santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 08:54 Jaś tez najczęściej nie je w nocy. Dostaje mleko o 20 a potem o 6. Ale czasami zdarza mu sie obudzić w nocy z ochota na jedzenie. Wyłazi z łóżka, ciągnie mnie za rękę i prowadzi do kuchni cały czas rozpaczliwie wołając MAMA, no i mama kapituluje i daje mleczko o 3 A poza tym to Jas zrobił się strasznie wybredny jeśli chodzi o jedzenie, kiedyś zjadł wszytsko co wpadło m w ręce...a teraz nawet buzi nie chce otworzyć, zeby spróbować. Chyba nadszedł czas na chudnięcie albo to objaw nasialjącej sie alergii. Jas dostaje Vigantol codziennie po 4 krople. Ma z jednej strony odstające żebra, zmiany krzywiczne, więc stąd ta dawka. Ostatnio ulubionym jego powiedzonkiem jest NIE MA, rozkłada przy tym zabawnie rączki. Nie mam pojęcia gdzie to wypatrzył, ale odkąd zauważył, ze bardzo się to wszystkim podoba mówi co chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 09:23 Hej Byłam wczoraj u ginekologa i jestem załamana ((((( po pierwsze przepisał mi luteinę na wywołanie miesiaczki i no-spe . Bardzo boli mnie podbrzusze do tego stopnia, że nie moge założyć nawet ciasnej bielizny. Zrobił mi USG i okazało sie, ze oprócz mega zrostów prawdopodobnie blizna na macicy przyrosła mi do powłok brzusznych!!! ( podbrzusze boli mnie od pol roku ale przez ostatnie dni zwijam się z bólu) Jeżeli bóle nie ustąpią mam szykować sie na zabieg laporoskopowy (( No i dodał, że mogę mieć problemy z zajściem w kolejną ciaże. Ponadto stwierdził, że jeżeli zajdę i będe miała 3 cc mam szykować się, że w celach zdrowotnych podwiążą mi jajowody ( niestety juz 4 gin. w moim przypadku potwierdził tę diagnozę ) Echh życie (((((((((((((((((((((((((((((((( Julcia też jest bardzo wygadana - ciagle mówi po swojemu a hitem jest "cio to". Ma 10 zębów a kolejne w drodze - też cieżko ząbkuje (((( Jula też bawi się w kaskaderkę - też wstaje w jezdziku i cieszy sie, zreszta wstaje gdzie tylko sie da ((( pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 10:14 Boże, a ja tak Wam zazdrościłam, że jeszcze nie macie miesiączki i przez to możecie nie bać się żadnych wpadek, a tu jak widzę nie jest tak kolorowo. Współczuję Aneta.Swoją drogą na pocieszenie napiszę Ci że masz śliczne dzieci. Twoja Julka zszokowała nas tak imponującą klawiaturką i włoskami, i przy okazji stwierdziliśmy, że duża już z niej dziewczynka. Nasza Weronka wygląda przy niej jak zabiedzona młodsza koleżanka. Taka jej uroda,na szczęście zaczęła trochę lepiej jeść. Wit.D3 dostaje codziennie po 1 kropli. W nocy budzi się ale dajemy jej soczek i wystarcza.Śpi w poprzek łóżka tak jak u którejś z Was i najchętniej mi na brzuchu(ciągle nie mam brzuszka), lub na ramieniu. Ciężko nam się już pomieścić w 1 małym łóżku. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 10:52 Aneta, serdecznie współczuję. Ależ ta Twoja Julcia ślicznie uśmiechnięta! Franio dostaje 2 kropelki wit. D3 + Vibovit. W nocy nie je już wcale od momentu odstawienia od piersi. Zasypia ok. 20.30 i śpi do 7, a czasem do 7.30. W dzień nadal śpi 2 razy, zwykle po 1h, ale wczoraj np. spał 2 x 1,5h. Zauważyłam, że w deszczowe dni Franko lepiej sypia, meteopata czy co? Ma 10 ząbków, teraz wychodzą mu dolne czwórki. Franio chetnie podjada nam z talerzy nasze jedzonko, ale na swoim pewnych rzeczy nie toleruje. Np. nadal nie jada owoców "do rączki", ale ogórka kiszonego bardzo chętnie. Owoce przyjmuje wyłącznie w postaci słoiczkowej. Stał się fanem szyneczki, do niedawna smakowała mu rybka, teraz nie bardzo chce ją jeść. Podobnie jak Weronka, Franek też daje gościnne występy w kościele. Czaruje wszystkich wokół, i tak jak Julka okazuje czułość obcym dzieciom. Jest bardzo przyjacielsko nastawiony do świata. Z popisów akrobatycznych, to ostatnio ulubionym zajęciem jest wchodzenie na krzesło, wstawanie na łóżku i "rzucanie" się na nie, wspianczka na krzesełko do karmienia. Postępów w mowie na razie nie widać, jest jakieś nieśmiałe "daj", "nie", pełne euforii "ojej". Franio cudnie tańczy, kręcąc się powoli w kółko, czasem dodaje do tego figury w postaci wymachiwania rączkami. Uwielbia książeczki, spędza sporo czasu na oglądaniu ich, ale na słuchaniu, gdy czytamy, jeszcze nie potrafi się na dłużej skupić. Strasznie z niego porządny facet. Lata bez przerwy z papierkami do kosza, swoje pieluszki też dumnie wyrzuca. Większość zabawek nadal leży odłogiem. Bawi się czasami wieżą z kółek, którą sprawnie układa, z sorterem jeszcze mu całkiem nie wychodzi. Ostatnio kupiłam mu taka drewnianą kaczkę na kiju z kółkami, którą można pchać przed sobą. Franio dumnie z nią spaceruje po całym mieszkaniu. No i hitem ostatnich dni jest odkurzacz. Oczywiście wyłaczony, bo włączonego się boi. Łazi z rurą i "odkurza". No to tyle aktualności. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:14 własnie załozyłam album z fotkami dzieci - na razie mało ale zapraszam ! Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:19 no i cos poknociłam www.album.com.pl/album.php?id=1456&start=0&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=0&zm=zo&so=&sz=&n=&a=&s=&o czy ktos wie jak wstawic skrot do strony??? Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:33 o Juz mam - zapraszam na stronę z czasem dodam nowe fotki Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 16:26 Albo ja nie umiem wejśc, albo znowu Ci się nie udało. Wydaje mi się, ze najprościej bedzie jak wejdziesz do swojego albumu, i po prostu skopiujesz link. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 17:01 nie wiem czemu jako link podkresliło się słowo Album - teraz powinno byc dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 23.10.03, 11:59 Hej Juleczka nauczyła sie wchodzic po schodach na nozkach a nie jak wczesniej na czworakach. Schodzi jeszcze niepewnie ale tez na nozkach Dzis ma zły dzien i nic nie chce jesc ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 26.10.03, 22:08 A co tu taka cisza?? Wczoraj byłamz mężem i z Julką na imprezie. Miałam spotkanie klasowe z liceum. Wzięłam Julke ze soba bo musiałam jechać 60 km więc nie chciałam jej zostawiać. Nocowałam w mieszkanku rodziców. Julka bawiła się super. Wszyscy ją obskoczyli. Najlepsze jest to że 0 22 zasnęła tam na kanapie Przy głośnej muzyce. A myśmy sobie jeszcze dwie godzinki siedzieli. Kochane dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 10:22 No kurcze, nie ma czego czytac, to chociaz cos napisze U nas zabkowania ciag dalszy, Mariusz podpiera sie juz nosem, ja z okazji pracy i gorszych mozliwosci ukojenia bolu, sypiam nieco lepiej. Krzys goraczkuje, ma katar, nie ma najlepszego apetytu ale juz moze pokazac dolne czworki, wiec najgorsze chyba za nami. Ja tez mam problem z zebem ale o tym juz nie bede Wam pisac. Dosc, ze chodzac do jednej z najlepszych klinik, nie moge liczyc na pelna odpowiedzialnosc dentysty, ktory po prostu nie dopuszcza takiej mozliwosci jak popelnienie bledu. No i blad sie sam popelnil, a ja chyba za to zaplace, jak zawsze solidnie. Nie wierze w lekarzy, im starsza jestem tym gorsze mam o nich zdanie. Dziewczyny, ja juz nie czuje jesieni, ja czuje zime Kto juz odsniezal (odszranial) samochod? Tylko dzieci sie z tego ciesza, no i chyba Dzidecka lubi zime Krzys robi "kiiiizia miiizia", poprawiamy go w ten sposob, kiedy sie zapomni i za mocno nas kocha, czyli kiedy lapie za wlosy albo poklepuje po twarzy. Natychmiast jak powiemy, "zrob kizia mizia" albo "Krzysiu delikatnie", to zaczyna sie przytulac i nas glaskac Teraz wiemy z cala pewnoscia, ze jego mocne na nas ataki, to po prostu nieumiejetnosc wlasciwego okazania czulosci. Krzys zaczyna wyrazac swoje potrzeby, jeszcze nie te, o ktorych myslicie ale juz blisko. Otoz przynosi nam hustawke mowiac "buju" i czeka, az ja powiesimy i zaczniemy bujanie Ale za mnie chwalipieta, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 11:29 Hej Dzidecka ale z Julki imprezowiczka Julcia tez robi kizia mizia No i stwierdziłam, że u Julki zaczyna się już "bunt dwulatka" rzuca sie na podloge, wrzeszczy, bije! jest bardzo nerwowa gdy czegos nie dostanie lub nie pozwole jej np. isc na schody Nadal z niej taka cycusiowa panienka ostatnio upadobala sobie ssac druga reka koniecznie ciagnac mnie za drugiego cysia (brodawke), oczywiscie jak jej nie pozwole to jest placz Ma 10 zebow i kolejne w drodze, apetyt raczej dopisuje choc juz nie chce jesc papek - kaszek czy owocoe, najlepiej smakuja frytki, schabowe i kluski slaskie :> Spi raz dziennie ok 2h - wstaje ok 7-8 a chodzi spac roznie, czasem juz o 19 spi a czasem dopiero po 21 Wczoraj bylam na zakupach i zakupilam czesc prezentow juz na Mikolaja - mam wielki dylemat co jej kupic Na razie kupilam jej piankowe puzzle i dwie kurteczki - jedna na wiosne a druga na koniec zimy - niby gruba ale z polaru wiec przyda sie gdy nie bedzie padac Babcie kupia jej wozeczek , trojkowlowy rowerek ale co poza tym ? zupelnie nie wiem. Z Kacperkiem mialam o wiele prostsza sytuacje bo zadnych zabawek (nowych) nie mial i gl auta dostawal i jezdziki, jakies krzeselka... ale Julka wlasnie czesc zabawek ma po nim no i co tu kupic ? papa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 11:44 Aneta, kup Julci komplet naczyn, dziewczynka obserwujac mame bardzo chce robic to samo co ona, wiec moze to dobry pomysl? Ja nie mam dziewczynki, nawet nie jestem niczyja chrzestna Tyle fajnych zabawek jest dla dziewczynek... Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 15:17 To nie tylko dziewczynki lubią gotować. 3 letni syn mojego brata nie robi nic innego. Robi herbatkę, gotuję zupkę, robi kanapeczki, bawi się w sklep,ale niesty zabwaki go nie pociągaja tylko prawdziwe sprzęty-czajnik, garnki, talerze No a poza tym uwielbia się malować, zwłaszcza usta, bo dlaczego nie może skoro mama może Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 21:29 hej no wlasnie sie zastanawialam nad kuchnia ale obawialam sie ze jest za mala i chcialam jej kupic dopiero za rok rozwazam tez zakup dzieciecego odkurzacza - moze mi pomoze w sprzataniu hihi Julcia smacznie spi ale dzis mnie wymeczyla - cigle tylko na raczkach i nosic i nosic!! papa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 10:28 hej, dzisiaj zauważyłam, że dolne ząbki Julki zachodzą jej na górne a nie prawidłowo odwrotnie. Jak byłam mała tez tak miałam i nosiłam opaske korygujacą. Myslicie, że pora wybrać sie do lekarza (dentysty?) czy dopiero jak wszystkie ząbki wyjdą? Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 12:02 Anetko przepraszam ze sie wtracam, ale jak wiecie czytam Was od wiekow Gaba dostala na urodziny kuchnie i jest nia zachwycona. Emilka Kolki tez na niej pichci wiec mysle ze nie jest na taka zabawke za wczesnie. Polecam zdjecia Gaby w kuchni na naszej stronie. Niby zabawka od trzech lat, a nie wyobrazam sobie jak ma sie w niej 3 latek bawic- wzrostowo jest idealna dla poltoraroczniaka. Naczynka i sztucce tez mamy i Gaba karmi z nich lalki i misie, krzywdy sobie nie robi Tyle Pozdr serdecznie sierpniowki Marta Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 13:30 Hej Dzidecka a wiesz ze mojej Julci tez dolna szczeka zachodzi na gorna tylko, ze ona "robi" tak celowo bo normalnie ma wszystko ok Mozesz sie przejsc do dentysty pod warunkiem, ze Julka otworz buzke, jezeli nie chce tobie pokazywac ja bym nie szla bo po co na sile robic cos u dentysty. Z Kacprem bylam gdy mial 2 lata i niechetnie chcial pokazac zabki teraz wybieram sie na druga wizyte i zobaczymy jak pojdzie No przekonałyście mnie do tej kuchni - tylko gdzie ja upcham te wszystkie zabawki i tak spora czesc jest na dole u babci... druga czesc w piwnicy... pa Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 30.10.03, 08:01 Ja musze się wybrać z Jasiem do poradni preluksacyjnej na kontrolę bioderek i stóp, kazali mi przyjść jak zacznie dobrze chodzić. Śmiga juz od kilku miesięcy a ja do tej pory nie zmusiałam się zeby pójśc. Zawsze cos wypada. Ale juz postanowiłam, jutro biorę urlop i ide. A poza tym po tej zmianie czasu ciągle jestem zmęczona. Wstaje rano i juz marzę o łózku Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 12:40 No no, prosze jakie zaniedbanie P My byłyśmy dzisiaj na kontroli bioderek i wszysto jest super. Koniec wizyt. No dziewczynki odezwijcie się Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 17:29 Oj, ale się zaniedbałam w pisaniu. Czytanie już nadrobiłam. Jak Wy to robicie, że możecie coś wyskrobać przy Waszych pociechach ? A tak poważnie Dziewczyny napiszcie jakie macie sprawdzone sposoby na temat "jak nie dać się przeziębieniu gdy ma się 15 - ście miesięcy" ? Ja do tej pory dawałm zwiększoną dawkę wit. C, ale odkąd Wika złapała wirusowe zapalenie przewodu pokarmowego to już nie działa i ciągle nie ma apetytu, kicha, pokasłuje, a pogoda taka piękna, a my sie boimy wyjść. Pozdrawiam, Gosia z Wiką (02.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 20:45 Hej echh z tymi przeziebieniami - Julka srednio ma co tydzien katar, który trwa 2 tyg i tak w kólko o buu nic więcej nie napisze- moje dzieciaki własnie się kłócą i biją o autko ! ( pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:26 Witam wszystkie mamy siepniowych bobasów!! Właściwie czytam wasze posty od dwóch godzin... tylko cicho sza.. jestem w pracy . POstanowiłam że dołączę się do Was. Tez mam sierpnióweczkę, a dokłanie ur. 16. Jescze nie zamieściłam jej zdjęć, ale sobie to obiecuję od jakiegoś czasu, i mam nadzieje że w tym tygodniu dołącze zdjęcia mojej Zuchy. (z przyjemnościa podziwiam wasze maluchy, ślicznego Frania, Julkę, Milkę, i wszystkich pozostałych nie pamiętam jeszcze wszystkich imion, ale sie poprawię)Może i ja się troche pochwalę: Zuźka jes duużą dziewczynka (ponad 12 kg)dośc wysoka i na szczęście coraz smuklejsza. Apetyt jej tak dopisuje, że czasami musże sie ukrywac jak sama coś jem, zjada w zasadzie wszystko, i pod wszelka postacią )))i non stop woła: mamo! mniam mniam, a ostatnio "jeść". Jest niesamowicie rozgadana, potrafi już składać wyrazy w zdania np. mamo proszę misio!!( to taki plecaczek z misiem). Naśladuję odgłosy zwięrząt, a nazwy typu lis jeż sowa, czy nawet zając nie sprawiają jej problemów (podobno jej tatus jak miał 1,5 roku juz mówił zdaniami). Jest wesolutka, choć ostatnio jak się wkurzy to bije mnie ( lub wali głową. Przerażający widok. Ale poza tym jest słodka, śpi od jakiegos czasu coraz lepiej, i w swoim łózeczku (w zasadzie nigdy z nami nie spała, bo niestety jak miała 2,5 miesiąca przeszła na butlę i od 3 miesiąca swojego życia w nocy juz nie je). Byłysmy juz u fryzjera, podciąć końcówki, zapuszczamy małej włoski, i powiem nie moge sie doczekac kiedy będę jej wymyślać fryzurki. oooo.. szefowa papapa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:29 aj i zapomniałam się przedstwic Iza mam Zuzki. pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:41 zuzmaj napisała: > aj i zapomniałam się przedstwic > Iza mam Zuzki. > pozdrwiam miało być mama Zuzki, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 13:02 Witamy Izę z Zuzią Faktycznie cos nam ostatnio dzieci, przeziebienia, brak wolnego czasu... nie daja popisac. U nas nic nowego, wiecej czytam, niz pisze. Krzys mowi "ryz" "palec""nooo" co oznacza noga.. no i w zasadzie kazdego dnia jakis nowy wyraz. Cieszy mnie i smuci fakt, ze moj synus na widok mamy w plaszczu mowi wielokrotnie, jakby przypominajac: papapapapapapapapa, macha do tego raczka na do widzenia Czy ja mu sie kojarze juz tylko z pozegnaniami? jesli mowa o przeziebieniach, to u nas (jak pisalam) tez jedno przeszlismy ale nie bylo mocne, skonczylo sie na zwiekszonej dawce cebionu, syropie clemastin i jeszcze jakims, ktorego pierwszy raz w zyciu kupowalam, ale dzialanie mial wykrztusne, jak flegamina. Nie znam sposobow na zapobiezenie przeziebieniom, z wyjatkiem nawilzania i wietrzenia pomieszczen oraz nieprzegrzewania (najprawdopodobniej tak bylo w naszym przypadku) bo Mariusz jest zmarzluchem. Krzys chyba sporo stracil na wadze przez te kilka dni, bardzo slabo jadl, w zasadzie prawie na piciu sie konczylo, no i moj pokarm jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 15:30 Hej Witaj Iza i Zuziu ależ Zuzia jest duża i wygadana Julcia też podłapuje od starszego brata słówka, np. dziś na widok dymu z komina wołała 'tymmm' Waży ok 10 kg i jest wysoka ok 78cm - ubranka nosi juz w rozm. 86 a nawet 92! Od wczoraj w ogóle nie ma apetytu - ssie cysia ze 20 razy a w nocy niemal non stop ! Troszkę mnie to już męczy... ale Julcia ani myśli pić z butli czy kubka niekapka Uwielbia oglądać TV - tak, tak mała telemaniaczka! gdy lecą reklamy wpada w trans i nic sie nie liczy!! Oczywiście nie pozwalam jej długo oglądać Echh muszę kończyć - mała kaskaderka juz wdrapuje sie na stól by po nim chodzic] pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 16:49 Oj, sliczne te Twoje dzieciaczki.... A jeszcze wracająć do gadulstwa Zuźki, to ma kłopoty z wymawianiem k, zamienia je na T, wychodzą przekomiczne słowa.Choć jeden wyraz zawierający K, wymawia perfekcyjnie : "TAK" i zawsze z uśmiechem na ustach. I jeszcze jeden przekomiczny przekręt językowy (nie wiem czemu aż taki?). Na prośbę ZUżka powiedz kocham, mowi :TOTAP. słodkie. Oj ja to dzis w tej pracy sie nie przemęczam, ale juz mała jedzie z tatusiem,i po 17 do domku )). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 09:58 Witam Cie Iza i Twoja Zuzie rowiesniczke naszych maluchowZuzia wspaniale mowi! Emi tez cigle nadaje ale wiele z tego co mowi jest niezrozumiale albo podobne do siebie. "KA" to zarowno kolczyk jak pilka, a kaka to juz kaczka albo jej kolazanka Klaudia. Z Emi taka minimalistka bo PAPA to czaPA albo papuc ale tez jak wychodzi (ona nie ktos inny) to mach PA PA. Bardzo ladnie wymawia noga i dzik (zwykle tez bez koncowek Uff ja spedzilam ostatnie dwa dni w pracy non stop i cieszylam sie, ze moge sie do malej poprzytulac w nocy w lozku. W takie dni moje wyrzuty sumienia siegaja zenitu. Emi tez nie lubi mojego plaszcza (kojarzy go z wychodzeniem do pracy). Na moje szczescie nie robi jeszcze rodzierajacych scen pozegnan. Wczoraj jak ja tata znudzil to rano stala przy barierce schodzowej i wolala baba a po poludniu mama. Taki ma juz podzial w glowce kto jest z nia rano a kto popoludniu U nas w wrzesniu byl dwa razy lekki katar a teraz odpukac. Nawilzamy, nie przegrzewamy (szczegolnie noca - mala spi zapatulona ale w pokoju jest ok.16oC) witaminki tez ale dodatkowo podaje taka szczepionke uodparniajaca - Bronchovaxin (zapewne inaczej sie to pisze) zapisana przez zaprzyjaznionego laryngologa. No i zobaczymy. Zima obiecalismy sobie raz w tygodniu pojsc na basen w niedziele rano. I wlasnie w ostatnio udalo nam sie zrealizowac plan. Szukalam kursow dla plywania dla maluchow ale niestety wszystko ponad godzine drogi samochodem wiec zbyt duzo czasu by nam to zajelo. Wybralismy sie na basen w Gliwicach, ktory ma maly basenik dla dzieci ze zjezdzalnia, szatnie rodzinna i ogolnie rewelacja. Emi byla zachwycona a my z nia. Emilka woli chodzic na czworakach albo za reke, a w basenie z motylkami na rekach potrafila sama biegac za pilka. W taka jesienna deszczowa niedziele taki basen to rewelacja, mala sie wybiegala i nawet dokuczajace ciagle zeby nie popsuly jej humoru. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 12:18 Dziękuję za miłe przywitanko! Emilka sliczna mała dziewczynka, widze ze juz wiele się nachodziliście (chyba jakieś góry)... i widze że tak jak moja Zucha libi urzędować w zmywarce (- jedno ze zdjęć). A ja znowu w pracy troszkę sie obijam, ale to nie z powodu braku zajęć, ale z powodu bólu ...ZĘBA!!!strasznie boli, za 2i pół godziny do dentysty, koszmar boję się chyba gorzej niż przed porodem! ale miało byc o dzieciach... Zuzka zaskakuje mnie z dnia na dzień, wczoraj jak przyjechali do mnie do pracy, juz na przywitanie krzyczy do mnie niania (mąż podwoził ja do centrum Gdańska): Zuzia mówi alfabet!!tzn. powtarza oczywiście nalepsze jest "r", które brzmi jak frrrr( wyrzucając ze swoich małych usteczek ogromne ilości sliny). Ostatnio najczęściej wypowiada słowo Zuxki to "nani" jesli udam ze nie rozumiem i spytam ja "słucham?" to z dumą odpowiada "proszę" oczywiście nie tak wyraxnie, ale i obcy ( nie tylko ja) ją rozumieją. Noga i dzik to również słowa (podobnie jak u Emci)wypowidane przez zukzę, przy czym jak mówi noga to bardzo śmiesznie ja podnosi i dodaje Ania, bo to zawsze Ania (nasza sąsiadka) pyta jej sie o tę część ciała. U nas na razie przeziębień nie było, i mam nadziję że będzie tak nadal, czego jak czego ale chyba jak każda z was nienawidze jakichkolwiek chorób u małej, a przeszliśmy juz trochę: angina, kilka razy katar i najgorsze Rotawirus (5 dni w szpitalu) BRrr- na samo wspomnienie o tym!!! Też planujemy z małą chodzic na basen, premierę Zuźka miała jak miała 5 miesięcy, co jak co ale w wodzie to ona uwielbia się taplać. WIęc może niedlugo pojedziemy. A jeszcze wracając do chwalenia Zuźki (oj za skromna to ja nie jestem) to naszym popisowym numerem jest odpowiedź małej na pytania co lubisz najbradziej robić?? Żuzia odpowiada z uśmiechem : "citać mamo citać" (czt. czytać) pozdrawiam was ciepło i ide cierpień w samotności (ten straszny ból zęba!!!!) Pa Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 16:40 Przepraszam że tak teraz o sobie ale może to przestroga dla nas mam.... juz mówie o co chodzi: jak zapowiadałam odwiedziłam dentystę, rozwiercił. zrobiłam zdjęcie i niestety jutro żegnam się z szóstką!!! be be be Obiecuje sobie ze o zęby Zuźki będę bardzo dbać, i mam nadzije że wychowam ja tak, że sama i z (no powiedmy) chęcią będzie chodziła do dentysty. Wprwdzie moi rodzice dopóki mieli wpływ ganiali mnie do dentysty, ale jak odleciałam z gniazdka, to odwiedzałam dentyste tylko już w ostateczności. Taki ze mnie tchórz!! i mam.......... Ale obiecuję sobie ze Zuzki zęby będę dbać, ..... A ząbków ma już 10, wszystkie jedynki, dwójki i ....dwie piątki. Codziennie myjemy ząbki, Zuzka to uwielbia, często zreszta przybiega do mnie ze szczoteczka i woła: "pasti", tzn. zebym jej nałożyła pasty na jej scczoteczkę. Dzielna dziewuszka. POzdrwiam i ide sie przygotowywac psychicznie na utratę mojej szóstki((( Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 22:08 hehe Iza ale pomyśl jakby to była jedynka... a tak 6 - prawie nie widać Swoją drogą ja muszę iść wyrwać 7 i też mi się jakoś nie spieszy - też jestem tchórz i odwiedzam dentyste jak juz mnie ząb boli... Z Kacprem chodzę regularnie do dentysty (swoja drogą jutro idę go umówić na wizytę) a z Julką wybiorę się pewnie jak wyjdą wszystkie zęby. Ja Julci nie podaję fluoru myję natomiast jej zęby pastą ELMEX dwa razy dziennie - ale pasty nakładam troszeńke Jula póki co niechętnie myje zeby więc używam troszkę siły i myje jej potem ona sobie myje, a raczej gryzie i wysysa paste ze szczoteczki. Zawsze lepiej to niż nic Właśnie wisi na cysiu i powoli zasypia - wreszcie!!! poszła spać o 17 by po h wstać i aż do tej pory broić i wygłupiać się z bratem pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 22:37 Jestem zaskoczona. Dzis, przy tak rozwinietej stomatologii, protetyce, Twoj dentysta decyduje sie na wyrwanie zeba?! Nie, nie zgadzaj sie na to. Zapewniam Cie, ze mozna tego uniknac. Ja wlasnie wygralam boj o 6, rowniez po okresie ciazy. Gdybym wyrwala ta szostke, a tak polecala jedna pani dentystka, dzis mialabym do wyboru most (spilowanie koron sasiednich zebow) albo implant. DObry stomatolog nie zaproponuje wyrwania zeba, nawet jesli jest zgorzel, ropien czy inne swinstwa. Myslisz pewnie, ze po wyrwaniu zapomnisz o bolu i bedziesz miala problem z glowy. Dopiero wtedy bedziesz miala prawdziwy problem, szyjki sasiednich zebow zostana po pewnym czasie narazone na odsloniecie, te zeby beda sie "kladly", nie bedzie rownomiernego nacisku na szczeke podczas jedzenia, naprawde to duzo gorsze w perspektywie niz nawet dlugotrwale leczenie. Takie jest moje zdanie, wiem ze nie musisz sie z tym zgadzac, ale przemysl konsultacje z innym dentysta, w innej klinice. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 08:26 hejka Widze, że nareszcie ruszyło Witam nową mamę i jej pociechę Julka wczoraj dotknęła gorącej patelni no i się oparzyła Ma taki czerowny pasek w okolicy nadgarstka. Nie wiem czy powinnam iść z tym do lekarza? Czy samo się zagoi? W sumie żadnych pęcherzy ani innych niepokojących objawów nie ma. Od jakiegoś czasu Julka wpadła na pomysł jak otwierać moją kosmetyczke no i mam przechlapane. Uwielbiami się moimi kosmetykami bawić. No nic uciekam... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 09:53 Juz za późno!!! Ząb poszedł w kosz!!! brzydkie paskudztwo, Oj! Vaana: przestraszyłam się że postąpiłam pochopnie, może rzeczywiście trzeba by było sie skonsultować z innym lekarzem. A ja jestem ufna i (głupia?) z pokora zgodziłam sie na wyrwanie zęba (nadmienię,że za tydzień ide z 7.. ale juz leczyc a nie wyrywać). Obiecałam sobie że wylecze wszystkie zęby. ten ząb który wyrwałam był juz leczony 5 lat temu kanałowo, cały obudowAny (może 1/3 zostało), był martwy, a pod spodem zaczęła robic sie jakieś paskudztwo, cholernie bolało, moze to była zgorzel, juz sama nie wiem, ale też nie przypuszczałam że może cos z tym da sie robić!!! Trudno, jestem smutna ze nie mam zęba be be be Mamo Julki, takie rzeczy sie zdarzają, moze kup jakąś maść, a jak nie ma pęcherzy to wiZyte u lekarza ja bym chyba sobie podarowała. Dla mnie to i tak zawsze dodatkowy stres (nienawidze odwiedzać żadnych gabinetów lekarskich, włącznie z dentystycznymi na czele). Mała modnisia z tej Twojej Julki, juz kosmetyki . Wcześnie zaczyna )) Moja Zucha tez buszuje w mojej kosmetyczne, ale i tak najwazniejsza jest torebka,jak sie do niej dorwie to nie ma zmiłuj wszystko wywali. I jeszcze sie pochwalę: Zuźka na pytanie jak masz na imię, odpowida wspaniałym piskliwym głosikiem :"...uzia" a na pytanie ile masz lat, mówi" "jenen" (czt. jeden). a to takie nasze popisowe numery, trEsujemy Zuźkę nie ma co ))) Pozdrawiam Iza- z opuchnietym jak bania policzkiem pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 10:56 Dzidecka kup maśc (w aerozolu) panthenol to na oparzenia i smaruj jej - na pewno pomoże ! Wczoraj przebiła sie dolna czwórka Julce - wystaje już mamy "kiełek" - oj ostatnie noce tragedia- płacz i ciągłe wiszenie na cysiu ! Co do zabawy- Jula dostaje szał na widok mojej torebki, musi wszystko wyciągnąć a juz najbardziej interesuje ją portfel i monety! pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 11:27 Oj tak dziewczyny torebka ponad wszytsko!! Najlepszy portfel i wszytskie wizytówki i moje prawo jazdy. zawsze się cieszy jak je dorwie bo tam moje zdjęcie Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 12:22 A to macie pewnosc, ze dziewczynki beda dbaly o siebie Moj Krzys jeszcze nigdy nie zajrzal do mojej torebki, moze dlatego, ze to rzecz swieta i ma swoje miejsce daleko od zasiegu malych raczek, a moze dlatego, ze fajniejsze sa narzedzia Taty, buty i zabawki starszego brata Iza, skoro tego zeba juz nie ma, to nalezy o nim zapomniec, a w przyszlosci bardziej drazyc temat. Wspolczuje dzisiejszego bolu, jutro bedzie latwiej. Na poparzenia chyba faktycznie panthenol jest najlepszy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 09:45 Hurra piatek, przezyc tylko do 17.15 i będzie długi weekend.Wypieszcze małą za wszystkie te moje godziny nieobecności, pójdziemy na spacer, i w planach mamy basen, bo ostatnio bylismy dawno dawno, chyba to był sierpień.Szykuja sie dwie imprzki, imieniny Zuźki chrzestmego, i odwiedziny mojej kolezanki ze stiudioów ( nie widzialysmy sie juz chyba 2 lata), która ma dwie dziewuszki Paule (5 lat) i prawie rówiesnicę Zuchy- marcelinaka z września. Nie moe sie doczekać rekacji Żuźki na jej koleżnaki, znajć małą która lgnie do dzieci niesamowicie, wizyta na pewno będzie udana. teraz tak cichtko , bo nie chce zapeszyc, ale juz 3 tydzień jak mi Zuźka ładnie spi w nocy (tylko jedna pobudka i to tylko do smoka, lub kapke picia)...Zasypia wprawdzie przed 10, ale spi prawie do 6.30 a czasem do 7. A to juz sukses, przy jej tradycyjnych pobudka o 5 lub o 4.30 (o zgrozo, !! niech te czasy nie wracają). W dzień spi około 2, czasem 3 godzin, i zazwyczaj dwa razy.Słodki aniołek. Pozdrawima papa Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 09:48 oooo. właśnie przeczytałam siebie, ile literówek, obiecuję że sie poprawię, bo czasem to co wychodzi jest besensu. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 13:19 Witam nowa Mamę Nie było mnie jakiś czas a tu miłe zaskoczenie...tyle do czytania Fajnie. Zazdroszę Wam gadulstwa dzieci, Jas gada tylko po swojemu, jedyne co mówi po ludzku to "nie ma" ale nie za bardzo trafia z kontekstem, bo nawet jak ma to mówi, ze nie ma ) Ale widzę, że świetnie rozumie co do niego mówię, kidy go prosze, zeby przyniósł książeczkę o misiu to z całej sterty książeczek wyciąga własnie te o Kubusiu Puchatku. W ogóle jakis ostatnio spodobało mu się czytanie książeczke, wczeniej nie mógł wysiedzieć nawet chwili. Ktos narzeka na zęby a mnie boli żołądek...w poniedziałek, jeśli nie zdezerteruję, to pójdę na gastroskopię (brrrr). Czy ktoś to przechodził? Nie wiem czy jest to w ogóle do wytrzymania i czy w ogóle warto się tak męczyć, skoro może to nie wrzody tylko jakaś zwykła nadkwasota. Prawdę mówiąc to strasznie się boję... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 14:03 oj to ja narzekam na zęby, a własciwie z jednym juz sie wczoraj pożegnałam, teraz jest wielka rana i niestety boli.Gastroskopii nie miałam , ale mój tata tego doświadczył... nie był tym zachwycony, i rozpowiadał o tym miesiącami ile musiał wycierpieć. pewnie duzo prawdy w tym tkwi, ale i ja tak biore poprawkę, że jak każdy mężczyzna nie jest odporny na cokoliwek, więc przesadzał. Co do rozumienia to zauwazyłam, że Zuzka właściwie rozumie prawie wszystko co sie do niej mówi, no oczywiście nie zawsze, bo jakoś słów" NIE WOLNO" udaje ze nie słyszy)taka z niej mądrala. Książeczki u nas walaja sie wszędzie, nawet dzis rano zbierałam ze stołu w kuchni> nie wspomnę, że i w kibelku na stałe lezy ksiązeczka o zwierzakach. Zuzka jak siedzi na nocniku to lubi sobie "poczytać" (-zreszta tak jak jej mama)No właśnie a jak tam u was z siusianiem??? Moja Zuzcha robi na kibelku (bez żadnych dodatkowych deseczek) przytrzymuje ja i najnormalnie w świecie robi, woła: " aa" czasem nawet jak się spytam czy chce siusiu odpowiada siusiu, ale nie zawsze to prawda. Prawdą tez jest że nie za każdym razem robi, ale czasem od rana do godziny 16 (pobyt u niani)jest na jednej pieluszce,bo za każdym razem "wysadzana" robi . Mimo tych wspaniałych wyników cały czas nosi pampersy, bo kupę musi zrobic (ukryta pod fotelikiem do jedzenia, lub za firanką )tylko w pieluchę. POzdrwiam Santta, mam nadzieję, że te bóle żołądkowe to nic groźnego. Trzymam kciuki i zdrówka życzę. papa Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 14:21 Hej Julcia generalnie też mówi po swojemu ale czasem jej się wymsknie słowo (naśladując brata) i mówi, np. na dym - "tym" lub dom Jednakże jak poproszę ją żeby powiedziała jakieś słówko wtedy udaje, że w ogóle nie słyszy i nie wie o co jej chodzi Zważyłam w końcu Julkę i waży 10,5 kg (ale w ubraniu) Mała cwaniara właśnie woła mnie i pokazuje "niu-niu" bo weszła na fotel a potem na stół :9 więc muszę leciec papa drogie sierpnióweczki Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 08.11.03, 10:38 Ale fajnie, blooogie lenistwo Mlody dal nam pospac, starszy wcale, bo ranny ptaszek z niego, a Mariusz odsypia za caly tydzien. Troche szkoda, ze jest zimno na dworzu, chyba zrobie jakies ciasto, pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 09.11.03, 08:30 Chyba aura długiego weekendu udziela sie wszystkim, Zuźka wstała dziś o 7.30- kochany maluch .A jej tata sobie jeszze śpi, ale należy mu sie bo pracował chyba do 3. ja juz po kawce, zaraz sobie zrobię śniadanie, i tylko ta pogoda za oknem nie wróźy nic dobrego. ale co tam.... a dzis na imprezkę,....... a jutro nie trzeba iśc do pracy. HURRRA pozdrawiam Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 09:08 hejka W sobote robiliśmy imprezke dla męża z okazji urodzin i wywieźliśmy Julke na noc do babci. Pierwszy raz. Ale się bałam o nią. A ta mała małpka przespała pięknie 11 godzin a jak się obudziała to tylko chciała "mniam" A my z męzulkiem pierwszy raz od 14 mieśięcy całkiem sami ) Ehhh... Ale tęskniłam za małą. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 12:08 Hej Dzidecka super - moja mam też chce brać Julkę na noc ale musi jeszcze poczekać - no chyba, że weźmie z nią moje cycuśki Wczoraj wyszły Julce czwórki dolna i górna ( po prawej stronie) całe dziąsło rozwalone i leci jej momentami krew Całą noc non stop ssie i płacze Wczoraj przeżyłam chwilę grozy (mam dom) Kacper nie zamknął drzwi (wychodzące) na sień i Julka poleciała za nim!! całe szczęście non stop uczę ją, że na schody nie można wchodzić i stała przed schodami i głośno krzyczała "niu-niu" grożąc przy tym palcem. Wszystko przez to, że przyszła ciocia (która mieszka na dole domu) i po prostu zagadałyśmy się Nie chcę nawet myśleć co by było gdyby jednak Julka weszła na schody - przecież dziecko jest nieprzewidywalne!! Całe szczęście nauka nie poszła w las, ale zawsze pozostaje "coby było gdyby weszła..." Coś ostatnio Edyta nam sie nie odzywa - co tam u Alexandry ?? papa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 15:59 Hej! Dawno się nie odzywałam chociaż czytam w miarę na bieżąco.Misi przebijają się górne czwórki, chociaż brakuje jej jeszcze jednej dolnej dwójki. Nawet dzielnie to znosi.Ostatnio chce tylko oglądać Shreka, wieczorami chce jeść jajecznice ,jak księżniczka Fiona, stoi przed lodówką gdzie leżą jajka i piszczy przeraźliwie. Na babcię to działa, leci zaraz do kuchni i smaży jajka, a Miśka się cieszy. Ciekawe kiedy zażąda polnych szczurów? Na wszystko mówi nie nawet jak tak to też krzyczy nie. Pozwala się położyć w wanience i pomyślałam ,że chyba czas na basen, tylko narazie nie wiem gdzie w Trójmieście jest taki żeby po pierwszej wizycie nie leczyć się u dermatologa.Muszę się też pochwalić, że odkąd mój mąż wyjechał śpimy z Misią od 21 do 9 rano z małymi przerwami na sysanko,w dzień kładę się z małą około 15 i jak się oderwie od cysia mam 2 godziny na błogie lenistwo. Cudo odpoczywam bardzo. Iza pozazdrościłam Ci i uczę Miśkę alfabetu, ale po drobnych sukcesach jak mówię a ona krzyczy be i koniec zabawy. Czekamy na powrót dziadka z pracy, Misia najwięcej uczy się od niego, ostatnio robili karmnik dla ptaków, postaram się zrobić pod koniec listopada album to się Wam pochwalę. Mamaweronki jak się czujesz? Pozdrawiam Was gorąco Kasia mama Misi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 09:51 - a to dlatego że długi weekend juz sie skończył. Siedze w pracy, zimno na dworze, i marze żeby wygrac w totka )) mielismy sie taplac w wodzie (w planach był basen) ale sobie podarowalismy. Wcześniej bylismy u znajomych i ich córeczka ma katar, więc bałam sie ze jak jeszcze małej dołozymy basen, to nie daj Boze sie rozchoruje. Zuzce wychodzi dolna czwórka, troszke marudzi, a najgorzej jak sobie coś tam przygryzie, widać ze ja to boli. mam nadzieje ze nie będzie tak strasznie, w końcu ma juz 11 zębów, i w zasadzie nigdy nie było jakiś cyrków przy ząbkowaniu. OBY!! a to sie mój mąż ucieszył.... okazało sie że kotka, którą mamy, nie jest wcale kotką a kotem. Radośc jego była niesamowita, jest szczęśliwy że jest równowaga (dwie na dwóch), choć juz niedługo będziemy go z pewnościa kastrować, więc nie wiadomo czy to będzie chłop czy nie chłop (oczywiście chodzi mi o kota). Wizyta u starej mojej kolezanki udała sie niesamowicie (ma dwie córeczki 5 i wrzesniowa pannica z 2002). Zuźka aż piała z radości na widok dziewczynek, popisywała się cały czas. Przynieslismy małe prezenty, Zuzia wręczała, i mówiła: "proszę osioł" (był to miś i osioł), ku zdumieniu znajomych, którzy zaczęli ja filmować, uzasadniając, że nikt im chyba nie uwierzy jak opowiedzą ile Zucha mówi. Byłam bardzo dumna z mojej gaduły. Pozdrawiam ciepło (p.s. dziura po zęba jeszcze boli ) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 11:31 Witajcie dziewczyny nadrobiłam zaległości w czytaniu, to pora coś napisać. Jakoś tak ostatnio przelatuję przez froum jak burza, ciągły brak czasu. Witam i serdecznie pozdrawiam Izę i Zuzię (gdyby Franek nie był Frankiem to byłby Zuzią Tak sobie czytam i myślę, że niedawno pisałyśmy "już stoi, już chodzi", a teraz wyczekujemy pierwszych słów, zdań... Mój niewiele mówiący syn też się przełamuje i coś tam gadać zaczyna. Kot np. to jest "ko"(na obrazku), lub "t" (gdy na żywo) miś to nadal "iś", czasem Franek mówi "daj". Ale totalne zaskoczenie nastąpiło parę dni temu u znajomych, gdy Franko dorwał wózek dla lalek (pusty) i paradował z nim po całym mieszkaniu, a na pytanie "gdzie lala", odpowiedział "nie ma". To był pierwsza "konstruktywna wymiana zdań" z naszym synem. Poza tym króluje "nie" - Franio kiwa głową i mruczy pod noskiem. Słodziutko to robi. Ale mimo faktu, że mówi mało, to i tak możemy się z nim świetnie porozumieć. Ogromnie dużo rozumie, wykonuje proste polecenia, typu "gdzie twój kubeczek, znajdź go i daj mamusi" - oczywiście, gdy jest w miejscu dostępnym dla niego. Poza tym Franek to straszny "szczególarz" i porządnicki gość. Zbiera okruszki, każe wycierać blat przy jego krzesełku, zaraz jakt tylko spadnie podczas karmienia jakaś kropelka, no i pilnuje, żeby wszyscy chodzili w papciach. Co od zaglądania do mojej torebki to Franio robi to już od kilku miesięcy i jeszcze mu się to nie znudziło. Ale ostatnio staram się, żeby nie znalazła się w jego zasięgu. Ostatnio tak się zdarzyło, że Franio dwukrotnie został na noc pod opieką mojej mamy i ukochanego dziadka. Pierwszy raz na jedną noc u nas w mieszkaniu, odbyło się to zupełnie bez problemu (ja zniosłam to gorzej niż Franio), drugi raz dwie noce już u dziadków, bo u nas był mały remont. Pierwszą noc spał niespokojnie, drugą ok. Dziewczyny jak organizujecie czas swoim maluszkom? Macie jakieś sprawdzone zabawy - czasem brak mi pomysłów. Franio zabawkami bawi się mało, uwielbia książeczki, które ogląda długo i cierpliwie. Kocha Teletubisie, ale te dawkujemy mu ostrożnie, chociaż on domaga się często. Poza tą bajką, telewizor na szczęście go nie interesuje. Próbowałam z rysowaniem, ale jeszcze chyba za wcześnie. No to tyle. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 12:47 Hej Co do zabaw - dlaczego sądzisz, ze na rysowanie jest za wcześnie - Julka uwielbia rysować!! na początku gdy dostała kredki świecowe to je gryzła ale teraz ugryzie raz a potem ładnie nimi rysuje, to samo jest z długopisem. Może kup na początek taki znikopis - Julka tak zaczynała- rysowała sobie, odbijała kształty i nawet nauczyła sobie "wymazywac" rysunki Teraz dalej bardzo lubi znikopis ale pasjonuje się też zwykłymi kredkami Co do zabawy jeszcze- ja mam troche ułatwienie w postaci Kacpra- Julka wprost go kocha i często razem sie bawia 9tylko muszę ich pilnować bo potem sie biją ) I tak bawimy się w: - ganianego - Julka ma frajde jak musi nas gonić - w chowanego - przewanie jest tak, ze kacper sie chowie (hehe zawsze wchodzi pod stół w kuchni lub do tej samej szafy) a ja z Julką go szukam - piski i radocha jest ogromna, gdy znajdziemy Kacpra - budujemy domy z klocków - czytamy bajeczki lub ogladamy gazety i przewaznie Julka wyszukuje dzieci - uwielbia siedziec na parapecie i ogladac jak przechodzą ludzie badz lataja ptaki - poza tym dzieciaki często bawia się same - przewaznie Julka nasladuje Kacpra i np. jezdzi za nim autkami i bawia się w garaż - od paru dni Julka zaczęła dostrzegac jezdzik i uwielbia na nim jezdzić - i moglabym tak wymyslac te zabawy bo co chwile wpada nam cos do glowy - aha - mamy jeszcze ogrod (teraz pogoda nie pasuje) ale bawimy sie roznymi sprzetami - np kosiarka, taczkami Co do słownictwa - Julka tez nasladuje brata ale z mowa jest srednio - generalnie gdy chce to powtorzy ale czesto nie chce i mowi proste slowka typu, mama, tata, baba, dzidzi, tam, tu , cio to Ale wszystko rozumie i rowniez wykonuje proste polecenia Macie pomysły na gwiazkowe prezenty ??? Ja musze sie zastanowic czy kupić tą kuchnie czy trójkołowy rowerek ? Julcia dobiera sie do rowerka Kacpra (ma taki juz dorosły na 4 kołach) ale jest dal niej za duzy i nie umie wejsc na niego PS. moze uda mi sie namówić babcie na kupno jednego z tych prezentów Oj rozpisałam sie, ale Julcia grzecznie śpi Aha jeszcze zapomniałam - Julka tez uwielbia ogladać bajki w TV ale staram sie jej ograniczac pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 12:52 Dziekuje za przywitanko, miło mi sie zrobiło gdy przeczytałam: "Witam i serdecznie pozdrawiam Izę i Zuzię (gdyby Franek nie był Frankiem to > byłby Zuzią ". Zuźka gdyby była chłopcem byłaby Kacperkiem. Mamy nadzieje, że druga dzidzia będzie sie tak nazywać (choć na razie jeszcze w planach nie mamy). co do organizowania Zuźce czasu : w zasadzie nie mam takiego problemu, poniewaz az do późnego popołudnia jest u niani, która zresztą zajmuje sie nia niesamowicie. W zasadzie to dzieki niej Zuźka tak sie rozwinęła, chodzi mi o jej gadulstwo. Basia_ nasza niania- jest bardzo głośna, a gdzies wyczytałam, że dzieciak przy osobie donośnej szybciej sie rozwija. No i oczywiście musi miec "dobre geny" )). Ale tak prawdę mówiąc, to Basia poświęca jej mnóstwo czasu, w zasadzie codziennie Zucha uczy sie czegoś nowego, a to: dmucha świeczki, potrafi juz wysmarkac nos, sama zjeść jogurt Bakusia (puszysty serek- bo nie jest taki lejący) i wiele innych rzeczy. Wiem że duzo czasu przebywaja na dworze, odwiedzają sie z koleżanką (Asia- rówieśnica Zuzi) i razem sie bawią. Ogląda również telewizje, niestety Zuźka to telemaniak, stoi często przed telewizorem i krzyczy "baja" lub "Po" co znaczy oczywiście teletubisie, które uwielbia. Staramy się jej ograniczac, ale nam to nie wyhodzi, bo sami jesteśmy telemaniaki, nawet jak nic nie leci w telewizji, ten jest włączony. Z kolei jak przychodzi weekend, to mamy tak wypełniony dzień, ze o nudzeniu sie nie ma mowy. Kiedy sprzątamy, Zuźka najczęściej przegląda książeczki, lub najzwyczajniej w świecie, siedzi w swoim pokoiku, przy włączonej muzyce bawi sie. Potem sa zakupy, które Zuska uwielbia, a często wieczorem jakieś odwiedziny u znajomych, i nie wiadomo kiedy jest juz poniedziałek rano. Zuźki jeszcze na noc nigdy nie zostawilismy, nie mamy tutaj dziadków (jedni i drudzy mieszkaja jakieś 200 km od nas), szczerze mówiąc jeszcze nie jestem chyba na to przygotowana. Nie wiem może dlatego że tak mam ją mało w ciagu dnia. pozdrowiam Iza mama Zuzi. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 15:10 Hej dzięki za odzew dot. zabaw. Z rysowaniem próbowaliśmy kilkanaście dni temu, zaczynając właśnie od znikopisu, który Franek dostał od niani - Franio podziubał parę razy i tyle. Potem były kredki (grube pastele), Franio najbardziej był zajęty zjadaniem pomarańczowej kredki. Rysowanie go nie ruszało. Ale ja mimo wszystko zakupiłam na www.edzabawki.pl takie kredki i flamastry Crayola dla dzeci od 1 roku, które się zmywają i mam zamiar je dać Franiowi na gwiazdkę, może już dojrzeje do rysowania??? Wyglądanie przez okno/drzwi balkonowe, zabawa z jeździdłem, oglądanie książeczek, gazet, wieże z klocków, sortery, pałąk z kółkami do nadziewania, robienie "porządków" w szafce z garnkami, ładowanie rzeczy do pralki, karmienie siebie i misiaków, zamiatanie, zabawa klamerkami, piłeczka itp. to są czynności/zabawy wykonywane niemal codziennie. Szukam czegoś nowego. Ale to chyba tylko moje wrażenie, że Franio wciaż robi to samo, bo on wcale na znudzonego nie wygląda A co do prezentów, to oprócz wspomnianych kredek i pisaków mam też ruchome książeczki o Mysi, które kupiałam z myślą o gwiazdce lub Mikołaju. A co jeszcze to pojecia nie mam, ale jest na szczeście jeszcze trochę czasu. Iza Ty masz chyba rację z tą osobowością niani. Nasza może głośna nie jest, ale bardzo kontaktowa i wesoła i Franio, chyba dzięki temu jest bardzo otwartm dzieckiem. Ale Julka to się ma dobrze z tym Kacprem! No i Ty Aneta też pa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 15:45 No wlasnie, troche szkoda, ze to juz koniec byczenia sie, z drugiej jednak strony lecialam dzis do pracy na zlamanie karku, ja jednak musze pracowac, po prostu to lubie Ja nie mam wymyslnych propozycji zabaw, moge sie tylko podzielic nasza zabawa w uciekanie przed jednym rodzicem do drugiego (lub do brata). Ach, jak te nozki wtedy szybciutko przebieraja no i ten wspanialy niby - strach Wszystkie inne zabawy juz wymienilyscie. W zasadzie to i ja sie zastanawialam nad rysowaniem, znikopis - to jest niezly pomysl, widzialam cos takiego w Smyku i Krzysiowi sie juz wtedy podobalo (jakies 3 m-ce temu). A prezenty gwiazdkowe? O matko, znow to samo, ledwo skonczylo sie lato i juz znow koniec roku... Nie mam jeszcze ani jednego pomyslu, zawsze resztkami sil cos udaje mi sie wymyslec. Moze ze starszym synem pojdzie mi latwiej, bo on chociaz potrafi sprecyzowac marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 13.11.03, 11:32 13- dobrze że nie piątek, chociaż przesądna nie jestem, to dziś jakoś wstałam lewą nogą, i najwyraźniej nic mi nie idzie. A zwalam to oczywiście na datę-13. Teraz marzę o jakiejś podróży w ciepłe kraje, tak na poprawe nastroju. Jestem w pracy, a myśle ciagle o Zuzce,,,, od paru dni troszke marudzi (zęby- prawdopodobnie), od jakiejś 5 rano ląduje u nas w łóżku i śpi sobie do 6.30-7. Nie powiem ,ale lubie kiedy mała sie budzi rano obok mnie i najpierw mówi: mama, tata, miauuu i.... potem mamo, mleto (mleko). Słodka jest. Musze sie pilnowac z tym braniem do łóżka bo jeszcze sie przywyczai i będzie kłopot. Na gwiazdkę, planujemy małej kupic m.in. wózek dla lali, bo jeszcze nie ma. I na razie wiem tylko tyle... ale jeszcze pomyslę, co pokupować. Vaana napisała:" No wlasnie, troche szkoda, ze to juz koniec byczenia sie, z drugiej jednak > strony lecialam dzis do pracy na zlamanie karku, ja jednak musze pracowac, po > prostu to lubie " - zazdroszczę Ci że lubisz swoja pracę. Ja do niedawna tez lubiłam, wiedzialam że w jakims sensie się realizuję, mam kontakt z ludźmi, lubie(łam) to... ale niestety po powrocie do pracy, zauwazyłam ze nie tylko zmnieniła się kadra (niestety rotacja pracowników jest spora, to i stosunki juz nie takie jak kiedys)ale jest mnóstwo zawiści, donosicieli (nowo zatrudnieni- daleka rodzinka dyrekcji)i atmosfera nie jest za przyjemna. A do tego dochodzi, brak premii, brak uznania, co za tym idzie brak motywacji do pracy. (Dyskryminacja młodej matki) - jest to przykre ale prawdziwe. Trudno,,,,, Choć zawsze robi mi sie lepiej na duszy, jak sobie popatrze na zdjęcie Zuźki, lub do niej zadzwonię. bardzo ja kocham To tyle samych usmiechów zycze Wam. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 13.11.03, 11:50 Hej! Milo mi powitac Ize i rozgadana Zuzie! Ja na ogol sciagam Wasze listy i dopiero wieczorami je czytam, ale wlasne "pisanko" wciaz odkladam. Ach, te prezenty gwiazdkowe... Moj maz jakis czas temu juz kupil synkowi taki samochodzik-stymulator /przekreca sie "kluczyk" uruchamiajacy "silnik", wlacznie z dzwiekiem warkotu silnika prawdziwego, kierownica, biegi, klakson, swiatla, wycieraczka.../ - w jednej chwili uznal, ze bedzie to swietny prezent gwiazdkowy. Juz na drugi dzien tatus z synkiem jezdzili w domu owym prezentem. Maz stwierdzil, ze synkowi znudzi sie ta zabawka i wtedy ja sie schowa, a na Swieta bedzie znowu atrakcja dla dziecka. Ma w tym wiele racji, bo Arek codziennie wymysla sobie nowe zabawy i czesto nie zabawkami. Przedwczoraj wynalazl zwykla miarke /metalowa, zwijana w jej obudowe/, niby nic ciekawego, a jednak CUDO! Zabawy z tym przedmiotem jest masa, np. Arek wyciagnal ponad metr miarki, ktora przy takim rozwinieciu zalamala sie w polowie i okazalo sie, ze wg Arka to imitacja odkurzacza. Trzymal miarke w owym zalamaniu, wolnym koncem odkurzal, a koniec z obudowa ciagnal sie za nim /co chwile go przesuwal, tak jak my odkurzacz/. Byl taki zadowolony z "wynalazku", ze malo brakowalo, a spalby razem ze swoim nowym nabytkiem. I tak wlasnie temat prezentow gwiazdkowych moge powiazac z zabawami Arka. Ciagle okazuje sie, ze w domu jest mnostwo zabawy, choc nie koniecznie typowymi zabawkami. Co wiecej, to ja sie o tym przekonuje, bo Arek nie ma takich watpliwosci. Zaraz wstanie nasz zywiol /nadal spi max. godzinke w ciagu dnia/, wiec koncze. Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 14.11.03, 11:08 a miałam takie plany..... dzis po pracy mileiśmy jechac do moich rodziców, i jutro z rana odwiedzić moich dziadków, ale chyba nic z tego. Zuzka sie przeziębiła, leci z nosa jak z kranu. Na szczęście nie ma gorączki, ale noc koszmarna. nie mogła spać, bo nos zawalony( lae za to mogła jeść, bo krzyczała wręcz mamo MLETO!!! i skapitulowałam, zrobiłam jej mleko o 2 w nocy (czego już nie robię dobry rok)i wypiła do ostatniej kropli (mój mały żarłok). Oczywiście rano tez wydudniła całą flaszke. Jak sie poprawi, to może rano pojedziemy (sobota), bo juz tęsknimy i za nami tęsknią (tzn. przede wszystkim za Zuźką). cd. dentysta: dzis rano wyleczyłam siódemkę. Zawzięłam sie na zęby. Za dwa tygodnie znowu z następnym (mała dziurka)i będę miała zdrowe ząbki. Wstydzę się że tak zaniedbałam swoje zęby (w tamtym tygodniu straciłam szóstkę- wczesniej już o tym pisałam).Stara a głupia! Zuźka z dnia na dzięń dodaje do swojego slownika kolejne wyrazy. Gaduła z niej niesamowita. Wczoraj np. chodziła caly czas i śpiewała sobie pod nosem : "mama leży" (bo rzeczywiście odpoczywałam po pracy leżąc na kanapie- co głosno skomentował mój mąż). Zuźka to podłapała i cały czas: Leży. leży!!! Oj dumna ja jestem z niej)). Zycze miłego weekendu, bo moze juz nie będzie okazji. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.11.03, 23:15 Iza jestem pod wrazeniem "gadulstwa" twojej Zuzki. Ja podobno mowilam wierszyki gdy mialam 1,5 roku (mam to nagrane- Bambo i Kto TY jestes). Wszyscy wrozyli Emilce podobne sukcesy bo gadulka z niej straszna ale ona jest taka minimalistka. Repertuar ma bogaty ale slowa sa bardzo do siebie podobne i tylko my je rozumiemy Ale gada do siebie caly czas jak sie bawi, nawet kiedys slyszlam, ze przez sen wolala pam (czytaj pan albo pani). Santta jesli jeszcze nie bylas na gastro to raczej polecam. Nie nalezy do przyjemnosci (slabo powiedziane)ale nie trwa to dlugo a daje wynik, ktory pozwala postawic diagnoze. Ja pozbylam sie nieprzyjemnego zapalenia zoladka i wielka ulga. WIdze ze wszystkie dzieciaczki sa cierpiace z powodu duzych czworek U nas wyprawa na basen w dlugi weekend skonczyla sie fatalnym przeziebieniem. Emie zawsze cos lapie przy zabkowaniu a ten basen jej chyba pomogl. No i mielismy fatalny dlugi weekend. DObrze ze mialam urlop i nie musialam zamartwiac sie siedzac w pracy. Okazalo sie Emi wogole nie reagowala na pyralgine w czopku. W akcie desperacji (39,5 o 3 nad ranem) podalam jej Nurofen i wreszcie goraczka troche spadla. Biedactwo od tygodnia prawie nic nie je. Ale pani doktor powiedziala ze ma z czego zrzucacOstatnio rzeczywiscie rewelacyjnie jadla. Smialismy sie, ze zbiera cialka na zime. Jesli chodzi o spanie u dziadkow to Emi bardzo to lubi. Mieszkamy w tym samym miescie i czasem planujemy weekendowa wyprawe wieczorna. Wtedy zostawiamy Emi u rodzicow a sami przyjezdzamy w nocy i jemy rano sniadanie u dziadkow Bardzo to przyjemne w niedzieleEmi ma z dziadkami fajny kontakt i wyglada ze lubi takie "wizytki". Ja zato zawsze strasznie sie nagadam zanim juz wyjdziemy ostatecznie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 16.11.03, 11:35 Hej Oj Julka strasznie cierpi przez te zęby - w nocy non stop się budzi - często z płaczem i ciągle wisi na cycu Ostatnio gdy ją karmie każe sobie wyciągać dwie piersi ( a jak nie chce to sama sie obsłuży) i ssie na zmiane raz jedną raz drugą. Poza tym gada non stop po swojemu - czasem powtorzy jakieś słówko za bratem - np. ostatnio mówi "koń" i znaczy to zarówno zwierzę czy okno pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 16.11.03, 14:04 Witam po 3 tygodniowej nieobecności. Właśnie wróciliśmy z nad morza gdzie byliśmy u dziadków na tuczu.Dzięki babci opowieściom o ptaszkach, dzieciach przechodzących ulicą i innych rzeczach które widać z okna Weronika nieco(mam nadzieję)się podtuczyła. Myślę, że waży już ok 9kg, a zresztą przekonamy się we wtorek bo idziemy na zaległe szczepienie. Ona też dużo gada ale po swojemu.Z tej paplaniny można wyłapać mama, tata, aba(babcia),dziadzia, lampa, halo- w sumie więc niewiele. Witamy serdecznie mamę małej gaduły-jestem pod wrażeniem. pozdrawiamy Weronika z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 17.11.03, 09:58 (- katar nadal trwa, do tego doszła gorączka, i zaczyna pokasływać.Biedaczysko malutkie. Chyba jutro biorę zwolnienie i posiedze w domku z Zuźką. Weekend nam sie udał, poodwiedzalismy prababcie, co niestety zakończyło się wielkim płaczem, bo Zuzka(niewiadomo czemu) bała sie jednej i drugiej prababci. Ale za to u cioci była w centrum zainteresowania,gadła jak najeta, wszystkie swoje popisowe numery wygadała, łącznie z alfabetem, który coraz lepiej jej wychodzi. Juz nie tylko powtarza, i zamiast powtarzać, mówi juz kolejne literki, np. mówi a, ja mówie b, to ona c itd. oczywiście omija duzo liter, ale i tak ma to jakąś logiczną ciągłość. Wujek skomentowała w nasdtępujący sposób: "to teraz roczne dzieciaki tak mówią!?". Gralismy w totka, no i nawet trójki nie było, buuu, a tak bym sobie pojechała gdzieś w ciepłe kraje, a co pozoztało: praca, praca, i jeszcze raz praca. No dzis w końcu wzięłam zdjęcia do skanowania, i w końcu, pokaże to moje duże cudo, bo wasze maluszki juz sobie poogladałam. Wszystkie dzieciaczki piękne jak z obrazka, a najbardziej jestem pod wrażeniem córczki Dzideckiej - co za wspaniałe włoski, tylko pozadrościć (żeby Zuźka takie miała.....) Pozdrawiam Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 17.11.03, 14:08 Hej Julka tez zakatażona - gile po sam pas Od dziś podjęłam akcję (kolejną)hihi i minimalizuję w dzień ilość karmień - chcę zeby ssała góra 3 razy i do woli w nocy . Na razie ssała o 8 rano no i teraz. Oczywiscie nie obchodzi się bez płaczu - co chwile chodzi za mną - płacze, ciagnie mnie za bluzkę itp. Jest mi przykro ale muszę zmniejszyć laktację - w końcu to już duża panna a ssie więcej niz noworodek (srednio co h). Mam nadzieję, że wytrzymie i się nie poddam. Julka zaczęła pokazywać w ksiażeczce na konia i mówi stanowczo KOŃ (zresztą na osła, zebrę też tak mówi), na kurę mówi koko a na pieska chacha (raczać dysząć niz mówiąc) hihi. Ahh i jeszcze zapomniałam dzieki zminiejszeniu ilosci karmień Julka zjadła dziś - miskę kaszki (200 ml.) rosołek (ok 150ml), ćwierć jabłka, cwierć smażonej kiełbasy, trochę chleba i dziubnęła drugiego dania a jest dopiero 14. A i wypiła ok 100ml soku papa Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 10:54 Emi nadal chora i cala rodzinka z nia (plus jedna babcia). Ja dawno tak nie chorowalam z taka wysoka temperatura. Juz drugi sezon mecza nas jakies wyjatkowo zgryzliwe wirusy. Zaczyna sie zawsze od malej - ona to wylapuje- a potem ja, maz i ewentualnie jakas babcia albo dziadek jak nas odwiedzaja w tym czasie czesciej. Brr a to dopiero poczatek zimy. Emi juz od jakiegos czasu nasladuje rozne zwierzatka i repertuar ciagle wzbogaca. Stale numery to krowa, kon, kaczka, ges i swinka (to jej popisowy numer). Ostatnio jeszcze huczy jak sowa, mowi kici na kotka, stuka jak dzienciol i hau hau jak pies. Konia rozpoznaje jak widzi takieg ona biegunach ale nie chce ich pokazywac w ksiazeczce. A w ten weekend nauczyla sie tanczyc. Pokazuje na wieze zeby jej puscic i spiewa sobie "lalala" - oczywiscie rytm melodii jej nie przeszkadza w spiewie ani w kolysaniu Pamieta tez niektore slowa z ksiazeczek - np. Pani piecze ciasto a pan chlebek (powtarza ciasto - calkiem zrozumiale - pokazuje na chlebek "Pam am" Mowi "czyta", pokazuje na sobie jesli cos wychwyci w tekscie (np. fryzjerka czesze wlosy). Trzymajcie sie zdrowo ... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 11:46 Co za pogoda, z tego co widze wszyscy na około chorują, tęsknie za latem...... U nas katar ciagle trwa, do tego chyba przechodzi jakieś paskudztwo na gardło. : (( Wczorajsza noc koszmarna, Zuzka płakała ponad godzine, i sama już nie wiem, ale chyba do tego wszystkiego dochodza zęby. Podałam jej nurofen i sie uspokoiła. Spała do ósmej (niania u nas nocowała, więc mogła biedaczek sie wyspać)ale ja przez to ledwo zdążyłam do pracy. Chciałam zwolnienie, ale mamy kontrolę, i musze byc w pracy. Więc Baska siedzi z Zuźką u nas w domku,...... podobno już z małą lepiej(dzwoniłam przed chwilką). Chciałam poruszyc jeszcze troche inny wątek, dotyczy to ojców naszych dziaciaków. W czym problem??? Otóż, pocieszcie mojego męża, który jest totalnie załamany, z powodU?? Otóż, w chwilach kiedy mała płacze, kiedy jej sie coś stanie,dla Zuxki istnieje tylko mama, tata sie nie liczy. Mała wpada wręcz w histerię, gdy Marcin próbuje ja uspokoić. Mąż załamany, jest mu bardzo przykro a powiem nawet że cierpi z tego powodu. JAk jest u Was? Czy jest podobnie, czy tez tylko mama i mama? Ja tłumaczę mu, że w tym wieku to normalne, że Zuźka go kocha (co jest oczywiste)i że przez pierwsze 2-3 lata dla dziecka zawsze będzie mama najważniejsza, ale przyznam sie te argumenty do niego nie trafiaja i jest mu cholernie przykro. ???A moze to nie jest normalne, i ja gdzieś popełniłam błąd, jesli możecie cos zasugerować, to będę wdzięczna. katamaryna- twoja Emka to tez niezła gaduła.A najfajniejsze że te nasze dzieciaki nawet jak nie powiedzą, to i tak bardzo dużo rozumieją co się wokół nich dzieje,aż czasem za bardzo.... POzdrawiam i zycze duuużo zdrówka, i sobie i Wam wszystkim. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 12:05 Iza, ja juz pocieszam Twojego meza - ja jestem w takiej samej sytuacji, jak on, otoz to nie jest tak, ze dziecko wybiera matke dlatgeo, ze ona jest mu blizsza przez okres plodowy itd... Dziecko wybiera ta osobe (nawet nie rodzica), z ktora przebywa najczesciej, ktorej moze sie zawsze wyzalic, ktora jest na kazda potrzebe... Mnie nie ma w domu od poczatku kwietnia, wczesniej Krzys byl "uzalezniony" ode mnie, ja wrocilam do pracy, Mariusz jest z Krzysiem caly dzien, karmi go, usypia, przytula, pociesza, chwali... no jest po prostu caly czas, jasne sie staje, ze z kazda emocja dziecku w pierwszej kolejnosci skojarzy ta najczesciej obecna osoba. Twoj maz prawdopodobnie przebywa z Zuzia mniej niz Ty. Pociesz meza, ze za rok tata bedzie dla coreczki byc moze wazniejszy. W zyciu dziewczynki pierwsze zwiazki "damsko - meskie" to wlasnie relacje z tata, zauroczenie jego osoba, podziw podnad wszystko... i tylko jedno musi sie stac: Twoj maz musi byc przy Zuzi jak najczesciej, niech nie stawia jej wysokich poprzeczek, a madrze kocha, przede wszystkim niech ja duzo przytula, trzyma na kolanach, nosi na barana Moj tata to robil, jest wspanialym mezczyzna, zawsze mi imponowal i w chwilach zwatpienia to wlasnie w ramiona mojego taty uciekam, chodz jestem uwazana, za az nadto samodzielna. Mnie tez martwi to, ze Krzys placze kiedy Mariusz wychodzi z pokoju, a kiedy ja jestem gotowa do wyjscia to slysze "papa"... no coz, trzeba to przeklnac, skoro nie da sie byc z dzieckiem we troje i to calodobowo, ja wiem, ze przyjda inne czasy, wowczas moja pozycja sie wzmocni. ps zauwazylas, ze pisalysmyy w tym samym czasie? trudno nawet w pracy nie myslec o tych sierpniowych pociechach Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - wielkie zmiany 18.11.03, 11:46 A u nas rewolucja. Krzys od 5 dni nie je z piersi. Bardzo dlugo to odkladalam, obawialam sie zarowno tego jak on sobie poradzi, jak i tego jak mnie z tym bedzie. No i musze Wam powiedziec, ze jestem bardzo mile zaskoczona, Krzys zaglada mi pod bluzke, robiac smieszna minke i wolajac, jakby z podziwem "ooooooo!", ale na tym sie konczy, a w zasadzie ja na tym koncze jego rozwazania. Chyba zadnych ekscesow z zapaleniem piersi nie przejde, bo juz pewnie bym miala? I tylko pozostal mi zal za ta bliskoscia i patrzeniem w oczka, kiedy sie malenki wtulal we mnie... No tak, tlumaczylam sobie, ze przeciez do konca zycia i tak nie bede go karmila, ale on wciaz mi sie taki malenki wydaje, i cos podpowiada ze odebralam mu to, co mu sie nalezalo. Pocieszeniem jest jedynie fakt, ze on sie z tym bardzo szybko pogodzil. Drugi przewrot dotyczy wieczornego zasypiania. Kladziemy sie Krzysiem do naszgo lozka (ja, Mariusz i Krzys), gasimy powoli lampki, wyciszamy tv, pozniej go wylaczamy, zostaje tylko oswietlenie z monitora komputera, przynosimy Krzysiowego zajaczka do lozka i mowimy, ze zajaczek jest juz spiacy, przytulamy go, glaszczemy, po czym oboje zamykamy oczy i udajemy ze spimy. Krzys pierwszej nocy chodzil nam po glowach, palakal, szlochal, wdrapywal sie Mariuszowi na klatke piersiowa, zeby go nosic, ogolnie meczyl sie bardzo, ale (i tu zaskoczenie) trwalo to DWADZIESCIA MINUT! Drugi wieczor ok. 10min., trzeciego wieczora spadlo do 5... Dzis jest za nami piec takich wieczorow i musze Wam powiedziec - super, nareszcie wszyscy lubimy pore zasypiania, nikt nie narzeka na bol kregoslupa. Oczywiscie po zasnieciu Krzys jest wynoszony do malego pokoju, a my mamy wolne... Jest tylko jedno "ale"... Mariusz mi usypia wraz z Krzysiem Musze go budzic, bo zaczyna sie nasz wieczor, a slysze "zaraz" "niech on tylko zasnie do konca"...itd, cos za cos. Pozdrawiam wszystkie biedne zakatarzone dzieci, trzymajcie sie cieplo, najgorszy jest listopad. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 12:22 Juleczka z piersi nie je ok. 1,5 miesiaca. Ja z tym problemu nie miałam , bo mleczka było co raz mnie Wszystko przez to zapalenie. Julka zniosła to celujaco Ale ostatnio obudziło mnie łaskotanie. Otwieram oczy a Julka ssie cycusia. A tam nic nie ma. Bidulka Szkoda, że już nie karmie. Bardzo bym chciała dalej. Ale za rok planuje kolejnego ssaka więc ... Juz się doczekać nie moge ) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 15:25 Dzidecka, ale mnie rozczuliła Twoja Julia ssąca w nocy, po kryjomu cycusia. Cudne to jest. W ogóle kurczę dzieci mnie wciąż zadziwiają, mam takie chwile egzaltacji wręcz, no i cały czas w zaciekawieniu czekam, co on dzisiaj wymyśli? Cóż za niesłychane pomysły w tej małej główce powstają. Wczoraj Franio nas wzruszył do łez. Włączyłam, na jego prosbę muzykę. Zaczął śmiesznie podrygiwać jak to on, wziełam go za rączki, chcę tańczyć z Franiem w kółeczku. A Franio "przekazał" mnie tatusiowi, a sam wziął swojego misia, chwycił za dwie łapki i podryga dalej on po prostu TAŃCZYŁ z misiem. No cudny to był widok. Ostatnio byliśmy u znajomych, którzy mają Ninkę w wieku Frania (3 m-ce starszą). Ninka śliczna jest, ma takie piękne blond loki. A Franio włosy lubi i już Ninę kilka razy za te loki chwycił. Więc gdy zbliżył się tym razem do niej i zarzucił jej ręce na szyję to zamarłam, juz chcę lecieć małej na ratunek, a tymczasem Franio cmok - daje Nince buziaka i tyle. No osłupiałam zupełnie. Iza a co do tatusia, to u nas jest podobnie. Mój maż od zawsze uczestniczy aktywnie we wszystkim co z Franiem związane, ale ostatnio Franek ma mamusiową fazę i nawet karmić się tacie nie pozwoli, ukojenia w smutkach też wyłacznie w ramionach mamy doznaje. I wiem, że mojemu meżowi też jest czasem przykro, ale taki czas po prostu. Trzeba to zaakceptować i nadal być blisko dziecka. A wszystkim zakatarzonym życzę duuuużo zdrówka. Oby do wiosny Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 15:46 ooo to tylko ja jeszcze karmię ??????? Ale muszę przyznać, ze od wczoraj stanowczo i mam nadzieje komnsekwentnie zmniejszam ilosc karmien - dzis ssała dwa razy i kolejny raz dostanie dopiero wieczorem. Powiem, ze dziś mnie chodzi za mną a co najwazniejsze nie płacze - co chwiel tłumacze jej ze cycy śpi i że jak wstaną do possie Iza zgadzam się całkowicie z vaaną - tak to juz bywa Julka jest całkowice mamusiowata - tata jest dobry i fajny ale na 5 min. Zobaczysz Zuzia jeszcze się przekona a póki co nie zmuszajcie jej do niczego - po prostu może niech więcej spędzają czasu sam-na-sam ? Ja muszę przyznać, ze od samego początku śpie w pokoju dziecinnym, tzn. śpie z Julką na łóżku a Kacper w swoim łóżeczku. Mąż natomiast śpi w pokoju obok (niestety wczesnie wstaje i musi się wyspać). Dzieciaki zasypiają ok 21 - Kacper maszeruje do łóżeczka i sam zasypia a Julcia przy cysiu. Choć przyznam, że ostatnio Julka zasypia ok. 22 i niesty ja często też z nią Vaana co do usypiania - ja tak oduczaął Kacpra spac z nami - najpierw nauczyłam samodzielnego zasypiania a potem zasypiania w swoim pokoju w lozeczku i tak przez tydz. wszystko pojał i śpi w swoim łóżeczku. Dziś jak chce spać to woła "mama ide spać" po czym wedruje do pokoju i zasypia Z Julką jest gorzej bo potrzebny jest jej cycus mamaweronki fajnie, ze juz jestes - a jak tam brzuszek, ktory to juz tydzien ? pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:35 Brzuszka mi jeszcze nie widać choć to już 23tydz.Nikt mi nie wierzy, że to już minął półmetek. Za dużo też nie przytyłam bo jakieś 3kg, z Weroniką w ciąży byłam dużo pelniejsza. 3.12 idę na usg więc dowiemy się jak duży jest nasz brzdąc i czy to chłopiec czy kolejna dziewczyneczka, no i czy wszystko w porządku. Weronka na dobre przestała ssać, chociaż jeszcze wieczorami i jak zasypia przykłada nosek i buzie do gołej piersi i tak zasypia. Słodkie to jest i bardzo wzruszające. Z tatusiem mamy taki sam problem jak i Wy. Doszło do tego, że wieczorem się nie myję, bo me dziecię zostając tylko z tatą dostaje histerii i tylko ja mogę ją ukoić. Chodzi spać niestety później niż my o czym już pisałam, po ciemku jeszcze próbuje się bawić, chodzi po nas, włazi i wyłazi z łóżka, chce to pić to coś jeszcze innego-załamka. A w ciągu dnia śpi ostatnio 1,15min. Dziś byłam na szczepieniu na odrę i moje nadzieje, ze nieco przybrała na wadze spełzły na niczym, bo okazało się że waży tylko 8,300, a wzrostu ma 77cm. Ręce mi opadły. Na dodatek trzeba odstawić soki Kubusie, bo jest za bardzo pomarańczowa,a pod tym pomarańczowym ponoć jest blada, musimy więc zrobić badania krwi. Już sobie wyobrażam te krzyki i wrzaski, ale jak trzeba... Pani doktor się na mnie obraziła, bo nie wyrazilam zgody na zakup potrojnej szczepionki na odrę, świnkę i różyczkę, tylko zaszczepiłam na samą odrę. Patrzyła na mnie jak na wyrodną matkę, która chce skrzywdzić dziecko. Opowiadała, że od września tego roku jest już obowiązkowa i darmowa, ale w naszej przychodni akurat nie ma darmowej i dlatego trzeba płacić. Jakieś niedorzeczne mi się to wydało, zresztą i tak nie miałam pieniedzy i nie dałam się przez to naciągnąć. Taka to ze mnie paskudna matka, która nie chce dobra dziecka. Ot, co. Pozdrawiam wszystkich zdrowych i zakatarzonych Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:35 Oj posmutniałam troche, ..... a to z tego powodu, ze ,wierzcie mi, ale chciałabym miec takie problemy jak wy...odzwyczajanie maluchów od "cycusia". Moja Zuźka nie wie co to znaczy, nie pamięta, była taka malutka jak przestałam ja karmic (ponad dwa miesiące). Tak sobie tłumaczę, i tak SIEBIE tłumacze, że to żarłok, że miałam mało pokarmu, że może był niewartościowy (choc to podobno bzdura), a tak naprawdę pamiętam że podobało mi sie to, że mała nie jest juz tak uzalezniona ode mnie, że ktos inny może ja nakarmić, ze mogę jeść wszystko na co mam ochotę....okropna egoistka. ale pamiętam też, że wtedy cieszyłam się,ze nie mam juz pokarmu. Ja męczyłam się przy karmieniu, ale z pewnością Zuźka nie. Paskudna byłam... Nauczka przyszła już niedługo, bo jak Zuźka miała 3 miesiące poważnie sie przeziębiła, bałam sie strasznie bo to pierwsza choroba mojego pierwszego dziecka... i przypominam jak walczyłam wyciskając sobie piersi, żeby choć kropleka poleciała (bo dobroczynność pokarmu matki nie jest mi obca)...no cóż przegrałam! Przegrałam walkę z własnym egoizmem... dlatego teraz jak czytam, jak odstawiacie waszych ssaków, to jest mi przykro... i wstyd. Z biegiem czasu, nabieramy dystansu do każdej podjętej decyzji, i faktem jest ze nie wszystkie okazują sie słuszne. POzdrawiam iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:55 nie tylko Ty Aneta ja też karmię.Misia w dzień sysa jak chce pić,no i jak chce spać po południu. Czasem śpię z nią jak nie mogę się doczekać tego delikatnego momentu żeby wymknąć się z jej rączek czule ściskających cysia.Wtedy zazwyczaj śpimy za długo... Męża nadal nie ma, wraca za tydzień, ciekawe jak Michasia go przyjmie? Co prawda pokazuje na zdjęcia i mówi tata ale na mnie też tak czasem mówi. Miewała etapy kiedy akceptowała tylko mnie, ale to mija, najważniejsze to właśnie nie przejmować się i nadal aktywnie uczestniczyć w życiu maluszka. Misia uwielbia jak kąpie ją mąż a na spacery najlepszy jest dziadek. Czasem należy usunąć się z pola widzenia,dziadek uśpi Misię jak mnie nie ma ale wystarczy że się pokażę i nici ze spania. zaczęłam podawać cytrusy i ...nie wiedziałam że składają się z takiej ilości drobniutkich cząsteczek, które w dodatku mają niesamowitą zdolność przemieszczania się na spore odległości. Ale co tam najważniejsze że Misi smakują i nie ma uczulenia. Dziewczyny!planujecie więcej dzieci?bo ja bardzo chcę chociaż jeszcze jedno. Ponieważ nadal cisza w miesiączkowaniu liczę trochę na wpadkę, mam tylko nadzieję,że do tego czasu wyprowadzimy się na swoje, bo moja mama jak położę rękę na brzuch pyta :mam nadzieję że nie jesteś w ciąży. Cudownie mieszkać z rodziną ale... Zyczę Wam zdrówka i pogody ducha Kasia mama Michasi Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 18:06 Iza ja Kacpra karmiłam tez tylko 2 m-ce i wiem ja sie czujesz ale wierz mi - druga mała istotka Ci wynagrodzi Co do kolejnych dzieci - ja pragnełabym jeszcze jedno ale póki co NIE MOGE moje zdrowie ( dwie cc, zrosty itp.) nie pozwala mi na to - kolejna ciaża to kolejna cesarka i podwiazanie jajowodów!! więc jeżeli zdecyduję sie na kolejne dziecko to będzie juz moje ostatnie dziecko (oczywiście naturalnie począte) Póki co na razie ta chęc pragnienia kolejnego potomka jest nikła, ale kto wie co będzie za 5 lat Mamo Weronki to już 23 tydz! WOW - penie dobrze czujesz już ruchy - fajnie gdyby był chłopak ! Zobaczysz jak to fajnie jest mieć dwójkę dzieci z małą rżónicą wieku- własnie moje szkarby się biją hihi :papa: Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 21:10 Ja baaardzo bym chciała trójke ) I to w niezbyt dużym odstępie czasu. Miedzy mną i moją siostrą jest różnica 5 lat i troche nam to "nie służy", Cóż, planuje poczęcie na koniec przyszłego roku Ciekawe czy tym razem uda mi sie zaplanować dzidzie Narazie sytuacja materialna niezbyt mi pozwala ale wierze, że już tylko będzie lepiej Tęsknie za takim maluszkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 22:34 Zanim się pojawił Franio, myślałam, że poprzestaniemy na jednym dziecku. Ale teraz - mowy nie ma, kiedyś będzie kolejne i chyba to kolejne będzie tym ostatnim, choć kto wie? Piszę "kiedyś", bo na razie nic nie planujemy, chociaż wiem, że dla dzieci to wspaniałe mieć rodzeństwo niewiele młodsze/starsze. Dlatego np. zazdroszczę troszkę Mamie Weronki... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 15:32 Znów okażę się wyrodną matką,ale ja niestety ciągle nie podzielam Waszego entuzjazmu o drugim dziecku. Czasami sobie myślę, że Bóg mnie przez to kiedyś pokarze, dla mnie to jak na razie załamka. Już teraz wiem jak mogą się czuć kobiety,które nie planowały dzidziusia. Straszne uczucie i właściwie boję się do tego przyznać przed kimkolwiek. Nawet przed mężem udaję,ze się tym cieszę, ale tak naprawdę...ech, szkoda gadać. Na razie tylko Wy wiecie. Okropnie się wstydzę tych moich złych uczuć, próbuję się przełamać, ale nie wychodzi. Nawet jak mi skacze w brzuchu, to nie cieszy mnie to tak bardzo jak wówczas kiedy byłam z Weroniką w ciąży. Boję się jak to będzie, jak dam sobie radę, czy pokocham to dziecko, czy nie będze czuło się podświadomie odtrącone? Taka to ze mnie głupia matka. Nie potrafię cieszyć się z tego że jestem w ciąży, chociaż wiem że wiele kobiet które nie magą sie doczekać maluszka by mi zazdrościło.Dziwnie jest na tym świecie. Pozdrawiam z wielkim przygnębieniem Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 15:46 Mamo Weronki doskonale Cię rozumiem! bo ja choć chciałam drugie dziecko i nie zabezpieczałam się to jednak Julka była dla mnie całkowitą "wpadką" - coś jak planowana "wpadka" Wiem jak się czujesz - ale zobaczysz jak urodzisz zrozumiesz - i pamiętaj miłość się mnoży a nie dzieli ! Definitywnie mogę stwierdzić, że wygrałam walke z karmieniem - Julka ssie max 3-4 w ciągu dnia i tyle samo w nocy pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:11 Mamo Weroniki, nie wyrzucaj sobie tego, planowanych dzieci jest bardzo niewiele, zazwyczaj zdarza sie to parom, ktore do pewnego momentu "nie zaliczyly wpadki" i po kilku latach wspolzycia dowiaduja sie, ze jest jakis problem z zajsciem, wowczas mozna mowic o zaplanowaniu dzidziusia. Ja mysle, ze to wlasnie dlatego, ze masz Weronike, to zdajesz sobie sprawe z wielkiej odpowiedzialnosci, uzaleznieniu, koniecznosci bycia na wylacznosc przez wiele lat (w tym nocy i dni). Przy pierwszym dziecku wiekszosc ludzi nie jest tego wszystkiego swiadoma, Ty juz tak. Nie obawiaj sie, ze to malenstwo bedzie mniej kochane, ze nie straczy Ci milosci dla dwojga, to jest po prostu niemozliwe Wiem z wlasnego doswiadczenia, bedac w ciazy z nieplanowanym przeciez Krzysiem tez mialam podobne obiekcje. Nic takiego sie nie wydarzylo, uwielbiam Krzysia. Juz w ciazy, kiedy to podjelam ostatecznie decyzje o jego pojawieniu sie na swiecie (mysle, ze to jest zrozumiale wyznanie), zaczelam go kochac i chociaz skrycie marzylam o dziewczynce, dzis nie wyobrazam sobie swiata bez tego Cudu, bo tak go chyba zawsze bede w myslach nazywac. Pomyslalam sobie, ze moglabys zaczac narazie myslec o tym nienarodzonym dzidziusiu w innych kategoriach, otoz bedzie to wspanialy/a towarzysz na reszte zycia wlasnie dla Weroniki, to ona w przyszlosci bedzie oparciem dla rodzenstwa i bedzie miala w nim takze podpore. A Ty postaraj sie nieco wyciszyc i "zamarzyc" o tym dziecku, wyobrazic sobie jak bardzo bedzie Cie kochalo, jak bedzie po narodzinach szukalo Twojego zapachu, glosu, ciepla, to naprawde cudowne, ja osobiscie juz kiedys Ci napisalam ze zazdroszcze, ja nie bede mogla sobie pozwolic na trzecie dziecko, a tym samym stracilam szanse na coreczke. Dzis wiem, ze jedno dziecko to pomylka, Ty wlasnie budujesz pelna rodzine. Poglaszcz brzuszek ode mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:14 Mamo Wronki, mysle ze to nie fakt, że będzie druga dzidzia cię przygnębia, a sam fakt bycia w ciąży. Hormony nasuwaja ci takie myśli....A dzidzia pewnie będzie wspaniała, zdrowa, i spowoduje podwójny usmiech na Twojej twarzy. tego Ci zyczę z całego serca. Moja ciąża, a w zasadzie samopoczucie w jej czasie było fatalne, czego skutkiem podejrzewam była u mnie depresja poporodowa. Trwała krótko, ale do dziś pamiętam jak spacerowałam z małą i nie mogłam na nia patrzeć. Tak naprawde zakochałam sie w niej po około trzech tygodniach (dopiero!!!)brrr- na sama myśl, co ja wtedy czułam. A swoich uczuc nie możesz sie wstydzic, bo każdy z nas ma prawo czuć sie tak a nie inaczej. Podejrzewam że co pisze, ja czy inne dziewczyny, twojego stosunku do posiadania kolejnego dziecka nie zmieni, ale z pewnościa za jakiś czas wszystko sie zmieni. głowa do góry, )) p.s. dorwalismy się do aparatu cyfrowego i dzis wstawiamy zdjęcia na ZOBACZCIE (bo ostatnie zeskanowane nie za bardzo wyszły) pozd. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:33 Moja Julka nie była zaplanowana, totalna wpadka. Na początku w ogóle się nie cieszyłam. Ale później to już sie zakochałam w swoim brzuszku. Mamoweroniki nie martw się, z czasem będzie już tylko lepiej Mam pytanko dziewczyny. Czy nadal pierzecie ubranka maluchów w proszkach typu Jelp? Bo ja tak i zastanawiam się czy mogę wyprać w "zwykłym". Jak myslicie? Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:43 O, dobre pytanie, ja tez jestem tego ciekawa, chociaz Krzys sypia w naszej poscieli, ktora pierzemy w normalnymm proszku, to jednak nie mam odwagi sprawdzac na podkoszulkach i rajstopkach. Czekam wiec na Wasze odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:58 kiedy zuzka miała 2,5 miesiąca przestałam używać proszku przeznaczonego dla maluszków. Przeszłam na dorosły. i dobry rok sie nic nie działo, żadnej wysypki żadnych krostek. Ale z miesiąc będzie jak powróciłam do jelpa, bo ją nagle wysypało na nóżce, potem na brzuszku i na pleckach. Na szczęście po wysypce nie ma śladu, pani doktor stwierdziła, że ten rodzaj wysypki, którą miała zuzka, to raczej nie alergia pokarmowa, a coś miechanicznego (może proszek? może mydło? a może jeszcze coś innego). Tak więc dmuchając na zimne wróciłam do jelpa, kupiłam duzy wór, i dopóki sie nie skończy będę w nim prać. Ale potem chyba wróce do normalnego, bo te dziecinne nie dopierają, no i bedę Zuzke obserwować. JAk nic ją nie wysypie, to pozostane przy zwykłych proszkach. Mamo Weronki, ciesze że choć troszkę humor ci się poprawił, tak dalej.....trzymam kciuki Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:46 Dzięki dziewczyny. Siedzę sobie i po cichu ryczę w poduszkę. Strasznie mądrze i dojrzale to wszystko mi napisałyście. Pewnie nie od razu mi się poprawi, ale już teraz siedzę i głaszczę ten mój brzuch-może choć troche pozytywnych fluidów od Was nań spłynie. I dzięki za taki szybki odzew-jestem pod wielkim wrażeniem.Dobrze mieć kogoś takiego kto pocieszy i wesprze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:38 Kochane jesteście.Dzięki, że mnie tak podtrzymujecie na duchu. Siedzę sobie i ryczę w cichości korzystając z tego, ze Weronika śpi, a tatuś jeszcze nie wrócił z pracy. Dobrze mieć kogoś, kto obiektywnie spojrzy na daną sytuacje. Bardzo mądrze i dojrzale podzieliłyście się swoimi przemyśleniami.Dzięki za takie szybkie odpowiedzi.Siedzę i głaszczę ten mój brzuch, może choć trochę dobrych fluidów od Was nań spłynie. Ech...dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:54 Sory, ale byłam tak zaryczana, ze stwierdziłam iż poprzednia moja odpowiedź nie doszła, dlatego też wysłałam drugą, a teraz nie wiem jak to wykasować. Tak to już jest, jak się jest gapą. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 21:23 Mamo Weronki - na mnie zawsze możesz liczyć ! hormony daja popalić ale zobaczysz wszystko będzie dobrze - powiem Ci, że jak patrzę na moje szkraby to aż łezka w oku mi sie kręci - jak pięknie się ze sobą bawią (biją też hihi) jak Julka zaczepia Kacpra i się do niego tuli - i te tysiace buziaków - to miód na wszystkie smuteczki Co do proszku - rany ja chyba od roku ? może troszkę mniej piorę w zwykłym proszku - Vizirze bądź Bonuxie - dodatkowo używam płynu do płukania Silanu (niebieskiego - uwielbiam go) i często na plamy Vanish!! nic Julci nie jest! Z jelpa zrezygnowałam dawno bo nie dopierał plam... pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:06 Czesc Ja tez piore w proszku od 5-6 miesiecy i nic sie nie dzieje. Czy uzywacie nawilzaczy powietrza? Niestety wiecej nie moge pisac bo Kuba nie spi i mi nie daje spokoju. Wlasnie ma katar i kaszel i jest ssssstrasznie marudny. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:23 U nas niestety nawilżacza brak, a z pewnościa by sie przydał, bo wszystko mamy na prąd, ogrzewanie również, i przez to powietrze suche jak wiór. pozdrwiam mamy zakatarzonych maluchów. Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:12 tak cos mi się wydaje, że katar powoli nam przechodzi, wprawdzie mała rano troche kaszle, ale mysle ze to z nocy, i przez katar, który powoli znika!!! Niestety juz z dobry tydzień jak ląduje u nas w łózku a, wczoraj to w ogóle przegięcie, bo Zuzka juz o 12 była ze mną (mąż doszedł do nas o 2 , bo biedaczyna klepie teraz w nocy jakieś projekty).Coś nam niania zaczyna chorować,(- oby wytrzymała jeszcze jutro, bo u nas w pracy kontrola, i nie mam szans na cokolwiek (zwolnienie, czy urlop). Dzis wstawiłam 3 zdjęcia mojej Zuchy, ale czekam kiedy "nas zaakceptują" i wstawią .Nie sa to udane zdjęcia, bo wyszły ciemne, a i strój nieodpowiedni - "piżama- (cholera jak to sie pisze??- analfabetka....)w dodatku poplamiona wieczorna jajecznicą. ale co tam.... Wymarzylismy sobie kupic aparat cyfrowy, jak tylko jakis przypływ gotóweczki bedzie, to może sobie kupimy. A teeraz troszke z innej beczki, dziewczyny co jedza wasze maluchy na kolację, ??? Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:30 Zuzmaj ja tez marze o cyfrówce. juz mm upatrzona. Czekam tylko na kase. Zwykły aparat nie jest dla mnie. Robie non-stop Julce zdjęcia i wszytsko potem wrzucam na stronke internetowa. Więc cholernie dużo kasy idzie na filmy i wywołania. Julka na kolacje zjada wszystko co się da Albo chlebek z zserkeim smarowanym, albo żółtym albo paróweczki morlinki albo chlebek z szynką. Co mam pod ręką ja zauważyła, że ona uwielbia wędliny, a szczególnie te morlinki dla dziecie (zreszta mi też bardzo smakują). I wicie co, Julka kocha domowe zupy. Woli zupe od drguiego dania tak jak mamusia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:06 Dzidecka, a jaki model?? ile to cacko kosztuje?? Może mi podpowiesz, bo ja szczerze jeszcze się nie rozglądalam.... co do robienia Zuzce zdjęc,my równiez pstrykamy cały czas, ale ja mam ten komfort, ze wywołuje zdjęcia za darmo (likwidatorzy szkód wywołuja u nas, więc ja im czesto podrzucam, tylko cicho sza...Ale i tak marzymy o cyfrowym, bo nasza kochana sąsiadeczka z super aparatem wybyła nam do Londynu na rok, i został nam taki zwykły głupek, ktory nie robi tak ładnych zdjęc jak tamten. Mi Zuzka kanapek nie za bardzo chce jeść, paróweczki i owszem, kaszki też,... a ponieważ teraz zastrajkowała z wieczornym piciem mleka, więc musze jej troche powymyslać menu na kolacje. Dziewczyny a jak dugo się czeka od wysłania do moderatora zdjęć, na ich umieszczenie na formum ZOBACZCIE?? Iza mam Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:09 Ostatni akapit nie aktulany Zuza juz "wklejona" . Ale ciemne zdjęcia......... Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - do zuzmaj 20.11.03, 13:25 Faktycznie, slicznotka z tej Twojej panienki, a jakie wielkie oczka, no po prostu bardzo ladna Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - do zuzmaj 20.11.03, 14:02 ja tu mam kontrole (jestem w pracy, jak się domyslasz), a zadowolona jak nigdy dotąd... ) Dziekuje za takie miłe słowa. I pisze i się cieszę, dziwnie to wyglada, ale co tam, jak chwalą moją pannicę, to jak sie nie usmiechać. W końcu wrzuca się te zdjęcia, by ktos własnie podzileił sie z nami takimi miłymi opiniami. Dzęki dziewczyny!! .... a i tak uważam ze, "sierpniówczaki" sa najpiekniejsze..... no i oczywiście ich rodzeństwa. ............. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:02 Krzys na kolacje dostaje kaszke w butelce ale ok. 2h przed jej zjedzeniem podjada chlebek, szynke (tak jak Julka dziedeckiej uwielbia wedliny), serek zolty, najlepiej wszystko oddzielnie, zreszta tak jest znacznie zdrowiej. Staram sie by kolacja byla jak najlzejsza, wtedy noc jest spokojna, kiedys dalismy Krzysiowi tuz przed snem placki ziemniaczane, zajadal az milo bylo patrzec ale w nocy bardzo czesto sie budzil i plakal. Placki oczywiscie jada ale juz nie tak pozno. Czy Wasze dzieci tez tak lubia ryby? Wczoraj podczas smazenia Krzys tak bardzo sie ich domagal, ze az zaczal mowic "lyba" Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:26 Zuzmaj ju juz Twoja Zuzkę obejrzałam Śliczniutka Co do aparatu to upatrzyłam sobie Fuji FinePix s5000 za 2300 zł. Bo ja chce kupic taki troszke lepszy. Pocztaj sobie na www.fotozakupy.pl Tam jest duży wybór Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 13:26 Hej! Gdy jesteśmy w domku cala trójka, to Arek chce i taty i mamy jednocześnie. Przykładowo: Arek bawi się z tata w pokoju, co chwile wola „mama” i przybiega do mnie do kuchni np. z książeczką, abym poczytała, a gdy zaczynam czytać, to rozlega się „tata” i synek biegnie do taty i tak w te i z powrotem. Ba! Gdy się mocno uderzy i rozpłacze, to też chce, aby poprzytulali go i mama i tata, będąc u taty na rączkach woła „mama” i wyciąga raczki w moja stronę, a gdy jest u mnie, to wtedy woła „tata” i raczki kieruje do tatusia. Czasem nie wiadomo, czy płacze, bo jeszcze boli, czy akurat domaga się tak zmiany osoby do przytulenia. U nas od początku mąż kąpał Arka, a z czasem przejął w pełni wieczorowo/nocną opiekę nad synkiem. Mąż podaje Arkowi kolację, kąpie go, kładzie spać i czuwa nocami i czasami rankiem. Po kąpieli, Arek zostaje przebrany, dostaje jeszcze wodę i mąż wkłada go do łóżeczka, a sam kładzie się obok na kanapie /mamy tylko jeden pokój/. Tak Arek zasypia i na ogół mąż również /choć nie do rana/. Mamo Weronki trzymaj się! Dziewczyny fantastycznie Cię wsparły i podzielam ich zdanie. Jak pisałaś, jesteś przygnębiona, a taki nastrój nie pozwala postrzegać Ci inaczej obecnie sytuacji. To nie jest świadectwem wyrodności matki, a skumulowaniem się w czasie i sytuacji obaw, a tym samym stresu. Człowiek nie jest doskonały i ma gorsze dni, a wtedy widzi świat w ciemniejszych barwach. Ja też miewałam podobne momenty, np. w pierwszych miesiącach życia Arka. Wiele się nawarstwiło niedogodności, miałam ogromne problemy z laktacją /przez pierwsze miesiące spałam 1-2 godziny dobowo, więc byłam nieprzytomna i zmęczona/, Arka nękały codzienne kilkugodzinne napady kolki i czasem płakałam razem z nim z własnej bezradności, a wiele osób wokół dzwoniło do mnie, aby pogadać na temat rozkoszy macierzyństwa /byłam tak zmęczona, że później okazywało się, iż nawet nie pamiętałam, że rozmawiałam z tym lub tamtym/ - też czułam, że nie potrafię sprostać macierzyństwu, a to właśnie najbardziej mnie dołowało!!! /że nie powinnam czuć tego, co czułam, co powodowało narastanie we mnie „złych myśli”/. Nie będę kontynuować moich przejść, ale wiem jedno: najgorsze jest nawarstwianie w sobie winy! Potrzebujesz się wypłakać, to płacz, ale staraj się nie zatracać w tym płaczu – tak, jakby owe łzy wylały z Ciebie dane „złe” myśli. Wyobraź sobie czasem pozytywną sytuacje i czerp z niej energię radosną. Jeszcze będziesz wspominać w innych barwach swoje przygnębienie i być może w Tobie znajdzie ostoję inna kobieta w takim stanie /bo nie jesteś wyjątkiem, a człowiekiem, który doświadcza nowego/. Jeśli chodzi o proszek, to Jelp kupiłam będąc w ciąży i prałam w nim ubranka dla przyszłego maluszka. Potem mąż kupił kolejną torbę tego proszku, która do dzisiaj jest jeszcze /częściowo/, bo szybko spróbowałam prania wszystkich naszych ubrań razem w Vizirze. I tak grubo przeszło rok pranie wygląda zwyczajnie tzn. w normalnych proszkach i często używam odplamiaczy /choć w pierwszych miesiącu używania zwykłych proszków podwójnie płukałam/. Na szczęście Arek nigdy źle nie reagował na to. Muszę przerwać pisanko – żywiołek obudził się ... Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 14:34 Zuzmaj - pociesz męża, u nas jest identycznie, ale to wynika z tego, że to ja z małą ciągle przebywam (jak trafnie zauważyła Vaana). To niestety kiedyś minie i być może już zupełnie niedługo. Musi z nią więcej przebywać i nie tylko się bawić - u nas się to trochę poprawiło jak mój mąż zaczął z Wiką spacerować, czasami karmić, ubierać. Dochodzi nawet do takich sytuacji, że będąc na rękach u taty nie chce wracać do mnie ! Mamoweroniki - czas ciąży (hormony !!!) bardzo nas zmienia ! nie tylko fizycznie, ale głowa do góry to minie, pokochasz tę wiercipiętę równie mocno jak pierwszą. W głębi serca szczerze Ci zazdroszczę - też bym chciała, ale jeszcze długo pewnie nie będę mogła. Co do proszku do prania - też już od lata używamy zwykłego i nawet vanisha też i wszystko dobrze. Największy problem mam z posiłkami - strasznie się wybredna zrobiła, owszem zupki gotowane w domu to chętnie, ale już coś w bardziej stałej formie to mowy nie ma, a my z mężem wolimy właśnie drugie dania. Nawet z kaszką jest problem. Najchętniej by tylko mleko piła. Dziewczyny napiszcie proszę ile razy Wasze pociechy jadają w ciągu dnia, czy w nocy też. Co najbardziej lubią - może coś mi podpowiecie ??? I jeszcze sobie ponarzekam na lekarzy: Wika od urodzenia była pod kontrolą neurologa (napięcie mięśni) i przez to pani doktor nie dopuszczała do jej zaszczepienia przeciwko HiB. Dodam, że ja ciągle ten temat monitorowałam i dopiero 2 m-ce temu ją dopuściła, ale wtedy przyplątały się przeziębienia. Byłam w tym tygodniu znowu u tej doktor, a ona mnie pyta czy już szczepiliśmy na HiB. Ja jej, że nie bo były przeciwskazania, a ona, że to źle, że trzeba było jak najszybciej po urodzeniu. Jeszcze mi wypaliła, że "wie pani ile teraz jest zachorowań na to świństwo i to w tej grupie wiekowej ?". Miałam ochotę ją udusić. I jeszcze mi wypaliła, że ona ją dopuszczała. No i co - gdyby mi dziecko zachorowało to byłoby moje niedopilnowanie tak ? Patrzyła na mnie jak na wyrodną matkę, którą nic nie obchodzi czy jej dziecko zachoruje i zostanie kaleką, czy umrze. No to tyle. Pozdrawiam, Gosia i Wika (02.08.02r.) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 14:58 Zuzka je pięc razy dziennie, w nocy nie je w ogóle (chociaż całkiem niedawno była taka gdy o 2 wydudniła butle mleka): 1. jak wstaje pije mleko 2. po około 3 godzinach parówke, lub jajecznicę lub kaszkę z owocami. 3 znowu flaszka mleczka 4. obiad: zupa, ziemniaczki mięsko i suróweczki 5 kolacja mleko- choc ostatnio jest bunt więc podaje co mam pod ręka. czasem zje bułę, ale sucha bo z wędlinka nie chce. Do tego dochodzi duuzo picia, herbatki, soczki, a w nocy woda. no i oczywiście owoce, namiętnie jabłka, obrane tylko ze skórki, bez tarkowania i bez krojenia. (czasem wyciagam na siłę z buziaczka ogryzkę ). no i najwaznieszjsze- lubi słodycze, paluszki flipsy i co akurat ma pod ręka. Czekolady nie daję, bo ma problemy z kupką (robi raz na 2- 3 dni. co do HiB- my jeszcze nie zaszczepilismy- ale kiedy bedzie z nia lepiej mam zamiar. Boze ja zapomniałam o tej szczepionce, wyrodna matka ze mnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 17:43 Weronka jak na niejadka przystalo na kolację zjada 1danonka-jeśli uda się wcisnąć. Na obiad najczęściej zjada trochę zupy, którą ugotuję, na drugie podziubie nieco kurczaka, czasem ziemniaczki, a ranek zaczyna paróweczkami sztuk2-3 marki Smakołyczki(innych jakoś nie toleruje). W międzyczasie zjada kawałek słodkiego palucha.No i duuuużo pije różnych soków. W nocy nawet 2butle.Mleka żadnego, kaszek żadnych, owoce ew.winogrona,warzywa-ogórek. I to wszystko.I maniakalnie je słone paluszki. Co do proszku to tylko pierwszy miesiąc prałam w Lowelli, a potem już w naszych "dorosłych"proszkach i nie było żadnych sensacji. Dziś już mi trochę lepiej. Byłam na wizycie u gina, posłuchałam jak bije serduszko i nieco się uspokoiłam. Może i ładna pogoda pozytywnie wpłynęła na nastroje? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 17:59 Hej sierpnióweczki Julka je tak : - 7 rano cycus -ok 8-9 - kaszka - ok 200ml -12- zupa ok 150-200ml -o 14-15 skubnie trochę drugiegi dania -po16 owoce ze sloiczka -20- kaszka i w nocy cyc i w ciągu dnia raz czasem 2 razy cyc Ona nie chce jesć nic stałego a nawet jak zechce to ugryzie dwa razy i wyrzuca ! w sumie jest ciagle na kaszkach i deserkach Ja tak w ogole nie szczepilam na HIB i nie mam zamiaru - ot ja to dopiero jestem wyrodna Iza twoja Zuzia wygląda na wiele starszą i ta bujna fryzura!!! PS dziś o 18.10 i pod koniec tyg. pod napieciem bedzie o chlopaku ktory sie wysadzil w powietrze - wysadzil sie 200m od mojego domu... Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 22:36 Najpierw chcialam napisac o neurologu i szczepieniach jak to bylo u nas - wspominala o tym Sudari. Ja naczytawszy sie na forum o bezpiczenych szczepionkach upieralam sie i kupowalam je Emilce, pomimo ze w mojej przychodni pielegniarki patrzyly na mnie jak na dziwaczke, ktora ma za duzo pieniedzy. Potem gdy okazalo sie, ze Emi ma problem z obnizonym napieciem miesniowym, pierwsze pytanie neurologa bylo czy dziecko bylo szczepione bezpiecznymi szczepionkami. Z ulga potwierdzilam, ale wscieklosc mnie brala na zacofanie naszej sluzby zdrowia. Gdybym nie szukala na wlasna reke to narazalabym dodatkowo moja mala. Jesli chodzi o HIBa to ja szczepilam od razu, tak radzila pani ordynator wypisujac nas po porodzie. Oswiecona kobieta. Bedac pozniej z Emilka na oddziale neurologii spotkalismy dziewczynke w tym samym wieku, ktora walczyla od 4 tygodni wlasnie z ropnym zapaleniem opon mozgowych wywolanym bakteria HIB. Kolejne, silne zagraniczne antybiotyki nie dawaly efektu - bardzo trudno wytepic ta bakterie. Jej mama,logopeda, obawiala sie jakie spustoszenie spowoduje w mozgu malej bakteria i silne antybiotyki- juz obserwowala u niej brak reakcji na dzwieki. Mysle, ze w przypadku chorob o tak duzym ryzyku powiklan warto szczepic dzieciaczki. Pieknie napisalyscie dziewczyny o urokach macierzynstwa i wszystkich tych odczuciach. Wspaniala uwaga Vanny (caly list zreszta cudowny!!) ze milosc sie mnozy nie dzieli. Bedzie cudownie Mamo Weronki, to ta listopadowa ponura aura tak nas dobija. Jak przypomne sobie to slodkie cialko maluskiej Emi to juz ci zazdroszcze. Z drugim dzieckiem nie ma juz strachow "pierwszego razu" i wiecej miejsca na spokojna milosc. Tak wierze (bo Emi jest jedynaczka, ale mam nadzieje ze krotko). Ja piore ubranka Emi razem z naszymi odkad skonczyla rok. I leje hektolitry Vanisha (kupuje w Makrobo teraz plami sie nie tylko Emi ale cala rodzinka z nia. Dzis odwiedzil nas rowiesnik Emilki, kolega z porodowki. Jest starszy od Emi o 2 godzinki. Utrzymujemy kontakty, wspominamy czasem wspolny pobyt w szpitalu i porownujemy nasze maluchy. Emi jest od niego wieksza i bardziej wygadana ale on jest sprawniejszy. Nauczyl Emi jezdzic autkiem, byla zachwycona. Ach Ci faceci, juz sie zaczyna Emi po chorobie odbija sobie straty w jedzeniu. Biega za nami pokrzykujac am,am. Babcia jak sie dzis przyjzala jej faldkom jak mala spala, stwierdzila nie da jej banana, jak mala sie obudzi. Usmialam sie z jej obaw. Emi nie ma tendencji na grubaska a potrzebuje sil zeby biegac. Pozdrawiam Ps Sliczna fryzurke ma Zuzka wyglada w nich powaznie jak dwulatka. I pewnie nikt cie nie pyta czy to chlopczyk. A jakie piekne spojzenie. Wogole bardzo urodziwa z niej dziewczynka. A ja myslalam ze Emi ma dlugie wloski Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 06:54 No nareszcie doszlam do ostatniego postu ) Postaram sie teraz ustosunkowac do poruszonych zagadnien Nawilzacz mam, wytwarza ciepla pare (a wiec nie trzeba wlaczac ogrzewania) i pomaga mi oddychac (akurat jestem przeziebiona). Jeszcze nie wiem co kupimy Alexandrze w prezencie gwaizdkowym. Chcialabym kuchnie ale nie mam miejsca. Szukam tez fotela dla malych dzieci, niestety te ktore widzialam do tej pory byly albo za drogie (i nie funkcjonalne) albo za brzydkie. Od chrzestnej najprawdopodobniej dostanie pralke na baterie oraz zelazko z deska do prasowania. Byla wyzej mowa o zmywalnych kredkach i mazakach Crayola - mamy, ale nie sa tak do konca zmywalne (szczegolnie kredki sa miekkie ii latwo wgniataja sie w ubrania), a w kazdym razie nie zawsze schodza za pierwszym podejsciem. Mamy tez ksiazke o Mysi z ruchomymi obrazkami (zdaje sie "Mysia idzie spac") i o ile ruchome elementy nie robia na Alexandrze wiekszego wrazenia to ksiazka (tak jak i wszystkie inne) cieszy sie zainteresowaniem. Jedna z ulubionych zabawek Alexandry jest przytulanka Mysia z plecakiem na plecach ktory jednoczesnie jest ksiazeczka. Ostatnio bardzo lubi bawic sie szmaciana lalka ktora ma np. guzik, zamek, kokardke itp. i na glos nazywa poszczegolne elementy. Druga zabawka z ktora sie nie rozstaje jest radio z alfabetem - przyciska guziczki i kiwa sie w takt piosenek ) Ubrania Alexandry piore w tych samych srodkach co nasze, czesto nawet razem z naszymi (gdy sa jakies nie cierpiace zwloki plamy) przy czym uzywam hektolitrow przeroznych odplamiaczy. Alexandra je ostatnio tylko trzy razy dziennie jakies glodowe porcje, a na kolacje od dawna dostaje kubek cieplego mleka. Wychodze z zalozenia ze ciaza wynikla z sexu bez zabezpieczenia jest zawsze planowana tak wiec Alexandra byla zaplanowana. Z tym ze pigulki odstawilam z pelna swiadomoscia mozliwych konsekwencji dwa lata przed zajsciem w ciaze. drugiego dziecka na razie nie chce, nie planuje i mam nadzieje ze sie nie pojawi przez kilka nastepnych lat. Nie wykluczam ze w przyszlosci mi sie odmieni, ale po drugiej ciazy na 100% zazycze sobie podwiazania jajowodow. Alexandra spedza ze mna wiekszosc czasu, ale wcale nie stroni od swego taty. Ktos pisal o problemie z zebem. Ja kiedys mialam cos podobnego. Dentysta zle zrobil leczenie kanalowe, wdala sie infekcja (bol nie z tej ziemi), zab trzeba bylo usunac chirurgicznie, a mimo wyciecia i kuracji antybiotykowej infekcja przeszla na sasiedni zab. W dodatku w wyniku przerwy pomiedzy zebami zeby zaczely sie przesuwac, napierac jeden na drugi a to tez bolalo - jeju co ja sie naplakalam, od srodkow przeciwbolowych malo nie umarlam. Potem najgorszy byl okres chodzenia z "wyrwa" i czekanie na zagojenie rany, prawie nie otwieralam ust ze wstydu (pomimo ze przerwa byla z tylu a wiec nie widoczna). Dzisiaj mam lepszy zab niz wtedy, w dodatku z gwarancja ze nie zaboli )) Skoro o zebach mowa to Alexandrze niedawno wyszly gorne czworki - w sumie zebow jest szesc. Alexandra sypia w lozeczku od ok. 21 do 9 bez pobudek. O edukacji nocnikowej jeszcze nie mysle, a nocnik sluzy za podnozek w lazience. Ostatnio wydaje duzo nieartykulowanych dzwiekow, czasem powtarza wyrazy ale zeby sama cos konkretnego powiedziala to raczej nie. Ale rozumie bardzo duzo z tego co sie do niej mowi, robi i przynosi to o co sie ja poprosi itp. Niedawno wracalysmy z parku, zapytalam ja gdzie jest tata a ta jak nie wrzasnie na cale gardlo GDZIE JE TATA!!!!!!!!!! ) Mysle ze nie chce mowic poniewaz jest skoncentrowana na zdobywnaiu przeszkod Wspinaczka i wyrastanie tam gdzie jej nie posieja to jej specjalnosc. A jaka jest przy tym pomyslowa. Np. wczoraj powywalala ksiazki z pojemnika, odwrocila do gory dnem, przysunela do kosza na bielizne, wdrapala sie na tenze kosz, odwrocila twarza do widowni (czyli do mnie, lezacej w malignie na lozu bolesci) i jak nie zacznie spiewac AAA aa A. Krzeselko do karmienia mam ustawione na najnizszy poziom dzieki czemu moze sama na nie wchodzic i schodzic, najczesciej jezdzi tymze krzeselkiem po kuchni parkujac przy szafkach z ktorych moze cos sciagnac lub przy zlewie gdy zmywam naczynia Wz wiazku z moim przeziebieniem przezylam tez chwile grozy gdy moj, pozbawiony wyobrazni maz, postawil dal mnie przy lozku goraca herbate. Herbata zainteresowala sie Alexandra, oczywiscie wylala ja na siebie. Na szczescie miala na tyle grube ubranie ze sie nie poparzyla, za to zostaly plamy na jasnej wykladzinie. Ale gdybyscie widzialy jak szybko ozdrowialam ) - juz dawno nie wyskakiwalam z lozka w takim tempie Zdaje sie ze to wszystko co chcialam napisac, teraz ide poczytac wrzesniowo- pazdziernikowe - az sie boje, na pewno maja z kilkaset postow. Edyta PS. Niezla laska z tej nowej sierpniowki ) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 07:15 Odnosnie prezentow gwiazdkowych to przypomnialo mi sie ze Alexandra bardzo lubi bawic sie zestawami z serii Little People (Fisher-Price). W zestawach byly kasety video z bajkami opartymi na postaciach z tychze zestawow i to sa jedyne programy jakie Alexandra oglada (TV ja nie interesuje) maz. 10 min. dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 14:24 Ja o drugim dziecku wcale niedawno pomyślałam. po urodzeniu Misi miałam totalną depresję, wspomaganą przez rodzinę pytaniami: co zrobiłaś dziecku że płacze? w takich chwilach myślałam...nawet nie chcę do tego wracać.Mimo że Misia jest ściśle zaplanowana(bardzo długo nie zachodziłam w ciążę i dwa razy poroniłam), to nie uniknęłam czarnych myśli.Ale to mija, pokochasz mamo Weronki dzidzię napewno, wszystko przed Tobą. Misia o 8 lub 9 jak wstanie zjada kaszkę z owocami ok.150g,po dwóch godzinach 2 danonki lub duży jogurt,obiad:zupa ok.250g, drugie podjada troszkę, podwieczorek-owoce, kolacja:kaszka z owocami i jogurtem 150g albo nawet 250g, podjada wędliny,chrupki kukurydziane,chleb, pije wodę, soki od wielkiego święta,sysa 3,4 razy w dzień i w nocy nie liczę ile ale chyba też 3,4 razy. muszę kończyć bo się szkrab obudził i dosypia na mojej ręce a nie umiem pisać jedną. pozdrawiam Kasia mama Misi Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 17:16 hej Julcie odwiedziła dziś jej kolezanka- równieśniczka (nota bene tez Julka) - małe na początku były bardzo nieśmiałe a raczej ta druga Julka ale potem zaczęły się razem bawić, biegać i kłócić o zabawki hihi. Generalnie dzień pełen wrażeń. No i dziś przekonałam sie, że moje dziecko mało je - bo ta druga Julka ma taki spust, ze je chyab więcej odemnie!! (no i waży ponad 13 kg)... Dziewczyny z tym jedzeniem się nie przejmujcie - ważne żeby dziecko przybierało prawidłowo a juz najważniejsze jest samopoczucie dziecka - jeżeli jest zywe, bawi się i ogólnie wygląda ok to żaden powód do niepokoju - moj starszy syn jest totalnym niejadkiem a energii ma za 2 ! Julka jadła dziś makaron spaghetti - hehe ale się uśmiałam ja próbowała wciągać makaron Dzidecka a nie lepiej dołożyć i kupić Canona G3 lub G5 ?? - ja mam właśnie G3 i do tego dokupiona przesłona (za ok 200zł) i jest rewelacyjny!!! Mam zrobione ok 1000 zdjec dzieci a jakbym miała kupować filmy i wywoływać to poszłabym dawno z torbami!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 17:18 Aha - uprawialam sex 3 lata bez zadnego zabezpieczenia i zbytnio nie uwazajac - raczej co bedzie TO bedzie - w tym 2 m-ce intensywnych staran i jest Kacper! Z Julka tez nie uwazalismy i wiedzielismy czym moze grozic wiec powiem ze zaliczylam planowana wpadke! Mamo Wronki będzie dobrze i uściskaj brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 22.11.03, 08:24 A i nasza Zuzka była planowana......... Początkowo wymyślalismy rózne powpdy, aby odwlec tak poważna decyzję, a to rzućmy najpierw palenie, a to trzeba się porządnie pobadać, poszczepić, i w końcy padło, że już czas......... Udało się "za piewrszym razem": przez te 3 tygodnie, z łóżka nie wychodziliśmy, a były już takie momenty, że i ja i mąż mieliśmy dość sexu (smiac mi sie chce jak sobie przypomne). POtem robiłam 3 razy test, czywiście, głupia jestem, bo choć wiedziałam że dopiero w okresie kolejnej miesiączki może coś wyjść, 3 testy zrobiłam juz po tygodniu, od rozpoczącia akcji "zapładniania" . 10 grudnia test wyszedł pozytywny........tak to było u nas... O drugim dzidziusiu na razie nie myślę, tzn, palny są ale raczej to dalsza przyszłość niż bliższa. Z pewnością najpierw musimy spłacić kredyty (samochód i mieszkanie), a zostało jeszcze ponad dwa lata. Dzieci kosztuję, i z pewnością nie byłoby łatwo, gdyby pojawiła się teraz druga dzidzia. ..... no właśnie ta głupia forsa, u męża w pracy wczoraj było zebranie z zarządem:" proszę PAństwa, trudną mamy sytuakcję finansową, przez kolejne 3 miesiące dostaniecie 60 % pensji..."- załamka. Wybrali sobie super okres (święta)!!!!!!!! Dobrze że ciągnie drugi etat (klepie jakies tam programy), ale oczywiście wiąże się to z jego siedzeniem do 2 w nocy, niemal codziennie. Już nie pamiętam, kiedy w zasadzie spędziliśmy jakiś współny wieczór . u Zuzki kataru juz prawie nie ma ale pojawiło się ropiejące oczko, nie wiem co mam robić, jeśli któraś z mam miała tego typu dolegliwość u swojego maluszka, to będę wdzięczna za jakieś małe rady. Dziękuję za miłe słowa na temat moje Zuzki, )))- co chwila wracam i czytam sobie te komplementy (ale prózna matka ze mnie ) mamo Weronki,mam nadzieję, że samopoczucie jest o wiele lepsze, pozdrawiam Iza mama Zuzi p.s. tak czytałam sobie ostatno wasze posty, i stwierdzam że moja Zucha to grubas , ponad 12 kg. Oj wprowadzam jej dietkę papa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.11.03, 13:20 Hej my dzis mamy sobotnie leniuchowanie nic nie robimy Dziewczyny jezeli chcecie miec w swoim pospisie link ze skrotem do strony czy albumu mozecie zrobic jak my wpisujecie wtedy tak <a href="adres strony">tu wpisac nazwe</A> pamiętajcie tylko o "..." a wtedy pojawi się taki piękny link jak nasz Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 23.11.03, 12:53 W piątek wreszcie dotarliśmy na szczepienie z Arkiem, więc mamy już za sobą szczepienie potrójne. Arek dzielnie je przeszedł /30 sekund płaczu/ i wrócił do szaleństw w gabinecie. Kolejne szczepienia dopiero w kwietniu i jeśli się znowu uda, to dopiero wtedy spotkamy się z naszym lekarzem /poprzednim razem byliśmy w maju również na wizycie-szczepieniu/. Arek jada już tak wiele, że wymienię najczęstsze menu. Ok 8-8:30 śniadanko. Ok.10:00 dostaje Danonka, a jakieś 30-45 minut później sok przecierowy, często jeszcze kanapki z serkiem. Drzemka. Ok. 13-14:00 obiad-drugie danie /zupy mu nie pasują ze względu na konsystencje - moja mama śmieje się, że wnuczek ma konkretny podział, jak jedzenie się nie nabija na widelec, to należy je pić z kubeczka, a zupy ani tu, ani tu nie pasują/. Ok. 16:00 podwieczorek owocowy. Ok. 18:30-19:00 kolejny obiad, bo my jemy, to dziecię też chce. Ok. 19:30 - 20:00 kolacja. W nocy nie jada, przed snem i rankiem dostaje wodę. Pomiędzy posiłkami owoce, pieczywo chrupkie, herbatniki Petitki, często bułeczka, kanapki. Pije soki, herbatki, wodę. Śniadania i kolacje, to pieczywo, parówki, wędlina, jajecznica, serki homo owocowe, serki smarowane np. ze szczypiorkiem, ser, naleśniki, placki np. z zsiadłego mleka. Moja mama, co jakiś czas, wnuczkowi coś przygotowuje w odpowiedniej formie /wg moich zasad/ i tak obdarowała Arka ciastem drożdżowym z rodzynkami, babeczkami drożdżowymi z jabłkiem /dawałam na podwieczorki, a czasami synek domagał się i w ciągu dnia/. Obiady - mięso gotowane, pulpety z mięsa gotowanego i warzyw, pierogi z mięsem gotowanym i warzywami, smażone kotlety drobiowe, kurczak pieczony, smażona lub duszona ryba, gołąbki, ziemniaki, ryż, makaron, warzywa gotowane, pomidory... Owoce nam się zawęziły, bo minął ciekawszy okres świeżych owoców i zostają głownie jabłka i banany, winogrona. Z tego powodu kupuje mu czasami słoiczki z takimi owocami, których nie mogę kupić świeżych. Niedługo pojawia się smaczne pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, więc mam nadzieje, że się w nich rozsmakuje. Już nie dumam, czy mam z czego ugotować mu obiad, czy podać kolację, bo zawsze coś się znajdzie. A zatem zrobiło się prościej, choć gdyby jadał posiłki na mleku, to by było jeszcze łatwiej. Typowych słodyczy nie dajemy, choć jada herbatniki Petitki /nie zawsze ma ochotę, a jeśli ma, to zjada dwa i już nie chce/ i czasami budyń /jeśli dodam poniżej połowy porcji cukru wg przepisu, ale też niezbyt duże ilości/ . Nie zna słodyczy, więc ich się nie domaga, za to wrzeszczy o jedzenie, gdy jemy owoce, czy też obiad. Wreszcie obejrzeliśmy Zuzię Izy – śliczna dziewczynka! Ma takie radosne i czarujące oczka! Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 09:09 Witajcie po weekendzie Wczoraj pokłóciłam się z moim tatą, który nafaszerował Julkę czekoladą, a WIE, że ma alergię - ehhh żyć nie umierać. Dziś strzeliła śmierdzącą kupę a całą noc nie mogła spać - do tego znowu ma czerwone policzki. Mój tyg. wysiłek trzymania jej na ścisłej diecie i prawie idealnej skórze na twarzyczce zniweczył pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 11:03 - to dla was..........- bo poniedziałek, nie wiem czemu tak się dzieje, ale czas biegnie nierównomiernie. Sobota i niedziela mija w tempie błyskawicznym, buuuu Nie lubie poniedziałków, nie lubie rozstań z małą, nie lubię..... mimo że pogoda nam sie poprawiła. Dziś troche czuje sie jak w marcu, a tu listopad. Zuzka naszego wyrka juz nie opuszcza, budzi sie w nocy i ląduje u nas!!! Wczoraj jak chciałam żeby usnęła (12.00 noc) u siebie w łóżeczku, nie było szans, szukała swoimi kochanymi rączkami mnie, i dopóki trzymałam ja za rękę było ok, ale jak chciałam wrócic do sypialni, był płacz...WYGRAŁA....zabrałam ja do nas, ...w nagrode pokopała nas niemiłosiernieale spała do siódmej, nawet budzik ja nie obudził (bo ja niestety do 6,20- trzeba było Zuzke spakować). Gada non stop, coraz więcej coraz wyraźniej, powtórzy juz niemal wszystko, taka z niej gaduła ))W dalszym ciagu ma problemy z literka "k", ciagle słyszę"mleto"(mleko), "totek"(kotek)- nie słychać k, choć wyraz juz kończy dobrze. Ostatnio pasją jest słuchanie piosenek, każe sobie włączyć kasetę w swoim pokoiku (nagrania dziecięce) i słucha, tańczy, czasem coś próbuje powtórzyć... dzieciaka mam wówczas z głowy ;. a zadziwia mnie na kązdym kroku, mamy taka ulubiona książeczkę ze zwierzętami, pierwsze 4 strony opanowane do perfekcji (typu lis, łoż, dzik, miś i inne). ostatnie 3 na razie sobie darowałam, bo byłu tam jakieś robaczki, i zwierzęta "biegunowe", a tu niespodzianka, Zucha otwiera ostatnia strone, i pokazując na fokę mowi :foka", byłam bardzo zdziwiona, bo te ostatnie strony opuszczałam. taki to juz z niej brzdąc. p.s. kot sie chyba na nas obraził, bo od ponad tygodnia wywalamuy go z naszej sypilani (jego miejsce zajmuje Zuzka)i "mści sie " mały robak, gryzie męża....i mnie, tylko Zuzki nie tyka (ma instynkt, bo wie że jakby cos jej zrobił, to wylatuje). pozdrawiam Zachęcona tam miłymi opiniami na temat Zuzki, mam w planach suksesywnie uzupełniać nasz wątek w jej zdjęcia. Jeszcze raz dzięki. no to teraz juz pa iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 11:50 Ja tez wiecznie tocze boje o dietę Jasia. I zdarza mi się przegrywać. ostatnio pokłóciłam się teściową o placki z jabłkami na MLEKU I JAJKACH;-(. A Jas jest niestety ciasteczkowym potworem i nawet jak się go pilnuje to potrafi sobie od babci z szafki cos wyciągnąć. Juz nie pamietam kiedy nie mial suchych plam na pleckach. Staram sie pilnowac diety, jest ciagle na Zyrtecu a mimo to ciagle ma objawy alergii. No i dlatego z zadroscia czytam co jedza wasze dzieci. U nas odpadaja wszystkie serki, jogurty, placki i nalesniki. Jas natomiast bojkotuje kanapki i wedlinki. Ostatnio obrazil sie tez na obiady, najczesciej konczy sie na kilku lyzeczkach zupy. Jego menu stalo sie bardzo jednostajne, rano butla nutramigenu, na drugie sniadanie kaszka z bananem, czasami zje parowke, obiadu nie je prawie wcale, po poludniu znowu kaszka z jablkiem, bo nic innego nie chce, a przed snem znowu butla nutramigenu. W miedzyczasie chrupki kukurydziane, ciasteczka, soki, ostatnio furrore zrobil ryz prazony...I nic wiecej nie chce. A taka bylam szczesliwa,ze jadl wszystko i duzo. Chyba przszedl czas na odchudzanie, Jas wazy ponad 13 kg i mimo tego, ze ostatnio malo je nadal wyglada dobrze. Jasiowi ostatnio rozwiazal sie jezyk, mowi coraz wiecej, jednak do wyczynow Zuzki mu daleko, niestety. Pocieszam sie tym, ze podobno chlopcy zaczynaja mowic pozniej, wiec na niego tez przyjdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:32 Sannta, ucieszyłam się jak podałas wagę jasia. Zuzka ma zblizoną, ponad 12, ..... a bałam sie ze jest największa na tym forum . A co do gadulsta Zuzki, to przecież Zuzka jest o całe 4 dni starsza (16.08.2003), więc pewnie dlatego wyprzedza...hi hi pozdrawiam Iza mama Zuzi p.s. a ja załączyc link z adresem forum, na którym sa zdjęcia (bo ze mnie matoł, czy wystrczy skopiowac i wkleić??) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:36 zuzmaj napisała: > Sannta, ucieszyłam się jak podałas wagę jasia. Zuzka ma zblizoną, ponad > 12, ..... a bałam sie ze jest największa na tym forum . > A co do gadulsta Zuzki, to przecież Zuzka jest o całe 4 dni starsza > (16.08.2003), więc pewnie dlatego wyprzedza...hi hi > pozdrawiam > Iza mama Zuzi > > p.s. a ja załączyc link z adresem forum, na którym sa zdjęcia (bo ze mnie > matoł, czy wystrczy skopiowac i wkleić??) miało byc oczywiście santta, matoł ze mnie to juz pewne Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:52 Niestety, nie pisze w sprawie linkow Ja rowniez mam nowe, poniedzielne wiesci. Jak pamietacie moj starszy syn - Bartek (w zasadzie dopiero od niedawna zgodzil sie na to, zebym o nim imiennie pisala) w okresie od wczesnodzieciecego do ok. 5 roku zycia mial bardzo silna alergie na krowie mleko. Mogl jesc serki homo, biale, zotle, topione, kefiry, jogurty ale smietany i mleka absolutnie, nawet w najmniejszcyh dawkach. Nauczona jego historia bardzo przestrzegalam w okresie karmienia diety bezmlecznej. No ale czas karmienia minal ponad tydzien temu, a Krzys nie dostal zadnego zastepczego mleczka ode mnie, wczesniejsze proby (ok. pol roku temu) okazaly sie nieporozumieniem, Krzys po prostu nie chcial pic innego mleka. No i juz dochodze do sedna: wczoraj przygotowalam mu na kolacje NAN2 z czysta kaszka ryzowa. Zjadl calosc ku mojej ogromnej radosci i to ze smakiem Dzis na sniadanko postanowilam znow dac mu ta sama mieszanke, jak on sie cieszyl! Dla mnie to wielka rzecz, musialam sie z Wami ta radoscia podzielic Oczywiscie sam fakt, ze mu to smakuje jeszcze nie wystarcza, bede obserwowac skutki. Jednak pisalam o alergii Bartka m.in. po to, zebyscie wiedzialy, ze dzieci tzw "bezmleczne" bardzo czesto nie przyswajaja jedynie czystego mleka, a np. serki i jogurty (bez dodatku mleka w proszku - to wazne, bo wiele z nich jednak je zawiera) moga normalnie spozywac. W zwiazku z tym, ze moje poszukiwania zdjec, co prawda nielicznych na "zobaczcie" - zakonczylam fiaskiem, postanawilam pokazac Wam moje dwa maluszki w nowym watku pt "synowie vaany", nie wiem kiedy sie ukaza, wyslalam przed chwilka. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 15:53 jeżeli chcesz żeby link umieszczony był na stałe w twoim podpisie - tak jak mój musisz wejść w "Moje forum" masz to na listwie i tam skopiować po prostu adres strony :0 mozesz tez jak chcesz zeby ładnie wyglądało np "ZDJECIA ZUZI" to wtedy robisz tak: <a href="tu kopiujesz adres strony">ZDJECIA ZUZI</A> Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 16:11 ??? chyba nie tak cos zrobiłam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 16:20 to że jestem matoł, juz dzis raz pisałam, potwierdzam to ze w dalszym ciągu matoł ze mnie musze cały czas poprawiać (herf na href) ( Dzięki za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 17:53 hihi Iza bo zamaist HREF piszesz Herf a poza tym jeśli mogę - moja droba sugestia zanim wkleisz adres strony wez "rozwin ją" tzn. zeby pokazały si się wszystkie posty do zdjec - wtedy otwierajac link zobaczymy wszyskie zdjecia jakie umieściłas pa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 17:55 o i sobie poradziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 12:25 Sprawdzam, jak ta moja sygnaturka sie zmienila Oj, dziewczyny, zastanawiamy sie z Mariuszem czy kiedykolwiek sie wyspimy... Powinno byc lepiej od kiedy dziecko nie je z piersi i najada sie na noc, co jeszcze mozemy zrobic, zeby Krzys nie budzil sie w nocy na picie? Zapisalam sie na cytologie, juz dluzej tego odkladac nie bede. Czy Wy jestescie na biezaco z badaniami u gina? Iza, a ktory z tych moich chlopaczkow bardziej Ci odpowiada, bo obaj sa sierpniowi? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 13:38 hej Ja już się przyzwyczaiłam do ciagłego wstawania w nocy do Zuzki. Całe przespane noce może były ze trzy. Choc zaczęła generalnie lepiej sypiac (wyłączając okres katarów, wychodzących zębów), to i tak nadal budzi sie i trzeba byc na baczności. Ostatnio z mężem mamy taki układ: kiedy on pracuje (idzie spac o drugiej w nocy), on biega do Zuzy, ja w tym czasie jak Zuzka nie płacze zbyt głosno, to sobie spię. W sytuacjach awaryjnych, kiedy Marcin sobie nie radzi oczywiście biegnę na pomoc. PO drugiej pałeczke przejmuje ja. Mąż spi jak zabity Jest to dobry układ, oczywiscie dla mnie, bo Marcin i tak się nie wysypia, bo spi tylko do 7 max. Odbija sobie w weekendy. dobry rok będzie jak nie byłam i gina?!!- tak czas leci że teraz zdałam sobie z tego sprawę, że zdecydowanie za długa przerwa.... Nie zwróciłam uwagi że oboje sa z sierpnia). Gapa ze mnie. Ale Zuza chyba wybrałaby młodszego. chociaz kto top wie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 16:04 Hej - chyba jest nowy system odpowiadania na posty - bo widze na dole ostatni post - czyli Izy Co do nocek- niestety JUla jeszcze nie przespała a ostatnio budzi sie co h - całe szczescie śpimy razem wiec dam piers i ssie - ale cała noc na boku przespana to tragedia dla mojego kręgoslupa ( Dodam że synek ma prawie 3 lata i tez jeszcze budzi się w nocy CO do gina - po 10 m-cach przerwy byłam na wizycie i zrobiłam komplet badań - USG, cytologia i wszystko jest ok - dodatkowo m-ce temu miałam wywoływany okres i przyszedł ale teraz mam 30d.c i nic nie widać zoabczymy jak to będzie i czy w ogole bedzie - w ciązy na pewno nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 16:07 zapomniałam napisać - vaana świetna rodzinka z was Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 22:06 Czesc, Oj, dawno Nas tu nie bylo. W koncu mam chwile, wiec napisze naprawde dlugie sprawozdanie z dzialalnosci Emilki . Emilka mowi już jak najeta. Codziennie poznaje nowe wyrazy (które od razu wchodza do jej slownika). Wczoraj usiadlam sobie i porownalam ile mowila w polowie sierpnia, a ile teraz (czyli po 3 miesiacach). Niesamowite postepy!!! Oto slownik Mili: Mama, Tata, Baba (Babcia i baba z piasku), Dada/ Dziadzia, Bolo (jeden z jej Dziadkow to Boleslaw), Ciocia, Ania, Maja, Gaba, Ola, pan, pani, dzidzia, lala, mi (mis), auto, dom, o-no (okno), dzi (drzwi), kanis (karnisz), kapa (kanapa), kucik (kluczyk), talel (talerz), nu (noz), tyk (zegar), alo (halo, telefon), polot (pilot), tany (tanczy), dale (dalej), nie, tak, mam, dam, tam, ta, co to, tu, kaka (kaczka), kaska (kaszka), komim (komin), kuka/ koko (kurka), mu (krowa), kotik (kotek), kocik (kocyk), papa, niuniu (na picie), munio (mucha), be, tuli tuli (przytulac), hopa (skakac), mniam/ am (na jedzenie, jesc), kalo (kolano), kola (coca-cola), kuku, kolko, dazda (gwiazda), banam (banan), nona (noga), oko, no (nos), kapka (czapka), palel (palec), ko-tam (kocham), kapelu (kapelusz), mala (malowac), budu (budowac), paru (parowka), kata (katar), myju (myc), pepek, tele (telewizor), brum (odglos auta), miam (odglos kota), aaa (spac), laaa (odglos tygrysa/lwa), i-ha (odglos konia), kon/ konik, mika (miska), kubeka (kubek), batuta (antenka od tel.komorkowego!!!), butik (but), buti (buty), kalos (kalosz), kutka (kurtka), goro (gorace), gola (golas), tutaj, kemik (krem), kawka, kamyka (Kamyczek, z bajki), baja (bajka/ ksiazka), mimi (myszka), sssi (odglos weza), me (odglos kozy), bee (odglos owcy), huhu (odglos sowy). No i najwiekszy hit: od niedzieli Mila mowi na siebie „Emilka”!!! Poza tym, strasznie duzo rozumie. I probuje już laczyc wyrazy, np. „Emilka budu tam”, „lala tany tu”, etc. Jest przekochana! Co do jedzenia to już od dawna Milka je wszystko. Kolacje to przede wszystkim jakas kromeczka z serkiem, szyneczka lub kaszka z jogurcikiem. Choc ostatnio jest takim zarlokiem, ze zjada najpierw kaszke, a potem jeszcze kromke. Na sniadanka oprocz urozmaiconych kromeczek sa tez parowki, jajecznica, serki homogenizowane. Obiady (od ok. miesiaca) skladaja się z dwoch dan – najpierw miseczka zupy, a potem jeszcze drugie danie. Ulubiony jest makaron w roznych wersjach. Miedzy posilkami np. banan, jablko lub jakis serek. Mila je bardzo duzo. Ciekawe ile przytyla od ostatniego wazenia (polowa wrzesnia – 9,5 kg). Wiekszosc rzeczy Emila je sama. Po prostu sadzam ja w jej krzeselku, daje lyzeczke i Mila je. Co prawda często kuchnia jest w oplakanym stanie, ale co tam. Wszystko da się umyc i wyprac Ostatnio hitem była „maseczka” z serka Bakus! Odwrocilam się, żeby zaladowac zmywarke, odwracam do Emilki, a ona ma cale wloski pokryte serkiem. Nie wiem, jak udalo jej się to zrobic w tak krotkim czasie. Jest zdolna. Jutro idziemy do lekarza, bo Emilke wysypalo strasznie na calym ciele. Wyglada to podobnie do uczulenia jakie miala w tamtym roku – po plynie do mycia. Mam nadzieje, ze nie jest to alergia pokarmowa. Piore już od bardzo dawna w Naszych doroslych proszkach. Na poczatku pralam w platkach mydlanych (przez ta wysypke, o ktorej pisalam wczesniej), potem w Loveli. Ale zdecydowanie dorosle proszki lepiej wypieraja... Co jeszcze? Mila przezywa wlasnie fascynacje muchami. Jedna szalona lata Nam po mieszkaniu. I jak tylko Emilka ja widzi wola: „Munio! Da!” Hmm, nie wiem w jaki sposób mam jej dac muche Niestety podejrzewac, ze za dlugo już nie polata... I co my wtedy zrobimy jak Nasze Munio zniknie? Katastrofa! Ostatnio była przeszczesliwa, bo Tato narysowal jej... muche! Jutro znowu zaczynamy basen. Jakos nie umielismy się zmobilizowac, żeby chodzic rodzinnie, bez kursu. Wiec będziemy chodzic na kolejny kurs. Poza tym, moje ukochane dziecko ma już prawdziwa przyjaciolke – Gabe kayaka. Smieja się na swój widok, caluja. Niestety coraz czesciej dochodzi już do walki o zabawki. Mila wchodzi w okres ciaglego potwierdzania. Pyta się gdzie jest Tata, Ania, Dada, Baba, Bolo, Gaba. Ja na to: Tata jest w pracy, Ania jest w Gliwicach, itd. A ona znowu: Tata?, Ania?, itd. I w kolko... Pod choinke kupujemy kuchnie tefalowska Smoby. Dziadkowie krzeselka ze stoliczkiem i rowerek Giant. No i klocki, bajki... Wogole to Emilka ma teraz druga pasje oprocz czytania – malowanie!!! Powoli konczy mi się wena co mogę rysowac. Wspomozcie jakos pomyslami!!! A z bohaterow ksiazkowych jej ulubiencem zostal Kamyczek! Uff, ale się rozpisalam... Koncze, bo i tak już Was niezle zameczylam... Papa, Kolka Z nowinek to staramy się o bobasa. Mam nadzieje, ze już w tym miesiacu test będzie pozytywny Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 09:15 Witam, jestem pod wrażeniem gadulstwa Emilki, w ogóle samodzilena z niej dziewuszka (sama już je!).Gratulacje! Moja Zucha tez taka wygadana . na razie sama radość z jej wyczynów słownych... ale ciekawa jestem co sie zacznie, jak zaczna sie pytania??? Juz Zuza pyta mnie pokazując na różne rzeczy "cio to"??? POmysłów na rysunki brak, bo małej wystarcza na razie jak tata narysuje kota lub samochów. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 09:37 Hej Jestem pod ogromnym wrażeniem Emilki! Julcia dalej mówi po swojemu ale u mnie to rodzinne - Kacper zaczął mówić jak skończył 2,5r! Julka pokazuje "nie ma" rozkłada rączke i pokazuje pokazuje też części ciała i rózne rzeczy w domu i najważniejsze rozumie wszystko co do niej mówię - np. idz do pokoju i przynieś lalę - a to najważniejsze, zeby dziecko rozumiało a reszta (mowa) przyjdzie w swoim czasie Ojej Julka na moje oko wazy ok 10,5 kg ale od paru dni zauważyłam, że bardzo urosła - zrobiła sie jakaś długa i chuda ! Właśnie napawam się ciszą i chwila relaksu - moje dzieci jak w transie patrzą na "Jedyneczkę" - nawet nie wiedziałam, że tak lubią na nią patrzeć A czy wasze maluchy oglądają bajki i jakie?? Julka nie bardzo lubi patrzeć - czasem patrzy na "Króla Lwa" no i "jedyneczkę" I jaki rozmiar ubrań i butów noszą ?? - JUlka rozmiar 86 ! a teraz muszę isć i kupić jej kapcioszki w rozm. 22 ! - strasznie skoczyła wzrostowo! pa Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 11:30 Jaś nosi ubranka na 86/92. Kupuje juz tylko na 92. Zwłaszcza spodnie na 86 zrobiły się za krótkie. Buciki zimowe ma 23, kapcie 22(ale chyba musze juz się wybrać po większe). Z bajek Jas toleruje i jednoczesnie uwielbia jedynie Teletubisie. Nic innego go nie interesuje, natomiast to mógłby oglądać godzinami. Biegnie z pilotem jak tylko wchodze do domu, a potem jest płacz, gdy przełączymy na coś innego. Nie zawsze patrzy w telewizor, bawi się w innym pokoju a Teletubisie i tak musza byc włączone cały czas. Jas stał sie niejadkiem, to po prostu nie pojęte, biorąc pod uwagę ile jadł do tej pory. Teraz tylko domaga się jedzenia, krzyczac am-am, ale nic nie chce wziąć do buzi. Jedynym hitem ostatnich dni sa ciasteczka owsiane, robione przez moją mamę, zjadł wczoraj 5 i dwie butelki mleka a poza tym NIC przez cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:09 Misia ważyła miesiąc temu 10870 teraz napewno waży ponad 11 kg.,ubranka kupujemy jej na 92,buciki 21. Z bajek Misia lubi Kubusia Puchatka, Teletubisie ale krótko,no i Shrek najlepiej przez cały dzień. Rano ciągnie mnie do telewizora i piszczy ślel,ślel.Pozwalam jej oglądać i czuję się jak potwór który szkodzi swojemu dziecku, szczególnie jak czytam że dziecko do 3 roku życia nie MOŻE OGLĄDAĆ TV.A moje ogląda i nic na to nie poradzę. W poniedziałek w nocy wrócił mój mąż i jakie było rano zdziwienie Misi że śpi nie tylko z mamą ale jeszcze jakiś brodaty facet w łóżku.Tuliła się do mnie, potem głaskała Rafała po buzi, ale jak się odezwał szybko zaczynała sysać i udawała że jej nie ma. A po śniadanku z emocji tak wciskała rączkę do buzi że zwymiotowała po raz pierwszy w swoim życiu. a tatuś kupił jej rowerek z przyczepką, sanki, misie przytulanki,buciki na zimę. Najwięcej radości było z sanek.Rowerek będzie super na wiosne. A ja wreszcie jestem szczęśliwa,chociaż ledwo wrócił poszedł do pracy i przez najblizszy miesiąc bedzie odrabiał zajęcia ze studentami. Czasem wolałabym zeby chodził na 8 godzin do pracy i wracał zawsze o tej samej porze do domu.A tak raz jest cały dzień potem go nie ma od bladego świtu po zmierzch. Jakie kaszki dajecie swoim Maluszkom, ja muszę gotować zwykłą kaszkę kukurydzianą lub manne i dodaję owoce ze słoiczków.Misia nie chce jeść gotowych kaszek instant.I nie lubi słodyczy.Dziadek próbował jej przemycać słodkości jak ja byłam zajęta ale Misia pluje ciastkami a żelki wkłada do buzi i zaraz przynosi mi i woła ama-ama, muszę koniecznie zjesć i pokazać jej że pogryzłam, bardzo jest wtedy zadowolona. u gina nie byłam od roku, czas się wybrać.Musze sprawdzić czy wszystko ok. tym bardziej ze liczę na "planowaną wpadkę", chociaż czytałam że dziewczyny nie mają okresu karmiąc i 24 miesiące, nie jestem więc jakimś wyjątkiem. Misia bedzie musiała trochę poczekać na rodzeństwo. A co do nocek to przespałam może 2 przez te prawie 15 miesięcy, kupiłam nawet książkę "kazde dziecko..."ale jakoś nie mam w sobie imperatywu żeby zastosować porady, chociaż argumenty autora są logiczne. Pozdrawiam serdecznie Kasia mama Misi(28.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:00 No jak zwykle Emilka prowadzi Piglecik, bardzo szybko Ci sie corcia rozwija, czytalam i nadziwic sie nie moglam. Wyobrazam sobie jak to przychodzi na swiat druga Twoja pociecha... zagadaja Cie na amen moja droga, musisz miec sie na bacznosci Nie pozostaje mi nic innego, jak zyczyc owocnych dzialan skierowanych na poczecie rodzenstwa dla Emilki, bedzie rowno dwa latka roznicy Wiecie co sobie dzis przypomnialam? Otoz, dwa lata temu zachodzilysmy w ciaze! Moj swiat dwa lata temu wygladal zupelnie inaczej, mialam inne plany, inaczej patrzylam na siebie i noworodki, kobietom w ciazy wspolczulam bolu narodzin... Tak to wszystko sie zmienilo, wystarczyly wlasnie dwa lata. Z rozmiarami dzicecych ubran zawsze mam problem, to co mnie sie wydaje jeszcze dobre innemu moze sie wydawac juz za male, zreszta co firma to inna numeracja, nie bede sie wypowiadac szczegolowo, Krzys nosi ubranka na 86 i 92, a niektore jeszcze wieksze, mamy tez rajstopki i pokoszulki, ktore Krzys nosi od czasu, kiedy mial pol roczku. Santta, jesli pamietam to Twoj Jas byl bardzo duzy i ciezki, faktycznie w pierwszej chwili mozna sie zdziwic, ze tak raptem przestal sie interesowac jedzeniem. Z drugiej jednak strony moze teraz zajmuja go znacznie wazniejsze sprawy, a zapasy juz zrobil, to tak jakby poprzestawial sobie kolejnosc rozwoju, mysle ze to jest wielce prawdopodobne. A ja od wczorajszego wieczora mam sensacje zoladkowe, mecze sie okropnie, ani pracowac ani jechac do domu nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:27 Weronka nosi jeszcze ubranka na 68!!!ale pomału już zaczynam jej nakładaĆ NA 72CM.Kapciuszki ma w rozmiarze 19 ale zimowe butki kupilam juz na 21 i mam nadzieje ze bedzie je nosiła do końca zimy. Telewizji nie ogląda z prostej przyczyny- nie posiadamy telewizora. Ale już oglądała bajeczki z listopadowego numeru Dziecka i była nimi bardzo zafascynowana.Chyba niedługo przyjdzie nam kupić chociaż jakiś maly telewizorek.Może na gwiazdkę? Dziś bylam z nią na badaniach krwi i mimo że trzymaly ją 3 babki to wyrwała sie i trzeba było jeszcze pobierać z paluszka. Mimo wszystko była dzielna, a ja mam nadzieję, że nie potwierdzi sie anemia- jutro wyniki to dam znać. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 17:16 Ja od ginekologa ostatnio prawie nie wychodzę Powód: powracające bezustannie drożdżaki, wściec się można, przed ciążą nie miałam nigdy, a teraz odkąd wrócił mi okres to od trzech miesięcy nie mogę się ich skutecznie pozbyć. To podobno efekt rocznej diety bezmlecznej. Nie wiem może i tak, ale moim zdaniem to wynik osłabienia organizmu. Tak czy siak jestem przebadana z każdej strony Jednak dzieci na razie nie planuję. Chociaż musze się wam przyznac, że jak jeszcze karmiłam to miałam bardzo nieregularne okresy i raz byłam juz praktycznie pewna, ze rodzina mi się znowu powiększy Jak się okazało, ze jednak nie to poczułam jakby żal. Nigdy nie chciałam i nie chcę miec jednego dziecka, a jednak świadomie i celowo na razie na pewno się zdecyduję. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 09:13 - a to na dzień dobry. Cos ostatnio brak u mnie czasu, zawaliłam sie papierzyskami i próbuje wyjśc na prostą, ale juz widze ze nie będzie to łatwe. Od dwóch dni wpadam do pracy wczesniej, by ponadrabiac zaległości, bo po godzianacvh nie lubie i nie chce zostawać, zreszta tak tęsknię do małej, że nie wysiedziłabym w pracy. Już dawno Zuzce nic nie kupowałam, ma na szczęscie bardzo duzo ciuszków po mojej chrzesniaczce, a i babcie i ciotki od czasu do czasu kupia coś małej, tak więc nawet nie wiem jaki rozmiar miałabym jej kupić. Zawsze na oko..... (to podobno chłop w szpitalu umarł hi hi....). Zuza spiewa!! Basia (niania) nauczyła ją kończyc piosenke o Panie Janie (panie janie panie Janie rano wstań... wszystkie dzwony biją ..itd). Wyglada to tak Basia spiewa początek, a Zuzka kiwając sie na boki, kńczy "bim bam bom". Przekomiczcnie to wygląda. Nocki troche lepsze, a dwie ostatnie u siebie w łóżeczku. ) polecam grzane winko, wczoraj małe spotkanko u sasiadów, przesympatycznie, dzieciaki się bawiły, a my na kanapie z grzanym winkiem . Jutro sciagne zdjęcia, i niedługo wstawię na Zobaczcie. W ogóle mam parę fajnych fotek, ale zapominam powstawiać... ale nadrobię. Vaana , mam nadzieje że rewolucje zołądkowe masz juz za sobą. to na razie Pa Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 11:59 Również jestem pod wrażeniem słownictwa Emilki! Brawo! Arka osiągnięcia opiszę innym razem /tak odkładam i odkładam/, ale nie wymawia tak pięknie tylu słów, a raczej skraca tworząc własne wersje. Postanowiłam jednak napisać dzisiaj kilka słów, gdyż przed nami dni imprezowe – dzisiaj stuknęła mi 30-stka!!! Uwielbiam świętować dzień urodzin /właściwie to już zaczęliśmy świętować w zeszły weekend – tak to jest, gdy gości wiele, a mieszkanko malutkie i mam nadzieję, że kolejne imprezy Arek również zniesie dzielnie/ – każdy rok przynosi tyle nowego i kolejne wspomnienia /a ostatni był wyjątkowo obfity/. Wymarzyłam też sobie szczególny prezent, a jednocześnie oczywisty. We wtorek byliśmy na kolejnej wizycie w CZD. Arek waży 10900g, mierzy 80 cm. Dzisiaj dowiemy się, jakie są wyniki badań i być może usłyszymy, że była to ostatnia wizyta /te słowa będą dla mnie owym prezentem/. Wreszcie będziemy mieli za sobą całą przeprawę po wit.D, obawy o możliwe konsekwencje w organizmie, ciągłe analizy itd. Kropka, bo jeszcze zapeszę. Jak napisała Vaana /chłopcy czarujący, mama również!/, dzieci mogą tolerować przetwory mleczne, a czystego mleka nie. Arka „obraza” na mleko może być w jakimś stopniu odrzucaniem świadomym przez jego organizm i dlatego lekarz powiedział nam, abyśmy nie namawiali Arka na mleko, a ilości przetworów mlecznych, jakie jada są wystarczające. Z rozmiarami ubrań bywa różnie, ale można powiedzieć, że Arek nosi od rozmiaru 86, a butów 21-22. Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 13:50 Orlaa STO LAT spełnienia marzeń, zdrowia oraz pociechy z rodziny Ja właśnie zmykam na zakupy - nie wiem czy dam rade z Julką w wózku i z Kacprem pod ręką :<, ale muszę iść - pocieszajace, że spotkam po drodze moją siostrę z jej synkiem hehe Julka dzis urządziła mi rano awanture w pobliskim sklepie - kupiłam jej lizaka i upadł jej , gdy jej zabrałam, zeby nie jadła go rzuciła się histerycznie na podłogę i byl wrzask, płacz i larmo Ehhhh bunt dwulatka - to lubie Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 14:12 stooooooooooo lat!!!!!!!!!! i tylko samych usmiechów Ci życzę. Iza mama Zuzi p.s. orlaa -30-stka, to juz można Cie zaliczyc do grupy nastolatek a ja nadal w wieku przedszkolnym, ale tylko jeszcze przez dwa lata. jeszcze raz wszystkiego naj...... Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 14:49 Orlaa, z najwieksza przyjemnoscia witam Cie w gronie nastolatek (Iza ladnie to ujela, wiec pozyczam) Zycze Ci spelnienia tego wymarzonego prezentu, niech to bedzie ostatnia Wasza wizyta w CZD. Czytam o tych kolejnych imprezach i nonooo ladnie sie zaczyna A niektorym przeszkadza male dziecko, male mieszkanie, zmeczenie, brak czasu itd, a to naprawde wazne by zyc codziennie, to mi sie wlasnie podoba. Czekam na wiesci po wizycie w CZD. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 23:49 Orlaa najlepsze życzenia z okazji okrągłej rocznicy.Z serca życzymy Ci samych pięknych dni, no i żebyś więcej nie musiała korzystać z uslug CZD. Cieszę się ze zdążyłam z życzeniami jeszcze dzisiaj Mam do Was dziewczynki pytanie czy Wasze dzieciaczki miały gorączkę po szczepieniu na odrę?Moja Weronka ma 39 st i prawie majaczy. Jutro niestety chyba konieczne będzie wizyta u lekarza. Wyniki z badań krwi ma raczej dobre, żelaza mało ale mieści się jeszcze w normie. Zobaczymy jaki wyrok jutro wyda lekarka.Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 05:12 Gratulacje dla Emilki z okazji osiagnietych sukcesow )) Wszystkiego najlepszego Orlaa - nie ma to jak okragla rocznica urodzin (ja swietowalam w zeszlym tygodniu). Nie wiem ile wazy i mierzy Alexandra. Na moje oko troche sie wydluzyla, ale nie na tyle zeby wyrosnac z rozmiaru 12-18m ktory jest akurat. Buty nosi wciaz w rozmiarze 5 (21). Za telewizja nie przepada, czasem rzuci okiem na zywa reklame. "Krol lew" ja nudzi, przy "Pieknej i bestii" sie poplakala, "Bob budowniczy" tez nieciekawy. Tylko bajki z serii "little people" lubi czasem poogladac przez kilka minut gdy pije jogurt. I jeszcze Barney (cos w stylu Ulicy Sezamkowej) przyciaga na krotko jej uwage. Alexandra w niewiadomy sposob uszczerbila szkliwo (pojawily sie brazowe plamki) na przednich zebach w zwiazku z czym zaliczyla wczoraj pierwsza wizyte u dentysty (z polerowaniem i fluoryzacja zebow). Poszlo calkiem niezle, ale nie spodobalo mi sie podejscie do pacjenta i rodzica i na kontrole mam zamiar wybrac sie gdzies indziej. Teraz mam szorowac zabki dwa razy dziennie pasta z fluorem, ktora natychmiast po szczotkowaniu trzeba wycierac chusteczka - zanim dziecko polknie (tylko jak to zrobic?). Alexandra uwielbia spiewac i tanczyc, nawet w lozku na lezaco sie kiwa ) Przednia barierke lozeczka zdjelam i zastapilam siatka zabezpieczajaca wypadniecie podczas snu. Wbrew oczekiwaniom Alexnadra nie ucieka z lozeczka, a nawet w ciagu dnia sama do niego wchodzi gdy jest zmeczona Ostatnio jest zafascynowana wszelkimi rzepami (po guzikach i zamkach), najbardziej podobaja sie jej rzepy i sznurowadla przy butach. Bardzo dobrze wspolpracuje przy ubieraniu i rozbieraniu (nie lubi ale chyba wychodzi z zalozenia ze tak szybciej skoncza sie meczarnie ), wie do czego sa rekawy, nogawki, probuje sama podciagac spodnie, sama sciaga niektore bluzki, wklada rece w rekawy a nogi w nogawki, nadstawia stopy przy zakladaniu skarpet i obuwia etc. Czy dawalyscie dzieciom ciastoline lub plasteline do zabawy? E.T. PS. Aneta, dzieki za podzielenie sie pomyslem na link Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 10:02 hej, Edytkus, jak wypracujesz metodę szorowania i wycierania pasty (zanim połknie) to podziel sie prosze z nami. Ja sobie na razie nie wyobrażam, żeby mała mnie grzecznie posłuchała i otowrzyła buziaka, żebym cokolwiek mogła jej zrobić. sama bierze szczteczke i wkłada sobie, "Myciem" zębów tego nazwać nie mogę. Kupilismy jej paste z niska zawartościa fluoru, i jak chce "pasti", to jej troszke wysmaruje szczoteczkę, i ona sobie najnormalniej w świecie wysysa pastę. Znając szkodliwość połykania pasty, robie to bardzo rzadko, a jeśli musze to wyciskam odrobinę. Co do oglądania telewizji (juz chyba o tym kiedyś pisałam) Zuzka uwielbia TELETUBISIE, jEDYNECZKE, I REKLAMY,. Jest takim samym telemaniakiem ja ja, z czego wcale nie jestem zadowolona. Dziś mi strasznie smutno, jestem bardzo zdenerwowana, u męża w pracy zaczyna się dziać źle, zwalniają powoli ludzi. Podobnmo dzis 9 osób z jego działu dostanie wypowiedzenia. Boje się, i mam nadzije, że to nie będzie on. Nie wyobrażam sobie tego. Boze mamy kredytów 1.500 miesięcznie, a ja zarbiam naprawde mało, ledwo na kredyty starcza (ale szanuję to, bo może byc jeszcze gorzej).To zawsze męża pensja była głównym filarem. Boże my samych opłat z kredytami mamy ponad 3000 tysiące... i jeśli teraz marcin straci pracę, to nie wiem co będzie.... zęby w ścianę.......?!!!! pieprzone czasy!!! A ida swięta, czas radości, nadziei i co??? boje się........... p.s. ani plasteliny ani ciastoliny, ale dzięki jest to chyba dobry pomysł. pozdr iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 10:32 Nie moge teraz dluzej pisac, wpadlam na sekunde zobaczyc czy cos sie tu dzieje, no i dzieje sie - Iza doskonale Cie rozumiem, to jest potworny stres, tak wiele zalezy od pracy, mam nadzieje, ze to sie dobrze skonczy. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 11:54 hej Edytkus spoznione STo lat Iza doskonale Cię rozumiem mój mąż od stycznia do maja nie miał pracy ( a ja nie pracuje)wiem jaki to stres Teraz mój maż pracuje ciągle na umowe- zlecenia i do stycznia ma pracę potem podobno mają znowu być zwolnienia... Ja też bardzo się boję jak damy sobie radę Żyje jedynie nadzieją, ze bedzie lepiej . My wprawdzie nie mamy żadnych kredytów ani pożyczek i mam dom ale co bedzie dalej ? kto nas utrzyma ( i tak teraz żyjemy za 1500zł m-cznie!!). Ehhhh Cho***ne życie Zyczę powodzenia i optymizmu - choc wiem jakie to ciezkie Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 12:41 Oj dawno mnie niebyło. Dużo się tu dzieje Orlaa wszystkiego naj naj najlepszego )) Julka tez jest bardzo rozgadana. Z nowości mówi "goool" (ogladała mecz z dziadkiem), potrafi powiedzieć "chodż tu" ( o tu), "tutaj", "kulka", "gumka". Jak się ją pyta ile ma lat to mówi "ci" (trzy). Zreszta zawsze jak jest pytanie Ile.. to mówi trzy. Nie wiem dlaczego ) Zauważyłam , że jak zrobi kupke mówi "pupa". Czyzby nadszedł czas nocnika?? Ostatnio jak ją posadziłam to nic. jak tylko eszła to zrobiła siku na pdołogę Eh spryciula. Pędze bo sie obudziła Ania Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 22:14 Dziękuję Wszystkim za życzenia! Edytkus, przyjmij spóźnione, ale szczere, wszystkiego naj, naj, naj...!!! To najweselsze moje urodzinki, bo otrzymałam najpiękniejszy prezent. Wyniki badań, cytuję „świetne” i była to nasza ostatnia wizyta!!! Szampański nastrój udzielił się Arkowi, który tańczył z nami cały wieczór i nie chciał zrezygnować z dalszej zabawy /zasnął ok. 22:00/. Vaana, po takich imprezkach jedynie ciężko rano wstać /a synek regeneruje szybko siły, robi pobudkę energiczną, jak na żywiołka przystało/, ale nasze dziecię potrafi nas szybciutko rozruszać. Nie mamy możliwości pozostawiania Arka pod czyjąś opieką, więc łączymy plany nasze i Arka. Praca, zwolnienia, strach... Wydaje mi się, że obawy o „jutro” jedynie omijają osoby, które mają zgromadzone środki na „czarne godziny”, a reszcie zawsze towarzyszy pewien lęk, choć w różnym stopniu /zależnie od sytuacji/. My należymy nadal do tych, którzy co pewien czas przeżywają taki stres, ale wiecie co? Nie warto tracić energii na obawy /nie zapobiegną one zwolnieniom itd./, trzeba spokojnie czekać i planować ewentualny plan ratunkowy. Szkoda zdrowia, a do życia ono jest przede wszystkim potrzebne. Doskonale wiem, że łatwo mówić, a trudniej wykonać. Dziewczyny, od miesięcy trwamy w pewnym nawale problemów własnych i najbliższej rodziny /nie uwierzyłybyście, gdybym wypisała, a mi nawet szkoda na to czasu – czasem mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w jakimś serialu brazylijskim, w którym wali się na głowę z każdej strony i to z grubej rury/ do tego stopnia, że początkowo zaczynałam się podłamywać /a bagaż doświadczeń tych niemiłych też mam bogaty i nie łatwo się podłamuję/. Poradziłam sobie z obawami /choć problemy są i nie wiemy, czy uda nam się je pokonać, ale będziemy próbowali/ i staram się być radosną mimo wiatru w oczy. Życzę Wam, aby wszystko „złe” omijało Was szerokim łukiem – kiedyś się spełni, nam również! Szkoda, ze nie mogę podzielić się z Wami kwiatami, które dostałam – dodają energii pozytywnej. A nasz synek na te bukiety woła „dzia”, bo najobszerniejszy dostałam od taty, więc dla niego wszystkie kwiaty są od dziadka, hi,hi! Serdecznie pozdrawiam Ania Ps. Tydzień temu szczepiliśmy Arka szczepionką potrójną /Priorix/. Lekarz powiedział nam, że u 20% dzieci nią szczepionych często ok.10-14 dnia występują „normalne” reakcje poszczepienne typu gorączka, wysypka... Gorączkę należy zbijać. Mam nadzieję, że Weronce szybko minie gorączka. Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 29.11.03, 00:29 Arek gada non-stop, choć nie zawsze są to takie prawdziwe słowa, a jak już pisałam, często posługuje się skrótami, bądź własnymi wersjami określeń. Trudno wszystko przelać na monitor, a tym bardziej oddać akcentowanie, czy wymowę, które są istotne, gdyż np. „kaka” może oznaczać kaczka, książka, kiełbaska, kocyk, kamyk /w zależności od wymowy/. Zaskoczona jestem, że Wam tak łatwo odzwierciedlić wymowę dzieci, ale może to nasz synek tylko tak wymawia. Najważniejsze, iż porozumienie z synkiem jest dość łatwe, a przynajmniej dla nas. Mowi m.in. mama, tata, baba, bądź ba /babcia/, dzia /dziadek/, pam /pan, pani/, dzi /dzidzia, dzik, bądź drzwi/, lala /śpiewa/, do /dom/, zia /zaraz, drzewo, bądź odgłosy wiercenia, szczoteczki elektrycznej, odkurzacz, piła, kosiarka, .../,je /jeszcze/, Ania, aek /Arek/, a-ta /a tak/, nie ma, da /dam bądź daj/, papa, be, opa /skakać/, bamba /balon - od 4 miesięcy tak pozostało/, bambo /murzynek Bambo/, mi /mis/, /, koko /kura/, muuu /krowa/, kotka /kotek – ma książeczkę „Kotka ślicznotka”, więc kotek to wg niego kotka/, mia /kotek robi/, au-au /pies/, żży /żyrafa, żółw/, hopo /hipopotam/, ge-ge /gęś/, pi- pi /mysz/, ryczy, jak lew /oznacza lwa/, naśladuje świnkę /oznacza świnka/, ooo /osiołek/, mniam /jeść/, woda , no /noga/, ga /gardło/, kuku, ba /bar, piłka, bądź jeśli coś upadnie, czy też czymś rzuci/, wia /gwiazda/, ban /banan/, ccc /cytryna/, ja /jabłko/, maa /marchewka/, dan /danonek/, bu /bułka/, by /chleb/, oko, no /nos/, kapka /czapka/, pępe /pępek/, brm- brm /samochód/, aaa /spać/, bu /but, buty/, ci /pic/, po /plomyk np. w piecyku gazowym bądź pokrywka garnka/, gan /garnek/, katka /kurtka/, go /gorące/, mo /mokre/, bao /brawo/, sz /szarak – z bajki/, siii /siusiu, my jestesmy w ubikacji bądź Arek siusia/, yżż /ryż/, iśść /liść/... – jest tego masa. Wiele pokazuje np. dmuchanie nosa, czy wąchanie kwiatków. Przyznam, że często sami nie wypowiadamy pewnych słów , aby młody nie podchwycił tematu – mamy taki własny język na potrzeby niezrozumienia go przez Arka. Arek zwykle jada sam łyżeczka bądź widelcem /ewentualnie on je sam, a my przyspieszmy drugim sztućcem/ – dzięki temu często wspólnie jadamy posiłki przy stole /Arek w krzesełku/, a Arek stara się i tak tacie podbierać z talerza. Jak będzie dalej już nie przewiduje, bo Arek przechodził etap jedzenia ładnego łyżeczką, czy widelcem, a później wrócił do odruchów człowieka pierwotnego i jadł wszystko rękoma /sztućce fruwały po kuchni/, a następnie ponownie postanowił jeść sztućcami. Kto wie, co będzie dalej?! Nasze dziecię również wkroczyło w etap ciągłego potwierdzenia typu „nie ma taty, bo jest w pracy” setki razy dziennie. Pod drzwiami wejściowymi woła „tata?” i odpowiedź wydaje się być wystarczającą, potem biegnie do okna i pyta „brm-brm tata?”, wiec znowu wyjaśniam, że tata w pracy, synek przyjmuje info, a po chwili jest już pod drzwiami i pyta „tata?” i tak na okrągło. Tak samo po odwiedzinach gości – setki pytań, gdzie są /jak już nas opuszczą/. Tv. Arek lubi reklamy, ale już wiemy, że jedynie te, w których jest coś wg niego fajnego /np. kosiarka, kotek, piesek, garnek.../ lub pasuje mu muzyka i wtedy tańczy /nawet rączkami/. Nadal podobają mu się piosenki np. wstępu seriali. Teletubisie jakoś mnie nie ujęły /Arek również początkowo nie wyrażał zainteresowania/, więc ich nie ogląda. Natomiast Jedyneczka, czy też pozostałe programy w tych godzinach na TV1 np. „plastelinek” go interesują. Widzimy, że lubi oglądać inne dzieci i obserwować to, co one robią. Lubi programy z kukiełkami np. „hoboczaki”. Czy wiecie, że „plastelinek” jest nagrywany w przedszkolu, które prowadzi również zajęcia dla dzieci od 1 roku? Moja koleżanka /ma synka starszego o 3 miesiące/ już była na takim spotkaniu i jej synkowi bardzo się tam podobało, więc planują kolejne takie wypady. Być może i my zdecydujemy się na taką rozrywkę – zobaczymy. Tam właśnie dzieci lepiły z ciastoliny i owa koleżanka wracając do domu ją zakupiła. Ja ma wrażenie, że Arek byłby bardzo uradowany takim nabytkiem i z wielką radością by ją zjadł – ale może to tylko wyobrażenia mamusi, bo już nie raz synek zaskoczył mnie odmiennymi reakcjami. Myślę, że pomysł dobry, a efekty wyjdą same przy konkretnych sierpniaczkach. Iza napisała o śpiewaniu Zuzi końcówki „panie Janie”. My mamy inne dwie piosenki. Pierwsza o jagódkach takie tam „czarne jagódki, mieszkamy w lesie zielonym...”, ale koniec tej piosenki też jest taki „ a nasze czarne serca biją nam radośnie bim, bam, bom” i Arek spiewa :”bam, bam, bam”. Druga to „przedszkolaczek”, który gra na bębenku „ram tam tam”, więc Arek pokazuje , jak gra „tam, tam, tam” /uwielbia na desce zamkniętego kibelka/. Edytkus pisała o uszkodzonym szkliwie. U nas sytuacja jest podobna. Arek miał etap /gdy pojawiły mu się i górne ząbki, a miał wtedy jedynie dwa dolne/, gdy zgrzytał swoim nowym nabytkiem – taka forma odkrycia nowości. Któregoś dnia miałam wrażenie, że zgrzytnął z takim impetem, iż ukruszył sobie górną jedynką i mam wrażenie, że jest to zauważalne. Nie ma żadnych niepokojących oznak, więc jedynie go obserwuję. Wiem, że trudno Wam uwierzyć w rozmiar żywiołowości Arka /przekonałam się o tym po gościach, którzy dopiero będąc u nas, byli pod wrażeniem, a jednocześnie zszokowani tym/, więc zajrzenie Arkowi do buzi wymaga wielu podchodów. Buzi nie otworzy na życzenie i nie wiem, czy czekać, czy interweniować. Edytkus, czy Twoja córcia chętnie otwiera buzię u stomatologa? Ja mam rodzinę w USA, ale tam wszelkie „zabiegi” u dzieci robiono pod narkozą, a ja nie widzę na razie takiej potrzeby. U nas fala zmienna, więc po etapie chętnego mycia ząbków, nastąpiła całkowita zmiana i mycie ząbków Arka słyszeli wszyscy sąsiedzi, potem zakupiliśmy pastę z obniżoną zawartością fluoru /nie udało nam się jeszcze dostać takiej bez fluoru/ i wróciła Arkowi chęć do mycia, choć nie ukrywam, że zwłaszcza do wysysania pasty. Udało nam się Arka nauczyć plucia /choć bardziej świadomości okazywania niż większych wyczynów/ i nie mam pojęcia, jak przekonać takie dziecko, aby nie połykało pasty. Edytkus, jak to opanujesz, to podziel się doświadczeniem, bo jestem ciekawa, a życzę Wam sukcesu! Arek też współpracuje przy ubieraniu/rozbieraniu, a ostatnio przed wyjściem na spacer nałożył kurtkę tak na głowę, że kaptur na niej został i Arek bardzo zdziwił się, że dopytujemy się o czapkę – jakby chciał powiedzieć: jest kaptur, więc o co wam chodzi??? Nie napiszę więcej – nie mam siły /i tak goście dzisiejszy odłożyli wizytę, gdyż musieli zostać dłużej w pracy – w sumie mój Mariusz też został dłużej i padł po powrocie, a ja mogę spokojnie popisać, więc może dobrze się ułożyło/. Serdecznie pozdrawiam i życzę Wam miłego weekendu! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 29.11.03, 10:25 Czesc Jestem w szoku ze wasze dzieci tak duzo mowia. Kuba tez duzo mowi ale jakos tak po swojemu i ja nie wiele z tego rozumiem. Jedno slowo ma czesto wiele znaczen np. aja to lampa, bajka, oko. Ostatnio uczyl sie mowic statek a wychodzilo mu tatek. Ja bardziej rozumiem jego gesty niz slowa. Duzo rozumie, wykonuje wszystkie polecenia np. wyrzucic pampersa do kosza no to go wyrzuca. Z ubieraniem czesto mi pomaga np. jak mowie rece do gory to je podnosi, albo jak widzi rekaw od koszuli to raczke sam tam wklada, buciki czy skarpetki stara sie sam ubrac ale nie potrafi jeszcze tego (kladzie to sobie na noge hi hi). Mycie zebow hm ja mu myje podczas wieczornej kapieli sama woda. Pyltala pediatry o to ale on stwierdzil ze nie widzi takiej potrzeby wiec sie tym zbytnio nie martwie (tym bardziej ze Kuba ma dopiero 7 zebow). Jedynke gorna sobie sam nad kruszyl (jak mu sie tylko pojawila) o lozeczko ktore usilnie chcial ugrysc. Ale jest to praktycznie nie widoczne i nic sie z tym nie dzieje. Bajek ani TV Kuba nie chce ogladac (moze tak przez 5 min patrzy). Jest za bardzo ruchwily do ogladania TV. Chyba ze telewizor by sie przemieszczal to moze by chetniej ogladal hi hi. Musze wam przyznac ze piszecie starasznie duzo. Ja czesto nie mam czasu wszystkiego przeczytac a juz nie wspomne o pisaniu . Kuba tez chetnie sam jada ale jak tylko zaspokoi ten pierwszy glod to zaczyna sie bawic jedzeniem, wiec go wtedy karmie. Sniadania i kolecje je sam i lata po calym mieszkaniu z talezykiem. Wlasciwie to Kubus nie potrafi usiedziec przy jedzeniu i obiad tez je "w biegu". Kuba lubi sluchac muzyki powaznej (ciekawe jak dlugo bedzie jej milosnikiem) momentalnie sie uspokaja. A z piosenek to lubi kolko graniaste (robi i mowi na koniec bec), Panie Janie (tutaj bom bom spiewa) i dwom tanczyc sie zachcialo (strasznie szaleje w tancu hi hi). Lubi tez sluchac jak inne dzieci spiewaja. Musze juz uciekac. Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - pasta bez fluoru 29.11.03, 11:33 Bardzo spóźnione, ale z głębi serca życzenia wszystkiego najlepszego dla tych co miały niedawno urodzinki. Jestem chora i nie mam siły się rozpisywać, ale napiszę tylko Wam info (dla tych, które to być może interesuje) o paście do zębów bez fluoru - jest to "nenedent" firmy Dentinox. Też muszę się wreszcie zebrać i przesłac fotki Wikuchny. Pozdrawiam, Gosia i Wika (02.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 - pasta bez fluoru 29.11.03, 12:37 My po wczorajszej wizycie u lekarza mamy znów podejrzenie zapalenia dróg moczowych. Kolejny dzień zbieramy siusiu i znowu bez rezultatow. Już ręce mi odpadają. Wysoka gorączka na całe szczęście opadła, ale nadal mi się nie podoba. Do tego mam pracujący cały weekend, dziś idę na 14-22,jutro od 7- 14.Buuu.Ale mi sie nie chce. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 30.11.03, 21:39 Najlepsze zyczenia dla solenizantek. Ja tez jestem strzelec i to Mikolajek, i tez okragle 30 w tym roku. Troche mnie to przygnebia Niestety cos sie konczy nieodwolalnie. A czas pedzi w tepie nieprzyzwoitym Nasze pociechy to juz takie duze dzieciaczki. A jakie sliczne -ogladalam ostatnio sobie linki do zdjec (z waszych podpisow). Dzis Emi dawala popis swojego charakterku. Weszlismy do Mcdonalda zeby podgrzac jej zupke po basenie a przy okazji tata kupil sobie frytki. Mala wczesniej tego nie jadla wiec nie mogla wiedziec co to jest. Odmawiala zjedzenia zupy az nie dostala frytki. Wszystko bylo splute dokladnie zupka. I tak kazda lyzczka zupy to bylo wymuszanie frytki. Wkoncu podarowalam sobie ta zupke bo nie mialo to sensu. Uff zaczyna sie ...i tak chyba do pelnoletnosci co....? Emi fajnie sobie radzi na basenie. Potrafi juz kawalek przeplnac w plywaczkach na rekach, macha przy tym fajnie rekami i nozkami jak do zabki. Sama to sobie wykombinowala. Jak zobaczyla, ze przyszlismy na basen pokazywala zeby jej zalozyc plywaczki na raczki. Mielismy przerwe jakies pol miesiaca a ta spryciulka zapamietala, ze w nich plywala. Zjezdza tez chetnie z dzieciecej zjezdzalni i nieustraszona zanurza sie przy tym pod wode. Jestem z niej dumna, mnie nauczyl plywac dopiero moj maz, balam sie wody. Emi uzywa jedynie dwusylabowych slow. Dzis zobaczyla na obrazku papuge i wolala papu a za mna powtarzala ga, ale nie chciala polaczyc tego w jedno slowo. Emi myje zabki bez pasty. Wogole to mycie takie sobie i przed kolacja, musze to koniecznie zmienic ze wzgledu na zabki. Mamo Weronki wspolczuje nawracajacej choroby. Moze antybiotyk nie wybil bakterii z poprzednij infekcji. A w kwestii pracy ja bym skorzystala z przyslugujacego ci chorobowego 100%, masz prawo odpoczywac. W skali calego okresu pracy kobiety, okres ciazy i macierzynskiego to tak krotko, ze powinna sobie pozwolic na chwile przerwy w pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 30.11.03, 22:50 tym razem Was nie zamecze i napisze tylko troszke... Oczywiscie dolaczam sie do wszystkich urodzinowych zyczen. STO LAT!!! Wypypka Emilki, o ktorej pisalam okazala sie (tak jak myslalam) alergia kontaktowa - najprawdopodobniej na proszek. No i piore znow w Loveli... Poza tym, podczas badania u lekarza Milka doslownie doslala histerii jak zobaczyla swoja pania doktor, no i nie bylo wazenia ani mierzenia. Ale tak na oko i zgodnie z pomiarami lazienkowymi wazy jakies 10 kg. W piatek byla u Nas kayak z Gaba. Dziewczyny szalaly i uczyly sie nowych slowek. Hmm, Emilka miala niezly ubaw, przez ok. 10 minut mowila "pupa" i pokazywala gdzie ja mam pupe, gdzie Marta, Gaba, i tak w kolko... MOwi tez kilka nowych wyrazow, m.in. guma (na gumke do wlosow i gume do zucia) i kucik (kucyk). No i rano w piatek byla smieszna historia. Dzwonil telefon, a ja akurat bylam zajeta. Wiec powiedzialam Milce, ktora wykrzykiwala halo, halo, zeby odebrala. Pobiegla do przedpokoju, odebrala i powiedziala: Hala? Ania? A to akurat dzwonila moja siostra Ania. Wyobrazcie sobie jak zaniemowila z wrazenia!!! Dzis bylam z moimi siostrami w Imax na "Mikolaj kontra Balwanek". Hehe, troszke sie usmialam. ok, lece spac, bo jestem wykonczona po weekendzie z siostrami. Kolka a, zapomnialam Wam napisac, ze Mila spi juz od dawna w swoim lozeczku. Zasypia ok. 20 i az do rana spi w lozeczku. Rano (ok. 6) bierzemy ja do siebie i wtedy doslownie rzuca sie na cycka. Jest to jedyny raz w ciagu dnia kiedy ja jeszcze karmie. Co do lozeczka, to chyba bedziemy wymontowywac juz jeden bok, bo Emilka potrafi sie juz przewiesic... Zgroza!!! i jeszcze - na Zobaczcie sa najnowsze zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 10:27 Hejka, U nas od rana gorączka ( Julka strasznie marudna. na 14 mamy lekarza. katar z noska leci. Ehh mam nadzieje, że to nic poważnego. Może zęby idą. Do 14 bede siedziec jak na szpilkach. Koncze bo nie mam siły pisać ( Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 10:47 Hej Szkraby wracajcie do zdrowia Emilka brawo - Kolka tez byłabym zaskoczona Julka od 3 dni wisi na cycu niemalze non stop - chyba kolejne czworki w drodze ( do tego ryczy ciagle i marudzi (( no musze konczyc bo sie histeria zaczyna... pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 13:41 hej, a i ja życze wszystkim zdrówka. Emilka!!! Zdolniacha, nam Zuzia telefonów nie odbiera ale za to przynosi piwo - dydaktyczne nie ma co ..... ja dziś w domku mały urlop, odreagowuje po ostatnich stresach z kasa i zwolnieniami u męża w pracy. na szczęscie na liście go nie było, nadal pracuje, ale poczucie bezpieczeństwa zachwiane. O cyfrówce zapomniałam, trzeba zbierać na czarna godzinę.... Zuza juz śpi u siebie całe noce). Gada coraz więcej, rozumie coraz więcej, w ogle jak czytam to stwierdzam że te nasze sierpniaki to zdolne dzieci )). człowiek nie zdąży przyzwyczaić się do jednych osiągnięć a tu na horyzoncie kolejne nowe osiągnięcia. Super i oby tak dalej. Wczoraj pożegnaliśmy babcie Zuzi, która urzędował u nas od czwartku (ale nam sie Zuza popłakała na pożegnanie babci, a że to teściowa moja byłam zazdrosna !!!- zaborcza ze mnie matka) Dzs w domku mój szkrab biega wariuje i dzis nie powiem że nie lubie poniedziałków. Kocham ją ........ i jeszcze jedno, druga wizyta u fryzjera i znowu sukces, podcinaliśmy tym razem grzywkę, wyglada bombowo Pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 16:21 Byłyśmy u lekarza. Prawdopodobnie tzrydniówka. Ale niepokoja lekarke luźne kupki które Julka robi od kilku dni. Strasznie marudna jest i prawie cały czas śpi. No cęsto mówi "pupa", a mówi to wtedy jak ma kupe albo kiedys jak była oparzona. Cholerka nie wiem czy coś ją tam boli. U Was juz była trzydniówka bo nie pamiętam. Mamy czekać te cholerne tzry dni, zeby sprawdzić czy to napewno to. A ja myśle, że nie bardzo. Choc sama już nie wiem. Jak u Was było?? Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 19:42 Dzidecka ja Ci nie doradzę, bo żadne moje dziecię nie miało trzydniówki ale Julka wracaj do zdrowia Macie już prezenty na Mikołaja ?? Ja zakupiłam dzieciakom po takim samym kmplecie talerzyków i miseczek, Kacprowi buty a Julci 2 bluzeczki Do tego kupe prezentów dostaną od cioć i dziadków Jula cały dzień marudzi - już nie wiem co mam z nią robić ( PS wczoraj dostałam pierwszy naturalny okres - m-c temu miałam wywoływany luteiną. Bosz a jak fajnie było po ponad 3 latach bez @ Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 21:23 Dzidecka nie wiem co to jest ta trzydniowka, bo Kuba tego nie przechodzil, ale ja bym poszla do lekarza i nie czekala 3 dni. Z prezentow to Kuba dostanie boba budowniczego - klocki lego, ksiazeczke i kredki. Kubie ida piatki gorne i niestety nocki sa nieprzespane. Budzi sie ok. 1 i tak do 3:30. Dobrze ze nie placze w tym czasie. Widac ze chce usnac ale nie moze. Wierci sie, to chce na raczki to do lozeczka i co robic z takim bobasem . W dzien jest strasznie marudny i totalnie zmeczony bo oczywiscie tez slabo sypia. Ostatnio jakos krzywo spalam i glowa ruszac nie moglam przez 3 dni, teraz jest juz prawie dobrze. Do tego nie moglam uniesc Kuby, a on az ze zlosci gryzl mnie ze go nie biore na rece (az sie rozplakalam). Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 22:31 Po raz kolejny dziękuje za życzenia od kolejnych mam! Arek nie przechodził trzydniówki, ale miał raz kilkudniową gorączkę bez innych objawów /chyba drugiej doby pod wieczór pojawiły się ze dwie luźniejsze kupki/ - można przypuszczać, iż było to pierwsze stadium infekcji wirusowej /Arka organizm zwalczył ją/, bądź reakcja na jakiś pokarm /niestrawność/. Przy gorączce bez innych objawów na wszelki wypadek wykonujemy analizę moczu. Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 23:03 Wszystkich chorym i zabkujacym zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia!!! Emilka przechodzila trzydniowke juz dawno temu. Goraczka rzeczywiscie trwala 3 dni, Mila miala tez wysypke na calym ciele. I nic poza tym. Praktycznie trzeba to cierpliwie przeczekac zbijajac temperature. Co do Mikolaja, to mam juz dla Mili ksiazeczke. Chce jej jeszcze dokupic kilka innych, m.in. z kukielkowym Puchatkiem (wypatrzylam w Empiku ksiazeczke z tym Puchatkiem co leci w niedziele na Dobranocke - Emilka po prostu uwielbia te bajke! Innych nie trawi...). NIestety czesc prezentu gwiazdkowego zostala juz dzis przez nia wypatrzona pod Naszym lozkiem... No i po ataku dzikiej radosci musialam jej dac - zestaw naczynek Smoby w pudelku kurczaku oraz wesole warzywa i owoce Smoby. Emilka od dluzszego juz czasu jest wielkim fanem sprzatania. Czesto lapie za sciereczke i wyciera stolik, podloge, kanape, telewizor i ogolnie wszystko co jej akurat sie nawinie pod reke... W piatek odkurzala prawdziwym odkurzaczem! Tzn ja odkurzalam i Mila cala w euforii pokazywala na odkurzacz i mowila "Dam to!!!" Wiec w koncu jej dalam, odkurzyla przedpokoj (jezdzila po panelach...). Pomaga mi tez w praniu. Wklada brudne rzeczy do pralki, wciska guzik. A potem jak juz jest zrobione, wyciaga mokre, zanosi mi i podaje, zebym je wieszala... Dzis robilam z kayakiem ozdoby swiateczne na choinke z masy solnej. Wycinalysmy ksztalty, m.in. gwiazdy, choinki, swinki, koniki, wypiekalysmy i malowalysmy. NIestety przy intensywnie pomagajacych Nam dzieciach bedziemy konczyc w srode... ok, lece spac. Milego dnia jutro! Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 07:28 Ja takze dziekuje za zyczenia Trzydniowki nie znam z autopsji wiec wypowiadac sie nie moge ale mam nadzieje ze juz Julce lepiej? Dzidecka, tak sobie pomyslalam o tym aparacie ze nie musisz placic VATu jesli aparat ktos Ci przywiezie jako swoj lub wysle w prywatnej paczce (w formularzu dokladnej zawartosci podawac nie musisz). Niestety musisz wziac pod uwage koszty dodatkowej karty pamieci (standardowa to 16MB, na niej miesci sie gora 20 zdjec dobrzej jakosci), ladowarki do baterii (FinePix zuzywa cztery paluszki w dwie godziny, digital wystarczaja na dluzej) + baterie do ladowania. Alexandra tez zawziecie sprzata, dzisiaj zlapala "mop" i za nic nie chciala puscic ) Odkurzac jej nie pozwalam (chociaz wcale sie nie boi jezdzic na wlaczonym) bo za dlugo to trwa, przy czym ciagle wylacza mi urzadzenie. Dzisiaj przysunela krzeslo do szafki z mikrofalowka i opiekaczem i zrobila sobie zabawe przyciskami - juz nie mam gdzie przestawiac rzeczy Prezentow jeszcze nie zakupilismy, moze uda nam sie pojechac do sklepu w tym tygodniu. W planach jest kuchnia i fotel. Kilka dni temu moja tesciowa pytala mnie co kupic Alexandrze na swieta, podalam jej kilka pomyslow. Przedwczoraj przyszla cala w skowronkach i mowi zeby teraz przyprowadzac Alexandre do niej bo ona zrobila dla niej kacik u siebie i zakupila pare zabawek (oczywiscie ze swiatecznej listy). Ha ha, kobieta wciaz sie ludzi ze dam jej dziecko pod opieke Po tym jak je w dwie minuty zgubila w Halloween?! Po tym jak je uczyla "samodzielnie" wchodzic po schodach albo bujac sie na skladanym krzesle (nie bujanym)?! Dobre sobie Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 09:48 Dzidecka, moja Zuza miała trzydniówkę (3 dni wysokiej gorączki a potem trzy dni wysypki). Z ta trzydniówka to jest tak, ze właściwie diagnozę mozna postawić, dobiero jak juz jest wysypka. U nas np. wezwany lekarz (to była jego ostatnia wizyta u nas)przepisał małej antybiotyk !!!!!! A moim zdaniem nie było takiej potrzeby, bo mała oprócz tego że miała gorączke nie wykazała zadnych innych objawów. Oczywiscie była strasznie marudna, nie chciała jeść, itd, ale to chyba normalne jak sie ma prawie 40 stopni gorączki.po trzech dniach pojawiła się wysypka i już wiedziałam że to jest własnie jest to. Zadzwoniłam zreszta do lekarza, ze mała ma wysypke a on wtedy dodał własnie, ze diagnoze o trzydniówce postawić można w zasadzie jak juz wysypie dzieciaczka (choć podobmo nie zawsze jest wysypka. trzydniówka to choroba wirusowa, raz przebyta daje odporność na całe zycie (podobno). Zuza trzydniówke załapała od sasiadeczki. Zreszta połowę chorób, w tym rotawirusa też. to teraz tyle, bo biurko zawalone (a tylko jeden dzień urlopu). pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 10:08 Hej A ja mam cudo teściową i nie mogę narzekać - co do prezentów ona daje mi zawsze kasę a ja mam coś kupić dzieciom - więc nigdy nie jest tak że prezent jest nitrafiony Dzieki niej w niedziele zakupiłam namiot w Ikei i dzieciaki będą miały swoje 'centrum dowodzenia'. Co do ksiązeczek ja notorycznie kupuje dzieciom i Julka tez uwielbia Kubusia Puchatka I wreszcie zakupiłam jej dwa komplety puzzli piankowych - literki i cyferki - tylko nie zwróciłam uwagę i jedne mają inne otwory dwie rozne firmy tych puzzli) i 5 puzzli mi nie pasuje!!!! no i teraz maż bedzie musial troszke wyciac Moje dzieciaki wlasnie teraz sie szturchają a najśmieszniejsze jest to, że Kacper grzecznie patrzy na bajke a Julka go zaczepia i bije Julka też uwielbia sprzątać i bawic sie garnkami i babcia zakupi jej kuchnie ale bedzie u niej bo ja juz nie mam m-ca gzdie tego stawiać a jak jeszcze dojdzie namiot to juz w pokoju dziecinnym się nie ruszę Calusy dla wszystkich Bąbli i ich mam Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 10:16 Juleczka dzisiaj w lepszym humorze. Jutro idziemy oddać mocz. mam jednak nadzieje, że wyskoczy ta wysypka i bedzie to "tylko" trzydniówka. Julce kpłima lale co płacze i chrapie i znikopis. Lalka niestety została już przez nią zgarnięta i cały czas się nią bawi (wozi w wózku i kładzie do lalkowego łózeczka). Znikopis poczeka, mam nadzieje że się jej spodoba bo juz pół mieszkania mam popisane mazakami Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 11:26 Dzidecka, czekamy razem z Toba na wysypkę. Oby to była tylko trzydniówka. Co do prezentów, to ostatnio nie mam na to głowy, siły i ...banalne! pieniędzy. Ale jak sie sytuacja poprawi (mam nadzieje) to małej musze coś kupić. Zastanawiałam sie nad tym znikopisem (wszystkie tak go zachwalacie), może jeszcze kuchnie, zobaczy się. Zapraszam na Zobaczcie (nowe zdjecia Zuchy) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 15:02 Dziewczyny czy znacie jakieś miejsce w Warszawie gdzie można zobaczyć i kupić całą ofertę firmy Smoby, a może jakiś sklep internetowy. Ja znalazłam taką hurtownię. Mają sporo, ale jak czegoś nie ma to trzeba długo czekać. Pod choinkę zastanawialiśmy się nad tą kuchnią, albo zestawem dla lekarza lub do sprzątania (nie koniecznie tej firmy). Widziałam ostatnio fajne promocje na zabawki w Carefurze. Na Mikołaja kupiliśmy książeczkę z 32 obrazkami - przy każdym jest przycisk. Po naciśnięciu "głos" mówi co jest na obrazku i jaki wydaje dźwięk. Chcę jeszcze dokupić szczekającego, chodzącego pieska. Zobaczymy - może jej się spodoba ? Pozdrawiam, Gosia z Wiką (02.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 15:14 Weronka miala trzydniówkę w marcu z b.wysoką tmp(40-41)i 1 lekarz od razu stwierdził trzydniówkę a drugi że coś z ukł.moczowym.po3dniach dostala wysypki więc było jasne że to trzydniowka. Teraz wychodzą nam zęby i stąd ta czwartkowa temperatura. Teraz "tylko"marudzi, krzyczy, nie może spać po nocy-budzi się z głośnym płaczem, sama przynosi żel na ząbowanie i otwiera buzię zeby smarować-widocznie naprawde pomaga. Z prezentów kupiliśmy jej już kolejkę Mula z Ikei (kulki do przesuwania na 3 powyginanych drutach), ksylafon na którym już brzdąka, książeczkę, a chcemy kupić jeszcze jakiś komputerek czy coś w tym stylu i znikopis.Mi się marzy jeszcze elektryczne pianinko do grania, ale to już by było za dużo- nie stać nas teraz na tyle rzeczy. Ja dziś siedzę w domku i odpoczywam po 3 dniach intensywnej charówki. Tak się cieszyłam,że wróciłam do pracy, ale po tych 3 dniach chyba znów pójdę na zwolnienie bo doszłam do wniosku, że nie będę narażać maluszka na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Pracuję w ośrodku specjalnym z chłopcami upośledzonymi+demoralizacja+choroby psychiczne. W sobotę był dzień świra i 1 w czasie szału rzucał czajnikiem, krzesłem i brał sie za szafę, 2 zaczął dusić kolegę, a 3 z nerwów połamał łóżko.Z kolei w niedzielę ten który wcześniej dusił swogo kolegę zabrał się za duszenie wychowawcy (został w końcu w pasach wywieziony do Garwolina), a drugi jak wpadł w szał pogryzł koleżankę, która mnie osłaniała,tak że jeszcze wczoraj miała na ręku solidnego siniaka. I jak tu się czuć bezpiecznie w takiej pracy? Ludzie z zewnątrz zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego jak potrafią się zachowywać te dzieciaki. Mój lekarz mi nie dowierza, powiedział ze zbyt emocjonalnie do tego podchodzę i stwierdził, ze dyrektorka powinna przesunąć mnie np na stanowisko sekretarki, a sekretarka przyjdzie na grupę za mnie. dobre sobie. NIc to chyba najlepsze wyjscie to zwolnienie, jeszcze jutro pójde do tej pracy i zobaczę co dalej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 20:07 mamoweronki bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić, może da się to jakoś rozwiązac?? Julka tez koszmarnie przechodzi zabkowanie - budzi sie z płaczem, marudzi i ogólnie jest zła na wszystko (( I najważniejsze Julka dziś sama samiuteńka weszła na ponad 30 schodów!!! trzymając sie barierki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 21:35 dziewczyny pomóżcie. Jutro rano musze złapać Julki siuśki i nie mam pojęcia jak Mam ten cholerny woreczke pierwszy raz w ręku ale tej instrukcji nie kumam. Pomóżcie. Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 22:16 Dzidecka ja ci nie pomoge, bo te woreczki sa inne dla chlopczykow, ale wiem ze trzeba okolice dokladnie przemyc rywanolem. Ja tez sie z tymi woreczkami meczylam. Kuba tez pomaga mi przy sprzataniu. Odkurzacz daje mu ale wylaczony a mopem to nawet dywany mi myje. Oczywiscie czysci tez okna i lustra. Przy gotowaniu tez mi pomaga - podkreca mi gaz albo go wylancza. Lubi sie bawic grami. Kilka miesiecy temu kupilam mu filizanki i chetnie sie tym bawi. Pewnie kupie mu i kuchenke jak jest takim milosnikiem gotowania . Kuba wczoraj mnie zaskoczyl wchodzeniem po schodach (wszedl podpierajac sie jedna reka sciany bo barierka za wysoko byla). Mieszkam w bloku i to wysoko, wiec jezdze winda i doprawdy nie wiem kiedy on sie nauczyl wchodzic po schodach. Ide spac. Rany juz nie pamietam kiedy mialam cala noc przespana . Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 00:11 Arka również nadal fascynują prace domowe, z tym, że przynoszą one coraz więcej efektów i mam małego pomocnika np. gdy sortuję rzeczy do prania, Arek zabiera wyznaczone do pralki, zamyka pralkę, włącza guzik i sprawdza, czy już zakończyło się pranie, a potem otwiera sam pralkę i przynosi mi pierwsze mokre rzeczy do rozwieszenia – ja lecę rozstawić suszarkę i już jedynie rozwieszam, bo synek przynosi resztę prania. Nasze małe mieszkanko „zdobią” szczotki, zmiotki, mop, rura z końcówką do odkurzania /całym odkurzaczem jedynie Arek operuje, gdy odkurzamy, a on chciałby odkurzać kilka razy dziennie/, zmywaki, ściereczki, blachy z piekarnika, miski ... – pełna gama „zabawek”. Jeden mop przerobiliśmy już na wersję mini, a właściwie Arek nam „pomógł”. Przy sprzątaniu tak tłukł kijem od mopa po meblach /uroki malutkiej przestrzeni/, że kij się poddał i załamał, więc go skróciliśmy i teraz meble i my jesteśmy bezpieczniejsi. Poza domem również zachwyca się takimi „zabawkami”. Pieje z radości, gdy zobaczy osobę sprzątającą np. w sklepie i rwie się, aby jej pomóc, czy też dopinguje przy oknie panów koszących, piłujących, grabiących itp. – w domu i na spacerze powtarza takie czynności, choć czasami „wyobraźnią”, bo nie posiada np. dmuchawy do liści. Czyści, poleruje nasze buty i próbuje pastować, ale w porę odbieramy mu cudem „wykradzioną” pastę do butów. Cóż, najlepsza zabawa jest wtedy, gdy można robić to, co robią duże ludziki! My wielokrotnie łapaliśmy mocz do badania. Jednak mamy synka, a nie córeczkę i nie wiem, na ile różnią się woreczki dla dziewczynek. My jedynie odklejamy papierek pod którym jest klej, którym przytwierdzamy woreczek w okolice „ptaszka” tak, aby „ptaszek” nasiusiał do woreczka, a potem... cudujemy nad Arkiem położonym na przewijaku z nadzieją, że jednak nasiusia. To jedyna metoda na Arka, żaden woreczek nie spełnił swojej funkcji, gdy Arka puściliśmy „wolno” – woreczek pusty, pieluszka pełna, ew okolica mokra. Powodzenia i pozytywnych wyników moczu! Arek też wchodzi sam po schodach i podobnie, jak Anita, nie wiem jak na to wpadł. I tak, jak Kuba lubi drygować kuchenką. A dzisiaj Arek mi wymył piekarnik mopem i byl bardzo zadowolony z siebie - ja bym nie wpadła na taki pomysł, ale przecież "dziecko potrafi...". Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 03:44 Oj dziewczyny, juz padam na twarz Krzys ma katar, ktory mu spac nie daje, moze to kolejne ząbki - kły? Nie napisze Wam dzis wiecej, jestem na tyle wypompowana, by moc jedynie czytac... W kwestii woreczkow dla dziewczynek niestety nie pomoge, ale trzydniowke znam i tak jak dziewczyny pisaly trudno ja odroznic od innej choroby w trakcie wlasnie tych trzech dni, pozniej wysypka i wszystko juz jasne, tego sie nie leczy, jedynie przy wysokiej goraczce trzeba zbijac, zeby nie bylo powiklan. Mamy chlopcow, co kupujecie swoim synkom na gwiazdke? Wiem, ze jeden mlodzieniec bedzie gotowal, a reszta? Ja nie mam pomyslow, ale Bartkowi wymyslilam super prezent, chyba bedzie wielki krzyk jak zobaczy taka pake, a ja jak zawsze, kiedy wiem ze mi sie udalo, poczuje scisk w gardle ze szczescia. Poczytam jeszcze emame i moze uda mi sie zasnac w tej szparce w lozku przeznaczonej dla mnie... Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 09:04 dzieki dziewczny za pomoc ale spanikowałam ze wcześcnie bo nawet sobie poradziłam. Julka stała z woreczkiem bezruchu i płakała. Musiałam ja zabawiac. Po 15 minutach sie zsiusiała. Ale oczywiście jej zdolna mamusia niezbyt dobrze woreczek przykleiła i większość poleciała na zewnatrz Ale dobre Panie pielęgniarki powiedziały, że tyle wystarczy )) Julka sie dobrze czuje, goraczki nie ma ale wysypki tez nie Czekam do jutra. Edytkus niewiedziałam, że Fuji tak bardzo zżera baterie dziś ide go kupić. A raczej dziadek z oją maą się składają. To ma być nagroda za dyplom inzyniera. No cały czas jestem mała dziewczynką. Teraz to bedzie pełno zdjęć Julki na Zobaczcie Ja to już baaardzo chce śnieg. Chce iść na sanki! Hmm ciekawe czy sie na nich zmieszcze razem z Julka Niecierpie zimy ale teraz to będzie co innego. Lepienie bałwana, rzucanie śnieżkami. Uuuu, super. Czy wasze maluchy tez się obchc nie boją? Jak byłam raz z Julką na poczcie to co chwile przychodziły starsze Panie i ją zaczepiały. Julka oczywiście chwytała za raczke i w długą. Nie wiem czy to dobrze. No nic ide na Julke zerknąć bo spi a są siedzi wiercą. Ehh nie cierpie jak mi dziecko budza. Uroki bloków Pozdrófka dla wszytskich ) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 09:17 Dzidecka ja Julce lapalam mocz do zwyklego kubka (kupionego w aptece), bo jak naklepilam ten woreczek ( odrywasz ten bialy papier i klejem 'obklejasz' siuske tak zeby byla w centum - jeju nie wiem jak wytlumaczyc ) Ide dzis z Julcia do kolezanki ktora jest w 7 m-cu ciązy - ehh marzy mi sie jeszcze taki brzuszek... a potem do reala (od niej jakies 2 min. drogi) na kolejna porcje zakupow. Moja tesciowa wymyslilam ze mam kupic mojemu mezowi telefon bezprzewodowy do jego warsztatu - dobre sobie bo ja sie tam znam na telefonach! Co do prezentów dla chłopców - moj synek zawsze cieszył się z aut - dużych do tego uwielbia jezdziki - np. mały majsterkowicz, gdzie na blacie sa srobki, pokretla, srubokrety itp - nie wiem czy takie cos jeszcze jest ? pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 11:56 Orlaa ale sie usmialam czytajac jak ci Arek piekarnik wymyl hi hi hi. Kuba to kiedys ubikacje chcial mi mopem wyszorowac ale w pore go powstrzymalam. Pranie tez mi kiedys pomagal wiszac, ale podziekowalam mu za taka pomoc. Co powiesilam to on sciagal i wieszal po swojemu. W ciagu dnia jak sobie przypominal ze wisi pranie to potrafil sciagnac z suszarki i np. na grzejnik przewiesic (wlasciwie to wcisnac). Teraz wieszam tylko na balkonie tylko nie wiem co zrobie jak przyjdzie mroz. Dla mnie tez mieszkanie w bloku zrobilo sie cos ostatnio uciazliwe. Winda tlukaca sie juz przed 5, sasiedzi remontuja mieszkanie, sasiedzi pod nami w lazience pala papierosy i ten dym czuc w calym naszym mieszkaniu i do tego nasz sasiad wynaja sobie schowek na polpietrze i wieczorami naprawia tam swoj rower i rzuca strasznie narzedziami, albo cos tam wierci. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.12.03, 09:40 .........a my wczoraj znowu u kochanych sąsiadów na małe piwko wstąpilismy (skończyło sie na 2 ). uwielbiam te wizyty, zapominam o wszystkim, i świetnie sie bawię. A dzieciaki, co tu dużo opowiadać,wspaniale się razem bawią (no pierwsze pół no może godzinę, bo potem zaczyna sie zabieranie zabawek , szarpanina, szczególnie Zuza "atakuje"). Ale i tak to wszystko słodkie, bo po atakach, zaczynaja sie obejmowac całować...... Dobrze mi dziś jakoś tak....... ...a i na imprezkke do Baśki (zuzi niania) idziemy )))) pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 04.12.03, 15:08 Hejka , Zuzmaj Ty to imprezowiczka jesteś ) Zuza tez zaczyna ) My dzisiaj byłyśmy u lekarza. Moczw przoądku, wysypki nie ma. Niewiadomo co to było. Julka luxne kupki robi już kilka dni. Zebów nie widać. Dostała dwudniową diete i Lacidofil. Może czyms sie struła W każdym razie juz wszystko ok ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: pokarało mnie 04.12.03, 15:30 Od wczoraj wieczora jestem pogrążona w czarnej rozpaczy.Na Usg wyszło, ze maleństwo to dziewczynka, ale bardzo mała, za mała jak na swój wiek i nieproporcjonalnie chuda(540g).Mam iść na dokładniejsze badanie doplerowskie bo lekarz podejrzewa że coś nie tak. RÓżnica prawie 3tyg z wyliczeń miesiączkowych i z tego usg.Do tego żeby mi zaić ćwieka na wyniku usg napisał po łacinie:hypotrophia fet. W internecie znalazłam tylko 1 artykul o tym i to specjalistyczny po angielsku-nie za wiele kumam. Już mężowi powiedziałam ,ze nie chcę mieć wiecej dzieci-zanim je urodzę to będę siwa.buuu.To wszystko przez to że tak źle myślałam o tym dzieciaczku, że go nie chciałam-teraz zostałam ukarana. Jestem głęboko zrozpaczona. Wybaczcie,że co rusz Wam marudzę, ale to jedyne miejsce, gdzie mogę sobie na to pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: pokarało mnie 04.12.03, 16:40 mamoweronki,!!!! Błagam nawet tak nie myśl!!!!! Cokolwiek bedzie sie dziac (a na pewno wszystko będzie dobrze)nie zalezy od tego jak myślałaś! Teraz ważne jest myslenie pozytywne, zrób to dla siebie i dla tej malutkiej dziewczynki.... Trzymam kciuki za Ciebie bardzo mocno pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: pokarało mnie 04.12.03, 17:37 Mamoweronki nawet tak nie myśl! To nie Twoja wina! Zobaczysz wszystko bedzie dobrze. Jsetesmy z Tobą! Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 04.12.03, 22:55 przede wszystkim nie panikuj - kolejne USG ukarze prawdę - powiem Ci, ze z Julką miałam tak samo - wyniki pomiarów USG wahały się czasami nawet o 4 tyg!!! Wiem co czujesz ale trzymaj się . Jesteś pod kontrolą lekarza a to duży plus! I dlaczego myślisz, że Cię pokarało!!! za co - oj głupoty gadasz hormonki dają znać. Jesteś cudowną mama a już za jakisz czas bedziesz podwójną kochną mamusią!! będzie dobrze - musi być i GRATULUJE kolejnej córeczki Nam możesz pisać wszystko na bieżąco - fajnie jest czytać relację brzuszkowej mamu!! Powiem Ci w sekrecie, że jakbym mogła to zaczęłabym też starać się o kolejnego bobasa pa i nos do góry albo przyjedziemy do Ciebie i wezmiemy sie za Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 04.12.03, 23:43 Taka juz dola mam, a szczegolnie w ciazy gdy wszystko jest niewiadoma, ze sie zamartwiamy o nasze malenstwa, a kazda niepomyslna diagnoza jest katastrofa. Ja trzymam kciuki i musi byc dobrze. Waga na USG okreslana jest w oparciu o statystyke i wszytko zalezy na ile dokladnie potrafisz okreslic poczatek swojej ciazy. Dzieciaczki tez rosna nierownowmiernie. Oczywiscie wszystko trzeba potwierdzic. Ciesz sie, ze Weronka bedzie miala najlepsza kolezanke do zabaw, bo wlasna siostre. Kazda z mam tutaj zazdrosci ci , przynajmiej po cichu. Czeka cie tyle milosci i przytulania. Nasze szkraby juz rosna i nie daja sie sciskac za dlugo - Emi nie ma za duzo czasu tyle spraw nia nia czeka Ja tez sie ostatnio zamartwiam, Emi uparcie biega na czworakach a co gorsze zupenie odmawia cwiczen z rehabilitantka. Ryczy na nia jak lew. Zreszta reaguje tak ostatnio na wszystkich lekarzy. Nawet na neurologa, ktory ja tylko obserwuje, tak na wszelki wypadek gdyby chcial ja badac, tez krzyczy. A kiedys byla najdzielniejsza w przychodni - szczepionki bez jednej lezki. Jakis nowy etap. A moze przykre wspomnienia z pobytu w szpitalu TO juz drugie Swieta z naszymi maluchami. Emi jest zauroczona choinkami. Jestescie kopalnia pomyslow na prezenty mikolajowo-swiateczne. U nas beda zwierzaki z lego, ksiazeczki i wozek dla lalek. A od dziadkow sanki, lalki i chyba podsune jeszcze pomysl na garnki, Emi je uwielbia. ALe mysle, ze plastikowe sie nie sprawdza bo za malo efektownie halasuja. W Ikei widzialam takie metalowe. No i namiot koniecznie. Emi ma ogromny pokoj tylko na swoje gratki a latem bedzie na ogrod Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 05.12.03, 12:22 Nie martw sie usg. Kuba tez zawsze byl do tylu o 3-4 tyg. dopiero pod koniec ciazy roznica sie nieco zmniejszyla (wg. usg powinnam urodzic we wrzesniu). Zaufalam ginekologowi i wyciagnal mi Kube 14 (cesarka z gory zaplanowana bo Kubus z polozenia posladkowego i bez szans na obrocenie) i bylo wszystko w jak najlepszym porzadku i dostal 10 pkt. Zobaczysz wszystko bedzie dobrze i mysl pozytywnie. My tez sie zdecydujemy na kolejnego bobaska . Pewnie ze zazdrosze mama ktore juz maja brzuszki . Tak te garnki z ikei sa super i jest tez taki zestaw filizanek z porcelany no rewelacja. Jak jestesmy w ikei to Kuba jest nimi zachwycony. A co myslicie o tablicy do rysowania kreda? Kuba juz testowal w ikei wlasnie i starsznie mu sie podobalo rysowanie kresek i wycieranie. Tylko ze ja sie balam ze sobie zatrze oczy kreda. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 05.12.03, 13:44 Hej Mamoweronki mam nadzieje, ze czujesz się lepiej Co do znikopisu - Julka bawi sie nim chyba z pół r i jest to jej jedna z ulubionych zabawek. Też myślałam o prawdziwej tablicy (fajne są właśnie w IKEI) ale sie boję, że albo kredę zje albo napruszy sobie do oka - nie wspominając, że wiecznie będzie bałagan Nie mniej jednak takie tablice są super i myślę, że zakupię ale dopiero na drugie urodziny badz nastepną gwiazdkę Ehh nie mogę doczekać sie min dzieciaków jak jutro zoabczą prezenty - mam zamiar postawić przy łóżeczku ! A dziś idziemy an 5 ur mojego siostrzeńca i będziemy się super bawić pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: pokarało mnie 05.12.03, 13:44 Mamo Weroniki, przelecialam troche internet i tyle, co sie dowiedzialam na temat "hypotrophia fet": W jezyku polskim ma ono swoje tlumaczenie jako "hypotrofia" niestety na temat "fet" nie wiem nic. W sprawie hypotrofii: jest to zmiejszona masa ciala plodu (ale nizsza o 10 centyli od prawidlowej w danym przedziale wiekowym plodu, wiec jeszcze nie ma takiej sytuacji u Ciebie), spowodowana moze byc cukrzycą matki, choroba nerek matki, konfliktem serologicznym rodzicow, niedozywieniem matki lub niedotlenieniem plodu. Zeby stwierdzic ostatecznie hypotrofie, oprocz tradycyjnych badan, na ktore z pewnoscia dostalas lub dostaniesz skierowanie, lekarz kieruje pacjentke na znacznie powazniejsze badania, ja znalazlam amnioskopie i kardocenteze, jak rozumiem Ty nie masz na nie skierowania. Badanie doplerowskie to po prostu badanie przeplywu krwi pempowinowej, szkoda ze nie zrobiono go w trakcie USG, bo to sie wlasnie tam robi, sama widzisz ze nie jest to powazne badanie. Przede wszystkim pamietaj, ze NAPRAWDE CZESTO wyniki USG sa bledne. Ja w ciazy mialam USG na ktorym okazalo sie, ze mam o wiele za duzo plynu owodniowego (pisalam wtedy o tym na forum, tez bylam przerazona), pani doktor naprawde dlugo mierzyla ilosc plynu na monitorze... i mnie bardzo tym wystraszyla, nie chciala tego komentowac, tylko kazala mi z wynikiem leciec do mojego gina. Po (chyba) tygodniu badanie powtorzylam z dusza na ramieniu i okazlo sie, ze pani doktor cos zle zmierzyla (a przeciez robila to podczas tego badania wielokrotnie, wrecz po to by sie upewnic, ze sie nie myli). Takze przede wszystkim KONIECZNIE popros o powtorne zrobienie badania na glukoze i bardzo dobrze sie odzywiaj! Nie bede komentowac "pokaralo mnie" bo gluptasek jestes i z niewiedzy obarczasz sie wina za (tak jak poprzednio Ci napisalam) naturalne obawy kazdej przyszlej mamy. Kolejna rzecz, to sprawy genetyczne, centyle do ktorych lekarze porownuja wzrost i wage dzieci sa statystyczną, a nie obowiązującą daną! Kazdy organizm rozwija sie w swoim tempie. Napisz, prosze dokladnie w ktorym jestes tygodniu wg OM i wg USG. A Weronika i tak wolalaby siostrzyczke, to normalne, wiec przyznaj, ze dobrze sie stalo Czekam na Twoja odpowiedz, moze uda mi sie czegos wiecej dowiedziec, bo czeka wizyta u mojego gina. Podrawiam bardzo cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: pokarało mnie 05.12.03, 16:45 vaana napisała: > W jezyku polskim ma ono swoje tlumaczenie jako "hypotrofia" niestety na > temat "fet" nie wiem nic. Fet moze byc od fetal albo fetus (czyli plod)? Mamoweronki nikt nikogo nie pokaral, wez sie w garsc i hormonom powiedz nie!, USG nie jest wiarygodnym zrodlem oceniania wieku, a w Twoim przypadku ostatni okres tez chyba nie (szalejace hormony po ostatniej ciazy + wariujajce hormony obecnej ciazy ). Z USG, ku memu wielkiemu zdziwieniu, wynikalo ze Alexandra byla poczeta wczesniej chociaz to niemozliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: pokarało mnie 05.12.03, 20:34 Dzięki vaana za tak wyczerpującą odpowiedź, wogóle dziewczyny wielkie dzięki za wsparcie i zainteresowanie. Wg OM (9.06)termin wychodzi na 15-16.03, a wg tego badania na 2.04, więc to 3 tyg różnicy. Skierowań na innne badania jeszcze nie mam, bo wizytę u mojego gina mam dopiero w przyszłym tygodniu-może w końcu coś się ruszy i nie będzie lekceważył moich wyników, które od jakiegoś czasu mi się nie podobały (ponoć to normalne że ma się anemię , krwotoki z nosa, białko w moczu i takie inne-powinnam się cieszyć bo pod koniec ciąży będą dużo gorsze).Usg lepszego nie mógł mi od razu lekarz zrobić, bo w rejonowej przychodni do której miałam skierowanie po prostu nie ma nic lepszego niż tylko przedpotopowy, stary aparat na którym niewiele widać. Wg niego Weronka na 2 usg miała być chłopcem A fet to rzeczywiście skrót od fetus czyli płód. Raz jeszcze dzięki za wsparcie Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: pokarało mnie - do mamaweronki 05.12.03, 23:40 Mamo Weroniki, postaraj się podejść do tematu z dystansem, biorąc pod uwagę możliwe „przekłamanie” USG. Prawie każda mamusia rozwijającej się fasolki bardzo poważnie traktuje każdą „nieprawidłowość” tego badania, bo to taki wyczekany moment – badanie „oko w oko”, które więcej wnosi do oceny fasolki. Często wnosi „przekłamania”, które są motorem do przeprowadzenia śledztwa, jak to jest w rzeczywistości. Lekarz ma obowiązek dokładnie sprawdzić taki wynik, a nie założyć, że to przekłamanie, a efekt jest taki, że rodzice fasolki najczęściej nie umieją powstrzymać machiny własnych obaw. Trzymaj się ciepło! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: pokarało mnie - do mamaweronki 06.12.03, 23:11 Mam nadzieje, ze nie zanudzam Mamy Weroniki ale musze jeszcze jedno napisac. Nawet jesli ultrasonograf jest baaaardzo przestarzaly (co powinno wiele mowic bo Weronka jest jednak dziewczynką), to nalezy wziac pod uwage takze inna sprawe. Otoz znalazlam na dosc znanej stronce, info o wadze dziecka odpowiadajacej wiekowi wg Twojej OM i co sie okazuje, Ty jestes dzis dokladnie w 181 dniu ciazy (liczac wg OM), co inaczej mowiac jest niespelna 26 tygodniem, wiec nie jest to nawet koniec 6-ego miesiaca. Info znajdziesz tu: podsercem.webpark.pl/ciaza/przebieg/trym2.htm Zauwaz jedno dosc wazne zdanie: "Pod koniec szóstego miesiąca twoje dziecko ma długość od 27 do 35 cm i waży od 500 do 750 g. " - to bardzo duza rozpietosc, prawda? Dodac do tego kiepskie USG i zaczyna to troche inaczej wygladac. Mamo Weronki, wg statystycznych danych dziecko w dniu narodzin wazy 3,5kg, ja wazylam 2,8kg, naprawde duzo dzieci rodzi sie z nizsza waga, bedac zdrowymi. Przestan sie zadreczac, pojdz do swojego lekarza, pokaz mu wyniki USG i dokladnie o wszystko wypytaj, jesli wyjdziesz i nadal nie bedziesz spokojniejsza, to powtorz koniecznie badania na profesjonalnym sprzecie, pewnie bedzie Cie to kosztowalo - czy mozesz napisac w jakim miescie mieszkasz? A swoją drogą dziewczyny, moze macie swoje wyniki USG sierpniowych dzieci z maja 2002, (ja nie moge swoich znalezc) i podalybyscie jaka byla ich waga? Krzys na Mikolajki dostal od nas znikopis i zaczal dzieki niemu mowic nowe wyrazy, bo ciagle mu cos musimy rysowac, jednak najwieksza radosc sprawia mu rysowana przeze mnie kaczka (wg mnie wyglada to bardziej jak kura) i wtedy Krzys z entuzjazmem wola: kaka! Bartek dostal fajna bluze ale nie byl szczesliwy bo wolal samochod zdalnie sterowany - ?! martwimy sie, ze dziecinnieje przy Krzysiu. Dzis u nas tez spadl snieg, mam nadzieje ze swieta beda biale. Wiadomosc dla dziewczyn po trzydziestce, mieszkajacych w Warszawie. Na Zelaznej, w szpitalu Sw. Zofii, dokladniej w przychodni przyszpitalnej jest teraz "Program walki z rakiem szyjki macicy" i w ramach jego mozna za darmo wykonac badanie cytologii. Wykonuje je polozna przy drzwiach zamknietych na klucz, szybko i sprawnie, zadnych praktykantek ani mlodych lekarzy, warto skorzystac, ja bylam wiec sprawdzone osobiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 06.12.03, 10:56 .a u nas pada śnieg ), Zuzka jest zachwycona i ciągle powtarza "kap, kap". Choć na dworze strasznie wieje, to mam nadzieje, ze juz niedługo będzie lepiej, Czekam na taka zimę : lekki mróz, (żeby śnieg sie utrzymał) i piękne słoneczko, a ponieważ dziś Mikołajki to mam nadzieje, że tak będzie. no włąsnie Mikołajki, a my dla Zuzki jeszcze nic nie kupiliśmy (czasu nie było), ale niedługo ruaszamy na zakupy, i z pewnościa jej coś wybierzemy. A może trafimy na jakieś imprezki Mokołajkowe........... to tyle bo trzeba jeszcze posprzątac w nieszkaniu ( Pozdr p.s. Mamo Weronki, czekam na dobre wieści...... Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.12.03, 11:53 Hej u mnie pierwszy raz też pada śnieg !!! jest cudnie!!! Oj Iza przecież Mikołaj przychodzi w nocy i zostawia pod poduszka czy w butach prezenty oj ty niedobra Do moich dzieci przyszedł w nocy!!! Julcia nic nie rozumie ale mowie jej, ze Mikołaj był i przyniósł prezenty. Dostała reklamówe słodyczy, kaszek, owoców + lale, ubrania, i komplet talerzy i miseczki do jedzenia. A to jeszcze nie wszystko ( prezent ma dostać jeszcze od 3 cioć, wujka i dziadków) hehe znowu dom cały załadowany Oj muszę zmykać Julcia znowu ma szał - niestety dzieciaki wkroczyły w etap bicia się o wszystko!!! właśnie ćwiczą zapasy pa i całusy dla was MamoWeronki trzymam kciuki i melduj nam od czasu do czasu nowiny Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 07.12.03, 10:03 hej ) Myslałam, że jak dzis sie obudze to bedzie tona sniegu a tu tak mało ( I znowu ma byc ciepło!! Julce bardzo spodobał sie Mikołajowy znikopis. Trafiłam z preezntem ) Co do wyników USG ja mam z 27 maja tylko.... te wyniki mam wszytskie po angielsku bo to było USG doplerowskie i nie za bardzo go rozumiem Nie wiem czy EFW (Hadlock) 1102g to waga Juleczki i takie tam inne. No nic, ide to rozszyfrować. pa Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 11:47 Czesc, mam mnostwo usg w domu i na zadnym /do pewnego czasu/ nie mam podanej wagi plodu. Po prostu nie ma sensu kontrolowac wagi skoro ultrasonograf moze sie pomylic o +/- 500 g. Tez mi wychodzila krotka nozka u Kuby przez cala ciaze a urodzil sie proporcjonalny i niepotrzebne byly nerwy, ktore nie pomoga dziecku w niczym a na pewno nie wplywaja pozytywnie na samopoczucie maluszka. Wiem, ze latwo pisac, ale najlepszym rozwiazaniem dla Ciebie to isc do dobrego specjalisty, ktory cie uspokoi. A w ktorym jestes tygodniu ? pozdrawiam mocno goska Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 13:00 hej hej co do wagi USG ja tam przenigdy nie wierzę, ze podaje dobrą wagę - jak napisała Muchgrab moze mylic sie o +- 500g. Julka z pomiarów zawsze była o 3- 4 tyg mniejsza. Nawet gdy urodziła się w 35 tyg lekarze byli pewni, że nie osiągnie nawet 2 kg ! tymczasem jak na wczesniaka była spora Julka od paru dni przestawila sobie drzemke w ciagu dnia - zasypia dopiero ok 15-16!! po czym spi max 1,5 h a nastepnie przed 23 nie pojdzie spac - wstaje ok 9 tylko dla mie tragedia bo kacper wstaje ok 7 U nas biało -sniegu trochę napadało i co jakis czas są śniezyce potworne pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 15:33 Hej! Co do usg to ja mam przykre doświadczenie, prawie każde badanie kończyło się niepotrzebnymi nerwami.Miałam podejrzenie taśm owodni, nawet jeden lekarz stwierdził brak nerek u płodu. Od 22 tygodnia chodziłam już tylko prywatnie do speca od usg i mogłam spać spokojnie.jak pytałam go o wagę to mówił że nie podaje bo nie jest w stanie dokładnie określić. Misia dostała od Mikołaja książki i to tyle bo prezenty z ezabawek nie zdążyły dojść, będą pod choinkę. A od dziadków dostała ciastolinę.Trzeba Małej cały czas pilnować bo usiłuje spróbować, ale bardzo ją ciekawi co też można z ciastoliny zrobić. Cudnie że jest śnieg, tylko co mam zrobić, Miśka uwielbia jeść śnieg.Nie pomaga odwracanie uwagi, o zakazach nie wspomne, pozostają bez echa. A ja dostałam pod choinkę "oswoić los" czytałam prawie całą noc, bardzo wzruszająca historia. Pozdrawiam kasia z Misią Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 08.12.03, 10:58 Jesli chodzi o "nasze" USG, to lekarz z akazdym razem mówił, iż mała wyprzedza o około 3 tygodnie. Zawsze mówił: oj duza będzie córa (bo to wiedzielismy juz wczesniej. Z drugiej strony zawsze dodawał, że te pomiary nigdy nie sa dokładne, i żeby tym sie tak bardzo nie przejmować. Przed porodem (juz na porodówce) tez miałam USG, i tu równiez lekarz potwierdził, że dzidzia jest duża. Nawet wspominał o jakis problemach przy porodzie, bo podobno mam wąską miednice, a Zuzka jest duża. (chyba nie pomyliłam się mówić o miednicy. Nie powiem, bo poród miałm koszmarny, 9 godzin strasznego bólu, a ostatnia faza prawie 2 godziny!! Tak tak skurczów partych dwie godziny. Do dzis nie wiem jak mi się udało urodzic Zuzkę. smiac mi sie chce bo napisali poród siłami natury, a prawda byla taka ze mi ja dosłownie wycisneli z brzucha, dwóch lekarzy kładło sie na brzuch i wyciskało mi dziecię. Poskutkował groźba lekarki, jak teraz Pani nie urodzi, to będzie poród kleszczowy.........udało się. Mała dostała 8 pkt, w pierwszej minucie a po 10 min już 10, ale i tak mi ja zabrali, pod lampy, bo był zanik tętna w nóżce. A wga Zuzki, wclae nie tak ogromna, bo niecałe 4 kg (3980). Wczoraj byliśmy z małą w centrum handlowym, ale nie na zakupach, tylko w centrum zabaw. było wspaniale, mała wariowała, w kulkach przede wszystkim. Super polecam. Edytkus, mała wspaniała na tych zdjeciach, przejrzałam prawie wszystkie, bo ostatnich nie mogłam otworzyc. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 14:19 Boże, dziewczyny, jesteście niesamowite. Nigdy nie przypuszczałam,że w sumie obce osoby poznane w internecie mogą aż tak się zaangażować w czyjeś problemy i tak bardzo dać wsparcie i ciepłe słowo.Szok! Weronika w 23tyg (15.05.02)ważyła 606,8g i urodziła się malutka jak kurczak o czym wielokrotnie już pisałam(2730), a teraz jak słusznie wyliczyła mi Vaana wypada mi 26tydz i dzieciątko jeszcze mniejsze. Ufff nigdy więcej dzieci.Wczoraj mój mąż po raz kolejny powiedział,że zazdrości mi że mogę być w ciąży i urodzić dziecko. A ja z chęcią oddałabym mu tą całą ciążę, te wszystkie niepokoje, obawy, i na koniec sam poród.(na samo wspomnienie porodu ryczę jak bóbr, bo mam do tej pory okrutną traumę). Weronika na Mikołajki dostała "100 bajek" Brzechwy i samochód,którym jest zafascynowana. A w Ikei od "prawdziwego" Mikołaja dostała pluszowego pajączka.Acha i byliśmy na basenie, tym razem innym-głębszym i po pierwszym szoku zaczęła z uśmiechem na buzi"pływać"w kółku, a przy wyjściu był jeden wielki krzyk i czarna rozpacz. Ja na Mikołajki wypuściłam się na koncert "W górach jest wszystko co kocham" i nieco się wyluzowałam. Jestem stuknięta na punkcie gór choć pochodzę znad morza a teraz rzuciło mnie do Warszawki.Tak bardzo bym powędrowała po górach, jestem tam jak pies spuszczony ze smyczy.Wygłodniała wolności, przestrzeni, ich majestatu i potęgi.Ech -gdyby tylko było trochę cieplej.... A teraz z innej beczki. Tablicę i kredę Weronika ma już od jakiegoś miesiąca i namiętnie rysuje oszczędzając na razie meble i ściany. Jedyny problem to to, że zdaża jej się usiąść na tej tablicy i całe ubranko jest w kredzie. Do tej pory nie miała ciągotek żeby jeść tą kredę i nie zapruszyła sobie do oka(któraś z mam się tego obawiała dlatego o tym piszę). Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 21:24 Hej, Hej, ja tez sie dolaczam do wszystkich postow o usg! Mamoweronki, naprawde waga z usg jest czesto zla. W Naszym wypadku Emilka w ciagu ciazy tez wyprzedzala lub opozniala w stosunku do norm (chodzilam do roznych lekarzy na usg i mysle, ze wiele zalezalo od tego kto robil...). Urodzic Mila miala sie jako 3 kg maluch, a urodzila sie wazac 3750! Bedzie dobrze! Tylko moze zastanow sie nad pojsciem do specjalisty (uslyszalam, ze Osobka-Morawski jest dobry, chcesz to znajde Ci namiar). Nam Mikolajki minely domowo. Emilka obudzila sie znajdujac przy lozeczku jezdzik autko i ksiazeczke. A do mnie zamiast Mikolaja przyszedl... bocianek! Tak, tak, z okazji Mikolajek zrobilam test i wyszlo, ze jestem w ciazy. Teraz czekam na wizyte potwierdzajaca. Ale juz strasznie sie ciesze i nie umiem tego zachowac w sekrecie... Emilka znow mowi nowe rzeczy. W piatek kurier przywiozl Nam dvd. I Emila zaczela mowic na nie: dibidibi... Do tego nauczylam ja gdzie pracuje moj maz (ktory wprost rozplywa sie jak to slyszy). No i do mnie przeslodko mowi "Mamuniu"... Lece spac, bo jestem totalnie padnieta... papa, Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - do mamaweroniki 08.12.03, 22:13 Cześć, Mamoweroniki przepraszam, że tak późno się dołączam, ale dopiero usiadłam do kompa - nie martw się na zapas. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze !! Głowa do góry ! I nie chcę słyszeć o jakiejś tam winie. Ja miałam USG tuż przed porodem i wyszło, że mała ma ok. 3 kg, ale pani doktor powiedziała, że równie dobrze może być 3,5, a było 2,5. Też słyszłam, że Osóbka - Morawski jest najlepszy w Warszawie i ma przede wszystkim tzw. uprawnienia ultrasonografa, a takich jest w Polsce tylko 8 (dane na zeszły rok). Byłam u niego i ceny wcale nie są dużo wyższe niż w innych gabinetach prywatnych, a faktycznie było to jedyne fachowe USG w całej ciąży. Podam Ci telefon: 849 88 37 lub 0-602 46 88 37. Pozdrawiam serdecznie, Gosia i Wika (02.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 22:31 No no no, kolejna sierpniowa mama w ciązy Gratuluje!!! Ale Wam fajnie. Ja sobie jeszcze poczekam. Julce coraz lepiej wychodzi samodzielne jedzenie bakusia je sama łyżeczką i zjada całego. W ogole nonstop domaga sie saodzielnego jedzenia. Ostatnio dałam jej zupe i był pogrom ) Podniosłam miske i wszystko na siebie wylała. Ale drugie danko ładnie zjada. dziewczyny kiedy nocnikowa edukacja? Julka wie kiedy bedzie robic kupe. Zwsez mnie infomuje mówiąc "pupa". Jeszcze nie próbowałam jej sadzać bo chyba bym nie zdążyła dobiec po nocnik i Julka albo zrobi w pieluche albo się wstrzyma. No i nie wiem jak to rozgryść. Julka uwilbia przytulanie. Ciagle się przytula. Nie lubi jak ma brudne rączki. Baardzo sie wkurza uwielbia wieszać ze mna pranie i wycierac wszystko swoimi chusteczkami jak wchodzi do łazienki to zaświca swaitło (mamy nisko pstryczek) i pieknie pokonuje próg. Ostatnio weszła na 6 schodów ) No to koniec chwalenia się Paaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 09:44 Wielkie gratulacje!!! Tak mi się cos zdaje, ze kolejna dzidzia,może urodzic sie w sierpniu?? (.. a moze cos pomyliłam, bo dziś nie mysle). Dzidecka: u nas edukacje nocnikowa rozpoczęlismy juz dosyć dawno. Aktualnie wygląda to tak, Zuzka owszem siedzi na nocniku, ale nie po to ,żeby zrobic cokolwiek, a po to żeby sobie poczytać (juz kiedys o tym pisałam ze u nas to normalka,ze wszyscy "wtedy" czytają). Co nie oznacza, ze cały czas robi w piluchy, nie . Zuzkę wysadzam juz na normalnym kibelku, i "siusiu" (samam woła) robi bardzo ładnie. Niestety kupe robi w pieluchę,chowając sie wtedy pod stół, lub za firankę, i .nie podchodź do niej wtedy, bo będzie bardzo zła. po schodach Zuza wchodzi jak stara, schodzi też ładnie (ale juz ze mną). Jej niania ma dom, i tam pobiera nauki chodzenia po schodach.Tez lubi wieszac pranie, a najsmieszniejsze jest to jak próbuje mnie naśladaować i "trzepie" te mokre ubrania, by je troche wyprostować. Troche mam pracy więc zmykam całusy dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - do Kolki 09.12.03, 12:09 Wow !! Kolka czytałam Twój post i skupiłam się na czym innym. Wieść o tym, że spodziewasz się dzidzi dotarła do mojej świadomości dopiero w środku nocy i przejęłam się, że taką gafę walnęłam. Wpisałam się pod Tobą, a nie pogratulowałam. Ale teraz nadrabiam i przesyłam wieeelkie gratulacje !!! Musisz się teraz czuć uskrzydlona i cudownie spełniona co ? Czekam na więcej informacji bo jak to Zuzmaj napisała wygląda chyba na to, że będziesz miała dzieci o równo 2 lata różnicy ? Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - do Kolki 09.12.03, 12:55 Kolka gratulacje!!! My mamy w planach bobaska ale chciałabym, aby to była różnica wieku ok. 3-4 latka. Tak więc w 2004 będziemy się starać może się uda . Co do nocnika to my chyba poczekamy do wiosny. Kuba robi kupki na stojąco. Na nocnik usiądzie, ale tylko po to aby sobie posiedzieć i "ptaszkiem" się pobawić . Jaki dodatek warzywny dajecie do II dania? Ja ostatnio kalafiora i brokuły i trochę to nudne się zrobiło. Czy dajecie już coś smażnonego? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 12:10 Piglecik serdeczne gratulacje.Dbaj o siebie!!! Co do nocnika to Weronisia jak sobie przypomni to sama niesie do nas nocnik i czeka aż ją rozbierzemy. Wtedy siada i najczęściej robi siusiu, choć kupkę też udało się zrobić. Na razie traktujemy to jeszcze bardziej jako zabawę, choć może już czas do tego podejść poważnie? Szkoda,że to nie lato bo byłoby prościej. Pranie też uwielbia wstawiać, sama włącza pralkę, wie na ile stopni ustawić, który guzik wcisnąć, a potem z upodobaniem wyciąga mokre pranie i pomaga mi wieszać, choć trwa to dwukrotnie dłużej niż normalnie. Po schodach uwielbia wchodzić i schodzić co nie cieszy się moim uznaniem, bo robi to na desperata. Ostatnio wyrżnęła czołem w chodnik jak schodziła ze schodów, a ja nie zdążyłam jej złapać. Śliwa na pół czoła ale na szczęście żadnych oznak wstrząsu mózgu nie wykryłąm. A teraz z innej beczki. Wróciłam właśnie od swego gina. Mam skierowanie do szpitala na patologię ciąży. Nie wiem jak długo tam będę. Nienawidzę szpitali i mam nadzieję że jutro juz będę z powrotem w domu. Kończę bo się bardzo spieszę Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 13:19 Hej hej Kolka ogromne gratulacje !! niech fasolka rośnie zdrowo MamoWeronki trzymaj się - zbadają Cię i będziesz wszystko wiedziała :0 - wracaj do nas szybko. Trzymam kciuki zeby wszystko było dobrze. Co do nocniczka - oj z Julką będzie ciężko, na razie nosnik traktuje jako zabawkę i właśnie po to jak napisała Anita zeby pobawić sie pisią hihi. Kacper mając 19 m-cy calkowicie w dzien chodził bez pampka (jedynie na poobiednią drzemkę) a Julka jakaś oporna hihi Co do schodów - trenin czyni mistrza - mieszkam w domu i chcąc czy niechcąc przemierzam kilka razy schody i dzieci ze mną Julka sama wchodzi po schodach a mam ich prawie 20 ! jednak do schodzenia potrzebuje jeszcze mnie - tzn, ona umie schodzić ale jeszcze niepewnie ( swoją drogą Kacper miał 14 m- cy!! jak zaczął schodzic i wchodzić sam!) Julcia zaczęła mówić na krowe "muuuuu" a na kotka zamiast miau "auuu" Jeżeli chodzi o jedzenie - przyznam , że Julcia wcina wszystko, najlepiej jej smakuje nasz obiad więc je smażone kotlety a z warzyw uwielbia kapuste!!, buraki i marchewke z groszkiem. No i moje dziecie czasem dostaje jedzenie które nie powinna, np. pizza... (gł. je samo ciasto z pizzy), frytki... Dalej intensywnie ssie cyca i juz potrafi powiedzieć "da cycy" poklepujac mnie po klatce piersiowej, szarpiąc... Która z Was jeszcze karmi??? Przyznam, że chciałabym już odstawic, ale póki co nawet nie potrafie zmniejszyć ilość karmień ( ssie ok 10 razy na dobe) pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 14:05 Ja tez przylaczam sie do gratulacji dla Kolki, szybko sie udalo Mamo Weroniki, pewnie juz jestes w szpitalu, zbadaj sie porzadnie i wracaj do Weroniki i do sierpniowek spokojniejsza, myslami jestem teraz z Toba. ==== Nocniczek - juz ostatnie podrygi w pieluszkach, kupujemy nocnik, uwazam ze to juz wlasciwy czas. Krzys odparzyl sobie strasznie pupe, nawet jak byl malutki to az tak zle nigdy nie bylo Najgorsze jest to, ze wcale sie nie polepsza, wiem ze gdyby juz nie siusial w pieluszke, to szybciej by sie wszystko zagoilo. Zreszta im dziecko starsze, tym mocz jest mocniejszy i bardziej drazni skore. O schodach nie wiemy nic - Krzys nie ma z nimi do czynienia. Aneta, Twoja Julcia tak samo mowi na kotka jak moj synus Mnie smieszy jeszcze jedna rzecz, otoz jak Krzys sie przewroci, czy uderzy o cos, to podchodzi do miejsca "upadku" i kiwa paluszkiem mowiac "nonono.." Urocze i rozbrajajace, do tego ten delikatniutki glosik, wiem ze nie powinnismy ale wielokrotnie sie z tego po prostu smiejemy Musze konczyc, pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 15:47 gratulacje Kolka, dbaj o Was.To cudowna grudniowa wiadomość. Mamo Weronki trzymam kciuki. Misia uwielbia chodzić po schodach, sama wchodzi ale ze schodzeniem ma problem. A ja mam stracha bo mamy schody zabiegowe i nie ma poręczy więc podróże Misi możliwe są tylko pod moją kontrolą.Jak bym chciała już mieszkać na swoim i żeby Mała miała swój pokoik. Na nocnikową edukację poczekam do wiosny chyba,Misia już robiła siusiu i kupkę do nocnika ale od pewnego czasu woli ukryć się za kanapą i" nie podchodż bo pogryzę". Sukces od wczoraj Misia sysa tylko 3 razy w nocy,a w dzień wypiła cały kubeczek wody i sysała 5 razy.Mam nadzieję że to trwała zmiana. od tygodnia jej ulubioną zabawą są skoki na poduszki, robi sobie skład poduszek na podłodze rzuca się na nie i woła nyny, tak po 20 razy potrafi zrobić.Potem nosi lale na plecach(jak shrek Fionę). Pozdrawiam Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 17:23 GRATULACJE dla przyszłych Mam! Jejku strasznie płodny teraz okres, u mnie w pracy dwie dziewczyny też właśnie ogłosiły, ze są w ciąży. jedna ma termin na 5 sierpnia, a druga na 3 Prezes "wydał polecenie służbowe", do czasu ich powrotu nikt nie może podążyć w ich ślady, w koncu ktoś musi pracować)) Jas nocnik traktuje jak fotelik, siedzi tylko w ubraniu, z gołą pupa jeszcze nie udało mi sie go posadzić. Za to chętnie robi siusiu do sedesu. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 18:55 Ja Juleczce daje do jedzenia praktycznie wszytsko. Ale Julka robi sie coraz bardziej wybredna. jak coś jest czerwone to nie zje. dzis dałam jej ogórka kiszonego. pomamlała i mi go oddała. Wczoraj jadła placki ziemniaczane i baardzo jej smakowały. Uwielbia frytki z McDonaldsa ( oj niedobrze) i tą bułke z hamburgerów. Zreszta Julka nie bardzo lubi mięsko. Ona uwielbia parówki i wędliny oraz wszelkiego rodzaju zupy domowe )) Pomidorowa jest the best ) No nic narazie kończe bo Julka szaleje Pa Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 21:39 Dzieki za wszystkie mile slowa! Zrobilo mi sie jeszcze przyjemniej (choc juz wariuje ze szczescia na sama mysl, ze rosnie we mnie "fasolka"). Tak, tak, bedzie to kolejne sierpniowe dziecie! Moj maz sie smieje, ze zwariuje z trzema Lwami pod jednym dachem... Ha, zaryczymy go Mamoweronki, trzymaj sie dzielnie i wracaj do Nas jak najszybciej! )) A co do pozostalych spraw: Emilka je juz wszystko, miesko uwielbia (choc mniej niz przed miesiacem), ubostwia pomidorowa i wszelkiego rodzaju makarony z sosikami (a szczegolnie takimi, ktore maja czosnek, szpinak, jakis ser plesniowy), jajecznice, parowki... Cyca je, ale tylko raz dziennie - rano, jak sie budzi. Z nocnikiem poczekam az bedzie cieplo, bo chce Milke puszczac po domu z gola pupka. Czasem jak robi kupe mowi mi: "Mama, kupa" i pokazuje na pieluche. Ale przewaznie mowi to juz jak zrobi. Lece spac, bo padam ze zmeczenia... Pa, Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 21:44 a, zapomnialam sie pochwalic, ze Emilka znowu dzis Nas zszokowala. Zaczela mowic: Agatka i butelka... jutro wieczorem umieszcze fajne zdjecia na Zobaczcie... Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 13:42 dziewczyny słyszałyście o tej smirtelnej grypie co do nas nadciaga (mój wątek na Salonie)? Nie wiem czy to prada. Jeśli to to czy jest jeszcze sens szczepić Julke?? Strasznie sie boje... Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 14:52 Hej Dzidecka, przeczytalam Twoj post na Salonie, rzeczywiscie wlos sie jezy, sama nie wiem co o tym myslec. Pisalam juz swego czasu o moim stosunku do szczepionek okresowych, wlasnie czesto chybionych i wbrew pozorom nie dzialajacych uodparniajaco ale czy ja bede spokojnie czekac? Nie wiem. Podobno nasze dzieci sa za male na szczepienia przeciw grypie, ktoras z sierpniowek o tym wspominala. Zapytajmy swoich pediatrow, moze wspolnie znajdziemy jakies rozwiazanie? Druga sprawa to wlasnie poszukiwanie "zlej wiadomosci" - to w nawiazaniu do ogolnej tendencji mediow, wszakze dobra wiadomosc sie nie sprzedaje. Coz, nie rozwinelam glebiej tematu, czekam na Wasze opinie Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 16:00 Hej Moja pediatra odradziła mi szczepienie dzieci - podobno ponize 3r.z rzadko sie szczepi, gdyz u dzieci moga wystapic powiklania poszczepienne (gorzej znoszone niz przez dorosłych). Ta wiadomosc Dzidecka przeraźliła mnie (( - ja na razie podaje dzieciom regularnie Bioaron C i wszystko jest ok. Moja pediatra powiedziała, ze jak tak bardzo chcę to moge podać dzieciom kurację homeopatyczną - Dolivaxil. Sama juz nie wiem co robić ( i zgadzam sie z vaana często szczepionki są 'nietrafione" poza tym to w okresie choroby rodzą sie nowe mutacje więc na nic szczepienie Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 16:53 Moja lekarka równiez odradzała szczepienia. Dzidecka -to co piszesz jest przerazające. Ciagle nas bobmabrdują takimi złymi wiadomościami, najprościej nie słuchac nie czytać nie mówić, ....ale to nie jest wyjście. Odkąd urodziłam Zuzke, jestem strasznie uczulona na "złe" wiadomości. Zawsze boje sie o nią, o Zuzkę, włącza mi sie moja chora wyobraźnia i trace wtedy humor.Bo niczego tak nie pragne jak zdrowia dla niej, dla moich bliskich, i dla siebie równiez bo mam dla kogo życ. Ciekawe jest równiez to, że jeszcze za czasów "bezdzietności"taką informacją bym sie nie przejęła, a teraz??? ......... Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:01 My też się nie szczepimy. Jas bardzo zle zniósł ostatnie szczepienie Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:12 Jas mi "pomaga" w pisaniu Mój mąż jest szczepiony co roku prawie na siłe w pracy i co roku choruje.Nie wiem, może choruje nie na grype tylko na cos innego ale fakt jest faktem. Ja się nigdy nie szcepiłam przeciwko grypie i czasami choruje razem z nim. Tak więc efekt szczepienia czy nie jest taki sam. Może niesłusznie, ale nie mam przekonania do szczepionek przeciwko grypie. Z resztą powikłania poszczepienne przynosza czasami więcej szkody niż szczepionka pożytku. Rok temu moj mąż po szczepiniu był chory przez tydzień z gorączką 38. Co chwile nas straszą jakąs epidemią, niedawno podobno był wysyp żółtaczki. Pozostaje tylko miec nadzieję, ze nie złapiemy zadnego paskudztwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:50 Melduję się już w domku. W szpitalu (kolejnym)powiedzieli, że mają zawalenie, nie ma miejsc, a ponieważ ja i dzieciątko nie mamy zgrożenia życia więc możemy poczekać do stycznia kiedy to będą nowe limity i punkty. Zrobiono mi usg,lekarz podumał, policzył, obejrzał 1 usg i stwierdził, ze wg tego 1 badania różnica nie jest taka duża, a jest ono najbardziej wiarygodne (a nie termin miesiączki, ktora pojawiła się po rozchwianiach hormonalnych pierwszej ciąży i porodu)Mam zrobić jeszcze mnóstwo dodatkowych badań, ale na całe szczęście nie muszę siedzieć w szpitalu.Uff. Nieco się uspokoiłam. A swoją drogą to co się wyprawia w warszawskich szpitalach przyprawia mnie o czarną rozpacz. Na izbie przyjęć trzeba było czekać bez mała 3godz.Razem ze mną na poczekalni kobiety z bólami porodowymi w 30 tyg, z bolesnością brzucha, i innymi sprawami ciążowymi.Tymczasem nikt się nie przejmował, że dziewczyna sie słania z bólu na nogach,a jak poszła się zapytać to powiedzieli,że może przyjść bez kolejki w "środę po świętach".A do tego czasu nie wiadomo co z dzieciątkiem, dlaczego ten brzuch tak boli.Nic tylko mieć końskie zdrowie w szpitalu..... O epidemii grypy nic nie słyszałam.Czyżby człowiek bez telewizora był aż tak zacofany? Mam nadzieję, że te Fakty to zwykły brukowiec, który krzykliwymi tytułami chce przyciągnąć jak największą liczbę czytelników.A Weronki nie będę szczepiła na grypę. Zobaczę jak dalej się sytuacja rozwinie i co z tego wyniknie. A przy okazji dzięki tej grypie udało mi się odkryć Salon. Jakoś nigdy wcześniej nie zauważałam tego działu i nibyam świadoma,że coś takiego tu istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 13:09 Mamoweroniki widzisz, bedzie ok. A z tym szpitalami to tak jest. Ehh niecierpie ich. jak lezałam 11 dni na patologii to myslałam że zwariuje. A u nas nowości na stronce w dziale Misiac po miesiącu. Zapraszam ) Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 13:16 Chyba cos nie tak ze strona Juleczki, bo nie moge otworzyc miesiaca "12". Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:18 No tak. Zapomniałam dodać, że 3,4,11 i 12 miesiąc są w trakcie tworzenia. Ale dział O mnie dziś napisałam. Troche chyba chaotyczny ale mysle, że fajny Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:24 Odtsawiłam właśnie Julke do teściowej. Zabieram ja jutro po południu. Idziemy z męzem na kolacyjke, potem zaszaleć. Oj bedzie się działo, bedzie Nareszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:49 Hej Dzidecka fajne zdjecia :d mamoweronki cudnie, ze jestes w domu - mam nadzieje, ze bedzie teraz dobrze - wiem jak sie czujesz ja łacznie przelezalam 2 m-ce w szpitalu ( U nas bez zmian - przygotowania Świateczne i na nic nie mam czasu pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 08:54 hej, dziewczyny ja w ogóle z innej beczki. mam pytanie, czy teraz szczepimy nasze maluchy (ostatnia szczepienie było jak mała miała roczek)?? Dzwoniłam do mojej przychodni, babeczka specjalista od szczepiń będzie dopiero po 15, ale jestem strasznie ciekawa, bo coś mi sie przypomina, że własnie w grudniu mamy sie tam zjawić??? Niezorientowana jestem, wstyd. p.s. Dzidecka Twoja córcia słodka jak cukiereczek, Mamo Weronki super ze jesteś juz w domku. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 09:46 Chyba dobrze Ci się wydaję, bo my na kolejne szczepienie idziemy po 9 stycznia. Ale nie przejmuj się, kilka dni czy nawet tygodni zwłoki to nic strasznego, po prostu przesunie sie termin kolejnych. W sobotę wyszlismy z Jasiem popatrzec jak pada śnieg, bardzo mu sie podobało jak mu padał na buźkę. No i na efekty nie trzba było długo czekać. Mam anginę, całe szczęście, że u Jasia skończyło się jak na razie tylko na katarze. Na samą myśl o przygotowaniach świątecznych robi mi sie niedobrze, sprzatanie, zakupy, prezenty...brrr, marzę tylko o łóżku! Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 12:08 Hej w 12 m-cy bylo szczepienie na odre albo miedzy 13 a 15 m-cem szczepienie potrojne na odre/swinke/rozycze - platne (ja tak szczepilam) a kolejne szczepienie jest w 17 m-cu wiec w styczniu bedziemy szczepic. Ale jak pisala santta moze byc parodniowe odstepstwo ( a nawet pare tyg) Oj maluchy wracajacie do zdrowia! u nas wszystko w porzadku Jula ostatnio ma strasznie koszmarne nocy - placze pol nocy i nie moze spac - wina sa kolejne czworki w drodze - juz je widac . Poza tym strasznie sie rozgadala - ciagle mowi cos po swojemy a jak ja poprsze to czesto powtarza po mnie, np na sibie wola "Juja" pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 12:15 hej, a teraz zupełnie z innej beczki. Wczoraj spędziłam cały wieczór tylko z Zuzką (tata niesety musiął pracować i wrócił jak juz mała spała). Postanowiłam poświęcic jej 100 % mojego czasu, nie gotowałam obiadu, nie prałam, nie sprzątałam, byłam tylko z moją małą. Wspaniały wieczór, Zuza słodka (zreszta zawsze jest słodka), bawiłysmy sie wysmienicie: rysowałysmy,bawiłysmy sie w kółka graniaste (moje bęc było dość smieszne), kładłyśmy lalki spać, liczyłyśmy, śpiewałyśmy, było rewelacyjnie. Dawno takiego wieczoru nie było, bo niestety zawsze mimo tego, że wieczory i popołudnia rezerwuje dla Zuzki, zawsze coś w między czasie jest do zrobienia. Piękny wieczór, a Zuzka co chwilka podchodziła do mnie i mówiła " "pociap cie"- co znaczy kocham się. Cieszę sie bo przed nami weekend, i choc zapewne wezme się za porządki przedświateczne, to będzie gdzies sie koło mnie krzątał ten mój mały szkrab. Nie odkryje pewnie Ameryki, pewnie każda z was czuje to co ja: ale mam tak niedosyt małej, tak chce byc z nia zawsze, wszędzie, tak bardzo mocno ja kocham, ze to aż boli)). ta miłość do mojej Zuchy to najpiękniejsza rzecz jak mogła mnie spotkać w życiu. Kocham ten mój mały piekny pyszczek, który tak pięknie potrafi sie do mnie przytulać, przyciagac sobie moja twarz do siebie, tylko po to zeby dac mi buziaka. KOcham razy 10000, nie razy nieskończoność. tak po prostu. P.s. pięknie mówic nie potrafie, bo ja prosta kobieta jestem - techniczna po polibudzie, i na dodatek nie oczytana, ale co tam,....... A sesje zdjęciową z tego wiezoru niedługo zamieszcze na Zobaczcie. pozdrawiam wszystkich Zakochana mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 14:52 Ja z Julką spędzam całe dnie i szczerze mówiąc czasem mi nerwy puszczają. Julka nie pozowli mi sie oddalic na metr. Zaraz płacze. Więc gotujemy razem obiad, razem sprzątamy, razem się myjemy i kapiemy Wieczorem kiedy ona już śpi, to praiwe zawsze łezka mi poleci jak na nia patrze. Jest taka kochana, i wtedy mam wyrzuty że czasem na nia krzycze. I tak baaaaardzo ją kocham. Kochane te nasze dzieciaki ) Dziś dostałam od mojego dziadka, 100 zł, żebym kupiła Julce prezenta na Gwizadke od niego, bo on nie wie co. A ja wiem? Ja nie mam pojęcia co mam jej kupić ode mnie i jeszczeod pradziadka. Kurcze nieiwdzieałam że będe mieć taki problem kiedyś Ubranek ma mnóstwo, zabawek też. Kurcze moze jakies klocki? Juz nie mam pojęcia. Mikołaj i Gwiazdka nie powinny byc tak blisko siebie ) Dziewczyny, czy macie może grudniowy numer "Mamo to ja"? Bo tam jest roztrzygnięty ten konkurs "Zobacz swoje dziecko na okładce". Ja mam numer styczniowy już i Julki tam nie ma. Jeśli macie to moze byście mi sprawdziły czy sie pojawiła tam Julia Pawleta ) dzieki z góry Pozdrfówka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 15:44 Hej Oj jak mnie boli głowa (( Pięknie napisałyście o waszej miłości do maluchów - ja czuje dokładnie to samo ! Cały dzień spędzam z dziecmi i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej! i choć nerwy też czasem mi puszczają i krzyczę to staram sie potem to dzieciom wynagrodzić. Co do prezentów ja mam juz wszystko kupione JUla m.in odemnie i rodziny dostanie - namiot ( to wspolnie z bratem), puzzle piankowe, wozeczek, ubrania, kolyske dla lal i wiele innych drobnostek Dzidecka klocki to swietny pomysl! dodatkowo mozesz kupic jej cos typowo edukacyjnego moze wejdz tu na <a href="www.nowaszkola.com.pl/index.php? >ten sklep internetowy</A> - jest ogromny wybor zabawek gł edukacyjnych i rozwijaących pamięc itp pa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 16:55 powracam do tematu szczepionki, otóż na obowiązkowe szczepienie mam sie zjawic w połowie stycznia. Pani zaproponowała połączenie tej szczepionki z HIB, w sumie 135 zł. I pewnie sie na to zdecydujemy. Odliczam juz minuty do końca pracy, a juz nie "pracuje" od 30 minut. Jestem wypompowana, i juz chce do domu. Choc jeszcze zaliczamy Auchan- trzeba zrobic zakupy. Jutro mamy małą imprezke, przychodzi do nas moja kolezanka z pracy (aktualnie na wychowaczym) z dwójka przeuroczych dzieciaków. Bedzie pewnie niezła zabawa, juz się ciesze na sama myśl. Co do prezentów, jeszcze nie mamy żadnych (. przez te kłopoty finansowe sama już nie wiem co to będzie, a tyle rzeczy by sie chciało kupić. Ach życie...... pa Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 17:56 cześć, nasza pediatra odradzała szczepienie u takiego małego dziecka i też wspomniała, że dopiero ok. 3 - 4 roku życia, dzidecka - mam grudniowy numer i niestety nie ma tam Julci, ani na okładce, ani na liście laureatów, tak sobie czasem patrzę na ten mój największy skarb (jak śpi, albo tuli się do mnie) i szczęście takie wtedy we mnie wzbiera, że ach... chciałabym ciągle ją przytulać i całować, jej skóra tak pięknie pachnie, Dziewczyny, kiedyś pisałyście o wizytach u ginekologów, że czasem się je zaniedbuje, ja tylko chciałam Wam przypomnieć, żebyście nie zapomniały (badając być może wtedy tylko "doły") również o badaniu biustu. Muszę to wreszcie z siebie wyrzucić. Ja czekam właśnie na badanie USG piersi, które mam nadzieję wykluczy moje i mojego lekarza obawy o guzku w piersi. Badanie za tydzień, a czym bliżej tym więcej o tym myślę i nawet boję się jej dotykać. Nie chcę tragizować, ale jak sobie pomyślę, że Wika taka mała, a ja być może.. Muszę być dobrej myśli, a pewnie wszystko będzie dobrze (tak sobie ciągle tłumaczę, ale to nie łatwe). Chciałam Was tylko uczulić. Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 13.12.03, 22:21 Sudari, jesli cokolwiek zlego sie dzieje, to odkrylas to bardzo wczesnie, a to juz polowa sukcesu, druga polowa to dobry lekarz i Twoje nastawienie. W zasadzie jakbym sie nie starala, to nie potrafie znalezc slow, ktore dodadza Ci wiecej otuchy. Jedyne, czego Ci potrzeba to wlasciwej oceny lekarza, ktora zakonczy sie slowami: to nic groznego. I tego Ci z calego serca zycze, zreszta chyba o tym wiesz. Dzis Mariusz ma "wychodne", a ja zostalam z chlopcami. Krzys jakby na zawolanie mial okropny nastroj, Bartek tez dawal ognia... Wlasnie pousypiali, a ja padam Pomimo obietnic posuniecia do przodu przedswiatecznych porzadkow, nie mam juz na nic sily. Popralam firanki, panowie pomyli sciany (wiem, ze to glupie ale u nas ciagle rolki, rowery, glany), drzwi i futryny. Zupelnie nie mam pomyslu, jak z takim brzdacem uporac sie majac tyle na glowie. Jak co roku, swieta sa za wczesnie o jeden miesiac, zarowno ze wzgledow organizacyjnych, jak i finansowych. Jeszcze sporo prezentow do kupienia, a czasu coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 18:03 Dzidecka nie ma Twojej Julki w grudniowym Dziecku-niestety.Sprawdzaliśmy z mężem kilka razy. My na szczepienie też mamy się zgłosić w styczniu po 29-znów będzie płacz i zgrzytanie zębów. pozdrawiamy wszystkich chorowitków. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002-do Sudari 12.12.03, 20:52 Trzymaj się dzielnie - myśl pozytywnie choc wiem jakie to trudne. Niestety ja też jestem w grupie wysokiego ryzyka - rak - cała rodzina mojego ojca jak i cześć mojej mamy choruje na raka . Ginekolog od lat bada mi biust i nigdy nic nie wyczuł, choć wiem, ze takie badanie czasem nic nie daje - ważniejsze jest USG piersi bądź mammografia. Jeszcze raz trzymaj się - myślami jestem z Tobą Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 22:35 Hej, Ola, GRATULACJE !!! Bardzo sie ciesze !! Vaana, super zdjecia ! Bardzo fajnie wszyscy wygladacie na nich, a Krzys sie niesamowicie zmienil. Na grype sie nie szczepimy. Aneta, ja jeszcze karmie i chcialabym juz przestac, ale nie wiem jak, bo cycus to najwieksze szczescie dla Kuby. Potrafi trzymac go ZEBAMI ! cala noc jednoczesnie krecac reka drugim jak radyjkiem. Nie wysypiam sie i ledwo wstaje do pracy. Gosiu-Sudari, tez mam guzka /wlokniaka/, ale przyznaje sie ze dawno go nie kontrolowalam. Na sama mysl mam ciarki na plecach. Strach przed USG brrr. Mamo Weroniki, ciesz sie ze juz lepszy nastroj. Bedzie dobrze. Moj Synek jest taki kochaniutki, ze caluje go miliony razy dziennie. Ale niezly z niego uparciuch i zlosnik. Pozdrawiam goha muchograb Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 13.12.03, 01:28 Kolka – GRATULACJE!!! Moja przyjaciółka tez zamierzała w Mikołajki wykonać test, więc czekałam na wieści od niej niecierpliwie. Jej również Mikołaj nie zawiódł, więc kolejny Lew się rozwija. Arek przeciw odrze, śwince i różyczce był szczepiony 3 tygodnie temu. Na kolejne szczepienie mamy się zgłosić w kwietniu – wtedy będziemy szczepili DTP + Polio + Hib. Później, aby już połączyć te trzy szczepienia w całość, a u nas akurat tak to wypada. Arek jest żywiołkiem w ciągłym ruchu i właściwie jedynie ograniczamy jego „ruchy” podczas posiłków /nie my, a krzesełko/ - nawet, jeśli ogląda tv, to chodzi jednocześnie po pokoju. Moi rodzice przyzwyczaili już się do wnuczka „krążownika” /wnuczek wykańcza ich, ale oni mają już „swoje” lata/. Kupiliśmy już nocnik, ale nieodpowiedni – nie biega za Arkiem. Gdy Arek ma momenty „wyciszenia”, to sadzam go na nocnik i jeśli usiedzi 30 sekund, to siusiu zawsze jest. Potem idziemy do łazienki, siusiu wylewam do sedesu, a Arek mówi „pa pa siu” i sam spuszcza wodę. Bywają dni, że Arek nie jest w stanie ani razu usiedzieć owych 30 sekund, a np. dzisiaj usiedział 4 razy. Ponieważ wiem, jak przeżywa ograniczenia ruchu, to tym bardziej nie chcę tego wykorzystywać do nocnikowania. Jeśli się uda, to świetnie, a jeśli nie, to poczekam na cieplejsze dni tak, jak to pisały niektóre sierpniówki. Mój mąż mawia, że nocnik na szelkach byłby trafieniem w 10-tke, hi,hi! Arek, jak chce się pić, to bierze kubek i idzie się położyć na łóżko. Następuje śmieszny widok: Arek leży i pije, a nogi biegną, biegną i biegną – byle w ruchu. Gosiu, wiem, co przeżywasz. Ja jestem w grupie podwyższonego ryzyka /prócz innych nowotworów bliskich, moja mama jest po mastektomii/. Przechodziłam już skierowanie na USG po wyniku niepokojącego badania „dotykowego”. Starałam się być dzielna, jak moja mama, a mimo tego mój mąż powiedział, że idzie ze mną na to badanie i kropka. Podejrzenia okazały się niesłuszne. Trzymaj się! Ja również spędzam z Arkiem całe dnie, a wieczorami przejmuje Arka Mariusz. Gdy Arek już śpi, to stoimy nad nim, patrzymy na niego w ciszy, ale nasze twarze oddają to, co czują nasze serca. Nie wiem, czy istnieje apogeum tych uczuć. Na dzień dzisiejszy dla mnie nie istnieje, bo za każdym razem mam wrażenie, że moje serce rośnie. Chcielibyśmy być rodzicami, którzy potrafią nadążyć za metemarfozą tej małej istotki i pamiętać, że choć teraz jesteśmy całym jej światem, to kiedyś będziemy musieli dać jej większą „swobodę”. Mam nadzieję, że tak, jak dziecko wkracza w kolejne etapy życia, to i rodzice w nie wkraczają. Zuzmaj, nie trzeba być elokwentym, aby umieć precyzować własne odczucia. My jesteśmy eM-Gie-eRy inżyniery, a w życiu nam to jedynie pomaga. Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 09:32 Cudnie piszecie mamusie o waszych dzieciaczkach. Milo sie czyta w poniedzialkowy ranek. My z mezem jestesmy zaduzeni po uszy w naszej malutkiej, zreszta jak cala rodzinka, tylko o niej sie mowi i mysli. Przedluzylam sobie weekend o piatek i tak sie nacieszylam moja Emilka, a przy okazji zrobilam troche przedswiatecznych porzadkow, upieklysmy ciasto i poczulam, ze swieta ida. Domek troche przystroilam i tak mi fajnie na duszy przedswiatecznie. Zazdrosze mamom rosnacego szczescia pod serduszkiem... Jak ja sie odwaze, to tez bede plakac na mysl o porodzie, tez niezle podzylismy. Zreszta ciagle sie to za nami wlecze, bo Emi nadal nie chodzi samodzielnie, i to chyba efekt ciezkiego porodu. Pozdrwiam (u nas dzis troche pruszy) Katarzynka mama Emi Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 14:40 Cześć Dziewczyny, na Was jak zawsze można liczyć - dzięki za wsparcie, trzymajcie kciuki za moje badanie, żeby już tego czegoś tam nie było !! Brrry!! Po weekendzie trochę lepiej. Mąż zabrał nas do wspaniałej lodziarni (najlepsze lody i desery chyba w całej Polsce, bo w Warszawie napewno)i wolę nie stawać na wagę bo pewnie nie spodoba mi się to co pokaże. Byliśmy też w Kolorado. Wika była tam najmłodsza (z młodszych były dopiero takie ok. 3 lat), najpierw stała na baczność i patrzyła jak inne dzieci szaleją, a później nawet weszła ze mną w kulki i bawiła się ogromną piłką i jeździła (nie sama) samochodem. Jedna dziewczynka chciała ją trochę popopychać i rzucać w nią piłkami, ale ja tam byłam i czuła szacunek (ale próbowała!). Jestem ciekawa czy Wasze pociechy też zachowywały się w takich miejscach na początku onieśmielone czy może to wina tego, że w grupie znajomych mamy dzieci, albo w wieku ok. 10 lat, albo 4-7 miesięcy i nie umie się bawić z dziećmi, a może jest wyjątkowo nieśmiała. Cóż widzę, że będzie trzeba nad tym popracować. Napiszcie jak to jest u Was. A może macie jakieś miejsca w Warszawie gdzie przychodzą rodzice z takimi maluchami jak nasze ? A może byśmy w nowym roku wybrały się zabawić razem z dziećmi? Co Wy na to ? Pozdrawiam, Gosia i Wika (02.08.02) Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 22:57 Czesc, wlasnie wczoraj bylismy z Kuba w Kids Play na Ursynowie na imprezie zorganizowanej przez moj zaklad pracy. Kuba byl zachwycony ! W koncu mogl biegac, gdzie chcial. Dorosl juz do zabawy w kulkach /wczesniej bal sie/. Troche sie przestarszyl Sw. Mikolaja, ale nie dziwie mu sie cha cha. Tez jestem za tym, aby sie w Nowym Roku spotkac z dziecmi w takim miejscu. Wiem, ze Mamy Pazdziernikowo-wrzesniowe chodza do Hula-Kuli w bibliotece na Dobrej. Pozdrawiam goska Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 12:33 Hej, My jesteśmy po pierwszym spacerze saneczkowym. Julka nie lubi jak narazie sniegu. Jak wejdzie troszke w głebszy snieg to płacze. Jak ma na rękawiczkach albo na butach za dużo sniegu to się wkurza. On jest straszny czyścioch. Nie lubi jak się pobrudzi ) A sanki baaaardzo jej się podobały. Było super!! Oj ja bym chciała, żebysmy sie wszytskie spotkały ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 12:50 My z upodobaniem chodzimy nawet co tydzień do Ikei i tam przy restauracji jest kącik do zabawy dla dzieci.Weronika najczęściej jest tam najmłodsza, ale zupełnie dobrze się bawi,rzadko się zdarza, że jest popychana bądź przepędzana przez starsze dzieci. Lubimy też kącik dla dzieci z basenem piłek i bujawkami w Leroy Merlin-w niedzielę ku mojemu zaskoczeniu Weronka sama wlazła po schodkach i zjechała ze zjeżdżalni do piłek.Byłam w szoku, a ona sama przeszczęśliwa. W Kolorado,które jest koło nas pani powiedziała, że jest jeszcze za mała i muszę poczekać-może mikre rozmiary mego dziewczęcia ją zmyliły? Lubimy też chodzić na basen i chlapać się w wodzie no i byłyśmy kilka razy w kinie na seansie dla mam z dziećmi(tylko od nas to cała wyprawa) Co do Mikołaja to panicznie się boi, w Ikei wcale nie chciała do niego podejść nie mówiąc o tym że nie było mowy by dała cześć.W ogóle ostatnio jakoś "podziczała" w stosunku do obcych ludzi. Przechodzi etap chowania się za moją nogą lub ukrywania sie na rękach-a ja miałam nadzieję, że ten okres nas ominie... NIe wiem jak u waszych maluchów, ale moja panicznie boi sie śniegu.Przez okno może oglądać, ale wyjście na podwórko kończy się płaczem i krzykiem nie mówiąc już o tym że nie chce wziąć śniegu do ręki czy stanąć na nim.Wczoraj wróciłyśmy do domu po 15min a dziś już w wózku wytrzymała pół godz.Nie wiem jak my przetrzymamy cała zimę-może z czasem sie oswoi? Tez jestem za spotkaniem po nowym roku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:09 hej, wpadłam tylko na chwilke, bo pracy mam duzo (za duzo)(. Co do zabaw w atkich miejscach, Zuza szaleje, uwielbia kulki, i przede wszystkim uwielbia dzieci. Mysle ze takie miejsca są własnie dla niej. Ostatnio jak byliśmy w Alfie, Zuza zanurzyła sie w kulkach i wyjśc nie chciała. Dla starszych dzieci był konkurs rysowania, Zuza z radością wzięła kredki, i próbowała się wcisnąc ze swoimi bazgrołami w kartki innych dzieci. Jest bardzo odważna sama wszystkich zaczepia, i bardzo wesoła. Fajny ten mój brzdąc- choć ostatniej nocy tak nie myślałam (obudziła sie o 3 i zasnęła o 5,30). widze, że organizujecie małe spotkanko, niestety nie mieszkam w Warszawie, tylko jakieś 400 km w Gdańsku,więc nie mam możliwości. Trudno. POzdr i lece dalej pracować, pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:21 Zuzmaj ja też nie mieszkam w Warszawie tylko w Bielsku-Białej ale to nieszkodzi, żeby sie spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:38 Jak nie mieliśmy jeszcze Jasia to jeżdzilismy z mężem na spotkania z ludżmi poznanymi przez internet. Zawsze była super zabawa. A takie zloty odbywały się w różnych miejscach w Polsce i zawsze ktoś miał baaardzo daleko. Ale to były inne czasy...z dziećmi "trochę" więcej kłopotu Co nie zmienia faktu, ze super byłoby się poznać a raczej zobaczyć na żywo, bo poznawac się juz nie musimy Ps. ja też nie mieszkam w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 21:10 Hej No właśnie ja jestem ze Śląska - z Mysłowic koło Katowic i też jestem za spotkaniem - moze na wiosnę? - i moze spotkałysmy by się w centrum kraju - żeby było sprawiedliwie z dojazdem Julce wczoraj wyszedł kolejny ząbek i jaka ulga - pospałyśmy sobie prawie do 10 Wczoraj ubrałam choinke i Julka zdążyła potłuc parę bombek, próbowała ściągnąć lamki oraz ciagnąc za choinke ( Dziś nie wiele lepiej pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 21:50 Czesc, Kubus dzisiaj po raz pierwszy szalał na śniegu. Rewelacyjnie się bawił, aż płakał jak go do domku zabierałam. A myślałam że będzie problem, bo na początku był baaaardzo nie zadowolony. Śmieszny był, pokazywał na śnieg i ciągle mówił to, to, to. Zagadywał wszystkie osoby jakie przechodziły obok nas. Bałwan nam niestety nie wyszedł, cóż brak doświadczenia hi hi hi. Ikea i inne bawialnie to są ulubione miejsca Kubusia i moje. Czas tam leci niesamowicie szybko . Ostatnio nawet wszedł do basenu z kulkami i się fajnie bawił. Lubi zaczepiać inne dzieci, ale nie lubi się dzielić zabawkami. Zrobił się strasznie zazdrosny o mnie. Mąż jak mnie przytula to Kuba jest na niego zły i odciąga mnie. Ostatnio byliśmy na spotkaniu mam z Wrocławia (14.12.2003r.). Bardzo lubie takie spotkania (byłam już na 3). Niestety z mamami to nie wiele mogłam pogadać, bo wszystkie latałyśmy za swoimi bąblami hi hi hi. Kolejne spotkanie organizujemy bez dzieci ) to spokojnie sobie pogadamy ). Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 17.12.03, 09:20 cd.spotaknie. W warszawie mam bardzo bliska rodzinke (i ja i mój mąż), więc jak będzie jakis konkretny termin, to z chęcią spotkałabym sie z Wami-emamami i ich e-pociechami )). pozdr. p.s. dzis sie wyspałysmy (zuzka spała calutka noc, tylko dwie pobudki, ale na szczęście na krótko) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 17.12.03, 13:45 Hej mam chwilę czasu - za h idę na zakupy z Julką Anita Julka tez jest strasznie zazdrosna ale nie martw sie to chyba taki wiek, Kacper też tak miał i wyrósł z tego Julcia co chwile mnie czyms zaskakuje co chwile powtarza nowe slowa ( po swojemu) i wszystko rozumie - np. gdy poproszę ją by poszła do kuchni po "coś" Strasznie żarłoczna się zrobiła - je wszystko choć nie chce juz jesc kaszek ani słoiczków (( ale parówki i kotlety owszem ! Ostatnio chodzi spac grubo po 22 ale za to wstaje po 9 ja wtedy mam wolny czas (Kacper w tym czasie oglada jedyneczke) ale przewaznie sprzatam albo szykuje obiad papa wlasnie sie dzieciaki bija Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 08:26 Emi jest zachwycona sniegiem, ale zato wsciekla na swoj zimowy kombinezon. Biedulka jak sie przewrocila w tym sniegu na plecki (na ogrodzie bylo go sporo) to tylko machala nozkami jak robaczek i nie mogla sie ruszyc. Jak ja zapakujemy w caly kombinezon to wyglada jak ludzik z Michaelina. Emi jest maniakiem szybkosci wiec sanki (z napedem taty) kupila odrazu. Tylko musi byc szybko. Zjezdali sobie z naszej malej gorki na ogrodzie. Niestety wszystko to znam z opowiadan, bo jak wroce z pracy to juz szaro-buro. Ale w styczniu bedzie juz dluzej jasniej wiec czesciej jakis spacerek po pracy sie uda. Gdy tak patrze na sloneczko i snieg za oknem siedzac w pracy to az mnie skreca, ze nie moge ogladac swiata z moim maluszkiem, teraz gdy ona poznaje go wszystkimi zmyslami. A weekendy sa takie szybkie. Ale ida Swieta i mysle, ze czeka nas duzo cudownego sciskania :o) Emi bardzo lubi bawic sie w Ikei, wspina sie na slizgawke i sama zjezdza, bawi sie tez ladnie w domku dla dzieci w restauracji (taki jest w Katowicach). Uwielbia basen - chodzimy w niedziele rano i wogole sie nie boi, inni rodzice patrza na nia zachwyceni jak smiga w plywaczkach po calym baseniku dla dzieci (uwielbia chodzic w czepku nawet po domu, jak tylo go gdzies zauwazy)no i jest fanem roweru - ale teraz ze wzgledu na pogode - chwilowo odpada. Na Sylwestra jedziemy w gory i zobaczymy czy Emi polubi narty. Moj maz swietnie jezdzi wiec oprocz sanek wezmiemy tez nosidlo i sprobujemy powozic EMi na nartach - oczywiscie na plecach tatyJuz jeden sezon narciarski zaliczyla, ale wtedy byla jeszcze maluchem i cycala w schronisku ku wielkiem zachwytowi innych bywalcow a narty zaliczyla jedynie z kolejki. Jestem za spotkankiem ale jesli dalej to koniecznie na wiosne, wyciagne rodzinke na wycieczke, a sama zalicze mile spotkanko. Ja tez jestem ze Slaska. U Emi widac juz kawalki czworeczki. Alez to wielki zab. Emi fantastycznie wszystko powtarza, praktycznie kazde slowo i sa coraz bardziej zblizone do oryginalu :o) Jeszcze sie pochwale, ze kolejny raz bawilam sie w swiateczne kartki i wyszly slicznie. Jestem z siebie dumna a obdarowani zawsze zadowoleni. W tym roku bawilam sie tez troche obrobka komputerowa zdjec Emilki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 10:20 hej, dzis po raz pierwszy zostawiam wieczorem moja małą Zuze tylko z ojcem. W pracy wigilia, więc trzeba byc. W zwiazku z tym tata zostaje sam na polu bitwy, troche sie obawiam, bo wiem, jak Zuzka reaguje gdy popołudniu gdzies wychopdze. Ona wie, ze wieczorem zawsze jest mama, a dzis ....zobaczymy. Mam nadzije, ze spędza razem cudownie ten wieczór, bo ja z pewnościa (panikara jestem) nie , bo cały czas bede myślami z Zuzą. to tyle, pozdrawiam was ciepło. pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 11:51 Zuzmaj jak ja wychodze i Julka widzi to jest ryk i "mama, mama". Ale potem sie uspokaja i jest super grzeczna. Z tatą bardziej grzeczna niż ze mna ja Julke dziś znów dostawiam na noc ) Ubrałysmy dziś choinke, dwie bąbki Julka zgniotła w rączkach ) Dziewczyny podniosłam wątek galerii sierpniówek na Zobaczcie. Może wrzucicie zdjatka? watek na jest na drugieh stronie Zobaczcie ) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 12:16 Dzidecka widzialam nasz watek i zaraz sie dopiesze - ja rowniez dodalam nowe zdjecia moich dzieciakow Ja bardzo czesto zostawiam dzieciaki z tatusiem i spisuje sie wysmienicie (oczywiscie maz) - dzieciaki sa zachwycone i to niz, ze po powrocie dom wyglada jak pobojowisko! Jak zostawiam Julke to musze wychodzić tak zeby mnie nie zauwazyła inaczej tez jest ryk( Jutro mam zamiar zrobić ostateczne - końcowe prezenty i bede miala komplet Jeju i musze koniecznie isc z Jula do dentysty- uszczerbila sobie pare m-cy temu gorna jedynke (jak raczkowala) i teraz ta dzieurka robi się zolta a nawet brazowa ((((( buuuuu i chyba dentysta sila bedzie musial jej zaplombowac Bbuuuu pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 13:53 ja też jestem za spotkaniem na wiosnę.Mieszkamy niedaleko Trójmiasta wię myślę że centrum Polski będzie sprawiedliwie. Misia jak już pisałam kocha śnieg i bardzo jej smakuje więc muszę odciągać jej uwagę od zalet śniegowych deserów. Dla nas to całe wyprawy do centrum handlowych ale Misia tak bardzo potrzebuje kontaktu z dziećmi że staram się jeźdźić jak tylko mam do dyspozycji samochód. Na wiosne spróbuję pojechać na basen zachęcona waszymi opowieściami. Misia zaczęła rysować kółka zupełnie samodzielnie i coraz chętniej bawi się ciastoliną.Jak muszę ją zostawić z babcią to bawią się w lepienie i mama twierdzi że jej wnusia jest aniołkiem. Stopy aniołka niestety rosną szybciej niż przewidywałam i będę musiala kupić nowe buty zimowe. Pozdrawiam Kasia z Misią Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 21:53 Dziewczyny, taka jestem szczęśliwa !!!!!!!!!!! Byłam dziś na badaniu piersi (USG) i okazało się, że to tylko przerośnięta tkanka gruczołu. Zupełnie normalne i gdyby nie to, że zasugerowałam w jakiej sprawie to pan doktor wcale by na to nie zwrócił uwagi. Jejciu, gdyby nie to, że Wika śpi to bym tańczyła z radości. Naprawdę miałam stracha, ale jak widać strach ma wieelkie ślepia ! Podobno wcześniej mogłam tego nie wyczuć, a teraz tak bo po karmieniu zmieniła się struktura piersi. Tak w sekrecie powiem Wam, że pan doktor całkiem fajnie te piersi bada. Przyjemny masażyk !!! No i będą super Święta ! Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 22:17 Zapomniałam Wam napisać, że dziś kupiłam małej "takie urządzenie" do robienia baniek mydlanych - całe 1,50 zł, a zabawa przednia, polecam. Ja robiłam bańki, Wika biegała po pokoju, łapała je i jak już nie było co łapać krzyczała "bań"! To tak jako pomysł na nowe zabawy jeśli jeszcze nie próbowałyście. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - tez do sudari :) 19.12.03, 00:21 Gocha tak sie ciesze! W nagrode, na wypad Sierpniowek zabierzemy sie razem To oczywiscie frywolny zarcik, ale wyobrazalam sobie jak sie denerwowalas, swieta beda faktycznie podwojnie wesole Ja oczywiscie sie dopisuje do listy chetnych na zjazd, a gdzie to juz mniej wazne (no chyba, ze zaczniemy zwiedzac UE), raczej bede glosowac za spotkaniem weekendowym. Dziewczyny, oby do stycznia, dzien nam sie wydluzy, a ja osobiscie, odetchne po ciezkiej pracy, teraz zaczal sie dla mnie (w zwiazku z praca zawodowa) najtrudniejszy okres w roku, nawet nie mam czasu na dluzej wskoczyc do sieci, takze nie zapominajcie o mnie jesli przestane na troche pisac... Z pozdrowieniami dla wszystkich pokrewnych Mam, Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 18.12.03, 23:22 Gosiu, wspaniala wiadomosc, choc napewno zadnej z nas tak nie cieszy, jak wlasnie Ciebie. Napisalas, ze strach ma wielkie slepia. Ma! O wielu zagrozeniach nie myslimy z takimi obawami, gdy dotycza nas samych, czy bliskich. Przykre doswiadczenia zwykle ksztaltuja nas na swiadomych i silnych ludzi, wiec mozna przyjac, ze daja pozytywy, a juz napewno wtedy, gdy koncza sie tak szczesliwie! Po takim przezyciu pewnie Wasze Swieta beda tym bardziej radosne! Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 19.12.03, 08:21 Sudari tak bardzo sie cieszę, że wszystko w porządku Ojej będę musiała kupić takie bańki mydlane i wypróbować jak zareagują moje szkraby Julcia jeszcze śpi bo jak zawsze poszła spać po 23! papa Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 19.12.03, 10:11 Sudari bardzo sie ciesze ze twoje obawy okazały sie niesłuszne. Bęziesz miała wspaniałe święta. a u nas niestety znowu na horyzoncie pojawił sie problem. Mąż dzis był u lekarza, a pani lekarz:to półpasiec. Cholera czytam o tej chorobie, boję sie o Zuzke, bo podobno to ten sam wirus co wywołuje ospę. Boje sie bardzo. Jesli cos wiecie na temat tego swiństwa, to prosze poradźcie coś. A ja na dodatek mam katar(. Pocieszam sie ze niedługo swięta, i wszystko będzie dobrze. OBY!!! pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - ospa 19.12.03, 13:19 Zuzmaj, nie martw sie ta ospą, Krzys w sierpniu przechodzil ją razem z Mariuszem. Cala choroba polega na kilkudniowym oslabieniu, powyzszonej temperaturze, musze Ci powiedziec, ze znacznie gorzej zniosl ją Mariusz. Krzysiowi natomiast bardzo dlugo goily sie krosty. Ale to dlatego, ze troche byl za cieplo ubierany (Mariusz bal sie Krzysia przeziebic w trakcie ospy). Lepiej by czlowiek przechodzil to w dziecinstwie. Twoj maz zaraza wtedy, gdy krosta pęka. Ja bym nie separowala dziecka od taty, w przedszkolu bedziesz miala problem z glowy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - ospa 19.12.03, 15:04 Zuzmaj - Vaana ma rację. Czym mniejszy człowiek tym łagodniej przebiega, a więc lepiej żeby dziecko przeszło ją jak najwcześniej - tak mi powiedziała nasza pani doktor. Szkoda tylko, że być może dopadnie Was w Święta. Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 20.12.03, 09:40 Hej hej Uwierzycie - Julka jeszcze śpi )) o nie właśnie mnie woła (( Zuzamaj tak jak pisały poprzedniczki lepiej przechodzić tego typu choroby za dzieciństwa ok lece do mojej panny, która pół nocy płakała (zęby) pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:14 Chyba wszystkie jestescie zajete przygotowaniami do swiat, taka cisza... Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:16 Szczęścia w życiu osobistym, sukcesów w pracy, dobrego zdrowia, domku z ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na codzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatkow, słodkiego, miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, cudownych wakacji, szczęścia, pociechy z wnuków, punktualnych pociagów, świętego spokoju, jachtu, żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach, prezentów od losu, dużego łóźka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, pozycji lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głową, samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, uwielbienia u podwładnych, dużo słońca, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, pokaźnego konta, manny z nieba, wysokich wygranych, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych przetargów, sumiennych dłużnikow, taaaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego fryzjera, serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, stopy wody pod kilem, otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, samych słonecznych dni, uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze Rekordów Guinessa, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, złotej jesieni, poczucia humoru, anielskiej cierpliwosci przy czytaniu tych życzeń, wiecznej młodości, licznego potomstwa, niewieszającego się komputera, sławy i chwały, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, szybkiego rozwoju gospodarczego, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/elek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, podróży dookoła świata, udanych szkoleń, efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount Everestu, wolności, trafnych wyborów, gradu prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności, samych piątek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, hossy na gieldzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, przyjęcia do Unii Europejskiej, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bogów, tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego ładowania, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszlość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny, z okazji nadchodzących Świąt!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:47 Santta hihi fajne "rzeczowe" życzenia No właśnie taka cisza ((( CO kupiłyście za prezenty? Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 13:29 Hej, Super życzonka ) Ja też Wam zycze spokojnych i radosnych Świąt Ja kupiłam Julce klocki, fajowe drewniane puzle, czapke, szalik, rękawiczki, bąka ) i cymbałki A dziadkowie konika na biegunach Jutro będziemy z Julka piec ciasteczka. Uuuu będzie zabawa ) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 15:28 Jak co roku Trudno zdążyć...kosmiczne przyśpieszenie.. Głusi, zaślepieni,ogłupieni gnamy i potykamy się... Tak to z nami... Wykolejony świat, zmarnowane okazje... Taki los Rozpierzchłe nasze sprawy, kłopoty,radości... Tak mamy Swięta jak szczęśliwy przystanek,jaśniejący drogowskaz... Jak to ,tak? W grudniu na skrzypiącym śniegu oczekiwana tradycja,zniewalajaco nastrojona, marznie. Karp z uszkami pływa w barszczu,rodzina w krawatach,brokatach, kot mruczy kolędy. Sztuczny włos prawdziwego Mikołaja w ogniu świecy skwiercząc, rozśmiesza prezenty. Choinka więdnąc pachnie makowcem,reszta lubo, jak dwa w jednym niczym brat z bratem. Spokojnie w ciszę spływa puch biały jak zziębnięty anioł i tańcząc znika w pokruszonej tafli lodu. Swoisko i wdzięcznie dzwonią słów skrawki niczym rządek brzękadeł u końskiej uprzęży. Radośnie,jasno mruga wypatrywana gwiazda...złamana huknie kra... Szczerze łamany oplatek! I nie zdradzonych przyjaciół emocje fajerwerkiem zaiskrzą, buchną blaskiem kolorowych ogni. Fest zabrzmi mocne:Gloria!...przytłumi gniew,złość i szaleństwo współczesnego świata. Na Boże Narodzenie i wszystkie dni Nowego Roku miłości i dobra Wesołych Świąt życzą Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 01:10 Kasia, cudne życzenia!!!Mój mąż stwierdzil, że jeżeli są Twojego autorstwa to chyba specjalizujesz się w pisaniu wierszy.Słowa są tak dobrze dobrane jak nie przymierzając w "Lokomotywie".Szczerze podziwiamy. U nas na chwilę zagościła choroba.Dopadło mnie paskudne przeziębienie i leżałam jak neptek w łóżku przesypiając prawie całe dni.Na szczęście moja Weronka przytulała się do mojego odkrytego brzucha (to taki jej nowy sposób na zasypianie) i spała za mną nawet po 3 godz w ciągu dnia. Nieco wiec sobie odpoczęłam. Dziś rano wyjeżdżamy do rodziców na świeta i będziemy aż do 4.01 więc też sobie odpocznę.Najgorsze będą same święta bo np w wigilię będziemy kursować między Ustką-Gdańskiem-Słupskiem, ale jakoś to przeżyjemy. Coraz częsciej pobolewa mnie brzuch-mam nadzieję, ze to dlatego, ze w końcu zaczął rosnąć.Wreszcie widać, że jestem w ciąży,nawet zaczynam sapać, a mój biust zaczyna przypominać monstrualne rozmiary(mój mąż mówi, że w końcu wyglądam jak kobieta).Cieszcie się,że nie musicie sapać jak spaniele Pozdrawiam serdecznie i zyczę Wam zdrowych i spokojnych świąt z Waszymi pociechami(i tymi małymi i większymi)Nacieszcie się ich obecnością i miłością, bo chyba tylko to jest w życiu tak naprawdę ważne. MagdaiWeronika Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 12:02 Stołu uginającego się pod natłokiem smakołyków, Choinki nie mogącej pomieścić pod gałązkami pięknych podarunków, Poczucia miłości najbliższych, które przepełni Wasze serca szczęściem i wzruszeniem, Nieskończonej radości z dzieci, tych, które już są i tych, które dopiero będą z Wami świętować, Niecierpliwego oczekiwania na Pierwsza Gwiazdkę, która spełni wszystkie Wasze marzenia w kolejnym Roku życzą Ania, Mariusz i Arek Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 13:29 .... i ja dołączam sie do życzeń. Tak pięknie je napisałyście, ze nie mam odwagi cokolwiek dopisywać. Ciesze się ze jestescie,)))) Nie mam siły nic wiecej pisać, choróbsko mnie dopada. buuuuuu pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 16:14 Kochane, wszystko co chcialabym, a czego nie umialabym wyrazic, zostalo juz przez Was napisane, pozostaja mi juz tylko "wytarte" zyczenia, niemniej jednak jak najgoretsze. Obysmy umialy stworzyc w naszych domach swieta, ktorych nasze dzieci nie zapomna, zeby do wigilijnego stolu zasiadly z nami Milosc, Szacunek i Wiara. Udanej gwiazdki dla Maluchow i Niemaluchow, Tych, na przyjscie ktorych czekamy, a takze Tych, ktorzy przyczyniaja sie powiekszania naszych rodzin ps. ja tez sie ciesze, ze Was mam Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 16:08 I tak nikt nie przebije życzeń santty,są cudne.Dziękuję Magda za słowa uznania to taka twórczość do szuflady.Zbieram się od dwóch lat do napisania książki ale mam wątpliwości czy napewno potrafię to zrobić.Ostatnio cierpię na niedowartościowanie tym bardziej było mi miło. Ja też się cieszę że jesteście,stałyście się mi bardzo bliskie. Zuzmaj ja chorowałam na półpaśćca i bardzo to nie mile wspominam -współczuję twojemu mężowi.Wirus ten sam co ospy przechowujemy go w organiźmie i atakuje przy obniżonej odporności, piszą, że głównie osoby starsze ,ale jak widać to nie tylko. Ja chorowałam w podstawówce.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie odezwę się dopiero po Swiętach bo zaraz przyjeżdża moja teściowa i czeka mnie dużo obowiązków.Ale myślami będę z Wami napewno. Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 19:22 Hej Kochane róznież nie wymyslę bardziej "oryginalnych" życzeń niż te które zostały juz tu napisane... Życzę Wam aby te Święta były niezapomniane, cudowne i upływały Wam w miłej i rodzinnej atmosferze. Niech Nowy Rok przyniesie Wam dużo szczęścia i miłości Ja również cieszę sie, że Was poznałam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 24.12.03, 10:44 Hej Dziewczyny, mam nadzieję, że jeszcze nas pamiętacie? Długo się nie meldowałam, totalny brak czasu zaistniał w ostatnich miesiącach, głównie z powodów zawodowych. Przeczytałam Wasze posty - dużo dobrych wieści. Serdecznie gratuluję Kolce, ciesze się, że u Mamyweronki i Sudari wszystko dobrze. O tym co u nas napiszę przy innej, najbliższej okazji. Do tych pięknych (i praktycznych)życzeń w postach powyżej dołączam się z całego serca. Niech te pachnące Święta będą dla nas wszystkich dobrym czasem, spędzonym w spokoju, harmonii i radości. I oby udało nam się przenieść ten nastrój w naszą codzienność. Tego życzymy Wam Asia_i_Franio Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:38 Hej, no i juz po swietach. Krzys dostal laptopa dla maluchow, ubranka i skladane zabawki. Natomiast juz moge to napisac, Bartkowi kupilismy komputer z plaskim '17 monitorem - to byl odlot, zreszta starszego dziecka jakby w domu nie bylo, caly czas przed nim siedzi zachwycony Zaczynamy limitowac czas przed kompem od jutra. Ja sie w trakcie swiat nie obzeralam ale za to wczoraj bylam u brata i z bratowa siedzialysmy przy stole stale cos podzerajac... Wrocilam do domu pelna po brzegi. Dziewczyny, pytanie: czy sierpniowe dzieci jedza juz samodzielnie??? Bedziemy musieli oddac Krzysia do zlobka, a wiemy ze to jedna z wazniejszych spraw i nie wiemy czy nie za wczesnie na nauke samodzielnego jedzenia? Nocnik zostal kupiony ale nie cieszy sie wiekszym zainteresowaniem, musimy z nauka siusiania poczekac na odpowiedni moment. Krzys zauwazyl, ze jak mnie wola: Mamooo! to ja odpowiadam natychmiast: slucham kochanie? Ach, jak czesto go teraz slucham... Krzys zaczal mowic: butela, mleko (bardzo wyraznie), amata (armata), baja, nie, chyba nie bede wymieniac, w kazdym razie otworzyl sie woreczek ze slowami. Krzys ciagle tanczy, wlacza swoja muzyke w zabawce i tanczy majac podniesiona jedna reke, kolysze sie na boki podskakujac jednoczesnie, trudno to opisac ale smieszny to widok. Odezwijcie sie juz bo dluuuga ta przerwa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:42 Witam wszystkich )) Ehh juz po świtęch i znów mam pełno sprzatania. Czy wasze maluchy też robią taki bałagan? W tym roku pierwszy raz spędzilismy sobie Wigilie we trójke. Julka oczywiście nie potrafiła usiedzieć w spokoju. Jadła morlinki i kawałek wyladował w naszej sałatce )) No a potem pojechalismy na chwilke do moich rodziców a potem do teściowej i Julka została na noc )) Julka dostała klocki, puzle drewniane ze zwierzątkami, cymbałki , konika na biegunach co wydaje odgłosy , lalke sikającą, królika do przytulania co gra jak się go przytuli, ciuszki ja się tak najdłam przez te Świeta że ho ho. Brzuch miałam jak w 8 miesiacu ciąży Ale już jest lepiej bo się wstrzymałam z jedzeniem. W końcu się Sylwester zbliża ) No to by było na tyleee Paaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:57 Vaana Julka cały czas chce sama jeść. Ziemniaczki z mięskiem je sama swoim skrzywionym widelcem. Oczywiście część jest na ziemi ale troche też zjada. Zupki niestety sama sama nie zje. Kiedys jadła i nawet nie szło jej źle dopóki nie wylala jej całej na siebie )) Kanapeczki zjada ładnie sama. Choć skórki lądują na ziemi. A może się teraz troszke pchwale nowym słownictwem Julki ) : - misiu - misiu, a kiedyś mówiła "mu" - piesio - pies, a kiedys "hau hau" - mielu - to jak coś miksuje - oda - woda - oko - oko - noo - nos - ucho - ucho - oga - noga - jece - jeszcze - lalka - lalka - kra kra - ptaszek ) - sieci - świeci - tik tak - zegar - palka - pralka - w paciu - w płaczu z Kolędy ) - idzie idzie - udaje że misiu chodzi )) - cici - kotek albo coś czym może sie połaskotać ) - buła - bułka lub chlebek - kaka - kaszka - kucha - kocha - pupa - kupa - sisi - siku - upa - zupa - opa - jak chce na rączki lub spowrotem ) - da dół - na dół lub do góry po schodach - ga - gra - ne ga - nie gra - papu - jeść - pycha - pycha )) - da - daj lub masz - ciacho - ciastko - dziół - żółw - czi - odpowiedź na pytania typu Ile... uff to chyba już wszystko Tak w ogóle to Jula jest straszna gaduła. Jak ją pytamy jak ma na imie mówi Julka, a jak pytamy ile ma lat mówi "czi". Hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 21:50 No i już po Świętach, jutro do pracy, buuu. My Świeta jak zwykle trochę w rozjazdach, ale dzięki dłuższej przerwie przemieszczanie się z miejsca na miejsce odbywało się spokojnie. Wigilię, pierwszy i pół drugiego dnia Świąt spedziliśmy u moich rodziców, gdzie jak zwykle było pyszne jedzonko i fajna atmosfera. Franio dostał dużo książeczek, głównie z ruchomymi elementami, ciuszki, autko do rozkładania Lego Duplo, fajną drewnianą zabawkę - równia pochyła + zwierzak (kot), który po tej równi schodzi. Franek zachwycony. No i jeszcze Franio dostał pierwszy "prawdziwy" komplet sztućców - bo, odpowiadając Vaana na Twoje pytanie, Franio coraz lepiej sobie radzi z samodzielnym jedzeniem. Najlepiej radzi sobie z gęstym jedzonkiem, bo rzadkie troszkę mu z łyżki ucieka. W ogóle to lubi mieszać, bawić się jedzeniem. Hitem Świąt były podziękowania Franka - babcia pokazała Franiowi, że jak chce podziękować to może kiwnąć główką (bo Franio raczej nie mówi). No i na hasło "dziękuję" Franek kiwa tą swoją główką, po prostu uroczo. Oczywiście staramy się tego nie nadużywać. Pozdrawiam poświątecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 03:22 Hmm... Po tak dlugiej przerwie kompletnie nie wiem jak sie przywitac... Czy ktos mnie jeszcze w ogole pamieta? Od wczoraj mam znow dzialajacy komputer no i podlaczony internet.Padl nam z nienacka, nie mialam niestety mozliwosci skorzystac z innego. Dziwne uczucie , po paru miesiacach , a tak jabym tu zagladala wczoraj. Poczytalam sobie, no nie wszystko, sporo tego sie nazbieralo... U nas wszystko pod kontrola, Kamil to juz prawdziwy chlopak, o Julii juz nie wspomne ( chce sie zenic z tata ).Bawia sie razem coraz lepiej, Kamil bardzo duzo mowi ( nie kazdy ma siostre gadulke ). Lista slow jest dluga, wiec moze nastepnym razem sie pochwale... A narazie , coz , szampanskiej zabawy w Sylwestra i oby tak zostalo caly rok. Pozdrawiam Was serdecznie, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 10:07 Ojej Kasiu witaj dobrze, że wróciłaś No właśnie dużo mam "znikło" - gdzie jest Joola z Igorkiem, Edytkus też coś nas zaniedbuje i Anita_W też ( Julcia też co chwile podłapuje nowe słówka np. wczoraj liczyła ze mną do 5 i brzmiało "eden, dwa, ci, czty, pi" Dzidecka moja Julka też na siebie woła Jula badz Juja, a czasem sie uprze i mówi dzidzia Vaana Julka od jakiegoś czasu chce sama jeść i pozwalam jej - najlpiej je jedzenie o stałej strukturze, np paróweczki, ziemniaki, z zupami nie radzi sobie Ale wszystko przed nami. pa Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 10:50 Witaj franciszek Nawet w ostatnim moim poscie chcialam sie o Ciebie pytac ale pomyslalam, ze juz tu nie zagladasz i nie zajrzysz, a tu taka niespodzianka Potrafie sobie wyobrazic jak Kamil duzo mowi, moj Krzys dopiero dogania Twojego synka w sprawach, ktore opisywalas kilka miesiecy temu. Pisz co Kamil robi, dzieki temu jestem lepiej przygotowana na kolejne zmiany. No wlasnie, zmniejszylo nam sie grono sierpniowek, szkoda wielka, przeciez tak sie wspieralysmy w okresie ciazy, niemalze uczestniczylysmy w przebiegu naszych porodow, chrzcin, pierwszych usmiechow naszych dzieci... duzo by wyliczac, jesli nas jeszcze podczytujecie - odezwijcie sie, w sierpniu 2002 bylo nas okolo 24-26, bylo co poczytac, nasz watek byl najdluzszy! Nie popisze teraz dluzej, jestem w pracy, zamykamy 2003 rok, a pracy mnoooostwo. Trzymajcie sie, papa Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 06:44 Krzys wyglada duzo doroslej od Kamila. Jak moj maly spi to przypomina kompletnie dzidziusia z przed dobrych kilku miesiecy. Sprobuje poradzic sobie ze zdjeciami, ale najpierw musze je dzieciom zrobic. Jak u Was z nocnikami? Kamil bardzo chce nasladowac Julie wiec robi od czasu do czasu siku do ubikacji, zawsze cos tam wycisnie, ale to raczej jeszcze nie gotowosc tylko chec popisania sie. Je sam, obraza sie kiedy ktos probuje go karmic.Zupe jemy na dwie lyzeczki, ja go dokarmiam bo jeszcze rozlewa wiecej niz zje. Kamil zabiera mi dodatkowa lyzeczke, wiec sie zamieniamy i tak w kolko. Jak zostaje z zupa sam na sam to najpierw je ja rekami, potem zniecierpliwiony wlewa sobie calosc do buzi( miedzy innymi). Zasypia w swoim lozeczku, ale musze przy nim byc. Latwo go przewidziec, niby stawia opor nalezny prawie poltorarocznemu dziecku, ale jest latwy do opanowania, robi to jakgdyby tylko dla zasady. Potrafi bardzo dlugo bawic sie jedna rzecza ( rzadko jest to jego zabawka ). Bawi sie powoli, dokladnie. Jest tez obserwatorem, no i wiecznie sie usmiecha, zniewalajac w ten sposob nawet obcych ludzi. Moglabym tak bez konca , wiec lepiej bedzie jak pojde sobie juz spac, jest dosyc pozno, a pobudka niezmiennie o szostej... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 14:06 Witam, Kasia oczywiscie ze Ciebie pamietam. Tak sie zastanawialam dlaczego tak nagle ucichlas. Po przejsciu na gazete to wiekszos mam z edziecka ucichla . Czy ktoras z was ma moze posty z okresu ciązy? Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 06:30 Dziekuje...za pamietanie! Rzeczywiscie , czas ciazy wspominam tez jako najbardziej owocny, oj pisalo sie wtedy .... Vaana, ja mysle ze konfrontacja naszych chlopcow wiele by wyjasnila. To ze Kamil cos tam zrobil wczesniej( a chodzi o malo istotne tak naprawde rzeczy ) nic nie oznacza. Szkoda ze nie moga sie razem pobawic ( i czy w ogole mieli by na to ochote?). Kamil nie ma tu rowiesnikow,wzoruje sie wylacznie na Julii, dlatego lubi nosic korale, zaklada sobie spodniczke (na glowe), przymierza kapelusze itp. Kazda mama lubi gdy ktos milo mowi o jej dziecku, wiec dziekuje Ci Vaana ze pamietasz i to tak dobrze Kamila. No i w koncu pochwale sie co tez ten moj synek wygaduje: - wuda ( woda ) - julia - alejulia ( alleluja ) - maljusz ( mariusz ) - kasia - bacia ( babcia ) - gadek ( dziadek) -ciocia -jola -butelka -jesc - pompanc ( n,c - z kreseczka, a znaczy kapac ) - didelec ( widelec) -hiku ( siku ) - pupa fe - padlo ( spadlo ) - gorze ( na gore ) - na dol - nos - kiki ( zwierzatko, pluszowe zabawki ) - muma ( rodzynki ) - kotek - miau - kakoj ( ciastko ) - szczeszcze ( jeszcze ) - dos ( dosc) - lala - gingubel ( koleda : jingle bells ) - opa ( na rece) - nic ( odpowiedz na pytanie co robisz ) - bie wiem ( odpowiedz na pytanie gdzie dales skarpetki ) - butu ( buty ) - pac ( spac ) - tulac ( przytulac ) - bach - nu nu - molot ( samolot ) -mama bije aty ,aty - kuje ( dziekuje ) - masz - inka ladna (ladna choinka) - mam picie ( o swoim kubku) Z pewnoscia czegos tam jeszcze zapomnialam, z pewnoscia jak sobie przypomne to napisze. Gdzie idziecie na Sylwestra? My w domu,ale jeszcze do konca nie wiadomo w jakim gronie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 08:18 No prosze, jak sie Franciszek nam rozpisal to co drugi post jest jej )) U nas z karmieniem jest tak samo, tzn. na dwie lyzeczki. Bez tej drugiej Alexandra sie obraza i buzie zaciska w ciup, a przewaznie je sama (za to widelcem nie umie sie poslugiwac). Zaniemowila mi prawie calkiem i oprocz "daj" tylko tyka "ti da, ti da" machajac glowa na boki (wszystko przez piosenke z Pana Tiktaka). Spi w lozeczku ale w nocy czasem przychodzi do nas, wczoraj robila to przez sen i sie wylozyla Jednymi z jej ulubionych zabaw ostatnio sa rwanie papierow na drobne kawaleczki oraz przewieszanie magnesow na lodowce. Jak minely jej swieta mozecie zobaczyc w linku ponizej. Jesli chodzi o prezenty to niemal wszystkie przypadly jej do gustu - nawet ubrania, tylko jeden byl calkiem nietrafiony: szlafroczek na... 9 m-cy ?! Jak sie okazalo z prezentami byl nie lada klopot poniewaz w sklepach trudno bylo znalezc to czego szukalismy, prawie wszystko wykupiono i zostaly puste polki (doslownie!). Tak wiec Alexandra dostala kuchnie (inna niz planowana), plastikowe jedzonko i naczynka, rowerek (zamiast pralki i zelazka, na razie nie siega stopami pedalow), zestaw do sprzatania: odkurzacz, szczotka i szufelka, wozek na zakupy, tabliczke ze znikopisem, ksiazki zwykle i elektroniczne, maskotki zwykle i elektroniczne (szczegolnie jedna dziala mi na nerwy), troche ubran oraz pieniadze. Niektore prezenty sie powtorzyly i zostaly zwrocone do sklepu. Czy Wasze dzieci regularnie rosna? Alexandra przez ostatni miesiac ani nie urosla ani nie zwiekszyla wagi, bardzo malo je. Nie wiem czy to normalne a do lekarza idziemy dopiero za dwa tygodnie. PS. Bardzo ladne swiateczne zyczneia skladalyscie, oby nam wszystkim sie spelnily PS. Aneta, dzieki za slowa uznania nt kartki Ciesze sie ze doszla. PS. Kasia, sprawdz gazetowa skrzynke i nadrob zaleglosci Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 08:25 A tak sie jeszcze pochwale ze Alexnadra dostala od Mikolaja drewniane puzle z trzech elementow ktore probuje ukladac. Clakiem niezle jej idzie, wklada elementy w dobrej kolejnosci tyle ze nie umie scislo dopasowac - popycha na sile i uderza raczka strasznie zirytowana ze nie wychodzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 11:34 Hej Kasiu i Edyto a w jakim języku rozmawiacie z dziećmi - ang? czy pol?. Ależ Kamilek wygadany Moja Julcia tez usilnie stara sie nasladowac brata- powtarza wszystko za nim! I tez z niej mały śmieszek - wszystkich czaruje swym uśmiechem i zagaduje Z nocniczkiem chyba poczekam do wiosny - na razie Jula w ogóle nie zwraca na niego uwagi , owszem siadzie na niego, ale nic nie zrobi Co do jedzenia - ja równiez wspomagam ją z jedzeniem - raz ona je łyzeczka raz ja jem wsuwam i dzięki temu zje . Generalnie nie moge narzekać na jej apetyt - powiem wam , że je więcej niz jej brat !!!! Kacper ma prawie 3 lata i wazy 14 kg a Julka pewnie juz ponad 11 kg pa Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 12:24 Święta, Święta i po Świętach... U nas rozgościła się w Święta infekcja, a dokładnie mąż padł jej pierwszą ofiarą. Po kilku dniach gorączkowania jego samopoczucie zmusiło go do wizyty u lekarza i okazało się, że w płucach jest nieciekawie, a pani doktor postraszyła, że członkowie rodziny przejmą owego „gościa”. Buuu! Chyba powinniśmy zapomnieć już o Sylwestrowych hulańcach i nie dlatego, iż przesądzam, że spełnią się przepowiednie pani doktor, ale dlatego, że nie chciałabym odstąpić znajomym owego „gościa”. Kończę temat, aby „gość” nie przeszedł przez łącza, hi,hi! Świąteczny nastrój wzbogacił słownik Arka o np. „bom” /bombka/, „kuj kuj” /choinka/. Tak się rozmarzyłam i pomyślałam, że w przyszłym roku mój synek wykona własnoręcznie ozdoby choinkowe i to on przystroi choinkę. Może nie będzie ona wizualnie piękna dla wszystkich, ale dla nas będzie takową. Nasz synek w ciągu dosłownie tygodnia stał się małym „buntownikiem” i różnica w jego zachowaniu jest bardzo wyraźna. A my trwamy w cierpliwości, spokoju ... Z prezentów Wigilijnych, które otrzymał, największą atrakcję sprawiła NAM stacja kolejowa /tory, domki, ciuchcia z napędem, most zwodzony, samochodziki, zwierzaczki itd. – mnóstwo elementów całości/ i zabawę mamy przednią. Codziennie konstruujemy nową trasę i ustawienia miasteczka - bawimy się , jak dzieci! Arek zwykle jada sam i dlatego, że chce sam – Zosia Samosia. Gdy chce, aby go karmić, to okazuje to jednoznacznie, ale gdy tego nie chce, to albo mu się pozwoli na samodzielność, albo odmawia jedzenia i złości się. Wybór jest dość łatwy, nieprawdaż? Trzymam kciuki za to, aby planowane Wasze Sylwestry były wystrzałowe!!! Wymarzcie sobie plany na kolejny rok, a o północy przypomnijcie sobie o nich – może jednak się spełnią! Tego Wam Wszystkim życzę !!! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 06:29 orlaa napisała: > > > Z prezentów Wigilijnych, które otrzymał, największą atrakcję sprawiła NAM > stacja kolejowa /tory, domki, ciuchcia z napędem, most zwodzony, samochodziki, > zwierzaczki itd. – mnóstwo elementów całości/ i zabawę mamy przednią. > Codziennie konstruujemy nową trasę i ustawienia miasteczka - bawimy się , jak > dzieci! > Kiedys na forum przeczytalam ze kolejka to najlepszy prezent dla mezczyzny, podpytalam meza i A JAKZE! jak sie rozgadal na jej temat to nie mogl skonczyc )) Podobno mial kiedys jedna i "brat mu ukradl jak sie wyprowadzal" ) Tak wiec mam pomysl na prezent rezerwowy (jakby mi kiedys pomyslow zabraklo) ) Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 04:24 Nie inaczej Edytka, nie inaczej. Mam wielka potrzebe rozpisywania sie, w koncu nadrabiam niemale zaleglosci... I przy okazji mam do Ciebie pytanie: czy u Was w okolicy dzieci choruja na grype? Mielismy w nowy rok jechac w gory , ale troje dzieci ( ktore mialy z nami jechac ) w ostatnich dniach zachorowalo na dziwna grype.Maja bardzo wysoka goraczke ( nawet105,4 ), wymioty, lekki katar i kaszel. Jedno jest w Chicago, inne w NY, a trzecie w NJ. Zaczynam sie porzadnie bac o swoje... Ja mowie do dzieci po polsku ( bylo takie pytanie wczesniej ), ale Julia sama pomalu poznaje angielski. Z bajek, zabawek, czesto tez pyta jak to sie mowi po angielsku. Kiedys zgubila sie w sklepie i bardzo by sie przydalo gdyby rozumiala angielski. A z drugiej strony chce zeby polski znala jak najlepiej...Niekoniecznie tu zostaniemy na stale wiec musze bardzo o to zadbac. Slowa Kamila , o ktorych zapomnialam : - buli ( boli ) - gulu ( gorace ) - bacic ( zobaczyc ) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 06:25 Ja, moja siostra i brat mowimy do Alexandry po polsku. Natomiast moj maz i jego rodzina mowia po angielsku, ale ucza sie po polsku - skumali ze inaczej sie z Alexandra nie dogadaja (no bo kto to slyszal zebym musiala tacie tlumaczyc o co corka go pyta? ) Podobnie jak Kasia chce zeby Alexandra nauczyla sie polskiego, a od kogo ma sie uczyc jak nie ode mnie? W koncu angielski ma na kazdym kroku i samo przyjdzie gdzies ok. 3 roku zycia (tak obserwuje po znajomych dzieciach, a wyglada ze franciszkowa Julka potwierdza regule). Jedyne czego zaluje ze te fajniejsze ksiazki i zabawki, szczegolnie elektroniczne, sa po angielsku a nie po polsku - a moze znacie cos co "gada" po polsku? Co do grypy to Alexandra przechodzila jakies przeziebienie az przez... pol nocy. Miala goraczke i troche kaszlu, dalam jej Tylenol od przeziebienia czy Pediacare (juz nie pamietam) po ktorym usnela a rano juz byla soba (za to przeszlo na mnie), jedynie przez tydzien troche kapalo jej z nosa. Ale epidemia grypy (oficjalnie juz ogloszona przez rzad) sama strasznie sie przejelam (ale sie nie szczepimy, moim zdaniem juz jest za pozno) i jakikolwiek kontakt Alexandry z innymi ludzmi przyprawia mnie o dreszcze. Ale z tego co sie dowiedzialam dziecko nie moze sie rozchorowac jesli ktos na nie kichnie a od kontaktu z wydzielina z nosa (w zasadzie czlowiek zaraza grypa tylko kiedy ma katar) roznoszona np. na poreczach przez dlonie wycierajace nos. Tak wiec staram sie pilnowac mycia rak, a na spacery mam w wozku antybaktryjne "mydlo bez wody." A, dzieci i nastolatkow do tej pory ogolem zmarlo juz ponad piecdziesiat (ale co roku w USA umiera na grype tysiace osob), a pelnia zachorowan przypadnie na styczen W miejscowym szpitalu zabroniono przyprowadzac dzieci w odwiedziny. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 09:20 Edyta dziękujemy za pamięć o nas i cudną kartkę. Franio aż pisnął na widok Alexandry, zresztą wcale się nie dziwię bo Alexandra jest urocza! Siedzę teraz w pracy, ale mam zamiar się stąd urwać ok 13.00, bo po południu wyjeżdżamy w Beskidy. Mamy od lat tradycję spędzania sylwestra w górach. Jeździmy tam ze znajomymi. Kilka lat temu jeździliśmy jako bezdzietne pary/małżeństwa, a teraz niektórzy już mają dwoje dzieci :0 Zawsze zbiera się wesoła gromadka, są sanki (jeśli jest śnieg), spacery, panowie czasem udają się w nieco wyższe partie gór, jeśli sprzyja temu pogoda. Franio mi trochę pokasłuje, to chyba efekt katarku, który miał kilka dni temu, mam nadzieję, że mu wkrótce przejdzie. Z podziwem czytam o językowych wyczynach Waszych dzieci. Franio świetnie się "dogaduje" z nami ale bez użycia słów. Mówi "kot", "daj", czasem "mama", "baba", ale generalnie mam wrażenie, że się wstydzi mówić, a widząc, że my rozumiemy o co mu chodzi rozleniwia się. Co do dzieci dwu- i więcej języcznych: moja przyjaciółka mieszka w Niemczech, wyszła za Włocha, mają dwie dziewczynki. Ta starsza ma 2,5 roku. Koleżanka mówiła do niej wyłacznie po polsku, ojciec raczej tylko po włosku. Bajki oglada niemieckie. Po polsku i włosku mówi pięknie,i okazuje się, że po niemiecku też sobie b. dobrze radzi - ma sąsiada Niemca, z którym się bawi i, jak twierdzi mama tego chłopca rozmawia poprawnie po niemiecku. To potwierdza więc regułę, że dziecko chłonie wszystko, nawet nie wiadomo kiedy. Akurat tego rodzaju "wchłanianie" jest in plus. Życzę Wam dobrego roku 2004. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 10:39 Witam, oj dawno mnie tu nie było, a tu tyle zmian. POwracały stare znajome, oczywiście nie miałam okazji dziewczyny was znać, gdyz goszcze tu dopiero od jakiegos 600-nego postu. Ale da sie zauważyć, że przyjaźnie nawiązane drogą internetową, potrafia przetrwac próbe czasu.... i odległości))))) Miłe. Było u nas niebezpiecznie, mąż załapał półpasiec, ale wyszło nie tak źle. Sam już nie cierpi, a ospy mała chyba miec nie będzie. Święta spędzilismy w skromnym gronie , nas trójka plus teściowa (i oczywiście wspaniały kot, który za chole...e nie chciał przemówić w wigilę). Bez obżarstw, bez awantur (jesli chodzi o mnie i teściową), i bez sniegu. A myślałm, ze pozjezdzamy troche na sankach. Zuzka dostała bardzo miłe prezenty: toaletke , znikopis (o którym tyle pisałyście, potwierdzam wspaniała rzecz), gadająca kaczkę, i mnóstwo książeczek. Te ostatnie ciesza ja najbradziej, ona po prostu uwielbia "czytać". Nauczylismy ja ostatnio odróżniania dwóch literek. A i B. Tzn. wyglada to w ten sposób, że jak napisze literkę A to Zuzka mówi ze to jest B,lub A )) czyli generalnie wie ze ma odpowiadac B, lub A (choc wybiera częściej B), ale jest to niezalezne od tego co napiszemy. Ale wyobraźcie sobie dziewczyny jakie robi to wrażenie kiedy napiszemy literkę B, a Zuza mówi że to B. Ktoś z boku (pod warunkiem ze nie będziemy pytać o inne literki i innych pisać) pomysli, ze mała jest geniuszem. :o)))). W ogóle rozgadana jest bardzo, nie będę wymieniac tego co potrafi mówić, bo mówi tak wiele, że nawet nie jestem wstanie tego wszystkiego wymienic. W kazdym razie ma niezlą pamięć, i niezwykłą umiejętność powtarzania wszystkiego co sie do niej mówi. Pięknie powtarza alfabet wyprzedzając często literki, tzn, ja mówię a, ona b, ja mówię i ona "jot" itd. Ostatnio cztam jej wierszyki o miesiącach i juz < ku zdumieniu wszystkich< do lipca wymienia miesiące. w ogóle to radosna dziewczynka, nie marudzi, nie płacze, jest bardzo kochana, a rozczula mnie najbardziej jak przytula sie do mnie i mówi "pociap cie" co znaczy kocham cie. Piszecie na temat samodzilengo jedzenia: u nas wyglada to nastepująco, parówki chlebek, jabłka, bananay wcina sama, a przy obiadku ja jej pomagam, ale Zucha trzyma swój widelec w ręku i sama wcina a ja drugim dopełniam. Załatwia się na dorosłym kibelku, w zasadzie za każdym razem coś wycisnie, chos pieluche jeszcze nosi. Zasypia u nas w łózku, przenosimy ja potem do jej łózeczka, ale niestety od jakiegos miesiąca, od 2, czasem 4 ląduje u nas. ale sie rzpisałam, juz uciekam. Wracam do pracy, bo u nas koniec roku to duuuuuzo pracy. Dziewczyny w związku ze zbliżającym się Nowym rokiem zycze Wam spełnienia marzeń, duzo zdrówka, i oby tem rok nie był gorszy niz poprzedni. I jeszcze sie powtórzę ciesze sie że Was mam. pa do zobaczenia za rok )))) Iza mama Zuzi Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 01.01.04, 20:16 Witam Na chwilę udało mi się wyrwać do kawiarenki internetowej więc spróbuję nadrobić zaległości. U nas święta minęły pod znakiem chorób. Najpierw Weronka w 1 dzień świąt dostała 40,3st.gorączki,w 2 dzień świąt było nieco lepiej bo spadła tylko do 39st,a potem jak sie okazało dostała wysypki bo to trzydniówka.Stwierdziłam, ze jak mam każde święta przechodzić pod hasłem trzydniówki(w Wielkanoc przerabialiśmy to samo)to ja się wypisuje. A niby tą chorobę przechodzi sie tylko raz w życiu, i co? W 1 dzień świąt też i ja zaniemogłam, wymiotowałam jak kot i spałam pół dnia, 2 dzień padło to samo na moją mamuśkę, a teraz na męża. Okazało się że nad morze panuje jakiś złośliwy wirus, który powoduje takie objawy.Na szczęście już lepiej.Acha i w międzyczasie wyrósł Weronce nowy ząb-górna 4 więc marudzila jak nieszczęście i gryzła nas po rękach. Na razie muszę kończyć, dalszy ciąg wkrótce Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 01.01.04, 23:22 Witam święta minęły nam super, Misia podbiła serce teściowej, obie zakochane w sobie po uszy. Niestety od drugiego dnia świąt wszyscy mamy katar a ja przechodzę pierwsze zapalenie piersi,a myślałam że mnie to nie spotka. Ale Miśka ma duży problem ze ssaniem bo ciągle zatyka się jej nosek. Sylwester będzie mi się kojarzył z zapachem kapusty ze stanika i cudowną zabawą z naszym Maluszkiem.Michasia tańczyła dobrą godzinę, głównie z tatą a przed kąpielą okazało się że spadło tyle śniegu ,że grzechem było nie pójść na spacer. A dziś dobre trzy godziny odśnieżaliśmy, ale to niska cena za piękne widoki. Misia mówi:bomb-bombki,dom,tatar-katar,ka-kasia,to mła-pokazuje na siebie, oko-oko i okulary,le-lepi,idzie,goni,tany i wiele innych słów ale nie mam kiedy dokładnie tego spisać. Niestety ostatnio milknie w towarzystwie obcych i ucieka na moje kolana. Życzę Wam spełnienia marzeń w Nowym Roku Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 03.01.04, 16:03 Witam przybiegłam na godzinkę do kawiarenki internetowej w ramach odreagowania stresów. Od wczoraj moja Weronka była w szpitalu z podejrzeniem wstrząsu mózgu. Na moich oczach biegła i zderzyła sie z szafką, a ja niezdara nie zdążyłam jej złapać.Wyrżnęła w róg a w głowie z jednej strony zrobiło się na ciemiączku wgłębienie, a z boku miala 5cm spuchniętą szramę. Prześwietlenie głowy nic co prawda nie wykazało ale wszystkich zaniepokoiło to, że zaraz po tym upadku momentalnie zasnęła.Wylądowała więc na paskudnym dziecięcym oddziale chirurgii dziecięcej, leżała za kratami w łóżeczku i dopóki nie zasnęła mogłam przy niej być, ale potem niestety trzeba było ewakuować się do domu. Biedulka tak mi było jej szkoda.To pierwsza noc kiedy musiała spać sama(do tej pory sypiała z nami) no i najgorsze, ze mnie nie było w pobliżu. Jak rano przyszłam zastałam zupełnie obce dziecko.Zapłakane, smutne, nie mówiące, nie wspominając już o braku uśmiechu.Serce mi się ścisnęło na ten widok. Okazało się, ze tak jak przypuszczałam budziła się w nocy i strasznie płakała do tego stopnia,że pielęgniarki wzięły ją do siebie do dyżurki i tam ją nosiły na rękach.Byłam w szoku, że aż tak podeszły do niej-jestem im za to bardzo wdzięczna.Ale i tak widzę,że bardzo to przeżyła, nie chce mnie spuścić z oczu nawet na chwilę-boi się pewnie, że znów ją zostawię. Znowu jestem wyrodna matka. Pocieszam sie tylko, że takie malutkie dziecko nie pamięta takich wydarzeń-jak myślicie? Na szczęście już jesteśmy w domu, mamy się w Warszawce zgłosić na kontrolę do lekarza. Prawdę powiedziawszy mam już serdecznie dosyć tych świąt. Jakieś takie wybitnie pechowe były. Na szczęście już niedługo zacznie się "normalny" czas. Resztę wiadomości z frontu -wkrótce.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.01.04, 19:30 MamoWeronki!!! wcale nie jesteś wyroda, po prostu nieszczęsliwy wypadek!!! wyrodna byłabyś gdybyś się nie przejęła, 'olała" sprawę i nie zawiozłą małej do szpitala!! A tak samą troska, zamartwianiem się jestes najwspanialszą matką!! # m-ce temu moj synek na moich oczach spadł z piłki i rozwalił brodę - tez pojechaliśmy do szpitala i Kacper miał szytą ranę - wiem jak sie czujesz... Dobrze, że juz jest w domciu i wszystko jest dobrze. Julcia przespala prawie calą sylwestrową noc szkoda tylko, że siedziałam w domu Wczoraj nie było mnie 4 h w domu od 19 do 24 - byłam w kinie na Władca Pierścienia - polecam !!! i Julcia smacznie poszla spac - pierwszy raz bez cyca!!! Babcia połozyła ją do łóżka i śpiewała jej kołysankę Gdy wróciałam Julka chyba telepatycznie poczuła mnie ( heh cysie) i zaraz przyszła i sie przyssała pa i Szczęśliwego Nowego Roku !! ( trochę pozno zyczę ale padl mi net ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 12:10 Weronka po traumatycznej nocy w szpitalu panicznie bała się wieczorem zasnąć, walczyła ze snem prawie do północy, dopiero jak wytłumaczyliśmy, że już jej nie zostawimy, że jest już bezpieczna zasnęła spokojnym snem. W nocy jednak co rusz się budziła i sprawdzała czy jestem, prawie spała mi na brzuchu.Za to dziś rano jak tylko otworzyła oczka teatralnym gestem wyjęła z buzi smoka i dała mi wielkiego buziaka.Ależ mi się ciepło na sercu zrobiło... Mój drugi urwis w końcu ruszył się z wagą, byłam w Ustce na dopplerowskim usg i okazało się, że waży już 1054g czyli przez 4 tyg przybrał(a)prawie pół kg. Lekarze mnie uspokajali, że u drobnych (?)kobiet tak to jest, że dziecko nie rodzi się olbrzymem. I wcale nie zależy od tego czy jem teraz mało czy obżeram się do nieprzytomności. Ja sama też już w końcu wyglądam jak kobieta ciężarna,pewnie pomogły w tym też i święta, bo jadłam jak dzika i wyglądałam jakbym była conajmniej w 7 miesiacu ciążyNie mieszczę się już nawet w męża spodnie, chyba przyjdzie mi wybrać się na jakieś zakupy.Po ciąży z Weronką mam tylko same wielkie letnie sukienki, w zimę to tak trochę zimno by mi było, tym bardziej, że idą mrozy. Przytyła też w końcu i Weronka, na szpitalnej wadze ważyła już 9kg więc się bardzo ucieszyłam, że coś drgnęło. Zaczęła też mówić więcej "cywilizowanych" słów.Oprócz dźwiękonaśladowczych mówi:gol-na piłkę nożną,sport baba-babcia tatuś halo totek-kotek dada-dziadek am-am-jedzenie pi-picie Nadal to niewiele w porównaniu z waszymi maluchami, ale ja i tak sie cieszę.Mój mąż chciał ją nawet ciągnąć do logopedy jak zobaczył ile mówią inni rówieśnicy, ale ja się pocieszam,że każde dziecko rozwija sie w swoim tempie.Ważne, ze wszystko rozumie co się do niej mówi i jest bardzo bystra. U nas od jutra będzie gościć przez tydzień teściowa.Trochę sie tego boję, bo jest chora i będę musiała ciągle ją mieć na oku. A do tego nie jest osobą łatwą w obyciu. pocieszam się, że tydzień szybko minie... Dzięki Aneta za słowa pokrzepienia i wsparcie. Nikomu nie życzę takich przeżyć. Z podziwem przeczytałam, ze byłaś na Władcy Pierścienia. Ja obie poprzednie części sprofanowałam i zasnęłam w trakcie i jednej i drugiej. Poza tym wydawał mi sie jakiś straszny ten film, potem mi się śnią różne straszne sceny z filmu i boję się przez pół nocy. Taki to jakiś ze mnie dziwny wrażliwiec. pozdrawiam, jutro już(jak mi pozwoli teściowa)będę pisała z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 14:09 MamoWeronki bedzie lepiej!! a co do logopedy! mamy jeszcze czas - z dzieckiem anlezy sie udac, gdy do 3 r.z bardzo malo mowi - wiem jak to jest bo synek zaczal cokolwiek mowic, gdy skonczyl 2,5 r! teraz ma prawie 3 lata i buduje proste zdania, ma spore opoznienia co do rowiesnikow, ale widze, ze bardzo sie stara i poki co do logopedy mamy sie nie zglaszac Odpowiedz Link Zgłoś
zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 15:31 Mama Weronki napisała: "Wylądowała więc na paskudnym dziecięcym oddziale chirurgii dziecięcej, leżała za kratami w łóżeczku i dopóki nie zasnęła mogłam przy niej być, ale potem niestety trzeba było ewakuować się do domu" Mamo Weronki mam pytanie, nie mogłaś zostac bo był taki zakaz, czy z jakis innych (z pewnościa nie podlegających dyskusji powodów)wróciłąś do domu?? Kiedy ja byłam z Zuzka w szpitalu (mała miała jakieś pół roku), na noc byłam zawsze z nia, w ogóle byłam całe pięć dni z małą ( z jedna przerwą dwugodzinn na kąpiel, ale i tak wtedy była u niej Basia - jej niania). Nie wyobrażam sobie ze mała jest w szpiatlu bez matki, dla dziecka to ogromny stres, i niestety Ciebie nie pocieszę, ale Zuzka mimo tego że była malutka uraz do pań w białym fartuchu ma do dziś, a "wizytę" w szpitalu mała przezywała jesszcze przez 3 miesiące (pobudki w nocy 10- razy minimum plus przeraźliwy płacz). Oby u was było inaczej....... oj mała wstała. pa ZDJECIA ZUZKI Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 05.01.04, 08:55 Jas spędził w szpitalu jedną noc, gdy miał 10 miesięcy, Rozciął sobie palec tak mocno, że trzeba było go szyć w narkozie. Wtedy jeszcze karmiłam piersią i powiedziałm lekarzowi i pielęgniarkom, oczywiście płacząc, ze musze zostac, bo inaczej on będzie się płakał przez cała noc. Pozwolili mi zostać, nawet kazali mi się połozyc na wolnym łóżku. Myslę, ze się bali, ze nie da innym dzieciom spać. A tak to i ja byłam spokojniejsza, inne dzieci spały spokojnie i pielęgniarki miały luz, bo nie musiały do niego w nocy wstawać. W tym samym szpitalu jest poradnia preluksacyjna, 3 miesiące później bylismy tam na badaniu i nie wydaje mi się, zeby Jas cokolwiek pamiętał z pobytu w szpitalu. Bys może dlatego, ze był tam bardzo krótko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 06.01.04, 22:48 W słupskim szpitalu nie ma możliwości, żeby mama była na sali z dzieckiem w nocy-nie ma miejsca.Oddział jest w miarę mały, wymaga generalnego remontu i pomysłu na sensowne urządzenie sal.Z dzieckiem można być dopóki nie zaśnie, potem jest wyjście by spać na innym piętrze w hoteliku.Wtedy to kiedy dziecko płacze i pielęgniarce się chce pofatygować po kilkunastu schodach w górę to wtedy wzywa się mamę. Z tego co zdążyłam wysondować u innych mam pielęgniarki zachodzą tam z rzadka jak już mają poważny problem z uspokojeniem dziecka, i mamy odradziły mi nocowanie, bo to pieniądze wyrzucone w błoto. Dobrze, że to była tylko jedna noc, a dziewczynka już dochodzi do siebie. Dzięki za zainteresowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 06.01.04, 23:02 Witam w Nowym Roku niezbyt optymistyczne wieści jak na początek, biedna Weronka. Niestety często nawet, gdy dzieci są tuż obok nas, robią sobie krzywdę. Myślę, że ten czas w szpitalu nie pozostawi śladów w psychice Weronki, na szczęście to była tylko jedna noc, a z tego co piszesz Weronka w domu szybko odzyskała dobry humor. My powróciliśmy z sylwestrowych wojaży. Pogoda nam zobiła miła niespodziankę, zrobiło się zimowo, co w górach jest oczywiście zaletą, w mieście raczej nie, wiec teraz czekamy z utęsknieniem na cieplejsze dni. Franio pojeździł trochę na sankach, wpadł kilka razy do zaspy, co nie bardzo mu się spodobało. Jak już pisałam w górach byliśmy ze znajomymi i ich dziećmi - w sumie 11 dzieci, w tym dwoje rówieśników Franciszka. Momentami dochodzio do konfrontacji. Nina (kwiecień 2002)z buźką aniołka wiodła prym, waliła po głowie mojego Frania oraz Adasia (maj 2002). Chłopcy zamiast jej oddać płakali, chociaż Franio od czasu do czasu chwytał Ninę za blond loki, ale raczej z ciekawości niż z chęci zemsty. No i tu nasuwa mi się pytanie do Was: jak Wasze dzieci reagują na rówieśników? czy dochodzi do "rękoczynów". A jak Wy reagujecie na ewent. bójki? Waleczność Niny mnie trochę zaskoczyła, ale wiem, że ona wzoruje się na starszym koledze (2,8 roku), który jest teraz w fazie buntu. No nie najlepszy wzorzec sobie wybrała... Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 00:42 Nie moge czytac ani pisac regularnie, wysiadl mi Explorer i moge korzystac z internetu tylko gdy mi siostra pozwoli Przykro mi z powodu Weronki, mysle ze po jakims czasie (zapewne nie predko) zapomni o zlych przezyciach. Alexandra nie ma rowiesnikow w otoczeniu, wiec nie wiem jak na nich reaguje. W sobote wybieramy sie na przyjecie pierwszourodzinowe gdzie bedzie jeszcze trzyletni brat solenizanta i wtedy zobaczymy jak sie panna zachowuje w towarzystwie. Niedawno Alexandra zwinela moj korektor w sztyfcie i tusz do rzes - przepadly jak kamien w wode. Budze sie rano i oczom nie wierze Caly pokoj: lozko, lozeczko, drzwi, posciele, szyby, parapety, sciany, drzwi, wykladzina (jasna!), no zlowem co tylko znalazlo sie w zasiegu rak Alexandry bylo artystycznie przemalowane na bezowo, a jak pieknie przyozdobila sobie twarz! Dwie godziny zajelo mi zmywanie bezowej mazi, a chociaz posciel pralam dwa razy w przeroznych odplamiaczach to i tak plamy zostaly Ale nie bylam zla, wrecz przeciwnie strasznie mi sie smiac chcialo jak zobaczylam to "dzielo sztuki" ) Niemniej troche przeraza mnie swiadomosc ze moj tusz, w odcieniu glebokiej czerni, wciaz jest zaginiony Alexandra wczoraj mnie zaskoczyla, powiedziala "nie ma mame Meme" czyli "nie ma kotka Maciusia" - az trzy slowa (nie ma liczy sie jako jedno) w jednym zdaniu! Pozdrawiam E.T. Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 08:37 Pozdrawiam wszystkich po cudnej przerwie swiateczno-sylwestrowej. Zycze jeszcze wiecej milosci i radosci z naszymi rodzinkami i maluchami w nadchodzacym roku. My tez wrocilismy z tygodniwych wojazy. Zima w gorach byla cudowna ale u nas za oknem tez sypie niczego sobie. Emi zapalala wielka miloscia do swoich saneczek, ale jeden warunek musza szybko jechac. Inaczej wysiada Emilka jest zafascynowana dziecmi. Zawsze wypatrzy jakies dziecko i probuje nawiazac z nim kontakt. Na basenie jest znudzona gdy nie ma innych dzieci. Na wyjedzie jej odolem byl rok starszy chlopczyk, niestety milosc byla jednostronna. Emilka generalnie go nudzila no i zabierala wszystkie zabawki, a on walczyl jak lew. Tez jestem ciekawa jak wasze dzieci reaguja na inne dzieci. Emi bardzo szuka ich towarzystwa ale bawi sie bardzo zgodnie. Nie zabiera zabawek ale tez o nie walczy jesli ktos jej zabierze, szybko zadawala sie inna - oczywiscie nigdy swoja. Obserwuje jej 5 miesiecy starsza kolezanke, ktora zawsze chce sie bawic dokladnie ta zabawka, ktora wybrala Emi - i zastanawiam sie czy to tylko kwestia czasu i Emi tez zacznie walczyc o swoje... Bardzo wspolczuje mamie Weronki pobytu w szpitalu, na szczescie maluszki szybko zapominaja. My tez spedzilysmy tydzien na neurologii gdy Emi miala 10 miesiecy. Bylam caly tydzien z nia. Szpital byl nowy ale tez spalo sie na podlogach. Nikt z personelu nie oponowali wiekszosc mam bylo z dzieciaczkami. Moja kolezanka musiala zostawic w szpitalu tygodniowe malenstwo, bo w weekend nikt nie mogl wydac jej klucza, do pokoju dla mamy. Ona zaraz po porodzie musiala dojezdzac ponad godzine do szpitala, nie wspomne juz o problemach z karmieniem. Wszystko zalezy od ludzi, niestety. Emi duzo lepiej znosila badania, gdy bylam obok i nigdy nie pozwolilam sie wyprosic, na szczescie nie bylo to nic powaznego, ale dla takiego malucha pobrani krwi jest przezyciem. Ale jak pisalam personel byl mlody i bardzo zgodny. Pozdrawiam zimowo ale cieplo, Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 13:26 Hej hej Ostatnio rzadko zaglądam, ale totalnie na nic nie mam czasu Co do zabawy - Julcia uwielbia obce dzieci, podchodzi do nich i je głaszcze po buzi i całuje! Co do zabawy z bratem (Kacper 2lata 10m-cy) hmmm różnie bywa - generalnie maluchy uwielbiają się, ciagle przytulają, dają buziaki... jednak jezeli Kacper bawi sie jakąś zabawką a Julka non stop mu zabiera dochodzi wtedy miedzy nimi do zgrzytów. Ale narzekać nie mogę bo maluchy maja ze sobą doskonałe kontakty... Aha co do zabawek - teraz kupując drobne zabawki kupuje po dwie sztuki - wtedy każdy ma takie same i wojny są już mniejsze... Julcia we wszystkim naśladuje Kacpra - tak samo jak On udaje, ze wierci wiertarką (wtedy najcześciej bierze długopis i przykłada do stołu i krzyczy głośno "uuuuuu") , tak samo bawi się autami, no dosłownie mała papuga z niej Od paru dni postanowiłam radykalnie zmniejszyć ilość karmień Julci - do max 3 razy na dzień i do woli w nocy. W tym celu za radą koleżanki zakleiłam sutki plastrem i tłuamczyłam, że cycy nie ma... Julka po 2 h oglądania co chwile cysiów zapewniła mi idealną depilację odklejając plastry... Postanowiłam sie nie poddawać i zaczęłam smarować sutki cytryną! i to jest to! Julcia przez 2 dni ssała tylko 3razy dziennie, bo jak co chwile podchodziła i chciała possać odrzucał ją smak cytryny ( oczywiście cytryna stała sie moja przyjaciółką i mam ja w zasiegu ręki) Teraz jednak mała spryciula zanim sie pryssie DOSŁOWNIE lize swoja rączke i tą raczką wyciera mi cysie!!! jak już sobie tak wyczyści to się przyssie... Ehhh oby do matury... chyba moja cycusiowa panienka nie jest gotowa na zmniejszenie karmień Pozdrawiamy wszystkich pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 15:13 Myślę czasem że Misi znudzi się sysanie jak pójdzie do szkoły. Cytryny nie mam co próbować bo Miśka uwielbia kwaśne,ale w dzień sysa już coraz mniej.Nadrabia w nocy. Z innymi dziećmi ma mało kontaktów, więc jak już trafi się jakieś dziecko to Mała szaleje, przytula się i piszczy z zachwytu, ale po paru minutach bawi się obok tylko obserwując. Daje sobie wyrywać zabawki,zabiera innym dzieciom lalki ale jak któreś zapłacze to szybko oddaje co zabrała i mówi cii. Martwię się tylko że tak mało ma okazji do kontaktów z innymi ludźmi. Co do Weronki to myślę, że szybko zapomni o nocy w szpitalu otoczona przecież ogromną miłością.Tego życzę Wam obu. Misia przekłada nogę przez barierkę łóżeczka,boję się ją zostawić już samą jak śpi.Czy wyjmujecie szczebelki w łóżeczku, a może czas na zmianę na inne. Coprawda Misia jest gościem w swoim łóżeczku, a jak ją wczoraj spytałam gdzie jest jej łóżeczko pokazała na nasze duże gdzie spędza większość nocy i popołudniowe drzemki. Pozdrawiam Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 16:12 Hej Julka spi własnie juz 3 h znowu do północy będzie szaleć Ehhh ja powoli łamię sie i karmienie nie sprawia mi już przyjemności - zwłaszcza jak co chwile podbiega urządza histerię, ciągnie za bluzke i bije (( W nocy tez ciągle wisi na cycu, a jak nie chce jej dać to potrafi 20 min wrzeszczeć (( Oby do wiosny... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 11:44 Franio częściej sypia z nami niż w swoim łózeczku. Szczebelków nie wyciągamy, bo gdy Franio nie śpi z nami, to wkładam go na noc do śpiworka, żeby nie martwić się, że spi odkryty. Więc ze względu na jego bezpieczeństwo nie wyciągamy szczebelków (w śpiworku jak wiadomo chodzi się trudno Co do innego łóżka, to myślę, że jeszcze jest troszkę za wcześnie. Chyba poczekamy co najmniej do 2-2,5 roku. A popropos Alexandry i jej upiększajacych zdolności to Franio robi to "na sucho". Obserwuje bacznie moje zabiegi przed wyjściem do pracy, a potem sam staje przed lustrem i trzymając jakieś pudełeczko udaje, ze smaruje buźkę, usta. Ostatnio dałam mu do zabawy pusty słoiczek po kremie, a Franio rozpiął sobie koszulę (na zamek) i wykonywał takie ruchy, jakby uzywał dezodorantu. Komicznie to wyglądało. Taki mały obserwator z niego. Dziewczyny co dajecie swoim dzieciom na śniadania i kolację??? Franek odmawia ostatnio przyjmowania kaszki. Chyba mu się znudziła, co mnie w sumie nie dziwi. Nabiał mu serwuję w ograniczonych ilościach, ze wzgledu na podejrzenie nieielkiej alergii. Wieczorem wypija kubek mleka sojowego, 2 x w tygodniu ajecznicę, omlet, kiełbaskę na gorąco, jogurt lub serek Bakuś kanapki średnio mu wchodzą", raczej osobno bułeczka, potem wędlinka lub serek, pomysłów mi brak jak można to jeszcze urozmaicić. Może macie jakieś ciekawe propozycję? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 13:42 Weronka bardzo lgnie do dzieci ale gdy zaczynają ją przytulać i całować (jak wczoraj jej kuzynka z 04.2002)to ogarnia ją szał i ucieka gdzie może krzycząc przy tym w niebogłosy.Zabawki najczęściej dzieci jej zabierają a ona się przed tym nie broni-dla świętego spokoju oddaje i wynajduje sobie inną zabawkę.Martwi mnie trochę jej uległość, ale może z czasem zacznie walczyć o swoje. Co do łózeczka to śpi w nim tylko w ciągu dnia,w śpiworku nie chce spać za żadne skarby -dostaje wręcz histerii.Ma wyjęte tylko 2 szczebelki przez które namiętnie wchodzi i wychodzi. W nocy próbujemy przyzwyczajać ją zeby trochę w nim spała,bo w 4 na łóżku się nie pomieścimy, ale na razie bez rezultatów-chyba w tym łóżeczku będzie spała najmłodsza latorośl jak tak dalej pójdzie. Na śniadanie zjada tylko 1 danonka i nic więcej czym doprowadza mnie do rozpaczy.Moja teściowa, która obecnie gości i nas po 20 razy na dzień powtarza jaka ona jest chuda. Wpędzam się znów w poczucie winy, ze głodzę dzieciaka. Ok 11-12 smażę jej jabłka w cieście, które ostatnio uwielbia i potrafi nawet zjeść 2 sztuki, no a później obiadek.Wcześniej jadła też paróweczki ale jej zbrzydły, no i podjada a to serek żółty, a to kiełbaskę typu frankfurterka.Kaszki nadal nie wchodzą nie mówiąc o jakimkolwiek mleku. Najbardziej uwielbia wszystko co niezdrowe:pizzę, frytki, hamburgery i colę. To by mogła jeśc pewnie i cały dzień.Czasami w akcie desperacji smażę jej frytki choc wiem że to nie zdrowe. Pomysły mi się już wyczerpały. Pozdrawiam i tak jak Asia czekam na Wasze pomysły. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:11 hej dziewczyny, dawno mnie nie było. Julka nie ma zbyt dużego kontaktu z dziecmi. Tyle co na spcerze. Ale i tak je uwielbia. Piszczy nawet na widok 10 latka Chyba wybiore ie z nia na basen. Julka spi z nami w łózku ale jest coraz gorzej. Strasznie się rozpycha. W swoim łóżeczku za nic nie chce spać a mi jakos nie prędko od odzwyczajenia jej od spania z nami. Kaszki małej też juz powoli brzydna ale i tk są pierwszym sniadankiem. Potem najczęsciej na drugie sniadanko morlinki dla dzieci lub kanapeczka. Julka jest jest fanka serów żółtych a przeważnie tych w plasterkach Hohland. Danonki i Bakusie tez powoli brzydną. Woli zywkłe jogurty. Bradzo jej smakuje Danviva ale nie wiem czy może pić więc żadko jej daje. Na obiad albo moja zupa albo słoiki Gerbera. Ostatnio kupiłam risotto taki duży i bardzo jej smakowało i mi też )) Na kolacyjke jakaś kanapeczka. Bradzo lubi drożdżówki z serem. Moja teściowa daje jej kanapke z Nutellą. Ja jednak wole nie dawać. Frytki tez jej smakuja i sama bułka z hamburgera Coli nigdy nie próbowała. Ona tylko chce soczki (Bobo Junior). Ulubione owoce to jabłka i banany. Kiedys nawet jadła bigos. Wcinała aż uszy sie jej trzęsły ) Ostatnio Julka jest fana Teletubisiów Kiedys w ogóle ja nie interesowały a teraz.... Wszystko za nimi powtarza i smieje się w niebogłosy na ich widok. A jak zapytam Jak robia teletubisie to ona odpowiada "Papapa" - macha raczka ) Pozdrowionka Ania i Julka Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:15 Jas, ze względu na uczulenie, nie je mleka i jajek, odpadają więc wszystkie serki, jogorty, słodkie bułeczki, jajecznica, omlety i casteczka. Rano po obudzeniu wypija butlę Nutramigenu, potem ok. 9.30 parówka, jabłko albo banan z kaszką pszenną na wodzie, czasami ryż albo makaron, płątki owsiane z gotowanym jabłkiem, albo zwykła bułka z masłem (ostatnio hit) oczywiście bez wędliny. Na obiad nasza zupka (ok 14), póżniej ok 17 podziubie trcohę drugiego dania. Przed zaśnieciem wpija znowu butlę mleka. Przebojem ostatnich dni sa placuszki z płatków owsianych z rodzynkami. Gotuję płatki owsiane na wodzie, troche margaryny, cukru, rodzynki, jak wystygnie robie placuszki. Zajada się tym cała rodzina. Dla niealergików proponuję dodać mleko i kakao, niektórzy pieką jeszcze te placki w piekarniku, ja jednak wole takie miękkie. Jaś bardzo lubi jesc, rzadko odmawia, nie dają mu zadnych słodyczy, czasami lizaka. Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:28 Teletubisie Jas namiętnie oglądał jakiś czas temu. Teraz numerem 1 jest "Prosiaczek i przyajciele". Biegnie z pilotem, gdy chce zeby mu włączyć staje przed telewizorem, śpiewa i tańczy wszystkie piosenki. Jest to jego ulubiony film, inne bajki go nie interesują, złości się nawet gdy włączamy mu inne części Kubusia Puchatka. Ta jedna mu odpowiada chyba przede wszystkim ze wzgledu na piosenki. W stosunku do innych dzieci Jaś zachowuje się podobnie jak Wasze dzieci, młodszymi interesuje sie krótko, straszym daje sobie zabierać zabawki i szuka sobie innej. Bawi się ładnie jedynie z 3,5 synkiem mojego brata, którego widzi prawie codziennie. Bardzo się lubią, piszczą na swój widok, bawią się zgodnie przez jakiś czas a potem zaczynają się tłuc, Jas wyje, Damian się obraża, po chwili znowu się bawią i tak w kółko) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 16:09 "Prosiaczek i przyjaciele" to jedyna rzecz którą Misia chce oglądać,ewentualnie czasem godzi się obejrzeć Teletubisie. Co do jedzenia to mam problem ze śniadaniami,bo nic nie chce jeść,może dlatego że dużo sysa nad ranem.Jeszcze niedawno chętnie jadała kaszki na dzień dobry Gerbera,teraz nic.Jajecznicy nie lubi,jedynie pastę z jajek z jogurtem,parówki zje trochę potem chowa pod szafę.Kanapki służą do plucia. Dopiero koło obiadu Misi wraca apetyt,chętnie jada kwaśne zupy, kapustę każdą i w kazdej postaci,fasolę,groszek i całą rodzinę wzdymających. Słodyczy nie cierpi,czasem zje haribo.Ciastka,czekolada służą do zabawy i chętnie karmi rodzinkę.Pije tylko moje mleko i wodę.Soków nie lubi. A i muszę się pochwalić buduje od paru dni wieżę z 4 klocków. Już myślałam,że nie trafiłam z prezentem pod choinkę a tu taka niespodzianka. Natomiast garnuszek na klocuszek służy do zabaw językowych.Misia naciska guziczki i powtarza słowa za głosem. Bardzo ją to bawi,a klockami rzuca po podłodze. Pozdrawiam Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 17:57 Hej hej Julcia nie je czekolady (choc czasem dostanie ale troszeczke) jedynie ze slodyczy je czasami lizaki i suche cistka, wafelki lub paluszki no i chrupki. Julcia tez ostatnio nie chce jesc kaszek, ale zabawiam ja i jakos udaje mi sie jej wcisnac . Jula bardzo lubi jesc parówki i wszelkie mięska, chlebek jest bee. Czsami je jajecznice i tez jej smakuje Jula z zup je tylko rosół bądz jarzynową, nie cierpi ryżu ani wszelkich kasz. Jej dieta jest monotonna, ale co poradze jak chce tylko to jesc. Co do jedzenia jeszcze - Jula ma takie dni, ze wisi caly czas na cycu a potem nadrabia jedzenie - wczoraj na kolacje zjadła jajko, parówke i po h dopchała kaszką . Edyta heh masz utalentowane dziecko moja Julcia uwielbia rysowac ale długopisem - tez mam juz wszystko porysowane Co do telewizji Julcia nie ma swojej ulubionej bajki, generalnie lubi ogladac reklamy hehe no nic uciekam pa Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 02:16 Alexandra zasypia z tata w naszym lozku po czym przenosze ja do lozeczka. Lozeczko ma wyjeta przednia scianke a zamiast tego jest niska barierka z materialu zabezpieczajaca przed spadnieciem w czasie snu. Barierka nie jest calkowicie rozsunieta zeby Alexandra mogla swobodnie wchodzic i wychodzic. Dzieki tej mozliwosci Alexandra nie jest juz "w wiezieniu" i nawet z wlasnej inicjatywy bawi sie w lozeczku. Alexandra juz dwa m-ce temu odmowila jedzenia kaszek, powiedzialam o tym przedwczoraj pediatrze na co byl w ogole zdziwiony po co takiemu duzemu dziecku kasza!? Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 14:53 Witam Wszystkich w Nowym Roku! Choróbsko jednak gościło u nas długo. Po mężu trafiło i mnie „z grubej rury” /ostre ropne zapalenie gardła + zapalenie oskrzeli/. Paskudne choróbsko trzymało mocno, a my niecierpliwie czekaliśmy na całkowitą poprawę samopoczucia. Nie mamy możliwości izolowania się od Arka /tycie mieszkanko/. Choróbsko starało się dopaść Arka, ale nasze dziecię dzielnie odpierało jego ataki i wygląda na to, że go nie dopadnie. Nam jeszcze pozostał brzydki kaszel, ale można powiedzieć, że już czujemy się świetnie. Arek niezbyt często bawi się z rówieśnikami /a zwłaszcza ostatnio zwykle w gronie rodzinnym, a tam są starsze dzieci/. Natomiast znajomi mają również dzieci jedynie starsze o kilka miesięcy i do tej pory to one atakowały Arka np. gryzły, ciągnęły za włosy, popychały, zabierały zabawki – podobno to takie etapy rozwoju, a Arek jakoś nigdy ich nie przejawiał, choć może to przed nami. Arek jest żywiołem, wszędzie go pełno, wymyśla sobie własne zabawy i to raczej dzieci muszą za nim biegać, a w takiej ciągłej gonitwie Arek szybko zapomina o atakach na swoja osobę. Arek bardzo lubi dzieci w kontaktach bezpośrednich, bądź np. oglądać je w tv /zaciekawiony patrzy, co robią, chętnie tańczy, gdy śpiewają itp. – ogląda zwykle np. Jedyneczkę, Plastelinka, Hoboczaki, Budzik/. Za tydzień idziemy na imprezę do koleżanki, więc będzie tam sporo dzieci w różnym wieku – zobaczymy, jak Arek będzie się bawił. Arek śpi w swoim łóżeczku /już ponad rok/ i służy mu ono jedynie do spania. W ciągu dnia wyjmujemy szczebelki, ale dla Arka jedynie początkowo było to atrakcją. Arek jada nadal jajecznicę na parze, parówki, wędlinę, serki homo, serki smarowane /np. ze szczypiorkiem/, ser żółty, naleśniki, placki, a ostatnie próbuje gotowane jajko /a właściwie żółtko, bo białko elegancko oddaje nam/ i pieczywo. Na obiadki: mięso gotowane, duszone, pieczone, czasami smażone, ryby duszone, gotowane, pulpety z mięsa i warzyw, pierogi itp., warzywa gotowane, ziemniaki, makaron, ryż. Pomidory coraz mniej mu smakują /cóż, nie smakują, jak te letnie/, ale przepada za ogórkami kiszonymi. Z owoców dołączyliśmy ostatnio pomarańcze, a cytrynę nadal nam wyciąga z herbaty i wcina /trzeba jednak uważać, bo ten żarłok potrafi po zjedzeniu miąższu zabrać się za zjadanie skóry/. Do tego Danonki, Petitki, choć ostatnio znowu chętniej jada chrupki kukurydziane, porcje soku przecierowego i zwykłego. Właściwie ma bardzo urozmaicone menu, bo wiele potraw wychodzi z tego podstawowego menu /wszystkiego nie jestem w stanie wypisać/. Dzisiaj mu przygotowałam po raz pierwszy kurczaka duszonego w pomarańczach i być może dodam jeszcze duszone jabłka – ciekawe, czy go zachwyci?!- a do tego ryż. Ponadto próbuje różności, a czasami dostaje coś z naszego stołu by dał nam spokojnie zjeść, ale zwykle poliże i bawi się w gotowanie owym podarunkiem, np. dajemy mu pieczarkę z octu, którą najpierw musi polizać, a następnie zabiera się za rozdrobnienie jej widelcem na drobinki /co chwile miesza, jak mama w garnku/ i owe drobinki już porzuca. Nie jada słodyczy, chipsów, hamburgerów itd. Ma "żelazne raczki" i tak mi pogiął takie pręty/blachę do piekarnika, że nie jestem w stanie jej przywrócić do kształtu pierwotnego. Uwielbia nosić ciężary - dosłownie uwielbia!!! Przykładowo butle z 2l napoju, po jednej w każdej rączce i tak wynosi z kuchni na kanapę w pokoju. Ostatnio wymyślił sobie rozdawanie uścisków z całych swych sil - jak mnie wczoraj ścisnął za klatkę, to myślałam, ze płuca wypluję - cóż to za dziecię?! Gdy dzwoni telefon, to najpierw Arek wola "tata", a jak mówię, że to nie tata, to oświadcza, ze "baba" i koniec, nie uznaje innych możliwości. Gdy dzwoni domofon, czy ktoś dzwoni do drzwi, to jest podobnie z tym, że dochodzi trzecia wersja "pam" /pan/. No i "pam" obwieszcza przejście każdej osoby przez klatkę /Arek najchętniej zamieszkałby na schodach klatki, bądź w windzie, choć tej u nas nie ma, ale kilkakrotnie dziennie wrzeszczy „winda”, co oznacza, ze zamierza iść do windy/. Odkryłam też, iż "się" oznacza księżyc, bo dziecię mamusi wreszcie pokazało na niebie. Dokupiliśmy kolejną torbę klocków /tym razem mniejszych/, bo Arek uwielbia budować z klocków i okazało się, że klocków było za mało /choć miał już pudło takich większych/. No i wierci wszędzie swoją wiertarko-wkrętarką na baterie /trafny zakup, choć docelowo ma wykręcać nim śruby z samochodu/. Serdecznie pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 15:46 No to widzę, że nasi chłopcy mają sporo wspólnych zainteresowań. Franio też wkręca i wykręca "na niby" co się da. najmniejsza śrubka nie umknie jego uwadze. Ponieważ jego wiertarka się popsuła i nie wydaje już odgłosów, Franio sam używa swojego wokalu do tego celu Z potraw, które wymieniłaś Franio wiekszość jada, uwielbia ogórki kiszone, ale owoców nie chce w "normalnej" postaci, jedynie słoiczkowe. Lubi kaszę gryczaną, ziemniaczki, ryż, makaron gruby z sosem po włosku, oczywiście z niewielką ilością przypraw, lubi też rybki. Z obiadkami nie ma problemu, pomysłów nam nie brakuje, gorzej, jak pisałam śniadanka i kolacje, ale dzięki Waszym postom na pewno wprowadzę coś nowego. Słodyczy generalnie Franio nie dostaje. Wyjątkiem były pieczone przez moją mamę pierniczki światecznie i czasem daję mu ciasteczka maślane lub biszkopty, ale w niewielkich ilościach. Od niedawna myjemy ząbki pastą Bobini z najniższą zawartością fluoru. Franiowi się to na szczęście podoba. Co do zabawy z innymi dziećmi, to zauważyłam ostatnio pewną zmianę. Do niedawna, gdy ktoś mu zabrał zabawkę to godził się na to biernie, a teraz zaczyna protestować. Kolejny etap... Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 22:08 Zapomniałam napisać, że od sierpnia Arek nie jada ani mieszanki, ani mleka krowiego, więc odpadły nam wszelkie potrawy na nich. Arek ma nadal 8 zębów /komplet jedynek i dwójek/, ale jakoś sobie nimi radzi z gryzieniem /dziąsłami można pognieść, ale to nie to samo, co zęby/, choć wiadomo, że te zęby mają służyć do odgryzania, a nie właściwego gryzienia. Arek chętnie je owoce rączkami np. banana, jabłko, pomarańcze /jadał już świeże m.in. śliwki, gruszki, arbuzy, brzoskwinie, morele, winogrona, maliny, jeżyny/, a w słoiczkach mu kupuję te owocki, których nie ma świeżych – dla urozmaicenia /choć nie zawsze ma ochotę na nie, chyba woli dostać jedzonko do rączki, ale wtedy robię np. naleśniki z tymi owockami, więc i tak trafiają do brzuszka Arka/. Ponadto Arkowi często, jakby przejada się dana potrawa, czy owoc i odmawia zjedzenia, choć woła „ganek” /garnek, czyli obwieszcza, że jest głodny i nie odpuści/, bądź „mniam- mniam” /oczywiste/, a po jakimś czasie znowu daną rzecz wcina ze smakiem. Podałam mu dzisiejsze danko /kurczak w pomarańczach z jabłkiem i ryżem/, obwieszczając, co jest na talerzu, a Arek popatrzył , popatrzył i oświadczył „ne ma”, szukał czegoś łyżką w talerzu, aż dopowiedział „pom” /jedna z wersji pomarańczy/. No dobra, miałam bardzo kruche pomarańcze, więc kawałki nie były wielkie /tym bardziej, że podczas duszenia się jeszcze bardziej rozdrobniły/, ale były. Wreszcie spróbował i zjadł danko. Gdy wrócił tatuś, to wyciągnął od synka, ze jadł ryż i jabłka – a przecież tam był jeszcze kurczak i pomarańcze! Dobrze, że Arek nie mówi jeszcze wiele, bo pięknie by opowiadał o moim gotowaniu, hi,hi! Asiu, jak pamiętam, to nasi chłopcy od dawna przejawiali pewne podobieństwa w upodobaniach. Może i ja wprowadzę jakieś nowości z podpowiedzi innych mam. U nas też bywają wyjątki od reguły np. Arek jadał ciasto drożdżowe z rodzynkami mojej mamy, czy babeczki kruche z jabłkiem mojej mamy, przy czym moja mama takie przysmaki robi specjalnie dla wnuczka tzn. wg naszych upodobań np. ogranicza cukier. Muszę powiedzieć, że nie byłam przekonana, iż babcia będzie w pełni popierała nasze menu dla Arka np. ograniczenie cukru, czy soli, a jednak miło rozczarowałam się. Nasza wiertarka jeszcze działa, ale nie przewiduję, aby długo to trwało – obawiam się, że może popękać w „żelaznych” rączkach właściciela. My też mamy ową pastę /Bobini/, ale Arek ostatnio otrzymuje mikroskopijne ilości, bo w dużej mierze skupia się na wysysaniu pasty – na pewno pasta mu przypadła do gustu! Ostatnio gorzej jest z myciem ząbków, ale też pojawiło się wiele innych oznak, które wskazują na podrażnienie dziąseł, więc przypuszczamy, że pojawią się kolejne ząbki /ciekawe, czy znowu wyjdą parą – Arkowi do tej pory szły parami/. Pozdrawiam serdecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 11.01.04, 11:51 Witam w NOWYM ROKU!!! Dawno nic nie pisalam ale czytam was regularnie ). Jedzenie Kuby. Z tym ostatnio mamy problem, chetnie zjada obiady ale trudniej jest mu wcisnąć śniadanie i kolacje. Kaszek jakoś nigdy mu nie dawałam to nie wiem czy by mu smakowały. Zagęszczam zupy kaszka kukurydziana (ponoc dobrze wplywa na kupki z czym Kuba ma problemy). Na sniadanie/kolacje dostaje pieczywo z maslem i parowke lub kanapki z wedlina, ale czesto zjada tylko parowke lub wedline a chleb pluje gdzie popadnie chyba ze jest bardzo świeży wtedy troche zje. Ostatnio zrobilam mu grzanki bez sera tylko z wedlina i powycinałam je takimi foremkami do ciastek, no i zjadl . Nabiału do dzisiaj nie dostaje ani mieszanek mlecznych. Wlasnie jest 7 dni bez cycka . Chyba musze zadzwonic do pediatry i sie zapytac jakie mleko mu dawac bo nie wiem czy takie dziecko to moze byc bez mleczka. Ostatnim hiciorem w jedzeniu sa gołąbki i pierogi z mięsem. Uwielbia kiszone ogórki ). Z owoców lubi jabłka i banany i kupne deserki. Na dzieci reaguje bardzo radosnie i chetnie z nimi sie bawi, nawet sie dzieli zabawkami, ale dzieci musza byc starsze. Bo mlodsze to tak srednio go interesuja. Sypa tylko w swoim łóżeczku prawi od urodzenia. Z nami nie potrafi spac, choc czasami bardzo zaluje ze sie nie nauczyl bo bardzo czesto musze do niego chodzic w nocy i go lulac . Obecnie ma 8 zebow; jedynki dolne i gorne, dwójki górne i czwórki górne i przebijają mu sie czwórki dolne. Też mu zęby idą parami. No to musze kończyc bo juz Kubuś wstał (oj spal tylko 30 min ( ). Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 11:17 hej hej Ostatnio mało się udzielam, ale dzieci pochłaniają każdą wolną chwilę... dodatkowo jestem załamana - mój mąż nie ma pracy - na razie do końca m-ca a potem się okaze. Dobrze, że mamy odłożone troszkę pieniedzy (wystarczy na góra 2 m-ce) bo nie wiem co bym zrobiła. Dodatkowo ten chol*** pracodawca nie zapłacił mu jeszcze za poprzedni m-c (((( ehhh szkoda gadać Julcia ma 12 zebów i właśnie prawie przebiła się dolna, prawa trójka!! Dodatkowo muszę się pochwalić, że Julcia pomału rezygnuje z piersi - już teraz do snu nie potrzebuje cycusia - po prostu kładę się z nią i leżymy. Ona oczywiscie próbuej dossać się, ale pomaga tłumaczenie, ze cycusie już spią W nocy ssie ok 3 razy + ok 3-4 razy w dzień, czyli i tak jeszcze bardzo intensywnie ssie Ostatnio uwielbia rysować - perfekcyjnie trzyma kredki czy długopis i umie juz rysować kółka ! Troszkę się rozgadała i non stop coś powtarza PS> Julcia kończy jutro 17 m-cy - w tym wieku Kacper został starszym bratem! teraz jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że Julcia miałaby zostac starszą siostrą ! pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 14:04 Kuba tez jutro konczy 17m . Lubi rysowac ale same krechy a dzisiaj nauczylam go stawiac kropki hi hi. Jak juz zlapie kredke to leci do sciany aby nam mieszkanie upiekszyc. Nie pozwalam na to - oczywiscie - i dzieki temu jeszcze scian porysowanych nie mamy. Pisalyscie o slodyczach. Kuba dostaje od czasu do czasu biszkopty lub chrupki kukurydziane innych pychotek jeszcze nie jadl i nie zapowiada sie aby je dostal . Uwielbia czesrtwą piętkę od chleba hi hi. Dzisiaj idziemy do lekarza, bo juz nie wyrabiamy fizycznie. Kuba czesto w nocy sie budzi i placze, a przy tym wygina sie na wszystkie strony. Jest trudny do ululania. No i juz wstal. lece... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 14:55 Weronka nas zaczęła zaskakiwać jedzeniowo.W niedzielę zjadła prawie całe (zastało 5 sztuk!!)frytki z zestawu Happy meal z McDonaldsa.Wiem, wiem-jestem wyrodna matka że na coś takiego pozwalam, ale my byliśmy przeszczęśliwi wbrew wszystkiemu, bo pierwszy raz od jakiegoś czasu ona tak jadła.A wczoraj wieczorem nagotowałam zupki jarzynowej z zacierkami i nie nadążałam z dmuchaniem tak jej smakowała.Zjadła wszystko ze swojego talerzyka i połowę z mojej miseczki.Szkoda tylko, ze nader rzadko ma takie wyskoki jedzeniowe. W niedzielę byliśmy z nią w Kampinosie na sankach.Była ciężko przerażona aż w końcu urządziła nam taki koncert, że czym prędzej pędziliśmy do samochodu aby wrócić do cywilizacji.Szkoda, że sie nie podobało, mięliśmy nadzieję, ze przed moją rozsypką uda nam się jeszcze wyskoczyć w góry na sanki,ale chyba nie będziemy ciągać jej po takim zimnie skoro tego nie lubi. W końcu pojechała od nas teściowa i mogę się wyluzować.Mimo, że starała sie nie wchodzić w drogę i na każdym kroku ustępowała to do szału już mnie doprowadzały komentarze na temat wagi Weronki i lamenty jak ja biedna sobie poradzę z 2 takich małych dzieci.Słyszałam to kilkanaście razy na dzień i cieszę się że na jakiś czas będę miała spokój z taką dawką"optymizmu".Jednak dobrze, ze dzieli nas te 500km.Ależ jestem paskudna synowa, co? Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 16:53 hej hej mamoWeronki to obie jesteśmy wyrodne bo Julcia też czasem zję frytki - a jak wcina hoho Dodatkowo Julcia dostaje ze słodyczy lizaki , poza tym je paluszki, suche wafle, ciastka itp. Oczywiscie nie je tego hurtowo i nie codziennie Julcia lubi sanki pod warunkiem, ze szybko jedzie i nie trwa to długo, natomiast nie sierpi chodzić po śniegu, a jak sie przewróci to już makabra MamoWeronki na kiedy masz termin ? Kubusiu Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 17:59 Witam rowniez w Nowym Roku, spiesze sie pochwalic, ze Kuba rowniez bez cyca od tygodnia. mimo to oczywiscie produkcja trwa, ale ja juz od kliku dni nie sciagam. Zasypia teraz krecac sie po calym lozku od pol godziny do poltorej. Przez caly czas musze lezec obok niego. Potem budzi sie regularnie co 2 godziny i albo sie kreci albo placze. Wstaje o 9 rano. Zasypia po 22. Duzo spi w dzien. Dzisiaj np. spal 3 godziny w dzien pomimo, iz probowalismy go po 2 godzinach budzic. Zamiast mleczka daje mu 2 razy dziennie kasze mleczno-ryzowa. Na razie je. Wazy 10.400, wiec nie za duzo. Wzrost okolo 90 cm. Po szczepionce ostatniej dostal goraczke i mial spuchnieta, czerwona nozke. Zebow 16 i rosna po cztery. Mam do Was pytanie, czy bedziecie szczepic swoje dzieci przeciwko ospie ? Serdecznie pozdrawiam muchgrab czyli goska Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 22:37 Hej hej No właśnie nie wiem czy będę szczepić - muszę udać się po konsultacje do pediatry . Julkę jeszcze czeka ostatnie szczepienie przeciw błonnicy, teżcowi, krztuśccowi - to jest to szczepienie między 16- 18 m-cem. Julcia ssie cysia, poczym gdy widzę, ze chce sie nim bawić a nie ssać po prostu wyciągam i mówie, że cysie śpią. Wtedy Julcia leży i oczywiście też kręci sie wygłupia, a ja co chwile ja kładę Zasypia po ok pół h takich wygłupów i tez muszę cały czas z nią leżec Julcia waży ok 11 kg i mierzy ok. 85cm Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:05 Aneta z om wychodzi,że termin jest na 15marca, ale wg ostatniego usg na ok 30marca.Jak będzie - zobaczymy,lekarze przepowiadają, ze będzie szybciej mimo,że wielkoludem nie jest.Weronka też sie pospieszyła i urodziła się o 2tyg za wcześniej.Zaczęła rodzić się już w 37tyg.Wg tych przepowiedni jeszcze 6tyg,ale jakoś na razie nie chce mi się o tym myśleć bo jestem przerażona na myśl o porodzie.Szkoda, ze mąż za mnie nie urodzi,a tak by biedak chciał... Weronka waży jak niedawno pisałam 9kg,mierzy jakieś 80cm,ma 8zębów:3 na dole,jedynki i dwójki na górze i jedną 4 na górze.Tak jakoś dziwnie wychodzą.Na szczepienie mamy zapisać się po 29.01. Do menu Weronki doszło dietetyczne pieczywo,które jak się okazało bardzo lubi.Mąż śmieje sie, że już odchudzamy dziewczynę i jak tak dalej pójdzie to wpędzimy biedaczkę w anoreksję. Wczoraj byliśmy kontrolnie u ortopedy i powiedziała, że dzięki temu, ze jest taka drobna i szczuplutka to nie imają się jej żadne schorzenia ortopedyczne.Uff chociaż jedna pozytywna rzecz z jej chudości. Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:05 Kube szczepilismy w pazdzierniku na odre,swinke i rozyczke. Teraz czeka nas szczepienie na bloniec tezec i ksztusiec z tym ze pediatra polecil nam szczepienie ok. 20m bo lepiej dla dziecka, wiec poczekamy do 20m. My ciagle Kubusia musimy lulac, nie chce sam zasypiac, bedzie padac ale nie usnie . Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:10 Własnie robie nasza strone internetowa. Tutaj sa nasze zdjecia wlodarczyk.pop.e-wro.pl/galeria.htm Strona jest jeszcze w "tworzeniu", ale galeria juz jest całkiem bogata . Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:40 Anita link się nie otwiera- chyba zły adres strony ( Widzę, że Kubuś był tak samo szczepiony naj Julka a co z tą szczepionką na ospę, jest teraz sens szczepić ??? Kiedy uzyskuje się uospornienie ?? ja czekam jak na szpilkach, bo w okolicy panuje ospa ( Mamoweronki czyli będziesz mieć dzieci z tego samego m-ca co ja Kacper jest z 12 marca Julcia właśnie zasypia przy cysiu, a Kacper poszedł spać ( ma karę bo wysypał mi celowo ! bułkę tartą), byłam już z dziećmi na spacerze, więc teraz mam wolny czas pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 15:18 Michasia sysa około 19 razy w nocy,włazi na mnie i tak najchętniej sypia.Trwa to już parę dni i przyznam ,że powoli nie wyrabiam. Ma wszystkie czwórki ale brakuje jej dolnej dwójki mam nadzieję że kiedyś wyrośnie.Mierzy ok.86cm.a z wagą myśle że ok.11kg i jak wcześniej pisałam musialam jej kupić zimowe buty 22 bo wyrosła ze starych. Ostatnio nie lubi spacerów,myślałam że z powodu małych butków,ale dziś też ledwo wyszłyśmy już gnała do domu. Jutro jedziemy do oceanarium. na ospę nie będę szczepić,myślę natomiast poważnie na temat hib jak już zakończymy cykl obowiązkowych szczepień. pozdrawiam Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 21:26 czesc Dziewczyny, dawno sie nie odzywalam, wiec juz pewnie zapomnialyscie o Nas Rosnaca w brzuchu fasolka daje mi troszke w kosc- non stop jestem spiaca i mam mdlosci (na szczescie tylko mdlosci...), wiec wieczorami kiedy moglam korzystac z sieci wolalam raczej korzystac z lozka... Bo w ciagu dnia Milka raczej mi malo daje. Zrobilam iscie heroiczna rzecz i pospisywalam wszystkie rzeczy, ktore Emilka mowi. Hmmm, nie bede Was tym zarzucac, bo wyrazow i zwrotow jest ok. 300. Strasznie sie rozgadala przez ostatni miesiac. Najsmieszniej jak podchodzi do mnie i mowi "Pokaz dzidzi", przy czym podciaga mi bluzke do gory, tak zebym miala goly brzuch. Macha raczka i mowi: "Cesc!". Przeslodkie!!! Albo przytula sie do brzuszka i mowi: "E-milka tuli dzidzi". (musze zaznaczyc, ze brzuszka to ja prawie nie mam, bo jestem dopiero w 10 tyg. No ale powiedzialam jej o malutkim dzidziusiu, zeby mi po nim nie skakala...) Poza tym, udalo mi sie tuz przez Swietami (i to bezbolesnie!) odstawic Emilke calkowiecie od piersi. Przez tydzien mialam prawa piers jak kamien i musialam z niej mleko wyciskac. A Emilka teraz jak widzi gole cycusie, to sie smieje, wola "Cycu" i ogolnie traktuje je jak super zabawki (do wykrecania, auuu!) Na spacerki chodzimy, bo moj skarb uwielbia bawic sie w sniegu, chodzic po nim, zostawiac slady. Sanki toleruje, ale jezdzi w nich nieruchomo, jak krolowa w karocy, z dumna minka. A, zabki. Przez Swieta wyszly czworki i dwie trojki. Dolne dwie trojki sa lekko przebite, wiec jeszcze ich nie licze. Czyli w sumie 14 zebow. No i cos mi sie wydaje, ze dziaslo w okolicy jednej lub dwoch piatek jest spuchniete. Mozliwe? O szczepieniu na grype juz kiedys pisalam, nie sa raczej polecane tak malym dzieciom. W przyszlym tygodniu idziemy n akontrole i szczepienie, wiec wtedy bede wiedziec ile Emilka wazy i mierzy, na oko to ok. 90 cm, a wedlug wagi lazienkowej wazy 10,5 kg (Emilka staje na wadze i sama sie wazy, a jak sie jej pytam ile wazy, to mowi: "Dziec kilo") ok, padam z nog, ide spac. Buziaki dla sierpniowych dzieciaczkow! Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.01.04, 08:27 Witam mamy i kochane dzieciaczki Moje dwa ostatnie maile nie doszly nie wiem czemu, pisalam z pracy wiec moze jakas blokada U nas wielki sukces ostatnio Emi nareszcie pokochala chodzenie na dwoch nozkach. Rehabilitantka pocieszala, ze norma dla zdrowego dziecka to 18 m-cy i Emi trzymala nas w niepewnosci prawie do konca. Ale wczoraj z wielka radoscia przemierzala juz calkiem spory kawalek przedpokoju. Najgorzej mi bylo gdy widzialam mlodzsze dzieci smigajace na dwoch nogach a moja Emilka za nimi na czterech Emilka jest wyrosnieta i okraglutka a do tego ma sporo wloskow i przy tych maluchach wyglada jeszcze na starsza Ma dodatkowe utrudnienie bo najlepiej chodzi jej sie boso po szorstkich powierzchniach a u mnie wszedzie podloga drewniana i slisko. U babci jest bardziej chetna do samodzielnych spacerow. Emilka potrafi juz tyle powiedziec i powoli wszystko rozumie. Aktywnie uczestniczy w opowiadaniu - smiejemy sie, ze dorabia efekty dzwiekowe. Powtarza doslownie wszystko. Ostatnio ku radosci babci zakupilismy nocnik. Przed swietami Emi byla sklonna na niego usiasc i zrobic siusiu ale ostatnio zdecydowanie odmawia. Zastanawiam sie czy ich na chwile nie schowac. Wie o co chodzi - ja zrobi siusiu na podloge to mnie o tym informuje i pokazuje gdzie, ale nia ma czasu siedziec na nocniku. Po Sylwestrze wrocilismy z kompletem czworek. Bylo z tego troche placzu w nocy ale juz to za nami. Natomiast zupelnie nie widze trojek. Emi je doslownie wszystko, poza slodyczami ale to nie jej wybor ale najchetniej konkrety nie takie dzieciece przecierki. Makarony wszelkie z sosami, parowki i kluski slaskie to jej ulubione oraz jogurty i serki wszelkie. Jedzonko musi miec konkretny smak i ksztalt. Dawno nie bylismy w przychodni bo pani doktor kazala wstrzymac sie z szczepieniem az Emi zacznie chodzic wiec nie wiem ile wazy i mierzy. Postawie ja na domowa wage i sprawdze z ciekawosci. Emi tez chetnie rysuje ale takich osiagniec jeszcze nie mamy jak koleczka ani sciany Natomiast bardzo fachowo trzyma zarowno kredke jak lyzke. Ale mam wrazenie, ze bedzie leworeczna - u nas to dziedziczne - podobno to sie jeszcze zmienia w tym wieku ale takie cos zaobserwowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 11:58 Hej hej ale cisza... Julcia ma 13 zebów niespodziewana po czwórkach wyszła jej dolna trójka hihi moje dziecko zabkuje nietypowo... Julcia tez bardzo się rozgadała mówi: mama, tata, baba, lala, Buba - Kuba, Kapa? l - Kacper, bebl, sisiu, Joziu, ko - oko, no - nos, cze - czesc, papa, am i duzooooooooo po swojemu. Jest bardzo zywa i wszedzi jej pelno. Nauczyla się pluc!!! rany wszystkie sciany oplute... do tego swoja pasje malarska przeniosła na sciany, podłogi - porysowała dosłownie wszystko! co było w zasiegu ręki. Bardzo nasladuje Kacpra, dosłownie we wszystkim Kolka ojeju słodko musi wyglądac taki szkrab przy brzuszku - oj pamiętam te chwile pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 13:19 Weronka też jakoś dziwacznie ząbkuje.Na dole nie ma jeszcze 2 i 3 za to 4 i owszem. No i chyba idzie coś nowego bo tak jakoś podejrzanie marudzi. Aneta-kobieto jak Ty wytrzymujesz te ekscesy swoich dzieci? Mnie by chyba szlag na miejscu trafił gdybym miała oplute i pomazane ściany.Mam nadzieję, że moje dzieci nie będą miały takich pomysłów. Mam do was dziewczyny pytanie;czy wasze dzieci też przeżywają okres bunku i naporu i stały się małymi tyranami?Nasze dziewczę wyprowadza nas już z równowagi swoim buczeniem i wrzeszczeniem połączonym z wierzganiem nogami kiedy czegoś nie chcemy jej dać. Na razie staramy się nie zwracać uwagi na te histerie ale któregoś razu nie wytrzymam i przyłożę porządnego klapa, a tego chciałabym uniknąć. Do tego jest uparta jak wół. Sama sobie włącza komputer i bajki na komputerze mimo, że nie pozwalamy (mogłaby oglądać te bajki naokrągło przez cały dzień)Jak jej nie pozwolimy to są takie krzyki i wrzaski, że słyszą nas wszyscy sąsiedzi wokoło. Żeby temu zapobiec musimy potajemnie wyłączać główną listwę,a co będzie jak i tą sztuczkę odkryje? Jak sobie radzicie z takim tyranizmem i wymuszaniem? A może wasze dzieci jeszcze nie mają takiego okresu? Z innej beczki-jedna pozytywna rzecz,która się dziś wydarzyła to Weronka pierwszy raz od urodzenia przespała całą noc w łóżeczku!Dla nas to spory sukces.Co prawda tak ciągnęła smoka, że odcisnął sie wokół buzi (chyba w ramach rekompensaty),ale i tak jestem z niej dumna. papa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 14:36 Hej U nas z zębami kiepsko. Na dole są tylko jednyki a u góry obie jednyki i obie dwójki. Niedawno prez przypadek wyczułam przebitą górną czwórke Więc jest siódmy ząb Julka w ogóle nie reaguje na wychodzące zęby Julka jeszcze nie bardzo się buntuje. Czasem tylko głośno krzyczy. I niestety nie sypia w łóżeczku. Jak była malutka spała a potem mi się nie chciało wstawać no i ją nauczyłam spać z nami Musze coś z tym zrobić bo tak się rozpycha, że się spać nie da W łóżeczku będzie miała za mało miejsca bo strasznie wędruje. Raz się chukła w głowe o te szczeble. Oj za wąskie produkuja te łóżeczka ) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 16:39 Przychylam się do zdania, że łóżeczka są za wąskie, Franio też należy do tych wędrujących podczas snu dzieci, i często, gdy śpi w łóżeczku budzi go właśnie zderzenie ze szczebelkami. Więc głównie dlatego sypia zazwyczaj z nami. Od kilku dni nie dajemy Franiowi smoczka. Używał go tylko do snu, ale stwierdziłam, że pora zrezygnować ze smoczka. Wieczorem nie jest najgorzej, ale w dzień trudniej Franiowi usnać bez smoka. Co do ząbków, mamy ich prawie 16. Trójki wszystkie na raz wychodziły Frankowi w połowie grudnia. Miał przy tym temp.ok. 38 stopni. Lekarka przy okazji stwierdziła powiększone węzły chłonne, robiliśmy więc morfolgię i OB. Franio mnie mile zaskoczył swoim zachowaniem podczas pobierania krwi (z żyły). Nie uronił ani łezki, patrzył na wszystko z takim zainteresowaniem, jakby to był najnowszy odcinek Tubisiów! A pobieranie trochę trwało, bo do strzykawki krew lecieć nie chciała. Mój dzielny chłopczyk )) Wyniki były o.k., powiększone węzły były wynikiem ząbkowania i gorączki. Najnowszym, niezbyt chlubnym wyczynem Frania było ostatnio utopienie taty komórki w wiadrze z wodą. Telefon wprawdzie "ożył" po kilku dniach, ale robi się w nim jakieś zwarcie i całkiem dobra bateria wystarcza zaledwie na kilka godzin. Ostatnio ulubioną zabawką Frania są garnuszki z IKEA. Tłuczą się jak prawdziwe i są dostępne - to jest to! Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 21:57 Cześć, Ja właśnie uczę Kubusia spania na sofie czy kanapie (nie wiem jak to sie nazywa ). W łóżeczku ma oslonki na szczeblach wiec glowa sie nie tlucze ale nogi wsadza miedzy szczeble i potem tak sie przekreca ze sie boje ze sobie je polamie, oczywiscie placze wtedy bo nie moze nogi wyciagnac. Kuba tez ostatnio lepiej sypia mamy juz kilka nocy przespanych całkiem ładnie (do tej pory moze 2 noce na miesiac mielismy przespane). Przyczyna nieprzespanych nocy prawdopodobnie był sok ktory rozrabialam woda (tak twierdzi lekarz). My okres buntu przechodzimy juz od jakis 2 miesiecy i nie moge sie doczekac kiedy to przejdzie. Ja niestety nie mam cierpliwosci i jak Kuba placze z byle powodu to zostawiam go w pokoju i wychodze do innego mowiac do niego ze jak sie uspokoi to moze przyjsc do mnie - rezultat jest taki ze przychodzi i juz nie placze. Jesli Kubus cos chce albo sobie wziął cos czego nie moze albo np. szarpie gniazdka elektr. to jesli nie pomoga moje tlumaczenia to daje mu klapsa (mam potem wyrzuty sumienia choć wiem ze go to nie boli). Wiecie Kuba potrafi byc taki nieznosny przez cały dzien (buczy, placze, krzyczy, rzuca sie i głową wali w podłogę) ja juz w południe nie wytrzymuje nerwowo to i na niego wrzasne, no nie da sie tego zignorowac. Jak go ignoruje to on mnie szarpie za spodnie i odciaga od roboty i nic mi nie da zrobic i na nic tu spokojne tlumaczenia i wyjasnienia. Kubus to taki maly terrorysta i wszystko musi byc tak jak on chce, bo inaczej jest płacz. Ostatnio mąż mi tłumaczył ze Kubuś to lew to musi duzo ryczeć ha, ha, ha. Całe szczęscie ze Kuba nie zachwuje sie tak codziennie bo inaczej bym chyba w szpitalu z nerwica wyladowala . Zęby tez mu dosc dziwnie wychodza (jako pierwsze wyszly mu jedynki gorne) na gorze nie ma tylko trójek. A na dole ma jedynki i teraz przebiły mu sie czwórki. Piątki slyszalam ze wychodza ok. 2,5 roku. Kubie starsznie wolna przebijaja sie zeby, prawie 3 tyg. to trwa. A te czworki to juz mu wychodza ponad 2 miesiace. ui.skype.com/skype_tellafriend.html?skype_username=anitawlo jest to link do telefonu. Testowalismy go jest dobry. Do tej pory to tylko klikalam a teraz to moge spokojnie pogadac . Polecam. Jakos rozmowy zalezy od predkosci łacza. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.01.04, 15:26 U nas kolejna czwórka się przebiła. Czyli to już ósmy ząb )) Fajnie mieć dziecko, które nawet nie wie, że zęby rosną ) Zero problemów ) Ściągnęłam z netu dwa długie odcinki Teletubisiów i teraz musze Julce co chwile puszczać. Ona nazywa je "Bisisi" A najbardziej lubi "Po". Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 20.01.04, 17:37 Hej, musze sie pochwalic ze po pierwsze moja komorka tez wyladowala w wiadrze z woda - ogolnie dziala "tylko" nie wydaje dzwiekow, po drugie mam tez w domu terorryste. Jak mu na cos nie pozwole to sie wscieka, wydziera i biegnie, biegnie, biegnie az dobiega do konca mieszkania, kladzie sie na podloge na plecach i podziwia sufit. Ostatnio przy wsadzaniu do fotelika samochodowego wygial sie w luk i nie moglam go posadzic. Jak juz mi sie udalo to darl sie przez cala droge. Wrocilam z kwadratowa glowa, ale cudem bez zadnej kolizji. No i oczywiscie tez wierci sie po calym lozku (naszym !). Pozdrawiam goha Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 10:57 Ja też mam w domu małego złosnika, kładzie się na podłodze, wygina kiedy chce go wynieść z łazienki, bo grzebie szczotka w sedesie i tak dalej. Ale trzeba na to spojrzeć z innej strony. To świadczy o silnej osobowości, czyli można mieć nadzieję, że nasze dzieci wyrosną na silne i niepokorne osobowości i jak to mówi moja mama "daleko zajdą" )) Jaś ma juz 12 zębów (wszystkie 1,2 i 4), zaczęła mu sie przebijać dolna 3. Zęby mu wychodzą niezauważalnie i raczej bez przykrych objawów, na szczęście. Jaś od tygodnia chory, ma zapalenie oskrzeli, przez 3 pierwsze dni gorączka nie spadała mu poniżej 39, rekord w nocy 39,9;-( Teraz juz jest lepiej, ale kilka nocy nie przespalismy. Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 11:22 Hej Juleczka tez bardzo się złości i tez rzuca sie na podłogę, leży głową w dół i płacze dodatkowo krzyczy, piszczy i wrzeszczy - najczęsciej takie histerie są spowodowane tym, że nie chcę dać cysia Juleczka mówi jeszcze buba - Kuba, jajo jak chce zeby coś jej dać to woła "naaa" Santta buuu Julcia przechodziła zapalenie oskrzeli gdy miała pół roku - sokładnie rok temu i dodatkowo miała podejrzenie astmy oskrzelowej - brała wtedy oprócz antybiotyków silne leki sterydowe - wziewne Wracajcie do zdrowia!! pa Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 13:08 Hej, czy mozesz podac mi link do strony z Teletubbisiami ? Dzieki goska Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 22.01.04, 20:44 Oto link do strony teletubbisiowej www.bbc.co.uk/cbeebies/teletubbies/ Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 12:50 Anetko, czy mozesz wiecej napisac o tym programie do ktorego podalas link ? Mozna przez niego gadac jak przez GG ? Pozdrawiam Goska Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:10 Czesc, Tak, mozna gadac, pisac, jak przez gg tyle ze rozmowy sa o wiele lepsze . Jest super, ostatnio gadala z jedna mama poznana przez internet bylo slychac bardzo dobrze nie ma echa czy jakis opóźnień czasowych. Jak już sobie go zanistalujesz to daj nicka to sobie pogadamy wieczorkiem jak dzieci beda juz spaly . A i chodzi tez na windows 98. Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:22 anita.w napisała: > Czesc, > Tak, mozna gadac, pisac, jak przez gg tyle ze rozmowy sa o wiele lepsze . > Jest super, ostatnio gadala z jedna mama poznana przez internet bylo slychac > bardzo dobrze nie ma echa czy jakis opóźnień czasowych. Jak już sobie go > zanistalujesz to daj nicka to sobie pogadamy wieczorkiem jak dzieci beda juz > spaly . A i chodzi tez na windows 98. Czyli o polnocy ? Cha cha GG jest beznadziejne jesli chodzi o romowy przez sluchawki. Zainstaluje jak wroce z pracy. Dzieki goska Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:12 A oto link do strony w ktorej wypowadaja sie mamy ktore wlasnie zainstalowaly ten telefon maluchy.pl/forum/viewtopic.php?p=89795#89795 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:19 dzidecka mam pytanie jak ściągnełaś Teletubisie,z jakiej strony? ile kb zajmują? Acha czy można ściągnąć też inne bajki typu Reksio, Bolek i Lolek,pyza,itp?Moja Weronka uwielbia te ostatnie.Przed komputerem może siedzieć w skupieniu nawet 2godz i w kółko ogląda te same bajki.Chciałabym jej jakoś urozmaicić repertuar,kupuje ciągle gazety z bajkami jako dodatek, ale nie wszystkie są warte uwagi.Np bajki z ostatniego Dziecka nas sromotnie zawiodły,są nieprawdziwe i jakieś takie przerażające i nasze dziewcze nawet nie chce na nia spojrzeć. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Teletubisie 21.01.04, 13:45 Ściągnęłam dwa odcinki po polsku programikiem eMule. Na Kaaza nic nie znalazłam. Mają po 700MB. To są zgrane dwa odcinki z DVD - "Teletubisie nadchodzą" i "Zatańcz z nami". Bolka i Lolka i Reksia jest tam pełno. Musisz sobie tylko zainstalować eMule i mieć szybkie łącze (ja mam NEO+). Programik ściągniesz na www.emule-project.net w dziale Download Odpowiedz Link Zgłoś
vgnes Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 20:21 Witam wszystkie emamusie Mój synek też jest z sierpnia - 08.08.2002 r. POZDRAWIAMY SERDECZNIE Agnieszka&Adrianek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10266946 Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 22:57 WItam nową mamę fiu fiu jakie fajne zdjęcia i rodzice niczego sobie Ja również sciągam filmy a raczej maż eMulem lub Kazą i sciągłam Bolka i Lolka oraz Króla lwa - Julka czasem popatrzy na TV ale generalnie ją nie interedsuje : ( Natomiast bardzo lubi komputer- klawiatura to jest to ! papa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 21.01.04, 22:59 Witamy kolejna sierpniową mamę ) Dziewczyny zwariowałam. Zaczęłam szukać wszystkich bajek na eMule i jest ich cała masa. Ściągam Bolka i Lolka, Reksia, Misia Uszatka, Pszczólke Maje, Krecika ... O matko zwariowałam )) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 22.01.04, 14:18 Hehe Mnie juz ten okres minął, ale tez dużo bajek posciągałam i wiem z własnego doswiadczenia, ze lepiej niech dzieci mają stała porę ogladania bajek np rano i wieczorem! inaczej trudno będzie je odpędzić od TV - do tej pory walcze z Kacprem, który po przebudzeniu o niczym innym nie mysli jak tylko o bajce Swoją drogą wiecie, ze dziecko w wieku od 1- 3 powinno ogladac Tv MAX PÓŁ H DZIENNIE!!! Kacper do 2 r.z nie wiedzial co to TV ale potem raz, drugi raz obejrzal bajeczke i sie zaczeło ... pa Odpowiedz Link Zgłoś
maurika Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 25.01.04, 21:25 Hej Mamusie, dawno mnie tu nie było, oj dawno...Na pewno już mnie zapomniałyście))) Ale wróciłam i mam zamiar często tu bywać. Pozdrawiam, Jana, mama małego Kajetana(01.08.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 09:19 Czesc ja Cię pamiętam miło, że wróciłaś U nas po staremu, Julcia broi i wszędzie jej pełno, rozgadała sie bardzo, co chwile mówi coś po swojemu Dalej cyca na całego pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 14:30 Dzidecka Ty chyba musisz być jakimś wyjadaczem komputerowym!Jak Ty ściągnęłaś te bajki?Mój mąż, który głupi nie jest nie może sobie z tym poradzić.Daj jakieś wskazówki czy rady jak się do tego zabrać. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 19:20 Wyjadaczem jestem bo non stop na necie siedze i jest pani inżynier informatyk ale z wiedzą i tak u mnie kiepsko Pisałam kilka postów wyżej jak się za to zabrać. Trzeba mieć program do ściągania plików taki jak Kazaa czy Emule. Choć Kazaa nie polecam bo jej żywot się kończy. Emule jest na stronie www.emule- project.net Ściągasz i instalujesz program. Jak już masz program i go uruchamiasz to wybierasz serwer z którym chcesz się połączyć. Potem wpisujesz szukany plik. Wyświetla się ich baaardzo wiele. Wybierasz ten który ma najwięcej źródeł, bo się szybko ściągnie i czekasz Ot cała bajka Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 08:25 Oj znas tez straszni piraci. Poniewaz uwielbiamy chodzic do kina a teraz z Emi wyjscia wieczorne znacznie nam sie ograniczyly wiec sciagamy wszystkie nowosci z netu. Jest tam praktycznie wszystko, nawet ksiazkiJest tez polska wersja eMule - osiolek.pl U nas juz komplet czworek, bo wielkich bojach i placzach (nocnych Ale widac ze nie koniec na tym. Biedna Emi okropnie sie slini - a przy tym mrozie to malo przyjemne wiec albo to jeszcze ostatnia czworka (gorna, slabo ja widzac) albo juz kolejne trojki. Zazdroszcze jesli wasze dzieci nie odczuwaja zabkow. Emi nie nalezy do najgorszych przypadkow ale widac ze jest rozdrazniona, placzliwa i gorzej je. No i wiecznie mokra pod brodka. A dzis wstala wyspana o godzinie 4 rano! i koniecznie musiala nas wycalowac a potem namawiala do zabawy. Jest przekochana z tym okazywaniem milosci ale czemu tak wczesenie. Pozdrawiam Ps Witam mame Adrianka, widac ze maly przystojniak, po rodzicach Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 10:13 Czesc tak jak pisała Dzidecka najlepszy program do sciągania to eMule dodatkowo ja ciagne jeszcze programem Bit Torrent Moze masz blokade na Sciąganie filmów, w mojej sieci jest tak, że filmy i w ogole cokolwiek mozna sciagac dopiero od 24 do 6 rano, w dzien jest blokada, poniewaz znacznie oslabia to lącze i net chodzi strasznie wolno Julcia tez okropnie ząbkuje - praie nic nie je, biegunki oraz ogólnie ma zły humor i o wszysto płacze. Julci zostały jeszcze piątki i trzy trójki - jedna dolna już jest Od wczoraj podjęłam drastyczną metode odstawiania od piersi - Julcia ssie 3 razy w dzien i ok 3 razy w nocy - oczywiscie co chwile mnie molestuje, ale jestem dzielna i jej nie daje pomimo, że Ona ryczy nawet pół h i woła "cycy". Myśle, że może wkrótce zrozumie, ze Cycy sa zmeczone. Jeżeli oswoi się, że cycy tylko rano , w południe i wieczorem przejde do kolejnego kroku i pozostawię tylko wieczorne i nocne karmienie Julcia uwielbia rysować, pięknie rysuje kółka i spirale Z nowych słów mówi "Boo" - Bob budowniczy , na oko zamiast "ko" mówi "koko", czasem powie "pa" - pan, "apa" - lampa. pa i życzymy dużoooo zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 16:55 Hej, Kuba od kilku dni ma brzydkie kupki, nie ma apetytu, marudzi. Jest na diecie tzn. bez mleka, bez zup na miesie, duzo ryzu. Czy to moze byc od zebow ? Ma ich 16, a na piatki chyba za wczesnie. A moze to reakcja na moja nieobecnosc. Jak wracam do domu to wyrywa mi jedzenie z reki i jest b. wesoly. Ostatnio przypomnial sobie o piersiach. Lapie za nie i mowi BAM. Co to ma znaczyc? Obawiam sie, ze to dlatego, ze mi opadly. Widok nie jest najciekawszy. Chyba trzeba znow zaciazyc. Cha cha. Postanowilam zaszczepic Kube przeciwko ospie, poniewaz syn kolezanki z pracy teraz wlasnie zachorowal i bardzo cierpi, jest jedna wielka rana. Chce tego uniknac, chociaz slyszalam, ze sa jakies cudowne srodki na zlagodzenie tego paskudztwa. Kuba zachorowal na Teletubbisie. Ciagle mowi lala i kaze sobie wlaczac video albo komputer. Pozdrawiam goska Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 29.01.04, 14:00 Czesc, czy znacie jakies cudowne srodki na odparzona pupe (oprocz maki ziemniaczanej i Sudocremu) ? Nie wiem, czy to odparzenie, ale placze strasznie i nie daje sie dotknac. Odstawilam Sudocrem, chusteczki nawilzone, stosuje wode przegotowana i make ziemniaczana. Ide wieczorem do lekarza i moze cos poradzi. MG Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 29.01.04, 14:55 Hej a próbowałam Alantam Plus?? Julcia zawsze uzywa sudocremu, ale zauwazylam ostatnio, ze chyba jej pupa juz sie do niego przyzwyczaila i teraz (od 3 dni) mam ten Alantan i po odparzeniu ani sladu!! Dodatkowo rewelacyjnie dziala zawsze masc ktora przepisuje nam pediatra - trzeba ja oczywiscie w aptece sparzadzic - wygladem i konsystencja przypomina wlasnie ten Alantan ! Pa zmykam na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 31.01.04, 17:13 Witam Chyba rzeczywiscie w pracy meza jest ta blokada na ściąganie filmów dlatego nie chce ruszyc.Ale dzięki za wskazówki i wszelkie sugestie. Weronika tez swego czasu miała odparzenia i pomogła dopiero maść z antybiotykiem,którą przepisała pediatra "Triderm". Od kilku dni miała fatalne nastroje, o byle 'g"się denerwowała aż myślałam, że jej porządnie przyleje. Okazało sie dzisiaj rano, że wychodzą jej 3 czwórki i stąd takie humorki,płacze i krzyki. A wystarczyło zajrzeć dziecku do buzi.... Nie wiem jak Wy ale ja czasami nie mam już cierpliwości.Taka ze mnie matka ;-(MIłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 01.02.04, 01:26 W przypadku Alexandry na odparzenie najbardziej pomoglo... odstawienie wszystkiego, czyli zero kremu, chusteczki bez kremu itp. Juz po dwoch zmianach pieluszki byla duza poprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 01.02.04, 22:18 Dla Misi używam tylko oliwki do pupy i to tylko wtedy jak ją umyję,po siku często tylko zmieniam pieluchę.Im więcej pielęgnacji tym gorsza pupa. A ja 4 lutego kończę 33 lata,postanowiłam aktywniej żyć.W związku z tym w sobotę byliśmy na zakładowej zabawie noworocznej dla Maluszków a dzisiaj odwiedziliśmy oceanarium.Zabawa rozczarowała mnie totalnie,było nudno,Misia zaskoczona tłumem ludzi trochę potańczyła,pobiegała i nawet nieczekaliśmy na Mikołaja.Myślałam ,że teatr stać na zorganizowanie pracownikom i ich dzieciom super zabawy,ale myliłam się.Nawet muzyki nie było dla dzieci odpowiedniej. W przyszłym roku dopilnuję zeby było ok. albo nie przyjdę. A dzisiejsze oceanarium pokazało nam że mamy żywe srebro.Misia goniła po salach,rybki średnio ją interesowały ale dzieci bardzo.Próbowała zaprzyjaźnić się z każdym napotkanym dzieckiem,wyciągała rączki,głaskała dzieci po głowie,biegała w kółko.Młodsze zmykały do mam na ręce,albo stały w osłupieniu czekając na rozwój wydarzeń. A ja tak bałam się ,że Miśka będzie uciekać przed dziećmi. Co do zębów to mamy już zapóźnioną dwójkę i popuchnięte dziąsła w okolicy piątek,a trójki się nie zapowiadają. Pozdrawiam serdecznie Kasia mama Misi Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 05:45 katarzynabobak napisała: > Misia goniła po > salach,rybki średnio ją interesowały ale dzieci bardzo. Alexandra lubi dzieci ale dzieci nie potrafia sie z nia bawic (tak sie skalda ze wszystkie znajome sa starsze) i szybko nudzi ja towarzsytwo. Co do zwierzatek to wczoraj SILA trzy razy trzeba bylo ja wyciagac ze sklepu zoologicznego. Upodobala sobie szczegolnie jednego boxerka, odepchnela ) wszystkie dzieci i bawila sie z psem przez szybe ) Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 14:05 Czesc, Ja ostatnio zainstalowalam w kompie akwarium 3D i Kuba jest nimi zachwycony. Rybki sa piękne kolorowe, slychac szum wody a wlasciwie filtra, dno tez wyglada bardzo ciekawie . Lepsze niz bajki tylko ciekawe jak dlugo go beda fascynowac. Ja sama jestem pod wrażeniem tych rybek. Kubie wyszly juz wszystkie czworki i jedna dwojka dolna, jeszcze mu brakuje 3 i jednej 2 dolnej. A mowia ze 5 to dopiero ok. 2,5 roku wychodza :0. Kubie to pewnie wyjda ok. 3 lat bo on to pozno zeby dostal i strasznie powoli mu ida (jeden zab prawie 3tyg.). Oj i strasznie jest marudny i placzliwy przy tym zabkowaniu. Ja wlasnie wczoraj bylam na spotkaniu mam z forum . Bylo to spotkanie bez dzieci, ale super sprawa. Mozna bylo sobie spokojnie posiedziec i o wszystkim pogadac. Ja pierwszy raz bez Kubusia gdzies sie ruszylam. Troche sie balam jak to bedzie, ale bylo wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 15:42 Hej, Dzieki za rady. Pupa Kuby juz lepiej. Po tygodniu z biegunka chyba wszystko sie normuje. Lekarka Kuby dala nam skierowanie na szczegolowe badania do szpitala i w piatek je wszystkie zrobilismy. Niektore beda dopiero za dwa tygodnie i sa robione w Centrum Zdrowia Dziecka. Na razie badania usg, moczu i morfologia ok, a badania krwi nie do konca ok, ale musismy czekac na reszte wynikow. A skad Anetko masz to akwarium ? Kuba uwielbia filmy przyrodnicze, wiec na pewno mu sie rybki spodobaja. Ostatnio tez sie wybawilam. Bylam z kolezankami w klubie /podobno teraz sie nie mowi dyskoteka, wiec pisze klub/ a tydzien temu z mezem na balu organizowanym przez moja firme. /spiewala nam Kayah / Na jednej i drugiej imprezie nie schodzilam z parkietu. Teraz marze o kinie. Fajnie jest od czasu do czasu sie oderwac. Pozdrawiam goska Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 16:00 hoho ja tez wybrałabym sie do "klubu" no i posłuchała na zywo Kayah, atak pozostaje mi czasami widywac i słuchać MYSLOVITZ - ale nie nażekam No wlaśnie - Julcia od wczoraj ma potworną biegunke, właściwie robi często kupy - zawsze była 1 na dzień, a od wczoraj aż 5 i wszystkie są zielone i sama woda ze śluzem Dziś robię jej diete i od rana je tylko kaszki ryzowe i pierś, nic poza tym! Anita Kacper mial 10 m-cy jak wyszedł mu pierwszy zabek a do 2 lat miał już wszystkie, ale to prawda że ostatnie zęby mają prawo wyjsc nawet do 3 r.ż Julcia ma dokładnie 13 zębów - wsystkie 1,2,4 i jedną dolną 3! pa Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 16:44 Kubie odstawilam kaszki mleczno-owocowe i jogurty, daje mu tylko kaszki ryzowe i scieram do nich jablko. A z lekarstw bierze Enterol 2 razy dziennie (na biegunki). g Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkowa 02.02.04, 19:02 Julka je zwykle kaszki ryzowe dodatkowo daje jej smecte - troche pomaga Od 2 h biega bez pampersa bo znowu dostała odparzeń ! iiiiiii od 2 h co pol h sadzam ja nocnik i ładnie robi sisiu i bije sobie brawo Kiedy zaczynacie edukacje nocniczkową? Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 02.02.04, 20:16 Dla Kuby jeszcze za wczesnie na nocnik. Juz od jakiegos czasu popoludniami chodzi w majtkach ale niestety on zupelnie nie kontroluje siuskow . Jeszcze nie potrafi powiedziec siusiu. A ubieram go w majtki aby wlasnie uniknac odparzen, ale warunek jest taki ze musi wczesniej zrobic kupke. Kisiel pomaga na biegunke. Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 02.02.04, 20:56 hej, Oj wczesniej napisalam : A skad Anetko masz to akwarium ? Kuba uwielbia filmy przyrodnicze, wiec na pewno mu sie rybki spodobaja. Oczywiscie to do Ciebie Anitko. Nocnik mamy a owszem, ale jak chce na niego posadzic Kube to wygina sie oczywiscie w luk i nic z tego. g Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- akwarium 02.02.04, 21:51 Dziewczyny oto link do tego akwarium. wlodarczyk.pop.e-wro.pl/pliki.htm przy instalacji jest potrzebne male co nieco wiec piszcie na maila a podam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002- akwarium 03.02.04, 13:48 Weronika uwielbia biegać po mieszkaniu roznegliżowana, jak chodzi w samej pieluszce to sama sobie ściąga i ucieka do kąta,żebyśmy jej nie znaleźli. Na nocnik owszem siada (w ubraniu), najczęściej kiedy ja jestem w ubikacji.Mam za każdym razem towarzystwoCzęsto w ciągu dnia bierze z łazienki dywanik, kładzie go na środku pokoju, potem biegnie po nocnik, stawia na tym dywaniku i zadowolona z siebie siada i chwilkę siedzi na tym nocniku. W ubraniu zdecydowanie chętniej niż bez. Jak jest bez pieluchy to siada na minutkę, wstaje, znów siada, wstaje i tak w kółko zazwyczaj nic nie robiąc. Za to jak tylko odchodzi od nocnika siusia gdzie popadnie. Ja bym już chętnie odzwyczaiła ją od pieluch, żeby nieco zaoszczędzić, bo jeszcze trochę a będziemy musieli kupować 2 rozmiary pampersów, a jak same wiecie nie jest to mały wydatek. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkowa 03.02.04, 16:33 Hej ) A Julka płacze jak posadze ją na nocniku ( Bardzo bym ją chciała nauczyć przed latem. Napewno w wakacje znów wybierzemy się nad morzem jak rok temu i byłoby dobrze bez pieluch Tak się zastanawiam nad tymi Huggiesami PullUp (nie wiem czy tak się pisze) do nauki sikania. Co o nich myslicie? Warto? Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 17:09 Dziewczyny poszukuje Teletubisia pluszowego!! Przeszłam wszystkie sklepy i nic. Nawet żadnej książeczki I kurcze tylko kaset a ja chce dvd. Na Allegro są maskotki ale na baterie a a bym wolała typową przytulanke i sa same vhs. Znalazłam jedna dvd ale te odcinki juz mamy ( Czemu nic nie ma? (( Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 21:31 Czesc, Ja ostatnio kupilam 4 teletubbisie na allegro. Tez byly grające ale wywaliłam środek i naładowałam waty i jest ok. Kubuś strasznie je przytula, całuje, karmi itp. Kupiłam jakieś takie tanie ale nowe, bo nie wiedziałam czy bedzie się nimi bawił. A dvd to nie widzialam nigdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 22:28 Anita takie za 10 zł?? Bo znaazłam i niby maja 25 cm ) Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- do Dzidzeckiej 05.02.04, 21:20 Tak, dokladnie 10 zl i 25 cm, to pewnie te same . Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- Teletubbisie dvd 11.02.04, 10:46 Czesc, wczoraj widzialam (i kupilam ) dvd z Teletubbisiami w MPIK-u za 55 zl. A maskotke (okolo 40 cm) kupilam na Allegro. Baterie wyciagnelam. Kuba na razie bawil sie nia jeden dzien. g Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 04.02.04, 11:48 no chyba powinno byc ok Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 03.02.04, 23:14 Umieściłam zdjęcia Misi na zobaczcie,mam nadzieję że wszystko dobrze zrobiłam. Komputer nadal jest dla mnie tajemnicą. Misia od dwóch dni zakochana w opowieściach pana Kuleczki.Słucha i powtarza,głównie to co mówi bzyk bzyk i kaczka Katastrofa.Puszczam jej płytę i mam 5 minut dla siebie które wykorzystuje na obserwacje jak ona cudnie reaguje na opowiadania. Pozdrawiam Kasia i Misia Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 08:44 Hej Julcia uwielbia zas Kubusia Puchatka i wszelkie bajeczki ze zwierzątkami Dziewczyny jestem załamana - byłam wczoraj z Julcią u lekarza i się okzało, ze Julcia od pazdziernika spadła na wadze o prawie 1kg ((. Ona ma bardzo dobry apetyt, ruchu wcale więcej nie ma jak kiedyś . Na razie mam się nie martwić - Julcia ma od 3 dni biegunkę i to może byc powodem. Nie została zaszczepiona, mamy za tydzień przyjść do kontroli... Na dzień dzisiejszy waży 10,140g i mierzy ok 85cm pa Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 09:45 Hej, Kuba ma tez (po odstawieniu piersi) dobry apetyt, ale wciaz jest taki drobny. Jest bardzo ruchliwy. Moze taka ich uroda, a moze warto abys tez zrobila Julci kompleksowe badania. Przy okazji badan okazalo sie, ze Kuba ma b. ciemna krew i pielegniarki zapytalay sie, czy chodzi na spacery. Oczywiscie chodzi, ale b. malo, poniewaz nasza nianie trudno do tego naklonic. Jak od czasu do czasu ja postrasze, ze lekarz nam zwrocil uwage to sie przyklada, ale minie troche czasu i od nowa sie zaczyna. Albo jest za cieplo, albo za zimno. Zawsze cos wymysli. A jak juz pojdzie to zaraz sie przeziebi. Jestem o to bardzo zla na nia, poniewaz ja chodzilam w zimie po 3 godziny dziennie z Kuba i b. malo choruje teraz. Wnieslismy wozek do domu i kazalam usypiac Kube na balkonie a wychodzic na spacer bez wozka, zeby pobiegal. Moze to cos pomoze. Faktycznie teraz jest kiepska pogoda, ale tez nie chce miec niedotlenionego dziecka. pozdrawiam goska Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 10:11 Czesc jasne, ze zrobie Julci badania , ale martwo mnie to chyba bardziej niz pediatrę. Stwierdziła, ze nie spodziewa się wiele po Julce skoro mama wazy 50 kg . Ja aż do porodu gdzie przytyłam ponad 20 kg miałam zawsze niedowagę- więc moje dzieci odziedziczyły figurę po mnie - człe szczęscie - tatuś wazy prawie 100kg hehe Powoli biegunka mija - podawałam jej smecte i lakcid i zastosowałam ścisłą dietę - kaszki ryżowe i marcheweczka pa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 10:18 Skleroza nie boli... Zapomniałam dodać, że Jula dalej cyca i peditra kazała nam zlikwidować nocne ssanie - chodzi o próchnice- w dzień może jeść do woli No i dzis była pierwsza noc bez cycy ... budziła się co h i wyłaaaaaaaaaa wołając "cici" - po 10 min padała z wyczerpania. Na szczęscie byłam twarda i jej nie dałam... pa Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 11:34 Hej chyba nastąpila zmana linków bo mój kierujący do zdjec dzieci nie działał - teraz powinno być ok. Dodałam nowe zdjęcia dzieci na Zobaczcie - zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 18:25 Hej! Anetko ale Ci zazdroszczę niskiej wagi,myślę że Julka ma poprostu Twoją urodę.Dzieci mojej chudej przyjaciółki też w drugim roku życia spadały na wadze. Pozdrawiam i idę się bawić.Kasia mama Misi Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 04.02.04, 21:38 Ja tak krotko. Wprawdzie czytam prawie codziennie wieczorami Wasze posty, ale wlasne pisanko narazie odkladam w czasie - zgromadzilam sobie dosc duzo lektury i teraz wieczorami relaksuje sie "ksiazka". W kazdym razie zapamietalam, ze dzisiaj Kasia obchodzi urodzinki, wiec tak dosc zwiezle chcialabym zyczyc zdrowka, milosci bliskich, kasy w nadmiarze, spelnienia marzen! Serdecznie pozdrawiam Wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.02.04, 23:18 Hej Sto lat dużo zdrowia milosci i spelnienia marzen Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 03:28 Ja juz od paru miesiecy kupuje pieluchomajtki Huggies i Pampers. Wole Pampers poniewaz sa chlonniejsze (chociaz mniejsze od Huggies) i przyjemniejsze w dotyku, za to Huggies sa ladniejsze. Moj maz ich nie lubi, woli tradycyjne pieluchy ale ja juz nie umiem przewijac Alexandry na lezaco. Tak w ogole najlepsze sa Huggies Convertibles, ktore mozna uzywac na dwa sposoby (w Pull Ups boczne rzepy raz rozpiete juz sie ponownie nie zapna). Co do nocnika to mamy, Alexandra wie do czego sluzy ale najczesciej siada na nim w ubraniu albo staje w nim.. Dzisiaj nawet zdjela sama spodnie i pieluchomajtki i chwile tak posiedziala, ale zalatwila sie i tak dopiero po zalozeniu pieluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 04:21 Kamil tez nosi pampersy easy ups, sa takie mieciutkie i nie zdarzyl sie jeszcze zaden przeciek. W huggies bardzo sie poci, sa za sztywne. My nocnika nie mamy, byl taki grajacy, po Julii, ale zacial sie i kazdy mial dosc tego grania. Kamil robi czasem siku do ubikacji, na swojej malej deseczce, poprostu nasladuje Julie, ale generalnie ma do tego stosunek negatywny, jak z reszta do wszystkiego innego. Zaczelo sie, maly buntownik w natarciu. Tylko ja juz do tego nie podchodze tak jak kiedys, troche mnie to nawet smieszy. Zrobil sie juz taki dorosly, mowi, probuje przynajmniej tworzyc zdania typu: mama choc skakac, albo Julia na dol babci ( poszla ). W ogole straszna z niego przylepa, potrafi mnie bardzo mocno scisnac i mowi: kofam cie. Mowi tez bagalang ( balagan )i jak prosze zeby powiedzial kocham cie to smieje sie i mowi kofam bagalang ( i jest to szczera prawda!) Wola mnie kiedys i mowi : mama kiwi kroic, wiec mu pokroilam, dalam,zjadl i mowi: mama jablko kiwic. I mimo ze od lata nie przytyl ani grama jego wymiary to: 82 cm i 13 kg. Wyglada na to ze tylko rosnie. Pozdrawiam!!! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 08:20 Hej, nie zagladalam tydzien a tu tyle milego czytania. W pracy zawrot glowy a po pracy staram sie jakos nadrobic braki w domu Widze, ze moja Emi jest calkiem na czasie z zebami a juz sie martwilam ze ma ich malo. Aktualnych stan 12. Brak trojek i piatek. Najgorzej jak sie slucha opowiesci zapominalskich mam-kolezanek co to ich dzieci wszystko mialy szybciej i latwiej. Wazy ok. 13 kg ale nie wiem ile mierzy, ale bardzo wyrosla, widze to po ciuszkach A szczegolnie butki. Ostatnio wywolalam film przegladowy z zdjeciami jeszcze z roczku - alez z niej byl maly bobas te pol roku temu. Emi dostala od tego czasu fajnej czuprynki, co sprawia ze wyglada bardzo powaznie Emi bardzo duzo mowi i wlasciwie mozna z nia podjac calkiem przyzwoita dyskusje. Wczoraj namawiala mnie "wstan" na moje pytanie dlaczego odpowiada "ula-ula" - co oznacza ze bedziemy tanczyc. Taki jest motyw w nowej piosence Kasi Nosowskiej i jak tanczymy to go sobie spiewamy Mowi tez o sobie "Eni". A na basenie ostatnio na moje pytanie czy zalozy okularki do plywania odpowiedziala ze "mama nie ma oku" i "Eni nie ma oku". No i po dyskusji, musze nauczyc sie nurkowac Kiedys calkiem ladnie sikala do nocnika ale teraz znowu mamy etap ucieczki. Chociaz wczoraj udalo mi sie ja calkiem chwilke na nim utrzymac czytajac ksiazke, ale bez efektow. Emi tez ostatnio przezywa bunt. Jesli sobie wymysli ze na cos sie nie zgadza to po dyskusji. Od dwoch dni odmawia przyjecia witaminek wieczorem, ktore zreszta uwielbia bo sa kwasne, jak w koncu wczoraj otwarla buzke, to je natychmiast efektownie wyplula Brak mi pomyslow na argumenty, chyba podam jej z czyms innym te witaminki. Odpowiedz Link Zgłoś
santta Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 07:51 A ja muszę się pochwalić, ze Jas mniej więcej od tygodnia robi kupę na nocnik. Po prostu samo przyszło. Nocnik mielismy od dawna, siedział na nim w ubraniu i bez ale nigdy nic do niego zrobił. Któregoś dnia pokazał, że chce na nim usiąść...no i już. Od tamtej pory za każdym razem gdy chce się załatwić pokazuje na pieluchę i na nocnik i robi )) Zanim usiadzie przynosi sobie zabawki, zeby mu się nie nudziło ) Poza tym chodzi w zwykłych Pampersach, pozbawiony pieluchy od razu sika, w dodatku co minutę, mokre majtki jak każda nowa rzecz bardzo mu sie podobają. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 16:08 Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe,bardzo mi było miło. Misia jest totalnie zbuntowana,ubiera tylko to co lubi,nienawidzi kremowania buzi,mycia zębów.Nocnik służy nadal do zabawy.Pielucho-majty mam rezerwowe,wykorzystuje przy buntach Misi jak nie mam sposobu by ją położyć. Zaczęła sygnalizować ,że zrobi kupę ale zaraz potem ucieka za szafę. Tyranizuje całą rodzinkę za wyjątkiem taty,ale to pewno dlatego,że Rafał jest gościem w domu. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 21:13 A ja mam dzisiaj urodzinki - 23 lata Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.02.04, 23:19 Dzidecka STo lat - swoją drogą myślalam, że ja jestem najmłodsza Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 07.02.04, 12:26 Dzidecka wszystkiego najlepszego,spełnienia marzeń,dużo gotóweczki w portfelu,samych słonecznych dni. Niewiedziałam,że jesteście takie młodziutkie,ale to super...Bardzo się cieszę bo większość moich znajomych jest starsza ode mnie. pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 07.02.04, 11:20 Najlepsze zyczenia !!! 23 lata ! Kiedy to bylo ? goska Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 07.02.04, 13:45 Dzidecka, wszystkiego najlepszego!!! Widze ze jest tu duzo mam z lutego (ja tez lutowa) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 06:07 Spoznione wszystkiego najlepszego dla solenizantek (wczoraj post nie chcial sie wyslac!?) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 13:15 Wszystkiego najlepszego!!!!!!Dziewczyny, ale Wy młode jesteście-jak Wam zazdroszczę. Ja przy was to już stary pryk- w tym roku skończę 28 wiosen. My przez najbliższy tydz byczymy sie u dziadków. W końcu mogłam sobie pospać do 10, a Weronka jest w 7 niebie, bo w końcu ma się z kim bawić, ma widownię podziwiającą jej popisy, no i w tajemniecy przede mną dostaje różne ciastka i czekoladki więc może poużywać. Krzyczę na wszystkich po kolei że mi znów dziecko rozpuszczą,ale wykręcają sie, że babcia i dziadek są od tego żeby rozpuszczać.Nie mam siły na walkę z wiatrakami.Zresztą już coraz ciężej mi się w ogóle poruszać.I nic mi się nie chce.To już 34/35tydz.-jeszcze trochę i się rozsypię. pozdrawiamy z Ustki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 16:53 dzięki za życzonka. U nas pojawiła się dolna dwójka. To już 9 ząb )) Odpowiedz Link Zgłoś
anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 16:55 No no MamoWeronki to juz juz Trzymam kciuki za Ciebie Julcia zaczeła jesc - oczywiscie ma czasem okres, ze je tylko cysia. We wtorek ide z Nią do lekarza i zobaczymy czy waga choc troszkę drgnęła... pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 21:33 No ja taka mloda to juz nie jestem (stara tez ), bo skonczylam 29 lat. Juz coraz to blizej do trzydziestki. O rany a myslalam ze ja to nigdy nie bede miala 30 lat . Kubie tez wychodzi dwojka dolna - ostatnia - ale cos sie przebic nie moze. Już ja tak pieknie widac ale ciagle jest pod skorka. Kuba ostatnio ciagle krzyczy. Juz mi glowa peka. Czy to jakis nowy etam czy co? Jak mnie nie widzi bo jest w pokoju a ja w kuchni to tak glosno krzyczy "mama" ze chyba nas sasiedni z 3 pietra slysza (my mieszkamy na 9). Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 23:02 czesc zmienilam konto z anetalelonek na Daretka co pozostaje nie zmienione ze to ja Aneta mama Julki Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 10.02.04, 23:29 Witam Wszystkich po przerwie. Najpierw zaległości. Witam nowe mamusie! Kolejnym jubilatkom składam najserdeczniejsze życzenia! Naszemu synkowi brakuje kompana do codziennych zabaw tzn. dzieci. Przepada za dziećmi. Wyciąga moje książki, w których są zdjęcia dzieci i właśnie te książki chce ciągle oglądać. Wiadomo, że treści mu nie czytam, a wymyślam opowiadania pasujące do zdjęć, bądź Arek sam „opowiada” i pokazuje, co robi dziecko ze zdjęcia. Tak samo jest z tv, które mimo obaw wcale go nie przykleiło do siebie /a przynajmniej jeszcze/ - uwielbia oglądanie programów , w których występują dzieci /podpatruje, co robią, naśladuje je, bacznie ich słucha itp./. Tuz pod naszym domem znajduje się przedszkole i kilka dni temu dzieci po długiej przerwie wyszły na „wybieg”. Arek przykleił się do ogrodzenia /na odcinku 5 m - biegał w te i z powrotem, co chwilę robiąc przerwę na przyklejenie się do parkanu/, wołał, piszczał z radości, "opowiadał" mi, co dzieci robią. Nie chciał odejść od przedszkola i dopiero, gdy ostatnie dziecko weszło do przedszkola, to dał sobie wytłumaczyć, że dzieci poszły jeść i sam uznał, że też musi iść do domu, aby zjeść. Przedszkolaki jednak prawie ignorują Arka /dla nich Arek jest maluszkiem/, ale Arkowi to zupełnie nie przeszkadza i zawsze bardzo przeżywa takie spotkania z dziećmi, a potem ciągle opowiada, że była "dzidzia", robiła "buj" /huśtała się na huśtawce - Arek huśta się na siedząco/ itd. Nadal jeździ prawie na wszystkich samochodach-zabawkach /nawet tych niby samochodach budowanych z klocków/, choć na tych najmniejszych trudno powiedzieć, aby jeździł /znikają pod jego pupa/, ale stale próbuje. Pamiętacie, jak pisałam o samochodzie z wykręcanymi śrubami? To teraz należy dołączyć do tego "żelazne" rączki naszego dziecka i można sobie wyobrazić, jak nasze dziecię przyniosło nam części samochodu w rączkach - nie wykręcił wszystkich śrub, a po prostu niektóre elementy oderwał /a są przykręcane, ale po co odkręcać wszystko, jak można innym sposobem???/, śruby z tych elementów pękły. Na razie skleiłam te śruby, choć nie wiem, czy takie klejone przetrwają długo. Arek lubi tę zabawkę, paluszkami wykręca śrubki i rozbiera tak samochodzik na części, a potem go skręca również paluszkami. Kupiliśmy mu kolejny taki samochodzik, ale już taki malutki, z innego materiału i innym typem śrub /np. mają nakrętki/ - dużo trudniej wykręcić małe śrubki paluszkami, więc będzie musiał opanować pracę śrubokrętem itp. Nocnik posiadamy, ale nocnikowanie traktujemy jako oswajanie z przedmiotem. Jeszcze nie stoi w zasięgu Arka, a po prostu Arka sadzamy na nocnik, ale wtedy za każdym razem łapiemy siusiu /chyba, ze Arek nie jest w stanie usiedzieć na nocniku nawet 10 sekund, choć ostatnio jakoś udaje mu się te chwile poświęcić dla nocnika przy czym jednocześnie musi mieć inne zajęcie/. Jak będzie cieplej w domku /u nas jest dość zimno przy stale uchylonych oknach/, to pewnie spróbujemy Arka ubierać w majtki zamiast w pieluchy. Mam nadzieje, że będzie odczuwał dyskomfort, gdy nasiusia w majtki, choć przyznam, że na ten moment nie jestem o tym przekonana. Arek podczas zabaw często zalewa się tak wodą, iż bluzkę ma całą mokrą i częściowo spodnie, ale nie przeszkadza mu to zupełnie i mógłby tak latać i latać /ostatnio przy próbach picia wody z butelki zalał się wodą tak, że bluza była sucha, a jedynie body pod bluzą całe z przodu mokre, a zauważyłam to dopiero przy zmianie pieluchy/. Serdecznie pozdrawiam i wracam do lektury... Ania Ps. O właśnie, w ostatnio czytanej książce /dostałam od mojej mamy spisane rozmowy Doroty Terakowskiej z Jackiem Bomba "Być rodziną czyli jak budować dobre życie swoje i swoich dzieci -1"/ pan Bomba stwierdził, że dziecko może oglądać tv, ale odpowiednie programy /np. nie w stylu wiadomości, w których są migawki, a prowadząca pani jakby nie przejawia uczuć przy zmiennie prezentowanych obrazach/ i w towarzystwie osoby, która pomoże zrozumieć bajkę, że dziecko nie powinno oglądać jedynie miłych bajek, bo powinno nauczyć się np. reakcji na to, co jest "złe" /rozróżnianie dobra i zła/ - dlatego też rodzic powinien małemu dziecku towarzyszyć podczas oglądania tv /a ze starszym omawiać to, co obejrzało/. Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 11.02.04, 10:51 Hej, Kuba tez uwielbia towarzystwo dzieci. W niedziele bylismy w Hula Kula ponad 2 godziny. Kuba byl zafascynowany. Caly czas latalam za nim, bo inne dzieci jak rodzice nie patrza sa troche "zlosliwe" (nie wiem jak to nazwac) i np. przewracaly Kube albo rzucaly kulkami. Kuba oczywiscie nic sobie z tego nie robil. Jest bardzo pod tym wzgledem wyrozumialy w stosunku do dzieciakow. A my kiedy sie wybierzemy Dziewczyny ? Juz jest luty a ze spotkania nici ! goska Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.02.04, 14:38 Czesc Julcia tez uwielbia dzieci U nas rewolucja nocniczkowa -jestem w szoku!! Julcia wczoraj sama sciagala sobie pieluszke, w efekcie zdjęłam ją i co jakis czas szłyśmy wysadzić na nocniczke. Julcia oprócz spaceru i drzemki całe dni chodzi bez pieluszki!!! Pod koniec dnia i dzisiaj już sama jak chce siusiu pokazuje na drzwi do łazienki gdzie stoi nocnieczek - sama siada, ja pomagam jedynie zdjąc rajtuzki i wytrzeć "pisie". Jestem w szoku, że tak łatwo mi poszło - nigdy nie zmuszałam ją do siedzenia na nocniczku Moje dzieci są zgodne - Kacper miał 19 m-cy jak zaczął sikać na nocniczek Aha kupke musi koniecznie robić do pampersika pa Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 01:28 orlaa napisała: > Ps. O właśnie, w ostatnio czytanej książce /dostałam od mojej mamy spisane > rozmowy Doroty Terakowskiej z Jackiem Bomba "Być rodziną czyli jak budować > dobre życie swoje i swoich dzieci -1"/ pan Bomba stwierdził, że dziecko może > oglądać tv, ale odpowiednie programy /np. nie w stylu wiadomości, w których są > migawki, a prowadząca pani jakby nie przejawia uczuć przy zmiennie > prezentowanych obrazach/ i w towarzystwie osoby, która pomoże zrozumieć bajkę, > że dziecko nie powinno oglądać jedynie miłych bajek, bo powinno nauczyć się np. > > reakcji na to, co jest "złe" /rozróżnianie dobra i zła/ - dlatego też rodzic > powinien małemu dziecku towarzyszyć podczas oglądania tv /a ze starszym omawiać > > to, co obejrzało/. Cos podobnego pisza w ksiazce o drugim i trzecim roku. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 12:59 A ja się chciałam pochwlaić, że Julka coraz lepiej mówi. Skończyło się nazywanie zwierzaków ich odgłosami. Piesek to już nie "hau, hau" tylko poprostu "pesiek". No i teraz jest kotek, ptasiek itd.. Jak Julak jest już najedzona to woła mnie z kuchni: "mamusiu, nie chce" )) I oddaje mi pusty talerz A ostatnio powiedziła zdanie - "Julcia tańczy z misiem" Oczywiście tańczyła z misiem Zauważyłam, że ma przogromny zasób słów. Codziennie zaskakuje mnie nowymi Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 13:24 O rany, dziewczyny ale macie fajnie. Ja to sie nie moge doczekac kiedy Kuba zacznie tak ladnie gadac. Jego pierwsze zdanie to dam mi - daj mi - jak tatus czegos nie chcial mu dac to tak ze zlosci powiedzial. A tak to gada w "swoim jezyku". Ostatnio wyczailam ze "mimi" to butelka , tak wiec Kubusiow to jeszcze dalego do rowiesnikow . Z nocnikiem jest jakis postep, bo chetnie siada w ciuchach i niby kupke robi. Kilka razy siku tez zrobil. Poczekam do tej wiosny i niech lata w zwyklych majtach . Kuba ma ostatnio faze noszenia mojej torebki, oj ubawnie wyglada. Jak nie ma torebki to sobie kabel na ramie naklada i tak z nim spaceruje hi hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 14:03 hej hej jakie fajne kolorki ma teraz forum Anita - dziecko ma prawo do 2 lat nic nie mowić, wazne by rozumiało proste slowa i nakazy , np " gdzie jest misiu", albo "daj lale" i dziecko to wykonuje to jest ok. Potem powinno dziecko mówic choć 10-15 prostych słówek! typu mama, tata, lala itp. Dopiero po 3 r.z nalezy udac się z dzieckiem do logopedy! Pocieszę Cię, że ja również byłam załamana i zazdrosciłam inny mamą - Kacper zaczął mówić, gdy skończył 2,5 r - na początku były to proste zdania - oczywiscie po swoejmu. Kacper ma prawie 3 lata i mówi całymi zdaniami, buzia mu się nie zamyka - oczywiscie 50% słowek dalej mówi po swojemu, ale nie mam sie czym martwić! Julcia równiez mówi po swojemu + pojedyncze słowka - mama, tata, baba, Józiu itp, Póki co się nie martwię :0 Ot jedne dzieci mówią ładnie inne lepiej rozwijaja się ruchowo albo manualnie NO WŁAŚNIE! Julcia sika na nocnieczek - całe dnie chodzi bez pieluszki (prócz spacerów i drzemki) - wysadzam ją na nocnieczek papa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 14:59 Cześć dziewczyny. Weronka też zaczyna powoli rozkręcać sie z mową, choć nadal papla mnóstwo w swoim języku- bywa tak, że tylko ja rozumiem co ona chce powiedzieć. Na razie cierpliwie jeszcze czekam. Fajnie macie, ze wam dzieci robią już siusiu do nocników-u nas ciągle tylko zabawy nocnikowe, ale pocieszam się, ze od tego się zaczyna. Mam do Was pytanie.Otóż jak ostatnio byłam u ortopedy to kazała Weronice po domu chodzić jak najwięcej na bosaka. Z kolei moja koleżanka u innego ortopedy dowiedziała się, ze maluch musi po domu chodzić w kapciuszkach ze sztywną piętką. Jak to jest u Was? Sama nie wiem do których rad się stosować, bo są przeciwstawne. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 15:25 Podobno najlepiej jest na bosaka. Julka całe lato i jesień przechodziła na boskaka bo ciepło było. Teraz chodzi w papućkach ze sztywną piętą albo w samych rajtuzkach ) Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 17:25 Hej mój lekarz zaś mówił ze po prostym terenie czyli dom- podłogi dziecko powinno chodzić na bosaka-skarpety antyposlizgowe, natomiast na dwór zakładać buciki, zwłaszcza gdy chodzi po nierównej powierzchni - poza piaskiem czy trawą - stopa wtedy dopasowuje się do powierzchni... Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 21:24 Anetko dzieki za pocieszenie . Ja wlasciwie to sie tym tak nie martwie tylko juz bym chciala z Kubusiem od czasu do czasu po ludzku pogadac hi hi hi. Wiem ze u chlopakow to ze wszystkim jest gorzej niz u dziewczynek , ale pewnie nie wszystkich . Tutaj staram sie zapisywac wszystkie wyczyny Kuby wlodarczyk.pop.e-wro.pl/kubus/index.htm Kuba podobnie jak Julka dzideckiej, wiosna, latem po domu chodzil na bosaka a w bucikach na dworze. Jak sie zrobilo zimno to po domu chodzi w papciach ze sztywna pietka. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 13.02.04, 14:51 Michasia z dnia na dzień robi się bardziej uparta.Czasem brak mi siły.Wszystko robi po swojemu, a jak próbuję ją np.przebrać gdy nie ma na to ochoty gryzie,kopie,wygina się. Jesteśmy po ostatnim szczepieniu,trochę gorączkowała i marudziła,że rączka ją boli.Jak zwykle mój pediatra teleportował się nim zdązyłam go o cokolwiek spytać.zapytałam o witaminę D3 a on już w drzwiach odpowiedział,że tej nigdy dość.Palant. Misia po domu chodzi w kapciach ze sztywną piętą,boso biega tylko latem po trawie i piasku.Czasem pozwalam jej pobiegać po pokoju boso,ale tylko u nas w sypialni,bo są deski i większość pomieszczenia jest wyłożona piankowymi puzzlami. Reszta domu to zimna terakota,nawet latem nie nadaje się do biegania boso. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mamajuniora Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 21:07 Witam wszystkie mamy i sierpniowe dzieciaczki 2002. Niektóre z Was mam nadzieję mnie pamiętają dla innych będę nowa więc napiszę pare słów. Jacek Junior urodził się 1 sierpnia 2002 roku w Toruniu. Mieliśmy trochę problemów z jego bioderkami i do 7-go miesiąca życia nosił rozwórkę. W związku z tym samodzielne siedzenie no i oczywiście chodzenie było u niego opóźnione. W tej chwili wszystko pięknie nadrobił i zupełnie nie różni się od rówieśników. Junior jest dzieckiem wesołym, raczej nie sprawiającym problemów, wspaniale je, jest tylko troszkę mały (79 cm) ale mam nadzieję, że niedługo podgoni rówieśników. To chyba tyle na początek dla tych z Was, których nie miałam okazji poznać wcześniej Pozdrawiam i do usłyszenia mamajuniora Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 21:26 Witam po długiej przerwie . Kuba tez do wysokich sie nie zalicza, bo ma 81 cm (ostatnio go sama zmierzyłam). Hm... cóż ja jestem drobna, bo mam 158 i 45kg (mąż 178 i 65kg) ciekawe jaki będzie Kubuś . Z okazji walentynek Kubuś dał nam pospac do 8:30 (usnał o 21) to rekord w spaniu! i ani razu w nocy sie nie przebudził. Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 23:11 Hej Czemu uwazacie ze sa maluchy małe - moja Julcia ma 80 cm - mierzona na stojąco przy miarce z Danonków Julcia od wczoraj mówi kuba i kupa hihi. Nocniczek opanowany na całego - wyobrazcie sobie, ze gdy nie mam czasu by jej pilnowac i chce zeby chodziła w pampersiku Ona sama sobie go ściaga i idzie do łazienki wołająć "siusiu" - sciągnie sobie rajtuzy i siada !!! Niestety z kupka troche kiepsko - do tej powry robila w pieluche a odkad na nocniczek siusia robi w rajtuzy - całe szczęscie ma zatwardzenie hehehe pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 12:41 Ech Anetko, troche mnie mobilizujesz z tym nocnikiem . Wczoraj Kuba raz wysikal sie do nocnika, raz zaczal sikac ale cos poczul ze jest nie tak i wstrzymal i do nocnika resze i raz sam usiadl na nocnik ale w ubraniach wiec szybko go rozbieralam i pieknie sie wysiusial a na koniec zrobil kupe w majtki hi hi hi. Mysle ze poszlo calkiem niezle tylko musze wiecej majtek i rajtuzek kupic, bo to co mam to nie starczy mi nawet na jeden dzien . Wlasciwie to nie wiem dlaczego mi sie wydaje ze Kuba jest maly, ale chyba tutaj czylatam że dzieci maja juz po 86-92cm i tak w porównaniu do rówieśników wychodzi na to że jest mały. Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 16:11 Hihi u mnie siusiu opanowane i caly czas trafia do nocniczka - no czasem zdarzy sie gora dwie wpadki , ale jest problem z kupka - zawsze w rajtuzki ( Dzis wlasnie dwie zrobila... chwala jej ze nie ma biegunki hihihi Co do rajtuzek, jak Julcia zasika na bieżaco przepieram hehe pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 19:53 Dziewczyny nie załamujcie mnie.80 cm to mało jak na półtoraroczne dziecko? Zaczęłam mierzyć swoją Weronkę i wyszło, że ma 78cm wzrostu.Ja sie tak cieszę ze mi dziewczynka rośnie i już jest taka duża, a wy mówicie że to mało. Wagę sprawdzę w środę jak będziemy na szczepieniu, więc też nie omieszkam podać. Ale tak na oko to widać, że przytyła i waży ok 9,5 kg co uważam też jest wyczynem przy takim niejadku. Co myślicie o imieniu Tosia dla nowej dziewczynki (oficjalny termin równo za miesiąc). Moja rodzina prawie mnie zlinczowała jak sie dowiedzieli, że chcemy tak dać na imię. To na razie nasze wstępne przymiarki, ale Tosia nam sie bardzo podoba.Co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 22:10 Hej Co do wzrostu to Julka ma 80 cm ) A wagi nie znam ale niedługo poznam Mamoweronki, Tosia to suuuper imie )) Pamiętam ten serial dla dzieci o Tomku i Tosi cos się rolami zamienili Moje dziecko kochane dziś mnie zaskoczyło. Byliśmy w restuaracji i zamówiliśmy Julce zestaw dzięcięcy. Frytki, kurczaka małe kawałeczki pieczone i surówka z białej kapusty. Julka jak zwykle zjadła fryteczki i zabrała się za mięso Moje dziecko zjadła prawie całego tego kurczaka I nawet zjadła surówke. Ale byłam dumna )) Byłyśmy dziś na castingu do reklam itd. (jakaś naciągacka ta agencja i zrezygnowałyśmy) i był tam roczny chłopczyk. Julka oszalała. On też ) Biedny jeszcze sam nie chodził a tak bardzo chciał dogonić Julke. Julka skakała i mówiła "Julka skacze" a potem "dzidzi skacze". A dzidzi nie rozumie i nie umie ( heh, jak tak na nich patrzyłam to śliczna z nich para była A moja Julka taka wyrośnięta przy nim. No prawdziwa laska D Żałuje że nie mam znajomych z dziećmi w Julki wieku. Czekam na lato bo znów będzie mnóstwo dzieci na placu zabaw ) A tu zimno... ((( No ide film oglądać Pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 22:54 Mamoweronki Tosia bardzo mi się podoba,naprawdę świetny pomysł. Michasia mierzy też ok.80cm.waży 12kg. Ostatnio jak zaczynam jej wieczorem śpiewać mówi:oooo nie,ciekawe,odkryła już że nie mam głosu.Słuch ma po tatusiu dyrygencie,ale nie przypuszczałam,że tak szybko wyrobi sobie zdanie na temat mojego śpiewania. Nadal bardzo się buntuje,odkryła,że jak coś jej nie pasi należy krzyczeć:ała- ała,zaraz na ratunek biegnie babcia.Czasem mam wrażenie,że nas wszystkich terroryzuje. Dziewczyny zbliża się wiosna,co z ewentualnym spotkaniem? Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.02.04, 11:23 Hej pamietajcie ze dziewczynki sa nizsze od chlopcow - latwo sprawdzic siatki centylowe dla chlopcow i dziewczynek - jest spora roznica! Tosia sliczne imie mnie sie bardzo podoba Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 16.02.04, 14:41 Mi tez sie podoba imie Tosia . Kuba tez sie strasznie buntuje i np. nie moge go rano przebrac z pizamki, mycie zebow to horror tak zaciska usta ze nie ma mowy abym tam szczoteczke wsadzila (kupilam paste do zebow bo myslalam ze bedzie lepiej ale na nic moje starania: (), a ja jak spiewam Kubie na dobranoc to mnie bije po glowie. No coż glosu to ja nie mam, tez sie smieje ze tak szybko Kuba przekonal sie o tym ). W dzień jak coś spiewam to tak z byka sie na mnie patrzy i kiwa glowa na nie, prosze jaki wybredny. Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 17.02.04, 02:59 Kamil ma 82 cm, myslalam ze jest raczej niewysoki ( moze dlatego ze wazy 12 kg takie robi wrazenie, nieduzego).Poza tym on jest przeciez z lipca. Synek kolezanki, mlodszy o cale 2 m-ce jest od niego wyzszy o pol glowy, sama juz nie wiem... Tosia, Tosienka slodkie i orginalne imie, ciekawe jakie rodzina ma inne propozycje skoro to imie im sie nie podoba. My z nocnikiem jestesmy w "lesie", tzn nawet jeszcze nie kupilam, Kamil z upodobaniem podglada Julie jak robi siku na swojej malej desce i chce ja nasladowac. Jak spiewam Kamilowi kotki dwa na dobranoc to sie smieje i spiewa ze mna, ciagle tez wyspiewuje Panie Janie, z szczegolnym upodobaniem bim bam bom. Ostatnio mnie zaskoczyl: bawil sie moja komorka, dzwonil do taty, powiedzial czesc, narazie , potem do babci i mowi: babcia? nie mam czasu... W ogole mowi juz zdaniami, narazie bardzo prostymi, ale coraz wiecej. Buntuje sie tez na calego, na kazde pytanie, polecenie odpowiada : Nie!!! Ale czasem tylko dla zasady, bo mimo ze mowi nie i tak to robi. Jest bardzo kochanym , ciagle usmiechnietym dzieckiem, sama slodycz! Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 18.02.04, 09:51 Anetko czy ty Julce to nocnik ustawialas w jednym miejscu czy chodzilas z nocnikiem za nia? Ja sie jakos do tego nie udolnie zabieram , wczoraj Kuba zrobil kupke do nocnika, ale to bardziej ja kontroluje jego potrzeby niz on sam. Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.02.04, 01:19 Zazdroszcze sukcesow nocnickowych - u nas po pierwszych sukcesach teraz nocnik poszedl w oddstawke - tzn. trzy nocniki , bo babcia ze szczescia kupila do kazde pietro + jej mieszkanie po jednymEmi czasem zasiada laskawie na dwie chwilki na nocnik w ubrankach. Czasem nawet kaze sobie sciagnac pampersa ale calego zamieszania z sciaganiem jest wiecej niz tego siedzenia - moment i juz lata z gola pupa po lazienceNie ma zupelnie czasu na takie "bezczynne" siedzenie Mamo Weronki - Tosia to sliczne imie - Antonina? Nie ma co sie sugerowac zbytnio marudzeniem rodziny. Moja mama krecial nosem na Emilke i probowala cos swojego przemycic - powiedzialam, ze juz swoja szanse miala na wybieranie imion dla dzieci (jest nas trojeteraz moja kolej Emi mowi na siebie "Emija Kokoma" albo "Eni"- slodko. Ostatnio mamy faze strasznego niejadkowania - Emi nalezy do zarloczkow i smiejemy sie, ze straci figure jak to tak potrwa, juz ma mniejszy brzuszek. Ida jej trojki - gorna juz przebita, reszte tez powoli widac - spija jak smok ale jedzenia domaga sie jak jej juz glod niezle dokucza. Stresujace sa negocjacje z takim maluchem zeby zjadl. Ulubione zabawy to czytanie ksiazeczek- ostatnio z pokazywaniem koniecznie i "AB" czyli rysowanie kredkami po kartoniePozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.02.04, 15:36 Hej Anita Julkę staram sie co jakiś czas SAMA wysadzać, niestety nie zawsze zawoła siusiu, a jak już to po fakcie To samo z kupką - zawsze robi do pieluszki bądź w majtki. Na razie więcej biega w pieluszcze niz bez bo od wczoraj traktuje nocnik jak zabawke (( No nic robię trochę przerwy i spróbuje ponownie za jakiś czas! pa Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 nocnik 22.02.04, 21:03 U nas bylo ciezko przez pierwszy dzien. Ciagle pralam i z nocnikiem latalam. Teraz jest juz praktycznie ok. W ciagu dnia moze 2-3 razy Kuba popusci, a tak to sikia i kupki robi do nocnika. Kuba nie potrafi powiedziec ze chce siku tylko jego zachowanie sie zmienia i po tym poznaje ze cos chce. Pampersy ubieram tylko jak gdzies wychodze i do spania. Rodzina zasypala mnie rajstopami i majteczkami wiec juz sie tak nie stresuje ze nie bede miala go w co ubrac . Na poczatku to Kuba sikal 3 razy w ciagu 15 min! Teraz dluzej wytrzymuje. Jak wychodze z nim na spacer i po powrocie go przebieram w majtki to pampers jest suchutki ) dopiero na nocniku sie zalatwia. Dla mnie najwiekszym problemem jest teraz wyjscie do znajomych lub rodziny, bo musze zabierac nocnik ze soba i ciuchy na przebranie w razie "awarii". Anetko no to teraz ja bede czekac, az sie Kuba zbuntuje . Kuba waży 11,5kg. Ostatnio chlopak nam sie rozbiegal i uczy sie skakac . Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 04:57 Pomyslec ze sie martwilam ze Alexandra mi nie rosnie, a tu widze przecietna jest: 80cm i 10kg Franciszek dostalas moj ostatni e-mail? Slyszalas moze o ubrankach z katalogu Wooden Soldier? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 17:31 Cześc dziewczyny. Dzięki za odzew co do naszej Tosi. Cieszę sie, że chociaż Wam sie podoba to imię. Moi rodzice nadal kręcą nosem ale już są coraz przychylniejsi.No zobaczymy jak to będzie.Na razie boję się myśleć jak będzie wyglądało nasze życie za miesiąc(albo i wcześniej). Nasza Weronka po pobycie u dziadków stała sie nie do wytrzymania. O byle g....ryczy, piszczy i sie awanturuje. Już wysiadamy. Mnie niedługo odwiozą do Tworek jak tak dalej pójdzie. Do tego ciągle mamy gości, żeby móc jeszcze się nimi zająć przed porodem i poobwozić po zabytkach stolicy. Dobrze, że chociaż czasami zajmą sie Weroniką. Acha, byłam z nią na szczepieniu:IVdawka polio, IV DTP, i III dawka HIB. Podobno ma wystarczyć na 5lat. Do tego czasu spokój ze szczepieniami. MIerzy 78cm, waży 9,3kg więc nie jest jakimś olbrzymem, ale taka już jej uroda. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 18:21 Bardzo mi sie podoba imie Tosia, nietypowe, dziewczece, od razu nasuwa na mysl osobe o milym usposobieniu. A Antonina brzmi tak dostojnie Fajnie, obie wersje przydatne w zaleznosci od okolicznosci Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 07:54 U nas nadal nocnik sluzy do zabawy i wysadzania lalki. Emi usiadzie na niego ewentualnie w ubraniach dla towarzystwa w lazience. Czasem sama prosi zeby jej sciagnac pampersa wtedy posiedzi chwileczke, ale bez efektu Planuje kupic nakladke na ubikaje - cala nasza trojka rodzenstwa wlasnie tak wolala sie zalatwiac. Emi tez w ramach nowosci pozwala sie tak wysadzic. Potestujemy Natomiast wielki sukces odnieslismy z szczoteczka elektryczna. Kiedys czytalam, ze dwulatki niezle sobie z nia radza. Emi mycie zebow traktuje jak wielka atrakcje i najchetniej mylaby je kilka razy na dzien. Najbardziej atrakcyjna czescia jest ogladanie sie w lusterku, stojac na blacie. Mycie zwykla szczoteczka zawsze bylo byle jakie, bo nie pozwolila sobie umyc tylko sama. W tym rytuale musimy wszyscy uczestniczyc, inaczej domaga sie do skutku. W zeszlym tygodniu umylam przy niej szczoteczka elektryczna i tak jej sie spodobalo, ze teraz tylka taka myje. Myslalam, ze bedzie sie bala buczenia, ale dzieci zawsze potrafia zaskoczyc. Myje chetnie a ja sie ciesze bo nareszcie ma to jakis skutek oprocz przegladania sie w lusterku Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 09:39 Tez sie zastanawialam nad elektryczna szczoteczka dla Kuby, bo sami takie stosujemy i jemy sie strasznie podobaja. Jakiej firmy kupilas szczoteczke? Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 11:39 hej no własnie jakie szczoteczki polecacie?? ja sama chce zmienic dzieciom na elektryczne, ale totalnie nie wiem na jakie ? U nas nocniczkowa przerwa! Julcia zaczęła sikać co rusz w majtki (jest przeziebiona więc moze przez to) i kupka laduje ciagle w majtkach... Mam nadzieje, ze jak tylko wyzdrowieje na nowo zaczniemy edukacje nocniczkową. Teraz biega w pieluszce i mam problem - Julka woła, ze chce kupę ale nie chce zrobic do nocniczk! zawsze jest tak, ze biega i histeryzuje wołając "kupa" albo "eee" ale nie zrobi. Jak ja posadzę - tak jest parę razy aż w końcu znowu zawoła, ale pieluszka jest juz w majtkach - jak zrobi w majtki to wtedy wpada w histerię - płacze i krzyczy "eee" tak jakby bała się, ze cos jej ta kupa zrobi... Poza tym katar po sam pas, ciagle marudzi, placze i krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.02.04, 19:47 A gdzie do mnie napisalas Edytkus? Bo ten adres co Ci podalam chyba nie dziala, mam nowy, podac Ci,tutaj? Na gazetowym nie mam wiadomosci...Ale Ci dobrze, Alexandra taka lekka... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.02.04, 11:45 ale tu cicho - chyba sama ze soba zaczne pisac U nas bez zmian - no moze male - Jula cyca w dzien max 4 razy, ale oczywiscie nie obywa sie bez wrzasku i lamentu - targania mnie za bluzke itp Rozgadala sie ze hoho - powtarza wiele prostych slowek na but wola bu, Bob Budowniczy to Bub, Kubus Puchatek to Pubus, poza tym mowi, Kuba, pan, tir hehe to ja brat nauczyl pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 27.02.04, 13:45 No rzeczywiście cicho. U nas przebiła się kolejna dwójka dolna więc to już 10 ząb Niestety Juleczke od kilku dni męczą zaparcia. Płacze jak robi kupke i wychodzą same malutkie bobki dziś już były luźniejsze kupy. Dałam jej syrop na zaparcia, czopki i gruszki Williamsa. Te zaparcia to chyba prze te soki marchewkowe, bo odkąd je pije ma problemy Julka bardzo dużo móiw i bardzo zrozumiale. Bardzo ładnie odpowiada na pytania i liczy do 10 D Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 27.02.04, 22:15 Czesc, Kuba ma juz 12 zebow. Z gadaniem to jest jeszcze w "lesie" z nowisci to joja - Jola i doba - dobra. Kube tez cos ostatnio zaparlo i to chyba vigantol. Musialam mu pampersa nakladac aby zrobil kupe. A on biedny az sie na mnie wdrapywal tak mu ciezko szlo. Mam nadzieje ze juz jutro bedzie lepiej bo dzisiejsza kupka byla juz luzniejsza. Na zaparcia doskonaly jest burak ugotowany , albo kompot z suszonych sliwek. Kuba ladnie siusia do nocnika. Czy tylko ja sadzam na nocnik? Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 28.02.04, 00:46 Alexandra tez ma 12 zebow. Dzisiaj znowu bylysmy u dentysty, poplakala sie wystraszona przy pedzelkowaniu, ale sie nie wyrywala. A nocnik wciaz zbiera kurz Odpowiedz Link Zgłoś
mamajuniora Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.02.04, 10:10 Witam, Junior ma 16 zębów wszystkie jedynki, dwójki, trójki i czwórki. Nie cierpiał przy tym bardzo. Rozumie wszystko co do niego mówię, kiedy poproszę go żeby przyniósł mi coś bezbłędnie to wykonuje. Edukacja nocnikowa w lesie. Jak go zapytam gdzie trzeba zrobić siku pokaże na nocnik ale gdy zapytam czemu nie tam robi od razu mówi "nie nie nie" Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 28.02.04, 11:26 Witam Weronika właśnie wyszła z tatusiem na sanki wiec mam chwilkę spokoju.ma coś koło 15 zębów, na razie nic nowego nie wychodzi, więc już tak nie jęczy jak ostatnio. Przez te 2 ostatnie tygodnie mięliśmy najazd gości, więc roboty było sporo, bo i jakiś lepszy obiad i poobwozić po Warszawie też wypadało. Nie powiem-nieco się zmęczyłam tymi wizytami. Na całe szczęście brzuszek mam jeszcze w miarę mały, więc sie jeszcze tak bardzo nie męczę. Czekam na rozsypkę (oficjalnie jeszcze 2tyg), ale chcę to jak najdłużej odwlec-jakoś mi sie nie spieszy. Z nocnikiem na poważnie chyba zaczekamy na cieplejsze dni. Na razie mam nocnikowe towarzystwo jak ja się załatwiam. Nie wiem jak ona to robi, ale za każdym razem jak ide do ubikacji moje dziewczę biegnie za mną i siada na nocnik, żeby mi potowarzyszyć. Pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 29.02.04, 20:59 Czesc, moje przerwy w pisaniu sa ogromne... No, ale coz, zwyczajnie mi sie nie chcialo. Na szczescie to juz 17 tydzien i nastroj i samopoczucie zdecydowanie mi sie poprawilo, wiec bede tu czesciej zagladac. Emilka rozgadala sie juz na dobre. Stara sie mowic zdaniami, choc czasem to smiesznie wyglada, bo robi sobie parosekundowe przerwy miedzy wyrazami (widac jak mozg jej ostro pracuje, zeby polaczyc kilka wyrazow w jedno zdanie )) ). Mowi wyrazy po prostu niesamowite jak na 1,5-rocznego malucha, np. peleolog (speleolog), kanalaz (kanalarz), golnik (gornik), kopalnia, etc. A to wszystko przez takie edukacyjne karteczki, ktore jej kupuje. Uwielbia je ogladac i podlapuje wszystko co na nich jest napisane, np. mowi "golnik pacuje kopalni", "peleolog bada goty" (speleolog bada groty", itp. Nocnik kupilismy wczoraj, bo juz od tygodnia Mila non stop o tym mowila. "Mama, kupimy Emilce nocnik kepie"... W kilku ksiazeczkach, ktore czytamy sa przedszkolaki sikajace i robiace kupke na nocnik. A ze Emilka dzieci z tych ksiazeczek uwielbia, to nocnik stal sie jej upragnionym celem Dzis byla pierwsza proba. Emilka posiedziala sobie kilka razy, ale na razie mowi, ze nie chce sikac na nocnik. Wygodnie sie na nim siedzi... Z innych ciekawostek, to Emilka zaczela nazywac i rozrozniac kolory - zolty, pomaranczowy, rozowy, zielony, niebieski, brazowy i czarny. Poza tym, sama umie juz ulozyc puzzle z 15 elementow (mamy dwa zestawy, takich tekturowych z Kubusiem Puchatkiem) i od czasu do czasu udaje jej sie tez ulozyc dwie ukladanki firmy Wader - domek z jablonia i koguta. A, no i wyszlo, ze mam w domu malego alergika. Jutro jedziemy robic panel z krwi, moze wyjdzie jakies uczulenie na pokarm. To na razie tyle, lece ogladac z mezem "Dwie wieze" na dvd. Kolka Dowiedzialam sie tez, ze w Emilka bedzie miec braciszka Na usg bylo juz wszystko dokladnie widac Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 14:03 Gratuluję!!!Widzę, że coraz więcej sierpniówek stara się o kolejnego malucha, ufff dzięki temu już nie czuję się jak taka czarna owca. Piglecik powiedz jakie to cudowne karteczki edukacyjne robią takiego gadułę z 1,5 rocznego malucha?Ja też bym takie chciała nabyć-może dzięki temu moja Weronka zacznie mówić po "naszemu", bo jak na razie nic nie kumamy z tego co ona gada. Gdzie i za ile można to kupić?uchyl rąbka tajemnicy. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 16:39 Piglecik - gratuluje zdolnej coreczki i synka!!! No wlasnie mow mi co to za karteczki Julcia potrafi wlozyc pare literek z puzzli piankowych choc zeby odszukac wlasciwa musi niezle sie pomeczyc - ale tym sposobem h sie sama pobawi Nocnik poszedl w odstawke, jednak pozwalam jej biegac h bez pieluszki. Natomiast duzy sukces w kupce - Julka ma zawsze 'twarde' kupki i jak jej sie chce lata po domu jak oszalala i wola'kupa, kupa', w koncu biegnie do lazienki i ttuuu musze ja trzymac nad muszla klozetowa - wtedy zrobi, do nocniczka nie chce Apetyt raz dopisuje innym razem totalnie nic nie je . Postepy z cycusiem sa! ssie max 3-4 rzy w dzien i ok 3 razy w nocy! pa Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 19:02 Piglecik gratuluje synka, teraz będzie parka ) Kupiłam Julce pierwszą dorosła piżamkę ) Do tej pory spała w pajacykach a teraz spodenki i koszulka z długim rękawkiem. Wygląda cudnie U nas ostatnio hitem sa Danonki ale te wyciskane. Julka na jedno posiedzenie zjada cztery W czwartek idziemy się szczepić. Trochę się opóźniłyśmy z tym, bo Julka przeziębiona była. A tak pozatym to założyłam sobie bloga na onecie (to już któryś z kolei).Jak macie ochotę poczytać to zapraszam: dzidecka.blog.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 21:32 Hej, dzieki za gratulacje Co do kartek, to ogloszenie o nich znalazlam kilka miesiecy temu w jakiejs gazecie o dzieciach. Jest to comiesieczna dostawa malego pakietu kartek (placi sie po otrzymaniu, z DeAgostini). Podzielone sa na 10 dzialow, m.in. Poznaje zawody, Liczby, Swiat zwierzat, Przeciwienstwa, Kolory/Ksztalty/Materialy, etc. Kartki sa zadrukowane z dwoch stron, i tak np. na 4 osonych kartkach jest rodzina lwow z jednej strony, ktora mozna ulozyc w jeden obrazek, a z drugich stron sa mniejsze obrazki z podpisami np. dzieci to lwiatka. W zawodach wyglada to tak, ze kazdy zawod, np. ogrodnik sklada sie z 3 kartek z ktorych mozna zlozyc postac (w tym wypadku ogrodnika). Z drugiej strony na kazdej z tych kartek jest osobny obrazek z podpisem, np. glowa ogrodnika - "Ogrodnik", konewka - "podlewa", kwiaty - "kwiaty". Nie wiem czy nie za bardzo zamieszalam, no ale ostatnio szwankuje mi intelekt, wiec z gory przepraszam... (ach, ta ciaza i "mummy brain..."). Na poczatku spodobal mi sie pomysl tych kolorowych karteczek. Po pierwszej dostawie bylam troche zawiedziona, ze sa wykonane z niezbyt grubego papieru (myslalam, ze beda kartonowe, a nie sa), ale Mila je pokochala! Wiec kupuje je tak juz od kilkumiesiecy. Mila wprost je uwielbia. Codziennie musimy je ogladac kilka razy. Co do innych postepow, to dzis Milka sama do mnie podeszla i powiedziala, ze chce kupe na nocnik. Sciagnelam jej ubranko, usiadla, przegladala gazete i zrobila kupke i siusiu. Byla z siebie naprawde dumna (ja zreszta tez ). Chodzila i krzyczala: "Gratuluje!". Ciekawe jak pojdzie dalej... Ok, lece ogladac do konca "Dwie Wieze"... Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 02.03.04, 11:58 A my sie pochorowaliśmy. Weronka z gorączką 38,5 i kosmicznym katarem ma zapalenie gardła i krtani i bierze antybiotyki. Ja z grypą leczę sie homeopatią- chyba ciężko rodzić z zapchanym nosem więc muszę jak najszybciej sie wykurować. Pozdr i życzymy dużo zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 04.03.04, 10:51 Witam po dłuższej przerwie. Ostatnio czas mi nie pozwala na częste zaglądanie na forum. Wszystkich zaległości w czytaniu jeszcze nie nadrobiłam. Franio rośnie i rośnie, co widać najbardzie po spodenkach, te których nie zakładam przez kilka tygodni są jakieś takie przykrótkie. Waga - 12 kg, wzrostu dokładnie nie znam, na końcu stycznia było to ok. 85 cm. Franio ma niesteyt uczulenie na mleko, jada więc tylko sojowe, żadnych jogurtów, serków itp. Jest to spore utrudnienie w komponowaniu menu, ale jakoś sobie dajemy radę. Ulubioną bajeczką Franka jest Kubuś Puchatek, zwany Kubą nadal Teletubisie, czasem Mysia, chociaż Franio woli książeczki o Mysi niż film. Do ulubionych zabawek należą drewniane narzędzia, drewniane autko do rozkładania, składa się z 5 elementów. Jego odpowiednikiem dla dziewczynek jest lala - do kupienia w IKEA. Poza tym Franio sprawnie układa drewniane puzzle ze zwierzątkami - kształty zwierzątek z uchwytem trzeba włożyć w odpowiedni otwór. Lubi "rysować", tańczyć, grać w piłkę. Nadal lubi grzebać w garnkach i bawić się wodą. W porównaniu z Waszymi rozmownymi dzieciaczkami Franio mówi bardzo niewiele. Ponieważ chłopcy w rodzinie taty Frania zaczynali mówić dość późno, na razie spokojnie czekamy. Zobaczymy za kilka miesięcy. Mimo braku werbalnego porozumienia Franek jest niezwykle komunikatywnym dzieckiem. Nie mamy problemu stwierdzić o co mu w danej chwili chodzi. A co do tematu nocnika, to odkładamy to do wiosny. A czy któraś z Was próbowała zamiast nocnika stosować nakładkę na sedes? A zorientowałam się, że sporo Mam sierpniowych jest z lutego - i ja się do nich zaliczam. 2 tygodnie temu skończyłam hm... 30 (!!!) lat. Pozdrawiam serdecznie Asia_i_Franio Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 04.03.04, 14:48 cześć dziewczyny. Czasem do Was zaglądałam i wreszcie postanowiłam napisać. Chcę Wam przedstawić Maciusia. Ur. 26.08.2002r. Jest dużym chłopcem. W grudniu ważył 14 kg, teraz chyba jeszcze więcej. nie jest wprawdzie gruby, widocznie jest wysoki. Mówi bardzo dużo, ale nie składa jeszcze zdań. Zaczęliśmy ostatnio używać nocniczka. Maciuś traktuje to jako zabawę, tzn. robi bardzo chętnie, potem patrzy jak wylewam, myję nocnik i od nowa chce siadać. bardzo się przy tym wysila, robi się cały czerwony, byle zrobić chociaż parę kropelek. Rytuał się powtarza i można tak kilkanaście razy z rzędu. Jest bardzo dumny jak coś wyciśnie! Bardzo mi go szkoda, że tak się napina, ale nie daje sobie zabrać nocnika, jest wtedy wielki ryk. Maciuś poza tym zna kilka literek, ciągle każe sobie czytać książeczki. Jest aniołem, ma tylko jedną wadę, słabo śpi w nocy. ładnie zasypia ale potem często się budzi. Fajnie czasem porównać maluchy. Zauważyłam, że każdy jest w czymś dobry. mój mówi ale bardzo długo nie chciał siedzieć. inne dzieci nie mówią, ale układaja puzzle. Jeszcze inne korzystają z nocnika, albo liczą. pozdrawiam Was serdecznie Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 05.03.04, 13:26 Czesc, Witam nowa mamusie . My przechodzimy jakos okres buntu. Rano jest mi trudno przebrac Kube z pizamki i zabrac pampersa. Potem jak idziemy na spacer to nie chce pampersa. Kuba ostatnio lubi ogladac misia uszatka ale teletubbisie to ciagle nr. 1 . Nauczyl sie mowic si si - siku, joja - jola jego ciocia, doba - dobra, no i czesciej już slysze tak, a nie ciagle nie! . Uwielbia sie bawic klockami lego. Ostatnio kupilismy mu zestaw "plac zabaw" rewelacja i oczywiscie ciagle jest milosnikiem gotowania i sprzatania . A z tym nocnikiem to tak kolorowo nie jest i tez bym chetnie do lata z tym poczekala bo teraz ciagle cos piore i a wiadomo na grzejnikach to tak szybko nie schnie. Kuba jak sie napije to sika jak oszalaly. Ledwo z nocnika wstanie, wylejemy siuski, umyje nocnik i ide do pokoju i co widze a on juz ma mokro :0. Sa tez oczywiscie lepsze dni . Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 07.03.04, 21:24 Hej No to mnie Anita troszkę pocieszył Twój post, bo od kilku dni mam z Frankiem to samo, tzn. rano nie pozwala zdjać sobie piżamkę, a wieczorami nie chce w nią wejść. Dzisiaj np. zasnął tylko w pampersie, a piżamkę włożyłam mu dopiero, gdy spał kamiennym snem, bo wcześniej się po prostu nie dało! W ciągu dnia też niechętnie pozwala na zmianę pieluszki, natomiast nowością jest preferowanie pewnych części garderoby, np. ulubiona bluza, szalik. Ja niestety częściej słyszę "nie", z utęsknieniem czekam na "TAK". Pozdrawiam Asia&Franio Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 08:00 Jak pisalam kiedys Emi myje swietnie zabki szczoteczka elektryczna. Pytaly dziewczyny jaka wiec odpowiadam. Mamy szczoteczke firmy Brown- taka z ladowarka. Emi ma swoja koncowke- miekka. Nie kupilam jej nic specjalnego, kolorowego. Efekty dzwiekowo-wibracyjne wystarczyly za wszelkie atrakcjeNie radzilam sie dentystki bo efekt nas sam zaskoczyl. Emi poprostu sama chciala nia myc. U nas tez etap buntu ale nie jest najgorzej, negocjacje pomagaja zwykle, chyba ze jest zmeczona. Najgorzej wtedy ze spaniem w dzien. Niestety z wielkiego zarloczka zmienila sie ostatnio w protestujacego niejadka. I to mnie martwi. Wybijaja sie jej trojki, a u EMi to zawsze okres zmniejszonego apetytu. Zwykle trwalo to jeden-dwa dni. A teraz juz od dobrych 3-4 tygodni malutko je. I jest bardzo konsekwentna. Mam tylko nadzieje, ze skonczy sie jak wybija sie trojki a nie, ze to jej sposob na bunt. Emi slicznie plywa na basenie. Chodzimy z nia na duzy basen, i fajnie radzi sobie w poduszkach na ramionkach. Nie mozemy jedynie przeforsowac okularkow do plywania. Macha tak zaciekle raczkami, ze chalpie sobie do oczek a potem trze. Okularki bardzo by sie przydaly ale jakos sie boi. Juz sie kapiemy w tych okularkach ale pozwala sobie zalozyc doslownie na momencik. Ciekawe co bedzie latem ze slonecznymiPrzydalyby sie zeby ochronic oczka. Jesli chodzi o NIE to smiejemy sie ze Emi odpowiada nie zanim jeszcze padnie pytanie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 11:25 Kuba tez ma ulubiona garderobe , a szczególnie lubi bluzeczki jak są tam jakieś zwierzątka. Po małych negocjaciach pozwoli ją sobie łaskawie nałożyc. Niestety gorzej jest z dolną częscią garderoby. Kuba lubi zabawy w wodzie, ale nie lubi jak mu woda do oka wplynie - wtedy koniec przyjaźni z wodą hi hi hi. Kubie też idą trojki dolne już ponad 2 tyg. Jest okropny, płaczliwy, marudny i ma niesamowite napady złości, wszystko pcha do buzi, znowu budzi sie w nocy i znowu ma straszne zaparcia. Jestem wykończona . Może ten bunt jest zwiazany z tymi zabkami. Ja chcę WIOSNY!!! i duzo SŁOŃCA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 13:38 A jak tam wasze dzieciaczki z muzyką? Julka tańczy odkąd zaczęła raczkować Uwielbia to. Muzyka ciągle musi grać. I jak ona cudnie tańczy. Ale nie każdą preferuje. Uwielbia Linkin Park, Limp Bizkit, Rasmus i Black Eyed Peas Reszta beee Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 14:25 Witam! Najpierw zaległości. Witam kolejne mamusie! Mamajuniora, nasz synek również nosił rozwórkę, ale już pod koniec 3-miesiąca rozstał się z nią. Mamo Weroniki, również wg mnie Tosia jest bardzo wdzięcznym imieniem. Już niebawem nam więcej napiszesz o tej istotce. Trzymaj się! Piglecik - gratuluję synka! I kolejnych osiągnięć Emilki! Asiu – spóźnione naj, naj, naj... z okazji 30-stki! Mnie dopadło zapalenie spojówek. Wynik zbyt wielu godzin pod monitorem prawie w ciemnościach, czytania książek prawie w ciemnościach /a właściwie „pochłaniania” jednej za drugą/ - cóż uroki naszego tyci mieszkanka /ostatnio mąż zajmuje wieczorami/nocami kuchnię, gdyż przygotowuje się do zrobienia uprawnień projektowych/. Do tego dni stały się dużo jaśniejsze, a ostatnie dni słoneczne pogłębiły stan. Łzy ciągle mi płyną, a do tego okropnie szczypie/piecze. Okulary przyciemniane przynoszą mi stopniowo ulgę, ale nadal wytrzymuje jedynie kilka minut pod monitorem i tak staram się wykonywać wiele prac po kawałeczku. Jeśli zobaczycie kobitkę w ciemnych okularach i gdzieś w jej okolicy biegającego cudaka, to może właśnie trafiłyście na nas, hi,hi! Nie wiem , ile Arek mierzy, czy waży, ale zawadza o drzwiczki lodówki nad zamrażarką /przyszła pora na uważanie przy ich otwieraniu/, a te są na wysokości prawie 83 cm. Arkowi idą kolejne ząbki, wyrżnęły się już tyci – tyci górne czwórki. Arkowi zęby nadal wychodzą parami, a to 5 para. Po dziąsłach widać, że już wysoko podeszły i inne ząbki, ale jeszcze się nie przebiły, a trudno ocenić po minionych obserwacjach, czy to nastąpi niebawem, czy raczej jeszcze posiedzą w dziąsłach. Arek ma ochotę na negowanie wszystkiego, a zatem króluje słówko „nie”, ale bardziej jest to świadomość możliwości okazywania negacji niż faktyczna chęci. Chce okazać, ale za chwilę chętnie wykonuje to, co niby miałoby być owym „nie”. Bywa rożnie. Pomimo tego, że stara się przeciwstawiać i dokuczają mu „ząbki”, to jednak nastąpiły zmiany np. zaczął drzemać w ciągu dnia , raz, ale za to nawet i 2,5 godziny /dla nas to nadal CUD/. My od kilku lat używamy szczoteczek elektrycznych, a tym samym i Arek miał na to ochotę /czasami udawało mu się dopiąć celu/. Kupiliśmy mu oddzielny wkład, którym myje ząbki bez włączania obrotów /pilnujemy/. Zamierzaliśmy Arkowi kupić własną szczoteczkę z wolniejszymi obrotami, ale moja dentystka uznała, że to zbyt wcześnie /niestety, nie zdążyła mi podać argumentacji, więc nie jest to dla mnie wyznacznik – opieram się na argumentach, a w tym temacie jeszcze ich nie mam/. Poprzestajemy na zwykłym myciu również szczoteczka elektryczną /bez obrotów/, ale zapytam o zdanie żony naszego pediatry /stomatologa i liczę na konkretne argumenty za lub przeciw/, a jak okaże się, że jednak trzeba jeszcze poczekać, to poczekamy. Zobaczymy... Arek /podobnie, jak Franio/ bardzo lubi Kubusia Puchatka. „Ogdonda” /oglada wg Arka/ chętnie bajeczki z Kubusiem, bądź książeczki, pisma. Jakiś czas temu mąż kupił Arkowi kubeczek do picia /z rurką/ z wizerunkiem Kubusia i Tygryska, a ja sądziłam, że będzie to jedynie kolejny „garnek” do zabawy w gotowanie, przelewanie itp. Nie doceniłam synka, który używa go prawidłowo – bardzo chętnie pije przez rurkę. Klocki, układanki, sprzątanie, gotowanie, wkręcanie/wykręcanie, tańce, zabawy z wodą /może być cały mokry – nie przeszkadza mu to/ to nadal ulubione zabawy. Serdecznie pozdrawiam Ania Ps. Arek ponownie /ale już jakby inaczej/ zainteresował się częściami ciała - „pępek”, „cycuś”, „pupa”, siusiaczek /nie potrafię chyba odtworzyć obecnej wymowy Arka/. Zatem te części ciała, które są zwykle pod ubrankiem. Pokazuje w książeczkach /dopatruje się, choć nie zawsze są dobrze widoczne/ i oczywiście nas, siebie rozbiera, aby pokazać. Obserwuje nasze reakcje i oczekuje opowieści na temat danej części. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 19:07 Witam! Również zacznę od zaległości.Asiu-wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Czy jesteś wodnikiem,nie mogłam się doliczyć? Witam Mamęjuniora. Michalina zaliczyła pierwszy basen i bardzo się jej podobało,zapisałam ją na kurs dla dzieciaczków,zaczynamy 25 marca. Ulubione słowo Misi to:o nie!wczoraj w nocy zasnęła przy cysiu,ja usiadłam do kompa,ale ledwo weszłam na edziecko już usłyszałam:ooo niiie! i po chwili małe łapki ciągnęły mnie do łóżka. Co do tańca to Miśka uwielbia kręcić się w kółko,czasem dodaje element choreografi w postaci uniesionej ręki,coś podobnego do krakowiaczka.Bardzo lubi cd"piosenki przedszkolaków",musiałam się pogodzić,ale bardzo nie lubię tej płyty. Muszę jej też puszczać"engelski",dostała od mamy chrzestnej i od pewnego czasu tylko to chce oglądać na zmianę z "bisiami" Wieczorem natomiast muszę opowiadać"papa-balun"czyli o Puchatku i baloniku. A i śpimy z dmuchaną lalą(żółty teletubiś)bo mi moderator post skasuje za nieobyczajny. muszę kończyć idę się głowić co dać Miśce na kolacje. Pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 03:46 Witam, cos osowial nam ten watek Alexandra nam sie rozchorowala, ma troche kaszlu i niesamowity katar. Na dodatek od taty zarazila sie jakims wirusem atakujacym oczy i musi przyjmowac antybiotyk. Wczesniejsze dane na temat jej wzrostu i wagi sa nieaktualne, ona mierzy 84 cm i wazy ok. 12kg. Jest ciezka, ktoregos dnia wysiadl mi kregoslup i nie moglam wstac z lozka przez caly dzien. Przydal sie arsenal mego meza ktory ma powazne problemy z kregoslupem. Alexandra nie ma ulubionych ubran i nie mowi "nie" (co nie znaczy ze jest zgodna ), bardzo lubi tanczyc (chodzimy z nia na zajecia muzyczne). Na basen juz nie chodzimy, zastanawiam sie czy nie zapisac sie na nastepny etap. Tutaj nie pozwala sie dzieciom uzywac akcesoriow takich jak rekawki - maluchy maja sie nauczyc plywac samodzielnie, a rekawki to opozniaja i daja zludne poczucie bezpieczenstwa. Okularow do plywania na powierzchni tez sie nie stosuje. Wczoraj za to kupilam dla niej okularynalato i pasujace bikini Alexandra bardzo lubi okulary Mam pytanie: czy Waszym dzieciom placza sie nogi przy chodzeniu, czy potykaja sie na prostej drodze? Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 07:40 Witajcie Julka urwiska rowniez lubi tanczyc i do tego spiewac 'po swojemu' Jest tak niesamowicie zywa, ze wystarczy ja na moment spuscic z oka a Ona juz broi. Bylismy w sobote u mojej mamy i zostawilam ja, a sama udalam sie na pogaduchy do kolezanki - Julka w tym czasie zrzucila 21 calowy telewizor!... cale szczescie spadl obok a nie na nia... Nastepnego dnia maz pilnowal, a ja sobie smacznie spalam, gdy slysze krzyki i narzekania - Jula wyciagla karton mleka z lodowki i caly wylala, dodatkowo wygrzebala jakies resztki jedzenia z kosza na smieci... Ehhhh te dzieci!!! Julcia strasznie uwielbia buty!, non stop tylko zaklada i sciaga, zaklada i sciaga, dodatkowo polubila klamry zamykajace przy swoich spodniach zimowych Zapiac umie, ale odpiac juz nie Anita- Julka rowniez zrobila sie bardzo nerowowa - Jak tam wasze postepy nocniczkowe ?? My przerwalismy i zaczniemy chyba na wiosne - Julce nie sluzy paradowanie z rajtuzach, szczerze mam dosc latania, wysadzania ja i pranie Poczekam, az sama zacznie wolac Edyta- Julka nie potyka sie, no moze gdy bardzo szybko biegnie, ale jak normalnie chodzi to nie, za to chodzi na paluszkach jak baletnica! Cycanie - na dobrej drodze do odstawienia - ssie rano, przed popoludniowa drzemka i wieczorem. Oczywiscie domaga sie czesciej, ale jestem twarda i nie daje, no i niestety po kazdym takim akcencie wysluchuje jak przez 15 min wyje - takze w nocy!! Ehh ale musze przetrwac i mysle, ze zrozumie, ze nie moze juz tak czesto ssac pa Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 21:06 Hej, rzeczywiscie watek Nam lekko mowiac siada... Moze wezmiemy przyklad z mam wrz- pazdz i postaramy sie je przegonic? Co do muzyki, to Mila wprost uwielbia sluchac i tanczyc. Prawie do wszystkiego. Kiedys w aucie odkrylismy, ze zdecydowanie woli mocne brzmienie - Metallica, RATM, to ja najbardziej ruszalo. Jak slyszy cos moznego, tak smiesznie macha glowa dol-gora (jak muzycy na teledyskach; nie wiem czy jasno to opisalam...). Ja nawet kiedys podczas jazdy pokazywalam jej na jej ukochanym pluszowym Bobie Budowniczym jak sie tanczy pogo - rozbawilo ja to doslownie do lez!!! A z drugiej strony Emilka jest fanka piosenek dla dzieci. Zna juz pojedyncze slowa z niektorych piosenek i czasem w odpowiednim miejscu sobie dospiewuje U Nas bunt dwulatka bardzo powili sie zaczyna. Nie ma rzucania sie, tupania, etc. Za to jak nie chce czegos zaczyna sie (trzymajac za raczki) krecic od pasa w gore szybko w prawo i lewo, mowiac przy tym "sama" lub "nie"... Wogole to Emilka chce teraz wszystko robic sama i nawet nazywa sie "Emilka samosia"... hmmm... Tuwim jak widac ma na nia duzy wplyw... Mila od wczoraj mowi jak sie nazywa, calym imieniem i nazwiskiem Dzis bedac u Marty kayaka nauczyla sie tez jak nazywaja sie Marta i Gaba. Z nocniczkiem nie jest tak rozowo. Na razie jest to bardziej na zasadzie oswajania sie. Raz zrobi kupke, dwa razy nie, itp... Na razie nie ma presji, chwalimy sukcesy Choc w glebi ducha mam nadzieje, ze jak zrobi sie cieplej nasza "zabawa" ruszy na calego. Bo w koncu w sierpniu bedzie maluszek. I wtedy juz nie bedzie tak rozowo z nauka. Edyta, Emilka miala caly poprzedni tydzien pod znakiem potykania sie na prostej powierzchni. Nawet wolna chodzac po domu, non stop sie przewracala. Ale urosla przez ten tydzien (znacznie wedlug kayaka ), wiec moze to z tego powodu??? Teraz juz jest ok. Szczoteczka elektryczna jest po prostu hitem! My zaczelismy jej uzywac w weekend, bo w piatek bylam na konsultacji dentystycznej i lekarka mi polecala. Mowila, ze latwiej wyczyscic osad z takich malych zabkow (co jest prawda - wydawalo mi sie, ze Emilka ma osad na gornych zabkach, po jednym myciu zniknal), latwiej sie czysci, dokladniej. Emilka uwielbia dzwiek szczoteczki, uwielbia ja dotykac sobie po usteczkach (mowi, ze gilgocza...), jeszcze chetniej myje zabki. Papa, Kolka Kiedy bedzie cieplo??? Marze o zielonej trawce, kocyku... i SLONCU!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 07:14 Moja Emi tez strasznie broi i robi to z takim szelmowskim usmiechem na twarzy. Ostatnio na topie jest rozlewanie - doslownie wszystkiego a potem wycieranie: herbatki, soczku, wody z wanny za burte albo przelwanie, Emi tez namietnie "mesza". Wszystkim musi pomieszac w talezy, w kubku. I robi wszystko to co lala albo inne pluszaki a lala robi to co ona. To czasem jedyna metoda zeby zjadla witaminki albo kolacje. Jak lala sprobuje, ze kaszka jest dobra to Emi tez skwapliwie polyka. Natomiast lala przy pomocy reki Emi pokazuje zwierzatka w ksiazce albo wklada brakujace zwierzatka do ukladanki. Doslownie Emi bierze lalke i jej palcem pokazuje te zwierzaki, przekomicznie to wyglada. Nawet musialam odrysowac ksztalt dloni lalki - bo calej rodzinki dlonie juz byly narysowane - Emi lubi zabawe w odrysowywanie roznych ksztaltow kredka. Gdy ktos sie na chwilke polozy to Emi przybiega i spiewa nam kolysanke - "a a a ko ki dwa" Potem jest cos jak "szare bure " ale nie potrafie tego powtorzyc. Emilka mowi o sobie "EMi " albo z nazwiskiem "Emija Kokoma". I czasem poprawia jak ktos powie do niej Emilka to mowi o sobie "Emija" Lubi tez sie sama bawic cos sobie przy tym caly czas opowiada. Fajnie wyglada taki maly skrzacik zajety swoimi sprawami. Najchetniej oczywiscie wieczorem gdy juz musi isc spac. Nawet zgaszone swiatlo jej nie bardzo przeszkadzaA gdy jej opowiadam ze lala jest zmeczona i idzie spac to Emi otwiera jej oczy zeby nie spalaEmi bardzo lubi tanczyc i spiewa sobie czasem po swojemu. Ostatnio nauczyla sie tanczyc z kolezanka w koleczko. Bardzo lubi piosenki Malego WW - (nie wiem jak sie to pisze) mielismy je gdzies nagrane - sa bardzo rytmiczne. Pozdrawiam - u nas ciagle sypie jakgdyby to byla styczen a nie polowa marca, ale rano fajnie juz ptaszki spiewaja. Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 12:12 Anteko, Kuba podobni jak Julcia, też sie obrazil na nocnik . Juz od 4 dni chodzi w pamperkach bo nie da sie posadzic na nocnik. Jak biegal w majtkach to sikal gdzie popadnie i zupelnie mu nie przeszkadzalo ze jest mokry. Czekalam na ten bunt i sie doczekalam . Teraz tez juz poczekam na ciepla wiosne. Kuba reaguje zywo na rege hi hi hi juz w brzuchu na ten rodzaj muzyki mi reagowal. U Kuby ciągle gra radio tylko czasami na faze na sluchanie plyty to sobie ja wlaczy. Lubi tez jak dzieci spiewaja. Tanczy roznie albo na boki sie kiwa, albo kreci sie w kolo, albo bierze mnie za rece i tak razem tanczymy. Kuba tez czasami ma dni ze sie przewraca na prostej albo wali glowa we wszystkie kanty. Z mowa mamy malutki postep, juz wiem ze jest strasznie leniwy i ze jak chce to powie. Na siebie mowi mi (miś) hi hi hi - pewnie dlatego ze my czesto do niego mowimy misiaczek. Ten bunt zaczyna byc niepokojacy. Kuba chce abym sie z nim bawila, ale jak tylko chwyce zabawke to on mi ja zaraz zabiera. Ostatnio bawilismy sie pilkami ja ją kopalam a on za nia ganial i najpierw sie smial, potem sie robil zly (jak zlapal pilke to uciekal ja gdzies ukryc) a na koniec doprowadzilam go do placzu (bo on nie chcial abym dotykala tej pilki). Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 14:37 miśka przewracała się na prostej drodze jak skoczyła ze wzrostem raptownie,potyka się też jak jest zmęczona.Mówi coraz więcej,ale nadal skrótami,pomóż to po,boli:bo itp. Na kursie pływania tam gdzie ją zapisałam też nie wolno używać pływaczków. o właśnie się obudziła i wrzeszczy o cysia. pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
cz.wrona Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 16:50 Dzień dobry! Wpada desant! Ja tak z ciekawości tu sobie zajrzałam. Mam synka z sierpnia tyle, że z 2003. Chciałam poczytać jaki będzie mój maluszek za roczek hihihi. Wasze dzieci są śliczniutkie i kochane jak tak patrzę i czytam o nich. Pozdrawiam, życzę powodzenia!!! Już mnie nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 11.03.04, 13:57 Weronika bardzo lubi tańczyć, często sama podryguje gdy usłyszy muzykę, ale często nas też ciągnie do tańczenia i ...grania na gitarze. Ma swoje ulubione, pokazywane piosenki które obowiązskowo trzeba zagrać i zaśpiewać. Co do nocnika to nadal traktuje go okazjonalnie. Czasem przynosi sobie obowiązkowo(!)chodniczek z łazienki, na niego stawia nocnik i siada ale najczęściej bez efektów. poczekamy jeszcze trochę aż będzie ciepło. Byłam z Weronką wczoraj pierwszy raz u dentysty w przychodni, zeby sprawdzić czy wszystko w porządku z ząbkami. W gabinecie siedziały 3 dziecięce dentystki, które autentycznie mnie wyśmiały, że przychodzę z tak małym dzieckiem na kontrole. Poczułam sie jak skończona idiotka i nawiedzona matka, która nie wie co ma z czasem zrobić. Powiedziały tylko, żeby w nocy nie dawać soków do picia i przecierać zęby gazikiem)!!)Byłam conajmniej w ciężkim szoku, bo przecież już tak długo myjemy zęby normalną szczoteczką i pastą dla dzieci. Ktoś tu nie jest normalny.A może ja sie po prostu nie znam? Dzidzia nadal siedzi w brzuchu choć od kilku dni mam bóle brzucha i ciągle wydaje mi sie ze to już. Do terminu co prawda jeszcze 4 dni, ale Weronka była dużo wcześniej więc miałam nadzieję, że i teraz tak będzie. Jakby co to trzymajcie za mnie kciuki.Bardzo sie boję, czy wszystko będzie ok tym bardziej, ze mam coraz durniejsze sny. Pozdrawiamy już wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 11.03.04, 21:39 Ja ostatnio bylam na kontroli stomatologicznej i tak przy okazji to pytalam sie dentystki kiedy przyjśc z Kubusiem do niej. Powiedziala ze jak juz mu wyjda wszystkie zeby i bedzie na tyle "kumaty" aby wysiedziec na fotelu. Chyba ze cos sie dzieje z zebami to natychmiast mamy przychodzic. Dentystka zalecila mycie zebow szczoteczka i pasta. Natomiast pediatrzy (pytalam 3 róznych) mowia ze jeszcze za wczesnie i ze to mycie zebow to raczej ma byc forma zabawy i zapoznania sie ze szczoteczka. No coz trudno sie w tym wszystkim polapac i dlatego zagladam na to forum . Nocnik ciagle jest na nie. Trojki ciagle siedza jeszcze w dziaslach. Kuba z dnia na dzien robi sie smieszniejszy. Wymysla takie rzeczy ze nie jestem tego w stanie nawet opisac. Ostatnio nalożył sobie kosz (taki biurkowy) na glowe i tak sobie w nim chodzil i sie rechotal. Dzisiaj w parku jezdzil traktor a Kuba ze szczescia i radosci to az klaskal w raczki i pokazywal placem abym mu go "tu tu tu" czyli pod nogi dostarczyla. Gorzej bylo jak ten traktor sobie pojechal. Kuba zrobil mu pa pa, ale było to takie bardzo rozżalone pa pa. Mamoweronki trzymam za Was kciuki i na 102% bedzie wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 07:04 anita.w napisała: > Ja ostatnio bylam na kontroli stomatologicznej i tak przy okazji to pytalam sie > > dentystki kiedy przyjśc z Kubusiem do niej. Powiedziala ze jak juz mu wyjda > wszystkie zeby i bedzie na tyle "kumaty" aby wysiedziec na fotelu. Chyba ze cos > > sie dzieje z zebami to natychmiast mamy przychodzic. Dentystka zalecila mycie > zebow szczoteczka i pasta. Natomiast pediatrzy (pytalam 3 róznych) mowia ze > jeszcze za wczesnie i ze to mycie zebow to raczej ma byc forma zabawy i > zapoznania sie ze szczoteczka. No coz trudno sie w tym wszystkim polapac i > dlatego zagladam na to forum . Nasz pediatra nie mial nic przeciwko wizytom u dentysty, a dentysta kazal myc zeby dwa razy dziennie pasta bez fluoru (idealnie byloby po kazdym posilku) i co drugi dzien przed snem pasta z fluorem. Poza tym Alexandra dostaje fluor w kroplach (dentysta sam sie upewnil czy pediatra przepisal, a pediatra powiedzial ze nie ma przeciwskazan co do dodatkowego fluoru w pascie). Czytalam ze fluor musi byc podawany kilka godzin po posilku mlecznym (mleko sprawia z eorganizm nie wchlania fluoru) i pasty trzeba uzyc w wielkosci mniejszej niz ziarnko grochu. Co ciekawe dorosli tez potrzebuja tylko takiej ilosci pasty przy myciu zebow, przy wiekszej ilosci najzwyczajniej marnujemy paste ) Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 12.03.04, 04:34 Witam, rowniez po przerwie. U nas dzis okropnie...Kamil chorutki, biedniutki... Zlapal jakiegos wirusa, ma biegunke, wymiotuje, goraczka powyzej 39, a lekarka nic na to nie moze poradzic. Tak mi go zal, jest taki slabiutki, ciagle mysle czemu ja nie moge za niego tego przechodzic.Teraz zasnal, na szczescie chce i to duzo pic. Kamil tez ma swoje ulubione piosenki,a zwlaszcza jedna: "Panie Janie", potrafi ja cala zaspiewac, jezyk mu sie tylko troche placze przy :wszystkie dzwony bija, ale i tak wspaniale mu to wychodzi. Hitem moich dzieci jest niesmiertelne sto lat (??), a ze maz jest muzykiem, musi im to ciagle grac. Kamil dokladnie tak samo jak Emilka spiewa niektore zapamietane slowa z piosenek, slodko to wyglada. Umie juz ladnie powiedziec Kamil, z czego jest bardzo dumny. Poznaje sie na zdjeciach, wczesniej mowil ze to dzidzus, a teraz: to ja! albo : Kamil! Buntu jako takiego tez nie ma,a moze to moj stosunek do tego sie zmienil ? Poniewaz caly dzien przebywa tylko z kobietami mowi wiekszosc slow w rodzaju zenskim: ja sama, jestem gola, zjadlam, wypilam , spadlam..itp Ide mu zmierzyc goraczke, oby jutro bylo juz lepiej... Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 06:55 Biedny Kamil, na pewno zarazil sie od Alexandry ktora zaraza wszystko co sie rusza i wciaz kapie jej z nosa. Franciszku mam nowy komputer wiec wkrotce napisze na adres gazetowy. Dziewczyny pocieszylyscie mnie. Moze faktycznie platanie nog idzie w parze z szybkim wzrostem. Nie myslalam ze dziecko moze tak szybko urosnac az cztery cm i zaczelam podejrzewac ze sie pomylilam przy poprzednich pomiarach Alexandry. Pytalam sie tez lekarza, powiedzial ze w tym wieku problmey z rownowaga sa raczej normalne, ale cos tam sobie zapisal i kazal przypomniec o problemie na kontroli za m-ac. Alexandra nie korzysta z nocnika ale robi postepy. Kilka razy pokazala przejeta na pieluszke w trakcie robienia kupy, a dzisiaj po raz pierwszy gdy robila siusiu. Kilka razy przybiegla zaaferowana pokazujac pieluszke i dajac znac ze trzeba ja zmienic (a zazwyczaj tego nie lubi). Poza tym zapytana czy jest kupa czy nie ma (po zapachu czuc ) zwze zgodnie z prawda odpowiada "ne ma," gdy jest tylko pokazuje pieluszke (ew. probuje sama do niej zajrzec). Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 10:33 Mojej Weronice też się plączą nogi, zdarza się, że się o nie potyka i upada. Już zaczynałam się dopatrywać jakiejś choroby błędnika i innych zaburzeń (zboczenie zawodowe), ale jak widzę nie tylko ona tak się wywraca. Aż sie uspokoiłam, że też tak mają wasze maluchy. A ja ciągle czekam, siedzę jak na bombie zegarowej.Dziś się zbuntowałam i wysłałam męża na spacer z Weroniką. Mnie ogarnął jakiś kosmiczny leń i niechęć do wszystkiego. To pewnie przez tą niepewność... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 16:24 U nas niestety niewypał z elektryczną szczoteczką.Musiałam ją zaliczyć do rzeczy które wywołują u Misi histerię.A myślałam,że będzie ok.bo chętnie wchodziła do łazienki jak ja myłam zęby.Nawet trzymała szczotkę,ale to było jakieś 6 miesięcy temu. Właśnie,zaczynam się zastanawiać czy Misia nie należy do dzieci nadwrażliwych. Wszystko zaczęło się jak miała 7 miesięcy.Dostała w prezencie konika grzechotkę grającego melodię"gdzieś tam za tęczą"z musicalu "Czarnoksiężnik z krainy Oz". Szybko musieliśmy zabawkę schować bo po włączeniu melodii Misia zaczynała płakać jakby coś ją bolało, podobnie reagowała na pozytywkę z leżaczka firmy chicco.Miesiąc później histerię wywoływała wiertarka .Do listy doszły:suszarka na wysokich obrotach,elektryczna wyciskarka do cytrusów,odkurzacz,balony które piszczą po nadmuchaniu no i szczoteczka.Zupełnie nie wiem co o tym myśleć? Zaczynam się martwić,bo prawdopodobnie we wrześniu będziemy musieli przenieść się do Krakowa.Nie wiem jak Misia zniesie zmianę miejsca zamieszkania i brak dziadków których kocha tak jak nas. Przyznam się Wam,że ja też się boję.Lenistwo błogie się skończy,będę zdana tylko na siebie.Od początku ciąży zamieszkaliśmy z moimi rodzicami i odzwyczaiłam się od samodzielnego prowadzenia domu.Do tego nie znam zupełnie Krakowa. Pocieszam się,że zawsze kochałam wyzwania.Przepraszam,jeśli Was zanudziłam ale męczą mnie te nowe plany na przyszłość.Cieszę się,że mogę się "wygadać" Pozdrawiam Was serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 14.03.04, 03:39 Hej Mamusie Wlasnie skonczylam czytac wszystkie zaleglosci, zazwyczaj w pracy wpadam na emame i tylko po tytulach skacze, jednak nasz watek wymaga wiecej uwagi i czasu, a az tyle go ostatnio nie mialam. Wszystkim Mamom, ktore konczyly lata lub oczekuja na narodziny maluszkow zycze wszystkiego co piekne i pociech z dzieci Witam serdecznie nowa mamusie Poruszylyscie mnostwo tematow, nie podejme wszystkich bo nikt nie dotrwalby do konca mojego postu. Szcoteczki do zebow nie uzywamy, nocniczek bardzo krotko byl atrakcja, czekamy az przyjda lepsze czasy, w ciagu dnia jedna drzemka trwajaca 1,5-2,5h, taniec jest najwieksza przyjemnoscia Krzysia, kazdego dnia po powrocie z pracy slysze jedno: "mutyna, tany tany! i wyciaga do mnie raczki Mutyna to muzyka, palutu - parowki, aputa - jablko, lepel (hihi) - chlebek... no jest tego coraz wiecej, zalozylismy wlasnie na te dziwaczne slowka specjalna duza kartke w kuchni, nazywamy ja "slowniczkiem" Krzysia, chcemy utrwalic te wyrazy bo to sie jednak z czasem zaciera. No i w slowniczku jest juz naprawde sporo wyrazow. Ciekawe jest to, ze musimy zgadywac juz wymyslone slowa, wyglada to tak, ze Krzys wola jakis wyraz, wrecz sie niecierpliwi, a my mamy zadanie zgadnac co to oznacza... no stajemy na glowie. Natomiast normalnie wypowiadanych wyrazow jest znacznie wiecej, bywa ze sa bardziej zlozone i skomplikowane od "slownikowych", nie wiemy wiec dlaczego powstaja te typowo Krzysiowe slowka. Na temat buntu nie moge jeszcze nic powiedziec. Zlosc Krzysia, jesli sie pojawia to jest zawsze uzasadniona, a przynajmniej my ja rozumiemy. Wracajac do tanca, Krzys tanczy w sposob podobny do krakowiaka, zdaje sie ze Kasi corcia robi tak samo Krzys uwielbia dzieci, dzis zapedzial mlodsza o 6 tyg. od siebie dziewczynke w taki kacik pokoju, ze tamta nie miala wyjscia i obejmowal ja za szyje, calowal, glaskal jej glowke, no cuda po prostu, wszyscy bylismy pod wielkim wrazeniem tej eksplozji uczuc Edytkus, ja mam podobne wrazenie jesli chodzi o Krzysia w sprawie przewracania sie, w domu jest ok, Krzys chodzi bez kapci ale na dworzu ciagle sie przewraca, ja mysle ze ubranie go krepuje, buty troche przeszkadzaja, no i ze wrazenia glebsze wiec Krzys sie koncentruje bardziej na innych sprawach niz uwazne stawianie nozek. Ja sie jeszcze nie zdazylam tym zmartwic. Zabki mamy juz wszystkie, wlasnie wybila sie ostatnia trojka, bardzo dlugo "szly" te zabki i oczywiscie noce byly ciezsze, a kupki luzniejsze, humor i apetyt mniej dopisywaly, no ale to juz szczesliwie za nami. Teraz Krzys nadgania spadek wagi, chociaz przyznaje, ze lekki i tak nie jest. Pamietacie, jak w ciazy (i pozniej tez) narzekalam na moj kregoslup? Przesunal mi sie jeden kreg, mam obok niego stan zapalny, a kregi od 2 do 5 zalala mi chrzastka i sa zupelnie sztywne. Chodze na masaze od ponad tygodnia, juz jest troche lepiej ale mam obawy, ze juz nigdy nie bede mogla cieszyc sie zdrowym kregoslupem. Starajcie sie nie nosic dzieci, kiedy jest inna mozliwosc. Jesli chodzi o wage i wzrost Krzysia, to niestety mam stare dane, mysle ze jest ok. 11kg i 80cm. Kasiu, Twoja Misia reaguje podobnie na niektore dzwieki jak Krzys, ja tez mysle ze to kwestia wiekszej wrazliwosci. Kiedys kupilismy jakas zabawke, na dzwiek ktorej Krzys sie po prostu rozplakal. Odkurzacz, sokowirowka czy susarka do wlosow wywoluja w nim prawdziwy strach, od razu pojawia sie "podkowka", staramy sie pokazywac mu, ze wszystko jest ok ale to zupelnie nie skutkuje. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.03.04, 22:45 To ciekawe, dzieci generalnie nie sa fanami glosnych dzwiekow choc same potrafia niezle zagluszac ciszeJak pisalam wczesniej sama bylam zdziwiona sukcesem z szczoteczka alektryczna, bo Emi nie przepada za halasliwymi sprzetamia a szczoteczka nie dosc ze buczy to jeszcze drga. Wiele zalezy od okolicznosci. Emi nie lubi odkurzacza a suszarka (tez buczy i dmucha) pozwoli sobie wysuszyc wlosy, na basenie wrecz sie domaga. Suszylismy pierwszy raz wlosy wraz z innymi dziecmi i to jej sie bardzo spodobalo. Emi bardzo lubi balony ale jeden balon byl bardzo podpadniety poniewaz przy jego dmuchaniu pekl inny balon a nasz w tym samym momencie uciekl. Emi bawila sie innymi balonami a tego - poznawala go po sznureczku - bala sie dotknac. Wkoncu ten balon pekl, przy kolejnym dmuchaniu ale straszyl Emi nawet "posmiertnie" jak znalazla jakis jego kawalek lezacy na ziemi to bala sie go dotknac. Emi boi sie rowniez glosnego szczekania psa babci, ogolnie go lubi ale jak nie szczekaMysle ze to obawa przed nieznanym a nie nadwrazliwoscia, taka mam nadzieje Kolysanka "Aaa kotki dwa" stala sie Emilki ulubiona piosenka, dzis na przyklad spiewala ja lalkom wozac je w wozku, wyglada przekomicznie jak taki maluch usypia swoje lalki w wozku. Zupelnie nie wiem skad jej sie to wzielo bo nikt jej nie usypial w domu w wozku, spiewajac kolysankeOstatnio Emi chcac nas nasladowac wpakowala sie do ubikacji, niestety nogami w dol Emilka zaczyna laczyc wyrazy w dluzsze frazy. Mowi o sobie Emi albo Emija i opowiada co robi np. Emi je, Emi zamyka, Emi nie ma okujajy, Emi gola noga itp. Zaczyna tez dopowiadac fragmenty ulubionych wierszykow - swietenie jej idzie z Misiem Brzechwy. Wogole je maniaczka ksiazek - "czitaj" to ulubione slowko, po nie oczywiscie. Emi bardzo lubi jak spiewamy "Panie Janie" i jak chce zebym wstala i np. cos jej dala albo wziela na rece to mowi mi "rano wstan" co brzmi jak "tanio tań" Dzis wybralysmy sie na razem na rower. Tata zostal w domu a my zrobilysmy sobie krotka wycieczke. Troche sie balam czy dam sobie sama rade, zwykle wozi ja tata. Tata tez sie bal nas puscic, ale wycieczka sie udala. Zachaczylysmy o plac zabaw i poczulysmy wiosne Podobno jutro ma byc jeszcze cieplej ale niestety ja bede w pracy Vaana swietny pomysl z slownikiem , zaraz zakladamy, bedzie cudna pamiatka. U nas lubiane slowko to "kaketka"- skareptka i "ula,ula" - tanczenie (to z refrenu piosenki Nosowskiej "matki, siostry i psa -ula, ula- i czarnej wolgi"). Mamo Weronki, zycze pomyslnosci i spokoju, tez bym sie balaAle drugi raz jest podobno zawsze latwiejszy, nie ma stresu przed nieznanym, tylko doswiadczenie Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 15.03.04, 13:02 Weronika histerycznie wręcz reaguje na głośne dźwięki. Drze się jak jest włączony odkurzacz(jedno z nas musi wychodzić z nią na spacer jak chcemy odkurzyć), suszarka, wiertarka, jak szczekają psy, a ostatnio doszło nawet stukanie młotkiem. Rzuca sie na podłogę, zakrywa uszy rączkami i krzyczy jakby ją ze skóry obdzierali.Jeszcze w ciąży z nią ostro reagowała na takie ostre dźwięki i solidnie dawała mi to do zrozumienia. Mąż co rusz stara się ją oswoić z np.odkurzaczem, tłumaczy jak to działa(jak na inżyniera przystało), pokazuje jak jest wyłączony i włączony ale niewiele to daje.Może przejdzie z wiekiem? Przyznam, ze dla nas to spore utrudnienie, bo nawet przybicie głupiego obrazka staje się problemem. Pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.03.04, 15:53 hej hej ale mam spore zaleglosci - ostatnio Julka niezle daje w kosc i na nic nie mam czasu, do tego taka piekna wiosenna pogoda i chodzimy dwa razy dziennie na spacery Kacper mial w sobote urodziny - trzecie- Julcia skorzystala, bo oprocz prezentow dla synka wszyscy przyniesli tez upominki dla niej. Jula na urodzinach spalaszowala pol czekolady - mamo jak ona ja lubi, nawet nie wiedzialam, a Ona nie moze za bardzo [alergia]. Julka ostatnio najbardziej interesuje sie hulajnoga Kacpra - potrafi na nia wejsc i usiluje odpychac sie noga, ale przewaznie przewraca sie [cale szczescie mam w piwnicy tak dziecinna na trzech kolach wiec chyba jej wyciagne] Jula ma 15 zabkow, ostatnio jest bardzo placzliwa o wszystko sie denerwuje, mala zlosnica - nic jej sie nie podoba Histeria to to co lubi najbardziej robic - wscieka sie o wszystko... Karmie ja jeszcze 4 razy na dobe, ale ok 10 razy na dobe wysluchuje jej jekow i wrzaskow bo probuje sie dossac, a ja jej nie chce dac Mamoweronki - trzymam kciuki za Ciebie! Wszystkim maluchom zycze duzooo zdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 16.03.04, 12:26 cześć dziewczyny, Mój Maciuś jak był mały to bardzo bał się hałasów. Na basenie w zasadzie nie było pływania, tylko płacz, z powodu hałasów właśnie. Teraz nie boi się już odkurzacza, nawet mi pomaga. W ogóle wszystko chce robić "siam". W sobotę wstał bardzo wcześnie, a my chcieliśmy jeszcze trochę pospać i Maciuś widząc, że nikt się z nim nie bawi zajął się porządkami. Stanął na szafce nocnej i lizał szybę okienną, a następnie tarł do sucha swoimi majtkami. Zajęło mu to pół godziny. oczywiście szyba nie była wcale czyściejsza. Maciuś bardzo lubi porządek, w końcu urodzony pod znakiem panny..... Czy wasze dzieci mówią przez sen? Mój szkrab, jak bardzo coś przeżywa w dzień, to potem w nocy o tym mówi. Ostatnio pokazywałam mu różne kolory i jest zafascynowany, ciągle się o nie pyta, chociaż nie potrafi skojarzyć nazw. Za to w nocy przez sen powiedział rozmarzonym głosem "kololy", poznał na spacerze nowego kolegę, w nocy już mówił "Michał". Mamy teraz kłopot z jego nocnikiem. Mały woła siusiu, ale kupkę robi w majtki. Wczoraj trzy razy. Nie wiem jak mu pomóc. Na początku, jak zaczął chodzić bez pieluchy, to ciągle mówił, że go pupa boli, chyba jak chciało mu się kupę. Podziwiam dziewczyny, które zdecydowały się teraz na jeszcze jedno dziecko. Wprawdzie rozum mówi, że to dobry moment, ale jestem jeszcze zbyt zmęczona. Zresztą od początku nikt nam nie pomaga, nie mamy rodziny w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 17.03.04, 16:24 wstawię tu jeszcze nieporadny link do Maciusia na "Zobaczcie" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11397530 Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 17.03.04, 21:15 A my juz uporalismy sie z kamilowym wirusem, pomogly stare sprawdzone domowe sposoby.Lekarka twierdzila ze niczym sie tego nie leczy,kazala dawac krakersy i duzo picia.A ja dalam Kamilowi wegiel, gotane siemie lniane, slony kleik ryzowy na wodzie z glukoza i na drugi dzien biegunka sie znacznie zmniejszyla. Mialo trwac 2 tygodnie, uporalismy sie w 5 dni.Ufff... Ale Kamil sie mi rozpiescil przy tej chorobie...ciagle chce na rece, marudzi, nie chce sam spac, ale mam nadzieje ze i tym sobie poradzimy. Zazdroszcze Wam wiosny, nas wczoraj zasypalo i nie powiem zeby mi sie z tego powodu humor poprawil...ja tez chce wiosny! I jeszcze z kamilowego slownika: "mama gogo" znaczy nie ma nikogo, wszyscy sie smiali , a on nie wiedzial o co chodzi. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 20.03.04, 20:44 tak szybciutko, dwie smieszne historie... Kilka dni temu. Siedze w lazience i slysze, ze Mila majstruje przy telefonie. Pytam sie: "Emilko, co robisz?". Mila: "Dzwonie do Tatusia". Wychodze z lazienki, a Mila patrzy sie na mnie z totalnym szokiem na twarzy i mowi: "Nie ma. Numeru takiego nie ma..." Dzis rano. Jemy sniadanie. W pewnym momencie Emilka zlapala zdjecie swojego Taty, postawila na stoliczku, odwrocila z kierunku stolu i mowi: "Popatrz Tatusiu, jemy sniadanie". Przeslodkie Poza tym, rosnie, szaleje, coraz wiecej sie przytula i caluje Nas non stop. Albo kaze Nam sie calowac Srode i czwartek miala dziwna goraczke. Rano bylo ok, zaczynalo sie po poludniu i wieczorem dochodzilo do 39. W piatek juz nic. Poogladalam dokladnie jej buzie i nie wyglada to na zeby. A innych objawow poza ta dziwna goraczka nie bylo. Moze Wy macie jakies pomysly co to moglo byc. Niestety noce sie u Nas ostatnio niespokojne. Emilka budzi sie dwa-trzy razy z przerazliwym krzykiem. No i np. o 4 w nocy robi sobie godzine pogaduszek - gada jak najeta (a wlasciwie wykrzykuje rozne rzeczy, np. Tatus jest bardzo silny, a Mamusia nie jest silna, Jest noc, ciemno, ludzie spia... itp.), po czym zasypia i odsypia sobie do 9 rano (a tak wstaje ok.7-7.30). No i drzemka jej sie zdecydowanie skrocila. W czwartek i piatek wogole nie spala w ciagu dnia, dzis spala godzinke... Koszmar, ja czuje sie raczej zle (mam skurcze i musze duzo odpoczywac), a w domu szalejaca Emilka... Czy Wasze dzieci tez tak malo spia? Papa, Kolka Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 21.03.04, 10:31 Moja Julka chodzi spać o 20 i śpi do 7 rano czasem dłużej. W nocy się nie budzi a w ciągu dnia śpi raz 2-3 godziny Wtedy to aż się nudze Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 22.03.04, 00:35 U nas zabkowy ciag trwa od grudniu i szczesliwie brakuje nam juz tylko jednen trojki. No i oczywiscie piatek ale mam nadzieje ze bedzie jakas mala przerwa, na wychowywanie, bo przy tym nastoroju zabkowym Emi jest ciagle na "nie" i negocjacje sa ciezkieI czesto ustepujemy bo nam jej normalnie szkoda. Ustapilismy juz w kwestii spania. Stalo sie rytualem ze ok. 1-2 w nocy przenosi sie do naszego lozka. Ostatnio nie wola nas siedzac w lozeczku tylko czeka, ze swoja kolderka i zolwkiem pod pacha pod drzwiamiWyglada slodko taka spakowana. Przy tych zebach ze spaniem tez nie jest rozowo. Czesto odmawia spania w dzien a potem wykonczona pada na nos po 18. Ale spi juz do rana. Budzi sie tez w nocy. Najczesciej ok.4 i wydaje komendy "mama piciu" , "mama kaketka" - rozpaczliwie przeszukujemy lozkow w poszukiwaniu tej zagubionej skarpety - zwykle jest w raczce bo wlasnie ja zdjela. Nastepnie "mama dydy" - i znowu szukamy po calym lozko - a znajdujemy w drugiej racze- wyciagniety na czas konwersacji z namiPoniewaz jestesmy nieprzytomni o tej porze wiec zawsze dajemy sie nabrac na te poszukiwaniaJesli na tym sie konczy to jestemy szczesliwi. Niestey czasem zaczyna wedrowki po lozku. Ostanio wymyslila zabawe - mowila "mama wstan" i kladla sie zadowolona na moim miejscu. Jak tylko kladlam sie obok - historia sie powtarzala Emi tez czasem mowi przez sen. Od czwartku, przy okazji trzeciej wybijajacej sie trojki, zlapala okropny kaszel i ma zabity nosek. Ten weekend przezyla na jednej porcji mleka, dwoch serkach i duzych ilosciach picia. Rozstawialam jedzenie po calym domu, zeby czyms ja zainteresowac. W ten sposob zjadla dwa serki. Na wszelkie prosby konsekwentnie odmawia, jesli cos wcisniemy do dziobka to pluje dobra minute Bardzo jej sie nasila bunt jak ma slabsze dniNie boli ja gardlo bo taka mialam pierwsza mysl. Chyba poprostu nie czuje glodu przy tej infeckji, ja tez nic nie jem jak jestem chora wiec staram sie wczuc ale zamartwiam sie strasznie jak kolejne wymyslone danie jest odrzucone Na szczescie syropki pije dosc chetnie, oczywiscie jak juz wszystkie lalki wypija swoja porcje. Oj te maluchy, ucza pokory. Czy wasze dzieci tez sa takie zdecydowane w odmawianiu. Emi nie zapomni za chwile, ze nie chciala czegos zjesc. CO wtedy robicie? U nas zmuszanie odpada bo i tak wypluje Do tego wielki ryk na widok lekarza. Jak byla mniejsza nie plakala nawet przy szczepieniu. Dzis mimo czytania i opowiesci o pani doktor od samego rana i tak strasznie na nia krzyczala. Za to dowidzenia powiedziala jej trzy razy, juz z zadowolona mina. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re:sierpniowe maluszki 2002 spanie i do Dzideckiej 23.03.04, 11:19 Kuba zasypia ok. 20-20:30 jakos sie przestawil. A w dzien spi róznie alob po 12 (po zupie) albo ok. 11 i spi ok.2-3h. Rano wstaje teraz wczesniej bo ok. 6. Mysle ze jak nastapi zmiana czasu to sie jakos to wszystko wyreguluje. W nocy potrafi kilka razy sie przebudzic i krzyczec mama ale jak go przykryje albo utule to za chwilke zasypia. I tak jest znacznie lepiej z tym spaniem niz 2 miesiace temu (kiedys to mielismy moze 2 noce przespane na miesiac ). Dzidecka fajny masz ten blog . Doskonałe miejsce na wykrzyczenie się )). Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 13:17 Dzidecka tez wlasnie zalozylam taki blog wlodarczyki.blog.onet.pl/ jeszcze nic w nim nie ma ale z czasem sie zapełni hi hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 15:45 Już zajrzałam i się wpisałam ) A ja mam dziś 2 rocznicę ślubu PP Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 17:19 Dzidecka wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojego Męża, życzę Wam samych słonecznych dni i spełnienia marzeń tych "mieszkaniowych" i nie tylko... Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 23.03.04, 19:40 Wielkie gratulacje ode mnie i meza(ktory zna sie z Twoim z innego forum,stad wiem o wielkim wydarzeniu ), niech sie mala Tosia chowa zdrowo. Serdeczne pozdrowienia ode mnie, Michala i Gaby. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 23.03.04, 19:53 Ojej Mamoweronki wszystkiego co najlepsze - ogromne gratulacje Niech malenka rosnie zdrowo! Dzidecka wiele milosci i spelnienia wspolnych marzen ! Julcia budzi sie 3-4 razy w novy i wyje, wyje i wyje, wszystko dlatego, ze nie chce dac jej ssac W dzien ssie 3 razy. Staram sie ja odstawic, ale po paru h histerii mam dosc Poza tym jest wesola dziewczynka, non stop mowi, gl. po swojemu i ciagle sie smieje pa Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynabobak Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 00:15 Mamoweronki gratulacje-życzymy Wam zdrówka. To najmilsza wiadomość dzisiaj, że mała Tosia już po drugiej stronie brzucha. pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
muchgrab Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 12:34 Gratulacje dla calej Rodzinki ! Zyczymy duzo zdrowka i szcescia. Goska z Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 14:06 No juz sama nie wiem co o tym myslec, szukam i szukam informacji o narodzinach Tosi ale NIGDZIE tego nie widac, skad o tym wiecie? Szukalam tez na marcowkach 2004, ogolnym rowiesnikow i nic... ech starosc... Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 14:35 Vaana to ja jestem taki szpieg, moj maz zna sie z mezem mamyweroniki z innego forum i stad wiem, ale jak to facet wie tylko ze Tosia sie urodzila i ile wazyla i mierzyla. Ja od zawsze czytam Wasze forum, no bo i Kolka, Muchograb i edytkus tu pisza,i od tych dwoch lat juz w sumie traktuje Was wszystkie jak znajome Wiec mialam smialosc sie wtracic, bo bardzo sie cieszymy ze po tych problemach wszystko sie dobrze skonczylo. Mamoweroniki raz jeszcze wszystkiego naj ))))) Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 19:52 Uuu gratulacje dla Mamyweroniki )) Ja byłam niedawno u ginekologa i poprosiła tylko o 3 opakowania tabletek. W lipcu odstawiam i zabieram się za "ruchanie" kolejnego malucha ) Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 21:16 My rowniez dolaczamy sie do wielkich gratulacji!!! I z niecierpliwoscia czekamy na jakies szczegoly! pozdrowienia, Kolka i Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 21:35 Gratulujemy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xerius Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 02:46 Dolaczam sie do goracych gratulacji!!!! To jest tak piekna chwila w zyciu, ze nic tylko zazdroscic!!! ( co tez niniejszym czynie ) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 08:14 Wszystkiego naj naj naj dla malej Tosi i calej rodzinki. Czekam z niecierpliwosica na relacje mamy. Ja tez powoli oswajam sie z mysle o drugim dzieciatku. Wbrew pozorom moja rodzinka twierdzi, ze to jeszcze za wczesnie, bo Emi jest malutka A ja mysle, ze Emi bedzie szczesliwa z rodzenstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 09:29 Mam pytanie o ukladanki-karty firmy DeAgostini, o ktorych kiedys pisala chyba Kolka . Pisalas, ze Emilka je lubi ale sa malo trwale. Moja EMi bardzo niszczy ksiazeczki (smiejemy sie, ze sie przez nie przegryza) zastanawiam jak dlugo by przetrwaly te karty u nas? I dla jakiego wieku sa przeznaczone? Weszlam na stronke i znalazlam cos takiego: ukladanki-nauczanki. Cena 14,90 - 60 szt. Mam pytanie czy o tym pisalas? Jak wyglada prenumerata- nie znalazlam za duzo szczegolow na stronie? Czy karty przychodza jakos partiami? Czy to cena za caly komplet? Z gory dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
anita.w Re: Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 09:52 Katamarynka my też myślimy o kolejnym bobasku i od maja zaczynamy. Kto wie moze spotkamy się na forum "w oczekiwaniu" hi hi hi. Ja też jestem zainteresowana tymi kartami, czy możesz napisac linka do tej stronki? Dziewczyny dziekuje za wpisy na mojej stronie. Chciałabym w galreii zamiescic zdjecia sierpniaczków o ile sie zgodzicie. Tylko aby to zrobic to przyślijcie mi zdjęcia np. z chwili narodzin, roczku a nastepne na 2 latka i tak co roku, z opisami . Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re: Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 23:15 hmm... Karty sa z takiego grubszego, sliskiego papieru, wiec dla malych niszczycieli moga byc doskonale, ale do niszczenia wlasnie, a nie do ogladania/zabawy/uczenia sie... Wiek dziecka nie jest sprecyzowany, ale ze slownictwo jest naprawde roznorodne (plus liczby, litery, etc.) mysle, ze dzieciom 3-4-letnim tez sie spodobaja. Tak, to chodzi o te karteczki, o ktorych napisalas. Zamawia sie prenumerate. Pierwsza przesylka to te 60 kart + pudelko. Nastepne przesylki to w takiej cenie 20 szt, lub za 39 zl 60 szt (raz na miesiac lub raz na 3 miesiace). I tak az do znudzenia (czyli rezygnacji z prenumeraty lub skonczenia serii) W sumie jakby sobie policzyc, to taka seria niezle kosztyje, ale jak sie to rozlozy na takie miesieczne dostawy, to juz nie tak duzo A ze ja jestem maniakiem roznych nowinek, to sie za to zabralam. No, a jak juz pisalam Milka je uwielbia. Dla zainteresowanych dziewczyn z Warszawy moge zrobic prezentacje u mnie w domu (przed ewentualnym kupnem). W koncu bysmy sie spotkaly, no a Wy zaspokoilybyscie swoja ciekawosc )) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_franio Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 21:19 )) Właśnie sobie pomyślałam - wejdę na forum, i zobaczę, może już się KTOŚ urodził, bo to chyba jakoś teraz miało być? No i proszę jest TOSIA! Serdecznie gratuluję i cieszę się razem z Wami. Pozdrawiamy całą Waszą CZWÓRECZKĘ Asia_i_Franio Odpowiedz Link Zgłoś
vaana Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 22:50 Ojej dziekuje kayak, teraz juz wszystko jasne, wystarczyloby dokladnie przeczytac Twoj poprzedni post Mamie Weronki zycze duuuuzo sil, zdrowia i radosci z malenkiej Tosi Ucalowania dla obydwu coreczek od moich chlopaczkow, czekamy na Twoja relacje z narodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
bachak Re:sierpniowe maluszki 2002 25.03.04, 14:23 KACPER 21,08,2002 godzina 18,00 4400 56 cm Odpowiedz Link Zgłoś
piglecik Re:sierpniowe maluszki 2002 -spotkanie? 25.03.04, 23:24 Dziewczyny, tak mnie wzielo (moze ze wzgledu na powoli nadchodzaca wiosne...), ze moze bysmy sie w koncu jakos umowily? Juz niedlugo zrobi sie cieplo, slonce bedzie pieknie swiecic, trawka sie zazieleni, wiec moze jakis wspolny spacerek po Polach Mokotowskich lub po Lazienkach? Czekam na chetne! pozdrowienia, Kolka (Milka padla dzis o 20, wczoraj zreszta tez. No i koszmary nocne po kilku nocach sie skonczyly jak reka odjac. Teraz znowu przesypia noce, w dzien spi ok. 2 godziny - miod! Za to moj "fasolek" - juz nie taki znow malutki, to w koncu 20 tydzien - niezle szaleje i fika sobie po caly brzuchu koziolki. A Milka ma jakis szczyt fascynacji dzidziusiem w brzuszku. Przytula sie i caluje mi brzuch, przynosi pokazywac swoje zabawki; dzis nawet przyniosla renifera i mowi: "Dzidziusiu, trzymaj renifera" )) ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaweronki Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 12:07 Cześć dziewczyny.Już jesteśmy w domu. Dzięki za życzenia-byłam pod wielkim wrażeniem, że wiadomości tak szybko się rozchodzą. Dzięki kayak, zrobiłaś nam wszystkim miłą niespodziankę. Tosia urodziła się 22.03. czyli tydzień po terminie.Długa na 47cm, waga 3,15, 10pkt Apgar, czyli wszystko w porządku. A pamiętacie jak sie martwiłam czy wszystko będzie ok ze względu na podejrzewaną hypotrofię. Co prawda wymiary nie są jakieś porywające i dziewczyneczka faktycznie jest maleńka,ale ja ponoć rodzę małe dzieci. co do porodu to jeden wielki koszmat. Jak jeszcze raz ktoś mi będzie wmawiał, ze 2 poród jest łatwiejszy to mu strzelę fangę w nos. W książeczkę zdrowia dz. mam wpisane, ze I faza porodu trwała 14godz, a II 15min.- wymordowałam sie okrutnie. Na tej porodówce skutecznie zwymyślałam położną od wstrętnych sadystek, nakrzyczałam na lekarza i w ogóle narobiłam mnóstwo rabanu. Bolało jak cholera, ale obyło się bez szycia. Za to musieli mi przebijać pęcherz płodowy, bo zatrzymało sie na 6cm rozwarcia i przez kilka godz akcja wcale sie nie posuwała. mąż za to dzielnie asystował i dużo mi pomógł, bez niego nie dałabym rady. Za to teraz mam piękną coreczkę. I tak pięknie pachnie. Już zapomniałam jak to jest.Je jak smok-szkoda tylko, ze głównie w nocy. Weronika nas pozytywnie zaskoczyła, bo jak przyjechaliśmy do domu wyciągnęła wszystkie swoje zabawki i po kolei je dawała denerwując się przy tym ,ze Tosia nie chce ich wziąć do ręki. Przyniosła swoją pijałkę, makaron, który jadła, przychodzi całuje, macha ręką, przesyła buziaczki i dyryguje nami gdzie mamy Tosieńkę położyć. Jak karmię to karze mi siedzieć na sofie, a jak Tosia zaśnie to karze ją położyć do łóżeczka. Świetnie sie spisuje jako starsza siostra, oby tak dalej. Zmartwiło nas tylko, że zaraz po przyjeździe do domu Weronika zaczęła gorączkować, a po 2 godz mąż już był z nią na dyżurze lekarskim, bo pojawiła sie gorączka 39,4. Okazało się, ze to jakaś infekcja bakteryjna w gardle i ma antybiotyk.Martwię sie, zeby nie przeniosło sie to na malutką bo dla takiego 4dniowego noworodka to może być niebezpieczne. Zresztą same wiecie. Teraz Weronika powalona gorączką śpi jak zabita, a Tosia smacznie postękuje przez sen. Niedługo wyślę fotki to sobie obejrzycie moją całkiem nową córeczkę. Jeszcze raz dzięki za wsparcie przez cała ciąże i za życzenia. Co do spotkania to ja bardzo chętnie jak sie zrobi nieco cieplej i Tosia będzie mogła wychodzić na dłużej.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
dzidecka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 12:42 Uuuu mamoweronki ale się cieszę że już w domciu jesteście i wszystko jest ok ) Wrzucaj szybciutko zdjęcia małej Tosi bo już nie mogę się doczekać żeby ją zobaczyć. Ale ja Ci zazdrosze. Ja też już chce drugiego szkraba. Ale za to zabieram się we wrześniu. Ucałuj ode mnie i od Julki małą Tosieńkę )) A wiecie ja to bym już chętnie zaszła w ciąże ale jakoś boje się o swoją figurę. Bo ja mam straszne skłoności do tycia. Jeszcz nawet nie wróciłam do wagi sprzed ciązy. Brakuje mi 4 kg mam zamiar zanim zajde w kolejną ciąże odchudzić się tak że potem jak przytyje to i tak będe dobrze wyglądać ) Nie chce znów być hipopotamem. łeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
daretka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 13:45 Mamoweronki ogromne gartualcje raz jeszcze. Tosienka ma wymiary modelki Moj synek podobnie zaragowal na siostre - byl bardzo grzeczny i chcial ja nosic i ciagle glaskac i calowac, calowac! Oj mnie tez sie marzy brzuszek ale raczej nie realne ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
orlaa Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 01:25 Witam, Zajrzałam na chwilkę, aby ściągać lekturę na „wolne” chwile, a tu TAKA wiadomość! Mamoweronki - GRATULACJE!!!!! Tosiu, WITAJ „po tej stronie”! Zdrówka dla całej Waszej rodzinki! Serdecznie pozdrawiam Ania Ps. Od dwóch tygodni mamy wesoło. Nasz żywiołek przeszedł już skalę znanej nam jego aktywności. Wstaje ok. 7:00, ok. 13:00 rozpoczyna 2-godzinną drzemkę, a zasypia 22:00-23:00 /noce bywają różne, czasem idealne, a czasem synek rozrabia, bądź lamentuje/. Za dnia jest radosny i posiada chyba nieograniczone zasoby energii /pomysłów również/, toteż staram się za nim nadążać /ściągać z regału, parapetów, pralki .../, zapewniać kilometrowe spacery /bez względu na pogodę/ itd. Jednak nie dysponujemy, aż takim zasobem sił jak on, toteż nasze organizmy stanowczo zaczęły protestować, ech... Mam nadzieję, że to jedynie wiosenne doładowanie, które minie lada dzień, oby! Mamusiumaciusia, ja mam rodzinę w Warszawie /a tu mieszkamy/, ale nam również nikt nie pomaga. Nasi najbliżsi mają takie problemy, a w tym i zdrowotne, że to my im pomagamy /często „na rzęsach”/. Ukrywamy zmęczenie i własne troski przed nimi, aby byli przekonani, iż nasze życie jest różowe. U nas słowa typu „przemęczenie”, czy „wypoczynek” zatraciło sens dawnych wyobrażeń /choć bagaż przykrych doświadczeń życia mamy dość obfity i wiedzieliśmy, jak może być/, być może po to, abyśmy nabyli kolejnych doświadczeń i spróbowali przez nie przejść. Planowaliśmy bardzo szybko drugiego maluszka, ale mimo wielkich pragnień, zrezygnowaliśmy kierując się obiektywizmem sytuacji. Z jednej strony niespełnione pragnienia nam ciążyły, a z drugiej strony kolejne miesiące, niestey, potwierdzały nasze najciemniejsze przewidywania. Nie będę przynudzać, ale gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że moi rodzice postanowią walczyć ze sobą /a tym samym z innymi/ i rozwieść się, to uznałabym to za żart, a jednak... I to nie jest największą kłodą , jaką mamy pod nogami. Nie jest, ale też istnieje i miażdży wiele naszego szczęścia. Nikt nie wie, co przed nim, a przejść musi przez wszystko. Tak bywa i oby, jak najrzadziej. Arek często też mówi przez sen, nawet biega po łóżeczku. Najtrudniejsze dla nas jest przeżywanie takich ciężkich snów przez Arka, gdy przez sen płacze, woła nas i opowiada o przykrych wydarzeniach /znamy je/ - czasami musimy go wybudzić, by mógł spokojnie zasnąć, choć często owe całkowite wybudzenie powoduje , iż uważa, że noc się zakończyła i należy rozpocząć dzienną aktywność. Vaana, mam nadzieję, iż masaże jednak przyniosą pozytywne rezultaty. Trzymam kciuki!!! Oby Twoje obawy nie spełniły się! Trzymaj się mocno pozytywnych efektów! Piglecik, u nas kiedyś pojawiła się wysoka gorączka, która utrzymywała się dwa dni i właściwie wskazywałoby to na początek trzydniówki, a jednak nie potwierdziło się to. Arek zachowywał się zwyczajnie /jak na niego/, toteż nasz pediatra uznał, iż najbardziej prawdopodobne były 2 możliwości /reszta została wykluczona badaniami/. Pierwsza, jakaś niestrawność, która organizm zaalarmował gorączką. Druga, rozwój infekcji wirusowej, która osiągnęła jedynie pierwszą fazę i nie przeszła w drugą /tzw. chorobę/, gdyż organizm Arka obronił się. W każdym razie zostały takie domniemania, gdyż faktycznie po dwóch dniach gorączka znikła i nie pojawiły się kolejne niepokojące objawy. Może i u Was będzie podobnie. Kasiu, gdy Arek odmawia zjedzenia np. obiadku, to go nie zmuszam. Nie wiem, ile Arek waży, ale myślę, że wystarczająco, toteż odmową jedzonka nie przejmuję się, tym bardziej, iż jego minimum dnia odmowy i tak często postrzegane jest przez innych, jako właściwa ilość dla takiego dziecka. Tak to jest z Arkiem. Jeśli zaś chodzi o lekarzy, to z pediatrą szczęśliwie nie mamy innej potrzeby jak wizyt „szczepiennych”, a wizyty w CZD też zakończyliśmy w listopadzie. Natomiast jakiś rok temu Arek zaczął się sprzeciwiać bliższej ingerencji ze strony pediatry i nasz lekarz uspokoił nas, iż wynika to z większej świadomości dziecka. I tak to właśnie kolejne wizyty przybierały kolejne etapy. Arek uwielbia pobyt w gabinecie, rozmowy na pewną odległość z panem doktorem, ale gdy dochodziło do większej ingerencji ze strony pediatry, to synek robił wszystko, aby do niej nie dopuścić. Bywało, że byliśmy przerażeni /troje dorosłych nie umiejących powstrzymać przeciwstawianiu się dziecka, które dawało silniejszy opór – nie do uwierzenia, hi,hi/, a nasz pediatra twierdził, że on ma bujniejsze doświadczenia i wcale nie jest tak kiepsko, jak nam się wydaje. Porażał nas swoja cierpliwością i 10-tą próba np. obejrzenia uszu, a po badaniu i szczepieniu Arek nie chciał opuścić gabinetu. Kolejni pacjenci byli już w gabinecie, a my nadal namawialiśmy Arka na wyjście, którego nie planował i zachęcał nowych do zabawy z fajnym doktorkiem. Zobaczymy, jak przebiegnie kolejna wizyta :szczepienna”... Ech, rozpisalam się, a jeszcze tyle obowiązków i należy też cosik pospać. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 02:17 Mamoweronki i Tosi caluski dla twoich dziewczynek. Wzruszyl mnie opis zachowania starszej siostrzyczki, zupelnie nie potrafie wyobrazic sobie mojej Emilki w takiej roli, malutkiej "doroslej" siostrzyczkiTa fanga w nos to takze dla mnie ale ja tez sie ludze, ze za drugim razem bedzie latwiej, bo pierwszy porod byl koszmarem, ktory snil mi sie po nocach jeszcze dlugo Choc z perspektywy czasu mysle, ze nie bol byl najgorszy (mialam znieczulenie) ale stres. U nas druga faza trwala dwie godziny i Emi byla wykonczona po takiej ciezkiej pracy, bidulka. Drzelismy o nia a ja obwinialam siebie, potem sie okazalo, ze to bzdury. Aniu, ja jeszcze mysle o jakis fajnych wakacjach a potem dopiero kolejny dzidzius, moze jako pamiatka z wakacji Byloby milo. Kolka dziekuje za szczegoly dotyczace kartek, mysle ze sie zdecyduje. Fajnie byloby je zobaczyc na prezentacji, szkoda ze mamy daleko Ale moze przy okazji odwiedzin w Warszawie kiedys zrobimy spotkanie imienniczek. U nas bunt rozkreca sie od tygodnia na calego. Poniewaz dorwala nas infekcja wiec kilka razy dziennie testujemy nasze umiejetnosci negocjacyjne z syropkami itp. Ale nie jest latwo. Najgorsze, ze nie ma zadnych pewniakow. TO co Emi rano polknie z ochota za kilka godzin jest zaciekle wypluwane. A kaszelek ciagle ja meczy. Juz mi sie koncza pomysly Ostatnio bardzo upiera sie przy pewnych szczegolach i czasem to nie jest problem samego danie, tylko ze my nie wpadniemy ze np. lyzeczka jest nie ta lub kawalki za duze a innym razem za male albo musi podawac ciocia albo babcia a nie my Z drugiej strony robi sie kochanym przytulaskiem, rozdaje buziaczki i przytula sie, ostatnio deklaruje "kocham babe/mame" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
katamarynka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 02:21 Zapomniala napisac, ze po ostatniej wizycie, pani doktor powiedziala ze Emi ma silna osobowosc. Wiec z tym buntem to pewnie wszystko jeszcze przed nami Odpowiedz Link Zgłoś