anna.michal
31.05.05, 15:03
Wczoraj byłam na kontroli w szpitalu - szyjka znowu się skróciła, rozwrcie na
dwa palce. Warunki mieszkaniowe Piotrusia luksusowe - łożysko I/II, ilośc wód
w normie, przepływy prawidłowe. Ponieważ po 13 mojego lekarza nie ma to się
umówiłam że 8 bierze mnie na oddział. I tak było na dzień wczorajszy. Dzisiaj
rano(o 9) odszedł mi czop śłuzowy - nie da się tego pomylić z niczym innym-
było bardzo dużo i podbarwione krwią. Chciałabym wytrzymać do jutra, bo wtedy
mój lekarz ma dyżur, ale obawiam się, że nie dam rady. Do tej pory skurcze
były bez zmiany jakościowej (ani mocniejsze i częściejsze niż wcześniej) ale
zaczyna się to zmieniać. Zaraz kończę pakować torbę i pewnie jadę.
Odpisałam numery komórek to spróbuje do którejś z was napisać - pewnie do romilki.
trzymajcie sie.