Dodaj do ulubionych

Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ;)

09.06.06, 12:47
Witajcie,
Pewnie będąc jeszcze w ciąży wyobrażałyście sobie jak to będzie jak maluch się
urodzi. Jednak życie te wyobrażenia zweryfikowało. Teraz pewnie z niektórych
swoich wyobrażeń się śmiejecie. A co Was najbardziej zaskoczyło?

Ja będąć jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka wyobrażałam sobie, że jak
maluch będzie spał to będę go chciała cały czas mieć przy sobie. Naiwnie
mylślałam, że jak laleczka będzie grzecznie spać np w dużym pokoju a my
będziemy pić popołudniową herbatę i oglądać telewizję.
Po urodzeniu byłam szczęśliwa jak mały spał w swoim łóżeczku w drugim pokoju a
ja miałam chwilę dla siebie.

A zaskoczyło mnie krwawienie po porodzie - że takie obfite.

Iwona
Obserwuj wątek
    • martinka74 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 13:05
      Mnie macierzynstwo zaskoczylo pozytywnie, pewnie dlatego ze mam spokojne,
      grzeczne dziecko bez kolek. Uwielbiam (to pewnie egoistyczne) jak tak ciagle na
      mnie patrzy z oddaniemsmile. Troche moze momentami mnie meczy, ze wszystko jest mu
      podporzadkowane, ale wiedzialam ze tak bedzie. A co do krwawienia, minelo juz 5
      tygodni, a ciagle jest. Kiedy to sie skonczy?
      • aniatomek3 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 13:31
        o jejku współczuję z tym krwaieniem u mnie tylko 2 tygodnie, teraz tylko taka
        przeźroczysta wydzielina ze mnie wypływa...
        A mnie wkurza że nie mam czasu dla starszego syna (ma 2 lata) a kiedyy już w
        dzień mój Michałek śpi to Bartka-tego staszego nie ma albo też śpi... no a
        Bartek najwięcej uwagi chce jak Michałek nie śpi... obłęd
    • mysza_33 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 13:44
      Wiedziałam, że będzie ciężko i że się wszystko zmieni. Właściwie akceptuję całą
      sytuację, bo jakoś sobie radzę z opieką i jednocześnie pracuję w domku. Mam
      dosyć wygodnie. Ale...
      ...wkurza mnie to, że młody jest alergikiem, który jest cały czas niespokojny,
      bo mu ciężko z tym co go gnębi. Nie śpi, tylko grymasi, a to bardzo utrudnia
      pracę i jest frustrujące, gdy coś muszę zrobić na cito, a on nie daje mi szansy sad
      Całą ciążę naiwnie wierzyłam, że będzie super, nastawiając się pozytywnie do
      nowych obowiązków, odrzucałam myśl o możliwości alergii - mimo, że mąż alergik
      na całego smile Gdybym nastawiła się inaczej, rzeczywistość byłaby łatwiejsza. A
      tak to trzeba się szybko przestawić. Mała niedogodność, bo nie wiem, jak to
      obciążenie pogodzić z pracą. Jak na razie oboje z mężem (bardzo mnie wspiera)
      pracujemy półgębkiem... A ja bardzo nie lubię fuszerki.

      Mysza i Iruś
      • mysza_33 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 13:46
        Oczywiście ani to wina młodego ani męża smile
    • topola4 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 13:44
      Mnie zaskoczyło to, że tak kiepsko radzę sobie z brakiem snu. Na szczęście moja
      córeńka budzi mnie w nocy tylko ok. godz. 01.00 i 04.00, ale i tak jestem
      padnięta. Poza tym na plus zaskoczyło mnie, że potrafię się sama zająć małym
      człowieczkiem, nie mając kompletnie żadnego doświadczenia. Nie spodziewałam się
      też, że jestem takim milczkiem. Wiem, że powinnam do małej dużo mówić, ale
      zupełnie zapominam o tym. No i z karmieniem piersią totalna porażka. Zupełnie
      tego nie brałam pod uwagę.
      • martunia78 Sielana:) 09.06.06, 15:02
        Ja wyobrażałam sobie koszmar-czyli bajzel w chacie, bez posiłków ja niewyspana,
        obolała,rozdrażniona, mały tak jak starszy co godzine-dwie sie budzi,
        a tu wszystko inaczej, wstałam 2 godz. po porodzie, mały w nocy tylko raz się
        budzi, całymi dniami śpi, mnie nic nie boli i nie mogę sciemniać, że nie mam
        siły obiadu zrobićwink na szczęście kolacje i śniadania robi tatuś i wyręcza mnie
        w wielu sprawach, lata po urzędach, sprząta, robi zakupy...
        Tylko mu się urlop zaraz kończy i będzie lipa, ale póki co mogę napisać, i
        powiedzieć pierwszy raz od baaaaaaardzo długiego czasu, że jestem
        SZCZĘŚLIWAsmile))))))))
        • magdacz1 Re: Sielana:) 09.06.06, 15:23
          Póki co to podpisuję się pod Martunią 78.
          Mały w zasadzie całymi prawie dniami śpi, co 2-3 godz, budzi się na cycka. Ja
          też śpię ile wlezie, oczywiście jak Mati w przedszkolu. Narazie jest dobrze,
          oby tak dalej.
    • pinik Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 15:52
      Ja jak na razie czuje sie jak w siodmym niebie! Jak na wakacjach! Jestem 10 dni
      po porodzie i nigdy bym nie pomyslala (po pierwszym dziecku), ze tak szybko
      bede mogla chodzic, siedziec itd po nacieciu.

      Fakt, ze teraz moj maz ma jeszcze urlop, a dzidzia sporo spi, ale takich luzow
      to dawno nie mialam. Trzeba kilka razy w nocy sie obudzic (nawet na dluzej),
      ale co to jest w porownaniu z tym ciaglym bieganiem do toalety pod koniec ciazy?

      No i latem obudzic sie o 5:30 to nie tak okropnie jak zima, kiedy jest ciemno i
      zimno.

      Nasz starszy synek chodzi dalej do przedszkola mimo, ze maz w domu (zeby sie
      nie odzwyczail od tego). A jak wraca, to robimy cos, co dla niego jest
      przyjemne: jezdzimy do parku, gdzie jezdzi pociag, ktorym Niklas lubi sie
      przejechac, bierzemy jego jezdzidelko i jedziemy nad Ren na promenade, dzis
      idziemy do znajomych z trojka chlopakow na grilla itd. Mam wrazenie, ze sa
      wakacje. Za oknem cieplo, slonce. Jestem taka szczesliwa!!!

      Boje sie, jak to bedzie, jak maz pojdzie do pracy. Z jednym dzieckiem to nie
      byl problem, ale z dwojka... Moze byc jeszcze czasami ciezko.

      Uwielbiam byc matka. Wogole nie teskni mi sie za pojsciem do pracy. Czuje sie
      bardzo spelniona w tej funkcji.

      Jak narazie nie mam niespelnionych oczekiwan (na szczescie!). Ale o minusach
      (np. ze czlowiek jest zupelnie podporzadkowany malenstwu) to juz wiedzialam po
      pierwszym dziecku. Teraz mi tylko zal kazdego minionego dnia, ze maluszek mi
      rosnie. To tak straszliwie szybko mija. A ja bym chciala zeby on troche byl
      taki malenki smile

      W ciazy nie moglam sie doczekac, zeby nastepny dzien minal, a teraz na odwrot.
    • agus-ka Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 17:18
      Mnie totalnie zaskoczyły kolki. Przeraża mnie jak Tosia płacze, a ja nie moge
      jej uspokoić. Powiem uczciwie, że gdyby nie pomoc mamy to pewnie kiepsko bym
      się żywiła. No i tatusia ciągle nie ma i musze sama jeździć samochodem, choć
      wolałabym siedzieć obok małej.
      A na plus, że umiem ją pielęgnować, że instynkt podpowiada mi czy woda jest za
      ciepla czy za goraca i wiele innych spraw. No i że szybko wstałam z łóżkasmile
    • anja.t Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 18:04
      Mnie zaskoczyło na plus:
      -rewelacyjny poród ( pierwszy był całkowitą porażką)
      - grzeczny dzidziuś ( myślałam że Hania będzie tak samo wrzaskliwym
      dzieciaczkiem jak moja pierworodna)

      A na minus:
      - mała też okazała się być alergikiem ( miałam cichą nadzieję,że nie nastąpi to
      tak szybko jak u starszej córki)
      - myślałam że przy drugim dziecku uniknę problemów z piersiami, a w
      zeczywistości było gorzej niż za pierwszym razem
      - nie sądziłam, że będę miała tak mało czasu dla staszej córeczki
      - do głowy mi nie przyszło, że starsza będzie aż tak kropnie przeżywać
      pojawienie się rodzeństwa.


    • karolcia86 Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 09.06.06, 20:25
      Ja przy pierwszym myślałam, że będzie tylko jadł i spał a tu klops- zero spania
      w dzień i non stop kangurowanie, padałam na twarz ze zmęczenia i frustracji.
      Teraz nastawiałam się że będzie tak samo, a tu zaskoczenie w drugą stronę -
      Franiu śpi, je, trochę poczuwa, nawet poleży trochę sam i pogrucha i znów w
      kimono. Ja mogę się nawet zdrzemnąć. W wózku nawet lubi jeździć, czego starszy
      nie cierpiał i każdy spacer kończył się tym, że go musiałam nieść.
      Po prostu dla mnie to jest taki szok, że aż boję się o tym głośno mówić, żeby
      nie zapeszyć!!!
    • hedonka Re: Macierzyństwo - wyobrażenia a rzeczywistość ; 10.06.06, 18:17
      Ja w ciąży w z pierwszym dzieckiem wyobrażalam sobie, że będę spaędzać czas na
      ławce w parku czytając książki i bujając noga wózek smile
      A moja pierworodna ani myślała spać w wózku, a już szczególnie takim, który nie
      jedzie. Ja też, przynajmniej na poczatku, w wolniejszych chwilach wolałam po
      prostu nie myśleć o niczym, niż czytać książki. Wciąż się uśmiecham na
      wspomnienie tego mojego wyobrażenia macierzyństwa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka