Dodaj do ulubionych

MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III

    • jezzmam Dla rozluźnienia:):):) 25.01.06, 15:40
      www.superlaugh.com/1/imaybeold.htm
      • jaiza do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:11
        Iza, będzie dobrze. Na zdjęciach Amelka wygląda na zdrowe dziecko. Jeśli się
        martwisz to idź do dr M. jak Ci mówiłam. Mnie przy Łukasiu rehabilitanci różne
        rzeczy mówili a chłopak i chodzi i biega.
        Gdzieś na niemowlakach kiedys czytałam, że przyczyną asymetrii może byc
        wypadnięty kręg. Jedne dziewczyny smiały się, że to nieprawda, inne były za,
        może by to sprawdzić?
        Emma, pomysł z pralką - smieszny, ale za długo nie radzę - to zabawka
        typu "autystycznego".
        W ogóle zdaniem mojej (Łukasia) neurolog nie nalezy przestymulowywać dziecka.
        Nadmiar bodźców (zbyt długo z zabawkami świecącymi i grajacymi, zbyt dużo
        zabawek na raz, głośna muzyka, goście, przebywanie w róznych miejscach itd.)
        może obciązyć malucha - kiedyś wspominałyscie o niespokojnym zasypianiu. Owa
        neurolog zabroniła nawet uzywania karuzelki. Uwagi tak rzuciłam ogólnie, nie
        myśl Kasiu, że to do Ciebie, broń Boże! I.
        • jaiza Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:17
          Iza, znam LEKARZA co prawda dla dorosłych, który poprzez SPECJALISTYCZNĄ METODĘ
          nastawia kręgosłup (nie wiem jak to się fachowo nazywa), bezboleśnie, sama
          korzystałam. Jeśli będziesz chciała namiary, daj znać mailowo lub
          telefonicznie. Nie musi nic Amelce robic, ale mógłby sprawdzić, czy jest ok. I.
        • emma_euro_emma Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:25
          Wiesz co, ale chwytam się każdej możliwości, żeby mieć wolną chwilę - niech to będzie nawet pralka...
          Aż wstyd się przyznać, ale Sebek też często tv ogląda. Mam z tego powodu trochę wyrzuty sumienia, ale dalej włączamsad((
        • sgosia5 Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:55
          Ja tez sadzałam Martynkę przed pralką, ale nie przed samym "ekranem", tylko w
          przedpokoju, żeby sobie
          A z tym nadmiarem bodźców, to się zgadzam, staram się pochować zabawki i dawać
          jej po jednej a nie wyrzucać wszystkie od razu i tylko mój mąż jakoś tego nie
          może pojąć, że nie może np. grać tv, radio i komp za jednym zamachem, ja ciągle
          ściszam, bo mi przeszkadza a on się dziwi...poza tym jak wraca o 19 z pracy to
          ja najchętniej kladłabym ja już spać, ale on chce jeszcze spędzić z nią trochę
          czasu i zamiast dziecko wyciszać, to zaczynają szaleństwa, potem niestety nie
          może zasnąć jak trzebasad((
          Ostatnio udało mi się przespać dwie noce z pobudkami tylko co 3h i byłam
          przeszczęśliwa! U nas niestety ostatnio na jakość snu duży wpływ ma wieczorne
          podawanie lekarstw, te wszystkie syropki w ciągu dnia podawane na siłę już mnie
          wykańczają psychicznie a tuż przed wieczornym karmieniem daję jej antybiotyk
          (muszę wtedy, bo trzeba co 12h i tak mi wypada) i jak dwa razy jakoś umiejętnie
          ją zagadaliśmy i poszło bez wypluwania i wielkiego płaczu, to i spała lepiej a
          jak się szamoczemy, to biedna Martynka potem nie może zasnąć i się częściej
          budzi...niestety kaszle dalej, czarno to widzęsad(( w piątek do kontroli i
          zobaczymy...
          Pozdrawiam!
    • jezzmam Taśmy ozdobne,naklejki itp 25.01.06, 22:20
      Macie cos takiego dziewczyny??
      Ja dziś zamówilam naklejki na szybe(ja nakleje na lustra) i może wkońcu Fabciu
      zajmie sie nimi a nie moimi pierdolkamismilehihihi
      Myśle,że to byl nie glupi zakupsmile
      To link do tych rzeczy fajnych:
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3641729
      • polihymnia Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 09:30
        Ja sama maluję dekoracje na szyby do dziecięcego pokoju, farbkami Window Color.
        Zrobiłam też dla dzieci kilka obrazków w ramkach.
        Niektore z obrazków do zobaczenia tutaj
        Kubę obrazki interesują tylko przez chwilkę, ale za to są fajną ozdobą pokoju.

        Kubi ma Ogródek Zabaw Little Tikes 5w1. Dostał pod choinkę. Z początku bawił się
        2-3 min. i zaczynał płakać, właśnie z nadmiaru bodźców. Wtedy zabierałam
        zabawkę i organizowałam mu spokojną zabawę. Teraz bawi się już dłużej, ale też
        jak tylko widzę oznaki rozdrażnienia chowam zabawkę. I bawi się zwykle tylko raz
        dziennie. Też staram się dawać mu do zabawy naraz tylko 2-3 zabawki. Tylko z
        Anią problem, bo wiecznie mu wymienia zabawki - zabiera to co miał w ręce, a
        daje coś nowego. Po trzeciej wymianie jest wrzask.

        U pediatry byliśmy wczoraj. Osłuchowo ok. Tak więc leczymy nadal katary i
        liczę na to, że do końca tygodnia się wygrzebiemy z choróbsk.

        Sgosia, trzymajcie się. Kuba na szczęście, tak jak siostra, jest małym lekomanem
        wink i syropki pije ładnie z łyżeczki, ale marudka jest przez ten kaszel i katar
        straszna. Choróbska precz!!!
        • madzias1968 Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:18
          Oj dziewczynki, właśnie wróciłam od lekarza i maluszek znowu ma zapalenie
          oskrzeli i oczywiście dostał antybiotyk. Kaszle jakby go miało rozerwać. Jest
          strasznie biedny.
          Sgosiu rozumiem cię odnośnie podawaia lekarstw - mam dokładnie to samo - plucie
          i odwracanie główki.
          Oby do wiosny, życzę zdrówka wszystkim chorutkim i zdrowym dzieciaczkom.
          Pozdrawiam, Madzias
          Mój Piotruś
      • madzias1968 Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:23

        Podoba mi się, zwłaszcza te przyklejane na ścianę, muszę pomyśleć i ozdobić
        pokój Pitka. Dzięki za podpowiedź.
        Madzias
        Mój Piotruś
        • sowikoj Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:35
          Fajne te naklejki. Spróbuję i ja, bo zaczynam czasem wysiadać. Dobrze , że dziś
          w nocy ładnie spała to ma lepszy humorek i mama też smile
          U nas najgorzej jak fridą ściągamy katarek brrrr.... Biedne te maleństwa. A
          rzeczywiście ilość podawanych specyfików jest zatrważająca. U nas jest to np.
          rano: antybiotyk (strzykawką), cebion, vigantol, wapno, lacidofil. Czasem
          wymiękam, a jeszcze nosek nawilżamy sterimarem. I jak się naszym pociechom
          dziwić, a do tego jeszcze ząbkowanie. Sama miałabym na jej miejscu dosyć.
          Mam momenty, że się zastanawiam czy nie pomyliłam lekarstw - Oli i Roberta, ale
          na szczęście mimo niewyspania móżg mi jeszcze całkiem nie padł smile
          pozdrawiamy słonecznie....
          • emma_euro_emma Mama_Tosi 26.01.06, 10:43
            Anetko, taką reklamę Ci zrobiłam, że wszyscy wyczekują Cię tam ze zniecierpliwieniem (na tamtym forum). Także klikaj co sił w palcach i pędź tam, kaochanasmile))
            • izzy69 wstrętne choróbska 26.01.06, 16:07
              Czytam wasze posty i tak bardzo mi szkoda wszystkich chorych maluszków. Z
              całego serca życzyny wszystkim zdrówka (tyle dziecaczków choruje,że nie jestem
              w stanie wymienić wszystkich imion z pamięci). Najgorsze jest to,że trzeba im
              podać antybiotyk, ale jak mus to mus.
              U nas (odpukać) nie ma chorób. Chociaż tyle. Dzisiaj Amelka poznała nową
              koleżankę młodszą o dwa m-ce. Fajnie się dziewczynki bawiły i nawet nie
              starałam się zwracać uwagi na to jak tamta smiga na brzuszek i na odwrót tym
              bardziej ,że ma mamusię rehabilitantkę . smile))
          • jezzmam Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 27.01.06, 11:16
            Ja wlaśnie dostalam pocztą naklejki na szybęsmile)))))
            Są świetne!!Duże:30x32 cm,bardzo kolorowe i ślicznesmile)Tylko,że ja przykleje je
            dopiero na nowym mieszkanku,ale F byl teraz zachwycony nimi--tak sie mu buziunia
            śmiala do nich,że hej bo są bardzo wyraźnesmile)))
            Polecam gorąco no i firma solidna ja dostalam je w ciągu 2 dni od zamówienia a
            Pan michal jest bardzo sympatycznysmile))))Naprawde polecam....
      • cruk buziaki 26.01.06, 18:27
        jutro juz pewnie nie bede zagladac do netu.

        serdecznie Was wiec pozdrawiam i machamy z Pitkiem lapka - papapa i rozdawanie
        buziakow opanowane wiec mozna sie popisywac wink

        Przed nami jutro dluuuga droga (bedziemy w okolicy Madonny di Campigilio) -
        jakies 1200km brrrrrrr. Ale ruszamy tak by wiekszosc trasy jechac w nocy. Damy
        rade.

        Chyba tylko konwoj tirow bede musiala wynajac..lista Pitkowych rzeczy konca nie
        ma. Bo Pan Piotr profesjonalnie sie przygotowuje do wyjazdu, tak? jakze klocki
        mialyby nie jechac czy cos..tak? wink))

        wracamy po 7 lutym

        wiec do zobaczyska

        Pat_i_Son
        • polihymnia Re: buziaki 26.01.06, 22:56
          Cruk miłych wakacji smile Czekają Was przejścia, ale na pewno dacie radę i super
          spędzicie czas.

          Nie mam więcej siły na pisanie, więc tylko życzę dobrej nocy.
        • emma_euro_emma Re: buziaki 26.01.06, 23:00
          Ale macie fajniesmile
          Dzisiaj wróciła moja teściowa po 3 m-cach...
          Sebkowi pojawił się 5-ty ząbek, a na horyzoncie jeszcze 3...
          • jezzmam Re: buziaki 26.01.06, 23:27
            Życze milych wakacjismile))
            A my sie w przyszlym tygodniu wyprowadzamy i to na 100%!!!!
            Po dzisiejszym i po przedwczorajszym nie mam czego w domu tu szukać sie okazalo!!!
            Awantura byla o to bo matka mnie ,że doniesie na mnie do opieki,że nie jestem
            samotną matką i ,że nieslusznie biore pieniądze bo Artur do mnie jeżdzi i
            samotna nie jestem!!!i wyprzezywala Artura od h...i i sponsorów i szmat iiii
            więc ja powiedzialam o tym Arturowi i on do niej zadzwonil i powiedzial,żeby sie
            od niego odstosunkowala i to ją tak ubodlo,że zrobila zebranie dziś z wszystkimi
            ciotkami i zrobila matka z siebie taką cierpiętnice,że O MALO JEJ NIE UWIERZYLAM
            SAMA!!!!A ze mnie takiego potwora zrobila,że nie moglam uwierzyć i wypalilam po
            3 latach abstynencji 2 PAPIEROSY!! i potem bylam zla na siebie!!
            No i rodzina zdecydowala,że tego bojska mi remontować nie dadzą nawet gdyby moja
            chrzestna sie zgodzila!!No to H.. im w dupe!!!!i szklo też!!!!!!!
            • emma_euro_emma Re: buziaki 27.01.06, 00:43
              ... i ze trzy kaktusy na dodatek!
              • madzias1968 Re: buziaki 27.01.06, 08:52
                ... to może jeszcze wata szklana?
                Trzymaj się Basia.
                Kurcze co za ludzie.
                M
                Mój Piotruś
                • sowikoj Re: buziaki 27.01.06, 09:40
                  cóż za pomysłowość! A nie mogą swojej pomysłowości wykazać w pozbywaniu się z
                  domu Ciebie i tak na przykład pomóc Ci w remoncie. Zasada jest taka - im dalej
                  od domu - tym bardziej kochane dziecko wink Trzymaj się Basiu!
                  • emma_euro_emma 100 lat 27.01.06, 15:29
                    dla Bartusia Olinki - dzisiaj kończy 9 m-cy, jeżeli się nie mylęsmile
                    • ekim3 Re: 100 lat 27.01.06, 15:57
                      ale ten czas leci, jeju, jeju a Bartus to nasz najstarszy dzieciaczek wink))

                      Najlepsze zyczenia dla Bartusia i Rodzicow!!!
                      Zeby rosl zdrowy i wesolutki.

                      Buziaczki od mlodszego kolegi Mateuszka wink))
                      • jezzmam Re: 100 lat 27.01.06, 16:00
                        Dużo zdrówka Bartusiusmile)
                        • magdapik Re: 100 lat 27.01.06, 20:50
                          Wszystkiego naj dla najstarszego solenizanta "czarwcówek"
                          • izzy69 Re: 100 lat 27.01.06, 21:49
                            Wszystkiego najlepszego dla naszego "seniorka". Rośnij zdrowo i szczęśliwie 100
                            lat !!!
                            • olina77 Re: 100 lat 27.01.06, 23:25
                              dzięki dziewczyny serdeczne! Kasiu, miło mi, że pamiętałaś.
                              Codziennie wchodzę i czytam ale zanim coś napiszę to się Bartek budzi.
                              U nas szpital. Bartek od Wigili choruje. Najpierw przeziębienie, potem
                              zapalenie oskrzeli, potem rotawirus, a teraz znowu zapalenie oskrzeli. Kilka
                              dni temu wzywaliśmy pogotowie, bo się w nocy dusił. Spędziliśmy dzień w
                              szpitalu, podejrzewali zap. płuc, ale skończyło się na oskrzelach. Dostaje
                              zastrzyki i ma kilka razy dziennie inhalację. Żeby było fajniej ja się też
                              rozłożyłam...
                              Pozdrowienia dla wszystkich mamuś i bobasów!
                              Postaram się sumienniej pisać, bo czytać to regularnie czytam smile
                              • sowikoj Re: 100 lat 28.01.06, 10:34
                                Olinko! Dużo zdrówka Wam życzymy, oby Was wszystkie choróbska szybko opóściły !
                                Nie daj się biedzie!
                                • sgosia5 Re: 100 lat 28.01.06, 19:08
                                  ja też życzę duuużo zdrówka dla Bartusia i dla mamy oczywiście też!!!
                          • izzy69 do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 21:57
                            Basiu wyprowadzaj się z tamtąd szybko, bo jeszcze twoja szalona rodzinka
                            naprawdę jakieś głupstwo zrobi. Na pewno na początku będzie ciężko,ale potem
                            będzie już tylko dobrze - a przede wszystkim spokojnie!!! Trzymamy kciuki.

                            U NAS WKOŃCU POSTĘPY - tym razem już takie prawdziwe i pewne. Po tych
                            wzmożonych ćwiczeniach (zaledwie 2 dni) sukces!!! Amelka posadzona siedzi 10
                            min. i więcej. Wcześniej ciągnęło ją na bok i się przeracała, a teraz podpiera
                            się rączką i łapie równowagę. Sama siada! Co prawda z leżenia na pleckach,ale i
                            tak się cieszę. Zaczyna ładować stópki do buzi. Do tej pory bawiła się
                            nimi ,ale do buzi niet. No i przede wszystkim podciąga pupę i podnosi sie do
                            raczkowania. Radość nie prtzeciętna w domu.smile))))))))))))))))))))))))))))))
                            • sowikoj Re: do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 22:18
                              no widzisz izzy! A tak się martwiłaś :0 pozdrawiamy Was cieplutko. u nas dziś
                              przygoda z guzem nabitym o .... smoczka właśnie przy przewotce z siedzenia ;/

                              Sto latek dla Bartusia smile
                              • ekim3 Izzy!!!!! ;-)))))))))))))) 27.01.06, 22:30
                                Suuupeeeer!!!!!!!!
                                Rewelacja. Bardzo sie ciesze.
                                No widzisz, i nie martw sie juz wiecej na zapas, wszystko bedzie dobrze.
                                Ucaluj dzielna coreczke!!!
                                Usmieszki przesylamy i dalszych sukcesow zyczymy wink))))))))
                              • izzy69 Re: do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 23:49
                                Wiem,że powinnam Was słuchać i sie nie martwić,taka już męczycielka-
                                dręczycielka jestem wink Ale przecież mam Was pocieszycielki moje,za co dziękuję
                                z całego serca. Obiecuję się nie martwić........Naraziesmile
                                • jaiza zabawy 28.01.06, 11:15
                                  Gratulacje dla Amelki, duzo zdrówka dla Bartusia i innych biedulek chorych.

                                  U nas na razie bez chorób, aż się boję, bo dobiega końca dwa miesiące przerwy
                                  między chorobami, a tyle zwykle przerwy u Łukaszka występuje. Mielismy teraz w
                                  ferie pochodzic do klubiku, ale własnie moja studenka, która tam pracuje
                                  powiedziała, że dzieci z katarem przychodzą. Pójdziemy więc pod koniec wolnego,
                                  by sobie go choróbskiem jakimś nie zmarnować.


                                  Nasze dzieciaczki coraz wiecej ruchliwe, podzielcie się pomysłami na zabawy.
                                  Nasze Ela lubi:

                                  paćkanie w kaszce - na wysokim krześle, pozwalam jej przed kąpielą to łatwiej
                                  doprowadzić ją do prządku,
                                  przerzucanie płatków kukurydzianych z miski na kocyk i memeranie w nich
                                  łapkami - w pozycji na brzuchu lub siedzącej,
                                  łapanie zjeżdzających z garażu brata samochodów,
                                  zabawy samochodami, obracanie ich kólek itd. (wczoraj mięlismy taką scenkę:
                                  wysypane zabawki Eli na kocu - Łukasz zajął się jakąś grzechotką a Elżbiecia
                                  podpełzła do dużego samochodu brata i przesuwała go łapką),
                                  w lezeniu na brzuszku wyjmowanie zabawek z pudełka,
                                  ogladanie tekturowych książeczek, czasem smakowanie ich,
                                  kapiele w wannie,
                                  zabawy folia, sznurkiem, papierem, kartkami srebrnymi - odbijącymi jak lustro
                                  lub rzeczami małymi np. rodzynkiem, okruchem ciastka, wyplutym kawałkiem ryby -
                                  to z wczoraj, ale była zabawa przez 20 minut ! pod katrolą.
                                  Czekam na jakieś inspiracje. Pozdrawiam - I.
                                  • jezzmam Re: zabawy 28.01.06, 11:41
                                    F tez uwielbia paćkanie w kaszce lapkami(kaszka jest wszędzie tylko nie w buzismile) )
                                    Paćkanie w maminej herbacie i wkladanie mi tych lapek herbatkowych czy
                                    kaszkowych do buzi mojej(ubaw na 102!!)
                                    Jedzenie pizzy z mamą i wybieranie kukurydzy z pizzy(inne skladniki go nie
                                    interesują)
                                    Smakowanie wyszystkiego od mijego kapcia po pizze wlaśnie--najlepsza jest ziemia
                                    z kwiatków i mój telefonsmile)
                                    Przelączanie mi programów,zciszanie,wylączanie,wlączanie tv.
                                    Porządki w szufladach i pólkach.
                                    zrzucanie moich pierdolków z pólki.
                                    Kable--TO JEST TO!!może sie nimi bawić godzinamismile))))Oczywiście kablami nie
                                    podlączonymi do sieci!!
                                    Walenie swoją ulubioną lyżką w farelke w telerz w pozytywke w kaloryfer
                                    najbardziej walić lubisad((
                                    bawienie sie zabawkami umieszczonymi w Eventflo ale nie z siodelka tylko stoi
                                    obok eventflo i tak sie bawi(nie wiem co to za różnica,ale on lubi sie bawić z
                                    zewnątrz)
                                    Grzebanie rączką w kuli z rybką zlotą i próbuje ją zlapać--ubaw jakich malo!!!
                                    Zyganie do siebie w lustrze(bo mamy wielkie i caly sie widzi i rozrabia z sobą
                                    samym)
                                    • jezzmam Re: zabawy 28.01.06, 11:43
                                      No i najważniejsze:kopanie pilki i uczenie sie unikówsmile)A mnie plecy wysiadają
                                      od podtrzymywania go podpachy i latanie za kopniętą pilką....
                                  • sowikoj Re: zabawy 28.01.06, 11:46
                                    U nas 25 minut zajęło małe pudełko plastikowe po tabletkach (jak po apapie czy
                                    ostoleku) z guzikami drobnymi w środku. Zakrętka nieco chropowata, ciut widać
                                    co jest w środku, ale nie do końca.
                                    Klamerki do prania zapięte na brzegu kocuka - około 15 min.
                                    gumowe literki abecadła (były jako gratis przy pampersach, ale są "od lat
                                    trzech smile)
                                    koszyczek z moimi włóczkami zwiniętymi w kłębek - tym lepsze im bardziej mama
                                    nie pozwala oślinić smile big_grin
                                    warzecha drewniana (i jej podobne, ale uwaga na długie trzonki)

                                    Jak coś się jeszcze pojawi - dam znać w miarę odkryć.
                                    • jaiza co jedzą? 28.01.06, 13:19
                                      Oprócz dań ze słoiczków, kleiku ryżowego bezmlecznego i mleka Ela je:

                                      żółtko,
                                      rybę (panga, polecam, bez osci, pyszna w smaku),
                                      chrupki kukurydziane (sama),
                                      krupniczek,
                                      banana, jagłko, gruszkę - skrobane lub ugniecione widelcem,
                                      kawałeczki kurczaka gotowanego, pokrojone,
                                      mandarynkę - przepada, aż piszczy jak zobaczy, dużó nie daje, bo boje sie
                                      alergii,
                                      soczki - pije ze szklanki.

                                      Dajecie już coś innego? I.
                                      • ekim3 do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 13:39
                                        Kasia,
                                        Pisalas kiedys, ze kupilas komus w prezencie album Anny Geddes. Gdzie cos
                                        takiego mozna kupic???
                                        Z gory dziekuje za odpowiedz wink)

                                        Pozdrowienia.
                                        • emma_euro_emma Re: do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 14:43
                                          Wiesz co, ja kupiłam w sklepiku z art. dziec., w którym są też dewocjonalia. Ale widziałam gdzieś na necie i to chyba mniej więcej w tej samej cenie. Tytuł: "Moje pierwsze pięć lat".
                                          • ekim3 Re: do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 15:56
                                            Dzieki Kasiu. Sprobuje poszukac.

                                            wink)
                                    • sgosia5 Re: zabawy 28.01.06, 19:15
                                      u nas hitem jest aspirator Frida, łapie jedną ręką i przekłada do drugiej
                                      koniecznie tak, zby złapać drugi koniec z wielkim skupieniem w oczach , zabawa
                                      na dłuuuugo,
                                      poza tym wyjmowanie małych książeczek z pudełka, klocków albo innych
                                      drobiazgów, ale takich, które są większe od otwartej buzismile
                                      "czesanie" Hani, które kończy się wyrwaną garścią włosów w rączce
                                      może jeszcze cos mi się przypomni
                                    • sowikoj Re: zabawy 28.01.06, 19:35
                                      jeszcze mi się przypomniało - chusteczka higieniczna - drze na maleńkie
                                      kawałeczki, ale trzeba uważać na połkniecie.
                                      • akanter Witajcie 02.02.06, 20:39
                                        Jestem mamą 8 miesięcznego szkraba Kacperka. Mieszkamy od niedawna w Darłowie.
                                        Nie mam za wiele czasu dla siebie bo Kacper nie daje mi chwili wytchnieniasmile
                                        siedzę w domu na wychowawczym chociaż czasami mam ochotę pójść do pracy. Ale
                                        narazie jestem kurą domowąsmile Mój synuś rozwija się dobrze póki co nie choruje.
                                        Z utęsknieniem czekamy na pierwszy ząbek który nie chce się pokazaćsad Maluszek
                                        juz super pełza tak więc nie mogę go ani na chwilę spuścić z oczu najbardziej
                                        podobają mu się wszystkie kabelki i RTV. Cieszę się że mogę się z Wam
                                        tutaj "spotkać". Gorąco Was pozdrawiam Agnieszka
                                        • mama_tosi Re: Witajcie 02.02.06, 20:46
                                          Milo Cie powitac Agnieszko na naszym forum. Mieszkasz w Darlowie? ja pochodze z
                                          Koszalina ale teraz ( niestety) mieszkam w Warszawie. podrawiam
                                        • wifeik Re: Witajcie 02.02.06, 22:08
                                          Witajcie Agnieszko i Kacperku!Zaglądajcie do nas często i najlepiej z samymi
                                          dobrymi wiadomościamismile
                                          Basia i...
                                        • wifeik izzy, esti - dzięki 02.02.06, 22:13
                                          niby tez tak robię tyle tylko, że ziemniak, marchewka mięsko - i nijak tego
                                          jeść nie chce..Nie wiem, kiedy ten mój Mały Ludek weźmie się za jedzenie jak
                                          prawdziwy chłop-teraz tylko jak prawdziwy chłop na cycku wisismile)))
                                        • muszelka04 Re: Witajcie 02.02.06, 23:34
                                          Witaj imienniczko. Ja jestem mamą Martynki. Za 10 dni kończymy 8 miesiąc. Jak
                                          na razie mój skarb jest zdrowy jak rybka i świetnie się rozwija. Staje na
                                          nóżkach w łóżeczku i zaczyna wędrować wokół szczebelków. Natomiast jak posadzę
                                          ją na podłodze, to raczkuje po całym mieszkaniu i oczywiście upodobała sobie
                                          kontakty.
                                          Pozdrawiam sedecznie. Pisz do nas często.

                                          Jak teraz jest nad morzem ??
                                          Aga
                                          • sowikoj Re: Witajcie 03.02.06, 12:04
                                            Witamy Cie Agnieszko. Chyba dobrze zapamiętałam, że masz na imię Agnieszka?
                                            Zaglądaj do nas jak najczęściej!

                                            Posyłamy wszystkim dużo ciepełka

                                            basiu - a próbowałaś ugotować zupkę na samych jarzynkach, a mięsko osobno i
                                            otem dodać? ma zupełnie inny smak smile

                                            Basia - jezzmam - fajnie że jesteś już w spokojnym miejscu. Oby Wam tam było
                                            dobrze smile
                                        • ekim3 Re: Witajcie 06.02.06, 23:58
                                          Witamy Age i Kacperka (bardzo fajne imie, tez tak chcialam nazwac synka ale maz
                                          zaprotestowal wink no i mamy Mateuszka).
                                          Ale Ci zazdroszcze miejsca zamieszkania wink))
                                          Pozdrawiamy,
                                          Ewa i...
    • lucyna831 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 28.01.06, 15:31
      Dziewczyny,od paru dni ,gdy podnoszę małą pod paszkami to czasami słychać takie
      łupnięcie,strzyknięcie -nie wiem jak to napisać-w kręgosłupie lub jak się
      odwraca mocno.Nic jej nie jest nie boli toją ani nic ,jak myślicie co to może
      być?
    • polihymnia Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 28.01.06, 21:15
      Olina, dużo zdrówka dla Bartusia.
      Na marginesie, Bartuś jest niemal równo 2 m-ce starszy od mojego Kubiego smile

      Izzy, gratulacje dla Amelki. I nie było się czym martwić smile

      U nas narazie najfajniejszą zabawą jest raczkowanie (Kubi raczkuje dopiero od
      tygodnia) i ładowanie do buzi Ani zabawek - wreszcie może się do nich dobrać.
      Lubi uderzać jednym przedmiotem w drugi, grać na organach, stukać rączką w stół,
      a jak tylko zobaczy otwarte drzwi do przedpokoju pędzi tam i szaleje wśród
      butów.
      Poza tym uwielbia zjadać moje wkładki laktacyjne. Nie wiem dlaczego. Jak tylko
      zostawię rano gdzieś jedną na łóżku pędzi do niej i z lubością wkłada do buzi smile
      • jaiza Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 29.01.06, 09:16
        Polihymnia, wkładka zapewnie ślicznie pachnie mleczkiem.
        Rozłozyłam właśnie Elżbieci z 2 tygodnie nie używaną matę edukacyjną, po chwili
        wypełzła z niej i znalazła sobie nową zabawę potrząsanie i wgryzanie się w
        łuki. O a teraz dobrała się do reklamówki ze zniczami. Niby nie raczkuje, ale
        pełznąc trochę w kólko trochę do przodu dotrze, gdzie chce.
        • jaiza do Izzy69 29.01.06, 09:18
          Iza, mam ferie, czekam na telefon, by nasze Dziewczyny się poznały smileI.
          • izzy69 do jaiza 29.01.06, 15:14
            Jasne, zadzwonie!!!
            • jezzmam Co tu tak CICHO!!!???? 30.01.06, 11:21
              No wstyd wstyd!!Spadamy kochane moje w rankingu coraz bardziejsad(

              Co u Was slychać po weekend'zie??
              U mnie pakowanko na calego!!smile)Szklo już mam spakowane i porcelanki też.
              Zabawki F też są już w workach i teraz tylko ciuchy myk do worków i możemy stąd
              spadać!!Ale to dopiero w środesad(ale wytrzymamy jakośsmile)

              Wczoraj wszystkie ciotki mnie przekonywaly do zostania w domu i robienia tego
              remontu---a 2-3dni wcześniej uznaly,że remontu mi zrobić nie pozwolą---to są
              skrenty dopiero!!!!!!!!!!
              Ja tylko sie im śmialam każdej w pysk i tyle ze mną porozmawialy!!
              A matka śle mi smsy typu :zostań córeczko..ja kocham Fabianka...itd....
              No i przylazla do mnie do pokoju i mówi tak:zastanów sie co robisz!!Jak przyjdą
              z opieki na wywiad to co ja im powiem jak ciebie nie będzie??
              To ja jej na to,że opowie im czemu sie musialam wyprowadzić---i już!!!!!
              • olina77 Re: Co tu tak CICHO!!!???? 30.01.06, 12:30
                Baśka, nie daj się!!! Pakuj się i uciekaj! Jak będziesz mieszkała z dala to
                zobaczysz , od razu stosunki się poprawią! Z rodziną to najlepiej tylko na
                zdjęciu! Szybkiej i sprawnej przeprowadzki! I do zobaczenia za kilkanaście dni!
                • esti6 Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie?? 30.01.06, 16:52
                  Tak się właśnie zasatanawiam czy źle nie robię gotując małej na zwykłej
                  kranówie? Już nie raz sie spotkałam że mamy kupują wodę w butelkach i ją
                  guotują bo niby zdorwsza. Ja tam w to nie wierzę bo nie raz juz miałam okazję
                  być przy badaniu czystości wody. Wyników możecie sie same domyślić smile
                  • jezzmam Re: Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie? 30.01.06, 17:01
                    Jak już gotuję to sobie i Fabciowi na wodzie mineralnej niegazowanej....
                    Po naszej "kranówie"-"wodzoie różanej" bolal Fabcia brzuszek i wymiotowalsad(
                    A niby górska najlepsza!!
                    • olina77 Re: Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie? 30.01.06, 17:03
                      ja mleko robię na Żywcu, ale warzywa na obiadki gotuję na kranówie. Nic się nie
                      dzieje, ale u nas jest woda źródlana.
                      • jezzmam Pilka w grze.... 30.01.06, 17:40
                        Mój Fabciu uwielbia kopać pilki podtrzymywany pod paszki i chcialam mu kupić jakąś
                        fajną i ciekawą pilkę i znalazlam to:
                        www.allegro.pl/show_item.php?item=82125589
                        A wasi chlopcy lubię kopać pilki??
                        F jak widzi pilkę to aż rośnie do niejsmile)Biedne moje plecy!!
                        • jezzmam Re: Pilka w grze....link 30.01.06, 17:47
                          www.allegro.pl/show_item.php?item=82125589
                          • izzy69 Re: Pilka w grze....link 30.01.06, 19:00
                            fajna, my chyba kupimy.
              • mama_tosi do Jazzmam 30.01.06, 20:38
                Dobrze, ze w koncu pomyslalas o sobie i synku. Powodzenia na nowej drodze
                zycia, ( bo tak to mozna nazwac) sroda juz tuz, tuz. A tak na marginesie jak to
                sie zmienia opinie gdy sytuacja takze ulega zmnianie. Ale sie ucieszylam gdy
                przeczytalam Twoja wiadomosc, tyle w niej optymizmu i slonca.
                Pozdrawiam
                • mama_tosi waga waszych pociech 30.01.06, 20:47
                  Bylysmy dzisiaj na szczepieniu z Tosia i gdy pani doktor wazyla mala to trozku
                  sie zdziwilam bo wazy ona 8,200. Dodam, ze dwa miesiace temu wazyla 7,5. jest
                  na cycu, zupkach z mieskiem i deserkach. Lekarka nic nie powiedziala a sama nie
                  zapytalam a teraz troszku sie martwie.

                  ja gotuje na wodzie z kranu i nic sie nie dzieje.
                  Pozdrawia
                  • izzy69 Re: waga waszych pociech 30.01.06, 22:30
                    moja też 8200 !
                  • emma_euro_emma Re: waga waszych pociech 30.01.06, 22:40
                    A czym się martwisz? Że za mało czy za dużo? Mi się wydaje, że to w sam raz.
                    • jezzmam Re: waga waszych pociech 30.01.06, 23:16
                      9600 a ważony byl pan F z dwa tygodnie temusmile)74cmsmile)
                      • emma_euro_emma Re: waga waszych pociech 30.01.06, 23:44
                        O, ciekawe gdzie to się mieści - przecież Fabciu to raczej taki szczuplutki jest. A Sebek to coś koło 8 kg, a ja się nie martwię.
                        • olina77 9 kg, 72 cm 31.01.06, 08:33
                          ale startował z wagą 1950g i 48 cm. Rety, ale on wyrósł! Dopiero jak zobaczyłam
                          napisane czrno na białym to do mnie doszło!wink
                        • kaqsia Re: waga waszych pociech 31.01.06, 12:45
                          pojawiam się i znikam,ale lubię wiedzieć co u Was i dzieciaczków.
                          Dzielicie się informacjami o wadze Waszych maluszków.Ja też sie pochwalę, że
                          mój Bartuś( zwany Bartollini)ma dokładnie 7 i pół miesiąca, mierzy ok 74cm i
                          waży......10 kg.O dziwo nie wygląda na grubasa. Zaczął wstawać na kolanka do
                          raczkowania no i ciągle domaga się stania za rączki i sam wstaje.Z siedzeniem
                          też nie ma problemów choć tylko raz udało mu się samemu usiąść.W tej chwili i
                          Bartuś i Natalka( 4 lata) są chorzy na zapalenie oskrzeli.Na szczęście po kilku
                          dniach ciężkich teraz jest dużo lepiej.
                          Gorąco Was pozdrawiam z mrożnej i zaśnieżonej Łodzi.
                          Agata
                          • ekim3 Re: waga waszych pociech 31.01.06, 15:13
                            A Mateuszek wczoraj wazyl 10 250 (kawal chlopa!! wink) ).
                            Ma 7,5 miesiaca.
                            • sowikoj Re: waga waszych pociech i zabawy 31.01.06, 20:30
                              Ja nie wiem ile Ola waży - na oko to 7kg smile kruszynka.
                              Byłyśmy na kontroli i dalej antybiotyk, a Robert w domu, żeby nic nie złapać.

                              Dziś Ola miała zabawę z pudełka lodów - jakieś pół dnia je męczyła smile i bite
                              pół godziny zajęło jej podarcie gazetki reklamowej z Lidla smile Poza tym jakieś
                              trzydzieści sylab dziś naliczyłam tak się rozgadała (ma coś po mnie
                              niewątpliwie), ależ się tego słucha smile
                              A jak u Was z zabawą i "rozmowami"
                              • esti6 Re: waga waszych pociech i zabawy 31.01.06, 20:34
                                moja kruszynka waży 7kg przy 72 cm wzrostu a we czwartek kończy 8 miesięcy
    • wifeik waga, rozmowy, zabawy, postępy 31.01.06, 22:06
      Część Dziewczyny
      Nie wiem czy po krótce niemniej jednak melduję co u nas słychać.
      Na początek waga - z dzisiaj 8760 g w body i suchym pampersie, Maciek mało
      przybrał na wadze od ostatniego ważenia ale po drodze miał biegunkę i ostatnio
      totalną niechęć do jedzenia czegokolwiek co nie jest moim mlekiem - ale tylko
      prosto z piersi, bo np podanym w butli gardzi!

      Jak Mu się chce to gada pięknie szczególnie wtedy gdy Mu się uda mama,
      najczęściej tak gada jak zaczyna marudzić albo chce aby Go wziąć - nawet jeśli
      nie wie co mówismile)))to wie, że ja na to zareaguję no bo jakże by nie! do
      perfekcji opanował ne, bądź nie - jak się uda- łącznie z odwracaniem główki ode
      mnie jak mu daję np kaszke lub zupkę - jak ne to "nie ma bola" aby zjadł coś
      więcej...a jak się nad czymś skoncentruje to uprawia szeptuństwo na całego.
      Zabawy - najfajniejsza jest miska plastikowa /jak cos w niej jest to
      natychmiast musi wszystko z niej wywalic/, ostanio moje koszyki wiklinowe na
      pieczywo/pod nadzorem/ ale przede wszystkim kabelki - ma zabroniony dostep do
      nich - i wszystko co kabelki przypomina np mój sznurek od spodni dresowych -
      takie rzeczy namiętnie cyca i ssie..no i jeszcze jakby udało się jakąś
      reklamówke dorwać albo jeszcze lepiej gazetę - to dopiero ma ubaw i radochę!

      Pozostałe zabawy związane są z nowymi umiejętnościami tzn..po
      tygodniu "bzykania" ruszył do ataku - raczkuje, pełza, przetacza się aby tylko
      do upatrzonego celu dobrnąć...Podłogi mam sliskie więc walka jest okrutna ale
      Maciek się nie poddaje łatwo! Nawet z łóżka mi zleciał jak się przetoczył z
      impetem na łóżeczko, łóżeczko się odsunęło od łóżka no i gościu wylądował na
      podłodze- na szczęście nic się nie stało, nawet łzy nie uronił!Dzisiaj
      przypuścił szturm do stojaka z winem i na moje twarde "nie wolno" powtarzane
      dużo razy w końcu się poryczał - i niech mi ktoś powie, że dziecko nie rozumie!
      Siada oczywiście bez problemu a raz przyuważyłam jak udalo Mu się stanąć w
      łóżeczku - ale tylko raz bo z reguły tak sobie nóżki poustawia, że ciągle coś
      Go tam blokuje...

      Zaczynamy też niestety "jazdę" z alergiami, jest coraz gorzej po jedzeniu, w
      tym tygodniu mam nadzieję, że uda nam się spotkać z panią alergolog zakopiańską
      a jak mi sie "nie spodoba" pojedziemy do Krakowa, do lekarza poleconego na
      forum alergie. Skóra coraz brzydsza, "imam się" czego się da aby Małemu ulżyć,
      zamiast wprowadzać nowe rzeczy odstawiamy wszystko co było do tej pory - bez
      sensu, ja z mlekiem nie wyrabiam!
      Jedyna pociecha - tu odpukuję w co się da - to kilka ostatnich nocy było na
      tyle fajnych, ze jestem wyspana. Jak już wylazł drugi ząbek, zaczęłam udawać że
      nie słyszę marudzenia i tak dobrnęliśmy do minionej nocy, kiedy to Maciuś po
      raz pierwszy od zaśnięcia obudził sie o 3:40!!!A zasnął 20:20 smile Zobaczymy jak
      będzie dzisiaj..
      Zmykam,
      pozdrawiamy Was i Wasze Pociechy
      Basia i...

      Maćko
      • emma_euro_emma Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 31.01.06, 23:49
        Basiu, masz rację - to gadanie podczas koncentracji jest zabójczesmile)) Seba też ogląda, liże, gryzie, skubie, szczypie np. klocka i jednocześnie gada do niego, krzyczy, piszczy, opowiada z takim zapałem, że normalnie nie mogęsmile
        Acha, wczoraj kupiliśmy Sebastiankowi nocniksmile No i dzisiaj, podczas pierwszej posiadówy, zrobił do niego siusiu. Przypuszczam, że to zbieg okoliczności, ale wcześniej latał z gołym tylkiem z pół godziny i nie zrobił, a jak go posadziłam, to nie minęła minuta i już nocniczek zaczął grać! Ale jestem z niego dumnasmile
        Wiecie co, ten mój Sebek się zrobił taki wymuszacz, że aż się dziwię. Jak czegoś chce to wrzeszczy na mnie, wykrzywia się, wkurza, krzyczy, ryczy, a jak osiągnie cel, to spokój jest momentalnie.Nie wiem, czy mam mu w takich sytuacjach ustępować, czy już uczyć, kto tu rządzi (chachacha - tak, jakby nie wiedział, że on).
        Najlepiej czuje się na podłodze, a jak jest na łóżku, to najczęściej w ciągu kilku sekund znajduje się przy krawędzi i próbuje z niego zleźć. Nie powiem, charakterny ten mój synuś się zrobił! Ciekawe, po kim...
        • izzy69 Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 00:22
          U nas też raczej dobrze. Amelci daleko do waszych dzieciaczków,ale siedzi
          posadzona ładnie ( może jutro uda mi się wkońcu wkleić zdjęcia), podnosi pupę
          do raczkowania i na razie się kiwa. Troszkę słabe ma rączki i zarzuca ją ta
          asymetria na jedna stronę , ale Amelunia zawzięcie z tym walczy. Poza tym gada
          i śpiewa na całego, gra na syntezatorku i cały czas się uśmiecha. Nawet w nocy
          jak ją poprawiam to otwiera oczka ,uśmiecha się i śpi dalej.Bardzo jest
          kochana. Ząbków jeszcze nie mamy, ale chyba idą.
          Na tapecie jest też oczywiście pilot i reklamówki.
          W czwartek idziemy na kontrolę do neurologa. On jest bardzo wymagający. Ciekawe
          co powie.

          A tak wogóle to stuknęło mi właśnie 23 lata ...... do 50 hihi.
          • sowikoj Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 10:35
            Izzy - wszystkiego najlepszego smile i jak najwięcej radości z córeczki i dumy! no
            i zdrowia całe wagony!

            Basiu- rozumiem, ze sprawdzasz na co ta alergia. A próbowałaś sprawdzić czy to
            nie np proszek do prania lub płyn działają podrażniająco na jego skórkę i przez
            to się zaognia jak M. coś zje? Trzymaj się. Z tym jedzeniem to chyba jakiś taki
            okres, bo mała też jakby gorzej zjada zupki i deserki, ale cycy.... oderwać nie
            można - co 2h. nie wiem co jest grane, bo w nocy też sad
            A jak sobie pomyślę, że R. w jej wieku sam zrezygnował z karmienia..... do 2
            (rano i wieczorem).....
            miłego dnia miłe panie i panowe
          • emma_euro_emma Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 13:12
            100 lat! Dużo miłości i życzliwoścismile
        • wifeik emma 01.02.06, 21:55
          ...nasze Chłopaki ćwiczą się chyba w przyszłościowych dialogach z nami-na razie
          mają zabawki za "modele" a jak sie już naucza i nam sypną wiązankę, to ani się
          pozbieramy...

          Maciek jak chce cyca to mnie skubie za bluzkę, a jak mam np gołą ręke to mnie
          tam ssiesmile
    • wifeik ps 31.01.06, 22:07
      przepraszam za błedy i takie chaotyczne pisanie ale nic na to nie poradzę smile
      • jaiza kurczę gorączka 01.02.06, 21:32
        No to przewidziałam ;[ Jak pisałam w jednym z ostatnich postów: ferie, minęło
        dwa miesiące w zdrowiu u moich dzieci i dziś w nocy Elżbiecia dostała 39 stopni
        gorączki. Wezwaliśmy lekarza i póki co nie ma innych objawów, gardło czyste,
        Ela nie ma kataru, kaszlu, dziąsła nierozpulchnione, więc bierze tylko nurofen
        i calcium. Nie wiem, moja mam miała opryszczkę, ale przecież wydawało mi się
        przecież poprzednio, że to była trzydniówka. Po przebyciu tej choroby nabywa
        się chyba już odporność. W każdym razie wieczorem Elżbiecia poczuła się lepiej,
        nawet zjadła pół słoiczka kukurydzy z marchewką i pół banana a teraz
        zasypia. ...
        Niestety, chwila przerwy - musiałam ją utulić.

        Jeśli chodzi o osiągnięcia, to Elżbiecia nadal nie czworakuje i chyba nastąpi
        to nieprędko, bo jakoś trudno jej oderwać tak całkiem pupkę od podłoża, niby
        wykonuje juz od jakiegoś czasu te pompki, ale tak jakoś nisko. Nic, poczekamy.
        Za to ostatanio pokochała szmacianą lalę i gdy tylko ją zaobaczy to woła na-
        na.
        To tyle, pozdrawiam Was i dzieciaczki - I.
        • wifeik Re: kurczę gorączka 01.02.06, 21:51
          Po pierwsze - Jaiza, trzymajcie się dzielnie chociaż znając Ciebie to i tak
          zawsze dzielna jesteś!Oby Elżbietce szybko gorączka odpuściła!

          Po drugie - czy trzydniówka ma związek z opryszczką?Może moje pytanie jest
          głupie ale przyznam, że nie wiedzialam - a tak się składa, że jak Maciek
          przechodził to choróbsko to mój Mąż miał oprychę jak się patrzy!

          Po trzecie - Iwa, też się zastanawialam nad proszkiem ale od początku piorę w
          jelpie i niby nic nie było a zmiany Maciek ma :na policzkach, na brodzie, pod
          kolanami, na łokciach, na wierzchu dłoni no i wokół odbytu..tak czy siak jestem
          już umówiona na wizyte w piątek, zobaczę co pani dr powie..

          Po czwarte - zaległe życzenia cudnych chwil dla sgosi i izzy!Ale z
          Was "Małolaty"smile to prawie jak ja - w listopadzie skończyłam 19smile))))do 50!

          Izzy, poczytaj tabele, które kiedys jaiza nam zamieściła a które mówią co i
          kiedy maluchy robią i podnieś się tak w 100% na duchu!Amelka napewno bardzo się
          stara i jak juz przekroczy pewną granicę to jeszcze nie nadążysz w pogoni za
          Niąsmile))))
          • mama_tosi Re: kurczę gorączka 02.02.06, 21:18
            U nas tez goraczka od dwoch dni i to wieczorem 39 stopni. zadnych innych
            objawow nie ma. Dzisiaj byla tylko rano zielona ukupa, zastanawiam sie czy moze
            to miec zwiazek z zebami???
            Jutro niose mocz do badania i wstapimy do lekarza moze cos doradzi.

            a mnie zlapala migrena i trzyma drugi dzien, jescze raz sprobuje masazu moze
            doc pomoze.
            pozdrawiam
            • wifeik Re: kurczę gorączka 02.02.06, 22:15
              Anetta, współczuję zarówno Tosi jak i Tobie - nawet nie chcę myśleć jak bym
              sobie dała radę gdyby mnie tak migrena łapnęła-znam ją na szczęście tylko z
              opowiadań ale współczuję bardzo-nie szybko miną te Wasze "dręczycielki"!
              • izzy69 Re: kurczę gorączka 02.02.06, 23:22
                U nas też - 38,6 . I też była zielona kupa. Chyba idą zęby. Mąż był ostatnio
                chory i się martwimy czy Amelcia się nie zaraziła. Chociaż jest bardzo pogodna,
                tylko teraz śpi i przez sen się miota. Też nie wiem co to ?

                A wogóle to byliśmy dzisiaj u neurologa (tego wymagającego i wymyślającego
                choroby) i powiedział.....że jest bardzo dobrze!!!!!
                Że się ładnie podnosi i ładnie siedzi wogóle same super rzeczy. Mówił też że ma
                trochę naprężone nózki,ale Amelcia płakała i to chyba przez to.
                Nie mam więc chyba powodu do zmartwień i bardzo się ciesze.
                • muszelka04 Re: kurczę gorączka 02.02.06, 23:31
                  Bardzo mi żal Was i Waszych chorujących maluszków. Aż nie chce mysleć o tym, że
                  Martynka mogłaby się tak rozchorować.
                  Życzę wszystkim sił i duuuużo zdrówka.
    • wifeik domowe gotowanie 01.02.06, 22:04
      a jak Wy gotujecie "te zjadane przez Wasze Dzieciaki zupy"????Bo ja nie wiem,
      nigdy nie miałam problemów kulinarnych a tu proszę - moje Dziecię ani tknie
      tego co Mu przygotuję a jak sama tknęłam to nawet się Mu nie dziwię, że nie
      tknie...

      POMÓŻCIE ZATEM!!
      • izzy69 Re: domowe gotowanie 02.02.06, 00:15
        Dziękuję za wszystkie życzenia.

        co do zupek to ja biore marcheweczke,pietruszke, ziemniaczka
        ew.brokułek,kawałeczek selerka i gotuję i ucieram i już . Dodaję też oczywiście
        kawałeczek mięska albo zółteczko w taki sposób jak to opisywałą Basia -
        jezzmam, do zagęszczenia i ma dwa razy zabulgotać.
        Wczoraj mój mąż zrobił Amelce szpinak i tak wcinała,że sie nadziwić nie mogłam.
        Nie wiem jak to robił, wiem ,że go udusił na odrobinie masełka i dodał żółtko.
        • esti6 Re: domowe gotowanie 02.02.06, 10:06
          Ja malitkiej robię bardzo podobnie do Izzy, tyle że robię taką "bazę" zupy,
          czyli marchewka, pietruszka, seler, czasem dodam ociupinę pora, mięsko,
          ziemniak lub ryż (dodaję też szczyptę soli). Mam takie spaecjelne naczynia
          (vaksy-Zepter'a) w jednym z nich "zawaksuję" zupkę małej i bez problemu mojgę
          ją przechować w lodówce 5 dni.Każdego dnia dodaję, dla urozmaicenia, szpinak,
          brokuły, dynię (np. ze słoiczka, żółtko. Jak gotuję już na oko wiem ile mała
          potrzebuje zupki na te 5 dni, jak zrobi mi się więcej to zazwyczaj zamrażam "na
          czarną godzinę".
          Aha ostatnio zaczełam gotować na parze, zupki są o wiele smaczniejsze i Oliwka
          chętniej je.
          • jezzmam Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 18:44
            Jestem w odwiedziny u Artura i pomyślałam,że napisze do was pare słów:
            Mieszkanko jest extra!!!Jak sie wprowadzalam wczoraj to nie wyglądało zbyt efekyownie,ale dziś gdy skończylam myć i rozpakowałam i poukładałam wszystko to mówie wam SAM MIÓD!!!Kupiłam sobie pralkę i lodówkę,wykładziny do pokoju Fabcia(czeglowy kolorek z extra fajnymi różnymi bawiącymi sie misiami) i do sypialki,chodniczki do przedpokoju.Założyłam własne firanki i zaslony i jest już bardzo miło i tak bardzo przytulniesmile))
            Właściciele są tez bardzo fajni tak,że chyba będzie dobrze!!
            Fabian ma radoche bo w pokoju przeznaczonym do zabawy ma 4m na 4m i ta extra kolorowa wykładzinkęsmile)
            Pozdrawiam WAS i dzidzie bardzo serdecznie i czekam na przeniesienie mi numeru telefonu i co za tym idzie internetusmile)
            • wifeik Re: Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 22:03
              No super!Szybko się tam zaaklimatyzujesz tym bardziej, że Twoje Szczęście jest
              z Tobą!Ale będie FAbciu szalał w swoim pokoikusmile Odezwij się jak najszybciej!!!
            • muszelka04 Re: Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 23:30
              Basiu, aż miło poczytać o takich nowinach. Od razu się wyczuwa jaka jesteś
              szczęśliwa. Bardzo się cieszę, że macie juz teraz spokój.
              Życzę Wam samych radosnych chwil, uśmiechu i zadowolenia z nowego lokum.
              Czekam na zdjęcia z nowego mieszkanka.
              Pozdrawiam
              • jaiza Re: Witam do Art_fotografa....... 03.02.06, 12:13
                Wifeik, Muszelka, Izzy, dzięki za słowa otuchy. Dziś Elzbietka czuje się
                lepiej. Co prawda nadal nie wiem skąd ta gorączka, żeba nie widać, innych
                objawów tez, no może poza brakiem apetytu.
                Basiu, miłego mieszkanka na swoim.
                Izzy, super wieści od neurologa, szkoda, że dzidzie chore, bo znów się odwleka
                nasze spotkanie.
                O, musze kończyc. Ela płacze. I.
                • art_fotograf Zdjęcia nowego mieszkanka jezzmam. 05.02.06, 14:50
                  Bardzo serdecznie witam wszystkie przyjaciółki i koleżanki Basi. Prosiła, abym wkleił zdjęcia z jej nowego mieszkania. Zdjęcia zostały wysłane na ZOBACZCIE. Zachecam do ich obejrzenia i przesyłam najlepsze życzenia dla wszystkich Mam i ich pociech. Basia prosiła również, abyście przekazały tą informację dziewczynom, z zamkniętego forum. Serdecznie dziękuje i pozdrawiam. Artur. (fotograf samouk)
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 02.02.06, 23:43
      Nie mam nawet chwili, żeby trochę popisać. Sebek ma z 10 razy więcej energii niż ja - wysiadam po prostu. I do tego on jest takie "ciekawskie jajo". No i cały dzień trzeba pokazywać mu nowe rzeczy, bawić się albo czasem ewentualnie pilnować, kiedy bawi się sam (np. gazetami, żeby ich nie zjadł. Dlatego teraz rzadko coś piszę. Ale czytam wszystkosmile
      Przesyłam gorące pozdrowienia dla wszystkich chorujących.
      Pisałam ostatnio, że Seba zrobił siusiu do nocniczka. Dziś była druga próba i co? I zrobił kupsko! To u niego święto, bo rzadko robi, a teraz zrobił do nocniczkasmile Myślałam, że pęknę z dumy!
      No i dzisiaj wyszedł mu szósty kiełsmile
      Ach, no i moja szwagierka (siostra męża) jest w ciąży. Najpierw Sebek się pojawił, później moja siostra urodziła Oleńkę w listopadzie, a teraz za parę m-cy następny szkrab z nami będzie. Oj, będzie się działo...
      • mama_tosi Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 03.02.06, 17:40
        Witam,
        dzieki za słowa otuchy. Bol glowy popoludniu dzisiaj przeszedl,( hura, mam tyle
        energii, ze ho,ho!!), Tosia nie goraczkuje, to chyba jednak zeby ida.
        fajnie, ze neurolog pochwalil Amelcie to i wy jako rodzice jestescie
        spokojniejsi.
        Jazzmamniech ci sie wiedzie na "nowych smieciach", czekamy az bedziesz miala
        internet u siebie i relacje codzienne jak sobie tam zyjecie.
        Kasiu odwiedzam tamto forum ale na razie czytam, ja musze sie oswoic i za jakis
        czas na pewno sie uaktywnie, taki niesmialy ludek ze mniesmile
        Powiesz szczerz jak przeczytalam o nocniku i wyczynach Sebastiana i jestem
        pelna podziwu dla jego doroslosci. My tez zakupimy w niedlugim czasie nocnik i
        moze bedziemy mieli tez podobne osiagniecia.
        Tosia ma czas raczkowania i poznawania wszystkiego do okolo, uwielbia siadac
        przed lustrm i usmiechac sie do siebie, dotykac go. kwiatki aq przede wszystkim
        ziema z nich jest smakowita i fajnie sie ja rozrzuca., wchodzi pod lawe i
        obgryza ja. ma slaby apetyt na zupki, chyba przez zebiska,ktore wychodza.
        usmicha sie w glos i zaczepia obcych ludzi. To tyle.
        pozdrawiam mamy i dzieciaczki
        • izzy69 dziwna ta moja córcia... 03.02.06, 21:56
          bardzo. Jak już pisałam wczoraj wieczorem pojawiła się temperatura. I rosła. Ok
          pierwszej było 39 stopni. Obudziliśmy ją, daliśmy Amelce czopek i co ...
          dziecko było zachwycone. Aż parowała z gorąca, a ubaw miała na całego. Śmiała
          się , trajkotała nam, aż jej zdjęcia porobiłam.
          Dzisiaj byliśmy u lekarki i powiedziała, że to chyba jeszcze nie ząbki. Może
          trzydniówka. W każdym razie nasze dziecko jest promieniujące. Przed chwilą
          dostała taki naprawdę paskudny syrop, a frajdę miała,że hoho. O mało nie
          zaczęła chodzić. ?!
          • wifeik Re: dziwna ta moja córcia... 04.02.06, 21:45
            izzy, dzieciaki naprawdę potrafią być zaskakujące - i dobrze, tak będa nas już
            chyba ciągle zaskakiwałysmile
    • emma_euro_emma Mama_tosi 02.02.06, 23:48
      Anetko, i co - czemu nie odwiedzasz tamtego forum?
    • sgosia5 co u nas - trochę długie:) 03.02.06, 22:40
      W piątek byłyśmy do kontroli po zapaleniu oskrzeli, pani dr po 10 dniach
      antybiotyk odstawiła, ale ponieważ mała dalej odkasłuje, to orzekła, że
      Martynka ma obturacyjne zapalenie oskrzeli antybiotyk juz niepotrzebny a
      takie przewlekłe choroby leczą najlepiej leki wziewne, kazała koniecznie iść
      do alergologa, ktory by to poprowadził.

      W poniedziałek pojechaliśmy do alergologa,
      przychodnia kiedyś wojskowa, więc pan dr major, pulmonolog zresztą, wyglądał
      nawet sensownie stwierdzil że oskrzela w porządku, i to co odkasłuje, to
      spływa z nosa, bo w nosie "az jej się gotuje i bulgocze", kazał iść do
      laryngologa, bo "tu trzeba leczyć przewlekły stan zapalny noso-gardzieli",
      żadne wziewne nie sa potrzebne, nawet syrop na kaszel kazał odstawić, żeby
      nie obciążać ukł. pokarmowego...
      Alergii nie wykluczył, bo kazał dawać Zyrtek, ale niech laryngolog się
      wypowie.

      Do laryngologa państwowo na za miesiąc więc przedwczoraj poszłam prywatnie: no
      i pani dr (z tytułami od alergii również) oczywiście stwierdziła, że to
      alergia, bo w nosie nic nie ma oprócz obrzęku śluzówki, kazała brać Zyrtec
      bez przerwy do końca 4 roku życia! potem testy i odczulanie...poza tym
      flegaminę na kaszel i diphergan syrop antyhistaminowy, nos płukać strzykawką
      (!) solą fizjologiczną, przez 4 dni dawać Nasivin.

      Czarno widzę to płukanie nosa, ale coś muszę robić, chociaż kataru raczej nie
      ma, tylko to odkasływanie (i to wg niej świadczy o tym ,ze nie ma stanu
      zapalnego w nosie, tylko o alergii, bo jak śpi w nocy to katar ani kaszel jej
      nie budzi).

      Bardzo źle się wypowiadała na temat Clemastinu, który mała wcześniej brała,
      bo podobno "niszczy korę mózgową" a antybiotyk Zinnat? że dzieciom
      alergicznym nie powinien być wypisywany...

      Normalnie zgłupiałam, chyba musze iść jeszcze do jakiegoś innego lekarza, bo
      każdy mówi coś innego, czeski film, nikt nic nie wie.

      Przez te infekcje szczepienie się przesuwa, bo chyba po antybiotyku muszę
      odczekać, ale końca kaszlu nie widzę, chociaż ona dużo nie kaszle, z reguły
      po spaniu i jeszcze kilka razy, ale jak zakaszle, to tak "szczeka",
      no i w tym nosie rzeczywiście jej bulgocze, chociaz nic nie leci...

      Aha, i żaden z tych lekarzy nie zapytał mnie czym i jak karmię małą, czy
      przypadkiem jestem na jakiejś diecie (a nie jestem, nabiał jem...), ja tez
      nie zapytałam czy mogę jej podawac mleko modyfik. czy lepiej jakiś preparat
      mlekozastępczy...I tyle...

      A za to wczoraj byłysmy w grocie solnej, bo mam niedaleko i przynajmniej miałam
      pretekst żeby tam pójśc, podobno działa rewelacyjnie na wszelkie schorzenia
      dróg oddechowych itp. moze chociaż to jej pomoże...
      Tutaj mają stronkę: www.almonis.pl
      Hani baaardzo się podobało, nie chciała wyjść, Martynka była nieco zdziwiona,
      zwłaszcza, ze tam jest trochę ciemno (nie tak jak na zdjęciach) ale 45 min.
      wytrzymała, jak dla mnie trochę za cieplo, bo myślałam że tam jest świeże
      powietrze jak nad morzemsmile))

      A od wczoraj Martynka ma juz 8 miesięcy!
      Pomimo tych problemów jest bardzo wesołą dziewczynką, śmieje się ciągle od
      ucha do ucha, ostatnio Hania nauczyła ją robić takie "ho, ho, ho!" a'la św.
      Mikołaj i mamy niezły ubawsmile)) Poza tym siedzi, siedzi i siedzi i... nie daje
      się położyć. I tak na siedząco się przemieszcza, co chwila jest w innym
      miejscu pokoju, juz się zainteresowała tatusia sprzętem i kontaktami w
      ścianie. Uwielbia walenie młotkiem (plastik.smile w podłogę, grę na bębenku,
      stukanie klockami jeden o drugi itp. oraz wyjmowanie przeróżnych rzeczy z
      pudełek. Potem wkładam i zabawa od nowa!
      Je nie za dużo nowości, głownie cycuś (w nocy 3-4 razy...), jak ją
      przegłodzę, to udaje jej się wcisnąć prawie cały słoiczkek zupki ale taki
      najmniejszy, soczki są be, no chyba że z normalnego kubeczka, deserki od
      wczoraj przemycam w kaszce kukur. i nawet nieźle wchodząsmile

      Pozdrawiam "stare"wink i nowe mamy! Jutro spróbuję wrzucić jakieś fotki, bo dziś
      juz odpadam.
      G.
      • esti6 chyba mamy trzydniówkę :(( 04.02.06, 10:54
        dziś w nocy Oliwka dostała temperatury. Zmierzyłam jej okazało się że ma 38,4-
        dałam panadol. Całą noc marudziła latałam do niej co 20 minut bo wypluwała
        smoka i płakała. Nad ranem przespała ze 3 godziny bez budzenia się. Wstała ok.9
        z wielkim płaczem. Jest strasznie marudna, dalej ma goraczke. Już sama nie wiem
        przez co to czy przez zeby,czy to ta trzydniówka. sad((((
        • wifeik Re: chyba mamy trzydniówkę :(( 04.02.06, 21:47
          esti, głowa do góry - jeśli to trzydniówka szybko minie a jeśli ząbki to
          przynajmniej powiększycie kolekcje w gębusismile będzie dobrze, Oliwka jest tak
          pełna zycia, że szybko zwalczy to co Ją męczy!
      • madzias1968 Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 11:24
        Gosiu to masz podobne problemy jak ja z Piotrusiem. Aktualnie już 2 raz choruje
        na zapalenie oskrzeli i oczywiście jest podejrzenie alergii. Tak więc jak
        wyzdrowieje zrobię mu badanie krwi w kierunku tendencji do alergii. Też
        myślałam o grocie solnej (może się kiedyś spotkamy).
        Co do klemastinu to nie wiem, ale podobno zyrtec nie powinien być podawany
        takim maluszkom - co lekarz to inna szkoła.

        Co do zupek, to ja mam luksus, bo gotuje je moja teściowa, a mały zajada, aż
        uszy mu się trzęsą - przepada za pomidorową z prawdziwych pomidorów zagęszczoną
        kaszką manną (oczywiście z marchewą i mięskiem) - polecam.

        Pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa.
        Pa, smilesmilesmile

        Mój Piotruś
        • jaiza Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 17:30
          Czytałam kiedyś artykuł, wypowiedź dr med. (chyba w Wysokich Obcasach to
          było), że te groty solne to jeden wielki pic i naciąganie.
          • jaiza gdzie oko? 04.02.06, 17:31
            Ela pokazuje, gdzie lala / miś / mama ma oko.
            • wifeik Re: gdzie oko? 04.02.06, 21:49
              Bystra Dziewczynkasmile my dzisiaj uczyliśmy się "5" przybijać, ubaw był, że hej
              ale jeszcze nie zaskoczył o co chodzi...a że do stojaka z winem NIE WOLNO, to
              uczymy się już któryś dzieńsmile

              Dobre nocki i miłej niedzieli Wszystkim!
              • muszelka04 Mierzenie temperatury 04.02.06, 23:20
                Tak piszecie o tych chorobach, gorączkach i trzydniówkach, że tak sobie
                pomyślałam, że gdyby moją Martynkę coś dopadło, to nawet nie mam jak jej
                zmierzyć temperatury.
                W domu mam tylko zwykły termometr, no ale przecież przy takiej wiercipięcie to
                jej przez odbyt nie zmierzę smile))))))))))))
                Napiszcie jak Wy mierzycie maluchom temperaturę i jakich termometrów używacie.
                Przymierzam się do zakupu jakiegoś, tylko nie wiem czy taki do ucha, czy taki w
                smoczku.
                Jaki polecacie???
                • emma_euro_emma Re: Mierzenie temperatury 04.02.06, 23:34
                  Ja do tej pory mierzyłam zwykłym w pupce. Wystarczy malucha czymś zabawić, to chwilę poleży spokojnie. Zawsze można zmierzyć, jak jest na czworakach...
                • izzy69 Re: Mierzenie temperatury 05.02.06, 13:58
                  My mamy różne termometry, ale mierzymy tym w smoczku. Amelcia coprawda nie lubi
                  smoczków, ale przytulamy ją ,termometr przytrzymujemy palcem i tak jakoś nam
                  jest najlepiej.

                  U nas już lepiej,gorączki nie ma, wysypki nie ma,zębów nie ma !
                  Jest katarek, ale oczyszczamy nosek fridką. Aha! No i humor jest oczywiście
                  cały czas smile
      • wifeik Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 21:44
        sgosiu - bardzo się męczycie, już tyle czasu!Duzo sił Wam życzymy i przede
        wszystkim trafnej diagnozy!Założę się, że jak poszłabyś do kolejnego lekarza to
        też postawiły inną diagnozę - przepisałby inne leki - to sie po prostu w głowie
        nie mieści!A później się obrażają, że się co niektórych konowałami
        nazywa.Trzymajcie się i zdrowiejcie szybko!
        • cruk wrocilismy 06.02.06, 10:30
          Bylo super!
          Pit podroz zniosl swietnie - cala przespal z dwoma pobudkami na cysia kolo 1 w
          nocy i o 5 rano, a jechalismy niestety(byl korek juz w gorskiej miejscowosci
          50km przed celem) w sumie 14h.

          od 8 Pit bawil sie i rozgladal - zaoknem w koncu wyroslo cos nowego i wielkiego.

          wjezdzalismy na 2100m npm gondola co znosil tak jakby nigdy nic innego
          wczesciej nie robil, nawet nie krzywil sie pozniej gdy uszy mu sie zatykaly.

          z nowych umiejetnosci Pit: - zaczal raczkowac jak mala torpeda, wypuscil nam
          jednoczesnie 2 gorne jedynki (mial lekki stan pogoraczkowy wieczorem przez 2
          dni) i...zaczal chodzic!!!

          poza tym przestal machac na papapa a zaczal na Ciao bello! smile
          byl maskotka hotelu, stoku i zaczepialy go babki od kilku do kilkudziesieciu
          lat do tego stopnia, ze picus-glancus rozochocony rzesza "ciotek" wylapywal
          spojrzenia z drugiego konca restauracji i rozjasnial sie usmiechem z
          jednoczesnym wiatrakowaniem lapka.. tia...

          pogoda jak drut, snieg, slonce grzalo na stoku,ze naladowalam baterie na reszte
          zimy! robilismy spacery - mnostwo czasu na powietrzu gorskim, pohulalam tez na
          nartach, objadlam kuchnia wloska i schudlam smile)) i mam chcieje pouczyc sie
          wloskiego na fali entuzjazmu i na jakis slonecznych wzgorzach zapuscic sie w
          uprawe winnicy smile) - to akt desperacji po komunikacie ktory tam w nasza
          blogosc sie wdarl o "pakcie stabilizacyjnym".

          Wjechalismy do kraju i nadziwic sie nie moglismy jaki ustabilizowany..

          zdjecia dorzuce o ile kompa-zlomu nie smigne przez okno...
          • emma_euro_emma Re: wrocilismy 06.02.06, 11:13
            Ale fajnie - aż razi od Ciebie energia i optymizm. Oby tak dalej. Takie wyjazdy Ci służąsmile
      • sowikoj Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 11:35
        Gosiu - zamiast tej strzykawki polecam STERIMAR! to jest wodamorska. działa jak
        sól fizjolog. tylko lepiej, do tego w areozolu. Ola wytrzyywała, ale
        zasłaniałam jej oczka przytrzymujac główkę. potem sie przyzwyczaiła. Super jej
        pomagało. Nasivin tez jest niezły i w wersji dla niemowlaków ma specjalny
        dozownik. Oba leki sa drogie - około 22zł za 5ml kropli i butelke syterimaru,
        ale wg. mnie warto! Zacznij od Syterimaru. po tym Ola juz nie musiała miec
        zakrapianego noska. Trzymamy kciukli. ocho, musze znikaC...
        • sgosia5 Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 19:06
          Własnie zaczęlam używac Sterimaru i chyba jest lepiej. Zreszta już kiedys dawno
          pani dr kazała Martynce tym psikać, ale ponieważ kiedyś sobie to aplikowałam to
          stwierdziłam ze to trochę mało delikatne i stosowałam tylko Euphorbium comp.
          Ale taraz się przemogłam, bo nie wyobrażam sobie "wlania" jej do nosa tą
          strzykawką 5ml(!) soli fizjol. (na obie dziurki ale to i tak dużo), bo tak
          zalecala pani laryngolog, na dodatek mówiła, że to trzeba robić na siedząco i
          uważać żeby dziecko się nie zachłysnęło(!), a ponieważ ona się wyrywa i za
          żadne skarby nie pozwoli sobie juz niczym majstrować przy nosie ani buzi, więc
          na razie wzięłam ten Sterimar, bo wydaje mi sięże tą strzykawka to trochę mało
          bezpieczne.

          jaizo: Co do groty solnej, to ja w to wierzyłam , ale rzeczywiście jak tam
          poszłam i specjalnie nie odczułam tej morskiej bryzywink to też zaczęłam być
          bardziej sceptyczna...w każdym razie pewnie jeszcze kiedys pójde ale na pewno
          nie bedzie to jedyny sposób leczenia...a zresztą powiem Wam, że ostatnie dwa
          dni nie dalam małej żadnego syropu (bo mąż więcej siedział z małą a ja robiłam
          sobie wychodnesmile i mi wyleciało z głowy) no i...kaszle mniej! Daję Nasivin i
          Zyrtek i tyle...mam nadzieję, że nie zaszkodzę.
          • sowikoj Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 19:37
            Sgosiu na pewno nie zaszkodzisz. Trzymajcie się!
            • izzy69 Amelka siedzi ! 05.02.06, 22:55
              W końcu i ja się mogę pochwalić. Udokumentowałam to i wkleiłam na zobaczcie.
              Zapraszam smile))))
              • sowikoj Re: Amelka siedzi ! 06.02.06, 10:13
                Piękne zdjęcia!

                Też wkleiłam nowe, będą jak się moderator spisze smile. A teraz idę spać
                korzystjąc z tego, że Ola śpi. Mamy 6 zębów i idzie 7 ale ja już niemogę. Ile
                może człowiek wytrzymać śpiąc po 6 godzin na dobę z 4 przerwami minimum uncertain
                • jaiza o tym i owym 06.02.06, 13:06
                  Izzy, gratulacje dla Amelki, będzie dobrze!
                  Emma, Sebuś raczkuje? Pisłaś, że huśta się na kolanakch, Ela tez tak robi, od
                  kilku dni wysoko podnosząc pupę, ale jescze nie czworakuje.
                  Cruk, piotrus chodzi całkiem sam? Jeśli tak tu spryciulka z Niego, bardzo
                  wcześnie, przecież dopiero ma 8 mies.
                  Sowikoj skąd ja to znam, też żeby się wyspać kładę się razem z dziećmi o 21.
                  Przedwczoraj posiedzieliśmy dłużej z meżem - do 24, trzy razy wstawałam w nocy
                  do Elżbieci, Łukaszek obudził się o 6. W niedzielę byłam półprzytomna.

                  Nie mam odawgi wyjść z Elżbietką na spacer po tej gorączce i przy tym mrozie
                  poniżej -7. A Wy wychodzicie? I.
                  • ekim3 Re: o tym i owym 06.02.06, 13:51
                    Czesc Dziewczyny,
                    Mateuszek raczkuje juz sprawnie do przodu od kilku dni (wczesniej glownie do
                    tylu sie poruszal) takze do kazdego "celu" juz potrafi dotrzec. wink a jak
                    siedze przy kompie to tupta do mnie i gramoli mi sie na kolana (doslownie
                    wspina mi sie po nogach i wyciaga lapki zeby go wziasc) wink)

                    Cruk bardzo Ci zazdroszcze tego wyjazdu. My pewnie w przyszlym roku sie
                    wypuscimy w Alpy, ten sezon tylko Krynica. Czekam na zdjecia.

                    Iza, ogladalam zdjecia, Amelka pieknie siedzi. Jescze raz gratulacje. wink

                    Zdrowka dla wszystkich zakatarzonych, goraczkujacych i zabkujacych maluszkow.
                    Mateuszek nadal bezzebny. wink)

                    Pozdrawiamy
                  • emma_euro_emma Re: o tym i owym 06.02.06, 14:51
                    Sebastian już jakiś czas temu przestał się kiwać, do tyłu pelza z szybkością błyskawicy, do przodu też posuwa się bez problemu, ale raczkowaniem bym tego nie nazwała... Raczkując do przodu porusza się po kilka centymetrów. A to dlatego, bo jak znajdzie się na czworakach, to od razu podnosi dupsko i robi taki mostek, opierając się na dłoniach i stopach (próbuje wstać). Wstaje ciągle przytrzymując się czegoś lub kogoś, a wczoraj przeszedł cały pokój (za rączki go trzymałam). Także z tym raczkowaniem to jeszcze dobrze nie załapał o co chodzi.
                    Dzisiaj nie sprawdziłam, czy krzesełko do karmienia jest dobrze rozłożone i przewróciłam je do tyłu z Sebastiankiem siedzącym i przypiętym. Rozciął sobie troszkę wargę, było kilka kropelek krwi i ryku strasznie długo. Bardzo się wystraszył i nie wiem, czy usiądzie jeszcze na tym krześle... Oj, ja matka wyrodna- mam okrutne wyrzuty sumienia, bo to ewidentnie moja winasad((
                    • ekim3 Re: o tym i owym 06.02.06, 18:46
                      Kasia nie obwiniaj sie, to nie Twoja wina. Jeszcze nie raz nasze dzieciaczki
                      ulegna drobnym wypadkom i nic na to nie poradzimy, nie jestesmy w stanie
                      uchronic ich przed kazdym siniakiem.
                      Dobrze, ze nic powaznego sie nie stalo, ranka szybciutko sie zagoi a
                      Sebastianek nie bedzie niczego pamietal.
                      Pozdrawiamy wink)))
                  • emma_euro_emma Re: o tym i owym 06.02.06, 14:53
                    Acha, na dwór raczej nie wychodzę. Dzisiaj byłam z 30 minut, ale wróciłam, bo nie chcę nas za bardzo hartować, tym bardziej, że jakieś katarzysko mi się przypałętało. Boję się, że zarażę mojego synka. Co bierzecie na katar? Aptekarka dała mi grypo - coś tam (do picia z czarnego bzu i porzeczek).
                  • mama_tosi Re: o tym i owym 06.02.06, 17:00
                    hej,
                    u nas smutne wiesci, Tosia chora ma wirusowe zapalenie gardla. Miałyśmy trudna
                    noc, czest sie budzila bo miala klopoty z oddychaniem, mocno kaszle i harcze,
                    od rana katar, ze ho,ho,ho....
                    W ciagu dnia calkiem dobrze sobie radzi, sprytnie juz raczkuje i przemieszcza
                    sie po calym mieszkaniu, ze czasami trzeba jej szukac. Na cale szczescie nie ma
                    goraczki ale kaszel i tak robi swoje. Dostalysmy baterie lekow, na szczescie
                    obylo sie bez antybiotyku, w sobote idziemy na kontrole. A do tegoczasu w
                    domku, chociaz przy takich mrozach zbytnio bysmy nie poszalaly na spacerach.

                    Izzy69 gratulacje dla cory, siedzi pierwsza klasa!!!! ogladalam zdjecia piekne.
                    Cruk, czekam na zdjecia z gor, my jedziemy na narty ale do Bialki ,na poczatku
                    marca. a swoja droga tez bym sie gdzies zaszyla po tym :pakcie
                    stabilizacyjnym:, hi,hi,hi.A Piotrus to rosly maluch juz chodzi, ho,ho,
                    Fajnie, ze odpoczelam, czyta sie to miedzy wierszami, mam nadzieje, ze udzieli
                    nam sie Twoja energia.
                    pozdrawiam wszyskie mamy w ten mrozny dzien aby do wiosny..... mni esie juz
                    czasem za nia teskni.
                    Anetta
                    P.s iloma zeba moga pochwalic sie Wasze pociechy?
                    Tosia ma dwie dolne jedynki
                  • cruk chodzenie 06.02.06, 21:19
                    Pit skonczyl 8 miesiecy 22 stycznia.
                    A chodzi za raczki. Krokiem defiladowym albo defiladowym przyspieszonym. Po
                    prostu stanal nam w pewnym momencie i ...ruszyl. Zeby nie zaliczyl tzw. gleby
                    trzeba bylo dziecko zasekurowac. Potrafi sie w ten sposob "rzucic" w przod z
                    raczkami wyciagnietymi do konkretnego celu - najwieksza radosc mu sprawia
                    chodzenie do taty, mamy, babci, dziadka etc. - wtedy trzeba lapac pod pachy bo
                    kamikazeboskiwiatriniemaprzebacz.

                    Jutro dzwonie do ortopedy, bo w pazdzierniku nam zapowiedzial ze przy motoryce
                    malego, mozemy sie spodziewac ze za 4 miesiace powinien chodzic. Mamy sie do
                    niego zglosic 4 tyg. po tym fakcie. Chce sie wiec upewnic, czy za "chodzenie"
                    bral tuptanie z asekuracja czy latanie samemu i czy jest jakas
                    roznica "ortopedyczna".

                    Pit strasznie sie cieszy jak moze gdzies sie wybrac smile podsmiewa sie pod nosem
                    na glos i szczerzy sie swym sekatorem smile gulgocze i generalnie rozbraja.

                    Tez mnie zdziwil ten ostatni tydzien, bo nagle nam wszystko ruszylo - gorne
                    lopaty, raczkowanie w trybie tuning a la "pimp my ride" i to dreptanie.

                    No coz.. zanabylismy paczke skarpet z ABS (tj. z "gumkiem" na podeszwie) i
                    hlajduszapieklaniema

                    Co do spacerow w Alpach siedzielismy z Pitkiem prawie non stop na dworze - ale
                    w sloncu w dolinie i na stoku bylo 7C-13C a najzimniej -3C - -7C.

                    Dzis z Pitkiem wyszlam na chwile, przelotem. Ale w trakcie tych naszych mrozow
                    tez zdazalo nam sie przemieszczac z koniecznosci m.in. Staralam sie tylko
                    zakladac mu taka chuste narciarska, by nie oddychal mroznym powietrzem
                    bezposrednio.

                    Wydaje mi sie ze w miare kolezka zahartowany ani razu nam nie chorowal tym
                    bardziej z goraczka, raz mial przez 4 dni katar, moze dalo nam sporo to, ze
                    bylismy gdy mial 3 miesiace na dzialce na wsi, potem znow w lesie pod
                    Bydgoszcza, a nastepnie nad morzem kilka dni? a nie bylo specjalnie super pod
                    wzgledem temp. 15C-18C jak na sierpien.

                    Staram sie Pitka tez nie przegrzewac, w sypialni 19-20C max, gdy byl mniejszy
                    kapalismy go w cieplej wodzie, ale nieco chlodniejszej niz 38C. Potem
                    intensywny masaz i siup w spiworek. Zreszta widze ze nieszczegolnie on przepada
                    za upalami i goracem, strasznie sie irytuje gdy mu za cieplo - np. w aucie, ale
                    i w nocy lepiej spi gdy jest te 19C niz gdy jest np. 22C. Niby mala ale
                    roznica.
    • ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 21:29
      Ciesze sie, ze znalazlam ten link. Przynajmniej moge poczytac z pierwszej reki
      jak rozwijaja sie rowiesnicy mojej coreczki. Nasza Niusia skonczy 12 maja 9
      miesiecy. Czytam poradniki, ksiazki, gazety, wszelkiego rodzaju publikacje ...
      i sie zamartwiam, bo moja corcia nie chce raczkowac. Czy to normalne????? W
      zasadzie to od urodzenia nie lubila lezec na brzuszku. Teraz jak juz sie ja
      polozy to troche pokreci sie wokol wlasnej osi i jak zolnierz turla sie z
      jednego konca pokoju na drugi i zaraz sie niecierpliwi, bo najukochansza
      pozycja jest stanie i chodzenie. Czy mam powod zeby sie martwic????
      Poza tym rozwija sie w normie. Ma czery zabki (wyglada troche jak maly krolik,
      wloskow niewiele, mowi mama papa i o dziwo na misia paolinschen (nazwal moj maz)
      mowi pao. Chwyta malutkie przedmioty kciukiem i paluszkiem wskazujacym.
      Uwielbia sie kapac. Zastanawiajace jest tylko, ze zaczela sie ostatnio czesciej
      budzic w nocy - moze przez zabki?
      Bede bardzo wdzieczna jesli ktos wie jak mozna malego robaczka wspierac w
      drodze raczkowania, a moze ten etap rozwoju nie jest u niej
      zaprogramowany???????????? No same pytania.... pozdrawiam wszystkie mamusie 5 i
      6 :0)
      • emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 22:23
        Witamy Was, Ewelinko. Jak ma na imię Twoja córeczka? Pisząc "12 maja" miałaś chyba na myśli 12 lutego"? Tym raczkowaniem naprawdę nie masz się co przejmować, tym bardziej, że Twoja córeczka inne rzeczy robi już bardzo sprawnie. Zaglądaj do nas częściej.

        P.S. Skąd jesteś?
        • aska0619 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:10
          Witajcie !

          Jak patrze na Wasze dzieciaki to troche mi zazdrość....bo moja Zuzka jakoś do
          raczkowania zapędów nie ma wogóle ! Nie chce się wspinać jak muszelki Martynka
          po kanapie , nie mówiąc już o postępach wyczynowca Fabianka ( czy On napewno
          jest z rocznika 2005 ??? )
          Co prawda ostatnio przymierzyłam jej już pierwsze "normalne" buciki i strasznie
          mnie zaskoczyła bo podtrzymywana pod paszki normalnie noga za nogą postawiła
          kilka kroczków ...więc tak sobie myślę,że może być tak jak z gabrysią, która
          wogóle nie raczkowała - poprostu któregoś dnia zaczęła chodzić "po meblach" i
          tyle ...
          Wszelkiego rodzaju kaszkami pluje nadal, za to zjada zupki - nawet cały
          słoiczek ale woli te gotowane np. w niedziele zjadła miseczkę rosołu z
          posiekanym makaronem...pycha !
          żeby już tak zupełnie nie odstawać.... to wreszczie mamy PIERWSZY ZĄBEK ! -
          jedynka i chyba idzie druga bo marudna że hej .

          Wiem,że dziecku do jakiegoś czasu nie powinno się dawać produktów mleka
          krowiego ale tak sie zastanawiam czy jak u nas nie ma raczej skłonnosci do
          alergii to czy można przed rokiem wprowadzić np. Danonki ? - jak myślicie

          Katar - długo nas męczył przed świetami i po i też uzywalismy Sterimaru i
          Nasivin ( lekarka powiedziała, że nie trzeba się bać dawać go kilka razy
          dziennie ) a ostatnio przepisała nam Tetrisal - izotoniczny roztwór soli
          fizjologicznej do oczyszczania i nawilżania sluzówki nosa - można często używać
          i chyba troche pomogło ....

          Sgosia ....wreszcie się Ewcia zdecydowała i super !!! ....z Jej figurą ( w
          piatym miesiącu jej się - jak to okresliła > talia wyrównała <
          hi,hi,hi .....gdybym ja tak wygladała to może bym jeszcze o trzecim
          pomyślała .....żartowałam.........
          • emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:45
            Ja daję Danonki. Seba żyje i ma się dobrzesmileTylko trochę marudny, bo 7 ząb na horyzoncie...
            • ekim3 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:56
              Witamy nowa mamusie- Ewelinke wink) i corcie oczywiscie tez. Chyba jest z 12
              maja???
              Pozdrowienia,
              Ewa i...
              • madzias1968 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 08:06

                Witamy Cię Ewelinko.
                Nie ma co przyspieszać maluszka do raczkowania. Jedne dzieci zaczynają szybciej
                raczkować, inne później, a jeszcze inne wcale nie raczkują.
                Mój Piterek również jeszcze nie raczkuje i z tego co czytam chyba jako jedyny
                nie ma jeszcze ząbków.
                Pozdr, M
                Mój malutki Piotruś
              • ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:47
                Witam witam no z 12 maja smile
          • sowikoj DANONKI! 07.02.06, 09:27
            Dziewczyny ! Co Wy robicie! To jest najgorszego sortu świństwo! Niby od 9 (a
            może 10)miesiąca wolno podawać jogurty, ale nie danonki. To jest jeden z
            najsilniej uczulających produktów. Znam wiele zdrowych dzieci w wieku 5-7lat,
            które po danonkach dostają biegunki! Zdecydowanie nie polecam. Już lepiej
            monte, bo jest sparzane termicznie jak budyń.
            Uff - chyba ciut za ostro zareagowałam, ale... miałabym nieczyste sumienie.

            Witamy Cię Aga .

            ZAuważyłyście, że dziewczynki są raczej leniwe, a chłopaczki już do stania się
            biorą. Jak porównuję czasem wyczyny Roberta to Ola jest jakieś 3 miesiące
            wstecz w stosunku do jego rozwoju. Ale słusznie zauważyłyście nie ma co
            przyśpieszać. Każde dziecko ma swoje tempo.

            Pozdrawiamy ż deszczowo- śniegowego G.
            • cruk paluszki i przesypywanie 07.02.06, 09:39
              poniewaz Pit byl zafascynowany piana w umywalce i uwaznie sie przygldal swoim
              zapiankowamym lapkom, probujac piane skubnac, wpadlam na pomysl, ze skoro sie
              tak fascynuje rozna konsystencja zawartosci umywalki (woda-piana) zrobie mu
              maly eksperyment.

              wczoraj przygotowalam Pitkowi trzy miseczki - w jednej mial orzechy laskowe, w
              drugiej sypki ryz a w trzeciej kasze manna - usiedlismy sobie w kuchni, michy
              staly na duuuzej serwecie i Pit mieeszaal..

              przesypywal, mieszal, probowal zlapac orzeszka i sie mu przygladac, przelozyc z
              lapki do lapki, patrzyl co mu sie przykleilo do paluszkow po mieszaniu kaszki -
              rewelacja! ani razu nie probowal wziac czegokolwiek do buzi - byl tak
              skoncentrowany jak malo kiedy!

              na wyjezdzie gdy sie wiercil w krzeselku dostal metalowa miseczke z tarta
              marchewka - niesamowicie sie nia zajal - najpierw mieszal lyzeczka, potem
              lapka, a potem zabawa polegala na wyjmowaniu marchewki z miseczki na zewnatrz :-
              )

              jesli nie boicie sie balaganu i macie chwile by sie z maluchem w takie gmeranie
              pobawic to polecam, oczywiscie malucha z takim drobiazgiem do dyspozycji
              wlasnej zostawiac nie mozna

              usciski

              Pat.

              wkladanie lapki do kazdej miseczki i przesypywanie miedzy paluszkami
              zawartosci - mniodzio!
            • ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 11:56
              Ja tez bym raczej tych danonkow nie podawala. Tutaj wszyscy lekarze mowia, ze
              do 2 roku zycia nie powinno sie podawac dzieciom mleka (takiego krowiego) tylko
              modyfikowane, bo uczula. Niby niektore mamay na innych forach pisza ja dawalam
              i nic sie nie stalo. Prawda, ale ti jest 10 dzieci na 100, ktore nie dostaly
              alergii. poza tym tak malemu dziecku wystarczy ta dawka bialka ktora znajduje
              sie w mleku modyfikowanym, czy w cycusiowym i innych tam produktach ktore
              dostaje do jedzonka (miesko np.)
            • emma_euro_emma Re: DANONKI! 07.02.06, 13:16
              Sebek po Danonkach nie miał ani biegunki, ani alergii. Jak na razie.
              • ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 13:58
                Kasiu, taka alergia to moze sie odezwac w 10 roku zycia. U mojego meza
                uaktywnila sie jak mial 14 lat. Ja tam jestem raczej ostrozna. Kolezanka,
                ktorej synek ma 2,5 roku dawala mu budynki, danonki, chlebki i teraz ma alergia
                na gluten i na bialko.
                Buzka
                Ew
                • mama_tosi Re: DANONKI! 07.02.06, 16:11
                  Na poczatku witam wszystkie nowe mamy na forumsmile
                  Podzielam wasze zdanie kolezanki, ze danonki nie sa najlepszym pozywieniem dla
                  naszych pociech. Mnie tez ostrzzegala lekarka przed produktami mlecznymi czy
                  glutenem, ktory niestety nie uaktywnia sie od razy, tylko czesto po kilku
                  latach. Ja na razie wole dmuchac na zimne, mam w rodzinie dziewczynke , ktora
                  jest alegrikiem nie chcialabym aby moja Tosia tak sie meczyla.
                  Jesli chodzi o chorobsko to juz troszke lepiej. Toska nie znosi lekarstw,
                  niestey jak widzi lyzeczko odchyla glowe, zaciska zeby. Mamy juz problem z
                  deserkami i zupkami bo nie chce ich jest. Moze to minie? zobaczymy
                  pozdrawiam Anetta
                  • sowikoj Re: DANONKI! 07.02.06, 16:25
                    Anetko - a może mała ząbkuje po prostu i dlatego że ją dziąsęłka bolą to nie je?
                    • izzy69 do ... 07.02.06, 17:01

                    • izzy69 do ... 07.02.06, 17:59
                      Kasi - nie martw się o wywrotkę Sebusia. A raczej nie wyrzucaj sobie. Ja w
                      sobotę bawiłam się z Amelką na podłodze na kocu. Obłożyłam ją poduszkamni, bo
                      mimo że siedzi czasem zdarzy jej się polecieć jak kłoda, i nagle odbiła się jak
                      sprężyna na nóżkach i skoczyła prosto na kant półki pod telewizor.
                      Było dużo , płaczu i siniak. Też sobie wyrzucałam bardzo,ale przecież trzymałam
                      ją w rękach. Nie przewidzi sie wszytskiego i takie drobne "wypadki" będą się
                      zdarzać. Ale wiem,że najtrudniej jest przeżyć tego pierwszego guza (bardziej
                      przez nas niż przez nasze dzieci).

                      ewliny i aski - martwicie się o raczkowanie waszych dzieciaczków. Moja Amelcia
                      dopiero zaczęła siedzieć, nie raczkuje, nie turla się po podłodze, nawet nie ma
                      jeszcze zębów. I podobno jest wszystko dobrze, przynajmniej według lekarzy.
                      Więc chyba nie macie się o co martwić nie jest tak źle.

                      i do wszystkich: danonków jeszcze nie dawałam. Do jedzenia dajemy Amelce dużo
                      rzeczy tych co i my jemy, ale nad danonkami się zastanawiam. Gdzieś czytałam,że
                      te wszystkie dawki wapnia itp. przygotowane są dla 3-4 latków. Zreszta
                      wolałabym chyba dac zwykłego serka czy właśnie monte.

                      Poza tym moje dziecko połamało dziś kolejną zabawke. Żeby tak do raczkowania
                      miała siłę.

                      U nas już powoli chroba przechodzi . Jest jeszcze trochę katarku i
                      kaszelku ,ale mniej. Dajemy syrop - eurespal, kropelki do noska- euphorbium i
                      coś przeciw wirusowego.

                      Życzymy wszystkim dużo uśmiechu i dużo zdrówka w tą mroźna i ponurą porę.
                  • ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 17:45
                    Moja corcia na poczatku tez nie chciala jesc niczego lyzeczka. Odkrylam jednak
                    ze bardzo lubi jablka, wiec dodawalam je do wszystkiego. Potem porcje jablka
                    zmniejszalam a zwiekszalam obiadku czy kaszki na noc. teraz je juz wszystko tzn
                    to co jej smakuje bo dynii np nie lubi :o) Pozdrawiamy
                  • esti6 Re: DANONKI! 07.02.06, 19:59
                    Ja dawałam Oliwce danonki i nie miała żadnych problemów, ale przeczytałam
                    właśnie to samo co IZZY że danonki mają za dużo wapnia, że są przygotowona dla
                    dziecie między 3 a 4 rokiem życia i dlatego przestała je dawać. Bardzo lubię
                    budyń i zamiast tych danonków często go gotuję i wcinamy obydwie.

                    Co do glutenu to martwić się mogą mamy które mają w rodzinie alergików bo
                    choroba glutenowa nie bierze się z tego że dzieko dopstaje go za dużo
                    lub za wcześnie. To akurat wiem bardzo dobrze bo mam w (dalekiej) rodzinie
                    chłopczyka który był bezglutenowy przez 7 lat (tzn. miał z tym bardzo duże
                    problemy).

                    Do mamy-Tosi: Oliwka musiała brać antybiotyk (i inne syropki) przez 10 dni.
                    Dawałm jej tą fajną miarką która jest w PANADOLU dla dzieci. To dla nas tez
                    było koszmar bo już drugiego dnia zaciskała ząbki i wierciła się, robiła
                    wszystko aby nie dostać tych leków. Ale dla nas pocieszające jest to że już
                    chyba nie panięta tej miarki bo ostatnio jak dostawała syropki to chetnie
                    otwierała buźkę.
                    Także mam nadzieję, że wasza Tosia też po pewnym czasie zapomni i będzie
                    chętniejsza do leków później. Narazie rzyczymy szybkiego powrotu do zdrowia.
          • ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:45
            Oh czyli nie jestesmy same z ta nieumiejetnoscia raczkowania :o) Moze to taki
            urok naszych dzieci ...
        • ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:41
          Nasza coreczka ma na imie Nadine Sophie. No mialam na mysli luty, ale piszac w
          pospiechu to sie nie mysli suspicious i Ps. jestesmy z Berlina. Na 100% bedziemy
          zagladac codziennie, co i tak od 4 dni robimy :o)
    • olina77 Ale zmiany w naszym życiu! :-) 07.02.06, 17:49
      Ale zmiany w ciągu miesiąca! raczkuje, siedzi, "mówi" - do tej pory tylko
      piszczał/krzyczał/kwękał itp. teraz są sylaby. No i w końcu ząb!!! Lewa górna
      jedynka smile po mamusi! W zasadzie bezboleśnie. Nie widzieliśmy, bo wstydliwy
      (czyt. nie daje się dotknąć), ale łyżeczka wyraźnie stuka!!!
      smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • wifeik powitania, danonki i mieszanie w miskach:) 07.02.06, 21:32
      Witamy nowe Forumowiczki -dorosłą czyli Mamę Ewelinę i prawie 9-cio miesięczną
      latoroślsmileMiło, że dołączyłyście do nassmile

      Danonki - jej, zastanawiacie się nad Danonkami a my ciągle stoimy w miejscu z
      jedzeniem..Cycek nr 1 dla Maćka i co mam z Nim zrobić?Chociaż, chociaż - z
      zupkami się polepszyło tzn po "przewietrzeniu" potrafi zjeść słoiczek a dzisiaj
      nawet z dodatkiem dwóch łyżeczek ziemniaków. Rano poszło 110 ml kaszki nestle
      ryżowej na wodzie a od kilku dni bardzo polepszyło się z piciem soczków..nawet
      do 100 ml przez cały dzień. Co z tego jednak, skoro ciągle lica ma mój Synek
      rumiane oj rumiane!Danonków itp to my z pewnością dłuuuuuuugo nie zaryzykujemy!
      Zresztą tez słyszałam więcej złego niż dobrego na ich temat.

      Patrycja - dobry pomysł z tymi miskami wypełnionymi różnościami. U nas w jednej
      był makaron świderki - to zdecydowanie do buzi, w drugiej ryż - to sie
      baaaaardzo dobrze wysypywało na siebie a miskę jadło, w trzeciej kuskus - to
      wzbudziło najmniej zainteresowania, tyle tylko co pogmerac trochę łapkąsmile

      A tak w ogóle to Maciek ma sponsorkę ciuchowo-zabawkową o czym już kiedyś
      pisałam. Dziedziczy po synku mojej koleżanki, ur w czerwcu 2004. Mogłabym
      spokojnie domowe przedszkole otworzyć tyle jest różności, grających,
      piszczących, kolorowych, pluszowych itd, itp ale Maciek i tak najlepiej
      ostatnio bawi sie moim fatruszkiem kuchennym a dokładnie tasiemkami do
      wiązania.Nawet jak raczkuje to włóczy ten mój fartuszek za sobąsmile No i starą
      myszką, tu z kolei najlepsza jest wtyczka, jak cudownie się ją ssiesmile)))A
      zabawki leżą w pudle..

      Podawanie leków - my z tym problemem borykamy się non stop gdyż Maciek od kilku
      m-cy dostawał 2xdziennie żelazo, w międzyczasie też inne paskudztwa. U nas
      zdecydowanie prym wiodła strzykawka 2,5ml z obciętą końcówką. Generalnie M
      otwiera buzię ale jak jest z tym problem to łapię Go kciukiem i placem
      wskazującym za policzki i robię Mu z buźki taka rybkę no i delikatnie
      wstrzykuję na policzek/dzieki za podpowiedź chyba sgosiwink/.

      Sterima-Marimer - my czyścimy nos codziennie, czasem nawet dwa razy. Bez tego
      ani rusz, bo M ma jakies takie ciasne te przewody nosowe, że sie zapychają i
      same nie mogą się odetkać. Stosowaliśmy Sterimar ale przed świętami przeszlismy
      na Marimer/tez woda morska/ i u nas jest zdecydowanie lepszy. Kosztuje ok 20 zł
      ale jest o wiele wydajniejszy a nawet Maciek mniej protestuje jak go wpsikuję.
      Przy cięższym zaglutkowaniu dobrze sprawdził się "solnasiv"-tez sól
      fizjologiczna tylko trzeba więcej lać niż w ulotce pisze. Zalecił nam to bardzo
      dobry laryngolog...

      Co do raczkowania to Maciek trzy dni uczył się jak przeleźć przez próg między
      kuchnią a pokojem -szeroki na 21 cm. Sińce na kolankach ponabijał bo ciągle
      zjeżdżał ale sie udało!Tadamsmile teraz tylko kombinuje, namierza mnie i szybko
      raczkuje do moich nóg, po nich się wspina do klęku i "jojczy" aby Go wziąć na
      ręcesmile)......bije się w piersi - robię uniki!

      Emma, pisałam nie tak dawno jak Maciek zleciał mi z łóżka a niby ciągle jestem
      przy Nim..o nabitych guzach to nie wspomnę,zastanawiam się jak długo wytrzymają
      ściany w naszej sypialni/mimo, że z drewna/ bo jak szaleje rano to raz po raz
      jest łup!o ścianę...

      W piątek ma przyjechać Tata - po 3 tyg nieobecności cielesnej. Ucze więc
      Maćka "tata".Nie bardzo wie o co chodzi no bo i skąd ma wiedzieć jak Ojca stale
      nie ma ale po 3 dniach mojego "tata" od rana dzisiaj
      szepce "tatatateteta"..Ciekawe czy dotrwamy do piątku, oj ucieszyłby się
      Tatuś.....

      Zmykam, bo jak ja się już rozpiszę to i tak powątpiewam czy któraś z Was
      dotrzymuje do końca..
      Basia i...
      • wifeik i zapomniałam......... 07.02.06, 21:35
        o jeszcze jednym. Dziewczyny a jak jest z Waszym apetytem?Bo ja mam wilczy!!!!!
        Zaczynam się już martwić, czekam na post może coś postanowię aby chociaż
        słodkości pyszniutkie ograniczyć....a dzisiaj nugacik cacunio zrobiłam....i
        znowu zjem w dwa dni.....
        • mama_tosi Re: i zapomniałam......... 07.02.06, 22:28
          Basiu ja dostarlam do konca..... czytania. I mam usmiech na twarzy, fajnie sie
          ciebie czyta. dobry pomysl z ta obcieta strzykawka, sprobujemy jutro. Jesli
          chodzi o jedzenie to ja mam wilczy apetyt a slodycz, szkoda gadac.... moglabym
          je jest no stop, a ze duzo schudlam po porodzie to mam ochote nabrac cialka
          wiec sie nie ograniczam. Basiu jak meza tak czesto i dlugo nie ma ,to ja Ty
          sobie z tym radzisz???
          pozdrawiam Anetta
          • wifeik Re: i zapomniałam......... 08.02.06, 12:35
            Anetta, radze sobie bo nie mam innego wyjścia. Gdyby nie ta tęsknota to byłoby
            całkiem spoko. Mój Mąż i tak ma trudniej bo On musi się na takie długie okresy
            rozstawać z Maćkiem.Kombinujemy jak się da aby w końcu wrócic do noramalności
            ale ciągle wisi nad nami kredyt no a utrzymujemy się tylko z Jego
            pracy...Szczerze mówiąc to ciągle liczymy na cud!
      • sgosia5 Re: powitania, danonki i mieszanie w miskach:) 07.02.06, 22:43
        Pewnie, że doczytałam, tez się miałam rozpisaćwink ale mojej pannie dziś coś
        odbiło i jeszcze nie śpisad(((( właśnie przytachałam krzesełko do komputera i
        tak sobie siedzimy...więc może jutro...
        A na razie zapraszam na nowe zdjęcia!
      • sowikoj piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 09:37
        Basiu - dotrwałam do końca i podziwiam postępy Maćka!

        A moja Olka jak się nie przewraca na brzuch i z brzucha na plecy tak się nie
        przewraca. Za radą SGosi stosuję taką gimnastykę i już już się wydaje że
        załapała... po czym znowu jak się z siedzenia zsunie na plecy to wrzeszczy na
        całe gardło, żeby ją podnieśćlub obrócić a nic nie robi w kierunku, żeby samej
        sobie pomóc. Zaczynam się zastanawiać żeby ją może zostawić taką wrzeszczącą i
        płaczącą i zobaczyć jak sobie poradzi, ale chyba za miękka jestem - radźcie coś
        dziewczyny, bo ja już nie wiem co robić.

        Do tego mała wisi na cycku. Zupki średnio zjada 2 małe słoiczki lub 1 duży, po
        południu 2 kubeczki owoców. I co 1,5h cyc. W nocy co 2-3h. Już nie wiem co
        robić. Chyba mam mało pokarmu, bo ona się bardzo denerwuje jak ciągnie. Sama
        czuję też że leci z oporami sad Pominąwszy kwestię mojego snu. Myślałam, że to
        zęby, ale mamy już wszystkie 6 więc raczej odpada.

        Basia - a jak robisz tą kaszkę na wodzie to na owocach czy sama woda? Bo ja już
        wczoraj w geście rozpaczy zrobiłam trochę mleka modyfikowanego i na tym jej
        kaszkę na wieczór zrobiłam iiii.... zjadła 5 łyżeczek. A budziła się tak jak
        zwykle o 24 sad z wrzaskiem.
        Za Waszą radą już z nią śpię, bo nie mam siły wstawać, ale... mój mąż (choć się
        nie buntuje), to wstaje o 5 do pracy, więc też by się pewnie chciał wyspać. A
        ja nie pamiętam co to znaczy....


        PIŁKA- rewelacja. Piłeczka o średnicy ok.22cm, kolorowa z gumy. Z małą ilością
        powietrza (stara po R., tylko wyszorowana). Zabawy, że hej! A jakie zdziwienie,
        gdy się jej pod nogi wtoczyła. Spróbujcie. Polecam.


        A - z ostatnich wyczynów to jeszcze napiszę jak mała wpęzła pod stół tyłem,
        taki "jamnik" z półką pod blatem, no i w pewnym momencie już nie mogła główki
        podnieść i ugrzęzła. Jaką miała zdziwiona minę. Ubaww na 10minut dla wyrodnej
        mamy (znaczy mnie),a ona ma w 100% wygrany konkurs na najzabawniejszą minę
        świata!
        Z uśmiechem mimo wszystko - dla wszystkich naszych bobasków przesyłamy uściski
        • wifeik Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 12:55
          Iwa, z Maćkiem było tak, że długo, długo leniuchował a jak już się "przełamał"
          tak ciągnie Go do nowych wyzwań..Zobaczysz, Olka też w końcu załapie i jak juz
          ruszy na podbój świata to Jej nie zatrzymasz..Maciek tez ryczał jak leżał na
          plecach, nie biegłam na każdy Jego ryk bo szybko sie wycfanił. Jak Mąż był w
          domu to Maciek tylko na Niego łapkami machał i "jojczał", o mnie zapominał bo
          wiedział, że ze mną trudniej walkę toczyć...
          Co do kaszki to Maciek je ją przed południem. Robie ją na wodzie/mimo iż w
          przepisie jest, że na mleku/bo próbowałam na bebilonie i mowy nie ma aby zjadł.
          Zaczynałam od tego,że brałam Go przez zaskoczenie, jak się obudził rano,
          zamiast cycka. Teraz już się tak ułozyło, że po pobudce je na powrót cycek a
          póżniej kaszkę.Dodaję od kilku dni np pół kubeczka musu z jabłek i gruszek
          bobovity, albo dzisiaj z bobo fruita jabłka, maliny i jagody - pół słoiczka na
          100 ml kaszki -no i zjadł bardzo ładnie. Tez mam takie wrażenie że z tym
          mlekiem to coraz gorzej u mnie i staram sie kilka razy dziennie dawać Mu pić
          soczek.Z początku to się bawił niekapkiem, trwało to kilak dni, później zaczął
          po łyczku popijac a teraz-jak wczoraj pisałam-przez cały dzień potrafi i 100 ml
          wypić. Cycek w związku z tym jest rzadziej.
          Co do nocnego spania to modlę się aby jeszcze zęby nie szły bo jest super.
          Ale....no właśnie.Sypialnię mamy na poddaszu, po kapieli Maciek zasypia
          najczęściej przy cycku a nawet jesli nie zaśnie to bez problemów zasypia sam w
          łóżeczku, przy zgaszonym świetle, czasem przy pozytywce. Ja wychodzę i od kilku
          dni pierwszy sen odprawiam na dole, przy włączonej niani.Maciek zasypia tak
          między 20:00 a 21:00 i standardowo ok 22:30, 23;00 budzi się, pojęczy i znowu
          zasypia ale nie może mnie być przy Nim!Jak kiedyś zostałam od razu na noc,jak
          się przebudził, poczuł mnie to tak się rozryczał, że trudno mi Go było uspokoic
          nawet przy cycku..Po tym Jego przebudzeniu odczekuję kilka minut i ide
          sprawdzić co tam w tym łóżeczku słychać..I tak kilka nocy juz przesypia mniej
          więcej do 5:30, czasem 6: z minutami.Dostaje cycusia i znowu zasypia, już w
          moich ramionach na kolejną godzinke lub półtorej..Jaka ja jestem traz wyspana!!
          Oby te zęby jeszcze sobie posiedziały pod dziąsełkami...Zobaczymy jak będzie
          reagował na obecność mężczyzny-konkurenta w jednej sypialni z mamąwink))
          przekonamy się już pojutrze.


          Poza tym wszystkim wydaje mi się, że być może nasze kochane Skarby znowu czują
          mniejszą ilość mleczka -tak jak to było ok 6,8,12 tyg ich życia no i cycają,
          cycają, cycają bo mają widmo zakończenia cycusiowania przed oczkami..A przecież
          mądre są te nasze Skarby jak nie wiem co!!


          A Maciek znowu ma jęzorek na wierzchu, już nie wiem o co z tym chodzi!Wkurza
          mnie to!
          • ekim3 wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 15:16
            Dziewczyny jutro jedziemy na pare dni na narty. Bardzo sie ciesze choc to tylko
            Krynica a nie Alpy. wink
            Jada z nami moi Rodzice i siostra wiec bedzie sie mial kto zajmowac Mateuszkiem
            (mama i siostra nie jezdza na nartach) takze mamy szanse z mezem troche
            posmigac po stokach, pobyc troche razem no i gorskie powietrze chyba nam
            wszystkim dobrze zrobi.
            Takze nie bedzie mnie kilka dni. Trzymajcie sie cieplutko.
            Pozdrawiamy,
            Ewa i...
            • madzias_3s Re: wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 17:13
              Cześć dziewczyny.
              Musiałam zlikwidować stare konto (madzias1968), tak więc teraz mam nowy login.
              Automatycznie musiałam zacząć nowy wątek na "Zobaczcie". Tak więc zapraszam do
              oglądania Piotrusia (choć na razie wklejam zdjęcia z pierwszych miesięcy jego
              życia).

              Ewa baw się dobrze (zazdrościmy).

              Pa, M
              moje dzieci
              • madzias_3s Zmiana loginu! 08.02.06, 17:14
                Taki miał być temat wątku.

                moje dzieci
                • izzy69 Big prośba :) 08.02.06, 19:14
                  Dziewczyny mam do was oooooooooooooogromna prośbę.
                  Kupiłam dzisiaj "mamo to ja" i tam jest konkurs dziecko na okładkę czy jakoś
                  tak. Ja próżna matka chciałbym wysłać zgłoszenie mojej Amelci al e nie mam
                  kuponów ze styczniowego i lutowego numeru, a takowe są mi potrzebne. Jeżeli
                  którtaś z was miaąłby takie i z nich nie korzytsła, to błagam o przesłanie.
                  • ekim3 Re: Big prośba :) 08.02.06, 20:48
                    Izzy, ja niestety nie mam wiec Ci nie pomoge. ;-((
                    Chcialam tylko poprzec Twoja decyzje co do konkursu, Amelka ma sliczne zdjecia
                    i naprawde ma szanse wygrac! Bede trzymac kciuki.
                    Pozdrowienia.
                  • ewelina.na Re: Big prośba :) 08.02.06, 22:05
                    Ja mam numer lutowy, jak chcesz to moge ci przeslac co tam potrzebujesz :o)
                  • ewelina.na Re: Big prośba :) 08.02.06, 22:13
                    tylko jak bys mogla podac swoj adres, bo jutro jade na uni to od razu wysle...
            • emma_euro_emma Re: wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 23:21
              Życzę wspaniałego wypoczynkusmile
              • izzy69 Dziękuję!!! 08.02.06, 23:58
                Evelina wysłałam Ci adres na priva i z góry dziękuję.
                Ekim3 miło mi ,że tak myślisz. nie chcę uchodzić za próżna matkę, ale wyślę -
                a co ?! smile
                • emma_euro_emma Re: Dziękuję!!! 09.02.06, 00:23
                  Wiesz co, nawet jakbyś była troszkę próżna, to nic dziwnego - masz powód do dumysmile))
                • izzy69 co do jedzenia i spania 09.02.06, 00:25
                  Tu u nas jest naprawę super. Nie karmię już jakieś 2 m-ce ponieważ Amelcia
                  odmówiła cysiowania. Na butlę przeszła bez problemu, kaszki i zupki je łyżeczką
                  i aż dziubka otwiera. Nie ma płaczu szarpania. Nic.
                  W nocy śpi 12 godz. W dzień dwa razy po 1-2 godz. Naprawdę jest bardzo grzeczna
                  i spokojna, cały czas się śmieje. Nawet teraz jak jest chora.

                  Bardzo ją kocham, między innymi za to,że taka jest. Czasem jak tak poczytam i
                  pooglądam forum to jest mi przykro ,że Amelcia nie raczkuję i nie stoi przy
                  meblach, nie pełza nawet i widzę,że nie prędko będzie. Nawet zębów jeszcze nie
                  ma. Ale z drugiej strony wszystko podobno jest w normie, no i jest taka dobra i
                  grzeczna. Bardzo się stara siedzieć podnosić dupcię do góry mimo tego,że
                  asymetria ją ściąga. smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                  ps. a tak wogóle dostałam dzisiaj pocztą pościelkę - drewex pepe, z gazety "mam
                  dziecko" i tak sobie myśle za co? Mikołaj już był (hihi). Wysyłałam kiedyś
                  jakiegoś sms-a na konkurs , ale to było chyba jeszcze w październiku, więc to
                  chyba nie to. Ale fajnie , bo właśnie miałam kupić, a ta ma oczraniacz na
                  szczebelki i jest taka ładna w misie smile)))))
                  • sgosia5 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 11:41
                    No to się ciesz dziewczyno! Jak to mówia : co się odwlecze to nie ucieczesmile
                    więcej optymizmu i będzie lepiej! sama widzisz jak los się do Ciebie
                    uśmiechasmile)) ja też kiedyś dostałam komplet kosmetyków z Dziecka za bliżej mi
                    nie znaną ankietę, ale jak się pomylili to ich problemwink
                    Zazdroszczę tego spania...
                  • esti6 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 13:26
                    Izzy może to zabrzmi nie miło ale cieszę się, że nie jestem sama którą już nie
                    karmi. Strasznie tego żałuję bo Oliwka pewnie jeszcze by ciągnęła ale mi
                    niestety powoli zanika pokarm. Oliwka pociągnie cyca jeszcze raz na dwa dni :
                    (((. W nocy już jej nie daję bo nie ma co i nie starcza. Strasznie źle się z
                    tym czuje bo karmic dziecko to cudowna sprawa a tak bardzo chciałam karmić
                    przynajmniej do 15-18 miesięcy sad((. Ale nic taka kolej rzeczy. Buziaki dla
                    wszystkich......
                    • muszelka04 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 23:38
                      Esti, ja miałam podobne odczucia jak mi się Martynka odstawiała. Więc głowa do
                      góry i cieszmy się tym, że chociaz te pare miesięcy mogłyśmy karmić.
                      Nie karmię jej już z 2 miesiące, ale też to bardzo przeżywałam. Jeszcze w 6 i 7
                      miesiącu karmiłam ją z jeden, dwa razy w nocy, a jak mi się nie obudziła, to aż
                      mi było żal (zamiast się cieszyć, że sobie pospałam smile))
                      To odstawianie to faktycznie przeżywają bardziej mamy niż ich dzieci.
                      Jak zaczęłam ją dokarmiać butelką, to czułam się z tym paskudnie i tak było
                      przez kilka miesięcy. Teraz żałuję, że nie karmiłam ją dłużej i zazdroszcze
                      innym mamusiom, które jeszcze karmią, chociaż wydaje mi się, że przez to
                      przynjamniej Martynka lepiej śpi od "cycowych" dzieci. Obecnie budzi się ok. 2
                      w nocy i ok. 5-6 rano, potem śpi do 7-7.30.
                      W ciągu dnia śpi od ok 10-10.30 przez 1,5-2 h i ok 16 przez 45 min. Rzadko
                      zdarza się już jej spać na spacerze, bo świat jest zbyt interesujący smile))))))
                      Pozdrawiam
        • ewelina.na Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 21:46
          Dobry wieczor :o) ja naszej Niusi zaczelam podawac kaszke robiona na mleku
          modyfikowanym od siodmego miesiaca. Poniewaz nie chciala pic takiej zadszej z
          butelki, wiec robilam coraz bardziej gesta az doszlysmy do normalnel
          lyzeczkowej konsystencji. Dodajej jej czasem tak jak Basia jakies musy owocowe,
          ale nie zawsze. Z jednego tylko nie rozumiem. Jak byla na cycusiu to budzila
          sie tylko raz wnocy no max. dwa, a po kaszce i to gestej to czasem co 3 h. Nie
          wydaje mi sie zeby jej sie chcialo jesc, tylko raczej milo jest sobie pocycac,
          bo ssie moze 5 minutek i zasypia spowrotem.
          Pozdrawiam
          Ew
        • sgosia5 Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 22:22
          Sowikoj, łączę się w bólu, moja tez spać nie daje, na cycu wisi podobnie,
          chociaż moim zdaniem z pokarmem nie mam problemów, wymyśliłam, ze jak zacznę
          dawac jej wiecej stałych pokarmów, to może trochę odpusci, ale gdzie tam!

          Godzinę po zupce musi popić mleczka, moze dlatego, że nie zjada jej zbyt wiele,
          jak przegłodzę 3h to ledwo wcisnę cały słoiczek...zaczęłam tez dawac jej
          troche kaszki wieczorem (robię na wodzie tak ok. 50ml i dodaję ok. 1/3sł.
          jabłuszek), od wczoraj dodaję do tego mleko mod. HA po troszku, żeby ją
          przyzwyczaić do smaku, poza tym zaczęła jeść z mojego talerza, oczywiście, to
          co może, wczoraj hitem był pieczony schabik, dziś piers z kurczaka, gotowane
          warzywa, je aż jej się uszy trzęsą, więc chyba szybko skończę ze słoiczkami...

          Trochę szkoda, bo ze względu na to podejrzenie alergii raczej nie chciałabym
          dawać jej byle czego do jedzenia i chyba będe musiała kupować jakieś
          ekologiczne warzywa i sama gotować...ale jakby lepiej jadła...no bo poza tym
          oczywiście króluje cyc, po kąpieli ok 20, potem w nocy tak co 2,5h, rano po
          przebudzeniu przed 8, ok. 11 przed spaniem, potem ok. 16 (znów przed spaniem) i
          18(tu próbuję wcisnąc kaszkę), obiadek ok 14.

          Zasypia oczywiście przy cycu i wymyśliłam, że jak będzie więcej jeść w dzień to
          spróbuję ja odstawić od nocnego jedzenia (bo ona się nie przytula w nocy, tylko
          normalnie je bite 10min. mleko leci bez problemu), może to zaowocuje przespaną
          nocą (wg metody 'uśnij wreszcie'), dlatego tez postanowiłam zacząć powoli ją
          przestawiać na mleko mod., ale nie wiem czy się uda...ona jest
          straszny 'cycol' ! ale jakby jadła kaszki, to może nie karmiłabym w dzień przed
          snem i wtedy jadłaby więcej zupki...i tak kiedyś musi to nastąpić a ja musze
          wreszcie zacząć się wysypiać...czarno to widzę, bo jak próbuję w nocy ją
          przetrzymać to podnosi taki wrzask, że pół bloku słyszysad

          Z Hanią to było fajnie, bo się sama odstawiła, właśnie ok. 8 mies. (jadła
          więcej zupki niż Martynka i mnie jakoś zaczęło "słabo lecieć"...)najpierw
          przestała jeść w dzień, noce przesypiała prawie całe od urodzenia, to ja się
          przestraszyłam, że za mało będzie mleka jadła i jeszcze ze dwa miesiące
          dokarmiałam ją w nocy przez sensmile)) ale potem dałam sobie spokój, bo
          pomyślałam, że jeszcze jej się odmieni i potem będę miała problem z
          odstawieniem, no i odstawiłam. Tylko że musiałam przyzwyczaić ją do ohydnego
          bebilonu pepti, ale się wtedy zestresowałam! bo jeszcze nie umiała dobrze pić z
          niekapka a nie chciałam juz wprowadzać butelki ze smoczkiem...więc teraz
          postanowiłam ,że u Martynki muszę to zrobić inaczej, ale czas pokaże, co
          będzie...ona nie toleruje smoka i musze jej jakąś inną przytulankę wymyślićwink

          Więc myślę sowikoj, że jak Ci aż tak bardzo nie zależy, to moze też ją
          odstawiaj i tyle!

          Aha, te pobudki u nas to moga być też zęby, bo jeszcze żadnego nie mamy! U Hani
          wyszedł dopiero w wieku 10,5mies. więc na razie cierpliwie czekamysmile

          A danonków oczywiście na razie nie daję, Hania jadła od ok. 1,5 roku (bo
          wcześniej była na diecie bezmlecznej) i jakoś jej nie zaszkodziły, a był okres,
          że to był jedyny nabiał jaki jadła, bo miała różne fazy 'niejedzenia', więc
          zdecydowanym przeciwnikiem nie jestem.

          Co do umiejętnosci Martynki to w ostatnich dniach zaczyna doskonalić stawanie
          na czworaki i na razie tylko się buja, ale mysle, ze to kwestia tygodnia, żeby
          wreszcie "poszła", za to oczywiscie ciągle zalicza glebę, to buzią, to głową no
          i muszę pocieszać...Przedwczoraj to nawet z łóżka mi spadła, oczywiście nie
          mogłam sobie darować głupoty, bo ją posadziłam "na chwilkę" i się odwróciłam a
          ona chciala po coś sięgnąć co leżało na podłodze i... źle się skończyłosad((
          spadła przodem na dywanik, więc mam nadzieje, że nic jej nie jest, ale
          myślałam, że kark skręci (tfu, tfu).
          No i na razie tylko się czołga do tyłu, u nas za to wpełza czasem pod fotel i
          też wygląda śmiesznie, może kiedyś zrobię fotkęsmile

          Poza tym mamy tzw. lęk separacyjny: nie mogę nawet na chwilkę zejść jej z oczu,
          bo rozpacz nie z tej ziemi! A że czasem muszę, to nie wiem co sobie sąsiedzi
          pomyślą...

          Pozdrawiam!
          G.
          • sowikoj Re: piłka, przewrotki i inne żale 09.02.06, 09:13
            Gosiu - Basiu - podnosicie mnie na duchu.
            Staram się więcej pić, na siłę i na okrągło i jakby mleka jest ciut więcej.
            jakoś mam opory przed odstawieniem jej jeszcze. Chciałam doczekać do roku, a że
            ona reaguje alergią na nabiał w moim pożywieniu to boję się jej wprowadzać
            mleko modyfikowane. Ale jak się nic nie zmieni to nie będzie wyboru....
            Ale bardzo WAm dziękuję za podniesienie na duchu!
            • jaiza o tatusiach 09.02.06, 11:50
              Kurcze, zamiast sprzątać (rodzice mi zabrali dzieci, bym mogła odgruzować
              mieszkanie), od pół godziny siedzę w internecie.

              Może tym razem poplotkujemy o tatusiach.
              Tatus Eli i Łukaszka jest bardzo zpracowany - niestety 10 godzin dziennie
              siedzi w robocie, coś tam załatwia po drodze, także w domu jest ok. 19, by
              zdązyć wykąpać Starszaka. Zostawiam go jednak na pastwę dzieciorów, gdy mam
              zaoczne co drugi weekend. Raczej sobie radzi z "instrukcją obsługi", choc z
              tego co widzę ma opóźnienia w czasie, czyli zupka zmiast o 10 jest np. o 11:30.
              Odżyło w nim ewidentnie dziecko. Przejawia się to w tym, że kupuje ciągle
              Łukaszkowi zabawki, o których on marzył w dzieciństwie i o ile czas mu na to
              pozwoli bawią się razem. Mamy więc kilka km torów kolejki z różnymi mostami
              itd, tory samochodowe, dzwig, klocki. Na wszelkiego rodzaju wesołych
              miasteczkach tez szleje tatuś z mezem mojej przyjaciólki "no bo szkoda by się
              karnet zmarnował".
              Ponadto wygryza Łukaszkowi "białe mięsko", sprawdza jakośc "wątroby" itp. do
              Elzbietki tez zaczął już się dobierać, ale póki co jest to delikatne, a nie jak
              w przypadku Łukasia "brutalne kiti - kiti" (czyli szczypanie ustami brzuszka).
              To tyle, chętnie poczytam o innych tatusiach - I.
              • esti6 Re: o tatusiach,choróbskach i wadze :( 09.02.06, 13:19
                Witajcie! co do tatusia to my tez nie mamy go za wiele w domu. Jak wyjedzie
                ok. 8 do roboty to wraca o 19:30!! Ale z to po powrocie robi wszystko przy
                Oliwci, przewija, kąpie sam, przebiera, karmi i kładzie spać. Niestety co do
                zabar ciężko im to wychodzi. Mój mąż twierdzi że jak dzicko ma kupę zabawek
                wysypanych na podłogę to nie trzeba sie nim już zajmować. Ale cały czas mu
                tłumaczę, że dzicko samo sie nie rozwinie pod wzgledem intelektualny jeśli my w
                tym mu nie pomożemy. Tak wiec od niedawan bawią się w układania piramidek z
                klocków, chowanie zabawek itd.

                Co do chorób to chyba za dużo się naczytałam o Waszych chorujacych
                dzieciaczkach. Bo i moja od wczoraj zaczeła kichać i kasłać. Na noc
                nasmarowaliśmy ją spirytusem zaraz postawie jej bańki. Może szybko wyzdrowieje.

                Aha jeszcze mam jedną sprawę. We wtorek byłyśmy na szczepieniu (narazie
                ostatnim) i przy okazji zważyliśmy Oliwkę i co sie okazało waży 7 kg!!!!!!!!
                Jestem załamana bo myśałam, że przybyło jej sie troche a tu nic crying(
                Czy sa jakies dzici które ważą podobnie do Oliwki??
              • muszelka04 Re: o tatusiach 10.02.06, 00:02
                Mój mąż prowadzi swoją działalność i chociać dużo czasu spędza w domu, to
                często jest obecny jakby tylko ciałem, a nie duchem. Niesie też to za sobą
                nienormowany czas pracy i często musi coś robić po nocach lub do późna
                wieczorem i w zasadzie nigdy nie jest "w domu po pracy". Jest jednak głównym
                żywicielem rodziny i bardzo jestem mu za to wdzięczna, bo przynajmniej ja mogę
                pobyć z Martynką w domu.
                Jednak jak ma tylko wolną chwilkę, to zajmie się Martynką, pobawi się z nią.
                Zauważyłam jedbnak, że robi to na swój sposób, tzn. da jej coś do zabawy
                (najczęściej niezabawkę), np. kluczyk od szafki, kabel od drukarki i zajmuje
                się swoimi sprawami. Często też bawi się z nią w podrzucanie, przewrotki i robi
                to dość odważnie, bo jak patrzę na to, to aż mnie ciarki przechodzą.
                Od czwartego miesiąc życia Martynki zaczął też z nią zostawać na parę godzin co
                drugą niedzielę, gdy ja prowadzę zajęcia w szkole.
                Na początku pisałam mu "instrukcję", ale i tak miał duże poślizgi w czasie.
                Wracałam do domu i pytałam jak im minęło tę parę godzin, to słyszałam, że
                Martynka była dzisiaj wyjątkowo marudna, nie była raczej głoda, bo nie chciała
                jeść i zamiast spać 1 h, spała 20 min, a do tego jeszcze sobie żartował i
                mówił "no dałem jej 3 razy po pupie i zasnęła".
                Nie miałam jednak do męża o nic żalu, bo przecież my tez się w końcu tego
                musiałyśmy wszystkiego nauczyć. Z drugiej strony też wiedziałam, że taki
                jeden "trudny dzień z Tatusiem" Martynce nie zaszkodzi.
                Teraz już świetnie sobie z nią radzi bez żadnej "instrukcji" i jak sam z
                Martynką zostaje, to potrafi jeszcze coś w domu zrobićsmile))

          • mama_tosi co sie u nas dzieje itd... 09.02.06, 14:34
            Dziewczyna ( Sowikaj, Sgosia) u NAs jest podobnie, Tosia nie przesypiac calej
            nocy, budzi sie czasem co dwie a czasem co 3 godziny. Byl moment, ze budzila
            sie co godzine z dezperacji zaczelam stosowac "usnij wreczcie", mialysmy juz
            pewne sukcesy ale przyszlo chorobsko i wszystko od nowa. Jad zupki i deserki
            ale rzadko caly sloiczek, to wszystko starcza na najwyzej 2 godziny, cycus jest
            czest ow ruchu. Lubi chrubki kukurydziane i herbatke hippa. Jak wspomnialam
            wyzej, zasypia przy piersi lub na spacerze, zazdrosze mama, ktorych pociechy
            potrafia zasypiac same i przesypiac cala noc
            (to do Ciebie Izzy).

            Kondycyjnie radzi sobie bardzo dobrze, od dluzszego czasu samodzielnie siada,
            raczkuje i staje przy kanapie, w lozeczku. Dzisiaj stanela przy kanapie i tak
            sobie stala, zapewne niedlugo sama gdzies sobie pojdzie, ha,ha,ha
            Zauwazylam, ze zabawki poszly na dalszy plan, wieksza radosc jej sprawiaja
            worki foliowe, chusteczki, butelki itp rzeczy. Duza frajde sprawia jej lustro,
            kiedy jest przed nim to macha do siebie, usmiecha sie ( zastanawiam sie czy wie
            kto na nia patrzy??)

            Jestesmy na etapie uczenia sie, ze nie wolno w domu pewnych rzeczy ruszac. Jak
            Wasze pociechy reaguja kiedy czegos im nie wolno. Tosia roznie, czescniej
            niestety olewa mame i tate. Lubi gdy gra jej muzyka i spiewa sobie do niej.

            Sowikaj dziewczyny maja dobre pomysly z ta herbatka hipp i bawarka ( ja
            osobiesie bardzo ja lubie) A rozmawialas moze z jakims specjalista od
            laktacji???
            Moze on cos poradzi? Szkoda, zebys przestala karmic piersia, chcesz karmic mala
            do roku.

            A co do tatusia, to jest to jedyny zywiciel rodziny i tez wychodzi na caly
            dzien do pracy, czasami musi zostac tam dlugo albo pracuje w domu. Szkoda, ze
            nadeszly takie czasy. Niby ma corke ale we wszystkich sklepach z zabawkami
            oglada kolejki, samochody itp.Chyba oni caly czas sa w srodku malymi dziecmi.
            Nie zostawal na dluzej z Tosia bo nie bylo takiej potrzeby. Jak zostaje to
            calkiem niezle sobie radzi, choc karmienie mu opornie idzie, zazwyczaj Tosia
            nie jest glodnasmile))) nie znosi przebierac pieluchy jak jest tam kupa, i dziecko
            nie robi mu takich psikusow jak sa sami.

            Izzy wysylam zdjecie na konkur swej pociechy, bo cudna jestsmile)

            Dziewczyny jak spedzacie czas z dziecmi, gdy jestescie w domu??
            pozdrawiam
    • sgosia5 tym razem wirus:( 09.02.06, 11:50
      słuchajcie, juz mi się śmiać chce, choć to nie do śmiechu...
      dziś Martynka obudziła się z zapchanym nosem i temp. 38 (w pupie), ten nos to
      nie nowość, bo jeszcze miała zapchany z powodu tej alergii(?), ale jakoś
      podejrzanie wczoraj marudziła a dziś w nocy dobrze spała...no i rano zaczęło
      jej lecieć z nosa i ta gorączka, no to z marszu do lekarza, ale na razie tylko
      gardło czerwone, osłuchowo w porządku, uff...
      właściwie mogłam to przewidzieć, bo Hanka od kilku dni też ma nieznaczny
      katarek (jak zwykle raz w miesiącu...), ale jakoś nie pomyślałam...dziś też
      mąż, więc zaraz pewnie ja będę kichaćsad
      pozdrawiam! nie chorujcie chociaż Wy!
      G.
      • emma_euro_emma Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 12:15
        Ja już parę dni jestem chora - temperatura i okropne katarzysko...
        • aska0619 Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 13:12
          SOWIKOJ - co do małej ilości mleka to ja z Gabrysią piłam herbatke Hipp -
          pobudzajaca laktacje i faktycznie dawała efekty a potem piłam bawarke ( herbatę
          z mlekiem ) na początku nie bardzo mogłam sie przemóc ale jak posmakowałam to
          potem przez dwa lata ( momo , że nie karmiłam piłam bawarkę dla przyjemności )

          Zauważyłam u mojej Zuzki,że jak siedzi to jest ... zgarbiona .Jak pamietam
          Gabrysia siedziała prosto jak struna a Zuzka ma tak dziwnie plecki
          zaokrąglone - czy to może być słaby kręgosłup, może ona dlatego nie jest taka
          pewna przy siedzeniu i w pionie .
          Sgosia chyba kiedyś pisałaś o jakichś ćwiczeniach, które robiłaś z Martynką ?
          czy to a jakieś trudne ćwiczenia i jakie, może pomęczyłabym troche moją Zu ...?
          Fajne Martynka ma krzesełko - widziałam je na allegro ale dopiero jak Twoja
          Mała w nim siedzi to widze,że jest fajne bo szerokie i wydaje sie takie
          masywne .Ja właśnie jestem na etapie poszukiwania krzesełka bo Gabrysia miała
          używane i zniszczyła je nieco za bardzo .

          Popieram wysłanie zdjęć Amelki - na tych robionych przez fotografiach wygląda
          cudnie coś ala moja Prababcia na fotkach...tzn uroda zdjęć, bo Amelka moją
          Prababcię zdecydowanie przebija urodą ..

          A ja jeszcze nigdy nic nie wygrałam...sad(( nawet w szkole zawsze wyciągałam
          najkrótszą zapałkę ....i dlatego nie marnuje kasy na totolotka smile
          pozdrowienia z chlapowatego Ostrowca
          • ewelina.na Znecanie i tatusie 09.02.06, 13:31
            Padlam dzisiaj ofiara wlasnej corki. Zczelo sie o 7 rano od sprawdzania czy aby
            ten nos to jest na stale przytwierdzony do buzi, efekt zdarta skora. Potem bylo
            otwieranie oka - oko sie otwarlo i jest podrapane. No a na koncu sprawdzanie
            ile to mamusia ma zebow w buzi. Calosc wynagrodzil mokry cmok w policzek. Co do
            naszego tatusia to siedzi z nami w domku, ale jakby go nie bylo, gdyz calymi
            dniami uczy sie i uczy i uczy. Jeszcze 3 egzaminy mu zostaly. Z Nadinka bawic
            sie potrafi, ale zeby ja przewinac to nie bardzo z pol godziny jest rozebrana
            bo tatus lapie jej stopki. A jak juz w srodku jest kupka ohohohoho ucieka czym
            predzej i oczywiscie zawsze wiadomo kiedy to tatus karmil Niusie bo nadaje sie
            tylko do przebrania nawet sliniaczki nie pomagaja... o placze musze uciekac :o)
        • mama_tosi Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 13:39
          My wychodzimy z wirusa na cale szczescie.
          Wam zycze zdrowka i pociecha tez! smile))
          anetta
          • izzy69 tatuś ( i nie tylko) 09.02.06, 14:14
            U nas tatuś też pracował długo ,ale odtatnio jest nawet nieźle i na 16 jest w
            domu, czasem zdarzają mu się całodniowe soboty, ale rzadko.
            A jak już jest to jest szaleństwo. Bawią sie wygłupiają, jest
            latanie ,podrzucanie, noszenie na barana, łaskotanie i inne kombinacje. Amelcia
            się uśmieje umęczy i pewnie dlatego potem śpi do rana.
            Poza tym tatuś robi "am" - sam ugotuje zupkę, karmi, przewija (choć przed
            kupiastą pieluchą też ucieka i mnie woła), ubiera. Owszem zdarzyło mu się
            założyć kombinezonik tył na przód i kaftanik na śpioszki, ale to drobiazgi .
            Amelce i tak było wszystko jedno.

            Esti co do karmienia- ja też bardzo przeżyłam przejście na butlę. Bardzo było
            mi ciężko. Mimo,że nie karmię już długo Amelci nadal odciągam pokarm tzn, te
            parę kropli które zostało. Nie wiem po co to robię. Ja planowałam karmić do 9 m-
            ca , ale trudno.
            • esti6 cebula, czosnej czy juz można?? 09.02.06, 15:28
              Wiecie, kupiłam małej z ciekawości zupkę po 8 miesiącu Gerbera "warzywa z
              jagnięcioną i ryżem" i z ceikawości przeytałam jej skład. Patrzę a tam dodali
              cebulę i czosnek. Tak sie zastanawiam, bo przecież cebula bardzo wzdyma i nie
              jest wstazana dla dzieci. Może w tej zupce nie ma jej za dużo ale napewno w
              jakimś stopni zadziała na mały organizm. Jak daję małej do jedzenia (jak Wy
              to nazywacie smile) ) dorosłe jedzenie to staram się nie dawać potraw które
              zawierają te warzywa, albo robię z myślą o niuni i wogóle tego nie dodeje.

              Jak Wy na to sie zapatrujecie?? Pozdrowienia od chorowitek smile
    • lauracorciaasi pomozcie prosze 09.02.06, 19:26
      To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna
      prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie
      próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle
      sformułowałam pytania.

      Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca
      bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum.

      Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało
      mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć
      w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu..

      Do usłyszenia!
      Mama Laurki (18.01.04)
      • muszelka04 Re: pomozcie prosze 09.02.06, 23:49
        Mam nadzieje, że znajdę chwilkę, bo chętnie Ci pomoge. Prześlij mi ankietę
        mailem.
      • cruk Re: pomozcie prosze 10.02.06, 09:12
        wysylaj smialo na cruk@poczta.onet.pl
      • mama_tosi Re: pomozcie prosze 10.02.06, 10:06
        przeslij mi ankiete na poczte.
        anetta
      • monika450 Re: pomozcie prosze 10.02.06, 16:26
        Hej ja sie odzywam że jestem ale musze przeczytać poprzednie posty. Miałam małą
        awarię lecz już ok.
        u nas zdrowie dopisuje, humor też. monika rośnie jak na drożdzach i pomimo ze
        nie chodzi, nie raczkuje, nie siedzi i nie pełza to jest super bo gadane ma na
        102 na przykład mówi grześu, cześć, ech i ach oraz pa-pa
        Anketę mozesz przysłać do mnie na gazetowy - wypełnie chetnie
        monika450@gazeta.pl
        Pozdrawiam
        • izzy69 koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 10.02.06, 23:52
          Rozpocznę od tego jak dobrze się złożyło,że moja mama była w celach
          turystycznych we Włoszech. Nie chodzi tu nawet o to,że z za jej pośrednictwem
          skorzystaliśmy z największego dorobku kulturalnego Włoch tzn. benettona (min,
          klapki japonki dla Amelci), ale o to ,że w związku z wyjazdem musiała wziąć
          urlop i dziś mogła być przy mnie, a była bardzo pomocna.
          Ponieważ moja Amelcia od tygodnia jest przeziębiona i poprawy było niet, a
          wręcz doszedł katar. Stwierdziłam,że pójdę z moim dzieckiem do przychodni
          co by smile ja pani doktor osłuchała. Mała się darła i wyrywała. Pani
          stwierdziła,że nic nie słyszy,ale żebym zrobiła jej na wszelki wypadek rentgen
          płuc i przyszła z tym rentgenem . Ok. Tyle,że dysponujemy jednym autem,które
          akurat było w pracy z mężem moim (ok.30 km.ode mnie). Więc drałowałyśmy przez
          pół miasta na nogach przez zaspy i zamiecie i wśród padającej paćki z nieba ,
          która chyba miała być śniegiem.
          Zgadnijcie na którym piętrze był rentgen - na 2 !!! , bez windy oczywiście.
          Jeżeli któraś z Was ma wózek Polaka to napewno wie jaka to męka tachać go po
          schodak i to tylu, pozostałe mogą wierzyć mi na słowo. Dodatkowo , były tam
          jakieś drewniane drzwi dziwnie wąskie, bo wózek wręcz na siłę przepychałam i to
          chyba wtedy uszkodziłam kółko.
          Na miejscu Panie były chyba zaskoczone wiekiem Amelki, nie bardzo wiedziały jak
          ją trzymać, a ona się darła i szarpała i przywaliła główką o stół.
          Pani powiedziała,że za chwilę bedzie wynik i kazałą czekać. Po dziesięciu
          minutach czekania wyszła inna pani i stwierdziła,żeby iść do domu, bo przecież
          zdjęcia będę opisane po 18. Fajnie! - lekarka czekać miała na mnie do 18.
          Wzięłam więc to zdjęcie nie opisane, trudno, a jak coś to po opis miałam
          pojechać wieczorem. Stargałyśmy wózek na dół i wtedy pierwszy raz
          uciekło nam kółko, którego nie umiałam zamontować. W drodze powrotnej uciekło
          jeszcze 3 razy, więc wyglądało to tak,że jechałyśmy na 2 tylnych kółkach.
          Ze zdjęciem poszłam do wujka klatkę dalej, który też robił zdjęcia rent, żeby
          powiedził co tam jest. A on na to,że to zdjęcie jest źle zrobione i rozmazane
          (wkońcu dziecko się wiło). Ponieważ Amelka sie trochę skręciła wyszła czarna
          plama, która mogła być cieniem serduszka, lub właśnie czymś w płuckach.
          Powiedział, żeby lekarka dokładnie osłuchała prawą stronę.
          Poszłyśmy więc do lekarki (po południu była inna) i ona stwierdziła,że
          harczy,ale od kataru. I jest ok. I przepisała antybiotyk ?!
          I kazała jechać do lekarza koniecznie na opis zdjęcia bo ta plama to
          powiększone serce. tiaaaa wink W drodze powrotnej zgubiłam jeszcze 2 razy kółko.
          Myślałam ,że jak mąż wróci wcześniej to nam pomoże,ale co? Mąż miał awarię w
          pracy.
          Gdy pojechaliśmy po opis, lekarza już nie było.
          Nogi włażą mi do d...
          A moja Amelka po tej pięciogodzinnej wyprawie czuje się zawodowo.
          I zgadnijcie co się stało ? Przeszedł jej katar i kaszel !!!!!!!!
          • emma_euro_emma Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 11.02.06, 00:16
            Wiesz co, nic tu nie ma do śmiechu, ale to brzmi jak z jakiejś komedii sytuacyjnej. Najważniejsze, że Amelcia już ok.

            U nas czarno widzę raczkowanie, bo co Sebek przybierze pozycję startową, to zaraz wstaje na nogi. A tak chciałam, żeby raczkowałsad((
            • emma_euro_emma Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 12.02.06, 22:03
              Oj, zwątpiłam w mojego synka. Jednak załapał raczkowanie - wczoraj. Moja teściowa strasznie go ograniczała, bo jak tylko on na czworakach się znajdował, to zaraz leciała i go łapała, bo myślała, że się przewróci. No cóż...
          • ewelina.na Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 11.02.06, 09:50
            Wspolczuje ci Izus. Ja w takich sytuacjach nie wiem co bym zrobila, pewnie
            musialabym im stawic czola. Teraz chyba doceniam ze mieszkam w neimczech, gdzie
            w 95% sa windy a jak nie to ruchome schody. No chyba ze trafi sie jakas stara
            stacja u-bahnu ale s-bahnu to wtedy tez trzeba tachac, ale zawsze ktos pomoze.
            Zyczymy Amelci szybkiego powrotu do zdrowia :o)
    • ewelina.na Produkcja mleka 09.02.06, 21:48
      Mleczko produkuje sie tylko i wylacznie z plynow, wiec trzeba ich pic jak
      nawiecej. Wspomoc sie mozna herbatka ziolowa, ktorej zawartoscia jest: koperek,
      anyz, kminek w niektorch herbatkach jest ejsczze bazylia. Nie wolno natomiast
      pic herbatki mietowej i szalwiowej gdyz one maja przeciwne dzialanie.
      Pielegniarka, ktora do mnie pprzychodzila po porodzie, powiedziala, ze nawet
      czasem mozna pare lyczkow piwa albo szapana - chyba dla relaksu...

      Milego produkowania
      ew
      ps. A ta abwarka to nic nie daje, tylko tyle ze plyn
    • jaiza do Izzy69 PILNE 10.02.06, 09:00
      Iza, wysłam Ci mail na prywatny adres. Proszę przeczytaj i odpowiedz mi. I.
    • beata77_h Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 11.02.06, 00:04
      Mój synek jest co prawda z lipca, ale to niewielka różnica. Ma już dwa zębole, bardzo chętnie je zupki, narazie bez mięska, nadal jest "cycusiowy", nie chce jeść kaszek, ale moja walka trwa... dynia z ziemniaczkiem też Tymusiowi smakowała, ale niestety ma na dynię uczulenie.
      Synek również potrafi odwracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie. Jak ja to mówię: jeszcze dobrze sam nie siedzi, a już mamusi wszędzie "wlezie". Nie mogę spuścić go z oczu bo sprytnie się przemieszcza. Pozdrawiam wszystkie mamy maluchów. Beata. smile
    • jezzmam Witam na chwilunie 11.02.06, 15:36
      Mieszka nam sie super i wsystko by było ok tylko moja mama nie daje nam spokoju nawet tu!!!!Wypisuje mi tak bzdurne smsy
      codziennie,że KLĘKAJCIE NARODY!!i to o nie ziemskiej porze czyli najczęściej około 4-5ej RANO!!!
      Jak wstajemy i popatrze na telefon która jest godzina to wierzcie mi AŻ SIE BOJE OSTATNIO NA KOMÓRKĘ PATRZEĆ,ŻE ZNOWU BĘDĄ OD NIEJ
      SMSY!!!
      dzis np.pisala mi o tym że powinnam kochać ojca Fabcia a nie byc z Arturem(nie mieszkamy razem bo Artur to mój PRZYJACIEL),że
      krzywdze wszystkich a najbardziej ją babcię Fabusia,że ona nas kocha,ale,żeby moje wykaształcenie jeszcze przeciwko mnie sie nie
      obróciło i,że mam OCEAN kasy i że ona kupila TANIEGO teletubisia dla swojego wnuczka,że kasa Artura mi do glowy uderzyła i tego
      typu bzdury!!!!!!!!Mam jej juz serdecznie dość!!!!

      A w mieszkanku zostalo mi jeszcze tylko ściany pomalować i okna umyć i to by bylo na tyle z prac przystosowawczych mieszkanie do
      mieszkaniasmile))
      Kończe sprawy papierkowe i urzędowe zalatwiać.Nie mam pojęcia kiedy będę miala neta u siebiesad(,ale mam skromną nadzieje,że to już
      nie długo......

      F chodzi wokól mebli i za odkurzaczem(trzymając sie go chodzi za nim).Wogóle nie płacze i ma zawsze super humor(nie bije sie już
      pięścią po główce).Raczkuje jak dziki i ucieka mi do łazienki caly czas i tam majstruje przy pralcesmile))A naj bardziej interesujący
      jest kibelek-hihihi
      F śpi tu na nowym miejscu super!!Przesypia cale noce tzn od 21-22 do 8-9 rano.
      Potem drzemka 2 godziny około 12.Około 17-18tej drzemka kolejna z godzinke -1,5.No jednym słowem super.

      Pozdrawiamy Was wszystkie i dzieciaczki tezsmile)))
      Zdjęcia z naszego nowego mieszkanka na "zobaczcie"są oczywiście dzięki Artkowi...
    • sgosia5 a u nas koszmarne wieczory... 11.02.06, 23:03
      Martynka przez ostatnie trzy dni położona spać po kąpieli i karmieniu budzi się
      po 45 min. i nie chce spać. Żeby jeszcze wyspała się w dzień, ale gdzie tam!
      Może budzi ja zapchany nos, ale psikam Sterimarem ile mogę, na noc Nasivin.
      Katarek dziś zrobił się lekko 'zielony' ale wieczorem zelżał a tu znów powtórka
      z rozrywkisad
      Przedwczoraj myślałam że to zęby, bo jak się obudziła to nie chciała cyca, co
      jej się nie zdarza! 1,5h nie spała, tylko beczala, jak już ją uspiłam,
      (posmarowałam dziąsla, dalam viburcol) obudziła się Hanka z bekiem i zapchanym
      nosem, nie dała sobie nic psiknąć i obudzią małą. No i nie spaliśmy do 1 sad
      Wczoraj podobnie ale zasnęla przed 22 bez cyca! Plusem było to, że w nocy
      obudzła się tylko 2 razy! Minusem to, ze zdarła sobie gardło i dzis prawie nie
      mogła nic mówić sad((
      Stracila głos po wieczornym płaczu 1,5h z przerwami jak ją brałam na ręce, ja
      ją do łozeczka a ona w ryk, usiłowalam przetrzymać co kilka minut wchodziłam
      ona usmiech na usta i w końcu zasnęla ale gardło zdarła a dziś znów to samo:
      cyca nie chciała tylko na rączki, wcale nie była jakos wyspana za bardzo (w
      dzień) i obudziła się, od cyca się odpycha (juz jadła), żal mi jej było,
      chciałam nakarmić, ale nie chciła, nie chce po prostu leżeć ani w łóżeczku ani
      na dużuym łóżku, a jak zaniosłam ja do Hani, to byla przeszczęśliwa, w końcu
      zgłodniała, nakarmiłam i przed 22 zasnęła...
      nie chce jej zabawiać o tej porze, bo boję się, że wejdzie jej to w krew,
      natomiast zostawianie w łożeczku i nauka samodzielnego zasypiania teraz jak
      jest chora tez mi teraz nie leży... a juz dwa miesiące się przymierzam, bo
      ciągle chorasad nie wiem co jej się porobiło, może juz czas żeby ją przenieść do
      Hani pokoju, ale jak się będzie jeszcze budzić w nocy na jedzenie, to nie
      będzie za fajnie...
      to tyle na dziś, idę się wysypiaćwink

      jeszcze odp:
      do aski: krzesełko kupiliśmy właśnie na allegro, jest taka oferta ze zdjęciem,
      ale do kńca nie jestem zadowolona, podoba mi się to że ma kółeczka i mogę go
      przesuwać dowolnie, bo nie mam na nie stałego miejsca w kuchni (Hania miała
      takie drewniane, to było ciężko), natomiast ono nie jest jakieś bardzo
      obszerne, jak jest stolik, to niewygodnie mi się ją wyjmuje z tego krzesełka,
      ale z innych chyba podobnie, więc to wszystko jedno...i kolor taki sobie, ale
      mąż wybierał wg cenysad bo ładniejsze było żółte grapi

      o tatusiu: u nas tez tatuś pracuje od rana do wieczora, chociaz ostatnio więcej
      bywa w domu, bo zmienia pracę, to jestem bardziej 'mobilna' i z tego korzystam,
      bo juz niedługo może okazać się, że wyjedzie do pracy za granicę i będę zasuwać
      24h na dobęsad(( niestety on z tych co nie pomogą jak się nie poprosi, o byle co
      musze się domagać pomocy i okropnie mnie to wkurzauncertain z dziećmi zostanie, ale
      najchętniej to posadziłby Hanię przed telewizorem a Martynkę zarzuconą
      zabawkami i niech się bawi! wszystko musi mieć powiedziane albo napisane co dać
      do jedzenia, bo się nie domyśli...Z Hanią to jeszcze się powygłupiał kiedyś,
      ale z Martynką to chyba juz mu sie nie chcesad...

      A na pocieszenie mamusi dziś Martynka usiadła sama z czworaków! na których na
      razie tylko się 'buja'.

      pozdrawiam! G.
      • sowikoj Re: a u nas koszmarne wieczory... 12.02.06, 12:49
        Witaj Gosiu!
        U nas noce też koszmarne. po tym co piszesz to bym jednak obstawiała zęby. Nie
        bój się jej przenieść do Hanki. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Trzymam
        kciuki za spokój u Wassmile

        Nasze noce koszmarne bo Robert miał grypę żołądkową i wymiotował. Na szczęście
        przeszło, ale dopiero dziś odespałam. Wcześniej przez dwie noce wogóle nie
        spałam sad. A do tego mała woła o cyca co 2h. W końcu się poddałam i z nią śpię
        tak od 3 bo innaczej nie daję rady. Oby jej to nie weszło w nawyk. Odstawienie
        jej od cycka mi się zaczyna marzyćwink Zobaczymy.... Dziś już na szczęście było
        lepiej i dlatego tu zajrzałam smile
        • jaiza zaszlałam 12.02.06, 20:57
          Zaszlałam w ten weekend: kolezanka wyciągnęła mnie w piatek na Maleńczuka
          poźnym wieczorem (tatus usypiał dzieciaki), wczoraj bylismy z Rafałem na "Ja
          wam pokażę" w kinie, dzisiaj na urodzinach mamy a jutro spotykam się z Izzą i
          Amelką, mam nadzieję.

          Żal mi tych chorych dzieciaczków, sama odwlekam to chodzenie do Klubiku z
          Łukaszkiem, bo panicznie boję się chorób, przy niedysponowanej dwójce mozna się
          wykończyć ( Sgosia - wspólczuję Ci). No, ale chyba najwyższa pora zacząć go
          upołeczniać, bo znów zbliża się termin zapisywania do przedszkola i nie wiem co
          robic.
          Dziś to tyle. Idę kapać Elżbietkę, mąz własnie obniża jej łóżeczko, bo
          namietnie klęka z siedzenia i zaczyna się wychylać. Raczkować jeszcze niestety
          nie raczkuje, ale coraz częściej kołysze się na kolankach i rękach.

          Izzy czekamy na Ciebie. I.
      • mama_tosi Re: a u nas koszmarne wieczory... 12.02.06, 22:28
        Dziewczyny witajcie w klubie! Dzisiejsza noc u nas należała też do koszmarnych.
        Tosia budziła się czesto, mniej więcej co dwie godziny. A płakała w niebogłosy,
        nie dała się inaczej uspokoić jak przy cycusiu. Nawet noszenie na rekach nie
        pomagało. Ja też podobnie jak TY Gosiu chciałam nauczyć ją samodzielnego
        zasypiania ale cały czas nie podrodze. Tydzień była chora a tej nocy jak
        płakała to stawała w łóżeczku, trudno ja było położyć. Około4 nad ranem
        skapitulowałam i wzięłam ją do nas. Nie lubię gdy śpi z nami bo ja jestem wtedy
        nie wyspana mam nadzieję, że jej stan jest przejściowy, obstawiam jak Iwonka,że
        to zęby. W nocy złapałam się na tym,że jestem zła na Tosię, za to często
        budzenie. jeszcze jakiś czas temu budziłą się tylko dwa razy w nocy. wiem, że
        sama ja nauczyłąm zasypiania czy piersi i ona nie robi tego zlośliwie. Dlatego
        nauka samodzielnego zasypiania jest jak najbardziej wskazana dla naszego dobra.
        Paskudnie się czułam rano gdy przypomniałam sobie jak się wściekałam na nią w
        nocy...
        Dotego jeszcze te bóle migrenowe, które towarzysza mi coraz częściej. Masaz
        pomaga ale niestety nie wiele a nie chce brać leków typowo migrenowych ( bo
        tylko one na mnie działąją)choć juz to mi się zdarzyło bo po 4 dniach bólu już
        wymiękłam. Wczoraj byłam u neurologa, radziła odstawienie od piersi mała ale ja
        chce jeszcze ja pokarmić (marzyło mi się kiedys tak do 2 lat), dostałam jakieś
        tabletki, które można brać przy karmieniu piersią, zobaczymy jak to wyjdzie.

        Iwonko i Gosiu mam nadzieję,że waszym dzieciom się ułoży wszystko i bedą spac
        jak susełki cała nocsmile))

        Jezzmam nie jestem zaskoczona reakcja i zachowanie Twojej mamy tak myslalam, ze
        bedzie tesknic za Wami i tak to bedzie okazywac. Trzymaj sie cieplo i korzystaj
        z przestrzeni i wolnosci. Pozdrawiam i czekam na wiesci.
        • sowikoj Migreny 13.02.06, 12:00
          mama_tosi napisałabig_grinotego jeszcze te bóle migrenowe, które towarzysza mi coraz
          częściej. Masaz pomaga ale niestety nie wiele a nie chce brać leków typowo
          migrenowych ( bo tylko one na mnie działąją)choć juz to mi się zdarzyło bo po 4
          dniach bólu już wymiękłam. .... - a jak u Ciebie jest z 8-semkami. Jak miałam
          taki koszmarny okres z migrenami to dentysta sugerował mi ich usunięcie. A że
          były już zainfekowane próchnicą to dałam się namówić i po tym przez długi czas
          miałam spokój. Aż do ... urodzenia Oli. Już dwa razy się odezwała migrena. Może
          to zmiany ciśnień? kto wie. Trzymam za Was kciuki. I dzięki za podniesienie na
          duchu z tym spaniem (wystarczyłoby, jakby się około północy -pierwszej nie
          budziła...na razie) smile
          Pozdrawiam wszystkie mamy cieplutko
          • ekim3 Wróciliśmy... 13.02.06, 14:47
            Czesc Dziewczyny,
            Wrocilismy z nart. Wyjazd naprawde udany. Balam sie jak maly bedzie sie czul
            ale okazalo sie, ze byl bardzo dzielny. Podroz bez zadnych problemow, polowe
            przespal a polowe sie bawil, rozgladal, podziwial widoki, prawie w ogole nie
            marudzil.
            Rozlake z mama tez zniosl b. dobrze, babcia i ciocia nie mialy z nim zadnych
            problemow a ja, przyznam szczerze, ze jak sie rozchulalam na stoku to prawie
            w ogole sie o niego nie martwilam.
            Wyjazd podzialal na mnie bardzo pozytywnie, psychicznie bardzo sie
            podbudowalam.
            Dziewczyny, naprawde, jesli tylko macie okazje i mozliwosci wyjedzcie sobie
            na pare dni.

            Jak znajde chwilke to musze nadrobic zaleglosci w czytaniu. wink)
            Pozdrawiamy.
            • jaiza spotkanie w realu 13.02.06, 17:24
              Dziś były u nas Amelka z Izą. Było bardzo miło, dziewczyny przypadły sobie do
              gustu, my też a i Łukasiu był bardzo zadawolony. Obie panny miały dużo wrażeń -
              zdjęcia niebawem zamieści Iza.
              Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki te, które wróciły z wojaży, te mało spiące i
              te bidulki chore. Inne oczywiście również. Mamusie też - I.
            • emma_euro_emma Re: Wróciliśmy... 13.02.06, 18:50
              Ale fajnie - cieszę się, że wypoczęłaś i... zazdroszczę.
              Iza & Iza - czekamy na zdjęciasmile
              • muszelka04 Re: Wróciliśmy... 13.02.06, 22:47
                Ja też troche odpoczęłam. Byliśmy na weekend u moich rodziców i tak jakoś się
                oderwałam i naładowałam "akumulatorki". Popieram pomysły wyjazdów, one na
                prawdę dają kopa. Za parę dni znowu jedziemy do moich rodziców, tzn. mąż zawozi
                mnie i Martynkę do nich, a sam ... z kolegami jedzie na olimpiade do Turynu.
                Spryciarz!!!

                Pozdrawiam gorąco chorujące dzieciaczki i wymęczone koszmarnymi nocami mamusie.
                Oby wszystko się Wam juz unormowało. Duzo zdrówka dla maluszków i Waszych
                migrenowych główek smile))))))
                A.
    • lauracorciaasi jeszcze męczę ankietą 13.02.06, 20:21
      jakby któraś z Was jeszcze by miała chęć i czas, to proszę, dajcie znać, bardzo
      dziekuję smile już mam 35 wypełnionychi, potrzebuję jeszcze raz tyle i już wreszcie
      po..
      • sowikoj Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 10:15
        Prześlij do mnie - nie obiecuje ale się postaram smile
        • madzias_3s Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 11:20
          no to i do mnie - postaram się znaleźć chwilę, choć też nie obiecuję.

          moje dzieci
          • jaiza Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 13:23
            do mnie też, ale na ikrasiejko@interia.pl
            • mama_tosi Walentynki!!!! 14.02.06, 17:11
              uuuuuu ale tu pusto!!!
              Dziewczyny dużo miłości dzisiaj i zawsze. Nasze serduszka mieszczą już o jedną
              istotkę więcejsmile)).
              Jak spędzacie walentyki??
              Ja przygotowałam obiadek dla mężunsia, kartke z wierszykiem miłosnym i pyszny
              deser, mam nadzieję,że bedzie zaskoczony i zadowolony.....
              pozdrawiam wszystkich zakochanych....
              • jezzmam No nareszcie jesteśmy:))))) 14.02.06, 23:07
                Dziś zalożyli mi neta przynajmniej na rok---HHHHHUUUUUUURRRRRRRRAAAAAAA
                Jutro rano jedziemy w Zakopane bo musze jechać z Fabciem ostatni raz na kontrole
                bioderek i przy okazji musze do pracy wstąpić żeby mi legitmacje ubezpieczeniową
                szefica podbila bo mi się kończy"termin przydatności".I zalatwić przeniesienie
                konta i zmiane adresu korespondencyjnego,i do domu musze skoczyć listy zabrać i
                rachunki zalegle-tydzień,i do Juty(hurtowni)na zakpy ubrankowe dla Fabcia
                skoczyć i to by bylo na tyle do zalatwienia jak na raziesmile))

                Więcej jutro napisze bo teraz musze już iść lulu bo jutro o 8ej rano wyjazd w
                Zakopane......

                Pozdrawiamy wszystkich..
              • izzy69 Re: Walentynki!!!! i nie tylko ! 15.02.06, 00:07
                Wkońcu jestem !!!
                Wczoraj siedzimy sobie z mężem i gadamy, komuter chodził w tle, a tu nagle
                pstr,pstr,pstr i monitor nie hula ! Dramat. Dopiero teraz się dosiadałam na
                nowym.
                U nas Walentynki milutko. Dałyśmy tatusiowi walentynkę od nas obu- najpierw
                wpisałam się ja , a potem Amelka tzn. ona trzymałą długopis a ja prowadziłam
                rączkę. I był pyszny obiad z deserem. Tatuś natomiast podarował Amelce pieknego
                dużego misia w sweterku, a mamusi dostał się mały i serce wedla.
                Nie wychodziliśmy nigdzie, ale to się nadrobi, to nie problem. Byliśmy u
                znajomych. Idziemy razem w sobotę na bal karnawałowy, na tą salę gdzie mieliśmy
                wesele. Tam jest bardzo fajnie i elegancko i zespół fajny, wszystko na
                poziomie. Troszkę poszalejemy - mam nadzieję.

                W poniedziałek jak już wiecie odwiedziłyśmy Izę i było baaaaaaaaardzo miło.
                Dzieciaczki ładnie się bawiły- Elżebietka taka grzeczniutka, a Łukaszek - taki
                pogodny i odważny robiliśmy razem zdjęcia smile
                Mam nadzieję,że nie było to jedyne spotkanie. Liczę na więcej smile
                Zaraz zabieram się za wklejanie zdjęć.

                Aha.Kupiliśmy jeszcze spacerówkę. Nie miałam coprawda jeszcze okazji wyjechać
                nią na dwór , ale jak narazie wydaje mi się bardzo fajna.

                To tyle wieści od nas. Pozdrawiamy gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • ekim3 Re: jeszcze męczę ankietą 15.02.06, 13:52
        mozesz mi wyslac na gazetowy, postaram sie wypelnic.
        pozdrawiam.
        • jezzmam Zakupy ciuszkowe 15.02.06, 22:12
          Dziś byliśmy zalatwiać sprawy papierkowe w gminie i ośrodku zdrowia i banku
          związane z naszą przeprowadzką-wszystko zalatwiliśmy za jednym razemsmile)
          Ale do sedna-mamy na podhalu sieć hurtowni z ciuchami(nie ciucholandy tylko
          hurtownie)o wdzięcznej nazwie "JUTA" i robilam dziś tam (stale tam robie
          zakupy dla siebie i Fabcia.)zakupy ciuszkowe dla Fabcia wszystko w rozmiarze
          80-86.Kupilam tak:nie
          żeby sie chwalić tylko pokazać jaka to fajna hurtownia:7 bodzików z dlugim
          rękawkiem z średniej grubości materialu-przefajne-
          7 koszulek średniej grubości z fajowymi obrazkami(charakterystyczne mają na
          rękawkach wstawki-już je mialam wcześniej)
          4 sweterki nie za grube,ale też nie na lato calkiem-świetne
          6 spodni też nie za grubych i nie za cienkich-no takich na pólwiosne-
          6 rajtusków-3 grubsze i 3 cieńsze
          6 skarpetek 14-18cm-3 grubsze 3 cieńsze
          czapkę taką na teraz cieplą
          kurtkę taką na teraz(np.żeby go w samochodzie nie rozbierać z kombinka i potem
          znowu horror przechodzić z ubieraniem)
          4 komplety(spodnie+sweterek)średniej grubości
          Ciuchy można praćnawet w 90 stopniach i kolorów nie puszczają ani sie nie
          deformują--fajne są naprawde.....
          i najlepsze jest teraz::::::::zaplacilam z to wszystko TYLKO 250zl!!!!!
          I co Wy na to????
          • emma_euro_emma Re: Zakupy ciuszkowe 15.02.06, 22:36
            Wiesz co, Basiu, po Twojej ostatniej wizycie szukałam tej hurtowni, ale ta sieć jest tylko na południu... szkoda...
            • muszelka04 Re: Zakupy ciuszkowe 16.02.06, 00:43
              U nas we Wrocławiu są takie hurtownie ASKOT, w których tez można się obkupić,
              ale nie sądze by za tyle rzeczy zapłaciłoby się tylko 250 zł. Super tania ta
              JUTA.

              Ja ostatnio oglądałam ciuszki w Tesco, ale tam już moda wiosennio-letnia, więc
              jeszcze trochę poczekam.
        • jezzmam Re: jeszcze męczę ankietą 15.02.06, 22:13
          mi też możesz przyslać na poczte tę ankietkę...
    • ewelina.na takie tam 15.02.06, 11:42
      Witam Panie, male panienki i malych kawalerow :o) zaczniemy od:
      1.Kupon: Iza wyslalam Ci ten kuponik, ale dopiero w poniedzialek. Powinien w
      tym tygodniu dojsc. Mam nadzieje, ze nie bedzie za pozno.
      2. Spacerowka: a jakiej firmy ta spacerowka. Bo my tez chcemy kupic. Taki zeby
      byl lekki, sprytny i wygodny dla naszej Nadinki. ten ktory mamy da sie
      przerobic na spacerowke, ale jest tak maly ze sama bym sie w nim zle czula. Ach
      i najwazniejsze ile kg maksymalnie moze wazyc dziecko w tym wozku???????????
      3. Danonki monte i co.: w zasadzie to nie myslalam zeby naszej Niusi dawac
      jakies przwtwory mleczne ze wzgledu na alergie. Strasznie sie zdzwiwilam jak
      przeczytalam ze dajecie swoim dzieciom juz danonki czy monte. Zaczelam szukac w
      sklepach czy nie ma jakis produktow dla dzieci miedzy 8 a 9 miesiacem i
      znalazlam. Nie wiem czy w Polsce tez sa z firmy Hipp jogurcik z owocami albo
      twarozek z owocami w sloiczku. W polskiej gazecie raz widzialam chyba reklame z
      firmy Nestle, a moze sie myle???
      4. Walentynki: tym razem tatus zrobil nam niespodzianki. Najpierw mamusi tatuaz
      na biodrze(dlugopisem oczywiscie), potem sam przygotowal nam walentynke ze
      zdjeciem i zyczeniami no i na koniec duuuuuuuuuuuze opakowanie walentynkowych
      merci dostalysmy.
      5. Samodzielne spanie: jesli chodzi o samodzielnie zasypianie i przespanie
      calej nocy to u nas wszystko bylo dobrze dopoki karmilam Nadinke piersia.
      Przysypiala czesto cala noc bez budzenia i to w swoim lozeczku. Wszystko sie
      zepsulo gdy sie przeprowadzilismy. Tak strasznie bala sie nowego mieszkania, ze
      nawet na sekunde nie chciala zostac sama a mowy o polozeniu do lozeczka to juz
      wogole nie bylo. Takim sposobem spala z mamusia i tatusiem w lozku, dostawala
      piers kiedy chciala. Rozbestwila sie na calego. Od jakiegos miesiaca probuje ja
      przywrocic do porzadku wink. Metody "Sanduhr" czyli zostawianie dziecka samego w
      lozeczku na coraz dluzsze odstepy czasu nie chcemy wprowadzac, bo nasza
      Niusiulka jest dosyc wrazliwym dzieckiem i nie chcemy jej stresowac dodatkowo.
      Poza tym wielu prof. zaleca ta metode dopiero od 1 roku zycia, kiedy to juz
      dzidzi rozumie ze mamusia nie ucieknie i ze jest w domku tylko w innym
      pomieszczeniu i ze nie jestem sama itd. My robimy to lagodniej: powoli
      oswajalysmy sie w dzien z lozeczkiem, tak ze teraz Niusia juz tydzien w nim
      spi. Na noc po gestej kaszcze ryzowej dajemy do popicia butelke z woda
      przegotowana, zeby niusiulka sie nauczyla ze do zasniecia piersi nie
      potrzebuje. Problem tylko ze smoczkiem. Nie wiem jak ja odzwyczaic. Moze tak
      zostawic????
      Ale sie opisalam huh ...
      Pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieci i strasznie zazdroscimy tym ktorzy sie
      moga spotykac sad(((((((( my takiej mozliwosci nie mamy buuuuuuuuuu
      Ew
      • muszelka04 Re: takie tam 16.02.06, 00:40
        Ewelinko, co do spacerówki, to my ostatnio kupiliśmy Peg-Perego Atlantico i
        jestem z niej baaaaardzo zadowolona. Tu jest opis wózka, może Ci się spodoba:

        calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=63_31_121_100&products_id=1802
        • mama_tosi Re: takie tam 16.02.06, 12:33
          Hej dziewczyny jakos tak tu cicho ostatniosad. Od kilku dni niewiele sie dzieje.
          Moze caly czas jestescie w amoku dnia zakochanych??? My jestesmy dwa dni same z
          Tosia bo tata wyjechal na kurs z pracy, wraca jutro. Kiedy jestem sama z Tosia
          to zbiera mi sie na przemyslenie i zastanawianie sie nad zyciem marzeniami i
          takie tam..... Z jednej strony bardzo sie ciesze, ze jestem z Tosia w domu ale
          chciala bym cos jeszcze od zycia. Mysle, zeby cos zmienic w swoim zyciu moze
          studia podyplomowe ( bedzie kasa na to) lub cos innego. Chę sie realizowac nie
          tylko jako matka i zona. ostatnio strasznie drazni mnie sprzatanie, gotowanie,
          pranie bo codziennie cos i jakos tak duzo tego. Czekam na wieczor kiedy usiade
          spokojnie napije sie herbaty, poczytam ksiazke. A jak, jest u Was kobietki??
          Chyba jakas monotonnia wdarla sie w moje zycie. Juz tesknie za wiosna!!
          to tyle marudzenia
          • ewelina.na Re: takie tam 16.02.06, 12:48
            A wiesz ja to sie anwet z tego powodu to rozryczalam i troche popstrykalam z
            moim mezem. Teraz to totalie niedowartosciowana sie czuje, taka do niczego.
            Chyba dobil mnie fakt, ze sie ze studiow exmatrykulowalam, ale nie bylo
            wyjscia. Nie wiem, moze mi brakuje tych pochwal (tak sie pisze?) efektow, ze
            robie dobrze. Jak pracowalam albo studiowalam to byly efekty, namacalne a teraz
            sprzatanie, gotowanie spacer i tak jak u Ciebie czekanie do wieczora zeby pobyc
            troche samemu. Taka degrengolada ... Czekam az Nadinka troche podrosnie i
            pierwsze co zrobie to albo szukam pracy, albo zapisuje sie na jakies studia czy
            kursy.
            Pozdrawiam
            Ew
            • izzy69 Re: takie tam 16.02.06, 13:48
              Ja miałam takie chwile załamania na początku. Nie miałam wogóle wcześniej
              kontaktu z małymi dziećmi, a tu taka dzizdzia mała leżała,płakała czasem. Bałam
              się ,że teraz to juz nic nie zrobię . Nigdy sama z domu nie wyjdę i takie tam.
              A rzeczywistość okazała się inna. Ponieważ mieszkamy z rodzicami,a Amelka śpi
              12 godz. w nocy nie jesteśmy ograniczeni. Wczoraj wieczorem np. poszliśmy na
              pizze i piwko. Za 2 godzinki wychodzę z mamą i Amelką do miasta na ciuchy itp.
              Codziennie gdzieś jesteśmy, gdzieś idziemy np. do znajomych.
              Poza tym budujemy domek i rozkręcamy własny biznesik więc jest co robić i o
              czym myśleć. Tak sobie jescze pomyślałąm,że za rok poszłabym na jeszcze jedne
              studia... też dzienne. Może wkońcu na psychologię. Zobaczymy.

              Do evelina - doszedł dzisiaj kupon !!!!!!!!!! Wielkie dzieki. Jutro wysyłam
              zgłoszenie.

              Spacerówkę kupiłam w Smykatesach. I to jest ich produkt. Ma wszystko co
              potrzeba i fajnie się składa. Bardzo mi się podoba.
              • jezzmam Do mama_tosi 16.02.06, 14:14
                Ta hurtownia jest na ul.Składowej w Nowym Targu(ta jest taka wielka)a mniejsza jest na ul.Królowej Jadwigi na przeciwko marketu
                "rajski"(na przeciw dworca pks)też w Nowym Targu.Polecam--dla dziewczynek są tam cuda w porównaniu z chłopcami!!!!
                • jezzmam Do Kasi Emmy 16.02.06, 19:34
                  Kasiu pisałaś mi,żebym wzieła wózek jak pojedziemy do Gdańska,ale nie powiedziałaś mi dlaczego mam go wziąć.Bo jeśli jest mi potrzebny na jakiś wyjazd wózkowy konkretny to go wezmę,ale jak tylko "może sie przydać" to go nie będę brać bo jak by nie było to miejsca on sporo zajmuje w autku.
                  Prosze napisz mi konkretnie,żebym wiedziała co zrobić.
                  Pozdrawiam....
                  • jaiza też tęsknię za wiosną 16.02.06, 19:59
                    Dosyć mam już tej zimy, u nas jeszcze sporo śniegu leży, więc nie wiem czy
                    stopnieje do kwietnia. Pocieszające jest to, że wygląda na to, iż wiosnę czują
                    zwierzęta. Jakieś dwa dni temu widziałam jak gołebie się adoruja, no a wczoraj
                    jeden piesek na drugiego naskakiwał. Może wreszcie kończy się ta zima. U nas
                    najgorsze jest ubieranie. Najpierw Łukaszka trzeba odziać, później siebie no i
                    na końcu ryczącą Elżbietkę. Córcia nienawidzi ubierania się, juz zrezygnowałm z
                    kombinezonu na rzecz obszernej kurteczki, w którą Łukaszek mieścił się jak miał
                    2 lata.

                    Izzy, nie żebym Cię poganiała, ale przyznam się, że wyglądam zdjęć ... Jak już
                    znajdziesz chwilke, to zamieść ze dwa u mnie, proszę ... I.
                • jezzmam Re: Do mama_tosi 19.02.06, 18:20
                  W tej hurtowni można kupować ciuszki dla dzieci od rozmiaru 56 do doroslych
                  rozmiarów(dla nas) a także np.chodniczki do lazienki 2częściowe za 13zl a
                  3częściowe za 15zl.
    • wifeik ledwo żyję.. 16.02.06, 21:11
      i z góry rpzepraszam za marudzenie...miałam juz spać ale mam zmartwienie..Nawet
      nie mialam kiedy poczytac co u Was ale szybko skrobne co u nas. Mnie w
      poneidzialek dorwalo zapalenie sutka, piers twarda booooląca, czerwona,
      gorączka 38,5!Oklady z kapusty, cycanie Macka na chwile pomogly a wczoraj to
      samo z druga piersiasad(dzisiaj od rana zostalismy bez TAty, znowu wyjechal na
      ok 3 tyg, zdazyl "sprzedac" mi przeziebienie okropne, kapie mi doslownie z nosa
      na klawiature, glowa peka, kaszelek niczego sobie..pulmex w uzyciu,
      ibuprom..musi pomoc bo znowu snieg sypie i mimo iz dzisiaj odsniezalam to jutro
      pewno bedzie "powtorka z rozrywki"!Dam rade jednak ale martwi mnie Maciek.
      Sporo nocy przesypial bez karmienia, bedzie juz ze 2 tyg. Poplakiwal w nocy ze
      dwa razy ale zasypial znowu. Laktacja u mnie na wyczerpaniu, karmimy sie rano
      do wyssania na maksa obydwu piersi a wieczorem z jednej ok 18-tej, z drugiej po
      kapieli. Tak od trzech nocy Maciek zaczal urzadzac lozeczkowe wedrowki.
      RAczkuje po lozeczku, na wpol spiac, na wpol ryczac, poprzytulany wtula sie w
      poduszeczke i czasem zasypia,,,no ale minionej nocy wstawal W SPIWORKU
      kilkanascie razy, na poczatku Go tulilam ale w koncu trzymalismy sie za rece z
      Mezem i czekali co Maciek zrobi. Ukoil placz i owszem ale zasnal z glowka w
      rogu lozeczka, na brzuszku ale z nogami podkurczonymi jak do kleku!Dzisiaj po
      kapieli tez zasnal sam w lozeczku ale jak poszlam sprawdzic jak no to spal na
      siedzoaca z glowa na kolanach!!!!Ulozylam Go na boczku ale przypuszczam, ze to
      na chwilke!co ja mam zrobic?Spotkalyscie sie z takimi numerami?Dodam, ze do
      niedawna to jak sie poruszal na spaniu to jedynie glowka w prawo-lewo i tyle!
      Zeby Mu beda chyba wylazic, bo znowu sie slini i gryzie ale czy to tlumaczy te
      wedrowki?Boje sie, ze tak spiac po prostu sie udusi!

      Za kazda rade bede wdzieczna przeogromnie!

      Przepraszam za te smetki ale jak rzadko kiedy brakuje mi sil..

      Pozdrawiamy Wszystkich bardzo serdecznie
      Basia i...
      • ekim3 Re: ledwo żyję.. 16.02.06, 21:22
        Basia,
        zycze szybkiego powrotu do zdrowka. A wedrowkami w lozeczku sie tak nie
        przejmuj, nasze dzieci sa juz na tyle duze i silne, ze zmienia pozycje jak im
        bedzie zle, np. bedzie brakowalo powietrza. M
        ateuszkowi tez sie zdarza na wpol spiaco lazic i siadac na lozku i potem
        zazwyczaj zasypia na brzuszku.
        Trzymaj sie jakos i kuruj. Powodzenia.
        Przesylam cieple fluidki zeby szybko przeziebienie przeszlo.
        Usmieszki wink)
        • jaiza Re: ledwo żyję.. 16.02.06, 21:27
          Pamięatm, że Łukaszek też miał taki okres spania z pupką do góry na brzuszku,
          ale było to później, coś ok. roku.
          • aaniagdynia Czesc dziewczyny 16.02.06, 22:07
            Tak Was dzisiaj znalazłam i poczytałam i myśle ża powinnam się przywitać.
            Mam na imię Ania i mam trójkę dzieciaków córke Sandre, która w maju kończy 9lat, prawie 5-ci letniego synka Kamila, no i bobasa Kacperka, ur 30 czerwca. Dzieciaczki mam kochane, córka jest bardzo opiekuńcza i rozważna, uwielbia Kacperka, on ją zresztą też, Kamil to taki niesforny przedszkolak, broi straszliwie,a uśmiechem i ślicznymi oczkami czaruje wszystkich dookoła. A mały Kacperek to taki nasz skrzatek. Od kilku dni nic innego nie robi tylko stoi w łóżeczko i tańczy do muzyki, hitem są mini party 2 i muzyka bobasa oczywiście, starsze sie buntują ze cały dzień to musi lecieć. Jest prześmieszny i milusi. A i mieszkamy w Gdyni. Pare kobitek tu kojarze z forum zamkniętego. Postaram się tu częściej zaglądać, jak nie macie oczywiście nic przeciwko.

            Pozdrawiam
            Ania
            • jezzmam Re: Czesc dziewczyny 17.02.06, 10:53
              Witam Cie Aniu i tu u nas w gromadziesmile))
              Tu też jest bardzo fajniesmile)
              • jezzmam Re: Czesc dziewczyny 17.02.06, 12:17

      • jezzmam Re: ledwo żyję.. 17.02.06, 10:51
        Bidulko ty nasza!!
        Basiu F też tak wędruje po lóżku i nie przeszkadzam mu w tym tylko czekam
        ażzaśnie i wtedy odwracam go tak jak spać powinien czyli na plecki,ale wędrówki
        takie urządza kilka razy w nocy.Nie pozwól mu jednak w takiej pozycji spać bo
        może sie udusić(bylam z tą sprawą u naszej lekarki w środe jak byliśmy zalatwiać
        sprawy papierkowe w związku z przeprowadzką).
        U F widać już dwa ząbki górne-tylko sie przebić mają i dwie dwójki też już są
        opuchnięte bbaarrddzzoo i w związku z tym noce to KOSZMARY.Wczorajszej nocy byla
        bonanza od 3 w nocy do 9rano i po tej 9tej skapitulowalam i dolam środek
        przeciwbólowy i jak nas polożylo okolo 9:30 to spaliśmy prawie do 14tej!!!!
      • sowikoj Re: ledwo żyję.. 17.02.06, 15:00
        Basiu - nasze dzieciaczki są już w tym wieku, że sobie poradzą w takiej
        pozycji. Jak Robert był mały to się wtedy dzieciaki układało właśnie na
        brzuszku, żeby główka była ładna itd. I nic mu nie było. Podobnie dzieciakom
        mojej siostry. Myślę, że nawet jak Ci się tak w nocy przekręci to mu nic nie
        będzie. Jeśli już raczkuje to sobie poradzi i sam się prewróci. A im starszy
        tym dziwniejsze pozycje smile. Nie martw się tak. Nic mu nie będzie. A z laktacją
        to nie tylko u Ciebie marnie. U mnie też. Przystawiam b. często i piję (brrr)
        ile mogę. Ale... Po mału przyzwyczajam Olkę do smaku mieszanki modyfikowanej.
        Na razie do kaszek tylko raz dziennie, bo nie wiem jak zareaguje na dłuższą
        metę. I stopniowo zwiększam. Doszłyśmy do 80ml na kaszkę. I na razie bez
        sensacji. Ale, że to co drugi dzień więc sporo drogi przed nami. Mam nadzieję,
        że da sobie jej przewód radę.
        A Ty się kuruj jakoś! Bo padniesz! Myślami wspieram Cię jak mogę! Proś o pomoc
        sąsiadów - nie jesteś sama!
    • emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 00:17
      Basiu Jezzmam - jestem prawie pewna, że spotkanko będzie z wózkami, ale jak nie chcesz brać, to może weź nosidło na brzuszek (nie wiem, czy Fabciu jeszcze się mieści)? A Artur będzie zawsze z Wami, jak będziecie gdzieś wychodzić? No bo samej nosić fotelik to trochę ciężko. Bo tak sobie pomyślałam, żebyś mogła gdzieś sama wyskoczyć? Ale jak to problem, to może faktycznie nie zabieraj tego wózka.

      Basiu Wifeik - bardzo Ci współczuję tych problemów zdrowotnych, przede wszystkim z piersiami. Sebek od dawna wędruje po łóżeczku, siada, przewraca się na brzuch (na plecy w łóżeczku raczej mu się nie udaje) i wyczynia inne akrobacje. A ja za każdym razem lecę, żeby go "normalnie" położyć, żeby się nie rozbudził.

      Aniu - witamy, fajnie, że tu jesteśsmile

      My kompletnie nie mamy czasu - Sebek zrobił się po prostu nieznośny. Wcześniej dokładnie wiedziałam, o której ma drzemki, jedzenie, spanko i w ogóle, a teraz raz śpi mi 3 x po 1 godzinę, raz 2 x po 20 minut, a innym razem jeszcze inaczej. Codziennie inne godziny i codziennie inna długość. I za każdym razem jest straszna histeria, jak ma iść spać. Wycie z godzinę czasu. Od 2 dni mam w miarę spokojny sposób usypiania - przy cycu!!! I jestem z tego zadowolona, bo przynajmniej tak nie ryczy. Do czego to doszło! Poza tym jest marudny, jak nie jest tak, jak on chce, to drze się na wszystkich i na wszystko. Jak widzi łyżeczkę, to robi obrót o 180 stopni i zaciska dziób. Zupek nie mam jak mu dawać, bo ewentualnie zje coś tylko z ręki po kawałeczku. I tak się męczę od 3 tygodni - dziwnym zbiegiem okoliczności od momentu, kiedy teściowa wróciła z Niemiecsad(( Strasznie męczy mnie zajmowanie się Sebkiem i jak tylko mogę go na chwilę oddać, to jestem szczęśliwa. O, ja wyrodna matka! Już nie wiem, co robić...
      • izzy69 do jaiza 17.02.06, 09:13
        Iza wkliłam wczoraj zdjęcia na Twoje forum. Powinny już być.
        • jaiza Re: do jaiza 17.02.06, 14:31











          Dzięki wielkie Iza, są super! No to zapraszamy do obejrzenia spotkania
          kolezanek internetowych.
          • ekim3 Re: do jaiza 17.02.06, 15:01
            Piekne dziewczyny!!!!
      • mama_tosi Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 11:13
        Basiu Wifek jak maz wyjezdza to jest ktos w okolicy, kto moze Ci pomoc???
        Strasznie mi przykro, ze takie chorubsko sie przypaletala, zycze zdrowia i
        spokoju. moja Tosia tez ostatnio wedruje po lożeczku ( chyba taki wiek tych
        naszych pociech), czasami tak zasypia z pupa do gory, nieraz przekladalam ja
        ale niestety budzila sie wiec wzielam sie na sposob i jak lekko przekrecam,
        zakrywam kocykiem lub rozkiem bo na koldrze czesto zasypiasmile)).
        Emma my jakis czas temu tez mialysmy problem z lyzeczka i caly rymt dznia szlak
        trafil, u nas to zbieglo sie z infekcja gardla i zebami, moze to tez u Was??

        Izzy zazdroszcze Ci, ze mieszkacie z rodzicami, zawsze to latwiej i weselej.
        Czlowiek nie jest samotny w ciagu dnia, cos sie dzieje.

        Jak wasze dzieci reaguja na slow "nie", bo moja Tosia czasami reaguje ale nie
        zawsze slucha siesmile)) taka mala spryciula.
        pozdrawiam
        • emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 11:45
          Wiesz co, Sebek jest troszkę zaziębiony. Zębów ma 6 już od dłuższego czasu, nie widać kolejnych, chociaż zachowuje się tak, jakby wyłaziły - w nocy budzi się co godzinę, płacze bez powodu, gryzie smoka jak szalony. Ale to wszystko trwa 3 tygodnie - chyba trochę za długo...
          Sebek raczej reaguje na stanowcze "NIE WOLNO!", ale po krótszej lub dłuższej chwili wraca do swoich działań... A, i ciągle mnie próbuje ugryźć! Gryzie mnie - i to mocno - tymi szpilkami po nogach, rękach, plecach - po wszystkim!
    • wifeik Dziekuję Pocieszycielki moje:) 17.02.06, 17:56
      Dobrze, że jesteście!Już od samego czytania Waszych postów lepiej czlowiekowi
      na duszy! Noc mieliśmy kiepściutką tzn ja miałam kiepściutką natomiast Maciek
      wstał w łóżeczku tylko raz, zaryczał, położyłam Go i zasnął skulony...Nawet
      nieźle pospał... W dzień dla odmiany odmówił totalnie zupkowego jedzenia i
      zrobił taki cyrk o cycka, że szkoda gadać!

      Basia, dobrze że już jesteście z namismile jak trochę lepiej się poczuję
      to "przyłapię" cię na GaduGadu ok? A telefon stacjonarny też masz czy tylko net?

      Anetta, mam sąsiadów i owszem ale nie będę na tym forum rozpisywać sie
      o "stosunkach sąsiedzkich" bo dłuuugo bym musiała pisac. Moje najbliższe
      sąsiedztwo to staruszkowie ot co!

      Iwa, Olka i tak nieźle sobie radzi z dodatkiem tego mleka modyfikowanego. W
      ubiegłym tygodniu próbowałam dodać po 15 ml do kaszki ryżowej z owocami i
      wiesz, że zjadał po 3-5 łyżeczek i dość!A bez mleka zjada i ze 120ml! Nie
      staram się też już pobudzac laktacji gdyż przed powrotem do pracy chciałabym
      zakończyc cycusiowe karmienie.Skoro mój organizm tak działa to spoko....łudzę
      się, że jak Maciuś poczuje zdecydowanie mniejszą ilość mleczka to łatwiej
      przyjdzie nam odstawianie..

      Anetta jeszcze raz - "nie wolno" działa czasami. Zdawało mi się, że po tylu
      dniach "nie wolno" Maciek w końcu załapie o co chodzi ale wczoraj
      bezczelnie /hi, hi, hi/na moje nie wolno wyciągnął dwa razy wino ze stojaka!Sie
      zdenerwowałam, nawet bardzo...

      Zaległe "tatusiowe" - jak wiecie Tato u nas bywa mniej więcej co trzy tygodnie,
      mniej więcej na tydzień, czasem dłużej....Moje Chłopaki mają bardzo dobry
      kontakt, biorąc pod uwage takie rozłąki. Zajmowanie się Synkiem to najczęściej
      noszenie na rękach, opowiadanie jakichs tam męskich spraw ale jak zwrócę uwagę
      że może by tak troche mniej na tych rękach to Tata zadowolony raczej nie jest.
      Ostatnio jednak pogoniłam Tatę i Chłopaki bawiły się na dywaniesmile Jesli
      natomiast idzie o karmienie, ubieranie, kąpiel, przewijanie - "Basia, tobie to
      idzie lepiej...". Jedynie uspypianie w dzień, czyli lulanie w wóżku od czasu do
      czasu Tata przejmuje..

      Emma, mnie się wydaje, że Sebciu to czuje Twoje zdenerwowanie i siłą rzeczy
      prznosi się to na Niego. Ja i tak podziwiam za to mieszkanie z Teściową - dla
      mnie jak na razie niewykonalne.

      Oczywiście serdecznie witamy Anię i Dzieciaki - fajne Pociechy z Nich!

      Kończę na ten raz, może trochę więcej w najbliższym czasie będę się udzielać a
      tymczasem jeszcze raz dziękuję za wsparcie i pozdrawiam
      Basia
      Maćko
      • aaniagdynia po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:07
        napisałam, a to mi gdzieś zginęło, do góry wskoczyło, jeszcze raz
        Cześć Dziewczyny
        Obiecałam że bede zaglądać, więc jestem, straszny dzień dziś mieliśmy, pisałam już na zamkniętym, ale napisze i tu, bo tam wszystkich Was nie ma, uwaga długie.
        Byliśmy dziś na szczepieniu, mały dostał DTP, I...(?)Polio i przecie HiB. Wróciliśmy do domu i po 2h zaczał sie płacz nieutulony,
        straszny, histeria i spamy, płakał przez ponad godz, więc zadzwoniłam do lekarki, ta kazała pzryjechać. Dałam mu przeciwbolowo
        paracetamol, no i pojechaliśmy do przychodni. Lekarka zbadała i są dwie wersje, albo to zęby, razem się nałożyły, bo dziąsła
        strasznie spuchnięte, albo reakcja poszczepienna, mówiła coś z układem nerwowym, ale nie usłyszałam, mały strasznie płakał i byłam
        już też cała nerwowa i o zespole hipotoniczno-hiper....cośtam po szczepieniu, mówiła to brzmiało to wszystko groźnie, dostaliśmy
        skierowanie do szpitala i jak mu nie minie mamy jechać. Teaz mały zasnął, jest taki troche marudny i nerwowy, ale najważniejsze że
        nie płacze. Kurcze boje się strasznie, patrze na niego stale, mam nadzieje że bedzie dobrze. Dostaliśmy też skierowanie do
        chirurga, bo małemu coś wyrosło w pępku i do okulisty bo zezuje.
        A teraz coś pozytywnego: Kacper waży 9kg, 72cm dł-ur 3800 i 60cm, więc jest ok. No i super się zozwija .
        Zdjęcia Kaczorka:
        Tak sobie tańcuje, naprawde, jak tylko słyszy muzyke kręci głową i dupką img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg
        jestem mały śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg
        no i fan teletubisiów, jak Bartuś img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg

        A to moje ulubiona zabawa img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg

        A i włosy mu się blond robią.
        Ania
        • emma_euro_emma Re: po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:31
          Aniu, ale super ten Twój synek!
          • aaniagdynia Re: po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:50
            Dziękuje Kasiu, no Twój Sebuś też kochaniutki, ale już Ci to chyba pisałam, oglądaliśmy z córka dwa raz Wasze zdjęcia.
            Ale namieszałam, dwa razy to samo wrzuciłam, gapa ze mnie straszna
        • izzy69 do aaniagdynia 17.02.06, 23:01
          Ale świetny jest Twój synek. Ma boską fryzurę.
          I mamy takie same wózki smile Zastanawiałam się nad tym kolorem,ale wzięłam ten
          pomarańczowo - szary smile
          • jezzmam Re: do aaniagdynia 18.02.06, 08:57
            Synuś super tylko linki nie weszly i są czarne a nie czerwone iiiii d....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka