30.08.06, 20:30
Rosnie mi psuja... 11 miesiecy skonczone a na koncie powazne uszkodzenie
drukarki, powyrywane listwy podlogowe, porysowany stol, oberwana wykladzina,
porysowana tapeta, wyrwany kabel od radia, no i dzisiaj... rysa w monitorze.
Zanim sie zorientowalam wlaz na krzeslo obrotowe, chwycil dlugopis i dziabnal
nim w monitor. Teraz mam na nim centymetrowa, niebieska ryse. W paskudnym
miejscu, bedzie przeszkadzac, a pytalam fachowcow i uszkodzenie niestety
trwale.
Obserwuj wątek
    • moniquev Re: Psuja... 30.08.06, 22:05
      ja tam tez mam psuje troche mniejsza ale zawsze....ostatnio na jego koncie 2
      rozbrojone piloty do tv
      • hautnah Re: Psuja... 31.08.06, 11:39
        nowe hobby malej, to drapanie malych dziurek w tapecie w sypialni, brr...
    • pati775 Re: Psuja... 31.08.06, 20:23
      współczuje sad
      ja mam pod tym wzgledem aniola w domu
      zadnej demolki, zadnego otwierania szaf i wywalania wszystkiego co sie da
      kwiaty stoja na swoim miejscu na podlodze tak jak staly, szuflady nie
      zabezpieczone przed otwarciem, drzwi luzno latajace, szafa z drzwiami
      przesuwanymi nie tknieta ... generalnie chata wyglada jak przed dzieckiem nie
      liczac barierki na schodach i schowanych kilku sprzetach typu lampa stojaca po
      ktorej probowal wlazic i moglby sie zabic

      co wiecej moje zlote dziecko jak juz cos wywali lub zrzuci probuje to odlozyc/
      polozyc na swoje miejsce oczywiscie nie starcza mu czasu i cierpliwosci zeby to
      zrobic dokaldnie i precyzyjnie ale odruch taki ma smile

      pzdr pati
      _______________________
      Mój cudowny mały chłopczyk smile
      • kuncwotek Re: Psuja... 31.08.06, 20:37
        hihi ale łobuziaki! moja Zuza trochę grzczniejsza. Kilka rzeczy popsuła, ale to
        drobnostkiwink
    • sdomitrz Re: Psuja... 31.08.06, 20:46
      No niektóre tak mają smile Mój synuś nając roczek zaczął od tego że z całej siły
      pociągnął za kabel i zwalił mi nowy laptop ze stołu (wysokośc ok. 120 cm) -
      nieztety płyta głowna poszła od razu (a było to 4 lata temu, gdy laptopy
      kosztowały sporo - daliśmy 6 tys. za ten laptopik), ze sprzedaży części
      wyręczyliśmy zaledwie 1000.... tak więc synuś w jeden moment 5000 nam do kosza
      wrzucił. O ścianach, kasetach video, książkach już nie chce nawet wspominać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka