po ostatnich beżowych plamieniach i żółtych upławach gin zapisał mi globulki
dopochwowe - Clotrimazol - wczoraj spróbowałam to sobie włożyć, bo plamienie
nie mija... ale się nie dało, piekło tak okropnie, że po chwili musiałam
wyjąć... (włożyłam płytko, głębiej nie dało rady, bo to twarde i okropne...)
nie wiem co robic? Na tym leku pisze, że świąd lub pieczenie zdarzają się w
bardzo rzadkich przypadkach... Może mam na to alergię...? Miałyście tak
kiedyś???
może zadzwonię do niego, żeby mi poradził co robić.... może przepisze inny
lek...?
martwię się coraz bardziej...
plamienie mi się wczoraj nasiliło, bo nie leżałam.... ale co ma stan zapalny
do leżenia... wydaje mi się, że upławy mam ze stanu zapalnego, a plamienie
wynika ze skracania się szyjki, czytałam o takim objawie przedporodowym, że
naczynak pękają... a pewnie jak ktoś ma krwawiącą nadżerkę to jest tego
więcej...
pocieszcie mnie trochę, bo jestem dziś mocno przestraszona ...
swietlik