Dodaj do ulubionych

24.01.06 - huhuha

24.01.06, 08:18
... nasza zima zła. Dzis rano -26 stopni. Koszmar jakiśsad Ja juz chcę wiosny.
A w ogóle to jestem niewyspana i zła. 7 godzin spania to stanowczo za mało.
Dzis zaczynają się tragi w Poznaniu - musiałam wszystko zorganizować, ale
niestety nie moge byc na miejscu.Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było ok.
Dzis tam jest moja szefowa.
Obserwuj wątek
    • olutek_m Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 08:33
      Witam, w ten mrośny poranek. Coś się stało z kaloryferami, dziwnie syczą,
      musiałam pozakrecaćsad
      Moi rodzice wyjchali na targi dwa dni temu. Przy okazji jest to okazja do
      pobycia razemsmile Może przywiozą mi braciszka... Nie miałabym nic przeciwko. Mój
      tata ostatnio ma hopla na punkcie małych dzieci.
      Miłego dnia!
    • dido_dido Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 08:59
      Czuję, że jest zimno - ale nie wiem ile stopni mrozu na dworze bo mój termometr
      zamarzł i pokazuje stale jakieś -15. Ale pociesza mnie prognoza pogody - na
      jutro zapowiadają tylko -8. Ale będzie ciepło wink
      Wczoraj przeprosiłam się z futrem. Chyba tylko dlatego przetrwałam jakoś powrót
      autobusami do domu. Myślałam, że moje dość szerokie futro zamaskuje mój
      brzuszek a ty tymczasem go tylko uwydatniło. Wyglądam jak słonica i to w
      końcówce ciąży.
      Byle do wiosny, w maju będzie już tak cieplutko! Pomyślcie sobie te zwiewne
      letnie sukineczki, bluzeczki i snadałki na gołe nogi. Marzenie!
      Ale sukieneczki jednak odpadają - ciężko w nich karmić piersią.
      Iwona
    • pszczolka2 Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 09:27
      Po kilku dniowej nieobecności witajciesmile
      U mnie strasznie zimno, ale Ja lubie taką pogode (oczywiscie nie na dłuższą
      mete) również tęsknie za słoneczkiem i ciepełkiemsmile ale nie ma tego złego co by
      na dobre nie wyszło - przynajmniej wszystkie robaki powymierają a wiosną na
      działeczce będzie można sobie siedzieć spokojnie i patrzeć na pięknie kwitnące
      kwiatki itd...
      Jestem już po śniadanku, uśmiechnieta i pełna radości na dzisiejszy dzionek,
      mam nadzieje, że nic nie będzie w stanie tego zmnienićsmile))

      Pozdrawiam,Ola
      • aniak-i Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 09:30
        w Kraku rano(ok 7) było -28, ale dobrz ze w sumie nie musze nigdzie wychodzicsmilesmile



        do lata, do lata piechotą bede szłasmile
        • finka11 Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 09:52
          Hej dziewczyny!
          Ja też należę do szczęściar, które nie muszą w te mrozy ruszać się z domku, ale
          jak się tylko ociepli lecę pozałatwiać sprawy związane z pracą i od pon.
          spowrotem w kierat. U mnie obecnie -20 i piękne słoneczko. Spędzam czas na
          doprowadzaniu do używalnośći rzeczy po synkach mojej siostry, m.in. zabawek. Są
          takie słodkie, że sama bym się pobawiła.
          Jaki książki czytacie, żeby przygotować się do pielegnacji maluszka, porodu itp.
          Doradźcie coś. Pozdrawiam
          • 1979ju Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 10:03
            Hello,
            ja już po porannych badankach: morfologia, siczki, tarczyca i test obciążenia
            glukozą - a fuuu... jakie to obrzydliwe, ale jakos poszło. Maluszek tylko brykał
            jak oszalały po tym docukrzeniu. Szczęśliwie dotarłam do domku, zjadłam cieple
            sniadanko, wypiłam herbatke z miodem i cytryną, bo jakiś katarek się
            zalęga...grr.. i odpoczywam po tej wycieczce.
            W czwartek ide do gina na wizytę, ciekawe jak tam zdrówko mojego szkraba?

            Pozdrawiam wszystkie zmarźluchy, Asia - 25 t.c.

            p.s. mam jakies 2 poradniki "dzieciowe", ale leżą i kurzem zarastają; nie mogę
            się zmoblizowac do poczytania sad
    • agus-ka Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 09:58
      Hej,
      ja też dzisiaj nigdzie nie wychodzę. Mój szef zrozumiał problem i zalecił
      oglądanie telewizji i od czasu do czasu spojrzenie na monitorsmile) Podłączyłam
      się zdalnie i co wazniejsze sprawy służbowe mam już za sobą, a reszta na
      bieżąco. Dobrze, że odwołałam lekcje angielskiego, bo chyba i tak bym na nie
      nie pojechała w te mrozy.
      Lubię być w domku, moge sobie chodzić w szlafroczku do południa, a i moja
      coreczka chyba się ucieszy.
      • szprotka6 Re: 24.01.06 - huhuha 24.01.06, 10:55
        1979!Podziwiam twoją odwagę!Też jestem w 25 tc i też czekają mnie w
        najbliższych dniach badanka-z glukozą wlacznie, ale dziś stwierdzilam, ze nie
        ryzykuję wyjsciem (rano było -22, teraz -15). Stwierdzilam, ze żyły mi
        pozamarzają smile Może jutro...
        A ja Finko czasem zaglądam do "W oczekiwaniu na dziecko"Murkoff, Eisenberg,
        Hathaway i do różnych broszur,typu W oczekiwaniu na dziecko, Od poczęcia do
        narodzin-zaraz na początku ciąży zaopatrzyła mnie w nie moja połozna.
        Wczoraj z wieczorka oglądalam "Pogodę na jutro"Stuhra.Pierwszy raz widzialam
        ten film, polecam, dooobry!
        • floraservice Witam Was wyspana.... 24.01.06, 11:04
          w ten mroźny dzionek. Jestem juz po sniadanku i porannych ablucjach (musiałam
          zmyć eksta-hiper-silny zel, który mi nałozyła na głowę moja młodsza córeczka
          podczas wczorajszych zabaw wieczornychwink). Wstałam po 9, bo odsypiałam
          koszmarną noc - połozyłam się późno, bo mi sie dobrze pracowało, ale mój mężul
          się strasznie wiercił i rozbudzał mnie co chwila. Miał okropny reisefieber, bo
          jechał dziś skoro świt (a nawet przed świtem) do Wa-wy, i chyba bał się że
          zaśpi. A jak potem mi jeszcze doniósł, że pod domem sąsiadów od pół godziny
          stoi karetka reanimacyjna, to już o zaśnięciu nie było mowy sad((. Wstałam
          razem z nim około 5, pokręciłam sie po domku, dałam buziaka na drogę i
          zakopoałam się w wychłodzonym łóżeczku. Dobrze, że zadecydowałam, że moich
          panienek w taki mróz nie będę busem (bo mąż zabrał samochód nasz jedyny)
          odwozić do miasta, bo one sobie wstały, zrobiły sniadanko, usadowiły przed tv,
          i moglam spać.... A niech tam... oceny już wystawione, więc szkody wielkiej nie
          bedzie.
        • 1979ju Re: szprotko :) 24.01.06, 12:32
          Gdyby nie to, ze mężulo mnie rano podwiózł samochodem, jak jechał do pracy, to
          tez bym się podziwiała, hihi. A z powrotem ledwo przyszłam na przystanek, miałam
          swój autobusik, lecz mimo wszystko zmarzłam.
          Skoro szykujesz się na glukozę, to polecę wziąć ze soba kawałek cytryny i do
          owej mikstury sobie wcisnąć przed wypiciem - to mi poleciła pielęgniarka w
          laboratorium. Lepiej wtedy idzie, bo w smaku jest to dosłownie jak rozpuszczony
          cukier puder i takie gęstawe... Mam nadzieję, ze nie bede musiała już powtarzac
          tego badania, bo troche uciążliwe i picie i czekanie na powtórne pobranie krwi.

          A my nadal sie wygrzewamy, oj jak dobrze...

          Pozdr, Asia - 25 t.c.
          • szprotka6 Re: szprotko :) 24.01.06, 13:12
            Dzieki 1979smile Zabieram w takim razie cytryne-moze mi tez pozwolą.Nienawidze
            słodkiego picia-nie słodzę zadnych napojówsad Ale dla szkraba to i trzy glukozy
            wypijęsmileJa gdybym chciala zabrać się z mężem to musialabym wstać sporo przed
            7.Poza tym chcę sie wybrać w mniej mroziasty dzień, bo tyłek mi już do krzesla
            przyrasta-a badania to okazja do półgodzinnego spacerku.
            papa,
            Ola 25 tc
            • 1979ju Re: nie ma sprawy :) 24.01.06, 13:36
              Może nie będziecie sie męczyc z tym napojem tak jak ja, choc słodze i lubię
              słodkie. Słyszałam wcześniej o tej metodzie, ale myślałam, ze to jakoś głupio
              iść do laboratorium z cytryną.. a tu pielegniarka mi mówi, z szkoda, ze nie mam
              cytryny, bo wtedy łatwiej smile
              Oj ja przed 7 byłam już w laboratorium, hihi; męzulo na 7.15 ma do pracy. A i
              tak spac nie mogłam bo zawsze jakos sie niepokoje przed badaniami, a w dodatku
              tak chciało mi sie siku, a tu do pojemniczka trzeba, więc juz o 5 nie
              wytrzymałam i zabrałam sie do "gromadzenia tego materiału do badania".

              Co do pościeli to ja kupiłam jeden komplet w Leclercu, całkiem niedrogi i z
              miękkiej bawełny (na dziale dziecinnym); a drugi - w Jysk, z kory, akurat były
              dziecinne w promocji. Zastanawiam się jeszcze nad 1 kompletem z ochraniaczami...
              i ciągle nie wiem czy to potrzebne, bo łozeczko będzie duże 140x70, może maluch
              wcale się nie pobija? Ja nie miałam takich bajerów i było ok smile
              Pościel kupiłam już na zaś... bo pewnie dopiero przyda się jesienią, a poduszka
              jeszcze później...
              Na prześcieradła zapoluję na allegro, bo są o wiele tańsze niz w sklepie, a
              czasem sa też fajne promocje na nie. No i ewentualna posciel z ochraniaczem tez
              kupie na allegro, bo tam najtaniej.

              Pozdr, Asia - 25 t.c.
          • finka11 Re: Brrrr 24.01.06, 13:17
            1979ju jak znalazł ta rada o cytrynie bo jutro idę na to badanie. Cholera, że
            tez ten mój samochodzik musiał wysiąść. Siedzę i buszuję po allegro, a dokładnie
            szukam pościeli i wkładów pościelowych, macie jakieś rozeznanie w tej kwestii,
            nie wiem też jaki materac, ale chyba kokosowo-gryczany. Jak macie jakieś
            sugestie to chętnie posłucham.
            Chyba się zmuszę i wyjdę na krótki spacer, bo jak sprawdziłam swoją wagę w tej
            tabelce, którą podała pszczółka to się załamałam, wyszedł mi 34 tcsad Oj muszę
            odstawić słodyczesad
            • anja.t Finka, jedz póki możesz 24.01.06, 13:25
              ja przynajmniej wychodze z takiego zalozenia. Teraz mam wytłumaczenie na to ze
              sie opycham roznymi rzeczamismile Po porodzie pewnie będę musiala się trzymac
              jakiejś diety, wiec po co teraz sobie załowaćsmile
              • finka11 Re: Finka, jedz póki możesz 24.01.06, 13:54
                Oj chciałabym, ale mój lekarz, strasznie zwraca uwagę na wagę, bo podobno nie
                jest dobrze zbyt dużo przytyć. I już wiem, że w piątek czeka mnie ochrzan o te
                dodatkowe kilogramy. Tylko on sobie gada, a ja swoje. Mam słabą wolę i nie umiem
                się powstrzymać
                • anja.t Re: Finka, jedz póki możesz 24.01.06, 14:37
                  dziwny ten lekarz. Ja w pierwszej ciązy przytyłam 22 kg, a zrzuciłam potem 24 i
                  to bez wysiłku - po prostu karmiłam piersia i uważałam na to co jem ( zero
                  smazonych rzeczy, zero słodyczy). Moja koleżanka przytyła 35 kg a teraz waży
                  duuuużo mniej niz przed porodem.
                  • aniak-i Re: waga 24.01.06, 17:05
                    mój lekarz tez mi mówi zebym lepiej za duzo nie przytyła-ze to wcale dla dzidzi
                    takie nie najlepsze a zwłaszcza dla serduszka maluszka i mojegosmile
                    powtarza zeby wrtosciowe rzeczy jesc: warzywka, chude białkosmilesmile ( ja ia tak
                    robie małe skoki w boki_) ale naraze wg tabelkismile_
                    • aniak-i Re: glukoza 24.01.06, 17:09
                      a mozna zuc gume w tej godz miedzy badaniem
                      bo ja po słodkim mam mega nismak w buzi.
                      jak nie to biore szczoteczke do zebów.
                      I najgorsze ze tyle z rana nie mozna jesc
                      • k_maja Re: glukoza 24.01.06, 18:22
                        pewnie że można, byle bez cukru wink
                        Poza tym dziewczynki - da się wytrzymać. Ale cytrynkę naprawdę polecam -
                        sprawdziłam na sobie smile
                        kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka