Szkoda, ze muszę zaczynac wątek 13-ego, ale już nie mogę wytrzymać. Muszę się
wyżalić. Zalapałam wczoraj wieczorem hiper-doła i nie mogę się od niego
uwolnić. I w ogole nic mi nieidzie. Pokłóciłam się z mężem. W przedszkolu
miałam głupią rozmowę z dyrektorką, powstrzymywałam sie tylko żeby nie
wybuchnąc. Potem zgubiłam skierowanie na badania. Moja córeczka chyba ma
początki jakiegoś grypska. I w ogóle to najchęniej położyłabym się w łóżku w
ciemnym pokoju. Ryczeć mi się chce, ale się powstrzymuję bo nie będę robić
scen w pracy. No to tyle. Ciekawe kiedy mi przejdzie

A wy trzymajcie się ciepło i mam nadzieję, ze ten 13 nie będzie dla was taki
zły.