05.06.05, 17:22
kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1231623&KAT=239
Obserwuj wątek
    • rzasia Re: artykuł 05.06.05, 17:29
      Trudne to stwierdzenie: Bóg mi zwrócił ten czas, gdy wieszałam pieluchy".
      Co innego mama utalentowana plastyczka, a co innego ktoś po nauczaniu
      początkowym. I co? Mając prawie 40 lat i będąc w ciąży mam się
      przekwlifikowywać? Nie liczę na żaden zwrot czasu. Postaram się radować
      szczęściem dzieci i nie umrzeć z głodu będąc sześcioosobową rodziną na
      utrzymaniu budżetowej pensji męża. Tylko na jak długo starczy tej radości i
      miłości? Zaczynam się obawiać, a wszyscy wokół straszą, że nie będzie lepiej,
      co najwyżej może być biedniej.
      • anulla1 Re: artykuł 05.06.05, 18:38
        Ten artykł jest tendencyjny .
        Każdy doskonale wie że
        "Dominujący w życiu dziecka jest klimat domu rodzinnego. Tam nawiązuje więzi
        oparte na miłości i buduje poczucie tożsamości."- Ale nie popadajmy w
        skrajności, matka która siedzi 7 lat z dzieckiem w domu poświęcając swoja
        karierę ( zakładam że w naszym kraju miałaby taką możliwość finansową) na rzecz
        wychowania dziecka, nie okazując frustracji musi być aniołem. Babcie i nianie
        są ok ale czemu w artykule nie ma mowy o społecznej potrzebie dzieci przbywania
        wśród rówieśników,
        poterzeby współżycia w grupie, usamodzielniania sie, rozwiazywania konfliktów,
        na to wszystko moze być za póżno gdy dziecko pójdzie do szkoły, więc pozostaje
        przedszkole, do którego ja napewno pośle dziecko nawet gdybym miałas iedzieć w
        domu. I napewno to nie będzie oznaczało że je słabiej kochm niz matka która ze
        swoim siedzi w domu.
        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka