Dodaj do ulubionych

Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem?

02.11.05, 11:56
No właśnie. Bo moje dni są jak narazie nadal męczące. Może robię coś źle bo
moje dziecko cały dzień marudzi.
Zacznę od ogólnego planu który sama sobie ustaliła -
około 6 rano zaczyna się skręcać przez bączki no i jednocześnie jest to pora
karmienia, dostaje więc jeść i podaję jej też gripe water. Dwie następne
godziny nadal się skręca i rozbudza.

Koło 8 bywa różnie, czasami jej już przechodzi i zdrzemnie się do 10 (i tu
nastepna dawka gripe water -daje co 4 godziny), najczęściej jednak zaczyna już
płakać i muszę cudować żeby się uspokoiła a uspokaja sięprzy piersi więc tak
leżę z niąi cyckiem w jej buzi.

Koło 10 mówię dość bo nie mam już ochoty na to memłanie a jak tylko wyciągnę
cycka to się znowu skręca, czerwieni i płacze. Dzieckiem zajmuje się wtedy
tatuś a ja szybko poranna toaleta, pakuję torbę i koło 11 jesteśmy już na
spacerze. Wtedy wkońcu usypia. I tak się szwędam po dworzu koło 3 godzin, tyle
ile zwykle sobie spała zanim te bąki nie dały o sobie znać.
Wracamy do domu - ja już zmarznięta na kość bo ciepło to już nie jest.
Odrazu się budzi z płaczem - nic dziwnego bo głodna. Przebieram ją i jemy - ja
jedna ręką jak się da.

Przysypia sobie przy piersi, odbijam jej, odkładam czy do łóżeczka czy do
leżaczka albo i nawet trzymam na rękach 5 minut i już marudzi...
I tak do 16 staram się jakoś ją uśpić a śpiąca jest bo ziewa co chwila. Co
oczy zmruży to 5 minut i znowu powtórka z rozrywki...

Koło 16 jest już tak zmęczona że nie marudzi a krzyczy czasem nawet piszcząc,
do tego dochodzą znowu bączki. Dostaje pierś by zaspokoić głód a jednocześnie
by zamknąć na chwilę buzie. No ale jak już się naje to znęca się nad brodawką.

I tak ja ledwo żywa i ona padnięta dochodzimy do godziny 19 kiedy to
następuje kąpiel. W wanience pluska się spokojnie, wymachuje rączkami i
nóżkami zachlapując podłogę a ma czym chlapać bo wlewamy pełnąwanienkę żeby
brzuszek był cały zanurzony w ciepłej wodzie dla rozluźnienia jelitek.

Po wyjęciu z wanienki a czasem już przy ostatniej czynności którą jest mycie
główki zaczyna się płacz. Czasem udaje się przemycić smoczka pocieszyciela a
jak nie to toaleta po kąpieli odbywa się na szybko. Spokój dopiero przy
piersi. Dodam że karmie ją na godzinę-pół przed kąpielą ale to nie skutkuje uncertain

Karmię ją w moim łóżku na leżąco, przysypia -no bo w końcu to pora na sen.
Odbijam jej i kładę do łóżeczka. Chwilę leży spokojnie po czym znowu zaczyna
się wić i stęka i stęka jakby się wyrobić nie mogła a przecież kupy nadal
płynne są uncertain
Jak uda jej się pożadnie wypierdzieć że się tak brzydko wyrażę to zaśnie ale
zdarzyło się to ze 3 razy sad Jak nie to wierci się,potem marudzi,płacze i
wtedy biorę ją do łóżka, daje cyca i tak usypia. No i musze z nia lezec bo spi
bardzo czujnie i jak wyjde nie mija pol godziny i slysze placz. (wybaczcie za
brak ogonkow ale zabraklo mi drugiej reki - mala juz sie przysysa,brak
spaceru=brak dziennej drzemki)

No wiec jak widac czasu dla siebie mam prawie wogole uncertain W nocy budzi sie kolo
polnocy (gdy zasnie o 21) potem o 2 i 5. No i o 6 patrz tekst od poczatku.

Nie wiem co mam robic, jestem zmeczona i zaczyna mi brakowac cierpliwosci. Co
robie zle? Czemu moje dziecko nigdy nie jest szczesliwe, nie polezy
chwili,chocby 10 minut bez marudzenia,skrecania itd... Niechby nawet byla na
raczkach ale spokojna.

Pomozcie
Obserwuj wątek
    • kika_kika Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 12:17
      hejka
      u nas bywa podobnie, Maksio tez straszna maruda.
      Bączki i skręcanie próbuję eliminowac swoją dieta - niesttey maksio nie dał się
      wsadzić na butle i szztuczne - jak próbowaliśmy - to było go słychac na drugim
      końcu miasta - tak się darł - nawet smoka nie chciał - myśląc że stamtąd też
      bedzie lecieć to niedobre mleko wink
      NA forum które podpowiedziała Aniapatryk - znalazłam info, że nie wolno jeść
      wędlin - a ja... z myślą że te sa najbezpieczniejesze - wsuwałam wędzonki uncertain -
      a one mają mnóstwo chemii - konserwanty itp sad
      No i wpadłam napomysł że sama będę robić wędlinki - pieczony schab, piers
      indyka, pasztet drobiowy czy pieczen rzymska (wszystko z minimalną ilością
      przypraw)... może będzie lepiej, bo po tych wędzonkach to maksio miał kolki i
      był niespokojny.
      No i wogóle zamierzam troche w swojej diecie zmienić... może to coś da smile
    • mala67 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 12:49
      ranek-kolo 9-9:30 pobudka -cyc, (jak zdaze przed pobudka to moje jedzonko
      toaleta itd a jak zaspie to kaplica),
      przewijanko, marudzonko, tak do po 11
      potem jakos 11:30 -cyc, przebieranko, moje na szybko tez i spacerek ok12:00-
      14:00
      potem czasem jeszcxze pospi w gondoli godzinke potem cyc
      potem albo jakies gazy i placze albo spokojna aktywnosc ale oczywiscie z
      mamusia-sluchamy muzyki albo czytamysmilesmile
      potem placz bo zmeczona niunia ale jak goscie albo cos to nie da rady wiec
      placz narasta i chwilowe drzemki na rekach
      tak do ok 17:30 potem czasem dluuugie spanko ale ostatnio krotkie (zapomnialam
      dodac ze wczesniej cyc),
      kapiel zwykle ok 20stej po pobudce i karmieniu i odczekaniu
      i po kapieli jaazda-marudzenie placze i tak do ok 23:00 kiedy to dziecko w
      koncu idzie spac(czesto z pomaca suszarki) i w nocy co jakies 3-4 godz cyc
      przweijanie i spowrotem spanie
      i wroc do pobudki
      i jak to oceniacie??bo ja nie jestem zbyt zadowolona -za duzo zcasu to ja nie
      mam jak nie amm nikogo w poblizusadsad a teraz pisze
      bo prababcie na specr poslalam hehe w koncu posprzatam pa
      ewa
    • ninjo Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 12:49
      mam dokladnie to samo...
      jedyna roznica to to, ze karmie butelka. Moze sprobuj Infacolu. Natalka po nim
      sie czuje lepiej, a najwiekszy nasz problem. To zasypianie. Wiekszosc dnia
      uplywa na bezskutecznym usypianiu malejm a ona marudzi i czasami az sie drze...
    • roska11 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 12:58
      Nasze dni wygladaja podobnie.Zero czasu dla siebie,a nie mam pommocy od nikogo
      (bo maz pracuje a jatu sama mieszkam)i jedyny czas relaksu dla mnie to
      spacer.Po 16.00 powrot ze spacerku,cyc,czuwanie ale krotkie,marudzenie,plakanie
      i znow cyc bo tylko przy nim jest dobrze.O 19.00 kapiel,masaz,zabawianie i
      19.30 znow cyc (moje brodawki juz tego nie wytrzymuja).I od tej 19.30 potrafi
      wisiec na cycu do 24.00.Oczywiscie z przerwami na krotkie drzemki.A zeby moja
      mala uspac tak na dobre to jest nie lada wyczyn.Co ja odkladam do lozeczka to
      sie wybudza i placze i tak wkolko.Nie wiem juz jak mam ja usypiac.Przez to ja
      mam jakies problemy ostatnio ze snem i nie moge zasnac takim prawdziwym
      glebokim snem.A na co pomaga ten Infacol????
    • iva30 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 13:16
      U mnie bardzo podobnie, tylko te bączki rzadziej. Używamy Infacolu. Też nie mam
      nic czasu dla siebie i mnóstwo dobrych rad innych mamuś, które pozjadały
      wszystkie rozumy. Każda radzi co innego, a ja widzę, że Ania powoli sama się
      ustawia jak trzeba, na początku było gorzej. Pozdrawiam
    • patoga Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 15:16
      Jej a ja myślałam że to tylko moja Alicja tak daje popalić. Nawet się
      zastanawiałam czy aby wszystko dobrze z nią no ale teraz jak się okazało że to
      nie ona jedna to czuję się lepiej smile. Właśnie wróciłyśmy ze spaceru i dosypia
      jeszcze w wózku. Czekam na alarm mleczny i szykujemy się do lekarza to pewnie w
      drodze znowu troche pośpi.
      Wędlina nie dobra? o kurcze a ja jem właśnie najczęściej z wędliną bułeczki.
      Odstawie i zobaczymy, choć wątpię żeby coś zmieniło, to się musi poprostu skończyć.

      Mam na półce Espumisan i tak sobie stoi bo nie działa, jeśli któraś z Was mogła
      by podać skład tego Infacolu , bo jeśli mają ten sam składnik główny to nie ma
      sensu mi kupować bo też pewnie nie zadziała sad

      A tymczasem ide wypić choć herbatki zanim się obudzi.
    • mloda25 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 15:40
      No u mnie tez nie jest super, ale moze lepiej pod tym wzgledem ze moja corcia
      przesypia cale noce.
      Zasypia miedzy 21 a 22. Budzi sie okolo 7 rano tylko na cycusia i idzie dalej
      spac do 9 lub 10, w zaleznosci o ktorej zasnela wieczorem, zauwazylam ze musi
      przespac 12 godzin, wtedy jest zadowolona.
      Jak wstanie to ja myje i przebieram, wtedy tez prowadzimy powazna rozmowe, caly
      czas do niej mowie, a guuuu, aaaaa itp, ona jest wtedy bardzo szczesliwa, no a
      potem cycus.Pozniej ide na krotki spacer(nie zawsze),albo siedzimy w domku i
      pokazuje jej cale mieszkanie i mowie do niej caly czas,jest spokojna i z
      zainteresowaniem slucha i sie przyglada, ale nie zawsze jest tak samo, czasami
      marudzi, tak jak dzisiaj np.
      Zasypia gdzies okolo 11.30, spi okolo godziny.
      cycus 12.30
      Zasypia znowu o 14.00 spi godzine
      cycus 15.00
      zasypia o 16.00 spi godzine
      cycus 17.00 albo 18.00
      18.30 kapiel
      cycus po kapieli
      19.00 spi godzine
      Wieczorem marudzi juz, moze nie placze bardzo, ale marudzi ze zmeczenia.No i
      wieczorami czesciej domaga sie cycusia, co godzine nawet i tak do 22ej
      przewaznie, jak juz widze ze jest zmeczona i ziewa to klade ja do lozeczka i
      zasypia sama, gasze swiatlo i spi do rana, ale nie zawsze tak jest, czasami
      musze ja potrzymac zanim zasnie.
      W sumie to mam duzo dla siebie czasu, chcialabym tylko troche zmienic rytm
      spania, wolalabym zeby zasypiala o 19ej i wstawala o 7 rano, ale moze pozniej
      sama sie przestawi, wczesniej zasypiala o polnocy i budzila sie o 12ej w
      dzien.No i w dzien wolalabym zeby miala jedna dluga drzemke i dwie krotkie, ale
      nie narzekam, mam dosyc czasu dla siebie jak narazie.A i jeszcze ja zauwazylam
      jak moja corka marudzila i plakala wieczorami, a nic jej nie bylo , ja ja
      nosilam, lulalam, co tylko mozliwe, a ona jeszcze bardziej plakala, wiec ja w
      koncu polozylam do lozeczka i w ciagu 5 min zasypiala, wiec stwierdzilam ze ona
      miala dosyc tego lulania i noszenia i teraz jak tak placze mocno i marudzi
      wieczorem to ja po prostu klade do lozeczka i zasypia, ale nie jest to regula.
      P.S. Daje jej infacol przed kazdym karmieniem.Spi tylko na brzuszku.
    • juska77 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 16:10
      U mnie jest bardzo podobnie. Ostatnie dni to malutka w dzień nie spała nic (nie
      licząc 2 godzinnych spacerków). Jak zaczęła wrzeszczeć o 7 rano tak o 23
      kończyła koncert i szła spać. Najgorsze jest to że nie może się spokojnie
      najeść. Po 10 minutach ssania piersi zaczyna się wić, odrywa się z wrzaskiem,
      tylko bączki i kupy wtedy idą, potem przewijanie, ulanie i znowu do cyca. Po
      całym takim dniu jestem wykończona nie tylko fizycznie ale głównie psychicznie.
      Najgorsze są wieczory bo wtedy Marysia jest już bardzo zmęczona i strasznie
      marudzi. Pocieszające jest tylko to że wszystkie mamy podobnie no i że nasze
      dzieci pewnie z tego wyrosną. Oby jak najszybciej.
      Pozdrawiam wszystkie zmęczone Mamuśki i marudne dzieciaczki
      /Juska
      • maggie2229 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 16:26
        no to moja to slodzinka, tez niby non-stop z cycem, ale sa i pory gdy spi po
        05,-1,5h nie liczac spaceru-wtedy bite 3h spania
        jak babcia lub maz idzie na spacer udaje mi sie wyskoczyc na 1-1,5h na razie
        oczywiscie po zakupy dla niej - hi, hi - a fryzjer czeka, czeka a odrosty coraz
        większesad
        noc róznie, sa czasem 3 karmienia, czasem 2 - czyli 2.00 i 5.00 rano
        oczywiscie kazde karmienie kolo 0,5h,potem odbicie i 0,5 h usypianie - czekamy
        az na tyle usnie, aby nie poczuc przelozenia do lozeczka

        dziewczyny, z gazikami i wzdetym brzuszkiem mialam problem w szpitalu, wtedy
        pomogla jedynie rureczka w pupcie ale robila to polozna i zaznaczyla, ze to juz
        ostatecznosc
        wiecie co, zmienilam wode mineralna i pomoglo-pilam w szpitalu ustroniankę
        niegazowaną i wiecie co jak sie doczytalam z tyłu na etykiecie - jak wół
        było "poddawana procesowi napowietrzania" - i to był powód główny
        teraz jak piję Zywiec zaakceptowany przez IMiD oraz HIPPa koperkowego i
        ułatwiającego trawienie - nie mam tego problemu, zero kolek, wzdęć, a bączki
        malutkie takie i szybciutkie...widać, ze mała sie nie męczy

        Kika ma rację, wg mnie dieta,dieta,dieta jest podstawą...widocznie aby nasze
        pociechy kwitły my musimy marnieć (ja nawet nie mogę posiłkowac się nabiałem bo
        mała ma skazę...)
        aha, wierzę, ze ten stan sie unormuje, układ pokarmowy się wykształci i pewnie
        dolegliwości same przejdą,a teraz musimy się pomęczyć
        • tosia.ru Re: Infacol - sklad 02.11.05, 17:20
          Juz mowie:1 ml leku zawiera substancje czynna: simeticom 40 mg oraz sol sodowa
          sacharyny, hydroksypropylometyloceluloze, hydroksybenzoesan metylu,
          hydroksybenzoesan propylu, esencje pomaranczowa,wode oczyszczona.
          Sklad Sab Simplex jest bardzo podobny (sorry nie chce mi sie tlumaczyc), ale
          nam o wiele bardziej pomaga infacol.
          Co do wody - ja kupuje specjalna wode dla dzieci w 5l butlach, zaaprobowana
          przez Rosyjski Instytut Matki i Dziecka, ona jest oczyszczana i co
          najwazniejsze nie mineralizowana! Powiedzcie w Polsce nie sprzedaja wody
          przeznaczonej specjalnie dla dzieci?
          Pozdrawiam
          • mizia30 espumisan i jego skutecznosc 02.11.05, 17:27

            • mizia30 Re: espumisan i jego skutecznosc- 02.11.05, 17:29
              za szybko kliklam smilea wiec ja podaje malej 15!!!!kropel espumissanu i
              powiem ,ze dzila .daje tyle ,bo ma ten sam sklad co sab simlex a tego specyfiku
              wlasnie tyle sie podaje ,dodatkowo powiem ,ze ten lek jest w calosci wydalany z
              organizmu ,wiec nie ma stresu ,podaje go 405 razy dziennie ,no i sie
              poprawilo ,a mala byla zagazowana na maksa ,stosowalismy tez rureczke smile
              • patoga Re: espumisan i jego skutecznosc- do mizia30 02.11.05, 20:34
                4 razy dziennie po 15 kropel? czy 15 kropel podzielone na 4 dawki? wolę się
                upewnić zanim przetestuję. No i wkońcu się zaopatrzę w tą cudowną rurkę bo widzę
                że jest skuteczna.
    • kaliaa Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 17:33
      Patoga umarlam jak to przeczytałam u mnie jest IDENTYCZNIE!
      podpisuje sie pod kazdym Twoim zdaniem, tez zaczynamy dzien od 5- 6 stekaniem
      i niemoznaoscia zrobienia kupy, tez najpozniej o 11 juz spacerujemu i sa to
      jednyne momenty w ciagu dnia kiedy mala porzadnie spi i tez spacerujemy
      conajmniej trzy godziny, w ciagu dnia w domu potem drzemki najdluzej po 15
      minut i budzenie sie i stekanie na kolejna kupe. Ja podaje jeszcze poza gripe
      water kropelki esputicon. W kazdym razie za kazdym razem jak Ci bedzie ciezko
      pomysl ze ja sie zmagam z dokladnie tym samym...
    • sylwia_zi Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 17:49
      Wiecie co... ja też tak miałam. Też taki koszmar był, na szczęśćie ponad
      miesiąc temu się skończył.
      Obejrzałam film, o którym nie raz juz pisałam, amerykańskiego pediatry dr
      Karpa. I nie chcę się madrzyć jak jakaś mamuśka ani udzielać rad - ale nam te
      wszystkie rady pomogły. Nie wyeliminowało to oczywiście bólu brzucha,
      skręcania, bąków, które są codziennie. Ale mała juz się nie nakręca, nie wyje i
      nie histeryzuje, raczej użala się nad sobą, ale to nie wymaga noszenia na
      rękach. Ja używam rurki, niestety codziennie. Ale to daje taką radośc mojemu
      dziecku, taką ulge, której nie mozna opisać. I dzieki temu ona śpi.
      No i moja dieta, dziewczyny mają rację. Jesteśmy pod opieką gastroenterologa,
      codziennie piszę co zjem. Poza tym czasami uzywam Esputiconu. Infacol kazał
      odstawić, bo cukier zawarty w nim może mojemu akurat mojemu dziecku szkodzić.
      Podobnie Debridat. Jem tylko i wyłącznie gotowane, nie jem nic surowegosad Nawet
      soku jabłkowego nie mogę. Nabiał mogę, mięsa i tak nie jem. Pierwsze efekty
      będa ledwo widoczne po dwóch tyg, jeszcze nie minęły.
      I nasz dzień wygląda chyba nieźle.
      Od około 6 rano jest ból brzuszka, płacz, więc przez sen masuję, wstajemy o 10
      rano. Ponieważ karmię koło 8, jak wstanę i przewinę dziecko od razu wkładaqm ją
      do łóżeczka i nakręcam pozytywkę (karuzelkę) - potrafi jej słuchać nawet
      godzinę, ja się myję, maluję i szykuję do wyjścia. Potem karmię, robie inne
      rzeczy w domu, ona znów słucha pozytywki. Potem wychodzę z domu i albo
      samochodem jeździmy załatwiać sprawy albo spacer do pracy. Wychowuję ją sama i
      pracuję więc nie mam czasu na sentymenty. W samochodzie Mała zawsze śpi. NA
      spacerach też. Do domu zjeżdżam róznie. Koło 17-18. Czasem jeszcze z godzinke
      pośpi. Potem ją zabawiam do czasu kąpieli czyli do 21. Mało noszę na rękach,
      prędzej buja się w huśtawce na baterie, słucha pozytywki tym razem z hustawki
      (mamy Fisher Prica - rewelacja!!!). Po kapieli wiążę jej rączki i jak zaśnie to
      siup do hustawki. Wtedy sprzątam, prasuję, pracuję i po 1 idę spać. Mała koło 4
      budzi się na cyca. I potem od 6 sen przerywany bo bąki... więc masaż i tak do
      10 rano. Nie narzekam juz teraz.
      Pozdrawiam.
      • mijaczek Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 20:30
        Patoga, zaczne od tego, ze moja Emcia tez 25.9 sie urodzila :o)
        U nas dzien zaczyna sie o 7 rano stekaniem i jeczeniem [zawsze sie tak wybudza],
        ktore ja w polsnie probuje spacyfikowac smoczkiem, ale oczyfiscie nie pomaga...
        No wiec karmienie... Emma najada sie w 10 min i potem odbijanie, no i przez
        jakies 10 - 15 minut jest zainteresowana swiatem dookola [ja sie ludze, ze
        zasnie z powrotem]... rozglada sie, slodko gaworzy... po tym czasie zaczyna sie
        narzekanie i plakanie... no bo kto by chcial lezec, jak o wiele fajniej jest w
        pozycji pionowej... no wiec wstajemy, przewijamy sie, idziemy do lazienki, bo
        tam sa dwa olbrzymie lustra, w ktorych wszystko fajnie widac i Emka znowu przez
        10 minut jest zajeta...
        Schodzimy na dol okolo 9 i zaliczamy "sciezke zdrowia", czyli "Zobaczymy Co Cie
        Zainteresuje" - mata edukacyjna, hustawka [tez Fisher Price, ale nie dziala na
        Emke w 100%], chodzenie po mieszkaniu i ogladanie wszystkiego po kolei
        [najlepsza jest spizarka, w ktorej wszystko ma inny kolor i ksztalt i to sie
        Emce podoba], fotel bujany, przewijak... karmienie okolo 10, odbicie,
        przewiniecie...
        W miedzyczasie podajemy troche herbatki i modle sie, zeby usnela... dzisiaj mi
        sie udalo ja uspic o 11.00, wczoraj o 13.30... no wiec popoludniowa drzemka...
        ja w tym czasie sie kapie, jem sniadanie, ubieram sie, probuje cos sprzatnac,z
        robic pranie... no wiadomo - obowiazki domowe... potem sprawdzam poczte na
        necie, rozmawiam z rodzinka, znajomymi, czytam forum...
        Emka sie budzi okolo 16.00...karmienie, przewiniecie... czasami idziemy na
        spacer [nie wychodze codziennie, bo albo nie mam sily, albo czasu brak...]
        Po popoludniowym karmieniu Emka najczesciej zasypia pieknie, wiec ja czesto
        zasypiam razem z nia...
        Okolo 18.00 wraca Eryczysko [czytaj - Tata] i "przekazuje" mala jemu [to
        przekazanie mi srednio wychodzi, bo i tak nadal sie nia zajmuje...]... jemy
        kolacje, pogapimy sie w TV i staramy sie nie pozwolic Emce zasnac [bo chcemy,
        zeby w nocy spala]... o 21.00 kapiel, ktora Emka uwielbia, ale czetso gesto pod
        koniec [ubieranie] zaczyna sie histeria, ktora trwa do okolo 22.30 zanim Emka
        nie zasnie po krzykach i placzach jakby ja kto ze skory obdzieral...
        W zwiazku z tym, ze nic nie moze jej uspokoic co noc mamy inna teorie... albo to
        kolka, albo gazy, albo zmeczenie, albo refluks [czyli zgaga], albo znudzenie...
        no i "leczymy" te nasze zdiagnozowane choroby...ech... o 23.00 ja padam do
        lozka, Emka budzi sie okolo 2 - 2.30, karmienie w lozku, odbicie i z powrotem do
        kolyski [zasypia sama], potem znowu pobudka o 4.30...karmienie, odbicie, czasami
        przewiniecie i spac [oczyfiscie przy zasypianiu stekanie i jeczenie]... no i z
        powrotem budzi sie o 7.00...
        Tak wyglada nasz dzien...
        Powiedzcie mi... czy mozna Espumisan podawac 5,5 tyg. dziecku?
        Mia
        ps... zazdroszcze wam pomocy babc, mam, cioc, etc... moja mama mieszka kilka
        tysiecy km ode mnie... a tesciowa ... hm... ma dwie lewe rece do wszystkiego...
        i zazdroszcze wam tego, ze macie gdzie na spacery chodzic... ja mam trase na
        godzinke maksymalnie i to codziennie ta sama...
        • patoga Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 20:50
          Rówieśniczki co do dnia smile

          Moja kluska nie lubi na rączkach - chyba ze się ją ostro buja a na to nigdy nie
          mam siły smile

          Espumisan zaczęłam podawać jak tylko Alicja skończyła 4 tygodnie. Ale nie
          działał na nią sad

          Co do trasy spacerów to też nie bardzo gdzie mam chodzić, jeden malutki park a
          tak wszędzie ulice pełne samochodów i spalin uncertain
          I tak sobie chodzę to do Tesco to na ławeczkę. Smieję się że pierwsze co powie
          to TESCO hihi smile
          Ale jak pojedziemy do babci... tooo będzie zima i ciekawe ile ja wytrzymam na
          takim spacerku hehe smile
          • mizia30 espumisan cd 02.11.05, 21:01
            15 krpoli to jednorazowa dawka ,4 razy dziennie to 60kropli smile espumisan
            podawalam malej juz w 2tyg za porada pediatry ,tez mowil ,ze nie dziala i
            polecal sab simlex .poczatkowo podawalam po 5 kropel a pozniej po zapoznaniu
            sie z ulotkami obydwu lekow ,wykombinowalam te 15 no i jest lepiej smile nie wiem
            czy to przypadk czy regula ale sprobujcie smilepozdrawiamy misia i oliwka
        • tosia.ru Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 21:13
          no to jest nas juz 3, ktorym urodziły sie dzieci 25.09. moj dzien wyglada
          bardzo podobnie tylko nam kupa zdarza sie i o 2 w nocy. jurek zaleznie od
          humoru albo spi caly dzien albo nie. Nawet nie chce mi sie pisac jak wyglada
          nasz dzien - bo po co sie powtarzac, tu wszystkie posty sa takie same. Co do
          espumisanu, esputiconu infacolu i sab simplexu - to wszystkie te leki
          oczywiscie mozna podawac i to praktycznie od pierwszych dni.
          Ja tez zazdroszcze pomocy babci, moja mama jest tylko 2000 km od nas, ale to i
          tak daleko, a tesciowa... jak wchodzi do nas do pokoju to mi sie "noz w
          kieszeni otwiera"
          pozdrawiam
          • mijaczek Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 02.11.05, 22:50
            Wiesz tosiu, ja uwielbiam moja tesciowa, fajna, sympatyczna kobietka...
            Ale... jest tak "niepocumana", ze szok! W jej domu wiecznie jest burdel [nie
            nieporzadek, nie balagan, ale burdel na kolkach], jest strasznie niezdecydowana
            i w ogole taka powolna... obawiam sie, ze z checi zrobienia dobrze wyszloby
            wszystko na zle...
            Juz wole sie Emka zajmowac sama...
            A wasze [patoga i tosia] dzieci, o ktorej sie urodzily? Emka o 00.13.
            Mia
            • miodzio_k Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 03.11.05, 09:03
              Nasz dzień wygląda mniej więcej tak 9czasem sa odchyły od normy):
              budzimy się między 7 a 8 na śniadanko. Pośniadanku Julia z powrotem zasypia, ok
              9 małe przebudzenie, wtedy przewijanko i Julia znów spi (czasem marudzi ale
              ostatnio przestała). To czas dla mnie na toaletę i moje śniadanie oraz
              przyszykowanie się na spacer (chodzimy codziennie nawet jak trochę pada).
              Budzimy się ok 10, wtedy się bawimy, gadamy ze sobą i się śmiejemy. Jak widzę
              pierwsze oznaki zmęczenia zjadamy II śniadanko, bekanko, hyc w kombinezonik, do
              wózeczka i szybciutko jesteśmy na dworze. Julia zasypia, czasem zdarzy jej się
              przy tym na dworze płakać. Spacerujemy ok. 2,5 h (wczoraj 3,5). Co do tras to
              też już nie mam gdzie chodzić. Strasznie nudno na naszym osiedlu. Ale dobrze...
              ok. 14 jesteśmy w domku, czasem Julia śpi jeszcze 0,5-1 h w wózku w domu. Czas
              na obiadek. Po obiadku siesta i Julia znów śpi. Mogę zrobić obiad! Ok 16 - 17
              julia znow się budzi i nie śpi już do nocnego spania. Wtedy zajmujemy się nią
              razem, bo nawet jak "przekażę" Julię mężowi to i tak też dalej się nią zajmuję.
              Wczoraj puszczaliśmy jej kołysanki Turnała i Umer. Była zadowolona. Ok. 18
              podwieczorek.Między 19-20 kąpanko (ale nie codziennie tylko co drugi dzień). Po
              kąpanku o 20 kolacja po której zasypiamy na noc co ma miejsce ok 21. O 23
              ostatnie karmienie ale przez sen bez względu na to czy Julia doamga się jedzenia
              czy nie. Tak zatankowana (jadła przecież o 18,20,23) do pełna śpi w nocy ok 5
              godzin ok 4 karmienie i czasem bez odbicia zasypia w łózeczku i znów budzimy się
              na śniadanko (czytaj od początku). Czasem od godziny 4 Julia śpi już
              niespokojnie, wierci się, kwili. Nie wiemy dlaczego, bo jak odbije to też tak
              się zachowuje. Trudno wtedy spać. Ale ogólnie jestem zadowolona z Julii, gdyby
              nie marudne wieczory. Czasem strasznie marudzi, ale to w końcu dziecko.
    • doso1 Re: Jak wygląda Wasz dzień z dzieckiem? 03.11.05, 11:29
      U mnie niestety tez tak samo, wiec szczegolowo opisywac nie bede, tym bardziej
      ze pisze jedna reka (na drugiej synus). Tylko u nas dodatkowo sa problemy ze
      spacerami - niestety Nico nie lubi jezdzic w wozku. Jakies dziwne dziecko z
      niego. Czasami udaje mu sie zasnac na jakies pol godz. i potem juz wrzask. Wiec
      teraz juz przezornie nie oddalam sie zbyt od domu, aby nie musiec pozniej z
      dracym sie dzieckiem pedzic spowrotem. No i tez nie mam za bardzo gdzie
      chodzic. Niby mieszkam na wsi, ale na spacer to moge albo asfaltowa ulica, albo
      przedzierac sie przez pola, co przy niesprzyjajacej aurze jest dosc trudne.
      Dlatego coraz czesciej zabieram go na spacery w nosidelku, bo i prosciej
      chodzic po polach niz z wozkiem, i psa moge przy okazji wybiegac, no i synus
      sie nie drze. Tylko boje sie, zeby sie za bardzo nie przyzwyczail do takiego
      noszenia.
      Espumisan podaje od kiedy skonczyl 2 tyg. (urodzil sie 24.09) jednorazowo po
      ok. 10 kropli (za szybko mi leci z tej butelki i czesto nie umiem dokladnie
      policzyc). Nie wiem czy dziala, ale doszlam do wniosku, ze nie zaszkodzi. No i
      zapijam sie herbatkami koperkowymi (jeszcze troche a polubie ich smak smile )
      Aha, no i tez niestety jestem prawie caly czas z nim sama, bo tatus wraca z
      pracy tak ok.18-19, moja mama mieszka jakies 650 km od nas, a pseudotesciowej
      staram sie nie dopuszczac do dziecka, bo nie podobaja mi sie jej teorie dot.
      dziecka i generalnie reaguje na nia alergicznie.
      A co do ka<rmien to mlody zada cyca w ciagu dnia co jakies 1-1,5 godz, co jest
      dosc meczace. Dlatego ambitnie od 3 dni starm sie go na sile przetrzymywac
      przynajmniej przez 2 godz. Nawet jak sie drze, bo wiem ze nie jest tak naprawde
      glodny (przybiera na wadze jak szalony).No i nawet smoczkiem nie moge go
      zatkac, bo pluje nim. A tak przy okazji to macie jakis sposob na smoczek?
      No to cholerne jedzenie. Juz nie wiem co mam jesc, a poza tym i tak nie mam ani
      czasu ani ochoty gotowac. Wiec mojej diety< na pewno nie mozna nazwac jako
      zdrowej. Mlody jest caly wysypany, ale tu w Austrii nikt sie tym nie przejmuje.
      No i tu jest teoria, ze matka moze jesc w sumie wszystko, bo mleko przeciez i
      tak i jest budowane zupelnie od podstaw z prostych zwiazkow i z jedzeniem nie
      ma nic wspolnego. Dodam, ze tak mowia lekarze, a nie np. sasiadki. Wiec ja juz
      cala glupia jestem smile Z jednej strony nic nie jesc, z drugiej wszystko... a
      gdzie ten zloty srodek??? No ale moze przynajmniej przez to schudne smile
      Aha, i po wyjeciu z wanienki tez momentalnie zaczyna sie wrzask, ktory trwa do
      momentu zatkania cycem. Czasami troche suszarka pomaga, ale nie zawsze.
      To tyle, bo moj wyjec zaczyna juz sie wkurzac. I tak mi dal duzo napisac smile
      Pozdrawiam wszystkie przemeczone mamy i zycze duzo spokojnosci smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka