Witam, (zaznaczam, że nikogo nie mam zamiaru urazić tym co napiszę)
Wszyscy marudzimy, ze pracodawcy mają złe podejście do kobiet w ciąży ale czy
my nie dajemy im do tego podstaw??
Jeśli kobieta jest zdrowa to dlaczego zakład, że idzie na L4 aby
poleniuchować. Nasze brzuchy nie będą narażone na upały, teraz kiedy jest
zimno one zaczynają rosnąć więc chyba nie jest źle. Rodzimy w dobrym okresie
roku. Nawet jeśli ktoś pracuje w biurze (8 godzin za biurkiem) to nie
tragedia. Pamiętac należy żeby robić sobie przerwę i rozruszać się troszkę i
też nie wierze, że przez 8 godzin ciągle pracujecie jak te mrówecki

To kawka, to śnieadako, ploteczki it.
Myślę że nastawienie kobiet powoduje takie a nie inne podejście do ciężarówek
w pracy a każdy normalny (pomijam wyjątki) szef jest jednak człowiekiem i
wszysko da się ustawić aby nas odciążyć.
Oczywiście pomijam kwestię pracy w cięższych warunkach, stojącej itp. Bo nie
możmy dzwigać, biegać itp bo dzidzia najważniejsza
Stresów nie unikniemy nawet w dmomu.
Ja zamierzam pracować jak najdłużej tak jak większość dziweczyn w mojej
firmie - może dlatego szef jest wyrozumiały- wiem że plany o książkach i
innych aktywnościach, któe planujemy zostana w planach a praca wymaga
normalnego funkconowania, a ruch to zdrowie a ciąża to nie choroba

Pozdrawiam i mam nadzieję, ze mnie rozumiecie