inia25 no i się pożalę 01.01.06, 23:40 olka zbojkotowała nocnik! woła już po fakcie jak w majtach mokro!!! CO zrobić?? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: no i się pożalę 02.01.06, 08:52 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Dziewuszki!!! Oby nasze dzieci nie chorowały, mężowie i niemężowie nas kochali i słuchali )) A my same żebyśmy były wiecznie zachwycone życiem!!! Inia na pocieszenie napiszę, że Michał bojkotuje ostatnio wszystko! Oczywiście w pierwszej kolejności nocnik i szczoteczkę do zębów. Przynajmniej mleko pije już z zachwytem! Na szcżęście u nas bezchororbowo i oby tak pozostało! My balowaliśmy do 3-ciej w lokalu za płotem i całe szczęście, bo pewnie nigdzie byśmy nie dojechali w Sylwestra tak nas zasypało. A od wczoraj niestety wszystko płynie! Michał będzie załamany jak wyjdzie dziś na dwór, bo śnieg uwielbia a sanki pcha, ciągnie, wywraca... Mamy takie z oparciem i popychaczem, po prostu rewelacja! Aha praca nadal mnie niestety goni, więc niestety będę nadal niezbyt często zaglądać! Inia jak ja Ci zazdroszczę tego urlopu... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: no i się pożalę 02.01.06, 09:10 Witam ! Ja tez wracam do codzienności, zbieram się do pracy, przynajmniej nie am na 8)) Sylwester był u nas, do 5. Wczoraj od 11-13 sprzątaliśmy, potem na obiad do mojej mamy po Alberta, obiadek i do domu. Wczoraj już musiałam troche przygotować sie do pracy. I neistety styczen, będzie okropny, zakończenie semestru i takie tam. Ale mój mąż ma ten tydzień wolny i zostaje prznajmniej z Albertem , a nei babcie czy ciocia. Iniu co do nocnika, to nie wiele Ci pomogę, bo u nas to kompletna tajemnica. Chociaż jak Albert cierpiał po świętach na "męskie sprawy" to posadziliśmy go na nocniku i zrobił mega kupe))) Cociaż raz A czytałaś Język dwulatka, tam jest rozdział o nocnikowaniu?? Jak coś to Ci prześlę. A e suwaczku mam nowe zdjęcia śpiocha!!! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: no i się pożalę 02.01.06, 11:47 witam w nowym roku u nas sylwek spokojny, taka nasiadówka u znajomych. Sanki są ok. wczoraj w parku było białe szaleństwo z wsuwaniem sniegu, leżeniem na plecach i podziwianiem nieba , zabawą na zjeżdżalni - Igor nie chciał z niej zejść. Niestety śnieg topniej teraz młody z tatą poszli na sanki wykorzystać moment póki śnieg jszcze jest. Ale dzisiaj pospałam do 10))))) dobra uciekam skończyć zupkę dla młodego Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: no i się pożalę 02.01.06, 14:49 Jaworka masz język dwulatka w wersji elektronicznej? Weż mi prześlij, co? proszę M Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: no i się pożalę 02.01.06, 14:52 Inia ja to nawet bardzo bym chciała Ci pomóc ale kompletnie nie wiem jak. A może Ola się troche podziębiła i dlatego się nie kontroluje? U nas Jasiewk tez wola już po fakcie (czasamio wcale nie woła) i czasami zrobi do nocnika (ale to więcej kwestia przypadku i mijego wyczucioa) niz samokontroli. Jaworka - Misie na łóżkiem, piżamka w misie, kołderka w misie...ale macie misiowo! Z sanek nici bo miejscami to woda do kostek i ślisko strasznie i siedzimy w domu. a jak siedzę i piszę na forum to Jasiek zagląda mi przez ramię i zafascyniwany jest pajacyiem w prawym górnym rogu i zawsze musimy klikac pajacyka a potem ruszać jego rączkami i nogami. Także codziennie dofinansowujemy obiady! A Betixi to gdzieś wyjechała czy co? - bo tak jakoś nagle zniknęła... Nie wspomnę o innych...` Zajrzę wieczorkiem Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: no i wszystko od nowa 02.01.06, 15:33 Wszystkim wszystkiego naj naj w nowym roku. długo mnie nie było ale mój eks miał urlop po swiętach i siedział na internecie a ja jak miałam wolny komp. to szukałam informacji o kelnerowaniu bo byłam po raz pierwszy na sylwesra jako kelner dla 250-ciu osób. Bardzo sie tego bałam żeby coś nie narobic a przedewszystkim nikogo nie oblac, ale organizacja była tak świetna, że nie wiem kiedy a była 8 rano i trzeba było wracac do domu. Świetnie się wybawiłam ,że chyba w przyszłym roku znów w ten sam sposób będę sie bawic. A co do wigilii to Mariola była tak podniecona tym dniem, że jak było trzeba zasiąśc przy stole to nie chciała i chodziła do okoła od jednej osoby do drugiej. A choinka jeszcze stoi i o dziwo nawet ostrożnie się z nią obchodzi. jeśli chodzi o pasty do zębów to u nas każdy ze znajomych poleca bobini ja też ją stosuję i myjemy ząbki tylko raz dziennie a szczoteczkę to kupuję Jordan jest kolorowa z zajączkiem który trzyma kaczuszke i Mariola po kąpaniu i po jedzeniu pędzi po smoka(pastę) i razem myjemy ząbki a na koniec tak jak króliczek wszystkim moja moja(przytulanie) nawet króliczkowi i idziemy spac to na razie wszystko dziś bo mąż z pracy wrócił a maluch jeszcze śpi no cóż obowiązki wzywają pa Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka W Nowym Roku 02.01.06, 15:36 ...sie odzywam dopiero teraz bo oczywiscie sie nie wyrobilma, przez trzy dni komputera na oczy nie ogladalam. Wlaczonego, oczywiscie Kochane wszystkiego naj naj w Nowym Roku. Niech nam sie spelniaja marzenia. Wszystkie bez wyjatku! ja obecnie mam tylko jedno, zeby juz skonczyc remont mieszkania... chociaz pewnie znalazlo by sie wiecej. Mlody cos zaczal pokaslywac, mam nadzieje nic powaznego. My na Sylwestra bawilismy sie w malym pubie w kamerlanym gronie, sami znajomi i to bylo super. Nagadalam, sie troche potanczylam, tazke nie anrzekam, chcoiaz zrobila sie ze mnie taka leniwa baba ze nawet mi sie wychodzic nie chcialo no ale jeszcze o 16 wybieralam farby w Castoramie potem taki nagly zwrot... inia ciekawa jestem jak Tobie bedzie szlo urzadzanie meiszkania ja juz wymiekam, chcoiaz z drugiej strony zaczyna sie ciekawszy etap, tzn koncza z demolka i jak widze jakies nwoe elementy, scianki itp to az mis erce roznie i sie cala trzese z niecierpliwosci. Oj a tu nadal do konca daleko... dobra uciekam nadrabiac zaleglosci komputerowe pa pa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: W Nowym Roku 02.01.06, 17:39 Mąż bawi się akurat z Michałem, więc siedzę sobie i lukam w sieci! Jutro zostajemy sami, bo tata znowu wyjeżdża na tydzień, buuu... Może przynajmniej moja mama przyjedzie... Bebicka jak tak Ciebie podczytuję, to mi ochota na budowę przechodzi a coraz częściej o niej myślimy... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 18:03 Witam! Ok zacznę Wam słać kamiba i mag-da, ale mówię z góry, że może to potrwac: 1) mąż teraz jest królem komputra i mnie zgania, ale będę walczyć 2)wolno idzie, a i nam osłabia się transfer, 3)ale czego się nie robi dla koleżanek Kwietniówek Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 21:30 Wielkie dzięki,już zaczęłam czytać pierwszy rozdział. Naprawdę fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 22:29 witamy w Nowym Roku i życzę wszystkim, oby ten rok był lepszy niż ten poprzedni, poza tym dużo cierpliwości, wyrozumiałości i miłości my byliśmy na Sylwestrze u znajomych, Szymek nie zasnął do godz. 1.30, potem zaczął marudzić, płakać i chciał do "bomu". Sztuczne ognie zrobiły na nim ogromne wrażenie, nawet przez sen mówił "bum, bum" a teraz już szara rzeczywistośc, Maciej w pracy, a My sami w domu... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 23:23 Hej dziewczyny!!!! Jeszcze raz wszytskeigo co najlepsze w Nowym Roku. Mysmy sylwestrowa noc spedzili z moją mama, zuzia spała jak kamień, nawet huk 45 minutowy ją nie obudził...pojedliśmy, pogadaliśmy, oczywiśice jako cieżarna padłam pierwsza do wyrka. Dzisiaj był wielki płacz, bo tatus obiecał córeczce łóżeczko dla lali i dla niej samej. kupił dla lali, a dla córeczki nie, bo nie było...a ona że chce łóżeckzo duże...Mąż wsiadł w auto i pojechał aż do Koloni, i teraz mała cała szczęsliwa śpi w nowym łóżeczku dla dorosłych....bardzo sie cieszyła i chodizła do taty i mówiła...tatus kupił, dziekuje. co do załatwiania sie to kupa często ląduje w sedesie, ale siku nadal wiecej w pampersie...Zuzi dobrze, sie siedzi na takiej podkładce na sedes ze schodkami....nawet ma ochotę myc za każdym razem zeby A ja coraz większa, brzusio rośnie, dzidzia kopie... Mamusia moja dzisiaj pojechała i mi smutnawo, wiec idę spac, co by sie nie rozkleic... kolorowych snów a snieg to widze, tylko w telewizji.... Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 02.01.06, 23:59 Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!!!!!!!!!!! Siedzę własnie nad wnioskiem i mam już dość więc chwila przerwy aby zobaczyć co słychać u Was My mieliśmy bardzo udanego sylwestra i nawet mąż był zachwycony choć bardzo pesymistycznie do niego podchodził uważa że bawić się można bez dziecka a tu taka niespodzianka. Strasznie się cieszę z tego powodu. Ale może od początku. Były u nas 2 małżeństwa, jedno bezdzietne a drugie to nikt inny jak rodzice z Natalką (notabene też z małą nie chcieli przyjść ale potrafie przekonywać. I co wszyscy się pobawili małe się dogadały i bardzo ładnie się razem bawiły. Natalka (choć jeszcze nie chodzi) ale potańczyła z rodzicami, Martyna oczywiście dała popis ze swych umiejetności i wszystkich rozkręciła jak prawdziwy wodzirej. Wszyscy łącznie z dziewczynkami przywitaliśmy nowy rok. Martyna podobie jak inne dzieciaczki była zachwycona fajerwerkami, natomiast Natalkę one nie interesowały. Poszły obie spać o 1.30 a my dalej bawiliśmy się do 5.00 muzyka grała głośno śmiechy itp. a dziewczynki spały jak zabite. Ogólnie było bardzo fajnie znajomi będą długo wspominać ten dzień bo ponoć ja z mężem (co za ironia!!!!) działamy jak niezły psycholog małżeński i trochę dorzuciliśmy optymizmu do ich życia. Tym bardziej jestem szczęśliwa i zadowolona z mojego pomysłu na sylwestra. Dodam że miały być jeszcze 2 małżeństwa z dzieciaczkami w tym samym wieku ale się wyłamały (jedno jest w fazie rozwodu)trodno nie wiedzą co stracili. Jaworka ja też chcę jeżeli można prosić to prześlij mi tę książkę. Inia ja też się martwię bo Martyna też zbojkotowała nocnik jak zaczarowana nie woła a jak już ją posadze to nic nie zrobi, a wołała już "siusiu" i "kupka". Jedyne co potrafi zawołać na sedes (a ja nie mam nakładki) i wtedy zawsze zrobi siusiu. Ogólnie katastrofa i nie wiem co mam robić a już oswajałam się z myślą pożegnania pampersów Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 09:33 iza a my już przecież pożegnałyśmy pampersy na trzy miesiące i teraz powrót do pieluch.... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 10:34 kamiś dostał jednak antybiotyk w nowym roku wylądowaliśmy w końcu na pogotowiu. ale juz jest poprawa, całe szczęście! ja dzis jestem rozbita... na 13.00 idziemy na pogrzeb naszego serdecznego kolegi, który zginął przed sylwestrem w wypadku samochodowym. miał 30 lat... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 13:16 inia nie załamuj sie mój maluszek miał kilka takich etapów zanim przestała robic do majtek. Gdy zdawało sie, że mamy pampersy za sobą to krach i po dwóch tygodniach znowu było dobrze i tak w kółko. Teraz już nawet na godzinne spacery wychodzimy bez pampersów i sie nie zsika. jaworka moge cie też poprosic o wysłanie język dwulatka byłabym wdzięczna, bardzo mnie ciekawi co tam wypisują. Dziewczyny winia, moniko, malika i kamiba jeszcze raz dziękuję za zdjęcia, które mi wysłałyscie dzieci są śliczne i takie zadowolone, że aż miło popatrzec, nawet Mariola nauczyła sie włączac komputer i woła mama dzidzia żebym jej pokazała. Mamy jeśli macie czas to wysyłajcie wiecej zdjęc z chęciom pooglądamy. Nie wiem jak reszta kwietniaczków ale jak zaobserwowałam to chyba mamy same blądynki i blądynów . musze na razie kończyc może pużniej sie odezwe. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 10:41 ja mam kolejny dzień w pracy upływający na nicnierobieniu ) Nudzę się niemiłosiernie.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 11:14 inia zazdroszczę! Ja zrobiłam sobie właśnie przerwę na śniadanko i dzięki temu poczytałam, ale pisać już nie mam czasu. Zajrzę później już z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 14:08 Witam! Oczywiście betixi tez Ci prześle, ale to może trwac.Także uzbrojcie sie w cieprpliwość. Teraz mimi że w domu, to nie mam szans na wysyłanie czegokolwiek (czytaj:mąż). Może wieczorem coś poślę. A dzien maiłam mmeczacy, robię wypracowania w 3 klasach, czyli sprawdzania około 100 prac. Chyba zwariuję i jeszcze matury, szok!! Ale zaraz mam obiadek przygotowany przez meżusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Wersja elektroniczna Języka Dwulatka 03.01.06, 16:15 Witam, Może uda mi się zaoszczedzic czas Jaworki, sprawdzałam i rozdziały otwierają się ... przynajmniej u mnie )) www.szipszop.pl/forum/viewtopic.php?t=8383&highlight=jezyk+dwulatka Właśnie czekam aż moje szczeście wróci ze żłobka i z angielskiego ... p.s. Podczytuję notorycznie ale jakos z pisaniem mi nie idzie. A i jedno pytanko, czy możecie polecic kogos na allegro robiącego kubeczki ze zdjęciem malucha, mam nadzieje, że do Dnia Babci i Dnia Dziadka się wyrobię ... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Wersja elektroniczna Języka Dwulatka 03.01.06, 17:43 Szczęśliwego Nowego Roku! Podczytuję i milczę. Przepraszam babeczki ale jakoś nadchnienia brak. Wigilię spędziliśmy u portugalskiej rodziny, pierwsze święto u niemieckiej. Sylwester po południu u innych znajomych z Niemiec a noc sylwestrową u sąsiadów - Portugalczyków. Ale o 24:00 to prawie się poryczałam bo brakowało mi naszej imprezy z polskimi piosenkami, znajomymi i naszym poczuciem humoru. nie odbierzcie tego jako narzekanie, to raczej tęsknota No a wczoraj Nika zaszczepiłam trzecią dawką polio i odrą-świnką-różyczką. Chcą żebyśmy za miesiąc zjawili się na czwarty hib i DTP i sama nie wiem co o tym myśleć bo z racji opóźnień jakie miał Niko, podobno trzy dawki powyższych miały wystarczyć, hm? Poza tym po pierwszym DTP Niko ciężko zachorował i dwa miesiące leżeliśmy w szpitalu min z kokluszem, i dlatego później dostawał w Polsce tylko DT a tu znów chca go faszerowac DTP! No a ichni Hib kosztuje 97 euro więc jeśli rzeczywiście to konieczne to wolę zaszczepić go w kwietniu w Polsce za 50 pln. A tak w ogóle to nie wiem czy poza Polską wszędzie jest to praktykowane, żeby plan szczepień układała pielęgniarka i nikt nie sprawdzał stanu zdrowia dziecka?! No a jeśli chodzi o zdrowie, to od kiedy Niko zarzucił przedszkole problemy zdrowotne się skończyły i oby tak dalej Jeśli chodzi o mówienie to Niko się zaczął przełamywać i codziennie mówi jedno- dwa nowe słowa (portugalskie, niemieckie i polskie) )) Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 17:53 Jaworka jak jeszcze nie wysyłałaś to nie wysyłaj już tego języka... chyba, że masz co innego niż mamaaga1 mamaaga1 dzięki za ten język dwulatka zaraz wezme sie do lektury chyba że maluch mi przeszkodzi bo sie kręci w pobliżu. małe_co_nieco przepraszam cie ale nie umię wysłac tobie moich zdjęc a wysyłałam na adres małe_co_nieco@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 19:00 dziewczyny, a czy to możliwe żeby u 20 miesięczniaków była ciemieniuszka? Zauważyłam wczoraj u Szymka w tzw. zakolach żółte plamki, tylko mam teraz problem, bo przez te jego długie włosy pewnie będzie problem z pozbyciem się tego, chyb abęde musiała go najpierw ostryc, tylko jak to zrobić, bo on jak tylko widzi nożyczki to ucieka i woła "boisz, nie chcesz" Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 20:28 Betixi zamiast "ł" ma być l male_co_nieco@gazeta.pl Winia co do ciemieniuchy nie wiem , ale tak sobie myślę, że Szymek ma niezłą czuprynę a teraz dodatkowo obowiązkowo czapka i może skóra głowy nie oddycha dobrze. Nie wiem tak sobie kombinuje... Iza ucieszył mnie Twój post. Fajnie, że z Natalka czuje się dobrze)))) No tak z wiekeim coraz gorzej, ni eiwme co chciałam napisać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 03.01.06, 23:00 cześć, Jagna w Anglii jest podobnie tzn plan szczepień jest ogólnie przyjęty i na stałe wpisany do książeczki zdrowia. Dziecko szczepi pielęgniarka i nie ma takiego zwyczaju że najpierw idzie się do lekarza tak jak w Polsce (z wyjątkiem pierszej szczepionki). Dziecko do szczepienia ma być zdrowe ale o tym czy się nadaje to ty decydujesz. To nie znaczy że nie możesz iść do lekarza możesz jak chcesz ale nie jest to przyjęte. A teraz z innej beczki. Dziewczyny jakie podajecie surówki waszym dzieciaczkom do drugiego dania.Mój Heniek żadnych nie chce jeść z wyjątkiem pomidorów.Ogórki które kiedyś jadł teraz są be utartej marchewki z jabłkiem nie lubi z sałaty to tylko oliwkę zliże i wypluje. Czy macie jakieś pomysły, pomóżcie. Z "języka dwulatka" dowiedziałam się że powinnam dać dziecku zabawkę i go zostawić niech sam ją sobie pozna.A ja niestety... Heniuś choć zobaczysz, mama pokaże ci jak się bawić.... beznadziejna jestem Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 04.01.06, 00:05 Mag-da - a próbowałaś dać Heńkowi buraczki ? Moja mama robi je utarte z jabłkiem na ciepło i Indze bardzo smakują. Ja właściwie nie podaję Indzę surówek ze względu na uczulenie, ale kiedyś jej smakowała taka z pekińskiej kapusty z jabłkiem, marchewką. Nie wiem czy wam pisałam, ale moje dziecko ostatnio chodzi za nami z wszelkimi gazetami (najczęściej z programem) i każe sobie czytać pokazywane słowa, np. Canal+, MiniMini, BBC. Ma taką gazetkę o Teletubisiach i tam na pierwszej stronie jest napis BBC. Czytałam jej go parokrotnie (bibisi) i dzisiaj podchodzi do mnie z tą gazetką i mówi: bebese pokazując na znaczek BBC. No nie spodziewałam się, że to zapamięta. Aż zadzwoniłam do Marcina do pracy i pochwaliłam się jaką mamy genialną córkę. Inia - nie wiem jak mogę pomóc w sprawach nocnikowych, ponieważ moje dziecię jeszcze nie robi na nocnik. Co prawda od jakiegoś tygodnia woła: siusiu i nawet przynosi nocnik, ale posadzona nic nie robi. Puszczam ją z gołą pupą po mieszkaniu, ale jakoś efektów nie widzę. Trochę mnie to demotywuje. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 04.01.06, 15:22 jaworka dzięki za lekture. kurcze dziewczyny ale mam mieszane myśli po tej książeczce nadal mam wątpliwości co do wychowania mojego dwulatka. Zaciekawiło mnie między innymi dorosłe łóżeczko myślałam, że kupię też małej takie ale teraz już sama nie wiem czy nie za wcześnie bo mała jest do niego bardzo przywiązana. Zasypia mi w dzień sama ze smoczkiem w ustach ale jak zasnie to go wypluwa i już go nie chce i śpi nawet od 2-3god. Zanim jednak zasnie i też podczas snu strasznie sie wierci i przemieszcza sie(myślę że ma te łóżeczko za małe i nie umie się w nim ułożyc wygodnie). Z związku z tym mam pytanko do tych którzy mają już takie łóżko czy maluchy zasypiają w nim bez problemu i nie uciekają z niego, czy są jakieś znaczne różnice w zachowaniu maluchów np przestają się wiercic i czy wogóle sie wierciły. Mam kurcze wiele pytań ale za mało czasu na je zadawania nie mniej jednak fajnie, że jesteście na forum i że można kogoś sie poradzic a nie główkowac samemu czy postępuje sie dobrze czy żle. Na dziś już kończe bo czas leci na przód i jak zwykle obowiązki wzywają. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka znow bym sie troche pozalila... 04.01.06, 00:29 no wybaczcie ale nie mam komu, moja kumpela swietuje urodziny to jej nie bede truc a na pozsotale znajomosci to nie mam czasu coby je uskuteczniac buuu a zalic to sie oczywiscie na remotn musze i na meza, ktory mnie naprwde wykonczy psychicznie. Czepia sie wszystkiego, kazdego najdrobniejszego szczegolu, ktorego nie dogadalam, nie dopytalam sie itd. Jakbym musiala byc wszystowiedzaca...zreszta sama bym chciala. Wykancza mnie to psychicznie. Do tego na mnie spada "uzeranie sie" z robotnikami, a ja nie potrafie tak jak baba huknac na nich porzadnie, tylko tak delikatnie i zaczynam miec wrazenie ze jada po mnie..ech moze to maz mi to wmawia. Ci robotnicy to wszyscy tacy grzeczni i mili i ja nie wiem czy mnie robia w konia czy nie. No skad mam wiedziec. Juz powinnam byc specem od hydrauliki i elektryki conajmniej...boszeeeee niech ten remont sie skonczy.... albo niech ktos go zrobi za mnie...albo niech juz bedzie next week kiedy moj maz wyjedzie. Odpoczne i bede znierac sily na jego powrot i zdwojone utyskiwania. to tyle licze na slowo pocieszenia i podtrzymania na duchu i ide spac bo od rana znowu przewalak... a moglabym sie tym cieszyc naprawde gdyby nie te ciagle uwagi slubnego... buziaki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: znow bym sie troche pozalila... 04.01.06, 01:07 Bebicka - głowa do góry! Ja tez jak miąłm remont to klęłam i sprzeczkom czasami nie było końca. Ale pomyśl sobie jak będziesz miała pięknie, czyściutko itd... i już będzie lżej. Ja to raczej do kłotliwych nie należe, więcej przmilczam czasami bo tak chyba zdrowiej. Z surówkami to u nas kiepsko, sama marchewka - bardzo proszę, samo jabłuszko - pycha, ale wszystko razem starte i pomieszane to jakoś nie smakuje. Buraczków nie próbowałam dawać bo ja sama mam uraz do nich po tym jak byłam mała i babcia koniecznie chciała bym dużo ich zjadła, czym sie to skończyło nie będę opisywać, ale do dziś nie tknę! brrrrrrrrrrrr... A co Wasze dzieci piją? Woda przegotowana, mineralna? hernatki typu hipp i takie tam ...a dajecie soki, takie kupne jak Kubuś czy Pysio? Z ta ciemieniuszka to chyba mało możliwe bo podobno najczęściej występuje u dzieci do 1 roku życia, ale kto wie...? Mysmy trochę z nią walczyli jak Jasiek miał 2 miesiące chyba. Trochę mam dość pracy i poważnie myśle o krótkim urlopie w lutym, ale co z tego wyjdzie to się okaże Do języka dwulatka zajrzec cały czas próbuje ale obiecałam sobie że dopóki nie wydrukuje to nie przeczytam , bo od monitora, przy którym spędzam ostatnio pół zycia montując programy mam oczy jak Królik! I jeszcze miałam dużo napisać ale sie pogubiłam, późno juz a ja mam jeszcze pół programu do roboty....buuuuuuuuuuuuuuuuuu Spokojnej nocki Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 witam środowo 04.01.06, 08:37 Bebicka - ja Ci nie pomogę, bo ja to baba z charakterkiem jestem i jak był u mojej mamy remont, to robotnicy jkak w zegarku chodzili Ale skoro Twój ślubny na Ciebie sie wscieka, to zaproponuj mu zeby on zajal sie remontem. Picie - oli dajemy do picia: mięte, herbate (zwykłą), soki kubuś, pysio i wszystkie dostępne w sklepach te kartonowe, wode mineralna surówki: olka zjada wszystkie, marchewka, buraczki, kapusta, por, brokuły (to jest faworyt), brukselke, fasolke szparagowa uciekam do pracy - pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: PAMPERSY 04.01.06, 08:56 Tylko na chwilkę do mam pieluszkowych jeszcze. Na forum zakupy widziałam info ,że dziś w real pampersy jumbo pack po 39,99, faktycznie w ich ulotce jest taka oferta. Ale to tylko dzisiaj!!!!!! Cena fajna więc może któraś wykorzysta tą informację Uciekam zajrzę póżńiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: PAMPERSY 04.01.06, 16:35 Witam! Byłam w realu i wzięłam tylko 2 paczki. tylko bo inni brali po 5 Ale mam dzisiaj tyle roboty, że znikam, pa Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 surówki, łóżeczko i takie tam 04.01.06, 16:44 Hej dziewuszki!!!! Co do łóżeczka, to mała często nie potrafiła znajeźć sobie niejsca, i do tej pory zasypia przy naszej obecności...ale w tym dużym łóżku ma frajde, spokojnie śpi, zdaża sie, ze cała noc...i uwielbia na nie sie wspinac, wychodizć i cąły czas mówi Zuzia sama.....Kładzie sie nie raz do niego w ciagu dnia, przytula sie do lali...o spaniu nie ma mowy, bo mała jak nei zasnie na dworze pod czas długiego spacerku, to nie śpi w ciagu dnia juz od dłuższego czasu. Wstaje około 9.00 i chodzi spać między 21 a 22.00... co do surówek, to małą je ogórki kiszone, marchewkę, jabłko, jada pekińską z kukurydza i oliwa, zajada sie czarnymi oliwkami,...ale ogólnie to uwielbia zupy, makaron z sosem lub serkiem, ryż.....kurczaka. Pije wode mineralna, herbate zielona, oraz sok ale taki naturalny bez cukru rozcieńczony z woda....... Owoce są pycha, mandarynki, banany, pomarańcze, jabłka mango... pozdrawiam Was serdecznie i miłęgo popołudnia Bebicka,A ha, duzo humoru i usmiechu przy remoncie, olac trujacego nad uchem męża, jak ma problem to niechaj załatwi sobie sam....a Ty ciesz się nowym kątem!!!!i miej duzo uciechy z tego wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: surówki, łóżeczko i takie tam 04.01.06, 21:20 U nas bunt przeciw spaniu w dzien na calego, dzisiaj akurat byla drzemka po paru dniach bez. Surowki, warzywa i owoce wchodza w ilosciach nieograniczonych, maly lubi wlasciwie wszystko, gorzej z miesem- mimo ze Macius je sam to miesem ja musze go karmic, bo sam z siebie to raczej nie wezmie. Tylko smieciowe parowki lubi, za miesem "obiadowym" raczej nie przepada. Pije tylko mineralna i czasem niemowlece soczki rozcienczone woda- wszystkie inne soki wydaja mi sie strasznie slodkie, wiec kupuje niemowlece, a ze malo ich idzie to pozycja w budzecie zadna. W Lodzi odwilz, snieg nam topnieje, a tak bylo pieknie... Plucha jest niesamowita, bardzo trudno sie chodzi, na sanki tez nie ma jak wyjsc, bo chodniki sa juz czarne. Wraz z nowym rokiem wrocilo moje koledowanie po rozmowach rekrutacyjnych, ja to sie rekrutuje na pelen etat )) Musze sie Wam pochwalic, ze przeszlam do kolejnego etapu w rekrutacji do tej super firmy z UK o ktorej kiedys pisalam i teraz lece na ostatni etap do ich biura w UK, bede miala kolejne interview, mam poznac ewentualnych przyszlych kolegow z pracy, biuro, charakter pracy itd, przelot i nocleg na koszt firmy, wiec oczywiscie sie wybieram- zawsze to ciekawe doswiadczenie. Oby to wszystko sie wyjasnilo do konca stycznia, bo jak zaczne prace od 1 lutego to juz nie bede miala mozliwosci chodzenia/jezdzenia na spotkania, bo trudno sie zwalniac na samym poczatku pracy. Poza tym szukam opiekunki, co jest bardzo trudne i mozna sie zalamac, jak trudno kogos znalezc. Ogolnie to koncepcje mam taka, ze rano maly bedzie zawozony do zlobka, a po drzemce bedzie go zabierala opiekunka, szla na dlugi spacer i potem wracala z nim do domu. Jak wyjdzie w praniu to zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 malilka 04.01.06, 21:31 ale w złobku po drzemce jest najfajniej, zajęcia w grupach, rytmika rysowanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: malilka 04.01.06, 22:02 Inia, no nie zalamuj mnie, ja tu mam opracowany plan, a Ty mi go burzysz Spotkanie w zlobku mam dopiero w piatek to sie dowiem co i jak, ale dwie sasiadki mowily mi, ze wiekszosc dzieci odbierana jest kolo 15 (w koncu to nie Warszawa), pozostale dzieci laczone sa w jedna grupe i raczej po prostu czekaja na rodzicow, atrakcje sa przed poludniem. Ale sprawdze to! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: malilka 05.01.06, 09:01 no to może u Was jest inaczej. U nas przed południem dzieciaki wychodzą na dwór, a dopiero jak pogoda nie dopisuje, to wtedy mają zajęcia, a tak to zajęcia są po południu. No ale wiesz, może to jest w sumie tak, że plan jest zmienny w zależności od pogody? Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: malilka 04.01.06, 22:04 no kochana - gratuluję! super! z całego serducha życze powodzenia w kolejnych rozmowach!!! ja swojej firmy mialam dość juz tydzień po powrocie do pracy! wrr! z przekonaniem stwierdzałam, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. zaplanowałam więc sobie w główce w najbliżych miesiącach zaciążenie, potem po jakimś czasie zwolnienie, potem macierzyński i znowu dłuuugi wychowawczy (nawet dłuższy niz z kamisiem), a potem szukanie nowej pracy. juz nawet folik biorę od kilku dni a tu niespodzianka - bo dzis szf wezwał mnie na rozmowę, no i szykuje mi sie za miesiąc awansik, a co za tym idzie - podwyżka i juz mam dylematy... co zrobic? chyba poczekam, jak się sytuacja rozwinie i zobaczymy. kamiś dalej na antybiotyku. jest już poprawa, szkoda tylko że kaszel go tak męczy opolanko - baaardzo dziekujemy za zdjęcia zuzi! super dziewucha! wydaje mi się wysoka, ale to pewnie po rodzicach ) i ma takie mądre oczka, na pewno bedzie super siostrą dla maleństwa, które urzęduje w twoim brzuszku ) buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: malilka 04.01.06, 23:17 maliko przylaczam sie do gratulacji i sciskam kciuki. Ach ja to bym chciala wyemigrowac chociaz na troche ale raczje przy moim mezu domatorze i patriocie lokalnym marne szanse. No a do tego jak juz wykoncze to mieszkanie to sie nigdzie ruszac z niego nie bede szkoda ze przegapilam info o pampersach, nam to by sie przydaly i pewnie jeszcze na dlugoe. Mlody kuma ze fee to kupa i gdzie jest i gdzie byc powinna ale oczywiscie ani mysli wolac. A ja nie mam teraz mozlwiowsci dbaz o wysadzanie go itp, wiec pieluchujemy sie nadal, chociaz przewijanie go to meczarnia, bitwe z wyrywajacym sie dzieckiem musze stoczyc prwei za kazdym razem. Z surowek to u nas kicha, mzoe moja wina ostatnio na topie byly ogorki kiszone ale sie juz przejadly, do dzisiaj the best to byly ziemniaki, ale dzisiaj zmaiast wchlonal calego kotleta, ech.. a w ogole uwielbia slodycze (niestety, wszystko przez Swieta i ciocie i wujkow znoszacych za kazda wizyta jakas czekoladke, grrr), owoce tez sa ok, ma napady na jakis konkretny, ostatnio u opiekunki zjald ze 4 jablka, a potem mu sie na jakis czas nudzi. Z mieszkaniem dzisiaj w miare spokoj, chcoiaz maz wlasnie pojechal "na budowe" to sie okaze jak wroci Ale zacytuje Wam dzisiejsza rozmowe bo mnie rozwalila zupelnie. (rozmowa w skrocie Wystepuja: Ona (czyli ja) i On ( czyli slubny) Ona myje wlasnie wlsoy w lazience uprzednio uprzatnowaszy z grubsza mieszkanie, bo sie zapowiedzialo kilkoro gosci. On zza drzwi lazienki slyszac szum przysnzica: -" No tak Ty to w ogole nie masz dla mnie szacunku, sprzatasz tylko jak maja jacys goscie przyjsc... Ona skonsternowana -"Alez kochanie ja myje glowe...?" chwila ciszy On: -" No tak Ty juz w ogole o mnie nie dbasz, zadnych porzadkow nie robisz, jasne..." Ona skonsternowana nadal -"Alez kochanie lazienke sprzatalam w poniedzialek...? On z natychmiastowa riposta -" Porzadki powinno sie robic w sobote" hihihihihihi no juz nie moglam, takiego mam meza, no! zawsze znajdzie odpowiedz dobra uciekam bo jeszcze nawet zdjec z Sylwestra nie obejrzalam Pa Maraska U nas tez wszystko plynie Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: malilka 05.01.06, 10:47 Hura...Malilka mam nadzieję, ze ludzie z Uk nie rpzegapią takiej okazji, i że zatrudnią Ciebie....trzymam kciuki. Bebicka, Ty byś chciała wyemigrowac, a ja ybm chciała do Polski, ale mój mąz narazie nie, moze wogóle nie, jednak zdecydowałam sie rpzyjechac za nim, on pracuje ja jak wiemy wychowuje Zuzie, drugie dziecko lada chwila, wiec jeszcze dwa lata w domciu...a potem zobaczymy. Mam tu sprawdzone trzy kolezanki Polki, i boję sie nastepnego wyjazdu gdziekolwiek by on miał być, bo ileż mozna mieć szczęścia do ludzi, w Polsce teraz tutaj, naprawde bratnie dusze są mi bardzo potrzebne, ... no i najwazniejsza rodzinka....teraz jeszcze jestem skoncentrowana na małej i zblizającym sie porodzie, potem będzie trochę zamieszania no bo nowy domownik w domu, trzeba będzie jakoś sobie poukładać dzionek, wpasowac wszystko..ale później napewno rpzyjdzie wielka tęsknota.... ale co ja będę biadolic milego dzionka babeczki za chwilkę juz znó wekeendzik...u nas śniegu nadal brak, ciepło niezbyt, chodniki szare,trawa troche zielona.... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon o wszystkim 05.01.06, 11:00 Malilka ja nadal zgodnie z zaleceniami wstrzymuję się z gratulacjami do ostatniego etapu rozmów, ale myślę, że mogłabym już spokojnie Ci pogratulować. Przynajmniej tak to się odbywa u nas w firmie, że jak już kogoś zapraszają, żeby poznał ewentualnych kolegów, to już jest decyzja, tylko chcą spawdzić jak zareagujesz na to "właściwe" otoczenie. Bebicka powiem tak, jak się wspólnie umówimy to napiszemy super sztukę "z życia sfrustrowanej małżonki". U nas wygląda to tak, męża nie ma cały tydzień mnie od wtorku do czwartku, w domu zostaje Michał z babcią. Scena w sobotę (to podobałoby się Twojemu mężowi bo mojemu zazwyczaj na porządki zbiera się w sobotę On: Może posprzątamy w domu, bo syf niemiłosierny... Ja: To posprzątaj łazienkę, bo ja jestem zajęta teraz kuchnią! On: Ale dlaczego ja? Przecież mnie cały tydzień nie było! Ja: No mnie też nie było, to może babci powiemy, że skoro razem z Michałem nabrudzili to niech po nich posprząta... On: Ty to oczywiście zawsze widzisz dziurę w całym... Ja: No możesz jeszcze porozmawiać z Michałem, żeby się wziął do roboty, bo trzeba jeszcze klatkę schodową posprzątać. Tu odpowiedzi czasami brak, jakby po prostu nie dosłyszał albo jest różna w zależności od atmosfery... On: No chyba przesadzasz! vel Czy Ty nie masz większych zmartwień! Aha jeśli chodzi o surówki to u nas wchodzą każde, praktycznie w każdej postaci ale to chyba moja zasługa, bo nawet w rodzinie męża mam ksywę Kapuściara )) Napoje nadal Gerber, Bobovita rozcieńczane wodą mineralną, lub sama woda. Ostatnio Michał próbuje też podpijać moją herbatę z cytryną (zaznaczam, że nie używam cukru). Herbatki dziecięce pije u Teściowej. Mięso ostatnio też jest beee nawet paróweczki. Owoce wszystkie, ostatnio hitem są kiwi i mandarynki. Te drugie reglamentowane, bo do końca nie jestem pewna, że mu nie szkodzą. Dobra śmigam popracować.. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: o wszystkim 05.01.06, 11:04 jeszcze jedno... no natchnęłyście mnie zdrowotnie... Chyba porobię sobie wszystkie badania, bo szczerze mówiąc czekam na "wpadkę"! Zastanawiam się nad folikiem, bo przed pierwszą ciążą nie brałam ale teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re:eklon 05.01.06, 13:47 bierz kochana folik, bierz. nie będę sama ) a przed pierwszą ciążą też nie brałam Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re:eklon 05.01.06, 15:07 Opolanko, Zuzia podobnie jak jej mama jest wyjątkowa. Śliczna i ma bardzo piękne, mądre oczy. No i ślicznie urządziłaś pokoik dla małej, bardzo przytulny A z tym folikiem to babki nie ma żartów. Proszę brać i się nie zastanawiać! Ja na razie pozostanę przy harmonecie coby niespodzianki nie było Pochwaliłam Nika, że jest zdrowy i od wczoraj ma kartar. Dziś mieliśmy iść na urodziny do 5 letniego kolegi ale już odwołałam naszą wizytę. Chociaż tu katarem, kaszlem czy gorączką nikt specjalnie się nie przejmuje... Maraska, wytrzymaj! Wiem, że jest Ci ciężko ale remont rzeczywiście jest mocno stresogenny i ludzie potrafią zachowywać się irracjonalnie. A co do majstrów, no cóż można różnie trafić. Mam nadzieję, że masz tych odpowiednich i niebawem zakończycie prace i zaczniecie przyjemności czyli meblowanie, upiększanie i dopieszczanie (również siebie nawzajem). Malilka, trzymam kciuki! Lgosiu, co u Was w nowym roku? Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Opolanka 05.01.06, 15:24 zglaszam reklamacje bo nie dostalam zdjec((( A wszelkie szczegolnie pokoiki milusinskich sa dla mnie inspiracja no i dziewczyny sie zachwycaja Zuzia tez bym chciala zobaczyc, mzoe moj mateusz powlaczy z malikowym Mackiem o jej wzgledy tylko co malika na to... hihihihi uciekam na razie babeczki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Opolanka 05.01.06, 15:47 Witam! Zaraz spr czy mam zdjęcia. Malika myślę w samych pozytywach o rozmowie. Co do pomocy meżó- nic a nic, mamy ciche dni z powodu mojej prośbyo wyprasowanie ubrań Odp mżea- ze jak on ma urlop to nie kże zająć się swoimi sparwami. Ja nie mam casu an swoje od hohoho. Albert kocha surówki!!!! Marcheka z jabłkiem, ogórek kiszony, buraczki, kalafior, brokuł, dzisaj pluł leniwymi, bo chciał marchew z jabłkiem. Pije kawkę i spadam do pracy. AAaaa ta stroną internetowA z Jezykiem Dwulatka, to jest to co słałam, także zaprzestaję juz mojej działalności Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Opolanka 05.01.06, 20:36 Nowych zdjęć Zuzi nie mamy! Czekamy! U mnie wtorki zasze długie w pracy bo mam zebranie popołudniowe. Zrezygnowaliśmy dzisiaj z obiadu i zamówliśmy pizze. Mniam... i zmywac nie trzeba! Jutro straszny dzień a czeka mnie jeszcze pracowity wieczór Jasio polubuł inną bajke, (oprócz teletubisiów) - Sali Mali. Była dołączona do jakies gazety - Mamo to ja, albo Dziecko albo innej bardzo się cieszy na widok tej smiesznej dziewczynki i ptaszka Staszka. Język dwulatka czytam, ale ja to niepoprawny rodzic jestem! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Opolanka 05.01.06, 21:46 Sama napisałam takie bzdury w poprzednim poście! Jakie wtorki? Przeciez dzisiaj czwartek i dzisiaj miłam zebranie! Przemęczona chyba jestem a i zdjęcia Zuzi juz dotarły! Bardzo piękny pokoik -i widac że należy do dziewczynki! A kim jest towarzysz(ka)zabaw? pozdrawiam Kamila Lgosia daj chociaz znak że zyjesz! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Opolanka 05.01.06, 21:41 Bebicka, ja wysłałam na Twój adres a mówi mi, że nie doszło, jakiś błąd...ten na o2.... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Opolanka 05.01.06, 22:31 Opolanka wyślij mi Zuzkę,ja to już jej wieki nie widziałam. A to moje pociechy: www.wolek.co.uk Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Opolanka 05.01.06, 23:48 żyję, żyję. Tylko zestresowana ostatnio jestem Więc natchnienia do pisania brak. A właściwie natchnienie to by się i znalazło, ale strach przed urażaniem osób wszelakich mam na tyle duży, że i pisać mi się nie chce. Nie miałabym sił na tłumaczenie się z ewentualnych urazów A ponieważ d.... nastrój mam to i me posty byłyby pewnie w temacie d....stym, no a temat d.... bardzo by kolidował z życzeniowo-noworoczną sielanką tu u nas Przynajmniej bebicka i eklon jakieś mężowe problemy czasami posiadają i można się pocieszyć))))))))) Choć mego ślubnego w sylwestra to chyba żaden mężulo nie pobije Poszedł se waćpan do klientki pracować biznesowo na pół godziny przed nowym rokiem - wyobrażacie sobie????? Podobno nie w celach zdradzieckich a biznesowych. Ech problemów u mnie dostatek, od biznesowych począwszy na problemach z głową skończywszy. Oczywiście moją osobistą głową. Dzięki Bogu problemów z pierworodnym na razie niet. Grzeczny, kochany.... szkoda że alergicznie permanentnie obsypany. Dobra. Miałam nie pisać a jak zawsze referacik wyszedł. Jagna i kamiba - dzięki za pamięć Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Opolanka 05.01.06, 23:44 o kurcze to chyba musze cos miec ze skrzynka bo wlasnie czekam jeszcze na inne maile tez nie dochodza... buuu Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Opolanka 06.01.06, 00:15 Opolanko, a czy my możemy prosić o zdjęcia Zuzi na winia5@o2.pl z góry dzięki dzisiaj mój mały mądrala podczas rozmowy telefonicznej z moją mamą wyrwał mi słuchawkę bo "Szimon robi sialo" i mówi do babci "Mania, Janek w bomu", tzn, czy dziadek Janek w domu, ale miałyśsmy ubaw z Niego ostatnio pisałyście o napojach, to mój mały pije ostatnio chętnie wodę, soki wszelakie własnej roboty mojej mamy, głównie porzeczkowe, Kubusia, Pysia i sałatki i warzywa też chętnie wsuwa. Ostatnio na topie jest suchy chlebek lub bułka ewentualnie z masełkiem lub serkiem topionym i ser zółty tak w rączkę. Szymek uwielbia zupy i mięsko, nie mamy problemu z jedzeniem, a jak jest głodny, otwiera lodówkę, bo mamy małą, więc ma drzwi nisko, i mówi "Szimon głodny" taaaa Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Do Lgosii 06.01.06, 08:47 A czym smarujesz obecnie swoją pociechę? Michał miał ostatnio po serniczku babci piękne suche placki i smarowaliśmy to to bepanthenem maścią. Efekt superowy, fakt, że trochę to trwało ale przynajmniej nie powraca jak po elocomie! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Opolanka 06.01.06, 08:50 Reklamacja! Zdjęcia nie dotarły, a Michał już czeka na zdjęcia ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Opolanka 06.01.06, 09:18 Witam! Ja też nie mam zdjęc(( Dzisiaj wychodze trochę później i jeszcze chcę zachaczyć o jedno przedszkole i popytać się o możliwości przyjęcia mojego szkaraba. O ile od września bęę pracowała, innej możliwości nie przyjmuję. Poza tym czekamy na księdza. ale ja chyba się nie doczekam, biedny mąż, bo sam go przyjmować nie chce. Co do smarowania, Albert dostał od mojego dziadka kawałek serniczka, to aż mi włosy dęba stanęły!!! Ale jakoś obeszło się bez skórnych. A całe ciało smarujemy Xerial 500 i jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Jaworka! 06.01.06, 10:46 Witam! Eklon to jest mleczko do ciała francuskiej firmy SVR. Kosztuje około 60 zł, ale jest bardzo wydajne. I ta cena napawała mnie strachem, ale zakupu nie żałuje. Skóra Alberta jest dobrze nawilżona, nawet lekarka to zauważyła. Oczywiście czuć rogowacenie przymieszków, ale tego nic nie zlikwiduje www.bio-med.pl/sucha.htmlobacz tutaj, jest tam krótki opis. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Opolanka 06.01.06, 15:40 Lgosiu, powieś ślubnego na suchej gałęzi! Biznesowo czy nie porę wybrał sobie znakomitą, udusiłabym A życzliwymi i nieżyczliwymi się nie przejmuj i pisz z nam o du... też! Winiu, jak ja bym chciała żeby Niko już tyle mówił. Czasami zamiast się drzeć może wycedziłby z siebie o co mu chodzi... A ja od wczoraj jestem samotna i będzie tak przynajmniej do środy. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Jagna 06.01.06, 16:07 Co znaczy samotna? A Niko? No chyba że dwaj Twoi panowie wyjechali?! Ja przyznam też bym nieźle narozrabiala jak by się okazało że mąż o tej godzinie idzie biznesy załatwiać! Jagna na pocztę napisałam! Jasik gada non stop, sporo można zrozumieć, ale sporo gada w sobie tylko znanaym narzeczu i czasami musimy zgadywac o co chodzi a on się denerwuje ze nie wiemy co gada. Oczywiśce rozumie wszystko i jak nie wytłumaczy to pokaże. Ostatnioo znów mamy problem z wychodzeniem z kąpieli... udręka! Siedziałby tam do rana! czy Wasze maluchy się czegoś boją? Jasiek na słowo sowa reaguje strachem i jak się wydaje odgłos sowy to też , nie mam pojęcia ską mu się to wzięło, boi sie też takiej grającej zabawki - radia, którą dostał od teściów (ups!) na gwiazdkę. I skąd się te lęki biorą? Pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Jagna 06.01.06, 16:21 Samotna, w znaczeniu bęz męża! Ja i Niko stanowimy parę nierozłączną Narazie! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Lgosia 06.01.06, 16:22 Lgosia, tylko nie kamienuj ślubnego. Głupio zrobił, ale to nie ze złej woli ale z tego, że nie pomyślał, że tobie może być przykro. Niektórzy faceci tak mają, a tobie chyba się trafił egzemplarz pod tym względem ekstremalny (mając w pamięci waszą rocznicę ślubu . Ale to dobry chłop i przecież go kochasz. No i jakiego wspaniałego syna macie!!!! Pisz dużo, i dodawaj też przepisy kulinarne - ciasteczka z kaszki - palce lizać!!!! Ewa do niedawna bała się bączka - teraz jej przeszło. Boi się traktorka jak jeździ i boi się pracującego odkurzacza. Sowy uwielbia - czytamy razem: Uhu uhu! Dziekujemy za zdjęcia Zuzi! Ależ dorosłe łóżko! I udało mi się obejrzeć filmiki z Henrysiem! Super! Ewunia tańczyła razem z nim! Uciekam, bo jeszcze wracam na uczelnię! Pozdrawiamy wszystkich w nowym roku Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: Lgosia 06.01.06, 19:22 Igor juz śpi. W ciągu dnia nie spał i teraz był tak zmęczony ,że padł w ciągu minuty. Od kilku dni mamy teletubisiowego fana. Mam ochotę męża udusić.Wspólne ustalenia ,że młody tv nie oglą dapóki minimum 2 lat nie skończy, szlag trafił kiedy to któregoś ranka tatuś pusił dziecku bajeczkę.To się nazywa wspólny frontNo a młody doskonale wie ,że matka mu nie puści, więc jak chce oglądać uderza do taty. co do strachów to Igor nie lubi szczekania psów , są ok dopóki się nie " odezwą " Poza tym nic mu nie straszne A wczoraj moje dziecko postanowiło przemeblować pokój, łózeczko jeżdziło od sciany do ściany.Przed snem dał się przekonać by stanęło na miejscu, ale dzisiaj przed kąpielą znó zaczął przemeblowanie i w efekcie łózeczko stanęło przy przeciwległej ścianie , już nie oponowaliśmy zobaczymy kiedy zdanie zmieni Zdjęć Zuzi nie dostałam - rekalmacja. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Lgosia 06.01.06, 21:18 DZIEWCZYNY!!! PROSZĘ NAPISZCIE SZYBKO. Miałyście jakieś plamienia w ciąży? Akurat goszczę koleżankę, która jest w szóstym tygodniu i strasznie się stresuje plamieniami. ALe była u lekarza i na usg wszystko w porządku a plamienie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Lgosia 06.01.06, 21:31 Czasem w terminie spodziewanej miesiączki pojawiają się plamienia. To normalne. Ja nie miałam, ale moja lekarka mówiła, że tak może być w pierwszym trymestrze. Byleby nie było tego zbyt wiele. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Lgosia 06.01.06, 21:44 Ja miałam w 7 tyg. i wylądowałam w szpitalu pod kroplowką i na zastrzykach + obowiązkowe leżenie. Może to być normalne ale nie musi. Niech koleżanka sprawdzi to może jeszcze raz choćby zaraz w szpitalu. Mam nadzieję że to nic, ale za dobrze pamiętam co ze mną się działo. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Lgosia 07.01.06, 00:58 Moja Kluska nadal czuje respekt przed odkurzaczem, sam "sprząta" tylko jak jest wyłączony, jak jest włączony to siedzi jak trusia i nie zbliża się, odległość mniejsza niż 2m oznacza histeryczny płacz. Poza tym nie zauważyłam, żeby czegoś innego się bał, ale to się zmienia, kiedyś bał się miksera i suszarki, teraz go fascynują. Wielkie brytany ujadające i wściekle rzucające się na siatkę absolutnie go nie stresują, muszę go bardzo pilnować, żeby nie podszedł się przywitać z takim pieskiem Zuzię proszę zostawić w spokoju, jest zajęta i koniec. Trochę mnie martwi, że wygląda na wyższą i poważniejszą niż mój mały, no ale może jeszcze dogoni narzeczoną. A Zuzia na łóżeczku wygląda jakby miała z 4 latka! Super dziewuszka U mnie w temacie pracy tyle się dzieje, że nie mogę spać z wrażenia. Nie wiem czym to się wszystko skończy, ale w przyszłym tygodniu mam dwie ostatnie rozmowy na najwyższym szczeblu w dwóch bardzo fajnych firmach, a za tydzień lecę do UK. Myślałam, że to będzie tylko jedno spotkanie, a dzisiaj dostałam plan "zajęć" na całe 2 dni- rozmowy, wizyta w dwóch biurach (w 2 miastach), wycieczka krajoznawcza po mieście i okolicy, rozmowa z HR o benefits package (!!!), spotkanie z całym zespołem, przeloty, przejazdy, taksówki, lunche- wszystko mam zaplanowane. Jestem w szoku, żeby tyle czasu i pieniędzy inwestować w kandydata do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Lgosia 07.01.06, 00:59 dzięki za te informacje. Koleżanka na pewno pójdzie do lekarza. Trochę się martwię, ale wierzę, że akurat w przypadku tego dzieciątka będzie wszystko dobrze. Jakieś mam takie wewnętrzne przekonanie Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba malilka! 07.01.06, 01:48 Kurcze Malilka! Trzymam kciuki i nic więcej nie piszę żeby nie zapeszyć! Weekend nareszcie! wolny! spokojny! huraaaaaaaaaaaa! Jutro domowo - porządkowo - rodzinnie. W niedziele orkiestrowo A jutro (właściwie to juz dzisiaj!) chyba pojawi się u nas huśtawka, mam nadzieje, że wujek nie zawiedzie i kupi i zawiesi bujawkę spokojnej nocy, choć pewnie już dawno śpicie a ja to w jakiejs inne strefie czasowej funkcjonuje! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: malilka! 07.01.06, 10:59 Malilka weź tę pracę w Anglii, taka szansa już się może nie zdażyć. Będziesz robiła to co lubisz, taka praca to duże wyzwanie i co za tym idze duża satysfakcja. Maciek oswoi się z angielskim a niemąż na pewno znajdzie pracę, informatyków wszędzie potrzebują. Myślę że skoro cię zapraszają to już podjeli decyzję o twoim zatrudnieniu. A ta firma to daleko od Londynu? Będziesz miała czas mnie odwiedzić? Zapraszam serdecznie M Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: malilka! 07.01.06, 15:32 Malilka, łał...chyba wszystkie babceczki z forum sa z Ciebie dumne, ze tak dobrze Ci idzie...ja oczywiście również i trzymam mocno zacisnięte kciuki, a wiesz, ze to trudne kiedy dzieciaczek w domciu!!!! Powal ich na kolana...połamania języka...a ha i pamietaj, abyś cekinowych majtek nie miała na sobie, albo jedno tylko pomalowane oko....to tak mi sie przypomniało odnośnie wpadek o których kiedyś sobie pisałyśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 dzień babci - kubki 07.01.06, 20:55 ciągle o tym zapominam, któraś z Was prosiła o jakiegoś sprzedającego na allegro od kubków. Ja w zeszlym roku kupowałam u dooomino. Byłam bardzo zadowolona z wykonania. Wysłalam fotki oli, kilka obrazków które miały być tłem pod oli fotki i Pan mi fotki przerobił. A tu fotki, które mamy na kubkach (tylko zamiast tych dzieci jest na fotkach wstawiona ola, bardzo fajnie to wygkląda) www.blue.it.pl/galkol.htm mamy zdjęcie z jabłkiem, na truskawce i na kwiatku. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: dzień babci - kubki 07.01.06, 21:14 Iniu, fajne te zdjątka. My juz robiliśmy kiedyś dla siebie kubki ale te z tłem są extra. Malilka, po pierwsze: jestem dumna i trzymam kciuki, po drugie: cholernie zazdroszczę a po trzecie: jak już dostaniesz tę wymarzoną pracę, za zapewnie równie wymarzoną kasę, to skrobniesz czasem na forum? Lgosiu, co z twoją koleżanką i jej brzuszkiem? Mocno trzymam kciuki! Wierzę podobnie jak Ty, że z dzidziusiem wszystko w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 21:50 Inia dzieki za informacje o kubeczkach, to ja pytalam ... musze sie za to zabrac bo juz mallo czasu zostao ... tylko nie potrafie sie zdecydowac jakie zdjęcia wybrac ((. Malilka trzymaj się ... super, idzie uwierzyc, że i mamuski mogą robic karierę ... Dziekujemy za zdjęcia Zuzi, śliczna dziewczynka, chyba wysoka ... Opolanka czy zaczely wam sie moze wędrówki po przeniesieniu do duzego lózeczka??? Nasza Malpa odkąd nie spi za szczebelkami gorzej zasypia, wychodzi z lózka, potrafi przyjśc do nas w nocy bo nie może znaleźc smoka ... no i rano jak jest już wyspana to nie ma mocnych ... zaraz zaczyna sie zabawa ... ale lubi tam spać i pożegnanie z niemowlecym lózeczkiem nie sprawio żadnego problemu ciekawe jak będzie kiedy lózeczko bedzie mialo nową lokatorke hehe. Kordula, Eklon koniecznie lykajcie folik , na pewno nie zaszkodzi ... Ja z Matylda tyle tego najadlam, ze lekarz się śmial, że jestem nasycona folikiem (dlugo trwaly starania) ... teraz myslalam, że tez pojem a nie pojadam . U nas znowu chorobowo i nie wiem kiedy dogonimy kalendarz szczepień ... tym razem po odstawieniu luivacu mala zalapala jakiegos wirusa i przerabiamy rozwolnienie i sporadyczne wymioty. Zastanawiam się na ile żlobek ma tu znaczenie a na ile przypadek ( ... i znowu babcia musiala przyjechac do nas z odsieczą . Dabrawianka cos sie dawno nie odzywala ... ciekawe co u niej ... moze są juz w czwórkę??? Chyba miala termin na styczeń...prawda (ale wydawalo mi sie, że to miala byc końcówka miesiąca ...??? p.s. przepraszam za brak polskich literek, mielismy przeinstalowanego windowsa i nie moge dojsc do ladu. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 wymioty i rozwolnienie 07.01.06, 22:14 panuje teraz paskudny wirus, który atakuje wszystkich)) Jak byłam u lekarza z mała, to lekarka powiedziała ze olka jest 6 dzieckiem z tym wirusem w tym dniu przyjetym. W zlobku u nas tez pomor, dzieciaki choruja. A pamietacie rok temu nasze spotkanie warszawskie? wszystkie nasze dzieciaki wtedy sie pochorowaly na to samo. a to tez bylo cos kolo stycznia-lutego) a dabrowianka to miala byc w gdansku, ale pewnie juz wrocila. zaraz wysle do niej smsa i zapytam co tam, moze rzeczywiscie juz urodzila???? Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 22:15 smsa wysle jutro bo przeciez za pozno juz jest)) Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 07.01.06, 23:12 Mamy hustawkę! Mój dzień upłynąl na sadzaniu i wysadzaniu z huśtawki i na bujaniu oczywiście! A miął być taki spokój! Jasio ma huśtawkę - mama czas dla siebie! A gdzie jest Pearl? spokojnej nocki! A zdjęcia tak mnie zauroczyły że chyba tez zamówię sobie jakiś kubek! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 08.01.06, 10:17 My chyba też zamówimy kubek! Super zdjęcia! My byliśmy wczoraj na nartach w Czechach i po prostu nogi mi dzisiaj odpadają. Jeździliśmy od 9.30-16.00 oczywiście z przerwami na piwko i jedzonko ale i tak dla mnie był to wyczyn co nie miara! Pogoda na szczęście dopisała nie było bardzo zimno a świeciło piękne słońce! A dziś u nas -15 stopni i chyba posiedzimy w domu ;-( Mimo, że słońce pięknie świeci. Zobaczymy po południu jaka będzie temperatura, to może wyjdziemy, trochę zabić zarazki! Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 08.01.06, 16:03 Hej, Jakoś od paru dni nie mam weny do pisania. W domu ciche dni, ponieważ mąż namiętnie produkuje nalewki (które uwielbiam), ale ze sprzątwniem po tej produkcji jest już gorzej (tego właśnie nie cierpię). Malika - ja też gratuluję, chociaż zabroniłaś. Cieszę się, że masz tak fajne propozycje. Byliśmy wczoraj z Ingą u lekarza po recepty na mleko i inne ważne leki. Kiedy przyszła nasza kolej do wejścia do gabinetu, to kazało się, że przed nami weszło dziecko z ospą i wszyskie wizyty są odwołane. Całe szczęście lekarka wypisała mi recepty, ale teraz przez najbliższe dwa-trzy tygodnie żyję w stresie, czy Inga załapie wirusa czy nie. Za to dzisiaj pojechaliśmy na starówkę zakwestować. Trochę mnie zdziwiło, że w sercu W-wy o godz. 14 nic się nie dzieje. Tylko przed zamkiem grałą jakaś orkiestra (chyba strażacka) i był pokaz motocykli. Czułam się rozczarowana. Miałam nadzieję, że będzie tam więcej atrakcji. Warszawianki - co powiecie na spotkanie ? Już tak dawno się nie widziałyśmy. Dajcie znać, czy jestście chętne. Opolanko - ja też skaładam zażalenie. Nie dostałam zdjęć Zuzi. pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba orkiestrowo 08.01.06, 17:26 na orkiestrze byliśmy na Piotrkowskiej (jak to w Łodzi), bardzo dużó ludzi, ruch ogromny. Dla Jaśka najwazniejsze były obwarzanki oraz balony! Pogoda fajna trochę mrozik i słoneczko. Jedna scena mała jedna duża jakies pokazy itp. Wrzucilismy, podobnie jak w poprzedim roku, zawartość skrzętnie zbieranej przez rok Jasiowej skarbonki. Dostaliśmy balony i żółtą bransoletkę na rękę. Trochę zmarzliśmy! A ja tez chcę spotkania! Buuuuuuuuuuuuuuu... trochę Wam warszawionkom zazdroszczę! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: orkiestrowo 08.01.06, 19:28 Droga Kingo, moja "bliźniaczko" i forumowiczki! Przywołana Kingowym sms`em melduje się. Mam się dobrze, nadal podwójnie. Odwiedzam Was bardziej lub mniej regularnie, ale już na pisanie jakoś brak mi sił. Z resztą nie tylko na to. Ale i tak w sumie czuje się rewelacyjnie. Termin mam rzeczywiście na 29 stycznia, teraz jestem w 37 tyg. Do tej pory sama się zajmuje Jagodą. Trochę z chodzeniem na spacery mam problemów. A tak w sumie to rewelacyjnie znoszę końcówkę. Aż sama jestem zdziwiona. Żadnych zgag, obrzęków, łamania w plecach a przez to, że nie mam czasu na wylegiwanie się i biegam ciągle za tym naszym żywym Maluchem to i jestem super rozchodzona. Jedynie, co jest nie tak, to w wynikach krwi wychodzą mi coraz niższe płytki krwi (w piątek miałam 97, a wg norma jest 150-400). Jutro mam mieć kolejne badania i jak będą jeszcze niższe to czeka na mnie już miejsce na patologii na Karowej. I to mnie bardzo dołuje. Babcia została wezwana i już jest w drodze, tak w razie, co będzie musiała się zająć Jagodą. A to byłaby nasza pierwsza rozłąka!!! Nie wiem jak to przeżyje, w razie co. A jeszcze przecież takie dzieciaki nie mogą przychodzić do szpitala w ramach odwiedzin. Mam nadzieję, że okaże się jutro, że nie będzie konieczny ten pobyt w szpitalu. Oby, nie piszę się na takie wczasy Jak już się odzywam, to złożę reklamację, że nie dostałyśmy żadnych zdjęć Maluszków, a z Gutką chętnie byśmy obejrzały jej rówieśników. I to na tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i jak będę w domu to postaram się dać znać, że żyję, a już obiecuje, że jak już się Młody urodzi to NA PEWNO będziecie o tym wiedzieć!!! Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Maluszków i więcej takiej słonecznej pogody jak była dzisiaj w Warszawie. Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: orkiestrowo 08.01.06, 19:52 Hej dziewuszki.... Zawsze chodizłam na orkiestre , i jak pamietam, mój tato zawsze musiał mieć nowe serduszko, które przyklejał sobie na porfel, dla tego serca i wrzucenia pareu złoty, był wstanie nawet przejśc całe opole w poszukiwaniu wolontariuszy....hihihi. W tym roku już nie mógł sam kupić serca, ale swoje serce zostawił przy nas.... Ja takzę na obczyxnie nic nie słyszałam o orkiestrze, nie w moim rejonie, wiec poszlismy na basen popluskac się no i mała zasneła w drodze do domu, popołudniowa drzemka, to juz cud dla mej córci...ale wiadomo woda wyciąga, tylko trudniej było ja wybudzić, aby się nie wyspała za mocno, bo potem zabawa do północy....wiec trochę płaczu było ale jakos poszło. Co do dnia babci i dziadka, to samam zrobiłam karteczki i owkładam jeszcze najnowsze zdjecia Zuzi.... Mamaaga1, nasza Zuzia nie uskutecznia wedrówek ludów, jak sie obudzi w nocy bo zawsze to robi, albo na picie wody, albo tak z siebie....to nas woła, nie idzie...a nawet rano jak sie obudzi, to czeka w łóżeczku siedząc i woła mamusiu....co oczywiście nie oznacza, ze nie zacznie do nas kursowac, chociaz bardzo bym tego dnie chciała.... Dobrawianka, ja mam termin na 23 lutego, ale razem z lekarzem wiemy, ze raczej będę rodzić wczesniej, dzidzia w brzuszku jest wieksza i po pomiarach, jakoś wchodiz , ze jest o 3 tygodnie starsza....Ja takze na siedzenie nie amm czasu, moze odczuwam kręgosłup czasami, spacerki jak najbardizje nadal sa dwie godiznki z Zuzią to i dla niej i dla mnie super.....piszę dwie godiznki, bo trudno cosik robić, kiedy zimno na dworze, często mokro, nie ma dzieci za wiele, prawie wogóle, a w piaskownicy czy na chustawce bardzo zimno..wiec truchtamy sobie, podziwiamy statki na rzece, ptaszki, biegaczy, chodzimy patrząc na liście czy pieski i jakoś nam czas leci. pozdrówka dla wAs dziewuszku jutro znów poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
buanitka Re: Inia dzieki - dzień babci - kubki 09.01.06, 14:58 Może ktoś skorzysta: www.republika.pl/buanitka2006 Kalendarze ze zdjęciem dziecka na Dzien Babci i Dziadka pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 19:46 od 22 grudnia Ola ma siostrzyczkę (cioteczną). No i słuchajcie jestem tak zszokowana zachowaniem Olki ze stwierdzam, ze teraz bylby najlepszy czas na to, zeby miala rodzenstwo. Olka jest Karolinka zachwycona. Caluje ja (tak sama z siebie), głaszcze, trzyma za raczke. A jak karolinki nie widzi choc jeden dzien to musimy isc do cioci (dobrze ze blisko) i karolnke oli pokazac. Cieszy sie niezmiernie. Ani troszke nie jest zazdrosan. Jak ja albo adam mamy olke na rekach, to przychodzi i glaszcze mała. normalnie super.... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 22:48 Inia a tak się zarzekałaś, że nie.... miękniesz... ha ha. I dobrze! Buduj się, urządzaj, a na nowym może juz w czwórkę!!!! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: małe dziecko w rodzinie 08.01.06, 23:47 Inia ja u nas w rodzince zauwazylam ta sama sytuacje. Mlody ma kuzyna - 3 miesiecznego. Tez chodzi glaszcze go po buzia, czasami sie boje coby mu oka nie wykul robi mu aja, pierwszy przybiega gdy Maks zaplacze, nasladuje go tak umiejetnie ze nawet moja szwagierka ma watpliwosci czy to jej syn czy ejszcze moj I tez widze ze bylby swietny czas na nastepne dziecko, tylko kurcze ja musze sie najpierw przeprowadzci a potem napisac doktorat przynajmniejw ieksza jego czesc. No i do tego jeszcze musi byc druga polowka a wlasnie mi wybyl na ponad tydzien...buuu ja nie nawykla do tego ejstem i chociaz ostatnio mailam go dosc serdecznie to juz bym chciala zeby wracal i juz sie na odleglosc (jak zawsze zreszta) starsznieeee kochamy szkoda z ebobasa nie mozna zrobic na odleglosc hihihi a do tego mi przed chiwla komputer zwariowal, obawiam sie calej hodowli wirusow...i kogo ja bede wzywac na pomoc ja komputerowa blondynka... no nic pozdorkwa trzymajcie sie dobrowianko mam andzieje ze wyniki beda dobre, trzymam kciuki A jutro znowu wracamy do rmeontu Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Pytanko... 09.01.06, 07:56 A ja z pytaniem, czy dla naszych maluszków nie ma już ograniczeń temperaturowych na spacery? U nas było wczoraj w ciągu dnia -10 i odważyłam się z Michałem tylko na króciutki spacer, dosłownie kilkuminutowy, bo ja sama miałam wrażenie, że mi zaraz nos odpadnie. Michał biegał i pewnie nie było mu zimno ale boję się choroby, bo 20 idziemy na testy. Dziś znowu jest -15, więc w dzień pewnie nie będzie wiele cieplej, no i znowu dylemat... Jeśli chodzi o dzieci, to miałam właśnie napisać, że byliśmy w piątek u koleżanki, która ma 7miesięczną córeczkę i zachowanie Michała mnie powaliło. Na początku prawie wcale się nią nie interesował, bardziej ciekawiły go jej zabawki. A po ok. 2 godzinach mnie po prostu powalił, bo nazwyczajniej w świecie domagał się już pójścia do domu!!! No bo zabawki były już wszystkie poznane a Marta potrafi się tylko czołgać i na bieganie po mieszkaniu nie było szans, więc po co siedzieć...No i jak tu myśleć o drugim? Dobra wracam do pracy, bo zaległości jak zwykle przeogromne... Aha jeszcze jedno! Zuzia prześliczna i na zdjęciach wygląda na dużo starszą i większą niż Michał. Opolanka ile ona ma wzrostu? Odpowiedz Link Zgłoś
eklon ciekawostka... 09.01.06, 11:58 Przesyłam Wam poniżej wiadomość od mojej koleżanki. Artykuł dość kontrowersyjny ale jak tak na zdrowy rozum pomyśleć to wszystko układa się w logiczną całość. LEPIEJ BYĆ PRZEZORNYM NIŻ ŻAŁOWAĆ. Jakiś czas temu brałam udział w seminarium popularyzującym wiedzę o raku piersi. W czasie dyskusji zapytałam, dlaczego najczęstszym miejscem występowania raka piersi jest pacha. Na moje pytanie nie można było wtedy udzielić odpowiedzi. Właśnie dostałam ten e-mail i uważam za bardzo interesujący fakt, że znalazła się odpowiedź na moje pytanie. Proszę Was wszystkie o zastanowienie się nas codziennym stosowaniem produktu, który ostatecznie może doprowadzić do śmiertelnej choroby ! Ja od dzisiaj przestanę go używać. Przesłała go do mnie koleżanka, a kiedy pokazałam go przyjaciółce, która przechodzi właśnie chemioterapię, powiedziała mi, że dowiedziała się o tym ostatnio w grupie wsparcia. Szkoda, że nie wiedziała tego 14 lat temu. Dostałam właśnie tę informacje z seminarium nt. zdrowia i chciałabym się nią podzielić z innymi. Główną przyczyną raka piersi jest używanie ANTYPERSPIRANTÓW. Dlaczego? Koncentracja toksyn prowadzi do zmian w komórkach, czyli do RAKA. Tak, chodzi tu o ANTYPERSPIRANTY. Większość tego rodzaju produktów jest kombinacją antyperspirantu i dezodorantu, sprawdź więc w domu, czego używasz. Dezodorant jest w porządku, antyperspirant nie. Oto dlaczego: W ludzkim ciele jest kilka obszarów do usuwania z organizmu toksyn %u2013 - pod kolanami, za uszami, w pachwinach, pod pachami. Toksyny wydalane są przez pocenie się (perspiration). Antyperspirant, jak wyraźnie wskazuje jego nazwa, zapobiega poceniu, a tym samym powstrzymuje ciało od pozbywania się toksyn z miejsc pod pachami. Te toksyny tak po prostu nie znikają. Zamiast je wypocić, organizm deponuje je w węzłach limfatycznych pod pachami. Prawie wszystkie guzy raka piersi występują w górnej, zewnętrznej ćwierci obszaru piersi. Właśnie tam zlokalizowane są naczynia limfatyczne. Poza tym mężczyźni są mniej narażeni (chociaż nie całkowicie wykluczeni) na zachorowanie na raka piersi z powodu stosowania antyperspirantów, ponieważ duża część antyperspirantu zatrzymywana jest przez włosy i nie jest nakładana bezpośrednio na skórę. Kobiety stosujące antyperspirant zaraz po goleniu zwiększają jeszcze bardziej ryzyko, ponieważ golenie pozostawia prawie niezauważalne zarysowania na skórze, przez które środki chemiczne mogą wniknąć do organizmu pod pachą. PROSZĘ, przekażcie to dalej każdemu, na kim wam zależy. Rak piersi staje się przerażająco powszechny. Wiedza o tym może ocalić życie. Jeśli jesteś co do tych odkryć sceptyczna/y, zachęcam do zrobienia poszukiwań na własną rękę. Może dojdziesz do tych samych wyników i wniosków. Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: ciekawostka... 09.01.06, 14:25 elkon ale artykuł ja nigdy się nad tym nie zastanawiałam myślałam, że takie rzeczy to od biustonoszy, które po mimo odpowiedniego dobrania ugniatają powodując zgrubienia i wogóle, chyba będę się musiała nad tym jeszcze zastanowic ale co robic żeby się nie pocic bo antyperspirant dotej pory był i chyba jest nie zastąpiony. A teraz może coś innego Marioli ulubione kotleciki przepis na kotlet szarpany(ok.20 kotl.) -60 dag fileta z kurczaka -vegeta -3 jajka -3 łyżki majonezu -2 łyżki bułki tartej Filet pokroic drobno dodac 3 żółtka i 3 łyżki majonezu, trochę vegety, soli. Białka ubic na sztywno i połączyc z całością. Łyżką nakładac na patelnię z zagrzanym tłuszczem i smażyc do miękkości(jak kotlety) Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: ciekawostka... 09.01.06, 15:08 i my witamy w nowym tygodniu własnie wrócilismy od pediatry, bo SZymek w nocy kilka razy wymiotował i rano dostał gorączkę. już miałam przed oczami wizję RotaVirusa, ale chyba to nie to, bo mały wogóle nie kupkał, no bo czym skoro wszystko zwymiotowł. Obawiam się, że wczoraj u znajomych podjadł sobie gąbki, tak, bo ma ostatnio szał na takie wydziwione rzeczy, co prawda staraliśmy się uważać, i co chwilkę zabierałam mu gąbke, ale nie wykluczone, że ugryzł i połnął jakiś kawałeczek. Dopiero o 13 zjadł kilka kęsów chlebka i Monte, bo płakał w niebogłosy, bo nie chciałam mu go dać na pusty zołądk, ale odpukać na razie jest ok, a teraz sobie śpi Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: ciekawostka... 09.01.06, 21:05 O kurcze z tym antyperspirantem to ciekawe... jutro zadzwonię do jakiegoś specjalisty żebyu sie umówić na rozmowę i zrobie z tego jakiś program albo chociaz newsika. A może "sprzedam" temat koleżance od medycyny? Jak się tylko dowiem to Wam powiem co i jak. Winia - Szymkowi zdrówka życzymy! A tak w ogóle to co tu tak pusto? Pewnie macie mnóstwo różnych zajęć, jaj tez zaraz siadam do roboty... zajrze jescze po 22 może ktoś coś napisze... a słyszałyście że chcą wprowadzić 52 tygodniowy (czyli rok) urlopu macierzyńskiego? - to pomYsł LPR pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: ciekawostka... 09.01.06, 22:08 he he he najbardziej mi sie podobaja pomysly typu: "praca sądów 24h na dobę") a o 52 tyg macierzynskiego nie słyszałam jeszcze!!! a u nas chorobowo - olka kaszle, smara sie. ech! wyłażą jej trójki. No ale wczoraj poszlismy na spacer w celu zabicia zarazków i wiecie co? dzwoni dzis do mnie mama do pracy,która siedzi teraz z olka, opierdziela mnie ze z dzieckiem chorym na spacer wychodze. a ja na to, skąd o tym wiesz, a moja mama " ola mi opowiedziala". Normalnie zamarłam! moje dziecko opowiedzialo mojej mamie ze byla na sankach, ze ciagnely ja psy, ze byla u wujka na obiedzie. szok co? normalnie juz mi kabel maly wyrosl no.... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: ciekawostka... 09.01.06, 22:34 ho ho to się cieszę że Jasiek jeszcze nie mówi aż tak dobrze bo jak by dosniósł babci o niektórych moich poczynaniach i o tym o której chodzi spać... haha Ale pewnie już niedługo będę musiała uważać na to co sie robi i mówi przy młodym. dobrej nocki Kamila zaglądam tu co jakiś czas, buszuje ponecie, gadam przez gg - słowem robie wszystko żeby się tylko do roboty nie zabrać... a jutro rano znów oczy jak królik czerwone i obłęd na twarzy!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 pytanie do mam alerików 09.01.06, 22:44 Dziewczyny czym smarujecie szorstkie miejsca na skórze dzieciaczków??? Przez jakis czas smarowalam elocomem lub laticortem ale te maści są sterydowe i nie mozna ich stosowac dlugo...zreszta nie pomagają ... Teraz kupilismy lipobaze i natluszczamy te miejsca , chcialabym to zlikwidowac i wtedy zaczac "prowokować" bo nie moge niestety odkryc wszystkich alergenów :- ((. Ostatnio szorstkie ma nawet opuszki palców ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: pytanie do mam alerików 09.01.06, 22:54 Chciałam się Wam pochwalić, że dostałam pracę w Łodzi, już drugą właściwie i o ile ta poprzednia mnie kompletnie nie pociągała, o tyle ta jest super- bardzo mi się podoba i firma i branża i stanowisko i szef i warunki i jeszcze firma jest 5min ode mnie, no po prostu idealna praca dla mnie. Na razie wyłącznie się cieszę, ale jeśli dostanę ofertę z UK to będę miała niezły dylemat, dzisiaj nie potrafiłabym się zdecydować, niemąż jest zdecydowanie za wyjazdem, on nie ma żadnych wątpliwości, ja nagle mam ich mnóstwo. Ech że też w życiu to tak jest że i szczęścia i nieszczęścia chodzą parami.... A tak poza tym to zaczynam 23.01 a ja nadal nie mam opiekunki ani żadnych na nią perspektyw, umawiam się z kandydatkami, one nie przychodzą albo odwołują spotkania, dobrze że mój tata w razie czego jest dyspozycyjny, bo inaczej to byłby dramat. Tata nie potrafi na razie przewinąć wnusia, ale trenuje )) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: pytanie do mam alerików 09.01.06, 23:08 Cześć Aga ja używam angielskich mazideł i nie ma ich w Polsce bo już sprawdzałam, więc ci nie pomogę ale na pewno nie zawierają sterydów. Muszę smarować dwójkę moich dzieci. Heńka tak profilaktycznie bo nic mu nie jest a Lidka wygląda okropnie jakby ją ktoś żelazkiem poprzypalał, niestety jej mamusia ma ciągle kłopoty z utrzymaniem diety. Ja narazie się nie boję że Heniek zacznie kablować bo on niestety ciągle nic nie mówi, a po drugie to nie ma do kogo hihii. Henryś ostatnio bawił się w gotowanie poustawiał moje garnki na ławie i mieszał w nich, przestawiał, przykrywał, odkrywał, kręcił wyimaginowanymi kurkami. Po jakimś czasie nie wytrzymałam i zaglądam co on tam gotuje a w środku jego ulubione malutkie samochodziki. (Jakoś się nie dałam namówić na obiad) M Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 ja tez buszuje a nie powinnam 09.01.06, 22:56 Kamiba to tak jak ja ... niby powinnam sie juz polozyc a ja ciągle coś wymyslam ...ale juz dlugo nie wyrobie bo mala w brzuszku sie buntuje i sam brzuszek zresztą też ... tylko , że komputerek to moje "okno na swiat" w tym "domowym areszcie" do 36 tygodnia . U nas juz po wirusie , trwalo to tydzień, ciesze sie tylko, że mala rzadko wymiotowala .. z tego co widze i slysze dużo dzieci teraz choruje na to badziewie Wszystkim chorym maluszkom duzo zdrówka !!! My już musimy uważac co robimy i mówimy przy Matyldzie, Malpa jest tak bystra, ze aż czasami sami sie dziwimy ...Wszystko powtarza, czasmi jeszcze niewyraźnie, buduje proste zdania .. mąż się śmieje, ze ja ją bardziej rozumiem. Więcej napisze jutro, czas do lózeczka. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: ciekawostka... 09.01.06, 23:03 Witajcie! No na razie udało się i jestem w domku. Moje płytki wzrosły nawet z 97 do 102. Tylko niestety odebrałam wyniki grupy krwi i okazało się, że mam jakieś przeciwciała i mogę mieć konflikt "matczynno - płodowy" jak piszą na wyniku. A jak jeszcze poczytałam w necie na ten temat to...się bardzo zdenerwowałam. Wiedziałyście, że ponoć trzeba zbadać krew pod kontem przeciwciał już na początku ciąży, nawet jeżeli nie powinno być ma konfliktu ze względu na grupy krwi męża i swojej? Ja nie miałam robionego tego badania ani z Jagodą, ani na początku tej ciąży. Ja mam BRh+, a ślubny 0Rh+ więc powinno być wszystko w porządku. A mamy ten konflikt na poziomie Rh. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Mam się zgłosić do lekarza w piątek i zobaczymy co dalej. Może któraś z Was wie więcej coś na ten temat? Gucia dziś przed wyjściem do szpitala tak się przykleiła do mnie, że aż żal mi dupcię ściskał jakbym musiała zostać. Spryciula czuła, że coś się dzieje. Już bym chciała żeby i drugie było całe i zdrowe z nami. Pozdrowienia Agnieszka ps. dzięki ze ten post o antyperspirantach...już mi nawet trudno policzyć ile lat je stosuje, a nigdy nic nie słyszałam o skutkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: ciekawostka... 09.01.06, 23:29 Aaaa moja siostra wyjeżdża do pracy do Afryki do RPA.Wszystkich nas w rodzinie zatkało. Zawsze to ja byłam ta przebojowa a ona ciuchutka myszka. Ja jestem "kura domowa" a ona robi karierę, będzie pracować w dziale zakupu w angielskiech firmie. Dobrowianko nic nie wiem na ten temat, ale nie chce mi się wierzyć żebyć rzeczywiście miała ten konflikt. Chciałam sprawdzić czy ja miałam badaną krew na przeciwciała ale przypomniało mi się że moja książeczka ciążowa została w szpitalu. A jak jest w Polsce? Oddali wam wasze książeczki? M Agnieszka nie zamartwiaj się na zapas bo twój synek to czuje i jest niespokojny . A jak będzie miał na imie? No właśnie mamaaga, opolanka jakie wybrałyście imiona? nic nie piszecie na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 malilka 09.01.06, 23:27 Po pierwsze - gratulacje!!!! Po drugie - kup dla maćka pieluchomajtki to dziadkowi będzie łatwiej maćka przebierać Po trzecie - z tego co pamietam to niemąż miał wątpliwości co do wyjazdu, a teraz taka zmiana miejsc)) Po czwarte - będzie dobrze! dacie rade) Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: malilka 10.01.06, 00:32 Malilka - gratulacje !!! Jak nie ma prpozycji, to nie ma. Ale jak przychodzą to hurtem, co ? To teraz masz nie lada dylemat. Pomyśl sobie, że w Łodzi zawsze możesz liczyć na twoich rodziców eśli chodzi o opiekę nad Maćkiem. A w Anglii będziecie sami. Ja też już właściwie chciałabym pójść do pracy. Nie ustaję w poszukiwaniach, ale jakoś to kiepsko idzie. Dzisiaj odebraliśmy model naszego domku. Bardzo mi się podoba. Pokazałam Indze gdzie będzie jej pokój i inne pomieszczenia, a ona chodziła w koło tego modelu i ciągle mówiła: dom,dom,dom. Z tego wnioskuję, że jej sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: malilka 10.01.06, 10:20 Malilko, gdy mój ślubny stracił pracę najpierw się załamał, zaczął szukać i dostał 4 propozyzycje. Usiedliśmy, rozważyliśmy wszystkie za i przeciw i wspólnie wybraliśmy Ale faktycznie (jak już któraś z babeczek napisała) ważna jest bliskość i wsparcie rodziny tym bardziej, że w Anglii nie będziesz siedziała w domku z Maciusiem tylko zapewne ciężko pracowała. Masz jeszcze chwilkę na zastanowienie i spokojny bilans strat i zysków Ale już dziś Ci gratuluję! Mag-da, ja też zawsze pracowałam, działałam a teraz jestem nie do poznania. Ale męczy mnie to, bo to nie do końca jestem ja. Cały czas sobie tłumaczę ile to Niko na tym zyskuje, ale czas już chyba spowrotem pomyśleć o sobie... A dziewczyny z brzuszkami się nie stresujcie i dużo odpoczywajcie Już niedługo czeka Was podwójna praca Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: malilka 10.01.06, 10:48 A u nas, w dużym skrócie: 1. Bambo nadal rządzi, moje dziecko nie zaśnie jeśli nie usłyszy przed snem bajki o Bambo 2. Wyjęliśmy szczebelki z łóżeczka, w dzień łóżeczko stoi nakryte kocem i mały ma tam schowanko. Zabawę ma przednią. 3. W temacie jedzenia kompletna samoobsługa. 4. Drzemka czasem jest czasem nie ma, pobudki zwykle o 8.10 Co do pracy, to Magda- będę w Birmingham i w Cardiff, więc daleko od Ciebie, ale może kiedyś i do Londynu zawitam Co do ewentualnych wyborów to na razie staram się za bardzo o tym wszystkim nie myśleć- jak dostanę pracę w UK to wtedy się będę zastanawiać, na razie chyba nie za bardzo w to wierzę. Ja też zawsze byłam bardzo aktywna, ale z wielką radością powitałam niechodzenie do pracy po urodzeniu dziecka. Tyle, że z czasem zaczęłam tęsknić do aktywności zawodowej, a teraz to już bardzo chcę znowu pracować, no cóż nie każdy się potrafi zrealizować w domu, ja nie potrafię i tyle. I tak jestem szczęśliwa, że tak długo udało mi się schować inne aspiracje do kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 17:02 Jeny co tu tak pusto dzisiaj ... Dabrawianka super , że uniknelas szpitala i że wyniki ci sie poprawily ) Jagódka pewnie czuje, że cos sie święci, przecież one tyle już rozumieją ... na swój sposób pewnie wiedzą , że szykują sie jakies zmiany. Mnie tez przeraża rozstanie z Matylką, jeszcze nigdy na noc sie nie rozstawalyśmy ... więc póki co ciesze sie, że mimo odsiadki w domu i tego, że mala musiala pójśc do żobka ja jednak jestem w domu a nie leże plackiem w szpitalu . Mam nadzieje, że któraś z mam alergików postara sie odpowiedziec na moje pytanie ... wiem , że gdzies o tym bylo wspominane ale szczerze mówiąc nie chce mi sie szukać. Ma-gda a Lidka tez jednak jest na coś uczulona??? Malilka ciagle po cichu trzymam kciuki, ciekawe gdzie sie w końcu zdecydujesz pracować ... Faktycznie jak jeszcze Angole zdecyduja sie na Ciebie (a wszystko na to wskazuje) bedziesz miala o czym mysleć. .. trudna decyzja ... Acha siostrzyczka Matyldy bedzie miala na imię Klara )) ... po dluguch dyskusjach w końcu udalo nam sie ustalić ale nie bylo latwo hehe, cześć rodzinki kręci nosem ale z Matylka byo podobnie. Pozdrawiam duża Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 18:08 Mamaaga: balneum baby cream - bez większych efektów Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 19:31 Hej dziewuszki!!!! dobrawianka, dobrze, ze nadal jestes w domu i jest ok, jeszcze chwilka i bedziesz juz po...ja wciaz czekam na luty. Malilka, lal, te propozycje tylko potwierdzaja Twoja nietuzinkowosc, no i umiejetnosci oraz super reklame wlasnej ja......Ja takze mam wielkie aspiracje, ale nadal one pozostaja u mnie w kieszeni, dobrze, ze u Ciebie juz prawie wypadaja Co do mazidel, to ja na suche miejsca smarowalam mala taka mascia tutejsza, ale to czysta natura, bardzo pomogla, nawet jesli mala nie jest alergiczka, to suche placki zniknelz, ja takze ja stosuje jak jakies suchotki mi wychodza. pozdrawiam z Niemcowni Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 10.01.06, 21:55 Ja tylko tak na szybciocha, bo zmęczona jestem. Przeczytać zdążyłam ale pisać mi się nie chce, bo cały dzien przy kompie i jeszcze bilety na mistrzostwa świata w piłce zamawiałam... Co do maści my stosowaliśmy z różnym skutkiem, maść cholesterolową, maść robioną: praktycznie sama wazelina z wit.A a teraz praktycznie cały czas bepanthen maść i dermobazę... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 11.01.06, 08:36 malilka - trzymam kciuki! powodzenia w podjęciu decyzji. domyślam się, że nie jest ci łatwo, ale wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję. elkon - a skąd załatwiałaś bilety? daj mi proszę szybciuko namiar, bo ja już od jakiegoś czasu o tym myślę, ale jesli chodzi o wykonanie planu to kiepsko. u nas dalej chorobowo już MAM DOŚĆ!!! o 1 stycznia bierzemy bez przerwy antybiotyk. już dwa dni było ok (poniedziałek i wtorek). dziś zalecana kontrola u pediatry, a tu noc okropna, kaszel okropny. no załamka! idziemy na 16 do lekarki zobaczymy co powie. a do tego to ja mam mega wyrzuty sumienia, bo przez tą całą chorobę byłam tylko jeden dzień na urlopie... a może jakbym była z kamilem w domu, to byłoby lepiej? ale mam tyle pracy, że nie chciałam brać zwolnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: ciasteczka 11.01.06, 09:25 Ja dziś tylko na chwilke chciałam napisac te ciasteczka lgosia1 ja też sie na nie pokusiłam i są pyszne Marioli i znajomym bardzo smakowały, ja je robiłam z dwóch kaszek z owoców neśnych i z truskawkami a wierzch posypałam cukrem. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ciasteczka 11.01.06, 15:18 Zgodziłam się dzisiaj rozpocząć pracę w Łodzi 23.01, nie przekreśla to ewentualnego wyjazdu do UK, ale musiałam się zadeklarować, bo nie czekali by z ofertą do przyszłego tygodnia. Oj ciężko będzie podjąć decyzję, bo dostałam świetne warunki, więcej kasy niż chciałam (!!!), bogaty pakiet socjalny (fitness, języki, basen, obiady, prywatna opieka medyczna itd) i nawet dostałam od razu umowę na czas nieokreślony, bez żadnego okresu próbnego! To właściwie mogłabym zaciążyć, hahahaha... Żartuję, niech mnie los strzeże przez ciążą teraz, a kysz! Co prawda faszeruję się pigułkami, więc niespodzianka nie powinna mieć miejsca, ale wiadomo 100% zabezpieczenie to daje tylko wstrzęmięźliwość A moje dziecko już właściwie nie śpi w dzień, sporadycznie zdarza się jakaś drzemka, jak jest u dziadków to u nich śpi, ale w domu to nie ma mowy. Niestety nie wpłynęło to na wydłużenie spania rano, teraz śpi od 19.30 do 8-8.30 i raz na tydzień nadrabia śpiąc w dzień 4h ciągiem. A taką miałam nadzieję na pobudki o 10.00..... Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: ciasteczka 11.01.06, 16:16 Malilko to nasze gratulacje, masz fajną pracę i tym się ciesz, a martwić sie bedziesz potem Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: ciasteczka 11.01.06, 18:39 Malilka, warunki naprawde super....fajnie, ze to nie przekresla Twojej deczji w UK...ale wiadomo bedzie ciężko, no chyba, ze w Anglii dadza do bani warunki...hihi w co wątpie. A co do spania to chcę cię pocieszyć, ze zuzia juz dawno nie śpi w ciągu dnia, a wstaje około 9.00 rano a chodzi spać o 21.30 lub 22.00..... Miłego dnia u nas leje i leje, i to niemcownia, a czuje sie jak w Londynie.... Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: ciasteczka 11.01.06, 19:53 Opolanko to widzę, że Twoja Zuzia śpi równie mało na dobę jak Maciuś, skąd te dzieciaczki mają tyle siły??? Chyba znalazłam nianię, była dzisiaj na rozmowie, podoba mi się, więc ją zatrudnię, a potem zobaczymy. A u nas ciągle mróz i śnieg, dzisiaj rano było minus 8... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Witam 11.01.06, 20:39 długo mnie nie było, ale naprawiam się szybciutko i jestem spowrotem Mam małe problemy, troszkę netowe (ale nie mam 100% pewności czy ktoś mnie w necie przypadkiem nie "śledzi"). Zastanawiam sie, czy nie iść z tą sprawą na policję. Już dzwoniłam i Pani mnie zaprosiła na złożenie zeznań, ale na razie się wstrzymam. Olka trochę chora, kaszel i katar do pasa Już drugi tydzień w domu siedzi i z tego powodu moja mama jest szczęśliwa. Wczoraj była u nas pediatra i zapisała baterie leków. Dała też recepte na antybiotyk ale powiedziała ze podać dopiero jak sie Olce pogorszy, ale dzis widze zdecydowana poprawe. Najwazniejsze ze w płucach i oskrzelach czysto. Dzis byłam na budowie naszego mieszkania i stwierdzam, ze mieszkanie bezie małe: ((( no chyba ze jak położa tynki i pomaluja na biało, to będzie to wyglądało lepiej. Lidka ja chetna jestem na spotkanie. nasze dzieciaki sa na tyle duże, że można się umówić na jakimś placu zabaw np. w BUWie albo w Wola Park. Co reszta dziewczyn na to? Jak Olka wyzdrowieje to idziemy na testy na alergie, bo wciaz ja cos uczula. Nie mam pojecia co to moze byc. Na dzien babci i dziadka zamawiamy poszewki na poduszki ze zdjeciem oli, albo magnesy na lodowke ze zdjeciem Olki, albo zrobimy laurki. Wczoraj tesciow moja miala urodziny i sie obrazila na nas o zpomnielismy Kurna stara baba a urodziny obchodzi! O imieninach pamietam, ale teudno zebym o urodzinach wszystkich domownikow pamietala. Aha pamietam o urodzinach adama chrzestnej, bo urodzial sie w Prima Aprylis. Ciekawe co u dziewczyn ktore sie nie odzywaja, np u Asik? Albo pearl... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Witam 11.01.06, 22:33 Kurcze Inia troche sie przestraszyłam, najpierw Lgosia ma problemy przez net, teraz Ty też... o co chodzi? Komu przeszkadzają mamy dzieciaków plotkujące sobie o pociechcach i swoich większych i mniejszych problemach? Oli dużo zdrówka, dobrze że nie musiałaś używać antybiotyku, ja poostatniej rozmowie z homepata jestem bardzo anty antybiotykowa, chociaz pewnie jak Jasiek złapie coś poważnego (tfu, tfu...) to będę inaczej myśleć Malilka z jednej strony to bardzo się ciesze że być może zostaniesz w Łodzi, przemawia przeze mnie patriotyzm lokalny, a poza tym mam taka cichą nadziejęże może łodziankom tez uda sie kiedyś spotkać Wczoraj zakupy z mamą, bardzo się nastawiłam na wyprzedaże i takie tam ale niewiele sobie kupiła, dzisiaj byłam na zakupach z mężem, który to obkupił się strasznie! Buuuuuuuuu dlaczego dla mnie nie ma nic ładnego a dla niego jest? To nie fair! pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Witam 11.01.06, 22:37 Malilka jak Ci się niania nie sprawdzi to zawsze możesz podrzucić Maciusia do Jaśka! U nas zawsze ktoś jest, a moja mama całkiem serio powiedziała że chętnie z dwoma chłopakami posiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Witam 11.01.06, 22:45 Cześc Ja też chętnie się spotkam z łodziankami, jak przyjadę do Polski na wakację to na pewno zahaczę o miasto Łódz. Ostatnio jak byłam to spotkałam się z Malilką!!!! No właśnie Malilka gratuluję z całego serca,super że masz pracę, mam nadzieję ze znajdziesz czas na pisanie na naszym forum. M Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 net 12.01.06, 09:50 napisałam że nie mam 100% pewności że ktoś przez net mnie sledzi... w każdym razie mam cichego wielbiciela telefonicznego.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: net 12.01.06, 16:19 Witam! Mnie też trochę nie byłóo, ale miałam tyle klasówek doo spr, ze szok. I jeszcze po-środ szokolenie od 15-19, jak byc dobrym wychowawcą Jeszcze tylko sprawdzę matury i spokój. A to wszytstko za takie grosze. Al;e mailka z pracą to gratuluję jeszcze raz, nieźle będą o ciebie dbać U ans zdrówko ok, tylko ja i mąz trochę chorowiliśmy. Zrobiłam rundkę po 3 przedszkolach w okolicy i nie wiem czy się sugerować?? Ceną, odległością, warunki w miarę podobne. Na nie wiem. Czym Wy sie sugerowałyście?? Iniu to o czym piszesz,a w zasadzie co sobie wyobrażam przeraża mnie. Mam nadzieję, ze sprawa nie jest tak groźna. A dzisiaj byłam umkosmetyczki i mam piękana hennę, gładkie łokcie. Kupiła krem do twarzy i mydło. W sobotę fryzjer i marsz na studniówkę!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: net 12.01.06, 19:56 wszystko sie wyjasniło, jakis gowniarz robil sobie zarty! mial pecha, bo dzis rozmawialam z jego matka, ktora byla przerazona jak jej powiedzialam ze sie na policje wybieram)) ufffff mam nadzieje ze problem z czaszki)) Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: net 12.01.06, 22:16 Inia, dobrze, że wszystko się wyjaśniło i masz spokój. Ja trochę się boję bardziej ujawniać w sieci - wiadomo, rozgoryczonemu studentowi różne mogą do głowy przyjść rzeczy. Jedna pani z naszego zakładu miała kiedyś taką sytuację: przed egzaminem przyszło do niej dwóch dresów i mówią "Pani córka wygląda tak i tak, chodzi tam do szkoły. A nasz kolega zaliczył egzamin?". Nie pytałam jaki był efekt tej rozmowy, nie wiem co ja bym zrobiła.... Malilka! Gratuluję!!!!! Wiele osób chciałoby mieć takie problemy jak ty: którą pracę wybrać.... To jak ze spotkaniem? Mnie bardziej pasowałoby w lutym, ale w ten weekend też może być. Pozdrawiamy z oblodzonej Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: net 12.01.06, 22:26 Ech Inia, zamiast się cieszyć, że stateczna matka i mężatka może jeszcze TAKIE wrażenie zrobić, Ty policją adoratora straszysz... )) Ale na serio to Cię świetnie rozumiem, kiedyś miałam podobną przygodę i to był mega stres. Zaczęła do mnie wydzwaniać jakaś dziewczyna, najpierw zaczęła mi grozić, że jak nie odczepię się od jej faceta to ją popamiętam (nie miałam pojęcia o kogo chodzi, byłam grzeczna i wierna niemężowi, poza tym dzwoniła z innego miasta), potem zaczęła grozić, że zrobi mi krzywdę, mówiła że wie gdzie mieszkam i że mnie znajdzie i okaleczy, no koszmar. Poszłam na policję i przeżyłam brutalne zderzenie z naszą rzeczywistością- policja powiedziała, że nie może mi pomóc, bo nagrania nie są żadnym dowodem i takie tam, szkoda gadać. Zaczęłam prywatne śledztwo i wreszcie doszłam do tego, że ja kiedyś w tym mieście prowadziłam rekrutację, no i w końcu okazało się, że na rozmowie był między innymi młody chłopaczek, zanotował sobie mój numer, notatkę znalazła jego dziewczyna wówczas 17-letnia i dorobiła sobie historię romansu między nami, ech młodzieńcza fantazja... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: net 13.01.06, 08:14 Malilka no chyba teraz już mogę pogratulować! No, no najpierw nic, nic a jak oferty to hurtowo i jeszcze do tego przednie!!! Najpierw do Korduli. "Zamawiałam" to zbyt szumnie nazwane zalogowałam się po prostu na stronie FIFA i PZPN, dodatkowo nasza firma załatwia pulę biletów dla naszych klientów, więc może się załapię na jakąś wolną sztukę a przy okazji zobaczymy jaką mamy siłę przebicia jako firma )) Dziś jedziemy na narty do Czech. Mam nadzieję trochę poszusować i pospać, bo Junior zostaje z teściami )). Z jednej strony się cieszę ale z drugiej trochę mi żal zostawiać go samego! U nas od wczoraj pada deszcz ze śniegiem i ślisko jak ch.lera. Mam nadzieję, że w górach pada śnieg a nie deszcz, bo nie cierpię jeździćpo takiej skorupie! Inia z własnego doświadczenia wiem, że człowiek szybko przyzwyczaja się do luksusu i faktycznie na początku, po przeprowadzce z domu jednorodzinnego do bloku będzie Wam ciężko! Na pocieszenie napiszę, że blok uczy bardzo praktycznego wykorzystywania dostępnej przestrzeni życiowej... A na poważnie coraz częściej myślimy o budowie domu... Chciałam jeszcze dużo napisać ale skleroza... no w moim wieku to jak najbardziej normalne! Aha wiem, jak ustalicie jakieś spotkanie Łodzianek to dajcie znać, może się wybierzemy z Michałem?! Odezwę się pewnie dopiero po powrocie, więc udanego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: net 13.01.06, 08:50 ale wiesz co eklon, ja za chiny ludowe nie chcialabym mieszkac w domku. oczywiscie jest duzo plusow, ale tez ile minusow! i tych drugich jest dla mnie przewaga niestety Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: net 13.01.06, 10:27 czesc Mamaaga my między innymi stosujemy krem Aveeno z Johnson&Johnson całkiem dobry? polecam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: net 13.01.06, 13:45 Dziekuję za informacje o maściach ... chyba będe musiala sie wybraz z mala do alergologa ale na testy to chyba jeszcze za wczesnie...czy sie mylę??? Madzia dzięki za info o JOhnsonie ... jak w końcu będę sie mogla ruszyc z domu to zobacze w naszych sklepach, może dostane, narazie smaruje malą lipobasą i jest chyba ciut lepiej ... Inia nawet w malym mieszkanku idzie się zorganizować ... wazna jest ilość pokoi ... mi brakuje jednego hehe ... przynajmniej ... a o budowie tez nawet nie chce mysleć, tez uważam , że takie rozwiazanie ma duzo minusów. Lgosia odzywaj się czasami ... aż tak ktos dal ci sie we znaki, że zrezygnowalaś z pisania??? ...tęsknimy!!!! Jaworka ale ci zazdroszczę tej studniówki, a wlaściwie samej zabawy )) Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 żebyście wiedziały jak mi ciężko bez pisania 13.01.06, 14:03 żebyście wiedziały jak mi ciężko bez pisania Ale czytam regularnie, podziwiam, zazdroszczę i wiele takich emocji w związku z lekturką forum mam Ale pisać - "bacząc na słowa" jakoś nie potrafię. A przyszło mi po tej mojej aferze "baczyć", chociaż cała ta "afera" nic a nic nie zmieniła fizycznie mego życia. Psychicznie - mam stracha przed brakiem anonimowości, przed osobą mnie śledzącą w sieci i poczucie ulgi, że to co czułam i myślałam o jednej z moich koleżanek okazało się prawdą. Lepiej wiedzieć na czym się stoi niż żywić się nadziejami Od jakiegoś czasu nie mam totalnie nastroju na pozytywne pisanie, a negatywnie pisać z ww. powodów nie zamierzam. Walczę z alergią Mateusza - obecnie walka skupia się na teorii robalowej i prewencyjnym podawaniu leków. Eksperymentuję z dietami, walczę z babciami by te diety małemu utrzymać, walczę ze złością po tym, jak się okaże, że babcie dietek nie trzymają; walczę z dzieckiem by nie stało się kinomaniakiem, by zechciało więcej mówić i usiąść łaskawie na sedesik z drabinką - jak przystało na takiego kawalera - i w ogóle walczę na całej linii - z kontrahentami również, by mi kasę oddali, którą wiszą. Zaraz zacznę walczyć z przepisami dotyczącymi sądowego ściągania należności. Ech zero energii do życia buuuu((( Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 13:57 hej dziewczyny, troszkę przeczytałam zaległości i znów zacznę bywać tylko mam trochę zaległości w pracy i muszę przysiąść nad tym. pisałam do was kiedyś o agusi i bartusiu, w niedzielę będzie o nich program na polsacie o godz. 14.30 lub 14.45. miał być wcześniej ale musieli mieć decyzje i pozwolenia na to z nfz (kwestia finansowania rehabilitacji). już jest po formalnościach i może wreszcie coś drgnie. uśmiecham się do was o sms-y na konto fudacji a konkretnie dla nich. trzymajcie się - anita i nati Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 14:10 Lgosia, ty piszesz o braku energii?!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: pomoc dla bartusia cd. 13.01.06, 14:21 eee bo taka energia stresem wywołana to do d...y energia Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 aaa jeszcze zapomniałam 13.01.06, 14:30 aaaa zapomniałam jeszcze - tak celem podniesienia nadwątlonej samooceny- pochwalić się, że natchniona przez anitkashe i jej udane przygody piekarskie, UPIEKŁAM PIERWORODNEMU pierwszy w życiu chleb. Prawdziwy chleb z MASZYNY! Wsypuje się różne składniki, które trzeba wcześniej na wadze odważyć a później włącza się guzik. A później czeka się na sygnał piiii. I wyjmuje się chleb. Uwaga! Czy może ktoś pochwalić i wzmocnić osłabioną do głębi mą wiarę w siebie? No... że jaka to ja dobra matka i żona jestem i tym podobne dyrdymały, skoro chleb upiekłam???? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: aaa jeszcze zapomniałam 13.01.06, 14:45 Lgosia! Super matka i żona jesteś!!!! SUPER, SUPER, SUPER!!!!! Co do pisania, to może możesz zahasłować swój blog i podawać hasło tylko sprawdzonym osobom? Wtedy będziesz mogła pisać o czym chcesz. Ciekawie się go czyta. Podobało mi się, że Mateusz rodziców wyprowadzał i nie baczył na to, że wszystkie zabawki na pastwę księdza zostawia. Forum Kwietniowe Mamusie ma być ukryte, to tam też będziesz mogła pisać bez obaw. Eklon! Metra śniegu pod nartą! Baw się dobrze!!!! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba ferie 14.01.06, 00:18 Ja rozumiem że ferie się zaczłęły (przynajmniej w łódzkiim), ale żeby takie pustki wieczorne? Lgosia Ty fajna mama jesteś i jedna z lepiej poinformowanych z nas w kwestii smarowideł, robaków, przepisów dla alergików itp itd, nie wspominając już o zdolnoścach pisarskich. Jaworka jak ja Ci zazdroszcze! Chciałabym choc przz chwile znów mieć 19 lat i wybierać się na studniówkę! ho ho się działo... Jutro miałam leżec brzuchem do góry, ale mi robota wyskoczyła...poleże w niedzielę! pozdrawiam cieplutko Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: ferie 14.01.06, 13:54 Hmmm.....rozmarzyłam się studniówka...wódka w butelce po wodzie mineralnej...hmmm. A 24 lutego 30 mi stuknie. Mój ukochany synuś kategorycznie nie życzy sobie bym go karmiła. Zazwyczaj jedliśmy obiadki na dwie łyżki. On się swoją głównie bawił a ja naginałam. A teraz nie zje nic co ja mu podam tylko sam, sam i sam. Z zupami trochę to kiepsko wygląda tzn muszę porządnie umyć podłogę po jego jedzeniu,ale nie przeszkadza mi to, ważne że jest to jakiś krok do przodu w jego rozwoju. Do karmienia już nie mam zamiaru wracać. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: ferie 14.01.06, 16:20 Magda, gratuluję samodzielności Heniutka. Ewę zwykle karmimy, bo sama najchętniej je palcami, a zupę to trochę trudno. Ale sama też trenuje. A jak jemy serek, to ja karmię ją a ona mnie - bardzo jej się to podoba. Lidka! Wy jeszcze chodzicie na basen???? Ewa była dziś bardzo rozczarowana, od zeszłego tygodnia mówi, że na basenie będzie Ga, nawet na zdjęciach Ingę pokazuje, a Ingi nie było... Mam nadzieję, że zdrówko jednak dopisuje. I że ospa przeszła obok. Dziewczyny, piszcie, czym wasze dzieci lubią się bawić. Mam na myśli raczej proste zabawki. Zawsze to jakaś inspiracja dla innych mam. Ewa bardzo pokochała swojego bobaska - to taka lalka golas - nieduża, bezfunkcyjna. Ewa dostała ją wraz z wanienką. Teraz chętnie dzidzię kąpie, dałam jej ręcznik dla lalki, to wyciera ją (trzymając głową w dół...) i całuje po stupkach Uwielbia bawić się ciastoliną - oczywiście razem z nami. Dostała też serwis dla lalek, więc karmi co się da: lale, misie, traktorek... Kupiłam jej pieska na kółkach, będziemy go wyprowadzać na spacerki, może będzie się Ewa mniej nudzić jak taka pogoda. Jakby był śnieg, byłoby fajniej. Pozdrawiamy weekendowo Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps przepraszam... 14.01.06, 16:23 Łomatko!!! Ewa oczywiście lalę o stÓpkach całuje. Zwykle czytam co napiszę, teraz to było za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: przepraszam... 14.01.06, 17:21 Witam! Dziewczyny nowa fryzura już na mej głowi. Tzn. nie taka nowa, bo dalej asymetria) Odświeżona, o to dobre słowo. Co do studniówki, mnie to mega śmieszy,bo jak sobie przypomne chowanie alkoholu przed nauczycielami, to mi się śmiac chce. Mam nadzieję, że grono będzie gdzieś dalej. poza tym z dziewczynami smiejemy się, że chyab kawior nam dadzą, bo do mojego liceum chodzi dość bogata młodzież. Jutro zdam Wam relacje, całuski Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: przepraszam... 14.01.06, 17:49 Jaworka dobrej zabawy u nas nic ciekawego,...oprócz mega opryszczki na moich ustach, porazka....tylko czuję pulsująca wargę!!!!! pogoda bez sniegu, za to mroźno.... tatus bawił się z mała i był na spacerze, a mama sprzątała w domciu...i już koniec soboty prawie... pozdrówka z niemcowni miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Niedziela 15.01.06, 11:25 Dziewczyny jestem już po studniówce. na szczeście siedzielismy z dala od młodzieży. Całe grono piło równo, jak dorośli ludzie. Czyli tak wygląda studniówka z tej drugiej strony. Ogólnie było sympatycznie, co teraz się na mnie odbija i muszę dojść do siebie. Poza tym Mąż zostal z Albertem, który był bardzo grzeczny. Zaraz chyba wyjdziemy na dwór, tak pięknie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Niedziela 15.01.06, 14:35 hej, hej, hej chciaż u nas śniegu brak, to na mróz nie mama co narzekac, byliśmy na spacerze półtorej godiznki, a teraz moje uszy sa koloru malinowego i odtajają. jesli nie ma śniegu i sa suche chodniki, to mała sobie jeździ na rowerku, tzw my ją pchamy, po jakims czasie prawie po 45 minutach, zapragneła położyć sie do wózeczka i zrobiła sobie drzemkę , ,,,,co do niej to niepodobne,,,,na świeżym powietrzu trwająca pół godzinki, teraz znowu rozrabia... i tak nam mija niedziela w rodzinnym gronie..... trochę sie bczymy, bo od ranan cosik robilismy, to chociaz popołudnie niechaj bedzie pełne laby. miłej dalszej częsci dnia Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: Niedziela 15.01.06, 17:11 My też spacerowo spędziliśmy ten dzień. Tzn. mój mąż i Inga, ponieważ ja siedziałam w domu i buszowałam po internecie w poszukiwaniu pracy. Ostatnio chodziłam na rozmowy do bardzo fajnej firmy, przeszłam parę etapów rekrutacji i na finiszu (kiedy zostały dwie osoby) odpadłam. No cóż mówi się trudno. Może następnym razem. Marcin i Inga wybrali się dzisiaj do Kampinosu (mamy do niego 5 min. samochodem), pojeździć na sankach. W lesie jest bardzo dużo śniegu, więc było zabawnie. Inga oprócz jeżdżenia na sanakach, huśtała się na huśtawce, zjeżdżała na zjeżdżalni. Wrócili po 1,5 godz. z pięknymi wypiekami na buziach. Nasze dziecko od razu skierowało się do swojego łóżeczka z okrzykiem: pać, pać. Była tak strasznie zmęczona, że od razu usnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Niedziela 16.01.06, 00:55 A my z mężem od dziś chodzimy na salsę )) Jest śmiesznie! Portugalczycy są niscy a my wysocy i przy zmianie partnerów jest beczka śmiechu. Niko został z nianią i pomimo podkowy przy wyjściu rodziców, pięknie zasnął o swojej porze Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 11:08 A było tak pięknie!!! Dziewczyny jedźcie koniecznie teraz na narty!!! Śniegu jest multum! My byliśmy w Cervenohorskim Sedle 130-140cm! Śnieg lekko zmrożony zero lodu! Po prostu rewelacja! W sobotę świeciło cały dzień piękne słońce, temp.tak ok.-4, szusowaliśmy od 9-16-tej, po powrocie do hotelu, tylko kąpiel i spać! Dosłownie bo dzień wcześniej powalczyliśmy trochę ze znajomymi i nocka była zarwana. W niedzielę rano było mgliście i potwornie zimno bo -13 i mocny zimny wiatr, brr... jeszcze teraz się otrząsam jak o tym pomyślę! Na szczęście ok. 11 wyszło słoneczko i zrobiło się znowu pięknie! No i tym sposobem tak się rozpuściliśmy, że myślimy o kolejnym weekendzie na nartach )) Ale jak widzę Wy też nie próżnujecie, salsa, studniówki,... Lgosia Ty już lepiej nic nie pisz na temat tego co robisz dla Twojego Mateusza, bo ja wpadam w kompleksy! Bo ja matka wyrodna zapominam np. o tym, że przed podaniem Budesonidu powinnam nim wstrząsnąć a gdzie tam pieczenie chleba i pilnowanie diety ;-(((( Śmigam popracować, bo jak zwykle zaelgłości i pracy mnóstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:06 halo, jest tu ktoś??? Eklon, strasznie zazdroszczę Ci tych nart! Mamaaga, Klara bardzo mi się podoba, z resztą Matylda ma równie piękne imię Jaworka, ale musiałaś się ubawić. To musi być ciekawe doświadczenie uczestniczyć w studniówce od tej drugiej strony... Już myślałam, że moje dziecko wydoroślało, bo przez ostatni tydzień odmówiło dziennego spania. Na szczęście wczoraj oprzytomniało i znów powróciło do drzemki, uff. Uwielbiam mieć tę godzinkę odpoczynku A dziś zaczął mówić pięta, tzn. w jego wykonaniu jest "pinda" )) No i używa l.mn : mówi kółka! No bo kółko to już od dawna, to było jedno z pierwszych słów! A w ogóle to zaczynam myśleć o zmianie fotelika samochodowego. Niby wagowo jest nadal ok, ale wydaje mi się, że jest mu już w nim niewygodnie. Nie pytajcie mnie o firmę ani typ obecnego bo to jest już leciwy sprzęt chociaż spisywał się świetnie. Możecie coś polecić? A może któraś też myśli o zmianie i robiła już rozeznanie? Na razie przeglądam net, ale Wasze uwagi będą dla mnie bardzo cenne Miłego poniedziałku Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:16 ja mam fotelik chicco schullte, jest super, polecam. Myżlę, że Olka jeszcze w nim długo pojeździ. a co do fotelika to ja mam inny problem - olka wyplatuje sie z pasów. tzn klamra jest cały czas zapięta, ale wychodzi z szelek, zdejmuje je sobie z ramion i tylko wokól bioder ma pasy xapięte.... nie wiem co z tym zrobic. malilka pamietam ze kiedyz narzekalas ze nie masz pomyslu na sosy do miesa i ziemniaków. Dorwałam fajna książkę kucharska, w której jest sporo sosów. chcesz jakies przepisy? Albo ktos inny chce? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:19 Dawaj te przepisy! A fotelik do jakiej wagi jest. Jak sądzisz ile czasu jeszcze będzie dobry dla Oli? No i cena? Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 15:44 pozdrawiam poniedziałkowo popłudniowo Jasiek jeszcze śpi! Chyba ten mroźny spacer go tak powalił bo śpi az miło! Przepisy koniecznie! mniam.... Jaworka a jak się teraz ubiera na studniówkę? Ja pamiętam czasy biłaych bluzek i ciemnego dolu, ewentulanie całej czarnej sukienki, ale teraz to chyba dość duża dowolnośc! Weekend trochę pracowiy, tydzień przerąbany... ale głowa do góry! W kwestii fotelików jestem zero kompletne! Nie ma samochodu - nie ma fotelika! W kwestii antyperspirantów sie dowiedziałam żeby nie wpadac w panikę. Można uzywać tylko mądrze! Przede wszyskim jeżeli używamy w dzień to dajmy na noc skórze odpocząć i pooddychać! Najgorzej jak używany non stop to wtedy moga sie pojawic komlikacje, bo skóra nie ma czym i jka oddychać! Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Już znowu poniedziałek;-(((( 16.01.06, 17:11 Witam! Eklon zazdroszczę Ci tych anrt. Ja nie umiem jexdzić, więc i tak nic by z tego nie wyszło. I z basenem jestem na bakier, bo mam panikę, że tonę powoli kończę to paskudne wystawianie ocen, bbrrrrr Co do studniówki - były takie keracje, że szok. W różnych kolorach, z gorą ledwo coś zakwyającą, bądź z trenami na poł metra z tylu. Fryzury różne. Teraz wiem, ze taki studniówki to intergracja grono i chlańsko iel wlezie. Byliśmy źle usadzeni z dala od muzyki, i rzdko chodziliśmy tańczyć. Obawiałam sie dzisiejszego spotaknai z nauczycielami w szkole, ale było ok Albert dzisiaj nie spał, i jak sie wieczór skończy to nie wiem. Narazie jest dość żywy. Zmykam cos pisać, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 11:28 że nikogo tu nie ma eklon - dzięki za namiary na bilety (mąż juz się tam zalogował, ale chyba szanse są marne) a ja wczoraj miałam kolędę i wiecie co interesowało księdza? ile metrów ma nasze mieszkanie i ile za nie płaciliśmy! co za materializm! pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 13:47 No pusto tu faktycznie. Jagna , Igor ostatnimi ddniami też nie chciał spać w dzień ale wczoraj wrócił do drzemki , teraz właśnie śpi więc mam chwilkę Co do fotelików. My mamy taki do 36kg ale i tak niedługo czeka nas zmiana , bo młodego jakoś w nim dużo. Mieliśmy to zrobić już teraz , ale okazało się,że da się go jeszcze trochę powiększyć, tak więc jeszcze chwilkę posłuży, z tematem się jednak zaznajomiłamNajlepiej wejdź na stronę z testami ADAC tam są wyniki testów i oceny niektórych fotelików w danych przedziałach wiekowych.Duzo info. jest też na forum zakupy. Inia podaj parę przepisów. Mamaaga Klara- bardzo ładne imię Malilka GRATULACJE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 13:53 Ja też nie dowierzam, że tu takie pustki ... zaglądam żeby zająć się czymś i nie mysleć ... ( Matylda jest w szpitalu ... w piątek zauważylam , że powlóczy lewą nózką, sporadycznie ale jednak ... wczoraj nie mogla rano wstac na nóżki, pojechalismy z tym do naszej pediatry i skierowala nas do szpiatala ... Dzisiaj przyjęto ją na oddzial, porobiono wszystkie badania i najprawdopodobniej to zapalenie stawów po ostatnio przebytej infekcji (wymioty i biegunka)... teraz dyżuruje przy niej babcia i dziadzia na zmiane z tatusiem a ja i mój brzusio w domu i klębiacymi sie po glowie myślami ... ( ... echh mam tego dosyć, czy nie może być w końcu normalnie??? Leżę i wyczekuję aż zadzwoni komórka z kolejnymi wieściami , mam nadzieje, że na noc będzie ją można zabrać do domku ... No to kończę Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 14:02 Aga, Matylka jest pod dobrą opieką, nie zadręczaj się. Na pewno lekarze szybko uporają się z choróbskiem ale nie wiem czy już dziś... Dużo siły dla Ciebie i całej rodziny. I dużo zdrowia dla malutkiej! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 14:43 Fajnie, że komus tez Klara przypadla do gustu hehe. Jagna .. wiem , ze dzisiaj dziadostwa nie zwalcza ale mam nadzieje, że antybiotyk będe jej mogla sama podawać w domu ... jeszcze sie ludze póki nie mam kolejnych wiadomości o jej wynikach badań. Co do fotelika to M jeździ w takim 0-18 bebe confort (nie znam typu, byl uzywany) ale pomalu z niego wyrasta i bedzie trzeba pomyslec o takim do 36 kg. Podobno niezle są Maxi Cosi Rodi i ROMER (czasami piszą Roamer),,, A kosztuja w zalezności od typu ...te lepsze od 400 zl w zwyż. pa Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 15:24 agusiu, na pewno wszystko będzie ok. trzymamy kciuki i ścikamy cię mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 17:51 Dzieki dziewczyny .... Niestety mala musi zostac w szpitalu i może to potrwać nawet 10 dni ... (... a jednak się ludzilam ( ... znikam bo jedyne na co mnie dzisiaj stac to użalanie się ... Aga Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 19:06 .... oj mamaaga1 mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze.......napewno bedzie... a my dzisija dzien spędziliśy w domciu, bo jak sie tu rozpada to nie wiedac końc ai tak lało przez cąły dzień..dobrze, ze kolega Zuzi był u na sprzez cąły dzięń i ja takze miałam towarzysto..wiec dzionek bardzo fajnie minął dzidzia znów sie rozkopała, teraz to raczej rociąganie mego brzucha, a nie kopanie , zreszta moja urda w ciazy jest to, ze zawsze mam twardy brzuch, wiec czuję sie jakby dzdzownica pełzała mi pod skóra idę sie troche poleżec spokojnej nocki dziewuszki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 19:16 mamaaga mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie skonczy! Trzymaj sie ciepło, staraj sie nie denerwowac!!! Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 20:46 Aga, mam nadzieję że Matylka szybko upora sie z chorobą , trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do domciu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: aż nie wierzę... 17.01.06, 20:54 Witam! Mamaaga1 wszystko będzie dobrze, i Matylda będzie niedługo w domu) Zobaczysz ten zły sen minie, i pojawi się słońce Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 .... 17.01.06, 21:03 Mamaaga, jeśli tylko Matylda nie cierpi za mocno fizycznie, to szpital potraktuje jako super rozrywkę - naprawdę! Mój mały szpital po prostu roznosił swą energią. Tyle ludzi, tyle cioć w białych fartuchach, wszyscy się uśmiechają. Zabawek pełno i dzieci do zabawy, ciągle coś się dzieje. Mój mały był szpitalem zachwycony - w przeciwieństwie do mnie, oczywiście, dlatego jak najbardziej rozumiem twój stres Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 sosy 17.01.06, 18:58 Ułański: 1 szkl ketchupu 3 łyżeczki mocnego chrzanu ze słoiczka 1 łyżka musztardy garść posiekanej zieleniny Wszystkie składniki wymieszać ze sobą (zmiksować). Zbita śmietanka: 1 szkl kremówki 1 łyżeczka cukru pudru 3 łyżki koncentratu pomidorowego 1 łyżka margaryny / masła sól pieprz, sok z cytryny śmietanke schłodzić w lodówce, a następnie ubić ze szczypta soli, pod koniec ubijania dodac cukier puder. Rozgrzac tłuszcz, dodac koncentrac i smazyc na niewielkim ogniu ok 3 min. ostudzic. wymieszac z ubita smietanka. doprawic do smaku Piorunek: 5 łyżek dżemu borówkowego 3 łyzki chrzanu 2 lyzki majonezu 2 łyżki nat jogurtu Wszystkie skłądniki wymieszac (zmiksowac). żoliborski: 1 cebula 1 szkl przecieru pomidorowego lub puszka pomidorow w zalewie 10 dag pieczarek 1/2 szklanki gestej smietany 1 łyżeczka przesianej mąki pszennej garść posiekanej zieleniny (natka, bazylia) 1 łyzka oliwy warzywna przyprawa (wegeta) cebule pokroic w kostke i zeszklic na tłuszczu. pieczarki drobno poszatkowac i dodac do cebuli - dusic 5 minut pomidory odsaczyc z zalewy i rozgniesc widelcem dodac do pieczarek i razem z zielenina dusic 15 minut. sos powinien zgestniec. doprawic do smaku. Smietane wymieszac z maka dodac do sosu, podgrzac na ogniu , nie doprowadzajac do wrzenia, do chwili az sos zgestnieje. błyskawica: 3 łyzki niskoslodzonego dżemu porzeczkowego lub żurawinowego albo powidel sliwkowych 3 łyski ostrej musztardy dżem z musztardą utrzeć na krem. Koperkowy 2-3 łyżki posiekanego koperku 1 szklanka esencjonalnego rosołu z kostki 6 łyżek gęstej smietany 3 łyzk mąki 2 łyzki masła sól Mąkę wymieszać z wystudzonym rosołem, połączyć ze śmietaną. Dodać masło, sól i posiekany koperek. W wersji bardziej kalorycznej, do sosu mozna dodać żółtko. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Mamaaga 17.01.06, 22:12 Aga, trzymaj się!!!! Matylka da sobie radę, jest pod dobra opieką. A ty musisz myśleć też o młodszej i o sobie. Będzie dobrze! Trzymamy kciuki za was. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Mamaaga 17.01.06, 22:16 zapomnialam napisac ze uwielbiam imie klara Miałam w dziecinstwie kolezanke o tym imieniu - jak ja jej zazdrosciłam! Choc przeciez sama zlego imienia nie mam. Mojej przyjaciolki babcia mowi na mnie klara - uwielbiam to)) No nie moze staruszka zapamietac ze mam kinga na imie Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: sosy 17.01.06, 22:17 mamaaga wszystko będzie dobrze i ani się nie spostrzeżesz jak będziecie w domu znowu w trójkę a wkrótce nawet w czwórkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: sosy 17.01.06, 23:29 Mamaaga - nie martw się, wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, aby Matylka wyzdrowiała. Dobrze, że w szpitalu nie jest sama i nawet nie zauważysz kiedy, a bedziecie razem w domku. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: sosy 18.01.06, 09:51 Mam nadzieję, że Matylda szybciutko wyzdrowieje, w szpitalu się rozerwie, a Ty Ago postaraj się nie denerwować ze względu na brzuszek! Wróciłam z UK z baaaaardzo mieszanymi uczuciami. Ogólnie to nic na razie nie wiem, mam dostać odpowiedź do końca tego tygodnia, ale nie dzisiaj to nie bardzo sobie wyobrażam, bym mogła się zdecydować na emigrację. W sumie wszystko było ok, bardzo się o mnie troszczyli, nawet ulokowali mnie w Mariocie w centrum miasta, żebym w razie ochoty na przechadzkę miała blisko do centrum, wszyscy byli mili, miasto po prostu cudne, zakres obowiązków ok (nawet miałabym jednego podwładnego, więc prawie kierownicze), a jednak nie byłam w stanie wyobrazić sobie, że np za miesiąc przyjeżdżam tu z rodziną na stałe. Czułam się jak wyjęta z innej bajki, to jednak inny kulturowo świat i chociaż to trudno oceniać po 2 dniach, to jednak chyba nie dla mnie takie wyjazdy... Wydaje mi się, że oni też się chyba zorientowali, że ja kulturowo nie bardzo pasuję, więc nie sądzę, żeby się na mnie zdecydowali i wcale mnie to nie martwi. Nie obyło się bez przygód- w niedzielę o 23.30 zorientowałam się w Warszawie, że ważność mojego paszportu skończyła się w listopadzie, a dowód został w Łodzi- a o 5.30 miałam być na lotnisku. Niemąż pognał samochodem z dowodem, ja nie zmrużyłam oka ze stresu, na szczęście dojechał. Poleciałam bez problemów do Dusseldorfu, a tam Anglik na odprawie paszportowej powiedział, że taki dokument widzi pierwszy raz w życiu (niestety mam stary, zielony dowód) i że on nie sądzi, by taki dokument wystarczył do wjazdu do UK. Odstawili mnie na bok, zaczęli sprawdzać, miałam tam wbite zakończenie zatrudnienia w ostatniej pracy i oczywiście myśleli, że to daty ważności paszportu, bo przecież nie ma dokumentów z nieograniczoną datą ważności, ech miałam taki stres, że szok! Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Eklon, zazdroszczę Ci tych nart, ale jadę w marcu, hurra )))) Inia, dzięki za przepisy, choć niedługo gotowanie obiadków przejmie żłobek, na szczęście Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 .... 18.01.06, 10:21 Malilka no to zostałaś Królową Przygód! O rany! Aż poczułam tę przygodę we własnym brzuchu Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: sosy 18.01.06, 14:39 Hej dziewczyny, Malilka jakbyś miała chwilę czasu to wez napisz co miałaś na myśli pisząc że jesteś inna kulturowo. Ja mam zamiar zostać na wyspie na stałe i szczerze mówiąc nigdy tu nie pracowałam w normalnej angielskiej pracy. Jestem ciekawa twoich spostrzeżen? Pozdro M Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: sosy 18.01.06, 16:38 Magda, myślę że to właśnie Ty możesz powiedzieć jak to jest żyć w UK, co ja mogę wiedzieć po 2 dniach, zupełnie nic. Moje wrażenia są bardzo subiektywne i z pewnością nie miarodajne. Ale wiesz, Ty mieszkasz w kosmopolitycznym Londynie, gdzie obcokrajowcy są wszędzie i na wszystkich stanowiskach, a ja trafiłam do szacownej i konserwatywnej, typowo angielskiej firmy prawniczej, w tym "moim" biurze pracowało prawie 700 osób i ŻADNEGO obcokrajowca. Rozmwiałam przez te dwa dni z różnymi osobami, z różnych działów i mimo że nie miałam żadnej bariery językowej (co mnie wręcz zdziwiło), to jednak spojrzenie na świat, poczucie humoru itd mieliśmy diametralnie inne i co innego ciekawie porozmawiać a co innego wtopić się w taką społeczność. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Malilka i nie tylko... 18.01.06, 20:27 Jak to dobrze że innych czasmi tez spotykaja takie dziwne przygody! Czasami mam wrażenie że tylkop ja jestem taka niepoukładana mama! Oj Malilka czuje powage sytuacji! Ja kiedys przez pół nocy i cały dzień szukałam biletów na koncert zespołu REM . Znikneły! Amba! Rano mamy jechać , a biletów nie ma! Skąd miałam wiedzieć że mogły wpaść pod szufladę i cudem idało się je z tamtąd wydobyć! Kiedy 4 miesiące póżniej jechaliśmy z mężem na koncert Rolling Stones do Pragi to mój mąż juz sam pilnował biletów! Ciekawa jestem czy opuścisz jednak Łódź czy tu zostaniesz... Zdrówkim Matyldy sie przejęłam, mam nadzieje że wszystko szybko będzie dobrze. Głowa do góry! Imie Klara - super, moja siostra cioteczna ma 8 - letnią Klarę i to strasznie fajna dziewczynka! U nas szał kąpieli trwa. Jasiek najchętniej cały dzień spędziłby w wanne. Dzisiaj dotakową kąpiel wymusił o 14.30 przed popołudniowa drzemką! Powoli zaczyna sie sam rozbierać! Wszystko po to żeby tylko zażyć kapieli! A jak się rozpuści? pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Malilka i nie tylko... 18.01.06, 21:21 Malilka byłaś w dusseldorfie na lotnisku i nic mi nie napisałas, to ja bym sie zapakowałą w auto i bysmy sobie zrobiły spotkanie, nawet takie ekspresowe ...szkoda.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Malilka i nie tylko... 18.01.06, 21:51 Dziewczyny dzieki za slowa otuchy ) wiem, że wszystko sie uloży, że mala wróci do zdrowia i do domku ... nie może byc inaczej. Dobrze, ze w pore zauwazylam te problemy z nóżką, konsekwencje nieleczonego zapalenia stawów moga byc powazne. Mimo , że na 90% lekarze twierdza, ze to powiklanie po infekcji (a troszkę ich przeszlismy od sierpnia) to próbuja wykluczyc inne ewentualności, mala ma robione multum badań, przy okazji zrobili malej ekg i echo serca, na które byliśmy zarejestrowani na koniec kwietnia ... Tak jak pisala Lgosia mala dobrze sie tam "bawi", starsze dzieci traktują ją jak maskotkę, humorek jej dopisuje, buzia się nie zamyka )),,,ogólnie dobrze to znosi ... no chyba , że "coś jej robią" wtedy glośno się buntuje Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 za szybko wyslalam 18.01.06, 21:58 Nie moze tylko chodzić, trzeba oszczędzać nózkę ... Mam nadzieję, że na weekend przynajmniej pozwolą ją nam zabrać do domu ... Malilka widać, że nie palasz entuzjazmem do tej pracy w Angli ... moze poprostu masz zostać w kraju??? Ja osobiscie nie wyobrazam sobie wyjazdu, zostawienia wszystkich bliskich i znajomych. Wyslalam Wam w końcu zdjęcia mojej Matylki ... co tu robić skoro caly wieczór jestem sama pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: za szybko wyslalam 18.01.06, 22:27 Mamaaga to dobre wieści, przebadają Matyldę dokładnie i oddadzą ci jak nową. Na pewno wszystko będzie dobrze, ważne że już chodzi. Co do Londynu, Malilka, to mimo ze mieszkam tu już dwa lata to nie udało mi się zaprzyjażnic z żadnymi Anglikami. I tak naprawdę to nie wiem jacy są. Ale absolutnie mi to nie przeszkadza i w żaden sposób nie czuję się tu obco. A wszystko przez to, że jest tu masa obcokrajowców, i nikt się niczemu nie dziwi. Dla mnie to szkoda, że się nie zdecydujesz na przeprowadzkę, bo raczej nie z tego co zrozumiałam. Będziemy spotykać się w "łódce". Heniek ciągle nic nie mówi ale za to pomysłów na zabawę mu nie brakuje. Usiłuje swoim samochodzikem jeżdzic po całym domu włącznie z łózkiem, stołem i fotelami. Jak już po wielu trudach uda mu się samochód wciągnąc na góre to jeszcze swą dupkę do samochodu posadzi a ja oczywiście umieram że zaraz spadnie. idę obejrzeć Matyldkę Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: za szybko wyslalam 18.01.06, 23:33 no cudne te fotki, Matylda super! Fotki w sepi z brzusiem mnie rozczuliły bardzo, i tatusiowie z wykapanymi dziewczynkami słodcy! A pokoik jaki piekny! Aż mi głupio że to tej pory nie dobrałam odpowiedniego oświetlenia u Jaśka! A - jeszcze Matylda powalająca w kołysce lali! czasami to żałuję (ale tylko na momencik, bardzo krótko) że nie mam dziewczynki, że nie moge znów poczuć się jak mała dama... autka i klocki tez są super! Całuję mocno i spokojnej nocy! Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 00:37 a ja wnoszę zażalenie, nie dostałam zdjęć Matyldy. Mamy nadzieję i trzymamy kciuki, że wszystko będzie dobrze i mała jakoś za specjalnie nie odczuje pobytu w szpitalu. a u nas przeziębienie na całego, najpierw ja, a teraz mały, smarki mu wiszą po brodę i za nic nie da sobie noska wytrzeć, a już wogóle zakropić, koszmar malilka, no to za co teraz mamy trzymac kciuki? Może to i dobrze, może będzie lepiej jak zostaniecie w kraju, zawsze to u siebie, masz bliskich obok i możesz liczyć na ich pomoc Kamila na dziewczynkę nigdy nie jest za późno Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 01:54 Opolanko, oczywiście że o Tobie pomyślałam i miałam nadzieję na wspólną kawkę na lotnisku, ale jak zobaczyłam, że mam tylko 25min na przesiadkę, to nawet o tym nie wspomniałam, to naprawdę było przejście z samolotu do samolotu. Dziewczyny, dostałam tę pracę w UK. Mam dać odpowiedź do piątku, zaczynam się łamać, już ta jedna pensja pozwala na kupienie czy wynajęcie tam domu (to nie Londyn i ceny życia są niższe), a jak niemąż dostanie jakąkolwiek pracę w zawodzie (wszyscy z którymi rozmawiałam twierdzili, że nie powinno być problemu) to będziemy sobie dostatnio żyli i zdobywali zagraniczne doświadczenie. Ogólnie plusów jest sporo, jak o wszystkim teraz sobie myślę. Niemąż nie ma żadnych wątpliwości, chce wyjeżdżać, twierdzi że ja zawsze negatywnie reaguję na jakiekolwiek zmiany (to prawda) i jest pewny, że to wszystko minie najdalej po miesiącu i że nie ma o czym dyskutować, tylko trzeba się pakować. A ja nie wiem co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 08:25 Dziewczyny milego dnia, wlasnie pije sobie kawkę i czekam na mojego tatusia, który zawiezie mnie do Matyldy )) ... chociaz troszke z nia pobedę , moze dzisiaj sie cos wyjasni ??? Winia zdjęcia wyslalam jeszcze raz, może tym razem sie uda ... Malilka gratuluje, że zdobylas ta prace i wspólczuję, że musisz podjac decyzję, to na pewno nie jest latwe, musisz rozwazyc wszystkie za i przeciw, koniecznie daj nam znac co postanowilaś. to narazie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 08:39 malilka gratulacje! Wiesz co, ja na Twoim miejscu bym się zdecydowała. Patrząc na to co się dzieje w Polsce nie miałabym żadnych wątpliwości. A rodzina? Bilety lotnicze teraz kosztuja grosze i można latać np. co dwa tygodnie. Dostałaś szanse, szanse od życia! Wybrali Ciebie, pierwszego obcokrajowca do tamtej firmy. to wyróżnienie! A różnice kulturowe? Nauczysz się z nimi żyć, jakbyś jechała na śląsk, też odczułabyś różnice kulturowe! Mam nadzieję, że każda decyzja którą podejmiesz - będzie dla Ciebie najlepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 .... 19.01.06, 09:18 Malilka jeśli się nie zdecydujesz na wyjazd, to do końca życia będziesz myśleć, a co by było gdyby.... Wyjedź z nastawieniem, że jak po pół roku ci się nie będzie podobać to zawsze możesz wrócić. Też nie lubię zmian, więc cię dobrze rozumiem, jednak taka praca to jest faktycznie jakiś prezent życiowy, którego aż grzech nie otworzyć. Jak już otworzysz to wtedy zadecydujesz Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: za szybko wyslalam 19.01.06, 09:28 Hej kobitki!!!! w pierwszej kolejności wielie usciski i buziaczki dla Matyldy od Zuzi....mała mocno Cie sciska i trzyma kciuki za Ciebie, i chociaż ma małe rączki to i tak sa mocno zacisnięte....wracaj szyciochem do domciu mały szkrabku. Malilka, hohoho...no to teraz masz przed sobą wazna decyzje, ale juz wiemy, ze musisz być bardzo dobra w te klocki, skoro jako pierwszy a raczej pierwsza z innego kraju, dostałaś się do tak szczelnie zamkniętej grupy. wisz, ja takze na obczyźnie, ale zmoich wypocinek przypomnij sobie, ze wszedzie znajdziesz polonie i kolezanki krajanki, a oprócz tego wiele innych ciekawych rzeczy, których nie masz we swojej ojczyźnie. oczywiscie mleko ci sie nie zsiadzie, w angielkim domu,...ale to taki minusik, wiele jest plusów...przeciez to nie rpzeprowadzka na całe życie!!!!! Ja takze tutaj boleje nad niemożnośica pośmigania z mała na sankach, bo sniegu brak, nad kupieniem sera białego, najzyklejszego imperiału....ale rpzepraszma teraz jeździ po mym osiedlu obwoźny sklep z polski i mozna miec praiwe wszytsko co polskie na stole.....ale wiele rzezy robię których nie miałabym w kraju, chocdze na wspaniałe baseny, na stoki sztuczne aby zulka mogła pojac co to snieg, mam super opieke lekarska, ....wiec do odwazych świat należy, a jeszcze twoja druga połow ajest jak najbardzije na tak....a to bardzo ważne,.... a wogóle dizeczyny to miłego dzionka, chyba nadszedł czas wiekszego odpoczynku, bo cosik juz w ciągu dnia czuję zmęczenie i musze sie kłaśc, tak jakby poród miał nastąić lada chwilka, daję sobie jeszcze 3 tygodnie, czuję to......poczatek lutego rodzinka nam sie powieszy a teraz cosik smutnego, umarł ks. Twardowski, nie znam jego poezji, tylko jeden wiersz, ..........spieszmy się kohac ludzi, bo tak szybko odchodża, zosają po nich buty i głuchy telefon...... po stracie mego taty, wiem ile te słowa maja w sobie prawdy!!!!!!!!!jakoś łzy same garną sie do oczu, wiec nie bedę przysmucac, miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: 19.01.06, 13:22 u nas dziś przepiękna pogoda słoneczko świeci i śnieżyk posypuje chciałabym,żeby taka była cała zima,i nie wyobrażam sobie zimy bez śniegu. Mariolka troszkę przeziębiona ale i tak na pole z nią na chwile wychodzę i od razu jest lepsza.teraz śpi i mam troszkę luzu. mamaaga1 ja z Mariolcią życzymy Matyldce szybkiego powrotu do zdrowia. oglądałam zdjęcia śliczna jest ta mała i jakie długie włosy też bym chciała aby Mariola takie już miała ale zmuszona byłam jej obciąc bo nie dawała sobie ich spiąc i przy kąpaniu były cyrki(nie lubi myc włosów) Jestem ciekawa jak wy sobie radzicie z długimi włosami i ich myciem. A co do ilości zdjęc to sie nie krępuj do nas możesz przysyłac każde ilości mam pojemną skrzynkę i z chęcią pooglądamy bo Mariolka gdy tylko jest komputer to smam go umie już włączyc a nawet jak nie zauważe jak przy nim siedzi to włoczy chyba przez przypadek swój plik i ogląda. Malika ale masz dylemat z tą pracą ale jeśli masz wyjechac to wyjedz na pewno nie będzie żle ja też bym uciekła z kraju ale trzyma nas praca męża i rodzina ale gdyby mąż tę pracę stracił to nawet rodzina by nas nie zatrzymała i nawet wiem gdzie bym wyjechała. U nas w kraju pod rządami jakie są to nie ma przyszłości A do rodziny zawsze idzie zadzwonic i przyjechac. Wyjeżdżaj póki maluch jest mały i masz okazje , ale decyzja należy do was muszę tylko jeszcze dodac że moja ciocia też wyjechała w nieznane i siedzi w Toronto już 10 lat rodzice jej męża jedynaka byli wściekli bo on miał dobrą pracę w polsce i zrezygnował ale z tą sytuacją się pogodzili przesiadują u nich większośc roku a ciocia już z dwójką dziecmi w każdej chwili mogą wrócic już ustawieni co przy warunkach u nas w kraju nie było by ich stac na to co mają, a dzieci władają czterema językami co w polsce na pewno by nie osiągnęły. Życzę ci abyś wybrała właściwą decyzję dla siebie i nie oglądała się na innych bo u nas jak sie ma prace też sie da życ. To na tyle troche sie rozpisałam nie miej mi to za złe. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: 19.01.06, 13:34 Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wypowiedzi w kwestii moich dylematów, mam w ogóle wyrzuty sumienia, że na forum o kwietniowych dzieciaczkach tyle wypisuję o swoich pracowych dylematach zamiast o dziecku, mam nadzieję, że się na mnie nie gniewacie, ale już tak się z Wami zżyłam, że trudno mi nie poruszać tak ważnych dla mnie tematów, wybaczcie. Myślę, że pojedziemy do UK. W końcu jesteśmy jeszcze młodzi, świat stoi otworem, jeszcze zdążymy zapuścić korzenie w postaci budowy domu w Łodzi, a na razie pojedziemy zobaczyć jak wygląda życie gdzie indziej, to nie jest decyzja na zawsze, jak nam się nie spodoba to wrócimy i tyle. Skoro znalazłam tak dobrą pracę w Łodzi po 2 latach siedzenia z dzieckiem w domu, to chyba tym bardziej znajdę po pracy w UK w zawodzie, przynajmniej w to chcę wierzyć. Raz się żyje, będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: 19.01.06, 14:17 tak tylko zapytałam) szkoda tylko ze wyjeżdżasz, bo tak strasznie chciałam Cię poznać i na wiosnę chciałąm się wybrać do łodzi Od kiedy ta praca? Może jeszcze dam rade Ci eodwiedzic Moze lidke namówie to pojedziemy razem... Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: 19.01.06, 14:22 Zawsze się chętnie z Wami spotkam, no ba! Nie wiem jeszcze jak to wszystko będzie wyglądać, chyba zacznę 13 lutego (sama mam określić, kiedy chcę i mogę), wcześniej będę musiała pojechać, żeby wynająć dom, a jeszcze wcześniej może narty na tydzień? Ale z nartami to się chyba nie uda jednak... Na razie nie potrafię określić co i kiedy będzie, ale to się na pewno wyklaruje w ciągu kilku dni, to dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: 19.01.06, 14:27 Zatem czekam - ja mogę w każdej chwili wziąć jeden dzień wolnego i jechać do Łodzi! Po Twoim wyjeździe to nie wiem kiedy byłaby jakakolwiek okazja na spotkanie. Malilko a w jakim mieście będziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: 19.01.06, 14:54 Malilko, gratuluję po raz kolejny!!! Chciałam napisać, że nie zazdroszczę Ci teraz wyboru tym bardziej, że czasu niewiele. Ale widzę, że czasu było aż za dużo i decyzja została szybko podjęta Wy jedziecie lada moment a my chętnie wrócilibyśmy do kraju... Aga, Matylda jest śliczna, (mój Niko to przy niej dzidziuś) wygląda na starszą dziewczynkę, może to przez długie włoski? Dużo zdrowia! A Nikodem chyba już ostatni sezon śpi w śpiworku. Ostatnio, co rano do niego wchodzę to jest elegancko rozebrany ze śpiwora... Buziaki ze słonecznego Aveiro od chmurnej dziś jagny ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: 19.01.06, 23:46 Malilka - GRATULUJĘ !!!!!!!! To bardzo odważna decyzja i za nią cię podziwiam. Jesteś naprawdę niezła, skoro wykosiłaś tyle osób. Ale co do tego to nie miałam żadnych wątpliwości. Inia - ja jestem jak najbardziej za wizytą u Malilki. Już dawno jej to obiecałyśmy, więc chyba musimy dotrzymać słowa zanim wyjedzie. Malilka musiasz więc tylko napisać kiedy i zaraz się u ciebie zjawimy. Inga ostatnio się strasznie zorgadała. Jej słownik wzbogacił się ostatnio o następjące słowa: kosz, cola, tańcy (tańczę), ojendź (Orange), pakakam (kanapa), sól, kutka (kurtka), capka (czapka). Nawet nie wiem czy wszystkie pamiętam. Moje dziecko jest chyba masochistką. Bardzo lubi jak jej wpuszczam krople do nosa, pryskam jej sól morską też do nosa przy której po prostu zanosi się śmiechem. Z tą solą, to jeest tak, że jak ją tylko zobaczy, to ją bierze i woła : esce (jeszcze) i karze sobie ją wpsikiwać do nosa. Czy wasze dziecie też tak mają ? U nas pewnie też w najbliższym czasie nastąpią zmiany, ponieważ postanowiliśmy sprzedać mieszkanie i na najbliższe 1,5 roku przeprowadzić się do moich rodziców. Jak wiecie w tym roku zaczynamy budowę domu i musimy mieć jakąś kasę wkładu własnego. Moi rodzice mają dom, więc będiemy mieć całe piętro tylko dla siebie. No i liczę na domowe obiadki mojej mamy, bo ja to jestem noga i leń w tym temacie. Cieszę się również, że będzie się miał kto zając Ingą, jak ja pójdę do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Lidszu 20.01.06, 16:41 Matylda tez lubi tego typu specyfiki, mówi psik, psik i jeście .., uwielbia czyszczenie uszu, prawie wszystkie lekarstwa lyka bez problemu, szczególnie witaminę C (ce chcie), lakcid (lakcit) .... aaa i wszystko na niby musimy tez dawac lali czyli dzidzi Oli ) ... niedlugo będę musiala "obslugiwać" trzy dzidzie pa Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re:zdjęcia 20.01.06, 18:05 sory za zdjęcia troszke kombinowałam i jak zwykle przekombinowałam ale to nadrobię tylko nie dziś ale może w poniedziałek jak będę miała trochę spokoju bo maluch i mąż na głowie to troche za dużo by spokojnie przy komputerze posiedziec.pozdrowienia dla wszystkich mam i ich maleństw a w szczególnosci dla Matyldzi by szybko mogła powrócic do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Winia 20.01.06, 18:28 Wyslalam ... hmmm a może masz jakiś inny adres meilowy to tam spróbuje??? Niezle są te nasze dzieciaczki ) TERAZ PEWNIE Z DNIA NA DZIEŃ BEDA NAS CZYMS ZASKAKIWAĆ ) Brawo dla Szymka ... ktos dzwoni to przeciez trzeba odebrać ) Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: 19.01.06, 14:56 W Cardiff. Urok tego miasta to jeden z głównych atutów całej opcji wyjazdu. Miasto jest śliczne, nad zatoką, godzinę dalej jest otwarte morze i plaże, ponoć latem jest często 25-30 stopni. Dużo nowych budynków i budowli, ale większość to sielskie, angielskie semi-detached domki z ogródkami, gdzieniegdzie 200-letnie posiadłości, pagórki, parki, sztuczne jezioro, byłam zachwycona! A w temacie mojej Kluski- jak byłam w UK to mały mieszkał u dziadków, grzecznie zasypiał codziennie o 13, a wczoraj wrócił do domu i natychmiast bunt, dostał histerii na pytanie "może byś się zdrzemnął?". Dzisiaj też nie chciał iść spać, ale sił już brakło, bo wczoraj i dzisiaj wstał o 7.30, no i dzielnie zjadł sam wielką porcję obiadu i zasnął przy ostatnim widelcu Zaniosłam go do łóżeczka i śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: 19.01.06, 16:43 Malilka gratulacje!!!!!! Przed Tobą bardzo intensywne dni, ale z pewnościa sobie poradzisz w zorganizowaniu wszystkiego. Inia do Łodzi przyjeżdzaj kiedy chcesz! Ja tez się chętnie spotkam, jak tylko masz czas to zapraszam! Zabieraj wszystkich, którzy mają ochotę. ja siedzę w pracy i trochę mam dość będe w domu dopiero po 19 ... buuuuuu zajrzę wieczorkiem Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: 19.01.06, 19:30 Malilka gratulacje!!!!!! Z pewnością nie jest lekko podjąć decyzję o wyjeździe, z drugiej strony to rzeczywiście ogromna szansa. życzę podjęcia trafnych decyzji , jakiekolwiek by one nie były Mamaaga Matyldzia super, a te zdjęcia z brzuszkiem po prostu rewelacja Moje dziecko wpadło w szał obierania obiera wszystko – cebulę , jajka na twardo, mandarynki , pomarańcze, obdziera etykietki z butelek , słoików , itp. Przedwczoraj ponad kg mandarynek oskubał Dzisiaj znowu spania w dzień nie było i efekt taki ,że młody już śpi( mam nadzieję, że nie zrobi pobudki o 6)Kiedy już prawie udało mi się go namówić na drzemkę przyszedł facet z przesyłką , no i oczywiście było otwieranie a że była to zabawka dla młodego to ze spania nici no ale zabawkę pochwalę, Igor potrafił dziś przy niej posiedzieć parę ładnych chwil co mu się generalnie bardzo rzadko zdarza Tak więc polecam ,wygląda to mniej więcej tak aukcja.onet.pl/show_item.php?item=81806577 , ikea też ma coś takiego. Mam nadzieję ,że Igor pobawi się tym dłuzej niż 1 dzień Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: 19.01.06, 21:40 Juz w domu! Albo ja nie doczytałam albo Jagna nie dopisała dlaczego dziś pochmurna jest? (ale składnia mi wyszła!) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Łódź 20.01.06, 09:26 jeśli mogę coś zasugerować to mi bardzo pasowałby wyjazd do łodzi 6 lub 8 lutego. Jeśli Wam też tak pasuje to ok, ale jeśli nie to nie ma problemu, ja mogę wziąć wolne w każdej chwili. Na pewno nie pasuje mi 7 luty, bo wtedy jedziemy do CZD do kardiologa. Kamiba Ty też się wypowiedz jak Tobie pasują odwiedziny. No i Anitkashe też, fajnie by było jak byśmy się skrzyknęły wszystkie razem. A niestety więcej osób nie wezmę ze sobą, bo mam mały samochód, a z Lidką już się latem umawiałyśmy na wypad do Łodzi. No ale jeśli inne dziewczyny z Warszawy mają możliwość jechania drugim samochodem, to byłoby super) Taki Mini zlocik No i może Eklon by się dała namówić??? Słuchajcie dziś zamarzłam - jest minus 23 stopnie w Warszawie - masakra. Ja mam chore zatoki ale musze siedzieć w pracy. Załamka. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Łódź 20.01.06, 09:35 buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ja od 6 do 12 lutego jade ma mały wypad w góry z rodzinką! Jak zwykle wszystko sie nakłada! buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Od rana będę dziś nie pocieszona! Ale miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: Łódź 20.01.06, 09:46 może się uda przed 6, no ale to musi sie wypowiedzieć Malilka przede wszystkim. Wiesz kamiba, do Ciebie, to możemy w każdej chwili pojechać)) Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Łódź 20.01.06, 09:55 ja sobie doskonale zdaję sprawę "z powagi sytuacji" Jak tylko się uda to super a jak nie to trudno, będę musiała się z tym pogodzić) całuski Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Łódź 20.01.06, 10:11 My tez spiszymy z gratulacjami....Malilka wspaniale....!!!!!!!! Miłegod dzionka dziewczyny, juz za chwilke wekeendzik wiec dla mnie to czas na rodiznne igraszki, bo tak de facto zoastaja nam wieczory kiedy mąż przychodzi z pracy i może sie nacieszyc mała....a za chwilkę drugie amleństwo...fiu, fiu ale ten czas pedzi Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Betixi 20.01.06, 15:29 Betixi dostałam maila od Ciebie , w którym jak sądzę miały byc zdjęcia Mariolki. Albo się po drodze zagubiły, albo jakoś się nie załączyły. Proszę prześlij jeszcze raz bo jestem bardzo ciekawa zabaw Mariolki na śniegu. pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 piątkowo 20.01.06, 16:36 Malilka jestem po wrażeniem ...w sumie ten wyjazd to niezla przygoda i wyzwanie, do odwaznych świat należy ... a rodzinke zawsze możesz odwiedzić, jest teraz tyle polączeń bezpośrednich. Ja nigdy nie bylam odwazna, przebojowa i odporna na stres ... co teraz wychodzi ... Matylka nadal w szpitalu, obrzęk kolanka zmalal ale nie ma wszystkich wyników badań i nie zgodzili się jej wypuścić na weekend, nadal ma dożylnie podawany antybiotyk, za wczesnie na zamiane na doustny. Moglabym sie upierać ale ryzyko spowolnienia leczenia czy jakiś komplikacji musialabym wziac na siebie ... ( Teraz leżę bo Klara zaczela sie buntować, lekarz zabronil mi sie denerwowować (ciekawe jak to zrobić)i radzil duzo odpoczywać. Nie mam nic przeciwko wcześniejszemu porodowi ale najpierw chce miec "wszystkich w domu" Życzę Wam udanego weekendu Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: piątkowo 20.01.06, 17:40 Witam1 Jak ja się cieszę, że już piatek. Koszmar z wystawianiem ocen minał. jeszcze tylko skońcZę sparwdzać matury, ułoże sprawdzian i 2 tyg zasłużonej laby)) Mailka jeszcze raz gratuluję, imponujesz mi. mamaaga, nic się nie martw już niedługo Matylda bedzie w domu. A co do imienia Klara, jest ładne. Ale jak dobrze pamiętam, to męskie mogłobybyc Albert?)) A tak w ogóle to byc moze bedę w Warszawie w pierwszy weekend lutego. Tak na 60%. Jak któraś z mam jest chetna i będzie mogła się ze mna zobaczyć To ja chętnie)) Zaraz przychodzi do mnei koleżanka, więc zmykam, pa Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: piątkowo 20.01.06, 17:48 Mamaaga ja nadal nie dostałam zdjęć Matyldy, ładnie się usmiecham malilka fajnie, że udało Ci sie podjąć decyzję w tak krótkim czasie, faktycznie, Anglia to nie koniec świata, a może taka szansa więcej by Ci sie nie trafiła, powodzenia muszę Wam napisać co dzisiaj zrobił Szymek. Byłam rano w łazience, akurat się myłam kiedy zadzwonił telefon, jeden sygnał, drugi, trzeci i nagle słyszę : "siucham", myślałam, że padnę, mały odebrał telefon. Wyszłam z łazienki patrę oniemiała a on stoi poważnie ze słuchawką przy uchu i słucha, jednocześnie kiwa głową. Na szczęście to była moja mama, ona też oniemiała, jak usłyszała małego w słuchawce, ale miałyśmy z niego ubaw. Dzisiaj byliśmy u lekarza, mały jest lekko przeziębiony, ale wolałam to przed weekendem sprawdzić, bo nie podobał mi sie jego kaszel. na szczęście jest ok, mamy tylko syropek Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: piątkowo 20.01.06, 18:59 a moje dziecko jak sie go zapyta - Jak masz na imię? - odpowiada - Makak! Skąd się wziął makak? Kim jest makak? O co chodzi? Ja nie mam pojęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: piątkowo 20.01.06, 20:15 wreszcie weekend)))!!!! MALILKA G R A T U L A C J E ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! cały czas wierzyłam w Ciebie!!! No jestem po prostu pod wrażeniem! Zaraz biegnę się pochwalić mężowi, że jednak dostałaś tą pracę! Tak Ci po cichutku kibicowałam i trzymałam kciuki, na szczęście nie na darmo! Mamaaga może faktycznie lepiej posiedzieć trochę dłużej w szpitalu a wrócić do domu na 100% zdrowym i móc się cieszyć spokojnie młodszą siostrą! Ja miałam straszny młyn w pracy w tym tygodniu! Dziewczyny nie życzę Wam nigdy ale to nigdy wprowadzania nowego systemu informatycznego jednocześnie w 3 zakładach.... Byliśmy dziś na testach skórnych i nic nie wyszło, to znaczy lekkie uczulenie na histaminę i dlatego od razu mieliśmy pobieraną krew, bo podobno z krwi może wyjść mocniejsza. Na wyniki mamy czekać aż 3 tygodnie! Lgosia czy Wy też tyle czekaliście? Michał mówi bardzo mało, bardzo ładnie i wyraźnie: kółko, Karol, titit (auto) bomba (bombka z rozebranej dziś choinki ;-( Chodzimy codziennie wieczorem na spacery i mamy problemy z cichym powrotem do domu, bo Michał oczywiście nie chce... U nas dziś cały dzień pada śnieg i jest tak ok -5 stopni, ale mąż wrócił z Mazur i tam było dziś rano podobno -34 (to pomiar u nas w zakładzie o 6-tej rano. Mój mąż jak jechał rano do firmy (czyli ok.8.30) miał w samnochodzie -26! po prostu szok!!!! Aha miałam napisać jeszcze, że Matylda jest śliczna, włoski ma jak pierwszoklasistka!!! -- Ewa Nasz Michał Nasz Michał ma dziś Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: piątkowo 20.01.06, 20:23 hej, to ja... tak hurtem znowu czytam i piszę... mamaaga - na pewno wszystko będzie dobrze - trzymam kciuki i uśmiecham się o zdjęcia Matyldy Malilka - super sprawa, myślę , że dobrze że się zdecydowałaś (chociaż żal, że wyjeżdżasz z Łodzi buuuuu) jeśli chodzi o spotkanie jestem za . mnie termin 7 lutego odpowiada, ale może coś się uda faktycznie wcześniej zorganizować. Natalka zaczyna mówić całymi zdaniami (co prawda głównie wydaje polecenia) i tak patrzę i nie mogę uwierzyć, że mam już taką dużą córeczkę. o sobie mówi nati, do mnie mamusia, a do radka tatuś i tak to słodko brzmi, że niedługo nam pewnie wejdzie na głowę.... a zwłaszcza tatusiowi. kupiłam jej dziś rajtuzki na 92, bo z tuch 80-86 już wyrosła, no i muszę pokupować trochę ciepłych bluzek, bo te kupione jesienią mają już rekawki 3/4. wy tu piszecie o nartach a mnie się marzą ciepłe kraje.... za oknem mróz, śnieg brrrr - mam dość, chcę wiosny a najlepiej lata.... pozdrawiamy - anita i nati Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: piątkowo 20.01.06, 22:35 Dzisiaj spaliłam za sobą mosty, bo zadzwoniłam i zrezygnowałam z pracy w Łodzi- nie mogłam spać w nocy, tak się stresowałam tą rozmową! Potem zadzwoniłam do swojego nowego szefa w UK i ustaliliśmy, że zaczynam 13.02. Teraz, jak już wszystko postanowione, to z jednej strony czuję ogromną radość, że się udało (dopiero teraz), a z drugiej zaczynają mnie dopadać stresy. Oprócz logistycznych aspektów przenosin całego domu martwi mnie coraz bardziej czy sobie poradzę w nowej pracy, oni sami podkreślali, że nigdy nie zatrudnili żadnego obcokrajowca, bo wymagają bardzo wysokiego poziomu kompetencji językowych, bo to taka branża, język i klienci, bla bla bla, a ja dodatkowo będę musiała tworzyć dokumenty wychodzące na zewnątrz, np. oferty na przetargi i to wszystko mnie zaczyna przerażać. No ale na szczęście mam obok niemęża_życiowego_megaoptymistę, który skutecznie studzi moje lęki, jak za bardzo zaczynam się nakręcać ) Młody zrobił od rana 10 kup, czarno-zielonych i paskudnych i po południu znalazłam sprawcę- dolną piątkę, która wychodziła od tylu miesięcy, że już nie pamiętam od kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: piątkowo 20.01.06, 22:51 Malilko, zdziwiłabym się gdybyś niczego się nie obawiała. To normalne, że masz stres! Twoje życie praktycznie z dnia na dzień się zmieni Ale dasz sobie radę i wszystko sobie powolutku, spokojnie poukładasz. Przeprowadzka to pikuś o ile masz dobrą firmę przeprowadzkową. My byliśmy bardzo zadowoleni i praktycznie nie zaangażowani A naprawdę ważne to znaleźć odpowiednie miejsce do mieszkania i odpowiednią opiekę dla Maciusia. Twoi pracodawcy na pewno bacznie Ci się przyglądali i nie bez powodu właśnie Ciebie wybrali!!! Tak więc o sprawy służbowe martwić się nie musisz Dobrej nocy mamusie i dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: piątkowo 20.01.06, 23:31 Mamaaga - dzięki za zdjęcia, matylda ma przepiękne włosy , jestem pod wrazeniem!!!!!! tak patrzyłam na pokoik i ponieważ my teraz zamieniamy się z Nati na pokoje, bo nam z sypialni urządziła skład zabawek (sypialnia ma większy metraż niz jej pokoik, a ona potrzebuje duuużo przestrzeni) to urzadzamy go od nowa. Przymierzam się właśnie do takiego łóżka - chyba dobrze rozpoznaję, ze jest to łóżko z ikei - i proszę o podpowiedź czy się sprawdza i czy tak jak stoi (bo wiem, że może być odwrotnie) jest ok? dla mnie to jest dość ważne bo muszę się zastanowić "na sucho "- wyjazd do ikei to trochę jednak wyprawa i jedziemy z gotową lista zakupów. na przemyślenia czas mam w domu ;O))) takie biorę pod uwagę: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=63517&langId=- 27&parentCats=15567*15659 i właśnie to : www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=53009&langId=- 27&parentCats=15567*16180 podpowiedzcie cos dziewczyny, w jakich łóżeczkach śpią wasze dzieciaczki? no mam z tym dylemat ogromny, Natusia jest żywe sreberko i to dodatkowo muszę brać pod uwagę. ech, te decyzje zakupowe... Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe oj, źle się wkleiło 20.01.06, 23:35 oj, źle się wkleiło : www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=63517&langId=- 27&parentCats=15567*16180 www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&productId=53009&langId=- 27&parentCats=15567*16180 Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: oj, źle się wkleiło 20.01.06, 23:42 i znowu kicha, ech... chodzi mi o łóżko HENSVIK (Rama łóżka z barierką) i Dwustronne łóżko KURA . to jest na stronie ikei (www.ikea.pl). które wybrać, nie wiem. może podpowiedzi Agnieszki i wasze rozjśnią mi w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 02:20 malilka - GRATULACJE!!! teraz życze ci z całego serducha udanego uwicia nowego gniazdka. ale znając twoje możliwości organizacyjne, na pewno wzorowo sobie poradzisz. anita - no chyba w jednym czasie zamierzamy zakupić dzieciom nowe spania. ja szczerze mówiąc myslałam o tym łóżku dwustronnym kura, tym bardziej, że teraz mogłabym zamontować materac na najniższym poziomie, a potem hop do góry i fajne spanko jak na antresoli no i miejsce do wykorzystania na dole. miotam się też z myślami, czy po prostu nie kupić jakiejś sofy... no w każdym razie jutro (znaczy dziś) wyruszam na poszukiwania wieczorkiem prawdopodobnie odwiedzę ikeę aby "na żywo" obejrzeć te łóżka i wtedy byc może juz coś mi się ułoży, a kto wie, może i jakieś decyzje zapadną zdam relację. miałam dzis koszmarny dzień, masę spotkań, pracę zabrałam jeszcze do domu, a teraz uciekam spać, bo zaraz świt mnie najdzie. na pocztę nie zaglądałam, ale z pewnościa sa tam zdjęcia jutro sobie luknę dobranoc. i spokojnego weekendu! trzymajcie sie ciepło w te paskudne mrozy! Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Dąbrowianka urodziła synka !!!!!! 21.01.06, 10:44 Dziewczyny, Spieszę wam donieść (mam nadzieję, że Dąbrowianka się na mnie nie obrazi), że wczoraj urodziła synka Jędrulę. Waga 3720 g. wzrost 56 cm. Oboje czują się dobrze. No i oczywiście synek jest śliczniutki. Nie wiem tylko gdzie rodziła czy w W-wie, czy w Gdańsku. pozdrawiam, Lidka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: Dąbrowianka urodziła synka !!!!!! 21.01.06, 11:29 Suuuper!!!!! Wielkie gratulacje )) ... dobrze, że oboje są zdrowi )) Agusia wielka buźka, spisalas sie na medal. Lidszu, Inia jak bedziecie mialy jakies wiadomości to podzielcie sie z nami ... Ciekawe, która z nas bedzie nastepna hehe. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 11:44 Anitkashe my zdecydowalismy sie na KURE bo mamy zamiar ulokować nasze dziewczyny w jednym pokoju ... Lózko wybieralam zaocznie i znajomi kupili nam je w Poznaniu, u nas Ikee budują, budują i wybudować nie mogą ... Wlaściwie nasze dziecko śpi narazie na podlodze ... znaczy na materacu ale pod materacem jest wykladzina, nie ma tych poprzecznych deseczek. Przyszlościowo Matylda pójdzie na górę (narazie nie ma dostepu do drabinki bo już chciala tam wchodzić) a siostrzyczka zajmie jej miejsce ...ale zobaczymy jak wyjdzie. Zastanawialismy sie nad odwrotnym polozeniem lózka, mozna je poprostu odwrócic, nic inaczej się nie skręca ale baliśmy się , że nam mala spadnie bo lóżko nie stoi zupelnie przy ścianie (przeszkadza kaloryfer) . Poza tym w tym ustawieniu w końcu mialam miejsce zeby poupychać jakies kartony z ciuchami malej, zabawki itp... mamy 42m i troszkę juz sie nie mieścimy ... Mimo że nisko to musielismy dokupic barierkę bo kilka razy znaleźliśmy malą na wykladzinie W tym drugim ustawieniu na górze możesz sobie jedynie zamontowac ten baldachim w gwiazdki ... ale pewnie jest wygodniej usiaść przy dziecku . Nie wiem czy ci w czyms pomoglam .. jak cos to pytaj ... jak mąż z moim tatąl rozlozyl to "cudo" to bylam rozczarowana, lózko jest niskie, znaczy pietro nie jest wysoko (to mi akurat nie przeszkadza) ale jest dlugie, duze jak normalne, dorosle lózko 90 na 200 , mialo stać w innym miejscu ale nijak nie pasowalo . Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 11:49 Jesli dobrze pamietam takie lózeczko HENSVIK (albo podobne) ma Zuzia Opolanki ... Ja zastanawialam sie jeszcze nad tym rozsuwanym www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&langId=- 27&parentCats=15567*16180*16182&productId=11210 plus barierka oczywiście to narazie Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: oj, źle się wkleiło 21.01.06, 12:26 Hej dziewuszki U na spo raz pierwszy zuzia zasneła samam w łóżeczkuw ciągu dnia, od niepamienych czasów, a to chyab dlatego , ze wstała przez 8.oo wczoraj położyla sie około 22.0...no i ta pogoda, deszcz i deszcz..wiec sobie śpi a ja mam wolne i czuję sie jak za czasów kiedy była malusieńka i spała przecież tyle godzin Agusia!!!!wielkie gratulacje, buziaczki dla nowego członka rodzinki...aby rozwijał sie dobrze, bez problemów...odpoczywaj maleńka, bo za chwilkę dwójka dzieic na głowie....coś co ejst przede mną Mamaaga1 , ja własnie mama te łóżeczko Hensvik....bardzo jestem zadowolona, zresztą Zuzia nie protestuje rpzy spaniu, nie ma kłopotów, a jak miaął jeszcze te małe łóżeckzo ze szczebelkami, to wieczorami koncert płaczu....teraz jak sie obdzi siada na łóżeczku nas woła, a rano czasem sama wyjdzie.....moze dwa razy uderzyła sie w tę deske co ejst z tyłu głowy, ale to pod czas zabaw ze mna, w nocy nie było żadnych huków.....Kupiliśy do tego twardy maerac i jest super...i wiesz co, nawet jak ja siadam na tym łóżu, cz nawet sie kładę z Zuzia oglądając książeczki, to nigdy sie nie zawaliło...a blizej mi do 80 kg niz do wczęsniejszych 56 kg........ Miłego dzionka babeczki A ha , Malilka, jeszcze raz wielgasne gratulacje, juz 100% jestes na jakis czas wyspiareczką.....Wielkie ukłon w Twoją storne, zdolna bestia z Ciebie!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 13:05 Serdeczne gratulacje od mojej całej rodzinki dla dąbrowianki, a przede wszystkim dla Jędrka! Dopiero teraz przeczytałam sms-a od Ini, myślałam, że będę pierwsza z wiadomością o narodzinach a tu już wszystkie wiecie Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 13:17 Nie mialam wczesniej kompa wiec nie moglam napisac sms dostalam wczoraj wieczorkiem) Aga gratulacje! Calusy dla wszystkich. Malilka skoro postanowione to czekam na termin spotkania. Jesli chodzi o lozka z ikei, te pietrowe, to moje trzy kolezanki kupily takie swoim dzieciom, starszym niz nasze, bo juz chodzacym do szkoly, i wszystkie trzy wlasnie te lozka wywalaja. A z jakiego powodu? Jak sie spi na gorze do jest tam potwornie duszno. Nie wiem czy to przypadek, ale wszystkie dzieciaki mowia to samo, ze sie w nocy budza i nie moga spac. Dzieciaki sie nie znają, więc to zadna zmowa)) My dla olki mamy kanape, ktora powedruje z nia do jej nowego pokoju, ale bedzie taka kanapą dla gosci. Olce kupimy takie łóżko jak ma zuzia opolanki - bardzo mi sie podoba. Tylko jest jeden problem - reszta mebli bedzie niebieska a te lozka sa biale... i bedzie to kiepsko wygladało. uciekam sie grzac, bo zamarzłam. W warszawie dzis rozwija sie zawrotne predkosci 30 -40 km na godzine. Przejezdzalam dzis kolo miejsca wczorajszego wypadku, az mi ciarki przeszly... dramat! Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 15:20 Inia - ja też dzisiaj tamtędy przejeżdżałam w drodze do Ikei. Poprostu straszne. Jeszcze jak sobie wyobrażę, że on z tego mostu spadł, to mi ciarki przechodzą. Jestem przerażona pogodą. Nas już prawie zasypało, a dodatkowo mamy zimno w mieszkaniu i dogrzewamy się farelką. Cóż, uroki mieszkania na parterze. Dodatkowo wkurzyła mnie ostatnio nasza spółdzielnia, ponieważ nie mogłam się doprosić włączenia grzejników na klatce schodowej. W spółdzielni powiedziano mi, że w ramach oszczędności włączą je dopiero jak będzie -5 stopni w ciągu dnia. Wyobrażacie sobie ?!!! Ch...ra przeciez jak jest zima, to powinni grzać. Wczoraj ich opieprzyłam (sorry zasłownictwo) i łaskawie grzejniki działają. pozdrowienia z zasypanej po pachy W-wy. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 20:01 Gratulacje dla Dąbrowianki i całej rodzinki!!! No kolejna podwójna mamuśka w naszym gronie! Czekam na kolejne!!! Ja zaczęłam łykać folik )) tak sobie... może coś wyjdzie... chociaż przy częstotliwości bywania mojego męża w domu... U nas dzisiaj wszystko płynęło a teraz jest już -8 ciekawe jak będzie jutro rano. My dziś siedzimy z mężem sami w domu, bo Michał pojechał do dziadków świętować Dzień Babci i Dziadka, a że jestem trochę ścięta z mężem to on siedzi z nosem w gazecie a ja w laptopie!! Miłego i spokojnego wieczoru, szczególnie podwójnym mamusiom! Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 22:29 Dabrowianko, wielkie gratulacje!!! Kolejnych dzieciaczkow kwietniowek'04 za chwile bedzie tyle, ze jakis podklub chyba trzeba bedzie otworzyc ) Przyznam, ze jak czytam o narodzinach, ciazach, czy foliku Eklon, to czuje sie lata swietlne od tematu, boje sie, ze nie zdaze juz miec kolejnego dziecka i ze nie bedzie mi sie chcialo jeszcze raz przechodzic przez niemowlectwo, no miesiac temu nie sadzilam, ze sie bede przeprowadzac do innego kraju, wiec wszystko moze sie zdarzyc! U nas mroz okrutny, jak jechalismy do dziadkow na Dzien Babci i Dziadka to bylo -11 stopni i droga na parking plus odsniezanie miejsca parkingowego i samochodu zajely nam w sumie z 15 minut i balam sie, ze Macius mi zamarznie, ale on jest twardziel i chcial dalej odsniezac, a nie wsiadac Wieczorem jak wrocilismy bylo juz -15 i balam sie o jego buzie, a ze wracalam z nim sama (niemaz pojechal na parapetowe) to musielismy odbyc spacerek z parkingu i wysmarowalam mu buzie swoja tlusta pomadka ochronna, bo nie pomyslalam, zeby zabrac krem na powrot i bylo ok. Sniegu w nocy napadalo mnostwo, mozna by pojezdzic na sankach, ale przy tym mrozie boje sie wychodzic na dluzej niz 15min, zreszta ja sama nie daje rady i marzne przerazliwie. Moj synus ciagle spi w lozeczku ze szczebelkami i widac, ze bardzo je lubi, w ciagu dnia czesto sobie do niego wchodzi i lezy i odpoczywa. Gdyby nie przeprowadzka to jeszcze dlugo by w nim spal, ale tak to bede musiala cos kupic. Czeka mnie prawdopodobnie 2-tygodniowe rozstanie z dzieckiem, bo pierwsze 2 tyg w pracy to nieustanne szkolenia do pozna, do tego bede urzadzac dom, itd, no i ja pojade sama, a maly dojedzie 2 tyg pozniej, inaczej sie chyba nie da. Nie wiem jak to przetrzymam, tydzien to ok, wytrzymalam w zeszlym roku to i wytrzymam teraz, zwlaszcza ze skoro zabieram dziecko za granice na dluzej, to niech sie dziadkowie naciesza wnusiem, ale 2 tyg to ponad moje wyobrazenie, no ale moze wszystko pojdzie sprawnie i uda sie moja Klusie sciagnac juz po tygodniu. Przez jakies 2 m-ce bedziemy sami, tzn z moim tata, a niemaz bedzie konczyl projekt, no i ogolnie chcemy, zeby sie wstrzymal z decyzja do czasu jak ja bede pewna, ze mnie nie wywala za niekompetencje, hahaha Takze ewakuacja na poczatku jest mozliwa, niemaz nie zwolni sie przez pierwsze 2 miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 23:08 Oczywiście gratulacje dla Dobrowianki i dla Malilki za odwage Malilka jakbyś miała jakieś wątpliwości, pytania to służe pomocą.Jak bedziesz szukała mieszkania to dowiedz się gdzie są dobre szkoły. Tutaj panuje rejonizacja z tego co wiem to dość ściśle przestrzegana, bo wiesz że w UK dzieci idą do szkoły w wieku 4 lat? A nuż zostaniesz na tak długo? Jeszczo przypomiało mi się że tutaj szczepią dzieci na zapalenie opon mózgowych a w Polsce nie. Może warto to wykorzystac? Współczuje wam mrozów, moja teściowa mieszka na Mazurach i opowiadała mi dzić że grzała farelką ścianę bo jej woda w rurze zamarzła. A u nas dziś było 10 stopni i Heniek nawet biegał na placu zabaw bez czapki. Sle GORĄCE pozdrowiena dla wszystkich Opolanka a ty jakie imie wybrałaś dla dzidzusia? M Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: dąbrowianko - gratulacje 21.01.06, 23:21 Gratulacje, gratulacje dla dabrowianki i duża buźka dla Jędrusia ;O)))) dzięki za wasze uwagi w sprawie łóżek, jeszcze się zastanowimy bo w te śniegi nie będziemy się pchać do janek a potem reorganizujemy domowe życie. u nas dziadkowie byli dzisiaj, z trudem wyciągnęli od Nati laurki, które smarowała całe popołudnie - jeszcze coś tam musiała dokończyć... ale ładne wyszły, że ho ho - u dziadka na laurce dopatrzyliśmy się słonia w zaroślach , u babci ufo w wąwozie. jeszcze jutro wizyta u drugiej babci- Nati tam pobaluje, a my do kina i chińskiej knajpki. jeszcze nie wiem na co pójdziemy, w zeszłą niedzielę byliśmy na "Dumie i uprzedzeniu". bardzo polecam (zwłaszcza Malilce - hihihi). Trzymajcie się CIEPLUTKO - anita i nati u nas - 16 i śniegu po pas, siedzimy z kubkami herbaty przy kominku i marzymy o wakacjach nad morzem.... Odpowiedz Link Zgłoś
pearl24 Re: dąbrowianko - gratulacje 22.01.06, 00:07 To i ja się dołączam do gratulacji dla dąbrowianki!!!!! Podczytuję ciągle co u was słychac ale jakoś sie nie skłąda żeby cos napisać. Malilko-gratuluję i życze powodzenia,na pewno wszystko poukłada się po twojej myśli dla Matyldy przesyłamy cały worek uścisków i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia)) No może w tym tyg sie zbiore i naskorobie dłuuugaśny post co u nas słychać-wiec kolejny post bedzie lda wytrwałych i chcących przeczytać co tam u Majki. Dołaczyłam kilka nowychc zdjęć młodej więc zapraszam do obejrzenia-dotarły do nas zdjęcia Mtyldy-super dziewczynaka a jakie włoski) Innych zdjęc nie dostałyśmy więc składamy reklamacje. pozdrawiamy gorąco z zamarznietej Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: dąbrowianko - gratulacje 22.01.06, 18:03 Dziewczyny a propos ciepłych krajów, myślami jestem bliska Anitkashe)! Pytam szczególnie Bbebickę jak wyglądają Kanary w marcu, czy lepiej jechać do Egiptu? Trochę się boję zemsty faraona u Michała! Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka wywolana... 22.01.06, 21:13 przez eklon przede wszystkim najserdeczniejsze gratulacje dla dabrowianki!!! Cieszymy sie ze juz po wszystkim!!!! Brawo!!! No i oczywiscie BRAWO dla maliki. Dziewczyno zaimponowalas mi na calej lini. Gratuluje zycze powodzenia ni naprawde jestem dumna! jakos ostatnio nie mialam sily i czasu na pisanie, chociaz na biezaco stram sie czytac nasze forum. Caly zeszlyn tydzien bylam slomiana wdowa, maz sobie wybyl na delegacje do Hong Kongu!! takiemu tom dobrze a ja na glowie najgoretszy okres w pracy, remont!!! no i mlody ktory zakonczyl tydzien zapaleniem oskrzeli a maz jak wrocil to sie zaraz rozchorowal... no i dzisiaj jak mu juz lepiej, Mlody poszedlm spac osowialy z goraczka...buuu lekarz mnie ostrzegl, ze pewnie Mati sie zarazi, i takie zamkniete kolo pisze skrotowo bo maz obraziwszy sie ze nie chce mu zrobic kanapki( za bardzo sie chyba rozzuchwalil przez chorobe) wybyl cos zjesc...hihi i korzystam z jego laptopa. mrozy u nas straszne minus 17 brrrr niech juz ktos wlaczy ogrzewanie.. no wlasnie skoro o tym mowa eklon ja mam w planach wyjazd do Egiptu, jesli tylko uda nam sie skonczyc remont w odpowiednim czasie, wiec musze gonic robotnikow. ja juz sie tyle naczytalam o innej florze bakteryjnej o zemscie faraona...z e nie wiem jakos sie jej nie boje, uwazam ze trzeba do wsazystkiego podchodzic z razsadkiem a nie panikowac, chce pojechac, bgede mu dfawac jakies leki oslonowe, co polecaja najlepej tez sie chyba zapytac swojego lekarza. A w razie...odpukac czego podobno sai dobre leki tam i lekarze... nie wiem jakos jestem dobrej mysli chociaz faktycznie Kanary pewnie moga bys bezpieczniejsze...ale i drozsze przy okazji, ja nie wiem po prostu Egipt mi sie wymarzyl jakis czas temu, bardzo chcialabym tam pojechac pytaj w razie czego ja juz wole uciekac z kompa acha polecam tez gazetowe forum o Egipcie, tam temat wyzdu z dzieciakami przewijal sie kilka razy, warto poczytac. dobra cuiekam, pozdrawiam dziewczyny jeszcze raz wszystkiego najlepszego buziaki Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: wywolana... 22.01.06, 21:23 chociaż u nas mrozów nie ma, temperatura dodatnia i zielone chodniki, to i tak wybralismy sie z mała na basen...a raczej ja towarzyszyłam mezowi i córeczce, bo juz taplac się nie mam mowy...Mała bawila siew najlepszego, zjeżdżałą ze zjezdżalni, to jej ulubiona zabawka na tym baseniku i chętnie takz ewchodizła do basenu z chłodniejsza woda aby sobie popływac, trzymama przez tate, lub poskakać do wody a raczej an tatusine raczki... Co do imion mad-da jeszcz enie wyrane a poród moze być lada chwilka....i to nie dlatego, ze nie chce nam sie ,ale jakoś nie mozemy dojśc do ładu, bo jak mnie sie podoba to mezowi nie i na odwrót...a przy tym jest dużo smiechu i zabawy. a teraz pozdówka ide sie wyłożyć b malenstwo sie rozciaga boziu, jutro znów poniedziałek...ale sie ciesze bo od środy mam przyjaciółkę z Polski na całe 5 dni!!!!!!hura Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Opolanka 22.01.06, 22:54 hehe znam ten "ból" dyskusji nad imieniem , dluugo nie moglismy sie dogadac z mezem w tej kwestii ... o dziwo przy Matylce nie bylo problemu . Mój mąż śmieje sie, ze kto wie ale moze jednak Albercik ... tylko , że to raczej niemozliwe ). W sumie fajnie, że wytrzymalas i bedziesz miala niespodziankę, ja jestem takie ciekawe jajo ... Znikam spac, jutro kontrola u lekarza i do maleńkiej do szpitala .. jak dziwnie bez niej w domku, no i bez meża (. spokojnej nocki Aga Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: wywolana... 22.01.06, 21:27 No Maraska wiedziałam, że można na Ciebie liczyć! Dziewczyny obejrzałam właśnie jednym okiem (drugim siedziałam na różnych forach) "żony ze stepford i stiwerdzam, że ktoś kto kręci takie filmy ma nieźle pokręcone w głowie ) Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: wywolana... 23.01.06, 10:28 puk, puk takim mrozek, że nic się nie chce... brrr... ja to wczoraj zostawiłam nawet kamilka u mojej mamy, co by go rano na mróz nie wyganiać i wsadzać do zimnego autka. no i nie ukrywam, że mrozy spowodowały, że miałam, wczoraj cudowny, gorący wieczór, winko, muzyka... życzę wam kochane dużo ciepła!!! u nas -17 więc chyba nie tak źle. wiem, że w innych rejonach ponad -20... Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wywolana... 23.01.06, 13:38 u nas nad ranem -27, szok po prostu. Ogrzewanie chodzi na full, kominek też... ech ta zima zła... rano był artykuł na portalu gazety, że w sobotę ma być nawet do -45 stC na wschodzie Polski, ale teraz zniknął. trzymam się nadziei, ze to jakaś kaczka dziennikarska. Nati snuje się po domu i cały czas by jadła (głownie krzyczy "mięsa" , rąbie kanapki z wędlina i parówki, ewentualnie zólty serek może być). trochę obejrzała bajeczek, trochę poczytała, teraz siedzi na moim stepperze i cos tam sobie gada... szkoda że mróz taki bo nawet na spacer nie można się wyrwać... trzymajcie się cieplutko - anita i nati Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re:GRATULACJE 23.01.06, 14:53 dla Dąbrowianki i i zyczenia wszytkiego dobrego dla Jędrusia ) u nas wczoraj - 18, w nocy nie wiem ile ale rano mieliśmy lód na oknach, a od rana nie mamy ciepłej wody Igor znów strajkuje i nie śpi, na szczęście słucha franklina więc mam chwilkę, tak więc korzystam i zmykam na kawę Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re:GRATULACJE 23.01.06, 15:17 Gratulacj! Dla dzielnej mamy i naszegio najmłodszego "forumowicza" Jędrusia Jasiek śpi, jak korzystam z chwili i siedze przy kompie. Potwornie zmarzłam, byłam na interweencjio bo jakiś bydlak trzyma psy na terenie zakładu i nawet nie zadbał żeby im budy zapewnić! Na szczęście jak przyjechali insektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Policja to się przestraszył i mam nadzieje że sie los biednych czworonogów poprawi! Oj dzieje się! zimono....brrrrrrr dobrze że w domu cieplutko! ciepełka zyczę pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba gdzie są wszyscy? 23.01.06, 23:13 Rozumiem że mróz sparaliżował pół Polski, ale żeby forum? No nikogo. Jasiek śpi w rajuzkach(założonych pod piżamką ) i w dodatkowej bluzie. Niby nie jest w domu zimno, ale on sie tak w nocy odkrywa,że wolałam nie ryzykować przeziębieniem. Już troche marzę o wyjeżdzie na wypoczynek i mam nadzieje ze do tego czasu troche sie ociepli! Jagna jak ja Ci zazdroszcze teraz temperatury! mam nadzieje ze jutro odmrozicie swoje komputery i juz cos napiszecie! U mnie wczoraj wieczorem przez 2 godziny nie było netu. pozdrawiam Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 08:34 U nas też mróz trzyma, na szczęście tylko na zewnątrz. A mój synuś jeszcze nigdy nie dał się przykryć leciuteńką choćby kołderką, jej ciężar budzi go i jest protest. No i cały rok śpi pod kocykiem, bardzo cienkim ubolewam, no tego piżamka często z krótkim rękawem i jeszcze skubany górę sobie podciąga w czasie snu do góry, żeby mu się gołe plecki i brzuch wietrzyły, kocyk zrzuca i nie ma na niego mocnych. Wstaję po kilka razy w nocy, żeby go poprawić, ale to walka z wiatrakami... Jeśli chodzi o spotkanie to przyszły tydzień odpada, w poniedziałek jedziemy z niemężem na tydzień do UK szukać domu, co prawda wczoraj się nasze plany mocno popsuły, bo okazało się, że mam jeszcze we wt i śr być w Manchesterze na firmowym spotkaniu, więc na szukanie domu razem zostaje jeden dzień i to wszystko zaczyna wyglądać mocno karkołomnie, no ale może niemąż sam coś znajdzie i wybierze. Ciekawe kiedy wreszcie będzie znowu można chodzić na spacery... Nie żebym przepadała za spacerowaniem, ale teraz nawet po chleb mi się nie chce wyjść, tak zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 15:20 Kamiba, jeśli marzysz o +14 stopniach w cieniu to wystarczy kupić bilet. Zapraszam Gratulacje dla Dąbrowianki. Nie wiem czemu ale byłam pewna, że poród miał być nieco później. Ale niespodzianka! A Niko znów nie śpi w dzień. Masakra! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 15:22 Też się zastanawialam co tu tak pusto .. ja czytam ale nie pisze ... nie chce przysmecac na naszym forum (( ... Matylka nadal w szpitalu pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 16:48 Mamaaga, jakie przyśmiecanie !!!???? Pisz, co u was, wszystkie trzymamy kciuki, żeby Matylka szybko wróciła do domu!!!!! Nadrabiam zaległości, więc przede wszystkim: Dabrowianka - super, że już po wszystkim!!!! Uściski dla Jędrusia i dla starszej siostry - Jagódki!!!! Wydaje mi się, że Dabrowianka pisała kiedyś, że ma rodzić w Warszawie na Karowej. Ciekawe, czy tak było. Może niedługo sama nam o tym napisze. Malilka!!!! Gratulacje sukcesu i odwagi! Ja bym się na coś takiego nie poważyła, ale dlatego nie szukam pracy za granicą. Ty wysyłając CV z pewnością brałaś to pod uwagę. Wyzwanie nielada!!!! Ale myślę, że będzie dobrze i dasz sobie radę. W końcu gdyby oni tak nie sądzili, to by cię nie zatrudniali. Trzymamy kciuki, żeby przeprowadzka poszła jak najlepiej i żeby całej waszej trójce się tam spodobało. Moi znajomi (wtedy jeszcze bez dziecka) wyjechali wiosną 2004 (pamiętna wiosna do Kanady. Tam okazało się, że nie jest tak fajnie jak miało być, ze znalezieniem pracy mieli kłopoty i przenieśli się do UK. Mariusz szybko znalazł pracę, jest informatykiem a takich zawsze potrzeba, a Asia ratyfikowała dyplom i ma pracę jeszcze lepszą niż on, zatrudnili ją już w ciąży. Tylko jedno im tam przeszkadza - niedogrzane mieszkania. Asia zachwycała się, że mamy w domu tak ciepło... Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do 2 kranów przy wannie i umywalce ... U nas nadal zimno, przez ostatnie trzy dni Ewa wychodziła tylko na parę minut. Jutro ma już być cieplej - mam nadzieję!!!! Pozdrawiamy gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 23:10 No rzeczywiscie niezle Was wymrozilo dziewczyny ) Monikaps, marze o niedogrzanym mieszkaniu!!! Nie znosze goraca w domu, nie dosc, ze musze walczyc z niemezem, ktory najchetniej mialby w domu 24-25 stopni, to jeszcze i synus przeciw mnie- ostatnio namietnie biega po domu i ustawia niepostrzezenie wszystkie kaloryfery na "5", a ja sie wsciekam, bo schlodzic taki kaloryfer to potem trudna sztuka... A z innych dziwactw mojego dziecka- jesli juz incydentalnie raz na 2 tygodnie zdarzy sie drzemka w dzien, to maly nie zasnie bez butow, mozna je zdjac dopiero jak mocno zasnie, inaczej histeryczny placz gwarantowany Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: gdzie są wszyscy? 24.01.06, 23:43 A Ewa właśnie przed drzemką obowiązkowo zdejmuje kapcie. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:16 witam drogie panny i mężatki. Postanowiłam skrobnąć cenzuralnie coś od siebie. Natchnęło mnie (do skrobnięcia postu oczywiście) moje niebywałe osiągnięcie w dziedzinie wychowywania pierworodnego! Zatem chwalę się: Moje dziecko jest mną zauroczone! No.... tatą zauroczone jest podobnie (niech mu będzie). Wszystko to za sprawą jakiegoś tam Amerykańca- psychologa, co płytę swą dvd wydał, żeby kasę robić na prawdach oczywistych-a tak często nie zauważanych przez takich tłumoków jak ja - czy mój ślubny. Płytka została dołączona do jakiejś tam gazety, którą wypatrzyła ślubnego mama- moja teściowa, znaczy się; (nawet nie mam pewności, czy to była dzieckowa gazeta, czy nie?). Cały ten film instruktażowy jest nagrany pod hasłem: "jak okiełznać rozwrzeszczonego bachora, który jeszcze nie potrafi wykrzyczeć swoich potrzeb w inny sposób jak EEEEEE!!!! DYYYYYYY!" Także Winia dla Twojego Szymka raczej wskazówki się nie przydadzą. Ciągle jestem pod wrażeniem jego osiągnięć w dziedzinie poprawnej polszczyzny, tym bardziej, że to rówieśnik mego jaskiniowca, wyrażającego swe potrzeby w sposób iście jaskiniowy jeszcze. .....taaaaa wracając do płyty.... instrukcja obsługi zawierała kilka - a może nawet kilkanaście punktów, z których każdy był równie ważny. Matka tłumok zapamiętała niestety jedną tylko, ale za to jakże brzemienną w skutki wskazówkę. Zaczarowany sposób na dwulatkowy bunt to, moje drogie, EKSPRESYJNA EMPATIA. Ekspresyjna empatia, jak pewnie się domyślacie jest moją roboczą nazwą jakiegoś tam innego prostszego określenia, którego to matka tłumok - znaczy się ja - nie raczyła zapamiętać (należy się cieszyć, że chociaż sposób zapamiętałam, mniejsza o nazwę). Wszystko to polega na tym, że jak wam wasze ukochane dziecko, na przykład zaczyna wyć, wrzeszczeć, zalewać się łzami i bić ukłony łbem o podłogę, pogłębiając wrażenie rozpaczy dodatkowo spazmatycznymi drgawkami błagalnie wyciągniętych w stronę telewizora rąk, których paluszki do czerwoności zaciśnięte są na pilocie wymierzanym prosto w wasze oko- byście lepiej pojęły i na pewno zauważyły tym okiem o co chodzi; i jak wam dziecko zaczyna w amoku rozdziawiać usteczka z rozpaczliwym łkaniem MAMA DYYYYYYY, DYYYY - komunikując w ten sposób: puść no mi matka Olinka Okrąglinka, bo inaczej umrę - WTEDY NALEŻY ZASTOSOWAĆ METODĘ EKSPRESYJNEJ EMPATII. Czyli: dokładnie w tym samym tonie i z tym samym natężeniem, z tą samą ekspresją wyrazu, mimiką i gestykulacją- wykrzyczeć swojemu dziecku mierząc paluchem prosto w jego oko a później w telewizor: "Kochanie!!!! Ty chcesz oglądać Olinka Okrąglinka, chcesz żeby mama włączyła telewizor, a telewizor nie działa, mama nie chce ci włączyć tak?????". Na tak postawione pytanie mamy stuprocentową pewność usłyszenia "szlochającego" aaaaaak - co znaczy w języku mego dziecka "tak"- oczywiście. I UWAGA! Odnosimy pierwszy, pożądany na drodze wychodzenia z fazy buntu skutek - POROZUMIENIE. Następnie trzeba powtórzyć z pełną empatią takie zdanie kilkukrotnie (można dodać jeszcze: "ach ta twoja mama, nie chce ci włączyć Olinka Okrąglinka, a ty tak mocno chcesz go teraz oglądać!") - usłyszymy znowu kilkukrotnie aaaak i zaobserwujemy pełną ulgi minkę pod tytułem "no w końcu matka zrozumiałaś o co biega". Na tym etapie zrozumienia możemy już króciutko wyjaśnić, że "Olinek Okrąglinek poszedł już spać, ale my nie idziemy spać, bo będziemy się jeszcze bawić w wywracanki dogórynoganki" i należy teraz- oczywiście-pójść się bawić w te wywracanki dogórynoganki. Dziewczyny!!!! Metoda Amerykańca sprawdzana empirycznie w różnych sytuacjach już od dwóch tygodni. Za każdym razem przynosi pożądane efekty. Naprawdę!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właściwie nic nowego on nie odkrył. Niby wiedziałam, że frustracja dziecka powstaje głównie z jego niemożności zakomunikowania swoich potrzeb, a jednak kiedyś pogłębiałam te jego frustracje, udając że nie rozumiem, lub odwracaniem uwagi od jego zachciewajek. Wtedy moje Słońce Najsłonetsze jeszcze gorzej się pogrążało, bo czuło się niezrozumiane. Denerwował się tym, że nie umiał mi pokazać, że on właśnie chce Olinka Okrąglinka a nie jakieś inne bzdetowe zajęcia, które dla odwrócenia uwagi mu wymyślałam. No proszę a tu taki oczywisty sposób..... Od dwóch tygodni mamy najgrzeczniejsze dziecko pod słońcem. Szkoda tylko, że reszta otoczenia mego dziecka, tego nie zauważa. Wszyscy uparcie nadal stosują metodę odwracania uwagi, no i łzy leją się wtedy strumieniami. Tak czy siak zostałam chwilowo idolką własnego dziecka. Nawet dziadkowie na razie poszli w odstawkę. Ha. Takie to osiągnięcia ostatnimi czasy mnie dotknęły No! Miałam jeszcze popisać o tym i owym, ale czasu i miejsca zabrakło I tak gratuluję wszystkim wytrwałym, co doczytali do końca. Metodę i filmik polecam. Naprawdę warto! Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:39 No dobra, ale co to za filmik? Co do braku porozumienia, to ja już od jakiegoś czasu tłumaczę Ewie, żeby się wreszcie nauczyła mówić po ludzku, to dostanie to o co poprosi, a tak to nie wiemy, czemu wyje... Metoda interesująca, pewnie potestuję jutro... Pisz, Gosia, nawet jak długie wyjdzie... Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 00:49 żebym to ja pamiętała tytuł Płyta u teściowej, a przed teściową za Chiny się nie przyznam, że ta płyta dla DOSKONAŁEJ MATKI - czyli dla mnie - taka pomocna. Pytać mi więc jakoś tak nieporęcznie. Ale postaram się złamać, jeśli będzie więcej osób tytułem zainteresowanych. Kobity, czy wy uwierzycie, że na codzień to ja raczej bardziej po polsku gadam. Ja nie wiem, czemu w pisaniu, te czasowniki-orzeczenia tak na koniec idą?????? Z emocji czy co? Po kilkudniowych spektakularnych wychowawczych sukcesach w głowie mi się namieszało No i kontrolerzy skarbowi mi znowu w firmie siedzą, więc i wrócił humorek Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 08:42 Igosia, no szczerze muszę przyznać, że baardzo się śmiałam jak sobie próbowałam wyobrazić Ciebie stosującą ekspresyjną empatię )))) Toż do tego i zdolności aktorskie trzeba mieć, no i opanowanie, żeby nie wybuchnąć mega śmiechem )) No w każdym razie nie dla mnie, ale u nas nie ma jeszcze tego problemu, histerie zdarzają się bardzo rzadko i trwają minutkę i łatwo odciągnąć małego, no w tym temacie totalny luz- na razie jak mniemam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 08:45 znaczy się mogę taką płyte wydać, bo właśnie tak z Olka postępuję od pewnie pół roku już.)) Znaczy się, pocieszyłaś mnie. Malilka zapraszam do mnie - u nas na korytarzach w domu jest jakieś 14 stopni, a w pokojach 18! Dodam, że ja to zmarźluch jestem, więc śpię w piżamie grubej, wełnianych skarach i grubaśnym swetrze. Olka z racji rozkopywania się śpi w polarowej piżamce a pod spodem ma body. A co do butów - u nas to samo. tyulko buty olka przytula. Czasami obudzi sie w nocy woła buti, buti więc matka zaspana wstaje, daje dziecku sniegowce pod pache i dziecko szczesliwe usypia! Tja.... Taka miłość trwa juz kilka miesiecy. Olka ostatnio wymysliła piosenke, ubaw miała jak nie wiem coA słowa były następujące: mamo, mamo, mamuniu tato, tato, tatuniu babo, babo, babusiu dziadziu, dziadziu, dziadziusiu Matisia !!! Tak jak to już w blogu napisałam - brzmiało lepiej niż Mandaryna w oryginale, więc liczę na krążek i tantiemy))) Mamaaga jak tam Matylka? Tak się o nią martwię. Pisz dużo jak tam jej zdrówko. Ostatnio czytałam trochę o różyczce i wyczytałam że jednym z powikłań po przebytej chorobie jest zapalenie stawów. A różyczka niestety czesto przechodzona jest bezobiawowo. Zapytaj w złobku czy nie było dzieci chorych na różyczkę, bo moze matylka sie zaraziła. Mimo wszystko zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: gdzie są wszyscy? 25.01.06, 10:36 Hej kolezanki!!!! No u mnie nadal prawie w plusie, o minusach na termometrze nie ma mowy....wiec ciepłe skarpety, czy pizamki to u nas nawet nie uświadczysz, ale śpimy takze w chłodnym, bo ja się mecze , nie ejstem odporna na słońce, co dopiero na ciepłe spanie. Co do Zuzi, to mała mówi bardzo dużo, składa całe zdania z orzeczeniem i podmiotem...np dała tatusiowi swoje ksiazeczki do pracy i mówi....tatus przyniesie ksiazeczki Zuzi....albo jak mąż sie zdenerwował, ze piła wode z wanny, to mówi tak..Zuzia nie słuchaął tatusia.....a teraz mówi Zuzia słucha tatę, zuzia słucha mame....albo, ze dzidziuś kupił jej ciepłe buty. Odnośnie mow to super...ma swoje też fochy, jak mówie, ze juz dosć z czyms, przeważnie oglądaniem bajeczek w tv.... Ale moja mama powiedziała, ze jak dziecko sie szybko rozwija, to rodzice wymagają wiecej i wiecej, bo jeśłi rozumie to sie tłumaczy itp...a jak dziecko jest takie bejbikowate nazwijmy to tak, to rodzice nie chcą od niego tyle, co od takiej kumatej bestii...jest cosik w tym.. A co do mojej ciazy, to juz cuzje , ze organizm powoli przygorowuje sie na walkę na porodówce, wczoraj ginekolog orzekł, ze szyjka powoli zaczeła sie skracac.....wiec.....zobaczymy, kiedy mala bedzie miec rodzeńswto a z najlepszej nowinki, moja rpzyajcółka rpzylatuje do nas na parę dni,a w weekend dołaczaja dalsi przyjaciele, wiec bede meić pełną chatę i bliskich przy sobie, bardoz sie ciesze, bo to moje ostatnie podrygi toważyskie...Zreszta w sobote ide na kolacyjkę z moimi tutejszymi koleżankami, przyjaciółkami....to takze ostatni taki wieczorny wypad...wiec ogólnie nie mogę sie doczekac weekendu Miłego dzionka zmykam do sklepu, co by troche pdreperowac zapasy domowe Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: zdjęcia 25.01.06, 15:05 no chyba się udało wysłałam zdjęcia. U nas słonecznie i nie wielki mrozik bo -2 z Mariolką nadrabiamy zaległości na świeżym powietrzu bardzo jej tego brakowało bo wcześniej o wyjściu z domu na dłużej to nie było mowy przy temp.-20. Gdy siedzielismy w domu to Mariola wyciągała kurtke, czapke i buty częściowo na siebie to ubierała i sugerowała, że chce iśc pa pa no cóż jak to dziecku to wytłumaczyc skoro nawet pies nie chciał wychodzic i zostawał wyrzucany na siłe. Ostatnio też jak większośc z was chciałam kupic małej łóżko ale mąż sie zbuntował i powiedział, że łóżeczko ma jeszcze dobre i nawet to dobrze bo Mariola przestała się ostatnio wiercic podczas snu może to z powodu przemeblowania bo lepiej teraz nas widzi jak otworzy oczka a i kasa w kieszeni czego nigdy nie za wiele Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: zdjęcia 25.01.06, 21:14 Czesć dziewczyny o mnie już chyba zapomniłyście Najpierw nadrobie zaległości: 1. Dabrowianko moje gratulacje. Ucałowania dla Jędrusia i Jagódki 2. Matylda szybciukto wracaj do zdrowia, trzymamy kciuki. Caluski od Martynki i jej mamy 3. Malilka moje gratulacje odważna decyzja ale w Polsce dzieje się coraz gorzej. życzę abyście się szybciutko zaklimatyzowali znależli przytulne mieszkanko i dużo satysfakcji z nowej pracy. Zaglądaj do nas i informuj na bierząco. 4. Zdjęcia dziewczyn cudowne (Maja, Matylda,Mariola) a jakie piękne włosy mają moja Martyna nadal wygląda jak chłopak ma bardzo cieniutkie włoski i bielutkie jak len. 5. Płytka o której pisze lgosia to "Szczęśliwe dziecko" dodana do jakiegoś starszego numeru Rodzice (chba listopadowego). Dostałam ją dwa dni temu i jeszcze nie obejrzałam. Długo się nie odzywałam ale nawał pracy zrobił swoje. Od początku roku na wysokich obrotach, po 4 godziny snu. A to wszystko dlatego że 4 bardzo ważne rzeczy zbiegły się w czasie i wszystkie nakładały się terminem. Ale dałam rady pokazałam że mimo małego dziecka też mogę działać i zdążę na czas. Nie ukrywam że jestem bardzo zmęczona i dumna z siebie. Teraz mam 5 dni na małą przerwę i regenerację sił. Mam do was prośbę trzymajcie za mnie kciuki aby mój wniosek (ten nad którym pracowałam) przeszedł i został zatwierdzony. Niestety o wynikach będę was mogła powiadomić najwcześniej za 4 miesiące ale mam nadzieję że moja praca nie poszła na marne. Teraz parę słów o Martynce. Łobuziara z niej wielka ma niespożyte pokłady energii. Mówi coraz więcej ale do pełnych zdań jeszcze jej brakuje. Ostatnio byliśmy na weselu i bawiła się wyśmienicie do 1 w nocy tyle było atrakcji a ile nowych cioć i jeden wujek (nasz kolega) którego po prostu uwielbia i na swój sposób kokietuje. Jak będę miała troszkę czasu to wyślę wam zdjęcia. Na razie uciekam bo domek troszkę zaniedbany Iza Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: zdjęcia 25.01.06, 22:57 Cześć laski, Obejrzałam z Heniaskiem zdjęcia Mariolki, śliczna dziewczynka, jak mój syn zobaczył, że ona trzyma telefon od razu krzyk i chciał mój. Henryk od czasu jak zadzwonił na 999 ma zakaz zbliżania się do jakichkolwiek telefonów, cały dzien mu schodzi na polowaniu, przysuwa sobie krzesło by chociaż na chwilkę wziąść telefon do ręki i pogadać, zabawkowe już go niestety nie rajcują. Jedyną prawdziwą słuchawkę,na jaką łaskawie zezwoliłam, jest ta od domofonu. Mały potrafi gadać z pół godziny oczywiście w sobie tylko znanym narzeczu. Gestykuluje, intonuje jakby naprawdę coś ważnego miał do przekazania. Hi hi może by się z Mateuszkiem Lgosi dogadał. A właśnie, Gosia czy toaleta ze schodkami się sprawdza? My mamy samą nakładkę na sedes i jest o tyle lepiej niż z nocnikem, że Henryś lu bi na niej siedzieć, czuje się taki dorosły jak mama i tata, niestety większych sukcesów brak. A jaku ciebie? Aga pisz co u Matyldy, co lekarze powiedzieli. Pozdrawiam wiecznie niewyspana Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: zdjęcia 25.01.06, 23:11 toaleta ze schodkami pewnie by się i sprawdzała, gdyby matka miała zapał do uczenia dziecka korzystania z tej toalety. Na razie matka toczy życie zapracowanej, zmęczonej posępnej kobiety i nie w głowie jej nauki kiblowe Odpowiedz Link Zgłoś
eklon wróciłam 26.01.06, 10:43 jak w temacie, wróciłam z Mazur i jestem zmęczona przeokropnie, bo ślizgawica była wczoraj do Warszawy niesamowita i na moje nieszczęście po 19-tej jeszcze były korki w naszej "kochanej" stolicy... Mamaaga zdrówka dla Matylki! Może faktycznie diagnoza Ini jest ok! Zapytać nie zaszkodzi... Lgosia jak zwykle powaliłaś mnie z nóg! Dobrze że Iza podała o jaką płytkę chodzi, bo moje dziecko ostatnio po prostu przegina! Za ch.lerę nie chce wrócić do domu po spacerze i wniesiony do domu na siłę, pokłada się na podłodze w przedpokoju i urządza sceny, których nie powstydziłby się niejeden oskarowy aktor... Michał mówi bardzo mało, więc nie ma nawet o czym pisać... ROboty mam nadal mnóstwo, więc śmigam podziałać, odezwę się jak się trochę obrobię... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: wróciłam 26.01.06, 14:25 Hej dziewczyny, Dzięki za zainteresowanie zdrówkiem Matylki, trzeba przyznać , że badają ją gruntownie ... nie ma jeszcze wszystkich wyników a przyczyn tego zapalenia stawów może byc naprawdę wiele, im wiecej czytam w internecie tym slabiej mi siż robi ... ( . Co do rózyczki to nie panowala w zlobku jak Matylda tam chodzi (ciekawe czy jeszcze do niego wróci)... byla tylko ospa i te inne "świństwa" żolądkowe ... Poza tym zastanawialam się czy nasze dzieciaczki mogą zachorowac na rózyczkę skoro byly szczepione??? (odra, świnka, rózyczka) ...ale pewnie mogą tyle, ze przebieg będzie lagodniejszy. DOWIEDZIALAM SIĘ, ŻE POWINNAM SIĘ CIESZYC, ŻE TAK SZYBKO PRZYJĘTO MALĄ NA ODDZAL, DZIECI Z TYMI SCHORZENIAMI CZEKAJĄ W KOLEJKACH, NIE WIEM CO ZADZIALALO , czy bylo tak źle (wydaje mi sie, że nie ale lekarzem nie jestem) czy nazwisko pani doktor kierujacej do szpitala .... ech ta nasza polska rzeczywistość. Nie wiem już co Wam pisalam , nie chcialabym sie powtarzać , wieczorkiem napisze cos więcej ... mam nadzieje dorwac panią doktor prowadzacą , w końcu powinni informowac rodziców na bieżąco a oni maja to gdzieś ... AAA wykryli u malej (wymaz z gardla) jakąs bakterie , która powodowala te nawracajace sie infekcje, zmienili jej antybiotyk na jakieś cudo dostepne tylko w szpitalach dozylnie ...więc póki cala seria sie nie skończy to jej nie wypuszczą ... (a moze juz o tym pisalam... wybaczcie ..jestem ostatnio bardzo zakręcona) (( Ciesze sie tylko, że mala nie cierpi, przyzwyczaila się chyba do szpitala, do otaczajacych ją dzieci, bezproblemowo zasypia, ladnie je i buzia jej się nie zamyka ... aaa i wlasnie w szpitalu slyszalam poraz pierwszy rozczulajace MAMUSIA ) jAK JA ZA NIĄ TĘSKNIĘ ;-(( Betixi-reklamacja, w mojej skrzynce brak zdjęć Mariolki!!!! Koleżanka podeslala mi fajną stronkę, może warto troszke powspominać bajki z naszego dzieciństwa??? starzaki.eu.org/~disney/nostalgia/nosmambo/index.php?option=com_content&task=view&id=70&Itemid=122 z prawej strony sa tytuly róznych bajek , glebiej multimedia, obrazki, piosenki i urywki filmów ... uwielbialam Delfina Uma )) pozdrawiam Aga p.s. Madzia życzę Ci samych przespanych nocek !!! Lgosia pisz czesciej )) Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: wróciłam 27.01.06, 13:41 Aga super, że Matylka dobrze znosi pobyt w szpitalu,przynajmniej jeden stres mniej. Zobaczysz szybko zleci i będziecie razem. Betixi ja również zdjęć nie dostałam( Co do "awantur" to u nas też coraz częściej, oj kobitki chyba nasze dzieciaki wkraczają w ten osławiony dwulatkowy buntZe spaceru taj jak u Eklon trudno wrócić do domu, choć jak uda sie wejść do klatki to już w miarę ok. uciakm na kawę, Igor śpi ale na dole ktoś walczy z wiertarą więc pewnie niedługo będziemy mieć pobudkę Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Jaka tu cisza ! 28.01.06, 16:40 Hej, Hop, hop ... Dziewczyny, gdzie jesteście ? Może wszystkie wybrałyście się do Zakopanego, co ? Aga - cieszę się, że Matylka już się lepiej czuje i dobrze znosi pobyt w szpitalu. My dzisiaj siedzimy w domciu i sobie odpoczywamy. Ja i tak ostatnio nigdzie nie mogłam się ruszyć, ponieważ po tych mrozach padł mi w samochodzie akumulator. Dopiero dzisiaj mąż się zlitował i odpalił moją kaczkę za pomocą kabli od swojego samochodu. Inga się coraz bardziej rogadała - ostatnio jej ulubionymi powiedzonkami są: niunia pać (niunia idzie spać - gdyby tylko robiła to co mówi-; pani pacze (pani płacze); gonce (gorące) - dotyczy to wszystkiego co bierze do buzi niezależnie czy zimne czy ciepłe; na rence (na ręce). Ostatnio również ulubionym zajęciem jest zakładanie sobie ręcznika takiego dla dzieci z nakaryciem na głowę i bieganie z nim po mieszkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: Jaka tu cisza ! 28.01.06, 22:10 Cisza niesamowita powyjezdzaly dziewczyny chyba.. ja zreszta tez wlasnie chce sie odmeldowac, juz spakowani, jedziemy do Szklarskiej Poreby, juz sie nie moge doczekac jak zaloze narty Mlody jeszcze torche pokasluje balam sie ze nie uda nam sie wyjechac ale mam nadzieje idzie ku lepszemu... na chwile obecna bo wujek z ktorym mamy jechac podobno ma starszny katar buuu rany Julek. buziaczki trzymajcie sie cieplutko z tropikalnego wrecz 3city (+1 stopien)) Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Jaka tu cisza ! 28.01.06, 23:11 Maraska jak ja ci zazdrosze A ja mam problem z moim Heńkiem: mianowicie zabiera Lidce wszystkie zabawki. Lidka już sie zrobiła całkiem kumata, rozłożyłam jej matę edukacyjną i mogłaby sobie tam całkiem miło spędzac czas bawiąc się gryzaczkami, grzechotkami itp. Ale niestety, jej starszy brat jest takim samym dzidzusiem jak ona, pcha swój tyłek pod wiszące zabawki, macha rączkami i ubaw ma po pachy, że robi to samo co dzidzia. Niestety dla Lidki wspólna zabawa kończy się najczęściej płaczem i lądowaniem w łózeczku. Wszystko co ona weźmie do rączki on jej natychmiast zabiera i nie pozwoli sobie odebrać, płacz i wrzask. Próbowałam pedagogicznie tłumaczyć mu, że przecież dzidzia nie bierze jego samochodzików. Na to on mnie woła i pokazuje że położył właśnie Lidusi samochód na brzuchu i że ona niby się bawi. I co ja mam robić? Pozdrawiam serdecznie i życze udanej niedzieli, my jedziemy na urodziny do Lidki chrzestnej. Hura!!! nie będę musiała gotowac. M Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Straszna tragedia... 29.01.06, 16:46 Nie wiem co pisać, bo dziś po prostu jedyne o czym człowiek myśli to o tej potwornej katastrofie i ludziach, którzy w niej zgineli (*)(*)(*)... Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: Straszna tragedia... 29.01.06, 21:28 my również łączymy się w bólu z rodzinami ofiar i z poszkodowanymi. a anielski orszak niech zaniesie wszytskie dusze do nieba... [*] Odpowiedz Link Zgłoś
dabrowianka Re: witajcie 30.01.06, 12:20 Witam w tych smutnych dniach... Odzywam się w końcu. Niestety nie będę w stanie nadrobić zaległości, w najbliższym czasie. Jesteśmy już w domku. Spędziłam tydzień na patologii, na Karowej, ze wzgledu na nasz ten konflikt krwi "matczyno - płodowy", no i moje coraz to niższe płytki krwi. Zatrzymali mnie w piątek 13. Młody był monitorowany, czy wszystko z nim ok. I na szczęście wszystko wskazywało, ze ma się dobrze. Ale pomimo tego lekarze zdecydowali, że w następny piątek 20 wywołają mi jednak poród. Miało to być 9 dni przed terminem, czyli już w sumie w terminie. Tak żeśmy się z Jędrkiem sprężyli, że na salę porodową przyszłam z własnymi regularnymi skurczami, z rozwarciem na 2 paluchy, którego jeszcze dwa dni temu podczas badania nie było Po pięciu godz. podłączyli mnie do oksytocyny, a że zaraz mi odeszły mi wody, to odłączyli mnie i tak po ok 4 godzinach tuliłam Jędrusia. Tak więc poród poszedł nam dosyć szybko. Młody ważył 3720 i miał 56cm. W szpitalu musieliśmy też nieco dłużej zostać, bo Młodego dopadła żółtaczka i musieliśmy go 3 dni naświetlać. Nastresowałam się, no ale już jest ok. Jędruś jest przesłodki i na razie (twu, twu) nieuciążliwy, bo generalnie ciągle śpi. Z małymi przerwami na cyckanie. Dzięki czemu mogę się zająć Jagodą. Na razie jest też u nas moja mama. Gucia przytula, całuje braciszka. Próbuje wyściskać. Obsypuje go buziakami. Jak płacze pokazuje, że mam mu dać cycka. No oczywiście głaszcze go po główce - nie szczędząc siły i nie omijając ciemiączka, na przykład. Daje mu cześć ściskając solidnie rączkę itd. Staram się ją pilnować, ale tak, aby jednak miała z nim kontakt "ostrożny". Dumnie asystuje przy przewijaniu. Zobaczymy jak to będzie dalej. Musimy popracować nad tym kiedy kogo kąpać, jak usypiać itd. Oj czeka nas zabawa. I jak to moja mama powiedziała "sami tego chcieliśmy". No niby tak. Jestem niewyspana, jeszcze troszkę obolała, znowu mnie pocięli, ale wiecie co przede wszystkim ogromnie szczęśliwa... tak więc babeczki polecam. No i dziękuję przeogromnie za życzenia. Malilka dołączam się do gratulacji z okazji nowej pracy. I mam nadzieję, że Agnieszko Twojej Matyldzie szybko się poprawi i będziesz miała ją jak najszybciej w domu. Pozdrawiam Agnieszka mama Jagody i Jędrka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: witajcie 30.01.06, 14:26 Agusia jeszcze raz wielkie gratulacje i buziaki )) ... dzielnie sie spisalaś, najważniejsze, że Jędruś zdrowy a Ty ... w końcu się wyspisz, trzeba w to wierzyć a zycie z dwójka maluchów da sie jakos poukladać i w końcu beda same plusy (patrz Madzia może niewyspana ale sobie radzi więc i my damy radę!!!) Ja tez się obawiam jak to bedzie (tymbardziej, że \do końca nie wiadomo ile jeszcze potrwa leczenie i rehabilitacja Matyldy) ale jak powiedziala Twoja mama , same chcialysmy hehe. Możesz napisać o co chodzilo z tym konfliktem matczyno-plodowym??? AAAA i jak porównujesz oba porody, który byl latwiejszy??? Jak Jagódka zniosla rozstanie z Tobą??? Trzymaj się , będzie dobrze ... inaczej byc nie może. Betixi dzieki za fotki Mariolki ... śliczna dziewczynka, widac bardzo lubi zabawy na sniegu )) ... Magda to , że Heniek zabiera zabawki Lidce to chyba niestety normalne .... od jakiegos czasu obserwuje to u koleżanki, jej starsza córka robi tak samo, wszystko co mlodsza weźmie do ręki musi miec ta starsza, wyszarpuje jej zabawki i twiwerdzi , ze da jej coś innego .. przewaznie coś nieciekawego ... często te "starcia" koncza się wrzaskiem starszej, mlodsza odpuszcza ale robi się coraz bardziej cwana ... pozostaje nadzieja , że im przejdzie ... ) Magda pisalas kiedys , że masz podwójny wózek graco .. taki tramwaj czy siedza obok siebie??? Jak sie sprawuje??? Musze kończyć , zaraz będzie po mnie tato i jade do córci .. jeny jak ja za ni ą tęsknię. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: witajcie 30.01.06, 18:34 Cześc wszystkim, Dobrowianka jeszcze raz gratulacje. Ja kąpię na zmiane jeden dzień Heniek drugi Lidka. Mój mąż jest w domu niestety dopiero o 20 wieczorem, wszystko na mojej głowie i nie mam sił na kąpanie obojga. Jak Lidka już bedzie porządnie siedzała to wrzucę ich razem do wanny, mam nadzieję że to będzie dobry pomysł. AGA W moim wózku Graco dzieci siedzą jeden za drugim. Nie wiem co o nim napisać ogólnie jestem zadowolona, dzięki niemu wogle moge się ruszyć z domu, ale jest wielki i niestety zakupy w małym osiedlowym sklepiku odpadają, do autobusu tez nie każdego wsiądę i wkurza mnie że jak robię zakupy to nie moge wrzucić siatki z rzeczami pod wózek gdzie jest dużo miejsca, musze kazdą rzecz wkładac odzielnie, taka sytuacja jest wtedy jak drugie siedzenie jest rozłożone na płasko, jak już lidka będzie siedzieć to pewnie tego problemu nie bedzie. pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: witajcie 30.01.06, 23:11 Witamy na początek gratulaje dla świeżo upieczonej mamy, Aga gratuluję synka byczyliśmy się z małym u dziadków, żeby przeczekać największe mrozy, bo w naszej lodowatej łazience normalne funkcjonowanie przy temp. -24 stopni nie ma szans. Dziadkowie mieli frajdę, a ja miałam przez kilka dni troszke luzu. Igosiu nie wiem co miałaś na myśli pisząc, że te ray z płyty nie dotyczą mojego Szymka, co prawda nie jest niegrzeczny, ale do słodkiego aniołka też mu daleko. Ostatnio na topie jest znowu tylko mama, ja jestem tym już zmęczona, a małemu to sprawia wielką frajdę. Mama musi wszystko zrobić, jak się przewróci, to leży i mnie woła: mama bam ziobiłem, mama podnieś; albo chce dyda, który leży obok niego to mama dyda daj. i ciągle mama idziesz, mama choć bajkę odądać, mama klocki kładać, mama napić, brrr A najśmieszniejsze jest to, że jak się go zapytasz czy jest synuś to oczywiście taty. A na dzień babici mały rozbroił babcie wierszykiem: Baciu, baciu cio dam sierce baciu baciu to lat a jak mu mówię powiedz wierszyk to mówi: wiesik, wiesik no i obie babcie miały łzy w oczach a tak poza tym to powie jak się nazywa: Simek Meki i mieśka w Gowie z dziadkiem, nie z mamą i tatą, tylko dziadkiem i Saba teś mieśka w Gowie a dzisiaj zrelacjonował tacie przez telefon, że jadł ganki (grzanki), bisie jedzią ganki poza tym u nas wszystko ok, mały, odpukać, zdrowy, troszkę miał katar, ale to już za nami Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: witajcie 30.01.06, 23:42 Aga - fajnie, że już jesteś w domu i że wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że jak już się zrobi trochę cieplej to się spotkamy. U nas też cały czas fascynacja mamą i też już mam tego czasami dość. A ja ostatnio biegam po urzędach i załatwiam sprawy z budową domu. Do tego dochodzi użeranie się z architekt, którą przy najbliższym spotkaniu mam ochotę zamordować. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witajcie 31.01.06, 09:19 Agnieszko dobrze, że u Was wszystko w jak najlepszym porządku, bo mimo tego, że jeszcze trochę chaotycznie, to myślę, że i tak jest super )) Myślę, że Jagoda po jakimś czasie przyzwyczai się do młodszego brata. Ja podobno jak urodził się mój brat (rok i 4 miesiące różnicy) zwinełam się z gołą pupą (wtedy była jeszcze zgrabna) z nocnika, zabrałam torbę na zakupy i wyruszyłam w miasto (dziwne, że mi to do teraz nie zostało , no bo wszyscy się interesowali tym małym czerwonym stworkiem a nie mną!!! Za to mój mąż tak dbał o dietę swojego młodszego brata, że zabierał mu butelkę z kaszką Takie z nas potwory były i jakoś na ludzi wyszliśmy :-0 U nas dziś strasznie ponuro, idzie odwilż i jest nadzieja na dłuższe spacery. Moje dziecko tak jakby to czuło, bo wczoraj dorwał się do zabawek z piaskownicy i jeździł z taczką po domu przez pół dnia... a wyrodna matka siedziała najpierw w pracy a później poszła jeszcze sobie na piwko... Czy Wy też macie takie wyrzuty sumienia jak gdzieś się dobrze bawicie bez Waszych dzieci? Albo widzicie coś pięknego a Wasze dzieci nie? Chyba jestem z lekka zakręcona... wracam do pracy, bo zaległości... Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witajcie 31.01.06, 09:23 aha jeszcze reklamacja do Betixi, bo zdjęcia do nas nie dotarły! Odpowiedz Link Zgłoś
kordula3 Re: witajcie 31.01.06, 11:07 aga, gratuluję rodzinki w domku życzę duużo sił! winia - szymek pieknie juz mówi. kamiś tez juz nawija ostro, ale widzę, że szymek go przebija. super!!! a wierszyk dla babci czadowy! a ja pracuję. wrrr... wkurzona jestem juz na tę robotę ostro! oj, chyba zaczniemy na poważnie działać w celu powiększenia rodziny, a końcu dąbrowianka polecała )) wczoraj jak wracałam ze spotkania słuzbowego wpadłam do centrum handlowego w gdańsku do h&m, gdzie była kicha i do smyka, gdzie kupiłam czadowe dwa sweterki, bluzeczkę i spodnie i zapłaciłam... niecałe 74zł! ciuszki super! i to mi poprawiło humor ) a, i jeszcze wieczorkiem na aerobiku poskakałam miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: witajcie 31.01.06, 12:34 Hej dziewuszki... moja przyjaciółka juz poleciała wczoraj....jest ciszej i troszeczkę smutnawo, ale było wspanale, nawet pospiewałyśmy przy karaoke... a jak byłam u gina to powiedział, ze szyjka spulchniona, nie powinnam miec problemow przy porodzie, bo wszystko gotowe...a jak szyjka jest twarda a sa skurcze, to kobieta sie meczy, a mnie powiedzial, ze bedzie szybciochem..wiec jestem szczesliwa....a kiedy to nastapi, wkazdej chwili moze mnie zlapac pozdrowka ze slonecznej niemcowni.... Agus duzo siły malilka pakujesz już manele???? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Eklon, 31.01.06, 15:55 Eklon, a cóż z was za potwory? Moja ciocia miała 10 lat jak urodziła się moja mama. No to ją na śmietnik wyniosła. Całe szczęście, że dziadkowie mamę znaleźli, bo byście mnie teraz nie czytały... Odpowiedz Link Zgłoś
jaworka Re: Witam 31.01.06, 18:26 Trochę mnie nie było, ale jakoś czs mi uciekał tak szybko. szczególnie pod koniec zeszłego tygodnia, kiedy kończył się semestr. dabrowianka serdeczne gratulacje!!!!!! Betixi dziękuje za zdjęcia ślicznej Mariolki. Dziewczyny, ja żyję pełną piersią feriami. dzisaj wróciłam od koleznaki, do której pojechałam wczoraj. No wypad na dwa dni z Albertem to też wyprawa zimowa. Ale to nie koniec. W czwartek jade do Warszawy do mojej kuzynbki, właściwie do Konstancina. Wybieram się razem z moją siostra, wrócimy w niedziele. To już jest całekim spora podróż)) A w przyszłym tygodniu pojedyńcze wypady do znajomych, których od czasu powrotu do pracy zaniedbałam. Co do bycia potworem - ja moją siostrę jak byłam mała non stop kułam strzykwaka w pu.pę. I jeszcze gorzej bo nauczyłam ja zjezdzać z poręczy. efekt tego był straszny, ale na szczęście skończył się dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Witam 31.01.06, 20:57 termin mam na 23 lutego, ale dizidzia od początku była wieksza i lekarz i ja takze cuząłm, zę poród będzie szybciej.....ale nie mamy jeszcze imon..hehe ide pomóc męzowi który myje Zuzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Witam 31.01.06, 21:16 Jak się urodzi 24 lutego to nazwij ją(jak bedzie ona) Magdalena. To po forumowej cioci hi hi I Witkacy jeszcze też się urodził w tym dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: Witam 31.01.06, 21:52 Jeść nie mam kiedy, spać nie mam kiedy... i po co te wszystkie męki? TYlko albo az po to żeby sobie od przyszłego poniedziałku troszke poleniuchować ( na tygodniowy urlop się wybieram) Czytam na bieżąco, ale o pisaniu zapominam bo juz mi oczy od pracy przy monitorach wysiadają. Jasiek jeszcze tak pięknie jak Szymek nie gada, głownie mówi pierwsze sylaby wszystkich wyrazów, ale sa też takie rzeczy, które nazywa bezbłednie albo w sobie tylko znanym narzeczu. Piątki ida pełna para bo paluchy cały czas w buzi, jakby cały czas sprawdzał czy juz są. Za zdjęcia Mariolki dziękuje! Ale ma fajna fyzurkę! p o z d ra w ia m K am i la J asiek nie śpi tylk o sp a cj ę na cis ka st a d te przerwy Spok ojn ej n ocy Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: ferie 01.02.06, 13:09 u nas już ferie a efekt taki, że mam takich 2-wóch siostrzeńców męża(11,12lat) co prawda śpią dom obok u babci ale dnie spędzają u mnie przy komputerze i na zabawach z małą a ja się obijam, zwykle to ja musiałam się z małą bawic bo samej jej ciężko się sobą zając. ostatnio przygotowywałam ciuszki dla mojej kuzynka, która ma malucha w wieku naszych szkrabów i oczekuje następnego(już na dniach)i przy okazji mnie też ogarneła tęsknota żeby miec następne ale jeszcze muszę poczekac bo nie chcę miec zimorodka co prawda lubię zimę ale noworodka nie chciałabym w tym okresie wychowywac. Pozdrowienia i dużo zdrowia dla mam 2-dwujki maluchów i dla tych co są na dniach. elkon nie jestem pewna chyba ty pisałaś, że masz problem zajśc w ciąże prosze napisz czy nadal z tym walczysz i czy bierzesz jakieś tabletki bo moja siostra, która ma córke 5-cio letnią i gdy chciała miec następne to okazałao sie, że nie wiadomo dlaczego nie może zajśc w ciąże a boje są zdrowi(trwa to już co najmniej rok).Jeżdzi po lekarzach i traci tylko pieniądze daj znac jak coś bedziesz wiedziała na forum lub gg 9890652 betixi . To na tyle dziś ide troche popracowac pa Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_p25 Re: ferie 01.02.06, 20:40 U nas ferie chyba miną bez wyjazdu choć bardzo bym ciała choć na 3 dni o nartach nie wspominając. To już 4 sezon jak nie jeżdże chyba zapomnę jak to się w ogóle robi. Moje badania w toku, i ciagle mam studentów na glowie którzy obudzili się że nie mają jeszcze zaliczenia bo brakuje im odpowiedzi sprawozdań itp. A od 20 nowy semestr się zaczyna i już wiem że będe miała przechlapane w poniedziałki od 8-14 i czwartki od 12-19. Na pocieszenie jest to że tylko 2 dni w tygodniu a resztę mogę poświęcić na swoją pracę. Dalej nie mam opracowanych wyników z połowy roku odkładam na lepsza porę ale tak wcale się nie spieszy Z nowości jeszcze mogę dodać że będe miała swoją dyplomantkę której poprowadzę badania i pracę mgr oraz mam napisać 2 publikacje. Dbają żebym nie miała za dużo odpoczynku. A mnie nie pozostaje nic innego tylko sprostać zadaniom i mam cichą nadzieję że wszystko pójdzie ok. Martynka rozrabia na całego. Prawdziwa chłopczyca z niej, nie ma mowy o żadnych gumkach czy spinkach. Ma swoje zdanie i czesto stara się wymuszać. Przede wszytkim wymusza puszczanie bajek a potrafi sama wybrać sobie bajkę, włożyć płytkę do DVD i póścić. Jest to niebezpieczne i ja z tym walczę ale czy niania walczy nie wiem. Mówi coraz więcej najbardziej mi się podobaja słowa z "r" np. chory, krra krra, gry. Postaram się dzisiaj podesłać wam jakieś zdjęcia Martynka już śpi więc mam troszę czasu na swoje przyjemności. Dobrowianka jeszcze raz gratulacje i życzę powodzenia z dwojką. Ucałowania dla całej rodzinki. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: ferie 01.02.06, 21:04 ja krótko, bo Michał siedzi mi na kolanach i ciągnie za kolczyk. Betixi ja miałam podwyższony poziom prolaktyny a ponieważ tego hormonu nie badałam, bo leczyłam tylko tarczycę zorientowałam się dopiero jak pojawił się wyciek z piersi. Monika pocieszyłaś mnie ) A już myślałam, że ja należałam (bo oczywiście tak już nie jest) do potwornych samolubów ) Opolanka moja siostra ma termin na 15 marca. Rodzi w Getyndze (jakoś dziwacznie wygląda ta polska nazwa Göttingen). To jej pierwsze dziecko a lat ma juz bagatela 38! musze smigac, bo musze juz trzymac Michała jedna reka... spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: ferie 01.02.06, 21:59 Ja tylko chciałam się szybciutko odmeldować. Przez tydzień byłam odcięta od netu. To było straszne! Na szczęście nie byłyście zbyt płodne Nie dostałam zdjęć Mariolki. Lgosia, próbowałam dziś Twojej metody i... działa! Zobaczymy jutro. A w ogóle to moje dziecko jest ostatnio niedobre i niewdzięczne. Nawet zabrane nad ocean, gdzie ma wspaniałą piaskownicę, drze się i marudzi. Nic mu się nie podoba i wszystko go drażni! Jedynie wśród dzieci zachowuje się po ludzku... Aaaa i sygnalizuje niekiedy "sisi" i zdarza się że przed faktem A sisi oznacza jedno i drugie i nawet częściej to drugie Opolanko, wstrzymaj się do 16! Strasznie fajni ludzie się w tym dniu rodzili, np. kamiba i ja Dobra babki idę do łóżeczka. Znów jestem słomianą wdową! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jagna 01.02.06, 22:20 Ty mnie nie drażnij tym oceanem dobra!!! Bo normalnie sie powieszę. Ocean, Portugalia, ah ah jak sie rozmarzyłam..... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: jagna 02.02.06, 13:43 Inia, weź pare dni wolnego i kup bilet. Będzie mi miło Ciebie poznać Lgosiu, dziś Twoja metoda nieco zawodzi. Ale to pewnie przez moje kiepskie umiejętności aktorsko-wychowawcze. Jutro Niko miał być szczepiony ale kaszle skubaniec. Pewnie zaraził się od swojego kolegi... no nic trzeba to odłożyć. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: jagna 02.02.06, 14:17 Ty mnie lepiej nie kuś!!! bo Ci się na głowę na tydzień zwalę z Olką))właśnie sprawdzałam ceny przelotów) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: jagna 02.02.06, 14:21 Hej dziewuszki!!!! cosik czuje, ze jeszcze niedługo pobęde dwa w jednym....i bardzo sie ciesze...mam wrażenie, ze brzuch mi się obniza, i z każdym dniem mam go więcej na kolanach. nie chce mi sie anwet wychodizć z domu, tym bardziej, że wczoraj drałowałam z mała ponad 2 i pół godzinki...wiec dzisiaj zmeczenie materiału. Dobrze ze Zuzia teraz sama sie bawi, a jak sie bawimy we dwie to często siedze lub sobie leże..... Mąz jak tylko przychodzi z pracy, przebiera sie do luźnych rzeczy i zajmuje się mała, nawet czasem nie zje....ardzo mi pomaga. Ja nie chcę być taką maruda, ale zaczełam odczuwać zmeczenie i jakieś boleści...nie daję sie, ale czasem brak motywacji...dorze, ze jeszcze za odkurzacz się chwytam czy wiem jak sie zmywa i gotuje.... miłego dnia babeczki Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: ferie 02.02.06, 14:34 jagna.04@gazeta.pl tak próbowałam wysłac zdjęcia ale wyskakuje mi nie znany błąd elkon dzięki za odpowiedz i życze ci aby było wszystko ok z wynikami i dołączyła do mam 2-ga maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 tylko na chwileczkę ... 02.02.06, 15:51 Iza dzieki za zdjęcia Martynki, sliczna blondyneczka , wydaje mi sie taka drobniutka ) Dzisiaj moje Sloneczko wraca do domku!!!!! Nawet nie wiecie jak sie cieszę ... to nie koniec choroby ale dzisiaj nie chce nawet o tym mysleć ... bedziemy juz prawie w komplecie ... jakos damy sobie radę ) Opolanka mamy bardzo zblizone terminy, ja na 26 ale tez czuję , że to lada moment ... gdyby niunia miala urodzic sie tak jak Matylda to jutro jade na porodówke hehe. Mój mąz smieje się , że będę sie kulala do marca ... zlośliwiec ) A zmeczenie ... chyba bardzo cie rozumiem, u mnie dochodzi kompletny brak kondycji przez ten "oszczędzający tryb życia" i odsiadkę w domu ... no ale juz niedlugo bedzie wesolo trzymajcie się dziewczyny buziaczki dla dzieciaczków Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: tylko na chwileczkę ... 02.02.06, 19:54 hej, hej... ja też dziękuję za zdjęcia dzieciaczków )). Mamaaga - fajnie, że Matylka już wraca do domu. Bardzo się cieszę z tej dobrej wiadomości. Ja jestem trochę zmęczona, bo mi się zaległości w pracy porobiły i siedzę nad rachunkami, planem zajęć itp. czytam forum cały czas - tylko na pisanie energii nie starcza. a poza tym ja jestem stworzona do życia w klimacie co najmniej umiarkowanym. zima za oknem mnie wykańcza. ma urok tylko w okresie choinkowym, a teraz już won. zamiana pokoi - naszej sypialni z Natalkowym - trochę odłożona w czasie. muszę jeszcze parę rzeczy przemyśleć, zeby to wszystko było ok. ale mebelki na pewno hensvik z ikei dla natki. aha - co z tym spotkaniem w łodzi?? bardzo fajnie byłoby się spotkać i pogadać w realu. tak mnie jakoś ten pakt dzisiejszy PiS-u z LPR-em i samoobroną i wpuszczeniem na salę telewizji trwam zdołował. ja głosowałam na PO, ale myslałam z PIS-em też będzie ok, a tu doopa niestety. ech, głupia polityka... Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba tylko 16 02.02.06, 21:27 Agituje tu żeby mamy z brzuchem "rozwiązały" się 16 lutego. wtedy ja i Jagna będziemy miąły troche młodsze "siostry astrologiczne" (albo braci?) A przede wszystkim zdrówka i wytrwałości "podwójnym" mamom. W niedzielę wieczorem jade na tydzień na odpoczyn iu w pracy zawalona jestem robota bardzo żeby tylko zdążyć przed wyjazdem ze wszystkim Starsznie mi trudno że mam tak mało czasu na forum, bo się do tego codziennego pisania przyzwyczaiłam (czyt. uzależniona jestem) U nas znów najważniejsza w życiu młodego człowieka stała się kąpiel. Zawsze i o każdej porze. Wystarczy powiedzieć myju myju i młody juz gotowy przy wanience stoi i stara się rozebrać! pozdrawiam Kamila a polityki nie komentuje...karamba Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: tylko 16 02.02.06, 22:45 ja z reguły też nie komentuję, zwłaszcza, że nie żyję tymi sprawami na codzień ze względu na brak telewizji w domu, ale dzisiaj po prostu mnie walnęlo to co się dzieje wokół. może dlatego, ze mam syndrom napięcia przedmiesiączkowego ;O)))) Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: tylko 16 03.02.06, 10:58 dziewczyny napiszę tylko, że jestem załamana!!!! Jak wszystko się wyjaśni podam Wam szczegóły! Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: tylko 16 03.02.06, 14:27 Eklon, mam nadzieję, że jednak nie jest tak źle, cokolwiek to jest Martynka śliczna i bardzo dziewczęca i jakoś nie mogę wyobrazić jej sobie w roli chłopaczycy! Niko źle spał, kaszle, smarka i ma podwyższoną temp. co u niego jest rzadkością. Inia nie kokietuj tylko przylatuj )) Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 jagna 03.02.06, 14:52 jagna jak trzeba do Was leciec? Sa bezposrednie loty? Napisz mi bo moze rzeczywiscie sie skusze? Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: jagna 03.02.06, 15:04 centralwings do lizbony, dalej pociąg lub lufthansa przez frankfurt do porto, dalej pociąg. Nic bezpośrednio do mnie nie lata Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: jagna 03.02.06, 15:25 Hej A ja dziś byłam z Heńkiem poskakać na takim wielkim dmuchanym zamku. Zabawy co nie miara. Heniek zmordowany teraz śpi ja już zupę ugotowałam i najchętniej też bym się walnęła do wyrka ale niestety ta dziumdzia, czyli moja córka, bawi się w najlepsze i ani jej w głowie spanie, zapewne zachce jej sie wtedy jak Heniasek wstanie. Eklon a co to takiego smutnego? Pozdrawiam serdecznie Nie wiem czy już się chwaliłam czy nie ale obciełam Heńkowi włosy, sama po raz pierwszy. Zrobiłam to gdy spał. M Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: 03.02.06, 22:15 eklon napewno bedzie dobrze co kolwiek to jest i Cie dręczy tylko się nie załamuj nie wiem co Ci napisac ale wiem, że będzie ok. Pisałaś, że nie dostałaś zdjęc ale nie wiem co robię źle poprostu nie umię ich wysłac. Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re:.. 03.02.06, 22:26 mamaaga1 fajnie, że masz maluszka już w domu ja też się cieszę i życzę zdrówka małej. ja też muszę sie pochwalic zostałam po raz kolejny ciocią kuzynka wczoraj urodziła córeczkę Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re:.. 03.02.06, 23:34 kurcze, Niko niestety się załatwił! zaciska go i ma gorączkę. Na moje oko ma zapalenie oskrzeli. Wszystko co mogłam mu podałam jak nie opanuję to poproszę o pomoc tutejszy szpital tfu, tfu. spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re:.. 04.02.06, 00:14 Niko! Nie choruj!!!!! Jagna, spokojnie może to zwykłe przeziebienie, mam nadzieję że Niko szybko wydobrzeje! Eklon trochę zaskoczyłaś i nie koniecznie w tym dobrym kierunku. Daj szybko znac że u Ciebie ok bo się martwić zaczynam (tym bardziej że nie wiem o co chodzi) Jeszcze tylko jutro na chwilę do pracy i później już....tydzień w Krynicy! Już sie nie moge doczekać! Padam! Spać! Ziew! spokojnej nocki! Dzięi za zdjęcia, Jasiek oglądał ze mna i jak zobaczył to w kapeluszu to krzyknął "Lala"! - znaczy podobało się! Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re:.. 04.02.06, 00:29 Dużo zdrówka dla Niko, mam nadzieje, że to tylko lekkie przeziębienie i nie przerodzi się w nic groźniejszego Eklon trzymaj się i daj znać o co chodziło, trzymam kciuki za dobre zakończenie "tego czegoś" Pokazywałam Szymokowi zdjęcia Mariolki i skwitował to jednym zdaniem, MMMM, ładna cinka (dziewczynka). Mały ma ostatnio taką manię, że woła na wszystkich po imieniu, szczególnie na dziadka i tatę, na mnie czasem powie Ania lub Andzia. Nie wiem, czy reagować, czy mu to przejdzie. A jak się zezłości to podchodzi do mnie i mówi: bijem mamę i zaczyna uderzać rączką. Wczoraj zrobiłam mu na kolację zapiekany chlebek z serkiem, potem jak Maciej zadzwonił, to mały oczywiście dorwał się do telefonu i mówi: tata, "ganke" jadłem dzisiaj (czyt.grzanke). A potemm dodał: Bisie jedziom ganke mały gaduła z niego, buzia mu sie nie zamyka A jak na Vivie słyszy teledysk Pussycat Dolls "Dont cha" to woła: mama, lole piewają i patrzy na teledysk jak zauroczony, koneser jeden Mamaaga fajnie, że Matylda jest już w domu, dbaj o małą i uważaj jednocześnie na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re:.. 04.02.06, 09:31 czesc, aż nie chce mi się wierzyć że Szymek i Heniek to rówiesnicy. Henryś nie mówi nic, dosłownie 5 wyrazów. Pozdrawiam M Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re:.. 04.02.06, 13:27 ha my też mówimy kilka wyrazów zaledwie - dyyy - na określenie "tam i tu" - mama - matka - tata - tata - baba - babcia - dziadzia - dziadek - mniam mniam - stawiaj matka na stół, głodny jestem - ghoo goo - nie mam zielonego pojęcia co to znaczy - brrrr - jako zwerbalizowana postać zabawy samochodowej Zdarza się też usłyszeć kilka zdań 1.mama dyyyy (obowiązkowo z gestukulacją: wskazywanie miejsca paluchem) - oznacza to najczęściej: matka włączaj OLinka Okrąglinka lub mama choć tu, lub mama połóż to tam); 2.baba dyyy - babcia spieprzaj stąd i idź sobie tam a najlepiej do swojego domu 3. dziadzia dyyyy - dziadek choć się bawić (paluch przy tym zdaniu wskazuje kolanom dziadka jedynie słuszną pozycję na podłogę - czyli na czworaka) 4. tata dyyyy - tata rusz tyłek do zabawy (z paluchem wskazującym naokoło przestrzeni zawalonej zabawkami) Generalnie moje dziecko ma już tak bogaty zasób słów a jeszcze większy zasób gestów gestykulacyjnych, że nie mam najmniejszego problemu z rozpoznaniem o co mu chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re:.. 04.02.06, 15:46 chyba nie napiszę nic więcej bo pomyślicie, że się przechwalam, albo wymyślam. Szymek zdecydowanie potrafi się o wszystko upomnieć, jak chce bajkę, to sam sobie włączy telewizor, chyba, że inny kanał niż Mini-Mini się załączy no to wtedy mama musi bajkę włączyć. Babcia i dziadek są wykorzystywani do różnych rzeczy, ciągle tylko mały ich pogania i woła wstawać, bawić, auta z pieca (kągnąć), idzieś, patrzyś, oglądać z Simonem bajkę, no mówie Wam, szopki. osatnio mały namiętnie ogląda książkę Mołka (Koziołka Matołka), najpierw musi znaleźć stronę, gdzie jest todyl (krokodyl). Najśmieszniej mówi na koguta - todut, kotek-totek, piesek-pesiek, sinka, owcia, pikan-pelikan i inne zwierzęta. z wydawnictwa Zielona Sowa mamy kilka książeczek, w tm "Psy i pieski", pewnie nie uwierzycie, ale mały rozpoznaje je i mówi jaka to rasa, i tak jest: sietel - seter bandyn-bernardyn ogal-ogar wiciur-wilczur beliel-bulterier bokej-bokser chalt-chart a doberman t- oczywiście nasza Saba miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re:.. 04.02.06, 15:55 "chyba nie napiszę nic więcej bo pomyślicie, że się przechwalam, albo wymyślam" winiu nikt tak nie pomyśli, bo każdy przecież wie, że dzieci rozwijają się swoim tempem i każde dziecko w swoisty dla siebie sposób. Jeśli mój pierworodny wdał się w swego ojca, to następne wyrazy od niego usłyszę dopiero za rok Wcale się tym nie przejmuję, a już ostatnią rzeczą, o której myślę to jest oskarżać mamy krasomówców o wymyślanie Pozdrawiam Szymka gadułę Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re:.. 04.02.06, 17:25 Puk,puk,puk Witam wszystkich baaardzo serdecznie. Ostatni raz "spotkalam sie" z niektorymi z was prawie 2 lata temu - jak bylysmy jeszcze na oczekujacych Mam nadzieje, ze pryjmiecie mnie do siebie spowrotem, bo wlasnie po tak dluuugim czasie znowu mam internet !!! Mam synka Dawidka - urodzil sie 10.04.2004, termin mialam na 11.04.Wazyl 3850 i 58cm.Ja mam na imie Justyna i mieszkamy w Piasecznie pod Warszawa. A teraz cos z aktualniejszych danych Dawcio calkiem niezle mowi, proboje powiedziec praktycznie kazde slowo, chociaz niektore brzmia co najmniej dziwnie, np.plapla - tzn.prosze hihi. wszyscy mowia, ze jak na swoj wiek jest duzy. Niestety edukacja nocnikowa wogole nam nie wychodzi. Za zadne skarby nie chce usiasc na nocnik, zrywa sie po sekundzie i robi siusiu gdzie popadnie.A jak juz zrobi to sie chwaki, ze zrobil "mama, siusiu" - cwaniak jeden. Syncio nalezy do baaardzo zywych dzieci, ma setki pomyslow na minute i wogole nie mozna go spuszczac z oka! Dlatego z kompa moge korzystac tylko wtedy gdy spi, albo tak jak teraz - gdy go nie ma. Koncze narazie, zeby od razu was nie zanudzic )) Pozdrawiamy. Tysia i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re:.. 04.02.06, 18:11 Hej, faktycznie to dosyć spory kawalek czasu, ale fajnie że się odnalazlaś Tysiu!!!! Eklon, daj znać co i jak....bo zaczynamy chyba wszystkie juz myslec trochę bardziej niż intensywnie Co do gadulstwa naszych dzieci, to Zuzia mówi bardzo duzo, odpowiednio składa zdania, mówi konkretnie, pamięta bardzo dużó słow.....np...Mamus zuzia chce kaszke, mamusiu tatus pojechal do pracy, mamusiu nie krzykaj, co oznacza nie krzycz, opowiada co sie stało w bajkach, umie poskarrzyć jak kolega ją zrzuci z auta, włacza sobie bajki sama na dvd......wiec ogólnie mówią, ze dużo potrafi, dużó mówi, ale ja także jestem gaduła,wiec po kimś to odziedziczyła...hihi pozdrowka z Niemcowni, wczoraj były mini, mini opady śniegu, a dzisiaj juz deszcz....porażka miluchnej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re:.. 04.02.06, 20:16 Tysia, witamy! Ewa plapla mówi na placki, ale generalnie mówi niewiele więcej niż Mateusz Gosi. Jestem pod wrażeniem niektórych gadułek, ale dzieci się różnie rozwijają czego juz miałyśmy przykłady na tym forum - jakbym rok temu Oli nie widziała, to może bym też nie wierzyła, że chodzi w wieku 9 miesięcy... Malilka, jak tam???? Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re:.. 04.02.06, 22:28 Witajcie kochanie, wrocilam na chwile, bo juz na sobote za tydzien mam bilet w jedna strone. Przed wyjazdem zaloze nowy watek, bo nie wiem kiedy bede miala dostep do netu w domu, a z pracy nie bede raczej pisac. Tydzien w UK byl na kompletnie wariackich papierach, zamiast szukac domu pojechalam na to spotkanie do Manchesteru, niemaz nie chcial decydowac beze mnie i w sumie mielismy na to tylko jeden dzien. Ale w koncu znalezlismy dom, ma 4 sypialnie plus 2 pokoje, wiec w porownaniu z naszym malutkim M3 bedzie duza zmiana dla Maciusia, bedzie mial gdzie biegac i sie bawic, do tego duzy ogrod, wiec mam nadzieje, ze bedzie zadowolony. Ja troche mniej, bo bedziemy mieszkac na obrzezach i dojazd do pracy bedzie dluzszy niz planowalam (mialam chodzic na piechote), ale domy w centrum sa male, ciemne i z betonowym malutenkim ogrodkiem, a chcialam, zeby malemu bylo jak najlepiej. Ja tez jestem pod wrazeniem tego, co niektore dzieciaczki mowia, Macius mowi juz z 30 slow, ale nie buduje zdan, no chyba ze takie proste jak "mama am!" albo "mama dan!". Z trudnych wyrazow mowi wiadro i tramwaj, najsmieszniej mowi halo [lalo]. Poza tym zna sporo literek, tak z polowe alfabetu, bo ma drewniana ukladanke z literkami u dziadkow i uwielbia sie nia bawic i jak sie go zapyta jaka to literka to mowi np "t" i od razu wyraz na dana literke, np "tata". Niestety czasem nie potrafi wymowic zadnego wyrazu na dana literke i wtedy stara sie cos wymyslic, np przy "s" pokazuje jak robi waz Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re:.. 04.02.06, 23:00 Malilka, to będziesz miała duży dom do sprzątania Fajnie, że znaleźliście coś odpowiedniego. Oby Wam się tam jak najlepiej mieszkało. Ewa też zna parę literek. Niedawno kupiliśmy jej na próbę pisemko "Naucz mnie mamo", głównie ze względu na naklejki (polecam zabawę). No i tam było o literce M, ona to wymawia "emi". Czasem jej piszę na znikopisie różne literki, czytam o ona powtarza - uczy się przy tym głosek. Ale potrafi zainteresować się na spacerze literkami na tablicach rejestracyjnych ("E!"), ostatnio była bardzo zadowolona, bo znalazła "o" na serku Danio. D też znajduje. No i mówi dwa ("ba") i trzy ("ci"), jak na córkę matematyków przystało A jedyne zdanie to było "mama tapyta", o mamie gawronie w książeczce, "tapyta" znaczy czytać Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re:.. 04.02.06, 23:54 Witam nową mamę! Z gadaniem to u nas średnio. Niektóre określenia Jaśka mnie bawią potamptam - hipopotam pyka pyka mmmmmmmm - oznacza - poproszę soku lub herbatki pusio - pępek pupu - pupa niu - noga pam - pan kukiku - kogut nios - nos i wiele innych , takich które maja tylko pierwszą sylabę ma - mandarynka (najczęściej choć może oznaczać tez coś innego) kio - krokodyl ko - konewka ko (ale z innym akcentem) - korek jiiiiiiiiiiiii - samolot dam - daj Jasiek liczy - jaz (raz) i tsi(trzy). Dwa dla niego nie istnieje! Ukochana reklama to ta piwa okocim z orłami i kogutem. Ledwie usłyszy pierwsze sekundy tej reklamy to leci jak wariat o telewizora i wyje z kogutem. Ubaw straszny! czasami sie gubie i nie wiem o co chodzi a on się wtedy starsznie denerwuje,że mama taka gapa. Jutro pewnie jeszcze zajrzę w czasie dnia, w nocy wyjeżdżam i rano będę już w Krynicy. Wrócę pewnie już w nowym wątku! Malilka cieszę się że już wybralaś dom, mam nadzieję że będzie Ci się tam dobrze mieszkać i że kiedyś uda nam sie spotkac w Łodzi. Jagna, napisz jak Niko! Jak zdrówko? pozdrawiam i spokojnej nocki Kamila Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re:.. 05.02.06, 00:42 Hej Tysiu!!!! u nas też gadulstwo pełną gębą. Natalka buduje zdania i niektóre wyrazy odmienia (jest ciocio, nie ma cioci). Wie jak ma na imię mama (anita) , Tata (Daduś), dziadek (Nanusz), natomiast babcia ma na imię baba i nie da się przekonać do Marysi i Jadzi. aha, tubbisie to dupisie i nie wiem czy nie wyraża zdania rodziców na temat tejże ;O) opopo - hipopotam sajenka - sarenka coń - słoń siowa - sowa Na mnie mówi mamusia, na radka tatuś, mura to mura. ostatnio wszystkim mówi, że "mura mierdzi, fuj,fuj". jedzenie jest zawsze "gongące" lub co najmiej "ciepe". buty to buciki z akcentem na "bu", czapi to czapka, czalik - szalik. jedzenie to ap -ap, przede wszystkim wrzeszczy "mieso" ale kasia (kaszka) na wieczór obowiązkowa. picie to pici, moś to smoczek (nasz nieodłączny przyjaciel w zasypianiu) , kapiel - kąpa, kąpa. a najbardziej nas urzeka "otórz" (czyli otwórz) na co pada nasza odpowiedź : otóż nie, Natalio... aha - do Bozi sie robi "ament", wujo ma na imię "Macint". ostatnim przebojem jest kolęda "Lulajże lulaj zuni, moja pelko lulajże, lulaj me dełko" i aż szkoda ,ze już po sezonie. ech mogłabym tak długo, bo mnie to jej gadanie zaczarowało. Eklon odezwij się, bo napiałas tak, że się martwię... Malilka , fajnie, że znaleźliście taki dom, na pewno będzie wam tam dobrze. trzymam za Ciebie kciuki. A jeżeli się wybierzemy do Londynu (a Lublinek nam otworzył okno na świat)to mam nadzieję, że się spotkamy!!!! i z Mag-dą też!!!!!!!! Fajnie by było jakby się Kamymama odezwała co u nich słychać. Kamiba - udanego urlopu!!!!!!!!! Całuski z zimnych Pabianic (-17 st C.- brrrrrrrrrrrrrrrr)- anita i nataś Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re:.. 05.02.06, 10:13 Witam nowa mme malilka to w tym tygodniu nie dasz rady kawałka dnia poswiecic dla mnie i lidki z dzieciakami??? szkoda... pozdrawiam k. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Inia!!!! 05.02.06, 12:37 pakowanie, szykowanie.... Inia, napisz mi prosze jak się nazwywa to cudo co używasz zamiast CEBIONU sobie gdzieś zapisałam i sobie gdzieś zgubiłam... Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Niedzielne pisanko 05.02.06, 15:31 Hej dziewuszki.... Moja córka spi, tak wlasnie w ciagu dnia, a dlaczego, bo tatko wymęczył maleństwo w wodzie,z reszta ona uwielbia basen, nie krzycyz jak ida na zimniejsz etereny, bo ten dla maluszków ma zawsze cieplejjsza wode. zjeżdża na zjeżdżalni przynaajmnije z e sto razy, potem pływanie z tatusiem w zimniejszych i glębszych wodach, nawet dzisiaj sama unosiła sie na swoich motylkach...wiec po takiej dawce, padła...mąz zresztą tez, zjadł obiadek i już śpi, co zdaża mu sie raz na pare lat.....heheh A ja buszuje chwilkę na forum, a potem musze jeszcze zrobić kartke dla koleżanki bo am dizisja urodzinki....brzuszek prawie na kolanach, śpmieje sie ale napewno sie obniża. Pogoda do bani, bo ani zimno, ani ciepło, deszcz i szarówka.... Malilka, super że bedzies zmiaął taki duży dom, jest gdzie sie rpzespac jakby któraś z nas chciała zawitac do Londynu....hihihihi...swoja drogą jak szybko to posżło, dochodzi do Ciebie, że za parę dni zmienisz całe otoczenie????? Powodzenia.....trzymam kciuki bardoz mocno. Miłej niedzieli babeczki, znów jutro poniedizałek, staiwam, ze w tym tygodniu znajde sie na porodówce, juz bym mogła rodzić Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: Niedzielne pisanko 05.02.06, 16:04 eeee Malilka, co te baby piszą, przecież ty nie będziesz w Londynie! Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: JUVIT 05.02.06, 18:47 Inga też nam się ostatnio rozgadała. wczoraj np. zaskoczyła mnie tym, iż przyniosła mi kasiążeczkę z owocami i sma zaczęła mówić ich nazwy pokazując na obrazki. I tak mówi już: banan, malina, molela (morela), cininia (cytryna), ananas. Stara się też składać zdania. Mówi np. mama kutka (mama ma kurtkę), mama pać (mama płacze), dzidzia/pani pacze (dziecko/pani płacze). Najśmieszniejsze wyrazy to: siuta (łyżka), kakakam (kanapa). Wczoraj byliśmy u znajomych na urodzinach i były tam dwie dziewczynki w wieku 8 lat, które były idolkami dla mojego dziecka. Przez cały wieczór w ogóle nie widziałam córci, która przesiadywała z nimi w pokoju, bądź w łazience. Kiedy wychodziliśmy do domu, to moje dziecko stwierdziło: Nie cie domu (nie chcę do domu). Zabieraliśmy ją z wielkim płaczem. Muszę częściej zabierać się ją do starszych dzieci, bo strasznie je uwielbia. Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: JUVIT 05.02.06, 19:56 Witam U nas tez jest jaz (raz) i tsi (trzy)!!! I dla Dawcia dwa nie istnieje mimo, ze mamusia codziennie powtarza do znudzenia Dzis nowe slowo:cisty (czysty)i piana, czyli piana w kapieli a kapiel, woda i deszcz maja jedno okreslenie: kap kap.Z fajniejszych jest jeszcze:pałpa (małpa), papu (papuga),niesieć (niedźwiedź) i gulugulu - indyk. U nas etap teletubisi tez mamy za soba, teraz na tapecie jest Kubus Puchatek, a w szczegolnosci Kubus i Hefalumpy. Ulubiona piosenka: "wyginam smialo cialo" z madagaskaru - przy czym Dawcio caly czas krzyczy "mało", "mało" A tak wogole to buzka mu sie nie zamyka cale dnie cos gada i to jeszcze sie domaga, zeby z nim rozmawiac! pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon witam niedzielnie 05.02.06, 20:24 dołek mi minął, więc się melduję. Chodzi o to że jak wiecie od roku walczymy w firmie z wdrożeniem nowego systemu komputerowego. Njapierw miał ruszyć 1 stycznia i dlatego zmieniliśmy plany na Sylwestra, później była zmiana i 1 luty. No i 1 ruszyliśmy. Byłam cała happy, bo mój zaplanowany na koniec marca urlop stał się dzięki temu realny (zamknięcie pierwszego mięsiąca w nowym systemie i zasłużony urlop). Ostatnio pracowałam prawie non stop, więc urlopu nie mogę się już doczekać, a na nowym systemie pracowaliśmy aż do piątku do godz. 11-tej! Jestem wkurzona, bo niestety moje plany wzieły w łeb, cała praca ostatnich tygodni poszła...a nie wiadomo jeszcze kiedy będziemy zaczynać na nowo... po prostu rewelka. w piątek byłam tak zdołowana, że dosłownie nic mi się nie chciało. Pojechałam do siostry się wyżalić a wczoraj pojechaliśmy na imprezę do kumpla i wyluzowałam się na całego ) Martwię się tylko tym, że przez ostatnie tygodnie byłam gościem w domu (nie wspomnę o mężu) a przez to że wycofaliśmy się pewnie za jakieś 2 tygodnie czeka mnie powtórka z rozrywki... Na szczęście w następny weekend mamy już zarezerwowany hotel w Wiśle i mam nadzieję trochę pośmigać na nartach i pobyć z Michałem... Przepraszam, że trzymałam Was w takiej niepewności ale mam nadzieję, że to już ostatni raz. A teraz coś z aktualnej sytuacji. Witamy nową mamę. Pisz jak najczęściej. Co do mówienia. Michał jest tak elokwentny jak większość chłopców na naszym forum (z wyjątkiem Szymka). POtrafi powiedzieć ato (auto), Arol (Karol), titit (również auto), papcie, babcia, dziadzia, mniam mniam (jedzenie), niuniuś (smoczek), niunia (picie), gol (piłka) bebe (bajka), koko (ptak obojętnie jaki), muu (krowa), bee(owca), od wczoraj jest też jajo (jajko), no to chyba wszystko z naszego repertuaru. No jest oczywiście jeszcze mama, tata, aaa (spać), papa (do widzenia). Dobra śmigam uśpić Michała, bo byliśmy dziś pozjeżdżać z górki na sankach i już odlatuje. Brakuje mu tylko przytulenia przez mamę. Spokojnej nocy i udanego urlopu! Ale Ci Kamiba zazdroszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 20:47 a my jednak byliśmy w szpitalu. Niko ma zapalenie oskrzeli, zrobili mu trzy inhalacje i puścili do domu ze wskazaniem na podawanie dalej tego co podawałam w takich samych ilościach. W domu po drzemce miał 40 stopni gorączki, brrr. Straszne to było. Zbiłam ibufenem i teraz śpi. Mam nadzieję, że najgorsze już za nami. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: witam niedzielnie 05.02.06, 20:56 Lidka, Ewa też ma swoją idolkę. Dwa tygodnie temu była u nas moja przyjaciółka z rodziną: córeczką Anią (11 lat), synem (moim chrześniakiem 14 lat) i mężem. Ewa dostała od nich pluszową żyrafę prawie tej wysokości co ona i od tamtej pory zasypia wieczorem tylko z "fafą", tzn. ze mną też, ale fafa jest obowiązkowo i zawsze tłumaczy, że to od Ani dostała. Ciągle jest Ania i Ania. A o sobie nadal mówi dzidzia. Dziś okazało się, że traktor to jest "ijijaoooo". Wiedzą o co chodzi te, których dzieci mają taki traktorek: www.allegro.pl/show_item.php?item=84689469 A ja chora, katar na maksa. Ewie przy tym idą zęby, chyba już mamy jakieś piątki. Jeszcze nam górnych trójek brakuje. No więc śpi najchętniej z cycem w buzi. Wszystkim zdrówka i dobrych humorów. Eklon, mam nadzieję, że szybko wyjdziecie na prostą z tym systemem. Dobrze, że to nic gorszego. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:26 Jagna mam nadzieję, że jest już lepiej. Może to dobrze, że ma gorączkę, bo podobno organizm się broni. Monika kuruj się, żeby Ewa przypadkiem od Ciebie nic nie załapała. Michał jak szły mu zęby miał od razu zapalenie oskrzeli. Na szczęście ostatnio nic nie wychodziło a czekamy jeszcze na piątki. Chociaż lepiej żeby jeszcze nie wychodziły, bo mycie zębów idzie nam kiepsko ;-( A swoją drogą z perspektywy czasu też sobie myślę, że za bardzo się wszystkim przejmuję, no bo od takich rzeczy świat się przecież nie zawala... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:28 eklon powinnam cie udusic!!!! juz myslalam ze cos sie Twojej ciezarnej siostrze stalo!!!!!! Olka tez dzis dostala temperatury i ma wodnisty katar. przy tym gryzie rekawy bluzek - wiec obstawiam zeby, bo energii ma tyle co zdrowe dziecko. dla olki istnieje z liczb tylko pięć pięknie wymawiane Na pytanie ile masz lat odpowiada pięć Tesciowa kupila olce deske sedesowa, taka dla dzieci, no i olka teraz tylko ciagle lata i siku i kupa Ciesze sie, ale wkurza mnie bo zrobiłam jeden błąd, jak ja pierwszy raz usadziłam na tym dziadostwei, to sama usiadłam w progu na takim schodeczku z ikei. no i teraz olka za kazdym razem jak idzie siku to zabiera schodek i kaze mi na nim w progu siedziec. Posiedzenie trwa czasem i 20 minut. brrrrr 15 lutego u olki w złobie bedzie bal przebierancow, nie wiem za co ja przebrac? Wczoraj była w Tesco, wiecie ze sa tam ciuszki cherokee? Straszliwie lubie ta firme, maja ekstra ciuszki i nie sa wcale takie drogie. Bluzeczki bawełniane z dł rekawem kosztuja 19 lub 29 zł, sweterki 39 a dresiki cos koło 50zł. Co do idolek, Olka też ma swoją - 6 letnią Juzie (tzn zuzie). Dziś jak bylismy u mojej mamy, pokazałam Olce zuzke przez okno (tez akurat była u swojej babci) no i miałam poł dnia ryk "chcie do Juzi". Jutro będziemy chyba musieli pojechać do niej, ale zobaczymy jak ze zdrówkiem będzie, bo zuza ma malutkiego braciszka i nie chce mu jakis swinstewek przypałętac. Ciekawa jestem jak tam bebicka z remontem. Uporała się już czy nie? My wczoraj bylismy na budowie, juz sie nie moge doczekac kiedy bedziemy sie przeprowadzac! Musimy na budowe pojechac i zrobic zdjecia elektryki zanim położa tynki, bo moj maz musi wiedziec tak na przyszłość jak idą kable. No i w sumie ma racje co? Warszawianki - co byście powiedziały na spotkanko? Moze w Hula Kula w BUWie? W najbliższą sobote lub niedziele? Co Wy na to? Ostatnim razem widziałyśmy sie jak jeszcze bylo cieplutko, czyli wieki temu!!! Jagna, mam nadzieję ze z nikim będzie coraz lepiej. Wiesz co, mojej kolezanki syn tez tak chorował i ona mu dała jakąś szczepionke na odporność i jest duzo lepiej. Jesli chcesz moge sie dopytac co i jak i w razie czego przywieżć Ci razem z suchą krakowską)))) Uciekam szperac po necie. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:45 Kinga przepraszam!!! Wiem zrobiłam trochę zamieszania... Co do szczepionek, to nie chcę zapeszać ale my po ostatniej chorobie w październiku też braliśmy jedną serię szczepionki uodparniającej w tabletkach i nie wiem, czy to jej zasługa, czy też wytrwałość mamy (czyli moja) w codziennych spacerach z synem w obojętnie jaką pogodę spowodowały że nasze dziecko się zahartowało i odpukać od tamtej pory nie chorowało... Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:52 Ewa ty nie przepraszaj, przeciez nie ma za co! W sumie to chyba lepiej ze nie o Twoja siostre chodzi prawda? Ta szczepionke mały brał w postaci sprayu do nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:33 Hej Dziewczyny mam takie pytanko: czy wasze pociechy spia z wami w lozku czy w swoich lozeczkach? Bo Dawcio spi caly czas z nami i wogole nie moge go przekonac, zeby spal w swoim lozeczku owszem jak zasnie ze mna to go przekladam do lozeczka, ale spi tam okolo 2-3 godzin i spowrotem laduje u nas. Potem juz go nie mozna przelozyc, bo kazda taka proba konczy sie natychmiastowym powrotem do naszego lozka. Moze macie jakas metode na pozbycie sie "intruza" z naszego wyrka ? Dodam jeszcze, ze jak go pytac gdzie jest jego spanie, to oczywiscie pokaze swoje wlasne lozeczko, ale gdzie spi - to nasze lozko. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: witam niedzielnie 05.02.06, 21:38 u nas olka wymeldowała się z naszego łózka jak kupiliśmy jej nowe, dorosłe łóżko Co prawda zdaza sie, ze spi z nami, ale to z naszego lenistwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kamiba Re: witam niedzielnie 06.02.06, 00:03 Za godzinkę mam pociąg, zaraz jadę i szybciutko się żegnam. Do zobaczenia za tydzień , pewnie już w nowym watku! Bedę tęsknić! pozdrawiam Kamila Mam nadzieje że jak przyjadę to Niko będzie już zdrowy! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: witam niedzielnie 06.02.06, 00:33 Jagna, a czy te zapalenia oskrzeli nie są u Nika na tle alergicznym? Jeśli tak, to tradycyjne leki niewiele pomogą Nie wiem czy wam pisałam o spektakularnych efektach antyalergicznych mojego wymysłu "prewencyjnego odrobaczania". Mały miał wcześniej robione dwa razy badania na pasożyty i nic nie wyszło, ale zdecydowałam się (po lekturze wielu wątków na forum alergie i po swojej obserwacji naszych "anomalii" alergicznych) na własną rękę - choć w porozumieniu z pediatrą - odrobaczyć małego (no i z konieczności też całą rodzinę, z babciami, dziadkami, na czele z Borysem). Efekty są cudne! Wprawdzie miałam cichą nadzieję, że się okaże, że w ogóle alergii nie ma, a są tylko robale.... okazało się jednak tak, że alergia jednak chyba jest, a robali jednak chyba nie było, bo nurkowanie w kupkach w poszukiwaniu zdechłych robali skończyło się niepowodzeniem Tak czy siak, efekt podawania pyrantelum jest taki, że mały ma teraz skórę - marzenie, a jeśli go wysypuje to słabiutko i na bardzo krótko. Wcześniej był permanentnie obsypany, raz silniej, raz słabiej, a ta wieczna wysypka nie pozwalała mi sprawdzać reakcji na pokarmowe nowości. Teraz jest tak, że mały jest prawie non stop "czysty" i mogę sobie hulać z testowaniem nowości, bo efekty testowania jest mi bardzo łatwo zauważyć. Jestem w iście pozytywnym szoku!!!!!!! Wychodzi na to, że jakieś pasożyty musiały być (mimo, że w badaniach nie wychodziły). Oczywiście dietę trzymamy nadal, ale przynajmniej mam nadzieje na rozszerzanie tej diety, przynajmniej mogę robić prowokacje i testy - wcześniej to nie miało sensu, bo ciężko mi było zauważyć wysypkowe reakcje organizmu przy już wysypanej wcześniej skórze Pyrantelum jest lekiem bardzo bezpiecznym, bo działa tylko w jelitach, więc tylko pukam się w głowę, że czemu z rok temu tego nie zrobiłam. Może już dziś pożeralibyśmy tony nabiału, czekolady czy jaj, a tak....... W planach mam zrobienie ponownych testów skórnych. Jeśli się okaże, że alergie na wiele produktów znikną, będę miała dowód, że wcześniejsze bzdury (że raz wyszło jabłko, a raz nie - na dwóch testach skórnych) testowe były spowodowane działaniem pasożytów. Sorry, że tak się o robalach rozpisałam, ale może to komuś coś pomoże.... Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 01:20 Gosia! Fajnie, że jest lepiej. I pewnie, że pisz takie rzeczy. Po to jest forum. Kinga, jak się wykuruję, to chętnie na spotkanie. Może raczej w niedzielę, bo w sobotę jak da radę to wreszcie na basen pójdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 08:54 Hej Dziewoje, ja chwilowo bez zadań specjalnych (czekam na efekty dzisiejszego spotkania wierchuszki z wdrożeniowcami) mam czas trochę poudzielać się na forum. Lgosia co do odrobaczania to też już o nim myślałam tylko, że nasza pani pediatra nie jest zwolenniczką podawania czegokolwiek bez uzasadnienia a skoro wyniki są ok to podstaw nie ma! ten cudowny specyfik jest pewnie na receptę? Justyna my śpimy z Michałem od zeszłego roku, kiedy to chorował nam na zapalenie oskrzeli średnio raz w miesiącu ;-( I tak się mały kolega przyzwyczaił, że teraz jak kładziemy go do łóżeczka budzi się po 2-3 godzinach i wędruje do nas. A z nami śpi spokojnie do rana :-0 Właśnie jesteśmy na etapie wybierania wersalki do jego pokoju, bo łóżeczko mamy z wersją do przerobienia na tapczanik, ale ja wygodna matka zostawiam je sobie jeszcze ze względu na przewijak w wersji standardowej, no bo na przewijaku jednak zdecydowanie wygodniej się przewija naszego małego rozrabiakę. Wersalka ma być bardziej dla babci, która u nas często nocuje, więc musi być łatwa w rozkładaniu, no i duża, bo jak babcia śpi u nas zazwyczaj towarzyszy jej Michał )) Jagna Lgosia może mieć rację z tą alergią. Nasza pani alergolog twierdzi, że powtarzające się zapalenia oskrzeli nie są przypadkowe, tym bardziej, że u nas pojawiały się w zeszłym roku od września do kwietnia, czyli w sezonie grzewczym. W tym roku staramy się trzymać jak najniższą temperaturę w domu i wychodzić na dwór kiedy tylko to możliwe no i jak pisałam wczoraj na razie odpukać mamy efekty pozytywne )) Dziewczyny jak ja marzę już o urlopie! Z utęsknieniem oglądam sobie strony TUI i Neckermana! Ja chcę do ciepłych krajów najlepiej tak na dwa tygodnie a później na tydzień może do Włoch na narty ))) Marzenie ściętej głowy niestety jak na razie... Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 09:47 eklon, moja pediatra jest cholernie zasadnicza, z nastawieniem na naturalne metody czosnkowo-cebulowe dla dzieci, a metody herbatkowo-melisalowe: dla matek hipochondryczek. Dlatego na wizytę robalową umówiłam się po przestudiowaniu wszelkich możliwych wiadomości na ten temat z nastawieniem na boje na noże. A tu po moim pierwszym zdaniu, że może tak profilaktycznie pierworodnego odrobaczyć, mimo tego iż wyniki żadnych robali nie wykazały, nasza pani pediatra się rozpromieniła i powiedziała: "a wie pani? że może ma pani rację?...". Po takim stwierdzeniu to już ja zaczęłam mieć wątpliwości i zaczęłam drążyć, czy na pewno ten lek jest bezpieczny. Więc pediatra się skupiła na udowadnianiu bezpieczeństwa leku A miałam toczyć takie boje Podobno niektórzy pediatrzy profilaktycznie odrobaczają dzieci raz w roku. Problemem są jedynie lamblie, bo lek na lamblie jest dość "ciężki" dla organizmu, a w badaniach lamblie ciężko znaleźć. I na leczenie rzekomej lambliozy pani doktor już się nie zgodziła Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 09:51 monikaps (bym zapomniała) - dzięki za argument antykominkowy. Sama na to nie wpadłam, a to taki piękny argument. Może zamknę japę tym wszystkim kominkowym zakrzykaczom, bo już decyzyjnie na głowę dostaję buuu Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 11:43 Dzięki za troskę o Nika. Dziś chyba wszyscy jesteśmy niewyspani. Noc była marudna ale rano gorączki brak. Zobaczymy co przyniesie dzień. Oddycha paskudnie, ale zdaję sobie sprawę, że jak zwykle ok. 3 tyg. musimy powalczyć. Robiłam Nikowi testy z krwi w Polsce ale nikt tu nie potrafi ich zinterpretować. A poproszona o interpretację (przez rodziców) lekarka w Polsce stwierdziła, że wszystko jest ok. bo IgE całkowite 69,3 przy normie 31,21 jest wyższe tylko o 100% a to jest żaden zły wynik a panele oddechowy i pokarmowy podobno w normie. Sama się tym zajmę w kwietniu. A obecna choroba to w 100% zarażenie od małego niemca, którego mama ma w nosie choroby zarówno własnych dzieci jak i cudzych. Moja wina, że nie potrafię np. kategorycznie wyprosić chorych gości, bądź wyjść z domu do którego zostaliśmy zaproszeni a w którym chorzy są! No nic, jak Niko ma głupią matkę to teraz biedactwo moje cierpi. Wiecie co, w Polsce dostałby już tonę leków i w tym antybiotyków a tu nie! Tu przechodzi trzecie zapalenie oskrzeli i trzecie tylko na lekach wziewnych i bez antybiotyku. Dobra, bo wszystkie zaśniecie przy tym moim poście. Witam Cię Tysiu. Kamiba, udanego urlopu. Ale Ci zazdroszczę. Od trzech lat nigdzie z mężem nie byliśmy Mam nadzieję, że wreszcie w tym roku się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 13:36 witam tysia27 w klubie ja również siedzę na komputerze jak mała śpi lub jak jej nie ma. Mariola jest strasznie ruchliwa potrafi byc cały dzień na nogach i jest jej pełno wszędzie a w szczególności tam gdzie byc jej nie powinna ale za to w dzień sama idzie do łóżeczka spac bo jest zmęczona i śpi nawet 2-3 godziny. Mariotka też dużo mówi i nawet w zdaniach nie wsposób wszystkiego przytoczyc ale najśmieszniejsze słowo to "baba" tzn żaba i babcia(teściowa bo tak sobie ją nauczuła a na moja mamę mówi ładnie babcia) a ty byc modra i wybierz o kogo maluchowi chodzi czy o gipsową żabę czy o teściową bo mieszkaja razem. eklon dobrze,że to tylko problemy w pracy ale mnie nastraszyłaś tak zagatkowo napisałas ale grund to spokój do urlopu masz troche czasu i napewno wszystko się ułoży. malika to teraz pewnie odżyjesz w nowym mieszkaniu i na hektarach he he Zdrówka wszystkim chorującym. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 18:42 Hej dziewuszki u nas dzisja tylko deszcz i deszcz, i szarówka, wiec czuje sie jakby była jesień, a nie nadchodząca wiosna.,,,,, nie mam jakoś weny na pisanie, ale przeczytałam wieści od Was i ciesze, sie że jakos nam idzie..... buziaczki dla maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 19:27 Cześć, mój Tomek wstawił trochę nowych zdjęć głównie Lidki ze chrztu ,zrobił to bez konsultacji ze mną ( ja bym wybrała inne zdjęcia) a za to na prośbę cioć. zapraszam do obejrzenia www.wolek.co.uk Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: witam już poniedziałkowo 06.02.06, 23:55 Inia - ja jestem chętna na spotkanie. Dla mnie ten weekend jak najbardziej odpowiada. Chyba nawet bardziej niedziela, tak jak Monice. Może więc ustalmy godzinę spotkania. A ja już się nie mogę doczekać przyszłego tygodnia. W piątek wyjeżdżamy na narty. Tak się cieszę. Czeka mnie białe szaelństwo na stoku. Trochę nam się posypała grupa znajomych którzy mieli jechać i tak naprawdę to pewnie do wyjazdu nie będzie wiadomo ile osób w końcu jedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: witam już poniedziałkowo 07.02.06, 08:10 Kinguś, samolot mam w sobotę rano. Nie powiem, żebym się nudziła przed wyjazdem, ale gdybyście przyjechały to 2 godzinki na pewno wygospodaruję! Dopadł mnie stres przedwyjazdowy, boję się, że tylu rzeczy zapomnę, nie zdążę itd... Śpię po kilka godzin na dobę, bo chodzę spać o 2-3 (tyle rzeczy do zrobienia, sprawdzenia itd), a od 2 dni Słoneczko budzi mnie o 6- na pół śpiąco wychodzi z łóżeczka, kładzie się obok mnie i przytula i potrafi tak leżeć godzinę-półtorej, ma zamknięte oczy, ale ciągle się wierci, kręci i ja już nie zasypiam. No ale staram się cieszyć każdą chwilą, skoro za moment mam wyjechać sama na 2 tygodnie, więc się przytulamy i całujemy, odeśpię w UK. Oprócz stresu wyjazdowo-pracowego mam setki wątpliwości odnośnie naszego nowego domu. Będziemy tam musieli kupić łóżko dla małego i będzie to już zwykłe łózeczko z barierką, no i się martwię, jak on będzie na nim spał, skoro szczebelki uwielbia, śpi w poprzek z nogami w górze, przekręca się- no przecież spadnie mi! Skoro będzie miał swój pokój, to czy na noc zamykać drzwi do pokoju czy nie- jeśli nie to czy bramka na schody jest wystarczającym zabezpieczeniem, jeśli tak, to czy usłyszę jakby zaczął płakać w nocy? Mogłabym tak długo Maciuś zapytany ile ma latek mówi "dwa" i pokazuje dwa paluszki. Wymawia to [drrrrrra], bo u nas [rrrrr] jest na absolutnym topie- wiadro to [drandrrrro], tramwaj to [drandrrrraj]. Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 wtorkowe pisanie 07.02.06, 10:44 u nas dzien zaczął sie deszczowo, szarawo... Byłam u ginekologa, dzidzia jeszcze nie pcha sie na świat, szyjka jeszcze ma 4 centymetry, skurcze juz widoczne na ktg....serducho bije.... czekam na kolege Zuzi, w taki dzien niechaj chociaz poszaleją w domciu a ja zaczełam myć podłogi, co by przyspieszyć te narodiznki, ale narazie echo Malilka, widze, ze przygotowania pełna parą nie dziwie sie, ale nie rpzejmuj sie, jak czegos zapomnisz to jeszcze chłopa masz aby pozałatwiaj, a potem to beda ci dowozić rzeczy wszyscy ci , którzy beda Cie odwiedzac...w takim wirze, to chyab dawno nie byłas, ale pamietam, ze teskniłas juz z arobieniem czegoś innego, niz tylko wychowanie szkrabka....wiec nastała pora wariackiego czasu, który mam nadzieje, doda ci wiecej energii, zadowolenia i spelnienia.... miłego dnia dziewuszki Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 12:36 Witam wtorkowo, u nas za oknami bialo ... może chaotycznie ale inaczej wcale sie nie odezwę ... 1. Duzo zdrówka dla Nikiego!!!! Moze to metoda, ze nie daja dziecku odrazu antybiotyków ... uwazaj na niego i bez ogródek zwracaj uwage mamom chorych dzieci, wiem ja tez nie potrafie ale teraz chyba bedę musiala sie nauczyć, najwyżej będą mnie uwazac za histeryczke ... zdrowie naszych dzieci jest najważniejsze 2. Lidka sliczna jak laleczka ) .... wklejcie więcej fotek Madzia 3. Wszystkim urlopujacym super pogody i duzo odpoczynku 4. Warszawiankom udanego spotkania 5. Moja Matylda od czwartku jest w domku ale to nie koniec choroby -rozpoznanie to mlodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów-obserwacja, szpital czeka jeszcze na wynik badania ANA, które jest robione powtórnie w Warszawie, narazie przestalam czytać o tym w internecie, staram sie nie denerwowac, może nie bedzie źle ... od poniedzialku mala jeździ z tatusiem na rehabilitację, 17 czeka nas kontrola to sie okaże .. dam znać ... nie bede was zasypywala szczególami ... 6. Wczoraj bylam u ginekologa, zawyrokowal, że moge urodzic równie dobrze za dwa dni jak i za dwa tygodnie, wody moga mi odejśc w kazdej chwili, nie musze się juz oszczedzać ale nie mam na nic sily, mam dośc psychicznie i fizycznie, za duzo tego wszystkiego jak dla mnie ostatnio ... mam tylko nadzieje, że nerwy nie zaszkodzily Klaruni 7.W temacie gadulstwa-u nas z dnia na dzień lepiej , mama coraz cześciej buduje zdania, jestem z niej dumna, powtarza wszystko (czasami po swojemu ale to tez rozkoszne )W każdym razie idzie się z nia dogadać ... Dzisiaj rano pokazala na mój brzuch i powiedziala "Klala tam siedzi jeście .." 8. Nocnik to nasz coraz lepszy przyjaciel ale do chodzenia w majtkach to chyba jeszcze daleko, nie wiem czy dam radę szkolic ja i zajmowac sie noworodkiem ... 9. Malilka powodzenia, troszke zamieszania ale z tego co da sie wyczytac między wierszami dasz sobie z tym rade i da ci to duzo satysfakcji.... i sytuacja sie unormuje AAA co do "doroslego lóżeczka" ...w Angli bez problemu kupisz oslonkę na lóżeczko, my mamy taka Tomy i super się sprawdza, są różne dlugości, rozmiary ... mala "{lata" po calym lózku, ma na co zarzucac nózki ... polecam. 10. Ide jeszcze wyprać skarpetki dla maluszka, poza tym wszystko gotowe ... resztą będzie sie musial martwic malżonek. Do "uslyszenia" nie wiem kiedy ... pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagna.04 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 13:11 Wreszcie spokojna noc. Niko ma już tylko stan podgorączkowy no i dalej nic nie je. Na szczęście fizycznie widać, że jest w dość dobrej formie Aga, super, że się odezwałaś i że z Matyldą lepiej. Nie martw się przy takich chorobach trzeba czasu, ale wszystko dobrze się skończy a na rehabilitacji Matylka zapewne dobrze się bawi Ciężaróweczki trzymam mocno kciuki za łatwe i bezbolesne porody! Pamiętam jak mi lekarz we wtorek wieczorem powiedział, że nieprędko urodzę, a w piątek rano urodziłam. Tak więc medycyna sobie a życie sobie Magda, Aga ma rację, wklejcie więcej zdjęć i to nie tylko ślicznej Lidki ale i przystojniaka Heniaska. Malilka, dużo siły i mało stresów. Rzeczywiście jak czegoś nie zdążysz to zapewne bliscy Ci pomogą. Na pewno dasz radę! Niko nie mówi zdaniami to jak niektóre dzieci na forum, a to co mówi to też raczej niewiele. Ostatnie nowości to: paki (papcie) i bułka. No i pięknie mówi dwa, ale nijak nie kojarzy tego z wiekiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 15:34 czesc dziewuszki odmeldowuje sie spowrotem po krotkim urlopie. Ech fajnie bylo, pojezdzilam troche na nartach, odkrylam nowe stoki, calkiem przyjemne, pogode mielismy przepiekna. Mlody sie wyszalala w sniegu i dobrze bo u na sdzisiaj tropiki +4 i wszystko plynie. Wczoraj skonczylma odczytywanie zaleglosci i weny tez w sumie nie mam specjlanej, zmeczona jestem strasznie bo jeszcze nie odespalam prawie calonocnej podrozy, ale stwierdzilam ze chociaz pare slow skrobne bo potem znowu nie wiaodmo kiedy sie odezwe. Remont ponownie ruszyl pelna para... no prawie i chociaz finisz powoli juz sie rysuje nadal jeszcze mam roboty po pachy. Mlody powoli tez nam sie rozgadywuje dochodza nowe slowa, ale zeby zdania towrzyl to raczje jeszcze nie. Hitem jest teraz bampa (lampa), mic (mis) no i oczywiscie niesmiertelne allo (telefon i wszystko co z nim zwiazane, ucho rowniez no to chyba mojew ena sie wyczerpala, musze sie zdrzemnac.. zdroweczka dla Niko i Matyldzi, ciesze sie ze jest juz w domku i na pewno wszystko sie dobrze ulozy, rowniez z Klarcia z tym wrozeniem lekarzy to u mnie tez przez caly ostatni miesiac bylo ze juz juz zaraz, potem w kotrys czwartek poszlam do gina wystraszyl mnie ze ojej to my sie jeszcze z pare razy zobaczymy na pewno... a w piatek rano ejchalam do szpitala po odejsciu wod...taaa moze to na podpuche bylo takze dziewczynki trzymajcie sie i oby juz jak najszybciej i sprawnie maliko uszy do gory wiem ze zabiegana jestes starsznie ale dwa tygodnie mina zanim sie obejrzysz i wszystko sie na pewno pouklada. pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 15:44 eeee podwójne obecne i przyszłe mamuśki - jak ja wam zazdroszczę przyszłego stanu posiadania dzieci sztuk 2. Malilka. Kup sobie nianię elektroniczną. Albo zarób sobie na nią punktami plus gsm. Dla mnie to cud techniki ta niania. Oczywiście w naszym dwu-pokojowym mieszkaniu jest w ogóle niepotrzebna, ale u moich rodziców spisuje się znakomicie. Niania jest generalnie cały czas cicho, włącza się na szelest kołderki, ruszanie giczałami, czy ciamkanie palucha małego- znaczy się czuła jest ale czułość można zmniejszać i zwiększać, głośność można regulować. Ustawicie sobie na noc taką nianię przy waszym łóżku i łóżku Maćka i będziesz miała problem z głowy. Przy drugim dziecku w moim ogromnym domu, który się wybuduje na Świętego Dygdy (którego nie ma nigdy) kupię sobie elektroniczną nianię z kamerką, albo w ogóle jakiś system monitoringu zrobimy. He he, właśnie w pracy zaczęliśmy takie systemy dla różnych firm robić - świetna sprawa (- oczywiście czuję, że system monitoringu jest w tym samym stylu co mój pomysł zakłądania dziecku kasku na głowę - ale za to jaki spokój duszy daje)))) Zakończę dzisiaj pisanie, bo aż na klawiaturę mi się przelewa chęć opisania mojej dzisiejszej ciasteczkowej rozpaczy - a to sprawa baaaardzo osobista, a przecież trolle czają się wszędzie. No to się muszę powstrzymać((( Zdradzę jedynie, że od miesiąca próbuję przetestować jakiś nowy składnik diety małego i zawsze jak już jestem u kresu testu, to osoba X lub Y musi memu małemu "niechcący" podać jakiś silny alergen, lub jakąś totalną nowość, po czym moje testy w łeb biorą. Żeby test zacząć od nowa, to muszę zmarnować ok 14 dni. Dzisiaj siedziałam i wyłam z rozpaczy. Bo zostały mi ostatnie 2 dni cyklu testowania i bym wiedziała, czy mogę małemu dawać jabłko, a tak po "ależ to tylko jedno ciasteczko było" muszę odczekać 14 dni z tą jabłkową decyzją(((((( Wrrrrr, grrrrr. Nawet się powk.... ać nie mogłam, bo generalnie jestem bardzo wdzięczna osobie x za wiele różnych rzeczy, przy których "ależ to tylko jedno ciasteczko było" jest sprawą - życiowo rzecz biorąc - nie wartą uwagi. Ale siedzę i ryczę(((((( Bo już mam dość tej pieprzonej alergii, pieprzonego testowania, pieprzonego siedzenia w kuchni do drugiej w nocy, bo ze sklepu nic podać nie mogę, pieprzonego pieczenia chlebów, robienia wędlinek, siedzenia z długopisem i wpisywania każdego składnika pożywienia w alergiczny notesik. Pojawiła się nadzieja na wprowadzanie nowości i tak od miesiąca próbowałam badać nowości dwie. Ani jednejnowości badania nie dokończyłam, bo zawsze "ależ to tylko jedno ciasteczko było". Ha no i tym sposobem całą osobistą sprawę opisałam Ale co tam się mają moje ciasteczka do prawdziwie tragicznych historii Wczoraj znajoma, którą widuję raz na 3 miesiące i słucham relacji z jej życia raz na 3 miesiące - opowiedziała, że w ciągu 3 tygodni: straciła faceta, straciła dziecko, straciła drugie dziecko, straciła mieszkanie i straciła firmę. Przeleżała dwa dni pobita, nieprzytomna w domu, później kilka dni w szpitalu, później chyba tydzień przerwy i leżenie w szpitalu znowu - poronienie. W międzyczasie nastąpiły te wszystkie wyżej wymienione straty. Wiecie co.... gdybym jej nie znała, gdybym nie widziała pokiereszowanej jej twarzy to chyba bym nie uwierzyła. W tym całym nieszczęściu śmiałyśmy się razem, że miała szczęśćie, że te wszystkie straty w 3 tygodnie nastąpiły, bo jeśli już być załamanym, to raz a dobrze, a nie na jakiś ciasteczkach się rozdrabniać. Gdybyście zobaczyły mnie ryczącą po tym ciasteczku i ją wczoraj po tych świeżych nieszczęściach - dzielnie się trzymającą, nóż by wam się w kieszeni na mnie otworzył. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 20:32 Lgosia, życzę tobie i nam wszystkim, żebyśmy większych problemów niż takie ciasteczka nie miały!!!! Dzielną masz koleżankę. I ty jesteś dzielna z tymi notesikami alergicznymi. Podziwiam Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 20:59 lgosia jestem pod o.g.r.o.m.n.y.m wrazeniem Twojej dzielnej postawy matki alergika!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 21:19 witam wszystkich Igosia - naprawde po tym co przed chwila przeczytalam, bardzo, ale to bardzo Cie podziwiam !!! Ja wie, ze dla dziecka wszystko mozna zrobic, ale mam powazne watpliwosci czy bym dala sobie rade z Twoimi przezyciami mamusi malego alergika. Niby nasz Dawcio tez ma jakas alergie, ale to pestka w porownaniu z tym co tu czytam. Naprawde jest tak kiepsko z jedzeniem, ze wszystko musisz robic sama, nawet chleb ? Nie no glupie pytanie - nie musisz odpowiadac. A teraz z innej beczki - wlasnie dzisiaj sie doczytalam, ze niektore z nas juz w niedlugim czasie zostana po raz drugi szczesliwymi mamuskami zycze wam dziewczyny 3x szybszego porodu i 3x mniej bolesnego ) a tak przy okazji, przepraszam, ze pytam, ale czy to byla wasza swiadoma decyzja o kolejnym powiekszeniu rodzinki czy tak poprostu wyszlo? Pytam bo sami sie zastanawiamy nad tym krokiem, ale mam troszeczke watpliwosci czy juz sie decydowac czy poczekac jeszcze troszke ze wzgledu na Dawcia ? Eeee sama juz nie wiem. Chyba troche nie skladnie tu cos proboje napisac ) A moj syncio dzisiaj powiedzial do mnie bardzo wyraznie TYSIA ) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 21:40 Tysiu po pierwsze bo w poprzednim poscie zapomnialm powitac bardzo serdecznie "astrologiczna" mame. moj synek urodzil sie tez 10 kwietnia...wiec jakbysmy mialy blizniaki ciesze sie za na forum pojawila sie mama z tego samego dnia lgosiu podziwiam Cie nie po raz pierwszy zreszta za to ze jestes tak dzilna wytrwala i wspaniala mama. Ja bym chyba nie dala rady, Mlody ma nadal jakies wysypki na skorze ale zlewam to po prostu nie nadaje sie na testowanie, Zazwyczja daje po prostu co mam w domu i co Mlody cche jesc (przede wszystkim) a to zalezy od jego humoru raz ma faze na ziemniaki a jak np 3 dnia nagotuje mu cala fure bo wczesniej bylo ciagle za malo to ziemniaki sa beee i on tylko miesko bedzie jadl. A mieska akurta mam nie przygotowala bo przeciez dizcie od kilku dni az sie wzdrygalo na jego widak i tak w kolko dzisiaj np na topie byla sucha bulka, wtrabil poltora na obiad + ogorek kiszony. miesko znowu sie chyba przejadlo. Acha i musze sie pochwalic ogromnym sukcesem Mlodego dzisiaj zrobil po raz pierwszy siu siu do nocnika!!!!!! Wiem ze dla wielu to pestka ale mi az dusza rosnie potem siu siu poszlo sie wylac do kibelka przy wtorze okrzykow w stylu pa pa; a ze zaraz potem pojechalismy do Castoramy kupowac akurat kibelek latal po sklepie zagladal do kazdego i wolal pa pa. Ciekawe co sobie o nas musieli pomyslec sprzedawcy. Ach a potem jeszcze mnie zadziwil bo akurat przejezdzal pociag pokazujemy mu i nagle slysze pikne "pociag". No dzien niespodzianke pozdrawiam Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:28 eee dziewczyny.... tu nie ma co podziwiać, ani wspaniała jestem, ani wyrodna. Po prostu okres olewania alergii mam za sobą, bo nic mi to olewanie nie dało. Wręcz przeciwnie. Mały nabawił się ostrego zapalenia jelit, zniszczenia kosmków jelitowych alergicznej chudości - czy inaczej nieprzybierania na wadze. W końcu wylądowaliśmy w szpitalu. Ja przy tym etapie olewania musiałam wstawać w nocy do małego co godzinkę, ewentualnie co półtorej godziny - i słuchać płaczu od "bolesnych śmierdzących bączków". I wcale to aż takie straszne nie było. Żyliśmy tak mniej więcej półtora roku, aż powiedziałam dość olewania i udawania, że alergii nie ma. Od momentu, gdy trzymam się reżimu niepodawania alergenów, mały przesypia całe noce (i to stało się z dnia na dzień - a dokładnie w tydzień czasu po odstawieniu alergenów), ja przesypiam całe noce i mamy duże szanse, że szybko z alergii wyrośnie a jeszcze większe szanse, że alergie na roztocza i pleśnie (które wyszły na trzech niezależnych testach) nigdy się nie objawią! Po prostu rachunek jest prosty. Wolę się teraz pomęczyć i mieć później w przedszkolu spokój, może nawet na całe życie, niż teraz dogadzać, wątpliwej jakości "ciasteczkami". I tak naprawdę bardziej to chyba wszystko robię z własnego egoizmu niż dla dobra dziecka więc trochę żenujące są dla mnie te "podziwy" dla mojej osoby))) Zresztą środowisko wokół mnie ciągle na mnie patrzy jak na kosmitkę z "myślami na ustach": "Boże jak ona przesadza z tą alergią!!!!" Po prostu etap olewania mam za sobą Może postępowanie zgodnie z zaleceniami speców od alergii pozwoli mi nie męczyć się później. Naprawdę czysty egoizm Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:39 a i jeszcze zapomniałam dopisać.... zdaję sobie sprawę, że wiele mam uważa, że nic złego się nie dzieje, że co jakiś czas wysypie dziecko. Też tak uważałam. Wiele dzieci wysypuje, a później z tego samoistnie wyrastają. Cały miałam nadzieję, że i my samoistnie zaczniemy wyrastać. Tylko, że stało się na odwrót, Mateusz zaczął się uczulać na nowe rzeczy. Tłumaczę się i tłumaczę, bo w sumie mam dość etykietki matki super walczącej z alergią. Dla mnie to nie super wyczyn - tylko zwyczajna konieczność po prostu - jak i konieczność podania leku, gdy dziecko jest chore i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 22:50 lgosiu i właśnie za to Cię podziwiam. ja czasami jak olka jest chora to olewam syropy czy inne paskudztwa, wstyd sie przyznac, ale tak jest na serio! Ale ja sama przyjmuje leki w momencie kiedy mnie choroba zetnbie z nóg, wcześniej nie... Nie chodzi o to, że przyklejamy Ci etykietkę "super mamy alergika", chodzi o to , ze wszystkie podziwiamy Cię za prawidłowe postępowanie z alergicznym dzieckiem. Ja np nie mogę dotrzeć na testy z krwi... No i zeby nie ujmować innym mamom alergików))) Lidka mogłabyś sobie podać rękę z gosią w sprawie "poprawności alergicznej matki". A eklon? Przecież też super walczy z alergia młodego i tfu tfu Michał powoli wyrasta z alergii. A Mag- da przecież tez walczy. No i teraz jest już podwójnie alergiczną mamą)) Wszystkie mamy się starają, robią to co najlepsze dla swoich dzieci. Każda walczy z tym dziadostwem na swój sposób. Ale wydaje mi się że to właśnie Ty jesteś najbardziej "poukładana" w tej całęj alergii! serio! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:13 no właśnie inia wcale nie jestem poukładana. Akurat staram się poukładać w sprawie testowania nowości. Ale w wielu innych sprawach, (do lipca i w sprawach alergicznych) kuleję bardziej od Ciebie chociażby. Wit. D memu dziecku już rok czasu w ogóle nie podaję. A rok temu podawałam raz na 5 dni - bo zapominałam. Zalecanych leków alergicznych (doprowadzających jelita do porządku) nie podaję, a bezpośrednio po szpitalu podawałam nie przestrzegając za bardzo terminów. Moje dziecko nigdy w życiu nie dostało żadnych witamin w pastylkach czy jakichkolwiek innych "chemicznych". Dwa razy w życiu dałam mu jednorazowo po 5 kropli cebionu. Czyli w swoim życiu wypił 10 kropli witamin. Do okulisty nie możemy dojść już od pół roku. U ortopedy w ogóle ostatni raz (zalecany) nie byliśmy. Do ortodonty, by nie łamać sobie humoru po ciamkaniu paluszka za szybko chyba nie pójdziemy. U dentysty też nigdy w życiu nie byliśmy. Dlatego tak przeżywam to dzisiejsze złamanie ciasteczkowe, bo jak już się zawzięłam i próbuję małemu testować alergeny jak należy, w związku z tym: jak należy piekę chleb itd. To wk....wia mnie jak ktoś te moje pierwsze starania "jak należy" zlewa i niweczy. Jednocześnie zawstydzają mnie podziwy, bo nie ma czego podziwiać Naprawdę. Piekę chleb, ale witamin nie podaję, do okulisty nie idę, do ortodonty też, no i pozwalam ciamkać palucha)))) Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:16 tak czy siak, strasznie miło, że tego rodzaju niedoskonałość i tak podziwiacie i za to wam wszystkim dziękuję!!!!! Bo trochę mnie przyłamują moi bliscy wyznający zasady "a kiedyś to żadnych alergii nie było i nic się w tym kierunku nie robiło i też się żyło" -traktujący mnie trochę jak hipochondryczkę Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:22 ortodonte mamy w żłobku (przyjeżdża) dentyste mamy w żłobku (j.w.) u ortopedy byliśmy - Olka jest genetycznie obciążona dysplazją stawów wit. D - dostawała jak sobie przypomniałam witaminy typu cebion - dostaje i owszem, ale tylko i wyłącznie dlatego, ze to Adam przygotowuje jej mleko na noc rękawiczki tej zimy olk miała PIĘĆ razy na rękach do kardiologa dziś pojechaliśmy, bo nas kierowniczka żłobka nastraszyła! olka nie pija ciepłych napojów, chyba że jest u mojej mamy karmię ją frytkami i pizzą nie raz w swoim zyciu piła coca cole! czekoladą zajada się odkąd pamietam. wyliczać dalej??? Gosiu nie jest tak źle z Tobą, uważam, że tutaj bardziej widać problem Twojego wrodzonego pesymizmu, niż poczucia zawstydzenia. A panu/pani X powiedz co myślisz o dawaniu "niewinnych" ciasteczek bez konsultacji z Tobą., W końcu to Twoje dziecko i masz prawo odżywiać je jak sobie zaplanujesz! Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 07.02.06, 23:31 no to my - ciamkamy palucha - oglądamy telewizję - nie uwielbiamy książeczek - mamy mnóstwo zabawek - w tym pełno firmowych - za dużo siedzimy przy komputerze - za mało chodzimy na spacery - zlewamy inne prozdrowotne tematy niż alergiczne; - zdarza nam się olać umycie zębów; - itp. itd Uwaga! Kto da więcej Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 00:43 w licytację, która mamusia jest bardziej leniwa i wyrodna wchodzę: 1. zasypiamy ze smokiem i czasem z nim podróżujemy w samochodzie ku zgrozie i zdziwieniu niektórych "politycznie poprawnych" członków rodzinki 2. witaminki... przeterminowały się nieuzywane 3. zdrowotny basen odpadł ze względu na porę (niedziela 8.30 - ja bym do wody nie trafiła w środku nocy) 4. jabłuszka ku zgrozie babci nie trzemy tylko dajemy do gryzienia 5. zakupów warzyw i owoców dokonujemy w zaprzyjaźnionym warzywniaku a nie w sklepie ekologicznym (czy muszę pisać, ze ku zgrozie babci??) 6. katujemy na okragło kreskówki na dvd ( to jeszcze nie ku zgrozie rodziny, bo rodzina krytykowała za brak tv - ale oczekuję komentarzy niepochlebnych po uzyskaniu wiadomości o naszym nowym nałogu) 7.czasem opuszczamy kąpiel i mycie ząbków, no chyba , że jest wyraźne kąpa-kąpa ze śladami zirytowania , które łatwo przeradza sie w niekontrolowany wybuch agresji 8.czasem nie jemy domowych obiadków ale (tu nas Inia przerosła pizzą) zamawiamy domowe obiadki z baru "pierożek" ))) 9. słodzimy herbatkę 10. nie uczymy się czytać, nie rozumiemy pojęcia zabawy fundamentalne 11. nauczyliśmy Natalke spać z nami od listopada!!!!!!!!!! tak, tak - dziecko, które niemalże od urodzenia zasypiało samo w swoim pokoiku i przesypiało całe noce przenieśliśmy do naszego łóżka... ale po całym dniu niewidzenia się z nią jesteśmy tak spragnieni jej widoku, ze zdecydowaliśmy się strzelić sobie samobója... ale cała nasza trójeczka jest zadowolona.... 12.co do pieczenia chleba - przyznam się - piekę!!!! ale tylko dlatego, ze nie chce nam się rano latać do sklepu (firmę mamy w domu, więc często byłby to jedyny powód do wyjścia na zawirowania atmosferyczne) no i jest dobry , naprawdę... a robi się go (majac maszynę )w 5 minut. och, dziewczyny jak ja was lubię i to forum.... pozdrawiamy - anita i nataś Odpowiedz Link Zgłoś
lidszu Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 00:44 lgosia - nie licytuj, bo na pewno najgorsza nie będziesz. A przynajmniej przy mnie: - ciumkamy smoka, - nie robimy na nocnik, - oglądamy telewizję, - czasami nas spacer ogranicza się do pójścia do hipermarketu (mamy go niestety pod nosem), i wiele innych Ja podaję wit. D, ale tylko dlatego, że młodej nie zarosło jeszcze ciemiączko. Cebion również dostaje codziennie. Staram się też przestrzegać wszelkich zaleceń diety alergika, ale niestety u mnie również panuje przkonanie, że "jedno małe ciasteczko nie zaszkodzi". Staram się z tym wlaczyć i nawet widzę zrozumienie wśród rodziny i znajomych. Mamy postępy w leczeniu alergii, skóra wygląda już właściwie normalnie, czasami wyskakują jednak jakieś zmiany. Próbowałam też wprowadzić ziemniaki do diety. Przez 3 dni było OK, ale niestety w czwartym zaczęły pokazywać się zmiany na skórze, więc poszły w odstawkę. Mam już tego czasami dość. Wydaje mi się, że prowadzę wojnę z wiatrakami, bo to wszystko po jakimś czsie powaraca i nie znam tego przyczyny. Muszę pamiętać o podawaniu leków, które mają chronić jelita Ingi i to 4x dziennie. Teraz najgorzej się boję, co będzie przez ten tydzień kiedy Inga będzie u rodziców. Mam nadzieję, że moja mama nie wpadnie na wspaniały pomysł podania jej czegoś czego nie może jeść. Lgosia - podziwiam cię za to co robisz. Ja się jakoś nie mogę zebrać do samodzielnego robienia chleba i wędlin. Inia - to jak, umawiamy się jakoś na odwiedziny u Malilki ? Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 01:04 no dobra, poczytałam wasze licytacje i dodam tylko, że my na nocniku z gołą dupą to nigdy nie siedzieliśmy. Nie wspomnę już o próbie robienia tam czegokolwiek. Na klopie z drabinką siedzieliśmy kilka razy w pełnym ubraniu (dzięki tatusiowi), tylko jeszcze nie wiemy, że do klopa trzeba cokolwiek innego wrzucać jak fajne papierki toaletowe. Napiszę jeszcze o mojej świeżutko wymyślonej teorii: ciamkanie palucha wzięło się chyba z ambicji matki (znaczy się mnie) wychowania dziecka bez smoka. Tyle, że się nie udało. Następnemu dziecku to smoka będę wciskać chyba na siłę Dobra, lecę chleb nastawić w maszynie. Że też Anita musiałaś zdradzić, że taki chleb to 5 min. roboty. Ja myślałam, że jeszcze tu trochę wrażenie tym "robieniem" chleba porobię.... a tu taka demaskacja!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 09:32 he he he gosia wiecej nas tu "wyrodnych" co???? A my jeszcze: * nałogowo oglądamy bajki * nie chodzimy codziennie na spacery 9choć był taki moment) * nie kąpiemy się codziennie (dla mojego zdrowia psychicznego) * mamy stosy zabawek * chodzimy do hipermarketów dalej??????? Lidka, ja bym mogłą pojechać do łodzi w piatek, tylko czy malilce będzie pasowało tak dzień przed wylotem? Mogłybyśmy zahaczyc o Pabianice do Anity, jesli by chciala nas poznać)) Kardiolog powiedział że wszystko ok. Ale wiecei co przezyłam horror w CZD. Tam jest tyle nieszczęścia, że wczoraj cały dzień chodziłam zdołowana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 11:02 wyrodne mamy...hihi, dobre to..jesteście najwspanialsze na swiecie.... A ja no cóz - na spacer nie chodze codziennie, ale bardziej zwalam to na pogode, bo w naszym stanie drałowanie po świeżym powietrzu jest super, zresztą lubie człapać - nie gotuje codziennie, nie raz gar zupy, którą zamrażam i potem odmrazam jak nie chce mi sie stać przy kuchni, nie wspomnę, ze mój obiad zawsze jest jednodaniowy - oglądamy każdego dnia rano i wieczorem bajke - zasypiamy ze smokiem w buzi - jemy kukurydze i fryteczki w KFC - nie raz nie dwa Zuzia bawi sie sama a ja robie sobie cosik tam pozdrawiam...wiecie , ze nadal u mnie pada...porażka Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe środowe pisanie... 08.02.06, 11:25 Gosiu!!!!!!!!!! przepraszam za zdemaskowanie w sprawie chleba!!!!!!!!!!!!! ojojoj,ja to zawsze coś chlapnę, a przez to może ucierpieć twój wizerunek ;O))) Zwracam honor, takie robienie chleba w maszynie to nie jest takie proste, najpierw trzeba przytachać ze sklepu odpowiednią makę, potem dokładnie odważyć, pamiętać o kolejności wrzutu składników a potem modlić się, zeby prądu elektrownia nie wyłączyła!!! a samo przeczytanie i zrozumienie instrukcji obsługi.... to dopiero było wyzwanie.... jedyną rzecza, którą zrozumiałam po pierwszym czytaniu to było to, żeby nie wrzucać właczonej maszyny do wody ;O)) Warszawianki, bardzo zapraszam do pabianic !!!!!!!!!!!! Piątek jest ok!!!! anita i nati Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Re: środowe pisanie... 08.02.06, 11:36 anitkashe napisała: jedyną rzecza, którą zrozumiałam po pierwszym czytaniu to było to, > żeby nie wrzucać właczonej maszyny do wody ;O)) anita super że choć tyle wyłapałaś))) he he he he Odpowiedz Link Zgłoś
male_co_nieco Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 11:15 do licytacji nie dołacze tylko dlatego,żeby się nie dołować a parę rzeczy mogłabym wymienić. Mam mega przeziębienie, właśnie wróciłam z kolejnej rozmowy , na której to wystąpiłam z obdartym nosem i oczami czerownymi jak królik, że już nie wspomnę o reszcie( pewnie znowu nic z tego nie będzie), winda nie chodzi więc wdrapałam się na 10 piętro, z uwagi na mój stan posiadania zbędnych kg. to nawet dobrze ale w perspektywie mam jeszcze wtachanie na nie młodego jak odbiorę go od rodziców.Wprawdzie teraz ktoś tam kombinuje z tą windą więc może nie bedzie tak źle. Generalnie jeszcze nie ma południa a ja mam z lekka dosyć. Co do mówienia, to ostatnio słówek wiecej, mamy "dom" , "nos", na pytanie ile ma lat Igor pokazuje tak jak Maciek dwa paluszki i mówi dwa, poza tym pytany jak ma na imię mówi ( a właściwie krzyczy) Gigi Co do nocnika nadal nic. Prze ostatnie dwa dni tata próbował syna przekonać do tego urządzenia, ale niestety klapa. Igor przychodzi obwieśćić ,że już właśnie zrobił więc nocniczke możemy sobie wsa...ć. Mag-da śliczne są Twoje pociechy. Martynka , faktycznie nie wyglada na łobuziarę, śliczna panienka Zdjęć Mariolki znów nie dostałam ((( Tysia witam po dłuuugiej przerwie) Dużo zdrówka dla chorujących dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
bebicka Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 13:00 hej ja sie do licytacji dolacze i na pewno Was wszystkie pobije..ale jutro bo dzisiaj juz zaraz pedze na konferencje a potem wieczorek integracyjny papa Maraska Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 13:14 anitkashe napisała: "robienie chleba w maszynie to nie jest takie proste, najpierw trzeba przytachać ze sklepu odpowiednią makę, potem dokładnie odważyć, pamiętać o kolejności wrzutu składników a potem modlić się, zeby prądu elektrownia nie wyłączyła!!!" o to to to właśnie)))))) Niby 5 minut, ale jakie wyczerpujące dla ciała i umysłu Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 18:59 ooo jaka fajna licytacja no dobra u nas jest tak: - Mlody monia doi nie tylko do spania, ale czasami w samochodzie i czasami mu daje w dzien jak mam dosyc jego darcia sie :0) - kolacyjke wcina z butli ze smokiem - chociaz wszyscy dookola twierdza, ze jest juz za duzy - z nocnikiem jestesmy daleko w tyle, poczekam na lato - glownie z mojego wygodnictwa, nie chce mi sie teraz meczyc z ta gora zasiusianych i zasr.. ubran - wstyd sie przyznac, ale gotuje moze raz w tygodniu, albo i to nie gdyby nie babcia mieszkajaca pietro nizej to Mlody chyba wogole nie wiedzialby co to domowe jedzonko - a tak to przynajmniej zawsze sie zalapie na jakas zupke czy cos NIENAWIDZE gotowac !!! - codziennie oprocz bajek z tv ogladamy jeszcze dodatkowo cos na dvd - to tez ze wzgledu na ygode wyrodnej matki - tylko wtedy moge cosik zrobic i moglabym tak jeszcze dlugo ... nie wiem czy sie juz chwalilam, ale Mlody od jakis rzech dni potrafi powiedziec Dacio (czyli Dawcio)) a i wie jak ma na nazwisko, tzn.nie umie powiedziec, ale wie, ze jak ktos mu mowi po nazwisku to chodzi o niego i pokazuje paluszkiem na siebie i mowi "tu", znaczy sie, ze tu jest. Tfu jakie zagmatwane zdanie zbudowalam Pewnie niczym w tych instrukcjach od maszyny do chleba ) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 22:37 Hej, Super że o tym piszemy trochę się odkompleksiłam: więc u nas smok do zasypiania obowiązkowo, mleko rano i wieczorem z butelki, nocnika nie uznajemy niestety z mojego lenistwa,a jeszcze wstyd się przyznać nie prasuję ubran moim dzieciom, przestałam prasować w czerwcu, stwierdziłam że jestem w ciąży i jest gorąco i od tamtej pory już nie wróciłam. A a propos telewizji to my jeszcze na dodatek jemy przed telewizorem. Więcej grzechów nie pamiętam...... Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: wtorkowe pisanie 08.02.06, 23:25 hehe kochane moje, to ja jeszcze dorzucę; kaszkę rano i wieczorem również pijemy, tylko z niekapka (nuby - bardzo polecam do ciągnięcia kaszki o średniej konsystencji) przy jedzeniu grzeszymy podwójnie : Natka ogląda kreskówki a ja czytam ksiazki )))) a moja gwiazda cosik marudna dziś, w nocy płakała, wierciła się , prężyła, skórka paskudna się zrobiła, w dzień nie chciała spać, chociaż się przewracała, kupki paskudne i nie wiem czy to nie na nową kaszkę. zawsze kupuję hippa, a teraz skusiłam się na nową bobovitę malinową na mleku modyfikowanym. wieczorem zrobiłam jej kapiel w krochmalu i zapodałam hippa znów. mam nadzieję, że będzie ok. aha, kupiłam rewelacyjny krem za 8 zł - cutibaza, dla dzieci z AZS i problemami skórnymi. rzeczywiście, Nati sie nie drapie i zniknęły szorstkości zwłaszcza na nóżkach. wydaje mi się , że to jest naprawdę skuteczne. u nas się sprawdziło. Nati i Radek śpią, idę sobie zrobić relaksującą kąpiel ( a ja się zachwyciłam kosmetykami bielendy z serii afrykańskiej tzn błotna maseczka do włosów i balsamem do ciała). trzymajcie się cieplutko, u nas odwilż - wiosna idzie!!!!!!!!!! anita i nati Odpowiedz Link Zgłoś
edytatar Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 08.02.06, 23:13 edytatar-urodzila WIKTORIE -10.04.2005/55cm-3440g/terminporodu-10.04.05 Czestochowa Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 08.02.06, 23:40 Witamy mamę, ale chyba nie ten rok? Nasze szkraby mają już prawie po dwa lata. Oczywiście jak chcesz, to możesz pisać z nami A my dziś zrobiliśmy ważny krok w kierunku pozbycia się pieluch. Ewa generalnie jest kumata w tej materii, jak ją wysadzić, to zazwyczaj coś w nocniczku zostaje. Rano najczęściej jest duża kupa, bije sobie brawo a ja ją uczę kłaniać się. Często też woła na nocniczek na czas. A dziś rano pierwszy raz założyłam jej majteczki a nie pieluchę. Wiem, że wiele z was to ma już za sobą, ale dla mnie to i tak sporo Mówiła, że wszystko rozumie, ale obie pary zasikała, bo wołała na nocnik jak już zaczynała sikać No cóż, będzie lepiej. Dziś to był tylko test, jak się majteczki spodobają - no i się spodobały. Jak tylko znajdę czas, to walimy do sklepu po więcej i w przyszłym tygodniu bierzemy się za to na poważnie. Spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 00:31 o kurcze, to ja też wyrodna matka jestem, i tak: mały śpi często do 10, potem w dzień z 2 godzinki, czego konsekwencją jest jego późne chodzenie spać wieczorem, ok.23, -na nocnik siadamy, ale nic w niego nie wpada, czasami siku, Szymek jest cwany, jak robi siku w pampo to komunikuje to wszystkim głośno: siku biłem, taaaaaa -bajki są wałkowane zbyt często, na szczęście tylko te z Mini-Mini, bo DVD nie posiadamy, -obiady gotuję codziennie, co prawda zupa jest zawsze na dwa dni, ale staram się generalnie jedzenie urozmaicać. Ulubionym daniem małego jest "siosik" - w McDonaldzie jeszcze nie byliśmy, ale frytki w restauracji Szymek już zaliczył, KFC u nas nie ma, - ostatnio małemu udało się namówić tatę na "Siugo siupki" (Hugo chrupki), za co potem tata dostał niezła zj...ę -nie wspomnę o tym, że mały prawie co noc ląduje w naszym łóżku -no i ostatnie, nadal dydamy smoka, z wielkim krzykiem Szymek się o niego upomina, "mama dyda ciem, mama poda, mama posiuka" i tak w kółko , i mały pije kaszkę mannę błyskawiczną na mleku z kartona z butelki ze smoczkiem nr4 Avent to chyba tyle moich wykroczeń poza tym wie, jak sie nazywa "Simon Meki, mieśka w Gowie z dziadkiem Majkiem, i Siaba teś mieśka w Gowie". i jeszcze ostatnio mieliśmy małą przygodę, mały tak biegał, aż zachaczył o dywan, przewrócił się i rozciął sobie brodę o ławę. Na szczęście to było małe rozcięcie, skończyło się na wielkim płaczu i wodzie utlenionej Malilka powodzenia na obczyźnie, będzie dobrze, wszystko się jakoś ułoży, a mieszkanie robi wrażenie, cztery sypialnie, marzenie Odpowiedz Link Zgłoś
tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 10:14 Witam No tak - my tez jemy przed telewizorem! i ja takze czytam ksiazki przy jedzeniu albo gazetki. Co do cutibazy - jest rzeczywiscie bardzo dobry! jest jeszcze z tej serii tylko innej firmy nanobaza, ale jest sporo drozszy (jesli dobrze pamietam cos kolo 30zl) i jak dla mnie sporo gorszy - ma strasznie gesta konsystencje i Mlody sie strasznie wkurzal jak probowalam mu to rozsmarowac, a przy cutibazie nawet nie zauwaza kiedy go pomalowalam A jedyny minus cutibazy - nie sprawdzil sie na buzce w te mrozy duzo lepiej ochronil go nivea na kazda pogode ! p.s. posadzilam Mlodego przed Kubusiem Puchatkiem, zeby moc do was zajrzec - w ten sposob od kad mam internet on spedza coraz wiecej czasu przed tv. Ale czekamy do 11-stej i na spacerek pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 10:17 no malilka mieszkanka to ja ci zazdroszcze, głównie tego ogrodu. A ja w końcu nie wiem czy się przeprowadzac czy nie. Obecnie mieszkamy po angielsku czyli living room stoi pusty a my wszyscy śpimy w sypialni. Wpadłam na pomysł co byśmy z Tomkiem się wynieśli do dużego pokoja w sypialni zrobili pokoik dziecięcy. Problem tylko czy właściciel mieszkania wyniesie łóżka. a jeszcze zapomniałam dodac w poprzednim poscie ze heniek tez zazwyczaj ląduje w naszym łóżku pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:18 ja tak szybciochem, bo zdążyłam tylko przeczytać i czasu znowu brakuje na pisanie;-( Jako matka gościa z podejrzeniem AZS mogę wyjaśnić, że tej samej firmy co Cutibaza, jest jeszcze Lipobaza i Dermobaza. Ta ostatnia rewelacyjna właśnie na mrozy, bo jest tłusta, cuti jest półtłusta a lipo nawilżająca (o ile nic nie pokręciłam) Ja dodam do listy zwyrodnień, że Michałem ostatnio zajmuje się generalnie babcia, bo matka walczy na miejscu w pracy albo w ciągłych ostatnio delegacjach! Czekam tylko aż Michał zacznie do mojej mamy mówić mamo ;-( Z ostatnich spostrzeżeń na temat gadulstwa, to Michał chyba będzie miał problemy z mówieniem "K", bo zupełnie przez przypadek skojarzyłam, że "tam" to "tak", no nie mówi Karol tylko Arol! I jeszcze jedno. Znowu wierzyłam w magię forum! Bo dopiero co się chwaliłam, że Michał już od listopada nie chorował, a tu od wtorku mamy kaszel i wczoraj dołączyła gorączka, której on generalnie nie miewa. Na razie staramy się walczyć bez antybiotyków, tylko syropami i wziewkami. Zobaczymy co wyjdzie z tej walki, bo na razie mnie chyba zaczyna pobierać, bo musiałam possać termometr-smoczka mojego syna, bo on go nie chciał za ch.lerę dłużej potrzymać w buzi i matka demonstrując mu jak ma to robić, załapała jego zarazki. Same porażki... a tak chciałam do Was dołączyć w Łodzi, ale chora raczej się nie będę pokazywać. Bawcie się dobrze a Ty Malilka zamiast się zamartwiać na zapas 2 tygodniową rozłąką lepiej rezerwuj samolot na przyszły weekend! Mag-da a z tymi łóżkami to nie rozumiem, musicie mieć pozwolenie właściciela mieszkania na wyniesienie łóżek, czy pisząc właściciel miałaś na myśli Tomka Odpowiedz Link Zgłoś
eklon Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:19 aha zapomniałam jeszcze napisać, że Heniutek i Lidka śliczni i bardzo podobni do mamy. Innych zdjęć nie dostałam ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 12:59 witaj edytator co prawda rok różnicy między naszymi szkrabami ale za to będziesz wiedziała wcześniej o dwulatkach. Jest to nie wielka różnica wieku i jak o coś zapytasz to pewnie każdy będzie pamiętał jak to było... monikaps gratulacje postępu i nie wątpliwie więcej par majtek się przyda przynajmniej nam się przydały, bo często zdażało się, że nie zdążyła usiąśc na nocnik i majteczki były do prania. a propo uczenia sikania na nocnik to w moim przypadku zima była najodpowiedniejszą porą roku gdyż w domu było ciepło i było gdzie suszyc ciuszki a na dwór zakładałam na początek pampersa nawet teraz jak gdzieś jadę dalej to do pewności zakładam i zawsze jest suchy. Odpowiedz Link Zgłoś
malilka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 09.02.06, 15:26 Byłam dzisiaj na przyspieszonym bilansie dwulatka, mój synuś waży 13kg i mierzy 90cm. Co do naszego domu w UK to nagły wzrost przestrzeni mnie zachwyca (tu mamy 48m2), ale Jagna ujęła sendo sprawy- kto będzie to wszystko sprzątał?! Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzę, choć wiem, że to moja wybitnie słaba strona, zresztą nie tylko sprzątanie, ale i gotowanie, ech.... Eklon, niestety z Cardiff nie ma dobrych połączeń i nie da się pojechać na weekend do Łodzi bez 1-2 dni urlopu, których na razie pewnie nie mam. Tzn teoretycznie się da, jeśli pojadę w piątek wieczorem po pracy do Londynu, przekoczuję na lotnisku, o 6.20 polecę do Łodzi, a w niedzielę rano zrobię trasę z powrotem, no ale tak zdesperowana to na razie nie jestem Ja byłam kiedyś bardzo dobrą mamą w moim mniemaniu, ale teraz to porażka, aż wstyd się przyznać Odkąd się dowiedziałam, że wyjeżdżam, czyli gdzieś od miesiąca, kompletnie nie mam dla dziecka czasu, zamiast się nacieszyć ostatnim miesiącem razem 24/7 ja ślęczę nad papierami, w necie, jeżdżę po urzędach, sklepach, a dziecko musi się zajmować samo sobą... Od początku zimy nasze niegdyć 4h spacery (i to często 2 dziennie) skurczyły się do 40-60minut, a czasem wcale nie wychodzę. I jeszcze zdarza mi się krzyknąć na małego, no porażka. Jedyne czego nie odpuściłam to mycie zębów małego, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby położyć go spać bez szorowania zęboli, smoczki na szczęście nie istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
inia25 Łódź i Warszawa 09.02.06, 15:48 ogłaszam wszem i wobec, że niestety jutro do Łodzi jechać nie mogę, gdyż mój samochód (niespełna roczny - na gwarancji) padł dziś nagle i po prostu zmarł śmiercią naturalną. Do jutra siedzi w warsztacie a ja nie mam zastępczego, nie licząc kierowcy w postaci męża. Dodam, ze mój samochodzik zajmuje PIERWSZE miejsce w rankingu NIEZAWODNOŚCI. Dodam także, że ja miałam już wymieniany komputer pokładowy, sprzęgło, źle działa skrzynia biegów... Ogólnie jestem wkurzona. Jak się zrobi ciepło, to może pojedziemy do Anitkashe z Lidką. Co Wy na to? Proponuję spotkanie warszawskie, w najbliższą niedzielę. Może na jakimś krytym placu zabaw? Hula Kula albo w Wola Park? Może być godzina 14 lub 15? Proszę o potwierdzenie! Zdradzę Wam tajemnicę, że może i Dąbrowianka do nas dołączy. He He He)) Odpowiedz Link Zgłoś
opolanka1 Re: Łódź i Warszawa 09.02.06, 16:56 oj, oj, oj jak ja Wam zazdroszczę tych spotkań, nawet nie wiecie, jak sciska mnie w dołku, jak co chwilka czytam, ze spotkanie tu czy tam....och...ta bytnośc na obczyżnie.... Malilka, nie rpzejmuj się tymi spacerami i innymi pierdółkami, trudno zrobić wszytsko na czas, jeslibyś miałą zajmowac sie małym jak dotychczas....a spacery, ja takze drałowałam nawet dwa razy dziennie, ale pogoda do bani, i końcówka ciazy przycyznia sie ż esiedzimy w domciu po pada, albo czasem ja mam lenia, jedynie staram sie wtedy isc z mała i męże na basen....udaje mi sie to, bo Zuzia chodiz około 21.00 lub póxniej spac, wiec wypad nawet po 18.00 na pływalnie nie jest uciazliwe u mnie nadal szaro i ponuro a ha, dziekujemy za wszytskie zdjecia, dzieciaczki poprostu wspaniałe i najpiękniejsze na swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
anitkashe Re: Łódź i Warszawa 09.02.06, 18:36 Dziewczyny zapraszam, a jak sie zrobi ciepło to w ogródku posiedzimy. A my jak sie wybierzemy do ikei z Natką to dam znać wcześniej i może się umówimy w warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Proszę o pomoc 09.02.06, 19:22 To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle sformułowałam pytania. Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum. Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu.. Do usłyszenia! Mama Laurki (18.01.04) Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi pomoc 09.02.06, 19:20 To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was (uczestników forum) z pilna prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle sformułowałam pytania. Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum. Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu.. Do usłyszenia! MAMA Laury (18.01.04) Odpowiedz Link Zgłoś
mag-da Re: pomoc 09.02.06, 22:22 lauracorciaasi to wyślij mi tę ankietę,postaram się ją jak najszybciej wypełnic Odpowiedz Link Zgłoś
betixi Re: *********Koniec wątku*********** 11.02.06, 12:46 u nas znowu pełno śniegu i nadal sypie ale przynajmniej ciepło. Ostatnio byłam z maluchem w figlolandzie a tam pełno piłeczek, materacy do skakania i zjeżdżalni Mariola tak dorabiała, że nie wiedziała kiedy przestac i w domu musiałam cały czs ją pilnowac żeby sobie czegoś nie zrobiła, skakała z tapczana, zjeżdżała z oparcia i rzucała sie gdzie popadnie dosłownie brakowało mi rąk i kasku. nie wiem czy to zmęczenie tak na nią działało i nie wiedziała co robi. Czy wasze maluchy też tak się zachowują. Odpowiedz Link Zgłoś
lgosia1 Re: *********Koniec wątku*********** 11.02.06, 13:17 betixi na tym wątku już nic nie piszemy - jest nowy wątek tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=36539036 Odpowiedz Link Zgłoś
kajka6969 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 28.06.17, 10:53 Kaja - urodziła maksa! 26.06.2017! waga 3300g 57 cm www.prawo-jazdy-360.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś