Dodaj do ulubionych

mam kryzys

30.06.05, 09:16
Moje dziecko kończy dwa tygodnie, a ja mam doła. Spowodowanego głónie
niewyspaniem. Ogólnie jestem bardzo zmęczona, ale to, że cały dzień jest
kołowrót aż tak bardzo mnie nie męczy. Najgorsze są te niedospane nocesad(((
Mały co prawda zasypia około 5tej i śpi do 10tej, ale jego starszy brat wstaje
o 6tej i kanał. W ciągu dnia też nie ma mowy o przespaniu się. Jakoś ciągnęłam
przez te 2 tygodnie, ale dzisiaj mam wrażenie, że dłużej nie dam radysad
Obserwuj wątek
    • zarazmamusia Re: mam kryzys 30.06.05, 09:59
      No to jesteśmy już dwie smile)) Ja mam córunię 2 tyg i 2 dni oraz siedmiolatkę...
      Też nie śpię, nie jem, przewracam sie o własne nogi. Mąż w związku z pracą nie
      może mi pomóc więc jedynie mogę liczyć na moją mamę, KTÓRA zabiera starszą
      córkę na plac zabaw na kilka godzin. To wielka pomoc ale i tak jestem
      wyczerpana. Pocieszam się, że jeszcze kilka tygodni i mała pośpi troszkę więcej
      niż 2 godzinki smile)) NIe martw się skoro już raz przeżyłyśmy wczesne
      macierzyństwo to i teraz damy radę smile)) pozdrawiam
      • mamalgosia Re: mam kryzys 30.06.05, 13:31
        zarazmamusia napisała:

        > No to jesteśmy już dwie smile)) Ja mam córunię 2 tyg i 2 dni oraz siedmiolatkę...
        Chyba jednak siedmiolatka ma więcej rozumu niż trylatek...


        > Też nie śpię, nie jem, przewracam sie o własne nogi.
        Jak długo tak można?


        NIe martw się skoro już raz przeżyłyśmy wczesne
        > macierzyństwo to i teraz damy radę smile))
        No, też mam taką nadzieję. Że teraz może być już tylko lepiej, prawda?

    • koral777 Re: mam kryzys 30.06.05, 10:33
      ja naszczęście nie wiem co to znaczy nieprzespana noc, ale może jest to zasługa
      tego że dziecko kapie o 11 -12 w nocy , troche sie przy tym zmęczy nakrzyczy
      potem dosytaje solidną bulę nawet na 2 -3 razy i beknięcia i mam spokój od
      północy do 5. To trwa juz od urodzenia. Co prawda nie karmię piersia ale może
      budzi sie bo jest głodne, może warto kontrolowac ile wypija na noc. moja ma 10
      dni i juz pochłania 100 ml co 3 godziny, a nad ranem po nocy potrafii zjeśc
      więej - że trzeba dorabiać.
      • zarazmamusia Re: mam kryzys 30.06.05, 10:46
        Oj to ja już wolę koszmarne przemęczenie niż butlę smile Córkę karmiłam cyckiem 2
        lata i dziś wiem, że to było słuszne. Koronny argument - nie choruje. W szkole
        szalały wszystkie choroby a moja Gwiazda nawet kataru nie miała. Co by nie
        mówić karmienie cyckiem procentuje i do butli przekonałaby mnie tylko amputacja
        piersi. Może dlatego , że ja jestem butelkowa. Łapię wszystkie infekcje, jestem
        słaba fizycznie i jako dziecko byłam też taka chorowita. A zresztą co ja tu o
        chorobach! Karmienie cyckiem to tak wielka przyjemność, że jestem skłonna nie
        spać kolejne 2 lata smile)) pozdrawiam
        • mamalgosia Re: mam kryzys 30.06.05, 13:32
          Wiesz, nie możesz tak uogólniać. Mój starszy jest butelkowy i w ciągu 3 lat
          swojego życia tylko raz był chory.
      • koral777 Re: mam kryzys 30.06.05, 11:01
        Nie karmię piersią bo miłam zastój dostałm breomoksen na zahamowanie laktacji
        aby nie doszło dozapalenia piersi i mimo odstawienia kiedy piersi stęchły i
        zaczęło cos z nich wypływać i odciągania regularnego - więcej jak z 50 ml
        dziennie nie odciagnę. Do głowy mni nie przyszło, że maleństwa nie będe karmić
        piersią prezed porodem mi nie przyszło. Napewno nie 2 lata bo widziałam jedną
        głupią scenę jak mały chłopak własnie około 1,5 - 2 latka wyławia matce cycka w
        sklepowej kawiarence kiedy ta z kimś rozmawia. Mała juz na dobre niestety
        przyswyczaiła się do butli i mi w odciąganiu nie pomaga. Moze zczasem. Nie
        poddaję się. Dziecko mio że karmione butelką jest zawsze przy moim "gołym" cycu
        aby czuło ciepło i bicia serca matki. Nie wiem tylko czemu tak nerwowo
        zareagowałaś. Prawda jest taka że prawie wszystkie jesteśmy pokleniem butelki
        ja od 2 tyg życia byłam na butli i żadnych chorób nie łapię . Mąż karmiony 1, 5
        roku cyckiem kilka razy w roku leży na rózne przypadłości. A ja się nawet nie
        zarażam!!! Reguły nie ma. Ale jak tak czytam o tych waszych karmieniach non
        stop to gdy uda mi się odzysać pokarm zostane przy podawaniu go przez butelkę.
        Dziecko musi mieć wypoczęta i pogodna mamę.
        • renste Re: mam kryzys 30.06.05, 11:14
          Koral777 -Nie przejmuj się tym karmieniem.ja karmiłam swoją córę butlą(sztuczny
          + odciągany-6 miesiecy- pokarm) i teraz ma 7 lat i też nie choruje.A relacje
          też mamy świetne.
          A moja koleżanka ma ponad trzyletnią córę i muszę się przyznać obrzydzeniem
          mnie napawa jak na placu zabaw duża dziewczynka przychodzi do matki,podnosi jej
          koszulę i doi obwisłego cyca.
          Trzeba zachować zdrowy rozsądek.
          teraz zamierzem karmić piersią ,ale może się zdarzyć ,że sobie nie poradzę ,bo
          różnie to bywa i nie będę rozpaczać z tego powodu.Karmienie butlą ma swoje plusy
          (choć minusy też ).
        • zarazmamusia Re: mam kryzys 30.06.05, 16:38
          Zupełnie nie rozumeim lekarzy, którzy dają jakieś "prochy" "aby nie doszło
          dozapalenia piersi" - o co tu chodzi? Większość karmiących ma zapalenia piersi
          i to nie raz i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Po co zaraz hamować
          laktację? Nie rozumiem tego, ale słyszałam o takich praktykach niektórych
          lekarzy.

          Co do tego, że dzieci częstują się w miejscach publicznych - normalka. W końcu
          dzieci nie są fałszywe jak dorośli. Zresztą to co Ty uznałas za "głupią scenę"
          odnośnie 2 latka niektórzy ludzie podobnie odbierają w odniesieniu do
          niemowląt. Gdy 7 lat temu karmiłam malutką córkę na ulicy siałam niemal
          zgorszenie i nie raz musiałam nieźle opie... zwłaszcza stare baby, które
          zarzucały mi brak wstydu. Także skoro Ty dziś karmienei piersią dziecka na
          ulicy uważasz za "głupią scenę" aż boję się myśleć co powiesz za 30-40 lat...
          Chociaż wtedy może dzieci będą miały mleko w tabletkach...


          A reguy są - nie spotkałam się z żadnym dowodem naukowym, który potwierdzałby,
          że dzieci butelkowe są zdrowsze... niestety

          "Dziecko musi mieć wypoczęta i pogodna mamę" - hi! tak móią moje koleżanki,
          które wracają do pracy po miesiącu od porodu i zostawiają dzieci z nianiami -
          usprawiedliwiacz taki smile))
          • mama-in-spe Re: mam kryzys 01.07.05, 13:11
            zarazmamusia napisała:

            >
            > Co do tego, że dzieci częstują się w miejscach publicznych - normalka. W
            końcu
            > dzieci nie są fałszywe jak dorośli.

            o rany, mam nadzieje, ze to zart
          • mama-in-spe Re: mam kryzys 01.07.05, 13:12
            zarazmamusia napisała:

            >> "Dziecko musi mieć wypoczęta i pogodna mamę" - hi! tak móią moje koleżanki,
            > które wracają do pracy po miesiącu od porodu i zostawiają dzieci z nianiami -
            > usprawiedliwiacz taki smile))

            racja, racja, nie ma to jak niewyspana, przemęczona, zła na cały swiat matka z
            tłustymi wlosami i obiwsłymi cyckami, która rzuciła pracę "dla dobra dziecka" i
            karmi je piersi,a do maturysmile proponuje spalic na stosie te, co karmia
            butla!!!!!!!!!!!!!
            • mamalgosia Re: mam kryzys 01.07.05, 13:36
              NO niestety - jest moda na stosy dla butelkowych matek.
              Bo trzeba piersią za wszelką cenę. Jedynym usprawiedliwieniem (cytuję zaraz
              mamusię) jest amputacja piersi ( i to pewnie obu). Dla mnie to wylewanie dziecka
              z kąpielą i faryzeizm. Oczywiście, że pierś dla dziecka najlepsza, ale różnie bywa.
          • mamalgosia Re: mam kryzys 01.07.05, 13:34
            zarazmamusia napisała:

            > Zupełnie nie rozumeim lekarzy, którzy dają jakieś "prochy" "aby nie doszło
            > dozapalenia piersi" - o co tu chodzi?
            tez nie wiem, o co tu chodzi. Nie spotkałam się. U nas w szpitalu żadna kobieta
            nie dostała takich prochów.


            >
            > Co do tego, że dzieci częstują się w miejscach publicznych - normalka.
            Dla mnie to jednak normalka nie jest. Moje piersi są dla mnie częścią ciała
            intymną i nie potrafię bez skrępowania karmić na ulicy



            >
            > "Dziecko musi mieć wypoczęta i pogodna mamę" - hi! tak móią moje koleżanki,
            > które wracają do pracy po miesiącu od porodu i zostawiają dzieci z nianiami -
            > usprawiedliwiacz taki smile))
            Szkoda, że mój wątek stał sie miejscem kłótni na temat karmienia niemowląt.
            Tak mówią Twoje koleżanki? Ja nie mam koleżanek, które wracają do pracy po
            miesiący macierzyńskiego, a poza tym, czy powrót do pracy powoduje wypoczynek i
            pogodę ducha? Wydaje mi się, ze bardzo jednostronnie patrzysz na sprawę
            karmienia piersią i przez twoje posty przemawia pogarda dla tych, którzy sądzą
            choć trochę inaczejsad(
    • koleandra Re: mam kryzys 30.06.05, 13:46
      Ja też mam kryzys smile W domu 2,5 roczka córka i maluszek. No szału można dostać
      jak jedno wisi przy cycku a drugie w tym czasie chce soku, za chwile chce siku
      a jeszcze ze chwile spadnie z roweru i ryczy w niebogłosy. Śniadanie gdyby nie
      moja mama jadłabym po południu a starsze dziecko by chodziło cały dzień w
      piżamie rozczochrane.
      No i ostatnio mamy troche problemów... to wszystko mnie strasznie dobija już sad
      Nic tylko siąść i płakać.
      • mamalgosia Re: mam kryzys 30.06.05, 13:51
        Właśnie najgorsze, że nie mozna sobie nawet pozwolić na to siedzenie i płakanie
    • lolo09 Re: mam kryzys 30.06.05, 14:35
      u mnie jeszcze nie najgorzej bo 3-latek od 8-15 jest w zlobku (tylko to ranne
      wstawanie i szybka jazda w obie strony zebysmy nie musieli sie karmic po
      drodze) ale juz sie boje co to bedzie od jutra. w zlobku jest przerwa
      wakacyjna, maz caly tydzien poza domem brrrrrrrrrrrrr. na szczescie maly w nocy
      ladnie spi wiec mam nadzieje ze jakos dam rade.
      choc przyznam szczerze ze i popoludniami czasem mam dosc, bo jak jeden je cyca
      to drugi np. tez chce kulki i musi poczekac. potem jak mlodszy spi to starszemu
      ciezko zachowac cisze i w efekcie maly laduje w bujaczku u damiana w pokoju i
      chcac nie chcac musi "bawic sie z nami". na szczescie po 22 obaj juz padaja a
      ja mam czas cos zjesc smile

      damy rade mamusie to "TYLKO" jeszcze jakies pol roku, a potem to juz z
      gorki smile)))))))))
      • truskaweczka12 Re: mam kryzys 30.06.05, 18:59
        U mnie 4ro letnia córa i 3tyg maleństwo. Od jutra wakacje w przedszkolu i pewni
        u mnie się zacznie sad Boję się, że nie dam rady, że siądę i będę płakać sad
        • mamalgosia Re: mam kryzys 30.06.05, 19:29
          Właśnie ja dziś nie daję rady. Jakoś ciągnęłam, ale dziś jestem strasznie
          przybita - zakumulowało się wszytsko z dwóch tygodni
    • mamalgosia kryzysu ciąg dalszy 01.07.05, 12:16
      Oczy pieką... Nie mam większego marzenia, niż przespana noc...
    • maral97 Re: mam kryzys 01.07.05, 13:00
      Może Cie to pocieszy ale ja tez za wiele nie spię. Odkad jesteśmy w domu -
      sypiam 4 godz na dobe!!! i jakoś ciagnę. Trzeba przeboleć pierwsze tyg póki
      dzieci mają nieuregulowany tryb dnia i nocy. Potem juz bedzie tylko lepiej.
      Pozdarwiam!
      • mamalgosia Re: mam kryzys 01.07.05, 13:37
        Ja też jakoś ciągnę, też mniej-więcej te 4 godziny snu na dobę. Ale trochę mam
        wrażenie, że to taka wegetacja a nie życie i ciągłe czekanie keidy będzie
        lepiej. Trochę mi szkoda tego czasu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka