Dodaj do ulubionych

nie daje rady

03.01.06, 14:14
po raz kolejny dziekuje, Wasze slowa, swiatelka bardzo wiele dla mnie znacza.
jest mi tak zle, myslalam ze w miare uplywu dni bedzie choc odrobine lepiej,
jest wprost przeciwnie, wczesniej plakalam, teraz juz nie mam sil plakac,
chyba lez rowniez brakuje...lzy przerodzily sie w mysli...Kubus jest ze mna
caly czas, cokolwiek robie mysle o nim, zyje tymi czterema dniami kiedy byl z
nami, wspominam... idac na cmentarz mam ochote juz tam zostac, tak bardzo
chcialbym go przytulic, tak bardzo chcialbym byc razem z nim... wydaje mi sie
ze minal swego rodzaju szok i teraz jest pustka...przerazajaca pustka
z drugiej strony jest jeszcze moja coreczka Weronisia i wiem ze musze dla
niej jakos funkcjonowac, musze dalej zyc...


Obserwuj wątek
    • misios74 Re: nie daje rady 03.01.06, 14:56
      Wiesz przepłakałam dziś prawie cały dzień. Jestem w pracy i nie mogę sobie dać
      rady ze swoimi myślami tak jak Ty. Tylko Ty masz Weronisię ja nie mam już moich
      córeczek i nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę!!!! Dałabym wszystko by być w
      twojej sytuacji: móc przytulić codziennie swoje dziecko.

      Monika mama Patrysi(*) i Dominisi(*)
      • mama-aga Re: nie daje rady 03.01.06, 15:01
        dziekuje Monisiu, rozumiem Cie i tym bardziej jest mi przykro...podziwiam Cie
        ja w Twojej sytuacji nie dalabym sobie rady...tutaj trzyma mnie tylko
        Weronisia, ona jest moim calym swiatem i dziekuje Bogu ze ja mam.
        zycze wytrwalosci i jestem z Toba.
        agata
        • misios74 Re: nie daje rady 03.01.06, 15:11
          Dziękuję Ci mam dziś wyjątkowy dołek... Do 13 płakałam non stop. Trzymaj się...

          Monika
          • mama-aga Re: nie daje rady 03.01.06, 15:18
            Monia jesli bedziesz miala ochote to zawsze mozesz zadzwonic (61 877 83 81, 693
            118 613)lub napisac na mail gazetowy. pozdrawiam, trzymaj sie jakos.
            • zorka7 Re: nie daje rady 03.01.06, 15:54
              Myślę, że się spotkamy i wtedy...
              Może ten weekend?
              • edycia11 Re: nie daje rady 03.01.06, 18:01
                Dziewczyny,
                wiem,że jest trudno,że boli,że nie chce się żyć.
                ale prbójcie z tym trochę zawalczyć.wiem,nie macie siły.to je połączcie,może
                wtedy będzie lżej.Mnie spotkanie osoby,która wie co czuje wiele dała.
                Wiele mi dało to forum,filmy i reportaże,ale osobisty kontakt to cos innego.
                Pozdrawiam i jestem z Wami
    • maria.ksiazek Re: nie daje rady 03.01.06, 20:18
      Wiem że jest ciężko..boli..bardzo boli,ale trzymaj się dla Weroniczki.
      Kiedy nasz Aleksander zmarł mogłam żyć tylko nadzieją że kiedyś pojawi się
      światełko. Urodził nam się Wiktorek, po 1,5 roku bólu, smutku i strachu.
      Ty masz Weronikę-ona jest światełkiem! Nie zastąpi Kubusia,ale jest z tobą i
      cie kocha.Pamiętaj o tym.
      Pozdrawiam,
      Maszula
    • mala779 Re: nie daje rady 03.01.06, 23:54
      Ja też miałam nadzieję, że jak upłynie troszkę czasu to będzie lepiej, a tu
      wciąż ten przeszywający ból, wydaje ci się, że nie może tak boleć, a jednak...
      Na cmentarz chodzę tylko z mężem, bo sama mogłabym zacząć kopać w ziemi, wiem o
      tym.Zazdroszczę Ci, że masz przy sobie Weronikę i dla niej musisz być silna, że
      możesz usłyszeć "mamo".
      Wiem też, że Twój ból po stracie Kubusia nie jest przez to mniejszy, że masz
      jeszcze córeczkę.Więc trzymaj się mocno.
      Magda - mama aniołka Mikołajka
      • ancia11 Re: nie daje rady 04.01.06, 11:54
        Bardzo mocno ściskam Cię, wiem co czujesz ja (choc minęło juz ponad pól roku
        nadal żyję tak jakby Daria była obok mnie) Masz córcię ( w tym samym wieku co
        ona był Daniel jak zmarła Daria) i musisz byc dla niej silna. Ona napewno tego
        potrzebuje. Ja długo musiałam mu tłumaczyć dlaczego Darii nie ma (widział ją
        tulił całował) i po pewnym czasie dopiero zrozumiałam jak strasznę go
        obciążyłam swoją żałoba po odejściu Darci.
        Ania
        P.S my chyba, (przepraszam nie jestem tego na 100% pewna) się kiedys
        kontaktowałyśmy telefonicznie na temat kordocentezy?
        • mama-aga Re: nie daje rady 08.01.06, 16:36
          witaj, dziekuje. bardzo mozliwe ze rozmawialysmy na temat kordocentezy. staram
          sie jakos funkcjonowac, ale za kazdym razem gdy ide do Kubusia na cmentarz jest
          rozpacz, placz, ogromna tesknota gdy nie pojde do niego mam wyrzuty sumienia,
          wyjechalismy na trzy dni nad morze liczac na to ze moze bedzie cos
          lepiej...caly ten czas wyrzucalam sobie ze Kubus zostal sam a ja pojechalam
          sobie na wycieczke...bylam zla na siebie

          Powiedz jak wytlumaczylas Danielowi dlaczego nie ma siostrzyczki bo widze ze
          moja Mala nie bardzo sobie czasem z tym radzi. Ona nie widziala Kuby ale cala
          ciaze zyla tylko tym ze bedzie miala braciszka (kupowala mu zamiast sobie
          zabawki, ubranka, zawsze pamietala o tym zeby Kubusiowi cos kupic) Gdy
          powiedzielismy jej co sie stalo zareagowala bez wiekszych emocji, takze my tez
          cieszylismy sie ze nie rozumie i ze tak to przyjela. Teraz czasem wieczorem lub
          jak idziemy na cmentarz to potem placze ze chce do braciszka, ze teskni itp...
          widze ze jednal ona to bardzo przezywa tylko byc moze nie potrafi pokazac
          swoich uczuc.

          Pozdrawiam Cie serdecznie.

          Justyna-Agata mama 3,5 letniej Weronisi i Promyczka Kubusia (zyl 4 dni, HLHS)
          • ancia11 Re: nie daje rady 08.01.06, 18:24
            Tak samo Daniel przeżywał moją ciązę. Jak szliśmy do sklepu to trzeba było
            kupić dwa lizaki (jeden dla niego drugi dla dzidziusa) jak Daricię odwiedził w
            szpitalu to przywiózł jej zabawkę którą kupił sam. A jeśli chodzi o to jak mu
            tłumaczyłam, to pozwalałam mu się wygadać. Rozmawialiśmy często o Darii ale ja
            wtedy nie płakałam nie okazywałam smutku -tak normalnie żeby łatwiej zrozumiał.
            Już jak byłam w ciązy i wiedzielismy że jest trudna wada u Darci to już wtedy
            mu tłumaczyłam że dzidzia jest chora że może iść do Nieba. Wiele pomogło mi to
            że chodzimy regularnir do kościoła ma swojego ulubionego księdza rozmowy o Bogu
            o Aniołkach -to mu pomagało. Ale te nasze rozmowy trwały pół roku. Dopiero
            niedawno Daniel powiedział: mama Daria już nie wróci- to straszne słowa ale
            wiem że zakończył już swoje przeżywanie żałoby. Ale zanim to nastąpiło mówił
            np: że jak Darii urosną rączki to odpadną skrzydełka i spadnie z Nieba lub że
            musi sobie kupić samolot jak dorośnie bo stąd to on Darii nie widzi. A jeśli
            chodzi o cmentarz to zawsze chodził z nami, był na pogrzebie, wybiera znicze i
            je zapala, idzie wyrzucić spalone do śmieci. Wiem że to mu było bardzo
            potrzebne, nasze rozmowy o chorobie Darii o jej śmierci i o tym że teraz jest
            Aniołem. ja poprostu wyznaję zasadę że dziecka nie należy kłamac a mówic mu
            prawdę adekwatną do wieku tak żeby zrozumiał ale nie namieszać mu w głowie
            skomlikowanymi teoriami.
            Mocno Cię ściskam Ania
            • mama-aga Re: nie daje rady 08.01.06, 18:40
              dziekuje Aniu, tez nie oszukuje Werci, staram sie wszystko mowic ale
              najtrudniej przychodzi mi nie plakac kiedy ona ma swoje dolki i mowi ze teskni
              za Kubusiem, tlumacze ale widze ze nie zdaje sobie sprawy do konca z tego co
              sie stalo, nie rozumie dlaczego idziemy na cmentarz do Kubusia a tak naprawdec
              on jest Aniolkiem w Niebie... mam nadzieje ze w koncu to pojmie i pogodzi sie z
              tym za ma Braciszka-Aniolka.
              • ancia11 Re: nie daje rady 08.01.06, 19:32
                Podejzewam że nigdy tego nie pojmnie, to jest za trudne dla nas dorosłych a co
                dopiero dla dzieci ale mam nadzieję że szybko zaakceptuje to co sie stało co
                dzieciom łatwiej przychodzi niz nam. Daniel też mimo że tyle rozmawialismy to
                on na pomniki na cmentarzu mówi że są to domki Darii lub też jego prababci i
                oni tam mieszkają i w Niebie. Nieraz ja bym chciała myslec tak jak dzieci
                (nawet Jezus mówił że nie zrozumiemy dopóki nie bedziemy jak dzieci)Jeśli masz
                ochotę to pisz na gg 2311781.
                Ania
    • bunio1 Re: nie daje rady 08.01.06, 17:01

      Wtam mam na imie Adam ,mnie także jest bardzo ciężko.Ktoś powiedział ,że z
      upływem czasu wszystko staje sę łatwiejsze,a tu na odwrót.Z dnia na dzień robi
      się coraz ciężej.To co obiecałem Buniowi przed jego odejściem niestety nie
      zostanie spełnione.Te osoby ,które widziały mnie w programie :"Rozmowy w Toku"
      to wiedzą o co chodzi.Boli mnie to bardzo i ciężko będzie żyć tak
      dalej.Pozdrawiam Wszystkich.
      Adam tata Bunia-Roberta-aniołka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka