rosie.rosie nic mi sie nie chce.. 07.02.06, 23:45 ..buuuuu siedze i klikam, staram sie cicho, bo mam wrazenie ze moj kazdy ruch jest w stanie wybudzic Pyze, nie ma mowy o chodzeniu po mieszkaniu, zrobieniu sobie czegos do zjedzenia, dekupazowaniu w sasiednim pokoju itp. z kibelkiem tez jest niewesolo Kamilka budzi sie srednio raz na 40 min. uuuuuuuuu.. Weratko, mam wrazenie ze chyba przegapilas moment gdy Kamilka zaczela chodzic juz przeszlo miesiac temu terapia zachecajaca ja do chodzenia zostala wiec zakonczona, teraz nie moge jej oderwac od wszelkiego rodzaju schodow i schodkow jakie napotyka na swojej drodze podczas naszych zimowych spacerow integracja sensoryczna, nie wiem, musze poczytac, wiem co to nadwrazliwosc sensoryczna, ale czy to to samo? do konca nikt jej u kamilki nie stwierdzil ale sa podejzenia ze ja ma nie wiem tylko co z tym dalej, czy to sie leczy, jesli tak to u kogo itp. zapisuje kamilke do klubu naszych chudziakow, ma 11kg, ale w sumie je calkiem dobrze, raczej nigdy nie narzekalam na to, jedyne co, to trzeba ja ostro przy tym zabawiac, niestety Ela, ostatnio dekupazowalam ramki dla dziadkow na ich swieto, dostali wraz ze zdjeciem Kamilki, poza tym jestem w trakcie butelek, podkladek, swiec, talerzy itp. probuje co sie da, ale jakos dlugo mi sie z tym wszystkim schodzi; wzielam sie troche za cieniowanie, o matko.. a ze zwierzakiem to dobry pomysl Aniu, bo mloda uwielbia przede wszystkim pieski, jej ukochana przytulanka to oczywiscie piesek z ktorym rozmawia przed i po spaniu: haaaauuuuuuu; niestety tata jest alergikiem i zwierzatka raczej nie bedziemy mieli sciaskam Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 00:20 Oj to nie zazdroszczę z tym spaniem-Rosie a może Kamilce wychodzą ząbki? Mi też się nic nie chce.... a głodna jestem potwornie.....a decouage porzuciłam- na razie-teraz szaleję po stronach wnętrzarskich-choć oczy nacieszę bo z "posiadaniem" to w większości strefa marzeń )). Ostatnio wybraliśmy się do takiej wiochy gdzie mają starocie-dosłownie wszystko od zwykłych śmieci po naprawde fajne stylowe meble.Niestety większość to "ludwiki" albo "chippendales" a mi sie tak podoba styl kolonialny.Co prawda zdalazłam cos w podobnym stylu ale to był wielki stół do jadalni-buuu za jakieś 250 zł a w sklepie oryginały są za jakieś 1500zł..... Po 2 godzinnym chodzeniu stwierdziłam,że to najbardziej tentniąca życiem wiocha w Polsce-99% mieszkańców trudni się takim handlem i "starocie mają dosłownie wszędzie... brrr ale zmarzłam... papapa idę na kolację-pójdzie pewnie w .... ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 01:45 Moniko, dziekuje za link. Przeczytam juz jutro, dzis oczy mi sie juz same zamykaja. Kamilce posmarowalam dziasla i jakby troche pomoglo, zobaczymy dalej. W dzien zaczela sie slinic wiec to wszystko chyba przez zeby. Ela, to musi byc dopiero ciekawe miejsce ta wioska ktora opisujesz! Brawo dla przedsiebiorczych ludzi, ktorzy tam mieszkaja i sie tym trudnia. Kupiliscie w koncu ten stol? Spi(j)cie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 12:06 Rosie, nie wiem, czy Ci coś pomoże, ale znalazłam taki wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=22911393&a=22911393Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: nic mi sie nie chce.. 08.02.06, 12:08 Hehehe, link mi nie wyszedł: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=22911393&a=22911393 Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 04:09 Kobiety, ale sie rozpisalyyyyscie, az milo!!! Do nas zapraszam, baaardzo, pokaze Wam mnostwo fajnych miejsc, pojdziemy na plac zabaw, gdzie nasze dzieciaki bezpiecznie beda szalec, a my przy kawce pogawedzimy pierwszy raz prosto w oczy. Bardzo bym chciala. Szczegolnie,ze na emigracji samotnosc dopada czlowieka, jak nigdzie Elu, ja tez lubie takie sklepy, w Australii jest ich mnostwo, oj, mialabys tu gdzie "polowac" w poszukiwaniu mebli itp. Chyba Wielkanoc to juz w nowym domku spedzicie, co? Aniu, czu Pola ma juz nocnik opanowany? Bo nowa dzidzia juz wkrotce, pewnie byloby Ci latwiej, gdyby tylko 1 dziecko bylo w pieluchach? (jejeku, chyba,ze znow cos pokrecilam, jak z tym Kamilki chodzeniem). Musze isc, Tomcio sie budzi, paaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
alewe Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 14:37 Weratko skoro lubisz takie miejsca to może podpowiedz gdzie w Poznaniu znajde jakieś starocie-bo póki co do Australii troche za daleko )) ale taka podróż to marzenie mojego męża więc kto wie może na starośc ))). Stołu niestety nie kupiłam-po wstawienu go do kuchni nie miałabym miejsca na meble ) Rosie skoro Kamilce pomógł żel to może faktycznie idą ząbki-dla nas osobiści ten ząbkowy okres jest najgorszy.Na szczęście Martula ma 18 ząbków i nie szykują się na razie kolejne. A jak znajdę większą chwilką to prześlę wam coś na maila- co prawdziwe kobiety robia z kremem ))). Aniu trzymam kciuki za ciebie-bo termin chyba juz blisko!! Bądz dzielna!! papapa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: nic mi sie nie chce.. 09.02.06, 14:39 jak zwykla nie ten nik-ale chyba przemianuje sie juz na alewe-bo bedę sie tak ciągle mylić )) ps.choć z drugiej strony jest trochę nikowego urozmaicenia w wątku ))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: chce mi się!!!! 09.02.06, 19:47 Hej, No cuż , u mnie zupełnie odwrotnie jak u Was!! Chce mi się ,chce,chce!! Latam jak szalona i ciągle brakuje mi czasu.Ciagle coś piore,prasuje,przekładam,układam,segreguje,kupuje,zmywam,czyszcze,uwowam pryszcze )) / tak mi sie skojarzyło,to zart oczywiscie/. Tylko sie nie śmiejcie:jestem chyba w jakims szoku-amoku przedporodowym ( przed chwilą płakałam,oglądałam wiadomości../ Noo nie moge usiadzieć na ..krzesle,teraz tez mam juz wyrzuty sumienia,że koszulki nie do konca poprasowane i pościel została do odświerzenia) Werata-nie pomyliłaś się : Pola oznajmia co prawda,że "Siii" po czym szybko czmycha pod stół - nie trzeba dodawać ,że za chwilę pielucha pęka w szwach!! Jak ją zdąże spod tego stołu cudem wydobyc -to owszem- nocnik zaliczony Tylko ,że w moim stanie takie akrobacje są straaasznie wyczerpujące.Pola ,jak tylko widzi,że coś od niej chce ,to galopuje po całym mieszkaniu ( a jest gdzie śmigać i można nieżle się rozpędzić/.Ostatnio zatrzymała się główką na obiciu kanapy- co za piękna ,wielobarwna śliwka na czole z tego wynikła..Łaaałłłł..!!! Buziaki dla naszych pięknych Pań i przystojnego Gentelmena )) Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: chce mi się!!!! 09.02.06, 22:39 wowww toz to podręcznikowe objawy syndromu "budowanie gniazda" no kochana trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: chce mi się!!!! 10.02.06, 00:11 No tak Aniu, wszystko widze, ze jest na jak najlepszej drodze do rozwiazania A nasza noc nie byla tak dobra na jaka sie zapowiadala, niestety. Kamilka nie spala od 2-6 nad ranem.. Dzis w ciagu dnia spala 3 godziny i tez z przerwami i z placzem. Dziasla posmarowane, Viburcol czeka pod reka zeby w razie czego podac, zobaczymy jak dzis bedzie. Podobnie jak u Marty to dla nas najbolesniejsze zabkowanie. Szkoda Szkrabikow.. Co do nocniczka to my juz dawno zaniechalismy i do tematu na razie nie wracamy. Kamilka sie buntowala wiec nie zmuszalismy. Dzis jednak gdy zobaczylismy jak sadza swoja szanowna pupe na nocnik dla lali to mocno sie zdziwilismy. Chyba trening trzeba powtorzyc. Zyczcie nam spokojnej nocki. Martula slicznie sie wysmarowala Tak dawno jej nie widzialysmy, prawda? Dzieki Ela za zdjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Kamilka sypia lepiej 13.02.06, 22:04 Ostatnio opisywana przez mnie noc byla najgorsza. Teraz mielismy dwie super,jak dawniej, przespane od wieczora do samego rana. Dzis bylo kilka pobudek, ale nie tak dramatycznych jak poprzednio. To chyba sprawka zebow.. A jak spia Wasze Skarby? Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Kamilka sypia lepiej 13.02.06, 23:49 U nas też troche lepiej-a były już dwa dni w tygodniu bez południowych drzemek.Teraz wszystko sie w miare unormowało-łącznie z tym,że Marta budzi się koło9-10 i idzie spać też koło 21-22. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Kamilka sypia lepiej 14.02.06, 11:40 Rosie, współczuję tych cięzkich nocy. U nas... Zosia idzie spać koło 19.30-20, ok. północy ryczy, więc bierzemy ją do siebie i tak śpimy do... 5.30. Właśnie od jakiegoś czasu znowu te wczesne pobudki! W dzien drzemka 1,5 godziny w południe. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Kamilka sypia lepiej 14.02.06, 22:04 Hm.. Moniko, dlaczego ryczy? Czy to sie powtarza codziennie? Widze, ze Wy tez macie nielekko. Nie wyobrazam sobie pobudki o 5.30! Kamilka spi mniej wiecej od 20-21 do okolo 9-tej, czyli podobnie jak Marta. W dzien mamy drzemke, ktora trwa 1-1,5 godz. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Kamilka sypia lepiej 15.02.06, 11:28 Hej, juz nam troche watek "podupadl", ale rosie dzielnie go wskrzesila. U nas ze spaniem ok, w dzien okolo poludnia (ok.1-2h) spanko, potem 21 dobranoc,a juz o 8, czasem o 7 pobudka. Kiedys Tomek, tak, jak Zosia, o 5 rano byl wyspany i gotow do zabawy. Oj, ciezkie to byly czasy. Na pocieszenie Wam powiem, ze wkrotce zmienimy czas. Wtedy bedzie 8 h roznicy pomiedzy Polska i Sydney, teraz jest 10h. Wiecie, ze niektore 2-latki w ogole juz nie spia w dzien? Papapapapa Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Kamilka sypia lepiej 16.02.06, 20:07 Rosie dzięki za zdjęcie >Kamilka jest reeewelaacyjnaaa! Ale z niej wyrośnie śliczna kobietka! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Kamilka sypia lepiej 16.02.06, 22:37 Rosie, dzięki za zdjęcia ślicznej Kamilki! "Ryczy" - może źle to ujęłam... czasem tylko postękuje, a czasami głośno daje do zrozumienia, żeby po nią przyjść, no rozdziera się i już. Parę razy wołała żałośnie "Mama!!!" głosem pełnym wyrzutu, że mamy przy niej nie ma... Te pobudki o 5.30... to chyba zęby, bo pakuje paluchy do buzi, "pogryza" je bokiem, akurat tam, gdzie mają być piątki. Wiem, że niektóre dwulatki nie śpią w dzień, ale u nas to by było zupełnie niemożliwe. Zosia koło południa jest mały padlak i sama chce się kłaść spać, mówi "trzeba lulu". Buziaki!!! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Kamilka sypia lepiej 17.02.06, 02:35 Moniko, ujelas mnie tym "padlakiem" )) Moj Tomek tez "padlak" kolo poludnia. Wlasnie grzecznie spi, jak na godz.12.30 przystalo. Tak poczytuje sobie czasem "Jezyk dwulatka" i pomyslalam, ze podziele sie z Wami moimi ulubionymi cytatami z tej ksiazki: 1) Nie masz ohydy ponad porownania. 2) Perfekcjonizm jest skrajnym objawem tremy odbierajacym czlowiekowi resztki optymizmu. Kochane, czerpmy radosc z tych chwil bycia z prawie-dwulatkiem, z kazdego usmiechu naszych dzieci, z kazdego caluska. To sa najszczersze wyrazy milosci. Paaaaaaa werata z Tomaszkiem Najkochanszym na Swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Kamilka sypia lepiej 17.02.06, 10:53 Cześc, "padlaki" )) zwracam się do Sz. Mam, sama tak sie czuję .... ))) No co wy z tym klubem chudziaków przy 11 kg???? Madzia tyle waży, wyglada całkiem kluskowato i do głowy by mi nie przyszło, żeby jej "chudziakowac" - choc z jedzeniem bywa różnie.... A ze spaniem katastrofa umiarkowana: zasypia o 22.30 - 23.30, kiedy jest BARDZO padnięta, to zasypia w przedziale 21.30-22.00... Rano śpi do 8.30-9.00.... Rano to jest fajnie, ze tak długo śpi, ale wieczorem, uwierzcie mi, życia nie ma w domu.... W nocy ma jedna pobudkę z dzikim rykiem ok 2.00 - jakby się jej snił jakiś koszmar (znacie to?) - zabieram do dużego łózka, co będe po ciemku dyskutowac.... Nowy pokój jest po prostu piękny. (zresztą nasza nowa sypialnia też, własnie wczoraj przytargałam z oprawy kawiarenkę pod gwiazdami Van Gogha - plakat , 62/93 cm, wisi nad łózkiem, trzy ściany słomkowe i jedna słoneczna terakota, ech, super wyszło, przy tych nowych pokojach reszta mieszkania taka nagle blada i nijaka - poszłam trochę w kolor ). Ale pokój dziewczyn jest super, stał się od razu sercem domu, jakby w nim był magnes. Dwie ściany żółte jak żółtko jaja (wiejskiego ), drugie dwie zielone jak wiosenna trawa trochę mnie w trakcie malowania zaskoczyła ta intensywnośc kolorów, bo na opakowaniu to trochę inaczej wyglądało - ale efekt jest bardzo dobry), podłoga goła, w jednym rogu niebieska - ciemne indygo wykładzina o fantazyjnym brzegu (sama kreśliłam!), narzuta na Anki łózku wściekle seledynowa, na tym turkusowe poduszeczki, w oknach czysta żywa czerwień i (łagodny tym razem) seledyn, u Magdy w łóżeczku czerwone poduszeczki i czerwony kocyk, mebelki na zabawki - soczysty błękit/zółty (moje ukochane mebelki z 1973 roku, pierwotnie białe, malowane póżniej oczywiście przez nas). Pokój ma 16 m. kw., więc weszło seledynowe biurko Anki i komoda Madzi, Madzia ma przez łóżeczkiem czerwony okrągły dywanik, Anka taki sam niebieski, na ścianach obrazki w kolorowych ramkach. Pokój-marzenie, wyżyłam się, nie ma co! już was szczegółami nie zamęczam, to z braku zdjęc, ale kiedy tylko jakieś będą, wyśle! Fajnie się rozpisałyście o tych dzieciaczkach, jak one teraz błyskawicznie dorośleją, z dnia na dzień coś! madzia jest moim pierwszym dzieckiem, które zamiast "r" mówi"j" i nie moge się dosyc nasłuchac jej "kojajików" (koralików), "jipki" (rybki) i innych. O gadaniu jeszcze napiszę, a teraz was seredecznie ściskam, bo musze się wreszcie brac za robote dzisiaj!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie zdjęcia 17.02.06, 12:07 Rosie, teraz zajrzałam do skrzynki! Kamilka słodziuśka!!!!! (i kogos mi ciagle przypomina, he he )))) Nelka, typowe dla wieku zainteresowania! U nas też "kem! kem!" (krem) - nie ważne, do czego, ląduje zawsze na twarzy ))). Martulinek piękny! Wyobrażacie sobie co by się działo, jakby się ta nasza banda spotkała??!! Ach, aż mi sie ciepło na sercu zrobiło, jak sobie takie spotkanie wyobraziłam.... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: zdjęcia 17.02.06, 12:49 Madzia ostatnio oszalała na punkcie "garnuszka na klocuszek" Fisher price - dostała od babci (gdybym wiedziała, że to takie fajne, już dawno bym kupiła) - świeci, gada, (prawie tańczy , śpiewa - kto ma to wie - no i Młoda jest zafascynowana, "koło", "kwadjat", "siejcie", "tjójkąt", jeden, dwa, ci,..., robi temu "mija-mija" (czyli "moja moja", czyli bierze w objęcia), a "to do niej "kocham cię! hi hi hi hi" - jest przeszczęśliwa. Wczoraj i dzisiaj po obudzeniu leci prosto do garnuszka.... I taki mi się pomysł nasunął: czy byśmy sobie nie mogły przesłac "próbek głosu" tych naszych słoneczek - oczywiście, kto ma możliwości techniczne. Co myślicie? Czy wasze dzieci sa zazdrosne? U mnie to nie za ciekawie wygląda jeśli chodzi o Anię. Ponieważ Ania jest jeszcze dzieckiem i traktuje Magdę brutalnie, kiedy ta wkracza na jej terytorium (a zdarza się to dosyc często - zresztą jednym z powodów zakwaterowania dziewczynek razem była nadzieje ich socjalizacji ))) - mozna powiedzie, że Magda Anki PRZEWAŻNIE nie lubi. No niby nic dziwnego, skoro ta zawsze jej czegoś zabrania, coś z rączek wydziera i nie pozwoli tarmosic misia Bartka - ukochanego fetysza (chyba musze iśc z dzieckiem do psychologa). Ale z drugiej strony Anka ma też serce, niestety, sytuacja dla Magdy niezrozumiała - nie daje się Ance głaskac ani przytulac. Jest wtedy dzieki kwik i wrzask. Ale ten kwik i wrzask pojawia się tez wtedy, kiedy ja głaszczę i całuje Ankę i mam w pobliżu Magdę. Mam tylko nadzieję, że to minie. A wy, na miarę waszych rodzin, macie takie sytuacje? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: zdjęcia 17.02.06, 13:12 Weratko, to Tomaszek tez jest z "padlaków"? )))) Mnie ostatnio za serce ujęła opowieśc pewnej mamy, która pozwoliła dziecku lazić na całego po kałużach, aż jej jakaś pani uwage zwróciła, że mała będzie mokra. Na co ta mama odpowiedziała: "a kiedy ma łazić po kałużach? jak będzie na emeryturze?". Mnie brakuje takiego luzu, przyznam szczerze, nie lubię, jak Zosia się szybko brudzi, a lepiej jednak pozwolic dziecku jak najwięcej doświadczyć. Oczywiście w granicach rozsądku. Jolu! My też mamy tę reprodukcję Van Gogha! uwielbiam tę kawiarenkę! Cafe de la nuit... fajnie, ze mieszkanko zrobione, koniecznie przeslij zdjecia Madziowo- Ankowego pokoju. U nas scen zazdrości nie ma... No, może jak sie z męzem przytulamy, to Zosia zaraz chce między nami wchodzić A garnuszek na klocuszek mamy już od dawna i pewnie dlatego się opatrzył, muszę baterie nowe kupić, bo już się dawno wyczerpał... Buziaki! P.S. Spotkanie się szykuje jakieś??? M. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: zdjęcia 18.02.06, 10:01 A mnie sie marzy....kolorowy pokoj dla Tomaszka. Moze byc w kolorach Madzinkowo-Aninkowego pokoju tak mi wyobraznia zadzialala po tym opisie Joli. Owszem, Tomek swoj pokoj ma, ale pomalowac go nie moge, bo wynajmujemy Dziewczyny, opiszcie pokoje Waszych Krolewien! Jolu - czekamy na zdjecia! Garnuszka-klocuszka brak, musze sie rozejrzec za czyms takim. U nas ulubiona zabawka jest jezdzik (zaraz po odkurzaczu), Tomek ma 2, na jedyn sadza...tate (sic!), na drugim sam siada i tak mi chlopaki jezdza po calym mieszkaniu z glosnym:wrrrrrrrrrrrr. Zwariowac mozna, ze smiechu oczywiscie )) Jejku, jak Wam te dziewczyny fajnie gadaja. Po prostu bomba! Acha, zazdrosc: Tomek zachowuje sie jak Zosia - jak tylko my z M. sie przytulamy nagle sie zjawia ni stad ni zowad i gramoli sie miedzy nas. Piszcie, zdjecia wysylajcie! pa Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 08:24 Otóż babcia (moja mama) dostała w pracy wycieczkę "w nagrodę", z możliwością doboru osoby towarzyszącej odpłatnie oczywiście. Poniewaz ja nie śmiałabym tak bezczelnie się wczasować, padło na Marka. Przez jakieś trzy tygodnie nie wierzył, myślał, że się z niego nabijamy. Aż uwierzył. To akurat zbiegło się z odwiedzinami mojej Anki u jej przyjaciółki - najukochańszej - gdzie się okazało, że Agata (rzeczona) JEDZIE (a raczej leci). Bo jej mama pracuje w tej samej firmie co babcia. I zabiera cała rodzinę. Marek o "zamianie" nie chciał nawet słyszeć,zresztą oberwło mi się za taką propozycję od mamy, męża i własnego sumienia. Anka się nawet nie musiała zbytnio wysilać (choć coś tam poryczała, pokrzyczała, i błagała - składając obietnice bycia ideałem dziecka do końca życia - chyba mojego - ach, ileż to razy już to słyszałam ) - babci wystarczyło niewiele i wszczęła starania o wciągnięcie Anki na listę. Udało się. Polecieli. Pierwszy raz w życiu samolotem - cała trójka. A na lotnisku się okazało, że leci bardzo dużo dzieci w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym. Właściwie, to wyglądało jak wycieczka młodzieżowa z opiekunami ))). Super ekipa. Już dzisiaj rozmawiałam z synem, jego wrodzony optymizm powalił mnie po raz kolejny: "Maaaama!! ja się zabiję!!" "Rany boskie co się stało??!!" "Tu jest GENIALNIE, FANTASTYCZNIE!!!", "No to w czym problem?" "Bo babcia rozbiła aparat i nie mogę robić zdjęć, to znaczy robię, ale nie wiem jakie!!!" - i prawie ryczy mi do słuchawki. Zamarłam, bo babcia kupiła cyfrówkę specjalnie na ten wyjazd, ciężka była atmosfera wokół tego zakupu, bo zabrakło doradcy (ideałem - zięć /w jego mniemaniu/), więc zięć - znaczy mój mąż - wyżywał się na babci, że się dała zrobić w balona, że kupiła badziewnie za ciężkie pieniądze. No i rozwaliła sobie to "badziewie" własnoręcznie, zaraz po zakwaterowaniu się w hotelu, przy porządkach, wyświetlacz pękł i się rozlał. I nie widac nic. Anka za to nie miała czasu podejść do telefonu - szalała w basenach z bandą nowych koleżanek, babcia w szoku, że "tych dzieci w ogóle nie trzeba pilnować, tu jest tyle ludzi do pilnowania dzieci, gry, zabawy, sport". To co pisze dla mnie osobiscie jest totalną abstrakcją. Z braku własnych doświadczeń i z obserwacji rodzimej przyrody: pada śnieg od rana i jest już kompletnie biało za oknem. Nieźle mnie dzisiaj wydygało w moim wiosennym płaszczyku i wiosennych butkach, do której to garderoby zdążyłam już od tygodnia przywyknąć. Dzisiaj dziatwa ma jechac na jakąś wycieczkę z piramidami, wielbłądami i Bóg wie czym. Żeby nie było za różowo, babcia wczoraj dzwoniła wieczorem, że .... Ania taka ciepła... Nosz cholera! Żeby tylko wróciła w miarę normalnie i nie skończyło się na drugim tygodniu leczenia jej! Ale im zazdroszczę! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie piękna sobota! 18.02.06, 10:32 Wiecie, choć nie bardzo lubię się rozgadywać na tematy "wszyscy zdrowi" i "jaka pogoda" to jednak musze isę z wami podzielić, jaką piękną sobote mamy dzisiaj! Pogoda olśniewająca, na termometrze 6 stopni, Anka pyta kiedy przyjdzie wiosna, a ja , że jeśli w takim tempie, to dzisiaj po południu ))). Chociaż siedze jeszcze w szlafroku i przed druga kawą to az kipię od chęci spędzenia tego dnia dobrze i mam nadzieję, że niniejszy post będzie mnie do tego bardziej zobowiązywał niż tylko moja wyobraźnia! )) Pozdrawiam was serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: piękna sobota! 18.02.06, 15:35 Rzeczywiscie temat pogody to tez nie moj konik, ale jak sie widzi sloneczko za oknem to zupelnie to inaczej nastraja na caly dzien, przynajmniej mnie Ja byczylam sie do.. 13-tej Maz wstal do Kamilki, ale jutro moja kolej. Spacer dopiero po drzemce, mam nadzieje, ze zdazymy jeszcze na sloneczko. Tyle tu watkow, nie wiem ktory najpierw poruszyc.. Przede wszystkim dziekuje za mile slowa na temat Kamilki. Z checia zobaczylabym Wasze maluchy, przysylacie zdjecia! Jolu, pokoik bardzo plastycznie opisany, ale tez chcialabym go zobaczyc. Kamilka na razie spi w naszym pokoju. Kombinuje zeby moze na drugie urodziny wyszykowac jej pokoik, ktory na nia czeka. Zastanawiam sie jak go odswiezyc tanim kosztem aby byl tez cieplutki i milutki dla niej. Na razie mamy tam graciarnie i moja pracownie dekupazu - zabrzmialo dumnie. Biore sie ponownie za 'Jezyk dwulatka', bo musze sie na czyms wesprzec. Tez mam Weratko kilka ulubionych cytatow, moze podam pozniej. Garnusze na kocuszek tez sie juz u nas opatrzyl, a ulubiona zabawka to pilka kazdej masci i gabarytow. Kamilka do padlakow nie nalezy, ale dzien bez drzemki bylby bardzo trudny dla nas. Gdy jest spiaca robi sie marudna. Czesto po spacerze po prostu zaczyna plakac bez powodu i wtedy juz nic nie jest wazne, glod nie glod - trzeba polozyc dziecko spac. Jesli chodzi o spotkanie to ja wciaz jestem za!!! A dzis chcialam nagrac Kamilke przed zasnieciem, ale nie rozmawiala z pieskiem ani nic innego nie wygadywala, tylko od razu usnela. Jolu, to fajny pomysl z ta wymiana nagran Bardzo spodobala mi sie opowiesc o kaluzach, tez daze do tego, alby Pyzka jak najwiecej miala radosci z zycia, ale na codzien nie jest to takie proste. No to nadrobilam chyba zaleglosci Pozdrawiam slonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie dieta cud dla dwulatka :-))) 18.02.06, 17:11 hmmm, sloneczko juz zaszlo a Kamilka spi dalej.. a ja przy kompie ale sie wyzywam szukajac inpiracji na zrobienie czegos nowego w kuchni znalazlam cos takiego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=27341273&wv.x=2&a=27416716 Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: dieta cud dla dwulatka :-))) 19.02.06, 17:47 he he he ))) znam to ale z przyjemnością wydrukowałam i zaraz ucieszę tym jeszcze kogoś.... ale tak to w rzeczywistości wygląda, czyż nie....? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: dieta cud dla dwulatka :-))) 19.02.06, 17:48 jola.wie napisała: > ale tak to w rzeczywistości wygląda, czyż nie....? Może nie tak skomasowane, ale incydentalnie to jak najbardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie zdjęcia, zdjęcia! 20.02.06, 11:19 na razie rzucam wam dwa, a będzie więcej! (na gazetowe maile) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: co za zdjęcia! 22.02.06, 01:35 Hej!! Na poczcie niespodzianki!! Nowe zdjecia!! Suuper!! Kamilka śliczna i cudowne włoski ,Madzia taka ..dorosła )strasznie nam sie postarzały te Maluszki ) Powiedzcie, gdzie jest reszta panien i kawaler??Hallo:Monia,Ela,Ewa,Becia!/ na razie mamy jednego ale moze bedzie kolejny??/ Dziewczyny,czy u Waszych pociech też wykształciło się "poczucie własności"?? moje,moje,moja,moja,moj,moj ....itd..A najlepsze to "moja musia kana" Uwielbiam jak sie do mnie przytula z tymi słowy) Kolejnym krokiem stało się samodzielne otwieranie drzwi.No cuz..skonczyła sie odrobina intymnoscinawet w łązience.Nie wspomną o tym,że probuje uciekać mi z sypialni,kiedy nadchodzi pora do spania...Jak reagowac : pozwalać na wchodzenie czy nie?? Chwalić ,że jest taka mądra i sama wie co robić z klamką czy powstrzymywać ją??Wtedy robi mi sie jej szkoda..Na uciczkę z sypialni nie ma szans) Bede zmykać)Dobrej nocki)Zawsze chce tyle napisać ale jak siadam do komputera ( szczegolnie o takiej porze)to tracę wątek) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie chwila intymnosci.. 22.02.06, 01:45 ..no coz ja nie mam jej od prawie dwoch lat, kiedy to Kamilka jest ze mna w lazience najpierw siedziala grzecznie w foteliku, pozniej stala przy wannie, teraz przymierza moje buty, podaje mi je do kapieli, wazy sie na naszej domowej wadze - codziennie, kilkakrotnie myje zeby itp. ostatnio niestety udaje jej sie samodzielnie wyjsc, wystarczy u nas mocniej pchnac drzwi, bo nie mamy tradycyjnej klamki, ale jakas udziwniona to tyle, pora rzeczywiscie pozna sie zrobila ide spac dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: co za zdjęcia! 22.02.06, 11:17 Hello! Ja jestem, czytam, zachwycam sie zdjeciami Moge Wam wyslac pare fotek Zosi, ale mozna je tez ogladnac na jej blogu w Galerii - jest tam ich bardzo duzo. Link na bloga w podpisie. Ale jesli nie macie czasu tam klikac, to Wam przysle A ja w tym semestrze od nowa zajecia ze studentami, od nowa ten sam parszywy przedmiot. Buuuuu!!! Pozdrawiam Was ciepło, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: zdjęcia, zdjęcia! 22.02.06, 01:46 jola ja rowniez dziekuje za zdjecia Madzi ona rowniez wciaz mi kogos przypomina Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: zdjęcia, zdjęcia! 22.02.06, 18:48 dzięki za wszystkie miłe słowa pod zdresem Madzi )) dostałyście repete Mówionka: *dzwoni wieczorem telefon a Madzia nagle wypala: "ci-o! Nie ma kogo!" Myślę sobie "ja z tą nianią pogadam!" - ale w końcu uśmiałyśmy się obie nazajutrz. *testuje siłę zakazu ostatnio, powtarzając "nie molno!" (czyli nie wolno!) demonstruje to, czego "nie molno" na przykład pierze brata po twarzy ))), ale on słysząc "nie molno" ryczy ze śmiechu. No to "molno" czy "nie molno"? *wczoraj, jak zwykle ok 23.00, "bawiliśmy się" w zasypianie. To znaczy Madzia się bawiła, a myśmy realnie przysypiali, a ona żegnała się z nami co chwila "bananoć!" że niby "dobranoc".... A aktualnie wcale nie jest tak wesoło, obie dziewczyny chorują na grype jelitową, Anka od zeszłego piątku, a Madzia od wczoraj, boimy się, że się odwodni, nic nie chce jeść ani co gorsza pić, poza tym jest dośc pogodna choć przymęczona ((. I okazjonalnie "leci na dwa końce".... a do tego byłyśmy wczoraj na szczepieniu i się nałożyło....ech... Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie choróbka jasna! 23.02.06, 08:02 Biedaczek z tej Madziuli, w nocy się budziła, wystraszona, z gorączką, nie chciała nic, coś tam popiła w końcu, mleczka nie i w ogóle niczego nie, wstała rano z temperaturką, juz jest po "Pingu" - ostatnio ulubionym, kiedyś wychodziło chyba co miesiąc, kupowaliśmy dla Marka (!) mamy cztery kasety video, teraz się przydają. Swoją droga rewelka ten Pingu ). A co do choroby to mam nadzieję że szybko minie, bo ja tak bardzo nie lubię jak dzieci chorują, a im mniejsze, tym gorzej... ((. Wczorajsze popołudnie Madzia spędziła u mnie na rękach.... Marek jak był mały (albo Anka????? chyba Anka... - powiedziała mi: "mama, jakie ty masz mięśnie (ramiona niby), ty możesz występować w cyrku!" )))), no jak tak dalej pójdzie, to kto wie.... Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: choróbka jasna! 23.02.06, 22:26 Jolu, zycze duzo zdrowka dla Madzi. Pokoik slodki tak samo jak jego mieszkanka Gdy ja widze zawsze mnie zadziwia dlugosc jej wlosow. Czy miala obcinane od urodzenia choc raz czy zapuszczacie? Ja jak mam Kamilke uczesac rano lub wieczorem to zbieram sie z tym.. wlosy placza sie jej strasznie chciaz takich bardzo dlugich przeciez nie ma, ale szkoda mi obcinac te loki! Pingu, kojarzy mi sie z ksiazeczka do nauki angielskiego dla przedszkolakow. Myslalam, ze Madzia zaczela juz edukacje Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 02:25 tak sie zastanawiam nad tym kiedy wyjac mlodej z lozeczka dwa szczebelki, zeby mogla sobie nimi rano wychodzic widzialam na zdjeciach ze Madzia juz tak ma obawiam sie jednak Kamilkowych niekontolowanych ucieczek wieczorem ,zanim jeszcze usnie a jak jest u was, kochane kobitki? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 11:27 Hej, U nas dziecięce łóżeczko wogóle się nie sprawdziło Pola śpi z nami a przy zasypianiu musze czekać az zasnie.Łóżeczko nasze ( szerokie chyba na 3 metry albo wiecej)nie ma żadnych ograniczeń.Na szczescie już z niego nie spada ))ŁŁuuppssss!! Pola ma też nową nanie) Długo szukałAm ,Az wreszcie jest)| BrzuCho mi juz opadł..UJJ..niedługo przymuSOWE WAKACJE To na tyle,Pola tu na mnie wisiiiiiii) Paa!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: lozeczko bez szczebelkow 25.02.06, 22:40 To poprzednie to była proba aktywnego linka, coś tam mi się sksowąło i ja nie wiem, co.... dojdę do tego, jak będe mieć więcej czasu, a na razie odpisuję: Madzi nie obcinałam włosów od urodzenia, za wyjątkiem grzywki (ze dwa czy trzy razy - później się nie dało), w tej chwili ma pod szczękę tę grzywkę i właściwie mieści się jej ta grzywka w koński ogonek ), czesać ogólnie nie to że sie lubi, ale znosi dosyć cierpliwie (w przeciwieństwie do Anki), z tym, że teraz kiedy jest chora - nie znosi. Nie dziwię się, ma przeczulicę. Gdyby były jakieś problemy przy czesaniu - dawno bym jej te włosiska obcięła. Ale na szczęście nie muszę, sa naprawde imponujące. Bo to nie sa jakies tam trzy włoski na krzyż, nigdy nie były, nie wytarły się jej i rzeczywiście "nowe" rosna jasniejsze, ale różnicy diametralnej nie ma. Szczebelki w łóżku: już dawno ma wyjęte, jeszcze zanim zaczęła dobrze chodzić, już umiała "wypełznąć" z łóżeczka )) Jest oczywiscie problem, kiedy mamy wieczorem odmienne plany : ja chcę, zeby spała, a ona nie ma zamiaru. I zabawa polega na tym, że ja siedzę u tego "wejścia", ona wychodzi, ja biorę ja na ręce, wkładam do łóżeczka, jej się to nie podoba, wychodzi, wprost w moje ramiona, ja ją do łóżeczka, ona wychodzi .... i tak z trzydzieści razy, w końcu nie chce się jej już ruszyć i zostaje, zasypia. Ja niestety najczęsciej też się już potem do niczego nie nadaję...)) To nasza pięta achillesowa - zasypianie, nie poradziłam sobie i teraz będzie mi już bardzo trudno! Madzia chora, znaczy ma biegunkę, znaczy leci z niej zielona woda, ze dwa-trzy razy w ciągu dnia ma z tego powodu dolegliwości i popłakuje, poza tym je nawet nawet, bawi się, szaleje, a w pieluszcze błotko.... Gorączki już nie ma, widac, że taka trochę wybiedzona, wie,ze jest "biedna" więc naciąga, ile może! Rządzi wszystkimi, nauczyła się robić płaczliwą minkę, nawet potrafi się na siłę popłakać (fakt, długo tak nie może, ale jak tak bedzie ćwiczyc, to kto wie, do jakiego mistrzostwa dojdzie!?) i wisi mi na rękach,a mnie zaczyna boleć kręgosłup... Odkąd się zremonciliśmy, to na biurku w sypialni stanęla "na oczach" maszyna do szycia i od razu efekty: oprócz przeróbek, naprawek i oczywiście zasłon i firanek (ale to proste i się nie liczy ) uszyłam nowe pokrycie na fotelik samochodowy (ten, co to go kupiłam na allegro), z niebieskiego polaru, dwuwarstwowy, w śrosku jeszcze watolina..... i nie wyszedł az taki miękki, jak się spodziewałam , chociaż jest ok, ładny, cieplutki i "nasz" ) Kończę, Anka koniecznie chce ze mną zasypiać, ja chciałam pogadać z Markiem.... nie mam czasu dla dzieci!!!! Katastrofa! Pa, uściski Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: lozeczko bez szczebelkow 27.02.06, 11:03 Jolu! Mam nadzieję, że Madzia sie już dobrze czuje! Współczujemy tej "grypy żołądkowej" (???) My mamy niestety łóżeczko, gdzie nie da się wyciagnąć szczebelków. Gdybym tylko mogła, to bym to jednak zrobiła. Teraz żałuję, że kupilismy takie zwykłe łóżeczko bez wyjmowanych szczebelków Zazdroszczę Mamom, których dzieci dają się bez problemu czesać i robić kucyki, wpinać spineczki... Zosia tego nienawidzi i chodzi taki kudłaczek z loczkami. A wyślę Wam jedno jej zdjęcie. Papapa! M. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: lozeczko bez szczebelkow 27.02.06, 14:24 Jolu, nie pocieszylas mnie z tym zasypianiem w lozeczku. Nie wiem jak Kamilka zareaguje na wyjecie szczebelkow, ale po tym co napisalas to mi sie nie spieszy. Mam nadzieje, ze Madzia juz zdrowa. Moniko, dzieki za zdjecia Zosi, sliczny kudlaczek Kamilka tez niecierpi miec na wosach spinek ani innych akcesoriow. Mysle, ze jeszcze przyjdzie na to pora i nasze panny same zaczna sie domagac gumek itp. Ania, kiedy rodzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: lozeczko bez szczebelkow 28.02.06, 03:56 Aniu, Ty piszesz o koncu intymnosci a ja tu mysle o jej poczatku, bo jak dotad w lazience Tomaszek dzielnie mi towarzyszy (czasem siedzi na kolanach, o zgrozo) Pokoik dziewczyn sliczny tak, jak pisala Jola. Madzia ma rzeczywiscie piekne wlosy, co tu mowic- chyba grubsze od moich Zreszta wszystkie Wasze dziewczyny maja naprawde ladne wloski, Kamilka chyba najciemniejsze, Zosia najjasniejsze. Tomek wciaz lysawy blondynek. Mam nadzieje, ze Madzi lepiej? Co do lozeczka, to Toemk spi na materacyku, ktory lezy na ziemi, wiec problem rozwiazany. U nas zaczyna sie bunt dwulatka, koniec z ubieraniem czegokolwiek, musi byc wybor: te spodnie czy te, inaczej buuuuunt. Co za samodzielnego mlodego czlowieka mam w domu, mowie Wam! Jolus, dzieki za inspiracje, po przeczyatniu, ze uszylas nowe obicie na fotelik tez postanowilam, ide wiec szukac materialu (tylko nie mam pojecia o szyciu, a niech tam, cos wymysle )) Paaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: lozeczko bez szczebelkow 28.02.06, 13:21 Hejj!! Jeszcze jestem)) Monika - ja też nie mam łóżeczka z którego można wyjąć szczebelki,więc "wyjęłam" ( odkręciłam" cały bok)Zresztą i tak Pola w tym łóżeczku nie chce i nigdy nie chciała spać ,więc chyba je sprzedam Rosie, o co chodzi z tymi gumkami )))??? / zarty mnie się trzymają ,cio?/ Bunt dwulatka na całego się rozkręcił a do tego ząbki idą trójeczki i jest nawet płacz "senny".Na dodatek jakieś histerie też odchodzą: wczoraj po 2- godz.spacerze chciała dalej na spacer i nie dała się rozebrać chyba pzrez 15 minut!!.ŁOoo Matko droga!! Pozdrowionka!! Dajecie dzieciom Zymafluor na ząbki?? Pola jest zbuntowana na maksa i ząbków nie chce myć: wysysa tylko pastę ze szczoteczki ( a kupiłam nową,ładną,kolorową,żeby ją bardziej zachęcić...://// ) Na razie!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie :-))) 28.02.06, 14:48 aninia1 napisała: > Rosie, o co chodzi z tymi gumkami )))??? / zarty mnie się trzymają ,cio?/ )) no tak, zartownisiu, chociaz piszac to tez o tym myslalam )) Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: :-))) 28.02.06, 22:28 U nas - co do gumek - samoobsluga, hihihihi: Tomek ktoregos dnia wyjal z szuflady "gumki" taty i przybiegl do mnie z pytaniem "cio to?". Jejku, dobrze, ze tego nie zrobil w towarzystwie )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: :-DDD 01.03.06, 00:12 werata napisała: > U nas - co do gumek - samoobsluga, hihihihi: Tomek ktoregos dnia wyjal z > szuflady "gumki" taty i przybiegl do mnie z pytaniem "cio to?". Jejku, dobrze, > ze tego nie zrobil w towarzystwie )) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: :-DDD 01.03.06, 08:08 Ja tak kiedyś zrobiłam mojej mamie na imieninach z TAMPONAMI!!!!!!! ))))))) Ależ były jaja! Starszanie mocno wyczywalna konsternacja dorosłych. Wytłumaczyli mi, że to takie coś, co dentysta wkłada w dziurę po zębie jak wyrwie. To ja zaczęłam podejrzewać, że coś jest nie tak, po cholere pacjentowi w domu takie rzeczy, w dodatku moi rodzice raczej nie rwali tych zębów aż tak często... DD O łóżeczku: można wypiłować dwa szczeble, a w przypadku ponownego użycia łózeczka (dla następnego dziecka) odwrócić tym bokiem do ściany. Myśmy takie łóżeczko teraz mieli od znajomych: kolega wypiłował dwa szczeble w przypływie litości nad córką (i własnymi plecami ), no więc do jakiegoś czasu Madzia spała w łóżeczku tym bokiem odwróconym do ściany, potem przestawiliśmy łóżeczko i już miała "wyjście". Kurcze, nie moge dłużej, może w pracy coś popisze.... Madzia zdrowa, już była wczoraj na spacerku... W ofgóle wszystkie dzieci od dzisiaj w komplecie na nogach (i w szkole Bogu dzięki!) Pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: :-DDDDDD 03.03.06, 02:18 Jolu, wiecej wielkich liter w temacie nie da mi juz wstawic )) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: :-DDDDDD 05.03.06, 11:14 dziewczyny, wysłałam wam zdjęcia (jakoś tak przeszło mi zmaieszczanie zdjęć na "zobaczcie" nie chce mi się ich dopasowywać rozmiarowo, ale pozmniejszałam dla was, nie bójcie się) ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie zdjecia 07.03.06, 21:51 Jolu, dziekuje za zdjecia! Wloski Madzi sa jeszcze dluzsze niz myslalam. Dziewczyny, gdzie Wy sie podziewacie? Haloooooo.. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Dzień Kobit 08.03.06, 07:46 Kobity! (gdzie się podziewacie???? - zakrzyknę za rosie...) Pewnie się dzisiaj od rana nie mozecie opędzić od wielbicieli z kwiatkami chcących uczcić waszą kobiecość... Z okazji tradycyjnego święta Kobiet Polskich składam wam najserdeczniejsze życzenia, żebyście jak najdłużej uprawiały kobiecość zachowały zdrowie i urodę łamały męskie serca (w różnym wieku ) żeby sobie o was dzisiaj przypomniało całe chłopstwo waszego świata i żebyście zawsze dostawały 8 marca kwiatek (i ew. dodatki do kwiatka) i były zapraszane do świętowania, a nie zobowiązane do jego zorganizowania ))) Uściski! (@)-} Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Dzień Kobit 08.03.06, 11:55 Kobity! (gdzie się podziewacie???? - zakrzyknę za rosie...) Pewnie się dzisiaj od rana nie mozecie opędzić od wielbicieli z kwiatkami chcących uczcić waszą kobiecość... Jola! Ty mi, prosze Cie, pokaz tych wielbicieli,hehe bo jakos nie widze )) Wszystkiego NAJ kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Dzień Kobit 08.03.06, 12:30 Jola! Dzięki za życzenia! Ale gdzie ci wielbiciele? Ech, nawet mąż zapomniał. Buziaczki, więcej napiszę jutro po moich zajęciach. M. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Dzień Kobit 08.03.06, 12:39 No, wiecie, to ze ja nie mam wielbicieli wcale mnie nie dziwi, wszak jestem wredna, kłótliwa i az takim przychówkiem, że hej! Nawet mąz mnie dzisiaj opuścił całkowicie, bo pojechał sobie do rodziców do nowego sącza, ba, 250 kilosów w jedną strone, niby w te i nazad - tere fere! ALE WY, MOJE DROGIE: młode, piękne, mądre, z jednym dzieckiem ....? Kto ma miec rzesze wielbicieli, jak nie Wy?! )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Dzień Kobit 08.03.06, 23:39 Hej!! Kobietki!! Wszystkiego Najlepszego z okazji Naszego Dnia ) Dziwny ten dzień ,ale cuż))? Mazus kupił mi nawet roze ale chyba z wrażenia jednej urwał łepek ;////??? Na razie!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Dzień Kobit 08.03.06, 23:56 All teh best Kobietki i dolaczam sie do tego co napisala Jola Mam nadzieje zdazyc jeszcze przed polnoca, wiec koncze szybciutko. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Po Dniu Kobit 09.03.06, 04:30 Kwiatow nie bylo,M. uznal, ze to komunistyczne swieto i na antypodach nie obowiazuje, hehe, wylgal sie niezle,co? Kobitki, czytalam wlasnie, ze po urodzeniu 1szego dziecka zadowolenie ze zwiazku spada na leb, na szyje. Co Wy na to? Jolu, czy po 2gim i 3cim tez "spada"(chyba tak, skoro pojechal do N.Sacza, hmm)? Jejku, wciaz slysze, ze powinnam miec 2gie dziecko, powariowali, czy co? paaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Moniko, 09.03.06, 00:19 wchodze Ci ja sobie na Zofikowy Blog i co widze?? One Penny Bridge, a dalej zdjecia z Glendalough, ohhhh, az mnie scisnelo )) Bylam w Dublinie 3 lata temu /2003/, w wakacje przed urodzinami Kamilki. Mieszkalam w Dublinie niedaleko portu Don Loaghaire - piekna okolica - morze, gory i przedmiescia razem. Widzialam Glendalough i kilka miejsc w okolicy. Niestety nie starczylo czasu zeby zobaczyc zachodnia strone Irlandii, moherowe wzgorza, ponoc esencji tego kraju. Jednak to co widzialam zachwycilo mnie bardzo, tylu odcieniu zieleni to ja nigdy i nigdzie nie widzialam.. Moglabym tak jeszcze dlugo, wywolalas u mnie wspomnienia i chec ruszenia sie gdzies znow, bo czuje ze juz czas A tym, ktorzy glowia sie dlaczego Moniki u nas ostatnio brak wysylam na bloga/i Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Moniko, 09.03.06, 08:22 ciągle mam wyrzuty sumienia, że nie mam czasu na tego monikowego/zosinego bloga, bo nie mam, ledwo tu zajrze.... ale może tym razem zajrze... Weratka, spada zadowolenie, bo się nagle okazuje, że w kluczowych życiowo sytuacjach bywa, że nie jest różowo... Bo mąż chrapie, kiedy dziecko wrzeszczy mu w nocy do ucha, a on potem twierdzi, że NIC, ABSOLUTNIE NIC nie słyszał.... Bo kiedy dla ciebie strategicznym jest, aby wyniósł śmieci, czy przebrał / nakarmił dziecię, a dla niego, żeby przeszedł poziom gry, którą właśnie się męczy... Kiedy twierdzi, że BOI się wziąć na ręce (i np. wykąpać) niemowlę, bo ono "takie malutkie, takie kruche, zrobię mu krzywdę" (w domyśle "ja, silny, umięśniony samiec")... Kiedy oczekuje wieczorem, że ochoczo rzucisz mu się w ramiona, a ty padasz na nos, bo w nocy wstawałaś 14 razy, dziecko ząbkuje i w związku z tym nie spało w ciągu dnia, tylko cały czas ryczy i chce być u mamy na rękach, podczas gdy on cały dzien wypoczywał w pracy. Przykładów można mnożyć, ale tak szczerze powiem, że znam te sytuacje raczej (!) ze słyszenia, a nie z autopsji. Przypuszczam, że kiedy dzieci przybywa, mąż/partner już doskonale wie, jak dobrze radzisz sobie z dzieckiem i że własciwie jestes NIEZASTąPIONA (więc po co będzie sie wysilał?) ))))))))))))))) Ech, musze spadac do pracy, ale werata, nie przejmuj się, że cię namawiają na drugie, to normalne, że się wszyscy przygadują, ale to tylko po to, żeby "zostać w temacie" )) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Moniko, 10.03.06, 13:14 Rosie )))))) To Ty też jesteś Irlandofilka? Ja się zakochałam w Irlandii parę ładnych lat temu. Zapisałam się nawet do Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Irlandzkiej, uczyłam się tańców... Fajne to było! Do Irlandii pojechaliśmy pierwszy raz w 1999 roku, to była wyprawa pod namioty z grupą ornitologów i botaników, objechaliśmy Irlandię dookoła, widzielismy klify Moheru (cudo!), Ring od Kerry, Cork, Connemara, kamienne murki, celtyckie krzyże. Byliśmy też w Irlandii Północnej, m.in. w Derry (w Belfaście było akurat "gorąco") i na grobli olbrzyma... To była cudna podróż, chociaż często padało Widzieliśmy duzo pieknych miejsc, ale tez sporo nas ominęło. Teraz chcielismy zaszaleć. A co! Nie można się tak kisic i kisić w domu. Tanie linie latają z Wrocka do Dublina. Zarezerwowaliśmy hotel i samochód. Jedziemy od 20 do 24 marca, czyli ominie nas św. Patryk, ale może to i dobrze, bo nie będzie już takich tłoków. W Dublinie wtedy byliśmy zaledwie parę godzin, teraz go sobie zobaczymy lepiej. No i chcemy pojechać do Glendalough, żeby poczuc troche smak tej prawdziwej Irlandii, do której często tęsknimy. Mam wiele obaw dotyczących tego wyjazdu. Pogoda? Jedzenie? Ruch lewostronny? Ale co tam. A może będzie właśnie super? Ech, trzeba marzyć i spełniać swoje marzenia... Weratko, kryzys związku? Mamy to za sobą chyba... Był taki gorszy czas, przyznaję, jakieś pół roku temu miał chyba apogeum. Ale to, co złe, minęło. To był też 7 rok znajomości, a podobno 7 rok jest taki kryzysowy Jola: mąż chrapie, kiedy dziecko mu wrzeszczy do ucha, a on nic, a nic nie słyszał - DDDDDDD tak własnie czasem było... Ania! Ty już po terminie jesteś??? Ela! Odezwij się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Dublin... 27.03.06, 15:54 Moniko, a czy byliscie w Glendalough, pytam bo nie widze zdjec z tamtad. Cisze sie, ze jestscie juz z powrotem cali i zdrowi A u nas widelczyk nieskompletowany, ale tak z reka na sercu to niespecjalnie sie przykladalismy w poszukiwaniach zaginionego zabka, eh co Wam bede wiecej o tym opowiadac.. Ela, fajnie ze juz jestes. Szykujecie osobny pokoik dla Martulki? Napisz cos o tym jesli mozesz. Pozdrawiam Was wiosennie. Jak juz fajnie sie robi. Cieplutko. Dzis Kamilka szlala z dziecmi i "grala" z nimi w pilke. Monika przywiozla wiosne Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie wakacje - jaies plany?? 28.03.06, 23:50 Butla u nas wlasciwie nigdy nie byla w uzyciu. Kamilka dosc szybko nauczyla sie pic z niekapka-kapka, bo nie potrafiac ciagnac z niekapka pila dopiero po wyjeciu z niego owego zabezpieczenia przed ulewaniem Nocnik, Moniko, nic nie mow, 100 lat za murzynami i nie chce dalej na nim siadac, czytaj: gola pupą bo inaczej jest OK, najlepsza zabawka ostatnio. Ale ja tu chcialam Was zagadac o wakacje. Moze chcialbyscie wynajac domek na spolke gdzies w malej, przyjaznej dzieciom miejscowosci nad morzem? Wybieram sie w czerwcu, planuje na caly miesiac, szukam towarzystwa dla siebie i Kamilki, moze byc tez na krocej. A oto moje propozycje: dla trzech rodzin: www.rowy.info.pl/apartamenty.html dla dwoch rodzin: www.farmajantar.webpark.pl www.idara.pl/farma/index.php www.mierzeja.pl/miasta/katyrybackie/katy5.php?jez=1 www.przymorze.com.pl/osrodki.htm jestem otwarta tez na inne propozycje Qrcze, byloby super, nie sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie gdzie jest ela? 11.03.06, 10:14 wcięlo ele, na tej stronie jeszcze nie była, to znaczy od 41 postów jej nie ma! Elu gdzie jesteś??? Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie no dobra, gdzie są wszyscy?? 12.03.06, 10:24 No gdzie???? wiosna w natarciu, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: no dobra, gdzie są wszyscy?? 12.03.06, 11:22 Hej, Jeżeli o mnie chodzi to jestem ciągle jeszcze w całości - siedzę na walizkach...Termin lada chwila..Spuchłam jak bańka i smakują mi śledie z czekoladą .. Weratka -przyłączasz się? Polcia "produkuje" kolejne ząbki - dolne trójki już mamy wyrżnięte - a jest przy tym suuper ,mega marudna..Poza tym jest zaziębiona do kompletu. Przepraszam ale musze kończyc ,jakos mi niewygodnie ...Trzymajcie kciuki) Buziaki dla Was,Dziewczynek i Kawalera!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Ania, już niedługo! :-))) 12.03.06, 20:48 Trzymaj się dzielnie, już niedługo zaczną się.... upragnione bezsenne noce , ale za to obrzęki zejdą..., a gdzieniegdzie się pojawią... Jesteś dzielna dziewczyna, w ogóle nie narzekałas w tej ciązy, a przecież Pola na pewno dała ci popalić! Jeszcze troszkę! Trzymam kciuki za ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Ania, już niedługo! :-))) 13.03.06, 12:31 Ania, Ty nie prowokuj,ja Cie prosze, bo podobno ciezarnym sie nie odmawia )) Ja sie na mame dwojga nazwyczajniej nie nadaje. Tez Cie podziwiam, ze tak dzielnie znioslas te ciaze, zwlaszcza, ze Twoj M. czesto udzielal sie sportowo, samiec jeden Co do kryzysu...to nie, nie nazwalabym tego tak miedzy nami, po prostu, jak Maly nie jest w humorze, to nikt nie jest, jak Maly niewyspany, to nikt nie jest itepe. I do tego bycie w Australii bez niani (Pani Haniu, gdzie Pani jest, hlip hlip) oznacza dla nas ZERO czasu dla siebie, co znacznie utrudnia sprawe (czytaj: pojscie do kina, czulosc, intymnosc). My jestesmy takim zwiazkiem na cale zycie. Tak sie zdarza, i to wlasnie przytrafilo sie nam. I nawet jesli czasem zmagamy sie z zyciem w trojke, walczac o okruchy czasu _tylko dla siebie z osobna_ i tylko _ja i M._ to wiem, ze te fundamenty, na ktorych zbudowalismy, sa jak skala. Ale satysfakcja niewatpliwie spadla, choc mam nadzieje, ze to juz przeszlosc. U nas jesien idzie, choc nadal 31-32 st. Zazdroszcze Wam wiosny w Polsce, szczegolnie kocham maj. Ja tez marze o odwiedzeniu Irlandii kobietki. Rosie, odpisalam Ci na edziecku! Jola, fajnie, ze czesciej zagladasz Eluuuuuuu! Hop, hoooop! Aniu, trzymam kciuki! pa Odpowiedz Link Zgłoś
werata tupelo! 13.03.06, 12:57 ...acha, chcialam sie jeszcze wymadrzyc o jezdzeniu lewa strona: wiec moj M. "zalapal" po kilku minutach, ja po kilkunastu, wiec _musi_ byl latwo Ale moja podpowiedz: wypozyczcie maly samochod (typu VW Golf) bo wtedy latwiej wyczuc kierowcy te przestrzen auta po lewej rece. To tyle. Obiecuje sie wiecej nie wymadrzac Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: gdzie jest ela? 13.03.06, 16:32 Ela to sie przeprowadza, prawda? A u nas czarna seria: Kamilka wypadla z lozeczka, spadla ze schodkow i polknela kawalek widelczyka.. wszystko wydazylo sie w ciagu 3 ostatnich dni.. Mam nadzieje wiecej napisac wieczorem. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Rosie! 13.03.06, 22:13 Rosie! O matko! No coś Ty czarna seria jak nic! Napisz więcej! Elę widzę czasami na GG, ale prawdę mówiąc mam tak mało czasu, że nawet nie pomyślę, żeby ją zaczepić. Postaram się to jednak zrobić niebawem i napiszę, że za nią tęsknimy. Ania! Życzymy (w miarę) szybkiego i jak najmniej bolesnego porodu! Werata, mam nadzieję, że się przyzwyczaimy do tej lewej strony w Irlandii Buziaki, zmykam jeszcze popracować! M. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Rosie! 15.03.06, 00:12 Moniko, Kamilka przy tym wszystkim ma sie dobrze i to jest najwazniejsze. Z lozeczka wypadla przez brak dwoch szczeblekow, ktore wyjelam kilka dni temu. Nie wiem jak ona to zrobila, bo otwor jest dosc waski. W srodku nocy nagle bam i lezy, i nawet nie zaplakala, jakbym sie nie zorientowala to pewnie by tak usnela. Maz spiacy niecale pol metra od niej nic nie slyszal.. a mnie zaniepokoil brzdek nocnikow ktore stoja pod lozeczkiem. Problem w tym, ze Kamilka spi w spiworku i trudno sie w nim poruszac. Nie martwilam sie tym jednak tak bardzo, gdy pierwszego ranka po wyjeciu szczebelkow zastalam ja stojaca w spiworku przy moim lozku. Sprawe widelczyka opisywalam na e-dziecko i dziekuje Weratko ze odpowiedzialas. Kamilka prawdopodobnie polknela zabek z widelczyka z melaniny jedzac paroweczki. Na razie go nie znalezlismy w pieluszce, ani nigdzie indziej w domu. A upadek na schodkach przytrafil sie na spacerze i Pyza ma starty nosek oraz czolo. Mimo to, jak wspomnialam jest wesola i ogolnie zadowolona z zycia. Tylko mama sie martwi Aniu, czekamy na wiesci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Rosie! 15.03.06, 05:07 Mamy zawsze sie marwia. Wlasnie czytam ksiazke o naszych dwulatkach, jeden z rozdzialow ma tytul: Your toddler is fine - how about YOU? )) Wlasnie, Rosie, z Kamilka ok, nie martw sie i przeszukuj pieluszki przez najblizsze kilkanascie dni, bedzie dobrze! A my dzisiaj mielismy pierwszy raz niemile doswiadczenie - Tomcio potraktowal kolege klockiem...hmmm, a bylam taka dumna, ze moje dziecko nie bije, nie popycha itepe. Kolega rozplakal sie, ale napastnik(Tomek) przytulil ofiare (kolege), a potem podarowal mu tenze klocek w ramach rekompesaty, hehe. Czy Wasze dziewczyny maja juz takie (klockowe/lalkowe lub tp.) doswiadczenie za soba? Pozdrawiamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie klocek 15.03.06, 08:04 No Tomuś zachował się jak prawdziwy dojrzały facet! znaczy dziecko.... bo faceci się raczej do siebie nie tulą.... Rosie, ten widelczyk to mi coś przypomina, mianowicie pamiętasz, jak Magda połknęla ząbek z grzebyka? Znalazłam go w pieluszce dopiero czwartego dnia, przedtem jednak dziecko zostało w szpitalu "przeszukane" na wszystkie możliwe sposoby, ja się bałam, bo ten szpikulec był w miejscu wyłamania ostry. Wszystko dobrze się skończyło, a po opowieściach w szpitalu, że dzieci potrafią wydalić z siebie wsówkę, igłę, szpilkę czy kawałek szkła, uspokoiłam się, ale oczywiście relaksu nie było, aż się zguba nie znalazła. Czekaj cierpliwie i przeszukuj! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: klocek 15.03.06, 12:03 No to życzę Rosie znalezienia tego ząbka w pieluszce, chociaż wyobrażam sobie, że może to być trudne... Weratko, Tomek zachował się wzorowo! Tzn. chodzi mi o rekompensatę za uderzenie klockiem Zosia ma mały kontakt z dziećmi i może dlatego jeszcze nie miała takich doświadczeń. Ale na ogół to ona spokojna jest i pokojowo nastawiona. dzieli się zabawkami, chce pogłaskać, a o uderzaniu to chyba by nawet nie pomyślała. Dla mnie jest inny problem: jak reagowac, jesli obce dziecko, np. w piaskownicy, uderzy moją Zosie? Albo bedzie jej zabieralo zabawki, albo sypalo na nia piaskiem itp.??? Jestem mało asertywna i naprawde chyba bede miala z tym maly problem. Pozdrowionka! M. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: 25 maja 2004 roku - część II 17.03.06, 11:12 No to jak was nie ma , to sie z wami zdalnie pożegnam na weekend, gdyż wyjeżdżam na rekolekcje poukładac sobie hierarchię wartości jak nalezy, choc nie wiem, jak się to uda, bo jade z Madzią. Tak czy owak spodziewam się wypocząc, chocby to miał byc wypoczynek po i przed kolejną podróżą ))) (choroba lokomocyjna Madzi ) Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 17.03.06, 12:50 Jolu! Życzymy Ci udanego weekendu!!! Buziaczki dla Madzi! M. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo To teraz Dublin 19.03.06, 20:14 Do usłyszenia wiosną!!! (mam nadzieję, że w końcu nadejdzie...) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: To teraz Dublin 21.03.06, 00:21 .. Moniko, przywiez ją ze soba, bo tam z pewnoscia juz jest fantastycznych widokow i przezyc a my wciaz grzebiemy, wiecie gdzie Odpowiedz Link Zgłoś
werata uwaga na spiewajace zabawki 22.03.06, 04:52 MOniko milego pobytu! Rosie, to ile juz dni "grzebiecie", he? )) A my mielismy przesmieszna przygode.Po bardzo intensywnej niedzieli (zwiedzanie, plaza itp.) probowalismy uspic Tomcia.Po 40 min przekrecania sie w kazda strone swiata maly zasnal, a my padnieci mielismy nadzieje na prysznic- kolacje-lozeczko. Wychodzac z pokoju moj M. nadepnal na misia, ktory jak nie zacznie wydzierac sie z jakas swiateczna piosenka ile sil w misiowych bateriach, tak my parsknelismy smiechem, a Tomek przebudzil sie z tym pytaniem na twarzy: "co sie tu, u diabla dzieje?". Na szczescie za chwile zasnal. Efektem ubocznym nieoczekiwanego spiewu misia bylo to,ze ozywilismy sie i ochoczo (hehe) zaczelismy sprzatac. *** Zmieniajac temat: Tomek ostatnio przepada za klockami, dzis zbudowal wieze z 6- ciu. Pierwszy raz tez dopasowal puzzle do siebie. Milo patrzec na te Jego postepy. Ech, rosna nam szkrabiki, rosna. Pozdawiam Was jesiennie(a moze wiosennie)! pa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Synek 22.03.06, 23:46 Hej koleżanki! U nas też był baardzo pracowity weekendZgodnie z wyznaczonym terminem ,zarazem dokłądnie w meza imieninki:Mam SYNECZKA!! Jestem wymęczona ale b.szczęsliwa !!Cała "akcja" trwała 2 godziny (szok!!)i pół godz.badanie Synuś jest grzeczny,albo śpi albo jePola już sie zdążyła zakolegować z nowym członkiem rodziny i na razie zgrzytów nie ma pozdrawiam serdecznie !! rosie..jak sie czuje Kamilka? werata- dzieki za zdjecia Tomaszka..Fajomy chłopczyk.A teraz ma kolegę. formułowegoSpacery po plaży..marzeniee moje Jola- jak Ty znajdujesz na wszystko czas? Monika - jak było? Ela- przyślij zdjecia tego Aniołeczka ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Synek 23.03.06, 00:08 Aniu, coz za wiadomosc, GRATULACJE!!! Jak synus bedzie mial na imie? Napisz o nim cos wiecej, gdy bedziesz miala czas i sile. Bardzo sie ciesze razem z Toba. Sciakam Cie mocno. ps Kmilcia ma sie dobrze, chociaz zabka z widelczyka nie wygrzebalismy do dzis. Spokojnej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Tylko dzieci z 25 maja 2004? 22.03.06, 23:58 Czy tutaj są tylko mamy dzieci z 25 maja 2004? Moja córcia urodziła się 11 maja 2004 i w zaiązku z tym mam pytanie czy mogłabym się do was przyłaczyć? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Tylko dzieci z 25 maja 2004? 23.03.06, 00:11 Zapraszamy. Nasze dzieci urodzily sie 25 maja, ale nie tylko Kamilka np. jest z 31 maja, a np. Pola z czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
werata witamy Synka i corke leedeczki!!! 23.03.06, 04:00 No, Aniu, dobra robota!!!! Napisz wiecej o porodzie i oczywiscie, jak ma nowy Czlowiek na imie? GRATULACJE! Jak fajnie, ze dolaczy do nas nowy chlopak i nowa dziewczyna )) pa Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Witam 23.03.06, 09:17 Dziękuję za miłe powitanie )) Teraz jestem sama z Natalką i nie za bardzo mogę pisać, bo córcia wyłacza mi komputer. Wieczorkiem napiszę więcej. Miłego dzionka dla wszystkich mam i ich pociech Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Witam 23.03.06, 12:16 Leedeczka!! Noo proszę jak nam dzieci przybywa )) Pola jest z 4-go czerwca ale termin miałyśmy na 25-go maja Za to synuś urosził się dokładnie w wyznaczonym terminie.Niestety nie ma imienia,bo mąż się za to zabiera i jakoś nie może chyba nic wymyślić.Powiem Wam jeszcze ,że drugi poród jest o wiele szybszy i łątwiejszy ( 2 godziny i po krzyku!!) obudzil sie,musze leciec!! Odpowiedz Link Zgłoś
werata prezent na urodziny taty 23.03.06, 12:42 Aniu, dzielna Matko-Polko! Wymyslajcie imie i to szybko, hihihi. Bo Wam pomozemy, co dziewczyny??? Proponuje...Szymon, he? *** Dzis tata Tomaszka mial urodziny i dostal w prezencie ...pierwsze zdanko naszego synka. Przy niezbyt rozgadanym Tomaszku takie zdanie to naprawde cos. Brzmialo: "mama wrzy nie ma", co w tlumaczeniu na nasze znaczy "mama auta nie ma (w sensie pojechalo)". Moj syn mnie po prostu zaskoczyl, ach jak mi milo, po prostu musialam Wam powiedziec, nie gniewajcie sie. Uciekam, bo strasznie pozno sie zrobilo. Leedeczko, czekamy na wiecej informacji o Was, napisz o sobie i coreczce! Acha, wlasnie sie zorientowalam, ze Tomek jest w tym gronie najmlodszy, ur.5.czerwca, zaraz po Polci. papa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: prezent na urodziny taty 23.03.06, 21:42 Weratko, gratulacje dla Tomaszka. Mi z imion dla chlopca podoba sie Dawid, Patryk, Adam Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Takie tam... 23.03.06, 23:17 Aninia 1, mój pierwszy poród trwał 3 godziny, aż boję się pomyśleć ile bedzie trwał drugi hi hi Coraz częsciej myślę o drugim dziecku (skoro Natalka tak nam się udała hihi), ale przeraża mnie własnie poród... Tak sobie wymyśliałam, że najlepiej byłoby urodzić drugie dziecko jak Natalka pójdzie do przedszkola. Mamy na to jeszcze prawie 1,5 roku ))Minus 9 na ciążę...Hmmm... W sumie to nie zostało już tak dużo czasu... Co od imienia, to u nas było kilka pomysłow: Maja, Anna, Natalia. Patrząc na to z perspektywy czasu stwierdzam, że moi i męża rodzice mieli za dużo powiedzenia... Chociaż teraz jestem zadowolona z wyboru... Chłopca nazwałabym wtedy Kuba, a teraz Mikołaj... Wiecie co, jestem zesrtesowana i najadłam się czekolady. W związku z tym nie czuję się najlepiej i już was opuszczę. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 jejkuuuuuuuu........ 24.03.06, 23:28 Jak mi was brakuje-kiedy ja nadrobię te wszystkie zaległosci.... .... ciągle siedzę na walizkach ale juz lada chwila znów do was powróce ))) Aniu gratulacje!!!!!!!!! a i kochane dziękuje za zdjęcia - maluszki są urocze, Jola a Madzia włoskami to mnie powaliła na ziemnię!!!!! I widzę nową mamę witam )). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Hip hip hurra!!! 26.03.06, 23:26 Okrzyk w tytule to dla Ani! Dzielna kobieto, gratulacje! Napisz, jakie imię w końcu wybraliście!!! Oj, jak ja bym chciała drugiego maluszka, ale jeszcze trochę, jeszcze troszeczkę... Witamy nową Mamę i Natalkę! Miło nam będzie o Was czytać!!! A może wymienimi się zdjęciami maluszków??? Weratka, no piękny prezent dla Taty na urodziny! Elu, czytaj i pisz, bo tęksnimy!!! Rosie, i co z tym ząbkiem od widelczyka? A może go nie zauważyliście? Jolu, hop hop!!! Wróciliśmy. Jesteśmy cali i zdrowi... nie bylo zbyt różowo, ale o tym może kiedy indziej. Zapraszam na bloga - tam część zdjęć i trochę treści. Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Wiosna!! 27.03.06, 00:18 Hej! Późno już, a ja czekam na męża, który cięzko pracuje No i już mamy po weekendzie, który u nas był dośc ciężki. Parę dni temu Natalka miała jakąś infekcję wirusową, która objawiała się biegunką. Biedactwo musiło jeść kleik ryżowy, kaszkę kukurydzianą, kaszkę manną na wodzie... Schudła nam przez to troszkę, bo wyżej wymienione dania niespecjalnie jej smakowały. Teraz Natalka wazy 11,400, schudła jakieś 200-300 g. Po powrocie do zdrowia mogła już jeść normalne jedzenie i jak spróbowała kaszki melczno-ryżowj bobovita powiedziała:"Mamo, dobre". Uśmiałąm się przy tym, że hej. W weekend mąż miał 30 urodzinki, byli goście, spagetti, tort, a Tusia byla starsznie rozdrażniona. Doszłam do wniosku, że wyżyna jej się ząb (gorna 4), a potem zauwazyłąm,że dolna 5 też daje o sobie znać. Pomógł Dentinox, ale i tak starsznie mnie wymęczyła podczas wizyty gości. W temacie wpisałam WIOSNA. No własnie, wczoraj byłyśmy na 2 spacerkach, kazdy po godzinie i dziś tez spacer trwał prawie godzinę... Dziewczyny, nawet nie wiecie jak mi brakowało spacerów. Zimą to nie to samo... DZiś wstałyśmy o 6 ( o zgrozo) i przywitał nas śpiew ptaka. Nie wiem jakiego, czarny był ) Jutro już ma być podobno +10 stopni tak sobi epomyśląłam,że wstrzeliłąm się z kupnem butów. BYliśmy w piątek na zakupach i kupiliśmy buty Bartka. ŚLiczne i jakie wygodne. Ja oczywiście ich nie mierzyłam,ale Natalka nie chciała ich zdjąc, a od piątku chodzi w nich po domu i daje je zdjemowac do spania i kąpieli hihi Takie muszą być wygodne. Zimowe ma Befado. Nigdy już nie kupię jej butow tej firmy. No dobrze, rozpisałam się, a tu już tak późno się zrobiło. Pozdrawiamy serdecznie wszystkie mamy, tatusiów i ich pociechy. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
werata piszcie wiasna (jesienia dla niektorych)Dziewczyny 27.03.06, 07:16 Leedeczko, buty muuuuuusza byc wygodne z tego co piszesz, hehe Moniko, wracaj predziutko i pisz, jak bylo, prooooosze! Elu, wreszcie jestes, stesknilysmy sie za Toba, ale wybaczamy, rozpakuj sie i czekamy na wiesci! Jola, tu ziemia, Jolaaaa! Gdzies Ty, kobieto, gdzie? Rosie, widelczyk skompletowany? Jejku, ze tez tyle pytan zmiescilo sie w jednym poscie. Teraz dwa zdanka o nas: Tomek zaczyna mowic, ku uciesze mojej i Taty. Wczoraj przymierzylam Mu kurtke i mowie "za mala", a Tomek "tak, za mala". )) No mowie Wam, jaka uciecha z tego byla. Ale przeciez Wy to wiecie, prawda? Ja tez musze kupic Malemu buty, w krainie Oz raczej nie przywiazuje sie wagi do twardej pietki, wiec to bedzie niezle wyzwanie. Kurtka tez za mala, no i rajstopki by sie przydaly na zime (Leedeczko, nie dziw sie temu, co ja pisze, my mieszkamy chwilowo w Australii, mamy odwrotnie pory roku). Tupelo ma dobry pomysl ze zdjeciami: wyslij Leedeczko nam na adresy gazetowe tak, dziewczyny?). My tez Ci wyslemy - podaj adres. Acha, Toemk dzis zbudowal wieze z 14 klockow, hmm chyba budowniczym zostanie Do tej pory obstawialismy elektryka (znaczy sie, Prezydenta Paaaaa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Dublin... 27.03.06, 14:54 Zapraszam na nieco chaotyczną opowieść z Dublina na naszego bloga... Jest tam dużo zdjęć... Nie wszystko napisałam na blogu. Nie napisałam np., że... mieliśmy wypadek. Pożyczyliśmy auto i je rozbilismy. Najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi. Troche sie martwimy, ile nas to bedzie kosztowalo, ale... to nie byla do konca nasza wina, bo facet nam zajechal pas. No ale gdyby nie kierownica po prawej stronie, to M. by go wyminął... No nic. Trzeba o tym zapomnieć. A poza tym było OK. Tylko pogoda paskudna. Pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Dublin... 28.03.06, 03:26 Ojej, musieliscie miec troche stresu, co? A koszty zaleza od Waszego ubezpieczenia. Bardzo dobrze, ze nic powaznego sie nie stalo!!! Moniko, przypomialas mi o tym, ze nam kiedys w Grecji autobus staranowal samochod, do ktorego wlasnie schodzilismy z gor i wszystko dokladnie widzielismy. Brrrr. Chce Was zapytac o butelke,czy ktoras Panna pije jeszcze mleko z butli? Bo Panicz owszem i to nawet 3xdziennie. Chyba czas to zmienic. Jakos nie mam motywacji, bo czasem On nic innego poza tym mlekiem (i owocami) nie zje, w wlasnie teraz na tym mleku przytyl odrobinke, co mnie cieszy ogromnie. Trzymajcie sie,pa! Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka ... 28.03.06, 09:06 Hej! Wczotaj pokłóciłąm się z mamą, przyjechała do mnie na imieniny i tak jakoś głupio wyszło A dziś rano zadzwonił tata i mnie ochrzanił za wczorajszą sytuacją i mma kiepksi humor... Choć pogoda u mnie piekna, świeci słońce i narazie jest 12 stopni. Mam strasznego doła... O sobie i mojej córeczce napiszę więcej w następnym poście, może bedzie weselszy... Co do butki to Natalka pije z butelki raz dziennie. Daję jej mleko na drugie śniadanie, przed zaśnięciem. Odzwyczaiłąm ją od jedzeni akaszki z butelki na noc, ale przez ostanie 2 wieczory znow jej daję z butelki, bo wychodzą jej zeby i woli jeść z butelki z tym czasie. Daję jej z butelki , bo to wygodne, martwiłąm się trochę o jej zgryz, ale lekarz powiedział, że wszystko jest w porządku. Co do jedzenia to generalnie nie mamy żadnych problemów. Je wszystko to oc my, smazone mięsko, mielone, dużo warzyw najchętniej w postaci fasolki szparagowej, kalafiora, pomidorów (trafiłam n abardzo smaczne), surówek z kapusty pekińskiej z majonezem... Ja z męzem stosuję dietę MOntignaca i Natalka je czasem całe posiłki z tej diety. Uwielbia chleb żytni razowy z twarożkiem ze szczypiorkiem, dżem śliwkowy bez cukru i i wiele, wiele więcej... No odbrze, kończą się smocze opowieści, wiec powolutku kończę, bo juz mnie Natalka woła Powoedziała "Mamo, weź Talkę mnie" hihi Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo butla 28.03.06, 22:41 Ech, jutro dzwonie do Irlandii zapytac, ile placimy. Juz sie boje Zosia dostaje butle rano i wieczorem. Przyznam szczerze, ze troche sie z tym zagapilam, tzn. bylo mi tak wygodnie i po prostu butla dalej jest. Jedna z moich obietnic po-dublinskich to wlasnie wyeliminowanie butli. Najpierw rano - mleczko bedzie po prostu w kubeczku. Jak to sie uda, to wieczorem bedziemy zamieniac butle na kaszke z talerza. I juz. Wiem, butla to dla dziecka przyjemnosc, ale... troche sie z nia zasiedzialysmy. No i nocnik! Matko, mam dosyc pampersow, trzeba dzialac! Leedeczko, zawsze zazdroszcze mamom, ktorych dzieci jedza (prawie) wszystko. Moja Zosia ma wybrane ulubione potrawy, toleruje 3 zupki, nabial, jaja, bulki, slodycze, niektore owoce, warzywa - raczej tylko w zupach... Ale wyglada sobie dobrze i niezle wazy, bo Babcia nic tylko karmi i karmi... trzeba cos z tym zrobic też. )) Buziaczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: Dublin... 28.03.06, 09:08 Monika, najwazniejsze, że nic wam isę nie stało i jesteście cali i zdrowi... Trzymajcie się. Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo No i gdzie są wszyscy??? 30.03.06, 23:21 No gdzie??? Znowu zastój jakiś. Buuuuuu!!! Piszcie kobitki, bo doła mam mimo wiosny. M. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: 30.03.06, 23:55 To może ja )) Zaczęłam troszke się organizować czasami nie jest łatwo,szczególnie kiedy oba maluchy jednocześnie są głodne albo nie chcą spaćTo takie słodkie obowiązki,nie mniej jednak nieco męczące. A te nocne budzenia Wy już chyba nie pamiętacie tegoJa sama jestem w szoku jaka ta Polcia moja jest duża,jakie malutkie rączki ma synus i jak sie do mnie przytula.Niesamowite.. Pola bardzo mi wydoroślała przez te 2 tygodnie Zaczęła załatwiać się do nocniczka! ( przecież teraz jest duża,mądra,starsza siostrzyczka dla braciszka!) Piszcie co u Was słychać,planujecie juz wakacje? ) Musze leciec na karmenie!! Paa! Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Wagary 31.03.06, 01:16 Dziewczyny, padam na pysk. Już po 1, a ja własnie skończyłam zmywac i jeszcze trochę poprasowałam. Natalka od 22 słodko śpi mam nadzieję, że tak będzie do 7- 8 rano. Dzis byłyśmy 2 razy na spacerze, przed południem godzinkę i po południu półtorej. Dzięki tym spacerom Natalka w dzień śpi po 3-4 godzinki i w nocy nie budzi się ani razu )) Na spacer nie zabieramy wózka tylko maszerujemy We wtorek rozpoczęłyśmy sezon babkowy tzn. pierwszy raz w tym roku byłyśmy z akcesoriami w piaskownicy. Wasze pociechy też zima robiły babki ze śniegu? Moja coreczka tak Hmmm... wagary... Jutro nie idę do pracy, bo mi się nie chce... Zadzwoniłam do szefowej i dostałam jeden dzień wolnego ))Alez mam plany: pranie firanek, cd prasowania i południowa drzenka z Natalką No i spacer oczywiście. Jejku, jak mi brakowało tych spacerow, bzikowąłam już w domu jak były zimą takie straszne mrozy... Idę spać, bo jutro czeka mnie pracowity dzień.Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
werata pomysly na (pozyteczne) zabawy+IMIE ANIU? 31.03.06, 06:42 Dziewczyny, ja Wam napisze co u nas, bo jakos wiosenne porzadki Was pochlonely (przynajmniej Leedeczke). Wiec ostatnio u nas duzo sie dzialo. 1) Po pierwsze odwiedzilismy pediatre, ktory strwierdzil ze Tomek nieco przybral na wadze, wiec jest dobrze. Mam zredukowac mleko na rzecz ...mieska. hehe - jak to sie mowi - "wista wio, latwo powiedziec". Probujemy. 2) Tomek bardzo lubi gotowac: daje Mu garnki, patelnie, itp. wsypuje do nich cebyle, czosnek, troche makaronu i ...dziecka w domu jakby nie bylo Efektem ubocznym zabawy jest cos pozytecznego: obrane cebule! Tomek obiera je namietnie, wiec ja mam czesto cebule w salatce, do mieska itp. 3) Fajna pozyteczna zabawa jest tez podawanie mamie wypranych rzeczy do powieszenia na suszarce. No robi z takim zaangazowaniem, ze ho ho!!! No i teraz przeboj: w gabinecie lekarskim Tomek zachowywal sie jak aniolek. To bylo cos, bo ostatnio to byly potworne walki z uciekaniem z gabinetu wlacznie i stresem moim, meza i Tomka. No i zadziwia mnie ten prawie-dwulatek codziennie, jest najkochanszy na swiecie! **** Aniu-jakie imie wybraliscie??? Moniko, jak tam wyszlo z tymi kosztami za auto?Widze, ze wiele postanowien wiosennych u Was, hmm? Jak z realizacja? Piszcie! pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Różne takie... Rosie, Jola, Ela! Where are you? 03.04.06, 11:31 Hej hej, na zaległe pytania odpowiadam. Rosie, nie byliśmy w Glendalough, właśnie przez ten wypadek. Nie braliśmy już drugiego auta, to byłaby przesada... Pojechaliśmy sobie za to kolejką do Dun Laoghaire )) Co do kosztow, to... nie odzywaja sie. Napisalam do nich maila w zeszla srode, dostalam potwierdzenie, ze maila odebrali i skierowali do odpowiedniej osoby. I od tej pory cisza. No nie wiem, ja im sie narzucac nie bede... Co do postanowien, to... leniwi jestesmy chyba. Tzn. wydaje mi sie, ze butle mozna bez problemu zamienic na kubek albo na talerzyk, ale nie zawsze sie nam chce. jakiegos przywiazania do smoczka nie ma. Gorzej z nocnikiem, bo Zosia chyba zapomniala, ze tam trzeba cos robic. Siedzi, siedzi i za chwile sie podnosi i mowi "Zrobilas", a tam nic. Smieszna jest. Powtatarza wszystko, ostatnio jak ogladala mecz z Marcinem, to powtarzala po nim komentarz do gry, no coz, nizbyt ładny... "Co za dziad!" Dzisiaj juz tego nie pamieta. Na szczescie. Czasu sobie nie przestawila, chodzi spac o 21, wstaje blizej 7... w dzien ma problemy ze spaniem, z zasnieciem, wszystko sie rozregulowalo przez ten wyjazd. Generalnie jak spi w dzien, to ok. 1,5 godzinki. Nie chce jezdzic w wozku, tylko chodzic i to najlepiej nie za reke. A slodka jest. "Mamusia kochana" rozwala mnie na calego. Albo mowi "Zosia wesola" i sie usmiecha od ucha do ucha. To przytulanie, branie za reke "Mama wstaje, Mama chodz, daj rączke"... Sama rozkosz. Niania nam odeszla, szukamy nowej, z Zosia teraz babcia siedzi. A ja... pisze prace albo przygotowuje zajecia. Jeszcze tylko 2 miesiace... jakos wytrzymam. chyba. Piszcie, piszcie, tak malo piszecie ostatnio! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Rosie, Jola, Ela,Ewa,Lideeczka! Where are yo 03.04.06, 17:35 Hej!! Zapomniałam Wam powiedziedzieć: mamy PATRYKA! rosie-dobrze typowałaś Maluch sam sobie przyniósł to imie Tatus marzył o synku ale na razie sie do niego nie dotyka,bo jak twierdzi jest "za mały" dla niego.( faceci są nieżli...) Wyobrazacie sobie ile mam do roboty ,prawda ?) Pola nadar robi "grubsze" do nocniczka! Chyba nam sie udało!!Szczerze mówiąc teraz to marze dla niej o nakładce na muszle..D Kaszka nadal pita z butli - chyba z wygody..Dobrze,że jesteście ,bo w tym zamieszaniu nigdy bym chyba nie próbowała zamienić butli na kubeczek.Troche sie tego obawiam ale zobaczymy .. Werata - nie wiedziałąm ,że pielegnacja chlopczyka jest taka skomplikowana.Z dziewczynką nie było tyle pracy..A tu ohohoho!!Wszyscy już zostali w rodzince 'ochrzczeni" Bede konczyć,pa pa !! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Rosie, Jola, Ela,Ewa,Lideeczka! Where are yo 03.04.06, 23:00 Patryk - to patron Irlandii, sw. Partyk, pierwszy misjonarz, tajemnice trojcy swietej tlumaczyl ludziom na przykladzie trzylistnej koniczyny.. Monika pewnie dodalaby cos jeszcze interesujacego Aniu, bardzo ladne imie i cudowny patron, bardzo popularne imie u nas ostatnio. Dun Laoghaire - o matko, ale oni maja te nazwy, co? Moniko, widac z tamtad juz gory? Nie pamietam jak to jest. Jadac kilka stacji dalej ta kolejka na pewno byscie na nie trafili. Super widoki. Dla mnie to niesamowite, stolica, morze i gory. Lubie tez bardzo Londyn bo jest polozony na wzgorzach. U nas tak plasko i smutno.. Warszawa jest szara i koniec! A dzis u Kamilki nie bylo dziennej drzemki. Oprotestowala lezenie w lozeczku i juz. Wieczorem padla o 20-tej. Jutro, jak codzien mam zamiar ja polozyc na dzienna drzemke Mam nadzieje, ze dzis to byl tylko taki niewinny incydent. Poza tym Pyza od kilku dni siluje sie z ubieraniem. Wklada sobie juz sprawnie nozki do spodenek i bluzki przez glowe. Szybko sie denerwuje jak jej cos nie wychodzi ale jest uparta i probuje dalej. Aniu, przysli fotki maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Patryk! Spanie... oj spanie... 04.04.06, 20:10 Aniu! Ale super imię! Prawdziwie irlandzki patron, mam do niego duuuuży sentyment! Rosie, z Dun Laoghaire było widać i morze, i góry, chociaż te drugie ledwo ledwo ze względu na prawdziwie "wyspiarską" pogodę tego dnia. Zosia odmówiła dzisiaj spania w dzień. Babcia nie mogła jej uspić, dziadek też. W samochodzie nie zasnęła, poszłyśmy na zjeżdżalnie, do sklepu... W domu była lekko padnęta, ale wesoła, potem odzyskała siły po podwieczorku i wariowała z tatą. Efekt: padła o 19.30, zasnęła od razu, bez żadnych problemów. Aha, dodam jeszcze, że ostatnio coraz rzadziej ląduje u nas w łóżku. Co za luksus móc znowu spać w innej pozycji niż na prawym boku ))) Leeedeczka, dzieki za dlugiego posta! Mysle, że z tym spaniem to indywidualna sprawa, każde dziecko spi tyle, ile potrzebuje. Mozna co najwyzej spytac lekarza przy bilansie dwulatka... Jestem ciekawa Twojej Natalki, gdybyś kiedyś miała jakieś zdjęcie, to... ja poprosze na adres gazetowy! Bo w sumie o nas to wszystko na blogu jest. No, prawie wszystko Weratko, Tomek Ci bardzo pomaga! A nie płacze przy tym obieraniu cebuli? No i widzę, że nie tylko u nas butla dalej w użyciu. I nie tylko u nas nocnik to czarna magia... Buziaczki, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 21:56 Leedeczko, ja rowniez dolaczam sie do prosby o zdjecie, slij na gazetowy. Raz na jakis czas wymieniamy sie tu zdjeciami, dolacz do nas. Dzisiejsza drzemka dzienna byla u nas zagrozona ze wzgledow organizacyjnych czym nie bylam zachwycona. Ostatecznie jednak udalo mi sie polozyc Kamilke spac przed 16-ta i spala jak zazwyczaj Nie pislam jeszcze chyba jak Kamilka nazywa sama siebie, prawda? "Ku-ka", oto jej imie Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 23:31 Ku-ka ))))))))))))))))))))) Ślicznie! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Spanie... oj spanie... 04.04.06, 23:46 a mi bardzo spodobaly sie Zosi 'fiśtoty' )) Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: Różne takie... Rosie, Jola, Ela! Where are yo 04.04.06, 00:02 Czesc dziewczyny! Ja tu zaglądam, ale was faktycznie dawno nie było. Jakieś pustki tu ostatnio panowały... U nas wszystko w porządku, no może prawie... Natalka ma straszne zaparcia Dziś starsznie cierpiała, nie robiła kupki 3 dni i wieczorem nie mogła się załatwic. Nie pomogły czopki, duphalac. Lekarz w ostateczności zalecił lewatywę, ale obeszło sie bez tego. Meczyliśmy sie do 22, zasnęło dzis bardzo póxno około 23... Wymęczyło się biedactwo... Poza tym dużo spacerujemy, wykorzystujemy ładną pogodę. Natalka wszystko chce robić sama, ale nie złości się zbytnio jak jej nie wychodzi... Co do drzemki to Natalka śpi nawet po 3-4 godzinki dziennie i przesypia całe noce tzn. od około 22 do 7-8 rano. Dużo śpi, nawet ostatnio stweirdziłam, że się zrobiła starsznym spiochem. Może to te spacery... Jesteśmy na dworze jakieś 3-3,5 godzinki dziennie (jak nie pada deszcz) i nie bierzemy wózka. Może po prostu jest zmęczona, dotleniona, a może powinnam jej zrobić badania. Co o tym myslicie? Natalka dziś się na mnie obaziła, bo po weekendzie musiałam ... iść do pracy )) Chciała spac ze mną, a paskudna mama musiała wyjść. Jak wróciłam to nie chciała się ze mną przywitać i prawie nie przytulała się przez cały dzień. Okropne to było. Tupelo, powodzenia w szukaniu niani. Ja szukałam bardzo długo i bez rezultatu. Jedna mówiła tylko o pieniadzach, druga była za ładna (kolezanki z pracy mnie ostrzegały,w iecie, młode małżeństwo, przystojny mąż, pokusy czyhają), trzecia dstała lepiej płatną pracę, czwarta wścibska i duzo młodych dziewczyn nie mjących pojęcia o dzieciach... U nas nie ma mowy o nocniku. Przez pewien czas siadała, potem chyba babcia zaniedbała i jak Tusia widziała nocnik to płakała. Teraz sadzamy ja na sedesie na specjalnej desce i nie jest tak źle. Od czasu do czasu zrobi siusiu, a o kupce pisałąm wyżej, wiec wiecie jak jest... Miałam napisać coś o sobie i córeczce: Mam na imię Lidka i już prawie 29 lat na karku. Z zawodu jestem pedagogiem specjalnym i pracuję w poradni psychologiczno- pedagogicznej. Mieszkam w Skierniewicach (woj. łódzkie), w paskudnym blokowisku, z ktorego chciałabym się wynieśc i zamieszkać w Gdańsku lub Sopocie. Natalka urodziła się 11 maja 2004 o godzinie 16.15. Poród był lekki, rodziła m troszkę ponad 3 godzinki. W dniu porodu poszłam do ginekologa na wizytę kontrolną, a on mi mówi,że mam rozwarcie na 6 cm )) ZA to po porodzie nie było lekko, miałam depresje poporodową. Tusia urodziła się zdrowa, śliczna, a ja cały czas płakałam. Miałam problemy z karmieniem, wszystko mnie bolałao. O rany, jak sobie to teraz przypomnę... Treaz jestem najszczęśliwszą mamą na świecie, Tusia przynosi mi tyle radości... Nie wyobrażam siebie życia bez niej... Jest taka pogodna, radosna i uwielbia się przytulac. No dobrze, rozpisałam się bardzo, a zaraz pewnie padni emi bateria w komputerze. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy.No i piszcie, piszcie, piszcie... Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Nowy dzień... 05.04.06, 09:08 Cześć! Natalka siedzi i czeka na Domisie, więc mam chwilkę czasu na forum. O, już są, moje dziecko wita je dośc entuzjastycznie U nas dziś dzień zaczął się całkiem miło, choć chyba ze spaceru dziś nici, bo jest pochmurno i zimno ( mnie tylko +2 stopnie). Wczoraj miałyśmy cięzki dzień. Pisałam już o zaparciach Natalki. Doszło od tego, że wieczorem robiłąm jej lewatywę. Ona się darła, a my z mężem aż się spociliśmy. O rany! No dobrze, idę sobie zrobić kawkę i zacznę szykowac obiad. Dziś zupa pomidorowa, mniam. A moja Natalka nazywa siebie "Talka" POzdrawiamy i zyczymy miłeg dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Nowy dzień... 05.04.06, 20:32 ... albo kolejne podejście do nowej ery (w moim wykonaniu, na tym forum) Dłuuuugo mnie nie było.... mam przybywa, dzieci się rodzą.... Aniu, GRATULACJE i w ogóle wszystkiego najlepszego.... a chłopa pogoń, ty za dobra dla niego chyba jesteś, wiesz? (pamiętam coś o tym "to dzieciątko jest takie małe, takie kruche, żebym mu nie zrobił krzywdy" - pare postów wstecz) Leedeczko witaj! Ja mam na drugie Lidia (która to wiadomością zszokowałam swego czasu moją córkę Ankę, bo takiego imienia jeszcze w życiu nie słyszała), ale nigdy nie próbowałam się z tym imieniem utozsamiać.... Miło mi się czyta o "naszych" dzieciach, az się ciepło na sercu robi... Moja Madzia budzi się rano kiedyś i woła "Maaaaaamooooo! Chodź tutaj! Maaaaaamooooo! No chodź!" - i tak w kółko, no więc w końcu przyszłam a ona siedzi w łóżeczku i wypala mi taki tekst: "No cieś kochanie, wyśpałaś się juś?" ))))))))))))))) Oczywiście powtarza wszystko po wszystkich, dzisiaj nawet "laboratorium" na swój sposób próbowała... Tak własnie zapisuje się w dzieciach, co mówią dorośli, mam syatuację, ale niecenzuralna ( w wykonaniu naszej chrześnicy) więc nie będe przytaczać. A ostatnio było śmiesznie, bo Mąż wyszperał jakieś takie stare swoje zdjecie, z pierwszego roku studiów, nie musze mówić wam chyba, że to corpus delicti do rozwodu: nie ten człowiek! ))). No i pokazuje Madzi to zdjęcie i wmawiam jej "tata, to jest tata!" ona patrzy ze zmarszczonymi brwiami na to zdjęcie i jarzy, jarzy, pytam "no kto to jest, kto?" cisza, myśli, nagle buźka się rozpromienia, uśmiech "no-oczywiście": "BABCIA!". ))))))))))))))))))))) Opowiedziałam to mężowi, mając Magdę na rękach i macham tym zdjęciem, pytam, "kto to jest?", a ona: "babcia" )))))))))))))))))))) A najlepsze było, kiedy opowiadałam to Ance, Anka uśmiała się szczerze, wychachała, po czy mówi "mama, pokaż to zdjęcie", pokazuje, a ona (jeszcze z uśmiechem) "kto to jest?", "tata" - uśmiech zamienił się w totalne osłupienie... ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Ponieważ po raz pierwszy od tygodni siedze przed komputerem, więc to bardzo widać, już doczekałam się wyrzutów, czy zamierzam cały dzien spędzić przed komputerem cholera... A skąd mam na to czas w ogóle? Otóż Anka i Marek polecieli wczoraj na tydzień z babcią doi Egiptu!! Jak to się stało - o tym w następnym odcinku Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Nowy dzień... 06.04.06, 03:38 Witajcie)) Ale milo, duzo postow, az sie buzia sama usmiecha ;-D Przez ten Egipt i Londyn, Irlandie i Sydney jakos tak sie miedzynarodowo zrobilo na forum, hihi. Rosie, czy Ku-ka wykupkala juz czesc widelczyka (cholera, czy ja znow przegapilam jakis post?). Aniu- czyzby Mlody Patryk poobsikiwal rodzinke ? Dopiero zobaczysz, jak ok.1,5 roczku zacznie sie "bawic" siusiaczkiem, to Go nie odgonisz, hehehe. Apropos: bawimy sie ostatnio w pokazywanie, gdzie glowa, nosek, oko itp. i w ktoryms momencie Tomek pokazuje na pieluche. To ja mowie: siusiaczek. A On na to kreci glowa i mowi: "nie, kupa" )) U nas tez to przestawienie zegarkow wprowadzilo zamieszanie w snie ale drzemka dzienna jest nadal. Za chwile to sie unormuje. Jola, usmialam sie przy historii z "babcia" (tudziez "tata" bomba!!!) Butla: rany -trzeba cos z tym zrobic tym bardziej, ze mycie zebow ostatnio nie cieszy sie zainteresowaniem T. Tomek pije 3xdziennie mleko (kaszek nie), woda kubeczka (z butli w nocy woda). Ja sie boje, ze z kubka mi tak duzo nie wypije. Podobnie ubieranie: tu coraz zimniej (hihi wczoraj bylo 33, dzis jest 22, ale jesien juz nadciaga). Ja nie rozumiem czemu te prawie 2-latki tak walcza z tym ubieraniem? *** Zaczelam chodzic na silownie Dziewczyny. Znaczy sie, bylam 2 razy. No i wszystko mnie dzis boli buuuuu... Buziaki Wam przesylamy razem z Tomaszkiem. PS Acha, nocnik: nawet nie zaczelismy, wciaz brak zainteresowania. Wiec czekamy. papa Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 08:26 Nie wiem czemu ten post wkleił się gdzieś u góry, przeklejam go. Odpowiedź na pytanie: Otóż babcia (moja mama) dostała w pracy wycieczkę "w nagrodę", z możliwością doboru osoby towarzyszącej odpłatnie oczywiście. Poniewaz ja nie śmiałabym tak bezczelnie się wczasować, padło na Marka. Przez jakieś trzy tygodnie nie wierzył, myślał, że się z niego nabijamy. Aż uwierzył. To akurat zbiegło się z odwiedzinami mojej Anki u jej przyjaciółki - najukochańszej - gdzie się okazało, że Agata (rzeczona) JEDZIE (a raczej leci). Bo jej mama pracuje w tej samej firmie co babcia. I zabiera cała rodzinę. Marek o "zamianie" nie chciał nawet słyszeć,zresztą oberwło mi się za taką propozycję od mamy, męża i własnego sumienia. Anka się nawet nie musiała zbytnio wysilać (choć coś tam poryczała, pokrzyczała, i błagała - składając obietnice bycia ideałem dziecka do końca życia - chyba mojego - ach, ileż to razy już to słyszałam ) - babci wystarczyło niewiele i wszczęła starania o wciągnięcie Anki na listę. Udało się. Polecieli. Pierwszy raz w życiu samolotem - cała trójka. A na lotnisku się okazało, że leci bardzo dużo dzieci w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym. Właściwie, to wyglądało jak wycieczka młodzieżowa z opiekunami ))). Super ekipa. Już dzisiaj rozmawiałam z synem, jego wrodzony optymizm powalił mnie po raz kolejny: "Maaaama!! ja się zabiję!!" "Rany boskie co się stało??!!" "Tu jest GENIALNIE, FANTASTYCZNIE!!!", "No to w czym problem?" "Bo babcia rozbiła aparat i nie mogę robić zdjęć, to znaczy robię, ale nie wiem jakie!!!" - i prawie ryczy mi do słuchawki. Zamarłam, bo babcia kupiła cyfrówkę specjalnie na ten wyjazd, ciężka była atmosfera wokół tego zakupu, bo zabrakło doradcy (ideałem - zięć /w jego mniemaniu/), więc zięć - znaczy mój mąż - wyżywał się na babci, że się dała zrobić w balona, że kupiła badziewnie za ciężkie pieniądze. No i rozwaliła sobie to "badziewie" własnoręcznie, zaraz po zakwaterowaniu się w hotelu, przy porządkach, wyświetlacz pękł i się rozlał. I nie widac nic. Anka za to nie miała czasu podejść do telefonu - szalała w basenach z bandą nowych koleżanek, babcia w szoku, że "tych dzieci w ogóle nie trzeba pilnować, tu jest tyle ludzi do pilnowania dzieci, gry, zabawy, sport". To co pisze dla mnie osobiscie jest totalną abstrakcją. Z braku własnych doświadczeń i z obserwacji rodzimej przyrody: pada śnieg od rana i jest już kompletnie biało za oknem. Nieźle mnie dzisiaj wydygało w moim wiosennym płaszczyku i wiosennych butkach, do której to garderoby zdążyłam już od tygodnia przywyknąć. Dzisiaj dziatwa ma jechac na jakąś wycieczkę z piramidami, wielbłądami i Bóg wie czym. Żeby nie było za różowo, babcia wczoraj dzwoniła wieczorem, że .... Ania taka ciepła... Nosz cholera! Żeby tylko wróciła w miarę normalnie i nie skończyło się na drugim tygodniu leczenia jej! Ale im zazdroszczę! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 06.04.06, 23:00 Jola, to Wy na Slasku macie snieg?? Dobrze zrozumialam? Jesli tak to nie zazdroszcze, chociaz u nas tez bylo dzis ZIMNO. Donosze Wam rowniez, Weratko pytalas, ze zabek z widelczyka nie zostal odnaleziony, przegapilismy najwidoczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 07.04.06, 15:30 My tez bylismy w Egipcie na misiac/tydzien miodowy, w Hurgadzie, Moniko! Gdy czytalam Joli opowiesc o cieplej Ani w Egipcie, to tez w pierwszym momencie pomyslalam, ze to moze byc 'zemsta faraona' czyli bardzo popularne wsrod turystow zatrucie pokarmowe. Miejmy jednak nadzieje, ze Anie to ominie bo to nic milego dla osoby doroslej a co dopiero dla dziecka. Prezentem na swieta dla Kamilki ma byc u nas rowerek, chcemy kupic rowerek Magic, dziadkowie sie dokladaja, bo poczatkowo tez mial to byc prezent urodzinowy,no bo ile mozna mnozyc tych okazji, czlowiek normalnie nie wydoli Tradycja zajaczka jest u nas nowa, od kiedy pojawily sie w rodzinie male dzieci, podobnie jak Mikolajki. Dzieciom mojego brata robimy jednak symboliczne prezenty, slodycze albo mini zabawki. Kochane, napiszcie mi prosze a co na luznie kupki? Marchewka, ryz, jagody, co jeszcze? Kamilka robi takowe od dluzszego czasu, sa dziwnie smierdzace czasami. Doktor zalecila kombinowanie z dieta, ale to nic nie daje, ostatnio odstawilysmy calkowiecie tez mleko tzn. nawet maslo i ser zolty i bez zmian. Doktor zapisala nam Lakcidofil, wczoraj zaczelam podawac.. A sposob na prasowanie/nieprasowanie mam taki, ze wyjete mokre ubrania z pralki mocno strzepuje i rozwieszam wygladzone bez zadnych zmarszczen itp. Dzieki temu niektorych rzeczy nie musze w ogole prasowac i wygladaja dobrze. Polecam, sprawdzone, nie tylko przeze mnie. Jolu, ja tez mam weekend bez meza, ale snuje plany na te dni juz od jakiegos czasu, nie bedziemy sie nudzic, o nie! Leedeczko, jeszcze raz dziekuje za zdjecia Twojej slodkiej Natalki. Przysylaj nowe raz na jakis czas. 2,5 roku na forum, lo matko dziewczyny, ale zlecialo Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: jak dzieci pojechały do egiptu? 07.04.06, 00:46 Jola, świetny taki wyjazd, dzieciaki świetnie się bawią, a i Ty odpoczniesz Zobaczcie która jest godzina, juz prawie 1, a ja dopiero skończyłam prasować. I coągle jeszcze ubrania wysypują się z szafki. O rany, chyba nigdy nie uporam się z tym prasowaniem. Dobrze, że Tusia poszła dziś wcześniej spac (czytaj 21) i miałam więcej czasu na prasowanko i inne prace domowe. Zwykle chodzi spac około 22.30. Późno, wiem, wiem, ale sporo śpi w dzień - jakies 3 godzinki. Dziś nie spała w ogóle, zbuntowała się i dlatego zasnęła tak wcześnie. wasze pociechy śpią jeszcze w dzień? Dziewczyny, Natalka ma straszne zaparcia. Jakie wy macie sprawdzone sposoby na ten problem u dzieci? (jesli występuje oczywiście). A w ogole to starszne tu pustki ostatnio... Hmm...A myslałam, że to taki rozwojoy watek hihi Pozdrawiam Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
werata Swieta 07.04.06, 08:57 Jola, czy dzieciaki na Swieta w tym Egipcie zastaja? Mam nadzieje, ze sie nie podtruly, mysmy z mezulkiem mieli te nieprzyjemnosc, choc to byl nasz miesiac (hehe tydzien tak naprawde) miodowy w Hurgadzie (czy jak tam sie to pisze). Czy robicie dzieciaczkom prezenciki na Swieta? Jakie??? Lideczko, zdjecia wyslesz? My Tobie tez, napisz na jaki adresik? pzdr uciekam,pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Swieta 07.04.06, 13:57 Jola! Swietna wyprawa dla dzieci! Na pewno bedzie dobrze, zdjecia wyjda, a Ania sie nie rozchoruje! Maja niezla frajde! Lidko, ten watek tak po prostu ozywia sie skokowo Ale na pewno nie wygasnie, w koncu gadamy juz ze soba... hmmm... najpierw na forum ciaza, a teraz tu... dwa i pol roku jak nic! Kto by pomyslal? Co do zaparc, to my nie mamy tego problemu. Tzn. ewentualnie Zosie zapiera wtedy, gdy zje wiecej czekolady albo gdy zmieniamy mleko z Bebilonu (ktory swietnie reguluje te sprawy) na Bebiko np. Na zaparcia znamy herbatke z rumianku, ewentualnie soczek Bobovity z rumiankiem, można też dawać więcej jogurtów, Actimelka etc. Poza tym to, co kiedys nam zalecala Babcia Zofika (pediatra) to byla woda z miodem na czczo rano. Zosia spi w dzien, ale wydaje mi sie, ze niedlugo juz zrezygnuje z tej drzemki, bo coraz czesciej ma problemy z zasnieciem. Na zajaczka u nas nie ma tradycji prezentow, tzn. w naszych rodzinach, ewentualnie jakies slodycze etc. Jutro jedziemy kupowac Zosi rowerek Berchet na urodziny - dlatego jutro, bo jest jakas znizka i oplaca sie po prostu. Bo tak to do urodzin jeszcze 1,5 miesiaca... No dobra, to na tyle na razie! Aha, ja tez nie moge nadażyć z prasowaniem... Monika Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: Swieta 07.04.06, 14:26 Śnieg był przedwczoraj (ale taki, ze musiałam po wyjściu z pracy odśnieżac auto!), wczoraj stopniał, dzisiaj wiosna/lato.... zwariowac można z ta pogodą... Dzieci nie zostają na święta, a skąd! wracają we wtorek. Wczoraj jeździli na wielbłądach brzegiem Morza Czerwonego, i pod daszkiem na plaży czekali na prowiant i się rozmarzyli.... ja tez.... bo wtedy mieli czas sie ze mna skontaktowac... dzisiaj zbierają siły w hotelowych pieleszach (czyt. basenie /- nach) bo o 2.00 w nocy wyruszają na wycieczkę do Kairu. Są w Sharm El Sheikh na Synaju. A ta wicieczka ma trwac potem cały dzień i w nocy powrót. Czas spedzają bardzo pracowicie, więc wszyscy juz mają wrażenie że sa tam dłuuugo. Ja nie wiem co będą czuli po powrocie )), jestem tego bardzo ciekawa... Niby w domu najlepiej, ale... jak się taka bajka przedwcześnie skończy, to potem się teskni... Nie myślę o prezentach na święta, bo czeka nas wydatkowy maj: Komunia Anki, urodziny Madzi, Ani i męża. A w kwietniu w prezencie dzieci miały wycieczkę, Marek idzie do szpitala na operację przepukliny, ja mam urodziny - wariactwo! Kto by tam myślał o prezentach na święta??!! Pzreprowadzam się w pracy z pokoju do pokoju i teraz czekam, aż się ktoś zlituje i przełozy komputer (i podłączy), ale się chyba nie doczekam więc ide do domu, a oni niech robią co chcą. Weekend bez... męża, bo się zapisał na studia i ma własnie zajęcia - całą sobotę i całą niedzielę (znaczy od 9.00 do 16.00). Głupio bo się na częśc robocza nie złapie, a tylko na rozrywkową ). Ech,a co ja wam tu będe truła. Tupelo, dobre rady na te zaparcia, dobre! Można tez rozmoczyc morelkę i dac do zucia. madzia bardzo lubi. Ale u niej cuda działa zwykłe jałuszko... Pa Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Spanie 09.04.06, 16:03 hej! Donoszę, że moja córeczka juz nie śpi w dzień. Przez ostatni tydzień spała raz, uśpiona prze zdziadka. Dziś nawet ni epróbowałam jej położyć, wytrzyma do 20 i spanko ) U nas się rozpadało, tak więc ni eidziemy n apopołudniowy spacer... Pozdrawiamy wszystkich. Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
werata Prasowanie-rozwiazanie ;-))) 10.04.06, 07:06 Wszystkie Panie majace problemy z nadazaniem z prasowaniem zapraszam do Australii...tu tej tradycji,jakze niepozytecznej, nie znaja! Moj osobisty M., chodzacy do pracy w Polsce w _garniturze_ tutaj nie pozwala sobie nawet wyprasowac spodni,czy koszulki, bo -jak twierdzi-za bardzo by sie wyroznial, hehe. )) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Prasowanie-rozwiazanie ;-))) 10.04.06, 23:33 Weratka! Dobre to! Dobre! Naprawdę tak jest??? Ja też robię tak, jak Rosie, ale chyba za szybkie wirowanie włączam, bo zawsze jednak wygniecione są Na luźne kupki - ja też znam jagody, a poza tym czekoladę i gęste kaszki. Ale podobno zatwardzająco działa... tarte jabłko! Właśnie musi być tarte. W innej postaci działa odwrotnie! A ja się zagapiłam. Mam do linkow wrzucona strone i nie zauwazylam, ze na nastepnej juz jestesmy... ale gapa ze mnie... Jola - ale dzieci maja radoche!!! Zosia dostala rowerek. Mial byc na urodziny, ale stwierdzilismy, ze szkoda pogody, a poza tym wybieralismy go z nia. Kupilismy Berchet, jest fajny, ma raczke do pchania. Zosia na razie nie moze pojac, ze trzeba pedalowac. Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Czekolada i stopy.. 12.04.06, 00:40 to by sie Kamilce na pewno spodobalo jak tam Zosi nozka? Moniko wspominalas, ze byly jakies problemy, tak? u nas niestety Kamilka koslawi lewa stope, chodzimy po lekarzach i rehabilitantach, jedni zalecaja wysokie buciki po domu, inni nie, wkladki do bucikow itp. a decyzja nalezy do rodzicow, glupia juz jestem, mowie Wam.. a poza tym okazalo sie przy okazji masazu stopek ze sa one nadal nieodwrazliwione i masaze zostaly na razie przerwane wkladki chyba Kamilce sie tez nie spodobaly, bo nie za bardzo lubi ostatnio spacerowac, dzis wyszlysmy bez wozka i przez wiekszosc czasu ja nioslam na rekach w domu Kamilka chodzi tylko w skarpetkach i ciezko mi ja przekonac do bucikow eh, tez macie problemy ze stopami? jedna z rehabilitantek powiedziala mi ze nie ma dziecka, ktore nie koslawi Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: Czekolada i stopy.. 12.04.06, 01:41 Rosie, moja coreczka stawia lekko stopy do środka... Bardzo je przekrzywiała w butach zimowych Befado (ktorych nigdy już nie kupię!!!), ateraz w Bartkach jest dużo lepiej, prawie niewidoczne. Jednak trochę mnie to niepokoii pytałam o to pediatrę. Kazął poczekac do bilansu 2-latka i wtedy ewentualnie skieruje nas do ortopedy. Natalka też w domu chodzi w skarpetkach (cienkich i na to grubsze - gubsze jak mawia Natalka).Jeśli chodzi o chodzenie w butach w domu, to ja mam odwrotny problem, nie chce ich zdjąć z nog. A wyglądają tak: www.bartek.com.pl/produkt.php?id=324 Hmmm... nie wiem czy ta strona się otworzy... Ja też głupieję u lekarzy, kazdy mówi co innego odnośnie tych stóp. Wiecie co powiedział kolezance jednen z warszawkich lekarzy jak zapytała o córki stopy (ktore też stawia od środka)? Żeby jej zakładać odwrotnie buciki tj. prawy n alewą nogę i lewy na prawą. Mój z kolei stwierdził, że to kompletna bzdura... No dobrze, zmykam, bo już strasznie późno...Wiecie co, właśnie skończyłąm prasować i jeszzce muszę zmyć naczynia.Padam. Dobrej nocy . Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: życzenia świąteczne ! 13.04.06, 07:55 Niech zające i barany pospełniają Wasze plany! Porzucie wszystkie swe rozterki, bo to czas wielkiej wyżerki! Niech to będzie czas uroczy -Jajecznej Wielkanocy! Zyczą Ania,Pola&Patryk Widzę,że wątek się rozwija a mi ciągle brakuje czasu.Przecież jak nie jedno to drugie ma coś do "chcenia" . Jolu-najwieksze wyrazy podziwuDwoje dzieci to wyzwania ale trojka to dla mnie juz stanowczo za wiele.Pewnie chodzi tu tez w dużym stopniu o róznicę wiekową,która u nas jednak nie jest zbyt duża.. Pola rzeczywiście robi już do nocniczka ,który apropos wczoraj połamała..Po prostu bujała się na nim i ..pękł..Czas na nakładkę.Ostatnio przyjemność mycia nocniczka spadła na meza.Jestem naprawde w szoku,że podjał sie tego "bojowego "zadania,bez mrugniecia okiem) Na zaparcia proponuje także jabłuszko ( Pola zajada starte jabłuszko wymieszane z kaszką manną) albo może pomogą śliweczki?Teraz już się pojawiły w sklepach.Rosie ,odwrotnie to tylko chyba czekolada mogłaby pomóc? My jednak unikamy słodyczy.Boje się,żeby nie trafic przypadkiem z Polą do dentysty ;-/ Oczywiście i tak,gorliwa babcia i dziadzius - nie szczedza jej słodkości Leedeczka -ja tez tone w praniu i prasowaniu Zastanawiam sie nad zakupem suszarki - macie może jakies doswiadczenia w tym temacie? Ma być dobra i nie ciagnac za dużo pradu) Poza tym u nac trochke niewesoło: Pola załapała jakiegoś wirusa.Biedulka ma tak zapchany nosek,ze nie może oddychać w nocy tro już wogole koszmar..Ja też sie załapałam na chorobke ,teraz tylko mam nafdzieje,że Patryka to ominie.. Zazdroszcze wam tych miesiecy w ciepłych krajach. Kiedys i ja sie wyrwę na jaks goracą plażę Musze konczyć,Patryk juz sie kręci... Ps,jak Wy zapisujecie te nasze Wątki? Jak to można nagrać na płytkę? Kiedys przyda się taki pamiętnik ,prawda? nioo,lece, Paa! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: życzenia świąteczne ! 13.04.06, 07:56 A ja nie mam zdjec od Leedeczki!!?? Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: życzenia świąteczne ! 14.04.06, 13:22 Ja zdjec tez od leedeczki nie mam, za to Patryk sliczny, jak malowanie! Rosie, ja tam nie wiem, czy Tomek ma jakies problemy ze stopami, nic nie zauwazylam, za to sada wciaz "na zabe", czyli jakby na stopach, ale nogami i stopami po bokach. Lekarze nie widza w tym zadnego problemu (tu lekarze w ogole nie widza wieeeelu 'problemow'). Bilansu 2-latka ...nie przewiduja. I generalnie, jak dziecko w miare sie rozwija, jest aktywne i radosne, to nie powinno lekarza widywac w ogole. Nikomu tu do glowy nie przychodzi, zeby ze zdrowym dzieckiem do lekarza isc, nawet nie ma takiej mozliwosci, bo poczekalnia jest jedna i jest ryzyko, ze dzieciak zlapie cos w poczekalni )) Pisze Wam o tym po to, zeby pokazac, ze nie trzeba sie az tak przejmowac wszystkim, ja sie tego tu ucze na co dzien, co i Wam polecam, bo lzej jakos z tym. *** Zycze Wam na Swieta, zeby udalo sie Wam nie przejmowac, zeby udalo Wam sie brac i dawac garsciami te radosc z bycia z dziecmi. I zebysmy sie wspieraly jak najdluzej! Jestescie dla mnie wazne, bo dziele z Wami taka cudowana czesc zycia-bycia MAMA. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: życzenia świąteczne ! 15.04.06, 14:59 Hej, hej! Co do stópek, to Zosia też stawia stópki bardziej do środka. Tak jak Lidka kupiłam Bartki na wiosne i tez mi sie wydaje, ze w nich jest lepiej. Ale to podobno normalne, ze dzieci troche koslawia w tym wieku. A z siadaniem "na zabke" - kiedys walczylismy, bo rehabilitantka powiedziala, zeby probowac oduczyc, jak tak siada, to prostowac. I teraz juz tak rzadko siada. No dobra, życzę Wam wszystkim pięknych, rodzinnych, radosnych Świąt, pełnych pozytywnych wzruszeń i ciepła miłości!!! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: życzenia świąteczne ! 15.04.06, 15:49 Aniu, ja zapisuje nasze watki po prostu na dysku, ale kiedys trzeba bedzie tez na plytke. Co do stopek, to u Kamilki niestety jest to bardzo widoczne i lewa stopa leci jej mocno do srodka, okropnie to wyglada. Biega teraz w Bartkach chociaz na zime miala jakis inne. Bartusie miala tez w domu, ale malo w nich chodzila, bo sciaga buty w domu i biega tylko w skarpetkach. Kamilka dzis dostala pudding czekoladowy i zobaczymy co po tym zrobi Smakowal jej, ale nie powiem zeby szalala z zachwytu. Czekolady i innych slodyczy nie jada, wiec myslalam ze rzuci sie na niego jak nieprzytomna, ale nie. Dziewczyny, z okazji swiat, zycze Wam i waszym rodzinkom duzo ciepla, usmiechu i pogody ducha. Aby dzieciaczki Wam rosly zdrowo i szczeliwie i zeby nie zabraklo Wam tego o czym marzycie. Odpowiedz Link Zgłoś
werata przytulanki 18.04.06, 05:22 Moja najkochansza przytulanka jest oczywiscie...Tomaszek. Wtulam sie w Niego, wacham Go i tak mi dobrze... Ale do rzeczy: wiec chce Was zapytac o przytulanki. Otoz Tomasz ma ich "ho-ho- a-moze-jeszcze-wiecej", ale do zasypiania wybiera jednak rzeczy co najmniej...dziwne. Np. samochod, rura od odkurzacza, lyzka drewniana kuchenna, czy - jak ostatnio - zasnal przytulony do - uwaga- ogorka kiszonego. )) Moze czas kupic Mu lalke,hihi. *** Co do slodyczy, to Tomek tez nie przepada, jakos u nas nie sprawdza sie ludowa madrosc, ktora mowi o tym, ze jak nie dasz w domu slodyczy to dziecko z dzika pasja bedzie sie objadalo gdzie indziej. Ze slodyczy najbardziej lubi czekolade oraz suszone daktyle (zrodlo zelaza!) i rodzynki. *** A ja kupilam butki za kostke i Maly nie chce ich nosic, nie wiem, jak Go przekonac? One sa na rzepy, wiec sam umie je sciagac *** Pozdrawiamy poswiatecznie! pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: przytulanki 18.04.06, 19:09 Hej, witam poświątecznie! Co do przytulanek do snu, Zosia miala przez dlugi czas dwa ukochane misie: Bubusia i Chrapusia. Ale od jakiegos czasu wcale ich juz nie lubi i teraz wybiera sobie rzeczy czasami dziwne. Od tygodnia hitem jest... paczka mokrych chusteczek do pupy. "To jest milusie", mówi Zosia i idzie z nimi spać. Dziwne... A co do czekolady, to też jest zdrowa, bo ma magnez No i naukowo dowiedzione jest, że dzieci kobiet, które w czasie ciąży jadły czekoladę, są pogodniejsze i bardziej radosne. Tak... czekolada działa na dobry humor. Zosia je ją codziennie, oczywiście taką wzbogaconą wapniem, dla maluchów. Jedyny minus to to, ze trzeba dbac o zeby... buzka! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Znowu posucha... Jakie mleko??? 20.04.06, 23:33 Hej, gdzie jestescie??? Jakie mleko dajecie swoim prawie 2-latkom??? I jak czesto? Ja daje jeszcze mieszanke, ale coraz czesciej zaczynam sie zastanawiac, czy jednak nie przejsc na UHT, przynajmniej w polowie. Niby mieszanke zalecaja nawet do konca 3 r.z... Buzka! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 00:37 Hej Nocnym Markom Kamilka wciaz i nieprzerwanie przytula do snu swojego pieska "Pieska" A odnosnie zasypiania to ostatnio u nas kiepsko. Dzis wyczailismy ze chyba po prostu ciemnosc zaczela ja przerazac. Placze strasznie, zreszta po przebudzeniu jest to samo Co do mleka Moniko, to na razie podaje Bebiko dla Juniora. Planuje na bilansie 2-latka podpytac nasza doktor co proponuje dalej w sprawie mlecznej. A w ogole to kiedy idzie sie na ten caly bilans?? My w czerwcu planujemy wakacje wiec chyba jeszcze przed urodzinami sie wybierzemy. Dzieczyny, jak planujecie zorganizowac spanie pociechy na wakacjach? Zastanawialyscie sie nad tym? Kupic lozeczko turystyczne, teraz?? Juz sie chyba nie oplaca, a nie chce odzwyczajac od samodzielnego spania. I co tu poczac? Dobrej nocki i postaram sie wpadac czesciej. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 11:08 Hej! Pola pije kaszki na zwykłym,tłustym mlekuWersja dla juniora jest bardzo fajna-sprawdzilismy i od czasu do czasu -kupuje je. Pola zasypia ze mną.Czasami przytarga ze sobą jakąś przytulankę ale żadna nie zadomowiła się w naszym łóżku na dłużej.Śpi ze mną-niczego nie zmienialiśmy po urodzeniu Patryka.Patryk śpi sam)Samodzielny od urodzeniaPoza tym śpi w innym pomieszczeniu - taka jestem) / nauczona doświadczeniem! Tak wogóle jest super -tylko doba za krótka!Musze też zakupić pralko- suszarke ,bo jet tak dalej pojdzie to reszte zycia spadze z zelazkiem w ręku! Jolu? Jak Ty sobie radzisz w tej kwestii? ) Co do wakacji to naprawde nie mam pojeciaNie wiem czy nasze Maluchy nie sa za duze do łóżeczek turystcznych? lece,poki Patryk słodko śpi! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Znowu posucha... Jakie mleko??? 21.04.06, 13:05 Hello! Ja też czasami kupuje Bebiko dla Juniora, jest fajne, dobra też jest Candia dla juniora. Na bilans idzie się koło 2 lat, to chyba zależy, jak się umówisz, więc powinni przyjąć Kamilkę i przed urodzinami. A gdzie się wybieracie na urlop? My właściwie już swój mieliśmy Nie wiem, co z wakacjami, bo mąż będzie się uczył do egzaminu ze specjalizacji, ja będę ostro pisać pracę, więc... chyba nigdzie nie pojedziemy. No, może takie wypady 2-3 dniowe ewentualnie Łóżeczko turystyczne - chyba jednak za małe już, nie wiem, czy by się opłacało, zależy jakie duże. My w Dublinie przemęczyliśmy się z Zosią w łóżku, tzn. Zosia spała z Tatą, a ja na osobnym łóżku. Normalnie śpi u siebie w łóżeczku, sama w nim zasypia (tzn. ja albo mąż jesteśmy obok, ale zasypia sama, a nie na kolanach), czasami w nocy się rozbudzi, bo się wkomponuje w szczebelki, więc ją wyciągamy i bierzemy do siebie. Ale coraz częściej przesypia całe noce u siebie. Do 6 albo 6.30. Na razie zrezygnowałam z odpiłowywania szczebelków... Buziaczki i zaglądajcie częściej! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie bunt dwulatka 22.04.06, 22:57 jak tam wasze male buntowniki? bardzo daja do pieca? u Kamilki widze ostatnio nasilenie, co objawia sie glownie glosnym rykiem z roznych blachych moim zdaniem powodow, wiem ze dla niej nie sa one tak blache i staram sie je rozmumiec, ale czesto zwykly zakaz z mojej strony wzburza w niej obraze na caly swiat i kompletna niechec do wspolpracy gechenna jest np. ubieranie, przewijanie, wyjmowanie z wanny po kapieli probuje wszystkiego, zagaduje, odwracam jej uwage daje jej ubierac sie samej choc wiem ze trwa to wieki, odczekuje z wyjeciem z wanny na stosowny moment itp. qurcze moze za bardzo sie tym przejmuje poplacze, poplacze i przestanie a nastepnym razem nie bedzie robic scen o nic napiszcie jak to u Was wyglada, prosze co do drzemki dziennej to od dwoch dni Kamilka nie spi, a wieczorem nie zasnie przed 22 to dla mnie szok, bo przyzwyczaila mnie do samodzielnego zasypiania o 20-21, kapiel, ksiazeczki, lozeczko, wychodzilam z pokoju a Kamilka za kilka minut spala tymaczem nie zasypia juz w lozeczku, jeny, padam z nog.. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: bunt dwulatka 22.04.06, 23:31 Rosie! Trzymaj się kochana! Bedzie lepiej! U nas bunt jest, ale na szczescie nie taki nasilony. Jak sie buntuje i zaczyna wsciekac, to staram sie usuwać, odchodze na chwile, nawet sie chowam na moment, bo zauwazylam, ze to najbardziej pomaga. Gdy chce ja przytulic, to jest gorzej, nakreca sie jeszcze bardziej. A gdy nie zwracam uwagi, to po malej chwilce jest OK. Jak juz nie mam wyjscia, to zagaduje ja, mowie, ze cos jej pokaze w drugim pokoju albo czy pamieta to a to z bajki... W niektorych momentach pomaga tez to, ze wczesniej ja uprzedzam, że np. wylaczę bajkę, wracamy do domu, wychodzimy z kapieli. Powtarzam to nawet parę razy i to działa, a przynajmniej łagodzi bunt i wscieklosc. Co do spania, to Zosia najczesciej jeszcze potrzebuje drzemki w dzien, a wieczorem chodzi spac najpozniej miedzy 21 a 22, wiec z tym nie mamy problemow. Pozdrowionka weekendowe! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: bunt dwulatka 22.04.06, 23:45 Dzieki Moniko. Stosuje rowniez kilkakrotne uprzedzanie o tym co ma sie za chwile dziac. Wiesz jak to u nas ostatnio dziala? Kamilka np. siada w wannie nieruchomo i czeka na ten moment, gdy cos zaczyna sie dziac wpada w rozpacz. Na szczescie nie zawsze tak jest. To o czym pisze nasililo sie przez ostatnie kilka dni. Mam nadzieje, ze tak szybko jak przyszlo to i sobie pojdzie Nie poddaje sie. Sama nie wiem skad u mnie takie poklady cierpliwosci, mowie Ci. I jeszcze co do wakacji, bo pytalyscie. Wybieramy sie nad morze, 3-4 tygodnie w czerwcu lub na przelomie czerwiec/lipec. Maz bedzie z nami 2 tygdonie, reszte czasu spedze sama z Kamilka. W sierpniu na okolo tydzien jedziemy do rodzinki meza w podkarpackie. Mam nadzieje, ze jakos to wytrzymamy finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie jejciu, jejciu.. 25.04.06, 01:47 ..zagladam tu czesciej jak obiecywalam a tu wciaz wieje takimi pustkami.. halooo Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: jejciu, jejciu.. 25.04.06, 22:44 Ja też zaglądam i zaglądam, no 2 razy dziennie zaglądam i kurde pustki straszne! Gdzieście się pochowały??? U nas ciężka sprawa z nocnikiem. Zosia nie jest zbyt chętna, nie podoba jej się, jak zrobi kupkę do nocnika, w końcu zaczęła wstrzymywać... zaparcie nawykowe? chyba coś w tym rodzaju. Buuuu!!! I co robić? odpuścić? jeszcze? kiedy będzie gotowa? jakie macie sposoby na bezstresowe podejście do nocnika? Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: jejciu, jejciu.. 25.04.06, 23:52 Hej, U mnie poskutkowało to,że stała się duża ,mądra i takie tego typu "gatki".Tylko małe dzidziusie robią w pieluchy ( jak.Patryk na przykład...)To ją zmobilizowało i rzczywiście robi codziennie do nocnika! Beż zadnej wpadki od kilku tygodni! Może macie jakieś znajome dzidziusie do "postawienia ich jako przykład"? Powodzenia A tak poza tym to niecierpie nocnika..Ciesze się ,ze nie robi di pieluchy ale ten nocnik to też mogłby sie skonczyc ,,,maz ciagle zapomina kupic nakładki a Poli chyba troche boi sie jeszcze siadac na muszle..Woli ten ..różowy nocniczek... Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: jejciu, jejciu.. 26.04.06, 00:16 Faktycznie, pusto tu coś... Ja jestem usprawiedliwiona, bo wyjechałam ) Ale od soboty jetsesmy już w domu, więc wreszcie piszę. Nie wiem czy pamietacie, że pojechałam z rodziną (córeczką i mężem) na 10 dni ( w tym Święta) do Kudowy Zdroju... Wyjazd się udał, choć n apoczątku było zimno, kutrki zimowe przydały się. Natalka dobzre zniosła podróż (podróż trwała 6 godzin-remonty, dziury), na miejscu łatwo się zaaklimatyzowała. Chociaż powiem wam, że przed pierwsze 3-4 dni była strasznie pobudzona, ciągle biegała. Nie mogliśmy jej zatrzymać. Na Szczeliniec nie weszliśmy, bo szlak był zamkniety z powodu śniegu, no Błędnych Skał też nie dotarliśmy. Sprobujemy jak Natalka będzie starsza. Była tak zmęoczona każdym dniem, że w nocy pięknie spała, bez przerywników. Był kłopot z jedzeniem, szczególnie obiadów, nie miała apatytu. Bieg + mniejszy apatyt spowodował,że wyszczuplała. Ale trochę urosła ) Teraz waży jakieś 11,800 kg i mierzy 86 cm. A ile ważą i mierzą wasze dzieci? Bylismy 3 razy w jaskini solno-jodowej Galos. Każdy seans trwał 45 minut, co odpowiadało 3 dniom spedzonym nad morzem... Tak więc podczas pobytu w górach byliśmy też 9 dni nad morzem )) Wszystko było fajnie przygotowane dla dzieci, maty, zabawki do piasku ( a właściwie soli). Natalka bawiła się, a ja z mężem relaksowałam się w fotelu słuchając odpwoiedniej muzyki (nie chceiliśmy muzyki dla dzieci, zostaliśmy przy relaksacyjnej, to tez nowe dświadczenie dla Natalki. Słuchała odgłosów pluskających się w wodzie kaczek itp.) Trochę poziwedzaliśmy m.in. Muzeum Zabawek, Ruchomą Szopkę w Wambierzycach, Kaplicę Czaszek, Skansen i mini zoo w Wambierzycach... Atrakcji dużo, a Natalce najbardziej podbało się w muzeum i mini zoo, z głowną atrakcją: strusiami. Ale po 10 dniach juz tęskniliśmy za domem. W sobotę wróciliśmy, a w niedzielę... popsuł nam się samochód. Sczzęście, że nie w podróży. Co do nocnika to ja się nie wypowiadam, bo Natalce jeszcze zakłąam pieluchę. Nie chce siadać na nocniku, chociaż wcześniej już robiła tam siku i kilka razy kupkę. Sadzam ją na sedesie ze specjalną nakładką dla dzieci. Po długim weekendzie majowym zamierzam odzwyczaić Natalkę od pieluszki. Trochę się z tym ociągam, bo to dla mnie wygodne. Trochę wyjeżdżamy w weekendy, no i same wiecie... Teraz n aten długo weekend chcemy jechac nad morze, dlatego nauka po powrocie do domu. Jak zakłądam Natalce suchą pieluszkę i zaraz zrobi siku woła: "Mamo, zmieć pukę (pieluszkę), mokra jest". Sygnalizuje kiedy robi siku, a to już dużo... No nic, zaczynam około 8 maja... Słuchajcie, kontynuując temat prania-mam taką ilość rzeczy do prasowania, że wygospodrowałam na nie drugą, wiekszą szafkę ) Od powrotu znów mam straszne zaległości. Natalka brudziła się w takim tempie, że przebierałam ją chyba ze 3 razy dziennie. Koszmar. No odbrze, strasznie dlugi ten mój post, chyba juz powinnam go skończyć, żeby was nie zanudzić ) Werata, wysłalam Ci maila ze zdjęciami Natalki, na adres gazetowy. Kto jeszcze chce too niech da znać, wyślę. Pozdrawiamy i dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
werata lo matko! 26.04.06, 07:29 Dziewczyny wybaczcie, ale mysmy mieli dluugi weekend, juz wracam do Was. Zebym nie zapomniala: MLEKO: Tomek pije zwykle krowie 3 butle (no wiem,wiem...nie krzyczcie) dziennie. **** HISTERIE: sposob nasz na wyjscie z kapieli: najpierw dluuuga kapiel, potem tata uprzedza, ze woda idzie papa, Tomek macha wodzie, do ostatniej kropelki i wtedy wychodzi z kapieli. Dziala w 85%przypadkach. ***** BUNT: jejku, wiec mielismy pierwsze oznaki tegoz. Lo Matko! Jaki krzyk, brewerie itepe. Ja przeczekalam, bo kazde dzialanie z mojej strony nasilalo krzyk. Nie trwalo to dlugo na szczescie. **** Wakacje-a co to takiego?HIHIHIHI *** NOCNICZEK: zapomnialam. *** Ja jestem takim typem, ze zanim dzialam to ...czytam, hehe.bWiec o nocniczku tez poczytalam i z tego, co pamietam, to w takich przypadkach, jak Zosia, radzono na chwile odlozyc kwestie nocniczka. Bo to musi byc jednak bez stresu. W koncu kiedys zapapia te nasze dzieciaki o co chodzi. Czy planujecie jakies imprezy urodzinowe???? Uciekam, pa. Leedeczko dzieki za zdjecia! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie jutro juz wyjezdzamy na majowy weekend 27.04.06, 00:14 Kobietki, zegnam sie z Wami na kilka dni, bo juz jutro wyruszamy na majowke. Trzymajcie kciuki, aby Kamilka jakos przetrwala podroz. Mam przygotowane plyty z jej muzyka, nowy znikopis, ktorego jeszcze nie widziala, ksiazeczki, chrupki i inne pierdulki, ktore mam nadzieje ja zajma na jakis czas i umila podroz. Licze rowniez na chociaz krotki sen. Bierzemy rowniez notebooka i bajki, jeny :- ) A dzisiejsza noc i dzien byly dla Kamilki i dla mnie dosc trudne, hm. W nocy plakala i nie mogla z powrotem usnac. W koncu wyladowala w naszym lozku, gdzie nie byla juz od jakiegos roku! W dzien mialam sliczna scene na spacerze i kilka w domu. Kamilka oprotestowywala wszystko, co jej proponowalam, podobalo jej sie tylko noszenie na rekach lub ogladanie Teletubisiow. Te nasze nieporozumienia konczyly sie zwykle placzem, wrecz rykiem. Ostatnia scenka zakonczyla sie okolo godzinnym placzem.. Jestem zalamana.. Dlatego trzymajcie kciuki. I do milego, juz za kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: jutro juz wyjezdzamy na majowy weekend 27.04.06, 04:13 Rosie-szeeeeerokiej drogi!!!! Co do Teletubisiow, to tak zachecajaco piszecie o tym, ze postanowilam wypozyczyc Tomkowi kasete i ...strzal w dziesiatke. Uwielbia!!! A ja po woli mam dosc ))) papa! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: majówka 30.04.06, 16:56 My spadzamy ją w ..domu!! Teletubisie- jedna kaseta od 7 rano do poludnia,kiery to nerwowo nie wytrzymuje i przelaczam kanał)Pola nie jest zachwycona.chociaz wiekszosc kwestii znajuz an pamiec ( tak jak ja) Nocniczek: maz ostatnio kupił kilka nocniczków!! Ale sie to Poli podobało .Chciała "robić" do każdego po kolei..Az jej zabrakło...pomysłu )) Moze to Wam pomoże??P{oza tym mam nareszcie nakładkę na muszle ale zrobiła błąd! Wrzuciłam jakiegos robala (pajak albo muszka,nie pamietam./.)do muszli i nie wiem czy Pole teraz nie ma jakis obaw w zwiazku z tym....??Nie chce siadac na muszli!! (( Patryk woła!! Leedeczka ja tez chce zdejcia !! Dziewczynki - udanego weekendu! Jak ja wam zazdroszzce tych wyjazdów.... Pa!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Ela - życzenia dla Martusi!!! 04.05.06, 10:38 Elu, jeśli jeszcze nas czytasz czasami, to przyjmij serdeczne życzenia dla Martusi, żeby zawsze była radosna, szczęśliwa i usmiechnięta, żeby otaczały ją zawsze miłość i przyjaźń i żeby rosła duuuuuża, zdrowa, śliczna i mądra!!! Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 05.05.06, 23:11 Jeju Moniczko dziękujemy obie....muszę się przyznać,że ostatnio bardzooo was zaniedbałam ale już jesteśmy na dobre w nowym mieszkanku(była z tym nie lada przeprawa, łącznie z małą chorobą) i od dziś obiecuję,że będę regularnie pisać (choćby sama do siebie hihihi)... A teraz biegnę nadrabiać zaległości-bo mam ich jak widzę całą mase.... pozdrawiam i całuję wszystkie prawie dwulatki i jednego prawie dwulatka ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 06.05.06, 03:01 Sto lat dla Martulki!!! Zyczenia spoznione ale szczere. Ela, zagladaj czesciej, brakuje nam Cie tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 06.05.06, 23:54 Hej, ja też dołączam się do zyczeń dla Martusi. Dziewczyny, własnie wróciłam z Sopotu Zdązyłąm rozpakować rzeczy i już piszę Było cudnie, spacerowaliśmy boso po plazy, opalalsmy się, jedliśmy rybkę...Natalka była zachwycona morzem, plażą. Była nad morzem w tamytym roku, miała wtedy 1 rok i 2 miesiące, więc chyba nie pamieta To były wspaniałe 4 dni. Od jutra wracamy do rezczywistości, bezboleśnie mam nadzieję... Juz planujemy wakacje A jak wy spedziłyscie długi weekend majowy?Pozdrawiamy. P.s. Zmieniłąm fryzurę i kolor włosów, płakałam jak wyszłam od fryzjera. No i nie chcę nawet ogladać zdjęc z wyjazdu. Chlip, chlip. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 07.05.06, 14:25 Wlasnie skonstruowalam pieknego posta i co w zamian - "system cie wylogowal"...brrrrrrrrr *** Jeszcze raz w skrocie: Caluski dla Martulinka - od Tomaszka i ode mnie! Dziewczyny, mam taka propozycje: opiszcie swoje dzieciaczki, tak jakbyscie na "tu i teraz" je scharakteryzowaly, to bedzie fajna pamiatka na 2-gie urodziny. Co Wy na to?? Chetnie zaczelabym od Tomaszka ale pozno jest i po prostu padam ze zmeczenia. Tomek 5 czerwca konczy 2 latka, po prostu nie wierze, ze tak szybko zlecialo... Aniu, jak tam Patryk? Jak sie masz z dwojeczka, radzisz sobie??? Acha, jeszcze napiszcie o przyjeciach urodzinowych - robicie??? i o prezentach, bo chyba tylko Monika napisala o rowerku dla Zosi, reszty...nie pamietam. Jejku, Gadzina poszla spac po 21.00 dzis, wiec naprawde padam, ide spac.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 07.05.06, 21:44 Ja również przyłaączam sie do zyczen!! Wszystkiego Naj Naj naj!!Martusiu!! Werata; Patryk OK - dużo śpi i był juz na pierwszym szczepieniu! Przytyło mu się nieco ) 2 kg ) Troche sie juz pozbierałąm i zorganizowałam Ufff , ciagle jeszcze brakuje mi doby Ostatnio prasowałam do 2 w nocu..Suuper!! Dziewczynki chwalcie sie swoimi weekendami - my siedzielismy w domku.To my mielismy gości Dowcip tygodnia: Czas kolacji: Pola mówi: - Mama nie tańczyć! Kaszke gotować !! Buziaki!! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Ela - życzenia dla Martusi!!! 08.05.06, 00:02 Kochane dziekujemy prześlicznie za życzenia! Wysłałam wam nasze cieplutkie jeszcze zdjęcia-tak dla przypomnienia )).... Trochę juz nadrobiłam zaległości i wtracę tylko,że u nas bunt dwulatka objawia się bardzoooo głośno czasami a łóżeczko turystyczne mamy od roku i bardzo się nam przydaje-nawet teraz słuzy jako wielki kosz na zabawki.... dziękuję też kochane za życzenia świateczne i zdjęcia...Aniu Patryk jest przesliczny!!!!!!!! pozdrawiam i czytam dalej zaległości ) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo O wszystkim po trochu 08.05.06, 14:38 Matko, zebym nie zapomniala, kto nastepny obchodzi urodzinki... Teraz bedzie chyba Natalka i to juz tuz-tuz! Elu! Wracaj do nas i pisz, pisz, pisz!!! Martusia śliczna panienka jest! Lidko, ale Wam fajnie, mieliscie super weekend. My nigdzie nie bylismy... no dobra, 3 maja pojechalismy na pare godzin w nasze ulubione Góry Sowie, chcielismy wejsc na Kalenice, ale Zosia byla uparta i chciala chodzic wlasnymi sciezkami, wiec pozostal tylko przyjemny spacer w gorach. Weratko, tak rower juz jest, na razie Zosia nie potrafi pedalowac i nie wiem, kiedy sie nauczy, ale wziawszy pod uwage, ze chodzila pozno, to... hmmm... Chcemy jej kupic na urodziny mala zjezdzalnie. Na Allegro wypatrzylismy jakas wyprzedaz sa po 99 zl Ale będzie radocha, Zosia uwielbia zjeżdżać! No i jeszcze sie nad hustawka zastanawiamy, bo jeszcze jej nie mamy. Rosie, jak Kamilka sie zachowywala na wyjezdzie? Miałas takie obawy... Ania, napisz, czy to inaczej byc mamą drugiego dziecka? Co jest inaczej? Czy Patryk ma kolki? A Pola próbuje go zabawiać? Jak się przy nim zachowuje? Nie jest zazdrosna? Jola, a Ty gdzie??? Buziaczki dla Was!!! Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Maj, urodziny... 08.05.06, 23:01 Hej! Faktycznie, zbliżają się urodziny Natalki... W czwartek organizuję przyjęcie urodzinowe. Babcia zrobi tort śmietanowy, planuję jako dani egłówne zrobić nalesniki po meksykańsku.MNiam, mniam. Tej potrawy nie orbiłąm już chyba z pół roku odkąd jestem na diecie Montignaca. Wracając do urodzin... Zaprosiliśmy chrzstnego Natalki z żoną, chrzestną z córeczką (5 miesięcy starszą od mojej córeczki), ciotki, babcie i dziadków. Razem z nami uzbiera się jakieś 14-15 osób... Nie mam pomysłu na prezent dla córeczki.Rowerek ma, mnóstwo zabawek... Co do wyjazdu to naprawdę było cudownie. Odpoczliśmy i czas wracać do pracy. Jutro idę pierwszy dzień po przerwie... Ciekawa jestem reakcji kolezanek n amój nowy kolor włosów... Wiecie co, właśnie uświadmiłam sobie, że 31 maja mija 3 lata odkąd jestem mężatką. Maj obfituje w ważne daty jak widac... Hmm... Już nie pamietam o czym jeszcze chciałąm napisać... Hmm... Odzywajcie się dziewczyny! Piszcie więcej i częściej. Wiem, że pogoda piekna, dużo zajęć domowych, ale... Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: O wszystkim po trochu 09.05.06, 00:06 Hej, dziewczeta i chlopcy, jakos ostatnio mam lenia i nie chce mi sie pisac ;-( Co do naszej weekednowej podrozy to minela nam ona zadziwiajaco spokojnie. Tzn. Kamilka wieksza czesc po prostu spala, poza tym siedziala spokojnie na prawde dlugo bawiac sie po prostu maskotka!! Inne zabawki ktore wzielismy przydaly sie troche w drodze powrotnej. Teletubisiow nie trzeba bylo wlaczac, za to znajome piosenki zostaly bardzo cieplo i ze zdziwieniem przyjete My bylismy m.in. na paradzie parowozow w Wolsztynie, bo moj m jest fanem. Pogoda byla nie za dobra, bo bylismy w pierwszej polowie dlugiego weekendu, ale zawsze troche odpoczelismy. Moniko, zazdroszcze Wam tych gorek pod nosem. Bardzo kocham gory, a tak dawno ich nie widzialam.. Ataki i napady zlosci jakos ostatnio Kamilce przeszly, chociaz nie calkiem. Kilka dni bylo dla nas nie lada wyzwaniem, ale najgorsze mamy juz za soba, przynajmniej mam taka nadzieje. Weratko, Twoj pomysl bardzo mi sie podoba. Opisze Kamilke bardziej szczegolowo pod koniec miesiaca, blizej jej urodzin. Kolki, a co to? juz o nich zupelnie zapomnialam. Mam nadzieje, ze Patryczek nie cierpi z ich powodu. U nas pomyslu na prezent brak. Nie wiem moze fotelik na rower kupimy, moglibysmy jezdzic we trojke na wycieczki rowerowe. Poza tym mam pustke w glowie, a dziadkowie pewnie beda pytac co kupic. Macie jeszcze jakis pomysly? Martula super, taka dorosla, dawno jej nie widzialam. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: widze, ze nie tylko ja mam lenia :-))) 11.05.06, 10:16 Ano tak, znowu coś dołek mnie łapie, ale do końca zajęć już niedaleko... Odpocznę od polityki i studentów. Ale za to rzucę się w mój doktorat, bo trzeba go już napisać wreszcie. Zosia bardzo boi się psów. Kiedyś bała się, jak szczekały, a teraz boi się nawet jak już jakiegoś zobaczy. Musimy chyba dorwac jakiegoś przyjaznego pieska i go wymiśkować No i ostatnio tylko Mamusia i Mamusia... ufff... już mam pomału dość. Jak sobie coś zrobi, to mamusia, jak się obudzi, to mamusia, jak ogląda bajkę, to mamusia musi razem z nią. Chyba jej mnie brakuje? Nie wiem, musze sie zastanowić... Buźka leniuszki! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Dziekujemy... 11.05.06, 22:56 ... wszystkim za zyczenia urodzinowe... Miło nam, że pamietałyście )) Urodzinki się udały, goście dopisali, stawili się wszyscy czyli 14 osób. Tort był pyszny, sernik na zimno też, nie mówiąc o sałatce owocowej i świezym ananasie )) Natalka dziś przygotowałóa się do dłuższego wieczoru i położyła się spać w dzień na 3 godziny. Byłąm zaskoczona, ae ona wiedziała co robi )) Od godziny słodko śpi,a ja zmykam mzywać naczynia. Dobrej nocy wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 10:13 Natalko! Życzymy Ci wesołego dzieciństwa pełnego słoneczka i uśmiechu!!! Bądź dzielna i mądra, rośnij duża i śliczna i niech nigdy nie opuszczają Cię zdrowie i dobry humorek! Pozdrawiamy i ślemy buziaczki urodzinowe! Monika i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 13:28 To ja się dołaczam do zyczeń....wszystkiego najjjjjj........ Hihi to ,że ja mam lenia to nie będę pisała (widac chyba...) ale na dworze tak slicznie prawie już letnio używamy powietrza i słoneczka ile się da.... Marta wydoroslała to prawda....rozumie wszystko co się do niej mówi...próbuje już nawet zdaniami do nas coś tam powiedzieć...czasami smiesznie to wygląda jak bidulka bardzo chce coś opowiedziec a brakujej jej słów... I złośnica mała też jest czasem...wczoraj np. gdy bylismy w markecie zobaczyła nocniczki, uparła się,że musi zrobić siiii nie ważne,że nie jej niocnik i srodek sklepu..hihi...już się zabierała do zdejmowania spodenek, dopiero tata musiał jej wytłumaczyc,że w sklepie to raczej nie wypada siii robic ) na szczęście uwierzyła... pozdrawiam majowo... Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Dziś życzenia dla Natalki 11.05.06, 23:00 Natalko wszystkiego dobrego, duzo usmiechu i radosci! Od Kamilki A "tylko mamusia", to chyba znow taki etap. Ja jestem z Kamilka non-stop i ona ciagle najchetniej wszystko robilaby ze mna. Tacie nie da sie ubrac, przewinac, umyc zebow nie mowiac juz o polozeniu spac. A jeszcze niedawno maz wyreczal mnie w tych czynnosciach jak tylko byl w domu. Mam znajomych, ktorych coreczka jest starsza o pol roku od naszych szkrabow, jej mama jest na wychowawczym i ma identyczna sytuacje, tata poszedl w kat Jest to rzeczywiscie troche obciazajace. Ja padam z nog wieczorem i nic mi sie juz nie chce robic, szczegolnie gdy Kamilka nie ma drzemki w dzien. Na spacerach teraz jest rzeczywiscie pieknie. Chodzimy dwa razy dziennie, najpierw okolo 11-12 na okolo 3 godz. pozniej jeszcze na okolo 2 godzinki. Lubie te pore roku, bo jest juz cieplo, ale jeszcze nie ma upalow za ktorymi nie przepadam. Poza tym w upal w miescie nie jest za ciekawie. Hm, nasz urlop stanal pod zankiem zapytania i nie wiem czy pojedziemy nad morze tak jak planowalismy , moze we wrzesniu. Troche przeraza mnie wizja spedzenia lata z dzieckiem w bloku.. Mam do Was pytanko odnosnie postepowania z dzieckiem "na sile". Gdy nie chce zrobic tego na czym nam zalezy, jak postepujecie? Zalozmy, ze sprawa jest wazna, trzeba ja wykonac a dizecko staje okoniem, robimy co mozemy, ale to nic nie daje. Dzis na spacerze Kamilka "pozyczyla" sobie pilke od chlopca, ktory musial isc do domu i wziac pilke ze soba. Niestety, musialam po prostu wziac pilke z raczek Kamilki i oddac chlopcu. Mam w pamieci pewna mame, ktora spotkalam kiedys w sklepie. Jej coreczka wziela od Kamilki misia, trzymala go w raczce i nie chciala oddac. Mama jej jakby nie reagowala, pozniej raz na jakis czas powtarzala tylko zeby dziewczynka oddala misia, nic poza tym, pozniej czekala na ten moment. Trawalo to chyba ze 20 min. az dziewczynka zdecydowala sie oddac misia Kamilce. Jak dlugo czekac na wlasciwa decyzje dziecka. Wolalabym je nauczyc tego, ze samo ma oddac a nie odbierac prawie sila, ale wiecie jak to jest, szczegolnie gdy nie ma czasu.. Mam dylemat. Napiszcie jak to u Was wyglada. Mam jeszcze druga zagwostke Kamilka nalezy do tych dzieci, ktore popchniete, czy wyprzedzone w kolejce do zjezdzania na zjezdzalni ustapi miejsca, starszym i rozpychajacym sie lokciami. Ja tez naleze do takich osob, ktore raczej sa ustepliwe, nie wiem czy ona to u mnie obserwuje, czy ja ja tak ukierunkowuje, pewnie tak. W kazdym razie, gdy np. wspina sie po schodkach zeby pozniej zjechac ze zjezdzalni a z tylu wpycha sie jakis starszak i ja wyprzedza chociaz nie ma na to miejsca, to Kamilka ustepuje. Zastanawiam sie czy nie zwrocic takiemu dziecku uwagi i wziac niejako w obrone moje dziecko, czy po prostu ustapic i dac sobie spokuj jak do tej pory. Nie chce zeby Kamilka wyrosla na pochychadlo, jednoczesnie nie chce zeby byla awanturnica o byle co. Moze jest jakis zloty srodek? Jak postepujecie w takich sytuacjach? No i wysmazylam nielada posta, ciekawe kto przeczytal do konca )) Jeszcze niedawno widzac opisywane sytuacje z przyslowiowej piaskownicy omijalam je duzym lukiem tu na forum Koncze. Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Zagwostki ;-))) Ciekawe! 12.05.06, 12:42 Rosie, poruszyłaś bardzo ciekawe tematy, mam nadzieję, że inne mamy się też na nie wypowiedzą... Ale po kolei... Ja też lubię tę wiosnę, kiedy jest ciepło, ale nie za ciepło. A upałów nienawidzę, w mieście to już makabra, a do tego w bloku... Co do "siłowych" rozwiązań, to w sytuacjach kryzysowych, np. gdy Zosia nie chce iść dalej, a trzeba koniecznie, albo kiedy nie chce się oderwać od zabawy/rzeczy, która nie jest może najbezpieczniejsza i najwłaściwsza, reaguję stanowczo. Biorę ją na ręce i idę, zabieram daną rzecz i już, nie zwracam uwagi na krzyk, bo i tak szybko mija. Pewnie, najlepiej byłoby długo tłumaczyć, tłumaczyć i czekać, ale.. nie zawsze na to jest czas/cierpliwość... Myślę, że jeszcze jakieś pół roku - rok i nasze dzieci będą lepiej reagować na polecenia i takich siłowych rozwiązań będzie już mniej i mniej. Co do zachowania Kamilki wobec starszych/silniejszych dzieci, kiedy im ustępuje, to Zosia też tak robi. W ogóle Zosia jest taka... obserwatorka, refleksyjna, zastanawia się i jak jej ktoś coś zabierze albo wyprzedzi, to też ustąpi i patrzy, co będzie dalej. Co do charakteru, to ja też taka jestem, mało asertywna Myślę, że czasami trudno wymagać od innych dzieci, żeby zważały na maluchy, bo zwykle nie zważają, ale w niektórych sytuacjach uwagę można zwrócić, czemu nie? "Nie widzisz, że tu inne dziecko czeka, chce się pobawić, pohuśtać itp.?" Powiem szczerze, że ja takich sytuacji jeszcze nie miałam, bo z Zosią do piaskownicy, gdzie są inne dzieci, chodzi niania. A w weekendy zwykle mąż albo jeździmy do dziadków... Mnie takie "konfliktowe" sytuacje trochę przerażają, nie zawsze wiem, czy moja reakcja wobec innego dziecka nie będzie niewłaściwa, czy po prostu nie przesadzam. Do tej pory byłam raczej biernym obserwatorem i towarzyszem zabawy, ale pewnie czekają mnie i interwencje. Ale wiesz co, Rosie, bardzo ciekawe te 'zagwostki', zaczęłam się zastanawiać, co i jak... Buziaczki dla Was! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 12:39 Hej Majoweczki!!! Elu, witamy, witaaaaaamy, zdjecia z przyjemnoscia ogladamy Ja tez Wam wyslalam, jesienne dla odmiany. Rosie, my tez chcemy kupic fotelik rowerowy na utodzinki, Tomek na razie - tak jak Zosia - pedalowac na swoim nie umie. Leedeczko prosbe mam: opisz dokladnie menu urodzinowe, co podalas, kiedy podalas itp. dzieki. No i teraz wychowawcze problemy...szczerze mowiac nienawidze z calego serca rozwiazan "silowych" ALE, niestety, w ciagu kazdego dnia je stosujemy. Zawsze mi przykro z tego powodu. Np. zakladamy na sile spodnie albo wsadzamy na sile do fotelika albo na sile myjemy zeby Oczywiscie nie wszystko kazdego dnia, ale jednak codziennie cos. Ja robie tak, jak Monika. Reaguje natychmiast, nawet jesli jest krzyk. Moj M. natomiast czesto tlumaczy przedluzajac tylko tym krzyki. Acha (mala dygresja): Tomek jest raczej "tatysynek", jak tylko tata wraza z pracy mnie moze nie byc:przytula Tate, caluje, chce tylko u taty siedziec na kolanach. Ciekawe,co? Dolaczam Tomka do zachowan Zosi i Kamilkin tez ustapuje, nie umie byc agresywny ipt. Ja staram sie w takich sytuacjach reagowac tzn. pilnuje, zeby Tomka nie popychano. Najczesciej wystarczy, ze blisko jestem - wtedy inne dzieci widza mnie i to dziala. W Australii mozna smialo zwracac uwage cudzym dzieciom o ile nie ma kontaktu fizycznego. Czyli mowisz do cudzego dziecka: nie popychaj, ale juz nie mozesz go fizycznie odsunac-musisz swoje dziecko usunac z drogi. Tak to tu dziala. Ja szczerze przyznam sie, ze jak widze, ze ktos moje dziecko popycha to mam chec za ucho takiego delikwenta pociagnac, taka sie we mnie samica odzywa hihi. To na tyle! Trzymajcie sie jesiennie, znaczy sie wiosennie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 15:50 Hmmmm a tak jak czytam o Waszych maluchach zastanawiam się jak sklasyfikować Martę i powiem Wam,że jakoś nie umiem....Muszę chyba ją bardziej poobserwować.... Jedno zauważyłam na pewno, ma przeogromną potrzebę bycia z innymi dziećmi, nie ważne czy młodsze czy starsze byle tylko była dzidzia.Ma też duże poczycie "przynależności" i jako takiego pożądku (ciekawe po kim bo po mnie to wątpię)potrafi się bawić w piaskownicy z innymi dziećmi ale jak ktoś chce jej zabrać np. łopatkę to nie pozwala,mówi coś w stylu: "dzicia nie nie...inna" i daje inną łaopatkę jeśli jest ale swojej nie odda tak łatwo...natomiast gdy jest więcej dzieci przy jakiś karuzelkach np.to czasem zostawiona sama staje i przyglada się co się wokół niej dzieje..reczej nie boi się innych dzieci ale też nie rozpycha się łokciami...Miałam też kiedyś sytuację która mnie trochę zaskoczyła... w sklepie z ciuszkami dla maluchów był telewizorek i krzesełka,żeby maluchy pooglądały bajki a mamy w spokoju wybrały coś dla nich.Marta jak zobaczyła krzesełka zaczęła je sobie ustawiać w szeregu (nie było innych dzieci tylko moja mała)...podeszła do niej dziewczynka(na oko jakieś 6 lat!)i powiedziała,że ma tak nie robić i zaczęła jej zabierać krzesełka...na to moja Marta spojrzała na nią krzyknęła "nie! sama!" i zabrała się dalej do układania krzesełek po swojemu...tamta dziewczynka lekko przestraszona poszła sobie na bok..zrobiło mi się trochę głupio ale z drugiej strony uśmiechnęłam się pod nosem ) chyba mi rośnie mały terrorysta ). Jeśli chodzi o konflikty między dziećmi to staram się nie wchodzić w nie..wydaje mi się,że maluchy powinny same sobie ze soba poradzić...no chyba ,że dochodzi do krzyków i powiedzmy małych nadużyć siły wtedy staram się zabawić Martę czyms innym i wytłumaczyć jej sytuację... A czy Marta jest mamusi to chyba nie...jestem z nią ostatnio bez przerwy, więc jak przychodzi tata albo przyjezdza wuja czy babcia to mnie może w sumie już nie byc.Hihi ostatnio wujek dostapił zaszczytu usypiania jej po podłudniu...do wujka dołączył tata i tak panowie radzili sobie beze mnie...hihii mama była wtedy be(co wcale mi nie przeszkadzało miałam trochę czasu dla siebie). A teraz takie zupełnie inne pytanie...wiem,że trochę na wyrost ale czy myślicie już o przedszkolu dla waszych pociech? Jesli tak to od kiedy, bo podobno najlepiej jak się skończy 3 latka posłać takiego bąbla do przedszkola... pozdrawiam i idę oglądać zdjęcia Tomaszka... Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Zagwostki ;-))) dlugie 13.05.06, 17:15 Weratko, Tomaszek śliczny chłopak i jak urósł! No i o włoski się marwtiłaś, a on już ma niczego sobie! Piszę szybciutko o przedszkolu, bo potem nie będę miała jak albo zapomnę... Chcemy, żeby Zosia poszła do przedszkola w przyszłym roku od września. Nie wiem, jak to będzie z tymi naborami, bo podobno ból jest czasami, nie zawsze się udaje dostać do tego przedszkola, co się chce. Na razie to dla mnie czarna magia, ale niedługo chyba trzeba by było trochę się w tym zorientować... Buziaczki, fajnie, że piszecie! M. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Przedszkole 14.05.06, 01:15 Weratko, dziekuje za jesienne zdjecia. Tomaszek bardzo wyrosl, jest super! Co do przedszkola to tez chcialabym zeby Kamilka poszla od wrzesnia przyszlego roku. Nie wiem czy to sie uda, bo w Warszawie niewiele jest wolnych miejsc w przedszkolach. Mieszkamy w dzielnicy gdzie jest teraz duzo dzieci, a miejsc w przedszkolach mniej. Na kazdym kroku slysze o tym ze dziecko sie nie dostalo :- ( Poza tym ja przeciez nie pracuje, a ponoc dzieci takich rodzicow sa odrzucane w pierwszej kolejnosci. Wlasnie zaczelam sie nad tym zastanawiac, jak to zorganizowac. Moge zaczac prace zanim posle Kamilke do przedszkola, ale.. Nie za bardzo mialaby ja z kim zostawic, a poza tym jesli sie nie zaklimatyzuje i nie bedzie chodzila to od razu musialabym z tej pracy zrezygnowac. Sama nie wiem, niby jeszcze duzo czasu, ale ja chcialabym juz dzialac i organizowac to wczesniej, bo np. o prace nie jest tak latwo i dlugo moge szukac - wiadomo mloda matka. Dzieki za Wasze reflekcje na temat moich zagwostek Ja tez jestem zwolennikiem nie ingerowania w zabawe dzieci, dopoki dopoty dobrze sie dzieje i wlosow sobie z glow nie rwa i piachu w oczy nie sypia Ale gdy widze to popychanie to za kazdym razem mam ochote cos zobic czy powiedziec, chociaz z drugiej strony wiem ze to dzieci i inaczej na to patrza, no ale to je rowniez do konca nie usprawiedliwia, prawda? Mysle, ze jak powiem do takiego starszaka "nie popychaj" to bedzie ok, dzieki Weratko. Ela, wnioskuje z tego co piszesz, ze Martulka jest juz jak te nieco strasze szkraby co maja ogromne poczucie przynaleznosci przedmiotow, ktorych nie lubia porzyczac innym. Kamilka nalezy jeszcze do tych dzieci, ktorym wydaje sie ze kazda zabawka na placu zabaw jest do wziecia i pobawienia sie, ale chociaz do obejzenia. Sama raczej nie walczy tak bardzo o to co ktos jej wezmie, chyba ze akurat uprze sie na ta wlasnie rzecz i chce nia sie koniecznie bawic w tym momencie. Co do rozwian silowych - nie lubie, ale stosuje, bo po prostu innego wyjcia czasem nie ma Leedeczko, napisz jak robisz te nalesniki po meksykansku. Tez romyslam juz o imprezce co i jak, zrobimy chyba 4 czerwca w niedziele, bo urodzinki wypadaja w srodku tygodnia. W dzien urodzin moze pojdziemy sobie gdzies we trojke na wesole miasteczko lub do ZOO, nie bylismy tam juz rok Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Przedszkole 14.05.06, 08:04 Rosie, my tez robimy imprezke urodzinowa 4.czerwca Przedszkole: ja zapisalam Tomka w ...grudniu zeszlego roku i czekamy na miejsce, mam nadzieje, ze do 4r.z. sie zalapiemy )) Taki tu problem z przedszkolami!, poza tym sa potwornie drogie, wiec z powodow finansowych na poczatek chcemy Tomka dac na 1-2 dni. Ostatnie badania pokazuja, ze dzieci, ktore zaczynaja przedszkole przed 3 r.z. sa bardziej nerwowe i zestresowane, wiec dobrze dla naszych pociech, ze sa z nami-mamami! Acha, u nas dzis Dzien Matki - wlasnie mnie chlopaki zabieraja na lody. Paaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama witajcie i pocieszcie mnie 15.05.06, 22:04 witajcie rzadko bywam na forum az mi wstyd cala ciaze z wami bylam kojarze wasze nicki a teraz zagladam tylko jak mam problem buuuuuuuuuuuuuuu az mi wstyd ale znowu licze na was moja natalka 8 czerwca skonczy 2 latka bylam juz na bilansie przy okazji starszej corki bo ona skonczyla 4 ... i problem polega na tym ze natalka spadla mi z siatki centylowej wzrostu przy wadze 9,8 kg mierzy 78cm jak sie urodzila wazyla 2500 i miala 51cm starsza tez dopiero teraz wskoczyla na 10 centyl z waga i wzrostem ale martwi mnie to dlatego ze dostalam polecenie zeby zrobic badanie wieku kostnego i badanie hormonow wzrostu u endokrynologa czy spotkalyscie sie z takimi badaniami jak one sie odbywaja czy to moze oznaczac ze czaji sie jakas straszna choroba mojej natalce ??? co z nami bedzie jak wy wygladacie na siatkach i co mowia wasi lekarze? najwazniejsze podobno jak nie ma duzego rozrzutu miedzy waga a wzrostem ... ale to zadne pocieszenie ... pocieszcie mnie plisss Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: witajcie i pocieszcie mnie 16.05.06, 05:59 Czesc nervusmamo, zagladaj do nas i pisz czesciej!!!Ja mysle, ze najlepiej zajrzyj do watku 'moje dziecko jest niejadkiem' na edziecku, tam jest sporo takich przypadkow. Ale napisze jak jest u nas. Po moich przejsciach z lekarzami i badaniach mojego Tomka ze wzgledu na Jego niedowage doradzalabym... danie dziecku spokoju, oprocz podstawowych badan krwi, moczu itp., i regularne kontrolowanie wagi ciala na siatce, tzn. przyrostow masy ciala i wzrostu raz w miesiacu. I - co wydaje sie kluczowe - porownanie tych wynikow z Twoimi badz meza. Mysmy tak zrobili i okazalo sie, ze Tomek jest maly, bo my z mezem bylismy drobnymi, chudymi dziecmi (a teraz tata ma 182cm, ja 160). Jako mama niejadka ja wciaz sie martwie, ale w koncu po kim On ma byc duzy? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: witajcie i pocieszcie mnie 16.05.06, 10:39 Witaj nervusmamo! Pamiętam Cię bardzo dobrze z forum! Ja akurat nie mam problemow u dziecka z waga i wzrostem, Zosia jest wysoka i ciezka, ale tez ma po kim Nie martw się badaniami za bardzo, zrób je, ale nie myśl ciągle, że za tym mogą się czaić choroby, bo przecież wcale nie muszą, może taka uroda córeczki? A jak rośnie starsza córeczka? Też piszesz, że dopiero wskoczyła na 10 centyl w wagą i wzrostem. Pozdrawiam serdecznie! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
nervusmama Re: witajcie i pocieszcie mnie 17.05.06, 20:26 oj dobre kobiety wy zawsze potraficie pocieszyc... zrobie badania potem dam znac i obiecuje ze czesciej bede do was zagladac moja natalka super sie chowa jest jak pchelka wszedzie jej pelno mowi juz dosc sporo jest bardzo zywym dzieckiem zreszta moja starsza tez jak sa razem to nie mam chwili dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Wieści 17.05.06, 22:35 Hej! Ja mam dzś chandrę, piję wino i piszę ) Co u nas... Hmm... Dzień jak co dzien. Wieczorkiem robię obiad n anastępny dzień, żebyśmy z córeczką mogły rano wyjść na spacer. Długo jesteśmy na swiezym powietrzu, to i śpi nam się lepiej Chcoiaż mamie ciągle brakuje snu... Wiecie co, ja to już żyję wakacjami. Wyjeżdżamy nad morze 24 czerwca na 2 tyg. Szukam kwatery w Niechorzu, Rewalu, Krynicy Morskiej, Dźwirzynie, Mrzeżynie lub Ustce.Nie jest to łatwe zadanie... Napiszcie o swoich planach wakacyjnych. Co do przedszkola t zamierzam posłać Tusię do przedszkola od września 2007 r. Będzie wtedy miała 3 latka i 3 miesiace. Już teraz chce iść do dzieci z przedszkola, zakłada plecak i mówi: Mamusia, niunia idzie do kola, dzieci, niunia lubi dzieci". Co z tego bedzie, zobaczymy. Narazie troszkę marudzi przy jedzeniu, ma mniejszy apetyt. Jest na 50mcentylu jeśli chodzoi o wagę i wzrost, więc jest ok. Jutro idziemy na bilans 2-latka, zobaczymy co lekarz powie Hmmm... Nie pamiętam czy to w tym wątku, ale zdaje isę, ze czytałam tu wypowiedzi na temat placu zabaw i ingerencji mam w zabawy i konflikty dzieci. Ja jetsem zodiakalną lwica i jak lwica walczę o dziekco. Nawet na placu zabaw hihi A tak serio to: Jeśli jakieś dziecko przepycha się np. na zjeżdżalni to zwaracm mu uwagę np. Ta dziewczynka jest młodsza i była tu pierwsza. Nie popychaj jej, tylko poczekaj na swoja kolej. A Natalka wtedy dokłąda swoje: Nu, nu,nu, nie pchaj kopiec mnie )) Uczę ją, żeby nie przepychała się na zjeżdżalni i w innych miejscach i o na już to samo egzekwuje od innych dzieci. W piaskownicy walczy o swoje zabawki, czesto gryzie dzieci, ktore wyrywaja jej foremki i zabawki. W tej sytuacji bardziej chronie inne dzieic, a Natalce tlumacze co i jak. Generalnie denerwuj amnie takie sytaucje: piaskownica, w niej kiloro dzieci, matki/babcie/nianie siedza na lawce i nie ienteresuja sie tym co sie w niej dzieje. Ech... No odbrze, starszne sie rozpisalam... Ide sie myc i zmykam spac, bo Tusia od 19 spi i nie wiem, o ktorej nas jutr obudzi. Az sie boje... Dobrej nocy.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Wieści 18.05.06, 00:04 Leedeczko ja tez dzis zapijam smutki, Bacardi arbuzowe My tez wybieramy sie na bilans dwulatka juz wkrotce, musze Kamilke wreszcie zapisac. Bede wtedy wiedziala na ktorym jestesmy centylu, bo pojecia nie mam. Podobnie z waga i wzrostem - pojecia nie mam odkad skonczyly sie obowiazkowe szczepienia, taka ze mnie mama ostatnio Chociaz Kamilka do szczupakow raczej nalezy i byla dosc nisko ostatnio na siatce, to jakos wyluzowalam z ta statystyka. Czy u Was w domach tez przez caly dzien moglyby grac bajki?? Wystarczy, ze dziecko ledwo otworzy oko, a juz sie domaga i tak juz do konca dnia.. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
leedeczka Bajki 18.05.06, 07:34 Witam! U nas sprawa z bajkami wygląda tak: Do 1 r. ż. Natalka w ogóle nie oglądała telewizji. Potem pozwalałam jej na obejrzenie dobranocki, wytrzymywała przed telewizorem jakieś 10-15 minut. Teraz rano o 9 ogląda, w poniedziałek Budzika, we wtorek Zygzaczki, w środę Domisie (jej ulubione), w czwartek Budziak, w piatek Jedyneczkę (nie za bardzo lubi, ja też zresztą), w sobotę jest kicha i nie ma nic ciekawego,a w niedzielę znów Domisie. Tak więc codziennie siedzi pezd telewizorem jakieś 30-0 minut. Dobranocek ostatnio nie ogląda, bo albo jesteśmy u dziadków, albo na dworze, albo... itd. Najlepszym według mnie kanałem dla dzieci jest Mini Mini. A poniewaz ja go nie mogę znaleźć w swoim telewizorze, Tusia go nie ogląda, tylko w/w programy edukacyjne z Jedynce. Łapiemy za to Jetix, ale nie jest dobry dla dzieci w tym wieku wg mnie. Właczam Tusi programy poranne i w tymczasie zmywam naczynia, skłądam łóżka, szykuję obiad... Ile zdążę zrobić ) U mnie Natalka nie upomina się o bajki. To ja zawsze mówię co dziś bedzimey oglądali i wtedy włacza telewizor i siada w swoim fotelu. No dobrze, zmykam i życzę wszystkim mamusiom, tatusiom i ich dzieciom miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Re: Bajki 19.05.06, 00:09 Nio u nas z bajkami mamy mały "domowy terror" chyba dojdzie do tego,że schowam gdzies dvd.Marta nauczyła się sama szukać sobię bajke na płycie, potem uruchamiać sprzęt i tylko biega do mnie z wołaniem "mama pilkot(pilot)baje"... no i tak może pół dnia // nie wiem już nawet jak normalne programy wyglądają.... jedyny ratunek to spacerek albo piaskownica....Mam maniaka jakowego w domu..... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Bajki 19.05.06, 05:41 Ela, ja juz chcialam napisac "obiecanki cacanki" - ale piszesz, jak obiecalas, to fajnie! Jeszcze sie Tomek z Martula pobawi, w koncu za jakis czas wracamy do Poznania,ech. Hehe, to Tomek moglby ogladac bajki razem z Kamilka i Marta My tez dlugo nie pozwalalismy na telewizje, ale - i tu zwale wine na Was, drogie kolezanki , odkad Teletubisie zagoscily w domu, Tomek odkryl nagle, gdzie w domu jest dvd. Staram sie reglamentowac, ale i tak oglada wiecej niz te 'dozwolone' 30min. Rano to nawet sama Mu wlaczam,bo siedzi wtedy spokojnie i pije mleko, to taki poranny rytual. Przyznam, ze to taki moj sposob na zajecie Go, zebym mopgla np.zrobic obiad, choc przewaznie robie tak, jak Leedeczka-wieczorem dnia poprzedniego gotuje. Tomek troszke byl przeziebiony,ale juz wychodzi z tego, bez zadnych lekow na szczescie. Acha, wakacje-u nas wprawdzie zima bedzie w lip[cu, ale jedziemy na tydzien gdzies-tam,juz sie nie moge doczekac. No i na koniec o urodzinach(robimy 4.06):ja zdecydowalam podac najpierw kanapki, koreczki, krakersy z dipami, potem ciasta. W zeszlym roku dalam tylko ciasta i mi sie goscie zaslodzili nieco )) papa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Bajki 19.05.06, 12:15 Hej, hej, jak to jest z bajkami... Zosia baje lubi i ma taki rytuał, że ogląda zaraz po śniadaniu, zwykle jeszcze przed 8 rano, przez pół godziny, włączam jej którąś bajkę z: Tubisie, Olinek Okrąglinek, Dim Dam Doum, Krecik i ostatnio doszedł Shrek, z czego się tak bardzo już nie cieszę, bo nie jest to najlepsza bajka dla dwulatka (chociaż w ogóle jest ekstra). Zosia zna te bajki już na pamięć i zaczyna się nudzić, jak widzi, że mnie przy niej nie ma albo że coś robię w innym pokoju, to wstaje i idzie mnie szukać. To mnie nawet cieszy, bo widzę, że okres fascynacji tv już trochę mija. Ogląda mniej więcej 30-40 minut rano i pół godziny, jak wracamy od babci. Najchętniej poprzestałabym na 2x15 minut, ale Zosia chce "jeszcze! jeszcze!" i ryczy... jak ogląda "za krótko". Mam trochę kaca z tym tv, bo np. wieczorem ogląda z tatą wiadomości i oczywiście reklamy, co mi się nie podoba zupełnie. Ale mieszkanie mamy małe i bardzo trudno Zofika odgonić od włączonego telewizora, nie wspominając o odgonieniu spragnionego wszytskich możliwych wiadomości, głównie sportowych, taty Weratko, ja nie wiem, czy sie Tomek z Martą spotka, bo Marta teraz się wrocławianka zrobiła, ja mam w planach małe spotkanie w realu... A kiedy wracacie do Polski? My na wakacje nigdzie nie jedziemy... Buuuuu!!! Szkoda mi ze względu na Zosię, ale... ja musze prace pisac, mąż sie uczy do egzaminu ze specjalizacji. Moze gdzies na pare dni wyskoczymy najwyzej, pewnie w nasze najblizsze gorki. Jutro robimy imprezke urodzinowa, bedzie ok. 6-7 dzieciakow i ok. 11-13 doroslych. Przyjecie bedzie u dziadkow w ogrodku, gdzie jest piaskownica, rozlozymy namiocik i kocyk i zjezdzalnia mala bedzie... No i bedziemy grillowac (karkoweczka marynowana w ciemnym piwie), do tego salatka wiosenna i salatka owocowa, tort i jakies drobiazgi do chrupania. Moze jeszcze muffiny zrobie... Wszystko na przekor diecie Montignaca - ja co prawda nie stosuje, ale uwazam, ze jest mądra i może kiedyś... Leedeczko, czy Tobie ta dieta coś dała? Tzn. nie mówie o chudnięciu, bo to nie jej główny cel, ale... wiesz sama, jakies namacalne korzysci... Rosie, ja też nie wiem, ile Zosia waży. A mierzy cos kolo 90 cm. Dosyc wysoka jest, zwykle wyzsza niz rowiesnicy. A wazy... chyba z 13 kg. Ufff... Buziaczki, ciekawe, kto dotarl do konca! )) Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Bajki 19.05.06, 15:27 Hej, jak milo, tyle nowych postow Tak dokladnie, u nas tez terror bajkowy. Kamilki nie mozna od kompa przegonic, bo tu oglada swoje Tubisie. Wlasciwie to inne bajki jej nie obchodza. A wiec oglada rano od razu po obudzeniu, z mezem. Potem jak ja wstane, to znow od poczatku. Wybawieniem jak u Eli jest spacer. Po spacerze tez by ogladala ale to juz wie, ze jestem nieugieta bo je cos i spi, albo 'odpoczywa'. Po spaniu oczywsice znow, oglada dlugo czasem do.. 2 godz. Tak wiec okres fascynacji jeszcze nie minal. W dodatku my nie mamy tv i sami maniakami nie jestesmy Na bilans dwulatka zapisane jestesmy dopiero na 29 czerwca, bo wczesniej nie ma wolnych terminow. Szkoda, bo chcialaby sie spotkac z doktor. U nas w bloku remonty, wlasnie sie Kamilka obudzila bo wierca w scianach. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: Bajki 20.05.06, 13:36 Moniko, udanej imprezy! Az zglodnialam od tego Twojego postu, zadna dla mnie tam dieta...ech, przy takich karkoweczkach z grilla )) WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA ZOFIKA! pa Odpowiedz Link Zgłoś
werata chlopczyk i wozeczek? 22.05.06, 06:32 ...a czemu nie! Tomek uwielbia pchac wozeczki, hehe, tylko zamiast misia czy lali woziw nich...samochody )) A wiec Aniu, zachowaj wozeczki po Poli dla patryka, przydadza sie, mowie Ci. papapa Piiiiiiiszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: chlopczyk i wozeczek? 22.05.06, 14:59 Hihihihi... na imprezie u Zofika dwoch chlopakow bilo sie (doslownie) o wozek dla lalek. Jeden ciagnal w jedna strone, drugi w druga. Jeden nawet do niego wchodzil )))) To byla zabawa! Weratko, dzieki za zyczenia dla Zosi! Urodzinki ma tak naprawde w czwartek Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 07:59 Pierwszy niesmiały krok po dłuuuugiej nieobecności.... Jak haczyk, zobaczymy czy się zaczepi... Wcale bym się nie zdziwiła, jakbyście mnie już wyrzuciły stąd.... Nie czytałam jeszcze żadnych zaległości, ale skoro się pojawiam, to zrobię to! O ile zechcecie przyjąc ode mnie pozdrowienia - pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 22:10 Jola, oczywiscie ze zostalas juz wyrzucona )) Pisz co u Ciebie i rodzinki!!! A chlopcy bardzo lubia wozeczki. Moj chrzesniak lubil i wozki i lale i misie itp. Uwielbial je ukladac do snu, kazdy z nich mial swoje imie, karmil.. Teraz ma juz prawie 6 lat i mu przeszlo. Kocha pilke, rower a ostatnio rolki. Musze go podpytac o te miski, czy pamieta i czy sie nie wyprze Kamilka uwielbia grac w pilke, rzucac i kopac. Dziadek sie smieje, ze jak moj M byl malym chlopcem to sie bal pilki a pozniej za nia w ogole nie przepadal wiec dziadek nie mial z kim pograc. Teraz gra z wnuczka Buba lubi tez motory, poza tym samochody, autobusy i samoloty tez ja bardzo interesuja. Taka sobie kobietka. Lale raczej nieczesto obsluguje, chociaz z wozkiem szaleje az milo. Nio to tyle na dzis. Dobrej nocki spiochy Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 22:11 Jola, a tak w ogole to masz chyba blad w sygnaturce, co? Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: 25 maja 2004 roku - część II 23.05.06, 23:07 Jola!!! Nareszcie! Pisz, pisz, pisz, co u Ciebie, co u Madzi ('04), co u dzieci! Stesknilysmy sie!!! Rosie, Zosia tez lubi kopac pilke, oglada z tata sport Lubi autka (ma ich duzo po siostrzencach) i jak jedziemy samochodem, ciagle pyta o ciezarowki, tramwaje, pociagi i autobusy Pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: 25 maja 2004 roku - część II 24.05.06, 03:23 Hello! Zobaczcie o której godzince mam troche czasu dla siebiea w zasadzie dla Was:- ) U nas również samochody cieszą sie zainteresowaniem.Szczczególnie duże i białe- wszystkie są Tatusia! Wogóle to wszystko MUSI mnieć swojego właściciela i tak np: kominek jest - tatusia!piloty od telewizora- tatusia.Najwiecej rzeczy oczywiscie należy do..POLI Kopanie piłki - jak najbardziej fajna zabawa.Myslę,że nasze maluszki powoli juz potrafiły by się ładnie razem pobawić Patryk ,na szczescie, nie stwarza problemów - a jak pieknie sie uśmiecha! Zaczyna nawet gaworzyc!Jak to cudownie miec znowu w ramionach takiego słodkiego,pachnącego dzidziusia!Wydaje mi sie ,ze jestem tereaz spokojniejszą mamą dla niego! Mamą z doświadczeniam Pola bardzo kocha braciszka - zabiera sie nawet do jego noszenia! Wciska mu smoka jak płacze ,buja w łóżeczku ,czyli pociesza i opiekuje sie jak najprawdziwsza starsza siostra! Kilka razy bardzo mnie zaskoczyła! Pola ma wózeczek spacerówkę i lale,którą w nim wozi.Generalnie targa go wszedzie - ostatnio nawet do łóżka... Niedługo urodzinki!Tez wydaje mi sie ,że namioty to fajna sprawa dla naszych 2 -latków.Pola uwielbia wodne kolorowanki i naklejki!Koń na biegunach to również byłby trafiony prezent urodzinowy Trzeba wspomnieć o tym dziadkom Werata- u nas wózków dostatek! W końcu maz zajmuje sie ich sprzedazą.Patryk juz jezdził w dwóch zmykam, Czy macie jakies plany kulinarne na urodzinki 2-latków? Podzielcie sie przepisami) Buziaki! Ps:kto to "Jola?" ))) Odpowiedz Link Zgłoś
werata Jola-pisz i juz! Czekamy. 24.05.06, 06:44 Nawet nie staraj sie nadrabiac zaleglosci, tylko pisz,co u Was! Aniu, Ty to masz kobieto zdrowie do pisania o 3 Ja to co innego,hehe, z innej strefy czasowej Czekamy na nowe zdjecia Patryka. Chyba wiem, co masz na mysli, ze jestes mama z doswiadczeniem, ja chyba teraz tez bym duuuuuzo spokojniej podchodzila do sprawy.Aniu, ja na urodzinkach podaje tylko kanapki, koreczki i dipy, potem slodkie,zadnych wiec cudownych przepisow nie znam. Co do naszego powrotu,Moniko, to chyba poczekamy,jak juz Leppera do wiezienia wsadza, i Giertycha wywioza na taczkach z rzadu... A tak serio, to przed rozpoczeciem edukacji Tomka chcemy byc w Polsce, bo cokolwiek by o tej edukacji nie powiedziec to - wierzcie mi -nie jest taka zla w Polsce. U nas coraz zimniej a Tomek sciaga wciaz czapke i nie chce nosic kurtki. Nie lubi byc "skrepowany" ubraniem, ech, ja nie urok to...wiecie co. No to na razie tyle. pa Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 -pisz i juz!..kaszka 24.05.06, 10:20 Hello) Nawet sie wyspałam) Strasznie sie martwiłąm ostatnio ,Pola cały czas miała katarek.Myślałąm,że to migdałki.Jedziemy teraz na syropkach rózniastych i jak nie pomoże to może potrzebny bedzie zabieg podcinania../ Póki cop zrezygnowałyśmy z akszki.O dziwo (..) Pola wcale sie jej nie dopomina.Zamiast mleka dostaje parówki i baardzo je lubi.Parówki albo kanapeczki.Butla automatycznie też odpadła.Pola pije z kubeczka. Nadal obowiązuje nocnik - dzisiaj to myślałąm,że wyjde z siebie _cały ranek tj.koło godziny na nim siedziała i nic !!:// Niue przekonałąm jej też do nakładki. Bunt.Na ten temat juz nie bede pisać.Czasmi trzeba wziac ją pod pachę i koniec)Na siłę tez czasami ale na szczescie szybko zapomina.Ostatnio terroryzowała mnie ,żeby pokazać jej MUCHE na oknie..Błeeee.Była zafascynowana.Dzisiaj już też jej szukała od rana ... Na szczescie robal uciekł.. Nagrody: trzeba stosować ( bynajmniej w naszym przypadku) i przypadku tych niesmacznych syropków . Pola cały czas chce nagrodę. No cuz..znowu sie pochwale- przesłaąłm już Wam " P and P"na skrzynkę Elu,no właśnie dobrze zauważyłać.Patryk podobny jest do Poli jak była w jego wieku.. Oh,Juniorek już zaczyna wybudzanie Paa! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 11:13 Aniu, wyslij jeszcze raz zdjecia P&P, bo nic nie doszlo, chyba ze jeszcze idzie... Weratko, ja tez tak sobie mysle czasami, ze trzeba by sie na jakis czas wyniesc stad i przeczekac )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 23:15 Poprosze rowniez o fotki, Aniu, nic nie dostalam! Co do menu na imprezce to w tym roku bedzie u nas tylko tort, ciasta, owoce, lody itp. czyli bez szalenstw. Niestety chyba czai sie jakies chorobsko. Okolo 3 w nocy Kamilka wybudzila sie i nie mogla spac, dotnelam ja byly goraca a termometr wskazal 38,6! Po podaniu leku goraczka nieco spadla, chociaz i tak nocy nie zaliczam do wyspanych Po poludniu terperatura znow wzrosla do prawie 39 i pojechalismy do lekarza. Doktor zbadala i nic nie stwierdzila, wszysko ok. Jutro rano tatus ma sie stawic w przychodni z moczem do analizy (nie swoim bynajmniej Oprocz goraczki Kamilka nie miala apetytu na nic, zrobila jakies dziwne dwie qupki. Mam nadzieje, ze jutrzejsze badanie moze cos wyjasni. To tyle. Ide spac, bo padam. Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Aniu, ja nie dostalam zdjec! 24.05.06, 23:37 Rosie, kupki przy gorączce mogą być dziwne, bo wszystko w brzuszku inaczej się trawi, fermentuje trochę. A trzydniówkę miała już? To już chyba ostatnia "szansa" na to choróbsko. Tak czy inaczej zdrówka życzymy!!! Zdjęcia od Ani nie doszły jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Zyczenia dla Zosi i Madzi!!!!!!!!!!!!!!!! 25.05.06, 00:09 Moniko, trzydniowki nie mielismy, tez o niej pomyslalam przez chwile, zobaczymy. A dla Zosienki, 100 lat, 100 lat.. duzo zdrowka, usmiechu, przyjaciol w zyciu.. Dla Madzi rowniez, 100 lat, 100 lat.. tez wszystkiego co najlepsze dla takiego szkrabika, cudnych prezentow urodznowych i szalowej imprezki Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Zyczenia dla Zosi i Madzi!!!!!!!!!!!!!!!! 26.05.06, 09:52 Zosiu,Madziu - dużo zdrówka! Jak najmniej siniaków przy odkrywaniu świata ,dużo radosci i uśmiechu! Zosi ,dodatkowo,życzymy braciszka ! A co ?) Wysłałam zdjecia ale okazało się ,że wiadomość przyszła do mnie ?a nie do WasNie wiem jak to się stało. Sprawdzcie jeszcze raz pocztę) Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: Dzień Matki :-) 26.05.06, 10:10 Dla Nas wszystkich gorące życzenia Zapraszam na Wieelkie Ciacho z kremem!! Wszystkie dzielnie się spisujemy ,wiec chyba zasłużyłyśmy?)) Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Madziu, sto lat! 25.05.06, 23:43 Jolu, przyjmij najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Madzi od jej astrologicznej bliźniaczki Zosi i jej mamy )) Buziaczki, sciskamy sliczna Madzie!!! I pisz Jolu kochana, pisz... Odpowiedz Link Zgłoś
nelka1313 Zosiu, Madziu, sto lat!..... 26.05.06, 09:48 Ja biegnę z życzeniami (i z reklamacją zarazem-wczoraj forum nie chiało mnie zalogować....buuuu.....co to za miejsce...)...tak więć życzenia spóżnione (reklamacja w trakcie ) ale jak najbardziej szczere.... Dzieczynki malutkie zyczymy wam wszystkiego naj...naj...i jeszcze naj,żeby słoneczko świeciło codziennie jaśniej a usmieszki nie schodziły z twarzyczek.... A teraz oddzielne zyczenia dla was mamuski.....w waszym (naszym)dniu... pozdrawiamy... ps.Moniko my czekamy na Was...a tak poza tym to może wszystkie się do nas wybierzecie...zapraszam...zrobimy sobie nały zlot...) Odpowiedz Link Zgłoś
jola.wie Zosiu, sto lat! :-)))) 26.05.06, 13:24 Kochany słodki Robaczku! Promyczku złociutki! Lej słodycz na rodzicielskie serca, nie choruj i przysparzaj światu radości. Już dwa latka jesteś na świecie, jak Ci się podoba? Nie jest tak źle, co? A wiesz, ze masz taką "siostrzyczkę" w Katowicach, pewnie byście razem nieźle pobuszowały, mam takie przeczucie... Wiesz, Zosiu, zawsze, kiedy Madzia będzie świętowac, ja będę pamiętac o Tobie. Mamy z Twoją mamą tę sama pierwszą stronę gazety z dnia, w którym przyszłyście na świat. Taka zwyczajna gazeta, a jak nas łączy! Uściski od "cioci"! I całuski! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Re: Zosiu, sto lat! :-)))) 26.05.06, 21:56 Jolu, bardzo dziękuję za przecudne życzenia dla Zosi!!! Ja też w tym dniu pamiętam zawsze o Madzi, bo to przecież takie właśnie siostrzyczki są! Oj, chciałabym je kiedyś razem w akcji zobaczyć, w ogóle chętnie bym się spotkała z Wami mamusie i Waszymi dziećmi z tego naszego forum. Może jakiś zlocik zrobimy co??? Jakieś pomysły? ))))) Aniu, zdjęcia doszły! Pola jaka już duża, śliczna dziewczynka z niej! A Patryczek śliczny maluszek! Jolu, doszły zdjęcia Madzi - jest cudna! A te włosy! Niesamowicie wygląda z takimi długimi!!! Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
werata Jubilatom sto lat!!! 27.05.06, 06:03 Ech, ja to jestem...szkoda slow, albo za wczesnie (dla Zosi zyczylam) albo za pozno (dla Madzi). Ale za to z calego serduszka, dziewczyny, to urodziny naszych dzieci to tez nasze swieto, nieprawdaz? Wiec dla Was, rodzicielek - NAJ NAJ NAJ! Z okazji Dnia Matki chcialam Wam wysmarowac post o frustracji i poczuciu winy...ale odpuscilam,dobrze,prawda? )) Ide szukac lepszego nastroju. PS Zdrowia dla Kamilki i Poli, Toemk niestety tez przeziebiony,echh... Odpowiedz Link Zgłoś
werata Toemk -kon by sie usmial 27.05.06, 06:05 Toemk? No niezle...Matka rodzicielka nie wie,jak dziecko ma na imie... Toemk? Nawet mi sie podoba. Same widzicie, ze naprawde musze isc na spacer przewietrzyc mozgowie.pa Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Jak Kamilka, jak inne dzieci??? 30.05.06, 12:14 Kochane, piszcie coś, bo posucha wielka. Jola miała napisać więcej i cisza... Kamilka chora była - czy już jest dobrze? Napisz Rosie! Elu, napisze do Ciebie niebawem, mam nadzieje, ze sie uda jakos spotkac. Piszcie, jak przygotowania do urodzinek! I czy dajecie osobny prezent na Dzien Dziecka? Buziaczki! Monika Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo Kamilko! Sto lat! 30.05.06, 13:27 Kamilko kochana, życzę Ci, żebyś była po prostu, po dziecięcemu szczęśliwa, żebyś była radosna i uśmiechnięta, żeby Twoje bunty złagodniały, żebyś była zawsze otoczona miłością i przyjaźnią, żeby Twoje marzenia się spełniały. Sto lat Kamilko, buziaczki od Zosi i jej mamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tupelo To oczywiście w środę! 30.05.06, 22:02 Rosie, cały dzień byłam przekonana, że dzisiaj jest środa, 31 maja. Stąd te życzenia już dziś. Ale myślę, że do jutra się nie zdezaktualizują... )) Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: To oczywiście w środę! 30.05.06, 22:51 Moniko, dziekuje, rzeczywiscie 'swietujemy' jutro! A jak swietujemy? rano pobudka przed 7 rano, potem szybkie mycie i na czczo do przychodni na klucie.. Mamy do powtorzenia badania. Kamilka goraczkowala 1 dobe, ale od tego czasu, chociaz nie ma goraczki jest bardzo niespokojna, nerwowa, placzliwa itp. poza tym nie ma apetytu i robi dziwne qupki.. Doktor badala ja 2 razy w ciagu tych dni i nic nie znalazla. Zobaczymy co pokaza wyniki badan. Mocz lapalismy 3 dni.. Torebki sie u nas nie sprawdzily, Kamilka ich nie znosila i po prostu nie sikala czujac je w pieluszce. To tyle. Moze uda nam sie jednak wyskoczyc gdzies jutro na troche, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie.rosie Re: To oczywiście w środę! 31.05.06, 23:58 Bylo, mienelo. Wyprawa do ZOO sie udala byly lody, bajkowe ZOO dla najmlodszych, odjechany plac zabaw itp. Wyniki badan OK. Musimy tylko powtorzyc jeszcze mocz, bo dzis sie nie udalo zlapac Posucha tu straszna, oj dziewczeta.. Odpowiedz Link Zgłoś
werata Re: To oczywiście w środę! 01.06.06, 06:56 Dla Kamilki zyczenia zdrowia! Zdrowia i jeszcze raz zdrowia!No i buziaki od Tomcia i ode mnie A ja o Dniu Dziecka zapomnialam, tu nie obchodza, wiec czuje sie usprawiedliwiona. Ciekawe,co na to moj chrzesniak w Polsce, lojej, lojej, trzeba szybko cos wymyslic. papa ide myslec Odpowiedz Link Zgłoś
aninia1 Re: To oczywiście w środę! 01.06.06, 15:36 Zyczenia dla Kamilki! Najserdeczniejsze,najcieplejsze najsłodsze dla Kochanego dzieciątka Dla wszystkich Nmaluszków 1000 buziaczków od moich Szkarabków Odpowiedz Link Zgłoś