Dodaj do ulubionych

26.01.2005 Dzień Dobry

26.01.06, 08:08
Witam w mrozny dzionek
własnie dotarłam do pracy i nie czuje sie najlepiej
jakoś tak brzuszek mnie pobolewa az wzięlam sobie nospe.
i jakos mi mdło było w autobusie ale mam nadzieje ze mi przejdzie po goracej
herbatce.
Miłego Dnia!
Obserwuj wątek
    • mysza_33 Hej Lara... 26.01.06, 08:44
      ...Ja dziś całą noc się przekręcałam, bo mnie brzuch bolał i jedyną pozycją,
      jaka była dla mnie do przyjęcia to wysoko na plecach. Dramat. A o no-spie
      pomyślałam dopiero o 6.00 nad ranem. I dopiero się jakoś zdrzemnęłam. Mam
      nadzieję, że ci się poprawi, he, he - nam obu, bo znów czuje, że mnie w dole
      pobolewa sad
    • september_77 Re: 26.01.2005 Dzień Dobry 26.01.06, 08:47
      Cześćsmile))
      Ojej, jak mi było ciężko wstać do pracy, zresztą jak co dzień. Dotarłam na 8.15
      zamiast na 8, a to i tak jest sukces, bo na początku ciąży przychodziłam koło
      9smile)) Dzisiaj rano nastąpiło ważenie i od 30 grudnia przytyłam 3,2 kg - chyba
      dużo jak na niecały miesiąc, no nie? Ogólnie czuję się ok, tylko jak pomyślę o
      czekającym mnie remoncie, kupowaniu mebli i wyprawki to ogarnia mnie panika, że
      nie zdążę, że z tymi kilogramami będzie mi cięzko buszować po sklepach i takie
      tamsmile)) No więc z tymi wszystkimi myślami biorę się za pracę. Pozdrawiam i
      życzę miłego dnia.
    • anja.t Re: 26.01.2005 Dzień Dobry 26.01.06, 08:58
      Hej dziewczyny. Widzę, ze coraz cięzej nam robić cokolwiek. Ja mam w sobotę ten
      cholerny bal ( na ok 700 osób)sad((( Ledwo chodzę, a co dopiero mówić o jakimś
      tańczeniu. Mam nadzieję, że ci nasi klienci zostawią mnie w spokoju i nie będą
      ciągać do tańca. A mój dzidziuś, moja córeczka, pierwszy raz będzie na
      prawdziwym koncercie - mamy występ R.Rynkowskiego. Ciekawe czy ten hałas jej
      się spodobasmile.
    • magdacz1 Re: 26.01.2005 Dzień Dobry 26.01.06, 09:00
      Witam.
      Dzisiaj już nie tak strasznie zimno "tylko" -10.
      Spacer do przedszkola odwalony chociaż nie chciało mi się (jeszcze tylko jutro,
      uuuffff).
      Wiecie co, od paru dni mam tak, że jak dłużej pochodzę (szczególnie na dworzu,
      w domu nie) to strasznie, ale to naprawdę strasznie boli mnie z prawej strony,
      tak jakby wyrostek, kurczę naprawdę jest to nie przyjemne , no i zastanawiam
      się co to może być. Brzuch miękki, dzidzia wierci się normalnie. Leży głową do
      góry, więc może mnie tam gdzieś uciska. Sama nie wiem. No dobra może przejdzie.

      Pozdrawiam
      Magda
      • o_tuska nie martw się 26.01.06, 12:54
        to wiązadła - jak byłam na urlopie i dużo chodziłam to też bolało- nie mogłam
        nogi zgiąć. Przeszło. Jak tak zimno to się bardziej spinamy. Nie mniej jak
        będziesz na wizycie to poinformuj lekarza moja gin macała i wszystko ok.
        (macała bo mi sie zgrubienie w tym miejscu zrobiło.)
        • magdacz1 Re: dzięki 26.01.06, 15:18
          Dziękuję za wyjaśnienie, bo naprawdę trochę się zmartwiłam.
          A mojej gin napewno powiem jak u niej będe, ale to dopiero za dwa tygodnie (no
          chyba że wybiorę się wcześniej jakby mnie jeszcze tak mocno bolało)
    • pszczolka2 A Ja jakaś szczęśliwa jestem:-) 26.01.06, 09:45
      Witajcie na dzień dobrysmile
      Fajnie się macie, że gdy coś Was pobolewa to możecie brać no-spe lub coś
      rozkurczowego Ja na wszystko co rozkurczowe uczulona jestem, strasznie
      wymiotuje i na sam zapach leków mdli mnie. Problem był jak byłam w szpitalu po
      operacji kiedy wszystko jest spięte a tu nic rozkurczowegosad jakoś zawsze muszę
      być silna i dać sobie rade bez leków, zastanawiam się jak to będzie dalej przed
      i po porodzie kiedy często dziewczyny proszą nospe - no cóż jakoś będe musiała
      sobie poradzić z bólemsmile
      A Ja po śniadanku, uśmiechnięta, rozpromieniona, radosna jak co dzień zresztą
      hihi:o) idę zaraz do kuchni umyć co umyć, posprzątać mój domek i zacząć potem
      odpoczywać (przy kompie).
      Co do kilogramów to u mnie nie jest źle, jak już na innym wątku pisałam.
      Od lutego zaczynamy robić pokoik Aleksowi zakup paneli, tapet, mebelków,
      firanki, zasłonek dosłownie wszystkiego i już nie mogę się doczekaćsmile
      jupiiiiiiii hurrraaaaaaaaaaaaaa!!
      Miłego dzionka życzę Mamuśkismile

      Pozdrawiam,Ola
    • floraservice Re: 26.01.2005 Dzień Dobry 26.01.06, 10:17
      Hej Dziewczyny,
      Stęskniłam się troszke za Wami, ale nie mogłam tu zaglądnąć bo wczoraj miałam
      strasznie zalatany dzień. Tak to jest jak sie nagromadzi spraw do załatwienia i
      wreszcie dopcham się w kolejce do używania auta. Najadłam sie troszke strachu
      rankiem, bo "staruszek" nie chciał odpalić mimo, ze stoi w garazu, ale żarliwe
      mysli pomogły i po 15 minutach prób wreszcie zaskoczył.
      Byłam też wczoraj na usg - oprócz tego że dzidziuś w komplecie i w porządku i
      sztuk jeden - pokazał się też od strony swej męskości... hmmm ależ się
      cieszę... Precz z różowosciami i falbankami! Obysmy tylko oboje zdrowi byli
      (czego i wam zyczę)!!! A mąż cieszy sie chyba jeszcze bardziej, bo jak sie go
      wczoraj wieczorem czepiałam (takie tam...) to powiedział, ze mi wybacza i sie
      dostosuje... wow!
      Nadrabiajac wczorajsze zaległości zauwazyłam z radością powrót Myszy... Dobrze,
      że znów jesteś wśród nas...
      Pozdrawiam ślicznie...
      • aniak-i Re: 26.01.2005 Dzień Dobry 26.01.06, 12:29
        buuuuuuuu, musze zdawac, nawet mnie nie chciał pytac, bo ja tam na ta matme
        chodze troche bonusowo-jestem na studiach doktoranckich.
        I co weekend z matma!!!!!!!
        buuuuuuu
      • mysza_33 Hej Basiu, 26.01.06, 13:24
        czasem widzę Cię na gg, ale nie mam kiedy podejść do pogaduch. Może jak zamknę
        ten miesiąc i wprowadzę w nowy, ułożę sobie tą dziewczynę na zastępstwo - wtedy
        rozgadamy się na całego smile
        Ja też się cieszę, że wróciłam...

        Papatki

        Mysza
        • floraservice Re: Hej Basiu, 26.01.06, 14:05
          Oj Mysza, życie i praca nas nie oszczędza jak widzę... własnie zrobiłam sobie
          plan pracy na następny tydzień - kurka jest tego troszkę, na kazdy dzień nowy
          tekst... w tym biznes plan z tysiacem załaczników do ostatecznego oddania we
          wtorek do 16.00... zaciskam zęby - nie dam się!!! Czego i Tobie zyczę wink)
          A gg mam zazwyczaj włączone na stałe, jak tylko siedze przy kompie... a teraz
          siedzę prawie stale... niekoniecznie mając czas na pogaduszki, więc nie
          przejmuj się... Pozdrawiam ciepło...
          • mysza_33 Tyle tego! 26.01.06, 14:18
            Współczuję Ci, tekst za tekstem!!! Ja niecierpię pisać w pośpiechu. Ty to jesteś
            "perszing". Na mnie czekają w jednej redakcji z decyzją czy dam radę z tekstem i
            jego autoryzację do pon-wto. Fakt ostatnio musiałam skonsultować tekst i
            udzielić wywiadu w niedzielę, kiedy miałam nadzieję odpocząć po wykładach ze
            studentami i zebraniu pracowników w fitnessie... No i zamiast odpoczywać -
            siedziałam od 15.00 - 23.00.
            Dziś już koniecznie muszę zamknąć plan na kolejny miesiąć, czekam na klepnięcie
            reklamy i jakoś nie mogę się do tego zabrać. A to niewiele przecież roboty.
            Ja na gg też jestem właściwie cały czas, ale niewidoczna. Bo gadać zacząć łatwo,
            gorzej z pracą, nie? Hi, hi... Marzy mi się, że jak wszystkie trochę zwolnimy to
            będziemy gadać o tym co kupiłyśmy itp. itd. Ja sukcesywnie coś kupuję, mało, po
            jednej, dwie rzeczy (piękną pościel w lwy i wielbłądy ostatnio smile), ale nie mam
            się nawet kiedy tym pochwalić. Za to wdzięczna jestem, hi, hi Pszczółce i
            dziewczynom, że podrzucają te gotowe linki, bo ja nie mam kiedy biegać po
            necie... smile Wczoraj sto tysięcy rzeczy wrzuciłam do aukcji obserwowanych na
            Allegro... Przygotowuję się na wypad do hurtowni, muszę więc w przybliżeniu
            wiedzieć co jak wygląda i ile kosztuje smile ...

            Nic to, do planu! Zatem obie mykamy do pracy. Damy radę, na pewno.

            Uściski
            • floraservice Re: Tyle tego! 26.01.06, 14:39
              Masz rację Mysza - od rozmów trudno sie oderwać... tyle tylko powiem, ze
              kupiłam wczoraj mojemu poprzecznie ułozonemu cesarskiemu synusiowi przesliczny
              polarkowy komplecik w H&M, wygrzebany na stojaku z przecenami 50%. Jest beżowo-
              pomarańczowy, cudny.
              Zmykam juz do pracy...
              papapa
    • anja.t Trzymajcie kciuki.... 26.01.06, 15:55
      Zaraz wypadam z biura i jadę do Wisły. W sobotę mam ten bal i strasznie się
      denerwuję. Mam nadzieję, że organizacyjnie dobrze wypadnie i nie będzie żadnej
      wpadki. Ale stresa to mam. Tak ze trzymajcie sie ciepło. Życzę wam duuuużo
      odpoczynku w weekend.
      • 1979ju Re: po wizycie :( 26.01.06, 17:24
        Właśnie niedawno wróciłam od gina... No i jest mi troche smutno. Morfologia
        spadła mi na łeb, hemoglobina 10,7 sad Dostałam żelazo. Reszta wyników też
        słabiusieńka. Na szczęście test obciążenia glukoza wyszedł mi ok, glukoza na
        czczo 82, a po obciążeniu 79.
        Pocieszeniem jest to, ze mam synka na 100% smile Jest zdrowy i bryka.
        Martwię się, bo nie ma poprawy z moim stawianiem się macicy. Dr mówi, ze brzuch
        nadal za twardy. Mam na to nospe i magnez w dalszym ciągu, oraz nakaz większego
        odpoczynku i leżenia. Rany, ja naprawdę się oszczędzam, jestem na 1/4 swoich
        normalnych obrotów. Już tak się cieszyłam... chyba za bardzo. Mam zagrożenie
        przedwczesnym porodem, dr mówi aby przetrzymac ten m-c, a potem moge rodzić
        jakby co. Chce mi sie płakać...

        Pozdr, Asia - 25 t.c.
        • mysza_33 Re: po wizycie :( 26.01.06, 17:32
          Asia nie martw się, dasz radę. Jak widzisz, ja też dołączyłam do tych, które
          mają problemy z twardym dołem brzucha i przedwczesnym pchaniem się małego na
          świat. Ciągle mnie ten brzuch boli. Od wczoraj biorę magne - B6, nie wiem co
          dzieje się z moją szyjką, bo mi nic gin nie powiedział... ale czasam i czuję, że
          mi tam na dole brakuje miejsca, tak się malec ciśnie.
          Kochana dasz radę, przecież są jeszcze sposoby na utrzymanie malucha, jakieś tam
          zaszywanie, pessery i inne leki. Spoko, gin doprowadzi tą ciążę do końca. Wie co
          robi.
          Ja teraz staram się mniej chodzić i kłaść się lub siedzieć na leżąco, gdy czuję
          zbyt duże napieranie.
          Damy radę, Asiu, będzie dobrze.
          Na tą hemoglobinkę wcinaj buraczki, ja jadłam jak najęta i mi o 0,4 dziesiąte
          się podniosła. Zresztą żelazo powinno Ci pomóc.
          Głowa do góry!!!
          • 1979ju Re: Dzięki Mysza... 26.01.06, 17:45
            Tylko u mnie od początku ciągle coś nie tak... i już jak się ucieszyłam, jak
            zapaliło sie zielone światło, to znowu..
            Też łykam magnez z wit. B6. U mnie szyjka na szczęscie długa i zamknięta,
            dlatego jadę nadal na nospie, a nie na czyms silniejszym.
            To twardnienie jest dla mnie dziwnie odczuwane, bo w sumie nie czuję skurczy,
            tylko brzuch jest taki twardy, a że mam też go wzdętego czasem, to nie potrafie
            odróznic co jest prawidłowe, a co nie (no i to moja 1 ciąża).
            Tak, słyszałam o burakach, chyba sobie nagotuję sagan barszczu czystego, takiego
            do picia, i może buraczki zasmażane do 2 dania? Jeszcze jakies warzywka, np.
            szpinak..
            Dzięki kochana za wsparcie, musimy dac radę. Złąpałam jakis dół po tej wizycie.
            Jeszcze dr wypisał mi kwit do świadczenia reh. to w poniedziałek sobie to już
            załatwię.

            Ściskam, Asia - 25 t.c.
            • megan7 Re: Dzięki Mysza... 26.01.06, 17:58
              Hej! Jak szyjka długa i zamknięta i nie musisz brać silniejszych leków to nie
              jest źle. Może lekarz tak powiedział o tym wcześniejszym porodzie, żeby Cię
              trochę postraszyć i żebyś więcej wypoczywała.
              Ja mam podobną sytuację, ale jeżeli chodzi o skurcze to wyraźnie je czuję. To
              takie nieprzyjemne napinanie się brzucha, od razu czuć jak macica twardnieje i
              jak leżę to podnosi się trochę do góry. Poza tym zauważyłam, że stres niestety
              ma wpływ na skurcze.
              Na morfologię dobre są też ziarna słonecznika, dyni, suszone morele, brokuły.
              Nie martw się, napewno wszystko będzie dobrze, głowa do góry smile)
              • szprotka6 Re: Dzięki Mysza... 26.01.06, 18:44
                Asia! Zóltka jajek, sok z buraków(piję taki jednodniowy z jabłkiem), brokuły.
                Ja dziś bylam na badaniach i czekam do jutra co z wynikami-zelazo mam za niskie
                od 2 m-cy. Liczę na to, że już się może podnioslo,ale wiadomo to...?A rece i
                myśli sobie spróbuj czymś zająć-czytaniem, pogaduchami, robótkami delikatnymi,
                planowaniem przyjemnych zakupów, albo co tylko lubisz.Bardzo dużo zdzialać
                możemy samym nastawieniem, myślę. Trzymam za ciebiesmile
            • mysza_33 No widzisz...nie jest tak źle 26.01.06, 18:48
              Asiu, to dokładnie tak samo jest ze mną - to moja pierwsza ciąża i naprawdę nie
              odczuwam różnicy między skórczami, czy ruchami malucha (mam wrażenie, że wyciąga
              łapki swoje do przodu i tak rozpiera ten brzuch (a może to to stawianie???). Co
              do wzdęć, naprawdę ich nienawidzę. Ostatnio nieźle się nacierpiałam... , więc
              też czasem gubię się w tym co mnie boli w tym brzuchu - jelita, mały ciśnie, czy
              macica się stawia... Tak, tak, lepiej posłuchajmy Megan, skoro nasze szyjki są
              okey, będzie dobrze.
              Trzymaj się..
    • magdacz1 A mnie dopadło 26.01.06, 19:35
      Właśnie siedzę tutaj przed komp. i płaczę. Jest mi strasznie smutno, z kilku
      powodów.
      Mąż w delegacji w W-wie już od poniedziałku (jutro wraca ale ja już nie mogę),
      to już jego trzeci tydz. a wcale nie zapowiada się że szybko tam skończa pracę.
      Mnie boli z prawej strony (wiązadła macicy), tak że nie mogę za długo łazić.
      Syn , jak to 5-cio latek nie chce mnie słuchać i już wchodzi mi na głowę, bo
      taty nie ma.
      I wogóle jest mi źle i już mam dosyć bycia w ciąży, już chcę żeby był maj.
      Najlepiej bym się gdzieś schowała i poczekała do końca.
      To tyle sad(((
      Magda
      • mysza_33 Hm, jakeś złe chmury krążą nad nami... 26.01.06, 20:15
        ... bo ja właśnie pokłóciłam się z mężem, który zamiast mnie wspierać,
        stwierdził, że wydziwiam. Od 13.00 siedzę jak na szpilkach i nie mogę klepnąć
        reklamy bo jakiś dupa, nie grafik siedzi w tej gazecie. Jakaś mglista i
        niewyraźna jest ta reklama, zero polotu... Robimy już 3 wersję, no i się
        wkurzam, że muszę siedzieć i czekać na telefon z info o przesłanym pliku. Zimno
        mi tu pod oknem i w ogóle jestem zła, zła, zła. Zamiast leżeć, bo mi ten brzuch
        się napina to cisnę go przed kompem.
        Magduś, oby do jutra, przyjedzie stęskniony i będzie lepiej, a i synuś pewnie po
        takiej przerwie bytności z ojcem będzie jak urzeczony. Trzymam kciuki, byś mogła
        dziś odpocząć... Papa

        Mysza
        • 1979ju Re: Dzięki dziewczyny :) 26.01.06, 22:37
          Dzięki, za wszystkie porady i wsparcie. Widzę, ze z Myszką nie jesteśmy same z
          naszymi twardnieniami... Właśnie, zebym ja wiedziała jak powinien być prawidłowy
          ten brzuch, tzn. miekki. Czasem wiem jak maluch się wierci i dupine wypycha, bo
          dosłownie z jednej strony mnie wybrzusza, położę w tamtym miejscu dłoń, i za
          chwilkę znika to wybrzuszenie, fajne to jest smile
          U mnie jeszcze teraz nałożyło się 3 dniowe zaparcie, mimo picia syropku sad
          Podejrzewam, ze to też ma wpływ, ze dzis ten brzuch jest naprawde twardy jak
          skała. Podjadam własnie sliwki, moze wreszcie mnie ruszy...
          A na hemoglobinę właśnie musze zmienić troche dietę, mam nadzieję, ze sie poprawi.
          Pocieszam sie tą zamkniętą i długą szyjką, ale.... dr mnie dziś uprzedził, bym
          uwazała i sie obserwowała. Bo miał taka styację, że jedna z pacjentek miała
          super szyjke i w ciągu jednej nocy skróciła się jej do 1 cm. Jeynym objawem była
          poranna duza ilość sluzu, a w nim nitka krwi. Także rózne rzeczy się dzieją i
          musimy się obserwować. Najgorsze jest to, ze ja siedzę na zwolnieniu, oszczędzam
          się jak mogę i bez przerwy jakieś kłody.. A Wy kobiety - pracujące - to można
          zrozumieć, ze z przemeczenia cos się dzieje.

          Ech... Myszka, uszy do góry, 3mam kciuki za szybki trafiony projekt reklamy.
          Magda, chyba nam hormony wariują, bo ja tez juz bym chciała mieć maluszka przy
          sobie. Nie martw się, mężulo zaraz wróci, i synio sie uspokoi.

          Buziaki dla Was, Asia - 25 t.c.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka