Poród tuz tuż a ja tu tracę siły na chorobę.Nie mam apetytu, boli mnie
gardło, mam lekki katar i jestem osłabiona (a dzisiaj jeszcze się najeździłam
i nachodziłam)Padam...Mam nadzije,że cora poczeka aż mama troche wydobrzeje,
bo jakby sie dzis miało zacząć to chyba bym zemdlała

((