jezzmam Dla rozluźnienia:):):) 25.01.06, 15:40 www.superlaugh.com/1/imaybeold.htm Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:11 Iza, będzie dobrze. Na zdjęciach Amelka wygląda na zdrowe dziecko. Jeśli się martwisz to idź do dr M. jak Ci mówiłam. Mnie przy Łukasiu rehabilitanci różne rzeczy mówili a chłopak i chodzi i biega. Gdzieś na niemowlakach kiedys czytałam, że przyczyną asymetrii może byc wypadnięty kręg. Jedne dziewczyny smiały się, że to nieprawda, inne były za, może by to sprawdzić? Emma, pomysł z pralką - smieszny, ale za długo nie radzę - to zabawka typu "autystycznego". W ogóle zdaniem mojej (Łukasia) neurolog nie nalezy przestymulowywać dziecka. Nadmiar bodźców (zbyt długo z zabawkami świecącymi i grajacymi, zbyt dużo zabawek na raz, głośna muzyka, goście, przebywanie w róznych miejscach itd.) może obciązyć malucha - kiedyś wspominałyscie o niespokojnym zasypianiu. Owa neurolog zabroniła nawet uzywania karuzelki. Uwagi tak rzuciłam ogólnie, nie myśl Kasiu, że to do Ciebie, broń Boże! I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:17 Iza, znam LEKARZA co prawda dla dorosłych, który poprzez SPECJALISTYCZNĄ METODĘ nastawia kręgosłup (nie wiem jak to się fachowo nazywa), bezboleśnie, sama korzystałam. Jeśli będziesz chciała namiary, daj znać mailowo lub telefonicznie. Nie musi nic Amelce robic, ale mógłby sprawdzić, czy jest ok. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:25 Wiesz co, ale chwytam się każdej możliwości, żeby mieć wolną chwilę - niech to będzie nawet pralka... Aż wstyd się przyznać, ale Sebek też często tv ogląda. Mam z tego powodu trochę wyrzuty sumienia, ale dalej włączam(( Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: do izzy i nie tylko 25.01.06, 22:55 Ja tez sadzałam Martynkę przed pralką, ale nie przed samym "ekranem", tylko w przedpokoju, żeby sobie A z tym nadmiarem bodźców, to się zgadzam, staram się pochować zabawki i dawać jej po jednej a nie wyrzucać wszystkie od razu i tylko mój mąż jakoś tego nie może pojąć, że nie może np. grać tv, radio i komp za jednym zamachem, ja ciągle ściszam, bo mi przeszkadza a on się dziwi...poza tym jak wraca o 19 z pracy to ja najchętniej kladłabym ja już spać, ale on chce jeszcze spędzić z nią trochę czasu i zamiast dziecko wyciszać, to zaczynają szaleństwa, potem niestety nie może zasnąć jak trzeba(( Ostatnio udało mi się przespać dwie noce z pobudkami tylko co 3h i byłam przeszczęśliwa! U nas niestety ostatnio na jakość snu duży wpływ ma wieczorne podawanie lekarstw, te wszystkie syropki w ciągu dnia podawane na siłę już mnie wykańczają psychicznie a tuż przed wieczornym karmieniem daję jej antybiotyk (muszę wtedy, bo trzeba co 12h i tak mi wypada) i jak dwa razy jakoś umiejętnie ją zagadaliśmy i poszło bez wypluwania i wielkiego płaczu, to i spała lepiej a jak się szamoczemy, to biedna Martynka potem nie może zasnąć i się częściej budzi...niestety kaszle dalej, czarno to widzę(( w piątek do kontroli i zobaczymy... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Taśmy ozdobne,naklejki itp 25.01.06, 22:20 Macie cos takiego dziewczyny?? Ja dziś zamówilam naklejki na szybe(ja nakleje na lustra) i może wkońcu Fabciu zajmie sie nimi a nie moimi pierdolkamihihihi Myśle,że to byl nie glupi zakup To link do tych rzeczy fajnych: www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3641729 Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 09:30 Ja sama maluję dekoracje na szyby do dziecięcego pokoju, farbkami Window Color. Zrobiłam też dla dzieci kilka obrazków w ramkach. Niektore z obrazków do zobaczenia tutaj Kubę obrazki interesują tylko przez chwilkę, ale za to są fajną ozdobą pokoju. Kubi ma Ogródek Zabaw Little Tikes 5w1. Dostał pod choinkę. Z początku bawił się 2-3 min. i zaczynał płakać, właśnie z nadmiaru bodźców. Wtedy zabierałam zabawkę i organizowałam mu spokojną zabawę. Teraz bawi się już dłużej, ale też jak tylko widzę oznaki rozdrażnienia chowam zabawkę. I bawi się zwykle tylko raz dziennie. Też staram się dawać mu do zabawy naraz tylko 2-3 zabawki. Tylko z Anią problem, bo wiecznie mu wymienia zabawki - zabiera to co miał w ręce, a daje coś nowego. Po trzeciej wymianie jest wrzask. U pediatry byliśmy wczoraj. Osłuchowo ok. Tak więc leczymy nadal katary i liczę na to, że do końca tygodnia się wygrzebiemy z choróbsk. Sgosia, trzymajcie się. Kuba na szczęście, tak jak siostra, jest małym lekomanem i syropki pije ładnie z łyżeczki, ale marudka jest przez ten kaszel i katar straszna. Choróbska precz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:18 Oj dziewczynki, właśnie wróciłam od lekarza i maluszek znowu ma zapalenie oskrzeli i oczywiście dostał antybiotyk. Kaszle jakby go miało rozerwać. Jest strasznie biedny. Sgosiu rozumiem cię odnośnie podawaia lekarstw - mam dokładnie to samo - plucie i odwracanie główki. Oby do wiosny, życzę zdrówka wszystkim chorutkim i zdrowym dzieciaczkom. Pozdrawiam, Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:23 Podoba mi się, zwłaszcza te przyklejane na ścianę, muszę pomyśleć i ozdobić pokój Pitka. Dzięki za podpowiedź. Madzias Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 26.01.06, 10:35 Fajne te naklejki. Spróbuję i ja, bo zaczynam czasem wysiadać. Dobrze , że dziś w nocy ładnie spała to ma lepszy humorek i mama też U nas najgorzej jak fridą ściągamy katarek brrrr.... Biedne te maleństwa. A rzeczywiście ilość podawanych specyfików jest zatrważająca. U nas jest to np. rano: antybiotyk (strzykawką), cebion, vigantol, wapno, lacidofil. Czasem wymiękam, a jeszcze nosek nawilżamy sterimarem. I jak się naszym pociechom dziwić, a do tego jeszcze ząbkowanie. Sama miałabym na jej miejscu dosyć. Mam momenty, że się zastanawiam czy nie pomyliłam lekarstw - Oli i Roberta, ale na szczęście mimo niewyspania móżg mi jeszcze całkiem nie padł pozdrawiamy słonecznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Mama_Tosi 26.01.06, 10:43 Anetko, taką reklamę Ci zrobiłam, że wszyscy wyczekują Cię tam ze zniecierpliwieniem (na tamtym forum). Także klikaj co sił w palcach i pędź tam, kaochana)) Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 wstrętne choróbska 26.01.06, 16:07 Czytam wasze posty i tak bardzo mi szkoda wszystkich chorych maluszków. Z całego serca życzyny wszystkim zdrówka (tyle dziecaczków choruje,że nie jestem w stanie wymienić wszystkich imion z pamięci). Najgorsze jest to,że trzeba im podać antybiotyk, ale jak mus to mus. U nas (odpukać) nie ma chorób. Chociaż tyle. Dzisiaj Amelka poznała nową koleżankę młodszą o dwa m-ce. Fajnie się dziewczynki bawiły i nawet nie starałam się zwracać uwagi na to jak tamta smiga na brzuszek i na odwrót tym bardziej ,że ma mamusię rehabilitantkę . )) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Taśmy ozdobne,naklejki itp 27.01.06, 11:16 Ja wlaśnie dostalam pocztą naklejki na szybę))))) Są świetne!!Duże:30x32 cm,bardzo kolorowe i śliczne)Tylko,że ja przykleje je dopiero na nowym mieszkanku,ale F byl teraz zachwycony nimi--tak sie mu buziunia śmiala do nich,że hej bo są bardzo wyraźne))) Polecam gorąco no i firma solidna ja dostalam je w ciągu 2 dni od zamówienia a Pan michal jest bardzo sympatyczny))))Naprawde polecam.... Odpowiedz Link Zgłoś
cruk buziaki 26.01.06, 18:27 jutro juz pewnie nie bede zagladac do netu. serdecznie Was wiec pozdrawiam i machamy z Pitkiem lapka - papapa i rozdawanie buziakow opanowane wiec mozna sie popisywac Przed nami jutro dluuuga droga (bedziemy w okolicy Madonny di Campigilio) - jakies 1200km brrrrrrr. Ale ruszamy tak by wiekszosc trasy jechac w nocy. Damy rade. Chyba tylko konwoj tirow bede musiala wynajac..lista Pitkowych rzeczy konca nie ma. Bo Pan Piotr profesjonalnie sie przygotowuje do wyjazdu, tak? jakze klocki mialyby nie jechac czy cos..tak? )) wracamy po 7 lutym wiec do zobaczyska Pat_i_Son Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: buziaki 26.01.06, 22:56 Cruk miłych wakacji Czekają Was przejścia, ale na pewno dacie radę i super spędzicie czas. Nie mam więcej siły na pisanie, więc tylko życzę dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: buziaki 26.01.06, 23:00 Ale macie fajnie Dzisiaj wróciła moja teściowa po 3 m-cach... Sebkowi pojawił się 5-ty ząbek, a na horyzoncie jeszcze 3... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: buziaki 26.01.06, 23:27 Życze milych wakacji)) A my sie w przyszlym tygodniu wyprowadzamy i to na 100%!!!! Po dzisiejszym i po przedwczorajszym nie mam czego w domu tu szukać sie okazalo!!! Awantura byla o to bo matka mnie ,że doniesie na mnie do opieki,że nie jestem samotną matką i ,że nieslusznie biore pieniądze bo Artur do mnie jeżdzi i samotna nie jestem!!!i wyprzezywala Artura od h...i i sponsorów i szmat iiii więc ja powiedzialam o tym Arturowi i on do niej zadzwonil i powiedzial,żeby sie od niego odstosunkowala i to ją tak ubodlo,że zrobila zebranie dziś z wszystkimi ciotkami i zrobila matka z siebie taką cierpiętnice,że O MALO JEJ NIE UWIERZYLAM SAMA!!!!A ze mnie takiego potwora zrobila,że nie moglam uwierzyć i wypalilam po 3 latach abstynencji 2 PAPIEROSY!! i potem bylam zla na siebie!! No i rodzina zdecydowala,że tego bojska mi remontować nie dadzą nawet gdyby moja chrzestna sie zgodzila!!No to H.. im w dupe!!!!i szklo też!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: buziaki 27.01.06, 08:52 ... to może jeszcze wata szklana? Trzymaj się Basia. Kurcze co za ludzie. M Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: buziaki 27.01.06, 09:40 cóż za pomysłowość! A nie mogą swojej pomysłowości wykazać w pozbywaniu się z domu Ciebie i tak na przykład pomóc Ci w remoncie. Zasada jest taka - im dalej od domu - tym bardziej kochane dziecko Trzymaj się Basiu! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma 100 lat 27.01.06, 15:29 dla Bartusia Olinki - dzisiaj kończy 9 m-cy, jeżeli się nie mylę Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: 100 lat 27.01.06, 15:57 ale ten czas leci, jeju, jeju a Bartus to nasz najstarszy dzieciaczek )) Najlepsze zyczenia dla Bartusia i Rodzicow!!! Zeby rosl zdrowy i wesolutki. Buziaczki od mlodszego kolegi Mateuszka )) Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: 100 lat 27.01.06, 20:50 Wszystkiego naj dla najstarszego solenizanta "czarwcówek" Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: 100 lat 27.01.06, 21:49 Wszystkiego najlepszego dla naszego "seniorka". Rośnij zdrowo i szczęśliwie 100 lat !!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: 100 lat 27.01.06, 23:25 dzięki dziewczyny serdeczne! Kasiu, miło mi, że pamiętałaś. Codziennie wchodzę i czytam ale zanim coś napiszę to się Bartek budzi. U nas szpital. Bartek od Wigili choruje. Najpierw przeziębienie, potem zapalenie oskrzeli, potem rotawirus, a teraz znowu zapalenie oskrzeli. Kilka dni temu wzywaliśmy pogotowie, bo się w nocy dusił. Spędziliśmy dzień w szpitalu, podejrzewali zap. płuc, ale skończyło się na oskrzelach. Dostaje zastrzyki i ma kilka razy dziennie inhalację. Żeby było fajniej ja się też rozłożyłam... Pozdrowienia dla wszystkich mamuś i bobasów! Postaram się sumienniej pisać, bo czytać to regularnie czytam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 100 lat 28.01.06, 10:34 Olinko! Dużo zdrówka Wam życzymy, oby Was wszystkie choróbska szybko opóściły ! Nie daj się biedzie! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: 100 lat 28.01.06, 19:08 ja też życzę duuużo zdrówka dla Bartusia i dla mamy oczywiście też!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 21:57 Basiu wyprowadzaj się z tamtąd szybko, bo jeszcze twoja szalona rodzinka naprawdę jakieś głupstwo zrobi. Na pewno na początku będzie ciężko,ale potem będzie już tylko dobrze - a przede wszystkim spokojnie!!! Trzymamy kciuki. U NAS WKOŃCU POSTĘPY - tym razem już takie prawdziwe i pewne. Po tych wzmożonych ćwiczeniach (zaledwie 2 dni) sukces!!! Amelka posadzona siedzi 10 min. i więcej. Wcześniej ciągnęło ją na bok i się przeracała, a teraz podpiera się rączką i łapie równowagę. Sama siada! Co prawda z leżenia na pleckach,ale i tak się cieszę. Zaczyna ładować stópki do buzi. Do tej pory bawiła się nimi ,ale do buzi niet. No i przede wszystkim podciąga pupę i podnosi sie do raczkowania. Radość nie prtzeciętna w domu.)))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 22:18 no widzisz izzy! A tak się martwiłaś :0 pozdrawiamy Was cieplutko. u nas dziś przygoda z guzem nabitym o .... smoczka właśnie przy przewotce z siedzenia ;/ Sto latek dla Bartusia Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Izzy!!!!! ;-)))))))))))))) 27.01.06, 22:30 Suuupeeeer!!!!!!!! Rewelacja. Bardzo sie ciesze. No widzisz, i nie martw sie juz wiecej na zapas, wszystko bedzie dobrze. Ucaluj dzielna coreczke!!! Usmieszki przesylamy i dalszych sukcesow zyczymy )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: do jezzmam i nie tylko 27.01.06, 23:49 Wiem,że powinnam Was słuchać i sie nie martwić,taka już męczycielka- dręczycielka jestem Ale przecież mam Was pocieszycielki moje,za co dziękuję z całego serca. Obiecuję się nie martwić........Narazie Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza zabawy 28.01.06, 11:15 Gratulacje dla Amelki, duzo zdrówka dla Bartusia i innych biedulek chorych. U nas na razie bez chorób, aż się boję, bo dobiega końca dwa miesiące przerwy między chorobami, a tyle zwykle przerwy u Łukaszka występuje. Mielismy teraz w ferie pochodzic do klubiku, ale własnie moja studenka, która tam pracuje powiedziała, że dzieci z katarem przychodzą. Pójdziemy więc pod koniec wolnego, by sobie go choróbskiem jakimś nie zmarnować. Nasze dzieciaczki coraz wiecej ruchliwe, podzielcie się pomysłami na zabawy. Nasze Ela lubi: paćkanie w kaszce - na wysokim krześle, pozwalam jej przed kąpielą to łatwiej doprowadzić ją do prządku, przerzucanie płatków kukurydzianych z miski na kocyk i memeranie w nich łapkami - w pozycji na brzuchu lub siedzącej, łapanie zjeżdzających z garażu brata samochodów, zabawy samochodami, obracanie ich kólek itd. (wczoraj mięlismy taką scenkę: wysypane zabawki Eli na kocu - Łukasz zajął się jakąś grzechotką a Elżbiecia podpełzła do dużego samochodu brata i przesuwała go łapką), w lezeniu na brzuszku wyjmowanie zabawek z pudełka, ogladanie tekturowych książeczek, czasem smakowanie ich, kapiele w wannie, zabawy folia, sznurkiem, papierem, kartkami srebrnymi - odbijącymi jak lustro lub rzeczami małymi np. rodzynkiem, okruchem ciastka, wyplutym kawałkiem ryby - to z wczoraj, ale była zabawa przez 20 minut ! pod katrolą. Czekam na jakieś inspiracje. Pozdrawiam - I. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: zabawy 28.01.06, 11:41 F tez uwielbia paćkanie w kaszce lapkami(kaszka jest wszędzie tylko nie w buzi) ) Paćkanie w maminej herbacie i wkladanie mi tych lapek herbatkowych czy kaszkowych do buzi mojej(ubaw na 102!!) Jedzenie pizzy z mamą i wybieranie kukurydzy z pizzy(inne skladniki go nie interesują) Smakowanie wyszystkiego od mijego kapcia po pizze wlaśnie--najlepsza jest ziemia z kwiatków i mój telefon) Przelączanie mi programów,zciszanie,wylączanie,wlączanie tv. Porządki w szufladach i pólkach. zrzucanie moich pierdolków z pólki. Kable--TO JEST TO!!może sie nimi bawić godzinami))))Oczywiście kablami nie podlączonymi do sieci!! Walenie swoją ulubioną lyżką w farelke w telerz w pozytywke w kaloryfer najbardziej walić lubi(( bawienie sie zabawkami umieszczonymi w Eventflo ale nie z siodelka tylko stoi obok eventflo i tak sie bawi(nie wiem co to za różnica,ale on lubi sie bawić z zewnątrz) Grzebanie rączką w kuli z rybką zlotą i próbuje ją zlapać--ubaw jakich malo!!! Zyganie do siebie w lustrze(bo mamy wielkie i caly sie widzi i rozrabia z sobą samym) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: zabawy 28.01.06, 11:43 No i najważniejsze:kopanie pilki i uczenie sie uników)A mnie plecy wysiadają od podtrzymywania go podpachy i latanie za kopniętą pilką.... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: zabawy 28.01.06, 11:46 U nas 25 minut zajęło małe pudełko plastikowe po tabletkach (jak po apapie czy ostoleku) z guzikami drobnymi w środku. Zakrętka nieco chropowata, ciut widać co jest w środku, ale nie do końca. Klamerki do prania zapięte na brzegu kocuka - około 15 min. gumowe literki abecadła (były jako gratis przy pampersach, ale są "od lat trzech ) koszyczek z moimi włóczkami zwiniętymi w kłębek - tym lepsze im bardziej mama nie pozwala oślinić warzecha drewniana (i jej podobne, ale uwaga na długie trzonki) Jak coś się jeszcze pojawi - dam znać w miarę odkryć. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza co jedzą? 28.01.06, 13:19 Oprócz dań ze słoiczków, kleiku ryżowego bezmlecznego i mleka Ela je: żółtko, rybę (panga, polecam, bez osci, pyszna w smaku), chrupki kukurydziane (sama), krupniczek, banana, jagłko, gruszkę - skrobane lub ugniecione widelcem, kawałeczki kurczaka gotowanego, pokrojone, mandarynkę - przepada, aż piszczy jak zobaczy, dużó nie daje, bo boje sie alergii, soczki - pije ze szklanki. Dajecie już coś innego? I. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 13:39 Kasia, Pisalas kiedys, ze kupilas komus w prezencie album Anny Geddes. Gdzie cos takiego mozna kupic??? Z gory dziekuje za odpowiedz ) Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 14:43 Wiesz co, ja kupiłam w sklepiku z art. dziec., w którym są też dewocjonalia. Ale widziałam gdzieś na necie i to chyba mniej więcej w tej samej cenie. Tytuł: "Moje pierwsze pięć lat". Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: do Kasi-Emmy - album Anny Geddes 28.01.06, 15:56 Dzieki Kasiu. Sprobuje poszukac. ) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: zabawy 28.01.06, 19:15 u nas hitem jest aspirator Frida, łapie jedną ręką i przekłada do drugiej koniecznie tak, zby złapać drugi koniec z wielkim skupieniem w oczach , zabawa na dłuuuugo, poza tym wyjmowanie małych książeczek z pudełka, klocków albo innych drobiazgów, ale takich, które są większe od otwartej buzi "czesanie" Hani, które kończy się wyrwaną garścią włosów w rączce może jeszcze cos mi się przypomni Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: zabawy 28.01.06, 19:35 jeszcze mi się przypomniało - chusteczka higieniczna - drze na maleńkie kawałeczki, ale trzeba uważać na połkniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
akanter Witajcie 02.02.06, 20:39 Jestem mamą 8 miesięcznego szkraba Kacperka. Mieszkamy od niedawna w Darłowie. Nie mam za wiele czasu dla siebie bo Kacper nie daje mi chwili wytchnienia siedzę w domu na wychowawczym chociaż czasami mam ochotę pójść do pracy. Ale narazie jestem kurą domową Mój synuś rozwija się dobrze póki co nie choruje. Z utęsknieniem czekamy na pierwszy ząbek który nie chce się pokazać Maluszek juz super pełza tak więc nie mogę go ani na chwilę spuścić z oczu najbardziej podobają mu się wszystkie kabelki i RTV. Cieszę się że mogę się z Wam tutaj "spotkać". Gorąco Was pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: Witajcie 02.02.06, 20:46 Milo Cie powitac Agnieszko na naszym forum. Mieszkasz w Darlowie? ja pochodze z Koszalina ale teraz ( niestety) mieszkam w Warszawie. podrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Witajcie 02.02.06, 22:08 Witajcie Agnieszko i Kacperku!Zaglądajcie do nas często i najlepiej z samymi dobrymi wiadomościami Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik izzy, esti - dzięki 02.02.06, 22:13 niby tez tak robię tyle tylko, że ziemniak, marchewka mięsko - i nijak tego jeść nie chce..Nie wiem, kiedy ten mój Mały Ludek weźmie się za jedzenie jak prawdziwy chłop-teraz tylko jak prawdziwy chłop na cycku wisi))) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Witajcie 02.02.06, 23:34 Witaj imienniczko. Ja jestem mamą Martynki. Za 10 dni kończymy 8 miesiąc. Jak na razie mój skarb jest zdrowy jak rybka i świetnie się rozwija. Staje na nóżkach w łóżeczku i zaczyna wędrować wokół szczebelków. Natomiast jak posadzę ją na podłodze, to raczkuje po całym mieszkaniu i oczywiście upodobała sobie kontakty. Pozdrawiam sedecznie. Pisz do nas często. Jak teraz jest nad morzem ?? Aga Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Witajcie 03.02.06, 12:04 Witamy Cie Agnieszko. Chyba dobrze zapamiętałam, że masz na imię Agnieszka? Zaglądaj do nas jak najczęściej! Posyłamy wszystkim dużo ciepełka basiu - a próbowałaś ugotować zupkę na samych jarzynkach, a mięsko osobno i otem dodać? ma zupełnie inny smak Basia - jezzmam - fajnie że jesteś już w spokojnym miejscu. Oby Wam tam było dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Witajcie 06.02.06, 23:58 Witamy Age i Kacperka (bardzo fajne imie, tez tak chcialam nazwac synka ale maz zaprotestowal no i mamy Mateuszka). Ale Ci zazdroszcze miejsca zamieszkania )) Pozdrawiamy, Ewa i... Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna831 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 28.01.06, 15:31 Dziewczyny,od paru dni ,gdy podnoszę małą pod paszkami to czasami słychać takie łupnięcie,strzyknięcie -nie wiem jak to napisać-w kręgosłupie lub jak się odwraca mocno.Nic jej nie jest nie boli toją ani nic ,jak myślicie co to może być? Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 28.01.06, 21:15 Olina, dużo zdrówka dla Bartusia. Na marginesie, Bartuś jest niemal równo 2 m-ce starszy od mojego Kubiego Izzy, gratulacje dla Amelki. I nie było się czym martwić U nas narazie najfajniejszą zabawą jest raczkowanie (Kubi raczkuje dopiero od tygodnia) i ładowanie do buzi Ani zabawek - wreszcie może się do nich dobrać. Lubi uderzać jednym przedmiotem w drugi, grać na organach, stukać rączką w stół, a jak tylko zobaczy otwarte drzwi do przedpokoju pędzi tam i szaleje wśród butów. Poza tym uwielbia zjadać moje wkładki laktacyjne. Nie wiem dlaczego. Jak tylko zostawię rano gdzieś jedną na łóżku pędzi do niej i z lubością wkłada do buzi Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 29.01.06, 09:16 Polihymnia, wkładka zapewnie ślicznie pachnie mleczkiem. Rozłozyłam właśnie Elżbieci z 2 tygodnie nie używaną matę edukacyjną, po chwili wypełzła z niej i znalazła sobie nową zabawę potrząsanie i wgryzanie się w łuki. O a teraz dobrała się do reklamówki ze zniczami. Niby nie raczkuje, ale pełznąc trochę w kólko trochę do przodu dotrze, gdzie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Izzy69 29.01.06, 09:18 Iza, mam ferie, czekam na telefon, by nasze Dziewczyny się poznały I. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Co tu tak CICHO!!!???? 30.01.06, 11:21 No wstyd wstyd!!Spadamy kochane moje w rankingu coraz bardziej( Co u Was slychać po weekend'zie?? U mnie pakowanko na calego!!)Szklo już mam spakowane i porcelanki też. Zabawki F też są już w workach i teraz tylko ciuchy myk do worków i możemy stąd spadać!!Ale to dopiero w środe(ale wytrzymamy jakoś) Wczoraj wszystkie ciotki mnie przekonywaly do zostania w domu i robienia tego remontu---a 2-3dni wcześniej uznaly,że remontu mi zrobić nie pozwolą---to są skrenty dopiero!!!!!!!!!! Ja tylko sie im śmialam każdej w pysk i tyle ze mną porozmawialy!! A matka śle mi smsy typu :zostań córeczko..ja kocham Fabianka...itd.... No i przylazla do mnie do pokoju i mówi tak:zastanów sie co robisz!!Jak przyjdą z opieki na wywiad to co ja im powiem jak ciebie nie będzie?? To ja jej na to,że opowie im czemu sie musialam wyprowadzić---i już!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Co tu tak CICHO!!!???? 30.01.06, 12:30 Baśka, nie daj się!!! Pakuj się i uciekaj! Jak będziesz mieszkała z dala to zobaczysz , od razu stosunki się poprawią! Z rodziną to najlepiej tylko na zdjęciu! Szybkiej i sprawnej przeprowadzki! I do zobaczenia za kilkanaście dni! Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie?? 30.01.06, 16:52 Tak się właśnie zasatanawiam czy źle nie robię gotując małej na zwykłej kranówie? Już nie raz sie spotkałam że mamy kupują wodę w butelkach i ją guotują bo niby zdorwsza. Ja tam w to nie wierzę bo nie raz juz miałam okazję być przy badaniu czystości wody. Wyników możecie sie same domyślić Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie? 30.01.06, 17:01 Jak już gotuję to sobie i Fabciowi na wodzie mineralnej niegazowanej.... Po naszej "kranówie"-"wodzoie różanej" bolal Fabcia brzuszek i wymiotowal( A niby górska najlepsza!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Na jakiej wodzie gotujecie dzieciom jedzenie? 30.01.06, 17:03 ja mleko robię na Żywcu, ale warzywa na obiadki gotuję na kranówie. Nic się nie dzieje, ale u nas jest woda źródlana. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Pilka w grze.... 30.01.06, 17:40 Mój Fabciu uwielbia kopać pilki podtrzymywany pod paszki i chcialam mu kupić jakąś fajną i ciekawą pilkę i znalazlam to: www.allegro.pl/show_item.php?item=82125589 A wasi chlopcy lubię kopać pilki?? F jak widzi pilkę to aż rośnie do niej)Biedne moje plecy!! Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Pilka w grze....link 30.01.06, 17:47 www.allegro.pl/show_item.php?item=82125589 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi do Jazzmam 30.01.06, 20:38 Dobrze, ze w koncu pomyslalas o sobie i synku. Powodzenia na nowej drodze zycia, ( bo tak to mozna nazwac) sroda juz tuz, tuz. A tak na marginesie jak to sie zmienia opinie gdy sytuacja takze ulega zmnianie. Ale sie ucieszylam gdy przeczytalam Twoja wiadomosc, tyle w niej optymizmu i slonca. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi waga waszych pociech 30.01.06, 20:47 Bylysmy dzisiaj na szczepieniu z Tosia i gdy pani doktor wazyla mala to trozku sie zdziwilam bo wazy ona 8,200. Dodam, ze dwa miesiace temu wazyla 7,5. jest na cycu, zupkach z mieskiem i deserkach. Lekarka nic nie powiedziala a sama nie zapytalam a teraz troszku sie martwie. ja gotuje na wodzie z kranu i nic sie nie dzieje. Pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: waga waszych pociech 30.01.06, 22:40 A czym się martwisz? Że za mało czy za dużo? Mi się wydaje, że to w sam raz. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: waga waszych pociech 30.01.06, 23:16 9600 a ważony byl pan F z dwa tygodnie temu)74cm) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: waga waszych pociech 30.01.06, 23:44 O, ciekawe gdzie to się mieści - przecież Fabciu to raczej taki szczuplutki jest. A Sebek to coś koło 8 kg, a ja się nie martwię. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 9 kg, 72 cm 31.01.06, 08:33 ale startował z wagą 1950g i 48 cm. Rety, ale on wyrósł! Dopiero jak zobaczyłam napisane czrno na białym to do mnie doszło! Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: waga waszych pociech 31.01.06, 12:45 pojawiam się i znikam,ale lubię wiedzieć co u Was i dzieciaczków. Dzielicie się informacjami o wadze Waszych maluszków.Ja też sie pochwalę, że mój Bartuś( zwany Bartollini)ma dokładnie 7 i pół miesiąca, mierzy ok 74cm i waży......10 kg.O dziwo nie wygląda na grubasa. Zaczął wstawać na kolanka do raczkowania no i ciągle domaga się stania za rączki i sam wstaje.Z siedzeniem też nie ma problemów choć tylko raz udało mu się samemu usiąść.W tej chwili i Bartuś i Natalka( 4 lata) są chorzy na zapalenie oskrzeli.Na szczęście po kilku dniach ciężkich teraz jest dużo lepiej. Gorąco Was pozdrawiam z mrożnej i zaśnieżonej Łodzi. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: waga waszych pociech 31.01.06, 15:13 A Mateuszek wczoraj wazyl 10 250 (kawal chlopa!! ) ). Ma 7,5 miesiaca. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: waga waszych pociech i zabawy 31.01.06, 20:30 Ja nie wiem ile Ola waży - na oko to 7kg kruszynka. Byłyśmy na kontroli i dalej antybiotyk, a Robert w domu, żeby nic nie złapać. Dziś Ola miała zabawę z pudełka lodów - jakieś pół dnia je męczyła i bite pół godziny zajęło jej podarcie gazetki reklamowej z Lidla Poza tym jakieś trzydzieści sylab dziś naliczyłam tak się rozgadała (ma coś po mnie niewątpliwie), ależ się tego słucha A jak u Was z zabawą i "rozmowami" Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: waga waszych pociech i zabawy 31.01.06, 20:34 moja kruszynka waży 7kg przy 72 cm wzrostu a we czwartek kończy 8 miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik waga, rozmowy, zabawy, postępy 31.01.06, 22:06 Część Dziewczyny Nie wiem czy po krótce niemniej jednak melduję co u nas słychać. Na początek waga - z dzisiaj 8760 g w body i suchym pampersie, Maciek mało przybrał na wadze od ostatniego ważenia ale po drodze miał biegunkę i ostatnio totalną niechęć do jedzenia czegokolwiek co nie jest moim mlekiem - ale tylko prosto z piersi, bo np podanym w butli gardzi! Jak Mu się chce to gada pięknie szczególnie wtedy gdy Mu się uda mama, najczęściej tak gada jak zaczyna marudzić albo chce aby Go wziąć - nawet jeśli nie wie co mówi)))to wie, że ja na to zareaguję no bo jakże by nie! do perfekcji opanował ne, bądź nie - jak się uda- łącznie z odwracaniem główki ode mnie jak mu daję np kaszke lub zupkę - jak ne to "nie ma bola" aby zjadł coś więcej...a jak się nad czymś skoncentruje to uprawia szeptuństwo na całego. Zabawy - najfajniejsza jest miska plastikowa /jak cos w niej jest to natychmiast musi wszystko z niej wywalic/, ostanio moje koszyki wiklinowe na pieczywo/pod nadzorem/ ale przede wszystkim kabelki - ma zabroniony dostep do nich - i wszystko co kabelki przypomina np mój sznurek od spodni dresowych - takie rzeczy namiętnie cyca i ssie..no i jeszcze jakby udało się jakąś reklamówke dorwać albo jeszcze lepiej gazetę - to dopiero ma ubaw i radochę! Pozostałe zabawy związane są z nowymi umiejętnościami tzn..po tygodniu "bzykania" ruszył do ataku - raczkuje, pełza, przetacza się aby tylko do upatrzonego celu dobrnąć...Podłogi mam sliskie więc walka jest okrutna ale Maciek się nie poddaje łatwo! Nawet z łóżka mi zleciał jak się przetoczył z impetem na łóżeczko, łóżeczko się odsunęło od łóżka no i gościu wylądował na podłodze- na szczęście nic się nie stało, nawet łzy nie uronił!Dzisiaj przypuścił szturm do stojaka z winem i na moje twarde "nie wolno" powtarzane dużo razy w końcu się poryczał - i niech mi ktoś powie, że dziecko nie rozumie! Siada oczywiście bez problemu a raz przyuważyłam jak udalo Mu się stanąć w łóżeczku - ale tylko raz bo z reguły tak sobie nóżki poustawia, że ciągle coś Go tam blokuje... Zaczynamy też niestety "jazdę" z alergiami, jest coraz gorzej po jedzeniu, w tym tygodniu mam nadzieję, że uda nam się spotkać z panią alergolog zakopiańską a jak mi sie "nie spodoba" pojedziemy do Krakowa, do lekarza poleconego na forum alergie. Skóra coraz brzydsza, "imam się" czego się da aby Małemu ulżyć, zamiast wprowadzać nowe rzeczy odstawiamy wszystko co było do tej pory - bez sensu, ja z mlekiem nie wyrabiam! Jedyna pociecha - tu odpukuję w co się da - to kilka ostatnich nocy było na tyle fajnych, ze jestem wyspana. Jak już wylazł drugi ząbek, zaczęłam udawać że nie słyszę marudzenia i tak dobrnęliśmy do minionej nocy, kiedy to Maciuś po raz pierwszy od zaśnięcia obudził sie o 3:40!!!A zasnął 20:20 Zobaczymy jak będzie dzisiaj.. Zmykam, pozdrawiamy Was i Wasze Pociechy Basia i... Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 31.01.06, 23:49 Basiu, masz rację - to gadanie podczas koncentracji jest zabójcze)) Seba też ogląda, liże, gryzie, skubie, szczypie np. klocka i jednocześnie gada do niego, krzyczy, piszczy, opowiada z takim zapałem, że normalnie nie mogę Acha, wczoraj kupiliśmy Sebastiankowi nocnik No i dzisiaj, podczas pierwszej posiadówy, zrobił do niego siusiu. Przypuszczam, że to zbieg okoliczności, ale wcześniej latał z gołym tylkiem z pół godziny i nie zrobił, a jak go posadziłam, to nie minęła minuta i już nocniczek zaczął grać! Ale jestem z niego dumna Wiecie co, ten mój Sebek się zrobił taki wymuszacz, że aż się dziwię. Jak czegoś chce to wrzeszczy na mnie, wykrzywia się, wkurza, krzyczy, ryczy, a jak osiągnie cel, to spokój jest momentalnie.Nie wiem, czy mam mu w takich sytuacjach ustępować, czy już uczyć, kto tu rządzi (chachacha - tak, jakby nie wiedział, że on). Najlepiej czuje się na podłodze, a jak jest na łóżku, to najczęściej w ciągu kilku sekund znajduje się przy krawędzi i próbuje z niego zleźć. Nie powiem, charakterny ten mój synuś się zrobił! Ciekawe, po kim... Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 00:22 U nas też raczej dobrze. Amelci daleko do waszych dzieciaczków,ale siedzi posadzona ładnie ( może jutro uda mi się wkońcu wkleić zdjęcia), podnosi pupę do raczkowania i na razie się kiwa. Troszkę słabe ma rączki i zarzuca ją ta asymetria na jedna stronę , ale Amelunia zawzięcie z tym walczy. Poza tym gada i śpiewa na całego, gra na syntezatorku i cały czas się uśmiecha. Nawet w nocy jak ją poprawiam to otwiera oczka ,uśmiecha się i śpi dalej.Bardzo jest kochana. Ząbków jeszcze nie mamy, ale chyba idą. Na tapecie jest też oczywiście pilot i reklamówki. W czwartek idziemy na kontrolę do neurologa. On jest bardzo wymagający. Ciekawe co powie. A tak wogóle to stuknęło mi właśnie 23 lata ...... do 50 hihi. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 10:35 Izzy - wszystkiego najlepszego i jak najwięcej radości z córeczki i dumy! no i zdrowia całe wagony! Basiu- rozumiem, ze sprawdzasz na co ta alergia. A próbowałaś sprawdzić czy to nie np proszek do prania lub płyn działają podrażniająco na jego skórkę i przez to się zaognia jak M. coś zje? Trzymaj się. Z tym jedzeniem to chyba jakiś taki okres, bo mała też jakby gorzej zjada zupki i deserki, ale cycy.... oderwać nie można - co 2h. nie wiem co jest grane, bo w nocy też A jak sobie pomyślę, że R. w jej wieku sam zrezygnował z karmienia..... do 2 (rano i wieczorem)..... miłego dnia miłe panie i panowe Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: waga, rozmowy, zabawy, postępy 01.02.06, 13:12 100 lat! Dużo miłości i życzliwości Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik emma 01.02.06, 21:55 ...nasze Chłopaki ćwiczą się chyba w przyszłościowych dialogach z nami-na razie mają zabawki za "modele" a jak sie już naucza i nam sypną wiązankę, to ani się pozbieramy... Maciek jak chce cyca to mnie skubie za bluzkę, a jak mam np gołą ręke to mnie tam ssie Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik ps 31.01.06, 22:07 przepraszam za błedy i takie chaotyczne pisanie ale nic na to nie poradzę Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza kurczę gorączka 01.02.06, 21:32 No to przewidziałam ;[ Jak pisałam w jednym z ostatnich postów: ferie, minęło dwa miesiące w zdrowiu u moich dzieci i dziś w nocy Elżbiecia dostała 39 stopni gorączki. Wezwaliśmy lekarza i póki co nie ma innych objawów, gardło czyste, Ela nie ma kataru, kaszlu, dziąsła nierozpulchnione, więc bierze tylko nurofen i calcium. Nie wiem, moja mam miała opryszczkę, ale przecież wydawało mi się przecież poprzednio, że to była trzydniówka. Po przebyciu tej choroby nabywa się chyba już odporność. W każdym razie wieczorem Elżbiecia poczuła się lepiej, nawet zjadła pół słoiczka kukurydzy z marchewką i pół banana a teraz zasypia. ... Niestety, chwila przerwy - musiałam ją utulić. Jeśli chodzi o osiągnięcia, to Elżbiecia nadal nie czworakuje i chyba nastąpi to nieprędko, bo jakoś trudno jej oderwać tak całkiem pupkę od podłoża, niby wykonuje juz od jakiegoś czasu te pompki, ale tak jakoś nisko. Nic, poczekamy. Za to ostatanio pokochała szmacianą lalę i gdy tylko ją zaobaczy to woła na- na. To tyle, pozdrawiam Was i dzieciaczki - I. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: kurczę gorączka 01.02.06, 21:51 Po pierwsze - Jaiza, trzymajcie się dzielnie chociaż znając Ciebie to i tak zawsze dzielna jesteś!Oby Elżbietce szybko gorączka odpuściła! Po drugie - czy trzydniówka ma związek z opryszczką?Może moje pytanie jest głupie ale przyznam, że nie wiedzialam - a tak się składa, że jak Maciek przechodził to choróbsko to mój Mąż miał oprychę jak się patrzy! Po trzecie - Iwa, też się zastanawialam nad proszkiem ale od początku piorę w jelpie i niby nic nie było a zmiany Maciek ma :na policzkach, na brodzie, pod kolanami, na łokciach, na wierzchu dłoni no i wokół odbytu..tak czy siak jestem już umówiona na wizyte w piątek, zobaczę co pani dr powie.. Po czwarte - zaległe życzenia cudnych chwil dla sgosi i izzy!Ale z Was "Małolaty" to prawie jak ja - w listopadzie skończyłam 19))))do 50! Izzy, poczytaj tabele, które kiedys jaiza nam zamieściła a które mówią co i kiedy maluchy robią i podnieś się tak w 100% na duchu!Amelka napewno bardzo się stara i jak juz przekroczy pewną granicę to jeszcze nie nadążysz w pogoni za Nią)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: kurczę gorączka 02.02.06, 21:18 U nas tez goraczka od dwoch dni i to wieczorem 39 stopni. zadnych innych objawow nie ma. Dzisiaj byla tylko rano zielona ukupa, zastanawiam sie czy moze to miec zwiazek z zebami??? Jutro niose mocz do badania i wstapimy do lekarza moze cos doradzi. a mnie zlapala migrena i trzyma drugi dzien, jescze raz sprobuje masazu moze doc pomoze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: kurczę gorączka 02.02.06, 22:15 Anetta, współczuję zarówno Tosi jak i Tobie - nawet nie chcę myśleć jak bym sobie dała radę gdyby mnie tak migrena łapnęła-znam ją na szczęście tylko z opowiadań ale współczuję bardzo-nie szybko miną te Wasze "dręczycielki"! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: kurczę gorączka 02.02.06, 23:22 U nas też - 38,6 . I też była zielona kupa. Chyba idą zęby. Mąż był ostatnio chory i się martwimy czy Amelcia się nie zaraziła. Chociaż jest bardzo pogodna, tylko teraz śpi i przez sen się miota. Też nie wiem co to ? A wogóle to byliśmy dzisiaj u neurologa (tego wymagającego i wymyślającego choroby) i powiedział.....że jest bardzo dobrze!!!!! Że się ładnie podnosi i ładnie siedzi wogóle same super rzeczy. Mówił też że ma trochę naprężone nózki,ale Amelcia płakała i to chyba przez to. Nie mam więc chyba powodu do zmartwień i bardzo się ciesze. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: kurczę gorączka 02.02.06, 23:31 Bardzo mi żal Was i Waszych chorujących maluszków. Aż nie chce mysleć o tym, że Martynka mogłaby się tak rozchorować. Życzę wszystkim sił i duuuużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik domowe gotowanie 01.02.06, 22:04 a jak Wy gotujecie "te zjadane przez Wasze Dzieciaki zupy"????Bo ja nie wiem, nigdy nie miałam problemów kulinarnych a tu proszę - moje Dziecię ani tknie tego co Mu przygotuję a jak sama tknęłam to nawet się Mu nie dziwię, że nie tknie... POMÓŻCIE ZATEM!! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: domowe gotowanie 02.02.06, 00:15 Dziękuję za wszystkie życzenia. co do zupek to ja biore marcheweczke,pietruszke, ziemniaczka ew.brokułek,kawałeczek selerka i gotuję i ucieram i już . Dodaję też oczywiście kawałeczek mięska albo zółteczko w taki sposób jak to opisywałą Basia - jezzmam, do zagęszczenia i ma dwa razy zabulgotać. Wczoraj mój mąż zrobił Amelce szpinak i tak wcinała,że sie nadziwić nie mogłam. Nie wiem jak to robił, wiem ,że go udusił na odrobinie masełka i dodał żółtko. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: domowe gotowanie 02.02.06, 10:06 Ja malitkiej robię bardzo podobnie do Izzy, tyle że robię taką "bazę" zupy, czyli marchewka, pietruszka, seler, czasem dodam ociupinę pora, mięsko, ziemniak lub ryż (dodaję też szczyptę soli). Mam takie spaecjelne naczynia (vaksy-Zepter'a) w jednym z nich "zawaksuję" zupkę małej i bez problemu mojgę ją przechować w lodówce 5 dni.Każdego dnia dodaję, dla urozmaicenia, szpinak, brokuły, dynię (np. ze słoiczka, żółtko. Jak gotuję już na oko wiem ile mała potrzebuje zupki na te 5 dni, jak zrobi mi się więcej to zazwyczaj zamrażam "na czarną godzinę". Aha ostatnio zaczełam gotować na parze, zupki są o wiele smaczniejsze i Oliwka chętniej je. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 18:44 Jestem w odwiedziny u Artura i pomyślałam,że napisze do was pare słów: Mieszkanko jest extra!!!Jak sie wprowadzalam wczoraj to nie wyglądało zbyt efekyownie,ale dziś gdy skończylam myć i rozpakowałam i poukładałam wszystko to mówie wam SAM MIÓD!!!Kupiłam sobie pralkę i lodówkę,wykładziny do pokoju Fabcia(czeglowy kolorek z extra fajnymi różnymi bawiącymi sie misiami) i do sypialki,chodniczki do przedpokoju.Założyłam własne firanki i zaslony i jest już bardzo miło i tak bardzo przytulnie)) Właściciele są tez bardzo fajni tak,że chyba będzie dobrze!! Fabian ma radoche bo w pokoju przeznaczonym do zabawy ma 4m na 4m i ta extra kolorowa wykładzinkę) Pozdrawiam WAS i dzidzie bardzo serdecznie i czekam na przeniesienie mi numeru telefonu i co za tym idzie internetu) Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 22:03 No super!Szybko się tam zaaklimatyzujesz tym bardziej, że Twoje Szczęście jest z Tobą!Ale będie FAbciu szalał w swoim pokoiku Odezwij się jak najszybciej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Witam do Art_fotografa....... 02.02.06, 23:30 Basiu, aż miło poczytać o takich nowinach. Od razu się wyczuwa jaka jesteś szczęśliwa. Bardzo się cieszę, że macie juz teraz spokój. Życzę Wam samych radosnych chwil, uśmiechu i zadowolenia z nowego lokum. Czekam na zdjęcia z nowego mieszkanka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Witam do Art_fotografa....... 03.02.06, 12:13 Wifeik, Muszelka, Izzy, dzięki za słowa otuchy. Dziś Elzbietka czuje się lepiej. Co prawda nadal nie wiem skąd ta gorączka, żeba nie widać, innych objawów tez, no może poza brakiem apetytu. Basiu, miłego mieszkanka na swoim. Izzy, super wieści od neurologa, szkoda, że dzidzie chore, bo znów się odwleka nasze spotkanie. O, musze kończyc. Ela płacze. I. Odpowiedz Link Zgłoś
art_fotograf Zdjęcia nowego mieszkanka jezzmam. 05.02.06, 14:50 Bardzo serdecznie witam wszystkie przyjaciółki i koleżanki Basi. Prosiła, abym wkleił zdjęcia z jej nowego mieszkania. Zdjęcia zostały wysłane na ZOBACZCIE. Zachecam do ich obejrzenia i przesyłam najlepsze życzenia dla wszystkich Mam i ich pociech. Basia prosiła również, abyście przekazały tą informację dziewczynom, z zamkniętego forum. Serdecznie dziękuje i pozdrawiam. Artur. (fotograf samouk) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 02.02.06, 23:43 Nie mam nawet chwili, żeby trochę popisać. Sebek ma z 10 razy więcej energii niż ja - wysiadam po prostu. I do tego on jest takie "ciekawskie jajo". No i cały dzień trzeba pokazywać mu nowe rzeczy, bawić się albo czasem ewentualnie pilnować, kiedy bawi się sam (np. gazetami, żeby ich nie zjadł. Dlatego teraz rzadko coś piszę. Ale czytam wszystko Przesyłam gorące pozdrowienia dla wszystkich chorujących. Pisałam ostatnio, że Seba zrobił siusiu do nocniczka. Dziś była druga próba i co? I zrobił kupsko! To u niego święto, bo rzadko robi, a teraz zrobił do nocniczka Myślałam, że pęknę z dumy! No i dzisiaj wyszedł mu szósty kieł Ach, no i moja szwagierka (siostra męża) jest w ciąży. Najpierw Sebek się pojawił, później moja siostra urodziła Oleńkę w listopadzie, a teraz za parę m-cy następny szkrab z nami będzie. Oj, będzie się działo... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 03.02.06, 17:40 Witam, dzieki za słowa otuchy. Bol glowy popoludniu dzisiaj przeszedl,( hura, mam tyle energii, ze ho,ho!!), Tosia nie goraczkuje, to chyba jednak zeby ida. fajnie, ze neurolog pochwalil Amelcie to i wy jako rodzice jestescie spokojniejsi. Jazzmamniech ci sie wiedzie na "nowych smieciach", czekamy az bedziesz miala internet u siebie i relacje codzienne jak sobie tam zyjecie. Kasiu odwiedzam tamto forum ale na razie czytam, ja musze sie oswoic i za jakis czas na pewno sie uaktywnie, taki niesmialy ludek ze mnie Powiesz szczerz jak przeczytalam o nocniku i wyczynach Sebastiana i jestem pelna podziwu dla jego doroslosci. My tez zakupimy w niedlugim czasie nocnik i moze bedziemy mieli tez podobne osiagniecia. Tosia ma czas raczkowania i poznawania wszystkiego do okolo, uwielbia siadac przed lustrm i usmiechac sie do siebie, dotykac go. kwiatki aq przede wszystkim ziema z nich jest smakowita i fajnie sie ja rozrzuca., wchodzi pod lawe i obgryza ja. ma slaby apetyt na zupki, chyba przez zebiska,ktore wychodza. usmicha sie w glos i zaczepia obcych ludzi. To tyle. pozdrawiam mamy i dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 dziwna ta moja córcia... 03.02.06, 21:56 bardzo. Jak już pisałam wczoraj wieczorem pojawiła się temperatura. I rosła. Ok pierwszej było 39 stopni. Obudziliśmy ją, daliśmy Amelce czopek i co ... dziecko było zachwycone. Aż parowała z gorąca, a ubaw miała na całego. Śmiała się , trajkotała nam, aż jej zdjęcia porobiłam. Dzisiaj byliśmy u lekarki i powiedziała, że to chyba jeszcze nie ząbki. Może trzydniówka. W każdym razie nasze dziecko jest promieniujące. Przed chwilą dostała taki naprawdę paskudny syrop, a frajdę miała,że hoho. O mało nie zaczęła chodzić. ?! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: dziwna ta moja córcia... 04.02.06, 21:45 izzy, dzieciaki naprawdę potrafią być zaskakujące - i dobrze, tak będa nas już chyba ciągle zaskakiwały Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Mama_tosi 02.02.06, 23:48 Anetko, i co - czemu nie odwiedzasz tamtego forum? Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 co u nas - trochę długie:) 03.02.06, 22:40 W piątek byłyśmy do kontroli po zapaleniu oskrzeli, pani dr po 10 dniach antybiotyk odstawiła, ale ponieważ mała dalej odkasłuje, to orzekła, że Martynka ma obturacyjne zapalenie oskrzeli antybiotyk juz niepotrzebny a takie przewlekłe choroby leczą najlepiej leki wziewne, kazała koniecznie iść do alergologa, ktory by to poprowadził. W poniedziałek pojechaliśmy do alergologa, przychodnia kiedyś wojskowa, więc pan dr major, pulmonolog zresztą, wyglądał nawet sensownie stwierdzil że oskrzela w porządku, i to co odkasłuje, to spływa z nosa, bo w nosie "az jej się gotuje i bulgocze", kazał iść do laryngologa, bo "tu trzeba leczyć przewlekły stan zapalny noso-gardzieli", żadne wziewne nie sa potrzebne, nawet syrop na kaszel kazał odstawić, żeby nie obciążać ukł. pokarmowego... Alergii nie wykluczył, bo kazał dawać Zyrtek, ale niech laryngolog się wypowie. Do laryngologa państwowo na za miesiąc więc przedwczoraj poszłam prywatnie: no i pani dr (z tytułami od alergii również) oczywiście stwierdziła, że to alergia, bo w nosie nic nie ma oprócz obrzęku śluzówki, kazała brać Zyrtec bez przerwy do końca 4 roku życia! potem testy i odczulanie...poza tym flegaminę na kaszel i diphergan syrop antyhistaminowy, nos płukać strzykawką (!) solą fizjologiczną, przez 4 dni dawać Nasivin. Czarno widzę to płukanie nosa, ale coś muszę robić, chociaż kataru raczej nie ma, tylko to odkasływanie (i to wg niej świadczy o tym ,ze nie ma stanu zapalnego w nosie, tylko o alergii, bo jak śpi w nocy to katar ani kaszel jej nie budzi). Bardzo źle się wypowiadała na temat Clemastinu, który mała wcześniej brała, bo podobno "niszczy korę mózgową" a antybiotyk Zinnat? że dzieciom alergicznym nie powinien być wypisywany... Normalnie zgłupiałam, chyba musze iść jeszcze do jakiegoś innego lekarza, bo każdy mówi coś innego, czeski film, nikt nic nie wie. Przez te infekcje szczepienie się przesuwa, bo chyba po antybiotyku muszę odczekać, ale końca kaszlu nie widzę, chociaż ona dużo nie kaszle, z reguły po spaniu i jeszcze kilka razy, ale jak zakaszle, to tak "szczeka", no i w tym nosie rzeczywiście jej bulgocze, chociaz nic nie leci... Aha, i żaden z tych lekarzy nie zapytał mnie czym i jak karmię małą, czy przypadkiem jestem na jakiejś diecie (a nie jestem, nabiał jem...), ja tez nie zapytałam czy mogę jej podawac mleko modyfik. czy lepiej jakiś preparat mlekozastępczy...I tyle... A za to wczoraj byłysmy w grocie solnej, bo mam niedaleko i przynajmniej miałam pretekst żeby tam pójśc, podobno działa rewelacyjnie na wszelkie schorzenia dróg oddechowych itp. moze chociaż to jej pomoże... Tutaj mają stronkę: www.almonis.pl Hani baaardzo się podobało, nie chciała wyjść, Martynka była nieco zdziwiona, zwłaszcza, ze tam jest trochę ciemno (nie tak jak na zdjęciach) ale 45 min. wytrzymała, jak dla mnie trochę za cieplo, bo myślałam że tam jest świeże powietrze jak nad morzem)) A od wczoraj Martynka ma juz 8 miesięcy! Pomimo tych problemów jest bardzo wesołą dziewczynką, śmieje się ciągle od ucha do ucha, ostatnio Hania nauczyła ją robić takie "ho, ho, ho!" a'la św. Mikołaj i mamy niezły ubaw)) Poza tym siedzi, siedzi i siedzi i... nie daje się położyć. I tak na siedząco się przemieszcza, co chwila jest w innym miejscu pokoju, juz się zainteresowała tatusia sprzętem i kontaktami w ścianie. Uwielbia walenie młotkiem (plastik. w podłogę, grę na bębenku, stukanie klockami jeden o drugi itp. oraz wyjmowanie przeróżnych rzeczy z pudełek. Potem wkładam i zabawa od nowa! Je nie za dużo nowości, głownie cycuś (w nocy 3-4 razy...), jak ją przegłodzę, to udaje jej się wcisnąć prawie cały słoiczkek zupki ale taki najmniejszy, soczki są be, no chyba że z normalnego kubeczka, deserki od wczoraj przemycam w kaszce kukur. i nawet nieźle wchodzą Pozdrawiam "stare" i nowe mamy! Jutro spróbuję wrzucić jakieś fotki, bo dziś juz odpadam. G. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 chyba mamy trzydniówkę :(( 04.02.06, 10:54 dziś w nocy Oliwka dostała temperatury. Zmierzyłam jej okazało się że ma 38,4- dałam panadol. Całą noc marudziła latałam do niej co 20 minut bo wypluwała smoka i płakała. Nad ranem przespała ze 3 godziny bez budzenia się. Wstała ok.9 z wielkim płaczem. Jest strasznie marudna, dalej ma goraczke. Już sama nie wiem przez co to czy przez zeby,czy to ta trzydniówka. (((( Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: chyba mamy trzydniówkę :(( 04.02.06, 21:47 esti, głowa do góry - jeśli to trzydniówka szybko minie a jeśli ząbki to przynajmniej powiększycie kolekcje w gębusi będzie dobrze, Oliwka jest tak pełna zycia, że szybko zwalczy to co Ją męczy! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 11:24 Gosiu to masz podobne problemy jak ja z Piotrusiem. Aktualnie już 2 raz choruje na zapalenie oskrzeli i oczywiście jest podejrzenie alergii. Tak więc jak wyzdrowieje zrobię mu badanie krwi w kierunku tendencji do alergii. Też myślałam o grocie solnej (może się kiedyś spotkamy). Co do klemastinu to nie wiem, ale podobno zyrtec nie powinien być podawany takim maluszkom - co lekarz to inna szkoła. Co do zupek, to ja mam luksus, bo gotuje je moja teściowa, a mały zajada, aż uszy mu się trzęsą - przepada za pomidorową z prawdziwych pomidorów zagęszczoną kaszką manną (oczywiście z marchewą i mięskiem) - polecam. Pozdrawiam wszystkie mamy i maleństwa. Pa, Mój Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 17:30 Czytałam kiedyś artykuł, wypowiedź dr med. (chyba w Wysokich Obcasach to było), że te groty solne to jeden wielki pic i naciąganie. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: gdzie oko? 04.02.06, 21:49 Bystra Dziewczynka my dzisiaj uczyliśmy się "5" przybijać, ubaw był, że hej ale jeszcze nie zaskoczył o co chodzi...a że do stojaka z winem NIE WOLNO, to uczymy się już któryś dzień Dobre nocki i miłej niedzieli Wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Mierzenie temperatury 04.02.06, 23:20 Tak piszecie o tych chorobach, gorączkach i trzydniówkach, że tak sobie pomyślałam, że gdyby moją Martynkę coś dopadło, to nawet nie mam jak jej zmierzyć temperatury. W domu mam tylko zwykły termometr, no ale przecież przy takiej wiercipięcie to jej przez odbyt nie zmierzę )))))))))))) Napiszcie jak Wy mierzycie maluchom temperaturę i jakich termometrów używacie. Przymierzam się do zakupu jakiegoś, tylko nie wiem czy taki do ucha, czy taki w smoczku. Jaki polecacie??? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Mierzenie temperatury 04.02.06, 23:34 Ja do tej pory mierzyłam zwykłym w pupce. Wystarczy malucha czymś zabawić, to chwilę poleży spokojnie. Zawsze można zmierzyć, jak jest na czworakach... Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Mierzenie temperatury 05.02.06, 13:58 My mamy różne termometry, ale mierzymy tym w smoczku. Amelcia coprawda nie lubi smoczków, ale przytulamy ją ,termometr przytrzymujemy palcem i tak jakoś nam jest najlepiej. U nas już lepiej,gorączki nie ma, wysypki nie ma,zębów nie ma ! Jest katarek, ale oczyszczamy nosek fridką. Aha! No i humor jest oczywiście cały czas Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: co u nas - trochę długie:) 04.02.06, 21:44 sgosiu - bardzo się męczycie, już tyle czasu!Duzo sił Wam życzymy i przede wszystkim trafnej diagnozy!Założę się, że jak poszłabyś do kolejnego lekarza to też postawiły inną diagnozę - przepisałby inne leki - to sie po prostu w głowie nie mieści!A później się obrażają, że się co niektórych konowałami nazywa.Trzymajcie się i zdrowiejcie szybko! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk wrocilismy 06.02.06, 10:30 Bylo super! Pit podroz zniosl swietnie - cala przespal z dwoma pobudkami na cysia kolo 1 w nocy i o 5 rano, a jechalismy niestety(byl korek juz w gorskiej miejscowosci 50km przed celem) w sumie 14h. od 8 Pit bawil sie i rozgladal - zaoknem w koncu wyroslo cos nowego i wielkiego. wjezdzalismy na 2100m npm gondola co znosil tak jakby nigdy nic innego wczesciej nie robil, nawet nie krzywil sie pozniej gdy uszy mu sie zatykaly. z nowych umiejetnosci Pit: - zaczal raczkowac jak mala torpeda, wypuscil nam jednoczesnie 2 gorne jedynki (mial lekki stan pogoraczkowy wieczorem przez 2 dni) i...zaczal chodzic!!! poza tym przestal machac na papapa a zaczal na Ciao bello! byl maskotka hotelu, stoku i zaczepialy go babki od kilku do kilkudziesieciu lat do tego stopnia, ze picus-glancus rozochocony rzesza "ciotek" wylapywal spojrzenia z drugiego konca restauracji i rozjasnial sie usmiechem z jednoczesnym wiatrakowaniem lapka.. tia... pogoda jak drut, snieg, slonce grzalo na stoku,ze naladowalam baterie na reszte zimy! robilismy spacery - mnostwo czasu na powietrzu gorskim, pohulalam tez na nartach, objadlam kuchnia wloska i schudlam )) i mam chcieje pouczyc sie wloskiego na fali entuzjazmu i na jakis slonecznych wzgorzach zapuscic sie w uprawe winnicy ) - to akt desperacji po komunikacie ktory tam w nasza blogosc sie wdarl o "pakcie stabilizacyjnym". Wjechalismy do kraju i nadziwic sie nie moglismy jaki ustabilizowany.. zdjecia dorzuce o ile kompa-zlomu nie smigne przez okno... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: wrocilismy 06.02.06, 11:13 Ale fajnie - aż razi od Ciebie energia i optymizm. Oby tak dalej. Takie wyjazdy Ci służą Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 11:35 Gosiu - zamiast tej strzykawki polecam STERIMAR! to jest wodamorska. działa jak sól fizjolog. tylko lepiej, do tego w areozolu. Ola wytrzyywała, ale zasłaniałam jej oczka przytrzymujac główkę. potem sie przyzwyczaiła. Super jej pomagało. Nasivin tez jest niezły i w wersji dla niemowlaków ma specjalny dozownik. Oba leki sa drogie - około 22zł za 5ml kropli i butelke syterimaru, ale wg. mnie warto! Zacznij od Syterimaru. po tym Ola juz nie musiała miec zakrapianego noska. Trzymamy kciukli. ocho, musze znikaC... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 19:06 Własnie zaczęlam używac Sterimaru i chyba jest lepiej. Zreszta już kiedys dawno pani dr kazała Martynce tym psikać, ale ponieważ kiedyś sobie to aplikowałam to stwierdziłam ze to trochę mało delikatne i stosowałam tylko Euphorbium comp. Ale taraz się przemogłam, bo nie wyobrażam sobie "wlania" jej do nosa tą strzykawką 5ml(!) soli fizjol. (na obie dziurki ale to i tak dużo), bo tak zalecala pani laryngolog, na dodatek mówiła, że to trzeba robić na siedząco i uważać żeby dziecko się nie zachłysnęło(!), a ponieważ ona się wyrywa i za żadne skarby nie pozwoli sobie juz niczym majstrować przy nosie ani buzi, więc na razie wzięłam ten Sterimar, bo wydaje mi sięże tą strzykawka to trochę mało bezpieczne. jaizo: Co do groty solnej, to ja w to wierzyłam , ale rzeczywiście jak tam poszłam i specjalnie nie odczułam tej morskiej bryzy to też zaczęłam być bardziej sceptyczna...w każdym razie pewnie jeszcze kiedys pójde ale na pewno nie bedzie to jedyny sposób leczenia...a zresztą powiem Wam, że ostatnie dwa dni nie dalam małej żadnego syropu (bo mąż więcej siedział z małą a ja robiłam sobie wychodne i mi wyleciało z głowy) no i...kaszle mniej! Daję Nasivin i Zyrtek i tyle...mam nadzieję, że nie zaszkodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: co u nas - trochę długie:) 05.02.06, 19:37 Sgosiu na pewno nie zaszkodzisz. Trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Amelka siedzi ! 05.02.06, 22:55 W końcu i ja się mogę pochwalić. Udokumentowałam to i wkleiłam na zobaczcie. Zapraszam )))) Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Amelka siedzi ! 06.02.06, 10:13 Piękne zdjęcia! Też wkleiłam nowe, będą jak się moderator spisze . A teraz idę spać korzystjąc z tego, że Ola śpi. Mamy 6 zębów i idzie 7 ale ja już niemogę. Ile może człowiek wytrzymać śpiąc po 6 godzin na dobę z 4 przerwami minimum Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tym i owym 06.02.06, 13:06 Izzy, gratulacje dla Amelki, będzie dobrze! Emma, Sebuś raczkuje? Pisłaś, że huśta się na kolanakch, Ela tez tak robi, od kilku dni wysoko podnosząc pupę, ale jescze nie czworakuje. Cruk, piotrus chodzi całkiem sam? Jeśli tak tu spryciulka z Niego, bardzo wcześnie, przecież dopiero ma 8 mies. Sowikoj skąd ja to znam, też żeby się wyspać kładę się razem z dziećmi o 21. Przedwczoraj posiedzieliśmy dłużej z meżem - do 24, trzy razy wstawałam w nocy do Elżbieci, Łukaszek obudził się o 6. W niedzielę byłam półprzytomna. Nie mam odawgi wyjść z Elżbietką na spacer po tej gorączce i przy tym mrozie poniżej -7. A Wy wychodzicie? I. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: o tym i owym 06.02.06, 13:51 Czesc Dziewczyny, Mateuszek raczkuje juz sprawnie do przodu od kilku dni (wczesniej glownie do tylu sie poruszal) takze do kazdego "celu" juz potrafi dotrzec. a jak siedze przy kompie to tupta do mnie i gramoli mi sie na kolana (doslownie wspina mi sie po nogach i wyciaga lapki zeby go wziasc) ) Cruk bardzo Ci zazdroszcze tego wyjazdu. My pewnie w przyszlym roku sie wypuscimy w Alpy, ten sezon tylko Krynica. Czekam na zdjecia. Iza, ogladalam zdjecia, Amelka pieknie siedzi. Jescze raz gratulacje. Zdrowka dla wszystkich zakatarzonych, goraczkujacych i zabkujacych maluszkow. Mateuszek nadal bezzebny. ) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: o tym i owym 06.02.06, 14:51 Sebastian już jakiś czas temu przestał się kiwać, do tyłu pelza z szybkością błyskawicy, do przodu też posuwa się bez problemu, ale raczkowaniem bym tego nie nazwała... Raczkując do przodu porusza się po kilka centymetrów. A to dlatego, bo jak znajdzie się na czworakach, to od razu podnosi dupsko i robi taki mostek, opierając się na dłoniach i stopach (próbuje wstać). Wstaje ciągle przytrzymując się czegoś lub kogoś, a wczoraj przeszedł cały pokój (za rączki go trzymałam). Także z tym raczkowaniem to jeszcze dobrze nie załapał o co chodzi. Dzisiaj nie sprawdziłam, czy krzesełko do karmienia jest dobrze rozłożone i przewróciłam je do tyłu z Sebastiankiem siedzącym i przypiętym. Rozciął sobie troszkę wargę, było kilka kropelek krwi i ryku strasznie długo. Bardzo się wystraszył i nie wiem, czy usiądzie jeszcze na tym krześle... Oj, ja matka wyrodna- mam okrutne wyrzuty sumienia, bo to ewidentnie moja wina(( Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: o tym i owym 06.02.06, 18:46 Kasia nie obwiniaj sie, to nie Twoja wina. Jeszcze nie raz nasze dzieciaczki ulegna drobnym wypadkom i nic na to nie poradzimy, nie jestesmy w stanie uchronic ich przed kazdym siniakiem. Dobrze, ze nic powaznego sie nie stalo, ranka szybciutko sie zagoi a Sebastianek nie bedzie niczego pamietal. Pozdrawiamy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: o tym i owym 06.02.06, 14:53 Acha, na dwór raczej nie wychodzę. Dzisiaj byłam z 30 minut, ale wróciłam, bo nie chcę nas za bardzo hartować, tym bardziej, że jakieś katarzysko mi się przypałętało. Boję się, że zarażę mojego synka. Co bierzecie na katar? Aptekarka dała mi grypo - coś tam (do picia z czarnego bzu i porzeczek). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: o tym i owym 06.02.06, 17:00 hej, u nas smutne wiesci, Tosia chora ma wirusowe zapalenie gardla. Miałyśmy trudna noc, czest sie budzila bo miala klopoty z oddychaniem, mocno kaszle i harcze, od rana katar, ze ho,ho,ho.... W ciagu dnia calkiem dobrze sobie radzi, sprytnie juz raczkuje i przemieszcza sie po calym mieszkaniu, ze czasami trzeba jej szukac. Na cale szczescie nie ma goraczki ale kaszel i tak robi swoje. Dostalysmy baterie lekow, na szczescie obylo sie bez antybiotyku, w sobote idziemy na kontrole. A do tegoczasu w domku, chociaz przy takich mrozach zbytnio bysmy nie poszalaly na spacerach. Izzy69 gratulacje dla cory, siedzi pierwsza klasa!!!! ogladalam zdjecia piekne. Cruk, czekam na zdjecia z gor, my jedziemy na narty ale do Bialki ,na poczatku marca. a swoja droga tez bym sie gdzies zaszyla po tym :pakcie stabilizacyjnym:, hi,hi,hi.A Piotrus to rosly maluch juz chodzi, ho,ho, Fajnie, ze odpoczelam, czyta sie to miedzy wierszami, mam nadzieje, ze udzieli nam sie Twoja energia. pozdrawiam wszyskie mamy w ten mrozny dzien aby do wiosny..... mni esie juz czasem za nia teskni. Anetta P.s iloma zeba moga pochwalic sie Wasze pociechy? Tosia ma dwie dolne jedynki Odpowiedz Link Zgłoś
cruk chodzenie 06.02.06, 21:19 Pit skonczyl 8 miesiecy 22 stycznia. A chodzi za raczki. Krokiem defiladowym albo defiladowym przyspieszonym. Po prostu stanal nam w pewnym momencie i ...ruszyl. Zeby nie zaliczyl tzw. gleby trzeba bylo dziecko zasekurowac. Potrafi sie w ten sposob "rzucic" w przod z raczkami wyciagnietymi do konkretnego celu - najwieksza radosc mu sprawia chodzenie do taty, mamy, babci, dziadka etc. - wtedy trzeba lapac pod pachy bo kamikazeboskiwiatriniemaprzebacz. Jutro dzwonie do ortopedy, bo w pazdzierniku nam zapowiedzial ze przy motoryce malego, mozemy sie spodziewac ze za 4 miesiace powinien chodzic. Mamy sie do niego zglosic 4 tyg. po tym fakcie. Chce sie wiec upewnic, czy za "chodzenie" bral tuptanie z asekuracja czy latanie samemu i czy jest jakas roznica "ortopedyczna". Pit strasznie sie cieszy jak moze gdzies sie wybrac podsmiewa sie pod nosem na glos i szczerzy sie swym sekatorem gulgocze i generalnie rozbraja. Tez mnie zdziwil ten ostatni tydzien, bo nagle nam wszystko ruszylo - gorne lopaty, raczkowanie w trybie tuning a la "pimp my ride" i to dreptanie. No coz.. zanabylismy paczke skarpet z ABS (tj. z "gumkiem" na podeszwie) i hlajduszapieklaniema Co do spacerow w Alpach siedzielismy z Pitkiem prawie non stop na dworze - ale w sloncu w dolinie i na stoku bylo 7C-13C a najzimniej -3C - -7C. Dzis z Pitkiem wyszlam na chwile, przelotem. Ale w trakcie tych naszych mrozow tez zdazalo nam sie przemieszczac z koniecznosci m.in. Staralam sie tylko zakladac mu taka chuste narciarska, by nie oddychal mroznym powietrzem bezposrednio. Wydaje mi sie ze w miare kolezka zahartowany ani razu nam nie chorowal tym bardziej z goraczka, raz mial przez 4 dni katar, moze dalo nam sporo to, ze bylismy gdy mial 3 miesiace na dzialce na wsi, potem znow w lesie pod Bydgoszcza, a nastepnie nad morzem kilka dni? a nie bylo specjalnie super pod wzgledem temp. 15C-18C jak na sierpien. Staram sie Pitka tez nie przegrzewac, w sypialni 19-20C max, gdy byl mniejszy kapalismy go w cieplej wodzie, ale nieco chlodniejszej niz 38C. Potem intensywny masaz i siup w spiworek. Zreszta widze ze nieszczegolnie on przepada za upalami i goracem, strasznie sie irytuje gdy mu za cieplo - np. w aucie, ale i w nocy lepiej spi gdy jest te 19C niz gdy jest np. 22C. Niby mala ale roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 21:29 Ciesze sie, ze znalazlam ten link. Przynajmniej moge poczytac z pierwszej reki jak rozwijaja sie rowiesnicy mojej coreczki. Nasza Niusia skonczy 12 maja 9 miesiecy. Czytam poradniki, ksiazki, gazety, wszelkiego rodzaju publikacje ... i sie zamartwiam, bo moja corcia nie chce raczkowac. Czy to normalne????? W zasadzie to od urodzenia nie lubila lezec na brzuszku. Teraz jak juz sie ja polozy to troche pokreci sie wokol wlasnej osi i jak zolnierz turla sie z jednego konca pokoju na drugi i zaraz sie niecierpliwi, bo najukochansza pozycja jest stanie i chodzenie. Czy mam powod zeby sie martwic???? Poza tym rozwija sie w normie. Ma czery zabki (wyglada troche jak maly krolik, wloskow niewiele, mowi mama papa i o dziwo na misia paolinschen (nazwal moj maz) mowi pao. Chwyta malutkie przedmioty kciukiem i paluszkiem wskazujacym. Uwielbia sie kapac. Zastanawiajace jest tylko, ze zaczela sie ostatnio czesciej budzic w nocy - moze przez zabki? Bede bardzo wdzieczna jesli ktos wie jak mozna malego robaczka wspierac w drodze raczkowania, a moze ten etap rozwoju nie jest u niej zaprogramowany???????????? No same pytania.... pozdrawiam wszystkie mamusie 5 i 6 :0) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 22:23 Witamy Was, Ewelinko. Jak ma na imię Twoja córeczka? Pisząc "12 maja" miałaś chyba na myśli 12 lutego"? Tym raczkowaniem naprawdę nie masz się co przejmować, tym bardziej, że Twoja córeczka inne rzeczy robi już bardzo sprawnie. Zaglądaj do nas częściej. P.S. Skąd jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
aska0619 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:10 Witajcie ! Jak patrze na Wasze dzieciaki to troche mi zazdrość....bo moja Zuzka jakoś do raczkowania zapędów nie ma wogóle ! Nie chce się wspinać jak muszelki Martynka po kanapie , nie mówiąc już o postępach wyczynowca Fabianka ( czy On napewno jest z rocznika 2005 ??? ) Co prawda ostatnio przymierzyłam jej już pierwsze "normalne" buciki i strasznie mnie zaskoczyła bo podtrzymywana pod paszki normalnie noga za nogą postawiła kilka kroczków ...więc tak sobie myślę,że może być tak jak z gabrysią, która wogóle nie raczkowała - poprostu któregoś dnia zaczęła chodzić "po meblach" i tyle ... Wszelkiego rodzaju kaszkami pluje nadal, za to zjada zupki - nawet cały słoiczek ale woli te gotowane np. w niedziele zjadła miseczkę rosołu z posiekanym makaronem...pycha ! żeby już tak zupełnie nie odstawać.... to wreszczie mamy PIERWSZY ZĄBEK ! - jedynka i chyba idzie druga bo marudna że hej . Wiem,że dziecku do jakiegoś czasu nie powinno się dawać produktów mleka krowiego ale tak sie zastanawiam czy jak u nas nie ma raczej skłonnosci do alergii to czy można przed rokiem wprowadzić np. Danonki ? - jak myślicie Katar - długo nas męczył przed świetami i po i też uzywalismy Sterimaru i Nasivin ( lekarka powiedziała, że nie trzeba się bać dawać go kilka razy dziennie ) a ostatnio przepisała nam Tetrisal - izotoniczny roztwór soli fizjologicznej do oczyszczania i nawilżania sluzówki nosa - można często używać i chyba troche pomogło .... Sgosia ....wreszcie się Ewcia zdecydowała i super !!! ....z Jej figurą ( w piatym miesiącu jej się - jak to okresliła > talia wyrównała < hi,hi,hi .....gdybym ja tak wygladała to może bym jeszcze o trzecim pomyślała .....żartowałam......... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:45 Ja daję Danonki. Seba żyje i ma się dobrzeTylko trochę marudny, bo 7 ząb na horyzoncie... Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 06.02.06, 23:56 Witamy nowa mamusie- Ewelinke ) i corcie oczywiscie tez. Chyba jest z 12 maja??? Pozdrowienia, Ewa i... Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 08:06 Witamy Cię Ewelinko. Nie ma co przyspieszać maluszka do raczkowania. Jedne dzieci zaczynają szybciej raczkować, inne później, a jeszcze inne wcale nie raczkują. Mój Piterek również jeszcze nie raczkuje i z tego co czytam chyba jako jedyny nie ma jeszcze ząbków. Pozdr, M Mój malutki Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:47 Witam witam no z 12 maja Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj DANONKI! 07.02.06, 09:27 Dziewczyny ! Co Wy robicie! To jest najgorszego sortu świństwo! Niby od 9 (a może 10)miesiąca wolno podawać jogurty, ale nie danonki. To jest jeden z najsilniej uczulających produktów. Znam wiele zdrowych dzieci w wieku 5-7lat, które po danonkach dostają biegunki! Zdecydowanie nie polecam. Już lepiej monte, bo jest sparzane termicznie jak budyń. Uff - chyba ciut za ostro zareagowałam, ale... miałabym nieczyste sumienie. Witamy Cię Aga . ZAuważyłyście, że dziewczynki są raczej leniwe, a chłopaczki już do stania się biorą. Jak porównuję czasem wyczyny Roberta to Ola jest jakieś 3 miesiące wstecz w stosunku do jego rozwoju. Ale słusznie zauważyłyście nie ma co przyśpieszać. Każde dziecko ma swoje tempo. Pozdrawiamy ż deszczowo- śniegowego G. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk paluszki i przesypywanie 07.02.06, 09:39 poniewaz Pit byl zafascynowany piana w umywalce i uwaznie sie przygldal swoim zapiankowamym lapkom, probujac piane skubnac, wpadlam na pomysl, ze skoro sie tak fascynuje rozna konsystencja zawartosci umywalki (woda-piana) zrobie mu maly eksperyment. wczoraj przygotowalam Pitkowi trzy miseczki - w jednej mial orzechy laskowe, w drugiej sypki ryz a w trzeciej kasze manna - usiedlismy sobie w kuchni, michy staly na duuuzej serwecie i Pit mieeszaal.. przesypywal, mieszal, probowal zlapac orzeszka i sie mu przygladac, przelozyc z lapki do lapki, patrzyl co mu sie przykleilo do paluszkow po mieszaniu kaszki - rewelacja! ani razu nie probowal wziac czegokolwiek do buzi - byl tak skoncentrowany jak malo kiedy! na wyjezdzie gdy sie wiercil w krzeselku dostal metalowa miseczke z tarta marchewka - niesamowicie sie nia zajal - najpierw mieszal lyzeczka, potem lapka, a potem zabawa polegala na wyjmowaniu marchewki z miseczki na zewnatrz :- ) jesli nie boicie sie balaganu i macie chwile by sie z maluchem w takie gmeranie pobawic to polecam, oczywiscie malucha z takim drobiazgiem do dyspozycji wlasnej zostawiac nie mozna usciski Pat. wkladanie lapki do kazdej miseczki i przesypywanie miedzy paluszkami zawartosci - mniodzio! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 11:56 Ja tez bym raczej tych danonkow nie podawala. Tutaj wszyscy lekarze mowia, ze do 2 roku zycia nie powinno sie podawac dzieciom mleka (takiego krowiego) tylko modyfikowane, bo uczula. Niby niektore mamay na innych forach pisza ja dawalam i nic sie nie stalo. Prawda, ale ti jest 10 dzieci na 100, ktore nie dostaly alergii. poza tym tak malemu dziecku wystarczy ta dawka bialka ktora znajduje sie w mleku modyfikowanym, czy w cycusiowym i innych tam produktach ktore dostaje do jedzonka (miesko np.) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: DANONKI! 07.02.06, 13:16 Sebek po Danonkach nie miał ani biegunki, ani alergii. Jak na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 13:58 Kasiu, taka alergia to moze sie odezwac w 10 roku zycia. U mojego meza uaktywnila sie jak mial 14 lat. Ja tam jestem raczej ostrozna. Kolezanka, ktorej synek ma 2,5 roku dawala mu budynki, danonki, chlebki i teraz ma alergia na gluten i na bialko. Buzka Ew Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: DANONKI! 07.02.06, 16:11 Na poczatku witam wszystkie nowe mamy na forum Podzielam wasze zdanie kolezanki, ze danonki nie sa najlepszym pozywieniem dla naszych pociech. Mnie tez ostrzzegala lekarka przed produktami mlecznymi czy glutenem, ktory niestety nie uaktywnia sie od razy, tylko czesto po kilku latach. Ja na razie wole dmuchac na zimne, mam w rodzinie dziewczynke , ktora jest alegrikiem nie chcialabym aby moja Tosia tak sie meczyla. Jesli chodzi o chorobsko to juz troszke lepiej. Toska nie znosi lekarstw, niestey jak widzi lyzeczko odchyla glowe, zaciska zeby. Mamy juz problem z deserkami i zupkami bo nie chce ich jest. Moze to minie? zobaczymy pozdrawiam Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: DANONKI! 07.02.06, 16:25 Anetko - a może mała ząbkuje po prostu i dlatego że ją dziąsęłka bolą to nie je? Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 do ... 07.02.06, 17:59 Kasi - nie martw się o wywrotkę Sebusia. A raczej nie wyrzucaj sobie. Ja w sobotę bawiłam się z Amelką na podłodze na kocu. Obłożyłam ją poduszkamni, bo mimo że siedzi czasem zdarzy jej się polecieć jak kłoda, i nagle odbiła się jak sprężyna na nóżkach i skoczyła prosto na kant półki pod telewizor. Było dużo , płaczu i siniak. Też sobie wyrzucałam bardzo,ale przecież trzymałam ją w rękach. Nie przewidzi sie wszytskiego i takie drobne "wypadki" będą się zdarzać. Ale wiem,że najtrudniej jest przeżyć tego pierwszego guza (bardziej przez nas niż przez nasze dzieci). ewliny i aski - martwicie się o raczkowanie waszych dzieciaczków. Moja Amelcia dopiero zaczęła siedzieć, nie raczkuje, nie turla się po podłodze, nawet nie ma jeszcze zębów. I podobno jest wszystko dobrze, przynajmniej według lekarzy. Więc chyba nie macie się o co martwić nie jest tak źle. i do wszystkich: danonków jeszcze nie dawałam. Do jedzenia dajemy Amelce dużo rzeczy tych co i my jemy, ale nad danonkami się zastanawiam. Gdzieś czytałam,że te wszystkie dawki wapnia itp. przygotowane są dla 3-4 latków. Zreszta wolałabym chyba dac zwykłego serka czy właśnie monte. Poza tym moje dziecko połamało dziś kolejną zabawke. Żeby tak do raczkowania miała siłę. U nas już powoli chroba przechodzi . Jest jeszcze trochę katarku i kaszelku ,ale mniej. Dajemy syrop - eurespal, kropelki do noska- euphorbium i coś przeciw wirusowego. Życzymy wszystkim dużo uśmiechu i dużo zdrówka w tą mroźna i ponurą porę. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: DANONKI! 07.02.06, 17:45 Moja corcia na poczatku tez nie chciala jesc niczego lyzeczka. Odkrylam jednak ze bardzo lubi jablka, wiec dodawalam je do wszystkiego. Potem porcje jablka zmniejszalam a zwiekszalam obiadku czy kaszki na noc. teraz je juz wszystko tzn to co jej smakuje bo dynii np nie lubi :o) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: DANONKI! 07.02.06, 19:59 Ja dawałam Oliwce danonki i nie miała żadnych problemów, ale przeczytałam właśnie to samo co IZZY że danonki mają za dużo wapnia, że są przygotowona dla dziecie między 3 a 4 rokiem życia i dlatego przestała je dawać. Bardzo lubię budyń i zamiast tych danonków często go gotuję i wcinamy obydwie. Co do glutenu to martwić się mogą mamy które mają w rodzinie alergików bo choroba glutenowa nie bierze się z tego że dzieko dopstaje go za dużo lub za wcześnie. To akurat wiem bardzo dobrze bo mam w (dalekiej) rodzinie chłopczyka który był bezglutenowy przez 7 lat (tzn. miał z tym bardzo duże problemy). Do mamy-Tosi: Oliwka musiała brać antybiotyk (i inne syropki) przez 10 dni. Dawałm jej tą fajną miarką która jest w PANADOLU dla dzieci. To dla nas tez było koszmar bo już drugiego dnia zaciskała ząbki i wierciła się, robiła wszystko aby nie dostać tych leków. Ale dla nas pocieszające jest to że już chyba nie panięta tej miarki bo ostatnio jak dostawała syropki to chetnie otwierała buźkę. Także mam nadzieję, że wasza Tosia też po pewnym czasie zapomni i będzie chętniejsza do leków później. Narazie rzyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:45 Oh czyli nie jestesmy same z ta nieumiejetnoscia raczkowania :o) Moze to taki urok naszych dzieci ... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 07.02.06, 11:41 Nasza coreczka ma na imie Nadine Sophie. No mialam na mysli luty, ale piszac w pospiechu to sie nie mysli i Ps. jestesmy z Berlina. Na 100% bedziemy zagladac codziennie, co i tak od 4 dni robimy :o) Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Ale zmiany w naszym życiu! :-) 07.02.06, 17:49 Ale zmiany w ciągu miesiąca! raczkuje, siedzi, "mówi" - do tej pory tylko piszczał/krzyczał/kwękał itp. teraz są sylaby. No i w końcu ząb!!! Lewa górna jedynka po mamusi! W zasadzie bezboleśnie. Nie widzieliśmy, bo wstydliwy (czyt. nie daje się dotknąć), ale łyżeczka wyraźnie stuka!!! )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik powitania, danonki i mieszanie w miskach:) 07.02.06, 21:32 Witamy nowe Forumowiczki -dorosłą czyli Mamę Ewelinę i prawie 9-cio miesięczną latoroślMiło, że dołączyłyście do nas Danonki - jej, zastanawiacie się nad Danonkami a my ciągle stoimy w miejscu z jedzeniem..Cycek nr 1 dla Maćka i co mam z Nim zrobić?Chociaż, chociaż - z zupkami się polepszyło tzn po "przewietrzeniu" potrafi zjeść słoiczek a dzisiaj nawet z dodatkiem dwóch łyżeczek ziemniaków. Rano poszło 110 ml kaszki nestle ryżowej na wodzie a od kilku dni bardzo polepszyło się z piciem soczków..nawet do 100 ml przez cały dzień. Co z tego jednak, skoro ciągle lica ma mój Synek rumiane oj rumiane!Danonków itp to my z pewnością dłuuuuuuugo nie zaryzykujemy! Zresztą tez słyszałam więcej złego niż dobrego na ich temat. Patrycja - dobry pomysł z tymi miskami wypełnionymi różnościami. U nas w jednej był makaron świderki - to zdecydowanie do buzi, w drugiej ryż - to sie baaaaardzo dobrze wysypywało na siebie a miskę jadło, w trzeciej kuskus - to wzbudziło najmniej zainteresowania, tyle tylko co pogmerac trochę łapką A tak w ogóle to Maciek ma sponsorkę ciuchowo-zabawkową o czym już kiedyś pisałam. Dziedziczy po synku mojej koleżanki, ur w czerwcu 2004. Mogłabym spokojnie domowe przedszkole otworzyć tyle jest różności, grających, piszczących, kolorowych, pluszowych itd, itp ale Maciek i tak najlepiej ostatnio bawi sie moim fatruszkiem kuchennym a dokładnie tasiemkami do wiązania.Nawet jak raczkuje to włóczy ten mój fartuszek za sobą No i starą myszką, tu z kolei najlepsza jest wtyczka, jak cudownie się ją ssie)))A zabawki leżą w pudle.. Podawanie leków - my z tym problemem borykamy się non stop gdyż Maciek od kilku m-cy dostawał 2xdziennie żelazo, w międzyczasie też inne paskudztwa. U nas zdecydowanie prym wiodła strzykawka 2,5ml z obciętą końcówką. Generalnie M otwiera buzię ale jak jest z tym problem to łapię Go kciukiem i placem wskazującym za policzki i robię Mu z buźki taka rybkę no i delikatnie wstrzykuję na policzek/dzieki za podpowiedź chyba sgosi/. Sterima-Marimer - my czyścimy nos codziennie, czasem nawet dwa razy. Bez tego ani rusz, bo M ma jakies takie ciasne te przewody nosowe, że sie zapychają i same nie mogą się odetkać. Stosowaliśmy Sterimar ale przed świętami przeszlismy na Marimer/tez woda morska/ i u nas jest zdecydowanie lepszy. Kosztuje ok 20 zł ale jest o wiele wydajniejszy a nawet Maciek mniej protestuje jak go wpsikuję. Przy cięższym zaglutkowaniu dobrze sprawdził się "solnasiv"-tez sól fizjologiczna tylko trzeba więcej lać niż w ulotce pisze. Zalecił nam to bardzo dobry laryngolog... Co do raczkowania to Maciek trzy dni uczył się jak przeleźć przez próg między kuchnią a pokojem -szeroki na 21 cm. Sińce na kolankach ponabijał bo ciągle zjeżdżał ale sie udało!Tadam teraz tylko kombinuje, namierza mnie i szybko raczkuje do moich nóg, po nich się wspina do klęku i "jojczy" aby Go wziąć na ręce)......bije się w piersi - robię uniki! Emma, pisałam nie tak dawno jak Maciek zleciał mi z łóżka a niby ciągle jestem przy Nim..o nabitych guzach to nie wspomnę,zastanawiam się jak długo wytrzymają ściany w naszej sypialni/mimo, że z drewna/ bo jak szaleje rano to raz po raz jest łup!o ścianę... W piątek ma przyjechać Tata - po 3 tyg nieobecności cielesnej. Ucze więc Maćka "tata".Nie bardzo wie o co chodzi no bo i skąd ma wiedzieć jak Ojca stale nie ma ale po 3 dniach mojego "tata" od rana dzisiaj szepce "tatatateteta"..Ciekawe czy dotrwamy do piątku, oj ucieszyłby się Tatuś..... Zmykam, bo jak ja się już rozpiszę to i tak powątpiewam czy któraś z Was dotrzymuje do końca.. Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik i zapomniałam......... 07.02.06, 21:35 o jeszcze jednym. Dziewczyny a jak jest z Waszym apetytem?Bo ja mam wilczy!!!!! Zaczynam się już martwić, czekam na post może coś postanowię aby chociaż słodkości pyszniutkie ograniczyć....a dzisiaj nugacik cacunio zrobiłam....i znowu zjem w dwa dni..... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: i zapomniałam......... 07.02.06, 22:28 Basiu ja dostarlam do konca..... czytania. I mam usmiech na twarzy, fajnie sie ciebie czyta. dobry pomysl z ta obcieta strzykawka, sprobujemy jutro. Jesli chodzi o jedzenie to ja mam wilczy apetyt a slodycz, szkoda gadac.... moglabym je jest no stop, a ze duzo schudlam po porodzie to mam ochote nabrac cialka wiec sie nie ograniczam. Basiu jak meza tak czesto i dlugo nie ma ,to ja Ty sobie z tym radzisz??? pozdrawiam Anetta Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: i zapomniałam......... 08.02.06, 12:35 Anetta, radze sobie bo nie mam innego wyjścia. Gdyby nie ta tęsknota to byłoby całkiem spoko. Mój Mąż i tak ma trudniej bo On musi się na takie długie okresy rozstawać z Maćkiem.Kombinujemy jak się da aby w końcu wrócic do noramalności ale ciągle wisi nad nami kredyt no a utrzymujemy się tylko z Jego pracy...Szczerze mówiąc to ciągle liczymy na cud! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: powitania, danonki i mieszanie w miskach:) 07.02.06, 22:43 Pewnie, że doczytałam, tez się miałam rozpisać ale mojej pannie dziś coś odbiło i jeszcze nie śpi(((( właśnie przytachałam krzesełko do komputera i tak sobie siedzimy...więc może jutro... A na razie zapraszam na nowe zdjęcia! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 09:37 Basiu - dotrwałam do końca i podziwiam postępy Maćka! A moja Olka jak się nie przewraca na brzuch i z brzucha na plecy tak się nie przewraca. Za radą SGosi stosuję taką gimnastykę i już już się wydaje że załapała... po czym znowu jak się z siedzenia zsunie na plecy to wrzeszczy na całe gardło, żeby ją podnieśćlub obrócić a nic nie robi w kierunku, żeby samej sobie pomóc. Zaczynam się zastanawiać żeby ją może zostawić taką wrzeszczącą i płaczącą i zobaczyć jak sobie poradzi, ale chyba za miękka jestem - radźcie coś dziewczyny, bo ja już nie wiem co robić. Do tego mała wisi na cycku. Zupki średnio zjada 2 małe słoiczki lub 1 duży, po południu 2 kubeczki owoców. I co 1,5h cyc. W nocy co 2-3h. Już nie wiem co robić. Chyba mam mało pokarmu, bo ona się bardzo denerwuje jak ciągnie. Sama czuję też że leci z oporami Pominąwszy kwestię mojego snu. Myślałam, że to zęby, ale mamy już wszystkie 6 więc raczej odpada. Basia - a jak robisz tą kaszkę na wodzie to na owocach czy sama woda? Bo ja już wczoraj w geście rozpaczy zrobiłam trochę mleka modyfikowanego i na tym jej kaszkę na wieczór zrobiłam iiii.... zjadła 5 łyżeczek. A budziła się tak jak zwykle o 24 z wrzaskiem. Za Waszą radą już z nią śpię, bo nie mam siły wstawać, ale... mój mąż (choć się nie buntuje), to wstaje o 5 do pracy, więc też by się pewnie chciał wyspać. A ja nie pamiętam co to znaczy.... PIŁKA- rewelacja. Piłeczka o średnicy ok.22cm, kolorowa z gumy. Z małą ilością powietrza (stara po R., tylko wyszorowana). Zabawy, że hej! A jakie zdziwienie, gdy się jej pod nogi wtoczyła. Spróbujcie. Polecam. A - z ostatnich wyczynów to jeszcze napiszę jak mała wpęzła pod stół tyłem, taki "jamnik" z półką pod blatem, no i w pewnym momencie już nie mogła główki podnieść i ugrzęzła. Jaką miała zdziwiona minę. Ubaww na 10minut dla wyrodnej mamy (znaczy mnie),a ona ma w 100% wygrany konkurs na najzabawniejszą minę świata! Z uśmiechem mimo wszystko - dla wszystkich naszych bobasków przesyłamy uściski Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 12:55 Iwa, z Maćkiem było tak, że długo, długo leniuchował a jak już się "przełamał" tak ciągnie Go do nowych wyzwań..Zobaczysz, Olka też w końcu załapie i jak juz ruszy na podbój świata to Jej nie zatrzymasz..Maciek tez ryczał jak leżał na plecach, nie biegłam na każdy Jego ryk bo szybko sie wycfanił. Jak Mąż był w domu to Maciek tylko na Niego łapkami machał i "jojczał", o mnie zapominał bo wiedział, że ze mną trudniej walkę toczyć... Co do kaszki to Maciek je ją przed południem. Robie ją na wodzie/mimo iż w przepisie jest, że na mleku/bo próbowałam na bebilonie i mowy nie ma aby zjadł. Zaczynałam od tego,że brałam Go przez zaskoczenie, jak się obudził rano, zamiast cycka. Teraz już się tak ułozyło, że po pobudce je na powrót cycek a póżniej kaszkę.Dodaję od kilku dni np pół kubeczka musu z jabłek i gruszek bobovity, albo dzisiaj z bobo fruita jabłka, maliny i jagody - pół słoiczka na 100 ml kaszki -no i zjadł bardzo ładnie. Tez mam takie wrażenie że z tym mlekiem to coraz gorzej u mnie i staram sie kilka razy dziennie dawać Mu pić soczek.Z początku to się bawił niekapkiem, trwało to kilak dni, później zaczął po łyczku popijac a teraz-jak wczoraj pisałam-przez cały dzień potrafi i 100 ml wypić. Cycek w związku z tym jest rzadziej. Co do nocnego spania to modlę się aby jeszcze zęby nie szły bo jest super. Ale....no właśnie.Sypialnię mamy na poddaszu, po kapieli Maciek zasypia najczęściej przy cycku a nawet jesli nie zaśnie to bez problemów zasypia sam w łóżeczku, przy zgaszonym świetle, czasem przy pozytywce. Ja wychodzę i od kilku dni pierwszy sen odprawiam na dole, przy włączonej niani.Maciek zasypia tak między 20:00 a 21:00 i standardowo ok 22:30, 23;00 budzi się, pojęczy i znowu zasypia ale nie może mnie być przy Nim!Jak kiedyś zostałam od razu na noc,jak się przebudził, poczuł mnie to tak się rozryczał, że trudno mi Go było uspokoic nawet przy cycku..Po tym Jego przebudzeniu odczekuję kilka minut i ide sprawdzić co tam w tym łóżeczku słychać..I tak kilka nocy juz przesypia mniej więcej do 5:30, czasem 6: z minutami.Dostaje cycusia i znowu zasypia, już w moich ramionach na kolejną godzinke lub półtorej..Jaka ja jestem traz wyspana!! Oby te zęby jeszcze sobie posiedziały pod dziąsełkami...Zobaczymy jak będzie reagował na obecność mężczyzny-konkurenta w jednej sypialni z mamą)) przekonamy się już pojutrze. Poza tym wszystkim wydaje mi się, że być może nasze kochane Skarby znowu czują mniejszą ilość mleczka -tak jak to było ok 6,8,12 tyg ich życia no i cycają, cycają, cycają bo mają widmo zakończenia cycusiowania przed oczkami..A przecież mądre są te nasze Skarby jak nie wiem co!! A Maciek znowu ma jęzorek na wierzchu, już nie wiem o co z tym chodzi!Wkurza mnie to! Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 15:16 Dziewczyny jutro jedziemy na pare dni na narty. Bardzo sie ciesze choc to tylko Krynica a nie Alpy. Jada z nami moi Rodzice i siostra wiec bedzie sie mial kto zajmowac Mateuszkiem (mama i siostra nie jezdza na nartach) takze mamy szanse z mezem troche posmigac po stokach, pobyc troche razem no i gorskie powietrze chyba nam wszystkim dobrze zrobi. Takze nie bedzie mnie kilka dni. Trzymajcie sie cieplutko. Pozdrawiamy, Ewa i... Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 17:13 Cześć dziewczyny. Musiałam zlikwidować stare konto (madzias1968), tak więc teraz mam nowy login. Automatycznie musiałam zacząć nowy wątek na "Zobaczcie". Tak więc zapraszam do oglądania Piotrusia (choć na razie wklejam zdjęcia z pierwszych miesięcy jego życia). Ewa baw się dobrze (zazdrościmy). Pa, M moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Zmiana loginu! 08.02.06, 17:14 Taki miał być temat wątku. moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Big prośba :) 08.02.06, 19:14 Dziewczyny mam do was oooooooooooooogromna prośbę. Kupiłam dzisiaj "mamo to ja" i tam jest konkurs dziecko na okładkę czy jakoś tak. Ja próżna matka chciałbym wysłać zgłoszenie mojej Amelci al e nie mam kuponów ze styczniowego i lutowego numeru, a takowe są mi potrzebne. Jeżeli którtaś z was miaąłby takie i z nich nie korzytsła, to błagam o przesłanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: Big prośba :) 08.02.06, 20:48 Izzy, ja niestety nie mam wiec Ci nie pomoge. ;-(( Chcialam tylko poprzec Twoja decyzje co do konkursu, Amelka ma sliczne zdjecia i naprawde ma szanse wygrac! Bede trzymac kciuki. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Big prośba :) 08.02.06, 22:05 Ja mam numer lutowy, jak chcesz to moge ci przeslac co tam potrzebujesz :o) Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: Big prośba :) 08.02.06, 22:13 tylko jak bys mogla podac swoj adres, bo jutro jade na uni to od razu wysle... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: wyjezdzamy na pare dni 08.02.06, 23:21 Życzę wspaniałego wypoczynku Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Dziękuję!!! 08.02.06, 23:58 Evelina wysłałam Ci adres na priva i z góry dziękuję. Ekim3 miło mi ,że tak myślisz. nie chcę uchodzić za próżna matkę, ale wyślę - a co ?! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Dziękuję!!! 09.02.06, 00:23 Wiesz co, nawet jakbyś była troszkę próżna, to nic dziwnego - masz powód do dumy)) Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 co do jedzenia i spania 09.02.06, 00:25 Tu u nas jest naprawę super. Nie karmię już jakieś 2 m-ce ponieważ Amelcia odmówiła cysiowania. Na butlę przeszła bez problemu, kaszki i zupki je łyżeczką i aż dziubka otwiera. Nie ma płaczu szarpania. Nic. W nocy śpi 12 godz. W dzień dwa razy po 1-2 godz. Naprawdę jest bardzo grzeczna i spokojna, cały czas się śmieje. Nawet teraz jak jest chora. Bardzo ją kocham, między innymi za to,że taka jest. Czasem jak tak poczytam i pooglądam forum to jest mi przykro ,że Amelcia nie raczkuję i nie stoi przy meblach, nie pełza nawet i widzę,że nie prędko będzie. Nawet zębów jeszcze nie ma. Ale z drugiej strony wszystko podobno jest w normie, no i jest taka dobra i grzeczna. Bardzo się stara siedzieć podnosić dupcię do góry mimo tego,że asymetria ją ściąga. )))))))))))))))))))))))))))))))))))) ps. a tak wogóle dostałam dzisiaj pocztą pościelkę - drewex pepe, z gazety "mam dziecko" i tak sobie myśle za co? Mikołaj już był (hihi). Wysyłałam kiedyś jakiegoś sms-a na konkurs , ale to było chyba jeszcze w październiku, więc to chyba nie to. Ale fajnie , bo właśnie miałam kupić, a ta ma oczraniacz na szczebelki i jest taka ładna w misie ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 11:41 No to się ciesz dziewczyno! Jak to mówia : co się odwlecze to nie uciecze więcej optymizmu i będzie lepiej! sama widzisz jak los się do Ciebie uśmiecha)) ja też kiedyś dostałam komplet kosmetyków z Dziecka za bliżej mi nie znaną ankietę, ale jak się pomylili to ich problem Zazdroszczę tego spania... Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 13:26 Izzy może to zabrzmi nie miło ale cieszę się, że nie jestem sama którą już nie karmi. Strasznie tego żałuję bo Oliwka pewnie jeszcze by ciągnęła ale mi niestety powoli zanika pokarm. Oliwka pociągnie cyca jeszcze raz na dwa dni : (((. W nocy już jej nie daję bo nie ma co i nie starcza. Strasznie źle się z tym czuje bo karmic dziecko to cudowna sprawa a tak bardzo chciałam karmić przynajmniej do 15-18 miesięcy ((. Ale nic taka kolej rzeczy. Buziaki dla wszystkich...... Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: co do jedzenia i spania 09.02.06, 23:38 Esti, ja miałam podobne odczucia jak mi się Martynka odstawiała. Więc głowa do góry i cieszmy się tym, że chociaz te pare miesięcy mogłyśmy karmić. Nie karmię jej już z 2 miesiące, ale też to bardzo przeżywałam. Jeszcze w 6 i 7 miesiącu karmiłam ją z jeden, dwa razy w nocy, a jak mi się nie obudziła, to aż mi było żal (zamiast się cieszyć, że sobie pospałam )) To odstawianie to faktycznie przeżywają bardziej mamy niż ich dzieci. Jak zaczęłam ją dokarmiać butelką, to czułam się z tym paskudnie i tak było przez kilka miesięcy. Teraz żałuję, że nie karmiłam ją dłużej i zazdroszcze innym mamusiom, które jeszcze karmią, chociaż wydaje mi się, że przez to przynjamniej Martynka lepiej śpi od "cycowych" dzieci. Obecnie budzi się ok. 2 w nocy i ok. 5-6 rano, potem śpi do 7-7.30. W ciągu dnia śpi od ok 10-10.30 przez 1,5-2 h i ok 16 przez 45 min. Rzadko zdarza się już jej spać na spacerze, bo świat jest zbyt interesujący )))))) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 21:46 Dobry wieczor :o) ja naszej Niusi zaczelam podawac kaszke robiona na mleku modyfikowanym od siodmego miesiaca. Poniewaz nie chciala pic takiej zadszej z butelki, wiec robilam coraz bardziej gesta az doszlysmy do normalnel lyzeczkowej konsystencji. Dodajej jej czasem tak jak Basia jakies musy owocowe, ale nie zawsze. Z jednego tylko nie rozumiem. Jak byla na cycusiu to budzila sie tylko raz wnocy no max. dwa, a po kaszce i to gestej to czasem co 3 h. Nie wydaje mi sie zeby jej sie chcialo jesc, tylko raczej milo jest sobie pocycac, bo ssie moze 5 minutek i zasypia spowrotem. Pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: piłka, przewrotki i inne żale 08.02.06, 22:22 Sowikoj, łączę się w bólu, moja tez spać nie daje, na cycu wisi podobnie, chociaż moim zdaniem z pokarmem nie mam problemów, wymyśliłam, ze jak zacznę dawac jej wiecej stałych pokarmów, to może trochę odpusci, ale gdzie tam! Godzinę po zupce musi popić mleczka, moze dlatego, że nie zjada jej zbyt wiele, jak przegłodzę 3h to ledwo wcisnę cały słoiczek...zaczęłam tez dawac jej troche kaszki wieczorem (robię na wodzie tak ok. 50ml i dodaję ok. 1/3sł. jabłuszek), od wczoraj dodaję do tego mleko mod. HA po troszku, żeby ją przyzwyczaić do smaku, poza tym zaczęła jeść z mojego talerza, oczywiście, to co może, wczoraj hitem był pieczony schabik, dziś piers z kurczaka, gotowane warzywa, je aż jej się uszy trzęsą, więc chyba szybko skończę ze słoiczkami... Trochę szkoda, bo ze względu na to podejrzenie alergii raczej nie chciałabym dawać jej byle czego do jedzenia i chyba będe musiała kupować jakieś ekologiczne warzywa i sama gotować...ale jakby lepiej jadła...no bo poza tym oczywiście króluje cyc, po kąpieli ok 20, potem w nocy tak co 2,5h, rano po przebudzeniu przed 8, ok. 11 przed spaniem, potem ok. 16 (znów przed spaniem) i 18(tu próbuję wcisnąc kaszkę), obiadek ok 14. Zasypia oczywiście przy cycu i wymyśliłam, że jak będzie więcej jeść w dzień to spróbuję ja odstawić od nocnego jedzenia (bo ona się nie przytula w nocy, tylko normalnie je bite 10min. mleko leci bez problemu), może to zaowocuje przespaną nocą (wg metody 'uśnij wreszcie'), dlatego tez postanowiłam zacząć powoli ją przestawiać na mleko mod., ale nie wiem czy się uda...ona jest straszny 'cycol' ! ale jakby jadła kaszki, to może nie karmiłabym w dzień przed snem i wtedy jadłaby więcej zupki...i tak kiedyś musi to nastąpić a ja musze wreszcie zacząć się wysypiać...czarno to widzę, bo jak próbuję w nocy ją przetrzymać to podnosi taki wrzask, że pół bloku słyszy Z Hanią to było fajnie, bo się sama odstawiła, właśnie ok. 8 mies. (jadła więcej zupki niż Martynka i mnie jakoś zaczęło "słabo lecieć"...)najpierw przestała jeść w dzień, noce przesypiała prawie całe od urodzenia, to ja się przestraszyłam, że za mało będzie mleka jadła i jeszcze ze dwa miesiące dokarmiałam ją w nocy przez sen)) ale potem dałam sobie spokój, bo pomyślałam, że jeszcze jej się odmieni i potem będę miała problem z odstawieniem, no i odstawiłam. Tylko że musiałam przyzwyczaić ją do ohydnego bebilonu pepti, ale się wtedy zestresowałam! bo jeszcze nie umiała dobrze pić z niekapka a nie chciałam juz wprowadzać butelki ze smoczkiem...więc teraz postanowiłam ,że u Martynki muszę to zrobić inaczej, ale czas pokaże, co będzie...ona nie toleruje smoka i musze jej jakąś inną przytulankę wymyślić Więc myślę sowikoj, że jak Ci aż tak bardzo nie zależy, to moze też ją odstawiaj i tyle! Aha, te pobudki u nas to moga być też zęby, bo jeszcze żadnego nie mamy! U Hani wyszedł dopiero w wieku 10,5mies. więc na razie cierpliwie czekamy A danonków oczywiście na razie nie daję, Hania jadła od ok. 1,5 roku (bo wcześniej była na diecie bezmlecznej) i jakoś jej nie zaszkodziły, a był okres, że to był jedyny nabiał jaki jadła, bo miała różne fazy 'niejedzenia', więc zdecydowanym przeciwnikiem nie jestem. Co do umiejętnosci Martynki to w ostatnich dniach zaczyna doskonalić stawanie na czworaki i na razie tylko się buja, ale mysle, ze to kwestia tygodnia, żeby wreszcie "poszła", za to oczywiscie ciągle zalicza glebę, to buzią, to głową no i muszę pocieszać...Przedwczoraj to nawet z łóżka mi spadła, oczywiście nie mogłam sobie darować głupoty, bo ją posadziłam "na chwilkę" i się odwróciłam a ona chciala po coś sięgnąć co leżało na podłodze i... źle się skończyło(( spadła przodem na dywanik, więc mam nadzieje, że nic jej nie jest, ale myślałam, że kark skręci (tfu, tfu). No i na razie tylko się czołga do tyłu, u nas za to wpełza czasem pod fotel i też wygląda śmiesznie, może kiedyś zrobię fotkę Poza tym mamy tzw. lęk separacyjny: nie mogę nawet na chwilkę zejść jej z oczu, bo rozpacz nie z tej ziemi! A że czasem muszę, to nie wiem co sobie sąsiedzi pomyślą... Pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: piłka, przewrotki i inne żale 09.02.06, 09:13 Gosiu - Basiu - podnosicie mnie na duchu. Staram się więcej pić, na siłę i na okrągło i jakby mleka jest ciut więcej. jakoś mam opory przed odstawieniem jej jeszcze. Chciałam doczekać do roku, a że ona reaguje alergią na nabiał w moim pożywieniu to boję się jej wprowadzać mleko modyfikowane. Ale jak się nic nie zmieni to nie będzie wyboru.... Ale bardzo WAm dziękuję za podniesienie na duchu! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tatusiach 09.02.06, 11:50 Kurcze, zamiast sprzątać (rodzice mi zabrali dzieci, bym mogła odgruzować mieszkanie), od pół godziny siedzę w internecie. Może tym razem poplotkujemy o tatusiach. Tatus Eli i Łukaszka jest bardzo zpracowany - niestety 10 godzin dziennie siedzi w robocie, coś tam załatwia po drodze, także w domu jest ok. 19, by zdązyć wykąpać Starszaka. Zostawiam go jednak na pastwę dzieciorów, gdy mam zaoczne co drugi weekend. Raczej sobie radzi z "instrukcją obsługi", choc z tego co widzę ma opóźnienia w czasie, czyli zupka zmiast o 10 jest np. o 11:30. Odżyło w nim ewidentnie dziecko. Przejawia się to w tym, że kupuje ciągle Łukaszkowi zabawki, o których on marzył w dzieciństwie i o ile czas mu na to pozwoli bawią się razem. Mamy więc kilka km torów kolejki z różnymi mostami itd, tory samochodowe, dzwig, klocki. Na wszelkiego rodzaju wesołych miasteczkach tez szleje tatuś z mezem mojej przyjaciólki "no bo szkoda by się karnet zmarnował". Ponadto wygryza Łukaszkowi "białe mięsko", sprawdza jakośc "wątroby" itp. do Elzbietki tez zaczął już się dobierać, ale póki co jest to delikatne, a nie jak w przypadku Łukasia "brutalne kiti - kiti" (czyli szczypanie ustami brzuszka). To tyle, chętnie poczytam o innych tatusiach - I. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 Re: o tatusiach,choróbskach i wadze :( 09.02.06, 13:19 Witajcie! co do tatusia to my tez nie mamy go za wiele w domu. Jak wyjedzie ok. 8 do roboty to wraca o 19:30!! Ale z to po powrocie robi wszystko przy Oliwci, przewija, kąpie sam, przebiera, karmi i kładzie spać. Niestety co do zabar ciężko im to wychodzi. Mój mąż twierdzi że jak dzicko ma kupę zabawek wysypanych na podłogę to nie trzeba sie nim już zajmować. Ale cały czas mu tłumaczę, że dzicko samo sie nie rozwinie pod wzgledem intelektualny jeśli my w tym mu nie pomożemy. Tak wiec od niedawan bawią się w układania piramidek z klocków, chowanie zabawek itd. Co do chorób to chyba za dużo się naczytałam o Waszych chorujacych dzieciaczkach. Bo i moja od wczoraj zaczeła kichać i kasłać. Na noc nasmarowaliśmy ją spirytusem zaraz postawie jej bańki. Może szybko wyzdrowieje. Aha jeszcze mam jedną sprawę. We wtorek byłyśmy na szczepieniu (narazie ostatnim) i przy okazji zważyliśmy Oliwkę i co sie okazało waży 7 kg!!!!!!!! Jestem załamana bo myśałam, że przybyło jej sie troche a tu nic ( Czy sa jakies dzici które ważą podobnie do Oliwki?? Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: o tatusiach 10.02.06, 00:02 Mój mąż prowadzi swoją działalność i chociać dużo czasu spędza w domu, to często jest obecny jakby tylko ciałem, a nie duchem. Niesie też to za sobą nienormowany czas pracy i często musi coś robić po nocach lub do późna wieczorem i w zasadzie nigdy nie jest "w domu po pracy". Jest jednak głównym żywicielem rodziny i bardzo jestem mu za to wdzięczna, bo przynajmniej ja mogę pobyć z Martynką w domu. Jednak jak ma tylko wolną chwilkę, to zajmie się Martynką, pobawi się z nią. Zauważyłam jedbnak, że robi to na swój sposób, tzn. da jej coś do zabawy (najczęściej niezabawkę), np. kluczyk od szafki, kabel od drukarki i zajmuje się swoimi sprawami. Często też bawi się z nią w podrzucanie, przewrotki i robi to dość odważnie, bo jak patrzę na to, to aż mnie ciarki przechodzą. Od czwartego miesiąc życia Martynki zaczął też z nią zostawać na parę godzin co drugą niedzielę, gdy ja prowadzę zajęcia w szkole. Na początku pisałam mu "instrukcję", ale i tak miał duże poślizgi w czasie. Wracałam do domu i pytałam jak im minęło tę parę godzin, to słyszałam, że Martynka była dzisiaj wyjątkowo marudna, nie była raczej głoda, bo nie chciała jeść i zamiast spać 1 h, spała 20 min, a do tego jeszcze sobie żartował i mówił "no dałem jej 3 razy po pupie i zasnęła". Nie miałam jednak do męża o nic żalu, bo przecież my tez się w końcu tego musiałyśmy wszystkiego nauczyć. Z drugiej strony też wiedziałam, że taki jeden "trudny dzień z Tatusiem" Martynce nie zaszkodzi. Teraz już świetnie sobie z nią radzi bez żadnej "instrukcji" i jak sam z Martynką zostaje, to potrafi jeszcze coś w domu zrobić)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi co sie u nas dzieje itd... 09.02.06, 14:34 Dziewczyna ( Sowikaj, Sgosia) u NAs jest podobnie, Tosia nie przesypiac calej nocy, budzi sie czasem co dwie a czasem co 3 godziny. Byl moment, ze budzila sie co godzine z dezperacji zaczelam stosowac "usnij wreczcie", mialysmy juz pewne sukcesy ale przyszlo chorobsko i wszystko od nowa. Jad zupki i deserki ale rzadko caly sloiczek, to wszystko starcza na najwyzej 2 godziny, cycus jest czest ow ruchu. Lubi chrubki kukurydziane i herbatke hippa. Jak wspomnialam wyzej, zasypia przy piersi lub na spacerze, zazdrosze mama, ktorych pociechy potrafia zasypiac same i przesypiac cala noc (to do Ciebie Izzy). Kondycyjnie radzi sobie bardzo dobrze, od dluzszego czasu samodzielnie siada, raczkuje i staje przy kanapie, w lozeczku. Dzisiaj stanela przy kanapie i tak sobie stala, zapewne niedlugo sama gdzies sobie pojdzie, ha,ha,ha Zauwazylam, ze zabawki poszly na dalszy plan, wieksza radosc jej sprawiaja worki foliowe, chusteczki, butelki itp rzeczy. Duza frajde sprawia jej lustro, kiedy jest przed nim to macha do siebie, usmiecha sie ( zastanawiam sie czy wie kto na nia patrzy??) Jestesmy na etapie uczenia sie, ze nie wolno w domu pewnych rzeczy ruszac. Jak Wasze pociechy reaguja kiedy czegos im nie wolno. Tosia roznie, czescniej niestety olewa mame i tate. Lubi gdy gra jej muzyka i spiewa sobie do niej. Sowikaj dziewczyny maja dobre pomysly z ta herbatka hipp i bawarka ( ja osobiesie bardzo ja lubie) A rozmawialas moze z jakims specjalista od laktacji??? Moze on cos poradzi? Szkoda, zebys przestala karmic piersia, chcesz karmic mala do roku. A co do tatusia, to jest to jedyny zywiciel rodziny i tez wychodzi na caly dzien do pracy, czasami musi zostac tam dlugo albo pracuje w domu. Szkoda, ze nadeszly takie czasy. Niby ma corke ale we wszystkich sklepach z zabawkami oglada kolejki, samochody itp.Chyba oni caly czas sa w srodku malymi dziecmi. Nie zostawal na dluzej z Tosia bo nie bylo takiej potrzeby. Jak zostaje to calkiem niezle sobie radzi, choc karmienie mu opornie idzie, zazwyczaj Tosia nie jest glodna))) nie znosi przebierac pieluchy jak jest tam kupa, i dziecko nie robi mu takich psikusow jak sa sami. Izzy wysylam zdjecie na konkur swej pociechy, bo cudna jest) Dziewczyny jak spedzacie czas z dziecmi, gdy jestescie w domu?? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 tym razem wirus:( 09.02.06, 11:50 słuchajcie, juz mi się śmiać chce, choć to nie do śmiechu... dziś Martynka obudziła się z zapchanym nosem i temp. 38 (w pupie), ten nos to nie nowość, bo jeszcze miała zapchany z powodu tej alergii(?), ale jakoś podejrzanie wczoraj marudziła a dziś w nocy dobrze spała...no i rano zaczęło jej lecieć z nosa i ta gorączka, no to z marszu do lekarza, ale na razie tylko gardło czerwone, osłuchowo w porządku, uff... właściwie mogłam to przewidzieć, bo Hanka od kilku dni też ma nieznaczny katarek (jak zwykle raz w miesiącu...), ale jakoś nie pomyślałam...dziś też mąż, więc zaraz pewnie ja będę kichać pozdrawiam! nie chorujcie chociaż Wy! G. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 12:15 Ja już parę dni jestem chora - temperatura i okropne katarzysko... Odpowiedz Link Zgłoś
aska0619 Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 13:12 SOWIKOJ - co do małej ilości mleka to ja z Gabrysią piłam herbatke Hipp - pobudzajaca laktacje i faktycznie dawała efekty a potem piłam bawarke ( herbatę z mlekiem ) na początku nie bardzo mogłam sie przemóc ale jak posmakowałam to potem przez dwa lata ( momo , że nie karmiłam piłam bawarkę dla przyjemności ) Zauważyłam u mojej Zuzki,że jak siedzi to jest ... zgarbiona .Jak pamietam Gabrysia siedziała prosto jak struna a Zuzka ma tak dziwnie plecki zaokrąglone - czy to może być słaby kręgosłup, może ona dlatego nie jest taka pewna przy siedzeniu i w pionie . Sgosia chyba kiedyś pisałaś o jakichś ćwiczeniach, które robiłaś z Martynką ? czy to a jakieś trudne ćwiczenia i jakie, może pomęczyłabym troche moją Zu ...? Fajne Martynka ma krzesełko - widziałam je na allegro ale dopiero jak Twoja Mała w nim siedzi to widze,że jest fajne bo szerokie i wydaje sie takie masywne .Ja właśnie jestem na etapie poszukiwania krzesełka bo Gabrysia miała używane i zniszczyła je nieco za bardzo . Popieram wysłanie zdjęć Amelki - na tych robionych przez fotografiach wygląda cudnie coś ala moja Prababcia na fotkach...tzn uroda zdjęć, bo Amelka moją Prababcię zdecydowanie przebija urodą .. A ja jeszcze nigdy nic nie wygrałam...(( nawet w szkole zawsze wyciągałam najkrótszą zapałkę ....i dlatego nie marnuje kasy na totolotka pozdrowienia z chlapowatego Ostrowca Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Znecanie i tatusie 09.02.06, 13:31 Padlam dzisiaj ofiara wlasnej corki. Zczelo sie o 7 rano od sprawdzania czy aby ten nos to jest na stale przytwierdzony do buzi, efekt zdarta skora. Potem bylo otwieranie oka - oko sie otwarlo i jest podrapane. No a na koncu sprawdzanie ile to mamusia ma zebow w buzi. Calosc wynagrodzil mokry cmok w policzek. Co do naszego tatusia to siedzi z nami w domku, ale jakby go nie bylo, gdyz calymi dniami uczy sie i uczy i uczy. Jeszcze 3 egzaminy mu zostaly. Z Nadinka bawic sie potrafi, ale zeby ja przewinac to nie bardzo z pol godziny jest rozebrana bo tatus lapie jej stopki. A jak juz w srodku jest kupka ohohohoho ucieka czym predzej i oczywiscie zawsze wiadomo kiedy to tatus karmil Niusie bo nadaje sie tylko do przebrania nawet sliniaczki nie pomagaja... o placze musze uciekac :o) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: tym razem wirus:( 09.02.06, 13:39 My wychodzimy z wirusa na cale szczescie. Wam zycze zdrowka i pociecha tez! )) anetta Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 tatuś ( i nie tylko) 09.02.06, 14:14 U nas tatuś też pracował długo ,ale odtatnio jest nawet nieźle i na 16 jest w domu, czasem zdarzają mu się całodniowe soboty, ale rzadko. A jak już jest to jest szaleństwo. Bawią sie wygłupiają, jest latanie ,podrzucanie, noszenie na barana, łaskotanie i inne kombinacje. Amelcia się uśmieje umęczy i pewnie dlatego potem śpi do rana. Poza tym tatuś robi "am" - sam ugotuje zupkę, karmi, przewija (choć przed kupiastą pieluchą też ucieka i mnie woła), ubiera. Owszem zdarzyło mu się założyć kombinezonik tył na przód i kaftanik na śpioszki, ale to drobiazgi . Amelce i tak było wszystko jedno. Esti co do karmienia- ja też bardzo przeżyłam przejście na butlę. Bardzo było mi ciężko. Mimo,że nie karmię już długo Amelci nadal odciągam pokarm tzn, te parę kropli które zostało. Nie wiem po co to robię. Ja planowałam karmić do 9 m- ca , ale trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
esti6 cebula, czosnej czy juz można?? 09.02.06, 15:28 Wiecie, kupiłam małej z ciekawości zupkę po 8 miesiącu Gerbera "warzywa z jagnięcioną i ryżem" i z ceikawości przeytałam jej skład. Patrzę a tam dodali cebulę i czosnek. Tak sie zastanawiam, bo przecież cebula bardzo wzdyma i nie jest wstazana dla dzieci. Może w tej zupce nie ma jej za dużo ale napewno w jakimś stopni zadziała na mały organizm. Jak daję małej do jedzenia (jak Wy to nazywacie ) ) dorosłe jedzenie to staram się nie dawać potraw które zawierają te warzywa, albo robię z myślą o niuni i wogóle tego nie dodeje. Jak Wy na to sie zapatrujecie?? Pozdrowienia od chorowitek Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi pomozcie prosze 09.02.06, 19:26 To już (wstyd) trzeci raz kiedy zwracam się do was(uczestników forum) z pilna prośbą o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Niestety dwie poprzednie próby okazały się nieudane pod względem metodologicznym. Po prostu źle sformułowałam pytania. Czy znajdzie się jeszcze może jakaś chętna mama czy chętny tata? Moja praca bada, jakie relacje nawiązują się pomiędzy uczestnikami tego forum. Ogromnie Wam wszystkim dziękuję za pomoc, którą już uzyskałam. Tym razem zostało mi już bardzo niewiele czasu, więc proszę o pomoc tych, którzy mogą odpowiedzieć w miarę szybko, czyli do kilku dni. Ankieta nie powinna zająć dużo czasu.. Do usłyszenia! Mama Laurki (18.01.04) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: pomozcie prosze 09.02.06, 23:49 Mam nadzieje, że znajdę chwilkę, bo chętnie Ci pomoge. Prześlij mi ankietę mailem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: pomozcie prosze 10.02.06, 10:06 przeslij mi ankiete na poczte. anetta Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: pomozcie prosze 10.02.06, 16:26 Hej ja sie odzywam że jestem ale musze przeczytać poprzednie posty. Miałam małą awarię lecz już ok. u nas zdrowie dopisuje, humor też. monika rośnie jak na drożdzach i pomimo ze nie chodzi, nie raczkuje, nie siedzi i nie pełza to jest super bo gadane ma na 102 na przykład mówi grześu, cześć, ech i ach oraz pa-pa Anketę mozesz przysłać do mnie na gazetowy - wypełnie chetnie monika450@gazeta.pl Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 10.02.06, 23:52 Rozpocznę od tego jak dobrze się złożyło,że moja mama była w celach turystycznych we Włoszech. Nie chodzi tu nawet o to,że z za jej pośrednictwem skorzystaliśmy z największego dorobku kulturalnego Włoch tzn. benettona (min, klapki japonki dla Amelci), ale o to ,że w związku z wyjazdem musiała wziąć urlop i dziś mogła być przy mnie, a była bardzo pomocna. Ponieważ moja Amelcia od tygodnia jest przeziębiona i poprawy było niet, a wręcz doszedł katar. Stwierdziłam,że pójdę z moim dzieckiem do przychodni co by ja pani doktor osłuchała. Mała się darła i wyrywała. Pani stwierdziła,że nic nie słyszy,ale żebym zrobiła jej na wszelki wypadek rentgen płuc i przyszła z tym rentgenem . Ok. Tyle,że dysponujemy jednym autem,które akurat było w pracy z mężem moim (ok.30 km.ode mnie). Więc drałowałyśmy przez pół miasta na nogach przez zaspy i zamiecie i wśród padającej paćki z nieba , która chyba miała być śniegiem. Zgadnijcie na którym piętrze był rentgen - na 2 !!! , bez windy oczywiście. Jeżeli któraś z Was ma wózek Polaka to napewno wie jaka to męka tachać go po schodak i to tylu, pozostałe mogą wierzyć mi na słowo. Dodatkowo , były tam jakieś drewniane drzwi dziwnie wąskie, bo wózek wręcz na siłę przepychałam i to chyba wtedy uszkodziłam kółko. Na miejscu Panie były chyba zaskoczone wiekiem Amelki, nie bardzo wiedziały jak ją trzymać, a ona się darła i szarpała i przywaliła główką o stół. Pani powiedziała,że za chwilę bedzie wynik i kazałą czekać. Po dziesięciu minutach czekania wyszła inna pani i stwierdziła,żeby iść do domu, bo przecież zdjęcia będę opisane po 18. Fajnie! - lekarka czekać miała na mnie do 18. Wzięłam więc to zdjęcie nie opisane, trudno, a jak coś to po opis miałam pojechać wieczorem. Stargałyśmy wózek na dół i wtedy pierwszy raz uciekło nam kółko, którego nie umiałam zamontować. W drodze powrotnej uciekło jeszcze 3 razy, więc wyglądało to tak,że jechałyśmy na 2 tylnych kółkach. Ze zdjęciem poszłam do wujka klatkę dalej, który też robił zdjęcia rent, żeby powiedził co tam jest. A on na to,że to zdjęcie jest źle zrobione i rozmazane (wkońcu dziecko się wiło). Ponieważ Amelka sie trochę skręciła wyszła czarna plama, która mogła być cieniem serduszka, lub właśnie czymś w płuckach. Powiedział, żeby lekarka dokładnie osłuchała prawą stronę. Poszłyśmy więc do lekarki (po południu była inna) i ona stwierdziła,że harczy,ale od kataru. I jest ok. I przepisała antybiotyk ?! I kazała jechać do lekarza koniecznie na opis zdjęcia bo ta plama to powiększone serce. tiaaaa W drodze powrotnej zgubiłam jeszcze 2 razy kółko. Myślałam ,że jak mąż wróci wcześniej to nam pomoże,ale co? Mąż miał awarię w pracy. Gdy pojechaliśmy po opis, lekarza już nie było. Nogi włażą mi do d... A moja Amelka po tej pięciogodzinnej wyprawie czuje się zawodowo. I zgadnijcie co się stało ? Przeszedł jej katar i kaszel !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 11.02.06, 00:16 Wiesz co, nic tu nie ma do śmiechu, ale to brzmi jak z jakiejś komedii sytuacyjnej. Najważniejsze, że Amelcia już ok. U nas czarno widzę raczkowanie, bo co Sebek przybierze pozycję startową, to zaraz wstaje na nogi. A tak chciałam, żeby raczkował(( Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 12.02.06, 22:03 Oj, zwątpiłam w mojego synka. Jednak załapał raczkowanie - wczoraj. Moja teściowa strasznie go ograniczała, bo jak tylko on na czworakach się znajdował, to zaraz leciała i go łapała, bo myślała, że się przewróci. No cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: koszmarny dzień dzisiaj przeżyłam 11.02.06, 09:50 Wspolczuje ci Izus. Ja w takich sytuacjach nie wiem co bym zrobila, pewnie musialabym im stawic czola. Teraz chyba doceniam ze mieszkam w neimczech, gdzie w 95% sa windy a jak nie to ruchome schody. No chyba ze trafi sie jakas stara stacja u-bahnu ale s-bahnu to wtedy tez trzeba tachac, ale zawsze ktos pomoze. Zyczymy Amelci szybkiego powrotu do zdrowia :o) Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Produkcja mleka 09.02.06, 21:48 Mleczko produkuje sie tylko i wylacznie z plynow, wiec trzeba ich pic jak nawiecej. Wspomoc sie mozna herbatka ziolowa, ktorej zawartoscia jest: koperek, anyz, kminek w niektorch herbatkach jest ejsczze bazylia. Nie wolno natomiast pic herbatki mietowej i szalwiowej gdyz one maja przeciwne dzialanie. Pielegniarka, ktora do mnie pprzychodzila po porodzie, powiedziala, ze nawet czasem mozna pare lyczkow piwa albo szapana - chyba dla relaksu... Milego produkowania ew ps. A ta abwarka to nic nie daje, tylko tyle ze plyn Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do Izzy69 PILNE 10.02.06, 09:00 Iza, wysłam Ci mail na prywatny adres. Proszę przeczytaj i odpowiedz mi. I. Odpowiedz Link Zgłoś
beata77_h Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 11.02.06, 00:04 Mój synek jest co prawda z lipca, ale to niewielka różnica. Ma już dwa zębole, bardzo chętnie je zupki, narazie bez mięska, nadal jest "cycusiowy", nie chce jeść kaszek, ale moja walka trwa... dynia z ziemniaczkiem też Tymusiowi smakowała, ale niestety ma na dynię uczulenie. Synek również potrafi odwracać się z plecków na brzuszek i odwrotnie. Jak ja to mówię: jeszcze dobrze sam nie siedzi, a już mamusi wszędzie "wlezie". Nie mogę spuścić go z oczu bo sprytnie się przemieszcza. Pozdrawiam wszystkie mamy maluchów. Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Witam na chwilunie 11.02.06, 15:36 Mieszka nam sie super i wsystko by było ok tylko moja mama nie daje nam spokoju nawet tu!!!!Wypisuje mi tak bzdurne smsy codziennie,że KLĘKAJCIE NARODY!!i to o nie ziemskiej porze czyli najczęściej około 4-5ej RANO!!! Jak wstajemy i popatrze na telefon która jest godzina to wierzcie mi AŻ SIE BOJE OSTATNIO NA KOMÓRKĘ PATRZEĆ,ŻE ZNOWU BĘDĄ OD NIEJ SMSY!!! dzis np.pisala mi o tym że powinnam kochać ojca Fabcia a nie byc z Arturem(nie mieszkamy razem bo Artur to mój PRZYJACIEL),że krzywdze wszystkich a najbardziej ją babcię Fabusia,że ona nas kocha,ale,żeby moje wykaształcenie jeszcze przeciwko mnie sie nie obróciło i,że mam OCEAN kasy i że ona kupila TANIEGO teletubisia dla swojego wnuczka,że kasa Artura mi do glowy uderzyła i tego typu bzdury!!!!!!!!Mam jej juz serdecznie dość!!!! A w mieszkanku zostalo mi jeszcze tylko ściany pomalować i okna umyć i to by bylo na tyle z prac przystosowawczych mieszkanie do mieszkania)) Kończe sprawy papierkowe i urzędowe zalatwiać.Nie mam pojęcia kiedy będę miala neta u siebie(,ale mam skromną nadzieje,że to już nie długo...... F chodzi wokól mebli i za odkurzaczem(trzymając sie go chodzi za nim).Wogóle nie płacze i ma zawsze super humor(nie bije sie już pięścią po główce).Raczkuje jak dziki i ucieka mi do łazienki caly czas i tam majstruje przy pralce))A naj bardziej interesujący jest kibelek-hihihi F śpi tu na nowym miejscu super!!Przesypia cale noce tzn od 21-22 do 8-9 rano. Potem drzemka 2 godziny około 12.Około 17-18tej drzemka kolejna z godzinke -1,5.No jednym słowem super. Pozdrawiamy Was wszystkie i dzieciaczki tez))) Zdjęcia z naszego nowego mieszkanka na "zobaczcie"są oczywiście dzięki Artkowi... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 a u nas koszmarne wieczory... 11.02.06, 23:03 Martynka przez ostatnie trzy dni położona spać po kąpieli i karmieniu budzi się po 45 min. i nie chce spać. Żeby jeszcze wyspała się w dzień, ale gdzie tam! Może budzi ja zapchany nos, ale psikam Sterimarem ile mogę, na noc Nasivin. Katarek dziś zrobił się lekko 'zielony' ale wieczorem zelżał a tu znów powtórka z rozrywki Przedwczoraj myślałam że to zęby, bo jak się obudziła to nie chciała cyca, co jej się nie zdarza! 1,5h nie spała, tylko beczala, jak już ją uspiłam, (posmarowałam dziąsla, dalam viburcol) obudziła się Hanka z bekiem i zapchanym nosem, nie dała sobie nic psiknąć i obudzią małą. No i nie spaliśmy do 1 Wczoraj podobnie ale zasnęla przed 22 bez cyca! Plusem było to, że w nocy obudzła się tylko 2 razy! Minusem to, ze zdarła sobie gardło i dzis prawie nie mogła nic mówić (( Stracila głos po wieczornym płaczu 1,5h z przerwami jak ją brałam na ręce, ja ją do łozeczka a ona w ryk, usiłowalam przetrzymać co kilka minut wchodziłam ona usmiech na usta i w końcu zasnęla ale gardło zdarła a dziś znów to samo: cyca nie chciała tylko na rączki, wcale nie była jakos wyspana za bardzo (w dzień) i obudziła się, od cyca się odpycha (juz jadła), żal mi jej było, chciałam nakarmić, ale nie chciła, nie chce po prostu leżeć ani w łóżeczku ani na dużuym łóżku, a jak zaniosłam ja do Hani, to byla przeszczęśliwa, w końcu zgłodniała, nakarmiłam i przed 22 zasnęła... nie chce jej zabawiać o tej porze, bo boję się, że wejdzie jej to w krew, natomiast zostawianie w łożeczku i nauka samodzielnego zasypiania teraz jak jest chora tez mi teraz nie leży... a juz dwa miesiące się przymierzam, bo ciągle chora nie wiem co jej się porobiło, może juz czas żeby ją przenieść do Hani pokoju, ale jak się będzie jeszcze budzić w nocy na jedzenie, to nie będzie za fajnie... to tyle na dziś, idę się wysypiać jeszcze odp: do aski: krzesełko kupiliśmy właśnie na allegro, jest taka oferta ze zdjęciem, ale do kńca nie jestem zadowolona, podoba mi się to że ma kółeczka i mogę go przesuwać dowolnie, bo nie mam na nie stałego miejsca w kuchni (Hania miała takie drewniane, to było ciężko), natomiast ono nie jest jakieś bardzo obszerne, jak jest stolik, to niewygodnie mi się ją wyjmuje z tego krzesełka, ale z innych chyba podobnie, więc to wszystko jedno...i kolor taki sobie, ale mąż wybierał wg ceny bo ładniejsze było żółte grapi o tatusiu: u nas tez tatuś pracuje od rana do wieczora, chociaz ostatnio więcej bywa w domu, bo zmienia pracę, to jestem bardziej 'mobilna' i z tego korzystam, bo juz niedługo może okazać się, że wyjedzie do pracy za granicę i będę zasuwać 24h na dobę(( niestety on z tych co nie pomogą jak się nie poprosi, o byle co musze się domagać pomocy i okropnie mnie to wkurza z dziećmi zostanie, ale najchętniej to posadziłby Hanię przed telewizorem a Martynkę zarzuconą zabawkami i niech się bawi! wszystko musi mieć powiedziane albo napisane co dać do jedzenia, bo się nie domyśli...Z Hanią to jeszcze się powygłupiał kiedyś, ale z Martynką to chyba juz mu sie nie chce... A na pocieszenie mamusi dziś Martynka usiadła sama z czworaków! na których na razie tylko się 'buja'. pozdrawiam! G. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: a u nas koszmarne wieczory... 12.02.06, 12:49 Witaj Gosiu! U nas noce też koszmarne. po tym co piszesz to bym jednak obstawiała zęby. Nie bój się jej przenieść do Hanki. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Trzymam kciuki za spokój u Was Nasze noce koszmarne bo Robert miał grypę żołądkową i wymiotował. Na szczęście przeszło, ale dopiero dziś odespałam. Wcześniej przez dwie noce wogóle nie spałam . A do tego mała woła o cyca co 2h. W końcu się poddałam i z nią śpię tak od 3 bo innaczej nie daję rady. Oby jej to nie weszło w nawyk. Odstawienie jej od cycka mi się zaczyna marzyć Zobaczymy.... Dziś już na szczęście było lepiej i dlatego tu zajrzałam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza zaszlałam 12.02.06, 20:57 Zaszlałam w ten weekend: kolezanka wyciągnęła mnie w piatek na Maleńczuka poźnym wieczorem (tatus usypiał dzieciaki), wczoraj bylismy z Rafałem na "Ja wam pokażę" w kinie, dzisiaj na urodzinach mamy a jutro spotykam się z Izzą i Amelką, mam nadzieję. Żal mi tych chorych dzieciaczków, sama odwlekam to chodzenie do Klubiku z Łukaszkiem, bo panicznie boję się chorób, przy niedysponowanej dwójce mozna się wykończyć ( Sgosia - wspólczuję Ci). No, ale chyba najwyższa pora zacząć go upołeczniać, bo znów zbliża się termin zapisywania do przedszkola i nie wiem co robic. Dziś to tyle. Idę kapać Elżbietkę, mąz własnie obniża jej łóżeczko, bo namietnie klęka z siedzenia i zaczyna się wychylać. Raczkować jeszcze niestety nie raczkuje, ale coraz częściej kołysze się na kolankach i rękach. Izzy czekamy na Ciebie. I. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: a u nas koszmarne wieczory... 12.02.06, 22:28 Dziewczyny witajcie w klubie! Dzisiejsza noc u nas należała też do koszmarnych. Tosia budziła się czesto, mniej więcej co dwie godziny. A płakała w niebogłosy, nie dała się inaczej uspokoić jak przy cycusiu. Nawet noszenie na rekach nie pomagało. Ja też podobnie jak TY Gosiu chciałam nauczyć ją samodzielnego zasypiania ale cały czas nie podrodze. Tydzień była chora a tej nocy jak płakała to stawała w łóżeczku, trudno ja było położyć. Około4 nad ranem skapitulowałam i wzięłam ją do nas. Nie lubię gdy śpi z nami bo ja jestem wtedy nie wyspana mam nadzieję, że jej stan jest przejściowy, obstawiam jak Iwonka,że to zęby. W nocy złapałam się na tym,że jestem zła na Tosię, za to często budzenie. jeszcze jakiś czas temu budziłą się tylko dwa razy w nocy. wiem, że sama ja nauczyłąm zasypiania czy piersi i ona nie robi tego zlośliwie. Dlatego nauka samodzielnego zasypiania jest jak najbardziej wskazana dla naszego dobra. Paskudnie się czułam rano gdy przypomniałam sobie jak się wściekałam na nią w nocy... Dotego jeszcze te bóle migrenowe, które towarzysza mi coraz częściej. Masaz pomaga ale niestety nie wiele a nie chce brać leków typowo migrenowych ( bo tylko one na mnie działąją)choć juz to mi się zdarzyło bo po 4 dniach bólu już wymiękłam. Wczoraj byłam u neurologa, radziła odstawienie od piersi mała ale ja chce jeszcze ja pokarmić (marzyło mi się kiedys tak do 2 lat), dostałam jakieś tabletki, które można brać przy karmieniu piersią, zobaczymy jak to wyjdzie. Iwonko i Gosiu mam nadzieję,że waszym dzieciom się ułoży wszystko i bedą spac jak susełki cała noc)) Jezzmam nie jestem zaskoczona reakcja i zachowanie Twojej mamy tak myslalam, ze bedzie tesknic za Wami i tak to bedzie okazywac. Trzymaj sie cieplo i korzystaj z przestrzeni i wolnosci. Pozdrawiam i czekam na wiesci. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Migreny 13.02.06, 12:00 mama_tosi napisałaotego jeszcze te bóle migrenowe, które towarzysza mi coraz częściej. Masaz pomaga ale niestety nie wiele a nie chce brać leków typowo migrenowych ( bo tylko one na mnie działąją)choć juz to mi się zdarzyło bo po 4 dniach bólu już wymiękłam. .... - a jak u Ciebie jest z 8-semkami. Jak miałam taki koszmarny okres z migrenami to dentysta sugerował mi ich usunięcie. A że były już zainfekowane próchnicą to dałam się namówić i po tym przez długi czas miałam spokój. Aż do ... urodzenia Oli. Już dwa razy się odezwała migrena. Może to zmiany ciśnień? kto wie. Trzymam za Was kciuki. I dzięki za podniesienie na duchu z tym spaniem (wystarczyłoby, jakby się około północy -pierwszej nie budziła...na razie) Pozdrawiam wszystkie mamy cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Wróciliśmy... 13.02.06, 14:47 Czesc Dziewczyny, Wrocilismy z nart. Wyjazd naprawde udany. Balam sie jak maly bedzie sie czul ale okazalo sie, ze byl bardzo dzielny. Podroz bez zadnych problemow, polowe przespal a polowe sie bawil, rozgladal, podziwial widoki, prawie w ogole nie marudzil. Rozlake z mama tez zniosl b. dobrze, babcia i ciocia nie mialy z nim zadnych problemow a ja, przyznam szczerze, ze jak sie rozchulalam na stoku to prawie w ogole sie o niego nie martwilam. Wyjazd podzialal na mnie bardzo pozytywnie, psychicznie bardzo sie podbudowalam. Dziewczyny, naprawde, jesli tylko macie okazje i mozliwosci wyjedzcie sobie na pare dni. Jak znajde chwilke to musze nadrobic zaleglosci w czytaniu. ) Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza spotkanie w realu 13.02.06, 17:24 Dziś były u nas Amelka z Izą. Było bardzo miło, dziewczyny przypadły sobie do gustu, my też a i Łukasiu był bardzo zadawolony. Obie panny miały dużo wrażeń - zdjęcia niebawem zamieści Iza. Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki te, które wróciły z wojaży, te mało spiące i te bidulki chore. Inne oczywiście również. Mamusie też - I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Wróciliśmy... 13.02.06, 18:50 Ale fajnie - cieszę się, że wypoczęłaś i... zazdroszczę. Iza & Iza - czekamy na zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Wróciliśmy... 13.02.06, 22:47 Ja też troche odpoczęłam. Byliśmy na weekend u moich rodziców i tak jakoś się oderwałam i naładowałam "akumulatorki". Popieram pomysły wyjazdów, one na prawdę dają kopa. Za parę dni znowu jedziemy do moich rodziców, tzn. mąż zawozi mnie i Martynkę do nich, a sam ... z kolegami jedzie na olimpiade do Turynu. Spryciarz!!! Pozdrawiam gorąco chorujące dzieciaczki i wymęczone koszmarnymi nocami mamusie. Oby wszystko się Wam juz unormowało. Duzo zdrówka dla maluszków i Waszych migrenowych główek )))))) A. Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi jeszcze męczę ankietą 13.02.06, 20:21 jakby któraś z Was jeszcze by miała chęć i czas, to proszę, dajcie znać, bardzo dziekuję już mam 35 wypełnionychi, potrzebuję jeszcze raz tyle i już wreszcie po.. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 10:15 Prześlij do mnie - nie obiecuje ale się postaram Odpowiedz Link Zgłoś
madzias_3s Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 11:20 no to i do mnie - postaram się znaleźć chwilę, choć też nie obiecuję. moje dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: jeszcze męczę ankietą 14.02.06, 13:23 do mnie też, ale na ikrasiejko@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Walentynki!!!! 14.02.06, 17:11 uuuuuu ale tu pusto!!! Dziewczyny dużo miłości dzisiaj i zawsze. Nasze serduszka mieszczą już o jedną istotkę więcej)). Jak spędzacie walentyki?? Ja przygotowałam obiadek dla mężunsia, kartke z wierszykiem miłosnym i pyszny deser, mam nadzieję,że bedzie zaskoczony i zadowolony..... pozdrawiam wszystkich zakochanych.... Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam No nareszcie jesteśmy:))))) 14.02.06, 23:07 Dziś zalożyli mi neta przynajmniej na rok---HHHHHUUUUUUURRRRRRRRAAAAAAA Jutro rano jedziemy w Zakopane bo musze jechać z Fabciem ostatni raz na kontrole bioderek i przy okazji musze do pracy wstąpić żeby mi legitmacje ubezpieczeniową szefica podbila bo mi się kończy"termin przydatności".I zalatwić przeniesienie konta i zmiane adresu korespondencyjnego,i do domu musze skoczyć listy zabrać i rachunki zalegle-tydzień,i do Juty(hurtowni)na zakpy ubrankowe dla Fabcia skoczyć i to by bylo na tyle do zalatwienia jak na razie)) Więcej jutro napisze bo teraz musze już iść lulu bo jutro o 8ej rano wyjazd w Zakopane...... Pozdrawiamy wszystkich.. Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: Walentynki!!!! i nie tylko ! 15.02.06, 00:07 Wkońcu jestem !!! Wczoraj siedzimy sobie z mężem i gadamy, komuter chodził w tle, a tu nagle pstr,pstr,pstr i monitor nie hula ! Dramat. Dopiero teraz się dosiadałam na nowym. U nas Walentynki milutko. Dałyśmy tatusiowi walentynkę od nas obu- najpierw wpisałam się ja , a potem Amelka tzn. ona trzymałą długopis a ja prowadziłam rączkę. I był pyszny obiad z deserem. Tatuś natomiast podarował Amelce pieknego dużego misia w sweterku, a mamusi dostał się mały i serce wedla. Nie wychodziliśmy nigdzie, ale to się nadrobi, to nie problem. Byliśmy u znajomych. Idziemy razem w sobotę na bal karnawałowy, na tą salę gdzie mieliśmy wesele. Tam jest bardzo fajnie i elegancko i zespół fajny, wszystko na poziomie. Troszkę poszalejemy - mam nadzieję. W poniedziałek jak już wiecie odwiedziłyśmy Izę i było baaaaaaaaardzo miło. Dzieciaczki ładnie się bawiły- Elżebietka taka grzeczniutka, a Łukaszek - taki pogodny i odważny robiliśmy razem zdjęcia Mam nadzieję,że nie było to jedyne spotkanie. Liczę na więcej Zaraz zabieram się za wklejanie zdjęć. Aha.Kupiliśmy jeszcze spacerówkę. Nie miałam coprawda jeszcze okazji wyjechać nią na dwór , ale jak narazie wydaje mi się bardzo fajna. To tyle wieści od nas. Pozdrawiamy gorąco !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: jeszcze męczę ankietą 15.02.06, 13:52 mozesz mi wyslac na gazetowy, postaram sie wypelnic. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Zakupy ciuszkowe 15.02.06, 22:12 Dziś byliśmy zalatwiać sprawy papierkowe w gminie i ośrodku zdrowia i banku związane z naszą przeprowadzką-wszystko zalatwiliśmy za jednym razem) Ale do sedna-mamy na podhalu sieć hurtowni z ciuchami(nie ciucholandy tylko hurtownie)o wdzięcznej nazwie "JUTA" i robilam dziś tam (stale tam robie zakupy dla siebie i Fabcia.)zakupy ciuszkowe dla Fabcia wszystko w rozmiarze 80-86.Kupilam tak:nie żeby sie chwalić tylko pokazać jaka to fajna hurtownia:7 bodzików z dlugim rękawkiem z średniej grubości materialu-przefajne- 7 koszulek średniej grubości z fajowymi obrazkami(charakterystyczne mają na rękawkach wstawki-już je mialam wcześniej) 4 sweterki nie za grube,ale też nie na lato calkiem-świetne 6 spodni też nie za grubych i nie za cienkich-no takich na pólwiosne- 6 rajtusków-3 grubsze i 3 cieńsze 6 skarpetek 14-18cm-3 grubsze 3 cieńsze czapkę taką na teraz cieplą kurtkę taką na teraz(np.żeby go w samochodzie nie rozbierać z kombinka i potem znowu horror przechodzić z ubieraniem) 4 komplety(spodnie+sweterek)średniej grubości Ciuchy można praćnawet w 90 stopniach i kolorów nie puszczają ani sie nie deformują--fajne są naprawde..... i najlepsze jest teraz::::::::zaplacilam z to wszystko TYLKO 250zl!!!!! I co Wy na to???? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Zakupy ciuszkowe 15.02.06, 22:36 Wiesz co, Basiu, po Twojej ostatniej wizycie szukałam tej hurtowni, ale ta sieć jest tylko na południu... szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Zakupy ciuszkowe 16.02.06, 00:43 U nas we Wrocławiu są takie hurtownie ASKOT, w których tez można się obkupić, ale nie sądze by za tyle rzeczy zapłaciłoby się tylko 250 zł. Super tania ta JUTA. Ja ostatnio oglądałam ciuszki w Tesco, ale tam już moda wiosennio-letnia, więc jeszcze trochę poczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: jeszcze męczę ankietą 15.02.06, 22:13 mi też możesz przyslać na poczte tę ankietkę... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na takie tam 15.02.06, 11:42 Witam Panie, male panienki i malych kawalerow :o) zaczniemy od: 1.Kupon: Iza wyslalam Ci ten kuponik, ale dopiero w poniedzialek. Powinien w tym tygodniu dojsc. Mam nadzieje, ze nie bedzie za pozno. 2. Spacerowka: a jakiej firmy ta spacerowka. Bo my tez chcemy kupic. Taki zeby byl lekki, sprytny i wygodny dla naszej Nadinki. ten ktory mamy da sie przerobic na spacerowke, ale jest tak maly ze sama bym sie w nim zle czula. Ach i najwazniejsze ile kg maksymalnie moze wazyc dziecko w tym wozku??????????? 3. Danonki monte i co.: w zasadzie to nie myslalam zeby naszej Niusi dawac jakies przwtwory mleczne ze wzgledu na alergie. Strasznie sie zdzwiwilam jak przeczytalam ze dajecie swoim dzieciom juz danonki czy monte. Zaczelam szukac w sklepach czy nie ma jakis produktow dla dzieci miedzy 8 a 9 miesiacem i znalazlam. Nie wiem czy w Polsce tez sa z firmy Hipp jogurcik z owocami albo twarozek z owocami w sloiczku. W polskiej gazecie raz widzialam chyba reklame z firmy Nestle, a moze sie myle??? 4. Walentynki: tym razem tatus zrobil nam niespodzianki. Najpierw mamusi tatuaz na biodrze(dlugopisem oczywiscie), potem sam przygotowal nam walentynke ze zdjeciem i zyczeniami no i na koniec duuuuuuuuuuuze opakowanie walentynkowych merci dostalysmy. 5. Samodzielne spanie: jesli chodzi o samodzielnie zasypianie i przespanie calej nocy to u nas wszystko bylo dobrze dopoki karmilam Nadinke piersia. Przysypiala czesto cala noc bez budzenia i to w swoim lozeczku. Wszystko sie zepsulo gdy sie przeprowadzilismy. Tak strasznie bala sie nowego mieszkania, ze nawet na sekunde nie chciala zostac sama a mowy o polozeniu do lozeczka to juz wogole nie bylo. Takim sposobem spala z mamusia i tatusiem w lozku, dostawala piers kiedy chciala. Rozbestwila sie na calego. Od jakiegos miesiaca probuje ja przywrocic do porzadku . Metody "Sanduhr" czyli zostawianie dziecka samego w lozeczku na coraz dluzsze odstepy czasu nie chcemy wprowadzac, bo nasza Niusiulka jest dosyc wrazliwym dzieckiem i nie chcemy jej stresowac dodatkowo. Poza tym wielu prof. zaleca ta metode dopiero od 1 roku zycia, kiedy to juz dzidzi rozumie ze mamusia nie ucieknie i ze jest w domku tylko w innym pomieszczeniu i ze nie jestem sama itd. My robimy to lagodniej: powoli oswajalysmy sie w dzien z lozeczkiem, tak ze teraz Niusia juz tydzien w nim spi. Na noc po gestej kaszcze ryzowej dajemy do popicia butelke z woda przegotowana, zeby niusiulka sie nauczyla ze do zasniecia piersi nie potrzebuje. Problem tylko ze smoczkiem. Nie wiem jak ja odzwyczaic. Moze tak zostawic???? Ale sie opisalam huh ... Pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieci i strasznie zazdroscimy tym ktorzy sie moga spotykac (((((((( my takiej mozliwosci nie mamy buuuuuuuuuu Ew Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: takie tam 16.02.06, 00:40 Ewelinko, co do spacerówki, to my ostatnio kupiliśmy Peg-Perego Atlantico i jestem z niej baaaaardzo zadowolona. Tu jest opis wózka, może Ci się spodoba: calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=63_31_121_100&products_id=1802 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: takie tam 16.02.06, 12:33 Hej dziewczyny jakos tak tu cicho ostatnio. Od kilku dni niewiele sie dzieje. Moze caly czas jestescie w amoku dnia zakochanych??? My jestesmy dwa dni same z Tosia bo tata wyjechal na kurs z pracy, wraca jutro. Kiedy jestem sama z Tosia to zbiera mi sie na przemyslenie i zastanawianie sie nad zyciem marzeniami i takie tam..... Z jednej strony bardzo sie ciesze, ze jestem z Tosia w domu ale chciala bym cos jeszcze od zycia. Mysle, zeby cos zmienic w swoim zyciu moze studia podyplomowe ( bedzie kasa na to) lub cos innego. Chę sie realizowac nie tylko jako matka i zona. ostatnio strasznie drazni mnie sprzatanie, gotowanie, pranie bo codziennie cos i jakos tak duzo tego. Czekam na wieczor kiedy usiade spokojnie napije sie herbaty, poczytam ksiazke. A jak, jest u Was kobietki?? Chyba jakas monotonnia wdarla sie w moje zycie. Juz tesknie za wiosna!! to tyle marudzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina.na Re: takie tam 16.02.06, 12:48 A wiesz ja to sie anwet z tego powodu to rozryczalam i troche popstrykalam z moim mezem. Teraz to totalie niedowartosciowana sie czuje, taka do niczego. Chyba dobil mnie fakt, ze sie ze studiow exmatrykulowalam, ale nie bylo wyjscia. Nie wiem, moze mi brakuje tych pochwal (tak sie pisze?) efektow, ze robie dobrze. Jak pracowalam albo studiowalam to byly efekty, namacalne a teraz sprzatanie, gotowanie spacer i tak jak u Ciebie czekanie do wieczora zeby pobyc troche samemu. Taka degrengolada ... Czekam az Nadinka troche podrosnie i pierwsze co zrobie to albo szukam pracy, albo zapisuje sie na jakies studia czy kursy. Pozdrawiam Ew Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 Re: takie tam 16.02.06, 13:48 Ja miałam takie chwile załamania na początku. Nie miałam wogóle wcześniej kontaktu z małymi dziećmi, a tu taka dzizdzia mała leżała,płakała czasem. Bałam się ,że teraz to juz nic nie zrobię . Nigdy sama z domu nie wyjdę i takie tam. A rzeczywistość okazała się inna. Ponieważ mieszkamy z rodzicami,a Amelka śpi 12 godz. w nocy nie jesteśmy ograniczeni. Wczoraj wieczorem np. poszliśmy na pizze i piwko. Za 2 godzinki wychodzę z mamą i Amelką do miasta na ciuchy itp. Codziennie gdzieś jesteśmy, gdzieś idziemy np. do znajomych. Poza tym budujemy domek i rozkręcamy własny biznesik więc jest co robić i o czym myśleć. Tak sobie jescze pomyślałąm,że za rok poszłabym na jeszcze jedne studia... też dzienne. Może wkońcu na psychologię. Zobaczymy. Do evelina - doszedł dzisiaj kupon !!!!!!!!!! Wielkie dzieki. Jutro wysyłam zgłoszenie. Spacerówkę kupiłam w Smykatesach. I to jest ich produkt. Ma wszystko co potrzeba i fajnie się składa. Bardzo mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Do mama_tosi 16.02.06, 14:14 Ta hurtownia jest na ul.Składowej w Nowym Targu(ta jest taka wielka)a mniejsza jest na ul.Królowej Jadwigi na przeciwko marketu "rajski"(na przeciw dworca pks)też w Nowym Targu.Polecam--dla dziewczynek są tam cuda w porównaniu z chłopcami!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Do Kasi Emmy 16.02.06, 19:34 Kasiu pisałaś mi,żebym wzieła wózek jak pojedziemy do Gdańska,ale nie powiedziałaś mi dlaczego mam go wziąć.Bo jeśli jest mi potrzebny na jakiś wyjazd wózkowy konkretny to go wezmę,ale jak tylko "może sie przydać" to go nie będę brać bo jak by nie było to miejsca on sporo zajmuje w autku. Prosze napisz mi konkretnie,żebym wiedziała co zrobić. Pozdrawiam.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza też tęsknię za wiosną 16.02.06, 19:59 Dosyć mam już tej zimy, u nas jeszcze sporo śniegu leży, więc nie wiem czy stopnieje do kwietnia. Pocieszające jest to, że wygląda na to, iż wiosnę czują zwierzęta. Jakieś dwa dni temu widziałam jak gołebie się adoruja, no a wczoraj jeden piesek na drugiego naskakiwał. Może wreszcie kończy się ta zima. U nas najgorsze jest ubieranie. Najpierw Łukaszka trzeba odziać, później siebie no i na końcu ryczącą Elżbietkę. Córcia nienawidzi ubierania się, juz zrezygnowałm z kombinezonu na rzecz obszernej kurteczki, w którą Łukaszek mieścił się jak miał 2 lata. Izzy, nie żebym Cię poganiała, ale przyznam się, że wyglądam zdjęć ... Jak już znajdziesz chwilke, to zamieść ze dwa u mnie, proszę ... I. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Do mama_tosi 19.02.06, 18:20 W tej hurtowni można kupować ciuszki dla dzieci od rozmiaru 56 do doroslych rozmiarów(dla nas) a także np.chodniczki do lazienki 2częściowe za 13zl a 3częściowe za 15zl. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik ledwo żyję.. 16.02.06, 21:11 i z góry rpzepraszam za marudzenie...miałam juz spać ale mam zmartwienie..Nawet nie mialam kiedy poczytac co u Was ale szybko skrobne co u nas. Mnie w poneidzialek dorwalo zapalenie sutka, piers twarda booooląca, czerwona, gorączka 38,5!Oklady z kapusty, cycanie Macka na chwile pomogly a wczoraj to samo z druga piersia(dzisiaj od rana zostalismy bez TAty, znowu wyjechal na ok 3 tyg, zdazyl "sprzedac" mi przeziebienie okropne, kapie mi doslownie z nosa na klawiature, glowa peka, kaszelek niczego sobie..pulmex w uzyciu, ibuprom..musi pomoc bo znowu snieg sypie i mimo iz dzisiaj odsniezalam to jutro pewno bedzie "powtorka z rozrywki"!Dam rade jednak ale martwi mnie Maciek. Sporo nocy przesypial bez karmienia, bedzie juz ze 2 tyg. Poplakiwal w nocy ze dwa razy ale zasypial znowu. Laktacja u mnie na wyczerpaniu, karmimy sie rano do wyssania na maksa obydwu piersi a wieczorem z jednej ok 18-tej, z drugiej po kapieli. Tak od trzech nocy Maciek zaczal urzadzac lozeczkowe wedrowki. RAczkuje po lozeczku, na wpol spiac, na wpol ryczac, poprzytulany wtula sie w poduszeczke i czasem zasypia,,,no ale minionej nocy wstawal W SPIWORKU kilkanascie razy, na poczatku Go tulilam ale w koncu trzymalismy sie za rece z Mezem i czekali co Maciek zrobi. Ukoil placz i owszem ale zasnal z glowka w rogu lozeczka, na brzuszku ale z nogami podkurczonymi jak do kleku!Dzisiaj po kapieli tez zasnal sam w lozeczku ale jak poszlam sprawdzic jak no to spal na siedzoaca z glowa na kolanach!!!!Ulozylam Go na boczku ale przypuszczam, ze to na chwilke!co ja mam zrobic?Spotkalyscie sie z takimi numerami?Dodam, ze do niedawna to jak sie poruszal na spaniu to jedynie glowka w prawo-lewo i tyle! Zeby Mu beda chyba wylazic, bo znowu sie slini i gryzie ale czy to tlumaczy te wedrowki?Boje sie, ze tak spiac po prostu sie udusi! Za kazda rade bede wdzieczna przeogromnie! Przepraszam za te smetki ale jak rzadko kiedy brakuje mi sil.. Pozdrawiamy Wszystkich bardzo serdecznie Basia i... Odpowiedz Link Zgłoś
ekim3 Re: ledwo żyję.. 16.02.06, 21:22 Basia, zycze szybkiego powrotu do zdrowka. A wedrowkami w lozeczku sie tak nie przejmuj, nasze dzieci sa juz na tyle duze i silne, ze zmienia pozycje jak im bedzie zle, np. bedzie brakowalo powietrza. M ateuszkowi tez sie zdarza na wpol spiaco lazic i siadac na lozku i potem zazwyczaj zasypia na brzuszku. Trzymaj sie jakos i kuruj. Powodzenia. Przesylam cieple fluidki zeby szybko przeziebienie przeszlo. Usmieszki ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: ledwo żyję.. 16.02.06, 21:27 Pamięatm, że Łukaszek też miał taki okres spania z pupką do góry na brzuszku, ale było to później, coś ok. roku. Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Czesc dziewczyny 16.02.06, 22:07 Tak Was dzisiaj znalazłam i poczytałam i myśle ża powinnam się przywitać. Mam na imię Ania i mam trójkę dzieciaków córke Sandre, która w maju kończy 9lat, prawie 5-ci letniego synka Kamila, no i bobasa Kacperka, ur 30 czerwca. Dzieciaczki mam kochane, córka jest bardzo opiekuńcza i rozważna, uwielbia Kacperka, on ją zresztą też, Kamil to taki niesforny przedszkolak, broi straszliwie,a uśmiechem i ślicznymi oczkami czaruje wszystkich dookoła. A mały Kacperek to taki nasz skrzatek. Od kilku dni nic innego nie robi tylko stoi w łóżeczko i tańczy do muzyki, hitem są mini party 2 i muzyka bobasa oczywiście, starsze sie buntują ze cały dzień to musi lecieć. Jest prześmieszny i milusi. A i mieszkamy w Gdyni. Pare kobitek tu kojarze z forum zamkniętego. Postaram się tu częściej zaglądać, jak nie macie oczywiście nic przeciwko. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: Czesc dziewczyny 17.02.06, 10:53 Witam Cie Aniu i tu u nas w gromadzie)) Tu też jest bardzo fajnie) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: ledwo żyję.. 17.02.06, 10:51 Bidulko ty nasza!! Basiu F też tak wędruje po lóżku i nie przeszkadzam mu w tym tylko czekam ażzaśnie i wtedy odwracam go tak jak spać powinien czyli na plecki,ale wędrówki takie urządza kilka razy w nocy.Nie pozwól mu jednak w takiej pozycji spać bo może sie udusić(bylam z tą sprawą u naszej lekarki w środe jak byliśmy zalatwiać sprawy papierkowe w związku z przeprowadzką). U F widać już dwa ząbki górne-tylko sie przebić mają i dwie dwójki też już są opuchnięte bbaarrddzzoo i w związku z tym noce to KOSZMARY.Wczorajszej nocy byla bonanza od 3 w nocy do 9rano i po tej 9tej skapitulowalam i dolam środek przeciwbólowy i jak nas polożylo okolo 9:30 to spaliśmy prawie do 14tej!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: ledwo żyję.. 17.02.06, 15:00 Basiu - nasze dzieciaczki są już w tym wieku, że sobie poradzą w takiej pozycji. Jak Robert był mały to się wtedy dzieciaki układało właśnie na brzuszku, żeby główka była ładna itd. I nic mu nie było. Podobnie dzieciakom mojej siostry. Myślę, że nawet jak Ci się tak w nocy przekręci to mu nic nie będzie. Jeśli już raczkuje to sobie poradzi i sam się prewróci. A im starszy tym dziwniejsze pozycje . Nie martw się tak. Nic mu nie będzie. A z laktacją to nie tylko u Ciebie marnie. U mnie też. Przystawiam b. często i piję (brrr) ile mogę. Ale... Po mału przyzwyczajam Olkę do smaku mieszanki modyfikowanej. Na razie do kaszek tylko raz dziennie, bo nie wiem jak zareaguje na dłuższą metę. I stopniowo zwiększam. Doszłyśmy do 80ml na kaszkę. I na razie bez sensacji. Ale, że to co drugi dzień więc sporo drogi przed nami. Mam nadzieję, że da sobie jej przewód radę. A Ty się kuruj jakoś! Bo padniesz! Myślami wspieram Cię jak mogę! Proś o pomoc sąsiadów - nie jesteś sama! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 00:17 Basiu Jezzmam - jestem prawie pewna, że spotkanko będzie z wózkami, ale jak nie chcesz brać, to może weź nosidło na brzuszek (nie wiem, czy Fabciu jeszcze się mieści)? A Artur będzie zawsze z Wami, jak będziecie gdzieś wychodzić? No bo samej nosić fotelik to trochę ciężko. Bo tak sobie pomyślałam, żebyś mogła gdzieś sama wyskoczyć? Ale jak to problem, to może faktycznie nie zabieraj tego wózka. Basiu Wifeik - bardzo Ci współczuję tych problemów zdrowotnych, przede wszystkim z piersiami. Sebek od dawna wędruje po łóżeczku, siada, przewraca się na brzuch (na plecy w łóżeczku raczej mu się nie udaje) i wyczynia inne akrobacje. A ja za każdym razem lecę, żeby go "normalnie" położyć, żeby się nie rozbudził. Aniu - witamy, fajnie, że tu jesteś My kompletnie nie mamy czasu - Sebek zrobił się po prostu nieznośny. Wcześniej dokładnie wiedziałam, o której ma drzemki, jedzenie, spanko i w ogóle, a teraz raz śpi mi 3 x po 1 godzinę, raz 2 x po 20 minut, a innym razem jeszcze inaczej. Codziennie inne godziny i codziennie inna długość. I za każdym razem jest straszna histeria, jak ma iść spać. Wycie z godzinę czasu. Od 2 dni mam w miarę spokojny sposób usypiania - przy cycu!!! I jestem z tego zadowolona, bo przynajmniej tak nie ryczy. Do czego to doszło! Poza tym jest marudny, jak nie jest tak, jak on chce, to drze się na wszystkich i na wszystko. Jak widzi łyżeczkę, to robi obrót o 180 stopni i zaciska dziób. Zupek nie mam jak mu dawać, bo ewentualnie zje coś tylko z ręki po kawałeczku. I tak się męczę od 3 tygodni - dziwnym zbiegiem okoliczności od momentu, kiedy teściowa wróciła z Niemiec(( Strasznie męczy mnie zajmowanie się Sebkiem i jak tylko mogę go na chwilę oddać, to jestem szczęśliwa. O, ja wyrodna matka! Już nie wiem, co robić... Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 do jaiza 17.02.06, 09:13 Iza wkliłam wczoraj zdjęcia na Twoje forum. Powinny już być. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: do jaiza 17.02.06, 14:31 Dzięki wielkie Iza, są super! No to zapraszamy do obejrzenia spotkania kolezanek internetowych. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_tosi Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 11:13 Basiu Wifek jak maz wyjezdza to jest ktos w okolicy, kto moze Ci pomoc??? Strasznie mi przykro, ze takie chorubsko sie przypaletala, zycze zdrowia i spokoju. moja Tosia tez ostatnio wedruje po lożeczku ( chyba taki wiek tych naszych pociech), czasami tak zasypia z pupa do gory, nieraz przekladalam ja ale niestety budzila sie wiec wzielam sie na sposob i jak lekko przekrecam, zakrywam kocykiem lub rozkiem bo na koldrze czesto zasypia)). Emma my jakis czas temu tez mialysmy problem z lyzeczka i caly rymt dznia szlak trafil, u nas to zbieglo sie z infekcja gardla i zebami, moze to tez u Was?? Izzy zazdroszcze Ci, ze mieszkacie z rodzicami, zawsze to latwiej i weselej. Czlowiek nie jest samotny w ciagu dnia, cos sie dzieje. Jak wasze dzieci reaguja na slow "nie", bo moja Tosia czasami reaguje ale nie zawsze slucha sie)) taka mala spryciula. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: MAJOWO-CZERWCOWE DZIECIACZKI I BARTUŚ III 17.02.06, 11:45 Wiesz co, Sebek jest troszkę zaziębiony. Zębów ma 6 już od dłuższego czasu, nie widać kolejnych, chociaż zachowuje się tak, jakby wyłaziły - w nocy budzi się co godzinę, płacze bez powodu, gryzie smoka jak szalony. Ale to wszystko trwa 3 tygodnie - chyba trochę za długo... Sebek raczej reaguje na stanowcze "NIE WOLNO!", ale po krótszej lub dłuższej chwili wraca do swoich działań... A, i ciągle mnie próbuje ugryźć! Gryzie mnie - i to mocno - tymi szpilkami po nogach, rękach, plecach - po wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Dziekuję Pocieszycielki moje:) 17.02.06, 17:56 Dobrze, że jesteście!Już od samego czytania Waszych postów lepiej czlowiekowi na duszy! Noc mieliśmy kiepściutką tzn ja miałam kiepściutką natomiast Maciek wstał w łóżeczku tylko raz, zaryczał, położyłam Go i zasnął skulony...Nawet nieźle pospał... W dzień dla odmiany odmówił totalnie zupkowego jedzenia i zrobił taki cyrk o cycka, że szkoda gadać! Basia, dobrze że już jesteście z nami jak trochę lepiej się poczuję to "przyłapię" cię na GaduGadu ok? A telefon stacjonarny też masz czy tylko net? Anetta, mam sąsiadów i owszem ale nie będę na tym forum rozpisywać sie o "stosunkach sąsiedzkich" bo dłuuugo bym musiała pisac. Moje najbliższe sąsiedztwo to staruszkowie ot co! Iwa, Olka i tak nieźle sobie radzi z dodatkiem tego mleka modyfikowanego. W ubiegłym tygodniu próbowałam dodać po 15 ml do kaszki ryżowej z owocami i wiesz, że zjadał po 3-5 łyżeczek i dość!A bez mleka zjada i ze 120ml! Nie staram się też już pobudzac laktacji gdyż przed powrotem do pracy chciałabym zakończyc cycusiowe karmienie.Skoro mój organizm tak działa to spoko....łudzę się, że jak Maciuś poczuje zdecydowanie mniejszą ilość mleczka to łatwiej przyjdzie nam odstawianie.. Anetta jeszcze raz - "nie wolno" działa czasami. Zdawało mi się, że po tylu dniach "nie wolno" Maciek w końcu załapie o co chodzi ale wczoraj bezczelnie /hi, hi, hi/na moje nie wolno wyciągnął dwa razy wino ze stojaka!Sie zdenerwowałam, nawet bardzo... Zaległe "tatusiowe" - jak wiecie Tato u nas bywa mniej więcej co trzy tygodnie, mniej więcej na tydzień, czasem dłużej....Moje Chłopaki mają bardzo dobry kontakt, biorąc pod uwage takie rozłąki. Zajmowanie się Synkiem to najczęściej noszenie na rękach, opowiadanie jakichs tam męskich spraw ale jak zwrócę uwagę że może by tak troche mniej na tych rękach to Tata zadowolony raczej nie jest. Ostatnio jednak pogoniłam Tatę i Chłopaki bawiły się na dywanie Jesli natomiast idzie o karmienie, ubieranie, kąpiel, przewijanie - "Basia, tobie to idzie lepiej...". Jedynie uspypianie w dzień, czyli lulanie w wóżku od czasu do czasu Tata przejmuje.. Emma, mnie się wydaje, że Sebciu to czuje Twoje zdenerwowanie i siłą rzeczy prznosi się to na Niego. Ja i tak podziwiam za to mieszkanie z Teściową - dla mnie jak na razie niewykonalne. Oczywiście serdecznie witamy Anię i Dzieciaki - fajne Pociechy z Nich! Kończę na ten raz, może trochę więcej w najbliższym czasie będę się udzielać a tymczasem jeszcze raz dziękuję za wsparcie i pozdrawiam Basia Maćko Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:07 napisałam, a to mi gdzieś zginęło, do góry wskoczyło, jeszcze raz Cześć Dziewczyny Obiecałam że bede zaglądać, więc jestem, straszny dzień dziś mieliśmy, pisałam już na zamkniętym, ale napisze i tu, bo tam wszystkich Was nie ma, uwaga długie. Byliśmy dziś na szczepieniu, mały dostał DTP, I...(?)Polio i przecie HiB. Wróciliśmy do domu i po 2h zaczał sie płacz nieutulony, straszny, histeria i spamy, płakał przez ponad godz, więc zadzwoniłam do lekarki, ta kazała pzryjechać. Dałam mu przeciwbolowo paracetamol, no i pojechaliśmy do przychodni. Lekarka zbadała i są dwie wersje, albo to zęby, razem się nałożyły, bo dziąsła strasznie spuchnięte, albo reakcja poszczepienna, mówiła coś z układem nerwowym, ale nie usłyszałam, mały strasznie płakał i byłam już też cała nerwowa i o zespole hipotoniczno-hiper....cośtam po szczepieniu, mówiła to brzmiało to wszystko groźnie, dostaliśmy skierowanie do szpitala i jak mu nie minie mamy jechać. Teaz mały zasnął, jest taki troche marudny i nerwowy, ale najważniejsze że nie płacze. Kurcze boje się strasznie, patrze na niego stale, mam nadzieje że bedzie dobrze. Dostaliśmy też skierowanie do chirurga, bo małemu coś wyrosło w pępku i do okulisty bo zezuje. A teraz coś pozytywnego: Kacper waży 9kg, 72cm dł-ur 3800 i 60cm, więc jest ok. No i super się zozwija . Zdjęcia Kaczorka: Tak sobie tańcuje, naprawde, jak tylko słyszy muzyke kręci głową i dupką img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1629fa.jpg jestem mały śmieszek img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1641at.jpg no i fan teletubisiów, jak Bartuś img367.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1765iw.jpg A to moje ulubiona zabawa img148.imageshack.us/my.php?image=obrazu6u7y1864wt.jpg A i włosy mu się blond robią. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:31 Aniu, ale super ten Twój synek! Odpowiedz Link Zgłoś
aaniagdynia Re: po szczepieniu - bis 17.02.06, 22:50 Dziękuje Kasiu, no Twój Sebuś też kochaniutki, ale już Ci to chyba pisałam, oglądaliśmy z córka dwa raz Wasze zdjęcia. Ale namieszałam, dwa razy to samo wrzuciłam, gapa ze mnie straszna Odpowiedz Link Zgłoś
izzy69 do aaniagdynia 17.02.06, 23:01 Ale świetny jest Twój synek. Ma boską fryzurę. I mamy takie same wózki Zastanawiałam się nad tym kolorem,ale wzięłam ten pomarańczowo - szary Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: do aaniagdynia 18.02.06, 08:57 Synuś super tylko linki nie weszly i są czarne a nie czerwone iiiii d.... Odpowiedz Link Zgłoś