Dodaj do ulubionych

MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005

    • aagulek witam 08.10.05, 12:01
      wiecie co?ciężko się czyta jak tak skaczenie po stronie, właśnie odkryłam, że
      nie widziałam wczoraj niemal całego dnia wypowiedzi bo część wskoczyła na
      górę...plizz opisujmy na dole bo się gubię
      a tak z innej beczki...u nas przygotowania do chrzcin..to juz jutro a ja
      totalnie "nie zrobiona" znowu sie czuje zaniedbana, paznokcie wymagaja
      pielegnacji no i cala ja..jutro na 10 fryzjer to chociaz wlos bedzie zrobiony,
      a reszte postaram sie dzis nadrobic, ale znowu maz na zakupy a ja z Magdula no
      w takich warunkach to na pewno nie zrobie sie na bostwo...tymbardziej ze
      Królewna cos mi slabo przedpoludniem spi, raptem 50 minutek...wiem wiem za duzo
      wymagam bo ona rosnie, ale ciezko sie odzwyczaic, dobrze ze choc po poludniu
      spi jakos po 15/16 do 18/19
      trzymajcie kciuki zebym jutro byla grzeczna...jak ja nie lubie takich
      rodzinnych imprez..ehhh
      pozdrowionka,Agnieszka
      • jezzmam Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 18:11
        Dziewczyny odbijacie jeszcze swoje pociechy po jedzonku??
        Ja już od jakiegoś czasu nie odbijam Fabcia,jak mu sie"beknie"
        to ok,ale już tego tak nie pilnuje jak kiedyś.Musze sie przyznać,że w związku z tym mam lekkie wyrzuty.
        Od dziś zaczynam wprowadzać mięsko do mojej diety
        i zobaczymy co będzie.
        Strasznie lecą mi włosy(nie wiem czy to przez
        tę drakońską dietę)czy też tak musi być????
        Jak to jest u was??
        20go następne szczepienie-ciekawe jak będzie tym razem,no i kontrola bioderek.
        Fabciowi powoli przechodzi ta wredna infekcja przez którą musiał brać antybiotyk.Przed wczoraj miał krytyczny dzień
        w swojej chorobie-nikomu nie życze!!!!!!TRAGEDIA BYŁA!!!!
        Był skrzętny,nie chciał ani jeść ani pić,ani leżeć,ani spać
        tylko na ręce i wtedy było względnie dobrze.
        (tego dnia śniadanie jadłam o 18ej gdy zasnął na 15minut)
        Jestem wykończona tą jego chorobą,ale idzie
        już ku lepszemu.
        • sowikoj Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 19:26
          Trzynaj się!

          Ja na siłę nie odbijam. Jak się uda to Ok, ale po 5 min. daję małej spokój - to
          samo w nocy.

          Aagulek - a może ustaw sobie wypowiedzi od najnowszej, wtey są ułożone wg dat i
          ja cofam sie ciut wstecz do ostatniej zapamiętanej wypowiedzi. I potem czytam w
          górę jak leci.
          Pa
          • monika450 Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 22:25
            Ze spaceru wrócilim około 5, ale mnie nogi bolą, ale suuuuppperrrr
            aggulek - ja też mam wypowiedzi poukładane od najnowszej i bardzo dobrze mi się
            czyta - polecam. Życzę udanych chrzcin.
            odbijanie - ja staram się po jedzeniu odbić ale nie robię tego długo. potrzymam
            w pzycji pionowej z 5 min. a jak się nie odbije to po około 15 min po jedzeniu
            kładę na brzuch i bek jest murowany.
            Jak się karmi piersią to włosy lecą niestety, mozna brać witaminy np. Feminatal
            albo Silika jest dobra na włosy. Jazmam jak ty masz taka drakońską dietę to
            napewno to też raczej nie pomaga na włosy. Współczuje ci lecz napewno Fabcio to
            kiedyś doceni. Pozdrawiam.
        • emma_euro_emma Re: Odbijanie??i takie tam..... 08.10.05, 23:40
          Odbijanie tak jak od urodzenia - trzymam ok. 2 minut, jak nie odbije to trudno. Ale zazwyczaj odbija mu się od razu jak staremu chłopusmile
          Włosy - poszłam za radą Oli i kupiłam sobie Silicę - 28 zł za 100 sztuk (1 tabletka dziennie). W aptece farmaceutka radziła mi inny preparat, ale kosztowal prawie 50 zł i to na miesięczną kurację (nie pamiętam nazwy). Podziękowałam za niego, tym bardziej, że chwilę wcześniej ta sama farmaceutka mi mówiła, że 3 m-ce po porodzie to chyba wszystkie kobiety tak mają i trzeba po prostu przeczekać. Ale po Silice jakąś małą poprawę widzę. I kupiłam szmapon do osłabionych włosów, więc to pewnie jedno i drugie razem przynoszą jakieś minimalne efekty.
    • wifeik aagulek 08.10.05, 22:27
      robię tak jak Iwa, w ogóle nie biorę się za czytanie jeśli nie mam od
      najnowszej i pokazuj wszystkie....przyznam, że tak komfortowo lektura lecismile

    • wifeik jezzmam 08.10.05, 22:31
      skoro najgorsze już za Tobą to może być tylko lepiej...Biedny Fabcio tez nieźle
      się wymęczył..
      Co do włosów mnie ciągle lecą, ale jakby mniej.Wkurza mnie to, że są one
      wszędzie! Na dodatek Maciek nauczył się łapać co się nawinie pod rączkę no i
      czasem padnie na moje kudełki, trochę wtedy zistaje Mu w łapce. Cały czas biorę
      prenatal ale i tak wiem, że to mało aby włosy były w dobrej kondycji przy takim
      Ssaczku, no a poza tym hormony też dolewają oliwy do ognia.
      • aagulek no to 08.10.05, 22:36
        sorrki, ja jestem pie.. i nie wiedzialam ze tak mozna...
    • wifeik problem z pampersami 08.10.05, 22:42
      Wiecie co? Zaczęłam zastanawiać się czy coś jest ze mną nie tak? Nie potrafię
      założyć pampersa?Co drugi pampers jest felerny i na dodatek tylko ten zakładany
      na noc? A może Maciek ma takie umiejętności przesikiwania pampka? Mokruteńkie
      plecki zdarzają się u nas ciągle!Minionej nocy 2 razy w ciągu 2 godzin!
      Norrrmalnie mnie trafia, nie dośc że Mały się rozbudza, prześcieradło mokre a
      mam tylko dwa na zmianę, o mokrych ubraniach nie wspomnę /na szczęście mam
      duuużo na zmianę/ to najgorsze jest to, że Maciuś ląduje ze mna w łóżku a tego
      unikam. Może Mamy chłopaków podsuna mi jakieś wskazówki? Siusiaka staram się
      zawsze w dół kierować..W ciągu dnia problemu praktycznie nie ma, może ze dwa
      razy się przesikał jak spał w wózku, natomiast noce -koszmar, non stop.
      Przypatrzyłam się którędy no i wychodzi na to, że koło pachwinki, tam gdzie są
      rzepy leci sobie strumyczek na plecki.. Dzisiaj kupiłam na próbę huggiesy super
      flex /niestety 44 szt na próbęwink))/ i happy bella /na szczęście tylko 13/ no i
      wyobraźcie sobie, że i jedną i drugą przesikał w dzień...

      W związku z powyższym bardzo proszę o instrukcję /jak zanjdziecie chwilkę/ JAK
      ZAKŁADAC PAMPERSA??!!

      Ufff, ale się rozpisałam lecz jestem zrezygnowana sad

      Wszystkim życzę miłej niedzieli, udanych imprez "chrzcielnych"..

      Basia i Maciuś /jak na razie śpiący godzinę, ale obawiam się spawdzać czy już
      mokry czy jeszcze nie/
      • monika450 Re: problem z pampersami 08.10.05, 23:05
        A może spróbuj większy rozmiar.
        Ja polecem ci jeszcze wypróbuj pieluchy Dada z Biedronki jest ok.36 pieluch za
        około 19 zł.
      • emma_euro_emma Re: problem z pampersami 08.10.05, 23:29
        Mi się to zdarza bardzo sporadycznie. Tzn. nie mnie, tylko Sebastiankowi. Przesikuje średnio jednego na 2 tygodnie i nie mam pojęcia dlaczego. A jakiego rozmiaru używasz?
        Sebek dzisiaj miał kolkę - 2 godzinysad I po czym? Durna matka zeżarła całą stertę fasolki szparagowej... Wcześniej jadłam, ale nie taką ilość. Ale ze mnie wyrodna matka... Małemu pomogła lewatywka. Biedaczek...
      • sowikoj Re: problem z pampersami 09.10.05, 14:58
        Basiu spróbuj sprawdzić czy się nie odwija na zewnątrz w którymś miejscu.
        Szczególnie przy rzepach właśnie. Też mi się parę razy zdarzyło coś takiego i
        to było przyczyną. Teraz przy zakładaniu uważam, żeby nie był na zewnątrz
        wywinięty w jakimkolwiek miejscu. Szczególnie, ze jeszcze wkładam pieluszkę
        tetrową (szerokie pieluchowanie) a ona wiadomo, że jest tak chłonna, że
        podciąga tym bardziej wilgoć z pampersa.
        Druga sprawa to wielkość - czasem jest za duży ( mnie tak happy przeciekały), a
        czasem potrzebny jest większy, żeby wysoko na plecki siegał, ale tu też nie ma
        100% rady. Wszystko zależy czy maluszek jest do tego chudzielec czy grubasek
        raczej....
      • renia73 Re: problem z pampersami 09.10.05, 15:23
        wifeik, obawiam sie ze nasze dzieci tak mają smile u nas podobnie - co druga noc
        zasikana - pampers, huggis nie za duzy nie za mały, zapiety baaardzo ścisło,
        palca nie włozysz - ale jak sie kuper zawinie i brzuch wciagnie to zawsze sie
        jakaś dziurka zrobi i kałuża na plecach murowana a pampers prawie suchy!
        • cruk zasikiwanie 17.10.05, 15:55
          bosh... u nas zasikiwanie notoryczne, juz Was mialam pytac jak motac te
          pieluchy..

          Pitek ma dar zasikiwania niesamowity, a poniewaz wierciuch z niego totalny,
          zakladanie pieluchi to czasem mission impossible..zalozcie pieluche brzdacowi
          ktory prawie sie na brzuch przewrocil, fika nogami do potegi etc.

          jak juz mi sie wydaje ze opanowalam "motanie" dziecka, znowu maly robi plame..

          byla jedna noc, ze co 1,5 godzi caly do przebrania...

          2-ki zakladalam tak (jak wyczailam jak zakladac zeby sie nie odplatal) -
          wkladka wewnetrzna wyglada jakby byla podzielona na 3 czesci (zgiecia), tylna
          czesc (najmniejsza) na pupcie, srodkowa czesc na jajuszka i fistaszka smile wiec
          wiecej wychodzi na przod. Bylo ok.

          z 3-kami juz tak mi sie nie udaje miotac i Pitek sie zalewa konsekwentnie.
          najgorzej jest na spacerze bo sie burdzi a pogoda nie sprzyja przewijaniu na
          powietrzu..

          staram sie rowno zakladac boczki i przylepiac rzepy - jak najbardziej
          symetrycznie..

          fakt, ze w huggisach (flexible) odpukac nam sie nie zalal, wiec na noc i na
          spacery chyba pojdziemy w huggisy, a reszte pampersow zuzyjemy pomiedzy smile

          na basenie jest super - plywa sie fajnie
          Pitek tez czesto sie budzi (o 24-1 3-4 i rano 6-7) a spal po 8h.
          Fika i myka totalnie...

          sciskamy

          P.

          wiadomo ze wszystkie chlopaki to strazaki
          • aagulek Re: zasikiwanie 17.10.05, 16:52
            Patrycja Ty mu jeszcze 3 zakladasz?toz to ja naszej kruszynce ostatni jumbo
            pack zuzywam za chwile i juz 4 kupuje pappersowe oczywiscie no chyba ze na
            huggiesy sie przerzucimy...nie mam jak pisac bo artystka nie spi..pozdro,Aga
            • olina77 Re: zasikiwanie 17.10.05, 17:26
              Patrycja, Bartuś ma 7,2kg (nie wiem ile ma Pitek, nie napisałaś), ale podobnie
              jak Agulek od jakiegoś czsu używamy już 4 (huggies), mimo, że wagowo jeszcze
              nie są dla Bartka. W 3 wychodził mu z tyłu rowek i często kupa lądowała na
              pleckach. Może tu leży pies pogrzebany? Całusy dla Piotrusia śliczniusia!!!
          • renia73 Re: zasikiwanie 18.10.05, 08:53
            nasz Pitek tez strażak - ja uzywam oststnio wylacznie huggisów, bo pampersy
            kompletnie odpadaja - w nocy udreka ale zaczelam zmieniac pieluche w nocy ijest
            troche lepiej. Zapinam na maksa scislo jak sie da - chyba mu nie przeszkadza!
    • ona_007 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 09.10.05, 12:24
      witam serdecznie wszystkie mamy!
      Dzisiaj króciutko bo nie wyrabiam...
      U nas jest tak że Olga ma takie same przerwy na jedzenie w nocy jak i w dzień
      tzn śpi od 20 do 23 a potem pobudka 2, 4, 6 - i o tej 6 już praktycznie
      wstaje. Nie muszę chyba pisać że jestem niewyspanacrying... Chciałabym żeby
      budziła się w nocy ze 2 razy tak może ok 2-3 a potem może być ta 6winkNie wiem
      czy budzi ją głód czy co innego - doi tego cycka za każdym razem. Czasami je
      dłużej czasami krócej ale nie ma takiej sytuacji że przysypia - nigdy zresztą
      nie dawałam jej spać przy cycku. Więc nie wiem o co tak naprawdę chodzi bo
      miała już okres taki kiedy budziła się w nocy o 3 i spała do 7. Czyli
      teoretycznie nie powinna być głodna...
      Trochę mam opory przed odstawieniem Olgi w nocy
      od cycka bo pediatra nastraszyła mnie żę Mała jest trochę za chuda (12.09.
      ważyła 5600 - miała równo 3 miesiące) i powiem szczerze że trochę zasiała we
      mnie lęk. Zresztą ona płacze tylko wtedy gdy jest głodna - na szczęście ominęły
      ją kolki i inne takie przypadłości. Więc może po prostu trzeba zacisnąć zęby i
      przeczekać - przecież kiedyś w końcu zacznie sypiać dłużej.
      Jeśli chodzi o ząbki to owszem widać już dolną jedyneczkę - ale jeszcze nie
      stuka o łyżeczkęwink Wyżynanie nie powoduje (odpukać w niemalowane) jakichś
      strasznych marudzeń ...
      Dzisiaj spróbuję zamiast cycka o 24 podać jej mleko z butli zobaczę czy prześpi
      do 2 czy może trochę dłużej. Przekonam się czy moje mleko jest małokaloryczne
      czy Oldze jest wszystko jedno....
      Jeśli to nie to to będę próbować dalej tylko już nie wiem z czym...
      po takiej nocy jak dzisiaj zaliczam zgon

      proszę o poradę.
      Pozdrawiam Marta
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 08:33
        Marta, u Sebka też się tak przestawiło - wcześnbiej nawet 6-7 godzin przesypiał, a teraz max. 3. I też nie śpi od 6, ale zostawiam go jeszcze w łóżeczku, to z godzinkę pogada sobie do zabawek, a ja jeszcze mogę się przespać.
        Cały czas mi "mostek" robi. Nie wiecie dlaczego? Czy coś go boli?
    • wifeik Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 11:48
      Dzięki Dziewczyny za pomysły z pampersami...jedna noc byla ok a dzisiaj znowu..
      Renia, podniosłaś mnie trochę na duchu bo juz myslalam, że coś ze mną jest nie
      takwink) huggiesy są nie najgorsze ale happy - u nas makabra, nawet w dzień, przy
      normalnej zabawie wytrzymują max 20 min i juz mokro.

      Kasia, mostek to jak najbardziej prawidłowy etap w rozwoju naszych Maluszków,
      więc się nie martsmile

      Pozdrawiamy
      Basia i Maciek
      B
      • ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 12:11
        Czesc Dziewczyny, witamy po weekendzie.
        Bylismy dzisiaj na szczepieniu, teraz bohater odsypia wrazenia wink) Wykupilismy
        szczepionke "wszystko w jednym" razem z HIB'em i jestem b. zadowolona, bo Matys
        sie nawet nie skrzywil. Przygladal sie uwaznie pani pielegniarce ale nawet nie
        pisnal przy ukluciu, takze oplacalo sie zaplacic, polecam.
        Jesli chodzi o spanie to tez ostatniej nocy budzil sie co trzy godziny ale
        pocieszam sie, ze to moze po podrozy, bo zazwyczaj tak reaguje. Zobaczymy jak
        bedzie dzisiaj. Mnie te nocne pobudki na tyle martwia, ze maly b. szybko
        przybiera na wadze i boje sie, ze jak jeszcze w nocy bedzie tak dojadal co 3 h
        to juz w ogole bedzie z niego male sloniatko. Dzisiaj konczy 4 miesiace i wazy
        8150.
        O "mostku" tez czytalam, ze jest to kolejny etap rozwoju ruchowego wiec nalezy
        sie cieszyc a nie martwic. wink))

        Pozdrawiamy serdecznie.
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 10.10.05, 18:01
          Jezu, 8 kg to bardzo dużo! Pewnie ręce Ci opadają już po kilku minutach noszenia...
          My idziemy na szczepienie 13.10. Po pierwszej szczepionce (z przychodni) płakał biedak cały dzień, a po drugiej (z apteki) nawet nie pisnął, więc tym razem też wykupuję.
          Dzięki za odpowiedzi dot. mostkasmile
          • ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 11.10.05, 10:50
            Oj bola rece, bola, ale coz, slodki ciezar trzeba dzwigac. wink) Boje sie tylko,
            ze jak nie zwolni tempa to glownym kryterium wyboru opiekunki, jak wroce do
            pracy bedzie musiala byc masa miesniowa kandydatek wink

            Powodzenia na szczepieniu, mam nadzieje, ze tym razem maluszek tez zniesie
            dzielnie.
        • kaqsia jesteście niesamowite 10.10.05, 18:21
          Kurcze,zostawić Was na kilka dni to potem pół dnia schodzi na przeczytanie co
          się działo.
          Sgosia,dzięki za odpowiedź.Bartek podjął próby przewrotów.Jeszcze mu nie
          wychodzą ale już coś się dzieje.Pocieszyłaś mnie że przy wzmożonym napięciu
          maluszek zaciska też piąstki.Bartek już tego nie robi.Bardzo lubi robić
          mi "kizi mizi"po twarzy.Rechocze wtedy jak żabka z radości.Niestety
          niesymetrycznie się układa.Nawet jak siedzi w gondoli samochodowej to często
          zsuwa się na lewo i częściej też patrzy w lewo.Neurolog kazała go nosić tylko
          tyłem do siebie lub na brzuszku.Na brzyszku nie cierpi!!!!!Jak ma dobru humor
          to trochę poleży ale szybko się nudzi i wtedy zaczyna pupę do góry zadzierać i
          przesuwa się do przodu.
          Jeśli chodzi o spanie to wieczorem Bartuś zasypia sam ale ostatnio strasznie
          krzyczał przed snem i nawet na cysia nie chciał się złapać.Ja jestem strasznie
          rozpuszczającą mamą i noszę go często na rączkach a w dzień to nawet do snu go
          w wózku kołyszę.Natalkę tak cały czas usypiałam do 2,5 roku.nie narzekam chciaż
          wieczór zajęty cały.Zato Natka wyrosła na "przylepkę".
          Emma, ja mam takiego doła,że zaczęłam sie poważnie zastanawiać nad wizytą u
          psychologa albo braniem jakiegoś Deprimu lub Kalms-u.Jeszcze nie wiem co
          zrobię.Na razie wramach terapii mąż zabrał mnie z soboty na niedzielę w rejs
          po pubach na Piotrkowską(Łódź).było super i trochę pomogło.Tylko na częstsze
          wypady to wypłaty nie wystarczy.
          Kończę bo Mały już się denerwuje.Pora snu się zbliża.

          A mojego synusia można sobie obejrzeć na:
          bobasy.pl/?u=kaczor&s=8471d0914edd1fb2940f98031ce53aea
          pozadr, Agata
          • emma_euro_emma Re: jesteście niesamowite 10.10.05, 20:50
            Agata, ja bym też chciała gdzieś wyskoczyć z mężem lub z koleżankami, ale jestem uwiązana cycem do Sebka. Jak to rozwiąząłaś?
            Piszesz, że Bartuś nie lubi na brzuszku - a na jednym ze zdjęć tak właśnie leży i wcale nie narzeka. Może postaw coś przed nim, to dłużej poleży. Chociaż Sebek najdłużej to ok. 5 minut leżał, bo też nie lubi.
            Pozdrawiam.
            Kasia
            • kaqsia Re: jesteście niesamowite 10.10.05, 21:35
              Kasiu,jeśli chodzi o leżenie na brzuszku to nawet obłożenie zabawkami nic nie
              daje.Zdjęcie jest sprzed ok 2-3 tygodni.I zrobione tuż po położeniu w tej
              pozycji.Na szczęście lubi leżeć na macie i trenuje przewroty.
              Jeśli zaś chodzi o wieczorne wyjście to recepta jest taka:
              1. doprowadzić męża do czarnej rozpaczy!
              2. mąż prosi swoją mamusię o zajęcie się dziećmi w nocy,bo inaczej oszaleje
              3. krótki telefon do przyjaciół którzy NIE mają dzieci
              4. dzieci poszły spać ok 20-Bartek najedzony do syta
              5. zostawiam dla Młodego herbatkę na wszelki wypadek jakby był głodny, a raczej
              spragniony ( ponieważ sezon grzewczy zaczął się to Bartkowi częściej chce się
              pić niż jeść, a w nocy je ok 2-3).
              A tak zupełnie poważnie to do pierwszego karmienia w nocy ok 2-3 godziny mam
              spokój a potem ciągle wisi na cysiu.Wróciliśmy ok 2 i niedługo potem Batruś
              obudził się na karmienie.A teściowa jak się obudził dała mu naszykowaną herbatę.

              Pozdrawiam,
              Agata
              • sowikoj Na poprwę samopoczucia. 10.10.05, 23:06
                Ależ Ci Agata zazdroszczę tej teściowej do popilnowania. Ja tu naawet przez te
                5 lat znajomych na taki wypad się nie dorobiłam (bo ja mam dzieci a oni nie :
                (). Ale co tam. Mój sposób na mężusia - popłakać sobie - zwykle jestem raczej
                chłodna i opanowana, ewentualnie w stronę choleryzmu mnie zbiera, a nie łez
                więc robi to piorunujące wrażenie.... (mam nadzieję, ze tego nie czyta). Wtedy
                wymyślamy jakieś cuda w rodzaju wypadu na grzyby z małą i jej kosmicznym
                wózkem. Ostatnio Robert w trakcie takiego wypadu znalazł PADALCA tak coś koło
                50cm długiego. Miałam niezłe emocje. ......
                Ale tak na prawdę to marzy mi się kino... Jeszcze trochę wytrzymam, a jak nie
                to pójdę sama.
                Ostatnio na poprawę humoru to zainstalowałam sobie tlenofon i gadam za friko z
                mamą, siostrunią i kilkoma jeszcze psiapsiółkami. A może i Wy macie? Chętnie
                pogadam.

                Na razie się cieszę, bo Ola pomalutku wraca do swojego nocnego rytmu. Już
                bliżej jest godziny 4 niż 3. Ale nad tym jeszcze ze dwie nocki trzeba
                popracować. może wróci do tego 8 godzinnego snu, do 5. Bo jak wróce do pracy to
                będę skonana z braku snu. Dam znać za kilka dni jak się sprawdza moja metoda.
                Przypomnnijcie mi. Mogę Wam ją "sprzedać" jak ktoś chce, ale chyba raczej na
                priv albo GG, albo tlenofon, bo strasznie dużo pisania.
                Dobranoc - słodkich snów... smile
                • emma_euro_emma Re: Na poprwę samopoczucia. 11.10.05, 00:29
                  Oj, kino to i mnie się marzy. Chociaż jest wyjście - iść do Multikina Baby, ale to nie to. Dobry pomysł z tym przypilnowaniem. Tylko, że Sebek nie pije herbatki i ma tą "długą" przerwę max. 3 godz.sad No, ale do kina byśmy zdążyli...
                  Na razie pozwoliliśmy sobie na jeden wypad - pojechaliśmy na mecz w naszą pierwszą rocznicę; teściowa nas wygoniła i poszła z Sebkiem na spacer. Fajnie tak było się oderwać na 2 godzinki, ale już tęsnkiłam za synkiemsmile
                  Iwonka - ja używam Skype`a, ale coś mi nawalają słuchawki (tzn. mikrofon przy słuchawkach).
                  A na GG czy na priva też byś musiała pisać, więc może się przełamiesz, jak będziesz miała wolną chwilę i zdradzisz nam swoją metodę tu, na forum? Albo może w ratach?
                  Pozdrawiam.
                  Kasia
                  • truskaweczka12 Nowe jedzonko 11.10.05, 08:31
                    Dziewczyny czy wprowadzacie już nowe jedzonko swoim maluchom ? A może już
                    jesteście po pierwszych próbach ? Ja powoli zaczynam wymieniać mleczko 1 na 2
                    oraz podałam soczek jabłkowy. Kolejnym krokiem będzie tarte jabłuszko i potem
                    myślę nad jakąś kaszką ? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie ?

                    Acha ja też poproszę o tą metodę, bo też niedługo wracam do pracy smile Może być
                    GG, może być skype, może być mail smile

                    • emma_euro_emma Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 08:37
                      Tu jest o kupce, ale bardzo na temat - napisałam tam o nowaściach w diecie Sebastianka:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30336&w=30212224&a=30215994
                      Acha, tylko, że ja karmię piersią. No i podobno przy cycu to powinno się później dawać stałe pokarmy. Z tego, co piszesz, wnioskuję, że karmisz mlekiem modyfikowanym, więc uważam, że jak najbardziej możesz podawać coś innego.
                      Pozdrawiam.
                      Kasia
                      • ekim3 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 10:58
                        Moj Matys skonczyl wlasnie 4 miesiace. W zeszlym tyg. przestawilismy go na
                        mleko nastepne (niestety u mnie przygoda z karmieniem piersia skonczyla sie juz
                        w 3-cim miesiacu ;-(( ). Nie bylo zadnej nieprawidlowej reakcji, wlasciwie
                        jedyna zmiana to kolor kupki (teraz jest jasniejsza, bardziej zolta), od jutra
                        przez pare dni planujemy podawac soczek jablkowy, jesli sie przyjmie to potem
                        przecier jablkowy i marchewke. Nastepnym etapem beda zupki (chcialabym zastapic
                        mu jeden posilek zupkami) a potem zamiast wieczornego mleczka bedzie dostawal
                        kaszke. Taki jest plan, mam nadzieje, ze sie uda, do tej pory nie wystepowaly u
                        niego zadne reakcje alergiczne wiec mam nadizeje, ze bedzie dobrze.

                        Pozdrawiamy serdecznie.
                        • truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 11:36
                          A jakie mleczko podajesz ? Bo u nas kupa lekko stwardniała, z tym, ze ja podaje
                          już soczek jabłkowy. Teraz kolej na jabłuszko, a potem pierwsza zupka. Myślę
                          też o kaszkach, ale to chyba z czasem ... Plany mamy więc podobne smile
                          • ekim3 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 11:57
                            Ja podaje Enfamil Premium. Kupka jest troche bardziej papkowata (wczesniej byla
                            mazista) ale twarda nie jest. Wydaje mi sie, ze jak dodamy owocki i warzywka to
                            powinna sie jeszcze rozluznic. A jak Ci poszlo podanie soczku? Maluch
                            zadowolony?
                            Pozdrowienia i zyczymy smacznego wink)
                            • emma_euro_emma Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 14:48
                              Sebek nie lubił herbatek Hipp, a soczek jabłkowy pije jak szalony. Zresztą w ogóle smakują mu te nowe rzeczy.
                              Truskaweczko - ale Ty karmisz jeszcze piersią, prawda?
                              • olina77 Re: Nowe jedzonko 11.10.05, 15:48
                                Kasiu, mostki jak pisały dziewczyny są prawidłowe. I co, będziesz w sobotę na
                                spotkaniu? Musisz być i już!

                                Pieluszki jak przeciekają są albo za małe i nie mieszczą siuśków, albo za duże
                                i wylatuje bokiem, tam gdzie nie styka - takie są moje obserwacje.

                                My to już jemy wszystko, bez mięska. Na dniach chcę wprowadzić królika, bo
                                podobno najmniej alergizuje (cielęcinka najbardziej!).

                                Ja też od kilku dni wstaję w nocy coraz częściej - od 2 dni co 40 minut! Zanim
                                dobrze zasnę - znowu muszę przytulać! A plan Iwonki jest dla cyckowych
                                bardziej, czy dla butelkowych dzieci też się sprawdzi?
                                • aagulek plan Iwy 11.10.05, 16:26
                                  witam, wiecie co ladnie to wszystkow wyglada,wiadomo ze kazda musi do siebie i
                                  swojego dziecka dostosowac ale Iwa czy nie za bardzo dziecko do Ciebie
                                  przyzwyczajone?no bo jak max 2 metry od Ciebie to ja sobie troche nie wyobrazam
                                  jak funkcjonujesz? ciesze sie ze nie mam problemu z Magdulą i generalnie jest
                                  super nie mam co narzekac bo budzi sie okolo 5 a pozniej 7.30/8 chodzi spac
                                  kolo 22/23, owszem zdarza sie jak dzis ze obudzila sie przed 3 i pozniej po 5
                                  ale to juz ostatnio sporadycznie, a w sumie jak wroce do pracy to chce jeszcze
                                  noca karmic wiec chyba mi na razie przynajmniej na reke ze sie budzi, zobaczymy
                                  jak bedzie pozniej, jak bede do pracy na rzesach chodzic..generalna zasada u
                                  nas, przestalismy Magdule wieczorem usypiac, u nas jest okolo 21 z minutami
                                  kapiel, pozniej cyc no chyba ze byl przed kapiela to niekoniecznie, zabawa
                                  i "dobicie"cycem i Magdula odpada, moze troche szkoda ze przy cycu ale...lepsze
                                  to niz usypianie Jej na sile co robilismy wczesniej, w lezaczku i godzine maz
                                  lulal i spala lekkim snem i sie wybudzala, a teraz potrafi podczas zabawy juz
                                  zamykac oczka i do lozia..zgaszone swiatlo, drzwi ciut uchylone i w lazience
                                  zapalone swiatlo jesli oczka otwiera zeby sie nie wystraszala i zebym mogla ja
                                  w spiwor do spania ubrac na spiocha...powodzenia,Aga
                                  • emma_euro_emma Aagulek 11.10.05, 17:29
                                    Fajnie, że tak masz z Magdą, ja też tak miałam z Sebastiankiem. Ale odkąd zaczął mi histerie urządzać kiedy jest śpiący, to niestety muszę wcześniej wyczaić moment, kiedy już jest zmęczony i kłaść go spać, bo potem to w ogóle by mi ryczał przez godzinę. Także nie mogę czekać do chwili, kiedy "padnie ze zmęczenia".
                                    A Ty śpiwór zakładasz dopiero jak zaśnie?
                                  • sowikoj Re: plan Iwy do aagulka i Olinki, oraz nowości 11.10.05, 21:44
                                    Wiesz może z tymi 2m to przesadziłam, ale często leżaczek przenoszę. A pozatym
                                    mam otwartą kuchnię na pokój więc w zasadzie mam ją cały czas w zasięgu wzroku.
                                    Jakoś nie myślałam o tym w taki sposób. Bo na razie to sama nie mogę się nią
                                    nacieszyć i to chyba dlatego.

                                    Olinka - spróbuj z butlą robić tak samo, w końcu dlaczego by nie miało działać,
                                    a zamiast pieluszki może być Pachnąca Tobą koszula czy bluzka. smile

                                    Dziewczyny jak czytam o nowych smakach u Was to ciągle myślę, ze my też
                                    powinnyśmy, ale się boję, bo Ola ma ciągle problemy po tym co ja zjem.Nabiał
                                    odpada. Ale po owocach też różnie bywa. Śluz albo krzyk i prężenie. Czy jest
                                    szansa na to, że jedzenie w postaci naturalnej jej nie utrudni życia? Może
                                    poczekać jeszcze ale tu praca lada moment...
                                    • emma_euro_emma Menu Oli - do Iwonki 11.10.05, 23:35
                                      A może spróbuj najpierw z soczkiem jabłkowym i zobacz jak zareaguje na nowy smak?
                                • emma_euro_emma Re: Ola 11.10.05, 17:31
                                  Olu, co do soboty, to ja bym bardzo chętnie przyjechała, ale musiałybyśmy się z Esterką zgadać, bo naprawdę nie ma szans, żebym sama wybrała się w podróż SKM-ką.
                                  • aagulek do Kasi - Emmy 11.10.05, 18:23
                                    no Kochana jak napisalam poki co tak mam, jak sie zmieni to bedzie dramat,
                                    czasami tez uzrzadza histerie jak nie moze zasnac ale jakos daje rade..a spiwor
                                    tak zakladam po tym jak usnie, no chyba ze to jest "dobijanie" to juz
                                    wczesniej jest w spiworze ale przeciez to myk, tylko raczki wlozyc i suwaczek
                                    zapiac
                              • truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko - do emma_euro_emma 11.10.05, 18:25
                                Kasiu, niestety nie karmię już bardzo długo sad Mały był na piersi tylko przez
                                pierwsze dwa tygodnie. Od tamtego czasu było karmienie mieszane, jednak szybko
                                przeszłam tylko na mieszankę.
                                • mamadominika1 Do wszytskich 11.10.05, 20:07
                                  Witam
                                  Mam na imię Ania i jestem mamą Dominika (jak wskazuje mój nick) Misiu ( w
                                  skrócie) urodził się 6 czerwca . fajnie się was czyta i już was dodaje do
                                  ulubionych. Misiu właśnie usnął i mam chwilke czasu więc was trochę zanudze, po
                                  pierwsze prosze napiszcie mi swoje Imiona, nick + imię, bo wy sobie tak fajnie
                                  po imieniu gadacie a ja się gubie ( 3 godz poświęciłam na czytanie co się u was
                                  dzieje).
                                  Mam dzisiaj okropnego doła, poszłam na urlop wychowawczy, odebrałam ostatnią
                                  wypłate i ... oddałam mężowi (trzeba oszczędzać bo wracam dopiero w kwietniu),
                                  zawsze sobie coś kupłam na pocieszenie, a tu nic!. Gruba po urodzeniu jeszcze
                                  jestem , przytyłam 22 kg i zostało mi 5 , ale w biodrach i nic mi na "tyłek"
                                  nie wchodzi, a mój chłop tego nie rozumie, więc cała frustracja przez te
                                  ciuchy. trochę stałam się uszypliwa i zaczepliwa przez te frustracje i nie wiem
                                  sama czego chce. Dobra to tyle o mnie (wyżaliłam się).
                                  Jeżeli chodzi o Misia to go dzisiaj mierzyłam i wychodzi mi że ma 76 cm , jeśli
                                  chodzi o wage to tak ok 8kg. Usypianie- mąż go z regóły usypia i jakoś mu
                                  wychodzi, we wtorki i czwartki ja (mąż jest na niemieckim) no i wtedy zaczyna
                                  się "jazda" płacz i wyginanie przy butelce, ja nie wytrzymuje i go nosze ale to
                                  go wcale nie usypia, później smoka trzymam i puszczam pozytywke, walczymy tak
                                  ok 1,5 godz. Spanie w nocy- do tej pory przesypiał od 20 do 6 rano, ale teraz
                                  to i 3 razy potrafi butle wypić w nocy, a w dzień nie chce jeść. Ok narazie to
                                  tyle, bo wiem że głupio się czyta długie wypowiedzi. Pozdrawiam, jutro znowu
                                  napisze . Zobaczcie mojego Misiaka.
                                  • wifeik Re: Do wszytskich 11.10.05, 22:10
                                    Witajcie Ania i Misiu - przefajne Dzieciątko z Twojego Synka..A dołami się nie
                                    przejmuj, na szczęście mają to do siebie, że mijają. Na "niemowlakach" jest
                                    kilka wątków o problemach z zasypianiem. Mam też elektroniczną wersję "Uśnij
                                    wreszcie", chcesz to Ci ją wyślę na priva..sama się jeszcze za czytanie nie
                                    zabrałam..
                                    wifeik /Basia/
                                  • wifeik codziennie nowe zmartwienia ale i nowe radości 11.10.05, 22:20
                                    Walczymy:
                                    -z przesikiwaniem pieluch, na razie walki wygrywa Maciuśsad
                                    -z "niejedzeniem" co 2godz w nocy, na razie walki wygrywa Maciuśsad
                                    -z leżeniem na brzuszku - szala zwycięstwa lekko gnie się w moją stronę, już
                                    naprawdę nieźle potrafi poleżeć a nawet przypadkowo kilka razy przewrócił się
                                    na pleckismile
                                    -z kupką, której nie ma od czwartku!!!!!na razie walki wygrywa Maciuś - i tu
                                    szerzej. Maciek dostaje Ferrum lek, bo kiepskie ma żelazo. Trwa to już 6
                                    tygodni i od 2 tyg zaczęły się problemy z wypróżnianiem,najpierw była kupka po
                                    4 dniach a teraz skończyła się 5 doba i nic!Jak dostawał hemofer to zareagował
                                    biegunką no a na ferrum zatwardzeniem. Obdzwoniłam lekarzy, wcinam buraczki,
                                    pije rumianek, Małemu na noc wymasowałam brzuszek, dostał kilka łyżeczek
                                    herbatki z kopru a jutro przymiarka do soku jabłkowego /chcąc nie chcąc/..ma
                                    zrobic sam, no chyba że bardzo by był marudny itd to wyjątkowo mogę podać Mu
                                    czopek glicerynowy. Na razie Maciuś zachowje się normalnie, wcina co 2 godz jak
                                    dawniej, śmieje się, gada..tylko gdzie ta kupka?
                                    Zobaczymy co będzie po tej nocy, w zanadrzu mam jeszcze suszone śliwki, siemię
                                    lniane i dość.

                                    Proszę o trzymanie kciuków aby w końcu "poszło"..

                                    no i dobrej nocy
                                    Basia i Maciuś
                                    • emma_euro_emma Oj, Basiu 11.10.05, 23:49
                                      Oj, Basiu, Basiu...
                                      Z tego, co kojarzę (ale zaznaczam, że nie jestem pewna, więc niech któraś z dziewczyn się jeszcze wypowie), to suszone śliwki działają zatrzymująco na kupkę. No i rumianek też chyba i buraczki (zależy w jakiej postaci). No i Boże broń marchewkę!
                                      Ja już chyba wszystko przetestowałam u Sebka jeśli chodzi o kupkę, bo 2 razy się zdarzyło, że miałam przez wzdęcia niezły koncert (raz aż na pogotowiu wylądowaliśmy). Napiszę Ci moje sposoby:
                                      - soczek jabłkowy
                                      - jabłuszko
                                      - fotelik samochodowy
                                      - podczas karmienia trzymać nóżki dziecka zgięte (tak, żeby była pupka wypięta)
                                      - przeróżne herbatki Hipp
                                      - termometr w pupkę
                                      - mydełko w pupkę
                                      - czopek
                                      - lewatywka z mydlin
                                      - masowanie brzuszka
                                      - częste i długie leżenie dziecka na brzuszku
                                      Te zabiegi "techniczne" (lewatywka, termometr, czopek mydełko) to już było w ostateczności.
                                      • wifeik Re: Oj, Basiu 12.10.05, 11:12
                                        smile Kasia, buraczki jem gotowane i na mnie podziałało rewelwcyjnie, może i
                                        Maciusiowi pomoże. Co do suszonych śliwek to na 100% działać mają przy
                                        zatwardzeniach, nawet bodajże gerber wprowadził nowy smak dla niemowląt,
                                        własnie suszone śliwki dla dzieci z zaparciami..
                                        Z soczkiem jabłkowym zadebiutujemy dziś, napiszę z jakim rezultatem..brzuszek
                                        masujemy, nóżki z reguły są zgięte - to na 100% żelazo Go przyblokowało,
                                        zmniejszyłam dawkę do początkowej..w pupcie nie chcę nic wkładać, chyba że
                                        bardzo by się męczył, to wtedy czopek pójdzie, natomiast na razie jak pisałam
                                        Macius zachowuje się normalnie, po herbatce koperkowej jedynie purka jak stary
                                        chłop, ale bez bólu, nawet nie wie kiedy, nóżki fik w górę i już...
                                        ruszamy w świat bo piekna pogoda
                                        pozdr
                                        Basia i Maciuś
                                        • emma_euro_emma Re: Oj, Basiu 12.10.05, 11:29
                                          No to musiałam coś namieszać. Ale co do śliwek, to zawsze myślałam, że to nie suszone, tylko świeże są na zaparcia. Jak widać pomyliłam się. No cóż, codziennie się uczymy czegoś nowego...
                                  • emma_euro_emma Re: Do wszytskich 11.10.05, 23:34
                                    Witaj, Aniu. Można powiedzieć, że ja Cię już znamsmile
                                    Co do imion, to możesz tu wszystkie sprawdzić:
                                    www.vanike.com/gazeta/dzieci062005.php
                                    Nie martw się dodatkowymi kilogramami - kochanego ciała nigdy za wielesmile No nie, ja tylko tak piszę, a sama niewiele lepsza jestem - w ciąży przytyłam 25, od porodu się nie ważyłam, ale nie wchodzę w moje spodnie sprzed ciąży i mam "kolo ratunkowe" na wysokości pępka.
                                    Wielki ten Twój Dominiksmile I - jak już pisałam na jego stronce - jest fajniutkismile Sebek z tego samego dnia i dowiem się ile waży w czwartek. Moja pediatra nie praktykuje pomiarów wzrostu niemowląt, a sama nie mierzyłam.
                                    Hmm, co te dzieciaczki mają z tym częstym budzeniem się w nocy??? Ale też zauważyłam, że mój synek rzadziej i mniej je w dzień.
                                    Pozdrawiam.
                                    Kasia
                            • truskaweczka12 Re: Nowe jedzonko - do ekim3 11.10.05, 18:24
                              Soczek poszedł łatwo. Na początku krzywa minka, ale już po drugim, trzecim
                              podaniu ok smile Zobaczymy jak pójdzie jabłuszko wink
                • ona_007 Re: Na poprwę samopoczucia. 11.10.05, 08:48
                  Oj Bardzo Cię proszę zdradź swój sekret tak aby był dla wszystkich! Poświęć
                  Kochana troszkę czasu i napisz - nawet w ratach...
                  Ja już chodzę po ścianach z niewyspania - od miesiąca wstaję co 2 godziny i nie
                  zanosi się że coś się zmieni...
                  Dziś w nocy o 2 dałam Oldze butelkę z mlekiem z wielkimi oporami wypiła z 50 ml
                  potem dopchała cyckiem i usnęła. Myślałam że pośpi troszkę ale gdzie tam! Do 4
                  i mama daj!
                  No zdaję sobie sprawę że takie przestawianie potrwa więc nie tracę nadzieji z
                  tym że karmić ją chyba będzie musiał mąż bo u mnie tylko cycka szuka spryciula!
                  A wczoraj przy kąpieli Oluś zachlapała dywan. Po raz pierwszy tak machała
                  rączkami (zaczęła też równocześnie machać nieśmiało nóżką) a zaśmiewała się
                  przy tym co nie miara. Oczywiście mokra cała buzia naleciało do oczu ale co tam
                  wszyscy się śmieją to i ona też.
                  sukcesy:
                  -zaczyna zauważać nóżki
                  -pewnie trzyma w rączce zabawki i potrząsa a potem ładuje do buziwink
                  -pewnie i wysoko trzyma główkę i rozgląda się na boki gdy leży na brzuszku
                  -chichra się w głos
                  -jak głupia ciągnie się do siedzenia i sama próbuje się unosić
                  nie potrafi
                  -przekręcać się na boczki, ani z leżenia na brzuszku ani na pleckach - nawet
                  tego nie próbujesad
                  Z chrztem musimy poczekać aż do 20 listopada bo okazało się że przyszły ojciec
                  chrzestny nie ma bierzmowania! Będzie miał tą uroczystość w przyśpieszonym
                  tempie ale i tak dopiero 19 listopada i następnego dnia chrzest. No chyba że
                  się okaże że ojciec dziecięcia będzie miał jakieś kolokwia! Ale zajęcia ma rano
                  a od 11 wykłady więc zapowiedziałam że najwyzej nie pójdzie!
                  To by było na razie na tyle...
                  Pozdrawiam Marta
                  PS. Pewnie jak się teraz położe to Moja Mała Olusia wstanie ale nic to musiałam
                  się wypisaćwink))
                  • sowikoj metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 11:31
                    No to w ratach, ale uprzedzam, że to by trzeba jednak pogadać. Tak robiłyśmy z
                    kuzynką i szwagierką. Bo to jednak zależy od "charakterku" maleństwa troszkę.

                    Po kolei:
                    1. Zapisujcie kiedy i jak długo Wasz maluch je (np. u nas dziś: 4,43P7' ;
                    8,02L8') i ewentualnie notujcie sobie kiedy jest drzemka, kupka, inny posiłek,
                    KĄPIEL itp. Wyjdzie Wam z tego taki mniej więcej grafik malucha co i kiedy
                    można mu przestawić i w jakiej kolejności. WAŻNE - stała pora wieczornej
                    kąpieli! pozostałych też, czyli np. zawsze około 11 spacer 2godz. potem cycy,
                    potem zabawa 1/2h potem drzemka itd.... Moje obserwacje: wieczorne spanie było
                    u Oli wcześniej niż początkowo myśmy ją kąpali, więc trzeba było przestawic
                    harmonogram reszcie domowników sad

                    2. Dzieciątko powinno samo umieć zasypiać, bo przy cycusiu to w dzień może się
                    nie sprawdzić, no i konieczny jest smoczek o "profilu" wybranym przez
                    maleństwo, a nie przez mamę. Nabrać determinacji. Nie przejmować się i robić
                    swoje, co dziennie (nocami) tak samo

                    3. Zaczynamy od wieczornej kąpieli. Maluch ma być rozgrzany po niej i nie
                    należy go wychłodzić. Czyli jak jest duża różnica temp. m. łazienką a pokojem
                    to ja narzucam na nóżki i to co dalej ode mnie pieluszkę, reszta grzeje się ode
                    mnie. Dobrze jest jak przed kąpielą pół godzinki też był karmiony, tak, żeby w
                    kąpieli nie było krzyków (przy najmniej na początku). Karmię z piersi około 10-
                    15' (czyli dłużej niż normalny posiłek w ciągu dnia), a potem jeszcze podaję
                    drugą pierś (choć pozostałe posiłki są z 1). jak trzeba to budzę małą, aż do
                    skutku. (to się daje zrobić, parę razy już wydawało się, że mała śpi b. mocno,
                    a pochwili zaczęła ciągnąć i wypiła jeszcze przez ok. 5'). W skrucie ma być
                    najedzona "po uszy". Potem odbijamy (nie zawsze ze skutkiem) i do łóżeczka.
                    Mamy swój rytuał w rodzaju karaluchy do poduchy itd. Mała śpi do.....

                    4. I teraz będą warianty, które musicie same sobie dopasować metodą prób i
                    błędów.

                    Pierwsze marudzenie - udaję, że nie słyszę i spię dalej.

                    Drugie marudzenie - podaję smoczek, jeśli mała nie chce zassać i płacze to
                    przytrzymuję go kciukiem, a całą dłoń przykładam jej do policzka, tak żeby się
                    wtuliła w nią. Cały czas nic nie mówię, co najwyżej syszammmm (ciśśśśśśś) i
                    gładzę palcami od ciemiączka do czoła. To głaskanie w tym kierunku niejako
                    zmusza do przymknięcia p. małą oczu i uspakaja. Wszystko bez światła!

                    Trzecie marudzenie - zniżam się do małej i jw + cichutkie mruczenie + głaskanie
                    drugą ręką. łokcie oparte obok małej, żeby poczuła moje ciepło.

                    Czwarte marudzenie - biorę małą na ręce i karmię. NIE PRZEWIJAM W NOCY, NIE
                    ZAPALAM ŚWIATŁA! W czasie karmienia mała jest przykryta moją kołdrą, żeby się
                    nie wychłodziła.

                    Generalnie chodzi o to, żeby nie podawać od razu piersi. Pierś to nie smoczek.
                    A potrzebę bliskości można właśnie tak zaspokajać. I tak powtarzałam na
                    początku przy każdym nocnym wstawaniu. Trochę to na początku męczące, bo się
                    nie wyspicie ale na prawdę działa. Z czasem te przerwy się wydłużają co raz
                    bardziej. Tylko trochę stanowczości z Waszej strony i spokoju. Same się nie
                    wybudzajcie z półsnu, to w pokarmie się nie pojawi adrenalina tylko melanina
                    (hormon snu) co dodatkowo pomoże Waszym malcom.

                    Z innych uwag:
                    -*słuchajcie czy maluch pije (połyka), czy tylko ssa pierś jak smoczek. Jak nie
                    potrafi zasnąć to można jeszcze dać smoczka przed odłożeniem. Ale z mojego
                    doświadczenia wynika, że mała w nocy po jedzeniu smoczka nie chce, choć w dzień
                    do samego zaśnięcia używa.
                    -*nie usypiajcie maleństw przy piersi (chyba, że wyjątkowo) żeby nie kojarzyło
                    jedzenia z zasypianiem. Będziecie mieć potem problemy przy odstawieniu od
                    piersi z zasypianiem jak podrośnie (przechodziłam to raz i ... brrr)
                    -*w dzień też powinno jeść o mniej więcej stałych porach choć na żądanie.
                    Zobaczycie z zapisków jak regularnie się powtarzają te pory.
                    -* w ciągu dnia można dążyć by przerwa między końcem jednego a drugiego
                    karmienia była co najmniej 2h, a jedna powinna być dłuższa. Która to zobaczycie
                    po oczekiwaniach maluszka.
                    -* nie podawajcie piersi na każdy płacz. Raczej w ostateczności, chyba, że
                    jest akurat pora posiłku.
                    -* DUUUUŻŻŻŻŻOOOOO PIJCIE! im wiecej tym więcej pokarmu i maluchy nie mają
                    zatwardzenia. Też w nocy! W czasie karmienia.

                    Wiem, że to brzmi bardzo sztywno i chłodno. Wręcz same oczywistości. Ale
                    wierzcie mi tak nie jest. Większość maluchów domaga się poprostu naszej
                    obecności. Min. Ola dlatego jest cały dzień koło mnie. Albo w leżaczku, albo na
                    grubym kocu na podłodze (niekoniecznie z matą), zawsze tak żeby mnie widziała.
                    Najdalej do 2m. A łóżeczko wykorzystujemy tylko w nocy, albo jak biorę prysznic
                    rano a ona nie spi to włączam karuzelkę. No i w łóżeczku nie może być zabawek.
                    Max 1 przytulanka, a i to raczej za główką do wtulenia się w nią niż patrzenia.
                    Dobrze też jest dać małą pieluszkę (u nas to jest gaza) koło główki, w którą
                    wcześniej wycierałyście maluchom buźkę z mleczka. Tak żeby było czuć Wasz
                    zapach i zapach mleczka na niej.

                    Wątpię czy udało mi się to sensownie wyjaśnić. Jak macie pytania to "dzwońcie"
                    a tlenie na sowikoj, można też Z GG, bo mają połączenie. Jak nie macie
                    mikrofonu, to na głośnikach i wtedy słyszycie mnie, a pytanka musicie niestety
                    pisać smile Bo to z każdym maluszkiem trochę innaczej będzie.. Ale jak czytam, ze
                    co dwie godziny w nocy wstajecie to serce mi się kraje. Ja muszę przynajmniej
                    dwie tury snu mieć po trzy godziny, bo innaczej się przewracam.

                    Życzę powodzenia i sił i trzymam za Was kciuki, żeby się udało. Każde 5 minut
                    się liczy!
                    • sowikoj Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 11:33
                      Ależ tego wyszło. Sorrki. miało być w ratach, ale mała tak fajnie śpi podaję
                      GG3194876
                      • jaiza Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 21:33
                        Witajcie, oj dawno mnie tu nie było. To przez Starszaka, teraz bardziej
                        skupiłam sie na Nim i buszuję w internecie w poszukiwaniu sposobów na
                        rozwiązanie jego problemów: jest podejrzenie o nadwrażlwośc wzrokowo - słuchowa
                        (potrzebnan terapia SI - integracji sensorycznej) lub (oby nie! - zespól
                        Aspargera - "autyzm inteligentny"). Oczywiście zamartwiam się okrutnie ...

                        Co do Eli - to złota dziewczynka, ładnie śpi, je i rozwija się, jest pogodna,
                        uśmiechnieta, tez bierze się do siadania i obraca się na boczki. Sprawnie
                        trzyma zabawki.
                        Wróciłam do pracy, więc poszerzam jej dietę - kleik ryżowy i z warzyw - dynie
                        (bo to dostałam w promocji i akurat było w domu), mąż mial za zadanie jej podać
                        i biedaczek nie usłyszał co kazałam i wcisnął jej cały (!) słoik na pierwszy
                        raz! Na szczęście wszystko było ok. Dziś też zjadła z całego słoika ze samkiem.
                        I oglądała się, czy niemam więcej. Waży 7 kg,jest na 50 centylu.
                        To tyle, idę spać, bo jestem po nieprzespanej nocy - Łukasz ma infekcje.
                        Pozdrawiam serdecznie - I.
                        • wifeik Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 22:07
                          Witaj jaiza, brakowało Cię bardzo ale oczywiście nikogo chyba nie dziwi, że
                          szukasz co możesz i gdzie możesz aby pomóc Łukaszkowi..Cieszy to, że chociaż
                          Elżbietka spisuje się dzielnie, to mądre Maleństwo wie, że Mama ma zmartwienia
                          i postanowiło nie dolewać oliwy do ognia i niecc tak trzyma jak najdłużej.
                          Tobie życzę dużo siły...Jak czytam z czym sie borykasz, to moje kłopotki ribia
                          się malusie, niemniej jednak i z nimi trzeba się uporać.
                          Powodzenia, pozytywne fluidki /jak w ciąży/ dla Wassmile
                          • jaiza Re: metoda na głoda... u malucha 13.10.05, 12:15
                            Weifik, dzięki za wsparcie!
                    • wifeik Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 22:02
                      Sowikoj, kurcze jak ja bym chciała tak Maćka nauczyć..z wieczornym rytuałem nie
                      ma problemu, kapiemy się w zasadzie o stałej porze między 20 a 21, później cyc
                      i spanko, bez problemu...no a później zaczyna się jazda..próbowałam Macka "nie
                      słyszeć", nie brać z łóżeczka, "ciiichutko" Mu szeptać, głaskać, nie
                      karmić.....nie potrafię nawet opisać ryku jaki kilka razy wywołałam, nie dawał
                      się później uspokoić, ani utulić ani "ucycać"..smoczka nie przyjmuje żadnego a
                      przez poprzednie nauki "zaklinaczkowego" spania w dzień w łóżeczku wyrobił
                      sobie nawyk ssania kciuka no i teraz na dodatek śpi w rękawiczkach - od których
                      pewno też się uzależni.Dochodzą jeszcze przesikiwane non stop w nocy pieluchy i
                      w ogóle jest cyrk na kółkach....NIE WIEM jak sobie poradzić, ale jakos sobie
                      przeciez poradzić muszę..no, to sie wypisałam..
                      W dzień Maciek zasypia i śpi w wózku, niestety z lulaniem ale trudno, lulanie
                      póki co trwa 5 min i spanko jest...
                      • madzias1968 ... 11.10.05, 23:44

                        Ale mi moje maleństwo dało dzisiaj popalić.
                        Prwie wcale nie spał, tylko krzyczał.
                        W pewnym momencie już nawet moje ręce mu nie wystarczał.
                        Zwykle po kąpieli chodził pięknie spać, a dzisiaj - zafundował nam 2,5 godzinki
                        krzyku. O co tym dzieciaczkom chodzi?! Przeciez to jeszcze maluszki i powinny
                        duuuuuuużo spać.
                        Pozdrawiam niewyspane mamusie.
                        Pa

                        Mój Piotruś
                      • emma_euro_emma Re: metoda na głoda... u malucha 11.10.05, 23:54
                        wifeik napisała:

                        > Sowikoj, kurcze jak ja bym chciała tak Maćka nauczyć..(...)
                        a później zaczyna się jazda..próbowałam Macka "nie słyszeć", nie brać z łóżeczka, "ciiichutko" Mu szeptać, głaskać, nie karmić.....nie potrafię nawet opisać ryku jaki kilka razy wywołałam, nie dawał się później uspokoić, ani utulić ani "ucycać".

                        No - skądś to znam...sad

                        Zdjęcia Sebastianka
    • wifeik punkt dla nas!! :) 12.10.05, 16:51
      hura! juz po kupce! -6 dni nerwów i później 10 minut mycia, inaczej nie było
      szans na doprowadzenie Maćka do porządkusmileburaczki?więcej picia?herbatka
      koperkowa?czy może soczek, który Maciuś łyknął? ważne, że brzuszek czysty i jet
      miejsce na jedzonko..
      Pozdrawiamy
      Basia i Maciuś

      ps..po ostatnim karmieniu pojadłam jeszcze śliwek suszonych - ciekawe co się
      będzie działowink)
      • mamadominika1 Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 17:44
        Wy sie martwicie kupami, a ja jedzeniem Misia. Na pewno ten temat był
        poruszany, ale ja nie mam porównania. Karmie niestety sztucznie i wydaje mi sie
        że Misiak za mało je: 6 rano 60-90ml mleka, 8 ok 30-60ml mleka, 10.00 deserek i
        cały dzień nic (nie chce mleka!!!) dopiero ok 15 słoiczek zupki i znowu nic nie
        chce , na noc 100-120ml kleiku , ok 3 w nocy 120ml mleka, i to wszystko!!! Kupy
        codziennie niestety zbite, ale łatwo "wychodzą" , aha cały dzień herbatka
        koperkowa lub rumiankowa, jeden soczek sączony przez cały dzień. Jak u was??
        Misiu przybiera na wadze i jak zobaczyłyście to wcale nie mały chłop, a i siły
        ma bo się już na brzuszek przewraca (uwielbia na nim leżeć i cały czas ma głowe
        do góry)
        • truskaweczka12 Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 18:15
          Mamo Dominika,
          U nas Kamil (wczoraj skończył 4 m-ce) też na sztucznym, a zjada tak:
          9:00 - 100ml (mleko 2)
          12:00 - 90ml (mleko 1)
          15:00 - 100ml (mleko 2)
          17:00 - 90ml (mleko 1)
          20:00 - 90ml (mleko 1)
          2:00 - 120ml (mleko 1)
          5:00 - 90ml (mleko 1).
          Mleczko póki co mieszane, bo właśnei przechodzimy na dwójkę. Średnio zjada 600-
          640ml mleka. Taki mamy grafik i nie zmienia się. Wiem, bo zapisuje codziennie
          co i jak smile Dziś wprowadziłam troszkę jabłuszka ok .14. Zjadł z chęcią i chciał
          więcej. W przyszłym tygodniu bedzie marchewka.
          Oczywiście poza tym zawsze herbatka Hipp-a - na przemian rumiankowa z
          ułatwiającą trawienie oraz soczek.
          • sowikoj Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 21:28
            Jak Wy to robicie, ze Wasze dzieci jedzą? Ola dziś ok.10 dostała 1/4 jabłuszka
            startego. "Zjadła" może ze dwie łyżeczki, reszta lądowała niezmiennie na
            śliniaczku. A po 19 wszystko było w kupce w prawie nie zmienionej postaci. I co
            ja mam z tym zrobić? Za niecały miesiąc wracam do pracy, a tu nie wygląda, by
            się dało wprowadzić posiłek. Może za dwa dni spróbujemy z marchewką.
            Szkoda, że późno włączyłam kompa i nie doczytałam o tym soczku...

            Hihihi i znowu wyszło na to samo - kupka i jedzonko....
            • renia73 Re: Wy sie martwicie kupami... 12.10.05, 22:10
              Wczoraj piotrek dostał łyżeczkę marchewki i zwrócił z nawiazką - wyglada na to
              ze w pracy bede sciagac i przynosic do domu na posiłki na nastepne dni -jeszcze
              w kaszkach nadzieja...
              • mamadominika1 Re: karmienie łyżeczką 13.10.05, 08:41
                Dominik też na początku wypychał i łyżeczke i zawartość łyżeczki, i okazało się
                że łyżeczka była za gruba, kupiłam mu prawie że płaściusieńką i bardzo cienką i
                poskutkowało, i zmieniłam technike jedzenia bo sie bardzo denerwował jak jadł
                (za powoli mu dawałam), teraz daje mu bardzo szybko, jedna łyżeczke za drugą i
                rozśmieszam żeby pyszczek otwierał ( a ile sie przy tym nagada), i jeszcze
                jedno, zawartość łyżeczki wycieram mu o górne podniebienie. traz to nawet woli
                z łyżeczki jeść niż z butelki.
                Pozwodzenia
                • jezzmam Re: karmienie łyżeczką 13.10.05, 09:38
                  Ja widzę róznie macie z tym karmieniem maluszków, a ja muszę się pochwalić, że Fabciu próbuje różnych rzeczy i bardzo mu wszystko smakuje.Nieraz to sie tak zachowuje, że zjadłby cały słoik na raz. Można zobaczyć na forum ZOBACZCIE, wkleiłam dzisiaj parę zdjęć jak sobie podjada mój Skarbek. A próbuje wszystkiego: zupek, które ja jem, krówek, czekoladek, biszkoptów, owoców surowych, kisielu, soków itd. i jak narazie nie ma problemu ani z kupą ani z brzuszkiem.
                  • olina77 parę pytań 13.10.05, 10:24
                    W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie
                    do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale
                    nie o tym chciałam...
                    Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam
                    siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku
                    ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy
                    kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać
                    mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po).

                    Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka
                    krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea),
                    oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu
                    nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował
                    wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy?

                    Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo
                    ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu),
                    że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że
                    to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek?
                    Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić?

                    P.S. Powinien już być czerwiec 2006 smile)) Ja rok temu już byłam świadoma
                    ciąży smile
                    • emma_euro_emma Re: parę pytań 13.10.05, 11:01
                      Olu, w Twoich sprawach:
                      - Siadanie. Może spróbuj po bokach podeprzeć Bartka poduchami, to się nie sturla.
                      - Sucha skóra. My niczym nie smarujemy Sebka i wszystko u niego ze skórą ok. Wcześniej kąpaliśmy go codziennie i smarowaliśmy parafiną (rewelacyjna - polecam), bo na oliwkę Nivea miał chyba uczulenie. Teraz kąpiemy go co drugi dzień i niczym nie smarujemy, nawet pupy.
                      - Jajeczka. Nie będę teraz sprawdzać, ale mi się wydaje, że nie ma ciemniejszych. A rowek chyba malutki jest.
                      - Czerwiec. Oj, ja też już wiedziałam o ciążysmile
                      Pozdrawiam.
                      Kasia
                      • ekim3 Re: parę pytań 13.10.05, 12:16
                        Olu,
                        Jesli chodzi o sucha skore to slyszalam, ze oliwka nie najlepiej sie sprawdza
                        (nie natluszcza odpowiednio - zdanie pediatry). Polecam Ci kosmetyki Oilatum
                        (do kapieli i smarowania). My kapiemy malego od urodzenia w plynie Oilatum (z
                        parafina) i smarowalismy po kazdym kapaniu Oilatum Soft krem i maluszek skorke
                        ma idealna. Ostatnio nawet stwierdzilismy ze wystarczy i zmienilismy mu na
                        balsam Nivea i jak narazie nadal jest OK.
                        Co to jajeczek to tez ma troche ciemniejsze ale nam nikt na to nie zwrocil
                        uwagi, chyba podpytam pediatry.
                        Ja sie dowiedzialam o ciazy tez w pierwszych dniach pazdziernika (ale ten czas
                        szybko leci...pamietam to szczescie i ten niepokoj na poczatku...)

                        Pozdrawiamy.
                    • mamadominika1 Moja historaia 13.10.05, 16:22
                      Mama Bartusia napisała o ulewaniu. W związku z tym chciałabym żebyście poznały
                      moją historie która zaważyła na tym że nie karmię piersia i że zostałam z
                      Misiem w domu.Od samego poczatku Misiu bardzo ulewał nawet chlustał pokarmem ,
                      okazało się że był to wynik infekcji dróg moczowych Misia ( podczas porodu
                      lekarze zarazili go bardzo groźną bakterią). W 3 tyg zycia znaleźlismy się w
                      szpitalu bo mały wogóle nie przybierał na wadze , miał nawet poniżej masy
                      urodzeniowej, o mały włos go nie straciliśmy bo bakteria tak już zaatakowała
                      jego organizm. Tylko dlatego że ja byłam upara żeby z nim jechac do szpitala
                      wszystko dobrze się skończyło. Ale mysle że czuwał nad nim jakiś anioł bo w
                      dniu kiedy zastanawiałam się czy jednak nie wyolbrzymiam wszystkiego i czy
                      konieczny jest szpital pojawił się guz na szyjce wielkości piłeczki
                      pingpongowej ( który po 3 tygodniach sam się wchłonoł, a lekarze to tej pory
                      nie wiedzą co to było, moze jakiś krwiak powstały w wyniku porodu)Misiu leżał
                      pod kroplówką, 3 razy był cewnikowany. Ja straciłam pokarm...
                      Aż boje sie pomysleć co by było gdyby nie instynkt macierzyński...
                      • emma_euro_emma Re: Moja historaia 13.10.05, 20:41
                        Aniu, współczuję - co musiałaś przeżywać...
                        Ale dobrze, że wszystko skończyło się pozytywniesmile
                      • ekim3 Re: Moja historaia 14.10.05, 16:06
                        Aniu,
                        Wspolczuje Ci bardzo z powodu tego co musialas przejsc i bardzo Cie podziwiam,
                        ze jestes taka dzielna i to wszystko przetrzymalas i nie stracilas zimnej krwi.
                        Naprawde powinnas byc z siebie dumna! Ciesze sie, ze wszystko dobrze sie
                        skoinczylo, ciesz sie swoim malenstwem, zycze Ci aby dalej roslo zdrowe i silne.

                        Co do wypadania wlosow i "wonnego" moczu to nie wiem, sprobuje sie dowiedziec a
                        Tobie radzilabym zapytac Twojego pediatre. Lepiej dmuchac na zimne.
                        Dzieciaczkom wlosy sie wycieraja i to jest normalne natomiast nie slyszalam
                        nigdy o wypadaniu takim jak piszesz. Jak mi sie uda czegos dowiedziec to
                        napisze.

                        Pozdrowienia.
                        • monika450 Re: Emma 14.10.05, 17:24
                          Jasne że mogę, zdjęcia z naszego spotkania są na forum pod "zdjęcia ze
                          spotkania olsztynianek" a że jesteśmy tu narazie tylko dwie to mozna zajrzeć i
                          wszystko stanie się jasne. Zapraszam.
                          • mamadominika1 Do Kasi 14.10.05, 21:14
                            Kasiu w jakim programie wy obrabiacie zdjęcia Sebastiana, fajnie wyglądają, a
                            ja jestem zapaloną miłośniczką "obrabiania zdjęć"!
                            • olina77 dzięki... 14.10.05, 22:20
                              ...za wszystkie podpowiedzi co do suchej skóry. Chyba nie pielęgnowałam mojego
                              maleństwa za dobrze sad co ze mnie za matka!

                              Dziewczyny z trójmiasta! Jutro o 12 spotka nie w Gdyni na początku bulwaru (z
                              forum czerwcowego). Jeśli tu są chętne - zapraszamy!

                              Mamo Dominika my też dużo przeszliśmy z Bartusiem, wiem co musiałaś czuć.
                              Dobrze, że już jest ok. Życzymy zdrówka!
                            • emma_euro_emma Re: Do Kasi 14.10.05, 23:24
                              Już Ci przesyłamsmile
                        • ekim3 Re: Do Ani - wlosy i te inne 17.10.05, 09:50
                          Aniu,
                          Co do tych wlosow to moga wypadac tak jak doroslemu takze sie nie martw. No
                          chyba, ze jakos b. duzo wypada to lepiej pokazac lekarzowi. A mocz to ja bym
                          jednak zbadala jesli cos jest nie tak. Moze to byc spowodowane jakas bakteria a
                          takie rzeczy lepiej od razu wyleczyc, zwlaszcza u chlopcow.

                          Pozdrowienia.
        • ekim3 Re: Wy sie martwicie kupami... 13.10.05, 12:08
          Aniu,
          Przy Twoim Dominisiu moj Mateuszek to maly zarloczek. wink) Tez jest karmiony
          sztucznie i zjada 5 razy dziennie po 230 ml. Dopiero wczoraj dostal pierwszy
          raz troche soczku i powolutku bede mu urozmaicac diete, tzn. zamieniac mleczko
          innymi posilkami (zupki itd.)
          Mysle jednak, ze zupelnie nie masz sie czym przejmowac, widac kazde dziecko ma
          inne potrzeby, Twoj maluch b. szybko rosnie, 8 kilo na 4-ro miesiczniaka to b.
          duzo (moj tez tyle ma ale wiem, ze to jest zdecydowanie wiecej niz przecietna).
          Ja to sie wrecz martwie, ze moj za duzo zjada ale skoro tyle potrzebuje to nie
          bede go glodzic (zreszta nie da sie, bo b. glosno protestuje jak mu sie chce
          wczesniej butle zabrac. wink) )
          Pozdrawiamy.

          P.S. Ja mam na imie Ewa
    • muszelka04 Kojec 12.10.05, 21:44
      No to ja zmienię temat. Dzisiaj kupiliśmy kojec. Stwierdzilismy, że mała tak
      sie rozfikała, że trzeba dać jej przestrzeni, a w łózeczku ma za ciasno i
      ciężko się jej jest obracać z brzuszka na plecki i odwrotnie (bo wczoraj tak
      zaczęła robić), natomiast kładzenie jej na sofie robi się coraz bardziej
      niebezpieczne.
      Wiec jutro premiera Martynki w kojcu.
      Poza tym rozgadała sie i teraz używa bardziej spółgłosek i mówi: buu, aguu,
      mmmm, bobuuu. Ależ to rozkoszne smile)))))))))))
      • truskaweczka12 Re: Kojec 13.10.05, 09:18
        U nas Kamil leży sobie na podłodze, tzn. ma kocyk, na kocyku jeszcze jeden
        kocyk i tak po nim sobie wędruje. Jest bezpiecznie, duzo miejsca ...
        Zastanawiam sie po co Ci kojec ? Ja jestem przeciwniczką kojców i ograniczania
        przestrzeni dzieciom, zwłaszcza niemowlakom. Przecież ona ani nie raczkuje, ani
        nie chdozi ??
        Spróbuj na podłodze położyć małą, napewno bedzie jej się podobało smile
        • muszelka04 Re: Kojec 13.10.05, 21:24
          Wszystko się zgadza Truskaweczko, ale ja mam psa (golden retriever), który
          małej nic nie zrobi, ale lubi ją polizac po buzi i rączkach, podczas zabawy
          może jednak na nią stanąć, podrapać pazurem, poza tym na podłodze zawsze jest
          trochę psich kudłów i piasku. Więc dlatego smile))
          A swoją drogą, to ani sie obejrzymy, jak nasze maluszki będa raczkować, a tak
          przynajmniej jak musze na chwilkę odejść choćby za potrzebą, to wiem, że ją
          zastanę tam gdzie zostawiłam.
          • truskaweczka12 Re: Kojec 14.10.05, 07:24
            No tak, to fakt, jak jest pies to rzeczywiscie kojec moze się przydać smile
            • monika450 Re: różności 14.10.05, 11:37
              Cześć dziewczyny.
              Witam mamę Dominika i cieszę się że do nas dołączyłaś.Współczuję ci tego co
              przeszłaś i dobrze że jest już ok.
              Powiem wam że bardzo dużo miałam do poczytania, a nie było mnie tu tylko dzień.
              Chyba mamy coraz więcej czasu albo już rytm dnia jakoś uregulowany.
              Trochę częściej zaglądam teraz na forum czerwcowe, zresztą poznałam osobiście
              jedną z forumowiczek i teraz razem chodzimy na spacery i jest bardzo fajnie.
              My wczoraj skończylismy 4 miesiące, mieliśmy z tej okoazji około 2 dni kryzysu
              marudzeniowego, ale jest już ok.
              do Olinki w sprawie suchej skóry.
              Po pierwsze spróbój raz w tygodniu kąpać w krochmalu (ugotuj gar takiego
              kisielku i wlej do wanienki z wodą), 2x w tygodniu wykap w Ojlatum (wystarczy
              nakrętka na wanienkę), a pozostałe dni tak jak to robisz do tej pory. Mozesz
              tez do każdej kąpieli dosypywać garść mąki ziemniaczanej (najlepszy kosmetyk
              dla dziecka - do wszystkiego kąpiel, fałdki).
              Oliwkę moim zdaniem możesz zastapić parafina ciekłą (3 zł. w aptece). Zgadzam
              się z Emmą parafina to rewelacja!!!!!. Oliwka nie natłuszcza suchej skóry,
              tylko dodatkowo ją wysusza.
              Powodzenia.
              • emma_euro_emma Monika450 14.10.05, 11:59
                Aga, a tak z ciekawości - kogo poznałaś? Napisz, jeśli, oczywiście, możesz.
                Pozdrawiam.
                Kasia
    • truskaweczka12 Spanie w dzień 13.10.05, 09:15
      No i znów to spanie wink

      Ile razy dziennie i po ile śpią Wasze maluchy ? Ile godzin najdłużej maja
      aktywność ? O której kładziecie ostatni raz w ciągu dnia ?

      U mnie zawsze to przysparzało kłopotów. Staram się albo go uśpić albo
      przetrzymać, żeby jakoś ten dzień przetrwac i nie zwariować sad Nie za bardzo
      umiem odpuścic i pozolić na to, zeby jaoś to było. Trzymam się pewnego
      schematu, z którym łatwiej mi żyć. Ale byłoby jeszcze łatwiej gdyby nie to
      spanie ....

      Kamil najdłużej (ale to już jest kres jego wytrzymałości) bawi się i rozrabia
      ok. 3h, a w zasadzie od 2,5h zaczyna się płacz, marudzenie, noszenie na rękach :
      ( Potem pada. Śpi w ciagu dnia 3 razy:
      - ok. 9-10
      - ok. 12-13
      - ok. 15-16.

      Jak to jest u Was ?
      • ekim3 Re: Spanie w dzień 13.10.05, 12:23
        Moj Mateuszek bardzo malo spi w dzien. Zazwyczj 3 razy po pol godzinki. Rzadko
        sie zdarza, by przespal godzine jednym ciagiem. Za to w nocy nie moge narzekac.
        Ostatni raz spi 7-8 (pol godzinki) potem chwila zabawy, kapiel, jedzonko i 9-10
        zasypia juz na noc. Zazwyczaj z jedna przerwa na jedzenie spi do 7-8 rano.

        Ja sie staram nie ingerowac w jego rytm, tzn. ani nie usypiac na sile, ani nie
        podtrzymywac.
        tyle, ze ja za bardzo nie mam na co narzekac w kwestii spania malego, no
        ewentualnie chcialabym, zeby spal dluzej w ciagu dnia. wink))

        Pozdrowienia.
      • mamadominika1 Re: Spanie w dzień 13.10.05, 16:09
        Misiu wstaje ok 6 i jak z zgerakiem w reku usypia znowu o 8 (wiem bo zawsze jak
        zaczyna się 40 latek na dwójce smile)budzi sie o 9. O 11 znowu jest marudny i
        wychodzimy na spcer na ok 3 godz i zawsze cały spacer przespi, czasami uda sie
        uśpić go na godzinke ok 5 (ale mamy wtedy szczęście). Idzie spac o 19.30 (
        żebym o 20 mogła pooglądać M jak Miłość smile). Jak nie idziemy na spacer o 11 to
        go wystawiam na balkon i spi ok 1,5 godz. Ja jestem zwolenniczką stałego rytmu
        dnia
    • olina77 ulewanie, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 10:22
      W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie
      do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale
      nie o tym chciałam...
      Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam
      siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku
      ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy
      kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać
      mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po).

      Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka
      krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea),
      oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu
      nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował
      wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy?

      Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo
      ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu),
      że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że
      to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek?
      Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić?

      P.S. Powinien już być czerwiec 2006 smile)) Ja rok temu już byłam świadoma
      ciąży smile
    • olina77 ulewanie po posiłku, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 10:22
      W związku z dość pokaźnym ulewaniem Bartusia dostaliśmy skierowanie
      do gastroenterologa. Z usg wyszło, że ma refluks przełykowo-żołądkowy. Ale
      nie o tym chciałam...
      Otóż wczoraj byliśmy u tego gastro... i powiedział, że jak Młody zacznie sam
      siedzieć to przepona zacznie pracować i skończy się ulewanie - to tak ku
      ogólnej wiadomości i na pocieszenie, jeśli wasze dzieciaczki ulewają. Mamy
      kłaść Małego spać pod kątek 45stopni (niby jak? sturla się!), zagęszczać
      mleko Nutritonem i długo nosić po karmieniu (a ulewa minutę po).

      Powiedział, że Bartek ma suchą skórę (niby wynik alergi na białko mleka
      krowiego). A może ja coś źle robię? Myjemy go codziennie (płyn Nivea),
      oliwkujemy po kąpieli (oliwka Nivea), w ciągu dnia 2 lub 3 razy oliwkuję mu
      nogi, bo jak przewijam to widzę, że suche. Na inne kosmetyki reagował
      wysypką. To co, robię coś nie tak? Może za często myjemy? Za mało smarujemy?

      Jajka - pytał się, czy zawsze ma takie ciemne jajeczka. No faktycznie ma dużo
      ciemniejsze niż reszta ciała, ale myślałam, że tak ma być (nie po tatusiu),
      że to normalne. No i ma rowek w worku pomiędzy jajeczkami. Też myślałam, że
      to normalne, a niby nie. Czy wasi chłopcy mają ciemniejsze jajeczka i rowek?
      Kazał się tym zainteresować, bo to anomalia. Co ja mam niby zrobić?

      P.S. Powinien już być czerwiec 2006 smile)) Ja rok temu już byłam świadoma
      ciąży smile
      • jaiza Re: ulewanie po posiłku, sucha skóra, jajeczka 13.10.05, 12:14
        Witajcie, u nas Ela zdrowa i spokojna, Łukasz walczy z angina, w końcu udało
        sie namówić lekarza na antybiotyk, temperatura w końcu spadła - przez 4 dni
        niezmiennie 39. Idzie ku lepszemu ... mam nadzieje. Inne tematy odłożyłam póki
        co muszę odpocząć.

        Ela polubiła jedzonko spoza cyca. Słoiczki chłonie ze smakiem, zadowoleniem i
        usmiechem. Póki co dynia, marchew, jabłuszko no i kleik ryżowy. Po zjedzeniu z
        całego słokika, rozglada się, czy aby na pewno niema więcej. Przy wychudzonym
        przez chorobe Łukaszku wygląda kwitnaco.

        Sucha skura, u nas jest ok - używamy oliwki Bambino, polecanej przez położne.
        Łukasz jak był miały, też miał problem z suchą skórką i przeczyatłam gdzieś, że
        po 1 nie nalezy przesadzać z nawilżaniem, bo skóra się przyzwyczaja i nie
        produkuje własnej warstwy ochronnej i po 2. nie kapać codziennie, co też
        robilismy i pomagało. Mielismy też przepisana maść robiona z wit. A.

        Muszę kończyć - Pozdrawiam - I.
        • emma_euro_emma Iza 13.10.05, 12:53
          Iza, kiedy nowe zdjęcia Twoich dzieciaczków?
          • madzias1968 włosy 13.10.05, 16:40

            Kupiłam w aptece szampon, odżywkę i ampułki firmy radical do mycia
            zniszczonych i wypadających włosów (wypadają mi garściami). Wypróbowała ten
            zestaw już moja siostra i jej pomógł. Ja dopiero zaczęłam stosować, więc
            niewiele więcej mogę powiedzieć.
            Szampon jest stosunkowo tani - ok. 7 zł, odżywka - 11 zł, a ampułki ok. 30 zł.
            Może warto spróbować?
            Magda

            Mój Piotruś
            • truskaweczka12 Re: włosy 13.10.05, 21:02
              Oj, koniecznie napisz czy coś pomogło. Mi wypadają włosy garściami, a najwiecej
              ich jest w rączkach Kamila sad((
              Pamiętam, że po pierwszej ciaży używałam Radical, ale nie pamietam czy mi
              pomógł wtedy ...
    • wifeik na szybciutko 13.10.05, 19:56
      Olina, u nas też ciut jakby ciemniejsze jajeczka, ale nikt nigdy nic o tm nie
      mówił a już kilku lekarzy Maciusia oglądało...
      Mamamdominika, dziękuj swojemu instynktowi i aniołkowi a opiekę nad
      Synkiem....co przeszłaś to Twoje, ciesz się każdą chwilą
      Maleństwem....wynagradzaj sobie tamten czas..

      Basia i Maciuś

    • wifeik zanim pójdziemy się kąpać.. 13.10.05, 19:59
      wklejamy link do naszych zdjęć, na razie dwie seria ale posłałam dziś kilka,
      czekają na akceptacjęsmile

      trochę jakby przymglone ale na razie nie potrafię inaczej zmniejszyć...

      no to idziemy do kąpieli
      Pozdr
      Basia i Maciuś
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30321297
      • mamadominika1 wypadanie włosów i pieluszki 13.10.05, 20:16
        Ja o wypadaniu włosów, ale nie swoich, od kilku dni zauważyłam że mój misiu
        łysieje, jak wezme między palce jego włoski to bardzo dużo ich zostaje miedzy
        moimi palcami, czy u was też tak jest?
        Jeżeli chodzi o pieluszki to od jakiegos czasu nieładnie pachną, a dokładnie
        mocz Dominika, czy to wynik wprowadzenia nowych pokarmów, bo po tej bakteri
        jestem przeczulona, czy lepiej zrobić jakieś badania moczu, a jak u was??
        • emma_euro_emma Re: wypadanie włosów i pieluszki 13.10.05, 20:47
          Każdemu dziecku (no, może nie każdemu, ale większości na pewno) wycierają się (wypadają) włosy, które miał przy narodzinach i dopiero wtedy rosną te właściwe. U nas to chyba niepostrzeżenie się stało, ale w pewnym momencie zobaczyłam, że Sebek prawie łysy... Ale teraz już ma takie "swoje" włoskismile
          A te siuśki to może w reakcję z pieluchą wchodzą? Może zmieniłaś ostatnio pieluchy?
          • aagulek do MamyDominika 13.10.05, 20:59
            witam, ja goraco polecam zrobienie badania ogolnego i posiewu moczu, coz ja
            jestem wyczulona bo Magdulka ma refluks ukm, wiec badanie nie boli, jest owszem
            upierdliwe dla rodzicow ale mysle ze warto by sobie zaoszczedzic stresu,
            pozdrawiam,Agnieszka
        • sowikoj Re: wypadanie włosów i pieluszki 15.10.05, 12:26
          U oli tak juz jest od dobrego miesiąca. Pisałam wcześniej. Teraz juz na
          szczęście odrastają. Ale były takie piękne... a teraz z czarnych zrobiły się
          blond... To niewiele już z mamy zostało smile

          Złapałam paskudny kaszel iod kilku dni leżę plackiem, bez sił. Wczoraj nie
          byłyśmy nawet na spacerze mimo pięknej pogody sad Ale dzisiaj już jest tatuś i
          właśnie spacerują. A ja zamiast sprzątać siedzę tutaj smile
          (ale potem byłoby za dużo zaległości w czytaniu )
          • mamadominika1 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 18:47
            Hej mamuski, u nas zaczął się dzisiaj nowy etap, Misiak dowiedział się że umie
            piszczeć i od rana nie przestaje. Co jakiś czas pokasłuje bo pewno go gardełko
            boli, ale czadu daje niezłego, my z tatusiem wysiadamy, głowy nam puchną, a
            Misiak zadowolony w najlepsze!
            Szczepicie się na grype?? W telewizji nawołują, że w związku z "przylotem"
            ptasiej grypy szczepić się na zwykłą, a co z naszymi misiakami?? Takie
            dzieciaczki moga się szczepić, rozmawiała któraś na ten temat ze swoim pediatrą?
            Może telewizja jak to bywa robi z igły widły??
            Miłej soboty- bo my dzisiaj siedzimy sami w domku. Jakoś mamy ostatnio wrażenie
            że bezdzietni i nie planujący znajomi sie od nas odsuneli,a jak u was??
            • mamadominika1 Re: i jeszcze jedno 15.10.05, 18:49
              I jeszcze jedno, jak wy robicie te podpisy na dole, że jest imię waszego
              dziecka a i wchodzi się na waszą strone ze zdjęciami, ja mam tylko skrót linku,
              a to brzydko wygląda.
              Pa
            • ekim3 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 19:53
              Niestety na grype szczepic mozna dzieciaczki powyzej 6-go miesiaca wiec nasze
              maluchy musza poczekac do przyszlego roku. A my jak najbardziej mozemy i
              powinnysmy. Zwieksza to odpornosc na rozne chorobska.

              pozdrawiamy weekendowo.
              • muszelka04 Re: piszczenie i ptasia grypa 15.10.05, 20:40
                U nas tez piszczenie na całego. Martynka poznała jak "wysoko" umie śpiewać i ma
                z tego niesamowity ubaw. Uznałam to za jeden z etapów rozpoczynającego sie 6-
                tego miesiąca życia. Poza tym zaczęła obracać się z plecków na brzuszek i
                chwyta się za kostki u nóżek, aż tylko czekać jak paluszki wyląduja w buzi.
                Inaczej tez juz trzyma zabawki, tak pewnie, przekłada je z rączki do rączki i
                sama je chwyta jak leżą obok niej. Kupiłam też specjalny uchwyt do butelki,
                taki jak do kubków-niekapków i jak pije z butelki, to ja sobie trzyma.
                A kojec, to świetna rzecz. Dziecko fika mi na całego, a jak leży bez pieluszki,
                to jest normalnie szał gołej pupy smile))))

                Ptasia grypa. Brr, ciarki mnie przechodzą jak o tym mówią. Chyba też pomyślę o
                zaszczepieniu siebie i męża.

                Podpisy na dole robi sie tak:
                jesli macie utworzone "moje forum", to trzeba w sygnaturke wpisac taką formułę:
                <a href=
                zaraz potem wpisz adres strony,
                np. "http://lilypie.com/baby1/060512/1/16/1/+1"> (pamiętaj o nawiasie na końcu)
                póżniej wpisz tekst, np. tak jak u mnie NASZA MARTYNKA MA...
                i na końcu wpisz
                </a>
                Ja to tak zrobiłam, może inne dziewczyny zrobiły to prościej.
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 14.10.05, 23:33
      No i my po szczepieniu. Wczoraj byliśmy na kolejej wizycie, a Sebastian nawet nie poczuł ukłuciasmile Tak się bałam, ale niepotrzebnie. To chyba zasługa tej kupnej szczepionki. Fakt, że jest droga jak cholera, ale warto, jeśli dzięki niej mój synek nie cierpi.
      Sebastian waży 7 kg, rozwija się bardzo dobrze. No a neurolog 2 tygodnie temu źle go zmierzyła, bo mierzyła mu obwód klatki przez koszulkę i był większy niż obwód główki i dostaliśmy to skierowanie na USG główki. No, ale teraz się okazało, że wszystko ok, tylko pomiar był zły. Ale na to USG i tak się wybierzemy. Przecież to w żaden sposób nie szkodzi, prawda?
      Daję Sebkowi Lakcid na regulację kupek. Nie ma z tym problemów, ale byłam z teściową, która się uparła, że dziecko MUSI robić codziennie kupkę. No i nagadała lekarce, że Sebek przeraźliwie płacze, jak nie zrobi raz dziennie (hmmm, nic mi o tym nie wiadomo...). No, to daję Lakcid dla świętego spokoju. Magdalenko, może też spróbuj. Kuracja (w naszym przypadku) trwa 10 dni, kupuje się to bez recepty. Nie wiem, czy to kwestia tego leku, ale Sebek robił dzisiaj 2 razy kupkę, co mu się raczej nie zdarza.
      Dobra, nie zanudzam, kończę. Pa.
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 14.10.05, 23:39
        Acha, jeszcze coś. Chciałam się pochwalić pewnymi zmianami na lepsze.
        Troszkę się zastosowałam do rad Iwonki dot. "metody na głoda". Dałam Sebastianowi jak zwykle jeść ok. 20 i ok. 23 zaczął się budzić (jak co dzień). Zazwyczaj wtedy wyjmuję go i karmię, bo się całkowicie rozbudza. A wczoraj włożyłam mu z powrotem smoczka, nakryłam łepetynkę pieluchą; kilka minut się pokręcił i... zasnął dalej! Miałam spokój do 2! Dzięki bardzo, Iwonkosmile
        A co do usypiania, przeczytałam w "Uśnij wreszcie" (dzięki, Basiu), że powinno się przed położeniem spać wyciszyć Malucha. I faktycznie - poskutkowało i wczoraj, i dzisiaj. Poleżał kilkanaście minut w spokoju, wtedy go nakarmiłam, położyłam spać i nie było histeriismile
        Zobaczymy, czy to wszystko to zbiegi okoliczności, czy te sposoby naprawdę działają.
        Pozdrawiam.
        Kasia
        • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 15.10.05, 11:51
          Cieszę się Kasiu że zaczynasz łapać rytm. Już teraz będzie tylko lepiej. Usg
          przezciemieniowego się nie bój, trwa to minutkę, dziecka nie boli, a spokojna
          póżniej bedziesz i będzie ok. My z Moniką miałysmy takie usg w 2 tyg. po
          porodzie ze względu na wskazania z okresu ciąży (coś tam lekarz zobaczył w 28
          tyg. i tak mnie nastraszył, ale wszystko było i jest w porzadku).
          Szczepionki skojarzone to naprawdę świetna rzecz i dziecko dobrze znosi. Chyba
          w tym kraju tak już musi być że jak chcech mieć coś dobrego to musisz zapłacić.
          Straszne ale ..... brak słów.
          Pozdrawiam. Idziemy na spacerek. Trochę pogoda się zepsuła - pazdziernik w
          koncu.
    • wifeik a u nas ma sypać jutro śnieg, buuuuu:( 15.10.05, 19:56
      ...i dobrze, że chociaż dzisiaj się "wyspacerowaliśmy" bo było słonecznie..jak
      pomyślę o zimie to aż mnie ciarki po plecach przechodzą...ale taki nasz klimat..

      szczepienie - nasze dzieciaczki są podobno za malutkie na szczepienie, można
      szczepić powyżej 6mc a poza tym pierwszy rok życia dziecka jest bardzo
      obciążony szczepionkami, więc pediatrzy odradzają natomiast polecają
      szczepienie osób mających dużo kontaktu z maleństwem...i my, straszni
      przeciwnicy tego szczepienia planujemy się zaszczepić/tak nam nie tyle
      poradziły ale poleciły dwie lekarki, dobre pediatrki/oczywiście jak tylko uda
      nam się szczepionki dostać..

      wypadania włosów - Maciek miał tak niewiele, że nawet jakby Mu wypadały to i
      tak bym pewno nie zauważył...wylazły na 100% no bo przez pewien czas był
      łysiutki ale na szczęście trochę Mu odrastają...

      zasypianie i przesypianie nocy - Iwa, niebiosa Cię zesłały, dzisiejsza noc była
      już czwartą z kolei, kiedy to karmiłam tylko dwa razy, ale się wyspałam!! jak
      mogę to ignoruję marudzenie i trochę jadę na tym koniu, zobaczymy jak długo..

      mokre pieluchy - Maciek w nocy śpi w dwóch pampersach -nr 3 i nr 4 na wierzch -
      czwarta noc zaliczona bez przesikaniasmile))))

      pełnia - czy Wasze Maluchy tez są niespokojne w czasie bliskim pełni??u nas to
      już standard, że Maciek sam nie wie czego chce..

      leżenie na brzuchu - super!!!mój upór się opłacił, oczywiście nie o każdej
      porze ale np przed kąpielą, to nawet kwiczy z radości i coś gada do mnie...i
      nauczył się przewracać z brzucha na plecysmile)tadammmm!

      link do zdjęć - no właśnie, jak to robicie,że link jest nazwany??dwa dni
      czytałam instrukcję z zobaczcie i chyba jestem zbyt głupia ale nie potrafię
      zmienić...pomocy proszę a poza tym, że jest on pod każdą wypowiedzią???


      KasiaEmma - ja to Cię pdoziwiam z tą Teściową, nie wytrzymałabym norrrrrmalnie..

      Iwa - mówię Ci - sok z malinsmile)

      a u nas jutro święto - Tata przyjedzie!!!Jedziemy po Niego do K-wa a stamtąd,
      już całą trójeczką może wyskoczymy do Częstochowy, już tyle to obiecywaliśmy i
      chyba jutro obietnicę spełnimy..

      Wszystkim życzymy przemiłej niedzieli

      Basia i Maciuś
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30321297
      Maćki, Maćki fajne są, fajne są, fajne są hej!smile


    • muszelka04 a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 21:00
      Mam na mysli oczywiście sprawy ginekologiczne. W tym tygodniu byłam u lekarza
      no i dalej mam wieeeelka nadżerkę. W przyszłym tygodniu odbieram wynik
      cytologii i jak będzie OK, to będę miałam wymrażanie. Brr.. Miałyscie cos
      takiego??
      Wolę poleczyc sobie teraz wszystko zanim zaczniemy działąć nad drugim
      dzieckiem, a juz myslimy o tym ... smile))

      A tak przy okazji, to wiecie, że dzisiaj jest dzień utraconego dziecka?? Chodzi
      oczywiście o poronienia. Mnie ten temat niestety dotyczy, bo pierwszą ciąże
      straciłam, ale nie będe juz pisac więcej o smutnych rzeczach, mamy przeciez
      powody do radości.
      • emma_euro_emma Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 21:14
        U mnie chyba ok. Aga - Muszelka, naprawdę już myślicie o następnym? Muszę się przyznać, że pierwsza taka myśl już mi zaświtała ze dwa m-ce temu. I, szczerze mówiąc, baaardzo poważnie bym się zastanawiała nad tym, ale, niestety, warunki materialne nam na to nie pozwalająsad I nie przesadzam, bo nieraz tak jest, że ktoś chce "się dorobić" najpierw, a mi chodzi o to, żeby chociaż mieć swoje własne M. Teraz ściskamy się w trójkę w jednym, 12-metrowym pokoju i nie ma zbyt dużych szans, żeby pomieścić jeszcze jednego ludkasad Ale bym już chciała... Nie mam pojęcia, czy bym sobie poradziła, ale gdyby była inna sytuacja, to zaryzykowalibyśmysmile
        Wyżej ktoś pytał, co zrobić, żeby sygnaturka była po każdym poście. Wklejasz link na stronie "Moje forum" w tę ramkę na dole i klikasz "Ok".
        Pozdrawiam.
        Kasia
        • jaiza Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 22:04
          Mnie strasznie wypadają włosy, macie jakieś sposby na to? Poza tym schudłam już
          do wagi sprzed ciązy, noszę wszystkie dawne ubrania, no może brzusio jeszcze
          odrobine wystający. Teraz się boje, że schudnę poniżej, bo znów stresy. Za to
          libido kiepskie, oj kiepskie. Miesiączki jeszcze nie mam.
          Emma, zdjęcia Ci prześle jak znajdę trochę więcej czasu, miło, że pamiętasz smile
          Dzięki!
          • mamadominika1 Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 22:23
            Jeżeli chodzi o "sprawy" to ja jestem jakaś anomalia, teraz cały czas męcze
            mężą... nawet mi zmęczenie nie przeszkadza. To chyba dlatego że przed ciążą
            cały czas brałam pigułki, a teraz nic. Ale trzeba o czymś pomyśleć, bo przez
            najbliższe 3 lata chciałabym żeby Misiu był jedynakiem.
            • monika450 Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 15.10.05, 23:43
              U mnie po ciąży wszystko ok, nawet nadżerka znikneła, miesiączki też jeszcze
              nie mam. Libido takie sobie bardziej słabe niż dobre, ale to pewnie zmęczenie.
              Jakoś nie mogę się wyrobić nawet posprzatać mieszkania. My myślimy o drugim
              dziecku lecz najpierw muszę uregulować swoją sytuację zawodową, czyli myślę za
              2-3 lata już będziemy się starać. Czyli teraz rok z Moniką pózniej praca i jak
              wszystko będzie dobrze to drugie dziecko.
              Takie mam plany, ale przekonałam się że życie lubi płatać niespodzianki więc
              wypowiadam się czysto teoretycznie.
              Buźka pa pa.
        • mamadominika1 Misiu domator 15.10.05, 22:18
          Bardzo dziekuje za podpowiedzi jak zrobić ten podpis, musze spróbować. Kasia
          wielkie dzieki za ten program, teraz znowu zamiast spać będe go do późna w nocy
          rozpracowywać. Wielkie współczucia z powodu tych 12m , i nie mów że z teściową
          mieszkacie???
          Mamy taki problem z naszym Misiem, od jakiegoś czasu jak przychodzą do nas
          znajomi w weekendy posiedzieć, Misiu, a raczej my, mamy nie przesane noce.
          Misiu jak zwykle idzie spać o 19.30, jak są goście to jest pogodny, bawi się.
          Nie robimy szalonych imprez tylko siedzimy przy winku, w momencie kiedy goście
          idą, a my spać - Dominik sie budzi i zabawa na całego. Inny przykład, jak idę z
          nim choćby do koleżanki (która ma małe dzieci i zabawki odpowiednie dla jego
          wieku) Misiu jest marudny, nie umie miejsca sobie znaleść, przychodzę do domu-
          nie to same dziecko, zadowolony na całego. Mówimy na niego Domator, ale chyba
          najwyższy czas żebyśmy znowu normalnie żyli! A u was jak się życie zmieniło.
          • emma_euro_emma Re: Misiu domator 15.10.05, 23:40
            Aniu, mieszkamy, oj, mieszkamy z teściową... I z teściem... I ze szwagierką...
            To, co opisujesz, to jakbym mojego Sebka widziała. Nie lubi, jak coś się dzieje, uwielbia spokój. Na chrzcie to tak ryczał, że nie wiedziałam co robić. Jak np. jedziemy do mojej siostry, to jest w miarę ok, ale tego dnia ma już prblemy z zasypianiem. Im więcej ludzi, tym gorzej. Najlepiej czuje się w domku. O, chyba nic na to nie poradzimysad Może dzieciaczki z 06.06 tak mająsmile
          • muszelka04 Re: Misiu domator 16.10.05, 20:40
            To chyba taki etap u naszych dzieciaczków, a z reszta co sie dziwić. Spędzają
            gó..e całe dnie z mamusiami w spokoju, aż tu nagle parę osób więcej,
            nieznajome twarze i hałas. Nasza Martyna tez nam niedawno zrobiła koncert u
            znajomych i tez nie wiedziałam co jej jest i co robić, a ona poprostu sie kogoś
            przestraszyła.
            • olina77 Re: Misiu domator 16.10.05, 21:56
              A my weekend spędziliśmy imieninowo (sobota u teściowej, niedziela u mojej
              babci) i Bartuś wszędzie był duszą towarzystwa. Cały czas gadał, śmiał się,
              przechodził z ręki do ręki (trochę odpoczęliśmy hihihi). Byliśmy w szoku, nie
              wiedzieliśmy jak zareaguje na takie liczne grono nowych twarzy, głosów itp. Na
              obu imprezach przepadła mu jedna drzemka - nie chciał się dać położyć, bo by
              coś stracił! Normalnie dziecko - impreza!
      • sowikoj Re: a jak u Was ze sprawami po ciązy i porodzie 16.10.05, 23:16
        Hej muszelko - wymrażania się nie ma co bac. Miałam i byłam zła na siebie, ze
        zwlekałam z tchórzostwa 2 lata po Robercie. A trwało to raptem pół godziny i...
        wsiadłam w samochód (jako kierowca) i potem przez dwa dni nie wolno tylko nic
        podnosić ciężkiego ani się wysilać (gimnastyka i tam odpadają). Bólu nie czuke
        się, bo zimno znieczula (a to jest porządnie zimne - ciekły azot i ... ) aaa
        nie będę nudzić. Jak co to pytaj na priv.
        A z nadżerką to różnie może być. I po co się faszerować hormonami i chemią?

        Ola się pięknie przewraca na boczki i dziś udało jej się na brzuszku
        wylądować !!!! Fajnie. A do tego zjadła już po dwie łyżeczki marchewki i
        jabłuszka z jagodami (taki deserek chętniej niż samo jabłko). No i sok jabłkowy
        za radą jezzmam. Ale tu zauważyłam że zależy od firmy. Nie lubi kwaśnego. A
        słodszy z Hippa nawet cały wypiła. Cały to u nas na razie 50 ml. Tylko
        napiszcie co robicie, żeby Wasze maluszki otwierały buźkę. Nas trochę czas goni
        bo wracam do pracy sad, więc moja maleńka ma przyspieszone wprowadzanie
        pokarmów. trochę mi jej szkoda ale...
        A do tego nie mogę znaleźć niani, a dawać ogłoszenia nie chcę, bo się boję.
        Impas w tej sprawie mamy ....

        Basiu - dzięki za radę o tym soku. Rzeczywiście postawił mnie na nogi smile dziś
        nawet byliśmy wszyscy w lesie na grzybach. Juz nie tak cieplutko, ale jeszcze
        resztki słoneczka chcieliśmy wykorzystać. Było super smile A na gg to może jutro?

        Witamy kolejną KASIĘ.


        Miłego wieczorku.
    • kaja_77 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 13:57
      Witam!
      Jestem tu u was pierwszy raz-bo zazwyczaj bywałam na "niemowlakach". Mam na
      imie Kasia, a moja córeczka Emilka, urodziła się 03.06.2005.
      Mam od razu kilka pytań-podajecie już cos swoim dzieciaczkom oprócz piersi??
      Mam takze taki problem: moja mała ma chyba zaparcia-starsznie się męczy, musze
      pomagać czopkami, a czasem termometrem, wiem że nie powinnam, ale co mam
      zrobić, jak ona strasznie płacze.Może znacie jakieś metody mniej inwazyjne.

      Pozdrawiamy
      • ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 15:52
        Witaj Kasiu,
        Jesli karmisz wylacznie piersia to pierwsze posilki powinnas podawac dopiero
        jak mala skonczy 6 miesiecy. Natomiast jesli chodzi o zaparcia to mozesz
        sprobowac herbatke rumiankowa. Powinna troche rozluznic.

        Pozdrowienia
        • aagulek witamy :-) 16.10.05, 16:01
          i zapraszamy do pisania...na rozluznienie moze troszke soczku
          jablkowego..pozdrawiamy,Agnieszka i Magdalenka
          • emma_euro_emma Re: witamy :-) 17.10.05, 10:27
            I my witamysmile
            A soczek pije, a jakże! I też nic... Ostatnio Sebastian robił kukę w piątek. Dzisiaj już musi zrobić! Jeszcze nigdy nie miał takiej przerwy...
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 10:26
          Daję Sebastianowi herbatki - i nic...
      • mamadominika1 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 17:42
        WitajKasiu
        Ja kładłam mojego małego na brzuszku na moje kolana i troche nim ruszałam,
        przynajmniej wtedy go brzuszek nie bolał, podawałam także Lacidofil ( w aptece
        bez recepty, rozpuszczasz w kieliszeczku z małą ilością wody i odczekujesz 10
        min, a następnie wlewasz dzidzi do pyszczkasmile)Można także kupić soczki z
        bobovity- winogrono z rumiankiem i melisą, albo koprem włoskim, Dominikowi
        bardzo służą i smakują te soczki.
        Pozdrawiamy
      • kaja_77 Dzięki za rady:), ale....... 17.10.05, 14:41
        Dziękuję, chociaż to nie jest takie proste z tymi herbatkami i soczkami, bo ten
        mój mały brzdąc nie chce nic oprócz piersi, nawet próbowałam dać z butelki moje
        mleczko i też się nie udało-odruchy wymiotnesad. No ale może jej się w końcu
        odmieni, do grudnia ma czas, bo niestety wracam do pracy. Czy wam też tak
        strasznie się nie chce????????????
        • emma_euro_emma Re: Dzięki za rady:), ale....... 17.10.05, 17:28
          Może spróbuj łyżeczką?
          A Sebek nie chciał pić herbatek, dopiero zaczął jak mu posłodziłam i dałam ciepłą. Ale i tak woli soczki...
          • monika450 Re: jedzonko itp. 17.10.05, 17:48
            Witam Agnieszkę i Amelkę, my też tak dziwnie, bo ja Agnieszka, a nick mam
            monika jak moja cudna córcia (podobnie u cię widzę). Pozdrawiam i pisz jak
            najczęściej, a skąd jesteś?

            Jedzonko – my też na razie tylko cysio i chcemy tak do 7 miesiąca. Ciśnienia,
            co do pracy nie mam, więc spoko. Trochę problem jest jak idę na angielski i nie
            ma mnie 3 godziny. Trochę płaczu wówczas jest i dlatego w stanie wyjątkowym mam
            przygotowany mus z jabłek. Myślę jednak ze płacz ten bardziej z tęsknoty niż z
            głodu.
            Wytrzymamy.

            Żłobek, niania, babcia – za rok .... tak myślę.... spróbuję żłobek, bo babcia
            niestety odpada gdyż opiekuje się prababcią i mieszka 120 km. od nas . Chyba,
            że trafi się nam dobra.... i niedroga .... niania. Że złobkiem to głównie taki
            jest problem ze dzieci często łapią infekcje i chorują. Na razie o tym nie
            myslę tak intensywnie.
            Pozdrawiam - y
    • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 16.10.05, 23:19
      Witam wszystkie mamusie i ich Skarby!
      Taka miła tu u Was atmosfera. Fajnie byłoy tu sobie z Wami popisać.Tym bardziej
      że zapraszała już tutaj SGOSIA5. Mam nadzieję że przyjmiecie mnie i moją
      córeczkę do swego grona. Muszę jeszcze troszkę pobawić się w rozgryzanie co i
      jak, ale mam nadzieję, że szybko się nauczę a wtedy postaram się powklejać
      jakieś zdjcia.
      Słówko o nas.
      MAMA czyli ja- Agnieszka lat 28, do końca tego roku na urlopie wychowawczym.
      SKARB czyli Amelia urodzona 2 czerwca z masą ciała 3200 i długością 55cm, dziś
      waży 6kg i mierzy około 70cm.

      Podobnie pewnie jak większość z Was mamy swoje lepsze i gorsze dni. Ogólnie nie
      mogę narzekać. Córeczka przesypia mi już ładnie całą noc. Udało mi się
      wprowadzić metody Zaklinaczki Dzieci i do 7 rano mam spokój.
      Do tej pory karmię Małą wyłącznie piersią, ale powoli zaczynam się zastanawiać
      nad wprowadzaniem jej nowych smaków.
      Amelka przekręca się na boczki, łapie się za nóżki, ciągnie się już do siadania.
      Potrafiła się przewracać z brzuszka na plecki, ale gdzieś od 2miesięcy zupełnie
      o tym zapomniała.


      SGOSIU5 mam wrażenie że nasze córeczki są troszkę podobne! Przynajmniej na tym
      zdjęciu Martynki na brzuszku. Obie w końcu naznaczone datą 2czerwiec.

      Pozdrawiam i postaram się tu często zaglądać!
      • ekim3 nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:23
        Czesc Dziewczyny,
        Mateuszek wie juz jak smakuja jabluszka i marchewka. Jabluszkami jest
        zachwycony, marchewka mniej ale nie pogardzil. ;-(

        Moje spostrzezenia (moze przydadza sie mamom, ktore jeszcze nie
        eksperymentowaly):
        - soczek jablkowy Hipp'a jest baaardzo slodziutki (naturalnie oczywiscie) wiec
        malemu posmakowal bardzo
        - marchewka bez dodatkow jest zupelnie bez smaku, wydaje mi sie, ze lepiej
        kupowac na poczatek taka np. z jablkiem albo w zupce, moze bardziej posmakuje
        - uwaga na ilosc soku jablkowego!!! - my zaczelismy od dwoch lyzeczek (bez
        reakcji), potem kilka lyzeczek (tez bez reakcji), potem 100 ml (troche
        luzniejsza kupka) a wczoraj dalam mu 200 ml (Mateuszek zjada normalnie 230 ml
        mleczka) i porzadnie go przeczyscilo wieczorem takze mimo tego, ze bardzo mu
        smakuje i sie awanturuje o wiecej to narazie bede mu dawac max. 100 ml

        Chcialabym sie tez dowiedziec jak sprawy sie maja u Mamus i dzieciaczkow, ktore
        juz rozszerzyly dietke, tzn:
        - czy owockami albo zupka zastapilyscie posilek mleczny czy dajecie pomiedzy?
        - ile soczku jablkowego naraz (jednego dnia)
        - jaka byla reakcja na marchewke (mnie sie wydaje, ze maly prawie jej nie
        przetrawil tylko wydalil w calosci (normalnie w pieluszce byla marchewka)
        - jak podajecie kaszke, czy lyzeczka czy w butelce ze smoczkiem, ja chcialam
        podawac smoczkiem ale na opakowaniu jest napisane, ze tylko lyzeczka ;-(

        Z gory dziekuje za Wasze spostrzezenia.
        Zycze smacznego maluszkom.

        Pozdrowienia,
        Ewa

        P.S. Pozdrowienia dla Agi i Amelki (ja tez jestem tutaj stosunkowo nowa ale
        Dziewczyny sa b. mile dla wszystkich) Witamy.
        • emma_euro_emma Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:37
          Co soczku jabłkowego Hippa - faktyczni, jest słodziutki, bo bez kwasów. W porównianiu z nim Gerber jest strasznie kwaśny.
          Przyznaję też rację co do marchewki - strasznie jałowa, ale z ziemniaczkiem też tak smakuje... Ale Sebuś ją przetrawił.
          Sebek zużywa taką buteleczkę soczku przez 1-2 dni. Ale, niestety, soczek jabłkowy go nie przeczyścił. Na niego chyba nic nie działa...
          Zauważyłam też, że to jedzonko ze słoiczka to nie zastępuje cyca - Sebak chyba się tym nie najada. I tak muszę po jedzonku mu dać cyca w niedługim czasie.
          Co do kaszki to nie wiem, bo nie daję, ale gdybym dawała, to chyba przez butlę.
        • mamadominika1 Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 10:54
          Dominik urodził się 6 czerwca,więc ma 4,5 miesiąca. Bardzo szybko rozszerzyłam
          mu diete (oczywiście w porozumieniu z pediatrą) ponieważ krótko karmiłam
          piersią, a Dominik to duży chłop (8kg, a może i powyżej). Jego posiłki
          wyglądają następująco:
          - zaczynaliśmy od 1 października przez 10 dni zupkami jarzynowymi, później
          pediatra (i zaprzyjaźniona położna to potwierdziła) kazał dawać mięsko i nie
          patrzeć że jakieś słoiczki są od 6 miesiąca- tak też robie i Dominikowi bardzo
          smakuja, zaczęłam od cielęcinki i kurczaka, kupki robi codziennie (od 1 do 4),
          ale czasami "kozie bobki" lub "plastelinę", jednak jest to wynik marchewki
          która zbija kał. Kupki robi bez większych problemów, na początku dawałam mu
          lacidofil
          - pije mleko Nan Bifidus (pomagaja przy kupach)
          - na noc kleik, albo mleko zagęszczone kaszką kukurydzianą lub ryżową (ta druga
          bardziej zatwardza) ale nie daje tak jak na przepisie tylko pół na pół tzn pół
          butli kaszki ryżowej i pół butli mleka- wtedy pije ze smoczka (wg przepisu robi
          się za gęsta i przez smoczek nie przechodzi)
          - kiedy wybieram sie na dłuższy spacer robie małemu rano deser tzn.: pół
          słoiczka jabłuszka przekładam z kaszką (wg przepisu), daje to do miseczki i
          podaje łyżeczka, zasyci małego na długo i bardzo smakuje.
          - polecam bardzo Misiowy Sad Nestle- to wymieszane owoce z mlekiem
          - jeżeli chodzi o soczki to tak jak wcześniej pisałam - Bobovita winogrono z
          melisą i koprem, albo rumiankiem, także sok jabłkowy lub marchewkowy Hipp.
          Pozdrawiam
          • aagulek Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 11:28
            witam, tu to sie niewiele wypowiem bo my caly czas na cysiu i czasami herbatki,
            ale Ewa co do nieprzetrawienia marchewki, kolezanka z coreczka czerwcoweczka
            miala ten sam problem ale z jablkiem, konsultowala z pediatra i powiedzial zeby
            poczekac ze widocznie zoladek jeszcze nie jest gotowy; witam kolejna Agnieszke
            z Amelką, pozdrawiamy,Aga i Magdulka
            • ekim3 Re: nowe smaki - eksperymenty 17.10.05, 11:33
              Dziewczyny, bardzo Wam dziekuje za cenne rady.
              Jestescie niezastapione.

              Pozdrawiam Was goraco
              • mamadominika1 Żłobek, niania, a może babcia? 17.10.05, 13:57
                Nie wiem czy ten temat był już poruszany, właśnie przed chwilą wróciłam ze
                żłobka, byłam zobaczyć co i jak i na wszelki wypadek zapisać Dominika. Jednak
                brak wolnych miejsc i długo ich nie będzie. Jestem teraz na urlopie
                wychowawczym, wzięłam sobie pół roku jednak dłużej moje miesce pracy nie może
                na mnie czekać. Mam wrócić 1 kwietnia i od 1 marca chciałam już "na całego"
                zapewnić Dominikowi inną opieke. Tak myslałam że pół dnia będzie w żłobku, a
                pół dnia z dziadkiem (niestety dziadek troche choruje i cały dzień byłby dla
                niego zbyt wyczerpujący) Niestety babcie też pracują. Jeżeli chodzi o nianie to
                nie mam nikogo zaufanego, chociaż poczta pantoflowa działa i wszyscy kogoś
                godnego polecenia szukają. Dochodzi jeszcze kwesta finansów, napiszcie mi ile w
                waszych regionach kosztują nianie, ja niestety poświęcam pracy 10 godz
                dziennie, więc niania będzie musiała być conajmniej 10 godz. Nie mam zielonego
                pojęcia ile trzeba zapłacić. No i pozostaje pytanie co jest dla dziecka
                najlepsze (no oczywiście że mama)gdy mama wraca do pracy.
                Pozdrawiam
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 10:30
        Witamy kolejną Agnieszkę i Twoją córeczkę Amelię. 6 kg to chyba dosyć szczuplutka jest, prawda? Sebek waży 7, a to i tak przy niektórych tu atletach jest chucherkiem...
    • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 11:13
      Hello wszystkim!
      Fajnie tak poczytać troszkę fachowych porad co do wprowadzania pokarmów stałych
      do diety maluszka. Nie będziemy musiały uczyć się na własnych błędach wink. Choć
      przecież każde dziecko inne i podejrzewam że również co do ulubionych smaków też
      będą rozbieżności w gustach naszych milusińskich.
      Amelka faktycznie nie jest zbyt "potężna" ale wg wszelkich norm przybiera
      kiążkowo, więc nie ma się czym martwić. Przynajmniej jeszcze trochę pooszczędzam
      ręce wink.
      Dziewczyny przy karmieniu piersią kiedy zaczęłyście wprowadzać nowe pokarmy i od
      czego zaczynałyście? A jest jeszcze ktoś kto karmi tylko piersią i zamierza
      wytrwać do końca 6miesiąca?
      Ja właśnie się nad tym zastanawiam. Chciałam karmić przez 6miesięcy piersią,
      ale pediatra powiedziała że można już zacząć powoli wprowadzać zupki warzywne.
      Soczki kazała dopiero w następnej kolejności. Czy któraś z Was sprawdziła taką
      metodę? Pewnie wałkowałyście już nieraz ten temat, ale byłabym wdzięczna za
      jakieś podpowiedzi.
      Miłego dnia.
      • ekim3 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 11:30
        Aga,
        Ciesz sie ciesz, ze mozesz pooszczedzac rece, moj Mateuszek wazyl wczoraj 8400
        (ur. 10/06) a moje rece juz chetnie wybralyby sie na emeryture. wink)

        Jesli chcesz to juz mozesz zaczac eksperymentowac z posilkami (tylko lepiej
        skonsultuj to z pediatra) ale jesli masz wystarczajaco pokarmu, tzn. mala sie
        najada to ja bym na Twoim miejscu jeszcze zaczekala. Pokarm z piersi to
        najlepszy pokarm swiata, Twoje dziecko juz nigdy wiecej tak dobrego pokarmu nie
        dostanie. Ja bardzo ubolewam nad tym, ze nie moglam zapewnic tego mojemu
        maluszkowi (musialam dokarmiac od 3-go tygodnia i po trzech miesiacach pokarm
        sie skonczyl ;-(( ). Ale jesli jestes juz zmeczona karmieniem piersia to
        oczywiscie dzieciaczkowi nic nie bedzie jak wczesniej dostanie nowe jedzonko
        (pewnie bedzie wrecz zadowolone wink) ). Takze pomysl nad tym i poromawiaj z
        pediatra ale to musi byc przede wszystkim Twoja decyzja.

        Pozdrawiam serdecznie.
      • aagulek cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 11:33
        Aga, wlasnie chyba tylko ja zostalam cysiowa, tez mam dylemat wracam na troszke
        w grudniu do pracy a na calego juz w styczniu i chcialam koniecznie sama
        wprowadzac nowosci, a nie Niania, a wogole chce karmic Magdulkę do roku,
        oczywiscie jesli sie uda, to taki ambitny plan a obawiam sie ze stres zwiazany
        z praca i sciaganiem pokarmu mi na to nie pozwoli, ale pozyjemy zobaczymy, kusi
        mnie to wprowadzanie ale sie boje ze strace pokarm, dlatego przeciagam no i
        musze porozmawiac z pediatra, na razie odpuscilam robienie zapasow i troche zla
        jestem na siebie, mam jakies 8 torebek po 80-100ml mniej wiecej i to wszystko,
        w pracy mialam sciagac tylko raz, no bo jak wyparze laktator?za wiele czasu a i
        tak sciaganie zajmuje mi okolo 30 minut wiec to dlugo, no chyba ze przetrzymam
        piers to wtedy bedzie szybciej, zobaczymy. Pozdrawiam,Agnieszka
        • emma_euro_emma Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 17:47
          Oj, ja też jeszcze karmię cycemsmile Pytałam pediatrę, przy karmieniu piersią najlepiej zaczekać z nowościami do 6 miesiąca. Ale ja już daję Sebkowi dość dawno jabłuszko, a ze słoiczków to na razie dostał raz marchewkę z ziemnieczkiem i raz dynię z ziemniaczkiem. Czyli mniej więcej raz na tydzień dostaje słoiczek (tzn. jego zawartość). No i codziennie soczki.
        • sgosia5 Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:15
          Moja Martynka też tylko na cycu, nie daję żadnych herbatek ani wody do picia,
          mała nie używa też smoczka, więc zasypia również przy cycu! Z Hanką też tak
          było poza smoczkiem - na cysiu do końca 6 mies. ale wtedy tyle trwał
          macierzyński a teraz i tak jestem na wychowawczym do końca VIII'06, więc może
          dociągnę chociaż wychodzi mi ok. 9 razy dziennie, powoli przestaję wyrabiać, na
          razie mamy katarek i kaszelek i musiałam przełożyć szczepienie i nie wiem ile
          waży.
          W każdym razie już od kilku dni przesypia prawie całą noc! Od 8 do 8 z jedną
          przerwą! Trochę odsypiamsmile

          Może niedługo od czegoś zaczniemy, ja tez zaczęłabym od warzyw, bo podobno jak
          dzieci zasmakują słodkich owocków, to nie za bardzo chcą zupki.
          A najlepiej zacząć z jakąś kaszką ale chyba nie chce mi się ściągać do niej
          mleka, więc pewnie wypadnie na marchewkę (z jabłkiem Hania uwielbiała,
          zwłaszcza do kaszki!)

          Jak przeczytałam, że dzidzia wypiła jednego dnia 200ml soczku, to trochę mnie
          zmroziło...
          Jak dawałam kiedyś Hani soczki Gerbera to pamiętam, że tam było orientacyjnie
          napisane, ile mozna dawać max w poszczególnych mies. Nie pamiętam dokładnie,
          ale ja jeszcze dolewałam trochę wody i wtedy wychodziła mi buteleczka na dwa
          dni w kilku porcjach, chyba po obiadku (wit. C z mięskiem bardzo dobrze robi) i
          jeszcze raz. Potem tak ok. roku była jedna dziennie.
          Ale soczek nie może zastąpić całego posiłku mlecznego! to są witaminki, picie,
          ale mleczko to białko - budulec, tak z grubsza.

          Z Hanią miałam kiedyś problem, bo przestała przybierać na wadze (tak ok.
          8mies.) i wtedy miałam zalecenie, aby dawać jej w dzień dwa razy zupkę z
          mięskiem i trzy razy posiłek mleczny (samo mleko albo kaszkę) a soczek z wodą
          do picia.
          A ponieważ obie panny są lekkimi alergiczkami (po tatusiu) to nie ma co się
          spieszyć z nowościami, więc jak wytrwam to będzie na razie tylko moje mleczko.

          Podziwiam jazzmam, jak kiedyś przeczytałam co daje Fabciowi popróbować,
          zwłaszcza, po tym jaką miała drakońską dietę, dość odważna jesteś! Alergia na
          czekoladę, biszkopty (gluten!) itd. nie musi ujawnić się od razu. U nas była
          nietolerancja glutenu po ok. 2 mies. od początku podawania i pediatra
          ochrzaniła nas że za wcześnie podaliśmy, bo alergikom wolno dopiero po ukończ.
          roku!

          To tyle o jedzonku, jutro jeszcze trochę napiszę, na razie muszę przeczytać
          zaległości, bo strrrasznie dużo piszecie, kilka dni przerwy i nie nadążam.

          Mnie na razie dopadło przeziębienie, walczę z kaszlem i katarem, a wczoraj
          mieliśmy na dodatek chrzest Martynki, ale było zimno!!!

          Dobrze że juz po imprezie, tez mam niezłą teściową, Martynkę tylko nosiłaby na
          rękach, ku mojej rozpaczy, mała tez zreszta nie była zbyt zadowolona...
          ciekawe, co będzie jutro, jak pojedzie...może postaram się wkleić jakieś
          zdjęcia, to dam znać.

          Pozdrawiam nowe Mamy a zwłaszcza Amelkęsmile
          • amelia2005 Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:36
            Widzę że tu trochę ruchu zaczyna się po wieczornych kąpielachsmile
            Pozdrawiamy również.
            • aagulek Re: cysiowe i wprowadzanie nowości 17.10.05, 22:51
              witam, nasze dziecię wreszcie spi...walczylismy od po kapieli czyli po
              21..dramat..co do ruchu na forum to fakt ze pod wieczor najwiecej postow,
              dodatkowo czesc z nas pisze na zamknietym forum dla Mam czerwcowych
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30336
              Co do jedzonka ja chyba poczekam, wole zeby Niania uczyla Magdule jesc lyzka
              niz mialabym przez wprowadzanie stracic pokarm, tak sobie tylko kombinuje ale
              zobacze co powie pediatra.
              Pozdrowionka,Agnieszka
          • sowikoj wprowadzanie nowości i zajęcia Oli 18.10.05, 00:00
            Sgosia - co nowości to dodam tylko, że moja maleńka jakby nawet woli smaki w
            rodzaju marchewki. Owoce to dla niej raczej za kwaśne. A po za tym jak
            wcześniej.

            Pytałyście kiedyś o zajęcia dla maluchów. Oglądałam zdjęcia małej i
            przypomniało mi się, że miałam Wam polecić takie mięciutkie "pierwsze
            książeczki" dla bobasków. Rewalcja. Mała potrafi ją wcinać przez dwie godziny.
            A jak musiałm z nią w poczekalni siedzieć, to jak zaczęlam opowiadać i
            pokazywać obrazki to mało z fotelika nie wyfrunęła. Podobnie jak kiedyś gdy
            Robertowi czytałam Kubusia Puchatka, a on jej pokazywał obrazki... No ale ta
            już się do buzi nie nadaje bo jest z tektury... wink
            Zresztą na jednym ze zdjęć widać jak jej smakuje....

            Dobrej nocki
    • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 18:28
      Dzięki dziewczyny za odzew w sprawie dokarmiania. Jeszcze się namyślę i
      zobaczymy. Z pediatrą już się konsultowałam, to ona poradziła żeby zacząc
      urozmaicać dietę maleństwa. Najbardziej obawiam się właśnie tego , że jak
      zaczniemy eksperymentować stracę pokarm i będzie trzeba dokarmiać modyfikowanym.
      A tego wolałabym uniknąć. A czy Wy dziewczyny zauważyłyście jakiś spadek ilości
      pokarmu po wprowadzeniu nowości?

      Aga no właśnie jakoś tak niefortunnie wyszło z tym nickiem... Ale u Was tu
      fajnie bo piszecie mimo to do siebie po imieniu. Macie jakąś listę? Chętnie
      poznam też wasze imiona, byłoby mi łatwiej później połapać się w postach.
      Ja jestem ze Świdnicy z woj.dolnośląskiego.
      Z tą pracą to macie rację, wcale a wcale nie chce się wracać! Na razie wzięłam
      tylko 2 miesiące wychowawczego, ale może porzucę całkiem pracę i zostanę kurą
      domową, tzn. bardziej Matką Polką. smile Póki co nie narzekam!
      Amelka przyzwyczaiła się że mama czasem robi sobi wychodne. Raz w tygodniu jadę
      na basen, czasem idę połazić po sklepach, ot tak coby się lekko zrelaksować i
      nie zauważyłam żeby coś jej nie grało. Raczej chętnie zostaje z tatą albo babcią.
      Oj dziewczyny współczuje Wam z tymi chłopakami strażakami, moja koleżanka też
      miała ten problem z pieluszkami u synka.U nas raczej się nie zdaża.
      A dziś moje dziewczę jakieś wyjątkowo senne..No i niepokoją mnie jej kupki
      (zrobiła już dziś 4 choć jej norma to 1) i najgorsze że mają taki nieciekawy
      zielonkawy kolor...
      Mam pewne podejrenia co do ich przyczyny, bo wczoraj mieliśmy imprezkę i
      pozwoliłam sobie na dwie lampki wina...A teraz męczą mnie wyrzuty sumienia!
      Łykam właśnie herbatkę koperkową no i mam nadzieję że jej przejdzie.
      Pozdrawiamy
      • monika450 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 21:41
        Aga-Amelia - jak zaczniesz czytać i pisać to się szybko imion nauczysz bo tu
        ekipa raczej stała się przewija no i od czasu do czasu ktoś fajny dołącza.
        Czasem jest cisza bo wszyscy zajęci albo ładna pogoda, a czasem to człowiek
        czytać nie nadąża bo wysyp postów i problemów.
        pozdrawim-y
      • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:01
        Witaj Aga. Ja tez jestem Aga, mój skarb to Martyna i mieszkamy we Wrocławiu.

        Jedzenie - my od 6-tego tygodnia mieszanie, głównie cyc i z 1 butelka na
        wieczór, ale im dalej tym było gorzej z cycem, dlatego już mniej więcej od
        miesiąca stałe pokarmy, no i oczywiście teraz mleka w piersiach jeszcze mniej,
        więc z cyca to karmie raz w nocy i 1-2 w ciągu dnia, do tego dochodza 2-3
        butelki na dobę. Zaczynałam od jabłka, później marchewka w małych ilościach
        przez kilka dni, a póżniej zupki. Teraz rano podaje Martynce leki z sokiem i
        daje jej troche do popicia, ale max. 60 ml, bo owocowe rzeczy to jeszcze ona
        niezbyt chetnie je i pije, najbardziej lubi soki i deserki z jabłkiem i
        czarnymi jagodami. Później spi, cyc i deserek owocowy, spacer, później cyc lub
        nie, bo nie zawsze chce i zupka. Zupki akurat to je bardzo chetnie i zazwyczaj
        wciaga cały słoiczek (zupka jarzynowa lub marchewkowa z Gerbera). Po kolejnej
        drzemce mleko lub kaszka. Kaszke podaje z łyżeczki, bo ponoć nie powinno sie
        przez smoczek.
        Aha, nie przejmujcie sie tym, że Waszym szkrabom nie podchodzą jakieś smaki,
        wszystko w swoim czasie, nie ma co ich poganiać.

        Urlop- ja jeszcze przez 10 dni na wypoczynkowym i później biorę wychowawczy do
        września przyszłego roku, bo wtedy mi sie kończy umowa, a wracac tam nie chcę.
        Jak na razie dobrze mi z dzieckiem w domu, a na brak dodatkowych zajęć nie
        narzekam, bo prowadze ksiegowośc spółki męża i w co drugi weekend uczę
        rachunkowości i statystyki.

        Sikanie- współczuje Wam dziewczyny z tymi siusiakami, ale u nas z sikaniem tez
        problem tylko, że inny. Pisałam juz nie raz, że M. miała nieładne posiewy moczu
        z bakteriami i co rusz to antybiotyki. Teraz od ok. miesiąca podajej jej
        Furagin, smaruję Linomagiem i Clotrimazolum i ... dzis odebrałam wynik posiewu.
        Sa tylko nieliczne bakterie, ale nie ma nawet antybiogramu, więc jest dobrze,
        zważywszy, że pobierałam do woreczka, bo no właśnie, do kubeczka ni jak nie
        udaje mi sie złapać. W środę idę do pediatry i zobaczymy co powie. Mam
        nadzieję, ze w końcu zaszczepimy maluszka.

        Kupki- u nas kilka dziennie, raz twarde raz rzadsze, ale cały czas czarne jak
        smoła, bo po żelazie (podaję jej Hemofer).
        Całuski
        • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:29
          No to my Aga-Martynka że tak powiem "krajanki" dolnoślązaczkismile
          Z tego co piszesz wynika, że jednak wprowadzanie stałych pokarmów może troszkę
          zahamować laktację..
          Ja niedawno miałam problemy z wypływem pokarmu...Polegało to na tym że po
          przystawieniu małej do piersi przez kilka minut jej siorbania leciało tylko
          kilka kropeleksad jak pewnie się domyślacie "rzucała"mi się przy cycu co
          strasznie i mnie i ją stresowało (a to prawdopodobnie dodatkowo hamowało
          wypływ). Trwało to kilka dni i byłam już bliska podania jej mleka
          modyfikowanego, ale czułam że piersi mam pełne. Więc przed każdym karmieniem
          odciągałam trochę laktatorem przed przystawieniem Amelki. Same wiecie jak
          działają te laktatory, to był naprawdę koszmar! No i odpadało mi karmienie w
          terenie tudzież przy ewentualnych znajomych w domusad. Trwało to kilka dni, ale
          na szczęście unormowało się. Łykałam też granulki homeopatyczne na wspomaganie
          laktacji, więc dodatkowo pojawiło się coś co przypominało nawał pokarmowy. Na
          szczęście już wszystko jest ok, ale bardzo się boję żeby nie pojawiły się nowe
          problemy. Stąd moje obawy i pytania o rozszerzanie diety.
    • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 17.10.05, 22:10
      Aguś-Monik pewnie masz rację, że wkrótce się połapię. Robię sobie ściągę i
      zapisuję spostrzeżenia, może pójdzie łatwiejsmile
      Ale póki co przede wszystkim oglądam i oglądam zdjęcia Waszych Skarbów. Wprost
      nie mogę się napatrzeć! Są wszystkie takie słodziutkie że dosłownie chciałoby
      się je schrupać!
      • emma_euro_emma Aga-Amelia 17.10.05, 23:08
        Co do ściągi - może to Ci pomoże:
        www.vanike.com/gazeta/dzieci062005.php
        A pokarmu ja wciąż mam mnóstwo; mogłabym ze trójkę dzieci obdzielićsmile Nawet ostatnio się trochę zawiodłam, bo dotychczas używałam wkładek laktacyjnych jednorazowych Johnson`s i kupiłam sobie wielorazowe. Stwierdziłam, że lepiej wydać trochę więcej i raz, niż ciągle kupować tamte. Kosztowało to cholerstwo prawie 40 zł (dla mnie to dosyć dużo), a przy każdym karmieniu przeciekają (jak wiecie, karmiąc z jednej piersi, z drugiej też leci) - po prostu jak dla mnie mają za małą "pojemność". Więc i tak muszę stosować jednorazówki... A Wy, karmiące mamy, używacie wkładek?
        Pozdrawiam.
        • sowikoj Re: Aga-Amelia 17.10.05, 23:47
          Witam nowe mamy. miło, że nas tu przybywa. smile

          Kasia - bez wkładek ani rusz. Choć czasem uda się na 1 parze cały dzień
          przetrzymać, gorzej po nocy....

          Chodzę cała nerwowa, bo nie moge znaleźć niani. Ato już ostatni dzwonek. I tak
          jakoś mi sie widzi, że jednak zostanę z nią w domu. Co tam praca nie ta to
          inna... Tym bardziej, że te nowe jedzonko to jakoś nam oppornie idzie. No i też
          boję się alergii. Wszystko w całości w pieluszce ląduje. Więc uznałam, że dla
          Małej to za wcześnie. A bez tego powrót do pracy nie wchodzi w grę. Na sztuczne
          się nie odważę przejść, bo Ola źle reaguje na mleko i jego przetwory w mojej
          diecie, zatem nie wiadomo jakby było.... A może nie mam racji?

          Pozdrawiam
          • renia73 Re: jedzonko 18.10.05, 08:42
            u nas bardzo opornie idzie to wprowadzanie - troche po cichu licze na nianie i
            jej cierpliwosc! Ale nie bede czekac do oststniej chwili - musze sama
            poprobowac. Wracam dopracy 22 listopada wiec czasu zostało niewiele.
            Zaczelismy od marchewki ale bylo tylko bwziu i wszystko na sliniaku. Wiec
            przeszlam na jablko - Piotrek kwasi sie niemiłosiernie i nie chce na milimetr
            otworzyc buzi. (Moim zdaniem jabłko wcale nie jest słodkie - marchewka jest
            duzo łagodniejsza w smaku i od marchewki sie zaczyna bo jest samczniejsza dla
            takiego bobasa.)
            Plan awaryjny to sciaganie w pracy i dokarmianie sztucznym ale oczywiscie tego
            bym nie chciala.
            A propos alergii - Piotrek na skorze nie ma sladu alergii a jem wszystko:
            mleko, jajko, czekolade...Unikam tylko ostrych rzeczy, czosnku itp. Licze ze w
            przeciwienstwie do siostry bedzie zdrowy. Mimo to jest duzo trudniej z
            przemycaniem nowego jedzonka.
            Piszcie jak u was to idzie i czekam na błyskawiczne wskazówki...
            • emma_euro_emma Re: jedzonko 18.10.05, 16:56
              Reniu, a może spróbuj jabłuszko z glukozą wymieszać, to będzie słodsze.
              • renia73 Re: jedzonko 18.10.05, 17:08
                tez o tym myslalam ale jeszcze poprobuje - zreszta dzis pierwszy sukces bo
                zjadl 1/4 takiego najmniejszego słoiczka jabłek z winogronami
                • olina77 Re: jedzonko 18.10.05, 18:48
                  Bartek z racji swojego poważnego wieku (zaraz będzie pół roku!!!) już od dawna
                  je słoiczki. Zupki wszystkie możliwe od 5 i 6 miesiąca - bez mięsa. Wcina aż mu
                  się uszy trzęsą - dostaje je butlą (koło południa), bo łyżeczką gardzi.
                  Rozcieńczam trochę, żeby trójprzepływówką leciały. Najgorsze najlepiej wchodzą
                  (np.szpinak z ziemniakiem Hippa). Dożo gorzej jest z deserkami. Po pierwsze
                  katuję go łyżeczką, po drugie nie smakują mu - strasznie się krzywi. Soczki też
                  mu dużo gorzej wchodzą niż herbatki.
                  Od tygodnia dodawałam mu do zupek 1/3 słoiczka zupki z królikiem BoboVity
                  (kuchnia alergika) i nic się nie dzieje. Poszłam za ciosem i zamówiłam od
                  znajomych ze wsi ... króliczka. Właśnie dzwonili, że mam go jutro odebrać -
                  strasznie się czuję - zabiłam króliczka!!!!
                  Podobno u nas na targu można kupić od jednej babci jej własne warzywka, bez
                  opryskiwania. Chcę kupić i z tym biednym króliczkiem porobić zupki. Te słoiki
                  to nas z torbami puszczą! Jak się robi taką zupkę? Help! I pomrozić to, czy jak?

                  Również pozdrawiam i witam wszystkie nowe mamusie z pociechami!
        • katikaa Re: Aga-Amelia 18.10.05, 14:39
          kasiu napisałam do Ciebie na priv
    • amelia2005 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 19:47
      Cześć dziewczyny.
      Z coraz większymi wyrzutami sumienia trzeci dzień z rzędu wystawiam małą na
      balkon, zamiast jak przykładna mama pospacerować troszkę z wózeczkiem.
      Ale zrobiło się tak starsznie zimno.A moje dziecko jak tylko poczuje świeże
      powietrze uderza w kimonko.
      Przyznam się że wyszłam dziś tylko na chwilę, do sklepu i zmarzłam na kość.
      Chyba coś z moją termoregulacją nie tak, bo strasznie opornie adoptuję się do
      zmian temperatur (oczywiście tylko do zimna). Mam nadzieję że Amelka nie
      odziedziczy tego po mamusi!
      Ja używam wkładek,ale już od dawna kupuję najtańsze belli. Nie mam zbyt obfitych
      wycieków, więc para starcza mi z powodzeniem na cały dzień. Ale nie polecałabym
      ich jeśli wycieki są spore, bo się mechacą.
      W nocy nie karmię, więc nie potrzebuję. A nad ranem zarzucam na drugiego cyca
      pieluchę i też jest ok.
      Co do książeczek dla maluchów to w pełni się zgadzam, my też mamy ze dwie i
      córcia uwielbia je czytać (na razie tylko języczkiem i buzią) wink
      Olina TY to niezła kuchara musisz być! Prawdziwy królik! No no jestem pełna
      podziwu, ja bym się nie odważyła..
      Ale niestety co do przepisu na zupkę to nie pomogę.
      Pozdrawiamy
      Aga z Amką
      • muszelka04 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:15
        To Ty kobitko ubierz siebie i Amelkę ciepło i ruszaj na spacerek, zrobi to
        dobrze i Tobie i małej. Przyznam szczerze, że ja tez dzisiaj i wczoraj
        zmarzłam. Martynkę ubrałam ciepło, a siebie wydawoło mi się, że też, a teraz
        pociągam nosem. Może my jakieś niedogrzane teraz jesteśmy.
        Pomyśl też co będzie później, jak będzie coraz zimniej. I co, przezimujecie w
        domku?? Nie pomyśl, że robię Ci tu jakis opierdantus, ale te spacerki to dla
        Waszego dobra. Ja jak opuszczę jeden dzień sa spacerze, to kręci mi się w
        głowie, a z resztą lubię te spacery.

        Olinko- podziwiam Cię za pomysł z tym królikiem. Tak sobie myślę, że możesz
        ugotować na wodzie warzywka i kawałek mięska, dodać masełko lub oliwę z oliwek
        i zmiksować. Sprawdź z resztą skład na słoiczku. Nie wiem tylko jak z tym
        mrożeniem, ale skoro mleko można, to i czemu zupki nie.

        Chciałam się jeszcze pochwalić jak moje dziecko się rozbrykało i zaskoczyło
        mnie swoją inteligencją. Na chrzciny dostała taką zabawkę, pod którą można ją
        położyć i wtedy patrzy się na taki pulpit ze światełkami, przyciskami i kręcącą
        sie rybką, albo jak dorośnie, to pulpit się odwraca do góry i dziecko może przy
        nim stać. Włącza sie tam melodyjki i takie szumy wody, ale nie pamiętam jakiej
        to firmy zabawka. No i kładę ją pod tym, a ona sobie wyczaiła, że jak podniesie
        obie nóżki do góry i z całej siły uderzy w takiego czerownego kraba, to trach
        włączaja się swiatełka i melodyjki. Potrafi tak lezeć i bawić sie i bawić z
        wielkim zainteresowaniem. Poza tym coraz częściej przewraca się z plecków na
        brzuszek, poustawia sobie rączki i tak leży. Uwielbiam na nią patrzeć smile))
        • mamadominika1 Wilczy apetyt 18.10.05, 21:42
          Znowu deprecha, chodzi o nadmierne kilogramy... Jak było lato to jeszcze
          chciało mi sie odchudzać, a od tygodnia to mam taki wilczy apetyt, że ciągle
          bym jadła, to chyba przez tą temperature. Nietety nie ma kto ze mnie"wyciągnąć"
          tych kalorii ( Misiu nie je z cycusia). Podzielcie się ze mną waszymi sposobami
          na powrót do formy po ciąży, oglądam wasze zdjęcia i widze że welu się to już
          udało. Może powinnam sie bardziej przejmować dzieciaczkiem niż sobą, ale szału
          dostaje jak mi nic na tyłek nie wchodzi...
        • martyna122 Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:49
          Olinko- ja mam to samo, tzn.też moje dziecię ma już 5 i pół miesiąca i gardzi
          łyżeczką (wcześniej jako tako, ale od pewnego czasu podobno ząbkuje i dlatego
          nie chce już w buzi łyżeczki), gardzi deserkiem, woli herbatkę brzoskwiniową od
          wszystkich soków razem wziętych, a zupkami które mi nie smakują zajada się ze
          smakiem i odwrotnie.
    • jaiza Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 21:38
      Witajcie dziewczyny!

      Mojej Eli najbardziej smakuje kleik ryżowy i warzywka, na jabuszko i morelke
      też się krzywi. Też miałam karmić piersią do 6 miesiąca, ale niestety ja już
      pracuję od 2 tygodni (co prawda po 3 godziny, no ale na jeden posiłek mnie nie
      ma), a nie bardzo mi się chce bawić w sterelizowanie sprzętu do odciągania
      mleka, tym bardziej, że zepsuł mi się sterylizator Aventu (wcześniej kolezance
      mój laktator Aventu - chyba przereklamowana ta firma).

      W końcu byliśmy na szczepionce - dopiero 2 dawka. Elżbietka waży 7 kg - za 2
      dni skończy 5 miesięcy).

      Póki co nie bardzo chce się obracać, dziwga się za to z fotelika do siedzenia i
      ładnie manipuluje rączkami, zaczęła przekładać zabawki z jednej rączki do
      drugiej i przekraczać środkowa linie ciała (tak to się mówi fachowo), czyli
      sięgać po zabawkę wiszącą z lewej strony prawą ręką.

      Dziewczyny czy wychodzą Wam jeszcze włosy? Już zaczynam się bać, że zostanę
      łysa. Co na to oprócz witamin?
      I jeszcze intymne pytanie, a jak wydzielina? Ja nie miałąm jeszcze miesiączki i
      mam taką żywo żółtą.

      Emma - Kasiu, może uda mi się w niedługim czasie przesłać Ci pocztą zdjęcia,
      zamieścisz? Dziękuję z góry. I.
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO - CZERWCOWE DZIECIACZKI 2005 18.10.05, 23:31
        Iza, oczywiście, że zamieszczęsmile Zauważyłam, że mniej mi włosy wychodzą. Stosuję Silicę i szampon do włosów osłabionych Dove.
        U mnie ani okresu, ani upławów.
        Sebastian to wyczynia z nóżkami takie rzeczy, żenawet ja bym takich nie potrafiła; zakłada na górę łóżeczka, wkłada między szczebelki, do znudzenia kopie w karuzelę albo w zabawkę w wózku (a przecież łapką łatwiej trzepnąć, prawda?). A najlepsze jest, jak leży na wznak i podnosi łepetynę i cały czas ją tak trzyma - mnie już dawno by kark rozbolał, gdybym tak tylko głowę unosiła. Podziwiam mojego synkasmile
        A tak nawiasem mówiąc - jak szybko ten czas leci, prawda? Jeszcze niedawno miałyśmy takie kruszynki z kiwającymi się łebkami i półprzymkniętymi oczkami, a teraz...
        • sowikoj Totalny obciach....no i gdzie ten nowy wątek? 19.10.05, 09:11
          Kasia - Twój synek rzeczywiście jest ruchliwy. Ola i owszem obraca się majta
          nóżkami, ale żeby aż tak to raczej nie. Ale ona jest z natury spokojna smile

          Olina - a może tą zupkę do słoiczków po zupkach firmowych. Przegotuj, do góry
          dnem i potem ew. spiżarka (jak masz) lub lodówka. Chyba, że masz wielki
          zamrażalnik. Co do przepisu to nie poradzę niestety...


          Ten obciach to wczoraj mało mnie nie kosztował zawału. Poszłam do banku odebrać
          kartę i spędziłam tam z Olą.... 1,5 GODZINY!!! Gość miał flegmę, nie mógł
          znaleźć, wydrukować umowy itd... Ola jest grzeczna ale.... było jej za ciepło
          więc się rozdarła. A poza tym to była pora na cycego. Planowałam w tym czasie
          jeszcze pójść do pasmanterii, odebrać R. z przedszkola, wrócić do domku, dać
          małemu obiad i potem ją nakarmić , bo o 17 jedziemy zawsze w trójką na
          angielski.... A gość się nie mógł pospieszyć. MAKABRA. Ja czerwona, Ola
          wrzeszczy (tego krzyku innaczej nazwać nie mogę). W końcu dałam jej cyca przy
          tych wszystkich ludziach, żeby choć cisza była, gościowi przed nosem, co go
          jeszcze dodatkowo zmieszało i raczej nie poprawiło sprawy. Byłam wściekła, choć
          teraz jak to czytam to mi się śmiać chce z jego miny. Takiej klienki jeszcze
          nie obsługiwał smile A dodam tylko, że na przeciw mnie za stanowiskiem była kamera
          przemysłowa smile

          Dziewczyny jak Wy zachowójecie spokój w takich sytuacjach? Mnie zaraz nerwy
          puszczają!

          Włosy - strasznie wypadają. Miałam farbować, bo mi siwki wyłażą, ale w tej
          sytuacji to się chyba nie odważę. A jak tak dalej pójdzie to będę musiała
          ściąć, a w krótkich wyglądam jak ostatnia ....

          Starczy. Wyżaliłam się.

          A co z tym nowym wątkiem. Klikałam w link i pusto...
          • muszelka04 Re: Totalny obciach....no i gdzie ten nowy wątek? 19.10.05, 11:12
            Iwa, pusto, bo wcina się słowo "zapraszamy". Spróbuj teraz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30626070

            Co do włosów, to mnie też bardzo zaczęły wypadać, ale juz jakies 3 msc-e temu,
            teraz jest duzo lepiej i farbuję, bo nie widzę, żeby to jakoś pogarszało sprawę.

            Ta Twoja przygoda w banku, to faktycznie troche komiczna, ale to ten facet
            powinien sie denerwować a nie Ty. Ja bym zrobiła to samo co ty, czyli swoje,
            nakarmiłabym małą, żeby mu było głupio.
            Pozdrawiam
    • jaiza UWAGA, UWAGA 18.10.05, 21:42
      Dziewczyny, jako "gospodyni" wątku, mam propozycję - możeby zacząć jego część
      II, bo się już tu słabo otwiera. Szukajcie więć częśći II.
    • aagulek NOWY LINK 18.10.05, 22:23
      tu jesteśmy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=30626070zapraszamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka