aagulek witam 08.10.05, 12:01 wiecie co?ciężko się czyta jak tak skaczenie po stronie, właśnie odkryłam, że nie widziałam wczoraj niemal całego dnia wypowiedzi bo część wskoczyła na górę...plizz opisujmy na dole bo się gubię a tak z innej beczki...u nas przygotowania do chrzcin..to juz jutro a ja totalnie "nie zrobiona" znowu sie czuje zaniedbana, paznokcie wymagaja pielegnacji no i cala ja..jutro na 10 fryzjer to chociaz wlos bedzie zrobiony, a reszte postaram sie dzis nadrobic, ale znowu maz na zakupy a ja z Magdula no w takich warunkach to na pewno nie zrobie sie na bostwo...tymbardziej ze Królewna cos mi slabo przedpoludniem spi, raptem 50 minutek...wiem wiem za duzo wymagam bo ona rosnie, ale ciezko sie odzwyczaic, dobrze ze choc po poludniu spi jakos po 15/16 do 18/19 trzymajcie kciuki zebym jutro byla grzeczna...jak ja nie lubie takich rodzinnych imprez..ehhh pozdrowionka,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 18:11 Dziewczyny odbijacie jeszcze swoje pociechy po jedzonku?? Ja już od jakiegoś czasu nie odbijam Fabcia,jak mu sie"beknie" to ok,ale już tego tak nie pilnuje jak kiedyś.Musze sie przyznać,że w związku z tym mam lekkie wyrzuty. Od dziś zaczynam wprowadzać mięsko do mojej diety i zobaczymy co będzie. Strasznie lecą mi włosy(nie wiem czy to przez tę drakońską dietę)czy też tak musi być???? Jak to jest u was?? 20go następne szczepienie-ciekawe jak będzie tym razem,no i kontrola bioderek. Fabciowi powoli przechodzi ta wredna infekcja przez którą musiał brać antybiotyk.Przed wczoraj miał krytyczny dzień w swojej chorobie-nikomu nie życze!!!!!!TRAGEDIA BYŁA!!!! Był skrzętny,nie chciał ani jeść ani pić,ani leżeć,ani spać tylko na ręce i wtedy było względnie dobrze. (tego dnia śniadanie jadłam o 18ej gdy zasnął na 15minut) Jestem wykończona tą jego chorobą,ale idzie już ku lepszemu. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 19:26 Trzynaj się! Ja na siłę nie odbijam. Jak się uda to Ok, ale po 5 min. daję małej spokój - to samo w nocy. Aagulek - a może ustaw sobie wypowiedzi od najnowszej, wtey są ułożone wg dat i ja cofam sie ciut wstecz do ostatniej zapamiętanej wypowiedzi. I potem czytam w górę jak leci. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 22:25 Ze spaceru wrócilim około 5, ale mnie nogi bolą, ale suuuuppperrrr aggulek - ja też mam wypowiedzi poukładane od najnowszej i bardzo dobrze mi się czyta - polecam. Życzę udanych chrzcin. odbijanie - ja staram się po jedzeniu odbić ale nie robię tego długo. potrzymam w pzycji pionowej z 5 min. a jak się nie odbije to po około 15 min po jedzeniu kładę na brzuch i bek jest murowany. Jak się karmi piersią to włosy lecą niestety, mozna brać witaminy np. Feminatal albo Silika jest dobra na włosy. Jazmam jak ty masz taka drakońską dietę to napewno to też raczej nie pomaga na włosy. Współczuje ci lecz napewno Fabcio to kiedyś doceni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 23:40 Odbijanie tak jak od urodzenia - trzymam ok. 2 minut, jak nie odbije to trudno. Ale zazwyczaj odbija mu się od razu jak staremu chłopu Włosy - poszłam za radą Oli i kupiłam sobie Silicę - 28 zł za 100 sztuk (1 tabletka dziennie). W aptece farmaceutka radziła mi inny preparat, ale kosztowal prawie 50 zł i to na miesięczną kurację (nie pamiętam nazwy). Podziękowałam za niego, tym bardziej, że chwilę wcześniej ta sama farmaceutka mi mówiła, że 3 m-ce po porodzie to chyba wszystkie kobiety tak mają i trzeba po prostu przeczekać. Ale po Silice jakąś małą poprawę widzę. I kupiłam szmapon do osłabionych włosów, więc to pewnie jedno i drugie razem przynoszą jakieś minimalne efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik aagulek 08.10.05, 22:27 robię tak jak Iwa, w ogóle nie biorę się za czytanie jeśli nie mam od najnowszej i pokazuj wszystkie....przyznam, że tak komfortowo lektura leci Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik jezzmam 08.10.05, 22:31 skoro najgorsze już za Tobą to może być tylko lepiej...Biedny Fabcio tez nieźle się wymęczył.. Co do włosów mnie ciągle lecą, ale jakby mniej.Wkurza mnie to, że są one wszędzie! Na dodatek Maciek nauczył się łapać co się nawinie pod rączkę no i czasem padnie na moje kudełki, trochę wtedy zistaje Mu w łapce. Cały czas biorę prenatal ale i tak wiem, że to mało aby włosy były w dobrej kondycji przy takim Ssaczku, no a poza tym hormony też dolewają oliwy do ognia. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek no to 08.10.05, 22:36 sorrki, ja jestem pie.. i nie wiedzialam ze tak mozna... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik problem z pampersami 08.10.05, 22:42 Wiecie co? Zaczęłam zastanawiać się czy coś jest ze mną nie tak? Nie potrafię założyć pampersa?Co drugi pampers jest felerny i na dodatek tylko ten zakładany na noc? A może Maciek ma takie umiejętności przesikiwania pampka? Mokruteńkie plecki zdarzają się u nas ciągle!Minionej nocy 2 razy w ciągu 2 godzin! Norrrmalnie mnie trafia, nie dośc że Mały się rozbudza, prześcieradło mokre a mam tylko dwa na zmianę, o mokrych ubraniach nie wspomnę /na szczęście mam duuużo na zmianę/ to najgorsze jest to, że Maciuś ląduje ze mna w łóżku a tego unikam. Może Mamy chłopaków podsuna mi jakieś wskazówki? Siusiaka staram się zawsze w dół kierować..W ciągu dnia problemu praktycznie nie ma, może ze dwa razy się przesikał jak spał w wózku, natomiast noce -koszmar, non stop. Przypatrzyłam się którędy no i wychodzi na to, że koło pachwinki, tam gdzie są rzepy leci sobie strumyczek na plecki.. Dzisiaj kupiłam na próbę huggiesy super flex /niestety 44 szt na próbę))/ i happy bella /na szczęście tylko 13/ no i wyobraźcie sobie, że i jedną i drugą przesikał w dzień... W związku z powyższym bardzo proszę o instrukcję /jak zanjdziecie chwilkę/ JAK ZAKŁADAC PAMPERSA??!! Ufff, ale się rozpisałam lecz jestem zrezygnowana Wszystkim życzę miłej niedzieli, udanych imprez "chrzcielnych".. Basia i Maciuś /jak na razie śpiący godzinę, ale obawiam się spawdzać czy już mokry czy jeszcze nie/ Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: problem z pampersami 08.10.05, 23:05 A może spróbuj większy rozmiar. Ja polecem ci jeszcze wypróbuj pieluchy Dada z Biedronki jest ok.36 pieluch za około 19 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: problem z pampersami 08.10.05, 23:29 Mi się to zdarza bardzo sporadycznie. Tzn. nie mnie, tylko Sebastiankowi. Przesikuje średnio jednego na 2 tygodnie i nie mam pojęcia dlaczego. A jakiego rozmiaru używasz? Sebek dzisiaj miał kolkę - 2 godziny I po czym? Durna matka zeżarła całą stertę fasolki szparagowej... Wcześniej jadłam, ale nie taką ilość. Ale ze mnie wyrodna matka... Małemu pomogła lewatywka. Biedaczek... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: problem z pampersami 09.10.05, 14:58 Basiu spróbuj sprawdzić czy się nie odwija na zewnątrz w którymś miejscu. Szczególnie przy rzepach właśnie. Też mi się parę razy zdarzyło coś takiego i to było przyczyną. Teraz przy zakładaniu uważam, żeby nie był na zewnątrz wywinięty w jakimkolwiek miejscu. Szczególnie, ze jeszcze wkładam pieluszkę tetrową (szerokie pieluchowanie) a ona wiadomo, że jest tak chłonna, że podciąga tym bardziej wilgoć z pampersa. Druga sprawa to wielkość - czasem jest za duży ( mnie tak happy przeciekały), a czasem potrzebny jest większy, żeby wysoko na plecki siegał, ale tu też nie ma 100% rady. Wszystko zależy czy maluszek jest do tego chudzielec czy grubasek raczej.... Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: problem z pampersami 09.10.05, 15:23 wifeik, obawiam sie ze nasze dzieci tak mają u nas podobnie - co druga noc zasikana - pampers, huggis nie za duzy nie za mały, zapiety baaardzo ścisło, palca nie włozysz - ale jak sie kuper zawinie i brzuch wciagnie to zawsze sie jakaś dziurka zrobi i kałuża na plecach murowana a pampers prawie suchy! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk zasikiwanie 17.10.05, 15:55 bosh... u nas zasikiwanie notoryczne, juz Was mialam pytac jak motac te pieluchy.. Pitek ma dar zasikiwania niesamowity, a poniewaz wierciuch z niego totalny, zakladanie pieluchi to czasem mission impossible..zalozcie pieluche brzdacowi ktory prawie sie na brzuch przewrocil, fika nogami do potegi etc. jak juz mi sie wydaje ze opanowalam "motanie" dziecka, znowu maly robi plame.. byla jedna noc, ze co 1,5 godzi caly do przebrania... 2-ki zakladalam tak (jak wyczailam jak zakladac zeby sie nie odplatal) - wkladka wewnetrzna wyglada jakby byla podzielona na 3 czesci (zgiecia), tylna czesc (najmniejsza) na pupcie, srodkowa czesc na jajuszka i fistaszka wiec wiecej wychodzi na przod. Bylo ok. z 3-kami juz tak mi sie nie udaje miotac i Pitek sie zalewa konsekwentnie. najgorzej jest na spacerze bo sie burdzi a pogoda nie sprzyja przewijaniu na powietrzu.. staram sie rowno zakladac boczki i przylepiac rzepy - jak najbardziej symetrycznie.. fakt, ze w huggisach (flexible) odpukac nam sie nie zalal, wiec na noc i na spacery chyba pojdziemy w huggisy, a reszte pampersow zuzyjemy pomiedzy na basenie jest super - plywa sie fajnie Pitek tez czesto sie budzi (o 24-1 3-4 i rano 6-7) a spal po 8h. Fika i myka totalnie... sciskamy P. wiadomo ze wszystkie chlopaki to strazaki Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: zasikiwanie 17.10.05, 16:52 Patrycja Ty mu jeszcze 3 zakladasz?toz to ja naszej kruszynce ostatni jumbo pack zuzywam za chwile i juz 4 kupuje pappersowe oczywiscie no chyba ze na huggiesy sie przerzucimy...nie mam jak pisac bo artystka nie spi..pozdro,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: zasikiwanie 17.10.05, 17:26 Patrycja, Bartuś ma 7,2kg (nie wiem ile ma Pitek, nie napisałaś), ale podobnie jak Agulek od jakiegoś czsu używamy już 4 (huggies), mimo, że wagowo jeszcze nie są dla Bartka. W 3 wychodził mu z tyłu rowek i często kupa lądowała na pleckach. Może tu leży pies pogrzebany? Całusy dla Piotrusia śliczniusia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: zasikiwanie 18.10.05, 08:53 nasz Pitek tez strażak - ja uzywam oststnio wylacznie huggisów, bo pampersy kompletnie odpadaja - w nocy udreka ale zaczelam zmieniac pieluche w nocy ijest troche lepiej. Zapinam na maksa scislo jak sie da - chyba mu nie przeszkadza! Odpowiedz Link Zgłoś
ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.10.05, 12:24 witam serdecznie wszystkie mamy! Dzisiaj króciutko bo nie wyrabiam... U nas jest tak że Olga ma takie same przerwy na jedzenie w nocy jak i w dzień tzn śpi od 20 do 23 a potem pobudka 2, 4, 6 - i o tej 6 już praktycznie wstaje. Nie muszę chyba pisać że jestem niewyspana... Chciałabym żeby budziła się w nocy ze 2 razy tak może ok 2-3 a potem może być ta 6Nie wiem czy budzi ją głód czy co innego - doi tego cycka za każdym razem. Czasami je dłużej czasami krócej ale nie ma takiej sytuacji że przysypia - nigdy zresztą nie dawałam jej spać przy cycku. Więc nie wiem o co tak naprawdę chodzi bo miała już okres taki kiedy budziła się w nocy o 3 i spała do 7. Czyli teoretycznie nie powinna być głodna... Trochę mam opory przed odstawieniem Olgi w nocy od cycka bo pediatra nastraszyła mnie żę Mała jest trochę za chuda (12.09. ważyła 5600 - miała równo 3 miesiące) i powiem szczerze że trochę zasiała we mnie lęk. Zresztą ona płacze tylko wtedy gdy jest głodna - na szczęście ominęły ją kolki i inne takie przypadłości. Więc może po prostu trzeba zacisnąć zęby i przeczekać - przecież kiedyś w końcu zacznie sypiać dłużej. Jeśli chodzi o ząbki to owszem widać już dolną jedyneczkę - ale jeszcze nie stuka o łyżeczkę Wyżynanie nie powoduje (odpukać w niemalowane) jakichś strasznych marudzeń ... Dzisiaj spróbuję zamiast cycka o 24 podać jej mleko z butli zobaczę czy prześpi do 2 czy może trochę dłużej. Przekonam się czy moje mleko jest małokaloryczne czy Oldze jest wszystko jedno.... Jeśli to nie to to będę próbować dalej tylko już nie wiem z czym... po takiej nocy jak dzisiaj zaliczam zgon proszę o poradę. Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 08:33 Marta, u Sebka też się tak przestawiło - wcześnbiej nawet 6-7 godzin przesypiał, a teraz max. 3. I też nie śpi od 6, ale zostawiam go jeszcze w łóżeczku, to z godzinkę pogada sobie do zabawek, a ja jeszcze mogę się przespać. Cały czas mi "mostek" robi. Nie wiecie dlaczego? Czy coś go boli? Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 11:48 Dzięki Dziewczyny za pomysły z pampersami...jedna noc byla ok a dzisiaj znowu.. Renia, podniosłaś mnie trochę na duchu bo juz myslalam, że coś ze mną jest nie tak) huggiesy są nie najgorsze ale happy - u nas makabra, nawet w dzień, przy normalnej zabawie wytrzymują max 20 min i juz mokro. Kasia, mostek to jak najbardziej prawidłowy etap w rozwoju naszych Maluszków, więc się nie mart Pozdrawiamy Basia i Maciek B Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 12:11 Czesc Dziewczyny, witamy po weekendzie. Bylismy dzisiaj na szczepieniu, teraz bohater odsypia wrazenia ) Wykupilismy szczepionke "wszystko w jednym" razem z HIB'em i jestem b. zadowolona, bo Matys sie nawet nie skrzywil. Przygladal sie uwaznie pani pielegniarce ale nawet nie pisnal przy ukluciu, takze oplacalo sie zaplacic, polecam. Jesli chodzi o spanie to tez ostatniej nocy budzil sie co trzy godziny ale pocieszam sie, ze to moze po podrozy, bo zazwyczaj tak reaguje. Zobaczymy jak bedzie dzisiaj. Mnie te nocne pobudki na tyle martwia, ze maly b. szybko przybiera na wadze i boje sie, ze jak jeszcze w nocy bedzie tak dojadal co 3 h to juz w ogole bedzie z niego male sloniatko. Dzisiaj konczy 4 miesiace i wazy 8150. O "mostku" tez czytalam, ze jest to kolejny etap rozwoju ruchowego wiec nalezy sie cieszyc a nie martwic. )) Pozdrawiamy serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 18:01 Jezu, 8 kg to bardzo dużo! Pewnie ręce Ci opadają już po kilku minutach noszenia... My idziemy na szczepienie 13.10. Po pierwszej szczepionce (z przychodni) płakał biedak cały dzień, a po drugiej (z apteki) nawet nie pisnął, więc tym razem też wykupuję. Dzięki za odpowiedzi dot. mostka Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.10.05, 10:50 Oj bola rece, bola, ale coz, slodki ciezar trzeba dzwigac. ) Boje sie tylko, ze jak nie zwolni tempa to glownym kryterium wyboru opiekunki, jak wroce do pracy bedzie musiala byc masa miesniowa kandydatek Powodzenia na szczepieniu, mam nadzieje, ze tym razem maluszek tez zniesie dzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia jesteście niesamowite 10.10.05, 18:21 Kurcze,zostawić Was na kilka dni to potem pół dnia schodzi na przeczytanie co się działo. Sgosia,dzięki za odpowiedź.Bartek podjął próby przewrotów.Jeszcze mu nie wychodzą ale już coś się dzieje.Pocieszyłaś mnie że przy wzmożonym napięciu maluszek zaciska też piąstki.Bartek już tego nie robi.Bardzo lubi robić mi "kizi mizi"po twarzy.Rechocze wtedy jak żabka z radości.Niestety niesymetrycznie się układa.Nawet jak siedzi w gondoli samochodowej to często zsuwa się na lewo i częściej też patrzy w lewo.Neurolog kazała go nosić tylko tyłem do siebie lub na brzuszku.Na brzyszku nie cierpi!!!!!Jak ma dobru humor to trochę poleży ale szybko się nudzi i wtedy zaczyna pupę do góry zadzierać i przesuwa się do przodu. Jeśli chodzi o spanie to wieczorem Bartuś zasypia sam ale ostatnio strasznie krzyczał przed snem i nawet na cysia nie chciał się złapać.Ja jestem strasznie rozpuszczającą mamą i noszę go często na rączkach a w dzień to nawet do snu go w wózku kołyszę.Natalkę tak cały czas usypiałam do 2,5 roku.nie narzekam chciaż wieczór zajęty cały.Zato Natka wyrosła na "przylepkę". Emma, ja mam takiego doła,że zaczęłam sie poważnie zastanawiać nad wizytą u psychologa albo braniem jakiegoś Deprimu lub Kalms-u.Jeszcze nie wiem co zrobię.Na razie wramach terapii mąż zabrał mnie z soboty na niedzielę w rejs po pubach na Piotrkowską(Łódź).było super i trochę pomogło.Tylko na częstsze wypady to wypłaty nie wystarczy. Kończę bo Mały już się denerwuje.Pora snu się zbliża. A mojego synusia można sobie obejrzeć na: bobasy.pl/?u=kaczor&s=8471d0914edd1fb2940f98031ce53aea pozadr, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: jesteście niesamowite 10.10.05, 20:50 Agata, ja bym też chciała gdzieś wyskoczyć z mężem lub z koleżankami, ale jestem uwiązana cycem do Sebka. Jak to rozwiąząłaś? Piszesz, że Bartuś nie lubi na brzuszku - a na jednym ze zdjęć tak właśnie leży i wcale nie narzeka. Może postaw coś przed nim, to dłużej poleży. Chociaż Sebek najdłużej to ok. 5 minut leżał, bo też nie lubi. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: jesteście niesamowite 10.10.05, 21:35 Kasiu,jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to nawet obłożenie zabawkami nic nie daje.Zdjęcie jest sprzed ok 2-3 tygodni.I zrobione tuż po położeniu w tej pozycji.Na szczęście lubi leżeć na macie i trenuje przewroty. Jeśli zaś chodzi o wieczorne wyjście to recepta jest taka: 1. doprowadzić męża do czarnej rozpaczy! 2. mąż prosi swoją mamusię o zajęcie się dziećmi w nocy,bo inaczej oszaleje 3. krótki telefon do przyjaciół którzy NIE mają dzieci 4. dzieci poszły spać ok 20-Bartek najedzony do syta 5. zostawiam dla Młodego herbatkę na wszelki wypadek jakby był głodny, a raczej spragniony ( ponieważ sezon grzewczy zaczął się to Bartkowi częściej chce się pić niż jeść, a w nocy je ok 2-3). A tak zupełnie poważnie to do pierwszego karmienia w nocy ok 2-3 godziny mam spokój a potem ciągle wisi na cysiu.Wróciliśmy ok 2 i niedługo potem Batruś obudził się na karmienie.A teściowa jak się obudził dała mu naszykowaną herbatę. Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Na poprwę samopoczucia. 10.10.05, 23:06 Ależ Ci Agata zazdroszczę tej teściowej do popilnowania. Ja tu naawet przez te 5 lat znajomych na taki wypad się nie dorobiłam (bo ja mam dzieci a oni nie : (). Ale co tam. Mój sposób na mężusia - popłakać sobie - zwykle jestem raczej chłodna i opanowana, ewentualnie w stronę choleryzmu mnie zbiera, a nie łez więc robi to piorunujące wrażenie.... (mam nadzieję, ze tego nie czyta). Wtedy wymyślamy jakieś cuda w rodzaju wypadu na grzyby z małą i jej kosmicznym wózkem. Ostatnio Robert w trakcie takiego wypadu znalazł PADALCA tak coś koło 50cm długiego. Miałam niezłe emocje. ...... Ale tak na prawdę to marzy mi się kino... Jeszcze trochę wytrzymam, a jak nie to pójdę sama. Ostatnio na poprawę humoru to zainstalowałam sobie tlenofon i gadam za friko z mamą, siostrunią i kilkoma jeszcze psiapsiółkami. A może i Wy macie? Chętnie pogadam. Na razie się cieszę, bo Ola pomalutku wraca do swojego nocnego rytmu. Już bliżej jest godziny 4 niż 3. Ale nad tym jeszcze ze dwie nocki trzeba popracować. może wróci do tego 8 godzinnego snu, do 5. Bo jak wróce do pracy to będę skonana z braku snu. Dam znać za kilka dni jak się sprawdza moja metoda. Przypomnnijcie mi. Mogę Wam ją "sprzedać" jak ktoś chce, ale chyba raczej na priv albo GG, albo tlenofon, bo strasznie dużo pisania. Dobranoc - słodkich snów... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Na poprwę samopoczucia. 11.10.05, 00:29 Oj, kino to i mnie się marzy. Chociaż jest wyjście - iść do Multikina Baby, ale to nie to. Dobry pomysł z tym przypilnowaniem. Tylko, że Sebek nie pije herbatki i ma tą "długą" przerwę max. 3 godz. No, ale do kina byśmy zdążyli... Na razie pozwoliliśmy sobie na jeden wypad - pojechaliśmy na mecz w naszą pierwszą rocznicę; teściowa nas wygoniła i poszła z Sebkiem na spacer. Fajnie tak było się oderwać na 2 godzinki, ale już tęsnkiłam za synkiem Iwonka - ja używam Skype`a, ale coś mi nawalają słuchawki (tzn. mikrofon przy słuchawkach). A na GG czy na priva też byś musiała pisać, więc może się przełamiesz, jak będziesz miała wolną chwilę i zdradzisz nam swoją metodę tu, na forum? Albo może w ratach? Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Nowe jedzonko 11.10.05, 08:31 Dziewczyny czy wprowadzacie już nowe jedzonko swoim maluchom ? A może już jesteście po pierwszych próbach ? Ja powoli zaczynam wymieniać mleczko 1 na 2 oraz podałam soczek jabłkowy. Kolejnym krokiem będzie tarte jabłuszko i potem myślę nad jakąś kaszką ? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie ? Acha ja też poproszę o tą metodę, bo też niedługo wracam do pracy Może być GG, może być skype, może być mail Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 08:37 Tu jest o kupce, ale bardzo na temat - napisałam tam o nowaściach w diecie Sebastianka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30336&w=30212224&a=30215994 Acha, tylko, że ja karmię piersią. No i podobno przy cycu to powinno się później dawać stałe pokarmy. Z tego, co piszesz, wnioskuję, że karmisz mlekiem modyfikowanym, więc uważam, że jak najbardziej możesz podawać coś innego. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 10:58 Moj Matys skonczyl wlasnie 4 miesiace. W zeszlym tyg. przestawilismy go na mleko nastepne (niestety u mnie przygoda z karmieniem piersia skonczyla sie juz w 3-cim miesiacu ;-(( ). Nie bylo zadnej nieprawidlowej reakcji, wlasciwie jedyna zmiana to kolor kupki (teraz jest jasniejsza, bardziej zolta), od jutra przez pare dni planujemy podawac soczek jablkowy, jesli sie przyjmie to potem przecier jablkowy i marchewke. Nastepnym etapem beda zupki (chcialabym zastapic mu jeden posilek zupkami) a potem zamiast wieczornego mleczka bedzie dostawal kaszke. Taki jest plan, mam nadzieje, ze sie uda, do tej pory nie wystepowaly u niego zadne reakcje alergiczne wiec mam nadizeje, ze bedzie dobrze. Pozdrawiamy serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 11:36 A jakie mleczko podajesz ? Bo u nas kupa lekko stwardniała, z tym, ze ja podaje już soczek jabłkowy. Teraz kolej na jabłuszko, a potem pierwsza zupka. Myślę też o kaszkach, ale to chyba z czasem ... Plany mamy więc podobne Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 11:57 Ja podaje Enfamil Premium. Kupka jest troche bardziej papkowata (wczesniej byla mazista) ale twarda nie jest. Wydaje mi sie, ze jak dodamy owocki i warzywka to powinna sie jeszcze rozluznic. A jak Ci poszlo podanie soczku? Maluch zadowolony? Pozdrowienia i zyczymy smacznego ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 14:48 Sebek nie lubił herbatek Hipp, a soczek jabłkowy pije jak szalony. Zresztą w ogóle smakują mu te nowe rzeczy. Truskaweczko - ale Ty karmisz jeszcze piersią, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 15:48 Kasiu, mostki jak pisały dziewczyny są prawidłowe. I co, będziesz w sobotę na spotkaniu? Musisz być i już! Pieluszki jak przeciekają są albo za małe i nie mieszczą siuśków, albo za duże i wylatuje bokiem, tam gdzie nie styka - takie są moje obserwacje. My to już jemy wszystko, bez mięska. Na dniach chcę wprowadzić królika, bo podobno najmniej alergizuje (cielęcinka najbardziej!). Ja też od kilku dni wstaję w nocy coraz częściej - od 2 dni co 40 minut! Zanim dobrze zasnę - znowu muszę przytulać! A plan Iwonki jest dla cyckowych bardziej, czy dla butelkowych dzieci też się sprawdzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek plan Iwy 11.10.05, 16:26 witam, wiecie co ladnie to wszystkow wyglada,wiadomo ze kazda musi do siebie i swojego dziecka dostosowac ale Iwa czy nie za bardzo dziecko do Ciebie przyzwyczajone?no bo jak max 2 metry od Ciebie to ja sobie troche nie wyobrazam jak funkcjonujesz? ciesze sie ze nie mam problemu z Magdulą i generalnie jest super nie mam co narzekac bo budzi sie okolo 5 a pozniej 7.30/8 chodzi spac kolo 22/23, owszem zdarza sie jak dzis ze obudzila sie przed 3 i pozniej po 5 ale to juz ostatnio sporadycznie, a w sumie jak wroce do pracy to chce jeszcze noca karmic wiec chyba mi na razie przynajmniej na reke ze sie budzi, zobaczymy jak bedzie pozniej, jak bede do pracy na rzesach chodzic..generalna zasada u nas, przestalismy Magdule wieczorem usypiac, u nas jest okolo 21 z minutami kapiel, pozniej cyc no chyba ze byl przed kapiela to niekoniecznie, zabawa i "dobicie"cycem i Magdula odpada, moze troche szkoda ze przy cycu ale...lepsze to niz usypianie Jej na sile co robilismy wczesniej, w lezaczku i godzine maz lulal i spala lekkim snem i sie wybudzala, a teraz potrafi podczas zabawy juz zamykac oczka i do lozia..zgaszone swiatlo, drzwi ciut uchylone i w lazience zapalone swiatlo jesli oczka otwiera zeby sie nie wystraszala i zebym mogla ja w spiwor do spania ubrac na spiocha...powodzenia,Aga Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Aagulek 11.10.05, 17:29 Fajnie, że tak masz z Magdą, ja też tak miałam z Sebastiankiem. Ale odkąd zaczął mi histerie urządzać kiedy jest śpiący, to niestety muszę wcześniej wyczaić moment, kiedy już jest zmęczony i kłaść go spać, bo potem to w ogóle by mi ryczał przez godzinę. Także nie mogę czekać do chwili, kiedy "padnie ze zmęczenia". A Ty śpiwór zakładasz dopiero jak zaśnie? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: plan Iwy do aagulka i Olinki, oraz nowości 11.10.05, 21:44 Wiesz może z tymi 2m to przesadziłam, ale często leżaczek przenoszę. A pozatym mam otwartą kuchnię na pokój więc w zasadzie mam ją cały czas w zasięgu wzroku. Jakoś nie myślałam o tym w taki sposób. Bo na razie to sama nie mogę się nią nacieszyć i to chyba dlatego. Olinka - spróbuj z butlą robić tak samo, w końcu dlaczego by nie miało działać, a zamiast pieluszki może być Pachnąca Tobą koszula czy bluzka. Dziewczyny jak czytam o nowych smakach u Was to ciągle myślę, ze my też powinnyśmy, ale się boję, bo Ola ma ciągle problemy po tym co ja zjem.Nabiał odpada. Ale po owocach też różnie bywa. Śluz albo krzyk i prężenie. Czy jest szansa na to, że jedzenie w postaci naturalnej jej nie utrudni życia? Może poczekać jeszcze ale tu praca lada moment... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Menu Oli - do Iwonki 11.10.05, 23:35 A może spróbuj najpierw z soczkiem jabłkowym i zobacz jak zareaguje na nowy smak? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Ola 11.10.05, 17:31 Olu, co do soboty, to ja bym bardzo chętnie przyjechała, ale musiałybyśmy się z Esterką zgadać, bo naprawdę nie ma szans, żebym sama wybrała się w podróż SKM-ką. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do Kasi - Emmy 11.10.05, 18:23 no Kochana jak napisalam poki co tak mam, jak sie zmieni to bedzie dramat, czasami tez uzrzadza histerie jak nie moze zasnac ale jakos daje rade..a spiwor tak zakladam po tym jak usnie, no chyba ze to jest "dobijanie" to juz wczesniej jest w spiworze ale przeciez to myk, tylko raczki wlozyc i suwaczek zapiac Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko - do emma_euro_emma 11.10.05, 18:25 Kasiu, niestety nie karmię już bardzo długo Mały był na piersi tylko przez pierwsze dwa tygodnie. Od tamtego czasu było karmienie mieszane, jednak szybko przeszłam tylko na mieszankę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Do wszytskich 11.10.05, 20:07 Witam Mam na imię Ania i jestem mamą Dominika (jak wskazuje mój nick) Misiu ( w skrócie) urodził się 6 czerwca . fajnie się was czyta i już was dodaje do ulubionych. Misiu właśnie usnął i mam chwilke czasu więc was trochę zanudze, po pierwsze prosze napiszcie mi swoje Imiona, nick + imię, bo wy sobie tak fajnie po imieniu gadacie a ja się gubie ( 3 godz poświęciłam na czytanie co się u was dzieje). Mam dzisiaj okropnego doła, poszłam na urlop wychowawczy, odebrałam ostatnią wypłate i ... oddałam mężowi (trzeba oszczędzać bo wracam dopiero w kwietniu), zawsze sobie coś kupłam na pocieszenie, a tu nic!. Gruba po urodzeniu jeszcze jestem , przytyłam 22 kg i zostało mi 5 , ale w biodrach i nic mi na "tyłek" nie wchodzi, a mój chłop tego nie rozumie, więc cała frustracja przez te ciuchy. trochę stałam się uszypliwa i zaczepliwa przez te frustracje i nie wiem sama czego chce. Dobra to tyle o mnie (wyżaliłam się). Jeżeli chodzi o Misia to go dzisiaj mierzyłam i wychodzi mi że ma 76 cm , jeśli chodzi o wage to tak ok 8kg. Usypianie- mąż go z regóły usypia i jakoś mu wychodzi, we wtorki i czwartki ja (mąż jest na niemieckim) no i wtedy zaczyna się "jazda" płacz i wyginanie przy butelce, ja nie wytrzymuje i go nosze ale to go wcale nie usypia, później smoka trzymam i puszczam pozytywke, walczymy tak ok 1,5 godz. Spanie w nocy- do tej pory przesypiał od 20 do 6 rano, ale teraz to i 3 razy potrafi butle wypić w nocy, a w dzień nie chce jeść. Ok narazie to tyle, bo wiem że głupio się czyta długie wypowiedzi. Pozdrawiam, jutro znowu napisze . Zobaczcie mojego Misiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Do wszytskich 11.10.05, 22:10 Witajcie Ania i Misiu - przefajne Dzieciątko z Twojego Synka..A dołami się nie przejmuj, na szczęście mają to do siebie, że mijają. Na "niemowlakach" jest kilka wątków o problemach z zasypianiem. Mam też elektroniczną wersję "Uśnij wreszcie", chcesz to Ci ją wyślę na priva..sama się jeszcze za czytanie nie zabrałam.. wifeik /Basia/ Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik codziennie nowe zmartwienia ale i nowe radości 11.10.05, 22:20 Walczymy: -z przesikiwaniem pieluch, na razie walki wygrywa Maciuś -z "niejedzeniem" co 2godz w nocy, na razie walki wygrywa Maciuś -z leżeniem na brzuszku - szala zwycięstwa lekko gnie się w moją stronę, już naprawdę nieźle potrafi poleżeć a nawet przypadkowo kilka razy przewrócił się na plecki -z kupką, której nie ma od czwartku!!!!!na razie walki wygrywa Maciuś - i tu szerzej. Maciek dostaje Ferrum lek, bo kiepskie ma żelazo. Trwa to już 6 tygodni i od 2 tyg zaczęły się problemy z wypróżnianiem,najpierw była kupka po 4 dniach a teraz skończyła się 5 doba i nic!Jak dostawał hemofer to zareagował biegunką no a na ferrum zatwardzeniem. Obdzwoniłam lekarzy, wcinam buraczki, pije rumianek, Małemu na noc wymasowałam brzuszek, dostał kilka łyżeczek herbatki z kopru a jutro przymiarka do soku jabłkowego /chcąc nie chcąc/..ma zrobic sam, no chyba że bardzo by był marudny itd to wyjątkowo mogę podać Mu czopek glicerynowy. Na razie Maciuś zachowje się normalnie, wcina co 2 godz jak dawniej, śmieje się, gada..tylko gdzie ta kupka? Zobaczymy co będzie po tej nocy, w zanadrzu mam jeszcze suszone śliwki, siemię lniane i dość. Proszę o trzymanie kciuków aby w końcu "poszło".. no i dobrej nocy Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Oj, Basiu 11.10.05, 23:49 Oj, Basiu, Basiu... Z tego, co kojarzę (ale zaznaczam, że nie jestem pewna, więc niech któraś z dziewczyn się jeszcze wypowie), to suszone śliwki działają zatrzymująco na kupkę. No i rumianek też chyba i buraczki (zależy w jakiej postaci). No i Boże broń marchewkę! Ja już chyba wszystko przetestowałam u Sebka jeśli chodzi o kupkę, bo 2 razy się zdarzyło, że miałam przez wzdęcia niezły koncert (raz aż na pogotowiu wylądowaliśmy). Napiszę Ci moje sposoby: - soczek jabłkowy - jabłuszko - fotelik samochodowy - podczas karmienia trzymać nóżki dziecka zgięte (tak, żeby była pupka wypięta) - przeróżne herbatki Hipp - termometr w pupkę - mydełko w pupkę - czopek - lewatywka z mydlin - masowanie brzuszka - częste i długie leżenie dziecka na brzuszku Te zabiegi "techniczne" (lewatywka, termometr, czopek mydełko) to już było w ostateczności. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Oj, Basiu 12.10.05, 11:12 Kasia, buraczki jem gotowane i na mnie podziałało rewelwcyjnie, może i Maciusiowi pomoże. Co do suszonych śliwek to na 100% działać mają przy zatwardzeniach, nawet bodajże gerber wprowadził nowy smak dla niemowląt, własnie suszone śliwki dla dzieci z zaparciami.. Z soczkiem jabłkowym zadebiutujemy dziś, napiszę z jakim rezultatem..brzuszek masujemy, nóżki z reguły są zgięte - to na 100% żelazo Go przyblokowało, zmniejszyłam dawkę do początkowej..w pupcie nie chcę nic wkładać, chyba że bardzo by się męczył, to wtedy czopek pójdzie, natomiast na razie jak pisałam Macius zachowuje się normalnie, po herbatce koperkowej jedynie purka jak stary chłop, ale bez bólu, nawet nie wie kiedy, nóżki fik w górę i już... ruszamy w świat bo piekna pogoda pozdr Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Oj, Basiu 12.10.05, 11:29 No to musiałam coś namieszać. Ale co do śliwek, to zawsze myślałam, że to nie suszone, tylko świeże są na zaparcia. Jak widać pomyliłam się. No cóż, codziennie się uczymy czegoś nowego... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Do wszytskich 11.10.05, 23:34 Witaj, Aniu. Można powiedzieć, że ja Cię już znam Co do imion, to możesz tu wszystkie sprawdzić: www.vanike.com/gazeta/dzieci062005.php Nie martw się dodatkowymi kilogramami - kochanego ciała nigdy za wiele No nie, ja tylko tak piszę, a sama niewiele lepsza jestem - w ciąży przytyłam 25, od porodu się nie ważyłam, ale nie wchodzę w moje spodnie sprzed ciąży i mam "kolo ratunkowe" na wysokości pępka. Wielki ten Twój Dominik I - jak już pisałam na jego stronce - jest fajniutki Sebek z tego samego dnia i dowiem się ile waży w czwartek. Moja pediatra nie praktykuje pomiarów wzrostu niemowląt, a sama nie mierzyłam. Hmm, co te dzieciaczki mają z tym częstym budzeniem się w nocy??? Ale też zauważyłam, że mój synek rzadziej i mniej je w dzień. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko - do ekim3 11.10.05, 18:24 Soczek poszedł łatwo. Na początku krzywa minka, ale już po drugim, trzecim podaniu ok Zobaczymy jak pójdzie jabłuszko Odpowiedz Link Zgłoś
ona_007 Re: Na poprwę samopoczucia. 11.10.05, 08:48 Oj Bardzo Cię proszę zdradź swój sekret tak aby był dla wszystkich! Poświęć Kochana troszkę czasu i napisz - nawet w ratach... Ja już chodzę po ścianach z niewyspania - od miesiąca wstaję co 2 godziny i nie zanosi się że coś się zmieni... Dziś w nocy o 2 dałam Oldze butelkę z mlekiem z wielkimi oporami wypiła z 50 ml potem dopchała cyckiem i usnęła. Myślałam że pośpi troszkę ale gdzie tam! Do 4 i mama daj! No zdaję sobie sprawę że takie przestawianie potrwa więc nie tracę nadzieji z tym że karmić ją chyba będzie musiał mąż bo u mnie tylko cycka szuka spryciula! A wczoraj przy kąpieli Oluś zachlapała dywan. Po raz pierwszy tak machała rączkami (zaczęła też równocześnie machać nieśmiało nóżką) a zaśmiewała się przy tym co nie miara. Oczywiście mokra cała buzia naleciało do oczu ale co tam wszyscy się śmieją to i ona też. sukcesy: -zaczyna zauważać nóżki -pewnie trzyma w rączce zabawki i potrząsa a potem ładuje do buzi -pewnie i wysoko trzyma główkę i rozgląda się na boki gdy leży na brzuszku -chichra się w głos -jak głupia ciągnie się do siedzenia i sama próbuje się unosić nie potrafi -przekręcać się na boczki, ani z leżenia na brzuszku ani na pleckach - nawet tego nie próbuje Z chrztem musimy poczekać aż do 20 listopada bo okazało się że przyszły ojciec chrzestny nie ma bierzmowania! Będzie miał tą uroczystość w przyśpieszonym tempie ale i tak dopiero 19 listopada i następnego dnia chrzest. No chyba że się okaże że ojciec dziecięcia będzie miał jakieś kolokwia! Ale zajęcia ma rano a od 11 wykłady więc zapowiedziałam że najwyzej nie pójdzie! To by było na razie na tyle... Pozdrawiam Marta PS. Pewnie jak się teraz położe to Moja Mała Olusia wstanie ale nic to musiałam się wypisać)) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 11:31 No to w ratach, ale uprzedzam, że to by trzeba jednak pogadać. Tak robiłyśmy z kuzynką i szwagierką. Bo to jednak zależy od "charakterku" maleństwa troszkę. Po kolei: 1. Zapisujcie kiedy i jak długo Wasz maluch je (np. u nas dziś: 4,43P7' ; 8,02L8') i ewentualnie notujcie sobie kiedy jest drzemka, kupka, inny posiłek, KĄPIEL itp. Wyjdzie Wam z tego taki mniej więcej grafik malucha co i kiedy można mu przestawić i w jakiej kolejności. WAŻNE - stała pora wieczornej kąpieli! pozostałych też, czyli np. zawsze około 11 spacer 2godz. potem cycy, potem zabawa 1/2h potem drzemka itd.... Moje obserwacje: wieczorne spanie było u Oli wcześniej niż początkowo myśmy ją kąpali, więc trzeba było przestawic harmonogram reszcie domowników 2. Dzieciątko powinno samo umieć zasypiać, bo przy cycusiu to w dzień może się nie sprawdzić, no i konieczny jest smoczek o "profilu" wybranym przez maleństwo, a nie przez mamę. Nabrać determinacji. Nie przejmować się i robić swoje, co dziennie (nocami) tak samo 3. Zaczynamy od wieczornej kąpieli. Maluch ma być rozgrzany po niej i nie należy go wychłodzić. Czyli jak jest duża różnica temp. m. łazienką a pokojem to ja narzucam na nóżki i to co dalej ode mnie pieluszkę, reszta grzeje się ode mnie. Dobrze jest jak przed kąpielą pół godzinki też był karmiony, tak, żeby w kąpieli nie było krzyków (przy najmniej na początku). Karmię z piersi około 10- 15' (czyli dłużej niż normalny posiłek w ciągu dnia), a potem jeszcze podaję drugą pierś (choć pozostałe posiłki są z 1). jak trzeba to budzę małą, aż do skutku. (to się daje zrobić, parę razy już wydawało się, że mała śpi b. mocno, a pochwili zaczęła ciągnąć i wypiła jeszcze przez ok. 5'). W skrucie ma być najedzona "po uszy". Potem odbijamy (nie zawsze ze skutkiem) i do łóżeczka. Mamy swój rytuał w rodzaju karaluchy do poduchy itd. Mała śpi do..... 4. I teraz będą warianty, które musicie same sobie dopasować metodą prób i błędów. Pierwsze marudzenie - udaję, że nie słyszę i spię dalej. Drugie marudzenie - podaję smoczek, jeśli mała nie chce zassać i płacze to przytrzymuję go kciukiem, a całą dłoń przykładam jej do policzka, tak żeby się wtuliła w nią. Cały czas nic nie mówię, co najwyżej syszammmm (ciśśśśśśś) i gładzę palcami od ciemiączka do czoła. To głaskanie w tym kierunku niejako zmusza do przymknięcia p. małą oczu i uspakaja. Wszystko bez światła! Trzecie marudzenie - zniżam się do małej i jw + cichutkie mruczenie + głaskanie drugą ręką. łokcie oparte obok małej, żeby poczuła moje ciepło. Czwarte marudzenie - biorę małą na ręce i karmię. NIE PRZEWIJAM W NOCY, NIE ZAPALAM ŚWIATŁA! W czasie karmienia mała jest przykryta moją kołdrą, żeby się nie wychłodziła. Generalnie chodzi o to, żeby nie podawać od razu piersi. Pierś to nie smoczek. A potrzebę bliskości można właśnie tak zaspokajać. I tak powtarzałam na początku przy każdym nocnym wstawaniu. Trochę to na początku męczące, bo się nie wyspicie ale na prawdę działa. Z czasem te przerwy się wydłużają co raz bardziej. Tylko trochę stanowczości z Waszej strony i spokoju. Same się nie wybudzajcie z półsnu, to w pokarmie się nie pojawi adrenalina tylko melanina (hormon snu) co dodatkowo pomoże Waszym malcom. Z innych uwag: -*słuchajcie czy maluch pije (połyka), czy tylko ssa pierś jak smoczek. Jak nie potrafi zasnąć to można jeszcze dać smoczka przed odłożeniem. Ale z mojego doświadczenia wynika, że mała w nocy po jedzeniu smoczka nie chce, choć w dzień do samego zaśnięcia używa. -*nie usypiajcie maleństw przy piersi (chyba, że wyjątkowo) żeby nie kojarzyło jedzenia z zasypianiem. Będziecie mieć potem problemy przy odstawieniu od piersi z zasypianiem jak podrośnie (przechodziłam to raz i ... brrr) -*w dzień też powinno jeść o mniej więcej stałych porach choć na żądanie. Zobaczycie z zapisków jak regularnie się powtarzają te pory. -* w ciągu dnia można dążyć by przerwa między końcem jednego a drugiego karmienia była co najmniej 2h, a jedna powinna być dłuższa. Która to zobaczycie po oczekiwaniach maluszka. -* nie podawajcie piersi na każdy płacz. Raczej w ostateczności, chyba, że jest akurat pora posiłku. -* DUUUUŻŻŻŻŻOOOOO PIJCIE! im wiecej tym więcej pokarmu i maluchy nie mają zatwardzenia. Też w nocy! W czasie karmienia. Wiem, że to brzmi bardzo sztywno i chłodno. Wręcz same oczywistości. Ale wierzcie mi tak nie jest. Większość maluchów domaga się poprostu naszej obecności. Min. Ola dlatego jest cały dzień koło mnie. Albo w leżaczku, albo na grubym kocu na podłodze (niekoniecznie z matą), zawsze tak żeby mnie widziała. Najdalej do 2m. A łóżeczko wykorzystujemy tylko w nocy, albo jak biorę prysznic rano a ona nie spi to włączam karuzelkę. No i w łóżeczku nie może być zabawek. Max 1 przytulanka, a i to raczej za główką do wtulenia się w nią niż patrzenia. Dobrze też jest dać małą pieluszkę (u nas to jest gaza) koło główki, w którą wcześniej wycierałyście maluchom buźkę z mleczka. Tak żeby było czuć Wasz zapach i zapach mleczka na niej. Wątpię czy udało mi się to sensownie wyjaśnić. Jak macie pytania to "dzwońcie" a tlenie na sowikoj, można też Z GG, bo mają połączenie. Jak nie macie mikrofonu, to na głośnikach i wtedy słyszycie mnie, a pytanka musicie niestety pisać Bo to z każdym maluszkiem trochę innaczej będzie.. Ale jak czytam, ze co dwie godziny w nocy wstajecie to serce mi się kraje. Ja muszę przynajmniej dwie tury snu mieć po trzy godziny, bo innaczej się przewracam. Życzę powodzenia i sił i trzymam za Was kciuki, żeby się udało. Każde 5 minut się liczy! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 11:33 Ależ tego wyszło. Sorrki. miało być w ratach, ale mała tak fajnie śpi podaję GG3194876 Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 21:33 Witajcie, oj dawno mnie tu nie było. To przez Starszaka, teraz bardziej skupiłam sie na Nim i buszuję w internecie w poszukiwaniu sposobów na rozwiązanie jego problemów: jest podejrzenie o nadwrażlwośc wzrokowo - słuchowa (potrzebnan terapia SI - integracji sensorycznej) lub (oby nie! - zespól Aspargera - "autyzm inteligentny"). Oczywiście zamartwiam się okrutnie ... Co do Eli - to złota dziewczynka, ładnie śpi, je i rozwija się, jest pogodna, uśmiechnieta, tez bierze się do siadania i obraca się na boczki. Sprawnie trzyma zabawki. Wróciłam do pracy, więc poszerzam jej dietę - kleik ryżowy i z warzyw - dynie (bo to dostałam w promocji i akurat było w domu), mąż mial za zadanie jej podać i biedaczek nie usłyszał co kazałam i wcisnął jej cały (!) słoik na pierwszy raz! Na szczęście wszystko było ok. Dziś też zjadła z całego słoika ze samkiem. I oglądała się, czy niemam więcej. Waży 7 kg,jest na 50 centylu. To tyle, idę spać, bo jestem po nieprzespanej nocy - Łukasz ma infekcje. Pozdrawiam serdecznie - I. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 22:07 Witaj jaiza, brakowało Cię bardzo ale oczywiście nikogo chyba nie dziwi, że szukasz co możesz i gdzie możesz aby pomóc Łukaszkowi..Cieszy to, że chociaż Elżbietka spisuje się dzielnie, to mądre Maleństwo wie, że Mama ma zmartwienia i postanowiło nie dolewać oliwy do ognia i niecc tak trzyma jak najdłużej. Tobie życzę dużo siły...Jak czytam z czym sie borykasz, to moje kłopotki ribia się malusie, niemniej jednak i z nimi trzeba się uporać. Powodzenia, pozytywne fluidki /jak w ciąży/ dla Was Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: metoda na głoda... u malucha 13.10.05, 12:15 Weifik, dzięki za wsparcie! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 22:02 Sowikoj, kurcze jak ja bym chciała tak Maćka nauczyć..z wieczornym rytuałem nie ma problemu, kapiemy się w zasadzie o stałej porze między 20 a 21, później cyc i spanko, bez problemu...no a później zaczyna się jazda..próbowałam Macka "nie słyszeć", nie brać z łóżeczka, "ciiichutko" Mu szeptać, głaskać, nie karmić.....nie potrafię nawet opisać ryku jaki kilka razy wywołałam, nie dawał się później uspokoić, ani utulić ani "ucycać"..smoczka nie przyjmuje żadnego a przez poprzednie nauki "zaklinaczkowego" spania w dzień w łóżeczku wyrobił sobie nawyk ssania kciuka no i teraz na dodatek śpi w rękawiczkach - od których pewno też się uzależni.Dochodzą jeszcze przesikiwane non stop w nocy pieluchy i w ogóle jest cyrk na kółkach....NIE WIEM jak sobie poradzić, ale jakos sobie przeciez poradzić muszę..no, to sie wypisałam.. W dzień Maciek zasypia i śpi w wózku, niestety z lulaniem ale trudno, lulanie póki co trwa 5 min i spanko jest... Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 ... 11.10.05, 23:44 Ale mi moje maleństwo dało dzisiaj popalić. Prwie wcale nie spał, tylko krzyczał. W pewnym momencie już nawet moje ręce mu nie wystarczał. Zwykle po kąpieli chodził pięknie spać, a dzisiaj - zafundował nam 2,5 godzinki krzyku. O co tym dzieciaczkom chodzi?! Przeciez to jeszcze maluszki i powinny duuuuuuużo spać. Pozdrawiam niewyspane mamusie. Pa Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 23:54 wifeik napisała: > Sowikoj, kurcze jak ja bym chciała tak Maćka nauczyć..(...) a później zaczyna się jazda..próbowałam Macka "nie słyszeć", nie brać z łóżeczka, "ciiichutko" Mu szeptać, głaskać, nie karmić.....nie potrafię nawet opisać ryku jaki kilka razy wywołałam, nie dawał się później uspokoić, ani utulić ani "ucycać". No - skądś to znam... Zdjęcia Sebastianka Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik punkt dla nas!! :) 12.10.05, 16:51 hura! juz po kupce! -6 dni nerwów i później 10 minut mycia, inaczej nie było szans na doprowadzenie Maćka do porządkuburaczki?więcej picia?herbatka koperkowa?czy może soczek, który Maciuś łyknął? ważne, że brzuszek czysty i jet miejsce na jedzonko.. Pozdrawiamy Basia i Maciuś ps..po ostatnim karmieniu pojadłam jeszcze śliwek suszonych - ciekawe co się będzie działo) Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 17:44 Wy sie martwicie kupami, a ja jedzeniem Misia. Na pewno ten temat był poruszany, ale ja nie mam porównania. Karmie niestety sztucznie i wydaje mi sie że Misiak za mało je: 6 rano 60-90ml mleka, 8 ok 30-60ml mleka, 10.00 deserek i cały dzień nic (nie chce mleka!!!) dopiero ok 15 słoiczek zupki i znowu nic nie chce , na noc 100-120ml kleiku , ok 3 w nocy 120ml mleka, i to wszystko!!! Kupy codziennie niestety zbite, ale łatwo "wychodzą" , aha cały dzień herbatka koperkowa lub rumiankowa, jeden soczek sączony przez cały dzień. Jak u was?? Misiu przybiera na wadze i jak zobaczyłyście to wcale nie mały chłop, a i siły ma bo się już na brzuszek przewraca (uwielbia na nim leżeć i cały czas ma głowe do góry) Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 18:15 Mamo Dominika, U nas Kamil (wczoraj skończył 4 m-ce) też na sztucznym, a zjada tak: 9:00 - 100ml (mleko 2) 12:00 - 90ml (mleko 1) 15:00 - 100ml (mleko 2) 17:00 - 90ml (mleko 1) 20:00 - 90ml (mleko 1) 2:00 - 120ml (mleko 1) 5:00 - 90ml (mleko 1). Mleczko póki co mieszane, bo właśnei przechodzimy na dwójkę. Średnio zjada 600- 640ml mleka. Taki mamy grafik i nie zmienia się. Wiem, bo zapisuje codziennie co i jak Dziś wprowadziłam troszkę jabłuszka ok .14. Zjadł z chęcią i chciał więcej. W przyszłym tygodniu bedzie marchewka. Oczywiście poza tym zawsze herbatka Hipp-a - na przemian rumiankowa z ułatwiającą trawienie oraz soczek. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 21:28 Jak Wy to robicie, ze Wasze dzieci jedzą? Ola dziś ok.10 dostała 1/4 jabłuszka startego. "Zjadła" może ze dwie łyżeczki, reszta lądowała niezmiennie na śliniaczku. A po 19 wszystko było w kupce w prawie nie zmienionej postaci. I co ja mam z tym zrobić? Za niecały miesiąc wracam do pracy, a tu nie wygląda, by się dało wprowadzić posiłek. Może za dwa dni spróbujemy z marchewką. Szkoda, że późno włączyłam kompa i nie doczytałam o tym soczku... Hihihi i znowu wyszło na to samo - kupka i jedzonko.... Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 22:10 Wczoraj piotrek dostał łyżeczkę marchewki i zwrócił z nawiazką - wyglada na to ze w pracy bede sciagac i przynosic do domu na posiłki na nastepne dni -jeszcze w kaszkach nadzieja... Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: karmienie łyżeczką 13.10.05, 08:41 Dominik też na początku wypychał i łyżeczke i zawartość łyżeczki, i okazało się że łyżeczka była za gruba, kupiłam mu prawie że płaściusieńką i bardzo cienką i poskutkowało, i zmieniłam technike jedzenia bo sie bardzo denerwował jak jadł (za powoli mu dawałam), teraz daje mu bardzo szybko, jedna łyżeczke za drugą i rozśmieszam żeby pyszczek otwierał ( a ile sie przy tym nagada), i jeszcze jedno, zawartość łyżeczki wycieram mu o górne podniebienie. traz to nawet woli z łyżeczki jeść niż z butelki. Pozwodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: karmienie łyżeczką 13.10.05, 09:38 Ja widzę róznie macie z tym karmieniem maluszków, a ja muszę się pochwalić, że Fabciu próbuje różnych rzeczy i bardzo mu wszystko smakuje.Nieraz to sie tak zachowuje, że zjadłby cały słoik na raz. Można zobaczyć na forum ZOBACZCIE, wkleiłam dzisiaj parę zdjęć jak sobie podjada mój Skarbek. A próbuje wszystkiego: zupek, które ja jem, krówek, czekoladek, biszkoptów, owoców surowych, kisielu, soków itd. i jak narazie nie ma problemu ani z kupą ani z brzuszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 parę pytań 13.10.05, 10:24 W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale nie o tym chciałam... Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po). Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea), oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy? Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu), że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek? Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić? P.S. Powinien już być czerwiec 2006 )) Ja rok temu już byłam świadoma ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: parę pytań 13.10.05, 11:01 Olu, w Twoich sprawach: - Siadanie. Może spróbuj po bokach podeprzeć Bartka poduchami, to się nie sturla. - Sucha skóra. My niczym nie smarujemy Sebka i wszystko u niego ze skórą ok. Wcześniej kąpaliśmy go codziennie i smarowaliśmy parafiną (rewelacyjna - polecam), bo na oliwkę Nivea miał chyba uczulenie. Teraz kąpiemy go co drugi dzień i niczym nie smarujemy, nawet pupy. - Jajeczka. Nie będę teraz sprawdzać, ale mi się wydaje, że nie ma ciemniejszych. A rowek chyba malutki jest. - Czerwiec. Oj, ja też już wiedziałam o ciąży Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: parę pytań 13.10.05, 12:16 Olu, Jesli chodzi o sucha skore to slyszalam, ze oliwka nie najlepiej sie sprawdza (nie natluszcza odpowiednio - zdanie pediatry). Polecam Ci kosmetyki Oilatum (do kapieli i smarowania). My kapiemy malego od urodzenia w plynie Oilatum (z parafina) i smarowalismy po kazdym kapaniu Oilatum Soft krem i maluszek skorke ma idealna. Ostatnio nawet stwierdzilismy ze wystarczy i zmienilismy mu na balsam Nivea i jak narazie nadal jest OK. Co to jajeczek to tez ma troche ciemniejsze ale nam nikt na to nie zwrocil uwagi, chyba podpytam pediatry. Ja sie dowiedzialam o ciazy tez w pierwszych dniach pazdziernika (ale ten czas szybko leci...pamietam to szczescie i ten niepokoj na poczatku...) Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Moja historaia 13.10.05, 16:22 Mama Bartusia napisała o ulewaniu. W związku z tym chciałabym żebyście poznały moją historie która zaważyła na tym że nie karmię piersia i że zostałam z Misiem w domu.Od samego poczatku Misiu bardzo ulewał nawet chlustał pokarmem , okazało się że był to wynik infekcji dróg moczowych Misia ( podczas porodu lekarze zarazili go bardzo groźną bakterią). W 3 tyg zycia znaleźlismy się w szpitalu bo mały wogóle nie przybierał na wadze , miał nawet poniżej masy urodzeniowej, o mały włos go nie straciliśmy bo bakteria tak już zaatakowała jego organizm. Tylko dlatego że ja byłam upara żeby z nim jechac do szpitala wszystko dobrze się skończyło. Ale mysle że czuwał nad nim jakiś anioł bo w dniu kiedy zastanawiałam się czy jednak nie wyolbrzymiam wszystkiego i czy konieczny jest szpital pojawił się guz na szyjce wielkości piłeczki pingpongowej ( który po 3 tygodniach sam się wchłonoł, a lekarze to tej pory nie wiedzą co to było, moze jakiś krwiak powstały w wyniku porodu)Misiu leżał pod kroplówką, 3 razy był cewnikowany. Ja straciłam pokarm... Aż boje sie pomysleć co by było gdyby nie instynkt macierzyński... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Moja historaia 13.10.05, 20:41 Aniu, współczuję - co musiałaś przeżywać... Ale dobrze, że wszystko skończyło się pozytywnie Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Moja historaia 14.10.05, 16:06 Aniu, Wspolczuje Ci bardzo z powodu tego co musialas przejsc i bardzo Cie podziwiam, ze jestes taka dzielna i to wszystko przetrzymalas i nie stracilas zimnej krwi. Naprawde powinnas byc z siebie dumna! Ciesze sie, ze wszystko dobrze sie skoinczylo, ciesz sie swoim malenstwem, zycze Ci aby dalej roslo zdrowe i silne. Co do wypadania wlosow i "wonnego" moczu to nie wiem, sprobuje sie dowiedziec a Tobie radzilabym zapytac Twojego pediatre. Lepiej dmuchac na zimne. Dzieciaczkom wlosy sie wycieraja i to jest normalne natomiast nie slyszalam nigdy o wypadaniu takim jak piszesz. Jak mi sie uda czegos dowiedziec to napisze. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Emma 14.10.05, 17:24 Jasne że mogę, zdjęcia z naszego spotkania są na forum pod "zdjęcia ze spotkania olsztynianek" a że jesteśmy tu narazie tylko dwie to mozna zajrzeć i wszystko stanie się jasne. Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Do Kasi 14.10.05, 21:14 Kasiu w jakim programie wy obrabiacie zdjęcia Sebastiana, fajnie wyglądają, a ja jestem zapaloną miłośniczką "obrabiania zdjęć"! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 dzięki... 14.10.05, 22:20 ...za wszystkie podpowiedzi co do suchej skóry. Chyba nie pielęgnowałam mojego maleństwa za dobrze co ze mnie za matka! Dziewczyny z trójmiasta! Jutro o 12 spotka nie w Gdyni na początku bulwaru (z forum czerwcowego). Jeśli tu są chętne - zapraszamy! Mamo Dominika my też dużo przeszliśmy z Bartusiem, wiem co musiałaś czuć. Dobrze, że już jest ok. Życzymy zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Do Ani - wlosy i te inne 17.10.05, 09:50 Aniu, Co do tych wlosow to moga wypadac tak jak doroslemu takze sie nie martw. No chyba, ze jakos b. duzo wypada to lepiej pokazac lekarzowi. A mocz to ja bym jednak zbadala jesli cos jest nie tak. Moze to byc spowodowane jakas bakteria a takie rzeczy lepiej od razu wyleczyc, zwlaszcza u chlopcow. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Wy sie martwicie kupami... 13.10.05, 12:08 Aniu, Przy Twoim Dominisiu moj Mateuszek to maly zarloczek. ) Tez jest karmiony sztucznie i zjada 5 razy dziennie po 230 ml. Dopiero wczoraj dostal pierwszy raz troche soczku i powolutku bede mu urozmaicac diete, tzn. zamieniac mleczko innymi posilkami (zupki itd.) Mysle jednak, ze zupelnie nie masz sie czym przejmowac, widac kazde dziecko ma inne potrzeby, Twoj maluch b. szybko rosnie, 8 kilo na 4-ro miesiczniaka to b. duzo (moj tez tyle ma ale wiem, ze to jest zdecydowanie wiecej niz przecietna). Ja to sie wrecz martwie, ze moj za duzo zjada ale skoro tyle potrzebuje to nie bede go glodzic (zreszta nie da sie, bo b. glosno protestuje jak mu sie chce wczesniej butle zabrac. ) ) Pozdrawiamy. P.S. Ja mam na imie Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Kojec 12.10.05, 21:44 No to ja zmienię temat. Dzisiaj kupiliśmy kojec. Stwierdzilismy, że mała tak sie rozfikała, że trzeba dać jej przestrzeni, a w łózeczku ma za ciasno i ciężko się jej jest obracać z brzuszka na plecki i odwrotnie (bo wczoraj tak zaczęła robić), natomiast kładzenie jej na sofie robi się coraz bardziej niebezpieczne. Wiec jutro premiera Martynki w kojcu. Poza tym rozgadała sie i teraz używa bardziej spółgłosek i mówi: buu, aguu, mmmm, bobuuu. Ależ to rozkoszne ))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Kojec 13.10.05, 09:18 U nas Kamil leży sobie na podłodze, tzn. ma kocyk, na kocyku jeszcze jeden kocyk i tak po nim sobie wędruje. Jest bezpiecznie, duzo miejsca ... Zastanawiam sie po co Ci kojec ? Ja jestem przeciwniczką kojców i ograniczania przestrzeni dzieciom, zwłaszcza niemowlakom. Przecież ona ani nie raczkuje, ani nie chdozi ?? Spróbuj na podłodze położyć małą, napewno bedzie jej się podobało Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Kojec 13.10.05, 21:24 Wszystko się zgadza Truskaweczko, ale ja mam psa (golden retriever), który małej nic nie zrobi, ale lubi ją polizac po buzi i rączkach, podczas zabawy może jednak na nią stanąć, podrapać pazurem, poza tym na podłodze zawsze jest trochę psich kudłów i piasku. Więc dlatego )) A swoją drogą, to ani sie obejrzymy, jak nasze maluszki będa raczkować, a tak przynajmniej jak musze na chwilkę odejść choćby za potrzebą, to wiem, że ją zastanę tam gdzie zostawiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: Kojec 14.10.05, 07:24 No tak, to fakt, jak jest pies to rzeczywiscie kojec moze się przydać Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: różności 14.10.05, 11:37 Cześć dziewczyny. Witam mamę Dominika i cieszę się że do nas dołączyłaś.Współczuję ci tego co przeszłaś i dobrze że jest już ok. Powiem wam że bardzo dużo miałam do poczytania, a nie było mnie tu tylko dzień. Chyba mamy coraz więcej czasu albo już rytm dnia jakoś uregulowany. Trochę częściej zaglądam teraz na forum czerwcowe, zresztą poznałam osobiście jedną z forumowiczek i teraz razem chodzimy na spacery i jest bardzo fajnie. My wczoraj skończylismy 4 miesiące, mieliśmy z tej okoazji około 2 dni kryzysu marudzeniowego, ale jest już ok. do Olinki w sprawie suchej skóry. Po pierwsze spróbój raz w tygodniu kąpać w krochmalu (ugotuj gar takiego kisielku i wlej do wanienki z wodą), 2x w tygodniu wykap w Ojlatum (wystarczy nakrętka na wanienkę), a pozostałe dni tak jak to robisz do tej pory. Mozesz tez do każdej kąpieli dosypywać garść mąki ziemniaczanej (najlepszy kosmetyk dla dziecka - do wszystkiego kąpiel, fałdki). Oliwkę moim zdaniem możesz zastapić parafina ciekłą (3 zł. w aptece). Zgadzam się z Emmą parafina to rewelacja!!!!!. Oliwka nie natłuszcza suchej skóry, tylko dodatkowo ją wysusza. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Monika450 14.10.05, 11:59 Aga, a tak z ciekawości - kogo poznałaś? Napisz, jeśli, oczywiście, możesz. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Spanie w dzień 13.10.05, 09:15 No i znów to spanie Ile razy dziennie i po ile śpią Wasze maluchy ? Ile godzin najdłużej maja aktywność ? O której kładziecie ostatni raz w ciągu dnia ? U mnie zawsze to przysparzało kłopotów. Staram się albo go uśpić albo przetrzymać, żeby jakoś ten dzień przetrwac i nie zwariować Nie za bardzo umiem odpuścic i pozolić na to, zeby jaoś to było. Trzymam się pewnego schematu, z którym łatwiej mi żyć. Ale byłoby jeszcze łatwiej gdyby nie to spanie .... Kamil najdłużej (ale to już jest kres jego wytrzymałości) bawi się i rozrabia ok. 3h, a w zasadzie od 2,5h zaczyna się płacz, marudzenie, noszenie na rękach : ( Potem pada. Śpi w ciagu dnia 3 razy: - ok. 9-10 - ok. 12-13 - ok. 15-16. Jak to jest u Was ? Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Spanie w dzień 13.10.05, 12:23 Moj Mateuszek bardzo malo spi w dzien. Zazwyczj 3 razy po pol godzinki. Rzadko sie zdarza, by przespal godzine jednym ciagiem. Za to w nocy nie moge narzekac. Ostatni raz spi 7-8 (pol godzinki) potem chwila zabawy, kapiel, jedzonko i 9-10 zasypia juz na noc. Zazwyczaj z jedna przerwa na jedzenie spi do 7-8 rano. Ja sie staram nie ingerowac w jego rytm, tzn. ani nie usypiac na sile, ani nie podtrzymywac. tyle, ze ja za bardzo nie mam na co narzekac w kwestii spania malego, no ewentualnie chcialabym, zeby spal dluzej w ciagu dnia. )) Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: Spanie w dzień 13.10.05, 16:09 Misiu wstaje ok 6 i jak z zgerakiem w reku usypia znowu o 8 (wiem bo zawsze jak zaczyna się 40 latek na dwójce )budzi sie o 9. O 11 znowu jest marudny i wychodzimy na spcer na ok 3 godz i zawsze cały spacer przespi, czasami uda sie uśpić go na godzinke ok 5 (ale mamy wtedy szczęście). Idzie spac o 19.30 ( żebym o 20 mogła pooglądać M jak Miłość ). Jak nie idziemy na spacer o 11 to go wystawiam na balkon i spi ok 1,5 godz. Ja jestem zwolenniczką stałego rytmu dnia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 ulewanie, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 10:22 W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale nie o tym chciałam... Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po). Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea), oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy? Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu), że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek? Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić? P.S. Powinien już być czerwiec 2006 )) Ja rok temu już byłam świadoma ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 ulewanie po posiłku, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 10:22 W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale nie o tym chciałam... Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po). Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea), oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy? Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu), że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek? Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić? P.S. Powinien już być czerwiec 2006 )) Ja rok temu już byłam świadoma ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: ulewanie po posiłku, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 12:14 Witajcie, u nas Ela zdrowa i spokojna, Łukasz walczy z angina, w końcu udało sie namówić lekarza na antybiotyk, temperatura w końcu spadła - przez 4 dni niezmiennie 39. Idzie ku lepszemu ... mam nadzieje. Inne tematy odłożyłam póki co muszę odpocząć. Ela polubiła jedzonko spoza cyca. Słoiczki chłonie ze smakiem, zadowoleniem i usmiechem. Póki co dynia, marchew, jabłuszko no i kleik ryżowy. Po zjedzeniu z całego słokika, rozglada się, czy aby na pewno niema więcej. Przy wychudzonym przez chorobe Łukaszku wygląda kwitnaco. Sucha skura, u nas jest ok - używamy oliwki Bambino, polecanej przez położne. Łukasz jak był miały, też miał problem z suchą skórką i przeczyatłam gdzieś, że po 1 nie nalezy przesadzać z nawilżaniem, bo skóra się przyzwyczaja i nie produkuje własnej warstwy ochronnej i po 2. nie kapać codziennie, co też robilismy i pomagało. Mielismy też przepisana maść robiona z wit. A. Muszę kończyć - Pozdrawiam - I. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 włosy 13.10.05, 16:40 Kupiłam w aptece szampon, odżywkę i ampułki firmy radical do mycia zniszczonych i wypadających włosów (wypadają mi garściami). Wypróbowała ten zestaw już moja siostra i jej pomógł. Ja dopiero zaczęłam stosować, więc niewiele więcej mogę powiedzieć. Szampon jest stosunkowo tani - ok. 7 zł, odżywka - 11 zł, a ampułki ok. 30 zł. Może warto spróbować? Magda Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka12 Re: włosy 13.10.05, 21:02 Oj, koniecznie napisz czy coś pomogło. Mi wypadają włosy garściami, a najwiecej ich jest w rączkach Kamila (( Pamiętam, że po pierwszej ciaży używałam Radical, ale nie pamietam czy mi pomógł wtedy ... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik na szybciutko 13.10.05, 19:56 Olina, u nas też ciut jakby ciemniejsze jajeczka, ale nikt nigdy nic o tm nie mówił a już kilku lekarzy Maciusia oglądało... Mamamdominika, dziękuj swojemu instynktowi i aniołkowi a opiekę nad Synkiem....co przeszłaś to Twoje, ciesz się każdą chwilą Maleństwem....wynagradzaj sobie tamten czas.. Basia i Maciuś Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik zanim pójdziemy się kąpać.. 13.10.05, 19:59 wklejamy link do naszych zdjęć, na razie dwie seria ale posłałam dziś kilka, czekają na akceptację trochę jakby przymglone ale na razie nie potrafię inaczej zmniejszyć... no to idziemy do kąpieli Pozdr Basia i Maciuś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30321297 Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 wypadanie włosów i pieluszki 13.10.05, 20:16 Ja o wypadaniu włosów, ale nie swoich, od kilku dni zauważyłam że mój misiu łysieje, jak wezme między palce jego włoski to bardzo dużo ich zostaje miedzy moimi palcami, czy u was też tak jest? Jeżeli chodzi o pieluszki to od jakiegos czasu nieładnie pachną, a dokładnie mocz Dominika, czy to wynik wprowadzenia nowych pokarmów, bo po tej bakteri jestem przeczulona, czy lepiej zrobić jakieś badania moczu, a jak u was?? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: wypadanie włosów i pieluszki 13.10.05, 20:47 Każdemu dziecku (no, może nie każdemu, ale większości na pewno) wycierają się (wypadają) włosy, które miał przy narodzinach i dopiero wtedy rosną te właściwe. U nas to chyba niepostrzeżenie się stało, ale w pewnym momencie zobaczyłam, że Sebek prawie łysy... Ale teraz już ma takie "swoje" włoski A te siuśki to może w reakcję z pieluchą wchodzą? Może zmieniłaś ostatnio pieluchy? Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek do MamyDominika 13.10.05, 20:59 witam, ja goraco polecam zrobienie badania ogolnego i posiewu moczu, coz ja jestem wyczulona bo Magdulka ma refluks ukm, wiec badanie nie boli, jest owszem upierdliwe dla rodzicow ale mysle ze warto by sobie zaoszczedzic stresu, pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: wypadanie włosów i pieluszki 15.10.05, 12:26 U oli tak juz jest od dobrego miesiąca. Pisałam wcześniej. Teraz juz na szczęście odrastają. Ale były takie piękne... a teraz z czarnych zrobiły się blond... To niewiele już z mamy zostało Złapałam paskudny kaszel iod kilku dni leżę plackiem, bez sił. Wczoraj nie byłyśmy nawet na spacerze mimo pięknej pogody Ale dzisiaj już jest tatuś i właśnie spacerują. A ja zamiast sprzątać siedzę tutaj (ale potem byłoby za dużo zaległości w czytaniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 18:47 Hej mamuski, u nas zaczął się dzisiaj nowy etap, Misiak dowiedział się że umie piszczeć i od rana nie przestaje. Co jakiś czas pokasłuje bo pewno go gardełko boli, ale czadu daje niezłego, my z tatusiem wysiadamy, głowy nam puchną, a Misiak zadowolony w najlepsze! Szczepicie się na grype?? W telewizji nawołują, że w związku z "przylotem" ptasiej grypy szczepić się na zwykłą, a co z naszymi misiakami?? Takie dzieciaczki moga się szczepić, rozmawiała któraś na ten temat ze swoim pediatrą? Może telewizja jak to bywa robi z igły widły?? Miłej soboty- bo my dzisiaj siedzimy sami w domku. Jakoś mamy ostatnio wrażenie że bezdzietni i nie planujący znajomi sie od nas odsuneli,a jak u was?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: i jeszcze jedno 15.10.05, 18:49 I jeszcze jedno, jak wy robicie te podpisy na dole, że jest imię waszego dziecka a i wchodzi się na waszą strone ze zdjęciami, ja mam tylko skrót linku, a to brzydko wygląda. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 19:53 Niestety na grype szczepic mozna dzieciaczki powyzej 6-go miesiaca wiec nasze maluchy musza poczekac do przyszlego roku. A my jak najbardziej mozemy i powinnysmy. Zwieksza to odpornosc na rozne chorobska. pozdrawiamy weekendowo. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 20:40 U nas tez piszczenie na całego. Martynka poznała jak "wysoko" umie śpiewać i ma z tego niesamowity ubaw. Uznałam to za jeden z etapów rozpoczynającego sie 6- tego miesiąca życia. Poza tym zaczęła obracać się z plecków na brzuszek i chwyta się za kostki u nóżek, aż tylko czekać jak paluszki wyląduja w buzi. Inaczej tez juz trzyma zabawki, tak pewnie, przekłada je z rączki do rączki i sama je chwyta jak leżą obok niej. Kupiłam też specjalny uchwyt do butelki, taki jak do kubków-niekapków i jak pije z butelki, to ja sobie trzyma. A kojec, to świetna rzecz. Dziecko fika mi na całego, a jak leży bez pieluszki, to jest normalnie szał gołej pupy )))) Ptasia grypa. Brr, ciarki mnie przechodzą jak o tym mówią. Chyba też pomyślę o zaszczepieniu siebie i męża. Podpisy na dole robi sie tak: jesli macie utworzone "moje forum", to trzeba w sygnaturke wpisac taką formułę: <a href= zaraz potem wpisz adres strony, np. "http://lilypie.com/baby1/060512/1/16/1/+1"> (pamiętaj o nawiasie na końcu) póżniej wpisz tekst, np. tak jak u mnie NASZA MARTYNKA MA... i na końcu wpisz </a> Ja to tak zrobiłam, może inne dziewczyny zrobiły to prościej. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 14.10.05, 23:33 No i my po szczepieniu. Wczoraj byliśmy na kolejej wizycie, a Sebastian nawet nie poczuł ukłucia Tak się bałam, ale niepotrzebnie. To chyba zasługa tej kupnej szczepionki. Fakt, że jest droga jak cholera, ale warto, jeśli dzięki niej mój synek nie cierpi. Sebastian waży 7 kg, rozwija się bardzo dobrze. No a neurolog 2 tygodnie temu źle go zmierzyła, bo mierzyła mu obwód klatki przez koszulkę i był większy niż obwód główki i dostaliśmy to skierowanie na USG główki. No, ale teraz się okazało, że wszystko ok, tylko pomiar był zły. Ale na to USG i tak się wybierzemy. Przecież to w żaden sposób nie szkodzi, prawda? Daję Sebkowi Lakcid na regulację kupek. Nie ma z tym problemów, ale byłam z teściową, która się uparła, że dziecko MUSI robić codziennie kupkę. No i nagadała lekarce, że Sebek przeraźliwie płacze, jak nie zrobi raz dziennie (hmmm, nic mi o tym nie wiadomo...). No, to daję Lakcid dla świętego spokoju. Magdalenko, może też spróbuj. Kuracja (w naszym przypadku) trwa 10 dni, kupuje się to bez recepty. Nie wiem, czy to kwestia tego leku, ale Sebek robił dzisiaj 2 razy kupkę, co mu się raczej nie zdarza. Dobra, nie zanudzam, kończę. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 14.10.05, 23:39 Acha, jeszcze coś. Chciałam się pochwalić pewnymi zmianami na lepsze. Troszkę się zastosowałam do rad Iwonki dot. "metody na głoda". Dałam Sebastianowi jak zwykle jeść ok. 20 i ok. 23 zaczął się budzić (jak co dzień). Zazwyczaj wtedy wyjmuję go i karmię, bo się całkowicie rozbudza. A wczoraj włożyłam mu z powrotem smoczka, nakryłam łepetynkę pieluchą; kilka minut się pokręcił i... zasnął dalej! Miałam spokój do 2! Dzięki bardzo, Iwonko A co do usypiania, przeczytałam w "Uśnij wreszcie" (dzięki, Basiu), że powinno się przed położeniem spać wyciszyć Malucha. I faktycznie - poskutkowało i wczoraj, i dzisiaj. Poleżał kilkanaście minut w spokoju, wtedy go nakarmiłam, położyłam spać i nie było histerii Zobaczymy, czy to wszystko to zbiegi okoliczności, czy te sposoby naprawdę działają. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.10.05, 11:51 Cieszę się Kasiu że zaczynasz łapać rytm. Już teraz będzie tylko lepiej. Usg przezciemieniowego się nie bój, trwa to minutkę, dziecka nie boli, a spokojna póżniej bedziesz i będzie ok. My z Moniką miałysmy takie usg w 2 tyg. po porodzie ze względu na wskazania z okresu ciąży (coś tam lekarz zobaczył w 28 tyg. i tak mnie nastraszył, ale wszystko było i jest w porzadku). Szczepionki skojarzone to naprawdę świetna rzecz i dziecko dobrze znosi. Chyba w tym kraju tak już musi być że jak chcech mieć coś dobrego to musisz zapłacić. Straszne ale ..... brak słów. Pozdrawiam. Idziemy na spacerek. Trochę pogoda się zepsuła - pazdziernik w koncu. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik a u nas ma sypać jutro śnieg, buuuuu:( 15.10.05, 19:56 ...i dobrze, że chociaż dzisiaj się "wyspacerowaliśmy" bo było słonecznie..jak pomyślę o zimie to aż mnie ciarki po plecach przechodzą...ale taki nasz klimat.. szczepienie - nasze dzieciaczki są podobno za malutkie na szczepienie, można szczepić powyżej 6mc a poza tym pierwszy rok życia dziecka jest bardzo obciążony szczepionkami, więc pediatrzy odradzają natomiast polecają szczepienie osób mających dużo kontaktu z maleństwem...i my, straszni przeciwnicy tego szczepienia planujemy się zaszczepić/tak nam nie tyle poradziły ale poleciły dwie lekarki, dobre pediatrki/oczywiście jak tylko uda nam się szczepionki dostać.. wypadania włosów - Maciek miał tak niewiele, że nawet jakby Mu wypadały to i tak bym pewno nie zauważył...wylazły na 100% no bo przez pewien czas był łysiutki ale na szczęście trochę Mu odrastają... zasypianie i przesypianie nocy - Iwa, niebiosa Cię zesłały, dzisiejsza noc była już czwartą z kolei, kiedy to karmiłam tylko dwa razy, ale się wyspałam!! jak mogę to ignoruję marudzenie i trochę jadę na tym koniu, zobaczymy jak długo.. mokre pieluchy - Maciek w nocy śpi w dwóch pampersach -nr 3 i nr 4 na wierzch - czwarta noc zaliczona bez przesikania)))) pełnia - czy Wasze Maluchy tez są niespokojne w czasie bliskim pełni??u nas to już standard, że Maciek sam nie wie czego chce.. leżenie na brzuchu - super!!!mój upór się opłacił, oczywiście nie o każdej porze ale np przed kąpielą, to nawet kwiczy z radości i coś gada do mnie...i nauczył się przewracać z brzucha na plecy)tadammmm! link do zdjęć - no właśnie, jak to robicie,że link jest nazwany??dwa dni czytałam instrukcję z zobaczcie i chyba jestem zbyt głupia ale nie potrafię zmienić...pomocy proszę a poza tym, że jest on pod każdą wypowiedzią??? KasiaEmma - ja to Cię pdoziwiam z tą Teściową, nie wytrzymałabym norrrrrmalnie.. Iwa - mówię Ci - sok z malin) a u nas jutro święto - Tata przyjedzie!!!Jedziemy po Niego do K-wa a stamtąd, już całą trójeczką może wyskoczymy do Częstochowy, już tyle to obiecywaliśmy i chyba jutro obietnicę spełnimy.. Wszystkim życzymy przemiłej niedzieli Basia i Maciuś forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30321297 Maćki, Maćki fajne są, fajne są, fajne są hej! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 21:00 Mam na mysli oczywiście sprawy ginekologiczne. W tym tygodniu byłam u lekarza no i dalej mam wieeeelka nadżerkę. W przyszłym tygodniu odbieram wynik cytologii i jak będzie OK, to będę miałam wymrażanie. Brr.. Miałyscie cos takiego?? Wolę poleczyc sobie teraz wszystko zanim zaczniemy działąć nad drugim dzieckiem, a juz myslimy o tym ... )) A tak przy okazji, to wiecie, że dzisiaj jest dzień utraconego dziecka?? Chodzi oczywiście o poronienia. Mnie ten temat niestety dotyczy, bo pierwszą ciąże straciłam, ale nie będe juz pisac więcej o smutnych rzeczach, mamy przeciez powody do radości. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 21:14 U mnie chyba ok. Aga - Muszelka, naprawdę już myślicie o następnym? Muszę się przyznać, że pierwsza taka myśl już mi zaświtała ze dwa m-ce temu. I, szczerze mówiąc, baaardzo poważnie bym się zastanawiała nad tym, ale, niestety, warunki materialne nam na to nie pozwalają I nie przesadzam, bo nieraz tak jest, że ktoś chce "się dorobić" najpierw, a mi chodzi o to, żeby chociaż mieć swoje własne M. Teraz ściskamy się w trójkę w jednym, 12-metrowym pokoju i nie ma zbyt dużych szans, żeby pomieścić jeszcze jednego ludka Ale bym już chciała... Nie mam pojęcia, czy bym sobie poradziła, ale gdyby była inna sytuacja, to zaryzykowalibyśmy Wyżej ktoś pytał, co zrobić, żeby sygnaturka była po każdym poście. Wklejasz link na stronie "Moje forum" w tę ramkę na dole i klikasz "Ok". Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 22:04 Mnie strasznie wypadają włosy, macie jakieś sposby na to? Poza tym schudłam już do wagi sprzed ciązy, noszę wszystkie dawne ubrania, no może brzusio jeszcze odrobine wystający. Teraz się boje, że schudnę poniżej, bo znów stresy. Za to libido kiepskie, oj kiepskie. Miesiączki jeszcze nie mam. Emma, zdjęcia Ci prześle jak znajdę trochę więcej czasu, miło, że pamiętasz Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 22:23 Jeżeli chodzi o "sprawy" to ja jestem jakaś anomalia, teraz cały czas męcze mężą... nawet mi zmęczenie nie przeszkadza. To chyba dlatego że przed ciążą cały czas brałam pigułki, a teraz nic. Ale trzeba o czymś pomyśleć, bo przez najbliższe 3 lata chciałabym żeby Misiu był jedynakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 23:43 U mnie po ciąży wszystko ok, nawet nadżerka znikneła, miesiączki też jeszcze nie mam. Libido takie sobie bardziej słabe niż dobre, ale to pewnie zmęczenie. Jakoś nie mogę się wyrobić nawet posprzatać mieszkania. My myślimy o drugim dziecku lecz najpierw muszę uregulować swoją sytuację zawodową, czyli myślę za 2-3 lata już będziemy się starać. Czyli teraz rok z Moniką pózniej praca i jak wszystko będzie dobrze to drugie dziecko. Takie mam plany, ale przekonałam się że życie lubi płatać niespodzianki więc wypowiadam się czysto teoretycznie. Buźka pa pa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Misiu domator 15.10.05, 22:18 Bardzo dziekuje za podpowiedzi jak zrobić ten podpis, musze spróbować. Kasia wielkie dzieki za ten program, teraz znowu zamiast spać będe go do późna w nocy rozpracowywać. Wielkie współczucia z powodu tych 12m , i nie mów że z teściową mieszkacie??? Mamy taki problem z naszym Misiem, od jakiegoś czasu jak przychodzą do nas znajomi w weekendy posiedzieć, Misiu, a raczej my, mamy nie przesane noce. Misiu jak zwykle idzie spać o 19.30, jak są goście to jest pogodny, bawi się. Nie robimy szalonych imprez tylko siedzimy przy winku, w momencie kiedy goście idą, a my spać - Dominik sie budzi i zabawa na całego. Inny przykład, jak idę z nim choćby do koleżanki (która ma małe dzieci i zabawki odpowiednie dla jego wieku) Misiu jest marudny, nie umie miejsca sobie znaleść, przychodzę do domu- nie to same dziecko, zadowolony na całego. Mówimy na niego Domator, ale chyba najwyższy czas żebyśmy znowu normalnie żyli! A u was jak się życie zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Misiu domator 15.10.05, 23:40 Aniu, mieszkamy, oj, mieszkamy z teściową... I z teściem... I ze szwagierką... To, co opisujesz, to jakbym mojego Sebka widziała. Nie lubi, jak coś się dzieje, uwielbia spokój. Na chrzcie to tak ryczał, że nie wiedziałam co robić. Jak np. jedziemy do mojej siostry, to jest w miarę ok, ale tego dnia ma już prblemy z zasypianiem. Im więcej ludzi, tym gorzej. Najlepiej czuje się w domku. O, chyba nic na to nie poradzimy Może dzieciaczki z 06.06 tak mają Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Misiu domator 16.10.05, 20:40 To chyba taki etap u naszych dzieciaczków, a z reszta co sie dziwić. Spędzają gó..e całe dnie z mamusiami w spokoju, aż tu nagle parę osób więcej, nieznajome twarze i hałas. Nasza Martyna tez nam niedawno zrobiła koncert u znajomych i tez nie wiedziałam co jej jest i co robić, a ona poprostu sie kogoś przestraszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Misiu domator 16.10.05, 21:56 A my weekend spędziliśmy imieninowo (sobota u teściowej, niedziela u mojej babci) i Bartuś wszędzie był duszą towarzystwa. Cały czas gadał, śmiał się, przechodził z ręki do ręki (trochę odpoczęliśmy hihihi). Byliśmy w szoku, nie wiedzieliśmy jak zareaguje na takie liczne grono nowych twarzy, głosów itp. Na obu imprezach przepadła mu jedna drzemka - nie chciał się dać położyć, bo by coś stracił! Normalnie dziecko - impreza! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 16.10.05, 23:16 Hej muszelko - wymrażania się nie ma co bac. Miałam i byłam zła na siebie, ze zwlekałam z tchórzostwa 2 lata po Robercie. A trwało to raptem pół godziny i... wsiadłam w samochód (jako kierowca) i potem przez dwa dni nie wolno tylko nic podnosić ciężkiego ani się wysilać (gimnastyka i tam odpadają). Bólu nie czuke się, bo zimno znieczula (a to jest porządnie zimne - ciekły azot i ... ) aaa nie będę nudzić. Jak co to pytaj na priv. A z nadżerką to różnie może być. I po co się faszerować hormonami i chemią? Ola się pięknie przewraca na boczki i dziś udało jej się na brzuszku wylądować !!!! Fajnie. A do tego zjadła już po dwie łyżeczki marchewki i jabłuszka z jagodami (taki deserek chętniej niż samo jabłko). No i sok jabłkowy za radą jezzmam. Ale tu zauważyłam że zależy od firmy. Nie lubi kwaśnego. A słodszy z Hippa nawet cały wypiła. Cały to u nas na razie 50 ml. Tylko napiszcie co robicie, żeby Wasze maluszki otwierały buźkę. Nas trochę czas goni bo wracam do pracy , więc moja maleńka ma przyspieszone wprowadzanie pokarmów. trochę mi jej szkoda ale... A do tego nie mogę znaleźć niani, a dawać ogłoszenia nie chcę, bo się boję. Impas w tej sprawie mamy .... Basiu - dzięki za radę o tym soku. Rzeczywiście postawił mnie na nogi dziś nawet byliśmy wszyscy w lesie na grzybach. Juz nie tak cieplutko, ale jeszcze resztki słoneczka chcieliśmy wykorzystać. Było super A na gg to może jutro? Witamy kolejną KASIĘ. Miłego wieczorku. Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 13:57 Witam! Jestem tu u was pierwszy raz-bo zazwyczaj bywałam na "niemowlakach". Mam na imie Kasia, a moja córeczka Emilka, urodziła się 03.06.2005. Mam od razu kilka pytań-podajecie już cos swoim dzieciaczkom oprócz piersi?? Mam takze taki problem: moja mała ma chyba zaparcia-starsznie się męczy, musze pomagać czopkami, a czasem termometrem, wiem że nie powinnam, ale co mam zrobić, jak ona strasznie płacze.Może znacie jakieś metody mniej inwazyjne. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 15:52 Witaj Kasiu, Jesli karmisz wylacznie piersia to pierwsze posilki powinnas podawac dopiero jak mala skonczy 6 miesiecy. Natomiast jesli chodzi o zaparcia to mozesz sprobowac herbatke rumiankowa. Powinna troche rozluznic. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek witamy :-) 16.10.05, 16:01 i zapraszamy do pisania...na rozluznienie moze troszke soczku jablkowego..pozdrawiamy,Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: witamy :-) 17.10.05, 10:27 I my witamy A soczek pije, a jakże! I też nic... Ostatnio Sebastian robił kukę w piątek. Dzisiaj już musi zrobić! Jeszcze nigdy nie miał takiej przerwy... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 10:26 Daję Sebastianowi herbatki - i nic... Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 17:42 WitajKasiu Ja kładłam mojego małego na brzuszku na moje kolana i troche nim ruszałam, przynajmniej wtedy go brzuszek nie bolał, podawałam także Lacidofil ( w aptece bez recepty, rozpuszczasz w kieliszeczku z małą ilością wody i odczekujesz 10 min, a następnie wlewasz dzidzi do pyszczka)Można także kupić soczki z bobovity- winogrono z rumiankiem i melisą, albo koprem włoskim, Dominikowi bardzo służą i smakują te soczki. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kaja_77 Dzięki za rady:), ale....... 17.10.05, 14:41 Dziękuję, chociaż to nie jest takie proste z tymi herbatkami i soczkami, bo ten mój mały brzdąc nie chce nic oprócz piersi, nawet próbowałam dać z butelki moje mleczko i też się nie udało-odruchy wymiotne. No ale może jej się w końcu odmieni, do grudnia ma czas, bo niestety wracam do pracy. Czy wam też tak strasznie się nie chce???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Dzięki za rady:), ale....... 17.10.05, 17:28 Może spróbuj łyżeczką? A Sebek nie chciał pić herbatek, dopiero zaczął jak mu posłodziłam i dałam ciepłą. Ale i tak woli soczki... Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: jedzonko itp. 17.10.05, 17:48 Witam Agnieszkę i Amelkę, my też tak dziwnie, bo ja Agnieszka, a nick mam monika jak moja cudna córcia (podobnie u cię widzę). Pozdrawiam i pisz jak najczęściej, a skąd jesteś? Jedzonko – my też na razie tylko cysio i chcemy tak do 7 miesiąca. Ciśnienia, co do pracy nie mam, więc spoko. Trochę problem jest jak idę na angielski i nie ma mnie 3 godziny. Trochę płaczu wówczas jest i dlatego w stanie wyjątkowym mam przygotowany mus z jabłek. Myślę jednak ze płacz ten bardziej z tęsknoty niż z głodu. Wytrzymamy. Żłobek, niania, babcia – za rok .... tak myślę.... spróbuję żłobek, bo babcia niestety odpada gdyż opiekuje się prababcią i mieszka 120 km. od nas . Chyba, że trafi się nam dobra.... i niedroga .... niania. Że złobkiem to głównie taki jest problem ze dzieci często łapią infekcje i chorują. Na razie o tym nie myslę tak intensywnie. Pozdrawiam - y Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 23:19 Witam wszystkie mamusie i ich Skarby! Taka miła tu u Was atmosfera. Fajnie byłoy tu sobie z Wami popisać.Tym bardziej że zapraszała już tutaj SGOSIA5. Mam nadzieję że przyjmiecie mnie i moją córeczkę do swego grona. Muszę jeszcze troszkę pobawić się w rozgryzanie co i jak, ale mam nadzieję, że szybko się nauczę a wtedy postaram się powklejać jakieś zdjcia. Słówko o nas. MAMA czyli ja- Agnieszka lat 28, do końca tego roku na urlopie wychowawczym. SKARB czyli Amelia urodzona 2 czerwca z masą ciała 3200 i długością 55cm, dziś waży 6kg i mierzy około 70cm. Podobnie pewnie jak większość z Was mamy swoje lepsze i gorsze dni. Ogólnie nie mogę narzekać. Córeczka przesypia mi już ładnie całą noc. Udało mi się wprowadzić metody Zaklinaczki Dzieci i do 7 rano mam spokój. Do tej pory karmię Małą wyłącznie piersią, ale powoli zaczynam się zastanawiać nad wprowadzaniem jej nowych smaków. Amelka przekręca się na boczki, łapie się za nóżki, ciągnie się już do siadania. Potrafiła się przewracać z brzuszka na plecki, ale gdzieś od 2miesięcy zupełnie o tym zapomniała. SGOSIU5 mam wrażenie że nasze córeczki są troszkę podobne! Przynajmniej na tym zdjęciu Martynki na brzuszku. Obie w końcu naznaczone datą 2czerwiec. Pozdrawiam i postaram się tu często zaglądać! Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:23 Czesc Dziewczyny, Mateuszek wie juz jak smakuja jabluszka i marchewka. Jabluszkami jest zachwycony, marchewka mniej ale nie pogardzil. ;-( Moje spostrzezenia (moze przydadza sie mamom, ktore jeszcze nie eksperymentowaly): - soczek jablkowy Hipp'a jest baaardzo slodziutki (naturalnie oczywiscie) wiec malemu posmakowal bardzo - marchewka bez dodatkow jest zupelnie bez smaku, wydaje mi sie, ze lepiej kupowac na poczatek taka np. z jablkiem albo w zupce, moze bardziej posmakuje - uwaga na ilosc soku jablkowego!!! - my zaczelismy od dwoch lyzeczek (bez reakcji), potem kilka lyzeczek (tez bez reakcji), potem 100 ml (troche luzniejsza kupka) a wczoraj dalam mu 200 ml (Mateuszek zjada normalnie 230 ml mleczka) i porzadnie go przeczyscilo wieczorem takze mimo tego, ze bardzo mu smakuje i sie awanturuje o wiecej to narazie bede mu dawac max. 100 ml Chcialabym sie tez dowiedziec jak sprawy sie maja u Mamus i dzieciaczkow, ktore juz rozszerzyly dietke, tzn: - czy owockami albo zupka zastapilyscie posilek mleczny czy dajecie pomiedzy? - ile soczku jablkowego naraz (jednego dnia) - jaka byla reakcja na marchewke (mnie sie wydaje, ze maly prawie jej nie przetrawil tylko wydalil w calosci (normalnie w pieluszce byla marchewka) - jak podajecie kaszke, czy lyzeczka czy w butelce ze smoczkiem, ja chcialam podawac smoczkiem ale na opakowaniu jest napisane, ze tylko lyzeczka ;-( Z gory dziekuje za Wasze spostrzezenia. Zycze smacznego maluszkom. Pozdrowienia, Ewa P.S. Pozdrowienia dla Agi i Amelki (ja tez jestem tutaj stosunkowo nowa ale Dziewczyny sa b. mile dla wszystkich) Witamy. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:37 Co soczku jabłkowego Hippa - faktyczni, jest słodziutki, bo bez kwasów. W porównianiu z nim Gerber jest strasznie kwaśny. Przyznaję też rację co do marchewki - strasznie jałowa, ale z ziemniaczkiem też tak smakuje... Ale Sebuś ją przetrawił. Sebek zużywa taką buteleczkę soczku przez 1-2 dni. Ale, niestety, soczek jabłkowy go nie przeczyścił. Na niego chyba nic nie działa... Zauważyłam też, że to jedzonko ze słoiczka to nie zastępuje cyca - Sebak chyba się tym nie najada. I tak muszę po jedzonku mu dać cyca w niedługim czasie. Co do kaszki to nie wiem, bo nie daję, ale gdybym dawała, to chyba przez butlę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:54 Dominik urodził się 6 czerwca,więc ma 4,5 miesiąca. Bardzo szybko rozszerzyłam mu diete (oczywiście w porozumieniu z pediatrą) ponieważ krótko karmiłam piersią, a Dominik to duży chłop (8kg, a może i powyżej). Jego posiłki wyglądają następująco: - zaczynaliśmy od 1 października przez 10 dni zupkami jarzynowymi, później pediatra (i zaprzyjaźniona położna to potwierdziła) kazał dawać mięsko i nie patrzeć że jakieś słoiczki są od 6 miesiąca- tak też robie i Dominikowi bardzo smakuja, zaczęłam od cielęcinki i kurczaka, kupki robi codziennie (od 1 do 4), ale czasami "kozie bobki" lub "plastelinę", jednak jest to wynik marchewki która zbija kał. Kupki robi bez większych problemów, na początku dawałam mu lacidofil - pije mleko Nan Bifidus (pomagaja przy kupach) - na noc kleik, albo mleko zagęszczone kaszką kukurydzianą lub ryżową (ta druga bardziej zatwardza) ale nie daje tak jak na przepisie tylko pół na pół tzn pół butli kaszki ryżowej i pół butli mleka- wtedy pije ze smoczka (wg przepisu robi się za gęsta i przez smoczek nie przechodzi) - kiedy wybieram sie na dłuższy spacer robie małemu rano deser tzn.: pół słoiczka jabłuszka przekładam z kaszką (wg przepisu), daje to do miseczki i podaje łyżeczka, zasyci małego na długo i bardzo smakuje. - polecam bardzo Misiowy Sad Nestle- to wymieszane owoce z mlekiem - jeżeli chodzi o soczki to tak jak wcześniej pisałam - Bobovita winogrono z melisą i koprem, albo rumiankiem, także sok jabłkowy lub marchewkowy Hipp. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 11:28 witam, tu to sie niewiele wypowiem bo my caly czas na cysiu i czasami herbatki, ale Ewa co do nieprzetrawienia marchewki, kolezanka z coreczka czerwcoweczka miala ten sam problem ale z jablkiem, konsultowala z pediatra i powiedzial zeby poczekac ze widocznie zoladek jeszcze nie jest gotowy; witam kolejna Agnieszke z Amelką, pozdrawiamy,Aga i Magdulka Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 11:33 Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje za cenne rady. Jestescie niezastapione. Pozdrawiam Was goraco Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Żłobek, niania, a może babcia? 17.10.05, 13:57 Nie wiem czy ten temat był już poruszany, właśnie przed chwilą wróciłam ze żłobka, byłam zobaczyć co i jak i na wszelki wypadek zapisać Dominika. Jednak brak wolnych miejsc i długo ich nie będzie. Jestem teraz na urlopie wychowawczym, wzięłam sobie pół roku jednak dłużej moje miesce pracy nie może na mnie czekać. Mam wrócić 1 kwietnia i od 1 marca chciałam już "na całego" zapewnić Dominikowi inną opieke. Tak myslałam że pół dnia będzie w żłobku, a pół dnia z dziadkiem (niestety dziadek troche choruje i cały dzień byłby dla niego zbyt wyczerpujący) Niestety babcie też pracują. Jeżeli chodzi o nianie to nie mam nikogo zaufanego, chociaż poczta pantoflowa działa i wszyscy kogoś godnego polecenia szukają. Dochodzi jeszcze kwesta finansów, napiszcie mi ile w waszych regionach kosztują nianie, ja niestety poświęcam pracy 10 godz dziennie, więc niania będzie musiała być conajmniej 10 godz. Nie mam zielonego pojęcia ile trzeba zapłacić. No i pozostaje pytanie co jest dla dziecka najlepsze (no oczywiście że mama)gdy mama wraca do pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 10:30 Witamy kolejną Agnieszkę i Twoją córeczkę Amelię. 6 kg to chyba dosyć szczuplutka jest, prawda? Sebek waży 7, a to i tak przy niektórych tu atletach jest chucherkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 11:13 Hello wszystkim! Fajnie tak poczytać troszkę fachowych porad co do wprowadzania pokarmów stałych do diety maluszka. Nie będziemy musiały uczyć się na własnych błędach . Choć przecież każde dziecko inne i podejrzewam że również co do ulubionych smaków też będą rozbieżności w gustach naszych milusińskich. Amelka faktycznie nie jest zbyt "potężna" ale wg wszelkich norm przybiera kiążkowo, więc nie ma się czym martwić. Przynajmniej jeszcze trochę pooszczędzam ręce . Dziewczyny przy karmieniu piersią kiedy zaczęłyście wprowadzać nowe pokarmy i od czego zaczynałyście? A jest jeszcze ktoś kto karmi tylko piersią i zamierza wytrwać do końca 6miesiąca? Ja właśnie się nad tym zastanawiam. Chciałam karmić przez 6miesięcy piersią, ale pediatra powiedziała że można już zacząć powoli wprowadzać zupki warzywne. Soczki kazała dopiero w następnej kolejności. Czy któraś z Was sprawdziła taką metodę? Pewnie wałkowałyście już nieraz ten temat, ale byłabym wdzięczna za jakieś podpowiedzi. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 11:30 Aga, Ciesz sie ciesz, ze mozesz pooszczedzac rece, moj Mateuszek wazyl wczoraj 8400 (ur. 10/06) a moje rece juz chetnie wybralyby sie na emeryture. ) Jesli chcesz to juz mozesz zaczac eksperymentowac z posilkami (tylko lepiej skonsultuj to z pediatra) ale jesli masz wystarczajaco pokarmu, tzn. mala sie najada to ja bym na Twoim miejscu jeszcze zaczekala. Pokarm z piersi to najlepszy pokarm swiata, Twoje dziecko juz nigdy wiecej tak dobrego pokarmu nie dostanie. Ja bardzo ubolewam nad tym, ze nie moglam zapewnic tego mojemu maluszkowi (musialam dokarmiac od 3-go tygodnia i po trzech miesiacach pokarm sie skonczyl ;-(( ). Ale jesli jestes juz zmeczona karmieniem piersia to oczywiscie dzieciaczkowi nic nie bedzie jak wczesniej dostanie nowe jedzonko (pewnie bedzie wrecz zadowolone ) ). Takze pomysl nad tym i poromawiaj z pediatra ale to musi byc przede wszystkim Twoja decyzja. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 11:33 Aga, wlasnie chyba tylko ja zostalam cysiowa, tez mam dylemat wracam na troszke w grudniu do pracy a na calego juz w styczniu i chcialam koniecznie sama wprowadzac nowosci, a nie Niania, a wogole chce karmic Magdulkę do roku, oczywiscie jesli sie uda, to taki ambitny plan a obawiam sie ze stres zwiazany z praca i sciaganiem pokarmu mi na to nie pozwoli, ale pozyjemy zobaczymy, kusi mnie to wprowadzanie ale sie boje ze strace pokarm, dlatego przeciagam no i musze porozmawiac z pediatra, na razie odpuscilam robienie zapasow i troche zla jestem na siebie, mam jakies 8 torebek po 80-100ml mniej wiecej i to wszystko, w pracy mialam sciagac tylko raz, no bo jak wyparze laktator?za wiele czasu a i tak sciaganie zajmuje mi okolo 30 minut wiec to dlugo, no chyba ze przetrzymam piers to wtedy bedzie szybciej, zobaczymy. Pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 17:47 Oj, ja też jeszcze karmię cycem Pytałam pediatrę, przy karmieniu piersią najlepiej zaczekać z nowościami do 6 miesiąca. Ale ja już daję Sebkowi dość dawno jabłuszko, a ze słoiczków to na razie dostał raz marchewkę z ziemnieczkiem i raz dynię z ziemniaczkiem. Czyli mniej więcej raz na tydzień dostaje słoiczek (tzn. jego zawartość). No i codziennie soczki. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:15 Moja Martynka też tylko na cycu, nie daję żadnych herbatek ani wody do picia, mała nie używa też smoczka, więc zasypia również przy cycu! Z Hanką też tak było poza smoczkiem - na cysiu do końca 6 mies. ale wtedy tyle trwał macierzyński a teraz i tak jestem na wychowawczym do końca VIII'06, więc może dociągnę chociaż wychodzi mi ok. 9 razy dziennie, powoli przestaję wyrabiać, na razie mamy katarek i kaszelek i musiałam przełożyć szczepienie i nie wiem ile waży. W każdym razie już od kilku dni przesypia prawie całą noc! Od 8 do 8 z jedną przerwą! Trochę odsypiam Może niedługo od czegoś zaczniemy, ja tez zaczęłabym od warzyw, bo podobno jak dzieci zasmakują słodkich owocków, to nie za bardzo chcą zupki. A najlepiej zacząć z jakąś kaszką ale chyba nie chce mi się ściągać do niej mleka, więc pewnie wypadnie na marchewkę (z jabłkiem Hania uwielbiała, zwłaszcza do kaszki!) Jak przeczytałam, że dzidzia wypiła jednego dnia 200ml soczku, to trochę mnie zmroziło... Jak dawałam kiedyś Hani soczki Gerbera to pamiętam, że tam było orientacyjnie napisane, ile mozna dawać max w poszczególnych mies. Nie pamiętam dokładnie, ale ja jeszcze dolewałam trochę wody i wtedy wychodziła mi buteleczka na dwa dni w kilku porcjach, chyba po obiadku (wit. C z mięskiem bardzo dobrze robi) i jeszcze raz. Potem tak ok. roku była jedna dziennie. Ale soczek nie może zastąpić całego posiłku mlecznego! to są witaminki, picie, ale mleczko to białko - budulec, tak z grubsza. Z Hanią miałam kiedyś problem, bo przestała przybierać na wadze (tak ok. 8mies.) i wtedy miałam zalecenie, aby dawać jej w dzień dwa razy zupkę z mięskiem i trzy razy posiłek mleczny (samo mleko albo kaszkę) a soczek z wodą do picia. A ponieważ obie panny są lekkimi alergiczkami (po tatusiu) to nie ma co się spieszyć z nowościami, więc jak wytrwam to będzie na razie tylko moje mleczko. Podziwiam jazzmam, jak kiedyś przeczytałam co daje Fabciowi popróbować, zwłaszcza, po tym jaką miała drakońską dietę, dość odważna jesteś! Alergia na czekoladę, biszkopty (gluten!) itd. nie musi ujawnić się od razu. U nas była nietolerancja glutenu po ok. 2 mies. od początku podawania i pediatra ochrzaniła nas że za wcześnie podaliśmy, bo alergikom wolno dopiero po ukończ. roku! To tyle o jedzonku, jutro jeszcze trochę napiszę, na razie muszę przeczytać zaległości, bo strrrasznie dużo piszecie, kilka dni przerwy i nie nadążam. Mnie na razie dopadło przeziębienie, walczę z kaszlem i katarem, a wczoraj mieliśmy na dodatek chrzest Martynki, ale było zimno!!! Dobrze że juz po imprezie, tez mam niezłą teściową, Martynkę tylko nosiłaby na rękach, ku mojej rozpaczy, mała tez zreszta nie była zbyt zadowolona... ciekawe, co będzie jutro, jak pojedzie...może postaram się wkleić jakieś zdjęcia, to dam znać. Pozdrawiam nowe Mamy a zwłaszcza Amelkę Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:36 Widzę że tu trochę ruchu zaczyna się po wieczornych kąpielach Pozdrawiamy również. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:51 witam, nasze dziecię wreszcie spi...walczylismy od po kapieli czyli po 21..dramat..co do ruchu na forum to fakt ze pod wieczor najwiecej postow, dodatkowo czesc z nas pisze na zamknietym forum dla Mam czerwcowych forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30336 Co do jedzonka ja chyba poczekam, wole zeby Niania uczyla Magdule jesc lyzka niz mialabym przez wprowadzanie stracic pokarm, tak sobie tylko kombinuje ale zobacze co powie pediatra. Pozdrowionka,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj wprowadzanie nowości i zajęcia Oli 18.10.05, 00:00 Sgosia - co nowości to dodam tylko, że moja maleńka jakby nawet woli smaki w rodzaju marchewki. Owoce to dla niej raczej za kwaśne. A po za tym jak wcześniej. Pytałyście kiedyś o zajęcia dla maluchów. Oglądałam zdjęcia małej i przypomniało mi się, że miałam Wam polecić takie mięciutkie "pierwsze książeczki" dla bobasków. Rewalcja. Mała potrafi ją wcinać przez dwie godziny. A jak musiałm z nią w poczekalni siedzieć, to jak zaczęlam opowiadać i pokazywać obrazki to mało z fotelika nie wyfrunęła. Podobnie jak kiedyś gdy Robertowi czytałam Kubusia Puchatka, a on jej pokazywał obrazki... No ale ta już się do buzi nie nadaje bo jest z tektury... Zresztą na jednym ze zdjęć widać jak jej smakuje.... Dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 18:28 Dzięki dziewczyny za odzew w sprawie dokarmiania. Jeszcze się namyślę i zobaczymy. Z pediatrą już się konsultowałam, to ona poradziła żeby zacząc urozmaicać dietę maleństwa. Najbardziej obawiam się właśnie tego , że jak zaczniemy eksperymentować stracę pokarm i będzie trzeba dokarmiać modyfikowanym. A tego wolałabym uniknąć. A czy Wy dziewczyny zauważyłyście jakiś spadek ilości pokarmu po wprowadzeniu nowości? Aga no właśnie jakoś tak niefortunnie wyszło z tym nickiem... Ale u Was tu fajnie bo piszecie mimo to do siebie po imieniu. Macie jakąś listę? Chętnie poznam też wasze imiona, byłoby mi łatwiej później połapać się w postach. Ja jestem ze Świdnicy z woj.dolnośląskiego. Z tą pracą to macie rację, wcale a wcale nie chce się wracać! Na razie wzięłam tylko 2 miesiące wychowawczego, ale może porzucę całkiem pracę i zostanę kurą domową, tzn. bardziej Matką Polką. Póki co nie narzekam! Amelka przyzwyczaiła się że mama czasem robi sobi wychodne. Raz w tygodniu jadę na basen, czasem idę połazić po sklepach, ot tak coby się lekko zrelaksować i nie zauważyłam żeby coś jej nie grało. Raczej chętnie zostaje z tatą albo babcią. Oj dziewczyny współczuje Wam z tymi chłopakami strażakami, moja koleżanka też miała ten problem z pieluszkami u synka.U nas raczej się nie zdaża. A dziś moje dziewczę jakieś wyjątkowo senne..No i niepokoją mnie jej kupki (zrobiła już dziś 4 choć jej norma to 1) i najgorsze że mają taki nieciekawy zielonkawy kolor... Mam pewne podejrenia co do ich przyczyny, bo wczoraj mieliśmy imprezkę i pozwoliłam sobie na dwie lampki wina...A teraz męczą mnie wyrzuty sumienia! Łykam właśnie herbatkę koperkową no i mam nadzieję że jej przejdzie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 21:41 Aga-Amelia - jak zaczniesz czytać i pisać to się szybko imion nauczysz bo tu ekipa raczej stała się przewija no i od czasu do czasu ktoś fajny dołącza. Czasem jest cisza bo wszyscy zajęci albo ładna pogoda, a czasem to człowiek czytać nie nadąża bo wysyp postów i problemów. pozdrawim-y Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:01 Witaj Aga. Ja tez jestem Aga, mój skarb to Martyna i mieszkamy we Wrocławiu. Jedzenie - my od 6-tego tygodnia mieszanie, głównie cyc i z 1 butelka na wieczór, ale im dalej tym było gorzej z cycem, dlatego już mniej więcej od miesiąca stałe pokarmy, no i oczywiście teraz mleka w piersiach jeszcze mniej, więc z cyca to karmie raz w nocy i 1-2 w ciągu dnia, do tego dochodza 2-3 butelki na dobę. Zaczynałam od jabłka, później marchewka w małych ilościach przez kilka dni, a póżniej zupki. Teraz rano podaje Martynce leki z sokiem i daje jej troche do popicia, ale max. 60 ml, bo owocowe rzeczy to jeszcze ona niezbyt chetnie je i pije, najbardziej lubi soki i deserki z jabłkiem i czarnymi jagodami. Później spi, cyc i deserek owocowy, spacer, później cyc lub nie, bo nie zawsze chce i zupka. Zupki akurat to je bardzo chetnie i zazwyczaj wciaga cały słoiczek (zupka jarzynowa lub marchewkowa z Gerbera). Po kolejnej drzemce mleko lub kaszka. Kaszke podaje z łyżeczki, bo ponoć nie powinno sie przez smoczek. Aha, nie przejmujcie sie tym, że Waszym szkrabom nie podchodzą jakieś smaki, wszystko w swoim czasie, nie ma co ich poganiać. Urlop- ja jeszcze przez 10 dni na wypoczynkowym i później biorę wychowawczy do września przyszłego roku, bo wtedy mi sie kończy umowa, a wracac tam nie chcę. Jak na razie dobrze mi z dzieckiem w domu, a na brak dodatkowych zajęć nie narzekam, bo prowadze ksiegowośc spółki męża i w co drugi weekend uczę rachunkowości i statystyki. Sikanie- współczuje Wam dziewczyny z tymi siusiakami, ale u nas z sikaniem tez problem tylko, że inny. Pisałam juz nie raz, że M. miała nieładne posiewy moczu z bakteriami i co rusz to antybiotyki. Teraz od ok. miesiąca podajej jej Furagin, smaruję Linomagiem i Clotrimazolum i ... dzis odebrałam wynik posiewu. Sa tylko nieliczne bakterie, ale nie ma nawet antybiogramu, więc jest dobrze, zważywszy, że pobierałam do woreczka, bo no właśnie, do kubeczka ni jak nie udaje mi sie złapać. W środę idę do pediatry i zobaczymy co powie. Mam nadzieję, ze w końcu zaszczepimy maluszka. Kupki- u nas kilka dziennie, raz twarde raz rzadsze, ale cały czas czarne jak smoła, bo po żelazie (podaję jej Hemofer). Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:29 No to my Aga-Martynka że tak powiem "krajanki" dolnoślązaczki Z tego co piszesz wynika, że jednak wprowadzanie stałych pokarmów może troszkę zahamować laktację.. Ja niedawno miałam problemy z wypływem pokarmu...Polegało to na tym że po przystawieniu małej do piersi przez kilka minut jej siorbania leciało tylko kilka kropelek jak pewnie się domyślacie "rzucała"mi się przy cycu co strasznie i mnie i ją stresowało (a to prawdopodobnie dodatkowo hamowało wypływ). Trwało to kilka dni i byłam już bliska podania jej mleka modyfikowanego, ale czułam że piersi mam pełne. Więc przed każdym karmieniem odciągałam trochę laktatorem przed przystawieniem Amelki. Same wiecie jak działają te laktatory, to był naprawdę koszmar! No i odpadało mi karmienie w terenie tudzież przy ewentualnych znajomych w domu. Trwało to kilka dni, ale na szczęście unormowało się. Łykałam też granulki homeopatyczne na wspomaganie laktacji, więc dodatkowo pojawiło się coś co przypominało nawał pokarmowy. Na szczęście już wszystko jest ok, ale bardzo się boję żeby nie pojawiły się nowe problemy. Stąd moje obawy i pytania o rozszerzanie diety. Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:10 Aguś-Monik pewnie masz rację, że wkrótce się połapię. Robię sobie ściągę i zapisuję spostrzeżenia, może pójdzie łatwiej Ale póki co przede wszystkim oglądam i oglądam zdjęcia Waszych Skarbów. Wprost nie mogę się napatrzeć! Są wszystkie takie słodziutkie że dosłownie chciałoby się je schrupać! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Aga-Amelia 17.10.05, 23:08 Co do ściągi - może to Ci pomoże: www.vanike.com/gazeta/dzieci062005.php A pokarmu ja wciąż mam mnóstwo; mogłabym ze trójkę dzieci obdzielić Nawet ostatnio się trochę zawiodłam, bo dotychczas używałam wkładek laktacyjnych jednorazowych Johnson`s i kupiłam sobie wielorazowe. Stwierdziłam, że lepiej wydać trochę więcej i raz, niż ciągle kupować tamte. Kosztowało to cholerstwo prawie 40 zł (dla mnie to dosyć dużo), a przy każdym karmieniu przeciekają (jak wiecie, karmiąc z jednej piersi, z drugiej też leci) - po prostu jak dla mnie mają za małą "pojemność". Więc i tak muszę stosować jednorazówki... A Wy, karmiące mamy, używacie wkładek? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Aga-Amelia 17.10.05, 23:47 Witam nowe mamy. miło, że nas tu przybywa. Kasia - bez wkładek ani rusz. Choć czasem uda się na 1 parze cały dzień przetrzymać, gorzej po nocy.... Chodzę cała nerwowa, bo nie moge znaleźć niani. Ato już ostatni dzwonek. I tak jakoś mi sie widzi, że jednak zostanę z nią w domu. Co tam praca nie ta to inna... Tym bardziej, że te nowe jedzonko to jakoś nam oppornie idzie. No i też boję się alergii. Wszystko w całości w pieluszce ląduje. Więc uznałam, że dla Małej to za wcześnie. A bez tego powrót do pracy nie wchodzi w grę. Na sztuczne się nie odważę przejść, bo Ola źle reaguje na mleko i jego przetwory w mojej diecie, zatem nie wiadomo jakby było.... A może nie mam racji? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: jedzonko 18.10.05, 08:42 u nas bardzo opornie idzie to wprowadzanie - troche po cichu licze na nianie i jej cierpliwosc! Ale nie bede czekac do oststniej chwili - musze sama poprobowac. Wracam dopracy 22 listopada wiec czasu zostało niewiele. Zaczelismy od marchewki ale bylo tylko bwziu i wszystko na sliniaku. Wiec przeszlam na jablko - Piotrek kwasi sie niemiłosiernie i nie chce na milimetr otworzyc buzi. (Moim zdaniem jabłko wcale nie jest słodkie - marchewka jest duzo łagodniejsza w smaku i od marchewki sie zaczyna bo jest samczniejsza dla takiego bobasa.) Plan awaryjny to sciaganie w pracy i dokarmianie sztucznym ale oczywiscie tego bym nie chciala. A propos alergii - Piotrek na skorze nie ma sladu alergii a jem wszystko: mleko, jajko, czekolade...Unikam tylko ostrych rzeczy, czosnku itp. Licze ze w przeciwienstwie do siostry bedzie zdrowy. Mimo to jest duzo trudniej z przemycaniem nowego jedzonka. Piszcie jak u was to idzie i czekam na błyskawiczne wskazówki... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: jedzonko 18.10.05, 16:56 Reniu, a może spróbuj jabłuszko z glukozą wymieszać, to będzie słodsze. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: jedzonko 18.10.05, 17:08 tez o tym myslalam ale jeszcze poprobuje - zreszta dzis pierwszy sukces bo zjadl 1/4 takiego najmniejszego słoiczka jabłek z winogronami Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: jedzonko 18.10.05, 18:48 Bartek z racji swojego poważnego wieku (zaraz będzie pół roku!!!) już od dawna je słoiczki. Zupki wszystkie możliwe od 5 i 6 miesiąca - bez mięsa. Wcina aż mu się uszy trzęsą - dostaje je butlą (koło południa), bo łyżeczką gardzi. Rozcieńczam trochę, żeby trójprzepływówką leciały. Najgorsze najlepiej wchodzą (np.szpinak z ziemniakiem Hippa). Dożo gorzej jest z deserkami. Po pierwsze katuję go łyżeczką, po drugie nie smakują mu - strasznie się krzywi. Soczki też mu dużo gorzej wchodzą niż herbatki. Od tygodnia dodawałam mu do zupek 1/3 słoiczka zupki z królikiem BoboVity (kuchnia alergika) i nic się nie dzieje. Poszłam za ciosem i zamówiłam od znajomych ze wsi ... króliczka. Właśnie dzwonili, że mam go jutro odebrać - strasznie się czuję - zabiłam króliczka!!!! Podobno u nas na targu można kupić od jednej babci jej własne warzywka, bez opryskiwania. Chcę kupić i z tym biednym króliczkiem porobić zupki. Te słoiki to nas z torbami puszczą! Jak się robi taką zupkę? Help! I pomrozić to, czy jak? Również pozdrawiam i witam wszystkie nowe mamusie z pociechami! Odpowiedz Link Zgłoś
amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 19:47 Cześć dziewczyny. Z coraz większymi wyrzutami sumienia trzeci dzień z rzędu wystawiam małą na balkon, zamiast jak przykładna mama pospacerować troszkę z wózeczkiem. Ale zrobiło się tak starsznie zimno.A moje dziecko jak tylko poczuje świeże powietrze uderza w kimonko. Przyznam się że wyszłam dziś tylko na chwilę, do sklepu i zmarzłam na kość. Chyba coś z moją termoregulacją nie tak, bo strasznie opornie adoptuję się do zmian temperatur (oczywiście tylko do zimna). Mam nadzieję że Amelka nie odziedziczy tego po mamusi! Ja używam wkładek,ale już od dawna kupuję najtańsze belli. Nie mam zbyt obfitych wycieków, więc para starcza mi z powodzeniem na cały dzień. Ale nie polecałabym ich jeśli wycieki są spore, bo się mechacą. W nocy nie karmię, więc nie potrzebuję. A nad ranem zarzucam na drugiego cyca pieluchę i też jest ok. Co do książeczek dla maluchów to w pełni się zgadzam, my też mamy ze dwie i córcia uwielbia je czytać (na razie tylko języczkiem i buzią) Olina TY to niezła kuchara musisz być! Prawdziwy królik! No no jestem pełna podziwu, ja bym się nie odważyła.. Ale niestety co do przepisu na zupkę to nie pomogę. Pozdrawiamy Aga z Amką Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:15 To Ty kobitko ubierz siebie i Amelkę ciepło i ruszaj na spacerek, zrobi to dobrze i Tobie i małej. Przyznam szczerze, że ja tez dzisiaj i wczoraj zmarzłam. Martynkę ubrałam ciepło, a siebie wydawoło mi się, że też, a teraz pociągam nosem. Może my jakieś niedogrzane teraz jesteśmy. Pomyśl też co będzie później, jak będzie coraz zimniej. I co, przezimujecie w domku?? Nie pomyśl, że robię Ci tu jakis opierdantus, ale te spacerki to dla Waszego dobra. Ja jak opuszczę jeden dzień sa spacerze, to kręci mi się w głowie, a z resztą lubię te spacery. Olinko- podziwiam Cię za pomysł z tym królikiem. Tak sobie myślę, że możesz ugotować na wodzie warzywka i kawałek mięska, dodać masełko lub oliwę z oliwek i zmiksować. Sprawdź z resztą skład na słoiczku. Nie wiem tylko jak z tym mrożeniem, ale skoro mleko można, to i czemu zupki nie. Chciałam się jeszcze pochwalić jak moje dziecko się rozbrykało i zaskoczyło mnie swoją inteligencją. Na chrzciny dostała taką zabawkę, pod którą można ją położyć i wtedy patrzy się na taki pulpit ze światełkami, przyciskami i kręcącą sie rybką, albo jak dorośnie, to pulpit się odwraca do góry i dziecko może przy nim stać. Włącza sie tam melodyjki i takie szumy wody, ale nie pamiętam jakiej to firmy zabawka. No i kładę ją pod tym, a ona sobie wyczaiła, że jak podniesie obie nóżki do góry i z całej siły uderzy w takiego czerownego kraba, to trach włączaja się swiatełka i melodyjki. Potrafi tak lezeć i bawić sie i bawić z wielkim zainteresowaniem. Poza tym coraz częściej przewraca się z plecków na brzuszek, poustawia sobie rączki i tak leży. Uwielbiam na nią patrzeć )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamadominika1 Wilczy apetyt 18.10.05, 21:42 Znowu deprecha, chodzi o nadmierne kilogramy... Jak było lato to jeszcze chciało mi sie odchudzać, a od tygodnia to mam taki wilczy apetyt, że ciągle bym jadła, to chyba przez tą temperature. Nietety nie ma kto ze mnie"wyciągnąć" tych kalorii ( Misiu nie je z cycusia). Podzielcie się ze mną waszymi sposobami na powrót do formy po ciąży, oglądam wasze zdjęcia i widze że welu się to już udało. Może powinnam sie bardziej przejmować dzieciaczkiem niż sobą, ale szału dostaje jak mi nic na tyłek nie wchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
martyna122 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:49 Olinko- ja mam to samo, tzn.też moje dziecię ma już 5 i pół miesiąca i gardzi łyżeczką (wcześniej jako tako, ale od pewnego czasu podobno ząbkuje i dlatego nie chce już w buzi łyżeczki), gardzi deserkiem, woli herbatkę brzoskwiniową od wszystkich soków razem wziętych, a zupkami które mi nie smakują zajada się ze smakiem i odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:38 Witajcie dziewczyny! Mojej Eli najbardziej smakuje kleik ryżowy i warzywka, na jabuszko i morelke też się krzywi. Też miałam karmić piersią do 6 miesiąca, ale niestety ja już pracuję od 2 tygodni (co prawda po 3 godziny, no ale na jeden posiłek mnie nie ma), a nie bardzo mi się chce bawić w sterelizowanie sprzętu do odciągania mleka, tym bardziej, że zepsuł mi się sterylizator Aventu (wcześniej kolezance mój laktator Aventu - chyba przereklamowana ta firma). W końcu byliśmy na szczepionce - dopiero 2 dawka. Elżbietka waży 7 kg - za 2 dni skończy 5 miesięcy). Póki co nie bardzo chce się obracać, dziwga się za to z fotelika do siedzenia i ładnie manipuluje rączkami, zaczęła przekładać zabawki z jednej rączki do drugiej i przekraczać środkowa linie ciała (tak to się mówi fachowo), czyli sięgać po zabawkę wiszącą z lewej strony prawą ręką. Dziewczyny czy wychodzą Wam jeszcze włosy? Już zaczynam się bać, że zostanę łysa. Co na to oprócz witamin? I jeszcze intymne pytanie, a jak wydzielina? Ja nie miałąm jeszcze miesiączki i mam taką żywo żółtą. Emma - Kasiu, może uda mi się w niedługim czasie przesłać Ci pocztą zdjęcia, zamieścisz? Dziękuję z góry. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 23:31 Iza, oczywiście, że zamieszczę Zauważyłam, że mniej mi włosy wychodzą. Stosuję Silicę i szampon do włosów osłabionych Dove. U mnie ani okresu, ani upławów. Sebastian to wyczynia z nóżkami takie rzeczy, żenawet ja bym takich nie potrafiła; zakłada na górę łóżeczka, wkłada między szczebelki, do znudzenia kopie w karuzelę albo w zabawkę w wózku (a przecież łapką łatwiej trzepnąć, prawda?). A najlepsze jest, jak leży na wznak i podnosi łepetynę i cały czas ją tak trzyma - mnie już dawno by kark rozbolał, gdybym tak tylko głowę unosiła. Podziwiam mojego synka A tak nawiasem mówiąc - jak szybko ten czas leci, prawda? Jeszcze niedawno miałyśmy takie kruszynki z kiwającymi się łebkami i półprzymkniętymi oczkami, a teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Totalny obciach....no i gdzie ten nowy wątek? 19.10.05, 09:11 Kasia - Twój synek rzeczywiście jest ruchliwy. Ola i owszem obraca się majta nóżkami, ale żeby aż tak to raczej nie. Ale ona jest z natury spokojna Olina - a może tą zupkę do słoiczków po zupkach firmowych. Przegotuj, do góry dnem i potem ew. spiżarka (jak masz) lub lodówka. Chyba, że masz wielki zamrażalnik. Co do przepisu to nie poradzę niestety... Ten obciach to wczoraj mało mnie nie kosztował zawału. Poszłam do banku odebrać kartę i spędziłam tam z Olą.... 1,5 GODZINY!!! Gość miał flegmę, nie mógł znaleźć, wydrukować umowy itd... Ola jest grzeczna ale.... było jej za ciepło więc się rozdarła. A poza tym to była pora na cycego. Planowałam w tym czasie jeszcze pójść do pasmanterii, odebrać R. z przedszkola, wrócić do domku, dać małemu obiad i potem ją nakarmić , bo o 17 jedziemy zawsze w trójką na angielski.... A gość się nie mógł pospieszyć. MAKABRA. Ja czerwona, Ola wrzeszczy (tego krzyku innaczej nazwać nie mogę). W końcu dałam jej cyca przy tych wszystkich ludziach, żeby choć cisza była, gościowi przed nosem, co go jeszcze dodatkowo zmieszało i raczej nie poprawiło sprawy. Byłam wściekła, choć teraz jak to czytam to mi się śmiać chce z jego miny. Takiej klienki jeszcze nie obsługiwał A dodam tylko, że na przeciw mnie za stanowiskiem była kamera przemysłowa Dziewczyny jak Wy zachowójecie spokój w takich sytuacjach? Mnie zaraz nerwy puszczają! Włosy - strasznie wypadają. Miałam farbować, bo mi siwki wyłażą, ale w tej sytuacji to się chyba nie odważę. A jak tak dalej pójdzie to będę musiała ściąć, a w krótkich wyglądam jak ostatnia .... Starczy. Wyżaliłam się. A co z tym nowym wątkiem. Klikałam w link i pusto... Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Totalny obciach....no i gdzie ten nowy wątek? 19.10.05, 11:12 Iwa, pusto, bo wcina się słowo "zapraszamy". Spróbuj teraz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30626070 Co do włosów, to mnie też bardzo zaczęły wypadać, ale juz jakies 3 msc-e temu, teraz jest duzo lepiej i farbuję, bo nie widzę, żeby to jakoś pogarszało sprawę. Ta Twoja przygoda w banku, to faktycznie troche komiczna, ale to ten facet powinien sie denerwować a nie Ty. Ja bym zrobiła to samo co ty, czyli swoje, nakarmiłabym małą, żeby mu było głupio. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza UWAGA, UWAGA 18.10.05, 21:42 Dziewczyny, jako "gospodyni" wątku, mam propozycję - możeby zacząć jego część II, bo się już tu słabo otwiera. Szukajcie więć częśći II. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek NOWY LINK 18.10.05, 22:23 tu jesteśmy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30626070zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś