Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 10:00
      Pisałam ,że moją niunię nie interesuje raczkowanie!? , a tu dzisiaj Zuzia
      przeraczkowała pół pokoju - hurrrra.
      Pozdrawiam Monika i raczkująca Zuzia.
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 11:02
        Gratulacje dla Zuzi!
        Gaba poznala tatusia smile W weekend zlapala jazde na wystawianie jezyka i w
        trakcie gdy to robi gada jak najeta- w zwiazku z tym wychodza jej piekne ś, ć
        i inne takie dzidzie wink Niezmordowanie cwiczy wstawanie i stawianie kroczkow.
        Tzn ilosc stawianych kroczkow staram sie limitowac- jak myslicie ograniczac
        jej to czy prowadzac za raczki? Tyle ile wytrzymuje na brzuchu to sobie pelza
        ale ona tego ewidentnie nie lubi. Duzo bardziej podoba jej sie przechodzenie z
        siadu na czworaki albo kolanka, potem wstawanie. Chyba lepiej jej nie zmuszac
        niech sobie robi co chce. Jak wam sie wydaje??
        Kiedy zaczynacie myslec o bucikach? Gaba na razie na spacery wychodzi tylko w
        skarpetkach..

        Pozdr
    • martapol Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 12:08
      Witamsmile jestem tu nowa mam nadzieję, że mnie przyjmiecie do swojego grona. Do
      tej pory bylam biernym czytelnikiem tego forum ale postanowiłam się trochę
      uaktywnić. Jestem mamą Mateusza, który przyszedł na świat z tygodniowym
      opóźnieniem 15.09.2002 r. (4 kg i 59 cm uffwink)Jest posiadaczem dwóch zębów,
      które pojawiły się 1 kwietnia. Raczkuje z szybkością rakiety, stoi w kojcu
      trzymając się uchwytów oraz klęczy na kolanach trzymając się łóżeczka no i
      oczywiście stara się "pomacać" wszystko co znajduje się w zasięgu jego
      rączeksmile. Jest małym łakomczuchem, gdy mama jest w pracy zjada wiekszy słoiczek
      owoców, słoiczek (chyba 190gr) zupki(uwielbia) popija to wszystko soczkiem a po
      moim powrocie ukochany cycuś oczywiście wieczorem miskę kaszki ryżowej z
      jabłkiem na wodzie (jest uczulony na mlekosad)no i niestety w nocy budzi się co
      1,5 -2 h na cycusia. Dzisiaj idziemy do pediatry na kontrolę więc sprawdzimy
      jego osiągnięcia wagowe. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki.
      Martapol
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 14:31
        Witam wszystkich!

        Marta wiedziałam, że Gaba zdrowa jak rybka, widać to na pierwszy rzut oka. W
        każdym razie cieszę się, że wszystko ok.
        My mamy inny problemik: byłyśmy niedawno w Centrum Zdrowia Dziecka w związku z
        myszką, którą Myszka (hi, hi)ma na nodze. No i doktor mówi by usuwać bo
        cytuję:"kawalera nie znajdzie".Ja też chcę to usunąć tylko pytanie kiedy?
        Chuba teraz jak Mała jeszcze niewiele rozumie, jak myślicie? Teraz czy potem
        ma to być zabieg pod narkozą. W każdym razie termin odległy, za rok, takie
        kolejki i nawet służbie zdrowia nie przysługują żadne ulgi...

        Kamila
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 20:58
          Hej dziewczyny serdeczne pozdrowienia dla Gabuni i Aleksandry, fajno ze
          wszystko jest ok.
          Z chodzeniem to słyszałam 2 opinie. Jedna od rehabilitanta - jak dziecko staje
          samo to znaczy, że jest do tego gotowe. Druga z życia - moj mąż stanął, jak
          miał 8 miesięcy i niestety skrzywiły mu się nogi tak że potem nosił buty
          ortopedyczne i całe szczęście wszystko jest ok. Nogi jak u babeczki smile
          Tylko, że Paweł był pucułkiem i może ciężar zrobił swoje. Ojejku trudno mi
          pisać bo Jula leży pod fotelem i ciągnie firankę, hi, hi.
          No to jestem ponownie. Pewnie ja bym szukała środka, trochę stania ale nie za
          dużo.
          U nas na topie jest przechodzenie przez belkę na podłodze, a jeszcze niedawno
          była dla niej granicą i śmiałam się, że mam fajny kojec. Próbuje już
          przechodzić z siadu do czworaków i odwrotnie. Dziubek coraz częściej coś mówi.
          Cieszę się, bo przyznam szczerze, że czekałam na to już z utęsknieniem. Oprócz
          puff, bubu i pwfs. Pojawiło się mama i ojejej, dzia i wiele innych.
          I największa zmiana to przesypianie całych nocy (od 8 do 6). Dopiero 2 dni,
          więc jeszcze nic nie wiadomo ale...
          A ja zaczynam od środy szukać pół etatu, bo tu gdzie teraz pracuję nie ma szans
          sad Jak nie znajdę to chyba nie wracam na cały etat. Chyba bo wciąż wszystko
          rozważam po 1000 razy. Szkoda, że nie mogę iść na wychowawczy.
          Pozdrawiam mocno Zosia i JUlcia (22.09.02)
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 21:05
          Ja też niedawno była w CZD bo maleńka ma naczyniaka, ale my mamy czekać aż sam
          się wchłonie. Cieszę się bardzo.
          Myślę, że każda narkoza to pewne obciążenie dla układu nerwowego i nie tylko.
          Im starsze, tym silniejsze. Ale nie jestem lekarzem, więc chyba zdałabym się na
          opinie doktora z CZD, tam są dobrzy specjaliści. Mocno pozdrawiam i pisz co
          słychać.
        • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.05.03, 21:16
          Kamcia!Ja bym sie wstrzymała...jeszcze na nodze,komu to przeszkadza,a zabieg..?
          narkoza..?To nie jest obojetne dla organizmu,jesli nie ma wskazan
          medycznych.....wstrzymałabym sie przynajmniej jak bedzie nastolatka i sama
          zadecyduje.Ale to moja opinia,zrobisz jak zechcesz.
          ...................................................
          Tomek ma ciekawe objawy.Zauwazyłam ze za kazdym razem jak wychodza mu zeby to
          ma 2 dniowy katar.No i własnie jestesmy po takim katarku.
          Lekarka kazała mu podawac kaszke na noc,moje mleczko to juz zamało dla niego.
          Potrzebuje kalorii..
          No ale on nie chce tej butelki!Dzisiaj miał normalnie odruch wymiotny jak
          sprobował!
          Soczki chetnie pije z butelki,a kaszke sprubuje i błe.....
          Jutro gotuje pulpeciki cielece,podobno ma juz dostawac obiadek dwu
          daniowy,jego organizm ma ogromne potrzeby,ciagle jest głodny!
          Jak mu daje kaszke to sie odwraca i łapie mnie za piersi i eee...
          Pozdrawiamy,Irena
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.05.03, 11:00
            Dzięki dziewczyny za Wasze opinie ja już sama nie wiem. Skonsultuję jeszcze w
            Instytucie Matki i Dziecka. Teraz jest to w miarę małe (2.5 na 2 cm) ale
            rośnie razem z nią wyobrażacie sobie jakie to będzie jak będzie dorosła? brr
            A oprócz tego boje się że coś złego może się z tego zrobić, choć uczyłam się,
            że znamiona wrodzone nie złośliwieją. No, dosyć tego przynudzania.

            Co u Gabryśki? Zrobiła się cudooowna. Łazi (czyt. raczkuje) mi po całym
            mieszkaniu, cała szczęśliwa,że wszędzie może dotrzeć.Dzięki temu skończyło się
            wszelkie marudzenie, i ja mogę spokojnie gotować, sadzić kwiatki, no ogólnie
            zająć się domem, ale fajnie...Do tego jest bardzo radosna,uśmiecha się jak
            szalona do ludzi na spacerach, tylko nie chce za długo siedzieć w wózku, jest
            strasznie ruchliwa i zbyt długie siedzenie w jednum miejscu to okropna nuda.
            Tak więc krzesełko do karmienia juz dawno odpadło jako miejsce zabaw.
            Pieknie też wstaje i stoi, puszcza sie wariatka obiema rączkami i zdziwiona
            ląduje na pupie.Okazało się, że też pięknie stawia kroczki trzymana za rączki.

            Dziewczyny, jak wasze szkraby przechodzą z siadu na czworaczki to tylko
            patrzeć jak ruszą, u nas też tak to się zaczęło.

            Marta, jak przeczytałam, że Twoja Gaba nie jada kaszek to tak sobie myślę czy
            ja swojej nie tuczę? Moja je 2 razy dziennie na Bebilonie, wieczorem i na 2-
            gie śniadanko. Samego mleka nie wypije i to dlatego, a odkąd przestałam
            ściągać w pracy laktacja trochę zmalała i karmię cyckiem już tylko 2-3 razy
            dziennie. I tylko raz nad ranem w nocy-hurra.
            Myślę o powolnym odstawianiu, a Wy?

            Marta jeszcze jedno pytanko, jeśli można: wiem, że jesteś z Ursynowa-można
            wiedzieć gdzie chodzisz z Małą do lekarza(szczepienia, kontrole, itd) Teraz
            mam daleko na Żoliborz.

            Sorki, że wyszło przydługie,Pozdrawiamy Kamila z Gabrysią(31 08 02)
            • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.05.03, 11:31
              Kama co do zarcia- moja Gaba oprocz sloiczkow(dwoch dziennie) jada cycka
              niemal jak noworodek wink czyli w nocy ze 2-3 razy, nad ranem mam wrazenie ze
              jest przylepiona non stop, potem o 11,13, 17,20. Wychodzi kolo 8 karmien smile I
              rzeczywiscie mam laktacje jak sie patrzy, jak przez przypadek podam jej ta
              sama piers w kolejnym karmieniu to z drugiej mam fontanne. I ona przybiera pol
              kilo miesiecznie. Stad ten brak kaszek w jadlospisie. Co do odstawiania to u
              nas chyba jeszcze dlugo nie, bo nie za bardzo wyobrazam sobie mloda
              cyckomaniaczke bez ukochanego cycusia- ona go kocha nade wszystko wink i to
              remedium na kazdy problem. Jeszcze poczekamy, ja i tak jestem z nia w domku i
              tez nie czuje potrzeby odstawiania wrecz wiem ze by mi tego brakowalo.
              Ufff jak ja to robie ze chce napisac zdanie i wychodza mi najdluzsze posty ???

              Co do przychodni to polecam Medycyne Rodzinna na Belgradzkiej- jak na
              panstwowa przychodnie super. Lekarke to teraz wybralabym dr Dziedzic,
              wzglednie dr Gumkowska, ale ona jest super jak ma dobry dzien jak gorszy to
              mam wrazenie ze troszke leci po lebkach ze sie tak wyraze. Przychodnia jest w
              okolicach stacji metra Natolin- kolo Beverly Hills Video. Wszytsko nowiutkie,
              czysto, mila obsluga, no i najwazniejsze sa mili dla dzieciaczkow.

              Gaba nieustannie cwiczy wstawanie przy mnie jak leze na boku no i caly czas
              nadaje- wychodza jej czasem smieszne rzeczy- z sylab mowi juz mama, baba,
              dada, gaga,wawa, czasem cos na ksztalt tata ale nie do konca, haha, huhu. No i
              wczoraj wyszedl jej cham wink, dzidzia, bam bam, dam. Mam wrazenie ze zaczela
              sama cos sobie gadac w swoim Gaboslawskim jezyku. Akcentuje niektore sylaby,
              potem nagle kreci glowa nie nie nie, potem jakis okrzyk- tylko zrozum
              czlowieku o co chodzi wink Jest to wyjatkowo slodkie. Gadulka po mamie hihihi

              Koncze bo Was zanudze

              Buziaki
              • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.05.03, 11:57
                Witajcie!
                My juz po chorobie, nie byla to 3-dniowka tylko glebszy katar z dwudniowa
                temperatura. Obeszlo sie bez lekow na szczescie.
                Irszka, a czemu podajesz kaszke butelka, swobodnie lyzeczka moze jesc. Jesli
                gotujesz mu juz drugie dania to po co butla...
                Ja nie mam klopotow z laktacja bo odciagam dwa razy dziennie na kaszke, ktora
                jest ulubionym jedzonkiem mojego syncia (nie przybiera wiecej niz 400 na
                miesiac wiec podaje). Oprocz tego cyc 3 razy dziennie i w nocy raz. Zupki
                niestety wiecej jak 120 nie wejdzie. A moze tyle wlasnie mu potrzeba.
                Troche Wam zazdroszcze tego raczkowania, moj nawet o turlaniu nie mysli, za to
                stanie i siedzenie jest super smile Podejrzewam, ze nici z raczkowania..
                • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.05.03, 22:34
                  Chciałam mu podac kaszke na sniadanko i na kolacje,oczywiscie probowałam
                  łyzeczke ale niestety nic z tego..Jestem troche leniwa co do odciagania,mam
                  troche mało czasu ,ciagle w biegu.
                  Pa za tym trzymajcie kciuki,w najblizsza niedziele mamy komunie corki.ufff,juz
                  mam dosc,afera za afera.....matka ktora zbierała pieniadze na cele komunijne
                  poprostu je ukradła i powiedziała ze ma to w dupie....teraz trzeba wszystko na
                  szybko znowu załatwiac...szkoda gadac.....
                  Pozdrawiam,Irena
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.05.03, 13:57
                Marta!
                Właśnie o tej przychodni chciałam usłyszeć! Dzięki jadę zapisać Małą.
                • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.05.03, 12:51
                  Hej, mam do Was pytanie.
                  Jakiej konsystencji pokarmy podajecie maluchom?
                  Zuzanka jada tylko słoiczki zmiksowane na krem... jeśli
                  znajdzie cokolwiek grubszego to pojawia się odruch
                  wymiotny (ciut śmiesznie to wygląda). Dodam że ząbków
                  jeszcze nie ma...
                  ________
                  Psottka z Zuzanką (02.09.02)
                  • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.05.03, 13:46
                    U nas z jedzonkiem to samo.Już się zastanawiałam, że coś z niunią nie tak,
                    pocieszyłaś mnie Psottko. Wczoraj Gaba dostała słoiczek Hippa od 8 mies. tam
                    są takie grubsze cząstki i kiepsko jej to szło, też odruch wymiotny,
                    krztuszenie się itd., cóż chyba wrócimy do zupek Bobowity od 6 mies. , te
                    bardzo lubi.

                    Pozdrawiam, Kamila z Gabrysią 31.08.03( buszującą pod biurkiem)

                    P.S o rany !!!znalazła spinacz biurowy, ale uff nie wylądował jeszcze w buzi...
                    • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.05.03, 20:42
                      Hej, u mnie było tak na początku. Teraz Julka je jedzonko pogniecione widelcem.
                      Tylko musi cześciej popijać i trwa to znacznie dłużej. Tylko, że Julcia ma już
                      8 zębów.
                      Mam pytanie podajecie jeszcze wit. D3? Bo mi lekarz pwiedział bym wczesną
                      wiosną jeszcze podawała ale przecież już wiosna już pełną gębą. I czy też macie
                      taką długą przerwę do następnej wizyty lekarskiej. My mamy dopiero zgłosić się
                      w 11 m.ż.
                      Jula wróciła do pobudek w nocy (2-3 i 5-6).
                      Pozdrawiam cieplutko Zosia i Julcia (22.9.02)
                      • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.05.03, 21:11
                        Tomek ma 8 zebow i kolejne w drodze,swietnie gryzie,nie podaje mu zupek
                        zmiksowanych na krem tylko juz z czastkami,on normalnie wsowa na sniadanie
                        kanapki,bułeczke z dzemikiem albo szyneczka,uwielbia je.
                        My szczepienia mamy za soba,ale zawsze było tak,przynajmniej jak moja corka
                        była w tym wieku ze do kontroli chodzi sie co miesiac na zdrowe
                        dziecko,zwazyc ,zmierzyc ustalic jadłospis i inne.
                        Witamine d3 Tomek dostaje i to 4 krople.Przez to ze juz stoi sam,lekarka mowi
                        ze musi dostawac zeby wzmocnic kosci ale tez ma jeszcze spore ciemię.
                        papa,Irena
                        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 21.05.03, 21:55
                          Moja Gaba ma tylko 2 ząbki na dole, może dlatego nie chce jeść cząstek. A o
                          popijaniu nie ma mowy, odkąd zrobiło się chłodniej znów nic nie chce pić.Tylko
                          cycka.
                  • martapol Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.05.03, 10:25
                    Mój Mateusz też ma tylko 2 ząbki a bez problemu je zupki słoiczkowe z większymi
                    kawałkami choć na początku trochę nimi pluł ale szybko mu przeszlo. Ostatnio
                    zjadł nawet rosołek z pogniecioną marchewką i makaronem - strasznie mu to
                    smakowało. Od dwóch dni mały zajada się lekko rozdrobnionym bananem. Z piciem
                    soczków w chłodne dni jest kiepsko, cały dzien nic dopiero wieczorem przychodzi
                    mu ochota.
                    MartaP i Mateusz(15.09.2002 r.)
                    • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.05.03, 13:40
                      Max z kolei od kilku dni buntuje się i nie chce jeść kaszek. Do tej pory nie
                      było żadnego problemu z jedzeniem. Oczywiście wszelkie zupki, nawet z większymi
                      kawałkami i dania wcina aż miło, tylko nagle przestała mu smakować kaszka,
                      która do tej pory zajadał. Próbowałam dodawać owoce ze słoiczka np. gruszki i
                      też nic. Zje kilka łyżek, ale widać od samego początku, że to nie to.

                      Witaminy D3 nie dostaje już od dawna, bo ciemiączko trochę małe, zasuwa po
                      całym mieszkaniu na czworakach, wstaje gdzie się tylko da więc nie można go
                      zostawić na 10 sekund, na koncie dwa siniaki na czole i 6 zębów ( dwa w drodze)
                      Pozdrawiam serdecznie. Monika.
                      • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.05.03, 14:36
                        U nas kaszki nadal na topie... Odciagam dwa razy dziennie - juz sie
                        przyzwyczailam. Aczkolwiek Borus to niezly smakoszek, kaszka musi byc danej
                        firmy nie innej, zupki wchodza tylko niektore a jak niesmakuje to zjada i
                        owszem a zaraz potem zwraca... Musze obserwowac i jak zaczyna mruczec po
                        swojemu to wiadomo, ze koniec jedzenia.. No i nie bardzo smakuje to co ja
                        gotuje chyba musze troche bardziej doprawiac, no i nie dodawac marchewki - nie
                        jest to ulubione warzywo mojego dziecka. Owocki smakuja i owszem ale soczki
                        maks 50 ml dziennie. Lepszy cyc do picia smile A zabki chyba nie maja wiekszego
                        zwiazku z grudkami, moj ma 8 zebow a jak na razie zupki musza byc bardzo dobrze
                        zmiksowane, kaszka moze miec grudki a i banana pogniecionego i ziemniaczka umie
                        zjesc..Pozdrowienia.
                  • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 26.05.03, 11:46
                    Witam
                    Po pierwsze dla Was wszystkich mlode mamy wszytskiego naj naj naj z okazji
                    Dnia Matki- Gaba rano chyba zlozyla mi zyczenia mowiac mama wawa gaga wink
                    Co u nas?
                    Wrocilismy ze Szczecina- mloda zniosla pieknie podroz- moze nie bylo super,
                    ale duzo lepiej niz jak ostatnio jechalismy w gory- to chyba zasluga nowego
                    fotelika i nowego autka bo w koncu mamy klimatyzacje smileW drodze powrotnej
                    zahaczylismy o morze
                    Moje dziecko zaczelo w koncu zabkowac,zabek sie jeszcze nie przebil ale juz go
                    czuc pod spodem. Z tytulu zabkowania Gaba odmowila jedzenia czegokolwiek poza
                    cycusiem, ma rozwolnienie i jest lekko marudna ale bez szalenstw. Nad morzem
                    Gaba byla zafascynowana plaza, falami no i chodzeniem za raczki po piasku.
                    Podczas wyjazdu czarowala cala rodzine i znajomych, gadala jak najeta i
                    prezentowala wszekie umiejetnosci. Ona rzeczywiscie slyszy i rozumie co do
                    niej mowie, na powiedz mama mowi czesto mama, zrob kosi kosi klaszcze w
                    dlonie. To niesamowite.
                    Totalnym zaskoczeniem bylo tez dla mnie to ze probuje nas karmic chrupkiem lub
                    chlebkiem i strasznie sie cieszy jak odgryzamy kawalek.

                    Co do jedzenia zupek to Gaba bezzebna jada te z duzymi kawalkami wiec to chyba
                    nie jest kwestia zebow. Mloda memla sobie tez pietke chleba lub mala
                    kromeczke, zjada tez podziabane widelcem kawalki ziemniaczka czy szpinaku czy
                    marchewki. To chyba kwesta dziecka- jednemu to odpowiada innemu nie.

                    Mlodej udalo sie kilka razy przejsc na czworakach z trzy "kroczki" ale potem
                    pada na buzke smile Sama za to probuje wstawac przy wszystkim, czasem sie udaje
                    czasem nie, zalezy na ile mozna sie za cos podciagnac wink

                    Smigam sie rozpakowac bo wczoraj wrocilismy w nocy

                    Pozdr
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.05.03, 15:58
      Witam Was wszystkie po długiej przerwie, bo od sierpnia 2002 nie miałam dostępu
      do Inernetu (niedawno wróciłam do pracy). Może ktoś mnie pamięta, pisałam jako
      AnkaZ. Nasza rodzinka powiększyła się 30.09.2002r o Agatkę, która obecnie waży
      7700g mierzy ok. 75cm, jest pogodna, dobrze śpi a w mordce nieśmiało zaczęły
      się pojawiać dwie dolne jedynki.
      Muszę się przyznać, że brakowało mi Was szczególnie wtedy gdy walczyliśmy z
      kolką i wszystkie sposoby zawodziły i szukałam rady.
      Cieszę się, że znowu mogę z Wami "forumować".

      Anka mama Kubusia (3 i 4m-ce) i Agatki (8m-cy)zwanej Gagulą smile
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.05.03, 21:19
        Cześć dziewczyny, moja Jula kończy dziś 8 miesięcy a do tego to są jej pierwsze
        imieniny.
        Jeju jak ten czas leci. Jula świetnie już siedzi, obraca końcówkę chrupki i
        źdźbło trawy w paluszkach, czworakuje z pomocą taty by dostać sę do ukochanej
        książki o Reksiu(dziś pierwszy dzień przeszła cały swój pokój), mówi ciekawe
        słówka ale nie każcie mi ich powtarzać bo są zbyt trudne. A nade wszystko jest
        kochana, śmieje się, jak tylko otworzy oczka, wyciąga do nas ręce, daje buziaki
        i potrafi się złościć, bo kobitka ma już swoje zdanie.
        Wybaczcie za te dłużyzny ale napadlo mnie coś bo jestem taka szczęśliwa.
        POZDRAWIAM serdecznie.
        A z tą wit.D3 to chyba zadzwonię jutro do lekarki, bo Jula też ma małe
        ciemiączko.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.05.03, 01:32
      Czesc Kia, wszystkiego najlepszego Juleczko Zosi!
      Witaminy D3 Alexandra nigdy nie dostawala, w USA to rzadkosc.
      Jesli chodzi o grudkowate jedzenie to niedawno przy tartym jablku Alexandra sie
      troche krzywila, miala odruch wymiotny i wyplula pare grudek, a kilka razy
      wydawalo mi sie ze sie krztusi, ale w zasadzie zjadla caly owoc (wielkosci
      duzej sliwki). Za to nie dawalam jej jeszcze sloiczkow z "grudkowym" jedzeniem
      bo wg planu zywieniowego Gerbera to dla dzieci ktore dobrze przezuwaja (nie
      musza miec zebow)i raczkuja, a Alexandra nie spelnia tych warunkow. W sumie
      moglabym sprobowac ale jeszcze poczekam bo nie chce mi sie bawic w uczenie. Wg
      tegoz planu nalezy na dzieciecy talerzyk nalozyc zmiksowana np. marchewke, a w
      druga przegrodke marchewke w grudkach i podawac dziecku lyzeczka na przemian.
      Alexandra znowu zrobila sie niejadkiem, obrazila sie na wszysto i trzeba w nia
      jedzenie wmuszac.
      Co do butow to raczej na spacerach jest w skarpetkach, ktore namietnie sciaga.
      Sensownych butow nie moglam dla niej znalezc. Chcialam kupic jej sandalki na
      lato ale dlugosc nie szla w parze z odpowiednia szerokoscia czy wysokoscia w
      podbiciu, poza tym wszystkie ladniejsze sandalki mialy wycieta piete. W koncu
      sprawilam jej cos jakby pantofelki i miekkie tenisowki. Buty sa na razie na
      pokaz bo zalozone Alexandra zaraz sciaga i wsadza do buzi albo wyrzuca z
      wozka smile Ale niestety potrzebne do prob stania na trawie.
      W poniedzialek wzielam ja pierwszy raz na plac zabaw (dotad tylko
      spacerowalysmy po parkach). Bardzo podobalo sie jej na hustawce, po 20 min.
      musialam ja sila wyciagac (o malo nie wypadla przy probach posmakowania
      brzegow). Niestety na drugi dzien na innym placu juz nie bylo takiej frajdy.
      Ups, obudzila sie!
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.05.03, 12:22
        Dziewczyny co to za cisza!!!!! Sprawdzam co jakis czas forum a tu nic sad(((

        Moja Gaba raczkuje!!! Zrobila mi prezent na Dzien Matki smile Na razie niesmialo
        dwa trzy kroczki siad trzy kroczki siad ale raczek klasyczny jest. Cala
        jeszcze sie chybocze i chyba nie jest zbyt zachwycona tym co robi ale to chyba
        kwestia kilku dni zeby zobaczyla ze jej sie to pomaga przemieszczac. Czy wasze
        maluchy mialy podobnie? Oczywiscie zaczac raczkowanie potrafi tylko z siadu,
        sama nie chce stawac na pieska.
        No i piszcie cos bo stwierdze ze sie porozpuszczalyscie w tym ukropie...
        Edytko a jak u Was z pogoda? Irene a w Hiszpanii?

        Pozdr
        • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.05.03, 13:35
          Kayak gratulacje! Twoja Gaba jest szybka, ale Ci zazdroszczę. Moja Agatka
          bardzo ładnie siedzi, ale o przemieszczaniu się nie ma mowy. Z upodobaniem
          sprężynuje i z pozycji leżącej jak jej się tylko da rączki to staje na
          wyprostowanych nózkach i nie mogę jej posadzićwink A poza tym jest troszkę chora:
          (Miała katar a teraz ma kaszel(brzmi strasznie), a ja mam straszne wyrzuty
          sumienia bo nie dałam jej antybiotyku. Nie myślcie sobie, że zostawiłam ją tak
          bez leków, było tak:w piątek poszłam do swojej przychodni z tym katarkiem (bez
          gorączki)a Pani doktor przepisała antybiotyk. Ja zamiast do apteki, do drugiego
          lekarza, ten przepisał psikadło homeopatyczne, po którym katar prawie minął ale
          zaczął sie kaszel. W poniedziałek do tego samego lekarza (bo w przychodni się
          nie przyznam, że nie dałam zaleconego leku), tym razem przepisał Ketotifen i
          Eurespal i powinno być lepiej a dzisiaj dalej pokasłuje.
          Co ja mam zrobić. Martwię sie okropnie i gryzą mnie wyrzuty, że ja w pracy a
          chore dzieci w domu (Kuba chory na to samo). Pocieszcie.

          Anka Mama Kubusia i Agatki
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.05.03, 13:58
            Aniu zycze zdrowka dla Agatki i Kubusia.
    • arkabus1 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.05.03, 15:56
      Mój maluszek, a dokładnie maluszkowa jest właśnie z babcią Zosią w domu. Mama
      pracuje i niestety nie może siedzieć z bobasem. Najbardziej mi żal, że nie mogę
      jej obserwować i zachwycać się każdym nowym osiągnięciem. A przecież niedługo
      zacznie chodzić, sama jeść...jakie to przykre,że macierzyński trwa tak krótko...
      • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.05.03, 18:05
        Czesc Dziewczyny i Chlopaki,

        Marta, gratuluje raczka Gaby. Mam do Ciebie pytanie, czy jestes zadowolona z
        fotelika Iseos? Czy daje sie go rozlozyc dla spiacego malucha? I czy dzis tez
        bys go kupila? Zastanawiam sie nad tym modelem.
        Moja Kruszynka nie siedzi i zebow tez nie ma. Martwie sie. Niby lekarze mowia,
        ze jest wszystko ok i rewelacja... Czy moze miec znaczenie, ze on 3 tygodnie
        przed czasem sie urodzil?

        Pozdrawiam,
        Kaska z Kruszynka
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.05.03, 21:15
          Marta, gratulacje dla raczkującej Gaby! Mówiłam, że zacznie raczkować z siadu!
          Identycznie jak moja Gaba! Też na początku robiła tylko parę"kroczków" by
          zbliżyć się do zabawki, teraz lata sobie po całym mieszkaniu.
          Jak wracam z pracy przyraczkowuję mi na powitanie.
          Pozdrawiamy, Kamila z Gabrysią
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.05.03, 13:56
          Dziekujemy za gratulacje smile
          Kasiu z fotelika jestem baaardzo zadowolona. W weekend zrobilismy w sumie z
          1300 km wiec juz go dokladnie przetestowalismy wink Ma dwa pokretla. Jednym
          fotel przesuwasz z pozycji siedzacej do kolyski, drugim regulujesz rozstaw
          bocznych scianek- np mocniej skrecone gdy maluch spi, szerzej gdy siedzi. Pasy
          sa pieciopunktowe i trzymaja o niebo lepiej niz te trzypunktowe w kolysce. No
          i sam fotelik jest bardzo ladny- moje tesciowa nazwala go kosmicznym wink Acha
          my mamy wersje Safe Side tzn ma dodatkowe jakby poduszki z boku glowy w tych
          bocznych sciankach. Kupilabym go jeszcze z dwa razy wink

          Kama nasze Gaby to sa rzeczywiscie bardzo podobne smile Gaba coraz chetniej sie
          przemieszcza, momo dosc chyba bolesnego zabkowania, ktore daje jej w kosc. Jak
          gdzies sie oddale to zaczyna raczkowac w moja strone z rozdzierajacym mamaaa
          na ustach. Placze i raczkuje sad i jak tu nie wziac jej na rece. Zabek dzis sie
          przebil przez dziaslo, Gaba za nic nie da sobie wlozyc palca do buzi, szarpie
          sie i krzyczy wiec zeba tylko wyczulam jeszcze nie widzialam wink

          Dzis spali u nas znajomi i przywiezli super aparat cyfrowy ktory wyglada jak
          lustrzanka- jak to mowia w Szczecinie full wypas. Napstrykalam okolo 100 fotek
          i wrzuce cos jutro na nasza stronke. Miedzy innymi Gabe raczkujaca smile
          Zachorowalam na taki aparat. Tylko ta cena sad

          Pozdr serdecznie i czekam na nowe posty smile
          • mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 28.05.03, 14:42
            Mam pytanko, czy mogłabyś napisać coś więcej o tej cyfrówce, jestem właśnie
            w trakcie "choroby" na aparat cyfrowy i nie mogę się zdecydować, będę wdzięczna
            za praktyczne rady (ew. na priv).
            Razem z Michałkiem ur. 11.10.02 pozdrawiam wszystkie mamy i wrześniowo-
            październikowe bobasy.
            Mariola
            • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.05.03, 10:27
              Hej,

              Marta - dzieki za info. Fotelik mamy juz wybrany wiecsmile
              Ale tu sie cisza zrobila na tym forum. Pewnie przez upaly. Wszyscy albo na
              dworze, albo sjestuja. Tylko niektore potepience jak ja w biurze. Buu, a moje
              Malenstwo w domu. Pocieszam sie, ze przez to ma szczesliwsza mame, bo mama robi
              to co lubi.
              Kto pracuje, a kto w domu z Dzidzia?

              Pozdrawiam,
              kaska
              • monah Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.05.03, 19:34
                Ja też pracującą mamą jestem. Nie żałuję jednak, że wróciłam do pracy. Odkąd
                Max zrobił się tak bardzo absorbującym dzieckiem po całym dniu sam na sam z nim
                byłam wykończona. Teraz z uśmiechem wracam do domu i z jeszcze większą ochotą
                zajmuję się małym. Z tym, że ja pracuję bardzo różnie czasami na 5:30, czasami
                na 13, innym razem na 17. Zajmuję więc moim dzieckiem o różnych porach dnia.

                Widzę, że wszystkie dzieciaczki robią duże postępy. U nas, że tak powiem
                utrwalanie tego czego Max nauczył się do tej pory. Coraz pewniej chodzi wokół
                mebli, nie można zostawić go nawet na chwilę. Daję mu jeszcze miesiąc i zacznie
                chodzić. Rehabilitantka, do której chodzimy od czasu do czasu ( z powodu
                asymetrii, ale już ok.) nakazała zakup butów do nauki chodzenia. Tak więc Max
                ma za sobą pierwsze poważne buty. Do tego tatuś musiał kupić trampki, które na
                razie zdobią szafkę. Nie mógł sobie jednak darować ich kupna. Pozdrawiam
                wszystkie mamy i maluchy.

                Monika mama Maxa (05.10.2002)
                • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.05.03, 22:08
                  Witam,
                  A u nas nieprzespane noce... mała budzi się co 1,5
                  godziny na cyca. W dzień nie ma czasu na jedzenie, świat
                  jest taki ciekawy...
                  Dzisiaj na poważnie zaczęła ćwiczyć mówienie: było
                  "dadada, błe i lowju" - to ostatnie potraktowałam jako
                  spóźnione życzenia z okazji dnia matki wink.
                  pozdrowienia.
                  _______
                  Psottka z Zuzanką (02.09.02)
                  • mamatoma do kayak 30.05.03, 10:37
                    hej kayak!
                    sorry, ze malymi literami ale na jednej rece trzymamt tomka. prosze cie bardzo
                    o wiecej informaci na temat tego fotelika, o ktorym pisalas. przede wszystkim
                    interesuje mnie jego cena. mieszkamy na wsi na podhalu. byl to nasz wybor, ale
                    jest oczywiscie ta wada, ze nie moge sobie swobodnie pochodzic po sklepach i
                    wyszukac co potrzeba. jesli zdobede wczesniej troche informacji np odciebie to
                    latwiej mi bedzie na zakupach w krakowie cos wybrac nie tracac przy tym calego
                    dnia
                    z gory dzieki
                    • kayak7 Re: do kayak 30.05.03, 20:38
                      Po kolei
                      Mariola napisz do mnie na priv jaki aparat bys chciala i przede wszystkim do
                      jakiej kwoty, chetnie cos doradza. Aparat o ktorym pisalam to juz taki
                      profesjonalny Canon i kosztuje to cudo razem z obiektywem grubo ponad 10 tys
                      zl. Pewnie myslalas o czyms tanszym do domu. Ale jako ze troche sie tym
                      interesuje to moge ci poradzic cos. Moj mail to marta@poczta.tpi.pl a tak na
                      teraz polecam strone www.dpreview.com czyli porownania wszelkich
                      cyfrowek jakie istnieja. Moj maz odwiedza te strone kilka razy dziennie sad My
                      w domu mamy Olimpusa ale chcemy go za jakis czas wymienic, wiec niekoniecznie
                      go polecam. Moj maz sie ostatnio podniecal czyms o nazwie Xius ale musze go
                      podpytac jak wroci. Napisz na priv to nie bedziemy tu zanudzac smile

                      Mamo Toma- cena Iseosa waha sie w zaleznosci od sklepu. Ja zaplacilam 860 - 5%
                      rabatu za platnosc gotowka. Polecam ci sklep internetowy
                      www.swiatdziecka.pl/shop.html?cat=67 tam jest Iseos co prawda nie taki
                      dokladnie jak mam ja ale za 750 zl + przesylka. WG mnie najtaniej w Polsce.
                      Sklep godzien polecenia, juz korzystalysmy z kolezankami. Jesli wolabys cos
                      tanszego to ja bym wybrala Maxi Cosi Priori
                      www.swiatdziecka.pl/shop.html?cat=93 cena 539 zl + przesylka. No ale to
                      moje subiektywne zdanie.

                      A co u nas- zeb to nie jeden ale dwa naraz !!!! Mloda okrutnie cierpi- kupilam
                      w koncu jakis porzadny zel na zabkowanie nazywa sie Baby Orajel i sama
                      sprawdzilam rzeczywiscie znieczula, reszta dziala na mnie jak placebo sad Gaba
                      budzi sie w nocy i trze buzia o poduszke. Mam nadzieje ze juz niedlugo jej
                      przejdzie sad Tak mi mojej malutkiej szkoda sad Macie jakies sprawdzone sposoby
                      na zabkowanie??? Wszystkie maluchy juz maja zeby, prawda?

                      Ide chwile posiedziec w ciszy smile Dziecko po calodziennej zabawie z Emilka w
                      koncu odpadlo.

                      Pozdr
                      • mumin_ek Re: do kayak i nie tylko 30.05.03, 21:16
                        Hej,
                        My z moim Malenstwem (70 cm - hihihi) jestesmy w tyle - zebow 0, siedzenia 0.
                        Juz sie zaczynam martwic. Ciazowo tez bylam w tyle, bo mial sie urodzic na
                        poczatku listopada - 6 chyba. Nie pamietam, urodzil sie w 37. tygodniu. Czy to
                        moze miec znaczenie? Lekarze mowia, ze jest super i fenomenalnie, ale wszystkie
                        dzieci juz siedza a moje nie i sie martwie czy nic nie przegapilam i nie chce
                        przyspieszac - ech zalamka.
                        MamaToma - fajnie Ci z tym Podhalem. Jak zycie? Pojawilo sie w nim wiecej
                        slonca mam nadzieje.
                        Pozdrawiam,
                        Kaska
                        • kayak7 Re: do kayak i nie tylko 30.05.03, 21:51
                          Kasiu ja tak miałam z raczkowaniem Gaby. Ciagle sie martwiłam, ze wiekszosc
                          maluchów z naszej paczki juz raczkuje(wszytskie sa z konca wrzesnia), Emilka
                          kolezanki raczkowala jak miala 6 m-cy no i tez sobie wyrzucalam ze Gaba za
                          malo czasu spedza na brzuchu(nie lubi do dzis) I przyszla na nia pora. Nie
                          zeby jej sie to raczkowanie podobalo o nie. Ona by wolala chodzic jak juz a
                          nie jakies tam taplanie sie na podlodze wink Rzeczywiscie na wszytsko jest czas,
                          ale ja Cie swietnie rozumiem. Jak lekarze mowia ze jest ok to jest ok. A
                          czasem maluch urodzony wczesniej robi niektore rzeczy pozniej, czesto radza
                          mamom wczesniakow( u was to minimalna roznica) zeby brac pod uwage wiek wg
                          terminu porodu. W koncu wszystkie nasze dzieci beda siedziec, chodzic i mowic.
                          I ktore robilo cos wczesniej czy pozniej nie bedzie mialo zadnego znaczenia w
                          ich doroslym zyciu. Ufff ale sie wymadrzylam. Schizki mimo tej madrosci lapie
                          czasem takie same smile Tak to juz mamy maja. A i tak kazda z nas uwaza swoje
                          dziecko za osmy cud swiata smile
                          Ja juz czekam na rano zeby to moje cudo sie ze mna pobawilo smile))
                          Pozdr serdecznie i zapraszam na nasza strone- sa cztery nowe zdjecia w albumie
                          osmy miesiac.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.05.03, 03:46
      U nas tez zebow wciaz brak (a wczoraj Alexandra skonczyla 9 m-cy), z
      raczkowania tez nici pomimo ze pozycja jest wlasciwa. Za to jesli zechce
      potrafi sama usiasc. Z kubka niekapka tez pic nie chce chociaz potrafi. Na
      spacerach sie rozbiera: czapka, sliniak (jesli jest), buty, skarpety, a
      ostatnio probuje sciagac koszulki - chyba nudystka mi sie trafila wink Co do
      czapki to chyba sie poddam - dzisiaj w piec minut trzy razy wyladowala na
      chodniku, a za czwartym w kaluzy. Czytalam ze infekcje uszu robia sie u dzieci
      bardziej podatnych (wiadomo, jedne sa mnie a inne bardziej odporne) od wody i
      przewiania, a przeciez nie wychodzimy z mokrymi uszami. Poza tym letnie
      kapelusze i tak nie przykrywaja uszu, a innych czapek odpowiednim rozmiarze po
      prostu nie robia (skandal!). Przeciw sloncu mamy budke i krem z filtrem (La
      Roche Possay XL, fajnie sie rozsmarowuje i nie zostawia tlustej warstwy na
      skorze), no i staram sie nie wychodzic w "zakazanych" godzinach (mi to na reke
      bo nie znosze slonca). Jesli chodzi o pytania Kayaka na temat pogody to niemal
      caly zeszly tydzien bylo chlodno i lalo, a dzisiaj bylo cos ok. 30, slonecznie,
      z calkiem przyjemna burza pod koniec dnia.
      Nawiazujac do dyskusji na temat aparatow cyfrowych to ja marze o manualnym (ale
      cyfrowym) Sony lub Minolcie (ach te parametry), ceny sa z ksiezyca wziete i tak
      sobie mysle ze jak pojda w dol to sie zdecyduje, ale za kazdym razem jak
      spadaja o polowe to wychodzi nowy model wiec znowu czekam (i tak juz dwa
      lata smile). Dzisiaj wynalazlam bardzo tani zegarek z aparatem cyfr. i moze sobie
      sprawie. Jednak nie ma to jak zwykly manualny aparat i frajda przy wywolywaniu.
      • mama_zuzi Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.05.03, 10:40
        Witam wszystkie maluszki i ich mamusie !.
        Jejku dziewczyny to naprawdę nie ważne ,że jedne maluszki w tym samym wieku
        robią coś więcej od swoich rówieśników i odwrotnie - wszystko w swoim czasie -
        najwazniejsze zdrowie.
        Wiadomo ,że każda mamusia jak tylko coś zauważy u swojej pociechy to odrazu
        chce o tym poinformowac cały świat ale to chyba naturalne . U mojej Zuzi
        raczkowanie to była kwestia jednego dnia , a teraz nie można z niej spuścić
        oka .
        Mamy piękną pogode i prawie cały dzień spędzamy na dworze . Rano niunia
        wstaje , je ,idzie spać ok. 10 i ok, 11-12 wychodzimy na spacer ( siedzimy na
        placu zabaw w cieniu na kocyku ) , niunia uwielbia takie pikniki bo może się
        pobawić z innymi maluszkami i nnymi zabawkami . Wracamy do domu na zupkę i
        drzemke i wychodzimy odrazu jak sie niunia obudzi. Wracamy do domu na kąpiel.

        W czwartek robiłam niuni badanie krwi - to był mój pomysł, bo nie miała
        jeszcze takich badań robionych od urodzenia , wczoraj dzwoniłam dowiedzieć się
        o wyniki i okazało się ,że niunia ma lekką anemię - co mnie zdziwiło ,bo wcina
        wszystko równo , no cóż będzie musiała wziąć troszkę żelaza.
        Pozdrawiam serdecznie Monika i Zuzia (o5.09.02).
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.05.03, 12:31
        Edyta u Was ceny w porownaniu z tymi z Polski sa o niebo nizsze. Ja na Twoim
        miejscu kupilabym w USA uzywana cyfrowa lustrzanke. Przynajmniej jest w czym
        wybierac. U nas zdarza sie ze np w Media Markt jest aparat za 10 tys(samo
        body) ktory juz nie jest produkowany. I cyfrowek takich porzadnych w wielkim
        sklepie jest np trzy. Ech szkoda gadac. Nasza decyzja o wyjechaniu z naszego
        kraju za jakis czas jest juz coraz mocniejsza sad Byle przed tym jak Andrzejek
        L. zostanie premierem, a Pani Kurwikowe Oczy Ministrem Finansow sad
        Dzis jedziemy w plener na urodziny forumowej czerwcoweczki. Nasze urodzinki
        juz tez beda ani sie obejrzymy.

        Pozdr lekko niewyspana(ach to zabkowanie- cieszcie sie poki nie ma tych
        okropnych zebulcow)
        • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.05.03, 12:59
          Hej,

          Dzieki za pocieszenie. Staram sie nie przeszkadzac Malenstwu w rozwoju.
          Faktycznie on ma 3 tygodnie przesuniecia. Przewracal sie z boku na bok w
          terminie ksiazkowym + 3 tygodnie i wszystko tak. Nawet zupe zaczal jesc bez
          sensacji w takim dodanym wieku. Kupie beczke soli na cierpliwosc, zeby dziecka
          nie zadreczycwink
          A w naszym cudownym kraju lepiej nie bedzie, bedzie smieszniej, jak jasnie
          oswiecony (w solarium) A. Lepper zostanie premierem.

          Milego weekendowania,
          Kaska
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.05.03, 17:41
            Ostatnio jestem raczej tu czytaczem, bo jednak 2 miesiace roznicy w naszych
            dzieciach to duzo i nie mam co opisywac, ale uwielbiam czytac wyczyny Waszych
            maluchow wiedzac co mnie czeka za niedlugo. Dzisiejszym dniem jednak musze sie
            pochwalic, mala siedzac sobie na lozku i majac na chwile miedzy nogami butle
            podniosla ja i zaczela pic samasmile))) !!!! Nieco jej podtrzymywalam jak pila,
            ale podnosi juz sama butlesmile)) Co do naszego kraju to szkoda gadac, moj maz od
            roku tez mowi o wyjezdzie ale bardzo daleko, wiec ja nie zgadzam sie, ale drazy
            ten temat i drazy... ja mimo wszystko chyba jestem lokalna patriotka i zbyt
            mocno jestem przywiazana do rodziny.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.06.03, 03:32
      Cyt. Marte: "Edyta u Was ceny w porownaniu z tymi z Polski sa o niebo nizsze.
      Ja na Twoim
      miejscu kupilabym w USA uzywana cyfrowa lustrzanke. Przynajmniej jest
      w czym
      wybierac. "

      Fakt ze wybor jest spory a ceny nie az tak wygorowane (porownujac do zarobkow).
      Mam jeden ulubiony sklep na Manhattanie ze sprzetem fotograficznym, gdzie
      obslucha jest naprawde fachowa (robilam tam sporo zakupow gdy mialam na uniw.
      zajecia z fotografii), oj mozna tam oczy nacieszyc:
      www.bhphotovideo.com/bh2.sph/FrameWork.class?
      FNC=StartLink__Aindex_html___SID=F5B81A4F550
      Uzywanego aparatu jednak nie kupilabym (no chyba ze od brata czy siostry) bo
      mam wstret do uzywanych rzeczy (niezbyt mile wspomnienia z dziecinstwa).
      Marta i Dorota, dokad chcialybyscie wyjechac?
      Jutro idziemy na chrzciny i dzisiaj pojechalismy do centrum handl. na zakupy
      (trzeba jakos wygladac). Po zakupach wstapilismy do restauracyjki typu T.G.I.
      Fridays na szybki obiad, Alexandra po raz pierwszy siedziala w krzeselku przy
      stole (dotad zostawialismy ja w wozku) i palaszowala telefon taty. Wozek stal
      obok, na raczce torby z zakupami i tak sie zlozylo ze najblizej Alexandry
      wisiala torba z nowo nabyta bielizna. Alexandrze sie spodobala, tak dlugo ja
      ciagala az sciagnela, torba spadla i wypadly z niej wszystkie majtki (mieli
      obnizke wiec sie niezle zaopatrzylam)! Chyba juz nigdy tam ne pojdziemy smile
      O Dorota to teraz juz masz wolne rece i wiecej czasu dla siebie wink Nie wiem jak
      Natalka ale Alexandra sie przyzwyczaila ze za nia zawsze lezy poduszka i gdy
      przechyla butelke zazwyczaj swobodnie przewraca sie do tylu. Niestety pare razy
      w ten sposob wyrznela glowa o podloge. Wiec uwazaj.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.06.03, 13:17
        E.T Natala jeszcze nie siedzi samodzielnie, wiec i tak ja zawsze asekurujemy.
        Co do wyjazdu to maz wybral Nowa Zelandie, paru znajomych tam jest, zdawal juz
        jakies testy, szkoli ciagle angielski no i sa tam mozliwosci pracy w jego
        zawodzie, ale ja nie wyobrazam sobie siebie w obcym panstwie, nie wspomne jaka
        to odleglosc od kraju, to jakby wyjazd w jedna strone. Jezeli sie jednak
        zdecydujemy to chyba najpierw wyjedzie sam i dopiero jak wszystko tam pouklada
        dojedziemy. Miejmy nadzieje, ze jednak zostaniemy tu. Co do aparatow to temat
        na czasie, ja ciagle mam dylemat czy lustrzanka czy cyfrowka, najlepiej to dwa:-
        )
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.06.03, 13:19
        p.s Ja chce kupic canona PowerShot, wlasnie ogladam go na stronce, ktora podalas
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.06.03, 15:34
        Hej dziewczyny
        Tak jeszcze zamaiast o rowiesnikach to o aparatach. Ten ktorym robilam zdjecia
        to Canon Eos 10d. Jesli chodzi o malucha to kupilimy moze Canon Ixus S400.

        Jesli mowimy o kraju do ktorego chcemy zmmykac to hihi tez optymalna bylaby
        Nowa Zelandia, ja marze o Auckland Michal chyba sklanialby sie ku Wellington,
        ale czuje ze skonczy sie na USA. Edytko napisz cos jak Ci sie tam zyje, bo ja
        mam wiele watpliwosci. Wszystko zalezy od tego jakie gdzie beda warunki pracy.
        No i mysle ze juz za jakis czas bedziemy czynic jakies konkretniejsze kroki w
        tym celu. Temat na oddzielny watek. Doris chetnie wymienie z Toba maila na
        temat tej N.Z. Mysleliscie o tej wizie na 3 lata czy tej na piec?
        tyle sobie popisalam gaba chce pisac ze mna
        pozdr
        marta i gaaaba smile
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.06.03, 14:12
      Witam dziewczyny!
      Zamieściłam na "Zobaczcie" zdjęcia moich dzieciaszków. Na razie trzy ale w
      tygodniu będzie więcej. Obejrzyjcie jak macie chęć. Jakość zdjęc jest taka
      sobie bo to był kiepski aparat dziadków, następne będą lepsze.

      Anka mama Kuby 22.01.2000 i Agatki 30.09.2002
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.06.03, 18:30
        Ratunku! Mloda sie bawila slodko siedzac na fotelu a nagle patrze sie a zaczyna
        sie drapac za uszkiem, spogladam na glowke, a tam wysypka i na plecach oraz
        cala skora zaczerwieniona, szybko smienilam jej koszulke, bo pomyslalam, ze
        moze cos od plynu, no ale dlaczego dopiero po calym dniu ale przypomnialam
        sobie ze dalam jej pol banana startego!! Jeju uczulenie tak szybko wychodzi?
        Wlasnie jej podalam wapno, butle z mlekiem, placzaca ukolysalam i nieco drzemie
        ale ciagle sie drapie za uchemsad(( Czy ktoras z Was tak miala?
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 04:08
          Czytalam ze uczulenie na jakas potrawe/skladnik powinno pokazac sie po 2-3
          godzinach od spozycia, inaczej to nie domniemany skladnik uczulil (ech te
          wszystkie wymyslone alergie na tym forum) a cos innego. No i prawie zawsze
          uczulenie objawia sie wysypka. A wczesniej banan mial efekty uboczne? Moze to
          cos innego? Nie martw sie, w koncu to tylko wysypka (gdyby Natalka miala
          problemy z oddychaniem to dopiero bylby problem). Na pewno do jutra przejdzie.
          Kia, fajne masz dzieciaczki, takie slodkie!
          Na forum Swiat jest ktos z Nowej Zelandii, mozecie zapytac jak sie jej tam
          zyje. Z tego co slyszalam to calkiem fajne miejsce.
          A mi sie w USA zyje calkiem niezle (na pewno lepiej niz w Polsce), do Polski
          nie zamierzam wracac (szczerze mowiac nawet na wakacje mnie nie ciagnie).
          Jedyny minus emigracji to ze nie czuje sie tu jeszcze jak u siebie, a w Polsce
          juz nie jestem u siebie. Podobno jest taka stara indianska klatwa ze kto raz
          stanie noga na amerykanskiej ziemi ten juz nigdy nie zazna spokoju. Cos w tym
          jest (pierwszy raz przylecialam tu tylko na wakacje, nawet nie na zarobek, a po
          dwoch m-cach w Polsce juz bylam z powrotem), znam wiele osob ktore wyjezdzaly
          stad twierdzac ze nie podoba sie im i juz nigdy wiecej nie wroca, jeah right!
          Najpozniej po roku byly z powrotem smile
    • megala Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 10:33
      Czesc
      Jestem tu po raz pierwszy.
      Mam malutkiego Maciusia, ur. 29.10.2002
      Kilka dni temu zostal zmierzony i zwazony. Ma 9750g i 76 cm, a wiec olbrzym smile
      Troche potrafi siedziec i troche raczkowac, jest bardzo radosnym dzieckiem.
      Teraz gdy ja jestem w pracy, on jest w domu z opiekunka. Na szczescie
      znalezlismy bardzo dobra kobiete.
      Pozdrawiam wszystkie mamy
      megala
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 12:53
      Cześć megala, cześć wszystkie inne mamy, stare i nowe (tyle Was przybyło, że
      zupełnie straciłam orientację). Ja mam Konstantego,który ostatnio zrobił duże
      postępy ruchowe, bo turla się już bez problemów po łóżku, ładnie siedzi
      całkiem sam i nieźle utrzymuje się na nóżkach. Raczkować nie umie, ale może w
      ogóle nie zamierza?
      Z niepokojem przeczytałam w Waszych ostatnich postach o uczuleniach i wysypce,
      na szczęście u nas nic takiego się nie dzieje. Kostek je jeszcze sporo mojego
      mleka, a oprócz tego obiadki te od 7 miesiąca i owocki też od 7 mies. Poza tym
      podałam mu chrupki kukurydziane do rączki i ku mojemu zdziwieniu bardzo dobrze
      sobie poradził, mimo że nie ma ani jednego zęba. Chyba wyjdą mu niebawem, bo
      ostatnio jest bardzo marudny, a tej nocy ciągle się budził, płakał i nerwowo
      zaciskał usta, przewracając językiem w buzi. Żal mi go okropnie, żel Dentinox
      chyba niewiele pomaga.
      Jak teraz ubieracie maluszki na spacery? Ja zakładam czapkę, jeśli się
      przemieszczamy (słońce!), ale zupełnie z niej zrezygnowałam, kiedy siedzimy w
      cieniu. Poza tym zakładam cieniutki t-shirt i majtasy do kolan, albo w ogóle
      nic na dół, tylko pampers.
      Pozdrowionka
      Beata z Kostusiem
    • irenkab Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 14:19
      OOO, wyjechalam na 3 dni a tu tyle nowych postow... Bylismy nad morzem, co
      prawda najblizej od nas wybrzeze Costa Blanca czyli 400 km ale nawet szybko
      dojechalismy i bylo super. Jeszcze nie sezon wiec nie za duzo ludzi a morze
      cieple. Boguradek kapal sie w basenie hotelowym, najpierw troszke sie bal ale
      szybciutko sie oswoil i plywal super z mala asekuracja i zamknietymi oczkami
      zeby slonce go nie razilo.. Sam juz siedzi swobodnie wiec w restauracji jak
      tylko maja krzeselko to go pakujemy, zupka do podgrzania i wsuwa razem z nami
      (jedynie w takich warunkach zupka jako tako wchodzi) a potem sie bawi wiec
      mozna zjesc spokojnie caly obiad. W domu tez na razie duzo sie sam bawi,
      podejrzewam, ze raczkowal nie bedzie bo mu sie stawanie podoba i pierwsze
      kroczki. Z jedzeniem bywa roznie, kaszka musi byc na moim mleku bo i naczej nie
      zje, (dobrze ze mam czas na odciaganie i na razie leci sporo), zupka jak sie
      uda..Wazy wiec nie za duzo bo 8 kilo ale to akurat mi nie przeszkadza. Powoli
      pakujemy sie bo w sobote lecimy do Polski na cale 2 miesiace, troche sie boje
      jak sobie poradzimy bo bede tyle czasu bez meza ale pewnie szybko zleci. Moze
      nawet uda mi sie z pazdziernikowkami krakowiankami spotkac. Mamotoma napisz
      gdzie mieszkasz na Podhalu bo ja w okolicach Mszany Dolnej. Pozdrowienia.

      Irena mama Boguradka 26.10.2002
      • megala Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.06.03, 12:31
        Chrupki kukurydziane chyba sie daje, jak dziecko ma zęby.
        Tak mi sie do tej pory zdawalo, ale jedna z was dawala juz bezzebnemu
        maluchowi. Czy to nie jest niebezpieczne?
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.06.03, 18:09
          O nie zauwazylam Twojego postu. Daje Gabie chrupki kukurydziane od piatego
          chyba miesiaca zycia. One sie rozpuszczaja w buzi. Siekacze i tak zbyt wiele
          nie zrobia jesi chodzi o zucie, chyba nawet zebate maluchy pracuja glownie
          dziaslami.

          Pozdr

          P.S. Na naszej stronie sa nowe zdjecia. Polecam szczegolnie zdjecie jak je
          nazywam scam w trakcie jedzenia wink
    • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 19:37
      Wysypka i swedzenie dalej sie utrzymuje, dostalam od lekarki jakis Zyrtec 5
      kropli na noc mam dac i zobaczymy. Podawalam juz banana pare razy ale tak moze
      z 2 lyzeczki, a wczoraj zaszalalam z polowkasmile E.T no ja duzo twoich postow i
      polemik czytalam na temat alergii,napiec miesniowych, gotowania mleka na wodzie
      kupionej itp.. i musze przyznac, ze dzieki Tobie mam juz inne podejscie do
      pewnych spraw (chyba zdrowsze)smile Co do NZ to sa dwie dziewczyny na forum, bo
      kiedys odszukalam je sobie. Kayak ja na razie nie chce nawet rozmawiac z mezam
      o tym, dla mnie to tak jakby wyjazd w jedna strone, "troche" to daleko. Widze,
      ze Wy juz powaznie o tym myslicie... moze jak Ty wyjedziesz to ja sie skuszesmile
      Ja nawet angielskiego nie znam dobrze. Troche odbiegamy od tematow
      rowiesniczych ale tu sie czujemy jak wsrod swoich z ktorymi mozna o wszystkimsmile
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 21:29
        Czesc dziewczyny, tyle sie tu dzieje, że jedynie przekazuje dzisiaj
        pozdrowienia wszystkim mamom i ich maluszkom, bo jeszcze nie przeczytałam
        wszystkiego. A ja byłam tydzień na działce i bylo ssuuuuuuuuper. Warunki
        polowe, bo tylko pompa, więc było zabawnie. Zabraliśmy się z całym majdanem.
        Włącznie z łóżeczkiem drewnianym i wanienką, tak że samochod się uginał , hi,
        hi. Całe szczęście, że mąż wygrał w konkursie samochód na 3 tygodnie bo nasz
        byłby za mały a poza tym stoi w warsztacie, po wypadku Pawła. Jula cały dzień
        na dworku - spała, jadła i bawiła się, a ja nareszcie poczułam się wyspana,
        choć o dziwo spałam tyle samo godzin. Czyste powietrze to jest to.
        Ja mam pół etatu w przyszłym roku, więc skaczę do góry. Najśmieszniej, że w tym
        samym tygodniu dostałam 3 propozycje pracy. Najpierw zakręciło mi się w głowie
        i pohuczało ale nie skusiłam się, bo chcę być dłużej z Julką.
        Dziś byłyśmy z małą u lekarza. Niunia waży 10.650 a mierzy 76 cm (choć mi się
        wydaje, że jest dłuższa). Mamy nadal stosować wit. D3, jak jesteśmy w Warszawie
        a poza, jak cały dzień jest na dworze możemy sobie darować tę kroplę. Z nowości
        spróbuję wprowadzić powoli żółtko.
        JUleczka jest niesamowita. Hitem u nas jest klękanie małej przy szczebelkach w
        łóżeczku i podskakiwanie. Nadal ćwiczy przechodzenie z siadania do pozycji
        pieska. Jest coraz sprytniejsza. Czekamy aż będzie sama czworakować, na razie
        chodzi przy naszej pomocy albo się ślizga. Dzisiaj kokietowała bruneta w barku,
        wpatrywała się, przeginała główkę to w jedną, to w drugą stronę a ten nic
        wlepiał oczy w pierogi. Hi, hi zrywaliśmy boki.
        No nie przynudzam bo i tak strasznie się rozpisałam. Pozdrawiam serdecznie
        Zosia i Julcia.
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.07.03, 21:33
        Hej dziewczyny ale sie dzis zeźliłam. JUlka już 2 raz wymiotowała po żółtku
        (więcej napisałam na zdrowiu)więc postanowiłam póść z ty do lekarza i co się
        okazało. Teraz mają sezon urlopowy i najbliższy termin na koniec sierpnia. W
        poniedziałek będę się dobijać do dzieci chorych. Wrrrrrrrrrr.....
        Na dodatek nasz samochód już 2 miesiąc stoi w warsztacie z powodu jakiegos
        młokosa, który wjechał nam w tyłek. Wczoraj wreszcie majster powiedział, że
        możemy przyjechać po odbiór. Mąż pojechał dziś rano i co się okazało samochód w
        kawałkach, a majster ani be ani me, o przepraszam nie wspomnę. Za to
        wytłumaczenia na opóźnienia w robocie sypie jak zrękawa. Raz, że musiał wyjąć
        szybę tylną, ile to on miał roboty. Mąż dziś widział, że szyba wcale nie była
        wyjmowana tylko zaklejona taśmą zabezpieczającą, innym razem przestój bo mu
        wyłączyli prąd...szkoda gadać. A my bez wozu jak bez ręki. Ja obładowana
        zakupami jak prawdziwa Matka Polka + płaczący wózek unibig, więc waży to to.
        Wakacje się zbliżają a tu trudno cokolwiek załatwić.
        Za to Jula opatrunek na wszystkie smuteczki. Pozdrawiam.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 21:53
      O Zosiu jak ja wam zazdroszcze tego wypadu na lono natury smile U nas pogoda pod
      psem, iscie depresyjna.
      Doris to jeszcze do wszystkich swoich wywodow dolacze pare slow o Zyrtecu
      (pisalam o tym na sierpniowkach i gdzies jeszcze). Po pierwsze to jestem w
      szoku ze lekarka wypisala recepte na tak silny lek ot tak sobie, bez zrobienia
      dodatkowych badan. Przeciez Natalka ma tylko wysypke, nie kaszle, nie marudzi
      itp.? Na amer. stronie int. i reklamach Zyrtecu jest napisane ze lek jest
      przeznaczony dla dzieci pow. dwoch lat. U niemowlat (pow. 6 m-cy) ma skutki
      uboczne, poza tym u niemowlat ma zastosowanie tylko w wypadku alergii domowych,
      np. na kurz, "lupiez" zwierzecy (nie wiem czy to to samo co alergia na siersc),
      plesn. A wiec nie widze zastosowania przeciw wysypce od banana. Niedawno
      ogladalam w News ze wiekszosc firm ubezpieczeniowych nie chce nawet tego leku
      pokrywac, kaza przepisywac cos innego. Ale to byc moze dlatego ze jest drogi
      (nie znam ceny)?
      A propo znajomosci jezyka w innym kraju, np. w USA mozna przezyc w spokoju cale
      zycie znajac tylko hello i thank you smile Serio! Poza tym ja sie uczylam ang. w
      liceum, i nawet piatki mialam, ale co z tego jak sausage to nie kielbasa a
      football nie ma nic wspolnego z pilka nozna smile))) Musialam uczyc sie prawie od
      zera, szczegolnie wymowy.
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.06.03, 22:04
      Zapomnialam napisac ze Alexandry jest wszedzie pelno pomimo ze nie raczkuje,
      ale tak sie jakos wierci ze udaje sie jej przemieszczac. A zoltko dalam jej
      chyba dwa tygodnie temu, nie bylo zadnych problemow, ale bylo za suche i nie za
      bardzo chciala jesc. Szczerze mowiac nie chce mi sie gotowac, a wiem ze jedna
      sloiczkowa marka ma cala serie jedzenia z zoltkiem i jak sie okazuje Alexandra
      wcina zoltko juz od 6 m-ca. Ogolnie moja pociecha je mniej mieszanki a wiecej
      pok. stalych. Ktos mi pokazal jaki ser i jakie jogurty daje sie niemowletom ale
      jeszcze nie doszlam do sklepu wink Pare osob probowalo nakarmic Alexandre lodami
      i napoic cola - a nuz bedzie jej smakowac. Niech eksperymentuja na swoich
      dzieciach wink Bratowa mego meza usillnie namawia mnie zeby sadzac Alexandre
      przed telewizorem zeby sopbie ogladala np. Ulice Sezamkowa bo ona tak robila
      (no i teraz ma dwoch maniakow szklanego ekranu). Moim zdaniem to za wczesnie.
      Zreszta na szczescie Alexandra nie przejawia wielkiego zainteresowania
      telewizja.
      Czytalam ze pod koniec pierwszego roku dziecko powinno dostawac tylko 1-2
      porcje mieszanki dziennie, a pokarm naturalny traci swoje wartosci i nie ma
      sensu karmienie piersia dluzej niz rok. A, kupilam tez to gestsze grudkowe
      jedzonko ale jeszcze nie wyprobowalam (tzn. nie dalamAlexandrze).
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.06.03, 08:58
      Dziewczyny, tak czytam o wymiarach i osiągnięciach Waszych dzieci i zaczynam
      się zastanawiać czy ta moja Agatka nie głoduje. Waży 7800g przy 74 cm, jest
      uczulona na białko mleka krowiego więc je Isomil (120 - 160 ml. Oprócz tego
      zupkę, sok i deser owocowy. Mamy butelkowe ile mieszanki jedzą Wasze dzieci.
      Jeśli chodzi o przemieszczanie "Gagula" jest raczej leniwa, ale zaczyna wstawać
      na kolanka w łóżeczku, lub jak się ją postawi to trzyma się poręczy łóżeczka i
      za nic nie chce usiąść. Najbardziej lubi patrzeć jak Kubuś się wygłupia, skacze
      lub jeździ na hulajnodze, siedzi i aż piszczy z radości. A i gada po swojemu:
      ama-ma-ma, ba-ba-ba, ete-te-te, a hitem jest agaa-ta.
      Pozdrowienia
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.06.03, 21:29
        Zyrtec mam brac 2 dni po 5 kropli na noc, a koszt jest niewielki bo 6 zl na
        recepte. Mam nadzieje, ze nie bede juz miala z mloda takich problemow. Ciagle
        ma wysypke, ale juz nie jest skora zaczerwieniona i raczej ja nie swedzi.
        Dziewczyny a to jajko to ugotowane zetrzec i dodac do zupy? Ja na razie pare
        razy roztarte dawalam jej na palcu i wcinala ze smakiem. U mnie karmienie
        piersia w zwiazku z calym dniem w pracy prawie sie skonczylo, jeszcze tylko
        czasem rano mala cos sobie z jednego cycka possie. Kaszek mam jeszcze nie
        dawac, bo to by bylo juz tuczenie, ograniczam sie tylko do mleka i sloiczkow.
        Czytam sobie Wasze posty i tez mam chec gdzies wyjechac, myslalam o Chorwacji,
        ale czy to nie za daleko ? Czy jak podrozujecie dalej to wyjezdzacie w trase w
        nocy?
    • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.06.03, 18:05
      Czesc
      W koncu mamy troche spokoju w zwiazku z brakiem snu. Zeby juz tak nie
      dokuczaja, choc Gaba caly czas gmera lapka w buzi. Mam nadzieje ze gorne dadza
      nam troche odpoczac i poczekaja jeszcze chwile.
      W czwartek jedziemy na tydzien w Bieszczady z moimi tesciami. To nasz pierwszy
      wspolny wyjazd wiec mam nadzieje ze bedzie ok. Jutro jade zakupic Gabie
      pierwsze buty, bo bedziemy cale dnie na dworze a ona coroz chce choc chwilke
      polazic za raczki.
      Raczkuje coraz wiecej, choc nie moge napisac ze mam wiecej czasu dla siebie,
      bo i tak nie wolno! mi sie oddalic na wiecej niz metr. Jak tak robie jest
      wrzask i raczkuje w moja strone z rykiem. Nie placzem ale rykiem winkNo coz
      kiedys sie bedzie wyrywac jak ja bede chciala przytulic. Niech tam sobie mnie
      ma na wylacznosc wink
      Gadula sie z niej zrobila niesamowita- gada cos tam po swojemu, ale mozna juz
      wysluchac w tym rozne inonacje raz parska smiechem, innym razem jakby cos
      pokrzykuje ze zloscia, czasem to jakby pytanie. Ale osso chozi nie mam
      pojecia wink
      Z fajnych rzeczy ktore sobie wymysla to karmienie nas i podawanie nam roznych
      przedmiotow. Cudnie jest to udawanie ze sie je po raz osmy tego rozmoklego
      biszkopta smile Nie dzieli sie flipsami - chyba za bardzo je lubi wink
      Zaczela tez spac w przedziwnych pozac np w kucki lub na brzuchu a wiecie jak
      moje dziecko nie lubilo tez pozycji. No i wedruje w nocy po lozku i znajduje
      ja spiaca np na siedzaco oparta o moje nogi smile Kosmos.
      Doris co do podrozowania to noc chyba bylaby najlepsza, ale to juz zalezy od
      kierowcy. My nie lubimy jezdzic w nocy, wiec porywamy sie na podrozowanie w
      dzien. I przyznaje ze podrozowanie znoworodkiem to pestka- jak Gaba miala 3 m-
      ce wiekszosc podrozy przespala. Teraz dwoje sie troje zeby dostarczyc jej
      atrakcji. Polecam Flipsy, skorke od chleba- zajely okolo 2 godzin podrozy,
      zabawki zmieniane co jakies 3-5 minut, spiewanie piosenek- 1,5 godziny+lekko
      wkurzony maz, zreszta ktoz inny niz Gaba znioslby moje kocie wyciewink ona je
      uwielbia. Z innych atrakcji to zabawa w akuku, pokazywanie lusterka(moj maly
      narcyz to kocha, caluje lustro i obslinia), liki do autka dzialaja najkrocej.
      W akcie desperacji daje jej komorke, plyte CD, skarpetki(tez tego nie
      rozumiem), moja torebke lub cokolwiek co nie jest zabawka. Z calej 7,5
      godzinnej podrozy Gaba spala 2 godziny.
      Zobaczymy jak bedzie tym razem.

      Na razie pozdrawiam
      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.06.03, 20:24
        hej
        Dopiero się tu dopisujemy.....od czego zacząć.
        Mój dziewięciomiesięczniak jeszcze nie raczkuje i chyba już nie będzie,woli
        prowadzanie na nogach-udręka.
        Poza tym jest straszną gadułą,aż się boję co będzie dalej ha ha ha.Mówi już
        wyraźnie mama,nie,nie ma,uwielbia słówko "gdzie",jak mu coś spadnie
        krzyczy"bam",a jak bierze do buzi coś brzydkiego to mówi"be".Oczywiście są też
        wyrazy zrozumiałe tylko jemu.
        Uwielbia też jedzenie. Niestety jest alergikiem i nie wszystko może.
        Nie wiem czy wybierzemy się gdzieś na wakacje ale jak tak sobie czytam to aż
        się chce...
        dora z kamilkiem
        • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.06.03, 10:41
          Hej!
          My też często podróżujemy, ćhoć nie za daleko. Dziadkowie mieszkają 2 godz.
          drogi od Warszawy.Próbujemy wybrać się tak,żeby mała akurat spała, czyli po 3-
          4 godz. hasania w domu. Prześpi wtedy całą drogę, no chyba, że trafimy na
          korki. Ostatnio wybraliśmy się na weekend do Zakopca, no cóż to już dłuższa
          podróż, mimo nowego fotelika mała okropnie się nudzi. Więc też wymuślam cuda
          na kiju, podobnie jak u Kayak.Skorzystam jeszcze z pomysłu z chrupkami. Jak
          mała wreszcie uśnie to ja hyc do męża na przednie siedzenie (oczywiście w
          czasie jazdy bo broń Baże się zatrzymać)i mamy czas na swoje pogaduszki.

          Co u Gabulki ?, z racji swoich 9-mies. urodzin dostała nową spacerówkę-
          parasolkę Inglesinę Max i jest zachwycona.Nie wiedziałam, że ma to takie
          znaczenie dla dziecka.Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie chce siedzieć w
          starej, takiej większej na pompowanych kołach też Inglesina tylko Magnum.
          No więc Gaba ma teraz 2 spacerki, przed południem ok. 10 z opiekunką, wtedy
          śpi, od 13 jestem ja, o 15 znowu drzemka, i o 17-18 drugi spacerek z mamusią
          lub/i z tatusiem. Przeważnie łazimy wtedy po sklepach, wiadomo trzeba zrobić
          zakupy, a lubimy być wszyscy razem.

          Gaba zrobiła się od mies. bardzo grzeczna, choć w ogóle nie bawi się swoimi
          zabawkami. jak spędza czas: na topie oczywiście raczkowanie, stawanie przy
          wszystkim co się da i opadanie na puypę i tak w kółko, bawienie się faksem pod
          biurkiem-może siedzieć tam całe minuty, no i ulubiona zabawke, wszystkie
          kable. A czym bawią się wasze dzieci? Chcemy jej kupić jakąś atrakcyjną
          zabawkę tylko co doradżcie?

          W pon. idę do przychodni, do nowej, po przeprowadzce, mam nadzieję że będzie
          ok. Marta, czy wózek tam można gdzieś zostawić?, mam zamiar dojechać metrem.
          Miło być krótko, sorki pozdr., Kamila z Gabrysią (31.08.)

          Zapomniałam dodać że karmię już tylko 2x na dobę, buu, a może to i dobrze?
          Przynajmniej ominie mnie odstawianie 2 latka...
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.06.03, 11:03
            Wlasnie dziewczyny czy planujecie dalszy wyjazd z maluszkami. Z racji tego ze
            bojkotuje polskie morzez ze wzgledu na tlok, brud i ceny zawsze wyjezdzalam za
            granice. Chcialabym bardzo pojechac z mloda do Chorwacji, ale czy jest nie za
            wczesnie na taki wypad? Jak zniesc tak dluga podroz autem? Moze jednak odlozyc
            w tym roku taki wypad i udac sie nad jakies jeziorko w gorzowskie... ja i tak
            mam urlop we wrzesniu to pewnie skorzystam juz z Waszych rad po powrotachsmile Co
            do zabawek to u nas na topie jest cos co mozna obraca, krecic, przekladac a
            jeszcze jak wydaje dzwieki to juz calkiem, teraz jest tez fascynacja lopatka
            (najlepiej jak mama nia wachluje) i grzechoczacym klockiem lego, dzieciom chyba
            nie jest sie w stanie dogodzicsmileale ciagle naj sa nozki.
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.06.03, 22:06
              Czesc babeczki,
              mam super nowinę. Moja Julcia od wczoraj mówi po swojemu całe monologi. To
              niesamowite. Jejku, jaka jestem strasznie szczęśliwa. Druga nowina to dwa ząbki
              - trójeczki na górze. Już je troszkę widać. Jak wyjdą to bedzie miała 10 w
              komplecie.
              My w tym roku jedziemy nad polskie morze (ok. 7 godzin drogi), zamierzamy
              wyjechać o 4 rano. A program rozrywkowy mamy podobny do Kayaka. Dopiero za rok
              chcemy pojechac dalej. Z zabawek u Julki najbardziej interesujące jest to co
              nie jest zabawką np. teczka mamy, suszarka na bieliznę, papier do rwania,
              telefon. Na Dzień Dziecka kupiliśmy małej zabawkę zręcznościową z pokrętłami,
              klockami do wkładania, lusterkiem i podoba jej się bardzo, choć nie aż tak jak
              pudełko w którym była zapakowana smile
              Pozdrawiam serdecznie - Zosia (niepocieszona bo jutro idzie do pracy a wolałaby
              posiedzieć z małą).
    • kia24 Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 09.06.03, 11:42
      Cześć dziewczyny. Za dwa tygodnie chrzcimy Agatkę, ogólnie jesteśmy już
      przygotowani (jeśli chodzi o oprawę)jednak mam do Was pytanie jak zachowywały
      się Wasze maluszki w trakcie uroczystści. Moja Agatka Jest bojaźliwa i raczej
      boi się obcych dlatego trochę sie obawiam. Pozdrawiam Was wszystkie
      • kamciamamagaby Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 09.06.03, 16:03
        A dokąd Zosiu jedziecie i kiedy? My też nad Bałtyk na początku sierpnia w
        okolice półwyspu helskiego.co do chrztu to chyba niewiele pomogę.
        Chrzciliśmy Gabę jak miała 4 mies., trochę spała trochę siedziała na rękach.
        Byliśmy dziś w przychodni, zaszczepiliśmy się przeciw Haemophilus, no i
        zważyliśmy - 9800g, znowu jesteśmy na 75 centylu!
        Pozdr. Kamila z Gabrysią(ur.31.08)
        • zosia.bobas Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 09.06.03, 20:08
          Oj szkoda ...my koło Darłowa do Jarosławca na przełomie lipca i sierpnia. Już
          nie mogę się doczekać.

          Chrzest wspominam bardzo dobrze Julka miała 7 miesięcy, uroczystość kameralna,
          mała brumkała i majtała nogasami a przy polewaniu głowki ciekawie przygladala
          sie księdzu. Ale nawet jesli mała bedzie Ci płakać to możesz przecież wyjść na
          chwilkę, nakarmić ją lub napoić, każdy to zrozumie.

          Dziś Jula robiła ciekawe rzeczy, z czworaków podnosiła pupkę i stawała na
          palcach na wyprostowanych nogach. Ciekawe czy ćwiczy już do stawania...
          Mam pytanie jakie biszkopty dajecie maluchom i gdzie je można kupić? Bo ja
          bezskutecznie szukam bezglutenowych.

          Pozdrawiam serdecznie Zosia i Julcia, która smacznie już śpi.
          • edytkus Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 10.06.03, 05:53
            Alexandra podczas chrztu miala dokladnie pol roku. Byla najstarsza i jako
            jedyna sie rozplakala (dlatego ze ksiadz nie mial talentu wokalnego smile ). Wyla
            do konca ceremonii przy kazdej probie ksiedzowskiego spiewu smile Goscie w
            kosciele (nie bylo mszy tylko sam chrzest) mieli frajde a mi bylo wsystko jedno
            co ksiadz mowi i chcialam zeby juz sie skonczylo.
            Od jakiegos miesiaca Alexandra tak jak Gaba spi na kleczka ale budzi sie gdy
            dopelznie do barierki. Od paru dni wita nas co rano stojac w lozeczku:
            pokrzykuje radosnie walac reka w barierke. Wstaje przy czym tylko moze, a
            chodziaz nie raczkuje w pelnym znaczeniu tego slowa i tak jest jej wszedzie
            pelno. Hustawka w slad za lezaczkiem pod koniec tego tygodnia powedruje juz do
            piwnicy bo stracila zainteresowanie no i juz jest za mala. Ale upatrzylismy juz
            zabawki ogrodowe (zestaw z hustawka, basen i piaskownice) i jesli tylko moi
            tescie zgodza sie na umieszczenie tego majdanu na podworku to bedzie super!
            Zeebow wciaz brak ale zaczelam podawac jej jedzenie z wiekszymi kawalkami i nie
            ma wiekszego problemu. Dzisiaj tez wypila cala porcje soku i mieszanki z
            niekapka. Kupilam jej kubki jednorazowe (bez dekoracji i uchwytow, z bardzo
            plaskim ustnikiem) a wczesniej dawalam napoje w kubku Gerbera z motywem zoo,
            ktory po 5 min. ladowal na podlodze. Kto by pomyslam ile zalezy od kubka?
            Od kilku dni Alexandra podnosi np. drewniana lyzke w obu raczkach nad glowe i
            mruczy magiczne zaklecia smile
            Na Zobaczcie w watku sierpniowym sa zdjecia Alexandry z konca zeszlego
            tygodnia.
            Zauwazylyscie ze roznica w czasie/rozwoju miedzy naszymi pociechami zaczyna sie
            powolutku wyrownywac?
            • kayak7 Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 10.06.03, 10:53
              Gaba jeszcze nie chrzczona i nie wiem kiedy bedzie wiec tu raczej nie pomoge.
              Odzywam sie chyba ostatni raz przed wyjazdem. Jedziemy w czwartek do Bobrki
              jak ktos chce poogladac to wszystko jest tu www.bobrka.com , moze
              ktoras z Was szuka czegos na lato to miejsce wydaje sie byc ok, po powrocie
              zdam relacje.

              Co u Gaby....
              Raczkuje juz po calym domu, najchetniej wychodzilaby caly czas na balkon.
              Wstaje przy czym sie tylko da. Ze wzgledu na wieksza mobilnosc coraz czesciej
              slyszly "be nie wolno". Ostatnio gdy uslyszala to wywalajac ziemie z kwiatka,
              najpierw sie wyszczerzyla w usmiechu, potem pokiwala glowa nie nie nie, a
              nastepnie pomachala doniczce papa i poszla w inna strone. Prawie sie
              poplakalismy ze smiechu.

              Edyta rzeczywiscie nasze maluchy coraz podobniej sie rozwijaja. Mysle ze jak
              juz zaczna chodzic to ciezko bedzie powiedziec ktore jest z ktorego miesiaca.
              Pozdr wszystkich slonecznie i do uslyszenia za niecale dwa tygodnie. Mam
              nadzieje ze sie postaracie zebym miala co czytac jak wroce wink

              Buzka
          • kayak7 Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 10.06.03, 11:01
            Zosiu co do biszkoptow to bezglutenowe sa w sklepach ze zdrowa zywnoscia- my z
            Kolka kupowalysmy na Kabatach(zwanych ostatnio lotniskiem wrrrr, co trzy
            minuty przelatuje nad osiedlem samolot ze wzgledu na remont jakiegos pasa na
            Okeciu). Ja Gabie daje juz glutenowe. Zaczelo sie przypadkiem gdy Gaba wyrwala
            starszemu koledze kromke chleba i zaczela ja jesc. Wsunela calkiem sporo zanim
            sie zorientowlam i nie bylo zadnej reakcji. Potem dalam jej kaszke Hippa taka
            jak zawsze tylko inny smak, okazalo sie ze nie tylko inny smak ale tez kaszka
            jest manna. I tez zadnej reakcji no moze poza duzo bardziej chetnym
            otwieraniem dziobka. I tak od czasu do czasu daje jej glutenowe biszkopty, czy
            chleb i zadnej reakcji nie ma.
            Jak bedziesz kupowac te bezglutenowe to koniecznie kup te z cukrem a nie dla
            diabetykow, bo sa ze slodzikiem a jego maluchy nie powinny jesc jeszcze dlugo.
            Chyba tyle, musze sie uwolnic od forum wink

            Pozdr
            • kamciamamagaby Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 11.06.03, 15:50
              Hej
              Muszę Wam powiedzieć, że Gaba jest cuudowna. Wciąż nie mogę wyjść z podziwu,
              ze tak ładnie potrafi bawić się sama. W ogóle nie boi się obcych, każdy może
              ją wziąć na ręce a ona się cieszy.
              Zjada słoiczki z cząstkami, już się przyzwyczaiła. Tylko zawsze trochę
              zostawia, więc wychodzi mi, że zjada ok.160, a czy Wasze dzieci opróżniają
              cały 220 lub 190 słoik?
              Z deserków to tylko preferuje Hippa, inne są chyba za kwaśne, a Hipp ma tylko
              po 125 g, to chyba za mało. Nie wiem czy dawać jej 2 x dziennie?
              A jak wy karmicie, napiszcie please.
              Gaba daje nam teraz pospać, budzi się dopiero o 8- mej, z jedną przerwą na
              cyckaok 6 tej, przed moim wyjściem do pracy. Obudziła mnie co prawda o 3 ciej,
              ale po utuleniu zaraz usnęła.
              Pięknie wstaje przy meblach i się puszcza, potrafi tak ustać dłuższą chwilę,
              ale fajnie...cieszy się wtedy jak szalona.
              Miłych wakacji Marta, do zobaczenia po powrocie
              Pozdr. Kamila
              • edytkus Re: Chrzest - jak zachowywały się Wasze dzieci 12.06.03, 04:14
                Alexandra zjada na raz caly duzy sloik pod warunkiem ze jej smakuje (ostatnio
                nawet zjadla poltora). Daje je jedna porcje kaszy na mieszance, na drugie
                sniadanie jogurt i owoce w srednim sloiczku, na obiad warzywa w duzym sloiczku.
                Gdzies pomiedzy dostaje przekaski typu chrupki czy tost i mieszanke (ale coraz
                mniej).
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.06.03, 04:10
      No tak, lato i wszyscy sie rozjezdzaja. Irena, Marta zycze milych urlopow.
      U nas nastal czas upalow, jest parnie i deszczowo. Dzisiaj Alexandra wazyla
      9420g i mierzyla ponad 76cm. Niezla z niej laska! Naprawde, ludzie sie wciaz
      ogladaja. A dzisiaj w supermarkecie odeszlam od niej na pare metrow, a przy
      wozku zostala moja siostra. W pewnym momencie jakas kobieta mnie zaczepila
      zebym podziwiala z nia to slodkie malenstwo obok smile)) Ale przeciez same to
      znacie smile Dzisiaj moja wiercipietka spadla z lozka, na szczescie z wlasnej
      wysokosci i nie potlukla sie. Wszystko stalo sie na moich oczach w ulamku
      sekundy, uwazajcie na swoje ruchliwe pociechy!
    • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.06.03, 21:19
      Hej,
      dawno się nie odzywałam ale wszystko czytam i podziwiam
      kolejne osiągnięcia naszych pociech.
      Ostatnio mam problemy z kąpielami, może coś mi poradzicie.
      Kąpię małą w plastikowej wanience (wstawiam ją do dużej
      wannny) i ostatnio nie jestem w stanie utrzymać dziecka w
      czasie kąpieli w jednym miejscu. Zuzanka za wszelką cenę
      chce stać, dotykać ścian, łapać za kran... kąpiel staje
      się niebezpieczna, zwłaszcza że dodaję do wody Balneum
      więc wszystko jest bardzo śliskie.
      Macie też takie problemy? Ja czasami jestem bliska łez,
      bo mam tylko dwie ręce a przydały by się cztery...

      _______
      Psottka z Zuzanką (02.09.02)
      moderator forum eDziecko-Warszawa
      • irszka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.06.03, 22:11
        Czesc dziewczyny!Dawno mnie nie było,ale jak jest taka pogoda to nas nie
        uswiadczy w domu no a wieczorem to poprostu padam.Tomek rozwija sie
        rewelacyjnie,wazy 10,300 i mierzy 75 cm.
        Zaczoł chodzic,w domu szaleje w chodziku i przy meblach a na spacerkach chodzi
        za raczke,w zwiazku z tym zakupilismy pierwsze buciki.
        Poniewarz juz je wszystko,nie ma rzeczy ktorej by nie jadł,nawet nie zawsze mu
        gotuje specjalna zupke tylko wcina z nami obiadek,zajada sie pomidorowa i
        ogorkowa a zreszta jarzynowa tez nie gardzi..chyba czas na odstawianie od
        piersi ,jest coraz mnie zainteresowany,W ciagu dnia to juz wogole nie chce
        piersi,czasem w nocy.Przed kapiela zajada kaszke wiec po kapieli tez nie
        bardzo ma ochote na cyca.To jest chyba dobra okazja zeby skonczyc z tym
        nałogiem,zwłaszcza ze on sam rezygnuje,co sadzicie?
        Dzisiaj pojechałam do lasu,był poprostu zachwycony,słuchał cwircwirow
        (czytaj:ptaszkow),ogladał roslinki ,poszlismy do koni,siadał na kucyku i było
        super robił konikam papa na dowidzenia...
        23 skonczy 8 miesiecy...jejku..znowu zleciało..
        pozdrawiamy..
        my wyjezdzamy 28 czerwca i wracamy po 20 sierpnia..Miłych wakacji!
        Irena z Tomkiem
      • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.06.03, 00:25
        Psottka, ja w zasadzie robie podobnie i kapie Alexandre w wanience wstawionej
        do wanny. Mala tez sie kreci, probuje zrywac zaslone i wychodzic z kapieli. Na
        szczescie w naszej wanience jest bolec ktory dziecko przytrzymuje, ale i tak
        trzeba uwazac. Moze powinnas zaopatrzyc sie w siedzisko do wanny: cos jak
        obrecz z przyssawkami, ale w tym pewnie trudniej umyc dziecko. Ja ostatnio
        kapie mala w kuchennym zlewie smile bo juz nie dawalam rady sie schylac. Musze
        uwazac zeby nie wypadla ale najbardziej jest zainteresowana kranem a to z
        drugiej strony od sciany wiec nie jest tak zle smile.
        • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.06.03, 15:36
          czesc dziewczyny, dawno nic nie pisalam ale sledze na biezaco co u waszych
          maluchow. moja Polcia wazy 9,5 kg i ma 74 cm a 3 czerwca skonczyla 9 m-cy.
          staje przey czym sie tylko da , raczkuje tak szybko ze czsem jestem w szoku
          nauczyla sie wdrapywac na schody , jedynie w kojcu jest bezpieczna .z myciem
          mam identyczny problem jak Irszka .moj maz ja trzyma a ja ja myje bo nie chce
          usiasc ani na moment i caly czas lapie za kran albo za co tylko ma pod
          reka .teraz jest biedna bo ma zapalenie ucha , w dzien jest spoko ale w nocy
          daje mi popalic .no i podawanie lekarstw...serce mi peka .i to byloby na tyle
          musze konczyc bo maz czeka az sie do niego przytule
          pa
          • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.06.03, 15:38

    • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.06.03, 10:04
      Hej,
      a mój niejadek wczoraj wycmokał ogórka kiszonego...
      Tatuś trzymał dzieciaka na rękach i zajadał ogórka, mała
      tak się wyrywała że na odczepnego podstawił ogórasa,
      a ona przypięła się jak do cyca smile)
      Skutków ubocznych nie widać więc będziemy to powtarzać
      no i dostała pierwszy raz Danonka - uszy się trzęsły aż
      miło :-0
      pozdrawiam
      _______
      Psottka z Zuzanką (02.09.02)
      moderator forum eDziecko-Warszawa
      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.06.03, 17:54
        Czesc dziewczyny,
        właśnie wróciliśmy z działeczki. Pogoda była taka sobie ale odpoczęliśmy od
        zgiełku W-wy. A Julka przygotowała same rewelacje. Najpierw stanęła w łóżeczku
        i tego samego dnia zaczęła raczkować. Niesamowite smile))))))))))
        A na deser zaczęła mówić "mama" - miodzio. Maleńka już wydaje mi się taka
        dorosła na buźce, a włosy od 2 tygodni rosnął w oczach. Jejku mała teraz
        zwiedza na nowo mieszkanie raczkując na przemian z pełzaniem (bo u nas jest
        ślisko).
        Jak wasze maluchy znoszą te większe zupki w słoiczkach. Mam wrażenie, że Julka
        gorzej je trawi, bo dłużej czekamy na kupkę. Poza tym strasznie tam dużo ryżu
        lub kaszy. Czekam już na warzywka młode te ekologiczne, bo na razie nie mieli.
        Piszcie cześciej, myślałm że mi się skrzynka zatka po przyjeździe a tu tak
        cicho. Pewnie też odpoczywałyście poza domem.
        Pozdrawiam serdecznie Zosia i dziś kończąca dziewięć miesięcy Julia.
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 22.06.03, 17:55
          rosną oczywiście, przepraszki.
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 23.06.03, 22:38
            Hej dziewczyny, dawno nas tu nie było, bo też wyjeżdżaliśmy. Ostatni weekend
            spędziliśmy nad morzem, niestety nie baraszkowałyśmy w piasku bo pogoda jak
            wiecie nie dopisała. ale były spacerki, no i głowna atrakcja basen, gdzie we
            trójkę się pluskaliśmy i Gaba mogła pochwalić się tatusiowi, czego się
            nauczyła no już przez pół roku nauki na basenie.

            Przymierzamy się powoli do nowych butków, bo chodzi jak szalona za rączki,a
            wczoraj zaczwyciła nas nową umiejętnością: otóż wstaje samiusieńka na środku
            pokoju bez żadnego podparcia i ...stoi cała szczęśliwa!

            Skończyło się samodzielne zasypianie w łóżeczku, bo położona natychmiast się
            podnosi, siada i zaraz wstaje, nawet jak jest pół przytomna. Dziś pół godz po
            zaśnięciu mąż mnie woła : niunia śpi na kołdrze w pozycji na czworaka i z
            głowką tam gdzie nogi. W ogóle bawi nas ostatnio do łez.

            Gratulacje dla Julki, która dołączyła do grona naszych kochanych Raczków.
            Kupki Zosiu u nas w porządku 2-3 dziennie, może dawaj więcej owoców i picia?
            U nas menu już dorosłe w sensie podziału posiłków: śniad kaszka na mleczku
            modyf, 2 śn. owoce, obiad. zupka, podwiecz. owoce, danonek, lub od razu
            kolacja jeśli wcześniej idzie spać kaszka na mleczku. Nad ranem jeszcze cycuś,
            a w dzień tylko raz i to coraz rzadziej po prostu Gabcia wyrywa mi się,
            planowałam karmienie do roku, ale w tej sytuacji...

            Pozd. dla wszystkich i szczególnie dla Naszych Kochanych Tatusiów ( Gabusia
            wręczała tatusiowi stokrotki, ale coś nie chciała ich oddaćsmile)

            Kamila z Gabrysią (31.08)
            • monah Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 10:58
              Mnie też długo nie było. Nie wyjeżdżaliśmy jednak nigdzie, ale jakoś tak z
              pisaniem ciężko się zebrać. Czytam natomiast na bieżąco. Jak w temacie, Max od
              kilku dni próbuje stawiać pierwsze kroki. Najpierw było stawanie bez trzymania
              (bardziej chyba zapominał o trzymaniu), teraz zamiast na czworakach aby dostać
              się do blisko położonych/postawionych mebli obraca się i idzie sam. Dwa, trzy
              kroki, ale widać, że sprawia mu to straszną frajdę. Cieszy się kiedy bijemy mu
              w nagrodę brawo i to go jeszcze bardziej mobilizuje.

              Zdiagnozowałam niestety u niego małą przepuklinę pępkową, ale według pediatry
              powinna sama się wchłonąć a plastry na upały to nie najlepszy pomysł. Z
              jedzenia wprowadziliśmy serki waniliowe Bakuś, jogurty też Bakuś, gotuję mu
              kisieliki na soczku. Pediatra nawet pozwoliła na dawanie domowych obiadów
              oczywiście nie wszystkiego, ale po trochu będziemy próbować. Pozdrawiam
              serdecznie i czekamy na wieści od Was.

              Monika mama Maxa (05.10.2002)
              • zosia.bobas Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 12:02
                Matko jedyna to ja już naprawdę nie wiem co podawać. Mam taką rozpiskę z IMiDz.
                Tam piszą, że jogurty itp. w 11-12 miesiącu, wtedy też całe jajo. Jak dotąd
                Jula je:
                4 - cycuś
                6 - cycuś/przytulanka
                8 - cycuś
                10.30 - mały słoiczek owoców
                12 - duża zupka ze słoiczka
                14-15 cycuś
                17 - cycuś
                19.30 - cycuś
                Co 2-3 dzień żółtko jajka. Do picia woda, pije nie dużo. Czasem chrupki lub
                ostatnio bułeczka z masłem. Uważam by nie za dużo bo mała ma swoją wagę.
                Chcę powoli zmniejszać karmienie piersią ale Julcia jest strasznie cycusiowa.
                Zaczynam się martwić, czy to nie za monotonne karmienie.
                • kayak7 Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 12:36
                  Czesc kobietki, mam Wam tyle do powiedzenia ze chyba mi sie wszystkiego nie
                  uda wink Urlop udany, pogoda byla tak roznorodna ze nie dalo sie nudzic. Gaba
                  nie byla zainteresowana wychodzeniem z pokoju, bo w pokoju jej sie najlepiej
                  raczkowalo i wstawalo. Pare razy puscila sie obiema raczkami stojac, cwiczy
                  nadal kontrolowany siad ze stania. Raczkuje juz wszedzie i szybko.
                  Niesamowity jest rozwoj jej komunikatywnosci. Coraz wiecej "mowi". Jak jest
                  nieszczesliwa to wola mama, na tate mowi wawa(nie wiem skad sie to wzielo),
                  pies tesciow i chyba kazdy inny to hała(od hau hau), czasem mowi da(daj).
                  Zasuwa za to caly dzien gadajac cos po swojemu. Reaguje na daj juz nawet bez
                  popierania tego polecenia gestem. Jak otwieram buzie daje mi to co ma w lapce,
                  na haslo daj konikowi/kotkowi/kurce czy tam komu jeszcze chrupka przyklada
                  zwierzaczkom zarelko do pyszczkow(skad ona wie ze one tamtedy jedza???). Poza
                  tym pokazuje paluszkiem Gdzie jest tata, nos, konik, piesek, lampa (na
                  pytanie "gdzie jest mama?" patrzy sie na Michala jak na idiote wink ) Poza kosi
                  kosi, papa przybija piatke i daje czesc. Dzizassss jaka ona jest wspaniala wink

                  Jesli mowa o jedzeniu to juz tak rozowo nie jest. U nas wyglada to podobnie z
                  cycusiem jak u Julki tzn rano cycus ze trzy razy,na sniadanie dostaje
                  kromeczke chleba i kawalek sera zoltego lub troszke twarozku(zjada tego
                  troszke bo jada sama),cycus, potem zupka(szesc lyzek jest teraz sukcesem),
                  cycus,potem je obiad z nami(wszystkiego tyle ile chce czyli w praktyce tez
                  kilka lyzek), potem deserek(jogurt z owocami lub same owoce), cycus. Wyglada
                  ze duzo, ale Gaba preferuje jedzenie sama czyli niewiele tego znajduje sie w
                  buzi. Z wlasnej raczki je chetnie z lyzeczki nie. Ale na zabiedzona nie
                  wyglada wiec jej nie zmuszam. Dosatje juz niemal wszystko od nas ze stolu-
                  przyznam sie ze jadla juz ogorkowa, pomidorowa(byly z dodatkiem smietany) no i
                  truskawki z jogurtem(to byl hit wsuwala az milo). Z checia zjadla banana
                  takiego calego- odgryzala po kawalku i zula (ma niecale dwa zeby-stad moja
                  teoria ze zeby do tego nie potrzebne)
                  Kama u nas ze spaniem tez sa takie cyrki- Gaba odraczkowuje w trakcie
                  karmienia, wstaje(czesto z zamknietymi oczkami), w nocy znajdujemy ja w
                  roznych dziwnych pozycjach smile
                  Jak jest u innych ze spaniem ile spia maluchy w dzien i w nocy??? Czy tez tak
                  laza?

                  No koncze juz bo pisze jedna reka- na zobaczcie sa zdjecia z Hałą wink
                  Zosiu gratulacje dla Juli smile))))))))

                  pozdr
                  • monah Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 15:02
                    Max od kilku nocy śpi niespokojnie, tzn. wierci się okropnie, budzi się kilka
                    razy, nie da się odłożyć do łóżeczka. W związaku z tym ja jestem niewyspana a
                    do pracy trzeba iść. W dzień za to jak najbardziej. Śpi aż miło. Dwa razy od 1
                    do 3 godzin.
                  • zosia.bobas Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 18:09
                    Dzięki za wszystkie gratulacje choć przy Waszych maluchach nie są to jakieś
                    ogromniaste osiągnięcia. Ale dla mnie wielkie. Pozdrawiam serdecznie Zosia.
                    • kamciamamagaby Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 -pierwsze kroki 24.06.03, 19:11
                      A moja Gaba od tyg. śpi tylko raz dziennie ok. 2 godz. Dziś np.nie śpi od
                      13.30, poszłam po południu na spacer myśląc, że zdzemnie się ok. 18-tej, nic z
                      tego. Teraz położona natychmiast wstała i pieje do obrazków na ścianie, ja
                      siedzę obok w pokoju przy kompie i nasłuchuje...no dobra idę do niej
                      Gratulacje dla Maxa-mamy pierwszego"chodziarza"!
                      Kamila
                      • yoska Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 25.06.03, 09:20
                        Hej, dawno tu nie zaglądałam a tyle nowości! Cieszę się, że moja Kama rozwija
                        się jak jej rówieśnicy, czyli dobrze! Raczkuje po całym mieszkaniu, najbardziej
                        lubi zabawę w "gonię cię, złapię cię", pedzi wtedy przed siebie, a jak już nie
                        może i nogi "pogubi" pada na brzuch i "robi" samolocik sapiąc i śmiejąc się do
                        rozpuku. Staje przy wszystkim, przy czym tylko się da i próbuje przemieszczać.
                        Wieczorne zasypianie w związku z tym przebiega znacznie dłużej, bo Kama jak
                        mańka-wstańka co chwię stoi w łóżeczku. Ostatnio jej ulubioną pozycją do spania
                        jest pozycja na brzuchu. Od miesiąca przesypia całe noce!!! To dla mnie radośc
                        wielka. Ale nie karmię już piersią, mała sama zrezygnowała. Znikam z domu na
                        całe 10 godz., może dlatego? Jest strasznym żarłokiem i nie gardzi naszym
                        obiadem. Zjada kaszkę, jogurt, różne zupki i obiadki, mało pije, poza tym
                        skórkę chleba, krążki ryżowe. W ciągu dnia śpi dwa razy po ok. 2 godz., ale
                        tylko w domu, bo na dworze jest zbyt ciekawie żeby spać. Teraz niestety Kamcia
                        jest chora, ma zapalenie gardła i jestem z nią w domu. Na szczęście pogoda "pod
                        psem", więc nie żal spacerów. To na razie tyle, i tak się rozpisałam. Mam
                        nadzieję, że uda mi się tu częściej zaglądać.
                        Pozdrawiam serdecznie,
                        Asia i Kama (01.09.02)
                        • doris73 Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 25.06.03, 19:28
                          Dzis babcia pokazala co Natalka umie. Jak sie ja wezmie na raczki i powie: Zrob
                          kochaj, kochaj to calym cialkiem sie wtulasmile) Rewelka !!! Nawet moj maz sie
                          rozkleil. Mnie tez nie ma w domu 10h i cieko mi obserowac poczynania Natalki.
                          Teraz zachwyca sie echem w lazience i na klatce schodowej, piszczy, krzyczy i
                          slucha odglosow. Czyni pierwsze kroki ku raczkowaniu ale raczej szurajacemu niz
                          podnoszac nozki, jest leniwa po mnie. Nawet przewracac jej sie nie chce.
                          Ulubiona zabawka to ubijaczka do jajek, druszlak i gazety oraz moje wlosy i
                          Alka ucho. Wiecie co ja nie wiem czy ja tesknie za tym, ze niedlugo bedzie
                          raczkowac i chodzic, moj kregoslup juz jest biedny, a co dopiero bedzie potemsmile
                          • edytkus Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 27.06.03, 02:57
                            Zdjecia Natalki fajne, ale sama Natalia fajniejsza smile. Wybralyscie sie w koncu
                            do zoo? My tez w grzechu zyjemy (moja babcia nie moze przebolec ze nie mamy
                            slubu koscielnego)smile

                            A co u Alexandry? Otoz w niedziele dwa tygodnie temu na Dzien Ojca zrobila
                            tacie prezent w postaci pierwszej goraczki. Nie bylo az tak zle ale nie
                            moglismy ruszyc sie z domu - a tu wlasnie lato przyszlo sad Od mojej tesciowej
                            oczywiscie dostalam mnostwo durnych rad (o ktorych w podreczniku bylo napisane
                            ze kiedys byly stosownae rutynowo ale dzisiaj nie sa wskazane), zreszta zamiast
                            zostawic nas w spokoju przychodzila co pol godz. z nowym pomyslem. Goraczka
                            przeszla jak reka odjal po rozmowie z pediatra - nie chcac przeholowac
                            podawalam Alexandrze trzy razy mniejsza dawke leku niz powinnam surprised. Przez
                            nastepne dwa dni byl spokoj a potem przypetal sie katar i kaszel, ktory wciaz
                            sie trzyma (w dodatku udzielil sie mnie i mojej siostrze) ale juz coraz
                            slabiej. Wiele w tym winy klimatyzacji, ale nie ma wyjscia bo mamy 40st. w
                            cieniu plus niemal max. wilgotnosc powietrza. Za to Alexandra dzien po
                            goraczce zaczela na dobre raczkowac, umie siadac na pupe zamiast przewracac sie
                            (ze stania). Podobnie jak inne dzieci trudno ja uspac w lozeczku bo albo siada
                            albo wstaje. W ciagu dnia spi ok 2 godzin a ze lozeczko blisko drzwi po wstaniu
                            ciaga za klamke (neistety nie umie przekrecic galki) i w ogole jest
                            zafascynowana drzwiami i tym co mozna otwierac i zamykac. Najczesciej wstaje
                            przy mojej nodzelub krzesle na ktorym siedze i domaga sie oprowadzania po
                            mieszkaniu, na rece juz niechce a schylanie sie do jej poziomu jest bardzo
                            uciazliwe. Ostatnio non stop gada:da da da, nie nie nie, nia nia nia, na kota
                            mowi mamaju, babum albo Macie (czyli Macius). Dzisiaj sie okazalo ze umie
                            pokazywac gdzie maskotki i postaci na ilustracjach maja oko. Tu sie jeszcze
                            pozale na moja tesciowa. Jakis czas temu stwierdzila ze to juz najwyzsza pora
                            zeby Alexandra raczkowala bo jej znajomej wnuk ma 7 m-cy i tak robi i ze ja
                            bardzo martwi ze z Alexandra cos jest nie tak. Postanowila mala nauczyc, oto
                            jej metody:
                            1. posadzic Alexandre na jednym koncu pokoju i wolac ja z drugiego a na pewno
                            przyjdzie - oczywiscie nie przyszla, a ja miala radoche z glupiej miny
                            tesciowej smile
                            2. posadzila mala na podlodze na kolanach i zaczela... na sile ja popychac -
                            nawet moj maz sie zdenerwowal i kazal zostawic jej dziecko w spokoju
                            Podobnie napatoczyla sie raz gdy Alexandra stala trzymana przeze mnie (a to
                            dopiero byly poczatki stania), wyrwala mi ja z rak i ciagnie ja do siebie
                            mowiac "no chodz do mnie, chodz". Tlumaczenia ze dziecko nie umie nawet stac
                            nie przyniosly skutku. A wczoraj wziela Alexandre na rece (obie) trzymajac w
                            jednej duzy kuchenny noz. Wystarczyloby jedno wierzgneicie czy podskok dziecka
                            a nieszczescie gotowe. Czy na starosc traci sie rozum?!!! A, no i jak wczoraj
                            zobaczyla ze Alexandra raczkuje skwitowala to: a nie mowilam ze na wszystko
                            przyjdzie pora bo dziecko samo wie najlepiej?
                            • doris73 Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 27.06.03, 07:22
                              Ja tez nie mam koscielnego i nie bede miala, czeka mnie jeszcze tylko dyskusja
                              w kosciele jak bede chrzciny zalatwiala na ten temat i mysle, ze to juz bedzie
                              koniec. Widze, ze czytalas moj watek o ZOOsmile jeszcze nie bylysmy, chyba
                              dopiero sie wybierzemy jak jakis urlop wyrwe z pracy. Moja tesciowa to inny
                              typ, Ona wszystkiego sie boi, podawania nowosci jedzeniowych, jakis cwiczen z
                              mala, ciagle traktuje mloda jak niemowlaka, no ale chyba wole tak niz
                              odwrotniesmile Wiecie co zastanawia mnie jedno, dlaczego krytykuje sie prawie
                              tylko tesciowe a nie swoje mamy?smile) Moze ktos jakas prace magisterska napisze
                              na ten temat. e.asz;z./zwzxn 0\ca4e4e3nm l[-, a to napisala Natalka, tlumacze:
                              Pozdrawiam wszystkie eCiotki.
                              • kayak7 Re: maluszki wrz.-paźdz. 2002 27.06.03, 11:52
                                My tez Natalkowe zdjecia obejrzalysmy- te z tatusiem sa the best. U nas Gaba
                                to tez coreczka tatusia(wawy wink ) Jak Michal przychodzi z pracy dziecko
                                podnosi raczki do gory i nie da mu nawet umyc rak- ona chce na rece i juz. O
                                poranku budzi go slodko walac mu czyms po glowie lub szarpiac za wlosy na
                                klacie smile Dzis o poranku dostal sluchawka od telefonu(sam ja jej dal zeby
                                jeszcze chwilke pospac)
                                Doroyko nie tesknij za raczkowaniem. Ja ganiam teraz po domu, bo Gaba chce
                                wykrecac kurki od gazu, zjadac ziemie z doniczki, wywalac wszystko z szuflad,
                                gryzc kable, wstawac przytrzumajac sie niepewnych rzeczy itp Jak siadam do
                                kompa to dostaje histerii.

                                O obudzila sie musze leciec bo mi sfrunie z lozka
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 27.06.03, 17:04
      Cześć dziewczyny. Jak czytam o osiągnięciach waszych dzieciaczków to troszkę mi
      przykro, że Agatka jest takim leniuszkiem i nie za bardzo się przemieszcza, z
      drugiej strony chociaż plecy nie bolą mnie od schylania. Z naszych osiągnięć to
      malutka stoi na czworaczka i buja się w przud i w tył, wstaje przy łóżeczku na
      razie na kolanka, uwielbia jeść owoce: truskawki, banany. Rozgadana jest bardzo
      ale nie zauważyłam konkretnego nazewnictwa. Ponieważ pracuję i nie ma mnie 10h,
      jak wracam widać że jest bardzo steskniona i dopuki nie przytulę jej i nie
      ponoszę nic jej nie pasuje (miłe to strasznie bo synek był od
      początku "tatowy"). Zapraszm do oglądania moich skarbów na Zobaczcie.
      A zapomniałam wam napisać jesteśmy po chrzcie. Było bardzo dobrze, Niunia przez
      całą mszę "pomagała" księdzu śpiewać, rozglądała się i nawet kapelusza nie
      ściągała tyle było rzeczy do podziwiania.
      Pozdrawiam Was i wasze maluszki
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 29.06.03, 16:09
      Moj maz wniebowziety - Alexandra mowi "tata"!
      • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.06.03, 09:34
        Zuzanka na moje rozpaczliwe próby z "mama" odpowiada
        "tata" lub "dada" a tatuś, oczywiście, jest wniebowzięty
        pozdrawiam
        _______
        Psottka z Zuzanką (02.09.02)
        moderator forum eDziecko-Warszawa
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 30.06.03, 15:55
          Cześć babeczki,
          Julia na tatę mówi wawa, ale wawa to wszystko co wzbudza jej zachwyt. Już dawno
          do perfekcji opanowała aaaaaaam, potem było i mama i baba (ku zachwycie obu
          babć).
          Mała od dawna uwielbia gazetki i książeczki. W domu jak na podłodze leży
          zabawka i książeczka najczęściej wybiera tą drugą, oby jej tak zostało smileGzetki
          drze na drobne kawałeczki a książeczki i owszem ogląda uważnie.
          Jak pójdziemy do księgarni to jest w 7 niebie. A kiedy płacze w sklepie
          najlepszy jest kawałek gazetki reklamowej.
          Lubi też jak jej mówię lub czytam wiersze. Śmieje się, otwiera szeroko oczy i
          wreszcie mam słuchacza wink
          Od 2 dni mamy nową zabawę kładzenie lali spać. Jula przewraca lalę i sprawdza,
          czy lala zamyka oczy. A dziś do starego gonienia taty na czworakach dołączyła
          nową zabawę uciekanie z piskiem przed tatą, który szczypie ją w pupinę.
          Strasznie jest wesoło i nie mogę się nudzić nawet przez chwilę.
          Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula (22.09.02).
          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.07.03, 05:59
            Alexandra mowi "tata" tylko i wylacznie na tate. Przedwczoraj bylismy u jego
            siostry ktora ma dwa owczarki collie. Psy najpierw bardzo chetnie obwachaly
            i "ucalowaly" Alexandre ktora pedzila za nimi gdziekolwiek by nie poszly.
            Jednak pod koniec wizyty psiaki zwiewaly z dala od malej - niestety stracily
            troche siersci wink A dzisiaj pierwszy raz w te lato skorzystalysmy z
            basenu.Alexandremusialam wyciagac z wody na sile, tak sie jej spodobalo. Przez
            wiekszosc kapieli probowala napic sie wody smile I tu mam pytanie o plywanie do
            dziewczyn ktore chodza z pociechami na basen. Czy rekawki w ktroych plywaja
            maluchy maja jakis specjalny rozmiar dla niemowlat? Jakich jeszcze akcesoriow
            uzywacie na basenie i jakie proste ale fajne cwiczenia mozecie polecic do
            zabawy?

            GDZIE JEST JAGO?!
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.07.03, 10:04
              O to, to...myślę o tym samym od kilku dni, no więc gdzie jesteś Jągą, gdzie...
              A mnie dzieś łęb łupie i nie mogę się wcale obudzić sad
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.07.03, 11:34
                Karolinie splonal modem i jakos sie nie moga zebrac zeby go naprawic. Kajtus
                rosnie, raczkuje, wstaje. My sie tez nie widzialysmy z powodu wyjazdow juz z 3
                tygodnie- planujemy wielkie spotkanie rowiesnikow na neutralnym gruncie w
                przyszlym tygodniu wink Czyjs dom juz by chyba rozniosly smile
                Edytko- rekawki na razie maluchy nosily 0+ ale one sa tylko do roku wiec mysle
                ze spokojnie mozesz juz kupic Alexandrze takie od roku najlepiej jednokomorowe
                (tak polecala nam babeczka z basenu). Co do cwiczen to moze pare ci sie
                nasunie z moich zdjec z basenu sa tam dosc obrazowo pokazane. Generalnie dosc
                duzo cwiczen bazuje na podtrzymywaniu tylko za brodke gdy dziecko unosi sie na
                placach lub brzuszku. Gaba w basenie ma malo wody i raczkuje i chlapie,
                najbardziej lubi polewanie woda z wiaderka- ona probuje wtedy te wode lapac smile

                Gaba nauczyla sie kiwac glowa na tak tak i czasem udaje mi sie z nia
                porozumiec- chcesz to- kiwa glowa ze tak lub nie. Nie zawsze to dziala, ale
                pare razy doszlysmy do konsensusu wink

                Edyta mam do Ciebie pytanie jak u Was jest w domu mowicie po polsku czy po
                angielsku?
                My coraz czesciej myslymy o USA i mam tysiace pytan moze sie odezwe na priv,
                masz troche cierpliwosci ? wink Zastanawiam sie kiedy bylby najlepszy moment dla
                Gaby zeby wyjechac- pod katem jezykowym. Boje sie ze jak pojedziemy jak bedzie
                miec dwa latka to dopiero sie nauczy mowic a tam wszyscy beda mowic inaczej.

                Zosiu usypianie lali jest slodkie smile I skad one wykombinowaly tego wawe?????


                Pozdr
                • edytkus Re: do Marty 01.07.03, 16:02
                  Alexandra tez mowila wawa ale jej przeszlo, smialam sie ze reklamuje siec
                  sklepow (albo warszawskie radio, jest jeszcze?) Hmm, rekawki tu widzialam tylko
                  w jednym rozmiarze ale jeszcze popatrze. Mamy dlugi weekend wiec postanowilismy
                  sie wybrac nad jezioro, moj maz chce ocean bo blizej ale to za duze fale i za
                  slono dla malego dziecka, no i nie ma cienia.
                  Ja mowie do Alexandry po polsku, moj maz po angielsku, do siebie mieszanka (ja
                  nie mowie dobrze po ang. a on po pol.). Czytam Alexandrze tylko po polsku, a
                  angielskie ksiazeczki tlumacze smile Tylko rymowanki i piosenki zostawiam jak sa.
                  Dopoki Alexandra nie zetknie sie z amerykanskimi dziecmi w przedszkolu lub
                  szkole bedzie mowic po polsku, zalezy mi zeby nauczyla sie tez pisac i czytac.
                  Moim zdaniem lepiej tu przyjechac z malym dzieckiem, i tak wiele zalezy od
                  rodzicow. NP. nasi sasiedzi przyjechali tu dwa lata temu, dziewczyny poszly do
                  ostatnich klas podstawowki i dzisiaj nawet do rodzicow nie mowia po polsku. Dwa
                  lata! Oczywiscie ze jeszcze pamietaja ale nie chca polskiego uzywac, a rodzice
                  sa z tego dumni chociaz sami nic po ang. nie rozumieja. Poznalam kiedys rodzine
                  w ktorej matka byla Ukrainka a ojciec Polakiem, po smierci matki ojciec
                  zachorowal na Alzheimera i mowil mieszajac co slowo ukrainski, polski i
                  angielski. Poniwaz tylko corka znala ukrainski, a synowie polski zadne nie
                  moglo sie dogadac z ojcem i oddali go do domu starcow. Nawet moj maz i jego
                  rodzenstwo przewaznie nie sa w stanie dogadac sie z rodzicami, ale wg mojej
                  tesciowej to wina szkoly (amerykanskiej!) w ktorej nie nauczono ich
                  polskiego smile)) Tylko gdzie ona byla?
                  Marta, jasne ze mozesz pisac na priva: gregt99@optonline.net
    • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.07.03, 15:11
      Na początku pozdrawiam wszystkie mamy i ich dzieciaczki.
      Właśnie wróciliśmy znad morza.Było fantastycznie.Przed wyjazdem synek
      rozchorował się i groził mu szpital,ale udało się i pojechaliśmy.Z początku
      byłam pełna obaw bo moje alergiczne dzieciątka (mam też 5,5 letniego synka)
      uwielbiają chorować.
      Rzeczywistość okazała się inna.One nie tylko nie zachorowały,ale także
      zniknęły zmiany skórne,kaszel,wrócił apetyt itd.
      Mój 10 miesięcznik zamęcza nas chodzeniem.Sam jeszcze nie umie,ale uwielbia
      być prowadzanym.Kręgosłup mi pęka.Ślicznie powtarza po nas wyrazy i wogóle
      jest gadułką.
      Uwielbia też...jeść i buntuje się jak ktoś je a on nie!
      Dorota z chłopakami (2002-09-02 i 1998-02-09)

      • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.07.03, 16:19
        Cześć, mam pytanie do Doroty. My też jedziemy pod koniec lipca nad morze. Może
        masz jakieś cenne rady, o czym warto pamiętać pakując torby. A gdzie byłaś?

        Moja Julia wyczynia cuda przy wieczornym karmieniu. Leży na brzuchu, kręci się
        i niestety gryzie mnie i drapie. Powoli dojrzewam do stopniowego odstawiania. A
        jeszcze parę miesięcy temu to było dla mnie nie do pomyślenia.

        Jak myślicie czy można już dawać maluchom poziomki? Bo ja zdobyłam ekologiczne.
        Oj dobrze, że internet jest wszędzie, nawet jeśli Marto wyruszysz za dalekie
        wody, mam nadzieję, że zajrzysz tu czasami.

        POzdrawiam wszystkie serdecznie.
        P.S. Drogi modemie JąGą, jak mogłeś nam to zrobić!
        Czekamy na Twoją reaktywację wink
        • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.07.03, 21:09
          zosia.bobas napisała:


          > Jak myślicie czy można już dawać maluchom poziomki? Bo ja zdobyłam
          ekologiczne.

          Chyba mozna, skoro sa truskawki w sloiczkach i herbaty z lesnych owocow?
          • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.07.03, 23:48
            Co mnie tknelo i spojrzalam na etykiete deseru owocowego, ktory dostala dzisiaj
            Alexandra. Zawieral m.in. maliny, a to prawie to samo co poziomki.
            Alexandra tez lubi ksiazki, wyrywa mi nawet moje przez co wolno mi sie czyta bo
            musze sie ukrywac wink Przeczytanie nowej czesci przygod Harry Pottera zajelo mi
            az tydzien, przy pomocy Alexandry czytalam srednio dwie kartki na godzine smile)
            Odkad daje Alexandrze jedzenie z wiekszymi kawalkami tez sa problemy z kupami.
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.07.03, 07:42
              Witam,
              wczoraj zdaje się Jula jadła ten sam deserek co Aleksandra (maliny, jagody i
              jogurt Gerbera). Dziś spróbuję poziomki.
              A u nas pojawił się mały Bernardyn, który chodzi, szczeka i rusza ogonem. Jula
              oszalała. Biega za nim, całuje i oczywiście kładzie spać. Szkoda, że to tylko
              zabawka.
              U nas z kupkami lepiej. Może brzucho musi się przyzwyczić.
              Pozdrawiam serdecznie.
        • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.07.03, 10:31
          hej
          Byliśmy w Dźwirzynie koło Kołobrzegu.A Ty gdzie jedziesz?
          Co do cennych rad...Nie zapomnij kremu przeciwsłonecznego,bo słońce jest tam
          zdradliwe,opala nawet w cieniu.Osobiście polecam balsam do opalania dla dzieci
          od 6 miesiąca życia Dax Cosmetics-filtr powyżej 30.Jest wodoodporny łatwo się
          smaruje i co najważniejsze jest skuteczny.Warto też zabrać parasolke na
          plaże.Myśmy pogodę mieli tylko parę dni (osobiście jestem z tego powodu
          zadowolona,gdyż moja dzidzia nie znosi upałów),ale i tak się
          przydała.Wiatrochron zazwyczaj jest w wyposażeniu-też się bardzo przydaje.
          Trochę problemów mieliśmy z maluszkiem w stołówce (całe sczęście pory jedzenia
          nie pokrywały się z jego spaniem),ale Kamilek nie chciał usiedzieć i
          krzyczał,po prostu mu się nudziło.Niestety niektóre matrony nie rozumiały i
          krzywo się na nas patrzyły-jakby nigdy nie mieli nigdy dzieci!!!Na szczęście
          nie tylko my mieliśmy małe dzieci.
          Bardzo żałuję,że już wróciliśmy,teraz mogę oglądać sobie nasz pobyt tylko na
          kasecie i zdjęciach,a tak było miło.
          Mojej alergicznej dzidzi już napuchły oczy,wróciły też cienie-jeszcze by
          brakowało,żeby zaczęły znowu chorować.
          Miłego wypoczynku nad morzem.
          pozdrawiam
          Dorota z chłpoakami (2002-09-02 i 1998-02-09)
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.07.03, 16:49
            Dziekuje Dorota za rady. My jedziemy do Jaroslawca koło Darłowa. Już nie mogę
            się doczekać. Pozdrawiam serdecznie.
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.07.03, 18:36
              A u nas z nowymi pokarmami jest problem. Moj maz panikuje jak widzi ze mlodej
              podaje nowosci jedzeniowesmile Truchleje jak widzi jakis duzy kawalek lub jak
              daje malej choc sprobowac z mojego talerza, cala rodzina sie z Niego smieje, a
              ja musze mlodej przemycac to i owosmile Ach Ci tatuskowie... No moze tlumaczy go
              to, ze Natalka sie zakrztusila jakis czas temu kawalkiem jablka i musial nieco
              mocniej ja klepnac, bo ja struchlalam i zaniemoglam. p.s Jutro moj dziabag
              konczy 8 miesiecy i sama juz robi kosi-kosi lapkismile
              • kasiagrotek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.07.03, 11:35

                czesc dziewczyny
                ja jak zwykle po dlugiej przerwie ale tak to juz jest czlowiek zabiegany. Moja
                Polcia 3 skonczyla 10 m-cy. Jest juz naprawde duza! Zaczyna robic pierwsze
                kroczki przy meblach , jak czegos nie chce to mowi " nie nie " pieknie mowi
                mama , w zasazie to nawet wola szczegolnie jak sie obudzi, mowi mniam mniam ale
                tylko czasami. wczoraj niestety odparzyla sobie po raz pierwszy pupke .teraz
                zato lata tylko w bawelnianych gatkach a ja za nia ze scierka. Puscilabym ja z
                golym tylkiem ale mamy psa wiec sie boje. Czy Waszym maluchom zdarzylo sie juz
                odparzenie ? co stosowalyscie , oprocz sudocremu ktory tym razem nie bardzo
                pomogl wiec psikam jej pupe pantenolem. czy dajecie swoim pociechom owoce typu
                maliny lub truskawki ? Pola zjadla kilka malin ale zrobila potem rzadka kupke .
                natomiast uwielbia banany, brzoskwinie i nektarynki. i to chyba narazie
                wszystko.
                pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
                kasiagrotek
        • mumin_ek Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.07.03, 14:46
          Witamsmile
          Wlasnie wrocilismy znad morza. Wygnala nas ztamtad pogoda - wiatr i deszcz. Mi
          przed wyjazdem radzono spakowac zimowa kurtke z kapturem i czapki z nausznikami
          (bawelniane wzialam), a takze sama wpadlam na to, zeby wziac szalik. Wszystko
          bylo jak znalazl. Dzieki temu moglismy spacerowac po plazy do oporu nie
          zwazajac na wiatr. Przydaly sie spodnie i swetry i bluzy z kapturem
          (najlepsze). Bylo super, podobal sie piasek i woda.
          Poziomek bym nie dawala - czytalam ostatnio, ze nie wolno.
          Idzie pierwszy zab - prawa jedynka. Dalej nie siada. Zaczal ostro pelzac z pupa
          do gora, a klatka przy podlodze - mozna skonac ze smiechu. Wciaz sie martwie,
          ale wywalenie lezaczka i kladzenie na dywan pomagaja. Czy Kruszynka kiedys
          usiadzie? Zaczelam sadzac na polecenie neurologa. Czy to dobre? Pocieszcie
          strapiona Kruszynkowa mame.

          Pozdrawiam,
          opalona mimo pogody
          Kaska
    • psottka Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.07.03, 23:16
      A my byliśmy dziś pierwszy raz z małą na basenie i było
      fantastycznie. Nie myślałam że Zuzka tak dobrze się
      będzie bawić, teraz żałuję że wcześniej nie znaleźliśmy
      czasu.
      A po basenie zapadła w słodką drzemkę i nic jej nie
      budziło - dawno tak nie spała.
      Gorąco plecam niezdecydowanym!
      pozdrowienia
      _______
      Psottka z Zuzanką (02.09.02)
      moderator forum eDziecko-Warszawa
    • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 02:18
      Wlasnie wrocilismy z jeziornej plazy, woda cieplusienka, piasek (morski)
      czysciutki (przy wjezdzie rozdawano torby na smiecie: jak przywozisz to
      wywozisz). Alexandra kapala sie dwa razy, niestety byl za duzy tlok a wiec
      niebezpiecznie z takim maluchem. Byla bardzo grzeczna, nawet nie uciekala nam z
      koca, nie zrobila bajzlu przy jedzeniu i prawie sie nie rozstawala z butla z
      woda (czy wasze dzieci pija z niekapkow, ona nie ma sily ciagnac chociaz dobrze
      wie o co chodzi). Jutro znowu basen ,moze w koncu uda nam sie skorzystac z
      lodki dla malucha (rekawki znalazlam tylko od 3 lat) bo wczesniej nie bylo
      pompki, a w jeziorze nie pozwolili korzystac. Ba, ratownicy gwizdali nawet gdy
      robilismy w wodzie "hop,hop," mozna bylo tylko stac w wodzie z dzieckiem na
      reku sad Na miejski kryty basen niemowlat i dzieci zabierac nie wolno, a na
      otwartym na pewno tak jak nad jeziorem: tlok i ograniczenia. A podobno w tym
      kraju pare milionow niemowlat plywa?! Za to prawie w kazdym parku sa czynne
      fontanny-natryski dla dzieci, tyle ze Alexandra nie chodzi a ja z nia sie
      przeciez chlapac nie bede. Dla wyjezdzajacych na plaze mam rady: duzo wody
      (chlodnej, lub zimna pelna ale zakrecona butelka do zabawy) dla dzieci, wiecej
      niz jeden recznik (chyba ze od razu po kapieli zamierzacie dziecko przebierac,
      ale jak jest goraco to nie warto), chrupki i jakies zabawki (np. radio
      taty wink), cos do jedzenia ale mniejsze porcje niz zazwyczaj jesli jest goraco,
      oczywiscie krem ochronny (zuzylam mala tubke przez piec godzin) i kapelusz lub
      czapka, wozek podczas drzemki, no i oczywiscie pieluchy do plywania (fajna
      rzecz pod warunkiem ze nie trafia sie kupa smile).
      Od kilku dni daje Alexandrze jedzenie Gerbera z serii "Taki duzy," bardzo jej
      smakuje, i wcina duze kawalki chociaz nie ma zebow, ale to jest takie miekkie a
      nieraz latwo rozpuszczalne. Na poczatku sie balam ze sie udlawi tak szybko
      jadla smile Tu jednak jest o wiele wiekszy wybor dan niz w Polsce (wnioskuje z
      reklam).
      Sluchajcie, czym "kupujecie sobie czas"? U mnie przewaznie dzialaja: telefon
      (oczywiscie ten ktory dziala bo zepsuty identyczny Alexandra ma w nosie), tel.
      komorkowy (tylko i wylacznie ten nalezacy do mojej siostry), pek moich kluczy
      (wszystkie takie same, moj maz nie pamietal ktore dorobic i przez tydzien
      codziennie dorabial zla pare smile), moj dzialajacy zegarek (trzy zepsute
      ignoruje), szczotka do zebow i kostka lodu (dopoki sie nie rozpusci). Gadzety
      przydaja sie gdy chce wziac prysznic lub pozmywac naczynia. Podrzuccie jeszcze
      jakies pomysly!
      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 10:59
        hej
        Mój synuś też woli niezepsute rzeczy do zabawy.Tak,u mnie też dzała telefon
        komórkowy-szczególnie jak może włączać sobie muzyczkę,poza tym pilot od
        telewizora.Ostatnio,jak zaczął raczkować uwielbia bawić się w pokoju starszgo
        5,5 letniego synka.Tam to ma raj.Tylko,że po jego wiżycie tam cały pokój jest
        przewrócony do góry nogami.Szczególnie uwielbia wysypywać klocki z kosza.
        Poza tym woli też bardziej skomplikowane zabawki-samochody na baterie,pokedex
        (mały komputerek)itp.Problemem jest starszak,przecież TO JEGO ZABAWKI!!!
        Jednak zawsze coś wywalczymy w końcu co byśmy zrobiły by mieć chwilę spokoju.
        pozdrawiam
        Dorota
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 11:17
          hmmm rzut oka do kojca: butelka po pepsi, pudelko po chusteczkach pampers,
          gazety niekoneicznie do czytania, pilka gumowa z kolcami i klawiaturasmile
          Kupilam wczoraj smoczek krzyzak do kaszek, ale mloda nie umie z niego ciagnac,
          ja tez probowalam jak to uczynic i chyba ciezko bedzie. Potem przelalam to do
          kupka i chcialam lyzka jej dac, ale za duzo czasu by nam to zabralo, wiec
          zrobilam duza dziure w smoczku i tak poszlo. Czy Wasze maluchy jedza z tych
          smoczkow krzyzakow? E.T moja mala lubi pic z kubka niekapka, ktory nam sie
          wczoraj w podrozy w torbie wylal i wszystko mamy zalane i klejace lacznie z
          aparatem fotografiznymsad mamy ciagle ten miekki dziubek i jak nie pije to choc
          sobie pogryzie tymi zebolami.
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 13:38
            Rzeczy, które zajmują JUlę: oczywiście gazety, książeczki, moja torebka na
            rzepę, notes zapinany na zatrzaskę, szczoteczka gumowa do zębów- gryzak,
            pudelka, zamki przy sweterkach, ubrania rodziców wyrzucone z szafki surprised lub
            zciągnięte z suszarki.
            Dzięki za rady. Pozdrawiam serdecznie.
            • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.07.03, 19:41
              A o jaki smoczek krzyżak chodzi? Ja podaję kaszki przez trójprzepływowy Aventu
              i jest ok, ustawiam na 3 kreseczki.
              My właśnie mamy wakacje basenowe, zaczynamy znów we wrześniu, ale chcemy sie
              wybrać np na Warszawiankę.Byliśmy we Władysławowie, na podobnym basenie, i nie
              było problemu by wejść z niemowlęciem.
              Pozdr. Kamila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka