Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

    • hannamay Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 20:35


      czy pociechy Wasze juz jedza samodzielnie lyzeczka? czy to juz ten czas kiedy
      staja sie az tak samodzielne? ola nabiera lyzeczka jogurt, udaje jej sie wlozyc
      max 2-3 lyz do buzi, reszta laduje na ziemi lub na sobie .. strasznei ejst przy
      tym rozradowana i szczesliwa a ja mysle sobie znowu sprzatanie mnei czeka, mycie
      wlosow i rzes smile wszedzie balagan przeokrutny smile od paru dni wolam Olka - Demolka smile

      a swoja droga wieie dlaczego dzieciaczki wola jesc z podlogi lub dywanu niz z
      talerza? .. ja tak sobie obserwowalam moja mala i mam taka teorie - nikt ich nie
      pospiesza i nie stresuje .. jedza wowczas wlasnym tempem i przy tym dobrze sie
      bawia. kiedy mala Olenka nie hcce jesc, zostawiam ja w foteliku, zostawiam mala
      porcje jedzenia ( aby sie nei dekoncentrowala winki robie sobie cos tam podgladaja
      ja od czasu do czasu - ona sama pieknei wowczas je i tylko od czasu do czasu
      przychodze zeby jej dorzucic troszke wiecej .. potem biore sama jedzenie i
      zachycm sie jakie pyszne ( mniam .. mniam .. ona po chwili tez powtarza mam ..
      mam .. ).. zwykle to dziala .. Ola chce znowu byc karmiona i tak oto konczymy
      jedzenie. im wiecej usmiechow, radosci, tym lepszy apetyt .. no chyba ze cos
      dziecku dolega .. wtedy najlepszy usmiech nie pomoze .. same to przechodzilimy z
      niejedzeniem przez tydzien ..


      powymadrzalam sie troche i ide o siebie zadbac - prysznic, masaz delikartny i
      witaj dzionku na nowo smile ( juz prawie poludnie : )

      Ps. na wszelkie zle dni i niedobre samopoczucie polecam ogromnie olejek z
      lawendy .. wystarczy powachac troszke czy dodac do kapieli czy nawet szamponu do
      wlosow i poprawa nastroju gwarantowana smile
      • luxfera1 Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 21:12
        o tak hannamay...lawenda jest wspaniała nie tylko w zapachu..ja uwielbiam kolor
        lawendy.Caly czas mam żel do mycia i mydełko lawendowe.

        Co do jedzenie lyzeczką to moj mały takie "przyklejone" jedzenie zlizuje sam z
        łyzeczki.My sie karmimy oczywiście rozmawiajac z nim jednoczesnie.Znowu
        popelniam ten sam bląd...zabawiam przy jedzeniu.To sie mści potem przez jakies
        2-3 lata.Ale dla mnie nie zjedzony posilek to jakas zmora...zrobie wszystko
        zeby bylo zjedzone.
        Mój zerówkowicz-rekonwalescent nie chce okropnie jeść .na wieczór zazyczyl
        sobie uszka z barszczem weszło mu 15!!!...po całym dniu niejedzenia.Alez byłam
        szczęsliwa.
        • magda9945 Re: kto juz je lyzeczka? 17.02.06, 22:08
          Jedzenie łyżeczką to Jula lubi najbardziej,jeżeli nie dam jej łyżeczki i nie
          pozwalam samodzielnie jeść to nie je.Serki je całkiem dobrze,jak się znudzi
          łyżeczka je rączką,z obiadkami gorzej,bo nie toleruje papek,a kawałki łatwo z
          łyżeczki spadają.No ale od czego się ma ręce.Jedzenie z podłogi było The Best
          póki nie chodziła,teraz musi być w zasięgu jej rąk.
          Co do nie jedzenia to też są takie dni(kilka w tygodniu),że głupia mama wymayśla
          kilka obiadków,deserków,a mała pluje jeżeli zdecyduje się otworzyć buzię.Niestey
          nie jada swoich obiadków ,gdyby miała coś innego niż ja ,lub na innym talerzu
          też nie ruszy.Na szczęście jestem na diecie i nasze obiadki są podobne,tylko on
          dostaje bardziej kalorycznie.
          • luxfera1 jestem 18.02.06, 14:21
            pierwsza o 14.21????
            świat zwariował...
            halo poszłyscie sie juz opalac czyco??
            • agaluba Re: jestem 18.02.06, 15:02
              bynajmniej... ratujemy kuchnię po klęsce żywiołowej.. zachęcona Waszymi opisami
              jedzenia łyżeczką, dałam krzysiowi groszek z marchewką i łyżeczkę.. i teraz co?
              zbieram!! nie mówiąc o praniu krzysia w całości...
              • magda9945 Re: jestem 18.02.06, 15:44
                No u nas też tak kuchnia i mała wygląda,ale spokój mamy to rzecz świętasmile))
                • moniq75 urlopik:) 18.02.06, 20:24
                  czesc dziewczyny
                  ale sie ciesze...bo mam urlopik.w zasadzie odkoad wrocilam do pracy tj od
                  sierpnia pracuje bez przerwy.cgyba mi sie nalezy,nie???przyjechalismy do
                  rodzicow, tzn dziadkow emilki,stesknionych okrutnie,wiec pielegnuja emilke i
                  sie z nia bawia,co mnie, nieco zmeczona mamuske cieszy.a poza tym spotkam sie
                  tu ze swoja przyjacioka z liceum,ktora ma córeczke w wieku mojej emilki,juz sie
                  nie moge doczekacsmilemilego wieczorku i niedzieli dla was wszystkich,calusy.monika
              • mama_wojtusia2 Re: jestem 18.02.06, 22:13
                Hi, hi
                Aga jeszcze kiedyś wpuścimy Cię w maliny, żebyś mogła sobie coś
                posprzątać a potem uprasować oczywiście wink
            • monikadk Ciemiączko 18.02.06, 20:44
              Kiedy powinno zarosnąć, bo mój ma dalej na 1.5 palca?
              Właśnie obejrzeliśmy Madagaskar i Szeregowego Dolota. Taką sobie zrobiliśmy
              sobotnią terapię śmiechową.
              Monika
              • mamkube Re: Ciemiączko 18.02.06, 21:08
                Chyba do końca drugiego roku życia, ale głowy bym nie dała sobie za to obciąć.
                Madgaskar to u nas hit nad hitamismile. Kuba go uwielbia.
                • mama_wojtusia2 Re: Ciemiączko 18.02.06, 22:14
                  Ala też ma ciemiączko. Ma zarosnąć chyba do 18 czy 24 miesiąca.
                  • agaluba Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 18.02.06, 22:59
                    krzysio już ma zarośnięte chyba - albo już jest bardzo malutkie. urodził się z
                    małym, ale łeb mu rośnie (mam nadzieję, że w środku równiez jest jakaś
                    zawartość, a nie taka pusta puszka... - kto wie?)

                    NIE! ja juz żadnych pomysłów forumowych odnośnie żywienia krzysia nie
                    wprowadzam - nasza dieta to słoiczki, kaszki, chlebek i danonki. nie będę na
                    głowie stawac i gotować niewdzięcznemu potworowi, zdołał mi ten groszek nawet
                    do spodni włożyć...swoje miał wypchane warzywkami po szwy.. w pieluszce też..

                    fotelik do rozbiurki na czynniki pierwsze i do kompletnego prania..

                    o prasowaniu nie wspomnę.

                    w ogóle to ja miałam dziś jakiegoś pecha do sprzatania.. rano pozamiatałam i
                    umyłam podłogę po mężowym produkowaniu śniadania, wpadł krzyś rozlał i rozniósł
                    mleko, no to ja znowu - mopik i zmywamy. potem krzyś jadł chrupka.. a potem
                    obiadek, a potem ja robiłam obiadek i spadłam trochę warzywek i wyszło na to,
                    że mopowałam dziś z 5 razy jedną powierzchnię - i doszłam do wniosku, że ja
                    sobie gazetki położę, na gazetki folię, bo mopwanie zaczyna mnie mierzić. nic
                    tylko mopuję i mopuję. moje macierzyństwo zaczyna kręcić się wokół mopa...

                    krzys odkrył nowe funkcje żółwia - za łapkę do góry, potrząsnąć, pacnąć o
                    podłogę - powtórzyć, a na koniec wepchnąc łepek głębiej, bo brzydko wystaje,
                    jak się nie chce wepchnąc, to spróbować odgryźć... chłopak sie uwziął na to
                    zwierze dzić, wyciągał go z najodleglejszych kątów.. i jeszcze zjadł żółwiowe
                    jabłuszko, a jak mu zasugerowałam, że to nie jest własciwe podejście do istot
                    żywych, to się obraził i próbował z kolei mnie ugryźć...

                    Anfi dziekuję smile) tylko co ja wskuram..ech.

                    i byliśmy w kinie - na Capote'm!! dziadkowie nas zwolnili z krzysia na
                    wieczór.. super film, tylko ja tak padnięta, że prawie usnęłam..

                    i teraz też idę spać, bo nic mądrego nie stworzę.

                    Mama Wojtusia - bo tak jak z prawami murphiego smile) ja dlatego chodze spac tak
                    późno!

                    a jak mi napiszecie, że Wasze dzieci juz jedzą samodzielnie nożem i widelcem,
                    to na pewno się nie dam nabrać i nie dopuszczę krzysia z łapami do miski! I

                    no to pa!
                    • mamkube Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 19.02.06, 08:54
                      Asia ma malutkie ciemiączko, jak miałam wreszcie isć z nią na szczepienie to
                      Kuba sie rozchorował. Zwariować można. Tak sie cieszyłam, bo już długo nie
                      chorowaliśmy (jakieś dwa trzy tygodniesmile). A dziś Kuba ma urodzinki, kończy 4
                      latka, i zamiast imprezki w Rura Parku siedzimy w domku, chyba zwariujesad. Na
                      dodatek małe spięcie z męzulkiem, chyba już to siedzenie w domu mnie dobija.
                      Chcę do ludzi......
                      z troche gorszym humorem dziś
                      Edyta
                      • bela80 Życ nie umierać :-) 19.02.06, 09:55
                        witam w niedziele, ja to mam dzisiaj raj mąż od rana wykonał następujące
                        czynności: posprzątał łazienke - żona w tym czasie leży i pieściocha się z
                        synkiem,
                        umył kuchenkę błyszczy się jaj cacko, no i zrobił i podał do łóżeczka sniadanko
                        JA chce codziennie niedzielę.!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                        Witam mame z mojego miasta Iławy a ja mytślałam że u nas to już nikt nie
                        korzysta z forum , jak tylko masz ochote to zapraszamy na nasze forum 25 luty
                        możemy podciągnąć pod marzec. dziewczyny na pewno cię przyjmą do naszego grona
                        no i w końcu my też będziemy mogły zrobic mini spodkanie. smile


                        Anifi życze dużo zdrówka twoim maluszkom a tobie dużu sił. mój Patryś też może
                        także od chlebka robiłam mu ige na gluten wyszło ok ale może ma uczulenie nie
                        zależne. ja już sama nie wiem nie moge wyczaić tego co go uzula może to
                        kontaktowe????????????

                        Marysienka44 czy ja moge zapytać jakie tabletki wpomagające odchudznie masz, bo
                        ja już nie mam siły dieta cały czas ćwiczenia dwa razy w tygodniu, a dotego
                        codzienne zabawy z 12 kg maluszkiem (a no imieszkam na 3 piętrze to też się
                        nanosze) i nic waga ani drgnie kg do dołu oj . a może poszperamcoś o tej diecie
                        MM luxfera ty jesteś ekspertem od odchudznia możesz mi zdradzić co to jest ta
                        dieta?

                        Ciemiączko u nas już zarośnięte, mały ogólnie czuje się dobrze rośnie jak na
                        drożdżach. Jest straszną gadułą, i zaczyna już ładnie chodzić jeszce trzebamu
                        troche pomagać ale jest już zuch.

                        A zapomniałabym najważniejszego wczoraj był u fryzjera, teraz wygląda jak już
                        taki poważny chłopczyk. Wkleje później zdjęcia to zobaczyć a terz musze kończyć
                        bo chłopaki krzyczą że nałóg forumowy jestem.


                        Zycze miłej niedzieli pozdrawiam
                        • anna7777 dla Bela80 19.02.06, 21:16
                          tu mozesz poczytac ogolnie o MM

                          dietamm.com/forum/viewtopic.php?id=530
                      • mama_wojtusia2 Re: Ciemiączko i inne ważne kwestie 19.02.06, 10:57
                        Sto lat dla Kuby smile
                        A co do urodzin to jeżeli Ala złapie ospę od Wojtka to nikt nie
                        przyjdzie na jej urodziny i przynajmniej nie będę musiała robić nic
                        extra do jedzenia smile
                        Teściowa spanikowała, że zaraziła się od Wojtka ospą... Tak mnie wkurza!
                        Nawet nie zadzwoni z pytaniem jak się czuje Wojtek i czy Ala się nie
                        zaraziła. Ona nawet nie wie czy była chora na ospę... To moge zrozumieć,
                        bo jak miała ospę w wieku niemowlęcym to trudno pamiętać. Ale ona nawet
                        nie wie czy jej dzieci miały ospę! Stwierdziła, że Paweł (starszy brat męża)
                        miał ospę, bo coś jej się tak wydaje. Tak miał w wieku 27 lat. Sama
                        pamiętam...Chyba musze jej powiedzieć, żeby lepiej nie przychodziła,
                        bo w przedszkolu ciągle szaleje jakiś wirus i ciągle mi się wydaje, że
                        chyba właśnie Wojtek się czyms zaraził smile Będę miała ją z głowy
                        do wakacji wink
                        • mamkube dziękujemy za życzenia dla Kuby:) 19.02.06, 19:07
                          Już odrobinkę z nim lepiej, ale jutro chyba pójdę z nim do lekarza. Asia
                          zaczyna troszkę pokasływać, boję się że też poleci. Kurczę znowu szczepienie
                          przełożymy na conamniej dwa trzy tygodnie. Boże ona chyba była szczepiona tyklo
                          dwoma dawkami, chyba na 12 miesiecy już są powtórki a my jeszcze tamtych nie
                          mamy.
                          A ja dziś się wybrałam na troszkę do koleżanki, mężuś "pobawił" się z dziećmi,
                          jak to fajnie tą godzinkę odetchnąćsmile.
                          Pozdrowionka po weekendzie (widzę że wszyscy chyba prorodzinni i nikogo do
                          komputera nie ciagnie????)
                          Edyta
                          • matea4 Re: dziękujemy za życzenia dla Kuby:) 19.02.06, 19:13
                            Życzenia dla KuBy. Niech szybko wraca do zdrówka.
                            • oliwia.x to znowu ja 19.02.06, 19:37
                              dziewczyny tyle postow niestey przeczytalam tylko po lebkach. nie mam na nic
                              czasu ale praca super bardzo mi sie podoba.
                              dziewczyny paulinka nie chce zadnego mleka pije tylko moje z piersi nie lubi
                              danonkow ani serkow, boje sie ze je za malo mlecznych produktow. dajemy juz
                              jej zupy i obiady ktore gotuje oczywiscie raz zje a raz nawet nie sprobuje.
                              w ogole jest z niej dziwak bo banan zje tylko jak sama gryzie i to w dodatku
                              musi byc w skorce jak jej chce podac obranego to nie zje, jablko jak jej utre
                              to tez be musze skrobac lyzeczka na jej oczach to wtedy jej smakuje. nadal nie
                              ma zebow chociaz ma dwie gule na dole i chyba cos w koncu jej urosnie. tylko
                              nie wiem jak dlugo taki stan moze trawc. noce oczywiscie koszmarne budzi sie
                              milon razy i domaga sie piersi.
                            • oliwia.x malo mowi a jak wasze dzieciaczki 19.02.06, 19:39
                              paulinka ogolnie malo moiw martwi mnie to czasami tylko tatatata albo bababa
                              ale rzadko nauczyla sie pokazywac na wszystko palcem i jak czegos chce to
                              pokazuje palcem albo jeczy jak nie mozemy sie domyslic o co jej chodzi, a u
                              waszych dzieicaczkow jak z tym mowieniem
    • anfi74 kolejny misz-masz 18.02.06, 21:19
      Mam straszne braki czasowe…

      Moniq i Marysieńka, cieszę się, że do nas dołączyłyście ze swoimi ślicznymi
      córeczkami; podajcie dokładne dane czyli datę porodu, termin, urodzeniowe
      wymiary dziewczyn, to dopiszę Was do listy.

      Agaluba, jesteś niesamowita, bardzo imponują mi ludzie, którzy potrafią
      zaciekle bronić swoich racji i to wbrew ogólnej tendencji. Żałuję, że nie
      słyszałam Cię w radiu, mam nadzieję, że rozgromiłaś racjonalnymi argumentami
      osoby noszące się inaczej… na głowie wink.

      Hannamay, ja się teleportuję do Was, ale piękna wiosna!!!

      Zdrowia wszystkim chorującym; gratulacje wszystkim chodzącym wink

      Bela, współczuję z powodu ostatnich wydarzeń

      Ja czytam wszystkie posty, teraz jedynie nie robię tego systematycznie, stąd i
      odpowiedzi nie są zbytnio aktualne. Annka, maszynista mnie powalił smile))

      Ksenia, gratuluję przeprowadzki, ciekawe, co z kuchnią?

      Znowu niektóre mamy zamilkły – Grochalcia, Aga863, Kuki, Monikwodnik – co z
      Wami???
      • anfi74 misz-masz z Bartusiem w roli głównej 18.02.06, 21:22
        Bartuś i Natalka bardzo polubili szpitale, a zwłaszcza szpitalne izby przyjęć.
        Jakaś karta stałego klienta powinna nam przysługiwać… Z Bartusiem zawitaliśmy
        na pogotowie, bo obawialiśmy się nawrotu krtani, stamtąd odesłali nas do
        szpitala, tam w końcu kompetentna osoba orzekła, że to tylko infekcja gardła,
        wywołana ząbkowaniem (obniżona odporność). A Natalka rozbiła głowę i też jeden
        późny wieczór spędziliśmy w szpitalu, wczoraj już jej zdjęto szew, była bardzo
        dzielna (w poczekalni – mamusiu będzie bolało? – nie sądzę – to sądź! smile.
        Korzystając z pięknej pogody wyprowadziłam Tygryska na spacer, pierwszy raz od
        4 tygodni! Niech to ząbkowanie się już skończy, bo biedaczek okropnie cierpi,
        najgorsze są noce…
        Tylko mój Marcepanek nie mówi „mama”???
        Zabawy: pogoń za piłeczką z siostrą (siostra tez raczkuje na tę
        okoliczność); „kto szybciej przy telewizorze”; szukanie/znajdowanie siusiaka;
        wyłączanie komputera, kiedy tata siedzi przy raportach; przesuwanie drzwi
        szafy… w środku nocy; ostatnio salwy śmiechy przy „łapaniu Bartusia” – on
        raczkuje, my łapiemy go delikatnie za bioderka i przytrzymujemy leżącego na
        podłodze, potem znowu ucieczka itd. Mnie z kolei bardzo bawi poranny rytuał
        Bartusia; po porannym karmieniu udaje się do najbliższego gniazdka, w którym
        tkwi minilampka i wyłącza ją! Codziennie! Raz przesłoniłam ją misiem i
        zapomniał wydrzeć ją z gniazdka smile.
        Nie mogę uwierzyć, że już pierwsze urodzinki tuż, tuż…
      • anfi74 jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 21:24
        Bartuś nadal zjada zmiksowane papki, zbyt gęsta zupka, czy maleńki kawałek
        czegokolwiek powoduje dławienie. Lekarka kazała dać mu spokój, bo to
        prawdopodobnie skutek ząbkowania. Zatem Bartuś nie może sobie pofolgować z
        okruszkami. Do tego ma prawdopodobnie uczulenie na gluten. Odstawiliśmy
        wszystko, co zawierało gluten i wysypki znikają. Karmię go tylko w nocy (to są
        raczej resztki pokarmu smile), lekarka poradziła wprowadzenie mleka HA, tylko nie
        spytałam ile powinien w ciągu doby go dostać? Ile Wy podajecie?
        • magda9945 Re: jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 22:10
          Julka pije mleko max 2 razy i to przez sen,bo inaczej nie ruszy.Drugi mam taki
          egzemplarzsmileWypija dużo bo maxymalną porcję.
        • mama_wojtusia2 Re: jeszcze o jedzeniu 18.02.06, 22:11
          Już kiedyś pisałam, że mi pediatra kazała dawać posiłki mleczne dwa razy
          dziennie. Na deserek dostaje coś krowiego np. jogurcik czy twarożek
          a na kolacyjkę kaszkę na mleczku modyfikowanym.
          Przypomniałam sobie wczoraj, że Wojtek w wieku naszych małych wogóle
          nie chciał pić mleczka ani jeść kaszek. Z mlecznych produktów
          jadł tylko serki "Bakusie".
      • moniq75 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 11:17
        Emilka urodzila sie 21 marca w warszawie.termin milalam na 17. Wazyła 4050 kg i
        mierzyla 56 cm. Pozdrawiam
        Monika
        • matea4 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 19:12
          A ja myślałam że ktoś pocieszy mnie w zwiazku ze spaniem. U nas noc to makabra.
          Mati śpi nieżle od 19 do 23 a potem to sie dzieją cudawianki.Mąż został
          oddelegowany do pokoju dzieci a młody śpi z mamusia.Łazi po łóżku, po mnie,
          siada. Kładie sie a to na brzych a to na plecy. Raz głowa w prawo, raz w lewo.
          Mam juz serdecznie dość. Nienawidzę!! jak ktoś mowi że jego dziecko śpi całe
          noce!!!!
          • moniq75 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 19:41
            u nas jest bardzo podobnie, jednak przeboje zaczynaja sie kolo 22smileNajgorsze
            jet to ze Emi juz sie przywyczaila i siada w łozeczku ,lapki w górze i "mama
            wez"smilejak tylko przenosze ja do dużego łozka ,momentalnie zasypia,ale nie nie
            nie-nie zeby spala jak aniolek do rana.wierci sie kreci,spi w poprzek ( a ja
            zwisam z wersalki),bo jeszce sioe przebudzi przy przekrecaniu.chronie ja jak
            moge,ale nie raz głową w ściane przywaliła ( leciutko
            zawsze),mruczy,jeczy ,steka itd itd.o 5.30 przewaznie jest zwarta i gotowa do
            zabawy,a mama ledwo zywasmilepozdrawiam wszystkie niewyspane mamysmile
            • annka12 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 20:43
              Troche nie pisalam bo mam dolasad
              Edytka wszystkiego najlepszego dla synka niech zdrowieje szybko.Ja pamietam o
              tych szczepieniach twojej malej bo caly czas probowalam porownac wage
              rowiesniczeksmile
              Co do nocnego spania to moja tak samo -budzi sie i tylko piers jest w stanie ja
              zadowolic Czasami padam juz Jeszcze jak by ze mna spala to ok ale ona sie naje
              i wtedy musze ja polozyc w lozeczku bo ze mna zle spi.No i tak latam pare razy
              w ciagu nocy.
              Co do jedzenia mleka to tylko moje W rozpaczy kupilam danonki bo moich
              twarozkow tez nie je i zjadla laskawie ale bez szczegolnego zachwytu.Kaszki
              mleczne Hippa robie dla jaj chyba bo max 3-5 lyzeczek bierze do dzioba No ale
              daje jej chociaz nie jestem pewna ze sie przekona do nich.

              A i moja Lulu stawia pierwsze kroczkismile) Uparta jest jak mama (osioł) i laduje
              na pupie co chwilke ale trenuje jak szalona Robi sama srednio 5 kroczkowsmile

              Pozdrawiam
              • anfi74 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 22:15
                Annka, pisz, co Cię dołuje, to pocieszymy na pewno; uszy do góry, wiosna tuż,
                tuż, Lulu chodząco będzie świętowała roczek (gratulacje smile

                My również przesyłamy najlepsze życzenia Kubusiowi, może będzie świętował razem
                z siostrzyczką?

                Co do mlecznych przetworów, danonki i jogurty u nas zakazane z uwagi na wysypki
                i kiepskie samopoczucie Bartusia po znikomej ilości kaszki mleczno-ryżowej.
                Zakazane też jaja, nawet przepiórcze. O zakazanym glutenie juz wspominałam sad.
                Dieta zatem u nas nie bardzo urozmaicona, ale Bartusiowi apetyt dopisuje. Waży
                11 kg, prawie nic nie przybrał od 4 m-cy, za to się wyciągnął i dla mnie to on
                jest patyczek, roczna Natalka w udku miała... 37 cm smile.

                Łączę się w bólu z niewyspanymi mamami, czasem idę ok. 4 po męża, żeby mnie
                zmienił i tym samym prześpię jak cesarzowa... jakieś 2 godzinki smile. W ciągu
                dnia kawka i jakoś funkcjonuję. Bartuś cwaniak odsypia w dzień.

                Dzisiaj się zmobilizowałam i obejrzałam prawie połowę Madagaskaru, bo Natalka i
                tata sypia ciągle odzywkami z filmu, a ja Nemo smile. Dla mnie bomba, tylko dzieci
                chyba nie rozumieją wielu rzeczy. Kto podkłada głos Glorii?

                Miłej nocki
                • monikadk Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 22:48
                  Kożuchowska podkładała głoś pod Glorię.
                  • anfi74 Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 23:15
                    Sama bym na to nie wpadła, Alexa też nie poznałam, mimo, że do niedawna
                    systematycznie słyszałam ten głos w "na dobre i na złe" smile.
                    • annka12 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 10:57
                      Heyy a co to taka cisza dzisiaj???
                      • mamkube Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 11:52
                        Ania z czego masz doła....???Ja też mam, chyba przez to siedzenie w domu, szlag
                        mnie trafia. Tak bym chciała do ludzi, a teraz kolejny tydzień tylko w domu.
                        Byłam u lekarza, wyrok: Asia zapalenie gardła (Ceclor) Kuba zapalenie oskrzeli
                        (Amo coś tam). I tak oboje na antybityku przez tydzień. W niedziele w ramach
                        odstersowywyania się poszłam do koleżanki, posiedziałam, pogadałam z taką
                        bezdzieciatą. Jak to miłosmile.
                        Ale dziś kolejny zwykły dzień. Niech już ta cholerna wiosna przyjdzie, bo
                        zwariuję.
                        Pozdrowionka
                        Edyta ( z lekkim uśmiechem)
                        • annka12 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 12:16
                          Ahh wszystko przez ten dom w Zakopanem.....sad Ryczec mi sie chce bo zanim
                          wszystko zalatwimy ten dom bedzie juz sprzedany jesli juz tego nie zrobili Z
                          tego wszystkiego jak znam mojego faceta to on juz sie rozmyslil i jak chce
                          domek to moge jechac do Anglii Ja mam swoje powody dla ktorych nie chce ( tam
                          to wlasciwie trudno byloby mi znalezc jakiekolwiek zajecie )i wlasciwie to od
                          zeszlego tygodna tylko klocimy sie a wlasciwie to juz nie bo w ogole nie
                          rozmawiamy.Tak ze mialam wielkie plany i marzenia a moj facet powiedzial ze
                          przeciez nic nie bylo pewne na 100% I dla niego to koniec dyskusji Aha no i ze
                          bedziemy musieli pomyslec o czyms innym co w zasadzie jest jednoznaczne z "na
                          swietego nigdy" No i jestem zla i rozzalonasad((
                    • marzena691 Re: kolejny misz-masz 20.02.06, 14:15
                      Anfi, jak sie ciesze, ze sie odezwalas, bo juz zaczynalam sie powaznie
                      martwic...

                      Annka, z facetami tak czasem bywa, ale czy to ma nam popsuc zycie? Moze jeszcze
                      zmieni zdanie. Ja tez czasem zastanawiam sie czy dobrze robie zostajac tutaj,
                      bo w Polsce pewnie juz mialabym prace. Z drugiek strony bardzo chcialabym dla
                      Sandry stworzyc normalna rodzine.

                      Mamkube, doskonale cie rozumiem, ja tez ciagle szukam mozliwosci spotkania
                      kogos/pogadania, to potrzebne przeciez jako odskocznia od tych naszych
                      codziennych zajec dzieciowych.

                      U nas weekend burzliwo-spokojny tzn. w sobote sie poklocilismy, a w niedziele
                      juz bylo OK choc raczej cicho... W sobote moj luby sam zwiedzal okolice w
                      poszukiwaniu domu, bo doszlismy do wniosku, ze nie bedziemy meczyc Sandry
                      calodziennymi wycieczkami samochodowymi. Zrobil 700 km...

                      Milego dnia
                      • marzena691 Pytanie 20.02.06, 14:26
                        Jak wyglada posluszenstwo waszych dzieci?

                        Moj facet sprzecza sie ze mna, ze mala juz na tyle rozumie, ze powinna usluchac
                        jesli cos jest zabronione np. nie dotykac komputera lub nie wylaczac TV.
                        Ona wie, ze nie wolno, ale mimo to probuje.
                        Albo, ze powinna siedziec w krzeselku podczas calego naszego i jej posilku.
                        Oswieccie mnie, czy rzeczywiscie tak powinno byc i jesli tak to jakimi metodami
                        to osiagnac, bo ja jakos tego nie widze na tym etapie...
                        • mamkube Re: Pytanie 20.02.06, 15:12
                          Kilka rzeczy chciałam powiedziec, wiecie chyba wszyscy fceci są tacy sami. Po
                          pierwsze mój też zaraz marudzi jak coś nie idzie, że po co jak można coś
                          łatwiej (patrz Aniu wyjazd do Anglii), po drugie mój uważał głównie przy Kubie
                          że powinno dziecko usiąść i nie "przeszkadzać", tzn. siedzieć jak my jemy,
                          bawić się w kącie a my (czytaj on ) pośpi sobie, i wiele innych (patrz Marzena
                          i jej zmagania z "nieposłuszną" Sandrą).
                          Widzę że chyba wszystkie miałyśmy dziwny weekend, troszkę cichysmile. Ale byle do
                          następnego weekendusmile.
                          Ja nie używałam przy Kubie nocnika, jakoś naczytałam się że dziecko używa go
                          raczej do zabawy, Kuba siusia na normalny kibelek z nakłdaką. Jak Asia da radę
                          to myślę że też podobnie będzie, ale to dopiero za rok pewnie.
                          Matea, ja myślę że grunt to wiedzieć co się chce, jak sama będziesz pewna tego
                          że mały ma spać sam, to się uda. Ja kilka razy próbowałam, ale przyznam się że
                          jakoś było mi żal mojej małej kruszynki, żeby tak sama spała....ale już mi to
                          zaczeło przeszkadzać i dlatego spróbowałam. I teraz sie udało, nie zapeszam bo
                          to róznie bywa niestety. Ale jedno jest pewne, dziecko też musi współpracować,
                          i właśnie dlatego czasem to trudne. Nie może być tak łatwo....sad. Ale trzymam
                          kciuki.
                          Ania a ty nos do góry, ja jakoś pomału poprawiam sobie humor, szkoda że tak
                          daleko mieszkacie dziewczyny, chętnie bym się spotkała na jakimś piwku (bez
                          dzieciarni oczywiscie). Ale tak sobie pomyślałam że już lato nie długo....i
                          może wtedy się uda. Ja żałuję tylko jednego, BRAKU PRAWA JAZDYsad. Życie by było
                          łatwiejsze, ale mam wyzwanie na wiosnę.......zobaczymy.
                          A dziś może uda mi się porzycić moją rodzinkę, mam taka ochotę poszaleć po
                          sklepach...........ehhhhhhhh. Tylko tramwaj mnie dobija, przyzwyczaił się
                          człowiek do wygód.
                          Pozdrowionka
                          Edyta
                        • annka12 Re: Pytanie 20.02.06, 15:36
                          Dzieki za pocieszenia.....smile
                          A ja czytalam gdzies ze maluchy w wieku naszych pociech rozumieja juz zakazy
                          ale ich nie respektuja To sie idealnie zgadza z moja Lulu smile
                          Ja bym jednak nie cwiczyla dziecka zwlaszcza siedzenieprzy stole podczas
                          posilku rodzicow Jedzenie nie moze kojarzyc sie z czym nieprzyjemnym i to
                          najlepsza metoda w wychowaniu niejadka.
                        • hannamay Re: Pytanie 20.02.06, 16:46
                          marzenko --

                          dzieciaczki nasze podobo juz od poczatku 10 mca potrafia zrozumiec slowa "nie
                          wolno", "stop" ale to musi byc wypowiedziane z stanowczoscia w glosie i pewnym
                          wyrazem twarzy - najgorsze podobno to powiedziec nie wolno i usmiechac sie - to
                          wprowadza wielkei zamieszanie w ich male umysly smile wazne zeby byc bardzo
                          konsekwentnym w mowieniu nie, jezeli raz powiesz nie wolno dotykac kabla, to
                          nastepnym razem bez wzgledu na wszystko musisz take powiedziec nie jesli mala
                          wciaz dotyka. I do tego najlepiej dorzucic imie .. np. Alexandra nie wolno
                          dotykac lampy. czasami tylko popatrze na Olenke ze stanowczym wyrazem twarzy i
                          ona juz rozumie co chce jej powiedziec. nie znaczy to ze nei bedzie probowac,
                          bedzie i to pewno jeszcze dlugo aby sprawdzic mnie i sprawdzic swoja sile
                          przebicie. zazwyczaj tylko zbliza sie do zakazanych przedmiotow i co pare sekund
                          sprawdza moja stanowczosc.

                          a tym siedzeniem w fotelkiu, to wydaje mi sie ze to troszke inna sprawa. dzieci
                          maja tyle energii ze siedzenie przez dlugie chwile w jednym miejscu to dla nich
                          katorga. ja staram sie dac Olence jesc w jej tempie w foteliku oczywiscie, ale
                          pozniej nei trzymam ja na siele kiedy my jemy. chce to siedzi i bawi sie czyms
                          tam, jesli nei chce to daje jej mozliwosc zabawy na dywanie, w kojcu, itd.

                          pozdrawiam mocno!
                          • matea4 Re: Pytanie 20.02.06, 19:28
                            Mojemu męzowi tak się wydawało pzry Dominiku. teraz już jest mądrzejszy o
                            starsze dziecko. sam mi proponuje zebysmy jedli na zmianę, to tak mały wkłada
                            mi rekę do talerza. Jeśli chodzi o siedzenie w wysokim krzesełku, to dopuki
                            Mati je objad to siedzi bo on jest głodomorek, ale zebym go mogła posadzic do
                            zabawy to niestety nie. Dzisiaj np z uporem maniak wchodziła na fotel. Jak
                            tylko wychodziłam z pokoju to on myk i juz na fotelu.
                            Jeśli chodzi o zakazy to im bardziej coś zakazane tym ciekawsze. Mati rozumnie
                            słowo NIE ale ze słuchaniem różnie bywa. Jak ja mu mówię NIe WOLNO to on kiwa
                            głowa i robi dalej to co robił.

                            Ze spaniem Matiego to już różnie bywało. Raz zaczęłam stosować metodę taka samą
                            co wczoraj, ale myslę że on był za mały miał 6,7 miesięcy. Przez 2 tygodnie sie
                            meczylismy z marnym skutkiem. Mam nadzieję ze teraz wytrzymam, chociaz serce
                            boli jak płacze.
                            • mama_kubusia5 Re: Pytanie 20.02.06, 21:46
                              hej hej! witam po kilkudniowej przerwie. W weekend się "szkoliłam" do
                              specjalizacji. Z Kubusiem siedział tata i wybawili się za wszystkie czasy, a ja
                              sobie w pewnym sensie odpoczęłam-przynajmniej od domu i obowiązków wink
                              Hurtem:
                              1. a co tam, narażę się matei i napiszę że Kuba przesypia całe nocki smile a tak
                              poważnie, to wiekiem się nie przejmuj, bo my przyzwyczajaliśmy Kubę do spania
                              samodzielnego od 2-3 m-ca. Też płakał, ale mam wrażenie, że jednak wtedy było
                              łatwiej, bo w tym wieku dzieci dużo śpią, a teraz jakby sie rozbudził, to już
                              chciałby się bawić albo jeść. Pozostaje trzymać kciuki-a może się uda?
                              2. "Nie". U na dosyć skutkuje. Kuba rozumie słowo NIE już od około 9-10 m-ca,
                              ale jeśli chodzi o usłuchanie, to od niedawna. Dzisiaj w "klubie młodej mamy" w
                              TVNStyle usłyszałam, że w tym wieku nie ma sensu dyskusja z dzieckiem-jedyne co
                              poskutkuje to "mechaniczne" uniemożliwienie mu zrobienia czegoś. Czyli
                              np.zabranie go z danego miejsca, zabranie rączki z kabla itd. Kuba jednak jest
                              dość uparty i to że rozumie nie znaczy że usłucha smile
                              3. annka- nie dołuj się, wszyscy faceci są tacy sami smile popatrz na to z tej
                              strony - a może w tamtym domu dach przecieka, albo ma słabą konstrukcję? może
                              nie jest ci przeznaczone jego kupno? nie martw się, weź głęboki oddech, co ma
                              być to będzie!
                              4. witam nową mamę!
                              5. siedzenie w foteliku w czasie naszego obiadu odpada, ale jeżeli je swój to
                              siedzi bardzo grzecznie. za to wspina się na fotelik, obraca, i robi krok w
                              przestrzeń... raz walnął buzią o ziemię... nie zdążyłam dobiec do małpiszona.
                              6. Kuba zaczyna już się ośmielać do chodzenia i robi sam nawet 3-4 kroczki.
                              Bardzo chętnie za to chodzi za jedną rączkę i daje się namawiać na dłuższe
                              trasy, np.z kuchni do salonu na obiadek, ja niosę miseczkę, a Kuba dumnie
                              kroczy... smile
                              7. w ogóle fajnie że jesteście dziewczyny! jak ja przedtem bez was
                              egzystowałam? a tak mi się zebrało, bo trzy dni na odwyku byłam smile pozdrawiamy!
                              • magda9945 Re: Pytanie 20.02.06, 22:06
                                Gratulacje dla wszystkich chodzących i nie.
                                Co do pytania,to ja mam poważny problem,bo moje dziecię doskonale rozumie słowo
                                nie wolno,tylko niestety reaguje na nie często histerycznym płaczem.Nie umiem
                                sobie z tym poradzić.Pewnie nie ma jednej skutecznej metody,ale jeżeli macie
                                jakieś doświadczenia w tej kwesti to bardzo proszę o rady.Z wiekiem jet coraz
                                gorzej,bo jak wcześniej mówiłam,że nie wolno to były tylko próby ponowne.Nie ma
                                tego problemu,jeżeli chodzi omiejsca niebezpieczne,ale np.jeżeli mój mąż śpi po
                                nocce,a ja nie mogę włączyć małej komputera z jej muzyką to jest ryk,jeżeli nie
                                pozwalam zabierać zabawki bratu też itp.No cóż trudny zawodnik mi sie
                                trafił.Niestety u nas jest tak,że to ja jestem bardziej wymagająca,jeżeli chodzi
                                o wychowanie dzieci.
                                • mama_kubusia5 Re: Pytanie 20.02.06, 22:22
                                  wiesz, u nas to też ja jestem "złym policjantem", który zabrania konsekwentnie
                                  różnych rzeczy smile
                                  a co do płaczu- nie mam innych dzieci, ale korzystam z doświadczeń koleżanek, i
                                  na tej podstawie mogę tylko poradzić- ignoruj to i broń Boże się nie śmiej. Im
                                  bardziej będziesz zwracała uwagę na zachowania typu wymuszanie, tym częściej
                                  mała będzie to robić-zależy jej przecież na zwróceniu twojej uwagi smile
                                  u Kuby jest dokładnie tak samo- jeżeli coś idzie mie po myśli Kuby- robi się
                                  fioletowopurpurowy i wybucha rykiem (trudno to nazwać płaczem). A ja to
                                  ignoruję, mimo porad we wszystkich mądrych książkach i gazetach. Wydaje mi się
                                  że jak go będę przy każdym zapłakaniu podnosić i uspokajać, to będzie jeszcze
                                  gorzej. Oczywiście umiem już rozróżnić, kiedy płacze, bo naprawdę coś się
                                  stało, to wtedy oczywiście go utulam. Poza tym już się nauczyłam z innymi
                                  rzeczami, że na wychowanie nie ma mądrych-podejmujemy jakieś konkretne
                                  decyzje "wychowawcze" i dopóki dzieci nie dorosną nie poznamy konsekwencji tych
                                  decyzji.
                                  • bela80 Meldujemy się pierwsi na posterunku 21.02.06, 09:23
                                    a no tak dzisiaj pierwsi a to tylko dlatego ze dzisiaj nasz sysiu pierwszy raz
                                    przespał sam całą nocke od 9 do 6.30 sam bez pisknięcia w włóżeczku. wiem wiem
                                    sama w to nie wierze ale tak było, a rano przywitała nas uśmiechnieta buzia.

                                    Co do zakazów i złosci mojego maluszka ja też rozróżniam kiedy on udaje że
                                    płacze bo chce coś wymusić a kiedy naprawde coś się dzieje dopiero jak płacze
                                    tak naprawde to biore go na rączki i przytulam a jak coś chce na mnie wymusić
                                    to wtedy zostawiam go samego a on wtedy zaraz się uspokaja i "zmienia temat"
                                    tzn np. zaczyna robić brum brum aby mnie przeprosić albo udaje że wysyła mi
                                    buziaczki cwaniak mały i jaktuy się złościć.
                                    Do karzdego uderzenia też nie lece jak szalona całuje rączkę lub gółwke i mówie
                                    że chyba aż tak mocno nie bolało i tak od m-c jak mały uderzy się tak
                                    delikatnie to leci do mnie z paluszkiem lub pokazuje na nożkę abym całowała.

                                    Ania nie martw się każdy facet jest taki sam, ale ja się uparłam i tak długo
                                    męczyłam swojego chłopa że w końcu przystał na moim, więc drogie Panie grunt to
                                    nie dać się facetowi w końcu my tu rządzimy NIE smile aniu trzymam kciuki za twój
                                    wymarzony domek, jak się nie podasz to na pewno osiagniesz cel.

                                    Całuje wszystkie chorutkie marcepanki i dzieciaczki zdrowiejcie szybko bo nasze
                                    roczki już tuż tuż. A zdrowiutkie pozdrawiam i nie łobuzujcie tak mocno maluszki

                                    Mamusia z Iławay jak zrozumiałam ma na imie Dominika, nie wiedziałam że w
                                    kwidzynie jest brodzik dla takich maluszków? kiedyś byłam na tym basenie ale
                                    tak z 10 lat temu to wtedy nie było najfajniej. czy coś się zmieniło? bo
                                    chętnie bym z małym pojechała bo to przecież mały żeglarz i powinien uczyć się
                                    już pływaćsmile prosze napisz mi jakie są warunki i ile kosztuje wstęp czy jest
                                    tłoczno i czy trzeba te okropne czepki bo kiedyś trzeba było. my chcieliśmy
                                    jechać ostanio do mikołajek ale troche nam pogoda popsuła plany sad(((((((
                                    a co do lekarza to długo się zastanawiałam i ciężko było mi się zdecydować ale
                                    wkońcu stanełona tym w przychodni dr.gac (chodze tylko na szczepienia),
                                    prywatnie dr. Żuralski kiedy chodzi o uszy, bo ma odpowiednie przyżądy, a jeśli
                                    chodzi o przeziębienia, wysypki itp to do dr. Kołeczek moim zdaniem podchodzi
                                    najbardziej ostrożnie co do antybiotyków no i co dla mnie najważniejsze u niej
                                    każda wysypka nie jest skazą białkową czy też inną alergią pokarmową. jedyny
                                    problem z nią jest to że nie przyjmuje w Iławie na kase tylko w
                                    Zalewie.Pozdrawiam
                                    • nikakuba Re: Meldujemy się pierwsi na posterunku 21.02.06, 12:44
                                      Witam
                                      Moj aniołek cudnie śpi, był tak bardzo zmęczony, że zanął w ciągu minuty.
                                      Co do basenu w Kwidzynie - warunki są dobre. Trzeba zabrać tylko plastikowe
                                      klapki dla siebie, nie trzeba czepków. Rzeczy osobiste i cenne zostawia się w
                                      zamykanych szafkach. Jest szatnia gdzie można się swobodnie przebrać w stroje
                                      kąpielowe. Dla małutkiego trzeba zabrać pampersy do kąpieli w basenie (można
                                      kupić w Iławie około 27 zł/ 10 szt), ja zabrałam też skarpetki antypoślizgowe
                                      dla higieny i bezpieczeństwa. Jedynym problemem jest brak miejsca gdzie można
                                      spokojnie usiąść po wyjściu z basenu. My siedzieliśmy na korytarzu na ławkach,
                                      mały musiał zjeść kananpkę i napić się soczku. Kiedyś był barek, gdzie można
                                      było usiąść i napić się czegoś ciepłego, teraz jest kawiarenka internetowa.
                                      Wstęp nie jest drogi około 5 zł za osobę, ale trzeba wcześniej się umówić, bo
                                      jest sporo ludzi. Wpuszczają nieduże grupy ludzi, więc jest bezpiecznie i
                                      niezbyt ciasno. Podaje telefon - 055 279 42 29, czynne codziennie.
                                      Naprawdę polecam szczególnie dla małych żeglarzy.
                                      Mój mąż jest zapalonym żeglarzem i oczywiśie Kubuś nie ma innego wyjścia.
                                      Jak wspaniele jest gdy bączek przesypia całe nocki. Nasz KUBIK zasypia o 20
                                      (bez większych problemów) i wstaje o 7 rano. czasami budzi się na picie lub
                                      krtótkie marudzenie, gdy ma jakieś okropne sny.
                                      Z Żuralskiego też jestem zadowolona był u nas tylko raz ale bardzo kompetentny
                                      i sympatyczny facet. Z drobnymi dolegliwościami chodzimy do przychodni.
                                      Na szczęście poza szcepieniami rzadko chodzimy do lekarza.
                                      Muszę kończyń bo malutki się budzi.
                                      Pozdrowienia Dominika i ŻEGLARZ KUBUŚ
                              • monikadk Re: Pytanie 21.02.06, 09:03
                                Hej.
                                U nas tez Grześ przesypiał noc od 4 miesiąca a teraz mu sie coś pomerdało i się
                                w nocy raz karmimy. Na szczęście jka zje to odwraca się na prawy bok i śpi.
                                Gratulujemy kroczków, u nas narazie zaczyna się samodzielne stanie.
                                No idę bo ile razy siądę do kompa to cholerstwo przypełza i mnie gryzie.
                                Monika
                                • bela80 Re: Pytanie 21.02.06, 09:24
                                  No i takl długo pisałam że już nie jestem pierwsza.
                                  Pozdrawiam
                                  • agaluba rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 09:39
                                    krzyś w sprawie wymuszania stosuje czasem (nie zawsze) technik godne
                                    najbardziej wyszkolonych terrorystów. Jak ma 5 klocków pod ręką, to pokolei
                                    rzuci każdym z dziką furią.. oczywiście na hasło nie wolno reaguje ja na
                                    zachętę.. zwłaszcza przy kuchence gazowej. jak mam cierpliwośc się użerać i
                                    tłumaczyć stanowczym tonem, to sterczę tak pół godziny i mowię nie wolno, nie
                                    wolno... a jak odstąpi od zamiaru zwalenia na siebie patelni, to chwalę, ze
                                    grzeczny chłopczyk i rozumie co mama mówi..ale oczywiście czesciej konczy się
                                    na tym, ze biegne do niego krzycząc nie wolno i odciagam go w akcji... czasem
                                    klepiemy po tyłeczku, jak coś zbroi - tylko akurat tu nas przechytrzył i
                                    klepanie po pupie zaczął traktowac jak zabawę.. bo jak się bawimy też klepiemy
                                    i efekt trochę nie ten osiągnęlismy - reakcja była taka - podejde do kuchenki,
                                    przybiegną, poklepią, to się pobawimy.. - no cóż - jedna mała porażka
                                    wychowawcza nas nie zniechęca do dalszego trudu rodzicielskiego..

                                    krzyś własnie krąży po pokoju i zastanawia sie w co łapy wsadzić.. acha..
                                    telewizor..

                                    no to pa, idę tłumaczyć...
                                    • mama_kubusia5 Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 09:47
                                      agaluba! widziałam na zdjęciach, że Krzyś ma takie same silikonowe klocki jak
                                      Kuba- czy masz jakiś sposób żeby nie "oklejały się" kurzem i w naszym przypadku
                                      włosami psa? działają jak magnes... jak odkurzę podłogi i wymyję klocki to na
                                      parę godzin starczy, a potem od nowa sad
                                      • agaluba Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:28
                                        taaa.. i tak samo piłki niektóre.. no cóż, płuczemy, a potem krzyś sie z nimi
                                        kąpie.. ale generalnie to producent nie przewidział chyba tego..

                                        dawno zdjęć nie wklejałam.. własnie - muszę to nadrobić.. ale teraz gad zasnął
                                        po wchłonieciu jajka, więc ja siadam do pisania artykułów (blee).

                                        a właśnie dałam mu prawie całe jajko (mniej białka) - i właściwie nie wiem,
                                        czy krzyś może już wchłaniać jaja w całości?? jak Wy dajecie?
                                        • annka12 Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:49
                                          No witam
                                          Tak odnosnie jajka to moja Lulu nie za bardzo lubi jajeczniczke.Za to wyzera
                                          bratu jajka na miekko i dzisiaj jajka na twardo Dalam jej troche bialka ale tez
                                          sama nie wiem Juz kiedys jadla i nic sie nie dzialo tak ze chyba mozna ale bez
                                          przesadysmile
                                          Dzieki za kolejne slowa wsparcia Moj facet wczoraj przyslal mi sms z pytaniem
                                          czy my walczymy -sprzeczamy sie o cos bo jesli tak to on w zasadzie nie wie o
                                          co.......ughhhh W zasadzie niczego innego nie mozna sie spodziewac. Jako typowy
                                          Angol on nigdy nic nie wie na pewno nawet jesli spytam czy dobrze spal
                                          ostatniej nocy -odpowiedz I suppose so ( czyli jemu wydaje sie ze tak) Czasami
                                          do szlu mnie to doprowadza.Ale .....widzialy galy co braly jak to moja babcia
                                          mowilasmile
                                          • mamkube Re: rozbójnicy i szantażyści 21.02.06, 11:57
                                            wiecie ostatnio oglądalam jakiś program w telewizji, i tam fajnie jedna laska
                                            powiedziała o facetach. Że to są istoty które rozwijają sie do 6 roku życia a
                                            potem trzeba sie nimi zaopiekować, jedyne czego potrzebują to jeść, pić i
                                            duuuuuuuuuuuuuuuuuużo seksu. smile Jak coś pomyliłam lub źle to napisałam a ktoś
                                            oglądał to z góry przepraszam. Nie mam za dużej pamięci do takich rzeczy.
                                            Ale w gruncie rzeczy sie sprawdzasmile.
                                            Ania głowa do góry, trzeba robić po swojemu i tyle, a reszta się ułoży. Ja
                                            trzymam kciuki.
                                            A co do jajka, to ja jakoś o tym całkiem zapomniałam. Asia wlaściwie wogóle go
                                            nie je, chyba czas zaczać dawać. Przegiełam.
                                            Edyta
                        • mama_wojtusia2 Re: Pytanie 21.02.06, 12:42
                          Hie, ale się uśmiałam smile
                          To o czym jest przekonany tatuś Sandry to są marzenia ścietej głowy wink
          • monikadk Re: kolejny misz-masz 19.02.06, 20:42
            No to moge cie pocieszyć że nasz przestał. Cos mu się przestawiło i zażyczył
            sobie jednego karmienia nocnego. Dlatego w pogotowiu mamy zawsze mleczko w
            termosie.

            Mamkube, Wilekie buziaki dla Kuby. Szkoda że taka zaabawa przesunie mu się w
            czasie. No i zeby ta Twoja malutka znowu nie chorowała.

            Bela, no taki mężulek to skarb, choć na swojego nie moge narzekać też gary
            pomył i śniadanko zrobiłsmile). Nie wiem czy dobrze pamiętam ale chyba mi kiiedyś
            lekarka mówiła że dzieciom nie robi się testów na alergię do 3 roku życia bo i
            tak nie są miarodajne. Może warto sprawdzić bo to trochę kosztuje.

            Oliwix, u nas gadanie na tym samym poziomie, nie ma co się stresować. Co do
            mleka to może ma uczulenie. Ja też nie chciałam mleka a wiecznie mi wciskali a
            potem się okazało że byłam uczulona. Może lepiej nic na siłę.

            Co do uczulenia na gluten to z rodzinnych doświadczeń mogę powiedzieć że jak
            się dziecko przypilnuje na dieciec to może zupełnie się uczulenie cofnąć.

            A my dziś w ramach niegotowania poszliśmy do Maka. Grzesiek jak zobaczył frytki
            do aż dostał drgawek, zjadł tylko połowę słoiczka i reszta musiała
            byćdopchnięta frytkami, poczym popił wszystko kolą !!! nie mam pytań. Chyba tam
            już nie bedziemy chodzić.

            Monika
            • bela80 no i po niedzieli 19.02.06, 21:57
              Anka 777 dziękuje za link, na pewno się przyda a od jutra do roboty koniec
              żartów odchudzanie bo zaraz wiosna a ja ciągle 10kg do przodu sad

              Monikad tak wiem że testów się nie robi ale ja mam takie kuku w głowie że
              jakbym nie zbadała to bym nie mogła spać takie kuku kosztowało mnie 35 zł da
              się przeżyć a ile więcej spokojusmileże jednak w tej krwi nic nie wyszło a ta
              wysypka to jakaś dziwna raz jest a raz jej nie ma a ciągle jemy to samo i
              chlebek też ograniczyliśmy do min. wydaje mi się że to kontaktowe, proszek
              dywan a może nasz piesek. jutro pójde do lekarki takiej najbardziej moim
              zdaniem zaufanej która nie wlepi mi odrazu sterydów do smarowania.

              Ja myślałam że tylko my mamy zarwane nocki z małym akrobatą w łóżku, tylko nasz
              Patryś wędruje do nas tak ok 5 rano więć do 5 śpimy a potem to już same wiecie.

              Pozdrawiamy wszsytkich cieplutko i naszym chorowitkom dużo zdrówka
              do poniedziałku brr (ja chce już piątek)
              • nikakuba Re: no i po niedzieli 20.02.06, 20:56
                Witam
                Nasza rodzinka też miała cudowną niedzielę. Byliśmy na basenie w Kwidzynie.
                Nasz kochany Jakubek tak szlał w wodzie, że był problem z wyjściem. Trochę
                zmarzł ale na szczęście nic z tego nie wynikło. Polecam wszystkim mamom takie
                wizyty. Basen - brodzik dla maluchów jest przygotowany do zabaw małych
                brzdąców, są różne zabawki (piłki, koła i inne) woda i temperatura otoczenia są
                wyższe. Na pewno będziemy częściej na basenie.
                Do jakiej lekarki chodzisz z malutkim, bo moja jest taka przeczulona, że zawsze
                zleca górę badań i przepisuje dużo leków, często są to antybiotyki bardzo
                drogie. Ostatnio jak Kubuś był chory - zapalenie gardła to wykupiliśmy leki za
                88 zł. Mam wrażenie, że czasami działa po omacku i szuka na oślep.
                Cieszę się, że nawiązałam kontakt z kimś z Iławy. Ja też myślałam, że w naszym
                mieście nikt nie korzysta z tego forum.
                Pozdrawiamy Dominia i Kubuś
    • margalin MM, spanie i inne. 19.02.06, 22:27
      Co do MM to ja byłam na niej przez chwile ale mi nie smakowało i musiałam sobie
      oddzielnie gotować i zkupy robić i nie miałam do tego głowy. Moja koleżanka
      jest na MM chyba od IX i sobie chwali. Tylko ona gotuje tak dla całej rodziny
      nawet troche dla ponad półtorarocznej córeczki. To jest sposób odżywaiania i
      przejście na zwykłe jedzenie kończy sie tyciem niestety.Tak mi sie wydaje.
      ja ostatnio jestem na 1000cal i to lubie. Mogę jeść wszystko tylko nie
      wszystko jednego dnia.

      Co do spania to u nas zawsze było koszmarnie. Ale teraz jest troche lepiej.
      Zasypia extra bujana na maxa w wózku. Śpi w miarę spokojnie do około 1 i chce
      jeść, potem jesć o 5 i pierwsza próba wstania około 7 z minutami. Przetrzymuję
      ją na piciu ze 20 min, apotem full zabawek do łóżeczka i mama w kimono. Około
      8.30 zabawki są juz w moim łózku i na podłodze,a PAti alarmuje na całego i
      ciagnie mnie za włosy.

      niestety pogorszyło isę z jedzeniem. Nie dość że w ciagu dnia zjada tylko jeden
      posiłek: zupkę to jeszcze przestała jeśc w nocy. Tzn. budzi sie nadal ale
      pociagnie ze 30ml i śpi.Mleko zmarnowane, mama zamarznieta, a dzidzia sie
      smieje z tego.A rano nie chce nic. Kawałeczki róznych rzeczy na talerzyku
      ladują w paszczy psa, na podłodze i na foteliku,ale napewno nie w buzi. POtem
      troche mleka do spania potem zupka, ale tylko domowa, a potem jabłko lub banan
      i próba kolacji. Nie chce nic nawet kiedyś lubianych serków czy jogurtów. Juz
      nawet jabłka tak nie pochłania jak kiedys. A już napewno nie przejdzie zaden
      słoiczek. Ile jaj już kasy wylałam do zlewu.

      Poza tym cały dzień na nogach, prawie nie siada chybaże akurat leci ulubiony
      serial, ba na JAka tomelodia to cały czas tańczy.

      Pozdrowienia dla krościatych i kaszlacych i duzo słonka dla wszystkich.

      aha, Patyczek codziennie w wannie zjada mydło, normalnie gryzie i popija wodą
      po kąpieli nabieraną w mydelniczce. A dzisiaj na deser po tej osobliwej kolacji
      zjadła chusteczke higieniczną. A na zakupiony wczoraj nocnik nie da sie
      posadzic, a jest bardzo atrakcyjny bo w kształcie sedesu i nawet z klapka.
      Chyba jeszcze troche zużyjemy tych pieluch.

      Miłego poniedziałku. Pa!!
      • mama_wojtusia2 Re: MM, spanie i inne. 20.02.06, 12:06
        Mam taki nocnik i szczere go nie cierpię... Wojtek odstawiał na
        nim takie figury, że wszystko lądowało na podłodze. Poza tym
        jakos ta miska w środku na siuśki lubi się przesunąć i siuśki wypływają
        wtedy wszędze...
        No ale jak moja mała dzidzia będzie chciała właśnie ten nocnik to jej dam smile
    • borowka78 Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 11:34
      Co Wy dziewczęta porabiacie??? Sprzatacie, przeganiacie choróbska, śpicie????

      U mnie teraz spokój, Mały w końcu zasnał..a ja myk na forum odrobić weekendowe
      zaległości, a potem trzeba oddac się pracy...Powoli przygotowuje się do
      imprezki urodzinowej(ta w sobote), a ROCZEK już za 4 dni w piątek!!!

      Marcinek taki dorosły...Biega jak szalony, wstaje bez podparcia, szaleje za
      kotem, wrzeszczy wniebogłosy, troszkę lepiej już jesmile)Jednym słowem-zywe
      srebro...

      Wczoraj odwiedził go jego kumpel Filipek(2 dni młodszy)...kontrast
      niesamowity...nasz wszedzie biaga, wspina sie, a Filip-tylko przy nogawce
      mamy...i nie chodzi tu tylko o to, ze byl na obcym gruncie...Takie maluchy i
      juz zupelnie inne osobowosci...Ale widok tulacych sie do siebie dzieciaczkow-
      rozbrajasmile) I obie z koezanka planujemy kolejne potomstwo na przyszly roksmile
      hahaha..oby sie udalo...

      Zmykam sprzatac...a potem ide po kólka..i wiecie co...chicco nie uznalo
      reklamacji, bo pekniecie powstalo w wyniku uszkodzenia mechanicznego!!! Sklep
      da mi jednak nowe...i ja qrde 2 tygodnie na taka opinie czekalam??? szlag mnie
      trafia!!!
      • mama_wojtusia2 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 12:03
        trzeba było sobie kupić wózek z kółkami wielkimi jak koło od samochodu
        to by ci nic nie pękło wink
        Marcinek kończy roczek a Ala jutro 11 miesięcy smile
        Rano oglądałam zdjęcia i filmiki z małym Wojtusiem! Były tam nawet jego
        pierwsze kroczki! Ale radocha smile
        Lecę zaprzyjaźnić się z żelazkiem sad
        • monikadk Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 12:16
          Łącze się Marzenka z Tobą w bólu.Ja też właśnie walczę z żelazkiem.
          Pozatym u mnie same dobre nowiny. Wygraliśmy sprawę w Sądzie z byłym pracodawcą
          Krzyśka. Sprawiedliwość zatriumfowała!!!!
          Do tego moja najlepsza koleżanka w ciąży. A długo się starali, więc radość tym
          większa.
          No to wracam do pralki i żelazka.
          Monika
          • matea4 Re: zwyciestwo 20.02.06, 13:07
            Wczoraj postawiłam na swoim. Mati obudziła się o 22 i chciał do naszego łózka.
            Powiedziałam basta!! Ryczał do 23. Wchodziłam do niego, mówiłam, głaskałam.
            Wreczcie padł. Spał do 3.30! Bez picia, jedzenia i mamusi. O budziła się na
            jakieś 15 minut, pojojczył i spał do 6. Mam nadzieję że dzisiaj też tak będzie.
            Teraz śpi a ja delektuje się cisza i popijam kawunie.
            • mama_wojtusia2 Re: zwyciestwo 20.02.06, 13:59
              No to gratulacje smile
              Ja musze najpierw Alę wyprawidź do pokoju Wojtka, bo inaczej
              łapie mnie za włosy i wrzeszczy, że chce do nas (sporadycznie się
              to zdarza całe szczęście)
          • mama_wojtusia2 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 13:57
            Ja już wyprasowałam smile
            Kurcze, Ala śpi już 3 godziny!!! Ciekawe czy bierze ją ospa. Mi by to
            było na rękę smile
            Już nie śpi smile
            • monikadk Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 14:15
              My dopiero w połowie prasowania. Byliśmy na spacerze ale zimno i raz dwa
              wróciliśmy. Grzesio zjada avocado a ja spowrotem do dechy.

              Ania, może mężulek tez się załamał. Trzeba cięzkie chwile przetrzymać i jka mu
              już przejdzie to może ustąpi. Wkońcu i tak ty odwalasz największą część roboty.
              Trzymaj się i buziaki
              Monika
              • marzena691 Re: Cisza jak makiem zasiał... 20.02.06, 14:19
                Dzisiaj chyba jakis zelazkowy dzien, ja juz skonczylam przyjazn z zelazkiem na
                dzisiajwink
                My juz po obiadku i bedziemy szykowac sie na spacerek.
                • monikadk Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 12:34
                  Właśnie wstałam. Padłam jeszcze przed drzemką Grześka. Coś koszmarnego co się
                  ze mna ostatnio dzieje. Lekarz zwiększył midawkę przeciwdepresyjnych ale chyba
                  nie tutaj pies pogrzebany. Z moich obserwacji wynika że spiąca jestem jak ma
                  się na dzeszcz (czyli tutaj często). Kawa u mnie odpada bo strasznie boli mnie
                  po niej brzuch.
                  Co mogę brać na podniesienie ciśnienia? Już tak dłużej nie wytrzymam.
                  Monika
                  • mama_wojtusia2 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 12:37
                    Ja zdecydowanie polecam spanie, co właśnie też zamierzam uczynić smile
                  • mama_kubusia5 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 13:20
                    tu forumowy farmaceuta smile)) ja polecam cardiamid albo cardiamid z kofeiną,
                    modne są też preparaty guarany (naturalna kofeina). Zapytaj o to swojego
                    lekarza, ale mi super pomaga żeń-szeń, najlepiej w bodymax'ie, o tam są też
                    witaminki. (zapytaj, bo nie mam jak sprawdzić, czy żeń-szeń nie wchodzi w jakąś
                    interakcję z przeciwdepresyjnymi, a jakoś nie pamiętam). Pozdrawiam!
                    • monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 13:42
                      Marzena, nakchętniej stosowałabym twoją metodę ale czasami trzeba coś w domu
                      zrobićsmile)
                      Mamo Kubusia, Przywiozłam sobie glukokardiamid ale to świństwo jest strasznie
                      niedobre.
                      Sprawdzę sobie tą reszte o której pisałaś.
                      Wilkie dzięki.
                      monika
                      • bela80 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:14
                        ja chętnie też bym wzieła coś na ciśnienie, cały czas chce mi się spać, a może
                        to coś z cukrem chyba czas na badaniasad brrr
                        Ja właśnie dotarłam do domku byłam troche popracować oj ja dobrze w rodzinnej
                        firmie gdzie szefowie to rodzice a zarazem dziadkowie wtedy każde hasło musze
                        iść do Patryczka i odrazu tak tak dziecko idź mały jest najważniejszy my sobie
                        poradzimy ))))))))))))!

                        Dziewczyny głowy do góry z facetami sobie porobimy a propo seksu to mojej
                        przyjaciółki mąż ostatnio powiedział że niczego nie będzie żałował na "łożu
                        śmierci tylko tego że tak mało seksu miał!! oj ci face i oni tylko jedno w
                        głowie

                        Nikakuba dzięki za info. o basenie na pewno się wybierzemy. A jeśli wy też
                        zeglarze to musimy się znać jeśli znasz przystań Pod Omegą to mnie też napewno.

                        dobra wracam do mojego maluszka bo poz jedzeniu husteczki zabrał się za kabel
                        od aparatu, a i nauczył się wlewać z butelki piciu do nocnika bo wtedy mu
                        ładnie gra.

                        do wieczorak pozdrawiam
                        • monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:21
                          Fajną masz pracę. muszę sobie też coś takiiego znaleźćsmile
                          Ja przez to spanie to myślalam że może już w ciązy jestem.
                          No ale nie.
                          Monika
                        • mikanm Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:22
                          Też brałam kiedyś jakies łagodne antydepresyjne i spałam po nich jak zabita -
                          może to jednak od tych leków? Może też jesteś niskociśnieniowcem - wtedy właśnie
                          jak spada ciśnienie to człowiek robi się senny. Ja własnie tak mam smile No ale
                          mnie ratuje kawa. A kiedyś pomagał mi bodymax. Duży przypływ energii i zero
                          senności - to mogę polecić smile
                          • monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 14:32
                            A o tym nie pomyślalam. Pogadam z lekarka pryz następnej wizycie. Ostatnio jak
                            byłam to chciałam już zacząc te antydepresanty odstawiać a tu dostałam jeszcze
                            podwójną dawkę???
                            Monika
                            • marzena691 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 17:18
                              Monika, ja jestem niskocisnieniowcem, ale mi pomaga kawa.
                              Wiem, ze teraz to pewnie nierealne co za chwile napisze, ale w przyszlosci
                              namawiam byc moze na nastepujace cwiczenia. Sa to 3+1 pozycje jogi, ktore
                              usuwaja bol glowy i zapobiegaja niskiemu cisnieniu. Ja czulam sie po nich
                              rewelacyjnie, ale do tego potrzebna jest dobra kondycja i prawidlowe ich
                              wykonanie, inaczej moga zaszkodzic. A oto:
                              1. stanie na glowie (10 min.)
                              2. swieca (10 min.)
                              3. tzw. plug, czyli nogi za glowe w pozycji lezacej (5 min.)
                              4. na koniec relaks, czyli tzw. pozycja martwego ciala (10 min.)
                              Wystarczy powtarzac regularnie codziennie, wszystkie i w podanej kolejnosci...
                              Pisalam, ze to nierealne, bo trzeba by pozbyc sie dzieciatka na te chwile, a to
                              troche trudne w naszej sytuacji.

                              No to znow zabawilam sie w wujka "dobra rada"wink

                              Milego popoludnia w kazdym razie dla wszystkich!
                              • monikadk Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 18:03
                                to razem 35 min. Chyba nie wykonalene terazsmile)
                                Ale spróbuję.
                                Monika
                                • matea4 Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 19:07
                                  A mnie dzisij głowa boli, chyba z nadmiaru snu. Mateo spał od 19 do 3 rano.
                                  Wtedy trochę pomarudził. Od 3.30 do 6 znowu spanko. Tosie nazywa życie. Ciekawe
                                  czy tak mu zostanie.
                                  Jutro moje Słonko kończy 11 miesiecy.

                                  Co do senności to mi pomaga kawa z samego rana. W dużym kubku z mlekiem, a w
                                  dzień coś słodkiego. Mogę sobie pozwolić bo pzrez choroby dzieci schudłam 5
                                  kg.Wróciłam nawet do wagi sprzed Dominika
                        • nikakuba Re: Poradzciec mi coś ... na ciśnienie 21.02.06, 16:51
                          witam
                          Może sie znamy, co prawda bardziej znamy ludzi z MOS. Jak masz ochotę na
                          kontakt osobisty podaje maila nika.zielinska@poczta.onet.pl
                          Mój malutki misiu właśnie zasnął z niewielką gorączką, dostał Ibufen na zbicie
                          temperatury. Mam nadzieję, że nic z tego poważnego się nie "urodzi", bo w
                          sobotę ma imprezkę urodzinową.
                          Dominika i kiepsko czujący się Kubuś
                          • monikadk Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 19:34
                            Mam już ich dosyć. Zmieniają Grześka w straszliwie marudzącą bestie.
                            Wolę mu potem zazłatwić sztuczne. Dla nas prościej i dla niego.
                            Normalnie już cały dzień co chwila płacz.
                            Monika
                            • magda9945 Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 21:20
                              To ja tez,mała ma już górne 1,2,dolne 1 i jedną2,ale jest nadal okropna.Może to
                              nie zęby,bo już nie wiem czy zacząć znów podawać viburcol.Póżniej zaczną się
                              problemy,kiedy oni wrócą z tej imprezysmile))
                              • agaluba Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 21.02.06, 21:47
                                ja też, ale jeszcze 18 musi wyrosnąc mojemu gadowi.

                                a co do senności: polecam Krzysia, mogę wysłac paczką!!!!!!!!
                                jak ja padam w ciągu dnia, a zdarza mi sie, zwłaszcza po nocnym siedzeniu, to
                                krzysiu zawsze, ale to zawsze robi cos takiego, że mnie stawia na nogi w ciągu
                                sekundy. Nawet jak śpi i ja zlegnę na 10 minut, krzyś od razu się budzi...
                                jeszcze się inaczej nie zdarzyło, więn spokojnie moge Ci wysłać, jak wiesz
                                krzyś jest urządzeniem prostym w obsłudze - do otworu w twarzoczaszce wkładasz
                                najprostsze papki lub zapychasz pajda chleba (albo krzyś sobie sam czymś
                                zapycha), a z drugiej strony wyjmujesz tylko porodukty przetworzone na środki -
                                powiedzmy rolnicze. PROŚCIZNA, a na 100% działa na niskie ciśnienie!! to jak?
                                bierzesz? dobrze zapakuje, nie poobija się, na pudełku nakleję, że szkło, to
                                otrzymasz w dobrym stanie technicznym. Dam Ci w promocji!! tzn. w gratisie smile)

                                a tak swoją drogą to on mi dał dzis w kośc maksymalnie - jakaś furia opętała
                                tego chłopaka, terror wprowadził maksymalny. mówię Wam, się porządnie
                                zmęczyłam...

                                no i samochodzik mi kichał, kichał, az sie skichał...i został sholowany do
                                warsztatu.. a wiecie, co oznacza brak auta dla aktywnej mamy przedsiębiorcy
                                mieszkającej na zadu..piu miasta???? katastrofa!!!!

                                chyba rower wyciągnę...

                                buziaki.
                                • monikadk Re: Ja zębom mówię już stanowcze nie... 22.02.06, 09:02
                                  Aga, dizeki, dwóch ząbkujących w domu, samo szczęściesmile)
                                  A ja dziś w nocy postanowiłam go przetrzymać i butli nie dałam tylko do naszego
                                  łóżeczka i spał. Ciekawe tylko jak go potem oduczę spania w naszym łóżku???
                                  Ale wczorajszy dzień też zazliczam do masakralnych. Pod wieczór to juz tylko
                                  ryczał.
                                  Noc przestękana a rano wstał jak skowronek. Ledwo otworzył czy to
                                  powiedział "bam". U nas teraz wszsystko jest "bam", ewentulalnie jak zaaczyna
                                  jojdac to mówi "mama".
                                  A u nas wczoraj i dzisiaj ... grad.
                                  Musiałam kwiatki poprzykrywać. Stłukło mi lep nieźle. Może to pomoże coś na
                                  spanie?
                                  Monika
                                  • monikadk 100 lat dla Mateo 22.02.06, 09:27

    • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 22.02.06, 10:10
      Dzięki ,dzieki. Jak to zleciało już za miesiąc roczek.
      Kolejna nocka w miarę dobra. Obudziła isę 12.30 wypił mleko i spał do 4. Troche
      pojojczył i spał do 5. Niestety juz nie dało rady go położyć. To i tak lepiej
      niz było ostatnio

      U nas narazie stop z zebami. Mati ma 6 zegoli które umie już użyć, najczęściej
      na mamusichoć muszę przyznać że pzrestał mnie gryzć przy karmnienu.Teraz tatuś
      go usypia.
      Miłego dnia chociaż boli mnie głowa.
      • agaluba no nie... 22.02.06, 12:01
        takiej ciszy to tu jeszcze nie było, baby! zostawcie te żelazka albo grasujące
        niemowlaki albo co tam jeszcze i na forum. ja na 5 minut poswięcam lekturę
        dmowskiego i jestem, a Wy co?
        • nikakuba Re: no nie... 22.02.06, 12:31
          U nas też cudna cisza, ciekawe na jak długo. Przed południem to jakiejś
          wścieklizny się najadł. Ani bawić się ani jeść tylko marudzić. Obudził się o 8
          rano, po kiepskiej nocce i postanowił: JA CI DZISIAJ MATKA POKARZE, HA HA...
          Jedną ręką smarze - przypalam naleśniki ("pychota") a drugą na forum, trzecia
          by się przydała - lodówkę trzeba ogarnąć
          Dominika i Śpiący Gagatek KUBUŚ
          • mamkube Re: no nie... 22.02.06, 12:58
            No rzeczywiście cisza....Moja Joaśka spała ładnie w nocy, ale odpuszcza już
            sobie jedną drzemkę w dzień, śpi tylko raz. Nie że narzekam, ale ciężko znaleźć
            przez to czas na forum i wogóle netasad. Do południa nie chciała spać, teraz
            zasnęła, a wyrodna matka posadziła Kubę przed telewizorem i hop na komputersmile.
            No cóż jakoś trzeba sobie radzić.
            Monika ja to miałam w obu ciążąch tak, spałam jak nie wiem. Mogłabym tak przez
            cały dzień.
            Mateo wszystkiego naj dla Matiego, i całuski od nas wszystkich. Ja już nie mogę
            się doczekać roczku (mam nadzieję że będą zdrowi).
            U nas dziś brzydka pogoda, ale i tak nie mam jak wyjśćsad.
            Pozdrowionka dla wszystkich
            Edyta
        • mama_wojtusia2 Re: no nie... 22.02.06, 14:13
          Ja musiałam wykopać potomka sprzed komputera (tak to się pisze...)
          Wojtkowi ospa powoli przechodzi (pewnie na Alę hi hi).
          Muszę w najbliższych dniach zostawić wieczorem chłopa z dziećmi i iść
          do kina. Głupawki juz dostaję w tym domu smile
          • mamkube Re: no nie... 22.02.06, 14:35
            ja też
            • marzena691 Re: no nie... 22.02.06, 15:44
              skasowalo mi caly post, wrrrr
              no to jeszcze raz, to co pamietam:
              meldujemy sie, ale ostatnio mamy troche malo czasu na net, bo mamy troche zajec
              poza domem. Wczoraj popoludniu i dzis rano bawilysmy sie z innymi
              dzieciaczkami. Jutro tez idziemy do PMI, a pozniej do o 2 miesiace starszej
              kolezanki Sandry. Uzgodnilysmy tez w 3 mamy, ze nasze dzieciaczki beda sie
              razem bawily 2 razy w tygodniu pod opieka niani. Zatem bede miala troche
              oddechu i czasu dla siebiesmile Mam nadzieje, ze plan sie powiedzie...

              Najserdeczniejsze zyczenia dla Matiego. Moja Sandra tez dzis obchodzi 11-
              miesiecznice!

              Monika, a probowalas homeopatie na zabkowanie? Ja tu kupilam srodek Camilia i
              jak widze, ze Sandra cierpi to podaje i jest troche lepiej, tylko czasem przy
              totalnym kryzysie daje apap w syropie dla niemowlat.

              Do milego, a ja zmykam najpierw szukac pracy w ogloszeniach, a pozniej
              domku.... ach, malo czasu na wszystko.... dzis na szczescie nie koleguje sie z
              zelazkiem (a sterta rosniecrying
              • mama_kubusia5 Re: no nie... 22.02.06, 19:05
                a my znowu mieliśmy jeden dzień przerwy od netu sad mąż mi zabrał komputer i co
                ja mam zrobić... sad

                Kuba za to jak skowronek... tak jodłuje sad Ząbki któreś wychodzą ale nie chce
                powiedzieć które. Do tego po pierwsze odkrył jaką cudowną zabawą jest
                wysypywanie zabawek z kartonów, i obserwowanie sprzątającej mamusi (wrrr) a po
                drugie KUBA CHODZI!!! robi już do dwóch metrów za jednym razem, cały jest z
                siebie dumny, wstaje i rozgląda się czy wszyscy patrzą. Niesamowite jest
                podglądanie, jak odkrywa nową umiejętność i jak sam potrafi się nią cieszyć!
                Aha, i jeszcze się pogorszyło z posłuszeństwem. Niestety. Ogląda się bestia z
                uśmiechem i udaje głupa. Bezczelnie szarpie moje firanki i patrzy, co ja na to.
                O ogryzaniu drzwiczek od szafek nie wspomnę. A misie na dekorze nad łóżeczkiem
                nie mają wielu rzeczy, głównie mają powydrapywane brzuszki... Uchhhh,
                macierzyństwo ciężka sprawa...

                Za dwa tygodnie roczek. Borówko!!! napisz gdzie kupujesz torcik dla Marcinka!

                No i ponieważ już mi całkiem nieźle zaczyna chodzić mam pytanie: czy już macie
                dla marcepaniątek buciki, a jeżeli tak, to jakiej firmy? chodzi mi o takie
                butki z gumową podeszwą, żeby mógł sobie na spacerze z wózka wysiąść.
                • monikadk Re: no nie... 22.02.06, 19:11
                  Nasz choć nie chodzi buty już ma. Jak wyjeżdżałam z Polski kupiłam mu sandałki
                  bartka. Spodkałam jedną Mamę w sklepie która mi poradziła zeby zwracać uwagę na
                  podbicie. Mój ma wysokie i dlatego nie mogłam mu włożyc niektórych bucików. Ale
                  te co kupiłam mająregulowane paski.

                  Grzesiek śpi już ponad 2.5 godziny. Z jednej strony chciałabym żeby poszedł
                  spać wcześniej wieczorem, a z drugiej chciałabym mieć z nim jak mniej do
                  czynienia przed powrotem ojca. I masz babo placek.

                  monika
                  • mama_wojtusia2 Nie chę żeby chodziła!!!! 22.02.06, 19:18
                    Ona włazi wszędzie! Tylko na lampie jej jeszcze nie było!
                    Dosyć... A co będzie jak zacznie łazić na dwóch nogach?... Makabra...
                    Ja juz przez te dzieci nie mam czasu się nawet po głowie podrapać...
                    Kończę, bo mi na biurko włazi... sad((((

                    Pa
                • borowka78 Re: no nie... 22.02.06, 20:25
                  melduje sie na posterunku...hmmm...lekko wstawiona, bo żlopie winko z lubymsmile))
                  Ale na forum zajrzec musiałam po takiej długiej abstynencji!!!!

                  Gratulacje dla chodzącego Kubusia!!! To nasze spotkanie będzie bardzo ciekawe-
                  pogoń za łazikami itp itdsmile) A tort przywizie mi mama z Rawicza-pyszny
                  misio...nie chciało mi się biegać po Poznaniu, więc wykorzystałam mamęsmile) A co
                  do butów-w domu Marcinek ma kapcie Zetpola-już trzecie...tak mu stopa
                  rośnie...na wyjścia kozaczki Bartka(drugie z kolei...wrrrr).
                  Daj znać, co ze spotkaniem!!!!!! Nie moge sie doczekac!!

                  A ja zaczynam przygotowania do roczku...Ehh...moj słodki synek juz taki
                  duuuuuuuzy...i najkochanszy na swieciesmile
                  do milego...

                  za bardzo mi szumi w głowiesmile
                  • bela80 Re: no nie... 22.02.06, 21:06
                    ja też się melduje, właśnie wysłałam mojego gada do wyrka a starszego pana
                    (czyt. mąż) na piłke nich chłop się troche wyładuje. A ja sama zaszyłam się w
                    wyrku z piwkiem i szperam w internecie. tak wogóle to miałamzabrać sie za
                    papierkową robote bo chba z 3 m-c jestem do tyłu a tu trzeba się rozliczyć.

                    U nas butki na zime już prawie za małe przymierzam się do kupienia Bartków na
                    wiosne, jutro jedziemy z mężem do Olsztyna to może coś kupimy smile
                    Mojemu małemu najlepiej chodzi się na boso wtedy chyba czuje się najpewniej,
                    bo jak mu załozymy kapciuszki to nie chce zrobic ani kroka.
                    Ato że moje dziecko się sklonowało to już pisałam jak zaczynała raczkować teraz
                    wydaje mi się że powstał klon klona bo wszędźie jest w ekspresowym. to nic
                    jeszcze troche kochane i te nasze szkrabki będą bardziej samodzielne i troszke
                    więcej rozumku będą miałay bo traz za to są puściutkie jak dzbanuszek z
                    miodkiem kubusia puchatka. u mojego to jeszce ciągle słychać jak mu brzuszek
                    mówi że jest głodny, tylko by jadł.

                    Pozdrawiam i życze spokojnej nocki
                  • mama_kubusia5 Re: no nie... 22.02.06, 22:16
                    widzisz, też jesteś w szponach nałogu wink)

                    o spotkaniu na razie myślę, bo mój pracodawca jednak w marcu widziałby mnie w
                    pracy. Zobaczymy co z tego wyniknie i ile godzin dziennie będę musiała
                    popracować. Ale nastawiam się wink

                    obejrzałam Bartki, teraz zerknę Zetpol!
                    • mama_kubusia5 Re: no nie...czyli bezdzietna siostra :)) 22.02.06, 23:16
                      to moja siostrzyczka, która jest parę lat młodsza i jeszcze nie ma swoich
                      dzieci. Wysłałam jej kilka zdjęć Kubusia, m.in.to na którym pochłania żółty ser
                      starty na tackę fotelika do karmienia. Komentarz? cytat z siostry: "to
                      straszne, ze matki zbierają się w stada i kombinują jak tu podejść swoje
                      dziecko, żeby odwrócić jego uwagę od siebie". (może mnie nie zaskarży za
                      cytowanie bez zgody) smile)) ale się ubawiłam smile ale z nas podłe mamusie smile)
                      napisałam jej w odpowiedzi, że jakoś jestem dziwnie spokojna, że jak za parę
                      lat będzie miała swoje to doskonale zrozumie, a jeszcze pewnie będzie
                      podpytywać, co to za cudowne sposoby smile)
                      • annka12 Re: no nie...czyli bezdzietna siostra :)) 23.02.06, 00:40
                        Hehehehe.........a to dobresmile) Zbieraja sie w stada smile)) Strasznie mi sie to
                        podoba No ale nasze stado to dzisiaj w rozsypce chyba jakis pastuch z kijem
                        przelecial Ja wlasnie znowu uswiadamialam meza jak on mnie unieszczesliwia i ze
                        mam depresje przez to wszystko Ale tak naprawde to czuje sie lepiej tylko z nim
                        to mi sie gadac nie chce.
                        Chyba wszyscy spia Agaluba to na swojej ciekawej lekturze pewniesmile
                        Ja tez biegne do lozka(wredna matka jestem zatkalam Lulu smokiem bez cycusia)
                        Pozdawiam
                      • mama_wojtusia2 Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 11:18
                        Twojej siostrze możesz odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że dbasz
                        o rozwój Kubusia i dajesz mu małe kawałeczki jedzenia po to
                        żeby ćwiczył paluszki smile To jest prawda. Wiadomo, że dziecko wszystko
                        wkłada do buzi, więc lepiej żeby było to jedzenie a nie np, wygrzebana
                        fuga z podłogi.
                        A tak swoją drogą to w przyszłości jak siostra zapyta się Ciebie co
                        robić, żeby zająć na chwilę dziecko żeby mogła umyć zęby, to ze złośliwym
                        uśmieszkiem możesz sprzedać jej parę naszych sposobów opatrzonych jej
                        komentarzem wink
                        • mama_kubusia5 Re: Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 12:04
                          tak, a Kuba dodatkowo opanował nowe techniki zdobywania "smieciowego jedzenia",
                          np. jeżeli znajdzie na wykładzinie włosy psa (a nie jest o to specjalnie trudno
                          przy tym kudłaczu) pociera to miejsce paluszkime wskazującym aż nie utworzy się
                          kłębuszek, któy można włożyć do buzi... że on się jeszcze nie zakrztusił to
                          cud. "Pompki" do okruszków to banalna prościzna. W pewnym miejscu pod pedałem
                          naszej antycznej maszyny jest sporo okruszków (kiepsko tam dochodzi odkurzacz) -
                          Kuba ślini paluszek i delikatnie go tam wsuwa - zawsze coś ciekawego się
                          przyklei... Właśnie wczoraj kolejny miś na tapecie sracił brzuch. Nie wiem
                          czemu nie rączki albo główki-wyzera tylko brzuszki...
                          • mama_kubusia5 Re: Ola- mamo Kubusia 23.02.06, 12:12
                            dobra, przeczytałam te swoje fatalne literówki. Idę sobie zrobić kawę... smile
              • matea4 Re: no nie... 22.02.06, 19:43
                Wszystkiego naj dla Sandry.

                Mati ma juz buty. Kupiłam mu w poniedziałek. Butki sa firmy WiGaMi, wiazane
                nr.22. Udało mi się kupić po pzrecenie z jesieni za 55 zł. Sandały tez kupię
                Bartka, tak samo jak Dominikowi. Mam nadzieję że jeszcze w tym roku bedzie
                chcieł chodzć w sandałach. Ubiegłego lata miałam problem bo nie było w butach
                nic czerwonego. Dopiero pan spzredawca powiedział że takie wojskowe sandały to
                nie moga być czerwone. w tym roku chyba będzie problem.
    • mama_kubusia5 kaaawy!!! 23.02.06, 07:53
      co za koszmarny poranek... będę cały dzień padnięta. mój synek wymyślił sobie
      żeby wstać o 6, godzinę wcześniej, a jeszcze wczoraj się w necie zasiedziałam sad
      tylko kawa może mnie uratować...
      a jeszcze mój mąż spojrzał dzisiaj na mnie rano z milczącym wyrzutem
      poprawiając swoją awaryjną koszulę - to taka mowa ciała, żółta kartka smile chodzi
      o niewyprasowane koszule smile jak mu się skończą, zostaje tylko taka jedna biała
      awaryjna i tą ze zbolałą miną zakłada, a ja wiem, że mam max. 24h na
      wyprasowanie pozostałych. Fajną mamy komunikację, nie? wink Co ja mam zrobić, jak
      ja przy tym małym czorcie nie mogę prasować... Pewnie przyjdzie mi się włączać
      do waszych sesji prasowania wieczorkiem smile)
      Jak widzicie zapowiada się milusi dzień. Pocieszające jest to że jak się już
      zwlekę koło 13 na spacer to kupię sobie pączka...
      • mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:13
        no tak, a ja mam za sobą koszmarny wczorajszy dzień i noc na dodatek. W
        skrócie: Aśka cały dzień marudziła, spała chyba z godzinkę w południe po
        przepłakaniu chyba ze dwóch godzin w łóżeczku, nic nie pomagało a wręcz
        noszenie przez mamę wzmagało krzyki, straszny świszczący kaszel, potem
        popołudnie - na troszkę wpadła siostra, ufffffffffff bo chyba bym zwariowała,
        mężulek wrócił a ja w ramach dogadzania wreszcie sobie poleciałam do ulubionego
        sklepu i wydałam swoje ostantnie pieniądzę, a co....Myślałam że wrócę i bedzie
        sielanka. Pzrecież poprawialam sobie nastrójsmile. A tu ta małpich odprawiała
        cyrki, ryk poprostu. Nie chce jeść , pić, spać. Do północy z płaczem
        przerywającym raz na jajkiś czas śmiech, potem już nie było zabawnie. Trochę
        się zmęczyliśmy z mężulkiem. Aśka u nas w łóżku wylądował, mała terrorystka. I
        tak całą noc spędziliśmy na ciągłym podawaniu kaszki, bo przecież nic nie
        zjadła na kolację, więc może głodna, noszeniu, tuleniu, a ona jak już zasnęła
        to co tam, oczy otwiera nagle i ryk. Ja już nie wiem, terrorystka pierwsza
        klasa. Może jej sie samodzielne spanie znudziło???? Trochę ma zapchany nos,
        może to w tym problem, dusi ja czy co.....
        Ratunku.......bo zgupieje. Od rana ta sama śpiewka
        z pola bitwy
        Edyta
        • mama_kubusia5 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:27
          wiesz co? mój Kuba jak ma tylko odrobinkę zapchany nos, to się "dusi", nie
          oddycha ustami tylko ciągnie przez ten zapchany nosek i jak się zorientuje, że
          nie da się oddychać, to wrzeszczy wniebogłosy. Może Asia ma to samo? Na Kubę w
          takim przypadku działa psiknięcie wodą morską w sprayu. Powodzenia! pocieszasz
          mnie, że nie jest tak źle? wink
        • borowka78 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 08:30
          Tu nałogowa borowkasmile) oj jak mnie główka dzisiaj boli...winom i piwkom mówie
          na razie stop....do sobotniej imprezki chybasmile))

          Ja zaraz też zrobie sobie (drugą)już kawkę, ale u mnie to standard. Wstajemy z
          męzulkiem kwadrans przed 7...oporządzamy się, sniadanko i wtedy budzi się
          synuś. Dzisiaj zbojkotował butle, potem kaszkę, więc zadowolił się kilkoma
          kawałkami wędliny...chyba żęby idą, bo marudny od kilku dni....Będę okropna-ja
          już nie pamiętam, co to nieprzespane noce...pierwsze 4-5 miesięcy nocne
          cycowania, a potem koniec....dziecko spi do ranasmile i sam
          zasypia...hehehe...oczywiscie wcześniej musi wyrzucić z łóżeczka, co się da...
          Teraz Marcinek robi pobojowisko w kojcu i wokół niego(na razie kojec jest, w
          awaryjnych sytuacjach-czyt. matka na forum)ląduje w nim)...

          Ola...nawet jak wrócisz do pracy, spotkanie zapoznawcze i oby następne, bęą na
          pewno...dni coraz dłuższe, cieplej się zrobi, więc nnnnie będzie problemu,
          prawda???

          Edyta- nie daj się!!! Głęboki wdech!!!!

          Do następnego wpisu...czyli już niedługosmile)
          • margalin Re: kaaawy!!! 23.02.06, 09:48
            hej! My tez dzis na nogach od 5,52.Miała dostać butlę i być przewinięta,ale
            mama obmacała i na nieszczęście wyczuła mokre ciuszki- przesikana.Trzeba było
            przebrać i obudziła się niestety. Potem usnęła po pół gozdzinie bujania na
            rękach ale odłożona podniosła larum i na tym się skończyło,że w piżamie biegała
            po domu.Teraz smacznie śpi, a biedna mama, która nie znosi kawy pada na nos.

            Apropo nosa, to raz kiedys wpsiknęłam jej Sterimar i dziecko sie prawie
            utopiło. od tamtej pory nie było mocnych na zblizenie sie do nosa, nawet w celu
            wytarcia jogurciku z czubeczka. Trwało to z pół roku, dopiero niedawno
            zapomniała o tym traumatycznym przeżyciu. MAma też sie prawie utopiła jak sobie
            tym psiknęłam, sprawdzając czenmu ona tego nie znosi. Faktycznie to jest
            koszmar, wlać sobie do naosa wodę i to jeszcze pod cisnieniem, boli, piecze
            ijeszcze sie dusisz.

            Kiedyś czytałam czy słyszałam,zę podobo małe dieci nie potrafią oddychać buzią,
            stąd wciągaja powietrze przez zapchany nos i trzeba go dlatego udrażniac, ale
            nie wiem na 100% czy to prawda, czy może mi się śniło.

            Co do kapci, to my mamy Befado, odkąd zaczęła dobrze chodzić. Ortopeda
            powiedziła,że złe ale jeszcze nie zakupiliśmy nowych. Buciki miała najpierw
            takie niemowlęce, potem e skórki futrzane, takie zakopiańskie, a potem aż do
            tej pory Koreańskie, ze stadionu, ale ortopeda zaakceptowała. Teraz z nich
            wyrosła i ma też koreańskie z tego samego stadionu i również z homologacją
            ortopedy, takie niby kozaczki na grubym futrze. Kupowałam je z myślą o wiośnie,
            a potem myślałam ze bedą dopiero na jesień 06, a tu okazały sie juz dobre i
            całe szczęście bo poleciałaby kolejna 100, jak nie wiecej.

            My chyba dzis nie bedziemy spacerować. TAk czekałam,żeby chodziła sama na
            spacerze, a teraz to przeklinam. Mimo smyczy i tak idę za nia gdzie chce, a ona
            chce pchac wózek i ten jej odjeżdza a ona pyszczkiem w błocie. Czasem nas ta
            smycz ratuje.

            aha, czytam właśnie ksiażke p.J, Prekop: MAły tyran- o chorobliwej rzadzy
            władzy u dzieci i juz trzęsę portkami bo widzę duzo zatrważających podobieństw.
            To odnośnie niejedzenia, niespania i jedzenia w nocy i krzyków przy zabranianiu
            czegos tam oraz innych reakcji, w których normalnie nie dpatrzyłabym sie takiej
            rządzy.

            Miłego dzionka.
            • mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 10:12
              Boże przyszła moja mama na parę minut, jakie wybawienie. Poleciałam do
              przedszkola zapisać Kubę (od września), już takie kolejki a pani mnie
              postraszyła (jak co roku - bo już trzeci raz zapisuję Kubę) że jak nie pracuję
              to mogą mi dziecka nie przyjąć. Ciekawa jestem czy jak w szkole nie będzie już
              miejsc to znaczy że nie musi chodzićsmile.
              Asia kaszle nadal, jak wyszłam to mama moja mówi że zwymiotowała przez ten
              kaszel takiej flegmy białej, ale nie było nic różowego - antybiotyk jest
              różowy. Nie wiem tylko czy na pewno, kurczę, dość że nie ma jakiejś starsznej
              poprawy to jeszcze jak zwymiotowała antybiotyk to wogóle nie wiem co robić.
              Poradźcie coś na ten chrzaniony kaszel, co ja mogę jej dać przeciw kaszlowego?
              Kuba dostaje sinecod ale to dla starszych dzieci. Nie wiem co robić.
              A co do sterimaru to ja też mam takie wrażenie że Asie to "boli", sama też
              sobie robiłam (zobaczyć) i to rzeczywiście jest mocne, tzn pod ciśnieniem
              wlatuje. I tego jest sporo. Ale chyba zrobię Asi, może pomoże.
              Sorki za szczegóły z wymiotami, ale komu jak nie wam mam się pożalić.
              Acha Asia narazie na bosaka chodzi, pani ortopeda jak byliśmy powiedziała że
              dziecko jak najdłużej (jeżeli nie ma żadnych wad jakichś tam - tzn właściwie
              każde) może na boso w domu, oczywiście po ciepłej podzłodze, ja mam wykładzinę
              u dzieciaków w pokoju, więc Asia na boso. Kuba ma zawsze befado kapcie, więc
              Asi też pewnie takie kupię, a buty pewnie Bartka tak jak Kubie. Kiedyś jeszcze
              była fajna seria w deichmannie, baren schuhe czy coś takiego, jak Bartki tylko
              z Niemiec. Niektóre były fajne, i co prawda z niemieckimi ale atestamismile
              Pozdrawiam
              Edyta z szarańczą
        • nikakuba Re: kaaawy!!! 23.02.06, 12:28
          Zapachany nosek to koszmar. Nasz jak miał katar to sypiał w nocy po pół godziny
          a potem płacz półgodziny i tak w kółko. Mały awanturnik nie dawał sobie
          oczyścić nosa wkraplałam mu sól fizjologi i trochę Nasivin (z tym to ostrożnie).
          Dominika Kuba
          • marzena691 Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:01
            Witam szanowne kolezanki!
            My juz po porannej zabawie - polecam wszystkim jesli mozecie sie jakos
            zorganizowac i spotykac wspolnie z dzieciaczkami, to zawsze lepsze niz samotne
            uganianie sie za swoim szkrabem!

            Borowka, niestety w kwestii lozeczka nie moge ci poradzic, bo nie znam oferty w
            Polsce, ale tak na "czuja" to mysle, ze w Ikei moga miec duzy wybor.

            Edytko, moze twoja Asia cierpi z tytulu zabkow? Cos jej dajesz lub smarujesz
            dziasla? A katar to koszmar. To tez moze jej bardzo przeszkadzac. Trzeba chyba
            sie uzbroic w cierpliwosc. Trzymaj sie dzielnie!

            Sandra tez wchodzi wszedzie, tylko czasem bawi sie na swoim placyku zabaw, ale
            na szczescie mieszkanko jest malutkie, wiec zawsze wiem, gdzie w danym momencie
            ekspoluruje przestrzen. Przepraszam, ale musze sie pochwalic, bo Sandra je
            ladnie i o dziwo niezle spi - wczoraj cala noc do 8:30, dzisiaj - butla o 7 i
            dalej spanie do 9:30. Ja mysle, ze to przez zamkniete okiennice, bo wtedy jest
            ciemno jak w nocy, wiec ona dalej spismile))
            My mamy rozne buciki jeszcze z Polski, ale tu mi zalecaja, zeby mala zupelnie
            na boso chodzila, bo wtedy czuje lepiej podloze...

            Pozdrawiam cieplutko!
            • mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:39
              Marzenko też myślałam że to może te zęby, dałam jej już parę razy nurofen, co
              by się nie męczyć i dziecka też. Ale to nic nie daje. Co prawda ma jedynkę
              górną lekko widoczną. Wiesz chyba wszystko naraz sie nałożyło, ale już brak
              sił. W piątek mieliśmy iść ze znajomymi do kręgielni, ale w takich
              okolicznościach to chyba sobie odpuścimy. Chyba że zdarzy się cud.

              A teraz Asia dala mi wreszcie odrobinkę szczęscia, zasnęla. Tak sobie myślę że
              może przy tej okazji nie chce już spać rano, zawsze spała o 10-12 maksymalnie,
              a potem koło 15 drugi raz. Teraz od rana nie chciała zasnąć, choć nie przespała
              nocy przecież. Teraz dopiero. Dlatego mam do was pytanko, czy wasze maluchy
              spia raz czy dwa razy. Jeżeli raz, to napiszcie o której mniejwięcej w
              południe??? Proszę. Może nie potrzebnie ją męczę a ona chce spać tylko później.

              Co do Ikei to ja ją uwielbiam, tzn sposoby ich zagospodarowania wolnej malej
              przestrzeni. Jeżeli chodzi o łóżeczka, to nie ma tam takich ze szczebelkami a
              potem można go przerobić na tapczan. Ja miałam dla Kuby taki pomnijeszony model
              jak my mamy w sypialni, najpierw rozkłada się go do 120,140,200 cm chyba.
              Znalazłam na stronie Ikei:
              www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15567&catalogId=10103&storeId=19&langId=-
              27&parentCats=15567*16180*16182&productId=53015
              ale myślę że MArcinek jeszcze za mały na tego typu łóżeczko, Kuba spała w nim
              jak miał około 1,5 -2 latka, i dodam że nie montowaliśmy zabezpieczenia żeby
              nie spadł. Nigdy tego nie zrobił, a spał na prawdę w różnych pozycjach.
              Oczywiście na poczatku kładłam duuuuuuuuużo podusek na podłodzesmile. Teraz ma
              piętrowe i chociaż baliśmy sie że spadnie, że nie będzie chciał spać na górze
              to na prawdę jest grzeczny, nie skacze, nie szaleje, i ładnie śpi, taki już
              dorosły chłopaksmile. Marzę sobie żeby tak Asia taka duża już była.

              Sorki że tak dużo naskrobałam, ale jakaś wena
              Edyta
              • mamkube Re: kaaawy!!! 23.02.06, 13:41
                kurczę te link do łóżka nie wchodzi. Podaje link do Ikei poprostu:
                www.ikea.com/ms/pl_PL/
                A łóżko to ateles można poprzez szukaj je znaleźć, lub jest zakładka Ikea dla
                dzieci i tam są wszystkiesmile
                Edyta
                • mamkube Ania a ty gdzie jesteś??? 23.02.06, 13:46
                  Nasze łobuzy dziś mają rocznicę co????
                  Pozdrowionkasmile
                  • agaluba gad poskromiony 23.02.06, 15:15
                    wzięłam na spacer, przeszłam dwa razy obok kościoła, siedzi cicho w łożeczku,
                    tylko od czasu do czasu cos wyrzuca, zmęczył się chyba... po spacerku wprawdzie
                    jeszcze trochę walczyliśmy, bo odnalazł kosz na śmieci pod zlewem i za wszelką
                    ceną chciał się tam dostać, ale co chwilę był wynoszony na drugo koniec
                    mieszkania, więc po 100 okrążeniu odpuścił.. ja zeżarłam pączka, żeby
                    podratować utracone siły.. i kupiłam sobie na ciuchch fajne spodnie smile) za
                    duże, więc mogę zjeść jeszcze ze trzy pączki co najmniej!!!

                    a w kwestii łóżeczka, to wiecie jak było u nas.. szczebelki leciały wszytski
                    ena raz pod wpływem krzysia, aż się tata wkurzył i zastosował gwoździe plus
                    klej stolarski.. i trzyma. dwa wyjmowane wyciąga co chwilę, ale
                    dziura "wychodzi" na ścianę, więc jak słyszymy, że się odpycha to zdązymy
                    zareagować.

                    ten kołek osinowy tez już rozważałam dziś..

                    ale zasnął, więc pędzę do kuchni, bo znalazłam fajny przepis - i będe pichcić,
                    widzicie - wszytsko robię, żeby nie wracac do tego dmowskiego.. nawet
                    poprasuję!! a dmowski leży na stole i warczy na mnie, cholernik!!!

                    buziaki!
                    • mama_kubusia5 Re: gad poskromiony-gratulacje 23.02.06, 16:32
                      ja dzisiaj przeżyłam chwile grozy- dwa razy walnął na plecy... wytłumaczyłam mu
                      oczywiście, że jak będzie tak dalej postępował, to z pewnością się zabije albo
                      zostanie kaleką. Wyglądał na wstrząśniętego tymi informacjami...

                      a ja prasowanie już mam za sobą... jak to jest że jak kuba śpi to ja nigdy nie
                      odpocznę, tylko zawsze 1000 rzeczy do zrobienia?

                      miłego popołudnia-mąż wrócił-żegnaj komputerze... sad
                  • annka12 Re: Ania a ty gdzie jesteś??? 23.02.06, 18:03
                    A jestem jestem .....latalam dzisiaj po Szczecinie jak kot z pecherzem
                    zachaczajac o urzad skarbowy z zeznaniem bo mi kase wiszasmile) mam do
                    wysmarowania pismo do szanownego pracodawcy bo mi nie placil za nadgodziny jak
                    nalezy i tez mi sporo wisi jak sie okazalo po wczorajszych obliczeniach
                    Wscieknie sie jak nie wiem co ale olewam to....
                    Moja mala spi bo jak zwykle po opiece mojej mamy wszystko porzestawiane
                    Normalnie spi 2 razy ok 11-12 a potem 15:30-16:30 mniej wiecej No i wczesnie
                    chodzi spac okolo 7-7:30 z cyrkami w trakcie nocy karmienie smoczus smczus
                    karmienie
                    No i mamy rocznice 11 miesiecy Gratulacje dla Asi tezsmile
                    Wlasnie wstala
                    Pedzesmile
                    • annka12 a wy gdzie teraz jestescie???? 23.02.06, 21:18
                      HUH???
                      • borowka78 Re: a wy gdzie teraz jestescie???? 23.02.06, 22:11
                        Ja jestem, ale mnie chyba nikt nie wzywałsmile)

                        Marcinek spi w nowym łóżeczku-kupiliśmy łóżeczno-tapczanik...70X140...więc duże
                        porównując do poprzedniego...Jak Marcinek w nim szalał- boki zrywaćsmile no więc
                        ja już sie nie martwie, ze mi dziecie z łóżeczka wypadnie...na raziesmile

                        A ja mam urwanie "jaja"...szykuje roczek dla brzdaca...
                        tak tak..najstarszy marcepan jutro ma Urodzinkismile))

                        dobrej nocy
                        • anfi74 Re: a wy gdzie teraz jestescie???? 23.02.06, 22:19
                          Mnie też nie wzywano, ale odpowiadam smile Jesteśmy tu! Nadrabiamy zaległości.

                          Wiem, że nie porównuje się dzieci, ale… wink
                          Siegnęłam po zapisy o Natusi w wieku Bartusia i wniosek jest tylko jeden –
                          Bartek to leń! No tylko w spaniu i jedzeniu jest lepszy od Natalki, ale to
                          przecież typowe cechy samców smile.
                          Najjaskrawsze przykłady: Natusia mówiła mama (!!!), tata, baba, dziadzia, dzie
                          (gdzie), dzidzi, tsi-tsi (tykanie), ymmmm (wycie Boryska), ań (jedzeniewink, pa-
                          pa, daaa!, baa (bam), adaaa (Adrian), bww (samochód). Bartuś mówi tata, baba,
                          daaaa smile)))).
                          Nawiązując do pytania Edyty, Bartuś śpi co najmniej dwa razy po ok. 1,5 – 2
                          godz. czasem trzecia drzemka się zdarzy. Przy dwóch chodzi spać koło 20:00,
                          wstaje koło 7:00, po kilku…nastu przerwach na tankowanie. Natalka spała tylko
                          raz od 40 min – 1,5 godz (wielkie święto!).
                          Niby Bartek warunki fizyczne ma lepsze (Natalka miała posturę „łatwiej
                          przeskoczyć niż obejść”wink, to jednak ona sprawniej chodziła prowadzona za ręce.
                          No, już nie zanudzam…

                          Agaluba, tez robiłabym wszystko, byle nie romansować z Dmowskim smile.

                          Pan Ospa lepiej już się czuje? Ala już załatwiona?

                          Ja dzisiaj zjadłam 5 pączków i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa…

                          Ksenia, odezwij się, jak Wam się mieszka?
    • borowka78 Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 09:45
      No nieźle...całe szczęście, że nie upadł na głowe!!! A ja byłam obok...ale nic
      nie mogłam zrobić, bo niby jak??? Mały śpi w starym łóżeczku(po mnie), niejedno
      dziecko juz z niego korzystało i jakoś NIGDY NIKT Z NIEGO NIE WYPADŁ!!! Tylko
      ten mój potomek jakiś kombinator niesamowit, pchła okrutna!!! Tak więc musze
      nowe kupić-jakie??? Takie, które rośnie z dzieckiem?? co polecacie???
      • agaluba a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 09:59
        i też pewni niedługo wypadnie.. ja już odpadam, uganiam się od półtorej godziny
        za nim, biega jak opętany, a jak wkładam do łóżeczka, to nieludzko wrzeszczy...
        i wrzeszczy jak mu na cos nie pozwalam, zrobił awanturę, bo zamknęłam klapkę od
        wideo - ja już nie wiem, po co my mamy to wideo, bo ono raczej już nie działa
        po tym co mu krzyś robi...
        mój mąż zasugerował polanie świeconą wodą albo potraktowanie czosnkiem... ale
        nie mam wody, a p czosnku będzie śmierdziało..

        teraz wsadziłam do łóżeczka, bo za monent bym zwariowała.. trudno, najwyżej
        sąsiedzi wezwą policję do "maltretowanego"...

        nie dał mi nawet do łazienki wejść...

        i najgorzej, że jestem upupiona - samochód nadal w warsztacie!! a miałam dziś
        jechać do kolezanki i może krzyś by się zmęczył.. pojdziemy na spacer, ale
        obawiam się,że to krzysia tylko napełni nową szatańską energią..

        a o 1 w nocy bynajmniej nie kimałam na lekturze smile) tylko dzielnie walczyłam z
        tekstem i w końcu doprowadziłam sprawę prawie do zakończenia smile) historia
        pasjonująca - o romanie dmowskim, współczuję mojemu promotorowi, że będzie
        musiał to czytac, tak się znudziłam tym pisaniem..

        macie jeszcze jakies sposoby na wypędzenie diabła z mojego synka? poradźcie!!
        • borowka78 Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:14
          hmmmm...tylko czosnek i woda święcona, nic więcej smile))

          Baby-jakie łóżeczko mam kupić dla mojego szalonego dziecka??????
          • mamkube Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:25
            Borówko ja dla Kuby miałam takie łóżeczko co to rośnie z dzieckiem, fajna
            sprawa. Teraz kupiliśmy już piętrowe.
            A Krzysiu, jakbym mojego Kubę widziała jak był "mały". Tylko chyba pozostała
            cierpliwość niestety.
            Edyta
        • mama_kubusia5 Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:19
          wiesz, można wbić w plecki osinowy kołek, ale to jest rozwiązanie okrutne, i
          dość... jednorazowe smile)
          a na poważnie-podziwiam wasze dzieci, bo mój Kubuś od kilkunastu tygodni umie
          wyciągnąć szczebelki z łóżeczka (producent wymyślił dwa wyciągane) i sam
          wychodzi... więc niestety nie mam już żadnego miejsca gdzie mogłabym gada
          zamknąć! mogę tylko liczyć, że raz lub dwa razy dziennie da się tam zamknąć na
          drzemkę...
          A co do upadków, to lżejsze zdarzają się Kubie non stop, a od czasu do czasu są
          ciekawsze: dzisiaj wspinał się na kilkucentymetrowy próg od balkonu (wyborny
          punkt obserwacyjny smile) i upadł prościutko na plecy, uderzając płasko głową w
          parkiet. Boże jaki łomot,aż mi serce prawie stanęło... ryk niesamowity... teraz
          tylko zerkam, czy nie ma objawów wstrząsu mózgu sad
          zaczynamy się z mężem zastanawiać nad jakimś sposobem skrępowania gadziny smile
          albo obwiązania pianką z karimaty!
          • borowka78 Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:27
            Jakiego producenta, czy to łóżeczko, któe można potem przerobić na łózko???
            Błagam. polećcie mi coś....mam cholerne wyrzuty sumienia, że wypadł z tego
            cholernego łóżeczka...qrde...sad(((
            • mamkube Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:29
              mpja kolzanka ma voxu, da sie przeroboic na taki tapczanik. ja miala z ikei.
              co na kszel dac asi poradzcie
              • mama_kubusia5 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:45
                my mamy drewex, nie da się przerobić na większe, ale do 2-3 lat posłuży, a
                potem może dla braciszka albo siostrzyczki wink widziałam w vox'ie takie które
                można przerobić, tzn rośnie razem z dzieckiem
                na kaszel. jeżeli suchy, Drosetux. Nawilżaj też powietrze, np. tradycyjnym
                garnkiem z zaparzonymi ziołami. Jeżeli kaszel jest mokry, zaparz tymianke, ale
                jak suchy to lepiej nie, bo on działa wykrztuśnie.
                • borowka78 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:47
                  oksmile Ola...tylko, w których sklepach mam szukac???
                  • mama_kubusia5 Re: Ola-jakie Kubuś am łóżeczko?? 23.02.06, 10:58
                    vox ma sklep firmowy na pewno przy zakładzie w janikowie, ale to wyprawa...
                    zajrzyj na stronę firmową, może piszą, gdzie kupić ich meble? jak się
                    rozglądaliśmy za meblami to właśnie w janikowie oglądaliśmy
                    • borowka78 Intenet mi nawala... 23.02.06, 11:28
                      tylko strona gazety chodzi...wiec nic o łóżeczkach znaleźć nie mogęsad( a kupić
                      nowe musze w trybie natychmiastowym...
          • monikadk Re: a Krzysio dostał szału!!! 23.02.06, 10:32
            No to się zaczą wszystkim dzisiaj dzień, nie ma co.
            U nas nienajgozej. Obudził się o 5, został zaztankowany i spał do 8. Ja nie
            mogłam sie dziś przebudzić bo ciśnienie znów niskie ale Grześ zazstosował
            budzenie skuteczne czyli chlast matce przez twarz i szybko oprzytomniałam.
            Grzes najpierw na mnie wisiała ale teraz zają się lizaniem baterii z pilota,
            więc mam chwilkę.
            Co do łóżeczka to nie potrafię nic doradzić. Może kupić materac i obłozyć żeby
            nie wypadał jak s ię przewraca podczas snu, a tak niech sobie wychodzi i bedzie
            bez upadków.
            Narzazie
            Monika
      • mama_wojtusia2 Re: Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 11:20
        polecam przedłużyć szczebelki łóżeczka do sufitu. Powinno
        zdać egzamin wink
        Kiedyś pisałam, że Wojtek też wypadł z łóżeczka. O dziwo jakoś
        więcej tego nie zrobił! Chyba lądowanie nie było przyjemne smile
      • nikakuba Re: Marcin wypadł mi z łóżeczka!!! 23.02.06, 12:36
        A może turystyczne - składane jakm namiocik Bardzo praktyczne jak się gdzieś
        wyjeżdza.
        Dominika i Kubuś
    • socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 23.02.06, 22:21
      Nie czytalam zaleglych postow, bo nie wyrabiam sie czasowo sad

      Wczoraj wyladowalismy z Franiem w szpitalu - mlody wieczorem budzil sie 3 razy
      i za kazdym razem coraz gorzej sie czul: "szczekajacy" kaszel, dusznosci,
      wymioty. zostawili nas w szpitalu, byly inhalacje, corizon ,klucia w raczki
      (sprawdzaja czy to nie alergia, chociaz chyba w tym wieku z krwi nie wychodzi).
      Poprosilam o wypuszczenie nas do domu, bo mamy aparat do inhalacji, a tam sie
      tylko z nim meczylam, bo zadnych zabawek nie bylo, ciagle na lozku ze mna (nie
      mial nawet lozeczka ze szczebelkami). Teraz juz lepiej, mam nadzieje, ze bedzie
      dobrze.
      Pozdrawiamy
      Ania
      • anfi74 Franiu zdrowiejm szybciutko! 23.02.06, 22:29
        Wiem co przechodzicie, cieszę się, że Was do domu puścili. Ta duszność
        krataniowa to cholerstwo...
      • mamkube my znowu pierwsi:) 28.02.06, 08:26
        Jak ja wam zazdroszczę teog spania do południ hihismile. Ale tak na serio to nasze
        forum chyba będzie coraz bardziej opuszczone, cieplej się zrobi i wszystkie
        wylegniemy na dwór, spacery przez cały dzień i co najważniejsze słonko, słonko
        i jeszcze raz słonko....ja już się nie mogę doczekać. A ramach co by
        dstatystyka w naszej rodzinie (w ramach chorób) nie spadła to mnie bierze, boli
        gardło jak cholercia...
        Jeszcze was się chciałam zapytać, Asia kończy dziś antybiotyk, trochę jeszcze
        kaszle i nie wiem co zrobić, czy iść do lekarza, może jeszcze nie doleczona????
        Kuba też odrobinkę kaszle....A jak nie do lekarza to czy moge wyjść z nimi an
        spacer dziś....??? Poradźcie coś
        Edyta
        • mamkube Re: my znowu pierwsi:) 28.02.06, 08:27
          nie zauważyłam, jednak nie pierwsismile
    • anfi74 **********Lista Narodzin********** cz I 23.02.06, 22:34
      Witajcie nowe mamy, Nikakuba wpisałam Was również, numerację zmienię przy
      okazji smile

      1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka -
      2630 g i 51 cm
      2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara -
      2900 g i 51 cm
      3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia -
      3700 g i 56 cm
      4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka -
      3650 g i 57 cm
      5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek -
      2950 g i 53 cm
      6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka -
      3450 g i 55 cm
      7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek -
      3750 g i 54 cm
      8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda -
      2780 g i ?
      9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się
      Marcinek
      3250 g i 52 cm
      9 i pół)Nikakuba - ? - 25 lutego urodził się Kubuś
      10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz -
      3510 g i 56 cm
      11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się:
      Jaś - 2830 g i 52 cm oraz
      Wojtuś - 3310 g i 54 cm
      12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek -
      3080 g i 52 cm
      13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek
      ??
      14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
      3970 g i 55 cm
      15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka -
      2750 g i ?
      16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się
      Alexandra
      3700 g i ?
      17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz -
      ?
      18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się
      Patryczek
      4000 g i 57 cm
      19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się
      Maksym
      3700 g i 55 cm
      20) Mardamek – termin? – 5 marca urodził się „synek”
      3800 g i 58 cm
      21) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś -
      3600 g i 55 cm
      22) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) -
      3600 g i 58 cm
      23) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada
      ?
      24) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia -
      3595 g i 54 cm
      25) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek -
      3700 g i 54 cm
      26) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się
      Franio
      3530 g i 49 cm
      27) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się
      Dominik Franciszek
      3570 g i 53 cm
      28) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się
      Victoria
      3020 g i 53 cm
      29) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w
      naszym życiu, a to Słonko to
      Nikola
      ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm
      30) Mama_kubusia5 – termin ? – 9 marca urodził się
      Kubuś
      3620 g i 54 cm
      31) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się
      Lidka
      3130 g i 52 cm
      32) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia -
      2900 g i 51 cm
      33) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał -
      3050 g i 54 cm
      34) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się
      Michaś
      3460 g i 56 cm
      35) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub -
      3470 g i 55 cm
      36) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się
      Patrycja
      2900 g i 50 cm
      37) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka -
      2750 g i 50 cm
      38) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się
      Mateusz
      3110 g i 52 cm
      39) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się
      Bartosz
      3150 g i 55 cm
      40) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się
      Nadusia
      3300 g i 58 cm
      41) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się
      Mateusz
      3000 g i 53 cm
      42) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś -
      3200 g i 56 cm
      43) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia
      3660 g i 56 cm
      44) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się
      Krzyś
      2950 g i 53 cm
      45) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna
      ??
      46) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się
      Louis Sławomir
      3510 g i 52 cm
      47) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się
      Oleńka
      3180 g i 55 cm
      48) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka -
      3680 g i 52 cm
      49) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria -
      2820 g i 51 cm
      50) Marysienka44 – ? – 19 marca urodziła się
      Marysia
      51) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się
      Maciek
      3880 g i 53 cm
      • anfi74 **********Lista Narodzin********** cz II 23.02.06, 22:35
        52) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się
        Szymonek
        3590 g i 53 cm
        53) Moniq75 – termin 17 marzec – 21 marca urodziła się
        Emilka
        4050 g i 56 cm
        54) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się
        Sandra
        3050 g i 49 cm
        55) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
        4420 g i 60 cm
        56) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
        Ala
        3300 g i 57 cm
        57) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
        2660 g i 53 cm
        58) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
        Filipek
        2960g i 51 cm
        59) Matea4 – termin 16 marzec – 22 marca urodził się Mateusz -
        4550 g i 58 cm
        60) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
        4240 g i 57 cm
        61) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
        4410 g i 59 cm
        62) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
        Louisa
        3790 g i 52 cm
        63) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się
        Asieńka
        3800 g i 57 cm
        64) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
        Joasia
        3400 g i 55 cm
        65) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
        Julka
        3755 g i 50 cm
        66) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
        Filipek
        3620 g i 58 cm
        67) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
        Paulinka
        3450 g i 54 cm
        68) Avril77 – termin ? kwiecień – 27 marca urodziła się Hania
        ?
        69) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
        4250 g i 58 cm
        70) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
        Maciej Bartosz
        3830 g i 57 cm
        71) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się
        Lenka
        3230 g i 54 cm
        72) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się
        Mikołaj
        3580 g i 55 cm
        73) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
        Szymuś
        3650 g i 57 cm
        74) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
        Nadia
        2600 g i 50 cm
        75) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Nelli
        3450 g i 52 cm
        76) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Paulinka
        3630g i 54 cm
        77) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się
        Grześ
        3740 g i 55 cm
        78) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
        Kamilek
        3890 g i 60 cm
        79) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
        4200 g i 55 cm
        • anfi74 Lista Narodzin... 23.02.06, 22:38
          nigdy już nie będzie pisana drukowanymi literami???
          Pierwszy raz pojawił mi się napis, że nie można wysłać wiadomości bo jest zbyt
          dużo...uwaga...wielkich liter w temacie! Zidiocieli
    • anfi74 stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 00:21
      Marcinku kochany!
      W dniu Twoich pierwszych urodzin życzymy Ci duuuzo siły…żeby zdmuchnąć pierwszą
      świeczkę, fantastycznych prezentów… niekoniecznie edukacyjnych,
      samych uśmiechniętych buzi dookoła, radości i beztroskich chwil, żebyś był
      zawsze kochany i otoczony życzliwymi ludźmi, żebyś był zwyczajnie
      szczęśliwy smile.
      Buziaki od kumpla Bartusia i jego rodzinki

      ps:
      przemyśl jeszcze na spokojnie, czy aby kariera kaskadera to jest to, co chcesz
      w życiu robić smile
      • annka12 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 00:40
        I my tez sie przylaczamy do serdecznych zyczen Trudno uwierzyc ze ten rok tak
        szybko nam tu wspolnie przelecial a nasze maluchy juz takie duze i
        cudowne.Rosnij duzy na pocieche rodzicow i oby nastepny rok byl rownie dobry
        jak nie lepszy.
        Anka i Louisa
        • hannamay Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 01:56
          Drogi Marcinku :

          przyjmij od nas takze serdeczne zyczenia - niezwykle to swieto - masz juz jeden
          roczek - brawo, huraaaa!!! tysiaca usmiechow, radosci, milosci od wszystkich
          dookola na cale zycie, tego zyczymy Tobie bardzo, bardzo serdecznie!!

          dzielny i silny i wspanialy z Ciebie chlopczyk, rosnij zdrowo i radosnie!
          • bela80 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 08:06
            Kochany Marcinku
            Rośnij zdrowy , okrąglutki i abyś zawsze był wesolutki, wszystkiego naj
            najlepszego z okazji 1!!!!!!!! urodzinek Życzą
            Patryk z rodzicami
            • monikadk Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 08:57
              Od nas również stado buziaków.

              Rośnij duży dzielny zdrowy,
              w 100% odlotowy.

              Teraz coś dla Twojej główki,
              by nie było z niej makówki:
              Śmiej się dużo, ucz się mało,
              na klasówkach ściągaj śmiało.
              Bądź pomocny jak komputer,
              szybki jak japoński skuter,
              sympatyczny jak maskotka
              i słodziutki jak szarlotka.

              Te życzenia są dla Ciebie,
              byś czuł się jak w siódmym niebie.

              Monia z Grzesiem
              • agaluba Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 09:40
                Marcinku,

                sto lat!! dmuchaj świeczke dziarsko i rośnij zdrowo, dostarczając Mamie
                niezbędnej porcji adrenaliny kazdego dnia smile) tylko niekoniecznie głową w dół z
                łóżeczka - chyba że na urodziny dostaniesz kask smile)

                a teraz życzenia od Krzysia - chyba nie muszę tłumaczyć:

                2q3iq23yukyhujkkkkkkkkkkkkkk

                Duże urodzinowe buziaki w sam środek małego nochalka!!!!!

                (i koniecznie wsadź ten nochalek w torcik!!)

                • borowka78 Dzięki:))) 24.02.06, 09:59
                  Marcinek ślicznie dziękuje za pamięć...
                  A tak serio- to ma w nosie swoje święto...smile Zabawki na razie olewa, kartki
                  urodzinowe próbuje podrzeć, świeczki nie potrafi zdmuchnąć(próby były i nic nie
                  dały...moze jutro nas zaskoczy...)....Będzie miał pozwolenie zarycia noskiem w
                  torcik, a co...niech ma chłopak coś z tego życia!!!
                  Kasku na urodzinki nie dostał, tylko nowe łóżeczko-droższe rozwiązaniesmile
                  Kaskaderem mam nadzieje nie zostanie, bo osiwieje w trybie natychmiastowymsmile

                  A ja się obijam zamiast wszystko ładnie i zgrabnie na jutrzejszą balange
                  przygotować...potrzebna pomoc do dmuchania balonów...????big_grinDDD
                • agnieszka190 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:18
                  My również życzymy wszystkiego najlepszego, dużo fajnych kolegów i koleżanek,
                  super zabawek i zdrówka. Aga z Filipkiem
                  • marzena691 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:49
                    I my przesylamy serdeczne zyczenia dla Marcinka : niech rosnie zdrowy, radosny
                    i szczesliwy!
                    Ach, jak ten czas szybko leci... Jak przeczytalam Borowka twoje wspomnienia z
                    porodu, to az lza w oku mi sie zakrecila...
                    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
      • mama_wojtusia2 Re: stoo lat, stooo lat... 24.02.06, 10:47
        Podłączamy się do wszelkich skierowanych do Marcinka życzeń smile

        Marzena i gamonie.
      • iwonaw.1970 Re: stoo lat, stooo lat...- bardzo spóźnione 26.02.06, 22:06
        Spóźnione, ale serdecznie zyczenia od najmłodszej Marcepanny i jej mamusi,
        która również 24 lutego obchodziła swoje .... urodziny.
        Własnie wróciłyśmy od mamusismile)) i nie miałysmy mozliwości napisać zyczeń na
        gorąco.
        Wielki sukces Nelli: w dniu moich urodzin w końcu zaczęła raczkować. Wasze juz
        pewnie same chodzą na spacersmile))
        Oczywiście nie zdązyłam jeszcze przebrnąć przez Wasze posty, ale mam nadzieję,
        że będę na bieżąco.
    • borowka78 Rok temu... 24.02.06, 08:18
      Marcinek mój kochany ma już ROCZEK!!!! I kocham Go coraz mocniej!!!!!

      Termin miałam na 8 marca, ale że Mały chciał się pojawić wczesniej na tym
      świecie, torbę miałam już przygotowana. Czekałam wyluzowana na TEN dzień. No i
      nastał...

      Wieczorem 23-go plotki z koleżanką(mąż poza domem na kilkudniowej delegacji),
      coś mnie plecki zaczynają pobolewac, ale na myśl mi nie przyszło, że właśnie
      się zaczyna...Zasnęłam jak dziecko no i nagle pobudka o 3.30...do łazienki...O
      KURCZE...zaczyna się...Męża nie ma, sama jak palec(kota nie liczę)...co
      robić??? Czekać z dojazdem do szpitala na męża?? Przecież do wieczora nie dam
      radysmile Leże i mysle, jak na razie zero paniki-przed 6 dzwonie do mamy(mieszka
      100km od nas)...Nie odbiera telefonu, wiec do brata-ten spanikowany budzi
      mame...no i decyzja, ze wsparcie nadciaga...Mama miala się zjawic około 9, wiec
      ja wstalam, przygotowalam się na ten moment(kąpiel, depilacja i takie tam...).
      lekkie sniadanko...

      Skurcze co jakies 10 minut, wiec mam duuuuuuzo czasu. Hehe...taka dzielna i
      spokojna byłambig_grinDD
      Mama się zjawila, żartowalysmy, skurcze coraz częstsze... o 14 już co 3-5
      minut-taksówka i do szpitala, mąż niestety daleko...(i tak nie planowaliśmy
      porodu rodzinnego ale qrcze miał być przynajmniej za
      drzwiami!!!!)...Idziemy.....winda na dół....a ta....stop między
      piętrami...wizja porodu w windziesmile)) uff....ruszyła...Taksówka czeka...migiem
      do szpitala, bo boli jak cholera......

      Na miejscu KTG, skurcze co 3 minuty....rozwarcie na 2cm... od razu na
      porodówkę...a tam już wolnoooooo szło.... Żartowałam z personelem, mimo że
      bolało...Do wszystkich smsowałam, dzwoniłam... powoli rozwarcie
      rosło...Dolargan...przebicie pęcherza...Marcinek zjawił się na świecie o
      21.41...położyli mi Synka na brzuchu, a ja mając łzy w oczach poczułam się
      niesamowicie cudownie i wiedziałam, że ten oto MAŁY CZŁOWIEK, jest dla mnie
      wszystkim!! !Powitałam Go słowami...”witaj kochanie”

      Mąż nie zdążył dojechać...

      Jak już ”urodziłam” łożysko powiedziałam lekarzowi, żeby mi je
      pokazał...hmmm...ciekawska jestem, ot cosmile)

      Żeby było śmiesznie lekarz odbierający poród miał na imię...Marcin...A jak mnie
      już pozszywał, ja otumaniona lekami wypaliłam do niego...ale pan ma ładne
      oczy....smile
      • mamkube Re: Rok temu... 24.02.06, 08:52
        no my tez sie dołączamysmile.
        STO LAT dla MArcinka i gratulację dla dzielnej mamy ( i elokwentnej przy
        porodzie).
        Edyta
      • mama_wojtusia2 Re: Rok temu... 24.02.06, 10:52
        Widzę, że jesteś bardzo kulturalna w czasie porodu i tuż po nim smile
        Ja opierniczyłam lekarza, że naciskał mi na brzuch jak łożysko
        nie chciało się odkleić. A ponieważ lekarz mnie nie słuchał i dalej
        naciskał brzuch to złapałam go za rękę i kazałam więcej mnie nie odtykać...
        Może dlatego mnie uśpili w celu dalszego wydobycia łożyska?...

        Ale ten rok zleciał...
        • luxfera1 Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 12:12
          rosnij zdrowo na pocieche rodzicom i przyszłemu rodzeństwu ale nie bądż zbyt
          grzeczny bo przeciez cos sie musi dziaćsmile

          wiesz Bela ja mysle że dobrze że Twój maz nie przyjechał na poród,jakby
          zobaczył jak sie wdzięczysz do lekarza...hihi...zobaczcie do czego kobieta jest
          zdolna na łozu boleścismile

          Anfi pytałaś kiedyś o zapalenie krtani a ja chyba zapomniałam odpowiedziec.Otóz
          moj starszy synek miał kilka razy zapalenie krtani z dusznosciami ale nie
          skonczyło sie nigdy szpitalem.poniewaz spał ze mna miałam go pod kontrolą.
          zwykle nagle wstawał w srodku nocy na kolana i szczekał.Wtedy biegiem w kołdre
          i na pogotowie,tak jak staliśmy.Tam dostawał zastrzyk i po mniej wiecej
          godzinie bylismy w domu.Ostatni raz miał atak chyba w wieku 4 lat.I teraz
          niedawno po 6 urodzinach ale po kontakcie tel.z lekarzem podałam encorton w
          tabl. i ataku nocnego nie było.
          Mam znajoma ktorej synek miał bardzo duze problemy z krtania az do 7 roku
          zycia,dlatego pilnujcie ale bez paniki.
          • luxfera1 Borówka 24.02.06, 12:18
            no pamroka mnie ogarneła!!!no toż nie Bela ino Borówka .Wybaczcie kobietysmile
            • annka12 Re: Borówka 24.02.06, 12:23
              No ja tez sie zastanawialam az sprawdzalam postysmile)
            • annka12 Re: Borówka 24.02.06, 12:29
              Moja Lulu spi wiecie czym ja jestem zajeta....Planowaniem wyjazdu na
              narty....na przyszly sezon heheheheh Jako ze moj szanowny uznal ze narty
              dlaniego moga nie istniec a mnie az nosi chociaz nie jedzilam kilkanascie lat
              wstyd sie przyznac to mnie ciagnie jak nie wiem co ten rok musze jeszcze
              odpuscic bo Lulu mala i nie moge jej zostawic a z nia to nie za bardzo jak
              sznowny nie chce jechac w charakterze nianki No i znalazlam miejsce wyciagi i
              szkolke , musze namowic kolezanke ......i wszystko bedzie "obcykane" heheheheh
              W ten sposob lecze sie dlugoplanowo z depresjismile
              A moze wy tez macie juz takie dalekie plany na wakacje lub inne atrakcje?
              • matea4 Re:Buziaczki dla Roczniaka!!!! 24.02.06, 13:23
                Kochany roczniaku Samych pogodnych dni, niech słoneczko Ci świeci.
                goraco pozdrawiamy. Piątka od Matiego!
              • matea4 Re: Zdrowiejemy 24.02.06, 13:26
                Moje dzieciaki nareszcie4 zdrowe. Dzisiaj byliśmy u lekarza. Domino moze owoli
                wychodzić na dwór. , Nerki matiego są ok.
                Ważyłma mojego małego gada. Wazy 12.100, czyli więcej niż ważył jego braciszek,
                ale dziwne to nie jest, pzry takim apetycie?
              • borowka78 Re: Borówka 24.02.06, 13:30
                No my planujemy na tegoroczne wakacje wyjazd do Chinsmile)))
          • borowka78 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 12:24
            Luxfera....miałaś chyba mnie na myśli a nie Bele, prawda????? A tak na
            marginesie, lekarz naprawdę miał ładne oczy...zresztą mam słabość
            do Marcinów;-DDDD
          • margalin Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 14:00
            Wszystkiego naj, naj, najlepszego. Cudownego życia z mamą,tatą i rodzeństwemsmile)
            A jutro wspaniałej zabawy i pysznego tortu. Nie przypal sobie noska!
            Pozdrawiamy Patrycja z mamą!
            • bela80 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 15:51
              no patryczek nabroił i wcisnoł enter


              tlfop op o o bytgyyyytui - a to do Marcinka
          • bela80 Re: Marcinku roczniaczku!! 24.02.06, 15:48
            Luxfera mi ciągle tez się mylą mamakubusia z mamą wojtusia i jak pisze to już
            nie wiem komu miałam odpisać itp. potem fajne śmieszne sytuacje są smile a jak
            tam nasz roczniaczek Marcinek czy szykuje już krawacik na jutrzejsze
            uroczystości Borówka koniecznie szybko zamieść zdjęcia
            spadam bo mój synek zabiera się do klawiatury chyba chce coś do Marcinka
            napisaćdv
            • borowka78 Koszula, kamizelka i mucha 24.02.06, 16:04
              sa juz przygotowane i czekaja...smile)

              Hehe...a moj słodki synek postanowił na dzień dobry zniszczyć nowe
              łóżeczko...obgryzajac szczebelki....łózeczko wygląda jak stare a nie nówka
              sztukasad((

              to ja zmykam...pa
    • magdek2 11 miesięcy to dzisiaj :) 24.02.06, 16:45
      gratulacje dla innych solenizantów, ale szybko te dzieciaczki porosły... lecę
      do mojego skrzata a potem nadrabiac tygodniowe zaległości w praniu, sprzątaniu
      itp. bleeeeeeeee, ciekawe kiedy uda mi sie nadrobic zaległości w spaniu hehe
      • mama_wojtusia2 Re: 11 miesięcy to dzisiaj :) 24.02.06, 17:10
        a my wczoraj smile
        Idę ściagać Alę z różnych sprzętów...
    • edi77 Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 21:07

      Sto lat Marcinku!!! duzo zdrowka, zrelaksowanej mamy i samych radosnych dnismile

      Aniu ja tez zastanawiam sie nad nartami. Moj luby i znajomi chca jechac w marcu
      do Wloch na caly tydzien, a ja nie wiem co robic, bo musialabym zostawic
      Mateuszka z babciami. Jedna babcia mieszka z nami ale i tak sie obawiam jak on
      to zniesie, bo jest strasznie do mnie przywiazany. Nie wiem czy sobie nie
      odpuscic tych nart?
      • socka2 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 21:37
        Marcinkowi 100 lat, zdrowia, usmiechow,radosci i wszystkiego co najlepsze!!!
        • moniq75 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 22:15
          Marcinku, zdrówka , wiele usmiechu na codzień i obyś mamusi przysparzał jak
          najmniej zmartwieńsmile
          całusy od Emilki i jej mamysmile
          • agaluba inny temat 24.02.06, 22:25
            jak mozecie gdzieś wyjechac bez dziecka, to wyjeżdzajcie - co ja bym za pare
            dni odpoczynku dała...

            no, skończyłam z romanem dmowskim i innymi mu podobnymi facetami, idę prasować -
            w ramach relaksu!!

            no i jeszcze do napisania jedno dzieło o nacjonalizmie i w marcu jeden tekst na
            konferencję, ufff niełatwe jest życie studenta, młodego doktoranta..uf, uf.

            miłych snów!, dla Marcinka urodzinowych, ale pewnie już śpi smile)

            aga
            • mama_kubusia5 Re: wakacje :) 25.02.06, 08:11
              my też już mamy plany wakacyjne! zabieramy Kubusia nad polskie morze, do
              Kuźnicy na Płw.Helskim. Jeździłam tam co roku z rodzicami, więc znam każdy kąt -
              jestem dość "bojaźliwa" i oczywiście przerażała mnie myśl wyjazdu w nieznane
              miejsce z dzieckiem smile)) a moi rodzice jadą z nami, więc powiem cichutko, że
              mam nadzieję, że od czasu do czasu wezmą gada wieczorkiem albo w ciągu dnia na
              parę godzin i będziemy mieli troszkę lżej (co za perfidia...)

              piszę szybko, bo mnie tu zabójcze spojrzenie męża ściga który jakąś prezentację
              trudną robi i zabije mnie jak Forum zawiesi kompa...
              Papa, i mam nadzieję że da mi jeszcze do Was wieczorem zerknąć wink a ja do pracy
              muszę....
              • mamkube Dziś 25 luty.... 25.02.06, 09:08
                Życzenia dla Kubusia od Nikakubasmile. Dziś kończy roczek więc wszystkiego
                najlepszego.
                Edyta
                PS. Anfi jak widzisz staram sięsmile
                • annka12 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:23
                  Witam w sobote
                  I kolejne zyczenia dla Naszego Marcepana zeby duzy rosl bawil sie duzo i wesolo
                  i nie bal pajakowsmile)
                  No widze ze ja z moimi planami na wypoczynek to daleko od Chin Wakacji to
                  jeszcze nie mam zaplanowanych ale styczen na nartach juz tak Tydzien tylko w
                  Krynicy ale zawszesmile Zmobilizowalam kolezanke a meza nie pytam tylko informuje
                  Jak chce moze jechac a jak nie to nie ....On nie lubi zimy a narty to w ogole
                  nie rozumie jak mozna marznac za wlasne pieniadze heheheh
                  Edi ja w tym roku nie wybieram sie tylko w przyszlym dlatego nie mam rozterek
                  odnosnie zostawienia Lulu Mam nadzieje ze za rok bedzie to juz bardziej realne
                  bo teraz to odpadasmile
                  Nie mam za to zadnych planow na dzissad
                  Milego dnia zycze
                • annka12 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:23
                  Edyta a ty spac w sobote nie mozesz heheheheh?????
                  • bela80 Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 10:32
                    Sto lat sto lat dla naszego iławianina już roczkowego, dużo dużo zdrówka samych
                    pogodnych i radosnych dni, abyś zawsze był grzeczniutki i rósł na okrąglutki.
                    nikakuba nie odzywa się bo pewnie dzisiaj impreza roczkowa a u nas już za
                    tydzień
                    Pozdrowionka i miłej zabawy dla wszystkich imprezowiczów,
                    wracam do pracy a mały sprzedany babci.
                  • mamkube Re: Dziś 25 luty.... 25.02.06, 13:59
                    No wiesz Ania, wczoraj z mężulkiem wybraliśmy sie na kręgle ze znajomymi, w
                    ramach mojego odstresowywania się. Fajnie było, a dziś pobudka koło 7 więc
                    życie to zycie.
                    No i miłego weekendu dziewczynki (i chłopaki)...smile
                    Edyta
                    • mamkube a co tu taki spokój:) 25.02.06, 16:59

                      • monikadk Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 17:34
                        1001 buziaków dla solenizanciaków od Grześia.

                        A ja się ucieszyłam bo mąż znalazł promocyjne loty na koniec marca i chtyba
                        pzryleci moja Mama, to zrobi za mnie imprezęsmile)Grzesiową. Wyobrażacie sobie
                        takiiego męża który siedzi w internecie i szuka biletów dla teściowej!!!
                        Poszliśmy dizś po prezent dla Grzesia ale nie udało mi się znaleźć tego co
                        chcieliśmy. Zato omało nie kupiliśmy rowerka. Taki fajny od 10 miesiąca z
                        obręczami na foteliku i rączką do prowadzenia. Pojeździliśmy trochę po sklepi i
                        Grześkowi się bardzo podobało więc wkońcu nie wiem czy mu kupię to co
                        wymyślilam czy ten rowerek???smile))\
                        Indyk w jabłuszkach dochodzi, Grześ zasną, ale będzie fajny obiadek.
                        Monika
                        • xsenna Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 17:59
                          czesc laski.
                          napisze tyle ze moje dzieci choruja na jakas infekcje oczna o czka zaropiale maja,a ja sprzatam i tesknie za wami.15 marca mam testy na prawo jazdy totrzymajcie kciuki.Spadam bo jestem na urodzinach u siostry.
                          • mamkube no tak... 25.02.06, 19:28
                            Monika ja myślę że jak się Grzesiowi spodobał to pewnie że brać, ale nie wiem
                            co innego masz do wyboru.
                            Xsenia ja mam nadzieję że nie jesteś zła, za wiesz co....ale obiecuję że
                            dotrzymam słowa, tylko ciagły bałagan i tak jakoś wstydsad.
                            A u nas fajnie jest, trochę się polepszyło dzieciom, nawet Asi. Kupiłam do nosa
                            otrivin, wiecie jakoś fajnie to działa, wieczorem mamy spokój, już Asia się tak
                            nie dusi no i śpi całą noc znowusmile.
                            Miłego wieczoru kochane.
                            Edyta
                            PS. Monika a tobie smacznego
                        • edi77 Re: a co tu taki spokój:) 25.02.06, 19:29
                          Postanowione, ze jedziemy na te narty. Mam tylko nadzieje, ze Mati jakos
                          wytrzyma rozlake z mama (nie wiem tylko jak mama to zniesie, buuuu )

                          My dzisiaj kupilismy fotelik samochodowy 9-18. Dopiero teraz ale to dlatego, ze
                          ostatnimi czasy malo jezdilismy z Mateuszem, a poza tym jakos udawalo mi sie go
                          wcisnac w kolyske, gorzej bylo z wyciagnieciem go, hi hi...
                          Najlepsze, ze Matiemu tak jak Grzesiowi spodobal sie rowerek wlasnie z raczka
                          do prowadzenia i tez jezdilismy po hurtowni. Na koniec byl straszny ryk, bo
                          Mati nie chcial zostawic rowerka. Mamusia sie ugiela i chciala go kupic jako
                          prezent na urodziny, ale byl tylko w rozowym kolorze, ostatni i czegos tam
                          jeszcze brakowalo. Moze to i lepiej bo na Allegro sa fajniejsze i za ta sama
                          cene.
                • mama_wojtusia2 Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 08:09
                  Spóżnione życzenia dla Kubusia smile
                • anfi74 Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 09:11
                  Od nas też przyjmij Kubusiu najlepsze życzenia smile

                  ps; Edyta przed Twoim okiem nic nie umknie i o to chodzi smile
                  • nikakuba Re: Dziś 25 luty.... 26.02.06, 12:32
                    Dzięki, dzięki za wszystkie życzenia
                    Dawno nas nie było w związku z umprezką urodzinową, ale trzeba powiedzieć że
                    się udała doskonale.
                    Miała miejsce w domu u moich rodziców (u nas nie ma miejsca na taką gromadę
                    małych rozbrykańców). Staraty materialne moich rodziców: dwa połamane kwiaty
                    doniczkowe, jedna doniczka, jedna szklanka i spodek od filiżanki. Ale nikt się
                    nie przejmował zabawa była wyśmienita.
                    Nasz MICHU tak się zbrykał, że nie mógł zasnąć, a teraz to śpi już 2 godziny -
                    musi odsepać wczorajsze wrażenia.
                    Dziewczyny - PIERWSZY ROCZEK WASZEGO DZIDZIUCHA TO NIEZAPOMNIANE PRZEŻYCIE.
                    Mąż mówi, że nie wolno mówić do niego dzidziuch przecież to poważny MĘŻCZYZNA.
                    Dominika i prawdziwy mężczyzna KUBUŚ ROCZNIAK
        • magda9945 Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 24.02.06, 22:25
          Wszystkiego najlepszego,sto lat i wspaniałego 2 roczku dla Marcinka naszego
          roczniaka!
          • aga863 I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniaka 24.02.06, 23:27
            najlepsze zyczenia od Vicki i jej rodzinki .
            wczoraj wrocilam z Polski ,nadrabiam zaleglosci na forum nasmazylyscie przez
            ten czas ponat trzysta postow .Niestety nie mam co liczyc na streszczenie bo
            jak dobrze pamietam to ta pani teraz ksiazke pisze;0)
            Pozdrowionka
            Aga
            • monikadk artykuł 25.02.06, 09:05
              Dziwczyny, przeczytajciee sobie artykuł na onet.pl, w tytule coś o szczepionce
              na raka. Pisza o szczepionce na wirusa brodawczaka. Bzdurą jest to co piszą że
              przenosi się tylko drogą płciową. Tą bzdurę obalono już jkais czas temu a oni
              dalej swoje. Naprawdę warto sobie przeczytać.
              Jakby co to mam skopiowane i moge wysłać.
              Monika
              • anfi74 Re: artykuł 26.02.06, 09:17
                Czytałam i bardzo ucieszyła mnie wiadomość o szczepionce, mniej o braku
                refundacji, a najmniej, że jednym z czynników zwiększających ryzyko jest
                seks wink.
                Z racji miejsca, w którym pracuję, stykam się nieco z tematyką nowotworów.
                Obecnie jest możliwośc wykonania badań z krwi, pod kątem konkretnych
                nowotworów. wynik pokazuje predyspozycje organizmu. Kurcze, tylko z taką wiedzą
                potem zrobić? I jeszcze koszt tych badań sad. Ot, nasza rzeczywistość, Fundusz
                wydaje kasę czasem bezsensownie, a kiedy trzeba wypina zad.
                • annka12 Piasek w oczach 26.02.06, 10:28
                  Co ja bym zrobila bez Was....??? Nie mialabym na pewno z kim wypic kawy a kawa
                  w pojedynke mi nie smakuje w ogole
                  Czy ja juz pomalu kota dostaje? Wirtualna kawiarenka z niewirtualna kawka
                  heheheheh No i jak najbardziej rzeczywista Lulu ktora juz zdazyla przewrocic
                  dom do gory nogami jak ja nie oglam sie obudzic rano i poldrzemiac
                  kontrolowalam jej poczynania (dziecko wypuszczone z lozeczka bo nie toleruje
                  przebywania w nim poza spaniem).
                  Musze teraz sprawdzic moje wieczorne poczynania -listy do pracodawcy czy jakis
                  glupot nie wsadzilam pol drzemiac albo bledny wzor do arkusza z wyliczeniem
                  naleznej mi kaski coby nie zarzucil mi ze wzielam kwoty z sufitu.
                  Ja wczoraj zamowilam przez internet nowy kombinezon dla Lulu na przyszla zime
                  Troche wczesnie ale teraz jest taniej a ja na ta zime z oszczednosci kupilam
                  nie taki jak pierwotnie chcialam czego zaluje do dzis Mamy cocobello i najpierw
                  byl za duzy (gorna czesc w zasadzie caly czas jest za duza) a potem od razu za
                  maly (tzn nogawki za krotkie) Btw Lulu nawet w brzuszku nogi zawsze miala "za
                  długie" a glowe "za mała" w stosunku do wieku - to po mamie chyba heheheheh No
                  i Zakopanem Lulu miala cale zimne nozki tak ze teraz kupilam kombinezon Reimy z
                  wyprzedazy.
                  Milego dnia zycze ...jeszcze pewnioe bede tu dzis zagladac
                  • mamkube Re: Piasek w oczach 27.02.06, 08:08
                    Ania a gdzie kupujesz przez internet???
                    Edyta
                    • mamkube 27 luty:) 27.02.06, 08:18
                      Co by przypomnieć o innych maluszkach dziś 27 luty więc urodzniki trzech
                      kolejnych maluszków dziweczyn dawno nie odwiedzających nasze forum,
                      przynajmniej ja ich "znam", ale może nas podczytują i będzie im miłosmile
                      Honda1998 - 27 lutego urodził się Tomasz
                      Sula_i_komary - 27 lutego urodzili się: Jaś i Wojtuś
                      Oczywiście jak zawsze serdeczne życzenia urodzinowesmile
                      Edyta
                      • annka12 Edytka 27.02.06, 10:02
                        Dziewczyno o ktorej ty wstajesz???/ heheheh
                        Moja wlasnie konczy druga kanapke ze swojska poledwiczka a ja moge usiasc na
                        chwile.W kuchni odmrazam poledwiczke dla Lulu na obiadek i barszczyk juz sie
                        gotuje Mam dzien na gotowanie bo moje mrozonki powoli sie koncza.
                        Kombinezon kupilam w www.czerwonykapturek.com.pl raczej przez przypadek bo je
                        tam znalazlam Byly 90 zl tansze niz te same na allegro a jak chcialam kupic
                        reime jesienia to ceny byly powalajace.Po doswiadczeniach z cocobello wole
                        ciuchy praktyczne chociaz moze wizualnie te drugie sa lepsze.
                        A co do tych Bieszczad to zbieram namiary tak samo jak z Mazurami.Ja to nie
                        jestem specjalnie wymagajaca ale moj luby to juz bardziej wymagajacy egzemplarz
                        heheheh
                        Edyta a twoja mala probuje juz chodzic???
                        • mamkube Re: Edytka 27.02.06, 11:25
                          Tak tak....chętnie bym pospała, tym bardziej że wczoraj z mężulkiem do późna
                          filmy oglądałam....ale no cóż. Mamy na górze sąsiadów z dzieckiem - potworem
                          prawe, tzn mała wstaje koło 6 jak wychodzą do pracy rodzice, a że pokój mają
                          nad nami malej więc jak ona włącza syrenę (a wrzeszcy jak nie wiem - mimo że
                          mam swoją dwójkę która czasem daje popalić to uwierzcie mi ona jest
                          starszna...) no i Kuba dzięki temu przyzwyczaił się do krzyków i wogóle, ale
                          niestety Asia jeszcze niesad. I tak śpimy tyle ile MArta z góry...hehe.
                          A co chodzenia, to zapomniałam tzn już kilka razy piasałam że Asia próbuje i
                          próbuje, teraz to właście już chodzi...tzn przewraca się bo uwielbia nosić
                          jakieś ciężary, typu wielkie zabawki, miśki, i tak nie daje rady. Właściwie
                          cały pokój pokonuje sama w tą i z powortem, i tak chodzi od jedengo kąta do
                          drugiego. Wiecie juz kilka razy pisałyście na temat waszych (tzn dzieci)
                          ulubionych zabaw, więc Asia lubi otwierać komodę ze swoimi ciuszkami, wyciąga
                          wszystko uparcie i z uśmiechem, dodatkowo teraz wymyśliła sobie i właźi po
                          stół, meble, łóżko swoje i brata. Wyczaiła że jak Kuba zagrodzi sobie pudłami z
                          zabawkami kawałek pokoju gdzie sobie trzyma tylko swoje rzeczy to można przejść
                          pod łóżeczkiem, i tak własnie robi małpicha jedna.
                          A co do kaskaderstwa to włazi mi na taką ławeczkę która stwiam żeby nie
                          przeszła mi na kafle w przedpokoju i leży na niej żeby przelecieć. Muszę coś
                          innego wymyśleć.
                          Znowu sie rozpisałam....sorki
                          Ania zaraz zajrzę na tę stronkę, wiesz ja tez lubię tak kupowac na zapas, mój
                          mężulek zawsze mówi że jestem walnięta....hihi. Ale na szczęście nie tylko jasmile
                          Pozdrowionka
                          Edyta
                      • mamkube Re: 27 luty:) 27.02.06, 11:28
                        miało być że ja ich nie znam....
                    • mamkube Ania..i bieszczady 27.02.06, 08:20
                      Moi znajomi jeżdżą w bieszczady w jakieś fajne miejsce, płacą grosze za nocleg
                      i wyżywienie (swojskie), podobno jest super. Sama tam się wybierałam kilka razy
                      ale ciągle coś wypada. Podpytam i dam ci namiary.
                      Edyta
                      PS. A tak na marginesie to mój tata był stamtąd i aż wstyd się przyznać że
                      niewiele znam te terany, poza Przemyslemsmile
                • annka12 Edi 26.02.06, 10:34
                  Ale ci zazdroszcze........Mi te narty juz sie snia po nocach pewnie jako
                  antidotum do tego domu obiecanego w Zakopanem....ughhhh
                  A mam pytanie do Beli? Wy tam prowadzicie jakis dom dla gosci? daj wiecej
                  informacji bo ja juz od kilku lat wybieram sie na Mazury ale jakos mi nie bylo
                  po drodze.
                  Cholera w telewizji ostatno to tylko o pasjach i wszyscy opowiadaja narty i
                  zagle, narty i zagle , narty i zagle .......Moze mi sie tez udziela bo z
                  nartami juz kota dostalam Do zagli mnie nie ciagnie ale Mazury i te wschodnie
                  terent wydaja sie byc mnie skazone cywilizacja i z tego powodu chcialabym zabac
                  tam mojego szanownego.
                  No ale zobaczymy.....
                  • anfi74 Re: Annnia 26.02.06, 10:41
                    A Bieszczady opierające się cywilizacji już mężowi pokazałaś?
            • agaluba Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 25.02.06, 23:31
              że niby ja nie napisze streszczenia, ja nie napisze?? a napisze, a co!
              właśnie skończyło się moje seminarium doktoranckie smile) dla odmiany nie na
              uczelni, tylko u nas, zaprosiłam pana profesora, zrobiłam ciasto marchewkowe i
              crumbla i jakoś ten dmowski poszedł ufff. mogę odetchnąc i ... zebrać siły do
              pisania kolejnych kawałków - boże żebym to ja wiedziała, że ten doktorat to nie
              jest bajka..

              streszczenie:
              przeszliśmy już około kilometra, niektórzy wprawdzie po dwa kroczki, ale liczy
              sie suma i wynik zespołowy w tym maratonie.

              uzebienie - łącznie mamy ze trzy/ cztery komplety, oczywiście średnia na
              dziecko - 2 zeby.

              Jest czym rozdrabniac pokarm, ale w ostatnim czasie królują papki, jakiś bunt
              pokoleniowy się rozpoczął i gremialne odmawianie wchłaniania pokarmów bardziej
              stałych - choć sa już jednostki, które przełamują ten nienajlepszy i jednak co
              by nie mówić wsteczny prąd. Jest więc nadzieja na postęp..

              panuje moda na tarty ser jednak i inne okruchy, najlepiej z podłogi - czyli tzw
              wsparcie procesów utylizacji odpadów - mistrzostwo w tej dziedzinie osiągneło
              co najmniej 5 osobników..

              co do innych trendów - rozpoczłął się sezon na obuwie, ale jest to zwiazane z
              pierwszą poczynioną tu obserwacją, a mianowicie modą na maratony i inne piesze
              wędrówki.

              Skoro już przy sporcie: niektórzy uprawiają sporty ekstremalne i zwyczajną
              kaskaderkę - skoki w dół (głową w dół) stały się dośc popularne wśród młodzieży.
              Sugeruje się ubezpieczycielom wprowadzenie nowej kategorii ubezpieczeń NNW i OC.

              Wzrasta popyt na meble - w związku z modą na sporty ekstremalne. Związek jest
              prosty, choc na pierwszy rzut oka absurdalny.

              poza tym młodziez gremialnie rozpoczyna kolejny rok życia, rozpoczął się więc
              sezon na życzenia oraz przygotowania imprez oraz same imprezy i relacje z
              imprez, jak równiez kwestie wyboru odpowiednich prezentów.

              A poza tym część choruje (życzymy zdrowia), częśc nie je, część je za dużo,
              większość szaleje i włazi gdzie się da, kilka sztuk ma kłopoty ze snem -
              generalnie typowe objawy wieku młodzieńczego i dojrzewania, nie ma się czym
              przejmowac.

              Inne tematy:
              działalność społeczno-polityczna: matki podjęły walkę z moherem na forum po
              artykule na temat wychodzenia z dziećmi w miejsca publiczne. Oceniając dyskusję
              i abstrahując od niskiego poziomu merytorycznego moheru - wynik pozytywny dla
              matek smile) a artykuł po tym jak jedna matka, czyli ja, narobiła dymu, po
              incydencie w knajpie, z której została wyrzucona z potomkiem, gdyż nie skończył
              on 21 lat.

              Poza tym rozwiązanych zostało przy okazji kilka problemów psychologicznych i
              wyszło na to, że współczesne matki są dość zbuntowane generalnie, nie ulegają
              społecznym wymaganiom, nie siedza w domach, ale czasem hołdują pewnym strachom
              i gremialnie boja się między innymi pająków.
              Jakoś sobie jednak radzą, biora mężów za łby i stawiają na swoim, zwłaszcza w
              kwestiach inwestycyjnych. wykazują sie niezwykłą stanowczością i walecznością
              na rynku nieruchomości oraz w sprawach budowlano-remontowo-wykończeniowych.
              Mamy tu specjalistki pierwszej kalsy. także jak skończą się nam inne pomysły na
              przedsiębiorczośc jestem za założeniem irlandzko polskiej spółki matek
              budowlańców, dekoratorów i doradców ds. nieruchomości. Dobrowolnie zostanę
              szefem spółki smile))

              Mamy są też oczywiście przedsiębiorcze, jak wspomniano, w innych kwestiach i
              mają mnóstwo pomysłów na to, jak nie usiąść na moment i nie odpocząc - jak już
              kompletnie nie mają nic do roboty i juz wygadały się na forum i dzieci śpią,
              matki zazwyczaj prasują i piorą (pora wykonywania tych czynności przesuneła się
              na późny wieczór i noc). Niektórzy mężowie wywierają wręcz presję
              psychofizyczną i dokonują niezrozumiałych demonstracji obnosząc się z ostatnimi
              skarpetkami i koszulami - by kobiety ruszyły do żelazek. Ale tu presja nie jest
              potrzebna, absolutnie, prasowanie wiadomo nigdy nie ucieka, a zajęte w ciągu
              dnia matki, umilają sobie wieczór i noc właśnie tą czynnością!! Gdyby mężowie
              wiedzieli, jakie to przyjemne, zaprzestaliby tych demonstracji i sami zaczęli
              prasować.. ale czy my pozwolimy pozbawić się takiej przyjemności?
              Czy po to chciałyśmy równouprawnienia, żeby oni teraz pakowali nosy w ulubione
              przez nas prace domowe?

              więcej wątków nie pamiętam smile))

              Miłych snów!!!
              • annka12 Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 26.02.06, 01:14
                Agaluba jestes jak zawsze nieocenionasmile
                No i ja chyba znowu ostatnia nie liczac dziewczyn z innym czasem
                Wlasnie wysmarowalam 3 pisma do pracodawcy z zadaniem zaplaty zaleglosci Ale
                sie wscieknie......Ale to nie ja wsadzilam kij do mrowiska.
                Spijcie dobrzesmile
              • mama_kubusia5 Re: I jeszcze raz sto lat dla pierwszego roczniak 26.02.06, 08:12
                ale się ubawiłam agaluba. Niestety- wyobraź sobie że słynna ostatnia koszula
                wylądowała w śmieciach!!! i skąd ja mam teraz wiedzieć, że koszule się
                kończą...? wink
          • nikakuba Re: Wszystkiego najlepszego dla Marcinka:) 26.02.06, 12:35
            Mały Kuba dziś Ci życzy sto lat śmiechu, wór słodyczy. Zdmuchnij świczki na
            torciku i bądź zdrów nasz mały smyku.
            Dominika i Kubuś
            PS. Przepraszamy że tak póżno
    • mama_wojtusia2 wstawać śpiochy :-) 26.02.06, 08:07
      My już niedzielę witamy od 6 rano smile
      Ospa przeszła z Wojtusia na Alę. W związku z tym mała jest lekko
      upierdliwa.
      Wczoraj Wojtuś siedzi na kanapie i coś chichocze z tatusiem. Potem
      rozbawiony Wojtuś mówi do mnie: a ty nie potrafisz ruszać siusiakiem!
      Czy faceci myślą, że świat się kręci wokół ich siusiaków?
      • anfi74 Re: wstawać śpiochy :-) 26.02.06, 09:08
        No i to jest podstawowa różnica między kobietami i mężczyznami smile))
    • anfi74 ;))) 26.02.06, 10:44
      Bartuś dzisiaj w końcu wylądował w szafie, kiedy sie obudziłam tam właśnie
      siedział i robił przgląd mojej bielizny smile)).
      Idę przebrać 3 g..., on je jak smok ostatnio!
      • annka12 Re: ;))) 26.02.06, 10:58
        No piekniesmile)
        Juz w tym wieku takie zinteresowania ? Heheheheh
        Tatus pewnie dumny jak pawsmile

        Bieszczad tez nie pokazalam No i to tez jest pewien pomysl bo sama nigdy nie
        bylam Jak macie jakies wskazowki bardziej szczegolowe to bede zobowiazanasmile
        • anfi74 Re: ;))) 26.02.06, 15:23
          Ania, mimo bliskiego sąsiedztwa (niektórzy nawet myślą, że Rzeszów to
          Bieszczady a nawet Ukraina smile)) nie bardzo znam te tereny. Kilanaście wypadów,
          głównie byczenie się nad wodą, wycieczki szkolne itp. Nigdy nie wędrowałam poza
          wycieczkami szkolnymi wink. Na pewno trzeba zaliczyć Solinę - zapora solińska,
          jest też fajna kolejka wąskotorowa uruchomiana latem
          (www.bieszczady.semper.pl/kolej.html)... jeszcze nie zdążyłam się
          wybrać smile. Często odwiedzane rejony to: Ustrzyki Dolne i Górne, Wetlina, Cisna,
          Polańczyk. W każdym zakątku na pewno jest... pięknie. Przejrzyj parę serwisów
          np.
          www.bieszczady.net.pl/
          www.bieszczady.pik-net.pl/galeria.phtml
          zobacz zdjęcia i planuj wypad na drugi koniec Polski, dokładnie po
          przekątnej smile.
          • monikadk Re: ;))) 26.02.06, 16:43
            Ostatnio w Bieszczadach byliśmy jak zabieraliśmy sie za Grzesia. Miał być syn z
            gór i córka z plażysmile) Teraz trzeba nam będzie nad morze.

            My byliśmy w Ustrzykach Dolnych i tam wynajęliśmy pokoik u babeczki (ok 40 zł
            za dzień) (chyba tylko 2 rodziny prowadzą tam wynajem pokoi). Oprócz tego jest
            jeszcze hotel, ale tam jest drożej, dwa sklepy, 2 knajpy, strażnica i tyle.
            Fajny koniec świata. Jest poprostu pieknie. Polecamy.
            Monika
    • edi77 Aniu... 26.02.06, 20:58
      Nie masz czego zazdroscic, na razie to nam wszystko idzie pod gorke, byle
      bzdury nie da sie zalatwic za pierwszym razem, a do tego strasznie sie martwie
      jak Mati wytrzyma beze mnie. Ale z drugiej strony ciagnie mnie na te narty, ja
      jak nie wyjade raz na pol roku gdzies to chora jestem. Jak bylam w 3 miesiacu
      ciazy to polecielismy do Turcji i bylo super, choc moze nie najrozsadniej.
      Gdybym miala duuuuzo kasy to ciagle bym sobie gdzies jezdzila...eeeh.
      • monikadk niedziela 26.02.06, 21:07
        Ale fajny dzionek. Zimno ale serca gorące.
        Jak siedziałam na d.. w domu sama tak teraz sytuacja się trochę rozwesela.
        Jka już pisałam znależliśmy niezłe bilety i pod koniec marca już na 100
        przyjeżdza moja Mama. Wreszcie ktoś nas odwiedzi.
        Potem lecimy na 5 dni do Londynu do znajomych. Na narty też bym pojechała ale
        ten mój nienarciany. Ale jak sobie Was poczytałam to też mu powiedziałam że
        koniec, przyszłej zimy jadę na narty z nimi czy bez ... i powiedział że oni też
        jadą i że świetnie i wogóle????
        Dziś jedliśmy indyka pieczonego z jabłkami z moją ulubioną sałatką z czzerwonej
        kapusty, ale było pycha, potem poprawiłam to paczką delicji a za 10 min już
        leżałam i jęczałam. Mój mężulek ma jednak niezawodny sposób na takike sytuacje
        i zaz 20 min byłam jak nowa.
        Monika
        • annka12 Re: niedziela 26.02.06, 21:31
          No to fajnie ze nie tylko ja mam takie szalone pomysly...smile
          Ja jak bylam w ciazy to zrobilismy wypad do Amsterdamu i tez tak ze w nocy
          gadalismy a rano w sobote wyjaz Wariactwo pelne ale bylo super
          No teraz z Lulu jest gorzej ale tez mozliwe Tylko mozr potrzebuje jeden dzien
          dluzej na wyazd zazwyczaj na spakowanie Lulu i kupno sloiczkow bo zapasow to
          raczej nie mam nigdy.
          Hmmm myslalam o tych Bieszczadach tez i przjrzalam duzo stron Cholernie mi
          daleko wyprawa gorsza niz do Amsterdamu mowiac szczerze Nie wiem czy mojego
          namowie ale zobaczymy.....Idea podoba mi sie.
          Edi nie martw sie wszystko bedzie super i nalezy ci sie troszke odpoczynku.A
          Mati nawet sie nie obejrzy a ty bedziesz w domu wyoczteta z nowymi silami.
          Ja ostatnio marudze mojemu sznownemu ze chce jakiejs odmiany i gdzies
          pojechac.No i zalatwil mi.........2 tygodnie u tesciowej !!!!Na szczescie
          jeszcze nie wszystko omowione to albo sie wykrece albo chociaz na krocej.Moj
          sznowny bedzie ze mna ale tylko wieczory bo dzien w pracy i
          rozjazdach .....Mialam cos zupelnie innego na mysli ale chyba nie wyrazilam sie
          dostatecznie jasno.
          • borowka78 Po imprezce:-) 26.02.06, 22:23
            Wszystko się udało, goście dopiasali, jedzenie smakowało, humory wysmienite
            (zdjęcia za jakis czas umieszcze na zobaczcie, na razie nie mam czasu...).
            Najważniejsze, że Marcinek był szczęsliwy-jak przystało na dobrze wychowane
            dziecko-każdą zabawką na chwilkę sie zainteresował. Świeczkę na torcie
            (niebieski misio)...zdmuchnęłam ja ... A poza tym dziecko mam super
            święte...chwycił różaniec..potem kieliszek i pieniądze, książkę
            olał...hmmmm....bez komentarzasmile)) No i strojem MArcinek powalił wszystkichsmile))

            pozdrawiam
            • mama_kubusia5 Re: Po imprezce:-) 26.02.06, 23:07
              fajnie, że wszystko Ci się udało! Ja robię właśnie wieeelki spis zakupów, i
              jadłospis, oczywiście smile dzięki Twojej relacji uświadomiłam sobie, że nie
              zapisałam na liście zakupowej świeczki!
              • borowka78 Re: Po imprezce:-) 26.02.06, 23:16
                skrót z imprezki raczej w telegraficznym skrócie przedstawiłam...zmęczona
                jestem i klikac w klawiaturę za bardzo mi się nie chcesad( Jak masz jakies
                pytania w kwestiach organizacyjnych-smialosmile) mam juz doswiadczeniebig_grinDD

                To ja mysle, ze po urodzinkach Kubusia w koncu umówimy się na spotkanie?? ja
                bede troche ograniczona czasowo, bo wracam do pracy...ale ze do firmy meza, 2-3
                dni w tygodniu będe tylko zajetasmile)
            • nikakuba Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 11:38
              Mój Gagatek świeczki nie zdmuchnal ale za to wpakował całą łapkę w torcik,
              łapiąć różyczki ozdóbki. Ma bardzo zapobiegliwego tatę, który tak ułożył
              przedmioty do chwytania aby pieniążki i to 100 zł leżało pod ręką. Oczywiśącie
              stówka była jego.

              Co do imrezki to wybrałam wariant dla leniuchów, tort zamówiłam w cukierni a
              jedzenie w restauracji. Mąż tylko podjechał po jedzenie przed przyjazdem gości
              i jak się wszyscy zeszli to można było siadać do ciepłych posiłków.
              Przynajmniej się nie narobiłam, zresztą z Kubusiem ciekawskim jajkiem wiszącym
              mi przy nodze jak tylko robie coś pasjonującego, byłoby ciężko.

              Własnie skończyłam szorowanie butelek , brzydko zaszły herbatką i soczkami. Czy
              znacie domowy sposób na domycie ich? Bo jak ich nie domyje to będę musiała je
              wyrzucić.

              Pozdrawiam Dominika i Kubus

              PS Jak tylko dojde jak umieszcza się zdjęcia to zaprezentuje mojego synusia
              • mamkube Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 13:42
                Napiszcie kochane o co chodzi z tymi przesądami, tzn co chwyci dziecko....nie
                robiłam czegoś takiego Kubie, jak to i co się układa????
                Chyba jakaś zacofana jestem...
                Marzena a ty gdzie??? (od Sandry), już po weekendzie a ty się nie odzywasz?????
                Czyżbyście dom wypatrzylismile
                • marzena691 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 14:32
                  Jestem Edytko, stawiam sie z przyjemnoscia na twoje wezwaniesmile)) Po nawet
                  krotkiej przerwie ciezko jest przebrnac przez wszystkie posty. Do tego znow
                  jestem podziebiona, nic wielkiego katar i zle samopoczucie. Do tego Sandra
                  chyba spodziewa sie kilku zabkow na raz i przez to jest bardzo marudna, a mama
                  bardziej wykonczonasad((

                  Wszystkim obchodzacym 11-miesiecznice i okragle roczki skladamy wraz z Sandra
                  najserdeczniejsze zyczenia!!!

                  A u nas dzis dziwny powod do niepokoju, sluchajcie:
                  Sandra spala jednym ciagiem od 21 do 7:30 rano, zjadla mleko i dalej spala do
                  10. Pozniej nic nie chciala jesc procz 100 ml mleka i dalej spi od 12:00 do
                  teraz (a jest juz 14:30...). Zaczynam sie martwic czy to nie jakis objaw
                  chorobowy. Mialyscie podobnie??? Jest sie czym martwic???

                  W kwestii domku, to moj luby znalzl taki, ktory mu sie podoba, ale jak zwykle
                  do czesciowego remontu. Swoja droga, to fajne sa tu te stare domy sprzed 100,
                  200 czy nawet wiecej lat, z tymi duzymi, marmurowymi kominkami, katedralnymi
                  salonami, stara boazeria, pieknymi ogrodami (ten ma piekny ogrod o pow. 2000 m
                  z rzadko wystepujacymi drzewami). Nie wiem dlaczego u nas w Polsce nie
                  przechowaly sie takie domostwa, hmmm nie znam na tyle historii...
                  Pewnie jednak to nie koniec poszukiwan, bo cena domu powalajaca i nie wiem czy
                  sie wyrobimy finansowo...

                  Milego dzionka wszystkim zycze i zdrowka tez!
                  • annka12 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 16:24
                    No ciagle jak czytam o tych roczkowych uroczystosciach to wierzyc mi sie nie
                    chce ze to juz rok minal.Nie wiem jak u was ale dla mnie czas ciazy dluzylsie
                    strasznie i te 9 m-cy bylo jak 9 lat A teraz z Lulu to czas goni jak glupi rano-
                    wieczor rano wieczor tydzien miesiac i teraz bedzie rok niebawem.
                    Wy macie dobrze bo juz niektore mamy planuje nastepne maluszki no w moim
                    przypadku to Lulu juz byla ponadplanowasmile
                  • annka12 Marzena 27.02.06, 16:28
                    A moze to zabki wywolaly taka reakcje??
                    Zmierzylas jej temperature? Mojej tak sie jeszcze nie zdarzylo zeby tak spala
                    Obserwuj maluszka moze to nie jest powod do zmartwienia ale jak to mowia mamy
                    maja najlepsza intuicje.
                    • marzena691 Re: Marzena 27.02.06, 18:46
                      Spala od 12 do 15..., bo ja halas obudzil. Temperatury nie ma. Wstala w miare
                      zadowolona i nawet niezle jak na te ostatnie dni zjadla, ale jestem czujna, bo
                      to w koncu duza zmiana w zachowaniu. W srode na szczescie idziemy na rutynowa
                      wizyte do pediatry, wiec sobie podyskutuje na ten temat i mam nadzieje, ze nic
                      zlego sie wczesniej ani pozniej nie okaze.

                      Oj mnie tez czas leci strasznie szybko. O prosze, ledwo dzien sie zaczal, a juz
                      czas kapieli. I tak ciagle.

                      Do milego
                      • nikakuba Re: Marzena 27.02.06, 20:36
                        Mój Kubuś też spał więcej jak ząbował, ale nie tak dużo. Jeżeli dawałaś małej
                        jakieś leki np. Paracetamol lub Vibrukol to mogą wywołać taką reakcje, ale
                        lepiej zapytać lekarza bo to trche dużo. Wychodziły mu jednocześnie 4 górne
                        zębicha, nawet dużo nie marudził. Ale teraz wyskakują mu dwa kolejne na dole i
                        jest bardziej niespokojny. Jego metoda na obolałe dziąsełka - gryzienie
                        drewnianych podłokietników foteli - jakieś zwierzątko mamy czy co????????

                        Dzięki za radę na brudne butelki. Ide je zasypywać solą.

                        Michu już śpi więc ja mam wolny wieczór.
                        Nie do końca mężulek właśnie mi przypomniał że mam zrobić PITy.
                        Więc ide walczyć z papierzyskami.

                        Miłego wieczoru Dominika i KUBUŚ śpioszek okrąglutki


                • mama_kubusia5 roczkowa tradycja 28.02.06, 07:48
                  z tą tradycją to jest tak: na tacy, albo na podłodze ustawiasz: kieliszek,
                  pieniązek (czyli najlepiej banknot smile) różaniec i książkę(tu niektórzy
                  książeczkę do nabożeństwa) i dajesz dziecku do wyboru. To jest rodzaj wróżby na
                  przyszłość. Trochę jak z tym zwyczajem wigilijnym, kto wyciągnie najkrótszą
                  słomkę spod wigilijnego obrusa. Najciekawszy wariant o którym słyszałam, to że
                  dziecko wzięło banknot i wcisnęło go do kieliszka...
                  • mamkube Re: roczkowa tradycja 28.02.06, 08:21
                    dziekismile
              • matea4 Re: Po imprezce:-) 27.02.06, 13:46
                Z ty kupowaniem na zapas to treba uwazać. Kupuję rzecy nowe góra 2 na mery
                większe. Moja bratowa ma fioła na tym punkcie. Jak młody miał ro to ona
                kupowała jak na 5 latka i to lumpeksie. Efekt jest taki ze mały chodzi w
                ciuchach jak po starszym bracie, nogawki i rekawy powiwijane. Jkby w domu bida
                z nedza były. Brrr
              • iwonaw.1970 Re: Po imprezce:-)-do nikakuba 27.02.06, 14:27
                Spróbuj wsypać do butelek sól kuchenną i zalej odrobina wody). Niech sobie
                trochę butelka w tym postoi, a potem umyj.
                pozdrawiam
    • mikanm Anfi - jeszcze jeden wątek do kolekcji :) 27.02.06, 11:15
      Cześć Marcemamy!
      Nie wiem jak u was ale u mnie mroźno, cholibka, - 12 celcjuszów! A wczoraj śnieg
      padał cały dzień więc jest pięknie.
      Mały uczy się stawać, naraszcie!!! Leżał 11 miesiecy, w lutym ruszył do boju!
      Ależ to jest koszmarnie męczące - mój kręgosłup woła o pomoc smile
      Anfi - jest jeszcze jeden stary wątek naszych pogaduszek przed porodem, zobacz
      tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21480658&s=0
      Myślę że również warto go wkleić tam na górę smile

      pozdrawiam

      mikan
    • borowka78 ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 08:58
      O rany, nawet nie wiecie jak ja tęsknie za ciepełkiem...Za oknem mróz, szaro i
      buro- mam dosyć grubych ubrań itd itp...Przynajmniej dni już coraz dłuzsze-
      jakis pozytywny akcent...

      Pomarudziłam i ciut mi lepiej...

      Poza tym u nas bez zmian, Marcinek szaleje jak zawsze, nadal protestuje na
      widok obiadów i deserów...niby mniej je, ale nie chudnie, więc ok...NIech już
      ten bunt minie i zębiska wyjdą i może nastanie spokójsmile)

      Co do roczkowego zwyczaju...ten złapany przez Marcinka różaniec wcale mnie nie
      ucieszył...chyba nie chcialabym miec syna ksiedza, bo mam miec stado wnukówsmile))

      Miłego dnia...

      ps.Ola(ta mama od Kubusiasmile)...w tym tygodniu czasu na spotkanie chyba nie
      masz, co???
      • mama_kubusia5 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 09:22
        ja też chcę wiosnę sad
        niestety w tym ani w następnym tygodniu nie dam rady. Za dużo sobie wzięłam, bo
        nie dość że urodzinki Kubusia, kursy w weekendy to jeszcze dałam się namówić na
        parę godzin dziennie w pracy... ale super-mama czyli ja na pewno sobie z tym
        poradzi smile profilaktycznie robię już teraz bigosik i go zamrożę smile
        ciekawe, co weźmie Kuba? Ja obstawiam kieliszek, bo to go zachwyca, a wziąć mu
        do ręki nie wolno, więc pewnie skorzysta!
      • matea4 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 09:29
        Ja też chcę wiosnę. Uwielbiam słonko. Może być nawet 30 stopni.Całe dnie na
        dworze, do domu tylko na obiad. Dzieci brudne jak święta ziemia, tylko oczy
        widać.

        Mati w nocy mały cyrk odstawił, ale to chyba pzrez zęba bo dzisiaj juz widać
        czubek.
        Miłego dnia
        • annka12 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 11:18
          Mi ez sie ciepelko juz marzy Mysle o wypadach na rowerach i znowu
          zakupu....Ughh Potrzebuje siodelka na rower dla Lulu chociaz z drugiej strony
          czy ona bedzie chciala tam siedziec dluzej niz 5-10 minut???
          Edyta ja bym jednak poszla na kontrole jesli mala ciagle kaszle Ale u mojej
          pani doktor zawsze chodzi sie na kontrole nawet jak juz wydaje sie ze wszystko
          jest ok Co tez mi sie nie zawsze podoba bo spotykamy chore dzieci rozsiewajace
          zarazkisad(
          U nas znowu szary dzien Rozmawialam z mezem o Bieszczadach i chcialam do
          Wetliny Spytal czy juz dalej nie moglam znalezc czegos w granicach
          Polski ...heheheh Moglam Ustrzyki Gorne smile) No i ze latwiej pojechac do
          Barcelony na przyklad -pewnie ze latwiej dlatego nie musze planowac wyjazdu do
          Barcelony heheheheh
          Pozdrawiam
          • mamkube tak tak... 01.03.06, 08:40
            Ja też chcę wiosny, teraz powrót zimy u nas, co prawda delikatne słonko ale
            zimno brrrrrrrrrrrr. Ja mieszkam na 3 piętrze w bliko bez windy, i chyba też
            nie musze mówić jak wygląda nasza wyprawa. Ja mam zazwyczaj wózek w domu,
            pakuje małą do niego i zjeżdżamy za jednym razem ze wszystkim, do góry tez tak
            samo. Czasem wózek jest w samochodzie (lepsza wersja, ale trzebza angażować
            tatuśka) i wtedy podwozi go nam tata z pracy, a że ciągle chorujemy to oststnio
            rzadko się zdarzasad.
            Byłam u lekarza, trochę się bałam. Asia osłuchana wszystko ok, ma lekko
            zaczerwienione gardełko jeszcze ale mam dawać tylko rumianek do picia ciepły, i
            jakiś tam syropek. Na spacerki możemy wreszcie wychodzić. Ale dziś -10 więc
            zobaczymy, może w południe się poprawismile.
            Pozdrowionka i całuski (dla biednej Ali i jej mamy głównie)
            Edyta
            A ty Ania to widzę że jak ja, aż mnie nosi żeby gdzieś pojechać coś
            zrobić....biedni ci nasi faceci hehe.
            • annka12 Re: tak tak... 01.03.06, 09:16
              No ja dzisiaj wczesnie ale naszych skowronkow i tak nie przebije
              W Szczecinie snieg pada i jest juz bialo dookola a ja myslalam o wiosnie
              Pamietam jak 2 lata temu bylam w Anglii w styczniu i jak pod koniec stycznia
              wracalam to bylismy u ciotki na wizycie w hrabstwie Norfolk Piekna zielona
              plaska rownina ale do rzeczy Bylo cieplo ze na spacer poszlismy w sweterkach i
              kwiatki juz sobie wuchodzily z ziemi i bylo cudnie To byl dzien mojego wyjazdu
              I jak po poludniu wyladowalam w Berlinie snieg sypal bialo dookola zimno i
              wiatr to sie autentycznie rozplakalam jak dzieckosmile
              Oooo wlasnie a gdzie sie podzialy Teletubies z telewizji Ja moglam sobie pospac
              jak Lulu ogladala te stworki. A dzisiaj jakas bzdura i Lulu rozplakala sie jak
              to ogladala Ughhh
              To prawda Edyta ze mnie nosi smile Juz meza przyzwyczailam do mysli ze pojedzie na
              oniec Polski zeby wilki ganiac po lasach heheheheh
              Mamo Wojtusia walcz dzielnie i zyczymy powrotu do zdrowia Pamietam jak moj syn
              mial ospe to wlasciwie caly byl wysmarowany od stop do glow Mam zdjecia i
              wygladal strasznie ale nie ma zadnych sladow Ubolewam za to ze nie chorowal na
              swinke mimo ze mial kontakt z chorym dzieckiem a i szczepiony tez nie byl bo
              jakos jego wiek nie kwalifikowal (nie bylo jeszcze a potem byly jakies laczone )
              Moja mala rozrabia jak pijany zajac w kapusie Nie wiem ile razy dziennie chowam
              wyciagane przez nia garnki pudelka przykrywki czesci od robota papiery torebki
              zabawki klocki w szafkach Nikt nie ma litosci nad moim kregoslupemsad
              Pozdrawiam zimowo jednak
        • mamkube Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 11:23
          Ja też sie dopisujęsmile
          • nikakuba Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 11:37
            Ja też, Ja też
            Szału dostajemy jak trzeba się ubrać na spacer. Na ogół jest dzika awantura
            Kubuś się drze jak staram się ubrać go jak najszybciej. Potem musimy się zwlec
            z czwartego piętra do piwnicy po wózek. Trzymam na jednej ręce Kubcia a drugą
            wyprowadzam wózek - na schodach do piwnicy mamy taki metalowy podjazd.
            Następnie małego awanturnika trzeba zapakować do tego wózka, przykryć, zapiąć i
            wychodzimy. W tym momencie ja jestem cała mokra i mam już dosyć spaceru,
            najlepiej wrociłabym do domu i odpoczęła.

            Byle do wiosny
            Gorące pozdrowienia Dominika i Kubuś
            • mama_kubusia5 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:02
              Dominiko! o jak ja Cię rozumiem! u nas drugie piętro, a do piwnicy wąskie
              schody bez podjazdu, więc muszę Kubę zapakować do spacerówki i wtaszczyć razem
              te +- 20 kg po chyba 8 schodkach (wariant "ciężarowiec") albo jak Kuba zaśnie
              (czyli już za chwilę) muszę biec na dół, wyciągnąć wózek, (przeważnie jeszcze
              przy tym wyprowadzam psa) wystawić go z piwnicy, pobiec do góry, zostawić psa
              (wariant maratończyk), ubrać Kubę i już idziemy na spacer- Kuba wypoczęty i
              uśmiechnięty a ja zziajana i mokra...
              • matea4 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:12
                i dlatego wózek mam w domu!
                • mama_kubusia5 Re:wózek 28.02.06, 12:47
                  uff, właśnie wróciłam z przebieżki smile teraz tylko muszę poczekać aż Kuba się
                  obudzi! A co do piwnicy, to wolę nieść już wózek te 8 schodków niż z drugiego
                  piętra (w drugą stronę w ogóle nie myślę). A problem się rozwiąże, jak Kuba
                  zacznie więcej chodzić, koło naszego bloku jest kilka placów zabaw i może na
                  takie zabawowe spacery nie będę brała wózka...
                  • matea4 Re:wózek 28.02.06, 12:52
                    Jedyna zaletą parteru na którym mieszkam jest mała ilość schodów. Do piwnicy
                    mam więcej.
                    • agaluba Re:wózek 28.02.06, 13:19
                      ha ha.. to nie tylko ja dysze zanim jeszcze zdąże wyjśc z krzysiem - krzyś
                      zasypai, sprint po wózek, potem z krzysiem .. a w drodze powrotenj na góre
                      krzyś plus zakupy.. na szczęście zakupy nie wierzgają i to jest jedyny mały
                      plusik bycia matką ciężarowcem...

                      nie podjazdu do piwnicy sad( i cholerycznie ciężki wózol. i trzecie piętro bez
                      windy..

                      a ja dziś robie spacerowy bunt. co najwyżej pojadę z krzysiem po moje okulary
                      do galerii młotów. no czasem trzeba się zbuntować, poza tym bycie matką idealna
                      jest niezdrowe i frustrujące. więc bunt i koniec, zwłaszcza, że krzys zeżarł
                      znowu żołwia i zaraz potem mnie pocałował bleee.
                      no i musze pisać kolejny artykuł..

                      a jak wiosny wkrótce nie będzie to ja osobiście wyfiołkuję.

                      i tyle, sie wyżaliłam, to raźniej, a co..

                      biedna Aka, krzyś przesyła buziaczka (już umyty po kontaktach z zółwiem)...
                  • borowka78 Re:wózek 28.02.06, 13:38
                    trzymamy w domu...mieszkamy na 12 pietrze, wiec nic taszczyc nie musze, zadnych
                    maratonów nie uprawiam, winda działa...tfu tfusmile
      • mama_wojtusia2 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:21
        a ja już nie chcę ospy sad(( Dzisiaj przyjechał lekarz do Ali
        i powiedział, że tak zsypanego dziecka jeszcze nie widział sad( Dzidzini
        jest bardzo biedna...
        A ja mam przechlapane smile
        • matea4 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 12:44
          Szkoda mi Was bardzo. Mój Domino jak miał ospę to przez tydziń miał 40 stopni i
          obsypany był tak bardzo ze smarowałam go hurtowo.Może to dobrze ze będziesz
          miała to już za soba.
        • borowka78 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 13:35
          no masz przechlapane, ale dasz radę, bo musisz;-DDDD A dla dzidzini zdrówka!!!
          • magda9945 Re: ja chcę już wiosnę!!!!!! 28.02.06, 14:37
            Borówka,co do różanca to się nie martw.Ja też wybrałam różaniec ,jakiś czas
            byłam grzeczną dziewczynką,ale potem przestałam być tak religijna jakby sobie
            mój tata życzył.Teraz jestem bliska wypisania sie zKK.Będziesz zapewne miała
            sporo wnuków,ale musisz postarać się o jeszcze jakieś rodzeństwo dla małegobig_grinDD
            Asi życzymy zdrówka.
        • aronka1 do mama_wojtusia2 28.02.06, 18:18
          Zaglądam do Was sporadycznie, bo już czasu brakuje.

          Mamo_wojtusia, my też mamy ospę za sobą. Najpierw Natalia - w Wigilię. Lidka
          chyba 1,5 tygodnia później. Starsza przeszła bezproblemowo.
          Lidka tak, że lekarz się załamał. Dał nam skierowanie do szpitala na zakaźny.
          Byliśmy, ale podpisałam, że nie zgadzam się na pozostawienie dziecka. Lidka
          dostała antybiotyk i wróciliśmy do domu.
          Wyglądała tragicznie. Pryszcze miała wszędzie: w buzi, we włosach, pod oczami,
          w pupie, w uszach, popękane owrzodzenia między paluszkami u nóżek. To był
          horror.
          Ale minięło. Ma jeszcze malutkie blizny, dziurki na skórze, ale to się pewnie
          wyrówna.

          Lekarz powiedział, że nie może już słuchać, jak pediatrzy mówią o ospie, że to
          taka niegroźna choroba wieku dziecięcego. I bzdura, że im mniejsze dziecko, tym
          łagodniej przechodzi.

          Wiem, że przechodzicie teraz gehennę, ale to naprawdę minie. smile
          Trzymajcie się.
          • olusia_a Re:mam do odrobienia 5setek:((( 28.02.06, 21:54
            oojojjj troszku zaniedbalam czytanie... jestem bardzo do tyłu....musze to
            nadrobic bo nie wiem co u Was słychac...
            • olusia_a STO LAT dla roczek 28.02.06, 22:01
              Wiec Zyjcie Nam Sto Lat .... niech życie Wam do WSZYSKO O CZYM POMARZYCIE!!!!

              ah...jak ten czas leci....
              Pamietacie ..rok temu...jak nie umialysmy sie doczekac..
              Paulinka juz chodzi, zaczeła na dobre 20 lutego i juz nic jej ne zatrzyma...
              MOJE KOCHANE SZCZESCIE!!!!!!!
              • mamkube no to dziś 1 marca:) 01.03.06, 08:34
                Urodzinki:
                Karolcia77- 1 marca urodził się Pawełek
                Ka-ja – 1 marca urodził się Kamilek
                Znowu zapomniane i dawno chyba nie czytającesmile
    • mama_kubusia5 wszyscy śpią.... 01.03.06, 08:36
      a ja gotuję bigosik smile chyba przegięłam - wyszły mi 3 garnki... Jak znalazł na
      roczek Kubusia

      widać że biegamy za dzieciaczkami! od kilku dni cisza na forum, czasem jakaś
      mamuśka oderwie od siebie marcepana i coś skrobnie...
      ja też muszę biec - dzisiaj kurs dziecko-bigos, bigos-dziecko i spowrotem!
      • borowka78 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:17
        Ja nie śpię!!! Pobudka dzisiaj o 7smile to sobie odbiłam ze spaniem...gdybym
        jeszcze potrafiła zrezygnować z nocnego buszowania w necie...bez komentarza-
        może na jakąś grupową terapię się zapiszemy???big_grinDD

        Sto lat dla dzisiejszych Jubilatów!!! Zdrówka i zawsze usmiechniętych
        buziuleksmile))

        Ola-a Ty nie przesadziłaś z ilością bigosu??? dla pułku gotowałaś czy jak??
        Chyba, że Twoi goście to głodomorki??? ;-DDD


        miłego dnia...
        ide srawdzić, co Młody robi bo coś za cicho się zrobiło...usnął?? bez drugiego
        śniadania??? niemożliwe...
        • annka12 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:23
          Odnosnie ilosci gotowanego bigosu....
          Jak ja czasami ugotowalam czegos duzo a jeszcze wtedy mieszkalam w wiezowcu to
          moj szanony sie pytal czy to tylko dla naszego pietra czy dla calego
          wiezowcasmile))
          • agaluba Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:13
            ja nie śpię, nie śpie, od dawna.. wykorzystałam nocną cisze i pisałam
            pasjonujące przygody romana dmowskiego i jego zabójczej twórczości.. teraz
            jestem jak zombie, ale zaczynam pisanie drugiej części artykułu.. padam już..
            choć oczywiście krzyś "podnosi mnie na duchu"..
            mamo kubusia - ten bigos z nadmiaru w słoiczki i na sprzedaż!! grunt to
            myślenie biznesowe smile)

            miłego dnia,

            wasz zombie..
            • mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:33
              No my już nie...
              Asia za to zasnęła, Kuba ogląda bajkę a ja mam "5" minut dla siebiesmile. Kurczę
              Asia mi powyrastała z piżamek, musze kupić, przegladałam na allegro ale nie ma
              z early days na 18 miesięcy a ta na 12 jest za mała. Czy wasze maluchy spią w
              piżamkach czy jakiś pajacykach? Asia spała w pajacykach ale nie ma już
              większych z tego, i co mogę ją kłaść w piżamce takiej dwuczęsciowej??? Nie
              będzie jej wyłazić??
              Jak wy kłądziecie te małe szkraby spać?
              Edyta
              • borowka78 piżamki 01.03.06, 10:36
                Marcinek spi juz od dobrych 2-3 miesięcy w piżamce dwuczęściowej. Zakładam mu
                pod nią cienkie body, bo zawsze się wykopie spod kołdry, a w pokoju za ciepło w
                nocy nie jest.
                • annka12 Re: piżamki 01.03.06, 10:49
                  Moja dalej spi w tych pajacykach Ja wlasnie zlozylam zamowienie na wieksze Ja
                  widzialam naprawde duze w smyku chyba a juz na pewno ma Mothercare i Next No
                  nexta to u nas nie ma a to moje ulubione ciuchy Te pajacyki ktore mala nosila
                  od lipca w zasadzie n okraglo 7 par sa w idealnym stanie tyle ze juz male A te
                  z polskiej dany chyba kupilam jak byla malutka i po kilku tygodniach mialy
                  dziury przy napkach
                  Ja produkuje wlasnie klopsiki smile
                  • mamkube Re: piżamki 01.03.06, 11:03
                    Ania gdzie to kupujesz?? Na jaki rozmiar? Pani napisałam mi od early days że
                    już większy nie ma tylko mathercare właśnie, nexta też lubię - szczególnie
                    sukieneczkismile.
                    Podaj linka czy gdzie ty to zamawiasz??
        • mama_kubusia5 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 09:55
          noo, prawie dla pułku... (ilu ludzi ma pułk?) gości będzie 21 smile na dwa dni
          rozłożonych oczywiście
          • agnieszka190 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:56
            Filipek śpi w body, a na to pajacyk z polaru i nie przykrywam już go niczym. On
            się nie da przykryć . Po minucie jest cały rozkopany.
          • luxfera1 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 10:57
            No ja tez nie śpie chociaż gdybym mogła zległabym gdzie stoję.
            Nie było mnie chwile bo troche balowałam weselnie i troche chorowałam a tu
            widze płodozmiany stosujecie z zadziwiającą regularnością.

            Najpierw życzenia dla wszystkich pełnych świecznikow!!!Zdrówka i nieustannego
            wchodzenia rodzicom na głowę.W końcu to czegos sie muszą przydać /ci rodzice
            oczywiście smile /

            No właśnie ja tez zaczynam mieć problem z piżamkami.Jeden z early days jest
            zupełnie dobry a 2 już na styk a większych nie ma.Ratujemy sie bodziakami z
            długim rękawem i pizamkowymi spodenkami.do tego gołe stopki które mój synek
            uwielbia.

            Co do bigosu to można bardzo dlugo go utrzymać ale zagotowując go co 2 dni.Im
            starszy tym lepszy.

            Mam pytanie dziewczyny...niezbyt przyjemne ale trudno.Mój malutki ma katar
            który zwyczjnie śmierdzi.Napisałabym że brzydko pachnie ale on nie pachnie
            tylko śmierdzi chociaż jest raczej żółty niż zielony.Normalnie jak wącham nosek
            to...fuj.Nie spotkalam sie z tym,co to może być?Zatoki?
            • annka12 Luxfera 01.03.06, 11:02
              Hmm zazwyczaj jak cos brzydko pachnie wskazuje ma infekcje ropna (gardlo zeby
              moze i zatoki)Ale to chyba wizalo by sie z duza bolesnoscia Nie wiem ja bym
              chyba sprawdzila u lekarza.
            • agaluba Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:03
              no to mała przerwa - 3 zdania o dmowskim, kilka chwil na forum - inaczej bym
              zgłupiała...

              krzyś śpi w śpiochahch z mothercare - niezniszczalne!! służą tez kolejnym
              pokoleniom, bo przekazałam te za małe innym dzieciom.. i mają duże rozmiary.
            • mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:05
              luxfera myślę ze to moze być jakieś bakteryjne zapalenia skoro śmierdzi, ropa
              albo co. Idź do lekarza bo to moze nie obyć się bez zntybityku. ALe wiesz a
              moze mały wsadził coś do noska?? I teraz coś tam się zbiera?
              • mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:07
                znalazłam takie na allegro:
                www.allegro.pl/item88710804_pajacyki_spiochy_e_a_na_18_23_mies_rozowe.html
                Ale kolory nie bardzo...
              • mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:09
                jeszcze znalażłam pizamiki mniejsze, bo ten na 18-23 są za duże trochę
                www.allegro.pl/item88721879_nowe_pizamki_early_days_18_23_m_roz.html
                • mamkube Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:13
                  pomyliłam rozmiary z tego wszystkiego
                • annka12 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:36
                  Moj link to moj maz chociaz on nienawidzi zakupow U nas chyba Allegro chociaz
                  przeginaja z cenami A wlasnie dostalam ten kombinezon Reimy Jest super co
                  prawda za duzy na Lulu teraz (92 cm) ale mysle ze na przyszla zime bedzie
                  dobry .
            • matea4 Re: wszyscy śpią.... 01.03.06, 11:09
              Niestety nie i to juz od 5. Wczoraj byliśmy u sąsiadów na "śledziku". Mojego
              męża "bolą włosy" ale właśnie poszedł na spotkanie z klientem a my wybieramy
              sie na spacer.
            • matea4 Re: piżama 01.03.06, 11:13
              Mati do 5 miesięcy śpi w piżamie, bez body,skarpet itp. okryty kołderką którą
              rozkopuje. W pokoju chłopaki mają około 21 stopni, ale my gorąca rodzina
              jestesmy, czasem tylko znajomi dziwia się ze my tak porozbierani chodzimy. A u
              Was jak dzieci chodza po domu ubrane, bo czasem wydaje mi sie że my jakieś
              mutanty bez termoregulacji jesteśmy?
              • mamkube Re: piżama 01.03.06, 11:29
                ja Asia zkałdam rajtuski, body i bluzeczkę z długim rękawem po domu. Kuba
                podobnie ale z krótkim rękawkiem, ja podobniesmile
              • mama_kubusia5 Re: piżama 01.03.06, 11:34
                nie matea, nie jesteście dziwni! albo my też jesteśmy smile od początku non stop
                na tym punkcie była wojna z teściową, bo u nas jest w domu 20-21 stopni, a Kuba
                od pierwszych dni życia to gorący chłopak, i on tam żadną kołderką przykrywać
                się nie będzie! po domu chodzi w rajstopkach i body z długim rękawem, ja ma
                bardzo dobry dzień, to pozwoli sobie dołożyć do tego skarpetki, ale przeważnie
                skarpetki to ulubione gryzaki smile
                a w nocy śpi w pajacach bawełnianych, przeważnie pod polarowym kocykiem (dość
                cienkim), ale też już myślę o dwuczęściowej piżamce, bo w jednym z pajacyków co
                rano znajdujemy Kubusia w najróżniejszych pozycjach i otworach, np obie nogi w
                jednej nogawce, albo ramionko z rączką wyjęte przez dekolt ala starożytni
                rzymianie smile
                jestem wielkim wrogiem przegrzewania dzieci, bo wszystkie przegrzewane które
                znam non stop chorują. A mój Kuba od urodzenia raz miał katar a poza tym
                żadnych chorób! oczywiście, to pewnie geny plus to, że nie ma za dużego
                kontaktu z innymi dziećmi, ale ja wierzę w "zimny wychów" smile
                • monikadk Re: piżama i inne 01.03.06, 12:08
                  Samych uśmiechów dla solenizantów i solenizantówek. Rośnijcie zdrowo.

                  No i oczywiście dużo zdrówka dla tych kaszlących i z ospą.

                  Nas zspi w pajacu bawełniany i śpiworku. Napisz jaka długa jest Asia to kupię
                  jej pajacyki i wyślę. Te na 12+mieięcy tutaj sa nawet jeszcze długie na Grześka.

                  A u nas pomieszanie z poplątaniem. Dopiero co była wiosna a tu wczoraj śnieg.
                  Kwiatki mi zmarzłysad(

                  Co do domu to niestety ubieram go w rajstopy i spodnie + skarpetki bo jak wam
                  pisałam tu domy budowane są na betonie bez izolacji. Nawet mój mąż chodzi w
                  kapciach (czego nienawidził do tej pory). Za to wózka nie muszę taszczyć, tylko
                  przez próg.

                  Wzięło mnie dizsiaj na przemeblowywanie szazfek w kuchni. Nareszcie wszstkiie
                  detergenty poszły nad lodówkę i będę spokojniejsza. Grześ pomagał dzielnie.
                  Dostał swoją gąbkę. Wymył krzesełko, podłogę i okno... a no i język.

                  Właśnie wczoraj natknęłam sie na artykuł o antydepresantach i braku chęci do
                  życia i spaniu. No to chtyba mam odpowiedź na to co mi jest. Myślalam że to
                  ciśnienie i siedzenie w domu tak na mnie działa.

                  Monika
                  • monikadk Re:i inne 01.03.06, 12:22
                    Wczoraj wkońcu męzulek się zaa mnie wzią bo jak zwykle miałam pomysł ale
                    problemy z jego wykonaniem. I wkońcu poszliśmy sobie wieczorem do knajpki. Tu
                    jest fajnie bo można iść z dzieciaczkiem bo jest zakaz palenia w knajpach.
                    Grzesiek jednak nie ma duszy explorera jak Krzyś i siędział albo koło moich nóg
                    albo na kanapie i raczej sienie wyluzowałam. Ale i tak było fanie.

                    Z tym niechceniem mi się to ostatnio zaatrwożyłam się jak zdałam sobie sprawę
                    ze nie chce mis ię dzwonić do mamy albo zazglądać na forum!!!! coś naprawdę
                    musi być ze mną nie tak. Idę się dalej leczyćsmile))

                    Grzesiek ostatnio nie chce mleka. Macie ajkiś pomysł co mogę mu zrobić po
                    kąpieli do jedzenia zeby spała całą noc. Kurcze z butlą byłol o wiele łatwiej.

                    Aaaaa... przypomniało mi sie jeszcze. Dziś spałąm w drugim pokoiku zeby sobie
                    odpocząć a mąż stał na straży smoka i karmienia nocnego. Wszystko pięknie
                    ładnie tylko go nie przewiną po karmieniu i teraz mam wszystko do prania. Jak
                    jak kocham tych moich facetów. Zawsze trzeba o wszystkim powiedzieć bo przecież
                    o przewijaniu przypominałam mu poprzednim razem. Oj ja to jestem gapasmile))
                    Monika
                    Monika
                    • mama_kubusia5 Re:i inne 01.03.06, 12:50
                      u mnie jest to samo ale z Dziadkami Kubusia! jak wychodzę to muszę wszystko
                      powiedzieć, bo jak zapomnę o czymś, to przechlapane. Ostatnio zapomniałam
                      powiedzieć po raz 30 że Kuba pije soki rozrzedzone pół na pół wodą i mój Tato
                      był bardzo zdziwiony, że Kuba nie chce soczku...
                      Jak się kiedyś wkurzyłam to zostawiłam Teściowej kilka stron wytycznych smile) ale
                      to było na początku, teraz już jestem bardziej wyluzowana, no i Kuba jest
                      starszy więc trudniej mu zrobić krzywdę.
                  • mamkube Re: piżama i inne 01.03.06, 13:22
                    Kurczę widzisz Monika.....ja mierzyłam ją i teraz ma pajace na dł ok 65 cm, od
                    kroku 25 cm, więc musiałyby być większe parę cm. Mam z early days to rozmiar 80
                    jest za mały, 86 na styk. To ja już sama nie wiem. Ale spróbuję sie z tobą
                    skontaktować na skype, to pogadamysmile
                    Edyta
                    • monikadk Mamkube 01.03.06, 14:18
                      Zmierzyłam te Grześka i tak:
                      Od kroku do góry 36.5 cm
                      od kroku do ramiączka 38 cm
                      Od ramiączka do końca paluszków u stopy 63 cm.

                      Mogą być kurcze za małe. Zobacz i daj mi znać.
                      Jak byłam w Polsce to większe pajace widizałam w Smyku. Niedużo ale były.
                      Monika
                      • mamkube Re: Mamkube 01.03.06, 14:58
                        chyba tak, poszukam jeszcze na allero, bo nie chce kupować w smyku, ceny
                        podobne jak na allegro za te markowe a jakość jednak dużo lepsza. Chyba trzeba
                        będzie kupić jednak piżamkę.
                        A H&M uwielbiam Marzena - można sie rozchorowaćsmile
                        Edyta
                  • marzena691 Re: piżama i inne 01.03.06, 14:11
                    Na wstepie najlepsze zyczenia dla jubilatow i duzo zdrowia dla wszystkich
                    chorowitkow, a przede wszystkim dla Asi zsypanej ospa. Jak przeczytalam jakie
                    to cholerstwo, to az ciarki mnie przeszly.

                    W kwestii ubioru:
                    1. w mieszkaniu jest ok. 21 st., wiec zakladamy body, spodenki, cienkie
                    skarpetki i jeszcze jakies wdzianko na plecki tj. Sandra jest tak ubrana jak
                    ja, wiec mysle, ze jej nie przegrzewam,
                    2. do snu - tzw. pajacyk z reguly bawelniany lub z weluru i tak ubrana laduje w
                    spiworku - dobre rozwiazanie, bo sie nie wykopujesmile)) Pajacyki kupuje w
                    lokalnych sklepach, ale tez jak bylam w Polsce to w H&M - maja duzy wybor,
                    bardzo fajne wzory i przystepne ceny.

                    My zas bylysmy u pediatry. Sandra ma prawdopodobnie anemie przez to sprawia
                    wrazenie zmeczonej i duzo spi (dziwne, ze tylko w ciagu dnia...). Dostala
                    zelazo i mam nadzieje, ze jakos to przelknie. Mierzy 75 cm, ale wazy tylko
                    8360g. Mamy sie znow zwazyc za 2 tygodnie, a szczepic dopiero za miesiac, jak
                    Sandra mam nadzieje nabierze lepszej formy.

                    A wczoraj sie zszokowalam - przeczytalam artykul w GW o tym, ze w Polsce bija
                    dzieci. No horror. Wedlug statystyk 80% rodzin w Polsce stosuje kary cielesne.
                    I wcale nie chodzi o margines spoleczny, nic z tych rzeczy. Zreszta co sie
                    dziwic, ja tez jestem z tzw. dobrej i szanujacej sie rodziny, a do konca zycia
                    pamietac bede jak dostawalam lanie np. za to, ze nie chcialam wypic ziolek,
                    albo zostac pierwszy dzien w szkole, itp. To bardzo upokarzajace dlatego ja
                    nigdy nie bede stosowac takich metod "wychowawczych". Brrrr.

                    Tymczasem tyle, milego popoludnia dla wszystkich
                • nikakuba Re: piżama 01.03.06, 12:19
                  Zgadzam się w 100 proc. Przegrzewane dzieciaki częściej łapią choroby. Mój
                  KUBUŚ w ciągu dnia chodzi w body , rajstopkach i czasami ma jakieś spodenki. I
                  czasami tak ubrany spędza pół dnia na kafelkach w kuchi. Ale u nas w domu jest
                  ciepło. Co do piżamek to my mamy DUŻY problem , bo Kuba nosi 92. W akcie
                  desperacji ostatnio kupiłam na targowisku 2 duże pajacyki, jeden wyrzuciłam po
                  dwuch założeniach - wyrwane napki. Trudno jest kupić takie duże pajacyki. W
                  piżamkę dwuczęściową nie chce go ubierać bo się straszliwe kręci w nocy.
                  Pozdrwoeinia z zimnej dziś Iławy Dominika i Kubuś
      • mama_kubusia5 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 13:23
        Kuba ma nową ukochaną zabawę. Kto nauczył? Mój rodzony ojciec... Chodzi się z
        dzieckiem na ręku i pokazuje różności w całym mieszkaniu: lampę, zegar, kwiat,
        wiklinową sowę, aniołka, widok z okna... Wygląda to mniej więcej tak: "Kubusiu,
        pokaż, gdzie jest lampa?" Kuba wyciąga paluszek wskazujący i pokazuje na lampę.
        Potem w przypływie łaski (cobyśmy nie mieli za trudno) pokazuje nam, co teraz
        jego wysokość pragnie zobaczyć, np widok za oknem. Trzeba oczywiście tam pójść,
        albo pogodzić się z dzieckiem wyjącymi rzucającym się na ziemię... W wariancie
        Dziadka oczywiście Dziadziuś idzie tam gdzie chce wnuczuś, w moim wyrodna matka
        sama wybiera trasę smile Ta zabawa może trwać nawet z pół godziny. Podobnie,
        jeżeli kawaler ma akurat ochotę na czytanie książeczek smile od kiedy to moje
        dziecko takie skupione?? od kiedy takie wymagające...? Szczytem bezczelności
        było, kiedy wczoraj wyłączyłam telewizor, a Kuba zaczął mnie szarpać, że co ja
        sobie myślę! Szanowne Mamy: Kuba wkroczył w wiek przekory i odkrywania swojej
        odrębności- horror!
        • matea4 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 13:36
          U nas tak jest w prypadku Dominika i mojego taty. Wszystko robią razem. Dziadza
          najlepszy jest w grach komputerowych, w szachach,w oglądaniu bajek itp.Tak było
          od urodzenia Domina. Dobrze ze mieszkamy sami bo wcześniej jak mój tato waracał
          z pracy to Domino chował dziadka torbę do szfy podawał kapcie i znikali za
          drzwiami pokoju. Mieszkaliśmy razem 2 lata. Dziecko ojca mi zamęcza. Teraz
          Domino po chorobie jest u rodziców, bo twierdzi ze oni moga sie nim zajmować
          cały czas.Kiedy mówie tacie, zeby czasem sie zbuntował tyranowi to on mówi ze
          pzrcież oni dobrze sie bawią.Domino twierdzi ze dziadzia jest tylko jego i nie
          bedzie sie dzielił, no moze czsem pozwoli pobawić sie z Matim ale o
          dopuszczeniu 2 letniego kuzyna mozemy zapomnieć.
        • borowka78 Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 14:19
          hahaha...skąd ja to znam...wypisz wymaluj taka sama sytuacja u mniesmile))
          • mamkube Re: Kuba jest "niezmęczalny"! 01.03.06, 15:00
            Wiesz co chyba Kuby tak po porostu mająsmile. Mój był identyczny, już chodziłam po
            ścianach. Zresztą do tej pory mu trochę zostało, trzeba się tylko nim
            interesować, rozmawiać i wogóle, a zagadałby umarłegosmile.
            Asia odrobinkę "inna", ale bardziej uparta
    • matea4 Re: spokój 01.03.06, 19:08
      Co tutaj tak cicho?

      Mati już leży w łóżeczku, 3 bajki przeczytane, cycuś mamusi pomiętolony. Pewnie
      zaraz odpłynie a mama będzie miała wolne. Meżuś też spokojny, prasuje kanape
      czekając na mecz.
      Miłego wieczoru.
    • matea4 Re: spokój i cisza 01.03.06, 19:09
      Co tutaj tak cicho i spokojnie?

      Mati już leży w łóżeczku, 3 bajki przeczytane, cycuś mamusi pomiętolony. Pewnie
      zaraz odpłynie a mama będzie miała wolne. Meżuś też spokojny, prasuje kanape
      czekając na mecz.
      Miłego wieczoru.
    • matea4 Re:sorki za dwo takie same posty ale miałam awarie 01.03.06, 19:24

      • annka12 Re:sorki za dwo takie same posty ale miałam awari 01.03.06, 20:24
        Ojejeje ale naprodukowalyscie jak mnie nie bylo w ciagu dnia
        Lulu juz w lozeczku a ja moge odpoczac po calym dniu zbierania zabawek i nie
        tylko Śledzik byl chyba wczoraj a ja dzisiaj mam smaka na jakies wino ....smile
        Jeszcze tak dzisiaj sobie myslalam ze odkad Grochalcia rzadko sie pojawia
        calkowicie nam padl watek kulinarny. Ja mam takiego lenia na gotowanie ze
        nabylam duza pake frytek i ryb mrozonych zeby bez bolow uszczesliwiac starszego
        syna No dla Lulu to jeszcze gotuje i mroze na zapas smile
        Dajecie dziecim czekolade? ja troche daje i mala jes wniebowzieta A nie wiem
        czy jeszcze bardziej nie smakuje jej ogorek kiszony ze sloika Krzywi sie i
        ciumcia a jak zabralam koncowke to tak sie rozdarla ze ohoho.
        • monikadk rózne smaki 02.03.06, 11:27
          U nas kwaśne jest na topie, czyli ogórki kiszone, lizanie cytryny., pomarańcze,
          i jedzenie tez lepiej wchodzi odkąd zazczęłam dodawać przecier z pomidorów.

          A czekoladę dopadł wczoraj. Zostawiłam niestety w zasięgu jego lap. Trochę
          zjadł i był przeszczęśliwy. Chociaż jedzenia o zabarwieniu słodkim nie lubi.
          Monika
          • agaluba życzenia 02.03.06, 12:21
            Drogi Bartusiu,
            bądź urwisem, rozrabiaką, wesołkiem, nie choruj i rośnij na dużego
            przystojniachę!! wszytskiego najlepszego z okazji urodzinek i graba od
            krzysia smile)
            a dla Mamy Bartusia buziaki od mamy krzysia.

            tez mi się łezka w oku zakręciła... ech.. tylko że ja nic z tego dnia nie
            pamiętam.. prawie nic.. a krzysia na świecie powitał jego tata, bo mama
            odleciała na całego... napisze w swoim czasie - czyli w rocznice tego dnia..

            ha ha ja też jestem z marca - niby pechowego - 13 - fajnie że na marcepanach
            jest też dużo marcepanowych mam smile)))

            a dmowski to mnie wykończy.. i paru innych kego kolegów o poglądach
            narodowych.. ale już kończę to pisanie, już doszłam do naszych czasów, więc
            rozprawa z pięnym Romanem to już pestka w porównaniu z jego poprzednikami...

            lecę, bo krzyś dosięgnął pudełka z ciastkami, wywalił je na podłogę i hula po
            tym rozgniatając "większe całości" na mniejsze i jeszcze mniejsze i te
            najmniejsze z dziką zawziętościa wciera w moją podłogę - nie musze dodawać, że
            niedawno ją umyłam...

            gdzie margalin, ja się pytam?
            buziaki
          • nikakuba Re: rózne smaki 02.03.06, 12:22
            Musimy się pochwalić. Kubuś je właściwie wszytsko. Już tylko czasami gotuje
            tylko dla niego. Ostatnio zaszokował mnie jak ze smamkiem zajadał pastę z
            wędzonej makreli (ryba, jajko na twardo, szczypiorek, musztarda)PYCHOTA
            Lubi czekoladki ale troche mu wydzielam co za dużo to niezdrowo.

            Bela ja kupiłam buty w Iławie w Sisters - pod sklepem z damskimi butami jest
            obuwie dla dzieci. Szału nie ma i nie ma markowych butów, ale kupiłam całkim
            przyzwoite wyprofilowane i sztywne piętki. Kubuś jak mieliśmy trening w domu
            wkurzył się tylko, nakrzyczał na buty, rzucił je w kont i chodził w
            skarpetkach. Może będzie miał większą motywacje jak pójdziemy na dwór nad
            jezioro do ukochanych kaczuszek (zeby się nie skończyło ze będe go wyławiać z
            jeziora). Dzisiaj będziemy próbować bo pogoda się zrobiła całkiem przyzwoita.

            Pozdrowienia Dominika i Kubuś
      • oliwia.x a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyzoncie 01.03.06, 20:24
        paulinka ma ciagle stan podgoraczkowy od 5 dni tzn 37.3 i troche sie martwie
        ale to chyba przez te zeby bo druga jedyneczka chyba bedzie wychodzic jak
        myslicie czy to moze od tego byc ta goraczka? nie ma kataru kaszlu zadnych
        objawow chorobowych
        • matea4 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 20:34
          37.3 to zadna temperatura. Moze zawsze tak miała, a jesli nie to pzry zebach to
          całkiem możliwe
        • matea4 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 20:40
          Mati też lubi słodkości. Daje mu malutkie kawałki tego co my zjadamy.
          Dzisiaj dałam mu kawałeczki kapusty kiszonej ciamkał, mlaskał i bardzo mu
          smakowało.
          Dawałyście już rybę? Ja dałam wczoraj i dzisiaj. Wczoraj zjadł 2 dukaty z
          Frosty, a dzisiaj usmażonego łosocia tak ze dwie łyzeczki.
          • bela80 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:29
            Oliwia gratulacje dla pierwszego ząbka Paulinki ( mam nadzieje że nie pomyliłam
            imionsmile)stan podgorączkowy może byc od zębów, obserwuj malutka jak nic innego
            jej nie będzie dolegało to na pewno wina ząbkowania))))))


            Ale kochane naprodukowałyście chwile mnie niebyło i co sterta postów do
            nadrobienia ale zrobie to chyba Patrysia to już w sobote.
            Anifi jutro wy świętujecie.
            A co do przegrzewania to ja też jestem wróg nr 1 od urodzenia walcze z mamą i
            teściową które tylko chodzą i przykrywają albo ubierają małeg. a my w domku
            chodzimy w body i skarpetkach czasami spodnie ( tem 21-22stopnie) a w nocy
            pajac i kołderka bo mały nie lubi śpiworka i nie chce spać w nim. a zresztą
            najlepiej mu jak się rozkopie i śpi bez przykrycia.
            Ja mam piżamki early days przysyła mi kuzynka, ale znalazłam dzisiaj strone
            www.szafamalucha.pl i tam można wydaje mi się że za rozsądne pieniązki kupić
            ubranka, body, piżamki early days.

            teraz poszukuje butów na wczesną wiosne bo z tych zimowych już wyrasta. tylko u
            mnie w Iławie cięzko coś kupić a w internecie nie moge znaleść jeszcze przejże
            alegro.

            całujemy i pozdrawiamy wszystkich serdecznie a i pozdrowionka dla Kuby i
            Dominiki z naszego miasta ciesze isię że zaklimatyzowaliscie się u nas na
            forum.

            Ide chyba troche pospa. ja też chce wiosny, u nas zamiast kwiatuszków ro śnieg
            pada brrrrrrrrr


            AAAAAAAAAA zapomniałam Patryk dołącza do grona małych kaskaderów, dzisiaj miał
            wywrotke nr 1 jeszcze tak nigdy nie płakał a mamusia razem z nimsad teraz
            ciągle sprawdzam czy wszystko z nim ok, a na noc chyba wezmę go do nas będę
            spokojniejsza
            • bela80 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:31
              zapomniałam o rybach to już małemu dawałam ugotowane na parze z warzywkami
              bardzo mu smakowały złej reakcji nie było.
            • mamkube bela.. 01.03.06, 21:43
              własnie doczytałam twój post, fajny ten sklepsmile Jutro tam pobiegam.
        • iwonaw.1970 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek -do oliwii 01.03.06, 21:15
          Zauważyłaś może po drodze mój post??? Nelli zaczęła raczkować 24 lutego (w
          dzień moich urodzin). Teraz wychodza jej 2 górne jedynki. Znosi to dość
          spokojnie. Przy ząbkowaniu temperatura moze byc podwyższona. Jak zachowuje się
          Paulinka. Jest markotna, marudna itp?
          • iwonaw.1970 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek 01.03.06, 21:24
            Popełniłam dzisiaj błąd żywieniowy. Ugotowałam Maleńkiej budyń na normalnym
            mleku. Po południu miała cały czas czerwone policzki, ale nie sądzę, żeby
            reakcja alergiczna na mleko krowie była tak błyskawiczna.
            Ryb jeszcze nie serwowałam. Poczekam jak skończy 12 m.

            Co do spania... Moja Nelli to szkrab. Nosi rozmiar 74/80. Spi w pajacykach.
            Odkrywa się ciągle.
            W domu zakładam jej body z długim rękawem, rajstopy i spodnie dresowe.
            • mamkube jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie było.. 01.03.06, 21:37
              myślałam ze się nie wyrobię z czytaniem, ale moze i lepiejsmile. Mężulek wybył
              jakieś interesy prowadzić, dzieci śpią a ja idę do łóżka sama hihi, mam fajny
              film na dvd, więc sobie spokojnie obejrzę i ....popłaczę.
              Ja co do pajacyków, upatrzyłam fajne z coccodrillo, nawet są większe rozmiary a
              materiał tez fajny jakościowo, jutro się do niech przymierzę bo dziś już mi
              szkoda wieczoru na allegrosmile.
              Dziewczynki a ja jutro mam urodzinkismile. Teraz będę już strasza hehe. Jutro też
              Bartek Anfi oraz Majka - Agatha61. Ale to jutro będą życzeniasmile
              Miłej nocki
              Edyta
              • bela80 Re: jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie b 01.03.06, 21:43
                No to ja zapisuje się do mam które także urodziły się w marcu ja 7.
                Mój mąż właśnie wrócił z piłki koniec sielanki nawet żadnego filmu nie
                zdążyłam obejrzeć musze się teraz zająć mężulkiem bo strasznie poobijany
                przyszedł z piłki.
                pa
                • mamkube no proszę... 01.03.06, 21:46
                  widze że też u was podobnie, mój też chodzi na "piłkę". We wtorki i czwartki,
                  najpierw sie złościłam a teraz mam chwilę dla siebie przynajmniej.
                  Dobra uciekam bo też nie zdąrzę w końcu nic obejrzećsmile
                  do jutra
                  • bela80 Re: no proszę... 01.03.06, 21:58
                    a no właśnie fajowe ubranka ten mój synek to ma chyba więcej ubrań niż ja no
                    ale co ja już mam męża dziecko a on co kawaler do wźięcia i nigdy nie wiadomo
                    kiedy ta jedyna się pojawi w jego życiu smile

                    A co do wysyłania męża na piłke to też uważam że fajny to pomysł, jak ja wtedy
                    odpoczywam ummm a zresztą amamkuby sama wiesz jak to fajnie hi hi
                    teraz to ja naprwde ide spać a zakupki z internetu zrobie jutro pa
                • iwonaw.1970 Re: jakoś słabo rozgrzałyście wątek jak nas nie b 01.03.06, 22:10
                  bela - mam 2 koleżanki,które urodziły się 7 marca. Zupełnie różne. Przez pewien
                  czas mieszkałyśmy razem w akademiku - to wręcz sie nie cierpiały. Ciekawe co?
                  • aga863 Dla D 02.03.06, 10:20

                  • aga863 Dla Bartusia 02.03.06, 10:22
                    W dniu Twoich urodzin, w dniu pełnym radości,
                    najlepsze życzonka, pięknego w życiu słonka,
                    smutków małych jak biedronka,
                    zawsze uśmiechniętej buzi,
                    mnóstwa słodkich całusów,
                    i spełnienia wszystkich marzeń!!!

                    zyczy Vicki z rodzinka
        • mama_kubusia5 Re: a u nas wreszcie pierszy zabek widac na horyz 01.03.06, 21:30
          temperaturą w ogóle się nie przejmuj! póki nie ma 38 stopni, to organizm sam
          się broni. Przy ząbkach mogą być różne reakcje, u mojego Kuby najczęściej to
          marudzenie, płaczliwość, ale też senność. Najprawdopodobniej to ząbki! Jeszcze
          tylko kilkanaście i już! smile trzymaj się, bo z małą ząbkującą marudką trudno
          czasem wytrzymać...
          • anfi74 katar ropny i inne 01.03.06, 23:04
            Luxfera, koniecznie działaj, nam lekarka kazała w taki sposób: najpierw spray
            do noska (tetrisal itp.) po kilku minutach na patyczek z wacikiem neomecyna lub
            baneocin (lepszy, bo działa na to co neomecyna plus coś tam) i tak kilka dni.
            Tylko chyba recepta bedzie konieczna, mamo kubusia?

            Ala, nie daj się tej wrednej ospie, buziaki od nas.

            Mika, jest link do tego wątku, tylko przez moją nieuwagę w drugim poście z tej
            serii smile

            Bartuś właśnie kończy użytkować piżamki Early w rozmiarze 80, które służyły mu
            od września, dzięki uprzejmości Agi smile. Nóżki jeszcze w miarę, ale rękaw do
            łokcia. Większe pajace są beznadziejne, bo nóżki wychodzą przez otwory. A body
            Earlydays na 86 są w sam raz, bluzy raz cieniutko podwijam rękaw.

            Agaluba, ten Dmowski taki pasjonujący żywot miał? Takie lektury stanowczo nie
            dla mnie smile

            Annia, mąż ma Cię za taką desperatkę? smile))... to w kwestii wypoczynku u
            teściowej smile)) Może zaszczep swojego starszego na świnkę, chyba można w każdym
            wieku?

            Ostatnie nowości: Bartuś ma uczulenie na gluten, mleko HA i herbatkę Hippa z
            owoców leśnych, co on ma jeść??? Chciałam spróbowac jaja przepiórcze, lekarka
            zakazała jednak sad.

            Tort niewypał już gotowy od wczoraj, to moja ostatnia przygoda z tortamismile.
            Jutro imprezujemy z rodzinką. W sobotę miała być większa impreza... z uwagi na
            sezon chorobowy będą 4 osoby, jeśli nic się nie zmieni.

            I uwaga, uwaga... pierwszy raz mojemy synkowi przeszło przez gardło MAMA!!!
            • socka2 Re: katar ropny i inne 01.03.06, 23:24
              Franek spi w pajacach bez stopek - lubi spac bez zadnego okrycia,boso, goracy
              chlopak. mam 3 sztuki takich i sa ok, pidzamka 2 czesciowa nie bardzo, bo plecy
              odkryte,no i jedne normalne spiochy mamy, ale ciagle poluje na te bez stop.

              Powoli wychodzimy z choroby, ciagle inhalacje i oklepywanie, ale juz jest
              znacznie lepiej. Cortizonu pediatra nie dal (w szpitalu dostawal), bo za mocny
              dla takiego malucha.

              Franek juz od dawna dostaje rybe - ze sloika i gotowana. Dzisiaj wlasnie
              lososia jadl smile W ogole pediatra powiedzial, zeby wszystko mu juz podawac do
              jedzenia, ale na razie sie powstrzymuje.

              lece do dzieci
              pozdrawiam
              Ania
              • annka12 Re: katar ropny i inne 01.03.06, 23:33
                No z tym szczepieniem to nie moge bo swinka jest skojarzona z jakas inna ktora
                juz mial i nie chc mu dac A samej swinki to juz nie ma.
                Chyba pojde juz spacsmile
                A co do desperatki to faktycznie tak myslal albo stwierdzil ze ta perspektywa
                spowoduje odejscie mojej depresji.
                • bela80 Sto lat sto lat 02.03.06, 08:03
                  Kochany Bartusi życzymy Ci dużo zdrówka aby te alergie szybko mineły, dużo
                  uśmiechu na twarzy i samych pogodnych i radosnych dni. Rośnij duży okrąglutki i
                  bądź zawsze dla mamy milutki
                  Zyczy Patryś z rodzicami


                  Mamakuby wszystkiego naj naj naj z okazji 18nastkismile

                  Pozdrawiam i żtcze miłego dnia
                  u nas niestety pada śnieg (tak troche), kiedyś w marcu to już bez kurtek się
                  chodziło i w półbucikach a terazbrrrr. Ale to nic marzec i tak będzie zawsze
                  najładnieszy
                  • annka12 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 09:41
                    Wszystkiego najlepszego dzisiejszym lubilatom tym malym i tym duzym tez.Ja
                    chyba do czasu urodzin mojej Lulu ochlone i spowszednieje mi ta mysl ze to juz
                    rok chociaz teraz to caly czas w szoku jestem jak skladamy zyczenia.Moja Lulu
                    to juz w zasadzie chodzi nie jest to kilka kroczkow truchcikiem ale "rozwazne"
                    stawianie kroczkow zatrzymuwanie sie i zmienianie kierunku spacerusmileA jest z
                    siebie przy tym wszystkim taka dumna i usmiechnieta od ucha do ucha.
                    Edyta a ty chyba z okazji urodzin to w lozku jeszcze?
                    Pozdrawiamy
                    • iwonaw.1970 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:09
                      I my dołączamy z zyczniami dla małych jubilatów. Niech rosną zdrowo i wesoło.

                      Twoja Lulu drpecze rozwaznie na 2, a moja odnalazła smak bycia niezalezną na 4
                      łapkach. Myslę, że zacznie chodzic jak Wasze dzieciaki będą biegac, że ho ho.

                      Mam chwilkę czasu dla siebie. Nelli poszła spać. Dzisiaj mam dzień dobroci dla
                      zwierząt-idę do kosmetyczki.
                      Pozdrawiam i jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
                      • mamkube Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:23
                        Ja również sie dołączam do życzeń małych jubilatów. No i dziękuję za życzenia
                        dla tej większejsmile.
                        No ja dziś norlamnie wstała, ale mężulek w domu (mały początkowy prezent
                        urodzinowy) i tak jakoś nic się nie da zrobić, nie można się z niczym
                        wyrobićsmile. Ale fajnie jest. Trochę mnie choróbsko rozkłada chyba, ale damy
                        radę.
                        Aniu tak Asia tez juz lubi zmieniać kierunki a do tego dźwigać co się da, nosi
                        od jednego kąta do drugiego. Ale jeszcze się przewraca na pupęsmile. No na wiosnę
                        już będziemy mieć wszystkie "dorosłe dzieci".
                        Pozdrawiam
                        Edyta (18-tkasmile
                      • borowka78 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:36
                        Wszystkiego co najlepsze dla Juubilata Bartusia!!!
                        • nikakuba Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 12:15
                          Dołaczamy się z życzeniami dla małego Bartusia, pociechy z rodziców mały Smyku.
                          Kubuś i Dominika
                  • anfi74 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 10:22
                    Dziękujemy! Ja też życzę mojemu kochanemu synkowi samych pogodnych dni, dużo
                    miłości i radości i wszystkiego, o czym marzy roczny urwisek smile)).

                    Edytko, Tobie też przesyłamy buziaki i najlepsze życzenia smile
                    • olusia_a Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 17:30
                      Wszystkiego co tylko moza zapragnac ...juz roczki sie sypia...
                      malenstwa nasze kochane...
                      Dla dzisiejszych roczniaczków - niech życie bedzie wesołe i szczesliwesmile)))
                  • agnieszka190 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 17:32
                    My również życzymy Bartusiowi wszystkiego najlepszego, zdrówka, uśmiechu i
                    samych radosnych dni. Filipek z mamusią
                    • oliwia.x Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 19:37
                      wsyztskim roczniakom zycze wszystkego co najlepsze. zyczenia te sa dla tych co
                      przegapilamz braku czasu i dla dzisiejszych. buziaczki gorace jak slonce
                    • oliwia.x do iwona1970 02.03.06, 19:44
                      oczywiscie ze przegapialm twoj post nie mam niestey czasu na czytanie
                      wsyztskich a w pracy nie mam internetu strasznie za wami tesknie i mi szkoda ze
                      nie moge was czytac tak jak kiedys. teraz dopiero doceniam jak to fajnie w
                      domku bylo. gratuacje dla neli moja tez raczkuje i tak jej sie spodobalo ze o
                      chodzeniu nie ma mowy staje tylko przy meblach i lozeczku ale jak chce sie
                      przemiescic to na kolanka. paulinka jest wielkoludem ma ubranka na 92 i chociaz
                      kiepsko je wazy prawie 10 kg na domowej wadze. nie pije zadnego mleka tylko z
                      piersi nie lubi danonkow ale daje jej juz zupy dal doroslych i nawet czasami
                      chetnie zje. jej ulubiona to ogorkowa barszcz bialy z zoltkiem i kapusniak. je
                      kanapki z pasztecikiem zrobionym przeze mnie i uwielbia banana ale musi go jesc
                      sama w skorce jak jej sie zlamie to koniec placz i musi byc nowy. ogolnie
                      wszystko chce jesc sama i to musza byc kawalkinawet w zupce musza byc bo
                      inaczej koniec jedzenia. to jest ciekawe w nocy spi fatalnie budzi sie milion
                      razy pewnie to przez zeby, ale ona zawsze zle spala. teraz dodatkowo
                      rekompensuje sobie brak cysi w dzien ndrabiajac w nocy.
                      • iwonaw.1970 Re: oliwii 02.03.06, 20:08
                        A jaki ma charaker? moja Nelli bardzo stanowczo okazuje swoje niezadowolenie.
                        Krzyczy, pręży się. Rzuca przedmiotami. Mały uparciuch. Jak coś sobie upatrzy
                        nie ma zmiłuj się. Musi to dostać. Jest nadal bardzo wesołą i pogodną
                        dziewczynką. Śpi dosyć dobrze w nocy. Od 19.30 do 6 rano.Czasami wybudza się o
                        5, ale po cycusiu zasypia
                        Paulinka faktycznie jest duża. Nelli to taki krasnoludek.
                        No i jaka samodzielna ta Twoja córciasmile))
                        Pozdrawiam
                  • mama_kubusia5 Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 21:45
                    anfi! nich Ci Bartuś zdrowo rośnie, niech będzie jak najczęściej uśmiechnięty,
                    niech zwiedza świat, niech będzie ciekawski, ale czasem niech jednak
                    odpocznie smile niech Ci przysparza nadal takich przeżyć jak ten poród (aż się
                    popłakałam - strasznie plastyczna ta Twoja relacja)

                    Sto lat, sto lat, niech żyje żyje nam!!! Bartuś!!!
                    • monikwodnik Re: Sto lat sto lat 02.03.06, 22:58
                      Anfi74: Wszystkiego najlepszego dla Bartusia!!! Zdrówka przede wszystkim, cała
                      reszta nie jest już tak ważna, ale: niech łobuzuje umiarkowanie, żeby mama
                      miała czas na własne przyjemności, niech wszelkie alergie szybko znikną (wiem
                      jakie one są wredne - mamy to samo) i niech uśmiech nie schodzi z jego twarzy!
                      Sto lat!
                      • monikwodnik borówka78 02.03.06, 23:05
                        Pewnie, że miałabym czas się z Tobą spotkać. Będę znowu w Poznaniu 22 marca, po
                        18.00 mam już wolny czas. Tylko czy Ty wtedy będziesz mogła?

                        PS: Mąż przyniósł laptopa do domu i korzystam, ale już wrócił (odwoził babcię),
                        więc kończę.

                        Dobrej nocy
                        • annka12 Re: borówka78 02.03.06, 23:16
                          Monika a ta przepuklina to kolo pepka? Mojej malej zaczal brzydko wystawac
                          pepeksad(
                          • monikwodnik annka12 03.03.06, 15:13
                            Bartek miał przepuklinę pachwinową. Lekarka zauważyła ją , gdy miał 5 m-cy,
                            powiedizała, że może zarośnie i nie wyjdzie na wierzch. No ale niestety, a może
                            stety - teraz go już przynajmniej nie boli. A ja się zastanawiałam, dlaczego
                            wiedzorem nieraz płacze po jedzeniu - może zupka zaszkodziła, może za dużo - a
                            to przepuklina więzła (i sama się uwalniała). No i nadszedł moment, że się nie
                            uwolniła, dziecko płacze - rozbieram a tu twarde miejsce po prawej stronie
                            siusiaka.
    • anfi74 rok temu... 02.03.06, 10:19
      ... wszystko zaczęło się mniej więcej o tej porze.
      Byłam już piąty dzień w szpitalu, rano odszedł mi czop i pojawiły się nieśmiałe
      skurcze… po dwóch próbach oksytocynowych (dwa dni i dzień wcześniej) już miałam
      nadzieję, że natura przejęła stery. Jednak Bartuś-upartuś postanowił jeszcze
      poczekać. Cały czas miałam wrażenie, że poród będzie przebiegał bardzo
      podobnie do porodu Natusi. Świadomość, że wiem, co się będzie teraz ze mną
      działo uspokajała mnie i pozwalała myśleć bez strachu o najbliższych godzinach.
      Wiedziałam, że ból nie będzie trwał wiecznie a po nim czeka nas wielka radość.

      Niestety po badaniu lekarz orzekł jedynie 1,5 cm rozwarcie i mój entuzjazm
      opadł. Ok. 10-tej lekarz kazał podłączyć mnie do pompy z oksytocyną – tym razem
      nie po to, żeby przeprowadzić kolejny test, ale w celu… indukcji porodu!
      Hurrraaaaaa!!! Już łapałam telefon, żeby ściągnąć męża, czym ubawiłam położne…
      stwierdziły, że to jeszcze o niczym nie przesądza, bo akcja porodowa może się
      nie rozwinąć, jak należy.

      Dość długo leżałam podłączona do pompy i jednocześnie pod KTG. Bartuś miał się
      dobrze, kiedy tętno stawało się miarowe, położne budziły go. Skurcze były,
      nawet regularne, ale nie bardzo nabierały mocy. Po jakimś czasie zostałam
      odłączona od KTG i puszczona z wieszakiem na kółkach (pompa) na „wolność”.
      Miałam dużo chodzić. Chodziłam zatem z „nowym przyjacielem” po oddziale, ale
      nadal nic się nie zmieniało. Kiedy zahaczałam o porodówkę i oznajmiałam, że
      skurcze nie bardzo się zmieniają, położne podkręcały dawkę oksytocyny. Poszłam
      do pokoju trochę odpocząć, pogadać ze współlokatorką i przez telefon.Podczas
      rozmowy z mamą poczułam dość mocny skurcz i dziwne „chrupnięcie”.
      Podejrzewałam, że coś „się ruszyło”, ale nie wiedziałam, co. Przezornie zeszłam
      z łóżka i skierowałam się na porodówkę. W drzwiach spotkałam lekarza, który
      spytał po raz kolejny, czy skurcze są mocniejsze. Odpowiedziałam po raz
      kolejny, że chyba nie bardzo, zatem poprosił mnie do badania. Kiedy gramoliłam
      się na łóżko, odeszły mi wody płodowe. Była 15:40.

      Po badaniu okazało się jednak, że szyjka słabo się rozwiera. Dostałam jakiś
      zastrzyk, który miał jej pomóc. Zadzwoniłam po męża, który od rana czekał w
      pełnej gotowości. Przyjechał dość szybko. Skurcze były całkiem znośne, bo nie
      trwały długo. Cały czas pojawiały się co 1 lub 2 min. i trwały ok. 30 sekund.
      Ból był już dość uciążliwy, ale nadal czekałam na mocniejsze skurcze.
      Siedzieliśmy z mężem w pokoiku rodzinnym; zaglądała tam młoda uczennica ze
      szkoły położnych, która opaaiekowała się mną od rana – sprawdzała bardzo często
      tętno maluszka. W pewnym momencie zdecydowałam, żeby już iść na porodówkę, bo
      zaczęłam odczuwać skurcze parte.

      Położna zbadała mnie, ale nie miała dobrych wieści… nie było pełnego rozwarcia,
      brakowało 2 cm. Poleciła mi skakanie na piłce. Zatem skakałam i oddychałam jak
      należy – o to troszczył się mąż (nie oddychał ze mną wink) był też odpowiedzialny
      za liczenie długości skurczy i przerw między nimi. Byłam zdziwiona, że wszystko
      przeżywam w taki „trzeźwy” sposób. Przy porodzie Natusi byłam jakby w półśnie.
      Tym razem tylko podczas skurczu na chwile „wyłączałam się”, skupiając na
      właściwym oddechu i próbując zapanować nad bólem. Natomiast między skurczami
      zachowywałam pełną świadomość… jak się okazało później - do czasu. Kiedy już
      się zadomowiłam na tej piłce, dostałam zastrzyk z dolarganem, który miał pomóc
      uzyskać rozwarcie. Lekarz uprzedził, że może mi się kręcić w głowie. I miał
      rację… musiałam zrezygnować z piłki i położyć się, bo traciłam siły i
      zasypiałam „na siedząco”.

      Skurcze parte były już dość mocne, ale położna twierdziła, że „jedna strona
      szyjki nadal trzyma”. Po jakimś czasie pozwoliła powoli przeć. Ucieszyłam się,
      choć zupełnie nie miałam na nic siły. Od tego nieszczęsnego zastrzyku nie
      bardzo pamiętam wydarzenia… jakieś strzępy raczej… pojawił się mój lekarz…
      parłam… darłam się… pojawili się inni lekarze… Myślałam, że nie dam rady.
      Kazali trzymać mi kolana, a ja nawet rękę nie bardzo mogłam unieść. Zatem
      lekarz podtrzymywał mi jedną nogę, ktoś inny drugą, mąż podciągał kark. Ja
      miałam jedynie nabierać i wymieniać powietrze oraz przeć. Przy którymś parciu
      poczułam efekty i bardzo mnie to zmobilizowało, starałam się mocno skupić na
      samym wypychaniu, nie zważając na nic innego. W końcu poczułam ogromną ulgę –
      zobaczyłam główkę na zewnątrz!!! Jak się potem okazało całe 37 cm plus… rączka!
      O jejku wiedziałam, że TO już się kończy i zaraz odpocznę. Na kolejnym skurczu
      URODZIŁ SIĘ CAŁY NASZ BARTUŚ!
      Była 18:30. To wszystko pamiętam już bardzo dobrze. Kiedy położyli mi go na
      brzuchu, byłam bardzo szczęśliwa i wzruszona. Był CUDOWNY! Taki duży i
      niesamowicie… cieplutki i płakał oczywiście smile. Zanim go wzięto w obroty zdążył
      mnie obsiusiać… gagatek mały smile.Lekarka zaczęła go badać i zaraz orzekła: waga
      3970 g i 55 cm, 10 pkt w skali Apgar, był tylko nieco „bezwładny” z uwagi na
      podany mi dolargan. Po tym badaniu mąż się już pożegnał. Bartuś pojechał na
      oddział noworodków. Mnie uśpiono… i dobrze, bo właśnie o śnie marzyłam.

      Kiedy obudziłam się pod salą porodową zaczęły mi ciurkiem cieknąć łzy… nie
      mogłam tego opanować. Strasznie chciałam zobaczyć moje maleństwo, zastanawiałam
      się co się z nim dzieje, czy śpi, czy może płacze? Dopiero, kiedy znalazłam się
      na swojej sali pielęgniarki na moją prośbę przywiozły Bartusia. Nacieszyłam swe
      oczy i serce, odebraliśmy trochę gratulacji telefonicznych, bo tata już spod
      sali porodowej chwalił się narodzinami synka. Wszelkie moje obawy o miłość
      do „drugiego” dziecka, prysły niczym bańka mydlana, zakochałam się po uszy smile.
      A Natusia zareagowała bardzo entuzjastycznie na narodziny braciszka, do
      słuchawki niemal wykrzyczała „mamusia, bardzo się cieszę z Bartoluchy”.
      • mamkube Re: rok temu... 02.03.06, 10:47
        Anfi jak czytam tego typu opowiesci to mi sie łza kręci w oku, kurczęsmile. Jakaś
        rozklejająca jestemsmile
      • borowka78 Re: rok temu... 02.03.06, 10:54
        wzruszyłam się... fajnie tak sobie powspominać...ja chwili, kiedy położyli mi
        Marcinka na brzuchu, nie zapomnę do końca zycia...to było cudowne i takie
        piękne...
        • monikadk Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:39
          Oj dziewczyny bo ja się zaraz też rozryczę.
          WIelkie, ale to wielkie buziaki dla Bartusia. Żeby był wszędobylski, ciekawy
          życia i łapał wszystko garściami.

          Edytka, dla Ciebie tez wielkie buziaczki i spełnienia marzeń o życiu w Krakowie
          (pomaż też żebym i ja tam była, please). Jakaś zakręcona jestem. Gadałyśmy
          przecież a mnie z głowy wypadło. To wszystko te głupie pastylki. Jak mówiłaś
          niedługo je trzepnę w kąt.

          Grześ dziś zasną rekordowo. Połozyłam, zeszłam na dół, przeczytałam 2 posty i
          dziecko spało!!!!

          Anfi, gratuluje tej wycedzonej Mamysmile)) Ja to z kolei chciałabym żeby zaaczą
          tatać. Zawsze jak mu żle tosłysze tylko mamamamamamam....

          Wczoraj warga Grzesia weszła w gwałtowny kontakt z brzegiem wanny. Krewka się
          lała, Grześ się darł a my na zmianę nosiliśmy. Ale dziś cały i zdrowy. A już
          się bałam o te zęby co w takich bólach tak długo wychodziły.

          W sobotę przychodzi kolega Krzyśka - Węgier, którego własnie po 3 latach
          małżeństwa rzuciła żona, co ja mam ugotować????? zna ktos kuchnie węgierską?

          Anka, nie wybierasz się na wielkanoc do Londynu? Może byśmy się spotkały?

          Monika
          • annka12 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:49
            No ja sie nie wybieram ale nic nie wiadomo do konca Tyle ze jak bede to Londyn
            raczej przejazdem -tesciowa pod Manchesterem a nasz dom pod Londynem jakies 1.5
            h jazdy blisko miejsca gdzie Kubus Puchatek mieszkalsmileAle jak bedzie mozliwosc
            to czemu nie W koncu moj szanowny by cicho siedzial nic nierozumiejac w Anglii
            a nie jasmile
          • matea4 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 12:52
            Jubilatom wsystkiego dobrego.
            Samych słonecznych dni, ani kropli deszczu, uśmiechu
            i wszystkiego naj
            Buziaczki.
            • mamkube no tak... 02.03.06, 15:00
              ale cisza....co wszyscy na spacerku??? Czyżby wszędzie dziś zawitało słoneczko?
              Monika marzyć zawsze można no nie....to nic nie kosztujesmile.
              A ja idę poleżec, chłopaki szaleją od rana po sklepach, Asia zasnęła to ja też
              idę.
              Miłego dzionka
              Edyta
              • monikwodnik odzywam się... 02.03.06, 15:14
                Witajcie kobietki!
                Odzywam się i zaraz znikam, bo mam angielski. Do napisania zmobilizowała mnie
                Anfi74 swoim postem z 18 lutego. Tak, tak, od tamtej pory Was nie czytałam, no
                ale przy Waszym tempie to chyba żadna się nie zdziwi moim opóźnieniem.
                U nas dużo się dzieje. Bartek miał operację na przepuklinę, to siedziałam z nim
                w domu na zwolnieniu (a w domu nie mam internetu). Potem jeździłam na szkolenia
                z Białegostoku do Poznania, bo od kwietnia będziemy mieć nowy system
                komputerowy w firmie. Teraz początek miesiąca, więc roboty od groma i ciut ciut.
                Same widzicie...
                A czytam Was w pociągu do Poznania i z powrotem, jak sobie wydrukuję Wasze
                pościki.
                To tyle w telegraficznym skrócie.
                Postaram się częściej odzywać.
                Pozdrowienia
                Monka
                • borowka78 monikwodnik!!!!!! 02.03.06, 15:44
                  A będąc w Poznaniu nie miałabyś wolnej chwili, żeby spotkac sie z forumowa
                  koleżanką???????????
                • monikadk Re: odzywam się... 02.03.06, 16:45
                  Miło czytać że ktos jest zaajęty. Ja juz fiksuję od tego siedzenia w domu. Ale
                  może niedługo uda mi się to zmienić. A do Poznania też jeździłam pociągiem na
                  studia przez jeden rok i też nadrabiałam wszstkie zaległosci w pociągu. To były
                  czasy.
                  Monika
                  • mamkube Re: odzywam się... 02.03.06, 17:05
                    ja tez sie odzywamsmile
                    A ja dziś chciałam iść do kina ale niestety. Co tam, może uda sie innym razem.
                    Siedzę sobie przed kompem, a chłopaki wiercą ściany, pod jakieś kable od
                    głośników. Kuba wreszcie ma zajęcie, Asia wcina pajdę chleba - przynjamniej ma
                    zajętą buźkę.
                    Monika szkoda że tak daleko mieszkasz, dwie dzieciate soiedzące w domu to już
                    cośsmile
                • anfi74 Re: odzywam się... 03.03.06, 11:06
                  Ucałuj Bartka od nas, mam nadzieję, że już wszystko w porządku i mały nabiera
                  sił na imprezowanie. Pozdrawiamy
          • mama_kubusia5 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 21:52
            Moniko, nie chcę tu krakać, ale jeżeli mogę Ci doradzić - gdybyś zdecydowała
            się odstawić "prochy", co i tak musisz kiedyś zrobić, to nie odstawiaj ich
            nagle. Zawsze najpierw zmniejsza się dawkę, potem bierze się rzadziej, a
            dopiero potem odstawia. Jest to bardzo ważne, bo zdażają się nawet próby
            samobójcze po odstawieniu leków p.depresyjnych (taki efekt odbicia- totalne
            załamanie nastroju)
            Mam nadzieję że Cię nie dobiłam, raczej chciałam Cię podnieść na duchu, że
            można je odstawiać, ale wg pewnego schematu, no i w porozumieniu z lekarzem.
            Pozdrawiam!
            • monikadk Re: rok temu...i inne 02.03.06, 22:08
              Dziękuję za troskę. Nic się nie dołujęsmile) Ostatnio nawet humor mi dopisuje.
              Czytałam trrochę o tym i wiem że nie wolno tego świństwa tak szybko odstawiac.
              Powoli zaczynam brać co dwa dni i jka lekarka wróci z podrózy poślubnej to idę
              ustalać dalej odstawienie.
              Monika
              • mama_kubusia5 Re: rok temu...i inne 02.03.06, 22:45
                to super! i będziesz miała więcej energii do życia!
      • iwonaw.1970 Re: rok temu...do anfi 02.03.06, 20:00
        Łza mi zakręciła mi się w oku. Widzę, że pamięć masz znakomitą. No ale jest co
        pamiętać.
        • anfi74 Re: rok temu...do anfi 03.03.06, 11:09
          Pamięć może dobra, ale w tym przypadku poszłam na łatwiznę i przerobiłam nieco
          zapiski z pamiętnika moich dzieci smile.
    • anna7777 Najlepsze zyczenia 02.03.06, 19:42
      dla Bartusia i Marcinka od Julci.
      Sto lat!!!!
      • aronka1 Re: Najlepsze zyczenia 02.03.06, 21:23
        Najlepsze życzenia dla Bartusia anfi!!!
        Anfi, uwielbiam czytać takie wspomnienia z porodu. I tak mi się wtedy
        przypomina... smile
        • socka2 Re: Najlepsze zyczenia 02.03.06, 23:04
          Bartusiowi sto lat zycia, usmiechow i radosci i duuuzo milosci!!!
          Mi tez sie lezka zakrecila w oku smile))) i od razu przypomnial mi sie porod
          mojego synka smile))
          • hannamay Re: Bartusiu wsyzstkiego co najpiekniejsze! 03.03.06, 21:50

            Bartusiu,

            niechaj zycie przyniesie Ci same niespodzianki, spelnia sie Twoje wszystkie
            szczesliwe sny a kazdy dzien bedzie pogodny i radosny!

            caluski dla Ciebie od Olenki i jej mamy!
        • aga863 po trochu o wszystkim 02.03.06, 23:19
          Najpierw do Agaluby ,dzieki za streszczenie ,moje dziecie kwalifikowalo sie do
          powtornego usypiania,wink
          Dawno nie pisalam bo mielismy maly zawrot glowy
          chcemy zmienic mieszkanie na domek i ostro szukamy
          zmienilismy samochod
          no i na koniec wyladowalam w Polsce bo trafila nam sie okazja kupic maly domek
          dyiewczyny byly zachwycone sniegiem,Andzelika nie lepila balwana od 4 lat a
          Vicki bardzo chciala sprobowac jak to to zimne smakuje
          Babcie rozpiescily mi ja do granic mozliwosci ale maja z nia tak maly kontakt
          ze patrzylam przez palce
          Zrobilam tez mega zakupy w sklepie Bartka ,wyszlam z szescioma parami ,okupilam
          dziewczyny do lata, sandalkow jeszcze nie mieli.
          No i ledwie wrocilam z Polski i wpadlam w wir przygotowan do roczku ,niestety
          jakos tak zrobila nam sie wielka impreza ale na szczescie tu jest przyjete
          ustalanie godzin od do wiec bedzie trwala krotko
          no ide spac
          pozdrowienia
          Aga
    • mama_kubusia5 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 07:53
      Dzisiaj ja składam życzenia jako pierwsza smile
      Dla mojej imienniczki na kolejny roczek życia samych słonecznych dni, nadal
      takiej pięknej, uśmiechniętej buzi, wielu (bezbolesnych) przygód, samych
      życzliwych ludzi dookoła, a na pierwszym przyjęciu urodzinowym wielkiej góry
      prezentów! Hannamay! Jeżeli uda Ci się (a na pewno się uda) zarazić Olę swoją
      rodością życia, łagodnością i przebojowością, Ola wyrośnie na wspaniałą
      kobietę! Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
      • aga863 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 08:01

        • monikadk Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 08:31
          Wszystkie Olki to fajne ... dziewczyny.
          Oleńko. Najważniejsze co w zyciu juz masz. Kochającą, cudowną rodzinę.
          Idź przez życie z podniesioną głową i przekazuj dalej ta miłość.
          Wszystkiego najlepszego od Grzesia.
          Monika
          • iwonaw.1970 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 09:35
            I my dołączamy się z zyczeniami. oleńko, obyś 100 lat żyła w miłości, radości i
            szczęściu, a reszta sama jakoś się ułoży.
            Nelli i mama
            • bela80 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:01
              Kochana Olu
              W dniu twoich pierwszych urodzinek życzymy Ci wszystkiego co najlepsze, niech
              poznawanie świata będzie wielką i wspaniałą przygodą która sprawi Ci wiele
              radości. Dużo zdrówka i uśmiechów życzy Patryś z rodzicami
              • matea4 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:05
                Oleńko.
                W tym uroczystym dniu życzymy Ci słoneczka, radości
                Uśmiechniętej buzi i tysiąca upominków.
                Mateusz z rodzinką
                • annka12 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:19
                  I od nas najlepsze zyczenia dla kolejnej JubilatkismileDuzo zdrowka i radosci i
                  milosci ale tego to chyba Olence nie brakuje
                  Pozdrawiamy
                  • anfi74 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:57
                    Kochana Oleńko!
                    Bądź zawsze otoczona taką miłością, jak teraz, bądź zawsze uśmiechnięta i
                    szczęśliwa smile. Moc buziaków przesyła roczniak wink Bartuś i jego rodzinka.
                    • mamkube Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 11:04
                      No tak dziś sie spóźniłam maksymalniesmile
                      Ale oczywiście wszystkiego najlepszego od nas również dla "małej" Oleńki i dużo
                      radości z niej dla mamuśkismile
                      Edyta z rodzinką
                      • marzena691 Zyczenia dla malych i duzych 03.03.06, 11:31
                        Serdeczne niestety spoznione zyczenia dla:

                        Bartusia - zdrowka, szczescia i samych usmiechow. Juz doczytalam, ze prezenty
                        byly supersmile))
                        Edytki (tej nieco starszej...) - oby wszystkie twoje marzenia zawsze sie
                        spelnialy!

                        A na biezaco: dla Alexandry - by twoje zycie bylo zawsze tak pogodne jak teraz
                        i by nigdy nie zabraklo ci tej wspanialej milosci i czulosci.

                        Milego dnia zas zyczymy wszystkim
                        • mamkube no wreszcie i ja jestem 03.03.06, 15:33
                          Dziękuję Marzenko za życzenia, coś ostatnio odpadasz z postami..?? Ale cóż
                          teraz chyba każda z nas (wiosną) będzie miała mniej czasu, ale pozostaję
                          jeszcze dłuuuuuuuższe wieczory.
                          Ja też się rozłozyłam, choróbsko straszne. Tez kaszlałam, gardło ogień, ale już
                          jest lepiej. Inhalacje mnie najpbardziej pomagają i na gardło i na katar, a jak
                          ja mam katar to straszna tragedia. Wyglądam jakbym umierała. No do niedzieli
                          musi przejść w niedzielę idziemy na naszego Kuby urodzinki do takiego parku dla
                          dzieci, placu zabaw.
                          U nas dziś pięknie, słoneczko, cieplej (powyżej 0). Ale ja padnięta więc nawet
                          nie ma jak skorzystać, a podobno już jutro ma sypać i być zimno.
                          Marzenko od Ali, mam nadzieję że jak wiele chorób naszych małych, to ta ospa
                          nie przejdzie wirtualnie na nas. Co prawda może lepiej wcześniej niż później,
                          ale ja już mam dość domu, chcę na spacer.
                          W każdym razie wszystkim zdrówka i uśmiechów a reszta jakoś będzie lepeij
                          wyglądałasmile
                          Edyta
                  • socka2 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 11:27
                    My tez sie dolaczamy z zyczeniami dla Oli - zdrowia, radosci i usmiechow,
                    milosci i szczescia kazdego dnia zycia smile))
                    • nikakuba Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 12:18
                      Idzie misio, idzie konik, małpa, piesek, no i konik. Wszyscy razem z balonami z
                      najlepszymi życzeniami. Bo to dzień radosny wielce - masz już pierwszy roczek
                      przecież.
                      Kubuś i Dominika
                      • monikwodnik Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 15:20
                        My również przyłączamy się do najlepszych życzeń dla Oleńki! Pogodnej buźki i
                        słoneczka na co dzień życzy

                        Bartek i jego mamusia
                        • agnieszka190 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 16:19
                          My również składamy najlepsze życzenia!!! Całuski od Filipka.
      • edi77 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 10:56
        Najlepsze zyczenia, duzo zdrowia, szczescia, na codzien dobrego humoru,
        barwnego zycia i spelnienia marzen!
        Zyczy Mati z rodzina

        Hej Aleksanda... przesylam Ci duuuuuzego calusa. Mati
      • borowka78 Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 20:24
        samych cudownych dni, szczęśliwego dzieciństwa i duuuuuuużo buziaczków od
        Marcinka i Mamysmile))
        • agaluba Re: 100 lat Alexandra!!! 03.03.06, 21:21
          Ola, Krzycho całuje mocno, mocno!!
          wszystkiego najlepszego!!

          a ja skończyłam z dmowskim i idę paść, bo w tym tygodniu łącznie spałam 8
          godzin....i już nie moge nic robić. pa, wrócę jak się zregeneruję..
          • hannamay Re: Dziekujemy serdecznie za zyczenia! 03.03.06, 21:46

            bardzo bardzo dziekuejmy za mnostwo serdecznych zyczen! oby wszystkie sie
            spelnily, oby Olenka byla zawsze tak wspanialym dzieckiem, radosnym i szczesliwym!

            rok temu o tej porze przechodzilam ostatnie chwile walki, za prawie 4 godz miala
            pojawic sie w moich ramionach .. wczoraj obejrzalam wideo z porodu, widzialam
            znowu radosc i nadzieje ze juz za chwile bedziemy rodzicami, zmeczenie i bol,
            walke i te wielka nagrode - malenka Olenke. kocham Cie coreczko nade wszystko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka