hannamay Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 20:35 czy pociechy Wasze juz jedza samodzielnie lyzeczka? czy to juz ten czas kiedy staja sie az tak samodzielne? ola nabiera lyzeczka jogurt, udaje jej sie wlozyc max 2-3 lyz do buzi, reszta laduje na ziemi lub na sobie .. strasznei ejst przy tym rozradowana i szczesliwa a ja mysle sobie znowu sprzatanie mnei czeka, mycie wlosow i rzes wszedzie balagan przeokrutny od paru dni wolam Olka - Demolka a swoja droga wieie dlaczego dzieciaczki wola jesc z podlogi lub dywanu niz z talerza? .. ja tak sobie obserwowalam moja mala i mam taka teorie - nikt ich nie pospiesza i nie stresuje .. jedza wowczas wlasnym tempem i przy tym dobrze sie bawia. kiedy mala Olenka nie hcce jesc, zostawiam ja w foteliku, zostawiam mala porcje jedzenia ( aby sie nei dekoncentrowala i robie sobie cos tam podgladaja ja od czasu do czasu - ona sama pieknei wowczas je i tylko od czasu do czasu przychodze zeby jej dorzucic troszke wiecej .. potem biore sama jedzenie i zachycm sie jakie pyszne ( mniam .. mniam .. ona po chwili tez powtarza mam .. mam .. ).. zwykle to dziala .. Ola chce znowu byc karmiona i tak oto konczymy jedzenie. im wiecej usmiechow, radosci, tym lepszy apetyt .. no chyba ze cos dziecku dolega .. wtedy najlepszy usmiech nie pomoze .. same to przechodzilimy z niejedzeniem przez tydzien .. powymadrzalam sie troche i ide o siebie zadbac - prysznic, masaz delikartny i witaj dzionku na nowo ( juz prawie poludnie : ) Ps. na wszelkie zle dni i niedobre samopoczucie polecam ogromnie olejek z lawendy .. wystarczy powachac troszke czy dodac do kapieli czy nawet szamponu do wlosow i poprawa nastroju gwarantowana Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 21:12 o tak hannamay...lawenda jest wspaniała nie tylko w zapachu..ja uwielbiam kolor lawendy.Caly czas mam żel do mycia i mydełko lawendowe. Co do jedzenie lyzeczką to moj mały takie "przyklejone" jedzenie zlizuje sam z łyzeczki.My sie karmimy oczywiście rozmawiajac z nim jednoczesnie.Znowu popelniam ten sam bląd...zabawiam przy jedzeniu.To sie mści potem przez jakies 2-3 lata.Ale dla mnie nie zjedzony posilek to jakas zmora...zrobie wszystko zeby bylo zjedzone. Mój zerówkowicz-rekonwalescent nie chce okropnie jeść .na wieczór zazyczyl sobie uszka z barszczem weszło mu 15!!!...po całym dniu niejedzenia.Alez byłam szczęsliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 22:08 Jedzenie łyżeczką to Jula lubi najbardziej,jeżeli nie dam jej łyżeczki i nie pozwalam samodzielnie jeść to nie je.Serki je całkiem dobrze,jak się znudzi łyżeczka je rączką,z obiadkami gorzej,bo nie toleruje papek,a kawałki łatwo z łyżeczki spadają.No ale od czego się ma ręce.Jedzenie z podłogi było The Best póki nie chodziła,teraz musi być w zasięgu jej rąk. Co do nie jedzenia to też są takie dni(kilka w tygodniu),że głupia mama wymayśla kilka obiadków,deserków,a mała pluje jeżeli zdecyduje się otworzyć buzię.Niestey nie jada swoich obiadków ,gdyby miała coś innego niż ja ,lub na innym talerzu też nie ruszy.Na szczęście jestem na diecie i nasze obiadki są podobne,tylko on dostaje bardziej kalorycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 jestem 18.02.06, 14:21 pierwsza o 14.21???? świat zwariował... halo poszłyscie sie juz opalac czyco?? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: jestem 18.02.06, 15:02 bynajmniej... ratujemy kuchnię po klęsce żywiołowej.. zachęcona Waszymi opisami jedzenia łyżeczką, dałam krzysiowi groszek z marchewką i łyżeczkę.. i teraz co? zbieram!! nie mówiąc o praniu krzysia w całości... Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: jestem 18.02.06, 15:44 No u nas też tak kuchnia i mała wygląda,ale spokój mamy to rzecz święta)) Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 urlopik:) 18.02.06, 20:24 czesc dziewczyny ale sie ciesze...bo mam urlopik.w zasadzie odkoad wrocilam do pracy tj od sierpnia pracuje bez przerwy.cgyba mi sie nalezy,nie???przyjechalismy do rodzicow, tzn dziadkow emilki,stesknionych okrutnie,wiec pielegnuja emilke i sie z nia bawia,co mnie, nieco zmeczona mamuske cieszy.a poza tym spotkam sie tu ze swoja przyjacioka z liceum,ktora ma córeczke w wieku mojej emilki,juz sie nie moge doczekacmilego wieczorku i niedzieli dla was wszystkich,calusy.monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jestem 18.02.06, 22:13 Hi, hi Aga jeszcze kiedyś wpuścimy Cię w maliny, żebyś mogła sobie coś posprzątać a potem uprasować oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Ciemiączko 18.02.06, 20:44 Kiedy powinno zarosnąć, bo mój ma dalej na 1.5 palca? Właśnie obejrzeliśmy Madagaskar i Szeregowego Dolota. Taką sobie zrobiliśmy sobotnią terapię śmiechową. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ciemiączko 18.02.06, 21:08 Chyba do końca drugiego roku życia, ale głowy bym nie dała sobie za to obciąć. Madgaskar to u nas hit nad hitami. Kuba go uwielbia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ciemiączko 18.02.06, 22:14 Ala też ma ciemiączko. Ma zarosnąć chyba do 18 czy 24 miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 18.02.06, 22:59 krzysio już ma zarośnięte chyba - albo już jest bardzo malutkie. urodził się z małym, ale łeb mu rośnie (mam nadzieję, że w środku równiez jest jakaś zawartość, a nie taka pusta puszka... - kto wie?) NIE! ja juz żadnych pomysłów forumowych odnośnie żywienia krzysia nie wprowadzam - nasza dieta to słoiczki, kaszki, chlebek i danonki. nie będę na głowie stawac i gotować niewdzięcznemu potworowi, zdołał mi ten groszek nawet do spodni włożyć...swoje miał wypchane warzywkami po szwy.. w pieluszce też.. fotelik do rozbiurki na czynniki pierwsze i do kompletnego prania.. o prasowaniu nie wspomnę. w ogóle to ja miałam dziś jakiegoś pecha do sprzatania.. rano pozamiatałam i umyłam podłogę po mężowym produkowaniu śniadania, wpadł krzyś rozlał i rozniósł mleko, no to ja znowu - mopik i zmywamy. potem krzyś jadł chrupka.. a potem obiadek, a potem ja robiłam obiadek i spadłam trochę warzywek i wyszło na to, że mopowałam dziś z 5 razy jedną powierzchnię - i doszłam do wniosku, że ja sobie gazetki położę, na gazetki folię, bo mopwanie zaczyna mnie mierzić. nic tylko mopuję i mopuję. moje macierzyństwo zaczyna kręcić się wokół mopa... krzys odkrył nowe funkcje żółwia - za łapkę do góry, potrząsnąć, pacnąć o podłogę - powtórzyć, a na koniec wepchnąc łepek głębiej, bo brzydko wystaje, jak się nie chce wepchnąc, to spróbować odgryźć... chłopak sie uwziął na to zwierze dzić, wyciągał go z najodleglejszych kątów.. i jeszcze zjadł żółwiowe jabłuszko, a jak mu zasugerowałam, że to nie jest własciwe podejście do istot żywych, to się obraził i próbował z kolei mnie ugryźć... Anfi dziekuję ) tylko co ja wskuram..ech. i byliśmy w kinie - na Capote'm!! dziadkowie nas zwolnili z krzysia na wieczór.. super film, tylko ja tak padnięta, że prawie usnęłam.. i teraz też idę spać, bo nic mądrego nie stworzę. Mama Wojtusia - bo tak jak z prawami murphiego ) ja dlatego chodze spac tak późno! a jak mi napiszecie, że Wasze dzieci juz jedzą samodzielnie nożem i widelcem, to na pewno się nie dam nabrać i nie dopuszczę krzysia z łapami do miski! I no to pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 19.02.06, 08:54 Asia ma malutkie ciemiączko, jak miałam wreszcie isć z nią na szczepienie to Kuba sie rozchorował. Zwariować można. Tak sie cieszyłam, bo już długo nie chorowaliśmy (jakieś dwa trzy tygodnie). A dziś Kuba ma urodzinki, kończy 4 latka, i zamiast imprezki w Rura Parku siedzimy w domku, chyba zwariuje. Na dodatek małe spięcie z męzulkiem, chyba już to siedzenie w domu mnie dobija. Chcę do ludzi...... z troche gorszym humorem dziś Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Życ nie umierać :-) 19.02.06, 09:55 witam w niedziele, ja to mam dzisiaj raj mąż od rana wykonał następujące czynności: posprzątał łazienke - żona w tym czasie leży i pieściocha się z synkiem, umył kuchenkę błyszczy się jaj cacko, no i zrobił i podał do łóżeczka sniadanko JA chce codziennie niedzielę.!!!!!!!!!!!!!!!!!! Witam mame z mojego miasta Iławy a ja mytślałam że u nas to już nikt nie korzysta z forum , jak tylko masz ochote to zapraszamy na nasze forum 25 luty możemy podciągnąć pod marzec. dziewczyny na pewno cię przyjmą do naszego grona no i w końcu my też będziemy mogły zrobic mini spodkanie. Anifi życze dużo zdrówka twoim maluszkom a tobie dużu sił. mój Patryś też może także od chlebka robiłam mu ige na gluten wyszło ok ale może ma uczulenie nie zależne. ja już sama nie wiem nie moge wyczaić tego co go uzula może to kontaktowe???????????? Marysienka44 czy ja moge zapytać jakie tabletki wpomagające odchudznie masz, bo ja już nie mam siły dieta cały czas ćwiczenia dwa razy w tygodniu, a dotego codzienne zabawy z 12 kg maluszkiem (a no imieszkam na 3 piętrze to też się nanosze) i nic waga ani drgnie kg do dołu oj . a może poszperamcoś o tej diecie MM luxfera ty jesteś ekspertem od odchudznia możesz mi zdradzić co to jest ta dieta? Ciemiączko u nas już zarośnięte, mały ogólnie czuje się dobrze rośnie jak na drożdżach. Jest straszną gadułą, i zaczyna już ładnie chodzić jeszce trzebamu troche pomagać ale jest już zuch. A zapomniałabym najważniejszego wczoraj był u fryzjera, teraz wygląda jak już taki poważny chłopczyk. Wkleje później zdjęcia to zobaczyć a terz musze kończyć bo chłopaki krzyczą że nałóg forumowy jestem. Zycze miłej niedzieli pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 dla Bela80 19.02.06, 21:16 tu mozesz poczytac ogolnie o MM dietamm.com/forum/viewtopic.php?id=530 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 19.02.06, 10:57 Sto lat dla Kuby A co do urodzin to jeżeli Ala złapie ospę od Wojtka to nikt nie przyjdzie na jej urodziny i przynajmniej nie będę musiała robić nic extra do jedzenia Teściowa spanikowała, że zaraziła się od Wojtka ospą... Tak mnie wkurza! Nawet nie zadzwoni z pytaniem jak się czuje Wojtek i czy Ala się nie zaraziła. Ona nawet nie wie czy była chora na ospę... To moge zrozumieć, bo jak miała ospę w wieku niemowlęcym to trudno pamiętać. Ale ona nawet nie wie czy jej dzieci miały ospę! Stwierdziła, że Paweł (starszy brat męża) miał ospę, bo coś jej się tak wydaje. Tak miał w wieku 27 lat. Sama pamiętam...Chyba musze jej powiedzieć, żeby lepiej nie przychodziła, bo w przedszkolu ciągle szaleje jakiś wirus i ciągle mi się wydaje, że chyba właśnie Wojtek się czyms zaraził Będę miała ją z głowy do wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube dziękujemy za życzenia dla Kuby:) 19.02.06, 19:07 Już odrobinkę z nim lepiej, ale jutro chyba pójdę z nim do lekarza. Asia zaczyna troszkę pokasływać, boję się że też poleci. Kurczę znowu szczepienie przełożymy na conamniej dwa trzy tygodnie. Boże ona chyba była szczepiona tyklo dwoma dawkami, chyba na 12 miesiecy już są powtórki a my jeszcze tamtych nie mamy. A ja dziś się wybrałam na troszkę do koleżanki, mężuś "pobawił" się z dziećmi, jak to fajnie tą godzinkę odetchnąć. Pozdrowionka po weekendzie (widzę że wszyscy chyba prorodzinni i nikogo do komputera nie ciagnie????) Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: dziękujemy za życzenia dla Kuby:) 19.02.06, 19:13 Życzenia dla KuBy. Niech szybko wraca do zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x to znowu ja 19.02.06, 19:37 dziewczyny tyle postow niestey przeczytalam tylko po lebkach. nie mam na nic czasu ale praca super bardzo mi sie podoba. dziewczyny paulinka nie chce zadnego mleka pije tylko moje z piersi nie lubi danonkow ani serkow, boje sie ze je za malo mlecznych produktow. dajemy juz jej zupy i obiady ktore gotuje oczywiscie raz zje a raz nawet nie sprobuje. w ogole jest z niej dziwak bo banan zje tylko jak sama gryzie i to w dodatku musi byc w skorce jak jej chce podac obranego to nie zje, jablko jak jej utre to tez be musze skrobac lyzeczka na jej oczach to wtedy jej smakuje. nadal nie ma zebow chociaz ma dwie gule na dole i chyba cos w koncu jej urosnie. tylko nie wiem jak dlugo taki stan moze trawc. noce oczywiscie koszmarne budzi sie milon razy i domaga sie piersi. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x malo mowi a jak wasze dzieciaczki 19.02.06, 19:39 paulinka ogolnie malo moiw martwi mnie to czasami tylko tatatata albo bababa ale rzadko nauczyla sie pokazywac na wszystko palcem i jak czegos chce to pokazuje palcem albo jeczy jak nie mozemy sie domyslic o co jej chodzi, a u waszych dzieicaczkow jak z tym mowieniem Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 kolejny misz-masz 18.02.06, 21:19 Mam straszne braki czasowe… Moniq i Marysieńka, cieszę się, że do nas dołączyłyście ze swoimi ślicznymi córeczkami; podajcie dokładne dane czyli datę porodu, termin, urodzeniowe wymiary dziewczyn, to dopiszę Was do listy. Agaluba, jesteś niesamowita, bardzo imponują mi ludzie, którzy potrafią zaciekle bronić swoich racji i to wbrew ogólnej tendencji. Żałuję, że nie słyszałam Cię w radiu, mam nadzieję, że rozgromiłaś racjonalnymi argumentami osoby noszące się inaczej… na głowie . Hannamay, ja się teleportuję do Was, ale piękna wiosna!!! Zdrowia wszystkim chorującym; gratulacje wszystkim chodzącym Bela, współczuję z powodu ostatnich wydarzeń Ja czytam wszystkie posty, teraz jedynie nie robię tego systematycznie, stąd i odpowiedzi nie są zbytnio aktualne. Annka, maszynista mnie powalił )) Ksenia, gratuluję przeprowadzki, ciekawe, co z kuchnią? Znowu niektóre mamy zamilkły – Grochalcia, Aga863, Kuki, Monikwodnik – co z Wami??? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 misz-masz z Bartusiem w roli głównej 18.02.06, 21:22 Bartuś i Natalka bardzo polubili szpitale, a zwłaszcza szpitalne izby przyjęć. Jakaś karta stałego klienta powinna nam przysługiwać… Z Bartusiem zawitaliśmy na pogotowie, bo obawialiśmy się nawrotu krtani, stamtąd odesłali nas do szpitala, tam w końcu kompetentna osoba orzekła, że to tylko infekcja gardła, wywołana ząbkowaniem (obniżona odporność). A Natalka rozbiła głowę i też jeden późny wieczór spędziliśmy w szpitalu, wczoraj już jej zdjęto szew, była bardzo dzielna (w poczekalni – mamusiu będzie bolało? – nie sądzę – to sądź! . Korzystając z pięknej pogody wyprowadziłam Tygryska na spacer, pierwszy raz od 4 tygodni! Niech to ząbkowanie się już skończy, bo biedaczek okropnie cierpi, najgorsze są noce… Tylko mój Marcepanek nie mówi „mama”??? Zabawy: pogoń za piłeczką z siostrą (siostra tez raczkuje na tę okoliczność); „kto szybciej przy telewizorze”; szukanie/znajdowanie siusiaka; wyłączanie komputera, kiedy tata siedzi przy raportach; przesuwanie drzwi szafy… w środku nocy; ostatnio salwy śmiechy przy „łapaniu Bartusia” – on raczkuje, my łapiemy go delikatnie za bioderka i przytrzymujemy leżącego na podłodze, potem znowu ucieczka itd. Mnie z kolei bardzo bawi poranny rytuał Bartusia; po porannym karmieniu udaje się do najbliższego gniazdka, w którym tkwi minilampka i wyłącza ją! Codziennie! Raz przesłoniłam ją misiem i zapomniał wydrzeć ją z gniazdka . Nie mogę uwierzyć, że już pierwsze urodzinki tuż, tuż… Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 21:24 Bartuś nadal zjada zmiksowane papki, zbyt gęsta zupka, czy maleńki kawałek czegokolwiek powoduje dławienie. Lekarka kazała dać mu spokój, bo to prawdopodobnie skutek ząbkowania. Zatem Bartuś nie może sobie pofolgować z okruszkami. Do tego ma prawdopodobnie uczulenie na gluten. Odstawiliśmy wszystko, co zawierało gluten i wysypki znikają. Karmię go tylko w nocy (to są raczej resztki pokarmu ), lekarka poradziła wprowadzenie mleka HA, tylko nie spytałam ile powinien w ciągu doby go dostać? Ile Wy podajecie? Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 22:10 Julka pije mleko max 2 razy i to przez sen,bo inaczej nie ruszy.Drugi mam taki egzemplarzWypija dużo bo maxymalną porcję. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 22:11 Już kiedyś pisałam, że mi pediatra kazała dawać posiłki mleczne dwa razy dziennie. Na deserek dostaje coś krowiego np. jogurcik czy twarożek a na kolacyjkę kaszkę na mleczku modyfikowanym. Przypomniałam sobie wczoraj, że Wojtek w wieku naszych małych wogóle nie chciał pić mleczka ani jeść kaszek. Z mlecznych produktów jadł tylko serki "Bakusie". Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 11:17 Emilka urodzila sie 21 marca w warszawie.termin milalam na 17. Wazyła 4050 kg i mierzyla 56 cm. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 19:12 A ja myślałam że ktoś pocieszy mnie w zwiazku ze spaniem. U nas noc to makabra. Mati śpi nieżle od 19 do 23 a potem to sie dzieją cudawianki.Mąż został oddelegowany do pokoju dzieci a młody śpi z mamusia.Łazi po łóżku, po mnie, siada. Kładie sie a to na brzych a to na plecy. Raz głowa w prawo, raz w lewo. Mam juz serdecznie dość. Nienawidzę!! jak ktoś mowi że jego dziecko śpi całe noce!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 19:41 u nas jest bardzo podobnie, jednak przeboje zaczynaja sie kolo 22Najgorsze jet to ze Emi juz sie przywyczaila i siada w łozeczku ,lapki w górze i "mama wez"jak tylko przenosze ja do dużego łozka ,momentalnie zasypia,ale nie nie nie-nie zeby spala jak aniolek do rana.wierci sie kreci,spi w poprzek ( a ja zwisam z wersalki),bo jeszce sioe przebudzi przy przekrecaniu.chronie ja jak moge,ale nie raz głową w ściane przywaliła ( leciutko zawsze),mruczy,jeczy ,steka itd itd.o 5.30 przewaznie jest zwarta i gotowa do zabawy,a mama ledwo zywapozdrawiam wszystkie niewyspane mamy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 20:43 Troche nie pisalam bo mam dola Edytka wszystkiego najlepszego dla synka niech zdrowieje szybko.Ja pamietam o tych szczepieniach twojej malej bo caly czas probowalam porownac wage rowiesniczek Co do nocnego spania to moja tak samo -budzi sie i tylko piers jest w stanie ja zadowolic Czasami padam juz Jeszcze jak by ze mna spala to ok ale ona sie naje i wtedy musze ja polozyc w lozeczku bo ze mna zle spi.No i tak latam pare razy w ciagu nocy. Co do jedzenia mleka to tylko moje W rozpaczy kupilam danonki bo moich twarozkow tez nie je i zjadla laskawie ale bez szczegolnego zachwytu.Kaszki mleczne Hippa robie dla jaj chyba bo max 3-5 lyzeczek bierze do dzioba No ale daje jej chociaz nie jestem pewna ze sie przekona do nich. A i moja Lulu stawia pierwsze kroczki) Uparta jest jak mama (osioł) i laduje na pupie co chwilke ale trenuje jak szalona Robi sama srednio 5 kroczkow Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 22:15 Annka, pisz, co Cię dołuje, to pocieszymy na pewno; uszy do góry, wiosna tuż, tuż, Lulu chodząco będzie świętowała roczek (gratulacje My również przesyłamy najlepsze życzenia Kubusiowi, może będzie świętował razem z siostrzyczką? Co do mlecznych przetworów, danonki i jogurty u nas zakazane z uwagi na wysypki i kiepskie samopoczucie Bartusia po znikomej ilości kaszki mleczno-ryżowej. Zakazane też jaja, nawet przepiórcze. O zakazanym glutenie juz wspominałam . Dieta zatem u nas nie bardzo urozmaicona, ale Bartusiowi apetyt dopisuje. Waży 11 kg, prawie nic nie przybrał od 4 m-cy, za to się wyciągnął i dla mnie to on jest patyczek, roczna Natalka w udku miała... 37 cm . Łączę się w bólu z niewyspanymi mamami, czasem idę ok. 4 po męża, żeby mnie zmienił i tym samym prześpię jak cesarzowa... jakieś 2 godzinki . W ciągu dnia kawka i jakoś funkcjonuję. Bartuś cwaniak odsypia w dzień. Dzisiaj się zmobilizowałam i obejrzałam prawie połowę Madagaskaru, bo Natalka i tata sypia ciągle odzywkami z filmu, a ja Nemo . Dla mnie bomba, tylko dzieci chyba nie rozumieją wielu rzeczy. Kto podkłada głos Glorii? Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 22:48 Kożuchowska podkładała głoś pod Glorię. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 23:15 Sama bym na to nie wpadła, Alexa też nie poznałam, mimo, że do niedawna systematycznie słyszałam ten głos w "na dobre i na złe" . Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 10:57 Heyy a co to taka cisza dzisiaj??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 11:52 Ania z czego masz doła....???Ja też mam, chyba przez to siedzenie w domu, szlag mnie trafia. Tak bym chciała do ludzi, a teraz kolejny tydzień tylko w domu. Byłam u lekarza, wyrok: Asia zapalenie gardła (Ceclor) Kuba zapalenie oskrzeli (Amo coś tam). I tak oboje na antybityku przez tydzień. W niedziele w ramach odstersowywyania się poszłam do koleżanki, posiedziałam, pogadałam z taką bezdzieciatą. Jak to miło. Ale dziś kolejny zwykły dzień. Niech już ta cholerna wiosna przyjdzie, bo zwariuję. Pozdrowionka Edyta ( z lekkim uśmiechem) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 12:16 Ahh wszystko przez ten dom w Zakopanem..... Ryczec mi sie chce bo zanim wszystko zalatwimy ten dom bedzie juz sprzedany jesli juz tego nie zrobili Z tego wszystkiego jak znam mojego faceta to on juz sie rozmyslil i jak chce domek to moge jechac do Anglii Ja mam swoje powody dla ktorych nie chce ( tam to wlasciwie trudno byloby mi znalezc jakiekolwiek zajecie )i wlasciwie to od zeszlego tygodna tylko klocimy sie a wlasciwie to juz nie bo w ogole nie rozmawiamy.Tak ze mialam wielkie plany i marzenia a moj facet powiedzial ze przeciez nic nie bylo pewne na 100% I dla niego to koniec dyskusji Aha no i ze bedziemy musieli pomyslec o czyms innym co w zasadzie jest jednoznaczne z "na swietego nigdy" No i jestem zla i rozzalona(( Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 14:15 Anfi, jak sie ciesze, ze sie odezwalas, bo juz zaczynalam sie powaznie martwic... Annka, z facetami tak czasem bywa, ale czy to ma nam popsuc zycie? Moze jeszcze zmieni zdanie. Ja tez czasem zastanawiam sie czy dobrze robie zostajac tutaj, bo w Polsce pewnie juz mialabym prace. Z drugiek strony bardzo chcialabym dla Sandry stworzyc normalna rodzine. Mamkube, doskonale cie rozumiem, ja tez ciagle szukam mozliwosci spotkania kogos/pogadania, to potrzebne przeciez jako odskocznia od tych naszych codziennych zajec dzieciowych. U nas weekend burzliwo-spokojny tzn. w sobote sie poklocilismy, a w niedziele juz bylo OK choc raczej cicho... W sobote moj luby sam zwiedzal okolice w poszukiwaniu domu, bo doszlismy do wniosku, ze nie bedziemy meczyc Sandry calodziennymi wycieczkami samochodowymi. Zrobil 700 km... Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Pytanie 20.02.06, 14:26 Jak wyglada posluszenstwo waszych dzieci? Moj facet sprzecza sie ze mna, ze mala juz na tyle rozumie, ze powinna usluchac jesli cos jest zabronione np. nie dotykac komputera lub nie wylaczac TV. Ona wie, ze nie wolno, ale mimo to probuje. Albo, ze powinna siedziec w krzeselku podczas calego naszego i jej posilku. Oswieccie mnie, czy rzeczywiscie tak powinno byc i jesli tak to jakimi metodami to osiagnac, bo ja jakos tego nie widze na tym etapie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Pytanie 20.02.06, 15:12 Kilka rzeczy chciałam powiedziec, wiecie chyba wszyscy fceci są tacy sami. Po pierwsze mój też zaraz marudzi jak coś nie idzie, że po co jak można coś łatwiej (patrz Aniu wyjazd do Anglii), po drugie mój uważał głównie przy Kubie że powinno dziecko usiąść i nie "przeszkadzać", tzn. siedzieć jak my jemy, bawić się w kącie a my (czytaj on ) pośpi sobie, i wiele innych (patrz Marzena i jej zmagania z "nieposłuszną" Sandrą). Widzę że chyba wszystkie miałyśmy dziwny weekend, troszkę cichy. Ale byle do następnego weekendu. Ja nie używałam przy Kubie nocnika, jakoś naczytałam się że dziecko używa go raczej do zabawy, Kuba siusia na normalny kibelek z nakłdaką. Jak Asia da radę to myślę że też podobnie będzie, ale to dopiero za rok pewnie. Matea, ja myślę że grunt to wiedzieć co się chce, jak sama będziesz pewna tego że mały ma spać sam, to się uda. Ja kilka razy próbowałam, ale przyznam się że jakoś było mi żal mojej małej kruszynki, żeby tak sama spała....ale już mi to zaczeło przeszkadzać i dlatego spróbowałam. I teraz sie udało, nie zapeszam bo to róznie bywa niestety. Ale jedno jest pewne, dziecko też musi współpracować, i właśnie dlatego czasem to trudne. Nie może być tak łatwo..... Ale trzymam kciuki. Ania a ty nos do góry, ja jakoś pomału poprawiam sobie humor, szkoda że tak daleko mieszkacie dziewczyny, chętnie bym się spotkała na jakimś piwku (bez dzieciarni oczywiscie). Ale tak sobie pomyślałam że już lato nie długo....i może wtedy się uda. Ja żałuję tylko jednego, BRAKU PRAWA JAZDY. Życie by było łatwiejsze, ale mam wyzwanie na wiosnę.......zobaczymy. A dziś może uda mi się porzycić moją rodzinkę, mam taka ochotę poszaleć po sklepach...........ehhhhhhhh. Tylko tramwaj mnie dobija, przyzwyczaił się człowiek do wygód. Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Pytanie 20.02.06, 15:36 Dzieki za pocieszenia..... A ja czytalam gdzies ze maluchy w wieku naszych pociech rozumieja juz zakazy ale ich nie respektuja To sie idealnie zgadza z moja Lulu Ja bym jednak nie cwiczyla dziecka zwlaszcza siedzenieprzy stole podczas posilku rodzicow Jedzenie nie moze kojarzyc sie z czym nieprzyjemnym i to najlepsza metoda w wychowaniu niejadka. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Pytanie 20.02.06, 16:46 marzenko -- dzieciaczki nasze podobo juz od poczatku 10 mca potrafia zrozumiec slowa "nie wolno", "stop" ale to musi byc wypowiedziane z stanowczoscia w glosie i pewnym wyrazem twarzy - najgorsze podobno to powiedziec nie wolno i usmiechac sie - to wprowadza wielkei zamieszanie w ich male umysly wazne zeby byc bardzo konsekwentnym w mowieniu nie, jezeli raz powiesz nie wolno dotykac kabla, to nastepnym razem bez wzgledu na wszystko musisz take powiedziec nie jesli mala wciaz dotyka. I do tego najlepiej dorzucic imie .. np. Alexandra nie wolno dotykac lampy. czasami tylko popatrze na Olenke ze stanowczym wyrazem twarzy i ona juz rozumie co chce jej powiedziec. nie znaczy to ze nei bedzie probowac, bedzie i to pewno jeszcze dlugo aby sprawdzic mnie i sprawdzic swoja sile przebicie. zazwyczaj tylko zbliza sie do zakazanych przedmiotow i co pare sekund sprawdza moja stanowczosc. a tym siedzeniem w fotelkiu, to wydaje mi sie ze to troszke inna sprawa. dzieci maja tyle energii ze siedzenie przez dlugie chwile w jednym miejscu to dla nich katorga. ja staram sie dac Olence jesc w jej tempie w foteliku oczywiscie, ale pozniej nei trzymam ja na siele kiedy my jemy. chce to siedzi i bawi sie czyms tam, jesli nei chce to daje jej mozliwosc zabawy na dywanie, w kojcu, itd. pozdrawiam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Pytanie 20.02.06, 19:28 Mojemu męzowi tak się wydawało pzry Dominiku. teraz już jest mądrzejszy o starsze dziecko. sam mi proponuje zebysmy jedli na zmianę, to tak mały wkłada mi rekę do talerza. Jeśli chodzi o siedzenie w wysokim krzesełku, to dopuki Mati je objad to siedzi bo on jest głodomorek, ale zebym go mogła posadzic do zabawy to niestety nie. Dzisiaj np z uporem maniak wchodziła na fotel. Jak tylko wychodziłam z pokoju to on myk i juz na fotelu. Jeśli chodzi o zakazy to im bardziej coś zakazane tym ciekawsze. Mati rozumnie słowo NIE ale ze słuchaniem różnie bywa. Jak ja mu mówię NIe WOLNO to on kiwa głowa i robi dalej to co robił. Ze spaniem Matiego to już różnie bywało. Raz zaczęłam stosować metodę taka samą co wczoraj, ale myslę że on był za mały miał 6,7 miesięcy. Przez 2 tygodnie sie meczylismy z marnym skutkiem. Mam nadzieję ze teraz wytrzymam, chociaz serce boli jak płacze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Pytanie 20.02.06, 21:46 hej hej! witam po kilkudniowej przerwie. W weekend się "szkoliłam" do specjalizacji. Z Kubusiem siedział tata i wybawili się za wszystkie czasy, a ja sobie w pewnym sensie odpoczęłam-przynajmniej od domu i obowiązków Hurtem: 1. a co tam, narażę się matei i napiszę że Kuba przesypia całe nocki a tak poważnie, to wiekiem się nie przejmuj, bo my przyzwyczajaliśmy Kubę do spania samodzielnego od 2-3 m-ca. Też płakał, ale mam wrażenie, że jednak wtedy było łatwiej, bo w tym wieku dzieci dużo śpią, a teraz jakby sie rozbudził, to już chciałby się bawić albo jeść. Pozostaje trzymać kciuki-a może się uda? 2. "Nie". U na dosyć skutkuje. Kuba rozumie słowo NIE już od około 9-10 m-ca, ale jeśli chodzi o usłuchanie, to od niedawna. Dzisiaj w "klubie młodej mamy" w TVNStyle usłyszałam, że w tym wieku nie ma sensu dyskusja z dzieckiem-jedyne co poskutkuje to "mechaniczne" uniemożliwienie mu zrobienia czegoś. Czyli np.zabranie go z danego miejsca, zabranie rączki z kabla itd. Kuba jednak jest dość uparty i to że rozumie nie znaczy że usłucha 3. annka- nie dołuj się, wszyscy faceci są tacy sami popatrz na to z tej strony - a może w tamtym domu dach przecieka, albo ma słabą konstrukcję? może nie jest ci przeznaczone jego kupno? nie martw się, weź głęboki oddech, co ma być to będzie! 4. witam nową mamę! 5. siedzenie w foteliku w czasie naszego obiadu odpada, ale jeżeli je swój to siedzi bardzo grzecznie. za to wspina się na fotelik, obraca, i robi krok w przestrzeń... raz walnął buzią o ziemię... nie zdążyłam dobiec do małpiszona. 6. Kuba zaczyna już się ośmielać do chodzenia i robi sam nawet 3-4 kroczki. Bardzo chętnie za to chodzi za jedną rączkę i daje się namawiać na dłuższe trasy, np.z kuchni do salonu na obiadek, ja niosę miseczkę, a Kuba dumnie kroczy... 7. w ogóle fajnie że jesteście dziewczyny! jak ja przedtem bez was egzystowałam? a tak mi się zebrało, bo trzy dni na odwyku byłam pozdrawiamy! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Pytanie 20.02.06, 22:06 Gratulacje dla wszystkich chodzących i nie. Co do pytania,to ja mam poważny problem,bo moje dziecię doskonale rozumie słowo nie wolno,tylko niestety reaguje na nie często histerycznym płaczem.Nie umiem sobie z tym poradzić.Pewnie nie ma jednej skutecznej metody,ale jeżeli macie jakieś doświadczenia w tej kwesti to bardzo proszę o rady.Z wiekiem jet coraz gorzej,bo jak wcześniej mówiłam,że nie wolno to były tylko próby ponowne.Nie ma tego problemu,jeżeli chodzi omiejsca niebezpieczne,ale np.jeżeli mój mąż śpi po nocce,a ja nie mogę włączyć małej komputera z jej muzyką to jest ryk,jeżeli nie pozwalam zabierać zabawki bratu też itp.No cóż trudny zawodnik mi sie trafił.Niestety u nas jest tak,że to ja jestem bardziej wymagająca,jeżeli chodzi o wychowanie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Pytanie 20.02.06, 22:22 wiesz, u nas to też ja jestem "złym policjantem", który zabrania konsekwentnie różnych rzeczy a co do płaczu- nie mam innych dzieci, ale korzystam z doświadczeń koleżanek, i na tej podstawie mogę tylko poradzić- ignoruj to i broń Boże się nie śmiej. Im bardziej będziesz zwracała uwagę na zachowania typu wymuszanie, tym częściej mała będzie to robić-zależy jej przecież na zwróceniu twojej uwagi u Kuby jest dokładnie tak samo- jeżeli coś idzie mie po myśli Kuby- robi się fioletowopurpurowy i wybucha rykiem (trudno to nazwać płaczem). A ja to ignoruję, mimo porad we wszystkich mądrych książkach i gazetach. Wydaje mi się że jak go będę przy każdym zapłakaniu podnosić i uspokajać, to będzie jeszcze gorzej. Oczywiście umiem już rozróżnić, kiedy płacze, bo naprawdę coś się stało, to wtedy oczywiście go utulam. Poza tym już się nauczyłam z innymi rzeczami, że na wychowanie nie ma mądrych-podejmujemy jakieś konkretne decyzje "wychowawcze" i dopóki dzieci nie dorosną nie poznamy konsekwencji tych decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Meldujemy się pierwsi na posterunku 21.02.06, 09:23 a no tak dzisiaj pierwsi a to tylko dlatego ze dzisiaj nasz sysiu pierwszy raz przespał sam całą nocke od 9 do 6.30 sam bez pisknięcia w włóżeczku. wiem wiem sama w to nie wierze ale tak było, a rano przywitała nas uśmiechnieta buzia. Co do zakazów i złosci mojego maluszka ja też rozróżniam kiedy on udaje że płacze bo chce coś wymusić a kiedy naprawde coś się dzieje dopiero jak płacze tak naprawde to biore go na rączki i przytulam a jak coś chce na mnie wymusić to wtedy zostawiam go samego a on wtedy zaraz się uspokaja i "zmienia temat" tzn np. zaczyna robić brum brum aby mnie przeprosić albo udaje że wysyła mi buziaczki cwaniak mały i jaktuy się złościć. Do karzdego uderzenia też nie lece jak szalona całuje rączkę lub gółwke i mówie że chyba aż tak mocno nie bolało i tak od m-c jak mały uderzy się tak delikatnie to leci do mnie z paluszkiem lub pokazuje na nożkę abym całowała. Ania nie martw się każdy facet jest taki sam, ale ja się uparłam i tak długo męczyłam swojego chłopa że w końcu przystał na moim, więc drogie Panie grunt to nie dać się facetowi w końcu my tu rządzimy NIE aniu trzymam kciuki za twój wymarzony domek, jak się nie podasz to na pewno osiagniesz cel. Całuje wszystkie chorutkie marcepanki i dzieciaczki zdrowiejcie szybko bo nasze roczki już tuż tuż. A zdrowiutkie pozdrawiam i nie łobuzujcie tak mocno maluszki Mamusia z Iławay jak zrozumiałam ma na imie Dominika, nie wiedziałam że w kwidzynie jest brodzik dla takich maluszków? kiedyś byłam na tym basenie ale tak z 10 lat temu to wtedy nie było najfajniej. czy coś się zmieniło? bo chętnie bym z małym pojechała bo to przecież mały żeglarz i powinien uczyć się już pływać prosze napisz mi jakie są warunki i ile kosztuje wstęp czy jest tłoczno i czy trzeba te okropne czepki bo kiedyś trzeba było. my chcieliśmy jechać ostanio do mikołajek ale troche nam pogoda popsuła plany ((((((( a co do lekarza to długo się zastanawiałam i ciężko było mi się zdecydować ale wkońcu stanełona tym w przychodni dr.gac (chodze tylko na szczepienia), prywatnie dr. Żuralski kiedy chodzi o uszy, bo ma odpowiednie przyżądy, a jeśli chodzi o przeziębienia, wysypki itp to do dr. Kołeczek moim zdaniem podchodzi najbardziej ostrożnie co do antybiotyków no i co dla mnie najważniejsze u niej każda wysypka nie jest skazą białkową czy też inną alergią pokarmową. jedyny problem z nią jest to że nie przyjmuje w Iławie na kase tylko w Zalewie.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Meldujemy się pierwsi na posterunku 21.02.06, 12:44 Witam Moj aniołek cudnie śpi, był tak bardzo zmęczony, że zanął w ciągu minuty. Co do basenu w Kwidzynie - warunki są dobre. Trzeba zabrać tylko plastikowe klapki dla siebie, nie trzeba czepków. Rzeczy osobiste i cenne zostawia się w zamykanych szafkach. Jest szatnia gdzie można się swobodnie przebrać w stroje kąpielowe. Dla małutkiego trzeba zabrać pampersy do kąpieli w basenie (można kupić w Iławie około 27 zł/ 10 szt), ja zabrałam też skarpetki antypoślizgowe dla higieny i bezpieczeństwa. Jedynym problemem jest brak miejsca gdzie można spokojnie usiąść po wyjściu z basenu. My siedzieliśmy na korytarzu na ławkach, mały musiał zjeść kananpkę i napić się soczku. Kiedyś był barek, gdzie można było usiąść i napić się czegoś ciepłego, teraz jest kawiarenka internetowa. Wstęp nie jest drogi około 5 zł za osobę, ale trzeba wcześniej się umówić, bo jest sporo ludzi. Wpuszczają nieduże grupy ludzi, więc jest bezpiecznie i niezbyt ciasno. Podaje telefon - 055 279 42 29, czynne codziennie. Naprawdę polecam szczególnie dla małych żeglarzy. Mój mąż jest zapalonym żeglarzem i oczywiśie Kubuś nie ma innego wyjścia. Jak wspaniele jest gdy bączek przesypia całe nocki. Nasz KUBIK zasypia o 20 (bez większych problemów) i wstaje o 7 rano. czasami budzi się na picie lub krtótkie marudzenie, gdy ma jakieś okropne sny. Z Żuralskiego też jestem zadowolona był u nas tylko raz ale bardzo kompetentny i sympatyczny facet. Z drobnymi dolegliwościami chodzimy do przychodni. Na szczęście poza szcepieniami rzadko chodzimy do lekarza. Muszę kończyń bo malutki się budzi. Pozdrowienia Dominika i ŻEGLARZ KUBUŚ Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Pytanie 21.02.06, 09:03 Hej. U nas tez Grześ przesypiał noc od 4 miesiąca a teraz mu sie coś pomerdało i się w nocy raz karmimy. Na szczęście jka zje to odwraca się na prawy bok i śpi. Gratulujemy kroczków, u nas narazie zaczyna się samodzielne stanie. No idę bo ile razy siądę do kompa to cholerstwo przypełza i mnie gryzie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Pytanie 21.02.06, 09:24 No i takl długo pisałam że już nie jestem pierwsza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 09:39 krzyś w sprawie wymuszania stosuje czasem (nie zawsze) technik godne najbardziej wyszkolonych terrorystów. Jak ma 5 klocków pod ręką, to pokolei rzuci każdym z dziką furią.. oczywiście na hasło nie wolno reaguje ja na zachętę.. zwłaszcza przy kuchence gazowej. jak mam cierpliwośc się użerać i tłumaczyć stanowczym tonem, to sterczę tak pół godziny i mowię nie wolno, nie wolno... a jak odstąpi od zamiaru zwalenia na siebie patelni, to chwalę, ze grzeczny chłopczyk i rozumie co mama mówi..ale oczywiście czesciej konczy się na tym, ze biegne do niego krzycząc nie wolno i odciagam go w akcji... czasem klepiemy po tyłeczku, jak coś zbroi - tylko akurat tu nas przechytrzył i klepanie po pupie zaczął traktowac jak zabawę.. bo jak się bawimy też klepiemy i efekt trochę nie ten osiągnęlismy - reakcja była taka - podejde do kuchenki, przybiegną, poklepią, to się pobawimy.. - no cóż - jedna mała porażka wychowawcza nas nie zniechęca do dalszego trudu rodzicielskiego.. krzyś własnie krąży po pokoju i zastanawia sie w co łapy wsadzić.. acha.. telewizor.. no to pa, idę tłumaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 09:47 agaluba! widziałam na zdjęciach, że Krzyś ma takie same silikonowe klocki jak Kuba- czy masz jakiś sposób żeby nie "oklejały się" kurzem i w naszym przypadku włosami psa? działają jak magnes... jak odkurzę podłogi i wymyję klocki to na parę godzin starczy, a potem od nowa Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:28 taaa.. i tak samo piłki niektóre.. no cóż, płuczemy, a potem krzyś sie z nimi kąpie.. ale generalnie to producent nie przewidział chyba tego.. dawno zdjęć nie wklejałam.. własnie - muszę to nadrobić.. ale teraz gad zasnął po wchłonieciu jajka, więc ja siadam do pisania artykułów (blee). a właśnie dałam mu prawie całe jajko (mniej białka) - i właściwie nie wiem, czy krzyś może już wchłaniać jaja w całości?? jak Wy dajecie? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:49 No witam Tak odnosnie jajka to moja Lulu nie za bardzo lubi jajeczniczke.Za to wyzera bratu jajka na miekko i dzisiaj jajka na twardo Dalam jej troche bialka ale tez sama nie wiem Juz kiedys jadla i nic sie nie dzialo tak ze chyba mozna ale bez przesady Dzieki za kolejne slowa wsparcia Moj facet wczoraj przyslal mi sms z pytaniem czy my walczymy -sprzeczamy sie o cos bo jesli tak to on w zasadzie nie wie o co.......ughhhh W zasadzie niczego innego nie mozna sie spodziewac. Jako typowy Angol on nigdy nic nie wie na pewno nawet jesli spytam czy dobrze spal ostatniej nocy -odpowiedz I suppose so ( czyli jemu wydaje sie ze tak) Czasami do szlu mnie to doprowadza.Ale .....widzialy galy co braly jak to moja babcia mowila Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:57 wiecie ostatnio oglądalam jakiś program w telewizji, i tam fajnie jedna laska powiedziała o facetach. Że to są istoty które rozwijają sie do 6 roku życia a potem trzeba sie nimi zaopiekować, jedyne czego potrzebują to jeść, pić i duuuuuuuuuuuuuuuuuużo seksu. Jak coś pomyliłam lub źle to napisałam a ktoś oglądał to z góry przepraszam. Nie mam za dużej pamięci do takich rzeczy. Ale w gruncie rzeczy sie sprawdza. Ania głowa do góry, trzeba robić po swojemu i tyle, a reszta się ułoży. Ja trzymam kciuki. A co do jajka, to ja jakoś o tym całkiem zapomniałam. Asia wlaściwie wogóle go nie je, chyba czas zaczać dawać. Przegiełam. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pytanie 21.02.06, 12:42 Hie, ale się uśmiałam To o czym jest przekonany tatuś Sandry to są marzenia ścietej głowy Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 20:42 No to moge cie pocieszyć że nasz przestał. Cos mu się przestawiło i zażyczył sobie jednego karmienia nocnego. Dlatego w pogotowiu mamy zawsze mleczko w termosie. Mamkube, Wilekie buziaki dla Kuby. Szkoda że taka zaabawa przesunie mu się w czasie. No i zeby ta Twoja malutka znowu nie chorowała. Bela, no taki mężulek to skarb, choć na swojego nie moge narzekać też gary pomył i śniadanko zrobił). Nie wiem czy dobrze pamiętam ale chyba mi kiiedyś lekarka mówiła że dzieciom nie robi się testów na alergię do 3 roku życia bo i tak nie są miarodajne. Może warto sprawdzić bo to trochę kosztuje. Oliwix, u nas gadanie na tym samym poziomie, nie ma co się stresować. Co do mleka to może ma uczulenie. Ja też nie chciałam mleka a wiecznie mi wciskali a potem się okazało że byłam uczulona. Może lepiej nic na siłę. Co do uczulenia na gluten to z rodzinnych doświadczeń mogę powiedzieć że jak się dziecko przypilnuje na dieciec to może zupełnie się uczulenie cofnąć. A my dziś w ramach niegotowania poszliśmy do Maka. Grzesiek jak zobaczył frytki do aż dostał drgawek, zjadł tylko połowę słoiczka i reszta musiała byćdopchnięta frytkami, poczym popił wszystko kolą !!! nie mam pytań. Chyba tam już nie bedziemy chodzić. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 no i po niedzieli 19.02.06, 21:57 Anka 777 dziękuje za link, na pewno się przyda a od jutra do roboty koniec żartów odchudzanie bo zaraz wiosna a ja ciągle 10kg do przodu Monikad tak wiem że testów się nie robi ale ja mam takie kuku w głowie że jakbym nie zbadała to bym nie mogła spać takie kuku kosztowało mnie 35 zł da się przeżyć a ile więcej spokojuże jednak w tej krwi nic nie wyszło a ta wysypka to jakaś dziwna raz jest a raz jej nie ma a ciągle jemy to samo i chlebek też ograniczyliśmy do min. wydaje mi się że to kontaktowe, proszek dywan a może nasz piesek. jutro pójde do lekarki takiej najbardziej moim zdaniem zaufanej która nie wlepi mi odrazu sterydów do smarowania. Ja myślałam że tylko my mamy zarwane nocki z małym akrobatą w łóżku, tylko nasz Patryś wędruje do nas tak ok 5 rano więć do 5 śpimy a potem to już same wiecie. Pozdrawiamy wszsytkich cieplutko i naszym chorowitkom dużo zdrówka do poniedziałku brr (ja chce już piątek) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: no i po niedzieli 20.02.06, 20:56 Witam Nasza rodzinka też miała cudowną niedzielę. Byliśmy na basenie w Kwidzynie. Nasz kochany Jakubek tak szlał w wodzie, że był problem z wyjściem. Trochę zmarzł ale na szczęście nic z tego nie wynikło. Polecam wszystkim mamom takie wizyty. Basen - brodzik dla maluchów jest przygotowany do zabaw małych brzdąców, są różne zabawki (piłki, koła i inne) woda i temperatura otoczenia są wyższe. Na pewno będziemy częściej na basenie. Do jakiej lekarki chodzisz z malutkim, bo moja jest taka przeczulona, że zawsze zleca górę badań i przepisuje dużo leków, często są to antybiotyki bardzo drogie. Ostatnio jak Kubuś był chory - zapalenie gardła to wykupiliśmy leki za 88 zł. Mam wrażenie, że czasami działa po omacku i szuka na oślep. Cieszę się, że nawiązałam kontakt z kimś z Iławy. Ja też myślałam, że w naszym mieście nikt nie korzysta z tego forum. Pozdrawiamy Dominia i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
margalin MM, spanie i inne. 19.02.06, 22:27 Co do MM to ja byłam na niej przez chwile ale mi nie smakowało i musiałam sobie oddzielnie gotować i zkupy robić i nie miałam do tego głowy. Moja koleżanka jest na MM chyba od IX i sobie chwali. Tylko ona gotuje tak dla całej rodziny nawet troche dla ponad półtorarocznej córeczki. To jest sposób odżywaiania i przejście na zwykłe jedzenie kończy sie tyciem niestety.Tak mi sie wydaje. ja ostatnio jestem na 1000cal i to lubie. Mogę jeść wszystko tylko nie wszystko jednego dnia. Co do spania to u nas zawsze było koszmarnie. Ale teraz jest troche lepiej. Zasypia extra bujana na maxa w wózku. Śpi w miarę spokojnie do około 1 i chce jeść, potem jesć o 5 i pierwsza próba wstania około 7 z minutami. Przetrzymuję ją na piciu ze 20 min, apotem full zabawek do łóżeczka i mama w kimono. Około 8.30 zabawki są juz w moim łózku i na podłodze,a PAti alarmuje na całego i ciagnie mnie za włosy. niestety pogorszyło isę z jedzeniem. Nie dość że w ciagu dnia zjada tylko jeden posiłek: zupkę to jeszcze przestała jeśc w nocy. Tzn. budzi sie nadal ale pociagnie ze 30ml i śpi.Mleko zmarnowane, mama zamarznieta, a dzidzia sie smieje z tego.A rano nie chce nic. Kawałeczki róznych rzeczy na talerzyku ladują w paszczy psa, na podłodze i na foteliku,ale napewno nie w buzi. POtem troche mleka do spania potem zupka, ale tylko domowa, a potem jabłko lub banan i próba kolacji. Nie chce nic nawet kiedyś lubianych serków czy jogurtów. Juz nawet jabłka tak nie pochłania jak kiedys. A już napewno nie przejdzie zaden słoiczek. Ile jaj już kasy wylałam do zlewu. Poza tym cały dzień na nogach, prawie nie siada chybaże akurat leci ulubiony serial, ba na JAka tomelodia to cały czas tańczy. Pozdrowienia dla krościatych i kaszlacych i duzo słonka dla wszystkich. aha, Patyczek codziennie w wannie zjada mydło, normalnie gryzie i popija wodą po kąpieli nabieraną w mydelniczce. A dzisiaj na deser po tej osobliwej kolacji zjadła chusteczke higieniczną. A na zakupiony wczoraj nocnik nie da sie posadzic, a jest bardzo atrakcyjny bo w kształcie sedesu i nawet z klapka. Chyba jeszcze troche zużyjemy tych pieluch. Miłego poniedziałku. Pa!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MM, spanie i inne. 20.02.06, 12:06 Mam taki nocnik i szczere go nie cierpię... Wojtek odstawiał na nim takie figury, że wszystko lądowało na podłodze. Poza tym jakos ta miska w środku na siuśki lubi się przesunąć i siuśki wypływają wtedy wszędze... No ale jak moja mała dzidzia będzie chciała właśnie ten nocnik to jej dam Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 11:34 Co Wy dziewczęta porabiacie??? Sprzatacie, przeganiacie choróbska, śpicie???? U mnie teraz spokój, Mały w końcu zasnał..a ja myk na forum odrobić weekendowe zaległości, a potem trzeba oddac się pracy...Powoli przygotowuje się do imprezki urodzinowej(ta w sobote), a ROCZEK już za 4 dni w piątek!!! Marcinek taki dorosły...Biega jak szalony, wstaje bez podparcia, szaleje za kotem, wrzeszczy wniebogłosy, troszkę lepiej już je)Jednym słowem-zywe srebro... Wczoraj odwiedził go jego kumpel Filipek(2 dni młodszy)...kontrast niesamowity...nasz wszedzie biaga, wspina sie, a Filip-tylko przy nogawce mamy...i nie chodzi tu tylko o to, ze byl na obcym gruncie...Takie maluchy i juz zupelnie inne osobowosci...Ale widok tulacych sie do siebie dzieciaczkow- rozbraja) I obie z koezanka planujemy kolejne potomstwo na przyszly rok hahaha..oby sie udalo... Zmykam sprzatac...a potem ide po kólka..i wiecie co...chicco nie uznalo reklamacji, bo pekniecie powstalo w wyniku uszkodzenia mechanicznego!!! Sklep da mi jednak nowe...i ja qrde 2 tygodnie na taka opinie czekalam??? szlag mnie trafia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 12:03 trzeba było sobie kupić wózek z kółkami wielkimi jak koło od samochodu to by ci nic nie pękło Marcinek kończy roczek a Ala jutro 11 miesięcy Rano oglądałam zdjęcia i filmiki z małym Wojtusiem! Były tam nawet jego pierwsze kroczki! Ale radocha Lecę zaprzyjaźnić się z żelazkiem Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 12:16 Łącze się Marzenka z Tobą w bólu.Ja też właśnie walczę z żelazkiem. Pozatym u mnie same dobre nowiny. Wygraliśmy sprawę w Sądzie z byłym pracodawcą Krzyśka. Sprawiedliwość zatriumfowała!!!! Do tego moja najlepsza koleżanka w ciąży. A długo się starali, więc radość tym większa. No to wracam do pralki i żelazka. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: zwyciestwo 20.02.06, 13:07 Wczoraj postawiłam na swoim. Mati obudziła się o 22 i chciał do naszego łózka. Powiedziałam basta!! Ryczał do 23. Wchodziłam do niego, mówiłam, głaskałam. Wreczcie padł. Spał do 3.30! Bez picia, jedzenia i mamusi. O budziła się na jakieś 15 minut, pojojczył i spał do 6. Mam nadzieję że dzisiaj też tak będzie. Teraz śpi a ja delektuje się cisza i popijam kawunie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: zwyciestwo 20.02.06, 13:59 No to gratulacje Ja musze najpierw Alę wyprawidź do pokoju Wojtka, bo inaczej łapie mnie za włosy i wrzeszczy, że chce do nas (sporadycznie się to zdarza całe szczęście) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 13:57 Ja już wyprasowałam Kurcze, Ala śpi już 3 godziny!!! Ciekawe czy bierze ją ospa. Mi by to było na rękę Już nie śpi Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 14:15 My dopiero w połowie prasowania. Byliśmy na spacerze ale zimno i raz dwa wróciliśmy. Grzesio zjada avocado a ja spowrotem do dechy. Ania, może mężulek tez się załamał. Trzeba cięzkie chwile przetrzymać i jka mu już przejdzie to może ustąpi. Wkońcu i tak ty odwalasz największą część roboty. Trzymaj się i buziaki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 14:19 Dzisiaj chyba jakis zelazkowy dzien, ja juz skonczylam przyjazn z zelazkiem na dzisiaj My juz po obiadku i bedziemy szykowac sie na spacerek. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 12:34 Właśnie wstałam. Padłam jeszcze przed drzemką Grześka. Coś koszmarnego co się ze mna ostatnio dzieje. Lekarz zwiększył midawkę przeciwdepresyjnych ale chyba nie tutaj pies pogrzebany. Z moich obserwacji wynika że spiąca jestem jak ma się na dzeszcz (czyli tutaj często). Kawa u mnie odpada bo strasznie boli mnie po niej brzuch. Co mogę brać na podniesienie ciśnienia? Już tak dłużej nie wytrzymam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 12:37 Ja zdecydowanie polecam spanie, co właśnie też zamierzam uczynić Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 13:20 tu forumowy farmaceuta )) ja polecam cardiamid albo cardiamid z kofeiną, modne są też preparaty guarany (naturalna kofeina). Zapytaj o to swojego lekarza, ale mi super pomaga żeń-szeń, najlepiej w bodymax'ie, o tam są też witaminki. (zapytaj, bo nie mam jak sprawdzić, czy żeń-szeń nie wchodzi w jakąś interakcję z przeciwdepresyjnymi, a jakoś nie pamiętam). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 13:42 Marzena, nakchętniej stosowałabym twoją metodę ale czasami trzeba coś w domu zrobić) Mamo Kubusia, Przywiozłam sobie glukokardiamid ale to świństwo jest strasznie niedobre. Sprawdzę sobie tą reszte o której pisałaś. Wilkie dzięki. monika Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:14 ja chętnie też bym wzieła coś na ciśnienie, cały czas chce mi się spać, a może to coś z cukrem chyba czas na badania brrr Ja właśnie dotarłam do domku byłam troche popracować oj ja dobrze w rodzinnej firmie gdzie szefowie to rodzice a zarazem dziadkowie wtedy każde hasło musze iść do Patryczka i odrazu tak tak dziecko idź mały jest najważniejszy my sobie poradzimy ))))))))))))! Dziewczyny głowy do góry z facetami sobie porobimy a propo seksu to mojej przyjaciółki mąż ostatnio powiedział że niczego nie będzie żałował na "łożu śmierci tylko tego że tak mało seksu miał!! oj ci face i oni tylko jedno w głowie Nikakuba dzięki za info. o basenie na pewno się wybierzemy. A jeśli wy też zeglarze to musimy się znać jeśli znasz przystań Pod Omegą to mnie też napewno. dobra wracam do mojego maluszka bo poz jedzeniu husteczki zabrał się za kabel od aparatu, a i nauczył się wlewać z butelki piciu do nocnika bo wtedy mu ładnie gra. do wieczorak pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:21 Fajną masz pracę. muszę sobie też coś takiiego znaleźć Ja przez to spanie to myślalam że może już w ciązy jestem. No ale nie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:22 Też brałam kiedyś jakies łagodne antydepresyjne i spałam po nich jak zabita - może to jednak od tych leków? Może też jesteś niskociśnieniowcem - wtedy właśnie jak spada ciśnienie to człowiek robi się senny. Ja własnie tak mam No ale mnie ratuje kawa. A kiedyś pomagał mi bodymax. Duży przypływ energii i zero senności - to mogę polecić Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:32 A o tym nie pomyślalam. Pogadam z lekarka pryz następnej wizycie. Ostatnio jak byłam to chciałam już zacząc te antydepresanty odstawiać a tu dostałam jeszcze podwójną dawkę??? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 17:18 Monika, ja jestem niskocisnieniowcem, ale mi pomaga kawa. Wiem, ze teraz to pewnie nierealne co za chwile napisze, ale w przyszlosci namawiam byc moze na nastepujace cwiczenia. Sa to 3+1 pozycje jogi, ktore usuwaja bol glowy i zapobiegaja niskiemu cisnieniu. Ja czulam sie po nich rewelacyjnie, ale do tego potrzebna jest dobra kondycja i prawidlowe ich wykonanie, inaczej moga zaszkodzic. A oto: 1. stanie na glowie (10 min.) 2. swieca (10 min.) 3. tzw. plug, czyli nogi za glowe w pozycji lezacej (5 min.) 4. na koniec relaks, czyli tzw. pozycja martwego ciala (10 min.) Wystarczy powtarzac regularnie codziennie, wszystkie i w podanej kolejnosci... Pisalam, ze to nierealne, bo trzeba by pozbyc sie dzieciatka na te chwile, a to troche trudne w naszej sytuacji. No to znow zabawilam sie w wujka "dobra rada" Milego popoludnia w kazdym razie dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 18:03 to razem 35 min. Chyba nie wykonalene teraz) Ale spróbuję. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 19:07 A mnie dzisij głowa boli, chyba z nadmiaru snu. Mateo spał od 19 do 3 rano. Wtedy trochę pomarudził. Od 3.30 do 6 znowu spanko. Tosie nazywa życie. Ciekawe czy tak mu zostanie. Jutro moje Słonko kończy 11 miesiecy. Co do senności to mi pomaga kawa z samego rana. W dużym kubku z mlekiem, a w dzień coś słodkiego. Mogę sobie pozwolić bo pzrez choroby dzieci schudłam 5 kg.Wróciłam nawet do wagi sprzed Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 16:51 witam Może sie znamy, co prawda bardziej znamy ludzi z MOS. Jak masz ochotę na kontakt osobisty podaje maila nika.zielinska@poczta.onet.pl Mój malutki misiu właśnie zasnął z niewielką gorączką, dostał Ibufen na zbicie temperatury. Mam nadzieję, że nic z tego poważnego się nie "urodzi", bo w sobotę ma imprezkę urodzinową. Dominika i kiepsko czujący się Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 19:34 Mam już ich dosyć. Zmieniają Grześka w straszliwie marudzącą bestie. Wolę mu potem zazłatwić sztuczne. Dla nas prościej i dla niego. Normalnie już cały dzień co chwila płacz. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 21:20 To ja tez,mała ma już górne 1,2,dolne 1 i jedną2,ale jest nadal okropna.Może to nie zęby,bo już nie wiem czy zacząć znów podawać viburcol.Póżniej zaczną się problemy,kiedy oni wrócą z tej imprezy)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 21:47 ja też, ale jeszcze 18 musi wyrosnąc mojemu gadowi. a co do senności: polecam Krzysia, mogę wysłac paczką!!!!!!!! jak ja padam w ciągu dnia, a zdarza mi sie, zwłaszcza po nocnym siedzeniu, to krzysiu zawsze, ale to zawsze robi cos takiego, że mnie stawia na nogi w ciągu sekundy. Nawet jak śpi i ja zlegnę na 10 minut, krzyś od razu się budzi... jeszcze się inaczej nie zdarzyło, więn spokojnie moge Ci wysłać, jak wiesz krzyś jest urządzeniem prostym w obsłudze - do otworu w twarzoczaszce wkładasz najprostsze papki lub zapychasz pajda chleba (albo krzyś sobie sam czymś zapycha), a z drugiej strony wyjmujesz tylko porodukty przetworzone na środki - powiedzmy rolnicze. PROŚCIZNA, a na 100% działa na niskie ciśnienie!! to jak? bierzesz? dobrze zapakuje, nie poobija się, na pudełku nakleję, że szkło, to otrzymasz w dobrym stanie technicznym. Dam Ci w promocji!! tzn. w gratisie ) a tak swoją drogą to on mi dał dzis w kośc maksymalnie - jakaś furia opętała tego chłopaka, terror wprowadził maksymalny. mówię Wam, się porządnie zmęczyłam... no i samochodzik mi kichał, kichał, az sie skichał...i został sholowany do warsztatu.. a wiecie, co oznacza brak auta dla aktywnej mamy przedsiębiorcy mieszkającej na zadu..piu miasta???? katastrofa!!!! chyba rower wyciągnę... buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 22.02.06, 09:02 Aga, dizeki, dwóch ząbkujących w domu, samo szczęście) A ja dziś w nocy postanowiłam go przetrzymać i butli nie dałam tylko do naszego łóżeczka i spał. Ciekawe tylko jak go potem oduczę spania w naszym łóżku??? Ale wczorajszy dzień też zazliczam do masakralnych. Pod wieczór to juz tylko ryczał. Noc przestękana a rano wstał jak skowronek. Ledwo otworzył czy to powiedział "bam". U nas teraz wszsystko jest "bam", ewentulalnie jak zaaczyna jojdac to mówi "mama". A u nas wczoraj i dzisiaj ... grad. Musiałam kwiatki poprzykrywać. Stłukło mi lep nieźle. Może to pomoże coś na spanie? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 22.02.06, 10:10 Dzięki ,dzieki. Jak to zleciało już za miesiąc roczek. Kolejna nocka w miarę dobra. Obudziła isę 12.30 wypił mleko i spał do 4. Troche pojojczył i spał do 5. Niestety juz nie dało rady go położyć. To i tak lepiej niz było ostatnio U nas narazie stop z zebami. Mati ma 6 zegoli które umie już użyć, najczęściej na mamusichoć muszę przyznać że pzrestał mnie gryzć przy karmnienu.Teraz tatuś go usypia. Miłego dnia chociaż boli mnie głowa. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba no nie... 22.02.06, 12:01 takiej ciszy to tu jeszcze nie było, baby! zostawcie te żelazka albo grasujące niemowlaki albo co tam jeszcze i na forum. ja na 5 minut poswięcam lekturę dmowskiego i jestem, a Wy co? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: no nie... 22.02.06, 12:31 U nas też cudna cisza, ciekawe na jak długo. Przed południem to jakiejś wścieklizny się najadł. Ani bawić się ani jeść tylko marudzić. Obudził się o 8 rano, po kiepskiej nocce i postanowił: JA CI DZISIAJ MATKA POKARZE, HA HA... Jedną ręką smarze - przypalam naleśniki ("pychota") a drugą na forum, trzecia by się przydała - lodówkę trzeba ogarnąć Dominika i Śpiący Gagatek KUBUŚ Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no nie... 22.02.06, 12:58 No rzeczywiście cisza....Moja Joaśka spała ładnie w nocy, ale odpuszcza już sobie jedną drzemkę w dzień, śpi tylko raz. Nie że narzekam, ale ciężko znaleźć przez to czas na forum i wogóle neta. Do południa nie chciała spać, teraz zasnęła, a wyrodna matka posadziła Kubę przed telewizorem i hop na komputer. No cóż jakoś trzeba sobie radzić. Monika ja to miałam w obu ciążąch tak, spałam jak nie wiem. Mogłabym tak przez cały dzień. Mateo wszystkiego naj dla Matiego, i całuski od nas wszystkich. Ja już nie mogę się doczekać roczku (mam nadzieję że będą zdrowi). U nas dziś brzydka pogoda, ale i tak nie mam jak wyjść. Pozdrowionka dla wszystkich Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no nie... 22.02.06, 14:13 Ja musiałam wykopać potomka sprzed komputera (tak to się pisze...) Wojtkowi ospa powoli przechodzi (pewnie na Alę hi hi). Muszę w najbliższych dniach zostawić wieczorem chłopa z dziećmi i iść do kina. Głupawki juz dostaję w tym domu Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: no nie... 22.02.06, 15:44 skasowalo mi caly post, wrrrr no to jeszcze raz, to co pamietam: meldujemy sie, ale ostatnio mamy troche malo czasu na net, bo mamy troche zajec poza domem. Wczoraj popoludniu i dzis rano bawilysmy sie z innymi dzieciaczkami. Jutro tez idziemy do PMI, a pozniej do o 2 miesiace starszej kolezanki Sandry. Uzgodnilysmy tez w 3 mamy, ze nasze dzieciaczki beda sie razem bawily 2 razy w tygodniu pod opieka niani. Zatem bede miala troche oddechu i czasu dla siebie Mam nadzieje, ze plan sie powiedzie... Najserdeczniejsze zyczenia dla Matiego. Moja Sandra tez dzis obchodzi 11- miesiecznice! Monika, a probowalas homeopatie na zabkowanie? Ja tu kupilam srodek Camilia i jak widze, ze Sandra cierpi to podaje i jest troche lepiej, tylko czasem przy totalnym kryzysie daje apap w syropie dla niemowlat. Do milego, a ja zmykam najpierw szukac pracy w ogloszeniach, a pozniej domku.... ach, malo czasu na wszystko.... dzis na szczescie nie koleguje sie z zelazkiem (a sterta rosnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no nie... 22.02.06, 19:05 a my znowu mieliśmy jeden dzień przerwy od netu mąż mi zabrał komputer i co ja mam zrobić... Kuba za to jak skowronek... tak jodłuje Ząbki któreś wychodzą ale nie chce powiedzieć które. Do tego po pierwsze odkrył jaką cudowną zabawą jest wysypywanie zabawek z kartonów, i obserwowanie sprzątającej mamusi (wrrr) a po drugie KUBA CHODZI!!! robi już do dwóch metrów za jednym razem, cały jest z siebie dumny, wstaje i rozgląda się czy wszyscy patrzą. Niesamowite jest podglądanie, jak odkrywa nową umiejętność i jak sam potrafi się nią cieszyć! Aha, i jeszcze się pogorszyło z posłuszeństwem. Niestety. Ogląda się bestia z uśmiechem i udaje głupa. Bezczelnie szarpie moje firanki i patrzy, co ja na to. O ogryzaniu drzwiczek od szafek nie wspomnę. A misie na dekorze nad łóżeczkiem nie mają wielu rzeczy, głównie mają powydrapywane brzuszki... Uchhhh, macierzyństwo ciężka sprawa... Za dwa tygodnie roczek. Borówko!!! napisz gdzie kupujesz torcik dla Marcinka! No i ponieważ już mi całkiem nieźle zaczyna chodzić mam pytanie: czy już macie dla marcepaniątek buciki, a jeżeli tak, to jakiej firmy? chodzi mi o takie butki z gumową podeszwą, żeby mógł sobie na spacerze z wózka wysiąść. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: no nie... 22.02.06, 19:11 Nasz choć nie chodzi buty już ma. Jak wyjeżdżałam z Polski kupiłam mu sandałki bartka. Spodkałam jedną Mamę w sklepie która mi poradziła zeby zwracać uwagę na podbicie. Mój ma wysokie i dlatego nie mogłam mu włożyc niektórych bucików. Ale te co kupiłam mająregulowane paski. Grzesiek śpi już ponad 2.5 godziny. Z jednej strony chciałabym żeby poszedł spać wcześniej wieczorem, a z drugiej chciałabym mieć z nim jak mniej do czynienia przed powrotem ojca. I masz babo placek. monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Nie chę żeby chodziła!!!! 22.02.06, 19:18 Ona włazi wszędzie! Tylko na lampie jej jeszcze nie było! Dosyć... A co będzie jak zacznie łazić na dwóch nogach?... Makabra... Ja juz przez te dzieci nie mam czasu się nawet po głowie podrapać... Kończę, bo mi na biurko włazi... (((( Pa Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: no nie... 22.02.06, 20:25 melduje sie na posterunku...hmmm...lekko wstawiona, bo żlopie winko z lubym)) Ale na forum zajrzec musiałam po takiej długiej abstynencji!!!! Gratulacje dla chodzącego Kubusia!!! To nasze spotkanie będzie bardzo ciekawe- pogoń za łazikami itp itd) A tort przywizie mi mama z Rawicza-pyszny misio...nie chciało mi się biegać po Poznaniu, więc wykorzystałam mamę) A co do butów-w domu Marcinek ma kapcie Zetpola-już trzecie...tak mu stopa rośnie...na wyjścia kozaczki Bartka(drugie z kolei...wrrrr). Daj znać, co ze spotkaniem!!!!!! Nie moge sie doczekac!! A ja zaczynam przygotowania do roczku...Ehh...moj słodki synek juz taki duuuuuuuzy...i najkochanszy na swiecie do milego... za bardzo mi szumi w głowie Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: no nie... 22.02.06, 21:06 ja też się melduje, właśnie wysłałam mojego gada do wyrka a starszego pana (czyt. mąż) na piłke nich chłop się troche wyładuje. A ja sama zaszyłam się w wyrku z piwkiem i szperam w internecie. tak wogóle to miałamzabrać sie za papierkową robote bo chba z 3 m-c jestem do tyłu a tu trzeba się rozliczyć. U nas butki na zime już prawie za małe przymierzam się do kupienia Bartków na wiosne, jutro jedziemy z mężem do Olsztyna to może coś kupimy Mojemu małemu najlepiej chodzi się na boso wtedy chyba czuje się najpewniej, bo jak mu załozymy kapciuszki to nie chce zrobic ani kroka. Ato że moje dziecko się sklonowało to już pisałam jak zaczynała raczkować teraz wydaje mi się że powstał klon klona bo wszędźie jest w ekspresowym. to nic jeszcze troche kochane i te nasze szkrabki będą bardziej samodzielne i troszke więcej rozumku będą miałay bo traz za to są puściutkie jak dzbanuszek z miodkiem kubusia puchatka. u mojego to jeszce ciągle słychać jak mu brzuszek mówi że jest głodny, tylko by jadł. Pozdrawiam i życze spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no nie... 22.02.06, 22:16 widzisz, też jesteś w szponach nałogu ) o spotkaniu na razie myślę, bo mój pracodawca jednak w marcu widziałby mnie w pracy. Zobaczymy co z tego wyniknie i ile godzin dziennie będę musiała popracować. Ale nastawiam się obejrzałam Bartki, teraz zerknę Zetpol! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no nie...czyli bezdzietna siostra :)) 22.02.06, 23:16 to moja siostrzyczka, która jest parę lat młodsza i jeszcze nie ma swoich dzieci. Wysłałam jej kilka zdjęć Kubusia, m.in.to na którym pochłania żółty ser starty na tackę fotelika do karmienia. Komentarz? cytat z siostry: "to straszne, ze matki zbierają się w stada i kombinują jak tu podejść swoje dziecko, żeby odwrócić jego uwagę od siebie". (może mnie nie zaskarży za cytowanie bez zgody) )) ale się ubawiłam ale z nas podłe mamusie ) napisałam jej w odpowiedzi, że jakoś jestem dziwnie spokojna, że jak za parę lat będzie miała swoje to doskonale zrozumie, a jeszcze pewnie będzie podpytywać, co to za cudowne sposoby ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no nie...czyli bezdzietna siostra :)) 23.02.06, 00:40 Hehehehe.........a to dobre) Zbieraja sie w stada )) Strasznie mi sie to podoba No ale nasze stado to dzisiaj w rozsypce chyba jakis pastuch z kijem przelecial Ja wlasnie znowu uswiadamialam meza jak on mnie unieszczesliwia i ze mam depresje przez to wszystko Ale tak naprawde to czuje sie lepiej tylko z nim to mi sie gadac nie chce. Chyba wszyscy spia Agaluba to na swojej ciekawej lekturze pewnie Ja tez biegne do lozka(wredna matka jestem zatkalam Lulu smokiem bez cycusia) Pozdawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 11:18 Twojej siostrze możesz odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że dbasz o rozwój Kubusia i dajesz mu małe kawałeczki jedzenia po to żeby ćwiczył paluszki To jest prawda. Wiadomo, że dziecko wszystko wkłada do buzi, więc lepiej żeby było to jedzenie a nie np, wygrzebana fuga z podłogi. A tak swoją drogą to w przyszłości jak siostra zapyta się Ciebie co robić, żeby zająć na chwilę dziecko żeby mogła umyć zęby, to ze złośliwym uśmieszkiem możesz sprzedać jej parę naszych sposobów opatrzonych jej komentarzem Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 12:04 tak, a Kuba dodatkowo opanował nowe techniki zdobywania "smieciowego jedzenia", np. jeżeli znajdzie na wykładzinie włosy psa (a nie jest o to specjalnie trudno przy tym kudłaczu) pociera to miejsce paluszkime wskazującym aż nie utworzy się kłębuszek, któy można włożyć do buzi... że on się jeszcze nie zakrztusił to cud. "Pompki" do okruszków to banalna prościzna. W pewnym miejscu pod pedałem naszej antycznej maszyny jest sporo okruszków (kiepsko tam dochodzi odkurzacz) - Kuba ślini paluszek i delikatnie go tam wsuwa - zawsze coś ciekawego się przyklei... Właśnie wczoraj kolejny miś na tapecie sracił brzuch. Nie wiem czemu nie rączki albo główki-wyzera tylko brzuszki... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 12:12 dobra, przeczytałam te swoje fatalne literówki. Idę sobie zrobić kawę... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: no nie... 22.02.06, 19:43 Wszystkiego naj dla Sandry. Mati ma juz buty. Kupiłam mu w poniedziałek. Butki sa firmy WiGaMi, wiazane nr.22. Udało mi się kupić po pzrecenie z jesieni za 55 zł. Sandały tez kupię Bartka, tak samo jak Dominikowi. Mam nadzieję że jeszcze w tym roku bedzie chcieł chodzć w sandałach. Ubiegłego lata miałam problem bo nie było w butach nic czerwonego. Dopiero pan spzredawca powiedział że takie wojskowe sandały to nie moga być czerwone. w tym roku chyba będzie problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 kaaawy!!! 23.02.06, 07:53 co za koszmarny poranek... będę cały dzień padnięta. mój synek wymyślił sobie żeby wstać o 6, godzinę wcześniej, a jeszcze wczoraj się w necie zasiedziałam tylko kawa może mnie uratować... a jeszcze mój mąż spojrzał dzisiaj na mnie rano z milczącym wyrzutem poprawiając swoją awaryjną koszulę - to taka mowa ciała, żółta kartka chodzi o niewyprasowane koszule jak mu się skończą, zostaje tylko taka jedna biała awaryjna i tą ze zbolałą miną zakłada, a ja wiem, że mam max. 24h na wyprasowanie pozostałych. Fajną mamy komunikację, nie? Co ja mam zrobić, jak ja przy tym małym czorcie nie mogę prasować... Pewnie przyjdzie mi się włączać do waszych sesji prasowania wieczorkiem ) Jak widzicie zapowiada się milusi dzień. Pocieszające jest to że jak się już zwlekę koło 13 na spacer to kupię sobie pączka... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:13 no tak, a ja mam za sobą koszmarny wczorajszy dzień i noc na dodatek. W skrócie: Aśka cały dzień marudziła, spała chyba z godzinkę w południe po przepłakaniu chyba ze dwóch godzin w łóżeczku, nic nie pomagało a wręcz noszenie przez mamę wzmagało krzyki, straszny świszczący kaszel, potem popołudnie - na troszkę wpadła siostra, ufffffffffff bo chyba bym zwariowała, mężulek wrócił a ja w ramach dogadzania wreszcie sobie poleciałam do ulubionego sklepu i wydałam swoje ostantnie pieniądzę, a co....Myślałam że wrócę i bedzie sielanka. Pzrecież poprawialam sobie nastrój. A tu ta małpich odprawiała cyrki, ryk poprostu. Nie chce jeść , pić, spać. Do północy z płaczem przerywającym raz na jajkiś czas śmiech, potem już nie było zabawnie. Trochę się zmęczyliśmy z mężulkiem. Aśka u nas w łóżku wylądował, mała terrorystka. I tak całą noc spędziliśmy na ciągłym podawaniu kaszki, bo przecież nic nie zjadła na kolację, więc może głodna, noszeniu, tuleniu, a ona jak już zasnęła to co tam, oczy otwiera nagle i ryk. Ja już nie wiem, terrorystka pierwsza klasa. Może jej sie samodzielne spanie znudziło???? Trochę ma zapchany nos, może to w tym problem, dusi ja czy co..... Ratunku.......bo zgupieje. Od rana ta sama śpiewka z pola bitwy Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:27 wiesz co? mój Kuba jak ma tylko odrobinkę zapchany nos, to się "dusi", nie oddycha ustami tylko ciągnie przez ten zapchany nosek i jak się zorientuje, że nie da się oddychać, to wrzeszczy wniebogłosy. Może Asia ma to samo? Na Kubę w takim przypadku działa psiknięcie wodą morską w sprayu. Powodzenia! pocieszasz mnie, że nie jest tak źle? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:30 Tu nałogowa borowka) oj jak mnie główka dzisiaj boli...winom i piwkom mówie na razie stop....do sobotniej imprezki chyba)) Ja zaraz też zrobie sobie (drugą)już kawkę, ale u mnie to standard. Wstajemy z męzulkiem kwadrans przed 7...oporządzamy się, sniadanko i wtedy budzi się synuś. Dzisiaj zbojkotował butle, potem kaszkę, więc zadowolił się kilkoma kawałkami wędliny...chyba żęby idą, bo marudny od kilku dni....Będę okropna-ja już nie pamiętam, co to nieprzespane noce...pierwsze 4-5 miesięcy nocne cycowania, a potem koniec....dziecko spi do rana i sam zasypia...hehehe...oczywiscie wcześniej musi wyrzucić z łóżeczka, co się da... Teraz Marcinek robi pobojowisko w kojcu i wokół niego(na razie kojec jest, w awaryjnych sytuacjach-czyt. matka na forum)ląduje w nim)... Ola...nawet jak wrócisz do pracy, spotkanie zapoznawcze i oby następne, bęą na pewno...dni coraz dłuższe, cieplej się zrobi, więc nnnnie będzie problemu, prawda??? Edyta- nie daj się!!! Głęboki wdech!!!! Do następnego wpisu...czyli już niedługo) Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: kaaawy!!! 23.02.06, 09:48 hej! My tez dzis na nogach od 5,52.Miała dostać butlę i być przewinięta,ale mama obmacała i na nieszczęście wyczuła mokre ciuszki- przesikana.Trzeba było przebrać i obudziła się niestety. Potem usnęła po pół gozdzinie bujania na rękach ale odłożona podniosła larum i na tym się skończyło,że w piżamie biegała po domu.Teraz smacznie śpi, a biedna mama, która nie znosi kawy pada na nos. Apropo nosa, to raz kiedys wpsiknęłam jej Sterimar i dziecko sie prawie utopiło. od tamtej pory nie było mocnych na zblizenie sie do nosa, nawet w celu wytarcia jogurciku z czubeczka. Trwało to z pół roku, dopiero niedawno zapomniała o tym traumatycznym przeżyciu. MAma też sie prawie utopiła jak sobie tym psiknęłam, sprawdzając czenmu ona tego nie znosi. Faktycznie to jest koszmar, wlać sobie do naosa wodę i to jeszcze pod cisnieniem, boli, piecze ijeszcze sie dusisz. Kiedyś czytałam czy słyszałam,zę podobo małe dieci nie potrafią oddychać buzią, stąd wciągaja powietrze przez zapchany nos i trzeba go dlatego udrażniac, ale nie wiem na 100% czy to prawda, czy może mi się śniło. Co do kapci, to my mamy Befado, odkąd zaczęła dobrze chodzić. Ortopeda powiedziła,że złe ale jeszcze nie zakupiliśmy nowych. Buciki miała najpierw takie niemowlęce, potem e skórki futrzane, takie zakopiańskie, a potem aż do tej pory Koreańskie, ze stadionu, ale ortopeda zaakceptowała. Teraz z nich wyrosła i ma też koreańskie z tego samego stadionu i również z homologacją ortopedy, takie niby kozaczki na grubym futrze. Kupowałam je z myślą o wiośnie, a potem myślałam ze bedą dopiero na jesień 06, a tu okazały sie juz dobre i całe szczęście bo poleciałaby kolejna 100, jak nie wiecej. My chyba dzis nie bedziemy spacerować. TAk czekałam,żeby chodziła sama na spacerze, a teraz to przeklinam. Mimo smyczy i tak idę za nia gdzie chce, a ona chce pchac wózek i ten jej odjeżdza a ona pyszczkiem w błocie. Czasem nas ta smycz ratuje. aha, czytam właśnie ksiażke p.J, Prekop: MAły tyran- o chorobliwej rzadzy władzy u dzieci i juz trzęsę portkami bo widzę duzo zatrważających podobieństw. To odnośnie niejedzenia, niespania i jedzenia w nocy i krzyków przy zabranianiu czegos tam oraz innych reakcji, w których normalnie nie dpatrzyłabym sie takiej rządzy. Miłego dzionka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 10:12 Boże przyszła moja mama na parę minut, jakie wybawienie. Poleciałam do przedszkola zapisać Kubę (od września), już takie kolejki a pani mnie postraszyła (jak co roku - bo już trzeci raz zapisuję Kubę) że jak nie pracuję to mogą mi dziecka nie przyjąć. Ciekawa jestem czy jak w szkole nie będzie już miejsc to znaczy że nie musi chodzić. Asia kaszle nadal, jak wyszłam to mama moja mówi że zwymiotowała przez ten kaszel takiej flegmy białej, ale nie było nic różowego - antybiotyk jest różowy. Nie wiem tylko czy na pewno, kurczę, dość że nie ma jakiejś starsznej poprawy to jeszcze jak zwymiotowała antybiotyk to wogóle nie wiem co robić. Poradźcie coś na ten chrzaniony kaszel, co ja mogę jej dać przeciw kaszlowego? Kuba dostaje sinecod ale to dla starszych dzieci. Nie wiem co robić. A co do sterimaru to ja też mam takie wrażenie że Asie to "boli", sama też sobie robiłam (zobaczyć) i to rzeczywiście jest mocne, tzn pod ciśnieniem wlatuje. I tego jest sporo. Ale chyba zrobię Asi, może pomoże. Sorki za szczegóły z wymiotami, ale komu jak nie wam mam się pożalić. Acha Asia narazie na bosaka chodzi, pani ortopeda jak byliśmy powiedziała że dziecko jak najdłużej (jeżeli nie ma żadnych wad jakichś tam - tzn właściwie każde) może na boso w domu, oczywiście po ciepłej podzłodze, ja mam wykładzinę u dzieciaków w pokoju, więc Asia na boso. Kuba ma zawsze befado kapcie, więc Asi też pewnie takie kupię, a buty pewnie Bartka tak jak Kubie. Kiedyś jeszcze była fajna seria w deichmannie, baren schuhe czy coś takiego, jak Bartki tylko z Niemiec. Niektóre były fajne, i co prawda z niemieckimi ale atestami Pozdrawiam Edyta z szarańczą Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: kaaawy!!! 23.02.06, 12:28 Zapachany nosek to koszmar. Nasz jak miał katar to sypiał w nocy po pół godziny a potem płacz półgodziny i tak w kółko. Mały awanturnik nie dawał sobie oczyścić nosa wkraplałam mu sól fizjologi i trochę Nasivin (z tym to ostrożnie). Dominika Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:01 Witam szanowne kolezanki! My juz po porannej zabawie - polecam wszystkim jesli mozecie sie jakos zorganizowac i spotykac wspolnie z dzieciaczkami, to zawsze lepsze niz samotne uganianie sie za swoim szkrabem! Borowka, niestety w kwestii lozeczka nie moge ci poradzic, bo nie znam oferty w Polsce, ale tak na "czuja" to mysle, ze w Ikei moga miec duzy wybor. Edytko, moze twoja Asia cierpi z tytulu zabkow? Cos jej dajesz lub smarujesz dziasla? A katar to koszmar. To tez moze jej bardzo przeszkadzac. Trzeba chyba sie uzbroic w cierpliwosc. Trzymaj sie dzielnie! Sandra tez wchodzi wszedzie, tylko czasem bawi sie na swoim placyku zabaw, ale na szczescie mieszkanko jest malutkie, wiec zawsze wiem, gdzie w danym momencie ekspoluruje przestrzen. Przepraszam, ale musze sie pochwalic, bo Sandra je ladnie i o dziwo niezle spi - wczoraj cala noc do 8:30, dzisiaj - butla o 7 i dalej spanie do 9:30. Ja mysle, ze to przez zamkniete okiennice, bo wtedy jest ciemno jak w nocy, wiec ona dalej spi)) My mamy rozne buciki jeszcze z Polski, ale tu mi zalecaja, zeby mala zupelnie na boso chodzila, bo wtedy czuje lepiej podloze... Pozdrawiam cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:39 Marzenko też myślałam że to może te zęby, dałam jej już parę razy nurofen, co by się nie męczyć i dziecka też. Ale to nic nie daje. Co prawda ma jedynkę górną lekko widoczną. Wiesz chyba wszystko naraz sie nałożyło, ale już brak sił. W piątek mieliśmy iść ze znajomymi do kręgielni, ale w takich okolicznościach to chyba sobie odpuścimy. Chyba że zdarzy się cud. A teraz Asia dala mi wreszcie odrobinkę szczęscia, zasnęla. Tak sobie myślę że może przy tej okazji nie chce już spać rano, zawsze spała o 10-12 maksymalnie, a potem koło 15 drugi raz. Teraz od rana nie chciała zasnąć, choć nie przespała nocy przecież. Teraz dopiero. Dlatego mam do was pytanko, czy wasze maluchy spia raz czy dwa razy. Jeżeli raz, to napiszcie o której mniejwięcej w południe??? Proszę. Może nie potrzebnie ją męczę a ona chce spać tylko później. Co do Ikei to ja ją uwielbiam, tzn sposoby ich zagospodarowania wolnej malej przestrzeni. Jeżeli chodzi o łóżeczka, to nie ma tam takich ze szczebelkami a potem można go przerobić na tapczan. Ja miałam dla Kuby taki pomnijeszony model jak my mamy w sypialni, najpierw rozkłada się go do 120,140,200 cm chyba. Znalazłam na stronie Ikei: www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&langId=- 27&parentCats=15567*16180*16182&productId=53015 ale myślę że MArcinek jeszcze za mały na tego typu łóżeczko, Kuba spała w nim jak miał około 1,5 -2 latka, i dodam że nie montowaliśmy zabezpieczenia żeby nie spadł. Nigdy tego nie zrobił, a spał na prawdę w różnych pozycjach. Oczywiście na poczatku kładłam duuuuuuuuużo podusek na podłodze. Teraz ma piętrowe i chociaż baliśmy sie że spadnie, że nie będzie chciał spać na górze to na prawdę jest grzeczny, nie skacze, nie szaleje, i ładnie śpi, taki już dorosły chłopak. Marzę sobie żeby tak Asia taka duża już była. Sorki że tak dużo naskrobałam, ale jakaś wena Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:41 kurczę te link do łóżka nie wchodzi. Podaje link do Ikei poprostu: www.ikea.com/ms/pl_PL/ A łóżko to ateles można poprzez szukaj je znaleźć, lub jest zakładka Ikea dla dzieci i tam są wszystkie Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ania a ty gdzie jesteś??? 23.02.06, 13:46 Nasze łobuzy dziś mają rocznicę co???? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba gad poskromiony 23.02.06, 15:15 wzięłam na spacer, przeszłam dwa razy obok kościoła, siedzi cicho w łożeczku, tylko od czasu do czasu cos wyrzuca, zmęczył się chyba... po spacerku wprawdzie jeszcze trochę walczyliśmy, bo odnalazł kosz na śmieci pod zlewem i za wszelką ceną chciał się tam dostać, ale co chwilę był wynoszony na drugo koniec mieszkania, więc po 100 okrążeniu odpuścił.. ja zeżarłam pączka, żeby podratować utracone siły.. i kupiłam sobie na ciuchch fajne spodnie ) za duże, więc mogę zjeść jeszcze ze trzy pączki co najmniej!!! a w kwestii łóżeczka, to wiecie jak było u nas.. szczebelki leciały wszytski ena raz pod wpływem krzysia, aż się tata wkurzył i zastosował gwoździe plus klej stolarski.. i trzyma. dwa wyjmowane wyciąga co chwilę, ale dziura "wychodzi" na ścianę, więc jak słyszymy, że się odpycha to zdązymy zareagować. ten kołek osinowy tez już rozważałam dziś.. ale zasnął, więc pędzę do kuchni, bo znalazłam fajny przepis - i będe pichcić, widzicie - wszytsko robię, żeby nie wracac do tego dmowskiego.. nawet poprasuję!! a dmowski leży na stole i warczy na mnie, cholernik!!! buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: gad poskromiony-gratulacje 23.02.06, 16:32 ja dzisiaj przeżyłam chwile grozy- dwa razy walnął na plecy... wytłumaczyłam mu oczywiście, że jak będzie tak dalej postępował, to z pewnością się zabije albo zostanie kaleką. Wyglądał na wstrząśniętego tymi informacjami... a ja prasowanie już mam za sobą... jak to jest że jak kuba śpi to ja nigdy nie odpocznę, tylko zawsze 1000 rzeczy do zrobienia? miłego popołudnia-mąż wrócił-żegnaj komputerze... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Ania a ty gdzie jesteś??? 23.02.06, 18:03 A jestem jestem .....latalam dzisiaj po Szczecinie jak kot z pecherzem zachaczajac o urzad skarbowy z zeznaniem bo mi kase wisza) mam do wysmarowania pismo do szanownego pracodawcy bo mi nie placil za nadgodziny jak nalezy i tez mi sporo wisi jak sie okazalo po wczorajszych obliczeniach Wscieknie sie jak nie wiem co ale olewam to.... Moja mala spi bo jak zwykle po opiece mojej mamy wszystko porzestawiane Normalnie spi 2 razy ok 11-12 a potem 15:30-16:30 mniej wiecej No i wczesnie chodzi spac okolo 7-7:30 z cyrkami w trakcie nocy karmienie smoczus smczus karmienie No i mamy rocznice 11 miesiecy Gratulacje dla Asi tez Wlasnie wstala Pedze Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a wy gdzie teraz jestescie???? 23.02.06, 22:11 Ja jestem, ale mnie chyba nikt nie wzywał) Marcinek spi w nowym łóżeczku-kupiliśmy łóżeczno-tapczanik...70X140...więc duże porównując do poprzedniego...Jak Marcinek w nim szalał- boki zrywać no więc ja już sie nie martwie, ze mi dziecie z łóżeczka wypadnie...na razie A ja mam urwanie "jaja"...szykuje roczek dla brzdaca... tak tak..najstarszy marcepan jutro ma Urodzinki)) dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: a wy gdzie teraz jestescie???? 23.02.06, 22:19 Mnie też nie wzywano, ale odpowiadam Jesteśmy tu! Nadrabiamy zaległości. Wiem, że nie porównuje się dzieci, ale… Siegnęłam po zapisy o Natusi w wieku Bartusia i wniosek jest tylko jeden – Bartek to leń! No tylko w spaniu i jedzeniu jest lepszy od Natalki, ale to przecież typowe cechy samców . Najjaskrawsze przykłady: Natusia mówiła mama (!!!), tata, baba, dziadzia, dzie (gdzie), dzidzi, tsi-tsi (tykanie), ymmmm (wycie Boryska), ań (jedzenie, pa- pa, daaa!, baa (bam), adaaa (Adrian), bww (samochód). Bartuś mówi tata, baba, daaaa )))). Nawiązując do pytania Edyty, Bartuś śpi co najmniej dwa razy po ok. 1,5 – 2 godz. czasem trzecia drzemka się zdarzy. Przy dwóch chodzi spać koło 20:00, wstaje koło 7:00, po kilku…nastu przerwach na tankowanie. Natalka spała tylko raz od 40 min – 1,5 godz (wielkie święto!). Niby Bartek warunki fizyczne ma lepsze (Natalka miała posturę „łatwiej przeskoczyć niż obejść”, to jednak ona sprawniej chodziła prowadzona za ręce. No, już nie zanudzam… Agaluba, tez robiłabym wszystko, byle nie romansować z Dmowskim . Pan Ospa lepiej już się czuje? Ala już załatwiona? Ja dzisiaj zjadłam 5 pączków i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa… Ksenia, odezwij się, jak Wam się mieszka? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 09:45 No nieźle...całe szczęście, że nie upadł na głowe!!! A ja byłam obok...ale nic nie mogłam zrobić, bo niby jak??? Mały śpi w starym łóżeczku(po mnie), niejedno dziecko juz z niego korzystało i jakoś NIGDY NIKT Z NIEGO NIE WYPADŁ!!! Tylko ten mój potomek jakiś kombinator niesamowit, pchła okrutna!!! Tak więc musze nowe kupić-jakie??? Takie, które rośnie z dzieckiem?? co polecacie??? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 09:59 i też pewni niedługo wypadnie.. ja już odpadam, uganiam się od półtorej godziny za nim, biega jak opętany, a jak wkładam do łóżeczka, to nieludzko wrzeszczy... i wrzeszczy jak mu na cos nie pozwalam, zrobił awanturę, bo zamknęłam klapkę od wideo - ja już nie wiem, po co my mamy to wideo, bo ono raczej już nie działa po tym co mu krzyś robi... mój mąż zasugerował polanie świeconą wodą albo potraktowanie czosnkiem... ale nie mam wody, a p czosnku będzie śmierdziało.. teraz wsadziłam do łóżeczka, bo za monent bym zwariowała.. trudno, najwyżej sąsiedzi wezwą policję do "maltretowanego"... nie dał mi nawet do łazienki wejść... i najgorzej, że jestem upupiona - samochód nadal w warsztacie!! a miałam dziś jechać do kolezanki i może krzyś by się zmęczył.. pojdziemy na spacer, ale obawiam się,że to krzysia tylko napełni nową szatańską energią.. a o 1 w nocy bynajmniej nie kimałam na lekturze ) tylko dzielnie walczyłam z tekstem i w końcu doprowadziłam sprawę prawie do zakończenia ) historia pasjonująca - o romanie dmowskim, współczuję mojemu promotorowi, że będzie musiał to czytac, tak się znudziłam tym pisaniem.. macie jeszcze jakies sposoby na wypędzenie diabła z mojego synka? poradźcie!! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:14 hmmmm...tylko czosnek i woda święcona, nic więcej )) Baby-jakie łóżeczko mam kupić dla mojego szalonego dziecka?????? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:25 Borówko ja dla Kuby miałam takie łóżeczko co to rośnie z dzieckiem, fajna sprawa. Teraz kupiliśmy już piętrowe. A Krzysiu, jakbym mojego Kubę widziała jak był "mały". Tylko chyba pozostała cierpliwość niestety. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:19 wiesz, można wbić w plecki osinowy kołek, ale to jest rozwiązanie okrutne, i dość... jednorazowe ) a na poważnie-podziwiam wasze dzieci, bo mój Kubuś od kilkunastu tygodni umie wyciągnąć szczebelki z łóżeczka (producent wymyślił dwa wyciągane) i sam wychodzi... więc niestety nie mam już żadnego miejsca gdzie mogłabym gada zamknąć! mogę tylko liczyć, że raz lub dwa razy dziennie da się tam zamknąć na drzemkę... A co do upadków, to lżejsze zdarzają się Kubie non stop, a od czasu do czasu są ciekawsze: dzisiaj wspinał się na kilkucentymetrowy próg od balkonu (wyborny punkt obserwacyjny ) i upadł prościutko na plecy, uderzając płasko głową w parkiet. Boże jaki łomot,aż mi serce prawie stanęło... ryk niesamowity... teraz tylko zerkam, czy nie ma objawów wstrząsu mózgu zaczynamy się z mężem zastanawiać nad jakimś sposobem skrępowania gadziny albo obwiązania pianką z karimaty! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:27 Jakiego producenta, czy to łóżeczko, któe można potem przerobić na łózko??? Błagam. polećcie mi coś....mam cholerne wyrzuty sumienia, że wypadł z tego cholernego łóżeczka...qrde...((( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:29 mpja kolzanka ma voxu, da sie przeroboic na taki tapczanik. ja miala z ikei. co na kszel dac asi poradzcie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:45 my mamy drewex, nie da się przerobić na większe, ale do 2-3 lat posłuży, a potem może dla braciszka albo siostrzyczki widziałam w vox'ie takie które można przerobić, tzn rośnie razem z dzieckiem na kaszel. jeżeli suchy, Drosetux. Nawilżaj też powietrze, np. tradycyjnym garnkiem z zaparzonymi ziołami. Jeżeli kaszel jest mokry, zaparz tymianke, ale jak suchy to lepiej nie, bo on działa wykrztuśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:47 ok Ola...tylko, w których sklepach mam szukac??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:58 vox ma sklep firmowy na pewno przy zakładzie w janikowie, ale to wyprawa... zajrzyj na stronę firmową, może piszą, gdzie kupić ich meble? jak się rozglądaliśmy za meblami to właśnie w janikowie oglądaliśmy Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Intenet mi nawala... 23.02.06, 11:28 tylko strona gazety chodzi...wiec nic o łóżeczkach znaleźć nie mogę( a kupić nowe musze w trybie natychmiastowym... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:32 No to się zaczą wszystkim dzisiaj dzień, nie ma co. U nas nienajgozej. Obudził się o 5, został zaztankowany i spał do 8. Ja nie mogłam sie dziś przebudzić bo ciśnienie znów niskie ale Grześ zazstosował budzenie skuteczne czyli chlast matce przez twarz i szybko oprzytomniałam. Grzes najpierw na mnie wisiała ale teraz zają się lizaniem baterii z pilota, więc mam chwilkę. Co do łóżeczka to nie potrafię nic doradzić. Może kupić materac i obłozyć żeby nie wypadał jak s ię przewraca podczas snu, a tak niech sobie wychodzi i bedzie bez upadków. Narzazie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 11:20 polecam przedłużyć szczebelki łóżeczka do sufitu. Powinno zdać egzamin Kiedyś pisałam, że Wojtek też wypadł z łóżeczka. O dziwo jakoś więcej tego nie zrobił! Chyba lądowanie nie było przyjemne Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 12:36 A może turystyczne - składane jakm namiocik Bardzo praktyczne jak się gdzieś wyjeżdza. Dominika i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 23.02.06, 22:21 Nie czytalam zaleglych postow, bo nie wyrabiam sie czasowo Wczoraj wyladowalismy z Franiem w szpitalu - mlody wieczorem budzil sie 3 razy i za kazdym razem coraz gorzej sie czul: "szczekajacy" kaszel, dusznosci, wymioty. zostawili nas w szpitalu, byly inhalacje, corizon ,klucia w raczki (sprawdzaja czy to nie alergia, chociaz chyba w tym wieku z krwi nie wychodzi). Poprosilam o wypuszczenie nas do domu, bo mamy aparat do inhalacji, a tam sie tylko z nim meczylam, bo zadnych zabawek nie bylo, ciagle na lozku ze mna (nie mial nawet lozeczka ze szczebelkami). Teraz juz lepiej, mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Pozdrawiamy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Franiu zdrowiejm szybciutko! 23.02.06, 22:29 Wiem co przechodzicie, cieszę się, że Was do domu puścili. Ta duszność krataniowa to cholerstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube my znowu pierwsi:) 28.02.06, 08:26 Jak ja wam zazdroszczę teog spania do południ hihi. Ale tak na serio to nasze forum chyba będzie coraz bardziej opuszczone, cieplej się zrobi i wszystkie wylegniemy na dwór, spacery przez cały dzień i co najważniejsze słonko, słonko i jeszcze raz słonko....ja już się nie mogę doczekać. A ramach co by dstatystyka w naszej rodzinie (w ramach chorób) nie spadła to mnie bierze, boli gardło jak cholercia... Jeszcze was się chciałam zapytać, Asia kończy dziś antybiotyk, trochę jeszcze kaszle i nie wiem co zrobić, czy iść do lekarza, może jeszcze nie doleczona???? Kuba też odrobinkę kaszle....A jak nie do lekarza to czy moge wyjść z nimi an spacer dziś....??? Poradźcie coś Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: my znowu pierwsi:) 28.02.06, 08:27 nie zauważyłam, jednak nie pierwsi Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********Lista Narodzin********** cz I 23.02.06, 22:34 Witajcie nowe mamy, Nikakuba wpisałam Was również, numerację zmienię przy okazji 1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka - 2630 g i 51 cm 2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara - 2900 g i 51 cm 3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia - 3700 g i 56 cm 4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka - 3650 g i 57 cm 5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek - 2950 g i 53 cm 6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka - 3450 g i 55 cm 7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek - 3750 g i 54 cm 8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda - 2780 g i ? 9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się Marcinek 3250 g i 52 cm 9 i pół)Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś 10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz - 3510 g i 56 cm 11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się: Jaś - 2830 g i 52 cm oraz Wojtuś - 3310 g i 54 cm 12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek - 3080 g i 52 cm 13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek ?? 14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś 3970 g i 55 cm 15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka - 2750 g i ? 16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się Alexandra 3700 g i ? 17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz - ? 18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się Patryczek 4000 g i 57 cm 19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się Maksym 3700 g i 55 cm 20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek” 3800 g i 58 cm 21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś - 3600 g i 55 cm 22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) - 3600 g i 58 cm 23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada ? 24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia - 3595 g i 54 cm 25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek - 3700 g i 54 cm 26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się Franio 3530 g i 49 cm 27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się Dominik Franciszek 3570 g i 53 cm 28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się Victoria 3020 g i 53 cm 29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w naszym życiu, a to Słonko to Nikola ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm 30) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się Kubuś 3620 g i 54 cm 31) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka 3130 g i 52 cm 32) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia - 2900 g i 51 cm 33) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał - 3050 g i 54 cm 34) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się Michaś 3460 g i 56 cm 35) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub - 3470 g i 55 cm 36) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się Patrycja 2900 g i 50 cm 37) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka - 2750 g i 50 cm 38) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się Mateusz 3110 g i 52 cm 39) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się Bartosz 3150 g i 55 cm 40) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się Nadusia 3300 g i 58 cm 41) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się Mateusz 3000 g i 53 cm 42) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś - 3200 g i 56 cm 43) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia 3660 g i 56 cm 44) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się Krzyś 2950 g i 53 cm 45) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna ?? 46) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się Louis Sławomir 3510 g i 52 cm 47) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się Oleńka 3180 g i 55 cm 48) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka - 3680 g i 52 cm 49) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria - 2820 g i 51 cm 50) Marysienka44 – ? – 19 marca urodziła się Marysia 51) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się Maciek 3880 g i 53 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 **********Lista Narodzin********** cz II 23.02.06, 22:35 52) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się Szymonek 3590 g i 53 cm 53) Moniq75 – termin 17 marzec – 21 marca urodziła się Emilka 4050 g i 56 cm 54) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra 3050 g i 49 cm 55) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia - 4420 g i 60 cm 56) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się Ala 3300 g i 57 cm 57) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka - 2660 g i 53 cm 58) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się Filipek 2960g i 51 cm 59) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz - 4550 g i 58 cm 60) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia - 4240 g i 57 cm 61) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" - 4410 g i 59 cm 62) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się Louisa 3790 g i 52 cm 63) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się Asieńka 3800 g i 57 cm 64) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się Joasia 3400 g i 55 cm 65) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się Julka 3755 g i 50 cm 66) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się Filipek 3620 g i 58 cm 67) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się Paulinka 3450 g i 54 cm 68) Avril77 – termin ? kwiecień – 27 marca urodziła się Hania ? 69) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina - 4250 g i 58 cm 70) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się Maciej Bartosz 3830 g i 57 cm 71) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka 3230 g i 54 cm 72) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się Mikołaj 3580 g i 55 cm 73) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się Szymuś 3650 g i 57 cm 74) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się Nadia 2600 g i 50 cm 75) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Nelli 3450 g i 52 cm 76) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się Paulinka 3630g i 54 cm 77) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ 3740 g i 55 cm 78) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się Kamilek 3890 g i 60 cm 79) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan - 4200 g i 55 cm Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Lista Narodzin... 23.02.06, 22:38 nigdy już nie będzie pisana drukowanymi literami??? Pierwszy raz pojawił mi się napis, że nie można wysłać wiadomości bo jest zbyt dużo...uwaga...wielkich liter w temacie! Zidiocieli Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 00:21 Marcinku kochany! W dniu Twoich pierwszych urodzin życzymy Ci duuuzo siły…żeby zdmuchnąć pierwszą świeczkę, fantastycznych prezentów… niekoniecznie edukacyjnych, samych uśmiechniętych buzi dookoła, radości i beztroskich chwil, żebyś był zawsze kochany i otoczony życzliwymi ludźmi, żebyś był zwyczajnie szczęśliwy . Buziaki od kumpla Bartusia i jego rodzinki ps: przemyśl jeszcze na spokojnie, czy aby kariera kaskadera to jest to, co chcesz w życiu robić Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 00:40 I my tez sie przylaczamy do serdecznych zyczen Trudno uwierzyc ze ten rok tak szybko nam tu wspolnie przelecial a nasze maluchy juz takie duze i cudowne.Rosnij duzy na pocieche rodzicow i oby nastepny rok byl rownie dobry jak nie lepszy. Anka i Louisa Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 01:56 Drogi Marcinku : przyjmij od nas takze serdeczne zyczenia - niezwykle to swieto - masz juz jeden roczek - brawo, huraaaa!!! tysiaca usmiechow, radosci, milosci od wszystkich dookola na cale zycie, tego zyczymy Tobie bardzo, bardzo serdecznie!! dzielny i silny i wspanialy z Ciebie chlopczyk, rosnij zdrowo i radosnie! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 08:06 Kochany Marcinku Rośnij zdrowy , okrąglutki i abyś zawsze był wesolutki, wszystkiego naj najlepszego z okazji 1!!!!!!!! urodzinek Życzą Patryk z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 08:57 Od nas również stado buziaków. Rośnij duży dzielny zdrowy, w 100% odlotowy. Teraz coś dla Twojej główki, by nie było z niej makówki: Śmiej się dużo, ucz się mało, na klasówkach ściągaj śmiało. Bądź pomocny jak komputer, szybki jak japoński skuter, sympatyczny jak maskotka i słodziutki jak szarlotka. Te życzenia są dla Ciebie, byś czuł się jak w siódmym niebie. Monia z Grzesiem Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 09:40 Marcinku, sto lat!! dmuchaj świeczke dziarsko i rośnij zdrowo, dostarczając Mamie niezbędnej porcji adrenaliny kazdego dnia ) tylko niekoniecznie głową w dół z łóżeczka - chyba że na urodziny dostaniesz kask ) a teraz życzenia od Krzysia - chyba nie muszę tłumaczyć: 2q3iq23yukyhujkkkkkkkkkkkkkk Duże urodzinowe buziaki w sam środek małego nochalka!!!!! (i koniecznie wsadź ten nochalek w torcik!!) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Dzięki:))) 24.02.06, 09:59 Marcinek ślicznie dziękuje za pamięć... A tak serio- to ma w nosie swoje święto... Zabawki na razie olewa, kartki urodzinowe próbuje podrzeć, świeczki nie potrafi zdmuchnąć(próby były i nic nie dały...moze jutro nas zaskoczy...)....Będzie miał pozwolenie zarycia noskiem w torcik, a co...niech ma chłopak coś z tego życia!!! Kasku na urodzinki nie dostał, tylko nowe łóżeczko-droższe rozwiązanie Kaskaderem mam nadzieje nie zostanie, bo osiwieje w trybie natychmiastowym A ja się obijam zamiast wszystko ładnie i zgrabnie na jutrzejszą balange przygotować...potrzebna pomoc do dmuchania balonów...????DDD Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:18 My również życzymy wszystkiego najlepszego, dużo fajnych kolegów i koleżanek, super zabawek i zdrówka. Aga z Filipkiem Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:49 I my przesylamy serdeczne zyczenia dla Marcinka : niech rosnie zdrowy, radosny i szczesliwy! Ach, jak ten czas szybko leci... Jak przeczytalam Borowka twoje wspomnienia z porodu, to az lza w oku mi sie zakrecila... Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:47 Podłączamy się do wszelkich skierowanych do Marcinka życzeń Marzena i gamonie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: stoo lat, stooo lat...- bardzo spóźnione 26.02.06, 22:06 Spóźnione, ale serdecznie zyczenia od najmłodszej Marcepanny i jej mamusi, która również 24 lutego obchodziła swoje .... urodziny. Własnie wróciłyśmy od mamusi)) i nie miałysmy mozliwości napisać zyczeń na gorąco. Wielki sukces Nelli: w dniu moich urodzin w końcu zaczęła raczkować. Wasze juz pewnie same chodzą na spacer)) Oczywiście nie zdązyłam jeszcze przebrnąć przez Wasze posty, ale mam nadzieję, że będę na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Rok temu... 24.02.06, 08:18 Marcinek mój kochany ma już ROCZEK!!!! I kocham Go coraz mocniej!!!!! Termin miałam na 8 marca, ale że Mały chciał się pojawić wczesniej na tym świecie, torbę miałam już przygotowana. Czekałam wyluzowana na TEN dzień. No i nastał... Wieczorem 23-go plotki z koleżanką(mąż poza domem na kilkudniowej delegacji), coś mnie plecki zaczynają pobolewac, ale na myśl mi nie przyszło, że właśnie się zaczyna...Zasnęłam jak dziecko no i nagle pobudka o 3.30...do łazienki...O KURCZE...zaczyna się...Męża nie ma, sama jak palec(kota nie liczę)...co robić??? Czekać z dojazdem do szpitala na męża?? Przecież do wieczora nie dam rady Leże i mysle, jak na razie zero paniki-przed 6 dzwonie do mamy(mieszka 100km od nas)...Nie odbiera telefonu, wiec do brata-ten spanikowany budzi mame...no i decyzja, ze wsparcie nadciaga...Mama miala się zjawic około 9, wiec ja wstalam, przygotowalam się na ten moment(kąpiel, depilacja i takie tam...). lekkie sniadanko... Skurcze co jakies 10 minut, wiec mam duuuuuuzo czasu. Hehe...taka dzielna i spokojna byłamDD Mama się zjawila, żartowalysmy, skurcze coraz częstsze... o 14 już co 3-5 minut-taksówka i do szpitala, mąż niestety daleko...(i tak nie planowaliśmy porodu rodzinnego ale qrcze miał być przynajmniej za drzwiami!!!!)...Idziemy.....winda na dół....a ta....stop między piętrami...wizja porodu w windzie)) uff....ruszyła...Taksówka czeka...migiem do szpitala, bo boli jak cholera...... Na miejscu KTG, skurcze co 3 minuty....rozwarcie na 2cm... od razu na porodówkę...a tam już wolnoooooo szło.... Żartowałam z personelem, mimo że bolało...Do wszystkich smsowałam, dzwoniłam... powoli rozwarcie rosło...Dolargan...przebicie pęcherza...Marcinek zjawił się na świecie o 21.41...położyli mi Synka na brzuchu, a ja mając łzy w oczach poczułam się niesamowicie cudownie i wiedziałam, że ten oto MAŁY CZŁOWIEK, jest dla mnie wszystkim!! !Powitałam Go słowami...”witaj kochanie” Mąż nie zdążył dojechać... Jak już ”urodziłam” łożysko powiedziałam lekarzowi, żeby mi je pokazał...hmmm...ciekawska jestem, ot co) Żeby było śmiesznie lekarz odbierający poród miał na imię...Marcin...A jak mnie już pozszywał, ja otumaniona lekami wypaliłam do niego...ale pan ma ładne oczy.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Rok temu... 24.02.06, 08:52 no my tez sie dołączamy. STO LAT dla MArcinka i gratulację dla dzielnej mamy ( i elokwentnej przy porodzie). Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Rok temu... 24.02.06, 10:52 Widzę, że jesteś bardzo kulturalna w czasie porodu i tuż po nim Ja opierniczyłam lekarza, że naciskał mi na brzuch jak łożysko nie chciało się odkleić. A ponieważ lekarz mnie nie słuchał i dalej naciskał brzuch to złapałam go za rękę i kazałam więcej mnie nie odtykać... Może dlatego mnie uśpili w celu dalszego wydobycia łożyska?... Ale ten rok zleciał... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 12:12 rosnij zdrowo na pocieche rodzicom i przyszłemu rodzeństwu ale nie bądż zbyt grzeczny bo przeciez cos sie musi dziać wiesz Bela ja mysle że dobrze że Twój maz nie przyjechał na poród,jakby zobaczył jak sie wdzięczysz do lekarza...hihi...zobaczcie do czego kobieta jest zdolna na łozu boleści Anfi pytałaś kiedyś o zapalenie krtani a ja chyba zapomniałam odpowiedziec.Otóz moj starszy synek miał kilka razy zapalenie krtani z dusznosciami ale nie skonczyło sie nigdy szpitalem.poniewaz spał ze mna miałam go pod kontrolą. zwykle nagle wstawał w srodku nocy na kolana i szczekał.Wtedy biegiem w kołdre i na pogotowie,tak jak staliśmy.Tam dostawał zastrzyk i po mniej wiecej godzinie bylismy w domu.Ostatni raz miał atak chyba w wieku 4 lat.I teraz niedawno po 6 urodzinach ale po kontakcie tel.z lekarzem podałam encorton w tabl. i ataku nocnego nie było. Mam znajoma ktorej synek miał bardzo duze problemy z krtania az do 7 roku zycia,dlatego pilnujcie ale bez paniki. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Borówka 24.02.06, 12:18 no pamroka mnie ogarneła!!!no toż nie Bela ino Borówka .Wybaczcie kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Borówka 24.02.06, 12:23 No ja tez sie zastanawialam az sprawdzalam posty) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Borówka 24.02.06, 12:29 Moja Lulu spi wiecie czym ja jestem zajeta....Planowaniem wyjazdu na narty....na przyszly sezon heheheheh Jako ze moj szanowny uznal ze narty dlaniego moga nie istniec a mnie az nosi chociaz nie jedzilam kilkanascie lat wstyd sie przyznac to mnie ciagnie jak nie wiem co ten rok musze jeszcze odpuscic bo Lulu mala i nie moge jej zostawic a z nia to nie za bardzo jak sznowny nie chce jechac w charakterze nianki No i znalazlam miejsce wyciagi i szkolke , musze namowic kolezanke ......i wszystko bedzie "obcykane" heheheheh W ten sposob lecze sie dlugoplanowo z depresji A moze wy tez macie juz takie dalekie plany na wakacje lub inne atrakcje? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:Buziaczki dla Roczniaka!!!! 24.02.06, 13:23 Kochany roczniaku Samych pogodnych dni, niech słoneczko Ci świeci. goraco pozdrawiamy. Piątka od Matiego! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Zdrowiejemy 24.02.06, 13:26 Moje dzieciaki nareszcie4 zdrowe. Dzisiaj byliśmy u lekarza. Domino moze owoli wychodzić na dwór. , Nerki matiego są ok. Ważyłma mojego małego gada. Wazy 12.100, czyli więcej niż ważył jego braciszek, ale dziwne to nie jest, pzry takim apetycie? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Borówka 24.02.06, 13:30 No my planujemy na tegoroczne wakacje wyjazd do Chin))) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 12:24 Luxfera....miałaś chyba mnie na myśli a nie Bele, prawda????? A tak na marginesie, lekarz naprawdę miał ładne oczy...zresztą mam słabość do Marcinów;-DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 14:00 Wszystkiego naj, naj, najlepszego. Cudownego życia z mamą,tatą i rodzeństwem) A jutro wspaniałej zabawy i pysznego tortu. Nie przypal sobie noska! Pozdrawiamy Patrycja z mamą! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 15:51 no patryczek nabroił i wcisnoł enter tlfop op o o bytgyyyytui - a to do Marcinka Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 15:48 Luxfera mi ciągle tez się mylą mamakubusia z mamą wojtusia i jak pisze to już nie wiem komu miałam odpisać itp. potem fajne śmieszne sytuacje są a jak tam nasz roczniaczek Marcinek czy szykuje już krawacik na jutrzejsze uroczystości Borówka koniecznie szybko zamieść zdjęcia spadam bo mój synek zabiera się do klawiatury chyba chce coś do Marcinka napisaćdv Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Koszula, kamizelka i mucha 24.02.06, 16:04 sa juz przygotowane i czekaja...) Hehe...a moj słodki synek postanowił na dzień dobry zniszczyć nowe łóżeczko...obgryzajac szczebelki....łózeczko wygląda jak stare a nie nówka sztuka(( to ja zmykam...pa Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 11 miesięcy to dzisiaj :) 24.02.06, 16:45 gratulacje dla innych solenizantów, ale szybko te dzieciaczki porosły... lecę do mojego skrzata a potem nadrabiac tygodniowe zaległości w praniu, sprzątaniu itp. bleeeeeeeee, ciekawe kiedy uda mi sie nadrobic zaległości w spaniu hehe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: 11 miesięcy to dzisiaj :) 24.02.06, 17:10 a my wczoraj Idę ściagać Alę z różnych sprzętów... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 21:07 Sto lat Marcinku!!! duzo zdrowka, zrelaksowanej mamy i samych radosnych dni Aniu ja tez zastanawiam sie nad nartami. Moj luby i znajomi chca jechac w marcu do Wloch na caly tydzien, a ja nie wiem co robic, bo musialabym zostawic Mateuszka z babciami. Jedna babcia mieszka z nami ale i tak sie obawiam jak on to zniesie, bo jest strasznie do mnie przywiazany. Nie wiem czy sobie nie odpuscic tych nart? Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 21:37 Marcinkowi 100 lat, zdrowia, usmiechow,radosci i wszystkiego co najlepsze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moniq75 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 22:15 Marcinku, zdrówka , wiele usmiechu na codzień i obyś mamusi przysparzał jak najmniej zmartwień całusy od Emilki i jej mamy Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba inny temat 24.02.06, 22:25 jak mozecie gdzieś wyjechac bez dziecka, to wyjeżdzajcie - co ja bym za pare dni odpoczynku dała... no, skończyłam z romanem dmowskim i innymi mu podobnymi facetami, idę prasować - w ramach relaksu!! no i jeszcze do napisania jedno dzieło o nacjonalizmie i w marcu jeden tekst na konferencję, ufff niełatwe jest życie studenta, młodego doktoranta..uf, uf. miłych snów!, dla Marcinka urodzinowych, ale pewnie już śpi ) aga Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: wakacje :) 25.02.06, 08:11 my też już mamy plany wakacyjne! zabieramy Kubusia nad polskie morze, do Kuźnicy na Płw.Helskim. Jeździłam tam co roku z rodzicami, więc znam każdy kąt - jestem dość "bojaźliwa" i oczywiście przerażała mnie myśl wyjazdu w nieznane miejsce z dzieckiem )) a moi rodzice jadą z nami, więc powiem cichutko, że mam nadzieję, że od czasu do czasu wezmą gada wieczorkiem albo w ciągu dnia na parę godzin i będziemy mieli troszkę lżej (co za perfidia...) piszę szybko, bo mnie tu zabójcze spojrzenie męża ściga który jakąś prezentację trudną robi i zabije mnie jak Forum zawiesi kompa... Papa, i mam nadzieję że da mi jeszcze do Was wieczorem zerknąć a ja do pracy muszę.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Dziś 25 luty.... 25.02.06, 09:08 Życzenia dla Kubusia od Nikakuba. Dziś kończy roczek więc wszystkiego najlepszego. Edyta PS. Anfi jak widzisz staram się Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:23 Witam w sobote I kolejne zyczenia dla Naszego Marcepana zeby duzy rosl bawil sie duzo i wesolo i nie bal pajakow) No widze ze ja z moimi planami na wypoczynek to daleko od Chin Wakacji to jeszcze nie mam zaplanowanych ale styczen na nartach juz tak Tydzien tylko w Krynicy ale zawsze Zmobilizowalam kolezanke a meza nie pytam tylko informuje Jak chce moze jechac a jak nie to nie ....On nie lubi zimy a narty to w ogole nie rozumie jak mozna marznac za wlasne pieniadze heheheh Edi ja w tym roku nie wybieram sie tylko w przyszlym dlatego nie mam rozterek odnosnie zostawienia Lulu Mam nadzieje ze za rok bedzie to juz bardziej realne bo teraz to odpada Nie mam za to zadnych planow na dzis Milego dnia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:23 Edyta a ty spac w sobote nie mozesz heheheheh????? Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:32 Sto lat sto lat dla naszego iławianina już roczkowego, dużo dużo zdrówka samych pogodnych i radosnych dni, abyś zawsze był grzeczniutki i rósł na okrąglutki. nikakuba nie odzywa się bo pewnie dzisiaj impreza roczkowa a u nas już za tydzień Pozdrowionka i miłej zabawy dla wszystkich imprezowiczów, wracam do pracy a mały sprzedany babci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 13:59 No wiesz Ania, wczoraj z mężulkiem wybraliśmy sie na kręgle ze znajomymi, w ramach mojego odstresowywania się. Fajnie było, a dziś pobudka koło 7 więc życie to zycie. No i miłego weekendu dziewczynki (i chłopaki)... Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 17:34 1001 buziaków dla solenizanciaków od Grześia. A ja się ucieszyłam bo mąż znalazł promocyjne loty na koniec marca i chtyba pzryleci moja Mama, to zrobi za mnie imprezę)Grzesiową. Wyobrażacie sobie takiiego męża który siedzi w internecie i szuka biletów dla teściowej!!! Poszliśmy dizś po prezent dla Grzesia ale nie udało mi się znaleźć tego co chcieliśmy. Zato omało nie kupiliśmy rowerka. Taki fajny od 10 miesiąca z obręczami na foteliku i rączką do prowadzenia. Pojeździliśmy trochę po sklepi i Grześkowi się bardzo podobało więc wkońcu nie wiem czy mu kupię to co wymyślilam czy ten rowerek???))\ Indyk w jabłuszkach dochodzi, Grześ zasną, ale będzie fajny obiadek. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 17:59 czesc laski. napisze tyle ze moje dzieci choruja na jakas infekcje oczna o czka zaropiale maja,a ja sprzatam i tesknie za wami.15 marca mam testy na prawo jazdy totrzymajcie kciuki.Spadam bo jestem na urodzinach u siostry. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no tak... 25.02.06, 19:28 Monika ja myślę że jak się Grzesiowi spodobał to pewnie że brać, ale nie wiem co innego masz do wyboru. Xsenia ja mam nadzieję że nie jesteś zła, za wiesz co....ale obiecuję że dotrzymam słowa, tylko ciagły bałagan i tak jakoś wstyd. A u nas fajnie jest, trochę się polepszyło dzieciom, nawet Asi. Kupiłam do nosa otrivin, wiecie jakoś fajnie to działa, wieczorem mamy spokój, już Asia się tak nie dusi no i śpi całą noc znowu. Miłego wieczoru kochane. Edyta PS. Monika a tobie smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 19:29 Postanowione, ze jedziemy na te narty. Mam tylko nadzieje, ze Mati jakos wytrzyma rozlake z mama (nie wiem tylko jak mama to zniesie, buuuu ) My dzisiaj kupilismy fotelik samochodowy 9-18. Dopiero teraz ale to dlatego, ze ostatnimi czasy malo jezdilismy z Mateuszem, a poza tym jakos udawalo mi sie go wcisnac w kolyske, gorzej bylo z wyciagnieciem go, hi hi... Najlepsze, ze Matiemu tak jak Grzesiowi spodobal sie rowerek wlasnie z raczka do prowadzenia i tez jezdilismy po hurtowni. Na koniec byl straszny ryk, bo Mati nie chcial zostawic rowerka. Mamusia sie ugiela i chciala go kupic jako prezent na urodziny, ale byl tylko w rozowym kolorze, ostatni i czegos tam jeszcze brakowalo. Moze to i lepiej bo na Allegro sa fajniejsze i za ta sama cene. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 08:09 Spóżnione życzenia dla Kubusia Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 09:11 Od nas też przyjmij Kubusiu najlepsze życzenia ps; Edyta przed Twoim okiem nic nie umknie i o to chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 12:32 Dzięki, dzięki za wszystkie życzenia Dawno nas nie było w związku z umprezką urodzinową, ale trzeba powiedzieć że się udała doskonale. Miała miejsce w domu u moich rodziców (u nas nie ma miejsca na taką gromadę małych rozbrykańców). Staraty materialne moich rodziców: dwa połamane kwiaty doniczkowe, jedna doniczka, jedna szklanka i spodek od filiżanki. Ale nikt się nie przejmował zabawa była wyśmienita. Nasz MICHU tak się zbrykał, że nie mógł zasnąć, a teraz to śpi już 2 godziny - musi odsepać wczorajsze wrażenia. Dziewczyny - PIERWSZY ROCZEK WASZEGO DZIDZIUCHA TO NIEZAPOMNIANE PRZEŻYCIE. Mąż mówi, że nie wolno mówić do niego dzidziuch przecież to poważny MĘŻCZYZNA. Dominika i prawdziwy mężczyzna KUBUŚ ROCZNIAK Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 22:25 Wszystkiego najlepszego,sto lat i wspaniałego 2 roczku dla Marcinka naszego roczniaka! Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniaka 24.02.06, 23:27 najlepsze zyczenia od Vicki i jej rodzinki . wczoraj wrocilam z Polski ,nadrabiam zaleglosci na forum nasmazylyscie przez ten czas ponat trzysta postow .Niestety nie mam co liczyc na streszczenie bo jak dobrze pamietam to ta pani teraz ksiazke pisze;0) Pozdrowionka Aga Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk artykuł 25.02.06, 09:05 Dziwczyny, przeczytajciee sobie artykuł na onet.pl, w tytule coś o szczepionce na raka. Pisza o szczepionce na wirusa brodawczaka. Bzdurą jest to co piszą że przenosi się tylko drogą płciową. Tą bzdurę obalono już jkais czas temu a oni dalej swoje. Naprawdę warto sobie przeczytać. Jakby co to mam skopiowane i moge wysłać. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: artykuł 26.02.06, 09:17 Czytałam i bardzo ucieszyła mnie wiadomość o szczepionce, mniej o braku refundacji, a najmniej, że jednym z czynników zwiększających ryzyko jest seks . Z racji miejsca, w którym pracuję, stykam się nieco z tematyką nowotworów. Obecnie jest możliwośc wykonania badań z krwi, pod kątem konkretnych nowotworów. wynik pokazuje predyspozycje organizmu. Kurcze, tylko z taką wiedzą potem zrobić? I jeszcze koszt tych badań . Ot, nasza rzeczywistość, Fundusz wydaje kasę czasem bezsensownie, a kiedy trzeba wypina zad. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Piasek w oczach 26.02.06, 10:28 Co ja bym zrobila bez Was....??? Nie mialabym na pewno z kim wypic kawy a kawa w pojedynke mi nie smakuje w ogole Czy ja juz pomalu kota dostaje? Wirtualna kawiarenka z niewirtualna kawka heheheheh No i jak najbardziej rzeczywista Lulu ktora juz zdazyla przewrocic dom do gory nogami jak ja nie oglam sie obudzic rano i poldrzemiac kontrolowalam jej poczynania (dziecko wypuszczone z lozeczka bo nie toleruje przebywania w nim poza spaniem). Musze teraz sprawdzic moje wieczorne poczynania -listy do pracodawcy czy jakis glupot nie wsadzilam pol drzemiac albo bledny wzor do arkusza z wyliczeniem naleznej mi kaski coby nie zarzucil mi ze wzielam kwoty z sufitu. Ja wczoraj zamowilam przez internet nowy kombinezon dla Lulu na przyszla zime Troche wczesnie ale teraz jest taniej a ja na ta zime z oszczednosci kupilam nie taki jak pierwotnie chcialam czego zaluje do dzis Mamy cocobello i najpierw byl za duzy (gorna czesc w zasadzie caly czas jest za duza) a potem od razu za maly (tzn nogawki za krotkie) Btw Lulu nawet w brzuszku nogi zawsze miala "za długie" a glowe "za mała" w stosunku do wieku - to po mamie chyba heheheheh No i Zakopanem Lulu miala cale zimne nozki tak ze teraz kupilam kombinezon Reimy z wyprzedazy. Milego dnia zycze ...jeszcze pewnioe bede tu dzis zagladac Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Piasek w oczach 27.02.06, 08:08 Ania a gdzie kupujesz przez internet??? Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube 27 luty:) 27.02.06, 08:18 Co by przypomnieć o innych maluszkach dziś 27 luty więc urodzniki trzech kolejnych maluszków dziweczyn dawno nie odwiedzających nasze forum, przynajmniej ja ich "znam", ale może nas podczytują i będzie im miło Honda1998 - 27 lutego urodził się Tomasz Sula_i_komary - 27 lutego urodzili się: Jaś i Wojtuś Oczywiście jak zawsze serdeczne życzenia urodzinowe Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Edytka 27.02.06, 10:02 Dziewczyno o ktorej ty wstajesz???/ heheheh Moja wlasnie konczy druga kanapke ze swojska poledwiczka a ja moge usiasc na chwile.W kuchni odmrazam poledwiczke dla Lulu na obiadek i barszczyk juz sie gotuje Mam dzien na gotowanie bo moje mrozonki powoli sie koncza. Kombinezon kupilam w www.czerwonykapturek.com.pl raczej przez przypadek bo je tam znalazlam Byly 90 zl tansze niz te same na allegro a jak chcialam kupic reime jesienia to ceny byly powalajace.Po doswiadczeniach z cocobello wole ciuchy praktyczne chociaz moze wizualnie te drugie sa lepsze. A co do tych Bieszczad to zbieram namiary tak samo jak z Mazurami.Ja to nie jestem specjalnie wymagajaca ale moj luby to juz bardziej wymagajacy egzemplarz heheheh Edyta a twoja mala probuje juz chodzic??? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Edytka 27.02.06, 11:25 Tak tak....chętnie bym pospała, tym bardziej że wczoraj z mężulkiem do późna filmy oglądałam....ale no cóż. Mamy na górze sąsiadów z dzieckiem - potworem prawe, tzn mała wstaje koło 6 jak wychodzą do pracy rodzice, a że pokój mają nad nami malej więc jak ona włącza syrenę (a wrzeszcy jak nie wiem - mimo że mam swoją dwójkę która czasem daje popalić to uwierzcie mi ona jest starszna...) no i Kuba dzięki temu przyzwyczaił się do krzyków i wogóle, ale niestety Asia jeszcze nie. I tak śpimy tyle ile MArta z góry...hehe. A co chodzenia, to zapomniałam tzn już kilka razy piasałam że Asia próbuje i próbuje, teraz to właście już chodzi...tzn przewraca się bo uwielbia nosić jakieś ciężary, typu wielkie zabawki, miśki, i tak nie daje rady. Właściwie cały pokój pokonuje sama w tą i z powortem, i tak chodzi od jedengo kąta do drugiego. Wiecie juz kilka razy pisałyście na temat waszych (tzn dzieci) ulubionych zabaw, więc Asia lubi otwierać komodę ze swoimi ciuszkami, wyciąga wszystko uparcie i z uśmiechem, dodatkowo teraz wymyśliła sobie i właźi po stół, meble, łóżko swoje i brata. Wyczaiła że jak Kuba zagrodzi sobie pudłami z zabawkami kawałek pokoju gdzie sobie trzyma tylko swoje rzeczy to można przejść pod łóżeczkiem, i tak własnie robi małpicha jedna. A co do kaskaderstwa to włazi mi na taką ławeczkę która stwiam żeby nie przeszła mi na kafle w przedpokoju i leży na niej żeby przelecieć. Muszę coś innego wymyśleć. Znowu sie rozpisałam....sorki Ania zaraz zajrzę na tę stronkę, wiesz ja tez lubię tak kupowac na zapas, mój mężulek zawsze mówi że jestem walnięta....hihi. Ale na szczęście nie tylko ja Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ania..i bieszczady 27.02.06, 08:20 Moi znajomi jeżdżą w bieszczady w jakieś fajne miejsce, płacą grosze za nocleg i wyżywienie (swojskie), podobno jest super. Sama tam się wybierałam kilka razy ale ciągle coś wypada. Podpytam i dam ci namiary. Edyta PS. A tak na marginesie to mój tata był stamtąd i aż wstyd się przyznać że niewiele znam te terany, poza Przemyslem Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Edi 26.02.06, 10:34 Ale ci zazdroszcze........Mi te narty juz sie snia po nocach pewnie jako antidotum do tego domu obiecanego w Zakopanem....ughhhh A mam pytanie do Beli? Wy tam prowadzicie jakis dom dla gosci? daj wiecej informacji bo ja juz od kilku lat wybieram sie na Mazury ale jakos mi nie bylo po drodze. Cholera w telewizji ostatno to tylko o pasjach i wszyscy opowiadaja narty i zagle, narty i zagle , narty i zagle .......Moze mi sie tez udziela bo z nartami juz kota dostalam Do zagli mnie nie ciagnie ale Mazury i te wschodnie terent wydaja sie byc mnie skazone cywilizacja i z tego powodu chcialabym zabac tam mojego szanownego. No ale zobaczymy..... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Annnia 26.02.06, 10:41 A Bieszczady opierające się cywilizacji już mężowi pokazałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 25.02.06, 23:31 że niby ja nie napisze streszczenia, ja nie napisze?? a napisze, a co! właśnie skończyło się moje seminarium doktoranckie ) dla odmiany nie na uczelni, tylko u nas, zaprosiłam pana profesora, zrobiłam ciasto marchewkowe i crumbla i jakoś ten dmowski poszedł ufff. mogę odetchnąc i ... zebrać siły do pisania kolejnych kawałków - boże żebym to ja wiedziała, że ten doktorat to nie jest bajka.. streszczenie: przeszliśmy już około kilometra, niektórzy wprawdzie po dwa kroczki, ale liczy sie suma i wynik zespołowy w tym maratonie. uzebienie - łącznie mamy ze trzy/ cztery komplety, oczywiście średnia na dziecko - 2 zeby. Jest czym rozdrabniac pokarm, ale w ostatnim czasie królują papki, jakiś bunt pokoleniowy się rozpoczął i gremialne odmawianie wchłaniania pokarmów bardziej stałych - choć sa już jednostki, które przełamują ten nienajlepszy i jednak co by nie mówić wsteczny prąd. Jest więc nadzieja na postęp.. panuje moda na tarty ser jednak i inne okruchy, najlepiej z podłogi - czyli tzw wsparcie procesów utylizacji odpadów - mistrzostwo w tej dziedzinie osiągneło co najmniej 5 osobników.. co do innych trendów - rozpoczłął się sezon na obuwie, ale jest to zwiazane z pierwszą poczynioną tu obserwacją, a mianowicie modą na maratony i inne piesze wędrówki. Skoro już przy sporcie: niektórzy uprawiają sporty ekstremalne i zwyczajną kaskaderkę - skoki w dół (głową w dół) stały się dośc popularne wśród młodzieży. Sugeruje się ubezpieczycielom wprowadzenie nowej kategorii ubezpieczeń NNW i OC. Wzrasta popyt na meble - w związku z modą na sporty ekstremalne. Związek jest prosty, choc na pierwszy rzut oka absurdalny. poza tym młodziez gremialnie rozpoczyna kolejny rok życia, rozpoczął się więc sezon na życzenia oraz przygotowania imprez oraz same imprezy i relacje z imprez, jak równiez kwestie wyboru odpowiednich prezentów. A poza tym część choruje (życzymy zdrowia), częśc nie je, część je za dużo, większość szaleje i włazi gdzie się da, kilka sztuk ma kłopoty ze snem - generalnie typowe objawy wieku młodzieńczego i dojrzewania, nie ma się czym przejmowac. Inne tematy: działalność społeczno-polityczna: matki podjęły walkę z moherem na forum po artykule na temat wychodzenia z dziećmi w miejsca publiczne. Oceniając dyskusję i abstrahując od niskiego poziomu merytorycznego moheru - wynik pozytywny dla matek ) a artykuł po tym jak jedna matka, czyli ja, narobiła dymu, po incydencie w knajpie, z której została wyrzucona z potomkiem, gdyż nie skończył on 21 lat. Poza tym rozwiązanych zostało przy okazji kilka problemów psychologicznych i wyszło na to, że współczesne matki są dość zbuntowane generalnie, nie ulegają społecznym wymaganiom, nie siedza w domach, ale czasem hołdują pewnym strachom i gremialnie boja się między innymi pająków. Jakoś sobie jednak radzą, biora mężów za łby i stawiają na swoim, zwłaszcza w kwestiach inwestycyjnych. wykazują sie niezwykłą stanowczością i walecznością na rynku nieruchomości oraz w sprawach budowlano-remontowo-wykończeniowych. Mamy tu specjalistki pierwszej kalsy. także jak skończą się nam inne pomysły na przedsiębiorczośc jestem za założeniem irlandzko polskiej spółki matek budowlańców, dekoratorów i doradców ds. nieruchomości. Dobrowolnie zostanę szefem spółki )) Mamy są też oczywiście przedsiębiorcze, jak wspomniano, w innych kwestiach i mają mnóstwo pomysłów na to, jak nie usiąść na moment i nie odpocząc - jak już kompletnie nie mają nic do roboty i juz wygadały się na forum i dzieci śpią, matki zazwyczaj prasują i piorą (pora wykonywania tych czynności przesuneła się na późny wieczór i noc). Niektórzy mężowie wywierają wręcz presję psychofizyczną i dokonują niezrozumiałych demonstracji obnosząc się z ostatnimi skarpetkami i koszulami - by kobiety ruszyły do żelazek. Ale tu presja nie jest potrzebna, absolutnie, prasowanie wiadomo nigdy nie ucieka, a zajęte w ciągu dnia matki, umilają sobie wieczór i noc właśnie tą czynnością!! Gdyby mężowie wiedzieli, jakie to przyjemne, zaprzestaliby tych demonstracji i sami zaczęli prasować.. ale czy my pozwolimy pozbawić się takiej przyjemności? Czy po to chciałyśmy równouprawnienia, żeby oni teraz pakowali nosy w ulubione przez nas prace domowe? więcej wątków nie pamiętam )) Miłych snów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 26.02.06, 01:14 Agaluba jestes jak zawsze nieoceniona No i ja chyba znowu ostatnia nie liczac dziewczyn z innym czasem Wlasnie wysmarowalam 3 pisma do pracodawcy z zadaniem zaplaty zaleglosci Ale sie wscieknie......Ale to nie ja wsadzilam kij do mrowiska. Spijcie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 26.02.06, 08:12 ale się ubawiłam agaluba. Niestety- wyobraź sobie że słynna ostatnia koszula wylądowała w śmieciach!!! i skąd ja mam teraz wiedzieć, że koszule się kończą...? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 26.02.06, 12:35 Mały Kuba dziś Ci życzy sto lat śmiechu, wór słodyczy. Zdmuchnij świczki na torciku i bądź zdrów nasz mały smyku. Dominika i Kubuś PS. Przepraszamy że tak póżno Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 wstawać śpiochy :-) 26.02.06, 08:07 My już niedzielę witamy od 6 rano Ospa przeszła z Wojtusia na Alę. W związku z tym mała jest lekko upierdliwa. Wczoraj Wojtuś siedzi na kanapie i coś chichocze z tatusiem. Potem rozbawiony Wojtuś mówi do mnie: a ty nie potrafisz ruszać siusiakiem! Czy faceci myślą, że świat się kręci wokół ich siusiaków? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: wstawać śpiochy :-) 26.02.06, 09:08 No i to jest podstawowa różnica między kobietami i mężczyznami )) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 ;))) 26.02.06, 10:44 Bartuś dzisiaj w końcu wylądował w szafie, kiedy sie obudziłam tam właśnie siedział i robił przgląd mojej bielizny )). Idę przebrać 3 g..., on je jak smok ostatnio! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ;))) 26.02.06, 10:58 No pieknie) Juz w tym wieku takie zinteresowania ? Heheheheh Tatus pewnie dumny jak paw Bieszczad tez nie pokazalam No i to tez jest pewien pomysl bo sama nigdy nie bylam Jak macie jakies wskazowki bardziej szczegolowe to bede zobowiazana Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ;))) 26.02.06, 15:23 Ania, mimo bliskiego sąsiedztwa (niektórzy nawet myślą, że Rzeszów to Bieszczady a nawet Ukraina )) nie bardzo znam te tereny. Kilanaście wypadów, głównie byczenie się nad wodą, wycieczki szkolne itp. Nigdy nie wędrowałam poza wycieczkami szkolnymi . Na pewno trzeba zaliczyć Solinę - zapora solińska, jest też fajna kolejka wąskotorowa uruchomiana latem (www.bieszczady.semper.pl/kolej.html)... jeszcze nie zdążyłam się wybrać . Często odwiedzane rejony to: Ustrzyki Dolne i Górne, Wetlina, Cisna, Polańczyk. W każdym zakątku na pewno jest... pięknie. Przejrzyj parę serwisów np. www.bieszczady.net.pl/ www.bieszczady.pik-net.pl/galeria.phtml zobacz zdjęcia i planuj wypad na drugi koniec Polski, dokładnie po przekątnej . Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: ;))) 26.02.06, 16:43 Ostatnio w Bieszczadach byliśmy jak zabieraliśmy sie za Grzesia. Miał być syn z gór i córka z plaży) Teraz trzeba nam będzie nad morze. My byliśmy w Ustrzykach Dolnych i tam wynajęliśmy pokoik u babeczki (ok 40 zł za dzień) (chyba tylko 2 rodziny prowadzą tam wynajem pokoi). Oprócz tego jest jeszcze hotel, ale tam jest drożej, dwa sklepy, 2 knajpy, strażnica i tyle. Fajny koniec świata. Jest poprostu pieknie. Polecamy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Aniu... 26.02.06, 20:58 Nie masz czego zazdroscic, na razie to nam wszystko idzie pod gorke, byle bzdury nie da sie zalatwic za pierwszym razem, a do tego strasznie sie martwie jak Mati wytrzyma beze mnie. Ale z drugiej strony ciagnie mnie na te narty, ja jak nie wyjade raz na pol roku gdzies to chora jestem. Jak bylam w 3 miesiacu ciazy to polecielismy do Turcji i bylo super, choc moze nie najrozsadniej. Gdybym miala duuuuzo kasy to ciagle bym sobie gdzies jezdzila...eeeh. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk niedziela 26.02.06, 21:07 Ale fajny dzionek. Zimno ale serca gorące. Jak siedziałam na d.. w domu sama tak teraz sytuacja się trochę rozwesela. Jka już pisałam znależliśmy niezłe bilety i pod koniec marca już na 100 przyjeżdza moja Mama. Wreszcie ktoś nas odwiedzi. Potem lecimy na 5 dni do Londynu do znajomych. Na narty też bym pojechała ale ten mój nienarciany. Ale jak sobie Was poczytałam to też mu powiedziałam że koniec, przyszłej zimy jadę na narty z nimi czy bez ... i powiedział że oni też jadą i że świetnie i wogóle???? Dziś jedliśmy indyka pieczonego z jabłkami z moją ulubioną sałatką z czzerwonej kapusty, ale było pycha, potem poprawiłam to paczką delicji a za 10 min już leżałam i jęczałam. Mój mężulek ma jednak niezawodny sposób na takike sytuacje i zaz 20 min byłam jak nowa. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: niedziela 26.02.06, 21:31 No to fajnie ze nie tylko ja mam takie szalone pomysly... Ja jak bylam w ciazy to zrobilismy wypad do Amsterdamu i tez tak ze w nocy gadalismy a rano w sobote wyjaz Wariactwo pelne ale bylo super No teraz z Lulu jest gorzej ale tez mozliwe Tylko mozr potrzebuje jeden dzien dluzej na wyazd zazwyczaj na spakowanie Lulu i kupno sloiczkow bo zapasow to raczej nie mam nigdy. Hmmm myslalam o tych Bieszczadach tez i przjrzalam duzo stron Cholernie mi daleko wyprawa gorsza niz do Amsterdamu mowiac szczerze Nie wiem czy mojego namowie ale zobaczymy.....Idea podoba mi sie. Edi nie martw sie wszystko bedzie super i nalezy ci sie troszke odpoczynku.A Mati nawet sie nie obejrzy a ty bedziesz w domu wyoczteta z nowymi silami. Ja ostatnio marudze mojemu sznownemu ze chce jakiejs odmiany i gdzies pojechac.No i zalatwil mi.........2 tygodnie u tesciowej !!!!Na szczescie jeszcze nie wszystko omowione to albo sie wykrece albo chociaz na krocej.Moj sznowny bedzie ze mna ale tylko wieczory bo dzien w pracy i rozjazdach .....Mialam cos zupelnie innego na mysli ale chyba nie wyrazilam sie dostatecznie jasno. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Po imprezce:-) 26.02.06, 22:23 Wszystko się udało, goście dopiasali, jedzenie smakowało, humory wysmienite (zdjęcia za jakis czas umieszcze na zobaczcie, na razie nie mam czasu...). Najważniejsze, że Marcinek był szczęsliwy-jak przystało na dobrze wychowane dziecko-każdą zabawką na chwilkę sie zainteresował. Świeczkę na torcie (niebieski misio)...zdmuchnęłam ja ... A poza tym dziecko mam super święte...chwycił różaniec..potem kieliszek i pieniądze, książkę olał...hmmmm....bez komentarza)) No i strojem MArcinek powalił wszystkich)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Po imprezce:-) 26.02.06, 23:07 fajnie, że wszystko Ci się udało! Ja robię właśnie wieeelki spis zakupów, i jadłospis, oczywiście dzięki Twojej relacji uświadomiłam sobie, że nie zapisałam na liście zakupowej świeczki! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Po imprezce:-) 26.02.06, 23:16 skrót z imprezki raczej w telegraficznym skrócie przedstawiłam...zmęczona jestem i klikac w klawiaturę za bardzo mi się nie chce( Jak masz jakies pytania w kwestiach organizacyjnych-smialo) mam juz doswiadczenieDD To ja mysle, ze po urodzinkach Kubusia w koncu umówimy się na spotkanie?? ja bede troche ograniczona czasowo, bo wracam do pracy...ale ze do firmy meza, 2-3 dni w tygodniu będe tylko zajeta) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 11:38 Mój Gagatek świeczki nie zdmuchnal ale za to wpakował całą łapkę w torcik, łapiąć różyczki ozdóbki. Ma bardzo zapobiegliwego tatę, który tak ułożył przedmioty do chwytania aby pieniążki i to 100 zł leżało pod ręką. Oczywiśącie stówka była jego. Co do imrezki to wybrałam wariant dla leniuchów, tort zamówiłam w cukierni a jedzenie w restauracji. Mąż tylko podjechał po jedzenie przed przyjazdem gości i jak się wszyscy zeszli to można było siadać do ciepłych posiłków. Przynajmniej się nie narobiłam, zresztą z Kubusiem ciekawskim jajkiem wiszącym mi przy nodze jak tylko robie coś pasjonującego, byłoby ciężko. Własnie skończyłam szorowanie butelek , brzydko zaszły herbatką i soczkami. Czy znacie domowy sposób na domycie ich? Bo jak ich nie domyje to będę musiała je wyrzucić. Pozdrawiam Dominika i Kubus PS Jak tylko dojde jak umieszcza się zdjęcia to zaprezentuje mojego synusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 13:42 Napiszcie kochane o co chodzi z tymi przesądami, tzn co chwyci dziecko....nie robiłam czegoś takiego Kubie, jak to i co się układa???? Chyba jakaś zacofana jestem... Marzena a ty gdzie??? (od Sandry), już po weekendzie a ty się nie odzywasz????? Czyżbyście dom wypatrzyli Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 14:32 Jestem Edytko, stawiam sie z przyjemnoscia na twoje wezwanie)) Po nawet krotkiej przerwie ciezko jest przebrnac przez wszystkie posty. Do tego znow jestem podziebiona, nic wielkiego katar i zle samopoczucie. Do tego Sandra chyba spodziewa sie kilku zabkow na raz i przez to jest bardzo marudna, a mama bardziej wykonczona(( Wszystkim obchodzacym 11-miesiecznice i okragle roczki skladamy wraz z Sandra najserdeczniejsze zyczenia!!! A u nas dzis dziwny powod do niepokoju, sluchajcie: Sandra spala jednym ciagiem od 21 do 7:30 rano, zjadla mleko i dalej spala do 10. Pozniej nic nie chciala jesc procz 100 ml mleka i dalej spi od 12:00 do teraz (a jest juz 14:30...). Zaczynam sie martwic czy to nie jakis objaw chorobowy. Mialyscie podobnie??? Jest sie czym martwic??? W kwestii domku, to moj luby znalzl taki, ktory mu sie podoba, ale jak zwykle do czesciowego remontu. Swoja droga, to fajne sa tu te stare domy sprzed 100, 200 czy nawet wiecej lat, z tymi duzymi, marmurowymi kominkami, katedralnymi salonami, stara boazeria, pieknymi ogrodami (ten ma piekny ogrod o pow. 2000 m z rzadko wystepujacymi drzewami). Nie wiem dlaczego u nas w Polsce nie przechowaly sie takie domostwa, hmmm nie znam na tyle historii... Pewnie jednak to nie koniec poszukiwan, bo cena domu powalajaca i nie wiem czy sie wyrobimy finansowo... Milego dzionka wszystkim zycze i zdrowka tez! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 16:24 No ciagle jak czytam o tych roczkowych uroczystosciach to wierzyc mi sie nie chce ze to juz rok minal.Nie wiem jak u was ale dla mnie czas ciazy dluzylsie strasznie i te 9 m-cy bylo jak 9 lat A teraz z Lulu to czas goni jak glupi rano- wieczor rano wieczor tydzien miesiac i teraz bedzie rok niebawem. Wy macie dobrze bo juz niektore mamy planuje nastepne maluszki no w moim przypadku to Lulu juz byla ponadplanowa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Marzena 27.02.06, 16:28 A moze to zabki wywolaly taka reakcje?? Zmierzylas jej temperature? Mojej tak sie jeszcze nie zdarzylo zeby tak spala Obserwuj maluszka moze to nie jest powod do zmartwienia ale jak to mowia mamy maja najlepsza intuicje. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Marzena 27.02.06, 18:46 Spala od 12 do 15..., bo ja halas obudzil. Temperatury nie ma. Wstala w miare zadowolona i nawet niezle jak na te ostatnie dni zjadla, ale jestem czujna, bo to w koncu duza zmiana w zachowaniu. W srode na szczescie idziemy na rutynowa wizyte do pediatry, wiec sobie podyskutuje na ten temat i mam nadzieje, ze nic zlego sie wczesniej ani pozniej nie okaze. Oj mnie tez czas leci strasznie szybko. O prosze, ledwo dzien sie zaczal, a juz czas kapieli. I tak ciagle. Do milego Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Marzena 27.02.06, 20:36 Mój Kubuś też spał więcej jak ząbował, ale nie tak dużo. Jeżeli dawałaś małej jakieś leki np. Paracetamol lub Vibrukol to mogą wywołać taką reakcje, ale lepiej zapytać lekarza bo to trche dużo. Wychodziły mu jednocześnie 4 górne zębicha, nawet dużo nie marudził. Ale teraz wyskakują mu dwa kolejne na dole i jest bardziej niespokojny. Jego metoda na obolałe dziąsełka - gryzienie drewnianych podłokietników foteli - jakieś zwierzątko mamy czy co???????? Dzięki za radę na brudne butelki. Ide je zasypywać solą. Michu już śpi więc ja mam wolny wieczór. Nie do końca mężulek właśnie mi przypomniał że mam zrobić PITy. Więc ide walczyć z papierzyskami. Miłego wieczoru Dominika i KUBUŚ śpioszek okrąglutki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 roczkowa tradycja 28.02.06, 07:48 z tą tradycją to jest tak: na tacy, albo na podłodze ustawiasz: kieliszek, pieniązek (czyli najlepiej banknot ) różaniec i książkę(tu niektórzy książeczkę do nabożeństwa) i dajesz dziecku do wyboru. To jest rodzaj wróżby na przyszłość. Trochę jak z tym zwyczajem wigilijnym, kto wyciągnie najkrótszą słomkę spod wigilijnego obrusa. Najciekawszy wariant o którym słyszałam, to że dziecko wzięło banknot i wcisnęło go do kieliszka... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 13:46 Z ty kupowaniem na zapas to treba uwazać. Kupuję rzecy nowe góra 2 na mery większe. Moja bratowa ma fioła na tym punkcie. Jak młody miał ro to ona kupowała jak na 5 latka i to lumpeksie. Efekt jest taki ze mały chodzi w ciuchach jak po starszym bracie, nogawki i rekawy powiwijane. Jkby w domu bida z nedza były. Brrr Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Po imprezce:-)-do nikakuba 27.02.06, 14:27 Spróbuj wsypać do butelek sól kuchenną i zalej odrobina wody). Niech sobie trochę butelka w tym postoi, a potem umyj. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Anfi - jeszcze jeden wątek do kolekcji :) 27.02.06, 11:15 Cześć Marcemamy! Nie wiem jak u was ale u mnie mroźno, cholibka, - 12 celcjuszów! A wczoraj śnieg padał cały dzień więc jest pięknie. Mały uczy się stawać, naraszcie!!! Leżał 11 miesiecy, w lutym ruszył do boju! Ależ to jest koszmarnie męczące - mój kręgosłup woła o pomoc Anfi - jest jeszcze jeden stary wątek naszych pogaduszek przed porodem, zobacz tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21480658&s=0 Myślę że również warto go wkleić tam na górę pozdrawiam mikan Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 08:58 O rany, nawet nie wiecie jak ja tęsknie za ciepełkiem...Za oknem mróz, szaro i buro- mam dosyć grubych ubrań itd itp...Przynajmniej dni już coraz dłuzsze- jakis pozytywny akcent... Pomarudziłam i ciut mi lepiej... Poza tym u nas bez zmian, Marcinek szaleje jak zawsze, nadal protestuje na widok obiadów i deserów...niby mniej je, ale nie chudnie, więc ok...NIech już ten bunt minie i zębiska wyjdą i może nastanie spokój) Co do roczkowego zwyczaju...ten złapany przez Marcinka różaniec wcale mnie nie ucieszył...chyba nie chcialabym miec syna ksiedza, bo mam miec stado wnuków)) Miłego dnia... ps.Ola(ta mama od Kubusia)...w tym tygodniu czasu na spotkanie chyba nie masz, co??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 09:22 ja też chcę wiosnę niestety w tym ani w następnym tygodniu nie dam rady. Za dużo sobie wzięłam, bo nie dość że urodzinki Kubusia, kursy w weekendy to jeszcze dałam się namówić na parę godzin dziennie w pracy... ale super-mama czyli ja na pewno sobie z tym poradzi profilaktycznie robię już teraz bigosik i go zamrożę ciekawe, co weźmie Kuba? Ja obstawiam kieliszek, bo to go zachwyca, a wziąć mu do ręki nie wolno, więc pewnie skorzysta! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 09:29 Ja też chcę wiosnę. Uwielbiam słonko. Może być nawet 30 stopni.Całe dnie na dworze, do domu tylko na obiad. Dzieci brudne jak święta ziemia, tylko oczy widać. Mati w nocy mały cyrk odstawił, ale to chyba pzrez zęba bo dzisiaj juz widać czubek. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 11:18 Mi ez sie ciepelko juz marzy Mysle o wypadach na rowerach i znowu zakupu....Ughh Potrzebuje siodelka na rower dla Lulu chociaz z drugiej strony czy ona bedzie chciala tam siedziec dluzej niz 5-10 minut??? Edyta ja bym jednak poszla na kontrole jesli mala ciagle kaszle Ale u mojej pani doktor zawsze chodzi sie na kontrole nawet jak juz wydaje sie ze wszystko jest ok Co tez mi sie nie zawsze podoba bo spotykamy chore dzieci rozsiewajace zarazki( U nas znowu szary dzien Rozmawialam z mezem o Bieszczadach i chcialam do Wetliny Spytal czy juz dalej nie moglam znalezc czegos w granicach Polski ...heheheh Moglam Ustrzyki Gorne ) No i ze latwiej pojechac do Barcelony na przyklad -pewnie ze latwiej dlatego nie musze planowac wyjazdu do Barcelony heheheheh Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube tak tak... 01.03.06, 08:40 Ja też chcę wiosny, teraz powrót zimy u nas, co prawda delikatne słonko ale zimno brrrrrrrrrrrr. Ja mieszkam na 3 piętrze w bliko bez windy, i chyba też nie musze mówić jak wygląda nasza wyprawa. Ja mam zazwyczaj wózek w domu, pakuje małą do niego i zjeżdżamy za jednym razem ze wszystkim, do góry tez tak samo. Czasem wózek jest w samochodzie (lepsza wersja, ale trzebza angażować tatuśka) i wtedy podwozi go nam tata z pracy, a że ciągle chorujemy to oststnio rzadko się zdarza. Byłam u lekarza, trochę się bałam. Asia osłuchana wszystko ok, ma lekko zaczerwienione gardełko jeszcze ale mam dawać tylko rumianek do picia ciepły, i jakiś tam syropek. Na spacerki możemy wreszcie wychodzić. Ale dziś -10 więc zobaczymy, może w południe się poprawi. Pozdrowionka i całuski (dla biednej Ali i jej mamy głównie) Edyta A ty Ania to widzę że jak ja, aż mnie nosi żeby gdzieś pojechać coś zrobić....biedni ci nasi faceci hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: tak tak... 01.03.06, 09:16 No ja dzisiaj wczesnie ale naszych skowronkow i tak nie przebije W Szczecinie snieg pada i jest juz bialo dookola a ja myslalam o wiosnie Pamietam jak 2 lata temu bylam w Anglii w styczniu i jak pod koniec stycznia wracalam to bylismy u ciotki na wizycie w hrabstwie Norfolk Piekna zielona plaska rownina ale do rzeczy Bylo cieplo ze na spacer poszlismy w sweterkach i kwiatki juz sobie wuchodzily z ziemi i bylo cudnie To byl dzien mojego wyjazdu I jak po poludniu wyladowalam w Berlinie snieg sypal bialo dookola zimno i wiatr to sie autentycznie rozplakalam jak dziecko Oooo wlasnie a gdzie sie podzialy Teletubies z telewizji Ja moglam sobie pospac jak Lulu ogladala te stworki. A dzisiaj jakas bzdura i Lulu rozplakala sie jak to ogladala Ughhh To prawda Edyta ze mnie nosi Juz meza przyzwyczailam do mysli ze pojedzie na oniec Polski zeby wilki ganiac po lasach heheheheh Mamo Wojtusia walcz dzielnie i zyczymy powrotu do zdrowia Pamietam jak moj syn mial ospe to wlasciwie caly byl wysmarowany od stop do glow Mam zdjecia i wygladal strasznie ale nie ma zadnych sladow Ubolewam za to ze nie chorowal na swinke mimo ze mial kontakt z chorym dzieckiem a i szczepiony tez nie byl bo jakos jego wiek nie kwalifikowal (nie bylo jeszcze a potem byly jakies laczone ) Moja mala rozrabia jak pijany zajac w kapusie Nie wiem ile razy dziennie chowam wyciagane przez nia garnki pudelka przykrywki czesci od robota papiery torebki zabawki klocki w szafkach Nikt nie ma litosci nad moim kregoslupem Pozdrawiam zimowo jednak Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 11:37 Ja też, Ja też Szału dostajemy jak trzeba się ubrać na spacer. Na ogół jest dzika awantura Kubuś się drze jak staram się ubrać go jak najszybciej. Potem musimy się zwlec z czwartego piętra do piwnicy po wózek. Trzymam na jednej ręce Kubcia a drugą wyprowadzam wózek - na schodach do piwnicy mamy taki metalowy podjazd. Następnie małego awanturnika trzeba zapakować do tego wózka, przykryć, zapiąć i wychodzimy. W tym momencie ja jestem cała mokra i mam już dosyć spaceru, najlepiej wrociłabym do domu i odpoczęła. Byle do wiosny Gorące pozdrowienia Dominika i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:02 Dominiko! o jak ja Cię rozumiem! u nas drugie piętro, a do piwnicy wąskie schody bez podjazdu, więc muszę Kubę zapakować do spacerówki i wtaszczyć razem te +- 20 kg po chyba 8 schodkach (wariant "ciężarowiec") albo jak Kuba zaśnie (czyli już za chwilę) muszę biec na dół, wyciągnąć wózek, (przeważnie jeszcze przy tym wyprowadzam psa) wystawić go z piwnicy, pobiec do góry, zostawić psa (wariant maratończyk), ubrać Kubę i już idziemy na spacer- Kuba wypoczęty i uśmiechnięty a ja zziajana i mokra... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:wózek 28.02.06, 12:47 uff, właśnie wróciłam z przebieżki teraz tylko muszę poczekać aż Kuba się obudzi! A co do piwnicy, to wolę nieść już wózek te 8 schodków niż z drugiego piętra (w drugą stronę w ogóle nie myślę). A problem się rozwiąże, jak Kuba zacznie więcej chodzić, koło naszego bloku jest kilka placów zabaw i może na takie zabawowe spacery nie będę brała wózka... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re:wózek 28.02.06, 12:52 Jedyna zaletą parteru na którym mieszkam jest mała ilość schodów. Do piwnicy mam więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re:wózek 28.02.06, 13:19 ha ha.. to nie tylko ja dysze zanim jeszcze zdąże wyjśc z krzysiem - krzyś zasypai, sprint po wózek, potem z krzysiem .. a w drodze powrotenj na góre krzyś plus zakupy.. na szczęście zakupy nie wierzgają i to jest jedyny mały plusik bycia matką ciężarowcem... nie podjazdu do piwnicy ( i cholerycznie ciężki wózol. i trzecie piętro bez windy.. a ja dziś robie spacerowy bunt. co najwyżej pojadę z krzysiem po moje okulary do galerii młotów. no czasem trzeba się zbuntować, poza tym bycie matką idealna jest niezdrowe i frustrujące. więc bunt i koniec, zwłaszcza, że krzys zeżarł znowu żołwia i zaraz potem mnie pocałował bleee. no i musze pisać kolejny artykuł.. a jak wiosny wkrótce nie będzie to ja osobiście wyfiołkuję. i tyle, sie wyżaliłam, to raźniej, a co.. biedna Aka, krzyś przesyła buziaczka (już umyty po kontaktach z zółwiem)... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re:wózek 28.02.06, 13:38 trzymamy w domu...mieszkamy na 12 pietrze, wiec nic taszczyc nie musze, zadnych maratonów nie uprawiam, winda działa...tfu tfu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:21 a ja już nie chcę ospy (( Dzisiaj przyjechał lekarz do Ali i powiedział, że tak zsypanego dziecka jeszcze nie widział ( Dzidzini jest bardzo biedna... A ja mam przechlapane Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:44 Szkoda mi Was bardzo. Mój Domino jak miał ospę to przez tydziń miał 40 stopni i obsypany był tak bardzo ze smarowałam go hurtowo.Może to dobrze ze będziesz miała to już za soba. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 13:35 no masz przechlapane, ale dasz radę, bo musisz;-DDDD A dla dzidzini zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 14:37 Borówka,co do różanca to się nie martw.Ja też wybrałam różaniec ,jakiś czas byłam grzeczną dziewczynką,ale potem przestałam być tak religijna jakby sobie mój tata życzył.Teraz jestem bliska wypisania sie zKK.Będziesz zapewne miała sporo wnuków,ale musisz postarać się o jeszcze jakieś rodzeństwo dla małegoDD Asi życzymy zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 do mama_wojtusia2 28.02.06, 18:18 Zaglądam do Was sporadycznie, bo już czasu brakuje. Mamo_wojtusia, my też mamy ospę za sobą. Najpierw Natalia - w Wigilię. Lidka chyba 1,5 tygodnia później. Starsza przeszła bezproblemowo. Lidka tak, że lekarz się załamał. Dał nam skierowanie do szpitala na zakaźny. Byliśmy, ale podpisałam, że nie zgadzam się na pozostawienie dziecka. Lidka dostała antybiotyk i wróciliśmy do domu. Wyglądała tragicznie. Pryszcze miała wszędzie: w buzi, we włosach, pod oczami, w pupie, w uszach, popękane owrzodzenia między paluszkami u nóżek. To był horror. Ale minięło. Ma jeszcze malutkie blizny, dziurki na skórze, ale to się pewnie wyrówna. Lekarz powiedział, że nie może już słuchać, jak pediatrzy mówią o ospie, że to taka niegroźna choroba wieku dziecięcego. I bzdura, że im mniejsze dziecko, tym łagodniej przechodzi. Wiem, że przechodzicie teraz gehennę, ale to naprawdę minie. Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re:mam do odrobienia 5setek:((( 28.02.06, 21:54 oojojjj troszku zaniedbalam czytanie... jestem bardzo do tyłu....musze to nadrobic bo nie wiem co u Was słychac... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a STO LAT dla roczek 28.02.06, 22:01 Wiec Zyjcie Nam Sto Lat .... niech życie Wam do WSZYSKO O CZYM POMARZYCIE!!!! ah...jak ten czas leci.... Pamietacie ..rok temu...jak nie umialysmy sie doczekac.. Paulinka juz chodzi, zaczeła na dobre 20 lutego i juz nic jej ne zatrzyma... MOJE KOCHANE SZCZESCIE!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no to dziś 1 marca:) 01.03.06, 08:34 Urodzinki: Karolcia77- 1 marca urodził się Pawełek Ka-ja – 1 marca urodził się Kamilek Znowu zapomniane i dawno chyba nie czytające Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 wszyscy śpią.... 01.03.06, 08:36 a ja gotuję bigosik chyba przegięłam - wyszły mi 3 garnki... Jak znalazł na roczek Kubusia widać że biegamy za dzieciaczkami! od kilku dni cisza na forum, czasem jakaś mamuśka oderwie od siebie marcepana i coś skrobnie... ja też muszę biec - dzisiaj kurs dziecko-bigos, bigos-dziecko i spowrotem! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:17 Ja nie śpię!!! Pobudka dzisiaj o 7 to sobie odbiłam ze spaniem...gdybym jeszcze potrafiła zrezygnować z nocnego buszowania w necie...bez komentarza- może na jakąś grupową terapię się zapiszemy???DD Sto lat dla dzisiejszych Jubilatów!!! Zdrówka i zawsze usmiechniętych buziulek)) Ola-a Ty nie przesadziłaś z ilością bigosu??? dla pułku gotowałaś czy jak?? Chyba, że Twoi goście to głodomorki??? ;-DDD miłego dnia... ide srawdzić, co Młody robi bo coś za cicho się zrobiło...usnął?? bez drugiego śniadania??? niemożliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:23 Odnosnie ilosci gotowanego bigosu.... Jak ja czasami ugotowalam czegos duzo a jeszcze wtedy mieszkalam w wiezowcu to moj szanony sie pytal czy to tylko dla naszego pietra czy dla calego wiezowca)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:13 ja nie śpię, nie śpie, od dawna.. wykorzystałam nocną cisze i pisałam pasjonujące przygody romana dmowskiego i jego zabójczej twórczości.. teraz jestem jak zombie, ale zaczynam pisanie drugiej części artykułu.. padam już.. choć oczywiście krzyś "podnosi mnie na duchu".. mamo kubusia - ten bigos z nadmiaru w słoiczki i na sprzedaż!! grunt to myślenie biznesowe ) miłego dnia, wasz zombie.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:33 No my już nie... Asia za to zasnęła, Kuba ogląda bajkę a ja mam "5" minut dla siebie. Kurczę Asia mi powyrastała z piżamek, musze kupić, przegladałam na allegro ale nie ma z early days na 18 miesięcy a ta na 12 jest za mała. Czy wasze maluchy spią w piżamkach czy jakiś pajacykach? Asia spała w pajacykach ale nie ma już większych z tego, i co mogę ją kłaść w piżamce takiej dwuczęsciowej??? Nie będzie jej wyłazić?? Jak wy kłądziecie te małe szkraby spać? Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 piżamki 01.03.06, 10:36 Marcinek spi juz od dobrych 2-3 miesięcy w piżamce dwuczęściowej. Zakładam mu pod nią cienkie body, bo zawsze się wykopie spod kołdry, a w pokoju za ciepło w nocy nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: piżamki 01.03.06, 10:49 Moja dalej spi w tych pajacykach Ja wlasnie zlozylam zamowienie na wieksze Ja widzialam naprawde duze w smyku chyba a juz na pewno ma Mothercare i Next No nexta to u nas nie ma a to moje ulubione ciuchy Te pajacyki ktore mala nosila od lipca w zasadzie n okraglo 7 par sa w idealnym stanie tyle ze juz male A te z polskiej dany chyba kupilam jak byla malutka i po kilku tygodniach mialy dziury przy napkach Ja produkuje wlasnie klopsiki Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: piżamki 01.03.06, 11:03 Ania gdzie to kupujesz?? Na jaki rozmiar? Pani napisałam mi od early days że już większy nie ma tylko mathercare właśnie, nexta też lubię - szczególnie sukieneczki. Podaj linka czy gdzie ty to zamawiasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:55 noo, prawie dla pułku... (ilu ludzi ma pułk?) gości będzie 21 na dwa dni rozłożonych oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:56 Filipek śpi w body, a na to pajacyk z polaru i nie przykrywam już go niczym. On się nie da przykryć . Po minucie jest cały rozkopany. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:57 No ja tez nie śpie chociaż gdybym mogła zległabym gdzie stoję. Nie było mnie chwile bo troche balowałam weselnie i troche chorowałam a tu widze płodozmiany stosujecie z zadziwiającą regularnością. Najpierw życzenia dla wszystkich pełnych świecznikow!!!Zdrówka i nieustannego wchodzenia rodzicom na głowę.W końcu to czegos sie muszą przydać /ci rodzice oczywiście / No właśnie ja tez zaczynam mieć problem z piżamkami.Jeden z early days jest zupełnie dobry a 2 już na styk a większych nie ma.Ratujemy sie bodziakami z długim rękawem i pizamkowymi spodenkami.do tego gołe stopki które mój synek uwielbia. Co do bigosu to można bardzo dlugo go utrzymać ale zagotowując go co 2 dni.Im starszy tym lepszy. Mam pytanie dziewczyny...niezbyt przyjemne ale trudno.Mój malutki ma katar który zwyczjnie śmierdzi.Napisałabym że brzydko pachnie ale on nie pachnie tylko śmierdzi chociaż jest raczej żółty niż zielony.Normalnie jak wącham nosek to...fuj.Nie spotkalam sie z tym,co to może być?Zatoki? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Luxfera 01.03.06, 11:02 Hmm zazwyczaj jak cos brzydko pachnie wskazuje ma infekcje ropna (gardlo zeby moze i zatoki)Ale to chyba wizalo by sie z duza bolesnoscia Nie wiem ja bym chyba sprawdzila u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:03 no to mała przerwa - 3 zdania o dmowskim, kilka chwil na forum - inaczej bym zgłupiała... krzyś śpi w śpiochahch z mothercare - niezniszczalne!! służą tez kolejnym pokoleniom, bo przekazałam te za małe innym dzieciom.. i mają duże rozmiary. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:05 luxfera myślę ze to moze być jakieś bakteryjne zapalenia skoro śmierdzi, ropa albo co. Idź do lekarza bo to moze nie obyć się bez zntybityku. ALe wiesz a moze mały wsadził coś do noska?? I teraz coś tam się zbiera? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:07 znalazłam takie na allegro: www.allegro.pl/item88710804_pajacyki_spiochy_e_a_na_18_23_mies_rozowe.html Ale kolory nie bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:09 jeszcze znalażłam pizamiki mniejsze, bo ten na 18-23 są za duże trochę www.allegro.pl/item88721879_nowe_pizamki_early_days_18_23_m_roz.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:13 pomyliłam rozmiary z tego wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:36 Moj link to moj maz chociaz on nienawidzi zakupow U nas chyba Allegro chociaz przeginaja z cenami A wlasnie dostalam ten kombinezon Reimy Jest super co prawda za duzy na Lulu teraz (92 cm) ale mysle ze na przyszla zime bedzie dobry . Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:09 Niestety nie i to juz od 5. Wczoraj byliśmy u sąsiadów na "śledziku". Mojego męża "bolą włosy" ale właśnie poszedł na spotkanie z klientem a my wybieramy sie na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: piżama 01.03.06, 11:13 Mati do 5 miesięcy śpi w piżamie, bez body,skarpet itp. okryty kołderką którą rozkopuje. W pokoju chłopaki mają około 21 stopni, ale my gorąca rodzina jestesmy, czasem tylko znajomi dziwia się ze my tak porozbierani chodzimy. A u Was jak dzieci chodza po domu ubrane, bo czasem wydaje mi sie że my jakieś mutanty bez termoregulacji jesteśmy? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: piżama 01.03.06, 11:29 ja Asia zkałdam rajtuski, body i bluzeczkę z długim rękawem po domu. Kuba podobnie ale z krótkim rękawkiem, ja podobnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: piżama 01.03.06, 11:34 nie matea, nie jesteście dziwni! albo my też jesteśmy od początku non stop na tym punkcie była wojna z teściową, bo u nas jest w domu 20-21 stopni, a Kuba od pierwszych dni życia to gorący chłopak, i on tam żadną kołderką przykrywać się nie będzie! po domu chodzi w rajstopkach i body z długim rękawem, ja ma bardzo dobry dzień, to pozwoli sobie dołożyć do tego skarpetki, ale przeważnie skarpetki to ulubione gryzaki a w nocy śpi w pajacach bawełnianych, przeważnie pod polarowym kocykiem (dość cienkim), ale też już myślę o dwuczęściowej piżamce, bo w jednym z pajacyków co rano znajdujemy Kubusia w najróżniejszych pozycjach i otworach, np obie nogi w jednej nogawce, albo ramionko z rączką wyjęte przez dekolt ala starożytni rzymianie jestem wielkim wrogiem przegrzewania dzieci, bo wszystkie przegrzewane które znam non stop chorują. A mój Kuba od urodzenia raz miał katar a poza tym żadnych chorób! oczywiście, to pewnie geny plus to, że nie ma za dużego kontaktu z innymi dziećmi, ale ja wierzę w "zimny wychów" Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: piżama i inne 01.03.06, 12:08 Samych uśmiechów dla solenizantów i solenizantówek. Rośnijcie zdrowo. No i oczywiście dużo zdrówka dla tych kaszlących i z ospą. Nas zspi w pajacu bawełniany i śpiworku. Napisz jaka długa jest Asia to kupię jej pajacyki i wyślę. Te na 12+mieięcy tutaj sa nawet jeszcze długie na Grześka. A u nas pomieszanie z poplątaniem. Dopiero co była wiosna a tu wczoraj śnieg. Kwiatki mi zmarzły( Co do domu to niestety ubieram go w rajstopy i spodnie + skarpetki bo jak wam pisałam tu domy budowane są na betonie bez izolacji. Nawet mój mąż chodzi w kapciach (czego nienawidził do tej pory). Za to wózka nie muszę taszczyć, tylko przez próg. Wzięło mnie dizsiaj na przemeblowywanie szazfek w kuchni. Nareszcie wszstkiie detergenty poszły nad lodówkę i będę spokojniejsza. Grześ pomagał dzielnie. Dostał swoją gąbkę. Wymył krzesełko, podłogę i okno... a no i język. Właśnie wczoraj natknęłam sie na artykuł o antydepresantach i braku chęci do życia i spaniu. No to chtyba mam odpowiedź na to co mi jest. Myślalam że to ciśnienie i siedzenie w domu tak na mnie działa. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re:i inne 01.03.06, 12:22 Wczoraj wkońcu męzulek się zaa mnie wzią bo jak zwykle miałam pomysł ale problemy z jego wykonaniem. I wkońcu poszliśmy sobie wieczorem do knajpki. Tu jest fajnie bo można iść z dzieciaczkiem bo jest zakaz palenia w knajpach. Grzesiek jednak nie ma duszy explorera jak Krzyś i siędział albo koło moich nóg albo na kanapie i raczej sienie wyluzowałam. Ale i tak było fanie. Z tym niechceniem mi się to ostatnio zaatrwożyłam się jak zdałam sobie sprawę ze nie chce mis ię dzwonić do mamy albo zazglądać na forum!!!! coś naprawdę musi być ze mną nie tak. Idę się dalej leczyć)) Grzesiek ostatnio nie chce mleka. Macie ajkiś pomysł co mogę mu zrobić po kąpieli do jedzenia zeby spała całą noc. Kurcze z butlą byłol o wiele łatwiej. Aaaaa... przypomniało mi sie jeszcze. Dziś spałąm w drugim pokoiku zeby sobie odpocząć a mąż stał na straży smoka i karmienia nocnego. Wszystko pięknie ładnie tylko go nie przewiną po karmieniu i teraz mam wszystko do prania. Jak jak kocham tych moich facetów. Zawsze trzeba o wszystkim powiedzieć bo przecież o przewijaniu przypominałam mu poprzednim razem. Oj ja to jestem gapa)) Monika Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:i inne 01.03.06, 12:50 u mnie jest to samo ale z Dziadkami Kubusia! jak wychodzę to muszę wszystko powiedzieć, bo jak zapomnę o czymś, to przechlapane. Ostatnio zapomniałam powiedzieć po raz 30 że Kuba pije soki rozrzedzone pół na pół wodą i mój Tato był bardzo zdziwiony, że Kuba nie chce soczku... Jak się kiedyś wkurzyłam to zostawiłam Teściowej kilka stron wytycznych ) ale to było na początku, teraz już jestem bardziej wyluzowana, no i Kuba jest starszy więc trudniej mu zrobić krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: piżama i inne 01.03.06, 13:22 Kurczę widzisz Monika.....ja mierzyłam ją i teraz ma pajace na dł ok 65 cm, od kroku 25 cm, więc musiałyby być większe parę cm. Mam z early days to rozmiar 80 jest za mały, 86 na styk. To ja już sama nie wiem. Ale spróbuję sie z tobą skontaktować na skype, to pogadamy Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Mamkube 01.03.06, 14:18 Zmierzyłam te Grześka i tak: Od kroku do góry 36.5 cm od kroku do ramiączka 38 cm Od ramiączka do końca paluszków u stopy 63 cm. Mogą być kurcze za małe. Zobacz i daj mi znać. Jak byłam w Polsce to większe pajace widizałam w Smyku. Niedużo ale były. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Mamkube 01.03.06, 14:58 chyba tak, poszukam jeszcze na allero, bo nie chce kupować w smyku, ceny podobne jak na allegro za te markowe a jakość jednak dużo lepsza. Chyba trzeba będzie kupić jednak piżamkę. A H&M uwielbiam Marzena - można sie rozchorować Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: piżama i inne 01.03.06, 14:11 Na wstepie najlepsze zyczenia dla jubilatow i duzo zdrowia dla wszystkich chorowitkow, a przede wszystkim dla Asi zsypanej ospa. Jak przeczytalam jakie to cholerstwo, to az ciarki mnie przeszly. W kwestii ubioru: 1. w mieszkaniu jest ok. 21 st., wiec zakladamy body, spodenki, cienkie skarpetki i jeszcze jakies wdzianko na plecki tj. Sandra jest tak ubrana jak ja, wiec mysle, ze jej nie przegrzewam, 2. do snu - tzw. pajacyk z reguly bawelniany lub z weluru i tak ubrana laduje w spiworku - dobre rozwiazanie, bo sie nie wykopuje)) Pajacyki kupuje w lokalnych sklepach, ale tez jak bylam w Polsce to w H&M - maja duzy wybor, bardzo fajne wzory i przystepne ceny. My zas bylysmy u pediatry. Sandra ma prawdopodobnie anemie przez to sprawia wrazenie zmeczonej i duzo spi (dziwne, ze tylko w ciagu dnia...). Dostala zelazo i mam nadzieje, ze jakos to przelknie. Mierzy 75 cm, ale wazy tylko 8360g. Mamy sie znow zwazyc za 2 tygodnie, a szczepic dopiero za miesiac, jak Sandra mam nadzieje nabierze lepszej formy. A wczoraj sie zszokowalam - przeczytalam artykul w GW o tym, ze w Polsce bija dzieci. No horror. Wedlug statystyk 80% rodzin w Polsce stosuje kary cielesne. I wcale nie chodzi o margines spoleczny, nic z tych rzeczy. Zreszta co sie dziwic, ja tez jestem z tzw. dobrej i szanujacej sie rodziny, a do konca zycia pamietac bede jak dostawalam lanie np. za to, ze nie chcialam wypic ziolek, albo zostac pierwszy dzien w szkole, itp. To bardzo upokarzajace dlatego ja nigdy nie bede stosowac takich metod "wychowawczych". Brrrr. Tymczasem tyle, milego popoludnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: piżama 01.03.06, 12:19 Zgadzam się w 100 proc. Przegrzewane dzieciaki częściej łapią choroby. Mój KUBUŚ w ciągu dnia chodzi w body , rajstopkach i czasami ma jakieś spodenki. I czasami tak ubrany spędza pół dnia na kafelkach w kuchi. Ale u nas w domu jest ciepło. Co do piżamek to my mamy DUŻY problem , bo Kuba nosi 92. W akcie desperacji ostatnio kupiłam na targowisku 2 duże pajacyki, jeden wyrzuciłam po dwuch założeniach - wyrwane napki. Trudno jest kupić takie duże pajacyki. W piżamkę dwuczęściową nie chce go ubierać bo się straszliwe kręci w nocy. Pozdrwoeinia z zimnej dziś Iławy Dominika i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 13:23 Kuba ma nową ukochaną zabawę. Kto nauczył? Mój rodzony ojciec... Chodzi się z dzieckiem na ręku i pokazuje różności w całym mieszkaniu: lampę, zegar, kwiat, wiklinową sowę, aniołka, widok z okna... Wygląda to mniej więcej tak: "Kubusiu, pokaż, gdzie jest lampa?" Kuba wyciąga paluszek wskazujący i pokazuje na lampę. Potem w przypływie łaski (cobyśmy nie mieli za trudno) pokazuje nam, co teraz jego wysokość pragnie zobaczyć, np widok za oknem. Trzeba oczywiście tam pójść, albo pogodzić się z dzieckiem wyjącymi rzucającym się na ziemię... W wariancie Dziadka oczywiście Dziadziuś idzie tam gdzie chce wnuczuś, w moim wyrodna matka sama wybiera trasę Ta zabawa może trwać nawet z pół godziny. Podobnie, jeżeli kawaler ma akurat ochotę na czytanie książeczek od kiedy to moje dziecko takie skupione?? od kiedy takie wymagające...? Szczytem bezczelności było, kiedy wczoraj wyłączyłam telewizor, a Kuba zaczął mnie szarpać, że co ja sobie myślę! Szanowne Mamy: Kuba wkroczył w wiek przekory i odkrywania swojej odrębności- horror! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 13:36 U nas tak jest w prypadku Dominika i mojego taty. Wszystko robią razem. Dziadza najlepszy jest w grach komputerowych, w szachach,w oglądaniu bajek itp.Tak było od urodzenia Domina. Dobrze ze mieszkamy sami bo wcześniej jak mój tato waracał z pracy to Domino chował dziadka torbę do szfy podawał kapcie i znikali za drzwiami pokoju. Mieszkaliśmy razem 2 lata. Dziecko ojca mi zamęcza. Teraz Domino po chorobie jest u rodziców, bo twierdzi ze oni moga sie nim zajmować cały czas.Kiedy mówie tacie, zeby czasem sie zbuntował tyranowi to on mówi ze pzrcież oni dobrze sie bawią.Domino twierdzi ze dziadzia jest tylko jego i nie bedzie sie dzielił, no moze czsem pozwoli pobawić sie z Matim ale o dopuszczeniu 2 letniego kuzyna mozemy zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 14:19 hahaha...skąd ja to znam...wypisz wymaluj taka sama sytuacja u mnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 15:00 Wiesz co chyba Kuby tak po porostu mają. Mój był identyczny, już chodziłam po ścianach. Zresztą do tej pory mu trochę zostało, trzeba się tylko nim interesować, rozmawiać i wogóle, a zagadałby umarłego. Asia odrobinkę "inna", ale bardziej uparta Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: spokój 01.03.06, 19:08 Co tutaj tak cicho? Mati już leży w łóżeczku, 3 bajki przeczytane, cycuś mamusi pomiętolony. Pewnie zaraz odpłynie a mama będzie miała wolne. Meżuś też spokojny, prasuje kanape czekając na mecz. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: spokój i cisza 01.03.06, 19:09 Co tutaj tak cicho i spokojnie? Mati już leży w łóżeczku, 3 bajki przeczytane, cycuś mamusi pomiętolony. Pewnie zaraz odpłynie a mama będzie miała wolne. Meżuś też spokojny, prasuje kanape czekając na mecz. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re:sorki za dwo takie same posty ale miałam awari 01.03.06, 20:24 Ojejeje ale naprodukowalyscie jak mnie nie bylo w ciagu dnia Lulu juz w lozeczku a ja moge odpoczac po calym dniu zbierania zabawek i nie tylko Śledzik byl chyba wczoraj a ja dzisiaj mam smaka na jakies wino .... Jeszcze tak dzisiaj sobie myslalam ze odkad Grochalcia rzadko sie pojawia calkowicie nam padl watek kulinarny. Ja mam takiego lenia na gotowanie ze nabylam duza pake frytek i ryb mrozonych zeby bez bolow uszczesliwiac starszego syna No dla Lulu to jeszcze gotuje i mroze na zapas Dajecie dziecim czekolade? ja troche daje i mala jes wniebowzieta A nie wiem czy jeszcze bardziej nie smakuje jej ogorek kiszony ze sloika Krzywi sie i ciumcia a jak zabralam koncowke to tak sie rozdarla ze ohoho. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk rózne smaki 02.03.06, 11:27 U nas kwaśne jest na topie, czyli ogórki kiszone, lizanie cytryny., pomarańcze, i jedzenie tez lepiej wchodzi odkąd zazczęłam dodawać przecier z pomidorów. A czekoladę dopadł wczoraj. Zostawiłam niestety w zasięgu jego lap. Trochę zjadł i był przeszczęśliwy. Chociaż jedzenia o zabarwieniu słodkim nie lubi. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba życzenia 02.03.06, 12:21 Drogi Bartusiu, bądź urwisem, rozrabiaką, wesołkiem, nie choruj i rośnij na dużego przystojniachę!! wszytskiego najlepszego z okazji urodzinek i graba od krzysia ) a dla Mamy Bartusia buziaki od mamy krzysia. tez mi się łezka w oku zakręciła... ech.. tylko że ja nic z tego dnia nie pamiętam.. prawie nic.. a krzysia na świecie powitał jego tata, bo mama odleciała na całego... napisze w swoim czasie - czyli w rocznice tego dnia.. ha ha ja też jestem z marca - niby pechowego - 13 - fajnie że na marcepanach jest też dużo marcepanowych mam ))) a dmowski to mnie wykończy.. i paru innych kego kolegów o poglądach narodowych.. ale już kończę to pisanie, już doszłam do naszych czasów, więc rozprawa z pięnym Romanem to już pestka w porównaniu z jego poprzednikami... lecę, bo krzyś dosięgnął pudełka z ciastkami, wywalił je na podłogę i hula po tym rozgniatając "większe całości" na mniejsze i jeszcze mniejsze i te najmniejsze z dziką zawziętościa wciera w moją podłogę - nie musze dodawać, że niedawno ją umyłam... gdzie margalin, ja się pytam? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: rózne smaki 02.03.06, 12:22 Musimy się pochwalić. Kubuś je właściwie wszytsko. Już tylko czasami gotuje tylko dla niego. Ostatnio zaszokował mnie jak ze smamkiem zajadał pastę z wędzonej makreli (ryba, jajko na twardo, szczypiorek, musztarda)PYCHOTA Lubi czekoladki ale troche mu wydzielam co za dużo to niezdrowo. Bela ja kupiłam buty w Iławie w Sisters - pod sklepem z damskimi butami jest obuwie dla dzieci. Szału nie ma i nie ma markowych butów, ale kupiłam całkim przyzwoite wyprofilowane i sztywne piętki. Kubuś jak mieliśmy trening w domu wkurzył się tylko, nakrzyczał na buty, rzucił je w kont i chodził w skarpetkach. Może będzie miał większą motywacje jak pójdziemy na dwór nad jezioro do ukochanych kaczuszek (zeby się nie skończyło ze będe go wyławiać z jeziora). Dzisiaj będziemy próbować bo pogoda się zrobiła całkiem przyzwoita. Pozdrowienia Dominika i Kubuś Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyzoncie 01.03.06, 20:24 paulinka ma ciagle stan podgoraczkowy od 5 dni tzn 37.3 i troche sie martwie ale to chyba przez te zeby bo druga jedyneczka chyba bedzie wychodzic jak myslicie czy to moze od tego byc ta goraczka? nie ma kataru kaszlu zadnych objawow chorobowych Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 20:34 37.3 to zadna temperatura. Moze zawsze tak miała, a jesli nie to pzry zebach to całkiem możliwe Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 20:40 Mati też lubi słodkości. Daje mu malutkie kawałki tego co my zjadamy. Dzisiaj dałam mu kawałeczki kapusty kiszonej ciamkał, mlaskał i bardzo mu smakowało. Dawałyście już rybę? Ja dałam wczoraj i dzisiaj. Wczoraj zjadł 2 dukaty z Frosty, a dzisiaj usmażonego łosocia tak ze dwie łyzeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:29 Oliwia gratulacje dla pierwszego ząbka Paulinki ( mam nadzieje że nie pomyliłam imion)stan podgorączkowy może byc od zębów, obserwuj malutka jak nic innego jej nie będzie dolegało to na pewno wina ząbkowania)))))) Ale kochane naprodukowałyście chwile mnie niebyło i co sterta postów do nadrobienia ale zrobie to chyba Patrysia to już w sobote. Anifi jutro wy świętujecie. A co do przegrzewania to ja też jestem wróg nr 1 od urodzenia walcze z mamą i teściową które tylko chodzą i przykrywają albo ubierają małeg. a my w domku chodzimy w body i skarpetkach czasami spodnie ( tem 21-22stopnie) a w nocy pajac i kołderka bo mały nie lubi śpiworka i nie chce spać w nim. a zresztą najlepiej mu jak się rozkopie i śpi bez przykrycia. Ja mam piżamki early days przysyła mi kuzynka, ale znalazłam dzisiaj strone www.szafamalucha.pl i tam można wydaje mi się że za rozsądne pieniązki kupić ubranka, body, piżamki early days. teraz poszukuje butów na wczesną wiosne bo z tych zimowych już wyrasta. tylko u mnie w Iławie cięzko coś kupić a w internecie nie moge znaleść jeszcze przejże alegro. całujemy i pozdrawiamy wszystkich serdecznie a i pozdrowionka dla Kuby i Dominiki z naszego miasta ciesze isię że zaklimatyzowaliscie się u nas na forum. Ide chyba troche pospa. ja też chce wiosny, u nas zamiast kwiatuszków ro śnieg pada brrrrrrrrr AAAAAAAAAA zapomniałam Patryk dołącza do grona małych kaskaderów, dzisiaj miał wywrotke nr 1 jeszcze tak nigdy nie płakał a mamusia razem z nim teraz ciągle sprawdzam czy wszystko z nim ok, a na noc chyba wezmę go do nas będę spokojniejsza Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:31 zapomniałam o rybach to już małemu dawałam ugotowane na parze z warzywkami bardzo mu smakowały złej reakcji nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube bela.. 01.03.06, 21:43 własnie doczytałam twój post, fajny ten sklep Jutro tam pobiegam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek -do oliwii 01.03.06, 21:15 Zauważyłaś może po drodze mój post??? Nelli zaczęła raczkować 24 lutego (w dzień moich urodzin). Teraz wychodza jej 2 górne jedynki. Znosi to dość spokojnie. Przy ząbkowaniu temperatura moze byc podwyższona. Jak zachowuje się Paulinka. Jest markotna, marudna itp? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek 01.03.06, 21:24 Popełniłam dzisiaj błąd żywieniowy. Ugotowałam Maleńkiej budyń na normalnym mleku. Po południu miała cały czas czerwone policzki, ale nie sądzę, żeby reakcja alergiczna na mleko krowie była tak błyskawiczna. Ryb jeszcze nie serwowałam. Poczekam jak skończy 12 m. Co do spania... Moja Nelli to szkrab. Nosi rozmiar 74/80. Spi w pajacykach. Odkrywa się ciągle. W domu zakładam jej body z długim rękawem, rajstopy i spodnie dresowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie było.. 01.03.06, 21:37 myślałam ze się nie wyrobię z czytaniem, ale moze i lepiej. Mężulek wybył jakieś interesy prowadzić, dzieci śpią a ja idę do łóżka sama hihi, mam fajny film na dvd, więc sobie spokojnie obejrzę i ....popłaczę. Ja co do pajacyków, upatrzyłam fajne z coccodrillo, nawet są większe rozmiary a materiał tez fajny jakościowo, jutro się do niech przymierzę bo dziś już mi szkoda wieczoru na allegro. Dziewczynki a ja jutro mam urodzinki. Teraz będę już strasza hehe. Jutro też Bartek Anfi oraz Majka - Agatha61. Ale to jutro będą życzenia Miłej nocki Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie b 01.03.06, 21:43 No to ja zapisuje się do mam które także urodziły się w marcu ja 7. Mój mąż właśnie wrócił z piłki koniec sielanki nawet żadnego filmu nie zdążyłam obejrzeć musze się teraz zająć mężulkiem bo strasznie poobijany przyszedł z piłki. pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no proszę... 01.03.06, 21:46 widze że też u was podobnie, mój też chodzi na "piłkę". We wtorki i czwartki, najpierw sie złościłam a teraz mam chwilę dla siebie przynajmniej. Dobra uciekam bo też nie zdąrzę w końcu nic obejrzeć do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: no proszę... 01.03.06, 21:58 a no właśnie fajowe ubranka ten mój synek to ma chyba więcej ubrań niż ja no ale co ja już mam męża dziecko a on co kawaler do wźięcia i nigdy nie wiadomo kiedy ta jedyna się pojawi w jego życiu A co do wysyłania męża na piłke to też uważam że fajny to pomysł, jak ja wtedy odpoczywam ummm a zresztą amamkuby sama wiesz jak to fajnie hi hi teraz to ja naprwde ide spać a zakupki z internetu zrobie jutro pa Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie b 01.03.06, 22:10 bela - mam 2 koleżanki,które urodziły się 7 marca. Zupełnie różne. Przez pewien czas mieszkałyśmy razem w akademiku - to wręcz sie nie cierpiały. Ciekawe co? Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Dla Bartusia 02.03.06, 10:22 W dniu Twoich urodzin, w dniu pełnym radości, najlepsze życzonka, pięknego w życiu słonka, smutków małych jak biedronka, zawsze uśmiechniętej buzi, mnóstwa słodkich całusów, i spełnienia wszystkich marzeń!!! zyczy Vicki z rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:30 temperaturą w ogóle się nie przejmuj! póki nie ma 38 stopni, to organizm sam się broni. Przy ząbkach mogą być różne reakcje, u mojego Kuby najczęściej to marudzenie, płaczliwość, ale też senność. Najprawdopodobniej to ząbki! Jeszcze tylko kilkanaście i już! trzymaj się, bo z małą ząbkującą marudką trudno czasem wytrzymać... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 katar ropny i inne 01.03.06, 23:04 Luxfera, koniecznie działaj, nam lekarka kazała w taki sposób: najpierw spray do noska (tetrisal itp.) po kilku minutach na patyczek z wacikiem neomecyna lub baneocin (lepszy, bo działa na to co neomecyna plus coś tam) i tak kilka dni. Tylko chyba recepta bedzie konieczna, mamo kubusia? Ala, nie daj się tej wrednej ospie, buziaki od nas. Mika, jest link do tego wątku, tylko przez moją nieuwagę w drugim poście z tej serii Bartuś właśnie kończy użytkować piżamki Early w rozmiarze 80, które służyły mu od września, dzięki uprzejmości Agi . Nóżki jeszcze w miarę, ale rękaw do łokcia. Większe pajace są beznadziejne, bo nóżki wychodzą przez otwory. A body Earlydays na 86 są w sam raz, bluzy raz cieniutko podwijam rękaw. Agaluba, ten Dmowski taki pasjonujący żywot miał? Takie lektury stanowczo nie dla mnie Annia, mąż ma Cię za taką desperatkę? ))... to w kwestii wypoczynku u teściowej )) Może zaszczep swojego starszego na świnkę, chyba można w każdym wieku? Ostatnie nowości: Bartuś ma uczulenie na gluten, mleko HA i herbatkę Hippa z owoców leśnych, co on ma jeść??? Chciałam spróbowac jaja przepiórcze, lekarka zakazała jednak . Tort niewypał już gotowy od wczoraj, to moja ostatnia przygoda z tortami. Jutro imprezujemy z rodzinką. W sobotę miała być większa impreza... z uwagi na sezon chorobowy będą 4 osoby, jeśli nic się nie zmieni. I uwaga, uwaga... pierwszy raz mojemy synkowi przeszło przez gardło MAMA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: katar ropny i inne 01.03.06, 23:24 Franek spi w pajacach bez stopek - lubi spac bez zadnego okrycia,boso, goracy chlopak. mam 3 sztuki takich i sa ok, pidzamka 2 czesciowa nie bardzo, bo plecy odkryte,no i jedne normalne spiochy mamy, ale ciagle poluje na te bez stop. Powoli wychodzimy z choroby, ciagle inhalacje i oklepywanie, ale juz jest znacznie lepiej. Cortizonu pediatra nie dal (w szpitalu dostawal), bo za mocny dla takiego malucha. Franek juz od dawna dostaje rybe - ze sloika i gotowana. Dzisiaj wlasnie lososia jadl W ogole pediatra powiedzial, zeby wszystko mu juz podawac do jedzenia, ale na razie sie powstrzymuje. lece do dzieci pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: katar ropny i inne 01.03.06, 23:33 No z tym szczepieniem to nie moge bo swinka jest skojarzona z jakas inna ktora juz mial i nie chc mu dac A samej swinki to juz nie ma. Chyba pojde juz spac A co do desperatki to faktycznie tak myslal albo stwierdzil ze ta perspektywa spowoduje odejscie mojej depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Sto lat sto lat 02.03.06, 08:03 Kochany Bartusi życzymy Ci dużo zdrówka aby te alergie szybko mineły, dużo uśmiechu na twarzy i samych pogodnych i radosnych dni. Rośnij duży okrąglutki i bądź zawsze dla mamy milutki Zyczy Patryś z rodzicami Mamakuby wszystkiego naj naj naj z okazji 18nastki Pozdrawiam i żtcze miłego dnia u nas niestety pada śnieg (tak troche), kiedyś w marcu to już bez kurtek się chodziło i w półbucikach a terazbrrrr. Ale to nic marzec i tak będzie zawsze najładnieszy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 09:41 Wszystkiego najlepszego dzisiejszym lubilatom tym malym i tym duzym tez.Ja chyba do czasu urodzin mojej Lulu ochlone i spowszednieje mi ta mysl ze to juz rok chociaz teraz to caly czas w szoku jestem jak skladamy zyczenia.Moja Lulu to juz w zasadzie chodzi nie jest to kilka kroczkow truchcikiem ale "rozwazne" stawianie kroczkow zatrzymuwanie sie i zmienianie kierunku spaceruA jest z siebie przy tym wszystkim taka dumna i usmiechnieta od ucha do ucha. Edyta a ty chyba z okazji urodzin to w lozku jeszcze? Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:09 I my dołączamy z zyczniami dla małych jubilatów. Niech rosną zdrowo i wesoło. Twoja Lulu drpecze rozwaznie na 2, a moja odnalazła smak bycia niezalezną na 4 łapkach. Myslę, że zacznie chodzic jak Wasze dzieciaki będą biegac, że ho ho. Mam chwilkę czasu dla siebie. Nelli poszła spać. Dzisiaj mam dzień dobroci dla zwierząt-idę do kosmetyczki. Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego najlepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:23 Ja również sie dołączam do życzeń małych jubilatów. No i dziękuję za życzenia dla tej większej. No ja dziś norlamnie wstała, ale mężulek w domu (mały początkowy prezent urodzinowy) i tak jakoś nic się nie da zrobić, nie można się z niczym wyrobić. Ale fajnie jest. Trochę mnie choróbsko rozkłada chyba, ale damy radę. Aniu tak Asia tez juz lubi zmieniać kierunki a do tego dźwigać co się da, nosi od jednego kąta do drugiego. Ale jeszcze się przewraca na pupę. No na wiosnę już będziemy mieć wszystkie "dorosłe dzieci". Pozdrawiam Edyta (18-tka Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:36 Wszystkiego co najlepsze dla Juubilata Bartusia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 12:15 Dołaczamy się z życzeniami dla małego Bartusia, pociechy z rodziców mały Smyku. Kubuś i Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:22 Dziękujemy! Ja też życzę mojemu kochanemu synkowi samych pogodnych dni, dużo miłości i radości i wszystkiego, o czym marzy roczny urwisek )). Edytko, Tobie też przesyłamy buziaki i najlepsze życzenia Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 17:30 Wszystkiego co tylko moza zapragnac ...juz roczki sie sypia... malenstwa nasze kochane... Dla dzisiejszych roczniaczków - niech życie bedzie wesołe i szczesliwe))) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 17:32 My również życzymy Bartusiowi wszystkiego najlepszego, zdrówka, uśmiechu i samych radosnych dni. Filipek z mamusią Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 19:37 wsyztskim roczniakom zycze wszystkego co najlepsze. zyczenia te sa dla tych co przegapilamz braku czasu i dla dzisiejszych. buziaczki gorace jak slonce Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwona1970 02.03.06, 19:44 oczywiscie ze przegapialm twoj post nie mam niestey czasu na czytanie wsyztskich a w pracy nie mam internetu strasznie za wami tesknie i mi szkoda ze nie moge was czytac tak jak kiedys. teraz dopiero doceniam jak to fajnie w domku bylo. gratuacje dla neli moja tez raczkuje i tak jej sie spodobalo ze o chodzeniu nie ma mowy staje tylko przy meblach i lozeczku ale jak chce sie przemiescic to na kolanka. paulinka jest wielkoludem ma ubranka na 92 i chociaz kiepsko je wazy prawie 10 kg na domowej wadze. nie pije zadnego mleka tylko z piersi nie lubi danonkow ale daje jej juz zupy dal doroslych i nawet czasami chetnie zje. jej ulubiona to ogorkowa barszcz bialy z zoltkiem i kapusniak. je kanapki z pasztecikiem zrobionym przeze mnie i uwielbia banana ale musi go jesc sama w skorce jak jej sie zlamie to koniec placz i musi byc nowy. ogolnie wszystko chce jesc sama i to musza byc kawalkinawet w zupce musza byc bo inaczej koniec jedzenia. to jest ciekawe w nocy spi fatalnie budzi sie milion razy pewnie to przez zeby, ale ona zawsze zle spala. teraz dodatkowo rekompensuje sobie brak cysi w dzien ndrabiajac w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: oliwii 02.03.06, 20:08 A jaki ma charaker? moja Nelli bardzo stanowczo okazuje swoje niezadowolenie. Krzyczy, pręży się. Rzuca przedmiotami. Mały uparciuch. Jak coś sobie upatrzy nie ma zmiłuj się. Musi to dostać. Jest nadal bardzo wesołą i pogodną dziewczynką. Śpi dosyć dobrze w nocy. Od 19.30 do 6 rano.Czasami wybudza się o 5, ale po cycusiu zasypia Paulinka faktycznie jest duża. Nelli to taki krasnoludek. No i jaka samodzielna ta Twoja córcia)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 21:45 anfi! nich Ci Bartuś zdrowo rośnie, niech będzie jak najczęściej uśmiechnięty, niech zwiedza świat, niech będzie ciekawski, ale czasem niech jednak odpocznie niech Ci przysparza nadal takich przeżyć jak ten poród (aż się popłakałam - strasznie plastyczna ta Twoja relacja) Sto lat, sto lat, niech żyje żyje nam!!! Bartuś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 22:58 Anfi74: Wszystkiego najlepszego dla Bartusia!!! Zdrówka przede wszystkim, cała reszta nie jest już tak ważna, ale: niech łobuzuje umiarkowanie, żeby mama miała czas na własne przyjemności, niech wszelkie alergie szybko znikną (wiem jakie one są wredne - mamy to samo) i niech uśmiech nie schodzi z jego twarzy! Sto lat! Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik borówka78 02.03.06, 23:05 Pewnie, że miałabym czas się z Tobą spotkać. Będę znowu w Poznaniu 22 marca, po 18.00 mam już wolny czas. Tylko czy Ty wtedy będziesz mogła? PS: Mąż przyniósł laptopa do domu i korzystam, ale już wrócił (odwoził babcię), więc kończę. Dobrej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: borówka78 02.03.06, 23:16 Monika a ta przepuklina to kolo pepka? Mojej malej zaczal brzydko wystawac pepek( Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik annka12 03.03.06, 15:13 Bartek miał przepuklinę pachwinową. Lekarka zauważyła ją , gdy miał 5 m-cy, powiedizała, że może zarośnie i nie wyjdzie na wierzch. No ale niestety, a może stety - teraz go już przynajmniej nie boli. A ja się zastanawiałam, dlaczego wiedzorem nieraz płacze po jedzeniu - może zupka zaszkodziła, może za dużo - a to przepuklina więzła (i sama się uwalniała). No i nadszedł moment, że się nie uwolniła, dziecko płacze - rozbieram a tu twarde miejsce po prawej stronie siusiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 rok temu... 02.03.06, 10:19 ... wszystko zaczęło się mniej więcej o tej porze. Byłam już piąty dzień w szpitalu, rano odszedł mi czop i pojawiły się nieśmiałe skurcze… po dwóch próbach oksytocynowych (dwa dni i dzień wcześniej) już miałam nadzieję, że natura przejęła stery. Jednak Bartuś-upartuś postanowił jeszcze poczekać. Cały czas miałam wrażenie, że poród będzie przebiegał bardzo podobnie do porodu Natusi. Świadomość, że wiem, co się będzie teraz ze mną działo uspokajała mnie i pozwalała myśleć bez strachu o najbliższych godzinach. Wiedziałam, że ból nie będzie trwał wiecznie a po nim czeka nas wielka radość. Niestety po badaniu lekarz orzekł jedynie 1,5 cm rozwarcie i mój entuzjazm opadł. Ok. 10-tej lekarz kazał podłączyć mnie do pompy z oksytocyną – tym razem nie po to, żeby przeprowadzić kolejny test, ale w celu… indukcji porodu! Hurrraaaaaa!!! Już łapałam telefon, żeby ściągnąć męża, czym ubawiłam położne… stwierdziły, że to jeszcze o niczym nie przesądza, bo akcja porodowa może się nie rozwinąć, jak należy. Dość długo leżałam podłączona do pompy i jednocześnie pod KTG. Bartuś miał się dobrze, kiedy tętno stawało się miarowe, położne budziły go. Skurcze były, nawet regularne, ale nie bardzo nabierały mocy. Po jakimś czasie zostałam odłączona od KTG i puszczona z wieszakiem na kółkach (pompa) na „wolność”. Miałam dużo chodzić. Chodziłam zatem z „nowym przyjacielem” po oddziale, ale nadal nic się nie zmieniało. Kiedy zahaczałam o porodówkę i oznajmiałam, że skurcze nie bardzo się zmieniają, położne podkręcały dawkę oksytocyny. Poszłam do pokoju trochę odpocząć, pogadać ze współlokatorką i przez telefon.Podczas rozmowy z mamą poczułam dość mocny skurcz i dziwne „chrupnięcie”. Podejrzewałam, że coś „się ruszyło”, ale nie wiedziałam, co. Przezornie zeszłam z łóżka i skierowałam się na porodówkę. W drzwiach spotkałam lekarza, który spytał po raz kolejny, czy skurcze są mocniejsze. Odpowiedziałam po raz kolejny, że chyba nie bardzo, zatem poprosił mnie do badania. Kiedy gramoliłam się na łóżko, odeszły mi wody płodowe. Była 15:40. Po badaniu okazało się jednak, że szyjka słabo się rozwiera. Dostałam jakiś zastrzyk, który miał jej pomóc. Zadzwoniłam po męża, który od rana czekał w pełnej gotowości. Przyjechał dość szybko. Skurcze były całkiem znośne, bo nie trwały długo. Cały czas pojawiały się co 1 lub 2 min. i trwały ok. 30 sekund. Ból był już dość uciążliwy, ale nadal czekałam na mocniejsze skurcze. Siedzieliśmy z mężem w pokoiku rodzinnym; zaglądała tam młoda uczennica ze szkoły położnych, która opaaiekowała się mną od rana – sprawdzała bardzo często tętno maluszka. W pewnym momencie zdecydowałam, żeby już iść na porodówkę, bo zaczęłam odczuwać skurcze parte. Położna zbadała mnie, ale nie miała dobrych wieści… nie było pełnego rozwarcia, brakowało 2 cm. Poleciła mi skakanie na piłce. Zatem skakałam i oddychałam jak należy – o to troszczył się mąż (nie oddychał ze mną ) był też odpowiedzialny za liczenie długości skurczy i przerw między nimi. Byłam zdziwiona, że wszystko przeżywam w taki „trzeźwy” sposób. Przy porodzie Natusi byłam jakby w półśnie. Tym razem tylko podczas skurczu na chwile „wyłączałam się”, skupiając na właściwym oddechu i próbując zapanować nad bólem. Natomiast między skurczami zachowywałam pełną świadomość… jak się okazało później - do czasu. Kiedy już się zadomowiłam na tej piłce, dostałam zastrzyk z dolarganem, który miał pomóc uzyskać rozwarcie. Lekarz uprzedził, że może mi się kręcić w głowie. I miał rację… musiałam zrezygnować z piłki i położyć się, bo traciłam siły i zasypiałam „na siedząco”. Skurcze parte były już dość mocne, ale położna twierdziła, że „jedna strona szyjki nadal trzyma”. Po jakimś czasie pozwoliła powoli przeć. Ucieszyłam się, choć zupełnie nie miałam na nic siły. Od tego nieszczęsnego zastrzyku nie bardzo pamiętam wydarzenia… jakieś strzępy raczej… pojawił się mój lekarz… parłam… darłam się… pojawili się inni lekarze… Myślałam, że nie dam rady. Kazali trzymać mi kolana, a ja nawet rękę nie bardzo mogłam unieść. Zatem lekarz podtrzymywał mi jedną nogę, ktoś inny drugą, mąż podciągał kark. Ja miałam jedynie nabierać i wymieniać powietrze oraz przeć. Przy którymś parciu poczułam efekty i bardzo mnie to zmobilizowało, starałam się mocno skupić na samym wypychaniu, nie zważając na nic innego. W końcu poczułam ogromną ulgę – zobaczyłam główkę na zewnątrz!!! Jak się potem okazało całe 37 cm plus… rączka! O jejku wiedziałam, że TO już się kończy i zaraz odpocznę. Na kolejnym skurczu URODZIŁ SIĘ CAŁY NASZ BARTUŚ! Była 18:30. To wszystko pamiętam już bardzo dobrze. Kiedy położyli mi go na brzuchu, byłam bardzo szczęśliwa i wzruszona. Był CUDOWNY! Taki duży i niesamowicie… cieplutki i płakał oczywiście . Zanim go wzięto w obroty zdążył mnie obsiusiać… gagatek mały .Lekarka zaczęła go badać i zaraz orzekła: waga 3970 g i 55 cm, 10 pkt w skali Apgar, był tylko nieco „bezwładny” z uwagi na podany mi dolargan. Po tym badaniu mąż się już pożegnał. Bartuś pojechał na oddział noworodków. Mnie uśpiono… i dobrze, bo właśnie o śnie marzyłam. Kiedy obudziłam się pod salą porodową zaczęły mi ciurkiem cieknąć łzy… nie mogłam tego opanować. Strasznie chciałam zobaczyć moje maleństwo, zastanawiałam się co się z nim dzieje, czy śpi, czy może płacze? Dopiero, kiedy znalazłam się na swojej sali pielęgniarki na moją prośbę przywiozły Bartusia. Nacieszyłam swe oczy i serce, odebraliśmy trochę gratulacji telefonicznych, bo tata już spod sali porodowej chwalił się narodzinami synka. Wszelkie moje obawy o miłość do „drugiego” dziecka, prysły niczym bańka mydlana, zakochałam się po uszy . A Natusia zareagowała bardzo entuzjastycznie na narodziny braciszka, do słuchawki niemal wykrzyczała „mamusia, bardzo się cieszę z Bartoluchy”. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rok temu... 02.03.06, 10:47 Anfi jak czytam tego typu opowiesci to mi sie łza kręci w oku, kurczę. Jakaś rozklejająca jestem Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: rok temu... 02.03.06, 10:54 wzruszyłam się... fajnie tak sobie powspominać...ja chwili, kiedy położyli mi Marcinka na brzuchu, nie zapomnę do końca zycia...to było cudowne i takie piękne... Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:39 Oj dziewczyny bo ja się zaraz też rozryczę. WIelkie, ale to wielkie buziaki dla Bartusia. Żeby był wszędobylski, ciekawy życia i łapał wszystko garściami. Edytka, dla Ciebie tez wielkie buziaczki i spełnienia marzeń o życiu w Krakowie (pomaż też żebym i ja tam była, please). Jakaś zakręcona jestem. Gadałyśmy przecież a mnie z głowy wypadło. To wszystko te głupie pastylki. Jak mówiłaś niedługo je trzepnę w kąt. Grześ dziś zasną rekordowo. Połozyłam, zeszłam na dół, przeczytałam 2 posty i dziecko spało!!!! Anfi, gratuluje tej wycedzonej Mamy)) Ja to z kolei chciałabym żeby zaaczą tatać. Zawsze jak mu żle tosłysze tylko mamamamamamam.... Wczoraj warga Grzesia weszła w gwałtowny kontakt z brzegiem wanny. Krewka się lała, Grześ się darł a my na zmianę nosiliśmy. Ale dziś cały i zdrowy. A już się bałam o te zęby co w takich bólach tak długo wychodziły. W sobotę przychodzi kolega Krzyśka - Węgier, którego własnie po 3 latach małżeństwa rzuciła żona, co ja mam ugotować????? zna ktos kuchnie węgierską? Anka, nie wybierasz się na wielkanoc do Londynu? Może byśmy się spotkały? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:49 No ja sie nie wybieram ale nic nie wiadomo do konca Tyle ze jak bede to Londyn raczej przejazdem -tesciowa pod Manchesterem a nasz dom pod Londynem jakies 1.5 h jazdy blisko miejsca gdzie Kubus Puchatek mieszkalAle jak bedzie mozliwosc to czemu nie W koncu moj szanowny by cicho siedzial nic nierozumiejac w Anglii a nie ja Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:52 Jubilatom wsystkiego dobrego. Samych słonecznych dni, ani kropli deszczu, uśmiechu i wszystkiego naj Buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no tak... 02.03.06, 15:00 ale cisza....co wszyscy na spacerku??? Czyżby wszędzie dziś zawitało słoneczko? Monika marzyć zawsze można no nie....to nic nie kosztuje. A ja idę poleżec, chłopaki szaleją od rana po sklepach, Asia zasnęła to ja też idę. Miłego dzionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik odzywam się... 02.03.06, 15:14 Witajcie kobietki! Odzywam się i zaraz znikam, bo mam angielski. Do napisania zmobilizowała mnie Anfi74 swoim postem z 18 lutego. Tak, tak, od tamtej pory Was nie czytałam, no ale przy Waszym tempie to chyba żadna się nie zdziwi moim opóźnieniem. U nas dużo się dzieje. Bartek miał operację na przepuklinę, to siedziałam z nim w domu na zwolnieniu (a w domu nie mam internetu). Potem jeździłam na szkolenia z Białegostoku do Poznania, bo od kwietnia będziemy mieć nowy system komputerowy w firmie. Teraz początek miesiąca, więc roboty od groma i ciut ciut. Same widzicie... A czytam Was w pociągu do Poznania i z powrotem, jak sobie wydrukuję Wasze pościki. To tyle w telegraficznym skrócie. Postaram się częściej odzywać. Pozdrowienia Monka Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 monikwodnik!!!!!! 02.03.06, 15:44 A będąc w Poznaniu nie miałabyś wolnej chwili, żeby spotkac sie z forumowa koleżanką??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: odzywam się... 02.03.06, 16:45 Miło czytać że ktos jest zaajęty. Ja juz fiksuję od tego siedzenia w domu. Ale może niedługo uda mi się to zmienić. A do Poznania też jeździłam pociągiem na studia przez jeden rok i też nadrabiałam wszstkie zaległosci w pociągu. To były czasy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: odzywam się... 02.03.06, 17:05 ja tez sie odzywam A ja dziś chciałam iść do kina ale niestety. Co tam, może uda sie innym razem. Siedzę sobie przed kompem, a chłopaki wiercą ściany, pod jakieś kable od głośników. Kuba wreszcie ma zajęcie, Asia wcina pajdę chleba - przynjamniej ma zajętą buźkę. Monika szkoda że tak daleko mieszkasz, dwie dzieciate soiedzące w domu to już coś Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: odzywam się... 03.03.06, 11:06 Ucałuj Bartka od nas, mam nadzieję, że już wszystko w porządku i mały nabiera sił na imprezowanie. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 21:52 Moniko, nie chcę tu krakać, ale jeżeli mogę Ci doradzić - gdybyś zdecydowała się odstawić "prochy", co i tak musisz kiedyś zrobić, to nie odstawiaj ich nagle. Zawsze najpierw zmniejsza się dawkę, potem bierze się rzadziej, a dopiero potem odstawia. Jest to bardzo ważne, bo zdażają się nawet próby samobójcze po odstawieniu leków p.depresyjnych (taki efekt odbicia- totalne załamanie nastroju) Mam nadzieję że Cię nie dobiłam, raczej chciałam Cię podnieść na duchu, że można je odstawiać, ale wg pewnego schematu, no i w porozumieniu z lekarzem. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: rok temu...i inne 02.03.06, 22:08 Dziękuję za troskę. Nic się nie dołuję) Ostatnio nawet humor mi dopisuje. Czytałam trrochę o tym i wiem że nie wolno tego świństwa tak szybko odstawiac. Powoli zaczynam brać co dwa dni i jka lekarka wróci z podrózy poślubnej to idę ustalać dalej odstawienie. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 22:45 to super! i będziesz miała więcej energii do życia! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: rok temu...do anfi 02.03.06, 20:00 Łza mi zakręciła mi się w oku. Widzę, że pamięć masz znakomitą. No ale jest co pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: rok temu...do anfi 03.03.06, 11:09 Pamięć może dobra, ale w tym przypadku poszłam na łatwiznę i przerobiłam nieco zapiski z pamiętnika moich dzieci . Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Najlepsze zyczenia 02.03.06, 19:42 dla Bartusia i Marcinka od Julci. Sto lat!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aronka1 Re: Najlepsze zyczenia 02.03.06, 21:23 Najlepsze życzenia dla Bartusia anfi!!! Anfi, uwielbiam czytać takie wspomnienia z porodu. I tak mi się wtedy przypomina... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Najlepsze zyczenia 02.03.06, 23:04 Bartusiowi sto lat zycia, usmiechow i radosci i duuuzo milosci!!! Mi tez sie lezka zakrecila w oku ))) i od razu przypomnial mi sie porod mojego synka )) Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Bartusiu wsyzstkiego co najpiekniejsze! 03.03.06, 21:50 Bartusiu, niechaj zycie przyniesie Ci same niespodzianki, spelnia sie Twoje wszystkie szczesliwe sny a kazdy dzien bedzie pogodny i radosny! caluski dla Ciebie od Olenki i jej mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 po trochu o wszystkim 02.03.06, 23:19 Najpierw do Agaluby ,dzieki za streszczenie ,moje dziecie kwalifikowalo sie do powtornego usypiania, Dawno nie pisalam bo mielismy maly zawrot glowy chcemy zmienic mieszkanie na domek i ostro szukamy zmienilismy samochod no i na koniec wyladowalam w Polsce bo trafila nam sie okazja kupic maly domek dyiewczyny byly zachwycone sniegiem,Andzelika nie lepila balwana od 4 lat a Vicki bardzo chciala sprobowac jak to to zimne smakuje Babcie rozpiescily mi ja do granic mozliwosci ale maja z nia tak maly kontakt ze patrzylam przez palce Zrobilam tez mega zakupy w sklepie Bartka ,wyszlam z szescioma parami ,okupilam dziewczyny do lata, sandalkow jeszcze nie mieli. No i ledwie wrocilam z Polski i wpadlam w wir przygotowan do roczku ,niestety jakos tak zrobila nam sie wielka impreza ale na szczescie tu jest przyjete ustalanie godzin od do wiec bedzie trwala krotko no ide spac pozdrowienia Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 07:53 Dzisiaj ja składam życzenia jako pierwsza Dla mojej imienniczki na kolejny roczek życia samych słonecznych dni, nadal takiej pięknej, uśmiechniętej buzi, wielu (bezbolesnych) przygód, samych życzliwych ludzi dookoła, a na pierwszym przyjęciu urodzinowym wielkiej góry prezentów! Hannamay! Jeżeli uda Ci się (a na pewno się uda) zarazić Olę swoją rodością życia, łagodnością i przebojowością, Ola wyrośnie na wspaniałą kobietę! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 08:31 Wszystkie Olki to fajne ... dziewczyny. Oleńko. Najważniejsze co w zyciu juz masz. Kochającą, cudowną rodzinę. Idź przez życie z podniesioną głową i przekazuj dalej ta miłość. Wszystkiego najlepszego od Grzesia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 09:35 I my dołączamy się z zyczeniami. oleńko, obyś 100 lat żyła w miłości, radości i szczęściu, a reszta sama jakoś się ułoży. Nelli i mama Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:01 Kochana Olu W dniu twoich pierwszych urodzinek życzymy Ci wszystkiego co najlepsze, niech poznawanie świata będzie wielką i wspaniałą przygodą która sprawi Ci wiele radości. Dużo zdrówka i uśmiechów życzy Patryś z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:05 Oleńko. W tym uroczystym dniu życzymy Ci słoneczka, radości Uśmiechniętej buzi i tysiąca upominków. Mateusz z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:19 I od nas najlepsze zyczenia dla kolejnej JubilatkiDuzo zdrowka i radosci i milosci ale tego to chyba Olence nie brakuje Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:57 Kochana Oleńko! Bądź zawsze otoczona taką miłością, jak teraz, bądź zawsze uśmiechnięta i szczęśliwa . Moc buziaków przesyła roczniak Bartuś i jego rodzinka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 11:04 No tak dziś sie spóźniłam maksymalnie Ale oczywiście wszystkiego najlepszego od nas również dla "małej" Oleńki i dużo radości z niej dla mamuśki Edyta z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Zyczenia dla malych i duzych 03.03.06, 11:31 Serdeczne niestety spoznione zyczenia dla: Bartusia - zdrowka, szczescia i samych usmiechow. Juz doczytalam, ze prezenty byly super)) Edytki (tej nieco starszej...) - oby wszystkie twoje marzenia zawsze sie spelnialy! A na biezaco: dla Alexandry - by twoje zycie bylo zawsze tak pogodne jak teraz i by nigdy nie zabraklo ci tej wspanialej milosci i czulosci. Milego dnia zas zyczymy wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no wreszcie i ja jestem 03.03.06, 15:33 Dziękuję Marzenko za życzenia, coś ostatnio odpadasz z postami..?? Ale cóż teraz chyba każda z nas (wiosną) będzie miała mniej czasu, ale pozostaję jeszcze dłuuuuuuuższe wieczory. Ja też się rozłozyłam, choróbsko straszne. Tez kaszlałam, gardło ogień, ale już jest lepiej. Inhalacje mnie najpbardziej pomagają i na gardło i na katar, a jak ja mam katar to straszna tragedia. Wyglądam jakbym umierała. No do niedzieli musi przejść w niedzielę idziemy na naszego Kuby urodzinki do takiego parku dla dzieci, placu zabaw. U nas dziś pięknie, słoneczko, cieplej (powyżej 0). Ale ja padnięta więc nawet nie ma jak skorzystać, a podobno już jutro ma sypać i być zimno. Marzenko od Ali, mam nadzieję że jak wiele chorób naszych małych, to ta ospa nie przejdzie wirtualnie na nas. Co prawda może lepiej wcześniej niż później, ale ja już mam dość domu, chcę na spacer. W każdym razie wszystkim zdrówka i uśmiechów a reszta jakoś będzie lepeij wyglądała Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 11:27 My tez sie dolaczamy z zyczeniami dla Oli - zdrowia, radosci i usmiechow, milosci i szczescia kazdego dnia zycia )) Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 12:18 Idzie misio, idzie konik, małpa, piesek, no i konik. Wszyscy razem z balonami z najlepszymi życzeniami. Bo to dzień radosny wielce - masz już pierwszy roczek przecież. Kubuś i Dominika Odpowiedz Link Zgłoś
monikwodnik Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 15:20 My również przyłączamy się do najlepszych życzeń dla Oleńki! Pogodnej buźki i słoneczka na co dzień życzy Bartek i jego mamusia Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 16:19 My również składamy najlepsze życzenia!!! Całuski od Filipka. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:56 Najlepsze zyczenia, duzo zdrowia, szczescia, na codzien dobrego humoru, barwnego zycia i spelnienia marzen! Zyczy Mati z rodzina Hej Aleksanda... przesylam Ci duuuuuzego calusa. Mati Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 20:24 samych cudownych dni, szczęśliwego dzieciństwa i duuuuuuużo buziaczków od Marcinka i Mamy)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 21:21 Ola, Krzycho całuje mocno, mocno!! wszystkiego najlepszego!! a ja skończyłam z dmowskim i idę paść, bo w tym tygodniu łącznie spałam 8 godzin....i już nie moge nic robić. pa, wrócę jak się zregeneruję.. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Dziekujemy serdecznie za zyczenia! 03.03.06, 21:46 bardzo bardzo dziekuejmy za mnostwo serdecznych zyczen! oby wszystkie sie spelnily, oby Olenka byla zawsze tak wspanialym dzieckiem, radosnym i szczesliwym! rok temu o tej porze przechodzilam ostatnie chwile walki, za prawie 4 godz miala pojawic sie w moich ramionach .. wczoraj obejrzalam wideo z porodu, widzialam znowu radosc i nadzieje ze juz za chwile bedziemy rodzicami, zmeczenie i bol, walke i te wielka nagrode - malenka Olenke. kocham Cie coreczko nade wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś