moje towarzyszki doli i niedoli..
zjadłam wczoaj na obiadek kotelta tzn pierś z kurczaka i ... oczywiście dziś rano był problem z brzuszkiem
więc rano zamiast cyca dostał butlę sztucznego a mleczko odciągnięte z nocy pójdzie do zlewu...
ale tak się zastanawiam skąd organizm maluszka wie że zjadłam smażone...a może to nie od tego??
muszę się prznać że mały ma 1,5 miesiąca a ja jeszcze nie połapałm o co w tym wszystkim chodzi...
czy tylko ja jestem taka odporna na tą wiedzę co można a co nie można?
i kiedy będę mogła takiego kotleta bez obaw że zaszkodzę maluchowi?
och...jak fajnie się jadło jak mały mieszkał we mnie i nic mu nie szkodziło