Dodaj do ulubionych

praca w ciąży

28.07.05, 15:27
czy też macie tego typu problem, że są tacy ludzie w pracy, na wyższych
stanowiskach, którzy w ogóle nie liczą się w waszym stanem i lubią sobie
nawet pokrzykiwać na nas. po prostu dno...
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: praca w ciąży 28.07.05, 15:49
      współczuje...
      • kocia_kotna Re: praca w ciąży 28.07.05, 16:51
        .......tak zachwouja się mężczyzni dla których kobieta w ciąży to taka co
        wpadła pod latarnia albo kobieta co ma menopauzę....... niestety..... też tego
        doświadczylam ze strony jedenego z szefów..... niech mu ziemia lekką będzie!
    • gabi72 Re: praca w ciąży 28.07.05, 18:35
      Q....chamstwo.powinni sie cieszyc, ze jeszcze pracujesz.
      • asca25 Re: praca w ciąży 29.07.05, 12:35
        U mnie na szczęście tak nie jest smile
    • budzik11 Re: praca w ciąży 29.07.05, 12:53
      Nie, ja nie mam takiego problemu. Szef mi pogratulował, w miłej atmosferze
      omówiliśmy mój urlop macierzyński i powrót z niego, moje zastepstwo na ten
      okres, a teraz wszyscy ciągle pytają, jak się czuję. Ogólnie - bardzo miła
      atmosfera smile Jest to nieduża firma (12 osób) i jestem teraz "gwiazdą" smile))
    • kmalina Re: praca w ciąży 29.07.05, 13:46
      U mnie ludzie są o.k. też pytają jak się mam, itd. Ale szef to nie ma żadnych
      skrupułów, jeszcze gorzej czepia się niż przed. Zapomniał, jak to jego żona
      była w ciąży (mają dwójke dzieci). Ja tam nie chcę nic nie robić w pracy, bo
      lubię pracowac i tyle, ale szef już mógłby się nie czepiać, zwlaszcza, że nie
      ma powodu, tylko zły humor. Ale co tam, niedługo na wolne pójdę i sobie
      odpocznę.
      • eliza34 Re: praca w ciąży 29.07.05, 15:52
        Mnie nikt w pracy nie pytał jak się czuję - na początku się ukrywałam i dobrze
        mi szło, bo do końca czerwca nie było widać brzuszka, więc traktowano mnie
        normalnie jak zawsze. W lipcu u nas w firmie zrobiła się mała "zadyma" i
        odwołali stary zarząd, a nowego jeszcze nie wybrali. Ze starego zarządu wypadł
        mój szef, więc nikt mnie nie pytał i musiałam automatycznie przejąc jego
        obowiązki siedząc często w pracy po 9-10 godz. (a w ciąży tylko 8 można). Potem
        przyjechał szef z zagranicy, zobaczył jak wyglądam i pogadaliśmy na wesoło -
        tego samego dnia dostałam awans i czekam na kwotę podwyżki( to się u nas nie
        zdaża w Polsce) Nikt mnie jeszcze nie pyta ile mnie nie będzie w firmie - ja
        już mam koncepcję jak zorganizować pracę działu jak mnie nie będzie.
        A teraz wszyscy są super mili,z wyjątkami osób źle wychowanych ktore np. w
        mojej obecności na oficjalnym zebraniu kopciły papierochy pod moim nosem.
        Czuję się świetnie i czekam na urlop pod koniec 08/2005.
        Eliza
    • moniqua79 Re: praca w ciąży 30.07.05, 20:25
      u mnie w korporacji suspicious spoko - raczej sa ludzie b.mili, pytaja o samopoczucie i
      na spotkaniach ustepuja najwygodniejsze krzesla smile

      gorzej z dojazdami do pracy - raczej na stojaco - a jak mi ustepuja to tylko
      ludzie starsi po 40-ce, normalnie nie moge w to uwierzyc ze taka znieczulica w
      Kraku panuje!
      Z pracy najbardziej nie lubie dojazdow do niej smile

      pozdrawiam,
      monika
      • bazylea1 Re: praca w ciąży-do Moniqua79 01.08.05, 07:13
        o, a u mnie było zupełnie odwrotnie - ciąża dla współpracowników i szefowej nie
        istniała a w komunikacji zawsze mi ktoś ustąpił o dziwo. byłam 3 dni w
        Krakowie, tam to dopiero ludzie się zrywali, gdy tylko postawiłam nogę na
        schodku do tramwaju! w Warszawie to trzeba trochę postać żeby ustąpili smile
        • moniqua79 Re: praca w ciąży-do Moniqua79 04.08.05, 20:45
          Bazylea1 - Ty to masz szczescie smile ja codziennie musze rano walczyc o miejsce w
          autobuasie - wyscigi z innymi pasazerami do wolnego miejsca - nie wiem czemu
          tak - moze dlatego ze ten moj brzusio to jakis malo widoczny ???? smile

          serdecznie pozdrawiam,
          monika
          • eliza34 Re: praca w ciąży-do Moniqua79 04.08.05, 23:21
            no to Wam dziewczyny nie zazdroszczę i wspólczuję!!!
            też dojazdy uważałam za najgorszą rzecz.
            W poprzedniej ciąży dojeżdżałam do/z W-wy pociągiem (na ogół zatłoczonym)i
            rzeczywiście znieczulica panuje mocna- jak zobaczą kobietę w ciąży to każdy
            udaje,ze nie widzi i dopiero po jakimś czasie ktoś łaskawie ustąpi.
            Teraz na szczęście jeżdżę samochodem (ostatnio nawet służbowym i to z klimą -
            więc oddychałam lżej w te upały)i nie interesuje mnie podejście ogółu w
            środkach komunikacji.
            Eliza
    • ania.de Re: praca w ciąży 05.08.05, 07:57
      współczuję...
      u mnie na szczeście szef już się oswoił z myślą o moim macieżyństwie, ale na
      początku mi dogryzał bo był niezadowolony z mojej decyzji. mi trudno jest
      podjąć decyzję co zrobić po skończeniu macieżyńskiego. babcia/opiekunka czy
      wychowawczy? mam okropne dylematy i mętllik w głowie.
      nie przejmujcię się szefami, jakoś się ułoży. najważniejsze są dzieci!
      • kigo Re: praca w ciąży 05.08.05, 09:45
        Bazylea, w Krakowie też jest znieczulica- udało Ci się, że akuratnie ktoś Ci
        zrobił miejsce smile. Mi podczas całej ciąży ustąpiono dokładnie 5 razy, a
        tramwajami podróżuję 3-4 razy dziennie... Nawet kobiety w naszym wieku, które
        przecież dopiero co były lub będą w ciąży nie ustąpią- i nawet swoim facetom
        nie zwrócą uwagi, aby oni wstali. Ja zawsze wtedy życzę tym dziewczynom, żeby
        je też tak traktowano w ciąży... (jestem okropna, ale tak właśnie jest).
        • bazylea1 Re: praca w ciąży 05.08.05, 19:00
          no to dziwne bo byłam w Kraku 3 dni i bardzo dużo tramwajami i autobusami
          jezdziłam, po kilka kursow dziennie i ZAWSZE mi ktos ustąpił smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka