Dodaj do ulubionych

twardy brzuch...

26.01.05, 10:15
nie wiem czy martwic sie tym, czy nie, w sumie nie towarzyszy temu zaden bol,
a jesli juz to niewielki. co jakis czas moja macica robi sie strasznie twarda,
wybrzusza sie wtedy porzadnie i moge doskonale wyczuc reka jej brzegi... na
poczatku wyobrazalam sobie, ze to maly sie przeciaga i robi koci grzbiet, ale
szybko zrezygnowalam z tej teorii smile nie wiem czy to normalne, bo to moja
pierwsza ciaza, ale pamietam, ze gdzies czytalam o czyms takim jak twardnienie
macicy i wiem ze to raczej nie bylo nic dobrego. w poniedzialek ide do lekarza
to sie dokladnie wypytam, ale jestem ciekawa czy ktoras z was tez
zaobserwowala u siebie tego typu zjawisko... nie jest to przyjemne uczucie,
tylko tyle moge napisac...
Obserwuj wątek
    • lolo09 Re: twardy brzuch... 26.01.05, 10:26
      ja tez czasem to obserwuje, zwlaszcza jak sie przemecze lub leze na wznak z
      wyprostowanymi nogami. jesli tylko trwa to chwile i nie wiecej niz kilka razy
      dziennie to nic grozneg. na tym etapie ciazy macica po prostu zaczyna cwiczyc.
      takie sa wlasnie skurcze porodowe tylko z 10 razy mocniejsze. zrob kilka
      glebokich wdecjhow do brzucha i rozluznij sie (to dotlenia dziecko). jesli
      jednak czestosc skurczy wzrosnie lub ich sila dzwon do gina.
      pozdrawiam
      • jola-kropek Re: twardy brzuch... 26.01.05, 10:33
        ale czy to normalne na tym etapie? chcialam zaznaczyc ze dopiero koncze 19sty
        tydzien....
        • lolo09 Re: twardy brzuch... 26.01.05, 10:48
          wg mnie tak
          ale moze zadzwon chocby do poloznych to cie uspokoja smile
          • martyna122 Re: twardy brzuch... 26.01.05, 10:51
            Ja mam dosyć twardą macicę i lekarz kazał mi leżeć 16h na dobę, zakaz jazdy
            samochodem, zakaz aktywnego życia (czyli normalnego).
            Powiedział, że jeśli się nie dostosuje to zaczną się skurcze i może byc
            przedwczesny poród.
            Oczywiście stwierdziłam, ze chyba trochę przesadzil, więc nie leżę non stop,
            ale zaczęłam się oszczędzać
            • jch6 Re: twardy brzuch... 26.01.05, 11:12
              Ja też mam twardniejący brzuch i czasami pomagam sobie nospą, w końcu do tego
              służy a dla dziecka jest bezpieczna. Mam tą przypadłość od około 16 tc, mówiłam
              o tym mojej p.doktor a ona wytłumaczyła mi, że dopóki szyjka się nie skraca i
              nie rozwiera to znak, że macica się ćwiczy. Może się i ćwiczy, ale zawsze jest
              ryzyko, że w którymś momencie to się nasili. Pamiętam, że w poprzedniej ciąży
              też miałam skórcze i to dosyć wczesne i to nie takie bezbolesne jak obecnie.
              Wtedy się tym nie przejmowałam, a dziecko urodziłam w połowie 9 m-ca, czyli
              donoszone. Mam zdrową, dorodną cócię już obecnie 4-letnią. Tak więc z tym
              twardnieniem to jest dość indywidualna sprawa. Pozdrawiam
              • jola-kropek Re: twardy brzuch... 26.01.05, 18:57
                hm, nospa mowicie... musze poszukac, moze mam gdzies jeszcze jakies opakowanie z
                polski. albo powiem mamie zeby mi przeslala. dzieki dziewczyny za pocieszeniesmile
                juz sie troche zaczynalam martwic.
    • mamagocha Re: twardy brzuch... 26.01.05, 21:48

      src="lilypie.com/days/050625/4/21/1/+10" alt="Lilypie Baby Ticker"
      border="0" /></a>
    • mamalgosia Re: twardy brzuch... 27.01.05, 15:01
      To tak zwane skurcze Braxtona_Hicksa - pierwsze oznaki przygotowania się do
      porodu przez macicę. Około 20tego tyg. ciąży nie powinno być ich więcej niż do 5
      na dobę (a najlepiej żeby ich w ogóle nie było). W przeciwnym razie mogą
      doprowadzić ( i niesttey bardzo często doprowadzają ) do przedwczesnego
      skracania się szyjki macicy, jej rozwierania i do przedwczesnego porodu.
      Przeciwdziałanie:
      -duuuuużo leżenia
      - nie podnosić niczego, chodzić wolno
      - niestety seksik na bok
      - regularne uzupełniania magnezu (nawet do 3 razy 500 na dobę)
      - ewentualnie leki rozkurczowe (no-spa, scopolan).
      • jola-kropek Re: twardy brzuch... 28.01.05, 06:39
        dzieki za odpowiedzi... kurcze, denerwuje sie tym, ale dopiero teraz tak
        naprawde. dzis mialam wolny dzien od pracy, wiec sie porzadnie wyspalam, i
        odpoczelam. caly dzien leniuchowania, czytania ksiazek i lezenia w wannie... smile
        super, ale.. ale to twardnienie wcale nie przechodzi, mimo ze caly dzien
        naprawde niewiele robilam, pokrzatalam sie troche, cos tam zjadlam i to
        wszystko... a brzuch jak sie stawia tak sie stawial, ktoras mowila, ze jak nie
        wicej niz 5x to jest ok, ja naliczylam jakies 10... dobrze ze w poniedzialek do
        lekarza. hm, dziwne, do tej pory nawet nie czulam tak naprawde ze jestem w
        ciazy, a teraz cos takiego... a moze panikuje? co o tym myslicie?
        • jola-kropek Re: twardy brzuch... 28.01.05, 06:42
          a oto co znalazlam na innym forum na ten temat...niezbyt pocieszajace info...

          • Re: Twardy brzuch
          mamabuberka 15.01.2005 16:09 + odpowiedz

          Napina ci się mięsień macicy. Ja też tak miałam. Od tego napinania zrobiło mi
          się małe rozwarcie. Poszłam do szpitala, dali mi
          fenoterol (przeciw skurczom macicy) w kroplówce, założyli szew na szyjce macicy.
          I w ogóle zrobiła się z tego ciąża
          zagrożona, ale na było tak strasznie. Dla pewności zadzwoń do lekarza. Powodzenia.
        • mamalgosia Re: twardy brzuch... 28.01.05, 14:47
          Jeden dzień leniuchowania... to nie przejdzie tak szybko. NA moje oko dostaniesz
          L-4. Daj znać, jak po poniedziałkowej wizycie
          • jch6 Re: twardy brzuch... 28.01.05, 17:09
            Jola przede wszystkim nie denerwuj się. Ja zawsze kiedy mam stresy muszę
            później brać nospę i wyciszać skurcze. Po wyjeździe męża na kontrakt i po moich
            prywatnych stresach musiałam brać nospę przez 3 dni po 3 x dziennie, tak mnie
            męczyły te skurcze. Dzisiaj przez cały dzień poczułam tylko jeden lekki, a
            normalnie wszystko robiłam. Pozdrawiam. powiedz mi co Ci lekarz zapisał po
            poniedziałkowej wizycie.
            • lolo09 Re: twardy brzuch... 28.01.05, 20:00
              lepiej polez przez weekend, troche duzo tego stawiania sie. mojej kumpeli tak
              sie macica stawiala i trafila na patologie na podtrzymanie
              daj znac co i jak po wizycie smile))))
              • fasolka31 Re: twardy brzuch... 04.02.05, 09:40
                Dobrze że ja jutro też idę do gina, bo też czuję codziennie to twardnienie
                brzucha, raz mocniej raz słabiej, a to dopiero 21 tc.
                • ewucha28 Re: twardy brzuch... 04.02.05, 11:02
                  Wiecie co ja wczoraj byłam u lekarza mam nakaz lezenia,brzusio zaczał mi
                  twardniec to raz a dwa otworzył mi sie kanał i mam zagrozenia przedwczesnego
                  porodu-kurcze a tak dobrze sie czuje nic mnie nie boli ,nie ciągnie ,maluch
                  ruchliwy z badan wczorajszych wynika ze serduszko ok,głowka takze (nie ma
                  wodogłowia) inne parametry tez ok.Leze jak lekarz kazał i licze ze bedzie
                  wszystko ok. bo jak nie to powiedział ze połozy mnie do szpitala.
                  • rosanna Re: twardy brzuch... 27.02.05, 07:32
                    U mnie to samo, twardy brzuch, szyjka ok.
                    Mam obserowac i brac nospe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka