09.07.10, 00:55
Mam chorego kota. Prawdopodobnie chłoniak nerek. Męczą go nawracające
zapalenia pęcherza. Kropelkuje i ma parcie na mocz. Przedwczoraj dostał
Tolfedynę, bo miała 40,5 gorączki. Oczywiście od 5 tyg jesteśmy na
antybiotyku, bo chłoniak nie jest potwierdzony (było tylko usg sugerujące a my
biopsji nie chcemy robić- bo i tak nie uleczalny więc po co kota męczyć
punkcją, chemią nieskuteczną itp)) więc leczymy się objawowo. Oczywiście
często ma kroplówki, uzupełnienie potasem, witaminkami, elektrolitami itp itp.
Moja Wetka ma teraz urlop...a tu trach zapalenie pęcherza. Tolfedyna działała
na 1 dzień i znów kropelki. Nie ma już temperatury, ale cierpi. Jest problem z
dotarciem do innego lekarza, który zna długa historię mojej kotki.
Zastanawiam się czy poza Urinowetem ( zawiera dużo wit C I MELISĘ), który
dałam jej wczoraj i dziś, mogę jej dać Urosept? Mam Tylko pytanie jaka dawka?
Mój kot waży 4.700.
Chce jej dać coś co pomoże jej do momentu kiedy nasza wetka wróci.
Oczywiście dbam o to , żeby kotka dużo piła.
Inne sugestie to: UROPET. Nie wiem jednak czy on złagodzi jej parcie na mocz.
Dałam też NOSPĘ, PRZEZ DWA DNI, ALE POMAGA NA KILKA GODZIN i nie chcę obciążać
dalej tym lekiem i tak już chore i duże nerki.

Proszę wiec o odpowiedz: co dać? Urosept? i jaka dawka. Uropet? Może coś innego?

Proszę o pomoc. Błagam.

Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: pomocy! 09.07.10, 05:29
      Witaj,
      Urosept działa moczopędnie i rozkurczowo, nie pamiętam dokładnie,
      ile dawaliśmy, ale bezpiecznie możesz dać dwa razy dziennie po
      ćwierć tabletki. Później napiszę Ci dokładnie. URO-PET to nie to
      samo, podaje się go w celu zakwaszenia moczu i usuwania złogów
      mineralnych, jeśli kot nie chce jeść specjalistycznej karmy. Nie
      przypuszczam, żeby to z dnia na dzień pomogło, ale podawać możesz.
      Jakieś 2 cm pasty na palec i wcisnąć do kącika pyszczka.
      Ja bym jednak radził podawać no-spę, przynajmniej wtedy, kiedy z
      sikaniem jest bardzo żle, działa przeciwbólowo i rozkurczowo, mało,
      raz dziennie po ćwierć tabletki.
      Dajemy też phytophale, mają w lecznicach, lek ziołowy, działa
      moczopędnie (2xdz 1 tabl), zwykle furaginum, lek przeciwbakteryjny
      (2xdz po 1/2 tabl), jeśli krwawi, to cyclonamine (2xdz 1/2 tabl).
      Nie dawaj glukozy do kroplówek.
      Odezwę się, pozdrawiam, Juliusz.
      • pulsoxymetr Re: pomocy! 09.07.10, 09:50
        A co z drugą nerką?Rozumiem, że chłoniak jest na jednej?
        Może warto by ją usnąć,na jednej może swobodnie funkcjonować.
        • 1klara Re: pomocy! 11.07.10, 00:51
          nerki obie są zajęte niestety. jedna mniej druga bardziej. ostatnie wyniki usg
          wykazują, że dodatkowo jest zapalenie na kreśce (pomiędzy nerkami) więć albo
          chłoniak zaczyna zajmować węzły, albo jest to stan zapalny zajmujący węzły o
          charakterze nienowotworowym.
      • jul-kot Re: p.s. 09.07.10, 16:05
        Witaj,
        Urosept podawaj tak, jak napisałem wcześniej. My dajemy
        naprzemiennie, tydzień urosept, tydzień furagin. Jaki antybiotyk kot
        dostaje?
        Pozdrawiam, Juliusz.
        • 1klara Re: p.s. 11.07.10, 00:54
          najpierw betamox-nic
          potem enrobioflox(wydaje mi się , że powinniśmy go kontynuować a nie przerwać.-
          wyniki krwi super, nawet mocznik ze 120 na 84, ale po 14 dniach prof. Lechowski
          zaproponował Marbocyl 5 mg 2 tabl dziennie.
          moim zdaniem Marbocyl jest za mocny- po nim jest tylko gorzej, albo po prostu
          nowotwór dalej się rozwija.
          Teraz włączamy encorton, ale zejdziemy na lżejszy antybiotyk, jako lek osłonowy.
      • 1klara Re: pomocy! 11.07.10, 00:47
        Witam, przepraszam , ze tak późno się odezwałam, ale tyle się działo ostatnio.
        Pierwsze pytanie mam takie: czemu nie glukoza w kroplówce? Ilekroc była dana
        była poprawa apetytu a ani w moczu ani we krwi nie było śladu po niej.

        Ogólnie po 3 dniach urinowetu i witawetu, które zawierają duże ilości wit c i
        melisę na uspokojenie, trochę się poprawiło. Niestety te wtórne zakażenia i
        zapalenia pęcherza są podejrzewam od rozwijającego się chłoniaka. Urosept jest
        ziołowym lekiem i dlatego myślę, że przy tej ilości leków które bierze to nie
        zaszkodzi jej.
        Niestety antybiotyk, który miała ewentualnie leczyć ją, gdyby na 10 procent
        miało nie być nowotwór, nic nie działa. Nerki są coraz większe i musimy przejść
        na encorton, bo jak do tej pory tylko sterydy, które od czasu do czasu brała
        pomagały jej we wszystkim (od poprawy apetytu-po zmniejszenie obrzęku nerek).
        Niestety antybiotyk musi być nadal (może łagodniejszy niż Marbocyl, który swoją
        drogą chyba był za silny na te nerki--enrobioflox był lepiej tolerowany 2 tyg
        temu) jako osłonę, gdyż sterydy obniżają odporność. Oczywiście my tez mamy
        phytophale 2x dziennie i lakcid po antybiotyku, od czasu do czasy suplementacja
        potasem i calopet lub witapet (wit-z grupy B oraz makro-mikro elementy)
        Nospy nie chce dać więcej niż 3 dni, bo po pierwsze działa tylko przez 3-4
        godzin a po drugie jest lekiem silnie nefrotoksycznym. Furaginum nie wolno dać
        przy chorobach nerek. Swoją drogą jest chemioterapeutykiem, który zabija gram
        dod i gram ujemne i niektóre bakterie i jest dany w słabych infekcjach zamiast
        antybiotyku, pod warunkiem, że nerki są wydolne. Antybiotyki inne niewatpliwie
        też obciążają nerki, ale cel był zabicie ewentualnej bakterii, która mogła być
        przyczyną niewydolności.
        Niestety moja Balbinka nie chce sama jeść nic od 4 dni, więc ją karmię. Udaje mi
        się z powodzeniem, ale ona nie jest entuzjastyczna. To wpychanie jej lekarstw
        przez cały dzien jest dla niej już za dużo do zniesienia. Nie wiem , czy chcę ją
        dalej męczyć. Widzę jak gaśnie jej energia i wola życia, mimo iż waga nie
        najgorsza i wyniki krwi nie najgorsze (mocznik tylko 109 i kreatynina 2,8)
        Jednak już mamy początek anemii, przez chore nerki, stany podgorączkowe
        cyklicznie i od paru dni raz dziennie rano wymiotuje. Jutro będzie kroplówka i
        pobranie krwi. Boję się, że będę niedługo musiała podjąć decyzję, bo płaczę ,
        kiedy widzę, że jak się zbliżam do niej ona ucieka, bo wie, że zaraz będzie
        tabletka jakaś czy coś innego- najgorszy to Potas w syropie!!!.
        To jest w tym wszystkim najgorsze. Mimo iż wychodzę z nią na klatkę ( to miejsce
        marzenie dla niej, ale rzadko bywała, kiedy była zdrowa), głaszcze ją, próbuję
        się z nią bawić, to zawsze widzę w jej oczach smutek i błaganie: daj mi już spokój.

        Nie wiem kiedy jest czas na to , aby powiedzieć: misiacku już, nie będziemy już
        męczyć, tylko pozwolimy ci odejść bez bólu.

        Nie wiem czy ją coś boli, a to jest najgorsze.
        Nie wiem: leczyć dla sztuki leczenia? dla egoizmu mojego, bo nie mogę się z nią
        rozstać?
        nic już nie wiem......
    • sp9tcu Re: pomocy! 09.07.10, 12:44
      Jeśli są zaatakowane obie nerki to sytuacja jest pod bramkowa że tak powiem
      po prostu nie jest dobrze
      jakie były robione badania ( badania krwi moczu
      czy było usg

      Gdy Czarkowi diagnozowano padaczkę
      najpierw zrobiono badania krwi sprawdzajace nerrki i wantrobę

      • 1klara Re: pomocy! 11.07.10, 01:01
        badania mamy całą książkę. druga książka to codzienne moje zapiski co brała, czy
        zrobiła kupke i le siusiu ile piła, co jadła, jak się czuła itp.
        Usg: Marcinski do tej pory mimo 3 usg nie jest w stanie definitywnie powiedzieć
        , czy to chłoniak, czy atypowe zapalenie nerek.
        Prof Lechowski, 80 procent , ze nowotwór
        dr. Jagielski, że 80 procent , że nowotwór
        badania krwi ma co tydzien od 6 tyg i moczu tez. kreatynina i mocznik wachadłowo
        ale mocznik nigdy nie przekroczył 120 a kreatynina utrzymuje się w granicach
        2,6- 2,8. Postępujący spadet hemoglobiny od początku leczenia i płytek krwi,
        więc za chwilę anemia będzie.
        Reszta białko w moczu, ale w stosunku do kreatyniny nigdy nie przekroczył, 2,5
        -3,0. Czasem leukocyty w moczy lub erytrocyty.
        Reszta w porządku: wątroba, albuminy, globuliny, bilirubina, białko całkowite, itp.
        Jonogram pokazuje od czasu do czasu obniżony poziom potasu lub magnezu, więc
        uzupełniamy. Poza tym fosfor, sód, chlorki, wapno w normie.
    • rezurekcja Re: pomocy! 10.07.10, 20:45
      to jest strona lekarki weterynarii, ktora sie specjalizuje w leczeniu nerek
      www.nerkiwet.com/cms1/
      • 1klara Re: pomocy! 11.07.10, 01:06
        dziękuję za link. jest bardzo daleko od nas (my jesteśmy blisko Arkadii - rondo
        R. Sikorskiego) mam nadzieję, ze telefonicznie odpowie mi na parę pytań.
    • 1klara Re: pomocy! 11.07.10, 01:11
      mam też inne pytanie: słabe tylne nogi- ledwo w ostatnich 2 dniach na nich stoi.
      Oprócz niedoboru potasu, magnezu , zaburzeń gospodarki elektrolitowej lub oprócz
      cukrzycy( której nie mamy)albo anemii, czy są inne przyczyny? Może być tak ,że
      ponieważ ostatnio nie chodzi (widać, ze mięśnie tyłka są w zaniku), że jest
      słaba? albo, co najgorsze-czy tak na nich stąpa bo boli ją coś? nerki są
      przypominam obrzęknięte bardzo.
      • koala801 Re: pomocy! 12.07.10, 00:13
        Encorton powinien kota postawić na nogi, mojego psa z nowotworem
        postawił i trzyma już 3 lata. Koniecznie podawaj coś osłonowego, bo
        Encorton bardzo wyniszcza wątrobę. Ja po wypróbowaniu chyba
        wszystkiego co dla zwierząt i ludzi osłonowego na wątrobę podaje
        Zentonil, który Ci polecam. Mojemu psu niestety zaczęłam podawać za
        późno, jak już miał mocno zniszczoną wątrobę, a teraz jeszcze
        pojawiły się na niej przerzuty...Trzymam kciuki za zdrowie kota, mój
        pies jest już bardzo długo na Encortonie i to jedyny lek, który go
        trzyma przy życiu (a było już bardzo źle) i naprawdę w dobrej
        formie, więc może z Twoim kotem będzie dobrze. Powodzenia!
        • 1klara Re: pomocy! 12.07.10, 02:01
          podaję już od 2 dni, ale apetyt nie wraca. muszę ją karmić podając jej do
          pyszczka plus domową galaretkę z kurczaka w strzykawce, aby nawodnić i żeby nie
          było kwasów w żołądku. Mam nadzieję, że zacznie jeść samodzielnie, bo cienko to
          widzę.
          dziękuję za radę. Zapytam jutro lekarza o coś osłonowego.
      • kratkawpaski Re: pomocy! 12.07.10, 00:28
        Zrób to, co radzi Rezurekcja. Wiem, że do Konstancina daleko, ale za
        to pojedziecie do nefrologa z prawdziwego zdarzenia.
        Mojego psa też konsultował prof. Lechowski (stwierdził, że nic mu
        nie jest, a wyniki trzeba powtórzyć za pół roku - pech chce, że pies
        ma przewlekłe zapalenie trzustki i wyników za pół roku mógłby bez
        leczenia nie doczekać).
        Dr Marciński to bardzo dobry specjalista, ale mojemu psu zobaczył w
        obrazie USG wrodzoną wadę nerek, której w rzeczywistości nie ma. On
        też jest tylko człowiekiem...

        W sprawach nerkowych, choćby dla potwierdzenia diagnozy, polecam
        więc dr Neskę.
        • 1klara Re: pomocy! 12.07.10, 02:06
          Załuję, że 5 tyg temu nie weszłam na forum. Postaram się dojechać do niej, ale
          na pewno nie w tych upałach. Mała jest wykończona. Ledwo stoi na nogach z tego
          gorąca i każde wyjście z domu do lecznicy ciężko przeżywa. PoSTARAM się
          doprowadzić ją do ładu jeszcze parę dni....aby TROCHĘ ZJADŁA i zadzwonię i
          umówię się z Panią Neskę.
          • jul-kot Re: pomocy! 12.07.10, 05:58
            Witaj,
            Przykre to wszystko, co piszesz. Miałem już kilka kotów z
            nowotworami nerek, ostatni miał jedną nerkę całkowicie zrakowaciałą,
            drugą w stanie zapalnym i też ze zmianami nowotworowymi, miał też
            przerzuty do krezki. Nie miał tylko kłopotów z pęcherzem.
            Pozwoliliśmy mu żyć, dopóki nie było wyraźnie widać, że cierpi. Co
            to jest za życie dla zwierzęcia, w wielkim cierpieniu, bez nadziei
            na poprawę. Opiekun to wie, ale zwierzę też to czuje. Kiedy się już
            całkowicie poddaje, przestaje jeść, i żadna siła do jedzenia go nie
            zmusi. I tak wiemy teraz, że uśpiliśmy go za późno, niepotrzebnie
            się nacierpiał.
            Wszystkie nasze koty diagnozował dr Marciński, i był z nami szczery,
            nie miał wątpliwości. Może jego wahanie w Twoim przypadku wynika
            stąd, że widzi, jak bardzo Ci na tym zwierzęciu zależy. Moim zdaniem
            u Twojej kotki to jest nowotwór. Kotka cierpi i nie rozumie, że to,
            co z nią robisz, do dla jej dobra. Lekarze nie powiedzą Ci kiedy
            przestać, bo tacy zwykle są, miałem wiele przypadków propozycji
            dalszego leczenia kota, który praktycznie już umierał.
            Co możesz zrobić? Lecz delikatnie to zapalenie pęcherza, ogranicz
            leki do niezbędnych, nie dawaj coraz cięższych antybiotyków, nie
            dawaj biseptolu, to też chemioterapeutyk. Nie podawaj leków w
            syropie, zwierzę się męczy. Rozkrusz tabletkę i podawaj proszek
            wymieszany z kleikiem z siemienia lnianego, to będzie łykać chętniej
            (gotuje się całe ziarenka i odlewa płyn). I czekaj aż przestanie
            jeść ...
            Są jeszcze metody alternatywne. Witamina B17. Ale nie wiem, czy na
            to nie jest już za późno. Jeśli chcesz, mogę o tym napisać.

            Acha, jeszcze jedno. Pytasz, dlaczego nie glukoza do kroplówki. Od
            wielu lat już nie dajemy glukozy. Glukozę podaje się ludziom, można
            też podać psu, ale nie kotu. Podstawowym jedzeniem kota jest mięso,
            które jest trawione do aminokwasów, a nie cukier. W celu odżywienia
            kota powinno się dodawać do kroplówki aminokwasy (duphalyte).
            Niestety sporo weterynarzy o tym nie wie. Kiedy jeszcze nasze koty
            dostawały glukozę, zawsze po tym czuły się gorzej.
            Pozdrawiam, Juliusz.
            • 1klara Re: pomocy! 12.07.10, 18:00
              Dziękuję ci wstępnie. Nasz kot bardzo rzadko dostawał glukoże a po niej było
              lepiej. Za każdym razem , kiedy miała kroplówkę dostawał tez 10ml duphalyte i
              combivit lub catosal (akutar fosfor mamy w normie) oraz uzupełnienie potasem
              doraznie na postawie jonogramu.
              Dziś to 3 dzień encortonu, dostaję witaminki (calopet lub witawet a jutro
              jedziemy na kroplówkę po 9 dniach) jak do poniedziałku nie poprawi się
              podejmiemy decyzję.....
              Jak piszesz ograniczyłam leki do minimum. Po encortonie już nie kropelkuje,
              ładnie nawet sika. Jednak apetytu -brak. To już anorexia. Co prawda jest
              potwornie gorąco, ale swoje wiem. Dziś już nie dostanie antybiotyku. Po 6 tyg
              różnych antybiotyków-basta. Co prawda musiałaby osłonowo przy sterydach, ale
              jutro się zapytam lekarza. Mimo, że mogłam kroplówkę dać jej 2-3 dni temu, nie
              pojechałam do lecznicy(poza tym nasza kochana wetka jest na urlopie di dzisiaj).
              Dałam jej spokój w domu: nawadniam ją regularnie, daję w strzykawce mielonu
              pokarm, lub galaretkę z domowego rosołu,czasem przemyczam jej do pyszczka
              polędwicę zapewniam jej witaminki i mikro/makroelementy , zelazo. Wiem,że jeśli
              dostanie kroplówkę dopiero jutro to świat się nie skończy. Stres tez zabija poza
              podstawową chorobę.
              Co do Marcinskiego: ostatnio jak była zajęta krezka, zapytałam otwarcie co on na
              to i żeby mi powiedział szczerze, bo mimo iż kocham Małą to chcę jej oszcędzić
              dalsze leczenie, jeśli ma to oznaczać, że będzie cierpieć. Prosiłam go o
              wskazówkę, która mi pomoże podjąc decyzję wcześniej. Wzruszył ramionami i
              powiedział, ze nie może na 100 procent potwierdzić nowotwór.

              Napisz mi proszę o tej witaminie B17 (pierwszy raz słyszę)
              napisz mi też , czy znasz preparat w proszku, żelu lub tabletkach , który
              zawiera Potas i można go dać zamiast tego paskudnego syropu.
              Znalazłam kilka , ale trzeba je sprowadzać a nie mam na to czasu jak rozumiesz.
              Znalazłam też w Polsce coś takiego: vetplus-kaminox 120ml. CZY coś na ten
              preparat lub temat wiesz?
              • jul-kot Re: pomocy! 12.07.10, 23:58
                Witaj,
                Nie trzeba dawać glukozy, wystarczy duphalyte. Catosal jest na
                apetyt. Do encortonu nie musisz podawać antybiotyku. Jeśli poprawiło
                się z siusianiem, to dobrze. Jest gorąco i koty gorzej jedzą, u nas
                dobrze jedzą tylko maluchy. Na apetyt niektórzy podają lek
                uspakajający relanium, 1 mg. Do jedzenia dawaj jej to, co lubi, mogą
                też być weterynaryjne karmy łatwostrawne w saszetkach. My kotom
                zabiedzonym, które nie jedzą, dajemy strzykawką surowe żółtko jaja
                roztrzepane z odrobiną wody, żeby nie wysychało i nie kleiło się. W
                żółtku jest wszystko. Co do potasu, ja nie używałem i nie znam
                preparatów, ten o którym piszesz to chyba też syrop (120 ml). Może
                Twoja wetka będzie coś wiedziała, albo po prostu zapytaj w aptece.
                Zresztą nie wiem, czy ten potas jest taki ważny.
                Witamina B17 (amigdalina) to jest naturalny środek skuteczny w
                leczeniu raka u ludzi. Jest w pestkach większości owoców, np. morel.
                Na Zachodzie jest preparat w tabletkach, letril. Wystarczy, że
                wpiszesz w google B17 i możesz poczytać. Kupić ten preparat można
                pod adresem kamila@amigdalina.com.pl . Jeśli chcesz, napisz do mnie,
                jul-kot@gazeta.pl podam Ci nasz telefon i porozmawiasz o tym z moją
                żoną, która się tym sposobem leczenia interesuje.
                A niezależnie od tego porozmawiaj z tą polecaną dr od nerek.
                Pozdrawiam, Juliusz.
                • 1klara Re: pomocy! 13.07.10, 01:39
                  już wysłałam do Pani dr Neski, historię choroby przez internet. Rozmawiałam z
                  nią i wstępnie postara się coś z badań wywnioskować. Czekam na info.
                  Co do żółtka 1 dziennie? a co z salmonelą? można się obawiać? Poza tym jakie
                  żółtko? kurze czy przepiórce?
                  dzięki za kolejne info
                  jutro nasza wetka wraca więc zapytam ją o wszystko i odezwę się.
                  Nasza kotka też od 5 dni jest karmiona strzykawką i czasem "wetknę" jej kilka
                  kawałków do pyszczka korzystając z odruchu gryzienia!!! Kiedy zaczyna wrogo
                  pojękiwać przestaję momentalnie i wracam do tego poźniej. Kupiłam dziś
                  Convalescence support s/o. Jest wysoko kaloryczną i energetyczną karmą. Nie
                  smakowała jej nawet w strzykawce. Inne zwykłe karmy szły mi nieźle. Sama kotka
                  nic nie tknie.
                  • 1klara Re: pomocy! 13.07.10, 01:43
                    dodam , że te kawałki to polędwiczka :) a skubana marszczy wąsiki :)
                    kiedy była zdrowa jak tylko wywąchała wołowinkę to skakała mi na ramieniu aż ,
                    żebym jej dała kawałek. Teraz patrzy na nią jak na obrazek i zastanawia się:
                    spać dalej , iść, czy cokolwiek innego :(
                  • jul-kot Re: pomocy! 13.07.10, 06:29
                    Witaj,
                    Żółtko kurze, oczywiście. Jedno lub więcej, jeśli będzie jadła
                    chętnie. Tam są wszystkie potrzebne składniki, z tego przecież
                    rozwija się kurczak. Co do salmonelli, jesz jajka na miękko? A
                    poważnie, moja żona myje je, kiedy jeszcze są w skorupie, ja nie. W
                    środku raczej są czyste. Jeśli chcesz to myj, ale naszym kotom nigdy
                    nie zaszkodziło. Saszetki staraj się podawać, może zaskoczy po
                    jakimś czasie. Mieliśmy zdychającego kota, który dal się przekonać,
                    a już nic nie jadł, potem chciał tylko to. Potem saszetki się
                    skończyły na rynku, a on na szczęście wyzdrowiał i zmienił
                    upodobania. Mięso próbuj różne, może drób, może wieprzowina.
                    Wieprzowiny się nie bój, my też dajemy. Oszukano nas kiedyś na
                    bazarze, okazało się, że koty bardzo ją lubią. Każde mięso w
                    zasadzie wymrażamy przed podaniem.
                    Co do potasu, moja żona zażywa jakiś preparat, potem podam Ci nazwę.
                    To są nieduże tabletki, kotu pewnie można dawać po ćwierć.
                    Pozdrawiam, Juliusz.
    • 1klara Re: pomocy! 12.07.10, 20:36
      Proszę również o info jaką karmę, pastę mogę dać , aby zapewnić energię ,
      aminokwasy i inne składniki(wysoko kaloryczną i energetyczną) dla kota z
      anoreksją lub jaki istnieje lek/preparat , który mogłabym dać na stymulację apetytu
      dziękuję z góry
    • rezurekcja Re: pomocy! 12.07.10, 21:26
      1klara, dzwon do dr Neskiej juz, jest sezon urlopowy, moze jej nie byc, albo
      mozesz dlugo czekac na wizyte.
      Nie ma po co zwlekac.
      • 1klara Re: pomocy! 13.07.10, 01:40
        Już dxwoniłam i wysłałam wszystkie badania , historię choroby, spis leczenia
        mailem. Czekam na info z jej strony. :)
    • 1klara Re: pomocy! 14.07.10, 13:19
      Balbina się poddała chyba. 7 dzień nie chce jeść sama, mimo kroplówki, mimo
      sterydów(4 dzień encortonu.
      Jeśli nie będzie chciała jeść do poniedziałku obawiam się, że nic już nie da się
      zrobić. Pani doktór powiedziała ze najnowsze wyniki usg raczej nie zostawiają
      wątpliwości ze to chłoniak. Steryd po 3 dniach już powinnien ją ruszyć. My damy
      jej jeszcze kilka dni....może coś ruszy. Jeśli nie damy jej odpocząć bez
      przymusowego karmienia, tabletek , kroplówek. Może "tam" będzie lepiej niż
      tu..........
      • 1klara Re: pomocy! 14.07.10, 13:20
        Co do dr. Neski nadal czekam na odpowiedz. Minął 3 dzień......:(
        • jul-kot Re: pomocy! 16.07.10, 07:05
          Witaj,
          Przykro mi. Może piszę o tym za wcześnie, ale później mogę nie mieć
          okazji. Jeśli kotka chętnie łyka, możesz próbować od czasu do czasu
          podawać jej coś smacznego, np. to żółko. Ale jeśli zdecydujesz się
          pomóc jej odejść, dopilnuj, żeby to było w sposób humanitarny, bo
          nie wszyscy weterynarze tak robią. Nie żaden "głupi jaś", bo zwierzę
          wszystko czuje, kotka powinna dostać normalną narkozę jak do
          operacji, a kiedy spokojnie uśnie u Ciebie na kolanach i już nic nie
          będzie czuła, dopiero wtedy ten drugi zastrzyk.
          Pozdrawiam, Juliusz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka