sylwia_zi
24.10.05, 15:19
Cześć,
własnie przeczytałam, że jesteś wege, ja też, od 13 lat, z tym, że jem ryby,
nabiał i jajka. Ale jak przeczytałam co jadasz na obiad to Ci po prostu
zazdroszczę...
Ryb i tak nie jadam bo podejrzane. Jak odstawiłam nabiał to obstawiłam się
soją - jeszcze gorzej. Martyna od urodzenia jest zagazowana, teraz jesteśmy
pod opieką poradni gastroenterologicznej, i zalecenia mam następujące - nic
smażonego, nic surowego (ani warzywa, ani owoce), zero soków, zero herbatek
koperkowych i na laktację. tylko gotowane, ale mogę nabiał i chleb.
Mam prośbę - czy masz jakieś rady lub znasz poradnik dla wegetariańskich mam
karmiących? Z czego pędzisz te kotlety? Ja i tak chyba nie mogę bo to trzeba
usmażyć...
Póki co nabawilam sie zajadów, staram się pamietać o Maternie. Do anemii i w
ciązy, na szczęście, było mi daleko. Ale boję się że się wykończę takim
nudnym żarciem i zupami na okrągło.
Jak uzupełniasz dietę?
Sorry że Cię męczę ale wcale nie znam wegetarianek...
Pozdrawiam,
Sylwia