Dodaj do ulubionych

sierpniowe maluszki 2002

    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 08:54
      Jaś tez najczęściej nie je w nocy. Dostaje mleko o 20 a potem o 6. Ale czasami
      zdarza mu sie obudzić w nocy z ochota na jedzenie. Wyłazi z łóżka, ciągnie
      mnie za rękę i prowadzi do kuchni cały czas rozpaczliwie wołając MAMA, no i
      mama kapituluje i daje mleczko o 3 wink A poza tym to Jas zrobił się strasznie
      wybredny jeśli chodzi o jedzenie, kiedyś zjadł wszytsko co wpadło m w ręce...a
      teraz nawet buzi nie chce otworzyć, zeby spróbować. Chyba nadszedł czas na
      chudnięcie albo to objaw nasialjącej sie alergii.
      Jas dostaje Vigantol codziennie po 4 krople. Ma z jednej strony odstające
      żebra, zmiany krzywiczne, więc stąd ta dawka.
      Ostatnio ulubionym jego powiedzonkiem jest NIE MA, rozkłada przy tym zabawnie
      rączki. Nie mam pojęcia gdzie to wypatrzył, ale odkąd zauważył, ze bardzo się
      to wszystkim podoba mówi co chwile.
      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 09:23
        Hej smile

        Byłam wczoraj u ginekologa i jestem załamana sad((((( po pierwsze przepisał mi
        luteinę na wywołanie miesiaczki surprised i no-spe . Bardzo boli mnie podbrzusze do
        tego stopnia, że nie moge założyć nawet ciasnej bielizny. Zrobił mi USG i
        okazało sie, ze oprócz mega zrostów prawdopodobnie blizna na macicy przyrosła
        mi do powłok brzusznych!!! ( podbrzusze boli mnie od pol roku ale przez
        ostatnie dni zwijam się z bólu) Jeżeli bóle nie ustąpią mam szykować sie na
        zabieg laporoskopowy sad(( No i dodał, że mogę mieć problemy z zajściem w
        kolejną ciaże. Ponadto stwierdził, że jeżeli zajdę i będe miała 3 cc mam
        szykować się, że w celach zdrowotnych podwiążą mi jajowody ( niestety juz 4
        gin. w moim przypadku potwierdził tę diagnozę )
        Echh życie sad((((((((((((((((((((((((((((((((

        Julcia też jest bardzo wygadana - ciagle mówi po swojemu a hitem jest "cio
        to". Ma 10 zębów a kolejne w drodze - też cieżko ząbkuje sad(((( Jula też bawi
        się w kaskaderkę - też wstaje w jezdziku i cieszy sie, zreszta wstaje gdzie
        tylko sie da sad(((
        pozdrowienia dla wszystkich big_grin
        • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 10:14
          Boże, a ja tak Wam zazdrościłam, że jeszcze nie macie miesiączki i przez to
          możecie nie bać się żadnych wpadek, a tu jak widzę nie jest tak kolorowo.
          Współczuję Aneta.Swoją drogą na pocieszenie napiszę Ci że masz śliczne dzieci.
          Twoja Julka zszokowała nas tak imponującą klawiaturką i włoskami, i przy
          okazji stwierdziliśmy, że duża już z niej dziewczynka. Nasza Weronka wygląda
          przy niej jak zabiedzona młodsza koleżanka. Taka jej uroda,na szczęście
          zaczęła trochę lepiej jeść. Wit.D3 dostaje codziennie po 1 kropli.
          W nocy budzi się ale dajemy jej soczek i wystarcza.Śpi w poprzek łóżka tak jak
          u którejś z Was i najchętniej mi na brzuchu(ciągle nie mam brzuszka), lub na
          ramieniu. Ciężko nam się już pomieścić w 1 małym łóżku.
          pozdrawiamy
        • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 10:52
          Aneta, serdecznie współczuję.
          Ależ ta Twoja Julcia ślicznie uśmiechnięta!

          Franio dostaje 2 kropelki wit. D3 + Vibovit. W nocy nie je już wcale od momentu
          odstawienia od piersi. Zasypia ok. 20.30 i śpi do 7, a czasem do 7.30. W dzień
          nadal śpi 2 razy, zwykle po 1h, ale wczoraj np. spał 2 x 1,5h. Zauważyłam, że w
          deszczowe dni Franko lepiej sypia, meteopata czy co?
          Ma 10 ząbków, teraz wychodzą mu dolne czwórki.

          Franio chetnie podjada nam z talerzy nasze jedzonko, ale na swoim pewnych
          rzeczy nie toleruje. Np. nadal nie jada owoców "do rączki", ale ogórka
          kiszonego bardzo chętnie. Owoce przyjmuje wyłącznie w postaci słoiczkowej. Stał
          się fanem szyneczki, do niedawna smakowała mu rybka, teraz nie bardzo chce ją
          jeść.
          Podobnie jak Weronka, Franek też daje gościnne występy w kościele. Czaruje
          wszystkich wokół, i tak jak Julka okazuje czułość obcym dzieciom. Jest bardzo
          przyjacielsko nastawiony do świata.
          Z popisów akrobatycznych, to ostatnio ulubionym zajęciem jest wchodzenie na
          krzesło, wstawanie na łóżku i "rzucanie" się na nie, wspianczka na krzesełko do
          karmienia.
          Postępów w mowie na razie nie widać, jest jakieś nieśmiałe "daj", "nie", pełne
          euforii "ojej". Franio cudnie tańczy, kręcąc się powoli w kółko, czasem dodaje
          do tego figury w postaci wymachiwania rączkami.
          Uwielbia książeczki, spędza sporo czasu na oglądaniu ich, ale na słuchaniu, gdy
          czytamy, jeszcze nie potrafi się na dłużej skupić. Strasznie z niego porządny
          facet. Lata bez przerwy z papierkami do kosza, swoje pieluszki też dumnie
          wyrzuca.
          Większość zabawek nadal leży odłogiem. Bawi się czasami wieżą z kółek, którą
          sprawnie układa, z sorterem jeszcze mu całkiem nie wychodzi. Ostatnio kupiłam
          mu taka drewnianą kaczkę na kiju z kółkami, którą można pchać przed sobą.
          Franio dumnie z nią spaceruje po całym mieszkaniu. No i hitem ostatnich dni
          jest odkurzacz. Oczywiście wyłaczony, bo włączonego się boi. Łazi z rurą i
          "odkurza".
          No to tyle aktualności. Pozdrawiam
          Asia
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:14
            własnie załozyłam album z fotkami dzieci - na razie mało ale zapraszam !
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:19
              no i cos poknociłam
              www.album.com.pl/album.php?id=1456&start=0&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=0&zm=zo&so=&sz=&n=&a=&s=&o


              czy ktos wie jak wstawic skrot do strony???
              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 12:33
                o Juz mam - zapraszam na stronę z czasem dodam nowe fotki big_grin
                • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 16:26
                  Albo ja nie umiem wejśc, albo znowu Ci się nie udało.
                  Wydaje mi się, ze najprościej bedzie jak wejdziesz do swojego albumu, i po
                  prostu skopiujesz link.
                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.10.03, 17:01
                  nie wiem czemu jako link podkresliło się słowo Album - teraz powinno byc
                  dobrze smile
                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 23.10.03, 11:59
                    Hej

                    Juleczka nauczyła sie wchodzic po schodach na nozkach big_grinbig_grin a nie jak wczesniej
                    na czworakach. Schodzi jeszcze niepewnie ale tez na nozkach big_grinbig_grin
                    Dzis ma zły dzien i nic nie chce jesc sad(((((
                    • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 26.10.03, 22:08
                      A co tu taka cisza??
                      Wczoraj byłamz mężem i z Julką na imprezie. Miałam spotkanie klasowe z liceum.
                      Wzięłam Julke ze soba bo musiałam jechać 60 km więc nie chciałam jej
                      zostawiać. Nocowałam w mieszkanku rodziców. Julka bawiła się super. Wszyscy ją
                      obskoczyli. Najlepsze jest to że 0 22 zasnęła tam na kanapie smile Przy głośnej
                      muzyce. A myśmy sobie jeszcze dwie godzinki siedzieli. Kochane dziecko smile
                      • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 10:22
                        No kurcze, nie ma czego czytac, to chociaz cos napisze wink
                        U nas zabkowania ciag dalszy, Mariusz podpiera sie juz nosem, ja z okazji pracy
                        i gorszych mozliwosci ukojenia bolu, sypiam nieco lepiej. Krzys goraczkuje, ma
                        katar, nie ma najlepszego apetytu ale juz moze pokazac dolne czworki, wiec
                        najgorsze chyba za nami. Ja tez mam problem z zebem ale o tym juz nie bede Wam
                        pisac. Dosc, ze chodzac do jednej z najlepszych klinik, nie moge liczyc na
                        pelna odpowiedzialnosc dentysty, ktory po prostu nie dopuszcza takiej
                        mozliwosci jak popelnienie bledu. No i blad sie sam popelnil, a ja chyba za to
                        zaplace, jak zawsze solidnie. Nie wierze w lekarzy, im starsza jestem tym
                        gorsze mam o nich zdanie.
                        Dziewczyny, ja juz nie czuje jesieni, ja czuje zime sad Kto juz odsniezal
                        (odszranial) samochod? Tylko dzieci sie z tego ciesza, no i chyba Dzidecka lubi
                        zimesmile
                        Krzys robi "kiiiizia miiizia", poprawiamy go w ten sposob, kiedy sie zapomni i
                        za mocno nas kocha, czyli kiedy lapie za wlosy albo poklepuje po twarzy.
                        Natychmiast jak powiemy, "zrob kizia mizia" albo "Krzysiu delikatnie", to
                        zaczyna sie przytulac i nas glaskac smile Teraz wiemy z cala pewnoscia, ze jego
                        mocne na nas ataki, to po prostu nieumiejetnosc wlasciwego okazania czulosci.
                        Krzys zaczyna wyrazac swoje potrzeby, jeszcze nie te, o ktorych myslicie ale
                        juz blisko. Otoz przynosi nam hustawke mowiac "buju" i czeka, az ja powiesimy i
                        zaczniemy bujanie smile
                        Ale za mnie chwalipieta, pozdrawiam smile
                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 11:29
                          Hej smile
                          Dzidecka ale z Julki imprezowiczka tongue_outtongue_out

                          Julcia tez robi kizia mizia big_grinbig_grin
                          No i stwierdziłam, że u Julki zaczyna się już "bunt dwulatka" sad rzuca sie na
                          podloge, wrzeszczy, bije! jest bardzo nerwowa gdy czegos nie dostanie lub nie
                          pozwole jej np. isc na schody sad
                          Nadal z niej taka cycusiowa panienka smile ostatnio upadobala sobie ssac druga
                          reka koniecznie ciagnac mnie za drugiego cysia (brodawke), oczywiscie jak jej
                          nie pozwole to jest placz sad

                          Ma 10 zebow i kolejne w drodze, apetyt raczej dopisuje choc juz nie chce jesc
                          papek - kaszek czy owocoe, najlepiej smakuja frytki, schabowe i kluski
                          slaskie surprised:> Spi raz dziennie ok 2h - wstaje ok 7-8 a chodzi spac roznie,
                          czasem juz o 19 spi a czasem dopiero po 21

                          Wczoraj bylam na zakupach i zakupilam czesc prezentow juz na Mikolaja - mam
                          wielki dylemat co jej kupic sad Na razie kupilam jej piankowe puzzle i dwie
                          kurteczki - jedna na wiosne a druga na koniec zimy - niby gruba ale z polaru
                          wiec przyda sie gdy nie bedzie padac big_grin
                          Babcie kupia jej wozeczek , trojkowlowy rowerek ale co poza tym ? zupelnie nie
                          wiem. Z Kacperkiem mialam o wiele prostsza sytuacje bo zadnych zabawek
                          (nowych) nie mial i gl auta dostawal i jezdziki, jakies krzeselka... ale Julka
                          wlasnie czesc zabawek ma po nim smile no i co tu kupic ?

                          papa
                          • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 11:44
                            Aneta, kup Julci komplet naczyn, dziewczynka obserwujac mame bardzo chce robic
                            to samo co ona, wiec moze to dobry pomysl? Ja nie mam dziewczynki, nawet nie
                            jestem niczyja chrzestna sad Tyle fajnych zabawek jest dla dziewczynek...
                            • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 15:17
                              To nie tylko dziewczynki lubią gotować. 3 letni syn mojego brata nie robi nic
                              innego. Robi herbatkę, gotuję zupkę, robi kanapeczki, bawi się w sklep,ale
                              niesty zabwaki go nie pociągaja tylko prawdziwe sprzęty-czajnik, garnki,
                              talerze wink No a poza tym uwielbia się malować, zwłaszcza usta, bo dlaczego
                              nie może skoro mama możewink
                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.10.03, 21:29
                                hej

                                no wlasnie sie zastanawialam nad kuchnia ale obawialam sie ze jest za mala i
                                chcialam jej kupic dopiero za rok tongue_out rozwazam tez zakup dzieciecego
                                odkurzacza - moze mi pomoze w sprzataniu hihi
                                Julcia smacznie spi ale dzis mnie wymeczyla - cigle tylko na raczkach i nosic
                                i nosic!!

                                papa
                                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 10:28
                                  hej,

                                  dzisiaj zauważyłam, że dolne ząbki Julki zachodzą jej na górne a nie
                                  prawidłowo odwrotnie. Jak byłam mała tez tak miałam i nosiłam opaske
                                  korygujacą. Myslicie, że pora wybrać sie do lekarza (dentysty?) czy dopiero
                                  jak wszystkie ząbki wyjdą?
                                • kayak7 Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 12:02
                                  Anetko przepraszam ze sie wtracam, ale jak wiecie czytam Was od wiekow wink Gaba
                                  dostala na urodziny kuchnie i jest nia zachwycona. Emilka Kolki tez na niej
                                  pichci wink wiec mysle ze nie jest na taka zabawke za wczesnie. Polecam zdjecia
                                  Gaby w kuchni na naszej stronie. Niby zabawka od trzech lat, a nie wyobrazam
                                  sobie jak ma sie w niej 3 latek bawic- wzrostowo jest idealna dla
                                  poltoraroczniaka. Naczynka i sztucce tez mamy i Gaba karmi z nich lalki i
                                  misie, krzywdy sobie nie robi wink
                                  Tyle

                                  Pozdr serdecznie sierpniowki


                                  Marta
                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.10.03, 13:30
                                    Hej big_grin

                                    Dzidecka a wiesz ze mojej Julci tez dolna szczeka zachodzi na gorna sad tylko,
                                    ze ona "robi" tak celowo bo normalnie ma wszystko ok big_grinbig_grin Mozesz sie przejsc
                                    do dentysty pod warunkiem, ze Julka otworz buzke, jezeli nie chce tobie
                                    pokazywac ja bym nie szla bo po co na sile robic cos u dentysty. Z Kacprem
                                    bylam gdy mial 2 lata i niechetnie chcial pokazac zabki sad teraz wybieram sie
                                    na druga wizyte i zobaczymy jak pojdzie smile

                                    No przekonałyście mnie do tej kuchni - tylko gdzie ja upcham te wszystkie
                                    zabawki sad i tak spora czesc jest na dole u babci... druga czesc w piwnicy...

                                    pa
                              • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 30.10.03, 08:01
                                Ja musze się wybrać z Jasiem do poradni preluksacyjnej na kontrolę bioderek i
                                stóp, kazali mi przyjść jak zacznie dobrze chodzić. Śmiga juz od kilku
                                miesięcy a ja do tej pory nie zmusiałam się zeby pójśc. Zawsze cos wypada. Ale
                                juz postanowiłam, jutro biorę urlop i ide.

                                A poza tym po tej zmianie czasu ciągle jestem zmęczona. Wstaje rano i juz
                                marzę o łózku wink
                                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 12:40
                                  No no, prosze jakie zaniedbanie tongue_outP
                                  My byłyśmy dzisiaj na kontroli bioderek i wszysto jest super. Koniec wizyt.

                                  No dziewczynki odezwijcie się smile
                                  • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 17:29
                                    Oj, ale się zaniedbałam w pisaniu. Czytanie już nadrobiłam. Jak Wy to robicie,
                                    że możecie coś wyskrobać przy Waszych pociechach ?
                                    A tak poważnie Dziewczyny napiszcie jakie macie sprawdzone sposoby na
                                    temat "jak nie dać się przeziębieniu gdy ma się 15 - ście miesięcy" ?
                                    Ja do tej pory dawałm zwiększoną dawkę wit. C, ale odkąd Wika złapała wirusowe
                                    zapalenie przewodu pokarmowego to już nie działa i ciągle nie ma apetytu,
                                    kicha, pokasłuje, a pogoda taka piękna, a my sie boimy wyjść.

                                    Pozdrawiam,
                                    Gosia z Wiką (02.08.02)
                                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.11.03, 20:45
                                      Hej

                                      echh z tymi przeziebieniami - Julka srednio ma co tydzien katar, który trwa 2
                                      tyg sadsadsad i tak w kólko
                                      o buu nic więcej nie napisze- moje dzieciaki własnie się kłócą i biją o
                                      autko ! sad(

                                      pa
                                      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:26
                                        Witam wszystkie mamy siepniowych bobasów!!
                                        Właściwie czytam wasze posty od dwóch godzin... tylko cicho sza.. jestem w
                                        pracy wink. POstanowiłam że dołączę się do Was. Tez mam sierpnióweczkę, a
                                        dokłanie ur. 16. Jescze nie zamieściłam jej zdjęć, ale sobie to obiecuję od
                                        jakiegoś czasu, i mam nadzieje że w tym tygodniu dołącze zdjęcia mojej Zuchy.
                                        (z przyjemnościa podziwiam wasze maluchy, ślicznego Frania, Julkę, Milkę, i
                                        wszystkich pozostałych nie pamiętam jeszcze wszystkich imion, ale sie
                                        poprawięwink)Może i ja się troche pochwalę: Zuźka jes duużą dziewczynka (ponad 12
                                        kg)dośc wysoka i na szczęście coraz smuklejsza. Apetyt jej tak dopisuje, że
                                        czasami musże sie ukrywac jak sama coś jem, zjada w zasadzie wszystko, i pod
                                        wszelka postacią smile)))i non stop woła: mamo! mniam mniam, a ostatnio "jeść".
                                        Jest niesamowicie rozgadana, potrafi już składać wyrazy w zdania np. mamo
                                        proszę misio!!( to taki plecaczek z misiem). Naśladuję odgłosy zwięrząt, a
                                        nazwy typu lis jeż sowa, czy nawet zając nie sprawiają jej problemów (podobno
                                        jej tatus jak miał 1,5 roku juz mówił zdaniami). Jest wesolutka, choć ostatnio
                                        jak się wkurzy to bije mnie sad( lub wali głową. Przerażający widok. Ale poza
                                        tym jest słodka, śpi od jakiegos czasu coraz lepiej, i w swoim łózeczku (w
                                        zasadzie nigdy z nami nie spała, bo niestety jak miała 2,5 miesiąca przeszła na
                                        butlę i od 3 miesiąca swojego życia w nocy juz nie je). Byłysmy juz u
                                        fryzjera, podciąć końcówki, zapuszczamy małej włoski, i powiem nie moge sie
                                        doczekac kiedy będę jej wymyślać fryzurki.
                                        oooo.. szefowa
                                        papapa
                                        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:29
                                          aj i zapomniałam się przedstwicwink
                                          Iza mam Zuzki.
                                          pozdrwiam
                                          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 12:41
                                            zuzmaj napisała:

                                            > aj i zapomniałam się przedstwicwink
                                            > Iza mam Zuzki.
                                            > pozdrwiam
                                            miało być mama Zuzki,
                                            pozdrawiam
                                            • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 13:02
                                              Witamy Izę z Zuziąsmile
                                              Faktycznie cos nam ostatnio dzieci, przeziebienia, brak wolnego czasu... nie
                                              daja popisac. U nas nic nowego, wiecej czytam, niz pisze. Krzys
                                              mowi "ryz" "palec""nooo" co oznacza noga.. no i w zasadzie kazdego dnia jakis
                                              nowy wyraz. Cieszy mnie i smuci fakt, ze moj synus na widok mamy w plaszczu
                                              mowi wielokrotnie, jakby przypominajac: papapapapapapapapa, macha do tego
                                              raczka na do widzenia sad Czy ja mu sie kojarze juz tylko z pozegnaniami?
                                              jesli mowa o przeziebieniach, to u nas (jak pisalam) tez jedno przeszlismy ale
                                              nie bylo mocne, skonczylo sie na zwiekszonej dawce cebionu, syropie clemastin i
                                              jeszcze jakims, ktorego pierwszy raz w zyciu kupowalam, ale dzialanie mial
                                              wykrztusne, jak flegamina.
                                              Nie znam sposobow na zapobiezenie przeziebieniom, z wyjatkiem nawilzania i
                                              wietrzenia pomieszczen oraz nieprzegrzewania (najprawdopodobniej tak bylo w
                                              naszym przypadku) bo Mariusz jest zmarzluchem.
                                              Krzys chyba sporo stracil na wadze przez te kilka dni, bardzo slabo jadl, w
                                              zasadzie prawie na piciu sie konczylo, no i moj pokarm jeszcze...
                                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 15:30
                                                Hej

                                                Witaj Iza i Zuziu big_grinbig_grin ależ Zuzia jest duża i wygadana surprised smile
                                                Julcia też podłapuje od starszego brata słówka, np. dziś na widok dymu z
                                                komina wołała 'tymmm' big_grinbig_grin
                                                Waży ok 10 kg i jest wysoka ok 78cm - ubranka nosi juz w rozm. 86 a nawet
                                                92!
                                                Od wczoraj w ogóle nie ma apetytu - ssie cysia ze 20 razy sad a w nocy niemal
                                                non stop ! Troszkę mnie to już męczy... ale Julcia ani myśli pić z butli czy
                                                kubka niekapka sad
                                                Uwielbia oglądać TV - tak, tak mała telemaniaczka! gdy lecą reklamy wpada w
                                                trans i nic sie nie liczy!! Oczywiście nie pozwalam jej długo oglądać big_grin
                                                Echh muszę kończyć - mała kaskaderka juz wdrapuje sie na stól by po nim
                                                chodzic]

                                                pa
                                                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.11.03, 16:49
                                                  Oj, sliczne te Twoje dzieciaczki....
                                                  A jeszcze wracająć do gadulstwa Zuźki, to ma kłopoty z wymawianiem k, zamienia
                                                  je na T, wychodzą przekomiczne słowa.Choć jeden wyraz zawierający K, wymawia
                                                  perfekcyjnie : "TAK" i zawsze z uśmiechem na ustach. I jeszcze jeden
                                                  przekomiczny przekręt językowy (nie wiem czemu aż taki?). Na prośbę ZUżka
                                                  powiedz kocham, mowi :TOTAP. słodkie.

                                                  Oj ja to dzis w tej pracy sie nie przemęczam, ale juz mała jedzie z tatusiem,i
                                                  po 17 do domku smile)).
                                                  Pozdrawiam
                                                  • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 09:58
                                                    Witam Cie Iza i Twoja Zuzie rowiesniczke naszych maluchowsmileZuzia wspaniale
                                                    mowi! Emi tez cigle nadaje ale wiele z tego co mowi jest niezrozumiale albo
                                                    podobne do siebie. "KA" to zarowno kolczyk jak pilka, a kaka to juz kaczka albo
                                                    jej kolazanka Klaudia. Z Emi taka minimalistka bo PAPA to czaPA albo papuc ale
                                                    tez jak wychodzi (ona nie ktos inny) to mach PA PA. Bardzo ladnie wymawia noga
                                                    i dzik (zwykle tez bez koncoweksmile
                                                    Uff ja spedzilam ostatnie dwa dni w pracy non stop i cieszylam sie, ze moge sie
                                                    do malej poprzytulac w nocy w lozkusad. W takie dni moje wyrzuty sumienia
                                                    siegaja zenitu. Emi tez nie lubi mojego plaszcza (kojarzy go z wychodzeniem do
                                                    pracy). Na moje szczescie nie robi jeszcze rodzierajacych scen pozegnan.
                                                    Wczoraj jak ja tata znudzil to rano stala przy barierce schodzowej i wolala
                                                    baba a po poludniu mama. Taki ma juz podzial w glowce kto jest z nia rano a kto
                                                    popoludniusmile
                                                    U nas w wrzesniu byl dwa razy lekki katar a teraz odpukac. Nawilzamy, nie
                                                    przegrzewamy (szczegolnie noca - mala spi zapatulona ale w pokoju jest ok.16oC)
                                                    witaminki tez ale dodatkowo podaje taka szczepionke uodparniajaca -
                                                    Bronchovaxin (zapewne inaczej sie to pisze) zapisana przez zaprzyjaznionego
                                                    laryngologa. No i zobaczymy.
                                                    Zima obiecalismy sobie raz w tygodniu pojsc na basen w niedziele rano. I
                                                    wlasnie w ostatnio udalo nam sie zrealizowac plan. Szukalam kursow dla plywania
                                                    dla maluchow ale niestety wszystko ponad godzine drogi samochodem wiec zbyt
                                                    duzo czasu by nam to zajelo. Wybralismy sie na basen w Gliwicach, ktory ma maly
                                                    basenik dla dzieci ze zjezdzalnia, szatnie rodzinna i ogolnie rewelacja. Emi
                                                    byla zachwycona a my z nia. Emilka woli chodzic na czworakach albo za reke, a w
                                                    basenie z motylkami na rekach potrafila sama biegac za pilka. W taka jesienna
                                                    deszczowa niedziele taki basen to rewelacja, mala sie wybiegala i nawet
                                                    dokuczajace ciagle zeby nie popsuly jej humoru.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 12:18
                                                    Dziękuję za miłe przywitanko!
                                                    Emilka sliczna mała dziewczynka, widze ze juz wiele się nachodziliście (chyba
                                                    jakieś góry)... i widze że tak jak moja Zucha libi urzędować w zmywarcesmile (-
                                                    jedno ze zdjęć).
                                                    A ja znowu w pracy troszkę sie obijam, ale to nie z powodu braku zajęć, ale z
                                                    powodu bólu ...ZĘBA!!!strasznie boli, za 2i pół godziny do dentysty, koszmar
                                                    boję się chyba gorzej niż przed porodem!
                                                    ale miało byc o dzieciach... Zuzka zaskakuje mnie z dnia na dzień, wczoraj jak
                                                    przyjechali do mnie do pracy, juz na przywitanie krzyczy do mnie niania (mąż
                                                    podwoził ja do centrum Gdańska): Zuzia mówi alfabet!!tzn. powtarza oczywiście
                                                    nalepsze jest "r", które brzmi jak frrrr( wyrzucając ze swoich małych usteczek
                                                    ogromne ilości sliny). Ostatnio najczęściej wypowiada słowo Zuxki to "nani"
                                                    jesli udam ze nie rozumiem i spytam ja "słucham?" to z dumą odpowiada "proszę"
                                                    oczywiście nie tak wyraxnie, ale i obcy ( nie tylko ja) ją rozumieją. Noga i
                                                    dzik to również słowa (podobnie jak u Emci)wypowidane przez zukzę, przy czym
                                                    jak mówi noga to bardzo śmiesznie ja podnosi i dodaje Ania, bo to zawsze Ania
                                                    (nasza sąsiadka) pyta jej sie o tę część ciała.
                                                    U nas na razie przeziębień nie było, i mam nadziję że będzie tak nadal, czego
                                                    jak czego ale chyba jak każda z was nienawidze jakichkolwiek chorób u małej, a
                                                    przeszliśmy juz trochę: angina, kilka razy katar i najgorsze Rotawirus (5 dni w
                                                    szpitalu) BRrr- na samo wspomnienie o tym!!!
                                                    Też planujemy z małą chodzic na basen, premierę Zuźka miała jak miała 5
                                                    miesięcy, co jak co ale w wodzie to ona uwielbia się taplać. WIęc może niedlugo
                                                    pojedziemy.
                                                    A jeszcze wracając do chwalenia Zuźki (oj za skromna to ja nie jestemwink) to
                                                    naszym popisowym numerem jest odpowiedź małej na pytania co lubisz najbradziej
                                                    robić?? Żuzia odpowiada z uśmiechem : "citać mamo citać" (czt. czytać)
                                                    pozdrawiam was ciepło i ide cierpień w samotności (ten straszny ból zęba!!!!)
                                                    Pa
                                                    Iza mama Zuzi
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 16:40
                                                    Przepraszam że tak teraz o sobie ale może to przestroga dla nas mam.... juz
                                                    mówie o co chodzi: jak zapowiadałam odwiedziłam dentystę, rozwiercił. zrobiłam
                                                    zdjęcie i niestety jutro żegnam się z szóstką!!! be be be
                                                    Obiecuje sobie ze o zęby Zuźki będę bardzo dbać, i mam nadzije że wychowam ja
                                                    tak, że sama i z (no powiedmy) chęcią będzie chodziła do dentysty. Wprwdzie
                                                    moi rodzice dopóki mieli wpływ ganiali mnie do dentysty, ale jak odleciałam z
                                                    gniazdka, to odwiedzałam dentyste tylko już w ostateczności. Taki ze mnie
                                                    tchórz!! i mam..........
                                                    Ale obiecuję sobie ze Zuzki zęby będę dbać, .....
                                                    A ząbków ma już 10, wszystkie jedynki, dwójki i ....dwie piątki. Codziennie
                                                    myjemy ząbki, Zuzka to uwielbia, często zreszta przybiega do mnie ze
                                                    szczoteczka i woła: "pasti", tzn. zebym jej nałożyła pasty na jej scczoteczkę.
                                                    Dzielna dziewuszka.
                                                    POzdrwiam i ide sie przygotowywac psychicznie na utratę mojej szóstkisad(((
                                                    Iza mama Zuzi
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 22:08
                                                    hehe Iza ale pomyśl jakby to była jedynka... a tak 6 - prawie nie widać tongue_outtongue_out
                                                    Swoją drogą ja muszę iść wyrwać 7 i też mi się jakoś nie spieszy - też jestem
                                                    tchórz i odwiedzam dentyste jak juz mnie ząb boli...
                                                    Z Kacprem chodzę regularnie do dentysty (swoja drogą jutro idę go umówić na
                                                    wizytę) a z Julką wybiorę się pewnie jak wyjdą wszystkie zęby. Ja Julci nie
                                                    podaję fluoru myję natomiast jej zęby pastą ELMEX dwa razy dziennie - ale
                                                    pasty nakładam troszeńke big_grin Jula póki co niechętnie myje zeby więc używam
                                                    troszkę siły i myje jej potem ona sobie myje, a raczej gryzie i wysysa paste
                                                    ze szczoteczki. Zawsze lepiej to niż nic smile
                                                    Właśnie wisi na cysiu i powoli zasypia - wreszcie!!! poszła spać o 17 by po h
                                                    wstać i aż do tej pory broić i wygłupiać się z bratem big_grin


                                                    pa
                                                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 05.11.03, 22:37
                                                    Jestem zaskoczona. Dzis, przy tak rozwinietej stomatologii, protetyce, Twoj
                                                    dentysta decyduje sie na wyrwanie zeba?! Nie, nie zgadzaj sie na to. Zapewniam
                                                    Cie, ze mozna tego uniknac. Ja wlasnie wygralam boj o 6, rowniez po okresie
                                                    ciazy. Gdybym wyrwala ta szostke, a tak polecala jedna pani dentystka, dzis
                                                    mialabym do wyboru most (spilowanie koron sasiednich zebow) albo implant.
                                                    DObry stomatolog nie zaproponuje wyrwania zeba, nawet jesli jest zgorzel,
                                                    ropien czy inne swinstwa. Myslisz pewnie, ze po wyrwaniu zapomnisz o bolu i
                                                    bedziesz miala problem z glowy. Dopiero wtedy bedziesz miala prawdziwy
                                                    problem, szyjki sasiednich zebow zostana po pewnym czasie narazone na
                                                    odsloniecie, te zeby beda sie "kladly", nie bedzie rownomiernego nacisku na
                                                    szczeke podczas jedzenia, naprawde to duzo gorsze w perspektywie niz nawet
                                                    dlugotrwale leczenie. Takie jest moje zdanie, wiem ze nie musisz sie z tym
                                                    zgadzac, ale przemysl konsultacje z innym dentysta, w innej klinice.
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 08:26
                                                    hejka smile
                                                    Widze, że nareszcie ruszyło smile Witam nową mamę i jej pociechę wink
                                                    Julka wczoraj dotknęła gorącej patelni no i się oparzyła sad Ma taki czerowny
                                                    pasek w okolicy nadgarstka. Nie wiem czy powinnam iść z tym do lekarza? Czy
                                                    samo się zagoi? W sumie żadnych pęcherzy ani innych niepokojących objawów nie
                                                    ma.
                                                    Od jakiegoś czasu Julka wpadła na pomysł jak otwierać moją kosmetyczke no i
                                                    mam przechlapane. Uwielbiami się moimi kosmetykami bawić.
                                                    No nic uciekam...
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 09:53
                                                    Juz za późno!!! Ząb poszedł w kosz!!! brzydkie paskudztwo, Oj! Vaana:
                                                    przestraszyłam się że postąpiłam pochopnie, może rzeczywiście trzeba by było
                                                    sie skonsultować z innym lekarzem. A ja jestem ufna i (głupia?) z pokora
                                                    zgodziłam sie na wyrwanie zęba (nadmienię,że za tydzień ide z 7.. ale juz
                                                    leczyc a nie wyrywać). Obiecałam sobie że wylecze wszystkie zęby. ten ząb który
                                                    wyrwałam był juz leczony 5 lat temu kanałowo, cały obudowAny (może 1/3
                                                    zostało), był martwy, a pod spodem zaczęła robic sie jakieś paskudztwo,
                                                    cholernie bolało, moze to była zgorzel, juz sama nie wiem, ale też nie
                                                    przypuszczałam że może cos z tym da sie robić!!! Trudno, jestem smutna ze nie
                                                    mam zęba be be be
                                                    Mamo Julki, takie rzeczy sie zdarzają, moze kup jakąś maść, a jak nie ma
                                                    pęcherzy to wiZyte u lekarza ja bym chyba sobie podarowała. Dla mnie to i tak
                                                    zawsze dodatkowy stres (nienawidze odwiedzać żadnych gabinetów lekarskich,
                                                    włącznie z dentystycznymi na czele). Mała modnisia z tej Twojej Julki, juz
                                                    kosmetyki wink. Wcześnie zaczyna smile))
                                                    Moja Zucha tez buszuje w mojej kosmetyczne, ale i tak najwazniejsza jest
                                                    torebka,jak sie do niej dorwie to nie ma zmiłuj wszystko wywali.
                                                    I jeszcze sie pochwalę: Zuźka na pytanie jak masz na imię, odpowida wspaniałym
                                                    piskliwym głosikiem :"...uzia" a na pytanie ile masz lat, mówi" "jenen" (czt.
                                                    jeden). a to takie nasze popisowe numery, trEsujemy Zuźkę nie ma co smile)))
                                                    Pozdrawiam
                                                    Iza- z opuchnietym jak bania policzkiem
                                                    pa pa
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 10:56
                                                    Dzidecka kup maśc (w aerozolu) panthenol to na oparzenia i smaruj jej - na
                                                    pewno pomoże !
                                                    Wczoraj przebiła sie dolna czwórka Julce - wystaje już mamy "kiełek" - oj
                                                    ostatnie noce tragedia- płacz i ciągłe wiszenie na cysiu !
                                                    Co do zabawy- Jula dostaje szał na widok mojej torebki, musi wszystko
                                                    wyciągnąć a juz najbardziej interesuje ją portfel i monety! smile

                                                    pa
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 11:27
                                                    Oj tak dziewczyny torebka ponad wszytsko!! Najlepszy portfel i wszytskie
                                                    wizytówki i moje prawo jazdy. zawsze się cieszy jak je dorwie bo tam moje
                                                    zdjęcie smile
                                                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 06.11.03, 12:22
                                                    A to macie pewnosc, ze dziewczynki beda dbaly o siebie smile Moj Krzys jeszcze
                                                    nigdy nie zajrzal do mojej torebki, moze dlatego, ze to rzecz swieta i ma swoje
                                                    miejsce daleko od zasiegu malych raczek, a moze dlatego, ze fajniejsze sa
                                                    narzedzia Taty, buty i zabawki starszego brata smile
                                                    Iza, skoro tego zeba juz nie ma, to nalezy o nim zapomniec, a w przyszlosci
                                                    bardziej drazyc temat. Wspolczuje dzisiejszego bolu, jutro bedzie latwiej.
                                                    Na poparzenia chyba faktycznie panthenol jest najlepszy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 09:45
                                                    Hurra piatek, przezyc tylko do 17.15 i będzie długi weekend.Wypieszcze małą za
                                                    wszystkie te moje godziny nieobecności, pójdziemy na spacer, i w planach mamy
                                                    basen, bo ostatnio bylismy dawno dawno, chyba to był sierpień.Szykuja sie dwie
                                                    imprzki, imieniny Zuźki chrzestmego, i odwiedziny mojej kolezanki ze stiudioów
                                                    ( nie widzialysmy sie juz chyba 2 lata), która ma dwie dziewuszki Paule (5 lat)
                                                    i prawie rówiesnicę Zuchy- marcelinaka z września. Nie moe sie doczekać rekacji
                                                    Żuźki na jej koleżnaki, znajć małą która lgnie do dzieci niesamowicie, wizyta
                                                    na pewno będzie udana.
                                                    teraz tak cichtkowink , bo nie chce zapeszyc, ale juz 3 tydzień jak mi Zuźka
                                                    ładnie spi w nocy (tylko jedna pobudka i to tylko do smoka, lub kapke
                                                    picia)...Zasypia wprawdzie przed 10, ale spi prawie do 6.30 a czasem do 7. A to
                                                    juz sukses, przy jej tradycyjnych pobudka o 5 lub o 4.30 (o zgrozo, !! niech te
                                                    czasy nie wracają). W dzień spi około 2, czasem 3 godzin, i zazwyczaj dwa
                                                    razy.Słodki aniołek.
                                                    Pozdrawima
                                                    papa
                                                    Iza mama Zuzi
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 09:48
                                                    oooo. właśnie przeczytałam siebie, ile literówek, obiecuję że sie poprawię, bo
                                                    czasem to co wychodzi jest besensu.
                                                    Iza mama Zuzi
    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 13:19
      Witam nowa Mamęwink Nie było mnie jakiś czas a tu miłe zaskoczenie...tyle do
      czytania wink Fajnie. Zazdroszę Wam gadulstwa dzieci, Jas gada tylko po
      swojemu, jedyne co mówi po ludzku to "nie ma" ale nie za bardzo trafia z
      kontekstem, bo nawet jak ma to mówi, ze nie ma wink)
      Ale widzę, że świetnie rozumie co do niego mówię, kidy go prosze, zeby
      przyniósł książeczkę o misiu to z całej sterty książeczek wyciąga własnie te o
      Kubusiu Puchatku. W ogóle jakis ostatnio spodobało mu się czytanie książeczke,
      wczeniej nie mógł wysiedzieć nawet chwili.

      Ktos narzeka na zęby a mnie boli żołądek...w poniedziałek, jeśli nie
      zdezerteruję, to pójdę na gastroskopię (brrrr). Czy ktoś to przechodził? Nie
      wiem czy jest to w ogóle do wytrzymania i czy w ogóle warto się tak męczyć,
      skoro może to nie wrzody tylko jakaś zwykła nadkwasota. Prawdę mówiąc to
      strasznie się boję...
      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 14:03
        oj to ja narzekam na zęby, a własciwie z jednym juz sie wczoraj pożegnałam,
        teraz jest wielka rana i niestety boli.Gastroskopii nie miałam , ale mój tata
        tego doświadczył... nie był tym zachwycony, i rozpowiadał o tym miesiącami ile
        musiał wycierpieć. pewnie duzo prawdy w tym tkwi, ale i ja tak biore poprawkę,
        że jak każdy mężczyzna nie jest odporny na cokoliwek, więc przesadzał.wink

        Co do rozumienia to zauwazyłam, że Zuzka właściwie rozumie prawie wszystko co
        sie do niej mówi, no oczywiście nie zawsze, bo jakoś słów" NIE WOLNO" udaje ze
        nie słyszysmile)taka z niej mądrala. Książeczki u nas walaja sie wszędzie, nawet
        dzis rano zbierałam ze stołu w kuchni> nie wspomnę, że i w kibelku na stałe
        lezy ksiązeczka o zwierzakach. Zuzka jak siedzi na nocniku to lubi
        sobie "poczytać" (-zreszta tak jak jej mamawink)No właśnie a jak tam u was z
        siusianiem??? Moja Zuzcha robi na kibelku (bez żadnych dodatkowych deseczek)
        przytrzymuje ja i najnormalnie w świecie robi, woła: " aa" czasem nawet jak się
        spytam czy chce siusiu odpowiada siusiu, ale nie zawsze to prawda. Prawdą tez
        jest że nie za każdym razem robi, ale czasem od rana do godziny 16 (pobyt u
        niani)jest na jednej pieluszce,bo za każdym razem "wysadzana" robi . Mimo tych
        wspaniałych wyników cały czas nosi pampersy, bo kupę musi zrobic (ukryta pod
        fotelikiem do jedzenia, lub za firanką )tylko w pieluchę.

        POzdrwiam
        Santta, mam nadzieję, że te bóle żołądkowe to nic groźnego. Trzymam kciuki i
        zdrówka życzę.
        papa
        Iza mama Zuzi
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.11.03, 14:21
          Hej big_grin big_grin

          Julcia generalnie też mówi po swojemu ale czasem jej się wymsknie słowo
          (naśladując brata) i mówi, np. na dym - "tym" lub dom big_grin Jednakże jak poproszę
          ją żeby powiedziała jakieś słówko wtedy udaje, że w ogóle nie słyszy i nie wie
          o co jej chodzi tongue_out

          Zważyłam w końcu Julkę i waży 10,5 kg (ale w ubraniu) big_grin
          Mała cwaniara właśnie woła mnie i pokazuje "niu-niu" bo weszła na fotel a
          potem na stół :9 więc muszę leciec smile

          papa drogie sierpnióweczki
    • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 08.11.03, 10:38
      Ale fajnie, blooogie lenistwo smile Mlody dal nam pospac, starszy wcale, bo ranny
      ptaszek z niego, a Mariusz odsypia za caly tydzien. Troche szkoda, ze jest
      zimno na dworzu, chyba zrobie jakies ciasto, pa smile
      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 09.11.03, 08:30
        Chyba aura długiego weekendu udziela sie wszystkim, Zuźka wstała dziś o 7.30-
        kochany maluch smile.A jej tata sobie jeszze śpi, ale należy mu sie bo pracował
        chyba do 3. ja juz po kawce, zaraz sobie zrobię śniadanie, i tylko ta pogoda
        za oknem nie wróźy nic dobrego. ale co tam....
        a dzis na imprezkę,....... a jutro nie trzeba iśc do pracy. HURRRA
        pozdrawiam
        Iza mama Zuzi
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 09:08
          hejka smile

          W sobote robiliśmy imprezke dla męża z okazji urodzin i wywieźliśmy Julke na
          noc do babci. Pierwszy raz. Ale się bałam o nią. A ta mała małpka przespała
          pięknie 11 godzin a jak się obudziała to tylko chciała "mniam" smile A my z
          męzulkiem pierwszy raz od 14 mieśięcy całkiem sami smile) Ehhh... Ale tęskniłam
          za małą.
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 12:08
            Hej big_grin

            Dzidecka super - moja mam też chce brać Julkę na noc ale musi jeszcze
            poczekać - no chyba, że weźmie z nią moje cycuśki big_grinbig_grinbig_grin
            Wczoraj wyszły Julce czwórki dolna i górna ( po prawej stronie) całe dziąsło
            rozwalone i leci jej momentami krew sad Całą noc non stop ssie i płacze sad

            Wczoraj przeżyłam chwilę grozy (mam dom) Kacper nie zamknął drzwi (wychodzące)
            na sień i Julka poleciała za nim!! całe szczęście non stop uczę ją, że na
            schody nie można wchodzić i stała przed schodami i głośno krzyczała "niu-niu"
            grożąc przy tym palcem. Wszystko przez to, że przyszła ciocia (która mieszka
            na dole domu) i po prostu zagadałyśmy się sad Nie chcę nawet myśleć co by było
            gdyby jednak Julka weszła na schody - przecież dziecko jest nieprzewidywalne!!
            Całe szczęście nauka nie poszła w las, ale zawsze pozostaje "coby było gdyby
            weszła..."

            Coś ostatnio Edyta nam sie nie odzywa - co tam u Alexandry ??

            papa
            • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 10.11.03, 15:59
              Hej!
              Dawno się nie odzywałam chociaż czytam w miarę na bieżąco.Misi przebijają się
              górne czwórki, chociaż brakuje jej jeszcze jednej dolnej dwójki. Nawet
              dzielnie to znosi.Ostatnio chce tylko oglądać Shreka, wieczorami chce jeść
              jajecznice ,jak księżniczka Fiona, stoi przed lodówką gdzie leżą jajka i
              piszczy przeraźliwie. Na babcię to działa, leci zaraz do kuchni i smaży jajka,
              a Miśka się cieszy. Ciekawe kiedy zażąda polnych szczurów?
              Na wszystko mówi nie nawet jak tak to też krzyczy nie.
              Pozwala się położyć w wanience i pomyślałam ,że chyba czas na basen, tylko
              narazie nie wiem gdzie w Trójmieście jest taki żeby po pierwszej wizycie nie
              leczyć się u dermatologa.Muszę się też pochwalić, że odkąd mój mąż wyjechał
              śpimy z Misią od 21 do 9 rano z małymi przerwami na sysanko,w dzień kładę się
              z małą około 15 i jak się oderwie od cysia mam 2 godziny na błogie lenistwo.
              Cudo odpoczywam bardzo.
              Iza pozazdrościłam Ci i uczę Miśkę alfabetu, ale po drobnych sukcesach jak
              mówię a ona krzyczy be i koniec zabawy.
              Czekamy na powrót dziadka z pracy, Misia najwięcej uczy się od niego, ostatnio
              robili karmnik dla ptaków, postaram się zrobić pod koniec listopada album to
              się Wam pochwalę.
              Mamaweronki jak się czujesz?
              Pozdrawiam Was gorąco Kasia mama Misi
              • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 09:51
                sad- a to dlatego że długi weekend juz sie skończył. Siedze w pracy, zimno na
                dworze, i marze żeby wygrac w totka smile))
                mielismy sie taplac w wodzie (w planach był basen) ale sobie podarowalismy.
                Wcześniej bylismy u znajomych i ich córeczka ma katar, więc bałam sie ze jak
                jeszcze małej dołozymy basen, to nie daj Boze sie rozchoruje. Zuzce wychodzi
                dolna czwórka, troszke marudzi, a najgorzej jak sobie coś tam przygryzie, widać
                ze ja to boli. mam nadzieje ze nie będzie tak strasznie, w końcu ma juz 11
                zębów, i w zasadzie nigdy nie było jakiś cyrków przy ząbkowaniu. OBY!!
                a to sie mój mąż ucieszył.... okazało sie że kotka, którą mamy, nie jest wcale
                kotką a kotem. Radośc jego była niesamowita, jest szczęśliwy że jest równowaga
                (dwie na dwóch), choć juz niedługo będziemy go z pewnościa kastrować, więc nie
                wiadomo czy to będzie chłop czy nie chłop wink (oczywiście chodzi mi o kotasmile).
                Wizyta u starej mojej kolezanki udała sie niesamowicie (ma dwie córeczki 5 i
                wrzesniowa pannica z 2002). Zuźka aż piała z radości na widok dziewczynek,
                popisywała się cały czas. Przynieslismy małe prezenty, Zuzia wręczała, i
                mówiła: "proszę osioł" (był to miś i osioł), ku zdumieniu znajomych, którzy
                zaczęli ja filmować, uzasadniając, że nikt im chyba nie uwierzy jak opowiedzą
                ile Zucha mówi. Byłam bardzo dumna z mojej gaduły.
                Pozdrawiam ciepło
                (p.s. dziura po zęba jeszcze boli sad )
      • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 11:31
        Witajcie dziewczyny
        nadrobiłam zaległości w czytaniu, to pora coś napisać. Jakoś tak ostatnio
        przelatuję przez froum jak burza, ciągły brak czasu.

        Witam i serdecznie pozdrawiam Izę i Zuzię (gdyby Franek nie był Frankiem to
        byłby Zuzią smile

        Tak sobie czytam i myślę, że niedawno pisałyśmy "już stoi, już chodzi", a teraz
        wyczekujemy pierwszych słów, zdań...
        Mój niewiele mówiący syn też się przełamuje i coś tam gadać zaczyna. Kot np. to
        jest "ko"(na obrazku), lub "t" (gdy na żywo) miś to nadal "iś", czasem Franek
        mówi "daj". Ale totalne zaskoczenie nastąpiło parę dni temu u znajomych, gdy
        Franko dorwał wózek dla lalek (pusty) i paradował z nim po całym mieszkaniu, a
        na pytanie "gdzie lala", odpowiedział "nie ma". To był pierwsza "konstruktywna
        wymiana zdań" z naszym synem. Poza tym króluje "nie" - Franio kiwa głową i
        mruczy pod noskiem. Słodziutko to robi.
        Ale mimo faktu, że mówi mało, to i tak możemy się z nim świetnie porozumieć.
        Ogromnie dużo rozumie, wykonuje proste polecenia, typu "gdzie twój kubeczek,
        znajdź go i daj mamusi" - oczywiście, gdy jest w miejscu dostępnym dla niego.
        Poza tym Franek to straszny "szczególarz" i porządnicki gość. Zbiera okruszki,
        każe wycierać blat przy jego krzesełku, zaraz jakt tylko spadnie podczas
        karmienia jakaś kropelka, no i pilnuje, żeby wszyscy chodzili w papciach.

        Co od zaglądania do mojej torebki to Franio robi to już od kilku miesięcy i
        jeszcze mu się to nie znudziło. Ale ostatnio staram się, żeby nie znalazła się
        w jego zasięgu.
        Ostatnio tak się zdarzyło, że Franio dwukrotnie został na noc pod opieką mojej
        mamy i ukochanego dziadka. Pierwszy raz na jedną noc u nas w mieszkaniu, odbyło
        się to zupełnie bez problemu (ja zniosłam to gorzej niż Franio), drugi raz dwie
        noce już u dziadków, bo u nas był mały remont. Pierwszą noc spał niespokojnie,
        drugą ok.
        Dziewczyny jak organizujecie czas swoim maluszkom? Macie jakieś sprawdzone
        zabawy - czasem brak mi pomysłów. Franio zabawkami bawi się mało, uwielbia
        książeczki, które ogląda długo i cierpliwie. Kocha Teletubisie, ale te
        dawkujemy mu ostrożnie, chociaż on domaga się często. Poza tą bajką, telewizor
        na szczęście go nie interesuje. Próbowałam z rysowaniem, ale jeszcze chyba za
        wcześnie.
        No to tyle. Pozdrawiam
        Asia
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 12:47
          Hej big_grin

          Co do zabaw - dlaczego sądzisz, ze na rysowanie jest za wcześnie big_grin - Julka
          uwielbia rysować!! na początku gdy dostała kredki świecowe to je gryzła ale
          teraz ugryzie raz a potem ładnie nimi rysuje, to samo jest z długopisem. Może
          kup na początek taki znikopis - Julka tak zaczynała- rysowała sobie, odbijała
          kształty i nawet nauczyła sobie "wymazywac" rysunki big_grin Teraz dalej bardzo lubi
          znikopis ale pasjonuje się też zwykłymi kredkami big_grin
          Co do zabawy jeszcze- ja mam troche ułatwienie w postaci Kacpra- Julka wprost
          go kocha i często razem sie bawia 9tylko muszę ich pilnować bo potem sie
          biją ) big_grin I tak bawimy się w:
          - ganianego - Julka ma frajde jak musi nas gonić
          - w chowanego - przewanie jest tak, ze kacper sie chowie (hehe zawsze wchodzi
          pod stół w kuchni lub do tej samej szafy) a ja z Julką go szukam - piski i
          radocha jest ogromna, gdy znajdziemy Kacpra
          - budujemy domy z klocków
          - czytamy bajeczki lub ogladamy gazety i przewaznie Julka wyszukuje dzieci big_grin
          - uwielbia siedziec na parapecie i ogladac jak przechodzą ludzie badz lataja
          ptaki
          - poza tym dzieciaki często bawia się same - przewaznie Julka nasladuje Kacpra
          i np. jezdzi za nim autkami i bawia się w garaż
          - od paru dni Julka zaczęła dostrzegac jezdzik i uwielbia na nim jezdzić big_grinbig_grin
          - i moglabym tak wymyslac te zabawy bo co chwile wpada nam cos do glowy big_grin
          - aha - mamy jeszcze ogrod (teraz pogoda nie pasuje) ale bawimy sie roznymi
          sprzetami - np kosiarka, taczkami

          Co do słownictwa - Julka tez nasladuje brata big_grin ale z mowa jest srednio -
          generalnie gdy chce to powtorzy ale czesto nie chce i mowi proste slowka typu,
          mama, tata, baba, dzidzi, tam, tu , cio to big_grin
          Ale wszystko rozumie i rowniez wykonuje proste polecenia big_grin


          Macie pomysły na gwiazkowe prezenty ??? Ja musze sie zastanowic czy kupić tą
          kuchnie czy trójkołowy rowerek ? Julcia dobiera sie do rowerka Kacpra (ma
          taki juz dorosły na 4 kołach) ale jest dal niej za duzy i nie umie wejsc na
          niegobig_grin

          PS. moze uda mi sie namówić babcie na kupno jednego z tych prezentów big_grin

          Oj rozpisałam sie, ale Julcia grzecznie śpi

          Aha jeszcze zapomniałam - Julka tez uwielbia ogladać bajki w TV ale staram
          sie jej ograniczac big_grin

          pa
        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 12:52
          Dziekuje za przywitanko, miło mi sie zrobiło gdy przeczytałam: "Witam i
          serdecznie pozdrawiam Izę i Zuzię (gdyby Franek nie był Frankiem to
          > byłby Zuzią smile". Zuźka gdyby była chłopcem byłaby Kacperkiem. Mamy nadzieje,
          że druga dzidzia będzie sie tak nazywać (choć na razie jeszcze w planach nie
          mamy).
          co do organizowania Zuźce czasu : w zasadzie nie mam takiego problemu, poniewaz
          az do późnego popołudnia jest u niani, która zresztą zajmuje sie nia
          niesamowicie. W zasadzie to dzieki niej Zuźka tak sie rozwinęła, chodzi mi o
          jej gadulstwo. Basia_ nasza niania- jest bardzo głośna, a gdzies wyczytałam, że
          dzieciak przy osobie donośnej szybciej sie rozwija. No i oczywiście musi
          miec "dobre geny" smile)). Ale tak prawdę mówiąc, to Basia poświęca jej mnóstwo
          czasu, w zasadzie codziennie Zucha uczy sie czegoś nowego, a to: dmucha
          świeczki, potrafi juz wysmarkac nos, sama zjeść jogurt Bakusia (puszysty serek-
          bo nie jest taki lejący) i wiele innych rzeczy. Wiem że duzo czasu przebywaja
          na dworze, odwiedzają sie z koleżanką (Asia- rówieśnica Zuzi) i razem sie
          bawią. Ogląda również telewizje, niestety Zuźka to telemaniak, stoi często
          przed telewizorem i krzyczy "baja" lub "Po" co znaczy oczywiście teletubisie,
          które uwielbia. Staramy się jej ograniczac, ale nam to nie wyhodzi, bo sami
          jesteśmy telemaniaki, nawet jak nic nie leci w telewizji, ten jest włączony.
          Z kolei jak przychodzi weekend, to mamy tak wypełniony dzień, ze o nudzeniu sie
          nie ma mowy. Kiedy sprzątamy, Zuźka najczęściej przegląda książeczki, lub
          najzwyczajniej w świecie, siedzi w swoim pokoiku, przy włączonej muzyce bawi
          sie. Potem sa zakupy, które Zuska uwielbia, a często wieczorem jakieś
          odwiedziny u znajomych, i nie wiadomo kiedy jest juz poniedziałek rano.
          Zuźki jeszcze na noc nigdy nie zostawilismy, nie mamy tutaj dziadków (jedni i
          drudzy mieszkaja jakieś 200 km od nas), szczerze mówiąc jeszcze nie jestem
          chyba na to przygotowana. Nie wiem może dlatego że tak mam ją mało w ciagu dnia.
          pozdrowiam
          Iza mama Zuzi.
          • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 15:10
            Hej
            dzięki za odzew dot. zabaw.

            Z rysowaniem próbowaliśmy kilkanaście dni temu, zaczynając właśnie od
            znikopisu, który Franek dostał od niani - Franio podziubał parę razy i tyle.
            Potem były kredki (grube pastele), Franio najbardziej był zajęty zjadaniem
            pomarańczowej kredki. Rysowanie go nie ruszało. Ale ja mimo wszystko zakupiłam
            na www.edzabawki.pl takie kredki i flamastry Crayola dla dzeci od 1 roku, które
            się zmywają i mam zamiar je dać Franiowi na gwiazdkę, może już dojrzeje do
            rysowania???
            Wyglądanie przez okno/drzwi balkonowe, zabawa z jeździdłem, oglądanie
            książeczek, gazet, wieże z klocków, sortery, pałąk z kółkami do nadziewania,
            robienie "porządków" w szafce z garnkami, ładowanie rzeczy do pralki, karmienie
            siebie i misiaków, zamiatanie, zabawa klamerkami, piłeczka itp. to są
            czynności/zabawy wykonywane niemal codziennie. Szukam czegoś nowego. Ale to
            chyba tylko moje wrażenie, że Franio wciaż robi to samo, bo on wcale na
            znudzonego nie wygląda wink
            A co do prezentów, to oprócz wspomnianych kredek i pisaków mam też ruchome
            książeczki o Mysi, które kupiałam z myślą o gwiazdce lub Mikołaju. A co jeszcze
            to pojecia nie mam, ale jest na szczeście jeszcze trochę czasu.
            Iza Ty masz chyba rację z tą osobowością niani. Nasza może głośna nie jest, ale
            bardzo kontaktowa i wesoła i Franio, chyba dzięki temu jest bardzo otwartm
            dzieckiem.
            Ale Julka to się ma dobrze z tym Kacprem! No i Ty Aneta też smile
            pa
            Asia
          • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 12.11.03, 15:45
            No wlasnie, troche szkoda, ze to juz koniec byczenia sie, z drugiej jednak
            strony lecialam dzis do pracy na zlamanie karku, ja jednak musze pracowac, po
            prostu to lubie smile
            Ja nie mam wymyslnych propozycji zabaw, moge sie tylko podzielic nasza zabawa w
            uciekanie przed jednym rodzicem do drugiego (lub do brata). Ach, jak te nozki
            wtedy szybciutko przebieraja no i ten wspanialy niby - strach smile Wszystkie inne
            zabawy juz wymienilyscie.
            W zasadzie to i ja sie zastanawialam nad rysowaniem, znikopis - to jest niezly
            pomysl, widzialam cos takiego w Smyku i Krzysiowi sie juz wtedy podobalo
            (jakies 3 m-ce temu).
            A prezenty gwiazdkowe? O matko, znow to samo, ledwo skonczylo sie lato i juz
            znow koniec roku... Nie mam jeszcze ani jednego pomyslu, zawsze resztkami sil
            cos udaje mi sie wymyslec. Moze ze starszym synem pojdzie mi latwiej, bo on
            chociaz potrafi sprecyzowac marzenia.
            • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 13.11.03, 11:32
              13- dobrze że nie piątek, chociaż przesądna nie jestem, to dziś jakoś wstałam
              lewą nogą, i najwyraźniej nic mi nie idzie. A zwalam to oczywiście na datę-13.
              Teraz marzę o jakiejś podróży w ciepłe kraje, tak na poprawe nastroju.
              Jestem w pracy, a myśle ciagle o Zuzce,,,, od paru dni troszke marudzi (zęby-
              prawdopodobnie), od jakiejś 5 rano ląduje u nas w łóżku i śpi sobie do 6.30-7.
              Nie powiem ,ale lubie kiedy mała sie budzi rano obok mnie i najpierw mówi:
              mama, tata, miauuu i.... potem mamo, mleto (mleko). Słodka jest. Musze sie
              pilnowac z tym braniem do łóżka bo jeszcze sie przywyczai i będzie kłopot.
              Na gwiazdkę, planujemy małej kupic m.in. wózek dla lali, bo jeszcze nie ma. I
              na razie wiem tylko tyle... ale jeszcze pomyslę, co pokupować.

              Vaana napisała:" No wlasnie, troche szkoda, ze to juz koniec byczenia sie, z
              drugiej jednak
              > strony lecialam dzis do pracy na zlamanie karku, ja jednak musze pracowac, po
              > prostu to lubie smile" - zazdroszczę Ci że lubisz swoja pracę. Ja do niedawna
              tez lubiłam, wiedzialam że w jakims sensie się realizuję, mam kontakt z ludźmi,
              lubie(łam) to... ale niestety po powrocie do pracy, zauwazyłam ze nie tylko
              zmnieniła się kadra (niestety rotacja pracowników jest spora, to i stosunki juz
              nie takie jak kiedys)ale jest mnóstwo zawiści, donosicieli (nowo zatrudnieni-
              daleka rodzinka dyrekcji)i atmosfera nie jest za przyjemna. A do tego dochodzi,
              brak premii, brak uznania, co za tym idzie brak motywacji do pracy.
              (Dyskryminacja młodej matki) - jest to przykre ale prawdziwe.
              Trudno,,,,,
              Choć zawsze robi mi sie lepiej na duszy, jak sobie popatrze na zdjęcie Zuźki,
              lub do niej zadzwonię. bardzo ja kocham
              To tyle
              samych usmiechów zycze Wam.

              Iza mama Zuzi
              • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 13.11.03, 11:50
                Hej!

                Milo mi powitac Ize i rozgadana Zuzie! Ja na ogol sciagam Wasze listy i dopiero
                wieczorami je czytam, ale wlasne "pisanko" wciaz odkladam.

                Ach, te prezenty gwiazdkowe... Moj maz jakis czas temu juz kupil synkowi taki
                samochodzik-stymulator /przekreca sie "kluczyk" uruchamiajacy "silnik",
                wlacznie z dzwiekiem warkotu silnika prawdziwego, kierownica, biegi, klakson,
                swiatla, wycieraczka.../ - w jednej chwili uznal, ze bedzie to swietny prezent
                gwiazdkowy. Juz na drugi dzien tatus z synkiem jezdzili w domu owym prezentem.
                Maz stwierdzil, ze synkowi znudzi sie ta zabawka i wtedy ja sie schowa, a na
                Swieta bedzie znowu atrakcja dla dziecka. Ma w tym wiele racji, bo Arek
                codziennie wymysla sobie nowe zabawy i czesto nie zabawkami. Przedwczoraj
                wynalazl zwykla miarke /metalowa, zwijana w jej obudowe/, niby nic ciekawego, a
                jednak CUDO! Zabawy z tym przedmiotem jest masa, np. Arek wyciagnal ponad metr
                miarki, ktora przy takim rozwinieciu zalamala sie w polowie i okazalo sie, ze
                wg Arka to imitacja odkurzacza. Trzymal miarke w owym zalamaniu, wolnym koncem
                odkurzal, a koniec z obudowa ciagnal sie za nim /co chwile go przesuwal, tak
                jak my odkurzacz/. Byl taki zadowolony z "wynalazku", ze malo brakowalo, a
                spalby razem ze swoim nowym nabytkiem. I tak wlasnie temat prezentow
                gwiazdkowych moge powiazac z zabawami Arka. Ciagle okazuje sie, ze w domu jest
                mnostwo zabawy, choc nie koniecznie typowymi zabawkami. Co wiecej, to ja sie o
                tym przekonuje, bo Arek nie ma takich watpliwosci.

                Zaraz wstanie nasz zywiol /nadal spi max. godzinke w ciagu dnia/, wiec koncze.
                Serdecznie pozdrawiam
                Ania
                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 14.11.03, 11:08
                  a miałam takie plany..... dzis po pracy mileiśmy jechac do moich rodziców, i
                  jutro z rana odwiedzić moich dziadków, ale chyba nic z tego. Zuzka sie
                  przeziębiła, leci z nosa jak z kranu. Na szczęście nie ma gorączki, ale noc
                  koszmarna. nie mogła spać, bo nos zawalonysad( lae za to mogła jeść, bo
                  krzyczała wręcz mamo MLETO!!! i skapitulowałam, zrobiłam jej mleko o 2 w nocy
                  (czego już nie robię dobry rok)i wypiła do ostatniej kropli (mój mały żarłok).
                  Oczywiście rano tez wydudniła całą flaszke.
                  Jak sie poprawi, to może rano pojedziemy (sobota), bo juz tęsknimy i za nami
                  tęsknią (tzn. przede wszystkim za Zuźką).
                  cd. dentysta: dzis rano wyleczyłam siódemkę. Zawzięłam sie na zęby. Za dwa
                  tygodnie znowu z następnym (mała dziurka)i będę miała zdrowe ząbki. Wstydzę się
                  że tak zaniedbałam swoje zęby (w tamtym tygodniu straciłam szóstkę- wczesniej
                  już o tym pisałam)sad.Stara a głupia!
                  Zuźka z dnia na dzięń dodaje do swojego slownika kolejne wyrazy. Gaduła z niej
                  niesamowita. Wczoraj np. chodziła caly czas i śpiewała sobie pod nosem : "mama
                  leży" (bo rzeczywiście odpoczywałam po pracy leżąc na kanapie- co głosno
                  skomentował mój mąż). Zuźka to podłapała i cały czas: Leży. leży!!! Oj dumna ja
                  jestem z niejsmile)).
                  Zycze miłego weekendu, bo moze juz nie będzie okazji.
                  Iza mama Zuzi
                  • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.11.03, 23:15
                    Iza jestem pod wrazeniem "gadulstwa" twojej Zuzki. Ja podobno mowilam
                    wierszyki gdy mialam 1,5 roku (mam to nagranesmile- Bambo i Kto TY jestes).
                    Wszyscy wrozyli Emilce podobne sukcesy bo gadulka z niej straszna ale ona jest
                    taka minimalistka. Repertuar ma bogaty ale slowa sa bardzo do siebie podobne i
                    tylko my je rozumiemysmile Ale gada do siebie caly czas jak sie bawi, nawet
                    kiedys slyszlam, ze przez sen wolala pam (czytaj pan albo pani).
                    Santta jesli jeszcze nie bylas na gastro to raczej polecam. Nie nalezy do
                    przyjemnosci (slabo powiedziane)ale nie trwa to dlugo a daje wynik, ktory
                    pozwala postawic diagnoze. Ja pozbylam sie nieprzyjemnego zapalenia zoladka i
                    wielka ulga.
                    WIdze ze wszystkie dzieciaczki sa cierpiace z powodu duzych czworeksad U nas
                    wyprawa na basen w dlugi weekend skonczyla sie fatalnym przeziebieniem. Emie
                    zawsze cos lapie przy zabkowaniu a ten basen jej chyba pomogl. No i mielismy
                    fatalny dlugi weekend. DObrze ze mialam urlop i nie musialam zamartwiac sie
                    siedzac w pracy. Okazalo sie Emi wogole nie reagowala na pyralgine w czopku. W
                    akcie desperacji (39,5 o 3 nad ranem) podalam jej Nurofen i wreszcie goraczka
                    troche spadla. Biedactwo od tygodnia prawie nic nie je. Ale pani doktor
                    powiedziala ze ma z czego zrzucacsmileOstatnio rzeczywiscie rewelacyjnie jadla.
                    Smialismy sie, ze zbiera cialka na zime.
                    Jesli chodzi o spanie u dziadkow to Emi bardzo to lubi. Mieszkamy w tym samym
                    miescie i czasem planujemy weekendowa wyprawe wieczorna. Wtedy zostawiamy Emi
                    u rodzicow a sami przyjezdzamy w nocy i jemy rano sniadanie u dziadkowsmile
                    Bardzo to przyjemne w niedzielesmileEmi ma z dziadkami fajny kontakt i wyglada ze
                    lubi takie "wizytki". Ja zato zawsze strasznie sie nagadam zanim juz wyjdziemy
                    ostateczniesmilesmilesmile
                    Pozdrawiam
                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 16.11.03, 11:35
                      Hej big_grin

                      Oj Julka strasznie cierpi przez te zęby - w nocy non stop się budzi - często z
                      płaczem i ciągle wisi na cycu sad Ostatnio gdy ją karmie każe sobie wyciągać
                      dwie piersi ( a jak nie chce to sama sie obsłuży) i ssie na zmiane raz jedną
                      raz drugą.
                      Poza tym gada non stop po swojemu - czasem powtorzy jakieś słówko za bratem -
                      np. ostatnio mówi "koń" i znaczy to zarówno zwierzę czy okno tongue_out

                      pa
                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 16.11.03, 14:04
                        Witam po 3 tygodniowej nieobecności. Właśnie wróciliśmy z nad morza gdzie
                        byliśmy u dziadków na tuczu.Dzięki babci opowieściom o ptaszkach, dzieciach
                        przechodzących ulicą i innych rzeczach które widać z okna Weronika nieco(mam
                        nadzieję)się podtuczyła. Myślę, że waży już ok 9kg, a zresztą przekonamy się
                        we wtorek bo idziemy na zaległe szczepienie. Ona też dużo gada ale po
                        swojemu.Z tej paplaniny można wyłapać mama, tata, aba(babcia),dziadzia, lampa,
                        halo- w sumie więc niewiele.
                        Witamy serdecznie mamę małej gaduły-jestem pod wrażeniem.
                        pozdrawiamy Weronika z mamą
                        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 17.11.03, 09:58
                          sad(- katar nadal trwa, do tego doszła gorączka, i zaczyna
                          pokasływać.Biedaczysko malutkie. Chyba jutro biorę zwolnienie i posiedze w
                          domku z Zuźką.
                          Weekend nam sie udał, poodwiedzalismy prababcie, co niestety zakończyło się
                          wielkim płaczem, bo Zuzka(niewiadomo czemu) bała sie jednej i drugiej prababci.
                          Ale za to u cioci była w centrum zainteresowania,gadła jak najeta, wszystkie
                          swoje popisowe numery wygadała, łącznie z alfabetem, który coraz lepiej jej
                          wychodzi. Juz nie tylko powtarza, i zamiast powtarzać, mówi juz kolejne
                          literki, np. mówi a, ja mówie b, to ona c itd. oczywiście omija duzo liter, ale
                          i tak ma to jakąś logiczną ciągłość. Wujek skomentowała w nasdtępujący
                          sposób: "to teraz roczne dzieciaki tak mówią!?".
                          Gralismy w totka, no i nawet trójki nie było, buuu, a tak bym sobie pojechała
                          gdzieś w ciepłe krajewink, a co pozoztało: praca, praca, i jeszcze raz praca.
                          No dzis w końcu wzięłam zdjęcia do skanowania, i w końcu, pokaże to moje duże
                          cudo, bo wasze maluszki juz sobie poogladałam. Wszystkie dzieciaczki piękne jak
                          z obrazka, a najbardziej jestem pod wrażeniem córczki Dzideckiej - co za
                          wspaniałe włoski, tylko pozadrościć (żeby Zuźka takie miała.....)
                          Pozdrawiam
                          Iza mama Zuzi
                          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 17.11.03, 14:08
                            Hej big_grin

                            Julka tez zakatażona sad - gile po sam pas sad

                            Od dziś podjęłam akcję (kolejną)hihi i minimalizuję w dzień ilość karmień -
                            chcę zeby ssała góra 3 razy i do woli w nocy big_grin. Na razie ssała o 8 rano no i
                            teraz. Oczywiscie nie obchodzi się bez płaczu - co chwile chodzi za mną -
                            płacze, ciagnie mnie za bluzkę itp. Jest mi przykro ale muszę zmniejszyć
                            laktację - w końcu to już duża panna a ssie więcej niz noworodek (srednio co
                            h). Mam nadzieję, że wytrzymie i się nie poddam.
                            Julka zaczęła pokazywać w ksiażeczce na konia i mówi stanowczo KOŃ (zresztą na
                            osła, zebrę też tak mówi), na kurę mówi koko a na pieska chacha (raczać dysząć
                            niz mówiąc) hihi.

                            Ahh i jeszcze zapomniałam dzieki zminiejszeniu ilosci karmień Julka zjadła
                            dziś - miskę kaszki (200 ml.) rosołek (ok 150ml), ćwierć jabłka, cwierć
                            smażonej kiełbasy, trochę chleba i dziubnęła drugiego dania big_grin a jest dopiero
                            14. A i wypiła ok 100ml soku big_grin


                            papa
                            • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 10:54
                              Emi nadal chora i cala rodzinka z nia (plus jedna babcia). Ja dawno tak nie
                              chorowalam z taka wysoka temperatura. Juz drugi sezon mecza nas jakies
                              wyjatkowo zgryzliwe wirusy. Zaczyna sie zawsze od malej - ona to wylapuje- a
                              potem ja, maz i ewentualnie jakas babcia albo dziadek jak nas odwiedzaja w tym
                              czasie czesciej. Brr a to dopiero poczatek zimy.
                              Emi juz od jakiegos czasu nasladuje rozne zwierzatka i repertuar ciagle
                              wzbogaca. Stale numery to krowa, kon, kaczka, ges i swinka (to jej popisowy
                              numer). Ostatnio jeszcze huczy jak sowa, mowi kici na kotka, stuka jak
                              dzienciol i hau hau jak pies. Konia rozpoznaje jak widzi takieg ona biegunach
                              ale nie chce ich pokazywac w ksiazeczce. A w ten weekend nauczyla sie tanczyc.
                              Pokazuje na wieze zeby jej puscic i spiewa sobie "lalala" - oczywiscie rytm
                              melodii jej nie przeszkadza w spiewie ani w kolysaniusmile
                              Pamieta tez niektore slowa z ksiazeczek - np. Pani piecze ciasto a pan chlebek
                              (powtarza ciasto - calkiem zrozumiale - pokazuje na chlebek "Pam am"smile
                              Mowi "czyta", pokazuje na sobie jesli cos wychwyci w tekscie (np. fryzjerka
                              czesze wlosy).
                              Trzymajcie sie zdrowo ...
                              • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 11:46
                                Co za pogoda, z tego co widze wszyscy na około chorują, tęsknie za latem......
                                U nas katar ciagle trwa, do tego chyba przechodzi jakieś paskudztwo na gardło. :
                                (( Wczorajsza noc koszmarna, Zuzka płakała ponad godzine, i sama już nie wiem,
                                ale chyba do tego wszystkiego dochodza zęby. Podałam jej nurofen i sie
                                uspokoiła. Spała do ósmej (niania u nas nocowała, więc mogła biedaczek sie
                                wyspać)ale ja przez to ledwo zdążyłam do pracy. Chciałam zwolnienie, ale mamy
                                kontrolę, i musze byc w pracy. Więc Baska siedzi z Zuźką u nas w domku,......
                                podobno już z małą lepiej(dzwoniłam przed chwilką).
                                Chciałam poruszyc jeszcze troche inny wątek, dotyczy to ojców naszych
                                dziaciaków. W czym problem??? Otóż, pocieszcie mojego męża, który jest totalnie
                                załamany, z powodU?? Otóż, w chwilach kiedy mała płacze, kiedy jej sie coś
                                stanie,dla Zuxki istnieje tylko mama, tata sie nie liczy. Mała wpada wręcz w
                                histerię, gdy Marcin próbuje ja uspokoić. Mąż załamany, jest mu bardzo przykro
                                a powiem nawet że cierpi z tego powodu. JAk jest u Was? Czy jest podobnie, czy
                                tez tylko mama i mama? Ja tłumaczę mu, że w tym wieku to normalne, że Zuźka go
                                kocha (co jest oczywiste)i że przez pierwsze 2-3 lata dla dziecka zawsze będzie
                                mama najważniejsza, ale przyznam sie te argumenty do niego nie trafiaja i jest
                                mu cholernie przykro. ???A moze to nie jest normalne, i ja gdzieś popełniłam
                                błąd, jesli możecie cos zasugerować, to będę wdzięczna.
                                katamaryna- twoja Emka to tez niezła gaduła.A najfajniejsze że te nasze
                                dzieciaki nawet jak nie powiedzą, to i tak bardzo dużo rozumieją co się wokół
                                nich dzieje,aż czasem za bardzo....wink
                                POzdrawiam i zycze duuużo zdrówka, i sobie i Wam wszystkim.
                                Iza mama Zuzi
                                • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 12:05
                                  Iza, ja juz pocieszam Twojego meza - ja jestem w takiej samej sytuacji, jak on,
                                  otoz to nie jest tak, ze dziecko wybiera matke dlatgeo, ze ona jest mu blizsza
                                  przez okres plodowy itd... Dziecko wybiera ta osobe (nawet nie rodzica), z
                                  ktora przebywa najczesciej, ktorej moze sie zawsze wyzalic, ktora jest na kazda
                                  potrzebe... Mnie nie ma w domu od poczatku kwietnia, wczesniej Krzys
                                  byl "uzalezniony" ode mnie, ja wrocilam do pracy, Mariusz jest z Krzysiem caly
                                  dzien, karmi go, usypia, przytula, pociesza, chwali... no jest po prostu caly
                                  czas, jasne sie staje, ze z kazda emocja dziecku w pierwszej kolejnosci
                                  skojarzy ta najczesciej obecna osoba. Twoj maz prawdopodobnie przebywa z Zuzia
                                  mniej niz Ty. Pociesz meza, ze za rok tata bedzie dla coreczki byc moze
                                  wazniejszy. W zyciu dziewczynki pierwsze zwiazki "damsko - meskie" to wlasnie
                                  relacje z tata, zauroczenie jego osoba, podziw podnad wszystko... i tylko jedno
                                  musi sie stac: Twoj maz musi byc przy Zuzi jak najczesciej, niech nie stawia
                                  jej wysokich poprzeczek, a madrze kocha, przede wszystkim niech ja duzo
                                  przytula, trzyma na kolanach, nosi na barana smile Moj tata to robil, jest
                                  wspanialym mezczyzna, zawsze mi imponowal i w chwilach zwatpienia to wlasnie w
                                  ramiona mojego taty uciekam, chodz jestem uwazana, za az nadto samodzielna.
                                  Mnie tez martwi to, ze Krzys placze kiedy Mariusz wychodzi z pokoju, a kiedy ja
                                  jestem gotowa do wyjscia to slysze "papa"... no coz, trzeba to przeklnac, skoro
                                  nie da sie byc z dzieckiem we troje i to calodobowo, ja wiem, ze przyjda inne
                                  czasy, wowczas moja pozycja sie wzmocni.
                                  ps zauwazylas, ze pisalysmyy w tym samym czasie? smile trudno nawet w pracy nie
                                  myslec o tych sierpniowych pociechach smile
    • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - wielkie zmiany 18.11.03, 11:46
      A u nas rewolucja.
      Krzys od 5 dni nie je z piersi. Bardzo dlugo to odkladalam, obawialam sie
      zarowno tego jak on sobie poradzi, jak i tego jak mnie z tym bedzie. No i musze
      Wam powiedziec, ze jestem bardzo mile zaskoczona, Krzys zaglada mi pod bluzke,
      robiac smieszna minke i wolajac, jakby z podziwem "ooooooo!", ale na tym sie
      konczy, a w zasadzie ja na tym koncze jego rozwazania. Chyba zadnych ekscesow z
      zapaleniem piersi nie przejde, bo juz pewnie bym miala? I tylko pozostal mi zal
      za ta bliskoscia i patrzeniem w oczka, kiedy sie malenki wtulal we mnie... No
      tak, tlumaczylam sobie, ze przeciez do konca zycia i tak nie bede go karmila,
      ale on wciaz mi sie taki malenki wydaje, i cos podpowiada ze odebralam mu to,
      co mu sie nalezalo. Pocieszeniem jest jedynie fakt, ze on sie z tym bardzo
      szybko pogodzil.
      Drugi przewrot dotyczy wieczornego zasypiania. Kladziemy sie Krzysiem do naszgo
      lozka (ja, Mariusz i Krzys), gasimy powoli lampki, wyciszamy tv, pozniej go
      wylaczamy, zostaje tylko oswietlenie z monitora komputera, przynosimy
      Krzysiowego zajaczka do lozka i mowimy, ze zajaczek jest juz spiacy, przytulamy
      go, glaszczemy, po czym oboje zamykamy oczy i udajemy ze spimy. Krzys pierwszej
      nocy chodzil nam po glowach, palakal, szlochal, wdrapywal sie Mariuszowi na
      klatke piersiowa, zeby go nosic, ogolnie meczyl sie bardzo, ale (i tu
      zaskoczenie) trwalo to DWADZIESCIA MINUT! Drugi wieczor ok. 10min., trzeciego
      wieczora spadlo do 5... Dzis jest za nami piec takich wieczorow i musze Wam
      powiedziec - super, nareszcie wszyscy lubimy pore zasypiania, nikt nie narzeka
      na bol kregoslupa. Oczywiscie po zasnieciu Krzys jest wynoszony do malego
      pokoju, a my mamy wolne... Jest tylko jedno "ale"... Mariusz mi usypia wraz z
      Krzysiem smile Musze go budzic, bo zaczyna sie nasz wieczor, a
      slysze "zaraz" "niech on tylko zasnie do konca"...itd, cos za cos.
      Pozdrawiam wszystkie biedne zakatarzone dzieci, trzymajcie sie cieplo,
      najgorszy jest listopad.
      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 12:22
        Juleczka z piersi nie je ok. 1,5 miesiaca. Ja z tym problemu nie miałam , bo
        mleczka było co raz mnie sad Wszystko przez to zapalenie. Julka zniosła to
        celujaco smile Ale ostatnio obudziło mnie łaskotanie. Otwieram oczy a Julka ssie
        cycusia. A tam nic nie ma. Bidulka sad Szkoda, że już nie karmie. Bardzo bym
        chciała dalej. Ale za rok planuje kolejnego ssaka więc ... Juz się doczekać
        nie moge smile)
        • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 15:25
          Dzidecka, ale mnie rozczuliła Twoja Julia ssąca w nocy, po kryjomu cycusia.
          Cudne to jest. W ogóle kurczę dzieci mnie wciąż zadziwiają, mam takie chwile
          egzaltacji wręcz, no i cały czas w zaciekawieniu czekam, co on dzisiaj wymyśli?
          Cóż za niesłychane pomysły w tej małej główce powstają.
          Wczoraj Franio nas wzruszył do łez. Włączyłam, na jego prosbę muzykę. Zaczął
          śmiesznie podrygiwać jak to on, wziełam go za rączki, chcę tańczyć z Franiem w
          kółeczku. A Franio "przekazał" mnie tatusiowi, a sam wziął swojego misia,
          chwycił za dwie łapki i podryga dalej on po prostu TAŃCZYŁ z misiem. No cudny
          to był widok.
          Ostatnio byliśmy u znajomych, którzy mają Ninkę w wieku Frania (3 m-ce
          starszą). Ninka śliczna jest, ma takie piękne blond loki. A Franio włosy lubi i
          już Ninę kilka razy za te loki chwycił. Więc gdy zbliżył się tym razem do niej
          i zarzucił jej ręce na szyję to zamarłam, juz chcę lecieć małej na ratunek, a
          tymczasem Franio cmok - daje Nince buziaka i tyle. No osłupiałam zupełnie.

          Iza a co do tatusia, to u nas jest podobnie. Mój maż od zawsze uczestniczy
          aktywnie we wszystkim co z Franiem związane, ale ostatnio Franek ma mamusiową
          fazę i nawet karmić się tacie nie pozwoli, ukojenia w smutkach też wyłacznie w
          ramionach mamy doznaje. I wiem, że mojemu meżowi też jest czasem przykro, ale
          taki czas po prostu. Trzeba to zaakceptować i nadal być blisko dziecka.

          A wszystkim zakatarzonym życzę duuuużo zdrówka. Oby do wiosny wink

          Asia
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 15:46
          ooo to tylko ja jeszcze karmię ??????? Ale muszę przyznać, ze od wczoraj
          stanowczo i mam nadzieje komnsekwentnie zmniejszam ilosc karmien - dzis ssała
          dwa razy i kolejny raz dostanie dopiero wieczorem. Powiem, ze dziś mnie chodzi
          za mną a co najwazniejsze nie płacze - co chwiel tłumacze jej ze cycy śpi i że
          jak wstaną do possie big_grin

          Iza zgadzam się całkowicie z vaaną - tak to juz bywa sad Julka jest całkowice
          mamusiowata - tata jest dobry i fajny ale na 5 min. sad Zobaczysz Zuzia jeszcze
          się przekona a póki co nie zmuszajcie jej do niczego - po prostu może niech
          więcej spędzają czasu sam-na-sam ? big_grin

          Ja muszę przyznać, ze od samego początku śpie w pokoju dziecinnym, tzn. śpie z
          Julką na łóżku a Kacper w swoim łóżeczku. Mąż natomiast śpi w pokoju obok
          (niestety wczesnie wstaje i musi się wyspać). Dzieciaki zasypiają ok 21 -
          Kacper maszeruje do łóżeczka i sam zasypia a Julcia przy cysiu.
          Choć przyznam, że ostatnio Julka zasypia ok. 22 i niesty ja często też z nią sad

          Vaana co do usypiania - ja tak oduczaął Kacpra spac z nami - najpierw
          nauczyłam samodzielnego zasypiania a potem zasypiania w swoim pokoju w
          lozeczku i tak przez tydz. wszystko pojał i śpi w swoim łóżeczku. Dziś jak
          chce spać to woła "mama ide spać" po czym wedruje do pokoju i zasypia big_grinbig_grin
          Z Julką jest gorzej bo potrzebny jest jej cycus big_grin

          mamaweronki fajnie, ze juz jestes - a jak tam brzuszek, ktory to juz
          tydzien ? big_grin

          pa
          • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:35
            Brzuszka mi jeszcze nie widać choć to już 23tydz.Nikt mi nie wierzy, że to już
            minął półmetek. Za dużo też nie przytyłam bo jakieś 3kg, z Weroniką w ciąży
            byłam dużo pelniejsza. 3.12 idę na usg więc dowiemy się jak duży jest nasz
            brzdąc i czy to chłopiec czy kolejna dziewczyneczka, no i czy wszystko w
            porządku.
            Weronka na dobre przestała ssać, chociaż jeszcze wieczorami i jak zasypia
            przykłada nosek i buzie do gołej piersi i tak zasypia. Słodkie to jest i
            bardzo wzruszające.
            Z tatusiem mamy taki sam problem jak i Wy. Doszło do tego, że wieczorem się
            nie myję, bo me dziecię zostając tylko z tatą dostaje histerii i tylko ja mogę
            ją ukoić. Chodzi spać niestety później niż my o czym już pisałam, po ciemku
            jeszcze próbuje się bawić, chodzi po nas, włazi i wyłazi z łóżka, chce to pić
            to coś jeszcze innego-załamka. A w ciągu dnia śpi ostatnio 1,15min.
            Dziś byłam na szczepieniu na odrę i moje nadzieje, ze nieco przybrała na wadze
            spełzły na niczym, bo okazało się że waży tylko 8,300, a wzrostu ma 77cm. Ręce
            mi opadły. Na dodatek trzeba odstawić soki Kubusie, bo jest za bardzo
            pomarańczowa,a pod tym pomarańczowym ponoć jest blada, musimy więc zrobić
            badania krwi. Już sobie wyobrażam te krzyki i wrzaski, ale jak trzeba...
            Pani doktor się na mnie obraziła, bo nie wyrazilam zgody na zakup potrojnej
            szczepionki na odrę, świnkę i różyczkę, tylko zaszczepiłam na samą odrę.
            Patrzyła na mnie jak na wyrodną matkę, która chce skrzywdzić dziecko.
            Opowiadała, że od września tego roku jest już obowiązkowa i darmowa, ale w
            naszej przychodni akurat nie ma darmowej i dlatego trzeba płacić. Jakieś
            niedorzeczne mi się to wydało, zresztą i tak nie miałam pieniedzy i nie dałam
            się przez to naciągnąć. Taka to ze mnie paskudna matka, która nie chce dobra
            dziecka. Ot, co.
            Pozdrawiam wszystkich zdrowych i zakatarzonych
          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:35
            Oj posmutniałam troche,
            ..... a to z tego powodu, ze ,wierzcie mi, ale chciałabym miec takie problemy
            jak wy...odzwyczajanie maluchów od "cycusia". Moja Zuźka nie wie co to znaczy,
            nie pamięta, była taka malutka jak przestałam ja karmic (ponad dwa miesiące).
            Tak sobie tłumaczę, i tak SIEBIE tłumacze, że to żarłok, że miałam mało
            pokarmu, że może był niewartościowy (choc to podobno bzdura), a tak naprawdę
            pamiętam że podobało mi sie to, że mała nie jest juz tak uzalezniona ode mnie,
            że ktos inny może ja nakarmić, ze mogę jeść wszystko na co mam
            ochotę....okropna egoistka. ale pamiętam też, że wtedy cieszyłam się,ze nie mam
            juz pokarmu. Ja męczyłam się przy karmieniu, ale z pewnością Zuźka nie.
            Paskudna byłam..sad. Nauczka przyszła już niedługo, bo jak Zuźka miała 3
            miesiące poważnie sie przeziębiła, bałam sie strasznie bo to pierwsza choroba
            mojego pierwszego dziecka... i przypominam jak walczyłam wyciskając sobie
            piersi, żeby choć kropleka poleciała (bo dobroczynność pokarmu matki nie jest
            mi obca)...no cóż przegrałam! Przegrałam walkę z własnym egoizmem...
            dlatego teraz jak czytam, jak odstawiacie waszych ssaków, to jest mi
            przykro... i wstyd.
            Z biegiem czasu, nabieramy dystansu do każdej podjętej decyzji, i faktem jest
            ze nie wszystkie okazują sie słuszne.
            POzdrawiam
            iza mama Zuzi
          • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 16:55
            nie tylko Ty Aneta ja też karmię.Misia w dzień sysa jak chce pić,no i jak chce
            spać po południu. Czasem śpię z nią jak nie mogę się doczekać tego delikatnego
            momentu żeby wymknąć się z jej rączek czule ściskających cysia.Wtedy zazwyczaj
            śpimy za długo...
            Męża nadal nie ma, wraca za tydzień, ciekawe jak Michasia go przyjmie? Co
            prawda pokazuje na zdjęcia i mówi tata ale na mnie też tak czasem mówi.
            Miewała etapy kiedy akceptowała tylko mnie, ale to mija, najważniejsze to
            właśnie nie przejmować się i nadal aktywnie uczestniczyć w życiu maluszka.
            Misia uwielbia jak kąpie ją mąż a na spacery najlepszy jest dziadek.
            Czasem należy usunąć się z pola widzenia,dziadek uśpi Misię jak mnie nie ma
            ale wystarczy że się pokażę i nici ze spania.
            zaczęłam podawać cytrusy i ...nie wiedziałam że składają się z takiej ilości
            drobniutkich cząsteczek, które w dodatku mają niesamowitą zdolność
            przemieszczania się na spore odległości. Ale co tam najważniejsze że Misi
            smakują i nie ma uczulenia.
            Dziewczyny!planujecie więcej dzieci?bo ja bardzo chcę chociaż jeszcze jedno.
            Ponieważ nadal cisza w miesiączkowaniu liczę trochę na wpadkę, mam tylko
            nadzieję,że do tego czasu wyprowadzimy się na swoje, bo moja mama jak położę
            rękę na brzuch pyta :mam nadzieję że nie jesteś w ciąży.
            Cudownie mieszkać z rodziną ale...
            Zyczę Wam zdrówka i pogody ducha Kasia mama Michasi
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 18:06
              Iza ja Kacpra karmiłam tez tylko 2 m-ce i wiem ja sie czujesz ale wierz mi -
              druga mała istotka Ci wynagrodzi big_grinbig_grin
              Co do kolejnych dzieci - ja pragnełabym jeszcze jedno ale póki co NIE MOGE sad
              moje zdrowie ( dwie cc, zrosty itp.) nie pozwala mi na to - kolejna ciaża to
              kolejna cesarka i podwiazanie jajowodów!! więc jeżeli zdecyduję sie na kolejne
              dziecko to będzie juz moje ostatnie dziecko (oczywiście naturalnie począte) sad
              Póki co na razie ta chęc pragnienia kolejnego potomka jest nikła, ale kto wie
              co będzie za 5 lat big_grin

              Mamo Weronki to już 23 tydz! WOW - penie dobrze czujesz już ruchy big_grin big_grin big_grin -
              fajnie gdyby był chłopak ! big_grin Zobaczysz jak to fajnie jest mieć dwójkę dzieci
              z małą rżónicą wieku- własnie moje szkarby się biją hihi

              :papa:
              • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 21:10
                Ja baaardzo bym chciała trójke smile) I to w niezbyt dużym odstępie czasu. Miedzy
                mną i moją siostrą jest różnica 5 lat i troche nam to "nie służy", Cóż,
                planuje poczęcie na koniec przyszłego roku smile Ciekawe czy tym razem uda mi sie
                zaplanować dzidzie smile Narazie sytuacja materialna niezbyt mi pozwala ale
                wierze, że już tylko będzie lepiej smile Tęsknie za takim maluszkiem...
            • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 18.11.03, 22:34
              Zanim się pojawił Franio, myślałam, że poprzestaniemy na jednym dziecku. Ale
              teraz - mowy nie ma, kiedyś będzie kolejne i chyba to kolejne będzie tym
              ostatnim, choć kto wie?
              Piszę "kiedyś", bo na razie nic nie planujemy, chociaż wiem, że dla dzieci to
              wspaniałe mieć rodzeństwo niewiele młodsze/starsze. Dlatego np. zazdroszczę
              troszkę Mamie Weronki...
              Pozdrawiam
              Asia
              • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 15:32
                Znów okażę się wyrodną matką,ale ja niestety ciągle nie podzielam Waszego
                entuzjazmu o drugim dziecku. Czasami sobie myślę, że Bóg mnie przez to kiedyś
                pokarze, dla mnie to jak na razie załamka. Już teraz wiem jak mogą się czuć
                kobiety,które nie planowały dzidziusia. Straszne uczucie i właściwie boję się
                do tego przyznać przed kimkolwiek. Nawet przed mężem udaję,ze się tym cieszę,
                ale tak naprawdę...ech, szkoda gadać. Na razie tylko Wy wiecie. Okropnie się
                wstydzę tych moich złych uczuć, próbuję się przełamać, ale nie wychodzi. Nawet
                jak mi skacze w brzuchu, to nie cieszy mnie to tak bardzo jak wówczas kiedy
                byłam z Weroniką w ciąży. Boję się jak to będzie, jak dam sobie radę, czy
                pokocham to dziecko, czy nie będze czuło się podświadomie odtrącone? Taka to
                ze mnie głupia matka. Nie potrafię cieszyć się z tego że jestem w ciąży,
                chociaż wiem że wiele kobiet które nie magą sie doczekać maluszka by mi
                zazdrościło.Dziwnie jest na tym świecie.
                Pozdrawiam z wielkim przygnębieniem
                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 15:46
                  Mamo Weronki doskonale Cię rozumiem! bo ja choć chciałam drugie dziecko i nie
                  zabezpieczałam się to jednak Julka była dla mnie całkowitą "wpadką" - coś jak
                  planowana "wpadka" big_grin
                  Wiem jak się czujesz - ale zobaczysz jak urodzisz zrozumiesz - i pamiętaj
                  miłość się mnoży a nie dzieli ! smile

                  Definitywnie mogę stwierdzić, że wygrałam walke z karmieniem - Julka ssie max
                  3-4 w ciągu dnia i tyle samo w nocy big_grin

                  pa
                • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:11
                  Mamo Weroniki, nie wyrzucaj sobie tego, planowanych dzieci jest bardzo
                  niewiele, zazwyczaj zdarza sie to parom, ktore do pewnego momentu "nie
                  zaliczyly wpadki" i po kilku latach wspolzycia dowiaduja sie, ze jest jakis
                  problem z zajsciem, wowczas mozna mowic o zaplanowaniu dzidziusia.
                  Ja mysle, ze to wlasnie dlatego, ze masz Weronike, to zdajesz sobie sprawe z
                  wielkiej odpowiedzialnosci, uzaleznieniu, koniecznosci bycia na wylacznosc
                  przez wiele lat (w tym nocy i dni). Przy pierwszym dziecku wiekszosc ludzi nie
                  jest tego wszystkiego swiadoma, Ty juz tak. Nie obawiaj sie, ze to malenstwo
                  bedzie mniej kochane, ze nie straczy Ci milosci dla dwojga, to jest po prostu
                  niemozliwe smile Wiem z wlasnego doswiadczenia, bedac w ciazy z nieplanowanym
                  przeciez Krzysiem tez mialam podobne obiekcje. Nic takiego sie nie wydarzylo,
                  uwielbiam Krzysia. Juz w ciazy, kiedy to podjelam ostatecznie decyzje o jego
                  pojawieniu sie na swiecie (mysle, ze to jest zrozumiale wyznanie), zaczelam go
                  kochac i chociaz skrycie marzylam o dziewczynce, dzis nie wyobrazam sobie
                  swiata bez tego Cudu, bo tak go chyba zawsze bede w myslach nazywac. Pomyslalam
                  sobie, ze moglabys zaczac narazie myslec o tym nienarodzonym dzidziusiu w
                  innych kategoriach, otoz bedzie to wspanialy/a towarzysz na reszte zycia
                  wlasnie dla Weroniki, to ona w przyszlosci bedzie oparciem dla rodzenstwa i
                  bedzie miala w nim takze podpore. A Ty postaraj sie nieco wyciszyc i "zamarzyc"
                  o tym dziecku, wyobrazic sobie jak bardzo bedzie Cie kochalo, jak bedzie po
                  narodzinach szukalo Twojego zapachu, glosu, ciepla, to naprawde cudowne, ja
                  osobiscie juz kiedys Ci napisalam ze zazdroszcze, ja nie bede mogla sobie
                  pozwolic na trzecie dziecko, a tym samym stracilam szanse na coreczke. Dzis
                  wiem, ze jedno dziecko to pomylka, Ty wlasnie budujesz pelna rodzine. Poglaszcz
                  brzuszek ode mnie...
                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:14
                  Mamo Wronki,
                  mysle ze to nie fakt, że będzie druga dzidzia cię przygnębia, a sam fakt bycia
                  w ciąży. Hormony nasuwaja ci takie myśli....A dzidzia pewnie będzie wspaniała,
                  zdrowa, i spowoduje podwójny usmiech na Twojej twarzy. tego Ci zyczę z całego
                  serca.
                  Moja ciąża, a w zasadzie samopoczucie w jej czasie było fatalne, czego skutkiem
                  podejrzewam była u mnie depresja poporodowa. Trwała krótko, ale do dziś
                  pamiętam jak spacerowałam z małą i nie mogłam na nia patrzeć. Tak naprawde
                  zakochałam sie w niej po około trzech tygodniach (dopiero!!!)brrr- na sama
                  myśl, co ja wtedy czułam.
                  A swoich uczuc nie możesz sie wstydzic, bo każdy z nas ma prawo czuć sie tak a
                  nie inaczej. Podejrzewam że co pisze, ja czy inne dziewczyny, twojego stosunku
                  do posiadania kolejnego dziecka nie zmieni, ale z pewnościa za jakiś czas
                  wszystko sie zmieni.
                  głowa do góry,
                  smile))
                  p.s. dorwalismy się do aparatu cyfrowego i dzis wstawiamy zdjęcia na ZOBACZCIE
                  (bo ostatnie zeskanowane nie za bardzo wyszły)
                  pozd. Iza mama Zuzi
                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:33
                    Moja Julka nie była zaplanowana, totalna wpadka. Na początku w ogóle się nie
                    cieszyłam. Ale później to już sie zakochałam w swoim brzuszku. Mamoweroniki
                    nie martw się, z czasem będzie już tylko lepiej smile

                    Mam pytanko dziewczyny. Czy nadal pierzecie ubranka maluchów w proszkach typu
                    Jelp? Bo ja tak i zastanawiam się czy mogę wyprać w "zwykłym". Jak myslicie?
                    • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:43
                      O, dobre pytanie, ja tez jestem tego ciekawa, chociaz Krzys sypia w naszej
                      poscieli, ktora pierzemy w normalnymm proszku, to jednak nie mam odwagi
                      sprawdzac na podkoszulkach i rajstopkach. Czekam wiec na Wasze odpowiedzi.
                      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:58
                        kiedy zuzka miała 2,5 miesiąca przestałam używać proszku przeznaczonego dla
                        maluszków. Przeszłam na dorosły. i dobry rok sie nic nie działo, żadnej wysypki
                        żadnych krostek. Ale z miesiąc będzie jak powróciłam do jelpa, bo ją nagle
                        wysypało na nóżce, potem na brzuszku i na pleckach. Na szczęście po wysypce nie
                        ma śladu, pani doktor stwierdziła, że ten rodzaj wysypki, którą miała zuzka, to
                        raczej nie alergia pokarmowa, a coś miechanicznego (może proszek? może mydło? a
                        może jeszcze coś innego). Tak więc dmuchając na zimne wróciłam do jelpa,
                        kupiłam duzy wór, i dopóki sie nie skończy będę w nim prać. Ale potem chyba
                        wróce do normalnego, bo te dziecinne nie dopierają, no i bedę Zuzke obserwować.
                        JAk nic ją nie wysypie, to pozostane przy zwykłych proszkach.

                        Mamo Weronki, ciesze że choć troszkę humor ci się poprawił, tak
                        dalej.....trzymam kciuki
                        Iza mama Zuzi
                    • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:46
                      Dzięki dziewczyny. Siedzę sobie i po cichu ryczę w poduszkę. Strasznie mądrze
                      i dojrzale to wszystko mi napisałyście. Pewnie nie od razu mi się poprawi, ale
                      już teraz siedzę i głaszczę ten mój brzuch-może choć troche pozytywnych
                      fluidów od Was nań spłynie. I dzięki za taki szybki odzew-jestem pod wielkim
                      wrażeniem.Dobrze mieć kogoś takiego kto pocieszy i wesprze.
                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:38
                    Kochane jesteście.Dzięki, że mnie tak podtrzymujecie na duchu. Siedzę sobie i
                    ryczę w cichości korzystając z tego, ze Weronika śpi, a tatuś jeszcze nie
                    wrócił z pracy. Dobrze mieć kogoś, kto obiektywnie spojrzy na daną sytuacje.
                    Bardzo mądrze i dojrzale podzieliłyście się swoimi przemyśleniami.Dzięki za
                    takie szybkie odpowiedzi.Siedzę i głaszczę ten mój brzuch, może choć trochę
                    dobrych fluidów od Was nań spłynie. Ech...dzięki
                    • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 16:54
                      Sory, ale byłam tak zaryczana, ze stwierdziłam iż poprzednia moja odpowiedź
                      nie doszła, dlatego też wysłałam drugą, a teraz nie wiem jak to wykasować. Tak
                      to już jest, jak się jest gapą.
                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.11.03, 21:23
                      Mamo Weronki - na mnie zawsze możesz liczyć ! smile hormony daja popalić ale
                      zobaczysz wszystko będzie dobrze - powiem Ci, że jak patrzę na moje szkraby to
                      aż łezka w oku mi sie kręci - jak pięknie się ze sobą bawią (biją też hihi)
                      jak Julka zaczepia Kacpra i się do niego tuli - i te tysiace buziaków big_grin -
                      to miód na wszystkie smuteczki big_grin

                      Co do proszku - rany ja chyba od roku ? może troszkę mniej piorę w zwykłym
                      proszku - Vizirze bądź Bonuxie - dodatkowo używam płynu do płukania Silanu
                      (niebieskiego - uwielbiam go) i często na plamy Vanish!! nic Julci nie
                      jest! smile Z jelpa zrezygnowałam dawno bo nie dopierał plam...


                      pa
                      • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:06
                        Czesc
                        Ja tez piore w proszku od 5-6 miesiecy i nic sie nie dzieje.
                        Czy uzywacie nawilzaczy powietrza?
                        Niestety wiecej nie moge pisac bo Kuba nie spi i mi nie daje spokoju. Wlasnie
                        ma katar i kaszel i jest ssssstrasznie marudny.
                        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:23
                          U nas niestety nawilżacza brak, a z pewnościa by sie przydał, bo wszystko mamy
                          na prąd, ogrzewanie również, i przez to powietrze suche jak wiór.
                          pozdrwiam mamy zakatarzonych maluchów.
                          Iza mama Zuzi
                      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:12
                        tak cos mi się wydaje, że katar powoli nam przechodzi, wprawdzie mała rano
                        troche kaszle, ale mysle ze to z nocy, i przez katar, który powoli znika!!!
                        Niestety juz z dobry tydzień jak ląduje u nas w łózku a, wczoraj to w ogóle
                        przegięcie, bo Zuzka juz o 12 była ze mną (mąż doszedł do nas o 2 , bo
                        biedaczyna klepie teraz w nocy jakieś projekty).Coś nam niania zaczyna
                        chorować,sad(- oby wytrzymała jeszcze jutro, bo u nas w pracy kontrola, i nie
                        mam szans na cokolwiek (zwolnienie, czy urlop).
                        Dzis wstawiłam 3 zdjęcia mojej Zuchy, ale czekam kiedy "nas zaakceptują" i
                        wstawią smile.Nie sa to udane zdjęcia, bo wyszły ciemne, a i strój
                        nieodpowiedni wink- "piżama- (cholera jak to sie pisze??- analfabetka....)w
                        dodatku poplamiona wieczorna jajecznicą. ale co tam.... Wymarzylismy sobie
                        kupic aparat cyfrowy, jak tylko jakis przypływ gotóweczki bedzie, to może sobie
                        kupimy.
                        A teeraz troszke z innej beczki, dziewczyny co jedza wasze maluchy na
                        kolację, ???
                        Iza mama Zuzi
                        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 11:30
                          Zuzmaj ja tez marze o cyfrówce. juz mm upatrzona. Czekam tylko na kase. Zwykły
                          aparat nie jest dla mnie. Robie non-stop Julce zdjęcia i wszytsko potem
                          wrzucam na stronke internetowa. Więc cholernie dużo kasy idzie na filmy i
                          wywołania.

                          Julka na kolacje zjada wszystko co się da smile Albo chlebek z zserkeim
                          smarowanym, albo żółtym albo paróweczki morlinki albo chlebek z szynką. Co mam
                          pod ręką smile ja zauważyła, że ona uwielbia wędliny, a szczególnie te morlinki
                          dla dziecie (zreszta mi też bardzo smakują). I wicie co, Julka kocha domowe
                          zupy. Woli zupe od drguiego dania smile tak jak mamusia smile
                          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:06
                            Dzidecka, a jaki model?? ile to cacko kosztuje?? Może mi podpowiesz, bo ja
                            szczerze jeszcze się nie rozglądalam....
                            co do robienia Zuzce zdjęc,my równiez pstrykamy cały czas, ale ja mam ten
                            komfort, ze wywołuje zdjęcia za darmo (likwidatorzy szkód wywołuja u nas, więc
                            ja im czesto podrzucam, tylko cicho sza...smileAle i tak marzymy o cyfrowym, bo
                            nasza kochana sąsiadeczka z super aparatem wybyła nam do Londynu na rok, i
                            został nam taki zwykły głupek, ktory nie robi tak ładnych zdjęc jak tamten.

                            Mi Zuzka kanapek nie za bardzo chce jeść, paróweczki i owszem, kaszki też,... a
                            ponieważ teraz zastrajkowała z wieczornym piciem mleka, więc musze jej troche
                            powymyslać menu na kolacje.

                            Dziewczyny a jak dugo się czeka od wysłania do moderatora zdjęć, na ich
                            umieszczenie na formum ZOBACZCIE??
                            Iza mam Zuzi
                            • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:09
                              Ostatni akapit nie aktulany Zuza juz "wklejona" smile. Ale ciemne zdjęcia.........
                              Pa pa
                              • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - do zuzmaj 20.11.03, 13:25
                                Faktycznie, slicznotka z tej Twojej panienki, a jakie wielkie oczka, no po
                                prostu bardzo ladna smile
                                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - do zuzmaj 20.11.03, 14:02
                                  ja tu mam kontrole (jestem w pracy, jak się domyslasz), a zadowolona jak nigdy
                                  dotąd... smile) Dziekuje za takie miłe słowa. I pisze i się cieszę, dziwnie to
                                  wyglada, ale co tam, jak chwalą moją pannicę, to jak sie nie usmiechać. W
                                  końcu wrzuca się te zdjęcia, by ktos własnie podzileił sie z nami takimi miłymi
                                  opiniami. Dzęki dziewczyny!!
                                  .... a i tak uważam ze, "sierpniówczaki" sa najpiekniejsze..... no i oczywiście
                                  ich rodzeństwa. .............
                                  POzdrawiam smile
                        • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:02
                          Krzys na kolacje dostaje kaszke w butelce ale ok. 2h przed jej zjedzeniem
                          podjada chlebek, szynke (tak jak Julka dziedeckiej uwielbia wedliny), serek
                          zolty, najlepiej wszystko oddzielnie, zreszta tak jest znacznie zdrowiej.
                          Staram sie by kolacja byla jak najlzejsza, wtedy noc jest spokojna, kiedys
                          dalismy Krzysiowi tuz przed snem placki ziemniaczane, zajadal az milo bylo
                          patrzec ale w nocy bardzo czesto sie budzil i plakal. Placki oczywiscie jada
                          ale juz nie tak pozno. Czy Wasze dzieci tez tak lubia ryby? Wczoraj podczas
                          smazenia Krzys tak bardzo sie ich domagal, ze az zaczal mowic "lyba" smile
                          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 12:26
                            Zuzmaj ju juz Twoja Zuzkę obejrzałam smile Śliczniutka smile
                            Co do aparatu to upatrzyłam sobie Fuji FinePix s5000 za 2300 zł. Bo ja chce
                            kupic taki troszke lepszy. Pocztaj sobie na www.fotozakupy.pl
                            Tam jest duży wybór smile
                            • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 13:26
                              Hej!

                              Gdy jesteśmy w domku cala trójka, to Arek chce i taty i mamy jednocześnie.
                              Przykładowo: Arek bawi się z tata w pokoju, co chwile wola „mama” i przybiega
                              do mnie do kuchni np. z książeczką, abym poczytała, a gdy zaczynam czytać, to
                              rozlega się „tata” i synek biegnie do taty i tak w te i z powrotem. Ba! Gdy się
                              mocno uderzy i rozpłacze, to też chce, aby poprzytulali go i mama i tata, będąc
                              u taty na rączkach woła „mama” i wyciąga raczki w moja stronę, a gdy jest u
                              mnie, to wtedy woła „tata” i raczki kieruje do tatusia. Czasem nie wiadomo, czy
                              płacze, bo jeszcze boli, czy akurat domaga się tak zmiany osoby do przytulenia.
                              U nas od początku mąż kąpał Arka, a z czasem przejął w pełni wieczorowo/nocną
                              opiekę nad synkiem. Mąż podaje Arkowi kolację, kąpie go, kładzie spać i czuwa
                              nocami i czasami rankiem. Po kąpieli, Arek zostaje przebrany, dostaje jeszcze
                              wodę i mąż wkłada go do łóżeczka, a sam kładzie się obok na kanapie /mamy tylko
                              jeden pokój/. Tak Arek zasypia i na ogół mąż również /choć nie do rana/.

                              Mamo Weronki trzymaj się! Dziewczyny fantastycznie Cię wsparły i podzielam ich
                              zdanie. Jak pisałaś, jesteś przygnębiona, a taki nastrój nie pozwala postrzegać
                              Ci inaczej obecnie sytuacji. To nie jest świadectwem wyrodności matki, a
                              skumulowaniem się w czasie i sytuacji obaw, a tym samym stresu. Człowiek nie
                              jest doskonały i ma gorsze dni, a wtedy widzi świat w ciemniejszych barwach. Ja
                              też miewałam podobne momenty, np. w pierwszych miesiącach życia Arka. Wiele się
                              nawarstwiło niedogodności, miałam ogromne problemy z laktacją /przez pierwsze
                              miesiące spałam 1-2 godziny dobowo, więc byłam nieprzytomna i zmęczona/, Arka
                              nękały codzienne kilkugodzinne napady kolki i czasem płakałam razem z nim z
                              własnej bezradności, a wiele osób wokół dzwoniło do mnie, aby pogadać na temat
                              rozkoszy macierzyństwa /byłam tak zmęczona, że później okazywało się, iż nawet
                              nie pamiętałam, że rozmawiałam z tym lub tamtym/ - też czułam, że nie potrafię
                              sprostać macierzyństwu, a to właśnie najbardziej mnie dołowało!!! /że nie
                              powinnam czuć tego, co czułam, co powodowało narastanie we mnie „złych myśli”/.
                              Nie będę kontynuować moich przejść, ale wiem jedno: najgorsze jest
                              nawarstwianie w sobie winy! Potrzebujesz się wypłakać, to płacz, ale staraj się
                              nie zatracać w tym płaczu – tak, jakby owe łzy wylały z Ciebie dane „złe”
                              myśli. Wyobraź sobie czasem pozytywną sytuacje i czerp z niej energię radosną.
                              Jeszcze będziesz wspominać w innych barwach swoje przygnębienie i być może w
                              Tobie znajdzie ostoję inna kobieta w takim stanie /bo nie jesteś wyjątkiem, a
                              człowiekiem, który doświadcza nowego/.

                              Jeśli chodzi o proszek, to Jelp kupiłam będąc w ciąży i prałam w nim ubranka
                              dla przyszłego maluszka. Potem mąż kupił kolejną torbę tego proszku, która do
                              dzisiaj jest jeszcze /częściowo/, bo szybko spróbowałam prania wszystkich
                              naszych ubrań razem w Vizirze. I tak grubo przeszło rok pranie wygląda
                              zwyczajnie tzn. w normalnych proszkach i często używam odplamiaczy /choć w
                              pierwszych miesiącu używania zwykłych proszków podwójnie płukałam/. Na
                              szczęście Arek nigdy źle nie reagował na to.

                              Muszę przerwać pisanko – żywiołek obudził się ...
                              Serdecznie pozdrawiam
                              Ania

                              • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 14:34
                                Zuzmaj - pociesz męża, u nas jest identycznie, ale to wynika z tego, że to ja z
                                małą ciągle przebywam (jak trafnie zauważyła Vaana). To niestety kiedyś minie i
                                być może już zupełnie niedługo. Musi z nią więcej przebywać i nie tylko się
                                bawić - u nas się to trochę poprawiło jak mój mąż zaczął z Wiką spacerować,
                                czasami karmić, ubierać. Dochodzi nawet do takich sytuacji, że będąc na rękach
                                u taty nie chce wracać do mnie !

                                Mamoweroniki - czas ciąży (hormony !!!) bardzo nas zmienia ! nie tylko
                                fizycznie, ale głowa do góry to minie, pokochasz tę wiercipiętę równie mocno
                                jak pierwszą. W głębi serca szczerze Ci zazdroszczę - też bym chciała, ale
                                jeszcze długo pewnie nie będę mogła.

                                Co do proszku do prania - też już od lata używamy zwykłego i nawet vanisha też
                                i wszystko dobrze.

                                Największy problem mam z posiłkami - strasznie się wybredna zrobiła, owszem
                                zupki gotowane w domu to chętnie, ale już coś w bardziej stałej formie to mowy
                                nie ma, a my z mężem wolimy właśnie drugie dania. Nawet z kaszką jest problem.
                                Najchętniej by tylko mleko piła.
                                Dziewczyny napiszcie proszę ile razy Wasze pociechy jadają w ciągu dnia, czy w
                                nocy też. Co najbardziej lubią - może coś mi podpowiecie ???

                                I jeszcze sobie ponarzekam na lekarzy: Wika od urodzenia była pod kontrolą
                                neurologa (napięcie mięśni) i przez to pani doktor nie dopuszczała do jej
                                zaszczepienia przeciwko HiB. Dodam, że ja ciągle ten temat monitorowałam i
                                dopiero 2 m-ce temu ją dopuściła, ale wtedy przyplątały się przeziębienia.
                                Byłam w tym tygodniu znowu u tej doktor, a ona mnie pyta czy już szczepiliśmy
                                na HiB. Ja jej, że nie bo były przeciwskazania, a ona, że to źle, że trzeba
                                było jak najszybciej po urodzeniu. Jeszcze mi wypaliła, że "wie pani ile teraz
                                jest zachorowań na to świństwo i to w tej grupie wiekowej ?". Miałam ochotę ją
                                udusić. I jeszcze mi wypaliła, że ona ją dopuszczała. No i co - gdyby mi
                                dziecko zachorowało to byłoby moje niedopilnowanie tak ? Patrzyła na mnie jak
                                na wyrodną matkę, którą nic nie obchodzi czy jej dziecko zachoruje i zostanie
                                kaleką, czy umrze.

                                No to tyle.
                                Pozdrawiam,
                                Gosia i Wika (02.08.02r.)



                                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 14:58
                                  Zuzka je pięc razy dziennie, w nocy nie je w ogóle (chociaż całkiem niedawno
                                  była taka gdy o 2 wydudniła butle mleka):
                                  1. jak wstaje pije mleko
                                  2. po około 3 godzinach parówke, lub jajecznicę lub kaszkę z owocami.
                                  3 znowu flaszka mleczka
                                  4. obiad: zupa, ziemniaczki mięsko i suróweczki
                                  5 kolacja mleko- choc ostatnio jest bunt więc podaje co mam pod ręka.
                                  czasem zje bułę, ale sucha bo z wędlinka nie chce.
                                  Do tego dochodzi duuzo picia, herbatki, soczki, a w nocy woda.
                                  no i oczywiście owoce, namiętnie jabłka, obrane tylko ze skórki, bez tarkowania
                                  i bez krojenia. (czasem wyciagam na siłę z buziaczka ogryzkę smile ).

                                  no i najwaznieszjsze- lubi słodycze, paluszki flipsy i co akurat ma pod ręka.
                                  Czekolady nie daję, bo ma problemy z kupką (robi raz na 2- 3 dni.

                                  co do HiB- my jeszcze nie zaszczepilismy- ale kiedy bedzie z nia lepiej mam
                                  zamiar. Boze ja zapomniałam o tej szczepionce, wyrodna matka ze mnie.
                                  pozdrawiam
                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 17:43
                                    Weronka jak na niejadka przystalo na kolację zjada 1danonka-jeśli uda się
                                    wcisnąć. Na obiad najczęściej zjada trochę zupy, którą ugotuję, na drugie
                                    podziubie nieco kurczaka, czasem ziemniaczki, a ranek zaczyna paróweczkami
                                    sztuk2-3 marki Smakołyczki(innych jakoś nie toleruje). W międzyczasie zjada
                                    kawałek słodkiego palucha.No i duuuużo pije różnych soków. W nocy nawet
                                    2butle.Mleka żadnego, kaszek żadnych, owoce ew.winogrona,warzywa-ogórek. I to
                                    wszystko.I maniakalnie je słone paluszki.
                                    Co do proszku to tylko pierwszy miesiąc prałam w Lowelli, a potem już w
                                    naszych "dorosłych"proszkach i nie było żadnych sensacji.
                                    Dziś już mi trochę lepiej. Byłam na wizycie u gina, posłuchałam jak bije
                                    serduszko i nieco się uspokoiłam. Może i ładna pogoda pozytywnie wpłynęła na
                                    nastroje?
                                    pozdrawiam
                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 20.11.03, 17:59
                                    Hej sierpnióweczki big_grin

                                    Julka je tak :
                                    - 7 rano cycus
                                    -ok 8-9 - kaszka - ok 200ml
                                    -12- zupa ok 150-200ml
                                    -o 14-15 skubnie trochę drugiegi dania
                                    -po16 owoce ze sloiczka
                                    -20- kaszka
                                    i w nocy cyc i w ciągu dnia raz czasem 2 razy cyc

                                    Ona nie chce jesć nic stałego a nawet jak zechce to ugryzie dwa razy i
                                    wyrzuca ! sad w sumie jest ciagle na kaszkach i deserkach sad

                                    Ja tak w ogole nie szczepilam na HIB i nie mam zamiaru - ot ja to dopiero
                                    jestem wyrodna tongue_out

                                    Iza twoja Zuzia wygląda na wiele starszą i ta bujna fryzura!!! big_grin


                                    PS dziś o 18.10 i pod koniec tyg. pod napieciem bedzie o chlopaku ktory sie
                                    wysadzil w powietrze - wysadzil sie 200m od mojego domu... sad
                                • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 22:36
                                  Najpierw chcialam napisac o neurologu i szczepieniach jak to bylo u nas -
                                  wspominala o tym Sudari. Ja naczytawszy sie na forum o bezpiczenych
                                  szczepionkach upieralam sie i kupowalam je Emilce, pomimo ze w mojej przychodni
                                  pielegniarki patrzyly na mnie jak na dziwaczke, ktora ma za duzo pieniedzy.
                                  Potem gdy okazalo sie, ze Emi ma problem z obnizonym napieciem miesniowym,
                                  pierwsze pytanie neurologa bylo czy dziecko bylo szczepione bezpiecznymi
                                  szczepionkami. Z ulga potwierdzilam, ale wscieklosc mnie brala na zacofanie
                                  naszej sluzby zdrowia. Gdybym nie szukala na wlasna reke to narazalabym
                                  dodatkowo moja mala.
                                  Jesli chodzi o HIBa to ja szczepilam od razu, tak radzila pani ordynator
                                  wypisujac nas po porodzie. Oswiecona kobieta.
                                  Bedac pozniej z Emilka na oddziale neurologii spotkalismy dziewczynke w tym
                                  samym wieku, ktora walczyla od 4 tygodni wlasnie z ropnym zapaleniem opon
                                  mozgowych wywolanym bakteria HIB. Kolejne, silne zagraniczne antybiotyki nie
                                  dawaly efektu - bardzo trudno wytepic ta bakterie. Jej mama,logopeda, obawiala
                                  sie jakie spustoszenie spowoduje w mozgu malej bakteria i silne antybiotyki-
                                  juz obserwowala u niej brak reakcji na dzwieki. Mysle, ze w przypadku chorob o
                                  tak duzym ryzyku powiklan warto szczepic dzieciaczki.
                                  Pieknie napisalyscie dziewczyny o urokach macierzynstwa i wszystkich tych
                                  odczuciach. Wspaniala uwaga Vanny (caly list zreszta cudowny!!) ze milosc sie
                                  mnozy nie dzieli. Bedzie cudownie Mamo Weronki, to ta listopadowa ponura aura
                                  tak nas dobija. Jak przypomne sobie to slodkie cialko maluskiej Emi to juz ci
                                  zazdroszcze. Z drugim dzieckiem nie ma juz strachow "pierwszego razu" i wiecej
                                  miejsca na spokojna milosc. Tak wierze (bo Emi jest jedynaczka, ale mam
                                  nadzieje ze krotko).
                                  Ja piore ubranka Emi razem z naszymi odkad skonczyla rok. I leje hektolitry
                                  Vanisha (kupuje w Makrosmilebo teraz plami sie nie tylko Emi ale cala rodzinka z
                                  nia.
                                  Dzis odwiedzil nas rowiesnik Emilki, kolega z porodowki. Jest starszy od Emi o
                                  2 godzinki. Utrzymujemy kontakty, wspominamy czasem wspolny pobyt w szpitalu i
                                  porownujemy nasze maluchy. Emi jest od niego wieksza i bardziej wygadana ale on
                                  jest sprawniejszy. Nauczyl Emi jezdzic autkiem, byla zachwycona. Ach Ci faceci,
                                  juz sie zaczynasmilesmilesmile
                                  Emi po chorobie odbija sobie straty w jedzeniu. Biega za nami pokrzykujac
                                  am,am. Babcia jak sie dzis przyjzala jej faldkom jak mala spala, stwierdzila
                                  nie da jej banana, jak mala sie obudzi. Usmialam sie z jej obaw. Emi nie ma
                                  tendencji na grubaska a potrzebuje sil zeby biegac.
                                  Pozdrawiam
                                  Ps Sliczna fryzurke ma Zuzka wyglada w nich powaznie jak dwulatka. I pewnie
                                  nikt cie nie pyta czy to chlopczyk. A jakie piekne spojzenie. Wogole bardzo
                                  urodziwa z niej dziewczynka. A ja myslalam ze Emi ma dlugie wloski sad
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 06:54
      No nareszcie doszlam do ostatniego postu smile) Postaram sie teraz ustosunkowac do
      poruszonych zagadnien wink
      Nawilzacz mam, wytwarza ciepla pare (a wiec nie trzeba wlaczac ogrzewania) i
      pomaga mi oddychac (akurat jestem przeziebiona).
      Jeszcze nie wiem co kupimy Alexandrze w prezencie gwaizdkowym. Chcialabym
      kuchnie ale nie mam miejsca. Szukam tez fotela dla malych dzieci, niestety te
      ktore widzialam do tej pory byly albo za drogie (i nie funkcjonalne) albo za
      brzydkie. Od chrzestnej najprawdopodobniej dostanie pralke na baterie oraz
      zelazko z deska do prasowania. Byla wyzej mowa o zmywalnych kredkach i mazakach
      Crayola - mamy, ale nie sa tak do konca zmywalne (szczegolnie kredki sa miekkie
      ii latwo wgniataja sie w ubrania), a w kazdym razie nie zawsze schodza za
      pierwszym podejsciem. Mamy tez ksiazke o Mysi z ruchomymi obrazkami (zdaje
      sie "Mysia idzie spac") i o ile ruchome elementy nie robia na Alexandrze
      wiekszego wrazenia to ksiazka (tak jak i wszystkie inne) cieszy sie
      zainteresowaniem. Jedna z ulubionych zabawek Alexandry jest przytulanka Mysia z
      plecakiem na plecach ktory jednoczesnie jest ksiazeczka.
      Ostatnio bardzo lubi bawic sie szmaciana lalka ktora ma np. guzik, zamek,
      kokardke itp. i na glos nazywa poszczegolne elementy. Druga zabawka z ktora sie
      nie rozstaje jest radio z alfabetem - przyciska guziczki i kiwa sie w takt
      piosenek smile)
      Ubrania Alexandry piore w tych samych srodkach co nasze, czesto nawet razem z
      naszymi (gdy sa jakies nie cierpiace zwloki plamy) przy czym uzywam hektolitrow
      przeroznych odplamiaczy.
      Alexandra je ostatnio tylko trzy razy dziennie jakies glodowe porcje, a na
      kolacje od dawna dostaje kubek cieplego mleka.
      Wychodze z zalozenia ze ciaza wynikla z sexu bez zabezpieczenia jest zawsze
      planowana tak wiec Alexandra byla zaplanowana. Z tym ze pigulki odstawilam z
      pelna swiadomoscia mozliwych konsekwencji dwa lata przed zajsciem w ciaze.
      drugiego dziecka na razie nie chce, nie planuje i mam nadzieje ze sie nie
      pojawi przez kilka nastepnych lat. Nie wykluczam ze w przyszlosci mi sie
      odmieni, ale po drugiej ciazy na 100% zazycze sobie podwiazania jajowodow.
      Alexandra spedza ze mna wiekszosc czasu, ale wcale nie stroni od swego taty.
      Ktos pisal o problemie z zebem. Ja kiedys mialam cos podobnego. Dentysta zle
      zrobil leczenie kanalowe, wdala sie infekcja (bol nie z tej ziemi), zab trzeba
      bylo usunac chirurgicznie, a mimo wyciecia i kuracji antybiotykowej infekcja
      przeszla na sasiedni zab. W dodatku w wyniku przerwy pomiedzy zebami zeby
      zaczely sie przesuwac, napierac jeden na drugi a to tez bolalo - jeju co ja sie
      naplakalam, od srodkow przeciwbolowych malo nie umarlam. Potem najgorszy byl
      okres chodzenia z "wyrwa" i czekanie na zagojenie rany, prawie nie otwieralam
      ust ze wstydu (pomimo ze przerwa byla z tylu a wiec nie widoczna). Dzisiaj mam
      lepszy zab niz wtedy, w dodatku z gwarancja ze nie zaboli smile))
      Skoro o zebach mowa to Alexandrze niedawno wyszly gorne czworki - w sumie zebow
      jest szesc. Alexandra sypia w lozeczku od ok. 21 do 9 bez pobudek. O edukacji
      nocnikowej jeszcze nie mysle, a nocnik sluzy za podnozek w lazience. Ostatnio
      wydaje duzo nieartykulowanych dzwiekow, czasem powtarza wyrazy ale zeby sama
      cos konkretnego powiedziala to raczej nie. Ale rozumie bardzo duzo z tego co
      sie do niej mowi, robi i przynosi to o co sie ja poprosi itp. Niedawno
      wracalysmy z parku, zapytalam ja gdzie jest tata a ta jak nie wrzasnie na cale
      gardlo GDZIE JE TATA!!!!!!!!!! smile) Mysle ze nie chce mowic poniewaz jest
      skoncentrowana na zdobywnaiu przeszkod wink Wspinaczka i wyrastanie tam gdzie jej
      nie posieja to jej specjalnosc. A jaka jest przy tym pomyslowa. Np. wczoraj
      powywalala ksiazki z pojemnika, odwrocila do gory dnem, przysunela do kosza na
      bielizne, wdrapala sie na tenze kosz, odwrocila twarza do widowni (czyli do
      mnie, lezacej w malignie na lozu bolesci) i jak nie zacznie spiewac AAA aa A.
      Krzeselko do karmienia mam ustawione na najnizszy poziom dzieki czemu moze sama
      na nie wchodzic i schodzic, najczesciej jezdzi tymze krzeselkiem po kuchni
      parkujac przy szafkach z ktorych moze cos sciagnac lub przy zlewie gdy zmywam
      naczynia smile Wz wiazku z moim przeziebieniem przezylam tez chwile grozy gdy moj,
      pozbawiony wyobrazni maz, postawil dal mnie przy lozku goraca herbate. Herbata
      zainteresowala sie Alexandra, oczywiscie wylala ja na siebie. Na szczescie
      miala na tyle grube ubranie ze sie nie poparzyla, za to zostaly plamy na jasnej
      wykladzinie. Ale gdybyscie widzialy jak szybko ozdrowialam smile) - juz dawno nie
      wyskakiwalam z lozka w takim tempie smile
      Zdaje sie ze to wszystko co chcialam napisac, teraz ide poczytac wrzesniowo-
      pazdziernikowe - az sie boje, na pewno maja z kilkaset postow.
      Edyta

      PS. Niezla laska z tej nowej sierpniowki smile)
      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 07:15
        Odnosnie prezentow gwiazdkowych to przypomnialo mi sie ze Alexandra bardzo lubi
        bawic sie zestawami z serii Little People (Fisher-Price). W zestawach byly
        kasety video z bajkami opartymi na postaciach z tychze zestawow i to sa jedyne
        programy jakie Alexandra oglada (TV ja nie interesuje) maz. 10 min. dziennie.
        • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 14:24
          Ja o drugim dziecku wcale niedawno pomyślałam. po urodzeniu Misi miałam
          totalną depresję, wspomaganą przez rodzinę pytaniami: co zrobiłaś dziecku że
          płacze? w takich chwilach myślałam...nawet nie chcę do tego wracać.Mimo że
          Misia jest ściśle zaplanowana(bardzo długo nie zachodziłam w ciążę i dwa razy
          poroniłam), to nie uniknęłam czarnych myśli.Ale to mija, pokochasz mamo
          Weronki dzidzię napewno, wszystko przed Tobą.
          Misia o 8 lub 9 jak wstanie zjada kaszkę z owocami ok.150g,po dwóch godzinach
          2 danonki lub duży jogurt,obiad:zupa ok.250g, drugie podjada troszkę,
          podwieczorek-owoce, kolacja:kaszka z owocami i jogurtem 150g albo nawet 250g,
          podjada wędliny,chrupki kukurydziane,chleb, pije wodę, soki od wielkiego
          święta,sysa 3,4 razy w dzień i w nocy nie liczę ile ale chyba też 3,4 razy.
          muszę kończyć bo się szkrab obudził i dosypia na mojej ręce a nie umiem pisać
          jedną.
          pozdrawiam Kasia mama Misi
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 17:16
            hej

            Julcie odwiedziła dziś jej kolezanka- równieśniczka (nota bene tez Julka) -
            małe na początku były bardzo nieśmiałe a raczej ta druga Julka ale potem
            zaczęły się razem bawić, biegać i kłócić o zabawki hihi. Generalnie dzień
            pełen wrażeń. No i dziś przekonałam sie, że moje dziecko mało je - bo ta
            druga Julka ma taki spust, ze je chyab więcej odemnie!! (no i waży ponad 13
            kg)...

            Dziewczyny z tym jedzeniem się nie przejmujcie - ważne żeby dziecko
            przybierało prawidłowo a juz najważniejsze jest samopoczucie dziecka - jeżeli
            jest zywe, bawi się i ogólnie wygląda ok to żaden powód do niepokoju - moj
            starszy syn jest totalnym niejadkiem a energii ma za 2 !

            Julka jadła dziś makaron spaghetti - hehe ale się uśmiałam ja próbowała
            wciągać makaron big_grin


            Dzidecka a nie lepiej dołożyć i kupić Canona G3 lub G5 ?? - ja mam właśnie G3
            i do tego dokupiona przesłona (za ok 200zł) i jest rewelacyjny!!! Mam zrobione
            ok 1000 zdjec dzieci a jakbym miała kupować filmy i wywoływać to poszłabym
            dawno z torbami!!

            pa
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.11.03, 17:18
              Aha - uprawialam sex 3 lata bez zadnego zabezpieczenia i zbytnio nie uwazajac -
              raczej co bedzie TO bedzie - w tym 2 m-ce intensywnych staran i jest Kacper!
              Z Julka tez nie uwazalismy i wiedzielismy czym moze grozic wiec powiem ze
              zaliczylam planowana wpadke! smile

              Mamo Wronki będzie dobrze i uściskaj brzuszek big_grin
              • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 22.11.03, 08:24
                A i nasza Zuzka była planowana......... Początkowo wymyślalismy rózne powpdy,
                aby odwlec tak poważna decyzję, a to rzućmy najpierw palenie, a to trzeba się
                porządnie pobadać, poszczepić, i w końcy padło, że już czas......... Udało
                się "za piewrszym razem": przez te 3 tygodnie, z łóżka nie wychodziliśmy, a
                były już takie momenty, że i ja i mąż mieliśmy dość sexu (smiac mi sie chce
                jak sobie przypomne). POtem robiłam 3 razy test, czywiście, głupia jestem, bo
                choć wiedziałam że dopiero w okresie kolejnej miesiączki może coś wyjść, 3
                testy zrobiłam juz po tygodniu, od rozpoczącia akcji "zapładniania" wink. 10
                grudnia test wyszedł pozytywny........tak to było u nas...
                O drugim dzidziusiu na razie nie myślę, tzn, palny są ale raczej to dalsza
                przyszłość niż bliższa. Z pewnością najpierw musimy spłacić kredyty (samochód
                i mieszkanie), a zostało jeszcze ponad dwa lata. Dzieci kosztuję, i z
                pewnością nie byłoby łatwo, gdyby pojawiła się teraz druga dzidzia.
                ..... no właśnie ta głupia forsa, u męża w pracy wczoraj było zebranie z
                zarządem:" proszę PAństwa, trudną mamy sytuakcję finansową, przez kolejne 3
                miesiące dostaniecie 60 % pensji..."- załamka. Wybrali sobie super okres
                (święta)!!!!!!!! Dobrze że ciągnie drugi etat (klepie jakies tam programy),
                ale oczywiście wiąże się to z jego siedzeniem do 2 w nocy, niemal codziennie.
                Już nie pamiętam, kiedy w zasadzie spędziliśmy jakiś współny wieczór sad.
                u Zuzki kataru juz prawie nie ma ale pojawiło się ropiejące oczko, nie wiem
                co mam robić, jeśli któraś z mam miała tego typu dolegliwość u swojego
                maluszka, to będę wdzięczna za jakieś małe rady.
                Dziękuję za miłe słowa na temat moje Zuzki, smile)))- co chwila wracam i czytam
                sobie te komplementy (ale prózna matka ze mnie wink)

                mamo Weronki,mam nadzieję, że samopoczucie jest o wiele lepsze, pozdrawiam

                Iza mama Zuzi

                p.s. tak czytałam sobie ostatno wasze posty, i stwierdzam że moja Zucha to
                grubas wink, ponad 12 kg. Oj wprowadzam jej dietkę wink
                papa
                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.11.03, 13:20
                  Hej my dzis mamy sobotnie leniuchowanie big_grinbig_grinbig_grin nic nie robimy tongue_out

                  Dziewczyny jezeli chcecie miec w swoim pospisie link ze skrotem do strony czy
                  albumu mozecie zrobic jak my smile

                  wpisujecie wtedy tak <a href="adres strony">tu wpisac nazwe</A> pamiętajcie
                  tylko o "..." a wtedy pojawi się taki piękny link jak nasz big_grin
                  • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 23.11.03, 12:53
                    W piątek wreszcie dotarliśmy na szczepienie z Arkiem, więc mamy już za sobą
                    szczepienie potrójne. Arek dzielnie je przeszedł /30 sekund płaczu/ i wrócił do
                    szaleństw w gabinecie. Kolejne szczepienia dopiero w kwietniu i jeśli się znowu
                    uda, to dopiero wtedy spotkamy się z naszym lekarzem /poprzednim razem byliśmy
                    w maju również na wizycie-szczepieniu/.

                    Arek jada już tak wiele, że wymienię najczęstsze menu.
                    Ok 8-8:30 śniadanko.
                    Ok.10:00 dostaje Danonka, a jakieś 30-45 minut później sok przecierowy, często
                    jeszcze kanapki z serkiem.
                    Drzemka.
                    Ok. 13-14:00 obiad-drugie danie /zupy mu nie pasują ze względu na konsystencje -
                    moja mama śmieje się, że wnuczek ma konkretny podział, jak jedzenie się nie
                    nabija na widelec, to należy je pić z kubeczka, a zupy ani tu, ani tu nie
                    pasują/.
                    Ok. 16:00 podwieczorek owocowy.
                    Ok. 18:30-19:00 kolejny obiad, bo my jemy, to dziecię też chce.
                    Ok. 19:30 - 20:00 kolacja.
                    W nocy nie jada, przed snem i rankiem dostaje wodę.
                    Pomiędzy posiłkami owoce, pieczywo chrupkie, herbatniki Petitki, często
                    bułeczka, kanapki. Pije soki, herbatki, wodę. Śniadania i kolacje, to pieczywo,
                    parówki, wędlina, jajecznica, serki homo owocowe, serki smarowane np. ze
                    szczypiorkiem, ser, naleśniki, placki np. z zsiadłego mleka.
                    Moja mama, co jakiś czas, wnuczkowi coś przygotowuje w odpowiedniej formie /wg
                    moich zasad/ i tak obdarowała Arka ciastem drożdżowym z rodzynkami, babeczkami
                    drożdżowymi z jabłkiem /dawałam na podwieczorki, a czasami synek domagał się i
                    w ciągu dnia/.
                    Obiady - mięso gotowane, pulpety z mięsa gotowanego i warzyw, pierogi z mięsem
                    gotowanym i warzywami, smażone kotlety drobiowe, kurczak pieczony, smażona lub
                    duszona ryba, gołąbki, ziemniaki, ryż, makaron, warzywa gotowane, pomidory...
                    Owoce nam się zawęziły, bo minął ciekawszy okres świeżych owoców i zostają
                    głownie jabłka i banany, winogrona. Z tego powodu kupuje mu czasami słoiczki z
                    takimi owocami, których nie mogę kupić świeżych. Niedługo pojawia się smaczne
                    pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, więc mam nadzieje, że się w nich
                    rozsmakuje.
                    Już nie dumam, czy mam z czego ugotować mu obiad, czy podać kolację, bo zawsze
                    coś się znajdzie. A zatem zrobiło się prościej, choć gdyby jadał posiłki na
                    mleku, to by było jeszcze łatwiej.
                    Typowych słodyczy nie dajemy, choć jada herbatniki Petitki /nie zawsze ma
                    ochotę, a jeśli ma, to zjada dwa i już nie chce/ i czasami budyń /jeśli dodam
                    poniżej połowy porcji cukru wg przepisu, ale też niezbyt duże ilości/ . Nie zna
                    słodyczy, więc ich się nie domaga, za to wrzeszczy o jedzenie, gdy jemy owoce,
                    czy też obiad.

                    Wreszcie obejrzeliśmy Zuzię Izy – śliczna dziewczynka! Ma takie radosne i
                    czarujące oczka!

                    Serdecznie pozdrawiam
                    Ania

                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 09:09
                      Witajcie po weekendzie big_grin

                      Wczoraj pokłóciłam się z moim tatą, który nafaszerował Julkę czekoladą, a WIE,
                      że ma alergię - ehhh żyć nie umierać. Dziś strzeliła śmierdzącą kupę a całą
                      noc nie mogła spać - do tego znowu ma czerwone policzki. Mój tyg. wysiłek
                      trzymania jej na ścisłej diecie i prawie idealnej skórze na twarzyczce
                      zniweczył sad

                      pa
                      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 11:03
                        big_grin- to dla was..........sad- bo poniedziałek,
                        nie wiem czemu tak się dzieje, ale czas biegnie nierównomiernie. Sobota i
                        niedziela mija w tempie błyskawicznym, buuuu
                        Nie lubie poniedziałków, nie lubie rozstań z małą, nie lubię..... mimo że
                        pogoda nam sie poprawiła. Dziś troche czuje sie jak w marcu, a tu listopad.
                        Zuzka naszego wyrka juz nie opuszcza, budzi sie w nocy i ląduje u nas!!!
                        Wczoraj jak chciałam żeby usnęła (12.00 noc) u siebie w łóżeczku, nie było
                        szans, szukała swoimi kochanymi rączkami mnie, i dopóki trzymałam ja za rękę
                        było ok, ale jak chciałam wrócic do sypialni, był płacz...WYGRAŁA....zabrałam
                        ja do nas, ...w nagrode pokopała nas niemiłosierniewinkale spała do siódmej,
                        nawet budzik ja nie obudził (bo ja niestety do 6,20- trzeba było Zuzke
                        spakować).
                        Gada non stop, coraz więcej coraz wyraźniej, powtórzy juz niemal wszystko, taka
                        z niej gaduła smile))W dalszym ciagu ma problemy z literka "k", ciagle
                        słyszę"mleto"(mleko), "totek"(kotek)- nie słychać k, choć wyraz juz kończy
                        dobrze. Ostatnio pasją jest słuchanie piosenek, każe sobie włączyć kasetę w
                        swoim pokoiku (nagrania dziecięce) i słucha, tańczy, czasem coś próbuje
                        powtórzyć... dzieciaka mam wówczas z głowy ;.
                        a zadziwia mnie na kązdym kroku, mamy taka ulubiona książeczkę ze zwierzętami,
                        pierwsze 4 strony opanowane do perfekcji (typu lis, łoż, dzik, miś i inne).
                        ostatnie 3 na razie sobie darowałam, bo byłu tam jakieś robaczki, i
                        zwierzęta "biegunowe", a tu niespodzianka, Zucha otwiera ostatnia strone, i
                        pokazując na fokę mowi :foka", byłam bardzo zdziwiona, bo te ostatnie strony
                        opuszczałam. taki to juz z niej brzdąc.

                        p.s. kot sie chyba na nas obraził, bo od ponad tygodnia wywalamuy go z naszej
                        sypilani (jego miejsce zajmuje Zuzka)i "mści sie " mały robak, gryzie męża....i
                        mnie, tylko Zuzki nie tyka (ma instynkt, bo wie że jakby cos jej zrobił, to
                        wylatujewink).
                        pozdrawiam

                        Zachęcona tam miłymi opiniami na temat Zuzki, mam w planach suksesywnie
                        uzupełniać nasz wątek w jej zdjęcia. Jeszcze raz dzięki.
                        no to teraz juz pa
                        iza mama Zuzi
                      • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 11:50
                        Ja tez wiecznie tocze boje o dietę Jasia. I zdarza mi się przegrywać. ostatnio
                        pokłóciłam się teściową o placki z jabłkami na MLEKU I JAJKACH;-(. A Jas jest
                        niestety ciasteczkowym potworem i nawet jak się go pilnuje to potrafi sobie od
                        babci z szafki cos wyciągnąć. Juz nie pamietam kiedy nie mial suchych plam na
                        pleckach. Staram sie pilnowac diety, jest ciagle na Zyrtecu a mimo to ciagle
                        ma objawy alergii.
                        No i dlatego z zadroscia czytam co jedza wasze dzieci. U nas odpadaja
                        wszystkie serki, jogurty, placki i nalesniki. Jas natomiast bojkotuje kanapki
                        i wedlinki. Ostatnio obrazil sie tez na obiady, najczesciej konczy sie na
                        kilku lyzeczkach zupy. Jego menu stalo sie bardzo jednostajne, rano butla
                        nutramigenu, na drugie sniadanie kaszka z bananem, czasami zje parowke, obiadu
                        nie je prawie wcale, po poludniu znowu kaszka z jablkiem, bo nic innego nie
                        chce, a przed snem znowu butla nutramigenu. W miedzyczasie chrupki
                        kukurydziane, ciasteczka, soki, ostatnio furrore zrobil ryz prazony...I nic
                        wiecej nie chce. A taka bylam szczesliwa,ze jadl wszystko i duzo.
                        Chyba przszedl czas na odchudzanie, Jas wazy ponad 13 kg i mimo tego, ze
                        ostatnio malo je nadal wyglada dobrze.

                        Jasiowi ostatnio rozwiazal sie jezyk, mowi coraz wiecej, jednak do wyczynow
                        Zuzki mu daleko, niestety. Pocieszam sie tym, ze podobno chlopcy zaczynaja
                        mowic pozniej, wiec na niego tez przyjdzie czas.
                        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:32
                          Sannta, ucieszyłam się jak podałas wagę jasia. Zuzka ma zblizoną, ponad
                          12, ..... a bałam sie ze jest największa na tym forum wink.
                          A co do gadulsta Zuzki, to przecież Zuzka jest o całe 4 dni starsza
                          (16.08.2003), więc pewnie dlatego wyprzedza...winkhi hi
                          pozdrawiam
                          Iza mama Zuzi

                          p.s. a ja załączyc link z adresem forum, na którym sa zdjęcia (bo ze mnie
                          matoł, czy wystrczy skopiowac i wkleić??)
                          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:36
                            zuzmaj napisała:

                            > Sannta, ucieszyłam się jak podałas wagę jasia. Zuzka ma zblizoną, ponad
                            > 12, ..... a bałam sie ze jest największa na tym forum wink.
                            > A co do gadulsta Zuzki, to przecież Zuzka jest o całe 4 dni starsza
                            > (16.08.2003), więc pewnie dlatego wyprzedza...winkhi hi
                            > pozdrawiam
                            > Iza mama Zuzi
                            >
                            > p.s. a ja załączyc link z adresem forum, na którym sa zdjęcia (bo ze mnie
                            > matoł, czy wystrczy skopiowac i wkleić??)



                            miało byc oczywiście santta, matoł ze mnie to juz pewne
                            • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 24.11.03, 14:52
                              Niestety, nie pisze w sprawie linkow smile
                              Ja rowniez mam nowe, poniedzielne wiesci. Jak pamietacie moj starszy syn -
                              Bartek (w zasadzie dopiero od niedawna zgodzil sie na to, zebym o nim imiennie
                              pisala) w okresie od wczesnodzieciecego do ok. 5 roku zycia mial bardzo silna
                              alergie na krowie mleko. Mogl jesc serki homo, biale, zotle, topione, kefiry,
                              jogurty ale smietany i mleka absolutnie, nawet w najmniejszcyh dawkach.
                              Nauczona jego historia bardzo przestrzegalam w okresie karmienia diety
                              bezmlecznej. No ale czas karmienia minal ponad tydzien temu, a Krzys nie dostal
                              zadnego zastepczego mleczka ode mnie, wczesniejsze proby (ok. pol roku temu)
                              okazaly sie nieporozumieniem, Krzys po prostu nie chcial pic innego mleka. No i
                              juz dochodze do sedna: wczoraj przygotowalam mu na kolacje NAN2 z czysta kaszka
                              ryzowa. Zjadl calosc ku mojej ogromnej radosci i to ze smakiem smile Dzis na
                              sniadanko postanowilam znow dac mu ta sama mieszanke, jak on sie cieszyl! Dla
                              mnie to wielka rzecz, musialam sie z Wami ta radoscia podzielic smile Oczywiscie
                              sam fakt, ze mu to smakuje jeszcze nie wystarcza, bede obserwowac skutki.
                              Jednak pisalam o alergii Bartka m.in. po to, zebyscie wiedzialy, ze dzieci
                              tzw "bezmleczne" bardzo czesto nie przyswajaja jedynie czystego mleka, a np.
                              serki i jogurty (bez dodatku mleka w proszku - to wazne, bo wiele z nich jednak
                              je zawiera) moga normalnie spozywac.
                              W zwiazku z tym, ze moje poszukiwania zdjec, co prawda nielicznych
                              na "zobaczcie" - zakonczylam fiaskiem, postanawilam pokazac Wam moje dwa
                              maluszki w nowym watku pt "synowie vaany", nie wiem kiedy sie ukaza, wyslalam
                              przed chwilka.
                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 15:53
                                jeżeli chcesz żeby link umieszczony był na stałe w twoim podpisie - tak jak
                                mój tongue_out musisz wejść w "Moje forum" masz to na listwie i tam skopiować po
                                prostu adres strony :0 mozesz tez jak chcesz zeby ładnie wyglądało np "ZDJECIA
                                ZUZI" to wtedy robisz tak:
                                <a href="tu kopiujesz adres strony">ZDJECIA ZUZI</A>
                                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 16:11
                                  ???
                                  chyba nie tak cos zrobiłam
                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 16:19
                                    test
                                    • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 16:20
                                      to że jestem matoł, juz dzis raz pisałam, potwierdzam to ze w dalszym ciągu
                                      matoł ze mnie
                                      musze cały czas poprawiać (herf na href) sad(
                                      Dzięki za pomoc
                                      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 17:53
                                        hihi Iza bo zamaist HREF piszesz Herf smile a poza tym jeśli mogę - moja droba
                                        sugestia zanim wkleisz adres strony wez "rozwin ją" tzn. zeby pokazały si się
                                        wszystkie posty do zdjec - wtedy otwierajac link zobaczymy wszyskie zdjecia
                                        jakie umieściłas smile




                                        pa
                                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - linki 24.11.03, 17:55
                                          o i sobie poradziłaś big_grinbig_grin
                                          • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 12:25
                                            Sprawdzam, jak ta moja sygnaturka sie zmienila smile
                                            Oj, dziewczyny, zastanawiamy sie z Mariuszem czy kiedykolwiek sie wyspimy...
                                            Powinno byc lepiej od kiedy dziecko nie je z piersi i najada sie na noc, co
                                            jeszcze mozemy zrobic, zeby Krzys nie budzil sie w nocy na picie? Zapisalam sie
                                            na cytologie, juz dluzej tego odkladac nie bede. Czy Wy jestescie na biezaco z
                                            badaniami u gina?
                                            Iza, a ktory z tych moich chlopaczkow bardziej Ci odpowiada, bo obaj sa
                                            sierpniowi? smile
                                            • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 13:38
                                              hejbig_grin
                                              Ja już się przyzwyczaiłam do ciagłego wstawania w nocy do Zuzki. Całe przespane
                                              noce może były ze trzy. Choc zaczęła generalnie lepiej sypiac (wyłączając okres
                                              katarów, wychodzących zębów), to i tak nadal budzi sie i trzeba byc na
                                              baczności. Ostatnio z mężem mamy taki układ: kiedy on pracuje (idzie spac o
                                              drugiej w nocy), on biega do Zuzy, ja w tym czasie jak Zuzka nie płacze zbyt
                                              głosno, to sobie spię. W sytuacjach awaryjnych, kiedy Marcin sobie nie radzi
                                              oczywiście biegnę na pomoc. PO drugiej pałeczke przejmuje ja. Mąż spi jak zabity
                                              Jest to dobry układ, oczywiscie dla mnie, bo Marcin i tak się nie wysypia, bo
                                              spi tylko do 7 max. Odbija sobie w weekendy.

                                              dobry rok będzie jak nie byłam i gina?!!- tak czas leci że teraz zdałam sobie z
                                              tego sprawę, że zdecydowanie za długa przerwa....

                                              Nie zwróciłam uwagi że oboje sa z sierpniasmile). Gapa ze mnie. Ale Zuza chyba
                                              wybrałaby młodszego. chociaz kto top wie wink
                                              Pozdrawiam
                                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 16:04
                                                Hej - chyba jest nowy system odpowiadania na posty - bo widze na dole ostatni
                                                post - czyli Izy big_grin

                                                Co do nocek- niestety JUla jeszcze nie przespała a ostatnio budzi sie co h -
                                                całe szczescie śpimy razem wiec dam piers i ssie - ale cała noc na boku
                                                przespana to tragedia dla mojego kręgoslupa sad( Dodam że synek ma prawie 3
                                                lata i tez jeszcze budzi się w nocy sad

                                                CO do gina - po 10 m-cach przerwy byłam na wizycie i zrobiłam komplet badań -
                                                USG, cytologia i wszystko jest ok - dodatkowo m-ce temu miałam wywoływany
                                                okres i przyszedł ale teraz mam 30d.c i nic nie widać sad zoabczymy jak to
                                                będzie i czy w ogole bedzie - w ciązy na pewno nie jestem.
                                                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 16:07
                                                  zapomniałam napisać - vaana świetna rodzinka z was big_grin big_grin
                                                  • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 25.11.03, 22:06
                                                    Czesc,

                                                    Oj, dawno Nas tu nie bylo. W koncu mam chwile, wiec napisze naprawde dlugie
                                                    sprawozdanie z dzialalnosci Emilki smile.

                                                    Emilka mowi już jak najeta. Codziennie poznaje nowe wyrazy (które od razu
                                                    wchodza do jej slownika). Wczoraj usiadlam sobie i porownalam ile mowila w
                                                    polowie sierpnia, a ile teraz (czyli po 3 miesiacach). Niesamowite postepy!!!

                                                    Oto slownik Mili:
                                                    Mama, Tata, Baba (Babcia i baba z piasku), Dada/ Dziadzia, Bolo (jeden z jej
                                                    Dziadkow to Boleslaw), Ciocia, Ania, Maja, Gaba, Ola, pan, pani, dzidzia, lala,
                                                    mi (mis), auto, dom, o-no (okno), dzi (drzwi), kanis (karnisz), kapa (kanapa),
                                                    kucik (kluczyk), talel (talerz), nu (noz), tyk (zegar), alo (halo, telefon),
                                                    polot (pilot), tany (tanczy), dale (dalej), nie, tak, mam, dam, tam, ta, co to,
                                                    tu, kaka (kaczka), kaska (kaszka), komim (komin), kuka/ koko (kurka), mu
                                                    (krowa), kotik (kotek), kocik (kocyk), papa, niuniu (na picie), munio (mucha),
                                                    be, tuli tuli (przytulac), hopa (skakac), mniam/ am (na jedzenie, jesc), kalo
                                                    (kolano), kola (coca-cola), kuku, kolko, dazda (gwiazda), banam (banan), nona
                                                    (noga), oko, no (nos), kapka (czapka), palel (palec), ko-tam (kocham), kapelu
                                                    (kapelusz), mala (malowac), budu (budowac), paru (parowka), kata (katar), myju
                                                    (myc), pepek, tele (telewizor), brum (odglos auta), miam (odglos kota), aaa
                                                    (spac), laaa (odglos tygrysa/lwa), i-ha (odglos konia), kon/ konik, mika
                                                    (miska), kubeka (kubek), batuta (antenka od tel.komorkowego!!!), butik (but),
                                                    buti (buty), kalos (kalosz), kutka (kurtka), goro (gorace), gola (golas),
                                                    tutaj, kemik (krem), kawka, kamyka (Kamyczek, z bajki), baja (bajka/ ksiazka),
                                                    mimi (myszka), sssi (odglos weza), me (odglos kozy), bee (odglos owcy), huhu
                                                    (odglos sowy).
                                                    No i najwiekszy hit: od niedzieli Mila mowi na siebie „Emilka”!!!

                                                    Poza tym, strasznie duzo rozumie. I probuje już laczyc wyrazy, np. „Emilka budu
                                                    tam”, „lala tany tu”, etc. Jest przekochana!

                                                    Co do jedzenia to już od dawna Milka je wszystko. Kolacje to przede wszystkim
                                                    jakas kromeczka z serkiem, szyneczka lub kaszka z jogurcikiem. Choc ostatnio
                                                    jest takim zarlokiem, ze zjada najpierw kaszke, a potem jeszcze kromke. Na
                                                    sniadanka oprocz urozmaiconych kromeczek sa tez parowki, jajecznica, serki
                                                    homogenizowane. Obiady (od ok. miesiaca) skladaja się z dwoch dan – najpierw
                                                    miseczka zupy, a potem jeszcze drugie danie. Ulubiony jest makaron w roznych
                                                    wersjach. Miedzy posilkami np. banan, jablko lub jakis serek. Mila je bardzo
                                                    duzo. Ciekawe ile przytyla od ostatniego wazenia (polowa wrzesnia – 9,5 kg).

                                                    Wiekszosc rzeczy Emila je sama. Po prostu sadzam ja w jej krzeselku, daje
                                                    lyzeczke i Mila je. Co prawda często kuchnia jest w oplakanym stanie, ale co
                                                    tam. Wszystko da się umyc i wyprac smile Ostatnio hitem była „maseczka” z serka
                                                    Bakus! Odwrocilam się, żeby zaladowac zmywarke, odwracam do Emilki, a ona ma
                                                    cale wloski pokryte serkiem. Nie wiem, jak udalo jej się to zrobic w tak
                                                    krotkim czasie. Jest zdolna.

                                                    Jutro idziemy do lekarza, bo Emilke wysypalo strasznie na calym ciele. Wyglada
                                                    to podobnie do uczulenia jakie miala w tamtym roku – po plynie do mycia. Mam
                                                    nadzieje, ze nie jest to alergia pokarmowa.

                                                    Piore już od bardzo dawna w Naszych doroslych proszkach. Na poczatku pralam w
                                                    platkach mydlanych (przez ta wysypke, o ktorej pisalam wczesniej), potem w
                                                    Loveli. Ale zdecydowanie dorosle proszki lepiej wypieraja...

                                                    Co jeszcze? Mila przezywa wlasnie fascynacje muchami. Jedna szalona lata Nam po
                                                    mieszkaniu. I jak tylko Emilka ja widzi wola: „Munio! Da!” Hmm, nie wiem w jaki
                                                    sposób mam jej dac muche wink Niestety podejrzewac, ze za dlugo już nie
                                                    polata... I co my wtedy zrobimy jak Nasze Munio zniknie? Katastrofa! Ostatnio
                                                    była przeszczesliwa, bo Tato narysowal jej... muche!

                                                    Jutro znowu zaczynamy basen. Jakos nie umielismy się zmobilizowac, żeby chodzic
                                                    rodzinnie, bez kursu. Wiec będziemy chodzic na kolejny kurs.

                                                    Poza tym, moje ukochane dziecko ma już prawdziwa przyjaciolke – Gabe kayaka.
                                                    Smieja się na swój widok, caluja. Niestety coraz czesciej dochodzi już do walki
                                                    o zabawki.

                                                    Mila wchodzi w okres ciaglego potwierdzania. Pyta się gdzie jest Tata, Ania,
                                                    Dada, Baba, Bolo, Gaba. Ja na to: Tata jest w pracy, Ania jest w Gliwicach,
                                                    itd. A ona znowu: Tata?, Ania?, itd. I w kolko...

                                                    Pod choinke kupujemy kuchnie tefalowska Smoby. Dziadkowie krzeselka ze
                                                    stoliczkiem i rowerek Giant. No i klocki, bajki... Wogole to Emilka ma teraz
                                                    druga pasje oprocz czytania – malowanie!!! Powoli konczy mi się wena co mogę
                                                    rysowac. Wspomozcie jakos pomyslami!!! A z bohaterow ksiazkowych jej ulubiencem
                                                    zostal Kamyczek!

                                                    Uff, ale się rozpisalam... Koncze, bo i tak już Was niezle zameczylam...
                                                    Papa, Kolka

                                                    Z nowinek to staramy się o bobasa. Mam nadzieje, ze już w tym miesiacu test
                                                    będzie pozytywny
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 09:15
                                                    Witam,
                                                    jestem pod wrażeniem gadulstwa Emilki, w ogóle samodzilena z niej dziewuszka
                                                    (sama już je!).Gratulacje! Moja Zucha tez taka wygadana smile. na razie sama
                                                    radość z jej wyczynów słownych... ale ciekawa jestem co sie zacznie, jak zaczna
                                                    sie pytania??? Juz Zuza pyta mnie pokazując na różne rzeczy "cio to"???

                                                    POmysłów na rysunki brak, bo małej wystarcza na razie jak tata narysuje kota
                                                    lub samochów.

                                                    POzdrawiam
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 09:37
                                                    Hej

                                                    Jestem pod ogromnym wrażeniem Emilki! Julcia dalej mówi po swojemu sad ale u
                                                    mnie to rodzinne - Kacper zaczął mówić jak skończył 2,5r!
                                                    Julka pokazuje "nie ma" rozkłada rączke i pokazuje smile pokazuje też części
                                                    ciała i rózne rzeczy w domu i najważniejsze rozumie wszystko co do niej mówię -
                                                    np. idz do pokoju i przynieś lalę smile - a to najważniejsze, zeby dziecko
                                                    rozumiało a reszta (mowa) przyjdzie w swoim czasie smile
                                                    Ojej Julka na moje oko wazy ok 10,5 kg ale od paru dni zauważyłam, że bardzo
                                                    urosła - zrobiła sie jakaś długa i chuda !

                                                    Właśnie napawam się ciszą i chwila relaksu - moje dzieci jak w transie patrzą
                                                    na "Jedyneczkę" - nawet nie wiedziałam, że tak lubią na nią patrzeć big_grinbig_grin
                                                    A czy wasze maluchy oglądają bajki i jakie?? Julka nie bardzo lubi patrzeć -
                                                    czasem patrzy na "Króla Lwa" no i "jedyneczkę" big_grin

                                                    I jaki rozmiar ubrań i butów noszą ?? - JUlka rozmiar 86 ! a teraz muszę isć i
                                                    kupić jej kapcioszki w rozm. 22 ! - strasznie skoczyła wzrostowo!

                                                    pa
                                                  • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 11:30
                                                    Jaś nosi ubranka na 86/92. Kupuje juz tylko na 92. Zwłaszcza spodnie na 86
                                                    zrobiły się za krótkie. Buciki zimowe ma 23, kapcie 22(ale chyba musze juz się
                                                    wybrać po większe).

                                                    Z bajek Jas toleruje i jednoczesnie uwielbia jedynie Teletubisie. Nic innego
                                                    go nie interesuje, natomiast to mógłby oglądać godzinami. Biegnie z pilotem
                                                    jak tylko wchodze do domu, a potem jest płacz, gdy przełączymy na coś innego.
                                                    Nie zawsze patrzy w telewizor, bawi się w innym pokoju a Teletubisie i tak
                                                    musza byc włączone cały czas.

                                                    Jas stał sie niejadkiem, to po prostu nie pojęte, biorąc pod uwagę ile jadł do
                                                    tej pory. Teraz tylko domaga się jedzenia, krzyczac am-am, ale nic nie chce
                                                    wziąć do buzi. Jedynym hitem ostatnich dni sa ciasteczka owsiane, robione
                                                    przez moją mamę, zjadł wczoraj 5wink i dwie butelki mleka a poza tym NIC przez
                                                    cały dzień.
                                                  • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:09
                                                    Misia ważyła miesiąc temu 10870 teraz napewno waży ponad 11 kg.,ubranka
                                                    kupujemy jej na 92,buciki 21.
                                                    Z bajek Misia lubi Kubusia Puchatka, Teletubisie ale krótko,no i Shrek
                                                    najlepiej przez cały dzień. Rano ciągnie mnie do telewizora i piszczy
                                                    ślel,ślel.Pozwalam jej oglądać i czuję się jak potwór który szkodzi swojemu
                                                    dziecku, szczególnie jak czytam że dziecko do 3 roku życia nie MOŻE OGLĄDAĆ
                                                    TV.A moje ogląda i nic na to nie poradzę.
                                                    W poniedziałek w nocy wrócił mój mąż i jakie było rano zdziwienie Misi że śpi
                                                    nie tylko z mamą ale jeszcze jakiś brodaty facet w łóżku.Tuliła się do mnie,
                                                    potem głaskała Rafała po buzi, ale jak się odezwał szybko zaczynała sysać i
                                                    udawała że jej nie ma. A po śniadanku z emocji tak wciskała rączkę do buzi że
                                                    zwymiotowała po raz pierwszy w swoim życiu.
                                                    a tatuś kupił jej rowerek z przyczepką, sanki, misie przytulanki,buciki na
                                                    zimę. Najwięcej radości było z sanek.Rowerek będzie super na wiosne.
                                                    A ja wreszcie jestem szczęśliwa,chociaż ledwo wrócił poszedł do pracy i przez
                                                    najblizszy miesiąc bedzie odrabiał zajęcia ze studentami. Czasem wolałabym
                                                    zeby chodził na 8 godzin do pracy i wracał zawsze o tej samej porze do domu.A
                                                    tak raz jest cały dzień potem go nie ma od bladego świtu po zmierzch.
                                                    Jakie kaszki dajecie swoim Maluszkom, ja muszę gotować zwykłą kaszkę
                                                    kukurydzianą lub manne i dodaję owoce ze słoiczków.Misia nie chce jeść
                                                    gotowych kaszek instant.I nie lubi słodyczy.Dziadek próbował jej przemycać
                                                    słodkości jak ja byłam zajęta ale Misia pluje ciastkami a żelki wkłada do buzi
                                                    i zaraz przynosi mi i woła ama-ama, muszę koniecznie zjesć i pokazać jej że
                                                    pogryzłam, bardzo jest wtedy zadowolona.
                                                    u gina nie byłam od roku, czas się wybrać.Musze sprawdzić czy wszystko ok. tym
                                                    bardziej ze liczę na "planowaną wpadkę", chociaż czytałam że dziewczyny nie
                                                    mają okresu karmiąc i 24 miesiące, nie jestem więc jakimś wyjątkiem. Misia
                                                    bedzie musiała trochę poczekać na rodzeństwo.
                                                    A co do nocek to przespałam może 2 przez te prawie 15 miesięcy, kupiłam nawet
                                                    książkę "kazde dziecko..."ale jakoś nie mam w sobie imperatywu żeby zastosować
                                                    porady, chociaż argumenty autora są logiczne.
                                                    Pozdrawiam serdecznie Kasia mama Misi(28.08.02)
                                                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:00
                                                    No jak zwykle Emilka prowadzi smile Piglecik, bardzo szybko Ci sie corcia rozwija,
                                                    czytalam i nadziwic sie nie moglam. Wyobrazam sobie jak to przychodzi na swiat
                                                    druga Twoja pociecha... zagadaja Cie na amen moja droga, musisz miec sie na
                                                    bacznosci wink Nie pozostaje mi nic innego, jak zyczyc owocnych dzialan
                                                    skierowanych na poczecie rodzenstwa dla Emilki, bedzie rowno dwa latka
                                                    roznicy smile
                                                    Wiecie co sobie dzis przypomnialam? Otoz, dwa lata temu zachodzilysmy w ciaze!
                                                    Moj swiat dwa lata temu wygladal zupelnie inaczej, mialam inne plany, inaczej
                                                    patrzylam na siebie i noworodki, kobietom w ciazy wspolczulam bolu narodzin...
                                                    Tak to wszystko sie zmienilo, wystarczyly wlasnie dwa lata.
                                                    Z rozmiarami dzicecych ubran zawsze mam problem, to co mnie sie wydaje jeszcze
                                                    dobre innemu moze sie wydawac juz za male, zreszta co firma to inna numeracja,
                                                    nie bede sie wypowiadac szczegolowo, Krzys nosi ubranka na 86 i 92, a niektore
                                                    jeszcze wieksze, mamy tez rajstopki i pokoszulki, ktore Krzys nosi od czasu,
                                                    kiedy mial pol roczku.
                                                    Santta, jesli pamietam to Twoj Jas byl bardzo duzy i ciezki, faktycznie w
                                                    pierwszej chwili mozna sie zdziwic, ze tak raptem przestal sie interesowac
                                                    jedzeniem. Z drugiej jednak strony moze teraz zajmuja go znacznie wazniejsze
                                                    sprawy, a zapasy juz zrobil, to tak jakby poprzestawial sobie kolejnosc
                                                    rozwoju, mysle ze to jest wielce prawdopodobne.

                                                    A ja od wczorajszego wieczora mam sensacje zoladkowe, mecze sie okropnie, ani
                                                    pracowac ani jechac do domu nie moge sad
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 14:27
                                                    Weronka nosi jeszcze ubranka na 68!!!ale pomału już zaczynam jej nakładaĆ NA
                                                    72CM.Kapciuszki ma w rozmiarze 19 ale zimowe butki kupilam juz na 21 i mam
                                                    nadzieje ze bedzie je nosiła do końca zimy.
                                                    Telewizji nie ogląda z prostej przyczyny- nie posiadamy telewizora. Ale już
                                                    oglądała bajeczki z listopadowego numeru Dziecka i była nimi bardzo
                                                    zafascynowana.Chyba niedługo przyjdzie nam kupić chociaż jakiś maly
                                                    telewizorek.Może na gwiazdkę?
                                                    Dziś bylam z nią na badaniach krwi i mimo że trzymaly ją 3 babki to wyrwała sie
                                                    i trzeba było jeszcze pobierać z paluszka. Mimo wszystko była dzielna, a ja mam
                                                    nadzieję, że nie potwierdzi sie anemia- jutro wyniki to dam znać.
                                                    pozdrawiamy
                                                  • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 26.11.03, 17:16
                                                    Ja od ginekologa ostatnio prawie nie wychodzę winkPowód: powracające bezustannie
                                                    drożdżaki, wściec się można, przed ciążą nie miałam nigdy, a teraz odkąd wrócił
                                                    mi okres to od trzech miesięcy nie mogę się ich skutecznie pozbyć. To podobno
                                                    efekt rocznej diety bezmlecznej. Nie wiem może i tak, ale moim zdaniem to wynik
                                                    osłabienia organizmu. Tak czy siak jestem przebadana z każdej stronywink Jednak
                                                    dzieci na razie nie planuję. Chociaż musze się wam przyznac, że jak jeszcze
                                                    karmiłam to miałam bardzo nieregularne okresy i raz byłam juz praktycznie
                                                    pewna, ze rodzina mi się znowu powiększywink Jak się okazało, ze jednak nie to
                                                    poczułam jakby żal. Nigdy nie chciałam i nie chcę miec jednego dziecka, a
                                                    jednak świadomie i celowo na razie na pewno się zdecyduję.

                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 09:13
                                                    big_grin- a to na dzień dobry.
                                                    Cos ostatnio brak u mnie czasu, zawaliłam sie papierzyskami i próbuje wyjśc na
                                                    prostą, ale juz widze ze nie będzie to łatwe. Od dwóch dni wpadam do pracy
                                                    wczesniej, by ponadrabiac zaległości, bo po godzianacvh nie lubie i nie chce
                                                    zostawać, zreszta tak tęsknię do małej, że nie wysiedziłabym w pracy.
                                                    Już dawno Zuzce nic nie kupowałam, ma na szczęscie bardzo duzo ciuszków po
                                                    mojej chrzesniaczce, a i babcie i ciotki od czasu do czasu kupia coś małej, tak
                                                    więc nawet nie wiem jaki rozmiar miałabym jej kupić. Zawsze na oko..... (to
                                                    podobno chłop w szpitalu umarł hi hi....).
                                                    Zuza spiewa!! Basia (niania) nauczyła ją kończyc piosenke o Panie Janie (panie
                                                    janie panie Janie rano wstań... wszystkie dzwony biją ..itd). Wyglada to tak
                                                    Basia spiewa początek, a Zuzka kiwając sie na boki, kńczy "bim bam bom".
                                                    Przekomiczcnie to wygląda.
                                                    Nocki troche lepsze, a dwie ostatnie u siebie w łóżeczku. smile)

                                                    polecam grzane winko, wczoraj małe spotkanko u sasiadów, przesympatycznie,
                                                    dzieciaki się bawiły, a my na kanapie z grzanym winkiem smile. Jutro sciagne
                                                    zdjęcia, i niedługo wstawię na Zobaczcie. W ogóle mam parę fajnych fotek, ale
                                                    zapominam powstawiać... ale nadrobię.

                                                    Vaana , mam nadzieje że rewolucje zołądkowe masz juz za sobą.

                                                    to na razie

                                                    Pa
                                                  • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 11:59
                                                    Również jestem pod wrażeniem słownictwa Emilki! Brawo! Arka osiągnięcia opiszę
                                                    innym razem /tak odkładam i odkładam/, ale nie wymawia tak pięknie tylu słów, a
                                                    raczej skraca tworząc własne wersje. Postanowiłam jednak napisać dzisiaj kilka
                                                    słów, gdyż przed nami dni imprezowe – dzisiaj stuknęła mi 30-stka!!! Uwielbiam
                                                    świętować dzień urodzin /właściwie to już zaczęliśmy świętować w zeszły
                                                    weekend – tak to jest, gdy gości wiele, a mieszkanko malutkie i mam nadzieję,
                                                    że kolejne imprezy Arek również zniesie dzielnie/ – każdy rok przynosi tyle
                                                    nowego i kolejne wspomnienia /a ostatni był wyjątkowo obfity/. Wymarzyłam też
                                                    sobie szczególny prezent, a jednocześnie oczywisty. We wtorek byliśmy na
                                                    kolejnej wizycie w CZD. Arek waży 10900g, mierzy 80 cm. Dzisiaj dowiemy się,
                                                    jakie są wyniki badań i być może usłyszymy, że była to ostatnia wizyta /te
                                                    słowa będą dla mnie owym prezentem/. Wreszcie będziemy mieli za sobą całą
                                                    przeprawę po wit.D, obawy o możliwe konsekwencje w organizmie, ciągłe analizy
                                                    itd. Kropka, bo jeszcze zapeszę. Jak napisała Vaana /chłopcy czarujący, mama
                                                    również!/, dzieci mogą tolerować przetwory mleczne, a czystego mleka nie.
                                                    Arka „obraza” na mleko może być w jakimś stopniu odrzucaniem świadomym przez
                                                    jego organizm i dlatego lekarz powiedział nam, abyśmy nie namawiali Arka na
                                                    mleko, a ilości przetworów mlecznych, jakie jada są wystarczające. Z rozmiarami
                                                    ubrań bywa różnie, ale można powiedzieć, że Arek nosi od rozmiaru 86, a butów
                                                    21-22.

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Ania
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 13:50
                                                    Orlaa STO LAT big_grin spełnienia marzeń, zdrowia oraz pociechy z rodziny big_grin

                                                    Ja właśnie zmykam na zakupy - nie wiem czy dam rade z Julką w wózku i z
                                                    Kacprem pod ręką :<, ale muszę iść - pocieszajace, że spotkam po drodze moją
                                                    siostrę z jej synkiem hehe
                                                    Julka dzis urządziła mi rano awanture w pobliskim sklepie - kupiłam jej lizaka
                                                    i upadł jej , gdy jej zabrałam, zeby nie jadła go rzuciła się histerycznie na
                                                    podłogę i byl wrzask, płacz i larmo sad Ehhhh bunt dwulatka - to lubie big_grinbig_grin
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 14:12
                                                    stooooooooooo lat!!!!!!!!!! i tylko samych usmiechów Ci życzę.

                                                    Iza mama Zuzi

                                                    p.s. orlaa -30-stka, to juz można Cie zaliczyc do grupy nastolatek wink
                                                    a ja nadal w wieku przedszkolnym, ale tylko jeszcze przez dwa lata. jeszcze raz
                                                    wszystkiego naj......
                                                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 14:49
                                                    Orlaa, z najwieksza przyjemnoscia witam Cie w gronie nastolatek (Iza ladnie to
                                                    ujela, wiec pozyczam)smile Zycze Ci spelnienia tego wymarzonego prezentu, niech to
                                                    bedzie ostatnia Wasza wizyta w CZD. Czytam o tych kolejnych imprezach i nonooo
                                                    ladnie sie zaczyna smile A niektorym przeszkadza male dziecko, male mieszkanie,
                                                    zmeczenie, brak czasu itd, a to naprawde wazne by zyc codziennie, to mi sie
                                                    wlasnie podoba.
                                                    Czekam na wiesci po wizycie w CZD.
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 27.11.03, 23:49
                                                    Orlaa najlepsze życzenia z okazji okrągłej rocznicy.Z serca życzymy Ci samych
                                                    pięknych dni, no i żebyś więcej nie musiała korzystać z uslug CZD.
                                                    Cieszę się ze zdążyłam z życzeniami jeszcze dzisiajsmile

                                                    Mam do Was dziewczynki pytanie czy Wasze dzieciaczki miały gorączkę po
                                                    szczepieniu na odrę?Moja Weronka ma 39 st i prawie majaczy. Jutro niestety
                                                    chyba konieczne będzie wizyta u lekarza. Wyniki z badań krwi ma raczej dobre,
                                                    żelaza mało ale mieści się jeszcze w normie. Zobaczymy jaki wyrok jutro wyda
                                                    lekarka.Pozdr
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 05:12
      Gratulacje dla Emilki z okazji osiagnietych sukcesow smile))
      Wszystkiego najlepszego Orlaa - nie ma to jak okragla rocznica urodzin (ja
      swietowalam w zeszlym tygodniu).
      Nie wiem ile wazy i mierzy Alexandra. Na moje oko troche sie wydluzyla, ale nie
      na tyle zeby wyrosnac z rozmiaru 12-18m ktory jest akurat. Buty nosi wciaz w
      rozmiarze 5 (21). Za telewizja nie przepada, czasem rzuci okiem na zywa
      reklame. "Krol lew" ja nudzi, przy "Pieknej i bestii" sie poplakala, "Bob
      budowniczy" tez nieciekawy. Tylko bajki z serii "little people" lubi czasem
      poogladac przez kilka minut gdy pije jogurt. I jeszcze Barney (cos w stylu
      Ulicy Sezamkowej) przyciaga na krotko jej uwage.
      Alexandra w niewiadomy sposob uszczerbila szkliwo (pojawily sie brazowe plamki)
      na przednich zebach w zwiazku z czym zaliczyla wczoraj pierwsza wizyte u
      dentysty (z polerowaniem i fluoryzacja zebow). Poszlo calkiem niezle, ale nie
      spodobalo mi sie podejscie do pacjenta i rodzica i na kontrole mam zamiar
      wybrac sie gdzies indziej. Teraz mam szorowac zabki dwa razy dziennie pasta z
      fluorem, ktora natychmiast po szczotkowaniu trzeba wycierac chusteczka - zanim
      dziecko polknie (tylko jak to zrobic?).
      Alexandra uwielbia spiewac i tanczyc, nawet w lozku na lezaco sie kiwa smile)
      Przednia barierke lozeczka zdjelam i zastapilam siatka zabezpieczajaca
      wypadniecie podczas snu. Wbrew oczekiwaniom Alexnadra nie ucieka z lozeczka, a
      nawet w ciagu dnia sama do niego wchodzi gdy jest zmeczona smile Ostatnio jest
      zafascynowana wszelkimi rzepami (po guzikach i zamkach), najbardziej podobaja
      sie jej rzepy i sznurowadla przy butach. Bardzo dobrze wspolpracuje przy
      ubieraniu i rozbieraniu (nie lubi ale chyba wychodzi z zalozenia ze tak
      szybciej skoncza sie meczarnie wink ), wie do czego sa rekawy, nogawki, probuje
      sama podciagac spodnie, sama sciaga niektore bluzki, wklada rece w rekawy a
      nogi w nogawki, nadstawia stopy przy zakladaniu skarpet i obuwia etc.
      Czy dawalyscie dzieciom ciastoline lub plasteline do zabawy?
      E.T.
      PS. Aneta, dzieki za podzielenie sie pomyslem na link smile
      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 10:02
        hej,
        Edytkus, jak wypracujesz metodę szorowania i wycierania pasty (zanim połknie)
        to podziel sie prosze z nami. Ja sobie na razie nie wyobrażam, żeby mała mnie
        grzecznie posłuchała i otowrzyła buziaka, żebym cokolwiek mogła jej zrobić.
        sama bierze szczteczke i wkłada sobie, "Myciem" zębów tego nazwać nie mogę.
        Kupilismy jej paste z niska zawartościa fluoru, i jak chce "pasti", to jej
        troszke wysmaruje szczoteczkę, i ona sobie najnormalniej w świecie wysysa
        pastę. Znając szkodliwość połykania pasty, robie to bardzo rzadko, a jeśli
        musze to wyciskam odrobinę.
        Co do oglądania telewizji (juz chyba o tym kiedyś pisałam) Zuzka uwielbia
        TELETUBISIE, jEDYNECZKE, I REKLAMY,. Jest takim samym telemaniakiem ja ja, z
        czego wcale nie jestem zadowolona.

        Dziś mi strasznie smutno, jestem bardzo zdenerwowana, u męża w pracy zaczyna
        się dziać źle, zwalniają powoli ludzi. Podobnmo dzis 9 osób z jego działu
        dostanie wypowiedzenia. Boje się, i mam nadzije, że to nie będzie on. Nie
        wyobrażam sobie tego. Boze mamy kredytów 1.500 miesięcznie, a ja zarbiam
        naprawde mało, ledwo na kredyty starcza (ale szanuję to, bo może byc jeszcze
        gorzej).To zawsze męża pensja była głównym filarem. Boże my samych opłat z
        kredytami mamy ponad 3000 tysiące... i jeśli teraz marcin straci pracę, to nie
        wiem co będzie.... zęby w ścianę.......?!!!! pieprzone czasy!!! A ida swięta,
        czas radości, nadziei i co??? boje się...........

        p.s. ani plasteliny ani ciastoliny, ale dzięki jest to chyba dobry pomysł.
        pozdr
        iza mama Zuzi
        • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 10:32
          Nie moge teraz dluzej pisac, wpadlam na sekunde zobaczyc czy cos sie tu dzieje,
          no i dzieje sie - Iza doskonale Cie rozumiem, to jest potworny stres, tak wiele
          zalezy od pracy, mam nadzieje, ze to sie dobrze skonczy.
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 11:54
            hej
            Edytkus spoznione STo lat big_grin

            Iza doskonale Cię rozumiem mój mąż od stycznia do maja nie miał pracy ( a ja
            nie pracuje)wiem jaki to stres sad Teraz mój maż pracuje ciągle na umowe-
            zlecenia i do stycznia ma pracę potem podobno mają znowu być zwolnienia... Ja
            też bardzo się boję jak damy sobie radę sad Żyje jedynie nadzieją, ze bedzie
            lepiej . My wprawdzie nie mamy żadnych kredytów ani pożyczek i mam dom ale co
            bedzie dalej ? kto nas utrzyma ( i tak teraz żyjemy za 1500zł m-cznie!!).
            Ehhhh Cho***ne życie sad

            Zyczę powodzenia i optymizmu - choc wiem jakie to ciezkie sad
            • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 12:41
              Oj dawno mnie niebyło. Dużo się tu dzieje smile
              Orlaa wszystkiego naj naj najlepszego smile))

              Julka tez jest bardzo rozgadana. Z nowości mówi "goool" (ogladała mecz z
              dziadkiem), potrafi powiedzieć "chodż tu" ( o tu), "tutaj", "kulka", "gumka".
              Jak się ją pyta ile ma lat to mówi "ci" (trzy). Zreszta zawsze jak jest
              pytanie Ile.. to mówi trzy. Nie wiem dlaczego smile)
              Zauważyłam , że jak zrobi kupke mówi "pupa". Czyzby nadszedł czas nocnika??
              Ostatnio jak ją posadziłam to nic. jak tylko eszła to zrobiła siku na
              pdołogę smile Eh spryciula.
              Pędze bo sie obudziła smile
              Ania
              • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 28.11.03, 22:14
                Dziękuję Wszystkim za życzenia! Edytkus, przyjmij spóźnione, ale szczere,
                wszystkiego naj, naj, naj...!!!
                To najweselsze moje urodzinki, bo otrzymałam najpiękniejszy prezent. Wyniki
                badań, cytuję „świetne” i była to nasza ostatnia wizyta!!! Szampański nastrój
                udzielił się Arkowi, który tańczył z nami cały wieczór i nie chciał zrezygnować
                z dalszej zabawy /zasnął ok. 22:00/.
                Vaana, po takich imprezkach jedynie ciężko rano wstać /a synek regeneruje
                szybko siły, robi pobudkę energiczną, jak na żywiołka przystało/, ale nasze
                dziecię potrafi nas szybciutko rozruszać. Nie mamy możliwości pozostawiania
                Arka pod czyjąś opieką, więc łączymy plany nasze i Arka.
                Praca, zwolnienia, strach... Wydaje mi się, że obawy o „jutro” jedynie omijają
                osoby, które mają zgromadzone środki na „czarne godziny”, a reszcie zawsze
                towarzyszy pewien lęk, choć w różnym stopniu /zależnie od sytuacji/. My
                należymy nadal do tych, którzy co pewien czas przeżywają taki stres, ale wiecie
                co? Nie warto tracić energii na obawy /nie zapobiegną one zwolnieniom itd./,
                trzeba spokojnie czekać i planować ewentualny plan ratunkowy. Szkoda zdrowia, a
                do życia ono jest przede wszystkim potrzebne. Doskonale wiem, że łatwo mówić, a
                trudniej wykonać. Dziewczyny, od miesięcy trwamy w pewnym nawale problemów
                własnych i najbliższej rodziny /nie uwierzyłybyście, gdybym wypisała, a mi
                nawet szkoda na to czasu – czasem mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w jakimś
                serialu brazylijskim, w którym wali się na głowę z każdej strony i to z grubej
                rury/ do tego stopnia, że początkowo zaczynałam się podłamywać /a bagaż
                doświadczeń tych niemiłych też mam bogaty i nie łatwo się podłamuję/.
                Poradziłam sobie z obawami /choć problemy są i nie wiemy, czy uda nam się je
                pokonać, ale będziemy próbowali/ i staram się być radosną mimo wiatru w oczy.
                Życzę Wam, aby wszystko „złe” omijało Was szerokim łukiem – kiedyś się spełni,
                nam również! Szkoda, ze nie mogę podzielić się z Wami kwiatami, które dostałam –
                dodają energii pozytywnej. A nasz synek na te bukiety woła „dzia”, bo
                najobszerniejszy dostałam od taty, więc dla niego wszystkie kwiaty są od
                dziadka, hi,hi!

                Serdecznie pozdrawiam
                Ania

                Ps. Tydzień temu szczepiliśmy Arka szczepionką potrójną /Priorix/. Lekarz
                powiedział nam, że u 20% dzieci nią szczepionych często ok.10-14 dnia
                występują „normalne” reakcje poszczepienne typu gorączka, wysypka... Gorączkę
                należy zbijać. Mam nadzieję, że Weronce szybko minie gorączka.
                • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 29.11.03, 00:29
                  Arek gada non-stop, choć nie zawsze są to takie prawdziwe słowa, a jak już
                  pisałam, często posługuje się skrótami, bądź własnymi wersjami określeń. Trudno
                  wszystko przelać na monitor, a tym bardziej oddać akcentowanie, czy wymowę,
                  które są istotne, gdyż np. „kaka” może oznaczać kaczka, książka, kiełbaska,
                  kocyk, kamyk /w zależności od wymowy/. Zaskoczona jestem, że Wam tak łatwo
                  odzwierciedlić wymowę dzieci, ale może to nasz synek tylko tak wymawia.
                  Najważniejsze, iż porozumienie z synkiem jest dość łatwe, a przynajmniej dla
                  nas.
                  Mowi m.in. mama, tata, baba, bądź ba /babcia/, dzia /dziadek/, pam /pan, pani/,
                  dzi /dzidzia, dzik, bądź drzwi/, lala /śpiewa/, do /dom/, zia /zaraz, drzewo,
                  bądź odgłosy wiercenia, szczoteczki elektrycznej, odkurzacz, piła,
                  kosiarka, .../,je /jeszcze/, Ania, aek /Arek/, a-ta /a tak/, nie ma, da /dam
                  bądź daj/, papa, be, opa /skakać/, bamba /balon - od 4 miesięcy tak pozostało/,
                  bambo /murzynek Bambo/, mi /mis/, /, koko /kura/, muuu /krowa/, kotka /kotek –
                  ma książeczkę „Kotka ślicznotka”, więc kotek to wg niego kotka/, mia /kotek
                  robi/, au-au /pies/, żży /żyrafa, żółw/, hopo /hipopotam/, ge-ge /gęś/, pi-
                  pi /mysz/, ryczy, jak lew /oznacza lwa/, naśladuje świnkę /oznacza świnka/,
                  ooo /osiołek/, mniam /jeść/, woda , no /noga/, ga /gardło/, kuku, ba /bar,
                  piłka, bądź jeśli coś upadnie, czy też czymś rzuci/, wia /gwiazda/,
                  ban /banan/, ccc /cytryna/, ja /jabłko/, maa /marchewka/, dan /danonek/,
                  bu /bułka/, by /chleb/, oko, no /nos/, kapka /czapka/, pępe /pępek/, brm-
                  brm /samochód/, aaa /spać/, bu /but, buty/, ci /pic/, po /plomyk np. w piecyku
                  gazowym bądź pokrywka garnka/, gan /garnek/, katka /kurtka/, go /gorące/,
                  mo /mokre/, bao /brawo/, sz /szarak – z bajki/, siii /siusiu, my jestesmy w
                  ubikacji bądź Arek siusia/, yżż /ryż/, iśść /liść/... – jest tego masa. Wiele
                  pokazuje np. dmuchanie nosa, czy wąchanie kwiatków. Przyznam, że często sami
                  nie wypowiadamy pewnych słów , aby młody nie podchwycił tematu – mamy taki
                  własny język na potrzeby niezrozumienia go przez Arka.


                  Arek zwykle jada sam łyżeczka bądź widelcem /ewentualnie on je sam, a my
                  przyspieszmy drugim sztućcem/ – dzięki temu często wspólnie jadamy posiłki
                  przy stole /Arek w krzesełku/, a Arek stara się i tak tacie podbierać z
                  talerza. Jak będzie dalej już nie przewiduje, bo Arek przechodził etap jedzenia
                  ładnego łyżeczką, czy widelcem, a później wrócił do odruchów człowieka
                  pierwotnego i jadł wszystko rękoma /sztućce fruwały po kuchni/, a następnie
                  ponownie postanowił jeść sztućcami. Kto wie, co będzie dalej?!

                  Nasze dziecię również wkroczyło w etap ciągłego potwierdzenia typu „nie ma
                  taty, bo jest w pracy” setki razy dziennie. Pod drzwiami wejściowymi
                  woła „tata?” i odpowiedź wydaje się być wystarczającą, potem biegnie do okna i
                  pyta „brm-brm tata?”, wiec znowu wyjaśniam, że tata w pracy, synek przyjmuje
                  info, a po chwili jest już pod drzwiami i pyta „tata?” i tak na okrągło. Tak
                  samo po odwiedzinach gości – setki pytań, gdzie są /jak już nas opuszczą/.

                  Tv. Arek lubi reklamy, ale już wiemy, że jedynie te, w których jest coś wg
                  niego fajnego /np. kosiarka, kotek, piesek, garnek.../ lub pasuje mu muzyka i
                  wtedy tańczy /nawet rączkami/. Nadal podobają mu się piosenki np. wstępu
                  seriali. Teletubisie jakoś mnie nie ujęły /Arek również początkowo nie wyrażał
                  zainteresowania/, więc ich nie ogląda. Natomiast Jedyneczka, czy też pozostałe
                  programy w tych godzinach na TV1 np. „plastelinek” go interesują. Widzimy, że
                  lubi oglądać inne dzieci i obserwować to, co one robią. Lubi programy z
                  kukiełkami np. „hoboczaki”. Czy wiecie, że „plastelinek” jest nagrywany w
                  przedszkolu, które prowadzi również zajęcia dla dzieci od 1 roku? Moja
                  koleżanka /ma synka starszego o 3 miesiące/ już była na takim spotkaniu i jej
                  synkowi bardzo się tam podobało, więc planują kolejne takie wypady. Być może i
                  my zdecydujemy się na taką rozrywkę – zobaczymy.
                  Tam właśnie dzieci lepiły z ciastoliny i owa koleżanka wracając do domu ją
                  zakupiła. Ja ma wrażenie, że Arek byłby bardzo uradowany takim nabytkiem i z
                  wielką radością by ją zjadł – ale może to tylko wyobrażenia mamusi, bo już nie
                  raz synek zaskoczył mnie odmiennymi reakcjami. Myślę, że pomysł dobry, a efekty
                  wyjdą same przy konkretnych sierpniaczkach.

                  Iza napisała o śpiewaniu Zuzi końcówki „panie Janie”. My mamy inne dwie
                  piosenki. Pierwsza o jagódkach takie tam „czarne jagódki, mieszkamy w lesie
                  zielonym...”, ale koniec tej piosenki też jest taki „ a nasze czarne serca biją
                  nam radośnie bim, bam, bom” i Arek spiewa :”bam, bam, bam”. Druga
                  to „przedszkolaczek”, który gra na bębenku „ram tam tam”, więc Arek pokazuje ,
                  jak gra „tam, tam, tam” /uwielbia na desce zamkniętego kibelka/.

                  Edytkus pisała o uszkodzonym szkliwie. U nas sytuacja jest podobna. Arek miał
                  etap /gdy pojawiły mu się i górne ząbki, a miał wtedy jedynie dwa dolne/, gdy
                  zgrzytał swoim nowym nabytkiem – taka forma odkrycia nowości. Któregoś dnia
                  miałam wrażenie, że zgrzytnął z takim impetem, iż ukruszył sobie górną jedynką
                  i mam wrażenie, że jest to zauważalne. Nie ma żadnych niepokojących oznak, więc
                  jedynie go obserwuję. Wiem, że trudno Wam uwierzyć w rozmiar żywiołowości
                  Arka /przekonałam się o tym po gościach, którzy dopiero będąc u nas, byli pod
                  wrażeniem, a jednocześnie zszokowani tym/, więc zajrzenie Arkowi do buzi wymaga
                  wielu podchodów. Buzi nie otworzy na życzenie i nie wiem, czy czekać, czy
                  interweniować. Edytkus, czy Twoja córcia chętnie otwiera buzię u stomatologa?
                  Ja mam rodzinę w USA, ale tam wszelkie „zabiegi” u dzieci robiono pod narkozą,
                  a ja nie widzę na razie takiej potrzeby. U nas fala zmienna, więc po etapie
                  chętnego mycia ząbków, nastąpiła całkowita zmiana i mycie ząbków Arka słyszeli
                  wszyscy sąsiedzi, potem zakupiliśmy pastę z obniżoną zawartością fluoru /nie
                  udało nam się jeszcze dostać takiej bez fluoru/ i wróciła Arkowi chęć do mycia,
                  choć nie ukrywam, że zwłaszcza do wysysania pasty. Udało nam się Arka nauczyć
                  plucia /choć bardziej świadomości okazywania niż większych wyczynów/ i nie mam
                  pojęcia, jak przekonać takie dziecko, aby nie połykało pasty. Edytkus, jak to
                  opanujesz, to podziel się doświadczeniem, bo jestem ciekawa, a życzę Wam
                  sukcesu!

                  Arek też współpracuje przy ubieraniu/rozbieraniu, a ostatnio przed wyjściem na
                  spacer nałożył kurtkę tak na głowę, że kaptur na niej został i Arek bardzo
                  zdziwił się, że dopytujemy się o czapkę – jakby chciał powiedzieć: jest kaptur,
                  więc o co wam chodzi???

                  Nie napiszę więcej – nie mam siły /i tak goście dzisiejszy odłożyli wizytę,
                  gdyż musieli zostać dłużej w pracy – w sumie mój Mariusz też został dłużej i
                  padł po powrocie, a ja mogę spokojnie popisać, więc może dobrze się ułożyło/.

                  Serdecznie pozdrawiam i życzę Wam miłego weekendu!
                  Ania
                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 29.11.03, 10:25
                    Czesc
                    Jestem w szoku ze wasze dzieci tak duzo mowia. Kuba tez duzo mowi ale jakos
                    tak po swojemu i ja nie wiele z tego rozumiem. Jedno slowo ma czesto wiele
                    znaczen np. aja to lampa, bajka, oko. Ostatnio uczyl sie mowic statek a
                    wychodzilo mu tatek. Ja bardziej rozumiem jego gesty niz slowa. Duzo rozumie,
                    wykonuje wszystkie polecenia np. wyrzucic pampersa do kosza no to go wyrzuca.
                    Z ubieraniem czesto mi pomaga np. jak mowie rece do gory to je podnosi, albo
                    jak widzi rekaw od koszuli to raczke sam tam wklada, buciki czy skarpetki
                    stara sie sam ubrac ale nie potrafi jeszcze tego (kladzie to sobie na noge hi
                    hi).
                    Mycie zebow hm ja mu myje podczas wieczornej kapieli sama woda. Pyltala
                    pediatry o to ale on stwierdzil ze nie widzi takiej potrzeby wiec sie tym
                    zbytnio nie martwie (tym bardziej ze Kuba ma dopiero 7 zebow). Jedynke gorna
                    sobie sam nad kruszyl (jak mu sie tylko pojawila) o lozeczko ktore usilnie
                    chcial ugrysc. Ale jest to praktycznie nie widoczne i nic sie z tym nie
                    dzieje.
                    Bajek ani TV Kuba nie chce ogladac (moze tak przez 5 min patrzy). Jest za
                    bardzo ruchwily do ogladania TV. Chyba ze telewizor by sie przemieszczal to
                    moze by chetniej ogladal hi hi.

                    Musze wam przyznac ze piszecie starasznie duzo. Ja czesto nie mam czasu
                    wszystkiego przeczytac a juz nie wspomne o pisaniu sad.


                    Kuba tez chetnie sam jada ale jak tylko zaspokoi ten pierwszy glod to zaczyna
                    sie bawic jedzeniem, wiec go wtedy karmie. Sniadania i kolecje je sam i lata
                    po calym mieszkaniu z talezykiem. Wlasciwie to Kubus nie potrafi usiedziec
                    przy jedzeniu i obiad tez je "w biegu".

                    Kuba lubi sluchac muzyki powaznej (ciekawe jak dlugo bedzie jej milosnikiem)
                    momentalnie sie uspokaja. A z piosenek to lubi kolko graniaste (robi i mowi na
                    koniec bec), Panie Janie (tutaj bom bom spiewa) i dwom tanczyc sie zachcialo
                    (strasznie szaleje w tancu hi hi). Lubi tez sluchac jak inne dzieci spiewaja.

                    Musze juz uciekac.
                    • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - pasta bez fluoru 29.11.03, 11:33
                      Bardzo spóźnione, ale z głębi serca życzenia wszystkiego najlepszego dla tych
                      co miały niedawno urodzinki.
                      Jestem chora i nie mam siły się rozpisywać, ale napiszę tylko Wam info (dla
                      tych, które to być może interesuje) o paście do zębów bez fluoru - jest
                      to "nenedent" firmy Dentinox.
                      Też muszę się wreszcie zebrać i przesłac fotki Wikuchny.
                      Pozdrawiam,
                      Gosia i Wika (02.08.02)
                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 - pasta bez fluoru 29.11.03, 12:37
                        My po wczorajszej wizycie u lekarza mamy znów podejrzenie zapalenia dróg
                        moczowych. Kolejny dzień zbieramy siusiu i znowu bez rezultatow. Już ręce mi
                        odpadają. Wysoka gorączka na całe szczęście opadła, ale nadal mi się nie
                        podoba. Do tego mam pracujący cały weekend, dziś idę na 14-22,jutro od 7-
                        14.Buuu.Ale mi sie nie chce.
                        Pozdrawiamy
                        • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 30.11.03, 21:39
                          Najlepsze zyczenia dla solenizantek. Ja tez jestem strzelec i to Mikolajek, i
                          tez okragle 30 w tym roku. Troche mnie to przygnebiasad Niestety cos sie konczy
                          nieodwolalnie. A czas pedzi w tepie nieprzyzwoitymsmile Nasze pociechy to juz
                          takie duze dzieciaczki. A jakie sliczne -ogladalam ostatnio sobie linki do
                          zdjec (z waszych podpisow).
                          Dzis Emi dawala popis swojego charakterku. Weszlismy do Mcdonalda zeby podgrzac
                          jej zupke po basenie a przy okazji tata kupil sobie frytki. Mala wczesniej tego
                          nie jadla wiec nie mogla wiedziec co to jest. Odmawiala zjedzenia zupy az nie
                          dostala frytki. Wszystko bylo splute dokladnie zupka. I tak kazda lyzczka zupy
                          to bylo wymuszanie frytki. Wkoncu podarowalam sobie ta zupke bo nie mialo to
                          sensu. Uff zaczyna sie ...i tak chyba do pelnoletnosci co....? smile
                          Emi fajnie sobie radzi na basenie. Potrafi juz kawalek przeplnac w plywaczkach
                          na rekach, macha przy tym fajnie rekami i nozkami jak do zabki. Sama to sobie
                          wykombinowala. Jak zobaczyla, ze przyszlismy na basen pokazywala zeby jej
                          zalozyc plywaczki na raczki. Mielismy przerwe jakies pol miesiaca a ta
                          spryciulka zapamietala, ze w nich plywala. Zjezdza tez chetnie z dzieciecej
                          zjezdzalni i nieustraszona zanurza sie przy tym pod wode. Jestem z niej dumna,
                          mnie nauczyl plywac dopiero moj maz, balam sie wody.
                          Emi uzywa jedynie dwusylabowych slow. Dzis zobaczyla na obrazku papuge i wolala
                          papu a za mna powtarzala ga, ale nie chciala polaczyc tego w jedno slowo.
                          Emi myje zabki bez pasty. Wogole to mycie takie sobie i przed kolacja, musze to
                          koniecznie zmienic ze wzgledu na zabki.
                          Mamo Weronki wspolczuje nawracajacej choroby. Moze antybiotyk nie wybil
                          bakterii z poprzednij infekcji.
                          A w kwestii pracy ja bym skorzystala z przyslugujacego ci chorobowego 100%,
                          masz prawo odpoczywac. W skali calego okresu pracy kobiety, okres ciazy i
                          macierzynskiego to tak krotko, ze powinna sobie pozwolic na chwile przerwy w
                          pracy.
                          Pozdrawiam
                          • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 30.11.03, 22:50
                            tym razem Was nie zamecze i napisze tylko troszke... wink

                            Oczywiscie dolaczam sie do wszystkich urodzinowych zyczen. STO LAT!!!

                            Wypypka Emilki, o ktorej pisalam okazala sie (tak jak myslalam) alergia
                            kontaktowa - najprawdopodobniej na proszek. No i piore znow w Loveli... Poza
                            tym, podczas badania u lekarza Milka doslownie doslala histerii jak zobaczyla
                            swoja pania doktor, no i nie bylo wazenia ani mierzenia. Ale tak na oko i
                            zgodnie z pomiarami lazienkowymi wazy jakies 10 kg.

                            W piatek byla u Nas kayak z Gaba. Dziewczyny szalaly i uczyly sie nowych
                            slowek. Hmm, Emilka miala niezly ubaw, przez ok. 10 minut mowila "pupa" i
                            pokazywala gdzie ja mam pupe, gdzie Marta, Gaba, i tak w kolko... MOwi tez
                            kilka nowych wyrazow, m.in. guma (na gumke do wlosow i gume do zucia) i kucik
                            (kucyk).

                            No i rano w piatek byla smieszna historia. Dzwonil telefon, a ja akurat bylam
                            zajeta. Wiec powiedzialam Milce, ktora wykrzykiwala halo, halo, zeby odebrala.
                            Pobiegla do przedpokoju, odebrala i powiedziala: Hala? Ania? A to akurat
                            dzwonila moja siostra Ania. Wyobrazcie sobie jak zaniemowila z wrazenia!!!

                            Dzis bylam z moimi siostrami w Imax na "Mikolaj kontra Balwanek". Hehe, troszke
                            sie usmialam.

                            ok, lece spac, bo jestem wykonczona po weekendzie z siostrami.
                            Kolka

                            a, zapomnialam Wam napisac, ze Mila spi juz od dawna w swoim lozeczku. Zasypia
                            ok. 20 i az do rana spi w lozeczku. Rano (ok. 6) bierzemy ja do siebie i wtedy
                            doslownie rzuca sie na cycka. Jest to jedyny raz w ciagu dnia kiedy ja jeszcze
                            karmie.
                            Co do lozeczka, to chyba bedziemy wymontowywac juz jeden bok, bo Emilka potrafi
                            sie juz przewiesic... Zgroza!!!

                            i jeszcze - na Zobaczcie sa najnowsze zdjecia smile
                            • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 10:27
                              Hejka,

                              U nas od rana gorączka sad( Julka strasznie marudna. na 14 mamy lekarza. katar
                              z noska leci. Ehh mam nadzieje, że to nic poważnego. Może zęby idą.
                              Do 14 bede siedziec jak na szpilkach.

                              Koncze bo nie mam siły pisać sad(
                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 10:47
                                Hej
                                Szkraby wracajcie do zdrowia big_grinbig_grin

                                Emilka brawo - Kolka tez byłabym zaskoczona big_grin

                                Julka od 3 dni wisi na cycu niemalze non stop - chyba kolejne czworki w
                                drodze sad( do tego ryczy ciagle i marudzi sad((

                                no musze konczyc bo sie histeria zaczyna...
                                pa
                                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 13:41
                                  hej,
                                  a i ja życze wszystkim zdrówka.

                                  Emilka!!! Zdolniacha, nam Zuzia telefonów nie odbiera ale za to przynosi
                                  piwo wink- dydaktyczne nie ma co .....
                                  ja dziś w domku mały urlop, odreagowuje po ostatnich stresach z kasa i
                                  zwolnieniami u męża w pracy. na szczęscie na liście go nie było, nadal
                                  pracuje, ale poczucie bezpieczeństwa zachwiane. O cyfrówce zapomniałam, trzeba
                                  zbierać na czarna godzinę....
                                  Zuza juz śpi u siebie całe nocesmile). Gada coraz więcej, rozumie coraz więcej, w
                                  ogle jak czytam to stwierdzam że te nasze sierpniaki to zdolne dzieci smile)).
                                  człowiek nie zdąży przyzwyczaić się do jednych osiągnięć a tu na horyzoncie
                                  kolejne nowe osiągnięcia. Super i oby tak dalej.
                                  Wczoraj pożegnaliśmy babcie Zuzi, która urzędował u nas od czwartku (ale nam
                                  sie Zuza popłakała na pożegnanie babci, a że to teściowa moja byłam
                                  zazdrosna !!!- zaborcza ze mnie matka)
                                  Dzs w domku mój szkrab biega wariuje i dzis nie powiem że nie lubie
                                  poniedziałków. Kocham ją ........
                                  i jeszcze jedno, druga wizyta u fryzjera i znowu sukces, podcinaliśmy tym
                                  razem grzywkę, wyglada bombowo
                                  Pa
                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 16:21
                                    Byłyśmy u lekarza. Prawdopodobnie tzrydniówka. Ale niepokoja lekarke luźne
                                    kupki które Julka robi od kilku dni. Strasznie marudna jest i prawie cały czas
                                    śpi. No cęsto mówi "pupa", a mówi to wtedy jak ma kupe albo kiedys jak była
                                    oparzona. Cholerka nie wiem czy coś ją tam boli.
                                    U Was juz była trzydniówka bo nie pamiętam. Mamy czekać te cholerne tzry dni,
                                    zeby sprawdzić czy to napewno to. A ja myśle, że nie bardzo. Choc sama już nie
                                    wiem. Jak u Was było??
                                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 19:42
                                      Dzidecka ja Ci nie doradzę, bo żadne moje dziecię nie miało trzydniówki smile ale
                                      Julka wracaj do zdrowia big_grin
                                      Macie już prezenty na Mikołaja ?? Ja zakupiłam dzieciakom po takim samym
                                      kmplecie talerzyków i miseczek, Kacprowi buty a Julci 2 bluzeczki big_grin Do tego
                                      kupe prezentów dostaną od cioć i dziadków smile
                                      Jula cały dzień marudzi - już nie wiem co mam z nią robić sad(

                                      PS wczoraj dostałam pierwszy naturalny okres - m-c temu miałam wywoływany
                                      luteiną. Bosz a jak fajnie było po ponad 3 latach bez @ big_grinbig_grin
                                      • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 21:23
                                        Dzidecka nie wiem co to jest ta trzydniowka, bo Kuba tego nie przechodzil, ale
                                        ja bym poszla do lekarza i nie czekala 3 dni.

                                        Z prezentow to Kuba dostanie boba budowniczego - klocki lego, ksiazeczke i
                                        kredki.

                                        Kubie ida piatki gorne i niestety nocki sa nieprzespane. Budzi sie ok. 1 i tak
                                        do 3:30. Dobrze ze nie placze w tym czasie. Widac ze chce usnac ale nie moze.
                                        Wierci sie, to chce na raczki to do lozeczka i co robic z takim bobasem sad. W
                                        dzien jest strasznie marudny i totalnie zmeczony bo oczywiscie tez slabo
                                        sypia.
                                        Ostatnio jakos krzywo spalam i glowa ruszac nie moglam przez 3 dni, teraz jest
                                        juz prawie dobrze. Do tego nie moglam uniesc Kuby, a on az ze zlosci gryzl
                                        mnie ze go nie biore na rece (az sie rozplakalam).
                                        • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 22:31
                                          Po raz kolejny dziękuje za życzenia od kolejnych mam!
                                          Arek nie przechodził trzydniówki, ale miał raz kilkudniową gorączkę bez innych
                                          objawów /chyba drugiej doby pod wieczór pojawiły się ze dwie luźniejsze kupki/ -
                                          można przypuszczać, iż było to pierwsze stadium infekcji wirusowej /Arka
                                          organizm zwalczył ją/, bądź reakcja na jakiś pokarm /niestrawność/. Przy
                                          gorączce bez innych objawów na wszelki wypadek wykonujemy analizę moczu.

                                          Serdecznie pozdrawiam
                                          Ania
                                          • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 01.12.03, 23:03
                                            Wszystkich chorym i zabkujacym zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia!!!

                                            Emilka przechodzila trzydniowke juz dawno temu. Goraczka rzeczywiscie trwala 3
                                            dni, Mila miala tez wysypke na calym ciele. I nic poza tym. Praktycznie trzeba
                                            to cierpliwie przeczekac zbijajac temperature.

                                            Co do Mikolaja, to mam juz dla Mili ksiazeczke. Chce jej jeszcze dokupic kilka
                                            innych, m.in. z kukielkowym Puchatkiem (wypatrzylam w Empiku ksiazeczke z tym
                                            Puchatkiem co leci w niedziele na Dobranocke - Emilka po prostu uwielbia te
                                            bajke! Innych nie trawi...). NIestety czesc prezentu gwiazdkowego zostala juz
                                            dzis przez nia wypatrzona pod Naszym lozkiem... No i po ataku dzikiej radosci
                                            musialam jej dac - zestaw naczynek Smoby w pudelku kurczaku oraz wesole warzywa
                                            i owoce Smoby.

                                            Emilka od dluzszego juz czasu jest wielkim fanem sprzatania. Czesto lapie za
                                            sciereczke i wyciera stolik, podloge, kanape, telewizor i ogolnie wszystko co
                                            jej akurat sie nawinie pod reke... W piatek odkurzala prawdziwym odkurzaczem!
                                            Tzn ja odkurzalam i Mila cala w euforii pokazywala na odkurzacz i mowila "Dam
                                            to!!!" Wiec w koncu jej dalam, odkurzyla przedpokoj (jezdzila po panelach...).
                                            Pomaga mi tez w praniu. Wklada brudne rzeczy do pralki, wciska guzik. A potem
                                            jak juz jest zrobione, wyciaga mokre, zanosi mi i podaje, zebym je wieszala...

                                            Dzis robilam z kayakiem ozdoby swiateczne na choinke z masy solnej. Wycinalysmy
                                            ksztalty, m.in. gwiazdy, choinki, swinki, koniki, wypiekalysmy i malowalysmy.
                                            NIestety przy intensywnie pomagajacych Nam dzieciach bedziemy konczyc w srode...

                                            ok, lece spac. Milego dnia jutro!
                                            Kolka
                                            • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 07:28
                                              Ja takze dziekuje za zyczenia smile
                                              Trzydniowki nie znam z autopsji wiec wypowiadac sie nie moge ale mam nadzieje
                                              ze juz Julce lepiej? Dzidecka, tak sobie pomyslalam o tym aparacie ze nie
                                              musisz placic VATu jesli aparat ktos Ci przywiezie jako swoj lub wysle w
                                              prywatnej paczce (w formularzu dokladnej zawartosci podawac nie musisz).
                                              Niestety musisz wziac pod uwage koszty dodatkowej karty pamieci (standardowa to
                                              16MB, na niej miesci sie gora 20 zdjec dobrzej jakosci), ladowarki do baterii
                                              (FinePix zuzywa cztery paluszki w dwie godziny, digital wystarczaja na dluzej)
                                              + baterie do ladowania.
                                              Alexandra tez zawziecie sprzata, dzisiaj zlapala "mop" i za nic nie chciala
                                              puscic smile) Odkurzac jej nie pozwalam (chociaz wcale sie nie boi jezdzic na
                                              wlaczonym) bo za dlugo to trwa, przy czym ciagle wylacza mi urzadzenie. Dzisiaj
                                              przysunela krzeslo do szafki z mikrofalowka i opiekaczem i zrobila sobie zabawe
                                              przyciskami - juz nie mam gdzie przestawiac rzeczy sad Prezentow jeszcze nie
                                              zakupilismy, moze uda nam sie pojechac do sklepu w tym tygodniu. W planach jest
                                              kuchnia i fotel. Kilka dni temu moja tesciowa pytala mnie co kupic Alexandrze
                                              na swieta, podalam jej kilka pomyslow. Przedwczoraj przyszla cala w
                                              skowronkach i mowi zeby teraz przyprowadzac Alexandre do niej bo ona zrobila
                                              dla niej kacik u siebie i zakupila pare zabawek (oczywiscie ze swiatecznej
                                              listy). Ha ha, kobieta wciaz sie ludzi ze dam jej dziecko pod opieke surprised Po tym
                                              jak je w dwie minuty zgubila w Halloween?! Po tym jak je uczyla "samodzielnie"
                                              wchodzic po schodach albo bujac sie na skladanym krzesle (nie bujanym)?! Dobre
                                              sobie smile
                                              • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 09:48
                                                Dzidecka, moja Zuza miała trzydniówkę (3 dni wysokiej gorączki a potem trzy dni
                                                wysypki). Z ta trzydniówka to jest tak, ze właściwie diagnozę mozna postawić,
                                                dobiero jak juz jest wysypka. U nas np. wezwany lekarz (to była jego ostatnia
                                                wizyta u nas)przepisał małej antybiotyk !!!!!! A moim zdaniem nie było takiej
                                                potrzeby, bo mała oprócz tego że miała gorączke nie wykazała zadnych innych
                                                objawów. Oczywiscie była strasznie marudna, nie chciała jeść, itd, ale to chyba
                                                normalne jak sie ma prawie 40 stopni gorączki.po trzech dniach pojawiła się
                                                wysypka i już wiedziałam że to jest własnie jest to. Zadzwoniłam zreszta do
                                                lekarza, ze mała ma wysypke a on wtedy dodał własnie, ze diagnoze o trzydniówce
                                                postawić można w zasadzie jak juz wysypie dzieciaczka (choć podobmo nie zawsze
                                                jest wysypka. trzydniówka to choroba wirusowa, raz przebyta daje odporność na
                                                całe zycie (podobno). Zuza trzydniówke załapała od sasiadeczki. Zreszta połowę
                                                chorób, w tym rotawirusa też.
                                                to teraz tyle, bo biurko zawalone (a tylko jeden dzień urlopu).
                                                pozdr
                                                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 10:08
                                                  Hej

                                                  A ja mam cudo teściową i nie mogę narzekać - co do prezentów ona daje mi
                                                  zawsze kasę a ja mam coś kupić dzieciom - więc nigdy nie jest tak że prezent
                                                  jest nitrafiony big_grin Dzieki niej w niedziele zakupiłam namiot w Ikei i dzieciaki
                                                  będą miały swoje 'centrum dowodzenia'.
                                                  Co do ksiązeczek ja notorycznie kupuje dzieciom i Julka tez uwielbia Kubusia
                                                  Puchatka big_grin I wreszcie zakupiłam jej dwa komplety puzzli piankowych - literki
                                                  i cyferki - tylko nie zwróciłam uwagę i jedne mają inne otwory dwie rozne
                                                  firmy tych puzzli) i 5 puzzli mi nie pasuje!!!! no i teraz maż bedzie musial
                                                  troszke wyciac sad
                                                  Moje dzieciaki wlasnie teraz sie szturchają a najśmieszniejsze jest to, że
                                                  Kacper grzecznie patrzy na bajke a Julka go zaczepia i bije sad
                                                  Julka też uwielbia sprzątać i bawic sie garnkami i babcia zakupi jej kuchnie
                                                  ale bedzie u niej bo ja juz nie mam m-ca gzdie tego stawiać a jak jeszcze
                                                  dojdzie namiot to juz w pokoju dziecinnym się nie ruszę sad

                                                  Calusy dla wszystkich Bąbli i ich mam big_grin
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 10:16
                                                    Juleczka dzisiaj w lepszym humorze. Jutro idziemy oddać mocz. mam jednak
                                                    nadzieje, że wyskoczy ta wysypka i bedzie to "tylko" trzydniówka.
                                                    Julce kpłima lale co płacze i chrapie smile i znikopis. Lalka niestety została
                                                    już przez nią zgarnięta i cały czas się nią bawi (wozi w wózku i kładzie do
                                                    lalkowego łózeczka). Znikopis poczeka, mam nadzieje że się jej spodoba bo juz
                                                    pół mieszkania mam popisane mazakami sad
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 11:26
                                                    Dzidecka, czekamy razem z Toba na wysypkę. Oby to była tylko trzydniówka.
                                                    Co do prezentów, to ostatnio nie mam na to głowy, siły i ...banalne!
                                                    pieniędzy. Ale jak sie sytuacja poprawi (mam nadzieje) to małej musze coś
                                                    kupić. Zastanawiałam sie nad tym znikopisem (wszystkie tak go zachwalacie),
                                                    może jeszcze kuchnie, zobaczy się.
                                                    Zapraszam na Zobaczcie (nowe zdjecia Zuchy)
                                                    pozdr.
                                                  • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 15:02
                                                    Dziewczyny czy znacie jakieś miejsce w Warszawie gdzie można zobaczyć i kupić
                                                    całą ofertę firmy Smoby, a może jakiś sklep internetowy. Ja znalazłam taką
                                                    hurtownię. Mają sporo, ale jak czegoś nie ma to trzeba długo czekać.
                                                    Pod choinkę zastanawialiśmy się nad tą kuchnią, albo zestawem dla lekarza lub
                                                    do sprzątania (nie koniecznie tej firmy). Widziałam ostatnio fajne promocje na
                                                    zabawki w Carefurze.
                                                    Na Mikołaja kupiliśmy książeczkę z 32 obrazkami - przy każdym jest przycisk. Po
                                                    naciśnięciu "głos" mówi co jest na obrazku i jaki wydaje dźwięk. Chcę jeszcze
                                                    dokupić szczekającego, chodzącego pieska. Zobaczymy - może jej się spodoba ?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Gosia z Wiką (02.08.02)
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 15:14
                                                    Weronka miala trzydniówkę w marcu z b.wysoką tmp(40-41)i 1 lekarz od razu
                                                    stwierdził trzydniówkę a drugi że coś z ukł.moczowym.po3dniach dostala wysypki
                                                    więc było jasne że to trzydniowka.
                                                    Teraz wychodzą nam zęby i stąd ta czwartkowa temperatura. Teraz "tylko"marudzi,
                                                    krzyczy, nie może spać po nocy-budzi się z głośnym płaczem, sama przynosi żel
                                                    na ząbowanie i otwiera buzię zeby smarować-widocznie naprawde pomaga.

                                                    Z prezentów kupiliśmy jej już kolejkę Mula z Ikei (kulki do przesuwania na 3
                                                    powyginanych drutach), ksylafon na którym już brzdąka, książeczkę, a chcemy
                                                    kupić jeszcze jakiś komputerek czy coś w tym stylu i znikopis.Mi się marzy
                                                    jeszcze elektryczne pianinko do grania, ale to już by było za dużo- nie stać
                                                    nas teraz na tyle rzeczy.

                                                    Ja dziś siedzę w domku i odpoczywam po 3 dniach intensywnej charówki. Tak się
                                                    cieszyłam,że wróciłam do pracy, ale po tych 3 dniach chyba znów pójdę na
                                                    zwolnienie bo doszłam do wniosku, że nie będę narażać maluszka na niepotrzebne
                                                    niebezpieczeństwo. Pracuję w ośrodku specjalnym z chłopcami
                                                    upośledzonymi+demoralizacja+choroby psychiczne. W sobotę był dzień świra i 1 w
                                                    czasie szału rzucał czajnikiem, krzesłem i brał sie za szafę, 2 zaczął dusić
                                                    kolegę, a 3 z nerwów połamał łóżko.Z kolei w niedzielę ten który wcześniej
                                                    dusił swogo kolegę zabrał się za duszenie wychowawcy (został w końcu w pasach
                                                    wywieziony do Garwolina), a drugi jak wpadł w szał pogryzł koleżankę, która
                                                    mnie osłaniała,tak że jeszcze wczoraj miała na ręku solidnego siniaka. I jak tu
                                                    się czuć bezpiecznie w takiej pracy? Ludzie z zewnątrz zupełnie nie zdają sobie
                                                    sprawy z tego jak potrafią się zachowywać te dzieciaki. Mój lekarz mi nie
                                                    dowierza, powiedział ze zbyt emocjonalnie do tego podchodzę i stwierdził, ze
                                                    dyrektorka powinna przesunąć mnie np na stanowisko sekretarki, a sekretarka
                                                    przyjdzie na grupę za mnie. dobre sobie. NIc to chyba najlepsze wyjscie to
                                                    zwolnienie, jeszcze jutro pójde do tej pracy i zobaczę co dalej.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 20:07
                                                    mamoweronki bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić, może da się to
                                                    jakoś rozwiązac??

                                                    Julka tez koszmarnie przechodzi zabkowanie - budzi sie z płaczem, marudzi i
                                                    ogólnie jest zła na wszystko sad((
                                                    I najważniejsze Julka dziś sama samiuteńka weszła na ponad 30 schodów!!!
                                                    trzymając sie barierki !!! big_grin big_grin
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 21:35
                                                    dziewczyny pomóżcie. Jutro rano musze złapać Julki siuśki i nie mam pojęcia
                                                    jak sad Mam ten cholerny woreczke pierwszy raz w ręku ale tej instrukcji nie
                                                    kumam. Pomóżcie.
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 02.12.03, 22:16
                                                    Dzidecka ja ci nie pomoge, bo te woreczki sa inne dla chlopczykow, ale wiem ze
                                                    trzeba okolice dokladnie przemyc rywanolem. Ja tez sie z tymi woreczkami
                                                    meczylamsad.
                                                    Kuba tez pomaga mi przy sprzataniu. Odkurzacz daje mu ale wylaczony a mopem to
                                                    nawet dywany mi myje. Oczywiscie czysci tez okna i lustra. Przy gotowaniu tez
                                                    mi pomaga - podkreca mi gaz albo go wylancza. Lubi sie bawic grami. Kilka
                                                    miesiecy temu kupilam mu filizanki i chetnie sie tym bawi. Pewnie kupie mu i
                                                    kuchenke jak jest takim milosnikiem gotowania smile.
                                                    Kuba wczoraj mnie zaskoczyl wchodzeniem po schodach (wszedl podpierajac sie
                                                    jedna reka sciany bo barierka za wysoko byla). Mieszkam w bloku i to wysoko,
                                                    wiec jezdze winda i doprawdy nie wiem kiedy on sie nauczyl wchodzic po
                                                    schodach.
                                                    Ide spac. Rany juz nie pamietam kiedy mialam cala noc przespana sad.
                                                  • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 00:11
                                                    Arka również nadal fascynują prace domowe, z tym, że przynoszą one coraz więcej
                                                    efektów i mam małego pomocnika np. gdy sortuję rzeczy do prania, Arek zabiera
                                                    wyznaczone do pralki, zamyka pralkę, włącza guzik i sprawdza, czy już
                                                    zakończyło się pranie, a potem otwiera sam pralkę i przynosi mi pierwsze mokre
                                                    rzeczy do rozwieszenia – ja lecę rozstawić suszarkę i już jedynie rozwieszam,
                                                    bo synek przynosi resztę prania. Nasze małe mieszkanko „zdobią” szczotki,
                                                    zmiotki, mop, rura z końcówką do odkurzania /całym odkurzaczem jedynie Arek
                                                    operuje, gdy odkurzamy, a on chciałby odkurzać kilka razy dziennie/, zmywaki,
                                                    ściereczki, blachy z piekarnika, miski ... – pełna gama „zabawek”. Jeden mop
                                                    przerobiliśmy już na wersję mini, a właściwie Arek nam „pomógł”. Przy
                                                    sprzątaniu tak tłukł kijem od mopa po meblach /uroki malutkiej przestrzeni/, że
                                                    kij się poddał i załamał, więc go skróciliśmy i teraz meble i my jesteśmy
                                                    bezpieczniejsi. Poza domem również zachwyca się takimi „zabawkami”. Pieje z
                                                    radości, gdy zobaczy osobę sprzątającą np. w sklepie i rwie się, aby jej pomóc,
                                                    czy też dopinguje przy oknie panów koszących, piłujących, grabiących itp. – w
                                                    domu i na spacerze powtarza takie czynności, choć czasami „wyobraźnią”, bo nie
                                                    posiada np. dmuchawy do liści. Czyści, poleruje nasze buty i próbuje pastować,
                                                    ale w porę odbieramy mu cudem „wykradzioną” pastę do butów.
                                                    Cóż, najlepsza zabawa jest wtedy, gdy można robić to, co robią duże ludziki!

                                                    My wielokrotnie łapaliśmy mocz do badania. Jednak mamy synka, a nie córeczkę i
                                                    nie wiem, na ile różnią się woreczki dla dziewczynek. My jedynie odklejamy
                                                    papierek pod którym jest klej, którym przytwierdzamy woreczek w
                                                    okolice „ptaszka” tak, aby „ptaszek” nasiusiał do woreczka, a potem... cudujemy
                                                    nad Arkiem położonym na przewijaku z nadzieją, że jednak nasiusia. To jedyna
                                                    metoda na Arka, żaden woreczek nie spełnił swojej funkcji, gdy Arka
                                                    puściliśmy „wolno” – woreczek pusty, pieluszka pełna, ew okolica mokra.
                                                    Powodzenia i pozytywnych wyników moczu!

                                                    Arek też wchodzi sam po schodach i podobnie, jak Anita, nie wiem jak na to
                                                    wpadł. I tak, jak Kuba lubi drygować kuchenką. A dzisiaj Arek mi wymył
                                                    piekarnik mopem i byl bardzo zadowolony z siebie - ja bym nie wpadła na taki
                                                    pomysł, ale przecież "dziecko potrafi...".

                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Ania
                                                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 03:44
                                                    Oj dziewczyny, juz padam na twarz sad Krzys ma katar, ktory mu spac nie daje,
                                                    moze to kolejne ząbki - kły? Nie napisze Wam dzis wiecej, jestem na tyle
                                                    wypompowana, by moc jedynie czytac...
                                                    W kwestii woreczkow dla dziewczynek niestety nie pomoge, ale trzydniowke znam
                                                    i tak jak dziewczyny pisaly trudno ja odroznic od innej choroby w trakcie
                                                    wlasnie tych trzech dni, pozniej wysypka i wszystko juz jasne, tego sie nie
                                                    leczy, jedynie przy wysokiej goraczce trzeba zbijac, zeby nie bylo powiklan.
                                                    Mamy chlopcow, co kupujecie swoim synkom na gwiazdke? Wiem, ze jeden
                                                    mlodzieniec bedzie gotowal, a reszta? Ja nie mam pomyslow, ale Bartkowi
                                                    wymyslilam super prezent, chyba bedzie wielki krzyk jak zobaczy taka pake, a
                                                    ja jak zawsze, kiedy wiem ze mi sie udalo, poczuje scisk w gardle ze szczescia.
                                                    Poczytam jeszcze emame i moze uda mi sie zasnac w tej szparce w lozku
                                                    przeznaczonej dla mnie... Dobrej nocki.
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 09:04
                                                    dzieki dziewczny za pomoc smile ale spanikowałam ze wcześcnie bo nawet sobie
                                                    poradziłam. Julka stała z woreczkiem bezruchu i płakała. Musiałam ja zabawiac.
                                                    Po 15 minutach sie zsiusiała. Ale oczywiście jej zdolna mamusia niezbyt dobrze
                                                    woreczek przykleiła i większość poleciała na zewnatrz sad Ale dobre Panie
                                                    pielęgniarki powiedziały, że tyle wystarczy smile)) Julka sie dobrze czuje,
                                                    goraczki nie ma ale wysypki tez nie sad Czekam do jutra.

                                                    Edytkus niewiedziałam, że Fuji tak bardzo zżera baterie sad dziś ide go kupić.
                                                    A raczej dziadek z oją maą się składają. To ma być nagroda za dyplom
                                                    inzyniera. No cały czas jestem mała dziewczynką.
                                                    Teraz to bedzie pełno zdjęć Julki na Zobaczcie smile

                                                    Ja to już baaardzo chce śnieg. Chce iść na sanki! Hmm ciekawe czy sie na nich
                                                    zmieszcze razem z Julka smile Niecierpie zimy ale teraz to będzie co innego.
                                                    Lepienie bałwana, rzucanie śnieżkami. Uuuu, super.

                                                    Czy wasze maluchy tez się obchc nie boją? Jak byłam raz z Julką na poczcie to
                                                    co chwile przychodziły starsze Panie i ją zaczepiały. Julka oczywiście
                                                    chwytała za raczke i w długą. Nie wiem czy to dobrze.

                                                    No nic ide na Julke zerknąć bo spi a są siedzi wiercą. Ehh nie cierpie jak mi
                                                    dziecko budza. Uroki bloków sad

                                                    Pozdrófka dla wszytskich smile)
                                                    Ania
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 09:17
                                                    Dzidecka ja Julce lapalam mocz do zwyklego kubka (kupionego w aptece), bo jak
                                                    naklepilam ten woreczek ( odrywasz ten bialy papier i klejem 'obklejasz'
                                                    siuske tak zeby byla w centum - jeju nie wiem jak wytlumaczyc tongue_out)
                                                    Ide dzis z Julcia do kolezanki ktora jest w 7 m-cu ciązy - ehh marzy mi sie
                                                    jeszcze taki brzuszek... a potem do reala (od niej jakies 2 min. drogi) na
                                                    kolejna porcje zakupow. Moja tesciowa wymyslilam ze mam kupic mojemu mezowi
                                                    telefon bezprzewodowy do jego warsztatu - dobre sobie bo ja sie tam znam na
                                                    telefonach! surprised

                                                    Co do prezentów dla chłopców - moj synek zawsze cieszył się z aut - dużych big_grin
                                                    do tego uwielbia jezdziki - np. mały majsterkowicz, gdzie na blacie sa srobki,
                                                    pokretla, srubokrety itp - nie wiem czy takie cos jeszcze jest ?

                                                    pa
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 03.12.03, 11:56
                                                    Orlaa ale sie usmialam czytajac jak ci Arek piekarnik wymyl hi hi hi. Kuba to
                                                    kiedys ubikacje chcial mi mopem wyszorowac ale w pore go powstrzymalam. Pranie
                                                    tez mi kiedys pomagal wiszac, ale podziekowalam mu za taka pomoc. Co
                                                    powiesilam to on sciagal i wieszal po swojemu. W ciagu dnia jak sobie
                                                    przypominal ze wisi pranie to potrafil sciagnac z suszarki i np. na grzejnik
                                                    przewiesic (wlasciwie to wcisnac). Teraz wieszam tylko na balkonie tylko nie
                                                    wiem co zrobie jak przyjdzie mroz.

                                                    Dla mnie tez mieszkanie w bloku zrobilo sie cos ostatnio uciazliwe. Winda
                                                    tlukaca sie juz przed 5, sasiedzi remontuja mieszkanie, sasiedzi pod nami w
                                                    lazience pala papierosy i ten dym czuc w calym naszym mieszkaniu i do tego
                                                    nasz sasiad wynaja sobie schowek na polpietrze i wieczorami naprawia tam swoj
                                                    rower i rzuca strasznie narzedziami, albo cos tam wierci.
                                                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.12.03, 09:40
                                                    .........a my wczoraj znowu u kochanych sąsiadów na małe piwko wstąpilismy
                                                    (skończyło sie na 2 smile). uwielbiam te wizyty, zapominam o wszystkim, i świetnie
                                                    sie bawię. A dzieciaki, co tu dużo opowiadać,wspaniale się razem bawią (no
                                                    pierwsze pół no może godzinę, bo potem zaczyna sie zabieranie zabawek ,
                                                    szarpanina, szczególnie Zuza "atakuje"). Ale i tak to wszystko słodkie, bo po
                                                    atakach, zaczynaja sie obejmowac całować...... Dobrze mi dziś jakoś tak.......

                                                    ...a i na imprezkke do Baśki (zuzi niania) idziemy smile))))
                                                    pozdr
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 04.12.03, 15:08
                                                    Hejka ,

                                                    Zuzmaj Ty to imprezowiczka jesteś smile) Zuza tez zaczyna smile)

                                                    My dzisiaj byłyśmy u lekarza. Moczw przoądku, wysypki nie ma. Niewiadomo co to
                                                    było. Julka luxne kupki robi już kilka dni. Zebów nie widać. Dostała dwudniową
                                                    diete i Lacidofil. Może czyms sie struła sad W każdym razie juz wszystko ok smile)
                                                  • mamaweronki Re: pokarało mnie 04.12.03, 15:30
                                                    Od wczoraj wieczora jestem pogrążona w czarnej rozpaczy.Na Usg wyszło, ze
                                                    maleństwo to dziewczynka, ale bardzo mała, za mała jak na swój wiek i
                                                    nieproporcjonalnie chuda(540g).Mam iść na dokładniejsze badanie doplerowskie bo
                                                    lekarz podejrzewa że coś nie tak. RÓżnica prawie 3tyg z wyliczeń miesiączkowych
                                                    i z tego usg.Do tego żeby mi zaić ćwieka na wyniku usg napisał po
                                                    łacinie:hypotrophia fet. W internecie znalazłam tylko 1 artykul o tym i to
                                                    specjalistyczny po angielsku-nie za wiele kumam. Już mężowi powiedziałam ,ze
                                                    nie chcę mieć wiecej dzieci-zanim je urodzę to będę siwa.buuu.To wszystko przez
                                                    to że tak źle myślałam o tym dzieciaczku, że go nie chciałam-teraz zostałam
                                                    ukarana. Jestem głęboko zrozpaczona.
                                                    Wybaczcie,że co rusz Wam marudzę, ale to jedyne miejsce, gdzie mogę sobie na to
                                                    pozwolić.
                                                  • zuzmaj Re: pokarało mnie 04.12.03, 16:40
                                                    mamoweronki,!!!! Błagam nawet tak nie myśl!!!!! Cokolwiek bedzie sie dziac (a
                                                    na pewno wszystko będzie dobrze)nie zalezy od tego jak myślałaś! Teraz ważne
                                                    jest myslenie pozytywne, zrób to dla siebie i dla tej malutkiej dziewczynki....
                                                    Trzymam kciuki za Ciebie bardzo mocno
                                                    pozdrawiam
                                                  • dzidecka Re: pokarało mnie 04.12.03, 17:37
                                                    Mamoweronki nawet tak nie myśl! To nie Twoja wina! Zobaczysz wszystko bedzie
                                                    dobrze. Jsetesmy z Tobą!
                                                  • anetalelonek Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 04.12.03, 22:55
                                                    przede wszystkim nie panikuj - kolejne USG ukarze prawdę - powiem Ci, ze z
                                                    Julką miałam tak samo - wyniki pomiarów USG wahały się czasami nawet o 4
                                                    tyg!!! Wiem co czujesz ale trzymaj się . Jesteś pod kontrolą lekarza a to duży
                                                    plus!
                                                    I dlaczego myślisz, że Cię pokarało!!! za co - oj głupoty gadasz tongue_outtongue_out hormonki
                                                    dają znać. Jesteś cudowną mama a już za jakisz czas bedziesz podwójną kochną
                                                    mamusią!! będzie dobrze - musi być i GRATULUJE kolejnej córeczki big_grin big_grin

                                                    Nam możesz pisać wszystko na bieżąco - fajnie jest czytać relację brzuszkowej
                                                    mamu!! Powiem Ci w sekrecie, że jakbym mogła to zaczęłabym też starać się o
                                                    kolejnego bobasa big_grin big_grin

                                                    pa i nos do góry albo przyjedziemy do Ciebie i wezmiemy sie za Ciebie smile
                                                  • katamarynka Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 04.12.03, 23:43
                                                    Taka juz dola mam, a szczegolnie w ciazy gdy wszystko jest niewiadoma, ze sie
                                                    zamartwiamy o nasze malenstwa, a kazda niepomyslna diagnoza jest katastrofa. Ja
                                                    trzymam kciuki i musi byc dobrze. Waga na USG okreslana jest w oparciu o
                                                    statystyke i wszytko zalezy na ile dokladnie potrafisz okreslic poczatek swojej
                                                    ciazy. Dzieciaczki tez rosna nierownowmiernie. Oczywiscie wszystko trzeba
                                                    potwierdzic. Ciesz sie, ze Weronka bedzie miala najlepsza kolezanke do zabaw,
                                                    bo wlasna siostre. Kazda z mam tutaj zazdrosci ci , przynajmiej po cichu. Czeka
                                                    cie tyle milosci i przytulania. Nasze szkraby juz rosna i nie daja sie sciskac
                                                    za dlugo - Emi nie ma za duzo czasu tyle spraw nia nia czekasmile
                                                    Ja tez sie ostatnio zamartwiam, Emi uparcie biega na czworakach a co gorsze
                                                    zupenie odmawia cwiczen z rehabilitantka. Ryczy na nia jak lew. Zreszta reaguje
                                                    tak ostatnio na wszystkich lekarzy. Nawet na neurologa, ktory ja tylko
                                                    obserwuje, tak na wszelki wypadek gdyby chcial ja badac, tez krzyczy. A kiedys
                                                    byla najdzielniejsza w przychodni - szczepionki bez jednej lezki. Jakis nowy
                                                    etap. A moze przykre wspomnienia z pobytu w szpitalusad
                                                    TO juz drugie Swieta z naszymi maluchami. Emi jest zauroczona choinkami.
                                                    Jestescie kopalnia pomyslow na prezenty mikolajowo-swiateczne. U nas beda
                                                    zwierzaki z lego, ksiazeczki i wozek dla lalek. A od dziadkow sanki, lalki i
                                                    chyba podsune jeszcze pomysl na garnki, Emi je uwielbia. ALe mysle, ze
                                                    plastikowe sie nie sprawdza bo za malo efektownie halasuja. W Ikei widzialam
                                                    takie metalowe. No i namiot koniecznie. Emi ma ogromny pokoj tylko na swoje
                                                    gratki a latem bedzie na ogrodsmile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • anita.w Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 05.12.03, 12:22
                                                    Nie martw sie usg. Kuba tez zawsze byl do tylu o 3-4 tyg. dopiero pod koniec
                                                    ciazy roznica sie nieco zmniejszyla (wg. usg powinnam urodzic we wrzesniu).
                                                    Zaufalam ginekologowi i wyciagnal mi Kube 14 (cesarka z gory zaplanowana bo
                                                    Kubus z polozenia posladkowego i bez szans na obrocenie) i bylo wszystko w jak
                                                    najlepszym porzadku i dostal 10 pkt. Zobaczysz wszystko bedzie dobrze i mysl
                                                    pozytywnie. My tez sie zdecydujemy na kolejnego bobaska smile. Pewnie ze
                                                    zazdrosze mama ktore juz maja brzuszki wink.

                                                    Tak te garnki z ikei sa super i jest tez taki zestaw filizanek z porcelany no
                                                    rewelacja. Jak jestesmy w ikei to Kuba jest nimi zachwycony.
                                                    A co myslicie o tablicy do rysowania kreda? Kuba juz testowal w ikei wlasnie i
                                                    starsznie mu sie podobalo rysowanie kresek i wycieranie. Tylko ze ja sie balam
                                                    ze sobie zatrze oczy kreda.
                                                  • anetalelonek Re: pokarało mnie- do mamyweronki! 05.12.03, 13:44
                                                    Hej smile

                                                    Mamoweronki mam nadzieje, ze czujesz się lepiej smile

                                                    Co do znikopisu - Julka bawi sie nim chyba z pół r i jest to jej jedna z
                                                    ulubionych zabawek. Też myślałam o prawdziwej tablicy (fajne są właśnie w
                                                    IKEI) ale sie boję, że albo kredę zje albo napruszy sobie do oka - nie
                                                    wspominając, że wiecznie będzie bałagan tongue_out
                                                    Nie mniej jednak takie tablice są super i myślę, że zakupię ale dopiero na
                                                    drugie urodziny badz nastepną gwiazdkę smile

                                                    Ehh nie mogę doczekać sie min dzieciaków jak jutro zoabczą prezenty - mam
                                                    zamiar postawić przy łóżeczku ! smile
                                                    A dziś idziemy an 5 ur mojego siostrzeńca i będziemy się super bawić big_grinbig_grin

                                                    pa
                                                  • vaana Re: pokarało mnie 05.12.03, 13:44
                                                    Mamo Weroniki, przelecialam troche internet i tyle, co sie dowiedzialam na
                                                    temat "hypotrophia fet":
                                                    W jezyku polskim ma ono swoje tlumaczenie jako "hypotrofia" niestety na
                                                    temat "fet" nie wiem nic. W sprawie hypotrofii: jest to zmiejszona masa ciala
                                                    plodu (ale nizsza o 10 centyli od prawidlowej w danym przedziale wiekowym
                                                    plodu, wiec jeszcze nie ma takiej sytuacji u Ciebie), spowodowana moze byc
                                                    cukrzycą matki, choroba nerek matki, konfliktem serologicznym rodzicow,
                                                    niedozywieniem matki lub niedotlenieniem plodu.
                                                    Zeby stwierdzic ostatecznie hypotrofie, oprocz tradycyjnych badan, na ktore z
                                                    pewnoscia dostalas lub dostaniesz skierowanie, lekarz kieruje pacjentke na
                                                    znacznie powazniejsze badania, ja znalazlam amnioskopie i kardocenteze, jak
                                                    rozumiem Ty nie masz na nie skierowania. Badanie doplerowskie to po prostu
                                                    badanie przeplywu krwi pempowinowej, szkoda ze nie zrobiono go w trakcie USG,
                                                    bo to sie wlasnie tam robi, sama widzisz ze nie jest to powazne badanie. Przede
                                                    wszystkim pamietaj, ze NAPRAWDE CZESTO wyniki USG sa bledne. Ja w ciazy mialam
                                                    USG na ktorym okazalo sie, ze mam o wiele za duzo plynu owodniowego (pisalam
                                                    wtedy o tym na forum, tez bylam przerazona), pani doktor naprawde dlugo
                                                    mierzyla ilosc plynu na monitorze... i mnie bardzo tym wystraszyla, nie chciala
                                                    tego komentowac, tylko kazala mi z wynikiem leciec do mojego gina. Po (chyba)
                                                    tygodniu badanie powtorzylam z dusza na ramieniu i okazlo sie, ze pani doktor
                                                    cos zle zmierzyla (a przeciez robila to podczas tego badania wielokrotnie,
                                                    wrecz po to by sie upewnic, ze sie nie myli). Takze przede wszystkim KONIECZNIE
                                                    popros o powtorne zrobienie badania na glukoze i bardzo dobrze sie odzywiaj!
                                                    Nie bede komentowac "pokaralo mnie" bo gluptasek jestes i z niewiedzy obarczasz
                                                    sie wina za (tak jak poprzednio Ci napisalam) naturalne obawy kazdej przyszlej
                                                    mamy.
                                                    Kolejna rzecz, to sprawy genetyczne, centyle do ktorych lekarze porownuja
                                                    wzrost i wage dzieci sa statystyczną, a nie obowiązującą daną! Kazdy organizm
                                                    rozwija sie w swoim tempie. Napisz, prosze dokladnie w ktorym jestes tygodniu
                                                    wg OM i wg USG.
                                                    A Weronika i tak wolalaby siostrzyczke, to normalne, wiec przyznaj, ze dobrze
                                                    sie stalo smile
                                                    Czekam na Twoja odpowiedz, moze uda mi sie czegos wiecej dowiedziec, bo czeka
                                                    wizyta u mojego gina.
                                                    Podrawiam bardzo cieplo
                                                  • edytkus Re: pokarało mnie 05.12.03, 16:45
                                                    vaana napisała:


                                                    > W jezyku polskim ma ono swoje tlumaczenie jako "hypotrofia" niestety na
                                                    > temat "fet" nie wiem nic.

                                                    Fet moze byc od fetal albo fetus (czyli plod)?

                                                    Mamoweronki nikt nikogo nie pokaral, wez sie w garsc i hormonom powiedz nie!,
                                                    USG nie jest wiarygodnym zrodlem oceniania wieku, a w Twoim przypadku ostatni
                                                    okres tez chyba nie (szalejace hormony po ostatniej ciazy + wariujajce hormony
                                                    obecnej ciazy wink ). Z USG, ku memu wielkiemu zdziwieniu, wynikalo ze Alexandra
                                                    byla poczeta wczesniej chociaz to niemozliwe smile
                                                  • mamaweronki Re: pokarało mnie 05.12.03, 20:34
                                                    Dzięki vaana za tak wyczerpującą odpowiedź, wogóle dziewczyny wielkie dzięki za
                                                    wsparcie i zainteresowanie. Wg OM (9.06)termin wychodzi na 15-16.03, a wg tego
                                                    badania na 2.04, więc to 3 tyg różnicy. Skierowań na innne badania jeszcze nie
                                                    mam, bo wizytę u mojego gina mam dopiero w przyszłym tygodniu-może w końcu coś
                                                    się ruszy i nie będzie lekceważył moich wyników, które od jakiegoś czasu mi się
                                                    nie podobały (ponoć to normalne że ma się anemię , krwotoki z nosa, białko w
                                                    moczu i takie inne-powinnam się cieszyć bo pod koniec ciąży będą dużo
                                                    gorsze).Usg lepszego nie mógł mi od razu lekarz zrobić, bo w rejonowej
                                                    przychodni do której miałam skierowanie po prostu nie ma nic lepszego niż tylko
                                                    przedpotopowy, stary aparat na którym niewiele widać. Wg niego Weronka na 2 usg
                                                    miała być chłopcemwink
                                                    A fet to rzeczywiście skrót od fetus czyli płód.
                                                    Raz jeszcze dzięki za wsparcie
                                                  • orlaa Re: pokarało mnie - do mamaweronki 05.12.03, 23:40
                                                    Mamo Weroniki, postaraj się podejść do tematu z dystansem, biorąc pod uwagę
                                                    możliwe „przekłamanie” USG.
                                                    Prawie każda mamusia rozwijającej się fasolki bardzo poważnie traktuje
                                                    każdą „nieprawidłowość” tego badania, bo to taki wyczekany moment –
                                                    badanie „oko w oko”, które więcej wnosi do oceny fasolki. Często
                                                    wnosi „przekłamania”, które są motorem do przeprowadzenia śledztwa, jak to jest
                                                    w rzeczywistości. Lekarz ma obowiązek dokładnie sprawdzić taki wynik, a nie
                                                    założyć, że to przekłamanie, a efekt jest taki, że rodzice fasolki najczęściej
                                                    nie umieją powstrzymać machiny własnych obaw.
                                                    Trzymaj się ciepło!
                                                    Ania
                                                  • vaana Re: pokarało mnie - do mamaweronki 06.12.03, 23:11
                                                    Mam nadzieje, ze nie zanudzam Mamy Weroniki ale musze jeszcze jedno napisac.
                                                    Nawet jesli ultrasonograf jest baaaardzo przestarzaly (co powinno wiele mowic
                                                    bo Weronka jest jednak dziewczynką), to nalezy wziac pod uwage takze inna
                                                    sprawe. Otoz znalazlam na dosc znanej stronce, info o wadze dziecka
                                                    odpowiadajacej wiekowi wg Twojej OM i co sie okazuje, Ty jestes dzis dokladnie
                                                    w 181 dniu ciazy (liczac wg OM), co inaczej mowiac jest niespelna 26
                                                    tygodniem, wiec nie jest to nawet koniec 6-ego miesiaca. Info znajdziesz tu:
                                                    podsercem.webpark.pl/ciaza/przebieg/trym2.htm
                                                    Zauwaz jedno dosc wazne zdanie: "Pod koniec szóstego miesiąca twoje dziecko ma
                                                    długość od 27 do 35 cm i waży od 500 do 750 g. " - to bardzo duza rozpietosc,
                                                    prawda? Dodac do tego kiepskie USG i zaczyna to troche inaczej wygladac. Mamo
                                                    Weronki, wg statystycznych danych dziecko w dniu narodzin wazy 3,5kg, ja
                                                    wazylam 2,8kg, naprawde duzo dzieci rodzi sie z nizsza waga, bedac zdrowymi.
                                                    Przestan sie zadreczac, pojdz do swojego lekarza, pokaz mu wyniki USG i
                                                    dokladnie o wszystko wypytaj, jesli wyjdziesz i nadal nie bedziesz
                                                    spokojniejsza, to powtorz koniecznie badania na profesjonalnym sprzecie,
                                                    pewnie bedzie Cie to kosztowalo - czy mozesz napisac w jakim miescie mieszkasz?

                                                    A swoją drogą dziewczyny, moze macie swoje wyniki USG sierpniowych dzieci z
                                                    maja 2002, (ja nie moge swoich znalezc) i podalybyscie jaka byla ich waga?

                                                    Krzys na Mikolajki dostal od nas znikopis i zaczal dzieki niemu mowic nowe
                                                    wyrazy, bo ciagle mu cos musimy rysowac, jednak najwieksza radosc sprawia mu
                                                    rysowana przeze mnie kaczka (wg mnie wyglada to bardziej jak kura) i wtedy
                                                    Krzys z entuzjazmem wola: kaka! Bartek dostal fajna bluze ale nie byl
                                                    szczesliwy bo wolal samochod zdalnie sterowany - ?! martwimy sie, ze
                                                    dziecinnieje przy Krzysiu. Dzis u nas tez spadl snieg, mam nadzieje ze swieta
                                                    beda biale.

                                                    Wiadomosc dla dziewczyn po trzydziestce, mieszkajacych w Warszawie. Na
                                                    Zelaznej, w szpitalu Sw. Zofii, dokladniej w przychodni przyszpitalnej jest
                                                    teraz "Program walki z rakiem szyjki macicy" i w ramach jego mozna za darmo
                                                    wykonac badanie cytologii. Wykonuje je polozna przy drzwiach zamknietych na
                                                    klucz, szybko i sprawnie, zadnych praktykantek ani mlodych lekarzy, warto
                                                    skorzystac, ja bylam wiec sprawdzone osobiscie.
    • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 06.12.03, 10:56
      .a u nas pada śnieg smile), Zuzka jest zachwycona i ciągle powtarza "kap, kap".
      Choć na dworze strasznie wieje, to mam nadzieje, ze juz niedługo będzie
      lepiej, Czekam na taka zimę : lekki mróz, (żeby śnieg sie utrzymał) i piękne
      słoneczko, a ponieważ dziś Mikołajki to mam nadzieje, że tak będziewink.
      no włąsnie Mikołajki, a my dla Zuzki jeszcze nic nie kupiliśmy (czasu nie
      było), ale niedługo ruaszamy na zakupy, i z pewnościa jej coś wybierzemy.
      A może trafimy na jakieś imprezki Mokołajkowe...........
      to tyle bo trzeba jeszcze posprzątac w nieszkaniu sad(
      Pozdr
      p.s. Mamo Weronki, czekam na dobre wieści......
      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.12.03, 11:53
        Hej u mnie pierwszy raz też pada śnieg !!! jest cudnie!!!

        Oj Iza przecież Mikołaj przychodzi w nocy i zostawia pod poduszka czy w butach
        prezenty tongue_outtongue_out oj ty niedobra smile
        Do moich dzieci przyszedł w nocy!!! Julcia nic nie rozumie ale mowie jej, ze
        Mikołaj był i przyniósł prezenty. Dostała reklamówe słodyczy, kaszek, owoców +
        lale, ubrania, i komplet talerzy i miseczki do jedzenia. A to jeszcze nie
        wszystko ( prezent ma dostać jeszcze od 3 cioć, wujka i dziadków) hehe znowu
        dom cały załadowany smile

        Oj muszę zmykać Julcia znowu ma szał - niestety dzieciaki wkroczyły w etap
        bicia się o wszystko!!! właśnie ćwiczą zapasy smile

        pa i całusy dla was

        MamoWeronki trzymam kciuki i melduj nam od czasu do czasu nowiny big_grin
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 07.12.03, 10:03
          hej smile)
          Myslałam, że jak dzis sie obudze to bedzie tona sniegu a tu tak mało sad(
          I znowu ma byc ciepło!!
          Julce bardzo spodobał sie Mikołajowy znikopis. Trafiłam z preezntem smile)
          Co do wyników USG ja mam z 27 maja tylko.... te wyniki mam wszytskie po
          angielsku bo to było USG doplerowskie i nie za bardzo go rozumiem sad
          Nie wiem czy EFW (Hadlock) 1102g to waga Juleczki i takie tam inne.
          No nic, ide to rozszyfrować.

          pa
          • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 11:47
            Czesc,
            mam mnostwo usg w domu i na zadnym /do pewnego czasu/ nie mam podanej wagi
            plodu. Po prostu nie ma sensu kontrolowac wagi skoro ultrasonograf moze sie
            pomylic o +/- 500 g. Tez mi wychodzila krotka nozka u Kuby przez cala ciaze a
            urodzil sie proporcjonalny i niepotrzebne byly nerwy, ktore nie pomoga dziecku
            w niczym a na pewno nie wplywaja pozytywnie na samopoczucie maluszka. Wiem, ze
            latwo pisac, ale najlepszym rozwiazaniem dla Ciebie to isc do dobrego
            specjalisty, ktory cie uspokoi.
            A w ktorym jestes tygodniu ?
            pozdrawiam mocno
            goska
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 13:00
              hej hej smile

              co do wagi USG ja tam przenigdy nie wierzę, ze podaje dobrą wagę - jak
              napisała Muchgrab moze mylic sie o +- 500g. Julka z pomiarów zawsze była o 3-
              4 tyg mniejsza. Nawet gdy urodziła się w 35 tyg lekarze byli pewni, że nie
              osiągnie nawet 2 kg ! tymczasem jak na wczesniaka była spora smile


              Julka od paru dni przestawila sobie drzemke w ciagu dnia - zasypia dopiero ok
              15-16!! po czym spi max 1,5 h a nastepnie przed 23 nie pojdzie spac - wstaje
              ok 9 smile tylko dla mie tragedia bo kacper wstaje ok 7 sad

              U nas biało -sniegu trochę napadało i co jakis czas są śniezyce potworne sad

              pa
              • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 07.12.03, 15:33
                Hej!
                Co do usg to ja mam przykre doświadczenie, prawie każde badanie kończyło się
                niepotrzebnymi nerwami.Miałam podejrzenie taśm owodni, nawet jeden lekarz
                stwierdził brak nerek u płodu. Od 22 tygodnia chodziłam już tylko prywatnie do
                speca od usg i mogłam spać spokojnie.jak pytałam go o wagę to mówił że nie
                podaje bo nie jest w stanie dokładnie określić.
                Misia dostała od Mikołaja książki i to tyle bo prezenty z ezabawek nie
                zdążyły dojść, będą pod choinkę. A od dziadków dostała ciastolinę.Trzeba Małej
                cały czas pilnować bo usiłuje spróbować, ale bardzo ją ciekawi co też można z
                ciastoliny zrobić.
                Cudnie że jest śnieg, tylko co mam zrobić, Miśka uwielbia jeść śnieg.Nie
                pomaga odwracanie uwagi, o zakazach nie wspomne, pozostają bez echa.
                A ja dostałam pod choinkę "oswoić los" czytałam prawie całą noc, bardzo
                wzruszająca historia.
                Pozdrawiam kasia z Misią
                • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002-do mamy Weroniki 08.12.03, 10:58
                  Jesli chodzi o "nasze" USG, to lekarz z akazdym razem mówił, iż mała wyprzedza
                  o około 3 tygodnie. Zawsze mówił: oj duza będzie córa (bo to wiedzielismy juz
                  wczesniej. Z drugiej strony zawsze dodawał, że te pomiary nigdy nie sa
                  dokładne, i żeby tym sie tak bardzo nie przejmować. Przed porodem (juz na
                  porodówce) tez miałam USG, i tu równiez lekarz potwierdził, że dzidzia jest
                  duża. Nawet wspominał o jakis problemach przy porodzie, bo podobno mam wąską
                  miednice, a Zuzka jest duża. (chyba nie pomyliłam się mówić o miednicy. Nie
                  powiem, bo poród miałm koszmarny, 9 godzin strasznego bólu, a ostatnia faza
                  prawie 2 godziny!! Tak tak skurczów partych dwie godziny. Do dzis nie wiem jak
                  mi się udało urodzic Zuzkę. smiac mi sie chce bo napisali poród siłami natury,
                  a prawda byla taka ze mi ja dosłownie wycisneli z brzucha, dwóch lekarzy kładło
                  sie na brzuch i wyciskało mi dziecię. Poskutkował groźba lekarki, jak teraz
                  Pani nie urodzi, to będzie poród kleszczowy.........udało się. Mała dostała 8
                  pkt, w pierwszej minucie a po 10 min już 10, ale i tak mi ja zabrali, pod
                  lampy, bo był zanik tętna w nóżce. A wga Zuzki, wclae nie tak ogromna, bo
                  niecałe 4 kg (3980).
                  Wczoraj byliśmy z małą w centrum handlowym, ale nie na zakupach, tylko w
                  centrum zabaw. było wspaniale, mała wariowała, w kulkach przede wszystkim.
                  Super polecam.
                  Edytkus, mała wspaniała na tych zdjeciach, przejrzałam prawie wszystkie, bo
                  ostatnich nie mogłam otworzyc.

                  pozdr
                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 14:19
                    Boże, dziewczyny, jesteście niesamowite. Nigdy nie przypuszczałam,że w sumie
                    obce osoby poznane w internecie mogą aż tak się zaangażować w czyjeś problemy i
                    tak bardzo dać wsparcie i ciepłe słowo.Szok!
                    Weronika w 23tyg (15.05.02)ważyła 606,8g i urodziła się malutka jak kurczak o
                    czym wielokrotnie już pisałam(2730), a teraz jak słusznie wyliczyła mi Vaana
                    wypada mi 26tydz i dzieciątko jeszcze mniejsze. Ufff nigdy więcej
                    dzieci.Wczoraj mój mąż po raz kolejny powiedział,że zazdrości mi że mogę być w
                    ciąży i urodzić dziecko. A ja z chęcią oddałabym mu tą całą ciążę, te wszystkie
                    niepokoje, obawy, i na koniec sam poród.(na samo wspomnienie porodu ryczę jak
                    bóbr, bo mam do tej pory okrutną traumę).

                    Weronika na Mikołajki dostała "100 bajek" Brzechwy i samochód,którym jest
                    zafascynowana. A w Ikei od "prawdziwego" Mikołaja dostała pluszowego
                    pajączka.Acha i byliśmy na basenie, tym razem innym-głębszym i po pierwszym
                    szoku zaczęła z uśmiechem na buzi"pływać"w kółku, a przy wyjściu był jeden
                    wielki krzyk i czarna rozpacz.
                    Ja na Mikołajki wypuściłam się na koncert "W górach jest wszystko co kocham" i
                    nieco się wyluzowałam. Jestem stuknięta na punkcie gór choć pochodzę znad morza
                    a teraz rzuciło mnie do Warszawki.Tak bardzo bym powędrowała po górach, jestem
                    tam jak pies spuszczony ze smyczy.Wygłodniała wolności, przestrzeni, ich
                    majestatu i potęgi.Ech -gdyby tylko było trochę cieplej....
                    A teraz z innej beczki.
                    Tablicę i kredę Weronika ma już od jakiegoś miesiąca i namiętnie rysuje
                    oszczędzając na razie meble i ściany. Jedyny problem to to, że zdaża jej się
                    usiąść na tej tablicy i całe ubranko jest w kredzie. Do tej pory nie miała
                    ciągotek żeby jeść tą kredę i nie zapruszyła sobie do oka(któraś z mam się tego
                    obawiała dlatego o tym piszę).
                    • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 21:24
                      Hej, Hej,
                      ja tez sie dolaczam do wszystkich postow o usg! Mamoweronki, naprawde waga z
                      usg jest czesto zla. W Naszym wypadku Emilka w ciagu ciazy tez wyprzedzala lub
                      opozniala w stosunku do norm (chodzilam do roznych lekarzy na usg i mysle, ze
                      wiele zalezalo od tego kto robil...). Urodzic Mila miala sie jako 3 kg maluch,
                      a urodzila sie wazac 3750! Bedzie dobrze! Tylko moze zastanow sie nad pojsciem
                      do specjalisty (uslyszalam, ze Osobka-Morawski jest dobry, chcesz to znajde Ci
                      namiar).

                      Nam Mikolajki minely domowo. Emilka obudzila sie znajdujac przy lozeczku
                      jezdzik autko i ksiazeczke. A do mnie zamiast Mikolaja przyszedl... bocianek!
                      Tak, tak, z okazji Mikolajek zrobilam test i wyszlo, ze jestem w ciazy. Teraz
                      czekam na wizyte potwierdzajaca. Ale juz strasznie sie ciesze i nie umiem tego
                      zachowac w sekrecie...

                      Emilka znow mowi nowe rzeczy. W piatek kurier przywiozl Nam dvd. I Emila
                      zaczela mowic na nie: dibidibi... Do tego nauczylam ja gdzie pracuje moj maz
                      (ktory wprost rozplywa sie jak to slyszy). No i do mnie przeslodko
                      mowi "Mamuniu"...

                      Lece spac, bo jestem totalnie padnieta...
                      papa, Kolka
                      • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - do mamaweroniki 08.12.03, 22:13
                        Cześć,
                        Mamoweroniki przepraszam, że tak późno się dołączam, ale dopiero usiadłam do
                        kompa - nie martw się na zapas. Jestem pewna, że wszystko będzie dobrze !!
                        Głowa do góry ! I nie chcę słyszeć o jakiejś tam winie. Ja miałam USG tuż przed
                        porodem i wyszło, że mała ma ok. 3 kg, ale pani doktor powiedziała, że równie
                        dobrze może być 3,5, a było 2,5.
                        Też słyszłam, że Osóbka - Morawski jest najlepszy w Warszawie i ma przede
                        wszystkim tzw. uprawnienia ultrasonografa, a takich jest w Polsce tylko 8 (dane
                        na zeszły rok). Byłam u niego i ceny wcale nie są dużo wyższe niż w innych
                        gabinetach prywatnych, a faktycznie było to jedyne fachowe USG w całej ciąży.
                        Podam Ci telefon: 849 88 37 lub 0-602 46 88 37.
                        Pozdrawiam serdecznie,
                        Gosia i Wika (02.08.02)
                        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.12.03, 22:31
                          No no no, kolejna sierpniowa mama w ciązy smile Gratuluje!!! Ale Wam fajnie. Ja
                          sobie jeszcze poczekam.
                          Julce coraz lepiej wychodzi samodzielne jedzenie smile bakusia je sama łyżeczką i
                          zjada całego. W ogole nonstop domaga sie saodzielnego jedzenia. Ostatnio dałam
                          jej zupe i był pogrom smile) Podniosłam miske i wszystko na siebie wylała. Ale
                          drugie danko ładnie zjada.
                          dziewczyny kiedy nocnikowa edukacja? Julka wie kiedy bedzie robic kupe. Zwsez
                          mnie infomuje mówiąc "pupa". Jeszcze nie próbowałam jej sadzać bo chyba bym
                          nie zdążyła dobiec po nocnik i Julka albo zrobi w pieluche albo się wstrzyma.
                          No i nie wiem jak to rozgryść.
                          Julka uwilbia przytulanie. Ciagle się przytula. Nie lubi jak ma brudne rączki.
                          Baardzo sie wkurza smile uwielbia wieszać ze mna pranie i wycierac wszystko
                          swoimi chusteczkami smile jak wchodzi do łazienki to zaświca swaitło (mamy nisko
                          pstryczek) i pieknie pokonuje próg. Ostatnio weszła na 6 schodów smile)
                          No to koniec chwalenia się smile

                          Paaaaa
                          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 09:44
                            Wielkie gratulacje!!! Tak mi się cos zdaje, ze kolejna dzidzia,może urodzic sie
                            w sierpniu?? (.. a moze cos pomyliłam, bo dziś nie mysle).

                            Dzidecka: u nas edukacje nocnikowa rozpoczęlismy juz dosyć dawno. Aktualnie
                            wygląda to tak,
                            Zuzka owszem siedzi na nocniku, ale nie po to ,żeby zrobic cokolwiek, a po to
                            żeby sobie poczytać (juz kiedys o tym pisałam ze u nas to normalka,ze
                            wszyscy "wtedy" czytają). Co nie oznacza, ze cały czas robi w piluchy, nie .
                            Zuzkę wysadzam juz na normalnym kibelku, i "siusiu" (samam woła) robi bardzo
                            ładnie. Niestety kupe robi w pieluchę,chowając sie wtedy pod stół, lub za
                            firankę, i .nie podchodź do niej wtedy, bo będzie bardzo zławink.
                            po schodach Zuza wchodzi jak stara, schodzi też ładnie (ale juz ze mną). Jej
                            niania ma dom, i tam pobiera nauki chodzenia po schodach.Tez lubi wieszac
                            pranie, a najsmieszniejsze jest to jak próbuje mnie naśladaować i "trzepie" te
                            mokre ubrania, by je troche wyprostować. Troche mam pracy więc zmykam
                            całusy dla wszystkich
                            • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - do Kolki 09.12.03, 12:09
                              Wow !! Kolka czytałam Twój post i skupiłam się na czym innym. Wieść o tym, że
                              spodziewasz się dzidzi dotarła do mojej świadomości dopiero w środku nocy i
                              przejęłam się, że taką gafę walnęłam. Wpisałam się pod Tobą, a nie
                              pogratulowałam. Ale teraz nadrabiam i przesyłam wieeelkie gratulacje !!! Musisz
                              się teraz czuć uskrzydlona i cudownie spełniona co ? Czekam na więcej
                              informacji bo jak to Zuzmaj napisała wygląda chyba na to, że będziesz miała
                              dzieci o równo 2 lata różnicy ?

                              Pozdrawiam,
                              Gosia
                              • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - do Kolki 09.12.03, 12:55
                                Kolka gratulacje!!! My mamy w planach bobaska ale chciałabym, aby to była
                                różnica wieku ok. 3-4 latka. Tak więc w 2004 będziemy się starać może się
                                uda smile.
                                Co do nocnika to my chyba poczekamy do wiosny. Kuba robi kupki na stojąco. Na
                                nocnik usiądzie, ale tylko po to aby sobie posiedzieć i "ptaszkiem" się
                                pobawić smile.

                                Jaki dodatek warzywny dajecie do II dania? Ja ostatnio kalafiora i brokuły i
                                trochę to nudne się zrobiło. Czy dajecie już coś smażnonego?
                            • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 12:10
                              Piglecik serdeczne gratulacje.Dbaj o siebie!!!

                              Co do nocnika to Weronisia jak sobie przypomni to sama niesie do nas nocnik i
                              czeka aż ją rozbierzemy. Wtedy siada i najczęściej robi siusiu, choć kupkę też
                              udało się zrobić. Na razie traktujemy to jeszcze bardziej jako zabawę, choć
                              może już czas do tego podejść poważnie? Szkoda,że to nie lato bo byłoby
                              prościej.
                              Pranie też uwielbia wstawiać, sama włącza pralkę, wie na ile stopni ustawić,
                              który guzik wcisnąć, a potem z upodobaniem wyciąga mokre pranie i pomaga mi
                              wieszać, choć trwa to dwukrotnie dłużej niż normalnie.
                              Po schodach uwielbia wchodzić i schodzić co nie cieszy się moim uznaniem, bo
                              robi to na desperata. Ostatnio wyrżnęła czołem w chodnik jak schodziła ze
                              schodów, a ja nie zdążyłam jej złapać. Śliwa na pół czoła ale na szczęście
                              żadnych oznak wstrząsu mózgu nie wykryłąm.
                              A teraz z innej beczki. Wróciłam właśnie od swego gina. Mam skierowanie do
                              szpitala na patologię ciąży. Nie wiem jak długo tam będę. Nienawidzę szpitali i
                              mam nadzieję że jutro juz będę z powrotem w domu.
                              Kończę bo się bardzo spieszę
                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 13:19
                                Hej hej

                                Kolka ogromne gratulacje !! niech fasolka rośnie zdrowo smile
                                MamoWeronki trzymaj się - zbadają Cię i będziesz wszystko wiedziała :0 -
                                wracaj do nas szybko. Trzymam kciuki zeby wszystko było dobrze.

                                Co do nocniczka - oj z Julką będzie ciężko, na razie nosnik traktuje jako
                                zabawkę i właśnie po to jak napisała Anita zeby pobawić sie pisią hihi.
                                Kacper mając 19 m-cy calkowicie w dzien chodził bez pampka (jedynie na
                                poobiednią drzemkę) a Julka jakaś oporna hihi

                                Co do schodów - trenin czyni mistrza - mieszkam w domu i chcąc czy niechcąc
                                przemierzam kilka razy schody i dzieci ze mną smile Julka sama wchodzi po
                                schodach a mam ich prawie 20 ! jednak do schodzenia potrzebuje jeszcze mnie -
                                tzn, ona umie schodzić ale jeszcze niepewnie ( swoją drogą Kacper miał 14 m-
                                cy!! jak zaczął schodzic i wchodzić sam!)
                                Julcia zaczęła mówić na krowe "muuuuu" a na kotka zamiast miau "auuu" smile

                                Jeżeli chodzi o jedzenie - przyznam , że Julcia wcina wszystko, najlepiej jej
                                smakuje nasz obiad smile więc je smażone kotlety a z warzyw uwielbia kapuste!!,
                                buraki i marchewke z groszkiem.
                                No i moje dziecie czasem dostaje jedzenie które nie powinna, np. pizza... (gł.
                                je samo ciasto z pizzy), frytki...
                                Dalej intensywnie ssie cyca i juz potrafi powiedzieć "da cycy" poklepujac mnie
                                po klatce piersiowej, szarpiąc...
                                Która z Was jeszcze karmi??? Przyznam, że chciałabym już odstawic, ale póki co
                                nawet nie potrafie zmniejszyć ilość karmień ( ssie ok 10 razy na dobe) sad

                                pa
                                • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 14:05
                                  Ja tez przylaczam sie do gratulacji dla Kolki, szybko sie udalo smile
                                  Mamo Weroniki, pewnie juz jestes w szpitalu, zbadaj sie porzadnie i wracaj do
                                  Weroniki i do sierpniowek spokojniejsza, myslami jestem teraz z Toba.
                                  ====
                                  Nocniczek - juz ostatnie podrygi w pieluszkach, kupujemy nocnik, uwazam ze to
                                  juz wlasciwy czas. Krzys odparzyl sobie strasznie pupe, nawet jak byl malutki
                                  to az tak zle nigdy nie bylo sad Najgorsze jest to, ze wcale sie nie polepsza,
                                  wiem ze gdyby juz nie siusial w pieluszke, to szybciej by sie wszystko zagoilo.
                                  Zreszta im dziecko starsze, tym mocz jest mocniejszy i bardziej drazni skore.
                                  O schodach nie wiemy nic - Krzys nie ma z nimi do czynienia.
                                  Aneta, Twoja Julcia tak samo mowi na kotka jak moj synus smile
                                  Mnie smieszy jeszcze jedna rzecz, otoz jak Krzys sie przewroci, czy uderzy o
                                  cos, to podchodzi do miejsca "upadku" i kiwa paluszkiem mowiac "nonono.."
                                  Urocze i rozbrajajace, do tego ten delikatniutki glosik, wiem ze nie powinnismy
                                  ale wielokrotnie sie z tego po prostu smiejemy smile
                                  Musze konczyc, pa
                                  • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 15:47
                                    gratulacje Kolka, dbaj o Was.To cudowna grudniowa wiadomość.
                                    Mamo Weronki trzymam kciuki.
                                    Misia uwielbia chodzić po schodach, sama wchodzi ale ze schodzeniem ma
                                    problem. A ja mam stracha bo mamy schody zabiegowe i nie ma poręczy więc
                                    podróże Misi możliwe są tylko pod moją kontrolą.Jak bym chciała już mieszkać
                                    na swoim i żeby Mała miała swój pokoik.
                                    Na nocnikową edukację poczekam do wiosny chyba,Misia już robiła siusiu i kupkę
                                    do nocnika ale od pewnego czasu woli ukryć się za kanapą i" nie podchodż bo
                                    pogryzę".
                                    Sukces od wczoraj Misia sysa tylko 3 razy w nocy,a w dzień wypiła cały
                                    kubeczek wody i sysała 5 razy.Mam nadzieję że to trwała zmiana.
                                    od tygodnia jej ulubioną zabawą są skoki na poduszki, robi sobie skład
                                    poduszek na podłodze rzuca się na nie i woła nyny, tak po 20 razy potrafi
                                    zrobić.Potem nosi lale na plecach(jak shrek Fionę).
                                    Pozdrawiam Kasia i Misia
    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 17:23
      GRATULACJE dla przyszłych Mam!
      Jejku strasznie płodny teraz okres, u mnie w pracy dwie dziewczyny też właśnie
      ogłosiły, ze są w ciąży. jedna ma termin na 5 sierpnia, a druga na 3wink
      Prezes "wydał polecenie służbowe", do czasu ich powrotu nikt nie może podążyć w
      ich ślady, w koncu ktoś musi pracowaćwink))
      Jas nocnik traktuje jak fotelik, siedzi tylko w ubraniu, z gołą pupa jeszcze
      nie udało mi sie go posadzić. Za to chętnie robi siusiu do sedesu.
      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 18:55
        Ja Juleczce daje do jedzenia praktycznie wszytsko. Ale Julka robi sie coraz
        bardziej wybredna. jak coś jest czerwone to nie zje. dzis dałam jej ogórka
        kiszonego. pomamlała i mi go oddała. Wczoraj jadła placki ziemniaczane i
        baardzo jej smakowały. Uwielbia frytki z McDonaldsa ( oj niedobrze) i tą bułke
        z hamburgerów. Zreszta Julka nie bardzo lubi mięsko. Ona uwielbia parówki i
        wędliny oraz wszelkiego rodzaju zupy domowe smile)) Pomidorowa jest the best smile)
        No nic narazie kończe bo Julka szaleje smile
        Pa
        • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 21:39
          Dzieki za wszystkie mile slowa! Zrobilo mi sie jeszcze przyjemniej (choc juz
          wariuje ze szczescia na sama mysl, ze rosnie we mnie "fasolka"). Tak, tak,
          bedzie to kolejne sierpniowe dziecie! Moj maz sie smieje, ze zwariuje z trzema
          Lwami pod jednym dachem... Ha, zaryczymy go wink

          Mamoweronki, trzymaj sie dzielnie i wracaj do Nas jak najszybciej! smile))

          A co do pozostalych spraw:
          Emilka je juz wszystko, miesko uwielbia (choc mniej niz przed miesiacem),
          ubostwia pomidorowa i wszelkiego rodzaju makarony z sosikami (a szczegolnie
          takimi, ktore maja czosnek, szpinak, jakis ser plesniowy), jajecznice,
          parowki... Cyca je, ale tylko raz dziennie - rano, jak sie budzi.

          Z nocnikiem poczekam az bedzie cieplo, bo chce Milke puszczac po domu z gola
          pupka. Czasem jak robi kupe mowi mi: "Mama, kupa" i pokazuje na pieluche. Ale
          przewaznie mowi to juz jak zrobi. smile

          Lece spac, bo padam ze zmeczenia...
          Pa, Kolka
          • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.12.03, 21:44
            a, zapomnialam sie pochwalic, ze Emilka znowu dzis Nas zszokowala. Zaczela
            mowic: Agatka i butelka...

            jutro wieczorem umieszcze fajne zdjecia na Zobaczcie... smile
            • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 13:42
              dziewczyny słyszałyście o tej smirtelnej grypie co do nas nadciaga (mój wątek
              na Salonie)? Nie wiem czy to prada. Jeśli to to czy jest jeszcze sens szczepić
              Julke?? Strasznie sie boje...
              • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 14:52
                Hej Dzidecka, przeczytalam Twoj post na Salonie, rzeczywiscie wlos sie jezy,
                sama nie wiem co o tym myslec. Pisalam juz swego czasu o moim stosunku do
                szczepionek okresowych, wlasnie czesto chybionych i wbrew pozorom nie
                dzialajacych uodparniajaco ale czy ja bede spokojnie czekac? Nie wiem. Podobno
                nasze dzieci sa za male na szczepienia przeciw grypie, ktoras z sierpniowek o
                tym wspominala. Zapytajmy swoich pediatrow, moze wspolnie znajdziemy jakies
                rozwiazanie? Druga sprawa to wlasnie poszukiwanie "zlej wiadomosci" - to w
                nawiazaniu do ogolnej tendencji mediow, wszakze dobra wiadomosc sie nie
                sprzedaje.
                Coz, nie rozwinelam glebiej tematu, czekam na Wasze opinie
                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 16:00
                  Hej
                  Moja pediatra odradziła mi szczepienie dzieci - podobno ponize 3r.z rzadko sie
                  szczepi, gdyz u dzieci moga wystapic powiklania poszczepienne (gorzej znoszone
                  niz przez dorosłych). Ta wiadomosc Dzidecka przeraźliła mnie sad(( - ja na
                  razie podaje dzieciom regularnie Bioaron C i wszystko jest ok. Moja pediatra
                  powiedziała, ze jak tak bardzo chcę to moge podać dzieciom kurację
                  homeopatyczną - Dolivaxil. Sama juz nie wiem co robić sad( i zgadzam sie z
                  vaana często szczepionki są 'nietrafione" poza tym to w okresie choroby rodzą
                  sie nowe mutacje więc na nic szczepienie sad
                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 16:53
                    Moja lekarka równiez odradzała szczepienia. Dzidecka -to co piszesz jest
                    przerazające. Ciagle nas bobmabrdują takimi złymi wiadomościami, najprościej
                    nie słuchac nie czytać nie mówić, ....ale to nie jest wyjście.
                    Odkąd urodziłam Zuzke, jestem strasznie uczulona na "złe" wiadomości. Zawsze
                    boje sie o nią, o Zuzkę, włącza mi sie moja chora wyobraźnia i trace wtedy
                    humor.Bo niczego tak nie pragne jak zdrowia dla niej, dla moich bliskich, i dla
                    siebie równiez bo mam dla kogo życ. Ciekawe jest równiez to, że jeszcze za
                    czasów "bezdzietności"taką informacją bym sie nie przejęła, a teraz??? .........
                    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:01
                      My też się nie szczepimy. Jas bardzo zle zniósł ostatnie szczepienie
                      • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:12
                        Jas mi "pomaga" w pisaniuwink
                        Mój mąż jest szczepiony co roku prawie na siłe w pracy i co roku choruje.Nie
                        wiem, może choruje nie na grype tylko na cos innego ale fakt jest faktem. Ja
                        się nigdy nie szcepiłam przeciwko grypie i czasami choruje razem z nim. Tak
                        więc efekt szczepienia czy nie jest taki sam. Może niesłusznie, ale nie mam
                        przekonania do szczepionek przeciwko grypie. Z resztą powikłania poszczepienne
                        przynosza czasami więcej szkody niż szczepionka pożytku. Rok temu moj mąż po
                        szczepiniu był chory przez tydzień z gorączką 38.
                        Co chwile nas straszą jakąs epidemią, niedawno podobno był wysyp żółtaczki.
                        Pozostaje tylko miec nadzieję, ze nie złapiemy zadnego paskudztwa.
                        • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 10.12.03, 19:50
                          Melduję się już w domku. W szpitalu (kolejnym)powiedzieli, że mają zawalenie,
                          nie ma miejsc, a ponieważ ja i dzieciątko nie mamy zgrożenia życia więc możemy
                          poczekać do stycznia kiedy to będą nowe limity i punkty. Zrobiono mi usg,lekarz
                          podumał, policzył, obejrzał 1 usg i stwierdził, ze wg tego 1 badania różnica
                          nie jest taka duża, a jest ono najbardziej wiarygodne (a nie termin miesiączki,
                          ktora pojawiła się po rozchwianiach hormonalnych pierwszej ciąży i porodu)Mam
                          zrobić jeszcze mnóstwo dodatkowych badań, ale na całe szczęście nie muszę
                          siedzieć w szpitalu.Uff. Nieco się uspokoiłam.
                          A swoją drogą to co się wyprawia w warszawskich szpitalach przyprawia mnie o
                          czarną rozpacz. Na izbie przyjęć trzeba było czekać bez mała 3godz.Razem ze mną
                          na poczekalni kobiety z bólami porodowymi w 30 tyg, z bolesnością brzucha, i
                          innymi sprawami ciążowymi.Tymczasem nikt się nie przejmował, że dziewczyna sie
                          słania z bólu na nogach,a jak poszła się zapytać to powiedzieli,że może przyjść
                          bez kolejki w "środę po świętach".A do tego czasu nie wiadomo co z
                          dzieciątkiem, dlaczego ten brzuch tak boli.Nic tylko mieć końskie zdrowie w
                          szpitalu.....

                          O epidemii grypy nic nie słyszałam.Czyżby człowiek bez telewizora był aż tak
                          zacofany? Mam nadzieję, że te Fakty to zwykły brukowiec, który krzykliwymi
                          tytułami chce przyciągnąć jak największą liczbę czytelników.A Weronki nie będę
                          szczepiła na grypę. Zobaczę jak dalej się sytuacja rozwinie i co z tego
                          wyniknie.
                          A przy okazji dzięki tej grypie udało mi się odkryć Salon. Jakoś nigdy
                          wcześniej nie zauważałam tego działu i nibyam świadoma,że coś takiego tu
                          istniejesmile
                          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 13:09
                            Mamoweroniki widzisz, bedzie ok. A z tym szpitalami to tak jest. Ehh
                            niecierpie ich. jak lezałam 11 dni na patologii to myslałam że zwariuje.

                            A u nas nowości na stronce w dziale Misiac po miesiącu. Zapraszam smile)
                            • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 13:16
                              Chyba cos nie tak ze strona Juleczki, bo nie moge otworzyc miesiaca "12".
                              • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:18
                                No tak. Zapomniałam dodać, że 3,4,11 i 12 miesiąc są w trakcie tworzenia. Ale
                                dział O mnie dziś napisałam. Troche chyba chaotyczny ale mysle, że fajny smile
                                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:24
                                  Odtsawiłam właśnie Julke do teściowej. Zabieram ja jutro po południu. Idziemy
                                  z męzem na kolacyjke, potem zaszaleć. Oj bedzie się działo, bedzie smile
                                  Nareszcie!
                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 11.12.03, 15:49
                                    Hej big_grin

                                    Dzidecka fajne zdjecia :d

                                    mamoweronki cudnie, ze jestes w domu - mam nadzieje, ze bedzie teraz dobrze -
                                    wiem jak sie czujesz ja łacznie przelezalam 2 m-ce w szpitalu sad(

                                    U nas bez zmian - przygotowania Świateczne i na nic nie mam czasu sad

                                    pa
                                    • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 08:54
                                      hej,
                                      dziewczyny ja w ogóle z innej beczki. mam pytanie, czy teraz szczepimy nasze
                                      maluchy (ostatnia szczepienie było jak mała miała roczek)?? Dzwoniłam do mojej
                                      przychodni, babeczka specjalista od szczepiń będzie dopiero po 15, ale jestem
                                      strasznie ciekawa, bo coś mi sie przypomina, że własnie w grudniu mamy sie tam
                                      zjawić??? Niezorientowana jestem, wstyd.

                                      p.s. Dzidecka Twoja córcia słodka jak cukiereczek,
                                      Mamo Weronki super ze jesteś juz w domku.
                                      pozdr
                                      • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 09:46
                                        Chyba dobrze Ci się wydaję, bo my na kolejne szczepienie idziemy po 9
                                        stycznia. Ale nie przejmuj się, kilka dni czy nawet tygodni zwłoki to nic
                                        strasznego, po prostu przesunie sie termin kolejnych.

                                        W sobotę wyszlismy z Jasiem popatrzec jak pada śnieg, bardzo mu sie podobało
                                        jak mu padał na buźkę. No i na efekty nie trzba było długo czekać. Mam anginę,
                                        całe szczęście, że u Jasia skończyło się jak na razie tylko na katarze.
                                        Na samą myśl o przygotowaniach świątecznych robi mi sie niedobrze, sprzatanie,
                                        zakupy, prezenty...brrr, marzę tylko o łóżku!
                                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 12:08
                                          Hej w 12 m-cy bylo szczepienie na odre albo miedzy 13 a 15 m-cem szczepienie
                                          potrojne na odre/swinke/rozycze - platne (ja tak szczepilam) a kolejne
                                          szczepienie jest w 17 m-cu wiec w styczniu bedziemy szczepic. Ale jak pisala
                                          santta moze byc parodniowe odstepstwo big_grin ( a nawet pare tyg)

                                          Oj maluchy wracajacie do zdrowia! u nas wszystko w porzadku Jula ostatnio ma
                                          strasznie koszmarne nocy - placze pol nocy i nie moze spac - wina sa kolejne
                                          czworki w drodze - juz je widac smile. Poza tym strasznie sie rozgadala - ciagle
                                          mowi cos po swojemy a jak ja poprsze to czesto powtarza po mnie, np na sibie
                                          wola "Juja" big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                                          pa
    • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 12:15
      hej,
      a teraz zupełnie z innej beczki. Wczoraj spędziłam cały wieczór tylko z Zuzką
      (tata niesety musiął pracować i wrócił jak juz mała spała). Postanowiłam
      poświęcic jej 100 % mojego czasu, nie gotowałam obiadu, nie prałam, nie
      sprzątałam, byłam tylko z moją małą. Wspaniały wieczór, Zuza słodka (zreszta
      zawsze jest słodka), bawiłysmy sie wysmienicie: rysowałysmy,bawiłysmy sie w
      kółka graniaste (moje bęc było dość smieszne), kładłyśmy lalki spać,
      liczyłyśmy, śpiewałyśmy, było rewelacyjnie. Dawno takiego wieczoru nie było, bo
      niestety zawsze mimo tego, że wieczory i popołudnia rezerwuje dla Zuzki, zawsze
      coś w między czasie jest do zrobienia. Piękny wieczór, a Zuzka co chwilka
      podchodziła do mnie i mówiła " "pociap cie"- co znaczy kocham się. Cieszę sie
      bo przed nami weekend, i choc zapewne wezme się za porządki przedświateczne, to
      będzie gdzies sie koło mnie krzątał ten mój mały szkrab. Nie odkryje pewnie
      Ameryki, pewnie każda z was czuje to co ja: ale mam tak niedosyt małej, tak
      chce byc z nia zawsze, wszędzie, tak bardzo mocno ja kocham, ze to aż bolismile)).
      ta miłość do mojej Zuchy to najpiękniejsza rzecz jak mogła mnie spotkać w życiu.
      Kocham ten mój mały piekny pyszczek, który tak pięknie potrafi sie do mnie
      przytulać, przyciagac sobie moja twarz do siebie, tylko po to zeby dac mi
      buziaka. KOcham razy 10000, nie razy nieskończoność. tak po prostu.

      P.s. pięknie mówic nie potrafie, bo ja prosta kobieta jestem wink- techniczna po
      polibudzie, i na dodatek nie oczytana, ale co tam,.......

      A sesje zdjęciową z tego wiezoru niedługo zamieszcze na Zobaczcie.

      pozdrawiam wszystkich

      Zakochana mama Zuzi
      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 14:52
        Ja z Julką spędzam całe dnie i szczerze mówiąc czasem mi nerwy puszczają.
        Julka nie pozowli mi sie oddalic na metr. Zaraz płacze. Więc gotujemy razem
        obiad, razem sprzątamy, razem się myjemy i kapiemy smile Wieczorem kiedy ona już
        śpi, to praiwe zawsze łezka mi poleci jak na nia patrze. Jest taka kochana, i
        wtedy mam wyrzuty że czasem na nia krzycze. I tak baaaaardzo ją kocham.
        Kochane te nasze dzieciaki smile)

        Dziś dostałam od mojego dziadka, 100 zł, żebym kupiła Julce prezenta na
        Gwizadke od niego, bo on nie wie co. A ja wiem? Ja nie mam pojęcia co mam jej
        kupić ode mnie i jeszczeod pradziadka. Kurcze nieiwdzieałam że będe mieć taki
        problem kiedyś smile Ubranek ma mnóstwo, zabawek też. Kurcze moze jakies klocki?
        Juz nie mam pojęcia. Mikołaj i Gwiazdka nie powinny byc tak blisko siebie smile)

        Dziewczyny, czy macie może grudniowy numer "Mamo to ja"? Bo tam jest
        roztrzygnięty ten konkurs "Zobacz swoje dziecko na okładce". Ja mam numer
        styczniowy już i Julki tam nie ma. Jeśli macie to moze byście mi sprawdziły
        czy sie pojawiła tam Julia Pawleta smile)

        dzieki z góry smile
        Pozdrfówka
        Ania
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 15:44
          Hej

          Oj jak mnie boli głowa sad(( Pięknie napisałyście o waszej miłości do maluchów -
          ja czuje dokładnie to samo ! Cały dzień spędzam z dziecmi i nie wyobrażam
          sobie żeby było inaczej! i choć nerwy też czasem mi puszczają i krzyczę to
          staram sie potem to dzieciom wynagrodzić.

          Co do prezentów ja mam juz wszystko kupione JUla m.in odemnie i rodziny
          dostanie - namiot ( to wspolnie z bratem), puzzle piankowe, wozeczek, ubrania,
          kolyske dla lal i wiele innych drobnostek smile
          Dzidecka klocki to swietny pomysl! dodatkowo mozesz kupic jej cos typowo
          edukacyjnego moze wejdz tu na <a href="www.nowaszkola.com.pl/index.php?
          >ten sklep internetowy</A> - jest ogromny wybor zabawek gł edukacyjnych i
          rozwijaących pamięc itp smile

          pa
          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 16:55
            powracam do tematu szczepionki, otóż na obowiązkowe szczepienie mam sie zjawic
            w połowie stycznia. Pani zaproponowała połączenie tej szczepionki z HIB, w
            sumie 135 zł. I pewnie sie na to zdecydujemy.
            Odliczam juz minuty do końca pracy, a juz nie "pracuje" od 30 minut. Jestem
            wypompowana, i juz chce do domu. Choc jeszcze zaliczamy Auchan- trzeba zrobic
            zakupy. Jutro mamy małą imprezke, przychodzi do nas moja kolezanka z pracy
            (aktualnie na wychowaczym) z dwójka przeuroczych dzieciaków. Bedzie pewnie
            niezła zabawa, juz się ciesze na sama myśl.
            Co do prezentów, jeszcze nie mamy żadnych sad(. przez te kłopoty finansowe sama
            już nie wiem co to będzie, a tyle rzeczy by sie chciało kupić. Ach życie......
            pa
            • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 17:56
              cześć,
              nasza pediatra odradzała szczepienie u takiego małego dziecka i też wspomniała,
              że dopiero ok. 3 - 4 roku życia,
              dzidecka - mam grudniowy numer i niestety nie ma tam Julci, ani na okładce, ani
              na liście laureatów,
              tak sobie czasem patrzę na ten mój największy skarb (jak śpi, albo tuli się do
              mnie) i szczęście takie wtedy we mnie wzbiera, że ach...
              chciałabym ciągle ją przytulać i całować, jej skóra tak pięknie pachnie,

              Dziewczyny, kiedyś pisałyście o wizytach u ginekologów, że czasem się je
              zaniedbuje, ja tylko chciałam Wam przypomnieć, żebyście nie zapomniały (badając
              być może wtedy tylko "doły") również o badaniu biustu. Muszę to wreszcie z
              siebie wyrzucić. Ja czekam właśnie na badanie USG piersi, które mam nadzieję
              wykluczy moje i mojego lekarza obawy o guzku w piersi. Badanie za tydzień, a
              czym bliżej tym więcej o tym myślę i nawet boję się jej dotykać. Nie chcę
              tragizować, ale jak sobie pomyślę, że Wika taka mała, a ja być może..
              Muszę być dobrej myśli, a pewnie wszystko będzie dobrze (tak sobie ciągle
              tłumaczę, ale to nie łatwe). Chciałam Was tylko uczulić.

              Pozdrawiam,
              Gosia
              • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 13.12.03, 22:21
                Sudari, jesli cokolwiek zlego sie dzieje, to odkrylas to bardzo wczesnie, a to
                juz polowa sukcesu, druga polowa to dobry lekarz i Twoje nastawienie. W
                zasadzie jakbym sie nie starala, to nie potrafie znalezc slow, ktore dodadza
                Ci wiecej otuchy. Jedyne, czego Ci potrzeba to wlasciwej oceny lekarza, ktora
                zakonczy sie slowami: to nic groznego. I tego Ci z calego serca zycze, zreszta
                chyba o tym wiesz.
                Dzis Mariusz ma "wychodne", a ja zostalam z chlopcami. Krzys jakby na
                zawolanie mial okropny nastroj, Bartek tez dawal ognia... Wlasnie pousypiali,
                a ja padam sad Pomimo obietnic posuniecia do przodu przedswiatecznych
                porzadkow, nie mam juz na nic sily. Popralam firanki, panowie pomyli sciany
                (wiem, ze to glupie ale u nas ciagle rolki, rowery, glany), drzwi i futryny.
                Zupelnie nie mam pomyslu, jak z takim brzdacem uporac sie majac tyle na
                glowie. Jak co roku, swieta sa za wczesnie o jeden miesiac, zarowno ze
                wzgledow organizacyjnych, jak i finansowych. Jeszcze sporo prezentow do
                kupienia, a czasu coraz mniej.
            • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 18:03
              Dzidecka nie ma Twojej Julki w grudniowym Dziecku-niestety.Sprawdzaliśmy z
              mężem kilka razy.
              My na szczepienie też mamy się zgłosić w styczniu po 29-znów będzie płacz i
              zgrzytanie zębów.
              pozdrawiamy wszystkich chorowitków.
              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002-do Sudari 12.12.03, 20:52
                Trzymaj się dzielnie - myśl pozytywnie choc wiem jakie to trudne. Niestety ja
                też jestem w grupie wysokiego ryzyka - rak sad- cała rodzina mojego ojca jak i
                cześć mojej mamy choruje na raka sad. Ginekolog od lat bada mi biust i nigdy
                nic nie wyczuł, choć wiem, ze takie badanie czasem nic nie daje - ważniejsze
                jest USG piersi bądź mammografia.

                Jeszcze raz trzymaj się - myślami jestem z Tobą smile
                • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 12.12.03, 22:35
                  Hej,
                  Ola, GRATULACJE !!! Bardzo sie ciesze !!
                  Vaana, super zdjecia ! Bardzo fajnie wszyscy wygladacie na nich, a Krzys sie
                  niesamowicie zmienil. Na grype sie nie szczepimy.
                  Aneta, ja jeszcze karmie i chcialabym juz przestac, ale nie wiem jak, bo cycus
                  to najwieksze szczescie dla Kuby. Potrafi trzymac go ZEBAMI ! cala noc
                  jednoczesnie krecac reka drugim jak radyjkiem. Nie wysypiam sie i ledwo wstaje
                  do pracy.
                  Gosiu-Sudari, tez mam guzka /wlokniaka/, ale przyznaje sie ze dawno go nie
                  kontrolowalam. Na sama mysl mam ciarki na plecach. Strach przed USG brrr.
                  Mamo Weroniki, ciesz sie ze juz lepszy nastroj. Bedzie dobrze.
                  Moj Synek jest taki kochaniutki, ze caluje go miliony razy dziennie. Ale
                  niezly z niego uparciuch i zlosnik.
                  Pozdrawiam
                  goha muchograb
                  • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 13.12.03, 01:28
                    Kolka – GRATULACJE!!! Moja przyjaciółka tez zamierzała w Mikołajki wykonać
                    test, więc czekałam na wieści od niej niecierpliwie. Jej również Mikołaj nie
                    zawiódł, więc kolejny Lew się rozwija.

                    Arek przeciw odrze, śwince i różyczce był szczepiony 3 tygodnie temu. Na
                    kolejne szczepienie mamy się zgłosić w kwietniu – wtedy będziemy szczepili DTP
                    + Polio + Hib. Później, aby już połączyć te trzy szczepienia w całość, a u nas
                    akurat tak to wypada.

                    Arek jest żywiołkiem w ciągłym ruchu i właściwie jedynie ograniczamy
                    jego „ruchy” podczas posiłków /nie my, a krzesełko/ - nawet, jeśli ogląda tv,
                    to chodzi jednocześnie po pokoju. Moi rodzice przyzwyczaili już się do
                    wnuczka „krążownika” /wnuczek wykańcza ich, ale oni mają już „swoje” lata/.
                    Kupiliśmy już nocnik, ale nieodpowiedni – nie biega za Arkiem. Gdy Arek ma
                    momenty „wyciszenia”, to sadzam go na nocnik i jeśli usiedzi 30 sekund, to
                    siusiu zawsze jest. Potem idziemy do łazienki, siusiu wylewam do sedesu, a Arek
                    mówi „pa pa siu” i sam spuszcza wodę. Bywają dni, że Arek nie jest w stanie ani
                    razu usiedzieć owych 30 sekund, a np. dzisiaj usiedział 4 razy. Ponieważ wiem,
                    jak przeżywa ograniczenia ruchu, to tym bardziej nie chcę tego wykorzystywać do
                    nocnikowania. Jeśli się uda, to świetnie, a jeśli nie, to poczekam na
                    cieplejsze dni tak, jak to pisały niektóre sierpniówki. Mój mąż mawia, że
                    nocnik na szelkach byłby trafieniem w 10-tke, hi,hi! Arek, jak chce się pić, to
                    bierze kubek i idzie się położyć na łóżko. Następuje śmieszny widok: Arek leży
                    i pije, a nogi biegną, biegną i biegną – byle w ruchu.

                    Gosiu, wiem, co przeżywasz. Ja jestem w grupie podwyższonego ryzyka /prócz
                    innych nowotworów bliskich, moja mama jest po mastektomii/. Przechodziłam już
                    skierowanie na USG po wyniku niepokojącego badania „dotykowego”. Starałam się
                    być dzielna, jak moja mama, a mimo tego mój mąż powiedział, że idzie ze mną na
                    to badanie i kropka. Podejrzenia okazały się niesłuszne. Trzymaj się!

                    Ja również spędzam z Arkiem całe dnie, a wieczorami przejmuje Arka Mariusz. Gdy
                    Arek już śpi, to stoimy nad nim, patrzymy na niego w ciszy, ale nasze twarze
                    oddają to, co czują nasze serca. Nie wiem, czy istnieje apogeum tych uczuć. Na
                    dzień dzisiejszy dla mnie nie istnieje, bo za każdym razem mam wrażenie, że
                    moje serce rośnie. Chcielibyśmy być rodzicami, którzy potrafią nadążyć za
                    metemarfozą tej małej istotki i pamiętać, że choć teraz jesteśmy całym jej
                    światem, to kiedyś będziemy musieli dać jej większą „swobodę”. Mam nadzieję, że
                    tak, jak dziecko wkracza w kolejne etapy życia, to i rodzice w nie wkraczają.
                    Zuzmaj, nie trzeba być elokwentym, aby umieć precyzować własne odczucia. My
                    jesteśmy eM-Gie-eRy inżyniery, a w życiu nam to jedynie pomaga.

                    Serdecznie pozdrawiam
                    Ania
                    • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 09:32
                      Cudnie piszecie mamusie o waszych dzieciaczkach. Milo sie czyta w
                      poniedzialkowy ranek. My z mezem jestesmy zaduzeni po uszy w naszej malutkiej,
                      zreszta jak cala rodzinka, tylko o niej sie mowi i mysli. Przedluzylam sobie
                      weekend o piatek i tak sie nacieszylam moja Emilka, a przy okazji zrobilam
                      troche przedswiatecznych porzadkow, upieklysmy ciasto i poczulam, ze swieta
                      ida. Domek troche przystroilam i tak mi fajnie na duszy przedswiatecznie.
                      Zazdrosze mamom rosnacego szczescia pod serduszkiem... Jak ja sie odwaze, to
                      tez bede plakac na mysl o porodzie, tez niezle podzylismy. Zreszta ciagle sie
                      to za nami wlecze, bo Emi nadal nie chodzi samodzielnie, i to chyba efekt
                      ciezkiego porodu.
                      Pozdrwiam (u nas dzis troche pruszy)
                      Katarzynka mama Emi
                      • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 14:40
                        Cześć Dziewczyny,

                        na Was jak zawsze można liczyć - dzięki za wsparcie, trzymajcie kciuki za moje
                        badanie, żeby już tego czegoś tam nie było !! Brrry!!
                        Po weekendzie trochę lepiej. Mąż zabrał nas do wspaniałej lodziarni (najlepsze
                        lody i desery chyba w całej Polsce, bo w Warszawie napewno)i wolę nie stawać na
                        wagę bo pewnie nie spodoba mi się to co pokaże.
                        Byliśmy też w Kolorado. Wika była tam najmłodsza (z młodszych były dopiero
                        takie ok. 3 lat), najpierw stała na baczność i patrzyła jak inne dzieci
                        szaleją, a później nawet weszła ze mną w kulki i bawiła się ogromną piłką i
                        jeździła (nie sama) samochodem. Jedna dziewczynka chciała ją trochę popopychać
                        i rzucać w nią piłkami, ale ja tam byłam i czuła szacunek (ale próbowała!).
                        Jestem ciekawa czy Wasze pociechy też zachowywały się w takich miejscach na
                        początku onieśmielone czy może to wina tego, że w grupie znajomych mamy dzieci,
                        albo w wieku ok. 10 lat, albo 4-7 miesięcy i nie umie się bawić z dziećmi, a
                        może jest wyjątkowo nieśmiała. Cóż widzę, że będzie trzeba nad tym popracować.
                        Napiszcie jak to jest u Was.
                        A może macie jakieś miejsca w Warszawie gdzie przychodzą rodzice z takimi
                        maluchami jak nasze ? A może byśmy w nowym roku wybrały się zabawić razem z
                        dziećmi? Co Wy na to ?

                        Pozdrawiam,
                        Gosia i Wika (02.08.02)
                        • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 15.12.03, 22:57
                          Czesc,
                          wlasnie wczoraj bylismy z Kuba w Kids Play na Ursynowie na imprezie
                          zorganizowanej przez moj zaklad pracy. Kuba byl zachwycony ! W koncu mogl
                          biegac, gdzie chcial. Dorosl juz do zabawy w kulkach /wczesniej bal sie/.
                          Troche sie przestarszyl Sw. Mikolaja, ale nie dziwie mu sie cha cha.
                          Tez jestem za tym, aby sie w Nowym Roku spotkac z dziecmi w takim miejscu.
                          Wiem, ze Mamy Pazdziernikowo-wrzesniowe chodza do Hula-Kuli w bibliotece na
                          Dobrej.
                          Pozdrawiam
                          goska
                          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 12:33
                            Hej,

                            My jesteśmy po pierwszym spacerze saneczkowym. Julka nie lubi jak narazie
                            sniegu. Jak wejdzie troszke w głebszy snieg to płacze. Jak ma na rękawiczkach
                            albo na butach za dużo sniegu to się wkurza. On jest straszny czyścioch. Nie
                            lubi jak się pobrudzi smile) A sanki baaaardzo jej się podobały. Było super!!
                            Oj ja bym chciała, żebysmy sie wszytskie spotkały smile)
                          • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 12:50
                            My z upodobaniem chodzimy nawet co tydzień do Ikei i tam przy restauracji jest
                            kącik do zabawy dla dzieci.Weronika najczęściej jest tam najmłodsza, ale
                            zupełnie dobrze się bawi,rzadko się zdarza, że jest popychana bądź przepędzana
                            przez starsze dzieci. Lubimy też kącik dla dzieci z basenem piłek i bujawkami w
                            Leroy Merlin-w niedzielę ku mojemu zaskoczeniu Weronka sama wlazła po schodkach
                            i zjechała ze zjeżdżalni do piłek.Byłam w szoku, a ona sama przeszczęśliwa. W
                            Kolorado,które jest koło nas pani powiedziała, że jest jeszcze za mała i muszę
                            poczekać-może mikre rozmiary mego dziewczęcia ją zmyliły?
                            Lubimy też chodzić na basen i chlapać się w wodzie no i byłyśmy kilka razy w
                            kinie na seansie dla mam z dziećmi(tylko od nas to cała wyprawa)
                            Co do Mikołaja to panicznie się boi, w Ikei wcale nie chciała do niego podejść
                            nie mówiąc o tym że nie było mowy by dała cześć.W ogóle ostatnio
                            jakoś "podziczała" w stosunku do obcych ludzi. Przechodzi etap chowania się za
                            moją nogą lub ukrywania sie na rękach-a ja miałam nadzieję, że ten okres nas
                            ominie...
                            NIe wiem jak u waszych maluchów, ale moja panicznie boi sie śniegu.Przez okno
                            może oglądać, ale wyjście na podwórko kończy się płaczem i krzykiem nie mówiąc
                            już o tym że nie chce wziąć śniegu do ręki czy stanąć na nim.Wczoraj wróciłyśmy
                            do domu po 15min a dziś już w wózku wytrzymała pół godz.Nie wiem jak my
                            przetrzymamy cała zimę-może z czasem sie oswoi?
                            Tez jestem za spotkaniem po nowym roku.
                            pozdrawiam
                            • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:09
                              hej,
                              wpadłam tylko na chwilke, bo pracy mam duzo (za duzo)sad(.
                              Co do zabaw w atkich miejscach, Zuza szaleje, uwielbia kulki, i przede
                              wszystkim uwielbia dzieci. Mysle ze takie miejsca są własnie dla niej. Ostatnio
                              jak byliśmy w Alfie, Zuza zanurzyła sie w kulkach i wyjśc nie chciała. Dla
                              starszych dzieci był konkurs rysowania, Zuza z radością wzięła kredki, i
                              próbowała się wcisnąc ze swoimi bazgrołami w kartki innych dzieci. Jest bardzo
                              odważna sama wszystkich zaczepia, i bardzo wesoła. Fajny ten mój brzdąc- choć
                              ostatniej nocy tak nie myślałam (obudziła sie o 3 i zasnęła o 5,30).
                              widze, że organizujecie małe spotkanko, niestety nie mieszkam w Warszawie,
                              tylko jakieś 400 km w Gdańsku,więc nie mam możliwości. Trudno.
                              POzdr i lece dalej pracować,
                              pa
                              • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:21
                                Zuzmaj ja też nie mieszkam w Warszawie tylko w Bielsku-Białej ale to
                                nieszkodzi, żeby sie spotkać.
                                • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 16:38
                                  Jak nie mieliśmy jeszcze Jasia to jeżdzilismy z mężem na spotkania z ludżmi
                                  poznanymi przez internet. Zawsze była super zabawa. A takie zloty odbywały się
                                  w różnych miejscach w Polsce i zawsze ktoś miał baaardzo daleko.
                                  Ale to były inne czasy...z dziećmi "trochę" więcej kłopotuwink Co nie zmienia
                                  faktu, ze super byłoby się poznać a raczej zobaczyć na żywo, bo poznawac się
                                  juz nie musimy wink

                                  Ps. ja też nie mieszkam w Warszawiewink
                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 21:10
                                    Hej

                                    No właśnie ja jestem ze Śląska - z Mysłowic koło Katowic i też jestem za
                                    spotkaniem - moze na wiosnę? - i moze spotkałysmy by się w centrum kraju - żeby
                                    było sprawiedliwie z dojazdem tongue_outtongue_outtongue_out

                                    Julce wczoraj wyszedł kolejny ząbek i jaka ulga - pospałyśmy sobie prawie do
                                    10 big_grin Wczoraj ubrałam choinke i Julka zdążyła potłuc parę bombek, próbowała
                                    ściągnąć lamki oraz ciagnąc za choinke sad( Dziś nie wiele lepiej sad

                                    pa
                                    • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 16.12.03, 21:50
                                      Czesc,
                                      Kubus dzisiaj po raz pierwszy szalał na śniegu. Rewelacyjnie się bawił, aż
                                      płakał jak go do domku zabierałam. A myślałam że będzie problem, bo na
                                      początku był baaaardzo nie zadowolony. Śmieszny był, pokazywał na śnieg i
                                      ciągle mówił to, to, to. Zagadywał wszystkie osoby jakie przechodziły obok
                                      nas. Bałwan nam niestety nie wyszedł, cóż brak doświadczenia hi hi hi.

                                      Ikea i inne bawialnie to są ulubione miejsca Kubusia i moje. Czas tam leci
                                      niesamowicie szybko smile. Ostatnio nawet wszedł do basenu z kulkami i się fajnie
                                      bawił. Lubi zaczepiać inne dzieci, ale nie lubi się dzielić zabawkami.

                                      Zrobił się strasznie zazdrosny o mnie. Mąż jak mnie przytula to Kuba jest na
                                      niego zły i odciąga mnie.

                                      Ostatnio byliśmy na spotkaniu mam z Wrocławia (14.12.2003r.). Bardzo lubie
                                      takie spotkania (byłam już na 3). Niestety z mamami to nie wiele mogłam
                                      pogadać, bo wszystkie latałyśmy za swoimi bąblami hi hi hi. Kolejne spotkanie
                                      organizujemy bez dzieci smile) to spokojnie sobie pogadamy smile).
                                      • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 17.12.03, 09:20
                                        cd.spotaknie. W warszawie mam bardzo bliska rodzinke (i ja i mój mąż), więc jak
                                        będzie jakis konkretny termin, to z chęcią spotkałabym sie z Wami-emamami i ich
                                        e-pociechami smile)).
                                        pozdr.
                                        p.s. dzis sie wyspałysmy (zuzka spała calutka noc, tylko dwie pobudki, ale na
                                        szczęście na krótko)
                                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 17.12.03, 13:45
                                          Hej

                                          mam chwilę czasu - za h idę na zakupy z Julką smile
                                          Anita Julka tez jest strasznie zazdrosna sad ale nie martw sie to chyba taki
                                          wiek, Kacper też tak miał i wyrósł z tego smile
                                          Julcia co chwile mnie czyms zaskakuje smile co chwile powtarza nowe slowa ( po
                                          swojemu) i wszystko rozumie - np. gdy poproszę ją by poszła do kuchni
                                          po "coś" big_grin
                                          Strasznie żarłoczna się zrobiła - je wszystko choć nie chce juz jesc kaszek ani
                                          słoiczków sad(( ale parówki i kotlety owszem ! big_grin

                                          Ostatnio chodzi spac grubo po 22 ale za to wstaje po 9 big_grin ja wtedy mam wolny
                                          czas (Kacper w tym czasie oglada jedyneczke) ale przewaznie sprzatam albo
                                          szykuje obiad sad


                                          papa wlasnie sie dzieciaki bija sad
                                          • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 08:26
                                            Emi jest zachwycona sniegiem, ale zato wsciekla na swoj zimowy kombinezon.
                                            Biedulka jak sie przewrocila w tym sniegu na plecki (na ogrodzie bylo go sporo)
                                            to tylko machala nozkami jak robaczek i nie mogla sie ruszyc. Jak ja zapakujemy
                                            w caly kombinezon to wyglada jak ludzik z Michaelina. Emi jest maniakiem
                                            szybkosci wiec sanki (z napedem taty) kupila odrazu. Tylko musi byc szybko.
                                            Zjezdali sobie z naszej malej gorki na ogrodzie.
                                            Niestety wszystko to znam z opowiadan, bo jak wroce z pracy to juz szaro-buro.
                                            Ale w styczniu bedzie juz dluzej jasniej wiec czesciej jakis spacerek po pracy
                                            sie uda. Gdy tak patrze na sloneczko i snieg za oknem siedzac w pracy to az
                                            mnie skreca, ze nie moge ogladac swiata z moim maluszkiem, teraz gdy ona
                                            poznaje go wszystkimi zmyslami. A weekendy sa takie szybkie. Ale ida Swieta i
                                            mysle, ze czeka nas duzo cudownego sciskania :o)
                                            Emi bardzo lubi bawic sie w Ikei, wspina sie na slizgawke i sama zjezdza, bawi
                                            sie tez ladnie w domku dla dzieci w restauracji (taki jest w Katowicach).
                                            Uwielbia basen - chodzimy w niedziele rano i wogole sie nie boi, inni rodzice
                                            patrza na nia zachwyceni jak smiga w plywaczkach po calym baseniku dla dzieci
                                            (uwielbia chodzic w czepku nawet po domu, jak tylo go gdzies zauwazy)no i jest
                                            fanem roweru - ale teraz ze wzgledu na pogode - chwilowo odpada. Na Sylwestra
                                            jedziemy w gory i zobaczymy czy Emi polubi narty. Moj maz swietnie jezdzi wiec
                                            oprocz sanek wezmiemy tez nosidlo i sprobujemy powozic EMi na nartach -
                                            oczywiscie na plecach tatysmileJuz jeden sezon narciarski zaliczyla, ale wtedy
                                            byla jeszcze maluchem i cycala w schronisku ku wielkiem zachwytowi innych
                                            bywalcow a narty zaliczyla jedynie z kolejki.
                                            Jestem za spotkankiem ale jesli dalej to koniecznie na wiosne, wyciagne
                                            rodzinke na wycieczke, a sama zalicze mile spotkanko. Ja tez jestem ze Slaska.
                                            U Emi widac juz kawalki czworeczki. Alez to wielki zab. Emi fantastycznie
                                            wszystko powtarza, praktycznie kazde slowo i sa coraz bardziej zblizone do
                                            oryginalu :o)
                                            Jeszcze sie pochwale, ze kolejny raz bawilam sie w swiateczne kartki i wyszly
                                            slicznie. Jestem z siebie dumna a obdarowani zawsze zadowoleni. W tym roku
                                            bawilam sie tez troche obrobka komputerowa zdjec Emilki.
                                            Pozdrawiam
    • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 10:20
      hej,
      dzis po raz pierwszy zostawiam wieczorem moja małą Zuze tylko z ojcem. W pracy
      wigilia, więc trzeba byc. W zwiazku z tym tata zostaje sam na polu bitwy,
      troche sie obawiam, bo wiem, jak Zuzka reaguje gdy popołudniu gdzies wychopdze.
      Ona wie, ze wieczorem zawsze jest mama, a dzis ....zobaczymy. Mam nadzije, ze
      spędza razem cudownie ten wieczór, bo ja z pewnościa (panikara jestem) nie , bo
      cały czas bede myślami z Zuzą.
      to tyle, pozdrawiam was ciepło.
      pa
      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 11:51
        Zuzmaj jak ja wychodze i Julka widzi to jest ryk i "mama, mama". Ale potem sie
        uspokaja i jest super grzeczna. Z tatą bardziej grzeczna niż ze mna sad ja
        Julke dziś znów dostawiam na noc smile)
        Ubrałysmy dziś choinke, dwie bąbki Julka zgniotła w rączkach smile)
        Dziewczyny podniosłam wątek galerii sierpniówek na Zobaczcie. Może wrzucicie
        zdjatka? watek na jest na drugieh stronie Zobaczcie smile)
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 12:16
          Dzidecka widzialam nasz watek i zaraz sie dopiesze - ja rowniez dodalam nowe
          zdjecia moich dzieciakow smile

          Ja bardzo czesto zostawiam dzieciaki z tatusiem i spisuje sie wysmienicie
          (oczywiscie maz) - dzieciaki sa zachwycone i to niz, ze po powrocie dom wyglada
          jak pobojowisko! smile
          Jak zostawiam Julke to musze wychodzić tak zeby mnie nie zauwazyła inaczej tez
          jest ryksad(
          Jutro mam zamiar zrobić ostateczne - końcowe prezenty i bede miala komplet smile

          Jeju i musze koniecznie isc z Jula do dentysty- uszczerbila sobie pare m-cy
          temu gorna jedynke (jak raczkowala) i teraz ta dzieurka robi się zolta a nawet
          brazowa sad((((( buuuuu i chyba dentysta sila bedzie musial jej zaplombowac
          Bbuuuu


          pa
          • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 13:53
            ja też jestem za spotkaniem na wiosnę.Mieszkamy niedaleko Trójmiasta wię myślę
            że centrum Polski będzie sprawiedliwie.
            Misia jak już pisałam kocha śnieg i bardzo jej smakuje więc muszę odciągać jej
            uwagę od zalet śniegowych deserów.
            Dla nas to całe wyprawy do centrum handlowych ale Misia tak bardzo potrzebuje
            kontaktu z dziećmi że staram się jeźdźić jak tylko mam do dyspozycji samochód.
            Na wiosne spróbuję pojechać na basen zachęcona waszymi opowieściami.
            Misia zaczęła rysować kółka zupełnie samodzielnie i coraz chętniej bawi się
            ciastoliną.Jak muszę ją zostawić z babcią to bawią się w lepienie i mama
            twierdzi że jej wnusia jest aniołkiem.
            Stopy aniołka niestety rosną szybciej niż przewidywałam i będę musiala kupić
            nowe buty zimowe.
            Pozdrawiam Kasia z Misią
            • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 21:53
              Dziewczyny,
              taka jestem szczęśliwa !!!!!!!!!!!
              Byłam dziś na badaniu piersi (USG) i okazało się, że to tylko przerośnięta
              tkanka gruczołu. Zupełnie normalne i gdyby nie to, że zasugerowałam w jakiej
              sprawie to pan doktor wcale by na to nie zwrócił uwagi. Jejciu, gdyby nie to,
              że Wika śpi to bym tańczyła z radości. Naprawdę miałam stracha, ale jak widać
              strach ma wieelkie ślepia !
              Podobno wcześniej mogłam tego nie wyczuć, a teraz tak bo po karmieniu zmieniła
              się struktura piersi.
              Tak w sekrecie powiem Wam, że pan doktor całkiem fajnie te piersi bada.
              Przyjemny masażyk !!!
              No i będą super Święta !

              Pozdrawiam,
              Gosia
              • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 18.12.03, 22:17
                Zapomniałam Wam napisać, że dziś kupiłam małej "takie urządzenie" do robienia
                baniek mydlanych - całe 1,50 zł, a zabawa przednia, polecam.
                Ja robiłam bańki, Wika biegała po pokoju, łapała je i jak już nie było co łapać
                krzyczała "bań"! To tak jako pomysł na nowe zabawy jeśli jeszcze nie
                próbowałyście.
                Gosia
                • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - tez do sudari :) 19.12.03, 00:21
                  Gocha tak sie ciesze! W nagrode, na wypad Sierpniowek zabierzemy sie razem smile
                  To oczywiscie frywolny zarcik, ale wyobrazalam sobie jak sie denerwowalas,
                  swieta beda faktycznie podwojnie wesole smile
                  Ja oczywiscie sie dopisuje do listy chetnych na zjazd, a gdzie to juz mniej
                  wazne (no chyba, ze zaczniemy zwiedzac UE), raczej bede glosowac za spotkaniem
                  weekendowym.
                  Dziewczyny, oby do stycznia, dzien nam sie wydluzy, a ja osobiscie, odetchne
                  po ciezkiej pracy, teraz zaczal sie dla mnie (w zwiazku z praca zawodowa)
                  najtrudniejszy okres w roku, nawet nie mam czasu na dluzej wskoczyc do sieci,
                  takze nie zapominajcie o mnie jesli przestane na troche pisac...
                  Z pozdrowieniami dla wszystkich pokrewnych Mam,
              • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 18.12.03, 23:22
                Gosiu, wspaniala wiadomosc, choc napewno zadnej z nas tak nie cieszy, jak
                wlasnie Ciebie. Napisalas, ze strach ma wielkie slepia. Ma! O wielu
                zagrozeniach nie myslimy z takimi obawami, gdy dotycza nas samych, czy
                bliskich. Przykre doswiadczenia zwykle ksztaltuja nas na swiadomych i silnych
                ludzi, wiec mozna przyjac, ze daja pozytywy, a juz napewno wtedy, gdy koncza
                sie tak szczesliwie!
                Po takim przezyciu pewnie Wasze Swieta beda tym bardziej radosne!
                Serdecznie pozdrawiam
                Ania
                • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 19.12.03, 08:21
                  Sudari tak bardzo sie cieszę, że wszystko w porządku big_grinbig_grinbig_grin

                  Ojej będę musiała kupić takie bańki mydlane i wypróbować jak zareagują moje
                  szkraby smile

                  Julcia jeszcze śpi bo jak zawsze poszła spać po 23! sad

                  papa smile
                  • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 -do sudari 19.12.03, 10:11
                    Sudari bardzo sie ciesze ze twoje obawy okazały sie niesłuszne. Bęziesz miała
                    wspaniałe święta.
                    a u nas niestety znowu na horyzoncie pojawił sie problem. Mąż dzis był u
                    lekarza, a pani lekarz:to półpasiec. Cholera czytam o tej chorobie, boję sie o
                    Zuzke, bo podobno to ten sam wirus co wywołuje ospę. Boje sie bardzo.
                    Jesli cos wiecie na temat tego swiństwa, to prosze poradźcie coś.

                    A ja na dodatek mam katarsad(. Pocieszam sie ze niedługo swięta, i wszystko
                    będzie dobrze. OBY!!!
                    pozdr
                    • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 - ospa 19.12.03, 13:19
                      Zuzmaj, nie martw sie ta ospą, Krzys w sierpniu przechodzil ją razem z
                      Mariuszem. Cala choroba polega na kilkudniowym oslabieniu, powyzszonej
                      temperaturze, musze Ci powiedziec, ze znacznie gorzej zniosl ją Mariusz.
                      Krzysiowi natomiast bardzo dlugo goily sie krosty. Ale to dlatego, ze troche
                      byl za cieplo ubierany (Mariusz bal sie Krzysia przeziebic w trakcie ospy).
                      Lepiej by czlowiek przechodzil to w dziecinstwie. Twoj maz zaraza wtedy, gdy
                      krosta pęka. Ja bym nie separowala dziecka od taty, w przedszkolu bedziesz
                      miala problem z glowy. Pozdrawiam smile
                      • sudari Re: sierpniowe maluszki 2002 - ospa 19.12.03, 15:04
                        Zuzmaj - Vaana ma rację. Czym mniejszy człowiek tym łagodniej przebiega, a więc
                        lepiej żeby dziecko przeszło ją jak najwcześniej - tak mi powiedziała nasza
                        pani doktor. Szkoda tylko, że być może dopadnie Was w Święta.

                        Pozdrawiam,
                        Gosia
                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 20.12.03, 09:40
                          Hej hej

                          Uwierzycie - Julka jeszcze śpi smile)) o nie właśnie mnie woła sad((

                          Zuzamaj tak jak pisały poprzedniczki lepiej przechodzić tego typu choroby za
                          dzieciństwa smile

                          ok lece do mojej panny, która pół nocy płakała (zęby)
                          pa
                          • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:14
                            Chyba wszystkie jestescie zajete przygotowaniami do swiat, taka cisza...
                            • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:16
                              Szczęścia w życiu osobistym, sukcesów w pracy, dobrego zdrowia, domku z
                              ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, spełnienia marzeń,
                              miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych
                              pokładów energii, uśmiechu na codzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z
                              pracy, genialnych pomysłów, niskich podatkow, słodkiego, miłego życia,
                              świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, pozytywnej aury, pogody
                              ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, cudownych
                              wakacji, szczęścia, pociechy z wnuków, punktualnych pociagów, świętego
                              spokoju, jachtu, żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów,
                              rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach,
                              prezentów od losu, dużego łóźka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego
                              szefa, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie,
                              wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost,
                              romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces,
                              dużo słodyczy, pozycji lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głową,
                              samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil,
                              olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej
                              sytuacji, uwielbienia u podwładnych, dużo słońca, pasma sukcesów, niezmiennie
                              zielonego światła, czystego nieba, stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy,
                              pokaźnego konta, manny z nieba, wysokich wygranych, ciągle nowych rekordów,
                              niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych
                              przetargów,

                              sumiennych dłużnikow, taaaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego
                              fryzjera, serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych
                              doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, stopy wody pod kilem,
                              otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego
                              sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych
                              chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, samych
                              słonecznych dni, uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji,
                              serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze
                              Rekordów Guinessa, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego
                              towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, złotej jesieni, poczucia
                              humoru, anielskiej cierpliwosci przy czytaniu tych życzeń, wiecznej młodości,

                              licznego potomstwa, niewieszającego się komputera, sławy i chwały, lekkości
                              bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, szybkiego rozwoju
                              gospodarczego, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych
                              uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/elek, mistrzowskich
                              zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy
                              sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z
                              pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących
                              przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca,
                              pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w
                              każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii,
                              głównych ról, kreatywności, podróży dookoła świata, udanych szkoleń,
                              efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego
                              czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount
                              Everestu, wolności, trafnych wyborów, gradu prestiżowych nagród, spokoju
                              ducha, oddechu od codzienności, samych piątek w szkole, godnych przeciwników,
                              szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji,
                              świetlanej przyszłości, hossy na gieldzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na
                              okładce, przyjęcia do Unii Europejskiej, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy
                              zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bogów, tolerancji, własnego
                              odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina, silnej woli,
                              wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych planów, kilku odkryć i
                              kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego
                              trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci,
                              nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego
                              ładowania, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia
                              banku, recepty na szczęście, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej
                              prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek
                              w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka,
                              sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty,
                              zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego
                              słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego
                              ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszlość,

                              podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny,

                              z okazji nadchodzących Świąt!!!
                              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 12:47
                                Santta hihi fajne "rzeczowe" życzenia smilesmile

                                No właśnie taka cisza sad((( CO kupiłyście za prezenty?
                                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 13:29
                                  Hej,
                                  Super życzonka smile) Ja też Wam zycze spokojnych i radosnych Świąt smile
                                  Ja kupiłam Julce klocki, fajowe drewniane puzle, czapke, szalik, rękawiczki,
                                  bąka smile) i cymbałki smile A dziadkowie konika na biegunach smile
                                  Jutro będziemy z Julka piec ciasteczka. Uuuu będzie zabawa smile)
                                  • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 22.12.03, 15:28
                                    Jak co roku
                                    Trudno zdążyć...kosmiczne przyśpieszenie..
                                    Głusi, zaślepieni,ogłupieni gnamy i potykamy się...
                                    Tak to z nami...
                                    Wykolejony świat, zmarnowane okazje...
                                    Taki los
                                    Rozpierzchłe nasze sprawy, kłopoty,radości...
                                    Tak mamy
                                    Swięta jak szczęśliwy przystanek,jaśniejący drogowskaz...
                                    Jak to ,tak?
                                    W grudniu na skrzypiącym śniegu oczekiwana tradycja,zniewalajaco
                                    nastrojona, marznie.
                                    Karp z uszkami pływa w barszczu,rodzina w krawatach,brokatach,
                                    kot mruczy kolędy.
                                    Sztuczny włos prawdziwego Mikołaja w ogniu świecy skwiercząc,
                                    rozśmiesza prezenty.
                                    Choinka więdnąc pachnie makowcem,reszta lubo, jak dwa w jednym
                                    niczym brat z bratem.
                                    Spokojnie w ciszę spływa puch biały jak zziębnięty anioł i tańcząc
                                    znika w pokruszonej tafli lodu.
                                    Swoisko i wdzięcznie dzwonią słów skrawki niczym rządek brzękadeł
                                    u końskiej uprzęży.
                                    Radośnie,jasno mruga wypatrywana gwiazda...złamana huknie kra...
                                    Szczerze łamany oplatek!
                                    I nie zdradzonych przyjaciół emocje fajerwerkiem zaiskrzą, buchną
                                    blaskiem kolorowych ogni.
                                    Fest zabrzmi mocne:Gloria!...przytłumi gniew,złość i szaleństwo
                                    współczesnego świata.
                                    Na Boże Narodzenie i wszystkie dni Nowego Roku
                                    miłości i dobra
                                    Wesołych Świąt
                                    życzą Kasia i Misia
                                    • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 01:10
                                      Kasia, cudne życzenia!!!Mój mąż stwierdzil, że jeżeli są Twojego autorstwa to
                                      chyba specjalizujesz się w pisaniu wierszy.Słowa są tak dobrze dobrane jak nie
                                      przymierzając w "Lokomotywie".Szczerze podziwiamy.
                                      U nas na chwilę zagościła choroba.Dopadło mnie paskudne przeziębienie i leżałam
                                      jak neptek w łóżku przesypiając prawie całe dni.Na szczęście moja Weronka
                                      przytulała się do mojego odkrytego brzucha (to taki jej nowy sposób na
                                      zasypianie) i spała za mną nawet po 3 godz w ciągu dnia. Nieco wiec sobie
                                      odpoczęłam.
                                      Dziś rano wyjeżdżamy do rodziców na świeta i będziemy aż do 4.01 więc też sobie
                                      odpocznę.Najgorsze będą same święta bo np w wigilię będziemy kursować między
                                      Ustką-Gdańskiem-Słupskiem, ale jakoś to przeżyjemy.
                                      Coraz częsciej pobolewa mnie brzuch-mam nadzieję, ze to dlatego, ze w końcu
                                      zaczął rosnąć.Wreszcie widać, że jestem w ciąży,nawet zaczynam sapać, a mój
                                      biust zaczyna przypominać monstrualne rozmiary(mój mąż mówi, że w końcu
                                      wyglądam jak kobieta).Cieszcie się,że nie musicie sapać jak spanielesmile
                                      Pozdrawiam serdecznie i zyczę Wam zdrowych i spokojnych świąt z Waszymi
                                      pociechami(i tymi małymi i większymi)Nacieszcie się ich obecnością i miłością,
                                      bo chyba tylko to jest w życiu tak naprawdę ważne.
                                      MagdaiWeronika
                                      • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 12:02
                                        Stołu uginającego się pod natłokiem smakołyków,
                                        Choinki nie mogącej pomieścić pod gałązkami pięknych podarunków,
                                        Poczucia miłości najbliższych, które przepełni Wasze serca szczęściem i
                                        wzruszeniem,
                                        Nieskończonej radości z dzieci, tych, które już są i tych, które dopiero będą z
                                        Wami świętować,
                                        Niecierpliwego oczekiwania na Pierwsza Gwiazdkę,
                                        która spełni wszystkie Wasze marzenia w kolejnym Roku

                                        życzą

                                        Ania, Mariusz i Arek
                                        • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 13:29
                                          .... i ja dołączam sie do życzeń. Tak pięknie je napisałyście, ze nie mam
                                          odwagi cokolwiek dopisywać.
                                          Ciesze się ze jestescie,smile))))

                                          Nie mam siły nic wiecej pisać, choróbsko mnie dopada. buuuuuu

                                          pozdr
                                          • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 14:43
                                            Ja tez się cieszę wink))
                                            • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 16:14
                                              Kochane, wszystko co chcialabym, a czego nie umialabym wyrazic, zostalo juz
                                              przez Was napisane, pozostaja mi juz tylko "wytarte" zyczenia, niemniej jednak
                                              jak najgoretsze. Obysmy umialy stworzyc w naszych domach swieta, ktorych nasze
                                              dzieci nie zapomna, zeby do wigilijnego stolu zasiadly z nami Milosc, Szacunek
                                              i Wiara. Udanej gwiazdki dla Maluchow i Niemaluchow, Tych, na przyjscie ktorych
                                              czekamy, a takze Tych, ktorzy przyczyniaja sie powiekszania naszych rodzin smile

                                              ps. ja tez sie ciesze, ze Was mam smile
    • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 16:08
      I tak nikt nie przebije życzeń santty,są cudne.Dziękuję Magda za słowa uznania
      to taka twórczość do szuflady.Zbieram się od dwóch lat do napisania książki
      ale mam wątpliwości czy napewno potrafię to zrobić.Ostatnio cierpię na
      niedowartościowanie tym bardziej było mi miło.
      Ja też się cieszę że jesteście,stałyście się mi bardzo bliskie.
      Zuzmaj ja chorowałam na półpaśćca i bardzo to nie mile wspominam -współczuję
      twojemu mężowi.Wirus ten sam co ospy przechowujemy go w organiźmie i atakuje
      przy obniżonej odporności, piszą, że głównie osoby starsze ,ale jak widać to
      nie tylko. Ja chorowałam w podstawówce.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie odezwę się dopiero po Swiętach bo zaraz
      przyjeżdża moja teściowa i czeka mnie dużo obowiązków.Ale myślami będę z Wami
      napewno.
      Kasia i Misia
      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 23.12.03, 19:22
        Hej

        Kochane róznież nie wymyslę bardziej "oryginalnych" życzeń niż te które zostały
        juz tu napisane...
        Życzę Wam aby te Święta były niezapomniane, cudowne i upływały Wam w miłej i
        rodzinnej atmosferze. Niech Nowy Rok przyniesie Wam dużo szczęścia i miłości smile


        Ja również cieszę sie, że Was poznałam big_grin
      • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 24.12.03, 10:44
        Hej Dziewczyny,
        mam nadzieję, że jeszcze nas pamiętacie?
        Długo się nie meldowałam, totalny brak czasu zaistniał w ostatnich miesiącach,
        głównie z powodów zawodowych.
        Przeczytałam Wasze posty - dużo dobrych wieści. Serdecznie gratuluję Kolce,
        ciesze się, że u Mamyweronki i Sudari wszystko dobrze.
        O tym co u nas napiszę przy innej, najbliższej okazji.

        Do tych pięknych (i praktycznych)życzeń w postach powyżej dołączam się z całego
        serca.
        Niech te pachnące Święta będą dla nas wszystkich dobrym czasem, spędzonym w
        spokoju, harmonii i radości. I oby udało nam się przenieść ten nastrój w naszą
        codzienność.
        Tego życzymy Wam
        Asia_i_Franio
    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 27.12.03, 23:03

      • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:38
        Hej, no i juz po swietach. Krzys dostal laptopa dla maluchow, ubranka i
        skladane zabawki. Natomiast juz moge to napisac, Bartkowi kupilismy komputer z
        plaskim '17 monitorem - to byl odlot, zreszta starszego dziecka jakby w domu
        nie bylo, caly czas przed nim siedzi zachwycony smile Zaczynamy limitowac czas
        przed kompem od jutra.
        Ja sie w trakcie swiat nie obzeralam ale za to wczoraj bylam u brata i z
        bratowa siedzialysmy przy stole stale cos podzerajac... Wrocilam do domu pelna
        po brzegi.
        Dziewczyny, pytanie: czy sierpniowe dzieci jedza juz samodzielnie??? Bedziemy
        musieli oddac Krzysia do zlobka, a wiemy ze to jedna z wazniejszych spraw i
        nie wiemy czy nie za wczesnie na nauke samodzielnego jedzenia? Nocnik zostal
        kupiony ale nie cieszy sie wiekszym zainteresowaniem, musimy z nauka siusiania
        poczekac na odpowiedni moment.
        Krzys zauwazyl, ze jak mnie wola: Mamooo! to ja odpowiadam natychmiast:
        slucham kochanie? Ach, jak czesto go teraz slucham... smile Krzys zaczal mowic:
        butela, mleko (bardzo wyraznie), amata (armata), baja, nie, chyba nie bede
        wymieniac, w kazdym razie otworzyl sie woreczek ze slowami. Krzys ciagle
        tanczy, wlacza swoja muzyke w zabawce i tanczy majac podniesiona jedna reke,
        kolysze sie na boki podskakujac jednoczesnie, trudno to opisac ale smieszny to
        widok.
        Odezwijcie sie juz bo dluuuga ta przerwa smile
      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:42
        Witam wszystkich smile))

        Ehh juz po świtęch i znów mam pełno sprzatania. Czy wasze maluchy też robią
        taki bałagan?
        W tym roku pierwszy raz spędzilismy sobie Wigilie we trójke. Julka oczywiście
        nie potrafiła usiedzieć w spokoju. Jadła morlinki i kawałek wyladował w naszej
        sałatce smile)) No a potem pojechalismy na chwilke do moich rodziców a potem do
        teściowej i Julka została na noc smile))
        Julka dostała klocki, puzle drewniane ze zwierzątkami, cymbałki smile, konika na
        biegunach co wydaje odgłosy smile, lalke sikającą, królika do przytulania co gra
        jak się go przytuli, ciuszki smile

        ja się tak najdłam przez te Świeta że ho ho. Brzuch miałam jak w 8 miesiacu
        ciąży smile Ale już jest lepiej bo się wstrzymałam z jedzeniem. W końcu się
        Sylwester zbliża smile)

        No to by było na tyleee
        Paaaaaaa
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 11:57
          Vaana Julka cały czas chce sama jeść. Ziemniaczki z mięskiem je sama swoim
          skrzywionym widelcem. Oczywiście część jest na ziemi ale troche też zjada.
          Zupki niestety sama sama nie zje. Kiedys jadła i nawet nie szło jej źle dopóki
          nie wylala jej całej na siebie smile)) Kanapeczki zjada ładnie sama. Choć skórki
          lądują na ziemi.

          A może się teraz troszke pchwale nowym słownictwem Julki smile) :
          - misiu - misiu, a kiedyś mówiła "mu"
          - piesio - pies, a kiedys "hau hau"
          - mielu - to jak coś miksuje
          - oda - woda
          - oko - oko
          - noo - nos
          - ucho - ucho
          - oga - noga
          - jece - jeszcze
          - lalka - lalka
          - kra kra - ptaszek smile)
          - sieci - świeci
          - tik tak - zegar
          - palka - pralka
          - w paciu - w płaczu z Kolędy smile)
          - idzie idzie - udaje że misiu chodzi smile))
          - cici - kotek albo coś czym może sie połaskotać smile)
          - buła - bułka lub chlebek
          - kaka - kaszka
          - kucha - kocha
          - pupa - kupa
          - sisi - siku
          - upa - zupa
          - opa - jak chce na rączki lub spowrotem smile)
          - da dół - na dół lub do góry po schodach smile
          - ga - gra
          - ne ga - nie gra
          - papu - jeść
          - pycha - pycha smile))
          - da - daj lub masz
          - ciacho - ciastko
          - dziół - żółw smile
          - czi - odpowiedź na pytania typu Ile...

          uff to chyba już wszystko smile Tak w ogóle to Jula jest straszna gaduła. Jak ją
          pytamy jak ma na imie mówi Julka, a jak pytamy ile ma lat mówi "czi". Hehe.
      • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 28.12.03, 21:50
        No i już po Świętach, jutro do pracy, buuu.

        My Świeta jak zwykle trochę w rozjazdach, ale dzięki dłuższej przerwie
        przemieszczanie się z miejsca na miejsce odbywało się spokojnie. Wigilię,
        pierwszy i pół drugiego dnia Świąt spedziliśmy u moich rodziców, gdzie jak
        zwykle było pyszne jedzonko i fajna atmosfera.
        Franio dostał dużo książeczek, głównie z ruchomymi elementami, ciuszki, autko
        do rozkładania Lego Duplo, fajną drewnianą zabawkę - równia pochyła + zwierzak
        (kot), który po tej równi schodzi. Franek zachwycony.
        No i jeszcze Franio dostał pierwszy "prawdziwy" komplet sztućców - bo,
        odpowiadając Vaana na Twoje pytanie, Franio coraz lepiej sobie radzi z
        samodzielnym jedzeniem. Najlepiej radzi sobie z gęstym jedzonkiem, bo rzadkie
        troszkę mu z łyżki ucieka. W ogóle to lubi mieszać, bawić się jedzeniem.

        Hitem Świąt były podziękowania Franka - babcia pokazała Franiowi, że jak chce
        podziękować to może kiwnąć główką (bo Franio raczej nie mówi). No i na
        hasło "dziękuję" Franek kiwa tą swoją główką, po prostu uroczo. Oczywiście
        staramy się tego nie nadużywać.

        Pozdrawiam poświątecznie
        Asia
        • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 03:22
          Hmm...
          Po tak dlugiej przerwie kompletnie nie wiem jak sie przywitac... Czy ktos mnie
          jeszcze w ogole pamieta?
          Od wczoraj mam znow dzialajacy komputer no i podlaczony internet.Padl nam z
          nienacka, nie mialam niestety mozliwosci skorzystac z innego.
          Dziwne uczucie , po paru miesiacach , a tak jabym tu zagladala wczoraj.
          Poczytalam sobie, no nie wszystko, sporo tego sie nazbieralo...
          U nas wszystko pod kontrola, Kamil to juz prawdziwy chlopak, o Julii juz nie
          wspomne ( chce sie zenic z tata ).Bawia sie razem coraz lepiej, Kamil bardzo
          duzo mowi ( nie kazdy ma siostre gadulke ).
          Lista slow jest dluga, wiec moze nastepnym razem sie pochwale...
          A narazie , coz , szampanskiej zabawy w Sylwestra i oby tak zostalo caly rok.
          Pozdrawiam Was serdecznie,
          Kasia
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 10:07
            Ojej Kasiu witaj big_grinbig_grin dobrze, że wróciłaś smile
            No właśnie dużo mam "znikło" sad - gdzie jest Joola z Igorkiem, Edytkus też coś
            nas zaniedbuje sad i Anita_W też sad(

            Julcia też co chwile podłapuje nowe słówka smile np. wczoraj liczyła ze mną do 5 i
            brzmiało "eden, dwa, ci, czty, pi" big_grin big_grin Dzidecka moja Julka też na siebie woła
            Jula badz Juja, a czasem sie uprze i mówi dzidzia big_grin

            Vaana Julka od jakiegoś czasu chce sama jeść i pozwalam jej - najlpiej je
            jedzenie o stałej strukturze, np paróweczki, ziemniaki, z zupami nie radzi
            sobie sad Ale wszystko przed nami.

            pa
            • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 10:50
              Witaj franciszek smile Nawet w ostatnim moim poscie chcialam sie o Ciebie pytac
              ale pomyslalam, ze juz tu nie zagladasz i nie zajrzysz, a tu taka
              niespodzianka smile Potrafie sobie wyobrazic jak Kamil duzo mowi, moj Krzys
              dopiero dogania Twojego synka w sprawach, ktore opisywalas kilka miesiecy temu.
              Pisz co Kamil robi, dzieki temu jestem lepiej przygotowana na kolejne zmiany.
              No wlasnie, zmniejszylo nam sie grono sierpniowek, szkoda wielka, przeciez tak
              sie wspieralysmy w okresie ciazy, niemalze uczestniczylysmy w przebiegu naszych
              porodow, chrzcin, pierwszych usmiechow naszych dzieci... duzo by wyliczac,
              jesli nas jeszcze podczytujecie - odezwijcie sie, w sierpniu 2002 bylo nas
              okolo 24-26, bylo co poczytac, nasz watek byl najdluzszy!
              Nie popisze teraz dluzej, jestem w pracy, zamykamy 2003 rok, a pracy
              mnoooostwo. Trzymajcie sie, papa
              • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 06:44
                Krzys wyglada duzo doroslej od Kamila. Jak moj maly spi to przypomina
                kompletnie dzidziusia z przed dobrych kilku miesiecy. Sprobuje poradzic sobie
                ze zdjeciami, ale najpierw musze je dzieciom zrobic.
                Jak u Was z nocnikami? Kamil bardzo chce nasladowac Julie wiec robi od czasu
                do czasu siku do ubikacji, zawsze cos tam wycisnie, ale to raczej jeszcze nie
                gotowosc tylko chec popisania sie.
                Je sam, obraza sie kiedy ktos probuje go karmic.Zupe jemy na dwie lyzeczki, ja
                go dokarmiam bo jeszcze rozlewa wiecej niz zje. Kamil zabiera mi dodatkowa
                lyzeczke, wiec sie zamieniamy i tak w kolko. Jak zostaje z zupa sam na sam to
                najpierw je ja rekami, potem zniecierpliwiony wlewa sobie calosc do buzi(
                miedzy innymi).
                Zasypia w swoim lozeczku, ale musze przy nim byc.
                Latwo go przewidziec, niby stawia opor nalezny prawie poltorarocznemu
                dziecku, ale jest latwy do opanowania, robi to jakgdyby tylko dla zasady.
                Potrafi bardzo dlugo bawic sie jedna rzecza ( rzadko jest to jego zabawka ).
                Bawi sie powoli, dokladnie. Jest tez obserwatorem, no i wiecznie sie usmiecha,
                zniewalajac w ten sposob nawet obcych ludzi.
                Moglabym tak bez konca , wiec lepiej bedzie jak pojde sobie juz spac, jest
                dosyc pozno, a pobudka niezmiennie o szostej...
                Kasia
          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 29.12.03, 14:06
            Witam,
            Kasia oczywiscie ze Ciebie pamietam. Tak sie zastanawialam dlaczego tak nagle
            ucichlas. Po przejsciu na gazete to wiekszos mam z edziecka ucichla sad.

            Czy ktoras z was ma moze posty z okresu ciązy?
            • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 06:30
              Dziekuje...za pamietanie!
              Rzeczywiscie , czas ciazy wspominam tez jako najbardziej owocny, oj pisalo sie
              wtedy ....
              Vaana, ja mysle ze konfrontacja naszych chlopcow wiele by wyjasnila. To ze
              Kamil cos tam zrobil wczesniej( a chodzi o malo istotne tak naprawde rzeczy )
              nic nie oznacza. Szkoda ze nie moga sie razem pobawic ( i czy w ogole mieli by
              na to ochote?). Kamil nie ma tu rowiesnikow,wzoruje sie wylacznie na Julii,
              dlatego lubi nosic korale, zaklada sobie spodniczke (na glowe), przymierza
              kapelusze itp.
              Kazda mama lubi gdy ktos milo mowi o jej dziecku, wiec dziekuje Ci Vaana ze
              pamietasz i to tak dobrze Kamila.
              No i w koncu pochwale sie co tez ten moj synek wygaduje:
              - wuda ( woda )
              - julia
              - alejulia ( alleluja )
              - maljusz ( mariusz )
              - kasia
              - bacia ( babcia )
              - gadek ( dziadek)
              -ciocia
              -jola
              -butelka
              -jesc
              - pompanc ( n,c - z kreseczka, a znaczy kapac )
              - didelec ( widelec)
              -hiku ( siku )
              - pupa fe
              - padlo ( spadlo )
              - gorze ( na gore )
              - na dol
              - nos
              - kiki ( zwierzatko, pluszowe zabawki )
              - muma ( rodzynki )
              - kotek
              - miau
              - kakoj ( ciastko )
              - szczeszcze ( jeszcze )
              - dos ( dosc)
              - lala
              - gingubel ( koleda : jingle bells )
              - opa ( na rece)
              - nic ( odpowiedz na pytanie co robisz )
              - bie wiem ( odpowiedz na pytanie gdzie dales skarpetki )
              - butu ( buty )
              - pac ( spac )
              - tulac ( przytulac )
              - bach
              - nu nu
              - molot ( samolot )
              -mama bije aty ,aty
              - kuje ( dziekuje )
              - masz
              - inka ladna (ladna choinka)
              - mam picie ( o swoim kubku)
              Z pewnoscia czegos tam jeszcze zapomnialam, z pewnoscia jak sobie przypomne to
              napisze.
              Gdzie idziecie na Sylwestra? My w domu,ale jeszcze do konca nie wiadomo w
              jakim gronie.
              Kasia


    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 08:18
      No prosze, jak sie Franciszek nam rozpisal to co drugi post jest jej smile))
      U nas z karmieniem jest tak samo, tzn. na dwie lyzeczki. Bez tej drugiej
      Alexandra sie obraza i buzie zaciska w ciup, a przewaznie je sama (za to
      widelcem nie umie sie poslugiwac). Zaniemowila mi prawie calkiem i oprocz "daj"
      tylko tyka "ti da, ti da" machajac glowa na boki (wszystko przez piosenke z
      Pana Tiktaka). Spi w lozeczku ale w nocy czasem przychodzi do nas, wczoraj
      robila to przez sen i sie wylozyla sad Jednymi z jej ulubionych zabaw ostatnio
      sa rwanie papierow na drobne kawaleczki oraz przewieszanie magnesow na lodowce.
      Jak minely jej swieta mozecie zobaczyc w linku ponizej. Jesli chodzi o prezenty
      to niemal wszystkie przypadly jej do gustu - nawet ubrania, tylko jeden byl
      calkiem nietrafiony: szlafroczek na... 9 m-cy ?! Jak sie okazalo z prezentami
      byl nie lada klopot poniewaz w sklepach trudno bylo znalezc to czego
      szukalismy, prawie wszystko wykupiono i zostaly puste polki (doslownie!). Tak
      wiec Alexandra dostala kuchnie (inna niz planowana), plastikowe jedzonko i
      naczynka, rowerek (zamiast pralki i zelazka, na razie nie siega stopami
      pedalow), zestaw do sprzatania: odkurzacz, szczotka i szufelka, wozek na
      zakupy, tabliczke ze znikopisem, ksiazki zwykle i elektroniczne, maskotki
      zwykle i elektroniczne (szczegolnie jedna dziala mi na nerwy), troche ubran
      oraz pieniadze. Niektore prezenty sie powtorzyly i zostaly zwrocone do sklepu.
      Czy Wasze dzieci regularnie rosna? Alexandra przez ostatni miesiac ani nie
      urosla ani nie zwiekszyla wagi, bardzo malo je. Nie wiem czy to normalne a do
      lekarza idziemy dopiero za dwa tygodnie.

      PS. Bardzo ladne swiateczne zyczneia skladalyscie, oby nam wszystkim sie
      spelnily smile
      PS. Aneta, dzieki za slowa uznania nt kartki smile Ciesze sie ze doszla.
      PS. Kasia, sprawdz gazetowa skrzynke i nadrob zaleglosci smile
      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 08:25
        A tak sie jeszcze pochwale wink ze Alexnadra dostala od Mikolaja drewniane puzle
        z trzech elementow ktore probuje ukladac. Clakiem niezle jej idzie, wklada
        elementy w dobrej kolejnosci tyle ze nie umie scislo dopasowac - popycha na
        sile i uderza raczka strasznie zirytowana ze nie wychodzi smile)
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 11:34
          Hej

          Kasiu i Edyto a w jakim języku rozmawiacie z dziećmi - ang? czy pol?.
          Ależ Kamilek wygadany smile Moja Julcia tez usilnie stara sie nasladowac brata-
          powtarza wszystko za nim!
          I tez z niej mały śmieszek - wszystkich czaruje swym uśmiechem i zagaduje big_grin
          Z nocniczkiem chyba poczekam do wiosny - na razie Jula w ogóle nie zwraca na
          niego uwagi sad, owszem siadzie na niego, ale nic nie zrobi sad
          Co do jedzenia - ja równiez wspomagam ją z jedzeniem - raz ona je łyzeczka raz
          ja jem wsuwam i dzięki temu zje smile. Generalnie nie moge narzekać na jej apetyt -
          powiem wam , że je więcej niz jej brat !!!! Kacper ma prawie 3 lata i wazy 14
          kg a Julka pewnie juz ponad 11 kg big_grinbig_grin

          pa
          • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 30.12.03, 12:24

            Święta, Święta i po Świętach... U nas rozgościła się w Święta infekcja, a
            dokładnie mąż padł jej pierwszą ofiarą. Po kilku dniach gorączkowania jego
            samopoczucie zmusiło go do wizyty u lekarza i okazało się, że w płucach jest
            nieciekawie, a pani doktor postraszyła, że członkowie rodziny przejmą
            owego „gościa”. Buuu! Chyba powinniśmy zapomnieć już o Sylwestrowych hulańcach
            i nie dlatego, iż przesądzam, że spełnią się przepowiednie pani doktor, ale
            dlatego, że nie chciałabym odstąpić znajomym owego „gościa”. Kończę temat,
            aby „gość” nie przeszedł przez łącza, hi,hi!
            Świąteczny nastrój wzbogacił słownik Arka o np. „bom” /bombka/, „kuj
            kuj” /choinka/. Tak się rozmarzyłam i pomyślałam, że w przyszłym roku mój synek
            wykona własnoręcznie ozdoby choinkowe i to on przystroi choinkę. Może nie
            będzie ona wizualnie piękna dla wszystkich, ale dla nas będzie takową.
            Nasz synek w ciągu dosłownie tygodnia stał się małym „buntownikiem” i różnica
            w jego zachowaniu jest bardzo wyraźna. A my trwamy w cierpliwości, spokoju ...
            Z prezentów Wigilijnych, które otrzymał, największą atrakcję sprawiła NAM
            stacja kolejowa /tory, domki, ciuchcia z napędem, most zwodzony, samochodziki,
            zwierzaczki itd. – mnóstwo elementów całości/ i zabawę mamy przednią.
            Codziennie konstruujemy nową trasę i ustawienia miasteczka - bawimy się , jak
            dzieci!
            Arek zwykle jada sam i dlatego, że chce sam – Zosia Samosia. Gdy chce, aby go
            karmić, to okazuje to jednoznacznie, ale gdy tego nie chce, to albo mu się
            pozwoli na samodzielność, albo odmawia jedzenia i złości się. Wybór jest dość
            łatwy, nieprawdaż?
            Trzymam kciuki za to, aby planowane Wasze Sylwestry były wystrzałowe!!!
            Wymarzcie sobie plany na kolejny rok, a o północy przypomnijcie sobie o nich –
            może jednak się spełnią! Tego Wam Wszystkim życzę !!!
            Ania

            • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 06:29
              orlaa napisała:

              >
              > > Z prezentów Wigilijnych, które otrzymał, największą atrakcję sprawiła NAM
              > stacja kolejowa /tory, domki, ciuchcia z napędem, most zwodzony,
              samochodziki,
              > zwierzaczki itd. – mnóstwo elementów całości/ i zabawę mamy przednią.
              > Codziennie konstruujemy nową trasę i ustawienia miasteczka - bawimy się , jak
              > dzieci!
              >
              Kiedys na forum przeczytalam ze kolejka to najlepszy prezent dla mezczyzny,
              podpytalam meza i A JAKZE! jak sie rozgadal na jej temat to nie mogl
              skonczyc smile)) Podobno mial kiedys jedna i "brat mu ukradl jak sie
              wyprowadzal" smile) Tak wiec mam pomysl na prezent rezerwowy (jakby mi kiedys
              pomyslow zabraklo) smile)
      • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 04:24
        Nie inaczej Edytka, nie inaczej. Mam wielka potrzebe rozpisywania sie, w koncu
        nadrabiam niemale zaleglosci...
        I przy okazji mam do Ciebie pytanie: czy u Was w okolicy dzieci choruja na
        grype? Mielismy w nowy rok jechac w gory , ale troje dzieci ( ktore mialy z
        nami jechac ) w ostatnich dniach zachorowalo na dziwna grype.Maja bardzo
        wysoka goraczke ( nawet105,4 ), wymioty, lekki katar i kaszel. Jedno jest w
        Chicago, inne w NY, a trzecie w NJ. Zaczynam sie porzadnie bac o swoje...
        Ja mowie do dzieci po polsku ( bylo takie pytanie wczesniej ), ale Julia sama
        pomalu poznaje angielski. Z bajek, zabawek, czesto tez pyta jak to sie mowi po
        angielsku. Kiedys zgubila sie w sklepie i bardzo by sie przydalo gdyby
        rozumiala angielski. A z drugiej strony chce zeby polski znala jak
        najlepiej...Niekoniecznie tu zostaniemy na stale wiec musze bardzo o to zadbac.
        Slowa Kamila , o ktorych zapomnialam :
        - buli ( boli )
        - gulu ( gorace )
        - bacic ( zobaczyc )

        Kasia
        • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 06:25
          Ja, moja siostra i brat mowimy do Alexandry po polsku. Natomiast moj maz i jego
          rodzina mowia po angielsku, ale ucza sie po polsku smile - skumali ze inaczej sie
          z Alexandra nie dogadaja (no bo kto to slyszal zebym musiala tacie tlumaczyc o
          co corka go pyta? wink) Podobnie jak Kasia chce zeby Alexandra nauczyla sie
          polskiego, a od kogo ma sie uczyc jak nie ode mnie? W koncu angielski ma na
          kazdym kroku i samo przyjdzie gdzies ok. 3 roku zycia (tak obserwuje po
          znajomych dzieciach, a wyglada ze franciszkowa Julka potwierdza regule). Jedyne
          czego zaluje ze te fajniejsze ksiazki i zabawki, szczegolnie elektroniczne, sa
          po angielsku a nie po polsku - a moze znacie cos co "gada" po polsku?
          Co do grypy to Alexandra przechodzila jakies przeziebienie az przez... pol
          nocy. Miala goraczke i troche kaszlu, dalam jej Tylenol od przeziebienia czy
          Pediacare (juz nie pamietam) po ktorym usnela a rano juz byla soba (za to
          przeszlo na mnie), jedynie przez tydzien troche kapalo jej z nosa. Ale epidemia
          grypy (oficjalnie juz ogloszona przez rzad) sama strasznie sie przejelam (ale
          sie nie szczepimy, moim zdaniem juz jest za pozno) i jakikolwiek kontakt
          Alexandry z innymi ludzmi przyprawia mnie o dreszcze. Ale z tego co sie
          dowiedzialam dziecko nie moze sie rozchorowac jesli ktos na nie kichnie a od
          kontaktu z wydzielina z nosa (w zasadzie czlowiek zaraza grypa tylko kiedy ma
          katar) roznoszona np. na poreczach przez dlonie wycierajace nos. Tak wiec
          staram sie pilnowac mycia rak, a na spacery mam w wozku antybaktryjne "mydlo
          bez wody." A, dzieci i nastolatkow do tej pory ogolem zmarlo juz ponad
          piecdziesiat (ale co roku w USA umiera na grype tysiace osob), a pelnia
          zachorowan przypadnie na styczen sad W miejscowym szpitalu zabroniono
          przyprowadzac dzieci w odwiedziny.
          • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 09:20
            Edyta dziękujemy za pamięć o nas i cudną kartkę. Franio aż pisnął na widok
            Alexandry, zresztą wcale się nie dziwię bo Alexandra jest urocza!

            Siedzę teraz w pracy, ale mam zamiar się stąd urwać ok 13.00, bo po południu
            wyjeżdżamy w Beskidy. Mamy od lat tradycję spędzania sylwestra w górach.
            Jeździmy tam ze znajomymi. Kilka lat temu jeździliśmy jako bezdzietne
            pary/małżeństwa, a teraz niektórzy już mają dwoje dzieci :0 Zawsze zbiera się
            wesoła gromadka, są sanki (jeśli jest śnieg), spacery, panowie czasem udają się
            w nieco wyższe partie gór, jeśli sprzyja temu pogoda.
            Franio mi trochę pokasłuje, to chyba efekt katarku, który miał kilka dni temu,
            mam nadzieję, że mu wkrótce przejdzie.

            Z podziwem czytam o językowych wyczynach Waszych dzieci. Franio świetnie
            się "dogaduje" z nami ale bez użycia słów. Mówi "kot", "daj",
            czasem "mama", "baba", ale generalnie mam wrażenie, że się wstydzi mówić, a
            widząc, że my rozumiemy o co mu chodzi rozleniwia się.

            Co do dzieci dwu- i więcej języcznych: moja przyjaciółka mieszka w Niemczech,
            wyszła za Włocha, mają dwie dziewczynki. Ta starsza ma 2,5 roku. Koleżanka
            mówiła do niej wyłacznie po polsku, ojciec raczej tylko po włosku. Bajki oglada
            niemieckie. Po polsku i włosku mówi pięknie,i okazuje się, że po niemiecku też
            sobie b. dobrze radzi - ma sąsiada Niemca, z którym się bawi i, jak twierdzi
            mama tego chłopca rozmawia poprawnie po niemiecku. To potwierdza więc regułę,
            że dziecko chłonie wszystko, nawet nie wiadomo kiedy. Akurat tego
            rodzaju "wchłanianie" jest in plus.

            Życzę Wam dobrego roku 2004.
            Pozdrawiam
            Asia
            • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 31.12.03, 10:39
              Witam,
              oj dawno mnie tu nie byłowink, a tu tyle zmian. POwracały stare znajome,
              oczywiście nie miałam okazji dziewczyny was znać, gdyz goszcze tu dopiero od
              jakiegos 600-nego postu. Ale da sie zauważyć, że przyjaźnie nawiązane drogą
              internetową, potrafia przetrwac próbe czasu.... i odległoścismile)))))
              Miłe.
              Było u nas niebezpiecznie, mąż załapał półpasiec, ale wyszło nie tak źle. Sam
              już nie cierpi, a ospy mała chyba miec nie będzie. smile
              Święta spędzilismy w skromnym gronie , nas trójka plus teściowa (i oczywiście
              wspaniały kot, który za chole...e nie chciał przemówić w wigilę). Bez obżarstw,
              bez awantur (jesli chodzi o mnie i teściową), i bez sniegu. A myślałm, ze
              pozjezdzamy troche na sankach. Zuzka dostała bardzo miłe prezenty: toaletke ,
              znikopis (o którym tyle pisałyście, potwierdzam wspaniała rzecz), gadająca
              kaczkę, i mnóstwo książeczek. Te ostatnie ciesza ja najbradziej, ona po prostu
              uwielbia "czytać". Nauczylismy ja ostatnio odróżniania dwóch literek. A i B.
              Tzn. wyglada to w ten sposób, że jak napisze literkę A to Zuzka mówi ze to jest
              B,lub A wink)) czyli generalnie wie ze ma odpowiadac B, lub A (choc wybiera
              częściej B), ale jest to niezalezne od tego co napiszemy. Ale wyobraźcie sobie
              dziewczyny jakie robi to wrażenie kiedy napiszemy literkę B, a Zuza mówi że to
              B. Ktoś z boku (pod warunkiem ze nie będziemy pytać o inne literki i innych
              pisać) pomysli, ze mała jest geniuszem. :o)))).
              W ogóle rozgadana jest bardzo, nie będę wymieniac tego co potrafi mówić, bo
              mówi tak wiele, że nawet nie jestem wstanie tego wszystkiego wymienic. W kazdym
              razie ma niezlą pamięć, i niezwykłą umiejętność powtarzania wszystkiego co sie
              do niej mówi. Pięknie powtarza alfabet wyprzedzając często literki, tzn, ja
              mówię a, ona b, ja mówię i ona "jot" itd. Ostatnio cztam jej wierszyki o
              miesiącach i juz < ku zdumieniu wszystkich< do lipca wymienia miesiące.
              w ogóle to radosna dziewczynka, nie marudzi, nie płacze, jest bardzo kochana, a
              rozczula mnie najbardziej jak przytula sie do mnie i mówi "pociap cie" co
              znaczy kocham cie.
              Piszecie na temat samodzilengo jedzenia: u nas wyglada to nastepująco, parówki
              chlebek, jabłka, bananay wcina sama, a przy obiadku ja jej pomagam, ale Zucha
              trzyma swój widelec w ręku i sama wcina a ja drugim dopełniam. Załatwia się na
              dorosłym kibelku, w zasadzie za każdym razem coś wycisnie, chos pieluche
              jeszcze nosi. Zasypia u nas w łózku, przenosimy ja potem do jej łózeczka, ale
              niestety od jakiegos miesiąca, od 2, czasem 4 ląduje u nas.
              ale sie rzpisałam, juz uciekam. Wracam do pracy, bo u nas koniec roku to
              duuuuuzo pracy.

              Dziewczyny w związku ze zbliżającym się Nowym rokiem zycze Wam spełnienia
              marzeń, duzo zdrówka, i oby tem rok nie był gorszy niz poprzedni.
              I jeszcze sie powtórzę ciesze sie że Was mam.

              pa
              do zobaczenia za rok smile))))
              Iza mama Zuzi
              • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 01.01.04, 20:16
                Witam
                Na chwilę udało mi się wyrwać do kawiarenki internetowej więc spróbuję nadrobić
                zaległości.
                U nas święta minęły pod znakiem chorób. Najpierw Weronka w 1 dzień świąt
                dostała 40,3st.gorączki,w 2 dzień świąt było nieco lepiej bo spadła tylko do
                39st,a potem jak sie okazało dostała wysypki bo to trzydniówka.Stwierdziłam, ze
                jak mam każde święta przechodzić pod hasłem trzydniówki(w Wielkanoc
                przerabialiśmy to samo)to ja się wypisuje. A niby tą chorobę przechodzi sie
                tylko raz w życiu, i co?
                W 1 dzień świąt też i ja zaniemogłam, wymiotowałam jak kot i spałam pół dnia, 2
                dzień padło to samo na moją mamuśkę, a teraz na męża. Okazało się że nad morze
                panuje jakiś złośliwy wirus, który powoduje takie objawy.Na szczęście już
                lepiej.Acha i w międzyczasie wyrósł Weronce nowy ząb-górna 4 więc marudzila jak
                nieszczęście i gryzła nas po rękach.
                Na razie muszę kończyć, dalszy ciąg wkrótce
                • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 01.01.04, 23:22
                  Witam
                  święta minęły nam super, Misia podbiła serce teściowej, obie zakochane w sobie
                  po uszy. Niestety od drugiego dnia świąt wszyscy mamy katar a ja przechodzę
                  pierwsze zapalenie piersi,a myślałam że mnie to nie spotka. Ale Miśka ma duży
                  problem ze ssaniem bo ciągle zatyka się jej nosek.
                  Sylwester będzie mi się kojarzył z zapachem kapusty ze stanika i cudowną zabawą
                  z naszym Maluszkiem.Michasia tańczyła dobrą godzinę, głównie z tatą a przed
                  kąpielą okazało się że spadło tyle śniegu ,że grzechem było nie pójść na spacer.
                  A dziś dobre trzy godziny odśnieżaliśmy, ale to niska cena za piękne widoki.
                  Misia mówi:bomb-bombki,dom,tatar-katar,ka-kasia,to mła-pokazuje na siebie,
                  oko-oko i okulary,le-lepi,idzie,goni,tany i wiele innych słów ale nie mam kiedy
                  dokładnie tego spisać.
                  Niestety ostatnio milknie w towarzystwie obcych i ucieka na moje kolana.
                  Życzę Wam spełnienia marzeń w Nowym Roku
                  Kasia i Misia
                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 03.01.04, 16:03
                    Witam
                    przybiegłam na godzinkę do kawiarenki internetowej w ramach odreagowania
                    stresów. Od wczoraj moja Weronka była w szpitalu z podejrzeniem wstrząsu mózgu.
                    Na moich oczach biegła i zderzyła sie z szafką, a ja niezdara nie zdążyłam jej
                    złapać.Wyrżnęła w róg a w głowie z jednej strony zrobiło się na ciemiączku
                    wgłębienie, a z boku miala 5cm spuchniętą szramę. Prześwietlenie głowy nic co
                    prawda nie wykazało ale wszystkich zaniepokoiło to, że zaraz po tym upadku
                    momentalnie zasnęła.Wylądowała więc na paskudnym dziecięcym oddziale chirurgii
                    dziecięcej, leżała za kratami w łóżeczku i dopóki nie zasnęła mogłam przy niej
                    być, ale potem niestety trzeba było ewakuować się do domu. Biedulka tak mi było
                    jej szkoda.To pierwsza noc kiedy musiała spać sama(do tej pory sypiała z nami)
                    no i najgorsze, ze mnie nie było w pobliżu. Jak rano przyszłam zastałam
                    zupełnie obce dziecko.Zapłakane, smutne, nie mówiące, nie wspominając już o
                    braku uśmiechu.Serce mi się ścisnęło na ten widok. Okazało się, ze tak jak
                    przypuszczałam budziła się w nocy i strasznie płakała do tego stopnia,że
                    pielęgniarki wzięły ją do siebie do dyżurki i tam ją nosiły na rękach.Byłam w
                    szoku, że aż tak podeszły do niej-jestem im za to bardzo wdzięczna.Ale i tak
                    widzę,że bardzo to przeżyła, nie chce mnie spuścić z oczu nawet na chwilę-boi
                    się pewnie, że znów ją zostawię. Znowu jestem wyrodna matka. Pocieszam sie
                    tylko, że takie malutkie dziecko nie pamięta takich wydarzeń-jak myślicie?
                    Na szczęście już jesteśmy w domu, mamy się w Warszawce zgłosić na kontrolę do
                    lekarza.
                    Prawdę powiedziawszy mam już serdecznie dosyć tych świąt. Jakieś takie wybitnie
                    pechowe były. Na szczęście już niedługo zacznie się "normalny" czas.
                    Resztę wiadomości z frontu -wkrótce.Pozdrawiam.
                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 03.01.04, 19:30
                      MamoWeronki!!! wcale nie jesteś wyroda, po prostu nieszczęsliwy wypadek!!!
                      wyrodna byłabyś gdybyś się nie przejęła, 'olała" sprawę i nie zawiozłą małej do
                      szpitala!! A tak samą troska, zamartwianiem się jestes najwspanialszą matką!!
                      # m-ce temu moj synek na moich oczach spadł z piłki i rozwalił brodę - tez
                      pojechaliśmy do szpitala i Kacper miał szytą ranę - wiem jak sie czujesz...
                      Dobrze, że juz jest w domciu i wszystko jest dobrze.

                      Julcia przespala prawie calą sylwestrową noc big_grin szkoda tylko, że siedziałam w
                      domu sad tongue_out Wczoraj nie było mnie 4 h w domu od 19 do 24 - byłam w kinie na
                      Władca Pierścienia - polecam !!! i Julcia smacznie poszla spac - pierwszy raz
                      bez cyca!!! Babcia połozyła ją do łóżka i śpiewała jej kołysankę smile Gdy
                      wróciałam Julka chyba telepatycznie poczuła mnie ( heh cysie) i zaraz przyszła
                      i sie przyssała big_grin

                      pa i Szczęśliwego Nowego Roku !! ( trochę pozno zyczę ale padl mi net sad )
                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 12:10
                        Weronka po traumatycznej nocy w szpitalu panicznie bała się wieczorem zasnąć,
                        walczyła ze snem prawie do północy, dopiero jak wytłumaczyliśmy, że już jej nie
                        zostawimy, że jest już bezpieczna zasnęła spokojnym snem. W nocy jednak co rusz
                        się budziła i sprawdzała czy jestem, prawie spała mi na brzuchu.Za to dziś rano
                        jak tylko otworzyła oczka teatralnym gestem wyjęła z buzi smoka i dała mi
                        wielkiego buziaka.Ależ mi się ciepło na sercu zrobiło...
                        Mój drugi urwis w końcu ruszył się z wagą, byłam w Ustce na dopplerowskim usg i
                        okazało się, że waży już 1054g czyli przez 4 tyg przybrał(a)prawie pół kg.
                        Lekarze mnie uspokajali, że u drobnych (?)kobiet tak to jest, że dziecko nie
                        rodzi się olbrzymem. I wcale nie zależy od tego czy jem teraz mało czy obżeram
                        się do nieprzytomności. Ja sama też już w końcu wyglądam jak kobieta
                        ciężarna,pewnie pomogły w tym też i święta, bo jadłam jak dzika i wyglądałam
                        jakbym była conajmniej w 7 miesiacu ciążywinkNie mieszczę się już nawet w męża
                        spodnie, chyba przyjdzie mi wybrać się na jakieś zakupy.Po ciąży z Weronką mam
                        tylko same wielkie letnie sukienki, w zimę to tak trochę zimno by mi było, tym
                        bardziej, że idą mrozy.
                        Przytyła też w końcu i Weronka, na szpitalnej wadze ważyła już 9kg więc się
                        bardzo ucieszyłam, że coś drgnęło.
                        Zaczęła też mówić więcej "cywilizowanych" słów.Oprócz dźwiękonaśladowczych
                        mówi:gol-na piłkę nożną,sport
                        baba-babcia
                        tatuś
                        halo
                        totek-kotek
                        dada-dziadek
                        am-am-jedzenie
                        pi-picie
                        Nadal to niewiele w porównaniu z waszymi maluchami, ale ja i tak sie cieszę.Mój
                        mąż chciał ją nawet ciągnąć do logopedy jak zobaczył ile mówią inni rówieśnicy,
                        ale ja się pocieszam,że każde dziecko rozwija sie w swoim tempie.Ważne, ze
                        wszystko rozumie co się do niej mówi i jest bardzo bystra.
                        U nas od jutra będzie gościć przez tydzień teściowa.Trochę sie tego boję, bo
                        jest chora i będę musiała ciągle ją mieć na oku. A do tego nie jest osobą łatwą
                        w obyciu. pocieszam się, że tydzień szybko minie...
                        Dzięki Aneta za słowa pokrzepienia i wsparcie. Nikomu nie życzę takich przeżyć.
                        Z podziwem przeczytałam, ze byłaś na Władcy Pierścienia. Ja obie poprzednie
                        części sprofanowałam i zasnęłam w trakcie i jednej i drugiej. Poza tym wydawał
                        mi sie jakiś straszny ten film, potem mi się śnią różne straszne sceny z filmu
                        i boję się przez pół nocy. Taki to jakiś ze mnie dziwny wrażliwiec.
                        pozdrawiam, jutro już(jak mi pozwoli teściowa)będę pisała z domu.
                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 14:09
                          MamoWeronki bedzie lepiej!! a co do logopedy! mamy jeszcze czas - z dzieckiem
                          anlezy sie udac, gdy do 3 r.z bardzo malo mowi - wiem jak to jest bo synek
                          zaczal cokolwiek mowic, gdy skonczyl 2,5 r! teraz ma prawie 3 lata i buduje
                          proste zdania, ma spore opoznienia co do rowiesnikow, ale widze, ze bardzo sie
                          stara i poki co do logopedy mamy sie nie zglaszacsmile
                          • zuzmaj Re: sierpniowe maluszki 2002 04.01.04, 15:31
                            Mama Weronki napisała:
                            "Wylądowała więc na paskudnym dziecięcym oddziale chirurgii
                            dziecięcej, leżała za kratami w łóżeczku i dopóki nie zasnęła mogłam przy niej
                            być, ale potem niestety trzeba było ewakuować się do domu"
                            Mamo Weronki mam pytanie, nie mogłaś zostac bo był taki zakaz, czy z jakis
                            innych (z pewnościa nie podlegających dyskusji powodów)wróciłąś do domu??

                            Kiedy ja byłam z Zuzka w szpitalu (mała miała jakieś pół roku), na noc byłam
                            zawsze z nia, w ogóle byłam całe pięć dni z małą ( z jedna przerwą dwugodzinn
                            na kąpiel, ale i tak wtedy była u niej Basia - jej niania). Nie wyobrażam
                            sobie ze mała jest w szpiatlu bez matki, dla dziecka to ogromny stres, i
                            niestety Ciebie nie pocieszę, ale Zuzka mimo tego że była malutka uraz do pań
                            w białym fartuchu ma do dziś, a "wizytę" w szpitalu mała przezywała jesszcze
                            przez 3 miesiące (pobudki w nocy 10- razy minimum plus przeraźliwy płacz).
                            Oby u was było inaczej.......
                            oj mała wstała.
                            pa

                            ZDJECIA ZUZKI
    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 05.01.04, 08:55
      Jas spędził w szpitalu jedną noc, gdy miał 10 miesięcy, Rozciął sobie palec
      tak mocno, że trzeba było go szyć w narkozie. Wtedy jeszcze karmiłam piersią i
      powiedziałm lekarzowi i pielęgniarkom, oczywiście płacząc, ze musze zostac, bo
      inaczej on będzie się płakał przez cała noc. Pozwolili mi zostać, nawet kazali
      mi się połozyc na wolnym łóżku. Myslę, ze się bali, ze nie da innym dzieciom
      spać. A tak to i ja byłam spokojniejsza, inne dzieci spały spokojnie i
      pielęgniarki miały luz, bo nie musiały do niego w nocy wstawać.
      W tym samym szpitalu jest poradnia preluksacyjna, 3 miesiące później bylismy
      tam na badaniu i nie wydaje mi się, zeby Jas cokolwiek pamiętał z pobytu w
      szpitalu. Bys może dlatego, ze był tam bardzo krótko.
      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 06.01.04, 22:48
        W słupskim szpitalu nie ma możliwości, żeby mama była na sali z dzieckiem w
        nocy-nie ma miejsca.Oddział jest w miarę mały, wymaga generalnego remontu i
        pomysłu na sensowne urządzenie sal.Z dzieckiem można być dopóki nie zaśnie,
        potem jest wyjście by spać na innym piętrze w hoteliku.Wtedy to kiedy dziecko
        płacze i pielęgniarce się chce pofatygować po kilkunastu schodach w górę to
        wtedy wzywa się mamę. Z tego co zdążyłam wysondować u innych mam pielęgniarki
        zachodzą tam z rzadka jak już mają poważny problem z uspokojeniem dziecka, i
        mamy odradziły mi nocowanie, bo to pieniądze wyrzucone w błoto. Dobrze, że to
        była tylko jedna noc, a dziewczynka już dochodzi do siebie.
        Dzięki za zainteresowanie.
    • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 06.01.04, 23:02
      Witam w Nowym Roku
      niezbyt optymistyczne wieści jak na początek, biedna Weronka. Niestety często
      nawet, gdy dzieci są tuż obok nas, robią sobie krzywdę. Myślę, że ten czas w
      szpitalu nie pozostawi śladów w psychice Weronki, na szczęście to była tylko
      jedna noc, a z tego co piszesz Weronka w domu szybko odzyskała dobry humor.

      My powróciliśmy z sylwestrowych wojaży. Pogoda nam zobiła miła niespodziankę,
      zrobiło się zimowo, co w górach jest oczywiście zaletą, w mieście raczej nie,
      wiec teraz czekamy z utęsknieniem na cieplejsze dni. Franio pojeździł trochę na
      sankach, wpadł kilka razy do zaspy, co nie bardzo mu się spodobało.
      Jak już pisałam w górach byliśmy ze znajomymi i ich dziećmi - w sumie 11
      dzieci, w tym dwoje rówieśników Franciszka. Momentami dochodzio do
      konfrontacji. Nina (kwiecień 2002)z buźką aniołka wiodła prym, waliła po głowie
      mojego Frania oraz Adasia (maj 2002). Chłopcy zamiast jej oddać wink płakali,
      chociaż Franio od czasu do czasu chwytał Ninę za blond loki, ale raczej z
      ciekawości niż z chęci zemsty.
      No i tu nasuwa mi się pytanie do Was: jak Wasze dzieci reagują na rówieśników?
      czy dochodzi do "rękoczynów". A jak Wy reagujecie na ewent. bójki?
      Waleczność Niny mnie trochę zaskoczyła, ale wiem, że ona wzoruje się na
      starszym koledze (2,8 roku), który jest teraz w fazie buntu. No nie najlepszy
      wzorzec sobie wybrała...
      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 00:42
        Nie moge czytac ani pisac regularnie, wysiadl mi Explorer i moge korzystac z
        internetu tylko gdy mi siostra pozwoli wink
        Przykro mi z powodu Weronki, mysle ze po jakims czasie (zapewne nie predko)
        zapomni o zlych przezyciach.
        Alexandra nie ma rowiesnikow w otoczeniu, wiec nie wiem jak na nich reaguje. W
        sobote wybieramy sie na przyjecie pierwszourodzinowe gdzie bedzie jeszcze
        trzyletni brat solenizanta i wtedy zobaczymy jak sie panna zachowuje w
        towarzystwie.
        Niedawno Alexandra zwinela moj korektor w sztyfcie i tusz do rzes - przepadly
        jak kamien w wode. Budze sie rano i oczom nie wierze surprised Caly pokoj: lozko,
        lozeczko, drzwi, posciele, szyby, parapety, sciany, drzwi, wykladzina (jasna!),
        no zlowem co tylko znalazlo sie w zasiegu rak Alexandry bylo artystycznie
        przemalowane na bezowo, a jak pieknie przyozdobila sobie twarz! Dwie godziny
        zajelo mi zmywanie bezowej mazi, a chociaz posciel pralam dwa razy w
        przeroznych odplamiaczach to i tak plamy zostaly sad Ale nie bylam zla, wrecz
        przeciwnie strasznie mi sie smiac chcialo jak zobaczylam to "dzielo sztuki" smile)
        Niemniej troche przeraza mnie swiadomosc ze moj tusz, w odcieniu glebokiej
        czerni, wciaz jest zaginiony surprised
        Alexandra wczoraj mnie zaskoczyla, powiedziala "nie ma mame Meme" czyli "nie ma
        kotka Maciusia" - az trzy slowa (nie ma liczy sie jako jedno) w jednym zdaniu!

        Pozdrawiam E.T.
        • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 08:37
          Pozdrawiam wszystkich po cudnej przerwie swiateczno-sylwestrowej. Zycze jeszcze
          wiecej milosci i radosci z naszymi rodzinkami i maluchami w nadchodzacym roku.
          My tez wrocilismy z tygodniwych wojazy. Zima w gorach byla cudowna ale u nas za
          oknem tez sypie niczego sobie. Emi zapalala wielka miloscia do swoich saneczek,
          ale jeden warunek musza szybko jechac. Inaczej wysiadasmile
          Emilka jest zafascynowana dziecmi. Zawsze wypatrzy jakies dziecko i probuje
          nawiazac z nim kontakt. Na basenie jest znudzona gdy nie ma innych dzieci. Na
          wyjedzie jej odolem byl rok starszy chlopczyk, niestety milosc byla
          jednostronna. Emilka generalnie go nudzila no i zabierala wszystkie zabawki, a
          on walczyl jak lew. Tez jestem ciekawa jak wasze dzieci reaguja na inne dzieci.
          Emi bardzo szuka ich towarzystwa ale bawi sie bardzo zgodnie. Nie zabiera
          zabawek ale tez o nie walczy jesli ktos jej zabierze, szybko zadawala sie inna -
          oczywiscie nigdy swoja. Obserwuje jej 5 miesiecy starsza kolezanke, ktora
          zawsze chce sie bawic dokladnie ta zabawka, ktora wybrala Emi - i zastanawiam
          sie czy to tylko kwestia czasu i Emi tez zacznie walczyc o swoje...
          Bardzo wspolczuje mamie Weronki pobytu w szpitalu, na szczescie maluszki szybko
          zapominaja. My tez spedzilysmy tydzien na neurologii gdy Emi miala 10 miesiecy.
          Bylam caly tydzien z nia. Szpital byl nowy ale tez spalo sie na podlogach. Nikt
          z personelu nie oponowali wiekszosc mam bylo z dzieciaczkami. Moja kolezanka
          musiala zostawic w szpitalu tygodniowe malenstwo, bo w weekend nikt nie mogl
          wydac jej klucza, do pokoju dla mamy. Ona zaraz po porodzie musiala dojezdzac
          ponad godzine do szpitala, nie wspomne juz o problemach z karmieniem. Wszystko
          zalezy od ludzi, niestety. Emi duzo lepiej znosila badania, gdy bylam obok i
          nigdy nie pozwolilam sie wyprosic, na szczescie nie bylo to nic powaznego, ale
          dla takiego malucha pobrani krwi jest przezyciem. Ale jak pisalam personel byl
          mlody i bardzo zgodny.
          Pozdrawiam zimowo ale cieplo,
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 13:26
            Hej hej

            Ostatnio rzadko zaglądam, ale totalnie na nic nie mam czasu sad

            Co do zabawy - Julcia uwielbia obce dzieci, podchodzi do nich i je głaszcze po
            buzi i całuje! smile
            Co do zabawy z bratem (Kacper 2lata 10m-cy) hmmm różnie bywa - generalnie
            maluchy uwielbiają się, ciagle przytulają, dają buziaki... jednak jezeli Kacper
            bawi sie jakąś zabawką a Julka non stop mu zabiera dochodzi wtedy miedzy nimi
            do zgrzytów. Ale narzekać nie mogę bo maluchy maja ze sobą doskonałe kontakty...
            Aha co do zabawek - teraz kupując drobne zabawki kupuje po dwie sztuki - wtedy
            każdy ma takie same i wojny są już mniejsze...
            Julcia we wszystkim naśladuje Kacpra - tak samo jak On udaje, ze wierci
            wiertarką (wtedy najcześciej bierze długopis i przykłada do stołu i krzyczy
            głośno "uuuuuu") tongue_out, tak samo bawi się autami, no dosłownie mała papuga z
            niej smile

            Od paru dni postanowiłam radykalnie zmniejszyć ilość karmień Julci - do max 3
            razy na dzień i do woli w nocy. W tym celu za radą koleżanki zakleiłam sutki
            plastrem i tłuamczyłam, że cycy nie ma... Julka po 2 h oglądania co chwile
            cysiów zapewniła mi idealną depilację odklejając plastry...
            Postanowiłam sie nie poddawać i zaczęłam smarować sutki cytryną! i to jest to!
            Julcia przez 2 dni ssała tylko 3razy dziennie, bo jak co chwile podchodziła i
            chciała possać odrzucał ją smak cytryny ( oczywiście cytryna stała sie moja
            przyjaciółką i mam ja w zasiegu ręki) smile Teraz jednak mała spryciula zanim sie
            pryssie DOSŁOWNIE lize swoja rączke i tą raczką wyciera mi cysie!!! jak już
            sobie tak wyczyści to się przyssie...
            Ehhh oby do matury... chyba moja cycusiowa panienka nie jest gotowa na
            zmniejszenie karmień sad

            Pozdrawiamy wszystkich smile pa
            • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 15:13
              Myślę czasem że Misi znudzi się sysanie jak pójdzie do szkoły.
              Cytryny nie mam co próbować bo Miśka uwielbia kwaśne,ale w dzień sysa już coraz
              mniej.Nadrabia w nocy.
              Z innymi dziećmi ma mało kontaktów, więc jak już trafi się jakieś dziecko to
              Mała szaleje, przytula się i piszczy z zachwytu, ale po paru minutach bawi się
              obok tylko obserwując. Daje sobie wyrywać zabawki,zabiera innym dzieciom lalki
              ale jak któreś zapłacze to szybko oddaje co zabrała i mówi cii.
              Martwię się tylko że tak mało ma okazji do kontaktów z innymi ludźmi.
              Co do Weronki to myślę, że szybko zapomni o nocy w szpitalu otoczona przecież
              ogromną miłością.Tego życzę Wam obu.
              Misia przekłada nogę przez barierkę łóżeczka,boję się ją zostawić już samą
              jak śpi.Czy wyjmujecie szczebelki w łóżeczku, a może czas na zmianę na inne.
              Coprawda Misia jest gościem w swoim łóżeczku, a jak ją wczoraj spytałam gdzie
              jest jej łóżeczko pokazała na nasze duże gdzie spędza większość nocy
              i popołudniowe drzemki.
              Pozdrawiam Kasia i Misia
              • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 07.01.04, 16:12
                Hej

                Julka spi własnie juz 3 h sad znowu do północy będzie szaleć sad
                Ehhh ja powoli łamię sie i karmienie nie sprawia mi już przyjemności -
                zwłaszcza jak co chwile podbiega urządza histerię, ciągnie za bluzke i bije sad((
                W nocy tez ciągle wisi na cycu, a jak nie chce jej dać to potrafi 20 min
                wrzeszczeć sad((

                Oby do wiosny...
              • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 11:44
                Franio częściej sypia z nami niż w swoim łózeczku. Szczebelków nie wyciągamy,
                bo gdy Franio nie śpi z nami, to wkładam go na noc do śpiworka, żeby nie
                martwić się, że spi odkryty. Więc ze względu na jego bezpieczeństwo nie
                wyciągamy szczebelków (w śpiworku jak wiadomo chodzi się trudno smile Co do innego
                łóżka, to myślę, że jeszcze jest troszkę za wcześnie. Chyba poczekamy co
                najmniej do 2-2,5 roku.
                A popropos Alexandry i jej upiększajacych zdolności to Franio robi to "na
                sucho". Obserwuje bacznie moje zabiegi przed wyjściem do pracy, a potem sam
                staje przed lustrem i trzymając jakieś pudełeczko udaje, ze smaruje buźkę,
                usta. Ostatnio dałam mu do zabawy pusty słoiczek po kremie, a Franio rozpiął
                sobie koszulę (na zamek) i wykonywał takie ruchy, jakby uzywał dezodorantu.
                Komicznie to wyglądało. Taki mały obserwator z niego.

                Dziewczyny co dajecie swoim dzieciom na śniadania i kolację??? Franek odmawia
                ostatnio przyjmowania kaszki. Chyba mu się znudziła, co mnie w sumie nie dziwi.
                Nabiał mu serwuję w ograniczonych ilościach, ze wzgledu na podejrzenie
                nieielkiej alergii. Wieczorem wypija kubek mleka sojowego, 2 x w tygodniu
                ajecznicę, omlet, kiełbaskę na gorąco, jogurt lub serek Bakuś kanapki średnio
                mu wchodzą", raczej osobno bułeczka, potem wędlinka lub serek, pomysłów mi
                brak jak można to jeszcze urozmaicić. Może macie jakieś ciekawe propozycję?
                Pozdrawiam
                Asia
                • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 13:42
                  Weronka bardzo lgnie do dzieci ale gdy zaczynają ją przytulać i całować (jak
                  wczoraj jej kuzynka z 04.2002)to ogarnia ją szał i ucieka gdzie może krzycząc
                  przy tym w niebogłosy.Zabawki najczęściej dzieci jej zabierają a ona się przed
                  tym nie broni-dla świętego spokoju oddaje i wynajduje sobie inną zabawkę.Martwi
                  mnie trochę jej uległość, ale może z czasem zacznie walczyć o swoje.

                  Co do łózeczka to śpi w nim tylko w ciągu dnia,w śpiworku nie chce spać za
                  żadne skarby -dostaje wręcz histerii.Ma wyjęte tylko 2 szczebelki przez które
                  namiętnie wchodzi i wychodzi. W nocy próbujemy przyzwyczajać ją zeby trochę w
                  nim spała,bo w 4 na łóżku się nie pomieścimy, ale na razie bez rezultatów-chyba
                  w tym łóżeczku będzie spała najmłodsza latorośl jak tak dalej pójdzie.

                  Na śniadanie zjada tylko 1 danonka i nic więcej czym doprowadza mnie do
                  rozpaczy.Moja teściowa, która obecnie gości i nas po 20 razy na dzień powtarza
                  jaka ona jest chuda. Wpędzam się znów w poczucie winy, ze głodzę dzieciaka. Ok
                  11-12 smażę jej jabłka w cieście, które ostatnio uwielbia i potrafi nawet zjeść
                  2 sztuki, no a później obiadek.Wcześniej jadła też paróweczki ale jej zbrzydły,
                  no i podjada a to serek żółty, a to kiełbaskę typu frankfurterka.Kaszki nadal
                  nie wchodzą nie mówiąc o jakimkolwiek mleku.
                  Najbardziej uwielbia wszystko co niezdrowe:pizzę, frytki, hamburgery i colę. To
                  by mogła jeśc pewnie i cały dzień.Czasami w akcie desperacji smażę jej frytki
                  choc wiem że to nie zdrowe. Pomysły mi się już wyczerpały.
                  Pozdrawiam i tak jak Asia czekam na Wasze pomysły.
                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:11
                    hej dziewczyny, dawno mnie nie było.

                    Julka nie ma zbyt dużego kontaktu z dziecmi. Tyle co na spcerze. Ale i tak je
                    uwielbia. Piszczy nawet na widok 10 latka smile Chyba wybiore ie z nia na basen.

                    Julka spi z nami w łózku ale jest coraz gorzej. Strasznie się rozpycha. W
                    swoim łóżeczku za nic nie chce spać a mi jakos nie prędko od odzwyczajenia jej
                    od spania z nami.

                    Kaszki małej też juz powoli brzydna ale i tk są pierwszym sniadankiem. Potem
                    najczęsciej na drugie sniadanko morlinki dla dzieci lub kanapeczka. Julka jest
                    jest fanka serów żółtych a przeważnie tych w plasterkach Hohland. Danonki i
                    Bakusie tez powoli brzydną. Woli zywkłe jogurty. Bradzo jej smakuje Danviva
                    ale nie wiem czy może pić więc żadko jej daje. Na obiad albo moja zupa albo
                    słoiki Gerbera. Ostatnio kupiłam risotto taki duży i bardzo jej smakowało i mi
                    też smile)) Na kolacyjke jakaś kanapeczka. Bradzo lubi drożdżówki z serem. Moja
                    teściowa daje jej kanapke z Nutellą. Ja jednak wole nie dawać. Frytki tez jej
                    smakuja i sama bułka z hamburgera smile Coli nigdy nie próbowała. Ona tylko chce
                    soczki (Bobo Junior). Ulubione owoce to jabłka i banany. Kiedys nawet jadła
                    bigos. Wcinała aż uszy sie jej trzęsły smile)

                    Ostatnio Julka jest fana Teletubisiów smile Kiedys w ogóle ja nie interesowały a
                    teraz.... Wszystko za nimi powtarza i smieje się w niebogłosy na ich widok. A
                    jak zapytam Jak robia teletubisie to ona odpowiada "Papapa" - macha raczka smile)

                    Pozdrowionka
                    Ania i Julka
                  • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:15
                    Jas, ze względu na uczulenie, nie je mleka i jajek, odpadają więc wszystkie
                    serki, jogorty, słodkie bułeczki, jajecznica, omlety i casteczka. Rano po
                    obudzeniu wypija butlę Nutramigenu, potem ok. 9.30 parówka, jabłko albo banan
                    z kaszką pszenną na wodzie, czasami ryż albo makaron, płątki owsiane z
                    gotowanym jabłkiem, albo zwykła bułka z masłem (ostatnio hit) oczywiście bez
                    wędliny. Na obiad nasza zupka (ok 14), póżniej ok 17 podziubie trcohę drugiego
                    dania. Przed zaśnieciem wpija znowu butlę mleka.

                    Przebojem ostatnich dni sa placuszki z płatków owsianych z rodzynkami. Gotuję
                    płatki owsiane na wodzie, troche margaryny, cukru, rodzynki, jak wystygnie
                    robie placuszki. Zajada się tym cała rodzina. Dla niealergików proponuję dodać
                    mleko i kakao, niektórzy pieką jeszcze te placki w piekarniku, ja jednak wole
                    takie miękkie.
                    Jaś bardzo lubi jesc, rzadko odmawia, nie dają mu zadnych słodyczy, czasami
                    lizaka.
                    • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 14:28
                      Teletubisie Jas namiętnie oglądał jakiś czas temu.
                      Teraz numerem 1 jest "Prosiaczek i przyajciele". Biegnie z pilotem, gdy chce
                      zeby mu włączyć staje przed telewizorem, śpiewa i tańczy wszystkie piosenki.
                      Jest to jego ulubiony film, inne bajki go nie interesują, złości się nawet gdy
                      włączamy mu inne części Kubusia Puchatka. Ta jedna mu odpowiada chyba przede
                      wszystkim ze wzgledu na piosenki.

                      W stosunku do innych dzieci Jaś zachowuje się podobnie jak Wasze dzieci,
                      młodszymi interesuje sie krótko, straszym daje sobie zabierać zabawki i szuka
                      sobie innej. Bawi się ładnie jedynie z 3,5 synkiem mojego brata, którego widzi
                      prawie codziennie. Bardzo się lubią, piszczą na swój widok, bawią się zgodnie
                      przez jakiś czas a potem zaczynają się tłuc, Jas wyje, Damian się obraża, po
                      chwili znowu się bawią i tak w kółkowink)
                      • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 16:09
                        "Prosiaczek i przyjaciele" to jedyna rzecz którą Misia chce oglądać,ewentualnie
                        czasem godzi się obejrzeć Teletubisie.
                        Co do jedzenia to mam problem ze śniadaniami,bo nic nie chce jeść,może dlatego
                        że dużo sysa nad ranem.Jeszcze niedawno chętnie jadała kaszki na dzień dobry
                        Gerbera,teraz nic.Jajecznicy nie lubi,jedynie pastę z jajek z jogurtem,parówki
                        zje trochę potem chowa pod szafę.Kanapki służą do plucia.
                        Dopiero koło obiadu Misi wraca apetyt,chętnie jada kwaśne zupy, kapustę każdą i
                        w kazdej postaci,fasolę,groszek i całą rodzinę wzdymających.
                        Słodyczy nie cierpi,czasem zje haribo.Ciastka,czekolada służą do zabawy i
                        chętnie karmi rodzinkę.Pije tylko moje mleko i wodę.Soków nie lubi.
                        A i muszę się pochwalić buduje od paru dni wieżę z 4 klocków.
                        Już myślałam,że nie trafiłam z prezentem pod choinkę a tu taka niespodzianka.
                        Natomiast garnuszek na klocuszek służy do zabaw językowych.Misia naciska
                        guziczki i powtarza słowa za głosem. Bardzo ją to bawi,a klockami rzuca po
                        podłodze.
                        Pozdrawiam Kasia i Misia
                        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 08.01.04, 17:57
                          Hej hej

                          Julcia nie je czekolady (choc czasem dostanie ale troszeczke) jedynie ze
                          slodyczy je czasami lizaki i suche cistka, wafelki lub paluszki smile no i chrupki.
                          Julcia tez ostatnio nie chce jesc kaszek, ale zabawiam ja i jakos udaje mi sie
                          jej wcisnac smile. Jula bardzo lubi jesc parówki i wszelkie mięska, chlebek jest
                          bee. Czsami je jajecznice i tez jej smakuje

                          Jula z zup je tylko rosół bądz jarzynową, nie cierpi ryżu ani wszelkich kasz.
                          Jej dieta jest monotonna, ale co poradze jak chce tylko to jesc.
                          Co do jedzenia jeszcze - Jula ma takie dni, ze wisi caly czas na cycu a potem
                          nadrabia jedzenie - wczoraj na kolacje zjadła jajko, parówke i po h dopchała
                          kaszką smile.

                          Edyta heh masz utalentowane dziecko smile moja Julcia uwielbia rysowac ale
                          długopisem - tez mam juz wszystko porysowane sad

                          Co do telewizji Julcia nie ma swojej ulubionej bajki, generalnie lubi ogladac
                          reklamy hehe smile

                          no nic uciekam pa
                          • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 02:16
                            Alexandra zasypia z tata w naszym lozku po czym przenosze ja do lozeczka.
                            Lozeczko ma wyjeta przednia scianke a zamiast tego jest niska barierka z
                            materialu zabezpieczajaca przed spadnieciem w czasie snu. Barierka nie jest
                            calkowicie rozsunieta zeby Alexandra mogla swobodnie wchodzic i wychodzic.
                            Dzieki tej mozliwosci Alexandra nie jest juz "w wiezieniu" i nawet z wlasnej
                            inicjatywy bawi sie w lozeczku.
                            Alexandra juz dwa m-ce temu odmowila jedzenia kaszek, powiedzialam o tym
                            przedwczoraj pediatrze na co byl w ogole zdziwiony po co takiemu duzemu dziecku
                            kasza!?
    • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 14:53
      Witam Wszystkich w Nowym Roku!

      Choróbsko jednak gościło u nas długo. Po mężu trafiło i mnie „z grubej
      rury” /ostre ropne zapalenie gardła + zapalenie oskrzeli/. Paskudne choróbsko
      trzymało mocno, a my niecierpliwie czekaliśmy na całkowitą poprawę
      samopoczucia. Nie mamy możliwości izolowania się od Arka /tycie mieszkanko/.
      Choróbsko starało się dopaść Arka, ale nasze dziecię dzielnie odpierało jego
      ataki i wygląda na to, że go nie dopadnie. Nam jeszcze pozostał brzydki kaszel,
      ale można powiedzieć, że już czujemy się świetnie.

      Arek niezbyt często bawi się z rówieśnikami /a zwłaszcza ostatnio zwykle w
      gronie rodzinnym, a tam są starsze dzieci/. Natomiast znajomi mają również
      dzieci jedynie starsze o kilka miesięcy i do tej pory to one atakowały Arka np.
      gryzły, ciągnęły za włosy, popychały, zabierały zabawki – podobno to takie
      etapy rozwoju, a Arek jakoś nigdy ich nie przejawiał, choć może to przed nami.
      Arek jest żywiołem, wszędzie go pełno, wymyśla sobie własne zabawy i to raczej
      dzieci muszą za nim biegać, a w takiej ciągłej gonitwie Arek szybko zapomina o
      atakach na swoja osobę. Arek bardzo lubi dzieci w kontaktach bezpośrednich,
      bądź np. oglądać je w tv /zaciekawiony patrzy, co robią, chętnie tańczy, gdy
      śpiewają itp. – ogląda zwykle np. Jedyneczkę, Plastelinka, Hoboczaki, Budzik/.
      Za tydzień idziemy na imprezę do koleżanki, więc będzie tam sporo dzieci w
      różnym wieku – zobaczymy, jak Arek będzie się bawił.

      Arek śpi w swoim łóżeczku /już ponad rok/ i służy mu ono jedynie do spania. W
      ciągu dnia wyjmujemy szczebelki, ale dla Arka jedynie początkowo było to
      atrakcją.

      Arek jada nadal jajecznicę na parze, parówki, wędlinę, serki homo, serki
      smarowane /np. ze szczypiorkiem/, ser żółty, naleśniki, placki, a ostatnie
      próbuje gotowane jajko /a właściwie żółtko, bo białko elegancko oddaje nam/ i
      pieczywo. Na obiadki: mięso gotowane, duszone, pieczone, czasami smażone, ryby
      duszone, gotowane, pulpety z mięsa i warzyw, pierogi itp., warzywa gotowane,
      ziemniaki, makaron, ryż. Pomidory coraz mniej mu smakują /cóż, nie smakują, jak
      te letnie/, ale przepada za ogórkami kiszonymi. Z owoców dołączyliśmy ostatnio
      pomarańcze, a cytrynę nadal nam wyciąga z herbaty i wcina /trzeba jednak
      uważać, bo ten żarłok potrafi po zjedzeniu miąższu zabrać się za zjadanie
      skóry/. Do tego Danonki, Petitki, choć ostatnio znowu chętniej jada chrupki
      kukurydziane, porcje soku przecierowego i zwykłego. Właściwie ma bardzo
      urozmaicone menu, bo wiele potraw wychodzi z tego podstawowego
      menu /wszystkiego nie jestem w stanie wypisać/. Dzisiaj mu przygotowałam po raz
      pierwszy kurczaka duszonego w pomarańczach i być może dodam jeszcze duszone
      jabłka – ciekawe, czy go zachwyci?!- a do tego ryż. Ponadto próbuje różności, a
      czasami dostaje coś z naszego stołu by dał nam spokojnie zjeść, ale zwykle
      poliże i bawi się w gotowanie owym podarunkiem, np. dajemy mu pieczarkę z octu,
      którą najpierw musi polizać, a następnie zabiera się za rozdrobnienie jej
      widelcem na drobinki /co chwile miesza, jak mama w garnku/ i owe drobinki już
      porzuca. Nie jada słodyczy, chipsów, hamburgerów itd.

      Ma "żelazne raczki" i tak mi pogiął takie pręty/blachę do piekarnika, że nie
      jestem w stanie jej przywrócić do kształtu pierwotnego. Uwielbia nosić ciężary -
      dosłownie uwielbia!!! Przykładowo butle z 2l napoju, po jednej w każdej rączce
      i tak wynosi z kuchni na kanapę w pokoju. Ostatnio wymyślił sobie rozdawanie
      uścisków z całych swych sil - jak mnie wczoraj ścisnął za klatkę, to myślałam,
      ze płuca wypluję - cóż to za dziecię?!
      Gdy dzwoni telefon, to najpierw Arek wola "tata", a jak mówię, że to nie tata,
      to oświadcza, ze "baba" i koniec, nie uznaje innych możliwości. Gdy dzwoni
      domofon, czy ktoś dzwoni do drzwi, to jest podobnie z tym, że dochodzi trzecia
      wersja "pam" /pan/. No i "pam" obwieszcza przejście każdej osoby przez
      klatkę /Arek najchętniej zamieszkałby na schodach klatki, bądź w windzie, choć
      tej u nas nie ma, ale kilkakrotnie dziennie wrzeszczy „winda”, co oznacza, ze
      zamierza iść do windy/. Odkryłam też, iż "się" oznacza księżyc, bo dziecię
      mamusi wreszcie pokazało na niebie. Dokupiliśmy kolejną torbę klocków /tym
      razem mniejszych/, bo Arek uwielbia budować z klocków i okazało się, że klocków
      było za mało /choć miał już pudło takich większych/. No i wierci wszędzie swoją
      wiertarko-wkrętarką na baterie /trafny zakup, choć docelowo ma wykręcać nim
      śruby z samochodu/.

      Serdecznie pozdrawiam
      Ania
      • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 15:46
        No to widzę, że nasi chłopcy mają sporo wspólnych zainteresowań. Franio też
        wkręca i wykręca "na niby" co się da. najmniejsza śrubka nie umknie jego
        uwadze. Ponieważ jego wiertarka się popsuła i nie wydaje już odgłosów, Franio
        sam używa swojego wokalu do tego celu wink
        Z potraw, które wymieniłaś Franio wiekszość jada, uwielbia ogórki kiszone, ale
        owoców nie chce w "normalnej" postaci, jedynie słoiczkowe. Lubi kaszę gryczaną,
        ziemniaczki, ryż, makaron gruby z sosem po włosku, oczywiście z niewielką
        ilością przypraw, lubi też rybki. Z obiadkami nie ma problemu, pomysłów nam nie
        brakuje, gorzej, jak pisałam śniadanka i kolacje, ale dzięki Waszym postom na
        pewno wprowadzę coś nowego.
        Słodyczy generalnie Franio nie dostaje. Wyjątkiem były pieczone przez moją mamę
        pierniczki światecznie i czasem daję mu ciasteczka maślane lub biszkopty, ale w
        niewielkich ilościach.
        Od niedawna myjemy ząbki pastą Bobini z najniższą zawartością fluoru. Franiowi
        się to na szczęście podoba.
        Co do zabawy z innymi dziećmi, to zauważyłam ostatnio pewną zmianę. Do
        niedawna, gdy ktoś mu zabrał zabawkę to godził się na to biernie, a teraz
        zaczyna protestować. Kolejny etap...
        • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 09.01.04, 22:08
          Zapomniałam napisać, że od sierpnia Arek nie jada ani mieszanki, ani mleka
          krowiego, więc odpadły nam wszelkie potrawy na nich. Arek ma nadal 8
          zębów /komplet jedynek i dwójek/, ale jakoś sobie nimi radzi z
          gryzieniem /dziąsłami można pognieść, ale to nie to samo, co zęby/, choć
          wiadomo, że te zęby mają służyć do odgryzania, a nie właściwego gryzienia. Arek
          chętnie je owoce rączkami np. banana, jabłko, pomarańcze /jadał już świeże
          m.in. śliwki, gruszki, arbuzy, brzoskwinie, morele, winogrona, maliny, jeżyny/,
          a w słoiczkach mu kupuję te owocki, których nie ma świeżych – dla
          urozmaicenia /choć nie zawsze ma ochotę na nie, chyba woli dostać jedzonko do
          rączki, ale wtedy robię np. naleśniki z tymi owockami, więc i tak trafiają do
          brzuszka Arka/. Ponadto Arkowi często, jakby przejada się dana potrawa, czy
          owoc i odmawia zjedzenia, choć woła „ganek” /garnek, czyli obwieszcza, że jest
          głodny i nie odpuści/, bądź „mniam- mniam” /oczywiste/, a po jakimś czasie
          znowu daną rzecz wcina ze smakiem.
          Podałam mu dzisiejsze danko /kurczak w pomarańczach z jabłkiem i ryżem/,
          obwieszczając, co jest na talerzu, a Arek popatrzył , popatrzył i
          oświadczył „ne ma”, szukał czegoś łyżką w talerzu, aż dopowiedział „pom” /jedna
          z wersji pomarańczy/. No dobra, miałam bardzo kruche pomarańcze, więc kawałki
          nie były wielkie /tym bardziej, że podczas duszenia się jeszcze bardziej
          rozdrobniły/, ale były. Wreszcie spróbował i zjadł danko. Gdy wrócił tatuś, to
          wyciągnął od synka, ze jadł ryż i jabłka – a przecież tam był jeszcze kurczak i
          pomarańcze! Dobrze, że Arek nie mówi jeszcze wiele, bo pięknie by opowiadał o
          moim gotowaniu, hi,hi!
          Asiu, jak pamiętam, to nasi chłopcy od dawna przejawiali pewne podobieństwa w
          upodobaniach. Może i ja wprowadzę jakieś nowości z podpowiedzi innych mam. U
          nas też bywają wyjątki od reguły np. Arek jadał ciasto drożdżowe z rodzynkami
          mojej mamy, czy babeczki kruche z jabłkiem mojej mamy, przy czym moja mama
          takie przysmaki robi specjalnie dla wnuczka tzn. wg naszych upodobań np.
          ogranicza cukier. Muszę powiedzieć, że nie byłam przekonana, iż babcia będzie w
          pełni popierała nasze menu dla Arka np. ograniczenie cukru, czy soli, a jednak
          miło rozczarowałam się.
          Nasza wiertarka jeszcze działa, ale nie przewiduję, aby długo to trwało –
          obawiam się, że może popękać w „żelaznych” rączkach właściciela.
          My też mamy ową pastę /Bobini/, ale Arek ostatnio otrzymuje mikroskopijne
          ilości, bo w dużej mierze skupia się na wysysaniu pasty – na pewno pasta mu
          przypadła do gustu! Ostatnio gorzej jest z myciem ząbków, ale też pojawiło się
          wiele innych oznak, które wskazują na podrażnienie dziąseł, więc przypuszczamy,
          że pojawią się kolejne ząbki /ciekawe, czy znowu wyjdą parą – Arkowi do tej
          pory szły parami/.

          Pozdrawiam serdecznie
          Ania
          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 11.01.04, 11:51
            Witam w NOWYM ROKU!!!
            Dawno nic nie pisalam ale czytam was regularnie smile).
            Jedzenie Kuby. Z tym ostatnio mamy problem, chetnie zjada obiady ale trudniej
            jest mu wcisnąć śniadanie i kolacje. Kaszek jakoś nigdy mu nie dawałam to nie
            wiem czy by mu smakowały. Zagęszczam zupy kaszka kukurydziana (ponoc dobrze
            wplywa na kupki z czym Kuba ma problemy). Na sniadanie/kolacje dostaje
            pieczywo z maslem i parowke lub kanapki z wedlina, ale czesto zjada tylko
            parowke lub wedline a chleb pluje gdzie popadnie chyba ze jest bardzo świeży
            wtedy troche zje. Ostatnio zrobilam mu grzanki bez sera tylko z wedlina i
            powycinałam je takimi foremkami do ciastek, no i zjadl smile. Nabiału do dzisiaj
            nie dostaje ani mieszanek mlecznych. Wlasnie jest 7 dni bez cycka smile. Chyba
            musze zadzwonic do pediatry i sie zapytac jakie mleko mu dawac bo nie wiem czy
            takie dziecko to moze byc bez mleczka. Ostatnim hiciorem w jedzeniu sa gołąbki
            i pierogi z mięsem. Uwielbia kiszone ogórki smile). Z owoców lubi jabłka i banany
            i kupne deserki.
            Na dzieci reaguje bardzo radosnie i chetnie z nimi sie bawi, nawet sie dzieli
            zabawkami, ale dzieci musza byc starsze. Bo mlodsze to tak srednio go
            interesuja.
            Sypa tylko w swoim łóżeczku prawi od urodzenia. Z nami nie potrafi spac, choc
            czasami bardzo zaluje ze sie nie nauczyl bo bardzo czesto musze do niego
            chodzic w nocy i go lulac sad.
            Obecnie ma 8 zebow; jedynki dolne i gorne, dwójki górne i czwórki górne i
            przebijają mu sie czwórki dolne. Też mu zęby idą parami.
            No to musze kończyc bo juz Kubuś wstał (oj spal tylko 30 min sad( ).
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 11:17
              hej hej

              Ostatnio mało się udzielam, ale dzieci pochłaniają każdą wolną chwilę...
              dodatkowo jestem załamana - mój mąż nie ma pracy - na razie do końca m-ca a
              potem się okaze. Dobrze, że mamy odłożone troszkę pieniedzy (wystarczy na góra
              2 m-ce) bo nie wiem co bym zrobiła. Dodatkowo ten chol*** pracodawca nie
              zapłacił mu jeszcze za poprzedni m-c sad((((
              ehhh szkoda gadać sad

              Julcia ma 12 zebów i właśnie prawie przebiła się dolna, prawa trójka!!
              Dodatkowo muszę się pochwalić, że Julcia pomału rezygnuje z piersi - już teraz
              do snu nie potrzebuje cycusia - po prostu kładę się z nią i leżymy. Ona
              oczywiscie próbuej dossać się, ale pomaga tłumaczenie, ze cycusie już spią big_grin W
              nocy ssie ok 3 razy + ok 3-4 razy w dzień, czyli i tak jeszcze bardzo
              intensywnie ssie tongue_out
              Ostatnio uwielbia rysować - perfekcyjnie trzyma kredki czy długopis i umie juz
              rysować kółka ! big_grin
              Troszkę się rozgadała i non stop coś powtarza big_grin

              PS> Julcia kończy jutro 17 m-cy - w tym wieku Kacper został starszym bratem!
              teraz jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że Julcia miałaby zostac starszą
              siostrą ! big_grin

              pa
              • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 14:04
                Kuba tez jutro konczy 17m wink.
                Lubi rysowac ale same krechy a dzisiaj nauczylam go stawiac kropki hi hi. Jak
                juz zlapie kredke to leci do sciany aby nam mieszkanie upiekszyc. Nie pozwalam
                na to - oczywiscie - i dzieki temu jeszcze scian porysowanych nie mamy.
                Pisalyscie o slodyczach. Kuba dostaje od czasu do czasu biszkopty lub chrupki
                kukurydziane innych pychotek jeszcze nie jadl i nie zapowiada sie aby je
                dostal wink. Uwielbia czesrtwą piętkę od chleba hi hi.
                Dzisiaj idziemy do lekarza, bo juz nie wyrabiamy fizycznie. Kuba czesto w nocy
                sie budzi i placze, a przy tym wygina sie na wszystkie strony. Jest trudny do
                ululania.
                No i juz wstal. lece...
                • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 14:55
                  Weronka nas zaczęła zaskakiwać jedzeniowo.W niedzielę zjadła prawie całe
                  (zastało 5 sztuk!!)frytki z zestawu Happy meal z McDonaldsa.Wiem, wiem-jestem
                  wyrodna matka że na coś takiego pozwalam, ale my byliśmy przeszczęśliwi wbrew
                  wszystkiemu, bo pierwszy raz od jakiegoś czasu ona tak jadła.A wczoraj
                  wieczorem nagotowałam zupki jarzynowej z zacierkami i nie nadążałam z
                  dmuchaniem tak jej smakowała.Zjadła wszystko ze swojego talerzyka i połowę z
                  mojej miseczki.Szkoda tylko, ze nader rzadko ma takie wyskoki jedzeniowe.
                  W niedzielę byliśmy z nią w Kampinosie na sankach.Była ciężko przerażona aż w
                  końcu urządziła nam taki koncert, że czym prędzej pędziliśmy do samochodu aby
                  wrócić do cywilizacji.Szkoda, że sie nie podobało, mięliśmy nadzieję, ze przed
                  moją rozsypką uda nam się jeszcze wyskoczyć w góry na sanki,ale chyba nie
                  będziemy ciągać jej po takim zimnie skoro tego nie lubi.
                  W końcu pojechała od nas teściowa i mogę się wyluzować.Mimo, że starała sie nie
                  wchodzić w drogę i na każdym kroku ustępowała to do szału już mnie doprowadzały
                  komentarze na temat wagi Weronki i lamenty jak ja biedna sobie poradzę z 2
                  takich małych dzieci.Słyszałam to kilkanaście razy na dzień i cieszę się że na
                  jakiś czas będę miała spokój z taką dawką"optymizmu".Jednak dobrze, ze dzieli
                  nas te 500km.Ależ jestem paskudna synowa, co?wink
                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 16:53
                    hej hej smile

                    mamoWeronki to obie jesteśmy wyrodne bo Julcia też czasem zję frytki - a jak
                    wcina hoho smile Dodatkowo Julcia dostaje ze słodyczy lizaki smile, poza tym je
                    paluszki, suche wafle, ciastka itp. Oczywiscie nie je tego hurtowo i nie
                    codziennie

                    Julcia lubi sanki pod warunkiem, ze szybko jedzie i nie trwa to długo,
                    natomiast nie sierpi chodzić po śniegu, a jak sie przewróci to już makabra sad

                    MamoWeronki na kiedy masz termin ?

                    Kubusiu big_grinbig_grin
                    • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 17:59
                      Witam rowniez w Nowym Roku,
                      spiesze sie pochwalic, ze Kuba rowniez bez cyca od tygodnia. mimo to
                      oczywiscie produkcja trwa, ale ja juz od kliku dni nie sciagam. Zasypia teraz
                      krecac sie po calym lozku od pol godziny do poltorej. Przez caly czas musze
                      lezec obok niego. Potem budzi sie regularnie co 2 godziny i albo sie kreci
                      albo placze. Wstaje o 9 rano. Zasypia po 22. Duzo spi w dzien. Dzisiaj np.
                      spal 3 godziny w dzien pomimo, iz probowalismy go po 2 godzinach budzic.
                      Zamiast mleczka daje mu 2 razy dziennie kasze mleczno-ryzowa. Na razie je.
                      Wazy 10.400, wiec nie za duzo. Wzrost okolo 90 cm.
                      Po szczepionce ostatniej dostal goraczke i mial spuchnieta, czerwona nozke.
                      Zebow 16 i rosna po cztery.
                      Mam do Was pytanie, czy bedziecie szczepic swoje dzieci przeciwko ospie ?
                      Serdecznie pozdrawiam
                      muchgrab czyli goska
                      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 13.01.04, 22:37
                        Hej hej smile

                        No właśnie nie wiem czy będę szczepić - muszę udać się po konsultacje do
                        pediatry . Julkę jeszcze czeka ostatnie szczepienie przeciw błonnicy, teżcowi,
                        krztuśccowi - to jest to szczepienie między 16- 18 m-cem.

                        Julcia ssie cysia, poczym gdy widzę, ze chce sie nim bawić a nie ssać po
                        prostu wyciągam i mówie, że cysie śpią. Wtedy Julcia leży i oczywiście też
                        kręci sie wygłupia, a ja co chwile ja kładę smile Zasypia po ok pół h takich
                        wygłupów i tez muszę cały czas z nią leżec smile

                        Julcia waży ok 11 kg i mierzy ok. 85cm smile
                        • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:05
                          Aneta z om wychodzi,że termin jest na 15marca, ale wg ostatniego usg na ok
                          30marca.Jak będzie - zobaczymy,lekarze przepowiadają, ze będzie szybciej
                          mimo,że wielkoludem nie jest.Weronka też sie pospieszyła i urodziła się o 2tyg
                          za wcześniej.Zaczęła rodzić się już w 37tyg.Wg tych przepowiedni jeszcze
                          6tyg,ale jakoś na razie nie chce mi się o tym myśleć bo jestem przerażona na
                          myśl o porodzie.Szkoda, ze mąż za mnie nie urodzi,a tak by biedak chciał...

                          Weronka waży jak niedawno pisałam 9kg,mierzy jakieś 80cm,ma 8zębów:3 na
                          dole,jedynki i dwójki na górze i jedną 4 na górze.Tak jakoś dziwnie wychodzą.Na
                          szczepienie mamy zapisać się po 29.01.
                          Do menu Weronki doszło dietetyczne pieczywo,które jak się okazało bardzo
                          lubi.Mąż śmieje sie, że już odchudzamy dziewczynę i jak tak dalej pójdzie to
                          wpędzimy biedaczkę w anoreksję.wink
                          Wczoraj byliśmy kontrolnie u ortopedy i powiedziała, że dzięki temu, ze jest
                          taka drobna i szczuplutka to nie imają się jej żadne schorzenia
                          ortopedyczne.Uff chociaż jedna pozytywna rzecz z jej chudości.
                        • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:05
                          Kube szczepilismy w pazdzierniku na odre,swinke i rozyczke. Teraz czeka nas
                          szczepienie na bloniec tezec i ksztusiec z tym ze pediatra polecil nam
                          szczepienie ok. 20m bo lepiej dla dziecka, wiec poczekamy do 20m.
                          My ciagle Kubusia musimy lulac, nie chce sam zasypiac, bedzie padac ale nie
                          usnie sad.
                          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:10
                            Własnie robie nasza strone internetowa. Tutaj sa nasze zdjecia
                            wlodarczyk.pop.e-wro.pl/galeria.htm
                            Strona jest jeszcze w "tworzeniu", ale galeria juz jest całkiem bogata smile.
                            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 13:40
                              Anita link się nie otwiera- chyba zły adres strony sad(

                              Widzę, że Kubuś był tak samo szczepiony naj Julka smile a co z tą szczepionką na
                              ospę, jest teraz sens szczepić ??? Kiedy uzyskuje się uospornienie ?? ja czekam
                              jak na szpilkach, bo w okolicy panuje ospa sad(

                              Mamoweronki czyli będziesz mieć dzieci z tego samego m-ca co ja big_grin Kacper jest
                              z 12 marca big_grinbig_grin

                              Julcia właśnie zasypia przy cysiu, a Kacper poszedł spać ( ma karę bo wysypał
                              mi celowo ! bułkę tartą), byłam już z dziećmi na spacerze, więc teraz mam wolny
                              czas big_grinbig_grin

                              pa
                              • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 15:18
                                Michasia sysa około 19 razy w nocy,włazi na mnie i tak najchętniej sypia.Trwa
                                to już parę dni i przyznam ,że powoli nie wyrabiam.
                                Ma wszystkie czwórki ale brakuje jej dolnej dwójki mam nadzieję że kiedyś
                                wyrośnie.Mierzy ok.86cm.a z wagą myśle że ok.11kg i jak wcześniej pisałam
                                musialam jej kupić zimowe buty 22 bo wyrosła ze starych.
                                Ostatnio nie lubi spacerów,myślałam że z powodu małych butków,ale dziś też
                                ledwo wyszłyśmy już gnała do domu.
                                Jutro jedziemy do oceanarium.
                                na ospę nie będę szczepić,myślę natomiast poważnie na temat hib jak już
                                zakończymy cykl obowiązkowych szczepień.
                                pozdrawiam Kasia i Misia
                                • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 14.01.04, 21:26
                                  czesc Dziewczyny,

                                  dawno sie nie odzywalam, wiec juz pewnie zapomnialyscie o Nas wink

                                  Rosnaca w brzuchu fasolka daje mi troszke w kosc- non stop jestem spiaca i mam
                                  mdlosci (na szczescie tylko mdlosci...), wiec wieczorami kiedy moglam korzystac
                                  z sieci wolalam raczej korzystac z lozka... Bo w ciagu dnia Milka raczej mi
                                  malo daje.

                                  Zrobilam iscie heroiczna rzecz i pospisywalam wszystkie rzeczy, ktore Emilka
                                  mowi. Hmmm, nie bede Was tym zarzucac, bo wyrazow i zwrotow jest ok. 300.
                                  Strasznie sie rozgadala przez ostatni miesiac. Najsmieszniej jak podchodzi do
                                  mnie i mowi "Pokaz dzidzi", przy czym podciaga mi bluzke do gory, tak zebym
                                  miala goly brzuch. Macha raczka i mowi: "Cesc!". Przeslodkie!!! Albo przytula
                                  sie do brzuszka i mowi: "E-milka tuli dzidzi". (musze zaznaczyc, ze brzuszka to
                                  ja prawie nie mam, bo jestem dopiero w 10 tyg. No ale powiedzialam jej o
                                  malutkim dzidziusiu, zeby mi po nim nie skakala...)

                                  Poza tym, udalo mi sie tuz przez Swietami (i to bezbolesnie!) odstawic Emilke
                                  calkowiecie od piersi. Przez tydzien mialam prawa piers jak kamien i musialam z
                                  niej mleko wyciskac. A Emilka teraz jak widzi gole cycusie, to sie smieje,
                                  wola "Cycu" i ogolnie traktuje je jak super zabawki (do wykrecania, auuu!)

                                  Na spacerki chodzimy, bo moj skarb uwielbia bawic sie w sniegu, chodzic po nim,
                                  zostawiac slady. Sanki toleruje, ale jezdzi w nich nieruchomo, jak krolowa w
                                  karocy, z dumna minka.

                                  A, zabki. Przez Swieta wyszly czworki i dwie trojki. Dolne dwie trojki sa lekko
                                  przebite, wiec jeszcze ich nie licze. Czyli w sumie 14 zebow. No i cos mi sie
                                  wydaje, ze dziaslo w okolicy jednej lub dwoch piatek jest spuchniete. Mozliwe?

                                  O szczepieniu na grype juz kiedys pisalam, nie sa raczej polecane tak malym
                                  dzieciom.

                                  W przyszlym tygodniu idziemy n akontrole i szczepienie, wiec wtedy bede
                                  wiedziec ile Emilka wazy i mierzy, na oko to ok. 90 cm, a wedlug wagi
                                  lazienkowej wazy 10,5 kg (Emilka staje na wadze i sama sie wazy, a jak sie jej
                                  pytam ile wazy, to mowi: "Dziec kilo")

                                  ok, padam z nog, ide spac. Buziaki dla sierpniowych dzieciaczkow!
                                  Kolka
                                  • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.01.04, 08:27
                                    Witam mamy i kochane dzieciaczki
                                    Moje dwa ostatnie maile nie doszly nie wiem czemu, pisalam z pracy wiec moze
                                    jakas blokadasad
                                    U nas wielki sukces ostatnio Emi nareszcie pokochala chodzenie na dwoch
                                    nozkach. Rehabilitantka pocieszala, ze norma dla zdrowego dziecka to 18 m-cy i
                                    Emi trzymala nas w niepewnosci prawie do konca. Ale wczoraj z wielka radoscia
                                    przemierzala juz calkiem spory kawalek przedpokoju. Najgorzej mi bylo gdy
                                    widzialam mlodzsze dzieci smigajace na dwoch nogach a moja Emilka za nimi na
                                    czterechsad Emilka jest wyrosnieta i okraglutka a do tego ma sporo wloskow i
                                    przy tych maluchach wyglada jeszcze na starszasad Ma dodatkowe utrudnienie bo
                                    najlepiej chodzi jej sie boso po szorstkich powierzchniach a u mnie wszedzie
                                    podloga drewniana i slisko. U babci jest bardziej chetna do samodzielnych
                                    spacerow.
                                    Emilka potrafi juz tyle powiedziec i powoli wszystko rozumie. Aktywnie
                                    uczestniczy w opowiadaniu - smiejemy sie, ze dorabia efekty dzwiekowe. Powtarza
                                    doslownie wszystko.
                                    Ostatnio ku radosci babci zakupilismy nocnik. Przed swietami Emi byla sklonna
                                    na niego usiasc i zrobic siusiu ale ostatnio zdecydowanie odmawia. Zastanawiam
                                    sie czy ich na chwile nie schowac. Wie o co chodzi - ja zrobi siusiu na podloge
                                    to mnie o tym informuje i pokazuje gdzie, ale nia ma czasu siedziec na nocniku.
                                    Po Sylwestrze wrocilismy z kompletem czworek. Bylo z tego troche placzu w nocy
                                    ale juz to za nami. Natomiast zupelnie nie widze trojek.
                                    Emi je doslownie wszystko, poza slodyczami ale to nie jej wyborsmile ale
                                    najchetniej konkrety nie takie dzieciece przecierki. Makarony wszelkie z
                                    sosami, parowki i kluski slaskie to jej ulubione oraz jogurty i serki wszelkie.
                                    Jedzonko musi miec konkretny smak i ksztalt.
                                    Dawno nie bylismy w przychodni bo pani doktor kazala wstrzymac sie z
                                    szczepieniem az Emi zacznie chodzic wiec nie wiem ile wazy i mierzy. Postawie
                                    ja na domowa wage i sprawdze z ciekawosci.
                                    Emi tez chetnie rysuje ale takich osiagniec jeszcze nie mamy jak koleczka ani
                                    scianysmile Natomiast bardzo fachowo trzyma zarowno kredke jak lyzke. Ale mam
                                    wrazenie, ze bedzie leworeczna - u nas to dziedziczne - podobno to sie jeszcze
                                    zmienia w tym wieku ale takie cos zaobserwowalam.
                                    • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 11:58
                                      Hej hej ale cisza...

                                      Julcia ma 13 zebów niespodziewana po czwórkach wyszła jej dolna trójka surprised hihi
                                      moje dziecko zabkuje nietypowo...
                                      Julcia tez bardzo się rozgadała mówi: mama, tata, baba, lala, Buba - Kuba, Kapa?
                                      l - Kacper, bebl, sisiu, Joziu, ko - oko, no - nos, cze - czesc, papa, am i
                                      duzooooooooo po swojemu.

                                      Jest bardzo zywa i wszedzi jej pelno. Nauczyla się pluc!!! rany wszystkie
                                      sciany oplute... do tego swoja pasje malarska przeniosła na sciany, podłogi -
                                      porysowała dosłownie wszystko! co było w zasiegu ręki.
                                      Bardzo nasladuje Kacpra, dosłownie we wszystkim smile

                                      Kolka ojeju słodko musi wyglądac taki szkrab przy brzuszku - oj pamiętam te
                                      chwile big_grinbig_grin

                                      pa
                                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 13:19
                                        Weronka też jakoś dziwacznie ząbkuje.Na dole nie ma jeszcze 2 i 3 za to 4 i
                                        owszem. No i chyba idzie coś nowego bo tak jakoś podejrzanie marudzi.
                                        Aneta-kobieto jak Ty wytrzymujesz te ekscesy swoich dzieci? Mnie by chyba szlag
                                        na miejscu trafił gdybym miała oplute i pomazane ściany.Mam nadzieję, że moje
                                        dzieci nie będą miały takich pomysłów.
                                        Mam do was dziewczyny pytanie;czy wasze dzieci też przeżywają okres bunku i
                                        naporu i stały się małymi tyranami?Nasze dziewczę wyprowadza nas już z
                                        równowagi swoim buczeniem i wrzeszczeniem połączonym z wierzganiem nogami kiedy
                                        czegoś nie chcemy jej dać. Na razie staramy się nie zwracać uwagi na te
                                        histerie ale któregoś razu nie wytrzymam i przyłożę porządnego klapa, a tego
                                        chciałabym uniknąć. Do tego jest uparta jak wół. Sama sobie włącza komputer i
                                        bajki na komputerze mimo, że nie pozwalamy (mogłaby oglądać te bajki naokrągło
                                        przez cały dzień)Jak jej nie pozwolimy to są takie krzyki i wrzaski, że słyszą
                                        nas wszyscy sąsiedzi wokoło. Żeby temu zapobiec musimy potajemnie wyłączać
                                        główną listwę,a co będzie jak i tą sztuczkę odkryje? Jak sobie radzicie z takim
                                        tyranizmem i wymuszaniem? A może wasze dzieci jeszcze nie mają takiego okresu?

                                        Z innej beczki-jedna pozytywna rzecz,która się dziś wydarzyła to Weronka
                                        pierwszy raz od urodzenia przespała całą noc w łóżeczku!Dla nas to spory
                                        sukces.Co prawda tak ciągnęła smoka, że odcisnął sie wokół buzi (chyba w ramach
                                        rekompensaty),ale i tak jestem z niej dumna.
                                        papa
                                        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 14:36
                                          Hej smile

                                          U nas z zębami kiepsko. Na dole są tylko jednyki a u góry obie jednyki i obie
                                          dwójki. Niedawno prez przypadek wyczułam przebitą górną czwórke smile Więc jest
                                          siódmy ząb smile Julka w ogóle nie reaguje na wychodzące zęby smile

                                          Julka jeszcze nie bardzo się buntuje. Czasem tylko głośno krzyczy.

                                          I niestety nie sypia w łóżeczku. Jak była malutka spała a potem mi się nie
                                          chciało wstawać no i ją nauczyłam spać z nami sad Musze coś z tym zrobić bo tak
                                          się rozpycha, że się spać nie da sad W łóżeczku będzie miała za mało miejsca bo
                                          strasznie wędruje. Raz się chukła w głowe o te szczeble. Oj za wąskie
                                          produkuja te łóżeczka smile)
                                          • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 16:39
                                            Przychylam się do zdania, że łóżeczka są za wąskie, Franio też należy do tych
                                            wędrujących podczas snu dzieci, i często, gdy śpi w łóżeczku budzi go właśnie
                                            zderzenie ze szczebelkami. Więc głównie dlatego sypia zazwyczaj z nami.
                                            Od kilku dni nie dajemy Franiowi smoczka. Używał go tylko do snu, ale
                                            stwierdziłam, że pora zrezygnować ze smoczka. Wieczorem nie jest najgorzej, ale
                                            w dzień trudniej Franiowi usnać bez smoka.
                                            Co do ząbków, mamy ich prawie 16. Trójki wszystkie na raz wychodziły Frankowi w
                                            połowie grudnia. Miał przy tym temp.ok. 38 stopni. Lekarka przy okazji
                                            stwierdziła powiększone węzły chłonne, robiliśmy więc morfolgię i OB. Franio
                                            mnie mile zaskoczył swoim zachowaniem podczas pobierania krwi (z żyły). Nie
                                            uronił ani łezki, patrzył na wszystko z takim zainteresowaniem, jakby to był
                                            najnowszy odcinek Tubisiów! A pobieranie trochę trwało, bo do strzykawki krew
                                            lecieć nie chciała. Mój dzielny chłopczyk smile)) Wyniki były o.k., powiększone
                                            węzły były wynikiem ząbkowania i gorączki.
                                            Najnowszym, niezbyt chlubnym wyczynem Frania było ostatnio utopienie taty
                                            komórki w wiadrze z wodą. Telefon wprawdzie "ożył" po kilku dniach, ale robi
                                            się w nim jakieś zwarcie i całkiem dobra bateria wystarcza zaledwie na kilka
                                            godzin.
                                            Ostatnio ulubioną zabawką Frania są garnuszki z IKEA. Tłuczą się jak prawdziwe
                                            i są dostępne - to jest to!

                                            Pozdrawiam
                                            Asia
                                            • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 19.01.04, 21:57
                                              Cześć,
                                              Ja właśnie uczę Kubusia spania na sofie czy kanapie (nie wiem jak to sie
                                              nazywa wink ). W łóżeczku ma oslonki na szczeblach wiec glowa sie nie tlucze ale
                                              nogi wsadza miedzy szczeble i potem tak sie przekreca ze sie boje ze sobie je
                                              polamie, oczywiscie placze wtedy bo nie moze nogi wyciagnac. Kuba tez ostatnio
                                              lepiej sypia mamy juz kilka nocy przespanych całkiem ładnie (do tej pory moze
                                              2 noce na miesiac mielismy przespane). Przyczyna nieprzespanych nocy
                                              prawdopodobnie był sok ktory rozrabialam woda (tak twierdzi lekarz).
                                              My okres buntu przechodzimy juz od jakis 2 miesiecy i nie moge sie doczekac
                                              kiedy to przejdzie. Ja niestety nie mam cierpliwosci i jak Kuba placze z byle
                                              powodu to zostawiam go w pokoju i wychodze do innego mowiac do niego ze jak
                                              sie uspokoi to moze przyjsc do mnie - rezultat jest taki ze przychodzi i juz
                                              nie placze. Jesli Kubus cos chce albo sobie wziął cos czego nie moze albo np.
                                              szarpie gniazdka elektr. to jesli nie pomoga moje tlumaczenia to daje mu
                                              klapsa (mam potem wyrzuty sumienia choć wiem ze go to nie boli). Wiecie Kuba
                                              potrafi byc taki nieznosny przez cały dzien (buczy, placze, krzyczy, rzuca sie
                                              i głową wali w podłogę) ja juz w południe nie wytrzymuje nerwowo to i na niego
                                              wrzasne, no nie da sie tego zignorowac. Jak go ignoruje to on mnie szarpie za
                                              spodnie i odciaga od roboty i nic mi nie da zrobic i na nic tu spokojne
                                              tlumaczenia i wyjasnienia. Kubus to taki maly terrorysta i wszystko musi byc
                                              tak jak on chce, bo inaczej jest płacz. Ostatnio mąż mi tłumaczył ze Kubuś to
                                              lew to musi duzo ryczeć ha, ha, ha.
                                              Całe szczęscie ze Kuba nie zachwuje sie tak codziennie bo inaczej bym chyba w
                                              szpitalu z nerwica wyladowala wink.
                                              Zęby tez mu dosc dziwnie wychodza (jako pierwsze wyszly mu jedynki gorne) na
                                              gorze nie ma tylko trójek. A na dole ma jedynki i teraz przebiły mu sie
                                              czwórki. Piątki slyszalam ze wychodza ok. 2,5 roku. Kubie starsznie wolna
                                              przebijaja sie zeby, prawie 3 tyg. to trwa. A te czworki to juz mu wychodza
                                              ponad 2 miesiace.

                                              ui.skype.com/skype_tellafriend.html?skype_username=anitawlo jest to
                                              link do telefonu. Testowalismy go jest dobry. Do tej pory to tylko klikalam a
                                              teraz to moge spokojnie pogadac smile. Polecam. Jakos rozmowy zalezy od predkosci
                                              łacza.
                                              • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.01.04, 15:26
                                                U nas kolejna czwórka się przebiła. Czyli to już ósmy ząb smile)) Fajnie mieć
                                                dziecko, które nawet nie wie, że zęby rosną smile) Zero problemów smile)

                                                Ściągnęłam z netu dwa długie odcinki Teletubisiów i teraz musze Julce co
                                                chwile puszczać. Ona nazywa je "Bisisi" smile A najbardziej lubi "Po".
                                                • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 20.01.04, 17:37
                                                  Hej,
                                                  musze sie pochwalic ze po pierwsze moja komorka tez wyladowala w wiadrze z
                                                  woda - ogolnie dziala "tylko" nie wydaje dzwiekow, po drugie mam tez w domu
                                                  terorryste. Jak mu na cos nie pozwole to sie wscieka, wydziera i biegnie,
                                                  biegnie, biegnie az dobiega do konca mieszkania, kladzie sie na podloge na
                                                  plecach i podziwia sufit. Ostatnio przy wsadzaniu do fotelika samochodowego
                                                  wygial sie w luk i nie moglam go posadzic. Jak juz mi sie udalo to darl sie
                                                  przez cala droge. Wrocilam z kwadratowa glowa, ale cudem bez zadnej kolizji. No
                                                  i oczywiscie tez wierci sie po calym lozku (naszym !).
                                                  Pozdrawiam
                                                  goha
                                                  • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 10:57
                                                    Ja też mam w domu małego złosnika, kładzie się na podłodze, wygina kiedy chce
                                                    go wynieść z łazienki, bo grzebie szczotka w sedesie i tak dalej. Ale trzeba
                                                    na to spojrzeć z innej strony. To świadczy o silnej osobowości, czyli można
                                                    mieć nadzieję, że nasze dzieci wyrosną na silne i niepokorne osobowości i jak
                                                    to mówi moja mama "daleko zajdą" wink))
                                                    Jaś ma juz 12 zębów (wszystkie 1,2 i 4), zaczęła mu sie przebijać dolna 3.
                                                    Zęby mu wychodzą niezauważalnie i raczej bez przykrych objawów, na szczęście.
                                                    Jaś od tygodnia chory, ma zapalenie oskrzeli, przez 3 pierwsze dni gorączka
                                                    nie spadała mu poniżej 39, rekord w nocy 39,9;-( Teraz juz jest lepiej, ale
                                                    kilka nocy nie przespalismy.
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 11:22
                                                    Hej

                                                    Juleczka tez bardzo się złości i tez rzuca sie na podłogę, leży głową w dół i
                                                    płacze sad dodatkowo krzyczy, piszczy i wrzeszczy - najczęsciej takie histerie
                                                    są spowodowane tym, że nie chcę dać cysia sad

                                                    Juleczka mówi jeszcze buba - Kuba, jajo smile jak chce zeby coś jej dać to
                                                    woła "naaa"

                                                    Santta buuu Julcia przechodziła zapalenie oskrzeli gdy miała pół roku -
                                                    sokładnie rok temu i dodatkowo miała podejrzenie astmy oskrzelowej - brała
                                                    wtedy oprócz antybiotyków silne leki sterydowe - wziewne sad Wracajcie do
                                                    zdrowia!!

                                                    pa
                                                • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 13:08
                                                  Hej,
                                                  czy mozesz podac mi link do strony z Teletubbisiami ?
                                                  Dzieki
                                                  goska
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 22.01.04, 20:44
                                                    Oto link do strony teletubbisiowej www.bbc.co.uk/cbeebies/teletubbies/
                                              • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 12:50
                                                Anetko,
                                                czy mozesz wiecej napisac o tym programie do ktorego podalas link ? Mozna przez
                                                niego gadac jak przez GG ?
                                                Pozdrawiam
                                                Goska
                                                • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:10
                                                  Czesc,
                                                  Tak, mozna gadac, pisac, jak przez gg tyle ze rozmowy sa o wiele lepsze smile.
                                                  Jest super, ostatnio gadala z jedna mama poznana przez internet bylo slychac
                                                  bardzo dobrze nie ma echa czy jakis opóźnień czasowych. Jak już sobie go
                                                  zanistalujesz to daj nicka to sobie pogadamy wieczorkiem jak dzieci beda juz
                                                  spaly wink. A i chodzi tez na windows 98.
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:22
                                                    anita.w napisała:

                                                    > Czesc,
                                                    > Tak, mozna gadac, pisac, jak przez gg tyle ze rozmowy sa o wiele lepsze smile.
                                                    > Jest super, ostatnio gadala z jedna mama poznana przez internet bylo slychac
                                                    > bardzo dobrze nie ma echa czy jakis opóźnień czasowych. Jak już sobie go
                                                    > zanistalujesz to daj nicka to sobie pogadamy wieczorkiem jak dzieci beda juz
                                                    > spaly wink. A i chodzi tez na windows 98.


                                                    Czyli o polnocy ? Cha cha
                                                    GG jest beznadziejne jesli chodzi o romowy przez sluchawki. Zainstaluje jak
                                                    wroce z pracy.
                                                    Dzieki
                                                    goska
                                                • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:12
                                                  A oto link do strony w ktorej wypowadaja sie mamy ktore wlasnie zainstalowaly
                                                  ten telefon smile
                                                  maluchy.pl/forum/viewtopic.php?p=89795#89795
                                                • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 - link do telefonu 21.01.04, 13:19
                                                  dzidecka mam pytanie jak ściągnełaś Teletubisie,z jakiej strony? ile kb zajmują?
                                                  Acha czy można ściągnąć też inne bajki typu Reksio, Bolek i Lolek,pyza,itp?Moja
                                                  Weronka uwielbia te ostatnie.Przed komputerem może siedzieć w skupieniu nawet
                                                  2godz i w kółko ogląda te same bajki.Chciałabym jej jakoś urozmaicić
                                                  repertuar,kupuje ciągle gazety z bajkami jako dodatek, ale nie wszystkie są
                                                  warte uwagi.Np bajki z ostatniego Dziecka nas sromotnie zawiodły,są
                                                  nieprawdziwe i jakieś takie przerażające i nasze dziewcze nawet nie chce na nia
                                                  spojrzeć.
                                                  pozdrawiam
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Teletubisie 21.01.04, 13:45
                                                    Ściągnęłam dwa odcinki po polsku programikiem eMule. Na Kaaza nic nie
                                                    znalazłam. Mają po 700MB. To są zgrane dwa odcinki z DVD - "Teletubisie
                                                    nadchodzą" i "Zatańcz z nami". Bolka i Lolka i Reksia jest tam pełno. Musisz
                                                    sobie tylko zainstalować eMule i mieć szybkie łącze (ja mam NEO+).
                                                    Programik ściągniesz na www.emule-project.net w dziale Download smile
                                                  • vgnes Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 20:21
                                                    Witam wszystkie emamusie smile

                                                    Mój synek też jest z sierpnia - 08.08.2002 r.

                                                    POZDRAWIAMY SERDECZNIE Agnieszka&Adrianek

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10266946
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 21.01.04, 22:57
                                                    WItam nową mamę smile fiu fiu jakie fajne zdjęcia i rodzice niczego sobie big_grinbig_grin

                                                    Ja również sciągam filmy a raczej maż eMulem lub Kazą i sciągłam Bolka i Lolka
                                                    oraz Króla lwa - Julka czasem popatrzy na TV ale generalnie ją nie interedsuje :
                                                    ( Natomiast bardzo lubi komputer- klawiatura to jest to ! smile


                                                    papa
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 21.01.04, 22:59
                                                    Witamy kolejna sierpniową mamę smile)


                                                    Dziewczyny zwariowałam. Zaczęłam szukać wszystkich bajek na eMule i jest ich
                                                    cała masa. Ściągam Bolka i Lolka, Reksia, Misia Uszatka, Pszczólke Maje,
                                                    Krecika ... O matko zwariowałam smile))
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 22.01.04, 14:18
                                                    Hehe
                                                    Mnie juz ten okres minął, ale tez dużo bajek posciągałam i wiem z własnego
                                                    doswiadczenia, ze lepiej niech dzieci mają stała porę ogladania bajek np rano i
                                                    wieczorem! inaczej trudno będzie je odpędzić od TV - do tej pory walcze z
                                                    Kacprem, który po przebudzeniu o niczym innym nie mysli jak tylko o bajce sad
                                                    Swoją drogą wiecie, ze dziecko w wieku od 1- 3 powinno ogladac Tv MAX PÓŁ H
                                                    DZIENNIE!!!
                                                    Kacper do 2 r.z nie wiedzial co to TV ale potem raz, drugi raz obejrzal
                                                    bajeczke i sie zaczeło sad...

                                                    pa
                                                  • maurika Re: sierpniowe maluszki 2002 - Bajki 25.01.04, 21:25
                                                    Hej Mamusie,

                                                    dawno mnie tu nie było, oj dawno...Na pewno już mnie zapomniałyściewink)))
                                                    Ale wróciłam i mam zamiar często tu bywać. Pozdrawiam,

                                                    Jana, mama małego Kajetana(01.08.2002)

                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 09:19
                                                    Czesc ja Cię pamiętam big_grin big_grin miło, że wróciłaś big_grin

                                                    U nas po staremu, Julcia broi i wszędzie jej pełno, rozgadała sie bardzo, co
                                                    chwile mówi coś po swojemu big_grin

                                                    Dalej cyca na całego
                                                    smile

                                                    pa
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 14:30
                                                    Dzidecka Ty chyba musisz być jakimś wyjadaczem komputerowym!Jak Ty ściągnęłaś
                                                    te bajki?Mój mąż, który głupi nie jest nie może sobie z tym poradzić.Daj jakieś
                                                    wskazówki czy rady jak się do tego zabrać.
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 26.01.04, 19:20
                                                    Wyjadaczem jestem bo non stop na necie siedze i jest pani inżynier informatyk
                                                    ale z wiedzą i tak u mnie kiepsko tongue_out

                                                    Pisałam kilka postów wyżej jak się za to zabrać.
                                                    Trzeba mieć program do ściągania plików taki jak Kazaa czy Emule. Choć Kazaa
                                                    nie polecam bo jej żywot się kończy. Emule jest na stronie www.emule-
                                                    project.net

                                                    Ściągasz i instalujesz program. Jak już masz program i go uruchamiasz to
                                                    wybierasz serwer z którym chcesz się połączyć. Potem wpisujesz szukany plik.
                                                    Wyświetla się ich baaardzo wiele. Wybierasz ten który ma najwięcej źródeł, bo
                                                    się szybko ściągnie i czekasz smile Ot cała bajka smile
                                                  • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 08:25
                                                    Oj znas tez straszni piraci. Poniewaz uwielbiamy chodzic do kina a teraz z Emi
                                                    wyjscia wieczorne znacznie nam sie ograniczyly wiec sciagamy wszystkie nowosci
                                                    z netu. Jest tam praktycznie wszystko, nawet ksiazkismileJest tez polska wersja
                                                    eMule - osiolek.pl
                                                    U nas juz komplet czworek, bo wielkich bojach i placzach (nocnychsad Ale widac
                                                    ze nie koniec na tym. Biedna Emi okropnie sie slini - a przy tym mrozie to
                                                    malo przyjemne wiec albo to jeszcze ostatnia czworka (gorna, slabo ja widzac)
                                                    albo juz kolejne trojki. Zazdroszcze jesli wasze dzieci nie odczuwaja zabkow.
                                                    Emi nie nalezy do najgorszych przypadkowsmile ale widac ze jest rozdrazniona,
                                                    placzliwa i gorzej je. No i wiecznie mokra pod brodka. A dzis wstala wyspana o
                                                    godzinie 4 rano! i koniecznie musiala nas wycalowac a potem namawiala do
                                                    zabawy. Jest przekochana z tym okazywaniem milosci ale czemu tak wczesenie.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ps Witam mame Adrianka, widac ze maly przystojniak, po rodzicachsmile
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 10:13
                                                    Czesc tak jak pisała Dzidecka najlepszy program do sciągania to eMule big_grin
                                                    dodatkowo ja ciagne jeszcze programem Bit Torrent smile
                                                    Moze masz blokade na Sciąganie filmów, w mojej sieci jest tak, że filmy i w
                                                    ogole cokolwiek mozna sciagac dopiero od 24 do 6 rano, w dzien jest blokada,
                                                    poniewaz znacznie oslabia to lącze i net chodzi strasznie wolno

                                                    Julcia tez okropnie ząbkuje - praie nic nie je, biegunki oraz ogólnie ma zły
                                                    humor i o wszysto płacze. Julci zostały jeszcze piątki i trzy trójki - jedna
                                                    dolna już jest smile
                                                    Od wczoraj podjęłam drastyczną metode odstawiania od piersi - Julcia ssie 3
                                                    razy w dzien i ok 3 razy w nocy - oczywiscie co chwile mnie molestuje, ale
                                                    jestem dzielna i jej nie daje pomimo, że Ona ryczy nawet pół h i woła "cycy".
                                                    Myśle, że może wkrótce zrozumie, ze Cycy sa zmeczone. Jeżeli oswoi się, że cycy
                                                    tylko rano , w południe i wieczorem przejde do kolejnego kroku i pozostawię
                                                    tylko wieczorne i nocne karmienie smile

                                                    Julcia uwielbia rysować, pięknie rysuje kółka i spirale big_grin
                                                    Z nowych słów mówi "Boo" - Bob budowniczy big_grin, na oko zamiast "ko" mówi "koko",
                                                    czasem powie "pa" - pan, "apa" - lampa.

                                                    pa i życzymy dużoooo zdrówka
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 28.01.04, 16:55
                                                    Hej,
                                                    Kuba od kilku dni ma brzydkie kupki, nie ma apetytu, marudzi. Jest na diecie
                                                    tzn. bez mleka, bez zup na miesie, duzo ryzu. Czy to moze byc od zebow ? Ma ich
                                                    16, a na piatki chyba za wczesnie. A moze to reakcja na moja nieobecnosc. Jak
                                                    wracam do domu to wyrywa mi jedzenie z reki i jest b. wesoly.
                                                    Ostatnio przypomnial sobie o piersiach. Lapie za nie i mowi BAM. Co to ma
                                                    znaczyc? Obawiam sie, ze to dlatego, ze mi opadly. Widok nie jest najciekawszy.
                                                    Chyba trzeba znow zaciazyc. Cha cha.
                                                    Postanowilam zaszczepic Kube przeciwko ospie, poniewaz syn kolezanki z pracy
                                                    teraz wlasnie zachorowal i bardzo cierpi, jest jedna wielka rana. Chce tego
                                                    uniknac, chociaz slyszalam, ze sa jakies cudowne srodki na zlagodzenie tego
                                                    paskudztwa.
                                                    Kuba zachorowal na Teletubbisie. Ciagle mowi lala i kaze sobie wlaczac video
                                                    albo komputer.
                                                    Pozdrawiam
                                                    goska
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 29.01.04, 14:00
                                                    Czesc,
                                                    czy znacie jakies cudowne srodki na odparzona pupe (oprocz maki ziemniaczanej i
                                                    Sudocremu) ? Nie wiem, czy to odparzenie, ale placze strasznie i nie daje sie
                                                    dotknac. Odstawilam Sudocrem, chusteczki nawilzone, stosuje wode przegotowana i
                                                    make ziemniaczana. Ide wieczorem do lekarza i moze cos poradzi.
                                                    MG
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 29.01.04, 14:55
                                                    Hej a próbowałam Alantam Plus??
                                                    Julcia zawsze uzywa sudocremu, ale zauwazylam ostatnio, ze chyba jej pupa juz
                                                    sie do niego przyzwyczaila i teraz (od 3 dni) mam ten Alantan i po odparzeniu
                                                    ani sladu!!
                                                    Dodatkowo rewelacyjnie dziala zawsze masc ktora przepisuje nam pediatra -
                                                    trzeba ja oczywiscie w aptece sparzadzic - wygladem i konsystencja przypomina
                                                    wlasnie ten Alantan ! smile


                                                    Pa zmykam na spacer
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 31.01.04, 17:13
                                                    Witam
                                                    Chyba rzeczywiscie w pracy meza jest ta blokada na ściąganie filmów dlatego nie
                                                    chce ruszyc.Ale dzięki za wskazówki i wszelkie sugestie.
                                                    Weronika tez swego czasu miała odparzenia i pomogła dopiero maść z
                                                    antybiotykiem,którą przepisała pediatra "Triderm".
                                                    Od kilku dni miała fatalne nastroje, o byle 'g"się denerwowała aż myślałam, że
                                                    jej porządnie przyleje. Okazało sie dzisiaj rano, że wychodzą jej 3 czwórki i
                                                    stąd takie humorki,płacze i krzyki. A wystarczyło zajrzeć dziecku do buzi....
                                                    Nie wiem jak Wy ale ja czasami nie mam już cierpliwości.Taka ze mnie matka
                                                    ;-(MIłej niedzieli
                                                  • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 01.02.04, 01:26
                                                    W przypadku Alexandry na odparzenie najbardziej pomoglo... odstawienie
                                                    wszystkiego, czyli zero kremu, chusteczki bez kremu itp. Juz po dwoch zmianach
                                                    pieluszki byla duza poprawa.
                                                  • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 01.02.04, 22:18
                                                    Dla Misi używam tylko oliwki do pupy i to tylko wtedy jak ją umyję,po siku
                                                    często tylko zmieniam pieluchę.Im więcej pielęgnacji tym gorsza pupa.
                                                    A ja 4 lutego kończę 33 lata,postanowiłam aktywniej żyć.W związku z tym w
                                                    sobotę byliśmy na zakładowej zabawie noworocznej dla Maluszków a dzisiaj
                                                    odwiedziliśmy oceanarium.Zabawa rozczarowała mnie totalnie,było nudno,Misia
                                                    zaskoczona tłumem ludzi trochę potańczyła,pobiegała i nawet nieczekaliśmy na
                                                    Mikołaja.Myślałam ,że teatr stać na zorganizowanie pracownikom i ich dzieciom
                                                    super zabawy,ale myliłam się.Nawet muzyki nie było dla dzieci odpowiedniej.
                                                    W przyszłym roku dopilnuję zeby było ok. albo nie przyjdę.
                                                    A dzisiejsze oceanarium pokazało nam że mamy żywe srebro.Misia goniła po
                                                    salach,rybki średnio ją interesowały ale dzieci bardzo.Próbowała zaprzyjaźnić
                                                    się z każdym napotkanym dzieckiem,wyciągała rączki,głaskała dzieci po
                                                    głowie,biegała w kółko.Młodsze zmykały do mam na ręce,albo stały w osłupieniu
                                                    czekając na rozwój wydarzeń.
                                                    A ja tak bałam się ,że Miśka będzie uciekać przed dziećmi.
                                                    Co do zębów to mamy już zapóźnioną dwójkę i popuchnięte dziąsła w okolicy
                                                    piątek,a trójki się nie zapowiadają.
                                                    Pozdrawiam serdecznie Kasia mama Misi
                                                  • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 05:45
                                                    katarzynabobak napisała:

                                                    > Misia goniła po
                                                    > salach,rybki średnio ją interesowały ale dzieci bardzo.

                                                    Alexandra lubi dzieci ale dzieci nie potrafia sie z nia bawic (tak sie skalda
                                                    ze wszystkie znajome sa starsze) i szybko nudzi ja towarzsytwo. Co do
                                                    zwierzatek to wczoraj SILA trzy razy trzeba bylo ja wyciagac ze sklepu
                                                    zoologicznego. Upodobala sobie szczegolnie jednego boxerka, odepchnela smile)
                                                    wszystkie dzieci i bawila sie z psem przez szybe smile)
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 14:05
                                                    Czesc,
                                                    Ja ostatnio zainstalowalam w kompie akwarium 3D i Kuba jest nimi zachwycony.
                                                    Rybki sa piękne kolorowe, slychac szum wody a wlasciwie filtra, dno tez
                                                    wyglada bardzo ciekawie smile. Lepsze niz bajki smile tylko ciekawe jak dlugo go
                                                    beda fascynowac. Ja sama jestem pod wrażeniem tych rybek.
                                                    Kubie wyszly juz wszystkie czworki i jedna dwojka dolna, jeszcze mu brakuje 3
                                                    i jednej 2 dolnej. A mowia ze 5 to dopiero ok. 2,5 roku wychodza :0. Kubie to
                                                    pewnie wyjda ok. 3 lat bo on to pozno zeby dostal i strasznie powoli mu ida
                                                    (jeden zab prawie 3tyg.). Oj i strasznie jest marudny i placzliwy przy tym
                                                    zabkowaniu.
                                                    Ja wlasnie wczoraj bylam na spotkaniu mam z forum smile. Bylo to spotkanie bez
                                                    dzieci, ale super sprawa. Mozna bylo sobie spokojnie posiedziec i o wszystkim
                                                    pogadac. Ja pierwszy raz bez Kubusia gdzies sie ruszylam. Troche sie balam jak
                                                    to bedzie, ale bylo wszystko ok.
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 15:42
                                                    Hej,
                                                    Dzieki za rady. Pupa Kuby juz lepiej. Po tygodniu z biegunka chyba wszystko sie
                                                    normuje. Lekarka Kuby dala nam skierowanie na szczegolowe badania do szpitala i
                                                    w piatek je wszystkie zrobilismy. Niektore beda dopiero za dwa tygodnie i sa
                                                    robione w Centrum Zdrowia Dziecka. Na razie badania usg, moczu i morfologia ok,
                                                    a badania krwi nie do konca ok, ale musismy czekac na reszte wynikow.
                                                    A skad Anetko masz to akwarium ? Kuba uwielbia filmy przyrodnicze, wiec na
                                                    pewno mu sie rybki spodobaja.
                                                    Ostatnio tez sie wybawilam. Bylam z kolezankami w klubie /podobno teraz sie nie
                                                    mowi dyskoteka, wiec pisze klub/ a tydzien temu z mezem na balu organizowanym
                                                    przez moja firme. /spiewala nam Kayah smile/ Na jednej i drugiej imprezie nie
                                                    schodzilam z parkietu. Teraz marze o kinie. Fajnie jest od czasu do czasu sie
                                                    oderwac.
                                                    Pozdrawiam
                                                    goska
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 16:00
                                                    hoho ja tez wybrałabym sie do "klubu" big_grin big_grin no i posłuchała na zywo Kayah, atak
                                                    pozostaje mi czasami widywac i słuchać MYSLOVITZ - ale nie nażekam big_grin

                                                    No wlaśnie - Julcia od wczoraj ma potworną biegunke, właściwie robi często
                                                    kupy - zawsze była 1 na dzień, a od wczoraj aż 5 i wszystkie są zielone i sama
                                                    woda ze śluzem sad
                                                    Dziś robię jej diete i od rana je tylko kaszki ryzowe i pierś, nic poza tym!
                                                    Anita Kacper mial 10 m-cy jak wyszedł mu pierwszy zabek a do 2 lat miał już
                                                    wszystkie, ale to prawda że ostatnie zęby mają prawo wyjsc nawet do 3 r.ż

                                                    Julcia ma dokładnie 13 zębów - wsystkie 1,2,4 i jedną dolną 3! big_grin


                                                    pa
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 02.02.04, 16:44
                                                    Kubie odstawilam kaszki mleczno-owocowe i jogurty, daje mu tylko kaszki ryzowe
                                                    i scieram do nich jablko. A z lekarstw bierze Enterol 2 razy dziennie (na
                                                    biegunki).
                                                    g
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkowa 02.02.04, 19:02
                                                    Julka je zwykle kaszki ryzowe dodatkowo daje jej smecte - troche pomaga smile
                                                    Od 2 h biega bez pampersa bo znowu dostała odparzeń ! iiiiiii od 2 h co pol h
                                                    sadzam ja nocnik i ładnie robi sisiu i bije sobie brawo big_grin big_grin

                                                    Kiedy zaczynacie edukacje nocniczkową?
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 02.02.04, 20:16
                                                    Dla Kuby jeszcze za wczesnie na nocnik. Juz od jakiegos czasu popoludniami
                                                    chodzi w majtkach ale niestety on zupelnie nie kontroluje siuskow sad. Jeszcze
                                                    nie potrafi powiedziec siusiu. A ubieram go w majtki aby wlasnie uniknac
                                                    odparzen, ale warunek jest taki ze musi wczesniej zrobic kupke.
                                                    Kisiel pomaga na biegunke.
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 02.02.04, 20:56
                                                    hej,
                                                    Oj wczesniej napisalam :
                                                    A skad Anetko masz to akwarium ? Kuba uwielbia filmy przyrodnicze, wiec na
                                                    pewno mu sie rybki spodobaja.
                                                    Oczywiscie to do Ciebie Anitko.
                                                    Nocnik mamy a owszem, ale jak chce na niego posadzic Kube to wygina sie
                                                    oczywiscie w luk i nic z tego.
                                                    g
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- akwarium 02.02.04, 21:51
                                                    Dziewczyny oto link do tego akwarium. wlodarczyk.pop.e-wro.pl/pliki.htm
                                                    przy instalacji jest potrzebne male co nieco wiec piszcie na maila a podam.
                                                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002- akwarium 03.02.04, 13:48
                                                    Weronika uwielbia biegać po mieszkaniu roznegliżowana, jak chodzi w samej
                                                    pieluszce to sama sobie ściąga i ucieka do kąta,żebyśmy jej nie znaleźli. Na
                                                    nocnik owszem siada (w ubraniu), najczęściej kiedy ja jestem w ubikacji.Mam za
                                                    każdym razem towarzystwowinkCzęsto w ciągu dnia bierze z łazienki dywanik,
                                                    kładzie go na środku pokoju, potem biegnie po nocnik, stawia na tym dywaniku i
                                                    zadowolona z siebie siada i chwilkę siedzi na tym nocniku. W ubraniu
                                                    zdecydowanie chętniej niż bez. Jak jest bez pieluchy to siada na minutkę,
                                                    wstaje, znów siada, wstaje i tak w kółko zazwyczaj nic nie robiąc. Za to jak
                                                    tylko odchodzi od nocnika siusia gdzie popadnie. Ja bym już chętnie odzwyczaiła
                                                    ją od pieluch, żeby nieco zaoszczędzić, bo jeszcze trochę a będziemy musieli
                                                    kupować 2 rozmiary pampersów, a jak same wiecie nie jest to mały wydatek.
                                                    pozdr
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkowa 03.02.04, 16:33
                                                    Hej smile)

                                                    A Julka płacze jak posadze ją na nocniku sad( Bardzo bym ją chciała nauczyć
                                                    przed latem. Napewno w wakacje znów wybierzemy się nad morzem jak rok temu i
                                                    byłoby dobrze bez pieluch smile Tak się zastanawiam nad tymi Huggiesami PullUp
                                                    (nie wiem czy tak się pisze) do nauki sikania. Co o nich myslicie? Warto?
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 17:09
                                                    Dziewczyny poszukuje Teletubisia pluszowego!! Przeszłam wszystkie sklepy i
                                                    nic. Nawet żadnej książeczki sad I kurcze tylko kaset a ja chce dvd. Na Allegro
                                                    są maskotki ale na baterie a a bym wolała typową przytulanke i sa same vhs.
                                                    Znalazłam jedna dvd ale te odcinki juz mamy sad( Czemu nic nie ma? sad((
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 21:31
                                                    Czesc,
                                                    Ja ostatnio kupilam 4 teletubbisie na allegro. Tez byly grające ale wywaliłam
                                                    środek i naładowałam waty i jest ok. Kubuś strasznie je przytula, całuje,
                                                    karmi itp. Kupiłam jakieś takie tanie ale nowe, bo nie wiedziałam czy bedzie
                                                    się nimi bawił. A dvd to nie widzialam nigdzie.
                                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 03.02.04, 22:28
                                                    Anita takie za 10 zł?? Bo znaazłam i niby maja 25 cm smile)
                                                  • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002- do Dzidzeckiej 05.02.04, 21:20
                                                    Tak, dokladnie 10 zl i 25 cm, to pewnie te same smile.
                                                  • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- Teletubbisie dvd 11.02.04, 10:46
                                                    Czesc,
                                                    wczoraj widzialam (i kupilam ) dvd z Teletubbisiami w MPIK-u za 55 zl. A
                                                    maskotke (okolo 40 cm) kupilam na Allegro. Baterie wyciagnelam. Kuba na razie
                                                    bawil sie nia jeden dzien.
                                                    g
                                                  • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- edukacja nocniczkow 04.02.04, 11:48
                                                    no chyba powinno byc ok
    • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 03.02.04, 23:14
      Umieściłam zdjęcia Misi na zobaczcie,mam nadzieję że wszystko dobrze zrobiłam.
      Komputer nadal jest dla mnie tajemnicą.
      Misia od dwóch dni zakochana w opowieściach pana Kuleczki.Słucha i
      powtarza,głównie to co mówi bzyk bzyk i kaczka Katastrofa.Puszczam jej płytę i
      mam 5 minut dla siebie które wykorzystuje na obserwacje jak ona cudnie reaguje
      na opowiadania.
      Pozdrawiam Kasia i Misia
      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 08:44
        Hej

        Julcia uwielbia zas Kubusia Puchatka i wszelkie bajeczki ze zwierzątkami big_grin

        Dziewczyny jestem załamana - byłam wczoraj z Julcią u lekarza i się okzało, ze
        Julcia od pazdziernika spadła na wadze o prawie 1kg sad((. Ona ma bardzo dobry
        apetyt, ruchu wcale więcej nie ma jak kiedyś sad. Na razie mam się nie martwić -
        Julcia ma od 3 dni biegunkę i to może byc powodem. Nie została zaszczepiona,
        mamy za tydzień przyjść do kontroli...
        Na dzień dzisiejszy waży 10,140g i mierzy ok 85cm

        pa
        • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 09:45
          Hej,
          Kuba ma tez (po odstawieniu piersi) dobry apetyt, ale wciaz jest taki drobny.
          Jest bardzo ruchliwy. Moze taka ich uroda, a moze warto abys tez zrobila Julci
          kompleksowe badania.
          Przy okazji badan okazalo sie, ze Kuba ma b. ciemna krew i pielegniarki
          zapytalay sie, czy chodzi na spacery. Oczywiscie chodzi, ale b. malo, poniewaz
          nasza nianie trudno do tego naklonic. Jak od czasu do czasu ja postrasze, ze
          lekarz nam zwrocil uwage to sie przyklada, ale minie troche czasu i od nowa sie
          zaczyna. Albo jest za cieplo, albo za zimno. Zawsze cos wymysli. A jak juz
          pojdzie to zaraz sie przeziebi. Jestem o to bardzo zla na nia, poniewaz ja
          chodzilam w zimie po 3 godziny dziennie z Kuba i b. malo choruje teraz.
          Wnieslismy wozek do domu i kazalam usypiac Kube na balkonie a wychodzic na
          spacer bez wozka, zeby pobiegal. Moze to cos pomoze. Faktycznie teraz jest
          kiepska pogoda, ale tez nie chce miec niedotlenionego dziecka.
          pozdrawiam
          goska
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 10:11
            Czesc

            jasne, ze zrobie Julci badania big_grin, ale martwo mnie to chyba bardziej niz
            pediatrę. Stwierdziła, ze nie spodziewa się wiele po Julce skoro mama wazy 50
            kg big_grin. Ja aż do porodu gdzie przytyłam ponad 20 kg miałam zawsze niedowagę-
            więc moje dzieci odziedziczyły figurę po mnie - człe szczęscie - tatuś wazy
            prawie 100kg hehe
            Powoli biegunka mija - podawałam jej smecte i lakcid i zastosowałam ścisłą
            dietę - kaszki ryżowe i marcheweczka big_grin

            pa
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 10:18
              Skleroza nie boli...
              Zapomniałam dodać, że Jula dalej cyca i peditra kazała nam zlikwidować nocne
              ssanie - chodzi o próchnice- w dzień może jeść do woli big_grin
              No i dzis była pierwsza noc bez cycy ... budziła się co h i wyłaaaaaaaaaa sad
              wołając "cici" - po 10 min padała z wyczerpania. Na szczęscie byłam twarda i
              jej nie dałam...

              pa
          • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 11:34
            Hej chyba nastąpila zmana linków bo mój kierujący do zdjec dzieci nie działał -
            teraz powinno być ok. Dodałam nowe zdjęcia dzieci na Zobaczcie - zapraszam big_grin
            • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002- spadek wagi:( 04.02.04, 18:25
              Hej!
              Anetko ale Ci zazdroszczę niskiej wagi,myślę że Julka ma poprostu Twoją
              urodę.Dzieci mojej chudej przyjaciółki też w drugim roku życia spadały na
              wadze.
              Pozdrawiam i idę się bawić.Kasia mama Misi
    • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 04.02.04, 21:38
      Ja tak krotko. Wprawdzie czytam prawie codziennie wieczorami Wasze posty, ale
      wlasne pisanko narazie odkladam w czasie - zgromadzilam sobie dosc duzo lektury
      i teraz wieczorami relaksuje sie "ksiazka".
      W kazdym razie zapamietalam, ze dzisiaj Kasia obchodzi urodzinki, wiec tak dosc
      zwiezle chcialabym zyczyc zdrowka, milosci bliskich, kasy w nadmiarze,
      spelnienia marzen!
      Serdecznie pozdrawiam Wszystkich
      Ania
      • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 04.02.04, 23:18
        Hej

        Sto lat big_grin big_grin dużo zdrowia milosci i spelnienia marzen big_grin
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 03:28
      Ja juz od paru miesiecy kupuje pieluchomajtki Huggies i Pampers. Wole Pampers
      poniewaz sa chlonniejsze (chociaz mniejsze od Huggies) i przyjemniejsze w
      dotyku, za to Huggies sa ladniejsze. Moj maz ich nie lubi, woli tradycyjne
      pieluchy ale ja juz nie umiem przewijac Alexandry na lezaco. Tak w ogole
      najlepsze sa Huggies Convertibles, ktore mozna uzywac na dwa sposoby (w Pull
      Ups boczne rzepy raz rozpiete juz sie ponownie nie zapna). Co do nocnika to
      mamy, Alexandra wie do czego sluzy ale najczesciej siada na nim w ubraniu albo
      staje w nim.. Dzisiaj nawet zdjela sama spodnie i pieluchomajtki i chwile tak
      posiedziala, ale zalatwila sie i tak dopiero po zalozeniu pieluchy.
      • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 04:21
        Kamil tez nosi pampersy easy ups, sa takie mieciutkie i nie zdarzyl sie jeszcze
        zaden przeciek. W huggies bardzo sie poci, sa za sztywne.
        My nocnika nie mamy, byl taki grajacy, po Julii, ale zacial sie i kazdy mial
        dosc tego grania. Kamil robi czasem siku do ubikacji, na swojej malej deseczce,
        poprostu nasladuje Julie, ale generalnie ma do tego stosunek negatywny, jak z
        reszta do wszystkiego innego. Zaczelo sie, maly buntownik w natarciu. Tylko ja
        juz do tego nie podchodze tak jak kiedys, troche mnie to nawet smieszy.
        Zrobil sie juz taki dorosly, mowi, probuje przynajmniej tworzyc zdania typu:
        mama choc skakac, albo Julia na dol babci ( poszla ).
        W ogole straszna z niego przylepa, potrafi mnie bardzo mocno scisnac i mowi:
        kofam cie.
        Mowi tez bagalang ( balagan )i jak prosze zeby powiedzial kocham cie to smieje
        sie i mowi kofam bagalang ( i jest to szczera prawda!)
        Wola mnie kiedys i mowi : mama kiwi kroic, wiec mu pokroilam, dalam,zjadl i
        mowi: mama jablko kiwic.
        I mimo ze od lata nie przytyl ani grama jego wymiary to: 82 cm i 13 kg. Wyglada
        na to ze tylko rosnie.
        Pozdrawiam!!!
        Kasia
        • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 - Pull Ups 06.02.04, 08:20
          Hej, nie zagladalam tydzien a tu tyle milego czytania. W pracy zawrot glowy a
          po pracy staram sie jakos nadrobic braki w domusmile
          Widze, ze moja Emi jest calkiem na czasie z zebami a juz sie martwilam ze ma
          ich malo. Aktualnych stan 12. Brak trojek i piatek. Najgorzej jak sie slucha
          opowiesci zapominalskich mam-kolezanek co to ich dzieci wszystko mialy szybciej
          i latwiej. Wazy ok. 13 kg ale nie wiem ile mierzy, ale bardzo wyrosla, widze to
          po ciuszkachsmile A szczegolnie butki. Ostatnio wywolalam film przegladowy z
          zdjeciami jeszcze z roczku - alez z niej byl maly bobas te pol roku temu. Emi
          dostala od tego czasu fajnej czuprynki, co sprawia ze wyglada bardzo powazniesmile
          Emi bardzo duzo mowi i wlasciwie mozna z nia podjac calkiem przyzwoita
          dyskusje. Wczoraj namawiala mnie "wstan" na moje pytanie dlaczego
          odpowiada "ula-ula" - co oznacza ze bedziemy tanczyc. Taki jest motyw w nowej
          piosence Kasi Nosowskiej i jak tanczymy to go sobie spiewamysmile
          Mowi tez o sobie "Eni". A na basenie ostatnio na moje pytanie czy zalozy
          okularki do plywania odpowiedziala ze "mama nie ma oku" i "Eni nie ma oku". No
          i po dyskusji, musze nauczyc sie nurkowacsmile
          Kiedys calkiem ladnie sikala do nocnika ale teraz znowu mamy etap ucieczki.
          Chociaz wczoraj udalo mi sie ja calkiem chwilke na nim utrzymac czytajac
          ksiazke, ale bez efektow.
          Emi tez ostatnio przezywa bunt. Jesli sobie wymysli ze na cos sie nie zgadza to
          po dyskusji. Od dwoch dni odmawia przyjecia witaminek wieczorem, ktore zreszta
          uwielbia bo sa kwasne, jak w koncu wczoraj otwarla buzke, to je natychmiast
          efektownie wyplulasad Brak mi pomyslow na argumenty, chyba podam jej z czyms
          innym te witaminki.
      • santta Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 07:51
        A ja muszę się pochwalić, ze Jas mniej więcej od tygodnia robi kupę na nocnik.
        Po prostu samo przyszło. Nocnik mielismy od dawna, siedział na nim w ubraniu i
        bez ale nigdy nic do niego zrobił. Któregoś dnia pokazał, że chce na nim
        usiąść...no i już. Od tamtej pory za każdym razem gdy chce się załatwić
        pokazuje na pieluchę i na nocnik i robi wink)) Zanim usiadzie przynosi sobie
        zabawki, zeby mu się nie nudziło wink) Poza tym chodzi w zwykłych Pampersach,
        pozbawiony pieluchy od razu sika, w dodatku co minutę, mokre majtki jak każda
        nowa rzecz bardzo mu sie podobają.
        • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 16:08
          Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe,bardzo mi było miło.
          Misia jest totalnie zbuntowana,ubiera tylko to co lubi,nienawidzi kremowania
          buzi,mycia zębów.Nocnik służy nadal do zabawy.Pielucho-majty mam
          rezerwowe,wykorzystuje przy buntach Misi jak nie mam sposobu by ją położyć.
          Zaczęła sygnalizować ,że zrobi kupę ale zaraz potem ucieka za szafę.
          Tyranizuje całą rodzinkę za wyjątkiem taty,ale to pewno dlatego,że Rafał jest
          gościem w domu.
          Pozdrawiam Kasia
          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 06.02.04, 21:13
            A ja mam dzisiaj urodzinki - 23 lata smile
            • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 06.02.04, 23:19
              Dzidecka STo lat - swoją drogą myślalam, że ja jestem najmłodsza tongue_out
              • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 07.02.04, 12:26
                Dzidecka wszystkiego najlepszego,spełnienia marzeń,dużo gotóweczki w
                portfelu,samych słonecznych dni.
                Niewiedziałam,że jesteście takie młodziutkie,ale to super...Bardzo się cieszę
                bo większość moich znajomych jest starsza ode mnie.
                pozdrawiam Kasia
            • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 - nocnik 07.02.04, 11:20
              Najlepsze zyczenia !!!
              23 lata ! Kiedy to bylo ? sad
              goska
              • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 07.02.04, 13:45
                Dzidecka, wszystkiego najlepszego!!!
                Widze ze jest tu duzo mam z lutego smile (ja tez lutowa)
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 06:07
      Spoznione wszystkiego najlepszego dla solenizantek (wczoraj post nie chcial sie
      wyslac!?) smile
      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 13:15
        Wszystkiego najlepszego!!!!!!Dziewczyny, ale Wy młode jesteście-jak Wam
        zazdroszczę. Ja przy was to już stary pryk- w tym roku skończę 28 wiosen.

        My przez najbliższy tydz byczymy sie u dziadków. W końcu mogłam sobie pospać do
        10, a Weronka jest w 7 niebie, bo w końcu ma się z kim bawić, ma widownię
        podziwiającą jej popisy, no i w tajemniecy przede mną dostaje różne ciastka i
        czekoladki więc może poużywać. Krzyczę na wszystkich po kolei że mi znów
        dziecko rozpuszczą,ale wykręcają sie, że babcia i dziadek są od tego żeby
        rozpuszczać.Nie mam siły na walkę z wiatrakami.Zresztą już coraz ciężej mi się
        w ogóle poruszać.I nic mi się nie chce.To już 34/35tydz.-jeszcze trochę i się
        rozsypię.
        pozdrawiamy z Ustki!!!
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 16:53
          dzięki za życzonka. U nas pojawiła się dolna dwójka. To już 9 ząb smile))
        • anetalelonek Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 16:55
          No no MamoWeronki to juz juz big_grin Trzymam kciuki za Ciebie big_grin

          Julcia zaczeła jesc - oczywiscie ma czasem okres, ze je tylko cysia. We wtorek
          ide z Nią do lekarza i zobaczymy czy waga choc troszkę drgnęła...
          pa
          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 21:33
            No ja taka mloda to juz nie jestem (stara tez smile), bo skonczylam 29 lat. Juz
            coraz to blizej do trzydziestki. O rany a myslalam ze ja to nigdy nie bede
            miala 30 lat wink.
            Kubie tez wychodzi dwojka dolna - ostatnia - ale cos sie przebic nie moze. Już
            ja tak pieknie widac ale ciagle jest pod skorka.
            Kuba ostatnio ciagle krzyczy. Juz mi glowa peka. Czy to jakis nowy etam czy
            co? Jak mnie nie widzi bo jest w pokoju a ja w kuchni to tak glosno
            krzyczy "mama" ze chyba nas sasiedni z 3 pietra slysza (my mieszkamy na 9).
            • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 23:02
              czesc zmienilam konto z anetalelonek na Daretka co pozostaje nie zmienione ze
              to ja Aneta mama Julki big_grin
            • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.02.04, 23:12
              testuje sygnaturki big_grin
    • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 10.02.04, 23:29
      Witam Wszystkich po przerwie.
      Najpierw zaległości. Witam nowe mamusie! Kolejnym jubilatkom składam
      najserdeczniejsze życzenia!

      Naszemu synkowi brakuje kompana do codziennych zabaw tzn. dzieci. Przepada za
      dziećmi. Wyciąga moje książki, w których są zdjęcia dzieci i właśnie te książki
      chce ciągle oglądać. Wiadomo, że treści mu nie czytam, a wymyślam opowiadania
      pasujące do zdjęć, bądź Arek sam „opowiada” i pokazuje, co robi dziecko ze
      zdjęcia. Tak samo jest z tv, które mimo obaw wcale go nie przykleiło do
      siebie /a przynajmniej jeszcze/ - uwielbia oglądanie programów , w których
      występują dzieci /podpatruje, co robią, naśladuje je, bacznie ich słucha itp./.
      Tuz pod naszym domem znajduje się przedszkole i kilka dni temu dzieci po
      długiej przerwie wyszły na „wybieg”. Arek przykleił się do ogrodzenia /na
      odcinku 5 m - biegał w te i z powrotem, co chwilę robiąc przerwę na
      przyklejenie się do parkanu/,
      wołał, piszczał z radości, "opowiadał" mi, co dzieci robią. Nie chciał odejść
      od przedszkola i dopiero, gdy ostatnie dziecko weszło do przedszkola, to dał
      sobie wytłumaczyć, że dzieci poszły jeść i sam uznał, że też musi iść do domu,
      aby zjeść. Przedszkolaki jednak prawie ignorują Arka /dla nich Arek jest
      maluszkiem/, ale Arkowi to zupełnie nie przeszkadza i zawsze bardzo przeżywa
      takie spotkania z dziećmi, a potem ciągle opowiada, że była "dzidzia",
      robiła "buj" /huśtała się na huśtawce - Arek huśta się na siedząco/ itd.

      Nadal jeździ prawie na wszystkich samochodach-zabawkach /nawet tych niby
      samochodach budowanych z klocków/, choć na tych najmniejszych trudno
      powiedzieć, aby jeździł /znikają pod jego pupa/, ale stale próbuje.

      Pamiętacie, jak pisałam o samochodzie z wykręcanymi śrubami? To teraz należy
      dołączyć do tego "żelazne" rączki naszego dziecka i można sobie wyobrazić, jak
      nasze dziecię przyniosło nam części samochodu w rączkach - nie wykręcił
      wszystkich śrub, a po prostu niektóre elementy oderwał /a są przykręcane, ale
      po co odkręcać wszystko, jak można innym sposobem???/, śruby z tych elementów
      pękły. Na razie skleiłam te śruby, choć nie wiem, czy takie klejone przetrwają
      długo. Arek lubi tę zabawkę, paluszkami wykręca śrubki i rozbiera tak
      samochodzik na części, a potem go skręca również paluszkami. Kupiliśmy mu
      kolejny taki samochodzik, ale już taki malutki, z innego materiału i innym
      typem śrub /np. mają nakrętki/ - dużo trudniej wykręcić małe śrubki paluszkami,
      więc będzie musiał opanować pracę śrubokrętem itp.

      Nocnik posiadamy, ale nocnikowanie traktujemy jako oswajanie z przedmiotem.
      Jeszcze nie stoi w zasięgu Arka, a po prostu Arka sadzamy na nocnik, ale wtedy
      za każdym razem łapiemy siusiu /chyba, ze Arek nie jest w stanie usiedzieć na
      nocniku nawet 10 sekund, choć ostatnio jakoś udaje mu się te chwile poświęcić
      dla nocnika przy czym jednocześnie musi mieć inne zajęcie/. Jak będzie cieplej
      w domku /u nas jest dość zimno przy stale uchylonych oknach/, to pewnie
      spróbujemy Arka ubierać w majtki zamiast w pieluchy. Mam nadzieje, że będzie
      odczuwał dyskomfort, gdy nasiusia w majtki, choć przyznam, że na ten moment nie
      jestem o tym przekonana. Arek podczas zabaw często zalewa się tak wodą, iż
      bluzkę ma całą mokrą i częściowo spodnie, ale nie przeszkadza mu to zupełnie i
      mógłby tak latać i latać /ostatnio przy próbach picia wody z butelki zalał się
      wodą tak, że bluza była sucha, a jedynie body pod bluzą całe z przodu mokre, a
      zauważyłam to dopiero przy zmianie pieluchy/.

      Serdecznie pozdrawiam i wracam do lektury...
      Ania

      Ps. O właśnie, w ostatnio czytanej książce /dostałam od mojej mamy spisane
      rozmowy Doroty Terakowskiej z Jackiem Bomba "Być rodziną czyli jak budować
      dobre życie swoje i swoich dzieci -1"/ pan Bomba stwierdził, że dziecko może
      oglądać tv, ale odpowiednie programy /np. nie w stylu wiadomości, w których są
      migawki, a prowadząca pani jakby nie przejawia uczuć przy zmiennie
      prezentowanych obrazach/ i w towarzystwie osoby, która pomoże zrozumieć bajkę,
      że dziecko nie powinno oglądać jedynie miłych bajek, bo powinno nauczyć się np.
      reakcji na to, co jest "złe" /rozróżnianie dobra i zła/ - dlatego też rodzic
      powinien małemu dziecku towarzyszyć podczas oglądania tv /a ze starszym omawiać
      to, co obejrzało/.
      • muchgrab Re: sierpniowe maluszki 2002 11.02.04, 10:51
        Hej,
        Kuba tez uwielbia towarzystwo dzieci. W niedziele bylismy w Hula Kula ponad 2
        godziny. Kuba byl zafascynowany. Caly czas latalam za nim, bo inne dzieci jak
        rodzice nie patrza sa troche "zlosliwe" (nie wiem jak to nazwac) i np.
        przewracaly Kube albo rzucaly kulkami. Kuba oczywiscie nic sobie z tego nie
        robil. Jest bardzo pod tym wzgledem wyrozumialy w stosunku do dzieciakow.
        A my kiedy sie wybierzemy Dziewczyny ? Juz jest luty a ze spotkania nici !
        goska
        • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 11.02.04, 14:38
          Czesc big_grin

          Julcia tez uwielbia dzieci big_grin

          U nas rewolucja nocniczkowa -jestem w szoku!! Julcia wczoraj sama sciagala
          sobie pieluszke, w efekcie zdjęłam ją i co jakis czas szłyśmy wysadzić na
          nocniczke. Julcia oprócz spaceru i drzemki całe dni chodzi bez pieluszki!!! Pod
          koniec dnia i dzisiaj już sama jak chce siusiu pokazuje na drzwi do łazienki
          gdzie stoi nocnieczek - sama siada, ja pomagam jedynie zdjąc rajtuzki i
          wytrzeć "pisie". Jestem w szoku, że tak łatwo mi poszło - nigdy nie zmuszałam
          ją do siedzenia na nocniczku big_grin
          Moje dzieci są zgodne - Kacper miał 19 m-cy jak zaczął sikać na nocniczek big_grin

          Aha kupke musi koniecznie robić do pampersika smile

          pa
      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 01:28
        orlaa napisała:

        > Ps. O właśnie, w ostatnio czytanej książce /dostałam od mojej mamy spisane
        > rozmowy Doroty Terakowskiej z Jackiem Bomba "Być rodziną czyli jak budować
        > dobre życie swoje i swoich dzieci -1"/ pan Bomba stwierdził, że dziecko może
        > oglądać tv, ale odpowiednie programy /np. nie w stylu wiadomości, w których

        > migawki, a prowadząca pani jakby nie przejawia uczuć przy zmiennie
        > prezentowanych obrazach/ i w towarzystwie osoby, która pomoże zrozumieć
        bajkę,
        > że dziecko nie powinno oglądać jedynie miłych bajek, bo powinno nauczyć się
        np.
        >
        > reakcji na to, co jest "złe" /rozróżnianie dobra i zła/ - dlatego też rodzic
        > powinien małemu dziecku towarzyszyć podczas oglądania tv /a ze starszym
        omawiać
        >
        > to, co obejrzało/.

        Cos podobnego pisza w ksiazce o drugim i trzecim roku.
        • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 12:59
          A ja się chciałam pochwlaić, że Julka coraz lepiej mówi. Skończyło się
          nazywanie zwierzaków ich odgłosami. Piesek to już nie "hau, hau" tylko
          poprostu "pesiek". No i teraz jest kotek, ptasiek itd..
          Jak Julak jest już najedzona to woła mnie z kuchni: "mamusiu, nie chce" smile))
          I oddaje mi pusty talerz smile
          A ostatnio powiedziła zdanie - "Julcia tańczy z misiem" smile Oczywiście tańczyła
          z misiem smile
          Zauważyłam, że ma przogromny zasób słów. Codziennie zaskakuje mnie nowymi smile
          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 13:24
            O rany, dziewczyny ale macie fajnie. Ja to sie nie moge doczekac kiedy Kuba
            zacznie tak ladnie gadac. Jego pierwsze zdanie to dam mi - daj mi - jak tatus
            czegos nie chcial mu dac to tak ze zlosci powiedzial. A tak to gada w "swoim
            jezyku". Ostatnio wyczailam ze "mimi" to butelka smile, tak wiec Kubusiow to
            jeszcze dalego do rowiesnikow wink. Z nocnikiem jest jakis postep, bo chetnie
            siada w ciuchach i niby kupke robi. Kilka razy siku tez zrobil. Poczekam do tej
            wiosny i niech lata w zwyklych majtach wink.
            Kuba ma ostatnio faze noszenia mojej torebki, oj ubawnie wyglada. Jak nie ma
            torebki to sobie kabel na ramie naklada i tak z nim spaceruje hi hi hi.
            • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 14:03
              hej hej jakie fajne kolorki ma teraz forum big_grin

              Anita - dziecko ma prawo do 2 lat nic nie mowić, wazne by rozumiało proste
              slowa i nakazy , np " gdzie jest misiu", albo "daj lale" i dziecko to wykonuje
              to jest ok. Potem powinno dziecko mówic choć 10-15 prostych słówek! typu mama,
              tata, lala itp. Dopiero po 3 r.z nalezy udac się z dzieckiem do logopedy!
              Pocieszę Cię, że ja również byłam załamana i zazdrosciłam inny mamą - Kacper
              zaczął mówić, gdy skończył 2,5 r - na początku były to proste zdania -
              oczywiscie po swoejmu. Kacper ma prawie 3 lata i mówi całymi zdaniami, buzia mu
              się nie zamyka - oczywiscie 50% słowek dalej mówi po swojemu, ale nie mam sie
              czym martwić!

              Julcia równiez mówi po swojemu + pojedyncze słowka - mama, tata, baba, Józiu
              itp, Póki co się nie martwię :0 Ot jedne dzieci mówią ładnie inne lepiej
              rozwijaja się ruchowo albo manualnie big_grin
              NO WŁAŚNIE! Julcia sika na nocnieczek - całe dnie chodzi bez pieluszki (prócz
              spacerów i drzemki) - wysadzam ją na nocnieczek big_grin

              papa
              • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 14:59
                Cześć dziewczyny.
                Weronka też zaczyna powoli rozkręcać sie z mową, choć nadal papla mnóstwo w
                swoim języku- bywa tak, że tylko ja rozumiem co ona chce powiedzieć. Na razie
                cierpliwie jeszcze czekam.
                Fajnie macie, ze wam dzieci robią już siusiu do nocników-u nas ciągle tylko
                zabawy nocnikowe, ale pocieszam się, ze od tego się zaczyna.
                Mam do Was pytanie.Otóż jak ostatnio byłam u ortopedy to kazała Weronice po
                domu chodzić jak najwięcej na bosaka. Z kolei moja koleżanka u innego ortopedy
                dowiedziała się, ze maluch musi po domu chodzić w kapciuszkach ze sztywną
                piętką. Jak to jest u Was? Sama nie wiem do których rad się stosować, bo są
                przeciwstawne.
                pozdrawiamy
                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002- mowa 12.02.04, 15:25
                  Podobno najlepiej jest na bosaka. Julka całe lato i jesień przechodziła na
                  boskaka bo ciepło było. Teraz chodzi w papućkach ze sztywną piętą albo w samych
                  rajtuzkach smile)
                  • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 17:25
                    Hej

                    mój lekarz zaś mówił ze po prostym terenie czyli dom- podłogi dziecko powinno
                    chodzić na bosaka-skarpety antyposlizgowe, natomiast na dwór zakładać buciki,
                    zwłaszcza gdy chodzi po nierównej powierzchni - poza piaskiem czy trawą - stopa
                    wtedy dopasowuje się do powierzchni...
                    • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 12.02.04, 21:24
                      Anetko dzieki za pocieszenie smile. Ja wlasciwie to sie tym tak nie martwie tylko
                      juz bym chciala z Kubusiem od czasu do czasu po ludzku pogadac hi hi hi. Wiem
                      ze u chlopakow to ze wszystkim jest gorzej niz u dziewczynek wink, ale pewnie nie
                      wszystkich smile. Tutaj staram sie zapisywac wszystkie wyczyny Kuby
                      wlodarczyk.pop.e-wro.pl/kubus/index.htm
                      Kuba podobnie jak Julka dzideckiej, wiosna, latem po domu chodzil na bosaka a w
                      bucikach na dworze. Jak sie zrobilo zimno to po domu chodzi w papciach ze
                      sztywna pietka.
                      • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 13.02.04, 14:51
                        Michasia z dnia na dzień robi się bardziej uparta.Czasem brak mi siły.Wszystko
                        robi po swojemu, a jak próbuję ją np.przebrać gdy nie ma na to ochoty
                        gryzie,kopie,wygina się.
                        Jesteśmy po ostatnim szczepieniu,trochę gorączkowała i marudziła,że rączka ją
                        boli.Jak zwykle mój pediatra teleportował się nim zdązyłam go o cokolwiek
                        spytać.zapytałam o witaminę D3 a on już w drzwiach odpowiedział,że tej nigdy
                        dość.Palant.
                        Misia po domu chodzi w kapciach ze sztywną piętą,boso biega tylko latem po
                        trawie i piasku.Czasem pozwalam jej pobiegać po pokoju boso,ale tylko u nas w
                        sypialni,bo są deski i większość pomieszczenia jest wyłożona piankowymi
                        puzzlami.
                        Reszta domu to zimna terakota,nawet latem nie nadaje się do biegania boso.
                        Pozdrawiam Kasia
      • mamajuniora Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 21:07
        Witam wszystkie mamy i sierpniowe dzieciaczki 2002.
        Niektóre z Was mam nadzieję mnie pamiętają dla innych będę nowa więc napiszę
        pare słów.
        Jacek Junior urodził się 1 sierpnia 2002 roku w Toruniu. Mieliśmy trochę
        problemów z jego bioderkami i do 7-go miesiąca życia nosił rozwórkę. W związku
        z tym samodzielne siedzenie no i oczywiście chodzenie było u niego opóźnione. W
        tej chwili wszystko pięknie nadrobił i zupełnie nie różni się od rówieśników.
        Junior jest dzieckiem wesołym, raczej nie sprawiającym problemów, wspaniale je,
        jest tylko troszkę mały (79 cm) ale mam nadzieję, że niedługo podgoni
        rówieśników.
        To chyba tyle na początek dla tych z Was, których nie miałam okazji poznać
        wcześniej

        Pozdrawiam i do usłyszenia
        mamajuniora
        • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 21:26
          Witam po długiej przerwie smile.
          Kuba tez do wysokich sie nie zalicza, bo ma 81 cm (ostatnio go sama
          zmierzyłam). Hm... cóż ja jestem drobna, bo mam 158 i 45kg (mąż 178 i 65kg)
          ciekawe jaki będzie Kubuś wink.
          Z okazji walentynek Kubuś dał nam pospac do 8:30 (usnał o 21) to rekord w
          spaniu! i ani razu w nocy sie nie przebudził.
          • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.02.04, 23:11
            Hej smile

            Czemu uwazacie ze sa maluchy małe - moja Julcia ma 80 cm - mierzona na stojąco
            przy miarce z Danonków tongue_out
            Julcia od wczoraj mówi kuba i kupa hihi. Nocniczek opanowany na całego -
            wyobrazcie sobie, ze gdy nie mam czasu by jej pilnowac i chce zeby chodziła w
            pampersiku Ona sama sobie go ściaga i idzie do łazienki wołająć "siusiu" -
            sciągnie sobie rajtuzy i siada !!!
            Niestety z kupka troche kiepsko - do tej powry robila w pieluche a odkad na
            nocniczek siusia robi w rajtuzy - całe szczęscie ma zatwardzenie hehehe

            pa
            • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 12:41
              Ech Anetko, troche mnie mobilizujesz z tym nocnikiem wink. Wczoraj Kuba raz
              wysikal sie do nocnika, raz zaczal sikac ale cos poczul ze jest nie tak i
              wstrzymal i do nocnika resze i raz sam usiadl na nocnik ale w ubraniach wiec
              szybko go rozbieralam i pieknie sie wysiusial a na koniec zrobil kupe w majtki
              hi hi hi. Mysle ze poszlo calkiem niezle tylko musze wiecej majtek i rajtuzek
              kupic, bo to co mam to nie starczy mi nawet na jeden dzien wink.
              Wlasciwie to nie wiem dlaczego mi sie wydaje ze Kuba jest maly, ale chyba tutaj
              czylatam że dzieci maja juz po 86-92cm i tak w porównaniu do rówieśników
              wychodzi na to że jest mały.
              • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 16:11
                Hihi u mnie siusiu opanowane i caly czas trafia do nocniczka - no czasem zdarzy
                sie gora dwie wpadki big_grin, ale jest problem z kupka - zawsze w rajtuzki sad( Dzis
                wlasnie dwie zrobila... chwala jej ze nie ma biegunki hihihi
                Co do rajtuzek, jak Julcia zasika na bieżaco przepieram hehe

                pa
                • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 19:53
                  Dziewczyny nie załamujcie mnie.80 cm to mało jak na półtoraroczne dziecko?
                  Zaczęłam mierzyć swoją Weronkę i wyszło, że ma 78cm wzrostu.Ja sie tak cieszę
                  ze mi dziewczynka rośnie i już jest taka duża, a wy mówicie że to mało. Wagę
                  sprawdzę w środę jak będziemy na szczepieniu, więc też nie omieszkam podać. Ale
                  tak na oko to widać, że przytyła i waży ok 9,5 kg co uważam też jest wyczynem
                  przy takim niejadku.
                  Co myślicie o imieniu Tosia dla nowej dziewczynki (oficjalny termin równo za
                  miesiąc). Moja rodzina prawie mnie zlinczowała jak sie dowiedzieli, że chcemy
                  tak dać na imię. To na razie nasze wstępne przymiarki, ale Tosia nam sie bardzo
                  podoba.Co Wy na to?
                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 22:10
                    Hej smile

                    Co do wzrostu to Julka ma 80 cm smile) A wagi nie znam ale niedługo poznam smile

                    Mamoweronki, Tosia to suuuper imie smile)) Pamiętam ten serial dla dzieci o Tomku
                    i Tosi cos się rolami zamienili smile

                    Moje dziecko kochane dziś mnie zaskoczyło. Byliśmy w restuaracji i zamówiliśmy
                    Julce zestaw dzięcięcy. Frytki, kurczaka małe kawałeczki pieczone i surówka z
                    białej kapusty. Julka jak zwykle zjadła fryteczki i zabrała się za mięso smile
                    Moje dziecko zjadła prawie całego tego kurczaka big_grin I nawet zjadła surówke. Ale
                    byłam dumna smile))

                    Byłyśmy dziś na castingu do reklam itd. (jakaś naciągacka ta agencja i
                    zrezygnowałyśmy) i był tam roczny chłopczyk. Julka oszalała. On też smile) Biedny
                    jeszcze sam nie chodził a tak bardzo chciał dogonić Julke. Julka skakała i
                    mówiła "Julka skacze" a potem "dzidzi skacze". A dzidzi nie rozumie i nie umie
                    sad( heh, jak tak na nich patrzyłam to śliczna z nich para była smile A moja Julka
                    taka wyrośnięta przy nim. No prawdziwa laska big_grinD Żałuje że nie mam znajomych z
                    dziećmi w Julki wieku. Czekam na lato bo znów będzie mnóstwo dzieci na placu
                    zabaw smile) A tu zimno... sad(((

                    No ide film oglądać
                    Pa
                    • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 15.02.04, 22:54
                      Mamoweronki Tosia bardzo mi się podoba,naprawdę świetny pomysł.
                      Michasia mierzy też ok.80cm.waży 12kg.
                      Ostatnio jak zaczynam jej wieczorem śpiewać mówi:oooo nie,ciekawe,odkryła już
                      że nie mam głosu.Słuch ma po tatusiu dyrygencie,ale nie przypuszczałam,że tak
                      szybko wyrobi sobie zdanie na temat mojego śpiewania.
                      Nadal bardzo się buntuje,odkryła,że jak coś jej nie pasi należy krzyczeć:ała-
                      ała,zaraz na ratunek biegnie babcia.Czasem mam wrażenie,że nas wszystkich
                      terroryzuje.
                      Dziewczyny zbliża się wiosna,co z ewentualnym spotkaniem?
                      Pozdrawiam Kasia
                      • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 16.02.04, 11:23
                        Hej

                        pamietajcie ze dziewczynki sa nizsze od chlopcow - latwo sprawdzic siatki
                        centylowe dla chlopcow i dziewczynek - jest spora roznica! big_grin

                        Tosia sliczne imie big_grin mnie sie bardzo podoba
                        • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 16.02.04, 14:41
                          Mi tez sie podoba imie Tosia smile.
                          Kuba tez sie strasznie buntuje i np. nie moge go rano przebrac z pizamki, mycie
                          zebow to horror tak zaciska usta ze nie ma mowy abym tam szczoteczke wsadzila
                          (kupilam paste do zebow bo myslalam ze bedzie lepiej ale na nic moje starania:
                          (), a ja jak spiewam Kubie na dobranoc to mnie bije po glowie. No coż glosu to
                          ja nie mam, tez sie smieje ze tak szybko Kuba przekonal sie o tym smile). W dzień
                          jak coś spiewam to tak z byka sie na mnie patrzy i kiwa glowa na nie, prosze
                          jaki wybredny.
                          • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 17.02.04, 02:59
                            Kamil ma 82 cm, myslalam ze jest raczej niewysoki ( moze dlatego ze wazy 12 kg
                            takie robi wrazenie, nieduzego).Poza tym on jest przeciez z lipca. Synek
                            kolezanki, mlodszy o cale 2 m-ce jest od niego wyzszy o pol glowy, sama juz nie
                            wiem...
                            Tosia, Tosienka slodkie i orginalne imie, ciekawe jakie rodzina ma inne
                            propozycje skoro to imie im sie nie podoba.
                            My z nocnikiem jestesmy w "lesie", tzn nawet jeszcze nie kupilam, Kamil z
                            upodobaniem podglada Julie jak robi siku na swojej malej desce i chce ja
                            nasladowac.
                            Jak spiewam Kamilowi kotki dwa na dobranoc to sie smieje i spiewa ze mna,
                            ciagle tez wyspiewuje Panie Janie, z szczegolnym upodobaniem bim bam bom.
                            Ostatnio mnie zaskoczyl: bawil sie moja komorka, dzwonil do taty, powiedzial
                            czesc, narazie , potem do babci i mowi: babcia? nie mam czasu...
                            W ogole mowi juz zdaniami, narazie bardzo prostymi, ale coraz wiecej.
                            Buntuje sie tez na calego, na kazde pytanie, polecenie odpowiada : Nie!!!
                            Ale czasem tylko dla zasady, bo mimo ze mowi nie i tak to robi.
                            Jest bardzo kochanym , ciagle usmiechnietym dzieckiem, sama slodycz!
                            Kasia
    • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 18.02.04, 09:51
      Anetko czy ty Julce to nocnik ustawialas w jednym miejscu czy chodzilas z
      nocnikiem za nia? Ja sie jakos do tego nie udolnie zabieram sad, wczoraj Kuba
      zrobil kupke do nocnika, ale to bardziej ja kontroluje jego potrzeby niz on
      sam.
      • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 19.02.04, 01:19
        Zazdroszcze sukcesow nocnickowych - u nas po pierwszych sukcesach teraz nocnik
        poszedl w oddstawke - tzn. trzy nocniki , bo babcia ze szczescia kupila do
        kazde pietro + jej mieszkanie po jednymsmileEmi czasem zasiada laskawie na dwie
        chwilki na nocnik w ubrankach. Czasem nawet kaze sobie sciagnac pampersa ale
        calego zamieszania z sciaganiem jest wiecej niz tego siedzenia - moment i juz
        lata z gola pupa po laziencesmileNie ma zupelnie czasu na takie "bezczynne"
        siedzeniesmile
        Mamo Weronki - Tosia to sliczne imie - Antonina? Nie ma co sie sugerowac
        zbytnio marudzeniem rodziny. Moja mama krecial nosem na Emilke i probowala cos
        swojego przemycic - powiedzialam, ze juz swoja szanse miala na wybieranie imion
        dla dzieci (jest nas trojesmileteraz moja kolejsmile
        Emi mowi na siebie "Emija Kokoma" albo "Eni"- slodko.
        Ostatnio mamy faze strasznego niejadkowania - Emi nalezy do zarloczkow i
        smiejemy sie, ze straci figure jak to tak potrwa, juz ma mniejszy brzuszek. Ida
        jej trojki - gorna juz przebita, reszte tez powoli widac - spija jak smok ale
        jedzenia domaga sie jak jej juz glod niezle dokucza. Stresujace sa negocjacje z
        takim maluchem zeby zjadl. Ulubione zabawy to czytanie ksiazeczek- ostatnio z
        pokazywaniem koniecznie i "AB" czyli rysowanie kredkami po kartoniesmilePozdrawiam
        • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 20.02.04, 15:36
          Hej big_grin

          Anita Julkę staram sie co jakiś czas SAMA wysadzać, niestety nie zawsze zawoła
          siusiu, a jak już to po fakcie sad To samo z kupką - zawsze robi do pieluszki
          bądź w majtki. Na razie więcej biega w pieluszcze niz bez bo od wczoraj
          traktuje nocnik jak zabawke sad((
          No nic robię trochę przerwy i spróbuje ponownie za jakiś czas!

          pa
          • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 nocnik 22.02.04, 21:03
            U nas bylo ciezko przez pierwszy dzien. Ciagle pralam i z nocnikiem latalam.
            Teraz jest juz praktycznie ok. W ciagu dnia moze 2-3 razy Kuba popusci, a tak
            to sikia i kupki robi do nocnika. Kuba nie potrafi powiedziec ze chce siku
            tylko jego zachowanie sie zmienia i po tym poznaje ze cos chce. Pampersy
            ubieram tylko jak gdzies wychodze i do spania. Rodzina zasypala mnie rajstopami
            i majteczkami wiec juz sie tak nie stresuje ze nie bede miala go w co ubrac wink.
            Na poczatku to Kuba sikal 3 razy w ciagu 15 min! Teraz dluzej wytrzymuje. Jak
            wychodze z nim na spacer i po powrocie go przebieram w majtki to pampers jest
            suchutki smile) dopiero na nocniku sie zalatwia. Dla mnie najwiekszym problemem
            jest teraz wyjscie do znajomych lub rodziny, bo musze zabierac nocnik ze soba i
            ciuchy na przebranie w razie "awarii".
            Anetko no to teraz ja bede czekac, az sie Kuba zbuntuje wink.
            Kuba waży 11,5kg. Ostatnio chlopak nam sie rozbiegal i uczy sie skakac smile.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 04:57
      Pomyslec ze sie martwilam ze Alexandra mi nie rosnie, a tu widze przecietna
      jest: 80cm i 10kg smile

      Franciszek dostalas moj ostatni e-mail? Slyszalas moze o ubrankach z katalogu
      Wooden Soldier?
      • mamaweronki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 17:31
        Cześc dziewczyny. Dzięki za odzew co do naszej Tosi. Cieszę sie, że chociaż Wam
        sie podoba to imię. Moi rodzice nadal kręcą nosem ale już są coraz
        przychylniejsi.No zobaczymy jak to będzie.Na razie boję się myśleć jak będzie
        wyglądało nasze życie za miesiąc(albo i wcześniej). Nasza Weronka po pobycie u
        dziadków stała sie nie do wytrzymania. O byle g....ryczy, piszczy i sie
        awanturuje. Już wysiadamy. Mnie niedługo odwiozą do Tworek jak tak dalej
        pójdzie. Do tego ciągle mamy gości, żeby móc jeszcze się nimi zająć przed
        porodem i poobwozić po zabytkach stolicy. Dobrze, że chociaż czasami zajmą sie
        Weroniką. Acha, byłam z nią na szczepieniu:IVdawka polio, IV DTP, i III dawka
        HIB. Podobno ma wystarczyć na 5lat. Do tego czasu spokój ze szczepieniami.
        MIerzy 78cm, waży 9,3kg więc nie jest jakimś olbrzymem, ale taka już jej uroda.
        Pozdrawiam.
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.02.04, 18:21
          Bardzo mi sie podoba imie Tosia, nietypowe, dziewczece, od razu nasuwa na mysl
          osobe o milym usposobieniu. A Antonina brzmi tak dostojnie smile Fajnie, obie
          wersje przydatne w zaleznosci od okolicznosci wink
          • katamarynka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 07:54
            U nas nadal nocnik sluzy do zabawy i wysadzania lalki. Emi usiadzie na niego
            ewentualnie w ubraniach dla towarzystwa w lazience. Czasem sama prosi zeby jej
            sciagnac pampersa wtedy posiedzi chwileczke, ale bez efektusad Planuje kupic
            nakladke na ubikaje - cala nasza trojka rodzenstwa wlasnie tak wolala sie
            zalatwiac. Emi tez w ramach nowosci pozwala sie tak wysadzic. Potestujemysmile
            Natomiast wielki sukces odnieslismy z szczoteczka elektryczna. Kiedys czytalam,
            ze dwulatki niezle sobie z nia radza. Emi mycie zebow traktuje jak wielka
            atrakcje i najchetniej mylaby je kilka razy na dzien. Najbardziej atrakcyjna
            czescia jest ogladanie sie w lusterku, stojac na blacie. Mycie zwykla
            szczoteczka zawsze bylo byle jakie, bo nie pozwolila sobie umyc tylko sama. W
            tym rytuale musimy wszyscy uczestniczyc, inaczej domaga sie do skutku. W
            zeszlym tygodniu umylam przy niej szczoteczka elektryczna i tak jej sie
            spodobalo, ze teraz tylka taka myje. Myslalam, ze bedzie sie bala buczenia, ale
            dzieci zawsze potrafia zaskoczyc. Myje chetnie a ja sie ciesze bo nareszcie ma
            to jakis skutek oprocz przegladania sie w lusterkusmilesmilesmile
            • anita.w Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 09:39
              Tez sie zastanawialam nad elektryczna szczoteczka dla Kuby, bo sami takie
              stosujemy i jemy sie strasznie podobaja. Jakiej firmy kupilas szczoteczke?
              • daretka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.02.04, 11:39
                hej big_grin

                no własnie jakie szczoteczki polecacie?? ja sama chce zmienic dzieciom na
                elektryczne, ale totalnie nie wiem na jakie ?

                U nas nocniczkowa przerwa! Julcia zaczęła sikać co rusz w majtki (jest
                przeziebiona więc moze przez to) i kupka laduje ciagle w majtkach... Mam
                nadzieje, ze jak tylko wyzdrowieje na nowo zaczniemy edukacje nocniczkową.
                Teraz biega w pieluszce i mam problem - Julka woła, ze chce kupę ale nie chce
                zrobic do nocniczk! zawsze jest tak, ze biega i histeryzuje wołając "kupa"
                albo "eee" ale nie zrobi. Jak ja posadzę - tak jest parę razy aż w końcu znowu
                zawoła, ale pieluszka jest juz w majtkach - jak zrobi w majtki to wtedy wpada w
                histerię - płacze i krzyczy "eee" tak jakby bała się, ze cos jej ta kupa
                zrobi...

                Poza tym katar po sam pas, ciagle marudzi, placze i krzyczy sad
      • xerius Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 24.02.04, 19:47
        A gdzie do mnie napisalas Edytkus? Bo ten adres co Ci podalam chyba nie dziala,
        mam nowy, podac Ci,tutaj? Na gazetowym nie mam wiadomosci...Ale Ci dobrze,
        Alexandra taka lekka...
        Kasia
        • daretka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.02.04, 11:45
          ale tu cicho - chyba sama ze soba zaczne pisac sad

          U nas bez zmian - no moze male - Jula cyca w dzien max 4 razy, ale oczywiscie
          nie obywa sie bez wrzasku i lamentu - targania mnie za bluzke itp sad

          Rozgadala sie ze hoho - powtarza wiele prostych slowek smile na but wola bu, Bob
          Budowniczy to Bub, Kubus Puchatek to Pubus, poza tym mowi, Kuba, pan, tir hehe
          to ja brat nauczyl smile

          pa
          • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 27.02.04, 13:45
            No rzeczywiście cicho. U nas przebiła się kolejna dwójka dolna więc to już 10
            ząb smile
            Niestety Juleczke od kilku dni męczą zaparcia. Płacze jak robi kupke i wychodzą
            same malutkie bobki sad dziś już były luźniejsze kupy. Dałam jej syrop na
            zaparcia, czopki i gruszki Williamsa. Te zaparcia to chyba prze te soki
            marchewkowe, bo odkąd je pije ma problemy sad

            Julka bardzo dużo móiw i bardzo zrozumiale. Bardzo ładnie odpowiada na pytania
            i liczy do 10 big_grinD
            • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 27.02.04, 22:15
              Czesc,
              Kuba ma juz 12 zebow. Z gadaniem to jest jeszcze w "lesie" z nowisci to joja -
              Jola i doba - dobra. Kube tez cos ostatnio zaparlo i to chyba vigantol.
              Musialam mu pampersa nakladac aby zrobil kupe. A on biedny az sie na mnie
              wdrapywal tak mu ciezko szlo. Mam nadzieje ze juz jutro bedzie lepiej bo
              dzisiejsza kupka byla juz luzniejsza. Na zaparcia doskonaly jest burak
              ugotowany smile, albo kompot z suszonych sliwek.
              Kuba ladnie siusia do nocnika. Czy tylko ja sadzam na nocnik?
              • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 28.02.04, 00:46
                Alexandra tez ma 12 zebow. Dzisiaj znowu bylysmy u dentysty, poplakala sie
                wystraszona przy pedzelkowaniu, ale sie nie wyrywala. A nocnik wciaz zbiera
                kurz wink
          • mamajuniora Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.02.04, 10:10
            Witam,
            Junior ma 16 zębów wszystkie jedynki, dwójki, trójki i czwórki. Nie cierpiał
            przy tym bardzo.
            Rozumie wszystko co do niego mówię, kiedy poproszę go żeby przyniósł mi coś
            bezbłędnie to wykonuje.
            Edukacja nocnikowa w lesie. Jak go zapytam gdzie trzeba zrobić siku pokaże na
            nocnik ale gdy zapytam czemu nie tam robi od razu mówi "nie nie nie"

            Pa
            • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 28.02.04, 11:26
              Witam
              Weronika właśnie wyszła z tatusiem na sanki wiec mam chwilkę spokoju.ma coś
              koło 15 zębów, na razie nic nowego nie wychodzi, więc już tak nie jęczy jak
              ostatnio. Przez te 2 ostatnie tygodnie mięliśmy najazd gości, więc roboty było
              sporo, bo i jakiś lepszy obiad i poobwozić po Warszawie też wypadało. Nie
              powiem-nieco się zmęczyłam tymi wizytami. Na całe szczęście brzuszek mam
              jeszcze w miarę mały, więc sie jeszcze tak bardzo nie męczę. Czekam na rozsypkę
              (oficjalnie jeszcze 2tyg), ale chcę to jak najdłużej odwlec-jakoś mi sie nie
              spieszy.
              Z nocnikiem na poważnie chyba zaczekamy na cieplejsze dni. Na razie mam
              nocnikowe towarzystwo jak ja się załatwiam. Nie wiem jak ona to robi, ale za
              każdym razem jak ide do ubikacji moje dziewczę biegnie za mną i siada na
              nocnik, żeby mi potowarzyszyć.
              Pozdrawiamy serdecznie
              • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 29.02.04, 20:59
                Czesc, moje przerwy w pisaniu sa ogromne... No, ale coz, zwyczajnie mi sie nie
                chcialo. Na szczescie to juz 17 tydzien i nastroj i samopoczucie zdecydowanie
                mi sie poprawilo, wiec bede tu czesciej zagladac.

                Emilka rozgadala sie juz na dobre. Stara sie mowic zdaniami, choc czasem to
                smiesznie wyglada, bo robi sobie parosekundowe przerwy miedzy wyrazami (widac
                jak mozg jej ostro pracuje, zeby polaczyc kilka wyrazow w jedno zdanie smile)) ).
                Mowi wyrazy po prostu niesamowite jak na 1,5-rocznego malucha, np. peleolog
                (speleolog), kanalaz (kanalarz), golnik (gornik), kopalnia, etc. A to wszystko
                przez takie edukacyjne karteczki, ktore jej kupuje. Uwielbia je ogladac i
                podlapuje wszystko co na nich jest napisane, np. mowi "golnik pacuje
                kopalni", "peleolog bada goty" (speleolog bada groty", itp.

                Nocnik kupilismy wczoraj, bo juz od tygodnia Mila non stop o tym mowila. "Mama,
                kupimy Emilce nocnik kepie"... W kilku ksiazeczkach, ktore czytamy sa
                przedszkolaki sikajace i robiace kupke na nocnik. A ze Emilka dzieci z tych
                ksiazeczek uwielbia, to nocnik stal sie jej upragnionym celem big_grin Dzis byla
                pierwsza proba. Emilka posiedziala sobie kilka razy, ale na razie mowi, ze nie
                chce sikac na nocnik. Wygodnie sie na nim siedzi...

                Z innych ciekawostek, to Emilka zaczela nazywac i rozrozniac kolory - zolty,
                pomaranczowy, rozowy, zielony, niebieski, brazowy i czarny. Poza tym, sama umie
                juz ulozyc puzzle z 15 elementow (mamy dwa zestawy, takich tekturowych z
                Kubusiem Puchatkiem) i od czasu do czasu udaje jej sie tez ulozyc dwie
                ukladanki firmy Wader - domek z jablonia i koguta.

                A, no i wyszlo, ze mam w domu malego alergika. Jutro jedziemy robic panel z
                krwi, moze wyjdzie jakies uczulenie na pokarm.

                To na razie tyle, lece ogladac z mezem "Dwie wieze" na dvd.
                Kolka

                Dowiedzialam sie tez, ze w Emilka bedzie miec braciszka smile Na usg bylo juz
                wszystko dokladnie widac smile
                • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 03:06
                  Ooo, gratulacje!!!
                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 14:03
                    Gratuluję!!!Widzę, że coraz więcej sierpniówek stara się o kolejnego malucha,
                    ufff dzięki temu już nie czuję się jak taka czarna owca.
                    Piglecik powiedz jakie to cudowne karteczki edukacyjne robią takiego gadułę z
                    1,5 rocznego malucha?Ja też bym takie chciała nabyć-może dzięki temu moja
                    Weronka zacznie mówić po "naszemu", bo jak na razie nic nie kumamy z tego co
                    ona gada. Gdzie i za ile można to kupić?uchyl rąbka tajemnicy.
                    pozdr
                    • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 16:39
                      Piglecik - gratuluje zdolnej coreczki i synka!!!

                      No wlasnie mow mi co to za karteczki smile Julcia potrafi wlozyc pare literek z
                      puzzli piankowych smile choc zeby odszukac wlasciwa musi niezle sie pomeczyc - ale
                      tym sposobem h sie sama pobawi smile
                      Nocnik poszedl w odstawke, jednak pozwalam jej biegac h bez pieluszki.
                      Natomiast duzy sukces w kupce - Julka ma zawsze 'twarde' kupki i jak jej sie
                      chce lata po domu jak oszalala i wola'kupa, kupa', w koncu biegnie do lazienki
                      i ttuuu musze ja trzymac nad muszla klozetowa - wtedy zrobi, do nocniczka nie
                      chce sad
                      Apetyt raz dopisuje innym razem totalnie nic nie je sad. Postepy z cycusiem sa!
                      ssie max 3-4 rzy w dzien i ok 3 razy w nocy! smile

                      pa
                      • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 19:02
                        Piglecik gratuluje synka, teraz będzie parka smile)

                        Kupiłam Julce pierwszą dorosła piżamkę smile) Do tej pory spała w pajacykach a
                        teraz spodenki i koszulka z długim rękawkiem. Wygląda cudnie big_grin

                        U nas ostatnio hitem sa Danonki ale te wyciskane. Julka na jedno posiedzenie
                        zjada cztery smile

                        W czwartek idziemy się szczepić. Trochę się opóźniłyśmy z tym, bo Julka
                        przeziębiona była.

                        A tak pozatym to założyłam sobie bloga na onecie (to już któryś z kolei).Jak
                        macie ochotę poczytać to zapraszam: dzidecka.blog.onet.pl
                        • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 01.03.04, 21:32
                          Hej, dzieki za gratulacje smile

                          Co do kartek, to ogloszenie o nich znalazlam kilka miesiecy temu w jakiejs
                          gazecie o dzieciach. Jest to comiesieczna dostawa malego pakietu kartek (placi
                          sie po otrzymaniu, z DeAgostini). Podzielone sa na 10 dzialow, m.in. Poznaje
                          zawody, Liczby, Swiat zwierzat, Przeciwienstwa, Kolory/Ksztalty/Materialy, etc.
                          Kartki sa zadrukowane z dwoch stron, i tak np. na 4 osonych kartkach jest
                          rodzina lwow z jednej strony, ktora mozna ulozyc w jeden obrazek, a z drugich
                          stron sa mniejsze obrazki z podpisami np. dzieci to lwiatka. W zawodach wyglada
                          to tak, ze kazdy zawod, np. ogrodnik sklada sie z 3 kartek z ktorych mozna
                          zlozyc postac (w tym wypadku ogrodnika). Z drugiej strony na kazdej z tych
                          kartek jest osobny obrazek z podpisem, np. glowa ogrodnika - "Ogrodnik",
                          konewka - "podlewa", kwiaty - "kwiaty". Nie wiem czy nie za bardzo zamieszalam,
                          no ale ostatnio szwankuje mi intelekt, wiec z gory przepraszam... (ach, ta
                          ciaza i "mummy brain..."). Na poczatku spodobal mi sie pomysl tych kolorowych
                          karteczek. Po pierwszej dostawie bylam troche zawiedziona, ze sa wykonane z
                          niezbyt grubego papieru (myslalam, ze beda kartonowe, a nie sa), ale Mila je
                          pokochala! Wiec kupuje je tak juz od kilkumiesiecy. Mila wprost je uwielbia.
                          Codziennie musimy je ogladac kilka razy.

                          Co do innych postepow, to dzis Milka sama do mnie podeszla i powiedziala, ze
                          chce kupe na nocnik. Sciagnelam jej ubranko, usiadla, przegladala gazete i
                          zrobila kupke i siusiu. Byla z siebie naprawde dumna (ja zreszta tezsmile ).
                          Chodzila i krzyczala: "Gratuluje!". Ciekawe jak pojdzie dalej...

                          Ok, lece ogladac do konca "Dwie Wieze"...
                          Kolka
                          • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 02.03.04, 11:58
                            A my sie pochorowaliśmy. Weronka z gorączką 38,5 i kosmicznym katarem ma
                            zapalenie gardła i krtani i bierze antybiotyki. Ja z grypą leczę sie homeopatią-
                            chyba ciężko rodzić z zapchanym nosem więc muszę jak najszybciej sie wykurować.
                            Pozdr i życzymy dużo zdrowia.
    • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 04.03.04, 10:51
      Witam po dłuższej przerwie.
      Ostatnio czas mi nie pozwala na częste zaglądanie na forum. Wszystkich
      zaległości w czytaniu jeszcze nie nadrobiłam.
      Franio rośnie i rośnie, co widać najbardzie po spodenkach, te których nie
      zakładam przez kilka tygodni są jakieś takie przykrótkie. Waga - 12 kg, wzrostu
      dokładnie nie znam, na końcu stycznia było to ok. 85 cm.
      Franio ma niesteyt uczulenie na mleko, jada więc tylko sojowe, żadnych
      jogurtów, serków itp. Jest to spore utrudnienie w komponowaniu menu, ale jakoś
      sobie dajemy radę.
      Ulubioną bajeczką Franka jest Kubuś Puchatek, zwany Kubąsmile nadal Teletubisie,
      czasem Mysia, chociaż Franio woli książeczki o Mysi niż film. Do ulubionych
      zabawek należą drewniane narzędzia, drewniane autko do rozkładania, składa się
      z 5 elementów. Jego odpowiednikiem dla dziewczynek jest lala - do kupienia w
      IKEA. Poza tym Franio sprawnie układa drewniane puzzle ze zwierzątkami -
      kształty zwierzątek z uchwytem trzeba włożyć w odpowiedni otwór.
      Lubi "rysować", tańczyć, grać w piłkę. Nadal lubi grzebać w garnkach i bawić
      się wodą.
      W porównaniu z Waszymi rozmownymi dzieciaczkami Franio mówi bardzo niewiele.
      Ponieważ chłopcy w rodzinie taty Frania zaczynali mówić dość późno, na razie
      spokojnie czekamy. Zobaczymy za kilka miesięcy. Mimo braku werbalnego
      porozumienia Franek jest niezwykle komunikatywnym dzieckiem. Nie mamy problemu
      stwierdzić o co mu w danej chwili chodzi.
      A co do tematu nocnika, to odkładamy to do wiosny. A czy któraś z Was próbowała
      zamiast nocnika stosować nakładkę na sedes?

      A zorientowałam się, że sporo Mam sierpniowych jest z lutego - i ja się do nich
      zaliczam. 2 tygodnie temu skończyłam hm... 30 (!!!) lat.

      Pozdrawiam serdecznie
      Asia_i_Franio
      • mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 04.03.04, 14:48
        cześć dziewczyny. Czasem do Was zaglądałam i wreszcie postanowiłam napisać.
        Chcę Wam przedstawić Maciusia. Ur. 26.08.2002r.
        Jest dużym chłopcem. W grudniu ważył 14 kg, teraz chyba jeszcze więcej. nie
        jest wprawdzie gruby, widocznie jest wysoki.
        Mówi bardzo dużo, ale nie składa jeszcze zdań.
        Zaczęliśmy ostatnio używać nocniczka. Maciuś traktuje to jako zabawę, tzn. robi
        bardzo chętnie, potem patrzy jak wylewam, myję nocnik i od nowa chce siadać.
        bardzo się przy tym wysila, robi się cały czerwony, byle zrobić chociaż parę
        kropelek. Rytuał się powtarza i można tak kilkanaście razy z rzędu. Jest bardzo
        dumny jak coś wyciśnie! Bardzo mi go szkoda, że tak się napina, ale nie daje
        sobie zabrać nocnika, jest wtedy wielki ryk.
        Maciuś poza tym zna kilka literek, ciągle każe sobie czytać książeczki.
        Jest aniołem, ma tylko jedną wadę, słabo śpi w nocy. ładnie zasypia ale potem
        często się budzi.

        Fajnie czasem porównać maluchy. Zauważyłam, że każdy jest w czymś dobry. mój
        mówi ale bardzo długo nie chciał siedzieć. inne dzieci nie mówią, ale układaja
        puzzle. Jeszcze inne korzystają z nocnika, albo liczą.

        pozdrawiam Was serdecznie
        Paulina
        • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 05.03.04, 13:26
          Czesc,
          Witam nowa mamusie smile.
          My przechodzimy jakos okres buntu. Rano jest mi trudno przebrac Kube z pizamki
          i zabrac pampersa. Potem jak idziemy na spacer to nie chce pampersa.
          Kuba ostatnio lubi ogladac misia uszatka ale teletubbisie to ciagle nr. 1 smile.
          Nauczyl sie mowic si si - siku, joja - jola jego ciocia, doba - dobra, no i
          czesciej już slysze tak, a nie ciagle nie! smile. Uwielbia sie bawic klockami
          lego. Ostatnio kupilismy mu zestaw "plac zabaw" rewelacja i oczywiscie ciagle
          jest milosnikiem gotowania i sprzatania smile.

          A z tym nocnikiem to tak kolorowo nie jest i tez bym chetnie do lata z tym
          poczekala bo teraz ciagle cos piore i a wiadomo na grzejnikach to tak szybko
          nie schnie. Kuba jak sie napije to sika jak oszalaly. Ledwo z nocnika wstanie,
          wylejemy siuski, umyje nocnik i ide do pokoju i co widze a on juz ma mokro :0.
          Sa tez oczywiscie lepsze dni smile.
          • asia_i_franio Re: sierpniowe maluszki 2002 07.03.04, 21:24
            Hej
            No to mnie Anita troszkę pocieszył smileTwój post, bo od kilku dni mam z Frankiem
            to samo, tzn. rano nie pozwala zdjać sobie piżamkę, a wieczorami nie chce w nią
            wejść. Dzisiaj np. zasnął tylko w pampersie, a piżamkę włożyłam mu dopiero, gdy
            spał kamiennym snem, bo wcześniej się po prostu nie dało!
            W ciągu dnia też niechętnie pozwala na zmianę pieluszki, natomiast nowością
            jest preferowanie pewnych części garderoby, np. ulubiona bluza, szalik.

            Ja niestety częściej słyszę "nie", z utęsknieniem czekam na "TAK".

            Pozdrawiam
            Asia&Franio
            • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 08:00
              Jak pisalam kiedys Emi myje swietnie zabki szczoteczka elektryczna. Pytaly
              dziewczyny jaka wiec odpowiadam. Mamy szczoteczke firmy Brown- taka z
              ladowarka. Emi ma swoja koncowke- miekka. Nie kupilam jej nic specjalnego,
              kolorowego. Efekty dzwiekowo-wibracyjne wystarczyly za wszelkie atrakcjesmileNie
              radzilam sie dentystki bo efekt nas sam zaskoczyl. Emi poprostu sama chciala
              nia myc.
              U nas tez etap buntu ale nie jest najgorzej, negocjacje pomagaja zwykle, chyba
              ze jest zmeczona. Najgorzej wtedy ze spaniem w dzien. Niestety z wielkiego
              zarloczka zmienila sie ostatnio w protestujacego niejadka. I to mnie martwi.
              Wybijaja sie jej trojki, a u EMi to zawsze okres zmniejszonego apetytu. Zwykle
              trwalo to jeden-dwa dni. A teraz juz od dobrych 3-4 tygodni malutko je. I jest
              bardzo konsekwentna. Mam tylko nadzieje, ze skonczy sie jak wybija sie trojki a
              nie, ze to jej sposob na bunt.
              Emi slicznie plywa na basenie. Chodzimy z nia na duzy basen, i fajnie radzi
              sobie w poduszkach na ramionkach. Nie mozemy jedynie przeforsowac okularkow do
              plywania. Macha tak zaciekle raczkami, ze chalpie sobie do oczek a potem trze.
              Okularki bardzo by sie przydaly ale jakos sie boi. Juz sie kapiemy w tych
              okularkach ale pozwala sobie zalozyc doslownie na momencik. Ciekawe co bedzie
              latem ze slonecznymismilePrzydalyby sie zeby ochronic oczka.
              Jesli chodzi o NIE to smiejemy sie ze Emi odpowiada nie zanim jeszcze padnie
              pytaniesmile
              Pozdrawiam
              • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 11:25
                Kuba tez ma ulubiona garderobe smile, a szczególnie lubi bluzeczki jak są tam
                jakieś zwierzątka. Po małych negocjaciach pozwoli ją sobie łaskawie nałożyc.
                Niestety gorzej jest z dolną częscią garderoby.
                Kuba lubi zabawy w wodzie, ale nie lubi jak mu woda do oka wplynie - wtedy
                koniec przyjaźni z wodą hi hi hi.
                Kubie też idą trojki dolne już ponad 2 tyg. Jest okropny, płaczliwy, marudny i
                ma niesamowite napady złości, wszystko pcha do buzi, znowu budzi sie w nocy i
                znowu ma straszne zaparcia. Jestem wykończona sad. Może ten bunt jest zwiazany z
                tymi zabkami.
                Ja chcę WIOSNY!!! i duzo SŁOŃCA!!!
                • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 13:38
                  A jak tam wasze dzieciaczki z muzyką? Julka tańczy odkąd zaczęła raczkować smile
                  Uwielbia to. Muzyka ciągle musi grać. I jak ona cudnie tańczy. Ale nie każdą
                  preferuje. Uwielbia Linkin Park, Limp Bizkit, Rasmus i Black Eyed Peas smile
                  Reszta beee
                  • orlaa Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 14:25
                    Witam!

                    Najpierw zaległości.
                    Witam kolejne mamusie! Mamajuniora, nasz synek również nosił rozwórkę, ale już
                    pod koniec 3-miesiąca rozstał się z nią.
                    Mamo Weroniki, również wg mnie Tosia jest bardzo wdzięcznym imieniem. Już
                    niebawem nam więcej napiszesz o tej istotce. Trzymaj się!
                    Piglecik - gratuluję synka! I kolejnych osiągnięć Emilki!
                    Asiu – spóźnione naj, naj, naj... z okazji 30-stki!

                    Mnie dopadło zapalenie spojówek. Wynik zbyt wielu godzin pod monitorem prawie w
                    ciemnościach, czytania książek prawie w ciemnościach /a
                    właściwie „pochłaniania” jednej za drugą/ - cóż uroki naszego tyci
                    mieszkanka /ostatnio mąż zajmuje wieczorami/nocami kuchnię, gdyż przygotowuje
                    się do zrobienia uprawnień projektowych/. Do tego dni stały się dużo
                    jaśniejsze, a ostatnie dni słoneczne pogłębiły stan. Łzy ciągle mi płyną, a do
                    tego okropnie szczypie/piecze. Okulary przyciemniane przynoszą mi stopniowo
                    ulgę, ale nadal wytrzymuje jedynie kilka minut pod monitorem i tak staram się
                    wykonywać wiele prac po kawałeczku. Jeśli zobaczycie kobitkę w ciemnych
                    okularach i gdzieś w jej okolicy biegającego cudaka, to może właśnie
                    trafiłyście na nas, hi,hi!

                    Nie wiem , ile Arek mierzy, czy waży, ale zawadza o drzwiczki lodówki nad
                    zamrażarką /przyszła pora na uważanie przy ich otwieraniu/, a te są na
                    wysokości prawie 83 cm.

                    Arkowi idą kolejne ząbki, wyrżnęły się już tyci – tyci górne czwórki. Arkowi
                    zęby nadal wychodzą parami, a to 5 para. Po dziąsłach widać, że już wysoko
                    podeszły i inne ząbki, ale jeszcze się nie przebiły, a trudno ocenić po
                    minionych obserwacjach, czy to nastąpi niebawem, czy raczej jeszcze posiedzą w
                    dziąsłach.

                    Arek ma ochotę na negowanie wszystkiego, a zatem króluje słówko „nie”, ale
                    bardziej jest to świadomość możliwości okazywania negacji niż faktyczna chęci.
                    Chce okazać, ale za chwilę chętnie wykonuje to, co niby miałoby być owym „nie”.
                    Bywa rożnie.
                    Pomimo tego, że stara się przeciwstawiać i dokuczają mu „ząbki”, to jednak
                    nastąpiły zmiany np. zaczął drzemać w ciągu dnia , raz, ale za to nawet i 2,5
                    godziny /dla nas to nadal CUD/.

                    My od kilku lat używamy szczoteczek elektrycznych, a tym samym i Arek miał na
                    to ochotę /czasami udawało mu się dopiąć celu/. Kupiliśmy mu oddzielny wkład,
                    którym myje ząbki bez włączania obrotów /pilnujemy/. Zamierzaliśmy Arkowi kupić
                    własną szczoteczkę z wolniejszymi obrotami, ale moja dentystka uznała, że to
                    zbyt wcześnie /niestety, nie zdążyła mi podać argumentacji, więc nie jest to
                    dla mnie wyznacznik – opieram się na argumentach, a w tym temacie jeszcze ich
                    nie mam/. Poprzestajemy na zwykłym myciu również szczoteczka elektryczną /bez
                    obrotów/, ale zapytam o zdanie żony naszego pediatry /stomatologa i liczę na
                    konkretne argumenty za lub przeciw/, a jak okaże się, że jednak trzeba jeszcze
                    poczekać, to poczekamy. Zobaczymy...

                    Arek /podobnie, jak Franio/ bardzo lubi Kubusia Puchatka. „Ogdonda” /oglada wg
                    Arka/ chętnie bajeczki z Kubusiem, bądź książeczki, pisma. Jakiś czas temu mąż
                    kupił Arkowi kubeczek do picia /z rurką/ z wizerunkiem Kubusia i Tygryska, a ja
                    sądziłam, że będzie to jedynie kolejny „garnek” do zabawy w gotowanie,
                    przelewanie itp. Nie doceniłam synka, który używa go prawidłowo – bardzo
                    chętnie pije przez rurkę.
                    Klocki, układanki, sprzątanie, gotowanie, wkręcanie/wykręcanie, tańce, zabawy z
                    wodą /może być cały mokry – nie przeszkadza mu to/ to nadal ulubione zabawy.

                    Serdecznie pozdrawiam
                    Ania

                    Ps. Arek ponownie /ale już jakby inaczej/ zainteresował się częściami ciała -
                    „pępek”, „cycuś”, „pupa”, siusiaczek /nie potrafię chyba odtworzyć obecnej
                    wymowy Arka/. Zatem te części ciała, które są zwykle pod ubrankiem. Pokazuje w
                    książeczkach /dopatruje się, choć nie zawsze są dobrze widoczne/ i oczywiście
                    nas, siebie rozbiera, aby pokazać. Obserwuje nasze reakcje i oczekuje opowieści
                    na temat danej części.
                    • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 08.03.04, 19:07
                      Witam!
                      Również zacznę od zaległości.Asiu-wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
                      Czy jesteś wodnikiem,nie mogłam się doliczyć?
                      Witam Mamęjuniora.
                      Michalina zaliczyła pierwszy basen i bardzo się jej podobało,zapisałam ją na
                      kurs dla dzieciaczków,zaczynamy 25 marca.
                      Ulubione słowo Misi to:o nie!wczoraj w nocy zasnęła przy cysiu,ja usiadłam do
                      kompa,ale ledwo weszłam na edziecko już usłyszałam:ooo niiie! i po chwili małe
                      łapki ciągnęły mnie do łóżka.
                      Co do tańca to Miśka uwielbia kręcić się w kółko,czasem dodaje element
                      choreografi w postaci uniesionej ręki,coś podobnego do krakowiaczka.Bardzo lubi
                      cd"piosenki przedszkolaków",musiałam się pogodzić,ale bardzo nie lubię tej
                      płyty.
                      Muszę jej też puszczać"engelski",dostała od mamy chrzestnej i od pewnego czasu
                      tylko to chce oglądać na zmianę z "bisiami"
                      Wieczorem natomiast muszę opowiadać"papa-balun"czyli o Puchatku i baloniku.
                      A i śpimy z dmuchaną lalą(żółty teletubiś)bo mi moderator post skasuje za
                      nieobyczajny.
                      muszę kończyć idę się głowić co dać Miśce na kolacje.
                      Pozdrawiam serdecznie Kasia
    • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 03:46
      Witam, cos osowial nam ten watek sad Alexandra nam sie rozchorowala, ma troche
      kaszlu i niesamowity katar. Na dodatek od taty zarazila sie jakims wirusem
      atakujacym oczy i musi przyjmowac antybiotyk. Wczesniejsze dane na temat jej
      wzrostu i wagi sa nieaktualne, ona mierzy 84 cm i wazy ok. 12kg. Jest ciezka,
      ktoregos dnia wysiadl mi kregoslup i nie moglam wstac z lozka przez caly dzien.
      Przydal sie arsenal mego meza ktory ma powazne problemy z kregoslupem.
      Alexandra nie ma ulubionych ubran i nie mowi "nie" (co nie znaczy ze jest
      zgodna wink), bardzo lubi tanczyc (chodzimy z nia na zajecia muzyczne). Na basen
      juz nie chodzimy, zastanawiam sie czy nie zapisac sie na nastepny etap. Tutaj
      nie pozwala sie dzieciom uzywac akcesoriow takich jak rekawki - maluchy maja
      sie nauczyc plywac samodzielnie, a rekawki to opozniaja i daja zludne poczucie
      bezpieczenstwa. Okularow do plywania na powierzchni tez sie nie stosuje.
      Wczoraj za to kupilam dla niej okularynalato i pasujace bikini wink Alexandra
      bardzo lubi okulary smile
      Mam pytanie: czy Waszym dzieciom placza sie nogi przy chodzeniu, czy potykaja
      sie na prostej drodze?
      • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 07:40
        Witajcie smile

        Julka urwiska rowniez lubi tanczyc i do tego spiewac 'po swojemu' big_grin Jest tak
        niesamowicie zywa, ze wystarczy ja na moment spuscic z oka a Ona juz broi.
        Bylismy w sobote u mojej mamy i zostawilam ja, a sama udalam sie na pogaduchy
        do kolezanki - Julka w tym czasie zrzucila 21 calowy telewizor!... cale
        szczescie spadl obok a nie na nia...
        Nastepnego dnia maz pilnowal, a ja sobie smacznie spalam, gdy slysze krzyki i
        narzekania - Jula wyciagla karton mleka z lodowki i caly wylala, dodatkowo
        wygrzebala jakies resztki jedzenia z kosza na smieci... Ehhhh te dzieci!!!

        Julcia strasznie uwielbia buty!, non stop tylko zaklada i sciaga, zaklada i
        sciaga, dodatkowo polubila klamry zamykajace przy swoich spodniach zimowych smile
        Zapiac umie, ale odpiac juz nie

        Anita- Julka rowniez zrobila sie bardzo nerowowa sad - Jak tam wasze postepy
        nocniczkowe ?? My przerwalismy i zaczniemy chyba na wiosne - Julce nie sluzy
        paradowanie z rajtuzach, szczerze mam dosc latania, wysadzania ja i pranie sad
        Poczekam, az sama zacznie wolac tongue_out

        Edyta- Julka nie potyka sie, no moze gdy bardzo szybko biegnie, ale jak
        normalnie chodzi to nie, za to chodzi na paluszkach jak baletnica!
        Cycanie - na dobrej drodze do odstawienia - ssie rano, przed popoludniowa
        drzemka i wieczorem. Oczywiscie domaga sie czesciej, ale jestem twarda i nie
        daje, no i niestety po kazdym takim akcencie wysluchuje jak przez 15 min wyje -
        takze w nocy!! Ehh ale musze przetrwac i mysle, ze zrozumie, ze nie moze juz
        tak czesto ssac smile

        pa
        • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 09.03.04, 21:06
          Hej,
          rzeczywiscie watek Nam lekko mowiac siada... Moze wezmiemy przyklad z mam wrz-
          pazdz i postaramy sie je przegonic? wink

          Co do muzyki, to Mila wprost uwielbia sluchac i tanczyc. Prawie do wszystkiego.
          Kiedys w aucie odkrylismy, ze zdecydowanie woli mocne brzmienie - Metallica,
          RATM, to ja najbardziej ruszalo. Jak slyszy cos moznego, tak smiesznie macha
          glowa dol-gora (jak muzycy na teledyskach; nie wiem czy jasno to opisalam...).
          Ja nawet kiedys podczas jazdy pokazywalam jej na jej ukochanym pluszowym Bobie
          Budowniczym jak sie tanczy pogo - rozbawilo ja to doslownie do lez!!! A z
          drugiej strony Emilka jest fanka piosenek dla dzieci. Zna juz pojedyncze slowa
          z niektorych piosenek i czasem w odpowiednim miejscu sobie dospiewuje smile

          U Nas bunt dwulatka bardzo powili sie zaczyna. Nie ma rzucania sie, tupania,
          etc. Za to jak nie chce czegos zaczyna sie (trzymajac za raczki) krecic od pasa
          w gore szybko w prawo i lewo, mowiac przy tym "sama" lub "nie"... Wogole to
          Emilka chce teraz wszystko robic sama i nawet nazywa sie "Emilka samosia"...
          hmmm... Tuwim jak widac ma na nia duzy wplyw...

          Mila od wczoraj mowi jak sie nazywa, calym imieniem i nazwiskiem smile Dzis bedac
          u Marty kayaka nauczyla sie tez jak nazywaja sie Marta i Gaba. smile

          Z nocniczkiem nie jest tak rozowo. Na razie jest to bardziej na zasadzie
          oswajania sie. Raz zrobi kupke, dwa razy nie, itp... Na razie nie ma presji,
          chwalimy sukcesy smile Choc w glebi ducha mam nadzieje, ze jak zrobi sie cieplej
          nasza "zabawa" ruszy na calego. Bo w koncu w sierpniu bedzie maluszek. I wtedy
          juz nie bedzie tak rozowo z nauka.

          Edyta, Emilka miala caly poprzedni tydzien pod znakiem potykania sie na prostej
          powierzchni. Nawet wolna chodzac po domu, non stop sie przewracala. Ale urosla
          przez ten tydzien (znacznie wedlug kayaka smile ), wiec moze to z tego powodu???
          Teraz juz jest ok.

          Szczoteczka elektryczna jest po prostu hitem! My zaczelismy jej uzywac w
          weekend, bo w piatek bylam na konsultacji dentystycznej i lekarka mi polecala.
          Mowila, ze latwiej wyczyscic osad z takich malych zabkow (co jest prawda -
          wydawalo mi sie, ze Emilka ma osad na gornych zabkach, po jednym myciu
          zniknal), latwiej sie czysci, dokladniej. Emilka uwielbia dzwiek szczoteczki,
          uwielbia ja dotykac sobie po usteczkach (mowi, ze gilgocza...), jeszcze
          chetniej myje zabki.

          Papa, Kolka

          Kiedy bedzie cieplo??? Marze o zielonej trawce, kocyku... i SLONCU!!!!
          • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 07:14
            Moja Emi tez strasznie broi i robi to z takim szelmowskim usmiechem na twarzy.
            Ostatnio na topie jest rozlewanie - doslownie wszystkiego a potem wycieranie:
            herbatki, soczku, wody z wanny za burte albo przelwanie, Emi tez
            namietnie "mesza". Wszystkim musi pomieszac w talezy, w kubku.
            I robi wszystko to co lala albo inne pluszaki a lala robi to co ona. To czasem
            jedyna metoda zeby zjadla witaminki albo kolacje. Jak lala sprobuje, ze kaszka
            jest dobra to Emi tez skwapliwie polyka. Natomiast lala przy pomocy reki Emi
            pokazuje zwierzatka w ksiazce albo wklada brakujace zwierzatka do ukladanki.
            Doslownie Emi bierze lalke i jej palcem pokazuje te zwierzaki, przekomicznie to
            wyglada. Nawet musialam odrysowac ksztalt dloni lalki - bo calej rodzinki
            dlonie juz byly narysowane - Emi lubi zabawe w odrysowywanie roznych ksztaltow
            kredka. Gdy ktos sie na chwilke polozy to Emi przybiega i spiewa nam kolysanke -
            "a a a ko ki dwa" Potem jest cos jak "szare bure " ale nie potrafie tego
            powtorzyc.
            Emilka mowi o sobie "EMi " albo z nazwiskiem "Emija Kokoma". I czasem poprawia
            jak ktos powie do niej Emilka to mowi o sobie "Emija"smile
            Lubi tez sie sama bawic cos sobie przy tym caly czas opowiada. Fajnie wyglada
            taki maly skrzacik zajety swoimi sprawami. Najchetniej oczywiscie wieczorem gdy
            juz musi isc spac. Nawet zgaszone swiatlo jej nie bardzo przeszkadzasmileA gdy jej
            opowiadam ze lala jest zmeczona i idzie spac to Emi otwiera jej oczy zeby nie
            spalasmileEmi bardzo lubi tanczyc i spiewa sobie czasem po swojemu. Ostatnio
            nauczyla sie tanczyc z kolezanka w koleczko. Bardzo lubi piosenki Malego WW -
            (nie wiem jak sie to pisze) mielismy je gdzies nagrane - sa bardzo rytmiczne.
            Pozdrawiam - u nas ciagle sypie jakgdyby to byla styczen a nie polowa marca,
            ale rano fajnie juz ptaszki spiewaja.
            • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 12:12
              Anteko, Kuba podobni jak Julcia, też sie obrazil na nocnik wink. Juz od 4 dni
              chodzi w pamperkach bo nie da sie posadzic na nocnik. Jak biegal w majtkach to
              sikal gdzie popadnie i zupelnie mu nie przeszkadzalo ze jest mokry. Czekalam na
              ten bunt i sie doczekalam smile. Teraz tez juz poczekam na ciepla wiosne.
              Kuba reaguje zywo na rege hi hi hi juz w brzuchu na ten rodzaj muzyki mi
              reagowal. U Kuby ciągle gra radio tylko czasami na faze na sluchanie plyty to
              sobie ja wlaczy. Lubi tez jak dzieci spiewaja. Tanczy roznie albo na boki sie
              kiwa, albo kreci sie w kolo, albo bierze mnie za rece i tak razem tanczymy.
              Kuba tez czasami ma dni ze sie przewraca na prostej albo wali glowa we
              wszystkie kanty.
              Z mowa mamy malutki postep, juz wiem ze jest strasznie leniwy i ze jak chce to
              powie. Na siebie mowi mi (miś) hi hi hi - pewnie dlatego ze my czesto do niego
              mowimy misiaczek.
              Ten bunt zaczyna byc niepokojacy. Kuba chce abym sie z nim bawila, ale jak
              tylko chwyce zabawke to on mi ja zaraz zabiera. Ostatnio bawilismy sie pilkami
              ja ją kopalam a on za nia ganial i najpierw sie smial, potem sie robil zly (jak
              zlapal pilke to uciekal ja gdzies ukryc) a na koniec doprowadzilam go do placzu
              (bo on nie chcial abym dotykala tej pilki).
              • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 14:37
                miśka przewracała się na prostej drodze jak skoczyła ze wzrostem
                raptownie,potyka się też jak jest zmęczona.Mówi coraz więcej,ale nadal
                skrótami,pomóż to po,boli:bo itp.
                Na kursie pływania tam gdzie ją zapisałam też nie wolno używać pływaczków.
                o właśnie się obudziła i wrzeszczy o cysia.
                pozdrawiam Kasia
                • cz.wrona Re: sierpniowe maluszki 2002 10.03.04, 16:50
                  Dzień dobry!
                  Wpada desant! Ja tak z ciekawości tu sobie zajrzałam. Mam synka z sierpnia
                  tyle, że z 2003. Chciałam poczytać jaki będzie mój maluszek za roczek hihihi.
                  Wasze dzieci są śliczniutkie i kochane jak tak patrzę i czytam o nich.
                  Pozdrawiam, życzę powodzenia!!!
                  Już mnie nie ma!
                  • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 11.03.04, 13:57
                    Weronika bardzo lubi tańczyć, często sama podryguje gdy usłyszy muzykę, ale
                    często nas też ciągnie do tańczenia i ...grania na gitarze. Ma swoje ulubione,
                    pokazywane piosenki które obowiązskowo trzeba zagrać i zaśpiewać.
                    Co do nocnika to nadal traktuje go okazjonalnie. Czasem przynosi sobie
                    obowiązkowo(!)chodniczek z łazienki, na niego stawia nocnik i siada ale
                    najczęściej bez efektów. poczekamy jeszcze trochę aż będzie ciepło.
                    Byłam z Weronką wczoraj pierwszy raz u dentysty w przychodni, zeby sprawdzić
                    czy wszystko w porządku z ząbkami. W gabinecie siedziały 3 dziecięce dentystki,
                    które autentycznie mnie wyśmiały, że przychodzę z tak małym dzieckiem na
                    kontrole. Poczułam sie jak skończona idiotka i nawiedzona matka, która nie wie
                    co ma z czasem zrobić. Powiedziały tylko, żeby w nocy nie dawać soków do picia
                    i przecierać zęby gazikiem)!!)Byłam conajmniej w ciężkim szoku, bo przecież już
                    tak długo myjemy zęby normalną szczoteczką i pastą dla dzieci. Ktoś tu nie jest
                    normalny.A może ja sie po prostu nie znam?

                    Dzidzia nadal siedzi w brzuchu choć od kilku dni mam bóle brzucha i ciągle
                    wydaje mi sie ze to już. Do terminu co prawda jeszcze 4 dni, ale Weronka była
                    dużo wcześniej więc miałam nadzieję, że i teraz tak będzie. Jakby co to
                    trzymajcie za mnie kciuki.Bardzo sie boję, czy wszystko będzie ok tym bardziej,
                    ze mam coraz durniejsze sny.
                    Pozdrawiamy już wiosennie
                    • anita.w Re: sierpniowe maluszki 2002 11.03.04, 21:39
                      Ja ostatnio bylam na kontroli stomatologicznej i tak przy okazji to pytalam sie
                      dentystki kiedy przyjśc z Kubusiem do niej. Powiedziala ze jak juz mu wyjda
                      wszystkie zeby i bedzie na tyle "kumaty" aby wysiedziec na fotelu. Chyba ze cos
                      sie dzieje z zebami to natychmiast mamy przychodzic. Dentystka zalecila mycie
                      zebow szczoteczka i pasta. Natomiast pediatrzy (pytalam 3 róznych) mowia ze
                      jeszcze za wczesnie i ze to mycie zebow to raczej ma byc forma zabawy i
                      zapoznania sie ze szczoteczka. No coz trudno sie w tym wszystkim polapac i
                      dlatego zagladam na to forum smile.
                      Nocnik ciagle jest na nie. Trojki ciagle siedza jeszcze w dziaslach. Kuba z
                      dnia na dzien robi sie smieszniejszy. Wymysla takie rzeczy ze nie jestem tego w
                      stanie nawet opisac. Ostatnio nalożył sobie kosz (taki biurkowy) na glowe i tak
                      sobie w nim chodzil i sie rechotal. Dzisiaj w parku jezdzil traktor a Kuba ze
                      szczescia i radosci to az klaskal w raczki i pokazywal placem abym mu go "tu tu
                      tu" czyli pod nogi dostarczyla. Gorzej bylo jak ten traktor sobie pojechal.
                      Kuba zrobil mu pa pa, ale było to takie bardzo rozżalone pa pa.

                      Mamoweronki trzymam za Was kciuki smile i na 102% bedzie wszystko ok.
                      • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 07:04
                        anita.w napisała:

                        > Ja ostatnio bylam na kontroli stomatologicznej i tak przy okazji to pytalam sie
                        >
                        > dentystki kiedy przyjśc z Kubusiem do niej. Powiedziala ze jak juz mu wyjda
                        > wszystkie zeby i bedzie na tyle "kumaty" aby wysiedziec na fotelu. Chyba ze cos
                        >
                        > sie dzieje z zebami to natychmiast mamy przychodzic. Dentystka zalecila mycie
                        > zebow szczoteczka i pasta. Natomiast pediatrzy (pytalam 3 róznych) mowia ze
                        > jeszcze za wczesnie i ze to mycie zebow to raczej ma byc forma zabawy i
                        > zapoznania sie ze szczoteczka. No coz trudno sie w tym wszystkim polapac i
                        > dlatego zagladam na to forum smile.

                        Nasz pediatra nie mial nic przeciwko wizytom u dentysty, a dentysta kazal myc zeby dwa razy dziennie
                        pasta bez fluoru (idealnie byloby po kazdym posilku) i co drugi dzien przed snem pasta z fluorem. Poza
                        tym Alexandra dostaje fluor w kroplach (dentysta sam sie upewnil czy pediatra przepisal, a pediatra
                        powiedzial ze nie ma przeciwskazan co do dodatkowego fluoru w pascie). Czytalam ze fluor musi byc
                        podawany kilka godzin po posilku mlecznym (mleko sprawia z eorganizm nie wchlania fluoru) i pasty
                        trzeba uzyc w wielkosci mniejszej niz ziarnko grochu. Co ciekawe dorosli tez potrzebuja tylko takiej
                        ilosci pasty przy myciu zebow, przy wiekszej ilosci najzwyczajniej marnujemy paste smile)
          • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 12.03.04, 04:34
            Witam, rowniez po przerwie. U nas dzis okropnie...Kamil chorutki, biedniutki...
            Zlapal jakiegos wirusa, ma biegunke, wymiotuje, goraczka powyzej 39, a lekarka
            nic na to nie moze poradzic. Tak mi go zal, jest taki slabiutki, ciagle mysle
            czemu ja nie moge za niego tego przechodzic.Teraz zasnal, na szczescie chce i
            to duzo pic.
            Kamil tez ma swoje ulubione piosenki,a zwlaszcza jedna: "Panie Janie", potrafi
            ja cala zaspiewac, jezyk mu sie tylko troche placze przy :wszystkie dzwony
            bija, ale i tak wspaniale mu to wychodzi. Hitem moich dzieci jest niesmiertelne
            sto lat (??), a ze maz jest muzykiem, musi im to ciagle grac.
            Kamil dokladnie tak samo jak Emilka spiewa niektore zapamietane slowa z
            piosenek, slodko to wyglada.
            Umie juz ladnie powiedziec Kamil, z czego jest bardzo dumny. Poznaje sie na
            zdjeciach, wczesniej mowil ze to dzidzus, a teraz: to ja! albo : Kamil!
            Buntu jako takiego tez nie ma,a moze to moj stosunek do tego sie zmienil ?
            Poniewaz caly dzien przebywa tylko z kobietami mowi wiekszosc slow w rodzaju
            zenskim: ja sama, jestem gola, zjadlam, wypilam , spadlam..itp
            Ide mu zmierzyc goraczke, oby jutro bylo juz lepiej...
            Kasia
            • edytkus Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 06:55
              Biedny Kamil, na pewno zarazil sie od Alexandry ktora zaraza wszystko co sie rusza wink i wciaz kapie jej
              z nosa. Franciszku mam nowy komputer wiec wkrotce napisze na adres gazetowy.
              Dziewczyny pocieszylyscie mnie. Moze faktycznie platanie nog idzie w parze z szybkim wzrostem. Nie
              myslalam ze dziecko moze tak szybko urosnac az cztery cm i zaczelam podejrzewac ze sie pomylilam
              przy poprzednich pomiarach Alexandry. Pytalam sie tez lekarza, powiedzial ze w tym wieku problmey
              z rownowaga sa raczej normalne, ale cos tam sobie zapisal i kazal przypomniec o problemie na kontroli
              za m-ac.
              Alexandra nie korzysta z nocnika ale robi postepy. Kilka razy pokazala przejeta na pieluszke w trakcie
              robienia kupy, a dzisiaj po raz pierwszy gdy robila siusiu. Kilka razy przybiegla zaaferowana pokazujac
              pieluszke i dajac znac ze trzeba ja zmienic (a zazwyczaj tego nie lubi). Poza tym zapytana czy jest kupa
              czy nie ma (po zapachu czuc wink) zwze zgodnie z prawda odpowiada "ne ma," gdy jest tylko pokazuje
              pieluszke (ew. probuje sama do niej zajrzec).
              • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 10:33
                Mojej Weronice też się plączą nogi, zdarza się, że się o nie potyka i upada.
                Już zaczynałam się dopatrywać jakiejś choroby błędnika i innych zaburzeń
                (zboczenie zawodowe), ale jak widzę nie tylko ona tak się wywraca. Aż sie
                uspokoiłam, że też tak mają wasze maluchy.

                A ja ciągle czekam, siedzę jak na bombie zegarowej.Dziś się zbuntowałam i
                wysłałam męża na spacer z Weroniką. Mnie ogarnął jakiś kosmiczny leń i niechęć
                do wszystkiego. To pewnie przez tą niepewność...
                • katarzynabobak Re: sierpniowe maluszki 2002 13.03.04, 16:24
                  U nas niestety niewypał z elektryczną szczoteczką.Musiałam ją zaliczyć do
                  rzeczy które wywołują u Misi histerię.A myślałam,że będzie ok.bo chętnie
                  wchodziła do łazienki jak ja myłam zęby.Nawet trzymała szczotkę,ale to było
                  jakieś 6 miesięcy temu.
                  Właśnie,zaczynam się zastanawiać czy Misia nie należy do dzieci nadwrażliwych.
                  Wszystko zaczęło się jak miała 7 miesięcy.Dostała w prezencie konika grzechotkę
                  grającego melodię"gdzieś tam za tęczą"z musicalu "Czarnoksiężnik z krainy Oz".
                  Szybko musieliśmy zabawkę schować bo po włączeniu melodii Misia zaczynała
                  płakać jakby coś ją bolało, podobnie reagowała na pozytywkę z leżaczka firmy
                  chicco.Miesiąc później histerię wywoływała wiertarka .Do listy doszły:suszarka
                  na wysokich obrotach,elektryczna wyciskarka do cytrusów,odkurzacz,balony które
                  piszczą po nadmuchaniu no i szczoteczka.Zupełnie nie wiem co o tym myśleć?
                  Zaczynam się martwić,bo prawdopodobnie we wrześniu będziemy musieli przenieść
                  się do Krakowa.Nie wiem jak Misia zniesie zmianę miejsca zamieszkania i brak
                  dziadków których kocha tak jak nas.
                  Przyznam się Wam,że ja też się boję.Lenistwo błogie się skończy,będę zdana
                  tylko na siebie.Od początku ciąży zamieszkaliśmy z moimi rodzicami i
                  odzwyczaiłam się od samodzielnego prowadzenia domu.Do tego nie znam zupełnie
                  Krakowa.
                  Pocieszam się,że zawsze kochałam wyzwania.Przepraszam,jeśli Was zanudziłam ale
                  męczą mnie te nowe plany na przyszłość.Cieszę się,że mogę się "wygadać"
                  Pozdrawiam Was serdecznie Kasia
                  • vaana Re: sierpniowe maluszki 2002 14.03.04, 03:39
                    Hej Mamusie smile Wlasnie skonczylam czytac wszystkie zaleglosci, zazwyczaj w
                    pracy wpadam na emame i tylko po tytulach skacze, jednak nasz watek wymaga
                    wiecej uwagi i czasu, a az tyle go ostatnio nie mialam. Wszystkim Mamom, ktore
                    konczyly lata lub oczekuja na narodziny maluszkow zycze wszystkiego co piekne i
                    pociech z dzieci smile Witam serdecznie nowa mamusie smile
                    Poruszylyscie mnostwo tematow, nie podejme wszystkich bo nikt nie dotrwalby do
                    konca mojego postu. Szcoteczki do zebow nie uzywamy, nocniczek bardzo krotko
                    byl atrakcja, czekamy az przyjda lepsze czasy, w ciagu dnia jedna drzemka
                    trwajaca 1,5-2,5h, taniec jest najwieksza przyjemnoscia Krzysia, kazdego dnia
                    po powrocie z pracy slysze jedno: "mutyna, tany tany! i wyciaga do mnie
                    raczki smile Mutyna to muzyka, palutu - parowki, aputa - jablko, lepel (hihi) -
                    chlebek... no jest tego coraz wiecej, zalozylismy wlasnie na te dziwaczne
                    slowka specjalna duza kartke w kuchni, nazywamy ja "slowniczkiem" Krzysia,
                    chcemy utrwalic te wyrazy bo to sie jednak z czasem zaciera. No i w slowniczku
                    jest juz naprawde sporo wyrazow. Ciekawe jest to, ze musimy zgadywac juz
                    wymyslone slowa, wyglada to tak, ze Krzys wola jakis wyraz, wrecz sie
                    niecierpliwi, a my mamy zadanie zgadnac co to oznacza... no stajemy na glowie.
                    Natomiast normalnie wypowiadanych wyrazow jest znacznie wiecej, bywa ze sa
                    bardziej zlozone i skomplikowane od "slownikowych", nie wiemy wiec dlaczego
                    powstaja te typowo Krzysiowe slowka. Na temat buntu nie moge jeszcze nic
                    powiedziec. Zlosc Krzysia, jesli sie pojawia to jest zawsze uzasadniona, a
                    przynajmniej my ja rozumiemy. Wracajac do tanca, Krzys tanczy w sposob podobny
                    do krakowiaka, zdaje sie ze Kasi corcia robi tak samo smile Krzys uwielbia dzieci,
                    dzis zapedzial mlodsza o 6 tyg. od siebie dziewczynke w taki kacik pokoju, ze
                    tamta nie miala wyjscia i obejmowal ja za szyje, calowal, glaskal jej glowke,
                    no cuda po prostu, wszyscy bylismy pod wielkim wrazeniem tej eksplozji uczuc smile
                    Edytkus, ja mam podobne wrazenie jesli chodzi o Krzysia w sprawie przewracania
                    sie, w domu jest ok, Krzys chodzi bez kapci ale na dworzu ciagle sie przewraca,
                    ja mysle ze ubranie go krepuje, buty troche przeszkadzaja, no i ze wrazenia
                    glebsze wiec Krzys sie koncentruje bardziej na innych sprawach niz uwazne
                    stawianie nozek. Ja sie jeszcze nie zdazylam tym zmartwic.
                    Zabki mamy juz wszystkie, wlasnie wybila sie ostatnia trojka, bardzo
                    dlugo "szly" te zabki i oczywiscie noce byly ciezsze, a kupki luzniejsze, humor
                    i apetyt mniej dopisywaly, no ale to juz szczesliwie za nami. Teraz Krzys
                    nadgania spadek wagi, chociaz przyznaje, ze lekki i tak nie jest. Pamietacie,
                    jak w ciazy (i pozniej tez) narzekalam na moj kregoslup? Przesunal mi sie jeden
                    kreg, mam obok niego stan zapalny, a kregi od 2 do 5 zalala mi chrzastka i sa
                    zupelnie sztywne. Chodze na masaze od ponad tygodnia, juz jest troche lepiej
                    ale mam obawy, ze juz nigdy nie bede mogla cieszyc sie zdrowym kregoslupem.
                    Starajcie sie nie nosic dzieci, kiedy jest inna mozliwosc.
                    Jesli chodzi o wage i wzrost Krzysia, to niestety mam stare dane, mysle ze jest
                    ok. 11kg i 80cm.
                    Kasiu, Twoja Misia reaguje podobnie na niektore dzwieki jak Krzys, ja tez mysle
                    ze to kwestia wiekszej wrazliwosci. Kiedys kupilismy jakas zabawke, na dzwiek
                    ktorej Krzys sie po prostu rozplakal. Odkurzacz, sokowirowka czy susarka do
                    wlosow wywoluja w nim prawdziwy strach, od razu pojawia sie "podkowka", staramy
                    sie pokazywac mu, ze wszystko jest ok ale to zupelnie nie skutkuje.
                    Pozdrawiam,
                    • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 14.03.04, 22:45
                      To ciekawe, dzieci generalnie nie sa fanami glosnych dzwiekow choc same
                      potrafia niezle zagluszac ciszesmilesmilesmileJak pisalam wczesniej sama bylam zdziwiona
                      sukcesem z szczoteczka alektryczna, bo Emi nie przepada za halasliwymi
                      sprzetamia a szczoteczka nie dosc ze buczy to jeszcze drga. Wiele zalezy od
                      okolicznosci. Emi nie lubi odkurzacza a suszarka (tez buczy i dmucha) pozwoli
                      sobie wysuszyc wlosy, na basenie wrecz sie domaga. Suszylismy pierwszy raz
                      wlosy wraz z innymi dziecmi i to jej sie bardzo spodobalo. Emi bardzo lubi
                      balony ale jeden balon byl bardzo podpadniety poniewaz przy jego dmuchaniu pekl
                      inny balon a nasz w tym samym momencie uciekl. Emi bawila sie innymi balonami a
                      tego - poznawala go po sznureczku - bala sie dotknac. Wkoncu ten balon pekl,
                      przy kolejnym dmuchaniu ale straszyl Emi nawet "posmiertnie"smile jak znalazla
                      jakis jego kawalek lezacy na ziemi to bala sie go dotknac. Emi boi sie rowniez
                      glosnego szczekania psa babci, ogolnie go lubi ale jak nie szczekasmileMysle ze to
                      obawa przed nieznanym a nie nadwrazliwoscia, taka mam nadziejesmile
                      Kolysanka "Aaa kotki dwa" stala sie Emilki ulubiona piosenka, dzis na przyklad
                      spiewala ja lalkom wozac je w wozku, wyglada przekomicznie jak taki maluch
                      usypia swoje lalki w wozku. Zupelnie nie wiem skad jej sie to wzielo bo nikt
                      jej nie usypial w domu w wozku, spiewajac kolysankesmileOstatnio Emi chcac nas
                      nasladowac wpakowala sie do ubikacji, niestety nogami w dolsmile
                      Emilka zaczyna laczyc wyrazy w dluzsze frazy. Mowi o sobie Emi albo Emija i
                      opowiada co robi np. Emi je, Emi zamyka, Emi nie ma okujajy, Emi gola noga itp.
                      Zaczyna tez dopowiadac fragmenty ulubionych wierszykow - swietenie jej idzie z
                      Misiem Brzechwy. Wogole je maniaczka ksiazek - "czitaj" to ulubione slowko, po
                      nie oczywiscie.
                      Emi bardzo lubi jak spiewamy "Panie Janie" i jak chce zebym wstala i np. cos
                      jej dala albo wziela na rece to mowi mi "rano wstan" co brzmi jak "tanio tań"smile
                      Dzis wybralysmy sie na razem na rower. Tata zostal w domu a my zrobilysmy sobie
                      krotka wycieczke. Troche sie balam czy dam sobie sama rade, zwykle wozi ja
                      tata. Tata tez sie bal nas puscic, ale wycieczka sie udala. Zachaczylysmy o
                      plac zabaw i poczulysmy wiosnesmilesmilesmile Podobno jutro ma byc jeszcze cieplej ale
                      niestety ja bede w pracysad
                      Vaana swietny pomysl z slownikiem , zaraz zakladamy, bedzie cudna pamiatka. U
                      nas lubiane slowko to "kaketka"- skareptka i "ula,ula" - tanczenie (to z
                      refrenu piosenki Nosowskiej "matki, siostry i psa -ula, ula- i czarnej wolgi").
                      Mamo Weronki, zycze pomyslnosci i spokoju, tez bym sie balasmileAle drugi raz jest
                      podobno zawsze latwiejszy, nie ma stresu przed nieznanym, tylko doswiadczeniesmile
                      Pozdrawiam,
                      • mamaweronki Re: sierpniowe maluszki 2002 15.03.04, 13:02
                        Weronika histerycznie wręcz reaguje na głośne dźwięki. Drze się jak jest
                        włączony odkurzacz(jedno z nas musi wychodzić z nią na spacer jak chcemy
                        odkurzyć), suszarka, wiertarka, jak szczekają psy, a ostatnio doszło nawet
                        stukanie młotkiem. Rzuca sie na podłogę, zakrywa uszy rączkami i krzyczy jakby
                        ją ze skóry obdzierali.Jeszcze w ciąży z nią ostro reagowała na takie ostre
                        dźwięki i solidnie dawała mi to do zrozumienia. Mąż co rusz stara się ją oswoić
                        z np.odkurzaczem, tłumaczy jak to działa(jak na inżyniera przystało), pokazuje
                        jak jest wyłączony i włączony ale niewiele to daje.Może przejdzie z wiekiem?
                        Przyznam, ze dla nas to spore utrudnienie, bo nawet przybicie głupiego obrazka
                        staje się problemem.
                        Pozdrawiam wiosennie
                        • daretka Re: sierpniowe maluszki 2002 15.03.04, 15:53
                          hej hej ale mam spore zaleglosci - ostatnio Julka niezle daje w kosc i na nic
                          nie mam czasu, do tego taka piekna wiosenna pogoda i chodzimy dwa razy dziennie
                          na spacery smile

                          Kacper mial w sobote urodziny - trzecie- Julcia skorzystala, bo oprocz
                          prezentow dla synka wszyscy przyniesli tez upominki dla niej. Jula na
                          urodzinach spalaszowala pol czekolady - mamo jak ona ja lubi, nawet nie
                          wiedzialam, a Ona nie moze za bardzo [alergia]. Julka ostatnio najbardziej
                          interesuje sie hulajnoga Kacpra - potrafi na nia wejsc i usiluje odpychac sie
                          noga, ale przewaznie przewraca sie [cale szczescie mam w piwnicy tak dziecinna
                          na trzech kolach wiec chyba jej wyciagne] smile

                          Jula ma 15 zabkow, ostatnio jest bardzo placzliwa o wszystko sie denerwuje,
                          mala zlosnica - nic jej sie nie podoba sad Histeria to to co lubi najbardziej
                          robic - wscieka sie o wszystko... Karmie ja jeszcze 4 razy na dobe, ale ok 10
                          razy na dobe wysluchuje jej jekow i wrzaskow bo probuje sie dossac, a ja jej
                          nie chce dac sad

                          Mamoweronki - trzymam kciuki za Ciebie! Wszystkim maluchom zycze duzooo
                          zdrowka smile
                          • mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 16.03.04, 12:26
                            cześć dziewczyny,
                            Mój Maciuś jak był mały to bardzo bał się hałasów. Na basenie w zasadzie nie
                            było pływania, tylko płacz, z powodu hałasów właśnie. Teraz nie boi się już
                            odkurzacza, nawet mi pomaga. W ogóle wszystko chce robić "siam".
                            W sobotę wstał bardzo wcześnie, a my chcieliśmy jeszcze trochę pospać i Maciuś
                            widząc, że nikt się z nim nie bawi zajął się porządkami. Stanął na szafce
                            nocnej i lizał szybę okienną, a następnie tarł do sucha swoimi majtkami. Zajęło
                            mu to pół godziny. oczywiście szyba nie była wcale czyściejsza. Maciuś bardzo
                            lubi porządek, w końcu urodzony pod znakiem panny.....
                            Czy wasze dzieci mówią przez sen? Mój szkrab, jak bardzo coś przeżywa w dzień,
                            to potem w nocy o tym mówi. Ostatnio pokazywałam mu różne kolory i jest
                            zafascynowany, ciągle się o nie pyta, chociaż nie potrafi skojarzyć nazw. Za to
                            w nocy przez sen powiedział rozmarzonym głosem "kololy", poznał na spacerze
                            nowego kolegę, w nocy już mówił "Michał".
                            Mamy teraz kłopot z jego nocnikiem. Mały woła siusiu, ale kupkę robi w majtki.
                            Wczoraj trzy razy. Nie wiem jak mu pomóc. Na początku, jak zaczął chodzić bez
                            pieluchy, to ciągle mówił, że go pupa boli, chyba jak chciało mu się kupę.

                            Podziwiam dziewczyny, które zdecydowały się teraz na jeszcze jedno dziecko.
                            Wprawdzie rozum mówi, że to dobry moment, ale jestem jeszcze zbyt zmęczona.
                            Zresztą od początku nikt nam nie pomaga, nie mamy rodziny w Warszawie.
                            • mamusiamaciusia Re: sierpniowe maluszki 2002 17.03.04, 16:24
                              wstawię tu jeszcze nieporadny link do Maciusia na "Zobaczcie"

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11397530
                              • xerius Re: sierpniowe maluszki 2002 17.03.04, 21:15
                                A my juz uporalismy sie z kamilowym wirusem, pomogly stare sprawdzone domowe
                                sposoby.Lekarka twierdzila ze niczym sie tego nie leczy,kazala dawac krakersy i
                                duzo picia.A ja dalam Kamilowi wegiel, gotane siemie lniane, slony kleik ryzowy
                                na wodzie z glukoza i na drugi dzien biegunka sie znacznie zmniejszyla. Mialo
                                trwac 2 tygodnie, uporalismy sie w 5 dni.Ufff...
                                Ale Kamil sie mi rozpiescil przy tej chorobie...ciagle chce na rece, marudzi,
                                nie chce sam spac, ale mam nadzieje ze i tym sobie poradzimy.
                                Zazdroszcze Wam wiosny, nas wczoraj zasypalo i nie powiem zeby mi sie z tego
                                powodu humor poprawil...ja tez chce wiosny!
                                I jeszcze z kamilowego slownika: "mama gogo" znaczy nie ma nikogo, wszyscy sie
                                smiali , a on nie wiedzial o co chodzi.

                                Kasia
                                • piglecik Re: sierpniowe maluszki 2002 20.03.04, 20:44
                                  tak szybciutko, dwie smieszne historie...

                                  Kilka dni temu. Siedze w lazience i slysze, ze Mila majstruje przy telefonie.
                                  Pytam sie: "Emilko, co robisz?". Mila: "Dzwonie do Tatusia". Wychodze z
                                  lazienki, a Mila patrzy sie na mnie z totalnym szokiem na twarzy i mowi: "Nie
                                  ma. Numeru takiego nie ma..."

                                  Dzis rano. Jemy sniadanie. W pewnym momencie Emilka zlapala zdjecie swojego
                                  Taty, postawila na stoliczku, odwrocila z kierunku stolu i mowi: "Popatrz
                                  Tatusiu, jemy sniadanie". Przeslodkie smile

                                  Poza tym, rosnie, szaleje, coraz wiecej sie przytula i caluje Nas non stop.
                                  Albo kaze Nam sie calowac smile Srode i czwartek miala dziwna goraczke. Rano bylo
                                  ok, zaczynalo sie po poludniu i wieczorem dochodzilo do 39. W piatek juz nic.
                                  Poogladalam dokladnie jej buzie i nie wyglada to na zeby. A innych objawow poza
                                  ta dziwna goraczka nie bylo. Moze Wy macie jakies pomysly co to moglo byc.

                                  Niestety noce sie u Nas ostatnio niespokojne. Emilka budzi sie dwa-trzy razy z
                                  przerazliwym krzykiem. No i np. o 4 w nocy robi sobie godzine pogaduszek - gada
                                  jak najeta (a wlasciwie wykrzykuje rozne rzeczy, np. Tatus jest bardzo silny, a
                                  Mamusia nie jest silna, Jest noc, ciemno, ludzie spia... itp.), po czym zasypia
                                  i odsypia sobie do 9 rano (a tak wstaje ok.7-7.30). No i drzemka jej sie
                                  zdecydowanie skrocila. W czwartek i piatek wogole nie spala w ciagu dnia, dzis
                                  spala godzinke... Koszmar, ja czuje sie raczej zle (mam skurcze i musze duzo
                                  odpoczywac), a w domu szalejaca Emilka... Czy Wasze dzieci tez tak malo spia?

                                  Papa, Kolka
                                  • dzidecka Re: sierpniowe maluszki 2002 21.03.04, 10:31
                                    Moja Julka chodzi spać o 20 i śpi do 7 rano czasem dłużej. W nocy się nie budzi
                                    a w ciągu dnia śpi raz 2-3 godziny smile Wtedy to aż się nudze smile
                                    • katamarynka Re: sierpniowe maluszki 2002 22.03.04, 00:35
                                      U nas zabkowy ciag trwa od grudniu i szczesliwie brakuje nam juz tylko jednen
                                      trojki. No i oczywiscie piatek ale mam nadzieje ze bedzie jakas mala przerwa,
                                      na wychowywanie, bo przy tym nastoroju zabkowym Emi jest ciagle na "nie" i
                                      negocjacje sa ciezkiesmileI czesto ustepujemy bo nam jej normalnie szkoda.
                                      Ustapilismy juz w kwestii spania. Stalo sie rytualem ze ok. 1-2 w nocy przenosi
                                      sie do naszego lozka. Ostatnio nie wola nas siedzac w lozeczku tylko czeka, ze
                                      swoja kolderka i zolwkiem pod pacha pod drzwiamismileWyglada slodko taka
                                      spakowana. Przy tych zebach ze spaniem tez nie jest rozowo. Czesto odmawia
                                      spania w dzien a potem wykonczona pada na nos po 18. Ale spi juz do rana. Budzi
                                      sie tez w nocy. Najczesciej ok.4 i wydaje komendy "mama piciu" , "mama
                                      kaketka" - rozpaczliwie przeszukujemy lozkow w poszukiwaniu tej zagubionej
                                      skarpety - zwykle jest w raczce bo wlasnie ja zdjela. Nastepnie "mama dydy" - i
                                      znowu szukamy po calym lozko - a znajdujemy w drugiej racze- wyciagniety na
                                      czas konwersacji z namismilePoniewaz jestesmy nieprzytomni o tej porze wiec zawsze
                                      dajemy sie nabrac na te poszukiwaniasmileJesli na tym sie konczy to jestemy
                                      szczesliwi. Niestey czasem zaczyna wedrowki po lozku. Ostanio wymyslila zabawe -
                                      mowila "mama wstan" i kladla sie zadowolona na moim miejscu. Jak tylko kladlam
                                      sie obok - historia sie powtarzalasmile Emi tez czasem mowi przez sen.
                                      Od czwartku, przy okazji trzeciej wybijajacej sie trojki, zlapala okropny
                                      kaszel i ma zabity nosek. Ten weekend przezyla na jednej porcji mleka, dwoch
                                      serkach i duzych ilosciach picia. Rozstawialam jedzenie po calym domu, zeby
                                      czyms ja zainteresowac. W ten sposob zjadla dwa serki. Na wszelkie prosby
                                      konsekwentnie odmawia, jesli cos wcisniemy do dziobka to pluje dobra minutesmile
                                      Bardzo jej sie nasila bunt jak ma slabsze dnismileNie boli ja gardlo bo taka
                                      mialam pierwsza mysl. Chyba poprostu nie czuje glodu przy tej infeckji, ja tez
                                      nic nie jem jak jestem chora wiec staram sie wczuc ale zamartwiam sie strasznie
                                      jak kolejne wymyslone danie jest odrzuconesad Na szczescie syropki pije dosc
                                      chetnie, oczywiscie jak juz wszystkie lalki wypija swoja porcje.
                                      Oj te maluchy, ucza pokory.
                                      Czy wasze dzieci tez sa takie zdecydowane w odmawianiu. Emi nie zapomni za
                                      chwile, ze nie chciala czegos zjesc. CO wtedy robicie? U nas zmuszanie odpada
                                      bo i tak wyplujesad Do tego wielki ryk na widok lekarza. Jak byla mniejsza nie
                                      plakala nawet przy szczepieniu. Dzis mimo czytania i opowiesci o pani doktor od
                                      samego rana i tak strasznie na nia krzyczala. Za to dowidzenia powiedziala jej
                                      trzy razy, juz z zadowolona mina.
                                      POzdrawiam
                                      • anita.w Re:sierpniowe maluszki 2002 spanie i do Dzideckiej 23.03.04, 11:19
                                        Kuba zasypia ok. 20-20:30 jakos sie przestawil. A w dzien spi róznie alob po 12
                                        (po zupie) albo ok. 11 i spi ok.2-3h. Rano wstaje teraz wczesniej bo ok. 6.
                                        Mysle ze jak nastapi zmiana czasu to sie jakos to wszystko wyreguluje. W nocy
                                        potrafi kilka razy sie przebudzic i krzyczec mama ale jak go przykryje albo
                                        utule to za chwilke zasypia. I tak jest znacznie lepiej z tym spaniem niz 2
                                        miesiace temu (kiedys to mielismy moze 2 noce przespane na miesiac sad ).

                                        Dzidecka fajny masz ten blog smile. Doskonałe miejsce na wykrzyczenie się smile)).
                                        • dzidecka Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 12:58
                                          Anita dzięki smile)
                                          • anita.w Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 13:17
                                            Dzidecka tez wlasnie zalozylam taki blog smile wlodarczyki.blog.onet.pl/
                                            jeszcze nic w nim nie ma ale z czasem sie zapełni hi hi hi
                                            • dzidecka Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 15:45
                                              Już zajrzałam i się wpisałam smile)

                                              A ja mam dziś 2 rocznicę ślubu tongue_outPP
                                              • katarzynabobak Re:sierpniowe maluszki 2002 23.03.04, 17:19
                                                Dzidecka wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojego Męża, życzę Wam samych
                                                słonecznych dni i spełnienia marzeń tych "mieszkaniowych" i nie tylko...
                                                Pozdrawiam Kasia
                                                • kayak7 Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 23.03.04, 19:40
                                                  Wielkie gratulacje ode mnie i meza(ktory zna sie z Twoim z innego forum,stad
                                                  wiem o wielkim wydarzeniu smile), niech sie mala Tosia chowa zdrowo.

                                                  Serdeczne pozdrowienia ode mnie, Michala i Gaby.

                                                  Marta
                                                  • daretka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 23.03.04, 19:53
                                                    Ojej Mamoweronki wszystkiego co najlepsze - ogromne gratulacje big_grin Niech malenka
                                                    rosnie zdrowo!

                                                    Dzidecka wiele milosci i spelnienia wspolnych marzen !

                                                    Julcia budzi sie 3-4 razy w novy i wyje, wyje i wyje, wszystko dlatego, ze nie
                                                    chce dac jej ssac sad W dzien ssie 3 razy. Staram sie ja odstawic, ale po paru
                                                    h histerii mam dosc sad
                                                    Poza tym jest wesola dziewczynka, non stop mowi, gl. po swojemu i ciagle sie
                                                    smieje big_grin

                                                    pa
                                                  • katarzynabobak Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 00:15
                                                    Mamoweronki gratulacje-życzymy Wam zdrówka.
                                                    To najmilsza wiadomość dzisiaj, że mała Tosia już po drugiej stronie brzucha.
                                                    pozdrawiam Kasia
                                                  • muchgrab Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 12:34
                                                    Gratulacje dla calej Rodzinki ! Zyczymy duzo zdrowka i szcescia.
                                                    Goska z Kuba
                                                  • vaana Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 14:06
                                                    No juz sama nie wiem co o tym myslec, szukam i szukam informacji o narodzinach
                                                    Tosi ale NIGDZIE tego nie widac, skad o tym wiecie? Szukalam tez na marcowkach
                                                    2004, ogolnym rowiesnikow i nic... ech starosc... smile
                                                  • kayak7 Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 14:35
                                                    Vaana to ja jestem taki szpieg, moj maz zna sie z mezem mamyweroniki z innego
                                                    forum i stad wiem, ale jak to facet wie tylko ze Tosia sie urodzila i ile
                                                    wazyla i mierzyla. Ja od zawsze czytam Wasze forum, no bo i Kolka, Muchograb i
                                                    edytkus tu pisza,i od tych dwoch lat juz w sumie traktuje Was wszystkie jak
                                                    znajome smile Wiec mialam smialosc sie wtracic, bo bardzo sie cieszymy ze po tych
                                                    problemach wszystko sie dobrze skonczylo. Mamoweroniki raz jeszcze wszystkiego
                                                    naj smile)))))


                                                    Pozdr


                                                    Marta
                                                  • dzidecka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 19:52
                                                    Uuu gratulacje dla Mamyweroniki smile))

                                                    Ja byłam niedawno u ginekologa i poprosiła tylko o 3 opakowania tabletek. W
                                                    lipcu odstawiam i zabieram się za "ruchanie" kolejnego malucha smile)
                                                  • piglecik Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 21:16
                                                    My rowniez dolaczamy sie do wielkich gratulacji!!! I z niecierpliwoscia czekamy
                                                    na jakies szczegoly!

                                                    pozdrowienia, Kolka i Emilka
                                                  • anita.w Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 24.03.04, 21:35
                                                    Gratulujemy!!! big_grin
                                                  • xerius Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 02:46
                                                    Dolaczam sie do goracych gratulacji!!!! To jest tak piekna chwila w zyciu, ze
                                                    nic tylko zazdroscic!!! ( co tez niniejszym czynie )
                                                    Kasia
                                                  • katamarynka Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 08:14
                                                    Wszystkiego naj naj naj dla malej Tosi i calej rodzinki. Czekam z
                                                    niecierpliwosica na relacje mamy. Ja tez powoli oswajam sie z mysle o drugim
                                                    dzieciatku. Wbrew pozorom moja rodzinka twierdzi, ze to jeszcze za wczesnie, bo
                                                    Emi jest malutkasmile A ja mysle, ze Emi bedzie szczesliwa z rodzenstwem.
                                                  • katamarynka Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 09:29
                                                    Mam pytanie o ukladanki-karty firmy DeAgostini, o ktorych kiedys pisala chyba
                                                    Kolka . Pisalas, ze Emilka je lubi ale sa malo trwale. Moja EMi bardzo niszczy
                                                    ksiazeczki (smiejemy sie, ze sie przez nie przegryza) zastanawiam jak dlugo by
                                                    przetrwaly te karty u nas? I dla jakiego wieku sa przeznaczone?
                                                    Weszlam na stronke i znalazlam cos takiego: ukladanki-nauczanki. Cena 14,90 -
                                                    60 szt. Mam pytanie czy o tym pisalas? Jak wyglada prenumerata- nie znalazlam
                                                    za duzo szczegolow na stronie? Czy karty przychodza jakos partiami? Czy to cena
                                                    za caly komplet?
                                                    Z gory dziekuje smile
                                                  • anita.w Re: Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 09:52
                                                    Katamarynka my też myślimy o kolejnym bobasku smile i od maja zaczynamy. Kto wie
                                                    moze spotkamy się na forum "w oczekiwaniu" hi hi hi.
                                                    Ja też jestem zainteresowana tymi kartami, czy możesz napisac linka do tej
                                                    stronki?

                                                    Dziewczyny dziekuje za wpisy na mojej stronie. Chciałabym w galreii zamiescic
                                                    zdjecia sierpniaczków o ile sie zgodzicie. Tylko aby to zrobic to przyślijcie
                                                    mi zdjęcia np. z chwili narodzin, roczku a nastepne na 2 latka i tak co roku, z
                                                    opisami smile.
                                                  • piglecik Re: Pytanie o karty-ukladanki z DeAgostini 25.03.04, 23:15
                                                    hmm... Karty sa z takiego grubszego, sliskiego papieru, wiec dla malych
                                                    niszczycieli moga byc doskonale, ale do niszczenia wlasnie, a nie do
                                                    ogladania/zabawy/uczenia sie... Wiek dziecka nie jest sprecyzowany, ale ze
                                                    slownictwo jest naprawde roznorodne (plus liczby, litery, etc.) mysle, ze
                                                    dzieciom 3-4-letnim tez sie spodobaja. Tak, to chodzi o te karteczki, o ktorych
                                                    napisalas. Zamawia sie prenumerate. Pierwsza przesylka to te 60 kart + pudelko.
                                                    Nastepne przesylki to w takiej cenie 20 szt, lub za 39 zl 60 szt (raz na
                                                    miesiac lub raz na 3 miesiace). I tak az do znudzenia (czyli rezygnacji z
                                                    prenumeraty lub skonczenia serii) smile W sumie jakby sobie policzyc, to taka
                                                    seria niezle kosztyje, ale jak sie to rozlozy na takie miesieczne dostawy, to
                                                    juz nie tak duzo smile A ze ja jestem maniakiem roznych nowinek, to sie za to
                                                    zabralam. No, a jak juz pisalam Milka je uwielbia. Dla zainteresowanych
                                                    dziewczyn z Warszawy moge zrobic prezentacje u mnie w domu (przed ewentualnym
                                                    kupnem). W koncu bysmy sie spotkaly, no a Wy zaspokoilybyscie swoja ciekawosc
                                                    smile))
                                                  • asia_i_franio Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 21:19
                                                    smile))
                                                    Właśnie sobie pomyślałam - wejdę na forum, i zobaczę, może już się KTOŚ
                                                    urodził, bo to chyba jakoś teraz miało być?
                                                    No i proszę jest TOSIA!
                                                    Serdecznie gratuluję i cieszę się razem z Wami.

                                                    Pozdrawiamy całą Waszą CZWÓRECZKĘ
                                                    Asia_i_Franio
                                                  • vaana Re:gratulacje dla mamyweroniki i Tosi :)) 25.03.04, 22:50
                                                    Ojej dziekuje kayak, teraz juz wszystko jasne, wystarczyloby dokladnie
                                                    przeczytac Twoj poprzedni post smile Mamie Weronki zycze duuuuzo sil, zdrowia i
                                                    radosci z malenkiej Tosi smile Ucalowania dla obydwu coreczek od moich
                                                    chlopaczkow, czekamy na Twoja relacje z narodzin.
                                                • bachak Re:sierpniowe maluszki 2002 25.03.04, 14:23
                                                  KACPER 21,08,2002 godzina 18,00 4400 56 cm
                                                  • piglecik Re:sierpniowe maluszki 2002 -spotkanie? 25.03.04, 23:24
                                                    Dziewczyny,
                                                    tak mnie wzielo (moze ze wzgledu na powoli nadchodzaca wiosne...), ze moze
                                                    bysmy sie w koncu jakos umowily? Juz niedlugo zrobi sie cieplo, slonce bedzie
                                                    pieknie swiecic, trawka sie zazieleni, wiec moze jakis wspolny spacerek po
                                                    Polach Mokotowskich lub po Lazienkach? Czekam na chetne!
                                                    pozdrowienia, Kolka
                                                    (Milka padla dzis o 20, wczoraj zreszta tez. No i koszmary nocne po kilku
                                                    nocach sie skonczyly jak reka odjac. Teraz znowu przesypia noce, w dzien spi
                                                    ok. 2 godziny - miod! Za to moj "fasolek" - juz nie taki znow malutki, to w
                                                    koncu 20 tydzien - niezle szaleje i fika sobie po caly brzuchu koziolki. A
                                                    Milka ma jakis szczyt fascynacji dzidziusiem w brzuszku. Przytula sie i caluje
                                                    mi brzuch, przynosi pokazywac swoje zabawki; dzis nawet przyniosla renifera i
                                                    mowi: "Dzidziusiu, trzymaj renifera" smile)) )
                                                  • mamaweronki Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 12:07
                                                    Cześć dziewczyny.Już jesteśmy w domu. Dzięki za życzenia-byłam pod wielkim
                                                    wrażeniem, że wiadomości tak szybko się rozchodzą. Dzięki kayak, zrobiłaś nam
                                                    wszystkim miłą niespodziankę.
                                                    Tosia urodziła się 22.03. czyli tydzień po terminie.Długa na 47cm, waga 3,15,
                                                    10pkt Apgar, czyli wszystko w porządku. A pamiętacie jak sie martwiłam czy
                                                    wszystko będzie ok ze względu na podejrzewaną hypotrofię. Co prawda wymiary nie
                                                    są jakieś porywające i dziewczyneczka faktycznie jest maleńka,ale ja ponoć
                                                    rodzę małe dzieci. co do porodu to jeden wielki koszmat. Jak jeszcze raz ktoś
                                                    mi będzie wmawiał, ze 2 poród jest łatwiejszy to mu strzelę fangę w nos. W
                                                    książeczkę zdrowia dz. mam wpisane, ze I faza porodu trwała 14godz, a II 15min.-
                                                    wymordowałam sie okrutnie. Na tej porodówce skutecznie zwymyślałam położną od
                                                    wstrętnych sadystek, nakrzyczałam na lekarza i w ogóle narobiłam mnóstwo
                                                    rabanu. Bolało jak cholera, ale obyło się bez szycia. Za to musieli mi
                                                    przebijać pęcherz płodowy, bo zatrzymało sie na 6cm rozwarcia i przez kilka
                                                    godz akcja wcale sie nie posuwała. mąż za to dzielnie asystował i dużo mi
                                                    pomógł, bez niego nie dałabym rady.
                                                    Za to teraz mam piękną coreczkę. I tak pięknie pachnie. Już zapomniałam jak to
                                                    jest.Je jak smok-szkoda tylko, ze głównie w nocy.
                                                    Weronika nas pozytywnie zaskoczyła, bo jak przyjechaliśmy do domu wyciągnęła
                                                    wszystkie swoje zabawki i po kolei je dawała denerwując się przy tym ,ze Tosia
                                                    nie chce ich wziąć do ręki. Przyniosła swoją pijałkę, makaron, który jadła,
                                                    przychodzi całuje, macha ręką, przesyła buziaczki i dyryguje nami gdzie mamy
                                                    Tosieńkę położyć. Jak karmię to karze mi siedzieć na sofie, a jak Tosia zaśnie
                                                    to karze ją położyć do łóżeczka. Świetnie sie spisuje jako starsza siostra, oby
                                                    tak dalej. Zmartwiło nas tylko, że zaraz po przyjeździe do domu Weronika
                                                    zaczęła gorączkować, a po 2 godz mąż już był z nią na dyżurze lekarskim, bo
                                                    pojawiła sie gorączka 39,4. Okazało się, ze to jakaś infekcja bakteryjna w
                                                    gardle i ma antybiotyk.Martwię sie, zeby nie przeniosło sie to na malutką bo
                                                    dla takiego 4dniowego noworodka to może być niebezpieczne. Zresztą same wiecie.
                                                    Teraz Weronika powalona gorączką śpi jak zabita, a Tosia smacznie postękuje
                                                    przez sen. Niedługo wyślę fotki to sobie obejrzycie moją całkiem nową córeczkę.
                                                    Jeszcze raz dzięki za wsparcie przez cała ciąże i za życzenia.
                                                    Co do spotkania to ja bardzo chętnie jak sie zrobi nieco cieplej i Tosia będzie
                                                    mogła wychodzić na dłużej.Pozdrawiamy.
                                                  • dzidecka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 12:42
                                                    Uuuu mamoweronki ale się cieszę że już w domciu jesteście i wszystko jest
                                                    ok smile) Wrzucaj szybciutko zdjęcia małej Tosi bo już nie mogę się doczekać żeby
                                                    ją zobaczyć. Ale ja Ci zazdrosze. Ja też już chce drugiego szkraba. Ale za to
                                                    zabieram się we wrześniu. Ucałuj ode mnie i od Julki małą Tosieńkę smile))

                                                    A wiecie ja to bym już chętnie zaszła w ciąże ale jakoś boje się o swoją
                                                    figurę. Bo ja mam straszne skłoności do tycia. Jeszcz nawet nie wróciłam do
                                                    wagi sprzed ciązy. Brakuje mi 4 kg sad mam zamiar zanim zajde w kolejną ciąże
                                                    odchudzić się tak że potem jak przytyje to i tak będe dobrze wyglądać smile) Nie
                                                    chce znów być hipopotamem. łeeeeee
                                                  • daretka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 26.03.04, 13:45
                                                    Mamoweronki ogromne gartualcje raz jeszcze. Tosienka ma wymiary modelki smile Moj
                                                    synek podobnie zaragowal na siostre - byl bardzo grzeczny i chcial ja nosic i
                                                    ciagle glaskac i calowac, calowac!

                                                    Oj mnie tez sie marzy brzuszek ale raczej nie realne sad(((((
                                                  • orlaa Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 01:25
                                                    Witam,

                                                    Zajrzałam na chwilkę, aby ściągać lekturę na „wolne” chwile, a tu TAKA
                                                    wiadomość!
                                                    Mamoweronki - GRATULACJE!!!!! Tosiu, WITAJ „po tej stronie”! Zdrówka dla całej
                                                    Waszej rodzinki!
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Ania

                                                    Ps. Od dwóch tygodni mamy wesoło. Nasz żywiołek przeszedł już skalę znanej nam
                                                    jego aktywności. Wstaje ok. 7:00, ok. 13:00 rozpoczyna 2-godzinną drzemkę, a
                                                    zasypia 22:00-23:00 /noce bywają różne, czasem idealne, a czasem synek
                                                    rozrabia, bądź lamentuje/. Za dnia jest radosny i posiada chyba nieograniczone
                                                    zasoby energii /pomysłów również/, toteż staram się za nim nadążać /ściągać z
                                                    regału, parapetów, pralki .../, zapewniać kilometrowe spacery /bez względu na
                                                    pogodę/ itd. Jednak nie dysponujemy, aż takim zasobem sił jak on, toteż nasze
                                                    organizmy stanowczo zaczęły protestować, ech... Mam nadzieję, że to jedynie
                                                    wiosenne doładowanie, które minie lada dzień, oby!

                                                    Mamusiumaciusia, ja mam rodzinę w Warszawie /a tu mieszkamy/, ale nam również
                                                    nikt nie pomaga. Nasi najbliżsi mają takie problemy, a w tym i zdrowotne, że to
                                                    my im pomagamy /często „na rzęsach”/. Ukrywamy zmęczenie i własne troski przed
                                                    nimi, aby byli przekonani, iż nasze życie jest różowe. U nas słowa
                                                    typu „przemęczenie”, czy „wypoczynek” zatraciło sens dawnych wyobrażeń /choć
                                                    bagaż przykrych doświadczeń życia mamy dość obfity i wiedzieliśmy, jak może
                                                    być/, być może po to, abyśmy nabyli kolejnych doświadczeń i spróbowali przez
                                                    nie przejść. Planowaliśmy bardzo szybko drugiego maluszka, ale mimo wielkich
                                                    pragnień, zrezygnowaliśmy kierując się obiektywizmem sytuacji. Z jednej strony
                                                    niespełnione pragnienia nam ciążyły, a z drugiej strony kolejne miesiące,
                                                    niestey, potwierdzały nasze najciemniejsze przewidywania. Nie będę przynudzać,
                                                    ale gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że moi rodzice postanowią walczyć ze
                                                    sobą /a tym samym z innymi/ i rozwieść się, to uznałabym to za żart, a
                                                    jednak... I to nie jest największą kłodą , jaką mamy pod nogami. Nie jest, ale
                                                    też istnieje i miażdży wiele naszego szczęścia. Nikt nie wie, co przed nim, a
                                                    przejść musi przez wszystko. Tak bywa i oby, jak najrzadziej.
                                                    Arek często też mówi przez sen, nawet biega po łóżeczku. Najtrudniejsze dla nas
                                                    jest przeżywanie takich ciężkich snów przez Arka, gdy przez sen płacze, woła
                                                    nas i opowiada o przykrych wydarzeniach /znamy je/ - czasami musimy go
                                                    wybudzić, by mógł spokojnie zasnąć, choć często owe całkowite wybudzenie
                                                    powoduje , iż uważa, że noc się zakończyła i należy rozpocząć dzienną
                                                    aktywność.

                                                    Vaana, mam nadzieję, iż masaże jednak przyniosą pozytywne rezultaty. Trzymam
                                                    kciuki!!! Oby Twoje obawy nie spełniły się! Trzymaj się mocno pozytywnych
                                                    efektów!

                                                    Piglecik, u nas kiedyś pojawiła się wysoka gorączka, która utrzymywała się dwa
                                                    dni i właściwie wskazywałoby to na początek trzydniówki, a jednak nie
                                                    potwierdziło się to. Arek zachowywał się zwyczajnie /jak na niego/, toteż nasz
                                                    pediatra uznał, iż najbardziej prawdopodobne były 2 możliwości /reszta została
                                                    wykluczona badaniami/. Pierwsza, jakaś niestrawność, która organizm zaalarmował
                                                    gorączką. Druga, rozwój infekcji wirusowej, która osiągnęła jedynie pierwszą
                                                    fazę i nie przeszła w drugą /tzw. chorobę/, gdyż organizm Arka obronił się. W
                                                    każdym razie zostały takie domniemania, gdyż faktycznie po dwóch dniach
                                                    gorączka znikła i nie pojawiły się kolejne niepokojące objawy. Może i u Was
                                                    będzie podobnie.

                                                    Kasiu, gdy Arek odmawia zjedzenia np. obiadku, to go nie zmuszam. Nie wiem, ile
                                                    Arek waży, ale myślę, że wystarczająco, toteż odmową jedzonka nie przejmuję
                                                    się, tym bardziej, iż jego minimum dnia odmowy i tak często postrzegane jest
                                                    przez innych, jako właściwa ilość dla takiego dziecka. Tak to jest z Arkiem.
                                                    Jeśli zaś chodzi o lekarzy, to z pediatrą szczęśliwie nie mamy innej potrzeby
                                                    jak wizyt „szczepiennych”, a wizyty w CZD też zakończyliśmy w listopadzie.
                                                    Natomiast jakiś rok temu Arek zaczął się sprzeciwiać bliższej ingerencji ze
                                                    strony pediatry i nasz lekarz uspokoił nas, iż wynika to z większej świadomości
                                                    dziecka. I tak to właśnie kolejne wizyty przybierały kolejne etapy. Arek
                                                    uwielbia pobyt w gabinecie, rozmowy na pewną odległość z panem doktorem, ale
                                                    gdy dochodziło do większej ingerencji ze strony pediatry, to synek robił
                                                    wszystko, aby do niej nie dopuścić. Bywało, że byliśmy przerażeni /troje
                                                    dorosłych nie umiejących powstrzymać przeciwstawianiu się dziecka, które dawało
                                                    silniejszy opór – nie do uwierzenia, hi,hi/, a nasz pediatra twierdził, że on
                                                    ma bujniejsze doświadczenia i wcale nie jest tak kiepsko, jak nam się wydaje.
                                                    Porażał nas swoja cierpliwością i 10-tą próba np. obejrzenia uszu, a po badaniu
                                                    i szczepieniu Arek nie chciał opuścić gabinetu. Kolejni pacjenci byli już w
                                                    gabinecie, a my nadal namawialiśmy Arka na wyjście, którego nie planował i
                                                    zachęcał nowych do zabawy z fajnym doktorkiem. Zobaczymy, jak przebiegnie
                                                    kolejna wizyta :szczepienna”...

                                                    Ech, rozpisalam się, a jeszcze tyle obowiązków i należy też cosik pospać. Pa!
                                                  • katamarynka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 02:17
                                                    Mamoweronki i Tosismile caluski dla twoich dziewczynek. Wzruszyl mnie opis
                                                    zachowania starszej siostrzyczki, zupelnie nie potrafie wyobrazic sobie mojej
                                                    Emilki w takiej roli, malutkiej "doroslej" siostrzyczkismileTa fanga w nos to
                                                    takze dla mnie ale ja tez sie ludze, ze za drugim razem bedzie latwiej, bo
                                                    pierwszy porod byl koszmarem, ktory snil mi sie po nocach jeszcze dlugosad Choc
                                                    z perspektywy czasu mysle, ze nie bol byl najgorszy (mialam znieczulenie) ale
                                                    stres. U nas druga faza trwala dwie godziny i Emi byla wykonczona po takiej
                                                    ciezkiej pracy, bidulka. Drzelismy o nia a ja obwinialam siebie, potem sie
                                                    okazalo, ze to bzdury.
                                                    Aniu, ja jeszcze mysle o jakis fajnych wakacjach a potem dopiero kolejny
                                                    dzidzius, moze jako pamiatka z wakacjismile Byloby milo.
                                                    Kolka dziekuje za szczegoly dotyczace kartek, mysle ze sie zdecyduje. Fajnie
                                                    byloby je zobaczyc na prezentacji, szkoda ze mamy dalekosad Ale moze przy okazji
                                                    odwiedzin w Warszawie kiedys zrobimy spotkanie imienniczek.
                                                    U nas bunt rozkreca sie od tygodnia na calego. Poniewaz dorwala nas infekcja
                                                    wiec kilka razy dziennie testujemy nasze umiejetnosci negocjacyjne z syropkami
                                                    itp. Ale nie jest latwo. Najgorsze, ze nie ma zadnych pewniakow. TO co Emi rano
                                                    polknie z ochota za kilka godzin jest zaciekle wypluwane. A kaszelek ciagle ja
                                                    meczy. Juz mi sie koncza pomyslysad Ostatnio bardzo upiera sie przy pewnych
                                                    szczegolach i czasem to nie jest problem samego danie, tylko ze my nie
                                                    wpadniemy ze np. lyzeczka jest nie ta lub kawalki za duze a innym razem za male
                                                    albo musi podawac ciocia albo babcia a nie mysad Z drugiej strony robi sie
                                                    kochanym przytulaskiem, rozdaje buziaczki i przytula sie, ostatnio
                                                    deklaruje "kocham babe/mame"
                                                    Pozdrawiam
                                                  • katamarynka Re:sierpniowe maluszki 2002 -już w domu 27.03.04, 02:21
                                                    Zapomniala napisac, ze po ostatniej wizycie, pani doktor powiedziala ze Emi ma
                                                    silna osobowosc. Wiec z tym buntem to pewnie wszystko jeszcze przed namismilesmilesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka