Dodaj do ulubionych

szkoła rodzenia - czego się spodziewac??

09.05.05, 14:06
Dziewczyny, o 17.00 zaczynają mi się zajęcia i.. nie wiem czy wogóle iść czy
nie. Nie interesuje mnie abslutnie sprawa porodu - czyli tego jak wygląda,
jakie ćwiczenia, jak oddychać....
Najbardziej zalezy mi na info dot. opieki nad noworodkiem, karmienia, mycia,
jedzenia - wszystkiego tego co dotyczy małego dziecka. Miałam iść do szkoły
rodzenia na Polną, ale... albo pójdę w następnym terminie, albo gdzie indziej
albo wcale - co o tym sądzicie?? Pytam zwłaszcza mamy, które mają to za sobą.
Nie bardzo moge liczyć po porodzie na ciągłą pomoc mamy, bo mieszka daleko i
na dodatek nie może wyjechac na dłużej niż 1-2 dni.
Obserwuj wątek
    • agaoswiecim Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 15:21
      Osobiście polecam szkołę rodzenia. W mojej pierwszej ciąży bardzo się przydała,
      w czasie porodu wiedziałam co robić żeby było ok. Dużo napewno zależy od
      położnej która ją prowadzi, ale myślę że nie zaszkodzi iść zobaczyć na pierwsze
      zajęcia, zawsze możesz zrezygnować.
      Dodam że gdyby nie powiedzieli w szkole rodzenia że bujanie się na "dużej
      piłce" pomaga w przedostaniu się główki dziecka do kanału rodnego to zamiast 5
      i pół godziny rodziłabym chyba 12. Wykorzystałam piłkę i w pół godziny z 7 cm
      rozwarcia zrobiło się 10!
      • kika_kika Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 15:29
        Ale akurat te info mnie nie interesują smile dla mnie wazniejsze jest już PO....
    • isia_50 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 15:43
      U mnie o opiece nad noworodkiem były jedne zajęcia na 10 i w dodatku
      teoretyczne. Pani doktor pediatra powiedziała, że dziecka nie należy
      - przegrzewać ani zbytnio wychłodzić,
      - kłaść na brzuchu do snu (śmierć łóżeczkowa)
      - dobrze jest karmić wyłącznie piersią przez 6 miesięcy,a potem jeszcze do 2
      lat,
      to akurat już wszystko dawno wiedziałam z książek.
      Opowiedziała jeszcze o chorobach wieku dziecięcego i to wszystko.

      Wszystkie pozostałe zajęcia były o ciąży, porodzie i połogu (jedne z filmem z
      porodu) i te akutat były ciekawsze.

      O pielęgnacji noworodka dowiedziałam się od położnych na oddziale noworodkowym
      już po urodzeniu córy (co robić z pępkiem, jak przewijać, jak nosić i podnosić
      itd.), a reszty gdy przyszła do nas na patronaż położna z rejonu - pokazała
      mężowi jak kąpać noworodka, a następną wizytę sprawdziła jak sobie radzimy.
      Pozdrawiam
      Iza
      • kika_kika Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 19:14
        a ta położna to skąd? suspicious gdzie to się załatwia?? suspicious
        Dzięki za uświadomienie, jeślitakich głosów będzie więcej.... zrezygnuję ze
        szkoły rodzenia a pieniązki przeznaczę na inny - bardziej zgodny z moimi
        oczekiwaniami cel. smile no więc... piszcie, czekam!
        • sdomitrz Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 20:20
          Opiece nad noworodkiem jest poświecona jedna lekcja (jedno zajęcie teoretyczne.
          Jeśli nie interesują Cię inne tematy, to moim zdaniem powinnaś kupić jakąś
          dobrą książkę poświęconą pielęgnacji niemowląt - dobrze wszystko jest opisywane
          w gazetkach dla młodych mam typu Dziecko, Mama to ja i t.p.
        • isia_50 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 10.05.05, 09:13
          kika_kika napisała:

          > a ta położna to skąd? suspicious gdzie to się załatwia?? suspicious

          W rejonowej przychodni. Mąż poszedł wybrać pediatrę z Książeczką zdrowia
          dziecka, którą dostajesz w szpitalu i zdeklarował się do jakiego pediatry
          będziemy chodzić. Oni Cię zapisują i od razu wysyłają położną środowiskową (u
          nas była następnego dnia wieczorem i kolejnego). Wiem, że takie położne chodzą
          w całym moim regionie.
          U nas zaskoczeniem było, że na osobnej wizycie patronażowej przyszedł także
          pediatra (oczywiście wcześniej się umówił). Myślę, że to świetna sprawa, bo
          można m.in. zobaczyć w jakich warunkach żyje dziecko. A i dla rodzica takiego
          oseska to też okazja by na spokojnie o wszystko wypytać.
    • madelaine6 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 21:15
      U mnie tez tylko jedne zajecia byly temu poswiecone.
      Potwierdzam,ze to samo mozna wyczytac z pism dla mam.
      • hanna26 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 09.05.05, 23:03
        Chodziłam do szkoły rodzenia przy szpitalu na ul. Karowej (Warszawa) dwa lata
        temu. O opiece nad noworodkiem było mówione wielokrotnie. Na jedne zajęcia
        przyszedł pediatra, odpowiadał na liczne pytania, mówił dokładnie jakie
        produkty najczęściej uczulają w przypadku karmienia piersią, co więc najlepiej
        jeść w tym okresie, a także jakie kosmetyki według ich (tzn. szpitala)
        obserwacji najczęściej powodują uczulenia... Tak na marginesie tu akurat
        najbardziej mnie zaskoczyło, bo według tego pediatry najbardziej uczulające i
        najmniej bezpieczne dla maluchów są kosmetyki firmy najbardziej promowanej
        przez ten szpital... Myslałam, że skonam ze śmiechu, kiedy tuż po porodzie
        dostałam sporą paczkę z produktami tej właśnie firmy... Niestety, w przypadku
        mojej córki to akurat sie potwierdziło, dostała wysypki i musiałam zrezygnować
        z paczki i przerzucić sie na Bambino...
        Poza spotkaniem z pediatrą było jeszcze spotkanie ze specjalistką od
        laktacji (też bardzo duzo skorzystałam), z psychologiem, z inną pania położną,
        która opowiadała o higienie noworodka. Naprawdę sporo było o dzieciach, chociaż
        mnie najbardziej chyba zainteresowały ćwiczenia fizyczne wspomagające
        dotlenienie maleństwa. Dla mnie więc żadna książka nie zastąpiłaby uczestnictwa
        w tej szkole.
        Myslę, że tak naprawdę wszystko zależy od samej szkoły. Może pogadaj z nimi
        i poproś o dokładny program. Bo faktycznie, jeżeli tylko to cię interesuje, a
        byłyby o tym tylko jedne zajęcia, to może rzeczywiście nie warto zaczynać.
        • aniapatryk Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 10.05.05, 09:18
          Szkoła rodzenia jest fajna, ale ja głownie chodzilam dlatego ze chcialam troche
          pocwiczyc sobie, dowiedziec sie o porodzie, metodach porodu i o porodzie w
          wodzie a i zapoznac sie ze szpitalem i połoznymi. Faktycznie zajecia dotyczące
          pielegnaci mialam tez tylko jedne, srednio mozna bylo cos sie z nich nauczyc.
          Dobra ksiazka o pielegnacji dziecka naprawde pomaga, najlepiej ilustrowana.
    • doominikaa Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 13.05.05, 20:43
      a w łodzi mamy fajną szkołe rodzicielstwa (tak się nazywa!) gdzie świetnie
      przygotowują do porodu, karmienia piersią, opieki nad noworodkiem... i do tego
      szkoła ta jest BEZPŁATNA!!
      • maggie2229 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 16.05.05, 12:54
        Dominiczko;
        czy podasz namiary tej łódzkiej? wlasnie zastanawiam sie nad wyborem, pozdrawiam
        cieplutko;
        zaczynam 22 tc a o szkolach slyszalam wiele dobrego i ze warto chodzic na
        zajecia z mezem - dowie sie wszystkiego i bedzie mial mozliwosc zdecydowac czy
        chce byc z nami w tej chwili, czy nie?
        caluski
        Maggie
    • miska28 Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 16.05.05, 13:31
      Ja tez mialam dylemat czy chodzic do szkoly rodzenia czy tez odpuscic.
      Poczatkowo planowalam zapisac sie do szkoly ale potem po skalkulowaniu
      wszystkiego doszlam do wniosku ze skoro biore sobie wlasna polozna co bieze
      bagatelka 1000-1500 zł do tego sale do porodow rodzinnych za kolejny 1000 zł to
      jak mam jeszcze wydac 400 zł na szkole to troche sporo.
      Tym bardziej ze pytalam kolezanke co rodzila ile jej dala szkola i czy cos z
      tego wyniosla.
      Powiedziala ze oddychac i tak przy parciu pomaga polozna i wszystko dokladnie
      mowi, o pielegnacji dziecka mozna poczytac a w szpitalu jak kapia tez zobaczyc.
      Dodala ze tak jak ja uczyli przebierac dziecko na szkole nigdy jej sie w
      praktyce nie udalo.
      Pytalam tez koleznake co rodzila sama bez zadnej szkoly...i ze wszystkim dala
      sobie rade bez szkoly.
      Wiec zrezygnowalam z tego wydatku dodatkowego, czytam ksiazki i gazetki dla
      mamus, poradze sie paru doswiadczonych matek jak karmic, przebierac...napewno
      mi pokaza. A pieniazki co oszczedze na szkole...bedzie akurat na fotelik
      samochodowy.

      Czy dobrze zrobilam sie okaze po porodzie. Ale jestem dobrej mysli.

      Pozdrawiam.
      Miska
      • kaliaa Re: szkoła rodzenia - czego się spodziewac?? 16.05.05, 22:54
        miska z tego co piszesz wynika, ze jako kolejna "wrzesniówka" równiez jestes
        zdecydowana na zelazna smile
        Ja tez myslałam nad wlasna polozna, ale rozmawialam z moja gin prowadzaca,
        która pracuje na zelaznej i ona mi to odradza wlasną polozna twierdzi, ze to
        jest sporop pieniedzy, niepotrzebnie wydanych bowiem kazda polozna z dyzuru
        zaopiekuje sie mna rownie troskliiwe jak ta oplacona. teraz jak bylam na
        polowkowym u makowskiego, ktory rowniez pracuje na zelaznej i tez z nim o tym
        rozmawialam, rowniez mi odradzil wlasna polozną. W zwiazku z tym zaczynam
        powoli oswajac sie z mysla ze moze faktycznie nie ma sensu brac wlasnej
        poloznej, wlasciwie nie wiem co daje ta wlasna polozna za owe 1500 zl czego nie
        zapewni mi polozna z dyzuru?
        Hm jesli ktos zna odp na to ppytanie to bardzo prosze o odp
        • miska28 Re: szkoła rodzenia - do kaliaa 17.05.05, 08:23
          No wlasnie....odnosnie Zelaznej mam ciagle watpliwosci.
          Ja rzeczywiscie planuje tam rodzic z tego wzgledu ze zalezy mi na porodzie
          rodzinnym w miare dobrych warunkach.
          Wiem ze tam mam to za "slone pieniadze" ale zagwarantowane.
          Problem polega na tym ze w rodzinie mielismy kiedys zle doswiadczenia z porodem
          (moja mama rodzila z przypadku i skonczylo sie tym ze przez blad lekarza,
          warunki szpitalne i podejscie personelu moj braciszek zmarl przyduszony 7 dni
          po porodzie a mame ledwo odratowali) Dlatego chcialabym sie nastawic na cos a
          nie na przypadek.
          Zastanawiam sie wlasnie nad Zelazna...bo wiem jak tam jest (odwiedzalam
          kolezanke co rodzila i wiele moich znajomych wlasnie tam urodzilo).Ale nie chce
          znalezc sie w sytuacji ze pojde na porod a mnie stamtad odesla...bo nie ma
          miejsc. Wydaje mi sie ze wybor poloznej do porodu (podpisujesz z nia umowe)
          gwarantuje ze Cie tam musza przyjac.I tylko dlatego chce miec swoja polozna.
          Wiem ze one wszystkie tam sa godne polecenia i nie ma w zasadzie znaczenia na
          ktora sie trafi. Jesli Ty masz tam swojego lekarza to pewnie nie bedzie
          problemu z dostaniem sie na porod.
          Ale tego czy wybor wlasnej poloznej gwarantuje dostanie sie do szpitala nie
          wiem na 100%. Mam sie skontaktowac w tym tygodniu z polozna to sie dowiem.
          Troche rzeczywiscie szkoda tych pieniedzy...ale jesli mnie maja w ostatniej
          chwili gdzies odeslac (diabli wiedza gdzie) to lepiej zaplacic i spac spokojnie.

          Rozwazam jeszcze szpital na Madalinskiego a tylko z tego wzgledu ze pracuje tam
          moj lekarz prowadzacy i wiem ze krzywdy mi tam nie zrobia. Problem polega
          jednak na tym ze tam jest tylko chyba 3 sale do porodow rodzinnych, z polozna
          nie podpisuje sie zadnej umowy i pewnie tez nie ma gwarancji ze Cie nie odesla.
          Poki co sklaniam sie wiec ciagle do Zelaznej.

          Pozdrawiam.
          Miska
        • hanna26 Re: Własna położna 17.05.05, 23:58
          Ja rodziłam dwa lata temu na Karowej z własną położną. Teraz również zamierzamy
          opłacić tę sama pania. Nie wyobrażam sobie innego porodu. Oczywiście zawsze na
          dyżurze jest pani (albo panie - nie wiem ile) która w dyżurce na monitorze cały
          czas "trzyma rękę na pulsie", sprawdza siłę skurczów, tętno dzieci itd. Ale ja
          jestem diabelnie nieufna i po prostu do tej najważniejszej chwili w życiu musze
          się dodatkowo ubezpieczyć. Pamiętam, jak w czasie poprzedniego porodu spadła mi
          na pewnien czas czynność skurczowa po zzo. Pani w dyżurce tego nie spostrzegła,
          moja połozna natychmiast na to zwróciła uwage i poleciała po lekarza. Wszystko
          skończyło się dobrze, czynność wróciła samoistnie. Wiem jednak, że w razie
          czego nasza pani wszystkiego dopilnuje. A my na pewno będziemy spokojniejsi, że
          jest osoba, która przez cały okres porodu będzie się opiekować wyłącznie mną i
          naszym dzieckiem - a nie dodatkowo kilkunastoma innymi rodzącymi.
          Niestety, jeśli chodzi o odsyłanie od innych szpitali, to nie ma żadnej
          gwarancji. Ja na Karowej mam lekarza prowadzącego i będę miała połozną, ale tez
          nie wiem, czy np. nie będę miałą pecha i akurat tego dnia (lub nocy...) nie
          zamkną odziału z powodu przpepełnienia. Moja koleżanka rok temu miała
          identyczną sytuację i nie było siły - odesłali ją na Solec.
          Ale dziewczyny, na pewno wszystko będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka