Dodaj do ulubionych

:(((( buuuu

01.06.05, 19:29
Od jakiegoś czasu zaczełam sie zastanawiać gdzie będę rodzić i naprawdę mam wielki mętlik w głowie. Niedaleko od mojego domu jest szpital położniczy przy ul. Madalińskiego ( większość znajomych mi odradza ) , jest jeszcze jeden szpital MSWiA ( ale czytałam w sporo negatywnych wypowiedzi na temat opieki na oddziale położniczym) i jest jeszcze jeden szpital w którym pracuje lekarz do którego chodzę prywatnie ( ale ten szpital jest daleko więc nie wiem czy zdąże jak się zacznie poród) Trudno jest mi podjąć jakąś decyzję a chcielibyśmy rodzic razem z mężem ( więc tym bardziej powinnam się zdecydować ) Jak tak dalej będzie to nie zdąże załatwić porodu rodzinnego ( bo pewnie trzeba wcześniej za niego zapłacić)i urodzę na ulicy sad((((
BUUUUUU sad((((((((((((((((((((((
Obserwuj wątek
    • aniusza Re: :(((( buuuu 01.06.05, 19:34
      Sylwietka,

      ja wczoraj zaczęłam przeglądać stronę Fundacji Rodzic po ludzku
      www.rodzicpoludzku.pl
      Tam jest ranking szpitali z 2000 roku. Zobacz na oceny.
      Pozdrawiam
      Ania
      • sdomitrz Re: :(((( buuuu 01.06.05, 20:35
        Za poród rodzinny płaci się już po porodzie (jeśli się nie mylę, to dopiero
        przy wyjściu ze szpitala). Tak było na Karowej i tak jest na Żelaznej..
        Tak samo jak Ty, mam straszny mętlik w głowie, mam najbliżej właśnie do
        Madalińskiego i MSWiA, ale pewnie tam nie pojadę ze względu na nie najlepsze
        opinie na Forum GW.
        • sylwietka76 Re: :(((( buuuu 01.06.05, 22:37
          no właśnie wybór szpitala jest naprawdę trudny, z drugiej strony to przecież wszystko zależy od tego na kogo się trafi w trakcie porodu bo przecież nie ma takiego szpitala w mieście gdzie by pracowały same " anioły". Zawsze można trafić na jakąś .......... .
          Nie wiem jak to sie wszystko potoczy , tyle myśli w głowie, tyle jeszcze do zrobienia, załatwienia.
          Przy pierwszym dziecku nie miałam takich dylematów. Poprostu poszłam rodzić i tyle.A teraz to się za bardzo trzesę nad tym wszystkim.
          • leefka Re: :(((( buuuu 02.06.05, 11:12
            Witaj!
            Tak się składa, że ja również drugie dzieciątko w sobie noszę, a pierwsze
            urodziłam w MSWiA właśnie (bo najbliżej). Teraz nawet się nie zastanawiam i
            też zamierzam tam się udać. Wspomnienia z pobytu mam bardzo dobre, a co do
            porodu... No, cóż, u mnie to pewnie ciut inaczej, bo ja rodziłam przez cc (Mała
            ułożyła się pośladkowo), a i teraz pewnikiem cc mnie czeka (bo ledwo 15 m-cy
            różnicy między porodami). Sama operacja i opieka medyczno-położnicza bez
            zarzutu. Spotkałam się z życzliwością, uśmiechem i naprawdę przyjazną
            atmosferą. No, ale też i nie miałam żadnych problemów. Jeśli chodzi o opiekę
            neonatologiczną - też oceniam w superlatywach: zarówno w kwestii opieki
            lekarskiej (przemiła dr Joanna Żytyńska-Daniluk) jak i pielęgiarskiej. Może
            miałam takie super szczęście, że w ciągu tych trzech spędzonych tam dni
            trafiłam na samych przychylnych ludzi. Dodam jeszcze, że to wszystko bez
            jakiejkolwiek interwencji "pieniężnej".

            Tyle tylko, że słyszałam o planowanym na lato remoncie - muszę to sprawdzić, bo
            choć termin na wrzesień, to nigdy nic nie wiadomo...
        • sdomitrz Re: :(((( buuuu 02.06.05, 09:08
          Czasem zastanawiam się - na Żelaznej, żeby się dostać, trzeba mieć opłaconą co
          najmniej położną (1500 zł) i salę do porodu rodzinnego (800 zł), do tego
          dochodzi ewentualny koszt ZZO, a to już niestety 3000 zł. Czy warto? Czy za tą
          kwotę nie miałabym w innych szpitalach jeszcze lepszą opiekę?
          Na Madalińskiego jak narazie wynajęcie indywidualnej położnej kosztuje ok. 500
          zł, za osobną salę do porodu rodzinnego się nie płaci. ZZO to chyba też ok. 700
          zł.
          Może warto zaryzykować i resztę pieniędzy oddać np. opłacając pokój-jedynkę po
          porodzie? Może ten szpital ie jest taki straszny, jeśli się umówić na
          indywidualną opiekę?
          Faktem jest, że jeśli się płąci, to wszędzie się postarają.....
          Mam wielkie rozterki, nie wiem co robić....
          • kulusia Re: :(((( buuuu 02.06.05, 09:16
            Czasem nniestety tam gdzie zaplacisz to Cie oleja, a tam gdzie za darmo przyjma z otwartymi ramionami...
            Te same rozterki-widac mieszkamy gdzies w miare w poblizusmile)-ja na Stegnach, przy torze..

            A coraz czesciej rozwazam szpital moze nie tak znany, ale swiezo po remoncie-na Solcu. Rodzila tam niedawno znajoma i byla baaardzo zadowolona (po tym jak odeslali ja z Karowej). A co wam mowia lekarze?
          • miska28 Re: Żelazna czy Madalińskiego - ten sam dylemat 02.06.05, 15:06
            No własnie. Witajcie w klubie zagubionych przyszlych mamus.
            Ja tez ciagle sie bije z myslami gdzie rodzic.
            Poczatkowo wybieralam Zelazna, rodzily tam ze 3 moje znajome, byly zachwycone.
            No ale jak sobie to wszystko policze...to troszke szkoda mi wydania takich
            pieniedzy na te "luksusy" 3 dniowe.
            Dokładnie tak jak pisze sdomitrz zeby miec pewnosc ze Cie przyjma na Zelazna w
            takim oblezeniu przy letnim wysypie i remontach trzeba zaplacic za polozna-
            obecnie to 1500 zł, do tego sala do porodow rodzinnych (praktycznie obowiazkowa
            bo zbiorcza 2 osobowa jest tylko jedna i nie ma gwarancji ze na tej bezplatnej
            sasiadka zza kotary sie zgodzi na obecnosc meza)- 800-1000 zł (dla mnie 1000 zł
            bo nie mam ani lekarza prowadzacego z Zelaznej ani ich szkoly rodzenia), i
            liczac na to ze to moj pierwszy porod i diabel wie jak bedzie bolalo...-ZZO
            kolejne 500 zł co daje w sumie kwote 3000 zł za 3 dni "przyjemnosci"

            W miare rozwoju sytuacji zaczelam sie zastanawiac nad szpitalem na
            Madalinskiego - tam pracuje moj lekarz prowadzacy, zawsze to jakas pomoc w
            razie czego gdyby sie cos dzialo.
            Na dodatek koszty - polozna z porodem rodzinnym - 500 zł, ZZO - chyba 600 zł co
            daje 1100 zł. Na dodatek mozna sobie wynajac sale pojedyncza lub 2 osobowa za
            150 zł za dobe a nie ponad 300 zł jak to jest na Zelaznej.
            Rozmawialam wstepnie juz z polozna z Madalinskiego, jestem umowiona na
            ogladanie porodowki.
            Pewnie mnie wtedy moze natchnie.
            Owszem szpital nie cieszy sie zbyt dobra opinia, nie ma luksusow jak na
            Zelaznej...ale czy warto tak przeplacac. Czy kafelki sa az tak wazne?
            Sama sobie zadaje to pytanie.
            U mnie jeszcze pokutuje niestety rodzinna historia. Moj braciszek ponad 35 lat
            temu sie wlasnie rodzil na Madalinskiego i wlasnie tam z powodu winy lekarza
            dziecko po porodzie zmarlo a mame ledwo odratowali. Teraz pewnie jest inaczej,
            KTG, USG i inne atrakcje...ale mimo to w rodzinie mam naciski aby nie rodzic z
            ulicy i ze wazne jest miec kogos znajomego w szpitalu.
            Wlasnie dlatego ze moj lekarz pracuje na Madalinskiego i ze mam tam blisko
            zaczynam sie powaznie zastanawiac nad tym szpitalem.

            Rozmawialam z nim ostatnio i pytalam co sadzi o Zelaznej, powiedzial ze szpital
            ok. ale ze maja sporo powiklan poporodowych, ze naciskaja na porody naturlane i
            przyjmuja raczej lekkie przypadki a ciezkie odsylaja gdzie indziej-
            powod...porody naturalne to czysty zysk...zero kosztow niemal a cesarki...to
            juz dodatkowe koszty dla szpitala. Wiec pewnie dlatego tak bardzo Zelazna
            obstaje przy porodach naturalnych.

            Tez jestem zdania ze jak sie posmaruje...to wszedzie beda przyjmowac i chodzic
            w rekawiczkach.Dlatego jesli sie zdecyduje na Madalinskiego to mam juz wybrana
            polozna...i mam nadzieje ze to spotkanie z nia mnie utwierdzi w przekonaniu ze
            nie koniecznie jest tam tak zle.
            Moja kolezanka rodzila tam z ulicy bez swojej poloznej i powiedziala ze
            rodzilaby tam jeszcze raz.
            No i pozostaje jeszcze jedno...obecnie na Madalinskiego sa szykowane nowe sale
            porodowe...z wannami i bajerami...tak jak na Zelaznej. Czekaja tylko na sprzet.
            Nie ma gwarancji ale jest duze prawdopodobienstwo...ze do wrzesnia juz to
            wszystko ruszy wiec bym sie zalapala.
            A zawsze pieniadze zaoszczedzone na porodzie moge wydac na osobny pokoj lub na
            nosidelko dla dziecka...- kwota 1100 zł a 3000 zł za to samo stanowi chyba
            jakas roznice.

            I jak sie mowi..jak ma byc dobrze...to i pod mostem..a jak bedzie zle..to i
            marmury nic nie dadza...

            Grunt tylko sie ostatecznie zdecydowac.
            A dla mnie to naprawde nie latwe.
            • sdomitrz Re: Żelazna czy Madalińskiego - ten sam dylemat 02.06.05, 15:26
              No właśnie - tylko potwierdzasz moje myśli! smile
              Ja obecnie mam lekarza prowadzącego z Żelaznej i im dalej, tym bardziej mam
              wątpliwości - wydaje mi się, że te koszty są nie współmierne do proponowanych
              usług.
              Też słyszałam, że Żelazna jest przeznaczona raczej dla przypadków lekkich, bez
              powikłań. A kto wie, jak to będzie właśnie w moim przypadku?
              Dla mnie też kafelki i wygląd sali nie są ważne, a raczej najmniej ważne - na
              pierwszym miejscu jest pomoc położnej przy porodzie (wszędzie można wynająć
              indywidualną położną za mniejsze pieniądze) oraz życzliwość i pomoc personelu
              po porodzie - a tu jak się nie zapłaci, to i tak na nic nie mażna liczyć
              • sdomitrz Re: Żelazna czy Madalińskiego - ten sam dylemat 02.06.05, 15:32
                Chciałąm tylko dodać - na Madalińskiego jest chyba tylko jedna sala
                jednoosobowa poporodowa i to mnie trochę odstrasza, bo bardzo wielkie jest
                prawdopodobieństwo, że będzie już zajęta.
                A jak sobie przypomnę tłumy odwiedzających inne dziewczyny z pokoju od rana do
                wieczora na Karowej, to słabo mi się robi - to chyba najgorsze wspomnienie z
                całego pobytu w szpitalu, bo ani zasnąć w dzień nie było możliwośći, ani
                odpocząć, ani nakarmić maluszka w spokojnej atmosferze - ciągle w pokoju było
                ok. 4-6 wizyterów. A w nocy dzieci płakały po kolei i nie dawały spać.......
                Uciekłam więc ze szpitala tak szybko, jak to było możliwe - z przemęczenia!!!!
                • miska28 Re: Żelazna czy Madalińskiego - ten sam dylemat 03.06.05, 11:18
                  No fakt...na Madalińskiego jest tylko jedna sala pojedyncza...ale co z tego
                  skoro ma lazienke na korytarzu.
                  Jest za to jedna dwojka...juz z osobna lazienka.I cena za wynajecie takich sal
                  jest przystepna...150 zł.
                  Niestety wiekszosc opinii jakie slyszalam to takie ze jedynki sie nie oplaca
                  brac...raz ze razniej z kims a dwa ze ma ci kto dziecko popilnowac jak
                  wyjdziesz do toalety. I jest do kogo usta otworzyc.
                  A na Zelaznej tez jest chyba ze 3 sale osobne...(mozliwosc noclegu meza) ale
                  ceny lepsze jak w Wiktorii....250-500 zł za dobe-zaleznie od sali.

                  Sale ogolne na Madalinskiego sa 4 osobowe raczej, przynajmniej ja o takich
                  slyszalam ale sa przestronne.
                  W niektorych szpitalach m.in na Kasprzaka sa podobno strasznie ciasne.
                  A na Zelaznej...moja kolezanka lezala w sali 4 osobowej i tez byl tlok,
                  odwiedziny non stop...i na dodatek korytarze nawet zapchane mamusiami i goscmi.
                  Mysle ze tlok na salach ogolnych jest wszedzie bo odwiedziny sa caly dzien w
                  wiekszosci szpitali.
                  Trzeba wiec albo przetrzymac albo zdecydowac sie na sale bardziej kameralna.

                  Ja coraz bardziej przymierzam sie jednak do Madalinskiego. Ale podejme decyzje
                  pewnie po spotakniu z polozna i obejrzeniu sal.
                  A pieniadze zaoszczedzone na porodzie moge zawsze wydac na sale 1-ke albo 2-ke.
                  Na Zelaznej byloby to juz dla mnie za drogo...liczac 3 dni po srednio 300 zł to
                  dodatkowe 900 zł co daloby razem jakies 3900 - za trzy dni i tak meczarni w
                  jakby nie bylo szpitalnych warunkach.

                  Pozdrawiam goraco
                  • miska28 Re: Żelazna czy Madalińskiego - ten sam dylemat 03.06.05, 11:24
                    A i jeszcze jedno...za 1100 zł mozna sobie oplacic wybranego lekarza z
                    Madalinskiego do porodu podczas gdy sama polozna z Zelaznej bierze juz 1500 zł.
                    A polozna to w koncu nie lekarz!!!

                    Na Zelaznej cena za asyste lekarza wybranego z tego co pamietam zaczyna sie od
                    2000 zł w gore.
    • patoga Re: :(((( buuuu 02.06.05, 09:20
      Dziewczyny wy i tak macie wielki wybór. A co ja mam powiedzieć, jestem od 3 lat
      mieszkanką Gorzowa, mamy tylko jeden szpital który cieszy się okropną opinią...
      Ewentualnie jakbym przyjechała za wcześnie to powiozą mnie do miasta obok
      (chociaż o tamtym szpitalu słyszę tylko same plusy...) ale nie wiem czy taka
      podróż ze skurczami będzie przyjemna...
      Jestem jednak póki co spokojna, może trafię na dobrą "zmianę", za poród rodzinny
      się nie płaci, ZZO jest od kilku miesięcy dopiero, nie wiem ile kosztuje i
      raczej nie skorzystam (boję się że coś spartaczą, za mało doświadczenia mają
      jeszcze smile
      • sdomitrz Re: :(((( buuuu 02.06.05, 10:27
        O szpitalu na Solcu słyszałam wiele dobrego, polecała mi go też lekarka z
        Karowej. Ale mówią, że tam teraz po remoncie trudno się dostać - są straszne
        tłumy chętnych. Oczywiście są to wiadomości z Forum, a nie od lekarzy.....
        Na Karową tym razem raczej się nie zdecyduję po przykrych doświadczeniach przy
        pierwszym porodzie, chyba że będę miała poród przedwczesny i nie będę miała
        wyjścia (mają najlepsze wyposażenie pod względem ratowania wcześniaków, którego
        nie ma np. Żelazna czy MSWiA, Madalińskiego)
        Ja to mogę pojechać gdziekolwiek, nawet daleko, byleby opieka była dobra
        • sylwietka76 Re: :(((( buuuu 02.06.05, 19:31
          No to wytłumaczcie mi jedno ( tzn. dwie) rzeczy bo nie rozumiem.
          Czy jeżeli zdecyduję się na poród rodzinny to musze mieć osobistą położną?
          I jeżeli jest to poród rodzinny to czy powinnam zarezerwować sobie salę do takiego porodu r. na jaki czas wczesniej?
          • sdomitrz Re: :(((( buuuu 02.06.05, 20:34
            Poród rodzinny a indywidualna położna to dwie rózne sprawy - czyli decydując
            się na poród rodzinny NIE MUSISZ umawiać się z położną - ja tak miałam na
            Karowej - opłaciliśmy tylko poród rodzinny bez położnej - w wyniku podczas
            całego porodu wchodziły i wychodziły rózne położne, nawet nie znałam ich imion,
            cały czas byłam tylko z mężem, a kilkuminutowa wizyta położnej - mniej więcej
            raz na 30-40 minut i znów zostawaliśmy sami.

            Jeżeli wynajmiesz indywidualną położną (oczywiście to oddzielny koszt,
            dodatkowo do porodu rodzinnego), to będzie przy Was z mężem cały czas.

            Natomiast jeżeli chodzi o oddzielną salę, to w różnych szpitalach to różnie
            wygląda - na Karowej i Madalińskiego jeśli płacisz za poród rodzinny, to już
            taką oddzielną salę masz do dyspozycji bez dodatkowych opłat. Na Żelaznej za
            samą salę musisz zapłacić 800 zł, a będziesz z mężem czy nie - to Twoja sprawa.

            Sal takich się nie rezerwuje, przyjedziesz rodzić, to dadzą Ci tą, która jest
            aktualnie wolna, a jak wszystkie będą zajęte, to zaczniesz rodzić na sali
            ogólnej, a później, jak się zwolni jedynka - przewiozą Cię tam (oczywiście jak
            będziesz chciała smile
          • hanna26 Re: :(((( buuuu 02.06.05, 20:42
            Cóż, też przeżywam rozterki.
            Niestety (albo stety), Sylwietko, sali do porodu rodzinnego nie da się
            zarezerwować wcześniej. Choćby z tego powodu, że nie mamy pojęcia, którego dnia
            przed terminem lub po terminie będziemy rodzić. Musimy się zdać na los
            szczęścia: albo będzie któraś sala pusta, albo wszystkie będą zajęte - i na to
            się już nic nie poradzi. Poród rodzinny nie wiąże się natomiast z wynajęciem
            położnej - przynajmniej tak było, kiedy ja rodziłam.
            Ja już się prawie zdecydowałam na Karową. Przede wszystkim ze względu na
            moją położną, która sprawdziła się w czasie pierwszego porodu. Tam też pracuje
            moja lekarka prowadząca, ale najważniejsza jest dla mnie położna. To znajoma
            najszej znajomej, pamięta nas doskonale, no i w czasie porodu naprawdę była
            świetna. Jeszcze się wahałam, bo chociaż położna sie sprawdziła, to zszywała
            mnie jakaś niedoświadczona, młoda lekarka (nie trafiłam na moją, niestety),
            która użyła zbyt grubych nici, a poza tym zszyła zbyt ciasno. Rana jątrzyła się
            i ropiała przez miesiąc, tragedia... Ale opieka nad dzieckiem w czasie porodu
            była bardzo dobra, a to jest przecież najważniejsze... Boję się tylko, żeby
            mnie nie odesłali, chociaż słyszałam, że z Karowej odsyłają najczęściej na
            Solec. A o nim słyszłam dobre opinie.
            Ja zastanawiam się jeszcze nad Szpitalem Bródnowskim. Tam pracuje mój drugo
            lekarz, który jest naprawdę doskonały (chodzę do niego państwowo, za darmo).
            słyszłam wiele dobrych opinii o tym szpitalu (ale i kilka złych), no i wszyscy
            podkreślają, że szyją tam rewelacyjnie...Ale dla mnie najwazniejsze jest
            dziecko, więc ze względu na malucha chyba/na pewno wybiorę Karową...
            Co do opłat, to jestem zszokowana waszymi informacjami o Żelaznej. To
            znacznie więcej niż na Karowej, naprawdę nie sądziłam! Chociaz u nas z
            pieniędzmi nie najlepiej, to akurat na poródzie na pewno nie będziemy
            oszczędzać - w razie czego pożyczymy, bo to zbyt ważna sprawa. Żelazną jednak
            będę omijać szerokim łukiem, bo tam właśnie 9 lat nasi przyjaciele z winy
            lekarzy przeżyli tragedię. Ich dziecko urodziło się głęboko niedotlenione,
            dziewczynka jest na poziomie rozwoju niemowlęcia... Wszystko przez te nasciski
            na poród naturalny... Wiem, że to było 9 lat temu, że teraz trochę inne
            czasy... Ale z tymi przyjaciółmi często się spotykamy i mamy przed oczami
            właściwie na codzień ich tragedię.
            Ech, rozpisałam się, ale to dla tego że tak jak wy ciągle biję się z myślami.
            Pozdrawiam Was i Wasze maluchy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka