Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.8:)

    • inia25 no i się pożalę 01.01.06, 23:40
      olka zbojkotowała nocnik! woła już po fakcie jak w majtach mokro!!! CO zrobić??
      • eklon Re: no i się pożalę 02.01.06, 08:52
        Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Dziewuszki!!! Oby nasze dzieci nie chorowały,
        mężowie i niemężowie nas kochali i słuchali smile)) A my same żebyśmy były
        wiecznie zachwycone życiem!!!

        Inia na pocieszenie napiszę, że Michał bojkotuje ostatnio wszystko! Oczywiście
        w pierwszej kolejności nocnik i szczoteczkę do zębów.
        Przynajmniej mleko pije już z zachwytem!

        Na szcżęście u nas bezchororbowo i oby tak pozostało!

        My balowaliśmy do 3-ciej w lokalu za płotem i całe szczęście, bo pewnie nigdzie
        byśmy nie dojechali w Sylwestra tak nas zasypało.
        A od wczoraj niestety wszystko płynie! Michał będzie załamany jak wyjdzie dziś
        na dwór, bo śnieg uwielbia a sanki pcha, ciągnie, wywraca... Mamy takie z
        oparciem i popychaczem, po prostu rewelacja!

        Aha praca nadal mnie niestety goni, więc niestety będę nadal niezbyt często
        zaglądać!
        Inia jak ja Ci zazdroszczę tego urlopu...
        • jaworka Re: no i się pożalę 02.01.06, 09:10
          Witam
          ! Ja tez wracam do codzienności, zbieram się do pracy, przynajmniej nie am na
          8smile)) Sylwester był u nas, do 5. Wczoraj od 11-13 sprzątaliśmy, potem na obiad
          do mojej mamy po Alberta, obiadek i do domu.
          Wczoraj już musiałam troche przygotować sie do pracy. I neistety styczen,
          będzie okropny, zakończenie semestru i takie tam.
          Ale mój mąż ma ten tydzień wolny i zostaje prznajmniej z Albertem , a nei
          babcie czy ciocia.

          Iniu co do nocnika, to nie wiele Ci pomogę, bo u nas to kompletna tajemnica.
          Chociaż jak Albert cierpiał po świętach na "męskie sprawy" to posadziliśmy go
          na nocniku i zrobił mega kupesmile))) Cociaż razsmile
          A czytałaś Język dwulatka, tam jest rozdział o nocnikowaniu?? Jak coś to Ci
          prześlę.

          A e suwaczku mam nowe zdjęcia śpiocha!!!
          • male_co_nieco Re: no i się pożalę 02.01.06, 11:47
            witam w nowym rokusmile

            u nas sylwek spokojny, taka nasiadówka u znajomych.

            Sanki są ok. wczoraj w parku było białe szaleństwo z wsuwaniem sniegu, leżeniem
            na plecach i podziwianiem nieba , zabawą na zjeżdżalni - Igor nie chciał z niej
            zejść. Niestety śnieg topniejsad teraz młody z tatą poszli na sanki wykorzystać
            moment póki śnieg jszcze jest.

            Ale dzisiaj pospałam do 10smile)))))

            dobra uciekam skończyć zupkę dla młodego
            • mag-da Re: no i się pożalę 02.01.06, 14:49
              Jaworka masz język dwulatka w wersji elektronicznej? Weż mi prześlij, co? proszę
              M
            • kamiba Re: no i się pożalę 02.01.06, 14:52
              Inia ja to nawet bardzo bym chciała Ci pomóc ale kompletnie nie wiem jak.
              A może Ola się troche podziębiła i dlatego się nie kontroluje?
              U nas Jasiewk tez wola już po fakcie (czasamio wcale nie woła) i czasami zrobi
              do nocnika (ale to więcej kwestia przypadku i mijego wyczucioa) niz samokontroli.

              Jaworka - Misie na łóżkiem, piżamka w misie, kołderka w misie...ale macie misiowo!

              Z sanek nici bo miejscami to woda do kostek i ślisko strasznie i siedzimy w domu.
              a jak siedzę i piszę na forum to Jasiek zagląda mi przez ramię i
              zafascyniwany jest pajacyiem w prawym górnym rogu i zawsze musimy klikac
              pajacyka a potem ruszać jego rączkami i nogami. Także codziennie dofinansowujemy
              obiady!
              A Betixi to gdzieś wyjechała czy co? - bo tak jakoś nagle zniknęła...
              Nie wspomnę o innych...smile`
              Zajrzę wieczorkiem
              Kamila

              • kamiba Re: no i się pożalę 02.01.06, 15:08
                Jaworka ja tez poproszę!
    • betixi Re: no i wszystko od nowa 02.01.06, 15:33
      Wszystkim wszystkiego naj naj w nowym roku.
      długo mnie nie było ale mój eks miał urlop po swiętach i siedział na internecie
      a ja jak miałam wolny komp. to szukałam informacji o kelnerowaniu bo byłam
      po raz pierwszy na sylwesra jako kelner dla 250-ciu osób. Bardzo sie tego bałam
      żeby coś nie narobic a przedewszystkim nikogo nie oblac, ale organizacja była
      tak świetna, że nie wiem kiedy a była 8 rano i trzeba było wracac do domu.
      Świetnie się wybawiłam ,że chyba w przyszłym roku znów w ten sam sposób będę
      sie bawic.
      A co do wigilii to Mariola była tak podniecona tym dniem, że jak było trzeba
      zasiąśc przy stole to nie chciała i chodziła do okoła od jednej osoby do
      drugiej. A choinka jeszcze stoi i o dziwo nawet ostrożnie się z nią obchodzi.
      jeśli chodzi o pasty do zębów to u nas każdy ze znajomych poleca bobini ja też
      ją stosuję i myjemy ząbki tylko raz dziennie a szczoteczkę to kupuję Jordan
      jest kolorowa z zajączkiem który trzyma kaczuszke i Mariola po kąpaniu i po
      jedzeniu pędzi po smoka(pastę) i razem myjemy ząbki a na koniec tak jak
      króliczek wszystkim moja moja(przytulanie) nawet króliczkowi i idziemy spac to
      na razie wszystko dziś bo mąż z pracy wrócił a maluch jeszcze śpi no cóż
      obowiązki wzywają pa
    • bebicka W Nowym Roku 02.01.06, 15:36
      ...sie odzywam dopiero teraz bo oczywiscie sie nie wyrobilma, przez trzy dni
      komputera na oczy nie ogladalam. Wlaczonego, oczywisciesmile
      Kochane wszystkiego naj naj w Nowym Roku. Niech nam sie spelniaja marzenia.
      Wszystkie bez wyjatku!
      ja obecnie mam tylko jedno, zeby juz skonczyc remont mieszkaniasmile... chociaz
      pewnie znalazlo by sie wiecej. Mlody cos zaczal pokaslywac, mam nadzieje nic
      powaznego.
      My na Sylwestra bawilismy sie w malym pubie w kamerlanym gronie, sami znajomi i
      to bylo super. Nagadalam, sie troche potanczylam, tazke nie anrzekam, chcoiaz
      zrobila sie ze mnie taka leniwa baba ze nawet mi sie wychodzic nie chcialosmile

      no ale jeszcze o 16 wybieralam farby w Castoramiesmile potem taki nagly zwrot...
      inia ciekawa jestem jak Tobie bedzie szlo urzadzanie meiszkania ja juz wymiekam,
      chcoiaz z drugiej strony zaczyna sie ciekawszy etap, tzn koncza z demolka i jak
      widze jakies nwoe elementy, scianki itp to az mis erce roznie i sie cala trzese
      z niecierpliwosci. Oj a tu nadal do konca daleko...
      dobra uciekam nadrabiac zaleglosci komputerowe pa pa
      Maraska
      • eklon Re: W Nowym Roku 02.01.06, 17:39
        Mąż bawi się akurat z Michałem, więc siedzę sobie i lukam w sieci!
        Jutro zostajemy sami, bo tata znowu wyjeżdża na tydzień, buuu...
        Może przynajmniej moja mama przyjedzie...

        Bebicka jak tak Ciebie podczytuję, to mi ochota na budowę przechodzi a coraz
        częściej o niej myślimy...
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 18:03
      Witam!
      Ok zacznę Wam słać kamiba i mag-da, ale mówię z góry, że może to potrwac:
      1) mąż teraz jest królem komputra i mnie zgania, ale będę walczyćsmile
      2)wolno idzie, a i nam osłabia się transfer,
      3)ale czego się nie robi dla koleżanek Kwietnióweksmile
      • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 21:30
        Wielkie dzięki,już zaczęłam czytać pierwszy rozdział. Naprawdę fajne.
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 22:29
          witamy w Nowym Roku i życzę wszystkim, oby ten rok był lepszy niż ten
          poprzedni, poza tym dużo cierpliwości, wyrozumiałości i miłoścismile

          my byliśmy na Sylwestrze u znajomych, Szymek nie zasnął do godz. 1.30, potem
          zaczął marudzić, płakać i chciał do "bomu". Sztuczne ognie zrobiły na nim
          ogromne wrażenie, nawet przez sen mówił "bum, bum"

          a teraz już szara rzeczywistośc, Maciej w pracy, a My sami w domu...
          • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 23:23
            Hej dziewczyny!!!!

            Jeszcze raz wszytskeigo co najlepsze w Nowym Roku.

            Mysmy sylwestrowa noc spedzili z moją mama, zuzia spała jak kamień, nawet huk
            45 minutowy ją nie obudził...pojedliśmy, pogadaliśmy, oczywiśice jako cieżarna
            padłam pierwsza do wyrka.

            Dzisiaj był wielki płacz, bo tatus obiecał córeczce łóżeczko dla lali i dla
            niej samej. kupił dla lali, a dla córeczki nie, bo nie było...a ona że chce
            łóżeckzo duże...Mąż wsiadł w auto i pojechał aż do Koloni, i teraz mała cała
            szczęsliwa śpi w nowym łóżeczku dla dorosłych....bardzo sie cieszyła i chodizła
            do taty i mówiła...tatus kupił, dziekuje.

            co do załatwiania sie to kupa często ląduje w sedesie, ale siku nadal wiecej w
            pampersie...Zuzi dobrze, sie siedzi na takiej podkładce na sedes ze
            schodkami....nawet ma ochotę myc za każdym razem zeby

            A ja coraz większa, brzusio rośnie, dzidzia kopie...

            Mamusia moja dzisiaj pojechała i mi smutnawo, wiec idę spac, co by sie nie
            rozkleic...

            kolorowych snów

            a snieg to widze, tylko w telewizji....
            • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 23:59
              Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!!!!!!!!!!!

              Siedzę własnie nad wnioskiem i mam już dość więc chwila przerwy aby zobaczyć co
              słychać u Was

              My mieliśmy bardzo udanego sylwestra i nawet mąż był zachwycony choć bardzo
              pesymistycznie do niego podchodził uważa że bawić się można bez dziecka a tu
              taka niespodzianka. Strasznie się cieszę z tego powodu. Ale może od początku.
              Były u nas 2 małżeństwa, jedno bezdzietne a drugie to nikt inny jak rodzice z
              Natalką (notabene też z małą nie chcieli przyjść ale potrafie przekonywać. I co
              wszyscy się pobawili małe się dogadały i bardzo ładnie się razem bawiły.
              Natalka (choć jeszcze nie chodzi) ale potańczyła z rodzicami, Martyna
              oczywiście dała popis ze swych umiejetności i wszystkich rozkręciła jak
              prawdziwy wodzirej. Wszyscy łącznie z dziewczynkami przywitaliśmy nowy rok.
              Martyna podobie jak inne dzieciaczki była zachwycona fajerwerkami, natomiast
              Natalkę one nie interesowały. Poszły obie spać o 1.30 a my dalej bawiliśmy się
              do 5.00 muzyka grała głośno śmiechy itp. a dziewczynki spały jak zabite.
              Ogólnie było bardzo fajnie znajomi będą długo wspominać ten dzień bo ponoć ja z
              mężem (co za ironia!!!!) działamy jak niezły psycholog małżeński i trochę
              dorzuciliśmy optymizmu do ich życia. Tym bardziej jestem szczęśliwa i
              zadowolona z mojego pomysłu na sylwestra. Dodam że miały być jeszcze 2
              małżeństwa z dzieciaczkami w tym samym wieku ale się wyłamały (jedno jest w
              fazie rozwodu)trodno nie wiedzą co stracili.

              Jaworka ja też chcę jeżeli można prosić to prześlij mi tę książkę.

              Inia ja też się martwię bo Martyna też zbojkotowała nocnik jak zaczarowana nie
              woła a jak już ją posadze to nic nie zrobi, a wołała już "siusiu" i "kupka".
              Jedyne co potrafi zawołać na sedes (a ja nie mam nakładki) i wtedy zawsze zrobi
              siusiu. Ogólnie katastrofa i nie wiem co mam robić a już oswajałam się z myślą
              pożegnania pampersów
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 09:33
                iza a my już przecież pożegnałyśmy pampersy na trzy miesiące i teraz powrót do
                pieluch....
                • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 10:34
                  kamiś dostał jednak antybiotyk sad w nowym roku wylądowaliśmy w końcu na
                  pogotowiu. ale juz jest poprawa, całe szczęście!

                  ja dzis jestem rozbita... na 13.00 idziemy na pogrzeb naszego serdecznego
                  kolegi, który zginął przed sylwestrem w wypadku samochodowym. miał 30 lat... [*]
                • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 13:16
                  inia nie załamuj sie mój maluszek miał kilka takich etapów zanim przestała
                  robic do majtek. Gdy zdawało sie, że mamy pampersy za sobą to krach i po dwóch
                  tygodniach znowu było dobrze i tak w kółko. Teraz już nawet na godzinne spacery
                  wychodzimy bez pampersów i sie nie zsika.
                  jaworka moge cie też poprosic o wysłanie język dwulatka byłabym wdzięczna,
                  bardzo mnie ciekawi co tam wypisują.
                  Dziewczyny winia, moniko, malika i kamiba jeszcze raz dziękuję za zdjęcia,
                  które mi wysłałyscie dzieci są śliczne i takie zadowolone, że aż miło
                  popatrzec, nawet Mariola nauczyła sie włączac komputer i woła mama dzidzia
                  żebym jej pokazała. Mamy jeśli macie czas to wysyłajcie wiecej zdjęc z chęciom
                  pooglądamy. Nie wiem jak reszta kwietniaczków ale jak zaobserwowałam to chyba
                  mamy same blądynki i blądynów .
                  musze na razie kończyc może pużniej sie odezwe.
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 10:41
      ja mam kolejny dzień w pracy upływający na nicnierobieniu smile) Nudzę się
      niemiłosiernie....
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 11:14
        inia zazdroszczę! Ja zrobiłam sobie właśnie przerwę na śniadanko i dzięki temu
        poczytałam, ale pisać już nie mam czasu.
        Zajrzę później już z domu.
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 14:08
      Witam!
      Oczywiście betixi tez Ci prześle, ale to może trwac.Także uzbrojcie sie w
      cieprpliwość. Teraz mimi że w domu, to nie mam szans na wysyłanie
      czegokolwieksmile (czytaj:mąż).
      Może wieczorem coś poślę.
      A dzien maiłam mmeczacy, robię wypracowania w 3 klasach, czyli sprawdzania
      około 100 prac. Chyba zwariuję i jeszcze matury, szok!!

      Ale zaraz mam obiadek przygotowany przez meżusiasmile
      • mamaaga1 Wersja elektroniczna Języka Dwulatka 03.01.06, 16:15
        Witam,
        Może uda mi się zaoszczedzic czas Jaworki, sprawdzałam i rozdziały otwierają
        się ... przynajmniej u mnie wink))

        www.szipszop.pl/forum/viewtopic.php?t=8383&highlight=jezyk+dwulatka
        Właśnie czekam aż moje szczeście wróci ze żłobka i z angielskiego ...
        p.s. Podczytuję notorycznie ale jakos z pisaniem mi nie idzie.
        A i jedno pytanko, czy możecie polecic kogos na allegro robiącego kubeczki ze
        zdjęciem malucha, mam nadzieje, że do Dnia Babci i Dnia Dziadka się wyrobię ...
        • jagna.04 Re: Wersja elektroniczna Języka Dwulatka 03.01.06, 17:43
          Szczęśliwego Nowego Roku!
          Podczytuję i milczę. Przepraszam babeczki ale jakoś nadchnienia brak.
          Wigilię spędziliśmy u portugalskiej rodziny, pierwsze święto u niemieckiej.
          Sylwester po południu u innych znajomych z Niemiec a noc sylwestrową u
          sąsiadów - Portugalczyków. Ale o 24:00 to prawie się poryczałam bo brakowało mi
          naszej imprezy z polskimi piosenkami, znajomymi i naszym poczuciem humoru. nie
          odbierzcie tego jako narzekanie, to raczej tęsknota wink
          No a wczoraj Nika zaszczepiłam trzecią dawką polio i odrą-świnką-różyczką. Chcą
          żebyśmy za miesiąc zjawili się na czwarty hib i DTP i sama nie wiem co o tym
          myśleć bo z racji opóźnień jakie miał Niko, podobno trzy dawki powyższych miały
          wystarczyć, hm? Poza tym po pierwszym DTP Niko ciężko zachorował i dwa miesiące
          leżeliśmy w szpitalu min z kokluszem, i dlatego później dostawał w Polsce tylko
          DT a tu znów chca go faszerowac DTP! No a ichni Hib kosztuje 97 euro więc jeśli
          rzeczywiście to konieczne to wolę zaszczepić go w kwietniu w Polsce za 50 pln.
          A tak w ogóle to nie wiem czy poza Polską wszędzie jest to praktykowane, żeby
          plan szczepień układała pielęgniarka i nikt nie sprawdzał stanu zdrowia
          dziecka?!
          No a jeśli chodzi o zdrowie, to od kiedy Niko zarzucił przedszkole problemy
          zdrowotne się skończyły i oby tak dalej smile
          Jeśli chodzi o mówienie to Niko się zaczął przełamywać i codziennie mówi jedno-
          dwa nowe słowa (portugalskie, niemieckie i polskie) smile))
          • jagna.04 Kamiba zajrzyj do skrzynki 03.01.06, 17:50
      • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 17:53
        Jaworka jak jeszcze nie wysyłałaś to nie wysyłaj już tego języka... chyba, że
        masz co innego niż mamaaga1
        mamaaga1 dzięki za ten język dwulatka zaraz wezme sie do lektury chyba że
        maluch mi przeszkodzi bo sie kręci w pobliżu.
        małe_co_nieco przepraszam cie ale nie umię wysłac tobie moich zdjęc a wysyłałam
        na adres małe_co_nieco@gazeta.pl
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 19:00
          dziewczyny, a czy to możliwe żeby u 20 miesięczniaków była ciemieniuszka?
          Zauważyłam wczoraj u Szymka w tzw. zakolach żółte plamki, tylko mam teraz
          problem, bo przez te jego długie włosy pewnie będzie problem z pozbyciem się
          tego, chyb abęde musiała go najpierw ostryc, tylko jak to zrobić, bo on jak
          tylko widzi nożyczki to ucieka i woła "boisz, nie chcesz"smile
          • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 20:28
            Betixi zamiast "ł" ma być l male_co_nieco@gazeta.pl

            Winia co do ciemieniuchy nie wiem , ale tak sobie myślę, że Szymek ma niezłą
            czuprynę a teraz dodatkowo obowiązkowo czapka i może skóra głowy nie oddycha
            dobrze. Nie wiem tak sobie kombinuje...

            Iza ucieszył mnie Twój post. Fajnie, że z Natalka czuje się dobrzesmile))))


            No tak z wiekeim coraz gorzej, ni eiwme co chciałam napisać....
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 23:00
            cześć,
            Jagna w Anglii jest podobnie tzn plan szczepień jest ogólnie przyjęty i na
            stałe wpisany do książeczki zdrowia. Dziecko szczepi pielęgniarka i nie ma
            takiego zwyczaju że najpierw idzie się do lekarza tak jak w Polsce (z wyjątkiem
            pierszej szczepionki). Dziecko do szczepienia ma być zdrowe ale o tym czy się
            nadaje to ty decydujesz. To nie znaczy że nie możesz iść do lekarza możesz jak
            chcesz ale nie jest to przyjęte.

            A teraz z innej beczki. Dziewczyny jakie podajecie surówki waszym dzieciaczkom
            do drugiego dania.Mój Heniek żadnych nie chce jeść z wyjątkiem pomidorów.Ogórki
            które kiedyś jadł teraz są be utartej marchewki z jabłkiem nie lubi z sałaty to
            tylko oliwkę zliże i wypluje. Czy macie jakieś pomysły, pomóżcie.

            Z "języka dwulatka" dowiedziałam się że powinnam dać dziecku zabawkę i go
            zostawić niech sam ją sobie pozna.A ja niestety... Heniuś choć zobaczysz, mama
            pokaże ci jak się bawić....
            beznadziejna jestem
            Pozdrawiam
            M

            • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 04.01.06, 00:05
              Mag-da - a próbowałaś dać Heńkowi buraczki ? Moja mama robi je utarte z
              jabłkiem na ciepło i Indze bardzo smakują. Ja właściwie nie podaję Indzę
              surówek ze względu na uczulenie, ale kiedyś jej smakowała taka z pekińskiej
              kapusty z jabłkiem, marchewką.

              Nie wiem czy wam pisałam, ale moje dziecko ostatnio chodzi za nami z wszelkimi
              gazetami (najczęściej z programem) i każe sobie czytać pokazywane słowa, np.
              Canal+, MiniMini, BBC. Ma taką gazetkę o Teletubisiach i tam na pierwszej
              stronie jest napis BBC. Czytałam jej go parokrotnie (bibisi) i dzisiaj
              podchodzi do mnie z tą gazetką i mówi: bebese pokazując na znaczek BBC.
              No nie spodziewałam się, że to zapamięta. Aż zadzwoniłam do Marcina do pracy i
              pochwaliłam się jaką mamy genialną córkę.

              Inia - nie wiem jak mogę pomóc w sprawach nocnikowych, ponieważ moje dziecię
              jeszcze nie robi na nocnik. Co prawda od jakiegoś tygodnia woła: siusiu i nawet
              przynosi nocnik, ale posadzona nic nie robi. Puszczam ją z gołą pupą po
              mieszkaniu, ale jakoś efektów nie widzę. Trochę mnie to demotywuje.

              pozdrawiam,
      • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 04.01.06, 15:22
        jaworka dzięki za lekture. kurcze dziewczyny ale mam mieszane myśli po tej
        książeczce nadal mam wątpliwości co do wychowania mojego dwulatka.
        Zaciekawiło mnie między innymi dorosłe łóżeczko myślałam, że kupię też małej
        takie ale teraz już sama nie wiem czy nie za wcześnie bo mała jest do niego
        bardzo przywiązana. Zasypia mi w dzień sama ze smoczkiem w ustach ale jak
        zasnie to go wypluwa i już go nie chce i śpi nawet od 2-3god. Zanim jednak
        zasnie i też podczas snu strasznie sie wierci i przemieszcza sie(myślę że ma te
        łóżeczko za małe i nie umie się w nim ułożyc wygodnie).
        Z związku z tym mam pytanko do tych którzy mają już takie łóżko czy maluchy
        zasypiają w nim bez problemu i nie uciekają z niego, czy są jakieś znaczne
        różnice w zachowaniu maluchów np przestają się wiercic i czy wogóle sie
        wierciły. Mam kurcze wiele pytań ale za mało czasu na je zadawania nie mniej
        jednak fajnie, że jesteście na forum i że można kogoś sie poradzic a nie
        główkowac samemu czy postępuje sie dobrze czy żle.
        Na dziś już kończe bo czas leci na przód i jak zwykle obowiązki wzywają.
    • bebicka znow bym sie troche pozalila... 04.01.06, 00:29
      no wybaczcie ale nie mam komu, moja kumpela swietuje urodziny to jej nie bede
      truc a na pozsotale znajomosci to nie mam czasu coby je uskuteczniacsad buuu
      a zalic to sie oczywiscie na remotn musze i na meza, ktory mnie naprwde wykonczy
      psychicznie. Czepia sie wszystkiego, kazdego najdrobniejszego szczegolu, ktorego
      nie dogadalam, nie dopytalam sie itd. Jakbym musiala byc
      wszystowiedzaca...zreszta sama bym chciala. Wykancza mnie to psychicznie. Do
      tego na mnie spada "uzeranie sie" z robotnikami, a ja nie potrafie tak jak baba
      huknac na nich porzadnie, tylko tak delikatnie i zaczynam miec wrazenie ze jada
      po mnie..ech moze to maz mi to wmawia. Ci robotnicy to wszyscy tacy grzeczni i
      mili i ja nie wiem czy mnie robia w konia czy nie. No skad mam wiedziec. Juz
      powinnam byc specem od hydrauliki i elektryki conajmniej...boszeeeee niech ten
      remont sie skonczy.... albo niech ktos go zrobi za mnie...albo niech juz bedzie
      next week kiedy moj maz wyjedzie. Odpoczne i bede znierac sily na jego powrot i
      zdwojone utyskiwania.
      to tyle licze na slowo pocieszenia i podtrzymania na duchusmile
      i ide spac bo od rana znowu przewalak... a moglabym sie tym cieszyc naprawde
      gdyby nie te ciagle uwagi slubnego...
      buziaki
      Maraska
      • kamiba Re: znow bym sie troche pozalila... 04.01.06, 01:07
        Bebicka - głowa do góry! Ja tez jak miąłm remont to klęłam i sprzeczkom czasami
        nie było końca. Ale pomyśl sobie jak będziesz miała pięknie, czyściutko itd... i
        już będzie lżej. Ja to raczej do kłotliwych nie należe, więcej przmilczam
        czasami bo tak chyba zdrowiej.

        Z surówkami to u nas kiepsko, sama marchewka - bardzo proszę, samo jabłuszko -
        pycha, ale wszystko razem starte i pomieszane to jakoś nie smakuje.
        Buraczków nie próbowałam dawać bo ja sama mam uraz do nich po tym jak byłam mała
        i babcia koniecznie chciała bym dużo ich zjadła, czym sie to skończyło nie będę
        opisywać, ale do dziś nie tknę! brrrrrrrrrrrr...

        A co Wasze dzieci piją? Woda przegotowana, mineralna? hernatki typu hipp i takie
        tam ...a dajecie soki, takie kupne jak Kubuś czy Pysio?

        Z ta ciemieniuszka to chyba mało możliwe bo podobno najczęściej występuje u
        dzieci do 1 roku życia, ale kto wie...?
        Mysmy trochę z nią walczyli jak Jasiek miał 2 miesiące chyba.

        Trochę mam dość pracy i poważnie myśle o krótkim urlopie w lutym, ale co z tego
        wyjdzie to się okaże

        Do języka dwulatka zajrzec cały czas próbuje ale obiecałam sobie że dopóki nie
        wydrukuje to nie przeczytam , bo od monitora, przy którym spędzam ostatnio pół
        zycia montując programy mam oczy jak Królik!

        I jeszcze miałam dużo napisać ale sie pogubiłam, późno juz a ja mam jeszcze pół
        programu do roboty....buuuuuuuuuuuuuuuuuu

        Spokojnej nocki
        Kamila
        • inia25 witam środowo 04.01.06, 08:37
          Bebicka - ja Ci nie pomogę, bo ja to baba z charakterkiem jestem i jak był u
          mojej mamy remont, to robotnicy jkak w zegarku chodzilismile Ale skoro Twój ślubny
          na Ciebie sie wscieka, to zaproponuj mu zeby on zajal sie remontem.

          Picie - oli dajemy do picia: mięte, herbate (zwykłą), soki kubuś, pysio i
          wszystkie dostępne w sklepach te kartonowe, wode mineralna

          surówki: olka zjada wszystkie, marchewka, buraczki, kapusta, por, brokuły (to
          jest faworyt), brukselke, fasolke szparagowa

          uciekam do pracy - pozdrawiam
          • male_co_nieco Re: PAMPERSY 04.01.06, 08:56
            Tylko na chwilkę do mam pieluszkowych jeszcze.
            Na forum zakupy widziałam info ,że dziś w real pampersy jumbo pack po 39,99,
            faktycznie w ich ulotce jest taka oferta. Ale to tylko dzisiaj!!!!!! Cena
            fajna więc może któraś wykorzysta tą informacjęsmile
            Uciekam zajrzę póżńiej.
            • jaworka Re: PAMPERSY 04.01.06, 16:35
              Witam!
              Byłam w realu i wzięłam tylko 2 paczki. tylko bo inni brali po 5smile
              Ale mam dzisiaj tyle roboty, że znikam, pasmile
            • opolanka1 surówki, łóżeczko i takie tam 04.01.06, 16:44
              Hej dziewuszki!!!!

              Co do łóżeczka, to mała często nie potrafiła znajeźć sobie niejsca, i do tej
              pory zasypia przy naszej obecności...ale w tym dużym łóżku ma frajde,
              spokojnie śpi, zdaża sie, ze cała noc...i uwielbia na nie sie wspinac,
              wychodizć i cąły czas mówi Zuzia sama.....Kładzie sie nie raz do niego w ciagu
              dnia, przytula sie do lali...o spaniu nie ma mowy, bo mała jak nei zasnie na
              dworze pod czas długiego spacerku, to nie śpi w ciagu dnia juz od dłuższego
              czasu. Wstaje około 9.00 i chodzi spać między 21 a 22.00...

              co do surówek, to małą je ogórki kiszone, marchewkę, jabłko, jada pekińską z
              kukurydza i oliwa, zajada sie czarnymi oliwkami,...ale ogólnie to uwielbia
              zupy, makaron z sosem lub serkiem, ryż.....kurczaka.
              Pije wode mineralna, herbate zielona, oraz sok ale taki naturalny bez cukru
              rozcieńczony z woda.......
              Owoce są pycha, mandarynki, banany, pomarańcze, jabłka mango...

              pozdrawiam Was serdecznie i miłęgo popołudnia

              Bebicka,A ha, duzo humoru i usmiechu przy remoncie, olac trujacego nad uchem
              męża, jak ma problem to niechaj załatwi sobie sam....a Ty ciesz się nowym
              kątem!!!!i miej duzo uciechy z tego wszystkiego
              • malilka Re: surówki, łóżeczko i takie tam 04.01.06, 21:20
                U nas bunt przeciw spaniu w dzien na calego, dzisiaj akurat byla drzemka po paru
                dniach bez. Surowki, warzywa i owoce wchodza w ilosciach nieograniczonych, maly
                lubi wlasciwie wszystko, gorzej z miesem- mimo ze Macius je sam to miesem ja
                musze go karmic, bo sam z siebie to raczej nie wezmie. Tylko smieciowe parowki
                lubi, za miesem "obiadowym" raczej nie przepada. Pije tylko mineralna i czasem
                niemowlece soczki rozcienczone woda- wszystkie inne soki wydaja mi sie strasznie
                slodkie, wiec kupuje niemowlece, a ze malo ich idzie to pozycja w budzecie zadna.
                W Lodzi odwilz, snieg nam topnieje, a tak bylo pieknie... Plucha jest
                niesamowita, bardzo trudno sie chodzi, na sanki tez nie ma jak wyjsc, bo
                chodniki sa juz czarne.
                Wraz z nowym rokiem wrocilo moje koledowanie po rozmowach rekrutacyjnych, ja to
                sie rekrutuje na pelen etat smile)) Musze sie Wam pochwalic, ze przeszlam do
                kolejnego etapu w rekrutacji do tej super firmy z UK o ktorej kiedys pisalam i
                teraz lece na ostatni etap do ich biura w UK, bede miala kolejne interview, mam
                poznac ewentualnych przyszlych kolegow z pracy, biuro, charakter pracy itd,
                przelot i nocleg na koszt firmy, wiec oczywiscie sie wybieram- zawsze to ciekawe
                doswiadczenie. Oby to wszystko sie wyjasnilo do konca stycznia, bo jak zaczne
                prace od 1 lutego to juz nie bede miala mozliwosci chodzenia/jezdzenia na
                spotkania, bo trudno sie zwalniac na samym poczatku pracy.
                Poza tym szukam opiekunki, co jest bardzo trudne i mozna sie zalamac, jak trudno
                kogos znalezc. Ogolnie to koncepcje mam taka, ze rano maly bedzie zawozony do
                zlobka, a po drzemce bedzie go zabierala opiekunka, szla na dlugi spacer i potem
                wracala z nim do domu. Jak wyjdzie w praniu to zobaczymy.
                • inia25 malilka 04.01.06, 21:31
                  ale w złobku po drzemce jest najfajniej, zajęcia w grupach, rytmika
                  rysowanie....
                  • malilka Re: malilka 04.01.06, 22:02
                    Inia, no nie zalamuj mnie, ja tu mam opracowany plan, a Ty mi go burzysz smile
                    Spotkanie w zlobku mam dopiero w piatek to sie dowiem co i jak, ale dwie
                    sasiadki mowily mi, ze wiekszosc dzieci odbierana jest kolo 15 (w koncu to nie
                    Warszawa), pozostale dzieci laczone sa w jedna grupe i raczej po prostu czekaja
                    na rodzicow, atrakcje sa przed poludniem. Ale sprawdze to!
                    • inia25 Re: malilka 05.01.06, 09:01
                      no to może u Was jest inaczej. U nas przed południem dzieciaki wychodzą na
                      dwór, a dopiero jak pogoda nie dopisuje, to wtedy mają zajęcia, a tak to
                      zajęcia są po południu. No ale wiesz, może to jest w sumie tak, że plan jest
                      zmienny w zależności od pogody?
                  • kordula3 Re: malilka 04.01.06, 22:04
                    no kochana - gratuluję! super! z całego serducha życze powodzenia w kolejnych
                    rozmowach!!!

                    ja swojej firmy mialam dość juz tydzień po powrocie do pracy! wrr! z
                    przekonaniem stwierdzałam, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej
                    rzeki. zaplanowałam więc sobie w główce w najbliżych miesiącach zaciążenie,
                    potem po jakimś czasie zwolnienie, potem macierzyński i znowu dłuuugi
                    wychowawczy (nawet dłuższy niz z kamisiem), a potem szukanie nowej pracy. juz
                    nawet folik biorę od kilku dni smile a tu niespodzianka - bo dzis szf wezwał mnie
                    na rozmowę, no i szykuje mi sie za miesiąc awansik, a co za tym idzie -
                    podwyżka smile i juz mam dylematy... co zrobic? chyba poczekam, jak się sytuacja
                    rozwinie i zobaczymy.

                    kamiś dalej na antybiotyku. jest już poprawa, szkoda tylko że kaszel go tak
                    męczy sad

                    opolanko - baaardzo dziekujemy za zdjęcia zuzi! super dziewucha! wydaje mi się
                    wysoka, ale to pewnie po rodzicach smile) i ma takie mądre oczka, na pewno bedzie
                    super siostrą dla maleństwa, które urzęduje w twoim brzuszku smile)

                    buziaczki!
                    • bebicka Re: malilka 04.01.06, 23:17
                      maliko przylaczam sie do gratulacji i sciskam kciuki. Ach ja to bym chciala
                      wyemigrowac chociaz na troche ale raczje przy moim mezu domatorze i patriocie
                      lokalnym marne szanse. No a do tego jak juz wykoncze to mieszkanie to sie
                      nigdzie ruszac z niego nie bedesmile
                      szkoda ze przegapilam info o pampersach, nam to by sie przydaly i pewnie jeszcze
                      na dlugoe. Mlody kuma ze fee to kupa i gdzie jest i gdzie byc powinnasmile ale
                      oczywiscie ani mysli wolac. A ja nie mam teraz mozlwiowsci dbaz o wysadzanie go
                      itp, wiec pieluchujemy sie nadal, chociaz przewijanie go to meczarnia, bitwe z
                      wyrywajacym sie dzieckiem musze stoczyc prwei za kazdym razem.
                      Z surowek to u nas kicha, mzoe moja wina ostatnio na topie byly ogorki kiszone
                      ale sie juz przejadly, do dzisiaj the best to byly ziemniaki, ale dzisiaj
                      zmaiast wchlonal calego kotleta, ech..
                      a w ogole uwielbia slodycze (niestety, wszystko przez Swieta i ciocie i wujkow
                      znoszacych za kazda wizyta jakas czekoladke, grrr), owoce tez sa ok, ma napady
                      na jakis konkretny, ostatnio u opiekunki zjald ze 4 jablka, a potem mu sie na
                      jakis czas nudzi.
                      Z mieszkaniem dzisiaj w miare spokoj, chcoiaz maz wlasnie pojechal "na budowe"
                      to sie okaze jak wrocismile Ale zacytuje Wam dzisiejsza rozmowe bo mnie rozwalila
                      zupelnie. (rozmowa w skrociesmile
                      Wystepuja: Ona (czyli ja) i On ( czyli slubny)
                      Ona myje wlasnie wlsoy w lazience uprzednio uprzatnowaszy z grubsza mieszkanie,
                      bo sie zapowiedzialo kilkoro gosci.
                      On zza drzwi lazienki slyszac szum przysnzica:
                      -" No tak Ty to w ogole nie masz dla mnie szacunku, sprzatasz tylko jak maja
                      jacys goscie przyjsc...
                      Ona skonsternowana
                      -"Alez kochanie ja myje glowe...?"
                      chwila ciszy
                      On:
                      -" No tak Ty juz w ogole o mnie nie dbasz, zadnych porzadkow nie robisz, jasne..."
                      Ona skonsternowana nadal
                      -"Alez kochanie lazienke sprzatalam w poniedzialek...?
                      On z natychmiastowa riposta
                      -" Porzadki powinno sie robic w sobote"

                      hihihihihihi
                      no juz nie moglam, takiego mam meza, no! zawsze znajdzie odpowiedz
                      dobra uciekam bo jeszcze nawet zdjec z Sylwestra nie obejrzalam
                      Pa
                      Maraska
                      U nas tez wszystko plyniesad
                      • opolanka1 Re: malilka 05.01.06, 10:47
                        Hura...Malilka mam nadzieję, ze ludzie z Uk nie rpzegapią takiej okazji, i że
                        zatrudnią Ciebie....trzymam kciuki.
                        Bebicka, Ty byś chciała wyemigrowac, a ja ybm chciała do Polski, ale mój mąz
                        narazie nie, moze wogóle nie, jednak zdecydowałam sie rpzyjechac za nim, on
                        pracuje ja jak wiemy wychowuje Zuzie, drugie dziecko lada chwila, wiec jeszcze
                        dwa lata w domciu...a potem zobaczymy. Mam tu sprawdzone trzy kolezanki Polki,
                        i boję sie nastepnego wyjazdu gdziekolwiek by on miał być, bo ileż mozna mieć
                        szczęścia do ludzi, w Polsce teraz tutaj, naprawde bratnie dusze są mi bardzo
                        potrzebne, ... no i najwazniejsza rodzinka....teraz jeszcze jestem
                        skoncentrowana na małej i zblizającym sie porodzie, potem będzie trochę
                        zamieszania no bo nowy domownik w domu, trzeba będzie jakoś sobie poukładać
                        dzionek, wpasowac wszystko..ale później napewno rpzyjdzie wielka tęsknota....

                        ale co ja będę biadolic milego dzionka babeczki za chwilkę juz znó
                        wekeendzik...u nas śniegu nadal brak, ciepło niezbyt, chodniki szare,trawa
                        troche zielona....
                      • eklon o wszystkim 05.01.06, 11:00
                        Malilka ja nadal zgodnie z zaleceniami wstrzymuję się z gratulacjami do
                        ostatniego etapu rozmów, ale myślę, że mogłabym już spokojnie Ci pogratulować.
                        Przynajmniej tak to się odbywa u nas w firmie, że jak już kogoś zapraszają,
                        żeby poznał ewentualnych kolegów, to już jest decyzja, tylko chcą spawdzić jak
                        zareagujesz na to "właściwe" otoczenie.

                        Bebicka powiem tak, jak się wspólnie umówimy to napiszemy super sztukę "z życia
                        sfrustrowanej małżonki".
                        U nas wygląda to tak, męża nie ma cały tydzień mnie od wtorku do czwartku, w
                        domu zostaje Michał z babcią. Scena w sobotę (to podobałoby się Twojemu
                        mężowi smilebo mojemu zazwyczaj na porządki zbiera się w sobotę

                        On: Może posprzątamy w domu, bo syf niemiłosierny...
                        Ja: To posprzątaj łazienkę, bo ja jestem zajęta teraz kuchnią!
                        On: Ale dlaczego ja? Przecież mnie cały tydzień nie było!
                        Ja: No mnie też nie było, to może babci powiemy, że skoro razem z Michałem
                        nabrudzili to niech po nich posprząta...
                        On: Ty to oczywiście zawsze widzisz dziurę w całym...
                        Ja: No możesz jeszcze porozmawiać z Michałem, żeby się wziął do roboty, bo
                        trzeba jeszcze klatkę schodową posprzątać.
                        Tu odpowiedzi czasami brak, jakby po prostu nie dosłyszał albo jest różna w
                        zależności od atmosfery...
                        On: No chyba przesadzasz! vel Czy Ty nie masz większych zmartwień!


                        Aha jeśli chodzi o surówki to u nas wchodzą każde, praktycznie w każdej postaci
                        ale to chyba moja zasługa, bo nawet w rodzinie męża mam ksywę Kapuściara smile))
                        Napoje nadal Gerber, Bobovita rozcieńczane wodą mineralną, lub sama woda.
                        Ostatnio Michał próbuje też podpijać moją herbatę z cytryną (zaznaczam, że nie
                        używam cukru). Herbatki dziecięce pije u Teściowej.
                        Mięso ostatnio też jest beee nawet paróweczki.
                        Owoce wszystkie, ostatnio hitem są kiwi i mandarynki. Te drugie reglamentowane,
                        bo do końca nie jestem pewna, że mu nie szkodzą.

                        Dobra śmigam popracować..
                        • eklon Re: o wszystkim 05.01.06, 11:04
                          jeszcze jedno...
                          no natchnęłyście mnie zdrowotnie...
                          Chyba porobię sobie wszystkie badania, bo szczerze mówiąc czekam na "wpadkę"!
                          Zastanawiam się nad folikiem, bo przed pierwszą ciążą nie brałam ale teraz...
                          • kordula3 Re:eklon 05.01.06, 13:47
                            bierz kochana folik, bierz. nie będę sama smile)
                            a przed pierwszą ciążą też nie brałam smile
                            • jagna.04 Re:eklon 05.01.06, 15:07
                              Opolanko, Zuzia podobnie jak jej mama jest wyjątkowa. Śliczna i ma bardzo
                              piękne, mądre oczy. No i ślicznie urządziłaś pokoik dla małej, bardzo
                              przytulny smile

                              A z tym folikiem to babki nie ma żartów. Proszę brać i się nie zastanawiać! Ja
                              na razie pozostanę przy harmonecie coby niespodzianki nie było smile

                              Pochwaliłam Nika, że jest zdrowy i od wczoraj ma kartar. Dziś mieliśmy iść na
                              urodziny do 5 letniego kolegi ale już odwołałam naszą wizytę. Chociaż tu
                              katarem, kaszlem czy gorączką nikt specjalnie się nie przejmuje...

                              Maraska, wytrzymaj! Wiem, że jest Ci ciężko ale remont rzeczywiście jest mocno
                              stresogenny i ludzie potrafią zachowywać się irracjonalnie. A co do majstrów,
                              no cóż można różnie trafić. Mam nadzieję, że masz tych odpowiednich i niebawem
                              zakończycie prace i zaczniecie przyjemności czyli meblowanie, upiększanie i
                              dopieszczanie (również siebie nawzajem).

                              Malilka, trzymam kciuki!

                              Lgosiu, co u Was w nowym roku?
                              • bebicka Opolanka 05.01.06, 15:24
                                zglaszam reklamacje bo nie dostalam zdjecsad(((
                                A wszelkie szczegolnie pokoiki milusinskich sa dla mnie inspiracjasmile no i
                                dziewczyny sie zachwycaja Zuzia tez bym chciala zobaczyc, mzoe moj mateusz
                                powlaczy z malikowym Mackiem o jej wzgledysmile tylko co malika na to... hihihihi
                                uciekam na razie babeczki
                                Maraska
                                • jaworka Re: Opolanka 05.01.06, 15:47
                                  Witam!
                                  Zaraz spr czy mam zdjęcia.
                                  Malika myślę w samych pozytywach o rozmowie.

                                  Co do pomocy meżó- nic a nic, mamy ciche dni z powodu mojej prośbyo
                                  wyprasowanie ubrańsad Odp mżea- ze jak on ma urlop to nie kże zająć się swoimi
                                  sparwami. Ja nie mam casu an swoje od hohoho.

                                  Albert kocha surówki!!!! Marcheka z jabłkiem, ogórek kiszony, buraczki,
                                  kalafior, brokuł, dzisaj pluł leniwymi, bo chciał marchew z jabłkiem.

                                  Pije kawkę i spadam do pracy.

                                  AAaaa ta stroną internetowA z Jezykiem Dwulatka, to jest to co słałam, także
                                  zaprzestaję juz mojej działalnoścismile
                                  • kamiba Re: Opolanka 05.01.06, 20:36
                                    Nowych zdjęć Zuzi nie mamy!
                                    Czekamy!smile

                                    U mnie wtorki zasze długie w pracy bo mam zebranie popołudniowe.
                                    Zrezygnowaliśmy dzisiaj z obiadu i zamówliśmy pizze. Mniam...
                                    i zmywac nie trzeba!

                                    Jutro straszny dzień a czeka mnie jeszcze pracowity wieczór

                                    Jasio polubuł inną bajke, (oprócz teletubisiów) - Sali Mali.
                                    Była dołączona do jakies gazety - Mamo to ja, albo Dziecko albo innej
                                    bardzo się cieszy na widok tej smiesznej dziewczynki i ptaszka Staszka.

                                    Język dwulatka czytam, ale ja to niepoprawny rodzic jestem!

                                    pozdrawiam
                                    Kamila




                                    • kamiba Re: Opolanka 05.01.06, 21:46
                                      Sama napisałam takie bzdury w poprzednim poście! Jakie wtorki? Przeciez dzisiaj
                                      czwartek i dzisiaj miłam zebranie!
                                      Przemęczona chyba jestem

                                      a i zdjęcia Zuzi juz dotarły!
                                      Bardzo piękny pokoik -i widac że należy do dziewczynki!
                                      A kim jest towarzysz(ka)zabaw?

                                      pozdrawiam
                                      Kamila

                                      Lgosia daj chociaz znak że zyjesz!
                                • opolanka1 Re: Opolanka 05.01.06, 21:41
                                  Bebicka, ja wysłałam na Twój adres a mówi mi, że nie doszło, jakiś błąd...ten
                                  na o2....
                                  • mag-da Re: Opolanka 05.01.06, 22:31
                                    Opolanka wyślij mi Zuzkę,ja to już jej wieki nie widziałam.
                                    A to moje pociechy:
                                    www.wolek.co.uk
                                    • lgosia1 Re: Opolanka 05.01.06, 23:48
                                      żyję, żyję. Tylko zestresowana ostatnio jestemwink Więc natchnienia do pisania
                                      brak. A właściwie natchnienie to by się i znalazło, ale strach przed urażaniem
                                      osób wszelakich mam na tyle duży, że i pisać mi się nie chce. Nie miałabym sił
                                      na tłumaczenie się z ewentualnych urazówwink A ponieważ d.... nastrój mam to i me
                                      posty byłyby pewnie w temacie d....stym, no a temat d.... bardzo by kolidował z
                                      życzeniowo-noworoczną sielanką tu u naswink Przynajmniej bebicka i eklon jakieś
                                      mężowe problemy czasami posiadają i można się pocieszyćwink))))))))) Choć mego
                                      ślubnego w sylwestra to chyba żaden mężulo nie pobijewink Poszedł se waćpan do
                                      klientki pracować biznesowo na pół godziny przed nowym rokiem - wyobrażacie
                                      sobie????? Podobno nie w celach zdradzieckich a biznesowych. Ech problemów u
                                      mnie dostatek, od biznesowych począwszy na problemach z głową skończywszy.
                                      Oczywiście moją osobistą głową. Dzięki Bogu problemów z pierworodnym na razie
                                      niet. Grzeczny, kochany.... szkoda że alergicznie permanentnie obsypany.
                                      Dobra. Miałam nie pisać a jak zawsze referacik wyszedł. Jagna i kamiba - dzięki
                                      za pamięćwink
                                  • bebicka Re: Opolanka 05.01.06, 23:44
                                    o kurcze to chyba musze cos miec ze skrzynkasad bo wlasnie czekam jeszcze na
                                    inne maile tez nie dochodza... buuu
                                    Maraska
                                    • winia5 Re: Opolanka 06.01.06, 00:15
                                      Opolanko, a czy my możemy prosić o zdjęcia Zuzi na winia5@o2.pl
                                      z góry dzięki

                                      dzisiaj mój mały mądrala podczas rozmowy telefonicznej z moją mamą wyrwał mi
                                      słuchawkę bo "Szimon robi sialo" i mówi do babci "Mania, Janek w bomu", tzn,
                                      czy dziadek Janek w domu, ale miałyśsmy ubaw z Niego smile

                                      ostatnio pisałyście o napojach, to mój mały pije ostatnio chętnie wodę, soki
                                      wszelakie własnej roboty mojej mamy, głównie porzeczkowe, Kubusia, Pysia
                                      i sałatki i warzywa też chętnie wsuwa. Ostatnio na topie jest suchy chlebek lub
                                      bułka ewentualnie z masełkiem lub serkiem topionym i ser zółty tak w rączkę.
                                      Szymek uwielbia zupy i mięsko, nie mamy problemu z jedzeniem, a jak jest
                                      głodny, otwiera lodówkę, bo mamy małą, więc ma drzwi nisko, i mówi "Szimon
                                      głodny" taaaasmile
                                      • eklon Do Lgosii 06.01.06, 08:47
                                        A czym smarujesz obecnie swoją pociechę?
                                        Michał miał ostatnio po serniczku babci piękne suche placki i smarowaliśmy to
                                        to bepanthenem maścią. Efekt superowy, fakt, że trochę to trwało ale
                                        przynajmniej nie powraca jak po elocomie!
                                        • eklon Opolanka 06.01.06, 08:50
                                          Reklamacja!
                                          Zdjęcia nie dotarły, a Michał już czeka na zdjęcia smile)
                                          • jaworka Re: Opolanka 06.01.06, 09:18
                                            Witam!
                                            Ja też nie mam zdjęcsad((
                                            Dzisiaj wychodze trochę później i jeszcze chcę zachaczyć o jedno przedszkole i
                                            popytać się o możliwości przyjęcia mojego szkaraba. O ile od września bęę
                                            pracowała, innej możliwości nie przyjmuję.

                                            Poza tym czekamy na księdza. ale ja chyba się nie doczekam, biedny mąż, bo sam
                                            go przyjmować nie chce.

                                            Co do smarowania, Albert dostał od mojego dziadka kawałek serniczka, to aż mi
                                            włosy dęba stanęły!!! Ale jakoś obeszło się bez skórnych.
                                            A całe ciało smarujemy Xerial 500 i jest super.
                                            • inia25 bebicka 06.01.06, 09:33
                                              pewnie masz zapchaną skrzynkę na serwerze.
                                              • eklon Jaworka! 06.01.06, 10:13
                                                a co to ten Xerial?
                                                • jaworka Re: Jaworka! 06.01.06, 10:46
                                                  Witam!
                                                  Eklon to jest mleczko do ciała francuskiej firmy SVR. Kosztuje około 60 zł, ale
                                                  jest bardzo wydajne. I ta cena napawała mnie strachem, ale zakupu nie żałuje.
                                                  Skóra Alberta jest dobrze nawilżona, nawet lekarka to zauważyła. Oczywiście
                                                  czuć rogowacenie przymieszków, ale tego nic nie zlikwidujesmile
                                                  www.bio-med.pl/sucha.htmlobacz tutaj, jest tam krótki opis.
                                    • jagna.04 Re: Opolanka 06.01.06, 15:40
                                      Lgosiu, powieś ślubnego na suchej gałęzi! Biznesowo czy nie porę wybrał sobie
                                      znakomitą, udusiłabym wink A życzliwymi i nieżyczliwymi się nie przejmuj i pisz
                                      z nam o du... też!

                                      Winiu, jak ja bym chciała żeby Niko już tyle mówił. Czasami zamiast się drzeć
                                      może wycedziłby z siebie o co mu chodzi...

                                      A ja od wczoraj jestem samotna i będzie tak przynajmniej do środy.

                                      Buziaki
                                      • kamiba Jagna 06.01.06, 16:07
                                        Co znaczy samotna? A Niko? No chyba że dwaj Twoi panowie wyjechali?!
                                        Ja przyznam też bym nieźle narozrabiala jak by się okazało że mąż o tej godzinie
                                        idzie biznesy załatwiać!

                                        Jagna na pocztę napisałam!

                                        Jasik gada non stop, sporo można zrozumieć, ale sporo gada w sobie tylko znanaym
                                        narzeczu i czasami musimy zgadywac o co chodzi a on się denerwuje ze nie wiemy
                                        co gada. Oczywiśce rozumie wszystko i jak nie wytłumaczy to pokaże.

                                        Ostatnioo znów mamy problem z wychodzeniem z kąpieli... udręka! Siedziałby tam
                                        do rana!

                                        czy Wasze maluchy się czegoś boją?
                                        Jasiek na słowo sowa reaguje strachem i jak się wydaje odgłos sowy to też , nie
                                        mam pojęcia ską mu się to wzięło, boi sie też takiej grającej zabawki - radia,
                                        którą dostał od teściów (ups!) na gwiazdkę.
                                        I skąd się te lęki biorą?

                                        Pozdrawiam
                                        Kamila


                                        • jagna.04 Re: Jagna 06.01.06, 16:21
                                          Samotna, w znaczeniu bęz męża! Ja i Niko stanowimy parę nierozłączną wink
                                          Narazie!
                                        • monikaps Lgosia 06.01.06, 16:22
                                          Lgosia, tylko nie kamienuj ślubnego. Głupio zrobił, ale to nie ze złej woli ale z tego, że nie pomyślał, że tobie może być przykro. Niektórzy faceci tak mają, a tobie chyba się trafił egzemplarz pod tym względem ekstremalny (mając w pamięci waszą rocznicę ślubu smile. Ale to dobry chłop i przecież go kochasz. No i jakiego wspaniałego syna macie!!!! Pisz dużo, i dodawaj też przepisy kulinarne - ciasteczka z kaszki - palce lizać!!!!
                                          Ewa do niedawna bała się bączka - teraz jej przeszło. Boi się traktorka jak jeździ i boi się pracującego odkurzacza. Sowy uwielbia - czytamy razem: Uhu uhu!
                                          Dziekujemy za zdjęcia Zuzi! Ależ dorosłe łóżko!
                                          I udało mi się obejrzeć filmiki z Henrysiem! Super! Ewunia tańczyła razem z nim!
                                          Uciekam, bo jeszcze wracam na uczelnię!
                                          Pozdrawiamy wszystkich w nowym roku
                                          • male_co_nieco Re: Lgosia 06.01.06, 19:22
                                            Igor juz śpi. W ciągu dnia nie spał i teraz był tak zmęczony ,że padł w ciągu
                                            minuty.
                                            Od kilku dni mamy teletubisiowego fana. Mam ochotę męża udusić.Wspólne
                                            ustalenia ,że młody tv nie oglą dapóki minimum 2 lat nie skończy, szlag trafił
                                            kiedy to któregoś ranka tatuś pusił dziecku bajeczkę.To się nazywa wspólny
                                            frontsmileNo a młody doskonale wie ,że matka mu nie puści, więc jak chce oglądać
                                            uderza do taty.

                                            co do strachów to Igor nie lubi szczekania psów , są ok dopóki się nie "
                                            odezwą " Poza tym nic mu nie strasznesmile

                                            A wczoraj moje dziecko postanowiło przemeblować pokój, łózeczko jeżdziło od
                                            sciany do ściany.Przed snem dał się przekonać by stanęło na miejscu, ale
                                            dzisiaj przed kąpielą znó zaczął przemeblowanie i w efekcie łózeczko stanęło
                                            przy przeciwległej ścianie , już nie oponowaliśmy zobaczymy kiedy zdanie
                                            zmienismile

                                            Zdjęć Zuzi nie dostałam - rekalmacja.
                                            • lgosia1 Re: Lgosia 06.01.06, 21:18
                                              DZIEWCZYNY!!! PROSZĘ NAPISZCIE SZYBKO. Miałyście jakieś plamienia w ciąży?
                                              Akurat goszczę koleżankę, która jest w szóstym tygodniu i strasznie się
                                              stresuje plamieniami. ALe była u lekarza i na usg wszystko w porządku a
                                              plamienie jest?
                                              • monikaps Re: Lgosia 06.01.06, 21:31
                                                Czasem w terminie spodziewanej miesiączki pojawiają się plamienia. To normalne. Ja nie miałam, ale moja lekarka mówiła, że tak może być w pierwszym trymestrze. Byleby nie było tego zbyt wiele.
                                                Pozdrawiamy
                                                • jagna.04 Re: Lgosia 06.01.06, 21:44
                                                  Ja miałam w 7 tyg. i wylądowałam w szpitalu pod kroplowką i na zastrzykach +
                                                  obowiązkowe leżenie. Może to być normalne ale nie musi. Niech koleżanka
                                                  sprawdzi to może jeszcze raz choćby zaraz w szpitalu. Mam nadzieję że to nic,
                                                  ale za dobrze pamiętam co ze mną się działo.
                                                  Buziaki
                                                  • malilka Re: Lgosia 07.01.06, 00:58
                                                    Moja Kluska nadal czuje respekt przed odkurzaczem, sam "sprząta" tylko jak jest
                                                    wyłączony, jak jest włączony to siedzi jak trusia i nie zbliża się, odległość
                                                    mniejsza niż 2m oznacza histeryczny płacz. Poza tym nie zauważyłam, żeby czegoś
                                                    innego się bał, ale to się zmienia, kiedyś bał się miksera i suszarki, teraz go
                                                    fascynują. Wielkie brytany ujadające i wściekle rzucające się na siatkę
                                                    absolutnie go nie stresują, muszę go bardzo pilnować, żeby nie podszedł się
                                                    przywitać z takim pieskiem smile
                                                    Zuzię proszę zostawić w spokoju, jest zajęta i koniec. Trochę mnie martwi, że
                                                    wygląda na wyższą i poważniejszą niż mój mały, no ale może jeszcze dogoni
                                                    narzeczoną. A Zuzia na łóżeczku wygląda jakby miała z 4 latka! Super
                                                    dziewuszka smile
                                                    U mnie w temacie pracy tyle się dzieje, że nie mogę spać z wrażenia. Nie wiem
                                                    czym to się wszystko skończy, ale w przyszłym tygodniu mam dwie ostatnie
                                                    rozmowy na najwyższym szczeblu w dwóch bardzo fajnych firmach, a za tydzień
                                                    lecę do UK. Myślałam, że to będzie tylko jedno spotkanie, a dzisiaj dostałam
                                                    plan "zajęć" na całe 2 dni- rozmowy, wizyta w dwóch biurach (w 2 miastach),
                                                    wycieczka krajoznawcza po mieście i okolicy, rozmowa z HR o benefits package
                                                    (!!!), spotkanie z całym zespołem, przeloty, przejazdy, taksówki, lunche-
                                                    wszystko mam zaplanowane. Jestem w szoku, żeby tyle czasu i pieniędzy
                                                    inwestować w kandydata do pracy.
                                                  • lgosia1 Re: Lgosia 07.01.06, 00:59
                                                    dzięki za te informacje. Koleżanka na pewno pójdzie do lekarza. Trochę się
                                                    martwię, ale wierzę, że akurat w przypadku tego dzieciątka będzie wszystko
                                                    dobrze. Jakieś mam takie wewnętrzne przekonaniewink
                                                  • kamiba malilka! 07.01.06, 01:48
                                                    Kurcze Malilka! Trzymam kciuki i nic więcej nie piszę żeby nie zapeszyć!

                                                    Weekend nareszcie!
                                                    wolny! spokojny! huraaaaaaaaaaaa!

                                                    Jutro domowo - porządkowo - rodzinnie.
                                                    W niedziele orkiestrowo

                                                    A jutro (właściwie to juz dzisiaj!) chyba pojawi się u nas huśtawka, mam
                                                    nadzieje, że wujek nie zawiedzie i kupi i zawiesi bujawkę

                                                    spokojnej nocy, choć pewnie już dawno śpicie
                                                    a ja to w jakiejs inne strefie czasowej funkcjonuje!

                                                    Kamila
                                                  • mag-da Re: malilka! 07.01.06, 10:59
                                                    Malilka weź tę pracę w Anglii, taka szansa już się może nie zdażyć. Będziesz
                                                    robiła to co lubisz, taka praca to duże wyzwanie i co za tym idze duża
                                                    satysfakcja. Maciek oswoi się z angielskim a niemąż na pewno znajdzie pracę,
                                                    informatyków wszędzie potrzebują. Myślę że skoro cię zapraszają to już podjeli
                                                    decyzję o twoim zatrudnieniu.
                                                    A ta firma to daleko od Londynu?
                                                    Będziesz miała czas mnie odwiedzić?
                                                    Zapraszam serdecznie
                                                    M
                                                  • opolanka1 Re: malilka! 07.01.06, 15:32
                                                    Malilka, łał...chyba wszystkie babceczki z forum sa z Ciebie dumne, ze tak
                                                    dobrze Ci idzie...ja oczywiście również i trzymam mocno zacisnięte kciuki, a
                                                    wiesz, ze to trudne kiedy dzieciaczek w domciu!!!!

                                                    Powal ich na kolana...połamania języka...a ha i pamietaj, abyś cekinowych
                                                    majtek nie miała na sobie, albo jedno tylko pomalowane oko....to tak mi sie
                                                    przypomniało odnośnie wpadek o których kiedyś sobie pisałyśmy...
    • inia25 dzień babci - kubki 07.01.06, 20:55
      ciągle o tym zapominam, któraś z Was prosiła o jakiegoś sprzedającego na
      allegro od kubków. Ja w zeszlym roku kupowałam u dooomino. Byłam bardzo
      zadowolona z wykonania. Wysłalam fotki oli, kilka obrazków które miały być tłem
      pod oli fotki i Pan mi fotki przerobił.
      A tu fotki, które mamy na kubkach (tylko zamiast tych dzieci jest na fotkach
      wstawiona ola, bardzo fajnie to wygkląda) www.blue.it.pl/galkol.htm
      mamy zdjęcie z jabłkiem, na truskawce i na kwiatku.
      • jagna.04 Re: dzień babci - kubki 07.01.06, 21:14
        Iniu, fajne te zdjątka. My juz robiliśmy kiedyś dla siebie kubki ale te z tłem
        są extra.

        Malilka, po pierwsze: jestem dumna i trzymam kciuki, po drugie: cholernie
        zazdroszczę a po trzecie: jak już dostaniesz tę wymarzoną pracę, za zapewnie
        równie wymarzoną kasę, to skrobniesz czasem na forum?

        Lgosiu, co z twoją koleżanką i jej brzuszkiem? Mocno trzymam kciuki! Wierzę
        podobnie jak Ty, że z dzidziusiem wszystko w porządku smile
      • mamaaga1 Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 21:50
        Inia dzieki za informacje o kubeczkach, to ja pytalam ... musze sie za to
        zabrac bo juz mallo czasu zostao ... tylko nie potrafie sie zdecydowac jakie
        zdjęcia wybrac sad((.

        Malilka trzymaj się ... super, idzie uwierzyc, że i mamuski mogą robic
        karierę ...

        Dziekujemy za zdjęcia Zuzi, śliczna dziewczynka, chyba wysoka ...
        Opolanka czy zaczely wam sie moze wędrówki po przeniesieniu do duzego
        lózeczka??? Nasza Malpa odkąd nie spi za szczebelkami gorzej zasypia, wychodzi
        z lózka, potrafi przyjśc do nas w nocy bo nie może znaleźc smoka ... no i rano
        jak jest już wyspana to nie ma mocnych ... zaraz zaczyna sie zabawa ... ale
        lubi tam spać i pożegnanie z niemowlecym lózeczkiem nie sprawio żadnego
        problemu ciekawe jak będzie kiedy lózeczko bedzie mialo nową lokatorke hehe.

        Kordula, Eklon koniecznie lykajcie folik , na pewno nie zaszkodzi ... Ja z
        Matylda tyle tego najadlam, ze lekarz się śmial, że jestem nasycona folikiem
        (dlugo trwaly starania) ... teraz myslalam, że tez pojem a nie pojadam wink.

        U nas znowu chorobowo i nie wiem kiedy dogonimy kalendarz szczepień ... tym
        razem po odstawieniu luivacu mala zalapala jakiegos wirusa i przerabiamy
        rozwolnienie i sporadyczne wymioty. Zastanawiam się na ile żlobek ma tu
        znaczenie a na ile przypadek sad( ... i znowu babcia musiala przyjechac do nas
        z odsieczą wink.

        Dabrawianka cos sie dawno nie odzywala ... ciekawe co u niej ... moze są juz w
        czwórkę??? Chyba miala termin na styczeń...prawda (ale wydawalo mi sie, że to
        miala byc końcówka miesiąca ...???

        p.s. przepraszam za brak polskich literek, mielismy przeinstalowanego windowsa
        i nie moge dojsc do ladu.

        pozdrawiam
        Aga
        • inia25 wymioty i rozwolnienie 07.01.06, 22:14
          panuje teraz paskudny wirus, który atakuje wszystkichsmile)) Jak byłam u lekarza z
          mała, to lekarka powiedziała ze olka jest 6 dzieckiem z tym wirusem w tym dniu
          przyjetym. W zlobku u nas tez pomor, dzieciaki choruja.
          A pamietacie rok temu nasze spotkanie warszawskie? wszystkie nasze dzieciaki
          wtedy sie pochorowaly na to samo. a to tez bylo cos kolo stycznia-lutegosmile)

          a dabrowianka to miala byc w gdansku, ale pewnie juz wrocila. zaraz wysle do
          niej smsa i zapytam co tam, moze rzeczywiscie juz urodzila????
        • inia25 Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 22:15
          smsa wysle jutro bo przeciez za pozno juz jestsmile))
          • kamiba Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 23:12
            Mamy hustawkę!
            Mój dzień upłynąl na sadzaniu i wysadzaniu z huśtawki i na bujaniu oczywiście!
            A miął być taki spokój!
            Jasio ma huśtawkę - mama czas dla siebie!

            A gdzie jest Pearl?

            spokojnej nocki!

            A zdjęcia tak mnie zauroczyły że chyba tez zamówię sobie jakiś kubek!
            • eklon Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 08.01.06, 10:17
              My chyba też zamówimy kubek! Super zdjęcia!

              My byliśmy wczoraj na nartach w Czechach i po prostu nogi mi dzisiaj odpadają.
              Jeździliśmy od 9.30-16.00 oczywiście z przerwami na piwko i jedzonko ale i tak
              dla mnie był to wyczyn co nie miara! Pogoda na szczęście dopisała nie było
              bardzo zimno a świeciło piękne słońce!

              A dziś u nas -15 stopni i chyba posiedzimy w domu ;-( Mimo, że słońce pięknie
              świeci.
              Zobaczymy po południu jaka będzie temperatura, to może wyjdziemy, trochę zabić
              zarazki!
              • lidszu Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 08.01.06, 16:03
                Hej,

                Jakoś od paru dni nie mam weny do pisania.
                W domu ciche dni, ponieważ mąż namiętnie produkuje nalewki (które uwielbiam),
                ale ze sprzątwniem po tej produkcji jest już gorzej (tego właśnie nie cierpię).

                Malika - ja też gratuluję, chociaż zabroniłaś. Cieszę się, że masz tak fajne
                propozycje.

                Byliśmy wczoraj z Ingą u lekarza po recepty na mleko i inne ważne leki. Kiedy
                przyszła nasza kolej do wejścia do gabinetu, to kazało się, że przed nami
                weszło dziecko z ospą i wszyskie wizyty są odwołane. Całe szczęście lekarka
                wypisała mi recepty, ale teraz przez najbliższe dwa-trzy tygodnie żyję w
                stresie, czy Inga załapie wirusa czy nie.

                Za to dzisiaj pojechaliśmy na starówkę zakwestować. Trochę mnie zdziwiło, że w
                sercu W-wy o godz. 14 nic się nie dzieje. Tylko przed zamkiem grałą jakaś
                orkiestra (chyba strażacka) i był pokaz motocykli. Czułam się rozczarowana.
                Miałam nadzieję, że będzie tam więcej atrakcji.

                Warszawianki - co powiecie na spotkanie ? Już tak dawno się nie widziałyśmy.
                Dajcie znać, czy jestście chętne.

                Opolanko - ja też skaładam zażalenie. Nie dostałam zdjęć Zuzi.
                pozdrawiam,
                • kamiba orkiestrowo 08.01.06, 17:26
                  na orkiestrze byliśmy na Piotrkowskiej (jak to w Łodzi), bardzo dużó ludzi, ruch
                  ogromny.
                  Dla Jaśka najwazniejsze były obwarzanki oraz balony!
                  Pogoda fajna trochę mrozik i słoneczko. Jedna scena mała jedna duża jakies
                  pokazy itp.
                  Wrzucilismy, podobnie jak w poprzedim roku, zawartość skrzętnie zbieranej przez
                  rok Jasiowej skarbonki. Dostaliśmy balony i żółtą bransoletkę na rękę.
                  Trochę zmarzliśmy!

                  A ja tez chcę spotkania! Buuuuuuuuuuuuuuu... trochę Wam warszawionkom zazdroszczę!

                  pozdrawiam
                  Kamila
                  • dabrowianka Re: orkiestrowo 08.01.06, 19:28
                    Droga Kingo, moja "bliźniaczko" i forumowiczki!

                    Przywołana Kingowym sms`em melduje się. Mam się dobrze, nadal podwójnie.
                    Odwiedzam Was bardziej lub mniej regularnie, ale już na pisanie jakoś brak mi
                    sił. Z resztą nie tylko na to. Ale i tak w sumie czuje się rewelacyjnie. Termin
                    mam rzeczywiście na 29 stycznia, teraz jestem w 37 tyg. Do tej pory sama się
                    zajmuje Jagodą. Trochę z chodzeniem na spacery mam problemów. A tak w sumie to
                    rewelacyjnie znoszę końcówkę. Aż sama jestem zdziwiona. Żadnych zgag, obrzęków,
                    łamania w plecach a przez to, że nie mam czasu na wylegiwanie się i biegam
                    ciągle za tym naszym żywym Maluchem to i jestem super rozchodzona.
                    Jedynie, co jest nie tak, to w wynikach krwi wychodzą mi coraz niższe płytki
                    krwi (w piątek miałam 97, a wg norma jest 150-400). Jutro mam mieć kolejne
                    badania i jak będą jeszcze niższe to czeka na mnie już miejsce na patologii na
                    Karowej. I to mnie bardzo dołuje. Babcia została wezwana i już jest w drodze,
                    tak w razie, co będzie musiała się zająć Jagodą. A to byłaby nasza pierwsza
                    rozłąka!!! Nie wiem jak to przeżyje, w razie co. A jeszcze przecież takie
                    dzieciaki nie mogą przychodzić do szpitala w ramach odwiedzin. Mam nadzieję, że
                    okaże się jutro, że nie będzie konieczny ten pobyt w szpitalu. Oby, nie piszę
                    się na takie wczasy sad
                    Jak już się odzywam, to złożę reklamację, że nie dostałyśmy żadnych zdjęć
                    Maluszków, a z Gutką chętnie byśmy obejrzały jej rówieśników.

                    I to na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i jak będę w domu to postaram się dać
                    znać, że żyję, a już obiecuje, że jak już się Młody urodzi to NA PEWNO będziecie
                    o tym wiedzieć!!!
                    Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Maluszków i więcej takiej słonecznej pogody jak
                    była dzisiaj w Warszawie.
                    Agnieszka

                    • opolanka1 Re: orkiestrowo 08.01.06, 19:52
                      Hej dziewuszki....

                      Zawsze chodizłam na orkiestre , i jak pamietam, mój tato zawsze musiał mieć
                      nowe serduszko, które przyklejał sobie na porfel, dla tego serca i wrzucenia
                      pareu złoty, był wstanie nawet przejśc całe opole w poszukiwaniu
                      wolontariuszy....hihihi. W tym roku już nie mógł sam kupić serca, ale swoje
                      serce zostawił przy nas....
                      Ja takzę na obczyxnie nic nie słyszałam o orkiestrze, nie w moim rejonie, wiec
                      poszlismy na basen popluskac się no i mała zasneła w drodze do domu,
                      popołudniowa drzemka, to juz cud dla mej córci...ale wiadomo woda wyciąga,
                      tylko trudniej było ja wybudzić, aby się nie wyspała za mocno, bo potem zabawa
                      do północy....wiec trochę płaczu było ale jakos poszło.

                      Co do dnia babci i dziadka, to samam zrobiłam karteczki i owkładam jeszcze
                      najnowsze zdjecia Zuzi....


                      Mamaaga1, nasza Zuzia nie uskutecznia wedrówek ludów, jak sie obudzi w nocy bo
                      zawsze to robi, albo na picie wody, albo tak z siebie....to nas woła, nie
                      idzie...a nawet rano jak sie obudzi, to czeka w łóżeczku siedząc i woła
                      mamusiu....co oczywiście nie oznacza, ze nie zacznie do nas kursowac, chociaz
                      bardzo bym tego dnie chciała....

                      Dobrawianka, ja mam termin na 23 lutego, ale razem z lekarzem wiemy, ze raczej
                      będę rodzić wczesniej, dzidzia w brzuszku jest wieksza i po pomiarach, jakoś
                      wchodiz , ze jest o 3 tygodnie starsza....Ja takze na siedzenie nie amm czasu,
                      moze odczuwam kręgosłup czasami, spacerki jak najbardizje nadal sa dwie
                      godiznki z Zuzią to i dla niej i dla mnie super.....piszę dwie godiznki, bo
                      trudno cosik robić, kiedy zimno na dworze, często mokro, nie ma dzieci za
                      wiele, prawie wogóle, a w piaskownicy czy na chustawce bardzo zimno..wiec
                      truchtamy sobie, podziwiamy statki na rzece, ptaszki, biegaczy, chodzimy
                      patrząc na liście czy pieski i jakoś nam czas leci.

                      pozdrówka dla wAs dziewuszku

                      jutro znów poniedziałek
                • buanitka Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 09.01.06, 14:58
                  Może ktoś skorzysta: www.republika.pl/buanitka2006
                  Kalendarze ze zdjęciem dziecka na Dzien Babci i Dziadka
                  pzdr
    • inia25 małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 19:46
      od 22 grudnia Ola ma siostrzyczkę (cioteczną). No i słuchajcie jestem tak
      zszokowana zachowaniem Olki ze stwierdzam, ze teraz bylby najlepszy czas na to,
      zeby miala rodzenstwo. Olka jest Karolinka zachwycona. Caluje ja (tak sama z
      siebie), głaszcze, trzyma za raczke. A jak karolinki nie widzi choc jeden dzien
      to musimy isc do cioci (dobrze ze blisko) i karolnke oli pokazac. Cieszy sie
      niezmiernie. Ani troszke nie jest zazdrosan. Jak ja albo adam mamy olke na
      rekach, to przychodzi i glaszcze mała. normalnie super....
      • kamiba Re: małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 22:48
        Inia a tak się zarzekałaś, że nie.... miękniesz... ha ha. I dobrze!
        Buduj się, urządzaj, a na nowym może juz w czwórkę!!!!
        pozdrawiam
        Kamila
        • bebicka Re: małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 23:47
          Inia ja u nas w rodzince zauwazylam ta sama sytuacje. Mlody ma kuzyna - 3
          miesiecznego. Tez chodzi glaszcze go po buzia, czasami sie boje coby mu oka nie
          wykulsmile robi mu aja, pierwszy przybiega gdy Maks zaplacze, nasladuje go tak
          umiejetnie ze nawet moja szwagierka ma watpliwosci czy to jej syn czy ejszcze
          mojsmile I tez widze ze bylby swietny czas na nastepne dziecko, tylko kurcze ja
          musze sie najpierw przeprowadzci a potem napisac doktorat przynajmniejw ieksza
          jego czesc. No i do tego jeszcze musi byc druga polowka a wlasnie mi wybyl na
          ponad tydzien...buuu ja nie nawykla do tego ejstem i chociaz ostatnio mailam go
          dosc serdecznie to juz bym chciala zeby wracal i juz sie na odleglosc (jak
          zawsze zreszta) starsznieeee kochamysmile szkoda z ebobasa nie mozna zrobic na
          odleglosc hihihi
          a do tego mi przed chiwla komputer zwariowal, obawiam sie calej hodowli
          wirusow...i kogo ja bede wzywac na pomocsad ja komputerowa blondynka...
          no nic pozdorkwa trzymajcie sie
          dobrowianko mam andzieje ze wyniki beda dobre, trzymam kciuki
          A jutro znowu wracamy do rmeontusmile
          Maraska
          • eklon Pytanko... 09.01.06, 07:56
            A ja z pytaniem, czy dla naszych maluszków nie ma już ograniczeń
            temperaturowych na spacery? U nas było wczoraj w ciągu dnia -10 i odważyłam się
            z Michałem tylko na króciutki spacer, dosłownie kilkuminutowy, bo ja sama
            miałam wrażenie, że mi zaraz nos odpadnie. Michał biegał i pewnie nie było mu
            zimno ale boję się choroby, bo 20 idziemy na testy. Dziś znowu jest -15, więc w
            dzień pewnie nie będzie wiele cieplej, no i znowu dylemat...

            Jeśli chodzi o dzieci, to miałam właśnie napisać, że byliśmy w piątek u
            koleżanki, która ma 7miesięczną córeczkę i zachowanie Michała mnie powaliło. Na
            początku prawie wcale się nią nie interesował, bardziej ciekawiły go jej
            zabawki. A po ok. 2 godzinach mnie po prostu powalił, bo nazwyczajniej w
            świecie domagał się już pójścia do domu!!! No bo zabawki były już wszystkie
            poznane a Marta potrafi się tylko czołgać i na bieganie po mieszkaniu nie było
            szans, więc po co siedzieć...No i jak tu myśleć o drugim?

            Dobra wracam do pracy, bo zaległości jak zwykle przeogromne...

            Aha jeszcze jedno! Zuzia prześliczna i na zdjęciach wygląda na dużo starszą i
            większą niż Michał. Opolanka ile ona ma wzrostu?
            • eklon ciekawostka... 09.01.06, 11:58
              Przesyłam Wam poniżej wiadomość od mojej koleżanki. Artykuł dość kontrowersyjny
              ale jak tak na zdrowy rozum pomyśleć to wszystko układa się w logiczną całość.

              LEPIEJ BYĆ PRZEZORNYM NIŻ ŻAŁOWAĆ.

              Jakiś czas temu brałam udział w seminarium popularyzującym wiedzę o
              raku piersi. W czasie dyskusji zapytałam, dlaczego najczęstszym miejscem
              występowania raka piersi jest pacha. Na moje pytanie nie można było wtedy
              udzielić odpowiedzi.

              Właśnie dostałam ten e-mail i uważam za bardzo interesujący fakt, że
              znalazła się odpowiedź na moje pytanie. Proszę Was wszystkie o
              zastanowienie się nas codziennym stosowaniem produktu, który ostatecznie
              może doprowadzić do śmiertelnej choroby ! Ja od dzisiaj przestanę go
              używać.

              Przesłała go do mnie koleżanka, a kiedy pokazałam go przyjaciółce,
              która przechodzi właśnie chemioterapię, powiedziała mi, że dowiedziała
              się o tym ostatnio w grupie wsparcia. Szkoda, że nie wiedziała tego 14
              lat temu. Dostałam właśnie tę informacje z seminarium nt. zdrowia i
              chciałabym się nią podzielić z innymi.

              Główną przyczyną raka piersi jest używanie ANTYPERSPIRANTÓW.
              Dlaczego? Koncentracja toksyn prowadzi do zmian w komórkach, czyli do
              RAKA. Tak, chodzi tu o ANTYPERSPIRANTY. Większość tego rodzaju produktów
              jest kombinacją antyperspirantu i dezodorantu, sprawdź więc w domu, czego
              używasz. Dezodorant jest w porządku, antyperspirant nie. Oto dlaczego: W
              ludzkim ciele jest kilka obszarów do usuwania z organizmu toksyn %u2013 -
              pod kolanami, za uszami, w pachwinach, pod pachami. Toksyny wydalane są
              przez pocenie się (perspiration). Antyperspirant, jak wyraźnie wskazuje
              jego nazwa, zapobiega poceniu, a tym samym powstrzymuje ciało od
              pozbywania się toksyn z miejsc pod pachami. Te toksyny tak po prostu nie
              znikają. Zamiast je wypocić, organizm deponuje je w węzłach limfatycznych
              pod pachami.

              Prawie wszystkie guzy raka piersi występują w górnej, zewnętrznej
              ćwierci obszaru piersi. Właśnie tam zlokalizowane są naczynia limfatyczne.
              Poza tym mężczyźni są mniej narażeni (chociaż nie całkowicie wykluczeni)
              na zachorowanie na raka piersi z powodu stosowania antyperspirantów,
              ponieważ duża część antyperspirantu zatrzymywana jest przez włosy i nie
              jest nakładana bezpośrednio na skórę. Kobiety stosujące antyperspirant
              zaraz po goleniu zwiększają jeszcze bardziej ryzyko, ponieważ golenie
              pozostawia prawie niezauważalne zarysowania na skórze, przez które środki
              chemiczne mogą wniknąć do organizmu pod pachą.

              PROSZĘ, przekażcie to dalej każdemu, na kim wam zależy. Rak piersi
              staje się przerażająco powszechny. Wiedza o tym może ocalić życie. Jeśli
              jesteś co do tych odkryć sceptyczna/y, zachęcam do zrobienia poszukiwań
              na własną rękę. Może dojdziesz do tych samych wyników i wniosków.
              • betixi Re: ciekawostka... 09.01.06, 14:25
                elkon ale artykuł ja nigdy się nad tym nie zastanawiałam myślałam, że takie rzeczy to od biustonoszy, które po mimo odpowiedniego dobrania ugniatają powodując zgrubienia i wogóle, chyba będę się musiała nad tym jeszcze zastanowic ale co robic żeby się nie pocic bo antyperspirant dotej pory był i chyba jest nie zastąpiony. A teraz może coś innego Marioli ulubione kotleciki przepis na kotlet szarpany(ok.20 kotl.) -60 dag fileta z kurczaka -vegeta -3 jajka -3 łyżki majonezu -2 łyżki bułki tartej Filet pokroic drobno dodac 3 żółtka i 3 łyżki majonezu, trochę vegety, soli. Białka ubic na sztywno i połączyc z całością. Łyżką nakładac na patelnię z zagrzanym tłuszczem i smażyc do miękkości(jak kotlety)
                • winia5 Re: ciekawostka... 09.01.06, 15:08
                  i my witamy w nowym tygodniu
                  własnie wrócilismy od pediatry, bo SZymek w nocy kilka razy wymiotował i rano
                  dostał gorączkę. już miałam przed oczami wizję RotaVirusa, ale chyba to nie to,
                  bo mały wogóle nie kupkał, no bo czym skoro wszystko zwymiotowł.
                  Obawiam się, że wczoraj u znajomych podjadł sobie gąbki, tak, bo ma ostatnio
                  szał na takie wydziwione rzeczy, co prawda staraliśmy się uważać, i co chwilkę
                  zabierałam mu gąbke, ale nie wykluczone, że ugryzł i połnął jakiś kawałeczek.
                  Dopiero o 13 zjadł kilka kęsów chlebka i Monte, bo płakał w niebogłosy, bo nie
                  chciałam mu go dać na pusty zołądk, ale odpukać na razie jest ok, a teraz sobie
                  śpi

                  • kamiba Re: ciekawostka... 09.01.06, 21:05
                    O kurcze z tym antyperspirantem to ciekawe... jutro zadzwonię do jakiegoś
                    specjalisty żebyu sie umówić na rozmowę i zrobie z tego jakiś program albo
                    chociaz newsika. A może "sprzedam" temat koleżance od medycyny?
                    Jak się tylko dowiem to Wam powiem co i jak.

                    Winia - Szymkowi zdrówka życzymy!

                    A tak w ogóle to co tu tak pusto?
                    Pewnie macie mnóstwo różnych zajęć, jaj tez zaraz siadam do roboty...

                    zajrze jescze po 22 może ktoś coś napisze...

                    a słyszałyście że chcą wprowadzić 52 tygodniowy (czyli rok) urlopu
                    macierzyńskiego? - to pomYsł LPR

                    pozdrawiam
                    Kamila
                    • inia25 Re: ciekawostka... 09.01.06, 22:08
                      he he he najbardziej mi sie podobaja pomysly typu: "praca sądów 24h na dobę"smile)
                      a o 52 tyg macierzynskiego nie słyszałam jeszcze!!!

                      a u nas chorobowo - olka kaszle, smara sie. ech! wyłażą jej trójki. No ale
                      wczoraj poszlismy na spacer w celu zabicia zarazków i wiecie co? dzwoni dzis do
                      mnie mama do pracy,która siedzi teraz z olka, opierdziela mnie ze z dzieckiem
                      chorym na spacer wychodze. a ja na to, skąd o tym wiesz, a moja mama " ola mi
                      opowiedziala". Normalnie zamarłam! moje dziecko opowiedzialo mojej mamie ze
                      byla na sankach, ze ciagnely ja psy, ze byla u wujka na obiedzie. szok co?
                      normalnie juz mi kabel maly wyrosl no....

                      pozdrawiam
                      • kamiba Re: ciekawostka... 09.01.06, 22:34
                        ho ho to się cieszę że Jasiek jeszcze nie mówi aż tak dobrze bo jak by dosniósł
                        babci o niektórych moich poczynaniach i o tym o której chodzi spać... haha
                        Ale pewnie już niedługo będę musiała uważać na to co sie robi i mówi przy młodym.

                        dobrej nocki
                        Kamila

                        zaglądam tu co jakiś czas, buszuje ponecie, gadam przez gg - słowem robie
                        wszystko żeby się tylko do roboty nie zabrać... a jutro rano znów oczy jak
                        królik czerwone i obłęd na twarzy!!
                        • mamaaga1 pytanie do mam alerików 09.01.06, 22:44
                          Dziewczyny czym smarujecie szorstkie miejsca na skórze dzieciaczków??? Przez
                          jakis czas smarowalam elocomem lub laticortem ale te maści są sterydowe i nie
                          mozna ich stosowac dlugo...zreszta nie pomagają ...
                          Teraz kupilismy lipobaze i natluszczamy te miejsca , chcialabym to zlikwidowac
                          i wtedy zaczac "prowokować" bo nie moge niestety odkryc wszystkich alergenów :-
                          ((. Ostatnio szorstkie ma nawet opuszki palców ...
                          pozdrawiam
                          • malilka Re: pytanie do mam alerików 09.01.06, 22:54
                            Chciałam się Wam pochwalić, że dostałam pracę w Łodzi, już drugą właściwie i o
                            ile ta poprzednia mnie kompletnie nie pociągała, o tyle ta jest super- bardzo
                            mi się podoba i firma i branża i stanowisko i szef i warunki i jeszcze firma
                            jest 5min ode mnie, no po prostu idealna praca dla mnie. Na razie wyłącznie się
                            cieszę, ale jeśli dostanę ofertę z UK to będę miała niezły dylemat, dzisiaj nie
                            potrafiłabym się zdecydować, niemąż jest zdecydowanie za wyjazdem, on nie ma
                            żadnych wątpliwości, ja nagle mam ich mnóstwo. Ech że też w życiu to tak jest
                            że i szczęścia i nieszczęścia chodzą parami....

                            A tak poza tym to zaczynam 23.01 a ja nadal nie mam opiekunki ani żadnych na
                            nią perspektyw, umawiam się z kandydatkami, one nie przychodzą albo odwołują
                            spotkania, dobrze że mój tata w razie czego jest dyspozycyjny, bo inaczej to
                            byłby dramat. Tata nie potrafi na razie przewinąć wnusia, ale trenuje smile))
                          • mag-da Re: pytanie do mam alerików 09.01.06, 23:08
                            Cześć
                            Aga ja używam angielskich mazideł i nie ma ich w Polsce bo już sprawdzałam,
                            więc ci nie pomogę ale na pewno nie zawierają sterydów. Muszę smarować dwójkę
                            moich dzieci. Heńka tak profilaktycznie bo nic mu nie jest a Lidka wygląda
                            okropnie jakby ją ktoś żelazkiem poprzypalał, niestety jej mamusia ma ciągle
                            kłopoty z utrzymaniem diety.
                            Ja narazie się nie boję że Heniek zacznie kablować bo on niestety ciągle nic
                            nie mówi, a po drugie to nie ma do kogo hihii.
                            Henryś ostatnio bawił się w gotowanie poustawiał moje garnki na ławie i mieszał
                            w nich, przestawiał, przykrywał, odkrywał, kręcił wyimaginowanymi kurkami. Po
                            jakimś czasie nie wytrzymałam i zaglądam co on tam gotuje a w środku jego
                            ulubione malutkie samochodziki. (Jakoś się nie dałam namówić na obiad)
                            M
                        • mamaaga1 ja tez buszuje a nie powinnam 09.01.06, 22:56
                          Kamiba to tak jak ja ... niby powinnam sie juz polozyc a ja ciągle coś
                          wymyslam ...ale juz dlugo nie wyrobie bo mala w brzuszku sie buntuje i sam
                          brzuszek zresztą też ... tylko , że komputerek to moje "okno na swiat" w
                          tym "domowym areszcie" do 36 tygodnia .

                          U nas juz po wirusie , trwalo to tydzień, ciesze sie tylko, że mala rzadko
                          wymiotowala .. z tego co widze i slysze dużo dzieci teraz choruje na to
                          badziewie

                          Wszystkim chorym maluszkom duzo zdrówka !!!

                          My już musimy uważac co robimy i mówimy przy Matyldzie, Malpa jest tak bystra,
                          ze aż czasami sami sie dziwimy ...Wszystko powtarza, czasmi jeszcze
                          niewyraźnie, buduje proste zdania .. mąż się śmieje, ze ja ją bardziej rozumiem.
                          Więcej napisze jutro, czas do lózeczka.
                          pozdrawiam
                          Aga
                        • dabrowianka Re: ciekawostka... 09.01.06, 23:03
                          Witajcie!
                          No na razie udało się i jestem w domku. Moje płytki wzrosły nawet z 97 do 102.
                          Tylko niestety odebrałam wyniki grupy krwi i okazało się, że mam jakieś
                          przeciwciała i mogę mieć konflikt "matczynno - płodowy" jak piszą na wyniku. A
                          jak jeszcze poczytałam w necie na ten temat to...się bardzo zdenerwowałam.
                          Wiedziałyście, że ponoć trzeba zbadać krew pod kontem przeciwciał już na
                          początku ciąży, nawet jeżeli nie powinno być ma konfliktu ze względu na grupy
                          krwi męża i swojej? Ja nie miałam robionego tego badania ani z Jagodą, ani na
                          początku tej ciąży. Ja mam BRh+, a ślubny 0Rh+ więc powinno być wszystko w
                          porządku. A mamy ten konflikt na poziomie Rh.
                          Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Mam się zgłosić do lekarza w piątek
                          i zobaczymy co dalej.
                          Może któraś z Was wie więcej coś na ten temat?

                          Gucia dziś przed wyjściem do szpitala tak się przykleiła do mnie, że aż żal mi
                          dupcię ściskał jakbym musiała zostać. Spryciula czuła, że coś się dzieje. Już
                          bym chciała żeby i drugie było całe i zdrowe z nami.

                          Pozdrowienia
                          Agnieszka

                          ps. dzięki ze ten post o antyperspirantach...już mi nawet trudno policzyć ile
                          lat je stosuje, a nigdy nic nie słyszałam o skutkach.


                          • mag-da Re: ciekawostka... 09.01.06, 23:29
                            Aaaa moja siostra wyjeżdża do pracy do Afryki do RPA.Wszystkich nas w rodzinie
                            zatkało. Zawsze to ja byłam ta przebojowa a ona ciuchutka myszka. Ja
                            jestem "kura domowa" a ona robi karierę, będzie pracować w dziale zakupu w
                            angielskiech firmie.
                            Dobrowianko nic nie wiem na ten temat, ale nie chce mi się wierzyć żebyć
                            rzeczywiście miała ten konflikt. Chciałam sprawdzić czy ja miałam badaną krew
                            na przeciwciała ale przypomniało mi się że moja książeczka ciążowa została w
                            szpitalu. A jak jest w Polsce? Oddali wam wasze książeczki?
                            M
                            Agnieszka nie zamartwiaj się na zapas bo twój synek to czuje i jest
                            niespokojny . A jak będzie miał na imie?
                            No właśnie mamaaga, opolanka jakie wybrałyście imiona? nic nie piszecie na ten
                            temat.
    • inia25 malilka 09.01.06, 23:27
      Po pierwsze - gratulacje!!!!

      Po drugie - kup dla maćka pieluchomajtki to dziadkowi będzie łatwiej maćka
      przebierać
      Po trzecie - z tego co pamietam to niemąż miał wątpliwości co do wyjazdu, a
      teraz taka zmiana miejscsmile))
      Po czwarte - będzie dobrze! dacie radesmile)
      • lidszu Re: malilka 10.01.06, 00:32
        Malilka - gratulacje !!! Jak nie ma prpozycji, to nie ma. Ale jak przychodzą to
        hurtem, co ? To teraz masz nie lada dylemat.
        Pomyśl sobie, że w Łodzi zawsze możesz liczyć na twoich rodziców eśli chodzi o
        opiekę nad Maćkiem. A w Anglii będziecie sami.

        Ja też już właściwie chciałabym pójść do pracy. Nie ustaję w poszukiwaniach,
        ale jakoś to kiepsko idzie.

        Dzisiaj odebraliśmy model naszego domku. Bardzo mi się podoba. Pokazałam Indze
        gdzie będzie jej pokój i inne pomieszczenia, a ona chodziła w koło tego modelu
        i ciągle mówiła: dom,dom,dom. Z tego wnioskuję, że jej sie podoba.
        • jagna.04 Re: malilka 10.01.06, 10:20
          Malilko, gdy mój ślubny stracił pracę najpierw się załamał, zaczął szukać i
          dostał 4 propozyzycje. Usiedliśmy, rozważyliśmy wszystkie za i przeciw i
          wspólnie wybraliśmy smile
          Ale faktycznie (jak już któraś z babeczek napisała) ważna jest bliskość i
          wsparcie rodziny tym bardziej, że w Anglii nie będziesz siedziała w domku z
          Maciusiem tylko zapewne ciężko pracowała.
          Masz jeszcze chwilkę na zastanowienie i spokojny bilans strat i zysków wink
          Ale już dziś Ci gratuluję!

          Mag-da, ja też zawsze pracowałam, działałam a teraz jestem nie do poznania. Ale
          męczy mnie to, bo to nie do końca jestem ja. Cały czas sobie tłumaczę ile to
          Niko na tym zyskuje, ale czas już chyba spowrotem pomyśleć o sobie...

          A dziewczyny z brzuszkami się nie stresujcie i dużo odpoczywajcie smile Już
          niedługo czeka Was podwójna praca wink

          Miłego dnia
          • malilka Re: malilka 10.01.06, 10:48
            A u nas, w dużym skrócie:
            1. Bambo nadal rządzi, moje dziecko nie zaśnie jeśli nie usłyszy przed snem
            bajki o Bambo
            2. Wyjęliśmy szczebelki z łóżeczka, w dzień łóżeczko stoi nakryte kocem i mały
            ma tam schowanko. Zabawę ma przednią.
            3. W temacie jedzenia kompletna samoobsługa.
            4. Drzemka czasem jest czasem nie ma, pobudki zwykle o 8.10

            Co do pracy, to Magda- będę w Birmingham i w Cardiff, więc daleko od Ciebie,
            ale może kiedyś i do Londynu zawitam smile Co do ewentualnych wyborów to na razie
            staram się za bardzo o tym wszystkim nie myśleć- jak dostanę pracę w UK to
            wtedy się będę zastanawiać, na razie chyba nie za bardzo w to wierzę.
            Ja też zawsze byłam bardzo aktywna, ale z wielką radością powitałam
            niechodzenie do pracy po urodzeniu dziecka. Tyle, że z czasem zaczęłam tęsknić
            do aktywności zawodowej, a teraz to już bardzo chcę znowu pracować, no cóż nie
            każdy się potrafi zrealizować w domu, ja nie potrafię i tyle. I tak jestem
            szczęśliwa, że tak długo udało mi się schować inne aspiracje do kieszeni.
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 17:02
      Jeny co tu tak pusto dzisiaj ...

      Dabrawianka super , że uniknelas szpitala i że wyniki ci sie poprawily smile)
      Jagódka pewnie czuje, że cos sie święci, przecież one tyle już rozumieją ... na
      swój sposób pewnie wiedzą , że szykują sie jakies zmiany.
      Mnie tez przeraża rozstanie z Matylką, jeszcze nigdy na noc sie nie
      rozstawalyśmy ... więc póki co ciesze sie, że mimo odsiadki w domu i tego, że
      mala musiala pójśc do żobka ja jednak jestem w domu a nie leże plackiem w
      szpitalu .

      Mam nadzieje, że któraś z mam alergików postara sie odpowiedziec na moje
      pytanie ... wiem , że gdzies o tym bylo wspominane ale szczerze mówiąc nie chce
      mi sie szukać.
      Ma-gda a Lidka tez jednak jest na coś uczulona???

      Malilka ciagle po cichu trzymam kciuki, ciekawe gdzie sie w końcu zdecydujesz
      pracować ... Faktycznie jak jeszcze Angole zdecyduja sie na Ciebie (a wszystko
      na to wskazuje) bedziesz miala o czym mysleć. .. trudna decyzja ...

      Acha siostrzyczka Matyldy bedzie miala na imię Klara smile)) ... po dluguch
      dyskusjach w końcu udalo nam sie ustalić ale nie bylo latwo hehe, cześć
      rodzinki kręci nosem ale z Matylka byo podobnie.

      Pozdrawiam
      duża Aga
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 18:08
        Mamaaga: balneum baby cream - bez większych efektów
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 19:31
          Hej dziewuszki!!!!

          dobrawianka, dobrze, ze nadal jestes w domu i jest ok, jeszcze chwilka i
          bedziesz juz po...ja wciaz czekam na luty.

          Malilka, lal, te propozycje tylko potwierdzaja Twoja nietuzinkowosc, no i
          umiejetnosci oraz super reklame wlasnej ja......Ja takze mam wielkie aspiracje,
          ale nadal one pozostaja u mnie w kieszeni, dobrze, ze u Ciebie juz prawie
          wypadaja

          Co do mazidel, to ja na suche miejsca smarowalam mala taka mascia tutejsza, ale
          to czysta natura, bardzo pomogla, nawet jesli mala nie jest alergiczka, to
          suche placki zniknelz, ja takze ja stosuje jak jakies suchotki mi wychodza.

          pozdrawiam z Niemcowni
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 21:55
            Ja tylko tak na szybciocha, bo zmęczona jestem. Przeczytać zdążyłam ale pisać
            mi się nie chce, bo cały dzien przy kompie i jeszcze bilety na mistrzostwa
            świata w piłce zamawiałam...

            Co do maści my stosowaliśmy z różnym skutkiem, maść cholesterolową, maść
            robioną: praktycznie sama wazelina z wit.A a teraz praktycznie cały czas
            bepanthen maść i dermobazę...
            • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 11.01.06, 08:36
              malilka - trzymam kciuki! powodzenia w podjęciu decyzji. domyślam się, że nie
              jest ci łatwo, ale wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję.
              elkon - a skąd załatwiałaś bilety? daj mi proszę szybciuko namiar, bo ja już od
              jakiegoś czasu o tym myślę, ale jesli chodzi o wykonanie planu to kiepsko.

              u nas dalej chorobowo sad już MAM DOŚĆ!!! o 1 stycznia bierzemy bez przerwy
              antybiotyk. już dwa dni było ok (poniedziałek i wtorek). dziś zalecana kontrola
              u pediatry, a tu noc okropna, kaszel okropny. no załamka! idziemy na 16 do
              lekarki zobaczymy co powie. a do tego to ja mam mega wyrzuty sumienia, bo przez
              tą całą chorobę byłam tylko jeden dzień na urlopie... a może jakbym była z
              kamilem w domu, to byłoby lepiej? ale mam tyle pracy, że nie chciałam brać
              zwolnienia...
              • betixi Re: ciasteczka 11.01.06, 09:25
                Ja dziś tylko na chwilke chciałam napisac te ciasteczka lgosia1 ja też sie na nie pokusiłam i są pyszne Marioli i znajomym bardzo smakowały, ja je robiłam z dwóch kaszek z owoców neśnych i z truskawkami a wierzch posypałam cukrem.
                • malilka Re: ciasteczka 11.01.06, 15:18
                  Zgodziłam się dzisiaj rozpocząć pracę w Łodzi 23.01, nie przekreśla to
                  ewentualnego wyjazdu do UK, ale musiałam się zadeklarować, bo nie czekali by z
                  ofertą do przyszłego tygodnia. Oj ciężko będzie podjąć decyzję, bo dostałam
                  świetne warunki, więcej kasy niż chciałam (!!!), bogaty pakiet socjalny
                  (fitness, języki, basen, obiady, prywatna opieka medyczna itd) i nawet dostałam
                  od razu umowę na czas nieokreślony, bez żadnego okresu próbnego! To właściwie
                  mogłabym zaciążyć, hahahaha... Żartuję, niech mnie los strzeże przez ciążą
                  teraz, a kysz! Co prawda faszeruję się pigułkami, więc niespodzianka nie
                  powinna mieć miejsca, ale wiadomo 100% zabezpieczenie to daje tylko
                  wstrzęmięźliwość smile
                  A moje dziecko już właściwie nie śpi w dzień, sporadycznie zdarza się jakaś
                  drzemka, jak jest u dziadków to u nich śpi, ale w domu to nie ma mowy. Niestety
                  nie wpłynęło to na wydłużenie spania rano, teraz śpi od 19.30 do 8-8.30 i raz
                  na tydzień nadrabia śpiąc w dzień 4h ciągiem. A taką miałam nadzieję na pobudki
                  o 10.00.....
                  • winia5 Re: ciasteczka 11.01.06, 16:16
                    Malilko to nasze gratulacje, masz fajną pracę i tym się ciesz, a martwić sie
                    bedziesz potemsmile
                  • opolanka1 Re: ciasteczka 11.01.06, 18:39
                    Malilka, warunki naprawde super....fajnie, ze to nie przekresla Twojej deczji w
                    UK...ale wiadomo bedzie ciężko, no chyba, ze w Anglii dadza do bani
                    warunki...hihi w co wątpie.

                    A co do spania to chcę cię pocieszyć, ze zuzia juz dawno nie śpi w ciągu dnia,
                    a wstaje około 9.00 rano a chodzi spać o 21.30 lub 22.00.....

                    Miłego dnia

                    u nas leje i leje, i to niemcownia, a czuje sie jak w Londynie....
                    • malilka Re: ciasteczka 11.01.06, 19:53
                      Opolanko to widzę, że Twoja Zuzia śpi równie mało na dobę jak Maciuś, skąd te
                      dzieciaczki mają tyle siły???

                      Chyba znalazłam nianię, była dzisiaj na rozmowie, podoba mi się, więc ją
                      zatrudnię, a potem zobaczymy.

                      A u nas ciągle mróz i śnieg, dzisiaj rano było minus 8...
    • inia25 Witam 11.01.06, 20:39
      długo mnie nie było, ale naprawiam się szybciutko i jestem spowrotemsmile

      Mam małe problemy, troszkę netowe (ale nie mam 100% pewności czy ktoś mnie w
      necie przypadkiem nie "śledzi"). Zastanawiam sie, czy nie iść z tą sprawą na
      policję. Już dzwoniłam i Pani mnie zaprosiła na złożenie zeznań, ale na razie
      się wstrzymam.

      Olka trochę chora, kaszel i katar do pasasmile Już drugi tydzień w domu siedzi i z
      tego powodu moja mama jest szczęśliwa. Wczoraj była u nas pediatra i zapisała
      baterie leków. Dała też recepte na antybiotyk ale powiedziała ze podać dopiero
      jak sie Olce pogorszy, ale dzis widze zdecydowana poprawe. Najwazniejsze ze w
      płucach i oskrzelach czysto.

      Dzis byłam na budowie naszego mieszkania i stwierdzam, ze mieszkanie bezie małe:
      ((( no chyba ze jak położa tynki i pomaluja na biało, to będzie to wyglądało
      lepiej.

      Lidka ja chetna jestem na spotkanie. nasze dzieciaki sa na tyle duże, że można
      się umówić na jakimś placu zabaw np. w BUWie albo w Wola Park. Co reszta
      dziewczyn na to?

      Jak Olka wyzdrowieje to idziemy na testy na alergie, bo wciaz ja cos uczula.
      Nie mam pojecia co to moze byc.

      Na dzien babci i dziadka zamawiamy poszewki na poduszki ze zdjeciem oli, albo
      magnesy na lodowke ze zdjeciem Olki, albo zrobimy laurki.

      Wczoraj tesciow moja miala urodziny i sie obrazila na nas o zpomnielismysmile
      Kurna stara baba a urodziny obchodzi! O imieninach pamietam, ale teudno zebym o
      urodzinach wszystkich domownikow pamietala. Aha pamietam o urodzinach adama
      chrzestnej, bo urodzial sie w Prima Aprylis.

      Ciekawe co u dziewczyn ktore sie nie odzywaja, np u Asik? Albo pearl...

      Pozdrawiam serdecznie
      • kamiba Re: Witam 11.01.06, 22:33
        Kurcze Inia troche sie przestraszyłam, najpierw Lgosia ma problemy przez net,
        teraz Ty też... o co chodzi?
        Komu przeszkadzają mamy dzieciaków plotkujące sobie o pociechcach i swoich
        większych i mniejszych problemach?
        Oli dużo zdrówka, dobrze że nie musiałaś używać antybiotyku, ja poostatniej
        rozmowie z homepata jestem bardzo anty antybiotykowa, chociaz pewnie jak Jasiek
        złapie coś poważnego (tfu, tfu...) to będę inaczej myśleć

        Malilka z jednej strony to bardzo się ciesze że być może zostaniesz w Łodzi,
        przemawia przeze mnie patriotyzm lokalny, a poza tym mam taka cichą nadziejęże
        może łodziankom tez uda sie kiedyś spotkać

        Wczoraj zakupy z mamą, bardzo się nastawiłam na wyprzedaże i takie tam ale
        niewiele sobie kupiła, dzisiaj byłam na zakupach z mężem, który to obkupił się
        strasznie! Buuuuuuuuu dlaczego dla mnie nie ma nic ładnego a dla niego jest?
        To nie fair!

        pozdrawiam
        Kamila
        • kamiba Re: Witam 11.01.06, 22:37
          Malilka jak Ci się niania nie sprawdzi to zawsze możesz podrzucić Maciusia do
          Jaśka! U nas zawsze ktoś jest, a moja mama całkiem serio powiedziała że chętnie
          z dwoma chłopakami posiedzi!
        • mag-da Re: Witam 11.01.06, 22:45
          Cześc
          Ja też chętnie się spotkam z łodziankami, jak przyjadę do Polski na wakację to
          na pewno zahaczę o miasto Łódz. Ostatnio jak byłam to spotkałam się z
          Malilką!!!!
          No właśnie Malilka gratuluję z całego serca,super że masz pracę, mam nadzieję
          ze znajdziesz czas na pisanie na naszym forum.
          M
          • inia25 net 12.01.06, 09:50
            napisałam że nie mam 100% pewności że ktoś przez net mnie sledzi... w każdym
            razie mam cichego wielbiciela telefonicznego....
            • jaworka Re: net 12.01.06, 16:19
              Witam!
              Mnie też trochę nie byłóo, ale miałam tyle klasówek doo spr, ze szok. I jeszcze
              po-środ szokolenie od 15-19, jak byc dobrym wychowawcąsmile

              Jeszcze tylko sprawdzę matury i spokój.
              A to wszytstko za takie grosze.
              Al;e mailka z pracą to gratuluję jeszcze raz, nieźle będą o ciebie dbaćsmile

              U ans zdrówko ok, tylko ja i mąz trochę chorowiliśmy.

              Zrobiłam rundkę po 3 przedszkolach w okolicy i nie wiem czy się sugerować??
              Ceną, odległością, warunki w miarę podobne. Na nie wiem. Czym Wy sie
              sugerowałyście??

              Iniu to o czym piszesz,a w zasadzie co sobie wyobrażam przeraża mnie. Mam
              nadzieję, ze sprawa nie jest tak groźna.

              A dzisiaj byłam umkosmetyczki i mam piękana hennę, gładkie łokcie. Kupiła krem
              do twarzy i mydło. W sobotę fryzjer i marsz na studniówkę!!!!!!!
              • inia25 Re: net 12.01.06, 19:56
                wszystko sie wyjasniło, jakis gowniarz robil sobie zarty! mial pecha, bo dzis
                rozmawialam z jego matka, ktora byla przerazona jak jej powiedzialam ze sie na
                policje wybieramsmile)) ufffff mam nadzieje ze problem z czaszkismile))
                • monikaps Re: net 12.01.06, 22:16
                  Inia, dobrze, że wszystko się wyjaśniło i masz spokój. Ja trochę się boję bardziej ujawniać w sieci - wiadomo, rozgoryczonemu studentowi różne mogą do głowy przyjść rzeczy. Jedna pani z naszego zakładu miała kiedyś taką sytuację: przed egzaminem przyszło do niej dwóch dresów i mówią "Pani córka wygląda tak i tak, chodzi tam do szkoły. A nasz kolega zaliczył egzamin?". Nie pytałam jaki był efekt tej rozmowy, nie wiem co ja bym zrobiła....
                  Malilka! Gratuluję!!!!! Wiele osób chciałoby mieć takie problemy jak ty: którą pracę wybrać....
                  To jak ze spotkaniem? Mnie bardziej pasowałoby w lutym, ale w ten weekend też może być.

                  Pozdrawiamy z oblodzonej Warszawy
                  • inia25 Re: net 12.01.06, 22:24
                    w ten weekend to ewentualnie niedzielasmile
                  • malilka Re: net 12.01.06, 22:26
                    Ech Inia, zamiast się cieszyć, że stateczna matka i mężatka może jeszcze TAKIE
                    wrażenie zrobić, Ty policją adoratora straszysz... smile)) Ale na serio to Cię
                    świetnie rozumiem, kiedyś miałam podobną przygodę i to był mega stres. Zaczęła
                    do mnie wydzwaniać jakaś dziewczyna, najpierw zaczęła mi grozić, że jak nie
                    odczepię się od jej faceta to ją popamiętam (nie miałam pojęcia o kogo chodzi,
                    byłam grzeczna i wierna niemężowi, poza tym dzwoniła z innego miasta), potem
                    zaczęła grozić, że zrobi mi krzywdę, mówiła że wie gdzie mieszkam i że mnie
                    znajdzie i okaleczy, no koszmar. Poszłam na policję i przeżyłam brutalne
                    zderzenie z naszą rzeczywistością- policja powiedziała, że nie może mi pomóc,
                    bo nagrania nie są żadnym dowodem i takie tam, szkoda gadać. Zaczęłam prywatne
                    śledztwo i wreszcie doszłam do tego, że ja kiedyś w tym mieście prowadziłam
                    rekrutację, no i w końcu okazało się, że na rozmowie był między innymi młody
                    chłopaczek, zanotował sobie mój numer, notatkę znalazła jego dziewczyna wówczas
                    17-letnia i dorobiła sobie historię romansu między nami, ech młodzieńcza
                    fantazja...
                    • eklon Re: net 13.01.06, 08:14
                      Malilka no chyba teraz już mogę pogratulować! No, no najpierw nic, nic a jak
                      oferty to hurtowo i jeszcze do tego przednie!!!

                      Najpierw do Korduli.
                      "Zamawiałam" to zbyt szumnie nazwane zalogowałam się po prostu na stronie FIFA
                      i PZPN, dodatkowo nasza firma załatwia pulę biletów dla naszych klientów, więc
                      może się załapię na jakąś wolną sztukę a przy okazji zobaczymy jaką mamy siłę
                      przebicia jako firma smile))

                      Dziś jedziemy na narty do Czech. Mam nadzieję trochę poszusować i pospać, bo
                      Junior zostaje z teściami wink)). Z jednej strony się cieszę ale z drugiej
                      trochę mi żal zostawiać go samego!

                      U nas od wczoraj pada deszcz ze śniegiem i ślisko jak ch.lera. Mam nadzieję, że
                      w górach pada śnieg a nie deszcz, bo nie cierpię jeździćpo takiej skorupie!

                      Inia z własnego doświadczenia wiem, że człowiek szybko przyzwyczaja się do
                      luksusu i faktycznie na początku, po przeprowadzce z domu jednorodzinnego do
                      bloku będzie Wam ciężko! Na pocieszenie napiszę, że blok uczy bardzo
                      praktycznego wykorzystywania dostępnej przestrzeni życiowej...
                      A na poważnie coraz częściej myślimy o budowie domu...

                      Chciałam jeszcze dużo napisać ale skleroza... no w moim wieku to jak
                      najbardziej normalne!

                      Aha wiem, jak ustalicie jakieś spotkanie Łodzianek to dajcie znać, może się
                      wybierzemy z Michałem?!

                      Odezwę się pewnie dopiero po powrocie, więc udanego weekendu!
                      • inia25 Re: net 13.01.06, 08:50
                        ale wiesz co eklon, ja za chiny ludowe nie chcialabym mieszkac w domku.
                        oczywiscie jest duzo plusow, ale tez ile minusow! i tych drugich jest dla mnie
                        przewaga niestetysmile
                        • mag-da Re: net 13.01.06, 10:27
                          czesc
                          Mamaaga my między innymi stosujemy krem Aveeno z Johnson&Johnson całkiem dobry?
                          polecam
                          • mamaaga1 Re: net 13.01.06, 13:45
                            Dziekuję za informacje o maściach ... chyba będe musiala sie wybraz z mala do
                            alergologa ale na testy to chyba jeszcze za wczesnie...czy sie mylę???

                            Madzia dzięki za info o JOhnsonie ... jak w końcu będę sie mogla ruszyc z domu
                            to zobacze w naszych sklepach, może dostane, narazie smaruje malą lipobasą i
                            jest chyba ciut lepiej ...
                            Inia nawet w malym mieszkanku idzie się zorganizować ... wazna jest ilość
                            pokoi ... mi brakuje jednego hehe ... przynajmniej ... a o budowie tez nawet
                            nie chce mysleć, tez uważam , że takie rozwiazanie ma duzo minusów.

                            Lgosia odzywaj się czasami ... aż tak ktos dal ci sie we znaki, że
                            zrezygnowalaś z pisania??? ...tęsknimy!!!!

                            Jaworka ale ci zazdroszczę tej studniówki, a wlaściwie samej zabawy smile))

                            Pozdrawiam
                            Aga
                            • lgosia1 żebyście wiedziały jak mi ciężko bez pisania 13.01.06, 14:03
                              żebyście wiedziały jak mi ciężko bez pisaniawink Ale czytam regularnie,
                              podziwiam, zazdroszczę i wiele takich emocji w związku z lekturką forum mamwink
                              Ale pisać - "bacząc na słowa" jakoś nie potrafię. A przyszło mi po tej mojej
                              aferze "baczyć", chociaż cała ta "afera" nic a nic nie zmieniła fizycznie mego
                              życia. Psychicznie - mam stracha przed brakiem anonimowości, przed osobą mnie
                              śledzącą w sieci i poczucie ulgi, że to co czułam i myślałam o jednej z moich
                              koleżanek okazało się prawdą. Lepiej wiedzieć na czym się stoi niż żywić się
                              nadziejamiwink
                              Od jakiegoś czasu nie mam totalnie nastroju na pozytywne pisanie, a negatywnie
                              pisać z ww. powodów nie zamierzam.
                              Walczę z alergią Mateusza - obecnie walka skupia się na teorii robalowej i
                              prewencyjnym podawaniu leków. Eksperymentuję z dietami, walczę z babciami by te
                              diety małemu utrzymać, walczę ze złością po tym, jak się okaże, że babcie
                              dietek nie trzymają; walczę z dzieckiem by nie stało się kinomaniakiem, by
                              zechciało więcej mówić i usiąść łaskawie na sedesik z drabinką - jak przystało
                              na takiego kawalera - i w ogóle walczę na całej linii - z kontrahentami
                              również, by mi kasę oddali, którą wiszą. Zaraz zacznę walczyć z przepisami
                              dotyczącymi sądowego ściągania należności. Ech zero energii do życia buuuusad(((
                          • anitkashe pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 13:57
                            hej dziewczyny, troszkę przeczytałam zaległości i znów zacznę bywać tylko mam
                            trochę zaległości w pracy i muszę przysiąść nad tym.
                            pisałam do was kiedyś o agusi i bartusiu, w niedzielę będzie o nich program na
                            polsacie o godz. 14.30 lub 14.45. miał być wcześniej ale musieli mieć decyzje i
                            pozwolenia na to z nfz (kwestia finansowania rehabilitacji). już jest po
                            formalnościach i może wreszcie coś drgnie. uśmiecham się do was o sms-y na
                            konto fudacji a konkretnie dla nich.
                            trzymajcie się - anita i nati
                            • mag-da Re: pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 14:10
                              Lgosia, ty piszesz o braku energii?!!!!
                              • lgosia1 Re: pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 14:21
                                eee bo taka energia stresem wywołana to do d...y energiawink
                                • lgosia1 aaa jeszcze zapomniałam 13.01.06, 14:30
                                  aaaa zapomniałam jeszcze - tak celem podniesienia nadwątlonej samooceny-
                                  pochwalić się, że natchniona przez anitkashe i jej udane przygody piekarskie,
                                  UPIEKŁAM PIERWORODNEMU pierwszy w życiu chleb. Prawdziwy chleb z MASZYNY!
                                  Wsypuje się różne składniki, które trzeba wcześniej na wadze odważyć a później
                                  włącza się guzik. A później czeka się na sygnał piiii. I wyjmuje się chleb.
                                  Uwaga! Czy może ktoś pochwalić i wzmocnić osłabioną do głębi mą wiarę w siebie?
                                  No... że jaka to ja dobra matka i żona jestem i tym podobne dyrdymały, skoro
                                  chleb upiekłam????
                                  • monikaps Re: aaa jeszcze zapomniałam 13.01.06, 14:45
                                    Lgosia! Super matka i żona jesteś!!!! SUPER, SUPER, SUPER!!!!!
                                    Co do pisania, to może możesz zahasłować swój blog i podawać hasło tylko sprawdzonym osobom? Wtedy będziesz mogła pisać o czym chcesz. Ciekawie się go czyta. Podobało mi się, że Mateusz rodziców wyprowadzał i nie baczył na to, że wszystkie zabawki na pastwę księdza zostawia. Forum Kwietniowe Mamusie ma być ukryte, to tam też będziesz mogła pisać bez obaw.
                                    Eklon! Metra śniegu pod nartą! Baw się dobrze!!!!
                                    Pozdrawiamy
                                    • kamiba ferie 14.01.06, 00:18
                                      Ja rozumiem że ferie się zaczłęły (przynajmniej w łódzkiim), ale żeby takie
                                      pustki wieczorne?

                                      Lgosia Ty fajna mama jesteś i jedna z lepiej poinformowanych z nas w kwestii
                                      smarowideł, robaków, przepisów dla alergików itp itd, nie wspominając już o
                                      zdolnoścach pisarskich.

                                      Jaworka jak ja Ci zazdroszcze! Chciałabym choc przz chwile znów mieć 19 lat i
                                      wybierać się na studniówkę! ho ho się działo...

                                      Jutro miałam leżec brzuchem do góry, ale mi robota wyskoczyła...poleże w niedzielę!

                                      pozdrawiam cieplutko
                                      Kamila
                                      • mag-da Re: ferie 14.01.06, 13:54
                                        Hmmm.....rozmarzyłam się studniówka...wódka w butelce po wodzie
                                        mineralnej...hmmm. A 24 lutego 30 mi stuknie.

                                        Mój ukochany synuś kategorycznie nie życzy sobie bym go karmiła. Zazwyczaj
                                        jedliśmy obiadki na dwie łyżki. On się swoją głównie bawił a ja naginałam. A
                                        teraz nie zje nic co ja mu podam tylko sam, sam i sam. Z zupami trochę to
                                        kiepsko wygląda tzn muszę porządnie umyć podłogę po jego jedzeniu,ale nie
                                        przeszkadza mi to, ważne że jest to jakiś krok do przodu w jego rozwoju.
                                        Do karmienia już nie mam zamiaru wracać.
                                        Pozdrawiam
                                        M
                                        • monikaps Re: ferie 14.01.06, 16:20
                                          Magda, gratuluję samodzielności Heniutka. Ewę zwykle karmimy, bo sama najchętniej je palcami, a zupę to trochę trudno. Ale sama też trenuje. A jak jemy serek, to ja karmię ją a ona mnie - bardzo jej się to podoba.
                                          Lidka! Wy jeszcze chodzicie na basen???? Ewa była dziś bardzo rozczarowana, od zeszłego tygodnia mówi, że na basenie będzie Ga, nawet na zdjęciach Ingę pokazuje, a Ingi nie było... Mam nadzieję, że zdrówko jednak dopisuje. I że ospa przeszła obok.
                                          Dziewczyny, piszcie, czym wasze dzieci lubią się bawić. Mam na myśli raczej proste zabawki. Zawsze to jakaś inspiracja dla innych mam. Ewa bardzo pokochała swojego bobaska - to taka lalka golas - nieduża, bezfunkcyjna. Ewa dostała ją wraz z wanienką. Teraz chętnie dzidzię kąpie, dałam jej ręcznik dla lalki, to wyciera ją (trzymając głową w dół...) i całuje po stupkach smile Uwielbia bawić się ciastoliną - oczywiście razem z nami. Dostała też serwis dla lalek, więc karmi co się da: lale, misie, traktorek... Kupiłam jej pieska na kółkach, będziemy go wyprowadzać na spacerki, może będzie się Ewa mniej nudzić jak taka pogoda. Jakby był śnieg, byłoby fajniej.
                                          Pozdrawiamy weekendowo
                                          • monikaps przepraszam... 14.01.06, 16:23
                                            Łomatko!!! Ewa oczywiście lalę o stÓpkach całuje.
                                            Zwykle czytam co napiszę, teraz to było za późno...
                                            • jaworka Re: przepraszam... 14.01.06, 17:21
                                              Witam!
                                              Dziewczyny nowa fryzura już na mej głowi. Tzn. nie taka nowa, bo dalej
                                              asymetriasmile) Odświeżona, o to dobre słowo.
                                              Co do studniówki, mnie to mega śmieszy,bo jak sobie przypomne chowanie alkoholu
                                              przed nauczycielami, to mi się śmiac chce. Mam nadzieję, że grono będzie gdzieś
                                              dalej. poza tym z dziewczynami smiejemy się, że chyab kawior nam dadzą, bo do
                                              mojego liceum chodzi dość bogata młodzież.
                                              Jutro zdam Wam relacje, całuskismile
                                              • opolanka1 Re: przepraszam... 14.01.06, 17:49
                                                Jaworka dobrej zabawy

                                                u nas nic ciekawego,...oprócz mega opryszczki na moich ustach, porazka....tylko
                                                czuję pulsująca wargę!!!!!

                                                pogoda bez sniegu, za to mroźno....

                                                tatus bawił się z mała i był na spacerze, a mama sprzątała w domciu...i już
                                                koniec soboty prawie...

                                                pozdrówka z niemcowni
                                                miłej niedzieli


                                                • jaworka Re: Niedziela 15.01.06, 11:25
                                                  Dziewczyny jestem już po studniówce. na szczeście siedzielismy z dala od
                                                  młodzieży. Całe grono piło równo, jak dorośli ludzie. Czyli tak wygląda
                                                  studniówka z tej drugiej strony. Ogólnie było sympatycznie, co teraz się na
                                                  mnie odbija i muszę dojść do siebie.

                                                  Poza tym Mąż zostal z Albertem, który był bardzo grzeczny.
                                                  Zaraz chyba wyjdziemy na dwór, tak pięknie jest...
                                                  • opolanka1 Re: Niedziela 15.01.06, 14:35
                                                    hej, hej, hej

                                                    chciaż u nas śniegu brak, to na mróz nie mama co narzekac, byliśmy na spacerze
                                                    półtorej godiznki, a teraz moje uszy sa koloru malinowego i odtajają. jesli nie
                                                    ma śniegu i sa suche chodniki, to mała sobie jeździ na rowerku, tzw my ją
                                                    pchamy, po jakims czasie prawie po 45 minutach, zapragneła położyć sie do
                                                    wózeczka i zrobiła sobie drzemkę , ,,,,co do niej to niepodobne,,,,na świeżym
                                                    powietrzu trwająca pół godzinki, teraz znowu rozrabia...
                                                    i tak nam mija niedziela w rodzinnym gronie.....

                                                    trochę sie bczymy, bo od ranan cosik robilismy, to chociaz popołudnie niechaj
                                                    bedzie pełne laby.

                                                    miłej dalszej częsci dnia
                                                  • lidszu Re: Niedziela 15.01.06, 17:11
                                                    My też spacerowo spędziliśmy ten dzień. Tzn. mój mąż i Inga, ponieważ ja
                                                    siedziałam w domu i buszowałam po internecie w poszukiwaniu pracy.
                                                    Ostatnio chodziłam na rozmowy do bardzo fajnej firmy, przeszłam parę etapów
                                                    rekrutacji i na finiszu (kiedy zostały dwie osoby) odpadłam. No cóż mówi się
                                                    trudno. Może następnym razem.

                                                    Marcin i Inga wybrali się dzisiaj do Kampinosu (mamy do niego 5 min.
                                                    samochodem), pojeździć na sankach. W lesie jest bardzo dużo śniegu, więc było
                                                    zabawnie. Inga oprócz jeżdżenia na sanakach, huśtała się na huśtawce, zjeżdżała
                                                    na zjeżdżalni. Wrócili po 1,5 godz. z pięknymi wypiekami na buziach. Nasze
                                                    dziecko od razu skierowało się do swojego łóżeczka z okrzykiem: pać, pać. Była
                                                    tak strasznie zmęczona, że od razu usnęła.
                                                  • jagna.04 Re: Niedziela 16.01.06, 00:55
                                                    A my z mężem od dziś chodzimy na salsę smile)) Jest śmiesznie! Portugalczycy są
                                                    niscy a my wysocy i przy zmianie partnerów jest beczka śmiechu. Niko został z
                                                    nianią i pomimo podkowy przy wyjściu rodziców, pięknie zasnął o swojej porze smile
                                                    Buziaki
                                                  • eklon Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 11:08
                                                    A było tak pięknie!!! Dziewczyny jedźcie koniecznie teraz na narty!!! Śniegu
                                                    jest multum! My byliśmy w Cervenohorskim Sedle 130-140cm! Śnieg lekko zmrożony
                                                    zero lodu! Po prostu rewelacja! W sobotę świeciło cały dzień piękne słońce,
                                                    temp.tak ok.-4, szusowaliśmy od 9-16-tej, po powrocie do hotelu, tylko kąpiel i
                                                    spać! Dosłownie bo dzień wcześniej powalczyliśmy trochę ze znajomymi i nocka
                                                    była zarwana. W niedzielę rano było mgliście i potwornie zimno bo -13 i mocny
                                                    zimny wiatr, brr... jeszcze teraz się otrząsam jak o tym pomyślę! Na szczęście
                                                    ok. 11 wyszło słoneczko i zrobiło się znowu pięknie!

                                                    No i tym sposobem tak się rozpuściliśmy, że myślimy o kolejnym weekendzie na
                                                    nartach smile))

                                                    Ale jak widzę Wy też nie próżnujecie, salsa, studniówki,...

                                                    Lgosia Ty już lepiej nic nie pisz na temat tego co robisz dla Twojego Mateusza,
                                                    bo ja wpadam w kompleksy! Bo ja matka wyrodna zapominam np. o tym, że przed
                                                    podaniem Budesonidu powinnam nim wstrząsnąć a gdzie tam pieczenie chleba i
                                                    pilnowanie diety ;-((((

                                                    Śmigam popracować, bo jak zwykle zaelgłości i pracy mnóstwo!
                                                  • jagna.04 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:06
                                                    halo, jest tu ktoś???

                                                    Eklon, strasznie zazdroszczę Ci tych nart!

                                                    Mamaaga, Klara bardzo mi się podoba, z resztą Matylda ma równie piękne imię smile

                                                    Jaworka, ale musiałaś się ubawić. To musi być ciekawe doświadczenie
                                                    uczestniczyć w studniówce od tej drugiej strony...

                                                    Już myślałam, że moje dziecko wydoroślało, bo przez ostatni tydzień odmówiło
                                                    dziennego spania. Na szczęście wczoraj oprzytomniało i znów powróciło do
                                                    drzemki, uff. Uwielbiam mieć tę godzinkę odpoczynku wink
                                                    A dziś zaczął mówić pięta, tzn. w jego wykonaniu jest "pinda" wink)) No i używa
                                                    l.mn : mówi kółka! No bo kółko to już od dawna, to było jedno z pierwszych słów!

                                                    A w ogóle to zaczynam myśleć o zmianie fotelika samochodowego. Niby wagowo jest
                                                    nadal ok, ale wydaje mi się, że jest mu już w nim niewygodnie. Nie pytajcie
                                                    mnie o firmę ani typ obecnego bo to jest już leciwy sprzęt chociaż spisywał się
                                                    świetnie. Możecie coś polecić? A może któraś też myśli o zmianie i robiła już
                                                    rozeznanie? Na razie przeglądam net, ale Wasze uwagi będą dla mnie bardzo
                                                    cenne smile
                                                    Miłego poniedziałku
                                                  • inia25 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:16
                                                    ja mam fotelik chicco schullte, jest super, polecam. Myżlę, że Olka jeszcze w
                                                    nim długo pojeździ. a co do fotelika to ja mam inny problem - olka wyplatuje
                                                    sie z pasów. tzn klamra jest cały czas zapięta, ale wychodzi z szelek, zdejmuje
                                                    je sobie z ramion i tylko wokól bioder ma pasy xapięte.... nie wiem co z tym
                                                    zrobic.

                                                    malilka pamietam ze kiedyz narzekalas ze nie masz pomyslu na sosy do miesa i
                                                    ziemniaków. Dorwałam fajna książkę kucharska, w której jest sporo sosów. chcesz
                                                    jakies przepisy? Albo ktos inny chce?

                                                    pozdrawiam
                                                  • jagna.04 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:19
                                                    Dawaj te przepisy!
                                                    A fotelik do jakiej wagi jest. Jak sądzisz ile czasu jeszcze będzie dobry dla
                                                    Oli? No i cena?
                                                  • kamiba Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:44
                                                    pozdrawiam poniedziałkowo popłudniowo
                                                    Jasiek jeszcze śpi!
                                                    Chyba ten mroźny spacer go tak powalił bo śpi az miło!

                                                    Przepisy koniecznie! mniam....

                                                    Jaworka a jak się teraz ubiera na studniówkę?
                                                    Ja pamiętam czasy biłaych bluzek i ciemnego dolu, ewentulanie całej czarnej
                                                    sukienki, ale teraz to chyba dość duża dowolnośc!


                                                    Weekend trochę pracowiy, tydzień przerąbany... ale głowa do góry!

                                                    W kwestii fotelików jestem zero kompletne! Nie ma samochodu - nie ma fotelika!

                                                    W kwestii antyperspirantów sie dowiedziałam żeby nie wpadac w panikę.
                                                    Można uzywać tylko mądrze! Przede wszyskim jeżeli używamy w dzień to dajmy na
                                                    noc skórze odpocząć i pooddychać! Najgorzej jak używany non stop to wtedy moga
                                                    sie pojawic komlikacje, bo skóra nie ma czym i jka oddychać!



                                                  • jaworka Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 17:11
                                                    Witam!
                                                    Eklon zazdroszczę Ci tych anrt. Ja nie umiem jexdzić, więc i tak nic by z tego
                                                    nie wyszło. I z basenem jestem na bakier, bo mam panikę, że tonęsmile

                                                    powoli kończę to paskudne wystawianie ocen, bbrrrrrsad

                                                    Co do studniówki - były takie keracje, że szok. W różnych kolorach, z gorą
                                                    ledwo coś zakwyającą, bądź z trenami na poł metra z tylu. Fryzury różne.
                                                    Teraz wiem, ze taki studniówki to intergracja grono i chlańsko iel wlezie.
                                                    Byliśmy źle usadzeni z dala od muzyki, i rzdko chodziliśmy tańczyć.
                                                    Obawiałam sie dzisiejszego spotaknai z nauczycielami w szkole, ale było oksmile

                                                    Albert dzisiaj nie spał, i jak sie wieczór skończy to nie wiem. Narazie jest
                                                    dość żywy.

                                                    Zmykam cos pisać, pa.
                                                  • kordula3 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 11:28
                                                    że nikogo tu nie ma smile

                                                    eklon - dzięki za namiary na bilety (mąż juz się tam zalogował, ale chyba
                                                    szanse są marne)

                                                    a ja wczoraj miałam kolędę i wiecie co interesowało księdza? ile metrów ma
                                                    nasze mieszkanie i ile za nie płaciliśmy! co za materializm!

                                                    pozdrowionka!
                                                  • male_co_nieco Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 13:47
                                                    No pusto tu faktycznie.

                                                    Jagna , Igor ostatnimi ddniami też nie chciał spać w dzień ale wczoraj wrócił
                                                    do drzemki , teraz właśnie śpi więc mam chwilkę smile

                                                    Co do fotelików. My mamy taki do 36kg ale i tak niedługo czeka nas zmiana , bo
                                                    młodego jakoś w nim dużo. Mieliśmy to zrobić już teraz , ale okazało się,że da
                                                    się go jeszcze trochę powiększyć, tak więc jeszcze chwilkę posłuży, z tematem
                                                    się jednak zaznajomiłamsmileNajlepiej wejdź na stronę z testami ADAC tam są wyniki
                                                    testów i oceny niektórych fotelików w danych przedziałach wiekowych.Duzo info.
                                                    jest też na forum zakupy.

                                                    Inia podaj parę przepisów.

                                                    Mamaaga Klara- bardzo ładne imię smile

                                                    Malilka GRATULACJE!!!
                                                  • mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 13:53
                                                    Ja też nie dowierzam, że tu takie pustki ... zaglądam żeby zająć się czymś i
                                                    nie mysleć ... sad(
                                                    Matylda jest w szpitalu ... w piątek zauważylam , że powlóczy lewą nózką,
                                                    sporadycznie ale jednak ... wczoraj nie mogla rano wstac na nóżki,
                                                    pojechalismy z tym do naszej pediatry i skierowala nas do szpiatala ...
                                                    Dzisiaj przyjęto ją na oddzial, porobiono wszystkie badania i
                                                    najprawdopodobniej to zapalenie stawów po ostatnio przebytej infekcji (wymioty
                                                    i biegunka)... teraz dyżuruje przy niej babcia i dziadzia na zmiane z tatusiem
                                                    a ja i mój brzusio w domu i klębiacymi sie po glowie myślami ... sad( ... echh
                                                    mam tego dosyć, czy nie może być w końcu normalnie???
                                                    Leżę i wyczekuję aż zadzwoni komórka z kolejnymi wieściami , mam nadzieje, że
                                                    na noc będzie ją można zabrać do domku ...
                                                    No to kończę
                                                    Aga
                                                  • jagna.04 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 14:02
                                                    Aga, Matylka jest pod dobrą opieką, nie zadręczaj się. Na pewno lekarze szybko
                                                    uporają się z choróbskiem ale nie wiem czy już dziś...
                                                    Dużo siły dla Ciebie i całej rodziny. I dużo zdrowia dla malutkiej!
                                                  • mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 14:43
                                                    Fajnie, że komus tez Klara przypadla do gustu hehe.

                                                    Jagna .. wiem , ze dzisiaj dziadostwa nie zwalcza ale mam nadzieje, że
                                                    antybiotyk będe jej mogla sama podawać w domu ... jeszcze sie ludze póki nie
                                                    mam kolejnych wiadomości o jej wynikach badań.

                                                    Co do fotelika to M jeździ w takim 0-18 bebe confort (nie znam typu, byl
                                                    uzywany) ale pomalu z niego wyrasta i bedzie trzeba pomyslec o takim do 36 kg.
                                                    Podobno niezle są Maxi Cosi Rodi i ROMER (czasami piszą Roamer),,, A kosztuja w
                                                    zalezności od typu ...te lepsze od 400 zl w zwyż.

                                                    pa
                                                  • kordula3 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 15:24
                                                    agusiu, na pewno wszystko będzie ok. trzymamy kciuki i ścikamy cię mocno!
                                                  • mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 17:51
                                                    Dzieki dziewczyny ....
                                                    Niestety mala musi zostac w szpitalu i może to potrwać nawet 10 dni ... sad(...
                                                    a jednak się ludzilam sad( ...
                                                    znikam bo jedyne na co mnie dzisiaj stac to użalanie się ...
                                                    Aga
                                                  • opolanka1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 19:06
                                                    ....

                                                    oj mamaaga1 mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.......napewno bedzie...

                                                    a my dzisija dzien spędziliśy w domciu, bo jak sie tu rozpada to nie wiedac
                                                    końc ai tak lało przez cąły dzień..dobrze, ze kolega Zuzi był u na sprzez cąły
                                                    dzięń i ja takze miałam towarzysto..wiec dzionek bardzo fajnie minął

                                                    dzidzia znów sie rozkopała, teraz to raczej rociąganie mego brzucha, a nie
                                                    kopanie , zreszta moja urda w ciazy jest to, ze zawsze mam twardy brzuch, wiec
                                                    czuję sie jakby dzdzownica pełzała mi pod skóra

                                                    idę sie troche poleżec

                                                    spokojnej nocki dziewuszki
                                                  • inia25 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 19:16
                                                    mamaaga mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie skonczy! Trzymaj sie ciepło,
                                                    staraj sie nie denerwowac!!!
                                                  • male_co_nieco Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 20:46
                                                    Aga, mam nadzieję że Matylka szybko upora sie z chorobą , trzymamy kciuki za
                                                    jak najszybszy powrót do domciu.
                                                  • jaworka Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 20:54
                                                    Witam!
                                                    Mamaaga1 wszystko będzie dobrze, i Matylda będzie niedługo w domusmile) Zobaczysz
                                                    ten zły sen minie, i pojawi się słońcesmile
                                                  • lgosia1 .... 17.01.06, 21:03
                                                    Mamaaga, jeśli tylko Matylda nie cierpi za mocno fizycznie, to szpital
                                                    potraktuje jako super rozrywkę - naprawdę! Mój mały szpital po prostu roznosił
                                                    swą energią. Tyle ludzi, tyle cioć w białych fartuchach, wszyscy się
                                                    uśmiechają. Zabawek pełno i dzieci do zabawy, ciągle coś się dzieje. Mój mały
                                                    był szpitalem zachwycony - w przeciwieństwie do mnie, oczywiście, dlatego jak
                                                    najbardziej rozumiem twój strescrying
    • inia25 sosy 17.01.06, 18:58
      Ułański:
      1 szkl ketchupu
      3 łyżeczki mocnego chrzanu ze słoiczka
      1 łyżka musztardy
      garść posiekanej zieleniny

      Wszystkie składniki wymieszać ze sobą (zmiksować).

      Zbita śmietanka:
      1 szkl kremówki
      1 łyżeczka cukru pudru
      3 łyżki koncentratu pomidorowego
      1 łyżka margaryny / masła
      sól pieprz, sok z cytryny

      śmietanke schłodzić w lodówce, a następnie ubić ze szczypta soli, pod koniec
      ubijania dodac cukier puder. Rozgrzac tłuszcz, dodac koncentrac i smazyc na
      niewielkim ogniu ok 3 min. ostudzic. wymieszac z ubita smietanka. doprawic do
      smaku

      Piorunek:
      5 łyżek dżemu borówkowego
      3 łyzki chrzanu
      2 lyzki majonezu
      2 łyżki nat jogurtu

      Wszystkie skłądniki wymieszac (zmiksowac).

      żoliborski:
      1 cebula
      1 szkl przecieru pomidorowego lub puszka pomidorow w zalewie
      10 dag pieczarek
      1/2 szklanki gestej smietany
      1 łyżeczka przesianej mąki pszennej
      garść posiekanej zieleniny (natka, bazylia)
      1 łyzka oliwy
      warzywna przyprawa (wegeta)
      cebule pokroic w kostke i zeszklic na tłuszczu. pieczarki drobno poszatkowac i
      dodac do cebuli - dusic 5 minut
      pomidory odsaczyc z zalewy i rozgniesc widelcem dodac do pieczarek i razem z
      zielenina dusic 15 minut. sos powinien zgestniec. doprawic do smaku. Smietane
      wymieszac z maka dodac do sosu, podgrzac na ogniu , nie doprowadzajac do
      wrzenia, do chwili az sos zgestnieje.

      błyskawica:

      3 łyzki niskoslodzonego dżemu porzeczkowego lub żurawinowego albo powidel
      sliwkowych
      3 łyski ostrej musztardy

      dżem z musztardą utrzeć na krem.

      Koperkowy
      2-3 łyżki posiekanego koperku
      1 szklanka esencjonalnego rosołu z kostki
      6 łyżek gęstej smietany
      3 łyzk mąki
      2 łyzki masła
      sól

      Mąkę wymieszać z wystudzonym rosołem, połączyć ze śmietaną. Dodać masło, sól i
      posiekany koperek. W wersji bardziej kalorycznej, do sosu mozna dodać żółtko.
      • monikaps Mamaaga 17.01.06, 22:12
        Aga, trzymaj się!!!! Matylka da sobie radę, jest pod dobra opieką. A ty musisz myśleć też o młodszej i o sobie. Będzie dobrze! Trzymamy kciuki za was.
        • inia25 Re: Mamaaga 17.01.06, 22:16
          zapomnialam napisac ze uwielbiam imie klarasmile Miałam w dziecinstwie kolezanke o
          tym imieniu - jak ja jej zazdrosciłam! Choc przeciez sama zlego imienia nie mam.
          Mojej przyjaciolki babcia mowi na mnie klara - uwielbiam tosmile)) No nie moze
          staruszka zapamietac ze mam kinga na imiesmile
      • eklon Re: sosy 17.01.06, 22:17
        mamaaga wszystko będzie dobrze i ani się nie spostrzeżesz jak będziecie w domu
        znowu w trójkę a wkrótce nawet w czwórkę smile))
        • lidszu Re: sosy 17.01.06, 23:29
          Mamaaga - nie martw się, wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, aby Matylka
          wyzdrowiała. Dobrze, że w szpitalu nie jest sama i nawet nie zauważysz kiedy, a
          bedziecie razem w domku.
          • malilka Re: sosy 18.01.06, 09:51
            Mam nadzieję, że Matylda szybciutko wyzdrowieje, w szpitalu się rozerwie, a Ty
            Ago postaraj się nie denerwować ze względu na brzuszek!
            Wróciłam z UK z baaaaardzo mieszanymi uczuciami. Ogólnie to nic na razie nie
            wiem, mam dostać odpowiedź do końca tego tygodnia, ale nie dzisiaj to nie
            bardzo sobie wyobrażam, bym mogła się zdecydować na emigrację. W sumie wszystko
            było ok, bardzo się o mnie troszczyli, nawet ulokowali mnie w Mariocie w
            centrum miasta, żebym w razie ochoty na przechadzkę miała blisko do centrum,
            wszyscy byli mili, miasto po prostu cudne, zakres obowiązków ok (nawet miałabym
            jednego podwładnego, więc prawie kierownicze), a jednak nie byłam w stanie
            wyobrazić sobie, że np za miesiąc przyjeżdżam tu z rodziną na stałe. Czułam się
            jak wyjęta z innej bajki, to jednak inny kulturowo świat i chociaż to trudno
            oceniać po 2 dniach, to jednak chyba nie dla mnie takie wyjazdy... Wydaje mi
            się, że oni też się chyba zorientowali, że ja kulturowo nie bardzo pasuję, więc
            nie sądzę, żeby się na mnie zdecydowali i wcale mnie to nie martwi.
            Nie obyło się bez przygód- w niedzielę o 23.30 zorientowałam się w Warszawie,
            że ważność mojego paszportu skończyła się w listopadzie, a dowód został w Łodzi-
            a o 5.30 miałam być na lotnisku. Niemąż pognał samochodem z dowodem, ja nie
            zmrużyłam oka ze stresu, na szczęście dojechał. Poleciałam bez problemów do
            Dusseldorfu, a tam Anglik na odprawie paszportowej powiedział, że taki dokument
            widzi pierwszy raz w życiu (niestety mam stary, zielony dowód) i że on nie
            sądzi, by taki dokument wystarczył do wjazdu do UK. Odstawili mnie na bok,
            zaczęli sprawdzać, miałam tam wbite zakończenie zatrudnienia w ostatniej pracy
            i oczywiście myśleli, że to daty ważności paszportu, bo przecież nie ma
            dokumentów z nieograniczoną datą ważności, ech miałam taki stres, że szok! Na
            szczęście wszystko skończyło się dobrze.

            Eklon, zazdroszczę Ci tych nart, ale jadę w marcu, hurra smile))))
            Inia, dzięki za przepisy, choć niedługo gotowanie obiadków przejmie żłobek, na
            szczęście smile
            • lgosia1 .... 18.01.06, 10:20

            • lgosia1 .... 18.01.06, 10:21
              Malilka no to zostałaś Królową Przygód! O rany! Aż poczułam tę przygodę we
              własnym brzuchuwink
            • mag-da Re: sosy 18.01.06, 14:39
              Hej dziewczyny,
              Malilka jakbyś miała chwilę czasu to wez napisz co miałaś na myśli pisząc że
              jesteś inna kulturowo. Ja mam zamiar zostać na wyspie na stałe i szczerze
              mówiąc nigdy tu nie pracowałam w normalnej angielskiej pracy. Jestem ciekawa
              twoich spostrzeżen?
              Pozdro
              M
              • malilka Re: sosy 18.01.06, 16:38
                Magda, myślę że to właśnie Ty możesz powiedzieć jak to jest żyć w UK, co ja
                mogę wiedzieć po 2 dniach, zupełnie nic. Moje wrażenia są bardzo subiektywne i
                z pewnością nie miarodajne. Ale wiesz, Ty mieszkasz w kosmopolitycznym
                Londynie, gdzie obcokrajowcy są wszędzie i na wszystkich stanowiskach, a ja
                trafiłam do szacownej i konserwatywnej, typowo angielskiej firmy prawniczej, w
                tym "moim" biurze pracowało prawie 700 osób i ŻADNEGO obcokrajowca. Rozmwiałam
                przez te dwa dni z różnymi osobami, z różnych działów i mimo że nie miałam
                żadnej bariery językowej (co mnie wręcz zdziwiło), to jednak spojrzenie na
                świat, poczucie humoru itd mieliśmy diametralnie inne i co innego ciekawie
                porozmawiać a co innego wtopić się w taką społeczność.
                • kamiba Malilka i nie tylko... 18.01.06, 20:27
                  Jak to dobrze że innych czasmi tez spotykaja takie dziwne przygody! Czasami mam
                  wrażenie że tylkop ja jestem taka niepoukładana mama!
                  Oj Malilka czuje powage sytuacji!
                  Ja kiedys przez pół nocy i cały dzień szukałam biletów na koncert zespołu REM
                  . Znikneły! Amba! Rano mamy jechać , a biletów nie ma! Skąd miałam wiedzieć że
                  mogły wpaść pod szufladę i cudem idało się je z tamtąd wydobyć! Kiedy 4
                  miesiące póżniej jechaliśmy z mężem na koncert Rolling Stones do Pragi to mój
                  mąż juz sam pilnował biletów!

                  Ciekawa jestem czy opuścisz jednak Łódź czy tu zostaniesz...smile

                  Zdrówkim Matyldy sie przejęłam, mam nadzieje że wszystko szybko będzie dobrze.
                  Głowa do góry!
                  Imie Klara - super, moja siostra cioteczna ma 8 - letnią Klarę i to strasznie
                  fajna dziewczynka!


                  U nas szał kąpieli trwa. Jasiek najchętniej cały dzień spędziłby w wanne.
                  Dzisiaj dotakową kąpiel wymusił o 14.30 przed popołudniowa drzemką!
                  Powoli zaczyna sie sam rozbierać! Wszystko po to żeby tylko zażyć kapieli!
                  A jak się rozpuści?

                  pozdrawiam
                  Kamila
                  • opolanka1 Re: Malilka i nie tylko... 18.01.06, 21:21
                    Malilka byłaś w dusseldorfie na lotnisku i nic mi nie napisałas, to ja bym sie
                    zapakowałą w auto i bysmy sobie zrobiły spotkanie, nawet takie
                    ekspresowe ...szkoda....

                    • mamaaga1 Re: Malilka i nie tylko... 18.01.06, 21:51
                      Dziewczyny dzieki za slowa otuchy smile) wiem, że wszystko sie uloży, że mala
                      wróci do zdrowia i do domku ... nie może byc inaczej.
                      Dobrze, ze w pore zauwazylam te problemy z nóżką, konsekwencje nieleczonego
                      zapalenia stawów moga byc powazne. Mimo , że na 90% lekarze twierdza, ze to
                      powiklanie po infekcji (a troszkę ich przeszlismy od sierpnia) to próbuja
                      wykluczyc inne ewentualności, mala ma robione multum badań, przy okazji zrobili
                      malej ekg i echo serca, na które byliśmy zarejestrowani na koniec kwietnia ...

                      Tak jak pisala Lgosia mala dobrze sie tam "bawi", starsze dzieci traktują ją
                      jak maskotkę, humorek jej dopisuje, buzia się nie zamyka smile)),,,ogólnie dobrze
                      to znosi ... no chyba , że "coś jej robią" wtedy glośno się buntuje
                      • mamaaga1 za szybko wyslalam 18.01.06, 21:58
                        Nie moze tylko chodzić, trzeba oszczędzać nózkę ...
                        Mam nadzieję, że na weekend przynajmniej pozwolą ją nam zabrać do domu ...

                        Malilka widać, że nie palasz entuzjazmem do tej pracy w Angli ... moze poprostu
                        masz zostać w kraju??? Ja osobiscie nie wyobrazam sobie wyjazdu, zostawienia
                        wszystkich bliskich i znajomych.

                        Wyslalam Wam w końcu zdjęcia mojej Matylki ... co tu robić skoro caly wieczór
                        jestem sama wink

                        pozdrawiam
                        Aga
                        • mag-da Re: za szybko wyslalam 18.01.06, 22:27
                          Mamaaga to dobre wieści, przebadają Matyldę dokładnie i oddadzą ci jak nową.
                          Na pewno wszystko będzie dobrze, ważne że już chodzi.

                          Co do Londynu, Malilka, to mimo ze mieszkam tu już dwa lata to nie udało mi się
                          zaprzyjażnic z żadnymi Anglikami. I tak naprawdę to nie wiem jacy są. Ale
                          absolutnie mi to nie przeszkadza i w żaden sposób nie czuję się tu obco. A
                          wszystko przez to, że jest tu masa obcokrajowców, i nikt się niczemu nie dziwi.
                          Dla mnie to szkoda, że się nie zdecydujesz na przeprowadzkę, bo raczej nie z
                          tego co zrozumiałam. Będziemy spotykać się w "łódce".

                          Heniek ciągle nic nie mówi ale za to pomysłów na zabawę mu nie brakuje. Usiłuje
                          swoim samochodzikem jeżdzic po całym domu włącznie z łózkiem, stołem i
                          fotelami. Jak już po wielu trudach uda mu się samochód wciągnąc na góre to
                          jeszcze swą dupkę do samochodu posadzi a ja oczywiście umieram że zaraz
                          spadnie.

                          idę obejrzeć Matyldkę
                          Pozdrawiam
                          M
                          • kamiba Re: za szybko wyslalam 18.01.06, 23:33
                            no cudne te fotki, Matylda super!
                            Fotki w sepi z brzusiem mnie rozczuliły bardzo, i tatusiowie z wykapanymi
                            dziewczynkami słodcy!
                            A pokoik jaki piekny!
                            Aż mi głupio że to tej pory nie dobrałam odpowiedniego oświetlenia u Jaśka!
                            A - jeszcze Matylda powalająca w kołysce lali!

                            czasami to żałuję (ale tylko na momencik, bardzo krótko) że nie mam dziewczynki,
                            że nie moge znów poczuć się jak mała dama... autka i klocki tez są super!

                            Całuję mocno i spokojnej nocy!
                            Kamila


                            • winia5 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 00:37
                              a ja wnoszę zażalenie, nie dostałam zdjęć Matyldy. Mamy nadzieję i trzymamy
                              kciuki, że wszystko będzie dobrze i mała jakoś za specjalnie nie odczuje pobytu
                              w szpitalu.

                              a u nas przeziębienie na całego, najpierw ja, a teraz mały, smarki mu wiszą po
                              brodę i za nic nie da sobie noska wytrzeć, a już wogóle zakropić, koszmar

                              malilka, no to za co teraz mamy trzymac kciuki? Może to i dobrze, może będzie
                              lepiej jak zostaniecie w kraju, zawsze to u siebie, masz bliskich obok i możesz
                              liczyć na ich pomoc

                              Kamila na dziewczynkę nigdy nie jest za późno wink
                              • malilka Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 01:54
                                Opolanko, oczywiście że o Tobie pomyślałam i miałam nadzieję na wspólną kawkę
                                na lotnisku, ale jak zobaczyłam, że mam tylko 25min na przesiadkę, to nawet o
                                tym nie wspomniałam, to naprawdę było przejście z samolotu do samolotu.

                                Dziewczyny, dostałam tę pracę w UK. Mam dać odpowiedź do piątku, zaczynam się
                                łamać, już ta jedna pensja pozwala na kupienie czy wynajęcie tam domu (to nie
                                Londyn i ceny życia są niższe), a jak niemąż dostanie jakąkolwiek pracę w
                                zawodzie (wszyscy z którymi rozmawiałam twierdzili, że nie powinno być
                                problemu) to będziemy sobie dostatnio żyli i zdobywali zagraniczne
                                doświadczenie. Ogólnie plusów jest sporo, jak o wszystkim teraz sobie myślę.
                                Niemąż nie ma żadnych wątpliwości, chce wyjeżdżać, twierdzi że ja zawsze
                                negatywnie reaguję na jakiekolwiek zmiany (to prawda) i jest pewny, że to
                                wszystko minie najdalej po miesiącu i że nie ma o czym dyskutować, tylko trzeba
                                się pakować.
                                A ja nie wiem co robić.
                                • mamaaga1 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 08:25
                                  Dziewczyny milego dnia, wlasnie pije sobie kawkę i czekam na mojego tatusia,
                                  który zawiezie mnie do Matyldy smile)) ... chociaz troszke z nia pobedę , moze
                                  dzisiaj sie cos wyjasni ???

                                  Winia zdjęcia wyslalam jeszcze raz, może tym razem sie uda ...

                                  Malilka gratuluje, że zdobylas ta prace i wspólczuję, że musisz podjac decyzję,
                                  to na pewno nie jest latwe, musisz rozwazyc wszystkie za i przeciw, koniecznie
                                  daj nam znac co postanowilaś.

                                  to narazie
                                  Aga
                                  • inia25 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 08:39
                                    malilka gratulacje!

                                    Wiesz co, ja na Twoim miejscu bym się zdecydowała. Patrząc na to co się dzieje
                                    w Polsce nie miałabym żadnych wątpliwości. A rodzina? Bilety lotnicze teraz
                                    kosztuja grosze i można latać np. co dwa tygodnie. Dostałaś szanse, szanse od
                                    życia! Wybrali Ciebie, pierwszego obcokrajowca do tamtej firmy. to wyróżnienie!
                                    A różnice kulturowe? Nauczysz się z nimi żyć, jakbyś jechała na śląsk, też
                                    odczułabyś różnice kulturowe! Mam nadzieję, że każda decyzja którą podejmiesz -
                                    będzie dla Ciebie najlepsza.
                                    • lgosia1 .... 19.01.06, 09:18
                                      Malilka jeśli się nie zdecydujesz na wyjazd, to do końca życia będziesz myśleć,
                                      a co by było gdyby.... Wyjedź z nastawieniem, że jak po pół roku ci się nie
                                      będzie podobać to zawsze możesz wrócić. Też nie lubię zmian, więc cię dobrze
                                      rozumiemwink, jednak taka praca to jest faktycznie jakiś prezent życiowy, którego
                                      aż grzech nie otworzyć. Jak już otworzysz to wtedy zadecydujeszwink
                                    • opolanka1 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 09:28
                                      Hej kobitki!!!!

                                      w pierwszej kolejności wielie usciski i buziaczki dla Matyldy od Zuzi....mała
                                      mocno Cie sciska i trzyma kciuki za Ciebie, i chociaż ma małe rączki to i tak
                                      sa mocno zacisnięte....wracaj szyciochem do domciu mały szkrabku.

                                      Malilka, hohoho...no to teraz masz przed sobą wazna decyzje, ale juz wiemy, ze
                                      musisz być bardzo dobra w te klocki, skoro jako pierwszy a raczej pierwsza z
                                      innego kraju, dostałaś się do tak szczelnie zamkniętej grupy. wisz, ja takze
                                      na obczyźnie, ale zmoich wypocinek przypomnij sobie, ze wszedzie znajdziesz
                                      polonie i kolezanki krajanki, a oprócz tego wiele innych ciekawych rzeczy,
                                      których nie masz we swojej ojczyźnie. oczywiscie mleko ci sie nie zsiadzie, w
                                      angielkim domu,...ale to taki minusik, wiele jest plusów...przeciez to nie
                                      rpzeprowadzka na całe życie!!!!!
                                      Ja takze tutaj boleje nad niemożnośica pośmigania z mała na sankach, bo sniegu
                                      brak, nad kupieniem sera białego, najzyklejszego imperiału....ale rpzepraszma
                                      teraz jeździ po mym osiedlu obwoźny sklep z polski i mozna miec praiwe wszytsko
                                      co polskie na stole.....ale wiele rzezy robię których nie miałabym w kraju,
                                      chocdze na wspaniałe baseny, na stoki sztuczne aby zulka mogła pojac co to
                                      snieg, mam super opieke lekarska, ....wiec do odwazych świat należy, a jeszcze
                                      twoja druga połow ajest jak najbardzije na tak....a to bardzo ważne,....

                                      a wogóle dizeczyny to miłego dzionka, chyba nadszedł czas wiekszego odpoczynku,
                                      bo cosik juz w ciągu dnia czuję zmęczenie i musze sie kłaśc, tak jakby poród
                                      miał nastąić lada chwilka, daję sobie jeszcze 3 tygodnie, czuję
                                      to......poczatek lutego rodzinka nam sie powieszy


                                      a teraz cosik smutnego, umarł ks. Twardowski, nie znam jego poezji, tylko jeden
                                      wiersz, ..........spieszmy się kohac ludzi, bo tak szybko odchodża, zosają po
                                      nich buty i głuchy telefon......
                                      po stracie mego taty, wiem ile te słowa maja w sobie prawdy!!!!!!!!!jakoś łzy
                                      same garną sie do oczu, wiec nie bedę przysmucac, miłego dnia
                                      • betixi Re: 19.01.06, 13:22
                                        u nas dziś przepiękna pogoda słoneczko świeci i śnieżyk posypuje chciałabym,żeby taka była cała zima,i nie wyobrażam sobie zimy bez śniegu. Mariolka troszkę przeziębiona ale i tak na pole z nią na chwile wychodzę i od razu jest lepsza.teraz śpi i mam troszkę luzu. mamaaga1 ja z Mariolcią życzymy Matyldce szybkiego powrotu do zdrowia. oglądałam zdjęcia śliczna jest ta mała i jakie długie włosy też bym chciała aby Mariola takie już miała ale zmuszona byłam jej obciąc bo nie dawała sobie ich spiąc i przy kąpaniu były cyrki(nie lubi myc włosów) Jestem ciekawa jak wy sobie radzicie z długimi włosami i ich myciem. A co do ilości zdjęc to sie nie krępuj do nas możesz przysyłac każde ilości mam pojemną skrzynkę i z chęcią pooglądamy bo Mariolka gdy tylko jest komputer to smam go umie już włączyc a nawet jak nie zauważe jak przy nim siedzi to włoczy chyba przez przypadek swój plik i ogląda. Malika ale masz dylemat z tą pracą ale jeśli masz wyjechac to wyjedz na pewno nie będzie żle ja też bym uciekła z kraju ale trzyma nas praca męża i rodzina ale gdyby mąż tę pracę stracił to nawet rodzina by nas nie zatrzymała i nawet wiem gdzie bym wyjechała. U nas w kraju pod rządami jakie są to nie ma przyszłości A do rodziny zawsze idzie zadzwonic i przyjechac. Wyjeżdżaj póki maluch jest mały i masz okazje , ale decyzja należy do was muszę tylko jeszcze dodac że moja ciocia też wyjechała w nieznane i siedzi w Toronto już 10 lat rodzice jej męża jedynaka byli wściekli bo on miał dobrą pracę w polsce i zrezygnował ale z tą sytuacją się pogodzili przesiadują u nich większośc roku a ciocia już z dwójką dziecmi w każdej chwili mogą wrócic już ustawieni co przy warunkach u nas w kraju nie było by ich stac na to co mają, a dzieci władają czterema językami co w polsce na pewno by nie osiągnęły. Życzę ci abyś wybrała właściwą decyzję dla siebie i nie oglądała się na innych bo u nas jak sie ma prace też sie da życ. To na tyle troche sie rozpisałam nie miej mi to za złe.
                                        • malilka Re: 19.01.06, 13:34
                                          Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wypowiedzi w kwestii moich dylematów, mam w
                                          ogóle wyrzuty sumienia, że na forum o kwietniowych dzieciaczkach tyle wypisuję
                                          o swoich pracowych dylematach zamiast o dziecku, mam nadzieję, że się na mnie
                                          nie gniewacie, ale już tak się z Wami zżyłam, że trudno mi nie poruszać tak
                                          ważnych dla mnie tematów, wybaczcie.
                                          Myślę, że pojedziemy do UK. W końcu jesteśmy jeszcze młodzi, świat stoi
                                          otworem, jeszcze zdążymy zapuścić korzenie w postaci budowy domu w Łodzi, a na
                                          razie pojedziemy zobaczyć jak wygląda życie gdzie indziej, to nie jest decyzja
                                          na zawsze, jak nam się nie spodoba to wrócimy i tyle. Skoro znalazłam tak dobrą
                                          pracę w Łodzi po 2 latach siedzenia z dzieckiem w domu, to chyba tym bardziej
                                          znajdę po pracy w UK w zawodzie, przynajmniej w to chcę wierzyć. Raz się żyje,
                                          będzie dobrze smile
                                          • inia25 Re: 19.01.06, 14:10
                                            malilka a czy Ty jesteś prawnikiem z zawodu?
                                            • malilka Re: 19.01.06, 14:13
                                              nie, skąd, dostałam pracę w marketingu tej firmy.
                                              • inia25 Re: 19.01.06, 14:17
                                                tak tylko zapytałamsmile)

                                                szkoda tylko ze wyjeżdżasz, bo tak strasznie chciałam Cię poznać i na wiosnę
                                                chciałąm się wybrać do łodzismile
                                                Od kiedy ta praca? Może jeszcze dam rade Ci eodwiedzicsmile Moze lidke namówie to
                                                pojedziemy razem... Co Ty na to?
                                                • malilka Re: 19.01.06, 14:22
                                                  Zawsze się chętnie z Wami spotkam, no ba!
                                                  Nie wiem jeszcze jak to wszystko będzie wyglądać, chyba zacznę 13 lutego (sama
                                                  mam określić, kiedy chcę i mogę), wcześniej będę musiała pojechać, żeby wynająć
                                                  dom, a jeszcze wcześniej może narty na tydzień? Ale z nartami to się chyba nie
                                                  uda jednak... Na razie nie potrafię określić co i kiedy będzie, ale to się na
                                                  pewno wyklaruje w ciągu kilku dni, to dam znać smile
                                                  • inia25 Re: 19.01.06, 14:27
                                                    Zatem czekam - ja mogę w każdej chwili wziąć jeden dzień wolnego i jechać do
                                                    Łodzi! Po Twoim wyjeździe to nie wiem kiedy byłaby jakakolwiek okazja na
                                                    spotkanie.

                                                    Malilko a w jakim mieście będziesz?
                                                  • jagna.04 Re: 19.01.06, 14:54
                                                    Malilko, gratuluję po raz kolejny!!!
                                                    Chciałam napisać, że nie zazdroszczę Ci teraz wyboru tym bardziej, że czasu
                                                    niewiele. Ale widzę, że czasu było aż za dużo i decyzja została szybko
                                                    podjęta smile
                                                    Wy jedziecie lada moment a my chętnie wrócilibyśmy do kraju...

                                                    Aga, Matylda jest śliczna, (mój Niko to przy niej dzidziuś) wygląda na starszą
                                                    dziewczynkę, może to przez długie włoski?
                                                    Dużo zdrowia!

                                                    A Nikodem chyba już ostatni sezon śpi w śpiworku. Ostatnio, co rano do niego
                                                    wchodzę to jest elegancko rozebrany ze śpiwora...

                                                    Buziaki ze słonecznego Aveiro od chmurnej dziś jagny ;-(
                                                  • lidszu Re: 19.01.06, 23:46
                                                    Malilka - GRATULUJĘ !!!!!!!! To bardzo odważna decyzja i za nią cię podziwiam.
                                                    Jesteś naprawdę niezła, skoro wykosiłaś tyle osób. Ale co do tego to nie miałam
                                                    żadnych wątpliwości.

                                                    Inia - ja jestem jak najbardziej za wizytą u Malilki. Już dawno jej to
                                                    obiecałyśmy, więc chyba musimy dotrzymać słowa zanim wyjedzie. Malilka musiasz
                                                    więc tylko napisać kiedy i zaraz się u ciebie zjawimy.

                                                    Inga ostatnio się strasznie zorgadała. Jej słownik wzbogacił się ostatnio o
                                                    następjące słowa: kosz, cola, tańcy (tańczę), ojendź (Orange), pakakam
                                                    (kanapa), sól, kutka (kurtka), capka (czapka). Nawet nie wiem czy wszystkie
                                                    pamiętam.

                                                    Moje dziecko jest chyba masochistką. Bardzo lubi jak jej wpuszczam krople do
                                                    nosa, pryskam jej sól morską też do nosa przy której po prostu zanosi się
                                                    śmiechem. Z tą solą, to jeest tak, że jak ją tylko zobaczy, to ją bierze i
                                                    woła : esce (jeszcze) i karze sobie ją wpsikiwać do nosa. Czy wasze dziecie też
                                                    tak mają ?

                                                    U nas pewnie też w najbliższym czasie nastąpią zmiany, ponieważ postanowiliśmy
                                                    sprzedać mieszkanie i na najbliższe 1,5 roku przeprowadzić się do moich
                                                    rodziców. Jak wiecie w tym roku zaczynamy budowę domu i musimy mieć jakąś kasę
                                                    wkładu własnego. Moi rodzice mają dom, więc będiemy mieć całe piętro tylko dla
                                                    siebie. No i liczę na domowe obiadki mojej mamy, bo ja to jestem noga i leń w
                                                    tym temacie. Cieszę się również, że będzie się miał kto zając Ingą, jak ja
                                                    pójdę do pracy.
                                                  • mamaaga1 Lidszu 20.01.06, 16:41
                                                    Matylda tez lubi tego typu specyfiki, mówi psik, psik i jeście .., uwielbia
                                                    czyszczenie uszu, prawie wszystkie lekarstwa lyka bez problemu, szczególnie
                                                    witaminę C (ce chcie), lakcid (lakcit) .... aaa i wszystko na niby musimy tez
                                                    dawac lali czyli dzidzi Oli smile)
                                                    ... niedlugo będę musiala "obslugiwać" trzy dzidzie wink
                                                    pa
                                                  • betixi Re:zdjęcia 20.01.06, 18:05
                                                    sory za zdjęcia troszke kombinowałam i jak zwykle przekombinowałam ale to nadrobię tylko nie dziś ale może w poniedziałek jak będę miała trochę spokoju bo maluch i mąż na głowie to troche za dużo by spokojnie przy komputerze posiedziec.pozdrowienia dla wszystkich mam i ich maleństw a w szczególnosci dla Matyldzi by szybko mogła powrócic do domu.
                                                  • mamaaga1 Winia 20.01.06, 18:28
                                                    Wyslalam ... hmmm a może masz jakiś inny adres meilowy to tam spróbuje???
                                                    Niezle są te nasze dzieciaczki smile) TERAZ PEWNIE Z DNIA NA DZIEŃ BEDA NAS CZYMS
                                                    ZASKAKIWAĆ smile) Brawo dla Szymka ... ktos dzwoni to przeciez trzeba odebrać smile)
                                                  • malilka Re: 19.01.06, 14:56
                                                    W Cardiff. Urok tego miasta to jeden z głównych atutów całej opcji wyjazdu.
                                                    Miasto jest śliczne, nad zatoką, godzinę dalej jest otwarte morze i plaże,
                                                    ponoć latem jest często 25-30 stopni. Dużo nowych budynków i budowli, ale
                                                    większość to sielskie, angielskie semi-detached domki z ogródkami,
                                                    gdzieniegdzie 200-letnie posiadłości, pagórki, parki, sztuczne jezioro, byłam
                                                    zachwycona!

                                                    A w temacie mojej Kluski- jak byłam w UK to mały mieszkał u dziadków, grzecznie
                                                    zasypiał codziennie o 13, a wczoraj wrócił do domu i natychmiast bunt, dostał
                                                    histerii na pytanie "może byś się zdrzemnął?". Dzisiaj też nie chciał iść spać,
                                                    ale sił już brakło, bo wczoraj i dzisiaj wstał o 7.30, no i dzielnie zjadł sam
                                                    wielką porcję obiadu i zasnął przy ostatnim widelcu smile Zaniosłam go do łóżeczka
                                                    i śpi.
                                                  • kamiba Re: 19.01.06, 16:43

                                                    Malilka gratulacje!!!!!!
                                                    Przed Tobą bardzo intensywne dni, ale z pewnościa sobie poradzisz w
                                                    zorganizowaniu wszystkiego.

                                                    Inia do Łodzi przyjeżdzaj kiedy chcesz! Ja tez się chętnie spotkam, jak tylko
                                                    masz czas to zapraszam! Zabieraj wszystkich, którzy mają ochotę.

                                                    ja siedzę w pracy i trochę mam dość
                                                    będe w domu dopiero po 19 ... buuuuuu

                                                    zajrzę wieczorkiem
                                                    Kamila
                                                  • male_co_nieco Re: 19.01.06, 19:30
                                                    Malilka gratulacje!!!!!! Z pewnością nie jest lekko podjąć decyzję o wyjeździe,
                                                    z drugiej strony to rzeczywiście ogromna szansa. życzę podjęcia trafnych
                                                    decyzji , jakiekolwiek by one nie byłysmile

                                                    Mamaaga Matyldzia super, a te zdjęcia z brzuszkiem po prostu rewelacjasmile


                                                    Moje dziecko wpadło w szał obierania obiera wszystko – cebulę , jajka na
                                                    twardo, mandarynki , pomarańcze, obdziera etykietki z butelek , słoików , itp.
                                                    Przedwczoraj ponad kg mandarynek oskubałsmile

                                                    Dzisiaj znowu spania w dzień nie było i efekt taki ,że młody już śpi( mam
                                                    nadzieję, że nie zrobi pobudki o 6)Kiedy już prawie udało mi się go namówić na
                                                    drzemkę przyszedł facet z przesyłką , no i oczywiście było otwieranie a że
                                                    była to zabawka dla młodego to ze spania nicisad no ale zabawkę pochwalę, Igor
                                                    potrafił dziś przy niej posiedzieć parę ładnych chwil co mu się generalnie
                                                    bardzo rzadko zdarza smileTak więc polecam ,wygląda to mniej więcej tak
                                                    aukcja.onet.pl/show_item.php?item=81806577 , ikea też ma coś takiego.
                                                    Mam nadzieję ,że Igor pobawi się tym dłuzej niż 1 dzieńwink
                                                  • kamiba Re: 19.01.06, 21:40
                                                    Juz w domu!

                                                    Albo ja nie doczytałam albo Jagna nie dopisała dlaczego dziś pochmurna jest?
                                                    (ale składnia mi wyszła!smile)
    • inia25 Łódź 20.01.06, 09:26
      jeśli mogę coś zasugerować to mi bardzo pasowałby wyjazd do łodzi 6 lub 8
      lutego. Jeśli Wam też tak pasuje to ok, ale jeśli nie to nie ma problemu, ja
      mogę wziąć wolne w każdej chwili. Na pewno nie pasuje mi 7 luty, bo wtedy
      jedziemy do CZD do kardiologa.
      Kamiba Ty też się wypowiedz jak Tobie pasują odwiedziny. No i Anitkashe też,
      fajnie by było jak byśmy się skrzyknęły wszystkie razem.
      A niestety więcej osób nie wezmę ze sobą, bo mam mały samochód, a z Lidką już
      się latem umawiałyśmy na wypad do Łodzi. No ale jeśli inne dziewczyny z
      Warszawy mają możliwość jechania drugim samochodem, to byłoby supersmile) Taki
      Mini zlociksmile No i może Eklon by się dała namówić???

      Słuchajcie dziś zamarzłam - jest minus 23 stopnie w Warszawie - masakra. Ja mam
      chore zatoki ale musze siedzieć w pracy. Załamka.
      • kamiba Re: Łódź 20.01.06, 09:35
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
        ja od 6 do 12 lutego jade ma mały wypad w góry z rodzinką!
        Jak zwykle wszystko sie nakłada!
        buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

        Od rana będę dziś nie pocieszona!
        Ale miłego dnia!
        • inia25 Re: Łódź 20.01.06, 09:46
          może się uda przed 6, no ale to musi sie wypowiedzieć Malilka przede wszystkim.

          Wiesz kamiba, do Ciebie, to możemy w każdej chwili pojechaćsmile))
          • kamiba Re: Łódź 20.01.06, 09:55

            ja sobie doskonale zdaję sprawę "z powagi sytuacji"
            Jak tylko się uda to super a jak nie to trudno, będę musiała się z tym pogodzićsmile)

            całuski
            Kamila
            • opolanka1 Re: Łódź 20.01.06, 10:11
              My tez spiszymy z gratulacjami....Malilka wspaniale....!!!!!!!!

              Miłegod dzionka dziewczyny, juz za chwilke wekeendzik wiec dla mnie to czas na
              rodiznne igraszki, bo tak de facto zoastaja nam wieczory kiedy mąż przychodzi z
              pracy i może sie nacieszyc mała....a za chwilkę drugie amleństwo...fiu, fiu
              ale ten czas pedzi
              • kamiba Betixi 20.01.06, 15:29
                Betixi dostałam maila od Ciebie , w którym jak sądzę miały byc zdjęcia Mariolki.
                Albo się po drodze zagubiły, albo jakoś się nie załączyły. Proszę prześlij
                jeszcze raz bo jestem bardzo ciekawa zabaw Mariolki na śniegu.

                pozdrawiam
                Kamila
                • inia25 Re: Betixi 20.01.06, 15:46
                  ja też dostałam bez załącznika
                  • mamaaga1 Re: Betixi 20.01.06, 16:21
                    i ja też sad
                  • mamaaga1 piątkowo 20.01.06, 16:36
                    Malilka jestem po wrażeniem ...w sumie ten wyjazd to niezla przygoda i
                    wyzwanie, do odwaznych świat należy ... a rodzinke zawsze możesz odwiedzić,
                    jest teraz tyle polączeń bezpośrednich.

                    Ja nigdy nie bylam odwazna, przebojowa i odporna na stres ... co teraz
                    wychodzi ...

                    Matylka nadal w szpitalu, obrzęk kolanka zmalal ale nie ma wszystkich wyników
                    badań i nie zgodzili się jej wypuścić na weekend, nadal ma dożylnie podawany
                    antybiotyk, za wczesnie na zamiane na doustny. Moglabym sie upierać ale ryzyko
                    spowolnienia leczenia czy jakiś komplikacji musialabym wziac na siebie ... sad(

                    Teraz leżę bo Klara zaczela sie buntować, lekarz zabronil mi sie denerwowować
                    (ciekawe jak to zrobić)i radzil duzo odpoczywać. Nie mam nic przeciwko
                    wcześniejszemu porodowi ale najpierw chce miec "wszystkich w domu"

                    Życzę Wam udanego weekendu smile
                    Aga
                    • jaworka Re: piątkowo 20.01.06, 17:40
                      Witam1
                      Jak ja się cieszę, że już piatek. Koszmar z wystawianiem ocen minał. jeszcze
                      tylko skońcZę sparwdzać matury, ułoże sprawdzian i 2 tyg zasłużonej labysmile))

                      Mailka jeszcze raz gratuluję, imponujesz mi.

                      mamaaga, nic się nie martw już niedługo Matylda bedzie w domu. A co do imienia
                      Klara, jest ładne. Ale jak dobrze pamiętam, to męskie mogłobybyc Albert?smile))

                      A tak w ogóle to byc moze bedę w Warszawie w pierwszy weekend lutego. Tak na
                      60%. Jak któraś z mam jest chetna i będzie mogła się ze mna zobaczyćsmile To ja
                      chętniesmile))

                      Zaraz przychodzi do mnei koleżanka, więc zmykam, pa
                    • winia5 Re: piątkowo 20.01.06, 17:48
                      Mamaaga ja nadal nie dostałam zdjęć Matyldy, ładnie się usmiechamsmile

                      malilka fajnie, że udało Ci sie podjąć decyzję w tak krótkim czasie,
                      faktycznie, Anglia to nie koniec świata, a może taka szansa więcej by Ci sie
                      nie trafiła, powodzeniasmile

                      muszę Wam napisać co dzisiaj zrobił Szymeksmile.
                      Byłam rano w łazience, akurat się myłam kiedy zadzwonił telefon, jeden sygnał,
                      drugi, trzeci i nagle słyszę : "siucham", myślałam, że padnę, mały odebrał
                      telefon. Wyszłam z łazienki patrę oniemiała a on stoi poważnie ze słuchawką
                      przy uchu i słucha, jednocześnie kiwa głową. Na szczęście to była moja mama,
                      ona też oniemiała, jak usłyszała małego w słuchawce, ale miałyśmy z niego ubaw.

                      Dzisiaj byliśmy u lekarza, mały jest lekko przeziębiony, ale wolałam to przed
                      weekendem sprawdzić, bo nie podobał mi sie jego kaszel. na szczęście jest ok,
                      mamy tylko syropek
                      • kamiba Re: piątkowo 20.01.06, 18:59

                        a moje dziecko jak sie go zapyta
                        - Jak masz na imię? - odpowiada
                        - Makak!

                        Skąd się wziął makak? Kim jest makak? O co chodzi?
                        Ja nie mam pojęcia!
                        • eklon Re: piątkowo 20.01.06, 20:15
                          wreszcie weekendsmile)))!!!!

                          MALILKA G R A T U L A C J E ! ! ! ! ! ! ! ! ! !
                          cały czas wierzyłam w Ciebie!!! No jestem po prostu pod wrażeniem! Zaraz biegnę
                          się pochwalić mężowi, że jednak dostałaś tą pracę! Tak Ci po cichutku
                          kibicowałam i trzymałam kciuki, na szczęście nie na darmo!

                          Mamaaga może faktycznie lepiej posiedzieć trochę dłużej w szpitalu a wrócić do
                          domu na 100% zdrowym i móc się cieszyć spokojnie młodszą siostrą!

                          Ja miałam straszny młyn w pracy w tym tygodniu! Dziewczyny nie życzę Wam nigdy
                          ale to nigdy wprowadzania nowego systemu informatycznego jednocześnie w 3
                          zakładach....

                          Byliśmy dziś na testach skórnych i nic nie wyszło, to znaczy lekkie uczulenie
                          na histaminę i dlatego od razu mieliśmy pobieraną krew, bo podobno z krwi może
                          wyjść mocniejsza. Na wyniki mamy czekać aż 3 tygodnie! Lgosia czy Wy też tyle
                          czekaliście?

                          Michał mówi bardzo mało, bardzo ładnie i wyraźnie: kółko, Karol, titit (auto)
                          bomba (bombka z rozebranej dziś choinki ;-(

                          Chodzimy codziennie wieczorem na spacery i mamy problemy z cichym powrotem do
                          domu, bo Michał oczywiście nie chce...

                          U nas dziś cały dzień pada śnieg i jest tak ok -5 stopni, ale mąż wrócił z
                          Mazur i tam było dziś rano podobno -34 (to pomiar u nas w zakładzie o 6-tej
                          rano. Mój mąż jak jechał rano do firmy (czyli ok.8.30) miał w samnochodzie -26!
                          po prostu szok!!!!

                          Aha miałam napisać jeszcze, że Matylda jest śliczna, włoski ma jak
                          pierwszoklasistka!!!

                          --
                          Ewa
                          Nasz Michał
                          Nasz Michał ma dziś
                        • anitkashe Re: piątkowo 20.01.06, 20:23
                          hej, to ja...

                          tak hurtem znowu czytam i piszę...

                          mamaaga - na pewno wszystko będzie dobrze - trzymam kciuki i uśmiecham się o
                          zdjęcia Matyldy

                          Malilka - super sprawa, myślę , że dobrze że się zdecydowałaś (chociaż żal, że
                          wyjeżdżasz z Łodzi buuuuu)

                          jeśli chodzi o spotkanie jestem za . mnie termin 7 lutego odpowiada, ale może
                          coś się uda faktycznie wcześniej zorganizować.

                          Natalka zaczyna mówić całymi zdaniami (co prawda głównie wydaje polecenia) i
                          tak patrzę i nie mogę uwierzyć, że mam już taką dużą córeczkę. o sobie mówi
                          nati, do mnie mamusia, a do radka tatuś i tak to słodko brzmi, że niedługo nam
                          pewnie wejdzie na głowę.... a zwłaszcza tatusiowi.
                          kupiłam jej dziś rajtuzki na 92, bo z tuch 80-86 już wyrosła, no i muszę
                          pokupować trochę ciepłych bluzek, bo te kupione jesienią mają już rekawki 3/4.

                          wy tu piszecie o nartach a mnie się marzą ciepłe kraje.... za oknem mróz, śnieg
                          brrrr - mam dość, chcę wiosny a najlepiej lata....

                          pozdrawiamy - anita i nati
                          • malilka Re: piątkowo 20.01.06, 22:35
                            Dzisiaj spaliłam za sobą mosty, bo zadzwoniłam i zrezygnowałam z pracy w Łodzi-
                            nie mogłam spać w nocy, tak się stresowałam tą rozmową! Potem zadzwoniłam do
                            swojego nowego szefa w UK i ustaliliśmy, że zaczynam 13.02. Teraz, jak już
                            wszystko postanowione, to z jednej strony czuję ogromną radość, że się udało
                            (dopiero teraz), a z drugiej zaczynają mnie dopadać stresy. Oprócz
                            logistycznych aspektów przenosin całego domu martwi mnie coraz bardziej czy
                            sobie poradzę w nowej pracy, oni sami podkreślali, że nigdy nie zatrudnili
                            żadnego obcokrajowca, bo wymagają bardzo wysokiego poziomu kompetencji
                            językowych, bo to taka branża, język i klienci, bla bla bla, a ja dodatkowo
                            będę musiała tworzyć dokumenty wychodzące na zewnątrz, np. oferty na przetargi
                            i to wszystko mnie zaczyna przerażać. No ale na szczęście mam obok
                            niemęża_życiowego_megaoptymistę, który skutecznie studzi moje lęki, jak za
                            bardzo zaczynam się nakręcać smile)

                            Młody zrobił od rana 10 kup, czarno-zielonych i paskudnych i po południu
                            znalazłam sprawcę- dolną piątkę, która wychodziła od tylu miesięcy, że już nie
                            pamiętam od kiedy.
                            • jagna.04 Re: piątkowo 20.01.06, 22:51
                              Malilko, zdziwiłabym się gdybyś niczego się nie obawiała. To normalne, że masz
                              stres! Twoje życie praktycznie z dnia na dzień się zmieni smile Ale dasz sobie
                              radę i wszystko sobie powolutku, spokojnie poukładasz. Przeprowadzka to pikuś o
                              ile masz dobrą firmę przeprowadzkową. My byliśmy bardzo zadowoleni i
                              praktycznie nie zaangażowani wink A naprawdę ważne to znaleźć odpowiednie
                              miejsce do mieszkania i odpowiednią opiekę dla Maciusia. Twoi pracodawcy na
                              pewno bacznie Ci się przyglądali i nie bez powodu właśnie Ciebie wybrali!!! Tak
                              więc o sprawy służbowe martwić się nie musisz wink
                              Dobrej nocy mamusie i dzieci
                              • anitkashe Re: piątkowo 20.01.06, 23:31
                                Mamaaga - dzięki za zdjęcia, matylda ma przepiękne włosy , jestem pod
                                wrazeniem!!!!!!
                                tak patrzyłam na pokoik i ponieważ my teraz zamieniamy się z Nati na pokoje, bo
                                nam z sypialni urządziła skład zabawek (sypialnia ma większy metraż niz jej
                                pokoik, a ona potrzebuje duuużo przestrzeni) to urzadzamy go od nowa.
                                Przymierzam się właśnie do takiego łóżka - chyba dobrze rozpoznaję, ze jest to
                                łóżko z ikei - i proszę o podpowiedź czy się sprawdza i czy tak jak stoi (bo
                                wiem, że może być odwrotnie) jest ok?

                                dla mnie to jest dość ważne bo muszę się zastanowić "na sucho "- wyjazd do ikei
                                to trochę jednak wyprawa i jedziemy z gotową lista zakupów. na przemyślenia
                                czas mam w domu ;O)))

                                takie biorę pod uwagę:
                                www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=63517&langId=-
                                27&parentCats=15567*15659

                                i właśnie to :
                                www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=53009&langId=-
                                27&parentCats=15567*16180

                                podpowiedzcie cos dziewczyny, w jakich łóżeczkach śpią wasze dzieciaczki? no
                                mam z tym dylemat ogromny, Natusia jest żywe sreberko i to dodatkowo muszę brać
                                pod uwagę.

                                ech, te decyzje zakupowe...
                                • anitkashe oj, źle się wkleiło 20.01.06, 23:35
                                  oj, źle się wkleiło :

                                  www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=63517&langId=-
                                  27&parentCats=15567*16180

                                  www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=53009&langId=-
                                  27&parentCats=15567*16180
                                  • anitkashe Re: oj, źle się wkleiło 20.01.06, 23:42
                                    i znowu kicha,
                                    ech...

                                    chodzi mi o łóżko HENSVIK (Rama łóżka z barierką) i Dwustronne łóżko
                                    KURA . to jest na stronie ikei (www.ikea.pl).

                                    które wybrać, nie wiem. może podpowiedzi Agnieszki i wasze rozjśnią mi w głowie.

                                    • kordula3 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 02:20
                                      malilka - GRATULACJE!!! teraz życze ci z całego serducha udanego uwicia nowego
                                      gniazdka. ale znając twoje możliwości organizacyjne, na pewno wzorowo sobie
                                      poradzisz.
                                      anita - no chyba w jednym czasie zamierzamy zakupić dzieciom nowe spania. ja
                                      szczerze mówiąc myslałam o tym łóżku dwustronnym kura, tym bardziej, że teraz
                                      mogłabym zamontować materac na najniższym poziomie, a potem hop do góry i fajne
                                      spanko jak na antresoli smile no i miejsce do wykorzystania na dole. miotam się
                                      też z myślami, czy po prostu nie kupić jakiejś sofy... no w każdym razie jutro
                                      (znaczy dziś) wyruszam na poszukiwania smile wieczorkiem prawdopodobnie odwiedzę
                                      ikeę aby "na żywo" obejrzeć te łóżka i wtedy byc może juz coś mi się ułoży, a
                                      kto wie, może i jakieś decyzje zapadną smile zdam relację.
                                      miałam dzis koszmarny dzień, masę spotkań, pracę zabrałam jeszcze do domu, a
                                      teraz uciekam spać, bo zaraz świt mnie najdzie. na pocztę nie zaglądałam, ale z
                                      pewnościa sa tam zdjęcia smile jutro sobie luknę smile
                                      dobranoc. i spokojnego weekendu! trzymajcie sie ciepło w te paskudne mrozy!
                                      • lidszu Dąbrowianka urodziła synka !!!!!! 21.01.06, 10:44
                                        Dziewczyny,

                                        Spieszę wam donieść (mam nadzieję, że Dąbrowianka się na mnie nie obrazi), że
                                        wczoraj urodziła synka Jędrulę. Waga 3720 g. wzrost 56 cm. Oboje czują się
                                        dobrze. No i oczywiście synek jest śliczniutki.
                                        Nie wiem tylko gdzie rodziła czy w W-wie, czy w Gdańsku.

                                        pozdrawiam,
                                        Lidka
                                        • mamaaga1 Re: Dąbrowianka urodziła synka !!!!!! 21.01.06, 11:29
                                          Suuuper!!!!! Wielkie gratulacje smile)) ... dobrze, że oboje są zdrowi smile))
                                          Agusia wielka buźka, spisalas sie na medal.
                                          Lidszu, Inia jak bedziecie mialy jakies wiadomości to podzielcie sie z nami ...
                                          Ciekawe, która z nas bedzie nastepna hehe.
                                          pozdrawiam
                                          Aga
                                    • mamaaga1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 11:44
                                      Anitkashe my zdecydowalismy sie na KURE bo mamy zamiar ulokować nasze
                                      dziewczyny w jednym pokoju ... Lózko wybieralam zaocznie i znajomi kupili nam
                                      je w Poznaniu, u nas Ikee budują, budują i wybudować nie mogą ...
                                      Wlaściwie nasze dziecko śpi narazie na podlodze ... znaczy na materacu ale pod
                                      materacem jest wykladzina, nie ma tych poprzecznych deseczek. Przyszlościowo
                                      Matylda pójdzie na górę (narazie nie ma dostepu do drabinki bo już chciala tam
                                      wchodzić) a siostrzyczka zajmie jej miejsce ...ale zobaczymy jak wyjdzie.
                                      Zastanawialismy sie nad odwrotnym polozeniem lózka, mozna je poprostu odwrócic,
                                      nic inaczej się nie skręca ale baliśmy się , że nam mala spadnie bo lóżko nie
                                      stoi zupelnie przy ścianie (przeszkadza kaloryfer) . Poza tym w tym ustawieniu
                                      w końcu mialam miejsce zeby poupychać jakies kartony z ciuchami malej, zabawki
                                      itp... mamy 42m i troszkę juz sie nie mieścimy ...
                                      Mimo że nisko to musielismy dokupic barierkę bo kilka razy znaleźliśmy malą na
                                      wykladzinie wink
                                      W tym drugim ustawieniu na górze możesz sobie jedynie zamontowac ten baldachim
                                      w gwiazdki ... ale pewnie jest wygodniej usiaść przy dziecku .
                                      Nie wiem czy ci w czyms pomoglam .. jak cos to pytaj ... jak mąż z moim tatąl
                                      rozlozyl to "cudo" to bylam rozczarowana, lózko jest niskie, znaczy pietro nie
                                      jest wysoko (to mi akurat nie przeszkadza) ale jest dlugie, duze jak normalne,
                                      dorosle lózko 90 na 200 , mialo stać w innym miejscu ale nijak nie pasowalo .
                                      Pozdrawiam
                                      Aga
                                    • mamaaga1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 11:49
                                      Jesli dobrze pamietam takie lózeczko HENSVIK (albo podobne) ma Zuzia
                                      Opolanki ...
                                      Ja zastanawialam sie jeszcze nad tym rozsuwanym
                                      www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&langId=-
                                      27&parentCats=15567*16180*16182&productId=11210 plus barierka oczywiście
                                      to narazie
                                      • opolanka1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 12:26
                                        Hej dziewuszki

                                        U na spo raz pierwszy zuzia zasneła samam w łóżeczkuw ciągu dnia, od
                                        niepamienych czasów, a to chyab dlatego , ze wstała przez 8.oo wczoraj położyla
                                        sie około 22.0...no i ta pogoda, deszcz i deszcz..wiec sobie śpi a ja mam wolne
                                        i czuję sie jak za czasów kiedy była malusieńka i spała przecież tyle godzin

                                        Agusia!!!!wielkie gratulacje, buziaczki dla nowego członka rodzinki...aby
                                        rozwijał sie dobrze, bez problemów...odpoczywaj maleńka, bo za chwilkę dwójka
                                        dzieic na głowie....coś co ejst przede mną

                                        Mamaaga1 , ja własnie mama te łóżeczko Hensvik....bardzo jestem zadowolona,
                                        zresztą Zuzia nie protestuje rpzy spaniu, nie ma kłopotów, a jak miaął jeszcze
                                        te małe łóżeckzo ze szczebelkami, to wieczorami koncert płaczu....teraz jak sie
                                        obdzi siada na łóżeczku nas woła, a rano czasem sama wyjdzie.....moze dwa razy
                                        uderzyła sie w tę deske co ejst z tyłu głowy, ale to pod czas zabaw ze mna, w
                                        nocy nie było żadnych huków.....Kupiliśy do tego twardy maerac i jest super...i
                                        wiesz co, nawet jak ja siadam na tym łóżu, cz nawet sie kładę z Zuzia oglądając
                                        książeczki, to nigdy sie nie zawaliło...a blizej mi do 80 kg niz do
                                        wczęsniejszych 56 kg........

                                        Miłego dzionka babeczki

                                        A ha , Malilka, jeszcze raz wielgasne gratulacje, juz 100% jestes na jakis czas
                                        wyspiareczką.....Wielkie ukłon w Twoją storne, zdolna bestia z Ciebie!!!!!!
                                        • lgosia1 dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 13:05
                                          Serdeczne gratulacje od mojej całej rodzinki dla dąbrowianki, a przede
                                          wszystkim dla Jędrka!
                                          Dopiero teraz przeczytałam sms-a od Ini, myślałam, że będę pierwsza z
                                          wiadomością o narodzinach a tu już wszystkie wieciewink
                                          • inia25 Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 13:17
                                            Nie mialam wczesniej kompa wiec nie moglam napisacsmile sms dostalam wczoraj
                                            wieczorkiemsmile)
                                            Aga gratulacje! Calusy dla wszystkich.

                                            Malilka skoro postanowione to czekam na termin spotkania.

                                            Jesli chodzi o lozka z ikei, te pietrowe, to moje trzy kolezanki kupily takie
                                            swoim dzieciom, starszym niz nasze, bo juz chodzacym do szkoly, i wszystkie
                                            trzy wlasnie te lozka wywalaja. A z jakiego powodu? Jak sie spi na gorze do
                                            jest tam potwornie duszno. Nie wiem czy to przypadek, ale wszystkie dzieciaki
                                            mowia to samo, ze sie w nocy budza i nie moga spac. Dzieciaki sie nie znają,
                                            więc to zadna zmowasmile))
                                            My dla olki mamy kanape, ktora powedruje z nia do jej nowego pokoju, ale bedzie
                                            taka kanapą dla gosci. Olce kupimy takie łóżko jak ma zuzia opolanki - bardzo
                                            mi sie podoba. Tylko jest jeden problem - reszta mebli bedzie niebieska a te
                                            lozka sa biale... i bedzie to kiepsko wygladało.

                                            uciekam sie grzac, bo zamarzłam.

                                            W warszawie dzis rozwija sie zawrotne predkosci 30 -40 km na godzine.

                                            Przejezdzalam dzis kolo miejsca wczorajszego wypadku, az mi ciarki przeszly...
                                            dramat!
                                            • lidszu Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 15:20
                                              Inia - ja też dzisiaj tamtędy przejeżdżałam w drodze do Ikei. Poprostu
                                              straszne. Jeszcze jak sobie wyobrażę, że on z tego mostu spadł, to mi ciarki
                                              przechodzą.

                                              Jestem przerażona pogodą. Nas już prawie zasypało, a dodatkowo mamy zimno w
                                              mieszkaniu i dogrzewamy się farelką. Cóż, uroki mieszkania na parterze.
                                              Dodatkowo wkurzyła mnie ostatnio nasza spółdzielnia, ponieważ nie mogłam się
                                              doprosić włączenia grzejników na klatce schodowej. W spółdzielni powiedziano
                                              mi, że w ramach oszczędności włączą je dopiero jak będzie -5 stopni w ciągu
                                              dnia. Wyobrażacie sobie ?!!! Ch...ra przeciez jak jest zima, to powinni grzać.
                                              Wczoraj ich opieprzyłam (sorry zasłownictwo) i łaskawie grzejniki działają.

                                              pozdrowienia z zasypanej po pachy W-wy.
                                              • eklon Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 20:01
                                                Gratulacje dla Dąbrowianki i całej rodzinki!!! No kolejna podwójna mamuśka w
                                                naszym gronie! Czekam na kolejne!!!

                                                Ja zaczęłam łykać folik smile)) tak sobie... może coś wyjdzie... chociaż przy
                                                częstotliwości bywania mojego męża w domu...

                                                U nas dzisiaj wszystko płynęło a teraz jest już -8 ciekawe jak będzie jutro
                                                rano.

                                                My dziś siedzimy z mężem sami w domu, bo Michał pojechał do dziadków świętować
                                                Dzień Babci i Dziadka, a że jestem trochę ścięta z mężem to on siedzi z nosem w
                                                gazecie a ja w laptopie!!

                                                Miłego i spokojnego wieczoru, szczególnie podwójnym mamusiom!
                                                • malilka Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 22:29
                                                  Dabrowianko, wielkie gratulacje!!! Kolejnych dzieciaczkow kwietniowek'04 za
                                                  chwile bedzie tyle, ze jakis podklub chyba trzeba bedzie otworzyc smile)
                                                  Przyznam, ze jak czytam o narodzinach, ciazach, czy foliku Eklon, to czuje sie
                                                  lata swietlne od tematu, boje sie, ze nie zdaze juz miec kolejnego dziecka i ze
                                                  nie bedzie mi sie chcialo jeszcze raz przechodzic przez niemowlectwo, no miesiac
                                                  temu nie sadzilam, ze sie bede przeprowadzac do innego kraju, wiec wszystko moze
                                                  sie zdarzyc!
                                                  U nas mroz okrutny, jak jechalismy do dziadkow na Dzien Babci i Dziadka to bylo
                                                  -11 stopni i droga na parking plus odsniezanie miejsca parkingowego i samochodu
                                                  zajely nam w sumie z 15 minut i balam sie, ze Macius mi zamarznie, ale on jest
                                                  twardziel i chcial dalej odsniezac, a nie wsiadac smile Wieczorem jak wrocilismy
                                                  bylo juz -15 i balam sie o jego buzie, a ze wracalam z nim sama (niemaz pojechal
                                                  na parapetowe) to musielismy odbyc spacerek z parkingu i wysmarowalam mu buzie
                                                  swoja tlusta pomadka ochronna, bo nie pomyslalam, zeby zabrac krem na powrot i
                                                  bylo ok. Sniegu w nocy napadalo mnostwo, mozna by pojezdzic na sankach, ale przy
                                                  tym mrozie boje sie wychodzic na dluzej niz 15min, zreszta ja sama nie daje rady
                                                  i marzne przerazliwie.
                                                  Moj synus ciagle spi w lozeczku ze szczebelkami i widac, ze bardzo je lubi, w
                                                  ciagu dnia czesto sobie do niego wchodzi i lezy i odpoczywa. Gdyby nie
                                                  przeprowadzka to jeszcze dlugo by w nim spal, ale tak to bede musiala cos kupic.
                                                  Czeka mnie prawdopodobnie 2-tygodniowe rozstanie z dzieckiem, bo pierwsze 2 tyg
                                                  w pracy to nieustanne szkolenia do pozna, do tego bede urzadzac dom, itd, no i
                                                  ja pojade sama, a maly dojedzie 2 tyg pozniej, inaczej sie chyba nie da. Nie
                                                  wiem jak to przetrzymam, tydzien to ok, wytrzymalam w zeszlym roku to i
                                                  wytrzymam teraz, zwlaszcza ze skoro zabieram dziecko za granice na dluzej, to
                                                  niech sie dziadkowie naciesza wnusiem, ale 2 tyg to ponad moje wyobrazenie, no
                                                  ale moze wszystko pojdzie sprawnie i uda sie moja Klusie sciagnac juz po
                                                  tygodniu. Przez jakies 2 m-ce bedziemy sami, tzn z moim tata, a niemaz bedzie
                                                  konczyl projekt, no i ogolnie chcemy, zeby sie wstrzymal z decyzja do czasu jak
                                                  ja bede pewna, ze mnie nie wywala za niekompetencje, hahaha smile Takze ewakuacja
                                                  na poczatku jest mozliwa, niemaz nie zwolni sie przez pierwsze 2 miesiace.
                                                  • mag-da Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 23:08
                                                    Oczywiście gratulacje dla Dobrowianki
                                                    i dla Malilki za odwage
                                                    Malilka jakbyś miała jakieś wątpliwości, pytania to służe pomocą.Jak bedziesz
                                                    szukała mieszkania to dowiedz się gdzie są dobre szkoły. Tutaj panuje
                                                    rejonizacja z tego co wiem to dość ściśle przestrzegana, bo wiesz że w UK
                                                    dzieci idą do szkoły w wieku 4 lat? A nuż zostaniesz na tak długo?
                                                    Jeszczo przypomiało mi się że tutaj szczepią dzieci na zapalenie opon mózgowych
                                                    a w Polsce nie. Może warto to wykorzystac?
                                                    Współczuje wam mrozów, moja teściowa mieszka na Mazurach i opowiadała mi dzić
                                                    że grzała farelką ścianę bo jej woda w rurze zamarzła. A u nas dziś było 10
                                                    stopni i Heniek nawet biegał na placu zabaw bez czapki.
                                                    Sle GORĄCE pozdrowiena dla wszystkich
                                                    Opolanka a ty jakie imie wybrałaś dla dzidzusia?
                                                    M
                                                  • anitkashe Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 23:21
                                                    Gratulacje, gratulacje dla dabrowianki i duża buźka dla Jędrusia ;O))))

                                                    dzięki za wasze uwagi w sprawie łóżek, jeszcze się zastanowimy bo w te śniegi
                                                    nie będziemy się pchać do janek a potem reorganizujemy domowe życie.

                                                    u nas dziadkowie byli dzisiaj, z trudem wyciągnęli od Nati laurki, które
                                                    smarowała całe popołudnie - jeszcze coś tam musiała dokończyć... ale ładne
                                                    wyszły, że ho ho - u dziadka na laurce dopatrzyliśmy się słonia w zaroślach , u
                                                    babci ufo w wąwozie. jeszcze jutro wizyta u drugiej babci- Nati tam pobaluje, a
                                                    my do kina i chińskiej knajpki. jeszcze nie wiem na co pójdziemy, w zeszłą
                                                    niedzielę byliśmy na "Dumie i uprzedzeniu". bardzo polecam (zwłaszcza Malilce -
                                                    hihihi).

                                                    Trzymajcie się CIEPLUTKO - anita i nati

                                                    u nas - 16 i śniegu po pas, siedzimy z kubkami herbaty przy kominku i marzymy o
                                                    wakacjach nad morzem....
                                                  • pearl24 Re: dąbrowianko - gratulacje 22.01.06, 00:07
                                                    To i ja się dołączam do gratulacji dla dąbrowianki!!!!!

                                                    Podczytuję ciągle co u was słychac ale jakoś sie nie skłąda żeby cos napisać.
                                                    Malilko-gratuluję i życze powodzenia,na pewno wszystko poukłada się po twojej myśli

                                                    dla Matyldy przesyłamy cały worek uścisków i życzymy szybkiego powrotu do
                                                    zdrowiasmile))

                                                    No może w tym tyg sie zbiore i naskorobie dłuuugaśny post co u nas słychać-wiec
                                                    kolejny post bedzie lda wytrwałych i chcących przeczytać co tam u Majki.

                                                    Dołaczyłam kilka nowychc zdjęć młodej więc zapraszam do obejrzenia-dotarły do
                                                    nas zdjęcia Mtyldy-super dziewczynaka a jakie włoskismile)
                                                    Innych zdjęc nie dostałyśmy więc składamy reklamacje.

                                                    pozdrawiamy gorąco z zamarznietej Warszawy
                                                  • eklon Re: dąbrowianko - gratulacje 22.01.06, 18:03
                                                    Dziewczyny a propos ciepłych krajów, myślami jestem bliska Anitkashesmile)! Pytam
                                                    szczególnie Bbebickę jak wyglądają Kanary w marcu, czy lepiej jechać do Egiptu?
                                                    Trochę się boję zemsty faraona u Michała!
    • bebicka wywolana... 22.01.06, 21:13
      przez eklon przede wszystkim najserdeczniejsze gratulacje dla dabrowianki!!!
      Cieszymy sie ze juz po wszystkim!!!! Brawo!!!

      No i oczywiscie BRAWO dla maliki. Dziewczyno zaimponowalas mi na calej lini.
      Gratuluje zycze powodzenia ni naprawde jestem dumna!

      jakos ostatnio nie mialam sily i czasu na pisanie, chociaz na biezaco stram sie
      czytac nasze forum. Caly zeszlyn tydzien bylam slomiana wdowa, maz sobie wybyl
      na delegacje do Hong Kongu!! takiemu tom dobrzewink
      a ja na glowie najgoretszy okres w pracy, remont!!! no i mlody ktory zakonczyl
      tydzien zapaleniem oskrzelisad
      a maz jak wrocil to sie zaraz rozchorowal... no i dzisiaj jak mu juz lepiej,
      Mlody poszedlm spac osowialy z goraczka...buuu lekarz mnie ostrzegl, ze pewnie
      Mati sie zarazi, i takie zamkniete kolosad

      pisze skrotowo bo maz obraziwszy sie ze nie chce mu zrobic kanapki( za bardzo
      sie chyba rozzuchwalil przez chorobe) wybyl cos zjesc...hihi i korzystam z jego
      laptopa.
      mrozy u nas straszne minus 17 brrrr niech juz ktos wlaczy ogrzewanie..
      no wlasnie skoro o tym mowa
      eklon ja mam w planach wyjazd do Egiptu, jesli tylko uda nam sie skonczyc remont
      w odpowiednim czasie, wiec musze gonic robotnikow.
      ja juz sie tyle naczytalam o innej florze bakteryjnej o zemscie faraona...z e
      nie wiem jakos sie jej nie boje, uwazam ze trzeba do wsazystkiego podchodzic z
      razsadkiem a nie panikowac, chce pojechac, bgede mu dfawac jakies leki oslonowe,
      co polecaja najlepej tez sie chyba zapytac swojego lekarza. A w razie...odpukac
      czego podobno sai dobre leki tam i lekarze... nie wiem jakos jestem dobrej myslismile
      chociaz faktycznie Kanary pewnie moga bys bezpieczniejsze...ale i drozsze przy
      okazji, ja nie wiem po prostu Egipt mi sie wymarzyl jakis czas temu, bardzo
      chcialabym tam pojechacsmile
      pytaj w razie czego ja juz wole uciekac z kompasmile acha polecam tez gazetowe
      forum o Egipcie, tam temat wyzdu z dzieciakami przewijal sie kilka razy, warto
      poczytac.

      dobra cuiekam, pozdrawiam
      dziewczyny jeszcze raz wszystkiego najlepszego
      buziaki
      Maraska
      • opolanka1 Re: wywolana... 22.01.06, 21:23
        chociaż u nas mrozów nie ma, temperatura dodatnia i zielone chodniki, to i tak
        wybralismy sie z mała na basen...a raczej ja towarzyszyłam mezowi i córeczce,
        bo juz taplac się nie mam mowy...Mała bawila siew najlepszego, zjeżdżałą ze
        zjezdżalni, to jej ulubiona zabawka na tym baseniku i chętnie takz ewchodizła
        do basenu z chłodniejsza woda aby sobie popływac, trzymama przez tate, lub
        poskakać do wody a raczej an tatusine raczki...

        Co do imion mad-da jeszcz enie wyrane a poród moze być lada chwilka....i to nie
        dlatego, ze nie chce nam sie ,ale jakoś nie mozemy dojśc do ładu, bo jak mnie
        sie podoba to mezowi nie i na odwrót...a przy tym jest dużo smiechu i zabawy.

        a teraz pozdówka ide sie wyłożyć b malenstwo sie rozciaga

        boziu, jutro znów poniedziałek...ale sie ciesze bo od środy mam przyjaciółkę z
        Polski na całe 5 dni!!!!!!hura
        • mamaaga1 Opolanka 22.01.06, 22:54
          hehe znam ten "ból" dyskusji nad imieniem , dluugo nie moglismy sie dogadac z
          mezem w tej kwestii ... o dziwo przy Matylce nie bylo problemu wink.
          Mój mąż śmieje sie, ze kto wie ale moze jednak Albercik ... tylko , że to
          raczej niemozliwe smile). W sumie fajnie, że wytrzymalas i bedziesz miala
          niespodziankę, ja jestem takie ciekawe jajo ...
          Znikam spac, jutro kontrola u lekarza i do maleńkiej do szpitala .. jak dziwnie
          bez niej w domku, no i bez meża sad(.
          spokojnej nocki
          Aga
      • eklon Re: wywolana... 22.01.06, 21:27
        No Maraska wiedziałam, że można na Ciebie liczyć!

        Dziewczyny obejrzałam właśnie jednym okiem (drugim siedziałam na różnych
        forach) "żony ze stepford i stiwerdzam, że ktoś kto kręci takie filmy ma nieźle
        pokręcone w głowie smile)
        • kordula3 Re: wywolana... 23.01.06, 10:28
          puk, puk smile

          takim mrozek, że nic się nie chce... brrr... ja to wczoraj zostawiłam nawet
          kamilka u mojej mamy, co by go rano na mróz nie wyganiać i wsadzać do zimnego
          autka. no i nie ukrywam, że mrozy spowodowały, że miałam, wczoraj cudowny,
          gorący wieczór, winko, muzyka...

          życzę wam kochane dużo ciepła!!! u nas -17 więc chyba nie tak źle. wiem, że w
          innych rejonach ponad -20...
          • anitkashe Re: wywolana... 23.01.06, 13:38
            u nas nad ranem -27, szok po prostu. Ogrzewanie chodzi na full, kominek też...
            ech ta zima zła... rano był artykuł na portalu gazety, że w sobotę ma być nawet
            do -45 stC na wschodzie Polski, ale teraz zniknął. trzymam się nadziei, ze to
            jakaś kaczka dziennikarska.

            Nati snuje się po domu i cały czas by jadła (głownie krzyczy "mięsa" , rąbie
            kanapki z wędlina i parówki, ewentualnie zólty serek może być). trochę
            obejrzała bajeczek, trochę poczytała, teraz siedzi na moim stepperze i cos tam
            sobie gada... szkoda że mróz taki bo nawet na spacer nie można się wyrwać...

            trzymajcie się cieplutko
            - anita i nati
            • male_co_nieco Re:GRATULACJE 23.01.06, 14:53
              dla Dąbrowianki i i zyczenia wszytkiego dobrego dla Jędrusia smile)

              u nas wczoraj - 18, w nocy nie wiem ile ale rano mieliśmy lód na oknach, a od
              rana nie mamy ciepłej wodysad
              Igor znów strajkuje i nie śpi, na szczęście słucha franklina więc mam chwilkę,
              tak więc korzystam i zmykam na kawę smile
              • kamiba Re:GRATULACJE 23.01.06, 15:17
                Gratulacj! Dla dzielnej mamy i naszegio najmłodszego "forumowicza" Jędrusia

                Jasiek śpi, jak korzystam z chwili i siedze przy kompie.
                Potwornie zmarzłam, byłam na interweencjio bo jakiś bydlak trzyma psy na terenie
                zakładu i nawet nie zadbał żeby im budy zapewnić! Na szczęście jak przyjechali
                insektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Policja to się przestraszył i
                mam nadzieje że sie los biednych czworonogów poprawi!
                Oj dzieje się!


                zimono....brrrrrrr

                dobrze że w domu cieplutko!

                ciepełka zyczę
                pozdrawiam
                Kamila

                • kamiba gdzie są wszyscy? 23.01.06, 23:13
                  Rozumiem że mróz sparaliżował pół Polski, ale żeby forum? No nikogo.
                  Jasiek śpi w rajuzkach(założonych pod piżamką ) i w dodatkowej bluzie. Niby nie
                  jest w domu zimno, ale on sie tak w nocy odkrywa,że wolałam nie ryzykować
                  przeziębieniem.
                  Już troche marzę o wyjeżdzie na wypoczynek i mam nadzieje ze do tego czasu
                  troche sie ociepli!

                  Jagna jak ja Ci zazdroszcze teraz temperatury!

                  mam nadzieje ze jutro odmrozicie swoje komputery i juz cos napiszecie!
                  U mnie wczoraj wieczorem przez 2 godziny nie było netu.

                  pozdrawiam
                  Kamila


                  • malilka Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 08:34
                    U nas też mróz trzyma, na szczęście tylko na zewnątrz. A mój synuś jeszcze
                    nigdy nie dał się przykryć leciuteńką choćby kołderką, jej ciężar budzi go i
                    jest protest. No i cały rok śpi pod kocykiem, bardzo cienkim ubolewam, no tego
                    piżamka często z krótkim rękawem i jeszcze skubany górę sobie podciąga w czasie
                    snu do góry, żeby mu się gołe plecki i brzuch wietrzyły, kocyk zrzuca i nie ma
                    na niego mocnych. Wstaję po kilka razy w nocy, żeby go poprawić, ale to walka z
                    wiatrakami...
                    Jeśli chodzi o spotkanie to przyszły tydzień odpada, w poniedziałek jedziemy z
                    niemężem na tydzień do UK szukać domu, co prawda wczoraj się nasze plany mocno
                    popsuły, bo okazało się, że mam jeszcze we wt i śr być w Manchesterze na
                    firmowym spotkaniu, więc na szukanie domu razem zostaje jeden dzień i to
                    wszystko zaczyna wyglądać mocno karkołomnie, no ale może niemąż sam coś
                    znajdzie i wybierze.

                    Ciekawe kiedy wreszcie będzie znowu można chodzić na spacery... Nie żebym
                    przepadała za spacerowaniem, ale teraz nawet po chleb mi się nie chce wyjść,
                    tak zimno.
                    • jagna.04 Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 15:20
                      Kamiba, jeśli marzysz o +14 stopniach w cieniu to wystarczy kupić bilet.
                      Zapraszam smile

                      Gratulacje dla Dąbrowianki. Nie wiem czemu ale byłam pewna, że poród miał być
                      nieco później. Ale niespodzianka!

                      A Niko znów nie śpi w dzień. Masakra!
                    • mamaaga1 Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 15:22
                      Też się zastanawialam co tu tak pusto .. ja czytam ale nie pisze ... nie chce
                      przysmecac na naszym forum sad(( ... Matylka nadal w szpitalu sad
                      pozdrawiam
                      Aga
                      • monikaps Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 16:48
                        Mamaaga, jakie przyśmiecanie !!!???? Pisz, co u was, wszystkie trzymamy kciuki, żeby Matylka szybko wróciła do domu!!!!!
                        Nadrabiam zaległości, więc przede wszystkim: Dabrowianka - super, że już po wszystkim!!!! Uściski dla Jędrusia i dla starszej siostry - Jagódki!!!!
                        Wydaje mi się, że Dabrowianka pisała kiedyś, że ma rodzić w Warszawie na Karowej. Ciekawe, czy tak było. Może niedługo sama nam o tym napisze.
                        Malilka!!!! Gratulacje sukcesu i odwagi! Ja bym się na coś takiego nie poważyła, ale dlatego nie szukam pracy za granicą. Ty wysyłając CV z pewnością brałaś to pod uwagę. Wyzwanie nielada!!!! Ale myślę, że będzie dobrze i dasz sobie radę. W końcu gdyby oni tak nie sądzili, to by cię nie zatrudniali. Trzymamy kciuki, żeby przeprowadzka poszła jak najlepiej i żeby całej waszej trójce się tam spodobało. Moi znajomi (wtedy jeszcze bez dziecka) wyjechali wiosną 2004 (pamiętna wiosna smile do Kanady. Tam okazało się, że nie jest tak fajnie jak miało być, ze znalezieniem pracy mieli kłopoty i przenieśli się do UK. Mariusz szybko znalazł pracę, jest informatykiem a takich zawsze potrzeba, a Asia ratyfikowała dyplom i ma pracę jeszcze lepszą niż on, zatrudnili ją już w ciąży. Tylko jedno im tam przeszkadza - niedogrzane mieszkania. Asia zachwycała się, że mamy w domu tak ciepło... Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do 2 kranów przy wannie i umywalce ...
                        U nas nadal zimno, przez ostatnie trzy dni Ewa wychodziła tylko na parę minut. Jutro ma już być cieplej - mam nadzieję!!!!
                        Pozdrawiamy gorąco
                        • malilka Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 23:10
                          No rzeczywiscie niezle Was wymrozilo dziewczyny smile)
                          Monikaps, marze o niedogrzanym mieszkaniu!!! Nie znosze goraca w domu, nie dosc,
                          ze musze walczyc z niemezem, ktory najchetniej mialby w domu 24-25 stopni, to
                          jeszcze i synus przeciw mnie- ostatnio namietnie biega po domu i ustawia
                          niepostrzezenie wszystkie kaloryfery na "5", a ja sie wsciekam, bo schlodzic
                          taki kaloryfer to potem trudna sztuka...
                          A z innych dziwactw mojego dziecka- jesli juz incydentalnie raz na 2 tygodnie
                          zdarzy sie drzemka w dzien, to maly nie zasnie bez butow, mozna je zdjac dopiero
                          jak mocno zasnie, inaczej histeryczny placz gwarantowany smile
                          • monikaps Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 23:43
                            A Ewa właśnie przed drzemką obowiązkowo zdejmuje kapcie.
                          • lgosia1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:16
                            witam drogie panny i mężatki.
                            Postanowiłam skrobnąć cenzuralnie coś od siebie. Natchnęło mnie (do skrobnięcia
                            postu oczywiście) moje niebywałe osiągnięcie w dziedzinie wychowywania
                            pierworodnego! Zatem chwalę się: Moje dziecko jest mną zauroczone! No.... tatą
                            zauroczone jest podobnie (niech mu będzie). Wszystko to za sprawą jakiegoś tam
                            Amerykańca- psychologa, co płytę swą dvd wydał, żeby kasę robić na prawdach
                            oczywistych-a tak często nie zauważanych przez takich tłumoków jak ja - czy mój
                            ślubny. Płytka została dołączona do jakiejś tam gazety, którą wypatrzyła
                            ślubnego mama- moja teściowa, znaczy się; (nawet nie mam pewności, czy to była
                            dzieckowa gazeta, czy nie?).
                            Cały ten film instruktażowy jest nagrany pod hasłem: "jak okiełznać
                            rozwrzeszczonego bachora, który jeszcze nie potrafi wykrzyczeć swoich potrzeb w
                            inny sposób jak EEEEEE!!!! DYYYYYYY!"
                            Także Winia dla Twojego Szymka raczej wskazówki się nie przydadzą. Ciągle
                            jestem pod wrażeniem jego osiągnięć w dziedzinie poprawnej polszczyzny, tym
                            bardziej, że to rówieśnik mego jaskiniowca, wyrażającego swe potrzeby w sposób
                            iście jaskiniowy jeszcze.
                            .....taaaaa wracając do płyty.... instrukcja obsługi zawierała kilka - a może
                            nawet kilkanaście punktów, z których każdy był równie ważny. Matka tłumok
                            zapamiętała niestety jedną tylko, ale za to jakże brzemienną w skutki
                            wskazówkę. Zaczarowany sposób na dwulatkowy bunt to, moje drogie, EKSPRESYJNA
                            EMPATIA. Ekspresyjna empatia, jak pewnie się domyślacie jest moją roboczą nazwą
                            jakiegoś tam innego prostszego określenia, którego to matka tłumok - znaczy się
                            ja - nie raczyła zapamiętać (należy się cieszyć, że chociaż sposób
                            zapamiętałam, mniejsza o nazwę).
                            Wszystko to polega na tym, że jak wam wasze ukochane dziecko, na przykład
                            zaczyna wyć, wrzeszczeć, zalewać się łzami i bić ukłony łbem o podłogę,
                            pogłębiając wrażenie rozpaczy dodatkowo spazmatycznymi drgawkami błagalnie
                            wyciągniętych w stronę telewizora rąk, których paluszki do czerwoności
                            zaciśnięte są na pilocie wymierzanym prosto w wasze oko- byście lepiej pojęły i
                            na pewno zauważyły tym okiem o co chodzi; i jak wam dziecko zaczyna w amoku
                            rozdziawiać usteczka z rozpaczliwym łkaniem MAMA DYYYYYYY, DYYYY - komunikując
                            w ten sposób: puść no mi matka Olinka Okrąglinka, bo inaczej umrę - WTEDY
                            NALEŻY ZASTOSOWAĆ METODĘ EKSPRESYJNEJ EMPATII.

                            Czyli: dokładnie w tym samym tonie i z tym samym natężeniem, z tą samą
                            ekspresją wyrazu, mimiką i gestykulacją- wykrzyczeć swojemu dziecku mierząc
                            paluchem prosto w jego oko a później w telewizor: "Kochanie!!!! Ty chcesz
                            oglądać Olinka Okrąglinka, chcesz żeby mama włączyła telewizor, a telewizor nie
                            działa, mama nie chce ci włączyć tak?????". Na tak postawione pytanie mamy
                            stuprocentową pewność usłyszenia "szlochającego" aaaaaak - co znaczy w języku
                            mego dziecka "tak"- oczywiście. I UWAGA! Odnosimy pierwszy, pożądany na drodze
                            wychodzenia z fazy buntu skutek - POROZUMIENIE. Następnie trzeba powtórzyć z
                            pełną empatią takie zdanie kilkukrotnie (można dodać jeszcze: "ach ta twoja
                            mama, nie chce ci włączyć Olinka Okrąglinka, a ty tak mocno chcesz go teraz
                            oglądać!") - usłyszymy znowu kilkukrotnie aaaak i zaobserwujemy pełną ulgi
                            minkę pod tytułem "no w końcu matka zrozumiałaś o co biega". Na tym etapie
                            zrozumienia możemy już króciutko wyjaśnić, że "Olinek Okrąglinek poszedł już
                            spać, ale my nie idziemy spać, bo będziemy się jeszcze bawić w wywracanki
                            dogórynoganki" i należy teraz- oczywiście-pójść się bawić w te wywracanki
                            dogórynoganki. Dziewczyny!!!! Metoda Amerykańca sprawdzana empirycznie w
                            różnych sytuacjach już od dwóch tygodni. Za każdym razem przynosi pożądane
                            efekty. Naprawdę!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Właściwie nic nowego on nie odkrył. Niby wiedziałam, że frustracja dziecka
                            powstaje głównie z jego niemożności zakomunikowania swoich potrzeb, a jednak
                            kiedyś pogłębiałam te jego frustracje, udając że nie rozumiem, lub odwracaniem
                            uwagi od jego zachciewajek. Wtedy moje Słońce Najsłonetsze jeszcze gorzej się
                            pogrążało, bo czuło się niezrozumiane. Denerwował się tym, że nie umiał mi
                            pokazać, że on właśnie chce Olinka Okrąglinka a nie jakieś inne bzdetowe
                            zajęcia, które dla odwrócenia uwagi mu wymyślałam. No proszę a tu taki
                            oczywisty sposób.....
                            Od dwóch tygodni mamy najgrzeczniejsze dziecko pod słońcem. Szkoda tylko, że
                            reszta otoczenia mego dziecka, tego nie zauważa. Wszyscy uparcie nadal stosują
                            metodę odwracania uwagi, no i łzy leją się wtedy strumieniami. Tak czy siak
                            zostałam chwilowo idolką własnego dziecka. Nawet dziadkowie na razie poszli w
                            odstawkę. Ha. Takie to osiągnięcia ostatnimi czasy mnie dotknęływink

                            No! Miałam jeszcze popisać o tym i owym, ale czasu i miejsca zabrakłowink I tak
                            gratuluję wszystkim wytrwałym, co doczytali do końca. Metodę i filmik polecam.
                            Naprawdę warto!
                            • monikaps Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:39
                              No dobra, ale co to za filmik? Co do braku porozumienia, to ja już od jakiegoś czasu tłumaczę Ewie, żeby się wreszcie nauczyła mówić po ludzku, to dostanie to o co poprosi, a tak to nie wiemy, czemu wyje...
                              Metoda interesująca, pewnie potestuję jutro...
                              Pisz, Gosia, nawet jak długie wyjdzie...
                              Dobranoc
                              • lgosia1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:49
                                żebym to ja pamiętała tytułwink Płyta u teściowej, a przed teściową za Chiny się
                                nie przyznam, że ta płyta dla DOSKONAŁEJ MATKI - czyli dla mnie - taka pomocna.
                                Pytać mi więc jakoś tak nieporęcznie. Ale postaram się złamać, jeśli będzie
                                więcej osób tytułem zainteresowanych.
                                Kobity, czy wy uwierzycie, że na codzień to ja raczej bardziej po polsku gadam.
                                Ja nie wiem, czemu w pisaniu, te czasowniki-orzeczenia tak na koniec idą??????
                                Z emocji czy co? Po kilkudniowych spektakularnych wychowawczych sukcesach w
                                głowie mi się namieszałowink No i kontrolerzy skarbowi mi znowu w firmie siedzą,
                                więc i wrócił humorekwink Pozdrawiam
                                • malilka Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 08:42
                                  Igosia, no szczerze muszę przyznać, że baardzo się śmiałam jak sobie próbowałam
                                  wyobrazić Ciebie stosującą ekspresyjną empatię smile)))) Toż do tego i zdolności
                                  aktorskie trzeba mieć, no i opanowanie, żeby nie wybuchnąć mega śmiechem smile))
                                  No w każdym razie nie dla mnie, ale u nas nie ma jeszcze tego problemu,
                                  histerie zdarzają się bardzo rzadko i trwają minutkę i łatwo odciągnąć małego,
                                  no w tym temacie totalny luz- na razie jak mniemam smile
                                • inia25 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 08:45
                                  znaczy się mogę taką płyte wydać, bo właśnie tak z Olka postępuję od pewnie pół
                                  roku już.smile)) Znaczy się, pocieszyłaś mnie.

                                  Malilka zapraszam do mnie - u nas na korytarzach w domu jest jakieś 14 stopni,
                                  a w pokojach 18! Dodam, że ja to zmarźluch jestem, więc śpię w piżamie grubej,
                                  wełnianych skarach i grubaśnym swetrze. Olka z racji rozkopywania się śpi w
                                  polarowej piżamce a pod spodem ma body.

                                  A co do butów - u nas to samo. tyulko buty olka przytula. Czasami obudzi sie w
                                  nocy woła buti, buti więc matka zaspana wstaje, daje dziecku sniegowce pod
                                  pache i dziecko szczesliwe usypia! Tja.... Taka miłość trwa juz kilka miesiecy.

                                  Olka ostatnio wymysliła piosenke, ubaw miała jak nie wiem cosmileA słowa były
                                  następujące:
                                  mamo, mamo, mamuniu

                                  tato, tato, tatuniu

                                  babo, babo, babusiu

                                  dziadziu, dziadziu, dziadziusiu

                                  Matisia !!!

                                  Tak jak to już w blogu napisałam - brzmiało lepiej niż Mandaryna w oryginale,
                                  więc liczę na krążek i tantiemysmile)))

                                  Mamaaga jak tam Matylka? Tak się o nią martwię. Pisz dużo jak tam jej zdrówko.
                                  Ostatnio czytałam trochę o różyczce i wyczytałam że jednym z powikłań po
                                  przebytej chorobie jest zapalenie stawów. A różyczka niestety czesto
                                  przechodzona jest bezobiawowo. Zapytaj w złobku czy nie było dzieci chorych na
                                  różyczkę, bo moze matylka sie zaraziła. Mimo wszystko zycze szybkiego powrotu
                                  do zdrowia.
                                  • opolanka1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 10:36
                                    Hej kolezanki!!!!

                                    No u mnie nadal prawie w plusie, o minusach na termometrze nie ma mowy....wiec
                                    ciepłe skarpety, czy pizamki to u nas nawet nie uświadczysz, ale śpimy takze w
                                    chłodnym, bo ja się mecze , nie ejstem odporna na słońce, co dopiero na ciepłe
                                    spanie.


                                    Co do Zuzi, to mała mówi bardzo dużo, składa całe zdania z orzeczeniem i
                                    podmiotem...np dała tatusiowi swoje ksiazeczki do pracy i mówi....tatus
                                    przyniesie ksiazeczki Zuzi....albo jak mąż sie zdenerwował, ze piła wode z
                                    wanny, to mówi tak..Zuzia nie słuchaął tatusia.....a teraz mówi Zuzia słucha
                                    tatę, zuzia słucha mame....albo, ze dzidziuś kupił jej ciepłe buty. Odnośnie
                                    mow to super...ma swoje też fochy, jak mówie, ze juz dosć z czyms, przeważnie
                                    oglądaniem bajeczek w tv....

                                    Ale moja mama powiedziała, ze jak dziecko sie szybko rozwija, to rodzice
                                    wymagają wiecej i wiecej, bo jeśłi rozumie to sie tłumaczy itp...a jak dziecko
                                    jest takie bejbikowate nazwijmy to tak, to rodzice nie chcą od niego tyle, co
                                    od takiej kumatej bestii...jest cosik w tym..

                                    A co do mojej ciazy, to juz cuzje , ze organizm powoli przygorowuje sie na
                                    walkę na porodówce, wczoraj ginekolog orzekł, ze szyjka powoli zaczeła sie
                                    skracac.....wiec.....zobaczymy, kiedy mala bedzie miec rodzeńswto

                                    a z najlepszej nowinki, moja rpzyajcółka rpzylatuje do nas na parę dni,a w
                                    weekend dołaczaja dalsi przyjaciele, wiec bede meić pełną chatę i bliskich przy
                                    sobie, bardoz sie ciesze, bo to moje ostatnie podrygi toważyskie...Zreszta w
                                    sobote ide na kolacyjkę z moimi tutejszymi koleżankami, przyjaciółkami....to
                                    takze ostatni taki wieczorny wypad...wiec ogólnie nie mogę sie doczekac weekendu

                                    Miłego dzionka

                                    zmykam do sklepu, co by troche pdreperowac zapasy domowe
                                    • betixi Re: zdjęcia 25.01.06, 15:05
                                      no chyba się udało wysłałam zdjęcia. U nas słonecznie i nie wielki mrozik bo -2
                                      z Mariolką nadrabiamy zaległości na świeżym powietrzu bardzo jej tego brakowało
                                      bo wcześniej o wyjściu z domu na dłużej to nie było mowy przy temp.-20. Gdy
                                      siedzielismy w domu to Mariola wyciągała kurtke, czapke i buty częściowo na
                                      siebie to ubierała i sugerowała, że chce iśc pa pa no cóż jak to dziecku to
                                      wytłumaczyc skoro nawet pies nie chciał wychodzic i zostawał wyrzucany na siłe.
                                      Ostatnio też jak większośc z was chciałam kupic małej łóżko ale mąż sie
                                      zbuntował i powiedział, że łóżeczko ma jeszcze dobre i nawet to dobrze bo
                                      Mariola przestała się ostatnio wiercic podczas snu może to z powodu
                                      przemeblowania bo lepiej teraz nas widzi jak otworzy oczka a i kasa w kieszeni
                                      czego nigdy nie za wiele
                                      • izabela_p25 Re: zdjęcia 25.01.06, 21:14
                                        Czesć dziewczyny o mnie już chyba zapomniłyściesmile

                                        Najpierw nadrobie zaległości:
                                        1. Dabrowianko moje gratulacje. Ucałowania dla Jędrusia i Jagódki

                                        2. Matylda szybciukto wracaj do zdrowia, trzymamy kciuki. Caluski od Martynki i
                                        jej mamy

                                        3. Malilka moje gratulacje odważna decyzja ale w Polsce dzieje się coraz
                                        gorzej. życzę abyście się szybciutko zaklimatyzowali znależli przytulne
                                        mieszkanko i dużo satysfakcji z nowej pracy. Zaglądaj do nas i informuj na
                                        bierząco.

                                        4. Zdjęcia dziewczyn cudowne (Maja, Matylda,Mariola) a jakie piękne włosy mają
                                        moja Martyna nadal wygląda jak chłopak ma bardzo cieniutkie włoski i bielutkie
                                        jak len.

                                        5. Płytka o której pisze lgosia to "Szczęśliwe dziecko" dodana do jakiegoś
                                        starszego numeru Rodzice (chba listopadowego). Dostałam ją dwa dni temu i
                                        jeszcze nie obejrzałam.

                                        Długo się nie odzywałam ale nawał pracy zrobił swoje. Od początku roku na
                                        wysokich obrotach, po 4 godziny snu. A to wszystko dlatego że 4 bardzo ważne
                                        rzeczy zbiegły się w czasie i wszystkie nakładały się terminem. Ale dałam rady
                                        pokazałam że mimo małego dziecka też mogę działać i zdążę na czas. Nie ukrywam
                                        że jestem bardzo zmęczona i dumna z siebie. Teraz mam 5 dni na małą przerwę i
                                        regenerację sił.
                                        Mam do was prośbę trzymajcie za mnie kciuki aby mój wniosek (ten nad którym
                                        pracowałam) przeszedł i został zatwierdzony. Niestety o wynikach będę was mogła
                                        powiadomić najwcześniej za 4 miesiące ale mam nadzieję że moja praca nie poszła
                                        na marne.

                                        Teraz parę słów o Martynce. Łobuziara z niej wielka ma niespożyte pokłady
                                        energii. Mówi coraz więcej ale do pełnych zdań jeszcze jej brakuje. Ostatnio
                                        byliśmy na weselu i bawiła się wyśmienicie do 1 w nocy tyle było atrakcji a ile
                                        nowych cioć i jeden wujek (nasz kolega) którego po prostu uwielbia i na swój
                                        sposób kokietuje. Jak będę miała troszkę czasu to wyślę wam zdjęcia.
                                        Na razie uciekam bo domek troszkę zaniedbany
                                        Iza
                                        • mag-da Re: zdjęcia 25.01.06, 22:57
                                          Cześć laski,
                                          Obejrzałam z Heniaskiem zdjęcia Mariolki, śliczna dziewczynka, jak mój syn
                                          zobaczył, że ona trzyma telefon od razu krzyk i chciał mój. Henryk od czasu jak
                                          zadzwonił na 999 ma zakaz zbliżania się do jakichkolwiek telefonów, cały dzien
                                          mu schodzi na polowaniu, przysuwa sobie krzesło by chociaż na chwilkę wziąść
                                          telefon do ręki i pogadać, zabawkowe już go niestety nie rajcują. Jedyną
                                          prawdziwą słuchawkę,na jaką łaskawie zezwoliłam, jest ta od domofonu. Mały
                                          potrafi gadać z pół godziny oczywiście w sobie tylko znanym narzeczu.
                                          Gestykuluje, intonuje jakby naprawdę coś ważnego miał do przekazania. Hi hi
                                          może by się z Mateuszkiem Lgosi dogadał.
                                          A właśnie, Gosia czy toaleta ze schodkami się sprawdza? My mamy samą nakładkę
                                          na sedes i jest o tyle lepiej niż z nocnikem, że Henryś lu bi na niej siedzieć,
                                          czuje się taki dorosły jak mama i tata, niestety większych sukcesów brak. A
                                          jaku ciebie?
                                          Aga pisz co u Matyldy, co lekarze powiedzieli.
                                          Pozdrawiam
                                          wiecznie niewyspana Magda
                                          • lgosia1 Re: zdjęcia 25.01.06, 23:11
                                            toaleta ze schodkami pewnie by się i sprawdzała, gdyby matka miała zapał do
                                            uczenia dziecka korzystania z tej toalety. Na razie matka toczy życie
                                            zapracowanej, zmęczonej posępnej kobiety i nie w głowie jej nauki kiblowe
                                            • eklon wróciłam 26.01.06, 10:43
                                              jak w temacie, wróciłam z Mazur i jestem zmęczona przeokropnie, bo ślizgawica
                                              była wczoraj do Warszawy niesamowita i na moje nieszczęście po 19-tej jeszcze
                                              były korki w naszej "kochanej" stolicy...

                                              Mamaaga zdrówka dla Matylki! Może faktycznie diagnoza Ini jest ok! Zapytać nie
                                              zaszkodzi...

                                              Lgosia jak zwykle powaliłaś mnie z nóg! Dobrze że Iza podała o jaką płytkę
                                              chodzi, bo moje dziecko ostatnio po prostu przegina! Za ch.lerę nie chce wrócić
                                              do domu po spacerze i wniesiony do domu na siłę, pokłada się na podłodze w
                                              przedpokoju i urządza sceny, których nie powstydziłby się niejeden oskarowy
                                              aktor...

                                              Michał mówi bardzo mało, więc nie ma nawet o czym pisać...

                                              ROboty mam nadal mnóstwo, więc śmigam podziałać, odezwę się jak się trochę
                                              obrobię...
                                              • mamaaga1 Re: wróciłam 26.01.06, 14:25
                                                Hej dziewczyny,
                                                Dzięki za zainteresowanie zdrówkiem Matylki, trzeba przyznać , że badają ją
                                                gruntownie ... nie ma jeszcze wszystkich wyników a przyczyn tego zapalenia
                                                stawów może byc naprawdę wiele, im wiecej czytam w internecie tym slabiej mi
                                                siż robi ... sad( . Co do rózyczki to nie panowala w zlobku jak Matylda tam
                                                chodzi (ciekawe czy jeszcze do niego wróci)... byla tylko ospa i te
                                                inne "świństwa" żolądkowe ... Poza tym zastanawialam się czy nasze dzieciaczki
                                                mogą zachorowac na rózyczkę skoro byly szczepione??? (odra, świnka,
                                                rózyczka) ...ale pewnie mogą tyle, ze przebieg będzie lagodniejszy.
                                                DOWIEDZIALAM SIĘ, ŻE POWINNAM SIĘ CIESZYC, ŻE TAK SZYBKO PRZYJĘTO MALĄ NA
                                                ODDZAL, DZIECI Z TYMI SCHORZENIAMI CZEKAJĄ W KOLEJKACH, NIE WIEM CO
                                                ZADZIALALO , czy bylo tak źle (wydaje mi sie, że nie ale lekarzem nie jestem)
                                                czy nazwisko pani doktor kierujacej do szpitala .... ech ta nasza polska
                                                rzeczywistość. Nie wiem już co Wam pisalam , nie chcialabym sie powtarzać ,
                                                wieczorkiem napisze cos więcej ... mam nadzieje dorwac panią doktor
                                                prowadzacą , w końcu powinni informowac rodziców na bieżąco a oni maja to
                                                gdzieś ... AAA wykryli u malej (wymaz z gardla) jakąs bakterie , która
                                                powodowala te nawracajace sie infekcje, zmienili jej antybiotyk na jakieś cudo
                                                dostepne tylko w szpitalach dozylnie ...więc póki cala seria sie nie skończy
                                                to jej nie wypuszczą ... (a moze juz o tym pisalam... wybaczcie ..jestem
                                                ostatnio bardzo zakręcona) sad((
                                                Ciesze sie tylko, że mala nie cierpi, przyzwyczaila się chyba do szpitala, do
                                                otaczajacych ją dzieci, bezproblemowo zasypia, ladnie je i buzia jej się nie
                                                zamyka ... aaa i wlasnie w szpitalu slyszalam poraz pierwszy rozczulajace
                                                MAMUSIA smile) jAK JA ZA NIĄ TĘSKNIĘ ;-((

                                                Betixi-reklamacja, w mojej skrzynce brak zdjęć Mariolki!!!!

                                                Koleżanka podeslala mi fajną stronkę, może warto troszke powspominać bajki z
                                                naszego dzieciństwa???
                                                starzaki.eu.org/~disney/nostalgia/nosmambo/index.php?option=com_content&task=view&id=70&Itemid=122
                                                z prawej strony sa tytuly róznych bajek , glebiej multimedia, obrazki, piosenki
                                                i urywki filmów ... uwielbialam Delfina Uma smile))

                                                pozdrawiam
                                                Aga
                                                p.s. Madzia życzę Ci samych przespanych nocek !!!
                                                Lgosia pisz czesciej smile))
                                                • male_co_nieco Re: wróciłam 27.01.06, 13:41
                                                  Aga super, że Matylka dobrze znosi pobyt w szpitalu,przynajmniej jeden stres
                                                  mniej. Zobaczysz szybko zleci i będziecie razem.

                                                  Betixi ja również zdjęć nie dostałamsad(

                                                  Co do "awantur" to u nas też coraz częściej, oj kobitki chyba nasze dzieciaki
                                                  wkraczają w ten osławiony dwulatkowy buntsmileZe spaceru taj jak u Eklon trudno
                                                  wrócić do domu, choć jak uda sie wejść do klatki to już w miarę ok.

                                                  uciakm na kawę, Igor śpi ale na dole ktoś walczy z wiertarą więc pewnie
                                                  niedługo będziemy mieć pobudkę
                                                  • lidszu Jaka tu cisza ! 28.01.06, 16:40
                                                    Hej,

                                                    Hop, hop ... Dziewczyny, gdzie jesteście ? Może wszystkie wybrałyście się do
                                                    Zakopanego, co ?

                                                    Aga - cieszę się, że Matylka już się lepiej czuje i dobrze znosi pobyt w
                                                    szpitalu.

                                                    My dzisiaj siedzimy w domciu i sobie odpoczywamy. Ja i tak ostatnio nigdzie nie
                                                    mogłam się ruszyć, ponieważ po tych mrozach padł mi w samochodzie akumulator.
                                                    Dopiero dzisiaj mąż się zlitował i odpalił moją kaczkę za pomocą kabli od
                                                    swojego samochodu.

                                                    Inga się coraz bardziej rogadała - ostatnio jej ulubionymi powiedzonkami są:
                                                    niunia pać (niunia idzie spać - gdyby tylko robiła to co mówi-smile; pani pacze
                                                    (pani płacze); gonce (gorące) - dotyczy to wszystkiego co bierze do buzi
                                                    niezależnie czy zimne czy ciepłe; na rence (na ręce).
                                                    Ostatnio również ulubionym zajęciem jest zakładanie sobie ręcznika takiego dla
                                                    dzieci z nakaryciem na głowę i bieganie z nim po mieszkaniu.
                                                  • bebicka Re: Jaka tu cisza ! 28.01.06, 22:10
                                                    Cisza niesamowitasmile powyjezdzaly dziewczyny chyba..
                                                    ja zreszta tez wlasnie chce sie odmeldowac, juz spakowani, jedziemy do
                                                    Szklarskiej Poreby, juz sie nie moge doczekac jak zaloze nartysmile
                                                    Mlody jeszcze torche pokasluje balam sie ze nie uda nam sie wyjechac ale mam
                                                    nadzieje idzie ku lepszemu... na chwile obecna bo wujek z ktorym mamy jechac
                                                    podobno ma starszny katar buuu rany Julek.
                                                    buziaczki trzymajcie sie cieplutko
                                                    z tropikalnego wrecz 3city (+1 stopiensmile))
                                                    Maraska
                                                  • mag-da Re: Jaka tu cisza ! 28.01.06, 23:11
                                                    Maraska jak ja ci zazdrosze

                                                    A ja mam problem z moim Heńkiem: mianowicie zabiera Lidce wszystkie zabawki.
                                                    Lidka już sie zrobiła całkiem kumata, rozłożyłam jej matę edukacyjną i mogłaby
                                                    sobie tam całkiem miło spędzac czas bawiąc się gryzaczkami, grzechotkami itp.
                                                    Ale niestety, jej starszy brat jest takim samym dzidzusiem jak ona, pcha swój
                                                    tyłek pod wiszące zabawki, macha rączkami i ubaw ma po pachy, że robi to samo
                                                    co dzidzia. Niestety dla Lidki wspólna zabawa kończy się najczęściej płaczem i
                                                    lądowaniem w łózeczku. Wszystko co ona weźmie do rączki on jej natychmiast
                                                    zabiera i nie pozwoli sobie odebrać, płacz i wrzask. Próbowałam pedagogicznie
                                                    tłumaczyć mu, że przecież dzidzia nie bierze jego samochodzików. Na to on mnie
                                                    woła i pokazuje że położył właśnie Lidusi samochód na brzuchu i że ona niby się
                                                    bawi. I co ja mam robić?
                                                    Pozdrawiam serdecznie i życze udanej niedzieli, my jedziemy na urodziny do
                                                    Lidki chrzestnej. Hura!!! nie będę musiała gotowac.
                                                    M
                                                  • eklon Straszna tragedia... 29.01.06, 16:46
                                                    Nie wiem co pisać, bo dziś po prostu jedyne o czym człowiek myśli to o tej
                                                    potwornej katastrofie i ludziach, którzy w niej zgineli (*)(*)(*)...
                                                  • kordula3 Re: Straszna tragedia... 29.01.06, 21:28
                                                    my również łączymy się w bólu z rodzinami ofiar i z poszkodowanymi. a anielski
                                                    orszak niech zaniesie wszytskie dusze do nieba...
                                                    [*]
                                                  • dabrowianka Re: witajcie 30.01.06, 12:20
                                                    Witam w tych smutnych dniach...
                                                    Odzywam się w końcu. Niestety nie będę w stanie nadrobić zaległości, w
                                                    najbliższym czasie.
                                                    Jesteśmy już w domku. Spędziłam tydzień na patologii, na Karowej, ze wzgledu na
                                                    nasz ten konflikt krwi "matczyno - płodowy", no i moje coraz to niższe płytki
                                                    krwi. Zatrzymali mnie w piątek 13. Młody był monitorowany, czy wszystko z nim
                                                    ok. I na szczęście wszystko wskazywało, ze ma się dobrze. Ale pomimo tego
                                                    lekarze zdecydowali, że w następny piątek 20 wywołają mi jednak poród. Miało to
                                                    być 9 dni przed terminem, czyli już w sumie w terminie. Tak żeśmy się z Jędrkiem
                                                    sprężyli, że na salę porodową przyszłam z własnymi regularnymi skurczami, z
                                                    rozwarciem na 2 paluchy, którego jeszcze dwa dni temu podczas badania nie było
                                                    smile Po pięciu godz. podłączyli mnie do oksytocyny, a że zaraz mi odeszły mi wody,
                                                    to odłączyli mnie i tak po ok 4 godzinach tuliłam Jędrusia. Tak więc poród
                                                    poszedł nam dosyć szybko. Młody ważył 3720 i miał 56cm.
                                                    W szpitalu musieliśmy też nieco dłużej zostać, bo Młodego dopadła żółtaczka i
                                                    musieliśmy go 3 dni naświetlać. Nastresowałam się, no ale już jest ok.
                                                    Jędruś jest przesłodki i na razie (twu, twu) nieuciążliwy, bo generalnie ciągle
                                                    śpi. Z małymi przerwami na cyckanie. Dzięki czemu mogę się zająć Jagodą. Na
                                                    razie jest też u nas moja mama.
                                                    Gucia przytula, całuje braciszka. Próbuje wyściskać. Obsypuje go buziakami. Jak
                                                    płacze pokazuje, że mam mu dać cycka. No oczywiście głaszcze go po główce - nie
                                                    szczędząc siły i nie omijając ciemiączka, na przykład. Daje mu cześć ściskając
                                                    solidnie rączkę itd. Staram się ją pilnować, ale tak, aby jednak miała z nim
                                                    kontakt "ostrożny". Dumnie asystuje przy przewijaniu. Zobaczymy jak to będzie
                                                    dalej. Musimy popracować nad tym kiedy kogo kąpać, jak usypiać itd.
                                                    Oj czeka nas zabawa. I jak to moja mama powiedziała "sami tego chcieliśmy". No
                                                    niby tak.
                                                    Jestem niewyspana, jeszcze troszkę obolała, znowu mnie pocięli, ale wiecie co
                                                    przede wszystkim ogromnie szczęśliwa... tak więc babeczki polecam.

                                                    No i dziękuję przeogromnie za życzenia. Malilka dołączam się do gratulacji z
                                                    okazji nowej pracy.
                                                    I mam nadzieję, że Agnieszko Twojej Matyldzie szybko się poprawi i będziesz
                                                    miała ją jak najszybciej w domu.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Agnieszka mama Jagody i Jędrka smile


                                                  • mamaaga1 Re: witajcie 30.01.06, 14:26
                                                    Agusia jeszcze raz wielkie gratulacje i buziaki smile)) ... dzielnie sie
                                                    spisalaś, najważniejsze, że Jędruś zdrowy a Ty ... w końcu się wyspisz, trzeba
                                                    w to wierzyć a zycie z dwójka maluchów da sie jakos poukladać i w końcu beda
                                                    same plusy (patrz Madzia może niewyspana ale sobie radzi więc i my damy
                                                    radę!!!) Ja tez się obawiam jak to bedzie (tymbardziej, że \do końca nie
                                                    wiadomo ile jeszcze potrwa leczenie i rehabilitacja Matyldy) ale jak
                                                    powiedziala Twoja mama , same chcialysmy hehe.
                                                    Możesz napisać o co chodzilo z tym konfliktem matczyno-plodowym???
                                                    AAAA i jak porównujesz oba porody, który byl latwiejszy???
                                                    Jak Jagódka zniosla rozstanie z Tobą???
                                                    Trzymaj się , będzie dobrze ... inaczej byc nie może.

                                                    Betixi dzieki za fotki Mariolki ... śliczna dziewczynka, widac bardzo lubi
                                                    zabawy na sniegu smile)) ...

                                                    Magda to , że Heniek zabiera zabawki Lidce to chyba niestety normalne .... od
                                                    jakiegos czasu obserwuje to u koleżanki, jej starsza córka robi tak samo,
                                                    wszystko co mlodsza weźmie do ręki musi miec ta starsza, wyszarpuje jej zabawki
                                                    i twiwerdzi , ze da jej coś innego .. przewaznie coś nieciekawego ... często
                                                    te "starcia" koncza się wrzaskiem starszej, mlodsza odpuszcza ale robi się
                                                    coraz bardziej cwana ... pozostaje nadzieja , że im przejdzie ... smile)
                                                    Magda pisalas kiedys , że masz podwójny wózek graco .. taki tramwaj czy siedza
                                                    obok siebie??? Jak sie sprawuje???

                                                    Musze kończyć , zaraz będzie po mnie tato i jade do córci .. jeny jak ja za ni
                                                    ą tęsknię.
                                                    pozdrawiam
                                                    Aga
                                                  • mag-da Re: witajcie 30.01.06, 18:34
                                                    Cześc wszystkim,
                                                    Dobrowianka jeszcze raz gratulacje. Ja kąpię na zmiane jeden dzień Heniek drugi
                                                    Lidka. Mój mąż jest w domu niestety dopiero o 20 wieczorem, wszystko na mojej
                                                    głowie i nie mam sił na kąpanie obojga. Jak Lidka już bedzie porządnie siedzała
                                                    to wrzucę ich razem do wanny, mam nadzieję że to będzie dobry pomysł.
                                                    AGA W moim wózku Graco dzieci siedzą jeden za drugim. Nie wiem co o nim
                                                    napisać ogólnie jestem zadowolona, dzięki niemu wogle moge się ruszyć z domu,
                                                    ale jest wielki i niestety zakupy w małym osiedlowym sklepiku odpadają, do
                                                    autobusu tez nie każdego wsiądę i wkurza mnie że jak robię zakupy to nie moge
                                                    wrzucić siatki z rzeczami pod wózek gdzie jest dużo miejsca, musze kazdą rzecz
                                                    wkładac odzielnie, taka sytuacja jest wtedy jak drugie siedzenie jest rozłożone
                                                    na płasko, jak już lidka będzie siedzieć to pewnie tego problemu nie bedzie.
                                                    pozdrawiam
                                                    M
                                                  • winia5 Re: witajcie 30.01.06, 23:11
                                                    Witamysmile

                                                    na początek gratulaje dla świeżo upieczonej mamy, Aga gratuluję synkasmile

                                                    byczyliśmy się z małym u dziadków, żeby przeczekać największe mrozy, bo w
                                                    naszej lodowatej łazience normalne funkcjonowanie przy temp. -24 stopni nie ma
                                                    szans. Dziadkowie mieli frajdę, a ja miałam przez kilka dni troszke luzu.

                                                    Igosiu nie wiem co miałaś na myśli pisząc, że te ray z płyty nie dotyczą mojego
                                                    Szymka, co prawda nie jest niegrzeczny, ale do słodkiego aniołka też mu daleko.
                                                    Ostatnio na topie jest znowu tylko mama, ja jestem tym już zmęczona, a małemu
                                                    to sprawia wielką frajdę. Mama musi wszystko zrobić, jak się przewróci, to leży
                                                    i mnie woła: mama bam ziobiłem, mama podnieś; albo chce dyda, który leży obok
                                                    niego to mama dyda daj.
                                                    i ciągle mama idziesz, mama choć bajkę odądać, mama klocki kładać, mama napić,
                                                    brrr

                                                    A najśmieszniejsze jest to, że jak się go zapytasz czy jest synuś to oczywiście
                                                    taty.

                                                    A na dzień babici mały rozbroił babcie wierszykiem:
                                                    Baciu, baciu
                                                    cio dam
                                                    sierce
                                                    baciu baciu
                                                    to latsmile

                                                    a jak mu mówię powiedz wierszyk to mówi: wiesik, wiesiksmile
                                                    no i obie babcie miały łzy w oczach

                                                    a tak poza tym to powie jak się nazywa:
                                                    Simek Meki i mieśka w Gowie z dziadkiem, nie z mamą i tatą, tylko dziadkiem i
                                                    Saba teś mieśka w Gowie

                                                    a dzisiaj zrelacjonował tacie przez telefon, że jadł ganki (grzanki), bisie
                                                    jedzią gankismile

                                                    poza tym u nas wszystko ok, mały, odpukać, zdrowy, troszkę miał katar, ale to
                                                    już za nami
                                                  • lidszu Re: witajcie 30.01.06, 23:42
                                                    Aga - fajnie, że już jesteś w domu i że wszystko jest w porządku. Mam nadzieję,
                                                    że jak już się zrobi trochę cieplej to się spotkamy.

                                                    U nas też cały czas fascynacja mamą i też już mam tego czasami dość.

                                                    A ja ostatnio biegam po urzędach i załatwiam sprawy z budową domu. Do tego
                                                    dochodzi użeranie się z architekt, którą przy najbliższym spotkaniu mam ochotę
                                                    zamordować.
                                                  • eklon Re: witajcie 31.01.06, 09:19
                                                    Agnieszko dobrze, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku, bo mimo tego, że
                                                    jeszcze trochę chaotycznie, to myślę, że i tak jest super smile))
                                                    Myślę, że Jagoda po jakimś czasie przyzwyczai się do młodszego brata. Ja
                                                    podobno jak urodził się mój brat (rok i 4 miesiące różnicy) zwinełam się z gołą
                                                    pupą (wtedy była jeszcze zgrabna) z nocnika, zabrałam torbę na zakupy i
                                                    wyruszyłam w miasto (dziwne, że mi to do teraz nie zostało smile, no bo wszyscy
                                                    się interesowali tym małym czerwonym stworkiem a nie mną!!!
                                                    Za to mój mąż tak dbał o dietę swojego młodszego brata, że zabierał mu butelkę
                                                    z kaszką smile
                                                    Takie z nas potwory były i jakoś na ludzi wyszliśmy :-0

                                                    U nas dziś strasznie ponuro, idzie odwilż i jest nadzieja na dłuższe spacery.
                                                    Moje dziecko tak jakby to czuło, bo wczoraj dorwał się do zabawek z piaskownicy
                                                    i jeździł z taczką po domu przez pół dnia... a wyrodna matka siedziała najpierw
                                                    w pracy a później poszła jeszcze sobie na piwko...

                                                    Czy Wy też macie takie wyrzuty sumienia jak gdzieś się dobrze bawicie bez
                                                    Waszych dzieci? Albo widzicie coś pięknego a Wasze dzieci nie?

                                                    Chyba jestem z lekka zakręcona... wracam do pracy, bo zaległości...
                                                  • eklon Re: witajcie 31.01.06, 09:23
                                                    aha jeszcze reklamacja do Betixi, bo zdjęcia do nas nie dotarły!
                                                  • kordula3 Re: witajcie 31.01.06, 11:07
                                                    aga, gratuluję rodzinki w domku smile życzę duużo sił!

                                                    winia - szymek pieknie juz mówi. kamiś tez juz nawija ostro, ale widzę, że
                                                    szymek go przebija. super!!! a wierszyk dla babci czadowy!

                                                    a ja pracuję. wrrr... wkurzona jestem juz na tę robotę ostro! oj, chyba
                                                    zaczniemy na poważnie działać w celu powiększenia rodziny, a końcu dąbrowianka
                                                    polecała smile))

                                                    wczoraj jak wracałam ze spotkania słuzbowego wpadłam do centrum handlowego w
                                                    gdańsku do h&m, gdzie była kicha i do smyka, gdzie kupiłam czadowe dwa
                                                    sweterki, bluzeczkę i spodnie i zapłaciłam... niecałe 74zł! ciuszki super! i to
                                                    mi poprawiło humor smile)

                                                    a, i jeszcze wieczorkiem na aerobiku poskakałam smile

                                                    miłego dnia!
                                                  • opolanka1 Re: witajcie 31.01.06, 12:34
                                                    Hej dziewuszki...

                                                    moja przyjaciółka juz poleciała wczoraj....jest ciszej i troszeczkę smutnawo,
                                                    ale było wspanale, nawet pospiewałyśmy przy karaoke...

                                                    a jak byłam u gina to powiedział, ze szyjka spulchniona, nie powinnam miec
                                                    problemow przy porodzie, bo wszystko gotowe...a jak szyjka jest twarda a sa
                                                    skurcze, to kobieta sie meczy, a mnie powiedzial, ze bedzie szybciochem..wiec
                                                    jestem szczesliwa....a kiedy to nastapi, wkazdej chwili moze mnie zlapac

                                                    pozdrowka ze slonecznej niemcowni....

                                                    Agus duzo siły


                                                    malilka pakujesz już manele????
                                                  • kordula3 Re: opolanko 31.01.06, 15:05
                                                    na kiedy dokładnie masz termin porodu?
                                                  • monikaps Eklon, 31.01.06, 15:55
                                                    Eklon, a cóż z was za potwory? Moja ciocia miała 10 lat jak urodziła się moja mama. No to ją na śmietnik wyniosła.
                                                    Całe szczęście, że dziadkowie mamę znaleźli, bo byście mnie teraz nie czytały...
                                                  • jaworka Re: Witam 31.01.06, 18:26
                                                    Trochę mnie nie było, ale jakoś czs mi uciekał tak szybko. szczególnie pod
                                                    koniec zeszłego tygodnia, kiedy kończył się semestr.

                                                    dabrowianka serdeczne gratulacje!!!!!!

                                                    Betixi dziękuje za zdjęcia ślicznej Mariolki.

                                                    Dziewczyny, ja żyję pełną piersią feriami. dzisaj wróciłam od koleznaki, do
                                                    której pojechałam wczoraj. No wypad na dwa dni z Albertem to też wyprawa zimowa.
                                                    Ale to nie koniec.
                                                    W czwartek jade do Warszawy do mojej kuzynbki, właściwie do Konstancina.
                                                    Wybieram się razem z moją siostra, wrócimy w niedziele. To już jest całekim
                                                    spora podróżsmile))

                                                    A w przyszłym tygodniu pojedyńcze wypady do znajomych, których od czasu powrotu
                                                    do pracy zaniedbałam.

                                                    Co do bycia potworem - ja moją siostrę jak byłam mała non stop kułam strzykwaka
                                                    w pu.pę. I jeszcze gorzej bo nauczyłam ja zjezdzać z poręczy. efekt tego był
                                                    straszny, ale na szczęście skończył się dobrzesmile
                                                  • opolanka1 Re: Witam 31.01.06, 20:57
                                                    termin mam na 23 lutego, ale dizidzia od początku była wieksza i lekarz i ja
                                                    takze cuząłm, zę poród będzie szybciej.....ale nie mamy jeszcze imon..hehe

                                                    ide pomóc męzowi który myje Zuzie....
                                                  • mag-da Re: Witam 31.01.06, 21:16
                                                    Jak się urodzi 24 lutego to nazwij ją(jak bedzie ona) Magdalena. To po
                                                    forumowej cioci hi hi

                                                    I Witkacy jeszcze też się urodził w tym dniu.
                                                  • kamiba Re: Witam 31.01.06, 21:52
                                                    Jeść nie mam kiedy, spać nie mam kiedy... i po co te wszystkie męki? TYlko albo
                                                    az po to żeby sobie od przyszłego poniedziałku troszke poleniuchować ( na
                                                    tygodniowy urlop się wybieram)
                                                    Czytam na bieżąco, ale o pisaniu zapominam bo juz mi oczy od pracy przy
                                                    monitorach wysiadają.
                                                    Jasiek jeszcze tak pięknie jak Szymek nie gada, głownie mówi pierwsze sylaby
                                                    wszystkich wyrazów, ale sa też takie rzeczy, które nazywa bezbłednie albo w
                                                    sobie tylko znanym narzeczu. Piątki ida pełna para bo paluchy cały czas w buzi,
                                                    jakby cały czas sprawdzał czy juz są.

                                                    Za zdjęcia Mariolki dziękuje! Ale ma fajna fyzurkę!
                                                    p o z d ra w ia m K am i la

                                                    J asiek nie śpi tylk o sp a cj ę na cis ka st a d te przerwy
                                                    Spok ojn ej n ocy

                                                  • betixi Re: ferie 01.02.06, 13:09
                                                    u nas już ferie a efekt taki, że mam takich 2-wóch siostrzeńców męża(11,12lat)
                                                    co prawda śpią dom obok u babci ale dnie spędzają u mnie przy komputerze i na
                                                    zabawach z małą a ja się obijam, zwykle to ja musiałam się z małą bawic bo samej
                                                    jej ciężko się sobą zając.
                                                    ostatnio przygotowywałam ciuszki dla mojej kuzynka, która ma malucha w wieku
                                                    naszych szkrabów i oczekuje następnego(już na dniach)i przy okazji mnie też
                                                    ogarneła tęsknota żeby miec następne ale jeszcze muszę poczekac bo nie chcę
                                                    miec zimorodka co prawda lubię zimę ale noworodka nie chciałabym w tym okresie
                                                    wychowywac.
                                                    Pozdrowienia i dużo zdrowia dla mam 2-dwujki maluchów i dla tych co są na
                                                    dniach.

                                                    elkon nie jestem pewna chyba ty pisałaś, że
                                                    masz problem zajśc w ciąże prosze napisz czy nadal z tym walczysz i czy bierzesz
                                                    jakieś tabletki bo moja siostra, która ma córke 5-cio letnią i gdy chciała miec
                                                    następne to okazałao sie, że nie wiadomo dlaczego nie może zajśc w ciąże a boje
                                                    są zdrowi(trwa to już co najmniej rok).Jeżdzi po lekarzach i traci tylko
                                                    pieniądze daj znac jak coś bedziesz wiedziała na forum lub gg 9890652 betixi .
                                                    To na tyle dziś ide troche popracowac pa
                                                  • izabela_p25 Re: ferie 01.02.06, 20:40
                                                    U nas ferie chyba miną bez wyjazdu choć bardzo bym ciała choć na 3 dni o
                                                    nartach nie wspominając. To już 4 sezon jak nie jeżdże chyba zapomnę jak to się
                                                    w ogóle robi.

                                                    Moje badania w toku, i ciagle mam studentów na glowie którzy obudzili się że
                                                    nie mają jeszcze zaliczenia bo brakuje im odpowiedzi sprawozdań itp. A od 20
                                                    nowy semestr się zaczyna i już wiem że będe miała przechlapane w poniedziałki
                                                    od 8-14 i czwartki od 12-19. Na pocieszenie jest to że tylko 2 dni w tygodniu a
                                                    resztę mogę poświęcić na swoją pracę. Dalej nie mam opracowanych wyników z
                                                    połowy roku odkładam na lepsza porę ale tak wcale się nie spieszysad Z nowości
                                                    jeszcze mogę dodać że będe miała swoją dyplomantkę której poprowadzę badania i
                                                    pracę mgr oraz mam napisać 2 publikacje. Dbają żebym nie miała za dużo
                                                    odpoczynku. A mnie nie pozostaje nic innego tylko sprostać zadaniom i mam cichą
                                                    nadzieję że wszystko pójdzie ok.
                                                    Martynka rozrabia na całego. Prawdziwa chłopczyca z niej, nie ma mowy o
                                                    żadnych gumkach czy spinkach. Ma swoje zdanie i czesto stara się wymuszać.
                                                    Przede wszytkim wymusza puszczanie bajek a potrafi sama wybrać sobie bajkę,
                                                    włożyć płytkę do DVD i póścić. Jest to niebezpieczne i ja z tym walczę ale czy
                                                    niania walczy nie wiem. Mówi coraz więcej najbardziej mi się podobaja słowa
                                                    z "r" np. chory, krra krra, gry. Postaram się dzisiaj podesłać wam jakieś
                                                    zdjęcia Martynka już śpi więc mam troszę czasu na swoje przyjemności.

                                                    Dobrowianka jeszcze raz gratulacje i życzę powodzenia z dwojką. Ucałowania dla
                                                    całej rodzinki.

                                                    Iza
                                                  • eklon Re: ferie 01.02.06, 21:04
                                                    ja krótko, bo Michał siedzi mi na kolanach i ciągnie za kolczyk.

                                                    Betixi ja miałam podwyższony poziom prolaktyny a ponieważ tego hormonu nie
                                                    badałam, bo leczyłam tylko tarczycę zorientowałam się dopiero jak pojawił się
                                                    wyciek z piersi.

                                                    Monika pocieszyłaś mnie smile) A już myślałam, że ja należałam (bo oczywiście tak
                                                    już nie jest) do potwornych samolubów smile)

                                                    Opolanka moja siostra ma termin na 15 marca. Rodzi w Getyndze (jakoś dziwacznie
                                                    wygląda ta polska nazwa Göttingen). To jej pierwsze dziecko a lat ma juz
                                                    bagatela 38!

                                                    musze smigac, bo musze juz trzymac Michała jedna reka...

                                                    spokojnej nocy
                                                  • jagna.04 Re: ferie 01.02.06, 21:59
                                                    Ja tylko chciałam się szybciutko odmeldować. Przez tydzień byłam odcięta od
                                                    netu. To było straszne! Na szczęście nie byłyście zbyt płodne wink

                                                    Nie dostałam zdjęć Mariolki.

                                                    Lgosia, próbowałam dziś Twojej metody i... działa! Zobaczymy jutro. A w ogóle
                                                    to moje dziecko jest ostatnio niedobre i niewdzięczne. Nawet zabrane nad ocean,
                                                    gdzie ma wspaniałą piaskownicę, drze się i marudzi. Nic mu się nie podoba i
                                                    wszystko go drażni! Jedynie wśród dzieci zachowuje się po ludzku...

                                                    Aaaa i sygnalizuje niekiedy "sisi" i zdarza się że przed faktem smile A sisi
                                                    oznacza jedno i drugie i nawet częściej to drugie wink

                                                    Opolanko, wstrzymaj się do 16! Strasznie fajni ludzie się w tym dniu rodzili,
                                                    np. kamiba i ja wink
                                                    Dobra babki idę do łóżeczka. Znów jestem słomianą wdową!
                                                    Buziaki

                                                  • inia25 jagna 01.02.06, 22:20
                                                    Ty mnie nie drażnij tym oceanem dobra!!! Bo normalnie sie powieszę. Ocean,
                                                    Portugalia, ah ah jak sie rozmarzyłam.....
                                                  • jagna.04 Re: jagna 02.02.06, 13:43
                                                    Inia, weź pare dni wolnego i kup bilet. Będzie mi miło Ciebie poznać smile

                                                    Lgosiu, dziś Twoja metoda nieco zawodzi. Ale to pewnie przez moje kiepskie
                                                    umiejętności aktorsko-wychowawcze.

                                                    Jutro Niko miał być szczepiony ale kaszle skubaniec. Pewnie zaraził się od
                                                    swojego kolegi... no nic trzeba to odłożyć.

                                                    Miłego dnia
                                                  • inia25 Re: jagna 02.02.06, 14:17
                                                    Ty mnie lepiej nie kuś!!! bo Ci się na głowę na tydzień zwalę z Olkąsmile))właśnie
                                                    sprawdzałam ceny przelotówsmile)
                                                  • opolanka1 Re: jagna 02.02.06, 14:21
                                                    Hej dziewuszki!!!!

                                                    cosik czuje, ze jeszcze niedługo pobęde dwa w jednym....i bardzo sie
                                                    ciesze...mam wrażenie, ze brzuch mi się obniza, i z każdym dniem mam go więcej
                                                    na kolanach. nie chce mi sie anwet wychodizć z domu, tym bardziej, że wczoraj
                                                    drałowałam z mała ponad 2 i pół godzinki...wiec dzisiaj zmeczenie materiału.
                                                    Dobrze ze Zuzia teraz sama sie bawi, a jak sie bawimy we dwie to często siedze
                                                    lub sobie leże.....
                                                    Mąz jak tylko przychodzi z pracy, przebiera sie do luźnych rzeczy i zajmuje się
                                                    mała, nawet czasem nie zje....ardzo mi pomaga.
                                                    Ja nie chcę być taką maruda, ale zaczełam odczuwać zmeczenie i jakieś
                                                    boleści...nie daję sie, ale czasem brak motywacji...dorze, ze jeszcze za
                                                    odkurzacz się chwytam czy wiem jak sie zmywa i gotuje....

                                                    miłego dnia babeczki
                                                  • betixi Re: ferie 02.02.06, 14:34
                                                    jagna.04@gazeta.pl tak próbowałam wysłac zdjęcia ale wyskakuje mi nie znany błąd
                                                    elkon dzięki za odpowiedz i życze ci aby było wszystko ok z wynikami i dołączyła
                                                    do mam 2-ga maluchów
                                                  • mamaaga1 tylko na chwileczkę ... 02.02.06, 15:51
                                                    Iza dzieki za zdjęcia Martynki, sliczna blondyneczka , wydaje mi sie taka
                                                    drobniutka smile)

                                                    Dzisiaj moje Sloneczko wraca do domku!!!!! Nawet nie wiecie jak sie cieszę ...
                                                    to nie koniec choroby ale dzisiaj nie chce nawet o tym mysleć ... bedziemy juz
                                                    prawie w komplecie wink... jakos damy sobie radę smile)

                                                    Opolanka mamy bardzo zblizone terminy, ja na 26 ale tez czuję , że to lada
                                                    moment ... gdyby niunia miala urodzic sie tak jak Matylda to jutro jade na
                                                    porodówke hehe. Mój mąz smieje się , że będę sie kulala do marca ...
                                                    zlośliwiec smile) A zmeczenie ... chyba bardzo cie rozumiem, u mnie dochodzi
                                                    kompletny brak kondycji przez ten "oszczędzający tryb życia" i odsiadkę w
                                                    domu wink ... no ale juz niedlugo bedzie wesolo smile

                                                    trzymajcie się dziewczyny
                                                    buziaczki dla dzieciaczków
                                                    Aga
                                                  • anitkashe Re: tylko na chwileczkę ... 02.02.06, 19:54
                                                    hej, hej...

                                                    ja też dziękuję za zdjęcia dzieciaczków surprised)).

                                                    Mamaaga - fajnie, że Matylka już wraca do domu. Bardzo się cieszę z tej dobrej
                                                    wiadomości.

                                                    Ja jestem trochę zmęczona, bo mi się zaległości w pracy porobiły i siedzę nad
                                                    rachunkami, planem zajęć itp. czytam forum cały czas - tylko na pisanie energii
                                                    nie starcza. a poza tym ja jestem stworzona do życia w klimacie co najmniej
                                                    umiarkowanym. zima za oknem mnie wykańcza. ma urok tylko w okresie choinkowym, a
                                                    teraz już won.

                                                    zamiana pokoi - naszej sypialni z Natalkowym - trochę odłożona w czasie. muszę
                                                    jeszcze parę rzeczy przemyśleć, zeby to wszystko było ok. ale mebelki na pewno
                                                    hensvik z ikei dla natki.

                                                    aha - co z tym spotkaniem w łodzi?? bardzo fajnie byłoby się spotkać i pogadać w
                                                    realu.

                                                    tak mnie jakoś ten pakt dzisiejszy PiS-u z LPR-em i samoobroną i wpuszczeniem na
                                                    salę telewizji trwam zdołował. ja głosowałam na PO, ale myslałam z PIS-em też
                                                    będzie ok, a tu doopa niestety. ech, głupia polityka...
                                                  • kamiba tylko 16 02.02.06, 21:27
                                                    Agituje tu żeby mamy z brzuchem "rozwiązały" się 16 lutego. wtedy ja i Jagna
                                                    będziemy miąły troche młodsze "siostry astrologiczne" (albo braci?)
                                                    A przede wszystkim zdrówka i wytrwałości "podwójnym" mamom.

                                                    W niedzielę wieczorem jade na tydzień na odpoczyn iu w pracy zawalona jestem
                                                    robota bardzo żeby tylko zdążyć przed wyjazdem ze wszystkim

                                                    Starsznie mi trudno że mam tak mało czasu na forum, bo się do tego codziennego
                                                    pisania przyzwyczaiłam (czyt. uzależniona jestem)

                                                    U nas znów najważniejsza w życiu młodego człowieka stała się kąpiel. Zawsze i o
                                                    każdej porze. Wystarczy powiedzieć myju myju i młody juz gotowy przy wanience
                                                    stoi i stara się rozebrać!

                                                    pozdrawiam
                                                    Kamila

                                                    a polityki nie komentuje...karamba



                                                  • anitkashe Re: tylko 16 02.02.06, 22:45
                                                    ja z reguły też nie komentuję, zwłaszcza, że nie żyję tymi sprawami na codzień
                                                    ze względu na brak telewizji w domu, ale dzisiaj po prostu mnie walnęlo to co
                                                    się dzieje wokół. może dlatego, ze mam syndrom napięcia przedmiesiączkowego ;O))))
                                                  • eklon Re: tylko 16 03.02.06, 10:58
                                                    dziewczyny napiszę tylko, że jestem załamana!!!!
                                                    Jak wszystko się wyjaśni podam Wam szczegóły!
                                                  • jagna.04 Re: tylko 16 03.02.06, 14:27
                                                    Eklon, mam nadzieję, że jednak nie jest tak źle, cokolwiek to jest smile

                                                    Martynka śliczna i bardzo dziewczęca i jakoś nie mogę wyobrazić jej sobie w
                                                    roli chłopaczycy!

                                                    Niko źle spał, kaszle, smarka i ma podwyższoną temp. co u niego jest rzadkością.

                                                    Inia nie kokietuj tylko przylatuj wink))
                                                  • inia25 jagna 03.02.06, 14:52
                                                    jagna jak trzeba do Was leciec? Sa bezposrednie loty? Napisz mi bo moze
                                                    rzeczywiscie sie skusze?
                                                  • jagna.04 Re: jagna 03.02.06, 15:04
                                                    centralwings do lizbony, dalej pociąg lub lufthansa przez frankfurt do porto,
                                                    dalej pociąg. Nic bezpośrednio do mnie nie lata sad
                                                  • mag-da Re: jagna 03.02.06, 15:25
                                                    Hej A ja dziś byłam z Heńkiem poskakać na takim wielkim dmuchanym zamku. Zabawy
                                                    co nie miara. Heniek zmordowany teraz śpi ja już zupę ugotowałam i najchętniej
                                                    też bym się walnęła do wyrka ale niestety ta dziumdzia, czyli moja córka, bawi
                                                    się w najlepsze i ani jej w głowie spanie, zapewne zachce jej sie wtedy jak
                                                    Heniasek wstanie.
                                                    Eklon a co to takiego smutnego?
                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    Nie wiem czy już się chwaliłam czy nie ale obciełam Heńkowi włosy, sama po raz
                                                    pierwszy. Zrobiłam to gdy spał.
                                                    M
                                                  • betixi Re: 03.02.06, 22:15
                                                    eklon napewno bedzie dobrze co kolwiek to jest i Cie dręczy tylko się nie
                                                    załamuj nie wiem co Ci napisac ale wiem, że będzie ok.
                                                    Pisałaś, że nie dostałaś zdjęc ale nie wiem co robię
                                                    źle poprostu nie umię ich wysłac.
                                                  • betixi Re:.. 03.02.06, 22:26
                                                    mamaaga1 fajnie, że masz maluszka już w domu ja też się cieszę i życzę zdrówka
                                                    małej.
                                                    ja też muszę sie pochwalic zostałam po raz kolejny ciocią kuzynka wczoraj
                                                    urodziła córeczkę
                                                  • jagna.04 Re:.. 03.02.06, 23:34
                                                    kurcze, Niko niestety się załatwił! zaciska go i ma gorączkę. Na moje oko ma
                                                    zapalenie oskrzeli. Wszystko co mogłam mu podałam jak nie opanuję to poproszę o
                                                    pomoc tutejszy szpital tfu, tfu.
                                                    spokojnej nocy
                                                  • kamiba Re:.. 04.02.06, 00:14
                                                    Niko! Nie choruj!!!!!
                                                    Jagna, spokojnie może to zwykłe przeziebienie, mam nadzieję że Niko szybko
                                                    wydobrzeje!

                                                    Eklon trochę zaskoczyłaś i nie koniecznie w tym dobrym kierunku. Daj szybko znac
                                                    że u Ciebie ok bo się martwić zaczynam (tym bardziej że nie wiem o co chodzi)

                                                    Jeszcze tylko jutro na chwilę do pracy i później już....tydzień w Krynicy!
                                                    Już sie nie moge doczekać!

                                                    Padam! Spać! Ziew!
                                                    spokojnej nocki!

                                                    Dzięi za zdjęcia, Jasiek oglądał ze mna i jak zobaczył to w kapeluszu to
                                                    krzyknął "Lala"! - znaczy podobało się!
                                                  • winia5 Re:.. 04.02.06, 00:29
                                                    Dużo zdrówka dla Niko, mam nadzieje, że to tylko lekkie przeziębienie i nie
                                                    przerodzi się w nic groźniejszego

                                                    Eklon trzymaj się i daj znać o co chodziło, trzymam kciuki za dobre
                                                    zakończenie "tego czegoś"

                                                    Pokazywałam Szymokowi zdjęcia Mariolki i skwitował to jednym zdaniem, MMMM,
                                                    ładna cinka (dziewczynka)smile.
                                                    Mały ma ostatnio taką manię, że woła na wszystkich po imieniu, szczególnie na
                                                    dziadka i tatę, na mnie czasem powie Ania lub Andzia. Nie wiem, czy reagować,
                                                    czy mu to przejdzie. A jak się zezłości to podchodzi do mnie i mówi: bijem mamę
                                                    i zaczyna uderzać rączką.
                                                    Wczoraj zrobiłam mu na kolację zapiekany chlebek z serkiem, potem jak Maciej
                                                    zadzwonił, to mały oczywiście dorwał się do telefonu i mówi: tata, "ganke"
                                                    jadłem dzisiaj (czyt.grzanke). A potemm dodał: Bisie jedziom gankesmile
                                                    mały gaduła z niego, buzia mu sie nie zamyka

                                                    A jak na Vivie słyszy teledysk Pussycat Dolls "Dont cha" to woła: mama, lole
                                                    piewają i patrzy na teledysk jak zauroczony, koneser jedensmile

                                                    Mamaaga fajnie, że Matylda jest już w domu, dbaj o małą i uważaj jednocześnie
                                                    na siebiesmile
                                                  • mag-da Re:.. 04.02.06, 09:31
                                                    czesc, aż nie chce mi się wierzyć że Szymek i Heniek to rówiesnicy. Henryś nie
                                                    mówi nic, dosłownie 5 wyrazów.
                                                    Pozdrawiam
                                                    M
                                                  • lgosia1 Re:.. 04.02.06, 13:27
                                                    ha my też mówimy kilka wyrazów zaledwiewinkwink

                                                    - dyyy - na określenie "tam i tu"
                                                    - mama - matka
                                                    - tata - tata
                                                    - baba - babcia
                                                    - dziadzia - dziadek
                                                    - mniam mniam - stawiaj matka na stół, głodny jestem
                                                    - ghoo goo - nie mam zielonego pojęcia co to znaczy
                                                    - brrrr - jako zwerbalizowana postać zabawy samochodowej

                                                    Zdarza się też usłyszeć kilka zdań

                                                    1.mama dyyyy (obowiązkowo z gestukulacją: wskazywanie miejsca paluchem) -
                                                    oznacza to najczęściej: matka włączaj OLinka Okrąglinka lub mama choć tu, lub
                                                    mama połóż to tam);

                                                    2.baba dyyy - babcia spieprzaj stąd i idź sobie tam a najlepiej do swojego domu

                                                    3. dziadzia dyyyy - dziadek choć się bawić (paluch przy tym zdaniu wskazuje
                                                    kolanom dziadka jedynie słuszną pozycję na podłogę - czyli na czworaka)

                                                    4. tata dyyyy - tata rusz tyłek do zabawy (z paluchem wskazującym naokoło
                                                    przestrzeni zawalonej zabawkami)

                                                    Generalnie moje dziecko ma już tak bogaty zasób słów a jeszcze większy zasób
                                                    gestów gestykulacyjnych, że nie mam najmniejszego problemu z rozpoznaniem o co
                                                    mu chodzi
                                                  • winia5 Re:.. 04.02.06, 15:46
                                                    chyba nie napiszę nic więcej bo pomyślicie, że się przechwalam, albo wymyślam.
                                                    Szymek zdecydowanie potrafi się o wszystko upomnieć, jak chce bajkę, to sam
                                                    sobie włączy telewizor, chyba, że inny kanał niż Mini-Mini się załączy no to
                                                    wtedy mama musi bajkę włączyć.

                                                    Babcia i dziadek są wykorzystywani do różnych rzeczy, ciągle tylko mały ich
                                                    pogania i woła wstawać, bawić, auta z pieca (kągnąć), idzieś, patrzyś, oglądać
                                                    z Simonem bajkę, no mówie Wam, szopki.

                                                    osatnio mały namiętnie ogląda książkę Mołka (Koziołka Matołka), najpierw musi
                                                    znaleźć stronę, gdzie jest todyl (krokodyl).
                                                    Najśmieszniej mówi na koguta - todutsmile, kotek-totek, piesek-pesiek, sinka,
                                                    owcia, pikan-pelikan i inne zwierzęta.

                                                    z wydawnictwa Zielona Sowa mamy kilka książeczek, w tm "Psy i pieski", pewnie
                                                    nie uwierzycie, ale mały rozpoznaje je i mówi jaka to rasa, i tak jest:
                                                    sietel - seter
                                                    bandyn-bernardyn
                                                    ogal-ogar
                                                    wiciur-wilczur
                                                    beliel-bulterier
                                                    bokej-bokser
                                                    chalt-chart
                                                    a doberman t- oczywiście nasza Sabasmile

                                                    miłego weekendusmile
                                                  • lgosia1 Re:.. 04.02.06, 15:55
                                                    "chyba nie napiszę nic więcej bo pomyślicie, że się przechwalam, albo wymyślam"

                                                    winiu nikt tak nie pomyśli, bo każdy przecież wie, że dzieci rozwijają się
                                                    swoim tempem i każde dziecko w swoisty dla siebie sposób. Jeśli mój pierworodny
                                                    wdał się w swego ojca, to następne wyrazy od niego usłyszę dopiero za rokwink
                                                    Wcale się tym nie przejmuję, a już ostatnią rzeczą, o której myślę to jest
                                                    oskarżać mamy krasomówców o wymyślaniewink
                                                    Pozdrawiam Szymka gadułęwink
                                                  • tysia27 Re:.. 04.02.06, 17:25
                                                    Puk,puk,puk smile
                                                    Witam wszystkich baaardzo serdecznie. Ostatni raz "spotkalam sie" z niektorymi
                                                    z was prawie 2 lata temu - jak bylysmy jeszcze na oczekujacych smile
                                                    Mam nadzieje, ze pryjmiecie mnie do siebie spowrotem, bo wlasnie po tak
                                                    dluuugim czasie znowu mam internet !!!
                                                    Mam synka Dawidka - urodzil sie 10.04.2004, termin mialam na 11.04.Wazyl 3850 i
                                                    58cm.Ja mam na imie Justyna i mieszkamy w Piasecznie pod Warszawa.
                                                    A teraz cos z aktualniejszych danych smile
                                                    Dawcio calkiem niezle mowi, proboje powiedziec praktycznie kazde slowo, chociaz
                                                    niektore brzmia co najmniej dziwnie, np.plapla - tzn.prosze hihi.
                                                    wszyscy mowia, ze jak na swoj wiek jest duzy. Niestety edukacja nocnikowa
                                                    wogole nam nie wychodzi. Za zadne skarby nie chce usiasc na nocnik, zrywa sie
                                                    po sekundzie i robi siusiu gdzie popadnie.A jak juz zrobi to sie chwaki, ze
                                                    zrobil "mama, siusiu" - cwaniak jeden.
                                                    Syncio nalezy do baaardzo zywych dzieci, ma setki pomyslow na minute i wogole
                                                    nie mozna go spuszczac z oka! Dlatego z kompa moge korzystac tylko wtedy gdy
                                                    spi, albo tak jak teraz - gdy go nie ma.
                                                    Koncze narazie, zeby od razu was nie zanudzic smile))
                                                    Pozdrawiamy.

                                                    Tysia i Dawcio smile
                                                  • lgosia1 Re:.. 04.02.06, 18:03
                                                    witam serdecznie
                                                  • opolanka1 Re:.. 04.02.06, 18:11
                                                    Hej, faktycznie to dosyć spory kawalek czasu, ale fajnie że się odnalazlaś
                                                    Tysiu!!!!

                                                    Eklon, daj znać co i jak....bo zaczynamy chyba wszystkie juz myslec trochę
                                                    bardziej niż intensywnie

                                                    Co do gadulstwa naszych dzieci, to Zuzia mówi bardzo duzo, odpowiednio składa
                                                    zdania, mówi konkretnie, pamięta bardzo dużó słow.....np...Mamus zuzia chce
                                                    kaszke, mamusiu tatus pojechal do pracy, mamusiu nie krzykaj, co oznacza nie
                                                    krzycz, opowiada co sie stało w bajkach, umie poskarrzyć jak kolega ją zrzuci z
                                                    auta, włacza sobie bajki sama na dvd......wiec ogólnie mówią, ze dużo potrafi,
                                                    dużó mówi, ale ja także jestem gaduła,wiec po kimś to odziedziczyła...hihi

                                                    pozdrowka z Niemcowni, wczoraj były mini, mini opady śniegu, a dzisiaj juz
                                                    deszcz....porażka

                                                    miluchnej niedzieli



                                                  • monikaps Re:.. 04.02.06, 20:16
                                                    Tysia, witamy!
                                                    Ewa plapla mówi na placki, ale generalnie mówi niewiele więcej niż Mateusz Gosi.
                                                    Jestem pod wrażeniem niektórych gadułek, ale dzieci się różnie rozwijają czego juz miałyśmy przykłady na tym forum - jakbym rok temu Oli nie widziała, to może bym też nie wierzyła, że chodzi w wieku 9 miesięcy... smile
                                                    Malilka, jak tam????
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • malilka Re:.. 04.02.06, 22:28
                                                    Witajcie kochanie, wrocilam na chwile, bo juz na sobote za tydzien mam bilet w
                                                    jedna strone. Przed wyjazdem zaloze nowy watek, bo nie wiem kiedy bede miala
                                                    dostep do netu w domu, a z pracy nie bede raczej pisac.
                                                    Tydzien w UK byl na kompletnie wariackich papierach, zamiast szukac domu
                                                    pojechalam na to spotkanie do Manchesteru, niemaz nie chcial decydowac beze mnie
                                                    i w sumie mielismy na to tylko jeden dzien. Ale w koncu znalezlismy dom, ma 4
                                                    sypialnie plus 2 pokoje, wiec w porownaniu z naszym malutkim M3 bedzie duza
                                                    zmiana dla Maciusia, bedzie mial gdzie biegac i sie bawic, do tego duzy ogrod,
                                                    wiec mam nadzieje, ze bedzie zadowolony. Ja troche mniej, bo bedziemy mieszkac
                                                    na obrzezach i dojazd do pracy bedzie dluzszy niz planowalam (mialam chodzic na
                                                    piechote), ale domy w centrum sa male, ciemne i z betonowym malutenkim
                                                    ogrodkiem, a chcialam, zeby malemu bylo jak najlepiej.

                                                    Ja tez jestem pod wrazeniem tego, co niektore dzieciaczki mowia, Macius mowi juz
                                                    z 30 slow, ale nie buduje zdan, no chyba ze takie proste jak "mama am!" albo
                                                    "mama dan!". Z trudnych wyrazow mowi wiadro i tramwaj, najsmieszniej mowi halo
                                                    [lalo]. Poza tym zna sporo literek, tak z polowe alfabetu, bo ma drewniana
                                                    ukladanke z literkami u dziadkow i uwielbia sie nia bawic i jak sie go zapyta
                                                    jaka to literka to mowi np "t" i od razu wyraz na dana literke, np "tata".
                                                    Niestety czasem nie potrafi wymowic zadnego wyrazu na dana literke i wtedy stara
                                                    sie cos wymyslic, np przy "s" pokazuje jak robi waz smile
                                                  • monikaps Re:.. 04.02.06, 23:00
                                                    Malilka, to będziesz miała duży dom do sprzątania wink Fajnie, że znaleźliście coś odpowiedniego. Oby Wam się tam jak najlepiej mieszkało.
                                                    Ewa też zna parę literek. Niedawno kupiliśmy jej na próbę pisemko "Naucz mnie mamo", głównie ze względu na naklejki (polecam zabawę). No i tam było o literce M, ona to wymawia "emi". Czasem jej piszę na znikopisie różne literki, czytam o ona powtarza - uczy się przy tym głosek. Ale potrafi zainteresować się na spacerze literkami na tablicach rejestracyjnych ("E!"), ostatnio była bardzo zadowolona, bo znalazła "o" na serku Danio. D też znajduje.
                                                    No i mówi dwa ("ba") i trzy ("ci"), jak na córkę matematyków przystało smile
                                                    A jedyne zdanie to było "mama tapyta", o mamie gawronie w książeczce, "tapyta" znaczy czytać smile
                                                  • kamiba Re:.. 04.02.06, 23:54
                                                    Witam nową mamę!

                                                    Z gadaniem to u nas średnio. Niektóre określenia Jaśka mnie bawią
                                                    potamptam - hipopotam
                                                    pyka pyka mmmmmmmm - oznacza - poproszę soku lub herbatki
                                                    pusio - pępek
                                                    pupu - pupa
                                                    niu - noga
                                                    pam - pan
                                                    kukiku - kogut
                                                    nios - nos
                                                    i wiele innych , takich które maja tylko pierwszą sylabę
                                                    ma - mandarynka (najczęściej choć może oznaczać tez coś innego)
                                                    kio - krokodyl
                                                    ko - konewka
                                                    ko (ale z innym akcentem) - korek
                                                    jiiiiiiiiiiiii - samolot
                                                    dam - daj

                                                    Jasiek liczy - jaz (raz) i tsi(trzy). Dwa dla niego nie istnieje!
                                                    Ukochana reklama to ta piwa okocim z orłami i kogutem.
                                                    Ledwie usłyszy pierwsze sekundy tej reklamy to leci jak wariat o telewizora i
                                                    wyje z kogutem. Ubaw straszny!

                                                    czasami sie gubie i nie wiem o co chodzi a on się wtedy starsznie denerwuje,że
                                                    mama taka gapa.

                                                    Jutro pewnie jeszcze zajrzę w czasie dnia, w nocy wyjeżdżam i rano będę już w
                                                    Krynicy.
                                                    Wrócę pewnie już w nowym wątku!

                                                    Malilka cieszę się że już wybralaś dom, mam nadzieję że będzie Ci się tam dobrze
                                                    mieszkać i że kiedyś uda nam sie spotkac w Łodzi.

                                                    Jagna, napisz jak Niko! Jak zdrówko?

                                                    pozdrawiam i spokojnej nocki
                                                    Kamila
                                                  • anitkashe Re:.. 05.02.06, 00:42
                                                    Hej Tysiu!!!!

                                                    u nas też gadulstwo pełną gębą. Natalka buduje zdania i niektóre wyrazy odmienia
                                                    (jest ciocio, nie ma cioci). Wie jak ma na imię mama (anita) , Tata (Daduś),
                                                    dziadek (Nanusz), natomiast babcia ma na imię baba i nie da się przekonać do
                                                    Marysi i Jadzi. aha, tubbisie to dupisie i nie wiem czy nie wyraża zdania
                                                    rodziców na temat tejże ;O)

                                                    opopo - hipopotam
                                                    sajenka - sarenka
                                                    coń - słoń
                                                    siowa - sowa

                                                    Na mnie mówi mamusia, na radka tatuś, mura to mura. ostatnio wszystkim mówi, że
                                                    "mura mierdzi, fuj,fuj".

                                                    jedzenie jest zawsze "gongące" lub co najmiej "ciepe". buty to buciki z akcentem
                                                    na "bu", czapi to czapka, czalik - szalik.

                                                    jedzenie to ap -ap, przede wszystkim wrzeszczy "mieso" ale kasia (kaszka) na
                                                    wieczór obowiązkowa. picie to pici, moś to smoczek (nasz nieodłączny przyjaciel
                                                    w zasypianiu) , kapiel - kąpa, kąpa.

                                                    a najbardziej nas urzeka "otórz" (czyli otwórz) na co pada nasza odpowiedź :
                                                    otóż nie, Natalio...

                                                    aha - do Bozi sie robi "ament", wujo ma na imię "Macint". ostatnim przebojem
                                                    jest kolęda "Lulajże lulaj zuni, moja pelko lulajże, lulaj me dełko" i aż szkoda
                                                    ,ze już po sezonie.


                                                    ech mogłabym tak długo, bo mnie to jej gadanie zaczarowało.

                                                    Eklon odezwij się, bo napiałas tak, że się martwię...
                                                    Malilka , fajnie, że znaleźliście taki dom, na pewno będzie wam tam dobrze.
                                                    trzymam za Ciebie kciuki. A jeżeli się wybierzemy do Londynu (a Lublinek nam
                                                    otworzył okno na świat)to mam nadzieję, że się spotkamy!!!! i z Mag-dą też!!!!!!!!
                                                    Fajnie by było jakby się Kamymama odezwała co u nich słychać.

                                                    Kamiba - udanego urlopu!!!!!!!!!

                                                    Całuski z zimnych Pabianic (-17 st C.- brrrrrrrrrrrrrrrr)- anita i nataś
                                                  • inia25 Re:.. 05.02.06, 10:13
                                                    Witam nowa mmesmile

                                                    malilka to w tym tygodniu nie dasz rady kawałka dnia poswiecic dla mnie i lidki
                                                    z dzieciakami??? szkoda...

                                                    pozdrawiam
                                                    k.
                                                  • kamiba Inia!!!! 05.02.06, 12:37
                                                    pakowanie, szykowanie....

                                                    Inia, napisz mi prosze jak się nazwywa to cudo co używasz zamiast CEBIONU
                                                    sobie gdzieś zapisałam i sobie gdzieś zgubiłam...
                                                  • opolanka1 Niedzielne pisanko 05.02.06, 15:31
                                                    Hej dziewuszki....

                                                    Moja córka spi, tak wlasnie w ciagu dnia, a dlaczego, bo tatko wymęczył
                                                    maleństwo w wodzie,z reszta ona uwielbia basen, nie krzycyz jak ida na
                                                    zimniejsz etereny, bo ten dla maluszków ma zawsze cieplejjsza wode. zjeżdża na
                                                    zjeżdżalni przynaajmnije z e sto razy, potem pływanie z tatusiem w zimniejszych
                                                    i glębszych wodach, nawet dzisiaj sama unosiła sie na swoich motylkach...wiec
                                                    po takiej dawce, padła...mąz zresztą tez, zjadł obiadek i już śpi, co zdaża mu
                                                    sie raz na pare lat.....heheh

                                                    A ja buszuje chwilkę na forum, a potem musze jeszcze zrobić kartke dla
                                                    koleżanki bo am dizisja urodzinki....brzuszek prawie na kolanach, śpmieje sie
                                                    ale napewno sie obniża. Pogoda do bani, bo ani zimno, ani ciepło, deszcz i
                                                    szarówka....

                                                    Malilka, super że bedzies zmiaął taki duży dom, jest gdzie sie rpzespac jakby
                                                    któraś z nas chciała zawitac do Londynu....hihihihi...swoja drogą jak szybko to
                                                    posżło, dochodzi do Ciebie, że za parę dni zmienisz całe otoczenie?????
                                                    Powodzenia.....trzymam kciuki bardoz mocno.

                                                    Miłej niedzieli babeczki, znów jutro poniedizałek, staiwam, ze w tym tygodniu
                                                    znajde sie na porodówce, juz bym mogła rodzić

                                                  • lgosia1 Re: Niedzielne pisanko 05.02.06, 16:04
                                                    eeee Malilka, co te baby piszą, przecież ty nie będziesz w Londynie!
                                                  • inia25 JUVIT 05.02.06, 17:41

                                                  • lidszu Re: JUVIT 05.02.06, 18:47
                                                    Inga też nam się ostatnio rozgadała. wczoraj np. zaskoczyła mnie tym, iż
                                                    przyniosła mi kasiążeczkę z owocami i sma zaczęła mówić ich nazwy pokazując na
                                                    obrazki. I tak mówi już: banan, malina, molela (morela), cininia (cytryna),
                                                    ananas. Stara się też składać zdania. Mówi np. mama kutka (mama ma kurtkę),
                                                    mama pać (mama płacze), dzidzia/pani pacze (dziecko/pani płacze).
                                                    Najśmieszniejsze wyrazy to: siuta (łyżka), kakakam (kanapa).

                                                    Wczoraj byliśmy u znajomych na urodzinach i były tam dwie dziewczynki w wieku 8
                                                    lat, które były idolkami dla mojego dziecka. Przez cały wieczór w ogóle nie
                                                    widziałam córci, która przesiadywała z nimi w pokoju, bądź w łazience. Kiedy
                                                    wychodziliśmy do domu, to moje dziecko stwierdziło: Nie cie domu (nie chcę do
                                                    domu). Zabieraliśmy ją z wielkim płaczem. Muszę częściej zabierać się ją do
                                                    starszych dzieci, bo strasznie je uwielbia.
                                                  • tysia27 Re: JUVIT 05.02.06, 19:56
                                                    Witam smile
                                                    U nas tez jest jaz (raz) i tsi (trzy)!!! I dla Dawcia dwa nie istnieje mimo, ze
                                                    mamusia codziennie powtarza do znudzenia smileDzis nowe slowo:cisty (czysty)i
                                                    piana, czyli piana w kapieli smile a kapiel, woda i deszcz maja jedno okreslenie:
                                                    kap kap.Z fajniejszych jest jeszcze:pałpa (małpa), papu (papuga),niesieć
                                                    (niedźwiedź) i gulugulu - indyk.
                                                    U nas etap teletubisi tez mamy za soba, teraz na tapecie jest Kubus Puchatek, a
                                                    w szczegolnosci Kubus i Hefalumpy.
                                                    Ulubiona piosenka: "wyginam smialo cialo" z madagaskaru - przy czym Dawcio caly
                                                    czas krzyczy "mało", "mało" smile
                                                    A tak wogole to buzka mu sie nie zamyka cale dnie cos gada i to jeszcze sie
                                                    domaga, zeby z nim rozmawiac!

                                                    pozdrawiamy smile
                                                  • eklon witam niedzielnie 05.02.06, 20:24
                                                    dołek mi minął, więc się melduję.
                                                    Chodzi o to że jak wiecie od roku walczymy w firmie z wdrożeniem nowego systemu
                                                    komputerowego. Njapierw miał ruszyć 1 stycznia i dlatego zmieniliśmy plany na
                                                    Sylwestra, później była zmiana i 1 luty. No i 1 ruszyliśmy. Byłam cała happy,
                                                    bo mój zaplanowany na koniec marca urlop stał się dzięki temu realny
                                                    (zamknięcie pierwszego mięsiąca w nowym systemie i zasłużony urlop). Ostatnio
                                                    pracowałam prawie non stop, więc urlopu nie mogę się już doczekać, a na nowym
                                                    systemie pracowaliśmy aż do piątku do godz. 11-tej!
                                                    Jestem wkurzona, bo niestety moje plany wzieły w łeb, cała praca ostatnich
                                                    tygodni poszła...a nie wiadomo jeszcze kiedy będziemy zaczynać na nowo... po
                                                    prostu rewelka.

                                                    w piątek byłam tak zdołowana, że dosłownie nic mi się nie chciało. Pojechałam
                                                    do siostry się wyżalić a wczoraj pojechaliśmy na imprezę do kumpla i
                                                    wyluzowałam się na całego smile)

                                                    Martwię się tylko tym, że przez ostatnie tygodnie byłam gościem w domu (nie
                                                    wspomnę o mężu) a przez to że wycofaliśmy się pewnie za jakieś 2 tygodnie czeka
                                                    mnie powtórka z rozrywki...

                                                    Na szczęście w następny weekend mamy już zarezerwowany hotel w Wiśle i mam
                                                    nadzieję trochę pośmigać na nartach i pobyć z Michałem...

                                                    Przepraszam, że trzymałam Was w takiej niepewności ale mam nadzieję, że to już
                                                    ostatni raz.

                                                    A teraz coś z aktualnej sytuacji.
                                                    Witamy nową mamę. Pisz jak najczęściej.

                                                    Co do mówienia. Michał jest tak elokwentny jak większość chłopców na naszym
                                                    forum (z wyjątkiem Szymka).
                                                    POtrafi powiedzieć ato (auto), Arol (Karol), titit (również auto), papcie,
                                                    babcia, dziadzia, mniam mniam (jedzenie), niuniuś (smoczek), niunia (picie),
                                                    gol (piłka) bebe (bajka), koko (ptak obojętnie jaki), muu (krowa), bee(owca),
                                                    od wczoraj jest też jajo (jajko), no to chyba wszystko z naszego repertuaru. No
                                                    jest oczywiście jeszcze mama, tata, aaa (spać), papa (do widzenia).

                                                    Dobra śmigam uśpić Michała, bo byliśmy dziś pozjeżdżać z górki na sankach i już
                                                    odlatuje. Brakuje mu tylko przytulenia przez mamę.

                                                    Spokojnej nocy i udanego urlopu! Ale Ci Kamiba zazdroszczę...
                                                  • jagna.04 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 20:47
                                                    a my jednak byliśmy w szpitalu. Niko ma zapalenie oskrzeli, zrobili mu trzy
                                                    inhalacje i puścili do domu ze wskazaniem na podawanie dalej tego co podawałam
                                                    w takich samych ilościach. W domu po drzemce miał 40 stopni gorączki, brrr.
                                                    Straszne to było. Zbiłam ibufenem i teraz śpi. Mam nadzieję, że najgorsze już
                                                    za nami.
                                                    Dobranoc
                                                  • monikaps Re: witam niedzielnie 05.02.06, 20:56
                                                    Lidka, Ewa też ma swoją idolkę. Dwa tygodnie temu była u nas moja przyjaciółka z rodziną: córeczką Anią (11 lat), synem (moim chrześniakiem 14 lat) i mężem. Ewa dostała od nich pluszową żyrafę prawie tej wysokości co ona i od tamtej pory zasypia wieczorem tylko z "fafą", tzn. ze mną też, ale fafa jest obowiązkowo i zawsze tłumaczy, że to od Ani dostała. Ciągle jest Ania i Ania. A o sobie nadal mówi dzidzia.
                                                    Dziś okazało się, że traktor to jest "ijijaoooo". Wiedzą o co chodzi te, których dzieci mają taki traktorek:
                                                    www.allegro.pl/show_item.php?item=84689469
                                                    A ja chora, katar na maksa. Ewie przy tym idą zęby, chyba już mamy jakieś piątki. Jeszcze nam górnych trójek brakuje. No więc śpi najchętniej z cycem w buzi.
                                                    Wszystkim zdrówka i dobrych humorów.
                                                    Eklon, mam nadzieję, że szybko wyjdziecie na prostą z tym systemem. Dobrze, że to nic gorszego.
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • eklon Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:26
                                                    Jagna mam nadzieję, że jest już lepiej. Może to dobrze, że ma gorączkę, bo
                                                    podobno organizm się broni.

                                                    Monika kuruj się, żeby Ewa przypadkiem od Ciebie nic nie załapała. Michał jak
                                                    szły mu zęby miał od razu zapalenie oskrzeli. Na szczęście ostatnio nic nie
                                                    wychodziło a czekamy jeszcze na piątki. Chociaż lepiej żeby jeszcze nie
                                                    wychodziły, bo mycie zębów idzie nam kiepsko ;-(

                                                    A swoją drogą z perspektywy czasu też sobie myślę, że za bardzo się wszystkim
                                                    przejmuję, no bo od takich rzeczy świat się przecież nie zawala...
                                                  • inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:28
                                                    eklon powinnam cie udusic!!!! juz myslalam ze cos sie Twojej ciezarnej siostrze
                                                    stalo!!!!!!

                                                    Olka tez dzis dostala temperatury i ma wodnisty katar. przy tym gryzie rekawy
                                                    bluzek - wiec obstawiam zeby, bo energii ma tyle co zdrowe dziecko.

                                                    dla olki istnieje z liczb tylko pięć pięknie wymawianesmile Na pytanie ile masz
                                                    lat odpowiada pięćsmile

                                                    Tesciowa kupila olce deske sedesowa, taka dla dzieci, no i olka teraz tylko
                                                    ciagle lata i siku i kupasmile Ciesze sie, ale wkurza mnie bo zrobiłam jeden błąd,
                                                    jak ja pierwszy raz usadziłam na tym dziadostwei, to sama usiadłam w progu na
                                                    takim schodeczku z ikei. no i teraz olka za kazdym razem jak idzie siku to
                                                    zabiera schodek i kaze mi na nim w progu siedziec. Posiedzenie trwa czasem i 20
                                                    minut. brrrrr

                                                    15 lutego u olki w złobie bedzie bal przebierancow, nie wiem za co ja przebrac?

                                                    Wczoraj była w Tesco, wiecie ze sa tam ciuszki cherokee? Straszliwie lubie ta
                                                    firme, maja ekstra ciuszki i nie sa wcale takie drogie. Bluzeczki bawełniane z
                                                    dł rekawem kosztuja 19 lub 29 zł, sweterki 39 a dresiki cos koło 50zł.

                                                    Co do idolek, Olka też ma swoją - 6 letnią Juzie (tzn zuzie). Dziś jak bylismy
                                                    u mojej mamy, pokazałam Olce zuzke przez okno (tez akurat była u swojej babci)
                                                    no i miałam poł dnia ryk "chcie do Juzi". Jutro będziemy chyba musieli pojechać
                                                    do niej, ale zobaczymy jak ze zdrówkiem będzie, bo zuza ma malutkiego braciszka
                                                    i nie chce mu jakis swinstewek przypałętac.

                                                    Ciekawa jestem jak tam bebicka z remontem. Uporała się już czy nie?

                                                    My wczoraj bylismy na budowie, juz sie nie moge doczekac kiedy bedziemy sie
                                                    przeprowadzac! Musimy na budowe pojechac i zrobic zdjecia elektryki zanim
                                                    położa tynki, bo moj maz musi wiedziec tak na przyszłość jak idą kable. No i w
                                                    sumie ma racje co?

                                                    Warszawianki - co byście powiedziały na spotkanko? Moze w Hula Kula w BUWie? W
                                                    najbliższą sobote lub niedziele? Co Wy na to? Ostatnim razem widziałyśmy sie
                                                    jak jeszcze bylo cieplutko, czyli wieki temu!!!

                                                    Jagna, mam nadzieję ze z nikim będzie coraz lepiej. Wiesz co, mojej kolezanki
                                                    syn tez tak chorował i ona mu dała jakąś szczepionke na odporność i jest duzo
                                                    lepiej. Jesli chcesz moge sie dopytac co i jak i w razie czego przywieżć Ci
                                                    razem z suchą krakowskąsmile))))


                                                    Uciekam szperac po necie.
                                                  • eklon Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:45
                                                    Kinga przepraszam!!! Wiem zrobiłam trochę zamieszania...

                                                    Co do szczepionek, to nie chcę zapeszać ale my po ostatniej chorobie w
                                                    październiku też braliśmy jedną serię szczepionki uodparniającej w tabletkach i
                                                    nie wiem, czy to jej zasługa, czy też wytrwałość mamy (czyli moja) w
                                                    codziennych spacerach z synem w obojętnie jaką pogodę spowodowały że nasze
                                                    dziecko się zahartowało i odpukać od tamtej pory nie chorowało...
                                                  • inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:52
                                                    Ewa ty nie przepraszaj, przeciez nie ma za co! W sumie to chyba lepiej ze nie o
                                                    Twoja siostre chodzi prawda?

                                                    Ta szczepionke mały brał w postaci sprayu do nosa.
                                                  • tysia27 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:33
                                                    Hej Dziewczyny mam takie pytanko: czy wasze pociechy spia z wami w lozku czy w
                                                    swoich lozeczkach?
                                                    Bo Dawcio spi caly czas z nami i wogole nie moge go przekonac, zeby spal w
                                                    swoim lozeczku sad owszem jak zasnie ze mna to go przekladam do lozeczka, ale
                                                    spi tam okolo 2-3 godzin i spowrotem laduje u nas. Potem juz go nie mozna
                                                    przelozyc, bo kazda taka proba konczy sie natychmiastowym powrotem do naszego
                                                    lozka.
                                                    Moze macie jakas metode na pozbycie sie "intruza" z naszego wyrka ?
                                                    Dodam jeszcze, ze jak go pytac gdzie jest jego spanie, to oczywiscie pokaze
                                                    swoje wlasne lozeczko, ale gdzie spi - to nasze lozko.

                                                    Pozdrawiamy
                                                  • inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:38
                                                    u nas olka wymeldowała się z naszego łózka jak kupiliśmy jej nowe, dorosłe
                                                    łóżkosmile Co prawda zdaza sie, ze spi z nami, ale to z naszego lenistwa.
                                                  • kamiba Re: witam niedzielnie 06.02.06, 00:03
                                                    Za godzinkę mam pociąg, zaraz jadę i szybciutko się żegnam.
                                                    Do zobaczenia za tydzień , pewnie już w nowym watku!
                                                    Bedę tęsknić!
                                                    pozdrawiam
                                                    Kamila

                                                    Mam nadzieje że jak przyjadę to Niko będzie już zdrowy!
                                                  • lgosia1 Re: witam niedzielnie 06.02.06, 00:33
                                                    Jagna, a czy te zapalenia oskrzeli nie są u Nika na tle alergicznym? Jeśli tak,
                                                    to tradycyjne leki niewiele pomogąsad

                                                    Nie wiem czy wam pisałam o spektakularnych efektach antyalergicznych mojego
                                                    wymysłu "prewencyjnego odrobaczania". Mały miał wcześniej robione dwa razy
                                                    badania na pasożyty i nic nie wyszło, ale zdecydowałam się (po lekturze wielu
                                                    wątków na forum alergie i po swojej obserwacji naszych "anomalii" alergicznych)
                                                    na własną rękę - choć w porozumieniu z pediatrą - odrobaczyć małego (no i z
                                                    konieczności też całą rodzinę, z babciami, dziadkami, na czele z Borysem).
                                                    Efekty są cudne! Wprawdzie miałam cichą nadzieję, że się okaże, że w ogóle
                                                    alergii nie ma, a są tylko robale.... okazało się jednak tak, że alergia jednak
                                                    chyba jest, a robali jednak chyba nie było, bo nurkowanie w kupkach w
                                                    poszukiwaniu zdechłych robali skończyło się niepowodzeniemwink Tak czy siak,
                                                    efekt podawania pyrantelum jest taki, że mały ma teraz skórę - marzenie, a
                                                    jeśli go wysypuje to słabiutko i na bardzo krótko. Wcześniej był permanentnie
                                                    obsypany, raz silniej, raz słabiej, a ta wieczna wysypka nie pozwalała mi
                                                    sprawdzać reakcji na pokarmowe nowości. Teraz jest tak, że mały jest prawie non
                                                    stop "czysty" i mogę sobie hulać z testowaniem nowości, bo efekty testowania
                                                    jest mi bardzo łatwo zauważyć. Jestem w iście pozytywnym szoku!!!!!!!
                                                    Wychodzi na to, że jakieś pasożyty musiały być (mimo, że w badaniach nie
                                                    wychodziły). Oczywiście dietę trzymamy nadal, ale przynajmniej mam nadzieje na
                                                    rozszerzanie tej diety, przynajmniej mogę robić prowokacje i testy - wcześniej
                                                    to nie miało sensu, bo ciężko mi było zauważyć wysypkowe reakcje organizmu przy
                                                    już wysypanej wcześniej skórzecrying
                                                    Pyrantelum jest lekiem bardzo bezpiecznym, bo działa tylko w jelitach, więc
                                                    tylko pukam się w głowę, że czemu z rok temu tego nie zrobiłam. Może już dziś
                                                    pożeralibyśmy tony nabiału, czekolady czy jaj, a tak....... W planach mam
                                                    zrobienie ponownych testów skórnych. Jeśli się okaże, że alergie na wiele
                                                    produktów znikną, będę miała dowód, że wcześniejsze bzdury (że raz wyszło
                                                    jabłko, a raz nie - na dwóch testach skórnych) testowe były spowodowane
                                                    działaniem pasożytów.
                                                    Sorry, że tak się o robalach rozpisałam, ale może to komuś coś pomoże....
                                                  • monikaps Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 01:20
                                                    Gosia! Fajnie, że jest lepiej. I pewnie, że pisz takie rzeczy. Po to jest forum.
                                                    Kinga, jak się wykuruję, to chętnie na spotkanie. Może raczej w niedzielę, bo w sobotę jak da radę to wreszcie na basen pójdziemy.
                                                  • eklon Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 08:54
                                                    Hej Dziewoje,
                                                    ja chwilowo bez zadań specjalnych (czekam na efekty dzisiejszego spotkania
                                                    wierchuszki z wdrożeniowcami) mam czas trochę poudzielać się na forum.

                                                    Lgosia co do odrobaczania to też już o nim myślałam tylko, że nasza pani
                                                    pediatra nie jest zwolenniczką podawania czegokolwiek bez uzasadnienia a skoro
                                                    wyniki są ok to podstaw nie ma! ten cudowny specyfik jest pewnie na receptę?

                                                    Justyna my śpimy z Michałem od zeszłego roku, kiedy to chorował nam na
                                                    zapalenie oskrzeli średnio raz w miesiącu ;-( I tak się mały kolega
                                                    przyzwyczaił, że teraz jak kładziemy go do łóżeczka budzi się po 2-3 godzinach
                                                    i wędruje do nas. A z nami śpi spokojnie do rana :-0 Właśnie jesteśmy na etapie
                                                    wybierania wersalki do jego pokoju, bo łóżeczko mamy z wersją do przerobienia
                                                    na tapczanik, ale ja wygodna matka zostawiam je sobie jeszcze ze względu na
                                                    przewijak w wersji standardowej, no bo na przewijaku jednak zdecydowanie
                                                    wygodniej się przewija naszego małego rozrabiakę. Wersalka ma być bardziej dla
                                                    babci, która u nas często nocuje, więc musi być łatwa w rozkładaniu, no i duża,
                                                    bo jak babcia śpi u nas zazwyczaj towarzyszy jej Michał smile))

                                                    Jagna Lgosia może mieć rację z tą alergią. Nasza pani alergolog twierdzi, że
                                                    powtarzające się zapalenia oskrzeli nie są przypadkowe, tym bardziej, że u nas
                                                    pojawiały się w zeszłym roku od września do kwietnia, czyli w sezonie
                                                    grzewczym. W tym roku staramy się trzymać jak najniższą temperaturę w domu i
                                                    wychodzić na dwór kiedy tylko to możliwe no i jak pisałam wczoraj na razie
                                                    odpukać mamy efekty pozytywne smile))

                                                    Dziewczyny jak ja marzę już o urlopie! Z utęsknieniem oglądam sobie strony TUI
                                                    i Neckermana! Ja chcę do ciepłych krajów najlepiej tak na dwa tygodnie a
                                                    później na tydzień może do Włoch na narty smile))) Marzenie ściętej głowy
                                                    niestety jak na razie...
                                                  • lgosia1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 09:47
                                                    eklon, moja pediatra jest cholernie zasadnicza, z nastawieniem na naturalne
                                                    metody czosnkowo-cebulowe dla dzieci, a metody herbatkowo-melisalowe: dla matek
                                                    hipochondryczek. Dlatego na wizytę robalową umówiłam się po przestudiowaniu
                                                    wszelkich możliwych wiadomości na ten temat z nastawieniem na boje na noże. A
                                                    tu po moim pierwszym zdaniu, że może tak profilaktycznie pierworodnego
                                                    odrobaczyć, mimo tego iż wyniki żadnych robali nie wykazały, nasza pani
                                                    pediatra się rozpromieniła i powiedziała: "a wie pani? że może ma pani
                                                    rację?...". Po takim stwierdzeniu to już ja zaczęłam mieć wątpliwości i
                                                    zaczęłam drążyć, czy na pewno ten lek jest bezpieczny. Więc pediatra się
                                                    skupiła na udowadnianiu bezpieczeństwa lekuwink A miałam toczyć takie bojewink
                                                    Podobno niektórzy pediatrzy profilaktycznie odrobaczają dzieci raz w roku.
                                                    Problemem są jedynie lamblie, bo lek na lamblie jest dość "ciężki" dla
                                                    organizmu, a w badaniach lamblie ciężko znaleźć. I na leczenie rzekomej
                                                    lambliozy pani doktor już się nie zgodziławink
                                                  • lgosia1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 09:51
                                                    monikaps (bym zapomniała) - dzięki za argument antykominkowy. Sama na to nie
                                                    wpadłam, a to taki piękny argument. Może zamknę japę tym wszystkim kominkowym
                                                    zakrzykaczom, bo już decyzyjnie na głowę dostaję buuusad
                                                  • jagna.04 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 11:43
                                                    Dzięki za troskę o Nika. Dziś chyba wszyscy jesteśmy niewyspani. Noc była
                                                    marudna ale rano gorączki brak. Zobaczymy co przyniesie dzień. Oddycha
                                                    paskudnie, ale zdaję sobie sprawę, że jak zwykle ok. 3 tyg. musimy powalczyć.

                                                    Robiłam Nikowi testy z krwi w Polsce ale nikt tu nie potrafi ich
                                                    zinterpretować. A poproszona o interpretację (przez rodziców) lekarka w Polsce
                                                    stwierdziła, że wszystko jest ok. bo IgE całkowite 69,3 przy normie 31,21 jest
                                                    wyższe tylko o 100% a to jest żaden zły wynik a panele oddechowy i pokarmowy
                                                    podobno w normie. Sama się tym zajmę w kwietniu.
                                                    A obecna choroba to w 100% zarażenie od małego niemca, którego mama ma w nosie
                                                    choroby zarówno własnych dzieci jak i cudzych. Moja wina, że nie potrafię np.
                                                    kategorycznie wyprosić chorych gości, bądź wyjść z domu do którego zostaliśmy
                                                    zaproszeni a w którym chorzy są! No nic, jak Niko ma głupią matkę to teraz
                                                    biedactwo moje cierpi.
                                                    Wiecie co, w Polsce dostałby już tonę leków i w tym antybiotyków a tu nie!
                                                    Tu przechodzi trzecie zapalenie oskrzeli i trzecie tylko na lekach wziewnych i
                                                    bez antybiotyku.

                                                    Dobra, bo wszystkie zaśniecie przy tym moim poście.

                                                    Witam Cię Tysiu.
                                                    Kamiba, udanego urlopu. Ale Ci zazdroszczę. Od trzech lat nigdzie z mężem nie
                                                    byliśmy sad Mam nadzieję, że wreszcie w tym roku się uda.
                                                  • betixi Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 13:36
                                                    witam tysia27 w klubie ja również siedzę na komputerze jak mała śpi lub jak jej
                                                    nie ma. Mariola jest strasznie ruchliwa potrafi byc cały dzień na nogach i jest
                                                    jej pełno wszędzie a w szczególności tam gdzie byc jej nie powinna ale za to w
                                                    dzień sama idzie do łóżeczka spac bo jest zmęczona i śpi nawet 2-3 godziny.
                                                    Mariotka też dużo mówi i nawet w zdaniach nie wsposób wszystkiego przytoczyc ale
                                                    najśmieszniejsze słowo to "baba" tzn żaba i babcia(teściowa bo tak sobie ją
                                                    nauczuła a na moja mamę mówi ładnie babcia) a ty byc modra i wybierz o kogo
                                                    maluchowi chodzi czy o gipsową żabę czy o teściową bo mieszkaja razem.
                                                    eklon dobrze,że to tylko problemy
                                                    w pracy ale mnie nastraszyłaś tak zagatkowo napisałas ale grund to spokój do
                                                    urlopu masz troche czasu i napewno wszystko się ułoży.
                                                    malika to teraz
                                                    pewnie odżyjesz w nowym mieszkaniu i na hektarach he he Zdrówka
                                                    wszystkim chorującym.
                                                  • opolanka1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 18:42
                                                    Hej dziewuszki

                                                    u nas dzisja tylko deszcz i deszcz, i szarówka, wiec czuje sie jakby była
                                                    jesień, a nie nadchodząca wiosna.,,,,,

                                                    nie mam jakoś weny na pisanie, ale przeczytałam wieści od Was i ciesze, sie że
                                                    jakos nam idzie.....

                                                    buziaczki dla maluszków
                                                  • mag-da Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 19:27
                                                    Cześć, mój Tomek wstawił trochę nowych zdjęć głównie Lidki ze chrztu ,zrobił to
                                                    bez konsultacji ze mną ( ja bym wybrała inne zdjęcia) a za to na prośbę cioć.
                                                    zapraszam do obejrzenia
                                                    www.wolek.co.uk
                                                  • lidszu Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 23:55
                                                    Inia - ja jestem chętna na spotkanie. Dla mnie ten weekend jak najbardziej
                                                    odpowiada. Chyba nawet bardziej niedziela, tak jak Monice. Może więc ustalmy
                                                    godzinę spotkania.

                                                    A ja już się nie mogę doczekać przyszłego tygodnia. W piątek wyjeżdżamy na
                                                    narty. Tak się cieszę. Czeka mnie białe szaelństwo na stoku. Trochę nam się
                                                    posypała grupa znajomych którzy mieli jechać i tak naprawdę to pewnie do
                                                    wyjazdu nie będzie wiadomo ile osób w końcu jedzie.
                                                  • malilka Re: witam już poniedziałkowo 07.02.06, 08:10
                                                    Kinguś, samolot mam w sobotę rano. Nie powiem, żebym się nudziła przed
                                                    wyjazdem, ale gdybyście przyjechały to 2 godzinki na pewno wygospodaruję!
                                                    Dopadł mnie stres przedwyjazdowy, boję się, że tylu rzeczy zapomnę, nie zdążę
                                                    itd... Śpię po kilka godzin na dobę, bo chodzę spać o 2-3 (tyle rzeczy do
                                                    zrobienia, sprawdzenia itd), a od 2 dni Słoneczko budzi mnie o 6- na pół śpiąco
                                                    wychodzi z łóżeczka, kładzie się obok mnie i przytula i potrafi tak leżeć
                                                    godzinę-półtorej, ma zamknięte oczy, ale ciągle się wierci, kręci i ja już nie
                                                    zasypiam. No ale staram się cieszyć każdą chwilą, skoro za moment mam wyjechać
                                                    sama na 2 tygodnie, więc się przytulamy i całujemy, odeśpię w UK.
                                                    Oprócz stresu wyjazdowo-pracowego mam setki wątpliwości odnośnie naszego nowego
                                                    domu. Będziemy tam musieli kupić łóżko dla małego i będzie to już zwykłe
                                                    łózeczko z barierką, no i się martwię, jak on będzie na nim spał, skoro
                                                    szczebelki uwielbia, śpi w poprzek z nogami w górze, przekręca się- no przecież
                                                    spadnie mi! Skoro będzie miał swój pokój, to czy na noc zamykać drzwi do pokoju
                                                    czy nie- jeśli nie to czy bramka na schody jest wystarczającym zabezpieczeniem,
                                                    jeśli tak, to czy usłyszę jakby zaczął płakać w nocy? Mogłabym tak długo smile

                                                    Maciuś zapytany ile ma latek mówi "dwa" i pokazuje dwa paluszki. Wymawia to
                                                    [drrrrrra], bo u nas [rrrrr] jest na absolutnym topie- wiadro to [drandrrrro],
                                                    tramwaj to [drandrrrraj].
                                                  • opolanka1 wtorkowy dzień 07.02.06, 10:39
                                                  • opolanka1 wtorkowy dzień 07.02.06, 10:39
                                                  • opolanka1 wtorkowe pisanie 07.02.06, 10:44
                                                    u nas dzien zaczął sie deszczowo, szarawo...

                                                    Byłam u ginekologa, dzidzia jeszcze nie pcha sie na świat, szyjka jeszcze ma 4
                                                    centymetry, skurcze juz widoczne na ktg....serducho bije....

                                                    czekam na kolege Zuzi, w taki dzien niechaj chociaz poszaleją w domciu

                                                    a ja zaczełam myć podłogi, co by przyspieszyć te narodiznki, ale narazie echo

                                                    Malilka, widze, ze przygotowania pełna parą nie dziwie sie, ale nie rpzejmuj
                                                    sie, jak czegos zapomnisz to jeszcze chłopa masz aby pozałatwiaj, a potem to
                                                    beda ci dowozić rzeczy wszyscy ci , którzy beda Cie odwiedzac...w takim wirze,
                                                    to chyab dawno nie byłas, ale pamietam, ze teskniłas juz z arobieniem czegoś
                                                    innego, niz tylko wychowanie szkrabka....wiec nastała pora wariackiego czasu,
                                                    który mam nadzieje, doda ci wiecej energii, zadowolenia i spelnienia....

                                                    miłego dnia dziewuszki
                                                  • mamaaga1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 12:36
                                                    Witam wtorkowo, u nas za oknami bialo ... może chaotycznie ale inaczej wcale
                                                    sie nie odezwę wink ...

                                                    1. Duzo zdrówka dla Nikiego!!!! Moze to metoda, ze nie daja dziecku odrazu
                                                    antybiotyków ... uwazaj na niego i bez ogródek zwracaj uwage mamom chorych
                                                    dzieci, wiem ja tez nie potrafie ale teraz chyba bedę musiala sie nauczyć,
                                                    najwyżej będą mnie uwazac za histeryczke ... zdrowie naszych dzieci jest
                                                    najważniejsze

                                                    2. Lidka sliczna jak laleczka smile) .... wklejcie więcej fotek Madzia

                                                    3. Wszystkim urlopujacym super pogody i duzo odpoczynku

                                                    4. Warszawiankom udanego spotkania

                                                    5. Moja Matylda od czwartku jest w domku ale to nie koniec choroby -rozpoznanie
                                                    to mlodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów-obserwacja, szpital czeka jeszcze
                                                    na wynik badania ANA, które jest robione powtórnie w Warszawie, narazie
                                                    przestalam czytać o tym w internecie, staram sie nie denerwowac, może nie
                                                    bedzie źle ... od poniedzialku mala jeździ z tatusiem na rehabilitację, 17
                                                    czeka nas kontrola to sie okaże .. dam znać ... nie bede was zasypywala
                                                    szczególami ...

                                                    6. Wczoraj bylam u ginekologa, zawyrokowal, że moge urodzic równie dobrze za
                                                    dwa dni jak i za dwa tygodnie, wody moga mi odejśc w kazdej chwili, nie musze
                                                    się juz oszczedzać ale nie mam na nic sily, mam dośc psychicznie i fizycznie,
                                                    za duzo tego wszystkiego jak dla mnie ostatnio ... mam tylko nadzieje, że nerwy
                                                    nie zaszkodzily Klaruni

                                                    7.W temacie gadulstwa-u nas z dnia na dzień lepiej , mama coraz cześciej buduje
                                                    zdania, jestem z niej dumna, powtarza wszystko (czasami po swojemu ale to tez
                                                    rozkoszne smile)W każdym razie idzie się z nia dogadać ... Dzisiaj rano pokazala
                                                    na mój brzuch i powiedziala "Klala tam siedzi jeście .."

                                                    8. Nocnik to nasz coraz lepszy przyjaciel ale do chodzenia w majtkach to chyba
                                                    jeszcze daleko, nie wiem czy dam radę szkolic ja i zajmowac sie noworodkiem ...

                                                    9. Malilka powodzenia, troszke zamieszania ale z tego co da sie wyczytac między
                                                    wierszami dasz sobie z tym rade i da ci to duzo satysfakcji.... i sytuacja sie
                                                    unormuje AAA co do "doroslego lóżeczka" ...w Angli bez problemu kupisz oslonkę
                                                    na lóżeczko, my mamy taka Tomy i super się sprawdza, są różne dlugości,
                                                    rozmiary ... mala "{lata" po calym lózku, ma na co zarzucac nózki ... polecam.

                                                    10. Ide jeszcze wyprać skarpetki dla maluszka, poza tym wszystko gotowe ...
                                                    resztą będzie sie musial martwic malżonek.

                                                    Do "uslyszenia" nie wiem kiedy ...
                                                    pozdrawiam
                                                    Aga
                                                  • jagna.04 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 13:11
                                                    Wreszcie spokojna noc. Niko ma już tylko stan podgorączkowy no i dalej nic nie
                                                    je. Na szczęście fizycznie widać, że jest w dość dobrej formie smile

                                                    Aga, super, że się odezwałaś i że z Matyldą lepiej. Nie martw się przy takich
                                                    chorobach trzeba czasu, ale wszystko dobrze się skończy a na rehabilitacji
                                                    Matylka zapewne dobrze się bawi smile
                                                    Ciężaróweczki trzymam mocno kciuki za łatwe i bezbolesne porody! Pamiętam jak
                                                    mi lekarz we wtorek wieczorem powiedział, że nieprędko urodzę, a w piątek rano
                                                    urodziłam. Tak więc medycyna sobie a życie sobie wink

                                                    Magda, Aga ma rację, wklejcie więcej zdjęć i to nie tylko ślicznej Lidki ale i
                                                    przystojniaka Heniaska.

                                                    Malilka, dużo siły i mało stresów. Rzeczywiście jak czegoś nie zdążysz to
                                                    zapewne bliscy Ci pomogą. Na pewno dasz radę!

                                                    Niko nie mówi zdaniami to jak niektóre dzieci na forum, a to co mówi to też
                                                    raczej niewiele. Ostatnie nowości to: paki (papcie) i bułka. No i pięknie mówi
                                                    dwa, ale nijak nie kojarzy tego z wiekiem.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • bebicka Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 15:34
                                                    czesc dziewuszki
                                                    odmeldowuje sie spowrotem po krotkim urlopie. Ech fajnie bylo, pojezdzilam
                                                    troche na nartach, odkrylam nowe stoki, calkiem przyjemne, pogode mielismy
                                                    przepiekna. Mlody sie wyszalala w sniegu i dobrze bo u na sdzisiaj tropiki +4 i
                                                    wszystko plynie.

                                                    Wczoraj skonczylma odczytywanie zaleglosci i weny tez w sumie nie mam
                                                    specjlanej, zmeczona jestem strasznie bo jeszcze nie odespalam prawie calonocnej
                                                    podrozy, ale stwierdzilam ze chociaz pare slow skrobne bo potem znowu nie
                                                    wiaodmo kiedy sie odezwe.
                                                    Remont ponownie ruszyl pelna para... no prawie i chociaz finisz powoli juz sie
                                                    rysuje nadal jeszcze mam roboty po pachy.
                                                    Mlody powoli tez nam sie rozgadywujesmile dochodza nowe slowa, ale zeby zdania
                                                    towrzyl to raczje jeszcze nie. Hitem jest teraz bampa (lampa), mic (mis) no i
                                                    oczywiscie niesmiertelne allo (telefon i wszystko co z nim zwiazane, ucho rowniezsmile
                                                    no to chyba mojew ena sie wyczerpala, musze sie zdrzemnac..
                                                    zdroweczka dla Niko i Matyldzi, ciesze sie ze jest juz w domku i na pewno
                                                    wszystko sie dobrze ulozy, rowniez z Klarciasmile
                                                    z tym wrozeniem lekarzy to u mnie tez przez caly ostatni miesiac bylo ze juz juz
                                                    zaraz, potem w kotrys czwartek poszlam do gina wystraszyl mnie ze ojej to my sie
                                                    jeszcze z pare razy zobaczymy na pewno... a w piatek rano ejchalam do szpitala
                                                    po odejsciu wod...taaa moze to na podpuche bylosmile takze dziewczynki trzymajcie
                                                    sie i oby juz jak najszybciej i sprawniesmile

                                                    maliko uszy do gory wiem ze zabiegana jestes starsznie ale dwa tygodnie mina
                                                    zanim sie obejrzysz i wszystko sie na pewno pouklada.
                                                    pozdrawiam
                                                    Maraska
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 15:44
                                                    eeee podwójne obecne i przyszłe mamuśki - jak ja wam zazdroszczę przyszłego
                                                    stanu posiadania dzieci sztuk 2.

                                                    Malilka. Kup sobie nianię elektroniczną. Albo zarób sobie na nią punktami plus
                                                    gsm. Dla mnie to cud techniki ta niania. Oczywiście w naszym dwu-pokojowym
                                                    mieszkaniu jest w ogóle niepotrzebna, ale u moich rodziców spisuje się
                                                    znakomicie. Niania jest generalnie cały czas cicho, włącza się na szelest
                                                    kołderki, ruszanie giczałami, czy ciamkanie palucha małego- znaczy się czuła
                                                    jestwink ale czułość można zmniejszać i zwiększać, głośność można regulować.
                                                    Ustawicie sobie na noc taką nianię przy waszym łóżku i łóżku Maćka i będziesz
                                                    miała problem z głowy. Przy drugim dziecku w moim ogromnym domu, który się
                                                    wybuduje na Świętego Dygdy (którego nie ma nigdy) kupię sobie elektroniczną
                                                    nianię z kamerką, albo w ogóle jakiś system monitoringu zrobimy. He he, właśnie
                                                    w pracy zaczęliśmy takie systemy dla różnych firm robić - świetna sprawawink (-
                                                    oczywiście czuję, że system monitoringu jest w tym samym stylu co mój pomysł
                                                    zakłądania dziecku kasku na głowę - ale za to jaki spokój duszy dajewink))))

                                                    Zakończę dzisiaj pisanie, bo aż na klawiaturę mi się przelewa chęć opisania
                                                    mojej dzisiejszej ciasteczkowej rozpaczy - a to sprawa baaaardzo osobista, a
                                                    przecież trolle czają się wszędzie. No to się muszę powstrzymaćcrying((( Zdradzę
                                                    jedynie, że od miesiąca próbuję przetestować jakiś nowy składnik diety małego i
                                                    zawsze jak już jestem u kresu testu, to osoba X lub Y musi memu
                                                    małemu "niechcący" podać jakiś silny alergen, lub jakąś totalną nowość, po czym
                                                    moje testy w łeb biorą. Żeby test zacząć od nowa, to muszę zmarnować ok 14 dni.
                                                    Dzisiaj siedziałam i wyłam z rozpaczy. Bo zostały mi ostatnie 2 dni cyklu
                                                    testowania i bym wiedziała, czy mogę małemu dawać jabłko, a tak po "ależ to
                                                    tylko jedno ciasteczko było" muszę odczekać 14 dni z tą jabłkową decyzjąsad((((((
                                                    Wrrrrr, grrrrr. Nawet się powk.... ać nie mogłam, bo generalnie jestem bardzo
                                                    wdzięczna osobie x za wiele różnych rzeczy, przy których "ależ to tylko jedno
                                                    ciasteczko było" jest sprawą - życiowo rzecz biorąc - nie wartą uwagi. Ale
                                                    siedzę i ryczęsad(((((( Bo już mam dość tej pieprzonej alergii, pieprzonego
                                                    testowania, pieprzonego siedzenia w kuchni do drugiej w nocy, bo ze sklepu nic
                                                    podać nie mogę, pieprzonego pieczenia chlebów, robienia wędlinek, siedzenia z
                                                    długopisem i wpisywania każdego składnika pożywienia w alergiczny notesik.
                                                    Pojawiła się nadzieja na wprowadzanie nowości i tak od miesiąca próbowałam
                                                    badać nowości dwie. Ani jednejnowości badania nie dokończyłam, bo zawsze "ależ
                                                    to tylko jedno ciasteczko było".
                                                    Ha no i tym sposobem całą osobistą sprawę opisałamwink
                                                    Ale co tam się mają moje ciasteczka do prawdziwie tragicznych historiicrying
                                                    Wczoraj znajoma, którą widuję raz na 3 miesiące i słucham relacji z jej życia
                                                    raz na 3 miesiące - opowiedziała, że w ciągu 3 tygodni: straciła faceta,
                                                    straciła dziecko, straciła drugie dziecko, straciła mieszkanie i straciła
                                                    firmę. Przeleżała dwa dni pobita, nieprzytomna w domu, później kilka dni w
                                                    szpitalu, później chyba tydzień przerwy i leżenie w szpitalu znowu -
                                                    poronienie. W międzyczasie nastąpiły te wszystkie wyżej wymienione straty.
                                                    Wiecie co.... gdybym jej nie znała, gdybym nie widziała pokiereszowanej jej
                                                    twarzy to chyba bym nie uwierzyła. W tym całym nieszczęściu śmiałyśmy się
                                                    razem, że miała szczęśćie, że te wszystkie straty w 3 tygodnie nastąpiły, bo
                                                    jeśli już być załamanym, to raz a dobrze, a nie na jakiś ciasteczkach się
                                                    rozdrabniać. Gdybyście zobaczyły mnie ryczącą po tym ciasteczku i ją wczoraj po
                                                    tych świeżych nieszczęściach - dzielnie się trzymającą, nóż by wam się w
                                                    kieszeni na mnie otworzył.
                                                  • monikaps Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 20:32
                                                    Lgosia, życzę tobie i nam wszystkim, żebyśmy większych problemów niż takie ciasteczka nie miały!!!! Dzielną masz koleżankę.
                                                    I ty jesteś dzielna z tymi notesikami alergicznymi. Podziwiam
                                                  • inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 20:59
                                                    lgosia jestem pod o.g.r.o.m.n.y.m wrazeniem Twojej dzielnej postawy matki
                                                    alergika!!!
                                                  • opolanka1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 21:08
                                                    ja również.......chyle czoła....
                                                  • tysia27 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 21:19
                                                    witam wszystkich smile
                                                    Igosia - naprawde po tym co przed chwila przeczytalam, bardzo, ale to bardzo
                                                    Cie podziwiam !!! Ja wie, ze dla dziecka wszystko mozna zrobic, ale mam powazne
                                                    watpliwosci czy bym dala sobie rade z Twoimi przezyciami mamusi malego alergika.
                                                    Niby nasz Dawcio tez ma jakas alergie, ale to pestka w porownaniu z tym co tu
                                                    czytam. Naprawde jest tak kiepsko z jedzeniem, ze wszystko musisz robic sama,
                                                    nawet chleb ? Nie no glupie pytanie - nie musisz odpowiadac.
                                                    A teraz z innej beczki - wlasnie dzisiaj sie doczytalam, ze niektore z nas juz
                                                    w niedlugim czasie zostana po raz drugi szczesliwymi mamuskami smile zycze wam
                                                    dziewczyny 3x szybszego porodu i 3x mniej bolesnego smile) a tak przy okazji,
                                                    przepraszam, ze pytam, ale czy to byla wasza swiadoma decyzja o kolejnym
                                                    powiekszeniu rodzinki czy tak poprostu wyszlo? Pytam bo sami sie zastanawiamy
                                                    nad tym krokiem, ale mam troszeczke watpliwosci czy juz sie decydowac czy
                                                    poczekac jeszcze troszke ze wzgledu na Dawcia ? Eeee sama juz nie wiem.
                                                    Chyba troche nie skladnie tu cos proboje napisac smile)
                                                    A moj syncio dzisiaj powiedzial do mnie bardzo wyraznie TYSIA smile)

                                                    pozdrawiamy smile
                                                  • bebicka Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 21:40
                                                    Tysiu po pierwsze bo w poprzednim poscie zapomnialm powitac bardzo serdecznie
                                                    "astrologiczna" mame. moj synek urodzil sie tez 10 kwietnia...wiec jakbysmy
                                                    mialy blizniakismile ciesze sie za na forum pojawila sie mama z tego samego dniasmile

                                                    lgosiu podziwiam Cie nie po raz pierwszy zreszta za to ze jestes tak dzilna
                                                    wytrwala i wspaniala mama. Ja bym chyba nie dala rady, Mlody ma nadal jakies
                                                    wysypki na skorze ale zlewam to po prostu nie nadaje sie na testowanie,
                                                    Zazwyczja daje po prostu co mam w domu i co Mlody cche jesc (przede wszystkim) a
                                                    to zalezy od jego humoru raz ma faze na ziemniaki a jak np 3 dnia nagotuje mu
                                                    cala fure bo wczesniej bylo ciagle za malo to ziemniaki sa beee i on tylko
                                                    miesko bedzie jadl. A mieska akurta mam nie przygotowala bo przeciez dizcie od
                                                    kilku dni az sie wzdrygalo na jego widak i tak w kolkosmile dzisiaj np na topie
                                                    byla sucha bulka, wtrabil poltora na obiad + ogorek kiszony. miesko znowu sie
                                                    chyba przejadlo.

                                                    Acha i musze sie pochwalic ogromnym sukcesem Mlodego dzisiaj zrobil po raz
                                                    pierwszy siu siu do nocnika!!!!!! Wiem ze dla wielu to pestka ale mi az dusza
                                                    rosniesmile potem siu siu poszlo sie wylac do kibelka przy wtorze okrzykow w stylu
                                                    pa pa; a ze zaraz potem pojechalismy do Castoramy kupowac akurat kibelek latal
                                                    po sklepie zagladal do kazdego i wolal pa pa. Ciekawe co sobie o nas musieli
                                                    pomyslec sprzedawcy.
                                                    Ach a potem jeszcze mnie zadziwil bo akurat przejezdzal pociag pokazujemy mu i
                                                    nagle slysze pikne "pociag". No dzien niespodziankesmile
                                                    pozdrawiam
                                                    Maraska
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:28
                                                    eee dziewczyny.... tu nie ma co podziwiać, ani wspaniała jestem, ani wyrodna.
                                                    Po prostu okres olewania alergii mam za sobą, bo nic mi to olewanie nie dało.
                                                    Wręcz przeciwnie. Mały nabawił się ostrego zapalenia jelit, zniszczenia kosmków
                                                    jelitowych alergicznej chudości - czy inaczej nieprzybierania na wadze. W końcu
                                                    wylądowaliśmy w szpitalu. Ja przy tym etapie olewania musiałam wstawać w nocy
                                                    do małego co godzinkę, ewentualnie co półtorej godziny - i słuchać płaczu
                                                    od "bolesnych śmierdzących bączków". I wcale to aż takie straszne nie było.
                                                    Żyliśmy tak mniej więcej półtora roku, aż powiedziałam dość olewania i
                                                    udawania, że alergii nie ma. Od momentu, gdy trzymam się reżimu niepodawania
                                                    alergenów, mały przesypia całe noce (i to stało się z dnia na dzień - a
                                                    dokładnie w tydzień czasu po odstawieniu alergenów), ja przesypiam całe noce i
                                                    mamy duże szanse, że szybko z alergii wyrośnie a jeszcze większe szanse, że
                                                    alergie na roztocza i pleśnie (które wyszły na trzech niezależnych testach)
                                                    nigdy się nie objawią! Po prostu rachunek jest prosty.
                                                    Wolę się teraz pomęczyć i mieć później w przedszkolu spokój, może nawet na całe
                                                    życie, niż teraz dogadzać, wątpliwej jakości "ciasteczkami".
                                                    I tak naprawdę bardziej to chyba wszystko robię z własnego egoizmu niż dla
                                                    dobra dziecka więc trochę żenujące są dla mnie te "podziwy" dla mojej osobywink)))
                                                    Zresztą środowisko wokół mnie ciągle na mnie patrzy jak na kosmitkę z "myślami
                                                    na ustach": "Boże jak ona przesadza z tą alergią!!!!"
                                                    Po prostu etap olewania mam za sobącrying Może postępowanie zgodnie z zaleceniami
                                                    speców od alergii pozwoli mi nie męczyć się później. Naprawdę czysty egoizmcrying
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:39
                                                    a i jeszcze zapomniałam dopisać....
                                                    zdaję sobie sprawę, że wiele mam uważa, że nic złego się nie dzieje, że co
                                                    jakiś czas wysypie dziecko. Też tak uważałam. Wiele dzieci wysypuje, a później
                                                    z tego samoistnie wyrastają. Cały miałam nadzieję, że i my samoistnie zaczniemy
                                                    wyrastać. Tylko, że stało się na odwrót, Mateusz zaczął się uczulać na nowe
                                                    rzeczy. Tłumaczę się i tłumaczę, bo w sumie mam dość etykietki matki super
                                                    walczącej z alergią. Dla mnie to nie super wyczyn - tylko zwyczajna konieczność
                                                    po prostu - jak i konieczność podania leku, gdy dziecko jest chore i tylecrying
                                                  • inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:50
                                                    lgosiu i właśnie za to Cię podziwiam. ja czasami jak olka jest chora to olewam
                                                    syropy czy inne paskudztwa, wstyd sie przyznac, ale tak jest na serio! Ale ja
                                                    sama przyjmuje leki w momencie kiedy mnie choroba zetnbie z nóg, wcześniej
                                                    nie...
                                                    Nie chodzi o to, że przyklejamy Ci etykietkę "super mamy alergika", chodzi o
                                                    to , ze wszystkie podziwiamy Cię za prawidłowe postępowanie z alergicznym
                                                    dzieckiem. Ja np nie mogę dotrzeć na testy z krwi...

                                                    No i zeby nie ujmować innym mamom alergikówsmile))) Lidka mogłabyś sobie podać
                                                    rękę z gosią w sprawie "poprawności alergicznej matki". A eklon? Przecież też
                                                    super walczy z alergia młodego i tfu tfu Michał powoli wyrasta z alergii. A Mag-
                                                    da przecież tez walczy. No i teraz jest już podwójnie alergiczną mamąsmile))
                                                    Wszystkie mamy się starają, robią to co najlepsze dla swoich dzieci. Każda
                                                    walczy z tym dziadostwem na swój sposób. Ale wydaje mi się że to właśnie Ty
                                                    jesteś najbardziej "poukładana" w tej całęj alergii! serio!
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:13
                                                    no właśnie inia wcale nie jestem poukładana. Akurat staram się poukładać w
                                                    sprawie testowania nowości. Ale w wielu innych sprawach, (do lipca i w sprawach
                                                    alergicznych) kuleję bardziej od Ciebie chociażbywink. Wit. D memu dziecku już
                                                    rok czasu w ogóle nie podaję. A rok temu podawałam raz na 5 dni - bo
                                                    zapominałam. Zalecanych leków alergicznych (doprowadzających jelita do
                                                    porządku) nie podaję, a bezpośrednio po szpitalu podawałam nie przestrzegając
                                                    za bardzo terminów. Moje dziecko nigdy w życiu nie dostało żadnych witamin w
                                                    pastylkach czy jakichkolwiek innych "chemicznych". Dwa razy w życiu dałam mu
                                                    jednorazowo po 5 kropli cebionu. Czyli w swoim życiu wypił 10 kropli witamin.
                                                    Do okulisty nie możemy dojść już od pół roku. U ortopedy w ogóle ostatni raz
                                                    (zalecany) nie byliśmy. Do ortodonty, by nie łamać sobie humoru po ciamkaniu
                                                    paluszka za szybko chyba nie pójdziemy. U dentysty też nigdy w życiu nie
                                                    byliśmy.
                                                    Dlatego tak przeżywam to dzisiejsze złamanie ciasteczkowe, bo jak już się
                                                    zawzięłam i próbuję małemu testować alergeny jak należy, w związku z tym: jak
                                                    należy piekę chleb itd. To wk....wia mnie jak ktoś te moje pierwsze
                                                    starania "jak należy" zlewa i niweczy.
                                                    Jednocześnie zawstydzają mnie podziwy, bo nie ma czego podziwiaćwink Naprawdę.
                                                    Piekę chleb, ale witamin nie podaję, do okulisty nie idę, do ortodonty też, no
                                                    i pozwalam ciamkać paluchawink))))
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:16
                                                    tak czy siak, strasznie miło, że tego rodzaju niedoskonałość i tak podziwiacie
                                                    i za to wam wszystkim dziękuję!!!!! Bo trochę mnie przyłamują moi bliscy
                                                    wyznający zasady "a kiedyś to żadnych alergii nie było i nic się w tym kierunku
                                                    nie robiło i też się żyło" -traktujący mnie trochę jak hipochondryczkęwink
                                                  • inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:22
                                                    ortodonte mamy w żłobku (przyjeżdża)
                                                    dentyste mamy w żłobku (j.w.)
                                                    u ortopedy byliśmy - Olka jest genetycznie obciążona dysplazją stawów
                                                    wit. D - dostawała jak sobie przypomniałam
                                                    witaminy typu cebion - dostaje i owszem, ale tylko i wyłącznie dlatego, ze to
                                                    Adam przygotowuje jej mleko na noc
                                                    rękawiczki tej zimy olk miała PIĘĆ razy na rękach
                                                    do kardiologa dziś pojechaliśmy, bo nas kierowniczka żłobka nastraszyła!
                                                    olka nie pija ciepłych napojów, chyba że jest u mojej mamy
                                                    karmię ją frytkami i pizzą
                                                    nie raz w swoim zyciu piła coca cole!
                                                    czekoladą zajada się odkąd pamietam.

                                                    wyliczać dalej???

                                                    Gosiu nie jest tak źle z Tobą, uważam, że tutaj bardziej widać problem Twojego
                                                    wrodzonego pesymizmu, niż poczucia zawstydzenia. A panu/pani X powiedz co
                                                    myślisz o dawaniu "niewinnych" ciasteczek bez konsultacji z Tobą., W końcu to
                                                    Twoje dziecko i masz prawo odżywiać je jak sobie zaplanujesz!
                                                  • monikaps Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:27
                                                    Kinga, a co kardiolog powiedział?
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:31
                                                    no to my
                                                    - ciamkamy palucha
                                                    - oglądamy telewizję
                                                    - nie uwielbiamy książeczekwink
                                                    - mamy mnóstwo zabawekwink - w tym pełno firmowych
                                                    - za dużo siedzimy przy komputerze
                                                    - za mało chodzimy na spacery
                                                    - zlewamy inne prozdrowotne tematy niż alergiczne;
                                                    - zdarza nam się olać umycie zębów;
                                                    - itp. itd
                                                    Uwaga! Kto da więcejsmilesmilesmilesmile
                                                  • anitkashe Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 00:43
                                                    w licytację, która mamusia jest bardziej leniwa i wyrodna wchodzę:

                                                    1. zasypiamy ze smokiem i czasem z nim podróżujemy w samochodzie ku zgrozie i
                                                    zdziwieniu niektórych "politycznie poprawnych" członków rodzinki
                                                    2. witaminki... przeterminowały się nieuzywane
                                                    3. zdrowotny basen odpadł ze względu na porę (niedziela 8.30 - ja bym do wody
                                                    nie trafiła w środku nocy)
                                                    4. jabłuszka ku zgrozie babci nie trzemy tylko dajemy do gryzienia
                                                    5. zakupów warzyw i owoców dokonujemy w zaprzyjaźnionym warzywniaku a nie w
                                                    sklepie ekologicznym (czy muszę pisać, ze ku zgrozie babci??)
                                                    6. katujemy na okragło kreskówki na dvd ( to jeszcze nie ku zgrozie rodziny, bo
                                                    rodzina krytykowała za brak tv - ale oczekuję komentarzy niepochlebnych po
                                                    uzyskaniu wiadomości o naszym nowym nałogu)
                                                    7.czasem opuszczamy kąpiel i mycie ząbków, no chyba , że jest wyraźne kąpa-kąpa
                                                    ze śladami zirytowania , które łatwo przeradza sie w niekontrolowany wybuch agresji
                                                    8.czasem nie jemy domowych obiadków ale (tu nas Inia przerosła pizzą) zamawiamy
                                                    domowe obiadki z baru "pierożek" surprised)))
                                                    9. słodzimy herbatkę
                                                    10. nie uczymy się czytać, nie rozumiemy pojęcia zabawy fundamentalne
                                                    11. nauczyliśmy Natalke spać z nami od listopada!!!!!!!!!! tak, tak - dziecko,
                                                    które niemalże od urodzenia zasypiało samo w swoim pokoiku i przesypiało całe
                                                    noce przenieśliśmy do naszego łóżka... ale po całym dniu niewidzenia się z nią
                                                    jesteśmy tak spragnieni jej widoku, ze zdecydowaliśmy się strzelić sobie
                                                    samobója... ale cała nasza trójeczka jest zadowolona....
                                                    12.co do pieczenia chleba - przyznam się - piekę!!!! ale tylko dlatego, ze nie
                                                    chce nam się rano latać do sklepu (firmę mamy w domu, więc często byłby to
                                                    jedyny powód do wyjścia na zawirowania atmosferyczne) no i jest dobry ,
                                                    naprawdę... a robi się go (majac maszynę )w 5 minut.

                                                    och, dziewczyny jak ja was lubię i to forum....

                                                    pozdrawiamy - anita i nataś
                                                  • lidszu Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 00:44
                                                    lgosia - nie licytuj, bo na pewno najgorsza nie będziesz. A przynajmniej przy
                                                    mnie:
                                                    - ciumkamy smoka,
                                                    - nie robimy na nocnik,
                                                    - oglądamy telewizję,
                                                    - czasami nas spacer ogranicza się do pójścia do hipermarketu (mamy go niestety
                                                    pod nosem),
                                                    i wiele innych

                                                    Ja podaję wit. D, ale tylko dlatego, że młodej nie zarosło jeszcze ciemiączko.
                                                    Cebion również dostaje codziennie. Staram się też przestrzegać wszelkich
                                                    zaleceń diety alergika, ale niestety u mnie również panuje przkonanie,
                                                    że "jedno małe ciasteczko nie zaszkodzi". Staram się z tym wlaczyć i nawet
                                                    widzę zrozumienie wśród rodziny i znajomych. Mamy postępy w leczeniu alergii,
                                                    skóra wygląda już właściwie normalnie, czasami wyskakują jednak jakieś zmiany.
                                                    Próbowałam też wprowadzić ziemniaki do diety. Przez 3 dni było OK, ale niestety
                                                    w czwartym zaczęły pokazywać się zmiany na skórze, więc poszły w odstawkę. Mam
                                                    już tego czasami dość. Wydaje mi się, że prowadzę wojnę z wiatrakami, bo to
                                                    wszystko po jakimś czsie powaraca i nie znam tego przyczyny. Muszę pamiętać o
                                                    podawaniu leków, które mają chronić jelita Ingi i to 4x dziennie.
                                                    Teraz najgorzej się boję, co będzie przez ten tydzień kiedy Inga będzie u
                                                    rodziców. Mam nadzieję, że moja mama nie wpadnie na wspaniały pomysł podania
                                                    jej czegoś czego nie może jeść.

                                                    Lgosia - podziwiam cię za to co robisz. Ja się jakoś nie mogę zebrać do
                                                    samodzielnego robienia chleba i wędlin.

                                                    Inia - to jak, umawiamy się jakoś na odwiedziny u Malilki ?
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 01:04
                                                    no dobra, poczytałam wasze licytacje i dodam tylko, że my na nocniku z gołą
                                                    dupą to nigdy nie siedzieliśmy. Nie wspomnę już o próbie robienia tam
                                                    czegokolwiek. Na klopie z drabinką siedzieliśmy kilka razy w pełnym ubraniu
                                                    (dzięki tatusiowi), tylko jeszcze nie wiemy, że do klopa trzeba cokolwiek
                                                    innego wrzucać jak fajne papierki toaletowe.

                                                    Napiszę jeszcze o mojej świeżutko wymyślonej teorii: ciamkanie palucha wzięło
                                                    się chyba z ambicji matki (znaczy się mnie) wychowania dziecka bez smoka. Tyle,
                                                    że się nie udało. Następnemu dziecku to smoka będę wciskać chyba na siłęwink
                                                    Dobra, lecę chleb nastawić w maszynie. Że też Anita musiałaś zdradzić, że taki
                                                    chleb to 5 min. roboty. Ja myślałam, że jeszcze tu trochę wrażenie
                                                    tym "robieniem" chleba porobię....winkwink a tu taka demaskacja!!!!!
                                                  • inia25 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 09:32
                                                    he he he gosia wiecej nas tu "wyrodnych" co???? A my jeszcze:
                                                    * nałogowo oglądamy bajki
                                                    * nie chodzimy codziennie na spacery 9choć był taki moment)
                                                    * nie kąpiemy się codziennie (dla mojego zdrowia psychicznego)
                                                    * mamy stosy zabawek
                                                    * chodzimy do hipermarketów


                                                    dalej???????


                                                    Lidka, ja bym mogłą pojechać do łodzi w piatek, tylko czy malilce będzie
                                                    pasowało tak dzień przed wylotem? Mogłybyśmy zahaczyc o Pabianice do Anity,
                                                    jesli by chciala nas poznaćsmile))

                                                    Kardiolog powiedział że wszystko ok. Ale wiecei co przezyłam horror w CZD. Tam
                                                    jest tyle nieszczęścia, że wczoraj cały dzień chodziłam zdołowana!!!
                                                  • opolanka1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 11:02
                                                    wyrodne mamy...hihi, dobre to..jesteście najwspanialsze na swiecie....

                                                    A ja no cóz
                                                    - na spacer nie chodze codziennie, ale bardziej zwalam to na pogode, bo w
                                                    naszym stanie drałowanie po świeżym powietrzu jest super, zresztą lubie człapać
                                                    - nie gotuje codziennie, nie raz gar zupy, którą zamrażam i potem odmrazam jak
                                                    nie chce mi sie stać przy kuchni, nie wspomnę, ze mój obiad zawsze jest
                                                    jednodaniowy
                                                    - oglądamy każdego dnia rano i wieczorem bajke
                                                    - zasypiamy ze smokiem w buzi
                                                    - jemy kukurydze i fryteczki w KFC
                                                    - nie raz nie dwa Zuzia bawi sie sama a ja robie sobie cosik tam

                                                    pozdrawiam...wiecie , ze nadal u mnie pada...porażka
                                                  • anitkashe środowe pisanie... 08.02.06, 11:25
                                                    Gosiu!!!!!!!!!!
                                                    przepraszam za zdemaskowanie w sprawie chleba!!!!!!!!!!!!!
                                                    ojojoj,ja to zawsze coś chlapnę, a przez to może ucierpieć twój wizerunek ;O)))

                                                    Zwracam honor, takie robienie chleba w maszynie to nie jest takie proste,
                                                    najpierw trzeba przytachać ze sklepu odpowiednią makę, potem dokładnie odważyć,
                                                    pamiętać o kolejności wrzutu składników a potem modlić się, zeby prądu
                                                    elektrownia nie wyłączyła!!!
                                                    a samo przeczytanie i zrozumienie instrukcji obsługi.... to dopiero było
                                                    wyzwanie.... jedyną rzecza, którą zrozumiałam po pierwszym czytaniu to było to,
                                                    żeby nie wrzucać właczonej maszyny do wody ;O))

                                                    Warszawianki, bardzo zapraszam do pabianic !!!!!!!!!!!! Piątek jest ok!!!!
                                                    anita i nati
                                                  • inia25 Re: środowe pisanie... 08.02.06, 11:36
                                                    anitkashe napisała:

                                                    jedyną rzecza, którą zrozumiałam po pierwszym czytaniu to było to,
                                                    > żeby nie wrzucać właczonej maszyny do wody ;O))


                                                    anita super że choć tyle wyłapałaśsmile))) he he he he
                                                  • male_co_nieco Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 11:15
                                                    do licytacji nie dołacze tylko dlatego,żeby się nie dołować a parę rzeczy
                                                    mogłabym wymienić.
                                                    Mam mega przeziębienie, właśnie wróciłam z kolejnej rozmowy , na której to
                                                    wystąpiłam z obdartym nosem i oczami czerownymi jak królik, że już nie wspomnę
                                                    o reszcie( pewnie znowu nic z tego nie będzie), winda nie chodzi więc wdrapałam
                                                    się na 10 piętro, z uwagi na mój stan posiadania zbędnych kg. to nawet dobrze
                                                    ale w perspektywie mam jeszcze wtachanie na nie młodego jak odbiorę go od
                                                    rodziców.Wprawdzie teraz ktoś tam kombinuje z tą windą więc może nie bedzie tak
                                                    źle. Generalnie jeszcze nie ma południa a ja mam z lekka dosyć.

                                                    Co do mówienia, to ostatnio słówek wiecej, mamy "dom" , "nos", na pytanie ile
                                                    ma lat Igor pokazuje tak jak Maciek dwa paluszki i mówi dwa, poza tym pytany
                                                    jak ma na imię mówi ( a właściwie krzyczy) Gigismile
                                                    Co do nocnika nadal nic. Prze ostatnie dwa dni tata próbował syna przekonać do
                                                    tego urządzenia, ale niestety klapa. Igor przychodzi obwieśćić ,że już właśnie
                                                    zrobił więc nocniczke możemy sobie wsa...ć.

                                                    Mag-da śliczne są Twoje pociechy.

                                                    Martynka , faktycznie nie wyglada na łobuziarę, śliczna panienka

                                                    Zdjęć Mariolki znów nie dostałam sad(((

                                                    Tysia witam po dłuuugiej przerwiesmile)

                                                    Dużo zdrówka dla chorujących dzieciaczków
                                                  • bebicka Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 13:00
                                                    hej ja sie do licytacji dolacze i na pewno Was wszystkie pobije..ale jutro bo
                                                    dzisiaj juz zaraz pedze na konferencje a potem wieczorek integracyjnysmile
                                                    papa
                                                    Maraska
                                                  • lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 13:14
                                                    anitkashe napisała:
                                                    "robienie chleba w maszynie to nie jest takie proste,
                                                    najpierw trzeba przytachać ze sklepu odpowiednią makę, potem dokładnie odważyć,
                                                    pamiętać o kolejności wrzutu składników a potem modlić się, zeby prądu
                                                    elektrownia nie wyłączyła!!!"
                                                    o to to to właśniewink)))))) Niby 5 minut, ale jakie wyczerpujące dla ciała i
                                                    umysłuwink
                                                  • tysia27 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 18:59
                                                    ooo jaka fajna licytacja smile
                                                    no dobra u nas jest tak:
                                                    - Mlody monia doi nie tylko do spania, ale czasami w samochodzie i czasami mu
                                                    daje w dzien jak mam dosyc jego darcia sie :0)
                                                    - kolacyjke wcina z butli ze smokiem - chociaz wszyscy dookola twierdza, ze
                                                    jest juz za duzy
                                                    - z nocnikiem jestesmy daleko w tyle, poczekam na lato - glownie z mojego
                                                    wygodnictwa, nie chce mi sie teraz meczyc z ta gora zasiusianych i zasr..
                                                    ubran wink
                                                    - wstyd sie przyznac, ale gotuje moze raz w tygodniu, albo i to nie sad gdyby
                                                    nie babcia mieszkajaca pietro nizej to Mlody chyba wogole nie wiedzialby co to
                                                    domowe jedzonko - a tak to przynajmniej zawsze sie zalapie na jakas zupke czy
                                                    cos smile NIENAWIDZE gotowac !!!
                                                    - codziennie oprocz bajek z tv ogladamy jeszcze dodatkowo cos na dvd - to tez
                                                    ze wzgledu na ygode wyrodnej matki - tylko wtedy moge cosik zrobic
                                                    i moglabym tak jeszcze dlugo ...
                                                    nie wiem czy sie juz chwalilam, ale Mlody od jakis rzech dni potrafi powiedziec
                                                    Dacio (czyli Dawcio)smile) a i wie jak ma na nazwisko, tzn.nie umie powiedziec,
                                                    ale wie, ze jak ktos mu mowi po nazwisku to chodzi o niego i pokazuje
                                                    paluszkiem na siebie i mowi "tu", znaczy sie, ze tu jest. Tfu jakie zagmatwane
                                                    zdanie zbudowalam smilePewnie niczym w tych instrukcjach od maszyny do chleba wink)

                                                    Pozdrawiamy

                                                  • mag-da Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 22:37
                                                    Hej, Super że o tym piszemy trochę się odkompleksiłam: więc u nas smok do
                                                    zasypiania obowiązkowo, mleko rano i wieczorem z butelki, nocnika nie uznajemy
                                                    niestety z mojego lenistwa,a jeszcze wstyd się przyznać nie prasuję ubran moim
                                                    dzieciom, przestałam prasować w czerwcu, stwierdziłam że jestem w ciąży i jest
                                                    gorąco i od tamtej pory już nie wróciłam. A a propos telewizji to my jeszcze na
                                                    dodatek jemy przed telewizorem. Więcej grzechów nie pamiętam......
                                                  • anitkashe Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 23:25
                                                    hehe
                                                    kochane moje, to ja jeszcze dorzucę;

                                                    kaszkę rano i wieczorem również pijemy, tylko z niekapka (nuby - bardzo polecam
                                                    do ciągnięcia kaszki o średniej konsystencji)

                                                    przy jedzeniu grzeszymy podwójnie : Natka ogląda kreskówki a ja czytam ksiazki
                                                    surprised))))

                                                    a moja gwiazda cosik marudna dziś, w nocy płakała, wierciła się , prężyła,
                                                    skórka paskudna się zrobiła, w dzień nie chciała spać, chociaż się przewracała,
                                                    kupki paskudne i nie wiem czy to nie na nową kaszkę. zawsze kupuję hippa, a
                                                    teraz skusiłam się na nową bobovitę malinową na mleku modyfikowanym. wieczorem
                                                    zrobiłam jej kapiel w krochmalu i zapodałam hippa znów. mam nadzieję, że będzie ok.

                                                    aha, kupiłam rewelacyjny krem za 8 zł - cutibaza, dla dzieci z AZS i problemami
                                                    skórnymi. rzeczywiście, Nati sie nie drapie i zniknęły szorstkości zwłaszcza na
                                                    nóżkach. wydaje mi się , że to jest naprawdę skuteczne. u nas się sprawdziło.

                                                    Nati i Radek śpią, idę sobie zrobić relaksującą kąpiel ( a ja się zachwyciłam
                                                    kosmetykami bielendy z serii afrykańskiej tzn błotna maseczka do włosów i
                                                    balsamem do ciała).

                                                    trzymajcie się cieplutko, u nas odwilż - wiosna idzie!!!!!!!!!! anita i nati
    • edytatar Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 08.02.06, 23:13
      edytatar-urodzila WIKTORIE -10.04.2005/55cm-3440g/terminporodu-10.04.05
      Czestochowa
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 08.02.06, 23:40
        Witamy mamę, ale chyba nie ten rok? Nasze szkraby mają już prawie po dwa lata.
        Oczywiście jak chcesz, to możesz pisać z nami smile

        A my dziś zrobiliśmy ważny krok w kierunku pozbycia się pieluch. Ewa generalnie jest kumata w tej materii, jak ją wysadzić, to zazwyczaj coś w nocniczku zostaje. Rano najczęściej jest duża kupa, bije sobie brawo a ja ją uczę kłaniać się. Często też woła na nocniczek na czas. A dziś rano pierwszy raz założyłam jej majteczki a nie pieluchę. Wiem, że wiele z was to ma już za sobą, ale dla mnie to i tak sporo smile
        Mówiła, że wszystko rozumie, ale obie pary zasikała, bo wołała na nocnik jak już zaczynała sikać sad No cóż, będzie lepiej. Dziś to był tylko test, jak się majteczki spodobają - no i się spodobały. Jak tylko znajdę czas, to walimy do sklepu po więcej i w przyszłym tygodniu bierzemy się za to na poważnie.

        Spokojnej nocki
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 00:31
          o kurcze, to ja też wyrodna matka jestem, i tak:
          mały śpi często do 10, potem w dzień z 2 godzinki, czego konsekwencją jest jego
          późne chodzenie spać wieczorem, ok.23,
          -na nocnik siadamy, ale nic w niego nie wpada, czasami siku, Szymek jest cwany,
          jak robi siku w pampo to komunikuje to wszystkim głośno: siku biłem, taaaaaa
          -bajki są wałkowane zbyt często, na szczęście tylko te z Mini-Mini, bo DVD nie
          posiadamy,
          -obiady gotuję codziennie, co prawda zupa jest zawsze na dwa dni, ale staram
          się generalnie jedzenie urozmaicać. Ulubionym daniem małego jest "siosik" smile
          - w McDonaldzie jeszcze nie byliśmy, ale frytki w restauracji Szymek już
          zaliczył, KFC u nas nie ma,
          - ostatnio małemu udało się namówić tatę na "Siugo siupki" (Hugo chrupki), za
          co potem tata dostał niezła zj...ęsmile
          -nie wspomnę o tym, że mały prawie co noc ląduje w naszym łóżku
          -no i ostatnie, nadal dydamy smoka, z wielkim krzykiem Szymek się o niego
          upomina, "mama dyda ciem, mama poda, mama posiuka" i tak w kółko , i mały pije
          kaszkę mannę błyskawiczną na mleku z kartona z butelki ze smoczkiem nr4 Avent

          to chyba tyle moich wykroczeńsmile
          poza tym wie, jak sie nazywa
          "Simon Meki, mieśka w Gowie z dziadkiem Majkiem, i Siaba teś mieśka w Gowie".

          i jeszcze ostatnio mieliśmy małą przygodę, mały tak biegał, aż zachaczył o
          dywan, przewrócił się i rozciął sobie brodę o ławę. Na szczęście to było małe
          rozcięcie, skończyło się na wielkim płaczu i wodzie utlenionej

          Malilka powodzenia na obczyźnie, będzie dobrze, wszystko się jakoś ułoży, a
          mieszkanie robi wrażenie, cztery sypialnie, marzeniesmile
          • tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 10:14
            Witam smile
            No tak - my tez jemy przed telewizorem! i ja takze czytam ksiazki przy jedzeniu
            albo gazetki.
            Co do cutibazy - jest rzeczywiscie bardzo dobry! jest jeszcze z tej serii tylko
            innej firmy nanobaza, ale jest sporo drozszy (jesli dobrze pamietam cos kolo
            30zl) i jak dla mnie sporo gorszy - ma strasznie gesta konsystencje i Mlody sie
            strasznie wkurzal jak probowalam mu to rozsmarowac, a przy cutibazie nawet nie
            zauwaza kiedy go pomalowalam smile
            A jedyny minus cutibazy - nie sprawdzil sie na buzce w te mrozy sad duzo lepiej
            ochronil go nivea na kazda pogode !

            p.s.
            posadzilam Mlodego przed Kubusiem Puchatkiem, zeby moc do was zajrzec - w ten
            sposob od kad mam internet on spedza coraz wiecej czasu przed tv. Ale czekamy
            do 11-stej i na spacerek smile

            pozdrawiamy
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 10:17
            no malilka mieszkanka to ja ci zazdroszcze, głównie tego ogrodu. A ja w końcu
            nie wiem czy się przeprowadzac czy nie. Obecnie mieszkamy po angielsku czyli
            living room stoi pusty a my wszyscy śpimy w sypialni. Wpadłam na pomysł co
            byśmy z Tomkiem się wynieśli do dużego pokoja w sypialni zrobili pokoik
            dziecięcy. Problem tylko czy właściciel mieszkania wyniesie łóżka.

            a jeszcze zapomniałam dodac w poprzednim poscie ze heniek tez zazwyczaj ląduje
            w naszym łóżku

            pozdrawiam
            m
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:18
              ja tak szybciochem, bo zdążyłam tylko przeczytać i czasu znowu brakuje na
              pisanie;-(
              Jako matka gościa z podejrzeniem AZS mogę wyjaśnić, że tej samej firmy co
              Cutibaza, jest jeszcze Lipobaza i Dermobaza. Ta ostatnia rewelacyjna właśnie na
              mrozy, bo jest tłusta, cuti jest półtłusta a lipo nawilżająca (o ile nic nie
              pokręciłam)

              Ja dodam do listy zwyrodnień, że Michałem ostatnio zajmuje się generalnie
              babcia, bo matka walczy na miejscu w pracy albo w ciągłych ostatnio
              delegacjach! Czekam tylko aż Michał zacznie do mojej mamy mówić mamo ;-(

              Z ostatnich spostrzeżeń na temat gadulstwa, to Michał chyba będzie miał
              problemy z mówieniem "K", bo zupełnie przez przypadek skojarzyłam, że "tam"
              to "tak", no nie mówi Karol tylko Arol!

              I jeszcze jedno. Znowu wierzyłam w magię forum!
              Bo dopiero co się chwaliłam, że Michał już od listopada nie chorował, a tu od
              wtorku mamy kaszel i wczoraj dołączyła gorączka, której on generalnie nie
              miewa. Na razie staramy się walczyć bez antybiotyków, tylko syropami i
              wziewkami. Zobaczymy co wyjdzie z tej walki, bo na razie mnie chyba zaczyna
              pobierać, bo musiałam possać termometr-smoczka mojego syna, bo on go nie chciał
              za ch.lerę dłużej potrzymać w buzi i matka demonstrując mu jak ma to robić,
              załapała jego zarazki.

              Same porażki... a tak chciałam do Was dołączyć w Łodzi, ale chora raczej się
              nie będę pokazywać.
              Bawcie się dobrze a Ty Malilka zamiast się zamartwiać na zapas 2 tygodniową
              rozłąką lepiej rezerwuj samolot na przyszły weekend!

              Mag-da a z tymi łóżkami to nie rozumiem, musicie mieć pozwolenie właściciela
              mieszkania na wyniesienie łóżek, czy pisząc właściciel miałaś na myśli Tomka smile
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:19
                aha zapomniałam jeszcze napisać, że Heniutek i Lidka śliczni i bardzo podobni
                do mamy.

                Innych zdjęć nie dostałam ;-(
      • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:59
        witaj edytator co prawda rok różnicy między naszymi szkrabami ale za to będziesz
        wiedziała wcześniej o dwulatkach. Jest to nie wielka różnica wieku i jak o coś
        zapytasz to pewnie każdy będzie pamiętał jak to było...
        monikaps gratulacje postępu i nie wątpliwie więcej par majtek się przyda
        przynajmniej nam się przydały, bo często zdażało się, że nie zdążyła usiąśc na
        nocnik i majteczki były do prania.
        a propo uczenia sikania na nocnik to w moim przypadku zima była
        najodpowiedniejszą porą roku gdyż w domu było ciepło i było gdzie suszyc ciuszki
        a na dwór zakładałam na początek pampersa nawet teraz jak gdzieś jadę dalej to
        do pewności zakładam i zawsze jest suchy.
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 15:26
          Byłam dzisiaj na przyspieszonym bilansie dwulatka, mój synuś waży 13kg i mierzy
          90cm.
          Co do naszego domu w UK to nagły wzrost przestrzeni mnie zachwyca (tu mamy
          48m2), ale Jagna ujęła sendo sprawy- kto będzie to wszystko sprzątał?! Mam
          nadzieję, że jakoś sobie poradzę, choć wiem, że to moja wybitnie słaba strona,
          zresztą nie tylko sprzątanie, ale i gotowanie, ech....

          Eklon, niestety z Cardiff nie ma dobrych połączeń i nie da się pojechać na
          weekend do Łodzi bez 1-2 dni urlopu, których na razie pewnie nie mam. Tzn
          teoretycznie się da, jeśli pojadę w piątek wieczorem po pracy do Londynu,
          przekoczuję na lotnisku, o 6.20 polecę do Łodzi, a w niedzielę rano zrobię
          trasę z powrotem, no ale tak zdesperowana to na razie nie jestem smile

          Ja byłam kiedyś bardzo dobrą mamą w moim mniemaniu, ale teraz to porażka, aż
          wstyd się przyznać sad Odkąd się dowiedziałam, że wyjeżdżam, czyli gdzieś od
          miesiąca, kompletnie nie mam dla dziecka czasu, zamiast się nacieszyć ostatnim
          miesiącem razem 24/7 ja ślęczę nad papierami, w necie, jeżdżę po urzędach,
          sklepach, a dziecko musi się zajmować samo sobą... Od początku zimy nasze
          niegdyć 4h spacery (i to często 2 dziennie) skurczyły się do 40-60minut, a
          czasem wcale nie wychodzę. I jeszcze zdarza mi się krzyknąć na małego, no
          porażka. Jedyne czego nie odpuściłam to mycie zębów małego, jeszcze nigdy mi
          się nie zdarzyło, żeby położyć go spać bez szorowania zęboli, smoczki na
          szczęście nie istnieją.
          • inia25 Łódź i Warszawa 09.02.06, 15:48
            ogłaszam wszem i wobec, że niestety jutro do Łodzi jechać nie mogę, gdyż mój
            samochód (niespełna roczny - na gwarancji) padł dziś nagle i po prostu zmarł
            śmiercią naturalną. Do jutra siedzi w warsztacie a ja nie mam zastępczego, nie
            licząc kierowcy w postaci męża. Dodam, ze mój samochodzik zajmuje PIERWSZE
            miejsce w rankingu NIEZAWODNOŚCI. Dodam także, że ja miałam już wymieniany
            komputer pokładowy, sprzęgło, źle działa skrzynia biegów... Ogólnie jestem
            wkurzona.

            Jak się zrobi ciepło, to może pojedziemy do Anitkashe z Lidką. Co Wy na to?

            Proponuję spotkanie warszawskie, w najbliższą niedzielę. Może na jakimś krytym
            placu zabaw? Hula Kula albo w Wola Park? Może być godzina 14 lub 15? Proszę o
            potwierdzenie! Zdradzę Wam tajemnicę, że może i Dąbrowianka do nas dołączy. He
            He Hesmile))
            • opolanka1 Re: Łódź i Warszawa 09.02.06, 16:56
              oj, oj, oj jak ja Wam zazdroszczę tych spotkań, nawet nie wiecie, jak sciska
              mnie w dołku, jak co chwilka czytam, ze spotkanie tu czy tam....och...ta
              bytnośc na obczyżnie....

              Malilka, nie rpzejmuj się tymi spacerami i innymi pierdółkami, trudno zrobić
              wszytsko na czas, jeslibyś miałą zajmowac sie małym jak dotychczas....a
              spacery, ja takze drałowałam nawet dwa razy dziennie, ale pogoda do bani, i
              końcówka ciazy przycyznia sie ż esiedzimy w domciu po pada, albo czasem ja mam
              lenia, jedynie staram sie wtedy isc z mała i męże na basen....udaje mi sie to,
              bo Zuzia chodiz około 21.00 lub póxniej spac, wiec wypad nawet po 18.00 na
              pływalnie nie jest uciazliwe

              u mnie nadal szaro i ponuro

              a ha, dziekujemy za wszytskie zdjecia, dzieciaczki poprostu wspaniałe i
              najpiękniejsze na swiecie
              • anitkashe Re: Łódź i Warszawa 09.02.06, 18:36
                Dziewczyny zapraszam, a jak sie zrobi ciepło to w ogródku posiedzimy.
                A my jak sie wybierzemy do ikei z Natką to dam znać wcześniej i może się umówimy
                w warszawie.
                • lauracorciaasi Proszę o pomoc 09.02.06, 19:22
                  To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna
                  prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie
                  próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle
                  sformułowałam pytania.

                  Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca
                  bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum.

                  Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało
                  mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć
                  w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu..

                  Do usłyszenia!
                  Mama Laurki (18.01.04)
    • lauracorciaasi pomoc 09.02.06, 19:20
      To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was (uczestników forum) z pilna
      prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie
      próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle
      sformułowałam pytania.

      Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca
      bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum.

      Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało
      mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć
      w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu..

      Do usłyszenia!
      MAMA Laury (18.01.04)
      • mag-da Re: pomoc 09.02.06, 22:22
        lauracorciaasi to wyślij mi tę ankietę,postaram się ją jak najszybciej wypełnic
        • inia25 Re: pomoc 09.02.06, 22:26
          mi tez wyslij
          • malilka *********Koniec wątku*********** 09.02.06, 22:53
            Zapraszam na nowy!
            • betixi Re: *********Koniec wątku*********** 11.02.06, 12:46
              u nas znowu pełno śniegu i nadal sypie ale przynajmniej ciepło. Ostatnio byłam z
              maluchem w figlolandzie a tam pełno piłeczek, materacy do skakania i zjeżdżalni
              Mariola tak dorabiała, że nie wiedziała kiedy przestac i w domu musiałam cały
              czs ją pilnowac żeby sobie czegoś nie zrobiła, skakała z tapczana, zjeżdżała z
              oparcia i rzucała sie gdzie popadnie dosłownie brakowało mi rąk i kasku. nie
              wiem czy to zmęczenie tak na nią działało i nie wiedziała co robi. Czy wasze
              maluchy też tak się zachowują.
              • lgosia1 Re: *********Koniec wątku*********** 11.02.06, 13:17
                betixi na tym wątku już nic nie piszemy - jest nowy wątek tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=36539036
    • kajka6969 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 28.06.17, 10:53
      Kaja - urodziła maksa! 26.06.2017! waga 3300g 57 cm smile www.prawo-jazdy-360.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka