p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 12:45 YAUL I ANKAMK-widze że nasze skarby mają ten sam problem ze stękaniem i prężeniem sie.yaul- wczoraj wybrałam sie z małym do lekarza bo wydawało mi sie że jest chory i przy okazji pozadawałam mu pełno pytań co do tych dolegliwoćci.jeśli chodzi o twoje pytania to tak-mateuszek wrzeszczy podczas pierdzenia,bardzo głośno słychać jak wszystko przelawa mu sie w jelitkach i przy tym tez sie pręży.lekarka powiedziała mi że to wszystko jest normalne i nic mu nie jest ,jeśli chodzi o puszczanie fontan z buźki to ponoć tak sie dzieje gdy maluszek sie przeje a te głośne bulgotania w jelitach to dlatego bo dziecko jest karmione samym płynem (mlekiem).ogulnie stwierdziła że mały jest zdrów jak ryba.no i YAUL-nie strasz mnie co do odstawienia nabiału bo nabiał to dla mnie codzienne śniadanie ,lekarka nic takiego nie zaleciła no ale moge sprubować przez tydzień i zobaczymy. jeśli chodzi o przelewanie pieluszek to mam ten sam problem i z miłą chęcią skorzystam z porad na jakie pieluszki sie przestawić. no i ja też mam tak że gdy nakarmie małego i on mi uśnie przy cycu to jak go dam do odbijania to sie przebudzi albo budzi go tez ulewanie i tyle z tego wszystkiego ,wszystko trzeba powtarzać od nowa. wczoraj mateuszkowi wkońcu po trzech tygodniach życia odpadł pępuszek i może to śmieszne ale poczułam dume że wkońcu sie go pozbyliśmy. z dnia na dzień co noc jest coraz gorzej jeśli chodzi o spanie .czasem jest tak że śpi godzine potem go nakarmie i śpi znowu godzine i tak w kółko a czasem tak że pośpi trzy godziny ale jak sie obudzi do karmienia to nie śpi 1,5gdz. życze wszystkim dzieciaczkom żeby im chrostki poschodziły. pozdrowienia dla wszystkich,więcej przespanych godzin,mniej zmartwień a więcej szczęścia. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:17 Dzięki dziewczyny, też mam nadzieję, że będzie dobrze. Aniu, z tym ortopedą naprawdę nieciekawie, nie pozostaje nic innego jak tylko iść prywatnie, pewnie nawet do tego samego miejsca się uda szybko, znając życie. Położna niezła, tym bardziej że przychodzić ma obowiązek przez 6 tyg pierwszych, może zdąży Ja dzisiaj ulgowo, tzn Maja wstała o 5.45! ale właśnie zasnęła, od 10 byłyśmy na placu zabaw, przyszliśmy, mały spał, więc ja obiadek szybko, Majcia zjadła i śpi, uff. Ankamk – Szymuś ma bardzo dużo takich krostek, znikają szybko i pojawiają się co chwilka nowe, mam przeczekać, najwyżej smarować sudocremem, może to jeszcze od naszych hormonów, no i od kontaktu z czymkolwiek Goczis, ale nie śpi i wrzeszczy? Bo jak nie, to może niech sobie poobserwuje świat, nie musi spać. Szymonek usnął na spacerku, teraz dosypia w domu. A Maja to mi bardzo długo usypiała tylko w samochodzie, w porze drzemki wsiadałyśmy, robiłam rundkę, przynosiłam do domu i spała. Pamiętam, że Majcia się czasami strasznie darła i ze zmęczenia nie mogła usnąć, ale to jakoś 6 miesięcy miała, musiała się wypłakać i już, przytulałam ją mocno, kołysałam i cichutko śpiewałam, to śpiewanie bardziej na moje utrzymanie cierpliwości i spokoju , i ona zasypiała taka wtulona. U noworodków jest tak, że budzi ich gwałtowny ruch, np. machają rączkami i się rozbudzają, ja czasem jak chcę uśpić małego to go do zakrytej piersi przytulam i trzymam rączki w swojej dłoni, a działa też głaskanie dłonią od czubka głowy, czoło do oczu – jak żaluzja, zaraz się Oczki zamykają. No ale najważniejsze to naprawdę spokój, dziecko bardzo wyczuwa zdenerwowanie mamy i czuje że coś nie tak i z obawy chce być blisko, więc płacze na rączki. Nie wiem co z tym nabiałem u karmiących, ale u dzieci alergicznych nie można nic co zawiera mleko, masło, ciasta i inne, jak się tak przyjrzeć to wszędzie jest mleko i jajka, a tego właśnie Majka nie mogła. Zrobiłam sondę NT przeciekania pieluszek i okazało się, że ten problemy ma większość mam chłopaków, nawet starszych, niezależnie od zmiany rozmiaru czy marki. Trudno... Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:34 My tez już po dłuuugim spacerze jestesmy w domku, zaraz biegnę bawic się z Oliwką w sklep Może przy okazji jakimś cudem zrobię drzemke. Musze poszukac rzeczywiście kontaktu do tej ortopedy prywatnie. A co do nocy - to u mnie każda noc jest gorsza od poprzedniej Konczę, bo córka już tu po mnie przyszła Powodzenia dziewczyny w walce z sikaniem, krostami, prężeniem się, chlustami, krzykaczami, i wszelkimi obawami ... i Gosiu - poprawy nastroju, Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:52 cześć dziewczyny!mimo,ze moje chłopaki śpią jak TH przykazała to nie mam niestety tyle czasu żeby pisac{już troszke pracuje}z kolką u dzieciaczków jest tak{wiadomości ze studiów}:w jelitach noworodków jest bardzo mało lakatazy- enzymu rozkładajacego laktozę a w mleku mamy laktozy jest bardzo dużo!dlatego tylko część zjedzonego pokarmu jest trawiona całkowicie natomiast reszta ulega gniciu i stąd gazy!dlatego przejadanie się dzieci nasila objawy-dziecko płacze ciągnie cyca-boli brzuch znowu zaczyna ciągnąć-laktoza się gromadzi i powstaje błedne koło[mam nadzieje ze napisałam to w miare sensownie}dlatego dobrze jest by przerwy miedzy karmieniami wynosiły 1.5-2h,w tym czasie można przepajać wodą; niestety moj AdaS też steka codziennie od5do7i to niezależnie od mojej i tak bardzo ubogiej diety;do tego doszedł jeszcze katarek ale z frida i mama aptekarą jak mówi mój M nie można sie rozchorować!:}pozdeowiam i życzę tak ospałych maluchów jak mój monika mama szymka i adasia{6 tyg} Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 15:05 Aniarad - nic nowego nie dodam - idźcie prywatnie bo szkoda nerwów - a co do terminów państwowych - brak słów - paranoja i tyle! Goczis - ja masło też musiałam wyeliminować i wtedy zrobiło się spokojniej. Czyli czasem jest dokładnie tak jak piszą Dziewczyny - trzeba odstawić dosłownie wszystko co zawiera nabiał ... no i z tym przekarmianiem też sprawdziliśmy na sobie, że to prawda jak jasna cholera (sorki). Teraz jak czasem (ale już duuuużo rzadziej) Małego zaczyna boleć brzuszek i niby chce papu ale przy piersi się wścieka to odbieram i noszę, kołyszę, przytulam itd. itd. aż się uspokoi - czyli generalnie staram się utrzymać rozsądną przerwę między karmieniami (pilnując jednocześnie ciemiączka) i większość bulgotania i przelewania w jelitach się uspokoiła ... no i tu nie wiem jak to w końcu jest bo z tego co pisze Syla o zdaniu lekarki te bulgotania powinny być tak czy siak ? no nic póki pomaga trzymam się tego do czego sami doszliśmy. Syla - sorki nie chciałam Cię straszyć, mi też brakuje nabiału i szlag mnie trafia na to co przyszło mi jeść ale u nas to najwyraźniej jest warunek dobrego samopoczucia Danielka i dalszego karmienia piersią więc jak wariatka się tego trzymam. Mam nadzieję, że u Was tak jak powiedziała Ci lekarka nie jest tak i że jedzenie przez Ciebie nabiału nie wpływa na samopoczucie Mateuszka. Dziewczyny nasz też cały pryszczaty, za radą Neli zaczęłam smarować sudocremem cieniutko i jest dużo lepiej tzn. krostki wciąż są i przybywa nowych ale stare udaje się podsuszyć i wszystko nie jest już takie zaognione więc mam nadzieję, że uda się Go z tego wyprowadzić pzdr. dla wszystkich Mamuś i Dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 15:53 Dziewczyny, juz jest statystyka porodowa na październiku, mozna sie wpisywac. U mnie dzieciaczki spią, Ola mocno (ma chyba ostatnio przesilenie jesienne, bo często zasypia znowu popołudniami) i Patryk tez trochę śpi, trochę, bo z przerwami na popłakiwanie. Jesli chodzi o krochy - ostatnio ma nieco gładsza juz twarz, ale z boku jakas duża krosta się pojawiła, inna niz te poprzednie, czerwona wystajaca. Ale może to tez hormony. Miewa tez jakies na brzuchu. Był mąż, miedzy pracą a budową i tez stwierdzil, że do ortopedy trzeba w takim razie iść prywatnie. Nie bedziemy lepiej ryzykowac z tym czekaniem. Goczis - jak juz wszystko odstawisz, i jednak nie poże, spróbuj może jednak znowu wrócic do nabiału i zobaczyc czy przypadkiem sie nie poprawiło dopiero wtedy, tak było z moja Oliwką. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu pytanko o paszport ... 04.11.05, 16:17 Dziewczyny mam pytanko czy któraś z Was wyrabiała może takiemu szkrabowi paszport? bo mam dylemat co wpisać w rubryce kolor oczu - Mały ciągle ma jeszcze nieustalony kolor oczu... Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: pytanko o paszport ... 04.11.05, 17:21 Załamka, mały dostaje ostrych rumiencow na policzkach zaraz po jedzeniu wiec ewidentnie chodzi o moje mleko, czy raczej o to, co za jego posrednictwem dostaje sie do organizmu Beniaminka. Czytam co piszecie o nabiale i jestem przerazona, bo mnie chyba czeka odstawienie go. Wprawdzie lekarka mowila,ze krostki nie musza, poki co, byc wynikiem mojej diety ale mnie ta zbieznosc wydaje sie zbyt "rzucajaca sie w oczy". Poniewaz dzisiaj nie jadłam nic nowego,a rumien po jedzeniu taki mu wyskoczył,ze szok, to pewnie ten nabial. Sprobuje odstwic i zobacze. Ehh, a co ja bede jesc??? Moze macie jakies propozycje na diete bez nabiału???????? Poki co dzieki za rade, posmaruje poliki sudokremem. M juz wrocil i to jest w tym wszystkim OK.Stwierdzil,ze mu dziecko podmienilam.Podobno przez 3 dni mały sie bardzo zmienil-hmm,ciekawe ja go widze codziennie, wiec wszelkie zmiany mi umykaja, choc te chomikowe polikitez zauwazyłam) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: pytanko o paszport ... 04.11.05, 17:36 Aniu, ja nie jestem lekarzem co prawda, ale może on się poprostu tak zmęczy przy tym jedzeniu, że ma rumieńce i bardziej widać te zmiany na buźce, albo np dotyka buzią piersi, kocyka, pieluszki? Szymonek też jest wypryszczony, cała buzia Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 00:03 Cześć dziewczyny. Poczytałam wszystkie posty i podziwiam Was jak dobrze sobie radzicie z dziećmi. Ja chyba nie potrafię się zorganizować, na nic nie mam czasu.A od trzech dni Kasia przez cały dzień wisi mi u cyca. Każda próba odłożenia ją do łóżeczka kończy się płaczem. Biorę ją więc na ręce, od razu się uspokaja i usypia. Gdy znów próbuję ją położyć w łóżeczku momentalnie się budzi, płacze i albo do cyca albo na ręce. Nawet nie mam kiedy rano się umyć i tak walczę z nią do 12-stej, aż się zmęczy i mocno zaśnie.Dzisiaj nie mogłam prania powiesić,mała tak wrzeszczała,że nie moglam jej odmówić przytulenia się do cycusia. Wczoraj znów przyszła do mnie położna i zastała mnie w piżamie...eh szkoda gadać. Już by mogła nie przychodzić jakoś ciężko mi się z nią rozmawia. Wogóle to stałam się bardzo nerwowa i mała pewnie to wyczuwa i płacze. Nie wiem skąd te nerwy, chyba dlatego ,że ciągle sama w domu siedzę,mąż w pracy całe dnie, a jak przyjdzie wczesniej to i tak przynosi pracę do domu i nie ma kiedy mi pomóc. Mojej Kasi wysypka na razie przeszła,ale ja smarowalam jej elocomem wg zaleceń lekarza. Zaczęłam znów jeść nabiał i na razie nic się nie dzieje,żadnych krostek ani czerwonych plam. Za to rano po karmieniu Kasia zwymiotowała dośc mocno (takie chlustające wymioty). Dzwoniłam do lekarza, kazał krócej przystawiać ją do piersi i przepajać glukozą(której nie chciała wcale pić).Na szczęście na razie się to nie powtarza.No to trochę sobie posmęciłam. Pozdrawiam wszystkie mamusie Ania. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 11:00 Camilcia - juz sama nie wiem, bo karmie go zawsze tak samo tzn. na lezaco, wiec jezeli dotyka pieluszki czy piersi to tak samo jak dotykal wczesniej...poki co zaczelam smarowac cieniusienka warstwa sudokremu i obserwuje. Ania nie martw sie, moje dziecko tez tylko raczki i raczki. Pocztkowo nosilismy go do odbekniecia ale tak sie łobuz nauczył,ze teraz albo je czyli wisi u cyca albo jest na rekach. Zrobienie czekogolwiek graniczy z cudem. Jedna rzecz rozkładam na kilka podejsc. Najwiekszy meksyk jak wychodzimy. Siebie ubieram przy akompaniamencie niemilosiernego wycia Beniamina, jestem cała spocona z pospiechu i stresu i czesto zapominam o polowie rzeczy...ehh, moze z czasem uda sie wypracowac jakis sensowny system Wczoraj moje cudo poszło spac o wiele za wczesnie, skutkiem czego o 4 była pełna pobudka. Szczesliwie,ze Marcin juz wrocil i mogł mnie wyreczyc. Ogladali tv, o 5 rano podobno nic nie leci w tym pudle Pozdrawiam i zycze milego weekendu i jak najmniej zmartwien. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 12:17 Wczoraj była ostatni raz u nas położna. Szkoda, bo jakos tak na duchu te wizyty mnie podnosiły, ale pępuszek się nareszcie zagoił i w zw.z tym była to jej ost.wizyta. Ona tez mówiła, ze te przelewania i bulgotki to normalne. Szczegolnie nad ranem, gdy dziecko spi, gazy gorzej odchodza, to sie kumuluje i dlatego. Natomiast takie prezenie wieczorem, to chyba kolka nas dopadla (bo wystepuje z dziwna regularnoscia 17-19.30). No, ale jesli to nie kolka... to moze rzeczywiscie jak piszecie, ze ona sie przejada Kurka wodma, badz pan madry! Co do nabialu, to mam go porzucic na jakies 2 tygodnie i potem wrocic i zobaczyc czy te glutki w kupce nadal sie pojawiaja. Mi tez niestety przeciekaja pampersy, nie wiem na czym to polega, ale leci gdzies bokiem, pomimo,ze staram sie wyjatkowo dokladnie wszystko zapinac. U nas na krostki na brzuszku i na nozkach pomogl "linomag z pantenolem". Czy przed kontrolna wizyta u gina robi sie jakies badania (chodzi mi gl o morfologie) bo umowilam sie na wizyte, ale zapomnialam zapytac, no a nie chcialabym znow do niego wydzwaniac. Na kolki, wrzaski i szarpanie sie wieczorne ponoc skuteczne sa czopiki Viburcol. Marcin wczoraj przyniósł z apteki, zobaczymy. Pozdrawiam! Gosia PS.u nas pada deszcz i nici ze spacerku Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 13:16 hejnasz dal nam pospac-tz na szczescie on juz ok 18 zasypia na noc-i tylko sie na jedzenie budzi teraz okolo 2,5godz-natomiast rano czasem steka,purka tak od 5 do 6 potem spi do 9wiec adas tez pospal do 8,30-jestem wyspanano problemu narazie wiekszego niemam z zrobieniem obiadu czy sprzataniem-chyba ze mnie starszak do zabawy wciagnieno ale jemmu tez sie nalezy-bo troche na boczku przez to wszystko-my juz po pogrzebie babci i jakos tak,,razniej''ze sie juz nie meczy-no i mama powiedziala ze codziennie na 2 godz,bedzie mi pomadac adasia zabierac itd-huramam dwie godzinki tylko dla siebieteraz maly znow spi-wrocilam ze sklepu(takie samotne wyjscie pol godz a odrazu lepiej)Adas mial takie kolki zawsze od godz okolo17-do 22 ale gdzies wyczytalam ze moze to byc,,lek nastajacej nocy''czy cos takiego!wtedy maluch rzuca sie przy piersi- czuje sie niespokojny,zestresowany calym dniem,wtedy chce byc blisko mamy czyli cyc!ale sie przejada,bo mleczka niechce,a ono leci przy ssaniu,wiec cyc puszcza i placze i tak w kolko-troche to zagmatwane ale tak czytalam w madrej ksiazce- wtedy te cziopki moga byc potmocnemi kuzynka dala tez sab simplex ale to chyba na kolki wiec na te steki bede dawac tylko 3 krople na noc-zobaczymy maly zrobil kupke ale taka luzna,wszystko prawie wsiaklo do pampersaniema juz tych zoltych grodekto co u starszego sie powtarza-moze moja dieta?!aaaaaa kolezanka jednak synka urodzila-jak tu wierzyc w te usg-miala byc dziewczynka 3 razy potwierdzone!w poniedzialek na szczepienie ,maly jutro 6tyg konczy- zobaczymy ile wazy-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 17:31 ania-dojdziesz do wprawy i z dnia na dzień będziesz dawać rade ze wszystkim.ja mam tak że rano jak mały jeszcze śpi albo znowu śpi to pierwsze co robie to sprzątam i gotuje w zakupach pomaga mi teściowa albo przychodzi do małego jak ja musze iść do sklepu.sprzatanie i gotowanie musze stawiać na pierwszym planie bo jakbym rano usiadła do kompa to murowane że nie zrobiłabym tego co mam zrobić.a jeśli chodzi o męża to nie jesteś sama mój też wiecznie tylko robi i robi i robi.....a jak przychodzi niedziela to śpi i śpi i śpi....i tyle mam z niego. dzisiejsza noc była super mały wstał tylko 2 razy i zaraz po nakarmieniu i przebraniu dalej spał.byłam tak wyspana że juz od 7:00spać nie mogłam zakupiłam paczke pieluszek huggies i rossman i wypróbuje które lepsze(przy których nie przeleje) zdziwiło mnie bo huggiesy były tańsze od tych z rosmana.w sklepach geant jest terazsuper promocja na huggiesy. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 18:22 Camilcia - 3mam kciuki, żeby wszystko z Tobą było dobrze. Ja ograniczyłam nabiał do absolutnego minimum: rano jogurt naturalny (ale nie co dzień), czasem trochę żółtego niskotłuszczowego sera lub białego na kanapkę albo w pierogach. generalnie jem kaszę, makaron (bez niczego), buraczki, marchewkę, mus jabłkowy, czasami jabłko surowe (ale to podobno powoduje wzdęcia), rybę (lekarka pozwoliła mi raz, max dwarazy w tygodniu) i chleb pytlowy albo kajzerki (a nie znosiłam kiedyś białego pieczywa ). super ta moja dieta - a waga tak średnio ciagnie w dół - mam jeszcze trochę ponad 8 kilo do zrzucenia. wczoraj byliśmy z małym u pediatry - wszystko z nim OK, na szczęście, ale przybrał tylko trochę ponad 100 g od szpitala (jutro będzie miał 2 tyg.). a jak przybierały na wadze Wasze maleństwa? jutro rozpoczynamy werandowanie i za tydzień ruszamy na pierwszy spacer; podobno w tym tygodniu ma być bardzo ładna pogoda - szkoda, że stracimy ją na werandowanie. pisałyście coś o grudkach w kupce - to zły znak??? bo mój synek ma tego mnóstwo w każdej kupie. rossmanowe pieluszki przeciekają nam o dziwo czasami tylko w nocy )) i trzeba wtedy małego przewijać, co kończy się przeraźliwym wyciem... no i masz babo placek. piszecie już o kolkach, a ja gdzieś wyczytałam, że one się zaczynają koło 3 m-ca i miałam taką nadzieję, a tu klops... Jerzyk też okres marudzenia największego ma najczęściej od ok. 16tej do 20/21szej. może to więc już kolki, albo ten syndrom nadchodzącej nocy. ja już na szczęście zapomniałam o wszystkich świetnych radach TH i się nie stersuję, że mały non stop u nas na rękach, nie przepada za spaniem w łóżeczku (woli na naszym łóżku, nawet, jeżeli śpi sam), że karmię czasami non-stoper. wierzę, że się kiedyś unormuje - teraz jakoś nie mamsiły dyscyplinować takiego maleństwa. mam pytanko - czy którąś z Was też przy łapaniu przez brzdąca tak strasznie bolą sutki? (potem, w trakcie karmienia to mija, więc mały przystawiony jest dobrze) smaruję je bepathenem, miałam też próbke purelanu medeli, ale ból nie przeszedł. generalnie sutki bolą mnie też trochę po karmieniu przy dotyku (myciu, noszeniu ciuchów itd.) - jakiś straszny ze mnei wrażliwiec... u mnie położna środowiskowa była tylko raz - więcej wizyt nie miała w planach, ale ściągnęliśmy ją jeszcze odpłatnie, żeby Tomek wykąpał przy niej Jerzyka - kosztowało nas to 70 zł. jak czytam o Twoich perypetiach Aniu (aniarad) to cieszę się, że mój Tomek ma przez firmę wykupiony pakiet w Enel-Medzie i chodzimy do lekarza jak cywilizowani ludzie. Zderzenie z publiczną służbą zdrowia mogłby być teraz dla mnie bardzo bolesne. apage!!! ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 18:26 a gdzie są te urodzeniowe statystyki, bo ja nic nie widzę? dla mam z krosteczkowymi dzieciaczkami - próbowałyście kąpieli w nadmanganianie potasu? naszemu szkrabowi pomaga. a na suchą straszliwie skórę kąpiemy w oilatum i dostaliśmy receptę na maść cholesterolową. dobrej nocy, A. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 19:07 Atk - Beniam po 3 tygodniach przybrał kilogram. Teraz dopiero jestem ciekawa ile wazy, bo poliki ma takie tłusciutkie,ze wyglada jak nabęćkane chomiczysko Co do grudek w kupie to u nas były od poczatku. Wyglada to jakby kupka była pełna pestek siemienia lnianego....musze o to zapytac lekarke. Choc cos mi sie wydaje,ze zaczniemy chodzic prywatnie. Tak rozmawiałam z Meżem i stwierdzilismy,ze ona jakas taka obojetna, a wszystko o co pytamy (chrostki, sucha skora, stekanie,prezenie) jest niby normalne.... U nas nie ma (odpukac) wiekszego problemu z pampersami. Uzywamy ich od samego poczatku i jest OK. Mialam 1 paczke huggies'ow i zostalo mi jeszcze pol,bo wlasnie one przeciekały. Uzywamy jeszcze 1,bo rodzinka tyle tego nawlokła,ze nie umiemy skonczyc. Za niedługo zaczniemy 2 wiec zobacze jak to jest z tym przeciekaniem. Mały coraz bardziej daje popalic. Obudzi sie i wrzask,bo cyc. Potem wrzask,bo nie chce sie odbic. Jak odbije, to wrzask, bo zabyt mocno rzuci zalodeczkiem. Po chwili znow wrzask,bo w brzusiu miejsce sie zrobilo na kolejna porcje mleka. I tak bawimy sie czasem i ze 3 godziny. OBŁĘD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! M stwierdził,że juz nic nie mozemy robic normalnie....troche mnie to zezłosciło ale w sumie racja,wszystko kreci sie wokoł maluszka. Ale ja i tak nie narzekam,bo wiem co znaczy zostac z Beniaminem sam na sam. Wtedy jest dopiero jazda. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 22:29 kąpiel w nadmanganianie wysusza, mały był parę razy kąpany w szpitalu i tak powiedzieli, teraz kąpiemy w nivea, to dużo zależy od wody, jak mieszkaliśmy w W-wie to Maja miała problemy a tu nie dzisiaj byliśmy w W-wie na zakupach, w planie było obkupienie rodziny w buty, niestety nie kupiliśmy - mi się podobają tylko na bardzo wysokim, a teraz raczej niezbyt wygodne, ganiać za trzylatką w dodatku z wózkiem po śniegu i lodzie, jedyne które się podobały Marcinowi nie było rozmiaru, Majka nie miała ochoty na przymierzanie bo w sklepie był pies podobny do naszej suni (pluszowy) na którego rzuciła się z okrzykiem 'moja Mafia!' ku zdziwieniu pracowników na pocieszenie zrobiliśmy zakupy w Factory w H&M, jak ktoś nie ma kombinezonu ciepłego na zimę to są jasno beżowe, za 70 albo 50, już nie pamiętam dokładnie i kurteczki 'puchówki' miniaturowe za 40. ja zakupiłam biustonosze za grosze a rozmiar odpowiadający piersiom karmiącej nienawidzę tych pancerzy do karmienia, wolę zwykłe. Szymuś przeszedł samego siebie, wleczony po wszystkich sklepach itp spał słodko, nakarmiłam go o 11 i spał do 20 z jedną ! pobudką na karmienie :-o wykąpany i nakarmiony śpi dalej... ja ledwo wytrzymałam, patrzyłam jak M je obiadek i miałam ochotę zamówić ze 4 dania i za przeproszeniem zeżrec na raz! ale 4 łyki pepsi MUSIAŁAM! ale dobra, mniam spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 09:37 ok, udało się, w końcu przeczytałam wszystkie posty, i mam nadzieje, że wkońcu uda mi się być na bierząco, o mała się budzi, a wieć jeszcze nie teraz Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 09:50 dziewczyny, przyjaciółka odsprzedała mi genialny sposób na uspokojenie naszego berbecia-zmarźlucha po kąpieli. zawsze darł się wniebogłosy, bo mu było zimno po cieplutkiej wodzie, więc... suszymy go na ręczniczku suszarką )))) (zakrywamy tylko pysia i sprawdzamy ręką, żeby go nie przegrzać). jest mu cieplusio i nawet nie zakwili. ufff. tylko pamiętajcie, że takie suszenie uskuteczniać z daleka od wanny i innej wody, bo mogłoby być nieszczęście. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 12:16 poczytałam co u Was, ale znowu nic nie napiszę, bo Maja się budzi- masz Ci los pozdrawiam,monika Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 14:43 Nela uskuteczniala wczoraj takie wrzaski, ze robila sie sina W koncu poplakalam sie razem z nia, bo juz nie mialam pomyslu i sil na uspokojenie. Ja nie wiem co jej jest wieczorami. Ne ma twardego brzuszka ijak pruta, to nie poprawia jej sie, wiec to chyba jednak nie kolki. Jesc nie chce (szarpie sie przy cycku, ale nie ssie). Nie prezy sie, nic ja nie uciska ani nie uwiera (rozebralam i ubralam ja drugi raz), nie jes jej zimno ani za cieplo. A wrzeszczy tak, jakby ja ktos ze skory obdzieral. Moze to rzeczywiscie ten syndrom nocy... Ale to jest straszne Trzymajcie sie cieplo! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 15:59 dziewczyny, przede wszystkim ogromne dzięki, za to, że jesteście i tworzycie to forum, jesteście moja największą skarbnicą wiedzy, to dzięki waszym opowieścią wiem, że moja wiecznie jedząca i niepłacząca tylko na rękach córka jest jak najbardziej normalniutkim dzieciaczkiem na świecie. Dzisiaj znowu kolka, dziadek teraz niańczy swoją wnusię więc mam chwilę aby napisać, ostatnio wyeliminowałam soki takie kupowane w kartonach i butelkach i była poprawa, ale dziś wypiłam małego dr.witta i jest znowu krzyk i prężenie, myślę że to o to chodzi. No i jeszcze odkąd mała skończyła miesiąc to podaje jej wodę koperkową firmy woodwards i to też działa, tylko że przeczytałam we wcześniejszych postach aby dzieciaka nie przyzwyczajać, wię teraz nie wiem co zrobić, ale nie mam siły na wielogodzinny płacz jak to było wcześniej. Camilcia mam nadzieje, że twój brzuch się zagoi, bo ja byłam czyszczona dwa tygodnie po porodzie i to jest cholernie nieprzyjemne, więc mam nadzieje, że ty tego unikniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 17:55 Taki ludzik wazacy kilka kilogramów i miezacy kilkadziesiac centymetrow, łysawy i bez zebow,a powalil na łpatki dwie dorosłe osoby.... Nawet nie mam siły pisac. Padamy z M na pyszczki. Normalnie boje sie jutra,bo zostane przez pol dnia sama.No, z drobna przerwa na wyjazd do poradni preluksacyjnej ale niestety w towrzystwie tesciow Jazda z tesciem samochodem to KOSZMAR!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 18:00 wysłało mi w połowie posta... A tesciowa przy swoim władczym stylu bycia zaczeła byc najzwyczjaniej w swiecie upierdliwa. Dopiki cała sprawa dot tylko mnie to człowiek sie usmiechnał,machnal reko i okejos ale gdy idzie o Malego to szlag mnie trafia. Rozmawia ze mna jakbym wlasnemu dziecku krzywde chciała zrobic. Dzisiaj przez tel walneła tekstem "co Wy mu robicie,ze on tak płacze?"....//Bosze!!!!!!!!!!! miałem ochote jej powiedziec,ze go bijemy,pewnie dlatego. uwagi w tym tonie robi cały czas. Nie pomoze tylko bezensu pie...i (sory ale juz sie ładuje)za przeproszeniem. Zmykam,bo mały trol nie chce spac i znowu płacze Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 18:54 my dzis mielismy gosci, jutro M ma sluzbe wiec ja do wtorku sama, uff... maly spi goczis, moze to typowa kolka, cos mi sie porobilo y klawiatura i nie moge pryestawic Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 19:29 tyle czytam o diecie kobiety karmiącej, o zakazach i nakazach, czego wolno, a czego nie i otym drugim chciałam pare słów, a mianowicie o tych wspaniałych smakołykach, które nie wiem jak długo jeszcze nie zagoszczą na moim stole; marzę o pizzy, nieprzyzwoicie ostrej i z równie wielką ilością sera ciągnącego sie w nieskończoność marzę o frytkach, cudownie chrupiących i złocistych marzę o pepsi, zimnej i cholernie gazowanej Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: ja też! ja też! :) 06.11.05, 22:03 ja też chcę na ostrą pizzę i pepsi! moje towarzystwo śpi, mi jakoś szkoda się położyć, tyle bym jeszcze porobiła, jutro Marcin ma służbę i zostaję sama do wtorku, mam nadzieję że jakoś dam radę Goczis, próbowaliście ciepłych pieluszek? podobno pomaga, mąż prasuje, ty przykładasz, albo odwrotnie tylko nie za gorące, a o suszarce też słyszałam że na kolki super (dmuchać na brzuszek) mam nadzieję, że znajdziecie jakiś sposób, bo szkoda małej i mamusi też Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: ja też! ja też! :) 07.11.05, 10:40 Wspólczuję Wam tych kolek, mam nadzieje, że tym razem mój Patryk będzie inny i nie będzie miał jeszcze kolki, bo po jednej fajnej i spokojnej nocy, znowu dzisiaj dał mi w kośc. Padam trochę. A rozbudzam się Inką Tez chcę pizzy, pepsi, i sałatki greckiej!!!!!! i kawy. Aniu (Atk) pisałaś o bolących piersiach - mnie tez boli na poczatki karmienia, teraz już mniej , ale w pierwszych dniach zaciskałam mocno zeby. Boli jednak mniej niz przy Oliwce, teraz piersi sa juz przyzwyczajone do karmienia. Grudki w kupkach - to bdb. Źle gdy jest sluz, lub sa zielone. a pieluszki rossmana testuję, przeciekaja mniej niz pampersy (u nas), choc dzis w nocy był mały przeciek. Ale widze, że ma to znaczenie jak dokładnie zapnę pieluszkę. TH mam na półce, ale wydrukowaną i sa to luxne kartki bez numerów stron, więc nawet do niej jeszcze nie zajrzałam. Wolę polegac na swojej intuicji , na Waszych i swoich wczesniejszych doświadczeniach. Wczoraj mieliśmy gości i jeszcze raz gości. Trochę za duzo...po przedpołudniowym spacerze, w porze obiadowej , z niewiadomych przyczyn wpadła do nas teściowa, na kawę, i siedziała do 15. A juz ok. 15.30 zjawiło się 5 osób w odwiedzinach - do Patryczka. Nawet nie zdążyłam zjeśc przez te wizyty porządnego obiadu./ A kąpiel syna sie nie odbyła, po po kapieli Oliwki, kiedy czekałam na męża, az wstanie od kompa i pójdziemy kąpac małego, zasnęłam... A mąż kochany nie chciał mnie budzić. Może to i dobrze, bo syn za to chciał mnie budzic prawie całą noc. TO chyba w odwecie za brak kąpieli. Ankamk - powodzenia na wyprawie z teściami ! Pozdrawiam przy dzwiękach poplakiwan mojego syna - Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: ja też! ja też! :) 07.11.05, 10:43 Ja tez chce pizze i pepsi i jeszcze bigos z grzybkami oraz jogurty sery smietane mleko i takie tam blahostki!!! Wczoraj pomoglo troche noszenie i bujanie w foteliku samochodowym. Dzis znow bedzie moja mama, wiec sprobujemy z tymi pieluszkami. 50% dzieci ma kolki, czemu mojemu sie trafilo byc w tej pechowej piecdziesiatce? U nas znow deszczowo i zimno Pa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 11:46 Ja się jeszcze raz powtórzę z pytaniem, czy przed kontrolną wizytą u gina trzeba robić jakieś badania typu morfologia krwi? Po cc miałam słabe wyniki, ale w szpitalu nic mi nie powiedzieli co z tym zrobić dalej, lekarza zapomniałam się pytac jak się umawiałam i teraz się zastanawiam. Czy kupki dziecka karmionego tylko piersią mają zapach? Znaczy smrodek? Bo ktoś mi powiedział, że powinny być bezzapachowe, a kupki Nelki takie nie są. Potem wyczytałam, że cuchnące (takie też raczej nie są, ale jakoś smierdzą co nieco) mogą być objawem alergii. Szlag by to wszystko trafił!!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 12:23 Gosiu, ja na kontrolną u gina (po Oliwce) nie robiłam żadnych badań. Nie wiem jak to jest po cięciu. Wzięłam tylko ze sobą karte info ze szpitala - o porodzie, morfologii po porodzie. Ale jesli miałaś wtedy słabą morf, możesz sprawdzic tak nawet dla samej siebie, czy juz jest lepiej. Wg mnie kupki naoworodkowe maja taki swój zapaszek - może to jeszcze nie jest smrodek, ale na pewno bezzapachowe to one nie są. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 13:20 Własnie wrócilismy z poradni prelukasacyjnej i o ile tesciowa (o dziwo) była spoko i bez uwag, to jestem zszokowana podejsciem lekarzy. Na trzyminutowe badanie czekalismy w poczekalni pełnej ludzi i dziecikow ponad godzine. Ja cała w stresie,ze jak Beniamin sie obudzi, to na korytarzu cyca bede dawac...Do badania wchodziło sie po 3 osoby. Tłok,ścisk, nerwy żeby szybko ubrac i rozebrać, a znudzony pan doktor " ale to ubierania długo trwa.." No myślałam,ze diabli mnie wezma.Juz miałam mu powiedziec,ze długo,to on na siebie kazał czekac!! Konował jeden! Szczęliwie,że z bioderkami wszystko ok. Kontrola za 2 m-ce, nawet nie mysle ile znow trzeba bedzie nerwow stracic... Ja tak nie szlałam z dieta, grzeszyłam jogurtami,serem żółtym i białym no i mlekiem ale niepokoja mnie te policzki od małego i chyba na jakis czas odtawie nabiał. W zwiazku z tym mam pytanko: cojecie, jak nie jecie nabiału??? Jak wyglada wasze sniadanie i kolacja?? bo to dla mnie nielada zagadka.. Beniaminek juz zupełnie mi sie zepsuł. W nocy dalej budzi sie co godzine,połtorej, a dodatkowo coraz mniej spi w dzien W zasadzie tylko tyle co na spacerze. Ciekawe co bedzie jak zrobi sie brzydko i zimno, a na spacery bedziemy coraz mniej wychodzic. Myslałam,ze zmienia mu sie cykl i skoro w dzien mało spi,to w nocy czas snu sie wydłuzy ale gdzie tam...Zaczyna mi sie niebezpiecznie kumulowac zmeczenie, a krotkie drzemki w ciagu dnia juz nie przynosza mi ulgi.Potrzebuje powaznie zregenerowac siły. Co to bedzie za miesac lub dwa. Strach sie bac. Ide bo moje cudo sie budzi i oczywiscie woła o cyca... Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 15:30 ATK-mój Mateuszek w trzy tygodnie przybrał 650. nie jestem pewna ale chyba gdzieś czytałam że na tydzień powinno przybierać dziecko 125.ale nie jestem pewna.a z tą odpłatą dla położnej to mnie zdziwiłaś przecież położna powinna przyjść przynajmniej z 3/5 razy ja rozumie gdyby to był gdzieś 7 raz ale żeby płacić za druga wizyte. CAMILCIA-ja też czasem podpijam łyków pare czegoś gazowanego albo podgryze mojemu troche czekolady jak na razie odpukać nic sie złego nie działo z małym. WENUS-gratulacje poczytania tylu postów. ja po przyjściu ze szpitala czytałam wszystkie od pierwszego wpisu przez 4 dni tylko było ich wtedy około 90. MMONIA-mam tak samo jak już poczytam wszystkie posty i chce zabrać sie za pisanie no mały tak jaby to wiedział i nagle sie budzi no ale czasem sie udaje bo jak widać czasem pisze. ANKAMK-to fajnie że jest okej z bioderkami -tak dalej.współczuje z tą teściową a to ci zołza. ANIARAD-mi też sie czasem zdaży nie okąpać mateuszka ale to z czystego braku sił i chęci. GOCZIS-kupki mojego maja swój zapaszek ale nie smrodek jak to określiła aniarad a może i smrodek ale nie taki zły. a co do badań to nie wiem czy sie robi ,ja nawet nie wiem jeszcze kiedy pójde na pierwsza wizyte po porodzie. jeszcze raz jeśli chodzi o przelewanie pieluch to pampersy przeciekały ,rosmany przeciekają, hugiesów jeszcze nie otwarłam a jak narazie mam spokój przy happy. mi tez rodzinka poznosiła pare paczek pieluch ale albo 3 na 4-9 kg.(za wielkie) albo 1 na 2-5 kg. ( za małe) bo używam 2 na 3-6 kg.albo znoszą bąbonierki jakby niewiedzieli że kobieta karmiąca nie może jeść czekolady. ale jeden prezent był ekstra mateuszek dostał ,,album małego dziecka,, prześliczny gdzie wkleja sie najważniejsze zdięcia ,wpisuje opisy najważniejszych chwil,wpisuje gratulacje i życzenia od rodziny i wiele innych.ten album będzie miał do końca życia i kiedyś jak będie dorosły go otworzy i będzie mógł podziwiać jak wyglądał zaraz po urodzeniu bądź na zdięciach USG lub na pierwszej gwiazdce czy wielkanocy albo na odrysowane swoje stopki z trzeciego tygodnia i takie tam inne. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 15:56 a i jeszcze -jeśli chodzi o jedzenie to już sie nie doczekam hod-dogów, pizzy, tataru który uwielbiam,kukurydzy gotowanej,ogórków konserwowych,herbaty z cytryną,czekolady całej tabliczki,pieczareczków,ryby w occie i wiele innych a co gorsza to za dwa tygodnie robie chrzciny i na stole będą same pyszności a ja bede mogła tylko obejść sie smakiem i patrzeć jak inni oblizują paluszki po pieczonych pałeczkach z kyrczaka -hymmmmmmm mniam Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 18:52 mała zasnęła nie wiem na jak długo, pewnie na krótko dzisiaj wybrałam się z małą na spacer do miasta aby kupić dla tatusia kartkę urodzinową i zamiast znaleść się w sklepie z kartkami wylądowałyśmy na zapleczu jakiegoś fryzjera, bo mała w połowie drogi bardzo głośno upomniała się o cyca. To takie znajome znajomej-te fryzjerki ale i tak czułam się nie swojo, no i oczywiście tysiąc porad na raz a mała i tak się darła nawet po dwuch karmieniach, więc ją zapakowałam w wóz i pędem do domu, całą drogę przerywana syrena tylko po to by usnąć przed samym domem, a kartki oczywiście nie kupiłam. Może jutro się uda Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 19:32 może tym razem uda mi się coś napisać?)) mój aniołek dał dzisiaj czadu, po pięknie przespanej nocy w ogóle nie chciała w dzień się zdrzemnąć- to nic, ale zaczął się płacz , ja ją na ręcę ona ryczy, do łóżeczka-ryczy, do cycka- ryczy, nic nie działało, w końcu padła ze zmęczenia i śpi od 2 godzin, ciekawe co będzie robić w nocy? aż się boję byłam dziś u pediatry po skierowanie do ortopedy, dostałam, ale usłyszałam, że terminy są po nowym roku, pięknie, nie ma co, pójdziemy prywatnie, wkurza mnie tylko płacenie comiesięcznych składek na NFZ jak i tak nic z tego nie korzystamy dziewczyny, kiedy trzeba iść pierwszy raz do pediatry? a może on do domu przychodzi? nie mam bladego pojęcia atk-mnie też bolą sutki jak się Mała zasysa, potem przechodzi, ale mam bardzo wrażliwe piersi, nie wycieram ich w ręcznik tylko delikatnie jak Maluszka osuszam p.syla-zazdroszczę Ci tego albumu, u mnie też w prezentach mnóstwo czekolady, której nam teraz nie wolno, co mnie strasznie wkurza, bo mam taką ochotę na słodycze goczis-moja kuzynka na kolki stosuje suszarkę- delikatny strumnień ciepłego powietrza kieruje na brzuszek i ponoć działa rewelacyjnie pozdrawiam serdecznie, monika Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 19:47 moje małe też śpi - na razie )) dzisiaj pierwszy dzień sama, bo Małż pognał do pracy - no i jeszcze go nie ma (super po prostu). nawet narzekać mi się nie chce, bo wszystko robię w dzikim pędzie (moja mama wpadła tylko na 2 godzinki), a jeszcze do tego skończyła się woda mineralna i siedzę o suchym pysku juz którąś z kolei godzinę (herbatek jakos nie mogę bo od jakiegos czasu popsuła się nam kranówa i zajeżdża strasznie chlorem) - i jak tu dbać o siebie i o prawidłową laktację??? na śniadanie jem najczęściej mus jabłkowy z chlebkiem. od czasu do czasu jogurt naturalny z chrupkami kukurydzianymi (ale to juz nabiał). wczoraj pozwoliłam sobie na nalesniki (ale były pycha) i mały jakoś to przeżył. tyle że ja się strachu najadłam, że nocke będe miała z głowy (no, trochę miałam, bo go brzuszek męczył, ale wszystko w normie). największą chcicę mam na colę light - boshh, skonam, tak mnie nęci. p.syla - ja mam też taki album - sami z mężem kupiliśmy - z kubusiem puchatkiem, przeuroczy po prostu. bawi mnie wpisywanie tych wszystkich pierwszych razów naszego maleństwa. mam nadzieję, że w przyszłości będzie to dla niego miła pamiątka (bo dla nas, rodziców, na pewno). pozdrawiam Was cieplutko (chyba pójdę się zdrzemnąć - naładowac baterie przed nocką), Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 09:39 co za skrzeka z tego mojego Syna, przed 30 min napchał sie mlekiem, aż się ulewało i...znowu jęczy. A i w nocy tez nie dał mamie odpocząć i jeszcze tate obudził, i na koniec siostrę. katorga Mi tez nakupowali czekolad, co na dodatek głośno skomentowałam za kazdym razem, że mi nie wolno a oni mnie kuszą. NAjlepsze rzeczy mi przywiozła teściowa, która wparowała do szpitala na drugi dzień po porodzie (przywiozła mi zakazane smaki soków, paztet jakiś w puszce -jeden wielki konserwant, bułki z makiem, którego nie cierpie, winogrona, itp). Ach, tak sobie powspominałam ;/ Sorry, ale marudzę tak chyba z niewyspania. pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:21 Hej! Moja Anielinka znów nie śpi od 5 Wykończyć sie można. Co nie zjem, to Mała ma wzdęcia i prutki, nie wiem gdzie robię błedy żywieniowe. Powyrzucałam już tyle rzeczy z jadłospisu i niedługo to na samym kurczaczku i marchewce będę jechać . Kurcze kiedy dojrzeje ten jej układ pokarmowy??? Moja teściowa specjalnie dla mnie upiekła ciasto: z czekoladą i wiśniami Grrr! A moja babcia wcisnęła Mamie słoik z bigosem, żeby mi tu przywiozła. Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! No, ale kiedyś ludzie normalnie się w trakcie karmienia odżywiali. To teraz Dzieciaczki takie wrażliwe niestety Idę, bo Maleństwo domaga się jedzonka. Pa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:43 Hej! Czy któreś z waszych maluchów miało już katar. Bo mój skończył wczoraj 2 tygodnie i od dwóch dni walczymy z katarem. Dostał do picia calcium, krople do nosa i sól fizjologiczną do zakraplania. Ewentualnie dostał też syrop na kaszel ale nie wiem czy mu podawać. Ile może trwać taki katar? Czy maluchy miały wodnisty katar czy gęsty? Proszę pomóżcie jako bardziej doświadczone mamy bo boję się żeby mu nie przeszło na płuca lub oskrzela. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 17:08 uff, przezyłam służbę marcina=ponad 24h sama z dziećmi, dzisiaj od rana latałam żeby wyrobić małemu paszport - strasznie trudno takiemu zrobić zdjęcie z zamkniętą buzią, otwartymi oczami, z prawym uchem widocznym i jeszcze z miną normalną wczoraj mi brat przysłał sms że centralwings ma promocję i bilety bez opłat lotniskowych, a że szły jak ciepłe bułeczki to niewiele myśląc kupiłam i na ferie lecimy do Brighton ale się cieszę! Mały ok, tylko w nocy ze 2 godziny przeżywał mój żółty ser z kolacji, aż Maję obudził... trochę mnie wkurza, że on taki głośny aż mała nie może spać. oczywiście tylko sporadycznie. gdyby nie Majcia spałabym do 9 jak synuś, a tu na równe nogi o 6 i nie ma litości. Szymuś miał katar, ale taki słaby, tzn normalnie ssał, czasami mu trochę zakropliłam sól fizjologiczną przed jedzeniem i mu spływało a czasami wyciągałam, powinno się dziecko wtedy kłaść trochę wyżej, tzn pod kątem, np poduszka pod materac w łóżeczku, bo na płasko zatyka nosek nie powiem, żebym się czuła wypoczęta, więc uciekam spokojnej nocki dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:41 witam wszystkie pazdziernikowe mamusie i przystepuje do Waszego grona. Mala Asia przyszla na swiat 24.10.2005 r. Bylo bardzo ciezko - jechalam do szpitala ze skurczami o godz. 5 rano a o 6 z minutami lezalam na stole operacyjnym do ciecia. Na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze (Asia dostala co prawda tylko 4 punkty Apg - byla okrecona pepowina, wazyla 3350 g i 55 cm). Ze mna tez bylo nie wesolo - cesarka trwala 4 godziny, potem 3 dni lezenia bez ruchu, uzupelnianie krwi, jakies antybiotyki, itd. oczywiscie wszyscy skrzetnie ukrywali przede mna prawde o przebiegu operacji i zagrozeniu jakie bylo. Ale to juz przeszlosc. Teraz jak patrze na moje male szczescie to sie rozklejam na sama mysl ze mogli nie zdazyc jej uratowac a mnie pozbawic szansy na kolejne dziecko w przyszlosci... przepraszam ale musialam to napisac, bo nikt nie chce o tym rozmawiac zeby nie przywolywac zlych wspomnien. troche sie rozpisalam. postaram sie poczytac wasze posty i odpopwiadac na tyle ile pozwoli mala maruda. czytalam prawie do konca W oczekiwaniu i czuje sie tak jakbym Was dobrze znala. pisze z Asia na kolanach wiec sorki za bledy. pozdrawiam, ucalujcie Wasze skarbeczki. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 19:08 Witaj Monika, fajnie,ze jestes - a zaległosci masz spore,bo forum sie rozrasta w zastraszajacym tempie) Od dwoch dni chodze na rzesach. Mało snu w nocy, jeszcze gorzej w dzien. Wczoraj poratowała mnie moja Mama. Wpadła na 3 godzinki i była w ciezkim szoku,ze tak to wyglada. Nosiła wnusia,husiała, bujała,usypiała i sadziła,ze jak odłozy do lozeczka, to diabełek bedzie spał. Po zaliczeniu 3 czy 4 sesji pt.: karmienie,noszenie, usypianie i gwałtowne wybudzenie po całych 5 minutach snu była załamana. Ja zas wdzieczna,bo moje rece troszke odpoczeły. W nocy znowu było dramatycznie. Mały budził sie na jedzenie, a potem meczyły go meeeega gazy i stekał tak niemiłosiernie (gorzej niz ja na porodowce), ze nie dało sie spac. Cały czas przy jego lozeczku i głaskanie po glowce,pleckach albo na raczki. Efekt - dziecko spało, a ja czuwałam az do kolejnej pobudki, na nastepna porcje mleka W ciagu ostatniej doby przespałam moze ze 4 godziny, oczywiscie w ratach. Dzisiaj do południa Beniamin podarował mi ponad godzine!!!! wiec nie jest zle. Popołudniu M wrocil z pracy z potwornym bolem głowy i musiałam zajac sie synusiem sama. W akcie desperacji zawalczyłam z szuszarka, i az sie boje napisac,zeby nie zapeszyc!!!, to chyba działa!!!!!!!!!!! ale ciiiiiiiiiii.....cho, cichutko,nikt nie słyszał Gdyby tak faktycznie było to jestem uratowana. Mały dostał w prezencie taka myszke przytulanke z termoforkiem, wiec mysle,ze w tej sytuacji mogłby sie przytulac do ciepłej maskotki i efekt powinien byc ten sam. Bede probowac, moze zadziala. Nie wiem jak Wy, ale ja mam juz dosyc monotonnego jedzenia. Choc jak czytam co jecie to wychodzi na to, ze i tak sobie pozwalam. Zauwazyłam,ze bardzo łatwo robia mi sie siniaki. Wystarczy,ze byle gdzie pukne i od razu wyskakuje taki ładny roznokolorowy - to chyba oznaka braku witamin. No ale w sumie z czego mam miec te witaminy, z gotowanych kartofli albo marchewki z zupy...? No, czasem zjem jabłko albo poskubie winogron (wyjadam sam miazsz, wypluwam skore i pestkim jak jakas wariatka)ale to chyba zdecydowanie za mało. Połozna mowiła,zeby jesc wszystko ale z umiarem. Nie chciałabym widziec małego po tym "wszystko". Krostki na policzkach Niunia dalej sa. Dzisiaj były wybitnie czerwone. Tak sobie mysle,ze to chyba nie od nabiału,bo ten jem od samego poczatku, a to dziadostwo pojawiło sie po jakims czasie. Moze to tradzik niemowlecy, podobno chłopcy czesciej to maja - chyba troche szukam usprawiedliwienia dla niewyrzucania z diety nabiału, bo nie mam konceptu na beznabiałowa diete. Atka co to jest mus jabłkowy i jak to smakuje z chlebem, bo jakos nie umiem sobie tego wyobrazic...? Duzo usmiechu a mało kolek i bolow brzuszka Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 20:13 witam nową mamusię Sylwia, ciesz się że śpi w nocy a nie odwrotnie, wyspana w dzień masz cierpliwość żeby się małym zajmować ankamk, Szymuś też ma krostki, raz bledną, raz są zaognione, ja już nic nie wiem, smaruję sudocremem i się nie przejmuję polecam na kanapki tofu, ale to nie każdy lubi Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 18:57 WENUS-a to ci uparty szkrabek ,usnąć dopiero przed domem. MMONIA-tak to jest w tej polsce jak sie nie da w łapę to sie nic nie przyspieszy.a co do ortopedy to nie mam pojęcia. MONIA.NOWAK-witam pisuj jak najwięcej.super że wszystko skończyło sie pomyślnie i że masz swoją zdrową Asie na kolankach. no to nie ja sama dostałam takie prezenty )))))))))) a takie albumy można dostać w empiku tam jest duży wybór lub w większej księgarni.naprawde polecam nie są drogie kosztuja od 20zł ten nasz kosztował 34. Mateuszek przesypia fajnie nocki ale w dzień nie chce spać śpi pare razy po 30min i nie daje mi nic porobić za dnia dopiero łapie go na wieczór spanie kiedy mamy go kąpać trzeba go rozbudzać z głębokiego snu dlatego chyba potem tak wrzeszczy podczas kąpieli.ale za to potem okąpany najedzony i zmęczony płaczem zasypia i śpi do rana. Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 21:42 Hej! Mała śpi zmęczona płaczem przy kąpieli (jedyny moment kiedy nie ryczy to pluskanie w wodzie). syla- mam tak samo, czyli jak na razie Maja przesypia noce z przerwami na karmienie oczywiście, ale w dzień jest jazda, tzn. prawie wcale nie śpi, zasypia w okolicach kąpieli i potem walczymy z nią; jutro wyślę M do empiku po album, takiej pamiątki nie można przeoczyć monia-witam nową mamusię W tym tygodniu rozpoczęłam werandowanie, a raczej chciałam, bo wczoraj udało mi się, a dziś- tragedia. Po 5 minutach Majka zaczęła tak wyć, że skapitulowałam i odpuściłam jej to wietrzenie. Nie wiem jak uda mi się z nią wyjść na spacer, żeby nie płakała po chwili. Jak Wy to robicie? Jeśli chodzi o dietę to jem nabiał, soję od 2 dni odpuściłam, ale ona nadal kwęka przy robieniu kupki, więc to chyba nie od tego. A mam taką ochotę na ogromną czekoladę z migdałami i jakiekolwiek gazowane paskudztwo do picia, ech... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 08:02 chyba mi zaraz pęknie prawa pierś, bo w nocy przez roztargnienie nakarmiłam z lewej, a wieczorem też było z lewej, a mały śpi... budzić? chyba ściągnę trochę ja na spacer jak wychodzę to jest 7 światów - Maja ucieka, nie chce się ubierać, bo ona to by najchętniej chodziła boso i nago, nie może zrozumieć, że jest zimno, małego ubieram na końcu, żeby się nie zgrzał, wychodzę po odczekaniu po karmieniu ok 30 min bo wcześniej to on stęka, odbijam go itp, dopiero jak widzę że mu się ułożyło w brzuszku to do wózka i spacer. zawsze sucha pielucha, żeby tyłeczek nie zmarzł od przemoczonej, pilnuję żeby mu nie było za gorąco. czasem się drze w trakcie ubierania a jak wyjdziemy na powietrze to usypia a my z Majcią na plac zabaw Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 09:21 KAmila - usmiałam sie trochę z tego ubierania twojej Majci Bo...mam często to samo i już ręce opadają, więc czasem już mnie śmiech ogrania - lepsze to niż placz. Mi Patryk zasypia od razu na dworku, raz tylko wył przez pól spaceru, ale kiedy stwierdziłam, że poddaje się i wracam on przestał i zasnął. Dzisiaj wysypały go krochy na policzkach, nie wiem, może po smażonym koltlecie na obiad wczoraj. Wczorajszy wieczór był u mnie do kitu - bylismy sami w domu - ja i dzieci - Patryk wymyslił, że będzie się darł, a Oliwkę to wprawiało w przerażenie i ...też wyła, tak jak pisałaś kiedyś Kamila u Ciebie było, ja o mało nie dołączyłam ze swoim płaczem. W koncu o 20.30 przyjechał M i dzieci natychmiast ucichły. Czysta złośliwośc, czy co???? Ale na Patryka tatus działa uspokajająco, u niego na rączkach rzadko pozwala sobie na płacze. Szkoda tylko, że tak często go nie ma w domu. Dzisiaj jedziemy do ortopedy wieczorem, prywatnie, bo po kolejnym telefonie na Lindleya (panstwowo) dowiedziałam się, że jednak będą na nowy rok zapisywac dopiero od 15 grudnia!!!!!!!!!!!!! trafiło mnie!!! BO chciałam i tak tam jechać, mimo prywatnej wizyty, bo przyjmuje tam bdb specjalistka. brrrrr Kamila - zazdroszczę wyjazdu do Brighton, szczególnie, że tęsknię już za UK i za mową brytyjska. JA się pewnie tak szybko tam nie wyrwę, moi znajomi stamtąd wyprowadzili sie do Brazylii, i nawet nie miałabym sie gdzie zatrzymać OK, bo głowę mam mokrą, trzeba wysuszyc i zasuwac po zakupy, bo mama moja juz mi tu prasowanie zaczęła a ja przy kompie... Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 10:00 mmonia-ja nawet na pierwszy spacer nie werandowałam,wyszłam odrazu po 3 tygodniach i mały spał jak zabity. mateuszek śpi ale co chwila kwili chyba gaziki mu lataja po brzuszku. ale miałam wczoraj jazde z mężem -kłutnia stulecia-zgadałam sie z dawną znajomą że fajnie byłoby sie spotkać z naszymi starymi znajomymi,wysłałam do nich smsa z zapytaniem czy sie z nami spotkają po latach ,dostałam wczoraj w nocy odpowiedź a mój z ciekawości kto wysyła do mnie smsy w nocy go przeczytał i dostał szału że za jego plecami umawiam sie na spotkanie i jeszcze ściemniam że z koleżanką pisałam (ściemniłam bo wiedziałam że będzie zły ale sie wydało)w jednym z nich sie kochałam kiedys przez rok więc mój nie chce mi pozwolić na te spotkanie głuptas jakby mi nie wierzył że kocham tylko jego albo jakby sie czegoś bał ale ten mój mąż zazdrośnik jest. czy wam tez zdarza sie okłamywać swoich mężów żeby uniknąć kłutni lub głupich uwag.???? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 10:22 Sylwia, mi się już nie zdarza, przekonałam się bardzo niesympatycznie jakie z tego wychodzą afery, ale czasem czegoś nie dopowiem jak to niegroźne, zazwyczaj o cenach różnych rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 11:18 cześć,długo nie pisałam bo jak jestem sama z chłopakami to trochę ciężko ale jakoś dajemy radę;mój adaś przespał dziś całą nockę!aż sie zerwałam o trzeciej sprawdzić czy żyje:}u nas na stękania pomaga espumisan ale w większych dawkach niż na ulotce,Kamila zazdroszczę wyjazdu ja się szykuje na maj do Hiszpanii; muszę lecieć bo jestem wzywana a piersi też nie Odpowiedz Link Zgłoś
monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 11:20 nieżle bolą po takiej nocnej przerwie!!!:}}}} Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:20 witam kochanenie mam netu-wiec dorwalam sie na ale wszystkich was nie poczytalam,nadrobie potemmy bioderka za tydz-niestety pamietam z pierwszym synem ze tez po 3 osoby wchodzily,tlok,iryk dzieci(moj spal na szczescie)i teraz tez nas to pewnie czeka!bylismy na szczepieniu,dostal w raczke i nozke- lecz byl bardzo dzielny!krew sie lala a on raz tylko zakwililpozatym nic dziwnego ze pampery 2 sa przymale(dopiero potem zobaczylam ze sa 3-6kg)a nasz,,maluszek sobie 6kg wazy-w dwa tyg,przytyl 1,5kg!!!no troche duzo,ale nie dokarmiam wiec chyba okina szczescie choc w dzien spi juz mniej to wie ze noc to noc-je na spiaco ze 3-4razy i spi do 8-kolek nie mamy wiec placzu niemanie to co ze starszym,to bylo straszne!tez nieraz na lonie natury karmilam-a ze w stresie,nic to nie pomagalo bo maly sie darl jeszcze gorzej!na szczescie to byl marzec wiec szlo go z wuzka wyjacKamil na spacerkach spi i 3-4 godz-tyle ze juz mam doswiadczenie z pierwszym i wiem ze dzieci nie lubia byc eskimosami- ubieram go o jedna warstwe wiecej od siebie+spiworek-narazie bez koca jeszcze w dzien sobie lezy i rozglada sie ,czasem wydaje glosy jak,,niedzwiadek'' zasypia po 2godz,spi ze 3 je-i znow sie rozgladatak caly dzien wieczorkiem 7 kapanie-i sobie lezy az zasnie-nieraz chce czesciej cycanie pozwalam narazie zeby przy cycu mi zasypial,niewiem jak dlugo tak bedzie-smoka niechcebede leciec obiadek robic-moje sniadanie to zupa mleczna+2 kanapki z nutellą,lub dzemem,na obiad jem wszystko normalne ,byla juz ze 3 razy kura z rozna+frytki- malemu nic niema,wiec chyba okipo grochowce tylko wiecej pierdzial-oki lece udeczka smarzyc,bo mezys wruci glodny-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:38 Rety ile się nazbierało przez dwa dni wpisów... Nela- grochówka??? Moja Anielka pruta straszliwie nawet po gotowanych warzywach typu marchewka Camilcia - zazdroszczę wyjazdu P.syla - ja podobnie jak Kamila, nie ściemniam mężowi, bo potem większe afery wychodzą niż z prawdy od razu powiedzianej. Byliśmy dziś na usg bioderek. wyszło, że Nelę trzeba szeroko pieluchować, kłaść na brzuszku itd. bo ma jakieś nieodpowiednie przygięcie nóżek i jeszcze ma cos z pleckami co trzeba korygowac. Zalamka Oj, Maluszek znow placze... pa Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:49 ... na kontrole bioderek mam isc za 2 tygodnie, ale czuje, ze bedziemy tam czesciej zagladac. Oczywiscie prywatnie, bo w Pozn.tylko 1 gabinet ma umowe z NFZ i mozna sie umowic na za 2 miesiace. Mamy termin na 1.12 rezerwowany zaraz po urodzeniu Neli, ale pewnie jak tam cos tez wyjdzie to kolejny za darmo pewnie znow za 2 miesiace wyznacza. Mała darła sie wczoraj do 24 i nic na nia nie dziala. Teraz uskutecznia jedzenie przy komputerze o odlozeniu do lozezka nie ma mowy, wiec jak ona ma byc prosta jak ja ja caly czas na rekach nosze Poza tym jak ja mam ja kramic, jak absolutnie nie mam jej na boku klasc??? Mam sie nad nia nachylac??? to kregoslup mi padnie. Ma jesc z odgieta glowa? - to sie dlawic bedzie. Porazka. Mam dzis znow smuta Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:51 Oj, skleroza. Czy wszystkim sie zrobil slad po szczepionce? bo u nas juz 5 tyg. po szczepieniu BCG i nic nie ma Czy to oznacze, ze sie nie przyjela? Beda drugi raz kłuc? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 13:30 u nas dzisiaj była pediatra, sprawdzała ślad po szczepionce i mówiła, ze ok, chociaż ja nie widzę nic na tej rączce, prawie bez sladu. Ogólnie dobrze, Patryk wyglada wg niej na 3 - miesięczne dziecko - może waży tyle co Kamilek Neli , no może troszke mniej bo nieco mlodszy i dlatego te Pampki 2 przeciekaja znowu jak szalone. Ale musze je szybko zużyc do konca, kupilismy chyba za duże opakowania. Na noc zakładam mu rossmany - mniej cieknie, albo nawet czasem suche ma plecki. MAły ma małego wodniaka na jądrach i pediatra poleciła je pociagac do góry, najlepiej podkładając do środka jeszcze tetrę w rulon złozoną - jakos sobie tego nie wyobrażam. W szpitalu znowu powiedzieli, że sam się wchłonie. I kogo tu słuchac???? Pogoda dzisiaj nie przyprawia mnie o najlepszy nastrój Poza tym , mysle, że kiedy wypiłabym dzisiaj kawki, to byłoby lepiej, ale trudno. lepiej byc nie może. A tu jeszcze ta wyprawa do ortopedy, osobiście mi się nie chce nigdzie ruszać (ok. 30 min w jedna strone+czekanie jakieś), ale trudno, nie ma wyboru. Goczis - no karmić to chyba jednak musisz normalnie, bo jak inaczej dasz radę. Polożna w szpitalu mówiła mi, że dziecko powinno byc odpowiednio ułożone do karmienia, bo jeśli jest skręcone to źle trawi. Skomlikowana sprawa. Życzę poprawy i nastroju i stanu bioderek Anielki. Nela - smacznego Ale masz syna przegrzecznego, pozazdrościć ))) Mężowi nie ściemniam, czasem tylko cos przemilczę. Ale nie kręcę, bo moge sie wtedy sama wkręcić i jest jeszcze gorzej. znikam,papapa Odpowiedz Link Zgłoś
emilko1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 13:44 Witajcie Moja Lena Anna urodzila sie 15 10 05 (czyli 5 10 15 od tylu) w szpitalu sw Zofii. Niestety nadal walcze z karmieniem jej. Niby ssie ale nie bardzo przybiera na wadze. Ale wiem ze to czesty problem niestety. Mnie bardzo pomogli w szpitalu i w poradni laktacyjnej. Personel szpitala sw Zofii jest naprawde super. Zycze powodzenia innym Mamom (szczegolnie tym co maja problemy z karmieniem bo wiem jak jest ciezko) i pozdrawiam pazdziernikowe Skarby. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 14:09 Emilko1 witamy! gosia, kładź Nelkę do karmienia na pleckach tak zeby pupka i bioderka płasko, a przytrzymuj ramionka i trochę plecki, żeby nie była odkręcona główka, często kładż u siebie na brzuchu/piersiach, nóżki po bokach, na brzuszku jak żabkę, no i absolutnie nie zawijaj w rożek itp żeby odwodzić te bioderka, chodzi chyba o poprawne wykształcenie się panewki kości biodrowej czy tam udowej z tego co pamiętam jak miałam zapalenie piersi to karmiłam Majkę nachylając się nad nią żeby z wszystkich kanalików spłynęło nie powiem żeby to było wygodne nie chce mi się dzisiaj nic, na szczęście Maja usnęła, jak pomyślę, że mam iść do pracy to aż mi gorzej najlepiej bym się schowała pod kocyk z książką Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 15:46 Gosiu - ja od poczatku karmie na lezaco,bo nikt mi nie pokazał,ze mozna inaczej. Najpierw kładłam Beniamina na boczku przodem do mnie,ale z czem on sam zaczal sie strasznie wykrecac i lezec na pleckach. Teraz lezy na wznak tylko glowke do piersi odwraca. Nie dławi sie,nie krztusi, nie ulewa wiec chyba wszystko dobrze trawi. Sylwia - ja tez tak kiedys przekombinowalam i stad wiem,ze to droga donikad, a gdy w tle jest nie daj Boze jakis facet, to kanał morowany. Jak nie musisz to poprostu nie mow, a jak juz musisz to powiedz prawde. Nela - nawet nie wiesz jak ja CI zazroszcze takiego aniołka!!!!!!!!!! i ta dieta, super sie masz. Ja sie juz pozegnałam z mysla,ze w najblizszym czasie przespie wiecej niz 2 godziny Dzisiaj wnocy przytulalam synusia do myszki z termoforkiem i chyba widac poprawe. Komicznie to wygladało, bo mycha prawie taka duza jak Beniamin. Bałam sie troszke,zeby ten wrzatek sie nie wylal albo maskota nie przygniotła za bardzo małego ale było OK. Tylko w srodku nocy wstawalam wode gotowac... Teraz mam zestaw ratunkowy - suszarka + termoforek Niestety na marudzenie przed snem nic nie dziala, trzeba brac na rece. No i te pierdki na to dzidostwo kompletnie nic nie pomaga. Mały sie prezy,steka, a nogami tak kopie,ze z kocyka mu sie namiot nad głowa robi...! Zgadzam sie z Wami,ze papmersy 2 sa do dupy. Pierwsza zalozona pielucha i pudło- przeciekło i to na gesto Teraz bardzo mocno zaciskam ale mam wrazenie,ze to Małego dusi niestety mam tego 2 duze paki wiec trzeba sobie jakos radzic. W ogole one nie maja tej fajnej siateczki ktora była w 1. Co do piersi to mnie sie zmieniły odczucia. Jakby laktacja dostosowała sie do potrzeb dziecka ale za to bardziej bli jak go przystawiam. Mam tez czasem takie odczucie jakby Mały "przeciagnal" piers i w kanalikach czuje takie dziwne pradki. Ogolnie nie przyjemne uczucie. Pozdrawiam wszystkie Mamy i moc całuskow dla dzieciaczkow Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 15:56 błogo, moje dzieci spią jednoczesnie A ja buszuję w kompie, ale czas się zbierac , bo niedługo wyruszamy do lekarza, na konsultację z PAtryczkiem i jego stópkami. Nie wiem jak ja go bede karmić w samochodzie w tych ubraniach - spiworkowych, kiedy mu sie nagle zachce jeść, a pewnie mu sie zachce. Ale jak powiedział pediatra dzisiaj, browar na miejscu, nie ma problemu, a ja jednak narazie wolę go karmić w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 18:02 goczis-życze anielce dużo zdrówka,będzie dobrze. aniarad-mi też mówią że mój jest duży ma dopiero czwarty tydzień a mówią że wygląda na 3miesiąc.no i oby wszytko było dobrze z tymi jąderkami. emilko1-witam. ankamk-dzięki za rade super rada.jak wygląda ten termoforek zrób zdięciae małemu z ty termoforkiem i poślij na forum. nela-fajnie że masz takiego aniołka jejku ile tu sie wpisów pojawia,strasznie dużo.ale mnie cyc boli,sciągnełam pokarm i dalej rwie.(((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 19:51 jak się pierś przepełni to nawet jak ściągnię się to boli jeszcze jakiś czas bo te kanaliki są b.delikatne, ja mam prawą obolałą jak nie wiem co Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 23:14 jejku jak mnie ten cyc boli chyba wyczówamjakąś kulke jak dotykam.narazie zrobiłam masaż jutro lece po kapuste i robie okłady -ała ((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:00 Hej! Witam nowe Mamy Karmienie jest skomplikowane. Ja też mam często takie nieprzyjemne uczucie jakby Nela przeciągnęła kanaliki. A potem boli pierś. Panie z poradni powiedziała, że widocznie Mała tak dziwnie ssie i jak coś niepokojącego czuję w trakcie karmienia to odstawiać i przstawiać ponownie, aż zniknie to uczucie, ale nie znika. P.syla - zwalcz szybko guzka, żeby się nie zrobiło sie coś poważniejszego. Nela - masz niesamowite dzieciaki. Takie grzeczne. Aniarad-mam nadzieję, ze ze stópką Patryka będzie dobrze. Mi lekarz kazał jakoś dziwnie składać te pieluchy do pieluchowania. Wcale się nie tzrymają sztywno, tylko marszczą i Anielka się nerwi, że ją coś uciska. Muszę jakoś inny sposób zakładania tych pieluszek wymyśleć, bo inaczej ze spania nici. Z resztą Nela budzi się coraz częsciej w nocy i pojawiają się problemy z wieczornym uśpieniem... a było już tak pięknie. Czy można po 5 całkiem przyzwoitych tygodniach zacząć łapać baby bluesa? Bo coś takiego chyba mnie dopało. Nic mnie nie cieszy, ciągle płaczę. Proste rzeczy wydają mi się niewykonalne. Itd. Nie będę smęcić, ale jest chyba neinajlepiej. Najtrudniejsze jest to, że mama, kt. jest u mnie nie rozumie o czym ja mówię. Poza tym ciągle mnie męczy, żeby dokarmiać i dopajać Nelę i co dzień toczę o to walki, że nie. Marcin wraca nocami i też twierdzi, że mam się wziąć w garść. Ach... szkoda gadać. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:41 ja również witam nowe mamy Goczis - myslę, że masz rzeczywiście jakieś objawy baby - bluesa, dlatego, że nie masz nikokgo, kto by wysłuchał Cie ze zrozumieniem, Nelka nie daje Ci odpocząć, nie chce ssać tak jak należy, spac, itp, mąż wraca późno. Wziąć się w garśc jest bardzo trudno. Spróbuj porozmawiac jednak może z M w weekend, kiedy ma jeszcze siłę na rozmowę, może takie wyżalenie sie Ci pomoże. Czytała, że na takie stany (jeszcze nie głęboko zaawansowane) może troszke pomóc oderwanie się, czyli samodzielne wyjście na zakupy na przykład, podczas gdy ktoś się zajmie dzieckiem, może Twoja mama da radę. A jeśli nie przejdzie, dzwon do specjalisty. Mam nadzieje, jednak, że Ci przejdzie. Bo w tym wszystkim jestes przede wszystkim baardzo zmęczona i to tez pewnie jedna z przyczyn takiego samopoczucia. Syla - jak pierś, lepiej? Bylismy wczoraj u tego lekarza, powiedział po badaniu że to wygląda na wade ułozeniową i żeby kontynuowac masaże. jesli nie będzie pozytywnych zmian po ok. 2 miesiąca masaży, trzeba będzie robić rentgen, ale myslę, że powinno przejśc. Uspokoiliśmy sie jednak. A ja dzisiaj byłam na stronie Mireny i juz dzwoniłam do ginki, juz w moim rodzinnym mieście, nie w Warszawie - bo nie chce mi się tam jeździć z Patryczkiem, umawiam sie na założenie tego cuda 6 tyg po porodzie. Czyli obejdzie sie bez mini pigułki, bo zabezpieczac sie jakos trzeba, bo dzieci juz mam ilość wystarczającą Pozdrawiam w dzień bez słoneczka (przynajmniej u mnie) Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:47 Ktos mi dzieko podmienil...... Wczoraj zasnal sam lezac w lozeczku!!!!!!!!!!o godz. 22.30 i pierwsza pobudka o 1.45 (az 2 razy spradzlam godzne z niedowierzania),rano w wyrku gnilismy do 11 (wprawdzie strasznie mu gazy dokuczały i stekal,kwekal i wybudzal sie)no ale szok poprostu szok. Cuda sie jednak zdazaja pytanie tylko jak długo potrwaja..? Czy Wy tez jestescie zakochane w swoich dzieciach taka kopletnie opentancza i bezkrytyczna miloscia. Mnie kompletnie odbilo na punkcie malego. Coraz czesciej lapie sie na tym,ze swiata poza tym dzieckiem nie widze. M sie tylko ze mnie smieje i mowi,zebym przestala go wreszcie tak podziwiac,bo zaurocze Co to bedzie jak to malenstwo zacznie sie swiadomie usmiechac, raczki wyciagac. Chyba oszaleje ze szczescia. Mialam po 4,5 m-cach wrocic do pracy. HMm juz to widze, piekny wychowawczy sie szykuje. Bedziemy głodem przymierac ale co tam Ostatnio jednyna rzecza ktora dosyc powaznie psuje mi humor jest moja waga,ktora uporczywie stoi w miejscu niby mi nie wisi i nie wystaje jakos chamsko ale portki i inne ciuchy sa na styka, a zawsze były luzne i cholernie zle sie z tym czuje. Boje sie,ze te 3 kilo mi juz zostanie na zawsze U mnie ohydna pogoda. Tak sie zastanawiam i chyba nie wychylimy dzisiaj nawet nosa na dwor. Znudzilo mi sie juz petanie po osiedlu. Wiecznie te same uliczki ibloki. Mieszkam w dzielnicy dlaeko od centrum i nie mam zbyt duzego wyboru do miejsca spacerow. Moze sytuacja sie zmieni jak Mały bedzie sie zywil tez innymi rzeczami, a nie tylko mleciem. Nie smędze juz. Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:51 A własnie, co z antykoncepcja?? Dajcie jakies rady,bo zielona jestem w tym temacie kompletnie. Macie jakies sprawdzone metody? Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:56 Witam wszystkie Mamy, ja też październikowa, a trafilam na Wasze forum poszukując wsparcia w problemach laktacyjnych. Bartek urodzil się 8.10. przez cc. Mamy juz za sobą zastój pokarmu z jednoczesnym nawalem (to cud, że obylo się bez chirurga podobno, ale ślady po ręcznym udraznianiu piersi przez polożną mam do dziś wokól brodawek, koszmarna byla to noc...). Dwa dni po tygodniowym pobycie w szpitalu trafiliśmy na kolejnych dziesięć dni do kolejnego szpitala z powodu niewiadomego pochodzenia wysypki, która poważnie zaatakowala mojego synka. Od dwóch tygodni jesteśmy już w domu, walczę codziennie z wszechogarniającą sennością. Podziwiam te Mamy, które mają jeszcze kilkuletnie brzdące - mnie ogarnia zalamka czasami, a ostatnio mam przecież jeszcze potężne wsparcie mojej Mamy... We wtorek, gdy Bartek skończyl miesiąc uderzyl mnie pewien fakt - za ok. kolejne 3 miesiące skończy się macieżyński, wykorzystam jeszcze caly urlop za 2005 rok - 26 dni i wtedy już nikt i nic nie uratuje mnie od powrotu do pracy. Dziewczyny, a jak u Was z tym powrotem do pracy?? Macie już jakieś pomysly i jak przede wszystkim radzicie sobie z myślą o pozostawieniu dzidzia na caly dzień pod opieką kogoś obcego??? Pozdrawiam deszczowo i pochmurnie z Gdańska Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Mus jabłkowy 10.11.05, 13:30 przepis: najlepszy jest z antonówek (ale one własnie się konczą), mogą być też landzberskie (czy jakoś tak). obierasz jabłka, wykrawasz ogryzek, kroisz je na drobne kawałki i wrzucasz do garnuszka z odrobiną wody i czekasz aż sie rozmemłają możesz dodać troche cukru. ja to bardzo lubię, a chlebek biorę do tego najczęściej biały (kajzerkę np., a ostatnio dogodziłam sobie kawałkiem chałki - wchodzi fenomelnalnie... głównie w biodra ;D ). wczoraj pognałam z Tomkiem na 2 godz. do sklepu, żeby Mu kupić płaszcz do garnituru, małego zostawiliśmy z moją mamą, no i byłam tak przepotwornie zdenerwowana, jakbym berbecia amego zostawiła i nawet się poryczałam jak głupia. jeszcze nie odcieta ta nasza pępowinka )) camilcia - super z tym zdjeciem maluszka, ja chyba musiałabym zrezygnować )) konczę bo Małe wzywa. buziaki, A. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 i jeszcze pytanko 10.11.05, 13:44 czy wasze małe też czasami tak strasznie odciągają główkę do tyłu za siebie, jakby chciały za siebie spojrzeć? wizyta u pediatry dopiero za 1,5 tyg. a ten mój szaleniec walczy tą głową ... Odpowiedz Link Zgłoś
monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:36 Czesc Dziewczyny! Udalo mi sie odlozyc Pysiaczka do lozeczka wiec mam ok.5 min. spokoju. Od wczoraj cos Mala meczy - napina sie, steka, czerwienieje na twarzy - chyba problemy z kupka. Mozna jakos pomoc takiemu maluszkowi w meczarniach? Kiedy wy macie czas pisac? Przy takiej ilosci postow nigdy nie bede na biezaco, nie mowiac juz o odrobieniu zaleglosci. Przeczytalam tylko kilka wczesniejszych wpisow - szkoda ze nie mialam internetu w szpitalu (chociaz M chcial przyniesc mi laptopa) kiedy mialam klopoty z karmieniem - najpierw nie lecialo - to Mala plakala z glodu, potem byl nawal - i ja plakalam jak polozna masowala mi piersi.Teraz widze ze nie tylko ja mialam problemy. Asia daje ostatnio czadu. Wczoraj marudzila od 10 rano do 14 a potem od 21 do samego rana co godzine byla syrena - przewinac, jesc, odbic, 10 min spania i od nowa. Skad dzieci maja na to sile. Ja juz chodze po scianach. Dzisiaj to samo od rana - spala tylko 30 min przy "werandowaniu" ale wybudzil ja nasz kochany piesek, ktory widzac otwarte okno domaga sie towarzystwa na podworku. Jeszcze jedno - co na bol gardla przy karmieniu piersia? Nalezy niestety do tych co szybko lapia przeziebienie o tej porze roku. Pomozcie! A na kregoslup? Od kilku dni chodze zgieta w pol - M chcial mnie wyslac pod kosciol z miseczka to moze na pampersa uzbieram. Faceci sa okropni - trenuje kilka razy w tygodniu to dla niego taki slodki ciezarek to pestka a ja w polowie dnia juz nie moge sie wyprostowac. Ale sie rozpisalam - a Asia spi, tfu, tfu zeby nie zapeszyc, moze troche pospi, to zrobie cos do jedzenia. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:42 o pracy - jak już kiedyś pisałam - nie wróciłam do firmy, miałam zamiar w ciaży, ale jak się Maja urodziła to nie potrafiłam... płakałam na samą myśl itp, w końcu decyzja że idę na wychowawczy. mam gdzieś (przynajmniej narazie) karierę i pieniądze, lata spędzone z małą były tak cudowne, że nie zamieniłabym ich na żadne pieniądze i awanse. mam taką pracę, że mogę pracować w domu czasami i na godziny, jak maja miala 9 miesięcy zaczęłam pracować po parę godzin w tygodniu, w lato wcale, teraz mały ma miesiąc a ja pracuję kilka godzin. wychodzę z założenia że napracować się jeszcze zdążę całe życie, a dzieci tak szybko rosną... Gosia, może potrzebujesz trochę odreagować? mogłabym pisać, że rozumiem itp ale może napiszę inaczej Gośka, do cholery jasnej! jazda do kina w środę! zaczep tam jakieś mamuśki z forum 'poznanskiego', pogadacie na kawie po filmie, mowię z wlasnego doswiadczenia, z dzieckiem się normalnie żyje, rób co chcesz, po prostu zabieraj małą, dasz radę wszystko zrobić! karmic sie da wszędzie, dziecko się dostosuje do Ciebie, bo narazie to Ty się dostosowujesz do Nelki. --- Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:44 ja tak ciągle o tym kinie, ale to naprawde fajne, jeździłam przez pół warszawy, maja przygaszone swiatlo, zciszony glos, przewijaki i pieluchy, a najwazniejsze - mozna spotkac mamusie z rowiesnikami i pogadac o baby bluesach, kupkach, papkach itp, a bilet chyba 10zl Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:46 Goczis, camilcia ma rację - dopada cię deprecha. ja wczoraj nie byłam w stanie wstać do małego i gdyby nie mój M to bym chyba wyszła z domu traskając drzwiami. ciężko jest czasami, no ale jak tylko wyszłam z domu (jak napisałam w poście wyżej) to od razu chciałam wracać ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 14:28 hej! goczis-nie martw się taki baby blues powinien przejść(oczywiście jeżeli będzie trwał zbyt długo trzeba zgłosić się do lekarza). Ja tez czułam się podobnie i dopiero od porodu całkowicie przeszło mi w tym tygodniu.Poczułam bezgraniczna miłosć do dziecka,a wczesniej nie mogłam się odnalesć,najbardziej nie mogłam pogodzic sie z karmieniem piersia, z tym uwiazaniem i bólem brodawek. Aż wstyd sie przyznać ale myśałm sobie jakie to macierzynstwo okropne,ciągle to samo,przewijanie i karmienie. Nawet chciałam przejść na kaemienie butelka, ale mi sie Kasi szkoda zrobiło, tak bardzo lubi przytulic sie do cycusia. I nagle w tym tygodniu wszystkie te mysli prysnęły jak bańki mydlane,aż mi przykro że mogłam tak mysleć.Już się balam ze bede musiała szukać pomocy u specjalisty. Odnośnie bioderek, u mnie w mieście nie ma nikogo, kto by takie USg wykonywał, ani nikt tego nie zleca. Gdybym nie przeczytała na forum, nie wiedziałabym,że się takie USG wykonuje. Zyczę Wam Gosiu,żeby wszystko dobrze się ułozyło. ankamka- u mnie na "+" jest o wiele więcej kilogramów,bo aż 6 i niestety mi się to wylewa i wisi,może też stad ta niechęć do karmienia piersia. Już bym chciała zaczać się odchudzać, bo nie mogę na siebie patrzeć. Ja też mam dylemat, co z praca po macierzyńskim i wypoczynkowym. Ale chyba wezmę macierzyński, bo nie mam z kim zostawic małej, musiałabym wynająć opiekunkę, a tego raczej nie chcę, żeby obca osoba dziecko mi wychowywała. Najwyżej będziemy głodem przymierać. u nas wczoraj w kupce Kasi pojawił się sluz. Od razu spanikowałam, tym bardziej ze kupa była rzadka. Poniewaz przeczytałam gdzies ,ze zielona kupa lub ze sluzem tu nie dobrze, od razu zadzwoniłam do pediatry. Kazał podać lakcid i karmić marchwianka. Po tej marchwiance Kasia była głodna i nie mogła usnac. w końcu przystawiłam ją do piersi najadła się i usnęła. Dzisiaj ja obserwuje i na razie nic sie nie dzieje. Kurcze jak nie wysypka to biegunka. przepr. za literówki ale piszę z kasia na reku. pozdr. ania Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 16:30 Niestety, żeby móc wrócic do pracy w ogóle, muszę to zrobić jak najszybciej. Perspektywa wychowawczego nie wchodzi raczej w grę, choć jest bardzo kusząca... Takie życie. Taki mus, o jakim pisze Atk to bardzo dobry sposób na regulację pracy jelit, uspokojenie żolądka, jeśli zdarzą się klopoty. Mój synek bardzo wczesnie zacząl podnosić glówkę - teraz wywija nią na lewo i prawo, bardzo często zdarza mu się też odwracać glowkę, tak jakby chcial obejrzeć się za siebie - mam nadzieję, że to nic zlego... Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 11:06 goczis-----moj M jest ciągle zmęczony po pracy a jak mu powiem ze ja tez jestem zmeczona to mi nie wierzy.co za..... aniarad-----wczoraj miałam tak ze jak podniosłam reke to mnie bolało nawet małego bałam sie kąpać.robie okłady z kapusty moze cos pomoze. ankamk------ja tez jestem zakochana w swoim mateuszku.normalnie tego sie nie da opisac czasami jak go całuje to az zeby mi sie szczerzą z siły.i cmokam go i cmokam i przestac nie moge luna ------zdrówka dla bartka,ja do pracy nie wracam bo nie przedłuzyli mi umowy i juz pracy nie mam.ale ciesz sie z tego bardzoi tylko bedzie ciezko finansowo. monia nowak------ja posty czytam zawsze rano i nawet jesli nie napisze nic to wiem co było pisane i moge potem odpisac.no i zapisuje czasem na kartce co odpisac bo nie da sie spamietac przy tylu postach. ania 1275------w szpitalu przy wypisywaniu nie zalecili usg bioderek dziwne a miał twój dzidzius robione wogule w szpitalu usg. dziewczyny a czy w katowicach jest takie kino mozna to sprawdzic na internecie.????????????????????????????????????????????????????????? i co słychac u :lenki,yaul,tufdy,bozenki i scott bo dawno nic nie pisały. sorki za te literkowanie ale pisze z małym na rekach. Odpowiedz Link Zgłoś
sylaba_01 Camilcia :) 11.11.05, 13:45 Odbierz "gazetową" pocztę i jeśli masz chwilę, odpowiedz, b. jestem ciekawa co i jak... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Camilcia :) 11.11.05, 14:30 sylaba, odpisałam Sylwia, to jest multikino, tzw multibabykino, jeżeli w katowicach jest multikino to napewno są też seanse dla mam z dziećmi Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 15:39 Sylwia, przeglądałam sobie strony multikina i w Katowicach niesety nie ma. I niech pierś przestanie sie wygłupiac i szaleć, przecież już prawie miesiąc od porodu minął. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 15:53 Czesc dziewczyny, dawno nie pisałam ,ale melduję że wszystko przeczytałam.Uff dużo tego było. Kubuś na szczęście już przestał się wygłupia i nie ma już biegunek ) W sumie to nie wiadomo co to było...Zrobiliśmy mu posiew kału i wyszło że nie ma w ogóle bakterii w organiźmie a to źle...Podaję mu 3x dziennie lakcid i mają się wytworzyc. Pobieraliśmy tez mocz....ale była jazda!!! #x Małz z nim jeździł do szpitala i za każdym razem pisali że pobrany niejałowo...Boshhh ile ja się mu sisiorka namyłam/w środku tez trzeba odciągnąc skórkę -okazało sie ze trzeba codziennie tak myc zeby sie bakterie nie zbierały- potem osuszyc jałowo i potem rivanolem przemyc i topiero siosiaka do woreczka. Ale mnie mały wczoraj załatwił jak wykonywałam mu nachylona nad przewijakiem ta skomplikowaną toaletę to mnie centralnie prosto w nos ...osikał łobuziak mały!! Dziewczyny, ja też jestem zakochana w tym moim szkrabku mam ochote całowa go cały czas i ma takie słodkie stópki jak go przewijam to kładzie mi je na policzki hihiihihi Ogólnie jest super gościu . Strasznie jest żarłoczny. Je co 3 godz. jak nie to"syrena" mu się włącza i niczym nie da się uspokoic dopóki butelki nie dostanie i wypija 150ml. Muszę mu zabierac bo jeszcze by jadł. Zmieniliśmymleko na Emfamil AR/tak postanowił lekarz/ i wygląda na to że to mleko mu w końcu kupki unormowało. Az zaczynałam się martwic bo się twarde zrobiły, ale na szczęscie godzine temu zrobił najnormalniejszą, więc ewnie wszystko się jeszcze normuje. Byliśmy na spacerku, pogoda super jak na listopad, oby jak najdłużej tak był. A i mój synek dzisiaj skonczył 7 tyg. i NORMALNIE uśmiecha się do mnie. Ma tez swoją pszczółkę pozytywkę na którą krzyczy "le" jak przestaje grac. Ogólnie jestem szczęśliwa!!!!!! że mam takie cudeńko. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i dzieciaczki. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 16:14 zmobilizowana pszczółką 'le' idę odkopać na strychu Majki matę Zoo, tylko gdzie ja go na tym położę? przecież na podłodze to jego szalona siostra go rozdepcze razem z tą nieszczęsną matą... Szymonkowi zaczyna się złuszczać ciemieniucha, trochę zapomniałam co się z tym robi Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: YALU!!! 11.11.05, 16:23 jak tam? trzymacie się jakoś? odezwij się jeszcze przed wylotem, bo później jak wpadniesz w wir powitań i odwiedzin 'krewnych i znajomych' to już całkiem pójdzemy w odstawkę Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 17:18 Ja na tylko na chwilkę, źeby zaznaczyć swoją obecność. Nie mam czasu żeby odpisać bo ciągle mamy jakichś gości. Ale cały czas Was czytam: ). Jutro spróbuję się odezwać. Pozdrawiam Cieplutko, Agata P.S.1 Camilcia, ciemieniuchę smaruje się oliwką, a wieczorem po myciu główki wyczesuje miękką szczoteczką. Ja używam "Olejuszki" - Skarb Matki (ale wydaje mi się, że to strata pieniędzy, wytarczy zwykłą oliwka). Też mu się zaczęło łuszczyć, choć regularnie natłuszczałam. To chyba dziedziczne; ). U Weroniki do tej pory się co jakiś czas pojawia. P.S.2 Goczis, dziewczyny mają rację. Spróbuj się gdzieś wyrwać sama. Choćby do kiosku po gazetę (byle ten kiosk nie był tuż przy domu, znajdź jakiś dalej: )). Wiem co mówię. BO mnie dopadł "baby blus" ze dwa tygodnie temu. Ale zaczyna powoli puszczać: ). Trzymam za Ciebie kciuki i mocno ściskam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 18:48 byliśmy dziś na pierwszym spacerku, ale jestem dumna )))))))))) i mały zrobił wreszcie normalną żółtą kupę w słusznej ilości ;D a nie takie niewiadomoco jak przez ostatnie kilka dni; no i śpi jakos normalnie po 3 godziny (odpukać) - mam nadzieję, że to nie jednodniowy "wyskok". ściskam Was serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 18:48 Multikino na Śląsku jest w Zabrzu i chyba jeszcze w Rudzie Śląskiej. Nawet nie wiedziałam,ze sa tam takie udogodnienia dla Mamale przy duzej ilosci dzieci, to chyba nic nie słychac..no chyba,ze maja słuchawki...hihi Chętnie bym sie wybrała ale przed porodem sprzedałam autko,a przejazdzka tramwajem albo autobusem z wozkiem poki co mnie przeraza... Sylwia a gdzie Ty mieszkasz, bo rozumiem,ze gdzies blisko Katowic? Moze sie kiedys natkniemy na siebie w jakims parku Ja sie dzisiaj wybrałam z M do WPKiW w Chorzowie i stwierdzilismy,ze wpadniemy do wioski rybackiej na rybke. Wywiało nas (tzn mnie) okrutnie, a Dzidzius sterroryzował nas na maksymalnie. Cały spacer spał, obudzil sie przy samym zamawianiu (wiec karmilam w plenerze mam nadzieje,ze na tym zimnie nie przezibilam cyckow)i zasnal. 2 pobudka była jak dostalismy jedzenie. Wrzucilam ta rybe w takim tempie,ze nawet nie wiem jak smakowała przypominały mi o tym zioła,ktorymi odbija mi sie do tej pory Nadźgałam sie jeszcze frytek w biegu i w ogole super. Zastanawiam sie jak Beniamin zareaguje na moje zywieniowe szalenstwa... ale powiem Wam,ze juz dawno tak sie nie rzucalam na jedzenie. Dosłownie jak jakies biedne niedozywione dziecko, do ktorego mi oczywiscie bardzo daleko... Dzieciatko tak sie przemroziło,ze od powrotu spi do teraz. Oj wesoła nocka mnie czeka...wesoła. Co do Tatusiów to ja (odpukac) nie moge narzekac. Marcin zapyla przy małym,az miło. Jak lezałam bez ruchu z tym krwiakiem, to poznał co to opieka nad małym i moze dlatego rozumie,ze jestem nieraz padnieta. Moze porozmawiajcie ( Gosia i Sylwia)ze swoimi małzowinami. Zmykam,bo cudo sie obudzilo i woła cyca. Wreszcie Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 19:05 Acha, dzieki Aniu za przepis na mus ale skoro tak dobrze wchodzi w biodra to ja moze nie skorzystam,bo bioderka mam nowe w rozmiarze XL niestety Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 21:04 sylwia- w szpitalu USG nie robili, bo nikt mi nic nie mówił. Nikt też tego USG nie zlecał. Dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 21:25 jestem )) tylko czasu złapać nie mogę posty w miarę czytam ale zanim przeczytam i spróbuję odp. to już się nie da Daniel ma kolki 2 razy dziennie w rzutach po 2-4 godziny a poza tym dalej je co 2 godz. również w nocy a jeszcze 5 latek sobie przypomniał o mamie, dla Małego tata nie istnieje więc jak nie śpi to mnie nie ma dla reszty świata i padam na pysk ... no i jeszcze hameryka wciąż "kusi" swym urokiem i czarem dalej nie mamy paszportu dla Daniela bo jakaś pipa za przeproszeniem walnęła się na certyfikacie urodzenia w moim nazwisku panieńskim i czekamy na nowy (poprzedni zajął im 4 tyg. ale teraz obiecali szybciej) no i nie wiem jak zdążymy z tym paszportem bo wracamy za niecałe 3 tyg.- dobrze chociaż, że tu da się paszport (podobno -jak wyjdzie w praktyce zobaczymy) załatwić w kilka dni oczywiście za odpow. opłatą ...więc może się uda (a jak nie to nie wiem co będzie bo mieszkania już od 1 grudnia nie mamy, pracy też nie). no i oczywiście na sam koniec przysłali nam rachunek za moje wiztyty od marca do maja (które były zapłacone przez tow. ubezp.) w sumie na 700$ - poprostu rewelacja! a pieprzyć to (jeżeli pozwolicie słów używać) nic nie płacimy i niech sobie z naszym tow. ubezp. załatwiają. no i brzuchol mnie coraz bardziej boli nie wiem co jest a wizytę tutaj odwołałam bo sprzedaliśmy samochód i nie bardzo mam się jak tam dostać (zwłaszcza z Małym przy cycu) - polezę do lekarza już w Polsce i też będzie. No właśnie ciemieniucha - niby jeszcze nie zaczęło się u Danielka łuszczyć ale ta skóra na głowie nie taka - ile razy dziennie tą oliwką? I jeszcze jedno pytanko - czym i na co szczepicie Wasze Maluchy? tymi szczepionkami z przychodni czy odpłatnymi? szczepicie hib-em i na pneumokoki? muszę się już teraz rozeznać bo zaraz po powrocie musimy szczepić - to już będzie 7 tyg.od urodzenia (tu nie chcę bo musielibyśmy zaraz przed wylotem a nie wiem jak zareaguje więc wolę nie ryzykować gorączki w 24 godz. podróży) pzdr. i pa Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.11.05, 15:33 mój skarbeczek sobie smacznie śpi- to do niej nie podobne - rzadko sypia za dnia; taka piękna u nas dzisiaj pogoda, chciałam wyjść z nią na pierwszy spacer, ale między 9 a 11 mieli przyjść "fachowcy" założyć nam nową usługę internetową; oczywiście przyszli dopiero o 12.30 i nie mogli dać sobie rady z naszym kompem, dlatego siedzieli do 15!!!! ze spaceru już nic nie wyszło, nie będę jej specjalnie budzić, poza tym o 16 przychodzą goście; ale na tych facetów jestem wściekła, grrrrrrrrrr!, zepsuli mi taki piękny dzień dziewczyny moja Majka chyba ma katarek, czyściłam jej delikatnie nosek wacikiem nasączonym w soli fizjologicznej- tak kazała położna - ale nie pomaga; nie wiem co dalej, boję się jakiś powikłań u mnie waga stanęła jak zaczarowana( + 5 kg) i ani drgnie, zresztą co się dziwić skoro M wciska we mnie ogromne ilości jedzenia, że niby to ze względu na dziecko, a oponka na brzuchu zwyczajnie mi przeszkadza do pracy po macierzyńskim nie wracam, bo miałam umowę przedłużoną tylko do dnia porodu, szkoda mi jednej ze szkół w której były b. fajne dzieciaki, chyba dopiero we wrześniu 2006 pójdę do pracy, jak ją znajdę pozdrawiam bardzo serdecznie i ściskam Wasze Maleństwa! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.11.05, 23:05 EFKA-nieźle z tymi siuśkami w twarz mój mateuszek czasem puszcza takie fontanny ale jak narazie posikał tylko tate w sumie to tylko ja go przebieram bo mąż sie zabardzo guzdra albo prawie go w domu nie ma przez prace i przebierał go tylko 3 razy i mały obsiurał go w tych trzech razacjh a ja go przebieram pare razy dziennie i mi takiej niespodzianki nie zrobił.piszesz że Kubuś wypija 150ml ---- -za jednym razem?? bo mój pije 30 do 50 za jednym razem.średnia czasu pomiędzy karmieniami to 2gdz. ANKAMK-mieszkam w centrum katowic zaraz przy dworcu.bardzo często bywam w parku chorzowskim który uwielbiam ,nie opuszczam prawie żadnej imprezy czy pikniku.często terz jade tak tylko na piowko.rzadzie j bywam w parku kościuszki.A jak tam mały zareagował na rybe.?? ANIA1275-to bardzo dziwne że nie zrobili Kasi usg jeszcze w szpitalu udaj sie do lekarza i dowiedz sie czy powinnas jej zrobić. MMONIA-z praca miałaś tak jak ja. szkoda że w katowicach nie ma multikina (((((((((((((((((((((((( wielka szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 10:55 my też wczoraj odpuscilismy spacer, bo poszlismy w koncu z tymi dziwnymi kupskami Jerza do pediatry (mamy dawac mu Trilac 2 x dziennie). przy okazji zapytalismy o to dziwne odwodzenie glowki do tylu i pediatra rzucila tak mimochodem jakby, ze to moze byc objawem porazenia mozgowego. no i moj M chodzi jakby go obuchem po glowie walneli i nie trafia do niego zadne uspokajanie. idziemy w kazdym razie na usg przezciemiaczkowe i do neurologa, ale to dopiero za tydzien i nie wiem, jak Tomek zniesie to czekanie (wczoraj zaaplikowal sobie kilka drinkow na noc, tak byl zdenerwowany). ja jestem dziwnie spokojna - bo maly nie ma zadnych innych objawow porazenia, dostal 10 pkt po urodzeniu i gleboko wierze, ze wszystko bedzie ok, ze to tylko jakies napiecie miesni. uff... goczis - nie wiem, czy ktos Ci juz to moze pisal albo mowil, ale moze te problemy zoladkowe Twojej malutkiej to nie wina nabialu, tylko glutenu (albo jednego i drugiego ). aniarad - gdzie Cie wywialo z naszego forum???? tesknimy no i scott tez nie slychac. oj, ciezko czasami znalezc chwile najkrotsza nawet, zeby cos napisac... ankamk - w biodra to wchodza raczej buly do musu, a nie sam mus )) wiec jednak polecam. poniewaz ja odstawilam na razie caly nabial to chyba zdecyduje sie na wrzucenie do diety na czas karmienia jakiegos ptasiego truchła (np. indyka), zeby maly dostawal jakies bialko. mama juz mi zapowiedziala zupe ze zmiksowanym ptakiem jako wkladka (zmiksowanym, bo chyba bym nie przelknela takiego kawalka calego). acha, dziewczyny, a' propos nabialu - czy wiecie cos na temat mleka koziego, bo ono jest polecane alergikom, moze mozna zastapic kozimi specjalami te z mleka krowiego??? (wtedy moglabym te ptaki z diety wyrzucic ;D ). sciskam serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 10:58 a i jeszcze jedno - moj synek non stoper nas obsikuje (nas, sciane przy przewijaku, ciuszki itd.), natomiast ostatnio dostal nagrode dnia, bo udalo mu sie obfajdac tate - jak Tomek go przewijal i pochylal sie nad nim, zeby dobrze mu wyczyscic tyleczek, to maly pryknal z kleksem kupy i troche tego wyladowalo tacie na ... czole DDDD no i kto przebije moich spryciarzy ??? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 11:55 a może ten pediatra miał porażenie mózgowe? boże co za ludzie!!!!! takiego bym wyrzuciła z pracy na zbity pysk! po pierwsze jak można tak od niechcenia powiedzieć? bez badań itp, poza tym wydaje mi się że z waszym Jerzykiem wszystko ok. nie pamiętam dokładnie co on robi z tą główką, ale jeżeli to tylko takie patrzenie za siebie przez głowę, to właśnie tak dzieci się uczą np odwracać na brzuch. najpierw wykręcają głowę tak jakby chciały spojrzeć 'przez czoło' za siebie, ciągną tą głową resztę i fik na boczek a potem na brzuszek. no nie w pierwszym miesiącu na ten brzuch, ale Maja np się przekręcała już jak miała 4 więc może on sobie ćwiczy i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 11:57 yalu, trzymam kciuki żeby wszystko się udało! paszport, pakowanie, lot i reszta. u nas się czeka na paszport 4tygodnie, właśnie miałam przyjemność wyrabiac malemu Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 14:56 Aniu (Atka) - mnie chyba tez te bułki gubia, bo cos ostatnio bardzo mi smakuja: ( w wolnej chwili sprobuje zrobic sobie ten mus. Lubie jabłka wiec powinno smaczycSzczerze Cie podziwiam za zupełna rezygnacje z nabiału, ja bym tak nie potrafiła.Po 11 latach bez miesa chyba nie dałabym rady przełknac ptactwa...brrrr!Co najwazniejsze - słyszałam,ze takie odwodzenie główki do tyłu, bardzo dobrze swiadczy o rozwoju dziecka m.in. o tym,ze dzidzius cwiczy sobie miesnie karku i szybciej niz inne pociechy bedzie samodzielnie trzymal gówke prosto. Takiego pediatere to lepiej skresl z listy i znajdz powazniejszego. Tacy ludzie powinni w prosektorium pracowac, a nie z dziecmi... Sylwia - to my prawie jak sasiadki moze kiedys,np. na wiosne spikniemy sie w Chorzowie na spacerku. Fajnie by było. Co do kina, to moze dałabys rade podskoczyc do Zabrza albo do Rudy (Średnicowka to naprawde 10 min)np. z Mężem. Monika - w temacie zbednych kilogramow witam w klubie. U mnie tez staneło i nie chce sie ruszyc a o diecie nawet nie mysle. Przy tym zmeczeniu,no i moim lenistwie to wykluczone.Zyje nadzieja, ze moze jak rusze sie kiedys na basen, to bedzie lepiej. Poki co,czasem uda mi sie pare brzuszkow zrobic.Marcin i tak mowi,ze głupoty gadam, jest OK i mam mu nie truc...szkoda,ze ja nie czuje sie ok. Mam pytanko. Poniewaz Beniamin bardzo czesto mi sie zanosi przy płaczu, czy mozecie mi poradzic, co sie robi w sytuacji gdy dziecko przy czyms takim straci oddech?? Troche mnie to u niego niepokoi. staram sie nie dopuszczac do takiego mocnego placzu,no ale zupelnie tego nie da sie uniknac. Pozdrawiam serdecznie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 16:21 Ania (Atk) jak odwodzi tą główkę do tyłu? bo nasz jak śpi na boczku to głowę ma odgiętą prawie że pod kątem prostym do tyłu w stosunku do reszty ciała (jakby miał kark skręcony dosłownie) i starszy też tak spał. a może chodzi o wykręcanie główki do góry i do tyłu jak leży na wznak (jakby chciał oglądnąć świat za sobą) ale to też normalne (nasz też tak robi i wiele innych dzieci) - nawet dorośli tak robią jak leżą... no albo może jak trzymasz w pionie wyginanie się w łuk do tyłu i wyrzut głowy w tył (to moje ulubione qrcze) - ale naprawdę wiele dzieci tak robi. badania oczywiście zróbcie ale nie martwcie się na zapas (tym bardziej, że wszystko inne ok jak piszesz) - a jaki to strach to ja doskonale rozumiem - przy starszym synku pediatra nastraszyła nas a) padaczką (wylądowaliśmy na nuerologii na klinice w Prokocimiu) b) dziurą w sercu (ta sama klinika tylko oddział kardiologii) no i się okazało, że to ta pediatra ma chyba dziurę w mózgu... trzymajcie się wszystko napewno jest ok. Jeżeli chodzi o mleko kozie to nie wiem niestety ... a nakupkanie tatusiowi rewelka Kamila - "nie dziękuję" jak to się u nas mówi żeby nie zapeszyć. no właśnie nas czeka robienie tego nieszczęsnego zdjęcia paszportowego ... przeszłaś to więc wiesz co Ci będę pisać Ankam - do tej pory się zastanawiam co wtedy - na razie przytulam i uciszam tu może dziwnie - b. głośnym ciiii tak żeby go przebić i żeby do niego dotarło pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:45 Witam wszystkie październikowe mamusie. Mam na imię Ilona i 8 października zostałam mamą małego Jasia. Poczytałam sobie wcześniejsze posty i powiem Wam,że człowiek się nieco uspokaja kiedy czyta, że i inne dzieci mają krostki na buziulach, prężą się, ryczą po nocach - mój maluch też to ma, więc nie jestem osamotniona . U nas pani pediatra nie dopatrzyła się alergii tylko ewent.trądzik dziecięcy nas dopadł, kolki na szczęście /tfu tfu żeby nie zapeszyć/ jeszcze nie było, ale Jasio jest nerwuskiem i wieczorkami lubi sobie pomarudzić, zwłaszcza jak perfidni rodzice chcą go połozyć do wyrka a on chce być na rączkach.Wczoraj dał taki koncert,że i ja ryczałam razem z nim Generalnie nie wiem jak Wy, ale ja jestem w "szoku"- niby człowiek dorosły, świadomie chciał dziecka i wyobrażał sobie że może nie być łatwo, ale rzeczywistość przeszła wszelkie nasze oczekiwania. Czy z czasem będzie łatwiej? czy może jak to mówią: małe dziecko mały kłopot, duże ...... ehhhhhhhh na szczęście mój baby blues powoli ustępuje - widać można się przyzwyczaić do nieprzespanych nocek, bólu pleców, przepełnionych piersi i świadomości bycia wielkim dystrybutorem mleka pozdrawiam wszystkiem mamy i dzieciątka i mam nadzieję że przyjmiecie mnie do grupki dzielacej się spostrzeżeniami z życia październikowego maluszka i jego rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:51 dzięki dziewczyny za słowa otuchy; same wiecie, ile nerwów lekarze potrafią człowiekowi napsuć jednym słowem, ech... ankamk - ja mam ochotę potrząsnąć małym, ledwo się zawsze powstrzymuję - straszne to jest i niejeden raz się poryczałam przez te bezdechy; tak, jak Yalu przytulam małego, więc np. takie przewijanie potrafi trwać godzinami. a tego ptaka dlatego właśnie jem zmiksowanego, że inaczej bym nie ruszyła - bardzo liczę na to mleko kozie... yalu - nie zazdroszczę tych wszystkich spraw do załatwienia i nerwów z tym związanych, ale niedługo już będzie po wszystkim - 3maj się. ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:54 Qrcze, zostawiam tu prawdziwe elaboraty,a i tak o połowie spraw zapomne napisac. Co do ryby, to mały zniosł to nad podziw dobrze. Ogolnie obyło sie bez sensacji typu mega kolka czy wysypka. Yalu ja z tym "ciii" mam to samo ale wlasnie boje sie sytuacji jak to "ciii" nie zadziała - ani nie mysle... Pamietam jak jeszcze niedawno czytałam o Waszych bolacych brodawkach,piersiach - wspolczułam ale nie wiedziałam o czym piszecie. Niestety od kilku dni Mały szarpie mi sutkami tak niemilosiernie,ze na sama mysl o przystawieniu go ,juz mnie zaczyna bolec. W ogole rzuca sie i prezy z moim sutkiem w buzce - koszmarne uczucie. Łobuz robi coraz czesciej akcje pt." godzina usypiania i 5 minut spania" nie wiem co jest grane ale wkurzajace to jest. Znowu mało co przy mnim mozna w domu i kolo siebie porobic.Wszystko w dzikim pedzie. M znowu na delegacje wiec bedzie sie działo. Kupilismy dzisiaj nosidełko i DUPA! Jak włozyłam do niego Beniamina, to mi opadł do samych kolan Niby to cudo ma atest Instytutu Matki i Dziecka ale ja wiem...jakos tak niepewnie sie czuje zeby tak sam tam wisial bez podtrzymywania. Teraz sie zastanawiam czy w ogole bedziemy tego uzywac Zmykam,bo Dzidzius po 5 minutach snu juz wyspany, wrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Do Aniarad: ) 13.11.05, 20:16 Ania, znalazłam Twojego Patryczka we wczorajszym dodatku do wyborczej. Masz? Jak nie to Ci odstąpię. Pozdrawiam, Agata P.S. Może któras ma dodatek z dziećmi z początka pażdziernika? Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Do Aniarad: ) 13.11.05, 21:52 ja tylko na sekundę, spadam spać, jutro Marcin ma służbę czyli ja do wtorku sama z dziećmi, uff... a teraz przyznam Wam się do czegoś... zjadłam dzisiaj snikersa, lion'a, bounty i popiłam cherry coke!!!!!! i wszystko to w ok 3 minuty, jak jakaś nienormalna maniaczka batonów, wypuszczona z zamknięcia, ale jak ugryzłam 2 razy pierwszego to stwierdziłam, że jak będzie płakał po tym to już sobie zjem więcej bo co za różnica wyrodna matka... o dziwo dziecię niewzruszone! ja Majci jak się zanosiła do bezdechu dmuchałam na buźkę tak mocno i jakoś wtedy załapywała Aniu, a dlaczego Ty chcesz to mięso dokładać? żeby białko było? to może soczewica, soja itp wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: 13.11.05, 22:18 Cześc dziewczyny, Strasznie dzisiaj jakoś szybko dzionek zleciał. Bylismy na spacerku/oczywiscie tak między karmieniami co 3. godz./i tak pieknie było w parku że aż chciałoby się zatrzymac tą jesień. Malutki sobie pooglądał drzewka i spał nawet godzinkę. P.Syla Tak. Kubuś na jedno posiedzenie zjada 150ml. Jest strasznie zarłocznym chłopczykiem. We wtorek idziemy na szczepienie to zobaczymy ile przytył. Myślę że ponad 5 kg ma jak nic...Z wyjściową wagą 2.900 to całkiem szybko mu się przybiera. Atk2001 Ty sie nic nie przejmuj głupimi teoriami pediatry i najlepiej go zmień. Z tego co wiem to większośc dzieci tak robi. Staja się po prostu coraz bardziej ciekawe w tym wieku i wszystko na raz chca ogarną. Mój malutki taż główke do tyłu wykrzywia bo wszystko chce widzie. Camilcia, i widocznie Twoja dzidzia lubi słodkie hihihihi że nic mu te słokości nie zaszkodziły W ogóle, współczuję wszystkim karmiącym mamuśkom tych drakońskich diet. Mój Kubuś strasznie ciekawy świata sie robi. Skupia uwage juz coraz dłuzej na przedmiotach wodziwzrokiem za nami i czasem nawet sie usmiecha do nas juz tak świadomie.Ma to i swoje złe strony. Juz nie poleży za dłudo w łóżeczku tylko trzeba go brac na rączki/bo kczyczy "e"/i nosic po domku żeby mógł sobie wszystko pooglądac bo inaczej pokrzykuje i marudzi.W związku z tym że już coraz dłuższe ma czuwania więc niestety ,...trzeba troszkę tego slodkiego ciężarka się nanosic. A mówi już "ge" i "be" hihihihi szumnie powiedziane "mówi" ale dla mnie to najcudniejsze "słowa" Pozdrawiam was wszystkie papatki Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: 13.11.05, 22:39 Oj dawno tu nie zaglądałam ale jakoś przy Tomku cięzko mi bylo do tej pory znaleźć czas na neta. Może teraz bedzie juz lepiej. Mam pytanie. Tomek od paru dni zamiast slicznych "musztardwych " kupek robi kupki iscie zielone. Nie wiem z czego to wynika. Nie jadlam nic nowego a maly jest na cycu. W kupkach nie ma krwi a czy jest sluz to nie wiem bo nie wiem jak on wygląda (taki śluz w kupce). jak ktos wie moze z czeko może wynikac zielonkawośc kupek to prosze o informację. Nie wiem czy ciagnac małego do lekarza czy co robić. pozdrawiam -- Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: 13.11.05, 23:17 Camilcia, zostałaś moją absolutną idolką po tych batonach )) soi mam na razie nie jeść bo to silny alergen, stąd te ptaki... Agatka - zielonkawe kupy są ok jeżeli nie ma w nich tego śluzu (taka ciągutkowa ta kupa jest ze śluzem) i nie są bardziej wodniste i czętsze niż zazwyczaj (bo wtedy to może być biegunka). pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Do Aniarad: ) 14.11.05, 09:39 Winnie, dzięki Kupiłam wyborczą w ostatnią sobotę i mam zdjęcie Patryczka. Nie mam niestety tej, o której wspominasz. Pozdrawiam goraco!! Odpowiedz Link Zgłoś
kisiulak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 23:48 Czesc Dziewczyny, Czy Wy jeszcze zagladacie na Mijaczkowe forum? Musze przyznac ze tutaj jest bardzo trudno znalezc tematy watkow. Jakos sie wszystkie tutaj przenioslyscie, a ja se tak tam zadomowilam Pozdrawiam, Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 08:09 Kasia, my się tu nie przeniosłyśmy, tylko pisałyśmy na wątku 'w oczekiwaniu' a to kontynuacja, zaletą tego wątku jest właśnie nie pisanie na każdy temat w oddzielnym wątku, tylko o wszystkim naraz ja tak lubię, bo to takie rozmowy- ploteczki i jest fajna atmosfera, na forum mijaczkowe też zaglądam, w dodatku codziennie możemy pisać na forum mijaczkowym np zakładając co miesiąc wątek ploteczki- listopad2005, grudzien itd, wtedy się utrzyma to co tutaj, a nie będą się przepełniać wątki, bo np przy 2000 postów długo się otwiera, tak robimy na styczniakach (drugie forum w którym się udzielam od dawna), jest to forum prywatne i otwieramy sobie co miesiąc nowy wątek do plotek i dodatkowe np kontakty do mam itd. tak jakoś się przyzwyczaiłam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 09:59 witajcie, jestem, po pracowitej sobocie i odpoczynkowej niedzieli. Nie miałam niestety kiedy napisac, bo jak tylko kończyłam czytanie Wasze - Patlynio (jak mówi na niego Oliwka) budził się na cyca, albo na przytulaki. U nas w porzadku, oprócz coraz większej kaszki - wysypki na buzi u Malucha, ale uznaje to narazie za normę, bo nic innego się nie dzieje. Aniu, ATK, mam nadzieję, że juz sie uspokoiłas po tym , co palnęła pani pediatra. Powinnien jej ktos pare słów powiedziec - żeby tak straszyc rodziców pierwszego dziecka!!! Z tego, co piszesz u Jerzyka wszystko jest w najlepszym porządku. kiedy Ola była maleńka, tez dopatrywałam sie czegos w jej odginaniu głóki, po lekturach różnych poradników, i okazaklo się, że wszytsko jest w najlepszym porządku ...i było Kamila - mniam, mniam, nieźle się rzuciłaś na batony i picie Chyba Twój organizm wołał SOS - batonowe bardzo głósno!! Ja narazie jeszcze się nie złamałąm co do szklaneczki zimnej pepsi i kawki cieplutkiej. Ale ...nie wiem jak długo... Goczis - gdzie jesteś??? Odezwij się, nawet jeśli masz fatalny nastrój, może pomożemy chociaż troszkę jeśli nadal Cię trzyma. Ściskam Cie mocno bardzo! Agatka - mi kiedys pediatra powiedziała, że jesli są tylko zielnoe - bez śluzu, nie strzelające, itp, to nie trzeba juz robic alarmu. Moze to byc jednak np. nabiał, który jadałas wczesniej, ale teraz maluch przestał tolerować. Ale to tylko gdybanie. Powodzenia. No dobrze, a teraz porządki musze porobic. Acha - chciałam sie poskarżyc, że mój mąż, którego czesto w domu nie ma dniami całymi, bo albo w pracy, albo na budowie przebywa, w sobotę wieczorem poszedł jeszcze sobie z kolegami na piwo. Szczyt wszystkiego!! Myslałam, że juz nie tylko go pogryze, ale jeszcze pobiję go!!! Chociaż moja mama mi tłumaczy, że po całych dniach pracy i pracy chciał sie odprężyc. Ale ja , może egoistycznie nieco pytam, a ja???? Ja tez padam. Ale postanowiłam w niedziel dalej się nie złościć, bo jeszcze mi to na laktację źle wpłynie. Wczoraj natomist, było spotaknie koleżanek z LO, [o 10 latach od matury, prosiłam o późniejszy termin, ale wyszło na to, że oststecznie odbyło się wczoraj no i...nie pojechałam. Nie udało mi się zsynchronizowac z Patrykiem, jako, że musiałabym trochę popodróżowac, niby tylko 50km w obie strony, niedaleko, ale nie udało się Może wiosną... A teraz to już idę na 100% - do tego sprzatania Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 11:58 No może uda mi się coś skrobnąć. U nas względnie o.k. Zaczynam powoli kontrolować Franka, a on ustala powoli jakiś swój rytm dnia, więc jest trochę łatwiej. Wysypka ciągle jest. Byliśmy u pani doktor z katarkiem, więc przy okazji sprawdziła wysypkę. Potwierdziła to co mówili w szpitalu. Franek ma b. wrażliwą cerę. Na buzi krostki od mojego mleka, na czole i głowie od czapki, na szyjce , brzuchu, i karczku-potówki. Pozatym powiedziała, że ma nadzieję, źe nie jestem na źadnej diecie i jem wszystko. W związku z powyższym, na drug dzień zjadłam: jajko smażone, smażone plastry szynki, lody, mięsko duszone w dość ostrym sosie, wypiłam na wieczór lampkę wina, jajko niespodziankę (to akurat od dawna podjadam Weronice po kawałeczku), i egzotyczny owoc - kaki - i nic. Atk, F. też tak odciąga gówkę. Myślę, że Twój Maluszek jest poprostu ciekawski i tyle: ). Agatka, potwierdzam za koleżankami: zielone kupki bez śluzu są o.k. U nas za to od 3 dni kupki ani śladu: ). Co podobno też jest o.k. Aniarad, doskonale Cię rozumiem. Ja się wkurzam jak mój M. wyjeżdża w delegacje. ON sobie tam wieczorem w hoteliku i zje dobrze, piwko popije w restauracji, na basenik pójdzie, wyśpi się, a ja tu z dwójką dzieci...Wiadomo. Okropna jestem, ale to ze zmęcznia. Jak się zdecyduje na odciaganie i F. będzie trochę większy, to też go zostawię na noc z dwójką: ). No i to by było narazie na tyle bo się obudził, Pozdrawiam cieplutko, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 13:38 czesc, sorry za pismo ale mamkube na rekach. czy wasze dzieci tez tak nie spia jak mój? o 8.30 wstał i do tej pory -0 spania....i na raczki tylko chce i zeby mógł sobie ogladac wszystko ...oj tyranek maly rosnie.nic dzis nie zrobilam.spadam bo marudzi. papatki Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 11:54 atk-a to ci z tymi lekarzami.nic sie nie martw pewnie wszystko jest okej mój mateuszek ta sie czasem wygina że aż oczka mu sie chowaja i zostaja same białka. ankamk-super pomysł szkoda że teraz jest zima bo jak bym mogła to juz bym w tym parku siedziała.super będzie tam jeździć z wózkiem. jelonek-witam cie i twojego dzidziusia.pisz dużo.ja też już sie rozbeczałam razem z moim ale tylko raz i nie dlatego że płakał ale dlatego bo nie chciał spać a mi oczy sie zamykały. camilcia-i jak twoje maleństwo zareagowało na batony i cole?? efka-mi to czasem sie zdaje jakby mój szkrab gaworzył gege a ja sie śmieje że on chce pogadać na gg (gadu gadu). kisiulak-ja zaglądam na mijaczkowe tylko brak mi czasu na pisanie w waszych wątkach bo jak poczytam tu co sie dzieje to nie mam czasu odpisać ale czasem sie uda. aniarad-ja bym mojemu pozwoliła na spotkanie na piwko bo on i tak nawet jak szedł gdzieś na piwko ze znajomymi to zawsze zemną i tak już od 5lat nigdy sam.no tylko na kawalerskie z nim nie poszłam. w niedziela mam chrzciny i juz od dziś musze sprzątać bo mój M robił gładź w pokoju i po szlifowaniu całe mieszkanie mi sie zakurzyło pyłem ze szlifowania ,wlazł wszędzie nawet w szklanki czy talerze dosłownie wszędzie więc musze wszystko wszędzie wyciągać ze szaf i wszystko czyścić tylko kiedy jak mały ostatnio tak mało śpi a ja zamiast sie wkońcu brać do roboty to siadam na kompa.czuje że będe mieć zaległości na forum jak już wezme sie za robote. gdzie sie srtaciła goczis-co uniej i Anielki.??????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 14:08 Sylwia - to mam nadzieję, że Mateuszek pozwoli Ci ten kurz posprzątać Powodzenia. Mój Patryk od wczoraj śpi w dzień jak suseł. Aż wczoraj sie wieczorem zaczęłam zastanwiałam czy to tak dobrze, wymysliłam, że moze za dużo spi...A on wtedy włączył syrenę i na dodatek jeszcze przy kąpieli wyl jak oszalały. Dopiero przy ubieraniu dałam mu smoczka i nastapiła błoga cisza. Kiedy ja chciałam spac, po 22.00, on by sie pobawil chętnie A dzisiaj - znowu śpi i śpi (oczywiście z przerwanmi na karmienie. Nadal moje dziecko młodsze jest najgrzeczniejsze do ok. 17 - 18 i potem bywa różnie. Dzisiaj konczy miesiąc Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 15:09 moje dziecko śpi od 10 minut-zobaczymy ile jeszcze to potrwa i da mi popisać; wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, Mała włączyła syrenę w drodze powrotnej, prawie biegliśmy z tym wózkiem, nieżle musiało to wyglądać, a dzisiaj ja sama z nią na specerku, trochę mi zakwiliła w sklepie jak kupowałam marchew i ucichła, jak wniosłam wózek na 2 piętro to byłam cała mokra, jak tak dalej pójdzie to będę miała bicepsy jak Pudzianowski))) pytanko i znowu odnośnie kupek, może już było, ale nie mogę znaleźć: Małej zdarza się czasami robić kupę tak głośną, że słychać ją w drugim pokoju, poprzedzają to głośne ruchy w jelitach( czyto tzw, stolce strzelające?), pręży się przy tym i kwili niemiłosiernie, czy to norma czy należy gnać do lekarza? kończę, bo może uda mi się jeszcze coś zjeść, póki Mała śpi pozdrawiam,monika Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 15:11 Witajcie MAmusie, Beniaminowi dzisiaj stukneło 7 tygodni i chyba z tej okazji postanowil troche pospac Moze jak tak dobrze zaczał tydzien,to cały upłynie pod znakiem spania Camilcia chyba wiem co czułas jak palaszowalas te batony ja sie tak rzuciłam na ta rybe z tłustymi frytkami. Jak zwierzatko Atk ja sie wlasnie przymierzam do koltecikow sojowych,bo juz mi teskno za nimi.Z tymi alegenami jest podobno tak,ze uczulaje te, ktorymi stale sie atakuje organizm, a sprzyja temu wlasnie monotematyczna dieta. Czy Twoj Jerzyk jest alergikiem,ze tak dbasz o diete? U mnie zaczyna pachniec juz sniegiem CO to bedzie z tymi spacerkami? Juz w ogole nie bede sie z domu ruszac. Powoli zaczynam miec uczucie "uwiazania". Marzy mi sie jakis wypadzik do sklepu czy gdziekolwiek w pojedynke i bez pospiechu.Czy to znaczy,ze jestem wyrodna matka? Dziwczyny czy Wasze dzidzie tez maja tak,ze odłozone po jedzeniu (mam na mysli noc) spokojnie spia 5 minut, a potem zaczyna sie mega stekanie. Mnie to kompletnie rowala. Łobuz słodko spi, ja juz jedna noga jestem po drugiej stronie i koniec, mały steka,jeczy i wogole wydaje tak niemilosiernie dziwne odgłosy,ze spac sie nie da Czuwam,nasłychuje,wyczekuje brac na rece czy jeszcze nie brac. Ogolnie do bani, bo on spi,a ja ani troche. Pozdrawiam w to pochmurne popoludnie. Ania Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 15:28 witajcie kochane-niewiem od czego zaczacKamilek w czwartek i piatek mial wysoka goraczke pojechalismy na dyzur do szpitala-pani ordynator pyta:ile dziecko ma miesiecy-mowie ze 6tyg!co????!!!!zostawili nas na obserwaci-no i sie zaczelo mnostwo badan i bolu Kmilka-ma za wysoki potas+za szybko rosnie-okazalo sie ze ma jedna nerke mniejsza a w niej zastuj moczu((((i teraz boje sie strasznie bo moze czeka nas wizyta w klinice endokrynologii-i boje sie myslec co dalej(((teraz angina ktura ma starszy syn-i duszacy kaszel wydaje mi sie niczym-nie umiem jesc,myslec nic....rycze-pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 15:38 Nela, trzymam kciuki i myslę o Was, żeby jak najszybciej z Kamilkiem było wszystko dobrze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 16:22 Nela, kochana, wszystko będzie dobrze, trzymaj się dzielnie i daj nam koniecznie znać po badaniach. no i bądź dobrej myśli... ankamk - tak się pilnuję z tą dietą na zalecenie pediatry, cholera mnie weźmie, bo jak widzę są dwie szkoły (jedna to "jemy wszystko" - wolałabym należeć tutaj, a druga - "stosujemy dietę hipoalergiczną" i moja pediatra własnie do tej się skłania). 24 listopada idziemy na kolejną wizytę i wtedy mam zamiar domagać się już powrotu do normalności )) a z drugiej strony - to mam jeszcze cholera 7 kilo do zrzucenia, więc tak zupełnie bez sensu to ta dieta nie jest mojemu jerzykowi też często "gra" w brzuszku, a kupy zawsze robi głośno - no szlag mnie trafi, ciągle coś nie tak... ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 19:44 Czesc po raz 2, Nela trzymaj się.Wszystko będzie dobrze. U takich maluszków wszystko da się jeszcze "naprawic". Trzymam za was mocno kciuki. Wszystko będzie dobrze. Mmonia, jak Ty sobie dajesz radę z tym wózkiem???Ja mieszkam na 4 piętrze w starym budownictwie i bez M. nie mamy możliwości nigdzie się z Malutkim ruszyc. Rzeczywiście muskuły Ci się chyba wyrobią. Camilcia, u mnie też z 6 kg na plusie ( i niestety w pupcię poszło...Tak że żadnych starych spodni i spódnic nie założę. Po porodzie jakos szybko chudłam a teraz stanęło w miejscu...Chyba się załamię, zwlaszcza że się nie przejadam. 3 skromne posiłki i wszystko. ankamk, Mój Kubuś tez fafuśny jest...2-gą brodę ma w ogóle buźkę"pultaśną" a teszta szczypior. Nie wazyliśmy go/jutro idzimy na szczepienie to się okaże/ ale tak na oko to też ponad 5kg waży -z 2.900 wagą urodzeniową. Aha zaczął 8 tydzień. Kubus spał od 14.00do 16.30 i teraz od 19.00 mam nadzieję że z godzinkę pośpi bo się wierci.Qurczę widac że zmęczony jest a coś spac nie może...Zasnął w naszum łóżku bo w swoim to nie było szans. Mam nadzieję że się maluch nie przyzwyczai.Dzisiaj odpuściliśmy spacerek, ale jutro koniecznie idziemy. Pozdrawiam papatki Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 16:50 Ankamk, próbowałaś kiedyś jeść coś z amarantusa??? bo ja właśnie doczytałam się o tej cudownej roślinie, która dla wegetarian jest dużo lepsza nawet niż soja (lepiej przyswajalne białko, żelazo itd.) i chcę poszukać tego w sklepach ze zdrową żywnością. pozdr., A. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 17:19 Nela wierzę, że wszystko będzie dobrze i jakoś dacie radę z tymi badaniami, wiadomo że to nic miłego... ważne żebyście byli pod opieką dobrych lekarzy a będzie dobrze po batonach mały nic zupełnie z tym uczulaniem to jest tragedia, Maja np była uczulona na kurczaka i indyka (więc wywary, rosołki itp odpadają nie mówiąc o mięsku) nie mogłam się przemóc żeby jej dać gołębia czy królika, matko jeszcze jak to piszę to mi ciary przechodzą, bleee mleka i przetworów wogóle, jajek też nie, na szczęście mleko sojowe ok, było tak przez ponad 1/2 roku, koszmar dla nas i dla niej bo to także wszelkie wyroby zawierające a wszystko u nas ma coś z tej listy - było minęło, nigdy nie miała złych badań i niedoborów ale dawałam jej witaminy+minerały, wydaje mi się że jak przez parę tygodni nie będziecie jeść tak jak kiedyś to nic takiego strasznego się nie stanie ja mam jeszcze 10kg na plusie! jakoś tak równomiernie rozłożone, albo strasznie chuda byłam, bo tragicznie nie wyglądam, same piersi ważą swoje Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 17:28 Trzymaj sie dzielnie Nela i mysl pozytywnie, a wszystko dobrze sie skonczy. Daj znac jak juz bedziecie po wszystkim. Duzo zdrowka dla Twojego bobaska. Atka, nie nie probowałam i szczerze to nie słyszałam ani o tej roslinie, ani o jej cudownych własciwosciach. Jak sprobujesz, to daj znac prosze, czy to zjadliwe jest Dziwna sprawa z tymi pediatrami i ich szkołami, ktore zasadniczo sie od siebie roznia. Diabli wiedza co myslec... ta moja mnie troche niepokoi,bo wszystko poki co było dla niej normalne. Mam tylko nadzieje,ze z małym faktycznie wszystko dobrze. Troche sie wystraszyłam tego co pisze Nela,bo Beniamin wazy 6 kg! Wprawdzie wazylismy go na domowej wadze tzn. najpierw z nim na rekach,potem M sam,no ale roznica wyszła 6 kilosow. Teraz mam obawy czy to nie za duzo, bo wyglada jak spuchniety. Poliki ma jak chomik, druga brode,jeszcze troche i 3 mu urosnie... Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 19:23 mmonia--to jak ja będe wyglądać jak ja wnosze wózek na 4 piętro i to wózek 15 kg.(bez dziecka). nela--życzę dużo zdrówka i oby wszystko było dobrze a napewno tak będzie życze tego z całego serca.trzymaj sie. mateuszek śpi w głębokim śnie mogłam troche posprzątać jutro czeka mnie dalsza część więc mam nadzieje że znowu go złapie zimowy sen.dopiero pierwszy dzień sprzątania a ja już nie moge brak mi sił posprzątam 2gdz. i padam. a tu jeszcze okna mnie czekaja i wszystkie szafy w domu. buuuuuuu jak mi sie nie chce czemu ten kurz sie rozprzestrzenił na całe 70 metrowe mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 21:08 cześć dziewczyny Nela, trzymam kciuki za twojego brzdąca i wiem że wszystko będzie dobrze i ty też musisz tak myśleć i wszystko dobrze się skończy z coraz większą ciekawością czytam posty dotyczące łamanja diety i ja również jestem temu bliska tylko ,ze moja córka ma straszne kolki właściwie codziennie i tylko to mnie powstrzymuje, nie chcę i nie potrafiE patrzeć jak ona tak płacze. No ale skoro waszym dzidzią nic nie było...ach. Moja córa ostatnio się chyba nade mną zlitowała i śpi już drugi dzień z koleji do 9.00-10.00, jestem w stanie wkońcu normale z rana zjeść śniadanie i się wykompać. Dzisiaj przed kąpielą mojej córce strasznie spodobało się leżenie z gołą pupą, nawet przestała płakać, a robi to przez większość popołudnia, więc chyba mam nowy sposób na nią, zobaczymy jak długo. Najbardziej niesamowite jest to, że moja córa od kilku dni zaczęła wydawać z siebie dzwięki inne niż płacz, a mianowicie zaczęło się coś na kształt gaworzenia. To jest naprawde niesamowite, ona mówi!!!. Strasznie mnie to wzrusza i do tego jeszcze przy tym śmieje się "całą gębą". Odpowiedz Link Zgłoś
ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 22:31 witajcie nela-życzę Wam z całego serca, żeby wszystko dobrze się ułożyło. Nie przejmuj się musi być dobrze. atk-moja Kasia też odciąga główkę do tyłu. Uważam ,że dzieci są coraz bardziej ciekawe świata i nie chcą tylko na mamę patrzeć. mmonia-ja też słyszę jak Kasia robi głośno kupki, też słychać w drugim pokoju. Nie wiem czy to normalne ale staram się nie panikować. Na razie przejęłam się tylko śluzem w kupce, ale mamy to już za sobą. ankamk-maja Kasia po karmieniu usypia na rękach, ale jak tylko odkładam ją do łóżeczka śpi 5 min i zaczyna się przeciągać ,wydawąc różne dzwięki i po spaniu.Jak długo nitk jej nie weźmie na ręce to płacze, ale wystarczy położyć ją u nas w łóżku od razu się uspokaja i usypia. Ja w środę będę miała wypad nie 5 min, ale 5-6 godz. Jadę razem z mężem do Łodzi, do gina na kontrolę. Z Kasią zostanie kuzynka i bardzo się denerwuję, (ja) jak mała wytrzyma, czy nie będzie płakała. Przecież moja mała córeczka najlepiej czuje się u mamuni na rączkach! Dziewczyny ja wogóle czuję do Kaśki ogromną miłośc, cały czas ją całuję, noszę na rękach, kołyszę i rozpieszczam.Całkiem zgłupiałam na jej punkcie, nie potrafię zastosować się do rad typu "nie bierz na ręce ,bo nic nie zrobisz". Nie potrafię i już. Pozdrawiam wszystkich i lecę pokarm na noc odciągać. Mój M ma teraz urlop i trochę wyręcza mnie w karmieniu, a ja magę sobie trochę pospać.Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 23:12 Nela - trzymaj się wszystko będzie dobrze zobaczysz - czasam coś groźnie brzmi a potem okazuje się że nie jest tak źle a u Was mam nadzieję, że okaże się, że wszystko jest ok. sorki ale nie nadążę za postami - za dużo. wyłapałam temat rozszerzanie diety - no właśnie u mnie to chyba kiepsko pójdzie wczoraj byliśmy na proszonej kolacji więc wypadało coś zjeść a niestety wszystko nie dla matki karmiącej ale co było robić (gospodyni, Amerykanka, chyba nie bardzo by zrozumiała, że matka karmiąca to na diecie - na wstępie wręczyła mi do wyboru piwo albo colę) ... no i dzisiaj Daniel ma zielone kupska nie wiem już czy przeczekać czy dać mu smecte (nic innego nie mam). a jeszcze co do wagi - u mnie też jakieś 9-10 kg na plusie i niestety to widać bo jestem niska i mam taką budowę, że każdy kg działa u mnie na niekorzyść ...ech sama sobie zawiniłam po bo było tyle przytyć w ciąży ... ok kończę bo mam dzisiaj sajgon (załatwienia cały dzień z wiszącym u cyca Malcem, który na dodatek obkupkał parę amerykańskich urzędów - dosłownie ) no i jeszcze czeka cała sterta prania obciapkanych ubranek i parę innych przyjemności ...a padam na pyszczek ...oj gdyby nie ta zielona kupcia to był sobie golnęła trochę pepsi ech ...szkoda marzyć pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 08:44 Normalnie chce mi sie wyc. M pojechał, a mały jak na złosc dławi sie jedzeniem, puszcza fontanny mleka, w kupie jest sluz. Cholera wszystko na raz Jestem przerazona. Chyba przez nastepne 4 dni bede Was zasypywac rozpaczliwymi postami o tym,ze nie daje juz rady... W nocy niby spi dłuzej niz na poczatku ale to stekanie po jedzeniu stało sie chyba norma. Nakarmie, odbekne, utule, odładam do lozeczka i spi. Ja pod kołderke, nasłuchuje pare minut,oddych głeboko,miarowo wiec słodko spi,to i ja zasypiam i wtedy te jeki,steki,ochy, achy i inne takie. Wczesniej mu sie zdazało ale teraz jest tak za kazdym razem Jak nie to, to znow steka,a nieraz i placze zeby sobie pierdnac. Czy te biedne malce musza sie tak nameczyc zeby sobie pruknac? Ehh spadam,bo gada, a gada ta moja chłopina i coraz bardziej niecierpliwy sie robi,ze siedze tu,a nie z nim. Pozrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 11:19 u nas spokojnie, noc jako taka i narazie Patryczek znowu spi sobie grzecznie. Zaraz go niesety pewnie obudzę, bo musi iśc na dwór, póki słonko swieci. Ja tez chyba bedę powoli łamac diete coraz mocniej i obserwowac. Objadam sie od porodu ciastkami LU Digestive, uwielbiam, potrafie zjeśc paczke dziennie. I ostatnio pochłaniam biale pieczywo - chyba za dużo, ale jestem głodna jak wygłodzone wilczysko Z waga nie jest tragicznie, zresztą musze miec z czego wyprodukowac mleczko Trzymajcie sie, Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: pozdrowienia od Goczis 15.11.05, 12:37 dziewczyny, przekazuje pozdrowienia od Goczis. lezy biedna włóżku i od trzech dni walczy z 40 st. gorączką. Lekarze nie wiedza od czego. Nie ma siły wstac do kompa, więc przekazuje pozdrowienia dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: pozdrowienia od Goczis 15.11.05, 12:54 Nelka trzymam za Was kciuki, żeby wszystko się szybko wyjaśniło i było dobrze!!! Goczis, mam nadzieję, że pognasz szybko wirusa. Wokół nas też krążą, ale się nie dajemy. Kamila, to mówisz, że po cherry coke nic się nie działo. Ja mam STRASZNĄ ochotę na jakieś gazowane "świńswto", zwałaszcza na pepsi z lodem i cytrynką: ). Zauważyłam, że Franek lepiej śpi w swoim łóżeczku sam, niż ze mną. Wczoraj spał w drugim pokoju od 21:30 do 1:35. Obudził się bo był naprawdę głodny. Ja też lepiej śpię. Nie wywlekam piersi na każde stęknięcie, bo nie słyszę jak stęka w drugim pokoiku. Chyba będę go coraz więcej odkładać. Pozdr. i biorę się do pracy póki śpi Agata Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 12:57 Aha, Ania ja opycham się od wczoraj kruchymi roladkami z daktylowym nadzieniem - przepis w nowym "Dziecku". Bardzo słodkie, ale pyszne, zwłaszcza z gorzką herbatką z cytryną. Nawet Fitomix jest z nimi jakiś lepszy. Pozdr. jeszcze raz, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 16:58 czesc dziewczyny pisze z mała na reku wiec przepraszam za literówki dawno tu nie zagladałam u nas wszystko dpbrze niunia wazy 5 kg, byłam z nia dzis na szczepieniu, strasznie sie spłakała biedaczka ja tez ja musze pieluszkowac, jeszcze 3 tygodnie a potem kontrola usmiecha sie juz do mnie i nie tylko, bo do kazdego kto do niej zagada, słodka z niej dziecinka ogólnie zauwazyłam poprawe w zachowaniu julki, potrafi juz sama polezec w łózeczku jakies 15-20 minut, ale niestety sama nie zasypia, jedynie w nocy pokarmieniu a w dzien musze ja lulać inaczej nie zasnie katastrofa z tym spaniem mam jeszcze 7 kg nadwagi, cos mało mi ubywa na przeziebienie przy karmieniu polecam gorąco oscillococinum w granulkach, bardzo skuteczne i nie skzodzi bo to lek homeopatyczny tez bym chciała tak często z Wami pisac ale nie mam czasu, jak julka spi to sie ucze,sprzątam albo drzemię Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 nie na temat 15.11.05, 19:53 powiedzcie mi co sie dzieje? dzien w dzien w wiadomosciach pokazuja skatowane malenstwa???? dzisiaj trzytygodniowe.to jakis koszmar!!!kompletnie mnie przerazaja takie rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: nie na temat 16.11.05, 10:30 hej-widzisz ankamk najgorsze jest to ze swiatlo dzienne ujrzy bardzo nieweiele takich przypadkowto jest najgorsze ze czesto cierpi dokola bardzo duzo maluchow a my nawet o tym nie wiemy!katowane sa od malenstwa czesto kilka lat-a nikt niewie,albo nie reaguje i to jest jagorsze-ja zglosilam sprawe do opieki spolecznej bo dzidzia czesto plakala(sasiadki z bloku)okazalo sie ze dziecko poprostu bylo glodne,bo matka czesto wychodzila-nieraz na cale noze a dziecko kilkutygodniowe zostawalo samo!!!takze te sprawy sa zawsze bardzo smutne gdy gdzies sie je slyszya tak ogulnie to juz po strachu-z kamilkiem wszystko oki pielegniarka zle krew pobrala i tyle-a ordynator z tego wymyslil straszne rzeczy-juz po strachu a ze maly wazy 6100taka jego uroda-lece bo sie obudzil papa Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: nie na temat 16.11.05, 10:41 Słuchajcie dziewczyny a kiedy wy bylyscie pierwszy raz u ortopedy z waszymi dzieciaczkami? Ja dzisiaj ide z malym do lekarza bo w kupkach sie śluz pojawił a ja nie mam juz co z diety wyeliminować a poza tym mały ma strasznie nosek zapchany (katar jakis czy co) i straszliwie mi sapie a przy jedzeniu to juz wogóle sie meczy biedaczek. Zważę go przy okazji. Ciekawa jestem jaki to jest z niego slodki ciężar. pozdrawiam PS Nie wiecie może jak usunąć pasek z podpisu bo usuwalam go pare razy ale on ciągle od nowa mi sie pojawia Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: nie na temat 16.11.05, 10:42 O kurczę teraz zniknął. Sorki nie bylo pytania z tym paskiem czary jakies czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
angelka Re: nie na temat 16.11.05, 13:28 Cześć Dziewczyny. Do tej pory nie pisałam nic ale regularnie czytam Wasze posty. Nelu cieszę się że z Kamilem wszystko ok. Ja problem z kupami i sluzem chyba juz wyjaśniłam dzieki dziewczynom na forum październikowym. Martwi mnie jednak coś innego. Moja Natalka (ur. 27.09.2005) miała przy urodzeniu b. niską punktację bo 4 pkt w pierwszej min, w dziesiatej "dobila" tylko do 7. na wszystkich badaniach jeszcze w szpitalu lekarze twierdzili za mała jest zdrowa. Jak skonczyla miesiac bylismy na kontroli w poradni przyszpitalnej i neonatolog powiedzial ze Natusia jest zdrowa jak rybka, wrecz b. ją chwalia, same komplementy. Poza wypisaniem recept na witaminy nic nie zlecila. Za to 2 tyg. pozniej bylismy na szczepieniu w przychodni i pediatra po zobaczeniu ksiazeczki zdrowia a potem dopiero małej wypisala nadzien dobry skierowanie do neurologa i ortopedy... Dziwne ze neonatolog twierdzia ze jest ok, a ta od razu nas kieruje. Nie chodzi o to ze nie chce isc do specjalistow, tylko dziwi mnie takie podejscie. na wizyte do neurologa moga nas zarejestrowac na polowe lutego... bez komentarza - ale maz ma cos zalatwic wczesniej ze wzgledu na to ze jest honorowym krwiodawca, jesli sie nie bedzie dalo to pewnie pojdziemy prywatnie. do ortopedy jeszcze nie rejestrowalismy malej bo maz w pracy a ja uziemiona z małą w domu, dopiero w czwartek maz podjedzie. za poltora tyg. mamy znow kontrole w szpitalu to porozmawiam jeszcze z tamtą pania dr. przepraszam za literowki ale mam natalie na ramieniu i pisze jedna reka. pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy, ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: nie na temat 16.11.05, 13:52 Angelka, nie martw się tymi wizytami, to profilaktyka (ortopeda sprawdzi stawy biodrowe, a neurolog odruchy, ew. napięcia mięsni itd.). Nela, uffffff, super, że z Kamilkiem ok, ale za to pobranie krwi to w przychodni bym coś "od serca" powiedziała; tyle nerwów Cię to kosztowało. Ankamk, ja nie mogę słuchac informacji o tych poturbowanych maleństwach, nie wiem, jak człowiek może być do czegoś takiego zdolny; ale najbardziej wstrząsnęła mną kiedyś informacja w dzienniku o tym, że jakiś pojeb (sorry za słowo) zgwałcił 3-miesięcznego berbecia; pedofil posrany. lecę bo Jerzyk wzywa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: nie na temat 16.11.05, 13:54 No i stało sie. Bylismy dzisiaj na szczepieniu. Beniaminek zniosl to bardzo dzielnie. Ciesze sie,ze kupilismy te zespolone szczepionki, bo malec mial tylko 2 wklucia (dodatkowo jeszcze zoltaczka),a tak byłyby az 4! Niestety krostki na buźce najprawdopodobniej sa objawiem nietolerancji na nabial. Zegnajcie wiec sery,serki,jogurciki - aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!Z łaski na ucieche zostało mi masło do chleba. Atka ten Twoj przepis na mus wprowadze w zycie szybciej niz sadzilam. Wczoraj zrobilam sobie mielone z soji i małemu szczesliwie nic, wiec dzisiaj po "radosnych" wiesciach odnosnie nabiału pognałam do sklepu i nakupilam pasztetow sojowych.Cholera by to wzieła. AAA, widziałam ziarna i make z tej rosliny o ktorej pisalas (amarantus chyba?) ale w przepisie na opakowaniu podano,ze najlepiej z kefirem lub zsiadłym mlekiem wiec poki co nie kupowałam - pol kilo chyba 7 zł. Ze mna jest coraz gorzej. Maluszek zasnal mi wczoraj o 21 i spal do 9 dzisiaj z 3 przerwami na jedzenie. Powinnam byc nieziemsko wyspana i wypoczeta, a ja sie czuje ja ćma w latarce Zawsze byłam niskocisnieniowcem i źle znosiłam taka pochmurna pogode ale sadzilam,ze przy takim zmeczeniu nie bedzie to miało znaczenia, no coz niestety. Pytałam lekarke o sluz w kupce,bo małemu sie tez pojawil. Pwiedziała,ze jezeli dziecko jest karmione tylko i wyłacznie piersia, to kupki moga byc zielonkawe i sluzowe i to nie jest powod do niepokoju. Wiecie, dzisiaj dostałam maila od dziewczyny z ktora lezałam na tym oddziale z ktorego sie wypisalam na wlasne zyczenie. Okazało sie ze przy zakąłdaniu szewka zarazili ja tam gronkowcem. Nawet nie wiecie jak sie ciesze,ze jednak tam nie rodziłam. To była najmadrzejsza decyzja w moim zyciu. Pozdrawiam Was serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: 16.11.05, 14:57 hej, Nela, ciesze sie , że wszystko w porządku z KAmilkiem. Szkoda, że tej pani pielęgniarce nie udało sie dobrze pobrac krwii - po co było tyle nerwów. A jak Adaś z anginą, przechodzi już?? Ankamk - no to już po szczepieniu, dobrze macie Szczęście, że uchroniłaś sie przed złapaniem tego gronkowca w owym dziwnym szpitalu. JA tez uwielbiam mus jabłokowy, już sobie pare razy na niego z ...nalesnikami. JA w ogóle uwielbiam wszstko co ma w sobie jabłuszka - bułeczki jabłkowe, szarlotkę, itp musze zmykac, bo Patryk popłakuje biedny, a mama przy kompie... PA Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: nie na temat 16.11.05, 16:02 Nela, cieszę się że jadnak wszystko ok dzisiaj noc przestękana, normalnie szału dostać można od tego stękania, co do małego wstałam to przestawał, patrzę - śpi... kładę się - stęka... padam bo Maja nie spała i generalnie pogoda mnie dobija, mały ciągle chce jeść, nie wiem jak ściągnę przed pracą, najwyżej dostanie rozcieńczone z wodą o dzieciach jak słyszę to mnie trafia! nie wiem nawet co myśleć, przerażające to jest, wczoraj mówili że ok 30 tys dzieci rocznie to spotyka, makabra! nie mam czasu więcej, może zajrzę wieczorkiem Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: nie na temat 16.11.05, 16:51 witam Nela ucałuj Kamilka-cieszę się, że wszystko ok narazie nic nie napiszę bo nie chcę zapeszyć ale moja córa właśnie robi to co nornalni ludzie w nocy, no wiecie - ś.. a to cud jakiś bo nigdy o tej porze nie ś.. no ale przecież ja nic nie mówiłam. u nas wszystko dobrze, czekamy z utęsknieniem na tatusia który przyjedzie 17 grudnia, a jest teraz w Szkocji, wyjechał w czerwcu i jeszcze nie widział swojej córki, ale już niedługo, bardzo za nim tęsknię, sorry za taką prywatę ale bardzo mi go brakuje. acha, Gosia wracaj szybko do zdrowia. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie. Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: nie na temat 16.11.05, 19:51 Puscilam na mijaczkowym fote termoforka o ktorym Wam pisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
bozena122 Re: nareszcie jestem!!!!!! 16.11.05, 21:16 Witam Was, dziewczyny! w koncu po takim czasie moge byc z Wami. Nie dalam rady przeczytac wszystkich postow, ale : Nela - te pielegniarki od krwi to bym chyba podgryzla , ale najwazniejsze ze z twoim maluszkiem ok, bardzo sie ciesze, przezycie nie do pozazdroszczenia Ankamk78 - twoich postow to najwiecej przeczytalam, szczerze ci wspolczuje ale tez zycze ci nieustajacej cierpliwosci, ja wiem ze czasem mozna wymieknac, tez nieraz do paly dostaje, ale trza sie trzymac. Goczis - DUUUUUZO zdrowka, szybkiego powrotu, tzrymaj sie Wenus - to naprawde ciezko samej z dzieckiem, ale twojemu mezowi tez wspolczuje,zobaczysz jak ten czas szybko przeleci i znow bedziecie razem, a powroty potrafia byc naprawde przyjemne! Kiedy slysze wiadomosci o dzieciach bitych, maltretowanych i wykorzystywanych w najpodlejszy sposob, to wyzwala sie we mnie taka agresja, ze bylabym w stanie tych wszystkich skur...wybic co do jednego (z przeproszeniem za wyrazenie) U nas coz jestesmy po chrzcinach, byla moja przyjaciolka z Polski (hurrrra), mielismy problemy z modemem(nici z internetu) no i prowadzilam nieustajaca walke z Maksiem o w miare normalny dzien i w miare spokojna noc, jak na razie udaje sie , oczywiscie Maksiu tez potrafi dac w kosc, ze potem czuje sie jakby mi kto patelka w leb przywalil , ale jest dobrze, tylko jeszcze mnie trawi to poczucie , ze te dwa pozostale skarby czyli mojego M i moja Darie zaniedbuje, staram sie jak tylko moge, ale to wciaz jeszcze za malo. Ciesze sie ze z nowu moge byc z wami! pozdrawiam wszysktie pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: nareszcie jestem!!!!!! 17.11.05, 08:12 bozena, fajnie ze jestes, ja tez mam wrazenie ze Majcie zaniedbuje, ale chyba kazda podwojna mama tak ma, niestety, wenus - jeszcze tylko troszeczke! wytrzymajcie bedzie pieknie po powrocie! goczis wracaj na forum! martwimy sie! maja dzis bezlitosnie wstala o 6.30 i mowi patrzac w okno 'hura, juz jest wiosna, mozna wstawac' - bo jej sie myla pory dnia i roku, chodzilo jej ze jest rano Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: nareszcie jestem!!!!!! 17.11.05, 09:03 witaj po dlugiej nieobecności Bożena!! Hihi, ale Majcia uroczo Cie obudziła, KAmila, u nas zwykle Ola wstaje i krzyczy: pobudka, wstawac śpiochy. A co do smiesznych pomyłek tego typu, ciągle mówi jutro zamiast wczoraj Noc - nieciekawa, bo Patryk od 1.30 stwierdził, że nia ma ochoty spać. Zasnął ok. 3.30, nie wiem juz jakim cudem bo ja jakoś zasnęłam chwile przed nim, poddałam się. Ale jakos narazie mam siłę stawic czoło nowymy wyzwaniom dzisiaj Ankamk - nie wiesz czy takie termoforki jak masz, można kupic w naszym kraju?? Podoba mi sie, że jest w formie misia milutkiego. NO dobrze, to tak było parę słów na dzień dobry Papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: p.syla 17.11.05, 09:06 Hej, i jak z ta kupką MAteusza??? Czytałam post neli na temat kupek u maluchów na mijaczkowym - wynika z tego, że wszystko jest w porządku Pozdrawiam Cię ( a Ty pewnie sprzątasz nadal, bo do niedzieli coraz bliżej...) Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: p.syla 17.11.05, 19:23 wpadłam tylko na chwile wprawdzie mieszkanie już mam wysprzątane na glanc ale musze najpierw poczytać te zaległości zanim coś napisze.Mateuszek wkońcu po prawie dobie zrobił kupke byla taka zielona ale następna była juz okej.ufffffff.dobra zabieram sie za czytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: p.syla 17.11.05, 22:43 wenus, moze to glupio zabrzmi ale nie przejmuj sie, jeszcze nie jeden upadek z kanapy przed nami, najgorsze to tak od 6 do 12 miesiecy... ale dobrze ze nic sie nie stalo, podobno przy upadku dzieci nie spinaja miesni i nie powoduje to urazow, ja raz z majcia na pogotowie jechalam bo mi spadla w srodku nocy, ale niezle glowa przylozyla wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Atk 2001 17.11.05, 09:24 Witajcie! Chciałam się przywitać i pochwalić swoją córeczką.Urodziła sie 23.10 na Żelaznej.Jest strasznym śpiochem tylko mam mały problem bo zrobiła sobie z dnia noc i odwrotnie.ledwo żyję.karmię butlą-jakoś nam nie poszło. Atka widzę że twój synek jest z tego samego dnia.I gdzie w końcu rodziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: Atk 2001 17.11.05, 10:58 Skoro się chwalisz to gdzie zdjęcia??? - szoruj na mijaczkowe forum i wklejaj ))) Urodziłam w koncu w Wołominie, zatrzymali mnie na patologii bo mały miał bardzo nierówne tętno na ktg i całą noc byłam pod obserwacją na porodówce z ktg co godzinę; w końcu o 6tej dostałam oksytocynę i ... o 12:25 Jerzyk skrzeczał już na moim brzuchu Poród wspominam okropnie (oj, długo mi trauma pozostanie), ale warunki w szpitalu i ludzie (lekarz i położna) genialni - niesamowicie mi pomogli. No i koszty były o niebo mniejsze niż w W-wie (sala 300 i zzo 400 pln). A jak na Żelaznej? Bożena, witaj po przerwie Ankamk, termoforek bomba, synuś super czy Was też tak poharatało w pupie po porodzie - mi albo coś pękło, albo mam wewn. hemoroidy bo załatwiam się jakbym jeża miała w jelitach, no i krwawię przy tym jak szlag. kupiłam sobie jakąś maść i w przyszłym tyg. zapisałam się do proktologa. oszaleć można - piersi ponadgryzane, tyłek boli, "drugi tyłek" też pobolewa, człowiek chodzi przez brzdąca niewyspany... no powiedzcie mi, że natura dobrze to wszystko obmyśliła! hmmm, ale z drugiej strony - cudnie mieć tego brzdąca przy sobie ;DDDD pozdrawiam, Ania p.s. szykują się przymrozki w łikend - jak planujecie ubierać dzieciaczki na spacer? Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 17.11.05, 11:38 Cześć Ja urodziłam na Żelaznej 24.10 o 18.30. Po porodzie byłam na patologii w sali numer 12 lub 13. Było nas 4 w pokoju z maluchami. Dwie wyszły następnego dania (w tym jedna okazało się że jest z tego samego osiedla co ja). Może się spotkałyśmy a nic o tym nie wiemy. Do szpitala przyjęli mnie 23.10 bo zapis ktg im się nie podobał. Byłam na patologii w sali gdzie było nas chyba 5 a następnego dnia wywołali mi poród. Serdecznie Cię pozdrawiam. Jeżeli się spotkałyśmy to szkoda że się nie dogadałyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 17.11.05, 13:01 awa! Spotkałyśmy się na pewno-i ja Ciebie kojarzę.Ty urodziłaś chłopaczka z takimi długimi,pięknymi włoskami tak?bo te dwie dziewczyny,które wyszły miały córeczkiA ja to ta czwarta hehe.Leżałam pod oknem z lewej strony.A na wieczór przenieśli mnie na noworodki. Atka-ja też miałam poród z oxytocynką.Okropny-chociaż krótki ale musiałam wziąć zzo bo myślałam że zejdę.Chyba przez tą oksy.Bo pierwszy poród miałam dużo dłuższy ale i dużo mniej bolesny. Wrażenia ze szpitala-super.I patologia i po urodzeniu,opieka świetna i jak dla mnie rewelacja.Polecam Pozdrowienia dla wszystkich.A zdjęcia wkleję jak znajde więcej czasu.Zaraz Mała wraca ze szkoły-echhh.A miałam odespać trochę nocy Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Jolak24 17.11.05, 13:31 goczis-życzę szybkiego powrotu do zdrowia! camilcia- jak ja Ci zazdroszczę tych zjedzonych batonów, po ostatnich przygodach z kupkami Majki boję się zaszaleć atk- moja dupa też swoje wycierpiała i każda wizyta w toalecie to jedna niewiadoma- będzie bolało bardzo czy nie, poza tym mam na kroczu w jednym miejscu malutki obrzęk- też daje się we znaki,a jeśli chodzi o poród to mam mieszane odczucia, że tak ładnie się wyrażę, ale o tym może innym razem ach te dziecięce kupki... Maja od poniedziałku robiła strzelające kupy, całą noc przestękała a we wtorek to już był szczyt, jeden wielki ryk, prężenie,płakała ona i ja, do tego wodniste, strzelające kupy, myślałam,że mi ktoś dziecko podmienił, bo na nic nie reagowała, zadzwoniłam do położnej,ta przyjechała obejrzała dziecko i stwierdziła, że mała ma biegunkę, ale jeszcze do szpitala jechać nie trzeba, poza tym Majka była zagazowana i stąd te piski,jęki, prężenia itp., wczoraj byliśmy u lekarza przepisał na polepszenie pracy jelit zawiesinę, dodatkowo Lakcid i mamy obserwować co dalej, mała stęka przed każdą kupą i pierdkiem, ale nie jest to taka jazda jak we wtorek,mam nadzieję, że już będzie dobrze, ale strachu się najadłam a teraz maleństwo śpi grzecznie na brzuszku i czeka na przyjazd babci- trochę się go boję, bo moja mama ma milion rad dotyczących małych dzieci sprzed 30 lat i nie wiem na jak długo wystarczy mi cierpliwości, już przez telefon mnie bombardowała:" co, Ty znowu ją karmisz? pewnie masz słaby pokarm i mała się nie najada, dziecko nie może cały czas wisieć u piersi, karmi się co 3 godz itp. itd" a Maja przez 3 tyg przytyła 900gram i wygląda jak pączek w maśle to tyle, pozdrawiam z pochmurnego Wrocławia monika Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 18.11.05, 12:28 Dobrze mnie kojarzysz. Ja później też przeszłam na noworodki ale parę dni po Tobie więc pewnie Cię już nie było. Ja byłam w szpitalu osiem dni. Właściwie to nie było jak się dogadać bo jak przyszłam na patologię to Ty miałaś podłączoną oxytocynę i zaraz poszłaś na porodówkę a później to każda z nas była zajęta maleństwami i problemami. Ale cieszę się że chociaż teraz już wiemy. Pamiętam że miałaś problemy z pokarmem i mam nadzieję że wszystko już dobrze. Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 18.11.05, 16:39 Witaj Coś się działo,że tyle byliście w szpitalu? Ja wyszłam do domu w środę. Niestety karmię małą butelką bo nie dało rady inaczej.Przez kilka dni odciągałam pokarm ale zupełnie go nie starczało.Więc je bebilon pepti.Jak na razie jest ok.Całymi dniami śpi-gorzej w nocy bo chce rządzić wtedy,a ja nie mam siły po kilku takich występach. A jak Tymonek?(chyba tak się nazywa wasz synek?) Pozdrawiam serdecznie Jola Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 19.11.05, 17:23 Tymon najlepiej śpi w dzień a w nocy robi ciągłe pobudki i najchętniej by ssał pierś (tylko nawet dla samego ssania) i spał z nami w łóżku. Ja rano jestem nieprzytomna, jestem sama cały dzień do 22. Dobrze że rodzice zrobią mi zakupy i mama coś ugotuje. Byliśmy tak długo w szpitalu bo mały miał później dużą żółtaczkę i był naświetlany. Nie wiem jak Ty dajesz sobie radę z dwójką dzieci. Czasami już padam ze zmęczenia ale jak popatrzę na Tymonka jak jest zadowolony to nieważne jest to zmęczenie. Dużo siły Ci życzę i cierpliwości i mam nadzieję że będziemy spotykać się na forum Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 20.11.05, 13:30 Witam! Moja Karolinka też śpi całe dnie.Dosłownie.A w nocy to różnie bywa.Zazwyczaj rano też jestem do niczego.Teraz przez weekend odpoczęłam bo mąż przez część nocy z nią przebywał a ja mogłam spokojnie pospać.Właściwie to przez to ,że mała tak dużo śpi w dzień, mogę wiele zrobić.Starsza idzie do szkoły i wraca koło 13 tej a dwa dni w tyg. o 15.Nie jest więc źle. Czasem to się nawet denerwuję,że Karolka tak długo śpi i nawet jedzenie przesypia(wtedy daję jej przez sen).Kurczę z tymi dzieciakami:jak śpi niedobrze- nie śpi też niedobrze24 listopada jedziemy na usg bioderek.W szpitalu powiedzieli mi że za mało odwodzi.Trochę się martwię,ale mam nadzieję że to nic poważnego. Pozdrawiam Was ,szczególnie Tymonka. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Jolak24 20.11.05, 13:48 ja dzisiaj małego w chuście noszę, ale słodko, śpi sobie a ja piszę, sprzątam itp Maja spała u Marcina mamy i jeszcze nie wróciła, chociaż M po nią już dawno pojechał - znaczy spodobało się po latte nie było sensacji ani nawet zielonej kupki... a może to jednak nie nabiał, ech z tymi uczuleniami, o losie... Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 20.11.05, 18:18 Cześć! Tymon czasami przesypia cały dzień a czasami się kręci i nic nie mogę zrobić. My w środę jedziemy do okulisty z nim do Międzylesia. Trochę się obawiam tej wyprawy bo to spory kawałek z Piaseczna. Na usg bioderek też się wybieramy ale jak skończy 6 tygodni. Musimy jeszcze zrobić kontrolne badanie słuchu ale to w styczniu, idziemy jeszcze na rehabilitację bo ma słabo napięte mięśnie. Martwi mnie to wszystko ale mam nadzieję że będzie dobrze. Pozdrawiam całą Waszą rodzinę Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 20.11.05, 19:34 Rzeczywiście te wszystkie wizyty są stresujące.Życzę Ci aby wszystko wypadło pomyślnie.I sobie też przy okazji też Możesz napisać po czym poznaje się czy napięcie mięśni jest prawidłowe? Moją Karolinkę oglądała nasza pani doktor jak mała miała 5 dni i powiedziała,że wszystko jest w porządku czyli chyba jest? A z tymi bioderkami to trochę się stresuję.Ale pociesza mnie to że Ola nie miała równych fałdek-nawet w przychodni przyszpitalnej zapakowali ją w aparat ale poszliśmy dla pewności jeszcze do innego ortopedy i okazało się że nie jest potrzebny.Dzisiaj ma 6,5 roku i nic z bioderkami się nie działo. Trzymam kciuki za Tymonka. Ciekawe jak minie dzisiejsza noc.Oby jak najwięcej snu czego i Tobie życzę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 21.11.05, 10:24 Cześć! Tymon jak się urodził za napięcie mięśni dostał maksymalną ilość punktów, dopiero w dniu kiedy wychodziliśmy do domu lekarka powiedziała że ma nieznaczne obniżenie napięcia mięśni. Podobno niektóre dzieci które leżą pod lampami na zółtaczkę mają trochę obniżone napięcie. Kazali nam iść do neurologa. Neurolog go stukał w kolano jakimś młoteczkiem, ciągnęła za ręce do góry i patrzyła czy się podpiera czy ma jakieś inne odruchy i powiedziała że jest wiotki. Moja siostra ze swoim dzieckiem miała tak samo i teraz jest dobrze i trzymam się tej myśli. Sama nie umiem stwierdzić jak się poznaje obniżone napięcie mięśni. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: Jolak24 21.11.05, 10:28 Mam jeszcze do Ciebie pytanie - czy wychodzisz ze swoją malutką córcią na jakieś regularne spacery? Odpowiedz Link Zgłoś
jolak24 Re: Jolak24 21.11.05, 14:12 Staram się wychodzić-z tymże są to krótkie wyprawy ok.30 minut.Ona bardzo lubi wychodzić Wczoraj pierwszy raz się wyspałam za to dzisiaj marudzi troche Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Jolak24 17.11.05, 13:12 Cześć Dziewczyny, Nela, cieszę się, źe wszystko się wyjaśniło i z Twoim Maluszkiem wszystko wporządku. Ja od wczoraj do piątku sama z dzieciakami. Cierpliwości!!! Trzymajcie kciuki! Mnie Weronika budzi codziennie tak samo (i przy okazji Franka), krzyczy na całe mieszkanie "Mamusia obudziłaś się już, wyspałaś się?" Nieboszczyk by się obudził. No i niestety kończę bo F. się obudził. Pa. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Atk 2001 17.11.05, 12:42 mnie też tyłek boli chociaż miałam cc to pozostałości po ciąży podobno, miło poczytać że nie ja sama dostałam jakąś maść z kasztanem na obrazku, ale nic nie daje, już lepszy sudocrem... na spacerek - body z krótkim, bluzeczka, spodenki, skarpety, zamiast polarowego kombinezon taki zimowy, w gondolkę ze śpiworkiem i nie wolno zapomnieć o smarowaniu buzi kremem Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:36 Jakim kremem smarujecie buzie przed spacerem Maluchom?? Ja narazie oliwką, bo nie znalazłam kremu u siebie w aptece, który można juz stosowac u miesięczniaka. Na spacery zimowe (poniżej zera): zimowy kombinezon, body z długim rekawem i śpiochy, skarpetki i bluza, a kiedy baardzo zimno to do bluzy spodenki. Pod kocyk i cienki rożek do wózka głebokiego i ...w drogę. mnie tez boli przy opróżnianiu jelit i tez wtedy krwawię, na szczęście już coraz mniej. Czasem muszę sie posmarować sudocremem. A z piersi znowu leje sie to mleko, a ja nienawidzę spania w staniku Ale co zrobić..... Odpowiedz Link Zgłoś
mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:48 aniarad-ja używam kremu na każdą pogodę nivea baby i też nienawidzę spania w staniku, ale inaczej nie dam rady- musiałabym pościel codziennie zmieniać Odpowiedz Link Zgłoś
kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:58 mmonia74 napisała: witam..a nio...ten stanik w nocy to koszmar!ale daje rade co do kremu to sprobuje dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:03 moj Adrianek ciagle przy cycku,,niewiem jak sobie z tym poradzic,bo nic niemoge zrobic ani w domu,ani przy sobie.tak o!znalazl sobie sposob na zasypianie(uspokajanie)bo ma kolki. A ja bidulka niemoge sie ruszyc bo.. sie budzi,i placze minimum pol godz -jednym ciagiem.POMOCY Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:11 Aniu, nie smaruj oliwką bo zamarza na mrozie!!! zrobiła tak kuzynka mojego męża i biedne dziecko poliki ma odmrożone, dobrze że chłopiec... ja smaruję bepanthenem Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:14 stanik w nocy - ja mam genialne staniki jeszcze kupione jak byłam z Mają w ciąży, mothercare pakowane sa po 2szt tzw staniki na noc, wygladaja jak sportowe, tzn mają klapkę na przedzie odpinaną, zamiast 2 miseczek i są super wygodne, polecam Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:17 stanik www.mothercare.com/invt/ln8255&bklist=icat,5,shop,shomaternity,matunderwear,undnursingbras Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:49 poszukam może tych staników, jeszcze trochę przecuież to karmienie potrwa, dzięki. dobrze, że napisałaś Camilcia o tej oliwce, bo w gazecie napisali , żeby smatować zimą oliwka i uwierzyłam. Moja Oliwia urodziła się latem więc kiedy nadeszła zima mogłam juz stosowac u niej mnóstwo kremów. A teraz była w temacie zielona. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:52 Ja smaruję alantanem - kremem albo maścią. Chociaż teraz dostałam od lekarza jakąś maść osłonową robioną na receptę. Jeśli chodzi o termoforki to sprawdźcie tu: www.allegro.pl/show_item.php?item=71490870. Ja mam takiego pingwinka - kupiłam w aptece za 15 zł. Do spania mam koszulkę z takim paskiem-stanikiem pod spodem. Trzyma dobrze i biust wkładki laktacyjne. A jak by co to wyciągam górą i karmię. Spadam, Agata P.S. Coś mi się nie udaje to wklejanie linków. Można wejść na allegro, potem "zdrowie i uroda" i wpisać "termofor" Odpowiedz Link Zgłoś
nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:56 hej kochane witamwlasnie takie ,,cos''mam na noc,naprawde wygodniejsze niz stanikiwiecie ile sie strachu najedlismy przez te wyniki,pani orsynator sobie wymyslila ze :zly wysoki potas,maly za szybko rosnie,no i zastuj moczu w nerce! na szczescie drugi wynik oki i moczu tez wiec nie musze opisywac naszego szczescieno ale jeszcze musimy zrobic usg tej nereczki za miesiac-tyle ze tak ma duzo dzieci tylko sie tego nie wie poprostu wyrastaja z tego,nereczki sie wyksztalcaja do konca itd!ale jeszcze przez miesiac musimy tez robic kontrole moczu(a raczej sami chcemy)tak zeby byc spokojnej myslino bo tak sie tez naczytalam ze te maluchy z wysokim potasem sa senne i markotne-moj markotny to nie jest,potrafi sie rozgladac,i do wszystkich usmiechy cudne sle-ale jest kochaniutki-sam sobie lezy w luzeczku,zasypia sam itd-no i nie placze)))a adas to sie darl co wieczor!no i nocy przesypia,zje 1-2 razy i spi dalej do7-8 takze ja nie narzekam na brak snuno ale mimo wszystko mniej czasu jednak jest- starszy syn napewno to odczuwa,ale to juz tak jest niestety,my tez juz przeslismy na zimowa welniana czapeczke,zamiast welurkowej+kocyk pod okrycie na wuzek,potem dojdzie jeszcze kombinezon narazie w polarkua buzke smaruje kremem bambino,byl w jakiejs gazecie-maly tego nie znosi-jak zreszta starszak i maz!-wczoraj bylismy tez na bioderkach i wszystko wporzadku-pozdrawiam i prosze nie sluchac rad ,,dobrych"rad ze mleko zle itd!-pozdrawiampapa Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:49 Witajcie Mamusie u nas słoneczko może uda się spacerek odstawić a i parę nowości u nas np. żywieniowych - zeszłam z diety matki karmiącej i wiecie co? jest lepiej! w szoku jestem normalnie. wcinam sobie czekoladę, fasolkę szparagową (pychota), naleśniczki z dżemem winogronowym, również pozwoliłam sobie na colę (to by było na tyle w temacie schudnięcia przy karmieniu) i o dziwo kolki tfu tfu przeszły wysypka jak była jest ale ani lepsza ani gorsza niż wtedy jak jadłam chleb, chude mięso, ziemniaki i marchewkę. Fakt, że pierwszą reakcją były zielone kupki sztuk 3 ale bez śluzu i wreszcie gęste a nie taka zupa no i b. szybko wróciły do ślicznego żółtego koloru - dziecię najada się dużo szybciej i lepiej no i co najważniejsze dużo ładniej śpi w nocy - dzisiaj od 24 do 6 rano bez żadnej przerwy )) postanowiłam nie budzić go w nocy na karmienie/pojenie bo b. ładnie przybiera (chyba) - 1300 g za miesiąc i wreszcie zrobił się "długi" (bo urodził się dziwnie króciutki - 52cm przy wadze 3960g i martwiłam się, że jakiś taki nieproporcjonalny będzie ale ładnie "wystrzelił" - za pierwszy tydzień życia 2.5 cm a dalej nie wiem bo trudno zmierzyć ale śpiochy rozmiar 62 już za krótkie hihi) ja na szczęście atrakcji żadnych jelitowych nie mam ale wiem co to znaczy bo po pierwszej ciąży i owszem - strasznie Wam współczuję Nela - superowo, że wszystko oki z Kamilkiem - wiadomo, że człowiek się martwi (ja to bym chyba osiwiała) jak słyszy takie rzeczy ale jeden starszawy lekarz kardiolog kiedyś nam powiedział tak: popatrzcie na to wasze dziecko - chłop jak dąb, rośnie jak na drożdżach, spokojny, radosny i rozwija się super więc nie ma siły żeby był chory więc o żadnej wadzie serca czy padaczce (nasza mądra pediatra podejrzewała) nie ma mowy - po takich małych dzieciach widać gołym okiem, że coś jest nie tak. nie wiem ile w tym prawdy ale może tego właśnie należy się trzymać ... Goczis - mam nadzieję, że już lepiej ze zdrówkiem. Dziewczyny superaśnie Was te Wasze dziewczątka budzą mój starszy syn wyleguje się do 9-10 rano i to jego trzeba potrząsać rano Kkaga2 - a może spróbuj z suszarką do włosów jak ma kolkę i jest niespokojny (tzn. grzej mu brzuszek tym słabszym strumieniem suszarki i masuj delikatnie - ciepło działa rozluźniająco na dziecko a szum uspokaja bo przypomina odgłosy z brzuszka). poza tym jeżeli ciągle jest przy cycu to może "się przekarmia" a to podobno powoduje albo też nasila kolki ... no i wydaje mi się, że najpierw na tą kolkę trzeba jakoś zaradzić .... albo inna sprawa - może się nie najada i dlatego chce często? powiem Ci jak my uspokajamy naszego (też uwielbia na rękach i przy cycu). jak się pręży i szarpie przy cycu to nie daję bo to bez sensu (nałyka się tylko pow. i błędne koło) - przerzucamy go przez ramię i klepiemy po pupce, suszarka, kładziemy go brzuszkiem do naszych brzucholi i delikatnie kołyszemy albo na wyciągniętych rękach (opartych na kolanach) główka leży na dłoniach i kołyszemy rytmicznie góra -dół (albo przód tył jak kto woli). zwykle to pomaga ...no i szszszsz (jak radzi słynna TH) albo ciii do uszka - też działa. ja tyle, może Dziewczyny doradzą Ci coś więcej ... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:57 a właśnie - ja na noc (w sumie na dzień często też) używam takich sportowych bawełnianych topów (jak utrzymują biust przy aerobiku to i karmiące cyce utrzymają ) ups! dobrze, że przypomniałyście mi z tym kremem .... acha i pliss trzymajcie kciuki - losy paszportu Daniela właśnie się ważą ... Kamila - zrobienie zdjęcia paszportowego takiemu bajtlowi to faktycznie wyczyn nie lada - uff! acha ile kropelek wit. D dajecie swoim Maluchom? pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:29 Yalu - trzymam kciuki za paszport Danielka. A kropelek podaję -2 Własnie kupiłam sobie podobny stanik do mothercare, na allegro. Nie wybiore sie prędko do sklepu a w nocy niewygodnie, czas sie liczy Mam nadzieję , że będzie dobry, dzięki za poradę Znikam, bo Patryk ma dzisiaj zły dzień i płacze co chwilkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:34 yalu ja daje jedna kropelke dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:31 yalu,bardzo Ci dziekuje.z suszarka dzialamy juz od tyg.i nawet pomaga,przejadac to sie przejada nzpewno,ale co ja mam zrobic jak widze ze jak sie przytuli do cyca to mu lepiej,,,wiem ..wiem..bledne kolo....ale sprobuje z szszsz i cii bo tego nie znalam..noi podaje jeszcze "sab simplex" Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:51 dzięki Dziewczyny za info o kropelkach. ja to nie byłam pewna czy nie daję za dużo lekarz z Polski zalecił mi przez telefon 2 kropelki (bo Daniel duży się urodził)...czyli wszystko ok. Kkaga2 - nie ma za co - mam nadzieję, że jakoś pomogłam. o tym przekarmianiu wspomiałam Ci bo to było pierwsze co usłyszałam jak na początku miałam podobne problemy z Danielem ... a okazało się, że on się nie najadał bo ssał króciutko i zasypiał a za moment ryk i od nowa - u mnie pomogło odciąganie pierwszych porcji tego "chudego" rzadkiego mleka zaraz przed karmieniem tak, że od razu dostawał tą bardziej kaloryczną porcję i pomimo krótkiego ssania ładnie się najadał i już nie "woła" tak często. teraz już nie odciągam wcześniej tych pierwszych porcji mleka bo Daniel "załapał" o co chodzi i średnio co drugie karmienie ssie dłużej ok. 20 min. a pozostałe ssie króciutko 5 góra 10 min. (zakładam, że wtedy chce się tylko napić)... no i ładnie się wszystko wyregulowało Ty a może Twoje Maleństwo taki przytulaczek tylko )) i zrobił sobie z cycusia smoczka ))) pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:56 yalo-noi do tego wlasnie zmierzam hi hi jakos trzeba to sobie tlumaczyc Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 16:10 Ja tez niecierpię spania w staniku, pierwsze noce spałam ( jeśli przy moim synku w ogóle można mówić o spaniu ) ale teraz już nie, po prostu owijam się pieluchą tetrową, no i staram się nie naiskac piersi leżąc / leżę na wznak , albo na lekkim boku żeby nie uciskac piesi/ - takie ułożenie nieco zmniejsza siłę wyciekania mleczka i najwyżej oprócz tetry zamaczam koszulę Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:54 Cześć Dziewczyny. Dzisiaj Beniaminek zaliczył pierwszy kontakt ze sniegiem. Niemiło sie zdziwiłam jak wyszlismy na dwor Ja mojego szkrabka jeszcze nie ubieram w zimowy kombinezon, zostawiam to sobie na mrozy. Póki co ma kaftanik i spiochy, na to polarkowy dresik, wkladam go do polarkowego spiworka i na dokładke w rozek Tak okutany wychodzi na dwor. Wyglada jak mumiaChyba niebardzo mu sie to podoba, bo dosyc mocno protestuje przy ubieraniu. Aniu (Aniarad)szczerze to nie wiem czy takie maskoty z termoforkiem mozna u nas dostac. Ja poczatkowo jak to wyciagnełam z paczki, to sie zastanawialam na diabła mi to? ale teraz sie ciesze.Napełaniam wrzaca woda, wrzucam małemu pod kocyk i wydaje mi sie ze jakos spokojniej przy tym śpi. Nie przytulam go do mychy,bo jeszcze za duza i mogłaby go zgniesc. Beata witaj ponownie. MAm nadzieje,ze moje rozpaczliwe posty nie popsuły Ci zbytnio humoru Ale pomału wychodzimy na prosta wiec powinno byc coraz bardziej optymistycznie. Wpierniczam to soje i coraz bardziej sie martwie kupami Niestety do tej pory były sliczne zołciutkie i ziarniste. Najpierw zmieniły kolor na zielonkawy, potem pojawil sie sluz,a teraz sa jakies takie wodnite. W dodatku małemu sie zrobuła straszliwa ciemieniucha, całe pałty mu z głowki zchodza. M wroci z delegacji i pewnie mnie sklenie,co muz dzieckiem zrobiłam.. U Was tez tak pochmurnie. U mnie dramat o 15 zrobiło sie tak ciemno jak wieczorem Do bani z taka pogoda. Nie lubie zimy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 16:33 przeklęty dzień, dzisiaj rano szykowalam się powoli na spacer i wezystko oczywiście robiłam naraz, bo małą trudno zostawić samą bo się drze, no ale zostawiłam ją na moment na kanapie na poduszce i się sturlała na podłogę, nie muszę pisać co przeżyłam to wszystko wciąż powoduje że co chwila chce mi się ryczeć, mała zaczęłas płakać tak jakoś dziwnie, jeszcze tak nigdy nie płakała, popędziłam z nią natychmiast do lekarza, Bogu dzięki nic sobie nie zrobiła, ale mam ją obserwować. Jak narazie norma; ręce i cyc. Dziewczyny zdałam sobie sprawę ja niewiele potrzeba...nawet nie chcę o tym myśleć, wciąż nie mogę wymazać z głowy obrazu jak ona leży na podłodze. Jak zostawiacie swoje dzidzie same choć na moment to upewnijcie się dwa razy czy nic im nie grozi. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 18:15 Wenus wspólczuje stresu, cale szczęście, że z malutką ok, ale rzeczywiście obserwuj córcię uważnie. Mi też zdarza się czasami odejść na dwa kroki od przewijaka, na którym fika Bartek... aż strach pomyśleć. Dziewczyny, mam ogromny problem z wygojeniem pupy mojego synka. Pojawily się bardzo czerwone krostki, teraz skóra na pośladkach jest zaczerwieniona. Próbowalam bepanthen, alantan, a z domowych sposobów zasypywania pupy mąką ziemniaczaną. Bez większych rezultatów. Odstawiliśmy pampersy, używamy wylącznie tetry - koszmar ciąglego prania i prasowania trwa... Możecie coś doradzić??? Odpowiedz Link Zgłoś
wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 18:33 luna ja tez mam ten problem, moja córa właściwie cały czas ma coś na dupci, próbowałam też wszystkiego tylko jeszcze z pampersów nie zrezygnowałam, chyba zresztą jestem na to za leniwa, ale ostatnio odkryłam cudo krem który wyleczył dupcie mojej dzidzi w dwa dni a jest to Pentacrem, naprawde dziala, spróbuj jeszcze maść termentiol z apteki też pomaga i pamiętaj aby stosować na zmianę bo skóra się przyzwyczaja i przestaje reagować. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jelonek72 Re: Październik 2005 - wenus 18.11.05, 11:18 bardzo ci wspólczuję,domyślam sie ile strachu sie najadłas - mnie też zdarza sie zostawiać małego na tapczanie bez zabezpieczenia uważajac .że jeszcze jest za mały i sam się nie przekreci , ale wiem że kidyś może mnie zaskoczyć, bo przecież w końcu zacznie się więcej ruszać ....muszę na to uważać i nie zostawiać go bez asekuracji Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 23:07 Luna jeśli chodzi o odparzoną pupcię, to może zmień firmę pieluch (Franek ma uczulenie na Pampersa). Do wygojenia polecam "Tormentiol", oprócz tego rezygnację z chusteczek do pupy (przegotowana woda do mycia) i wietrzenie : ). Wenus, wyobrażam sobie co przeżyłaś. Napewno wszystko bedzie dobrze. Ja za to dziś się na chwilę odwróciłam i podeszłam do okna, a w tej właśnie krótkiej chwili moja córeczka postanowiła pochuśtać Franka i przewróciła fotelik w którym siedział... No dobra, idę spać. Mam nadzieję, że trochę pośpi ten mój synek, bo dziś od 10 do 22 spał może w sumie z godzinkę. Mam nadzieję, że to przez tą pogodę. Życzę wszystkim spokojnej i przespanej nocki, Agata Odpowiedz Link Zgłoś