marysiowamama
14.09.06, 14:23
No właśnie zrobiłam małe porównanie. Podczas pierwszej ciąży mieszkaliśmy w
W_wie i chociaż (z całym szacunkiem) nie lubię tego miasta nie zdarzyło mi
się stać w autobusie lub w długiej kolejce w sklepie. Było to bardzo miłe i
pomocne przy okazji (bo często robiło mi się słabo)
Natomiast teraz mieszkamy dokładnie 22km dalej i odwrotnie ani razu nikt mnie
nie przepuścił w kolejce, ani nie ustąpił miejsca, a dodam że dodatkowo przed
swoim brzuchem (GIGA)pcham wózek z dzieckiem.
WIOCHA!!!