CHCIAŁAM pochwalić się wszystkim, ze 15 wrzesnia o 23,00 urodziłam siłami
natury mojego synka Szymonka. Szymek urodził się do wody, po 4 godzinach
porodu. Wspaniale spisał sie mój mąż, pomagała mi tez niesamowita położna.
Dziewczyny, poród jest do przeżycia! może dlatego,że rodziłam do wody!POLECAM
WSZYSTKIM
Szymonek jest piękny ( jak dla kazdej mamy jej maluch

Urodził się wielki-
wazył 4040 i mirzył 57 cm. Zmienił nasze życie niedopoznania. i co z tego, ze
od 6 dni nie sipię, a Szymcio rozwalił mi krocze-niewazne-dla nigo przeszłbym
przez to jeszcze raz.
Mamy zdjęcia z porodu i zgdjecia Szymonka, ale niepotrafię ich zamiescić tu
na forum. Jesli któras z Was by napisała mi jak to się robi to chętnie
podziliłabym się moim szczęsciem.
Tymczasem pozdrawiam, bo nie moge więcej pisać jedna reką

maja2