Dodaj do ulubionych

13.02.06 - pechowy:(

13.02.06, 09:29
Szkoda, ze muszę zaczynac wątek 13-ego, ale już nie mogę wytrzymać. Muszę się
wyżalić. Zalapałam wczoraj wieczorem hiper-doła i nie mogę się od niego
uwolnić. I w ogole nic mi nieidzie. Pokłóciłam się z mężem. W przedszkolu
miałam głupią rozmowę z dyrektorką, powstrzymywałam sie tylko żeby nie
wybuchnąc. Potem zgubiłam skierowanie na badania. Moja córeczka chyba ma
początki jakiegoś grypska. I w ogóle to najchęniej położyłabym się w łóżku w
ciemnym pokoju. Ryczeć mi się chce, ale się powstrzymuję bo nie będę robić
scen w pracy. No to tyle. Ciekawe kiedy mi przejdziesad
A wy trzymajcie się ciepło i mam nadzieję, ze ten 13 nie będzie dla was taki
zły.
Obserwuj wątek
    • mysza_33 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 09:41
      Anju.t jestem z Tobą... Będzie dobrze. W pracy dasz radę, a i z mężem się
      dogadasz. Mi dziś dzień zaczął się optymistycznie (wreszcie się wyspałam i mało
      dusiłam w nocy), choć pracować mi się nie chce, bo za dużo tej roboty. Niedługo
      też dostanę reprymendę od szefa, bo już połowa miesiąca, a ja nie dostarczyłam
      mu raportu z wyników finansowych w styczniu. Aż się boję napisać mu maila, że
      jeszcze nie mam gotowych. Wczoraj siedziałam nad tym, ale odpadłam już o 23.00.
      Wprowadziłam na razie połowę danych. Tak więc nie wesoło...
      Zaraz jadę na badania krwi i moczu, bo po południu wizyta u nowego doktorka.
      Sama nie wiem, jak mam z nim rozmawiać - 7 miesiąc ciąży, a ja pierwszy raz u
      niego, z obawami i wymaganiami. Mam nadzieję, że mnie zdzierży wink

      A dla rozjaśnienia nam obu wklejam zdjęcie z rozmachem robionego naszego kącika
      dla dzieciucha smile)))

      Ale to w następnym poście, ok? Bo muszę je najpierw wkleić w sieć smile
      • gosik_26 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 09:48
        Aj, z tym 13-tym to zawsze kłopot... Ja niby 13-go urodzona, ale jakoś nie
        pałam do tego dnia wyjątkową sympatią smile
        Od piątku mam nakaz leżenia i oszczędzania się, co niestety też nie nastraja
        mnie optymistycznie... Ale, cóż zrobić - dla dobra dzidzi jestem w stanie
        zrobić wszystko smile
        A jutro idę do lekarza na echo serca Maleństwa i mocno się stresuję... Oj, żeby
        tylko wszystko było o.k, smile)))
        Pozdrawiam cieplutko i życzę jak najmniej pechowego 13-go smile))
        Gosia
    • mysza_33 Teraz zdjęcie :-) 13.02.06, 09:44
      Już jest, proszę bardzo! smile)))

      img48.imageshack.us/my.php?image=zdjcie262nk.jpg
      Uściski dla wszystkich, gonię na badanka

      Mysza
      • anja.t Re: Teraz zdjęcie :-) 13.02.06, 09:53
        Wow, ale super. Jeszcze nie widziałam tak bajkowego pokoiku. Wasz dzidziuch na
        pewno będzie się w nim świetnie czułsmile
        mysza, dzieki za słowa otuchy i powodzenia u nowego gina. Ja zmieniłam lekarza
        w 6 miesiącu. W czwartek idę do niego, tzn do niej drugi raz. Jestem bardzo
        zadowolona i mam nadzieję, że ty tez będziesz. Trzymam kciuki aby ten twój nowy
        był bardziej wyrozumiały niz stary. Ja się tej mojej nowej gince za bardzo nie
        tłumaczyłam. Powiedziałam tylko, ze "troche się na niego obraziłam" i już. Ona
        nie wnikała w szczegóły. Daj tylko znać jak było.
        • mysza_33 Anju.t dzięki za wskazówki 13.02.06, 10:20
          Jak fajnie, że nadmieniłaś o tym, co na wstępie powiedziałaś gince. Nie
          wiedziałam kompletnie, jak zacząć... ??? Teraz już wiem. Wielkie dzięki.
          Z mężami tak czasem bywa - mój też mnie czasem tak wkurza. Przed momentem się
          właśnie pokłóciliśmy o organizację dnia (i samochód). A ja przecież nie będę
          lazła po te wyniki na pieszo, bo nie dam rady. Tak normalnie to kochany chłop.
          Po prostu życie. A wiadomo, że po dolinie będzie górka!!!
          Na zdjęciu przy pędzlu to właśnie mój małżon smile a ja odbijam się z brzusiem w
          lustrze smile))
          Razem malowaliśmy ten kącik w naszej sypialni, bo pokoiku dla małego nie mamy.
          Dopiero w planach, w nowym domku.

          Miłego dnia, zmykam do moich danych
      • mela24 Re: Teraz zdjęcie :-) 13.02.06, 09:56
        cześć dziewczny, ja też mam jakies wahania nastrojów. Dzisiaj wcale nie mam
        humoru. W sobote łzy poleciały mi w "Biedronce" jak byliśmy z mężem na
        zakupach. Mój M mnie wkurza i potrafie zaraz płakać jak dziecko i myśleć, że
        chce się przytulić do moich podusi. Dziwna jestem, ale to chyba ciąża.
        Pozdrowienia, M.
    • september_77 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 10:06
      U mnie też pechowy... Właśnie wróciłam z badania - robiłam test obciążenia
      glukozą: na czczo 76, po 50 mg - 177... Załamana jestem. I do tego biegnąc do
      biura wywaliłam się na schodach. Nieźle się tydzień zaczynasad((
    • maga202 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 10:22
      Ja jak czytam Wasze posty to się dziwię że już dzisiaj tyle rzeczy zdążyłyście zrobić, bo ja to dopiero zdażyłam wstać i właśnie jem śniadanie. Na razie jeszcze 13 nie dał mi się we znaki ale nie chwal dnia przed zachodem słońca.
      Nie martwcie się, będzie dobrze.
      Pozdrawiam Magda
    • o_tuska Re: 13.02.06 - pechowy????? 13.02.06, 10:25
      Robaczki moje "pechowe" ponieważ mam milusi weekend za sobą wnosze na forum
      same uśmiechy smile smile smile smile
      13 to super wymówka dla złego humoru i samopoczucia - łatwo mi mówić co???
      Gosia - ja jak dostałąm zwolnienie to byłam załąmana ale po tygodniu jakoś
      powoli się oswoiłam z nową sytuacją i jakoś leci - uczę się gotować hihihi
      Rodzinka jeszcze zyje.
      Anju.t wiesz co a moze zamknij się w kibelki i popłacz troszkę - czasem tak
      robiłam potem było mi lepiej i mie musiałam się skupiać na powstrzymywaniu
      emocji. Mąż najwidoczniej też zaczyna świrować widze jak mój zaczyna odczuwać
      zbliżający się termin porodu. Będzie dobrze - w końcu jesteś w ciazy i hormonki
      wiele tłumaczą a jak ktoś tego nie rozumie to niech zajdzie wink
      Mysza pokoik mnie super zaskoczył - taki bardzo optymistyczny.
      Jutro idę troszkę popracować - spotkanie z agencją reklamowa- tak na 3
      godzinki i strasznie mnie to pozytywnie nastraja.
      No moje drobie prosze mi sie tu uśmiechać i pamiętajcie, zę maluchy biorą z nas
      prezykład.
      • gosik_26 Re: 13.02.06 - pechowy????? 13.02.06, 12:50
        o_tuska : dzięki przeogromne za tak optymistycznego posta smile)) od razu lepiej
        mi się zrobiło na duszy smile i leżenie już nie tak straszne mi się wydaje smile))
        a najcudowniejsze jest to, że dziś piękne słoneczko świeci od rana i aż się
        chce wyjść na dworek smile ja właśnie sobie zafundowałam kilkunastominutowe
        oddychanie świeżym powietrzem, przed domkiem, z pieskami, i od razu nastrój mi
        się poprawiłsmile
        miłego popołudnia Wam wszystkim życzę smile))
        Gosia
        • o_tuska Re: 13.02.06 - super !!! 13.02.06, 16:42
          Ktoś musi rozpędzać czarnr cchury hihihi
          Jak miała doła to chętnych nie brakowało a jak mam dużó uśmiechu to
          postanowiłam się z nim podzielić
          Um mnie słonka nie było ale mmnie nie było potrzebne
          buzka
    • jusia111 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 10:54
      Ja jeszcze nie nadaję na 13, choć, jakiś baran wsadził mi zapałkę do zamka w
      drzwiach auta... i muszę, otwierać przez drzwi pasażera. Na szczęście nie ma
      mrozu, bo wtedy zamek od pasażera odmawia posłuszeństwa smile Zastanawiam się nad
      zostawianiem auta otwartego smile Poza tym odwiozłam córcie do teściów, odebrałam
      wyniki badań (hemoglobina znowu w dół), zrobiłam zadanie z angielskiego,
      ugotowałam ziemniaki i fasolkę (moja cukrzyca każe mi jeść o 13 obiad, a
      ziemniaki nie zdążą sie ugotować po ang), teraz ubiję mięsko i lecę na
      angielski.
      A po południu wizuta u gina, a przed nią depilacja smile
      Życzę miłego dnia!
      P.S. A mój Mąż dziś założył działalność gospodarczą, więc muszę wierzyć, że to
      będzie szczęśliwy dzień smile
    • magdacz1 Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 12:22
      A ja jakoś nie narzekam na 13.
      Rano tak strasznie nie chciało mi się wstać, a musiałam bo leciałam na glukozę,
      uff już mam za sobą i jest ok.
      Nie mogłam wstać bo jakoś tak w nocy czuwałam żeby przypadkiem mój mąż nie
      zaspał rano, bo znów pojechał w delegacje na cały tydzień. Straszne, ale powoli
      się przyzwyczajam, jedymym plusem tego jest to, że nie muszę gotować. Potem
      tylko w weekend siedzę przy garach, żeby miał co jeść w tygodniu.
      A weekend jak zawsze zleciał bardzo szybko.
      Pozdrawiam
      Magda
      • kkatie mysza :)) 13.02.06, 12:25
        piekny ten kacik, naprawde. macie talent, bo slicznie to wyglada smile)
        po prostu super smile
    • k_maja Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 14:22
      jaki tam pechowy, Dziewczynki! Głowy do góry i nie dawać się złemu nastrojowi!!!
      Ja sobie wypoczywam feryjnie (korepetycje już pchnęłam - teraz wolne) i sobie
      zaraz będę sporządzać walentynkowe karteczki - dla męża i przyjaciółki smile
      Mysza - kącik baaardzo optymistyczny - podziwiam Wasz rozmach i odwagę - ja nad
      każdą pierdołą do pokoiku dumam i dumam i się boję, że będzie nie bardzo... a
      Wy??? Mach, mach pędzlem i kącik gotowy smile
      Póki co też się artystycznie wyżywam (na mniejszą skalę) - zrobiłam pierwszą z
      serii zaplanowanych skrzynkę na zabawki - może podeślę zdjęcie - o ile uda mi
      się wstawić, bo z tym to zawsze mam kłopot...
      całuski cieplutkie dla wszystkich
      kasia
      • mysza_33 Kasia, dawaj czadu! 13.02.06, 15:07
        No, całkiem radośniej się tu zrobiło wink Ja cały czas się babram w
        rozliczeniach, ale już mi tylko 4 dni zostały...
        Kasiu,
        koniecznie podeślij te zdjęcia, bo jestem bardzo ciekawa co ci wyjdzie smile
        A propo odwagi - nie wszystko mi się w tym podoba (najbardziej mój księżyc i
        kapiąca chmurka), ale taki spontan to naparwdę niezła zabawa. Przecież jak Ci
        nie wyjdzie lub się opatrzy - zawsze kupić farbę i można zamalaować!

        Mysza
    • k_maja moja skrzyneczka - niby nic a cieszy :) 13.02.06, 19:09
      No to żeby nie było, że tylko mysza taka pracowita (hihihi), wklejam zdjecia
      mojej własnoręcznie zdobionej (malowanej itd...) skrzyneczki na zabawki. Pokoik
      będzie zwierzątkowy, więc stanowi ona pierwszy akcent w tych klimatach. Druga
      zaplanowana skrzynka będzie w autka. A pokoik... cóż, wszystko jeszcze przed
      nami - na razie jak widzicie są mebelki (ustawione jeszcze bez koncepcji, tak by
      zajmowały jak najmniej miejsca). Co jeszcze... pokój będzie pomarańczowo -
      niebieski smile))
      A dziewczynkom nudzącym się na zwolnieniu polecam takie rękodzieło - naprawdę
      mała rzecz a cieszy smile
      www3.krak.eu.org/kasia/kasia
    • k_maja link do skrzyneczki - raz jeszcze 13.02.06, 19:10
      źle wkleiłam, głupia ja...
      no to jeszcze raz
      www3.krak.eu.org/kasia/
      • pinik Re: link do skrzyneczki - raz jeszcze 13.02.06, 20:29
        Sliczna ta skrzyneczka!!! Napisz jak ja zrobilas. I gdzie kupilas sama
        skrzyneczke (czy tez robilas??). I te zwierzaczki to naklejki, czy je malowalas?
        • k_maja Re: link do skrzyneczki - raz jeszcze 13.02.06, 20:38
          Dzięki Pnik - przyznam nieskromnie, że jestem z siebie dumna mimo świadomości
          braków - ale ja raczej jakaś artystycznie utalentowana nie jestem, więc tym
          bardziej cieszę się, że skrzyneczka nie odbiega za bardzo od moich wyobrażeń o
          niej smile
          Skrzynkę kupiłam na allegro - surowe drewno. Pomalowałam ją farbami akrylowymi,
          na specjalnym kleju do decoupage'u (firmy nerchau) przykleiłam obrazki
          (ściągnięte z internetu i wydrukowane na laserówce - najpierw trzeba zmoczyć a
          potem osuszyć ręcznikiem papierowym). potem całość lakierowałam do skutku (czyli
          gładkości) lakierem z atestem do zabawek (syntilor). I już smile
          Fajna zabawa - polecam wszystkim... A co do obrazków - tu jest skarbnica motywów
          wszelakich:
          www.art.com/asp/subjects/default-asp/_/posters.htm?TNID=1&ui=1B27101A626841C38E692A456F0CFBFB
          Ja się tak zaraziłam rękodziełem decoupage'owym, że właśnie zrobiłam sobie
          skrzyneczkę na herbatkę - już nieco mniej prymitywną wyklejankę. Słowem - nie
          będę się nudzić na zwolnieniu, a może pokój dzidziusia zyska na oryginalności -
          zamiast seryjnych plastikowych pojemników, będzie mieć mamusiowe skrzyneczki,
          może niedoskonałe, ale z duuużą dawką miłości smile
          kasia
          • pinik Re: link do skrzyneczki - raz jeszcze 13.02.06, 20:58
            Oj, super to zrobilas.. Tylko ja mam juz trzylatka w domu i nie wiem, kiedy
            mialabym cos takiego robic. A ochota jest. Ostatnio chcialam pomalowac troche i
            zmienic nasza sypialnie. Umowilam sie z malarzem (Polakiem), ktory nie
            przyszedl, nie zadzwonil... nic... No wiec sie zdenerwowalam, zakasalam rekawy
            i przez 12 godzin wymalowalam sypialnie, rozstawilam nowe lampy itd. Dlugo to
            trwalo (poprosilam mame, zeby mi synka z przedszkola odebrala i wziela do
            siebie, bo oczywiscie sie do 13-ej nie wyrobilam), ale jestem bardzo zadowolona
            z efektu. Postaram sie wkleic zdjecie.
    • pinik Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 21:06
      A to moje "rekodzielo" (nastepny bedzie pokoj maluszka). Troche czerwono mi to
      wyszlo smile

      img123.imageshack.us/img123/6661/schlafzimmerrot17id.jpg
      img445.imageshack.us/img445/3017/schlafzimmerrot26ql.jpg
      img445.imageshack.us/img445/6513/schlafzimmerrot39wc.jpg
      • k_maja Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 21:14
        No co Ty, naprawdę SAMA to wszystko zrobiłaś????? To się dopiero nazywa
        "rękodzieło"!!! smile) A wyglądasz na taką delikatną kobietkę, no no...
        Ja bym się chyba nie odważyła - jedyne co zrobiłam z większych rzeczy to
        tapetowałam (właśnie pokoik dziecka - wtedy jeszcze nie pokoik dziecka, tylko
        "bibliotekę"). Ale takie "coś"??!! - pełna podziwu jestem!
        Bardzo oryginalnie i nowocześnie, i bardzo energetyzująco - a jak ten czerwony
        działa na męża? wink
        kasia
        • pinik Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 21:48
          Dzieki! smile

          No troche sie z tym narobilam, niepowiem. Ale teraz mnie cieszy, ze to ja
          zrobilam, a nie malarz.

          A co do czerwonego: moj maz zaaaaaaawsze chetny. Dla niego sciany moga byc
          biale, moze byc ciemno itd. Zadnej roznicy. Jak tylko wyraze ochote, to moj
          odrazu smile

          Gdzie ja taka delikatna kobietka (i gdzie mnie widzialas)?

          Oj, szczegolnie teraz od kilku dni czuje sie jak slon. Kurtki nie moge dopiac,
          wogole nie mam ochoty na wyjscia do ludzi, bo mam poczucie, ze wygladam jak
          szafa trzydrzwiowa i wogole wpadam w jakies kompleksy.
          • k_maja Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 22:08
            No jak to gdzie? widziałam Twoje forumowe zdjęcia oczywiście smile A satysfakcja po
            twórczej pracy - to jest to! smile
            kasia
            • pinik Re: 13.02.06 - pechowy:( 13.02.06, 22:18
              Forumowe zdjecia? Ja tam chyba jedno tylko jakos z Sylvestra wsadzilam.

              A co sie dzieje z pszczolka, ze tak zamilkla od jakiegos czasu?

              No i jeszcze dzis zaczelam sie zastanawiac, jak naprawde ma na imie Myszka smile
              • mysza_33 he, he, he... 13.02.06, 22:54
                ...
                A to pozostanie moją słodką tajemnicą wink
                Zgadujcie!

                Tajemnicza Mysza

                Ps. Pinik, sypialnię masz odlotową, skrzyneczka Kasi bardo mi się podoba - od
                razu zachciało mi się taką też zrobić smile))
    • mysza_33 Już po wizycie u gina 13.02.06, 23:03
      Hej dziewczyny! Jestem po wizycie u nowego gina. Było w porządku. Bardzo
      sympaptczny facet, badał też delikatnie i pomógł wstać. Wysłuchał w całości i
      odpowiedział na moje wszystkie pytania. No i przemogłam się w końcu i zapytałam,
      jak to jest z takimi trzepakami, jak ja, które w sytuacji stresujących zabiegów
      medycznych mają niedotlenienie i tracą przytomność. Niestety, taka uroda mojego
      układu nerwowego sad Chętnie bym się tego pozbyła, ale męczyć się muszę - już
      3krotnie w szpitalu odleciałam przy rutynowych zabiegach, więc tym bardziej mnie
      to przerażało - zwłaszcza jeśli chodzi o maluszka. Co tam ja... Jednak doktore
      powiedział, że niekoniecznie niedotlenienie matki musi wiązać się z
      niedotlenieniem malca (choć w to to mi się wierzyć nie chce), ale uspokoił, że
      gdyby tak się stało to automatycznie jest decyzja o cesarksim cięciu. Tak więc
      mogę chyba spokojnie rodzic naturalnie. Jednak dobrze, że mąż będzie patrzył im
      na ręce... Chyba nie będę opłacać dodatkowo ani położnej ani lekarza, by
      specjalnie jakoś wyjątkowo asystowali przy porodzie. Doświadczenie nauczyło
      mnie, że nie warto, bo nawet jak dasz, nie masz gwarancji, więc po co gadać.
      Myślę, iż najważniejsze jest to, by znać swoje prawa i patrzeć na ich działania
      twardym okiem. He, he, he... Gorzej, jak odpadnę... Staram się byc jednak dobrej
      myśli.
      I z tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wątek dnia
      Dobrej Nocy Wam życzę

      Mysza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka