Dodaj do ulubionych

21.02.2006. Znow zaczynam watek :-)

21.02.06, 08:17
Hej,

znow mam przyjemnosc zakladania nowego, dziennego watku smile

Synek juz sie obudzil, wiec tu zagladam.

A wczoraj posluchalam pszczolki i poszlam ogladac TV (ktore mnie zwykle
szybko nudzi) i zaliczylam tance na lodzie. Przy rozdaniu medali znow sie
poplakalam. Oj, jakie to musza byc emocje dla tych ludzi, ktorzy latami
cwicza, a pozniej dojda na ten szczyt.

Milego dnia dziewczynki i do uslyszenia tutaj smile
Obserwuj wątek
    • bo-gumilka Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 08:25
      Boże dziewczyny, ja od dawna nie śpię, bo myślę o kolejnym tournee jakie musze
      dziś wykonać po Urzędach min. Skarbowym i ukochanym ZUS-ie. I kogo obchodzi,że
      mam leżeć??? Płakać mi się chce, jak myślę o tej paranoi
      biurokratycznej....Trzymajcie proszę kciuki, oby udało mi sie tę historię już
      zamknąć....
      PS. A na dodatek tak obiecująca wczoraj wiosenna aura prysnęła i lecie z nieba
      takie toto okropne, nito deszcz ni to śnieg...Uch...
      • finka11 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 08:35
        Hej dziewczyny, macie racje, ale aura, znowu chlapa leci z nieba, a było już tak
        fajnie.
        Pinik mam nadzieję, że dzisiaj lepsze samopoczucie i u lekarza ok. A łyżwairstwo
        też widziałam, normalnie dech w piersiach zapiera. Sama też uwielbiam jeździć,
        ale w tym roku nie mogłam.
        Bo-gumiłko życzę wytrwałosci, ja też nie cierpię latania po urzędach, bądź dzielnasmile
        Ja wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu w szkole rodzenia, na razie wraźeń nie
        mam żadnych bo było organizacyjne. W piątek idę do gina, przyznam się, że nie
        mogę się doczekać, bo już 8 tyg. nie miałam USG i pierwszy raz będę z małżonem
        (na poprzednie nie dotarł, bo była śnieżyca). Ale tak jak Pinik pisała zmorą
        przed wizytą są przygotowania.
        Pozdrawiam
        • pszczolka2 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 08:45
          Witajciesmile
          I u mnie buro i ponuro, ale uśmiech na twarzy zagościł gdy weszłam z samego
          ranka z mężusiem do pokoiku Aleksika aż się żyć zachciała - bo wiadomo jest dla
          kogosmile

          Bo-gumilko, obyś szybko załatwiła wszystkie sprawy i wracała czym prędzej do
          domkusmile
          Finka, pewnie nie możesz się już doczekać piątku? jeszcze kilka dni i zobaczysz
          swoje maleństwosmile
          Pinik, za dzisiejszą wizyte oby sprawnie i szybko przeszłasmile
          Matie, bardzo smacznesmile))

          Miłego dnia życzę i uśmiechu na twarzy bo on zawsze poprawia humor:o)

          Pozdrawiam,Ola
        • kapuhy_a Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 18:31
          I ja oglądałam łyżwiaarstwo.Moją nigdy nie spełnioną pasję...NIespełnioną bo w
          moim mieście nie było szans na uprawianie sportu a w czasach kiedy byłam mała
          moi rodzice pracowali nawet w soboty,ięc o telepaniu się tramwajem i błąkaniu po
          Łodzi nie było mowy...Ale tato tyle ile mógł nauczył mnie sam.Swoje pierwsze
          dorosłe łyżwy miałam w wieku lat 5.KOchałąm te wyprawy zimą na lodowisko gdzi
          espędzaliśmy cały niemal dzień.Zabieraliśmy kanapki,termosy z herbatą i rzeczy
          na przebranie w razie przemoczenia.Było cudnie.Aż łza mi się w oku kręci jak
          widzę taflę lodu na ekranie...
    • matie31 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 08:42
      Hej hej!!
      Ja tez wczorajszy wieczor spedzilam w Turyniesmile hmm.. tzn przed tv podziwiajac
      lyzwiarzy. Jeszcze z dziecinstwa pamietam jak wiekszosc dziewczynek z osiedla
      po jakichkolwiek mistrzostwach chcialo zostac lyzwiarkami. O ile wiem jednak
      zadnej sie nie udalosmile No ale popatrzec zawsze milo.
      Dzis sie w miare dobrze wyspalam, wiec mimo ze pogoda za oknem bura to mam
      humorek calkiem calkiem. Maly rez w brzuchu dokazuje. Wczoraj byl jakis
      spokojniejsy, ze az zaczelam sie martwic. Jutro mam badanie, to z gluzkoza.
      Dziewczyny czy to naprawde takie okropne w smaku? Prosze napiszcie, ze pyszne big_grin
      • gosik_26 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 08:48
        Pyszne może nie, ale da się wypić smile Naprawdę smile)))
        Ja też się stresowałam, że nie dam rady przełknąć tego ulepka, a poszło całkiem
        nieźle smile Wzięłam ze sobą cytrynkę, wcisnęłam i wypiłam duszkiem cały kubeczek,
        do dna smile
        Zobaczysz, dasz radę smile)))
        Gosia
        • magdacz1 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 09:06
          I ja witam z ponurego Gdańska, bbbrrrr, okropna ta pogoda, wieje wiatr i wogóle
          szkoda słów.

          Ja niestety nie wytrzymałam do końca łyżew i nie wiem kto wygrał, ale nic
          straconego. Też lubię, a właściwie lubiłam, bo to już chyba z 10 lat będzie jak
          nie jeździłam na łyżwach. w tym roku moje dziecko chciało żebym go nauczyła,
          ale no jak z takim brzucholem, a zreszta jak bym się wywaliła to dopiero
          byłoby...

          Co do glukozy, da się wypić, słodkie jest,ale bez przesady. Mi tylko tak po 40
          min. było niedobrze i tak tzrymało przez pół dnia.

          No nic trzeba wziąć się za prasowanie, bo góra urosła taka że hej.

          Do zobaczenia później
          Magda
          • martunia78 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 09:13
            Witam Wszystkie Dziewczyny! Ja dzisiaj z młodym ide do laryngologa, słabo mi na
            samą myśl, nie cierpie po lekarzach latać, a tu cały maraton sie szykuje...
            Ja mam nadzieje, że mnie nie skieruje na te glukoze, bo za pierwszym razem chyba
            z pięc razy podchodziłam, bo nie wytrzymałam po wypiciu, no i wiadomo...
            Pozdrawiamsmile
          • larakrofft Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 09:17
            ja zajadam śniadanko przed kompem ,
            i zaraz do pracki a za oknem szaro buro!!!
            słyszałam dzis ze w maju ma byc ok 13 stopni a w czerwcu 17!!!
            chłodno miałam nadzieje na ciepły maj a tu zapowiadaja sie polarkowe
            kombinezony i ciepłe czapeczki ,a do tego ma jeszcze wrócic zima!
            niestety przez ta pogode nie mam humoru = mieszkam pod wawą i
            niestety kałurze jak jeziora i wogole błotko nie chce sie z domu wychodzić.

            Miłego dnia kochane smile
    • pszczolka2 Ale ciszaaaaaaaa:) chyba każda śpi w taką pogode 21.02.06, 09:59
      i nie ma się co dziwić, tylko Ja mam taką energie a w domciu wszystko na błysk
      wysprzątane, chyba wybiore się na klachy do koleżanki na góre która w
      poniedziałek jedzie do szpitala rodzić0 koleżaneczka mojego syneczkasmile
      Tak więc opuszcze Was na jakiś czas narazie znikam...

      Pozdrawiam,Ola
    • patrycjabl79 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 11:25
      witajcie kochane majoweczki
      u mnie o 8 padal snieg a teraz slonce swieci i zero sniegu, tej angielskiej
      pogody nie da sie przywidziecsmilesmile
      ja juz jestem po wizycie z polozna, wszystko jest ok, tzn bicie serduszka
      dzidzi, mocz i moje tetno, maluszek jest odwrocony glowka do dolu ale to nie
      znaczy jeszcze ze juz tak zostanie, chociaz chcialabymsmile
      polozna pobrala mi dzis krew, mam nadzieje ze wyniki tez beda ok
      teraz niestety praca do 17 no ale dzisiaj maz ma wolne zatem pyszny obiadek
      bedzie na mnie czekal.
      trzymajcie sie cieplutko
    • k_maja Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 11:29
      a ja zaspałam smile obudziłam się o 11 z bólem głowy z "przespania". Teraz po
      sniadanku, piję herbatkę i szykuję się psychicznie na mycie góry garów w zlewie
      z wczorajsza... Ale cóż, kiedy Wy oglądałyście łyżwiarstwo, mnie wzięło na
      pieczenie ciasta majonezowego Agi, hihi. Tyle, że zmywać już mi się nie chciało
      o północy... Ciasto jest pycha - jako mega łasuch przełożyłam jeszcze kremem z
      owockami, mniam...
      A co do wczorajszej wizyty - mój lekarz powiedział, że nie mam po co chodzić do
      szkoły rodzenia!!! Stwierdził, że rodzić mnie tam i tak nie nauczą ("trzeba
      wypraktykować", hehe), a wszystko inne mogę sobie wyczytać z różnych źródeł (co
      faktycznie robię...). Powiedział też, że dużo bardziej się przyda jakaś
      doświadczona mama w pobliżu na początek. Przyjęłam to z ulgą, bo mi się
      straaaasznie nie chciało tam chodzić.
      Całuski cieplutkie na przekór pogodzie smile
      kasia
      • monikajacka Re: 21.02.2006. I ja witam 21.02.06, 16:01
        dziś musiałam wstać raniutko bo czekało mnie kolejne pobranie krwi-juz 2 raz w
        tym miesiącu.Trzymam kciuki,zeby hemoglobina mi nie spadła bo przy moim
        niejedzeniu mięsa jest to możliwe w każdej chwili.
        Bardzo się wzruszyłam stojąc w kolejce(byłam 7 )wszyscy chcieli mnie przepuścić
        nawet staruszki,takie o lasce, a dziewczyna w moim wieku poczęstowała mnie mega
        czekoladką-niestety obeszłam sie smakiem bo teraz nie ruszam słodkości.Mój J
        twierdzi,że chyba pogoda tak podziałała na wszystkich a ja ,że szpital bo nie
        ma w nim porodówki i brzuszate mamusie są tam wyjątkiem.

        Pszczółko czekam na zdjęcia z pokoiku-wygląda na pewno cudnie.Ja zrobię
        remoncik dla Hanusi za rok w maju smile

        Wszystkim mamusią życzę jak najlepszego nastroju na wieczór i słońca na jutro.
        Pozdr. Monika i Kwiatuszek
    • pszczolka2 Pinik jak wizyta, byłaś już?? 21.02.06, 16:46
      Daj znać jak tylko wróciszsmile

      Moniko, napewno wkleje zdjęcia, jeszcze tylko dopieszcze troszcze pokoik:o)
      Cierpliwoścismile))

      Pozdrawiam,Ola
      • adad05 Re: Pinik jak wizyta, byłaś już?? 21.02.06, 16:54
        Witam was dziewczyny-trochę pózno -wiem ale niemiłe rzeczy mnie ostatnio
        spotykają...Samochód mi się zepsuł,komputer padł i dopiero dziś go mąż
        przywiózł, moja gin nie przyjmuje juz dwa razy w tyg.tylko raz(a to przychodnia-
        więc mega kolejki...)i na dodatek mały wypadek- prawie złamałam palec u nogi!
        Co wy na to? Troche sporo tego no ale muszę przeżyć-dobrze,że syn w brzuchu
        daje znać co pochwila, bo wiem że z nim jest wszystko ok. Pozdrawiam was!!!
        Miłego wieczorku...
        • szprotka6 Do Pszczółki 21.02.06, 17:25
          Ja dziś tylko na chwilkę, zalatwialam dzis baaaardzo wielką sprawę i jestem
          padnięta. Pszczólko-czy dotarla do twoich oczu wczorajsza moja odpowiedz dot
          twojego planowanego wózka-we wczorajszym poście dniowym?Jesli nie-to zaraz ją
          tu wkleję.
          pozdrawiam ciepło
          Ola
          • szprotka6 Re: Do Pszczółki 21.02.06, 17:25
            Moja kumpela z katowic od kwietnia zeszłego roku jeździ tym wózkiem i jest
            bardzo zadowolona. Ma czterokołowy, z pompowanymi kołami, przednie skrętne.
            Główną zaletą dla niej jest to że jej Xlander mieści się w bagażniku pandy, ma
            świetną amortyzację. Natomiast minus jeden-już dwa razy zmieniala opony, które
            jej pekly. Ona twierdzi, ze to chyba wina tego, ze przednie koła ustawione na
            skrętne troszkę skręcają do srodka-szorując boczną powierzchnią i mogą się wg
            niej wycierać. Expertem od tego wózka nie jestem, ale jak będziesz miala
            konkretne pytania to moge ją jeszcze podpytać. Aha-kupila go za ok 1200 zł.
            A wiem doskonale Pszczółko jaki masz zamet-do wczoraj miałam tak samo smile
            Ostatecznie wzięłam używany wózek od siostry męża i jestem nim zachwycona,choć
            byłam do niego b sceptycznie nastawiona. Oczywiście w pełni wypróbuje go
            dopiero z Piotrusiem, ale chyba samo to, ze wózek mam juz w domu powoduje, ze
            fruwam. Wczoraj zamiast po kąpieli iśc grzecznie spać-usiadlam na krześle na
            przeciw wózka i sobie go oglądalam po raz setny!!!smile)))To chyba w tej ciąży
            człowiek wyprawia takie rzeczy niestworzone smile
            A co do używanych rzeczy to jestem za jak najbardziej-wolę wydać pieniądze na
            dobre szczepionki itp i wypoczynek gdzieś w wakacje z maluchem, który całej
            naszej trójce zrobi dobrze niz inwestować w wózki, ciuchy itp z "najwyższej
            pólki".Gdyby mi zbywało gotowki to pewnie wzięlabym troche wychowawczego, na
            który obecnie zupełnie nas nie stać. Ale to ja-każdy ze swoimi pieniędzmi robi
            co mu się podoba i reszcie nic do tego smileTeż mam za sobą etap-zaledwie kilka
            dni temu-buntu-jak to, moja siostra i ktoś tam jeszcze mieli wózki nowe, a
            teraz mi doradzają używane-ryczalam cały poranek w sobotę ze złości (a nam
            cięzarówkom wiele nie trzeba do zalewu lezsmile Ale potem jak sobie uzmyslowilam
            co mogę ciekawszego małemu zaoferowac za te 800-1000zł to doszłam do powyższych
            wniosków.



            --------------------------------------------------------------------------------
            • pszczolka2 Re: Do Pszczółki 21.02.06, 20:43
              Super, bardzo dziękuje za pamięćsmile
              Napewno każda nowa informacja bardzo się przyda.

              Pozdrawiam,Ola
    • pinik Do pszczolki 21.02.06, 17:48
      hej,

      zobacz, co wyczytalam!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22462&w=37189558
      • pszczolka2 Re: Do pszczolki 21.02.06, 20:44
        Szkoda, że dopiero za 3-mc, ale i tak na 99% decyzja jest już podjętasmile))
        Dziękuje kochana, duża buźka.

        Pozdrawiam,Ola
        • pinik Re: Do pszczolki 21.02.06, 21:10
          No to napisz choc jaka decyzja zapadla.
    • kapuhy_a Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 18:27
      hej hej
      Przepraszam,że melduję się u schyłku dnia>niestety cały dzień leżę.Znowu dopadły
      mni ete potworne bóle w dole brzucha.Nie mogę się ruszać normalnie...Narazie
      łykam no-spę ale ból nie ustępuje.Ale się i nie zwiększa więc leżę.Może minie.I
      w sumie oby minął.Co prawda ja zawsze mam naszykowaną wyprawkę do szpitala tak
      na wszelki wypadek(lądowałam w nim już 3 razy)i jak mi nie przejdzie po kolejnej
      no-spie(zgodnie z zaleceniem lekarki)to pojadę na pogotowie...
      A w sumie to zła jestem sama na siebie,bo mogłam dzisiaj do niej podjechać.Ot
      tchórz nad tchórze...
      • magdacz1 Re: 21.02.2006. Znow zaczynam watek :-) 21.02.06, 19:28
        No i dzionek minoł. Pogoda nie nastraja zbyt optymistycznie, ale może jutro
        będzie lepiej.
        Trzeba trochę pokręcić się jeszcze po domku i iśc spać, bo jutro znów rano
        pobudka. Tak zawsze sobie myślę, że może tej nocy się w końcu wyśpię, ale by
        było fajnie.

        A gdzie nasze koleżanki: Mysza i Flora??

        Życzę udanej nocki i do jutra
        Magda
    • floraservice A ja go chyba zakończę... ;-)) 21.02.06, 23:26
      Witam Was Dziewczyneczki...
      Miałam kilka ostatnich dni bardzo ciężkich, bo po pierwsze moje córcie
      pojechały do dziadków na kilka dni ferii zimowych, więc zabrałam sie za
      odrabianie zaległości w praniu i sprzataniu ich pokoi. A od wczoraj biegam po
      lekarzach... wczoraj wreszcie zabrałam się za odkrywanie dlaczego jest mi
      ciagle słabo i puchną mi ręce i stopy...Dzisiaj spedziłam calusieńki dzień w
      szpitalu na kardiologii. Czuje się przebadana na dziesiątą stronę i na
      szczęście wszystko (cisnienie, echo serca, elektrolity, osłuchowo, itp) jest w
      najlepszym porządku. Pani kardiolog powiedziała nawet, ze "serce mam jak młody
      człowiek"... pocieszyła mnie, prawda? Tyle, że dalej nie wiadomo na pewno
      dlaczego tak mi czasem (często) jest słabo... najprawdopodobniej to ucisk
      rosnacej macicy na te wszystkie żyły i tętnice, które w poblizu są...
      A obrzęki i kłopoty z zasypianiem są normą w ciąży, więc mam sie nie martwić...
      Padam na nos, więc ide wreszcie (statecznym krokiem wink)))) do łóżeczka...
      Pogadamy jutro...
      Buziaki. Papapapapa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka