nie dotrwam

) Po wizycie u gina okazało się, ze po odstawieniu w
poniedziałek tej nospy forte mam juz rozwarcie na opuszek palca i skrócona
szyjkę. Czyli jednak dobrze wczoraj czułam, ze cos sie dzieje - bóle kości
ogonowej jak na @..
Dziś od rana tez je czułam, a po badaniu - super delikatnym nieźle mnie
zaczęło boleć. Już sobie wyobrazam, jak musza boleć skurcze parte... skoro
mnie tak napitala teraz.
Zatem 3 maja, mam stawić się na czczo ok. 9 - tej na izbie. Nie będzie to cc
"na zimno", tylko z przygotowaniem - tzn. dostane cos na skurcze, by było
rozwarcie odpowiednie i wtedy cc. Dr twierdzi, ze z takim przygotowaniem
organizm znacznie szybciej dochodzi do siebie po zabiegu, bo jest to jakby na
podbudowie naturalnego porodu. Jak będzie wszystko ok, to max w 4 dobie
będziemy w domku

) Dr jest mocno przejęty, widzę, że chce wszystko
profesjonalnie zrobić, z czego się cieszę. No i teraz mam odpoczywać, nerwy
odtstawic na bok (tia...) i czekać. Churaaa... to już niedługo

))
A... maluszek jest juz donoszony i jakby co, to będzie dobrze.
Pozdr, Asia - 37 t.c.