Dodaj do ulubionych

Październik 2005 - nasze skarbeczki :)

    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 12:45
      YAUL I ANKAMK-widze że nasze skarby mają ten sam problem ze stękaniem i
      prężeniem sie.yaul- wczoraj wybrałam sie z małym do lekarza bo wydawało mi sie
      że jest chory i przy okazji pozadawałam mu pełno pytań co do tych
      dolegliwoćci.jeśli chodzi o twoje pytania to tak-mateuszek wrzeszczy podczas
      pierdzenia,bardzo głośno słychać jak wszystko przelawa mu sie w jelitkach i
      przy tym tez sie pręży.lekarka powiedziała mi że to wszystko jest normalne i
      nic mu nie jest ,jeśli chodzi o puszczanie fontan z buźki to ponoć tak sie
      dzieje gdy maluszek sie przeje a te głośne bulgotania w jelitach to dlatego bo
      dziecko jest karmione samym płynem (mlekiem).ogulnie stwierdziła że mały jest
      zdrów jak ryba.no i YAUL-nie strasz mnie co do odstawienia nabiału bo nabiał to
      dla mnie codzienne śniadanie ,lekarka nic takiego nie zaleciła no ale moge
      sprubować przez tydzień i
      zobaczymy.

      jeśli chodzi o przelewanie pieluszek to mam ten sam problem i z miłą chęcią
      skorzystam z porad na jakie pieluszki sie
      przestawić.

      no i ja też mam tak że gdy nakarmie małego i on mi uśnie przy cycu to jak go
      dam do odbijania to sie przebudzi albo budzi go tez ulewanie i tyle z tego
      wszystkiego ,wszystko trzeba powtarzać od
      nowa.

      wczoraj mateuszkowi wkońcu po trzech tygodniach życia odpadł pępuszek i może
      to śmieszne ale poczułam dume że wkońcu sie go
      pozbyliśmy.

      z dnia na dzień co noc jest coraz gorzej jeśli chodzi o spanie .czasem jest
      tak że śpi godzine potem go nakarmie i śpi znowu godzine i tak w kółko a czasem
      tak że pośpi trzy godziny ale jak sie obudzi do karmienia to nie śpi
      1,5gdz.

      życze wszystkim dzieciaczkom żeby im chrostki
      poschodziły.

      pozdrowienia dla wszystkich,więcej przespanych godzin,mniej zmartwień a więcej
      szczęścia.
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:17
        Dzięki dziewczyny, też mam nadzieję, że będzie dobrze.
        Aniu, z tym ortopedą naprawdę nieciekawie, nie pozostaje nic innego jak tylko
        iść prywatnie, pewnie nawet do tego samego miejsca się uda szybko, znając życie.
        Położna niezła, tym bardziej że przychodzić ma obowiązek przez 6 tyg
        pierwszych, może zdąży wink

        Ja dzisiaj ulgowo, tzn Maja wstała o 5.45! ale właśnie zasnęła, od 10 byłyśmy
        na placu zabaw, przyszliśmy, mały spał, więc ja obiadek szybko, Majcia zjadła i
        śpi, uff.

        Ankamk – Szymuś ma bardzo dużo takich krostek, znikają szybko i pojawiają się
        co chwilka nowe, mam przeczekać, najwyżej smarować sudocremem, może to jeszcze
        od naszych hormonów, no i od kontaktu z czymkolwiek

        Goczis, ale nie śpi i wrzeszczy? Bo jak nie, to może niech sobie poobserwuje
        świat, nie musi spać. Szymonek usnął na spacerku, teraz dosypia w domu. A Maja
        to mi bardzo długo usypiała tylko w samochodzie, w porze drzemki wsiadałyśmy,
        robiłam rundkę, przynosiłam do domu i spała.
        Pamiętam, że Majcia się czasami strasznie darła i ze zmęczenia nie mogła usnąć,
        ale to jakoś 6 miesięcy miała, musiała się wypłakać i już, przytulałam ją
        mocno, kołysałam i cichutko śpiewałam, to śpiewanie bardziej na moje utrzymanie
        cierpliwości i spokoju wink, i ona zasypiała taka wtulona.
        U noworodków jest tak, że budzi ich gwałtowny ruch, np. machają rączkami i się
        rozbudzają, ja czasem jak chcę uśpić małego to go do zakrytej piersi przytulam
        i trzymam rączki w swojej dłoni, a działa też głaskanie dłonią od czubka głowy,
        czoło do oczu – jak żaluzja, zaraz się Oczki zamykają. No ale najważniejsze to
        naprawdę spokój, dziecko bardzo wyczuwa zdenerwowanie mamy i czuje że coś nie
        tak i z obawy chce być blisko, więc płacze na rączki.

        Nie wiem co z tym nabiałem u karmiących, ale u dzieci alergicznych nie można
        nic co zawiera mleko, masło, ciasta i inne, jak się tak przyjrzeć to wszędzie
        jest mleko i jajka, a tego właśnie Majka nie mogła.

        Zrobiłam sondę NT przeciekania pieluszek i okazało się, że ten problemy ma
        większość mam chłopaków, nawet starszych, niezależnie od zmiany rozmiaru czy
        marki. Trudno...
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:34
          My tez już po dłuuugim spacerze jestesmy w domku, zaraz biegnę bawic się z
          Oliwką w sklep smile Może przy okazji jakimś cudem zrobię drzemke.

          Musze poszukac rzeczywiście kontaktu do tej ortopedy prywatnie.

          A co do nocy - to u mnie każda noc jest gorsza od poprzedniej sad

          Konczę, bo córka już tu po mnie przyszławink

          Powodzenia dziewczyny w walce z sikaniem, krostami, prężeniem się, chlustami,
          krzykaczami, i wszelkimi obawami
          ... i Gosiu - poprawy nastroju,
        • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 13:52
          cześć dziewczyny!mimo,ze moje chłopaki śpią jak TH przykazała to nie mam
          niestety tyle czasu żeby pisac{już troszke pracuje}z kolką u dzieciaczków jest
          tak{wiadomości ze studiów}:w jelitach noworodków jest bardzo mało lakatazy-
          enzymu rozkładajacego laktozę a w mleku mamy laktozy jest bardzo dużo!dlatego
          tylko część zjedzonego pokarmu jest trawiona całkowicie natomiast reszta ulega
          gniciu i stąd gazy!dlatego przejadanie się dzieci nasila objawy-dziecko płacze
          ciągnie cyca-boli brzuch znowu zaczyna ciągnąć-laktoza się gromadzi i powstaje
          błedne koło[mam nadzieje ze napisałam to w miare sensownie}dlatego dobrze jest
          by przerwy miedzy karmieniami wynosiły 1.5-2h,w tym czasie można przepajać wodą;
          niestety moj AdaS też steka codziennie od5do7i to niezależnie od mojej i tak
          bardzo ubogiej diety;do tego doszedł jeszcze katarek ale z frida i mama
          aptekarą jak mówi mój M nie można sie rozchorować!:}pozdeowiam i życzę tak
          ospałych maluchów jak mój
          monika mama szymka i adasia{6 tyg}
          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 15:05
            Aniarad - nic nowego nie dodam - idźcie prywatnie bo szkoda nerwów - a co do
            terminów państwowych - brak słów - paranoja i tyle!

            Goczis - ja masło też musiałam wyeliminować i wtedy zrobiło się spokojniej.
            Czyli czasem jest dokładnie tak jak piszą Dziewczyny - trzeba odstawić dosłownie
            wszystko co zawiera nabiał ... no i z tym przekarmianiem też sprawdziliśmy na
            sobie, że to prawda jak jasna cholera (sorki). Teraz jak czasem (ale już duuuużo
            rzadziej) Małego zaczyna boleć brzuszek i niby chce papu ale przy piersi się
            wścieka to odbieram i noszę, kołyszę, przytulam itd. itd. aż się uspokoi - czyli
            generalnie staram się utrzymać rozsądną przerwę między karmieniami (pilnując
            jednocześnie ciemiączka) i większość bulgotania i przelewania w jelitach się
            uspokoiła ... no i tu nie wiem jak to w końcu jest bo z tego co pisze Syla o
            zdaniu lekarki te bulgotania powinny być tak czy siak ? no nic póki pomaga
            trzymam się tego do czego sami doszliśmy.
            Syla - sorki nie chciałam Cię straszyć, mi też brakuje nabiału i szlag mnie
            trafia na to co przyszło mi jeść ale u nas to najwyraźniej jest warunek dobrego
            samopoczucia Danielka i dalszego karmienia piersią więc jak wariatka się tego
            trzymam. Mam nadzieję, że u Was tak jak powiedziała Ci lekarka nie jest tak i
            że jedzenie przez Ciebie nabiału nie wpływa na samopoczucie Mateuszka.

            Dziewczyny nasz też cały pryszczaty, za radą Neli zaczęłam smarować sudocremem
            cieniutko i jest dużo lepiej tzn. krostki wciąż są i przybywa nowych ale stare
            udaje się podsuszyć i wszystko nie jest już takie zaognione więc mam nadzieję,
            że uda się Go z tego wyprowadzić smile

            pzdr. dla wszystkich Mamuś i Dzieciaczków
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 15:53
              Dziewczyny, juz jest statystyka porodowa na październiku, mozna sie wpisywac.

              U mnie dzieciaczki spią, Ola mocno (ma chyba ostatnio przesilenie jesienne, bo
              często zasypia znowu popołudniami) i Patryk tez trochę śpi, trochę, bo z
              przerwami na popłakiwanie.

              Jesli chodzi o krochy - ostatnio ma nieco gładsza juz twarz, ale z boku jakas
              duża krosta się pojawiła, inna niz te poprzednie, czerwona wystajaca. Ale może
              to tez hormony. Miewa tez jakies na brzuchu.

              Był mąż, miedzy pracą a budową i tez stwierdzil, że do ortopedy trzeba w takim
              razie iść prywatnie. Nie bedziemy lepiej ryzykowac z tym czekaniem.

              Goczis - jak juz wszystko odstawisz, i jednak nie poże, spróbuj może jednak
              znowu wrócic do nabiału i zobaczyc czy przypadkiem sie nie poprawiło dopiero
              wtedy, tak było z moja Oliwką.
              • yalu pytanko o paszport ... 04.11.05, 16:17
                Dziewczyny mam pytanko czy któraś z Was wyrabiała może takiemu szkrabowi
                paszport? bo mam dylemat co wpisać w rubryce kolor oczu - Mały ciągle ma jeszcze
                nieustalony kolor oczu...
                • ankamk78 Re: pytanko o paszport ... 04.11.05, 17:21
                  Załamka, mały dostaje ostrych rumiencow na policzkach zaraz po jedzeniusad wiec
                  ewidentnie chodzi o moje mleko, czy raczej o to, co za jego posrednictwem
                  dostaje sie do organizmu Beniaminka. Czytam co piszecie o nabiale i jestem
                  przerazona, bo mnie chyba czeka odstawienie go. Wprawdzie lekarka mowila,ze
                  krostki nie musza, poki co, byc wynikiem mojej diety ale mnie ta zbieznosc
                  wydaje sie zbyt "rzucajaca sie w oczy". Poniewaz dzisiaj nie jadłam nic
                  nowego,a rumien po jedzeniu taki mu wyskoczył,ze szok, to pewnie ten nabial.
                  Sprobuje odstwic i zobacze. Ehh, a co ja bede jesc??? Moze macie jakies
                  propozycje na diete bez nabiału????????

                  Poki co dzieki za rade, posmaruje poliki sudokremem.

                  M juz wrocil i to jest w tym wszystkim OK.Stwierdzil,ze mu dziecko
                  podmienilam.Podobno przez 3 dni mały sie bardzo zmienil-hmm,ciekawe ja go widze
                  codziennie, wiec wszelkie zmiany mi umykaja, choc te chomikowe polikitez
                  zauwazyłamsmile)

                  pozdrawiam serdecznie
                  • camilcia Re: pytanko o paszport ... 04.11.05, 17:36
                    Aniu, ja nie jestem lekarzem co prawda, ale może on się poprostu tak zmęczy
                    przy tym jedzeniu, że ma rumieńce i bardziej widać te zmiany na buźce, albo np
                    dotyka buzią piersi, kocyka, pieluszki? Szymonek też jest wypryszczony, cała
                    buzia
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 00:03
      Cześć dziewczyny. Poczytałam wszystkie posty i podziwiam Was jak dobrze sobie
      radzicie z dziećmi. Ja chyba nie potrafię się zorganizować, na nic nie mam
      czasu.A od trzech dni Kasia przez cały dzień wisi mi u cyca. Każda próba
      odłożenia ją do łóżeczka kończy się płaczem. Biorę ją więc na ręce, od razu się
      uspokaja i usypia. Gdy znów próbuję ją położyć w łóżeczku momentalnie się
      budzi, płacze i albo do cyca albo na ręce. Nawet nie mam kiedy rano się umyć i
      tak walczę z nią do 12-stej, aż się zmęczy i mocno zaśnie.Dzisiaj nie mogłam
      prania powiesić,mała tak wrzeszczała,że nie moglam jej odmówić przytulenia się
      do cycusia. Wczoraj znów przyszła do mnie położna i zastała mnie w
      piżamie...eh szkoda gadać. Już by mogła nie przychodzić jakoś ciężko mi się z
      nią rozmawia.
      Wogóle to stałam się bardzo nerwowa i mała pewnie to wyczuwa i płacze. Nie wiem
      skąd te nerwy, chyba dlatego ,że ciągle sama w domu siedzę,mąż w pracy całe
      dnie, a jak przyjdzie wczesniej to i tak przynosi pracę do domu i nie ma kiedy
      mi pomóc.
      Mojej Kasi wysypka na razie przeszła,ale ja smarowalam jej elocomem wg zaleceń
      lekarza. Zaczęłam znów jeść nabiał i na razie nic się nie dzieje,żadnych
      krostek ani czerwonych plam. Za to rano po karmieniu Kasia zwymiotowała dośc
      mocno (takie chlustające wymioty). Dzwoniłam do lekarza, kazał krócej
      przystawiać ją do piersi i przepajać glukozą(której nie chciała wcale pić).Na
      szczęście na razie się to nie powtarza.No to trochę sobie posmęciłam.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie Ania.

      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 11:00
        Camilcia - juz sama nie wiem, bo karmie go zawsze tak samo tzn. na lezaco, wiec
        jezeli dotyka pieluszki czy piersi to tak samo jak dotykal wczesniej...poki co
        zaczelam smarowac cieniusienka warstwa sudokremu i obserwuje.

        Ania nie martw sie, moje dziecko tez tylko raczki i raczki. Pocztkowo nosilismy
        go do odbekniecia ale tak sie łobuz nauczył,ze teraz albo je czyli wisi u cyca
        albo jest na rekach. Zrobienie czekogolwiek graniczy z cudem. Jedna rzecz
        rozkładam na kilka podejsc. Najwiekszy meksyk jak wychodzimy. Siebie ubieram
        przy akompaniamencie niemilosiernego wycia Beniamina, jestem cała spocona z
        pospiechu i stresu i czesto zapominam o polowie rzeczy...ehh, moze z czasem uda
        sie wypracowac jakis sensowny systemsmile

        Wczoraj moje cudo poszło spac o wiele za wczesnie, skutkiem czego o 4 była
        pełna pobudka. Szczesliwie,ze Marcin juz wrocil i mogł mnie wyreczyc. Ogladali
        tv, o 5 rano podobno nic nie leci w tym pudlesmile

        Pozdrawiam i zycze milego weekendu i jak najmniej zmartwien.
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 12:17
          Wczoraj była ostatni raz u nas położna. Szkoda, bo jakos tak na duchu te wizyty
          mnie podnosiły, ale pępuszek się nareszcie zagoił i w zw.z tym była to jej
          ost.wizyta. Ona tez mówiła, ze te przelewania i bulgotki to normalne.
          Szczegolnie nad ranem, gdy dziecko spi, gazy gorzej odchodza, to sie kumuluje i
          dlatego. Natomiast takie prezenie wieczorem, to chyba kolka nas dopadla (bo
          wystepuje z dziwna regularnoscia 17-19.30). No, ale jesli to nie kolka... to
          moze rzeczywiscie jak piszecie, ze ona sie przejada uncertain Kurka wodma, badz pan
          madry!
          Co do nabialu, to mam go porzucic na jakies 2 tygodnie i potem wrocic i
          zobaczyc czy te glutki w kupce nadal sie pojawiaja.
          Mi tez niestety przeciekaja pampersy, nie wiem na czym to polega, ale leci
          gdzies bokiem, pomimo,ze staram sie wyjatkowo dokladnie wszystko zapinac.

          U nas na krostki na brzuszku i na nozkach pomogl "linomag z pantenolem".

          Czy przed kontrolna wizyta u gina robi sie jakies badania (chodzi mi gl o
          morfologie) bo umowilam sie na wizyte, ale zapomnialam zapytac, no a nie
          chcialabym znow do niego wydzwaniac.

          Na kolki, wrzaski i szarpanie sie wieczorne ponoc skuteczne sa czopiki
          Viburcol. Marcin wczoraj przyniósł z apteki, zobaczymy.
          Pozdrawiam! Gosia
          PS.u nas pada deszcz i nici ze spacerku sad
          • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 13:16
            hejsmilenasz dal nam pospac-tz na szczescie on juz ok 18 zasypia na noc-i tylko
            sie na jedzenie budzi teraz okolo 2,5godz-natomiast rano czasem steka,purka tak
            od 5 do 6 potem spi do 9smilewiec adas tez pospal do 8,30-jestem wyspanasmileno
            problemu narazie wiekszego niemam z zrobieniem obiadu czy sprzataniem-chyba ze
            mnie starszak do zabawy wciagniesmileno ale jemmu tez sie nalezy-bo troche na
            boczku przez to wszystko-my juz po pogrzebie babci i jakos tak,,razniej''ze sie
            juz nie meczy-no i mama powiedziala ze codziennie na 2 godz,bedzie mi pomadac
            adasia zabierac itd-hurasmilemam dwie godzinki tylko dla siebiesmileteraz maly znow
            spi-wrocilam ze sklepu(takie samotne wyjscie pol godz a odrazu lepiej)Adas mial
            takie kolki zawsze od godz okolo17-do 22 ale gdzies wyczytalam ze moze to
            byc,,lek nastajacej nocy''czy cos takiego!wtedy maluch rzuca sie przy piersi-
            czuje sie niespokojny,zestresowany calym dniem,wtedy chce byc blisko mamy czyli
            cyc!ale sie przejada,bo mleczka niechce,a ono leci przy ssaniu,wiec cyc puszcza
            i placze i tak w kolko-troche to zagmatwane ale tak czytalam w madrej ksiazce-
            wtedy te cziopki moga byc potmocnesmilemi kuzynka dala tez sab simplex ale to
            chyba na kolki wiec na te steki bede dawac tylko 3 krople na noc-zobaczymysmile
            maly zrobil kupke ale taka luzna,sadwszystko prawie wsiaklo do pampersasadniema
            juz tych zoltych grodeksadto co u starszego sie powtarza-moze moja dieta?!aaaaaa
            kolezanka jednak synka urodzila-jak tu wierzyc w te usg-miala byc dziewczynka 3
            razy potwierdzone!w poniedzialek na szczepienie ,maly jutro 6tyg konczy-
            zobaczymy ile wazy-pozdrawiam papasmile
      • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 17:31
        ania-dojdziesz do wprawy i z dnia na dzień będziesz dawać rade ze wszystkim.ja
        mam tak że rano jak mały jeszcze śpi albo znowu śpi to pierwsze co robie to
        sprzątam i gotuje w zakupach pomaga mi teściowa albo przychodzi do małego jak
        ja musze iść do sklepu.sprzatanie i gotowanie musze stawiać na pierwszym planie
        bo jakbym rano usiadła do kompa to murowane że nie zrobiłabym tego co mam
        zrobić.a jeśli chodzi o męża to nie jesteś sama mój też wiecznie tylko robi i
        robi i robi.....a jak przychodzi niedziela to śpi i śpi i śpi....i tyle mam z
        niego.

        dzisiejsza noc była super mały wstał tylko 2 razy i zaraz po nakarmieniu i
        przebraniu dalej spał.byłam tak wyspana że juz od 7:00spać nie
        mogłam

        zakupiłam paczke pieluszek huggies i rossman i wypróbuje które lepsze(przy
        których nie przeleje) zdziwiło mnie bo huggiesy były tańsze od tych z rosmana.w
        sklepach geant jest terazsuper promocja na huggiesy.
        • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 18:22
          Camilcia - 3mam kciuki, żeby wszystko z Tobą było dobrze.

          Ja ograniczyłam nabiał do absolutnego minimum: rano jogurt naturalny (ale nie co
          dzień), czasem trochę żółtego niskotłuszczowego sera lub białego na kanapkę
          albo w pierogach. generalnie jem kaszę, makaron (bez niczego), buraczki,
          marchewkę, mus jabłkowy, czasami jabłko surowe (ale to podobno powoduje
          wzdęcia), rybę (lekarka pozwoliła mi raz, max dwarazy w tygodniu) i chleb
          pytlowy albo kajzerki (a nie znosiłam kiedyś białego pieczywa wink ). super ta
          moja dieta - a waga tak średnio ciagnie w dół - mam jeszcze trochę ponad 8 kilo
          do zrzucenia.

          wczoraj byliśmy z małym u pediatry - wszystko z nim OK, na szczęście, ale
          przybrał tylko trochę ponad 100 g od szpitala (jutro będzie miał 2 tyg.). a jak
          przybierały na wadze Wasze maleństwa?
          jutro rozpoczynamy werandowanie i za tydzień ruszamy na pierwszy spacer; podobno
          w tym tygodniu ma być bardzo ładna pogoda - szkoda, że stracimy ją na werandowanie.

          pisałyście coś o grudkach w kupce - to zły znak??? bo mój synek ma tego mnóstwo
          w każdej kupie.

          rossmanowe pieluszki przeciekają nam o dziwo czasami tylko w nocy smile)) i trzeba
          wtedy małego przewijać, co kończy się przeraźliwym wyciem... no i masz babo placek.

          piszecie już o kolkach, a ja gdzieś wyczytałam, że one się zaczynają koło 3 m-ca
          i miałam taką nadzieję, a tu klops... Jerzyk też okres marudzenia największego
          ma najczęściej od ok. 16tej do 20/21szej. może to więc już kolki, albo ten
          syndrom nadchodzącej nocy.

          ja już na szczęście zapomniałam o wszystkich świetnych radach TH i się nie
          stersuję, że mały non stop u nas na rękach, nie przepada za spaniem w łóżeczku
          (woli na naszym łóżku, nawet, jeżeli śpi sam), że karmię czasami non-stoper.
          wierzę, że się kiedyś unormuje - teraz jakoś nie mamsiły dyscyplinować takiego
          maleństwa.

          mam pytanko - czy którąś z Was też przy łapaniu przez brzdąca tak strasznie bolą
          sutki? (potem, w trakcie karmienia to mija, więc mały przystawiony jest dobrze)
          smaruję je bepathenem, miałam też próbke purelanu medeli, ale ból nie przeszedł.
          generalnie sutki bolą mnie też trochę po karmieniu przy dotyku (myciu, noszeniu
          ciuchów itd.) - jakiś straszny ze mnei wrażliwiec... sad

          u mnie położna środowiskowa była tylko raz - więcej wizyt nie miała w planach,
          ale ściągnęliśmy ją jeszcze odpłatnie, żeby Tomek wykąpał przy niej Jerzyka -
          kosztowało nas to 70 zł.

          jak czytam o Twoich perypetiach Aniu (aniarad) to cieszę się, że mój Tomek ma
          przez firmę wykupiony pakiet w Enel-Medzie i chodzimy do lekarza jak
          cywilizowani ludzie. Zderzenie z publiczną służbą zdrowia mogłby być teraz dla
          mnie bardzo bolesne. apage!!!

          ściskam,
          Ania
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 18:26
            a gdzie są te urodzeniowe statystyki, bo ja nic nie widzę?

            dla mam z krosteczkowymi dzieciaczkami - próbowałyście kąpieli w nadmanganianie
            potasu? naszemu szkrabowi pomaga.
            a na suchą straszliwie skórę kąpiemy w oilatum i dostaliśmy receptę na maść
            cholesterolową.

            dobrej nocy,
            A.
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 19:07
              Atk - Beniam po 3 tygodniach przybrał kilogram.

              Teraz dopiero jestem ciekawa ile wazy, bo poliki ma takie tłusciutkie,ze
              wyglada jak nabęćkane chomiczyskosmile

              Co do grudek w kupie to u nas były od poczatku. Wyglada to jakby kupka była
              pełna pestek siemienia lnianego....musze o to zapytac lekarke. Choc cos mi sie
              wydaje,ze zaczniemy chodzic prywatnie. Tak rozmawiałam z Meżem i
              stwierdzilismy,ze ona jakas taka obojetna, a wszystko o co pytamy (chrostki,
              sucha skora, stekanie,prezenie) jest niby normalne....

              U nas nie ma (odpukac) wiekszego problemu z pampersami. Uzywamy ich od samego
              poczatku i jest OK. Mialam 1 paczke huggies'ow i zostalo mi jeszcze pol,bo
              wlasnie one przeciekały. Uzywamy jeszcze 1,bo rodzinka tyle tego nawlokła,ze
              nie umiemy skonczyc. Za niedługo zaczniemy 2 wiec zobacze jak to jest z tym
              przeciekaniem.

              Mały coraz bardziej daje popalic.
              Obudzi sie i wrzask,bo cyc. Potem wrzask,bo nie chce sie odbic. Jak odbije, to
              wrzask, bo zabyt mocno rzuci zalodeczkiem. Po chwili znow wrzask,bo w brzusiu
              miejsce sie zrobilo na kolejna porcje mleka. I tak bawimy sie czasem i ze 3
              godziny. OBŁĘD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              M stwierdził,że juz nic nie mozemy robic normalnie....troche mnie to zezłosciło
              ale w sumie racja,wszystko kreci sie wokoł maluszka. Ale ja i tak nie
              narzekam,bo wiem co znaczy zostac z Beniaminem sam na sam. Wtedy jest dopiero
              jazda.

              pozdr
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 05.11.05, 22:29
                kąpiel w nadmanganianie wysusza, mały był parę razy kąpany w szpitalu i tak
                powiedzieli, teraz kąpiemy w nivea, to dużo zależy od wody, jak mieszkaliśmy w
                W-wie to Maja miała problemy a tu nie

                dzisiaj byliśmy w W-wie na zakupach, w planie było obkupienie rodziny w buty,
                niestety nie kupiliśmy - mi się podobają tylko na bardzo wysokim, a teraz
                raczej niezbyt wygodne, ganiać za trzylatką w dodatku z wózkiem po śniegu i
                lodzie, jedyne które się podobały Marcinowi nie było rozmiaru, Majka nie miała
                ochoty na przymierzanie bo w sklepie był pies podobny do naszej suni (pluszowy)
                na którego rzuciła się z okrzykiem 'moja Mafia!' ku zdziwieniu pracowników smile
                na pocieszenie zrobiliśmy zakupy w Factory w H&M, jak ktoś nie ma kombinezonu
                ciepłego na zimę to są jasno beżowe, za 70 albo 50, już nie pamiętam dokładnie
                i kurteczki 'puchówki' miniaturowe za 40. ja zakupiłam biustonosze za grosze a
                rozmiar odpowiadający piersiom karmiącej smile nienawidzę tych pancerzy do
                karmienia, wolę zwykłe.

                Szymuś przeszedł samego siebie, wleczony po wszystkich sklepach itp spał
                słodko, nakarmiłam go o 11 i spał do 20 z jedną ! pobudką na karmienie :-o
                wykąpany i nakarmiony śpi dalej...
                ja ledwo wytrzymałam, patrzyłam jak M je obiadek i miałam ochotę zamówić ze 4
                dania i za przeproszeniem zeżrec na raz! ale 4 łyki pepsi MUSIAŁAM! ale dobra,
                mniam wink

                spokojnej nocki
                • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 09:37
                  ok, udało się, w końcu przeczytałam wszystkie posty, i mam nadzieje, że wkońcu
                  uda mi się być na bierząco, o mała się budzi, a wieć jeszcze nie teraz
                  • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 09:50
                    dziewczyny,

                    przyjaciółka odsprzedała mi genialny sposób na uspokojenie naszego
                    berbecia-zmarźlucha po kąpieli. zawsze darł się wniebogłosy, bo mu było zimno po
                    cieplutkiej wodzie, więc... suszymy go na ręczniczku suszarką smile)))) (zakrywamy
                    tylko pysia i sprawdzamy ręką, żeby go nie przegrzać). jest mu cieplusio i nawet
                    nie zakwili. ufff.
                    tylko pamiętajcie, że takie suszenie uskuteczniać z daleka od wanny i innej
                    wody, bo mogłoby być nieszczęście.

                    ściskam,
                    Ania
                    • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 12:16
                      poczytałam co u Was, ale znowu nic nie napiszę, bo Maja się budzi- masz Ci los
                      pozdrawiam,monika
                      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 14:43
                        Nela uskuteczniala wczoraj takie wrzaski, ze robila sie sina sad W koncu
                        poplakalam sie razem z nia, bo juz nie mialam pomyslu i sil na uspokojenie. Ja
                        nie wiem co jej jest wieczorami. Ne ma twardego brzuszka ijak pruta, to nie
                        poprawia jej sie, wiec to chyba jednak nie kolki. Jesc nie chce (szarpie sie
                        przy cycku, ale nie ssie). Nie prezy sie, nic ja nie uciska ani nie uwiera
                        (rozebralam i ubralam ja drugi raz), nie jes jej zimno ani za cieplo. A
                        wrzeszczy tak, jakby ja ktos ze skory obdzieral. Moze to rzeczywiscie ten
                        syndrom nocy... Ale to jest straszne sad
                        Trzymajcie sie cieplo!
                        Gosia
                        • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 15:59
                          dziewczyny, przede wszystkim ogromne dzięki, za to, że jesteście i tworzycie to
                          forum, jesteście moja największą skarbnicą wiedzy, to dzięki waszym opowieścią
                          wiem, że moja wiecznie jedząca i niepłacząca tylko na rękach córka jest jak
                          najbardziej normalniutkim dzieciaczkiem na świecie.
                          Dzisiaj znowu kolka, dziadek teraz niańczy swoją wnusię więc mam chwilę aby
                          napisać, ostatnio wyeliminowałam soki takie kupowane w kartonach i butelkach i
                          była poprawa, ale dziś wypiłam małego dr.witta i jest znowu krzyk i prężenie,
                          myślę że to o to chodzi. No i jeszcze odkąd mała skończyła miesiąc to podaje
                          jej wodę koperkową firmy woodwards i to też działa, tylko że przeczytałam we
                          wcześniejszych postach aby dzieciaka nie przyzwyczajać, wię teraz nie wiem co
                          zrobić, ale nie mam siły na wielogodzinny płacz jak to było wcześniej.
                          Camilcia mam nadzieje, że twój brzuch się zagoi, bo ja byłam czyszczona dwa
                          tygodnie po porodzie i to jest cholernie nieprzyjemne, więc mam nadzieje, że ty
                          tego unikniesz.
                          • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 17:55
                            Taki ludzik wazacy kilka kilogramów i miezacy kilkadziesiac centymetrow, łysawy
                            i bez zebow,a powalil na łpatki dwie dorosłe osoby....smile
                            Nawet nie mam siły pisac. Padamy z M na pyszczki.
                            Normalnie boje sie jutra,bo zostane przez pol dnia sama.No, z drobna przerwa na
                            wyjazd do poradni preluksacyjnej ale niestety w towrzystwie tesciowsad
                            Jazda z tesciem samochodem to KOSZMAR!!!!
                            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 18:00
                              wysłało mi w połowie posta...

                              A tesciowa przy swoim władczym stylu bycia zaczeła byc najzwyczjaniej w swiecie
                              upierdliwa. Dopiki cała sprawa dot tylko mnie to człowiek sie
                              usmiechnał,machnal reko i okejos ale gdy idzie o Malego to szlag mnie trafia.
                              Rozmawia ze mna jakbym wlasnemu dziecku krzywde chciała zrobic. Dzisiaj przez
                              tel walneła tekstem "co Wy mu robicie,ze on tak płacze?"....//Bosze!!!!!!!!!!!
                              miałem ochote jej powiedziec,ze go bijemy,pewnie dlatego. uwagi w tym tonie
                              robi cały czas. Nie pomoze tylko bezensu pie...i (sory ale juz sie ładuje)za
                              przeproszeniem.

                              Zmykam,bo mały trol nie chce spac i znowu płaczesad
                              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 18:54
                                my dzis mielismy gosci, jutro M ma sluzbe wiec ja do wtorku sama, uff... maly
                                spi
                                goczis, moze to typowa kolka,
                                cos mi sie porobilo y klawiatura i nie moge pryestawic
                                • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 06.11.05, 19:29
                                  tyle czytam o diecie kobiety karmiącej, o zakazach i nakazach, czego wolno, a
                                  czego nie i otym drugim chciałam pare słów, a mianowicie o tych wspaniałych
                                  smakołykach, które nie wiem jak długo jeszcze nie zagoszczą na moim stole;
                                  marzę o pizzy, nieprzyzwoicie ostrej i z równie wielką ilością sera ciągnącego
                                  sie w nieskończoność
                                  marzę o frytkach, cudownie chrupiących i złocistych
                                  marzę o pepsi, zimnej i cholernie gazowanej
                                  • camilcia Re: ja też! ja też! :) 06.11.05, 22:03
                                    ja też chcę na ostrą pizzę i pepsi!

                                    moje towarzystwo śpi, mi jakoś szkoda się położyć, tyle bym jeszcze porobiła,
                                    jutro Marcin ma służbę i zostaję sama do wtorku, mam nadzieję że jakoś dam radę

                                    Goczis, próbowaliście ciepłych pieluszek? podobno pomaga, mąż prasuje, ty
                                    przykładasz, albo odwrotnie wink tylko nie za gorące, a o suszarce też słyszałam
                                    że na kolki super (dmuchać na brzuszek) mam nadzieję, że znajdziecie jakiś
                                    sposób, bo szkoda małej i mamusi też sad
                                    • aniarad1 Re: ja też! ja też! :) 07.11.05, 10:40
                                      Wspólczuję Wam tych kolek, mam nadzieje, że tym razem mój Patryk będzie inny i
                                      nie będzie miał jeszcze kolki, bo po jednej fajnej i spokojnej nocy, znowu
                                      dzisiaj dał mi w kośc. Padam trochę. A rozbudzam się Inką sad Tez chcę pizzy,
                                      pepsi, i sałatki greckiej!!!!!! i kawy.

                                      Aniu (Atk) pisałaś o bolących piersiach - mnie tez boli na poczatki karmienia,
                                      teraz już mniej , ale w pierwszych dniach zaciskałam mocno zeby. Boli jednak
                                      mniej niz przy Oliwce, teraz piersi sa juz przyzwyczajone do karmienia.
                                      Grudki w kupkach - to bdb. Źle gdy jest sluz, lub sa zielone.
                                      a pieluszki rossmana testuję, przeciekaja mniej niz pampersy (u nas), choc dzis
                                      w nocy był mały przeciek. Ale widze, że ma to znaczenie jak dokładnie zapnę
                                      pieluszkę.
                                      TH mam na półce, ale wydrukowaną i sa to luxne kartki bez numerów stron, więc
                                      nawet do niej jeszcze nie zajrzałam. Wolę polegac na swojej intuicji , na
                                      Waszych i swoich wczesniejszych doświadczeniach.


                                      Wczoraj mieliśmy gości i jeszcze raz gości. Trochę za duzo...po
                                      przedpołudniowym spacerze, w porze obiadowej , z niewiadomych przyczyn wpadła
                                      do nas teściowa, na kawę, i siedziała do 15. A juz ok. 15.30 zjawiło się 5 osób
                                      w odwiedzinach - do Patryczka. Nawet nie zdążyłam zjeśc przez te wizyty
                                      porządnego obiadu./ A kąpiel syna sie nie odbyła, po po kapieli Oliwki, kiedy
                                      czekałam na męża, az wstanie od kompa i pójdziemy kąpac małego, zasnęłam... A
                                      mąż kochany nie chciał mnie budzić. Może to i dobrze, bo syn za to chciał mnie
                                      budzic prawie całą noc. TO chyba w odwecie za brak kąpieli.

                                      Ankamk - powodzenia na wyprawie z teściami !

                                      Pozdrawiam przy dzwiękach poplakiwan mojego syna -
                                    • goczis Re: ja też! ja też! :) 07.11.05, 10:43
                                      Ja tez chce pizze i pepsi i jeszcze bigos z grzybkami oraz jogurty sery
                                      smietane mleko i takie tam blahostki!!!

                                      Wczoraj pomoglo troche noszenie i bujanie w foteliku samochodowym. Dzis znow
                                      bedzie moja mama, wiec sprobujemy z tymi pieluszkami. 50% dzieci ma kolki,
                                      czemu mojemu sie trafilo byc w tej pechowej piecdziesiatce?

                                      U nas znow deszczowo i zimno sad
                                      Pa
    • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 11:46
      Ja się jeszcze raz powtórzę z pytaniem, czy przed kontrolną wizytą u gina
      trzeba robić jakieś badania typu morfologia krwi?
      Po cc miałam słabe wyniki, ale w szpitalu nic mi nie powiedzieli co z tym
      zrobić dalej, lekarza zapomniałam się pytac jak się umawiałam i teraz się
      zastanawiam.

      Czy kupki dziecka karmionego tylko piersią mają zapach? Znaczy smrodek? Bo ktoś
      mi powiedział, że powinny być bezzapachowe, a kupki Nelki takie nie są. sad
      Potem wyczytałam, że cuchnące (takie też raczej nie są, ale jakoś smierdzą co
      nieco) mogą być objawem alergii. Szlag by to wszystko trafił!!!
      Gosia sad
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 12:23
      Gosiu, ja na kontrolną u gina (po Oliwce) nie robiłam żadnych badań. Nie wiem
      jak to jest po cięciu. Wzięłam tylko ze sobą karte info ze szpitala - o
      porodzie, morfologii po porodzie.
      Ale jesli miałaś wtedy słabą morf, możesz sprawdzic tak nawet dla samej siebie,
      czy juz jest lepiej.

      Wg mnie kupki naoworodkowe maja taki swój zapaszek - może to jeszcze nie jest
      smrodek, ale na pewno bezzapachowe to one nie są.
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 13:20
        Własnie wrócilismy z poradni prelukasacyjnej i o ile tesciowa (o dziwo) była
        spoko i bez uwag, to jestem zszokowana podejsciem lekarzy. Na trzyminutowe
        badanie czekalismy w poczekalni pełnej ludzi i dziecikow ponad godzine. Ja cała
        w stresie,ze jak Beniamin sie obudzi, to na korytarzu cyca bede dawac...Do
        badania wchodziło sie po 3 osoby. Tłok,ścisk, nerwy żeby szybko ubrac i
        rozebrać, a znudzony pan doktor " ale to ubierania długo trwa.." No myślałam,ze
        diabli mnie wezma.Juz miałam mu powiedziec,ze długo,to on na siebie kazał
        czekac!! Konował jeden!
        Szczęliwie,że z bioderkami wszystko ok. Kontrola za 2 m-ce, nawet nie mysle ile
        znow trzeba bedzie nerwow stracic...

        Ja tak nie szlałam z dieta, grzeszyłam jogurtami,serem żółtym i białym no i
        mlekiem ale niepokoja mnie te policzki od małego i chyba na jakis czas odtawie
        nabiał. W zwiazku z tym mam pytanko: cojecie, jak nie jecie nabiału??? Jak
        wyglada wasze sniadanie i kolacja?? bo to dla mnie nielada zagadka..

        Beniaminek juz zupełnie mi sie zepsuł. W nocy dalej budzi sie co
        godzine,połtorej, a dodatkowo coraz mniej spi w dziensad W zasadzie tylko tyle
        co na spacerze. Ciekawe co bedzie jak zrobi sie brzydko i zimno, a na spacery
        bedziemy coraz mniej wychodzic.
        Myslałam,ze zmienia mu sie cykl i skoro w dzien mało spi,to w nocy czas snu sie
        wydłuzy ale gdzie tam...Zaczyna mi sie niebezpiecznie kumulowac zmeczenie, a
        krotkie drzemki w ciagu dnia juz nie przynosza mi ulgi.Potrzebuje powaznie
        zregenerowac siły. Co to bedzie za miesac lub dwa. Strach sie bac.

        Ide bo moje cudo sie budzi i oczywiscie woła o cyca...
        • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 15:30
          ATK-mój Mateuszek w trzy tygodnie przybrał 650. nie jestem pewna ale chyba
          gdzieś czytałam że na tydzień powinno przybierać dziecko 125.ale nie jestem
          pewna.a z tą odpłatą dla położnej to mnie zdziwiłaś przecież położna powinna
          przyjść przynajmniej z 3/5 razy ja rozumie gdyby to był gdzieś 7 raz ale żeby
          płacić za druga
          wizyte.

          CAMILCIA-ja też czasem podpijam łyków pare czegoś gazowanego albo podgryze
          mojemu troche czekolady jak na razie odpukać nic sie złego nie działo z
          małym.

          WENUS-gratulacje poczytania tylu postów. ja po przyjściu ze szpitala czytałam
          wszystkie od pierwszego wpisu przez 4 dni tylko było ich wtedy około
          90.

          MMONIA-mam tak samo jak już poczytam wszystkie posty i chce zabrać sie za
          pisanie no mały tak jaby to wiedział i nagle sie budzi no ale czasem sie udaje
          bo jak widać czasem
          pisze.

          ANKAMK-to fajnie że jest okej z bioderkami -tak dalej.współczuje z tą teściową
          a to ci
          zołza.

          ANIARAD-mi też sie czasem zdaży nie okąpać mateuszka ale to z czystego braku
          sił i
          chęci.

          GOCZIS-kupki mojego maja swój zapaszek ale nie smrodek jak to określiła
          aniarad a może i smrodek ale nie taki zły. a co do badań to nie wiem czy sie
          robi ,ja nawet nie wiem jeszcze kiedy pójde na pierwsza wizyte po
          porodzie.

          jeszcze raz jeśli chodzi o przelewanie pieluch to pampersy
          przeciekały ,rosmany przeciekają, hugiesów jeszcze nie otwarłam a jak narazie
          mam spokój przy
          happy.
          mi tez rodzinka poznosiła pare paczek pieluch ale albo 3 na 4-9 kg.(za
          wielkie) albo 1 na 2-5 kg. ( za małe) bo używam 2 na 3-6 kg.albo znoszą
          bąbonierki jakby niewiedzieli że kobieta karmiąca nie może jeść czekolady. ale
          jeden prezent był ekstra mateuszek dostał ,,album małego dziecka,, prześliczny
          gdzie wkleja sie najważniejsze zdięcia ,wpisuje opisy najważniejszych
          chwil,wpisuje gratulacje i życzenia od rodziny i wiele innych.ten album będzie
          miał do końca życia i kiedyś jak będie dorosły go otworzy i będzie mógł
          podziwiać jak wyglądał zaraz po urodzeniu bądź na zdięciach USG lub na
          pierwszej gwiazdce czy wielkanocy albo na odrysowane swoje stopki z trzeciego
          tygodnia i takie tam inne.
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 15:56
      a i jeszcze -jeśli chodzi o jedzenie to już sie nie doczekam hod-dogów, pizzy,
      tataru który uwielbiam,kukurydzy gotowanej,ogórków konserwowych,herbaty z
      cytryną,czekolady całej tabliczki,pieczareczków,ryby w occie i wiele innych a
      co gorsza to za dwa tygodnie robie chrzciny i na stole będą same pyszności a ja
      bede mogła tylko obejść sie smakiem i patrzeć jak inni oblizują paluszki po
      pieczonych pałeczkach z kyrczaka -hymmmmmmm mniam
    • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 18:52
      mała zasnęła nie wiem na jak długo, pewnie na krótkosad
      dzisiaj wybrałam się z małą na spacer do miasta aby kupić dla tatusia kartkę
      urodzinową i zamiast znaleść się w sklepie z kartkami wylądowałyśmy na zapleczu
      jakiegoś fryzjera, bo mała w połowie drogi bardzo głośno upomniała się o cyca.
      To takie znajome znajomej-te fryzjerki ale i tak czułam się nie swojo, no i
      oczywiście tysiąc porad na raz a mała i tak się darła nawet po dwuch
      karmieniach, więc ją zapakowałam w wóz i pędem do domu, całą drogę przerywana
      syrena tylko po to by usnąć przed samym domem, a kartki oczywiście nie kupiłam.
      Może jutro się udasmile
      • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 19:32
        może tym razem uda mi się coś napisać?smile))
        mój aniołek dał dzisiaj czadu, po pięknie przespanej nocy w ogóle nie chciała w
        dzień się zdrzemnąć- to nic, ale zaczął się płacz , ja ją na ręcę ona ryczy, do
        łóżeczka-ryczy, do cycka- ryczy, nic nie działało, w końcu padła ze zmęczenia i
        śpi od 2 godzin, ciekawe co będzie robić w nocy? aż się boję
        byłam dziś u pediatry po skierowanie do ortopedy, dostałam, ale usłyszałam, że
        terminy są po nowym roku, pięknie, nie ma co, pójdziemy prywatnie, wkurza mnie
        tylko płacenie comiesięcznych składek na NFZ jak i tak nic z tego nie korzystamy

        dziewczyny, kiedy trzeba iść pierwszy raz do pediatry? a może on do domu
        przychodzi? nie mam bladego pojęcia

        atk-mnie też bolą sutki jak się Mała zasysa, potem przechodzi, ale mam bardzo
        wrażliwe piersi, nie wycieram ich w ręcznik tylko delikatnie jak Maluszka
        osuszam

        p.syla-zazdroszczę Ci tego albumu, u mnie też w prezentach mnóstwo czekolady,
        której nam teraz nie wolno, co mnie strasznie wkurza, bo mam taką ochotę na
        słodycze

        goczis-moja kuzynka na kolki stosuje suszarkę- delikatny strumnień ciepłego
        powietrza kieruje na brzuszek i ponoć działa rewelacyjnie

        pozdrawiam serdecznie, monika
        • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 07.11.05, 19:47
          moje małe też śpi - na razie smile))
          dzisiaj pierwszy dzień sama, bo Małż pognał do pracy - no i jeszcze go nie ma
          (super po prostu). nawet narzekać mi się nie chce, bo wszystko robię w dzikim
          pędzie (moja mama wpadła tylko na 2 godzinki), a jeszcze do tego skończyła się
          woda mineralna i siedzę o suchym pysku juz którąś z kolei godzinę (herbatek
          jakos nie mogę bo od jakiegos czasu popsuła się nam kranówa i zajeżdża strasznie
          chlorem) - i jak tu dbać o siebie i o prawidłową laktację???

          na śniadanie jem najczęściej mus jabłkowy z chlebkiem. od czasu do czasu jogurt
          naturalny z chrupkami kukurydzianymi (ale to juz nabiał).

          wczoraj pozwoliłam sobie na nalesniki (ale były pycha) i mały jakoś to przeżył.
          tyle że ja się strachu najadłam, że nocke będe miała z głowy (no, trochę miałam,
          bo go brzuszek męczył, ale wszystko w normie).
          największą chcicę mam na colę light - boshh, skonam, tak mnie nęci.

          p.syla - ja mam też taki album - sami z mężem kupiliśmy - z kubusiem puchatkiem,
          przeuroczy po prostu. bawi mnie wpisywanie tych wszystkich pierwszych razów
          naszego maleństwa. mam nadzieję, że w przyszłości będzie to dla niego miła
          pamiątka (bo dla nas, rodziców, na pewno).

          pozdrawiam Was cieplutko (chyba pójdę się zdrzemnąć - naładowac baterie przed
          nocką),
          Ania
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 09:39
      co za skrzeka z tego mojego Syna, przed 30 min napchał sie mlekiem, aż się
      ulewało i...znowu jęczy.
      A i w nocy tez nie dał mamie odpocząć i jeszcze tate obudził, i na koniec
      siostrę. katorga sad

      Mi tez nakupowali czekolad, co na dodatek głośno skomentowałam za kazdym razem,
      że mi nie wolno a oni mnie kuszą. NAjlepsze rzeczy mi przywiozła teściowa,
      która wparowała do szpitala na drugi dzień po porodzie (przywiozła mi zakazane
      smaki soków, paztet jakiś w puszce -jeden wielki konserwant, bułki z makiem,
      którego nie cierpie, winogrona, itp). Ach, tak sobie powspominałam ;/
      Sorry, ale marudzę tak chyba z niewyspania.
      pozdrawiam Was
      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:21
        Hej! Moja Anielinka znów nie śpi od 5 sad Wykończyć sie można. Co nie zjem, to
        Mała ma wzdęcia i prutki, nie wiem gdzie robię błedy żywieniowe. Powyrzucałam
        już tyle rzeczy z jadłospisu i niedługo to na samym kurczaczku i marchewce będę
        jechać sad. Kurcze kiedy dojrzeje ten jej układ pokarmowy???

        Moja teściowa specjalnie dla mnie upiekła ciasto: z czekoladą i wiśniami uncertain
        Grrr! A moja babcia wcisnęła Mamie słoik z bigosem, żeby mi tu przywiozła.
        Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
        No, ale kiedyś ludzie normalnie się w trakcie karmienia odżywiali. To teraz
        Dzieciaczki takie wrażliwe niestety sad

        Idę, bo Maleństwo domaga się jedzonka. Pa
        Gosia
        • awa1109 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:43
          Hej! Czy któreś z waszych maluchów miało już katar. Bo mój skończył wczoraj 2
          tygodnie i od dwóch dni walczymy z katarem. Dostał do picia calcium, krople do
          nosa i sól fizjologiczną do zakraplania. Ewentualnie dostał też syrop na kaszel
          ale nie wiem czy mu podawać. Ile może trwać taki katar? Czy maluchy miały
          wodnisty katar czy gęsty? Proszę pomóżcie jako bardziej doświadczone mamy bo
          boję się żeby mu nie przeszło na płuca lub oskrzela.
          Pozdrawiam.
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 17:08
            uff, przezyłam służbę marcina=ponad 24h sama z dziećmi, dzisiaj od rana latałam
            żeby wyrobić małemu paszport - strasznie trudno takiemu zrobić zdjęcie z
            zamkniętą buzią, otwartymi oczami, z prawym uchem widocznym i jeszcze z miną
            normalną wink
            wczoraj mi brat przysłał sms że centralwings ma promocję i bilety bez opłat
            lotniskowych, a że szły jak ciepłe bułeczki to niewiele myśląc kupiłam i na
            ferie lecimy do Brighton smile ale się cieszę!

            Mały ok, tylko w nocy ze 2 godziny przeżywał mój żółty ser z kolacji, aż Maję
            obudził... trochę mnie wkurza, że on taki głośny aż mała nie może spać.
            oczywiście tylko sporadycznie. gdyby nie Majcia spałabym do 9 jak synuś, a tu
            na równe nogi o 6 i nie ma litości.

            Szymuś miał katar, ale taki słaby, tzn normalnie ssał, czasami mu trochę
            zakropliłam sól fizjologiczną przed jedzeniem i mu spływało a czasami
            wyciągałam, powinno się dziecko wtedy kłaść trochę wyżej, tzn pod kątem, np
            poduszka pod materac w łóżeczku, bo na płasko zatyka nosek

            nie powiem, żebym się czuła wypoczęta, więc uciekam
            spokojnej nocki dziewczyny
      • monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 10:41
        witam wszystkie pazdziernikowe mamusie i przystepuje do Waszego grona.
        Mala Asia przyszla na swiat 24.10.2005 r.
        Bylo bardzo ciezko - jechalam do szpitala ze skurczami o godz. 5 rano a o 6 z
        minutami lezalam na stole operacyjnym do ciecia. Na szczescie wszystko
        skonczylo sie dobrze (Asia dostala co prawda tylko 4 punkty Apg - byla okrecona
        pepowina, wazyla 3350 g i 55 cm). Ze mna tez bylo nie wesolo - cesarka trwala 4
        godziny, potem 3 dni lezenia bez ruchu, uzupelnianie krwi, jakies antybiotyki,
        itd. oczywiscie wszyscy skrzetnie ukrywali przede mna prawde o przebiegu
        operacji i zagrozeniu jakie bylo.
        Ale to juz przeszlosc. Teraz jak patrze na moje male szczescie to sie rozklejam
        na sama mysl ze mogli nie zdazyc jej uratowac a mnie pozbawic szansy na kolejne
        dziecko w przyszlosci...
        przepraszam ale musialam to napisac, bo nikt nie chce o tym rozmawiac zeby nie
        przywolywac zlych wspomnien.

        troche sie rozpisalam. postaram sie poczytac wasze posty i odpopwiadac na tyle
        ile pozwoli mala maruda.
        czytalam prawie do konca W oczekiwaniu i czuje sie tak jakbym Was dobrze znala.
        pisze z Asia na kolanach wiec sorki za bledy.
        pozdrawiam, ucalujcie Wasze skarbeczki.
        Monika
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 19:08
          Witaj Monika, fajnie,ze jestes - a zaległosci masz spore,bo forum sie rozrasta
          w zastraszajacym tempiesmile)

          Od dwoch dni chodze na rzesach. Mało snu w nocy, jeszcze gorzej w dzien.
          Wczoraj poratowała mnie moja Mama. Wpadła na 3 godzinki i była w ciezkim
          szoku,ze tak to wyglada. Nosiła wnusia,husiała, bujała,usypiała i sadziła,ze
          jak odłozy do lozeczka, to diabełek bedzie spał. Po zaliczeniu 3 czy 4 sesji
          pt.: karmienie,noszenie, usypianie i gwałtowne wybudzenie po całych 5 minutach
          snu była załamana. Ja zas wdzieczna,bo moje rece troszke odpoczeły.
          W nocy znowu było dramatycznie. Mały budził sie na jedzenie, a potem meczyły go
          meeeega gazy i stekał tak niemiłosiernie (gorzej niz ja na porodowce), ze nie
          dało sie spac. Cały czas przy jego lozeczku i głaskanie po glowce,pleckach albo
          na raczki. Efekt - dziecko spało, a ja czuwałam az do kolejnej pobudki, na
          nastepna porcje mlekasad
          W ciagu ostatniej doby przespałam moze ze 4 godziny, oczywiscie w ratach.
          Dzisiaj do południa Beniamin podarował mi ponad godzine!!!! wiec nie jest zle.
          Popołudniu M wrocil z pracy z potwornym bolem głowy i musiałam zajac sie
          synusiem sama. W akcie desperacji zawalczyłam z szuszarka, i az sie boje
          napisac,zeby nie zapeszyc!!!, to chyba działa!!!!!!!!!!!
          ale ciiiiiiiiiii.....cho, cichutko,nikt nie słyszałsmile
          Gdyby tak faktycznie było to jestem uratowana.
          Mały dostał w prezencie taka myszke przytulanke z termoforkiem, wiec mysle,ze w
          tej sytuacji mogłby sie przytulac do ciepłej maskotki i efekt powinien byc ten
          sam. Bede probowac, moze zadziala.

          Nie wiem jak Wy, ale ja mam juz dosyc monotonnego jedzenia. Choc jak czytam co
          jecie to wychodzi na to, ze i tak sobie pozwalam. Zauwazyłam,ze bardzo łatwo
          robia mi sie siniaki. Wystarczy,ze byle gdzie pukne i od razu wyskakuje taki
          ładny roznokolorowy - to chyba oznaka braku witamin. No ale w sumie z czego mam
          miec te witaminy, z gotowanych kartofli albo marchewki z zupy...? No, czasem
          zjem jabłko albo poskubie winogron (wyjadam sam miazsz, wypluwam skore i
          pestkim jak jakas wariatka)ale to chyba zdecydowanie za mało.
          Połozna mowiła,zeby jesc wszystko ale z umiarem. Nie chciałabym widziec małego
          po tym "wszystko".

          Krostki na policzkach Niunia dalej sa. Dzisiaj były wybitnie czerwone. Tak
          sobie mysle,ze to chyba nie od nabiału,bo ten jem od samego poczatku, a to
          dziadostwo pojawiło sie po jakims czasie. Moze to tradzik niemowlecy, podobno
          chłopcy czesciej to maja - chyba troche szukam usprawiedliwienia dla
          niewyrzucania z diety nabiału, bo nie mam konceptu na beznabiałowa diete.

          Atka co to jest mus jabłkowy i jak to smakuje z chlebem, bo jakos nie umiem
          sobie tego wyobrazic...?

          Duzo usmiechu a mało kolek i bolow brzuszka
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 20:13
            witam nową mamusię smile
            Sylwia, ciesz się że śpi w nocy a nie odwrotnie, wyspana w dzień masz
            cierpliwość żeby się małym zajmować
            ankamk, Szymuś też ma krostki, raz bledną, raz są zaognione, ja już nic nie
            wiem, smaruję sudocremem i się nie przejmuję smile

            polecam na kanapki tofu, ale to nie każdy lubi
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 18:57
      WENUS-a to ci uparty szkrabek ,usnąć dopiero przed
      domem.

      MMONIA-tak to jest w tej polsce jak sie nie da w łapę to sie nic nie
      przyspieszy.a co do ortopedy to nie mam
      pojęcia.

      MONIA.NOWAK-witam pisuj jak najwięcej.super że wszystko skończyło sie
      pomyślnie i że masz swoją zdrową Asie na
      kolankach.

      no to nie ja sama dostałam takie prezenty smile))))))))))
      a takie albumy można dostać w empiku tam jest duży wybór lub w większej
      księgarni.naprawde polecam nie są drogie kosztuja od 20zł ten nasz kosztował
      34.

      Mateuszek przesypia fajnie nocki ale w dzień nie chce spać śpi pare razy po
      30min i nie daje mi nic porobić za dnia dopiero łapie go na wieczór spanie
      kiedy mamy go kąpać trzeba go rozbudzać z głębokiego snu dlatego chyba potem
      tak wrzeszczy podczas kąpieli.ale za to potem okąpany najedzony i zmęczony
      płaczem zasypia i śpi do rana.
      • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 08.11.05, 21:42
        Hej!
        Mała śpi zmęczona płaczem przy kąpieli (jedyny moment kiedy nie ryczy to
        pluskanie w wodzie).
        syla- mam tak samo, czyli jak na razie Maja przesypia noce z przerwami na
        karmienie oczywiście, ale w dzień jest jazda, tzn. prawie wcale nie śpi,
        zasypia w okolicach kąpieli i potem walczymy z nią; jutro wyślę M do empiku po
        album, takiej pamiątki nie można przeoczyć
        monia-witam nową mamusię
        W tym tygodniu rozpoczęłam werandowanie, a raczej chciałam, bo wczoraj udało mi
        się, a dziś- tragedia. Po 5 minutach Majka zaczęła tak wyć, że skapitulowałam i
        odpuściłam jej to wietrzenie. Nie wiem jak uda mi się z nią wyjść na spacer,
        żeby nie płakała po chwili. Jak Wy to robicie?
        Jeśli chodzi o dietę to jem nabiał, soję od 2 dni odpuściłam, ale ona nadal
        kwęka przy robieniu kupki, więc to chyba nie od tego. A mam taką ochotę na
        ogromną czekoladę z migdałami i jakiekolwiek gazowane paskudztwo do picia,
        ech...

        Pozdrawiam!
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 08:02
          chyba mi zaraz pęknie prawa pierś, bo w nocy przez roztargnienie nakarmiłam z
          lewej, a wieczorem też było z lewej, a mały śpi... budzić? chyba ściągnę trochę

          ja na spacer jak wychodzę to jest 7 światów - Maja ucieka, nie chce się
          ubierać, bo ona to by najchętniej chodziła boso i nago, nie może zrozumieć, że
          jest zimno, małego ubieram na końcu, żeby się nie zgrzał, wychodzę po
          odczekaniu po karmieniu ok 30 min bo wcześniej to on stęka, odbijam go itp,
          dopiero jak widzę że mu się ułożyło w brzuszku to do wózka i spacer. zawsze
          sucha pielucha, żeby tyłeczek nie zmarzł od przemoczonej, pilnuję żeby mu nie
          było za gorąco. czasem się drze w trakcie ubierania a jak wyjdziemy na
          powietrze to usypia smile a my z Majcią na plac zabaw
          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 09:21
            KAmila - usmiałam sie trochę z tego ubierania twojej Majci smile Bo...mam często
            to samo i już ręce opadają, więc czasem już mnie śmiech ogrania - lepsze to niż
            placz.
            Mi Patryk zasypia od razu na dworku, raz tylko wył przez pól spaceru, ale kiedy
            stwierdziłam, że poddaje się i wracam on przestał i zasnął.

            Dzisiaj wysypały go krochy na policzkach, nie wiem, może po smażonym koltlecie
            na obiad wczoraj.
            Wczorajszy wieczór był u mnie do kitu - bylismy sami w domu - ja i dzieci -
            Patryk wymyslił, że będzie się darł, a Oliwkę to wprawiało w przerażenie
            i ...też wyła, tak jak pisałaś kiedyś Kamila u Ciebie było, ja o mało nie
            dołączyłam ze swoim płaczem. W koncu o 20.30 przyjechał M i dzieci natychmiast
            ucichły. Czysta złośliwośc, czy co???? Ale na Patryka tatus działa
            uspokajająco, u niego na rączkach rzadko pozwala sobie na płacze. Szkoda tylko,
            że tak często go nie ma w domu.

            Dzisiaj jedziemy do ortopedy wieczorem, prywatnie, bo po kolejnym telefonie na
            Lindleya (panstwowo) dowiedziałam się, że jednak będą na nowy rok zapisywac
            dopiero od 15 grudnia!!!!!!!!!!!!! trafiło mnie!!! BO chciałam i tak tam
            jechać, mimo prywatnej wizyty, bo przyjmuje tam bdb specjalistka. brrrrr

            Kamila - zazdroszczę wyjazdu do Brighton, szczególnie, że tęsknię już za UK i
            za mową brytyjska. JA się pewnie tak szybko tam nie wyrwę, moi znajomi stamtąd
            wyprowadzili sie do Brazylii, i nawet nie miałabym sie gdzie zatrzymać sad

            OK, bo głowę mam mokrą, trzeba wysuszyc i zasuwac po zakupy, bo mama moja juz
            mi tu prasowanie zaczęła a ja przy kompie...


            Trzymajcie się smile
            • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 10:00
              mmonia-ja nawet na pierwszy spacer nie werandowałam,wyszłam odrazu po 3
              tygodniach i mały spał jak
              zabity.

              mateuszek śpi ale co chwila kwili chyba gaziki mu lataja po
              brzuszku.

              ale miałam wczoraj jazde z mężem -kłutnia stulecia-zgadałam sie z dawną
              znajomą że fajnie byłoby sie spotkać z naszymi starymi znajomymi,wysłałam do
              nich smsa z zapytaniem czy sie z nami spotkają po latach ,dostałam wczoraj w
              nocy odpowiedź a mój z ciekawości kto wysyła do mnie smsy w nocy go przeczytał
              i dostał szału że za jego plecami umawiam sie na spotkanie i jeszcze ściemniam
              że z koleżanką pisałam (ściemniłam bo wiedziałam że będzie zły ale sie wydało)w
              jednym z nich sie kochałam kiedys przez rok więc mój nie chce mi pozwolić na te
              spotkanie głuptas jakby mi nie wierzył że kocham tylko jego albo jakby sie
              czegoś bał ale ten mój mąż zazdrośnik
              jest.

              czy wam tez zdarza sie okłamywać swoich mężów żeby uniknąć kłutni lub głupich
              uwag.????
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 10:22
                Sylwia, mi się już nie zdarza, przekonałam się bardzo niesympatycznie jakie z
                tego wychodzą afery, ale czasem czegoś nie dopowiem jak to niegroźne, zazwyczaj
                o cenach różnych rzeczy wink
                • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 11:18
                  cześć,długo nie pisałam bo jak jestem sama z chłopakami to trochę ciężko ale
                  jakoś dajemy radę;mój adaś przespał dziś całą nockę!aż sie zerwałam o trzeciej
                  sprawdzić czy żyje:}u nas na stękania pomaga espumisan ale w większych dawkach
                  niż na ulotce,Kamila zazdroszczę wyjazdu ja się szykuje na maj do Hiszpanii;
                  muszę lecieć bo jestem wzywana a piersi też nie
                  • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 11:20
                    nieżle bolą po takiej nocnej przerwie!!!:}}}}
                    • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:20
                      witam kochanesmilenie mam netu-wiec dorwalam sie na ale wszystkich was nie
                      poczytalam,nadrobie potemsmilemy bioderka za tydz-niestety pamietam z pierwszym
                      synem ze tez po 3 osoby wchodzily,tlok,iryk dzieci(moj spal na szczescie)i
                      teraz tez nas to pewnie czeka!bylismy na szczepieniu,dostal w raczke i nozke-
                      lecz byl bardzo dzielny!smilekrew sie lala a on raz tylko zakwililsmilepozatym nic
                      dziwnego ze pampery 2 sa przymale(dopiero potem zobaczylam ze sa 3-6kg)a
                      nasz,,maluszek sobie 6kg wazy-w dwa tyg,przytyl 1,5kg!!!no troche duzo,ale nie
                      dokarmiam wiec chyba okismilena szczescie choc w dzien spi juz mniej to wie ze noc
                      to noc-je na spiaco ze 3-4razy i spi do 8-kolek nie mamy wiec placzu niemasmilenie
                      to co ze starszym,to bylo straszne!tez nieraz na lonie natury karmilam-a ze w
                      stresie,nic to nie pomagalo bo maly sie darl jeszcze gorzej!na szczescie to byl
                      marzec wiec szlo go z wuzka wyjacsmileKamil na spacerkach spi i 3-4 godz-tyle ze
                      juz mam doswiadczenie z pierwszym i wiem ze dzieci nie lubia byc eskimosami-
                      ubieram go o jedna warstwe wiecej od siebie+spiworek-narazie bez koca jeszczesmile
                      w dzien sobie lezy i rozglada sie ,czasem wydaje glosy jak,,niedzwiadek''smile
                      zasypia po 2godz,spi ze 3 je-i znow sie rozgladasmiletak caly dzien wieczorkiem 7
                      kapanie-i sobie lezy az zasnie-nieraz chce czesciej cycasmilenie pozwalam narazie
                      zeby przy cycu mi zasypial,niewiem jak dlugo tak bedzie-smoka niechcesadbede
                      leciec obiadek robic-moje sniadanie to zupa mleczna+2 kanapki z nutellą,lub
                      dzemem,na obiad jem wszystko normalne ,byla juz ze 3 razy kura z rozna+frytki-
                      malemu nic niema,wiec chyba okismilepo grochowce tylko wiecej pierdzialsmile-oki lece
                      udeczka smarzyc,bo mezys wruci glodny-pozdrawiam papa
                      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:38
                        Rety ile się nazbierało przez dwa dni wpisów...
                        Nela- grochówka??? Moja Anielka pruta straszliwie nawet po gotowanych warzywach
                        typu marchewka sad
                        Camilcia - zazdroszczę wyjazdu smile
                        P.syla - ja podobnie jak Kamila, nie ściemniam mężowi, bo potem większe afery
                        wychodzą niż z prawdy od razu powiedzianej.

                        Byliśmy dziś na usg bioderek. wyszło, że Nelę trzeba szeroko pieluchować, kłaść
                        na brzuszku itd. bo ma jakieś nieodpowiednie przygięcie nóżek i jeszcze ma cos
                        z pleckami co trzeba korygowac. Zalamka sad

                        Oj, Maluszek znow placze...
                        pa
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:49
                          ... na kontrole bioderek mam isc za 2 tygodnie, ale czuje, ze bedziemy tam
                          czesciej zagladac. Oczywiscie prywatnie, bo w Pozn.tylko 1 gabinet ma umowe z
                          NFZ i mozna sie umowic na za 2 miesiace. uncertain Mamy termin na 1.12 rezerwowany
                          zaraz po urodzeniu Neli, ale pewnie jak tam cos tez wyjdzie to kolejny za darmo
                          pewnie znow za 2 miesiace wyznacza.

                          Mała darła sie wczoraj do 24 i nic na nia nie dziala.
                          Teraz uskutecznia jedzenie przy komputerze uncertain o odlozeniu do lozezka nie ma
                          mowy, wiec jak ona ma byc prosta jak ja ja caly czas na rekach nosze uncertain
                          Poza tym jak ja mam ja kramic, jak absolutnie nie mam jej na boku klasc??? Mam
                          sie nad nia nachylac??? to kregoslup mi padnie. Ma jesc z odgieta glowa? - to
                          sie dlawic bedzie. Porazka.
                          Mam dzis znow smuta sad
                          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 12:51
                            Oj, skleroza.
                            Czy wszystkim sie zrobil slad po szczepionce? bo u nas juz 5 tyg. po
                            szczepieniu BCG i nic nie ma sad Czy to oznacze, ze sie nie przyjela? Beda drugi
                            raz kłuc?
                            Gosia
                            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 13:30
                              u nas dzisiaj była pediatra, sprawdzała ślad po szczepionce i mówiła, ze ok,
                              chociaż ja nie widzę nic na tej rączce, prawie bez sladu.
                              Ogólnie dobrze, Patryk wyglada wg niej na 3 - miesięczne dziecko - może waży
                              tyle co Kamilek Neli wink, no może troszke mniej bo nieco mlodszy i dlatego te
                              Pampki 2 przeciekaja znowu jak szalone. Ale musze je szybko zużyc do konca,
                              kupilismy chyba za duże opakowania. Na noc zakładam mu rossmany - mniej
                              cieknie, albo nawet czasem suche ma plecki.

                              MAły ma małego wodniaka na jądrach i pediatra poleciła je pociagac do góry,
                              najlepiej podkładając do środka jeszcze tetrę w rulon złozoną - jakos sobie
                              tego nie wyobrażam. W szpitalu znowu powiedzieli, że sam się wchłonie. I kogo
                              tu słuchac????

                              Pogoda dzisiaj nie przyprawia mnie o najlepszy nastrój sad Poza tym , mysle, że
                              kiedy wypiłabym dzisiaj kawki, to byłoby lepiej, ale trudno. lepiej byc nie
                              może. A tu jeszcze ta wyprawa do ortopedy, osobiście mi się nie chce nigdzie
                              ruszać (ok. 30 min w jedna strone+czekanie jakieś), ale trudno, nie ma wyboru.

                              Goczis - no karmić to chyba jednak musisz normalnie, bo jak inaczej dasz radę.
                              Polożna w szpitalu mówiła mi, że dziecko powinno byc odpowiednio ułożone do
                              karmienia, bo jeśli jest skręcone to źle trawi. Skomlikowana sprawa. Życzę
                              poprawy i nastroju i stanu bioderek Anielki.

                              Nela - smacznego smile Ale masz syna przegrzecznego, pozazdrościć smile)))

                              Mężowi nie ściemniam, czasem tylko cos przemilczę. Ale nie kręcę, bo moge sie
                              wtedy sama wkręcić i jest jeszcze gorzej.

                              znikam,papapa
    • emilko1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 13:44
      Witajcie
      Moja Lena Anna urodzila sie 15 10 05 (czyli 5 10 15 od tylu) w szpitalu sw
      Zofii. Niestety nadal walcze z karmieniem jej. Niby ssie ale nie bardzo
      przybiera na wadze. Ale wiem ze to czesty problem niestety. Mnie bardzo pomogli
      w szpitalu i w poradni laktacyjnej. Personel szpitala sw Zofii jest naprawde
      super. Zycze powodzenia innym Mamom (szczegolnie tym co maja problemy z
      karmieniem bo wiem jak jest ciezko) i pozdrawiam pazdziernikowe Skarby.
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 14:09
        Emilko1 witamy!

        gosia, kładź Nelkę do karmienia na pleckach tak zeby pupka i bioderka płasko, a
        przytrzymuj ramionka i trochę plecki, żeby nie była odkręcona główka, często
        kładż u siebie na brzuchu/piersiach, nóżki po bokach, na brzuszku jak żabkę, no
        i absolutnie nie zawijaj w rożek itp żeby odwodzić te bioderka, chodzi chyba o
        poprawne wykształcenie się panewki kości biodrowej czy tam udowej z tego co
        pamiętam

        jak miałam zapalenie piersi to karmiłam Majkę nachylając się nad nią żeby z
        wszystkich kanalików spłynęło smile nie powiem żeby to było wygodne

        nie chce mi się dzisiaj nic, na szczęście Maja usnęła, jak pomyślę, że mam iść
        do pracy to aż mi gorzej sad najlepiej bym się schowała pod kocyk z książką
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 15:46
          Gosiu - ja od poczatku karmie na lezaco,bo nikt mi nie pokazał,ze mozna
          inaczej. Najpierw kładłam Beniamina na boczku przodem do mnie,ale z czem on sam
          zaczal sie strasznie wykrecac i lezec na pleckach. Teraz lezy na wznak tylko
          glowke do piersi odwraca. Nie dławi sie,nie krztusi, nie ulewa wiec chyba
          wszystko dobrze trawi.

          Sylwia - ja tez tak kiedys przekombinowalam i stad wiem,ze to droga donikad, a
          gdy w tle jest nie daj Boze jakis facet, to kanał morowany. Jak nie musisz to
          poprostu nie mow, a jak juz musisz to powiedz prawde.

          Nela - nawet nie wiesz jak ja CI zazroszcze takiego aniołka!!!!!!!!!! i ta
          dieta, super sie masz.

          Ja sie juz pozegnałam z mysla,ze w najblizszym czasie przespie wiecej niz 2
          godzinysad

          Dzisiaj wnocy przytulalam synusia do myszki z termoforkiem i chyba widac
          poprawe. Komicznie to wygladało, bo mycha prawie taka duza jak Beniamin. Bałam
          sie troszke,zeby ten wrzatek sie nie wylal albo maskota nie przygniotła za
          bardzo małego ale było OK. Tylko w srodku nocy wstawalam wode gotowac...
          Teraz mam zestaw ratunkowy - suszarka + termoforeksmile

          Niestety na marudzenie przed snem nic nie dziala, trzeba brac na rece.
          No i te pierdkisad na to dzidostwo kompletnie nic nie pomaga. Mały sie
          prezy,steka, a nogami tak kopie,ze z kocyka mu sie namiot nad głowa robi...!

          Zgadzam sie z Wami,ze papmersy 2 sa do dupy. Pierwsza zalozona pielucha i pudło-
          przeciekło i to na gestosad Teraz bardzo mocno zaciskam ale mam wrazenie,ze to
          Małego dusisad niestety mam tego 2 duze paki wiec trzeba sobie jakos radzic. W
          ogole one nie maja tej fajnej siateczki ktora była w 1.

          Co do piersi to mnie sie zmieniły odczucia. Jakby laktacja dostosowała sie do
          potrzeb dziecka ale za to bardziej bli jak go przystawiam. Mam tez czasem takie
          odczucie jakby Mały "przeciagnal" piers i w kanalikach czuje takie dziwne
          pradki. Ogolnie nie przyjemne uczucie.

          Pozdrawiam wszystkie Mamy i moc całuskow dla dzieciaczkow
          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 15:56
            błogo, moje dzieci spią jednoczesnie smile
            A ja buszuję w kompie, ale czas się zbierac , bo niedługo wyruszamy do lekarza,
            na konsultację z PAtryczkiem i jego stópkami. Nie wiem jak ja go bede karmić w
            samochodzie w tych ubraniach - spiworkowych, kiedy mu sie nagle zachce jeść, a
            pewnie mu sie zachce. Ale jak powiedział pediatra dzisiaj, browar na miejscu,
            nie ma problemu, a ja jednak narazie wolę go karmić w domu.
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 18:02
      goczis-życze anielce dużo zdrówka,będzie dobrze.
      aniarad-mi też mówią że mój jest duży ma dopiero czwarty tydzień a mówią że
      wygląda na 3miesiąc.no i oby wszytko było dobrze z tymi jąderkami.
      emilko1-witam.
      ankamk-dzięki za rade super rada.jak wygląda ten termoforek zrób zdięciae
      małemu z ty termoforkiem i poślij na
      forum.
      nela-fajnie że masz takiego
      aniołka

      jejku ile tu sie wpisów pojawia,strasznie dużo.ale mnie cyc boli,sciągnełam
      pokarm i dalej rwie.sad((((((((
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 19:51
        jak się pierś przepełni to nawet jak ściągnię się to boli jeszcze jakiś czas bo
        te kanaliki są b.delikatne, ja mam prawą obolałą jak nie wiem co sad
        • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 09.11.05, 23:14
          jejku jak mnie ten cyc boli chyba wyczówamjakąś kulke jak dotykam.narazie
          zrobiłam masaż jutro lece po kapuste i robie okłady -ała sad(((((((((((((
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:00
            Hej!
            Witam nowe Mamy smile
            Karmienie jest skomplikowane. Ja też mam często takie nieprzyjemne uczucie
            jakby Nela przeciągnęła kanaliki. A potem boli pierś. Panie z poradni
            powiedziała, że widocznie Mała tak dziwnie ssie i jak coś niepokojącego czuję w
            trakcie karmienia to odstawiać i przstawiać ponownie, aż zniknie to uczucie,
            ale nie znika. uncertain P.syla - zwalcz szybko guzka, żeby się nie zrobiło sie coś
            poważniejszego.
            Nela - masz niesamowite dzieciaki. Takie grzeczne.
            Aniarad-mam nadzieję, ze ze stópką Patryka będzie dobrze.

            Mi lekarz kazał jakoś dziwnie składać te pieluchy do pieluchowania. Wcale się
            nie tzrymają sztywno, tylko marszczą i Anielka się nerwi, że ją coś uciska.
            Muszę jakoś inny sposób zakładania tych pieluszek wymyśleć, bo inaczej ze
            spania nici. Z resztą Nela budzi się coraz częsciej w nocy i pojawiają się
            problemy z wieczornym uśpieniem... a było już tak pięknie.

            Czy można po 5 całkiem przyzwoitych tygodniach zacząć łapać baby bluesa? Bo coś
            takiego chyba mnie dopało. Nic mnie nie cieszy, ciągle płaczę. Proste rzeczy
            wydają mi się niewykonalne. Itd. Nie będę smęcić, ale jest chyba neinajlepiej.
            Najtrudniejsze jest to, że mama, kt. jest u mnie nie rozumie o czym ja mówię.
            Poza tym ciągle mnie męczy, żeby dokarmiać i dopajać Nelę i co dzień toczę o to
            walki, że nie. Marcin wraca nocami i też twierdzi, że mam się wziąć w garść.
            Ach... szkoda gadać.

            Pa
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:41
              ja również witam nowe mamy smile

              Goczis - myslę, że masz rzeczywiście jakieś objawy baby - bluesa, dlatego, że
              nie masz nikokgo, kto by wysłuchał Cie ze zrozumieniem, Nelka nie daje Ci
              odpocząć, nie chce ssać tak jak należy, spac, itp, mąż wraca późno. Wziąć się w
              garśc jest bardzo trudno. Spróbuj porozmawiac jednak może z M w weekend, kiedy
              ma jeszcze siłę na rozmowę, może takie wyżalenie sie Ci pomoże. Czytała, że na
              takie stany (jeszcze nie głęboko zaawansowane) może troszke pomóc oderwanie
              się, czyli samodzielne wyjście na zakupy na przykład, podczas gdy ktoś się
              zajmie dzieckiem, może Twoja mama da radę. A jeśli nie przejdzie, dzwon do
              specjalisty. Mam nadzieje, jednak, że Ci przejdzie. Bo w tym wszystkim jestes
              przede wszystkim baardzo zmęczona i to tez pewnie jedna z przyczyn takiego
              samopoczucia.

              Syla - jak pierś, lepiej?
              Bylismy wczoraj u tego lekarza, powiedział po badaniu że to wygląda na wade
              ułozeniową i żeby kontynuowac masaże. jesli nie będzie pozytywnych zmian po ok.
              2 miesiąca masaży, trzeba będzie robić rentgen, ale myslę, że powinno przejśc.
              Uspokoiliśmy sie jednak.

              A ja dzisiaj byłam na stronie Mireny i juz dzwoniłam do ginki, juz w moim
              rodzinnym mieście, nie w Warszawie - bo nie chce mi się tam jeździć z
              Patryczkiem, umawiam sie na założenie tego cuda 6 tyg po porodzie. Czyli
              obejdzie sie bez mini pigułki, bo zabezpieczac sie jakos trzeba, bo dzieci juz
              mam ilość wystarczającą smile

              Pozdrawiam w dzień bez słoneczka (przynajmniej u mnie)
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:47
              Ktos mi dzieko podmienil......smile
              Wczoraj zasnal sam lezac w lozeczku!!!!!!!!!!o godz. 22.30 i pierwsza pobudka o
              1.45 (az 2 razy spradzlam godzne z niedowierzania),rano w wyrku gnilismy do 11
              (wprawdzie strasznie mu gazy dokuczały i stekal,kwekal i wybudzal sie)no ale
              szok poprostu szok. Cuda sie jednak zdazajasmile pytanie tylko jak długo
              potrwaja..?

              Czy Wy tez jestescie zakochane w swoich dzieciach taka kopletnie opentancza i
              bezkrytyczna miloscia. Mnie kompletnie odbilo na punkcie malego. Coraz czesciej
              lapie sie na tym,ze swiata poza tym dzieckiem nie widze. M sie tylko ze mnie
              smieje i mowi,zebym przestala go wreszcie tak podziwiac,bo zauroczesmile Co to
              bedzie jak to malenstwo zacznie sie swiadomie usmiechac, raczki wyciagac. Chyba
              oszaleje ze szczescia.

              Mialam po 4,5 m-cach wrocic do pracy. HMm juz to widze, piekny wychowawczy sie
              szykuje. Bedziemy głodem przymierac ale co tamsmile

              Ostatnio jednyna rzecza ktora dosyc powaznie psuje mi humor jest moja
              waga,ktora uporczywie stoi w miejscusad niby mi nie wisi i nie wystaje jakos
              chamsko ale portki i inne ciuchy sa na styka, a zawsze były luzne i cholernie
              zle sie z tym czuje. Boje sie,ze te 3 kilo mi juz zostanie na zawszesad

              U mnie ohydna pogoda. Tak sie zastanawiam i chyba nie wychylimy dzisiaj nawet
              nosa na dwor. Znudzilo mi sie juz petanie po osiedlu. Wiecznie te same uliczki
              ibloki. Mieszkam w dzielnicy dlaeko od centrum i nie mam zbyt duzego wyboru do
              miejsca spacerow. Moze sytuacja sie zmieni jak Mały bedzie sie zywil tez innymi
              rzeczami, a nie tylko mleciem.

              Nie smędze juz.

              Trzymajcie sie cieplutko.
              • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:51
                A własnie, co z antykoncepcja?? Dajcie jakies rady,bo zielona jestem w tym
                temacie kompletnie. Macie jakies sprawdzone metody?
            • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 11:56
              Witam wszystkie Mamy, ja też październikowa, a trafilam na Wasze forum
              poszukując wsparcia w problemach laktacyjnych.
              Bartek urodzil się 8.10. przez cc. Mamy juz za sobą zastój pokarmu z
              jednoczesnym nawalem (to cud, że obylo się bez chirurga podobno, ale ślady po
              ręcznym udraznianiu piersi przez polożną mam do dziś wokól brodawek, koszmarna
              byla to noc...). Dwa dni po tygodniowym pobycie w szpitalu trafiliśmy na
              kolejnych dziesięć dni do kolejnego szpitala z powodu niewiadomego pochodzenia
              wysypki, która poważnie zaatakowala mojego synka. Od dwóch tygodni jesteśmy już
              w domu, walczę codziennie z wszechogarniającą sennością. Podziwiam te Mamy,
              które mają jeszcze kilkuletnie brzdące - mnie ogarnia zalamka czasami, a
              ostatnio mam przecież jeszcze potężne wsparcie mojej Mamy...
              We wtorek, gdy Bartek skończyl miesiąc uderzyl mnie pewien fakt - za ok. kolejne
              3 miesiące skończy się macieżyński, wykorzystam jeszcze caly urlop za 2005 rok -
              26 dni i wtedy już nikt i nic nie uratuje mnie od powrotu do pracy. Dziewczyny,
              a jak u Was z tym powrotem do pracy?? Macie już jakieś pomysly i jak przede
              wszystkim radzicie sobie z myślą o pozostawieniu dzidzia na caly dzień pod
              opieką kogoś obcego???
              Pozdrawiam deszczowo i pochmurnie z Gdańskasmile
              • atk2001 Mus jabłkowy 10.11.05, 13:30
                przepis:
                najlepszy jest z antonówek (ale one własnie się konczą), mogą być też
                landzberskie (czy jakoś tak). obierasz jabłka, wykrawasz ogryzek, kroisz je na
                drobne kawałki i wrzucasz do garnuszka z odrobiną wody i czekasz aż sie
                rozmemłają smile możesz dodać troche cukru. ja to bardzo lubię, a chlebek biorę do
                tego najczęściej biały (kajzerkę np., a ostatnio dogodziłam sobie kawałkiem
                chałki - wchodzi fenomelnalnie... głównie w biodra ;D ).

                wczoraj pognałam z Tomkiem na 2 godz. do sklepu, żeby Mu kupić płaszcz do
                garnituru, małego zostawiliśmy z moją mamą, no i byłam tak przepotwornie
                zdenerwowana, jakbym berbecia amego zostawiła i nawet się poryczałam jak głupia.
                jeszcze nie odcieta ta nasza pępowinka smile))

                camilcia - super z tym zdjeciem maluszka, ja chyba musiałabym zrezygnować smile))

                konczę bo Małe wzywa.
                buziaki,
                A.
                • atk2001 i jeszcze pytanko 10.11.05, 13:44
                  czy wasze małe też czasami tak strasznie odciągają główkę do tyłu za siebie,
                  jakby chciały za siebie spojrzeć? wizyta u pediatry dopiero za 1,5 tyg. a ten
                  mój szaleniec walczy tą głową ...
              • monia.nowak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:36
                Czesc Dziewczyny!
                Udalo mi sie odlozyc Pysiaczka do lozeczka wiec mam ok.5 min. spokoju. Od
                wczoraj cos Mala meczy - napina sie, steka, czerwienieje na twarzy - chyba
                problemy z kupka. Mozna jakos pomoc takiemu maluszkowi w meczarniach?

                Kiedy wy macie czas pisac? Przy takiej ilosci postow nigdy nie bede na biezaco,
                nie mowiac juz o odrobieniu zaleglosci. Przeczytalam tylko kilka wczesniejszych
                wpisow - szkoda ze nie mialam internetu w szpitalu (chociaz M chcial przyniesc
                mi laptopa) kiedy mialam klopoty z karmieniem - najpierw nie lecialo - to Mala
                plakala z glodu, potem byl nawal - i ja plakalam jak polozna masowala mi
                piersi.Teraz widze ze nie tylko ja mialam problemy.

                Asia daje ostatnio czadu. Wczoraj marudzila od 10 rano do 14 a potem od 21 do
                samego rana co godzine byla syrena - przewinac, jesc, odbic, 10 min spania i od
                nowa. Skad dzieci maja na to sile. Ja juz chodze po scianach.
                Dzisiaj to samo od rana - spala tylko 30 min przy "werandowaniu" ale wybudzil
                ja nasz kochany piesek, ktory widzac otwarte okno domaga sie towarzystwa na
                podworku.

                Jeszcze jedno - co na bol gardla przy karmieniu piersia? Nalezy niestety do
                tych co szybko lapia przeziebienie o tej porze roku. Pomozcie!
                A na kregoslup? Od kilku dni chodze zgieta w pol - M chcial mnie wyslac pod
                kosciol z miseczka to moze na pampersa uzbieram. Faceci sa okropni - trenuje
                kilka razy w tygodniu to dla niego taki slodki ciezarek to pestka a ja w
                polowie dnia juz nie moge sie wyprostowac.

                Ale sie rozpisalam - a Asia spi, tfu, tfu zeby nie zapeszyc, moze troche pospi,
                to zrobie cos do jedzenia.

                Pozdrawiam
                Monika
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:42
                o pracy - jak już kiedyś pisałam - nie wróciłam do firmy, miałam zamiar w
                ciaży, ale jak się Maja urodziła to nie potrafiłam... płakałam na samą myśl
                itp, w końcu decyzja że idę na wychowawczy. mam gdzieś (przynajmniej narazie)
                karierę i pieniądze, lata spędzone z małą były tak cudowne, że nie zamieniłabym
                ich na żadne pieniądze i awanse. mam taką pracę, że mogę pracować w domu
                czasami i na godziny, jak maja miala 9 miesięcy zaczęłam pracować po parę
                godzin w tygodniu, w lato wcale, teraz mały ma miesiąc a ja pracuję kilka
                godzin.
                wychodzę z założenia że napracować się jeszcze zdążę całe życie, a dzieci tak
                szybko rosną...

                Gosia, może potrzebujesz trochę odreagować? mogłabym pisać, że rozumiem itp ale
                może napiszę inaczej
                Gośka, do cholery jasnej! jazda do kina w środę! zaczep tam jakieś mamuśki z
                forum 'poznanskiego', pogadacie na kawie po filmie, mowię z wlasnego
                doswiadczenia, z dzieckiem się normalnie żyje, rób co chcesz, po prostu
                zabieraj małą, dasz radę wszystko zrobić! karmic sie da wszędzie, dziecko się
                dostosuje do Ciebie, bo narazie to Ty się dostosowujesz do Nelki.
                ---
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:44
                  ja tak ciągle o tym kinie, ale to naprawde fajne, jeździłam przez pół warszawy,
                  maja przygaszone swiatlo, zciszony glos, przewijaki i pieluchy, a
                  najwazniejsze - mozna spotkac mamusie z rowiesnikami i pogadac o baby bluesach,
                  kupkach, papkach itp, a bilet chyba 10zl
                • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 13:46
                  Goczis,

                  camilcia ma rację - dopada cię deprecha. ja wczoraj nie byłam w stanie wstać do
                  małego i gdyby nie mój M to bym chyba wyszła z domu traskając drzwiami. ciężko
                  jest czasami, no ale jak tylko wyszłam z domu (jak napisałam w poście wyżej) to
                  od razu chciałam wracać smile)))))))
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 14:28
      hej!
      goczis-nie martw się taki baby blues powinien przejść(oczywiście jeżeli będzie
      trwał zbyt długo trzeba zgłosić się do lekarza). Ja tez czułam się podobnie i
      dopiero od porodu całkowicie przeszło mi w tym tygodniu.Poczułam bezgraniczna
      miłosć do dziecka,a wczesniej nie mogłam się odnalesć,najbardziej nie mogłam
      pogodzic sie z karmieniem piersia, z tym uwiazaniem i bólem brodawek. Aż wstyd
      sie przyznać ale myśałm sobie jakie to macierzynstwo okropne,ciągle to
      samo,przewijanie i karmienie. Nawet chciałam przejść na kaemienie butelka, ale
      mi sie Kasi szkoda zrobiło, tak bardzo lubi przytulic sie do cycusia. I nagle w
      tym tygodniu wszystkie te mysli prysnęły jak bańki mydlane,aż mi przykro że
      mogłam tak mysleć.Już się balam ze bede musiała szukać pomocy u specjalisty.
      Odnośnie bioderek, u mnie w mieście nie ma nikogo, kto by takie USg wykonywał,
      ani nikt tego nie zleca. Gdybym nie przeczytała na forum, nie wiedziałabym,że
      się takie USG wykonuje. Zyczę Wam Gosiu,żeby wszystko dobrze się ułozyło.

      ankamka- u mnie na "+" jest o wiele więcej kilogramów,bo aż 6 i niestety mi się
      to wylewa i wisi,może też stad ta niechęć do karmienia piersia. Już bym chciała
      zaczać się odchudzać, bo nie mogę na siebie patrzeć.
      Ja też mam dylemat, co z praca po macierzyńskim i wypoczynkowym. Ale chyba
      wezmę macierzyński, bo nie mam z kim zostawic małej, musiałabym wynająć
      opiekunkę, a tego raczej nie chcę, żeby obca osoba dziecko mi wychowywała.
      Najwyżej będziemy głodem przymierać.

      u nas wczoraj w kupce Kasi pojawił się sluz. Od razu spanikowałam, tym bardziej
      ze kupa była rzadka. Poniewaz przeczytałam gdzies ,ze zielona kupa lub ze
      sluzem tu nie dobrze, od razu zadzwoniłam do pediatry. Kazał podać lakcid i
      karmić marchwianka. Po tej marchwiance Kasia była głodna i nie mogła usnac. w
      końcu przystawiłam ją do piersi najadła się i usnęła. Dzisiaj ja obserwuje i na
      razie nic sie nie dzieje. Kurcze jak nie wysypka to biegunka. przepr. za
      literówki ale piszę z kasia na reku. pozdr. ania
      • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 10.11.05, 16:30
        Niestety, żeby móc wrócic do pracy w ogóle, muszę to zrobić jak najszybciej.
        Perspektywa wychowawczego nie wchodzi raczej w grę, choć jest bardzo kusząca...
        Takie życie.
        Taki mus, o jakim pisze Atk to bardzo dobry sposób na regulację pracy jelit,
        uspokojenie żolądka, jeśli zdarzą się klopoty.
        Mój synek bardzo wczesnie zacząl podnosić glówkę - teraz wywija nią na lewo i
        prawo, bardzo często zdarza mu się też odwracać glowkę, tak jakby chcial
        obejrzeć się za siebie - mam nadzieję, że to nic zlego...
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 11:06
      goczis-----moj M jest ciągle zmęczony po pracy a jak mu powiem ze ja tez jestem
      zmeczona to mi nie wierzy.co za.....
      aniarad-----wczoraj miałam tak ze jak podniosłam reke to mnie bolało nawet
      małego bałam sie kąpać.robie okłady z kapusty moze cos
      pomoze.
      ankamk------ja tez jestem zakochana w swoim mateuszku.normalnie tego sie nie
      da opisac czasami jak go całuje to az zeby mi sie szczerzą z siły.i cmokam go i
      cmokam i przestac nie moge smile
      luna ------zdrówka dla bartka,ja do pracy nie wracam bo nie przedłuzyli mi
      umowy i juz pracy nie mam.ale ciesz sie z tego bardzoi tylko bedzie ciezko
      finansowo.
      monia nowak------ja posty czytam zawsze rano i nawet jesli nie napisze nic to
      wiem co było pisane i moge potem odpisac.no i zapisuje czasem na kartce co
      odpisac bo nie da sie spamietac przy tylu
      postach.
      ania 1275------w szpitalu przy wypisywaniu nie zalecili usg bioderek dziwne a
      miał twój dzidzius robione wogule w szpitalu
      usg.

      dziewczyny a czy w katowicach jest takie kino mozna to sprawdzic na
      internecie.?????????????????????????????????????????????????????????

      i co słychac u :lenki,yaul,tufdy,bozenki i scott bo dawno nic nie
      pisały.

      sorki za te literkowanie ale pisze z małym na rekach.
    • sylaba_01 Camilcia :) 11.11.05, 13:45
      Odbierz "gazetową" pocztę i jeśli masz chwilę, odpowiedz, b. jestem ciekawa co i jak...
      Pzdr
      • camilcia Re: Camilcia :) 11.11.05, 14:30
        sylaba, odpisałam

        Sylwia, to jest multikino, tzw multibabykino, jeżeli w katowicach jest
        multikino to napewno są też seanse dla mam z dziećmi
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 15:39
      Sylwia, przeglądałam sobie strony multikina i w Katowicach niesety nie ma. sad
      I niech pierś przestanie sie wygłupiac i szaleć, przecież już prawie miesiąc od
      porodu minął.
      Pozdrawiam
      • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 15:53
        Czesc dziewczyny,
        dawno nie pisałam ,ale melduję że wszystko przeczytałam.Uff dużo tego było.

        Kubuś na szczęście już przestał się wygłupia i nie ma już biegunek smile)
        W sumie to nie wiadomo co to było...Zrobiliśmy mu posiew kału i wyszło że nie
        ma w ogóle bakterii w organiźmie a to źle...Podaję mu 3x dziennie lakcid i mają
        się wytworzyc.
        Pobieraliśmy tez mocz....ale była jazda!!! #x Małz z nim jeździł do szpitala i
        za każdym razem pisali że pobrany niejałowo...Boshhh ile ja się mu sisiorka
        namyłam/w środku tez trzeba odciągnąc skórkę -okazało sie ze trzeba codziennie
        tak myc zeby sie bakterie nie zbierały- potem osuszyc jałowo i potem rivanolem
        przemyc i topiero siosiaka do woreczka.
        Ale mnie mały wczoraj załatwił jak wykonywałam mu nachylona nad przewijakiem ta
        skomplikowaną toaletę to mnie centralnie prosto w nos ...osikał łobuziak mały!!
        Dziewczyny,
        ja też jestem zakochana w tym moim szkrabku mam ochote całowa go cały czas i ma
        takie słodkie stópki jak go przewijam to kładzie mi je na policzki hihiihihi
        Ogólnie jest super gościu . Strasznie jest żarłoczny. Je co 3 godz. jak nie
        to"syrena" mu się włącza i niczym nie da się uspokoic dopóki butelki nie
        dostanie i wypija 150ml. Muszę mu zabierac bo jeszcze by jadł.
        Zmieniliśmymleko na Emfamil AR/tak postanowił lekarz/ i wygląda na to że to
        mleko mu w końcu kupki unormowało. Az zaczynałam się martwic bo się twarde
        zrobiły, ale na szczęscie godzine temu zrobił najnormalniejszą, więc ewnie
        wszystko się jeszcze normuje.
        Byliśmy na spacerku, pogoda super jak na listopad, oby jak najdłużej tak był.
        A i mój synek dzisiaj skonczył 7 tyg. i NORMALNIE uśmiecha się do mnie. Ma tez
        swoją pszczółkę pozytywkę na którą krzyczy "le" jak przestaje grac.
        Ogólnie jestem szczęśliwa!!!!!! że mam takie cudeńko.
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i dzieciaczki.
        Ewa
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 16:14
          zmobilizowana pszczółką 'le' idę odkopać na strychu Majki matę Zoo, tylko gdzie
          ja go na tym położę? przecież na podłodze to jego szalona siostra go rozdepcze
          razem z tą nieszczęsną matą...

          Szymonkowi zaczyna się złuszczać ciemieniucha, trochę zapomniałam co się z tym
          robi
          • camilcia Re: YALU!!! 11.11.05, 16:23
            jak tam? trzymacie się jakoś? odezwij się jeszcze przed wylotem, bo później jak
            wpadniesz w wir powitań i odwiedzin 'krewnych i znajomych' to już całkiem
            pójdzemy w odstawkę wink
          • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 17:18
            Ja na tylko na chwilkę, źeby zaznaczyć swoją obecność. Nie mam czasu żeby odpisać bo ciągle mamy
            jakichś gości. Ale cały czas Was czytam: ). Jutro spróbuję się odezwać.
            Pozdrawiam Cieplutko,
            Agata

            P.S.1
            Camilcia, ciemieniuchę smaruje się oliwką, a wieczorem po myciu główki wyczesuje miękką
            szczoteczką. Ja używam "Olejuszki" - Skarb Matki (ale wydaje mi się, że to strata pieniędzy, wytarczy
            zwykłą oliwka). Też mu się zaczęło łuszczyć, choć regularnie natłuszczałam. To chyba dziedziczne; ). U
            Weroniki do tej pory się co jakiś czas pojawia.
            P.S.2
            Goczis, dziewczyny mają rację. Spróbuj się gdzieś wyrwać sama. Choćby do kiosku po gazetę (byle ten
            kiosk nie był tuż przy domu, znajdź jakiś dalej: )). Wiem co mówię. BO mnie dopadł "baby blus" ze dwa
            tygodnie temu. Ale zaczyna powoli puszczać: ). Trzymam za Ciebie kciuki i mocno ściskam!!!
            • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 18:48
              byliśmy dziś na pierwszym spacerku, ale jestem dumna wink))))))))))
              i mały zrobił wreszcie normalną żółtą kupę w słusznej ilości ;D a nie takie
              niewiadomoco jak przez ostatnie kilka dni; no i śpi jakos normalnie po 3 godziny
              (odpukać) - mam nadzieję, że to nie jednodniowy "wyskok".

              ściskam Was serdecznie,
              Ania
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 18:48
              Multikino na Śląsku jest w Zabrzu i chyba jeszcze w Rudzie Śląskiej.
              Nawet nie wiedziałam,ze sa tam takie udogodnienia dla Mamsmileale przy duzej
              ilosci dzieci, to chyba nic nie słychac..smileno chyba,ze maja słuchawki...hihi
              Chętnie bym sie wybrała ale przed porodem sprzedałam autko,a przejazdzka
              tramwajem albo autobusem z wozkiem poki co mnie przeraza...
              Sylwia a gdzie Ty mieszkasz, bo rozumiem,ze gdzies blisko Katowic?
              Moze sie kiedys natkniemy na siebie w jakims parkusmile

              Ja sie dzisiaj wybrałam z M do WPKiW w Chorzowie i stwierdzilismy,ze wpadniemy
              do wioski rybackiej na rybke. Wywiało nas (tzn mnie) okrutnie, a Dzidzius
              sterroryzował nas na maksymalnie. Cały spacer spał, obudzil sie przy samym
              zamawianiu (wiec karmilam w plenerzesad mam nadzieje,ze na tym zimnie nie
              przezibilam cyckow)i zasnal. 2 pobudka była jak dostalismy jedzenie. Wrzucilam
              ta rybe w takim tempie,ze nawet nie wiem jak smakowałasad przypominały mi o tym
              zioła,ktorymi odbija mi sie do tej porysad Nadźgałam sie jeszcze frytek w biegu
              i w ogole super.
              Zastanawiam sie jak Beniamin zareaguje na moje zywieniowe szalenstwa...
              ale powiem Wam,ze juz dawno tak sie nie rzucalam na jedzenie. Dosłownie jak
              jakies biedne niedozywione dziecko, do ktorego mi oczywiscie bardzo daleko...

              Dzieciatko tak sie przemroziło,ze od powrotu spi do teraz. Oj wesoła nocka mnie
              czeka...wesoła.

              Co do Tatusiów to ja (odpukac) nie moge narzekac. Marcin zapyla przy małym,az
              miło. Jak lezałam bez ruchu z tym krwiakiem, to poznał co to opieka nad małym i
              moze dlatego rozumie,ze jestem nieraz padnieta. Moze porozmawiajcie ( Gosia i
              Sylwia)ze swoimi małzowinami.

              Zmykam,bo cudo sie obudzilo i woła cyca. Wreszciesmile
              • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 19:05
                Acha, dzieki Aniu za przepis na mus ale skoro tak dobrze wchodzi w biodra to ja
                moze nie skorzystam,bo bioderka mam nowesad w rozmiarze XL niestety
                • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 21:04
                  sylwia- w szpitalu USG nie robili, bo nikt mi nic nie mówił. Nikt też tego USG
                  nie zlecał. Dziwne...
                  • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.11.05, 21:25
                    jestem smile)) tylko czasu złapać nie mogę winkposty w miarę czytam ale zanim
                    przeczytam i spróbuję odp. to już się nie dawink Daniel ma kolki 2 razy dziennie w
                    rzutach po 2-4 godziny a poza tym dalej je co 2 godz. również w nocy a jeszcze 5
                    latek sobie przypomniał o mamie, dla Małego tata nie istnieje więc jak nie śpi
                    to mnie nie ma dla reszty świata i padam na pysk ... no i jeszcze hameryka wciąż
                    "kusi" swym urokiem i czarem big_grin
                    dalej nie mamy paszportu dla Daniela bo jakaś pipa za przeproszeniem walnęła się
                    na certyfikacie urodzenia w moim nazwisku panieńskim i czekamy na nowy
                    (poprzedni zajął im 4 tyg. ale teraz obiecali szybciej) no i nie wiem jak
                    zdążymy z tym paszportem bo wracamy za niecałe 3 tyg.- dobrze chociaż, że tu da
                    się paszport (podobno -jak wyjdzie w praktyce zobaczymy) załatwić w kilka dni
                    oczywiście za odpow. opłatą ...więc może się uda (a jak nie to nie wiem co
                    będzie bo mieszkania już od 1 grudnia nie mamy, pracy też nie). no i oczywiście
                    na sam koniec przysłali nam rachunek za moje wiztyty od marca do maja (które
                    były zapłacone przez tow. ubezp.) w sumie na 700$ - poprostu rewelacja! a
                    pieprzyć to (jeżeli pozwolicie słów używać) nic nie płacimy i niech sobie z
                    naszym tow. ubezp. załatwiają. no i brzuchol mnie coraz bardziej boli nie wiem
                    co jest a wizytę tutaj odwołałam bo sprzedaliśmy samochód i nie bardzo mam się
                    jak tam dostać (zwłaszcza z Małym przy cycu) - polezę do lekarza już w Polsce i
                    też będzie.

                    No właśnie ciemieniucha - niby jeszcze nie zaczęło się u Danielka łuszczyć ale
                    ta skóra na głowie nie taka - ile razy dziennie tą oliwką?

                    I jeszcze jedno pytanko - czym i na co szczepicie Wasze Maluchy? tymi
                    szczepionkami z przychodni czy odpłatnymi? szczepicie hib-em i na pneumokoki?
                    muszę się już teraz rozeznać bo zaraz po powrocie musimy szczepić - to już
                    będzie 7 tyg.od urodzenia (tu nie chcę bo musielibyśmy zaraz przed wylotem a nie
                    wiem jak zareaguje więc wolę nie ryzykować gorączki w 24 godz. podróży)

                    pzdr. i pa
                    • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.11.05, 15:33
                      mój skarbeczek sobie smacznie śpi- to do niej nie podobne - rzadko sypia za
                      dnia;
                      taka piękna u nas dzisiaj pogoda, chciałam wyjść z nią na pierwszy spacer, ale
                      między 9 a 11 mieli przyjść "fachowcy" założyć nam nową usługę internetową;
                      oczywiście przyszli dopiero o 12.30 i nie mogli dać sobie rady z naszym kompem,
                      dlatego siedzieli do 15!!!! ze spaceru już nic nie wyszło, nie będę jej
                      specjalnie budzić, poza tym o 16 przychodzą goście; ale na tych facetów jestem
                      wściekła, grrrrrrrrrr!, zepsuli mi taki piękny dzień
                      dziewczyny moja Majka chyba ma katarek, czyściłam jej delikatnie nosek wacikiem
                      nasączonym w soli fizjologicznej- tak kazała położna - ale nie pomaga; nie wiem
                      co dalej, boję się jakiś powikłań
                      u mnie waga stanęła jak zaczarowana( + 5 kg) i ani drgnie, zresztą co się
                      dziwić skoro M wciska we mnie ogromne ilości jedzenia, że niby to ze względu na
                      dziecko, a oponka na brzuchu zwyczajnie mi przeszkadza
                      do pracy po macierzyńskim nie wracam, bo miałam umowę przedłużoną tylko do dnia
                      porodu, szkoda mi jednej ze szkół w której były b. fajne dzieciaki, chyba
                      dopiero we wrześniu 2006 pójdę do pracy, jak ją znajdęsmile

                      pozdrawiam bardzo serdecznie i ściskam Wasze Maleństwa!
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.11.05, 23:05
      EFKA-nieźle z tymi siuśkami w twarz mój mateuszek czasem puszcza takie fontanny
      ale jak narazie posikał tylko tate w sumie to tylko ja go przebieram bo mąż sie
      zabardzo guzdra albo prawie go w domu nie ma przez prace i przebierał go tylko
      3 razy i mały obsiurał go w tych trzech razacjh a ja go przebieram pare razy
      dziennie i mi takiej niespodzianki nie zrobił.piszesz że Kubuś wypija 150ml ----
      -za jednym razem?? bo mój pije 30 do 50 za jednym razem.średnia czasu pomiędzy
      karmieniami to
      2gdz.

      ANKAMK-mieszkam w centrum katowic zaraz przy dworcu.bardzo często bywam w
      parku chorzowskim który uwielbiam ,nie opuszczam prawie żadnej imprezy czy
      pikniku.często terz jade tak tylko na piowko.rzadzie j bywam w parku
      kościuszki.A jak tam mały zareagował na
      rybe.??

      ANIA1275-to bardzo dziwne że nie zrobili Kasi usg jeszcze w szpitalu udaj sie
      do lekarza i dowiedz sie czy powinnas jej
      zrobić.

      MMONIA-z praca miałaś tak jak
      ja.

      szkoda że w katowicach nie ma multikina sad(((((((((((((((((((((((( wielka
      szkoda.

      • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 10:55
        my też wczoraj odpuscilismy spacer, bo poszlismy w koncu z tymi dziwnymi
        kupskami Jerza do pediatry (mamy dawac mu Trilac 2 x dziennie). przy okazji
        zapytalismy o to dziwne odwodzenie glowki do tylu i pediatra rzucila tak
        mimochodem jakby, ze to moze byc objawem porazenia mozgowego. no i moj M chodzi
        jakby go obuchem po glowie walneli i nie trafia do niego zadne uspokajanie.
        idziemy w kazdym razie na usg przezciemiaczkowe i do neurologa, ale to dopiero
        za tydzien i nie wiem, jak Tomek zniesie to czekanie (wczoraj zaaplikowal sobie
        kilka drinkow na noc, tak byl zdenerwowany). ja jestem dziwnie spokojna - bo
        maly nie ma zadnych innych objawow porazenia, dostal 10 pkt po urodzeniu i
        gleboko wierze, ze wszystko bedzie ok, ze to tylko jakies napiecie miesni. uff...

        goczis - nie wiem, czy ktos Ci juz to moze pisal albo mowil, ale moze te
        problemy zoladkowe Twojej malutkiej to nie wina nabialu, tylko glutenu (albo
        jednego i drugiego sad ).

        aniarad - gdzie Cie wywialo z naszego forum???? tesknimy smile
        no i scott tez nie slychac.

        oj, ciezko czasami znalezc chwile najkrotsza nawet, zeby cos napisac...

        ankamk - w biodra to wchodza raczej buly do musu, a nie sam mus smile)) wiec jednak
        polecam. poniewaz ja odstawilam na razie caly nabial to chyba zdecyduje sie na
        wrzucenie do diety na czas karmienia jakiegos ptasiego truchła (np. indyka),
        zeby maly dostawal jakies bialko. mama juz mi zapowiedziala zupe ze zmiksowanym
        ptakiem jako wkladka (zmiksowanym, bo chyba bym nie przelknela takiego kawalka
        calego).

        acha, dziewczyny, a' propos nabialu - czy wiecie cos na temat mleka koziego, bo
        ono jest polecane alergikom, moze mozna zastapic kozimi specjalami te z mleka
        krowiego??? (wtedy moglabym te ptaki z diety wyrzucic ;D ).

        sciskam serdecznie,
        Ania
        • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 10:58
          a i jeszcze jedno - moj synek non stoper nas obsikuje (nas, sciane przy
          przewijaku, ciuszki itd.), natomiast ostatnio dostal nagrode dnia, bo udalo mu
          sie obfajdac tate - jak Tomek go przewijal i pochylal sie nad nim, zeby dobrze
          mu wyczyscic tyleczek, to maly pryknal z kleksem kupy i troche tego wyladowalo
          tacie na ... czole big_grinDDDD
          no i kto przebije moich spryciarzy ???
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 11:55
            a może ten pediatra miał porażenie mózgowe? boże co za ludzie!!!!! takiego bym
            wyrzuciła z pracy na zbity pysk! po pierwsze jak można tak od niechcenia
            powiedzieć? bez badań itp, poza tym wydaje mi się że z waszym Jerzykiem
            wszystko ok. nie pamiętam dokładnie co on robi z tą główką, ale jeżeli to tylko
            takie patrzenie za siebie przez głowę, to właśnie tak dzieci się uczą np
            odwracać na brzuch. najpierw wykręcają głowę tak jakby chciały spojrzeć 'przez
            czoło' za siebie, ciągną tą głową resztę i fik na boczek a potem na brzuszek.
            no nie w pierwszym miesiącu na ten brzuch, ale Maja np się przekręcała już jak
            miała 4 więc może on sobie ćwiczy i tyle.
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 11:57
              yalu, trzymam kciuki żeby wszystko się udało! paszport, pakowanie, lot i
              reszta. u nas się czeka na paszport 4tygodnie, właśnie miałam przyjemność
              wyrabiac malemu
              • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 14:56
                Aniu (Atka) - mnie chyba tez te bułki gubia, bo cos ostatnio bardzo mi smakuja:
                ( w wolnej chwili sprobuje zrobic sobie ten mus. Lubie jabłka wiec powinno
                smaczycsmileSzczerze Cie podziwiam za zupełna rezygnacje z nabiału, ja bym tak nie
                potrafiła.Po 11 latach bez miesa chyba nie dałabym rady przełknac
                ptactwa...brrrr!Co najwazniejsze - słyszałam,ze takie odwodzenie główki do
                tyłu, bardzo dobrze swiadczy o rozwoju dziecka m.in. o tym,ze dzidzius cwiczy
                sobie miesnie karku i szybciej niz inne pociechy bedzie samodzielnie trzymal
                gówke prosto. Takiego pediatere to lepiej skresl z listy i znajdz
                powazniejszego. Tacy ludzie powinni w prosektorium pracowac, a nie z dziecmi...

                Sylwia - to my prawie jak sasiadkismile moze kiedys,np. na wiosne spikniemy sie w
                Chorzowie na spacerku. Fajnie by było. Co do kina, to moze dałabys rade
                podskoczyc do Zabrza albo do Rudy (Średnicowka to naprawde 10 min)np. z Mężem.

                Monika - w temacie zbednych kilogramow witam w klubie. U mnie tez staneło i nie
                chce sie ruszycsad a o diecie nawet nie mysle. Przy tym zmeczeniu,no i moim
                lenistwie to wykluczone.Zyje nadzieja, ze moze jak rusze sie kiedys na basen,
                to bedzie lepiej. Poki co,czasem uda mi sie pare brzuszkow zrobic.Marcin i tak
                mowi,ze głupoty gadam, jest OK i mam mu nie truc...szkoda,ze ja nie czuje sie
                ok.

                Mam pytanko.
                Poniewaz Beniamin bardzo czesto mi sie zanosi przy płaczu, czy mozecie mi
                poradzic, co sie robi w sytuacji gdy dziecko przy czyms takim straci oddech??
                Troche mnie to u niego niepokoi. staram sie nie dopuszczac do takiego mocnego
                placzu,no ale zupelnie tego nie da sie uniknac.

                Pozdrawiam serdecznie.
                Ania
                • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 16:21
                  Ania (Atk) jak odwodzi tą główkę do tyłu? bo nasz jak śpi na boczku to głowę ma
                  odgiętą prawie że pod kątem prostym do tyłu w stosunku do reszty ciała (jakby
                  miał kark skręcony dosłownie) i starszy też tak spał. a może chodzi o wykręcanie
                  główki do góry i do tyłu jak leży na wznak (jakby chciał oglądnąć świat za sobą)
                  ale to też normalne (nasz też tak robi i wiele innych dzieci) - nawet dorośli
                  tak robią jak leżą... no albo może jak trzymasz w pionie wyginanie się w łuk do
                  tyłu i wyrzut głowy w tył (to moje ulubione qrcze) - ale naprawdę wiele dzieci
                  tak robi. badania oczywiście zróbcie ale nie martwcie się na zapas (tym
                  bardziej, że wszystko inne ok jak piszesz) - a jaki to strach to ja doskonale
                  rozumiem - przy starszym synku pediatra nastraszyła nas a) padaczką
                  (wylądowaliśmy na nuerologii na klinice w Prokocimiu) b) dziurą w sercu (ta sama
                  klinika tylko oddział kardiologii) no i się okazało, że to ta pediatra ma chyba
                  dziurę w mózgu... trzymajcie się wszystko napewno jest ok.
                  Jeżeli chodzi o mleko kozie to nie wiem niestety ...
                  a nakupkanie tatusiowi rewelka big_grin

                  Kamila - "nie dziękuję" jak to się u nas mówi żeby nie zapeszyć. no właśnie nas
                  czeka robienie tego nieszczęsnego zdjęcia paszportowego ... przeszłaś to więc
                  wiesz co Ci będę pisać wink

                  Ankam - do tej pory się zastanawiam co wtedy - na razie przytulam i uciszam tu
                  może dziwnie - b. głośnym ciiii tak żeby go przebić i żeby do niego dotarło wink

                  pzdr.
                  • jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:45
                    Witam wszystkie październikowe mamusie. Mam na imię Ilona i 8 października zostałam mamą małego Jasia. Poczytałam sobie wcześniejsze posty i powiem Wam,że człowiek się nieco uspokaja kiedy czyta, że i inne dzieci mają krostki na buziulach, prężą się, ryczą po nocach - mój maluch też to ma, więc nie jestem osamotniona smilesmile. U nas pani pediatra nie dopatrzyła się alergii tylko ewent.trądzik dziecięcy nas dopadł, kolki na szczęście /tfu tfu żeby nie zapeszyć/ jeszcze nie było, ale Jasio jest nerwuskiem i wieczorkami lubi sobie pomarudzić, zwłaszcza jak perfidni rodzice chcą go połozyć do wyrka a on chce być na rączkach.Wczoraj dał taki koncert,że i ja ryczałam razem z nim sad Generalnie nie wiem jak Wy, ale ja jestem w "szoku"- niby człowiek dorosły, świadomie chciał dziecka i wyobrażał sobie że może nie być łatwo, ale rzeczywistość przeszła wszelkie nasze oczekiwania. Czy z czasem będzie łatwiej? czy może jak to mówią: małe dziecko mały kłopot, duże ...... ehhhhhhhh
                    na szczęście mój baby blues powoli ustępuje - widać można się przyzwyczaić do nieprzespanych nocek, bólu pleców, przepełnionych piersi i świadomości bycia wielkim dystrybutorem mleka
                    pozdrawiam wszystkiem mamy i dzieciątka i mam nadzieję że przyjmiecie mnie do grupki dzielacej się spostrzeżeniami z życia październikowego maluszka i jego rodziców
                  • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:51
                    dzięki dziewczyny za słowa otuchy;
                    same wiecie, ile nerwów lekarze potrafią człowiekowi napsuć jednym słowem, ech...

                    ankamk - ja mam ochotę potrząsnąć małym, ledwo się zawsze powstrzymuję -
                    straszne to jest i niejeden raz się poryczałam przez te bezdechy; tak, jak Yalu
                    przytulam małego, więc np. takie przewijanie potrafi trwać godzinami.
                    a tego ptaka dlatego właśnie jem zmiksowanego, że inaczej bym nie ruszyła -
                    bardzo liczę na to mleko kozie...

                    yalu - nie zazdroszczę tych wszystkich spraw do załatwienia i nerwów z tym
                    związanych, ale niedługo już będzie po wszystkim - 3maj się.

                    ściskam,
                    Ania
                  • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 17:54
                    Qrcze, zostawiam tu prawdziwe elaboraty,a i tak o połowie spraw zapomne napisac.

                    Co do ryby, to mały zniosł to nad podziw dobrze. Ogolnie obyło sie bez sensacji
                    typu mega kolka czy wysypka.

                    Yalu ja z tym "ciii" mam to samo ale wlasnie boje sie sytuacji jak to "ciii"
                    nie zadziała - ani nie mysle...

                    Pamietam jak jeszcze niedawno czytałam o Waszych bolacych brodawkach,piersiach -
                    wspolczułam ale nie wiedziałam o czym piszecie. Niestety od kilku dni Mały
                    szarpie mi sutkami tak niemilosiernie,ze na sama mysl o przystawieniu go ,juz
                    mnie zaczyna bolec. W ogole rzuca sie i prezy z moim sutkiem w buzce -
                    koszmarne uczucie.

                    Łobuz robi coraz czesciej akcje pt." godzina usypiania i 5 minut spania"sad nie
                    wiem co jest grane ale wkurzajace to jest. Znowu mało co przy mnim mozna w domu
                    i kolo siebie porobic.Wszystko w dzikim pedzie.

                    M znowu na delegacjesad wiec bedzie sie działo.
                    Kupilismy dzisiaj nosidełko i DUPA! Jak włozyłam do niego Beniamina, to mi
                    opadł do samych kolanuncertain Niby to cudo ma atest Instytutu Matki i Dziecka ale ja
                    wiem...jakos tak niepewnie sie czuje zeby tak sam tam wisial bez podtrzymywania.
                    Teraz sie zastanawiam czy w ogole bedziemy tego uzywacsad

                    Zmykam,bo Dzidzius po 5 minutach snu juz wyspany, wrrrrrrr
    • winnie77 Do Aniarad: ) 13.11.05, 20:16
      Ania, znalazłam Twojego Patryczka we wczorajszym dodatku do wyborczej. Masz?
      Jak nie to Ci odstąpię.
      Pozdrawiam,
      Agata

      P.S.
      Może któras ma dodatek z dziećmi z początka pażdziernika?
      • camilcia Re: Do Aniarad: ) 13.11.05, 21:52
        ja tylko na sekundę, spadam spać, jutro Marcin ma służbę czyli ja do wtorku
        sama z dziećmi, uff...

        a teraz przyznam Wam się do czegoś... zjadłam dzisiaj snikersa, lion'a, bounty
        i popiłam cherry coke!!!!!! i wszystko to w ok 3 minuty, jak jakaś nienormalna
        maniaczka batonów, wypuszczona z zamknięcia, ale jak ugryzłam 2 razy pierwszego
        to stwierdziłam, że jak będzie płakał po tym to już sobie zjem więcej bo co za
        różnica smile wyrodna matka... o dziwo dziecię niewzruszone!

        ja Majci jak się zanosiła do bezdechu dmuchałam na buźkę tak mocno i jakoś
        wtedy załapywała

        Aniu, a dlaczego Ty chcesz to mięso dokładać? żeby białko było? to może
        soczewica, soja itp wystarczy?
        • efka30 Re: 13.11.05, 22:18
          Cześc dziewczyny,
          Strasznie dzisiaj jakoś szybko dzionek zleciał. Bylismy na spacerku/oczywiscie
          tak między karmieniami co 3. godz./i tak pieknie było w parku że aż chciałoby
          się zatrzymac tą jesień. Malutki sobie pooglądał drzewka i spał nawet godzinkę.
          P.Syla
          Tak. Kubuś na jedno posiedzenie zjada 150ml. Jest strasznie zarłocznym
          chłopczykiem. We wtorek idziemy na szczepienie to zobaczymy ile przytył. Myślę
          że ponad 5 kg ma jak nic...Z wyjściową wagą 2.900 to całkiem szybko mu się
          przybiera.
          Atk2001
          Ty sie nic nie przejmuj głupimi teoriami pediatry i najlepiej go zmień. Z tego
          co wiem to większośc dzieci tak robi. Staja się po prostu coraz bardziej
          ciekawe w tym wieku i wszystko na raz chca ogarną. Mój malutki taż główke do
          tyłu wykrzywia bo wszystko chce widzie.
          Camilcia,
          i widocznie Twoja dzidzia lubi słodkie hihihihi że nic mu te słokości nie
          zaszkodziły
          W ogóle,
          współczuję wszystkim karmiącym mamuśkom tych drakońskich diet.
          Mój Kubuś strasznie ciekawy świata sie robi. Skupia uwage juz coraz dłuzej na
          przedmiotach wodziwzrokiem za nami i czasem nawet sie usmiecha do nas juz tak
          świadomie.Ma to i swoje złe strony. Juz nie poleży za dłudo w łóżeczku tylko
          trzeba go brac na rączki/bo kczyczy "e"/i nosic po domku żeby mógł sobie
          wszystko pooglądac bo inaczej pokrzykuje i marudzi.W związku z tym że już coraz
          dłuższe ma czuwania więc niestety ,...trzeba troszkę tego slodkiego ciężarka
          się nanosic.
          A mówi już "ge" i "be" hihihihi szumnie powiedziane "mówi" ale dla mnie to
          najcudniejsze "słowa"
          Pozdrawiam was wszystkie
          papatki
          • agatka_m26 Re: 13.11.05, 22:39
            Oj dawno tu nie zaglądałam ale jakoś przy Tomku cięzko mi bylo do tej pory
            znaleźć czas na neta. Może teraz bedzie juz lepiej.
            Mam pytanie. Tomek od paru dni zamiast slicznych "musztardwych " kupek robi
            kupki iscie zielone. Nie wiem z czego to wynika. Nie jadlam nic nowego a maly
            jest na cycu. W kupkach nie ma krwi a czy jest sluz to nie wiem bo nie wiem jak
            on wygląda (taki śluz w kupce).
            jak ktos wie moze z czeko może wynikac zielonkawośc kupek to prosze o
            informację. Nie wiem czy ciagnac małego do lekarza czy co robić.

            pozdrawiam
            --
            • atk2001 Re: 13.11.05, 23:17
              Camilcia,

              zostałaś moją absolutną idolką po tych batonach smile))
              soi mam na razie nie jeść bo to silny alergen, stąd te ptaki...

              Agatka - zielonkawe kupy są ok jeżeli nie ma w nich tego śluzu (taka ciągutkowa
              ta kupa jest ze śluzem) i nie są bardziej wodniste i czętsze niż zazwyczaj (bo
              wtedy to może być biegunka).

              pozdrawiam,
              Ania
        • aniarad1 Re: Do Aniarad: ) 14.11.05, 09:39
          Winnie, dzięki smile Kupiłam wyborczą w ostatnią sobotę i mam zdjęcie Patryczka.
          Nie mam niestety tej, o której wspominasz.

          Pozdrawiam goraco!!
    • kisiulak Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.11.05, 23:48
      Czesc Dziewczyny,

      Czy Wy jeszcze zagladacie na Mijaczkowe forum? Musze przyznac ze tutaj jest
      bardzo trudno znalezc tematy watkow. Jakos sie wszystkie tutaj przenioslyscie, a
      ja se tak tam zadomowilam sad

      Pozdrawiam,
      Kaska
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 08:09
        Kasia, my się tu nie przeniosłyśmy, tylko pisałyśmy na wątku 'w oczekiwaniu' a
        to kontynuacja, zaletą tego wątku jest właśnie nie pisanie na każdy temat w
        oddzielnym wątku, tylko o wszystkim naraz smile ja tak lubię, bo to takie rozmowy-
        ploteczki i jest fajna atmosfera, na forum mijaczkowe też zaglądam, w dodatku
        codziennie smile
        możemy pisać na forum mijaczkowym np zakładając co miesiąc wątek ploteczki-
        listopad2005, grudzien itd, wtedy się utrzyma to co tutaj, a nie będą się
        przepełniać wątki, bo np przy 2000 postów długo się otwiera, tak robimy na
        styczniakach (drugie forum w którym się udzielam od dawna), jest to forum
        prywatne i otwieramy sobie co miesiąc nowy wątek do plotek i dodatkowe np
        kontakty do mam itd. tak jakoś się przyzwyczaiłam
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 09:59
          witajcie, jestem, po pracowitej sobocie i odpoczynkowej niedzieli. Nie miałam
          niestety kiedy napisac, bo jak tylko kończyłam czytanie Wasze - Patlynio (jak
          mówi na niego Oliwka) budził się na cyca, albo na przytulaki.

          U nas w porzadku, oprócz coraz większej kaszki - wysypki na buzi u Malucha, ale
          uznaje to narazie za normę, bo nic innego się nie dzieje.

          Aniu, ATK, mam nadzieję, że juz sie uspokoiłas po tym , co palnęła pani
          pediatra. Powinnien jej ktos pare słów powiedziec - żeby tak straszyc rodziców
          pierwszego dziecka!!! Z tego, co piszesz u Jerzyka wszystko jest w najlepszym
          porządku. kiedy Ola była maleńka, tez dopatrywałam sie czegos w jej odginaniu
          głóki, po lekturach różnych poradników, i okazaklo się, że wszytsko jest w
          najlepszym porządku smile...i było smile

          Kamila - mniam, mniam, nieźle się rzuciłaś na batony i piciesmile Chyba Twój
          organizm wołał SOS - batonowe bardzo głósno!! smile Ja narazie jeszcze się nie
          złamałąm co do szklaneczki zimnej pepsi i kawki cieplutkiej. Ale ...nie wiem
          jak długo...

          Goczis - gdzie jesteś??? Odezwij się, nawet jeśli masz fatalny nastrój, może
          pomożemy chociaż troszkę jeśli nadal Cię trzyma. Ściskam Cie mocno bardzo!

          Agatka - mi kiedys pediatra powiedziała, że jesli są tylko zielnoe - bez śluzu,
          nie strzelające, itp, to nie trzeba juz robic alarmu. Moze to byc jednak np.
          nabiał, który jadałas wczesniej, ale teraz maluch przestał tolerować. Ale to
          tylko gdybanie. Powodzenia.

          No dobrze, a teraz porządki musze porobic.

          Acha - chciałam sie poskarżyc, że mój mąż, którego czesto w domu nie ma dniami
          całymi, bo albo w pracy, albo na budowie przebywa, w sobotę wieczorem poszedł
          jeszcze sobie z kolegami na piwo. Szczyt wszystkiego!! Myslałam, że juz nie
          tylko go pogryze, ale jeszcze pobiję go!!! Chociaż moja mama mi tłumaczy, że po
          całych dniach pracy i pracy chciał sie odprężyc. Ale ja , może egoistycznie
          nieco pytam, a ja???? Ja tez padam. Ale postanowiłam w niedziel dalej się nie
          złościć, bo jeszcze mi to na laktację źle wpłynie.

          Wczoraj natomist, było spotaknie koleżanek z LO, [o 10 latach od matury,
          prosiłam o późniejszy termin, ale wyszło na to, że oststecznie odbyło się
          wczoraj no i...nie pojechałam. Nie udało mi się zsynchronizowac z Patrykiem,
          jako, że musiałabym trochę popodróżowac, niby tylko 50km w obie strony,
          niedaleko, ale nie udało się smileMoże wiosną...

          A teraz to już idę na 100% - do tego sprzatania smile
          Papapa
          • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 11:58
            No może uda mi się coś skrobnąć. U nas względnie o.k. Zaczynam powoli kontrolować Franka, a on
            ustala powoli jakiś swój rytm dnia, więc jest trochę łatwiej. Wysypka ciągle jest. Byliśmy u pani doktor z
            katarkiem, więc przy okazji sprawdziła wysypkę. Potwierdziła to co mówili w szpitalu. Franek ma b.
            wrażliwą cerę. Na buzi krostki od mojego mleka, na czole i głowie od czapki, na szyjce , brzuchu, i
            karczku-potówki. Pozatym powiedziała, że ma nadzieję, źe nie jestem na źadnej diecie i jem wszystko.
            W związku z powyższym, na drug dzień zjadłam: jajko smażone, smażone plastry szynki, lody, mięsko
            duszone w dość ostrym sosie, wypiłam na wieczór lampkę wina, jajko niespodziankę (to akurat od
            dawna podjadam Weronice po kawałeczku), i egzotyczny owoc - kaki - i nic.
            Atk, F. też tak odciąga gówkę. Myślę, że Twój Maluszek jest poprostu ciekawski i tyle: ).
            Agatka, potwierdzam za koleżankami: zielone kupki bez śluzu są o.k. U nas za to od 3 dni kupki ani
            śladu: ). Co podobno też jest o.k.
            Aniarad, doskonale Cię rozumiem. Ja się wkurzam jak mój M. wyjeżdża w delegacje. ON sobie tam
            wieczorem w hoteliku i zje dobrze, piwko popije w restauracji, na basenik pójdzie, wyśpi się, a ja tu z
            dwójką dzieci...Wiadomo. Okropna jestem, ale to ze zmęcznia. Jak się zdecyduje na odciaganie i F.
            będzie trochę większy, to też go zostawię na noc z dwójką: ).
            No i to by było narazie na tyle bo się obudził,
            Pozdrawiam cieplutko,
            Agata
            • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 13:38
              czesc,
              sorry za pismo ale mamkube na rekach. czy wasze dzieci tez tak nie spia jak mój?
              o 8.30 wstał i do tej pory -0 spania....i na raczki tylko chce i zeby mógł
              sobie ogladac wszystko ...oj tyranek maly rosnie.nic dzis nie zrobilam.spadam
              bo marudzi.
              papatki
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 11:54
      atk-a to ci z tymi lekarzami.nic sie nie martw pewnie wszystko jest okej mój
      mateuszek ta sie czasem wygina że aż oczka mu sie chowaja i zostaja same
      białka.

      ankamk-super pomysł szkoda że teraz jest zima bo jak bym mogła to juz bym w
      tym parku siedziała.super będzie tam jeździć z
      wózkiem.

      jelonek-witam cie i twojego dzidziusia.pisz dużo.ja też już sie rozbeczałam
      razem z moim ale tylko raz i nie dlatego że płakał ale dlatego bo nie chciał
      spać a mi oczy sie
      zamykały.

      camilcia-i jak twoje maleństwo zareagowało na batony i
      cole??

      efka-mi to czasem sie zdaje jakby mój szkrab gaworzył gege a ja sie śmieje że
      on chce pogadać na gg (gadu
      gadu).

      kisiulak-ja zaglądam na mijaczkowe tylko brak mi czasu na pisanie w waszych
      wątkach bo jak poczytam tu co sie dzieje to nie mam czasu odpisać ale czasem
      sie
      uda.

      aniarad-ja bym mojemu pozwoliła na spotkanie na piwko bo on i tak nawet jak
      szedł gdzieś na piwko ze znajomymi to zawsze zemną i tak już od 5lat nigdy
      sam.no tylko na kawalerskie z nim nie
      poszłam.

      w niedziela mam chrzciny i juz od dziś musze sprzątać bo mój M robił gładź w
      pokoju i po szlifowaniu całe mieszkanie mi sie zakurzyło pyłem ze
      szlifowania ,wlazł wszędzie nawet w szklanki czy talerze dosłownie wszędzie
      więc musze wszystko wszędzie wyciągać ze szaf i wszystko czyścić tylko kiedy
      jak mały ostatnio tak mało śpi a ja zamiast sie wkońcu brać do roboty to siadam
      na kompa.czuje że będe mieć zaległości na forum jak już wezme sie za
      robote.

      gdzie sie srtaciła goczis-co uniej i
      Anielki.???????????????????????????

      • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 14:08
        Sylwia - to mam nadzieję, że Mateuszek pozwoli Ci ten kurz posprzątać smile
        Powodzenia.
        Mój Patryk od wczoraj śpi w dzień jak suseł. Aż wczoraj sie wieczorem zaczęłam
        zastanwiałam czy to tak dobrze, wymysliłam, że moze za dużo spi...A on wtedy
        włączył syrenę i na dodatek jeszcze przy kąpieli wyl jak oszalały. Dopiero przy
        ubieraniu dałam mu smoczka i nastapiła błoga cisza. Kiedy ja chciałam spac, po
        22.00, on by sie pobawil chętnie sad
        A dzisiaj - znowu śpi i śpi (oczywiście z przerwanmi na karmienie. Nadal moje
        dziecko młodsze jest najgrzeczniejsze do ok. 17 - 18 i potem bywa różnie.
        Dzisiaj konczy miesiąc smile

        Pozdrawiam Was
        • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 15:09
          moje dziecko śpi od 10 minut-zobaczymy ile jeszcze to potrwa i da mi popisać;
          wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, Mała włączyła syrenę w drodze powrotnej,
          prawie biegliśmy z tym wózkiem, nieżle musiało to wyglądać, a dzisiaj ja sama z
          nią na specerku, trochę mi zakwiliła w sklepie jak kupowałam marchew i ucichła,
          jak wniosłam wózek na 2 piętro to byłam cała mokra, jak tak dalej pójdzie to
          będę miała bicepsy jak Pudzianowski)))

          pytanko i znowu odnośnie kupek, może już było, ale nie mogę znaleźć: Małej
          zdarza się czasami robić kupę tak głośną, że słychać ją w drugim pokoju,
          poprzedzają to głośne ruchy w jelitach( czyto tzw, stolce strzelające?), pręży
          się przy tym i kwili niemiłosiernie, czy to norma czy należy gnać do lekarza?

          kończę, bo może uda mi się jeszcze coś zjeść, póki Mała śpi

          pozdrawiam,monika
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 15:11
          Witajcie MAmusie,
          Beniaminowi dzisiaj stukneło 7 tygodni i chyba z tej okazji postanowil troche
          pospacsmile Moze jak tak dobrze zaczał tydzien,to cały upłynie pod znakiem spaniasmile

          Camilcia chyba wiem co czułas jak palaszowalas te batonysmile ja sie tak rzuciłam
          na ta rybe z tłustymi frytkami. Jak zwierzatkosmile

          Atk ja sie wlasnie przymierzam do koltecikow sojowych,bo juz mi teskno za
          nimi.Z tymi alegenami jest podobno tak,ze uczulaje te, ktorymi stale sie
          atakuje organizm, a sprzyja temu wlasnie monotematyczna dieta. Czy Twoj Jerzyk
          jest alergikiem,ze tak dbasz o diete?

          U mnie zaczyna pachniec juz sniegiemsad CO to bedzie z tymi spacerkami? Juz w
          ogole nie bede sie z domu ruszac. Powoli zaczynam miec uczucie "uwiazania".
          Marzy mi sie jakis wypadzik do sklepu czy gdziekolwiek w pojedynke i bez
          pospiechu.Czy to znaczy,ze jestem wyrodna matka?

          Dziwczyny czy Wasze dzidzie tez maja tak,ze odłozone po jedzeniu (mam na mysli
          noc) spokojnie spia 5 minut, a potem zaczyna sie mega stekanie. Mnie to
          kompletnie rowala. Łobuz słodko spi, ja juz jedna noga jestem po drugiej
          stronie i koniec, mały steka,jeczy i wogole wydaje tak niemilosiernie dziwne
          odgłosy,ze spac sie nie dasad Czuwam,nasłychuje,wyczekuje brac na rece czy
          jeszcze nie brac. Ogolnie do bani, bo on spi,a ja ani troche.

          Pozdrawiam w to pochmurne popoludnie.
          Ania
          Trzymajcie sie cieplutko.
          • nela12 bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 15:28
            witajcie kochane-niewiem od czego zaczacsadKamilek w czwartek i piatek mial
            wysoka goraczke pojechalismy na dyzur do szpitala-pani ordynator pyta:ile
            dziecko ma miesiecy-mowie ze 6tyg!co????!!!!zostawili nas na obserwaci-no i sie
            zaczelo mnostwo badan i bolu Kmilka-ma za wysoki potas+za szybko rosnie-okazalo
            sie ze ma jedna nerke mniejsza a w niej zastuj moczusad((((i teraz boje sie
            strasznie bo moze czeka nas wizyta w klinice endokrynologii-i boje sie myslec
            co dalejsad(((teraz angina ktura ma starszy syn-i duszacy kaszel wydaje mi sie
            niczym-nie umiem jesc,myslec nic....rycze-pozdrawiam papa
            • aniarad1 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 15:38
              Nela, trzymam kciuki i myslę o Was, żeby jak najszybciej z Kamilkiem było
              wszystko dobrze!!!!
              • atk2001 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 16:22
                Nela, kochana, wszystko będzie dobrze, trzymaj się dzielnie i daj nam koniecznie
                znać po badaniach. no i bądź dobrej myśli...

                ankamk - tak się pilnuję z tą dietą na zalecenie pediatry, cholera mnie weźmie,
                bo jak widzę są dwie szkoły (jedna to "jemy wszystko" - wolałabym należeć tutaj,
                a druga - "stosujemy dietę hipoalergiczną" i moja pediatra własnie do tej się
                skłania). 24 listopada idziemy na kolejną wizytę i wtedy mam zamiar domagać się
                już powrotu do normalności smile)) a z drugiej strony - to mam jeszcze cholera 7
                kilo do zrzucenia, więc tak zupełnie bez sensu to ta dieta nie jest sad

                mojemu jerzykowi też często "gra" w brzuszku, a kupy zawsze robi głośno - no
                szlag mnie trafi, ciągle coś nie tak...

                ściskam,
                Ania
                • efka30 Re: bylismy w szpitalu:( 14.11.05, 19:44
                  Czesc po raz 2,
                  Nela
                  trzymaj się.Wszystko będzie dobrze. U takich maluszków wszystko da się
                  jeszcze "naprawic". Trzymam za was mocno kciuki. Wszystko będzie dobrze.
                  Mmonia,
                  jak Ty sobie dajesz radę z tym wózkiem???Ja mieszkam na 4 piętrze w starym
                  budownictwie i bez M. nie mamy możliwości nigdzie się z Malutkim ruszyc.
                  Rzeczywiście muskuły Ci się chyba wyrobią.
                  Camilcia,
                  u mnie też z 6 kg na plusie sad( i niestety w pupcię poszło...Tak że żadnych
                  starych spodni i spódnic nie założę. Po porodzie jakos szybko chudłam a teraz
                  stanęło w miejscu...Chyba się załamię, zwlaszcza że się nie przejadam. 3
                  skromne posiłki i wszystko.
                  ankamk,
                  Mój Kubuś tez fafuśny jest...2-gą brodę ma w ogóle buźkę"pultaśną" a teszta
                  szczypior. Nie wazyliśmy go/jutro idzimy na szczepienie to się okaże/ ale tak
                  na oko to też ponad 5kg waży -z 2.900 wagą urodzeniową. Aha zaczął 8 tydzień.

                  Kubus spał od 14.00do 16.30 i teraz od 19.00 mam nadzieję że z godzinkę pośpi
                  bo się wierci.Qurczę widac że zmęczony jest a coś spac nie może...Zasnął w
                  naszum łóżku bo w swoim to nie było szans. Mam nadzieję że się maluch nie
                  przyzwyczai.Dzisiaj odpuściliśmy spacerek, ale jutro koniecznie idziemy.

                  Pozdrawiam
                  papatki
    • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 16:50
      Ankamk,

      próbowałaś kiedyś jeść coś z amarantusa??? bo ja właśnie doczytałam się o tej
      cudownej roślinie, która dla wegetarian jest dużo lepsza nawet niż soja (lepiej
      przyswajalne białko, żelazo itd.) i chcę poszukać tego w sklepach ze zdrową
      żywnością.

      pozdr.,
      A.
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 17:19
        Nela wierzę, że wszystko będzie dobrze i jakoś dacie radę z tymi badaniami,
        wiadomo że to nic miłego... ważne żebyście byli pod opieką dobrych lekarzy a
        będzie dobrze

        po batonach mały nic zupełnie

        z tym uczulaniem to jest tragedia, Maja np była uczulona na kurczaka i indyka
        (więc wywary, rosołki itp odpadają nie mówiąc o mięsku) nie mogłam się przemóc
        żeby jej dać gołębia czy królika, matko jeszcze jak to piszę to mi ciary
        przechodzą, bleee mleka i przetworów wogóle, jajek też nie, na szczęście mleko
        sojowe ok, było tak przez ponad 1/2 roku, koszmar dla nas i dla niej bo to
        także wszelkie wyroby zawierające a wszystko u nas ma coś z tej listy - było
        minęło, nigdy nie miała złych badań i niedoborów ale dawałam jej
        witaminy+minerały, wydaje mi się że jak przez parę tygodni nie będziecie jeść
        tak jak kiedyś to nic takiego strasznego się nie stanie

        ja mam jeszcze 10kg na plusie! jakoś tak równomiernie rozłożone, albo strasznie
        chuda byłam, bo tragicznie nie wyglądam, same piersi ważą swoje smile
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 17:28
          Trzymaj sie dzielnie Nela i mysl pozytywnie, a wszystko dobrze sie skonczy. Daj
          znac jak juz bedziecie po wszystkim. Duzo zdrowka dla Twojego bobaska.

          Atka, nie nie probowałam i szczerze to nie słyszałam ani o tej roslinie, ani o
          jej cudownych własciwosciach. Jak sprobujesz, to daj znac prosze, czy to
          zjadliwe jestsmile

          Dziwna sprawa z tymi pediatrami i ich szkołami, ktore zasadniczo sie od siebie
          roznia. Diabli wiedza co myslec... ta moja mnie troche niepokoi,bo wszystko
          poki co było dla niej normalne. Mam tylko nadzieje,ze z małym faktycznie
          wszystko dobrze.

          Troche sie wystraszyłam tego co pisze Nela,bo Beniamin wazy 6 kg! Wprawdzie
          wazylismy go na domowej wadze tzn. najpierw z nim na rekach,potem M sam,no ale
          roznica wyszła 6 kilosow. Teraz mam obawy czy to nie za duzo, bo wyglada jak
          spuchniety. Poliki ma jak chomik, druga brode,jeszcze troche i 3 mu urosnie...

          Pozdrawiam serdecznie

          Ania
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 19:23
      mmonia--to jak ja będe wyglądać jak ja wnosze wózek na 4 piętro i to wózek 15
      kg.(bez
      dziecka).

      nela--życzę dużo zdrówka i oby wszystko było dobrze a napewno tak będzie życze
      tego z całego serca.trzymaj
      sie.

      mateuszek śpi w głębokim śnie mogłam troche posprzątać jutro czeka mnie dalsza
      część więc mam nadzieje że znowu go złapie zimowy sen.dopiero pierwszy dzień
      sprzątania a ja już nie moge brak mi sił posprzątam 2gdz. i padam. a tu
      jeszcze okna mnie czekaja i wszystkie szafy w domu. buuuuuuu jak mi sie nie
      chce czemu ten kurz sie rozprzestrzenił na całe 70 metrowe mieszkanie.
      • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 21:08
        cześć dziewczyny
        Nela, trzymam kciuki za twojego brzdąca i wiem że wszystko będzie dobrze i ty
        też musisz tak myśleć i wszystko dobrze się skończy
        z coraz większą ciekawością czytam posty dotyczące łamanja diety i ja również
        jestem temu bliska tylko ,ze moja córka ma straszne kolki właściwie codziennie
        i tylko to mnie powstrzymuje, nie chcę i nie potrafiE patrzeć jak ona tak
        płacze. No ale skoro waszym dzidzią nic nie było...ach.
        Moja córa ostatnio się chyba nade mną zlitowała i śpi już drugi dzień z koleji
        do 9.00-10.00, jestem w stanie wkońcu normale z rana zjeść śniadanie i się
        wykompać.
        Dzisiaj przed kąpielą mojej córce strasznie spodobało się leżenie z gołą pupą,
        nawet przestała płakać, a robi to przez większość popołudnia, więc chyba mam
        nowy sposób na nią, zobaczymy jak długo.
        Najbardziej niesamowite jest to, że moja córa od kilku dni zaczęła wydawać z
        siebie dzwięki inne niż płacz, a mianowicie zaczęło się coś na kształt
        gaworzenia. To jest naprawde niesamowite, ona mówi!!!. Strasznie mnie to
        wzrusza i do tego jeszcze przy tym śmieje się "całą gębą".


        • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 22:31
          witajcie
          nela-życzę Wam z całego serca, żeby wszystko dobrze się ułożyło. Nie przejmuj
          się musi być dobrze.
          atk-moja Kasia też odciąga główkę do tyłu. Uważam ,że dzieci są coraz bardziej
          ciekawe świata i nie chcą tylko na mamę patrzeć.
          mmonia-ja też słyszę jak Kasia robi głośno kupki, też słychać w drugim pokoju.
          Nie wiem czy to normalne ale staram się nie panikować. Na razie przejęłam się
          tylko śluzem w kupce, ale mamy to już za sobą.
          ankamk-maja Kasia po karmieniu usypia na rękach, ale jak tylko odkładam ją do
          łóżeczka śpi 5 min i zaczyna się przeciągać ,wydawąc różne dzwięki i po
          spaniu.Jak długo nitk jej nie weźmie na ręce to płacze, ale wystarczy położyć
          ją u nas w łóżku od razu się uspokaja i usypia.
          Ja w środę będę miała wypad nie 5 min, ale 5-6 godz. Jadę razem z mężem do
          Łodzi, do gina na kontrolę. Z Kasią zostanie kuzynka i bardzo się denerwuję,
          (ja) jak mała wytrzyma, czy nie będzie płakała. Przecież moja mała córeczka
          najlepiej czuje się u mamuni na rączkach! Dziewczyny ja wogóle czuję do Kaśki
          ogromną miłośc, cały czas ją całuję, noszę na rękach, kołyszę i
          rozpieszczam.Całkiem zgłupiałam na jej punkcie, nie potrafię zastosować się do
          rad typu "nie bierz na ręce ,bo nic nie zrobisz". Nie potrafię i już.
          Pozdrawiam wszystkich i lecę pokarm na noc odciągać. Mój M ma teraz urlop i
          trochę wyręcza mnie w karmieniu, a ja magę sobie trochę pospać.Pa pa
          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.11.05, 23:12
            Nela - trzymaj się wszystko będzie dobrze zobaczysz - czasam coś groźnie brzmi a
            potem okazuje się że nie jest tak źle a u Was mam nadzieję, że okaże się, że
            wszystko jest ok.

            sorki ale nie nadążę za postami - za dużo. wyłapałam temat rozszerzanie diety -
            no właśnie u mnie to chyba kiepsko pójdzie sad wczoraj byliśmy na proszonej
            kolacji więc wypadało coś zjeść a niestety wszystko nie dla matki karmiącej ale
            co było robić (gospodyni, Amerykanka, chyba nie bardzo by zrozumiała, że matka
            karmiąca to na diecie - na wstępie wręczyła mi do wyboru piwo albo colę) ... no
            i dzisiaj Daniel ma zielone kupska sad nie wiem już czy przeczekać czy dać mu
            smecte (nic innego nie mam).
            a jeszcze co do wagi - u mnie też jakieś 9-10 kg na plusie i niestety to widać
            bo jestem niska i mam taką budowę, że każdy kg działa u mnie na niekorzyść
            ...ech sama sobie zawiniłam po bo było tyle przytyć w ciąży ...

            ok kończę bo mam dzisiaj sajgon (załatwienia cały dzień z wiszącym u cyca
            Malcem, który na dodatek obkupkał parę amerykańskich urzędów - dosłownie smile ) no
            i jeszcze czeka cała sterta prania obciapkanych ubranek wink i parę innych
            przyjemności ...a padam na pyszczek ...oj gdyby nie ta zielona kupcia to był
            sobie golnęła trochę pepsi sad ech ...szkoda marzyć

            pzdr.
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 08:44
              Normalnie chce mi sie wyc.
              M pojechał, a mały jak na złosc dławi sie jedzeniem, puszcza fontanny mleka, w
              kupie jest sluz. Cholera wszystko na razsad Jestem przerazona. Chyba przez
              nastepne 4 dni bede Was zasypywac rozpaczliwymi postami o tym,ze nie daje juz
              rady...

              W nocy niby spi dłuzej niz na poczatku ale to stekanie po jedzeniu stało sie
              chyba norma. Nakarmie, odbekne, utule, odładam do lozeczka i spi. Ja pod
              kołderke, nasłuchuje pare minut,oddych głeboko,miarowo wiec słodko spi,to i ja
              zasypiam i wtedy te jeki,steki,ochy, achy i inne takie. Wczesniej mu sie
              zdazało ale teraz jest tak za kazdym razemsad Jak nie to, to znow steka,a nieraz
              i placze zeby sobie pierdnac. Czy te biedne malce musza sie tak nameczyc zeby
              sobie pruknac?

              Ehh spadam,bo gada, a gada ta moja chłopina i coraz bardziej niecierpliwy sie
              robi,ze siedze tu,a nie z nim.

              Pozrawiam serdecznie
              Ania
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 11:19
      u nas spokojnie, noc jako taka i narazie Patryczek znowu spi sobie grzecznie.
      Zaraz go niesety pewnie obudzę, bo musi iśc na dwór, póki słonko swieci.

      Ja tez chyba bedę powoli łamac diete coraz mocniej i obserwowac.
      Objadam sie od porodu ciastkami LU Digestive, uwielbiam, potrafie zjeśc paczke
      dziennie. I ostatnio pochłaniam biale pieczywo - chyba za dużo, ale jestem
      głodna jak wygłodzone wilczysko smile
      Z waga nie jest tragicznie, zresztą musze miec z czego wyprodukowac mleczko smile

      Trzymajcie sie,
    • aniarad1 Re: pozdrowienia od Goczis 15.11.05, 12:37
      dziewczyny, przekazuje pozdrowienia od Goczis. lezy biedna włóżku i od trzech
      dni walczy z 40 st. gorączką. Lekarze nie wiedza od czego. Nie ma siły wstac do
      kompa, więc przekazuje pozdrowienia dla Was.
      • winnie77 Re: pozdrowienia od Goczis 15.11.05, 12:54
        Nelka trzymam za Was kciuki, żeby wszystko się szybko wyjaśniło i było dobrze!!!
        Goczis, mam nadzieję, że pognasz szybko wirusa. Wokół nas też krążą, ale się nie dajemy.
        Kamila, to mówisz, że po cherry coke nic się nie działo. Ja mam STRASZNĄ ochotę na jakieś gazowane
        "świńswto", zwałaszcza na pepsi z lodem i cytrynką: ).
        Zauważyłam, że Franek lepiej śpi w swoim łóżeczku sam, niż ze mną. Wczoraj spał w drugim pokoju od
        21:30 do 1:35. Obudził się bo był naprawdę głodny. Ja też lepiej śpię. Nie wywlekam piersi na każde
        stęknięcie, bo nie słyszę jak stęka w drugim pokoiku. Chyba będę go coraz więcej odkładać.
        Pozdr. i biorę się do pracy póki śpi
        Agata
    • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 12:57
      Aha, Ania ja opycham się od wczoraj kruchymi roladkami z daktylowym nadzieniem - przepis w nowym
      "Dziecku". Bardzo słodkie, ale pyszne, zwłaszcza z gorzką herbatką z cytryną. Nawet Fitomix jest z
      nimi jakiś lepszy.
      Pozdr. jeszcze raz,
      Agata
      • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.11.05, 16:58
        czesc dziewczyny pisze z mała na reku wiec przepraszam za literówki
        dawno tu nie zagladałam
        u nas wszystko dpbrze niunia wazy 5 kg, byłam z nia dzis na szczepieniu,
        strasznie sie spłakała biedaczka
        ja tez ja musze pieluszkowac, jeszcze 3 tygodnie a potem kontrola
        usmiecha sie juz do mnie i nie tylko, bo do kazdego kto do niej zagada, słodka
        z niej dziecinka
        ogólnie zauwazyłam poprawe w zachowaniu julki, potrafi juz sama polezec w
        łózeczku jakies 15-20 minut, ale niestety sama nie zasypia, jedynie w nocy
        pokarmieniu a w dzien musze ja lulać inaczej nie zasnie
        katastrofa z tym spaniem
        mam jeszcze 7 kg nadwagi, cos mało mi ubywa
        na przeziebienie przy karmieniu polecam gorąco oscillococinum w granulkach,
        bardzo skuteczne i nie skzodzi bo to lek homeopatyczny
        tez bym chciała tak często z Wami pisac ale nie mam czasu, jak julka spi to sie
        ucze,sprzątam albo drzemię
        Pozdrawiam Was serdecznie
        • ankamk78 nie na temat 15.11.05, 19:53
          powiedzcie mi co sie dzieje? dzien w dzien w wiadomosciach pokazuja skatowane
          malenstwa???? dzisiaj trzytygodniowe.to jakis koszmar!!!kompletnie mnie
          przerazaja takie rzeczy
          • nela12 Re: nie na temat 16.11.05, 10:30
            hej-widzisz ankamk najgorsze jest to ze swiatlo dzienne ujrzy bardzo nieweiele
            takich przypadkowsadto jest najgorsze ze czesto cierpi dokola bardzo duzo
            maluchow a my nawet o tym nie wiemy!katowane sa od malenstwa czesto kilka lat-a
            nikt niewie,albo nie reaguje i to jest jagorsze-ja zglosilam sprawe do opieki
            spolecznej bo dzidzia czesto plakala(sasiadki z bloku)okazalo sie ze dziecko
            poprostu bylo glodne,bo matka czesto wychodzila-nieraz na cale noze a dziecko
            kilkutygodniowe zostawalo samo!!!takze te sprawy sa zawsze bardzo smutne gdy
            gdzies sie je slyszysada tak ogulnie to juz po strachu-z kamilkiem wszystko okismile
            pielegniarka zle krew pobrala i tyle-a ordynator z tego wymyslil straszne
            rzeczy-juz po strachu a ze maly wazy 6100taka jego uroda-lece bo sie obudzil
            papa
            • agatka_m26 Re: nie na temat 16.11.05, 10:41
              Słuchajcie dziewczyny a kiedy wy bylyscie pierwszy raz u ortopedy z waszymi
              dzieciaczkami?

              Ja dzisiaj ide z malym do lekarza bo w kupkach sie śluz pojawił a ja nie mam juz
              co z diety wyeliminować sad a poza tym mały ma strasznie nosek zapchany (katar
              jakis czy co) i straszliwie mi sapie a przy jedzeniu to juz wogóle sie meczy
              biedaczek.
              Zważę go przy okazji. Ciekawa jestem jaki to jest z niego slodki ciężar.

              pozdrawiam

              PS
              Nie wiecie może jak usunąć pasek z podpisu bo usuwalam go pare razy ale on
              ciągle od nowa mi sie pojawia sad
              • agatka_m26 Re: nie na temat 16.11.05, 10:42
                O kurczę teraz zniknął. Sorki nie bylo pytania z tym paskiem smile czary jakies czy co?
                • angelka Re: nie na temat 16.11.05, 13:28
                  Cześć Dziewczyny. Do tej pory nie pisałam nic ale regularnie czytam Wasze posty.
                  Nelu cieszę się że z Kamilem wszystko ok.
                  Ja problem z kupami i sluzem chyba juz wyjaśniłam dzieki dziewczynom na forum
                  październikowym. Martwi mnie jednak coś innego. Moja Natalka (ur. 27.09.2005)
                  miała przy urodzeniu b. niską punktację bo 4 pkt w pierwszej min, w
                  dziesiatej "dobila" tylko do 7. na wszystkich badaniach jeszcze w szpitalu
                  lekarze twierdzili za mała jest zdrowa. Jak skonczyla miesiac bylismy na
                  kontroli w poradni przyszpitalnej i neonatolog powiedzial ze Natusia jest
                  zdrowa jak rybka, wrecz b. ją chwalia, same komplementy. Poza wypisaniem recept
                  na witaminy nic nie zlecila. Za to 2 tyg. pozniej bylismy na szczepieniu w
                  przychodni i pediatra po zobaczeniu ksiazeczki zdrowia a potem dopiero małej
                  wypisala nadzien dobry skierowanie do neurologa i ortopedy... Dziwne ze
                  neonatolog twierdzia ze jest ok, a ta od razu nas kieruje. Nie chodzi o to ze
                  nie chce isc do specjalistow, tylko dziwi mnie takie podejscie. na wizyte do
                  neurologa moga nas zarejestrowac na polowe lutego... bez komentarza - ale maz
                  ma cos zalatwic wczesniej ze wzgledu na to ze jest honorowym krwiodawca, jesli
                  sie nie bedzie dalo to pewnie pojdziemy prywatnie. do ortopedy jeszcze nie
                  rejestrowalismy malej bo maz w pracy a ja uziemiona z małą w domu, dopiero w
                  czwartek maz podjedzie. za poltora tyg. mamy znow kontrole w szpitalu to
                  porozmawiam jeszcze z tamtą pania dr.
                  przepraszam za literowki ale mam natalie na ramieniu i pisze jedna reka.
                  pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechy, ania
                  • atk2001 Re: nie na temat 16.11.05, 13:52
                    Angelka,

                    nie martw się tymi wizytami, to profilaktyka (ortopeda sprawdzi stawy biodrowe,
                    a neurolog odruchy, ew. napięcia mięsni itd.).

                    Nela,

                    uffffff, super, że z Kamilkiem ok, ale za to pobranie krwi to w przychodni bym
                    coś "od serca" powiedziała; tyle nerwów Cię to kosztowało.

                    Ankamk,

                    ja nie mogę słuchac informacji o tych poturbowanych maleństwach, nie wiem, jak
                    człowiek może być do czegoś takiego zdolny; ale najbardziej wstrząsnęła mną
                    kiedyś informacja w dzienniku o tym, że jakiś pojeb (sorry za słowo) zgwałcił
                    3-miesięcznego berbecia; pedofil posrany.

                    lecę bo Jerzyk wzywa smile
                    Ania
                  • ankamk78 Re: nie na temat 16.11.05, 13:54
                    No i stało sie. Bylismy dzisiaj na szczepieniu. Beniaminek zniosl to bardzo
                    dzielnie. Ciesze sie,ze kupilismy te zespolone szczepionki, bo malec mial tylko
                    2 wklucia (dodatkowo jeszcze zoltaczka),a tak byłyby az 4! Niestety krostki na
                    buźce najprawdopodobniej sa objawiem nietolerancji na nabial. Zegnajcie wiec
                    sery,serki,jogurciki - aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!Z łaski na ucieche
                    zostało mi masło do chleba.

                    Atka ten Twoj przepis na mus wprowadze w zycie szybciej niz sadzilam. Wczoraj
                    zrobilam sobie mielone z soji i małemu szczesliwie nic, wiec dzisiaj
                    po "radosnych" wiesciach odnosnie nabiału pognałam do sklepu i nakupilam
                    pasztetow sojowych.Cholera by to wzieła.
                    AAA, widziałam ziarna i make z tej rosliny o ktorej pisalas (amarantus chyba?)
                    ale w przepisie na opakowaniu podano,ze najlepiej z kefirem lub zsiadłym
                    mlekiem wiec poki co nie kupowałam - pol kilo chyba 7 zł.

                    Ze mna jest coraz gorzej. Maluszek zasnal mi wczoraj o 21 i spal do 9 dzisiaj z
                    3 przerwami na jedzenie. Powinnam byc nieziemsko wyspana i wypoczeta, a ja sie
                    czuje ja ćma w latarcesad Zawsze byłam niskocisnieniowcem i źle znosiłam taka
                    pochmurna pogode ale sadzilam,ze przy takim zmeczeniu nie bedzie to miało
                    znaczenia, no coz niestety.

                    Pytałam lekarke o sluz w kupce,bo małemu sie tez pojawil. Pwiedziała,ze jezeli
                    dziecko jest karmione tylko i wyłacznie piersia, to kupki moga byc zielonkawe i
                    sluzowe i to nie jest powod do niepokoju.

                    Wiecie, dzisiaj dostałam maila od dziewczyny z ktora lezałam na tym oddziale z
                    ktorego sie wypisalam na wlasne zyczenie. Okazało sie ze przy zakąłdaniu szewka
                    zarazili ja tam gronkowcem. Nawet nie wiecie jak sie ciesze,ze jednak tam nie
                    rodziłam. To była najmadrzejsza decyzja w moim zyciu.

                    Pozdrawiam Was serdecznie
                    Ania
                    • aniarad1 Re: 16.11.05, 14:57
                      hej,
                      Nela, ciesze sie , że wszystko w porządku z KAmilkiem. Szkoda, że tej pani
                      pielęgniarce nie udało sie dobrze pobrac krwii - po co było tyle nerwów.
                      A jak Adaś z anginą, przechodzi już??

                      Ankamk - no to już po szczepieniu, dobrze macie smile Szczęście, że uchroniłaś sie
                      przed złapaniem tego gronkowca w owym dziwnym szpitalu.

                      JA tez uwielbiam mus jabłokowy, już sobie pare razy na niego z ...nalesnikami.
                      JA w ogóle uwielbiam wszstko co ma w sobie jabłuszka - bułeczki jabłkowe,
                      szarlotkę, itp

                      musze zmykac, bo Patryk popłakuje biedny, a mama przy kompie...
                      PA
                    • camilcia Re: nie na temat 16.11.05, 16:02
                      Nela, cieszę się że jadnak wszystko ok
                      dzisiaj noc przestękana, normalnie szału dostać można od tego stękania, co do
                      małego wstałam to przestawał, patrzę - śpi... kładę się - stęka...

                      padam bo Maja nie spała i generalnie pogoda mnie dobija, mały ciągle chce jeść,
                      nie wiem jak ściągnę przed pracą, najwyżej dostanie rozcieńczone z wodą

                      o dzieciach jak słyszę to mnie trafia! nie wiem nawet co myśleć, przerażające
                      to jest, wczoraj mówili że ok 30 tys dzieci rocznie to spotyka, makabra!

                      nie mam czasu więcej, może zajrzę wieczorkiem
                      • wenus7771 Re: nie na temat 16.11.05, 16:51
                        witam
                        Nela ucałuj Kamilka-cieszę się, że wszystko ok
                        narazie nic nie napiszę bo nie chcę zapeszyć ale moja córa właśnie robi to co
                        nornalni ludzie w nocy, no wiecie - ś.. a to cud jakiś bo nigdy o tej porze nie
                        ś.. no ale przecież ja nic nie mówiłam.
                        u nas wszystko dobrze, czekamy z utęsknieniem na tatusia który przyjedzie 17
                        grudnia, a jest teraz w Szkocji, wyjechał w czerwcu i jeszcze nie widział
                        swojej córki, ale już niedługo, bardzo za nim tęsknię, sorry za taką prywatę
                        ale bardzo mi go brakuje.
                        acha, Gosia wracaj szybko do zdrowia.
                        Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzidziusie.
                        • ankamk78 Re: nie na temat 16.11.05, 19:51
                          Puscilam na mijaczkowym fote termoforka o ktorym Wam pisalam.
                          • bozena122 Re: nareszcie jestem!!!!!! 16.11.05, 21:16
                            Witam Was, dziewczyny!
                            w koncu po takim czasie moge byc z Wami. Nie dalam rady przeczytac wszystkich
                            postow, ale :
                            Nela - te pielegniarki od krwi to bym chyba podgryzla , ale najwazniejsze ze z
                            twoim maluszkiem ok, bardzo sie ciesze, przezycie nie do pozazdroszczenia

                            Ankamk78 - twoich postow to najwiecej przeczytalam, szczerze ci wspolczuje ale
                            tez zycze ci nieustajacej cierpliwosci, ja wiem ze czasem mozna wymieknac, tez
                            nieraz do paly dostaje, ale trza sie trzymac.

                            Goczis - DUUUUUZO zdrowka, szybkiego powrotu, tzrymaj sie

                            Wenus - to naprawde ciezko samej z dzieckiem, ale twojemu mezowi tez
                            wspolczuje,zobaczysz jak ten czas szybko przeleci i znow bedziecie razem, a
                            powroty potrafia byc naprawde przyjemne!

                            Kiedy slysze wiadomosci o dzieciach bitych, maltretowanych i wykorzystywanych w
                            najpodlejszy sposob, to wyzwala sie we mnie taka agresja, ze bylabym w stanie
                            tych wszystkich skur...wybic co do jednego (z przeproszeniem za wyrazenie)

                            U nas coz jestesmy po chrzcinach, byla moja przyjaciolka z Polski (hurrrra),
                            mielismy problemy z modemem(nici z internetu) no i prowadzilam nieustajaca
                            walke z Maksiem o w miare normalny dzien i w miare spokojna noc, jak na razie
                            udaje sie , oczywiscie Maksiu tez potrafi dac w kosc, ze potem czuje sie jakby
                            mi kto patelka w leb przywalil , ale jest dobrze, tylko jeszcze mnie trawi to
                            poczucie , ze te dwa pozostale skarby czyli mojego M i moja Darie zaniedbuje,
                            staram sie jak tylko moge, ale to wciaz jeszcze za malo.
                            Ciesze sie ze z nowu moge byc z wami!
                            pozdrawiam wszysktie
                            pa pa
                            • camilcia Re: nareszcie jestem!!!!!! 17.11.05, 08:12
                              bozena, fajnie ze jestes, ja tez mam wrazenie ze Majcie zaniedbuje, ale chyba
                              kazda podwojna mama tak ma, niestety,

                              wenus - jeszcze tylko troszeczke! wytrzymajcie smile bedzie pieknie po powrocie!

                              goczis wracaj na forum! martwimy sie!

                              maja dzis bezlitosnie wstala o 6.30 i mowi patrzac w okno 'hura, juz jest
                              wiosna, mozna wstawac' - bo jej sie myla pory dnia i roku, chodzilo jej ze jest
                              rano smile
                              • aniarad1 Re: nareszcie jestem!!!!!! 17.11.05, 09:03
                                witaj po dlugiej nieobecności Bożena!!

                                Hihi, ale Majcia uroczo Cie obudziła, KAmila, u nas zwykle Ola wstaje i
                                krzyczy: pobudka, wstawac śpiochy. A co do smiesznych pomyłek tego typu, ciągle
                                mówi jutro zamiast wczoraj smile

                                Noc - nieciekawa, bo Patryk od 1.30 stwierdził, że nia ma ochoty spać. Zasnął
                                ok. 3.30, nie wiem juz jakim cudem bo ja jakoś zasnęłam chwile przed nim,
                                poddałam się. Ale jakos narazie mam siłę stawic czoło nowymy wyzwaniom
                                dzisiaj smile

                                Ankamk - nie wiesz czy takie termoforki jak masz, można kupic w naszym kraju??
                                Podoba mi sie, że jest w formie misia milutkiego.

                                NO dobrze, to tak było parę słów na dzień dobry smile
                                Papapapa
                              • aniarad1 Re: p.syla 17.11.05, 09:06
                                Hej, i jak z ta kupką MAteusza???
                                Czytałam post neli na temat kupek u maluchów na mijaczkowym - wynika z tego, że
                                wszystko jest w porządku smile
                                Pozdrawiam Cię ( a Ty pewnie sprzątasz nadal, bo do niedzieli coraz bliżej...)
                                • p.syla Re: p.syla 17.11.05, 19:23
                                  wpadłam tylko na chwile wprawdzie mieszkanie już mam wysprzątane na glanc ale
                                  musze najpierw poczytać te zaległości zanim coś napisze.Mateuszek wkońcu po
                                  prawie dobie zrobił kupke byla taka zielona ale następna była juz
                                  okej.ufffffff.dobra zabieram sie za czytanie. smile
                                  • camilcia Re: p.syla 17.11.05, 22:43
                                    wenus, moze to glupio zabrzmi ale nie przejmuj sie, jeszcze nie jeden upadek z
                                    kanapy przed nami, najgorsze to tak od 6 do 12 miesiecy... ale dobrze ze nic
                                    sie nie stalo, podobno przy upadku dzieci nie spinaja miesni i nie powoduje to
                                    urazow, ja raz z majcia na pogotowie jechalam bo mi spadla w srodku nocy, ale
                                    niezle glowa przylozyla wtedy
                            • jolak24 Atk 2001 17.11.05, 09:24
                              Witajcie!
                              Chciałam się przywitać i pochwalić swoją córeczką.Urodziła sie 23.10 na
                              Żelaznej.Jest strasznym śpiochem tylko mam mały problem bo zrobiła sobie z dnia
                              noc i odwrotnie.ledwo żyję.karmię butlą-jakoś nam nie poszło.
                              Atka widzę że twój synek jest z tego samego dnia.I gdzie w końcu rodziłaś?
                              • atk2001 Re: Atk 2001 17.11.05, 10:58
                                Skoro się chwalisz to gdzie zdjęcia??? - szoruj na mijaczkowe forum i wklejaj smile)))

                                Urodziłam w koncu w Wołominie, zatrzymali mnie na patologii bo mały miał bardzo
                                nierówne tętno na ktg i całą noc byłam pod obserwacją na porodówce z ktg co
                                godzinę; w końcu o 6tej dostałam oksytocynę i ... o 12:25 Jerzyk skrzeczał już
                                na moim brzuchu big_grin
                                Poród wspominam okropnie (oj, długo mi trauma pozostanie), ale warunki w
                                szpitalu i ludzie (lekarz i położna) genialni - niesamowicie mi pomogli. No i
                                koszty były o niebo mniejsze niż w W-wie (sala 300 i zzo 400 pln).

                                A jak na Żelaznej?

                                Bożena,
                                witaj po przerwie smile

                                Ankamk,
                                termoforek bomba, synuś super smile

                                czy Was też tak poharatało w pupie po porodzie - mi albo coś pękło, albo mam
                                wewn. hemoroidy bo załatwiam się jakbym jeża miała w jelitach, no i krwawię przy
                                tym jak szlag. kupiłam sobie jakąś maść i w przyszłym tyg. zapisałam się do
                                proktologa. oszaleć można - piersi ponadgryzane, tyłek boli, "drugi tyłek" też
                                pobolewa, człowiek chodzi przez brzdąca niewyspany... no powiedzcie mi, że
                                natura dobrze to wszystko obmyśliła!
                                hmmm, ale z drugiej strony - cudnie mieć tego brzdąca przy sobie ;DDDD

                                pozdrawiam,
                                Ania

                                p.s. szykują się przymrozki w łikend - jak planujecie ubierać dzieciaczki na spacer?
                                • awa1109 Re: Jolak24 17.11.05, 11:38
                                  Cześć
                                  Ja urodziłam na Żelaznej 24.10 o 18.30. Po porodzie byłam na patologii w sali
                                  numer 12 lub 13. Było nas 4 w pokoju z maluchami. Dwie wyszły następnego dania
                                  (w tym jedna okazało się że jest z tego samego osiedla co ja). Może się
                                  spotkałyśmy a nic o tym nie wiemy. Do szpitala przyjęli mnie 23.10 bo zapis ktg
                                  im się nie podobał. Byłam na patologii w sali gdzie było nas chyba 5 a
                                  następnego dnia wywołali mi poród.
                                  Serdecznie Cię pozdrawiam.
                                  Jeżeli się spotkałyśmy to szkoda że się nie dogadałyśmy.
                                  • jolak24 Re: Jolak24 17.11.05, 13:01
                                    awa!
                                    Spotkałyśmy się na pewno-i ja Ciebie kojarzę.Ty urodziłaś chłopaczka z takimi
                                    długimi,pięknymi włoskami tak?bo te dwie dziewczyny,które wyszły miały
                                    córeczkiwinkA ja to ta czwarta hehe.Leżałam pod oknem z lewej strony.A na
                                    wieczór przenieśli mnie na noworodki.
                                    Atka-ja też miałam poród z oxytocynką.Okropny-chociaż krótki ale musiałam wziąć
                                    zzo bo myślałam że zejdę.Chyba przez tą oksy.Bo pierwszy poród miałam dużo
                                    dłuższy ale i dużo mniej bolesny.
                                    Wrażenia ze szpitala-super.I patologia i po urodzeniu,opieka świetna i jak dla
                                    mnie rewelacja.Polecam
                                    Pozdrowienia dla wszystkich.A zdjęcia wkleję jak znajde więcej czasu.Zaraz Mała
                                    wraca ze szkoły-echhh.A miałam odespać trochę nocywink



                                    • mmonia74 Re: Jolak24 17.11.05, 13:31
                                      goczis-życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

                                      camilcia- jak ja Ci zazdroszczę tych zjedzonych batonów, po ostatnich
                                      przygodach z kupkami Majki boję się zaszaleć

                                      atk- moja dupa też swoje wycierpiała i każda wizyta w toalecie to jedna
                                      niewiadoma- będzie bolało bardzo czy nie, poza tym mam na kroczu w jednym
                                      miejscu malutki obrzęk- też daje się we znaki,a jeśli chodzi o poród to mam
                                      mieszane odczucia, że tak ładnie się wyrażę, ale o tym może innym razem

                                      ach te dziecięce kupki... Maja od poniedziałku robiła strzelające kupy, całą
                                      noc przestękała a we wtorek to już był szczyt, jeden wielki ryk,
                                      prężenie,płakała ona i ja, do tego wodniste, strzelające kupy, myślałam,że mi
                                      ktoś dziecko podmienił, bo na nic nie reagowała, zadzwoniłam do położnej,ta
                                      przyjechała obejrzała dziecko i stwierdziła, że mała ma biegunkę, ale jeszcze
                                      do szpitala jechać nie trzeba, poza tym Majka była zagazowana i stąd te
                                      piski,jęki, prężenia itp., wczoraj byliśmy u lekarza przepisał na polepszenie
                                      pracy jelit zawiesinę, dodatkowo Lakcid i mamy obserwować co dalej, mała stęka
                                      przed każdą kupą i pierdkiem, ale nie jest to taka jazda jak we wtorek,mam
                                      nadzieję, że już będzie dobrze, ale strachu się najadłam

                                      a teraz maleństwo śpi grzecznie na brzuszku i czeka na przyjazd babci- trochę
                                      się go boję, bo moja mama ma milion rad dotyczących małych dzieci sprzed 30 lat
                                      i nie wiem na jak długo wystarczy mi cierpliwości, już przez telefon mnie
                                      bombardowała:" co, Ty znowu ją karmisz? pewnie masz słaby pokarm i mała się nie
                                      najada, dziecko nie może cały czas wisieć u piersi, karmi się co 3 godz itp.
                                      itd" a Maja przez 3 tyg przytyła 900gram i wygląda jak pączek w maśle

                                      to tyle, pozdrawiam z pochmurnego Wrocławia
                                      monika
                                    • awa1109 Re: Jolak24 18.11.05, 12:28
                                      Dobrze mnie kojarzysz. Ja później też przeszłam na noworodki ale parę dni po
                                      Tobie więc pewnie Cię już nie było. Ja byłam w szpitalu osiem dni. Właściwie to
                                      nie było jak się dogadać bo jak przyszłam na patologię to Ty miałaś podłączoną
                                      oxytocynę i zaraz poszłaś na porodówkę a później to każda z nas była zajęta
                                      maleństwami i problemami. Ale cieszę się że chociaż teraz już wiemy. Pamiętam
                                      że miałaś problemy z pokarmem i mam nadzieję że wszystko już dobrze.
                                      Pozdrawiam Cię serdecznie
                                      • jolak24 Re: Jolak24 18.11.05, 16:39
                                        Witaj
                                        Coś się działo,że tyle byliście w szpitalu? Ja wyszłam do domu w środę.
                                        Niestety karmię małą butelką bo nie dało rady inaczej.Przez kilka dni
                                        odciągałam pokarm ale zupełnie go nie starczało.Więc je bebilon pepti.Jak na
                                        razie jest ok.Całymi dniami śpi-gorzej w nocy bo chce rządzić wtedy,a ja nie
                                        mam siły po kilku takich występach.wink
                                        A jak Tymonek?(chyba tak się nazywa wasz synek?)
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        Jola
                                        • awa1109 Re: Jolak24 19.11.05, 17:23
                                          Tymon najlepiej śpi w dzień a w nocy robi ciągłe pobudki i najchętniej by ssał
                                          pierś (tylko nawet dla samego ssania) i spał z nami w łóżku. Ja rano jestem
                                          nieprzytomna, jestem sama cały dzień do 22. Dobrze że rodzice zrobią mi zakupy
                                          i mama coś ugotuje.
                                          Byliśmy tak długo w szpitalu bo mały miał później dużą żółtaczkę i był
                                          naświetlany.
                                          Nie wiem jak Ty dajesz sobie radę z dwójką dzieci. Czasami już padam ze
                                          zmęczenia ale jak popatrzę na Tymonka jak jest zadowolony to nieważne jest to
                                          zmęczenie.
                                          Dużo siły Ci życzę i cierpliwości i mam nadzieję że będziemy spotykać się na
                                          forum
                                          • jolak24 Re: Jolak24 20.11.05, 13:30
                                            Witam!
                                            Moja Karolinka też śpi całe dnie.Dosłownie.A w nocy to różnie bywa.Zazwyczaj
                                            rano też jestem do niczego.Teraz przez weekend odpoczęłam bo mąż przez część
                                            nocy z nią przebywał a ja mogłam spokojnie pospać.Właściwie to przez to ,że
                                            mała tak dużo śpi w dzień, mogę wiele zrobić.Starsza idzie do szkoły i wraca
                                            koło 13 tej a dwa dni w tyg. o 15.Nie jest więc źle.
                                            Czasem to się nawet denerwuję,że Karolka tak długo śpi i nawet jedzenie
                                            przesypia(wtedy daję jej przez sen).Kurczę z tymi dzieciakami:jak śpi niedobrze-
                                            nie śpi też niedobrzesmile24 listopada jedziemy na usg bioderek.W szpitalu
                                            powiedzieli mi że za mało odwodzi.Trochę się martwię,ale mam nadzieję że to nic
                                            poważnego.
                                            Pozdrawiam Was ,szczególnie Tymonka.
                                            • camilcia Re: Jolak24 20.11.05, 13:48
                                              ja dzisiaj małego w chuście noszę, ale słodko, śpi sobie a ja piszę, sprzątam
                                              itp
                                              Maja spała u Marcina mamy i jeszcze nie wróciła, chociaż M po nią już dawno
                                              pojechał - znaczy spodobało się smile
                                              po latte nie było sensacji ani nawet zielonej kupki... a może to jednak nie
                                              nabiał, ech z tymi uczuleniami, o losie...
                                            • awa1109 Re: Jolak24 20.11.05, 18:18
                                              Cześć!
                                              Tymon czasami przesypia cały dzień a czasami się kręci i nic nie mogę zrobić.
                                              My w środę jedziemy do okulisty z nim do Międzylesia. Trochę się obawiam tej
                                              wyprawy bo to spory kawałek z Piaseczna. Na usg bioderek też się wybieramy ale
                                              jak skończy 6 tygodni. Musimy jeszcze zrobić kontrolne badanie słuchu ale to w
                                              styczniu, idziemy jeszcze na rehabilitację bo ma słabo napięte mięśnie. Martwi
                                              mnie to wszystko ale mam nadzieję że będzie dobrze.
                                              Pozdrawiam całą Waszą rodzinę
                                              • jolak24 Re: Jolak24 20.11.05, 19:34
                                                Rzeczywiście te wszystkie wizyty są stresujące.Życzę Ci aby wszystko wypadło
                                                pomyślnie.I sobie też przy okazji teżsmile
                                                Możesz napisać po czym poznaje się czy napięcie mięśni jest prawidłowe?
                                                Moją Karolinkę oglądała nasza pani doktor jak mała miała 5 dni i powiedziała,że
                                                wszystko jest w porządku czyli chyba jest?
                                                A z tymi bioderkami to trochę się stresuję.Ale pociesza mnie to że Ola nie
                                                miała równych fałdek-nawet w przychodni przyszpitalnej zapakowali ją w aparat
                                                ale poszliśmy dla pewności jeszcze do innego ortopedy i okazało się że nie jest
                                                potrzebny.Dzisiaj ma 6,5 roku i nic z bioderkami się nie działo.
                                                Trzymam kciuki za Tymonka.
                                                Ciekawe jak minie dzisiejsza noc.Oby jak najwięcej snu czego i Tobie życzę.
                                                Pozdrawiam
                                                • awa1109 Re: Jolak24 21.11.05, 10:24
                                                  Cześć!
                                                  Tymon jak się urodził za napięcie mięśni dostał maksymalną ilość punktów,
                                                  dopiero w dniu kiedy wychodziliśmy do domu lekarka powiedziała że ma nieznaczne
                                                  obniżenie napięcia mięśni. Podobno niektóre dzieci które leżą pod lampami na
                                                  zółtaczkę mają trochę obniżone napięcie. Kazali nam iść do neurologa. Neurolog
                                                  go stukał w kolano jakimś młoteczkiem, ciągnęła za ręce do góry i patrzyła czy
                                                  się podpiera czy ma jakieś inne odruchy i powiedziała że jest wiotki. Moja
                                                  siostra ze swoim dzieckiem miała tak samo i teraz jest dobrze i trzymam się tej
                                                  myśli. Sama nie umiem stwierdzić jak się poznaje obniżone napięcie mięśni.
                                                  • awa1109 Re: Jolak24 21.11.05, 10:28
                                                    Mam jeszcze do Ciebie pytanie - czy wychodzisz ze swoją malutką córcią na
                                                    jakieś regularne spacery?
                                                  • jolak24 Re: Jolak24 21.11.05, 14:12
                                                    Staram się wychodzić-z tymże są to krótkie wyprawy ok.30 minut.Ona bardzo lubi
                                                    wychodzićwink
                                                    Wczoraj pierwszy raz się wyspałamwink
                                                    za to dzisiaj marudzi troche
                                  • winnie77 Re: Jolak24 17.11.05, 13:12
                                    Cześć Dziewczyny,

                                    Nela, cieszę się, źe wszystko się wyjaśniło i z Twoim Maluszkiem wszystko wporządku.
                                    Ja od wczoraj do piątku sama z dzieciakami. Cierpliwości!!! Trzymajcie kciuki!
                                    Mnie Weronika budzi codziennie tak samo (i przy okazji Franka), krzyczy na całe mieszkanie "Mamusia
                                    obudziłaś się już, wyspałaś się?" Nieboszczyk by się obudził.
                                    No i niestety kończę bo F. się obudził.
                                    Pa.

                                    Agata
                                • camilcia Re: Atk 2001 17.11.05, 12:42
                                  mnie też tyłek boli chociaż miałam cc sad to pozostałości po ciąży podobno, miło
                                  poczytać że nie ja sama wink dostałam jakąś maść z kasztanem na obrazku, ale nic
                                  nie daje, już lepszy sudocrem...

                                  na spacerek - body z krótkim, bluzeczka, spodenki, skarpety, zamiast polarowego
                                  kombinezon taki zimowy, w gondolkę ze śpiworkiem i nie wolno zapomnieć o
                                  smarowaniu buzi kremem
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:36
      Jakim kremem smarujecie buzie przed spacerem Maluchom??
      Ja narazie oliwką, bo nie znalazłam kremu u siebie w aptece, który można juz
      stosowac u miesięczniaka.

      Na spacery zimowe (poniżej zera): zimowy kombinezon, body z długim rekawem i
      śpiochy, skarpetki i bluza, a kiedy baardzo zimno to do bluzy spodenki. Pod
      kocyk i cienki rożek do wózka głebokiego i ...w drogę.

      mnie tez boli przy opróżnianiu jelit i tez wtedy krwawię, na szczęście już
      coraz mniej. Czasem muszę sie posmarować sudocremem. A z piersi znowu leje sie
      to mleko, a ja nienawidzę spania w staniku sad Ale co zrobić.....
      • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:48
        aniarad-ja używam kremu na każdą pogodę nivea baby i też nienawidzę spania w
        staniku, ale inaczej nie dam rady- musiałabym pościel codziennie zmieniać
        • kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 13:58
          mmonia74 napisała:


          witam..a nio...ten stanik w nocy to koszmar!ale daje radesmile co do kremu to
          sprobuje dzieki
          • kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:03
            moj Adrianek ciagle przy cycku,,niewiem jak sobie z tym poradzic,bo nic niemoge
            zrobic ani w domu,ani przy sobie.tak o!znalazl sobie sposob na
            zasypianie(uspokajanie)bo ma kolki. A ja bidulka niemoge sie ruszyc bo.. sie
            budzi,i placze minimum pol godz -jednym ciagiem.POMOCY
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:11
              Aniu, nie smaruj oliwką bo zamarza na mrozie!!! zrobiła tak kuzynka mojego męża
              i biedne dziecko poliki ma odmrożone, dobrze że chłopiec...
              ja smaruję bepanthenem
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:14
                stanik w nocy - ja mam genialne staniki jeszcze kupione jak byłam z Mają w
                ciąży, mothercare pakowane sa po 2szt tzw staniki na noc, wygladaja jak
                sportowe, tzn mają klapkę na przedzie odpinaną, zamiast 2 miseczek i są super
                wygodne, polecam
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:17
                  stanik
                  www.mothercare.com/invt/ln8255&bklist=icat,5,shop,shomaternity,matunderwear,undnursingbras
                  • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:49
                    poszukam może tych staników, jeszcze trochę przecuież to karmienie potrwa,
                    dzięki.
                    dobrze, że napisałaś Camilcia o tej oliwce, bo w gazecie napisali , żeby
                    smatować zimą oliwka i uwierzyłam. Moja Oliwia urodziła się latem więc kiedy
                    nadeszła zima mogłam juz stosowac u niej mnóstwo kremów. A teraz była w
                    temacie zielona.
                  • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:52
                    Ja smaruję alantanem - kremem albo maścią. Chociaż teraz dostałam od lekarza jakąś maść osłonową
                    robioną na receptę.
                    Jeśli chodzi o termoforki to sprawdźcie tu:
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=71490870.
                    Ja mam takiego pingwinka - kupiłam w aptece za 15 zł.
                    Do spania mam koszulkę z takim paskiem-stanikiem pod spodem. Trzyma dobrze i biust wkładki
                    laktacyjne. A jak by co to wyciągam górą i karmięsmile.
                    Spadam,
                    Agata
                    P.S.
                    Coś mi się nie udaje to wklejanie linków. Można wejść na allegro, potem "zdrowie i uroda" i wpisać
                    "termofor"
                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:56
                    hej kochane witamsmilewlasnie takie ,,cos''mam na noc,naprawde wygodniejsze niz
                    stanikismilewiecie ile sie strachu najedlismy przez te wyniki,pani orsynator sobie
                    wymyslila ze :zly wysoki potas,maly za szybko rosnie,no i zastuj moczu w nerce!
                    na szczescie drugi wynik oki i moczu tez wiec nie musze opisywac naszego
                    szczesciesmileno ale jeszcze musimy zrobic usg tej nereczki za miesiac-tyle ze tak
                    ma duzo dzieci tylko sie tego nie wie poprostu wyrastaja z tego,nereczki sie
                    wyksztalcaja do konca itd!ale jeszcze przez miesiac musimy tez robic kontrole
                    moczu(a raczej sami chcemy)tak zeby byc spokojnej myslismileno bo tak sie tez
                    naczytalam ze te maluchy z wysokim potasem sa senne i markotne-moj markotny to
                    nie jest,potrafi sie rozgladac,i do wszystkich usmiechy cudne sle-ale jest
                    kochaniutki-sam sobie lezy w luzeczku,zasypia sam itd-no i nie placzesmile)))a
                    adas to sie darl co wieczor!no i nocy przesypia,zje 1-2 razy i spi dalej do7-8
                    takze ja nie narzekam na brak snusmileno ale mimo wszystko mniej czasu jednak jest-
                    starszy syn napewno to odczuwa,ale to juz tak jest niestety,my tez juz
                    przeslismy na zimowa welniana czapeczke,zamiast welurkowej+kocyk pod okrycie na
                    wuzek,potem dojdzie jeszcze kombinezon narazie w polarkusmilea buzke smaruje
                    kremem bambino,byl w jakiejs gazecie-maly tego nie znosi-jak zreszta starszak i
                    maz!-wczoraj bylismy tez na bioderkach i wszystko wporzadku-pozdrawiam i prosze
                    nie sluchac rad ,,dobrych"rad ze mleko zle itd!-pozdrawiampapa
            • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:49
              Witajcie Mamusie

              u nas słoneczko smile może uda się spacerek odstawić smile a i parę nowości u nas np.
              żywieniowych - zeszłam z diety matki karmiącej i wiecie co? jest lepiej! w szoku
              jestem normalnie. wcinam sobie czekoladę, fasolkę szparagową (pychota),
              naleśniczki z dżemem winogronowym, również pozwoliłam sobie na colę (to by było
              na tyle w temacie schudnięcia przy karmieniu) i o dziwo kolki tfu tfu przeszły
              smile wysypka jak była jest ale ani lepsza ani gorsza niż wtedy jak jadłam chleb,
              chude mięso, ziemniaki i marchewkę. Fakt, że pierwszą reakcją były zielone kupki
              sztuk 3 ale bez śluzu i wreszcie gęste a nie taka zupa no i b. szybko wróciły do
              ślicznego żółtego koloru - dziecię najada się dużo szybciej i lepiej no i co
              najważniejsze dużo ładniej śpi w nocy - dzisiaj od 24 do 6 rano bez żadnej
              przerwy smile)) postanowiłam nie budzić go w nocy na karmienie/pojenie bo b. ładnie
              przybiera (chyba) - 1300 g za miesiąc i wreszcie zrobił się "długi" (bo urodził
              się dziwnie króciutki - 52cm przy wadze 3960g i martwiłam się, że jakiś taki
              nieproporcjonalny będzie ale ładnie "wystrzelił" - za pierwszy tydzień życia 2.5
              cm a dalej nie wiem bo trudno zmierzyć ale śpiochy rozmiar 62 już za krótkie hihi)

              ja na szczęście atrakcji żadnych jelitowych nie mam ale wiem co to znaczy bo po
              pierwszej ciąży i owszem - strasznie Wam współczuję sad

              Nela - superowo, że wszystko oki z Kamilkiem - wiadomo, że człowiek się martwi
              (ja to bym chyba osiwiała) jak słyszy takie rzeczy ale jeden starszawy lekarz
              kardiolog kiedyś nam powiedział tak: popatrzcie na to wasze dziecko - chłop jak
              dąb, rośnie jak na drożdżach, spokojny, radosny i rozwija się super więc nie ma
              siły żeby był chory więc o żadnej wadzie serca czy padaczce (nasza mądra
              pediatra podejrzewała) nie ma mowy - po takich małych dzieciach widać gołym
              okiem, że coś jest nie tak. nie wiem ile w tym prawdy ale może tego właśnie
              należy się trzymać ...

              Goczis - mam nadzieję, że już lepiej ze zdrówkiem.

              Dziewczyny superaśnie Was te Wasze dziewczątka budzą smile mój starszy syn wyleguje
              się do 9-10 rano i to jego trzeba potrząsać rano smile

              Kkaga2 - a może spróbuj z suszarką do włosów jak ma kolkę i jest niespokojny
              (tzn. grzej mu brzuszek tym słabszym strumieniem suszarki i masuj delikatnie -
              ciepło działa rozluźniająco na dziecko a szum uspokaja bo przypomina odgłosy z
              brzuszka). poza tym jeżeli ciągle jest przy cycu to może "się przekarmia" a to
              podobno powoduje albo też nasila kolki ... no i wydaje mi się, że najpierw na tą
              kolkę trzeba jakoś zaradzić .... albo inna sprawa - może się nie najada i
              dlatego chce często? powiem Ci jak my uspokajamy naszego (też uwielbia na rękach
              i przy cycu). jak się pręży i szarpie przy cycu to nie daję bo to bez sensu
              (nałyka się tylko pow. i błędne koło) - przerzucamy go przez ramię i klepiemy po
              pupce, suszarka, kładziemy go brzuszkiem do naszych brzucholi i delikatnie
              kołyszemy albo na wyciągniętych rękach (opartych na kolanach) główka leży na
              dłoniach i kołyszemy rytmicznie góra -dół (albo przód tył jak kto woli). zwykle
              to pomaga ...no i szszszsz (jak radzi słynna TH) albo ciii do uszka - też
              działa. ja tyle, może Dziewczyny doradzą Ci coś więcej ...

              pzdr.
              • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 14:57
                a właśnie - ja na noc (w sumie na dzień często też) używam takich sportowych
                bawełnianych topów (jak utrzymują biust przy aerobiku to i karmiące cyce
                utrzymają wink)

                ups! dobrze, że przypomniałyście mi z tym kremem ....

                acha i pliss trzymajcie kciuki - losy paszportu Daniela właśnie się ważą ...
                Kamila - zrobienie zdjęcia paszportowego takiemu bajtlowi to faktycznie wyczyn
                nie lada - uff!

                acha ile kropelek wit. D dajecie swoim Maluchom?

                pzdr.
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:29
                  Yalu - trzymam kciuki za paszport Danielka.

                  A kropelek podaję -2
                  Własnie kupiłam sobie podobny stanik do mothercare, na allegro. Nie wybiore sie
                  prędko do sklepu a w nocy niewygodnie, czas sie liczy smile Mam nadzieję , że
                  będzie dobry, dzięki za poradę smile

                  Znikam, bo Patryk ma dzisiaj zły dzień i płacze co chwilkę.
                • kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:34
                  yalu ja daje jedna kropelke dziennie
              • kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:31
                yalu,bardzo Ci dziekuje.z suszarka dzialamy juz od tyg.i nawet pomaga,przejadac
                to sie przejada nzpewno,ale co ja mam zrobic jak widze ze jak sie przytuli do
                cyca to mu lepiej,,,wiem ..wiem..bledne kolo....ale sprobuje z szszsz i cii bo
                tego nie znalam..noi podaje jeszcze "sab simplex"
                • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:51
                  dzięki Dziewczyny za info o kropelkach. ja to nie byłam pewna czy nie daję za
                  dużo lekarz z Polski zalecił mi przez telefon 2 kropelki (bo Daniel duży się
                  urodził)...czyli wszystko ok.

                  Kkaga2 - nie ma za co - mam nadzieję, że jakoś pomogłam. o tym przekarmianiu
                  wspomiałam Ci bo to było pierwsze co usłyszałam jak na początku miałam podobne
                  problemy z Danielem ... a okazało się, że on się nie najadał bo ssał króciutko i
                  zasypiał a za moment ryk i od nowa - u mnie pomogło odciąganie pierwszych porcji
                  tego "chudego" rzadkiego mleka zaraz przed karmieniem tak, że od razu dostawał
                  tą bardziej kaloryczną porcję i pomimo krótkiego ssania ładnie się najadał i już
                  nie "woła" tak często. teraz już nie odciągam wcześniej tych pierwszych porcji
                  mleka bo Daniel "załapał" o co chodzi i średnio co drugie karmienie ssie dłużej
                  ok. 20 min. a pozostałe ssie króciutko 5 góra 10 min. (zakładam, że wtedy chce
                  się tylko napić)... no i ładnie się wszystko wyregulowało smile
                  Ty a może Twoje Maleństwo taki przytulaczek tylko smile)) i zrobił sobie z cycusia
                  smoczka smile)))

                  pzdr.
                  • kkaga2 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:56
                    yalo-noi do tego wlasnie zmierzamwink hi hi jakos trzeba to sobie tlumaczycsmile
        • jelonek72 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 16:10
          Ja tez niecierpię spania w staniku, pierwsze noce spałam ( jeśli przy moim synku w ogóle można mówić o spaniu sad ) ale teraz już nie, po prostu owijam się pieluchą tetrową, no i staram się nie naiskac piersi leżąc / leżę na wznak , albo na lekkim boku żeby nie uciskac piesi/ - takie ułożenie nieco zmniejsza siłę wyciekania mleczka i najwyżej oprócz tetry zamaczam koszulę
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 15:54
        Cześć Dziewczyny.

        Dzisiaj Beniaminek zaliczył pierwszy kontakt ze sniegiem. Niemiło sie zdziwiłam
        jak wyszlismy na dworsad
        Ja mojego szkrabka jeszcze nie ubieram w zimowy kombinezon, zostawiam to sobie
        na mrozy. Póki co ma kaftanik i spiochy, na to polarkowy dresik, wkladam go do
        polarkowego spiworka i na dokładke w rozeksmile Tak okutany wychodzi na dwor.
        Wyglada jak mumiasmileChyba niebardzo mu sie to podoba, bo dosyc mocno protestuje
        przy ubieraniu.

        Aniu (Aniarad)szczerze to nie wiem czy takie maskoty z termoforkiem mozna u nas
        dostac. Ja poczatkowo jak to wyciagnełam z paczki, to sie zastanawialam na
        diabła mi to? ale teraz sie ciesze.Napełaniam wrzaca woda, wrzucam małemu pod
        kocyk i wydaje mi sie ze jakos spokojniej przy tym śpi. Nie przytulam go do
        mychy,bo jeszcze za duza i mogłaby go zgniesc.

        Beata witaj ponownie. MAm nadzieje,ze moje rozpaczliwe posty nie popsuły Ci
        zbytnio humorusmile Ale pomału wychodzimy na prosta wiec powinno byc coraz
        bardziej optymistycznie.

        Wpierniczam to soje i coraz bardziej sie martwie kupamisad Niestety do tej pory
        były sliczne zołciutkie i ziarniste. Najpierw zmieniły kolor na zielonkawy,
        potem pojawil sie sluz,a teraz sa jakies takie wodnite. W dodatku małemu sie
        zrobuła straszliwa ciemieniucha, całe pałty mu z głowki zchodza. M wroci z
        delegacji i pewnie mnie sklenie,co muz dzieckiem zrobiłam..sad

        U Was tez tak pochmurnie. U mnie dramat o 15 zrobiło sie tak ciemno jak
        wieczoremsad
        Do bani z taka pogoda. Nie lubie zimy.

        Pozdrawiam
        • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 16:33
          przeklęty dzień, dzisiaj rano szykowalam się powoli na spacer i wezystko
          oczywiście robiłam naraz, bo małą trudno zostawić samą bo się drze, no ale
          zostawiłam ją na moment na kanapie na poduszce i się sturlała na podłogę, nie
          muszę pisać co przeżyłam to wszystko wciąż powoduje że co chwila chce mi się
          ryczeć, mała zaczęłas płakać tak jakoś dziwnie, jeszcze tak nigdy nie płakała,
          popędziłam z nią natychmiast do lekarza, Bogu dzięki nic sobie nie zrobiła, ale
          mam ją obserwować. Jak narazie norma; ręce i cyc.
          Dziewczyny zdałam sobie sprawę ja niewiele potrzeba...nawet nie chcę o tym
          myśleć, wciąż nie mogę wymazać z głowy obrazu jak ona leży na podłodze.
          Jak zostawiacie swoje dzidzie same choć na moment to upewnijcie się dwa razy
          czy nic im nie grozi.
          pozdrawiam.
          • luna21 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 18:15
            Wenus wspólczuje stresu, cale szczęście, że z malutką ok, ale rzeczywiście
            obserwuj córcię uważnie. Mi też zdarza się czasami odejść na dwa kroki od
            przewijaka, na którym fika Bartek... aż strach pomyśleć.
            Dziewczyny, mam ogromny problem z wygojeniem pupy mojego synka. Pojawily się
            bardzo czerwone krostki, teraz skóra na pośladkach jest zaczerwieniona.
            Próbowalam bepanthen, alantan, a z domowych sposobów zasypywania pupy mąką
            ziemniaczaną. Bez większych rezultatów. Odstawiliśmy pampersy, używamy wylącznie
            tetry - koszmar ciąglego prania i prasowania trwa... Możecie coś doradzić???
            • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 18:33
              luna ja tez mam ten problem, moja córa właściwie cały czas ma coś na dupci,
              próbowałam też wszystkiego tylko jeszcze z pampersów nie zrezygnowałam, chyba
              zresztą jestem na to za leniwa, ale ostatnio odkryłam cudo krem który wyleczył
              dupcie mojej dzidzi w dwa dni a jest to Pentacrem, naprawde dziala, spróbuj
              jeszcze maść termentiol z apteki też pomaga i pamiętaj aby stosować na zmianę
              bo skóra się przyzwyczaja i przestaje reagować. Powodzenia.
              • jelonek72 Re: Październik 2005 - wenus 18.11.05, 11:18
                bardzo ci wspólczuję,domyślam sie ile strachu sie najadłas - mnie też zdarza sie zostawiać małego na tapczanie bez zabezpieczenia uważajac .że jeszcze jest za mały i sam się nie przekreci , ale wiem że kidyś może mnie zaskoczyć, bo przecież w końcu zacznie się więcej ruszać ....muszę na to uważać i nie zostawiać go bez asekuracji
    • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.11.05, 23:07
      Luna jeśli chodzi o odparzoną pupcię, to może zmień firmę pieluch (Franek ma uczulenie na Pampersa).
      Do wygojenia polecam "Tormentiol", oprócz tego rezygnację z chusteczek do pupy (przegotowana
      woda do mycia) i wietrzenie : ).
      Wenus, wyobrażam sobie co przeżyłaś. Napewno wszystko bedzie dobrze. Ja za to dziś się na chwilę
      odwróciłam i podeszłam do okna, a w tej właśnie krótkiej chwili moja córeczka postanowiła pochuśtać
      Franka i przewróciła fotelik w którym siedział...
      No dobra, idę spać. Mam nadzieję, że trochę pośpi ten mój synek, bo dziś od 10 do 22 spał może w
      sumie z godzinkę. Mam nadzieję, że to przez tą pogodę.
      Życzę wszystkim spokojnej i przespanej nocki,
      Agata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka