duszka6
20.10.05, 17:37
Dziewczyny postanowilam do Was napisac,bo mam tez termin na maj.Mieszkam
obecnie w USA, ale rodzic bede w Polsce. Nie rozumiem po co w Polsce robia
tyle badan, zwlaszcza usg.Jak czytam niektore posty to okazuje sie,ze
dziewczyny maja usg nawet co 2 tyg. Tutaj usg robi sie 3 razy w trakcie calej
ciazy, jedno na poczatku ciazy, ale nie wczesniej jak 7-10tydz., drugie w
polowie, i trzecie na koniec. Czytam czesto, ze na pierwszym usg czesto juz 4-
5 tydz, widzialyscie pecherzyk, a juz na nastepnym za 2-3tyg nie. A moze to
przez te ciagle ingerowanie lekarzy? Kazde badanie ginekologiczne wiaze sie z
naruszeniem szyjki macici, czesto potem sa plamienia. Nie mam zalu do Was,
tylko do tych lekarzy,ktorzy tak naprawde dorwali sie do sprzetu i na sile go
wykorzystuja. A pacjenci, coz, czesto kierujemy sie wlasnie tym przy wyborze
lekarza jaki sprzet posiada i czy ma dobre usg. Pomyslcie o tym.
pozdrawiam