Dodaj do ulubionych

27 LUTY 2004

    • mamaigora1 I znów poniedziałek... 20.06.05, 10:40
      ...a niedziela taka piekna i słoneczna była ...

      Igor brykał sobie po trawce, marudził za dziesięciu (nie wiadomo czemu) i potem
      z nadmiaru wrażeń nie chciał isc spac wieczorem - ot uroki wycieczek
      weekendowych ;-(
      • olla1660 Aga pisała, że po niedzieli będą upały... 20.06.05, 13:33
        .... Chyba utknęły na Warmii, bo u nas zimno i nie wyjściowo. W takiej sytuacji
        to ja wogóle zastanawiam się czy warto inwestować w basenik, bo kiedy Antek z
        niego skorzysta? Ja juz przestałam wierzyć, że przyjdą kiedyś te zapowiadane
        upały. Upałów co prawda nie lubię, no ale mogłoby być chociaż jakieś
        przyjemne "powyżej dwudziestu stopni".

        Asiu - taki dwupoziomowy basenik ze zjeżdżalnią też gdzieś widziałam. I jak już
        nadejdą te wspominane upały, to chyba kupię taki sam. Skoro u was się sprawdził.
        Antek na pytanie o jego ząbki też tylko wywala język, albo pokazuje na moje.
        Szkoda, że Cię nie będzie przez miesiąc, to znaczy mam nadzieję, że będziesz
        ale rzadziej. A Dawidka z kim zostawisz? I napisz coś więcej o tej praktyce:
        co, gdzie, kiedy, po co, na co, dlaczego, z kim?

        Gosiu: dzięki za obszerne odpowiedzi. Widzę, że się otwierasz. wink
        Napisz mi jeszcze, czy te kubowepleśniawki same znikły po tygodniu, czy
        smarowałaś czymś? Takiemu małemu brzdącowi to łatwo smaować, bo nie protestuje.
        Antek od paru dni nauczył sie mówić nie i kręcić przy tym głową. Korzysta z tej
        umiejętności stale. Właściwie ciągle jest na nie, zwłaszcza jeśli chodzi o
        jedzenie, spanie i powrót do domu z zabawy ziemno-ogródkowej.

        Aga: zgadzam się, że kask to byłoby wyjście, choć może lepszy byłby hełmofon
        czołgisty.

        Marta: fajnie, że fajnie. Pisz częściej i napisz coś więcej o sobie i małej.

        Jola: z nadmiaru nie wiem czego, Antek też wczoraj nie chciał spać, ale w
        dzień. myslałam, że wyjdę z siebie. Takie dwie godzinki spokoju potrzebne są
        dla zdrowia psychicznego - zwłaszcza mamy. Sprawdzałam w necie pod hasłem
        jezioro Powidzkie i wyszło mi, że to najwieksze jezioro Wielkopolski i żeglowac
        można... Fajnie.

        Niedziela była u nas pogodowo zmienna. Niby ciepło, ale padało przelotnie, choć
        chmury były gdzieś z boku. Pewnie wiatr przywiewał deszcz.
        Byliśmy na rowerze w lesie, wstrzeliliśmy się w okres bezprzelotnodeszczowy.
        Antek spedził "w siodle" 2 i pół godziny. Bardzo był dzielny, grymasił tylko
        pod koniec ale to chyba z głodu bo jak wróciliśmy po 20.00 to wprost rzucił się
        na jedzenie. Ostatnio postanowiłam nie wmuszać w niego niczego, tylko czekać,
        aż sam zachce. Wtedy nikt się nie denerwuje i jest przyjemnie.

        A mówienie mama, tata, baba, dadek lub dziadzia opanował do perfekcji. Jak
        tylko się obudzi mówi "mama, tata" jakby sprawdzał czy wszyscy są na miejscu, a
        potem to już złazi na podłogę i w kółko gada brum, brum.

        buziaki

    • aa47 Re: 27 LUTY 2004 20.06.05, 20:13
      Martynka lubie oglądać się w lustrzesmile wzasadzie to zajęcie na dobre 20 minut.
      Przepada za kiełbaską i zupka.. czasami jajko.. ale czareśnie to by mogła jeść
      na okrągło. Mało mówi ale nie mam na co nażekać każdy (kto ja zna) umie się z
      nią dogadać. hmm przepada za babcia... chodzi spać o 19-19.30 wzasadzie biegnie
      gdy widzi tate na fotelu (tato ją usypia) Spiewa i tańczy... bebla w uacie gdy
      jedziemy w Polskesmile
      o sobie hmm w ciąży przytyłam 30 kg to mi pierwsze przyszło na myśl. Hmm
      rozkrecam firemke męża kiedy on siedzi w pracy. W lipcu otwieramy sklep..
      3majcie kciuki. Ogolnie to pomysł na życie mam ale żeby się spełnić to troche
      potrfasmile pisze z błędami jestem upoważniona (mam papierek) ale staram się nie
      robić bykówsmile
      pozdrowionka dla wszystkich mamuś
    • mamaigora1 Czytanie książek na dobranoc ... 21.06.05, 08:26
      ... czy u Was to się sprawdza ?
      U nas porażka, wczoraj na próbę Tata wziął Igora na nasze łóżko i zaczął mu
      przed spaniem czytać bajki i nic z tego, Igor przy książce nie uśnie, nie umie
      sobie znaleźć miejsca i tylko denerwuje się, że nie może zasnąć ;-(
      Więc trzeba było Małego wziąc i ululać po staremu...

      Na razie czytanie książek to po prostu rodzaj rozrywki dla Igora, a nie element
      uspokajająco - usypiający...
      • aa47 Re: Czytanie książek na dobranoc ... 21.06.05, 08:58
        zgadzam się u Martyny to samo, ewentualnie mozna jej czytaj jak pije meleko ale
        ona tylko na chwilke bierze butelke. Z czytaniem jest ciężko czasami po
        poludniu jej poczytam ale jej to nie uspokaja bo ona sie wtedy bawi.
      • olla1660 Re: Czytanie książek na dobranoc ... 21.06.05, 11:14
        U nas często "czyta się" książeczki przed spaniem. Piszę w cudzysłowie dlatego,
        że naprawdę jest to oglądanie książeczek. Antek pokazuje gdzie co jest, my się
        pytamy, itd. Bajkę udało mi się przeczytać może z pięć razy, bo Antek jest
        niecierpliwy i przeżuca kartki. Nigdy nie usnął przy oglądaniu, działała raczej
        wyciszająco. Usypiał zaraz potem. A rozrywką jest swoją drogą.

        Pozdrawiam
        • piopal Re: Czytanie książek na dobranoc ... 21.06.05, 14:00
          No witajcie Mamuśki!
          U mnie upałów co prawda nie ma ale jest całkiem przyjemnie-świeci i dmucha-taką
          pogode lubięsmile
          A co do czytania-hmmm,Stefan jest mało cierpliwy-kończy się na wyrwaniu
          książeczki czytającemu i przewalaniu sie z nia na łóżku-tak wygląda u nas
          czytanie bajki na dobranoc.Usypianie wieczorne to Stefan sam sobie opracował-
          bierzemy go do siebie a on łazi po łóżku aż gdzieś po drodze pada i śpi(są to
          rożne dziwne pozycje ale pewnie wygodne dla niego),jest z tym mała niedogodność
          bo o godz 19 mamy rozłożone spanie i ja muszę byc w piżamie-nie da się go
          zmylić dresami(cwaniaczek).
          Drepcze już coraz śmielej,a przy tym wszędzie go pełno ale tak ma byc-ot żywe
          srebro.
          Tylko te zęby...oj jaki on się zrobił marudny,nie chce jeść(w ciągu 2 m-cy
          przybrał tylko 150 i teraz waży 9750 przy wzroscie 76 to raczej mizerny),a przy
          tym nerwus(to podobno ma po mnie-bzdurasmile
          Kończę bo zaczyna dziamgolićsad
          Pozdrawiam Agnieszka
          • mamaigora1 Re: Czytanie książek na dobranoc ... 21.06.05, 14:02
            jeżeli Stefcio jest mizerak z waga 9,7kg i wzrostem 76cm to Igor jest mizerak
            do kwadratu bo przy wzroście 76cm wazy 8,5kg wink ale ja sie nie przejmuję wink
            przecież on swoja wage urodzeniowa przeskoczył juz 10 razy wink
            • olla1660 MIZERAKI 21.06.05, 14:39
              Antek nie jest mizerak, ale szczupaczek i waży 10,5 kg - wzrost też coś koło 80.
              Myślę, że wasze wcześniaki, mimo wszystko świetnie sobie radzą.
              Gonią, gonią, gonią... aż w końcu nie będzie widać żanej różnicy.
    • mamaigora1 Mycie zabawek Domestosem - paranoja jakaś czy co? 22.06.05, 07:48
      Dziewczyny co o tym sądzicie, mnie osobiście przeraziły niektóre stwierdzenia,
      mam wczesniaka, o którego kontakty z bakteriami dbam aż do przesady (to znaczy
      dbam żeby tych kontaktów miał jak najmniej z tymi złymi bakteriami), ale żeby
      domestosem zabawki czyścic to przeszło moje najsmielsze wyobrażenia o dbaniu o
      higienę;
      www.domestos.pl/html/index.html
      • piopal Re: Mycie zabawek Domestosem - paranoja jakaś czy 22.06.05, 08:42
        Witaj Jolu,też uważam ze mycie zabawek domestosem to ...wariactwo(delikatnie
        mówiąc).Żyjemy w tak zanieczyszczonym środowisku,że nie ma siły aby nasze
        dzieciaki nie stykały się z bakteriami...może jeszcze maseczkę mam mu załozyc
        przed wyjściem z domu a w domu wprowadzić dezynfekcje łącznie ze sterylizacją(a
        co zrobić z psem).Uwazam że im wcześniej dziecko pozna "brudek"(oczywiście w
        granicach rozsądku-nie nie chodzie mi o grzebanie w śmietniku czy w toalecie)
        tym lepiej dla niego-no nie dajmy się zwariować.Ja miałam wcześniaka(piszę
        miałam bo prawie dogonił rówieśników)i nie traktowałam go specjalnie(zabawki
        były tylko myte)wcześnie zaczęłam z nim chodzić do ludzi i pozwalałam jeść z
        podłogi-bo niby jak ma poznać świat jak nie buzią?Paranoja siedmiolatek który
        chowany jest w sterylnych warunkach wyjdzie na klatkę-poliże poręcz i ma
        zap.jamy ustnej(znam takiego osobiście)a co z trawka na łące-też brać domestos
        (jest nawet w spreju).A tak swoją drogą to wszystko zależy i tak od mądrości
        matki-jak matka jest mądra"inaczej"to i dziecko będzie chowała inaczej,oj znam
        ja takie mamuśki,znam(koszmar).
        Pozdrawiam Agnieszka
        • anitatab Re: niesmialo tu zagladam..:) 22.06.05, 12:59
          witajciesmile

          Na poczatek pozdrawiam szanowna zalozycielke tegoz forumsmile)

          chetnie przylacze sie do waszych arcyciekawych dyskusjismile
          acha zapomnialabym sie przedstawic....Anita(lat28) - mama Mateusza urodzonego
          12 lutego.
          • olla1660 Re: niesmialo tu zagladam..:) 23.06.05, 11:11
            I ja witam szanowną koleżankę A. Miło gościć w "skromnych progach" i zapraszam
            do arcyciekawych dyskusji na tematy różnorakie. smile Całkiem śmiało.
          • mamaigora1 Re: niesmialo tu zagladam..:) 23.06.05, 11:21
            Równiez witam wink
            • anitatab dzien taty 23.06.05, 12:54
              Mamoigora - a podzielisz sie wierszykiem?
              ja od rana grzebie w necie ale jakos nic sensownego znalezc nie moge.

              a chcialabym jakos milo zaakcentowac ten dzien.

              • mamaigora1 wierszyki na dzień Taty 23.06.05, 12:58
                wybór wszelki:
                strony.aster.pl/zyczenia/na-dzien-ojca.htm
    • mamaigora1 Dzień Taty 23.06.05, 11:20
      To juz co najmniej drugi dzień Taty naszych Tatusków, co robicie w imieniu
      Maluchów?

      ja po pracy pędze do miejscowego mistrza cukierniczego po cos slodkiego (bo
      tatus to pies na słodkie) i wynalazłam taki fajny wierszyk w necie i poczekamy
      z Igusiem na Tate i mu sie rzucimy na szyję...

      Po południu to robie bo rano jak wychodze do pracy to moje chłopaki jeszcze
      słodko spia wink
      • olla1660 Re: Dzień Taty 23.06.05, 13:14
        Jak to co najmniej drugi? To kiedy był pierwszy?
        Ja tam nigdy nie wiem... A tata dostanie buziaka.
        Coby go za bardzo nie rozpieścić.
        I tak ma z nami rajski żywot. Ale paskuda jestem.


        Jolu: chyba o tym nie pisałaś, albo przeoczyłam,
        bo nie wiem gdzie pracujesz. Napiszesz?
        A kiedy jesteś w pracy to Igorka pilnuje tatuś?
        • mamaigora1 Re: Dzień Taty 23.06.05, 13:33
          Pierwszy był w zeszłym roku o tej samej porze wink (a jak ktos ma starsze dzieci
          to juz zachartowany w obchodzeniu dnia Taty)

          Igorem pod moja nieobecnośc zajmuje sie teściowa (emerytowana nauczycielka
          nauczania początkowego), a ja pracuje i owszem w dużej dośc firmie produkującej
          dobra szybko zbywalne, a pracuje sobie jako analityk finansowy i tak sobie
          analizuję, a w wolnych chwilach piszę sobie w necie (bo w domu nie mam stałego
          łącza)...

          Jola
          • olla1660 Re: Dzień Taty 23.06.05, 15:20
            No widzisz, zupełnie nie załapałam, że chodziło Ci o zeszły rok.
            Widocznie nie jestem dziś zbyt lotna wink bo myślałam,
            że może już w tym roku był jakiś konkurencyjny dzień.

            A jeśli chodzi o Twoją pracę, to... uhuhuhuhu, brzmi poważnie.
      • olla1660 to mi się podoba... 23.06.05, 13:21
        Teraz dla tatusiów krakowiaczka tony
        niech mamie przypomni jak był narzeczonym.
        • azja.david Do mamusiek...... 23.06.05, 14:09
          Witam.Pare dni nie zaglądałam na forum a tu całkiem ciekawie.Musze sie dolaczyc
          ale normalnie nie wiem od czego zacząć.Zaczne od konca.My na dzien taty tez nic
          szczególnego,bo tak jak Ola napisała,i tak mu az za dobrze!Wredna jestem,ale tak
          juz musi byc.On jakos na dzien matki nic nie wymyslił,wiec ja nie bede sie
          wysilac.Az normalnie sie zdenerwowałam!
          Praktyke mam w szpitalu na rehabilitacji, poniewaz z zawodu jestem
          rehabilitantką. Zaocznie robie magisterke, jestem juz na 4 roku i musze zaliczyc
          praktyke wakacyjaną-wymogi uczelni!Wczesniej pracowałam w przychodni rehab.ale
          na razie nie wracam do pracy, dopuki Dawid nie pójdzie do przedszkola.
          Moje dziecko od paru dni chyba diabeł nawiedził czy co?!Jest poprostu nie do
          zniesienia!Przylalam mu wczoraj w pampersa, bo poprostu nerwy mi juz
          pusciły!Usnął zrozpaczony o 18 i spał do rana!!!Dzisiaj całkiem inne dziecko,
          jednak odrobina tresury nie zaszkodziwinkAle tak na serio, to chyba przez te
          zeby.Wychodzą mu teraz wszystkie jednoczesnie i na pewno musi go to swedziec i
          moze bolec?Zeluje mu dentinoxem,ale chyba niezbyt mu pomaga.Slini sie
          niemilosiernie a smoka doji praktycznie bez przerwy!!!
          A co do tatusia,oj lepiej niech on sobie nie przypomina jak byl narzeczonym, bo
          dołącze do grona brzuchateksmile
          Pozdrawiam-Aska z Dawidem(i tatusiem)
    • olla1660 Ale upał !!!! 24.06.05, 13:58
      Normalnie ciepłe morze, palmy, leżak, chłodzące napoje
      i może by się dało to jakoś wytrzymać. A pewnie jutro,
      przy weekendzie będzie lało.

      Pozdrawiam gorąco
      • mamaigora1 Re: Ale upał !!!! 24.06.05, 14:04
        ja jeszcze nie wiem bo w pracy siedzę i na dworze to byłam owszem, ale przed
        7:00 ;-(((((
        • averna Re: Ale upał !!!! 25.06.05, 13:52
          Fakt! straszna garówa. Wyszłam z Kubą na spacer o 9.30, bo spał dziś wyjątkowo
          długo, aż do 7.45, czyli praktycznie o godzinę dłużej niż zwykle, a tu żar leje
          się z niba jakby to już było południe. Poszliśmy w okolice lasu, żeby miec jak
          najwięcej cienia, a potem wzięłam małego na taras i do basenika. Ma taki
          malutki, w którym tylko siedzi, ale i tak i dziwo sprawia mu to przyjemność i
          ciężko go z niego zabrać. Na szczęście powiało trochę wiaterkiem, mały dostał
          gęsiej skórki i sam zdecydował, że już czas wyjść. O 11.30 byliśmy już w domu,
          gdzie na szczęście jest ciut chłodniej niż na dworze.
          Dziewczyny, kiedy wy macie czas, żeby tu zaglądać? Ja odkąd nie chodzę do pracy
          to po prostu nie mam na to czasu. Kuba jest taki absorbujący. teraz własnie śpi
          i najchętniej też byj pospała, ale jak nie zacznę za chwilkę robić obiadu to
          tym jak wstanie Kuba nie będzie już na to prawie żadnych szans. Podejrzewam, że
          i tak bedzie musiał dostać kanapkę, bo to, co mam mu dzis do zaproponowania nie
          jest jego przysmakiem. Konkretnie będa to kluski serowe z czereśniami, a Kuba
          nie lubi potraw mącznych, ale co jakiś czzas próbuję, a nuż mu przyjdzie ochota
          zacząć je jeść. Może zdążę jeszcze zrobić jakąs szybką zupkę awaryjną.
          Co do czytznia na dobranoc, to juz też tego próbowałam, ale odpada, Kuba zaczął
          wstawać, bo chciał oglądać obrazki. Czytam mu w ciągu dnia, kiedy po prostu
          przychodzi z książką i domaga się czytania. Ma to miejsce po kilka razy w ciągu
          dnia.
          Kręcenie głową i coś co brzmi jak "nie" Kuba opanował jakieś 2 miesiące temu,
          więc ciągle mam "nie" Łatwo przy tym poznać, czy mały rozumie pytanie. Jak
          rozumie to jest od razu szybkie i zdecydowane nie, a jak nie rozumie to chwilkę
          się zawaha, po czym tez oczywiście jest "nie". smile
          OLu, plesniawki pewnie juz przeszły, więc nawet nie odpowiadam, czym je
          smarowałam bo nie pamiętam, a nie chcę teraz schodzić na dół.
          Mój chłopak jest tu chyba osiłkiem. smile Nawet nie wiem ile dokładnie mierzy i
          waży, ale 80cm i 11kg to przekroczył dawno temu. czasem słyszę jak ktoś mówi,
          że jest duży, a mi się wydaje normalny. Chociaż w sumie nie mam żadnego
          porównania z dziećmi w jego wieku. Wysoki to on na pewno nie będzie, bo nie ma
          po kim. Myślę, że to dlatego, że urodził się dośc długi (58cm) i na razie to
          trzyma.
          Pozdrawiam nową mamę. Tak mi się jeszcze nasunęło, że w tym naszym gornir to ja
          jestem z pewnościa najstarsza. Pewnie byście się zdziwiły, gdybyście znały mój
          wiek. smile

          do następnego miłe dzieciaczki i mamusie oczywiście też
          Gośka
          • azja.david A dzisiaj chlodniej..... 26.06.05, 14:25
            i tak lubię!Byliśmy wczoraj nad wodą, mały się wybrykał i wypluskał.Apetyt mial
            niesamowity i spal w nocy super.A dzisiaj idzie na noc do babci,bo ja raniutko
            na te praktyke i nie chce go budzic.
            Dawid wazy 14 kg a nie wiem ile ma wzrostu.Ubranka nosi na 92-96,różnie.Ale ja
            jestem wysoka,wiec on chyba po mnie.Gosia ma wrazenie,ze jest najstarsza,a ja,
            że najmłodsza.Mam 25 lat,a Wy?wink
            Czas na pisanie mam wtedy,jak Dawid śpi.Właśnie teraz obiad nastawiony(ryz z
            warzywami i kurczakiem,rosołek)a ja przy komputerze.Ale trzymam sie
            zasady:najpierw obiad-potem komputer!smile
            Co najchetniej jedza Wasze pociechy?Bo Dawidek właśnie uwielbia ryz z duszonymi
            warzywami i podsmarzoną piersią z kurczaka drobno pokrojoną, świderki z sosem
            spagetti i krupniczek(ale gesty)!Owoce pałaszuje prawie wszystkie ,nie lubi
            arbuza, ale grusie mniam mniam!Z przekąsek daje mu chrupki kukurydziane i
            prazynki ziemniaczane.Aha-uwielbia JAŚKI!Noi swoje mleczko 3 razy na dobe(w nocy
            niestety je).A jak jest u was?
            Co do czytania ksiązeczek, to Dawidek bardzo lubi,ale nie czytam mu takstu
            prawdziwego, bo sie szybko nudzi i zamyka książeczke, tylko opowiadam mu co jest
            na ilustracjach,naśladujemy razem dzwieki zwierzat itd.,to go wycisza i po
            jakimś czasie usypia.Lubi oglądać na Animal planet zwierzątka, bardzo sie wtedy
            cieszy i opowiada coś,w swoim jezyku.Niestety,czasem bardzo ciezko sie domyslec
            o co mu chodzi.Biedny,buzia mu sie praktycznie cały dzien nie zamyka,ale na
            prawde, ciezko zrozumiec cokolwiek.Bardziej to norweski przypomina niz polski!smile
            Pozdrawiam gorąco
            Aśka
            • piopal Re: A dzisiaj chlodniej....i ma tak zostać. 27.06.05, 06:35
            • piopal Re: A dzisiaj chlodniej.....ciut się zakręziłam:( 27.06.05, 06:51
              I bardzo dobrze że jest chłodniej bo te upały...cóż jakos z wiekiem coraz
              gorzej je znoszę-hihihi i to chyba ja tu jestem najstarsza(34 wiosenki).
              Moj czas-hmmm mam go wtedy jak Stefan śpi(czyli nic odkrywczego) a przy
              komputerze siedzę na ogół rano-wypuszczę POŁÓWKĘ do pracy-5.30 i odpalam
              sprzęt,siedze aż się mały obudzi-tak koło7-8.W ciągu dnia niestety jest gorzej
              usiąść bo Stefan nauczył się wyłączać komputer i bardzo podoba mu sie
              szufladnka od nagrywarki-ostatnio próbował włożyć tam chrupka(oj oberwało by
              sie nam).
              Jedzenie-moje dziecko jest zdecydowanie kluskowo-naleśnikowo-plackowe,ostatnio
              się zbuntował i nie je moich zupek(przestałam gotować,bo po co?)a uwielbia
              kopytka,niestety z mięsem też jest gorzej-prawie nic,nie da się wcisnąć ani
              parówki,szynki,kotleta...ręce mi opadają i musiałam odpuścic.Mam nadzieje że mu
              ta niechęć przejdzie.Owoce lubi-ot taki ostrożny smakosz,zawsze wraca do
              jabłuszka,im twardsze tym lepsze i do tego z lodówki(super na obolałe
              dziąsła,lepsze od gryzaków które u mnie wogóle się nie sprawdziły).Niedawno
              odkrył makaron z truskawkami(oczywiście nie surowe tylko takie podgotowane,bo
              już nam go zsypało)i dawno nie widziałam tak jedzącego Stefana.
              Kończę bo mi się SZKODNIK obudził-ciut wcześnie.Pozdrawiam CZYTAJĄCE i PISZĄCE
              Agnieszka.
    • mamaigora1 Dywagacje do co wieku 27.06.05, 08:19
      No to rozwiejmy nasze wspólne watpliwości i sie określmy wink
      piopal - 34
      azja.david - 25
      mamaigora1 - 30
      • piopal Re: Dywagacje do co wieku- taaaa... 27.06.05, 08:41
        Hmmmm widzę że ktoś lubi porządek-no cóż...smile
        Jolu jak tam twój wcześniak z chodzeniem i resztą zębów-Stefan posiada 2
        całkowicie widoczne(dolne jedynki)i dwa namacalne od dwóch dni(dwie górne
        jedynki)-umęczył się strasznie nim sie przedostały.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • mamaigora1 zęby, chodzenie i inne... 27.06.05, 09:16
          Aga,
          masz rację - ja to wszystko pod linijeczkę wink
          dziewczyny zignorujcie najwyżej ten post z wiekowymi dywagacjami wink

          Zębów sześć w całości i ani jednego na razie więcej nie widać...
          A z chodzeniem to jest tak, że trzymany za dwie raczki biega, za jedna raczke
          chodzi, pod paszki chodzi, pod paszki w odległości (ale musi czuc, że jest
          trzymany) chodzi, zaabsorbowany jakims przedmiotem, który maca obiema rekami
          stosi sam - ale pójśc sam sie boi, czekamy...

          Wczoraj zrobiłam próbe biegania bez pieluchy (na trawce) i w ciagu godziny
          zsikał sie trzy razy (dla Igora bez znaczenia gdzie sika, nie zauważa tego, że
          sika - raz tylko spojrzał, że z siurka cos leci - no ale Igor tez ma juz taki
          rytuał, że po kąpieli sika na stojąco do kubełka z wodą i patrzy jak leci wink

          Chyba więc dłuuuga i wyboista droga przed nami co do sikania na nocnik - na
          razie nawet tego sprzetu jeszcze nie zkaupiliśmy - zastanawiamy sie nad
          dmuchanym basenikiem, czy kupic większy ale bez atrakcji, czy mniejszy ale z
          dmuchanymi atrakcjami wink Piaskownicę Tatuś właśnie zbija z desek wink

          I z rewelacji to Igor po wczorajszych harcach nad jeziorem spał cała noc od 22
          do 7 (niestety ze starymi w łożku, a było juz tak fajnie jak spał w łóżeczku ;-
          ((((
        • olla1660 Re: Dywagacje do co wieku - taaaa... 27.06.05, 13:23
          Powiem wam szczerze, że nigdy się nie zastanawiałam nad waszym wiekiem.
          I jak zobaczyłam co napisałyście, to się troszkę zdziwiłam.
          Najbardziej wiekiem Piopalowej. Widziałam Piopala na zdjęciu ze Stefanem
          i jakoś młodo mi bardzo wyglądała. Właściwie myslałam, że to ja jestem
          najstarsza. A mam 30 lat skończone. Dinozur rocznik 74.

          Buzka ola
    • olla1660 U nas piekne obłoki i ciepło wzgledne... 27.06.05, 14:00
      Oj, ja też nie przepadam za skwarem.
      Nic się wtedy nie chce robić, a jak tu nic nie robić przy dziecku.
      Na szczęście niedziela była chłodniejsza, więc jakoś przezyliśmy.
      W Antka też wstąpiła jakaś "cholera". Pędzi, biega, nie chce jeść,
      nie chce spać (zasypia dopiero ok. 23.00) i tylko pije, pije, pije
      - hektolitry picia. Też mu ponoć rosną nowe zęby, ale jakoś ich
      ciągle nie widać.

      Averna zapytała kiedy mamy czas na zaglądanie na forum...
      Ja mam na to czas w pracy. W domu, tylko jak Antek śpi, no ale zawsze
      są też inne rzeczy do robienia w domu - sprzątanie, gotowanie, zmywanie, itp.

      Z Antkowym "nie" jest podobnie jak u Kuby. Jak rozumie pytanie zaprzecza od
      razu, zdecydowanie, a jak nie rozumie o co pytam, to dopiero po chwili.
      Ale też oczywiście wszystko jest "nie".

      Pleśniawki może przeszły - mam nadzieję, ale nie wiem napewno, bo dziecko
      nie dopuszcza mnie do czeluści swojej paszczęki. Kupiłam nawet specjalistyczny
      preparat, ale użyty był tylko raz.

      Dawidek to spory chłopak. Musi być wysoki skoro nosi już ciuszki na 92.
      Antek ma jeszcze kilka ciuchów na 68, które nosi z powodzeniem.
      Są może ciut przykrótkie, ale na szerokość całkiem spoko.

      Z jedzeniem u Antka słabiutko. "Francuski piesek" - nigdy nie wiadomo,
      co zje. Dwa tygodnie temu pałaszował mielone, aż mu się uszy trzęsły, po
      tygodniu juz były "be" i lądowały na podłodze. Jako-tako zjada kluseczki,
      zwłaszcza kopytka i zacierki. Lubi zupy, ale nie chce jeść dopuki nie spróbuje
      i nie sprawdzi czy dobra. Najchętniej je z nami. Z przekąsek: raz tylko
      chrupki, raz tylko biszkopty. Teraz ma fazę chrupkową. Lubi paluszki, ale boje
      się, że się zadławi - bo twarde. Nigdy też nie odmówi płatkom kukurydzianym na
      sucho. Ostatnio pulubił też (nania mu dała) lizaki czupaczups.
      Z owocami jest też różnie - jabłko zawsze, truskawki, ale najlepiej z grzątki,
      nie myte i czereśnie.
      Niestety lubi tez kawkę z mleczkiem i bardzo chętnie spróbowałby piwka.
      • piopal O jak mi miło_to a propos wieku 27.06.05, 15:44
        Olu mów mi tak jeszcze!
        Moge sie czuć jak małolata przy tobie-bardzo chętniesmile,
        moja POŁÓWKA jest od ciebie o rok młodsza-ale jajasmile))).Tylko my jestesmy tak
        odważne żeby odkryć swój wiek a reszta?????
        Agnieszka(starsza od dinozaura Oli)
        Ps jeśli chodzi o picie-mój Stefan nie lubi płynów nawet w upały potrafi wypić
        (i to przez cały dzień)100-150ml i na tym koniec.
        • averna nikt mnie nie pobił 27.06.05, 23:22
          A mówiłam, że jestem tu najstarsza? smile U mnie minęło już 36 i to dlatego
          cieszę się, że spodziewam się drugiego dziecka, bo przeciez już najwyższy czas.
          Po pierwszym porodzie, kiedy byłam bardzo cierpiąca (problemy z kroczem)
          połozna środowiskowa powiedziała mi, że gdybym miała 20, a nie 35 lat to
          łatwiej bym to znosiła. Teraz tez najabrdziej obawiam sie nie całej ciąży,
          ogromniastego brzucha, porodu, tylko własnie tego, co będzie po porodzie. Po
          urodzenieu Kuby pierwszy raz wyszłam z nim na spacer, kiedy musiał mieć
          zrobione pierwsze USG bioderek.
          Moje dziecko na szczęście nie jest niejadkiem, ale ma chyba nieco inne smaczki,
          niż większośc dzieciaczków, gdyż w ogóle nie jada mącznych rzeczy. Żadnych
          klusek, makaronów (ewentualnie troszkę w rosole), za nalesnikami tez nie
          przepada. On jest po prostu poznańską (chociaż nie Poznania) pyrą. Pewnie ma to
          po swoim tatusiu - ziemniaki na obiad to podstawa. Ja z kolei uwielbiam
          wszelkie kluski i makarony oraz ryż, ziemniakimoga dla mnienie istnieć.
          Niestety musze miec na względzie gusta mojego syna. Mięsko lubi, najlepiej
          kotlety-panierowane, albo pieczonego kurczaka. Za gotowanym, czy duszonym mniej
          przepada, ale jak musi to cos tam ugryzie. Wędliny daję mu niezbyt często. Z
          zupami jest róznie, jednej zje trzy łyżeczki, a innej pół miseczki. Z warzyw i
          owoców je brokuły, kalafior, fasolkę, pomidor, jabłka, gruszki, banany, kiwi i
          teraz (o dziwo!) truskawki. Próbowałam ostatnio dać mu czeresnie, maliny i
          brzoskwinie, ale na razie nic z tego. Poza tym nadal daję mu przeciery ze
          słoiczków, które bardzo lubi. Poza tym oczywiście pieczywo we wszelkiej
          postaci, wafle ryzowe, chrupki kukurydziane, chrupkie pieczywo i obowiązkowo
          codziennie ulubione danie mojego chłopaka, czyli kaszka. Gdyby mógł na każdy
          posiłek jeśc słódkie to pewnie by tak byłó, gdyz uwielbia ciasteczka,
          drożdżówki, rogaliki. Z piciem jest jak u Stefana, cięzko go napoić. Nawet przy
          upałach przez cały dzień wypije około 100ml soku , herbaty, ani wody nie ruszy.
          Poza tym pije tez mleko, rano do 150ml i wieczorem 220. I jeszcze codzienna
          kaszka na 150ml. czasem zastanawiam się, czy nie za dużo daję mu mleka. Ile
          dajecie dziewczyny mleka swoim pociechom? dodam jeszcze, że Kuba juz próbował i
          piwka i winka, z wódeczką to chyba jednak zaczekam. smile

          pozdrawiam
          Goska

          PS
          Co to są JAŚKI?
          • azja.david JAŚKI to............ 28.06.05, 21:55
            takie poduszeczki sniadaniowe z pieczywa chrupkiego nadziewane róznymi smakami
            np.z kroplą toffi,z galaretka, kokosowe, mleczne,owocowe, czekoladowe itd.Dawid
            lubi wszystkie oprucz toffi.
            Jeszcze pare tygodni temu Dawid tez był NIEPITKIEM,ale juz mu sie przestawilo i
            calkiem duzo pije.A dawałyscie pic łyzeczką?Ja tak go przekonalam do wody,bo
            inaczej nie chcial ruszyc.A łyzeczka to myslal,że to taka zabawa,lalo sie po
            brodzie i było fajnie,a przy okazji pół szklanki picia pochłonął.
            Piwka raz spróbował,ale chyba mu nie posmakowało(do tatusia sie nie wrodził)i
            dobrze.
            Dawid pije rano 220 i wieczorem tez tak ok230 mleka(NAN HA2)z kleikiem
            kukurydzianym.Noi w nocy ok 2 tez 220 ale bez kleiku.A Wy jakie mleczko dajecie?
            Pozdrawiam
            AŚKA
            • piopal Picie i jedzenie cd... 29.06.05, 08:14
              Olu dziękujęsmile
              To chyba ja ze swoim polecę do lekarzsmile,moje dziecko przy waszych jest
              niepitkiem i niejadkiem.Rano BEBIKO z kaszką ryżową ok.100-1200 potem jakiś
              serek,owoc,chrupki(bo bez tego dzień jest stracony) obiadek(ze słoika) jakis
              kisielek(uwielbia takie domowe z maminych dżemików z owocami),jakis soczek i
              koło 18-19 kolacja kaszka mleczno-ryżowa120-150ml oczywiście wszystko łyżeczką
              bo z butli to jakoś nie chce mu sie ciągnąć.W nocy nie dostaje nic(tak mniej
              więcej od pół roku)bo nie potrzebuje,zawsze przesypiał mi ładnie noce,gorzej
              było z zaśnięciem(najpierw kolka,a potem wrażenia)teraz jest ok.Bardzo lubi
              czekoladę i niestety polubił też chipsy paprykowe(wszystko przez tatusia).
              Wychodzi mu górna jedynka i dwójka prawa czyli tylko czekac jak będą szły lewesad
              Pozdrawiam ciepło(bo u mnie zimnica-brrr) Agnieszka
              • mamaigora1 Re: Picie i jedzenie cd... 29.06.05, 09:10
                Aga, nie jest tak źle - Igor tez w sumie je nieiwele
                7 - ok. 180ml mleka z kaszką
                10 - deserek owocowy z dwoma miskoptami
                13 - obiadek - sama gotuje zupko - II dania - dośc gęste, z mięskiem ze
                słoiczka Gerbera, ok. 200 - 250 ml
                16 - jogurt Pyszny plus dwa miskopty
                19 - sinlac ok 180ml

                Picie butelka soku dziennie, czasem troche samej wody ot i wszystko wink
                • olla1660 Re: Picie i jedzenie cd... 30.06.05, 13:01
                  U Antka jest tak, że nie ma żadnych regularności.
                  Terminy posiłków są tylko w przybliżeniu określone.
                  I tak:

                  • ok. 10.00 śniadanko - danonek lub bakuś czasem bananek
                  • jakiś czas potem dopychacz do sniadanka - jajecznica, parówka lub pół tosta z
                  serem
                  • do spania popołudniowego ok 180 ml mleczka z kaszką ryżową przez butlę, ale
                  zazwyczaj nie wypija wszystkiego
                  • po spaniu obiadek produkcji niani - zupka lub co tam ma.
                  • później jakiś deserek słoiczkowy (owoce z jogurtem lub twarożkiem GERBERA)lub
                  owoc surowy
                  • ok 19 obiad rodziców i Antek zazwyczaj łyknie z nami parę łyżek zupki,
                  ziemniaczka lub jakieś kluski, czasem mięsko (choć ostatnio żadnego mięska nie
                  przyswaja)
                  • ok. 22-23 przed snem - 240 ml mleczka z kaszką ryżową z owocami (tę porcje
                  wypija bez mrugnięcia okiem i pewnie mógłby więcej)

                  W międzyczasie wcina chrupki kukurydziane lub biszkopty (zwykłe, nie miśkopty).
                  Raz je tylko chrupki a raz tylko biszkopty - fazami

                  No i te ogromne ilości picia - Na noc przygotowuję 260 ml wody z odrobiną soku
                  dla smaku. Czasem muszę rano dorabiać drugą. Staram sie żeby to było mało
                  słodkie ze wzgledu na widmo "próchnicy butelkowej" wiszące nad antkowymi
                  czterema siekaczami.

                  Mleczko: bebiko 2 lub 3, bądź to nowe z pre- czy pro-biotykami 3.


                  Antek samodzielnie pije z butelki od 5 miesiąca życia. Bardzo wcześnie sam
                  potrafił ją trzymać, wiec jadł i pił sam pod moim czujnym okiem. Wiem, że są
                  roczne dzieci, które trzeba poić trzymając butelkę, bo same nie potrafią.
                  Antek jest "mistrzem butelki". A do tego jest tak zwanym "silikonowym
                  dzieckiem", bo od urodzenia do 9 miesiąca zycia pił mleczko z cycusia przez
                  silikonowy kapturek. Nigdy nie zakceptował smoczka-gryzaka, ale myslę, że
                  smoczek butelkowy traktuje jak ten silikonowy kapturek, jest uspakajaczem.
                  Nawet kiedy Antek pcha samochód lub jeździk i ma zajęte obie ręce, to butlę
                  trzyma w zębach, a uścisk szczęki to on ma. Strasznie pocieszny to widok.

                  Wracając do jedzenia - martwi mnie to, że jego jadłospis jest mało urozmaicony
                  i czasem się za to obwiniam, ale przeciez nie moge mu siłą wpychac do gardła
                  jedzenia, którego nie akceptuje.
                  Może jak będzie starszy... zmieni mu się gust kulinarny.

                  A ten sinlac to dobry jest?

                  Pozdrawiam
                  • mamaigora1 Re: Picie i jedzenie cd... 01.07.05, 08:21
                    Sinlac jest dośc slodki, niestety drogawy i mało wydajny - my przy podawaniu go
                    raz dziennie zuzywamy pudełko na tydzień (18 PLN) - sinlac jest bezmleczny i
                    bezglutenowy, przyrządza sie go na wodzie wink

                    Dzisiaj snilo mi się, że Igor mówi - och juz chciałabym, żeby cos gadał ;-(
                    • averna Re: Picie i jedzenie cd... 03.07.05, 12:45
                      Widzę, że z jedzeniemmojego Kuby wcale nie jest tak źle. Zapomniłam jeszcze
                      dodać, że do przysmaków mojego dziecka należą rodzynki i kisiel (nie kupny z
                      paczki). Martwiłam się, że może daję za dużo mleka, ale widzę, że wasze
                      pociechy też wcinają, bądź wypijają kachy. Ja daję mojemu mleko bebilon 3,
                      czasem z kakao, albo nestle Junior z miodem, ale to tylko rano na sniadanie.
    • mamaigora1 Niepitki ;-( 28.06.05, 07:10
      Igor to też typowy niepitek ;-( Góra to butelka soku 175ml...

      A mleka jako takiego nie daje mu wcale, rano zjada kaszkę na mleku NAN 2
      Bifidus, a wieczorem na kolacje daje mu Sinlaca Nestle, na podwieczorek jogurt
      i na tyle mleczności wink
      • olla1660 Re: Niepitki ;-( 28.06.05, 09:55
        Witam z rana (dla mnie całkiem rano, dla niektórych z was to już prawie środek
        dnia smile). Jak wasze szkraby tak mało piją, to muszę się spytać pediatry czy z
        moim wszystko ok. Może to niedobrze, że tyle pije.

        Ago, ale młodo wyglądasz, ale młodo wyglądasz, ale młodo wyglądasz, ale młodo
        wyglądasz, ale młodo wyglądasz.... Starczy na dziś smile

        Gosiu, to ja rozumiem dlaczego tak prędko zdecydowałaś się na drugą dzidzię.
        Ale pierwszy raz słyszę, że dolegliwości poporodowe są większe u ciut starszych
        mam. My też mamy w planach drugie dzidzi, ale chcemy poczekać jeszcze rok-dwa.

        Uciekam do pracy. Buźka. Ola
        • azja.david A Dawid....... 02.07.05, 12:51
          od 6 dni ma ostrą biegunkę!!!Wczoraj o mały włos nie wylądowalismy na izbie
          przyjęć!Całą noc nie spałam, bo bałam sie,ze sie odwodni.Przez sen podawalam mu
          pić i obserwowalam go,czy nic sie nie dzieje!Po duzej dawce jagód i leków
          dzisiaj juz troche lepiej,ale taki"słabeusz" z niegosad Mówie Wam jak
          spanikowałam ! Nikomu nie życze takich przeżyc!Podobno tak dłudo utrzymująca sie
          biegunka jest wynikiem jakiegoś paskudztwa o nazwie ROTAWIRUS,przenoszonego
          drogą kropelkową, czyli mogłam to ja przywlec ze szpitala!Bo dodam,ze wszyscy
          lataliśmy do kibelka,ale nam przeszło zaraz, a Dawidon sie męczy do dziś!Czy
          któraś z Was może przeszła coś podobnego z dzieckiem?Co wtedy dawałyscie do
          jedzenia?Bo mleko trzeba odstawic na 4 dni,a biedaczysko juz tak mi schudło!sad
          Aśka zmartwiona mama Dawidka
          • olla1660 Bardzo współczuje... 02.07.05, 16:51
            małemu biedactwu. I wam też, nieprzespanych nocy i stresu.
            Mam nadzieję, Dawidek że szybko wróci do formy.
            My nie mieliśmy nic takiego na szczęście - Tfu tfu, odpukać -
            dlatego nie mogę służyć radą.
            Ale życzę jeszcze raz szybkiego powrotu do zdrówka.

            Buźka
            ola z antolem
          • averna Re: A Dawid....... 03.07.05, 12:50
            Kuba miał to w styczniu i wylądował w szpitalu, bo się odwodnił. W szpitalu do
            jedzenie na okrągło: ryż, z musem jabłkowym, kisiel, chrupki kukurydziane,
            ziemnaiki, marchewka. i to wszystko. Moje dziecko nie chciało jeśc żadnych z
            tych przysmaków, więc karmiłam go mlekiem i zamartwiałam się, czy się nie
            zagłodzi. Podobno można tez wtedy dawać banany, ale zdania sa podzielone. No i
            oczywiście herbatka, herbatka, żadnych soczków, czy słoiczkowych obiadków,
            przecierów.
          • mamaigora1 Re: A Dawid....... 04.07.05, 10:58
            Umęczył Ci sie Maluch ;-(
            Dobrze, że udało Ci sie uchronic go od szpitala wink

            Zdrówka !
            • azja.david Re: A Dawid....... 04.07.05, 17:48
              wreszcie wyszedł z tego!I żeczywiscie strasznie sie ciesze ,ze obylo sie bez
              szpitala,bo wyobrazacie sobie swoje dzieci przykute do łóżka i podłączone do
              kroplówki!!!Chyba musieliby go przywiązać!?A jak było z Kubą?Długo byliście w
              szpitalu?W styczniu to roku nie miał-biedaczysko!
              Dawidek pomału odzyskuje apetyt i co najważniejsze:koniec z kupą 6 razy
              dziennie(w nocy zresztą też!)Zużylismy chyba tone pampersów,a Dawid ma teraz lęk
              przed przewijaniem.Robie to na stojąco,bo za nic w świecie nie chce sie położyć.
              Pozdrawiam Aśka
              • azja.david P.S:dzięki.............. 04.07.05, 21:43
                Dziękuje Wam dziewczyny za dobre słowa, na prawde przeszlismy ciężkie dni.Nikomu
                nie zycze podobnych doświadczeń!Całuski dla Waszych pociech!Trzymajcie sie zdrowo.
                Może wreszcie sie wyśpie..............
                PAPA
    • mamaigora1 Jak przebieracie pieluchę - na leżąco czy stojąco? 05.07.05, 07:06
      Post Asi o przewijaniu Dawidka tak mnie natchnąl do tego pytania wink

      Igor za diabła nie położy sie do zmiany pieluchy, trzeba przebierać go na
      stojąco lub co gorsza na klęcząco (nie daj Boże jak z kupy, no bo wszystko na
      nóżkach) - w ogóle przebieranie to tragedia ;-((((
      • olla1660 Re: Jak przebieracie pieluchę - na leżąco czy sto 05.07.05, 17:21
        Ja, odkąd Antek zaczął chodzić, czyli od prawie 5 miesięcy przewijam prawie
        wyłącznie na stojąco. Czasem, sporadycznie udaje mi się go położyć. W takim
        przewijaniu doszłam do dużej wprawy i nie sprawia mi to kłopotu.
        Natomiast opiekunka nie umie przewijać na stojąco, więc musiała (nie wiem jak
        to zrobiła) przekonać Antola do leżenia. I jakoś sobie radzą. Jak go zagada,
        to czasem się udaje.
    • mamaigora1 Jak Wasze Maluchy piją - smok, kubek czy słomka? 05.07.05, 08:35
      U nas definitywne pożegnanie ze smokiem (butelkowym bo uspokajacza Igor nigdy
      nie polubił) nastapiło w momencie wyjścia na świat pierwszego ząbka - zatem od
      trzech miesięcy nie ma u nas w domu ani jednej butelki i ani jednego smoczka wink
      Od tego czasu Igor pija z kubka z dziubkiem (z dwom dziurkami), był to kubek
      niekapek, ale nie szło Igorowi zaciaganie więc zrobiłam kapek i tak juz
      zostało, ze słomki Mały pic nie umie - gryzie ja tylko i tyle ;-(
      • olla1660 Re: Jak Wasze Maluchy piją - smok, kubek czy słom 05.07.05, 17:22
        Niestety z butelką jest gorzej. Antek uwielbia ciągnąć smoka (smoczka-
        uspakajacza nigdy nie używał bo nie chciał) i wielokrotne próby przestawienia
        go na niekapek kończyły się fiaskiem - gryzł sobie ustnik zamiast pić. Ale
        ostatnie próby robiliśmy jakis czas temu, więc juz może mu sie odmieniło. Próby
        z kapkiem tez nie wypadły najlepiej, bo jak zauważył, że z niego fajnie leci,
        to sobie wylewał na ubranko i na pogłogę tworząc wzorki z kropelek - generalnie
        super zabawa. Chetnie piłby prosto z kubeczka, ale zalewa sie strasznie, więc
        pozwalam mu tylko z moją asekuracją.
        A na pomysł ze słomką dotąd nie wpadłam - przetestuję.

        I to by było na tyle. Pozdrawiam cieplutko.
        ola
    • olla1660 Co u was? 06.07.05, 12:46
      Taka tu dziś cisza...
    • olla1660 Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 12:50
      • mamaigora1 Re: Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 13:17
        Ano, dziewczyny z dzieckami chyba na urlopach wink
        • olla1660 Re: Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 13:34
          A Ty Jolu kiedy na urlop?
          • mamaigora1 Re: Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 13:39
            II połowa sierpnia, ale już mysle o zbliżającym się weekendzie!!!

            A u Ciebie jak?
            • olla1660 Re: Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 14:19
              Mieliśmy jechać na początku lipca, ale niestety praca
              pokrzyżowała nam plany. Następna opcja to przełom lipca i sierpnia.
              No, ale zobaczymy... Planujemy nad morze, na mierzeję wiślaną
              Ale mi się już chce. A na razie zostają tylko weekendy.
              • mamaigora1 Re: Cisza, że aż w uszach dzwoni... 06.07.05, 14:24
                Fajny ten suwaczek z wiekiem Antka - zawsze moge sobie sprawdzić ile Igor ma
                aktualnie miesięcy, tygodni i dni...
                • olla1660 Suwaczek 06.07.05, 16:22
                  Oj strasznie się dziś nawalczyłam, żeby ten suwaczek ustawić.
                  teraz muszę jeszcze ustawić link do fotek.
                  Mam nadzieję, że nic nie popsuję.

                  I faktycznie, nasze chłopaki z tego samego dnia, więc macie sciąge u nas.
                  Własnie dlatego to ustawiłam, że nigdy nie pamiętam ile to już czasu minęło,
                  a liczyć mi się nie chce.
    • olla1660 Drogie mamy... 08.07.05, 14:52
      ... prosze się postawić do raportu. Czemu się nie odzywacie? Jakieś urlopy
      macie i powyjeżdżałyście w siną dal, a może komputery wam wysiadły.
      Tylko Jola coś czasem pisze, a reszta?
      Piopal to jeszcze w lipcu nic nie napisała.

      A u nas dobrze. Antek ma już prawie piątego zęba. Oj długo kazał na siebie
      czekać. W związku z zębem Antek stosuje umiarkowanie w jedzeniu i spaniu.
      Łobuzuje za trzech, nogi ma posiniaczone przeokrutnie.
      Ostatnio z upodobaniem chowa się w krzaku róży na czas kupy. Wącha sobie
      kwiecie i ma miło. Niestety z kwiecia wychodzi podrapany na rączkach i nóżkach.
      No ale cóż, ten typ tak ma. Drugim jego upodobaniem jest rzucanie się slizgiem
      na kolana, na podobieństwo Elvisa-króla.
      Jest więc cały podrapany, potłuczony i pozdzierany. O losie!

      Buziaki ola
    • olla1660 Czy myjecie codziennie ząbki swoim maluchom? 08.07.05, 14:57
      Bo my nie codziennie, ale często. Wtedy kiedy Antek ma ochotę, bo robi to sam.
      Niestety martwię się, że przez swą skłonnośc do butli jest narazony na
      prochnice butelkową i obawiam się, że mycie samą wodą to za mało, by przd nia
      uchronic. Ale chyba nie można stsowac jeszcze żadnych past?
      Co o tym myslicie?
      • mamaigora1 Tak - a nawet dwa razy dziennie (rano i wieczorem) 08.07.05, 15:55
        Co widac z resztą na zdjęciach poniżej, a oto kilka postów z udziałem eksperta
        z forum 'Kosmetyki dziecięce' w temacie mycia ząbków i past dla Maluchów
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=25137128
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=25762258
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=26090890
        Myśle, że wtedy kwestia mycia ząbków bardzo sie rozjaśni - mi sie rozjaśniło wink
        • olla1660 Re: Tak - a nawet dwa razy dziennie (rano i wiecz 08.07.05, 16:22
          Dzięki za linki. Rozjasniło mi na tyle, że chyba kupię jednak pastę Nenedent.
          A wy aktualnie myjecie nenedentem? I jak Igor się zachowuje - wszystko połyka?
          • mamaigora1 Re: Tak - a nawet dwa razy dziennie (rano i wiecz 08.07.05, 16:27
            No moim zdaniem połyka wszystko, ale p.Ewa z forum pisze, że badania wykazują,
            że nawet jeśli wydaje się, że Maluch połyka to i tak wszystkiego nie połyka wink

            My uzywamy Nenedent baby (ten za 22,50PLN), ale jak skończymy tubkę to kupie
            Nenedent żółty z zawartościa fluoru 250j. - bo tyle mozna uzywac po 12 m-cu
            zycia...

            Jest cięzko z tym myciem - Igor chciałby byc bardzo samodzielny i trzeba uzywac
            różnych sztuczek - zabawiaczy, żeby dał sobie umyc zabki, a potem obowiązkowo
            poprawia po nas sam wink
    • aa47 Re: 27 LUTY 2004 08.07.05, 18:01
      potrzebuje jakis "przpisów" na kolacje... jajka i kiełbaski ulubione ale nie
      moge jej robic codziennie ... hmm czasem gotuje kalafiorek... no macie jakies
      pomysły?
      • azja.david Witam.... 09.07.05, 12:04
        po krótkiej przerwie!Rzeczywiście coś pusto na tym forum!Ja ostatnio troche
        zajeta jestem w związku z tymi praktykami, wiec dlatego nie mogłam Was odwiedzać.
        Urlop planujemy na 22 lipca nad jeziorem Białym w Okunince, mam nadzieje,że
        wypali!Juz sie nie moge doczekać!Dawida przewijam raczej na leżąco,ale musi
        trzymać coś w rączkach np.kluczyki od samochodu,wtedy jest grzeczny.Jak jest
        bardzo rozbawiony to nie chce leżeć,wtedy na stojąco w wannie,żeby nam zawartość
        z pampersa podłogi nie ozdobiła i od razu myjemy dupcie pod bierzącą wodą.
        Z tym myciem ząbków to różnie bywa.Staram sie codziennie,ale musze przyznac,ze
        nie zawsze pamiętamsadDawid nie lubi zabardzo jak ja mu myje,a sam to poprostu
        ssie szczotke i wysysa z niej wode.Pasty nie używałam,ale chyba w koncu
        najwyższy czas!Od poniedziałku ostro zaczynamy brac sie za Dawidowe zęby!!!
        Dawid jest typowym ssakiem.Mleko pije tylko i wyłącznie z butli, bez smoczka
        uspokajacza nie wyobrazam sobie dnia z Dawidem.Jak robi sie senny albo głodny to
        sam domaga sie smoka.Podczas zabawy w domu raczej nie ssie,na dworze tez nie,ale
        jak go wkładam do wózka to sam woła,zeby mu dać.Chciałabym go oduczyć,ale na
        razie jest to niemożliwe.Kiedyś gdzieś nam sie smoczek zawieruszył,i poprostu
        nie chciałabym powtórki z tej sytuacji!Od tamtej pory są dwa zapasowe smoczki i
        jestem spokojna.Dawidek pije tez z butelki,ale z niekapka i kapka tez
        potrafi.Wole jednak,zeby pil z butelki,bo z kubka wylewa tak jak Antek.
        Kupiliśmy nocnik,ale narazie służy mojemu dziecku tylko do zabawy.Siada na niego
        i wola "psipsipsi""eeeeeeeeeee" poczym wstaje i wkłada go na głowe(wygląda wtedy
        jak kowboj albo Lucky Luck).Mamy z niego niezły ubaw!
        Pozdrawiam wszystkich i apeluje:mamuśki odezwijcie się!!!
        Aśka z Dawidkiem
        • piopal Re: Witam.... 09.07.05, 12:28
          No fakt trochę mnie nie było,nawet nie sądziłam ze mam tyle zaległości.
          Co do mycia zebów-Stefan nie lubi-wyszedł z załozenie że jego brudek i się go
          nie pozbędzie,więc odpuszczam-czasem da sobie umyc paszcze z wielkim bólem i
          zalem.
          Zęby-mamy 2 i pół,kolejne 2 są namacalne i lada chwila też je będzie widać(ale
          żniwo!).
          Kolacje-moje dziecko polubiło mało konkretne jedzenie np:kalafiorek,kabak
          cukinia,placuszki,zupki owocowe-w zasadzie wszystko za wyjątkiem mięska(ani
          parówki ani innej wędliny do pyska nie weżmie).
          A co do siniaków-cóż...najwięcej ma na głowie,leci i nie patrzy gdzie.
          Stefana przewijam różnie w zależności od jego humoru ale raczej na
          leżąco,czasem jest ciężko ale cóż trzeba troche powalczyć.A teraz sie będę
          chwalić-a raczej moje dziecko-pozegnaliśmy wszystkie butelki,jemy łyzeczką a
          pijemy z kubeczka(zepsułam niekapek,bo inaczej nie chciał pić)albo z butelki po
          KUBUSIU play(super dziurka-ani duża ani mała).
          A na koniec-Stefan nie lubi upałów-ostanio urządził mi taki cyrk na działce że
          już tam z nim nie chodze-woli domowy cień,wcale mu się nie dziwię ja chyba też
          już się zmęczyłam tym skwarem.
          Ps-znowu mnie szantażowanosmileOlu bo wejdzie Ci to w nałóg.
          Pozdrawiam Agnieszka
          • anias05 Re: Witam.... 12.07.05, 12:38
            Witam wszystkich, dopiero zaczynam swoją przygodę na Waszym forum i nie wiem
            czy będziemy tu mile widziani ale mam nadzieje że się połączymysmileTeż jestem
            lutową mamą, mój maluszek urodził sie 05.02.2004 roku, miał 58 cm i ważył
            4200.Teraz jest 13 kilogramowym pogodnym rozrabiaką, który czasami wyprowadza
            mnie z równowagi, czy to normalne że taki maluszek potrafi tak wkurzyć???Może
            ze mna jest coś nie tak?Nie wiem też czy nie pije za mało mleka(120 ml i to
            tylko przed śniadaniem), nie ma szans żeby wypił w ciągu dnia, nie przepada też
            za jogutrami.Boję się czy to mu nie zaszkodzi, co Wy o tym myślicie? Nie lubię
            czytać długich wywodów także sama też sie streszczę, lepiej częściej a
            mniej.Pozdrawiam WSZYSTKICH małych i dużych smile))
            • mamaigora1 Re: Witam.... 12.07.05, 14:15
              Witamy,
              jak nie lubi mleczka i jogurtu to może próbuj z twarogiem, serem żółtym etc.
              A może posmakowaloby mu wypite raz kiedys mleko i owoce Nestle (sprzedają w
              kartonikach 2*250ml)

              A co do wkurzania to ja nie cierpie jak Igus marudzi, zywiołowośc i rozbrykanie
              jest dla mnie ok, ale to marudne zawodzenie to aż uszy puchną ;-((((

              Byle do piatku wink
            • olla1660 Witamy 12.07.05, 15:36
              Cześć Aniasie.
              Jesteście oczywiście bardzo mile widziani. Tylko napisz jak ma mały na imię.
              Twój maluszek to całkiem chyba spory jest - 13 kilo to jest wynik!
              To znaczy, że apetyt mu dopisuje i z mlekiem czy bez rośnie.
              Mój Antek pije troche więcej mleka - w sumie okolo 400 ml
              a do tego nabiałowe serki bakusie lub danonki. Piszesz o jogurtach, więc nie
              wiem czy masz na myśli również serki. Jogurtów Antek też nie chce,
              ale te serki wcina.
              Takie brzdące powinny pić mleczko, ale skoro Twój nie chce, to przecież nic na
              siłę.

              Antek tez mnie czasem wyprowadza z równowagi, więc chyba jesteś normalna wink

              Zgadzam się - lepiej częściej...
              • anias05 Re: Witamy 12.07.05, 19:01
                Witaj Ollu i Antollu!smile Nawet nie wiesz jak sie cieszę , że jestem normalnasmile)
                Faktycznie z tymi serkami musze spróbować ale to jest ciężki przypadek,
                naprawdę On lubi tylko mięso pod każdą postacią a jak widzi coś innego to nawet
                nie otworzy ust.A zapomniałabym moja pociecha ma na imię Jakub.Pozdrawiam
                Mamusie i maluszkasmileA ile ma Antek?
                • olla1660 Re: Witamy 13.07.05, 15:14
                  Antek urodził się 27 lutego, więc za dwa tygodnie będzie miał rok i 5 miesięcy.
                  Jeśli o to pytasz. Szczegóły w suwaczku.
                  • anias05 Re: Witamy 13.07.05, 22:01
                    No to przeżywamy przwie ten sam okres,może masz ochotę przejść na gadu
                    gadu,zawsze można szybciej i łatwiej do siebie dotrzećsmileSkąd klikacie? Jakbyś
                    miała ochotę na gg to podam Ci numer:5142624 Pozdrawim Twoje małe słoneczko i
                    oczywiście Mamuśkę tego cudasmile
      • olla1660 Re: 27 LUTY 2004 09.07.05, 13:12
        U nas podobny repertuar występuje na śniadanie
        i też nie mam pomysłu na inne dania.
        Anek lubi potrawy mączne, więc na ciepłą kolacyjkę
        zjada czasem kopytka, kluseczki śląskie, pyzy lub naleśniki.
        A może gotowane kawałeczki marchewki? Znajome stosuja też szpinak
        z czosnkiem. Ponoć rewelacja, ale ja jeszcze nie robilam,
        bo Antek w fazie "przdząbkowej" słąbo jada i na nowości go raczej nie namówię.

        Marta czemu tak rzadko się odzywasz? Pisz częściej. Co nowego u Martynki?

        Co do szantażu, to i owszem - jak widzisz czasem trzeba, bo skutkuje. wink

        Upału to i ja mam dość. Wszystko schnie w ogródku - obraz nędzy i rozpaczy.
        A kasztan, atakowany dodatkowo od 3 sezonów przez robala kasztanowiaczka,
        wygląda jakby był już wrzesień. Moje dziecko śpi od trzech godzin - też chyba
        nie przepada za skwarem.

        Fajnie Asiu, że macie już zaplanowany urlop. Ja, jak to we własnym interesie
        bywa, albo będę miała urlop, albo nie. Wszystko zależy od klientów.
        A morze wzywa, już słyszę ten szum fal.... ohhh, yć mi się chce.

        Antek wstal
        Buzka
    • aa47 Re: 27 LUTY 2004 10.07.05, 10:39
      odzywam się mało (ale to tylko narazie) bo mamy przeniesienie naszej siedzieby
      więc jeszcze jakis czas bedę czasem zaglądać na chwilke. A w domu mam modem już
      się boje o rachuneksad
      Martyna się ostatnio przewróciła pod noskiem ma odrapane no i broda.. ale
      twarda z niej kobietkasmile
      obiecuje nadrobic zaleglości...
      Pozdrowionka Marta
      • averna To tylko ja 11.07.05, 23:02
        czesc Dziewczyny i Chłopaki (te małe oczywiście)

        Nie było mnie znowu przez jakis czas ale już jestem. Kuba miał w ubiegłym
        tygodniu szczepienie i biedak się rozgorączkował, więc zostałam z nim u jego
        tatusia, tak na wszelki wypadek, gdyby zaczęło dziać się cos gorszego. llepiej
        byż w mieście w sytuacji awaryjnej, gdy potrzebny jest lekarz. W sumie
        zdziwiłam się, bo nigdy wczesniej tak nie reagował. Ale muszę go pochwalić za
        wizytę u lekarza i pielęgniarki, bo tym razem był naprawdę odważny. Ostatnio
        (od czasu pobytu w szpitalu) na sam widok białego kitla już wył.
        Wracając do pobytu mojego szkraba w szpitalu to był to po prostu horror.
        Byliśmy tam 5 dni, w tym weekend, w którym nic się nie działo. To było po
        prostu mieszkanie w szpitalu. Najgorsze były kroplówki, bo jak tu utrzymać
        szkraba, który raczkuje i zaczyna chodzić w odpowiedniej pozycji. Zdarzało się,
        że nawet 5 godzin schodziła kroplówka - koszmar. No i te kłucia w malutkie
        rączki, było ich całe mnóstwo. Przy przyjęciu pielęgniarka chciała się w główkę
        wbić, bo już prawie niemiała gdzie kłuć w nózki i rączki, ale ostatecznie udało
        się tego uniknąć. dziewczyny, naprawdę nie życze nikomu takich doświadczeń.
        Mały wył w niebogłosy, a ja ryczałam jak wół.
        Co do pieluch to ubieram je Kubie zawsze na leżąco. Czasem nawet ładnie sam
        idzie się położyć na łóżko do zmiany pieluchy, jak go o to poproszę. Jak
        przewijam go z kupy to obowiązkowo musi dostac cos do rączek, bo inaczej lądują
        one właśnie w kupce.
        Co do picia to mleko Kuba pije obowiązkowo z butelki, a sok z kubka z
        dziubkiem, (zrezygnowałam z niekapka, bo nie mogłam domys uszczelki), ale to ja
        mu podaję, bo inaczej Kuba macha nim na prawo i na lewo i oczywiście odwraca do
        góry nogami, bo to przeciez frajda, że coś tam leci. Gdyby chciał pić wodę to
        na pewno częściej bym mu pozwalała pić samemu, ale soki z niektórych owoców
        strasznie plamią i potem trudno doprać plamy z ubranka. Teraz przy upałach, jak
        chodzi bez ubranka to też częściej pozwalam mu "trenować".
        Z uspokajaczem to podobnie jak u Dawida. Kuba musi mieć smoka do zasnięcia, ale
        tylko wtedy, gdy zasypia w łóżku, albo swoim łóżeczku. W wózku zasypia w
        przeciągu minuty, więc zanim sie zorientuje, że do spania potrzebny jest mu
        smok spi juz jak zabity. Poza tym Smoczek nie jest Kubie potrzebny, ale
        oczywiście, gdy czasem zapomne go schować i jest w zasięgu reki mojego malucha
        to bierze go i z promiennym usmiechem wkłada do buzi i mówi "ale cie mama
        zrobiłem!" Dodam jeszcze, że Kuba zaczął używać smoczka w 7 miesiącu życia,
        wcześniej w ogóle go nie akceptował. Na razie będe mu go jeszcze dawała. Niech
        sobie pocycka, skoro mu to odpowiada i pomaga w zasnięciu.
        No i ostatni temat mycie ząbków. Chyba pójde za waszym przykładem (tym
        bardziej, że Kuba ma najwięcej zębów) i też kupię paste do zębów. Na razie to
        synek myje sobie sam ząbki (jesli można to w ogole nazwać myciem), najczęściej
        wtedy, kiedy ja to robię, ale nie zawsze ma na to ochotę. Wiem, że powinnam już
        chyba zacząc w nim wyrabiac nawyk mycia zębów, ale tak jakoś ciągle to
        odkładam. Podobnie zresztą jak nauke korzystania z nocnika. Co prawda kupiłam
        juz Kubie nocniki, ale po obserwacjach i próbach stwierdziłam, że jednak chyba
        na to za wcześnie. Kuba nie jest jeszcze na to gotowy.
        Oj rozpisałam się smile I zastanawiam się co lepsze... często i mało, czy raz a
        porządnie.
        I jeszcze jedna sprawa.... normalnie czasem już nie mogę.... ciązą doprowadza
        mnie do skraju wyczerpania. Uwierzycie? Ciągle mam mdłości, a przeciez powinny
        się już dawno skończyć!

        pozdrawiam
        gośka
        • olla1660 Re: To tylko ja 12.07.05, 15:48
          Gosiu, Gosiu... nie wyobrażam sobie Antka w szpitalu, to musi byc koszmar.
          A welflon w główce to okropny widok. Wiem bo Antek miał taką "antenkę" przez
          pierwsze trzy doby swojego zycia. Ponoć to nie bolało, ale widok był smutny.

          Współczuję Ci ciążowych niedyspozycji. Słyszałam, to Cię nie pocieszy, że
          niektóre kobiety mają mdłości przez całą ciążę. A pytałaś lekarza czemu sie
          przeciągają? Z ludowych zabobonów pewnie wynika, że będziesz miała córeczkę.
          Na kiedy masz termin - bo kiedys wspominałaś coś o końcu roku?

          Buziaki dla trojga
          • averna Re: To tylko ja 12.07.05, 21:49
            cóz,, termin wypada koło 28, ale to nie jest chyba pewne, bo do tej pory przy
            każdym USG ludzik różnił się jakos wiekiem od samego siebie smile lekarz
            stwierdził... no to urodzi pani w święta. Mam nadzieje, że nie w sylwestra, bo
            czasem może nie być komu odbierac porodu smile
            a co do mdłości to nawet nie pytałam, bo i po co, lekarz nie zna chyba żadnego
            czary-mary, żeby zaradzić mojemu dyskomfortowi, najwazniejsze, że jak na razie
            wszystki jest w porządku
            • azja.david Re: To tylko ja 13.07.05, 21:50
              Cześć dziewczyny!Witam szczególnie Gosię po długiej nieobecności.Rzeczywiscie
              ten pobyt w szpitalu musiał być koszmarny!Ale na szczescie było, mineło i
              wszystko juz w porzadku.Gosiu,który to już miesiąc?Ja miałam mdłości do końca 3
              miesiaca.Wiem,że niektórym dziewczyną pomagało jedzenie migdałów i piwo
              KARMI(bezalkoholowe),ponoć łagodzi mdłości.Dowiedziałam sie o tym juz po fakcie,
              także nie wiem czy to rzeczywiście pomaga.
              A ile Kubuś ma ząbków?Ciekawa jestem,bo Dawidek miał przez długi czas 8(górne i
              dolne 1 i 2), a w ostatnim czasie pojawilo sie kolejne 8!Zaczęło sie od dolnych
              4 a potem to juz sie pogubiłam,bo wyłaziły jednocześnie,a Dawid niezbyt chętnie
              dopuszczal mnie do swojej paszczy.Efekt końcowy na dzien 13 lipca to ok 16 zębów
              mlecznych!Tylko pewnie szybko sie zepsują,bo z myciem u nas kiepściutkosad
              Jeszcze tydzien tej okropnej praktyki i.....WAKACJE!!!Juz sie normalnie nie moge
              doczekać!!!Mam nadzieje,że pogoda dopisze.
              Pozdrowienia dla wszystkich "rybek" i ich mam!
              Aśka z Piraniąwink
              • azja.david P.S: 13.07.05, 22:06
                Witamy oczywiście nową mamę i Kubusia.Pisz jak najczęsciej,dowiemy się wiecej o
                Twoim maluchu.A z tym wkurzaniem sie na małego, to na prawde normalne,nie jestes
                sama!Szczególnie jak sie jest z dzieckiem 24 na dobe przez półtora roku to można
                miec chwile slabości i małego załamania.Głowa do góry!
                Mamy juz dwóch Kubusiów?Fajnie,grono sie powieksza!
                Cytując Olę:
                buziakos dla Antolos,Kubusios,Stefanos,Igoros,Martynkos i wszystkich dzieciakos!
                CIAO
                • piopal No jestem... 14.07.05, 07:47
                  No witam kobiety ale tu ruchsmile,co zrobie sobie parę dni przerwy to potem mam
                  tyle zaległości w czytaniu,ze musze wstawać duuużo wcześniej od Stefana aby
                  zdążyć.Pozdrawiam nową mamusię-tylko jak zwykle nie doczytałam jak masz na imię
                  (rano jestem spostrzegawcza inaczej).
                  Ciężarówko Gosiu-mój lekarz powtarzał do znudzenia(jak zaczynałam się skarżyć w
                  ciąży)że "nie ma letko i nikt tego nie obiecywał"-wiem marne pocieszenie ale
                  jeszcze troszkę i będzie lepiejsmile-w końcu kiedyś musi.
                  Nowości o Stefanie nie mam zadnych-moze się przyczaił,narazie nadrabia
                  zaległości w jedzeniu(pisałam wam że marnie jadł bo wyłaziły mu zęby)pozera
                  wszystko co mu wpadnie w rękę a jak nie wpadnie to sobie sam weżmie(strach
                  zostawić talerz z obiadem bez opieki bo Stefan uwielbia grzebac w nim łapkami).
                  "Podczytałam"was(nie mogłam podsłuchać)a propos JAŚKÓW-no rewelacja,Stefan też
                  nie lubi tych z toffi ku mojej wielkiej radości(są pyszne)jest zwolennikiem
                  tych owocowych.
                  Obecnie frajdę sprawia mu oblewanie brzucha wodą z kubeczka(też zepsułam
                  niekapek),która kończy swoją trasę w pieluszce,koszulek mu nie zakładam w domu
                  bo nie ma sensu(albo pije sam albo chodzi w koszulce-super wybór).
                  Kończę bo SZKODNIK się budzi...
                  Pozdrawiam CZYTAJACE i PISZĄCE Agnieszka
                  Ps-bardzo się ciesze ze nie tylko mnie moje dziecko potrafi wyprowadzić z
                  równowagi,oj jak ja się cieszę ,bo juz myślałam ze to tylko dla mnie brakuje
                  cierpliwoścismile))
                • pannajoanna1 Re: P.S: 04.09.05, 21:55
                  weszlam po raz pierwszy ,komputer mam od 2 miesiecy.Dopiero go poznaje.Mam
                  super synka Bartosza.mezczyzna mojego zycia chociaz nie raz daje ostro
                  popalic.Za 2 dni konczy 19 miesiecy.Pracuje pol dnia na zmiany wiec dziecko
                  jest u babci lub cioci.Bez nich nie wiem jak dalabym sobie rade.Potrzebuje
                  czasem z kims pogadac
                  • pannajoanna1 jestem calkiem nowa 04.09.05, 22:25
                    pannajoanna1 napisała:

                    > weszlam po raz pierwszy ,komputer mam od 2 miesiecy.Dopiero go poznaje.Mam
                    > super synka Bartosza.mezczyzna mojego zycia chociaz nie raz daje ostro
                    > popalic.Za 2 dni konczy 19 miesiecy.Pracuje pol dnia na zmiany wiec dziecko
                    > jest u babci lub cioci.Bez nich nie wiem jak dalabym sobie rade.Potrzebuje
                    > czasem z kims pogadac
                  • pannajoanna1 jestem calkiem nowa 04.09.05, 22:25
                    pannajoanna1 napisała:

                    > weszlam po raz pierwszy ,komputer mam od 2 miesiecy.Dopiero go poznaje.Mam
                    > super synka Bartosza.mezczyzna mojego zycia chociaz nie raz daje ostro
                    > popalic.Za 2 dni konczy 19 miesiecy.Pracuje pol dnia na zmiany wiec dziecko
                    > jest u babci lub cioci.Bez nich nie wiem jak dalabym sobie rade.Potrzebuje
                    > czasem z kims pogadac
    • mamaigora1 A Igor od przedwczoraj chodzi sam... 14.07.05, 09:15
      ...a właściwie biega wink Kolibie sie strasznie, ale jestesmy dumni z Malucha, z
      tymi jego perypetiami okołoporodowymi to rewelacja 17 m-c zycia (14 m-c
      korygowany). Zębów nadal sześć i nie widac nastepnych, a z gadaniem to kiepsko,
      tylko po swojemu ;-(((

      Ja to ostatnio z Igorem w ogóle nie wytrzymuje nerwowo, wszedzie go pełno,
      wszędzie sie gramoli, szamocze się - no musze sie po prostu przyzwyczaic do
      nowego etapu w jego (i naszym ) zyciu wink

      Averna (Gosiu), niedługo pewnie bedziesz wiedzieć kim jest ludzik wink))
      Piopal (Anieszko), a Stefan na jakim etapie z zabkowaniem - tzn. ile ma sztuk
      (albo nie doczytałam, albo nie napisałaś)

      Pozdrowienia dla wszystkich
      • olla1660 Re: A Igor od przedwczoraj chodzi sam... 14.07.05, 15:29
        Serdeczne gratulacje moi drodzy, no i życzę cierpliwości
        na "nowej (pieszej) drodze życia". Nie chce Cię straszyć,
        ale teraz to się dopiero zacznie... Szał ciał... wink

        A Igor, jak na wcześniaka, ma chyba sporo zębów.
        Antek, późniak, ma nadal tylko cztery.

        Co do wspominanych przez Piopala "Jaśków", to ja
        tez podsłuchałam i zakupiłam te z nadzieniem owocowym.
        I Antek owszem chętnie wcina, ale tylko na sucho.
        Czy Wasze maluchy tez tylko na sucho?
        Wolałabym aby chciał jeść rozmiękczone w mleku,
        byłaby to wtedy jakaś alternatywa dla parówki i jajek na śniadania.
        Kupiłam też takie nestle coś tam, coś tam... o smaku ciasteczek.
        I to samo, Antek wcina tylko na sucho.

        Ps. Piopal, jadę w sobotę w Twoje strony. Jaka pogoda w planach?
        Rwie Cię w stawach czy nie?

        Ps. Zgodnie ze złożoną kiedyś tam obietnicą, pozdrawiam szczególnie Dawidka.
        No i oczywiście inne bobasy-już nie bobasy też.

        Buziakos
    • aa47 Re: 27 LUTY 2004 14.07.05, 20:40
      Witajcie mamusiesmile
      W końcu nadrabiam zległoścismile Dostałam prace właśnie na pół etatu!! jupi tak
      jak chciałam... później z mężem zabieramy się ostaro za nasz biznessmile ale
      narazie chcemy wyjechać gdzieś sobiesmile
      a teraz punkty:
      Nocnik: MArtyna nie siada poprostu nie chce, nawet do ubikacji miala obawy ale
      dała się namówic i za trzecim razem mówiła siiisiii aż w końcu tatuś dał ja na
      ubikacje i nasikała.. do tej pory jesteśmy tacu dumni ze hejsmile
      Ząbki: wybijają się jej ostatnie ząbki a każde z osobna i wszydtkie razem dały
      popalić.
      a ja ostatnio znalazłam sobie hobby: robie biżuterie, narazie tylko dla siebie
      po tem zaczne po znajomych i jak bedą nosili to posprzedaje na allegrosmile
      Martynka robi się przytulaczek i buziaczek...grzecznie chodzi spać o 19 z czego
      nie wychodze z podziwu każdego wieczorkasmile
      a teraz dylemat na wakacje jakies 4 dni razem czy osobno? normalnie nie wiem
      czy wytrzymam i czy Martyna jest na tyle duża żeby zrozumieć ze wrócimy że nie
      zostawimy jej. Ostatnio miałam prace popoludniami i widziałam jak ona walczy o
      każda minute ze mna było straszne. A z drugiej strony z mężem w końcu chcemy
      odpocząć wyluzować... no i widzicie ciężko.. opowiedziecie jak to u was jest..
      i wiecie jeszcze w stanie nie jestem zapamietac wszystkich imion ale pozdrawiam
      wszystkie mamusie i ich robaczki kochanesmile
      Marta
    • svistak Re: 27 LUTY 2004 14.07.05, 22:36
      dziewczyny... mam wakacje i... chcialabym wreszcie odstawic malego od
      piersi...i nie jest to latwe: Kuba uparty jest po mnie sad

      poza tym jest cudowny, przystojny i bardzo madry smile

      nie bede wam tu wszyskiego wypisywac co potrafi,bo pewnie wasze dzieciaczki
      tez "tak maja"... zreszta...musze nas jakos zapakowac na wczasy, ale jak
      zmiescic cale mieszkanie w dwie-trzy torby???
      s.
      • aa47 Re: 27 LUTY 2004 14.07.05, 22:59
        Powodzenia w pakowaniu. Z tego co wiem to gdy dziecko chce piersi najlepiej
        odwracać mu uwage, przytulać i jeszcze raz odwracac uwage w tym tez powodzenia.
        Musisz być cierpliwa i uparta a "kiedys" napewno zapomnismile
      • olla1660 Re: 27 LUTY 2004 14.07.05, 23:15
        Cześć Svistaku.
        Widzę, ze całkiem o nas nie zapomniałaś. To dobrze.
        A gdzie te wakacje? Chyba nie nad morzem co?
        Pakowanie to faktycznie zmora. U nas najwięcej miejsca
        zajmują zawsze zabawki. Tym bardziej, ze Antek praktycznie
        nie rozstaje się z niektórymi swoimi autkami.
        A kilka z nich jest dość dużych rozmiarów.

        Jakby co, to życzę miłego urlopu i powodzenia w odstawianiu.
        Może zamieni "cyca" na lizaka? Innych pomysłów nie mam,
        bo Antek odstawił się sam w odpowiednim czasie i nie nabyłam
        doświadczeń w tej kwestii.


        Do Marty:
        Fajnie, że masz pracę, gratuluję. A ten wspominany biznes to co?
        Czyżby jakaś produkcja rękodzielnicza. To Ty zdolna bestia jesteś...
        myślę o produkcji biżuterii. A z jakich kruszców?
        I nawet nie wiesz jak ja zazdroszczę Ci, że Martyna tak wcześnie chodzi spać.
        Antek właśnie co usnął, generalnie przed 22.00 nie zasypia. Ot taki nocny marek.

        Pozdrawiam
        • azja.david DZIEWCZYNY! 15.07.05, 14:44
          Mam prośbę!Jeśli macie zdjecia swoich dzieciaków i chcecie sie pochwalić, to
          prosze, prześlijcie mi na adres: azja.david@wp.pl
          Bardzo jestem ciekawa, jak wygladaja wasze pociechy, bo do tej pory znam tylko
          Igorka(z widzenia)wink.Jesli chcecie tez wysle,podajcie swoje adresy.
          Pozdrawiam-Aska
          • azja.david O rety,zapomniałam..... 15.07.05, 14:50
            Dawidek ma dzisiaj imieniny!Mialam do wyboru:29 grudzien albo 15 lipiec.Wybrałam
            lato!Najwyżej sam sobie zmieni za jakis czas jak będzie wolał w grudniu! A wasze
            dzieciaki kiedy świętują? Ja oczywiscie uważam, ze ważniejsze są urodziny,a nie
            jakas wymyślona przez kogoś data, ale skoro taka już u nas tradycja,to niech
            bedzie!Kolejna okazja do świętowania!
            PAPA
            • mamaigora1 Spóżnione, ale szczere!!!! 18.07.05, 07:19
              Życzenia imienionowe dla Dawidka - no latem faktycznie lepiej, bo i kinderbal w
              ogródku mozna zrobić wink

              A Igora ma imieniny 1 października (Igora tez jest dwa razy do roku 1 i 5
              paździrnika, czli wybór marny)
    • aa47 :) 15.07.05, 20:53
      Witam MArtyna zachorowała.. miała w żłobku 39stopni ale zachowywała się
      normalnie. Fakt rano obudziła nas takimi piszczałkami (czyli inaczej normalnie
      spiewa albo płacze) ale dalismy ja do żłoba nic nie podejrzewając... u lekarza
      dowiedzieliśmy sie że ma zapalenie górnych dróg oddechowych no i hmm plamki na
      języku co ją szczypią... na jajo to miała ochote ale dostała kiełbase i zjadła.
      Czeka mnie tydzień chrobowego... i fajnie i nie fajnie.
      Do Oli:
      Pomysł na biznes sprzedajemy wózki dziecięce tanio i bardzo dobrej jakości mamy
      bardzo dobry kontakt z producentem i wyłączność na Polske..
      Biżuteria: narazie z półproduktów kamienie druciki itd. Jednak myśle żeby samej
      tworzyć coś z nie przerobionego srebra. No tak nawet małe pomieszczonko dostane
      tylko gdzie tu kupić kilogram srebra? taniosmile
      Projektuje ubrania i nad tym też się zastanawiam ale to musi poczekać
      chciałabym specialną szkołę skończyć. Z tego co wiedze to M ma uzdolnienia po
      mamie pisala dzisiaj kredą po betonie liniesmile

      ona jest taka cudna pewno jej rodzeństwo da mi popalić kiedyśsmile
      • aa47 hmm lekarz 18.07.05, 22:54
        jakoś cicho no ale pisze jak obiecałamsmile

        dzisiaj bylismy u lekarki (naszej nie lubianej ale nie bylo wyboru) i dała jej
        coś mocniejszego na jej biełe chrosty na języku... mówiła że mamy się nie
        zrazić jak jej będą dziąsła krwawic i że to strasznie piecze... no więc mąż
        chccąc nie chcąc poszedł to kupić okazało się że jest to kwas jakis tam jakis..
        no i jej nie podaliśmy tego bo po sacholu i tamtum werde widzimy mała poprawe
        (jadla dzisiaj maliny) Ja się boję jej podać coś takiego jutro skontaktujemy
        się z jakimś lekarzem.. bo sama nie wiem...
        • averna Re: hmm lekarz 18.07.05, 23:43
          cześć dziewczyny!

          I znowu kolejny tydzień gorączki. Jak ja tego nie lubię! mój synek jest
          bardziej opalony ode mnie. Mieszkam w miejscowośco letniskowej, a jestem biała
          jak mąka. smile
          dzieki za słowa pocieszenia i dobre rady aby poprawić moje samopoczucie.
          dzisiaj miałam kolejny okropny dzień i już napraw chwilami mam dość. Właśnie
          zaczął się 17 tydzień, czyli dolegliwości, które mam teoretycznie powinny być
          już za mną. Niestety nie lubie ani piwa, ani migdałów, ale postaram się jakos
          przetrwać. Wkurza mnie to, gdyż z Kubą czułam się o wiele lepiej. Najgorszym
          problemem była zgaga więc nie rozstawałam się z buteleczką alugastrinu. No nic
          co ma być to będzie. Jeszcze tylko 5 miesięcy smile
          Jakub ma imieniny 6 maja (chyba), ale dla mnie ważniejsze sa urodziny.
          Oj! Kuba został w tyle z ząbkami. Obecnie ma 12 ząbków i jak na razie nic sie
          nie wykluwa, więc w tym temacie mamy klikumiesięczny zastój. Jutro jade do
          mista, więc obowiązkowo zahaczę o apteke i kupię mu w końcu pastę do zębów.
          Jejku! Martyna chodzi spac o 19! Mój syn najwcześniej chodził o 19.30, ale
          obecnie zasypia koło 21. dzisiaj wyjątkowo zasnął pól godziny później. Tak sie
          dzisiaj zaczęłam zastanawiać, czy gdybym przestała go kłaść spać w dzień to
          chodziłby spać wcześniej. Jednak chyba jeszcze zaczekam z eksperymentem. Kuba
          nigdy nie należał do śpiochów Pamiętam jaka byłam zawiedziona po urodzeniue sie
          Kuby, kiedy okazało się, że on nie śpi. Moje wyobrażenie o niemowlaczku było
          takie, że ono je, i śpi. Naprawdę myślałam, że będe miała więcej czasu dla
          siebie, a tu nic. Obecnie kuba przesypia jakieś pół doby - plus minus pól
          godziny. Czytając któryś z postów uzmysłowiłam sobie, że moje dziecko
          praktycznie nie bawi się zabawkami. Jego przygoda z zabawkami skończyła się
          wraz z etapem pożegnania grzechotek. Ostatnio no mu nawet już nic nie kupuję,
          bo i tak lezy to bezuzytecznie. Trzy tygodnie temu dostał od koleżanki
          samochodzik i miał go w ręce dosłownie dwa razy. A wygląda do tak, że Kuba
          bierze autko do ręki, jeden ruch w prawo, jeden w lewo i po zabawie. Jego
          ulubionym zajęciem jest wyciąganie róznych rzeczy, najchętniej z szuflad,
          otwieranie szaf, przeglądanie czasopism dla matek (inne go nie interesują). Z
          zabawek to jeszcze czasem pobawi sie piłką, ale tez dosłownie chwilkę.
          A teraz idę spać
          Dobranoc
          pozdrawiam
          Gośka
        • mamaigora1 Re: hmm lekarz 19.07.05, 08:26
          jeżeli to kwas borny (borowy) lub jakies jego pochodne to zdecydowanie nie,
          poczytaj ten watek z eksperckiego forum 'Kosmetyki dziecięce'
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=26215210
          • aa47 Re: hmm lekarz 19.07.05, 13:38
            dzieki dzisiaj poczytałam sobie.. MArtyna ma aftysad
            • azja.david OJOJOJ!!! 20.07.05, 22:12
              Ale smutno!Wszyscy gdzies zniknęli!?Co sie dzieje?Brak Wam weny?Wzywam wszystkie
              mamy do raportu!!!Natychmiast!!!Nie żartuje!!!
              A mnie natchnęło, więc piszę.
              Na zdjęcia maluchów w dalszym ciągu czekam z niecierpliwością.
              Pogoda sie zepsuła, więc urlop przełożony na początek sierpnia.Chyba,że i wtedy
              bedzie lało, to sie na prawde zdenerwujesad
              Jutro ostatni dzień praktyki.Bardzo sie ciesze z tego powodu, bo bardzo mnie to
              męczyło, bo odwalałam najgorszą robote!
              Dawid dzisiaj śpi u babci(mojej mamy dla jasności),więc mamy czas dla siebiewinkhihi
              Pozdrawiam i czekam na jakieś oznaki życia na tym forum!
              PA
    • mamaigora1 A u nas leje ;-(((((( 21.07.05, 08:06
      Siedzę sobie w pracy i ciesze się, że nie wybrałam teraz terminu na urlop -
      pogoda paskudna ;-((( i na razie nie zapowiada sie poprawa...

      Igor juz od tygodnia wykazuje oznaki chęci samodzielnego chodzenia, ale co z
      tego skoro ciagle zwiewa go w jedna strone i nie ma mowy o puszczeniu go samego
      bo zaraz przydzwania w sciane albo w meble ;-(((

      Kiedy on zacznie wreszczie poruszac sie sam na dwóch kończynach??? Ile to u Was
      trwało od pierwszych koslwaych prób chodzenia do świadomego samodzielnego
      przemieszczania się?

      A jak idziemy na spacer i wyciagamy Małego z wózka, żeby pochodził to w ogóle
      tragedia, z reguły staje w miejscu i zapiera sie bo znalazł własnie cos
      interesującego albo wręcz chce iść w zupełnie innym kierunku niz my (czytaj: w
      przeciwnym ;-(((()

      Od pewnego czasu upodobuje (ale słowo) sobie rózne przedmioty i kurczowo trzyma
      je w rączce (wczoraj był to np. listek klonu i nawet jak juz go całkiem podarł
      na kawałki to chodził z łodyzka i nie pozwolil jej sobie odebrać)...

      Ot i tak nam mijaja dni...
    • olla1660 Ja jestem, ale... 21.07.05, 12:50
      ...faktycznie nie mam zupełnie weny do pisania,
      ani nastroju, ani czasu bo w pracy zawierucha.
      Jakto jest, że zawsze w wakacje mam najwięcej pracy,
      a to przeciez ponoc "sezon ogórkowy"? Chyba nie dla mnie.
      Urlop u nas też przesunięty, prawdopodobnie do 1 sierpnia
      i też mam nadzieję, że bedzie pogoda.
      Nie musi byc upał, ale żeby nie padało.
      Namiastką urlopu był dla nas zeszły weekend przedłużony
      o piątek i poniedziałek, czyli całe 4 dni na Mazurach
      i bez Antola. Pod namiotem. Antol został u dziadków
      w połowie drogi między Warszawą a Mazurami. Było super.
      W ten weekend też chcieliśmy pojechać i eksperymentalnie
      zabrać Antka pod namiot, ale praca i pogoda..., więc nie pojedziemy.

      Antek zrobił się strasznie kapryśny i cały na nie.
      Jest przy tym słodki, uśmiecha się, ale generalnie wszystko nie.
      Mam nadzieję, że to przejściowy stan.

      Asiu ja wysłałam Ci dwie fotki i link, czyżbyś nie dostała?
      I czekam na aktualne zdjęcia Dawidka.
      A na marginesie, fajnie tak czasem spędzić noc bez malucha, no nie?

      Jolu, Antek dość długi czas korzystał z chodzika
      i tam nabrał pewności w nóżkach. Generalnie ma bardzo silne nogi,
      i jak na takiego malucha bardzo umięśnione. Nie spędzał w chodziku
      zbyt wiele czasu dziennie, ale miał taki epizod.
      Bez chodzika najpierw zaczął przemieszczać się od przeszkody
      do przeszkody, coraz bardziej wydłużał dystans aż w końcu poszedł
      (w jego przypadku pobiegł) sam do przodu. Mniej więcej tydzień było
      to bardzo chybotliwe chodzenie, a potem już pewne i stabilne.
      Mam nadzieję, że wkrótce Igor zacznie chodzić pewnie.
      Może musi się bardziej ośmielić, a może ma jeszcze za słabe nóżki.

      Buziaki ola
      • azja.david Re: Ja jestem, ale... 21.07.05, 14:08
        Olu,zdjęcia dotarły, ale odebrałam poczte zanim napisalam swój post.Antek jest
        prześwietny!!!Cudne niebieskie oczka i ta bujna fryzurka!Na prawde slodki
        dzieciak.A to pewnie ten słynny krzak róży,za którym Antol robi kupke?Pewnie
        zostal przyłapany na gorącym uczynku?Obejrzałam również inne zdjęcia Antka i
        stwierdziłam,że jest wyższy od Dawidka i szczuplejszy,a przez to wydaje się
        starszy.I w ogóle taki powazny mądrala z niego,co?Postaram sie wyslac coś
        aktualnego jak najszybciej.
        Jolu,z chodzeniem to róznie jest u dzieci.Jedne szybciej drugie gorzej.Skoro
        Igor był wcześniakiem to musisz sie uzbroic w cierpliwośc i dać mu czas.Może ma
        troszke słabsze mięśnie i dlatego ma lęk przed samodzielnym
        chodzeniem.Zobaczysz,jeszcze nie bedziesz mogła za nim nadązyć.A Dawid chodzi i
        biega dobrze,ale tez zawsze w przeciwnym kierunku niz bym tego chciała i
        generalnie od jakiegoś czasu jest na NIE!To słowo wypowiada głośno i wyrażnie!
        Olu, tez planowalismy eksperyment z namiotem,ale nie wyobrazam sobie gdyby cały
        dzien lało i trzeba by było małego utrzymać na miejscu(w namiocie), chyba,że
        latałby w gumowcach i płaszczyku przeciwdeszczowym?Sama nie wiem.
        Pozdrawiam
        AŚKA
        • olla1660 Re: Ja jestem, ale... 21.07.05, 15:22
          Właśnie też boję się ewentualnej słabej pogody pod namiotem.
          Co wtedy robić, bo siedzenia w środku też sobie nie wyobrażam.

          Antek ma 80 cm i waży ok 11 kg i faktycznie jest szczupły,
          tylko główkę ma okrąglutką, więc jak jest grubo ubrany,
          to wydaje sie pulpecikiem. Madrala to z nie jego jest, a owszem.
          Ale, choć może tego na zdjęciach nie widać, straszny z niego śmieszek,
          bardzo otwarty na ludzi.
          A czy Dawid też jest taki szybki i niusłuchany?
          Piszesz, że ucieka w odwrotnym kierunku. No Antek tez to ma,
          zwłaszcza na ulicy, na pieszym spacerze. Zawsze w przeciwnym kierunku.
          I straszenie krowodziadem juz nie pomaga - krowodziad został oswojony.
          Czasem skutkuje groźba, że przyjedzie wielki samochód.
          Ten wielki samochód to szambiarka, której ANtek wyraźnie się boi.
          Może to niehumanitarne - straszenie dzieci, ale czasem już opadam z sił.

          ola
    • mamaigora1 Pozbywamy się niemowlęcych sprzętów ;-)))) 22.07.05, 09:28
      Och, podjeliśmy męska decyzje i pozbywamy sie sprzetów po Igorze, na pierwszy
      rzut poszedł juz monitor oddechu/ruchu (z nim najgorzej bylo sie nam rozstać),
      teraz w kolece czekaja w piwnicy inne sprzety - cóz chłopak nam rosnie,
      męznieje ....
      • averna Re: Pozbywamy się niemowlęcych sprzętów ;-)))) 22.07.05, 21:56
        dobre! dobre! a jak pojawi sie kolejny maluch? Będziesz żałowała wyzbycia się
        sprzętów smile
        Przedwczoraj kupiłam Kubie nowy wózek-spacerówkę, a ten, którym jeździł do tej
        pory zostawaim dla braciszka, albo siostrzyczki.
        Jesli chodzi o chodzenie (ale wyszło) to już nawet nie pamiętam ile trwało od
        bujania się do chodzenia. W ogóle KUba zmienił sobie zwykłą kolejnośc rzeczy i
        najpierw chodził przy meblach, a dopiero potem zaczął raczkować. W sumie
        zanimzaczął chodzić porządnie sam to trwało klika miesięcy. W każdym razie
        pamiętam też, że okres przewracania sie przy samodzielnym chodzeniu trwał
        krótko, może jakieś półtora tygodnia. Teraz lata jak szalony. To, że Igor chce
        iśc w przeciwną stronę, niż rodzice to normalne. Jak popatrzysz na inne
        dzieciaczki na spacerach to zauważysz to samo u innych dzieci. Kuba czasem
        potrafi stanąc i kręcić się w jednym miejscu, bo akurat mu się cos wybitnie
        spodobało, a ja się dziwię sama sobie, że mam tyle cierpliwości i grzecznie na
        niego czekam.
        dziewczyny! Nie piszcie o nocach bez maluchów, bo dla mnie to tylko marzenie!
        smile)
        KUba już słodko spi od godziny i ja zaraz do niego chyba dziś dołączam

        pozdrawiam
        Gośka
        • azja.david Witam wszystkich...... 25.07.05, 13:18
          gorąco!Bo u nas wreszcie ładna pogoda i nie leje!Mam nadzieje,że tak juz bedzie
          do końca wakacjiwink)!
          Jolu,dobrze,ze pozbywasz sie tych sprzetów, bo życze Ci, żeby juz nigdy nie były
          Wam potrzebne(a szczególnie ten monitor oddechu!)
          Gosiu,jak samopoczucie?Mdłości mijają?Jaki wuzek kupiłaś Kubie?Parasolke
          rozkładaną czy nie.Tez mama zamiar kupic nowy.A z tymi nocami bez małego to czy
          nie może Kuba np.zostać ze swoim tatą?A co z dziadkami?U nas tylko moi rodzice,
          bo tesciowie nie wyrazaja chęci(teściowa nigdy Dawidka nie przewijała!!!)więc
          rozumiecie!Zreszta mogłabym książke na ten temat napisac, wiec na tym koniec.
          Olu,wyraziłam chęć udziału w lutówkach, bo chciałam zobaczyć, czy mnie przyjmą.
          I przyjęły(li), tylko, ze ja sie tam gubię.Za duzo jak dla mnie tych róznych
          wątków.Na razie w ogóle tam nie wchodze, bo nie mam czasu i wole tutaj zajrzec.
          Z tymi nowymi zdjeciami Dawidka to mam kłopot,poniewaz musze je zgrac z kamery i
          nie potrafiesad, a tatuś narazie bardzo zajęty.Czekajcie cierpliwiecrying
          Dziewczyny,jakich pieluszek używacie?Ja lubie najbardziej Pampersy firmowe,ale
          ze wzgledu na cene poszukuje tańszych.I znalazłam w biedronce pieluszki DaDa, na
          prawde niezłe!Ja jestem zadowolona.28 sztuk ok 18zł.
          O której wasze dzieciaki chodza spać w dzień?Dawid ok 12-13,zalezy o której
          wstanie rano.
          pozdrawiam-AŚKA
          • mamaigora1 Re: Witam wszystkich...... 25.07.05, 13:32
            ja z tym spaniem Igora to mam kosmos - w dzień spi raz pomiedzy 11 a 13 - spi z
            reguły godzinke, czasem półtoej, chodzi spać o 20 i noc w noc wstaje na dwie
            godziny ok 1-2 w nocy - no beznadzieja po prostu....
            • azja.david Re: Witam wszystkich...... 25.07.05, 14:46
              Jolu,to co Igor robi w tym czasie?Bawi się,marudzi?Aż dwie godziny,to
              rzeczywiście beznadzieja!Dawid sie przebudza,dostanie jeść ,ale pociągnie dwa
              razy z butli i śpi dalej.Jak miał ok 7 mies to tez budził sie i chciał sie
              bawic.Ale twarda byłam, nie zapalałam światła,powiercił sie, popłakał,az
              wreszcie zrozumiał,ze noc jest od spania.Tylko,ze niestety je w nocy.Tego go
              oduczyc nie moge,niestetysad
              • mamaigora1 Re: Witam wszystkich...... 25.07.05, 14:49
                Co robi - buja się, marudzi monotonnie zawodzi po prostu, czasem sie smieje i
                wyprowadza nas z równowagi - nasz maluch od urodzenia śpi pezy zgaszonym
                swietle, więc jemu ciemności egipskie w niczym nie przeszkadzają ;-(((
                • averna Re: Witam wszystkich...... 25.07.05, 22:44
                  Jejku! To chyba trudne do zniesienia takie nocne pobudki na dłużej. Kuba tez
                  się w nocy budzi i to czasem po kilka razy, bez konkretnego powodu. Dostaje
                  wtedy smoka do dziubka, pogłaszczę go po główce i zasypia. Trwa to pewnie z
                  jakąs minutkę, czasem sekundkę, czasem nawet nie trzeba reagować w ogóle, ale
                  to raczej sporadycznie. Od czasu narodzin maluda wiedziała, że noc jest do
                  spania, a nie do zabawy, co najwyżej budził się na jedzonko i nawet mi to nie
                  przeszkadzało specjalnie. Traktowałam to jako coś normalnego. Dodam jeszcze, że
                  jak karmiłam piersią, to nie spałam z Kubą. Wyciągałam go z jego legowiska,
                  szłam do drugiego pokoju, siadałam w fotelu i tak za każdym razem.
                  Co do nocy Kuby z tatą sam na sam, to jakoś nie jestem przekonana, ale może
                  rzeczywiście spróbuję zostawić mu dziecko na noc. Jego rodzice mieszkają w
                  sumie niedaleko, ale nie sa mobilni. Zresztą nie zostawiłabym tam dziecka, bo
                  razem z pozostałymi wnukami byłoby karmione czipsami i pojone gazowanymi
                  napojami- na dodatek dosładzanymi smile (za sprawa bratowej taty Kuby). Moim
                  rodzicom nie moge też zostawić dziecka, ponieważ moja mama niestety nie żyje, a
                  po jej śmierci ojciec ułożył sobie życie z inna kobietą (nie akceptowaną
                  przeze mnie i mojego brata) i widuje tak jak tamci dziadkowie wnuka
                  sporadycznie. Jest to w sumie dla mnie przykre, bo nie tak widziałam dziadków
                  dla moich dzieci, ale cóz takie jest życie. Wiem, że gdyby moja mama nadal tu
                  była to mogłabym na nią zawsze i we wszystkim liczyć.
                  Tez używam dada i jestem z nich zadowolona. jest to najniższa cena jaką mozna
                  zapłacić za pieluchy, jak ja to nazywam nie ceratowe. Pampersy ubieram na noc.
                  Używam tez Habby i Huggies - ale kupuję tylko wtedy, gdy są akurat w jakiejś
                  opłacalnej promocji.
                  Co do wózka to jest to spacerówka, ale nie typowa laska. Nie pamiętam firmy.
                  Wózek został w sumie kupiony po to, żeby wyjeżdżając z Kubą do misata nie
                  musiała męczyć sie z ładowaniem wózka do samochodu, bo brzuszek przeciez coraz
                  wiekszy. smile A samopoczucię, dzieki, jakoś coraz lepiej. Pojutrze wizyta u
                  lekarza. Przerażanmnie tylko wielkośc mojego brzucha. Az się boję co będzie
                  dalej. pojutrze obejrze dokładnoe wózek i napisze więcej o nim.
                  Kuba zasypia w dzień zwykle między 12.30, a 13. dziś zasnął o 13.20, ale tez
                  wsatł bardzio późno, bo aż o 8! smile
    • aa47 :) 26.07.05, 12:24
      MArtynka w żłobku ja w pracy... eh tak się z żyłam...
      co do pieluszek używamy tylko pampersów ale jak poczytałam o dada to w dzień
      bedzie tych używaćsmile
      Co do spania w dzień (jak jest ze mna bywa rózniesmile ) Gdy budzi sie kolo 9 rano
      bywa że zasypia na 1.5godz albo w ogóle nie śpismile gdy wstanie o 7 rano zasypia
      na 2 godz kolo 12smile
      Pozdrowionka dla wszystkich mamusieksmile i ich skarbeczków
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka