Dodaj do ulubionych

mam kochanka....

10.04.06, 10:50
smile)
oczywiście tak uważa mój chory mąż. A dlaczego?? Bo kupiłam sobie 2 pary
nowych butów na wiosnę, bo wymieniłam pół szafy, bo zmieniłam fryzure, bo nie
wychodzę z domu bez makijażu, bo się cały czas usmiecham i fruwam.....
a ja poprostu czuję wiosnę i po 7 mieiącach kurtki po piety i czapy na uszach
poprostu zapragnęłam odmiany!! Irytuje mnie jego podejrzliwość uncertain czy któraś
tez tak ma czy tylko ja mam zawsze najgorzej??
Obserwuj wątek
    • magalik Re: mam kochanka.... 10.04.06, 10:57
      i jeszcze mu powiedz ze dlatego ze rok temu obcasy nie byly wskazane i
      zaczynaly sie obszerniejsze (mimo ze dopasowane) ciuchy - i sie za tym poprostu
      stesknilas

      ja zreszta tez, ale moj jeszcze nie odkryl kochankasmile
      • kika_kika Re: mam kochanka.... 10.04.06, 11:02
        smile)) ja na obcasach - i to takich szpila wink chodziłam do lipca....
        ciuchy zawsze dpasowane...
        tylko że mnie teraz krew zalewa... bo bądź tu babo mądra - wszyscy mówią: jak
        urodzisz, to nie zaniedbaj się! chodź do fryzjera, strój się, kupuj buty,
        ładnie sie poruszaj, bo chłop sie boi że jak baba urodzi to sie z niej baba
        jaga zrobi.....
        smile))
        no i.... masz babo placek smile
        teraz mnie mąż o kochanków podejrzewa ....
    • miodzio_k Re: mam kochanka.... 10.04.06, 11:01
      ja też się odwiośniłam. Precz z kurtkami, czapkami. Makijaż, fryzura i uśmiech
      to standard ale mąż się cieszy bo wie ze to dla niego!!!

      Tylko dziś u nas wiosny ni ma
      • magalik Re: mam kochanka.... 10.04.06, 11:07
        ja tez mialam dopasowane ciuchy, ale jednak w rozmiarze (tym w okolicach talii)
        duzo wiekszym.
        i dlatego stesknilam sie tak za wszystkim co ma wciecie w taliismile
        a co do obcasow - ja od czerwca zaczelam tracic na nich rownowage, podziwiam ze
        dalas radesmile
        moze tez odwiosnij meza, kup mu cos, nie tez sie wiosennie poczujesmile
    • agnieszkaela Re: mam kochanka.... 10.04.06, 11:15
      To znaczy ze jest zazdrosny, a to chyba dobrze? Moj nigdy o mnie nie byl-a
      przynajmniej nie okazywal, a szkoda, bo czasem bym chciala... no i ponoc "nie
      ma milosci bez zazdrosci".
    • iva30 Re: mam kochanka.... 10.04.06, 11:59
      To chyba dobrze. Trzeba o siebie dbać, może facet po prostu zaskoczony, bo
      kojarzy, że mamusia, to musi być zapuszczona i za gruba. Lepiej niech będzie
      zazdrosny, a nie narzeka, że żona zaniedbana. Mam koleżanki, które się
      zapuściły i niby mężowi to nie przeszkadzało, a po pewnym czasie okazało się,
      że jednak tak i kogoś znalazł. Ja też się staram dbać o siebie, nie zawsze mi
      wychodzi, ale się staram smile
    • doris_doris1 Re: mam kochanka.... 10.04.06, 14:05
      Hehehe, znaczy, ze zazdrośnik, a jak zazdrości to znaczy, ze chłopinie zalezy.
      Ale zamiast podejrzewac to powinien się cieszyć, ze ma fajna, ładna i zadbana
      zonę! i wiosenna do tego!
      • filimoni Re: mam kochanka.... 10.04.06, 14:35
        A ja bym chciała żeby mój mąż był o mnie zazdrosny ,choć trochę...
    • sdomitrz Re: mam kochanka.... 10.04.06, 14:36
      Fajne smile. To oznacza, że rzeczywiście wyglądasz teraz nieźle. Coś w rodzaju
      komlementu od męża smile
      • monismonis Re: mam kochanka.... 10.04.06, 15:14
        Ha ha! To tak jak bym czytała o moim mężu smile Po zakupie paru nowych ciuszków i
        zmianie fryzurki cały czas sie wypytuje gdzie wychodze i powtaraza ze jak mały
        dorośnie to wszystko będzie tatusiowi opowiadał co mamusia robiła smile Ostatnio
        nawet jak nie odbierałam telefonu bo sie położyłam a on akurat skończył
        wczesnie , to leciał do domu jak oparzony żeby zobaczyc co ja porabiam smile ale
        sie wtedy uśmiałam smile troszke zazdrości nie zaszkodzi oczywiście o ile jest
        umiarkowana. Ahh ci faceci.....
    • on-na Re: mam kochanka.... 10.04.06, 16:28
      Powiedziałabym, że tak, owszem - mama! I to młodszego, więc się odmładzam, żeby
      nie wyglądać na jego matkę smile
      Rany boskie, faceci, opamiętajcie się! miłoby wam było mieć zanidbaną babę w
      domu??? Z lokówkami na głowie, petem w kąciku ust, nieświeżym oddechem, dziurą
      pod pachą w szlafroku i w rozdeptaych kapciach? Zadbane czujemy się lepiej!
      Wypnijcie pierś i pomyślcie:" Super! Koledzy będą mi zazdrościć, że takie bóstwo
      mam w domu!" smile
    • azja811 Re: mam kochanka.... 10.04.06, 20:25
      Oj mój mąż też jest bardzo zazdrosnysmileale się cieszy ze ma zadbaną żonę.Zaraz
      po porodzie wskoczyłam w stare ciuszki i nowe,które kupowalam jescze w ciąży.Na
      obcasach nie chodzę bo mam 1.80 wzrostu i głupio bym wyglądała.Jednak zawsze
      sie rano podamaluje,uczeszę i ubiorę w jakieś inne ciuchy niż dres,pomimo że
      raczej ubieram się na sportowo.No i chodze na aerobiksmileMiło mi slyszec że
      macierzyństwo mi służy.No ale mąż to największej fuirii dostaje jak dzwonia do
      mnie koledzy ze studiów albo dostanę smsa od byłegosmilekrew go zalewasmile))albo jak
      jakiś facet prawi mi komplementysmileTrochę zazdrości jest bardzo poytywnym
      elementem związku,dzięki temu mąż się ciągle stara i bardzo dba o swoją
      żonkęsmile))
      PS.Ale jak mam zle dni i siedzę w poplamionym dresie z tłustymi włosami to mmi
      mówi że i tak wyglądam ślicznie i mnie taka jeszcze bardziej kocha-pewnie to
      ściema ale milo takie rzeczy słyszećsmileszczególnie jak jest źle
      --
      Moje szczęściesmile
      • zitke Re: mam kochanka.... 10.04.06, 21:07
        moj tez dziwnie na mnie patrzy bo wzielam sie za odchudzanie i zaczelam sie
        rozgladac za "mini" na lato chociaz nigdy w takiej nie chodzilam wink jakos musze
        sobie udowodnic ze moge !! no zobaczymy jak to bedzie... w obcasach chodze
        sporadycznie bo mam 1.78 wzrostu i glupio sie czuje wink
        • liniosek Re: mam kochanka.... 10.04.06, 23:04
          moj maz nie jest zbytnio zazdrosny,po prostu musi miec powod do zazdrosci.Tez
          po porodzie zateskinilam do fajnych ciuszkow,butow na obcasie i tp.Moj jest do
          tego przyzwyczajony ze lubie sie dobrze ubrac musowo wymalowac i buciki na
          obcasie ubrac.Tak bylo zawsze,wiec nie jest to jakas zmiana.Choc uwazam tez ze
          zazdrosc nie jest niczym zlym,tzn.ze mu na tobie zalezy
    • kasiaa256 Re: mam kochanka.... 11.04.06, 08:45
      Mój to powinien kochankę sobie znaleźć. Po ciąży wyglądam okropnie. Przytyłam
      jeszcze przed ciążą jak byłam na kuracji hormonalnej, po porodzie nie wolno mi
      było się odchudzać, bo karmiłam piersią, do tego szew po cesarce dawał mi się
      we znaki to też lekarz zabronił ćwiczeń. I w efekcie tego mam 15kg nadwagi i
      noszę ciuchy 2 rozmiary większe niż przed ciążą - także zero ochoty na zakupy.
      Do tego strasznie poleciała mi cera. Nawet u dermatologa już byłam. Nic tylko
      siąść i płakać. Mimo tego mój mąż i tak jest o mnie zazdrosny. Dzisiaj wziął
      przez pomyłkę mój telefon, szukając jakiegoś nr w kontaktach natknął się na
      wpis MISIACZEK. Od razu naskoczył na mnie, z pretensjami, że jakiegoś faceta
      sobie przygruchałam. Dopiero jak pokazałam mu ten sam nr tel w jego telefonie
      to mnie przeprosił. Misiaczek to nazwisko naszej pani weterynarz. Ja wpisuję
      kontakty po nazwisku, a mąż wpisał poprostu weterynarz smile

      A co do mojego wyglągu to naszczęście minęło magiczne pół roku i wzięłam się za
      siebie - chodzę na aqua fitness 2 razy w tygodniu i jeszcze dwa razy na basen.
      Do tego dietka, ale delikatna, bo jeszcze karmie
      • tin_t Re: mam kochanka.... 11.04.06, 11:57
        kasiaa, z tym MISIACZKIEM super!
    • kika_kika no i przestaniecie zazdrościć..... 11.04.06, 10:33
      ... zazdrosny mąż.... fajna sprawa... ale do czasu sad w czwartek moja
      przyjaciółka ma urodziny (kiedyś razem dawałyśmy czadu hihi) i.... teraz mąż
      nie chce mnie puścić samej do niej bo myśli że TAM się spotkam z tym moim
      kochankiem!! ja zwariuje z nim jak babcie kocham! Wczoraj zresztą tez był
      atak.... musiałam jechać o 18.00 na uczelnie dogadać się z promotorem.... to
      oczywiście foch "tak nagle?? wcześniej nie wiedziałaś?" Co ja mam mu zrobić??
      • magalik Re: no i przestaniecie zazdrościć..... 11.04.06, 11:36
        ojojoj, to faktycznie masz problemsad
        a co powiesz o zazdrosc o gionekologa faceta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka