Dodaj do ulubionych

25 maja 2004 roku - część II

    • rosie.rosie nic mi sie nie chce.. 07.02.06, 23:45
      ..buuuuu
      siedze i klikam, staram sie cicho, bo mam wrazenie ze moj kazdy ruch jest w
      stanie wybudzic Pyze, nie ma mowy o chodzeniu po mieszkaniu, zrobieniu sobie
      czegos do zjedzenia, dekupazowaniu w sasiednim pokoju itp. z kibelkiem tez jest
      niewesolo
      Kamilka budzi sie srednio raz na 40 min.
      uuuuuuuuu..

      Weratko, mam wrazenie ze chyba przegapilas moment gdy Kamilka zaczela chodzic
      juz przeszlo miesiac temu smile
      terapia zachecajaca ja do chodzenia zostala wiec zakonczona, teraz nie moge jej
      oderwac od wszelkiego rodzaju schodow i schodkow jakie napotyka na swojej
      drodze podczas naszych zimowych spacerow smile
      integracja sensoryczna, nie wiem, musze poczytac, wiem co to nadwrazliwosc
      sensoryczna, ale czy to to samo? do konca nikt jej u kamilki nie stwierdzil ale
      sa podejzenia ze ja ma
      nie wiem tylko co z tym dalej, czy to sie leczy, jesli tak to u kogo itp.

      zapisuje kamilke do klubu naszych chudziakow, ma 11kg, ale w sumie je calkiem
      dobrze, raczej nigdy nie narzekalam na to, jedyne co, to trzeba ja ostro przy
      tym zabawiac, niestety

      Ela, ostatnio dekupazowalam ramki dla dziadkow na ich swieto, dostali wraz ze
      zdjeciem Kamilki, poza tym jestem w trakcie butelek, podkladek, swiec, talerzy
      itp. probuje co sie da, ale jakos dlugo mi sie z tym wszystkim schodzi; wzielam
      sie troche za cieniowanie, o matko..

      a ze zwierzakiem to dobry pomysl Aniu, bo mloda uwielbia przede wszystkim
      pieski, jej ukochana przytulanka to oczywiscie piesek z ktorym rozmawia przed i
      po spaniu: haaaauuuuuuu; niestety tata jest alergikiem i zwierzatka raczej nie
      bedziemy mieli

      sciaskam
      • nelka1313 Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 00:20
        Oj to nie zazdroszczę z tym spaniem-Rosie a może Kamilce wychodzą ząbki?
        Mi też się nic nie chce.... a głodna jestem potwornie.....a decouage porzuciłam-
        na razie-teraz szaleję po stronach wnętrzarskich-choć oczy nacieszę bo
        z "posiadaniem" to w większości strefa marzeń wink)).
        Ostatnio wybraliśmy się do takiej wiochy gdzie mają starocie-dosłownie wszystko
        od zwykłych śmieci po naprawde fajne stylowe meble.Niestety większość
        to "ludwiki" albo "chippendales" a mi sie tak podoba styl kolonialny.Co prawda
        zdalazłam cos w podobnym stylu ale to był wielki stół do jadalni-buuu za jakieś
        250 zł a w sklepie oryginały są za jakieś 1500zł.....
        Po 2 godzinnym chodzeniu stwierdziłam,że to najbardziej tentniąca życiem wiocha
        w Polsce-99% mieszkańców trudni się takim handlem i "starocie mają dosłownie
        wszędzie...

        brrr ale zmarzłam...

        papapa idę na kolację-pójdzie pewnie w .... wink)
        • rosie.rosie Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 01:45
          Moniko, dziekuje za link. Przeczytam juz jutro, dzis oczy mi sie juz same
          zamykaja. Kamilce posmarowalam dziasla i jakby troche pomoglo, zobaczymy dalej.
          W dzien zaczela sie slinic wiec to wszystko chyba przez zeby.

          Ela, to musi byc dopiero ciekawe miejsce ta wioska ktora opisujesz!
          Brawo dla przedsiebiorczych ludzi, ktorzy tam mieszkaja i sie tym trudnia.
          Kupiliscie w koncu ten stol?

          Spi(j)cie dobrze.
      • tupelo Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 12:06
        Rosie, nie wiem, czy Ci coś pomoże, ale znalazłam taki wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=22911393&a=22911393Pozdrawiam,
        Monika
        • tupelo Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 12:08
          Hehehe, link mi nie wyszedł:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=22911393&a=22911393
          Pozdrawiam,
          Monika
          • werata Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 04:09
            Kobiety, ale sie rozpisalyyyyscie, az milo!!!
            smile
            Do nas zapraszam, baaardzo, pokaze Wam mnostwo fajnych miejsc, pojdziemy na
            plac zabaw, gdzie nasze dzieciaki bezpiecznie beda szalec, a my przy kawce
            pogawedzimy pierwszy raz prosto w oczy. Bardzo bym chciala. Szczegolnie,ze na
            emigracji samotnosc dopada czlowieka, jak nigdzie sad

            Elu, ja tez lubie takie sklepy, w Australii jest ich mnostwo, oj, mialabys tu
            gdzie "polowac" w poszukiwaniu mebli itp. Chyba Wielkanoc to juz w nowym domku
            spedzicie, co?

            Aniu, czu Pola ma juz nocnik opanowany? Bo nowa dzidzia juz wkrotce, pewnie
            byloby Ci latwiej, gdyby tylko 1 dziecko bylo w pieluchach? (jejeku, chyba,ze
            znow cos pokrecilam, jak z tym Kamilki chodzeniem).

            Musze isc, Tomcio sie budzi, paaaaaaa







            • alewe Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 14:37
              Weratko skoro lubisz takie miejsca to może podpowiedz gdzie w Poznaniu znajde
              jakieś starocie-bo póki co do Australii troche za daleko wink)) ale taka podróż
              to marzenie mojego męża więc kto wie może na starośc wink))).
              Stołu niestety nie kupiłam-po wstawienu go do kuchni nie miałabym miejsca na
              meble wink)

              Rosie skoro Kamilce pomógł żel to może faktycznie idą ząbki-dla nas osobiści
              ten ząbkowy okres jest najgorszy.Na szczęście Martula ma 18 ząbków i nie
              szykują się na razie kolejne.

              A jak znajdę większą chwilką to prześlę wam coś na maila- co prawdziwe kobiety
              robia z kremem smile))).

              Aniu trzymam kciuki za ciebie-bo termin chyba juz blisko!! Bądz dzielna!!

              papapa
              • nelka1313 Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 14:39
                jak zwykla nie ten nik-ale chyba przemianuje sie juz na alewe-bo bedę sie tak
                ciągle mylić wink))

                ps.choć z drugiej strony jest trochę nikowego urozmaicenia w wątku wink)))
                • aninia1 Re: chce mi się!!!! 09.02.06, 19:47
                  Hej,

                  No cuż , u mnie zupełnie odwrotnie jak u Was!! Chce mi się ,chce,chce!! Latam
                  jak szalona i ciągle brakuje mi czasu.Ciagle coś
                  piore,prasuje,przekładam,układam,segreguje,kupuje,zmywam,czyszcze,uwowam
                  pryszcze wink)) / tak mi sie skojarzyło,to zart oczywiscie/.
                  Tylko sie nie śmiejcie:jestem chyba w jakims szoku-amoku przedporodowym (
                  przed chwilą płakałam,oglądałam wiadomości../
                  Noo nie moge usiadzieć na ..krzesle,teraz tez mam juz wyrzuty sumienia,że
                  koszulki nie do konca poprasowane i pościel została do odświerzeniasmile)
                  Werata-nie pomyliłaś się : Pola oznajmia co prawda,że "Siii" po czym szybko
                  czmycha pod stół - nie trzeba dodawać ,że za chwilę pielucha pęka w szwach!!
                  Jak ją zdąże spod tego stołu cudem wydobyc -to owszem- nocnik zaliczonysmile
                  Tylko ,że w moim stanie takie akrobacje są straaasznie wyczerpujące.Pola ,jak
                  tylko widzi,że coś od niej chce ,to galopuje po całym mieszkaniu ( a jest gdzie
                  śmigać i można nieżle się rozpędzić/.Ostatnio zatrzymała się główką na obiciu
                  kanapy- co za piękna ,wielobarwna śliwka na czole z tego wynikła..Łaaałłłł..!!!

                  Buziaki dla naszych pięknych Pań i przystojnego Gentelmena smile))
                  • nelka1313 Re: chce mi się!!!! 09.02.06, 22:39
                    wowww toz to podręcznikowe objawy syndromu "budowanie gniazda" no kochana
                    trzymam kciuki!
                  • rosie.rosie Re: chce mi się!!!! 10.02.06, 00:11
                    No tak Aniu, wszystko widze, ze jest na jak najlepszej drodze do rozwiazania smile

                    A nasza noc nie byla tak dobra na jaka sie zapowiadala, niestety. Kamilka nie
                    spala od 2-6 nad ranem..
                    Dzis w ciagu dnia spala 3 godziny i tez z przerwami i z placzem.
                    Dziasla posmarowane, Viburcol czeka pod reka zeby w razie czego podac,
                    zobaczymy jak dzis bedzie.
                    Podobnie jak u Marty to dla nas najbolesniejsze zabkowanie. Szkoda Szkrabikow..

                    Co do nocniczka to my juz dawno zaniechalismy i do tematu na razie nie wracamy.
                    Kamilka sie buntowala wiec nie zmuszalismy. Dzis jednak gdy zobaczylismy jak
                    sadza swoja szanowna pupe na nocnik dla lali to mocno sie zdziwilismy. Chyba
                    trening trzeba powtorzyc.

                    Zyczcie nam spokojnej nocki.

                    Martula slicznie sie wysmarowala smile Tak dawno jej nie widzialysmy, prawda?
                    Dzieki Ela za zdjecia.
    • rosie.rosie Kamilka sypia lepiej 13.02.06, 22:04
      Ostatnio opisywana przez mnie noc byla najgorsza. Teraz mielismy dwie super,jak
      dawniej, przespane od wieczora do samego rana. Dzis bylo kilka pobudek, ale nie
      tak dramatycznych jak poprzednio. To chyba sprawka zebow..

      A jak spia Wasze Skarby?
      • nelka1313 Re: Kamilka sypia lepiej 13.02.06, 23:49
        U nas też troche lepiej-a były już dwa dni w tygodniu bez południowych
        drzemek.Teraz wszystko sie w miare unormowało-łącznie z tym,że Marta budzi się
        koło9-10 i idzie spać też koło 21-22.
        • tupelo Re: Kamilka sypia lepiej 14.02.06, 11:40
          Rosie, współczuję tych cięzkich nocy.
          U nas... Zosia idzie spać koło 19.30-20, ok. północy ryczy, więc bierzemy ją do
          siebie i tak śpimy do... 5.30. Właśnie od jakiegoś czasu znowu te wczesne
          pobudki! W dzien drzemka 1,5 godziny w południe.
          • rosie.rosie Re: Kamilka sypia lepiej 14.02.06, 22:04
            Hm.. Moniko, dlaczego ryczy? Czy to sie powtarza codziennie? Widze, ze Wy tez
            macie nielekko. Nie wyobrazam sobie pobudki o 5.30! Kamilka spi mniej wiecej od
            20-21 do okolo 9-tej, czyli podobnie jak Marta. W dzien mamy drzemke, ktora
            trwa 1-1,5 godz.
            • werata Re: Kamilka sypia lepiej 15.02.06, 11:28
              Hej, juz nam troche watek "podupadl", ale rosie dzielnie go wskrzesila.
              smile
              U nas ze spaniem ok, w dzien okolo poludnia (ok.1-2h) spanko, potem 21
              dobranoc,a juz o 8, czasem o 7 pobudka.
              Kiedys Tomek, tak, jak Zosia, o 5 rano byl wyspany i gotow do zabawy. Oj,
              ciezkie to byly czasy. Na pocieszenie Wam powiem, ze wkrotce zmienimy czas.
              Wtedy bedzie 8 h roznicy pomiedzy Polska i Sydney, teraz jest 10h. Wiecie, ze
              niektore 2-latki w ogole juz nie spia w dzien?
              Papapapapa

              • nelka1313 Re: Kamilka sypia lepiej 16.02.06, 20:07
                Rosie dzięki za zdjęcie >Kamilka jest reeewelaacyjnaaa! Ale z niej wyrośnie
                śliczna kobietka!
                buziaki
          • tupelo Re: Kamilka sypia lepiej 16.02.06, 22:37
            Rosie, dzięki za zdjęcia ślicznej Kamilki!

            "Ryczy" - może źle to ujęłam... czasem tylko postękuje, a czasami głośno daje
            do zrozumienia, żeby po nią przyjść, no rozdziera się i już. Parę razy wołała
            żałośnie "Mama!!!" głosem pełnym wyrzutu, że mamy przy niej nie ma...
            Te pobudki o 5.30... to chyba zęby, bo pakuje paluchy do buzi, "pogryza" je
            bokiem, akurat tam, gdzie mają być piątki.
            Wiem, że niektóre dwulatki nie śpią w dzień, ale u nas to by było zupełnie
            niemożliwe. Zosia koło południa jest mały padlak i sama chce się kłaść spać,
            mówi "trzeba lulu".
            Buziaki!!!
            Pa!
            • werata Re: Kamilka sypia lepiej 17.02.06, 02:35
              Moniko,
              ujelas mnie tym "padlakiem" wink))
              Moj Tomek tez "padlak" kolo poludnia. Wlasnie grzecznie spi, jak na godz.12.30
              przystalo.

              Tak poczytuje sobie czasem "Jezyk dwulatka" i pomyslalam, ze podziele sie z
              Wami moimi ulubionymi cytatami z tej ksiazki:
              1) Nie masz ohydy ponad porownania.
              2) Perfekcjonizm jest skrajnym objawem tremy odbierajacym czlowiekowi resztki
              optymizmu.

              Kochane, czerpmy radosc z tych chwil bycia z prawie-dwulatkiem, z kazdego
              usmiechu naszych dzieci, z kazdego caluska. To sa najszczersze wyrazy milosci.

              Paaaaaaa
              werata z Tomaszkiem Najkochanszym na Swiecie



              • jola.wie Re: Kamilka sypia lepiej 17.02.06, 10:53
                Cześc, "padlaki" smile)) zwracam się do Sz. Mam, sama tak sie czuję .... smile)))

                No co wy z tym klubem chudziaków przy 11 kg???? Madzia tyle waży, wyglada
                całkiem kluskowato i do głowy by mi nie przyszło, żeby jej "chudziakowac" -
                choc z jedzeniem bywa różnie....

                A ze spaniem katastrofa umiarkowana: zasypia o 22.30 - 23.30, kiedy jest BARDZO
                padnięta, to zasypia w przedziale 21.30-22.00... Rano śpi do 8.30-9.00.... Rano
                to jest fajnie, ze tak długo śpi, ale wieczorem, uwierzcie mi, życia nie ma w
                domu.... W nocy ma jedna pobudkę z dzikim rykiem ok 2.00 - jakby się jej snił
                jakiś koszmar (znacie to?) - zabieram do dużego łózka, co będe po ciemku
                dyskutowac....wink

                Nowy pokój jest po prostu piękny. (zresztą nasza nowa sypialnia też, własnie
                wczoraj przytargałam z oprawy kawiarenkę pod gwiazdami Van Gogha - plakat wink,
                62/93 cm, wisi nad łózkiem, trzy ściany słomkowe i jedna słoneczna terakota,
                ech, super wyszło, przy tych nowych pokojach reszta mieszkania taka nagle blada
                i nijaka - poszłam trochę w kolor smile). Ale pokój dziewczyn jest super, stał
                się od razu sercem domu, jakby w nim był magnes. Dwie ściany żółte jak żółtko
                jaja (wiejskiego smile), drugie dwie zielone jak wiosenna trawa trochę mnie w
                trakcie malowania zaskoczyła ta intensywnośc kolorów, bo na opakowaniu to
                trochę inaczej wyglądało - ale efekt jest bardzo dobry), podłoga goła, w jednym
                rogu niebieska - ciemne indygo wykładzina o fantazyjnym brzegu (sama
                kreśliłam!), narzuta na Anki łózku wściekle seledynowa, na tym turkusowe
                poduszeczki, w oknach czysta żywa czerwień i (łagodny tym razem) seledyn, u
                Magdy w łóżeczku czerwone poduszeczki i czerwony kocyk, mebelki na zabawki -
                soczysty błękit/zółty (moje ukochane mebelki z 1973 roku, pierwotnie białe,
                malowane póżniej oczywiście przez nas). Pokój ma 16 m. kw., więc weszło
                seledynowe biurko Anki i komoda Madzi, Madzia ma przez łóżeczkiem czerwony
                okrągły dywanik, Anka taki sam niebieski, na ścianach obrazki w kolorowych
                ramkach. Pokój-marzenie, wyżyłam się, nie ma co! już was szczegółami nie
                zamęczam, to z braku zdjęc, ale kiedy tylko jakieś będą, wyśle!

                Fajnie się rozpisałyście o tych dzieciaczkach, jak one teraz błyskawicznie
                dorośleją, z dnia na dzień coś!
                madzia jest moim pierwszym dzieckiem, które zamiast "r" mówi"j" i nie moge się
                dosyc nasłuchac jej "kojajików" (koralików), "jipki" (rybki) i innych. O
                gadaniu jeszcze napiszę, a teraz was seredecznie ściskam, bo musze się wreszcie
                brac za robote dzisiaj!!!!!!
                • jola.wie zdjęcia 17.02.06, 12:07
                  Rosie, teraz zajrzałam do skrzynki! Kamilka słodziuśka!!!!! (i kogos mi ciagle
                  przypomina, he he smile))))

                  Nelka, typowe dla wieku zainteresowania! U nas też "kem! kem!" (krem) - nie
                  ważne, do czego, ląduje zawsze na twarzy smile))). Martulinek piękny!

                  Wyobrażacie sobie co by się działo, jakby się ta nasza banda spotkała??!! Ach,
                  aż mi sie ciepło na sercu zrobiło, jak sobie takie spotkanie wyobraziłam....
                  • jola.wie Re: zdjęcia 17.02.06, 12:49
                    Madzia ostatnio oszalała na punkcie "garnuszka na klocuszek" Fisher price -
                    dostała od babci (gdybym wiedziała, że to takie fajne, już dawno bym kupiła) -
                    świeci, gada, (prawie tańczy smile, śpiewa - kto ma to wie - no i Młoda jest
                    zafascynowana, "koło", "kwadjat", "siejcie", "tjójkąt", jeden, dwa, ci,...,
                    robi temu "mija-mija" (czyli "moja moja", czyli bierze w objęcia), a "to do
                    niej "kocham cię! hi hi hi hi" - jest przeszczęśliwa. Wczoraj i dzisiaj po
                    obudzeniu leci prosto do garnuszka....

                    I taki mi się pomysł nasunął: czy byśmy sobie nie mogły przesłac "próbek głosu"
                    tych naszych słoneczek - oczywiście, kto ma możliwości techniczne. Co myślicie?

                    Czy wasze dzieci sa zazdrosne? U mnie to nie za ciekawie wygląda jeśli chodzi o
                    Anię. Ponieważ Ania jest jeszcze dzieckiem i traktuje Magdę brutalnie, kiedy ta
                    wkracza na jej terytorium (a zdarza się to dosyc często - zresztą jednym z
                    powodów zakwaterowania dziewczynek razem była nadzieje ich socjalizacji smile))) -
                    mozna powiedzie, że Magda Anki PRZEWAŻNIE nie lubi. No niby nic dziwnego,
                    skoro ta zawsze jej czegoś zabrania, coś z rączek wydziera i nie pozwoli
                    tarmosic misia Bartka - ukochanego fetysza (chyba musze iśc z dzieckiem do
                    psychologa). Ale z drugiej strony Anka ma też serce, niestety, sytuacja dla
                    Magdy niezrozumiała - nie daje się Ance głaskac ani przytulac. Jest wtedy
                    dzieki kwik i wrzask. Ale ten kwik i wrzask pojawia się tez wtedy, kiedy ja
                    głaszczę i całuje Ankę i mam w pobliżu Magdę. Mam tylko nadzieję, że to minie.
                    A wy, na miarę waszych rodzin, macie takie sytuacje?
                    • tupelo Re: zdjęcia 17.02.06, 13:12
                      Weratko, to Tomaszek tez jest z "padlaków"? smile))))

                      Mnie ostatnio za serce ujęła opowieśc pewnej mamy, która pozwoliła dziecku
                      lazić na całego po kałużach, aż jej jakaś pani uwage zwróciła, że mała będzie
                      mokra. Na co ta mama odpowiedziała: "a kiedy ma łazić po kałużach? jak będzie
                      na emeryturze?". Mnie brakuje takiego luzu, przyznam szczerze, nie lubię, jak
                      Zosia się szybko brudzi, a lepiej jednak pozwolic dziecku jak najwięcej
                      doświadczyć. Oczywiście w granicach rozsądku.

                      Jolu! My też mamy tę reprodukcję Van Gogha! uwielbiam tę kawiarenkę! Cafe de la
                      nuit... fajnie, ze mieszkanko zrobione, koniecznie przeslij zdjecia Madziowo-
                      Ankowego pokoju. U nas scen zazdrości nie ma... No, może jak sie z męzem
                      przytulamy, to Zosia zaraz chce między nami wchodzić smile
                      A garnuszek na klocuszek mamy już od dawna i pewnie dlatego się opatrzył, muszę
                      baterie nowe kupić, bo już się dawno wyczerpał...
                      Buziaki!
                      P.S. Spotkanie się szykuje jakieś???
                      M.
                      • werata Re: zdjęcia 18.02.06, 10:01
                        A mnie sie marzy....kolorowy pokoj dla Tomaszka. Moze byc w kolorach
                        Madzinkowo-Aninkowego pokoju tak mi wyobraznia zadzialala po tym opisie Joli.
                        Owszem, Tomek swoj pokoj ma, ale pomalowac go nie moge, bo wynajmujemy sad
                        Dziewczyny, opiszcie pokoje Waszych Krolewien!
                        Jolu - czekamy na zdjecia!

                        Garnuszka-klocuszka brak, musze sie rozejrzec za czyms takim.
                        U nas ulubiona zabawka jest jezdzik (zaraz po odkurzaczu), Tomek ma 2, na
                        jedyn sadza...tate (sic!), na drugim sam siada i tak mi chlopaki jezdza po
                        calym mieszkaniu z glosnym:wrrrrrrrrrrrr. Zwariowac mozna, ze smiechu
                        oczywiscie wink))

                        Jejku, jak Wam te dziewczyny fajnie gadaja. Po prostu bomba!

                        Acha, zazdrosc: Tomek zachowuje sie jak Zosia - jak tylko my z M. sie
                        przytulamy nagle sie zjawia ni stad ni zowad i gramoli sie miedzy nas.

                        Piszcie, zdjecia wysylajcie!
                        pa


                      • jola.wie jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 08:24
                        Otóż babcia (moja mama) dostała w pracy wycieczkę "w nagrodę", z możliwością
                        doboru osoby towarzyszącej odpłatnie oczywiście. Poniewaz ja nie śmiałabym tak
                        bezczelnie się wczasować, padło na Marka. Przez jakieś trzy tygodnie nie
                        wierzył, myślał, że się z niego nabijamy. Aż uwierzył. To akurat zbiegło się z
                        odwiedzinami mojej Anki u jej przyjaciółki - najukochańszej - gdzie się okazało,
                        że Agata (rzeczona) JEDZIE (a raczej leci). Bo jej mama pracuje w tej samej
                        firmie co babcia. I zabiera cała rodzinę. Marek o "zamianie" nie chciał nawet
                        słyszeć,zresztą oberwło mi się za taką propozycję od mamy, męża i własnego sumienia.
                        Anka się nawet nie musiała zbytnio wysilać (choć coś tam poryczała, pokrzyczała,
                        i błagała - składając obietnice bycia ideałem dziecka do końca życia - chyba
                        mojego - ach, ileż to razy już to słyszałam wink) - babci wystarczyło niewiele i
                        wszczęła starania o wciągnięcie Anki na listę. Udało się.
                        Polecieli. Pierwszy raz w życiu samolotem - cała trójka. A na lotnisku się
                        okazało, że leci bardzo dużo dzieci w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym.
                        Właściwie, to wyglądało jak wycieczka młodzieżowa z opiekunami smile))). Super ekipa.
                        Już dzisiaj rozmawiałam z synem, jego wrodzony optymizm powalił mnie po raz
                        kolejny:
                        "Maaaama!! ja się zabiję!!"
                        "Rany boskie co się stało??!!"
                        "Tu jest GENIALNIE, FANTASTYCZNIE!!!",
                        "No to w czym problem?"
                        "Bo babcia rozbiła aparat i nie mogę robić zdjęć, to znaczy robię, ale nie wiem
                        jakie!!!"
                        - i prawie ryczy mi do słuchawki. Zamarłam, bo babcia kupiła cyfrówkę specjalnie
                        na ten wyjazd, ciężka była atmosfera wokół tego zakupu, bo zabrakło doradcy
                        (ideałem - zięć /w jego mniemaniu/), więc zięć - znaczy mój mąż - wyżywał się na
                        babci, że się dała zrobić w balona, że kupiła badziewnie za ciężkie pieniądze.
                        No i rozwaliła sobie to "badziewie" własnoręcznie, zaraz po zakwaterowaniu się w
                        hotelu, przy porządkach, wyświetlacz pękł i się rozlał. I nie widac nic.
                        Anka za to nie miała czasu podejść do telefonu - szalała w basenach z bandą
                        nowych koleżanek, babcia w szoku, że "tych dzieci w ogóle nie trzeba pilnować,
                        tu jest tyle ludzi do pilnowania dzieci, gry, zabawy, sport".

                        To co pisze dla mnie osobiscie jest totalną abstrakcją. Z braku własnych
                        doświadczeń i z obserwacji rodzimej przyrody: pada śnieg od rana i jest już
                        kompletnie biało za oknem. Nieźle mnie dzisiaj wydygało w moim wiosennym
                        płaszczyku i wiosennych butkach, do której to garderoby zdążyłam już od tygodnia
                        przywyknąć.

                        Dzisiaj dziatwa ma jechac na jakąś wycieczkę z piramidami, wielbłądami i Bóg wie
                        czym. Żeby nie było za różowo, babcia wczoraj dzwoniła wieczorem, że .... Ania
                        taka ciepła... Nosz cholera! Żeby tylko wróciła w miarę normalnie i nie
                        skończyło się na drugim tygodniu leczenia jej!

                        Ale im zazdroszczę! smile
    • jola.wie piękna sobota! 18.02.06, 10:32
      Wiecie, choć nie bardzo lubię się rozgadywać na tematy "wszyscy zdrowi" i "jaka
      pogoda" to jednak musze isę z wami podzielić, jaką piękną sobote mamy dzisiaj!
      Pogoda olśniewająca, na termometrze 6 stopni, Anka pyta kiedy przyjdzie wiosna,
      a ja , że jeśli w takim tempie, to dzisiaj po południu smile))). Chociaż siedze
      jeszcze w szlafroku i przed druga kawą smile to az kipię od chęci spędzenia tego
      dnia dobrze i mam nadzieję, że niniejszy post będzie mnie do tego bardziej
      zobowiązywał niż tylko moja wyobraźnia! smile))
      Pozdrawiam was serdecznie!!!
      • rosie.rosie Re: piękna sobota! 18.02.06, 15:35
        Rzeczywiscie temat pogody to tez nie moj konik, ale jak sie widzi sloneczko za
        oknem to zupelnie to inaczej nastraja na caly dzien, przynajmniej mniesmile
        Ja byczylam sie do.. 13-tejsmile Maz wstal do Kamilki, ale jutro moja kolej.
        Spacer dopiero po drzemce, mam nadzieje, ze zdazymy jeszcze na sloneczko.

        Tyle tu watkow, nie wiem ktory najpierw poruszyc..

        Przede wszystkim dziekuje za mile slowa na temat Kamilki.
        Z checia zobaczylabym Wasze maluchy, przysylacie zdjecia!
        Jolu, pokoik bardzo plastycznie opisany, ale tez chcialabym go zobaczyc.
        Kamilka na razie spi w naszym pokoju. Kombinuje zeby moze na drugie urodziny
        wyszykowac jej pokoik, ktory na nia czeka. Zastanawiam sie jak go odswiezyc
        tanim kosztem aby byl tez cieplutki i milutki dla niej. Na razie mamy tam
        graciarnie i moja pracownie dekupazu - zabrzmialo dumnie.

        Biore sie ponownie za 'Jezyk dwulatka', bo musze sie na czyms wesprzec. Tez mam
        Weratko kilka ulubionych cytatow, moze podam pozniej.

        Garnusze na kocuszek tez sie juz u nas opatrzyl, a ulubiona zabawka to pilka
        kazdej masci i gabarytow.

        Kamilka do padlakow nie nalezy, ale dzien bez drzemki bylby bardzo trudny dla
        nas. Gdy jest spiaca robi sie marudna. Czesto po spacerze po prostu zaczyna
        plakac bez powodu i wtedy juz nic nie jest wazne, glod nie glod - trzeba
        polozyc dziecko spac.

        Jesli chodzi o spotkanie to ja wciaz jestem za!!!
        A dzis chcialam nagrac Kamilke przed zasnieciem, ale nie rozmawiala z pieskiem
        ani nic innego nie wygadywala, tylko od razu usnela. Jolu, to fajny pomysl z ta
        wymiana nagransmile

        Bardzo spodobala mi sie opowiesc o kaluzach, tez daze do tego, alby Pyzka jak
        najwiecej miala radosci z zycia, ale na codzien nie jest to takie proste.

        No to nadrobilam chyba zalegloscismile
        Pozdrawiam slonecznie.
        • rosie.rosie dieta cud dla dwulatka :-))) 18.02.06, 17:11
          hmmm, sloneczko juz zaszlo a Kamilka spi dalej..

          a ja przy kompie ale sie wyzywam smile
          szukajac inpiracji na zrobienie czegos nowego w kuchni znalazlam cos takiego:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=27341273&wv.x=2&a=27416716
          • jola.wie Re: dieta cud dla dwulatka :-))) 19.02.06, 17:47
            he he he smile)))
            znam to ale z przyjemnością wydrukowałam i zaraz ucieszę tym jeszcze kogoś....
            ale tak to w rzeczywistości wygląda, czyż nie....? wink
            • jola.wie Re: dieta cud dla dwulatka :-))) 19.02.06, 17:48
              jola.wie napisała:


              > ale tak to w rzeczywistości wygląda, czyż nie....? wink

              Może nie tak skomasowane, ale incydentalnie to jak najbardziej...
              • jola.wie zdjęcia, zdjęcia! 20.02.06, 11:19
                na razie rzucam wam dwa, a będzie więcej! (na gazetowe maile)
                • aninia1 Re: co za zdjęcia! 22.02.06, 01:35
                  Hej!!

                  Na poczcie niespodzianki!! Nowe zdjecia!! Suuper!! Kamilka śliczna i cudowne
                  włoski ,Madzia taka ..dorosła smile)strasznie nam sie postarzały te Maluszki smile)
                  Powiedzcie, gdzie jest reszta panien i kawaler??Hallo:Monia,Ela,Ewa,Becia!/ na
                  razie mamy jednego ale moze bedzie kolejny??/
                  Dziewczyny,czy u Waszych pociech też wykształciło się "poczucie własności"??
                  moje,moje,moja,moja,moj,moj ....itd..A najlepsze to "moja musia kana" Uwielbiam
                  jak sie do mnie przytula z tymi słowysmile)
                  Kolejnym krokiem stało się samodzielne otwieranie drzwi.No cuz..skonczyła sie
                  odrobina intymnoscinawet w łązience.Nie wspomną o tym,że probuje uciekać mi z
                  sypialni,kiedy nadchodzi pora do spania...Jak reagowac : pozwalać na wchodzenie
                  czy nie?? Chwalić ,że jest taka mądra i sama wie co robić z klamką czy
                  powstrzymywać ją??Wtedy robi mi sie jej szkoda..Na uciczkę z sypialni nie ma
                  szanssmile)
                  Bede zmykaćsmile)Dobrej nockismile)Zawsze chce tyle napisać ale jak siadam do
                  komputera ( szczegolnie o takiej porze)to tracę wąteksmile)
                  • rosie.rosie chwila intymnosci.. 22.02.06, 01:45
                    ..no coz ja nie mam jej od prawie dwoch lat, kiedy to Kamilka jest ze mna w
                    lazience
                    najpierw siedziala grzecznie w foteliku, pozniej stala przy wannie, teraz
                    przymierza moje buty, podaje mi je do kapieli, wazy sie na naszej domowej
                    wadze - codziennie, kilkakrotnie myje zeby itp. smile
                    ostatnio niestety udaje jej sie samodzielnie wyjsc, wystarczy u nas mocniej
                    pchnac drzwi, bo nie mamy tradycyjnej klamki, ale jakas udziwniona
                    to tyle, pora rzeczywiscie pozna sie zrobila
                    ide spac
                    dobranoc
                  • tupelo Re: co za zdjęcia! 22.02.06, 11:17
                    Hello!
                    Ja jestem, czytam, zachwycam sie zdjeciami smile
                    Moge Wam wyslac pare fotek Zosi, ale mozna je tez ogladnac na jej blogu w
                    Galerii - jest tam ich bardzo duzo.
                    Link na bloga w podpisie.
                    Ale jesli nie macie czasu tam klikac, to Wam przysle smile
                    A ja w tym semestrze od nowa zajecia ze studentami, od nowa ten sam parszywy
                    przedmiot. Buuuuu!!!
                    Pozdrawiam Was ciepło,
                    Monika
                • rosie.rosie Re: zdjęcia, zdjęcia! 22.02.06, 01:46
                  jola ja rowniez dziekuje za zdjecia Madzi
                  ona rowniez wciaz mi kogos przypomina smile
                  • jola.wie Re: zdjęcia, zdjęcia! 22.02.06, 18:48
                    dzięki za wszystkie miłe słowa pod zdresem Madzi smile)) dostałyście repete

                    Mówionka:

                    *dzwoni wieczorem telefon a Madzia nagle wypala: "ci-o! Nie ma kogo!" Myślę
                    sobie "ja z tą nianią pogadam!" - ale w końcu uśmiałyśmy się obie nazajutrz.

                    *testuje siłę zakazu ostatnio, powtarzając "nie molno!" (czyli nie wolno!)
                    demonstruje to, czego "nie molno" na przykład pierze brata po twarzy smile))), ale
                    on słysząc "nie molno" ryczy ze śmiechu. No to "molno" czy "nie molno"?

                    *wczoraj, jak zwykle ok 23.00, "bawiliśmy się" w zasypianie. To znaczy Madzia
                    się bawiła, a myśmy realnie przysypiali, a ona żegnała się z nami co chwila
                    "bananoć!" że niby "dobranoc"....

                    A aktualnie wcale nie jest tak wesoło, obie dziewczyny chorują na grype
                    jelitową, Anka od zeszłego piątku, a Madzia od wczoraj, boimy się, że się
                    odwodni, nic nie chce jeść ani co gorsza pić, poza tym jest dośc pogodna choć
                    przymęczona sad((. I okazjonalnie "leci na dwa końce".... a do tego byłyśmy
                    wczoraj na szczepieniu i się nałożyło....ech...
                    • jola.wie choróbka jasna! 23.02.06, 08:02
                      Biedaczek z tej Madziuli, w nocy się budziła, wystraszona, z gorączką, nie
                      chciała nic, coś tam popiła w końcu, mleczka nie i w ogóle niczego nie, wstała
                      rano z temperaturką, juz jest po "Pingu" - ostatnio ulubionym, kiedyś wychodziło
                      chyba co miesiąc, kupowaliśmy dla Marka (!) mamy cztery kasety video, teraz się
                      przydają. Swoją droga rewelka ten Pingu smile).
                      A co do choroby to mam nadzieję że szybko minie, bo ja tak bardzo nie lubię jak
                      dzieci chorują, a im mniejsze, tym gorzej... sad((. Wczorajsze popołudnie Madzia
                      spędziła u mnie na rękach....
                      Marek jak był mały (albo Anka????? chyba Anka... - powiedziała mi: "mama, jakie
                      ty masz mięśnie (ramiona niby), ty możesz występować w cyrku!" smile)))), no jak
                      tak dalej pójdzie, to kto wie....
                      • rosie.rosie Re: choróbka jasna! 23.02.06, 22:26
                        Jolu, zycze duzo zdrowka dla Madzi.
                        Pokoik slodki tak samo jak jego mieszkanka smile Gdy ja widze zawsze mnie
                        zadziwia dlugosc jej wlosow. Czy miala obcinane od urodzenia choc raz czy
                        zapuszczacie?
                        Ja jak mam Kamilke uczesac rano lub wieczorem to zbieram sie z tym.. wlosy
                        placza sie jej strasznie chciaz takich bardzo dlugich przeciez nie ma, ale
                        szkoda mi obcinac te loki!
                        Pingu, kojarzy mi sie z ksiazeczka do nauki angielskiego dla przedszkolakow.
                        Myslalam, ze Madzia zaczela juz edukacje wink
    • rosie.rosie lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 02:25
      tak sie zastanawiam nad tym kiedy wyjac mlodej z lozeczka dwa szczebelki, zeby
      mogla sobie nimi rano wychodzic
      widzialam na zdjeciach ze Madzia juz tak ma smile
      obawiam sie jednak Kamilkowych niekontolowanych ucieczek wieczorem ,zanim
      jeszcze usnie
      a jak jest u was, kochane kobitki?
      • aninia1 Re: lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 11:27
        Hej,

        U nas dziecięce łóżeczko wogóle się nie sprawdziłosmile
        Pola śpi z nami a przy zasypianiu musze czekać az zasnie.Łóżeczko nasze (
        szerokie chyba na 3 metry albo wiecej)nie ma żadnych ograniczeń.Na szczescie
        już z niego nie spada smile))ŁŁuuppssss!!
        Pola ma też nową naniesmile) Długo szukałAm ,Az wreszcie jestsmile)|
        BrzuCho mi juz opadł..UJJ..niedługo przymuSOWE WAKACJE big_grin
        To na tyle,Pola tu na mnie wisiiiiiiismile)

        Paa!!
        • jola.wie Re: lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 22:22

          • jola.wie Re: lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 22:40
            To poprzednie to była proba aktywnego linka, coś tam mi się sksowąło i ja nie
            wiem, co.... dojdę do tego, jak będe mieć więcej czasu, a na razie odpisuję:

            Madzi nie obcinałam włosów od urodzenia, za wyjątkiem grzywki (ze dwa czy trzy
            razy - później się nie dało), w tej chwili ma pod szczękę tę grzywkę i właściwie
            mieści się jej ta grzywka w koński ogonek smile), czesać ogólnie nie to że sie
            lubi, ale znosi dosyć cierpliwie (w przeciwieństwie do Anki), z tym, że teraz
            kiedy jest chora - nie znosi. Nie dziwię się, ma przeczulicę. Gdyby były jakieś
            problemy przy czesaniu - dawno bym jej te włosiska obcięła. Ale na szczęście nie
            muszę, sa naprawde imponujące. Bo to nie sa jakies tam trzy włoski na krzyż,
            nigdy nie były, nie wytarły się jej i rzeczywiście "nowe" rosna jasniejsze, ale
            różnicy diametralnej nie ma.

            Szczebelki w łóżku: już dawno ma wyjęte, jeszcze zanim zaczęła dobrze chodzić,
            już umiała "wypełznąć" z łóżeczka smile)) Jest oczywiscie problem, kiedy mamy
            wieczorem odmienne plany : ja chcę, zeby spała, a ona nie ma zamiaru. I zabawa
            polega na tym, że ja siedzę u tego "wejścia", ona wychodzi, ja biorę ja na ręce,
            wkładam do łóżeczka, jej się to nie podoba, wychodzi, wprost w moje ramiona, ja
            ją do łóżeczka, ona wychodzi .... i tak z trzydzieści razy, w końcu nie chce się
            jej już ruszyć i zostaje, zasypia. Ja niestety najczęsciej też się już potem do
            niczego nie nadaję...smile)) To nasza pięta achillesowa - zasypianie, nie
            poradziłam sobie i teraz będzie mi już bardzo trudno!

            Madzia chora, znaczy ma biegunkę, znaczy leci z niej zielona woda, ze dwa-trzy
            razy w ciągu dnia ma z tego powodu dolegliwości i popłakuje, poza tym je nawet
            nawet, bawi się, szaleje, a w pieluszcze błotko.... Gorączki już nie ma, widac,
            że taka trochę wybiedzona, wie,ze jest "biedna" więc naciąga, ile może! Rządzi
            wszystkimi, nauczyła się robić płaczliwą minkę, nawet potrafi się na siłę
            popłakać (fakt, długo tak nie może, ale jak tak bedzie ćwiczyc, to kto wie, do
            jakiego mistrzostwa dojdzie!?) i wisi mi na rękach,a mnie zaczyna boleć
            kręgosłup...uncertain

            Odkąd się zremonciliśmy, to na biurku w sypialni stanęla "na oczach" maszyna do
            szycia i od razu efekty: oprócz przeróbek, naprawek i oczywiście zasłon i
            firanek (ale to proste i się nie liczy wink) uszyłam nowe pokrycie na fotelik
            samochodowy (ten, co to go kupiłam na allegro), z niebieskiego polaru,
            dwuwarstwowy, w śrosku jeszcze watolina..... i nie wyszedł az taki miękki, jak
            się spodziewałam sad, chociaż jest ok, ładny, cieplutki i "nasz" smile)

            Kończę, Anka koniecznie chce ze mną zasypiać, ja chciałam pogadać z Markiem....
            nie mam czasu dla dzieci!!!! Katastrofa! wink

            Pa, uściski
            • tupelo Re: lozeczko bez szczebelkow 27.02.06, 11:03
              Jolu! Mam nadzieję, że Madzia sie już dobrze czuje! Współczujemy tej "grypy
              żołądkowej" (???)
              My mamy niestety łóżeczko, gdzie nie da się wyciagnąć szczebelków. Gdybym tylko
              mogła, to bym to jednak zrobiła. Teraz żałuję, że kupilismy takie zwykłe
              łóżeczko bez wyjmowanych szczebelków sad
              Zazdroszczę Mamom, których dzieci dają się bez problemu czesać i robić kucyki,
              wpinać spineczki... Zosia tego nienawidzi i chodzi taki kudłaczek z loczkami.
              A wyślę Wam jedno jej zdjęcie.
              Papapa!
              M.
              • rosie.rosie Re: lozeczko bez szczebelkow 27.02.06, 14:24
                Jolu, nie pocieszylas mnie z tym zasypianiem w lozeczku. Nie wiem jak Kamilka
                zareaguje na wyjecie szczebelkow, ale po tym co napisalas to mi sie nie spieszy.
                Mam nadzieje, ze Madzia juz zdrowa.

                Moniko, dzieki za zdjecia Zosi, sliczny kudlaczeksmile
                Kamilka tez niecierpi miec na wosach spinek ani innych akcesoriow. Mysle, ze
                jeszcze przyjdzie na to pora i nasze panny same zaczna sie domagac gumek itp.

                Ania, kiedy rodzisz??
                • werata Re: lozeczko bez szczebelkow 28.02.06, 03:56
                  Aniu, Ty piszesz o koncu intymnosci a ja tu mysle o jej poczatku, bo jak dotad
                  w lazience Tomaszek dzielnie mi towarzyszy (czasem siedzi na kolanach, o
                  zgrozo) wink
                  Pokoik dziewczyn sliczny tak, jak pisala Jola. Madzia ma rzeczywiscie piekne
                  wlosy, co tu mowic- chyba grubsze od moich wink
                  Zreszta wszystkie Wasze dziewczyny maja naprawde ladne wloski, Kamilka chyba
                  najciemniejsze, Zosia najjasniejsze.
                  Tomek wciaz lysawy blondynek.

                  Mam nadzieje, ze Madzi lepiej?

                  Co do lozeczka, to Toemk spi na materacyku, ktory lezy na ziemi, wiec problem
                  rozwiazany.

                  U nas zaczyna sie bunt dwulatka, koniec z ubieraniem czegokolwiek, musi byc
                  wybor: te spodnie czy te, inaczej buuuuunt. Co za samodzielnego mlodego
                  czlowieka mam w domu, mowie Wam!
                  Jolus, dzieki za inspiracje, po przeczyatniu, ze uszylas nowe obicie na fotelik
                  tez postanowilam, ide wiec szukac materialu (tylko nie mam pojecia o szyciu, a
                  niech tam, cos wymysle wink))

                  Paaaaaaa
                  • aninia1 Re: lozeczko bez szczebelkow 28.02.06, 13:21

                    Hejj!!

                    Jeszcze jestemsmile))

                    Monika - ja też nie mam łóżeczka z którego można wyjąć
                    szczebelki,więc "wyjęłam" ( odkręciłam" cały boksmile)Zresztą i tak Pola w tym
                    łóżeczku nie chce i nigdy nie chciała spać ,więc chyba je sprzedamsmile
                    Rosie, o co chodzi z tymi gumkami smile)))??? / zarty mnie się trzymają ,cio?/
                    Bunt dwulatka na całego się rozkręcił a do tego ząbki idą trójeczki i jest
                    nawet płacz "senny".Na dodatek jakieś histerie też odchodzą: wczoraj po 2-
                    godz.spacerze chciała dalej na spacer i nie dała się rozebrać chyba pzrez 15
                    minut!!.ŁOoo Matko droga!!

                    Pozdrowionka!!
                    Dajecie dzieciom Zymafluor na ząbki?? Pola jest zbuntowana na maksa i ząbków
                    nie chce myć: wysysa tylko pastę ze szczoteczki ( a kupiłam
                    nową,ładną,kolorową,żeby ją bardziej zachęcić...://// )

                    Na razie!!
                    • rosie.rosie :-))) 28.02.06, 14:48
                      aninia1 napisała:
                      > Rosie, o co chodzi z tymi gumkami smile)))??? / zarty mnie się trzymają ,cio?/


                      smile)) no tak, zartownisiu,
                      chociaz piszac to tez o tym myslalam smile))
                      • werata Re: :-))) 28.02.06, 22:28
                        U nas - co do gumek - samoobsluga, hihihihi: Tomek ktoregos dnia wyjal z
                        szuflady "gumki" taty i przybiegl do mnie z pytaniem "cio to?". Jejku, dobrze,
                        ze tego nie zrobil w towarzystwie wink))
                        • rosie.rosie Re: :-DDD 01.03.06, 00:12
                          werata napisała:
                          > U nas - co do gumek - samoobsluga, hihihihi: Tomek ktoregos dnia wyjal z
                          > szuflady "gumki" taty i przybiegl do mnie z pytaniem "cio to?". Jejku,
                          dobrze,
                          > ze tego nie zrobil w towarzystwie wink))
                          • jola.wie Re: :-DDD 01.03.06, 08:08
                            Ja tak kiedyś zrobiłam mojej mamie na imieninach z TAMPONAMI!!!!!!! smile)))))))
                            Ależ były jaja! Starszanie mocno wyczywalna konsternacja dorosłych. Wytłumaczyli
                            mi, że to takie coś, co dentysta wkłada w dziurę po zębie jak wyrwie. To ja
                            zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak, po cholere pacjentowi w domu takie
                            rzeczy, w dodatku moi rodzice raczej nie rwali tych zębów aż tak często... big_grinDD

                            O łóżeczku: można wypiłować dwa szczeble, a w przypadku ponownego użycia
                            łózeczka (dla następnego dziecka) odwrócić tym bokiem do ściany.
                            Myśmy takie łóżeczko teraz mieli od znajomych: kolega wypiłował dwa szczeble w
                            przypływie litości nad córką (i własnymi plecami smile), no więc do jakiegoś czasu
                            Madzia spała w łóżeczku tym bokiem odwróconym do ściany, potem przestawiliśmy
                            łóżeczko i już miała "wyjście".

                            Kurcze, nie moge dłużej, może w pracy coś popisze....

                            Madzia zdrowa, już była wczoraj na spacerku... W ofgóle wszystkie dzieci od
                            dzisiaj w komplecie na nogach (i w szkole Bogu dzięki!)

                            Pa
                            • rosie.rosie Re: :-DDDDDD 03.03.06, 02:18
                              Jolu, wiecej wielkich liter w temacie nie da mi juz wstawic
                              smile))
                              • jola.wie Re: :-DDDDDD 05.03.06, 11:14
                                dziewczyny, wysłałam wam zdjęcia (jakoś tak przeszło mi zmaieszczanie zdjęć na
                                "zobaczcie" nie chce mi się ich dopasowywać rozmiarowo, ale pozmniejszałam dla
                                was, nie bójcie się) smile)
                                • rosie.rosie zdjecia 07.03.06, 21:51
                                  Jolu, dziekuje za zdjecia!
                                  Wloski Madzi sa jeszcze dluzsze niz myslalam.

                                  Dziewczyny, gdzie Wy sie podziewacie?
                                  Haloooooo..
                                  • jola.wie Dzień Kobit 08.03.06, 07:46
                                    Kobity!
                                    (gdzie się podziewacie???? - zakrzyknę za rosie...)
                                    Pewnie się dzisiaj od rana nie mozecie opędzić od wielbicieli z kwiatkami
                                    chcących uczcić waszą kobiecość...

                                    Z okazji tradycyjnego święta Kobiet Polskich składam wam najserdeczniejsze
                                    życzenia, żebyście jak najdłużej
                                    uprawiały kobiecość
                                    zachowały zdrowie i urodę
                                    łamały męskie serca (w różnym wieku smile)
                                    żeby sobie o was dzisiaj przypomniało całe chłopstwo waszego świata
                                    i żebyście zawsze dostawały 8 marca kwiatek (i ew. dodatki do kwiatka) i były
                                    zapraszane do świętowania, a nie zobowiązane do jego zorganizowania smile)))

                                    Uściski!
                                    (@)-}
                                    • werata Re: Dzień Kobit 08.03.06, 11:55
                                      Kobity!
                                      (gdzie się podziewacie???? - zakrzyknę za rosie...)
                                      Pewnie się dzisiaj od rana nie mozecie opędzić od wielbicieli z kwiatkami
                                      chcących uczcić waszą kobiecość...


                                      Jola! Ty mi, prosze Cie, pokaz tych wielbicieli,hehe bo jakos nie widze wink))
                                      Wszystkiego NAJ kobitki!
                                      • tupelo Re: Dzień Kobit 08.03.06, 12:30
                                        Jola! Dzięki za życzenia! Ale gdzie ci wielbiciele? Ech, nawet mąż zapomniał.
                                        Buziaczki, więcej napiszę jutro po moich zajęciach.
                                        M.
                                        • jola.wie Re: Dzień Kobit 08.03.06, 12:39
                                          No, wiecie, to ze ja nie mam wielbicieli wcale mnie nie dziwi, wszak jestem
                                          wredna, kłótliwa i az takim przychówkiem, że hej! Nawet mąz mnie dzisiaj
                                          opuścił całkowicie, bo pojechał sobie do rodziców do nowego sącza, ba, 250
                                          kilosów w jedną strone, niby w te i nazad - tere fere!

                                          ALE WY, MOJE DROGIE:
                                          młode,
                                          piękne,
                                          mądre,
                                          z jednym dzieckiem
                                          ....?
                                          Kto ma miec rzesze wielbicieli, jak nie Wy?!

                                          smile))))))))
                                          • aninia1 Re: Dzień Kobit 08.03.06, 23:39
                                            Hej!!

                                            Kobietki!!
                                            Wszystkiego Najlepszego z okazji Naszego Dnia smile)
                                            Dziwny ten dzień ,ale cużwink))?
                                            Mazus kupił mi nawet roze ale chyba z wrażenia jednej urwał łepek ;////???

                                            Na razie!!
                                            • rosie.rosie Re: Dzień Kobit 08.03.06, 23:56
                                              All teh best Kobietki i dolaczam sie do tego co napisala Jola smile
                                              Mam nadzieje zdazyc jeszcze przed polnoca, wiec koncze szybciutko.
                                              • werata Po Dniu Kobit 09.03.06, 04:30
                                                Kwiatow nie bylo,M. uznal, ze to komunistyczne swieto i na antypodach nie
                                                obowiazuje, hehe, wylgal sie niezle,co?

                                                Kobitki, czytalam wlasnie, ze po urodzeniu 1szego dziecka zadowolenie ze
                                                zwiazku spada na leb, na szyje. Co Wy na to? Jolu, czy po 2gim i 3cim
                                                tez "spada"(chyba tak, skoro pojechal do N.Sacza, hmm)?

                                                Jejku, wciaz slysze, ze powinnam miec 2gie dziecko, powariowali, czy co?
                                                paaaaa

    • rosie.rosie Moniko, 09.03.06, 00:19
      wchodze Ci ja sobie na Zofikowy Blog i co widze??
      One Penny Bridge, a dalej zdjecia z Glendalough, ohhhh, az mnie scisnelo smile))

      Bylam w Dublinie 3 lata temu /2003/, w wakacje przed urodzinami Kamilki.
      Mieszkalam w Dublinie niedaleko portu Don Loaghaire - piekna okolica - morze,
      gory i przedmiescia razem. Widzialam Glendalough i kilka miejsc w okolicy.
      Niestety nie starczylo czasu zeby zobaczyc zachodnia strone Irlandii, moherowe
      wzgorza, ponoc esencji tego kraju. Jednak to co widzialam zachwycilo mnie
      bardzo, tylu odcieniu zieleni to ja nigdy i nigdzie nie widzialam..
      Moglabym tak jeszcze dlugo, wywolalas u mnie wspomnienia i chec ruszenia sie
      gdzies znow, bo czuje ze juz czas smile

      A tym, ktorzy glowia sie dlaczego Moniki u nas ostatnio brak wysylam na
      bloga/i wink
      • jola.wie Re: Moniko, 09.03.06, 08:22
        ciągle mam wyrzuty sumienia, że nie mam czasu na tego monikowego/zosinego bloga,
        bo nie mam, ledwo tu zajrze....uncertain
        ale może tym razem zajrze...

        Weratka, spada zadowolenie, bo się nagle okazuje, że w kluczowych życiowo
        sytuacjach bywa, że nie jest różowo... Bo mąż chrapie, kiedy dziecko wrzeszczy
        mu w nocy do ucha, a on potem twierdzi, że NIC, ABSOLUTNIE NIC nie słyszał....
        Bo kiedy dla ciebie strategicznym jest, aby wyniósł śmieci, czy przebrał /
        nakarmił dziecię, a dla niego, żeby przeszedł poziom gry, którą właśnie się męczy...
        Kiedy twierdzi, że BOI się wziąć na ręce (i np. wykąpać) niemowlę, bo ono "takie
        malutkie, takie kruche, zrobię mu krzywdę" (w domyśle "ja, silny, umięśniony
        samiec")...
        Kiedy oczekuje wieczorem, że ochoczo rzucisz mu się w ramiona, a ty padasz na
        nos, bo w nocy wstawałaś 14 razy, dziecko ząbkuje i w związku z tym nie spało w
        ciągu dnia, tylko cały czas ryczy i chce być u mamy na rękach, podczas gdy on
        cały dzien wypoczywał w pracy.

        Przykładów można mnożyć, ale tak szczerze powiem, że znam te sytuacje raczej (!)
        ze słyszenia, a nie z autopsji.

        Przypuszczam, że kiedy dzieci przybywa, mąż/partner już doskonale wie, jak
        dobrze radzisz sobie z dzieckiem i że własciwie jestes NIEZASTąPIONA (więc po co
        będzie sie wysilał?) smile)))))))))))))))

        Ech, musze spadac do pracy, ale werata, nie przejmuj się, że cię namawiają na
        drugie, to normalne, że się wszyscy przygadują, ale to tylko po to, żeby "zostać
        w temacie" smile))
        • tupelo Re: Moniko, 10.03.06, 13:14
          Rosie smile))))))
          To Ty też jesteś Irlandofilka?
          Ja się zakochałam w Irlandii parę ładnych lat temu. Zapisałam się nawet do
          Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Irlandzkiej, uczyłam się tańców... wink Fajne to
          było! Do Irlandii pojechaliśmy pierwszy raz w 1999 roku, to była wyprawa pod
          namioty z grupą ornitologów i botaników, objechaliśmy Irlandię dookoła,
          widzielismy klify Moheru (cudo!), Ring od Kerry, Cork, Connemara, kamienne
          murki, celtyckie krzyże. Byliśmy też w Irlandii Północnej, m.in. w Derry (w
          Belfaście było akurat "gorąco") i na grobli olbrzyma... To była cudna podróż,
          chociaż często padało smile Widzieliśmy duzo pieknych miejsc, ale tez sporo nas
          ominęło. Teraz chcielismy zaszaleć. A co! Nie można się tak kisic i kisić w
          domu. Tanie linie latają z Wrocka do Dublina. Zarezerwowaliśmy hotel i
          samochód. Jedziemy od 20 do 24 marca, czyli ominie nas św. Patryk, ale może to
          i dobrze, bo nie będzie już takich tłoków. W Dublinie wtedy byliśmy zaledwie
          parę godzin, teraz go sobie zobaczymy lepiej. No i chcemy pojechać do
          Glendalough, żeby poczuc troche smak tej prawdziwej Irlandii, do której często
          tęsknimy.
          Mam wiele obaw dotyczących tego wyjazdu. Pogoda? Jedzenie? Ruch lewostronny?
          Ale co tam. A może będzie właśnie super? Ech, trzeba marzyć i spełniać swoje
          marzenia...

          Weratko, kryzys związku? Mamy to za sobą chyba... Był taki gorszy czas,
          przyznaję, jakieś pół roku temu miał chyba apogeum. Ale to, co złe, minęło. To
          był też 7 rok znajomości, a podobno 7 rok jest taki kryzysowy wink

          Jola: mąż chrapie, kiedy dziecko mu wrzeszczy do ucha, a on nic, a nic nie
          słyszał - big_grinDDDDDDD tak własnie czasem było...

          Ania! Ty już po terminie jesteś???

          Ela! Odezwij się!!!
      • rosie.rosie Dublin... 27.03.06, 15:54
        Moniko, a czy byliscie w Glendalough, pytam bo nie widze zdjec z tamtad.
        Cisze sie, ze jestscie juz z powrotem cali i zdrowi smile

        A u nas widelczyk nieskompletowany, ale tak z reka na sercu to niespecjalnie
        sie przykladalismy w poszukiwaniach zaginionego zabka, eh co Wam bede wiecej o
        tym opowiadac..

        Ela, fajnie ze juz jestes. Szykujecie osobny pokoik dla Martulki? Napisz cos o
        tym jesli mozesz.

        Pozdrawiam Was wiosennie. Jak juz fajnie sie robi. Cieplutko. Dzis Kamilka
        szlala z dziecmi i "grala" z nimi w pilke. Monika przywiozla wiosne smile
        • rosie.rosie wakacje - jaies plany?? 28.03.06, 23:50
          Butla u nas wlasciwie nigdy nie byla w uzyciu. Kamilka dosc szybko nauczyla sie
          pic z niekapka-kapka, bo nie potrafiac ciagnac z niekapka pila dopiero po
          wyjeciu z niego owego zabezpieczenia przed ulewaniem smile
          Nocnik, Moniko, nic nie mow, 100 lat za murzynami i nie chce dalej na nim
          siadac, czytaj: gola pupą bo inaczej jest OK, najlepsza zabawka ostatnio.

          Ale ja tu chcialam Was zagadac o wakacje.
          Moze chcialbyscie wynajac domek na spolke gdzies w malej, przyjaznej dzieciom
          miejscowosci nad morzem? Wybieram sie w czerwcu, planuje na caly miesiac,
          szukam towarzystwa dla siebie i Kamilki, moze byc tez na krocej.

          A oto moje propozycje:
          dla trzech rodzin:
          www.rowy.info.pl/apartamenty.html
          dla dwoch rodzin:
          www.farmajantar.webpark.pl

          www.idara.pl/farma/index.php
          www.mierzeja.pl/miasta/katyrybackie/katy5.php?jez=1
          www.przymorze.com.pl/osrodki.htm
          jestem otwarta tez na inne propozycje

          Qrcze, byloby super, nie sadzicie?
    • jola.wie gdzie jest ela? 11.03.06, 10:14
      wcięlo ele, na tej stronie jeszcze nie była, to znaczy od 41 postów jej nie ma!
      Elu gdzie jesteś???
      • jola.wie no dobra, gdzie są wszyscy?? 12.03.06, 10:24
        No gdzie???? wiosna w natarciu, czy co?
        • aninia1 Re: no dobra, gdzie są wszyscy?? 12.03.06, 11:22
          Hej,


          Jeżeli o mnie chodzi to jestem ciągle jeszcze w całości - siedzę na
          walizkach...Termin lada chwila..Spuchłam jak bańka i smakują mi śledie z
          czekoladą ..confused
          Weratka -przyłączasz się?
          Polcia "produkuje" kolejne ząbki - dolne trójki już mamy wyrżnięte - a jest
          przy tym suuper ,mega marudna..Poza tym jest zaziębiona do kompletu.
          Przepraszam ale musze kończyc ,jakos mi niewygodnie ...Trzymajcie kciukismile)

          Buziaki dla Was,Dziewczynek i Kawalera!!
          • jola.wie Ania, już niedługo! :-))) 12.03.06, 20:48
            Trzymaj się dzielnie, już niedługo zaczną się.... upragnione bezsenne noce wink,
            ale za to obrzęki zejdą...wink, a gdzieniegdzie się pojawią...wink
            Jesteś dzielna dziewczyna, w ogóle nie narzekałas w tej ciązy, a przecież Pola
            na pewno dała ci popalić! Jeszcze troszkę!

            Trzymam kciuki za ciebie!
            • werata Re: Ania, już niedługo! :-))) 13.03.06, 12:31
              Ania, Ty nie prowokuj,ja Cie prosze, bo podobno ciezarnym sie nie odmawia wink))
              Ja sie na mame dwojga nazwyczajniej nie nadaje.
              Tez Cie podziwiam, ze tak dzielnie znioslas te ciaze, zwlaszcza, ze Twoj M.
              czesto udzielal sie sportowo, samiec jeden smile

              Co do kryzysu...to nie, nie nazwalabym tego tak miedzy nami, po prostu, jak
              Maly nie jest w humorze, to nikt nie jest, jak Maly niewyspany, to nikt nie
              jest itepe. I do tego bycie w Australii bez niani (Pani Haniu, gdzie Pani jest,
              hlip hlip) oznacza dla nas ZERO czasu dla siebie, co znacznie utrudnia sprawe
              (czytaj: pojscie do kina, czulosc, intymnosc). My jestesmy takim zwiazkiem na
              cale zycie. Tak sie zdarza, i to wlasnie przytrafilo sie nam. I nawet jesli
              czasem zmagamy sie z zyciem w trojke, walczac o okruchy czasu _tylko dla siebie
              z osobna_ i tylko _ja i M._ to wiem, ze te fundamenty, na ktorych zbudowalismy,
              sa jak skala. Ale satysfakcja niewatpliwie spadla, choc mam nadzieje, ze to juz
              przeszlosc.

              U nas jesien idzie, choc nadal 31-32 st. wink
              Zazdroszcze Wam wiosny w Polsce, szczegolnie kocham maj.

              Ja tez marze o odwiedzeniu Irlandii kobietki.
              Rosie, odpisalam Ci na edziecku!
              Jola, fajnie, ze czesciej zagladasz smile
              Eluuuuuuu! Hop, hoooop!
              Aniu, trzymam kciuki!
              pa



              • werata tupelo! 13.03.06, 12:57
                ...acha, chcialam sie jeszcze wymadrzyc o jezdzeniu lewa strona: wiec moj
                M. "zalapal" po kilku minutach, ja po kilkunastu, wiec _musi_ byl latwo smile
                Ale moja podpowiedz: wypozyczcie maly samochod (typu VW Golf) bo wtedy latwiej
                wyczuc kierowcy te przestrzen auta po lewej rece. To tyle.
                Obiecuje sie wiecej nie wymadrzac wink
      • rosie.rosie Re: gdzie jest ela? 13.03.06, 16:32
        Ela to sie przeprowadza, prawda?

        A u nas czarna seria: Kamilka wypadla z lozeczka, spadla ze schodkow i polknela
        kawalek widelczyka.. wszystko wydazylo sie w ciagu 3 ostatnich dni..
        Mam nadzieje wiecej napisac wieczorem.
        Pozdr
        • tupelo Rosie! 13.03.06, 22:13
          Rosie! O matko! No coś Ty czarna seria jak nic! Napisz więcej!

          Elę widzę czasami na GG, ale prawdę mówiąc mam tak mało czasu, że nawet nie
          pomyślę, żeby ją zaczepić. Postaram się to jednak zrobić niebawem i napiszę, że
          za nią tęsknimy.

          Ania! Życzymy (w miarę) szybkiego i jak najmniej bolesnego porodu!

          Werata, mam nadzieję, że się przyzwyczaimy do tej lewej strony w Irlandii wink

          Buziaki, zmykam jeszcze popracować!
          M.
          • rosie.rosie Re: Rosie! 15.03.06, 00:12
            Moniko, Kamilka przy tym wszystkim ma sie dobrze i to jest najwazniejsze.

            Z lozeczka wypadla przez brak dwoch szczeblekow, ktore wyjelam kilka dni temu.
            Nie wiem jak ona to zrobila, bo otwor jest dosc waski. W srodku nocy nagle bam
            i lezy, i nawet nie zaplakala, jakbym sie nie zorientowala to pewnie by tak
            usnela. Maz spiacy niecale pol metra od niej nic nie slyszal.. a mnie
            zaniepokoil brzdek nocnikow ktore stoja pod lozeczkiem.
            Problem w tym, ze Kamilka spi w spiworku i trudno sie w nim poruszac. Nie
            martwilam sie tym jednak tak bardzo, gdy pierwszego ranka po wyjeciu
            szczebelkow zastalam ja stojaca w spiworku przy moim lozku.

            Sprawe widelczyka opisywalam na e-dziecko i dziekuje Weratko ze odpowiedzialas.
            Kamilka prawdopodobnie polknela zabek z widelczyka z melaniny jedzac
            paroweczki. Na razie go nie znalezlismy w pieluszce, ani nigdzie indziej w domu.

            A upadek na schodkach przytrafil sie na spacerze i Pyza ma starty nosek oraz
            czolo.

            Mimo to, jak wspomnialam jest wesola i ogolnie zadowolona z zycia.
            Tylko mama sie martwi smile


            Aniu, czekamy na wiesci!!!
            • werata Re: Rosie! 15.03.06, 05:07
              Mamy zawsze sie marwia. Wlasnie czytam ksiazke o naszych dwulatkach, jeden z
              rozdzialow ma tytul: Your toddler is fine - how about YOU? wink))
              Wlasnie, Rosie, z Kamilka ok, nie martw sie i przeszukuj pieluszki przez
              najblizsze kilkanascie dni, bedzie dobrze!

              A my dzisiaj mielismy pierwszy raz niemile doswiadczenie - Tomcio potraktowal
              kolege klockiem...hmmm, a bylam taka dumna, ze moje dziecko nie bije, nie
              popycha itepe. Kolega rozplakal sie, ale napastnik(Tomek) przytulil ofiare
              (kolege), a potem podarowal mu tenze klocek w ramach rekompesaty, hehe.

              Czy Wasze dziewczyny maja juz takie (klockowe/lalkowe lub tp.) doswiadczenie za
              soba?

              Pozdrawiamy!!!
              • jola.wie klocek 15.03.06, 08:04
                No Tomuś zachował się jak prawdziwy dojrzały facet! znaczy dziecko.... bo faceci
                się raczej do siebie nie tulą....wink

                Rosie, ten widelczyk to mi coś przypomina, mianowicie pamiętasz, jak Magda
                połknęla ząbek z grzebyka? Znalazłam go w pieluszce dopiero czwartego dnia,
                przedtem jednak dziecko zostało w szpitalu "przeszukane" na wszystkie możliwe
                sposoby, ja się bałam, bo ten szpikulec był w miejscu wyłamania ostry. Wszystko
                dobrze się skończyło, a po opowieściach w szpitalu, że dzieci potrafią wydalić z
                siebie wsówkę, igłę, szpilkę czy kawałek szkła, uspokoiłam się, ale oczywiście
                relaksu nie było, aż się zguba nie znalazła.

                Czekaj cierpliwie i przeszukuj!
                • tupelo Re: klocek 15.03.06, 12:03
                  No to życzę Rosie znalezienia tego ząbka w pieluszce, chociaż wyobrażam sobie,
                  że może to być trudne...
                  Weratko, Tomek zachował się wzorowo! Tzn. chodzi mi o rekompensatę za uderzenie
                  klockiem wink Zosia ma mały kontakt z dziećmi i może dlatego jeszcze nie miała
                  takich doświadczeń. Ale na ogół to ona spokojna jest i pokojowo nastawiona.
                  dzieli się zabawkami, chce pogłaskać, a o uderzaniu to chyba by nawet nie
                  pomyślała. Dla mnie jest inny problem: jak reagowac, jesli obce dziecko, np. w
                  piaskownicy, uderzy moją Zosie? Albo bedzie jej zabieralo zabawki, albo sypalo
                  na nia piaskiem itp.??? Jestem mało asertywna i naprawde chyba bede miala z tym
                  maly problem.
                  Pozdrowionka!
                  M.
    • jola.wie Re: 25 maja 2004 roku - część II 17.03.06, 11:12
      No to jak was nie ma , to sie z wami zdalnie pożegnam na weekend, gdyż
      wyjeżdżam na rekolekcje poukładac sobie hierarchię wartości jak nalezy, choc
      nie wiem, jak się to uda, bo jade z Madzią. Tak czy owak spodziewam się
      wypocząc, chocby to miał byc wypoczynek po i przed kolejną podróżą smile)))
      (choroba lokomocyjna Madzi uncertain)
      Pa.
      • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 17.03.06, 12:50
        Jolu! Życzymy Ci udanego weekendu!!!
        Buziaczki dla Madzi!
        M.
    • tupelo To teraz Dublin 19.03.06, 20:14
      Do usłyszenia wiosną!!! (mam nadzieję, że w końcu nadejdzie...)
      • rosie.rosie Re: To teraz Dublin 21.03.06, 00:21
        .. Moniko, przywiez ją ze soba, bo tam z pewnoscia juz jest smile

        fantastycznych widokow i przezyc

        a my wciaz grzebiemy,
        wiecie gdzie wink
        • werata uwaga na spiewajace zabawki 22.03.06, 04:52
          MOniko milego pobytu!

          Rosie, to ile juz dni "grzebiecie", he?
          wink))

          A my mielismy przesmieszna przygode.Po bardzo intensywnej niedzieli
          (zwiedzanie, plaza itp.) probowalismy uspic Tomcia.Po 40 min przekrecania sie w
          kazda strone swiata maly zasnal, a my padnieci mielismy nadzieje na prysznic-
          kolacje-lozeczko. Wychodzac z pokoju moj M. nadepnal na misia, ktory jak nie
          zacznie wydzierac sie z jakas swiateczna piosenka ile sil w misiowych
          bateriach, tak my parsknelismy smiechem, a Tomek przebudzil sie z tym pytaniem
          na twarzy: "co sie tu, u diabla dzieje?". Na szczescie za chwile zasnal.
          Efektem ubocznym nieoczekiwanego spiewu misia bylo to,ze ozywilismy sie i
          ochoczo (hehe) zaczelismy sprzatac.
          ***
          Zmieniajac temat: Tomek ostatnio przepada za klockami, dzis zbudowal wieze z 6-
          ciu. Pierwszy raz tez dopasowal puzzle do siebie. Milo patrzec na te Jego
          postepy. Ech, rosna nam szkrabiki, rosna.

          Pozdawiam Was jesiennie(a moze wiosennie)!
          pa
          • aninia1 Re: Synek 22.03.06, 23:46
            Hej koleżanki!

            U nas też był baardzo pracowity weekendsmileZgodnie z wyznaczonym
            terminem ,zarazem dokłądnie w meza imieninki:Mam SYNECZKA!! Jestem wymęczona
            ale b.szczęsliwa !!Cała "akcja" trwała 2 godziny (szok!!)i pół godz.badaniesmile
            Synuś jest grzeczny,albo śpi albo jesmilePola już sie zdążyła zakolegować z
            nowym członkiem rodziny i na razie zgrzytów nie ma smile

            pozdrawiam serdecznie !!

            rosie..jak sie czuje Kamilka?
            werata- dzieki za zdjecia Tomaszka..Fajomy chłopczyk.A teraz ma kolegę.
            formułowegosmileSpacery po plaży..marzeniee moje
            Jola- jak Ty znajdujesz na wszystko czas?
            Monika - jak było?
            Ela- przyślij zdjecia tego Aniołeczka smile)
            • rosie.rosie Re: Synek 23.03.06, 00:08
              Aniu,
              coz za wiadomosc, GRATULACJE!!!
              Jak synus bedzie mial na imie?
              Napisz o nim cos wiecej, gdy bedziesz miala czas i sile.
              Bardzo sie ciesze razem z Toba.
              Sciakam Cie mocno.

              ps Kmilcia ma sie dobrze, chociaz zabka z widelczyka nie wygrzebalismy do dzis.
              Spokojnej nocki.
    • leedeczka Tylko dzieci z 25 maja 2004? 22.03.06, 23:58
      Czy tutaj są tylko mamy dzieci z 25 maja 2004? Moja córcia urodziła się 11 maja
      2004 i w zaiązku z tym mam pytanie czy mogłabym się do was przyłaczyć?
      Pozdrawiam
      • rosie.rosie Re: Tylko dzieci z 25 maja 2004? 23.03.06, 00:11
        Zapraszamy.
        Nasze dzieci urodzily sie 25 maja, ale nie tylko smile
        Kamilka np. jest z 31 maja, a np. Pola z czerwca.
        • werata witamy Synka i corke leedeczki!!! 23.03.06, 04:00
          No, Aniu, dobra robota!!!! Napisz wiecej o porodzie i oczywiscie, jak ma nowy
          Czlowiek na imie?
          GRATULACJE! Jak fajnie, ze dolaczy do nas nowy chlopak i nowa dziewczyna wink))
          pa

        • leedeczka Witam 23.03.06, 09:17
          Dziękuję za miłe powitanie smile)) Teraz jestem sama z Natalką i nie za bardzo
          mogę pisać, bo córcia wyłacza mi komputer. Wieczorkiem napiszę więcej. Miłego
          dzionka dla wszystkich mam i ich pociech smile
          • aninia1 Re: Witam 23.03.06, 12:16
            Leedeczka!!

            Noo proszę jak nam dzieci przybywa smile))
            Pola jest z 4-go czerwca ale termin miałyśmy na 25-go majasmile
            Za to synuś urosził się dokładnie w wyznaczonym terminie.Niestety nie ma
            imienia,bo mąż się za to zabiera i jakoś nie może chyba nic wymyślić.Powiem Wam
            jeszcze ,że drugi poród jest o wiele szybszy i łątwiejszy ( 2 godziny i po
            krzyku!!)
            obudzil sie,musze leciec!!
            • werata prezent na urodziny taty 23.03.06, 12:42
              Aniu, dzielna Matko-Polko! Wymyslajcie imie i to szybko, hihihi. Bo Wam
              pomozemy, co dziewczyny???
              Proponuje...Szymon, he?
              ***
              Dzis tata Tomaszka mial urodziny i dostal w prezencie ...pierwsze zdanko
              naszego synka. Przy niezbyt rozgadanym Tomaszku takie zdanie to naprawde cos.
              Brzmialo: "mama wrzy nie ma", co w tlumaczeniu na nasze znaczy "mama auta nie
              ma (w sensie pojechalo)". Moj syn mnie po prostu zaskoczyl, ach jak mi milo, po
              prostu musialam Wam powiedziec, nie gniewajcie sie.

              Uciekam, bo strasznie pozno sie zrobilo.

              Leedeczko, czekamy na wiecej informacji o Was, napisz o sobie i coreczce!
              Acha, wlasnie sie zorientowalam, ze Tomek jest w tym gronie najmlodszy,
              ur.5.czerwca, zaraz po Polci.
              papa
              • rosie.rosie Re: prezent na urodziny taty 23.03.06, 21:42
                Weratko, gratulacje dla Tomaszka.

                Mi z imion dla chlopca podoba sie Dawid, Patryk, Adam smile
            • leedeczka Takie tam... 23.03.06, 23:17
              Aninia 1, mój pierwszy poród trwał 3 godziny, aż boję się pomyśleć ile bedzie
              trwał drugi hi hi Coraz częsciej myślę o drugim dziecku (skoro Natalka tak nam
              się udała hihi), ale przeraża mnie własnie poród...
              Tak sobie wymyśliałam, że najlepiej byłoby urodzić drugie dziecko jak Natalka
              pójdzie do przedszkola. Mamy na to jeszcze prawie 1,5 roku smile))Minus 9 na
              ciążę...Hmmm... W sumie to nie zostało już tak dużo czasu...
              Co od imienia, to u nas było kilka pomysłow: Maja, Anna, Natalia. Patrząc na to
              z perspektywy czasu stwierdzam, że moi i męża rodzice mieli za dużo
              powiedzenia... Chociaż teraz jestem zadowolona z wyboru...
              Chłopca nazwałabym wtedy Kuba, a teraz Mikołaj...
              Wiecie co, jestem zesrtesowana i najadłam się czekolady. W związku z tym nie
              czuję się najlepiej i już was opuszczę. Dobrej nocy.
              • nelka1313 jejkuuuuuuuu........ 24.03.06, 23:28
                Jak mi was brakuje-kiedy ja nadrobię te wszystkie zaległosci.... sad.... ciągle
                siedzę na walizkach ale juz lada chwila znów do was powróce smile)))

                Aniu gratulacje!!!!!!!!! a i kochane dziękuje za zdjęcia - maluszki są urocze,
                Jola a Madzia włoskami to mnie powaliła na ziemnię!!!!!

                I widzę nową mamę witam wink)).

                Pozdrawiam
      • tupelo Hip hip hurra!!! 26.03.06, 23:26
        Okrzyk w tytule to dla Ani! Dzielna kobieto, gratulacje! Napisz, jakie imię w
        końcu wybraliście!!! Oj, jak ja bym chciała drugiego maluszka, ale jeszcze
        trochę, jeszcze troszeczkę...
        Witamy nową Mamę i Natalkę! Miło nam będzie o Was czytać!!! A może wymienimi
        się zdjęciami maluszków???
        Weratka, no piękny prezent dla Taty na urodziny!
        Elu, czytaj i pisz, bo tęksnimy!!!
        Rosie, i co z tym ząbkiem od widelczyka? A może go nie zauważyliście?
        Jolu, hop hop!!!

        Wróciliśmy. Jesteśmy cali i zdrowi... nie bylo zbyt różowo, ale o tym może
        kiedy indziej. Zapraszam na bloga - tam część zdjęć i trochę treści.

        Buziaki!!!
    • leedeczka Wiosna!! 27.03.06, 00:18
      Hej! Późno już, a ja czekam na męża, który cięzko pracuje sad
      No i już mamy po weekendzie, który u nas był dośc ciężki. Parę dni temu Natalka
      miała jakąś infekcję wirusową, która objawiała się biegunką. Biedactwo musiło
      jeść kleik ryżowy, kaszkę kukurydzianą, kaszkę manną na wodzie... Schudła nam
      przez to troszkę, bo wyżej wymienione dania niespecjalnie jej smakowały. Teraz
      Natalka wazy 11,400, schudła jakieś 200-300 g. Po powrocie do zdrowia mogła już
      jeść normalne jedzenie i jak spróbowała kaszki melczno-ryżowj bobovita
      powiedziała:"Mamo, dobre". Uśmiałąm się przy tym, że hej.
      W weekend mąż miał 30 urodzinki, byli goście, spagetti, tort, a Tusia byla
      starsznie rozdrażniona. Doszłam do wniosku, że wyżyna jej się ząb (gorna 4), a
      potem zauwazyłąm,że dolna 5 też daje o sobie znać. Pomógł Dentinox, ale i tak
      starsznie mnie wymęczyła podczas wizyty gości.
      W temacie wpisałam WIOSNA. No własnie, wczoraj byłyśmy na 2 spacerkach, kazdy
      po godzinie i dziś tez spacer trwał prawie godzinę... Dziewczyny, nawet nie
      wiecie jak mi brakowało spacerów. Zimą to nie to samo... DZiś wstałyśmy o 6 ( o
      zgrozo) i przywitał nas śpiew ptaka. Nie wiem jakiego, czarny był smile)
      Jutro już ma być podobno +10 stopni tak sobi epomyśląłam,że wstrzeliłąm się z
      kupnem butów. BYliśmy w piątek na zakupach i kupiliśmy buty Bartka. ŚLiczne i
      jakie wygodne. Ja oczywiście ich nie mierzyłam,ale Natalka nie chciała ich
      zdjąc, a od piątku chodzi w nich po domu i daje je zdjemowac do spania i
      kąpieli hihi Takie muszą być wygodne. Zimowe ma Befado. Nigdy już nie kupię jej
      butow tej firmy.
      No dobrze, rozpisałam się, a tu już tak późno się zrobiło. Pozdrawiamy
      serdecznie wszystkie mamy, tatusiów i ich pociechy. Dobrej nocy.
      • werata piszcie wiasna (jesienia dla niektorych)Dziewczyny 27.03.06, 07:16
        Leedeczko, buty muuuuuusza byc wygodne z tego co piszesz, hehe wink
        Moniko, wracaj predziutko i pisz, jak bylo, prooooosze!
        Elu, wreszcie jestes, stesknilysmy sie za Toba, ale wybaczamy, rozpakuj sie i
        czekamy na wiesci!
        Jola, tu ziemia, Jolaaaa! Gdzies Ty, kobieto, gdzie?
        Rosie, widelczyk skompletowany?

        Jejku, ze tez tyle pytan zmiescilo sie w jednym poscie.

        Teraz dwa zdanka o nas: Tomek zaczyna mowic, ku uciesze mojej i Taty. Wczoraj
        przymierzylam Mu kurtke i mowie "za mala", a Tomek "tak, za mala".
        smile)) No mowie Wam, jaka uciecha z tego byla. Ale przeciez Wy to wiecie, prawda?

        Ja tez musze kupic Malemu buty, w krainie Oz raczej nie przywiazuje sie wagi do
        twardej pietki, wiec to bedzie niezle wyzwanie. Kurtka tez za mala, no i
        rajstopki by sie przydaly na zime (Leedeczko, nie dziw sie temu, co ja pisze,
        my mieszkamy chwilowo w Australii, mamy odwrotnie pory roku).

        Tupelo ma dobry pomysl ze zdjeciami: wyslij Leedeczko nam na adresy gazetowe
        tak, dziewczyny?). My tez Ci wyslemy - podaj adres.

        Acha, Toemk dzis zbudowal wieze z 14 klockow, hmm chyba budowniczym zostanie smile
        Do tej pory obstawialismy elektryka (znaczy sie, Prezydentawink
        Paaaaa!!!



    • tupelo Dublin... 27.03.06, 14:54
      Zapraszam na nieco chaotyczną opowieść z Dublina na naszego bloga... Jest tam
      dużo zdjęć...
      Nie wszystko napisałam na blogu. Nie napisałam np., że... mieliśmy wypadek.
      Pożyczyliśmy auto i je rozbilismy. Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi.
      Troche sie martwimy, ile nas to bedzie kosztowalo, ale... to nie byla do konca
      nasza wina, bo facet nam zajechal pas. No ale gdyby nie kierownica po prawej
      stronie, to M. by go wyminął... No nic. Trzeba o tym zapomnieć.
      A poza tym było OK. Tylko pogoda paskudna.
      Pozdrawiam,
      Monika
      • werata Re: Dublin... 28.03.06, 03:26
        Ojej, musieliscie miec troche stresu, co? A koszty zaleza od Waszego
        ubezpieczenia.
        Bardzo dobrze, ze nic powaznego sie nie stalo!!!
        Moniko, przypomialas mi o tym, ze nam kiedys w Grecji autobus staranowal
        samochod, do ktorego wlasnie schodzilismy z gor i wszystko dokladnie
        widzielismy. Brrrr.


        Chce Was zapytac o butelke,czy ktoras Panna pije jeszcze mleko z butli? Bo
        Panicz owszem i to nawet 3xdziennie. Chyba czas to zmienic. Jakos nie mam
        motywacji, bo czasem On nic innego poza tym mlekiem (i owocami) nie zje, w
        wlasnie teraz na tym mleku przytyl odrobinke, co mnie cieszy ogromnie.

        Trzymajcie sie,pa!
        • leedeczka ... 28.03.06, 09:06
          Hej! Wczotaj pokłóciłąm się z mamą, przyjechała do mnie na imieniny i tak jakoś
          głupio wyszło sad A dziś rano zadzwonił tata i mnie ochrzanił za wczorajszą
          sytuacją i mma kiepksi humor... Choć pogoda u mnie piekna, świeci słońce i
          narazie jest 12 stopni. Mam strasznego doła...
          O sobie i mojej córeczce napiszę więcej w następnym poście, może bedzie
          weselszy...

          Co do butki to Natalka pije z butelki raz dziennie. Daję jej mleko na drugie
          śniadanie, przed zaśnięciem. Odzwyczaiłąm ją od jedzeni akaszki z butelki na
          noc, ale przez ostanie 2 wieczory znow jej daję z butelki, bo wychodzą jej zeby
          i woli jeść z butelki z tym czasie. Daję jej z butelki , bo to wygodne,
          martwiłąm się trochę o jej zgryz, ale lekarz powiedział, że wszystko jest w
          porządku.
          Co do jedzenia to generalnie nie mamy żadnych problemów. Je wszystko to oc my,
          smazone mięsko, mielone, dużo warzyw najchętniej w postaci fasolki szparagowej,
          kalafiora, pomidorów (trafiłam n abardzo smaczne), surówek z kapusty pekińskiej
          z majonezem...
          Ja z męzem stosuję dietę MOntignaca i Natalka je czasem całe posiłki z tej
          diety. Uwielbia chleb żytni razowy z twarożkiem ze szczypiorkiem, dżem śliwkowy
          bez cukru i i wiele, wiele więcej...
          No odbrze, kończą się smocze opowieści, wiec powolutku kończę, bo juz mnie
          Natalka wołasmile Powoedziała "Mamo, weź Talkę mnie" hihi Pozdrawiamy
        • tupelo butla 28.03.06, 22:41
          Ech, jutro dzwonie do Irlandii zapytac, ile placimy. Juz sie boje sad

          Zosia dostaje butle rano i wieczorem. Przyznam szczerze, ze troche sie z tym
          zagapilam, tzn. bylo mi tak wygodnie i po prostu butla dalej jest. Jedna z
          moich obietnic po-dublinskich to wlasnie wyeliminowanie butli. Najpierw rano -
          mleczko bedzie po prostu w kubeczku. Jak to sie uda, to wieczorem bedziemy
          zamieniac butle na kaszke z talerza. I juz. Wiem, butla to dla dziecka
          przyjemnosc, ale... troche sie z nia zasiedzialysmy.
          No i nocnik! Matko, mam dosyc pampersow, trzeba dzialac!

          Leedeczko, zawsze zazdroszcze mamom, ktorych dzieci jedza (prawie) wszystko.
          Moja Zosia ma wybrane ulubione potrawy, toleruje 3 zupki, nabial, jaja, bulki,
          slodycze, niektore owoce, warzywa - raczej tylko w zupach... Ale wyglada sobie
          dobrze i niezle wazy, bo Babcia nic tylko karmi i karmi... trzeba cos z tym
          zrobic też. smile))

          Buziaczki!!!
      • leedeczka Re: Dublin... 28.03.06, 09:08
        Monika, najwazniejsze, że nic wam isę nie stało i jesteście cali i zdrowi...
        Trzymajcie się.
        Lidka
    • tupelo No i gdzie są wszyscy??? 30.03.06, 23:21
      No gdzie??? Znowu zastój jakiś. Buuuuuu!!! Piszcie kobitki, bo doła mam mimo
      wiosny.
      M.
      • aninia1 Re: 30.03.06, 23:55
        To może ja smile))

        Zaczęłam troszke się organizowaćsmile czasami nie jest łatwo,szczególnie kiedy
        oba maluchy jednocześnie są głodne albo nie chcą spaćsmileTo takie słodkie
        obowiązki,nie mniej jednak nieco męczące. A te nocne budzeniasmile Wy już chyba
        nie pamiętacie tegosmileJa sama jestem w szoku jaka ta Polcia moja jest duża,jakie
        malutkie rączki ma synus i jak sie do mnie przytula.Niesamowite..
        Pola bardzo mi wydoroślała przez te 2 tygodniesmile Zaczęła załatwiać się do
        nocniczka! ( przecież teraz jest duża,mądra,starsza siostrzyczka dla braciszka!)

        Piszcie co u Was słychać,planujecie juz wakacje? smile)

        Musze leciec na karmenie!! Paa!

    • leedeczka Wagary 31.03.06, 01:16
      Dziewczyny, padam na pysk. Już po 1, a ja własnie skończyłam zmywac i jeszcze
      trochę poprasowałam. Natalka od 22 słodko śpi mam nadzieję, że tak będzie do 7-
      8 rano. Dzis byłyśmy 2 razy na spacerze, przed południem godzinkę i po południu
      półtorej. Dzięki tym spacerom Natalka w dzień śpi po 3-4 godzinki i w nocy nie
      budzi się ani razu smile)) Na spacer nie zabieramy wózka tylko maszerujemy smile We
      wtorek rozpoczęłyśmy sezon babkowy tzn. pierwszy raz w tym roku byłyśmy z
      akcesoriami w piaskownicy. Wasze pociechy też zima robiły babki ze śniegu? Moja
      coreczka tak smile
      Hmmm... wagary... Jutro nie idę do pracy, bo mi się nie chce... Zadzwoniłam do
      szefowej i dostałam jeden dzień wolnego smile))Alez mam plany: pranie firanek, cd
      prasowania i południowa drzenka z Natalką smile No i spacer oczywiście. Jejku, jak
      mi brakowało tych spacerow, bzikowąłam już w domu jak były zimą takie straszne
      mrozy...
      Idę spać, bo jutro czeka mnie pracowity dzień.Pozdrawiamy
      • werata pomysly na (pozyteczne) zabawy+IMIE ANIU? 31.03.06, 06:42
        Dziewczyny, ja Wam napisze co u nas, bo jakos wiosenne porzadki Was pochlonely
        (przynajmniej Leedeczke).

        Wiec ostatnio u nas duzo sie dzialo.
        1) Po pierwsze odwiedzilismy pediatre, ktory strwierdzil ze Tomek nieco
        przybral na wadze, wiec jest dobrze. Mam zredukowac mleko na rzecz ...mieska.
        hehe - jak to sie mowi - "wista wio, latwo powiedziec". Probujemy.
        2) Tomek bardzo lubi gotowac: daje Mu garnki, patelnie, itp. wsypuje do nich
        cebyle, czosnek, troche makaronu i ...dziecka w domu jakby nie bylo big_grin
        Efektem ubocznym zabawy jest cos pozytecznego: obrane cebule! Tomek obiera je
        namietnie, wiec ja mam czesto cebule w salatce, do mieska itp.
        3) Fajna pozyteczna zabawa jest tez podawanie mamie wypranych rzeczy do
        powieszenia na suszarce. No robi z takim zaangazowaniem, ze ho ho!!!

        No i teraz przeboj: w gabinecie lekarskim Tomek zachowywal sie jak aniolek.
        To bylo cos, bo ostatnio to byly potworne walki z uciekaniem z gabinetu
        wlacznie i stresem moim, meza i Tomka.

        No i zadziwia mnie ten prawie-dwulatek codziennie, jest najkochanszy na swiecie!
        ****

        Aniu-jakie imie wybraliscie???
        Moniko, jak tam wyszlo z tymi kosztami za auto?Widze, ze wiele postanowien
        wiosennych u Was, hmm? Jak z realizacja?

        Piszcie!
        pa
        • tupelo Różne takie... Rosie, Jola, Ela! Where are you? 03.04.06, 11:31
          Hej hej,
          na zaległe pytania odpowiadam.

          Rosie, nie byliśmy w Glendalough, właśnie przez ten wypadek. Nie braliśmy już
          drugiego auta, to byłaby przesada... Pojechaliśmy sobie za to kolejką do Dun
          Laoghaire smile))

          Co do kosztow, to... nie odzywaja sie. Napisalam do nich maila w zeszla srode,
          dostalam potwierdzenie, ze maila odebrali i skierowali do odpowiedniej osoby. I
          od tej pory cisza. No nie wiem, ja im sie narzucac nie bede...

          Co do postanowien, to... leniwi jestesmy chyba. Tzn. wydaje mi sie, ze butle
          mozna bez problemu zamienic na kubek albo na talerzyk, ale nie zawsze sie nam
          chce. jakiegos przywiazania do smoczka nie ma. Gorzej z nocnikiem, bo Zosia
          chyba zapomniala, ze tam trzeba cos robic. Siedzi, siedzi i za chwile sie
          podnosi i mowi "Zrobilas", a tam nic.

          Smieszna jest. Powtatarza wszystko, ostatnio jak ogladala mecz z Marcinem, to
          powtarzala po nim komentarz do gry, no coz, nizbyt ładny... "Co za dziad!"
          Dzisiaj juz tego nie pamieta. Na szczescie.

          Czasu sobie nie przestawila, chodzi spac o 21, wstaje blizej 7... w dzien ma
          problemy ze spaniem, z zasnieciem, wszystko sie rozregulowalo przez ten wyjazd.
          Generalnie jak spi w dzien, to ok. 1,5 godzinki. Nie chce jezdzic w wozku,
          tylko chodzic i to najlepiej nie za reke.

          A slodka jest. "Mamusia kochana" rozwala mnie na calego. Albo mowi "Zosia
          wesola" i sie usmiecha od ucha do ucha. To przytulanie, branie za reke "Mama
          wstaje, Mama chodz, daj rączke"... Sama rozkosz.

          Niania nam odeszla, szukamy nowej, z Zosia teraz babcia siedzi. A ja... pisze
          prace albo przygotowuje zajecia. Jeszcze tylko 2 miesiace... jakos wytrzymam.
          chyba.

          Piszcie, piszcie, tak malo piszecie ostatnio!
          • aninia1 Re: Rosie, Jola, Ela,Ewa,Lideeczka! Where are yo 03.04.06, 17:35
            Hej!!

            Zapomniałam Wam powiedziedzieć: mamy PATRYKA! rosie-dobrze typowałaś smile Maluch
            sam sobie przyniósł to imie smileTatus marzył o synku ale na razie sie do niego
            nie dotyka,bo jak twierdzi jest "za mały" dla niego.( faceci są nieżli...)
            Wyobrazacie sobie ile mam do roboty ,prawda ?smile)
            Pola nadar robi "grubsze" do nocniczka! Chyba nam sie udało!!Szczerze mówiąc
            teraz to marze dla niej o nakładce na muszle..big_grinD
            Kaszka nadal pita z butli - chyba z wygody..Dobrze,że jesteście ,bo w tym
            zamieszaniu nigdy bym chyba nie próbowała zamienić butli na kubeczek.Troche sie
            tego obawiam ale zobaczymy ..

            Werata - nie wiedziałąm ,że pielegnacja chlopczyka jest taka skomplikowana.Z
            dziewczynką nie było tyle pracy..smileA tu ohohoho!!Wszyscy już zostali w
            rodzince 'ochrzczeni"

            Bede konczyć,pa pa !!
            • rosie.rosie Re: Rosie, Jola, Ela,Ewa,Lideeczka! Where are yo 03.04.06, 23:00
              Patryk - to patron Irlandii, sw. Partyk, pierwszy misjonarz, tajemnice trojcy
              swietej tlumaczyl ludziom na przykladzie trzylistnej koniczyny..
              Monika pewnie dodalaby cos jeszcze interesujacego smile
              Aniu, bardzo ladne imie i cudowny patron, bardzo popularne imie u nas ostatnio.

              Dun Laoghaire - o matko, ale oni maja te nazwy, co?
              Moniko, widac z tamtad juz gory? Nie pamietam jak to jest. Jadac kilka stacji
              dalej ta kolejka na pewno byscie na nie trafili. Super widoki.
              Dla mnie to niesamowite, stolica, morze i gory.
              Lubie tez bardzo Londyn bo jest polozony na wzgorzach.
              U nas tak plasko i smutno.. Warszawa jest szara i koniec!

              A dzis u Kamilki nie bylo dziennej drzemki. Oprotestowala lezenie w lozeczku i
              juz. Wieczorem padla o 20-tej. Jutro, jak codzien mam zamiar ja polozyc na
              dzienna drzemkesmile Mam nadzieje, ze dzis to byl tylko taki niewinny incydent.
              Poza tym Pyza od kilku dni siluje sie z ubieraniem. Wklada sobie juz sprawnie
              nozki do spodenek i bluzki przez glowe. Szybko sie denerwuje jak jej cos nie
              wychodzi ale jest uparta i probuje dalej.

              Aniu, przysli fotki maluszka!
            • tupelo Patryk! Spanie... oj spanie... 04.04.06, 20:10
              Aniu! Ale super imię! Prawdziwie irlandzki patron, mam do niego duuuuży
              sentyment!

              Rosie, z Dun Laoghaire było widać i morze, i góry, chociaż te drugie ledwo
              ledwo ze względu na prawdziwie "wyspiarską" pogodę tego dnia.

              Zosia odmówiła dzisiaj spania w dzień. Babcia nie mogła jej uspić, dziadek też.
              W samochodzie nie zasnęła, poszłyśmy na zjeżdżalnie, do sklepu... W domu była
              lekko padnęta, ale wesoła, potem odzyskała siły po podwieczorku i wariowała z
              tatą. Efekt: padła o 19.30, zasnęła od razu, bez żadnych problemów.

              Aha, dodam jeszcze, że ostatnio coraz rzadziej ląduje u nas w łóżku. Co za
              luksus móc znowu spać w innej pozycji niż na prawym boku wink)))

              Leeedeczka, dzieki za dlugiego posta! Mysle, że z tym spaniem to indywidualna
              sprawa, każde dziecko spi tyle, ile potrzebuje. Mozna co najwyzej spytac
              lekarza przy bilansie dwulatka...
              Jestem ciekawa Twojej Natalki, gdybyś kiedyś miała jakieś zdjęcie, to... ja
              poprosze na adres gazetowy!
              Bo w sumie o nas to wszystko na blogu jest. No, prawie wszystko smile

              Weratko, Tomek Ci bardzo pomaga! A nie płacze przy tym obieraniu cebuli?

              No i widzę, że nie tylko u nas butla dalej w użyciu. I nie tylko u nas nocnik
              to czarna magia...

              Buziaczki,
              Monika
              • rosie.rosie Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 21:56
                Leedeczko, ja rowniez dolaczam sie do prosby o zdjecie, slij na gazetowy.
                Raz na jakis czas wymieniamy sie tu zdjeciami, dolacz do nas.

                Dzisiejsza drzemka dzienna byla u nas zagrozona ze wzgledow organizacyjnych
                czym nie bylam zachwycona. Ostatecznie jednak udalo mi sie polozyc Kamilke spac
                przed 16-ta i spala jak zazwyczaj smile

                Nie pislam jeszcze chyba jak Kamilka nazywa sama siebie, prawda?
                "Ku-ka", oto jej imie wink
                • tupelo Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 23:31
                  Ku-ka smile))))))))))))))))))))) Ślicznie!
                  • rosie.rosie Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 23:46
                    a mi bardzo spodobaly sie Zosi 'fiśtoty'
                    smile))
          • leedeczka Re: Różne takie... Rosie, Jola, Ela! Where are yo 04.04.06, 00:02
            Czesc dziewczyny!
            Ja tu zaglądam, ale was faktycznie dawno nie było. Jakieś pustki tu ostatnio
            panowały...
            U nas wszystko w porządku, no może prawie... Natalka ma straszne zaparcia sad
            Dziś starsznie cierpiała, nie robiła kupki 3 dni i wieczorem nie mogła się
            załatwic. Nie pomogły czopki, duphalac. Lekarz w ostateczności zalecił
            lewatywę, ale obeszło sie bez tego. Meczyliśmy sie do 22, zasnęło dzis bardzo
            póxno około 23... Wymęczyło się biedactwo...
            Poza tym dużo spacerujemy, wykorzystujemy ładną pogodę. Natalka wszystko chce
            robić sama, ale nie złości się zbytnio jak jej nie wychodzi...
            Co do drzemki to Natalka śpi nawet po 3-4 godzinki dziennie i przesypia całe
            noce tzn. od około 22 do 7-8 rano. Dużo śpi, nawet ostatnio stweirdziłam, że
            się zrobiła starsznym spiochem. Może to te spacery... Jesteśmy na dworze jakieś
            3-3,5 godzinki dziennie (jak nie pada deszcz) i nie bierzemy wózka. Może po
            prostu jest zmęczona, dotleniona, a może powinnam jej zrobić badania. Co o tym
            myslicie?
            Natalka dziś się na mnie obaziła, bo po weekendzie musiałam ... iść do
            pracy smile)) Chciała spac ze mną, a paskudna mama musiała wyjść. Jak wróciłam to
            nie chciała się ze mną przywitać i prawie nie przytulała się przez cały dzień.
            Okropne to było.
            Tupelo, powodzenia w szukaniu niani. Ja szukałam bardzo długo i bez rezultatu.
            Jedna mówiła tylko o pieniadzach, druga była za ładna (kolezanki z pracy mnie
            ostrzegały,w iecie, młode małżeństwo, przystojny mąż, pokusy czyhają), trzecia
            dstała lepiej płatną pracę, czwarta wścibska i duzo młodych dziewczyn nie
            mjących pojęcia o dzieciach...
            U nas nie ma mowy o nocniku. Przez pewien czas siadała, potem chyba babcia
            zaniedbała i jak Tusia widziała nocnik to płakała. Teraz sadzamy ja na sedesie
            na specjalnej desce i nie jest tak źle. Od czasu do czasu zrobi siusiu, a o
            kupce pisałąm wyżej, wiec wiecie jak jest...

            Miałam napisać coś o sobie i córeczce: Mam na imię Lidka i już prawie 29 lat na
            karku. Z zawodu jestem pedagogiem specjalnym i pracuję w poradni psychologiczno-
            pedagogicznej. Mieszkam w Skierniewicach (woj. łódzkie), w paskudnym
            blokowisku, z ktorego chciałabym się wynieśc i zamieszkać w Gdańsku lub Sopocie.
            Natalka urodziła się 11 maja 2004 o godzinie 16.15. Poród był lekki, rodziła m
            troszkę ponad 3 godzinki. W dniu porodu poszłam do ginekologa na wizytę
            kontrolną, a on mi mówi,że mam rozwarcie na 6 cm smile)) ZA to po porodzie nie
            było lekko, miałam depresje poporodową. Tusia urodziła się zdrowa, śliczna, a
            ja cały czas płakałam. Miałam problemy z karmieniem, wszystko mnie bolałao. O
            rany, jak sobie to teraz przypomnę...
            Treaz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie, Tusia przynosi mi tyle radości...
            Nie wyobrażam siebie życia bez niej... Jest taka pogodna, radosna i uwielbia
            się przytulac.
            No dobrze, rozpisałam się bardzo, a zaraz pewnie padni emi bateria w
            komputerze. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy.No i piszcie, piszcie,
            piszcie...

    • leedeczka Nowy dzień... 05.04.06, 09:08
      Cześć! Natalka siedzi i czeka na Domisie, więc mam chwilkę czasu na forum. O,
      już są, moje dziecko wita je dośc entuzjastycznie smile
      U nas dziś dzień zaczął się całkiem miło, choć chyba ze spaceru dziś nici, bo
      jest pochmurno i zimno ( mnie tylko +2 stopnie). Wczoraj miałyśmy cięzki dzień.
      Pisałam już o zaparciach Natalki. Doszło od tego, że wieczorem robiłąm jej
      lewatywę. Ona się darła, a my z mężem aż się spociliśmy. O rany!
      No dobrze, idę sobie zrobić kawkę i zacznę szykowac obiad. Dziś zupa
      pomidorowa, mniam.
      A moja Natalka nazywa siebie "Talka" smile
      POzdrawiamy i zyczymy miłeg dnia.
      • jola.wie Re: Nowy dzień... 05.04.06, 20:32
        ... albo kolejne podejście do nowej ery (w moim wykonaniu, na tym forum)

        Dłuuuugo mnie nie było.... mam przybywa, dzieci się rodzą.... Aniu, GRATULACJE i
        w ogóle wszystkiego najlepszego.... a chłopa pogoń, ty za dobra dla niego chyba
        jesteś, wiesz? wink (pamiętam coś o tym "to dzieciątko jest takie małe, takie
        kruche, żebym mu nie zrobił krzywdy" - pare postów wstecz)

        Leedeczko witaj! Ja mam na drugie Lidia (która to wiadomością zszokowałam swego
        czasu moją córkę Ankę, bo takiego imienia jeszcze w życiu nie słyszała), ale
        nigdy nie próbowałam się z tym imieniem utozsamiać....

        Miło mi się czyta o "naszych" dzieciach, az się ciepło na sercu robi...
        Moja Madzia budzi się rano kiedyś i woła "Maaaaaamooooo! Chodź tutaj!
        Maaaaaamooooo! No chodź!" - i tak w kółko, no więc w końcu przyszłam a ona
        siedzi w łóżeczku i wypala mi taki tekst: "No cieś kochanie, wyśpałaś się juś?"
        smile)))))))))))))))
        Oczywiście powtarza wszystko po wszystkich, dzisiaj nawet "laboratorium" na swój
        sposób próbowała...
        Tak własnie zapisuje się w dzieciach, co mówią dorośli, mam syatuację, ale
        niecenzuralna ( w wykonaniu naszej chrześnicy) więc nie będe przytaczać.

        A ostatnio było śmiesznie, bo Mąż wyszperał jakieś takie stare swoje zdjecie, z
        pierwszego roku studiów, nie musze mówić wam chyba, że to corpus delicti do
        rozwodu: nie ten człowiek! smile))). No i pokazuje Madzi to zdjęcie i wmawiam jej
        "tata, to jest tata!" ona patrzy ze zmarszczonymi brwiami na to zdjęcie i
        jarzy, jarzy, pytam "no kto to jest, kto?" cisza, myśli, nagle buźka się
        rozpromienia, uśmiech "no-oczywiście": "BABCIA!". smile)))))))))))))))))))))
        Opowiedziałam to mężowi, mając Magdę na rękach i macham tym zdjęciem, pytam,
        "kto to jest?", a ona: "babcia" smile))))))))))))))))))))
        A najlepsze było, kiedy opowiadałam to Ance, Anka uśmiała się szczerze,
        wychachała, po czy mówi "mama, pokaż to zdjęcie", pokazuje, a ona (jeszcze z
        uśmiechem) "kto to jest?", "tata" - uśmiech zamienił się w totalne osłupienie...
        smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

        Ponieważ po raz pierwszy od tygodni siedze przed komputerem, więc to bardzo
        widać, już doczekałam się wyrzutów, czy zamierzam cały dzien spędzić przed
        komputerem uncertain cholera...
        A skąd mam na to czas w ogóle? Otóż Anka i Marek polecieli wczoraj na tydzień z
        babcią doi Egiptu!! Jak to się stało - o tym w następnym odcinku wink
        • werata Re: Nowy dzień... 06.04.06, 03:38
          Witajciesmile))

          Ale milo, duzo postow, az sie buzia sama usmiecha ;-D

          Przez ten Egipt i Londyn, Irlandie i Sydney jakos tak sie miedzynarodowo
          zrobilo na forum, hihi.
          Rosie, czy Ku-ka wykupkala juz czesc widelczyka (cholera, czy ja znow
          przegapilam jakis post?).

          Aniu- czyzby Mlody Patryk poobsikiwal rodzinke ?
          Dopiero zobaczysz, jak ok.1,5 roczku zacznie sie "bawic" siusiaczkiem, to Go
          nie odgonisz, hehehe.
          Apropos: bawimy sie ostatnio w pokazywanie, gdzie glowa, nosek, oko itp. i w
          ktoryms momencie Tomek pokazuje na pieluche. To ja mowie: siusiaczek. A On na
          to kreci glowa i mowi: "nie, kupa" smile))

          U nas tez to przestawienie zegarkow wprowadzilo zamieszanie w snie ale drzemka
          dzienna jest nadal. Za chwile to sie unormuje.

          Jola, usmialam sie przy historii z "babcia" (tudziez "tata" bomba!!!)

          Butla: rany -trzeba cos z tym zrobic tym bardziej, ze mycie zebow ostatnio nie
          cieszy sie zainteresowaniem T. Tomek pije 3xdziennie mleko (kaszek nie), woda
          kubeczka (z butli w nocy woda). Ja sie boje, ze z kubka mi tak duzo nie wypije.
          Podobnie ubieranie: tu coraz zimniej (hihi wczoraj bylo 33, dzis jest 22, ale
          jesien juz nadciaga). Ja nie rozumiem czemu te prawie 2-latki tak walcza z tym
          ubieraniem?
          ***
          Zaczelam chodzic na silownie Dziewczyny. Znaczy sie, bylam 2 razy. No i
          wszystko mnie dzis boli buuuuu...

          Buziaki Wam przesylamy razem z Tomaszkiem.

          PS Acha, nocnik: nawet nie zaczelismy, wciaz brak zainteresowania. Wiec czekamy.
          papa





          • jola.wie jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 08:26
            Nie wiem czemu ten post wkleił się gdzieś u góry, przeklejam go. Odpowiedź na
            pytanie:

            Otóż babcia (moja mama) dostała w pracy wycieczkę "w nagrodę", z możliwością
            doboru osoby towarzyszącej odpłatnie oczywiście. Poniewaz ja nie śmiałabym tak
            bezczelnie się wczasować, padło na Marka. Przez jakieś trzy tygodnie nie
            wierzył, myślał, że się z niego nabijamy. Aż uwierzył. To akurat zbiegło się z
            odwiedzinami mojej Anki u jej przyjaciółki - najukochańszej - gdzie się okazało,
            że Agata (rzeczona) JEDZIE (a raczej leci). Bo jej mama pracuje w tej samej
            firmie co babcia. I zabiera cała rodzinę. Marek o "zamianie" nie chciał nawet
            słyszeć,zresztą oberwło mi się za taką propozycję od mamy, męża i własnego sumienia.
            Anka się nawet nie musiała zbytnio wysilać (choć coś tam poryczała, pokrzyczała,
            i błagała - składając obietnice bycia ideałem dziecka do końca życia - chyba
            mojego - ach, ileż to razy już to słyszałam wink) - babci wystarczyło niewiele i
            wszczęła starania o wciągnięcie Anki na listę. Udało się.
            Polecieli. Pierwszy raz w życiu samolotem - cała trójka. A na lotnisku się
            okazało, że leci bardzo dużo dzieci w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym.
            Właściwie, to wyglądało jak wycieczka młodzieżowa z opiekunami smile))). Super ekipa.
            Już dzisiaj rozmawiałam z synem, jego wrodzony optymizm powalił mnie po raz
            kolejny:
            "Maaaama!! ja się zabiję!!"
            "Rany boskie co się stało??!!"
            "Tu jest GENIALNIE, FANTASTYCZNIE!!!",
            "No to w czym problem?"
            "Bo babcia rozbiła aparat i nie mogę robić zdjęć, to znaczy robię, ale nie wiem
            jakie!!!"
            - i prawie ryczy mi do słuchawki. Zamarłam, bo babcia kupiła cyfrówkę specjalnie
            na ten wyjazd, ciężka była atmosfera wokół tego zakupu, bo zabrakło doradcy
            (ideałem - zięć /w jego mniemaniu/), więc zięć - znaczy mój mąż - wyżywał się na
            babci, że się dała zrobić w balona, że kupiła badziewnie za ciężkie pieniądze.
            No i rozwaliła sobie to "badziewie" własnoręcznie, zaraz po zakwaterowaniu się w
            hotelu, przy porządkach, wyświetlacz pękł i się rozlał. I nie widac nic.
            Anka za to nie miała czasu podejść do telefonu - szalała w basenach z bandą
            nowych koleżanek, babcia w szoku, że "tych dzieci w ogóle nie trzeba pilnować,
            tu jest tyle ludzi do pilnowania dzieci, gry, zabawy, sport".

            To co pisze dla mnie osobiscie jest totalną abstrakcją. Z braku własnych
            doświadczeń i z obserwacji rodzimej przyrody: pada śnieg od rana i jest już
            kompletnie biało za oknem. Nieźle mnie dzisiaj wydygało w moim wiosennym
            płaszczyku i wiosennych butkach, do której to garderoby zdążyłam już od tygodnia
            przywyknąć.

            Dzisiaj dziatwa ma jechac na jakąś wycieczkę z piramidami, wielbłądami i Bóg wie
            czym. Żeby nie było za różowo, babcia wczoraj dzwoniła wieczorem, że .... Ania
            taka ciepła... Nosz cholera! Żeby tylko wróciła w miarę normalnie i nie
            skończyło się na drugim tygodniu leczenia jej!

            Ale im zazdroszczę! smile
            • rosie.rosie Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 23:00
              Jola, to Wy na Slasku macie snieg?? Dobrze zrozumialam?
              Jesli tak to nie zazdroszcze, chociaz u nas tez bylo dzis ZIMNO.

              Donosze Wam rowniez, Weratko pytalas, ze zabek z widelczyka nie zostal
              odnaleziony, przegapilismy najwidoczniej.
              • rosie.rosie Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 07.04.06, 15:30
                My tez bylismy w Egipcie na misiac/tydzien miodowy, w Hurgadzie, Moniko!
                Gdy czytalam Joli opowiesc o cieplej Ani w Egipcie, to tez w pierwszym momencie
                pomyslalam, ze to moze byc 'zemsta faraona' czyli bardzo popularne wsrod
                turystow zatrucie pokarmowe. Miejmy jednak nadzieje, ze Anie to ominie bo to
                nic milego dla osoby doroslej a co dopiero dla dziecka.

                Prezentem na swieta dla Kamilki ma byc u nas rowerek, chcemy kupic rowerek
                Magic, dziadkowie sie dokladaja, bo poczatkowo tez mial to byc prezent
                urodzinowy,no bo ile mozna mnozyc tych okazji, czlowiek normalnie nie wydoli wink
                Tradycja zajaczka jest u nas nowa, od kiedy pojawily sie w rodzinie male
                dzieci, podobnie jak Mikolajki. Dzieciom mojego brata robimy jednak symboliczne
                prezenty, slodycze albo mini zabawki.

                Kochane, napiszcie mi prosze a co na luznie kupki? Marchewka, ryz, jagody, co
                jeszcze? Kamilka robi takowe od dluzszego czasu, sa dziwnie smierdzace czasami.
                Doktor zalecila kombinowanie z dieta, ale to nic nie daje, ostatnio
                odstawilysmy calkowiecie tez mleko tzn. nawet maslo i ser zolty i bez zmian.
                Doktor zapisala nam Lakcidofil, wczoraj zaczelam podawac..

                A sposob na prasowanie/nieprasowanie mam taki, ze wyjete mokre ubrania z pralki
                mocno strzepuje i rozwieszam wygladzone bez zadnych zmarszczen itp. Dzieki temu
                niektorych rzeczy nie musze w ogole prasowac i wygladaja dobrze. Polecam,
                sprawdzone, nie tylko przeze mnie.

                Jolu, ja tez mam weekend bez meza, ale snuje plany na te dni juz od jakiegos
                czasu, nie bedziemy sie nudzic, o nie!

                Leedeczko, jeszcze raz dziekuje za zdjecia Twojej slodkiej Natalki.
                Przysylaj nowe raz na jakis czas.

                2,5 roku na forum, lo matko dziewczyny, ale zlecialo smile
            • leedeczka Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 07.04.06, 00:46
              Jola, świetny taki wyjazd, dzieciaki świetnie się bawią, a i Ty odpoczniesz smile

              Zobaczcie która jest godzina, juz prawie 1, a ja dopiero skończyłam prasować. I
              coągle jeszcze ubrania wysypują się z szafki. O rany, chyba nigdy nie uporam
              się z tym prasowaniem. Dobrze, że Tusia poszła dziś wcześniej spac (czytaj 21)
              i miałam więcej czasu na prasowanko i inne prace domowe. Zwykle chodzi spac
              około 22.30. Późno, wiem, wiem, ale sporo śpi w dzień - jakies 3 godzinki. Dziś
              nie spała w ogóle, zbuntowała się i dlatego zasnęła tak wcześnie. wasze
              pociechy śpią jeszcze w dzień?
              Dziewczyny, Natalka ma straszne zaparcia. Jakie wy macie sprawdzone sposoby na
              ten problem u dzieci? (jesli występuje oczywiście).
              A w ogole to starszne tu pustki ostatnio... Hmm...A myslałam, że to taki
              rozwojoy watek hihi
              Pozdrawiam
              Lidka
              • werata Swieta 07.04.06, 08:57
                Jola, czy dzieciaki na Swieta w tym Egipcie zastaja?
                Mam nadzieje, ze sie nie podtruly, mysmy z mezulkiem mieli te nieprzyjemnosc,
                choc to byl nasz miesiac (hehe tydzien tak naprawde) miodowy w Hurgadzie (czy
                jak tam sie to pisze).

                Czy robicie dzieciaczkom prezenciki na Swieta? Jakie???

                Lideczko, zdjecia wyslesz?
                My Tobie tez, napisz na jaki adresik?
                pzdr
                uciekam,pa
                • tupelo Re: Swieta 07.04.06, 13:57
                  Jola! Swietna wyprawa dla dzieci! Na pewno bedzie dobrze, zdjecia wyjda, a Ania
                  sie nie rozchoruje! Maja niezla frajde!
                  Lidko, ten watek tak po prostu ozywia sie skokowo wink Ale na pewno nie
                  wygasnie, w koncu gadamy juz ze soba... hmmm... najpierw na forum ciaza, a
                  teraz tu... dwa i pol roku jak nic! Kto by pomyslal?
                  Co do zaparc, to my nie mamy tego problemu. Tzn. ewentualnie Zosie zapiera
                  wtedy, gdy zje wiecej czekolady albo gdy zmieniamy mleko z Bebilonu (ktory
                  swietnie reguluje te sprawy) na Bebiko np. Na zaparcia znamy herbatke z
                  rumianku, ewentualnie soczek Bobovity z rumiankiem, można też dawać więcej
                  jogurtów, Actimelka etc. Poza tym to, co kiedys nam zalecala Babcia Zofika
                  (pediatra) to byla woda z miodem na czczo rano.
                  Zosia spi w dzien, ale wydaje mi sie, ze niedlugo juz zrezygnuje z tej drzemki,
                  bo coraz czesciej ma problemy z zasnieciem.
                  Na zajaczka u nas nie ma tradycji prezentow, tzn. w naszych rodzinach,
                  ewentualnie jakies slodycze etc. Jutro jedziemy kupowac Zosi rowerek Berchet na
                  urodziny - dlatego jutro, bo jest jakas znizka i oplaca sie po prostu. Bo tak
                  to do urodzin jeszcze 1,5 miesiaca...
                  No dobra, to na tyle na razie!
                  Aha, ja tez nie moge nadażyć z prasowaniem... sad
                  Monika
                  • jola.wie Re: Swieta 07.04.06, 14:26
                    Śnieg był przedwczoraj (ale taki, ze musiałam po wyjściu z pracy odśnieżac
                    auto!), wczoraj stopniał, dzisiaj wiosna/lato.... zwariowac można z ta pogodą...
                    Dzieci nie zostają na święta, a skąd! wracają we wtorek. Wczoraj jeździli na
                    wielbłądach brzegiem Morza Czerwonego, i pod daszkiem na plaży czekali na
                    prowiant i się rozmarzyli.... ja tez.... bo wtedy mieli czas sie ze mna
                    skontaktowac... dzisiaj zbierają siły w hotelowych pieleszach (czyt. basenie /-
                    nach) bo o 2.00 w nocy wyruszają na wycieczkę do Kairu. Są w Sharm El Sheikh na
                    Synaju. A ta wicieczka ma trwac potem cały dzień i w nocy powrót. Czas spedzają
                    bardzo pracowicie, więc wszyscy juz mają wrażenie że sa tam dłuuugo.
                    Ja nie wiem co będą czuli po powrocie smile)), jestem tego bardzo ciekawa... Niby
                    w domu najlepiej, ale... jak się taka bajka przedwcześnie skończy, to potem się
                    teskni...
                    Nie myślę o prezentach na święta, bo czeka nas wydatkowy maj: Komunia Anki,
                    urodziny Madzi, Ani i męża. A w kwietniu w prezencie dzieci miały wycieczkę,
                    Marek idzie do szpitala na operację przepukliny, ja mam urodziny - wariactwo!
                    Kto by tam myślał o prezentach na święta??!!
                    Pzreprowadzam się w pracy z pokoju do pokoju i teraz czekam, aż się ktoś
                    zlituje i przełozy komputer (i podłączy), ale się chyba nie doczekam więc ide
                    do domu, a oni niech robią co chcą.
                    Weekend bez... męża, bo się zapisał na studia i ma własnie zajęcia - całą
                    sobotę i całą niedzielę (znaczy od 9.00 do 16.00). Głupio bo się na częśc
                    robocza nie złapie, a tylko na rozrywkową smile).
                    Ech,a co ja wam tu będe truła.
                    Tupelo, dobre rady na te zaparcia, dobre! Można tez rozmoczyc morelkę i dac do
                    zucia. madzia bardzo lubi. Ale u niej cuda działa zwykłe jałuszko...
                    Pa
    • leedeczka Spanie 09.04.06, 16:03
      hej! Donoszę, że moja córeczka juz nie śpi w dzień. Przez ostatni tydzień
      spała raz, uśpiona prze zdziadka. Dziś nawet ni epróbowałam jej położyć,
      wytrzyma do 20 i spanko smile) U nas się rozpadało, tak więc ni eidziemy n
      apopołudniowy spacer... Pozdrawiamy wszystkich.
      Lidka
      • werata Prasowanie-rozwiazanie ;-))) 10.04.06, 07:06
        Wszystkie Panie majace problemy z nadazaniem z prasowaniem zapraszam do
        Australii...tu tej tradycji,jakze niepozytecznej, nie znaja!

        Moj osobisty M., chodzacy do pracy w Polsce w _garniturze_ tutaj nie pozwala
        sobie nawet wyprasowac spodni,czy koszulki, bo -jak twierdzi-za bardzo by sie
        wyroznial, hehe.
        smile))
        • tupelo Re: Prasowanie-rozwiazanie ;-))) 10.04.06, 23:33
          Weratka! Dobre to! Dobre! Naprawdę tak jest??? Ja też robię tak, jak Rosie, ale
          chyba za szybkie wirowanie włączam, bo zawsze jednak wygniecione są wink
          Na luźne kupki - ja też znam jagody, a poza tym czekoladę i gęste kaszki. Ale
          podobno zatwardzająco działa... tarte jabłko! Właśnie musi być tarte. W innej
          postaci działa odwrotnie!
          A ja się zagapiłam. Mam do linkow wrzucona strone i nie zauwazylam, ze na
          nastepnej juz jestesmy... ale gapa ze mnie...
          Jola - ale dzieci maja radoche!!!
          Zosia dostala rowerek. Mial byc na urodziny, ale stwierdzilismy, ze szkoda
          pogody, a poza tym wybieralismy go z nia. Kupilismy Berchet, jest fajny, ma
          raczke do pchania. Zosia na razie nie moze pojac, ze trzeba pedalowac. Hmmm...
          • rosie.rosie Czekolada i stopy.. 12.04.06, 00:40
            to by sie Kamilce na pewno spodobalo smile

            jak tam Zosi nozka? Moniko wspominalas, ze byly jakies problemy, tak?

            u nas niestety Kamilka koslawi lewa stope, chodzimy po lekarzach i
            rehabilitantach, jedni zalecaja wysokie buciki po domu, inni nie, wkladki do
            bucikow itp. a decyzja nalezy do rodzicow, glupia juz jestem, mowie Wam..
            a poza tym okazalo sie przy okazji masazu stopek ze sa one nadal
            nieodwrazliwione i masaze zostaly na razie przerwane
            wkladki chyba Kamilce sie tez nie spodobaly, bo nie za bardzo lubi ostatnio
            spacerowac, dzis wyszlysmy bez wozka i przez wiekszosc czasu ja nioslam na
            rekach
            w domu Kamilka chodzi tylko w skarpetkach i ciezko mi ja przekonac do bucikow

            eh, tez macie problemy ze stopami? jedna z rehabilitantek powiedziala mi ze nie
            ma dziecka, ktore nie koslawi sad
            • leedeczka Re: Czekolada i stopy.. 12.04.06, 01:41
              Rosie, moja coreczka stawia lekko stopy do środka... Bardzo je przekrzywiała w
              butach zimowych Befado (ktorych nigdy już nie kupię!!!), ateraz w Bartkach jest
              dużo lepiej, prawie niewidoczne. Jednak trochę mnie to niepokoii pytałam o to
              pediatrę. Kazął poczekac do bilansu 2-latka i wtedy ewentualnie skieruje nas do
              ortopedy. Natalka też w domu chodzi w skarpetkach (cienkich i na to grubsze -
              gubsze jak mawia Natalka).Jeśli chodzi o chodzenie w butach w domu, to ja mam
              odwrotny problem, nie chce ich zdjąć z nog. A wyglądają tak:
              www.bartek.com.pl/produkt.php?id=324 Hmmm... nie wiem czy ta strona się
              otworzy...
              Ja też głupieję u lekarzy, kazdy mówi co innego odnośnie tych stóp. Wiecie co
              powiedział kolezance jednen z warszawkich lekarzy jak zapytała o córki stopy
              (ktore też stawia od środka)? Żeby jej zakładać odwrotnie buciki tj. prawy n
              alewą nogę i lewy na prawą. Mój z kolei stwierdził, że to kompletna bzdura...
              No dobrze, zmykam, bo już strasznie późno...Wiecie co, właśnie skończyłąm
              prasować i jeszzce muszę zmyć naczynia.Padam.
              Dobrej nocy .
              Lidka
              • aninia1 Re: życzenia świąteczne ! 13.04.06, 07:55
                Niech zające i barany
                pospełniają Wasze plany!
                Porzucie wszystkie swe rozterki,
                bo to czas wielkiej wyżerki!
                Niech to będzie czas uroczy
                -Jajecznej Wielkanocy!

                Zyczą Ania,Pola&Patryk

                Widzę,że wątek się rozwija a mi ciągle brakuje czasu.Przecież jak nie jedno to
                drugie ma coś do "chcenia" . Jolu-najwieksze wyrazy podziwusmileDwoje dzieci to
                wyzwania ale trojka to dla mnie juz stanowczo za wiele.Pewnie chodzi tu tez w
                dużym stopniu o róznicę wiekową,która u nas jednak nie jest zbyt duża..

                Pola rzeczywiście robi już do nocniczka ,który apropos wczoraj połamała..Po
                prostu bujała się na nim i ..pękł..Czas na nakładkę.Ostatnio przyjemność mycia
                nocniczka spadła na meza.Jestem naprawde w szoku,że podjał sie
                tego "bojowego "zadania,bez mrugniecia okiemsmile)
                Na zaparcia proponuje także jabłuszko ( Pola zajada starte jabłuszko
                wymieszane z kaszką manną) albo może pomogą śliweczki?Teraz już się pojawiły w
                sklepach.Rosie ,odwrotnie to tylko chyba czekolada mogłaby pomóc? My jednak
                unikamy słodyczy.Boje się,żeby nie trafic przypadkiem z Polą do dentysty ;-/
                Oczywiście i tak,gorliwa babcia i dziadzius - nie szczedza jej słodkości smile
                Leedeczka -ja tez tone w praniu i prasowaniu smile Zastanawiam sie nad zakupem
                suszarki - macie może jakies doswiadczenia w tym temacie? Ma być dobra i nie
                ciagnac za dużo pradusmile)
                Poza tym u nac trochke niewesoło: Pola załapała jakiegoś wirusa.Biedulka ma
                tak zapchany nosek,ze nie może oddychać w nocy tro już wogole koszmar..Ja też
                sie załapałam na chorobke ,teraz tylko mam nafdzieje,że Patryka to ominie..

                Zazdroszcze wam tych miesiecy w ciepłych krajach. Kiedys i ja sie wyrwę na
                jaks goracą plażę smile

                Musze konczyć,Patryk juz sie kręci...
                Ps,jak Wy zapisujecie te nasze Wątki? Jak to można nagrać na płytkę? Kiedys
                przyda się taki pamiętnik ,prawda?
                nioo,lece,
                Paa!
                • aninia1 Re: życzenia świąteczne ! 13.04.06, 07:56
                  A ja nie mam zdjec od Leedeczki!!??
                  • werata Re: życzenia świąteczne ! 14.04.06, 13:22
                    Ja zdjec tez od leedeczki nie mam, za to Patryk sliczny, jak malowanie!

                    Rosie, ja tam nie wiem, czy Tomek ma jakies problemy ze stopami, nic nie
                    zauwazylam, za to sada wciaz "na zabe", czyli jakby na stopach, ale nogami i
                    stopami po bokach. Lekarze nie widza w tym zadnego problemu (tu lekarze w ogole
                    nie widza wieeeelu 'problemow').
                    Bilansu 2-latka ...nie przewiduja.
                    I generalnie, jak dziecko w miare sie rozwija, jest aktywne i radosne, to nie
                    powinno lekarza widywac w ogole. Nikomu tu do glowy nie przychodzi, zeby ze
                    zdrowym dzieckiem do lekarza isc, nawet nie ma takiej mozliwosci, bo
                    poczekalnia jest jedna i jest ryzyko, ze dzieciak zlapie cos w poczekalni wink))
                    Pisze Wam o tym po to, zeby pokazac, ze nie trzeba sie az tak przejmowac
                    wszystkim, ja sie tego tu ucze na co dzien, co i Wam polecam, bo lzej jakos z
                    tym.
                    ***
                    Zycze Wam na Swieta, zeby udalo sie Wam nie przejmowac, zeby udalo Wam sie brac
                    i dawac garsciami te radosc z bycia z dziecmi. I zebysmy sie wspieraly jak
                    najdluzej!
                    Jestescie dla mnie wazne, bo dziele z Wami taka cudowana czesc zycia-bycia MAMA.
                    Pa!


                    • tupelo Re: życzenia świąteczne ! 15.04.06, 14:59
                      Hej, hej!
                      Co do stópek, to Zosia też stawia stópki bardziej do środka. Tak jak Lidka
                      kupiłam Bartki na wiosne i tez mi sie wydaje, ze w nich jest lepiej. Ale to
                      podobno normalne, ze dzieci troche koslawia w tym wieku. A z siadaniem "na
                      zabke" - kiedys walczylismy, bo rehabilitantka powiedziala, zeby probowac
                      oduczyc, jak tak siada, to prostowac. I teraz juz tak rzadko siada.

                      No dobra,
                      życzę Wam wszystkim pięknych, rodzinnych, radosnych Świąt, pełnych pozytywnych
                      wzruszeń i ciepła miłości!!!

                      Monika
                      • rosie.rosie Re: życzenia świąteczne ! 15.04.06, 15:49
                        Aniu, ja zapisuje nasze watki po prostu na dysku, ale kiedys trzeba bedzie tez
                        na plytke.

                        Co do stopek, to u Kamilki niestety jest to bardzo widoczne i lewa stopa leci
                        jej mocno do srodka, okropnie to wyglada. Biega teraz w Bartkach chociaz na
                        zime miala jakis inne. Bartusie miala tez w domu, ale malo w nich chodzila, bo
                        sciaga buty w domu i biega tylko w skarpetkach.

                        Kamilka dzis dostala pudding czekoladowy i zobaczymy co po tym zrobi wink
                        Smakowal jej, ale nie powiem zeby szalala z zachwytu. Czekolady i innych
                        slodyczy nie jada, wiec myslalam ze rzuci sie na niego jak nieprzytomna, ale
                        nie.

                        Dziewczyny, z okazji swiat, zycze Wam i waszym rodzinkom duzo ciepla, usmiechu
                        i pogody ducha. Aby dzieciaczki Wam rosly zdrowo i szczeliwie i zeby nie
                        zabraklo Wam tego o czym marzycie.
                        • werata przytulanki 18.04.06, 05:22
                          Moja najkochansza przytulanka jest oczywiscie...Tomaszek. Wtulam sie w Niego,
                          wacham Go i tak mi dobrze...

                          Ale do rzeczy: wiec chce Was zapytac o przytulanki. Otoz Tomasz ma ich "ho-ho-
                          a-moze-jeszcze-wiecej", ale do zasypiania wybiera jednak rzeczy co
                          najmniej...dziwne. Np. samochod, rura od odkurzacza, lyzka drewniana kuchenna,
                          czy - jak ostatnio - zasnal przytulony do - uwaga- ogorka kiszonego.
                          wink))
                          Moze czas kupic Mu lalke,hihi.
                          ***
                          Co do slodyczy, to Tomek tez nie przepada, jakos u nas nie sprawdza sie ludowa
                          madrosc, ktora mowi o tym, ze jak nie dasz w domu slodyczy to dziecko z dzika
                          pasja bedzie sie objadalo gdzie indziej. Ze slodyczy najbardziej lubi czekolade
                          oraz suszone daktyle (zrodlo zelaza!) i rodzynki.
                          ***
                          A ja kupilam butki za kostke i Maly nie chce ich nosic, nie wiem, jak Go
                          przekonac? One sa na rzepy, wiec sam umie je sciagac sad
                          ***
                          Pozdrawiamy poswiatecznie!
                          pa



                          • tupelo Re: przytulanki 18.04.06, 19:09
                            Hej, witam poświątecznie!
                            Co do przytulanek do snu, Zosia miala przez dlugi czas dwa ukochane misie:
                            Bubusia i Chrapusia. Ale od jakiegos czasu wcale ich juz nie lubi i teraz
                            wybiera sobie rzeczy czasami dziwne. Od tygodnia hitem jest... paczka mokrych
                            chusteczek do pupy. "To jest milusie", mówi Zosia i idzie z nimi spać. Dziwne...
                            A co do czekolady, to też jest zdrowa, bo ma magnez wink No i naukowo dowiedzione
                            jest, że dzieci kobiet, które w czasie ciąży jadły czekoladę, są pogodniejsze i
                            bardziej radosne. Tak... czekolada działa na dobry humor. Zosia je ją
                            codziennie, oczywiście taką wzbogaconą wapniem, dla maluchów. Jedyny minus to
                            to, ze trzeba dbac o zeby...
                            buzka!
    • tupelo Znowu posucha... Jakie mleko??? 20.04.06, 23:33
      Hej, gdzie jestescie???
      Jakie mleko dajecie swoim prawie 2-latkom??? I jak czesto?
      Ja daje jeszcze mieszanke, ale coraz czesciej zaczynam sie zastanawiac, czy
      jednak nie przejsc na UHT, przynajmniej w polowie. Niby mieszanke zalecaja
      nawet do konca 3 r.z...
      Buzka!
      • rosie.rosie Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 00:37
        Hej Nocnym Markom smile

        Kamilka wciaz i nieprzerwanie przytula do snu swojego pieska "Pieska" smile
        A odnosnie zasypiania to ostatnio u nas kiepsko. Dzis wyczailismy ze chyba po
        prostu ciemnosc zaczela ja przerazac. Placze strasznie, zreszta po przebudzeniu
        jest to samo sad

        Co do mleka Moniko, to na razie podaje Bebiko dla Juniora. Planuje na bilansie
        2-latka podpytac nasza doktor co proponuje dalej w sprawie mlecznej.

        A w ogole to kiedy idzie sie na ten caly bilans??
        My w czerwcu planujemy wakacje wiec chyba jeszcze przed urodzinami sie
        wybierzemy.

        Dzieczyny, jak planujecie zorganizowac spanie pociechy na wakacjach?
        Zastanawialyscie sie nad tym? Kupic lozeczko turystyczne, teraz?? Juz sie chyba
        nie oplaca, a nie chce odzwyczajac od samodzielnego spania. I co tu poczac?

        Dobrej nocki i postaram sie wpadac czesciej. Pa.
        • aninia1 Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 11:08
          Hej!

          Pola pije kaszki na zwykłym,tłustym mlekusmileWersja dla juniora jest bardzo
          fajna-sprawdzilismy i od czasu do czasu -kupuje je.
          Pola zasypia ze mną.Czasami przytarga ze sobą jakąś przytulankę ale żadna nie
          zadomowiła się w naszym łóżku na dłużej.Śpi ze mną-niczego nie zmienialiśmy po
          urodzeniu Patryka.Patryk śpi samsmile)Samodzielny od urodzeniasmilePoza tym śpi w
          innym pomieszczeniu - taka jestemsmile) / nauczona doświadczeniem!
          Tak wogóle jest super -tylko doba za krótka!Musze też zakupić pralko-
          suszarke ,bo jet tak dalej pojdzie to reszte zycia spadze z zelazkiem w ręku!
          Jolu? Jak Ty sobie radzisz w tej kwestii? smile)
          Co do wakacji to naprawde nie mam pojeciasmileNie wiem czy nasze Maluchy nie sa
          za duze do łóżeczek turystcznych?
          lece,poki Patryk słodko śpi!
          • tupelo Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 13:05
            Hello! Ja też czasami kupuje Bebiko dla Juniora, jest fajne, dobra też jest
            Candia dla juniora.
            Na bilans idzie się koło 2 lat, to chyba zależy, jak się umówisz, więc powinni
            przyjąć Kamilkę i przed urodzinami.
            A gdzie się wybieracie na urlop?
            My właściwie już swój mieliśmy wink Nie wiem, co z wakacjami, bo mąż będzie się
            uczył do egzaminu ze specjalizacji, ja będę ostro pisać pracę, więc... chyba
            nigdzie nie pojedziemy. No, może takie wypady 2-3 dniowe ewentualnie sad
            Łóżeczko turystyczne - chyba jednak za małe już, nie wiem, czy by się opłacało,
            zależy jakie duże. My w Dublinie przemęczyliśmy się z Zosią w łóżku, tzn. Zosia
            spała z Tatą, a ja na osobnym łóżku. Normalnie śpi u siebie w łóżeczku, sama w
            nim zasypia (tzn. ja albo mąż jesteśmy obok, ale zasypia sama, a nie na
            kolanach), czasami w nocy się rozbudzi, bo się wkomponuje w szczebelki, więc ją
            wyciągamy i bierzemy do siebie. Ale coraz częściej przesypia całe noce u
            siebie. Do 6 albo 6.30. Na razie zrezygnowałam z odpiłowywania szczebelków...
            Buziaczki i zaglądajcie częściej!
            Monika
        • rosie.rosie bunt dwulatka 22.04.06, 22:57
          jak tam wasze male buntowniki? bardzo daja do pieca?

          u Kamilki widze ostatnio nasilenie, co objawia sie glownie glosnym rykiem z
          roznych blachych moim zdaniem powodow,
          wiem ze dla niej nie sa one tak blache i staram sie je rozmumiec, ale czesto
          zwykly zakaz z mojej strony wzburza w niej obraze na caly swiat i kompletna
          niechec do wspolpracy
          gechenna jest np. ubieranie, przewijanie, wyjmowanie z wanny po kapieli
          probuje wszystkiego, zagaduje, odwracam jej uwage
          daje jej ubierac sie samej choc wiem ze trwa to wieki, odczekuje z wyjeciem z
          wanny na stosowny moment itp.
          qurcze moze za bardzo sie tym przejmuje
          poplacze, poplacze i przestanie a nastepnym razem nie bedzie robic scen o nic

          napiszcie jak to u Was wyglada, prosze

          co do drzemki dziennej to od dwoch dni Kamilka nie spi, a wieczorem nie zasnie
          przed 22
          to dla mnie szok, bo przyzwyczaila mnie do samodzielnego zasypiania o 20-21,
          kapiel, ksiazeczki, lozeczko, wychodzilam z pokoju a Kamilka za kilka minut
          spala
          tymaczem nie zasypia juz w lozeczku, jeny, padam z nog..
          • tupelo Re: bunt dwulatka 22.04.06, 23:31
            Rosie! Trzymaj się kochana! Bedzie lepiej!
            U nas bunt jest, ale na szczescie nie taki nasilony. Jak sie buntuje i zaczyna
            wsciekac, to staram sie usuwać, odchodze na chwile, nawet sie chowam na moment,
            bo zauwazylam, ze to najbardziej pomaga. Gdy chce ja przytulic, to jest gorzej,
            nakreca sie jeszcze bardziej. A gdy nie zwracam uwagi, to po malej chwilce jest
            OK. Jak juz nie mam wyjscia, to zagaduje ja, mowie, ze cos jej pokaze w drugim
            pokoju albo czy pamieta to a to z bajki... W niektorych momentach pomaga tez to,
            ze wczesniej ja uprzedzam, że np. wylaczę bajkę, wracamy do domu, wychodzimy z
            kapieli. Powtarzam to nawet parę razy i to działa, a przynajmniej łagodzi bunt i
            wscieklosc.
            Co do spania, to Zosia najczesciej jeszcze potrzebuje drzemki w dzien, a
            wieczorem chodzi spac najpozniej miedzy 21 a 22, wiec z tym nie mamy problemow.
            Pozdrowionka weekendowe!
            Monika
            • rosie.rosie Re: bunt dwulatka 22.04.06, 23:45
              Dzieki Moniko.
              Stosuje rowniez kilkakrotne uprzedzanie o tym co ma sie za chwile dziac.
              Wiesz jak to u nas ostatnio dziala? Kamilka np. siada w wannie nieruchomo i
              czeka na ten moment, gdy cos zaczyna sie dziac wpada w rozpacz.
              Na szczescie nie zawsze tak jest. To o czym pisze nasililo sie przez ostatnie
              kilka dni. Mam nadzieje, ze tak szybko jak przyszlo to i sobie pojdzie smile
              Nie poddaje sie. Sama nie wiem skad u mnie takie poklady cierpliwosci, mowie Ci.

              I jeszcze co do wakacji, bo pytalyscie.
              Wybieramy sie nad morze, 3-4 tygodnie w czerwcu lub na przelomie
              czerwiec/lipec. Maz bedzie z nami 2 tygdonie, reszte czasu spedze sama z
              Kamilka. W sierpniu na okolo tydzien jedziemy do rodzinki meza w podkarpackie.
              Mam nadzieje, ze jakos to wytrzymamy finansowo.
              • rosie.rosie jejciu, jejciu.. 25.04.06, 01:47
                ..zagladam tu czesciej jak obiecywalam
                a tu wciaz wieje takimi pustkami..

                halooo
                • tupelo Re: jejciu, jejciu.. 25.04.06, 22:44
                  sad Ja też zaglądam i zaglądam, no 2 razy dziennie zaglądam i kurde pustki
                  straszne! Gdzieście się pochowały???
                  U nas ciężka sprawa z nocnikiem. Zosia nie jest zbyt chętna, nie podoba jej
                  się, jak zrobi kupkę do nocnika, w końcu zaczęła wstrzymywać... zaparcie
                  nawykowe? chyba coś w tym rodzaju. Buuuu!!! I co robić? odpuścić? jeszcze?
                  kiedy będzie gotowa? jakie macie sposoby na bezstresowe podejście do nocnika?
                  • aninia1 Re: jejciu, jejciu.. 25.04.06, 23:52
                    Hej,

                    U mnie poskutkowało to,że stała się duża ,mądra i takie tego typu "gatki".Tylko
                    małe dzidziusie robią w pieluchy ( jak.Patryk na przykład...)To ją
                    zmobilizowało i rzczywiście robi codziennie do nocnika! Beż zadnej wpadki od
                    kilku tygodni! Może macie jakieś znajome dzidziusie do "postawienia ich jako
                    przykład"? Powodzeniasmile A tak poza tym to niecierpie nocnika..Ciesze się ,ze
                    nie robi di pieluchy ale ten nocnik to też mogłby sie skonczyc ,,,maz ciagle
                    zapomina kupic nakładki a Poli chyba troche boi sie jeszcze siadac na
                    muszle..Woli ten ..różowy nocniczek...
                • leedeczka Re: jejciu, jejciu.. 26.04.06, 00:16
                  Faktycznie, pusto tu coś...
                  Ja jestem usprawiedliwiona, bo wyjechałam smile) Ale od soboty jetsesmy już w
                  domu, więc wreszcie piszę. Nie wiem czy pamietacie, że pojechałam z rodziną
                  (córeczką i mężem) na 10 dni ( w tym Święta) do Kudowy Zdroju... Wyjazd się
                  udał, choć n apoczątku było zimno, kutrki zimowe przydały się. Natalka dobzre
                  zniosła podróż (podróż trwała 6 godzin-remonty, dziury), na miejscu łatwo się
                  zaaklimatyzowała. Chociaż powiem wam, że przed pierwsze 3-4 dni była strasznie
                  pobudzona, ciągle biegała. Nie mogliśmy jej zatrzymać. Na Szczeliniec nie
                  weszliśmy, bo szlak był zamkniety z powodu śniegu, no Błędnych Skał też nie
                  dotarliśmy. Sprobujemy jak Natalka będzie starsza. Była tak zmęoczona każdym
                  dniem, że w nocy pięknie spała, bez przerywników. Był kłopot z jedzeniem,
                  szczególnie obiadów, nie miała apatytu. Bieg + mniejszy apatyt spowodował,że
                  wyszczuplała. Ale trochę urosła smile) Teraz waży jakieś 11,800 kg i mierzy 86 cm.
                  A ile ważą i mierzą wasze dzieci?
                  Bylismy 3 razy w jaskini solno-jodowej Galos. Każdy seans trwał 45 minut, co
                  odpowiadało 3 dniom spedzonym nad morzem... Tak więc podczas pobytu w górach
                  byliśmy też 9 dni nad morzem smile)) Wszystko było fajnie przygotowane dla dzieci,
                  maty, zabawki do piasku ( a właściwie soli). Natalka bawiła się, a ja z mężem
                  relaksowałam się w fotelu słuchając odpwoiedniej muzyki (nie chceiliśmy muzyki
                  dla dzieci, zostaliśmy przy relaksacyjnej, to tez nowe dświadczenie dla
                  Natalki. Słuchała odgłosów pluskających się w wodzie kaczek itp.)
                  Trochę poziwedzaliśmy m.in. Muzeum Zabawek, Ruchomą Szopkę w Wambierzycach,
                  Kaplicę Czaszek, Skansen i mini zoo w Wambierzycach... Atrakcji dużo, a Natalce
                  najbardziej podbało się w muzeum i mini zoo, z głowną atrakcją: strusiami.
                  Ale po 10 dniach juz tęskniliśmy za domem. W sobotę wróciliśmy, a w
                  niedzielę... popsuł nam się samochód. Sczzęście, że nie w podróży.
                  Co do nocnika to ja się nie wypowiadam, bo Natalce jeszcze zakłąam pieluchę.
                  Nie chce siadać na nocniku, chociaż wcześniej już robiła tam siku i kilka razy
                  kupkę. Sadzam ją na sedesie ze specjalną nakładką dla dzieci. Po długim
                  weekendzie majowym zamierzam odzwyczaić Natalkę od pieluszki. Trochę się z tym
                  ociągam, bo to dla mnie wygodne. Trochę wyjeżdżamy w weekendy, no i same
                  wiecie... Teraz n aten długo weekend chcemy jechac nad morze, dlatego nauka po
                  powrocie do domu. Jak zakłądam Natalce suchą pieluszkę i zaraz zrobi siku
                  woła: "Mamo, zmieć pukę (pieluszkę), mokra jest". Sygnalizuje kiedy robi siku,
                  a to już dużo... No nic, zaczynam około 8 maja...
                  Słuchajcie, kontynuując temat prania-mam taką ilość rzeczy do prasowania, że
                  wygospodrowałam na nie drugą, wiekszą szafkę smile) Od powrotu znów mam straszne
                  zaległości. Natalka brudziła się w takim tempie, że przebierałam ją chyba ze 3
                  razy dziennie. Koszmar.
                  No odbrze, strasznie dlugi ten mój post, chyba juz powinnam go skończyć, żeby
                  was nie zanudzić smile)
                  Werata, wysłalam Ci maila ze zdjęciami Natalki, na adres gazetowy.
                  Kto jeszcze chce too niech da znać, wyślę.
                  Pozdrawiamy i dobrej nocki.
                  • werata lo matko! 26.04.06, 07:29
                    Dziewczyny wybaczcie, ale mysmy mieli dluugi weekend, juz wracam do Was.

                    Zebym nie zapomniala:
                    MLEKO: Tomek pije zwykle krowie 3 butle (no wiem,wiem...nie krzyczcie) dziennie.
                    ****
                    HISTERIE: sposob nasz na wyjscie z kapieli: najpierw dluuuga kapiel, potem tata
                    uprzedza, ze woda idzie papa, Tomek macha wodzie, do ostatniej kropelki i wtedy
                    wychodzi z kapieli. Dziala w 85%przypadkach.
                    *****
                    BUNT: jejku, wiec mielismy pierwsze oznaki tegoz. Lo Matko! Jaki krzyk,
                    brewerie itepe. Ja przeczekalam, bo kazde dzialanie z mojej strony nasilalo
                    krzyk. Nie trwalo to dlugo na szczescie.
                    ****
                    Wakacje-a co to takiego?HIHIHIHI

                    ***
                    NOCNICZEK: zapomnialam.

                    ***
                    Ja jestem takim typem, ze zanim dzialam to ...czytam, hehe.bWiec o nocniczku
                    tez poczytalam i z tego, co pamietam, to w takich przypadkach, jak Zosia,
                    radzono na chwile odlozyc kwestie nocniczka. Bo to musi byc jednak bez stresu.
                    W koncu kiedys zapapia te nasze dzieciaki o co chodzi.


                    Czy planujecie jakies imprezy urodzinowe????
                    Uciekam, pa.
                    Leedeczko dzieki za zdjecia!

                    • rosie.rosie jutro juz wyjezdzamy na majowy weekend 27.04.06, 00:14
                      Kobietki,
                      zegnam sie z Wami na kilka dni, bo juz jutro wyruszamy na majowke.
                      Trzymajcie kciuki, aby Kamilka jakos przetrwala podroz. Mam przygotowane plyty
                      z jej muzyka, nowy znikopis, ktorego jeszcze nie widziala, ksiazeczki, chrupki
                      i inne pierdulki, ktore mam nadzieje ja zajma na jakis czas i umila podroz.
                      Licze rowniez na chociaz krotki sen. Bierzemy rowniez notebooka i bajki, jeny :-
                      )

                      A dzisiejsza noc i dzien byly dla Kamilki i dla mnie dosc trudne, hm.
                      W nocy plakala i nie mogla z powrotem usnac. W koncu wyladowala w naszym lozku,
                      gdzie nie byla juz od jakiegos roku!
                      W dzien mialam sliczna scene na spacerze i kilka w domu. Kamilka
                      oprotestowywala wszystko, co jej proponowalam, podobalo jej sie tylko noszenie
                      na rekach lub ogladanie Teletubisiow. Te nasze nieporozumienia konczyly sie
                      zwykle placzem, wrecz rykiem. Ostatnia scenka zakonczyla sie okolo godzinnym
                      placzem..
                      Jestem zalamana..

                      Dlatego trzymajcie kciuki.
                      I do milego, juz za kilka dni.
                      • werata Re: jutro juz wyjezdzamy na majowy weekend 27.04.06, 04:13
                        Rosie-szeeeeerokiej drogi!!!!

                        Co do Teletubisiow, to tak zachecajaco piszecie o tym, ze postanowilam
                        wypozyczyc Tomkowi kasete i ...strzal w dziesiatke. Uwielbia!!!
                        A ja po woli mam dosc wink)))

                        papa!

                        • aninia1 Re: majówka 30.04.06, 16:56
                          My spadzamy ją w ..domu!!
                          Teletubisie- jedna kaseta od 7 rano do poludnia,kiery to nerwowo nie wytrzymuje
                          i przelaczam kanałsmile)Pola nie jest zachwycona.chociaz wiekszosc kwestii znajuz
                          an pamiec ( tak jak ja)

                          Nocniczek: maz ostatnio kupił kilka nocniczków!! Ale sie to Poli
                          podobało .Chciała "robić" do każdego po kolei..Az jej zabrakło...pomysłu smile))
                          Moze to Wam pomoże??P{oza tym mam nareszcie nakładkę na muszle ale zrobiła
                          błąd! Wrzuciłam jakiegos robala (pajak albo muszka,nie pamietam./.)do muszli i
                          nie wiem czy Pole teraz nie ma jakis obaw w zwiazku z tym....??Nie chce siadac
                          na muszli!! sad((
                          Patryk woła!!
                          Leedeczka ja tez chce zdejcia !!

                          Dziewczynki - udanego weekendu! Jak ja wam zazdroszzce tych wyjazdów....

                          Pa!!
    • tupelo Ela - życzenia dla Martusi!!! 04.05.06, 10:38
      Elu, jeśli jeszcze nas czytasz czasami, to przyjmij serdeczne życzenia dla
      Martusi, żeby zawsze była radosna, szczęśliwa i usmiechnięta, żeby otaczały ją
      zawsze miłość i przyjaźń i żeby rosła duuuuuża, zdrowa, śliczna i mądra!!!
      Buziaczki!
      • nelka1313 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 05.05.06, 23:11
        Jeju Moniczko dziękujemy obie....muszę się przyznać,że ostatnio bardzooo was
        zaniedbałam sad ale już jesteśmy na dobre w nowym mieszkanku(była z tym nie lada
        przeprawa, łącznie z małą chorobą) i od dziś obiecuję,że będę regularnie pisać
        (choćby sama do siebie hihihi)...
        A teraz biegnę nadrabiać zaległości-bo mam ich jak widzę całą mase....

        pozdrawiam i całuję wszystkie prawie dwulatki i jednego prawie dwulatka wink)
        • rosie.rosie Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 06.05.06, 03:01
          Sto lat dla Martulki!!! Zyczenia spoznione ale szczere.
          Ela, zagladaj czesciej, brakuje nam Cie tutaj.
          • leedeczka Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 06.05.06, 23:54
            Hej, ja też dołączam się do zyczeń dla Martusi.
            Dziewczyny, własnie wróciłam z Sopotu smile Zdązyłąm rozpakować rzeczy i już
            piszę smile Było cudnie, spacerowaliśmy boso po plazy, opalalsmy się, jedliśmy
            rybkę...Natalka była zachwycona morzem, plażą. Była nad morzem w tamytym roku,
            miała wtedy 1 rok i 2 miesiące, więc chyba nie pamieta smile To były wspaniałe 4
            dni. Od jutra wracamy do rezczywistości, bezboleśnie mam nadzieję... Juz
            planujemy wakacje smileA jak wy spedziłyscie długi weekend majowy?Pozdrawiamy.
            P.s. Zmieniłąm fryzurę i kolor włosów, płakałam jak wyszłam od fryzjera. No i
            nie chcę nawet ogladać zdjęc z wyjazdu. Chlip, chlip.
            • werata Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 07.05.06, 14:25
              Wlasnie skonstruowalam pieknego posta i co w zamian - "system cie
              wylogowal"...brrrrrrrrr


              ***
              Jeszcze raz w skrocie:

              Caluski dla Martulinka - od Tomaszka i ode mnie!

              Dziewczyny, mam taka propozycje: opiszcie swoje dzieciaczki, tak jakbyscie
              na "tu i teraz" je scharakteryzowaly, to bedzie fajna pamiatka na 2-gie
              urodziny. Co Wy na to??
              Chetnie zaczelabym od Tomaszka ale pozno jest i po prostu padam ze zmeczenia.

              Tomek 5 czerwca konczy 2 latka, po prostu nie wierze, ze tak szybko zlecialo...


              Aniu, jak tam Patryk? Jak sie masz z dwojeczka, radzisz sobie???

              Acha, jeszcze napiszcie o przyjeciach urodzinowych - robicie??? i o prezentach,
              bo chyba tylko Monika napisala o rowerku dla Zosi, reszty...nie pamietam.

              Jejku, Gadzina poszla spac po 21.00 dzis, wiec naprawde padam, ide spac.Pa

              • aninia1 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 07.05.06, 21:44
                Ja również przyłaączam sie do zyczen!!
                Wszystkiego Naj Naj naj!!Martusiu!!

                Werata; Patryk OK - dużo śpi i był juz na pierwszym szczepieniu! Przytyło mu
                się nieco smile) 2 kg smile) Troche sie juz pozbierałąm i zorganizowałamsmile Ufff ,
                ciagle jeszcze brakuje mi dobysmile Ostatnio prasowałam do 2 w nocu..Suuper!!
                Dziewczynki chwalcie sie swoimi weekendami - my siedzielismy w domku.To my
                mielismy gości smile
                Dowcip tygodnia:
                Czas kolacji: Pola mówi:
                - Mama nie tańczyć! Kaszke gotować !!


                Buziaki!!
                • nelka1313 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 08.05.06, 00:02
                  Kochane dziekujemy prześlicznie za życzenia! Wysłałam wam nasze cieplutkie
                  jeszcze zdjęcia-tak dla przypomnienia wink))....

                  Trochę juz nadrobiłam zaległości i wtracę tylko,że u nas bunt dwulatka objawia
                  się bardzoooo głośno czasami a łóżeczko turystyczne mamy od roku i bardzo się
                  nam przydaje-nawet teraz słuzy jako wielki kosz na zabawki....

                  dziękuję też kochane za życzenia świateczne i zdjęcia...Aniu Patryk jest
                  przesliczny!!!!!!!!

                  pozdrawiam i czytam dalej zaległości wink)
    • tupelo O wszystkim po trochu 08.05.06, 14:38
      Matko, zebym nie zapomniala, kto nastepny obchodzi urodzinki... wink Teraz
      bedzie chyba Natalka i to juz tuz-tuz!

      Elu! Wracaj do nas i pisz, pisz, pisz!!! Martusia śliczna panienka jest!

      Lidko, ale Wam fajnie, mieliscie super weekend.

      My nigdzie nie bylismy... no dobra, 3 maja pojechalismy na pare godzin w nasze
      ulubione Góry Sowie, chcielismy wejsc na Kalenice, ale Zosia byla uparta i
      chciala chodzic wlasnymi sciezkami, wiec pozostal tylko przyjemny spacer w
      gorach.

      Weratko, tak rower juz jest, na razie Zosia nie potrafi pedalowac i nie wiem,
      kiedy sie nauczy, ale wziawszy pod uwage, ze chodzila pozno, to... hmmm...
      Chcemy jej kupic na urodziny mala zjezdzalnie. Na Allegro wypatrzylismy jakas
      wyprzedaz sa po 99 zl wink Ale będzie radocha, Zosia uwielbia zjeżdżać! No i
      jeszcze sie nad hustawka zastanawiamy, bo jeszcze jej nie mamy.

      Rosie, jak Kamilka sie zachowywala na wyjezdzie? Miałas takie obawy...

      Ania, napisz, czy to inaczej byc mamą drugiego dziecka? Co jest inaczej? Czy
      Patryk ma kolki? A Pola próbuje go zabawiać? Jak się przy nim zachowuje? Nie
      jest zazdrosna?

      Jola, a Ty gdzie???

      Buziaczki dla Was!!!
      • leedeczka Maj, urodziny... 08.05.06, 23:01
        Hej!
        Faktycznie, zbliżają się urodziny Natalki... W czwartek organizuję przyjęcie
        urodzinowe. Babcia zrobi tort śmietanowy, planuję jako dani egłówne zrobić
        nalesniki po meksykańsku.MNiam, mniam. Tej potrawy nie orbiłąm już chyba z pół
        roku odkąd jestem na diecie Montignaca. Wracając do urodzin... Zaprosiliśmy
        chrzstnego Natalki z żoną, chrzestną z córeczką (5 miesięcy starszą od mojej
        córeczki), ciotki, babcie i dziadków. Razem z nami uzbiera się jakieś 14-15
        osób... Nie mam pomysłu na prezent dla córeczki.Rowerek ma, mnóstwo zabawek...

        Co do wyjazdu to naprawdę było cudownie. Odpoczliśmy i czas wracać do pracy.
        Jutro idę pierwszy dzień po przerwie...
        Ciekawa jestem reakcji kolezanek n amój nowy kolor włosów...
        Wiecie co, właśnie uświadmiłam sobie, że 31 maja mija 3 lata odkąd jestem
        mężatką. Maj obfituje w ważne daty jak widac...

        Hmm... Już nie pamietam o czym jeszcze chciałąm napisać... Hmm...
        Odzywajcie się dziewczyny! Piszcie więcej i częściej. Wiem, że pogoda piekna,
        dużo zajęć domowych, ale... smile Pozdrawiamy
      • rosie.rosie Re: O wszystkim po trochu 09.05.06, 00:06
        Hej, dziewczeta i chlopcy, jakos ostatnio mam lenia i nie chce mi sie pisac ;-(

        Co do naszej weekednowej podrozy to minela nam ona zadziwiajaco spokojnie. Tzn.
        Kamilka wieksza czesc po prostu spala, poza tym siedziala spokojnie na prawde
        dlugo bawiac sie po prostu maskotka!! Inne zabawki ktore wzielismy przydaly sie
        troche w drodze powrotnej. Teletubisiow nie trzeba bylo wlaczac, za to znajome
        piosenki zostaly bardzo cieplo i ze zdziwieniem przyjete smile
        My bylismy m.in. na paradzie parowozow w Wolsztynie, bo moj m jest fanem.
        Pogoda byla nie za dobra, bo bylismy w pierwszej polowie dlugiego weekendu, ale
        zawsze troche odpoczelismy. Moniko, zazdroszcze Wam tych gorek pod nosem.
        Bardzo kocham gory, a tak dawno ich nie widzialam..
        Ataki i napady zlosci jakos ostatnio Kamilce przeszly, chociaz nie calkiem.
        Kilka dni bylo dla nas nie lada wyzwaniem, ale najgorsze mamy juz za soba,
        przynajmniej mam taka nadzieje.

        Weratko, Twoj pomysl bardzo mi sie podoba.
        Opisze Kamilke bardziej szczegolowo pod koniec miesiaca, blizej jej urodzin.

        Kolki, a co to?smile juz o nich zupelnie zapomnialam.
        Mam nadzieje, ze Patryczek nie cierpi z ich powodu.

        U nas pomyslu na prezent brak. Nie wiem moze fotelik na rower kupimy,
        moglibysmy jezdzic we trojke na wycieczki rowerowe. Poza tym mam pustke w
        glowie, a dziadkowie pewnie beda pytac co kupic. Macie jeszcze jakis pomysly?

        Martula super, taka dorosla, dawno jej nie widzialam.
        • rosie.rosie widze, ze nie tylko ja mam lenia :-))) 10.05.06, 23:37
          • tupelo Re: widze, ze nie tylko ja mam lenia :-))) 11.05.06, 10:16
            Ano tak, znowu coś dołek mnie łapie, ale do końca zajęć już niedaleko...
            Odpocznę od polityki i studentów. Ale za to rzucę się w mój doktorat, bo trzeba
            go już napisać wreszcie.
            Zosia bardzo boi się psów. Kiedyś bała się, jak szczekały, a teraz boi się
            nawet jak już jakiegoś zobaczy. Musimy chyba dorwac jakiegoś przyjaznego pieska
            i go wymiśkować wink
            No i ostatnio tylko Mamusia i Mamusia... ufff... już mam pomału dość. Jak sobie
            coś zrobi, to mamusia, jak się obudzi, to mamusia, jak ogląda bajkę, to mamusia
            musi razem z nią. Chyba jej mnie brakuje? Nie wiem, musze sie zastanowić...
            Buźka leniuszki!
            Monika
            • leedeczka Dziekujemy... 11.05.06, 22:56
              ... wszystkim za zyczenia urodzinowe... Miło nam, że pamietałyście smile))
              Urodzinki się udały, goście dopisali, stawili się wszyscy czyli 14 osób. Tort
              był pyszny, sernik na zimno też, nie mówiąc o sałatce owocowej i świezym
              ananasie smile)) Natalka dziś przygotowałóa się do dłuższego wieczoru i położyła
              się spać w dzień na 3 godziny. Byłąm zaskoczona, ae ona wiedziała co robi smile))
              Od godziny słodko śpi,a ja zmykam mzywać naczynia. Dobrej nocy wszystkim.
    • tupelo Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 10:13
      Natalko! Życzymy Ci wesołego dzieciństwa pełnego słoneczka i uśmiechu!!! Bądź
      dzielna i mądra, rośnij duża i śliczna i niech nigdy nie opuszczają Cię zdrowie
      i dobry humorek!
      Pozdrawiamy i ślemy buziaczki urodzinowe!
      Monika i Zosia
      • nelka1313 Re: Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 13:28
        To ja się dołaczam do zyczeń....wszystkiego najjjjjj........

        Hihi to ,że ja mam lenia to nie będę pisała (widac chyba...) ale na dworze tak
        slicznie prawie już letnio używamy powietrza i słoneczka ile się da....
        Marta wydoroslała to prawda....rozumie wszystko co się do niej mówi...próbuje
        już nawet zdaniami do nas coś tam powiedzieć...czasami smiesznie to wygląda jak
        bidulka bardzo chce coś opowiedziec a brakujej jej słów...
        I złośnica mała też jest czasem...wczoraj np. gdy bylismy w markecie zobaczyła
        nocniczki, uparła się,że musi zrobić siiii nie ważne,że nie jej niocnik i
        srodek sklepu..hihi...już się zabierała do zdejmowania spodenek, dopiero tata
        musiał jej wytłumaczyc,że w sklepie to raczej nie wypada siii robic wink) na
        szczęście uwierzyła...

        pozdrawiam majowo...
        • rosie.rosie Re: Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 23:00
          Natalko wszystkiego dobrego, duzo usmiechu i radosci!
          Od Kamilki smile

          A "tylko mamusia", to chyba znow taki etap.
          Ja jestem z Kamilka non-stop i ona ciagle najchetniej wszystko robilaby ze mna.
          Tacie nie da sie ubrac, przewinac, umyc zebow nie mowiac juz o polozeniu spac.
          A jeszcze niedawno maz wyreczal mnie w tych czynnosciach jak tylko byl w domu.
          Mam znajomych, ktorych coreczka jest starsza o pol roku od naszych szkrabow,
          jej mama jest na wychowawczym i ma identyczna sytuacje, tata poszedl w katwink
          Jest to rzeczywiscie troche obciazajace. Ja padam z nog wieczorem i nic mi sie
          juz nie chce robic, szczegolnie gdy Kamilka nie ma drzemki w dzien.

          Na spacerach teraz jest rzeczywiscie pieknie. Chodzimy dwa razy dziennie,
          najpierw okolo 11-12 na okolo 3 godz. pozniej jeszcze na okolo 2 godzinki.
          Lubie te pore roku, bo jest juz cieplo, ale jeszcze nie ma upalow za ktorymi
          nie przepadam. Poza tym w upal w miescie nie jest za ciekawie. Hm, nasz urlop
          stanal pod zankiem zapytania i nie wiem czy pojedziemy nad morze tak jak
          planowalismy sad, moze we wrzesniu. Troche przeraza mnie wizja spedzenia lata z
          dzieckiem w bloku..

          Mam do Was pytanko odnosnie postepowania z dzieckiem "na sile". Gdy nie chce
          zrobic tego na czym nam zalezy, jak postepujecie? Zalozmy, ze sprawa jest
          wazna, trzeba ja wykonac a dizecko staje okoniem, robimy co mozemy, ale to nic
          nie daje. Dzis na spacerze Kamilka "pozyczyla" sobie pilke od chlopca, ktory
          musial isc do domu i wziac pilke ze soba. Niestety, musialam po prostu wziac
          pilke z raczek Kamilki i oddac chlopcu.
          Mam w pamieci pewna mame, ktora spotkalam kiedys w sklepie. Jej coreczka wziela
          od Kamilki misia, trzymala go w raczce i nie chciala oddac. Mama jej jakby nie
          reagowala, pozniej raz na jakis czas powtarzala tylko zeby dziewczynka oddala
          misia, nic poza tym, pozniej czekala na ten moment. Trawalo to chyba ze 20 min.
          az dziewczynka zdecydowala sie oddac misia Kamilce. Jak dlugo czekac na
          wlasciwa decyzje dziecka. Wolalabym je nauczyc tego, ze samo ma oddac a nie
          odbierac prawie sila, ale wiecie jak to jest, szczegolnie gdy nie ma czasu..
          Mam dylemat. Napiszcie jak to u Was wyglada.

          Mam jeszcze druga zagwostkesmile
          Kamilka nalezy do tych dzieci, ktore popchniete, czy wyprzedzone w kolejce do
          zjezdzania na zjezdzalni ustapi miejsca, starszym i rozpychajacym sie lokciami.
          Ja tez naleze do takich osob, ktore raczej sa ustepliwe, nie wiem czy ona to u
          mnie obserwuje, czy ja ja tak ukierunkowuje, pewnie tak. W kazdym razie, gdy
          np. wspina sie po schodkach zeby pozniej zjechac ze zjezdzalni a z tylu wpycha
          sie jakis starszak i ja wyprzedza chociaz nie ma na to miejsca, to Kamilka
          ustepuje. Zastanawiam sie czy nie zwrocic takiemu dziecku uwagi i wziac niejako
          w obrone moje dziecko, czy po prostu ustapic i dac sobie spokuj jak do tej
          pory. Nie chce zeby Kamilka wyrosla na pochychadlo, jednoczesnie nie chce zeby
          byla awanturnica o byle co. Moze jest jakis zloty srodek? Jak postepujecie w
          takich sytuacjach?

          No i wysmazylam nielada posta, ciekawe kto przeczytal do konca wink))
          Jeszcze niedawno widzac opisywane sytuacje z przyslowiowej piaskownicy omijalam
          je duzym lukiem tu na forum smile

          Koncze.
          Dobrej nocki.
          • tupelo Zagwostki ;-))) Ciekawe! 12.05.06, 12:42
            Rosie, poruszyłaś bardzo ciekawe tematy, mam nadzieję, że inne mamy się też na
            nie wypowiedzą... Ale po kolei...

            Ja też lubię tę wiosnę, kiedy jest ciepło, ale nie za ciepło. A upałów
            nienawidzę, w mieście to już makabra, a do tego w bloku...

            Co do "siłowych" rozwiązań, to w sytuacjach kryzysowych, np. gdy Zosia nie chce
            iść dalej, a trzeba koniecznie, albo kiedy nie chce się oderwać od
            zabawy/rzeczy, która nie jest może najbezpieczniejsza i najwłaściwsza, reaguję
            stanowczo. Biorę ją na ręce i idę, zabieram daną rzecz i już, nie zwracam uwagi
            na krzyk, bo i tak szybko mija. Pewnie, najlepiej byłoby długo tłumaczyć,
            tłumaczyć i czekać, ale.. nie zawsze na to jest czas/cierpliwość... Myślę, że
            jeszcze jakieś pół roku - rok i nasze dzieci będą lepiej reagować na polecenia
            i takich siłowych rozwiązań będzie już mniej i mniej.

            Co do zachowania Kamilki wobec starszych/silniejszych dzieci, kiedy im
            ustępuje, to Zosia też tak robi. W ogóle Zosia jest taka... obserwatorka,
            refleksyjna, zastanawia się i jak jej ktoś coś zabierze albo wyprzedzi, to też
            ustąpi i patrzy, co będzie dalej. Co do charakteru, to ja też taka jestem, mało
            asertywna wink Myślę, że czasami trudno wymagać od innych dzieci, żeby zważały
            na maluchy, bo zwykle nie zważają, ale w niektórych sytuacjach uwagę można
            zwrócić, czemu nie? "Nie widzisz, że tu inne dziecko czeka, chce się pobawić,
            pohuśtać itp.?"

            Powiem szczerze, że ja takich sytuacji jeszcze nie miałam, bo z Zosią do
            piaskownicy, gdzie są inne dzieci, chodzi niania. A w weekendy zwykle mąż albo
            jeździmy do dziadków... Mnie takie "konfliktowe" sytuacje trochę przerażają,
            nie zawsze wiem, czy moja reakcja wobec innego dziecka nie będzie niewłaściwa,
            czy po prostu nie przesadzam. Do tej pory byłam raczej biernym obserwatorem i
            towarzyszem zabawy, ale pewnie czekają mnie i interwencje.

            Ale wiesz co, Rosie, bardzo ciekawe te 'zagwostki', zaczęłam się zastanawiać,
            co i jak...

            Buziaczki dla Was!
            • werata Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 12:39
              Hej Majoweczki!!!

              Elu, witamy, witaaaaaamy, zdjecia z przyjemnoscia ogladamy wink
              Ja tez Wam wyslalam, jesienne dla odmiany.

              Rosie, my tez chcemy kupic fotelik rowerowy na utodzinki, Tomek na razie - tak
              jak Zosia - pedalowac na swoim nie umie.

              Leedeczko prosbe mam: opisz dokladnie menu urodzinowe, co podalas, kiedy
              podalas itp. dzieki.

              No i teraz wychowawcze problemy...szczerze mowiac nienawidze z calego serca
              rozwiazan "silowych" ALE, niestety, w ciagu kazdego dnia je stosujemy. Zawsze
              mi przykro z tego powodu.
              Np. zakladamy na sile spodnie
              albo wsadzamy na sile do fotelika
              albo na sile myjemy zeby
              Oczywiscie nie wszystko kazdego dnia, ale jednak codziennie cos.
              Ja robie tak, jak Monika. Reaguje natychmiast, nawet jesli jest krzyk. Moj M.
              natomiast czesto tlumaczy przedluzajac tylko tym krzyki.
              Acha (mala dygresja): Tomek jest raczej "tatysynek", jak tylko tata wraza z
              pracy mnie moze nie byc:przytula Tate, caluje, chce tylko u taty siedziec na
              kolanach. Ciekawe,co?

              Dolaczam Tomka do zachowan Zosi i Kamilkisurprisedn tez ustapuje, nie umie byc
              agresywny ipt. Ja staram sie w takich sytuacjach reagowac tzn. pilnuje, zeby
              Tomka nie popychano. Najczesciej wystarczy, ze blisko jestem - wtedy inne
              dzieci widza mnie i to dziala. W Australii mozna smialo zwracac uwage cudzym
              dzieciom o ile nie ma kontaktu fizycznego. Czyli mowisz do cudzego dziecka: nie
              popychaj, ale juz nie mozesz go fizycznie odsunac-musisz swoje dziecko usunac z
              drogi. Tak to tu dziala. Ja szczerze przyznam sie, ze jak widze, ze ktos moje
              dziecko popycha to mam chec za ucho takiego delikwenta pociagnac, taka sie we
              mnie samica odzywa hihi.

              To na tyle!
              Trzymajcie sie jesiennie, znaczy sie wiosennie!!!


              • nelka1313 Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 15:50
                Hmmmm a tak jak czytam o Waszych maluchach zastanawiam się jak sklasyfikować
                Martę i powiem Wam,że jakoś nie umiem....Muszę chyba ją bardziej
                poobserwować.... Jedno zauważyłam na pewno, ma przeogromną potrzebę bycia z
                innymi dziećmi, nie ważne czy młodsze czy starsze byle tylko była dzidzia.Ma
                też duże poczycie "przynależności" i jako takiego pożądku (ciekawe po kim bo po
                mnie to wątpię)potrafi się bawić w piaskownicy z innymi dziećmi ale jak ktoś
                chce jej zabrać np. łopatkę to nie pozwala,mówi coś w stylu: "dzicia nie
                nie...inna" i daje inną łaopatkę jeśli jest ale swojej nie odda tak
                łatwo...natomiast gdy jest więcej dzieci przy jakiś karuzelkach np.to czasem
                zostawiona sama staje i przyglada się co się wokół niej dzieje..reczej nie boi
                się innych dzieci ale też nie rozpycha się łokciami...Miałam też kiedyś
                sytuację która mnie trochę zaskoczyła... w sklepie z ciuszkami dla maluchów był
                telewizorek i krzesełka,żeby maluchy pooglądały bajki a mamy w spokoju wybrały
                coś dla nich.Marta jak zobaczyła krzesełka zaczęła je sobie ustawiać w szeregu
                (nie było innych dzieci tylko moja mała)...podeszła do niej dziewczynka(na oko
                jakieś 6 lat!)i powiedziała,że ma tak nie robić i zaczęła jej zabierać
                krzesełka...na to moja Marta spojrzała na nią krzyknęła "nie! sama!" i zabrała
                się dalej do układania krzesełek po swojemu...tamta dziewczynka lekko
                przestraszona poszła sobie na bok..zrobiło mi się trochę głupio ale z drugiej
                strony uśmiechnęłam się pod nosem wink) chyba mi rośnie mały terrorysta wink).
                Jeśli chodzi o konflikty między dziećmi to staram się nie wchodzić w
                nie..wydaje mi się,że maluchy powinny same sobie ze soba poradzić...no
                chyba ,że dochodzi do krzyków i powiedzmy małych nadużyć siły wink wtedy staram
                się zabawić Martę czyms innym i wytłumaczyć jej sytuację...
                A czy Marta jest mamusi to chyba nie...jestem z nią ostatnio bez przerwy, więc
                jak przychodzi tata albo przyjezdza wuja czy babcia to mnie może w sumie już
                nie byc.Hihi ostatnio wujek dostapił zaszczytu usypiania jej po podłudniu...do
                wujka dołączył tata i tak panowie radzili sobie beze mnie...hihii mama była
                wtedy be(co wcale mi nie przeszkadzało miałam trochę czasu dla siebie).

                A teraz takie zupełnie inne pytanie...wiem,że trochę na wyrost ale czy myślicie
                już o przedszkolu dla waszych pociech? Jesli tak to od kiedy, bo podobno
                najlepiej jak się skończy 3 latka posłać takiego bąbla do przedszkola...

                pozdrawiam i idę oglądać zdjęcia Tomaszka...
                • tupelo Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 17:15
                  Weratko, Tomaszek śliczny chłopak i jak urósł! No i o włoski się marwtiłaś, a
                  on już ma niczego sobie!
                  Piszę szybciutko o przedszkolu, bo potem nie będę miała jak albo zapomnę...
                  Chcemy, żeby Zosia poszła do przedszkola w przyszłym roku od września. Nie
                  wiem, jak to będzie z tymi naborami, bo podobno ból jest czasami, nie zawsze
                  się udaje dostać do tego przedszkola, co się chce. Na razie to dla mnie czarna
                  magia, ale niedługo chyba trzeba by było trochę się w tym zorientować...
                  Buziaczki, fajnie, że piszecie!
                  M.
                  • rosie.rosie Przedszkole 14.05.06, 01:15
                    Weratko, dziekuje za jesienne zdjecia. Tomaszek bardzo wyrosl, jest super!

                    Co do przedszkola to tez chcialabym zeby Kamilka poszla od wrzesnia przyszlego
                    roku. Nie wiem czy to sie uda, bo w Warszawie niewiele jest wolnych miejsc w
                    przedszkolach. Mieszkamy w dzielnicy gdzie jest teraz duzo dzieci, a miejsc w
                    przedszkolach mniej. Na kazdym kroku slysze o tym ze dziecko sie nie dostalo :-
                    ( Poza tym ja przeciez nie pracuje, a ponoc dzieci takich rodzicow sa odrzucane
                    w pierwszej kolejnosci. Wlasnie zaczelam sie nad tym zastanawiac, jak to
                    zorganizowac. Moge zaczac prace zanim posle Kamilke do przedszkola, ale.. Nie
                    za bardzo mialaby ja z kim zostawic, a poza tym jesli sie nie zaklimatyzuje i
                    nie bedzie chodzila to od razu musialabym z tej pracy zrezygnowac. Sama nie
                    wiem, niby jeszcze duzo czasu, ale ja chcialabym juz dzialac i organizowac to
                    wczesniej, bo np. o prace nie jest tak latwo i dlugo moge szukac - wiadomo
                    mloda matka.

                    Dzieki za Wasze reflekcje na temat moich zagwostek smile
                    Ja tez jestem zwolennikiem nie ingerowania w zabawe dzieci, dopoki dopoty
                    dobrze sie dzieje i wlosow sobie z glow nie rwa i piachu w oczy nie sypia wink
                    Ale gdy widze to popychanie to za kazdym razem mam ochote cos zobic czy
                    powiedziec, chociaz z drugiej strony wiem ze to dzieci i inaczej na to patrza,
                    no ale to je rowniez do konca nie usprawiedliwia, prawda? Mysle, ze jak powiem
                    do takiego starszaka "nie popychaj" to bedzie ok, dzieki Weratko.
                    Ela, wnioskuje z tego co piszesz, ze Martulka jest juz jak te nieco strasze
                    szkraby co maja ogromne poczucie przynaleznosci przedmiotow, ktorych nie lubia
                    porzyczac innym. Kamilka nalezy jeszcze do tych dzieci, ktorym wydaje sie ze
                    kazda zabawka na placu zabaw jest do wziecia i pobawienia sie, ale chociaz do
                    obejzenia. Sama raczej nie walczy tak bardzo o to co ktos jej wezmie, chyba ze
                    akurat uprze sie na ta wlasnie rzecz i chce nia sie koniecznie bawic w tym
                    momencie.

                    Co do rozwian silowych - nie lubie, ale stosuje, bo po prostu innego wyjcia
                    czasem nie ma sad

                    Leedeczko, napisz jak robisz te nalesniki po meksykansku.
                    Tez romyslam juz o imprezce co i jak, zrobimy chyba 4 czerwca w niedziele, bo
                    urodzinki wypadaja w srodku tygodnia. W dzien urodzin moze pojdziemy sobie
                    gdzies we trojke na wesole miasteczko lub do ZOO, nie bylismy tam juz rok smile
                    • werata Re: Przedszkole 14.05.06, 08:04
                      Rosie, my tez robimy imprezke urodzinowa 4.czerwca wink

                      Przedszkole: ja zapisalam Tomka w ...grudniu zeszlego roku i czekamy na
                      miejsce, mam nadzieje, ze do 4r.z. sie zalapiemy wink))
                      Taki tu problem z przedszkolami!, poza tym sa potwornie drogie, wiec z powodow
                      finansowych na poczatek chcemy Tomka dac na 1-2 dni.
                      Ostatnie badania pokazuja, ze dzieci, ktore zaczynaja przedszkole przed 3 r.z.
                      sa bardziej nerwowe i zestresowane, wiec dobrze dla naszych pociech, ze sa z
                      nami-mamami!
                      Acha, u nas dzis Dzien Matki - wlasnie mnie chlopaki zabieraja na lody. Paaaaa

                      • nervusmama witajcie i pocieszcie mnie 15.05.06, 22:04
                        witajcie rzadko bywam na forum az mi wstyd cala ciaze z wami bylam kojarze wasze
                        nicki a teraz zagladam tylko jak mam problem buuuuuuuuuuuuuuu az mi wstyd
                        ale znowu licze na was
                        moja natalka 8 czerwca skonczy 2 latka bylam juz na bilansie przy okazji
                        starszej corki bo ona skonczyla 4 ...
                        i problem polega na tym ze natalka spadla mi z siatki centylowej wzrostu przy
                        wadze 9,8 kg mierzy 78cm jak sie urodzila wazyla 2500 i miala 51cm starsza tez
                        dopiero teraz wskoczyla na 10 centyl z waga i wzrostem ale martwi mnie to
                        dlatego ze dostalam polecenie zeby zrobic badanie wieku kostnego i badanie
                        hormonow wzrostu u endokrynologa
                        czy spotkalyscie sie z takimi badaniami
                        jak one sie odbywaja
                        czy to moze oznaczac ze czaji sie jakas straszna choroba mojej natalce ???
                        co z nami bedzie
                        jak wy wygladacie na siatkach i co mowia wasi lekarze?
                        najwazniejsze podobno jak nie ma duzego rozrzutu miedzy waga a wzrostem ... ale
                        to zadne pocieszenie ... pocieszcie mnie plisss
                        • werata Re: witajcie i pocieszcie mnie 16.05.06, 05:59
                          Czesc nervusmamo, zagladaj do nas i pisz czesciej!!!Ja mysle, ze najlepiej
                          zajrzyj do watku 'moje dziecko jest niejadkiem' na edziecku, tam jest sporo
                          takich przypadkow.
                          Ale napisze jak jest u nas. Po moich przejsciach z lekarzami i badaniach mojego
                          Tomka ze wzgledu na Jego niedowage doradzalabym... danie dziecku spokoju,
                          oprocz podstawowych badan krwi, moczu itp., i regularne kontrolowanie wagi
                          ciala na siatce, tzn. przyrostow masy ciala i wzrostu raz w miesiacu. I - co
                          wydaje sie kluczowe - porownanie tych wynikow z Twoimi badz meza. Mysmy tak
                          zrobili i okazalo sie, ze Tomek jest maly, bo my z mezem bylismy drobnymi,
                          chudymi dziecmi (a teraz tata ma 182cm, ja 160). Jako mama niejadka ja wciaz
                          sie martwie, ale w koncu po kim On ma byc duzy?
                        • tupelo Re: witajcie i pocieszcie mnie 16.05.06, 10:39
                          Witaj nervusmamo! Pamiętam Cię bardzo dobrze z forum!
                          Ja akurat nie mam problemow u dziecka z waga i wzrostem, Zosia jest wysoka i
                          ciezka, ale tez ma po kim wink
                          Nie martw się badaniami za bardzo, zrób je, ale nie myśl ciągle, że za tym mogą
                          się czaić choroby, bo przecież wcale nie muszą, może taka uroda córeczki? A jak
                          rośnie starsza córeczka? Też piszesz, że dopiero wskoczyła na 10 centyl w wagą
                          i wzrostem.
                          Pozdrawiam serdecznie!
                          Monika
                          • nervusmama Re: witajcie i pocieszcie mnie 17.05.06, 20:26
                            oj dobre kobiety wy zawsze potraficie pocieszyc...
                            zrobie badania potem dam znac i obiecuje ze czesciej bede do was zagladac
                            moja natalka super sie chowa jest jak pchelka wszedzie jej pelno mowi juz dosc
                            sporo jest bardzo zywym dzieckiem zreszta moja starsza tez jak sa razem to nie
                            mam chwili dla siebie
    • leedeczka Wieści 17.05.06, 22:35
      Hej!
      Ja mam dzś chandrę, piję wino i piszę smile)
      Co u nas... Hmm... Dzień jak co dzien. Wieczorkiem robię obiad n anastępny
      dzień, żebyśmy z córeczką mogły rano wyjść na spacer. Długo jesteśmy na swiezym
      powietrzu, to i śpi nam się lepiej smile Chcoiaż mamie ciągle brakuje snu...
      Wiecie co, ja to już żyję wakacjami. Wyjeżdżamy nad morze 24 czerwca na 2 tyg.
      Szukam kwatery w Niechorzu, Rewalu, Krynicy Morskiej, Dźwirzynie, Mrzeżynie lub
      Ustce.Nie jest to łatwe zadanie... Napiszcie o swoich planach wakacyjnych.
      Co do przedszkola t zamierzam posłać Tusię do przedszkola od września 2007 r.
      Będzie wtedy miała 3 latka i 3 miesiace. Już teraz chce iść do dzieci z
      przedszkola, zakłada plecak i mówi: Mamusia, niunia idzie do kola, dzieci,
      niunia lubi dzieci". Co z tego bedzie, zobaczymy.
      Narazie troszkę marudzi przy jedzeniu, ma mniejszy apetyt. Jest na 50mcentylu
      jeśli chodzoi o wagę i wzrost, więc jest ok. Jutro idziemy na bilans 2-latka,
      zobaczymy co lekarz powie smile
      Hmmm... Nie pamiętam czy to w tym wątku, ale zdaje isę, ze czytałam tu
      wypowiedzi na temat placu zabaw i ingerencji mam w zabawy i konflikty dzieci.
      Ja jetsem zodiakalną lwica i jak lwica walczę o dziekco. Nawet na placu zabaw
      hihi
      A tak serio to: Jeśli jakieś dziecko przepycha się np. na zjeżdżalni to zwaracm
      mu uwagę np. Ta dziewczynka jest młodsza i była tu pierwsza. Nie popychaj jej,
      tylko poczekaj na swoja kolej. A Natalka wtedy dokłąda swoje: Nu, nu,nu, nie
      pchaj kopiec mnie smile)) Uczę ją, żeby nie przepychała się na zjeżdżalni i w
      innych miejscach i o na już to samo egzekwuje od innych dzieci. W piaskownicy
      walczy o swoje zabawki, czesto gryzie dzieci, ktore wyrywaja jej foremki i
      zabawki. W tej sytuacji bardziej chronie inne dzieic, a Natalce tlumacze co i
      jak. Generalnie denerwuj amnie takie sytaucje: piaskownica, w niej kiloro
      dzieci, matki/babcie/nianie siedza na lawce i nie ienteresuja sie tym co sie w
      niej dzieje. Ech...
      No odbrze, starszne sie rozpisalam...
      Ide sie myc i zmykam spac, bo Tusia od 19 spi i nie wiem, o ktorej nas jutr
      obudzi. Az sie boje... Dobrej nocy.Pa
      • rosie.rosie Re: Wieści 18.05.06, 00:04
        Leedeczko ja tez dzis zapijam smutki, Bacardi arbuzowe wink

        My tez wybieramy sie na bilans dwulatka juz wkrotce, musze Kamilke wreszcie
        zapisac. Bede wtedy wiedziala na ktorym jestesmy centylu, bo pojecia nie mam.
        Podobnie z waga i wzrostem - pojecia nie mam odkad skonczyly sie obowiazkowe
        szczepienia, taka ze mnie mama ostatnio smile Chociaz Kamilka do szczupakow
        raczej nalezy i byla dosc nisko ostatnio na siatce, to jakos wyluzowalam z ta
        statystyka.

        Czy u Was w domach tez przez caly dzien moglyby grac bajki?? Wystarczy, ze
        dziecko ledwo otworzy oko, a juz sie domaga i tak juz do konca dnia..

        Pozdr
        • leedeczka Bajki 18.05.06, 07:34
          Witam!
          U nas sprawa z bajkami wygląda tak:
          Do 1 r. ż. Natalka w ogóle nie oglądała telewizji. Potem pozwalałam jej na
          obejrzenie dobranocki, wytrzymywała przed telewizorem jakieś 10-15 minut. Teraz
          rano o 9 ogląda, w poniedziałek Budzika, we wtorek Zygzaczki, w środę Domisie
          (jej ulubione), w czwartek Budziak, w piatek Jedyneczkę (nie za bardzo lubi, ja
          też zresztą), w sobotę jest kicha i nie ma nic ciekawego,a w niedzielę znów
          Domisie. Tak więc codziennie siedzi pezd telewizorem jakieś 30-0 minut.
          Dobranocek ostatnio nie ogląda, bo albo jesteśmy u dziadków, albo na dworze,
          albo... itd.
          Najlepszym według mnie kanałem dla dzieci jest Mini Mini. A poniewaz ja go nie
          mogę znaleźć w swoim telewizorze, Tusia go nie ogląda, tylko w/w programy
          edukacyjne z Jedynce. Łapiemy za to Jetix, ale nie jest dobry dla dzieci w tym
          wieku wg mnie.
          Właczam Tusi programy poranne i w tymczasie zmywam naczynia, skłądam łóżka,
          szykuję obiad... Ile zdążę zrobić smile)
          U mnie Natalka nie upomina się o bajki. To ja zawsze mówię co dziś bedzimey
          oglądali i wtedy włacza telewizor i siada w swoim fotelu.
          No dobrze, zmykam i życzę wszystkim mamusiom, tatusiom i ich dzieciom miłego
          dnia smile
          • nelka1313 Re: Bajki 19.05.06, 00:09
            Nio u nas z bajkami mamy mały "domowy terror" chyba dojdzie do tego,że schowam
            gdzies dvd.Marta nauczyła się sama szukać sobię bajke na płycie, potem
            uruchamiać sprzęt i tylko biega do mnie z wołaniem "mama pilkot(pilot)baje"...
            no i tak może pół dnia uncertain// nie wiem już nawet jak normalne programy
            wyglądają.... jedyny ratunek to spacerek albo piaskownica....Mam maniaka
            jakowego w domu.....
            • werata Re: Bajki 19.05.06, 05:41

              Ela, ja juz chcialam napisac "obiecanki cacanki" - ale piszesz, jak obiecalas,
              to fajnie! Jeszcze sie Tomek z Martula pobawi, w koncu za jakis czas wracamy do
              Poznania,ech.

              Hehe, to Tomek moglby ogladac bajki razem z Kamilka i Marta wink
              My tez dlugo nie pozwalalismy na telewizje, ale - i tu zwale wine na Was,
              drogie kolezanki wink, odkad Teletubisie zagoscily w domu, Tomek odkryl nagle,
              gdzie w domu jest dvd.

              Staram sie reglamentowac, ale i tak oglada wiecej niz te 'dozwolone' 30min.

              Rano to nawet sama Mu wlaczam,bo siedzi wtedy spokojnie i pije mleko, to taki
              poranny rytual. Przyznam, ze to taki moj sposob na zajecie Go, zebym mopgla
              np.zrobic obiad, choc przewaznie robie tak, jak Leedeczka-wieczorem dnia
              poprzedniego gotuje.

              Tomek troszke byl przeziebiony,ale juz wychodzi z tego, bez zadnych lekow na
              szczescie.


              Acha, wakacje-u nas wprawdzie zima bedzie w lip[cu, ale jedziemy na tydzien
              gdzies-tam,juz sie nie moge doczekac.

              No i na koniec o urodzinach(robimy 4.06):ja zdecydowalam podac najpierw
              kanapki, koreczki, krakersy z dipami, potem ciasta. W zeszlym roku dalam tylko
              ciasta i mi sie goscie zaslodzili nieco smile))
              papa
              • tupelo Re: Bajki 19.05.06, 12:15
                Hej, hej,
                jak to jest z bajkami... Zosia baje lubi i ma taki rytuał, że ogląda zaraz po
                śniadaniu, zwykle jeszcze przed 8 rano, przez pół godziny, włączam jej którąś
                bajkę z: Tubisie, Olinek Okrąglinek, Dim Dam Doum, Krecik i ostatnio doszedł
                Shrek, z czego się tak bardzo już nie cieszę, bo nie jest to najlepsza bajka
                dla dwulatka (chociaż w ogóle jest ekstra). Zosia zna te bajki już na pamięć i
                zaczyna się nudzić, jak widzi, że mnie przy niej nie ma albo że coś robię w
                innym pokoju, to wstaje i idzie mnie szukać. To mnie nawet cieszy, bo widzę, że
                okres fascynacji tv już trochę mija. Ogląda mniej więcej 30-40 minut rano i pół
                godziny, jak wracamy od babci. Najchętniej poprzestałabym na 2x15 minut, ale
                Zosia chce "jeszcze! jeszcze!" i ryczy... jak ogląda "za krótko".
                Mam trochę kaca z tym tv, bo np. wieczorem ogląda z tatą wiadomości i
                oczywiście reklamy, co mi się nie podoba zupełnie. Ale mieszkanie mamy małe i
                bardzo trudno Zofika odgonić od włączonego telewizora, nie wspominając o
                odgonieniu spragnionego wszytskich możliwych wiadomości, głównie sportowych,
                taty wink

                Weratko, ja nie wiem, czy sie Tomek z Martą spotka, bo Marta teraz się
                wrocławianka zrobiła, ja mam w planach małe spotkanie w realu... smile
                A kiedy wracacie do Polski?

                My na wakacje nigdzie nie jedziemy... Buuuuu!!! Szkoda mi ze względu na Zosię,
                ale... ja musze prace pisac, mąż sie uczy do egzaminu ze specjalizacji. Moze
                gdzies na pare dni wyskoczymy najwyzej, pewnie w nasze najblizsze gorki.
                Jutro robimy imprezke urodzinowa, bedzie ok. 6-7 dzieciakow i ok. 11-13
                doroslych. Przyjecie bedzie u dziadkow w ogrodku, gdzie jest piaskownica,
                rozlozymy namiocik i kocyk i zjezdzalnia mala bedzie... No i bedziemy grillowac
                (karkoweczka marynowana w ciemnym piwie), do tego salatka wiosenna i salatka
                owocowa, tort i jakies drobiazgi do chrupania. Moze jeszcze muffiny zrobie...
                Wszystko na przekor diecie Montignaca - ja co prawda nie stosuje, ale uwazam,
                ze jest mądra i może kiedyś...
                Leedeczko, czy Tobie ta dieta coś dała? Tzn. nie mówie o chudnięciu, bo to nie
                jej główny cel, ale... wiesz sama, jakies namacalne korzysci...

                Rosie, ja też nie wiem, ile Zosia waży. A mierzy cos kolo 90 cm. Dosyc wysoka
                jest, zwykle wyzsza niz rowiesnicy. A wazy... chyba z 13 kg. Ufff...

                Buziaczki, ciekawe, kto dotarl do konca! wink))
                Monika
                • rosie.rosie Re: Bajki 19.05.06, 15:27
                  Hej, jak milo, tyle nowych postow smile

                  Tak dokladnie, u nas tez terror bajkowy. Kamilki nie mozna od kompa przegonic,
                  bo tu oglada swoje Tubisie. Wlasciwie to inne bajki jej nie obchodza. A wiec
                  oglada rano od razu po obudzeniu, z mezem. Potem jak ja wstane, to znow od
                  poczatku. Wybawieniem jak u Eli jest spacer. Po spacerze tez by ogladala ale to
                  juz wie, ze jestem nieugieta bo je cos i spi, albo 'odpoczywa'. Po spaniu
                  oczywsice znow, oglada dlugo czasem do.. 2 godz. Tak wiec okres fascynacji
                  jeszcze nie minal. W dodatku my nie mamy tv i sami maniakami nie jestesmy smile

                  Na bilans dwulatka zapisane jestesmy dopiero na 29 czerwca, bo wczesniej nie ma
                  wolnych terminow. Szkoda, bo chcialaby sie spotkac z doktor.

                  U nas w bloku remonty, wlasnie sie Kamilka obudzila bo wierca w scianach.

                  Pa.
                  • werata Re: Bajki 20.05.06, 13:36
                    Moniko, udanej imprezy! Az zglodnialam od tego Twojego postu, zadna dla mnie
                    tam dieta...ech, przy takich karkoweczkach z grilla wink))
                    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA ZOFIKA!
                    pa
                    • werata chlopczyk i wozeczek? 22.05.06, 06:32
                      ...a czemu nie! Tomek uwielbia pchac wozeczki, hehe, tylko zamiast misia czy
                      lali woziw nich...samochody wink))
                      A wiec Aniu, zachowaj wozeczki po Poli dla patryka, przydadza sie, mowie Ci.

                      papapa
                      Piiiiiiiszcie!
                      • tupelo Re: chlopczyk i wozeczek? 22.05.06, 14:59
                        Hihihihi... na imprezie u Zofika dwoch chlopakow bilo sie (doslownie) o wozek
                        dla lalek. Jeden ciagnal w jedna strone, drugi w druga. Jeden nawet do niego
                        wchodzil wink)))) To byla zabawa!
                        Weratko, dzieki za zyczenia dla Zosi! Urodzinki ma tak naprawde w czwartek wink
                        Buziaczki!
    • jola.wie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 07:59
      Pierwszy niesmiały krok po dłuuuugiej nieobecności....
      Jak haczyk, zobaczymy czy się zaczepi...
      Wcale bym się nie zdziwiła, jakbyście mnie już wyrzuciły stąd....
      Nie czytałam jeszcze żadnych zaległości, ale skoro się pojawiam, to zrobię to!

      O ile zechcecie przyjąc ode mnie pozdrowienia - pozdrawiam!
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 22:10
        Jola, oczywiscie ze zostalas juz wyrzucona wink))
        Pisz co u Ciebie i rodzinki!!!

        A chlopcy bardzo lubia wozeczki. Moj chrzesniak lubil i wozki i lale i misie
        itp. Uwielbial je ukladac do snu, kazdy z nich mial swoje imie, karmil..
        Teraz ma juz prawie 6 lat i mu przeszlo. Kocha pilke, rower a ostatnio rolki.
        Musze go podpytac o te miski, czy pamieta i czy sie nie wyprze smile

        Kamilka uwielbia grac w pilke, rzucac i kopac. Dziadek sie smieje, ze jak moj M
        byl malym chlopcem to sie bal pilki a pozniej za nia w ogole nie przepadal wiec
        dziadek nie mial z kim pograc. Teraz gra z wnuczka smile
        Buba lubi tez motory, poza tym samochody, autobusy i samoloty tez ja bardzo
        interesuja. Taka sobie kobietka. Lale raczej nieczesto obsluguje, chociaz z
        wozkiem szaleje az milo.

        Nio to tyle na dzis.
        Dobrej nocki spiochy smile
      • rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 22:11
        Jola, a tak w ogole to masz chyba blad w sygnaturce, co?
      • tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 23:07
        Jola!!! Nareszcie! Pisz, pisz, pisz, co u Ciebie, co u Madzi ('04), co u
        dzieci! Stesknilysmy sie!!!

        Rosie, Zosia tez lubi kopac pilke, oglada z tata sport wink Lubi autka (ma ich
        duzo po siostrzencach) i jak jedziemy samochodem, ciagle pyta o ciezarowki,
        tramwaje, pociagi i autobusy wink
        Pozdrawiamy!
        • aninia1 Re: 25 maja 2004 roku - część II 24.05.06, 03:23
          Hello!

          Zobaczcie o której godzince mam troche czasu dla siebiesmilea w zasadzie dla Was:-
          )

          U nas również samochody cieszą sie zainteresowaniem.Szczczególnie duże i białe-
          wszystkie są Tatusia! Wogóle to wszystko MUSI mnieć swojego właściciela i tak
          np: kominek jest - tatusia!piloty od telewizora- tatusia.Najwiecej rzeczy
          oczywiscie należy do..POLI smile
          Kopanie piłki - jak najbardziej fajna zabawa.Myslę,że nasze maluszki powoli juz
          potrafiły by się ładnie razem pobawić smile

          Patryk ,na szczescie, nie stwarza problemów - a jak pieknie sie uśmiecha!
          Zaczyna nawet gaworzyc!Jak to cudownie miec znowu w ramionach takiego
          słodkiego,pachnącego dzidziusia!Wydaje mi sie ,ze jestem tereaz spokojniejszą
          mamą dla niego! Mamą z doświadczeniamsmile

          Pola bardzo kocha braciszka - zabiera sie nawet do jego noszenia! Wciska mu
          smoka jak płacze ,buja w łóżeczku ,czyli pociesza i opiekuje sie jak
          najprawdziwsza starsza siostra! Kilka razy bardzo mnie zaskoczyła!
          Pola ma wózeczek spacerówkę i lale,którą w nim wozi.Generalnie targa go
          wszedzie - ostatnio nawet do łóżka...

          Niedługo urodzinki!Tez wydaje mi sie ,że namioty to fajna sprawa dla naszych
          2 -latków.Pola uwielbia wodne kolorowanki i naklejki!Koń na biegunach to
          również byłby trafiony prezent urodzinowysmile Trzeba wspomnieć o tym dziadkom smile

          Werata- u nas wózków dostatek! W końcu maz zajmuje sie ich sprzedazą.Patryk juz
          jezdził w dwóchsmile

          zmykam,
          Czy macie jakies plany kulinarne na urodzinki 2-latków? Podzielcie sie
          przepisamismile)

          Buziaki!
          Ps:kto to "Jola?" wink)))
          • werata Jola-pisz i juz! Czekamy. 24.05.06, 06:44
            Nawet nie staraj sie nadrabiac zaleglosci, tylko pisz,co u Was!

            Aniu, Ty to masz kobieto zdrowie do pisania o 3 wink Ja to co innego,hehe, z
            innej strefy czasowejsmile
            Czekamy na nowe zdjecia Patryka. Chyba wiem, co masz na mysli, ze jestes mama z
            doswiadczeniem, ja chyba teraz tez bym duuuuuzo spokojniej podchodzila do
            sprawy.Aniu, ja na urodzinkach podaje tylko kanapki, koreczki i dipy, potem
            slodkie,zadnych wiec cudownych przepisow nie znam.

            Co do naszego powrotu,Moniko, to chyba poczekamy,jak juz Leppera do wiezienia
            wsadza, i Giertycha wywioza na taczkach z rzadu... A tak serio, to przed
            rozpoczeciem edukacji Tomka chcemy byc w Polsce, bo cokolwiek by o tej edukacji
            nie powiedziec to - wierzcie mi -nie jest taka zla w Polsce.

            U nas coraz zimniej a Tomek sciaga wciaz czapke i nie chce nosic kurtki. Nie
            lubi byc "skrepowany" ubraniem, ech, ja nie urok to...wiecie co.
            sad

            No to na razie tyle.
            pa





            • aninia1 -pisz i juz!..kaszka 24.05.06, 10:20
              Hellosmile)

              Nawet sie wyspałamsmile)

              Strasznie sie martwiłąm ostatnio ,Pola cały czas miała katarek.Myślałąm,że to
              migdałki.Jedziemy teraz na syropkach rózniastych i jak nie pomoże to może
              potrzebny bedzie zabieg podcinania..uncertain/ Póki cop zrezygnowałyśmy z akszki.O
              dziwo (..) Pola wcale sie jej nie dopomina.Zamiast mleka dostaje parówki i
              baardzo je lubi.Parówki albo kanapeczki.Butla automatycznie też odpadła.Pola
              pije z kubeczka.

              Nadal obowiązuje nocnik - dzisiaj to myślałąm,że wyjde z siebie _cały ranek
              tj.koło godziny na nim siedziała i nic !!:// Niue przekonałąm jej też do
              nakładki.

              Bunt.Na ten temat juz nie bede pisać.Czasmi trzeba wziac ją pod pachę i
              koniecsmile)Na siłę tez czasami ale na szczescie szybko zapomina.Ostatnio
              terroryzowała mnie ,żeby pokazać jej MUCHE na oknie..Błeeee.Była
              zafascynowana.Dzisiaj już też jej szukała od rana ... Na szczescie robal
              uciekł..
              Nagrody: trzeba stosować ( bynajmniej w naszym przypadku) i przypadku tych
              niesmacznych syropków smile. Pola cały czas chce nagrodę.

              No cuz..znowu sie pochwale- przesłaąłm już Wam " P and P"na skrzynkę smile
              Elu,no właśnie dobrze zauważyłać.Patryk podobny jest do Poli jak była w jego
              wieku..
              Oh,Juniorek już zaczyna wybudzanie smile Paa!
              • tupelo Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 11:13
                Aniu, wyslij jeszcze raz zdjecia P&P, bo nic nie doszlo, chyba ze jeszcze
                idzie...
                Weratko, ja tez tak sobie mysle czasami, ze trzeba by sie na jakis czas wyniesc
                stad wink i przeczekac wink))
                • rosie.rosie Re: Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 23:15
                  Poprosze rowniez o fotki, Aniu, nic nie dostalam!

                  Co do menu na imprezce to w tym roku bedzie u nas tylko tort, ciasta, owoce,
                  lody itp. czyli bez szalenstw.

                  Niestety chyba czai sie jakies chorobsko. Okolo 3 w nocy Kamilka wybudzila sie
                  i nie mogla spac, dotnelam ja byly goraca a termometr wskazal 38,6! Po podaniu
                  leku goraczka nieco spadla, chociaz i tak nocy nie zaliczam do wyspanych sad Po
                  poludniu terperatura znow wzrosla do prawie 39 i pojechalismy do lekarza.
                  Doktor zbadala i nic nie stwierdzila, wszysko ok. Jutro rano tatus ma sie
                  stawic w przychodni z moczem do analizy (nie swoim bynajmniej smile
                  Oprocz goraczki Kamilka nie miala apetytu na nic, zrobila jakies dziwne dwie
                  qupki. Mam nadzieje, ze jutrzejsze badanie moze cos wyjasni.

                  To tyle. Ide spac, bo padam.
                  • tupelo Re: Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 23:37
                    Rosie, kupki przy gorączce mogą być dziwne, bo wszystko w brzuszku inaczej się
                    trawi, fermentuje trochę. A trzydniówkę miała już? To już chyba
                    ostatnia "szansa" na to choróbsko. Tak czy inaczej zdrówka życzymy!!!

                    Zdjęcia od Ani nie doszły jeszcze sad
                    • rosie.rosie Zyczenia dla Zosi i Madzi!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.06, 00:09
                      Moniko, trzydniowki nie mielismy, tez o niej pomyslalam przez chwile, zobaczymy.

                      A dla Zosienki, 100 lat, 100 lat.. duzo zdrowka, usmiechu, przyjaciol w zyciu..

                      Dla Madzi rowniez, 100 lat, 100 lat.. tez wszystkiego co najlepsze dla takiego
                      szkrabika, cudnych prezentow urodznowych i szalowej imprezki smile
                      • aninia1 Re: Zyczenia dla Zosi i Madzi!!!!!!!!!!!!!!!! 26.05.06, 09:52

                        Zosiu,Madziu - dużo zdrówka! Jak najmniej siniaków przy odkrywaniu świata ,dużo
                        radosci i uśmiechu! Zosi ,dodatkowo,życzymy braciszka ! A co ?smile)

                        Wysłałam zdjecia ale okazało się ,że wiadomość przyszła do mnie confused?a nie do
                        WassmileNie wiem jak to się stało. Sprawdzcie jeszcze raz pocztęsmile)
                        • aninia1 Re: Dzień Matki :-) 26.05.06, 10:10
                          Dla Nas wszystkich gorące życzenia smileZapraszam na Wieelkie Ciacho z kremem!!
                          Wszystkie dzielnie się spisujemy ,wiec chyba zasłużyłyśmy?wink))
    • tupelo Madziu, sto lat! 25.05.06, 23:43
      Jolu, przyjmij najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Madzi od jej
      astrologicznej bliźniaczki Zosi i jej mamy wink)) Buziaczki, sciskamy sliczna
      Madzie!!!
      I pisz Jolu kochana, pisz...
      • nelka1313 Zosiu, Madziu, sto lat!..... 26.05.06, 09:48
        Ja biegnę z życzeniami (i z reklamacją zarazem-wczoraj forum nie chiało mnie
        zalogować....buuuu.....co to za miejsce...)...tak więć życzenia spóżnione
        (reklamacja w trakcie wink) ale jak najbardziej szczere....
        Dzieczynki malutkie zyczymy wam wszystkiego naj...naj...i jeszcze naj,żeby
        słoneczko świeciło codziennie jaśniej a usmieszki nie schodziły z twarzyczek....

        A teraz oddzielne zyczenia dla was mamuski.....w waszym (naszym)dniu...

        pozdrawiamy...

        ps.Moniko my czekamy na Was...a tak poza tym to może wszystkie się do nas
        wybierzecie...zapraszam...zrobimy sobie nały zlot...wink)
    • jola.wie Zosiu, sto lat! :-)))) 26.05.06, 13:24
      Kochany słodki Robaczku! Promyczku złociutki! Lej słodycz na rodzicielskie
      serca, nie choruj i przysparzaj światu radości.
      Już dwa latka jesteś na świecie, jak Ci się podoba? Nie jest tak źle, co? A
      wiesz, ze masz taką "siostrzyczkę" w Katowicach, pewnie byście razem nieźle
      pobuszowały, mam takie przeczucie... Wiesz, Zosiu, zawsze, kiedy Madzia będzie
      świętowac, ja będę pamiętac o Tobie. Mamy z Twoją mamą tę sama pierwszą stronę
      gazety z dnia, w którym przyszłyście na świat. Taka zwyczajna gazeta, a jak nas
      łączy!
      Uściski od "cioci"! I całuski! kiss
      • tupelo Re: Zosiu, sto lat! :-)))) 26.05.06, 21:56
        Jolu, bardzo dziękuję za przecudne życzenia dla Zosi!!!
        Ja też w tym dniu pamiętam zawsze o Madzi, bo to przecież takie właśnie
        siostrzyczki są! Oj, chciałabym je kiedyś razem w akcji zobaczyć, w ogóle
        chętnie bym się spotkała z Wami mamusie i Waszymi dziećmi z tego naszego forum.
        Może jakiś zlocik zrobimy co???
        Jakieś pomysły? smile)))))

        Aniu, zdjęcia doszły! Pola jaka już duża, śliczna dziewczynka z niej! A
        Patryczek śliczny maluszek!

        Jolu, doszły zdjęcia Madzi - jest cudna! A te włosy! Niesamowicie wygląda z
        takimi długimi!!!
        Buziaczki!
        • werata Jubilatom sto lat!!! 27.05.06, 06:03
          Ech, ja to jestem...szkoda slow, albo za wczesnie (dla Zosi zyczylam) albo za
          pozno (dla Madzi). Ale za to z calego serduszka, dziewczyny, to urodziny
          naszych dzieci to tez nasze swieto, nieprawdaz?
          Wiec dla Was, rodzicielek - NAJ NAJ NAJ!

          Z okazji Dnia Matki chcialam Wam wysmarowac post o frustracji i poczuciu
          winy...ale odpuscilam,dobrze,prawda?

          wink))
          Ide szukac lepszego nastroju.
          PS Zdrowia dla Kamilki i Poli, Toemk niestety tez przeziebiony,echh...
          • werata Toemk -kon by sie usmial 27.05.06, 06:05
            Toemk? No niezle...Matka rodzicielka nie wie,jak dziecko ma na imie...

            Toemk? Nawet mi sie podoba.

            Same widzicie, ze naprawde musze isc na spacer przewietrzyc mozgowie.pa
    • tupelo Jak Kamilka, jak inne dzieci??? 30.05.06, 12:14
      Kochane, piszcie coś, bo posucha wielka.
      Jola miała napisać więcej i cisza...
      Kamilka chora była - czy już jest dobrze? Napisz Rosie!
      Elu, napisze do Ciebie niebawem, mam nadzieje, ze sie uda jakos spotkac.
      Piszcie, jak przygotowania do urodzinek! I czy dajecie osobny prezent na Dzien
      Dziecka?
      Buziaczki!
      Monika
    • tupelo Kamilko! Sto lat! 30.05.06, 13:27
      Kamilko kochana, życzę Ci, żebyś była po prostu, po dziecięcemu szczęśliwa,
      żebyś była radosna i uśmiechnięta, żeby Twoje bunty złagodniały, żebyś była
      zawsze otoczona miłością i przyjaźnią, żeby Twoje marzenia się spełniały. Sto
      lat Kamilko, buziaczki od Zosi i jej mamy!!!
      • tupelo To oczywiście w środę! 30.05.06, 22:02
        Rosie, cały dzień byłam przekonana, że dzisiaj jest środa, 31 maja. Stąd te
        życzenia już dziś. Ale myślę, że do jutra się nie zdezaktualizują... wink))
        • rosie.rosie Re: To oczywiście w środę! 30.05.06, 22:51
          Moniko, dziekuje, rzeczywiscie 'swietujemy' jutro!

          A jak swietujemy? rano pobudka przed 7 rano, potem szybkie mycie i na czczo do
          przychodni na klucie..
          Mamy do powtorzenia badania. Kamilka goraczkowala 1 dobe, ale od tego czasu,
          chociaz nie ma goraczki jest bardzo niespokojna, nerwowa, placzliwa itp. poza
          tym nie ma apetytu i robi dziwne qupki..
          Doktor badala ja 2 razy w ciagu tych dni i nic nie znalazla. Zobaczymy co
          pokaza wyniki badan. Mocz lapalismy 3 dni.. Torebki sie u nas nie sprawdzily,
          Kamilka ich nie znosila i po prostu nie sikala czujac je w pieluszce.

          To tyle.
          Moze uda nam sie jednak wyskoczyc gdzies jutro na troche, zobaczymy.
          • rosie.rosie Re: To oczywiście w środę! 31.05.06, 23:58
            Bylo, mienelo.
            Wyprawa do ZOO sie udala byly lody, bajkowe ZOO dla najmlodszych, odjechany
            plac zabaw itp.
            Wyniki badan OK. Musimy tylko powtorzyc jeszcze mocz, bo dzis sie nie udalo
            zlapac smile
            Posucha tu straszna, oj dziewczeta..
            • werata Re: To oczywiście w środę! 01.06.06, 06:56
              Dla Kamilki zyczenia zdrowia! Zdrowia i jeszcze raz zdrowia!No i buziaki od
              Tomcia i ode mnie smile
              A ja o Dniu Dziecka zapomnialam, tu nie obchodza, wiec czuje sie
              usprawiedliwiona. Ciekawe,co na to moj chrzesniak w Polsce, lojej, lojej,
              trzeba szybko cos wymyslic.
              papa
              ide myslec smile
              • aninia1 Re: To oczywiście w środę! 01.06.06, 15:36
                Zyczenia dla Kamilki! Najserdeczniejsze,najcieplejsze najsłodsze dla Kochanego
                dzieciątkasmile

                Dla wszystkich Nmaluszków 1000 buziaczków od moich Szkarabkówsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka