Dziewczyny, mam problem z moim Maksiem. W dzień wszystko super, grzeczny
spokojny, uśmiecha się, nie ma kłopotów z zasypianiem z jedzeniem - je
ładnie, porządnie odbekuje, mało co już ulewa, a w nocy... istny horror -
wqrzony, pręzy się, macha wszystkim co może służyć do machania, kręci głową -
jak odstawię do łózeczka - histeria, jak podniosę do bekania - histeria -
wiercenie się, kręcenie głową dookoła i w rezultacie... mega ulanie a raczej
zalanie bo wszystko na około mokre i klejące

Dieta? No cóż... przed wczoraj i wczoraj jadłam to samo, piłam to samo.
Wczoraj w nocy było spokój i dłuuuugi sen - ok 7 godzin!! a dziś.. istny
horror, pobudki i problemy z zasypianiem, no i te nerwy przy jedzeniu...
chyba robił kupkę - ale czy to aż tak musi sie objawiać??