Dodaj do ulubionych

zjadłam kotleta

17.07.06, 09:40
moje towarzyszki doli i niedoli..
zjadłam wczoaj na obiadek kotelta tzn pierś z kurczaka i ... oczywiście dziś rano był problem z brzuszkiem sad
więc rano zamiast cyca dostał butlę sztucznego a mleczko odciągnięte z nocy pójdzie do zlewu...

ale tak się zastanawiam skąd organizm maluszka wie że zjadłam smażone...a może to nie od tego??

muszę się prznać że mały ma 1,5 miesiąca a ja jeszcze nie połapałm o co w tym wszystkim chodzi...
czy tylko ja jestem taka odporna na tą wiedzę co można a co nie można?
i kiedy będę mogła takiego kotleta bez obaw że zaszkodzę maluchowi?
och...jak fajnie się jadło jak mały mieszkał we mnie i nic mu nie szkodziło
smile
Obserwuj wątek
    • martunia78 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 10:01
      ja raz zjadłam pół kotleta smażonego i małego też bolał brzuszek, więc nie jem
      nic smażonego, tylko jajko na maśle do obiadu, a mięso grilluje w piecyku i nie
      mam żadnych problemów. Mi sie podoba takie jedzenie przynajmniej trochę zdrowiejwink
    • dawida25 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 10:11
      ja wczoraj zaszalałam, zjadłam zapiekanki z papryką, cebulą i ogórkiem. I mały
      purkał całą noc, ale nic mu nie było. Wcześniej zjadłam dość dużo sosu
      czosnkowego i też popurkał. Musiałam się w końcu przełamać, żeby jeść już takie
      rzeczy. Bałam się jego reakcji. Ale na szczęscie jest oksmile
      • vanilia25 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 12:21
        dziewczyny, a moze to indywidualnosc dzieciakow. ja jem smazone (juz w szpitalu
        podali na obiad) i nic malemu nie jest. pzdr
    • mysza_33 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 12:33
      Ja na początku bardzo się pilnowałam. Teraz już nie. Czasem może się wydawać, że
      to przez dietę. Z pewnością nieco wpływa, ale wolno należy wprowadzać normalny
      jadłospis, bo co zrobicie potem? Jak tak przyzwyczaicie do delikutaśnego
      jedzonka to potem nic wam maluch nie zje, bo po wszysktim będzie go brzuch bolał.
      Ja już jadłam bób, cebulę, ogórki kiszone, nawet łyknęłam sobie koli.
      Wprowadziłam też już różniaste owoce: banany, nektaryny, winogrona, arbuzy,
      melony, wiśnie, poziomki i truskawki do mojego menu.
      Mały bez większych kłopotów, no może po bobie był nieco wzdęty, ale po cebuli
      np. sobie nieźle poprukał i było ok.
      Nie ma wielkiego dramatu, więc się nie przejmuję. Zmieniłabym podejście, gdyby
      mi dziecko z tego powodu płakało cały dzień.

      Mysza i Iruś
      • mimi_75 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 12:48
        ale Wam zazdroszcze, mój maluszek od 2 rano cierpi co noc z powodu wzdęć,
        codziennie zaczyna po 2 w nocy i tak do rana, to co zjem nie ma znaczenia bo go
        boli codziennie, a ja jem tylko delikatne rzeczy, kotlet smażony-już
        zapomniałam jak smakuje...
        • mysza_33 Do: Mimi_75 17.07.06, 12:52
          Mimi_75, a spróbuj zrobić małemu gimnastykę nóżek do brzuszka, obu, raz jednej,
          raz drugiej na przemian, po tym połóż go na brzuszku i znów gimnastyka. Mojemu
          to pomaga. Nie od razu, ale zazwyczaj, jak widzę, że trochę ma wzdęty brzuszek
          to robię tak i za jakieś parę godzinek, czasem za pół albo dopiero w nocy, gdy
          się mięśnie rozluźniają podczas snu - pruka i pruka, albo zrobi mi wreszcie
          porządną kupkę. I jest ok.

          Mysza i Iruś
    • lila_m Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 13:23
      Jestem chyba wstrętną matką!
      Jem wszystko, unikam tylko ostrych przypraw, cebulki i czosnku oraz warzyw typu
      fasola, fasolka.
      Juniorowi nic nie było ani po smażonym, ani po młodych ziemniakach (ktoś o nie
      kiedyś pytał) ani po owocach (cytrusów aczkolwiek nie jem, bo jakoś mnie nie
      ciagnie do nich).
      Może szczęściara ze mnie??


      pzdr, LiLa
      • finka11 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 13:54
        Ja co prawda jeszcze smażonego nie jadłam, ale powoli rozszerzam jadłospis. Nie
        zauważyłam żadnej korelacji pomiędzy tym co jem, a zachowaniem synka. Przez
        kilka dni pod rząd jem to samo a mały i tak robi różne kupki i "puszcza" różne
        purki.
        Mam pytanie, czy jecie słodycze? Wdczoraj pojadłam lodów i ciasteczek maślanych,
        teraz czekam czy będą efekty u małego.
        Ale myślę, że powoli musimy urozmaicać dietę, bo rzeczywiście wyrosną nam mali
        wrażliwcy.
        Pozdrawiam
        • qamyczeq Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 14:10
          Ja słodycze jem od początku, no może troszkę unikam czekolady, ale też się
          zdarzyło, że kawałek zjadłam (taki większysmile). Nic się po słodyczach nie
          dzieje. Lody też jadam codziennie, ale tylko te śmietankowe, bo to moje
          ulubione.
          • artistry1 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 14:33
            Ja też wprowadziłam smażone do mojego menusmile Na całe szczęście Paulince nic nie
            jest bo z tęsknoty usychałam za smazonymi ziemniaczkami z siadłym mlekiem i
            koperkiem. Jadłam tez kotleta i tez spoxsmile Mała ma tylko leciutkie zatwardzenia
            po miodzie więc staram sie unikac, po czekoladzie nic jej nie jest natomiast po
            czekoladkach(bombonierka) ma problemy pruka i stęka niemiłosiernie ale kupa ok
            smile dlatego unikam bo mi jej szkoda jak się męczysmilePrzyznam się że paprykę tez
            wprowadziłam, zapomniałamsmile jak pochłonełam kawałek pizzy (własny wyrób)to sobie
            przypomniałam że papryka może uczulac,na sczęście małej nic nie było. Nie jem
            jeszcze bobu i kapusty, żadziutko i malutko też kalafiora ale za to nie mogłam
            sie oprzeć fasolce szparagowejsmileCebulkę i czosnek delikatnie też wprowadziłam
            nic małej nie jest. Może to dlatego że nie oszczędzałam jej w ciąży, uwielbiam
            ostre i doprawione czosnkowe rzeczy i może już w brzuszku się do tych smaków
            przyzwyczaiła kto to wie??Czy któraś jadła owoce morza? Tak za nimi tęsknię ale
            jeszcze się bojęsad Pozdrawiam serdecznie
    • mysza_33 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 14:33
      Ja też jem słodycze. Ostatnio pozwoliłam sobie chyba na aż za dużo, bo w ciągu
      dnia zjadłam 3 sztuki. Czekolady kiedyś pół, ale to w przypływach głodu
      cukrowego, gdy nie ma czasu na porządne jedzenie... Jestem okropna, wiem sad
      Nie polecam tak dużo, jednak od czasu do czasu coś przekąsić, myślę - nie zaszkodzi!

      Mysza i Iruś
      • kicia781 Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 15:45
        a ja wczoraj zjadłam dość dużo czekoladek i mój Mikuś dzisiaj aż płakał przy robieniu kupki. Ale ze mnie okropna mama szkoda że się nie oparłam pokusie.
        • k_maja Re: zjadłam kotleta 17.07.06, 17:37
          jem wszystko- związku z zachowaniem dziecka a moją dietą nie dostrzegam smile
    • gniewkowiec Re: zjadłam kotleta 18.07.06, 09:51
      Nie umiem ci pomóc bo ja wsuwam kotlety od momentu jak przyszłam do domu ze
      szpitala i małej nic się nie dzieje. Wytrwałości ci życzę !!
      • gosik_26 Re: zjadłam kotleta 18.07.06, 12:19
        ja tez wlasciwie juz wszystko jem smile ale ja juz w szpitalu zajadalam sie
        smazona rybka i pieczonymi udkami kurczaka, ktore mi rodzinka przynosila - i
        moj synek jakos nie cierpi z tego powodu smile cieszę się, że nie jest
        uczuleniowcem, ani małym wrażliwcem i że mogę jeść, co chcę smile
        pozdrawiam gorąco smile
        gosia


    • emmilka Re: zjadłam kotleta 18.07.06, 12:18
      tez zjadlam kotleta pare dni temu (po raz pierwszy)- walcze z brzusiem malego
      Gripe water i wprowadzam powolutku nowe rzeczy... na szczescie jakichs
      strasznych objawow nie ma - a moze to dla mnie nie sa straszne?
      • dysia83 Re: zjadłam kotleta 18.07.06, 13:31
        A ja niestety jestem na ścisłej diecie.Szymek ostro reaguje na wszystkie "nowości" które wprowadzam.Zjadłam raz dwie rzodkiewki ti mi płakał cały dzień, kotleta smażonego-to samo, schab doprawiony odrobiną czosnku-lepiej nie mówić.Do tego ma uczulenie na nabiał więc nie jem niczego co zawiera mleko a nawet serwatkę-czyli masło i margaryna do smarowania pieczywa też odpadają...Ze słodyczy tylko petitki i to też od czasu do czasu...Łatwiej byłoby mi chyba napisać co mogę jeść sad Ciężko ale nie zamierzam rezygnować z karmienia piersią.Jeszcze przyjdzie czas, że będę mogła jeść wszystko a na razie Szymek jest najważniejszy. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka