anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:07 Cześć dziewczyny! Hula-kula ... niestety nas też nie będzie. Jesteśmy z Wrocławia (hi!hi!hi!). Ale bardzo Wam tej rozrywki zazdrościmy. Mówiłyście, że mamy długi wątek. Są jednak lepsi. "Luty 2003" ma ponad 1200 postów!!! To dopiero wynik!!! Kapcie ... o rany, teraz to na pewno przyjrzę się stópkom Karola. Nawet nie przypuszczałam, że to może być takie istotne, w jakich chodzi kapciach. Karolek ma wysokie podbicie i nie wszystko mogę mu "wcisnąć" na nóżkę. Będę musiała sprawdzić te kapcie. Muszę się z Wami podzielić dwiema nowinkami: 1. zła - moje dziecko wczoraj po raz pierwszy "rozbiło" sobie główkę. Może "rozbiło" to zbyt dużo powiedziane, ale dla mnie i tak to jest straszne. Przewrócił się w korytarzyku i wpadł pod szafkę z butami. Na środku główki ma "rankę" (nie przeciął skórki, tylko ślad uderzenia podszedł krewką). Wygląda okropnie. Może to dziwne, ale zrobiłam mu pamiątkowe zdjęcie z pierwszym śladem po małym wypadku. A tyle obecnie mówi się o wypadkach w domu (w tv)... Jak to dużo nie trzeba!?! Najlepsze było to, że Karolek prawie w ogóle nie płakał. A należy raczej do ckliwych maluchów. 2. dobra - podreptał sam do naszego pokoju, otworzył sobie szafkę z Pampersami, wziął jedną pieluszkę i zaniósł babci (mojej mamie). Babcia, widząc jego zachowanie, przebrała go. Okazało się, że Karolek zrobił kupkę. Wyglądało tak, jakby specjalnie przyniósł babci tę pieluchę. Może to zbieg okoliczności, bo nigdy tego wcześniej nie robił. Dla mnie to wielki wyczyn. Aż się wzruszyłam. Kochany mały. Niestety Karolek też nie chce "czytać" ze mną książeczek. Jak próbuję mu opowiadać obrazki, to zamyka mi książkę i ucieka do samochodów, albo pomajstrować coś przy wieży lub telewizorze. Mały mechanik mi rośnie. Tylko wczeniej mógłby się czegoś pouczyć (he!he!he!). Jak będziecie spędzać najbliższe święto? Wybieracie się z maluchami na cmentarze? My wszystkie groby mamy na miejscu, więc wybierzemy się na długi spacer. Chyba, że będzie padało, albo będzie bardzo zimno, to zostawimy Karola z dziadkami. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:37 Czytając post Anety usmiałam się , bo mój Patryk miał wczoraj tez po raz pierwszy "rozbitą" głowę. Tak samo oderzył się o róg półki na buty. Niedaleko pulsa. Leciutkie odrapanie i krew no i mały siniak. No ale płaczu to było dość dużo i jak zwykle zanoszenie się. No niestety taką ma przypadłość. U nas w Kielcah jutro 18 C i słońce, więc na pewno wybierzemy się na groby. Niedaleko mam w miarę mam grób dziadka ,więc pójdziemy wózkiem. Aha i szkoda że my nie mamy takich rozrywek jak warszawiacy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:31 Aaaaa jeszcze ząbki!!! Słuchajcie, mój Karol miał ostatnio zapalenie dziąseł przez "czwórki". Idą mu wszystkie na raz. W tej chwili już opanowaliśmy trochę ból, puchnięcie dziąseł i zapalenie. Niestety musiałam mu podawać antybiotyk, bo nic nie pomagało. Ale by pomóc maluchom jeszcze wcześniej spróbujcie reklamowanego TANTUM VERDE. Jest świetny i chyba pomaga Karolkowi, bo jak tylko biorę go do ręki, to sam chętnie otwiera buzię. Już taki chętny nie jest przy maściach. Stosowałam CALGEL i DENTORIX (nie wiem, czy tak się to pisze). Ten drugi ma trochę nieprzyjemny zapach, ale jest lepszy. Ma również właściwości przeciwzapalne, a Calgel nie wiem (na ulotce nie ma żadnych informacji na ten temat). Bardzo bolała go buzia, miał wysoką (nawet 39.0 st) gorączkę, ale i tak jest kochanym dzieckiem. Noc przesypiał w miarę spokojnie. Co prawda wstawałam do niego kilka razy, ale dostał smoczka, albo pić i spał sobie dalej. Jedyne co - nie chciał w ogóle jeść. Czasami jeszcze serki, jogurty, etc. I to najlepiej zimne. Nic ciepłego. Gdy lekarz potwierdził, że tak może być i nie ma co na niego naciskać do jedzenia czegoś innego, trochę się uspokoiłam. Teraz już jest lepiej. Zaczyna znów jeść. Przez to zapalenie schudł mi tochę. Gdy go ważyłam w roczek, to ważył mniej niż dwa miesiące wcześniej. Co prawda tylko o 10 dkg, ale zawsze. No, ale mamy już 7 ząbków (jedynki, dwójki i trzy czwórki)!!! Trzymajcie się!!! Życzę cierpliwości i bezbolesnego ząbkowania!!!!!!!!!!! A TANTUM VERDE naprawdę polecam!!! Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 14:04 Moja Wiga (ur.24.09) miała jeszcze lepsze atrakcje. Mianowicie wyrzynanie się 3 było połączone z tzw. trzydniówką. Oprócz temperatury i wysypki nie chciała nic jeść ani pić. Oprócz tego miała totalnie odparzoną pupę tak że wkładanie jej czopka było czyms koszmarnym. Słyszałam, że połączenie ząbkowania z tzw. trzydniówką jest zjawiskiem częstym. Także bądźcie na to przygotowane choć nie życzę takiej komitywy.(Teraz Wiga ma 16 ząb w drodze) Gośka Odpowiedz Link Zgłoś
dta Jak odstawić od Cyca - pomóżcie? 31.10.03, 16:28 Witam wszystkie mamy trzynasto i czternastomiesięczniaków. Zakładam, że nie wszystkie z Was karmią jeszcze piersią. Proszę, poradźcie mi jak odzwyczaić ssaka od cyca. Łukaszek urodził się 15.09.2002 więc uważam, że nassał się wystarczająco, ale on jest innego zdania. Zaczynamy i kończymy dzień mleczkiem z maminej piersi, a w nocy też przynajmniej raz sobie podemknie mleczka. A ja? - mój układ odpornościowy jest na granicy wytrzymałości, czepiają się mnie różne cholerstwa, czego nie było w przeszłości. Krótko mówiąc chciałabym go odstawić od piersi, tylko nie wiem jak to zrobić. Jak tylko próbuję wprowadzić jakiekolwiek ograniczenia w tym zakresie to daje to przeciwny skutek. On jakby miał czujnik i nadrabia wszystkie poniesione przez siebie "straty". A ja nie mam serca mu nie dać jak on pokazuje na cycusia i krzyczy "mama am!" Jak to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
dta Re: Jak odstawić od Cyca - pomóżcie? 31.10.03, 21:40 Problem już nie aktualny, bo okazało się, że muszę przejść kurację antybiotykową, podczas której Łukaszek nie może ssać piersi. Dziś wieczorem urządzimy sobie pożegnanie z cycusiem. Pozdrawiam wszystkie mamy i dzidzie, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:33 Na czym polegały te problemy z dziąsłami? Moja Hania w tamtym tygodniu dostała tzw. "zajady", początkowo myślałam, że się skaleczyła, dziś rano otworzyła szeroko buzię, a tam jakaś opuchlizna wewnątrz i białe naloty. Też mi przepisano Tantum Verde i inne świństwa. Ale pani doktó powiedziała, że to zapalenie jamy ustnej - jeśli dobrze rozumiem to kiedyś nazywało się afta albo pleśniawki. Jestem nieco przerażona, czy to może być skutek uboczny ząbkowania? Martwie się, bo w mojej głowie wszystko się ze sobą jakoś związało, to że mniej jej daję cycka (bo ja już mam naprawdę czasami dość, niestety).Czyli osłabiłam jej florę bakteryjną. Dawałam jej mleko UHT i miałam wrażenie, że oprócz paru wyprysków na pupie to raczej nie ma złych skutków, a raczej dobre, jadła ze smakiem, kupki aż miło, spała jedną noc bez przebudzenia. I może to przez to mleko? Czy ktoś iał do czynienia z takim problemem - mam na myśli zapalenia jamy ustnej? Czy to długo trwa? I czy towarzyszy temu ogólne osłabienie - Hanka właśnie jak czytałam wasze maile zaczęła prychać, ma katar i w ogóle wygląda fatalnie. Idę do niej. pomyślcie o nas ciepło - noc nie zapowiada się najlepiej. Chyba narozrabiałam i mała teraz cierpi. pozdrawiam mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:40 Gaba plesniawki miala raz jak miala chyba 4 m-ce, zaraz po chorobsku. Probowalam roznych rzeczy ale najlpiej sprawdzilo sie pedzlowanie gencjana roztworem wodnym(w aptece bez recepty), dwa dni z fioletowa buzka i przeszlo. Trzeba tylko dokladnie scierac ten bialy osad czyli grzybnie(gazikiem) i na fioletowo(uwaga na ciuszki bo ciezko sprac). Mam nadzieje ze pomoglam pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:29 Oczywiście mamy już 11 ząbków. Ach ta matematyka (he!he!he!). Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 10:49 Polecam buciki Gucie, jako kapcie sprawdzają się bdb. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 19:15 E.T czy w tym roku tez beda takie fajne fotki Alexandry z Hallowen? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 19:42 No a u nas dzień wymiotny. Amelka dzisiaj dała mi popalić. Będąc w supermarkecie siedziała w koszu zakupowym na krzesekłu i nawet nie wiedziałam kiedy zwymiotowała ale tak porządnie, że musiała ją rozebrać i biegała w samych rajstopkach i bluzeczce. Myslałam, że sobie za głęboko paluszek włożyła, bo jej zachowanie nie zapowiadało złego samopoczucia - zaraz po całym zdarzeniu chodziła i gaduliła po swojemu. Drugi raz to po kąpieli przy której już była marudna i gdy jej chciałam dać mleczko chlusnęła...... Teraz już smacznie śpi, ale widać jej ulżyło bo po fakcie się uspokoiła i nawet zaczeła sie uśmiechać. Myślę, że musiało jej coś zaszkodzić i mam nadzieję, że już się nie będzie męczyła. W ogóle to się zrobiła z niej taka przylepa.... Co jakiś czas musi przyjść i przynajmniej usiąść na kolankach, przytulić się i sama daje mi całusy. My tez zakupiliśmy te klocki, o których wcześniej pisałyście. Melka nieźle radzi sobie z tymi małymi pojedyńczymi - nakłada jeden na drugi i bije sobie brawo. Papuci Tombuta nie zakupiliśmy bo rozmiaru nie było i chyba mi zakup internetowy pozostał, bo w niedzielę wracam do siebie, a tam nie ma ich sklepu. W jutrzejsze święto zmarłych zafundujemy sobie długi spacer jak pogoda dopisze. Co do trzydniówki i ząbkowania to my to przerobiłyśmy kiedy Amelka miała 7 miesięcy. Po przebiciu się pierwszych zabków był zapchany nosek co spowodowało lekkie zapalenie gardła no i jednocześnie trzydniówkę, bo na koniec ją wysypało. Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.11.03, 09:00 Witajcie! Pojawiam sie z ogromnym opoznieniem, bo moj synek 23-go pazdziernika skonczyl roczek. Przegapilam wiec 12 miesiecy ciekawych tematow, ale za to przeczytalam juz wszystkie posty. No i pojawilo sie milion watpliwosci Przede wszystkim, jezeli chodzi o jedzenie. Ja dopiero do niedawna niesmialo daje synkowi do probowania te bardziej "dorosle" rzeczy, a tak generalnie to dwa razy dziennie mleczko, na obiad sloiczek, w miedzyczasie jakis deserek, danonki czy banan. Przy czym zaznaczam, ze maly na glodnego nie wyglada. Bardzo martwie sie spaniem. I tak Wam zazdroszcze, kiedy piszecie, ze Wasze dzieci przesypiaja cale noce i wstaja dopiero o 7-8. Moj skarb przesypial noce w wieku 2 miesiecy i przez dlugi czas wszyscy mi zazdroscili "cudownego" dziecka i spokojnych nocy. A teraz od paru tygodni jest pelen dramat. Maly rzuca sie po lozku, jest niespokojny, pojekuje, poplakuje, czasami budzi sie zupelnie. Nad ranem "pomiauczy" godzine zanim na dobre wstanie. Moze to zeby? Ale przy jedynkach takich problemow nie bylo. Moze domyslecaie sie, o co chodzi? Kolejna rzecz to niemoznosc rozstania sie. Problem tez swiezy. Przerabialam to, jak mial 8-9 miesiecy, ale jakos szybko opanowalismy sytuacje, a teraz pelna rozpacz. Przy czym ja i tak nie wychodze do pracy i praktycznie caly czas jestem z synkiem w domu. Ale buntuje sie, kiedy chce wyjsc do kuchni!!! Pomocy. Ojej! Zebym nie wymeczyla Was za pierwszym razem za bardzo, reszte pytan zostawie na pozniej Ciesze sie, ze znalazlam to forum. I bardzo na Was licze Magda mama Olivera Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:01 Mam Wigusię (ur. 24.09) i powiem Ci , że ma dokładnie takie samo zachowanie nocne, co Twój mały. Kiedy była malutka spała w łóżeczku i budziła się do karmienia ale zdarzało się, że całe noce mi już przesypiała. Kiedy skończyła 11 miesięcy - do łóżeczka spać w żadnym razie nie pójdzie tylko z nami a u nas rzuca sie na łózku, mamrocze coś, popłakuje, czasami chce cycusia trzymać przez godzine i awanturuje sie, kiedy go jej zabieram. Ma 16 ząb w drodze i nie wiem, czy jest to kwestia zabkowania. Pytałam sie lekarza to powiedział mi , że czasami dzieci do 2 roku życia tak fatalnie śpią. Jeśli chodzi o jedzenie to je wszystko. Nie dawałam jej nigdy słoików, tylko gotuję jej sama. Obecnie je i trochę kapusty i cebulę i maslanke i kefir i zupę z soczewicy. Oczywiscie normalnie je chleb , bułki, makarony etc. Należy do dzieci, które jedza wszystko co sie rusza. Pozdrawiam mama Wigi Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:09 Hej. My też przerabialiśmy koszmarne noce. Pobudki co pół godziny, wiercenie się, dwugodzinne przerwy w spaniu i cały czas zwalałam to na wyrzynające się zęby (Zuza ma dopiero 3), ale okazało się, że przyczyną jest alergia i od kiedy przestawiłam ją na mleko Bebilon Pepti i całkowicie odstawiłam nabiał i inne produkty, na które jest uczulona, to potrafi przespać noc bez pobudki, a jak się budzi to góra 2, 3 razy. Spróbujcie na jakiś czas (najlepiej na jakieś 2 - 3 tygodnie odstawić nabiał), może w tym jest przyczyna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.11.03, 13:48 Cześć Magda! Witamy Was serdecznie! Cieszymy się, że do nas dołączyliście. Mój Karolek też miewał ciężkie noce. Wstawałam do niego bardzo często. Rzucał się strasznie w łóżeczku do tego stopnia, że znajdowałam go w nogach, lub w poprzek łóżeczka. U nas to były początki "czwórek". Tak bardzo musiały go boleć dziąsełka, że nie mógł sobie poradzić. Zobacz, czy Olivier nie ma zaczerwienionych i spuchniętych miejsc z tymi ząbkami. Inną przyczyną może być to, że mały ma dużo wrażeń w ciągu dnia i w nocy to wszystko przeżywa. To też nas spotkało. A przynajmniej tak sądzimy, bo innej przyczyny nie było. Koleżanka z większym doświadczeniem (jej synek ma ponad dwa latka) opowiadała, że mieli taki okres, gdzie maluszek dzień w dzień strasznie płakał przed snem. Była z nim nawet u psychologa i wszystko się wyjaśniło. Niestety nie było na to zbyt wielkiego "lekarstwa". Musiał przejść ten okres i tyle. Starali się mu ograniczać ilość różnorodnych zabaw. Myślę, że Wy nie musicie stosować aż takich zabiegów. U Karolka trwało to kilka dni i jak przyszło, tak odeszło. Teraz śpi praktycznie całą noc. Czasami tylko wstaję raz, czy dwa by go przykryć lub dać mu pić (u nas jest bardzo suche powietrze - ogrzewnie miejskie). To chyba tyle. Pozdrawiamy i jeszcze raz witamy. Aneta i Karolek. Odpowiedz Link Zgłoś
asobutka ostatni roczniak 02.11.03, 11:59 nie piszę tu zbyt często, ale urodzinami ani musze się pochwalić 31.10 Ani przestała byc niemowlakiem i jak większość rzeczy w życiu przyjęła to ze stoickim spokojem. Odpadł nam problem podeptania roczku gdyż Ania chodzi już od jakichś 2 miesięcy. Mówienie utrzymuje się na poziomie mama, tata, toto, huu, miu, tczy (trzy;, nieeee, daa i mnóstwo innych w nieznanym dialekcie. Jest wyjątkowo twardym dzieckiem. Płacze najczęściej ze złości.., albo kiedy rzeczywiście mocno stuknie się w glowę. Brzmi to okrutnit, ale zwykły upadek kwituje "bach" i idzie dalej. "bach" jest też sygnałem do pacnięcia na pupę. Ania z lubością nadstawia się do buziaków, mizia nas po plecach, robi papa, pokazujejoko i nos, widząc psa wola huhu...Ulubionym zwrotem jest "to to?" Poza tym ządna wrażeń natura Potwora pcha ją na pólki, krzesła i inne wysokości, każe jej zagladac w miejsca zakazane(sedes), nie pozwala wysiedziec w wózku na spacerze i czyni nasze życie cieekawym. ulubione zabawy Ani to opieka nad lalka (karmirnir, wozenie w wózku, usypianie), ganianie z piłeczką po całym domu, ubierani sie (dlaczego ten but nie wchodzi na głowę??), wchodzenie i schodzenie z łóżka, czytanie książeczek, uciekanie ptrzed nami, pluski w wannie i basenie, bujanie, skakanie, huśtanie w kocu. poza tym oczywiście rozwalanie zabawek, burzenie wieży, gra na pianinku (albo fortepianie dzoadków), bycie fotografowana i......... Cały czas karmię ją piersią a do tego zjada w zasadzie wszystko co nie ucieka (z podłogi smakuje najlepiej, brr). ostratnio najwięcej zabawy jest przy samodzielnym jedzeniu kaszki, nikt nie wyjdzie głodny:krzesełko, podłoga, ubranie, rodzice, szyscy cos dostaną. Za nami już rodzinna impreza urodzinowa. Było milo i kameralnie. Ania zgasiła swieczkę własnym palcem i mam bąbla (moja mama chirurg skomentowała: nie może nie byc śladu po kontakcie zogniem - ma racje). Na szczęści nie plakała, więc pewnie nie bolała za bardzo. Z prezentów furorę robi pianinko i wielki pluszowy pies... Postaram się zamieścic jakieś akualne zdjęcia na zobaczcie pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 20:42 Normalne mleko Cześć dziewczyny, czy dawałyście dzieciakom normalne tzn. tłuste mleko z kartonu? czytałam, że dajecie kaszę manną, więc chyba wasze maleństwa już znają smak zwykłego mleka, a nie tylko z proszku? Napiszcie czy były z tym jakieś problemy. mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
gosiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 20:46 Witam wszystkie Wrześniowo-Październikowe Roczniaki i Ich Mamy!!! Trombita Ja raz dałam Małej normalny budyń na mleku kartonowym i było (bodaj od tego ) lekkie rozwolnienie... Mam na imię Gosia, mam córkę Olgę Dominikę (8.11.02, CC), a zatem jestem listopadową mamą, ale matematyczny termin porodu był wyznaczony na 22.10.02 J. Do tej pory dość uważnie śledziłam posty na forum listopadowym, sama jednak nie byłam „aktywnym jego członkiem”, choć wielokrotnie chciałam się czymś podzielić, o cos zapytać itp... Do Was zajrzałam wczoraj i niemal od razu poczułam się jak w domu J - panuje tu bardzo miła, ciepła atmosfera. I skoro zajrzałam i zobaczyłam, to mam też pytanie, hm..coś w rodzaju problemu (może trochę za duże słowo). Dotyczy to jedzenia. Ola jest nadal karmiona piersią (ok. 3 razy w dzień plus 2-4 razy w nocy) + NIEWIELKIE ILOŚCI POKARMÓW STAŁYCH np. w sumie 1 stołowa łyżka zupy, takiej jaką my jemy, o ile ją lubi. Poza tym kawałek bułeczki, chlebka, trochę parówki, chrupki, najwięcej zje kaszki owocowej ( 2x dziennie) lubi owoce (banany, jabłka, śliwy......) pomidory!!! (mniam, mniam), lubi bakusie (ale chyba po nich ma rzadką kupkę, więc teraz Jej nie daję, obserwuję).Tak obiektywnie spojrzeć to już spróbowała już wielu smaków, tylko te ILOŚCI są TYCI, TYCI. Gdy czytałam listopadowe posty, to te maluchy zjadały cały słoiczek na raz itd... Dla Oli słoiczki, czy nawet domowe miksowane zupki są ble! Zastanawiam się czy to wystarczy dla Jej prawidłowego rozwoju?( Jest zdrowa, nie chorowała na nic, przybiera na wadze, humor dopisuje, chyba , że ząbki przeszkadzają –Pani doktor nie ma do Niej i Jej rozwoju żadnych zastrzeżeń) Co będzie gdy w styczniu pójdzie do żłobka? (fakt, przez 2 miesiące jeszcze wiele się może wydarzyć). Gdy Ola zostaje z Babcią, na około pół dnia (nie zostawiam odciągniętego pokarmu, bo Ona nie zna butelki, czy smoczka-uspokajacza), to radzi sobie zupełnie nieźle i gdy wracam to też nie rzuca się na mnie jak wygłodniały wilk. Więc może nie jest tak źle, ale ja i tak się martwię.. Dziewczyny może coś mi poradzicie, może miałyście do czynienia z podobna sytuacją. Bardzo proszę, napiszcie coś!! A jeszcze jedno, ostatnio karmienie piersią też zostało trochę utrudnione: Ola mnie gryzie (obserwuję w jakich okolicznościach ma to miejsce), a w Jej przypadku JWC (Jego Wysokość Cyc) jest jedyną formą usypiania. (śpi 1-2 x dziennie + noc). I generalnie inaczej nie umie usypiać, kilka razy zdarzyło Jej się usnąć w łóżeczku, gdy czymś się bawiła. A jak to będzie z drzemkami w żłobku??? Proszę nie zostawiajcie tego postu bez słowa.. Przepraszam, że się tak rozpisałam Pozdrawiam GosiOla Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 22:08 Przede wszystkim dzieki Anecie za slowa otuchy. Na dodatek wczoraj Oliver przespal cala nac bez jekniecia. Po raz pierwszy od dluzszego czasu) Czy kiedy Karolowi wychodzily zabki, to w ciagu dnia tez byl bardziej "czepliwy". Gosiu, nie jestem ekspertka w zywieniu, ale moj synek przetestowal wszystkie firmy na rynku i jedyne, co zgadza sie jesc to Hipp. Oprocz tego, ze wybral ta drozsza pozycje, to mam klopot z glowy. Mimo ze posilki stale je od kilku miesiecy nadal doslownie nie przelknie produktu innej firmy albo mojej przygotowanej w pocie czola zupki Ale chetnie podjada od nas. Oczywiscie to, co jest lekkostrawne. Ktos pytal o mleko. Rozmawialam na ten temat z pediatra przed paroma dniami. Zgodnie z ogolnymi zalecenmiami nie pownno sie podawac mleka krowieko przed ukonczeniem 2-go roku. Mozna "przemycac" w postaci np. danonek. A juz pod zadnym pozorem nie wolno podawac mleka UHT! Tyle lekarz, przy czym zaznaczyl, ze trzeba dziecie obserwowac, jak zareaguje. W zwiazku z praca moj maz wyjezdza jutro za granice. Boje sie, czy nie bedzie mialo to ujemnego wplywu na zbudowana naprawde z trudem wiez laczaca go z synkiem. Zobaczymy sien dopiero za miesiac, ale na krotko. Dolaczyc do meza zamierzam dopiero w styczniu. Czy ktoras z Was miala podobne doswiadczenia? Czy dziecko bardzo przezywa rozlake z jednym z rodzicow? I jak zniesie przeprowadzke, nowe miejsce? I jak ja to zniose??? Bez wsparcia rodziny i przyjaciol?!? Pozdrawiam Was serdecznie, Magda - mama Olivera Odpowiedz Link Zgłoś
dta Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 23:50 Witam wszystkie Mamy i dzidzie. Strasznie się cieszę, że poruszyłyście problem podawania mleka krowiego. Mój Łukaszek od 2 dni nie ssie cycusia, a ponieważ nic nie chce pić (a w szczególności mleka modyfikowanego) i nie chce jeść serków to zastanawiałam się, czy nie robić mu kaszy na mleku, lub budyniów. Na szczęście przeczytałam ostatnie posty i już nie mam tych wątpliwości. Pozdrawiam, Dorota mama Łukasza Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:22 Moja Wiga (ur.24.09) uwielbia maslankę - produkowaną w Krasnymstawie. Są o smaku truskawki, brzoskwini, jagody. Pół litra kosztuje ok. 1,2 . To normalne jedzenie dla dorosłych. Bez konserwantów. Może i Twój zasmakuje? Gocha Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:01 Hej Gabula jest chora Ma od wczoraj niemal ciagle 39 stopni. Bylysmy dzis u lekarza i ponoc to jakas wirusowka. Cycus jest na topie, jedynie to ja uspokaja, apap niewiele te temperature zbija. U lekarza zwazylam mloda i moje niejadkowe dziecko przytylo pol kilo w dwa miesiace- czyli mam jakis mega pokarm(gumijagodowy sok czy jak?? )Gosiaola jezeli Olga przybiera to nie ma co rozpaczac i probowac dawac jej cos, ale bez presji. W momencie jak ja sobie odpuszczam to Gaba zaczyna jesc wiecej. Co do ograniczania karmien to ja nie jestem dobra osoba do pytania bo Gaba jak je 4 razy w ciagu dnia(nie wliczam karmien jak spimy, a ich jest chyba z 3) to ja uznaje to za sukces. Po chorobsku bedziemy probowac zredukowac cycusia do 3 razy w dzien. Ale Gaba kocha cycusia("cyco" wyszeptane z zachwytem rozpoczyna jej dzien) i wiem ze bedzie ciezko. O obudzila sie musze konczyc Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:18 Teoria naukowa jest taka, że dziecko samo wie ile ma zjeść. Oczywiście są takie dzieci, które wcale nie mają potrzeby jeść i tu trudno sie z tym pogodzić. Jeśli Twoje dziecko je wszystko tylko niewiele, to ok. Wszystko w porządku. To tak jak dorośli. Każdy potrzebuje innej dawki jedzenia, żeby zyć. Jeśli chcesz to podam Ci różne przepisy na dania, które mojej małej (ur.24.09) b. smakuja.Ona akurat je wszystko co sie rusza. Pilnuję, żeby nie były to słodycze. Reszta - jak chce niech je. Gocha Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:35 Gaba jeszcze zasnela Co do krowiego to Gaba jada wiele potaw w ktorych jest albo mleko albo smietana i nic jej nie jest. Dalam jej do sprobowania takie z kartonu i miala malutka wysypke wiec sobie podarowalam. Co do nie podawania mleka UHT powyzej roku to jest to tylko polska norma, w innych krajach sie podaje. I mysle ze jak dziecko nie reaguje wysypka ani rozwolnieniem to nie ma przeciwwskazan. Np po budyniu na mleku Gabie nic nie bylo, hmm ciekawe prawda? Ale moze dlatego ze zjadla dwie lyzki. Tak jak ze wszystkim nic na sile. Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:12 Wiga (ur. 24.09) od kiedy skończyła 11 miesięcy dostaje 2% mleko z woreczka, które oczywiście zagotowuję. Nie ma żadnych skutków ubocznych. Oczywiście słodkiego mleka nie podaję dzień w dzień. Raczej staram się jej dawać kefir, maślankę, czy twarożek. Tak małym dzieciom jak i osobom starszym nie powinno sie zbyt czesto podawać słodkiego mleka. Ich organizm go po prostu nie trawi. Oczywiście bez przesady żeby wcale nie podawać. Miałam wątpliwości, co do tego jakie mleko podawać - z kartonu czy z woreczka. Pytałam lekarki. Wytłumaczyła mi różnice. Mleko z kartonu jest bardziej sterylne i dlatego lepsze np. w okresie upałów. Ale przez tę sterylizacje jest pozbawione witamin i żelaza. Na niektórych jest napisane, że ma dodatkowe żelazo. Dlatego doszłam do wniosku, że wole normalne mleko ze składnikami odżywczymi niż wysterylizowane. Małej nic sie po nim nie dzieje . Zresztą dlaczego miałoby szkodzić? Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:34 Cześć dziewczyny! Pisałam do Was już rano, ale mam tak fatalny dzień, że nawet komputer odmówił mi posłuszeństwa i ... zawiesił się. Oczywiście moje wypociny, czyli cały post ... delikatnie mówiąc - zniknął. Stwierdziłam, że nie będę pisać drugi raz. Teraz jednak mi trochę przeszło i ... coś napiszę. Witajcie nowe mamy i Sto Lat dla kolejnych roczniaków!!!!! Jeśli chodzi o ząbkowanie - to rzeczywiście Karol był bardziej marudny podczas wychodzenia każdego ząbka. Nie płakał, ale sam nie wiedział czego chce. Jego "idolem" jest tatuś, więc kiedy tylko mąż pojawiał się w domu, to mały nie schodził mu z rąk lub kolan. Czasem mu współczułam, to bywało naprawdę męczące. Gosiu ja nie mam takich "zmartwień". Była jednak u mnie wczoraj kuzynka z córeczką, która w lipcu skończyła rok. Ona również jada głównie mleczko. Z tą różnicą, że już z butelki. Jednak kuzynka nie wygląda na szczególnie zamrtwioną tym faktem. Może dlatego, że to jej drugie dziecko i to, że ona siedzi z małą w domu, nie musi jej dawać do żłobka?!? Nie wiem. Moim zdaniem, póki Ola pięknie rośnie, przybiera na wadze i nie widać po niej, że coś jest nie tak - nie powinnaś się martwić. Wyczytałam kiedyś, że każda zjedzona przez nasze dzieci łyżeczka, jest na wagę złota. I tylko ta myśl mnie trzymała, gdy Karolek w ogóle nie chciał jeść. Jeśli jednak masz wątpliwości porozmawiaj z Waszą panią doktor, albo skonsultuj to z innym lekarzem padiatrą. Będziesz spokojniejsza. Ty się martwisz, że Ola nie je stałych posiłków, a ja - że Karol nie jada mleka. Każda z nas ma jakieś mniejsze lub większe zmartwienia. To tyle. Pozdrawiam i jeszcze raz witam wszystkie nowe mamy i ich pociechy. Aneta, mama Karolka. P.S. Wrocław deszczowy. A święta były tak piękne i ciepłe, że aż miło było wyjść na spacer. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:45 Przyznaję Marcie rację! Jeśli chodzi o mleko krowie czy UHT, to zgadzam się całkowicie. Karolek nie pija mleka, ale jada za to produkty z tego mleka: jogurciki, kaszę mannę z owocami, budyń, a czasem jakąś sałatkę warzywną ze śmietaną. I nic mu nie jest. A miał wcześniej skazę białkową. Nie je tego znów tak dużo, ale faktycznie nie mieliśmy żadnych problemów. Sądzę, że wszytko zależy od Waszej decyzji i od reakcji dziecka na nowinki w jadłospisie. Nie jestem zwolennikiem radykalnych zmian, ale stopniowo i w małych ilościach nie powinno dziecku zaszkodzić. Jeszcze raz podrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 21:23 A my od dwoch dni testujemy humane a nie mleko sojowe i jak na razie nie widac niczego dziwnego, wiec chyba skaza minela i zaczne podawac "normalne" produkty mleczne Mloda nauczyla sie w week sama gasic i wlaczac TV i jest problem, bo z gniazdka sie nie da wylaczyc gdyz jest za meblami. W niedziele byl wielki placz, bo nie pozwolilam nosem przy ekranie kubusia puchatka ogladac, zaczyna sie testowanie rodzicow Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 21:37 Hej Duzo zdrówka dla Gaby, Marta niech szybko zdrowieje, bo Gaba nr 2 czeka, jak nie w tę środę to w przyszłą. a tak na powaznie mam nadzieję że szybko jej przejdzie. A moja Gaba przez 2 dni miała dziwną chrypkę, już myślałam, że ją coć bierze, a dzis minęło, śmiesznie to brzmiało ...jak hi, hi przepity głos. Ostatnio maamy fascynację literką " i " i tak tata to Tatim, daj jest di, a to ti, oj! uśmiać się można. Pozdr. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:36 Kama dzieki. Ta sroda niestety odpada, bo mamy zakaz wychodzenia z domku.Liczymy na next week. Nie wiem czy Gaba nie zlapala tego wirusa w Hula Kula, no ale pani doktor powiedziala ze mogl przyniesc Michal lub mogla zlapac na ulicy Gaba z kolei przechodzi fascynacje literka n(choc t jest nadal na topie ) i mamy tak jak u was niania i nionio(to nionio to jak cos chce, nawet przez sen gada nionio nionio) no i oczywiscie pojawilo sie nie. Nie jest poparte ruchem glowy na nie i bardzo to Gabe bawi. Z okazji choroby pozwalam jej na wiele wiecej i testuje nie co chwila na zakazanych terenach(biedny kwiatek). Wieczorem bylo lepiej tylko biust mi juz odpada ale Gaba lazila, rzucala pilka(nowa fascynacja). Nie je doslownie nic poza cycusiem Oby do jutra, mam nadzieje ze choc troche pospie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 07:37 Oj kobitki i dzieciaczki trzymajcie się w tych "chorobliwych" chwilach. Wiem jakie to nerwy. Amelka w sobote miała trochę gorączki chyba od brzuszka, bo wczesniejsza infekcja dawno minęła,ale po podaniu czopka szybko się ożywiła i było ok. Wiem, że jak Amelka miała taką wysoką gorączkę to tylko soczki i cherbatkę przyjmowała - nie było mowy o mleczku. Najważniejsze, że dzieci piją jak są chore - tak powiedziała mi pani doktor. My wczoraj ogkryłyśmy kolejny kulinarny smakołyk - dawno nie widziałm tak otwierającej sie buźki. Chodzi o kaszę jęczmienną z sosikiem i mięskiem. Dałam odrobinę by sama jadła ze swojego talerzyka, a sama jej podawałam ze swojego talerza i nie przesadzając zjadła połowę mojej porcji i jeszcze jak mąż jadł później to sama przyssała się do jego talerza. W ogóle uwielbia sosiki z mięskiem - chyba po mamusi - te sosiki to ratowały mój anemiczny organizm w czasie ciąży. Wczoraj kupiłam jakąś noiwość z NESTLE. Mus owocowy zapakowany w takie kubeczki jak jogurty razem połaczone w czteropak - ciekawe czy małej będzie to smakowało - chyba bananowo/jabłkowo/truskawkowe. Acha poraz drugi Amelka dostała uczulenia na kaszkę malinową - nie wiem jak to jest świeże maliny wcinała i nic, a kaszką malinowa czy z owocami leśnymi powoduje wysypkę na twarzy. Co do mleka krowiego to juz dawałam budyń, ale chyba został przyjęty bez entuzjazmu, twarożki i jogurty to je codziennie. Moja mama nawet robila jej domowy twarożek z siadłego mleka i nic jej nie było. Zawsze rozgniatam ziemiaczka z masełkiem i śmietanką i też jest ok. Nie dawałam jej zwykłego mleka i chyba jeszcze poczekam. Amela nadal pije bebiko omneo i nie chcę tego zmieniać dobrze je toleruje. A co do mleczka to jecze mam pytanie, bo przy wizycie pani doktor zaproponowała mi jakieś mleko BIO, które kupuje się w aptece - uzupełnia ono florę bakteryjną w jelitach i wspomaga układ odpornościowy i nie wiem czy źle zapamiętałam, bo pani w aptece nie wiedziła o co mi chodzi. Może któraś z Was sie z tym zetknęła. I jeszcze jedna prośba do mam z Warszawki. W sobotę sie wybieramy do stolicy w celu zakupu m.in.barierki rozporowej na schody. Mamy takową z IKEI ale nijak nie pasuje i trzeba wiercić dziury w balustradzie i w ścianie, a szkoda. Mama więc prośbę o podanie sklepów gdzie moge je znaleźć i oczywiście ulicy bysmy mogli na mapie znaleźć, albo jeszcze dodatkowych informacji, które pomogłyby szybko dotrzeć na miejsce. Z góry dziękuję...... Ach jeszcze wielkie sto lat dla małych solenizantów i ich rodziców!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 08:44 Czesc Mamusie! Nie dlugo sie nacieszylam na nowo pogodnym dzieckiem i przespanymi nocami, bo nam sie jakis paskudny wirus przyplatal. Oliverek kaszle, nos ma zapchany i jakby mogl, to caly dzien wisialby mi na rekach. Idziemy dzisiaj do lekarza, ale jakos nie licze na spokojny sen Z podziwem i zazdroscia czytam, jak Wasze maluchy juz ladnie mowia. Moj synek cos tam gaworzy po swojemu, ale raczej daleko mu do komunikacji. Podobno wine za to ponosimy my rodzice Jestesmy "mieszani", tzn. mza mowi po nimiecku, a ja po polsku i maly jest troche zdezorientowany. Moze slyszalyscie cos na ten temat? I czy nikt mnie wesprze w kwestii przeprowadzki;-(( Jak maluszek zniensie wpierw rozlake z tata na kilka tygodni, a potem zmiane calego otoczenia? Kayak wspominala o pierwszych buntach. W tej dziedzinie moj synek na pewno nie pozostaje w tyle Juz na samo "nie wolno" wykrzywia buzke w podkowke, a jakikolwiek zakaz czy odmowa wywoluje natychmiastowy placz. Z reguly od razu sie uspokaja, ale... nerwow troche jest. Ja staram sie pozostac spokojna, ale czasami jest to naprawde trudne. Wczoraj bardzo spiszylam sie na spotkanie. Ukochana babcia zabawia, a tu nagle rozpacz na miare tragedii szekspirowskiej. Na raczki i koniec. I co tu robic. Kupilam "Drugi i trzeci rok zycia dziecka" i zaczelam lekture. Na szczescie chciaz w porownaniu z wymogami ksiazkowymi Oliverek jest "do przodu", bo po Waszych niektorych mailach juz sie troche matwilam. Przede wszystkim mowieniem. Milego dnia, Magda mama Olivera Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 12:46 Pozdrawiamy wszystkich chorujacych i nie tylko. Magda co do dzieci dwujezycznych to czytalam ze statystycznie zaczynaja mowic pozniej,ale od razu dwoma jezykami lub ich mieszanina. Jak wpiszesz w wyszukiwarce "dzieci dwujezyczne" to na pewno wyrzuci ci kilka ciekawych watkow. Ja jestem delikatnie mowiac gadula i jako dziecko mowilam pelnymi zdaniami jako niespelna dwulatka. Ale mysle ze duzo daje jak ciagle cos dziecku opowiadasz. Moj maz sie smieje jak ja i Ola(mama zaprzyjaznionej Emilki) mowilmy do dziewczynek, ale obie mowia dosc duzo jak na swoj wiek. A my ciagle odpowiadamy na to tysiace razy dziennie zadawane pytanie "cio to?". Teraz zaczelam Gabie tlumaczyc np co sie robi w kuchni, dlaczego w pralce kreci sie pranie, jak widzimy na obrazku drzwi to pukamy, mowie kto tam itp. Przy kazdym zwierzaku wydaje odglosy lub pokazuje jak skacze, tupta, czy jak wyciaga szyje ;0 (to oczywiscie o zyrafie). Zwracam tez uwage na tlumaczenie dosc obrazowo pojec tj wysoko-nisko, pusty-pelny, jeden-dwa, itp. No i staram sie mowic wyraznie i powoli. I zadaje Gabie duzo pytan. Ostatnio hitem jest ogladanie zdjec, Gaba pokazuje palcem i mowi czy na zdjeciu jest mama, tata, czy np ciocia. Zanim cos zrobie to pytam np. "chcesz posluchac wierszyka?" i z reguly slysze "ta! ta!" Niestety czesto gdy pytam "chcesz zjesc zupke?" slysze "nie" Co do przeprowadzki to nic nie doradze, na pewno nie bedzie latwo. Ale trzymam kciuki zeby bylo jak najlepiej. Pozdr z goraczka juz obie Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 barierki rozporowe 04.11.03, 08:48 Aniu, wydaje mi sie, ze barierki kupisz we wszystkich wiekszych sklepach budowlanych typu OBI, PRAKTIKER, Leroy-Merlin (czy jakos tak). Problem w tym, ze w W-wie wiekszosc z nich jest przy trasach wyjazdowych. Nie wiem, gdzie bedziecie, wiec trudno polecic jakis kierunek. W razie czego gaj jeszcze znac. magda Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: barierki rozporowe 04.11.03, 09:40 Ok dzięki u nas jest też OBI i NOMI więc wpier tam sprawdzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 10:52 Czesć mamusie. My z Patrykiem już jesteśmy po chorobie on 2 tygodnie katar, 3 tydzień kaszel.Ja nie mówiłam przez 4 dni. (wszystko oczywiście wirusowe). W czasie choroby dostał jeszcze uczulenie na wapno w syropie.(jest alergikiem). Odnosnie mleka to opiekunka robi małemu kaszki na moim mleku. Kaszki ryżowe tylko-z jabłek i brzoskwiń. Inne uczulają a szczególnie z owoców leśnych i malin. Daje jogurty "Bakuś" ,"Danone", żółty ser, masło i jest wszystko w porządku. Aha słuchajcie kupiłam klocki Wadera. No i niestety nie wiem czy pechowy egzemplarz, ale nakładają sie bardzo ciężko, a niektórych nie da się dopasowac i spadają.Mały sie denerwuje bo jest mu cokolwiek ciężko wcisnąć. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 10:58 Aniu przy naszych też były takie, które było ciężko nakładać, ale już sie wyrobiły i jest ok. Amelka coraz ładniej nakłada jeden na drugi i to nie tylko te pojedyncze chwyta "3" i "4" i wciska. Niekiedy trzeba trochę jej rączka pokierować bo męczy się na oślep wciska tam gdzie nie pasują, ale załapała szybko o co chodzi. Lubi też podawać klocki i pokazuje gdzie je wcisnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:11 Ściskamy mocno wszystkie jesienno zaziębione dzieci zycząc Im zdrowia. ja podjęłam już walkę o odstawienie od cycka jakiś miesiąc temu powodowana postami m.in. Fer3 i własnym wykończeniem (szczególnie nocą), no i ciążą. Poleczka już wcale nie pije w nocy, i powiem Wam że nie było aż tak strasznie jak się po niej spodziewałam, chociaż cycek wciąż wiele dla niej znaczy. Polcia płakała przez pierwsze dwie noce, ale stanowczo i konsekwetnie lulał ją mąż (i teraz wciąz wstaje, jak się przebudzi raz w nocy a czasem wcale nie). Polcia jest łazik nocny, biega po całym łóżeczku (i naszym łóżku też), i to ją pewnie wybudza ((( teraz nocki są piękne, przespane, a pierwsza pobudka w okolicach 7 rano kończy się wbiegnięciem do naszego łóżka i przyssaniem do cycka )) ale noc jest juz nasza! jeszcze z niej nie skorzystaliśmy (mówię o wyjściu np. do kina czy teatru, bo i zawaleni robotą jesteśmy, i niani brak ))) Polcia je jogurty, masełko i deserki mleczne. mleka nie wprowadzałam. kaszkę jadła na bebiko omneo2, ale jakiś czas temu zmieniliśmy bebiko 2, bo i tańsze ponad połowę, i gdzieś wyczytałam, że mozna )) nie jest żarłokiem, ale lubi kanapeczki z wędlinką (kupujemy dla niej rasowe polskie tradycyjne szynki w wędliniarni w Starej Papierni, żeby jej nie faszerować szitem sklepowym). lubi jajecznicę, i parówki dla dzieci morlinki. lubi zupki, kontelty mielone, wiele rzeczy. ostatnio zjadła ogórka kiszonego. próbowała oliwki (be), a nawet wgryzła się w cytrynę (ale nie smakowało już wcale )) generalnie dajemy jej do spróbowania wiele smaków, żeby wyrosła nam na smakosza )) a serio, zeby sie nie zamykała na nowe smaki. uwielbia banany i jabłka. pije duże ilości gerberkowych soczków. drze się bania, jebania (niestety) jak widzi banana na blacie )) wrzeszczy: da! jak robię kanapeczki. nie jest obżartuszkiem, nie zjada dużo, ale jeść lubi. generalnie nie wywieramy na niej presji, jak ma słabszy dzień, to jej po prostu nie dajemy. czytałam gdzieś na dziecku post zrozpaczonej matki, której dziecko "niejadek" zjada na obiad "tylko" 190ml słoiczka, a na sniadanie "tylko" 180 ml kaszki. moja Polcia je mniej więcej po 90, i dla nas wszystko gra. często podsuwamy jej przekąski (owoce i bułeczki maslane z masłem), więc zamiast 3 solidnych zjada koło 5-6 małych, a zdaje się, że takie są teraz tendencje dietetyczne )) - inaczej niż my 2 lub 3 posiłki w wielkich ilościach, bo padamy z głodu (nie ma kiedy zjeść (( Polcia jest po weekendowych spotkaniach z dziećmi w tym samym wieku. najbardziej nas rozbawiła, jak przedrzeźniała płaczącą Zuzię, i jej odgłosy )) biegała za Zuzią zafascynowana, chociaż Zuzia miała ją niestety raczej gdzieś ))) nasza Polcia dużo mówi, powtarza prawie każde słowo. uwielbia Erę (już wspominałam), ostatnio wjeżdżamy w Al. KEN na spotkanie towarzyskie, a Polcia krzyczy z fotelika : ea!, ea!. bo zauważyła salon ery. no szok! rośnie nam mały konsument)) uwielbia pandę i teletubisie (czy widziałyście gdzieś wydanie na DVD???), które widziała raz na video u brata ciotecznego. oszalała na ich punkcie, zbieramy opakowania po jogurcikach campina )) nasladuje nas we wszystkim. wydaje podobne dźwięki, kląśnięcia językiem, puszcza do nas oczko. jest rozkoszna. i mimo wyczerpania i ciążą i pracą, przynosi mi wiele relaksu. na razie delikatnie się tylko buntuje, i potrafi skończyć jak podnoszę głos mówiąc: NIE WOLNO!!!! czasem tylko rozwydrzy się i wrzeszczy wtedy jak małpa. wrzeszczę wtedy i ja na nią, i potem się śmiejemy. jest bystra, i ma spore poczucie humoru. łatwo ją rozbawić. daje pieskom misie, i śmieje się jak podskakują do jej rączki. daje, a jak piesek skoczy, odwraca się szybko, i zaśmiewa, że nabrała pieska. szczeka, muczy jak krowa, kwaczy i wydaje inne odgłosy (mi.in jadącego auta). nie no, fajna jest, wiadomo. pozdrawiamy mocno, ściskamy Dzieci i Ich Mamy ----- zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131 Mona mama Polci (30.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:09 Klocki Wadera odradziła mi właśnie z tego względu moja koleżanka, która ma 4-ro letniego synka. Za to poleciła mi klocki Megabloks. Są droższe, ale trwalsze. Najtaniej można je dostać w ezabawki.pl i tam też je kupiłam (tzn. babcia kupiła w prezencie). Jestem z nich bardzo zadowolona. Mój Antoś bardzo chętnie bawi się też Lego (explore czy jakoś tak), samochodzikami - takimi sporymi resorakami i młotkami zabawkowymi. Misie ostatnio przestały go interesować. Wiecie, że Antek ma już prawie 14 miesięcy i jeszcze nie chodzi - leniuch jeden! Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:10 Cześć dziewczyny, przesyłam szczególne pozdrowienia dla małych chorusiów. Witam nowe mamy, dużo nas, fajno )) Mam MEGA nowinę JUlia chodzi od 2 dni regularnie. No naprawdę to niesamowite!!! Teraz na spacer wychodzimy obie na nogach a wózek czeka aż się zmęczymy. Kupiliśmy Julci kuchnię, dziś spędziła tam 2 razy po 20-30 minut, co dla mojej błyskawicy jest naprawdę długo. Najwięcej radości sprawiało jej wkładanie i wyjmowanie czegoś z piekarnika albo lodówki. Na koniec mała złapała pachnący słoiczek z konfiturami truskawkowymi i widelec, i wszystko zaniosła na własnych nogach do mojej kuchennej szafki. Z nowych zabawek muszę pochwalić się "zestawem małego majsterkowicza", który zrobił mój mąż. Mała ma ukochane dziurki i śruby, kołki, które może dowoli wkładać i wyjmować. A ostatnio hitem jest podśpiewywanie. Julka nuci sobie do snu, jak ja skończę kołysankę, śpiewa przy przewijaniu i jak usłyszy zabawki dźwiękowe. U nas z jedzeniem nie ma problemu. Jula lubi chyba wszystko. Strasznie jest ciekawa nowych smaków. Może dlatego łatwo poszło odstawienie od piersi w dzień. Teraz został tylko wieczorny rytuał. I powiem szczerze ja też czekam by się poprzytulać do malutkiej. My jemy też serki i jogurty a mleko pijemy bebilon omneo 2. Zastanawiam się nad NAN HA2. Tak sobie myślę, że od jakiegoś czasu kupki Julci są troszkę luźniejsze, może to po tych serkach, nie wiem czy to już znak by odstawiać? Nie ma wprawdzie biegunki, ale często 2 razy dziennie mamy prezencik. Testujemy taż jajo, jak dotąd nie zauważyłam niczego wyraźnego. Zobaczymy jak będzie, gdy dojdę do całego żółtka. POzdrawiam cieplutko Zosia i Julcia. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:16 Dzięki za pomoc w sprawie mleka i pleśniawek. Walczymy dzielnie z pleśniawkami, a za Waszą radą i pani doktor odstwiłyśmy mleko krowie. Poczekamy jeszcze trochę, a na razie myślałam, żeby przejść na Bebiko 3 - to dla dzieci pow. 12 miesiąca, czy ktoś z Was używa tego mleka? czy jesteście zadowolone? Pozdrawiam wszystkie zdrowiejące maleństwa i mamusie, mam nadzieję, że niedługo nastaną dla nas lepsze dni. mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 10:28 Ja daję Bebiko 3R z kleikiem ryżowym (wczesniej Agatka jadła Bebiko 2), nie ma dziwnych objawów, może odrobinę mogłoby być mniej słodkie. Po tym mleczku Agatka naprawdę przesypia całe noce, polecam. Teraz mam dwoje dzieci na tym samym mleku, hi, hi. Kuba do tej pory nie zrezygnował butli z mlekiem, a to już prawie 4-ro latek. Ale wolę mu dawać mleko z butli, niż miałby przestać jeść mleko w ogóle, a mam takie przypadki w rodzinie. Ale swoją drogą jak jadę na zakupy dla dzieci raz na miesiąc, to wyglądam jakbym zaopatrywała sklep dla niemowląt i małych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:23 Ostanio rozmawiałam ze znajomymi o zupełnie inej obecności elektorniki i komputerów w życiu naszych maluszków w porównaniu do naszego dzieciństwa, co z nich przez to wyrośnie. Moi siosrzeńcy jeszcze nie zaczęli chodzić do szkoły, a już grają. A jak wasze maluszki, czy ciągnie ich do przycisków, moja potrafi stukać w klawiaturę bardzo długo, namierzyła też swoim paluszkiem przycisk do otwierania CD - czekam aż zacznie stawiać sobie na wysuniętej półeczce kaszkę Czy macie surowe postanowienia, żeby nie dopuszczać do internetu póki nie skończy 18 ??? i kiedy edukować w takim razie na temat seksu? w wieku 3 lat? bo z tego co słyszałam to już w tym wieku nieźle klikają. pozdrawiam mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:50 My dzis z mezam kupilismy malej na jutrzejsze urodziny wielka pake klockow Wadera, jak nie beda dobra zabawka to maz sie z checia bedzie nimi bawil Ja z mlekiem tez mam problem, myslalam, ze skaza minela, bo podaje jogurty i inne produkty "biale", wiec kupilam na probe humane i niestety dzis po 3 dniach mala ma na brzuszku wysypke swedzaca. Kupilismy bebiko sojowe i mleko krotoszynskie, bedziemy na zmiane podawac, a jak nie to lecimy do lakarki po recepte na Isomil, chyba za brutalnie chcialam zamienic soje na normalne mleko. Wczoraj urodzil nam sie nowy sasiad Jedrus i moje dziecko juz nie bedzie klatkowym najmniejszym pupilkiem... ech konkurencja, no to lece przystoic po cichu drzwi sasiadow na przywitanie malca. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 08:00 Cześć!! Co do przycisków to jest to ulubiona zabawa Amelki od paru miesięcy. Na początku były to tylko włączniki światła. Pięknie przy tym mówiła "TIT". Teraz to jest wszytko co może przycisnąć. Pilota telewizora ma obcykanego: włącza i wyłącza, zmienia programy i podgłaśnia - nie poddaje się gdy jest to innym pilot np. u dziadków. Nie mamy szans by coś oglądnąć, już wie gdzie jest schowek go kryjemy przed nią, a teraz to nam pozostało wyjmowanie baterii. Video i DVD też jest biedne: kaseta jest wkładana i wywyjmowana, a szyfladka na płyty wysuwana i zamykana. Ostatnio nawet zmywarce się dostało- Amelka regularnie zmienia mi programy. Kuchenki też nie pominęła i ciągle kręci pokrętłem do ustawiania godziny. Gdy tylko widzi, że komputer jest odpalany biegnie z wielkim okrzykiem do niego - choć tutaj jestem stanowacza i nie pozwalam jej na zbyt wiele. Klawiatura to raj dla paluszków. Myszkę ostatnio jeszcze traktowała jako telefon, ale ostatnio chyba podpatrzyła co sie z nią robi i zaczęła nią przesuwać po blacie. Tak więc moje dziecię jest bardzo za wszelkimi wynalazkami. Z jednaj strony mam mieszane uczucia co do tego. Nie myślałam jeszcze czy jej będę broniła dostępu do internetu i gier komputerowych. Widziałam na zdjęciach, że Ola edykus już cyka sobie na kompie. Jedno wiem napewno, że pokolenie naszych dzieci zapęd do techniki wyssały z mlekiem matki - w końcu to my często siedzimy w sieci itp. U nas w domu to ja jestem obcykana we wszystkich sprzętach, bo mąż nie ma na to czasu. A poza tym dzisiesza rzeczywistość tego wymaga.... Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 08:08 No i ja wraz z Natalka dolaczam dzis do grona roczniakow)) Moje dziecko wytrzymalo ze mna 365 dni! Za 9 dni bedzie moje swieto, tylko moje 30 swieczek chyba nie zmiesci sie na torcie. To znikam swietowac do pracy czekoladkami kinder. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:56 Jeszcze raz wszystkiego naj ... naj ... najlepszego!!!!!!! Ja również w tym roku skończyłam 30 lat. Teraz nie musisz stawiać 30 świeczek na torcie. Jest już cudowny wynalazek świec w kształcie cyfr. Wystarczy tylko "3" i "0". Wszystko się zmieści nawet na kawałeczku torta. Hi!hi!hi! Wiem, bo sprawdziłam na sobie. Jeszcze raz pozdrawiam i już teraz: Sto Lat dla mamy, nowej trzydziestolatki!!!!!!!! Aneta i Karolek. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 11:13 Mam propozycje. To może niech się odezwą wszystkie 30 - latki obecne na tym forum. Ile nas jest? Ja też do nich należę. Świeczki będę dmuchać 26.11. Gocha mama Wigi (ur.24.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 11:43 Ja 30-te urodziny ma 16 grudnia Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 12:25 Hej Hej. Ujawniam się jako trzydziecha. Urodziny mam 12.11 (skorpion). 1973 to piękny rocznik! Pozdr Ewka-ewok mama Antosia (13.09-piątek Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 13:20 Moje 30-ste urodziny będą 11.12. Czy ja zdmuchnę tyle świeczek ? Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 20:57 Trzydzieści lat minęło jak jeden dzieeeeń.... Mnie dokładnie 25 sierpnia! Pozdrawiam rówieśniczki! Asia mama Kamy (ur.01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
psottka Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 23:24 No to ja też się przyznaję do moich 30-tu latek. Tak przy okazji mam pytanie - w czym śpią wasze maluszki? Moja mała strasznie się wierci, przykrywanie jej nie ma sensu bo i tak się rozkopie... ciągle się zastanawiam czy nie rozkopuje się dlatego że zbyt ciepło ją ubieram. Dodam że w moim mieszkanku termometr wskazuje przeważnie 25 stopni (przy zakręconych kaloryferach i stosunkowo częstym wietrzeniu). _______ Psottka z Zuzanką (02.09.02) moderator forum eDziecko-Warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: 30- latki odezwijcie się! 06.11.03, 01:37 a ja się przyznaję do 30 w styczniu 2004, ale to stety niestety już tuż tuż. jedno co mnie naprawdę cieszy, to sama cyfra tak łatwa do zapamiętania. od jakiś 3 lat, kiedy ktoś mnie pyta ile mam lat nerwowo odejmuję sobie aktualny rok od urodzenia. zapominam przy tych 27,8,9..... a teraz: 30 lat. a jak!!! ))) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: 30- latki odezwijcie się! 16.12.03, 17:21 Kobietki tak więc dzisiaj dołączam do 30-tek Jesli chodzi o przygotowania świąteczne, to poza zakupem prezentów jesteśmy w tyle. Choinkę planujemy ubrać w ten weekend i myślę już bardzo co zawiesić zamiast bombek, bo boję się co Agatka z nimi zrobi. Zaczęłam robić aniołki na szydełku, mam trochę zabawek drewnianych i słomianych i to wszystko będzie wisiało na poziomie Agatki. Mam nadzieję, że ją to usatysfakcjonuje. Malutka strasznie lubi włazić tam gdzie nie można, np. na ławę, krzesła, samochodzik, fotele i najgorzej, że jak ją ktoś zobaczy że tam wlazła to się strasznie cieszy i wtedy nie uważa i może spaść. Pomimo planów, za pierniczki się nie wzięłam a teraz to już za późno, chyba że Aniamr poda ten przepis który nie musi leżakować. Proszę to może jeszcze spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 10:55 Sto lat dla Natalki i Dorotki Zycie zaczyna sie po trzydziestce Gratulacje dla chodzacej Julci, czekam na zdjecia U Gaby ciagle goraczka i mama na topie, najlepiej zeby nosila Gabulinca na raczkach. Mam nadzieje ze do jutra jej przejdzie, szczegolnie ze w sobote mamy jechac do Szczecina. Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:51 Cześć dziewczyny!!!!!!!! Sto lat!!! Sto lat!!! Niech żyją, żyją nam!!!! Dobrze, że mnie nie słyszycie, bo strasznie fałszuję. Hi!Hi!Hi!. Ale życzenia są szczere. No i witamy w gronie roczniaków. Tylko jeden dzień tu nie zaglądałam, a postów przybyło .... oj, dużo. Ale to dobrze. Ach te choróbska!!! Życzymy szybkiego powrotu do zdrówka wszystkim maluszkom i ich mamom. Któraś z Was (przepraszam, że nie pamiętam która, ale czytając wszystkie posty na raz - "pomięchało" mi się) pisała, że maluszek mało mówi. Hmmm, to tak jak mój Karolek. Trochę mnie to martwi (a raczej martwiło). Szczególnie, gdy czytam posty dziewczyn, których maluszki już pięknie mówią, naśladują rodziców i odgłosy zwierzątek. Ach, kiedy to u nas nastąpi??? Obecnie Karolek wymawia tylko kilka słów: da - daj, to - to lub tak, mama, ne, si ... i chyba tyle. Mówimy do niego dość dużo i wszyscy jesteśmy jednojęzyczni. Fakt, że nie czytamy książeczek, ale dlatego, że Karol je ignoruje - zamyka książeczki i ucieka do samochodów, klocków, etc. "Czyta" jedynie ulotki z hipermarketów. Po "czytaniu" ulotki lądują potargane w strzępki w koszu. Teraz już tak bardzo się nie martwię. Przyjdzie i na niego czas. Moje dzieciątko cały czas coś pepla pod noskiem, ale jest to "dialekt" dla nas nie zrozumiały (he!he!he!). Ten dialekt to oczywiście żart. Słyszałam, bądź czytałam (może nawet gdzieś na forum), że nasze maluszki uczą się albo chodzić, albo mówić. Skupiają się nad jedną czynnością. Karolek najpierw zaczął chodzić. Już w 6 miesiącu przebierał nóżkami po podłodze. Pierwsze samodzielne kroczki zrobił w 10 miesiącu. Teraz w miarę dobrze już chodzi, więc kolej na mówienie. Mam nadzieję, że będzie szło nam coraz lepiej. Póki co, zabawnie wygląda jak kłóci się po swojemu z dziadkiem. Słowo, to śmieszne, gdy złapie rączkami za boki, stanie na przeciw dziadka i "wyrzuca" z siebie potok "słów". Normalnie się kłóci. To ci brzdąc. To tyle. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 11:30 Co do mówienia to nie wiem na ile to jest prawda, ale słyszałam, że chłopcy zaczynają późńiej i widać z tego co piszecie to troche jest w tym prawdy. Amelka jeszcze niechodzi, ale gaduli po swojemu i trochę coś po naszemu. Dzisiaj była na kontroli u pani neurolog, bo wcześniej od 3-9 miesiąca chodziłyśmy na ćwiczenia. Wszytko jest ok i kazała przyjść w miesiąc po tym jak zacznie samodzielnie chodzić, bo może mieć tendencje do powłuczenia nóżką. Ach ci lekrze zawsze zasieją we mnie ziarno niepewności i strachu..... Przesyłamy całusy dla wszystkich jubilatów tych z jedynką na torcie i tych z zerem (hihihi)!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 11:59 Ja takze dołączam sie do życzeń. Mnie brakuje 3 lta do trzydziestki. Może do tego czasu będe miała dwójkę dzieciaków?. ja odnośnie móienia. Jak czytam wasze posty i widze ja dzieci wasze duzo mówią to jestem w szoku. Mój Patryk mówi ale nie za wiele. Da Da oznacza prawie wszystko. W zasobie słów jest może z 6 słów. Ponoć właśńie chłopcy z reguły mówią później, a moze ja za mało z nim rozmawiam. Zaczynam się zastanawiać czy coś robię źle. Słuchajcie jest to straszne jak mój mąż wychowuje dziecko. Na wszystko mu pozwala. mały jak go ugryzie to moj mąż sie śmieje, wiec gryzie dalej. Zeby mieć spokój pozwla Patrykowi np. siedzieć na blacie kuchennym, a ten rozwala co się da. A potem jak go chce ściągnąć to drze sie w niebo głosy. Mój mąż daje mu także piloty do zabawy . 3 nadaja się już do śmieci. Taki brak konsekwencji doprowadzi do tego że mały nie bedzie mnie wogóle słuchał tylko tatusia i bedzie robił co mu się podoba. Faceci są gorsi niż dzieci!!!!! Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:03 Ach, z tym mówieniem, nie martwcie sie tak bardzo, moja Gaba mówi tez tylko kilka słów, to przecież norma w tym wieku, najważniejsze,że dużo rozumie, aż mnie czasem zadziwia skąd zna te czy inne słowa. Do 30-chy też mam 3 latka, i myślę,że dorobię się do tego czasu 2-go brzdąca. Co do mleczka to Gaba dalej na bebilonie pepti, nadal reaguje wysypką (niedużą) ciągle nie mogę ustalić na co. Wprowadziłam jugurty i serki i Gabine zielone kupska stały sie od tego czasu żółciutkie, nic już z tego nie rozumiem. Faktem jest, że czasem po jogurcie\serku jest wysypka a czasem nie. Zosiu moja Gaba robi średnio 1-4 kupki, raczej rzadkie, myślę że to ok. Marta trzymamy kciuki z Gabą niech to choróbsko już sobie pójdzie, takie uwięzienie w domu chyba nikomu nie służy. A na koniec WIELKIE GRATULACJE dla Natalki Doris i drepczącej Juli Zosi-bobasa Pozdr.Kamila i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:27 Z malym opoznieniem, ale naprawde cieple zyczenia dla wszystkich jubilatow - tych malutkich i tych troche wiekszych. Ja do trzydziestki ma jeszcze kilka miseicy, ale juz racze nie poszaleje Synek jest tak absorbujacy, ze zapewnia mi atrakcje prawie cala dobe. Bylismy u pani doktor, przepisala jakies syropki i cos z homeopatii. Oliver nadal kaszle, ale jakby troche mniej marudzi (zebym nie zapeszyla!). Chyba teskni za tata. Rano patrzy zdziwiony na puste miejsce w naszym lozku, akiedy wyciagne go z lozeczka zaczyna szukac w calym mieszkaniu. Az mi sie smutno robi. Dzisiaj przyniosl mi telefon i powiedzial "alo tata"( A ja sie poplakalam. Tak jak pisalyscie, wszystko co techniczne wzbudza jego szczery zachwyt. Czesto ku mojemu przerazeniu. Raz juz uruchomil pralke!!! Komputer i drukarka to glowne atrakcje mimo moich sprzeciwow. Pilot, gnaizdka - wszystko musimy chowac. Ale za to pilnuje mnie, zebym gasila swiatlo. Straszna zapominalska ze mnie, ale odkad maly opanowal sztuke pstrykania na pewno spadna rachunki za prad Lubi jak mu czytam, byle nie za dlugo. Wtedy przerzuca kartki, siega po inna bajke, alebo demostracyjnie odchodzi. Mata-puzzle to zrodlo wiecznego balaganu w mieszkaniu. Zlozone po prostu go denerwuja. Od paru dni chcialby pic z "doroslego" kubeczka. Wychodzi mu to jeszcze bardzo nieporadnie, ale nie poddajemy sie. Lubi siedziec przy stole kiedy ja jem. Nie jest juz taki "zebrzacy" Dlubie w soim talerzyku i jest caly szczesliwy. Coraz wiecej chodzi ale bardzo niepwewnie. Na dworzu zawsze cos tak przykluje jego uwage, ze za zadne skarby nie moge go przekonac, aby poszedl w ta strone, w ktora ja chce. Fascynuja go wszystkie mniejsze istoty - dzieci , pieski, kotki, ptaszki. Zdecydowanie czesciej usmiecha sie do blondynek (!!!) niz do innych doroslych. Aha, zaczal wszystko pokazywac. Niby robil to wczesniej, ale teraz to juz nalog. Musze nazywac wszystko dookola po sto razy. Moze wreszcie ruszy z mowa. Tym bardziej, ze przez jakis czas nie bedzie slyszal niemieckiego Nie wspominalam Wam, ze moj pracodawca zwolnil mnie podczas urlopu wychowawczego. Problemy zaczely sie kiedy zaszlam w ciaze, a skonczyly sie bardzo przykro dla mnie. Mam pierwsza sprawe w piatek. Trzymajcie za mnie kciuki. Mimo, ze wiem, ze prawda lezy po mojej stronie, bardzo sie denerwuje. Podobno chce przedstawic falszywego swiadka. Cala sprawa dla mnie jest wyjatkowo nieprzyjemna. Naprawde lubilam ta prace i tak dlugo jak firma na mnie niezle zarabiala bylam prawie czlonkiem rodziny. A kiedy juz chcialam zalozyc prawdziwa rodzine... szkoda gadac. Pozdrawiam, Magda mama Oliverka Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 14:23 Magda, będziemy trzymać kciuki w piątek, bardzo dobrze, że próbujesz dochodzić swoich spraw. jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 19:32 oj trzymam kciuki, bylam juz na kilku takich rozprawach ale z innej strony, nic przyjemnego,ale w wiekszosci spraw pracownik wygrywa lub pracodawca idzie na ugode. No ja nie wiedzialam, ze tu tyle 30-stek jest Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 07:50 Magda trzymamy kciuki!! Aż mnie trzęsie jak słyszę takie historie... I jak tu zakładać rodzinę, a narzekają, że społeczeństwo się starzeje, nic dziwnego.... Co do mojego wieku to za dwa lata bedę świetować trzydziestkę, za to już w lutym czeka to mojego ślubnego. Amela coraz częściej zaczyna sama stać i dzisiaj rano to zaczęła odpychać rzeczy na bok przy których pomocy wstała i tak stoi i krzyczy w niebogłosy coś po swojemu, klaszcze i wymachuje rączkami na przemian. A my z mężem wpatrzeni w nią z nadzieją, że może te pierwsze kroczki zrobi na naszych oczach - no i ląduje na pupie i tak w kółko..... Zabawna jest i trzyma rodziców w niepewności!! Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 15:31 Bardzo dziękuję, że odpowieziałyście na mój apel. To super, że mamy dzieci w tym samym wieku i jednocześnie my - ich mamy jesteśmy rówieśnicami. To sprawia, że fajnie nam się gada. Może byśmy się kiedyś spotkały? Pozdrowienia Gocha (26.11.73) mama Wigi (24.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 15:27 Trzymam kciuki za Ciebie. Brakuje słów na takie zachowanie. Słyszałam od niektórych dziewczyn, że kiedy poszły na zwolnienie lekarskie w czasie ciąży to pracodawca - by zrobić im na złość - nie przekazywał ich zwolnień do ZUS- u. Efekt? Nie dostawały chorobowego. Podłość ludzka nie zna granic. Trzymaj się! Gocha Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 08:56 Hej mamuśki! Magda, trzymam kciuki!!! Sprawy pracownicze są mi bardzo bliskie. Dasz sobie radę!!! A tacy pracodawcy, to świnie i tyle. Jakby się czuli, gdyby w taki sposób ktoś potraktował ich córki, synowe, żony?!? Jeśli chodzi o miłość synka do męża... To dla mnie temat rzeka. Dla Karola tatuś to świętość, idol. Jak tylko go zobaczy od razu wyciąga do niego rączki. Rzuca wszystko, przestaje jeść i biegnie do taty. I nie jest to tylko chwilowe uniesienie. Potrafi tak cały dzień z nim przebywać. Czasem, gdy mój Krzysiek ma już dość, staram się zająć czymś małego. Ale to pomaga na chwilę. Jak znudzi mu się to, czym go zabawiam, zawraca i idzie tam, gdzie jest jego tatuś. Potem już nic nie mogę zrobić, bo dziecko mnie ... ignoruje. Innym razem zabrany od taty idzie wprost do babci (mieszkamy z moimi rodzicami). Szczególnie wtedy, gdy babcia siedzi przy biurku komputerowym. Uwielbia wszelki sprzęt techniczny i wszystko co się w nim rusza, kręci, otwiera. A więc: gałki od wieży, video, monitora komputerowego, mikrofalówki, kuchenki gazowej (tego mu nie pozwalamy kręcić), włączniki od telewizora, wieży, etc. Już wie, gdzie się wyłącza telewizor i jak go włączyć pilotem. Wie, gdzie otwierają się szuflady od kaset przy wieży. I to, że musi ją najpierw włączyć, by się otwarły. Lubi też "kolegę" w lusterku. "Daje" mu cześć, uśmiecha się do niego i tak śmiesznie marszczy nosek... Czasem aż mnie w serduszku ściśnie, gdy mój synek na "idź do mamy" - idzie wszędzie, tylko nie do mnie. Zaraz się rozkleję.... Ale czasem też bywa, że mój Karolek wtula się we mnie. Szczególnie, gdy mu coś dolega, lub jest zmęczony i chce się położyć. No i jak nie ma męża w domu (he! he!he!). Co jeszcze??? Chyba starczy. Pozdrawiam serdecznie! Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 09:40 Aneta, wiem co czujesz gdy dziecko woli w danej chwili tatusia. Moj starszy synek jest cały tatusiowy. Ze mną zawsze było dobrze do chwili gdy na horyzoncie nie pojawił się Dawid, wówczas zawsze wolał jego obserwować z nim przebywać, chyba, że tak jak u ciebie coś mu dolegało wtedy najlepsza byłam ja. Kuba podzielił sobie nas: ja byłam do przytulania, usypiania, pocieszania, czytania książeczek, a Dawid do szalonych wycieczek i zabaw, ćwiczeń, majsterkowania i wszystkich typowo męskich zajęć. Ale to jest cena jaką trzeba chyba ponieść jeśli mąż ma czynnie uczestniczyć w wychowaniu dzici. Mój mąż nigdy nie uciekał od opieki nad dziećmi, od samego początku zajmujemy się nimi w tym samym stopniu i tak powinno być. Może pocieszy cię fakt, że Kubuś w wieku 2-2,5 lat zrobił się bardziej do mnie przywiązany. Teraz biorę "odwet", Agatka jest tak moja, że czasami jak już wrócimy z pracy to nie chce nawet na chwilkę iść do Dawida i jest mu przykro. Wiem też, że i Agatka będzie przechodziła okres fascynacji tatą. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 18:38 Dziękuję za słowa otuchy. Masz rację. Karolek też nas podzielił w takich samych kategoriach, co Wasz synek. W przyszłym roku chcielibyśmy postarać się o rodzeństwo dla Karola. Mam cichą nadzieję, że to będzie dziewczynka. Marzy mi się urodzenie córeczki. Zobaczymy jak to będzie. Pocieszam się też faktem, że Karolek jest z wyglądu "czysta mamusia". Z Krzyśka ma kilka szczegółów (łącznie z najważniejszym, hi!hi!hi!). A tak - mała Anetka. Chociaż tyle. Mówią, że gdy chłopiec jest podobny do mamy, to będzie miał powodzenie u kobiet. Tylko, czy ma znaczenie jak wygląda mama: czy jest ładna, czy wręcz przeciwnie?!? He!he!he! Zobaczymy. Pozdrawiam i dziękuję - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 00:19 My juz po chorobie. Trwala dokladnie 3 dni i skonczyla sie wysypka, tak wiec typowa trzydniowka. Hmm Gaba miala juz 3 dniowke, a ponoc uodparnia sie na nia na cale zycie po jej przejsciu. Tia jasne. Pani doktor powiedziala mi ze sa inne mutacje tego wirusa wiec mozna sie zdziwic. Jutro jedziemy do Szczecina odezwe sie w srode. Gaba jest cala mamusina. Do tej pory czekala steskniona na tatusia i od razu chciala do niego na raczki. Ostatnio cos sie obrazila, zaczela plakac jak idzie rano do pracy Gaba na calego poznaje uroki posiadania wlasnego zdania. Moje dziecko ewidentnie weszlo w okres negatywizmu. Na co drugie pytanie slysze "nie". I strasznie jej sie podoba to odmawianie. Prowadzimy smieszne "rozmowy". Ja zadaje pytania, ona odpowiada tak lub nie. FAjnie ze to juz takie rozumne stworzonko. Mamy nowa zabawe. Siadamy sobie w trojke i wymyslamy rozne miny i gesty. Najpierw pokazuje ja, potem Michal, a na koncu probuje Gaba. Bardzo jej sie ta zabawa podoba. I tak pokazujemy jezyk, dotykamy palcem nosa/ucha/brody itp, klepiemy sie po glowie, zakrywamy oko, klaszczemy, pokazujemy jeden palec, kazdy powtarza jakies slowo(staramy sie wtedy mowic tez takie ktorych Gaba nie zna bo w trakcie tej zabawy koniecznie chce po nas powtarzac). Fajnie musimy wtedy wygladac Ide sie pakowac Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 09:04 Jeśli chodzi o "trzydziestkę", to ja już po - 17.07.1973r. Pozdrawiam i pomyślnego zdmuchnięcia świeczek przyszłym 30-tkom. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: tabela płci 07.11.03, 11:56 Dziewczyny sprawdzałyście tą tabelę, u nas sie nie sprawdziło.Wg tabeli miałam tylko 16% szans na chłopaka. No a tu jest właśnie syn. Ciekawa jak u was. napiszę wam strone:ez plec.w.interia.pl/tabela.index. Dyskusja w tym temacie na edziecko. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: tabela płci 07.11.03, 12:34 No u mnie wyszło 28% na chłopca więc jest Amleka i bardzo mnie to cieszy.... Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: tabela płci 07.11.03, 14:48 My również mieliśmy 23% na urodzenie chłopca i urodził się Karol. Najwyraźniej jesteśmy wielkimi szczęściarzami. Pozdrawiam - Aneta. P.S. Oto cały adres tej strony, więc łatwo można ją otworzyć: ez_plec.w.interia.pl/tabela.index))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: tabela płci 07.11.03, 21:37 u nas pierwsza Polcia tylko na 22% miała być chłopcem. więc sprawdziło się. teraz też wg ez jest mała szansa na chłopca, a lekarz widział dziś siusiaka ))) tak więc zobaczymy ))) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 mally terror 08.11.03, 09:02 Witajcie! Rozprawe przezylam Szef platal sie troche w zeznaniach, wiec mysle, ze nie bedzie problemu z udowodnieniem prawdy. Bardzo, bardzo dziekuje za kciuki. Myslalam o nich i pomoglo - nie rozplakalam sie. Moj Oliverek od ok. 2 tygodni wpada doslownie w szal, kiedy chce rano isc pod prysznic. Do tej pory grzecznie sie bawil i nawet jezeli czasami sprawdzal, czy mama na pewno jest za zaslonka, nie wywolywalo to zadnych wiekszych emocji. Sam uwielbia sie kapac, wiec to nie lek przed woda. A jednak jak tylko uslyszy, ze odkrecam prysznic biegnie z histerycznym placzem, szarpie zaslonke, probuje mnie "wyciagnac" i placze tak dlugo, dopoki nie wyjde z wanny. Naprawde myje sie juz tempie ekspresowym, ale jestem przerazona tymi scenami. Doslownie trzy minuty krzyku jakby go ze skory obdzierali. Mialyscie moze podobny problem? Jak temu zaradzic? Poza tym zaczal jeszcze wiecej "mowic". I chodzi coraz pewniej i dluzej) Znowu przesypia nocki i wciagu dnia jest pogodny, jak kiedys. Marwtilam sie, ze nieobecnosc taty go przygnebi, a tu prosze (Dobrze, ze maz nie moze tego przeczytac. hi hi) Pozdrawiam, Magda - mama Olivera Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re: tabela płci 08.11.03, 12:12 Powiedz mi proszę, Polcia to skrót od jakiego imienia? Gocha Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: tabela płci 08.11.03, 19:28 Na moją chrześniaczke mówimy m.in. Polcia, Polusia...., a ma na imię poprostu Pola, nie Apolonia tylko Pola. Ostatnio dosyć często się je spotyka. No dzisiaj do naszego jadłospisu weszła pasta jajeczna i została przywitana z aprobatą. Nie wiem czy juz pisałam o kaszy gryczanej, bo też Melusi zasmakowała. Tak więc kasza jęcznienna i gryczna poszerzyły nasz jadłospis obiadowy. Dzisieszy ogrom jedzenia jaki został zjedzony przez moją córcie przestraszyła mnie. Jeżeli Was nie zanudzę to wymienię: rano butla mleka (250ml), później 3/4 kawałka chleba z masełkiem i pastą jajeczną, po drzemce pół miski kaszy i pół banana, po spacerze godzinnym obwarzanek i do dłubania ryż preparowany, na obiad pół mojej zupy z mojego talerza + druga połowa banana, na zakupach pół dużej bułki maślanej, a po powrocie jeszcze jej odrobina z 2 plasterkami sera żółtego, a i bardzo zasmakowały jej kółeczka miodowe (takie do mleka) zniknęły migiem z miseczki. Po kąpieli 200 ml mleka no i już śpi... Do tego 175 ml soczku, 125 ml vibovitu i 125 ml herbatki. Jestem w szoku, bo nie czesto się to zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe i nie tylko:-) 08.11.03, 21:31 Uff ja juz po imprezie urodzinowej, o raju wyszlo 14 osob (nawet byla moja tesciowa, ktora od 3 miesiecy sie do mnie nieodzywa), ale chyba bylo fajnie tylko, ze ja padam na pysk, mala juz spi, maz pojechal do Wrocka na Matrix i moge odsapnac. Torcik pycha, z prezentow mala zadowolona, z tego, ze kazdy ja zabawial i przechodzila z rak do rak tez. Najsmieszniejszym prezentem bylo wieeelkie piekne pudlo od mojego kuzyna, ktory jest zapalonym surwiwalem (przezyje 2 tygodnie za 100 zl, spi w lesie na mchu, krzemien, scyzoryk, co week wyjezdza w gory itp),otwieram ow pakunek, a tam.... niezliczona ilosc paczek chrupek kukurydzianych, no na rok mamy zapasow) Nastepna impreze zrobie chyba dopiero na komunie Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: wrzesniowo-pazdziernikowe i nie tylko:-) 09.11.03, 14:48 u nas też Pola jest. a teraz czekając na drugie dziecko, mamy pewniaka: Miłosza (który ewentulanie mógł się zamienić z Polą w pierwszej ciąży ))). a na dziewczynkę nie mam wyboru jeszcze, bo zawężyliśmy go do imion na literkę M lub P (jak nasze imiona). no i mam taki dylemat - czy istnieje imię Miłka (jest w TVP3 Miłka Skalska, która jest tam prezenterką), ale czy takie imię da się zarejestrować???? pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 09.11.03, 18:06 to znalazlam o imieniu Miłka www.kki.net.pl/~mirnal/RJPoiczer.htm Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 10.11.03, 01:01 Wielkie Dzięki Doris ))) szukałam (ale nie bardzo) już opinii o tym imieniu, i nic nie znalazłam. w końcu kompetentna odpowiedź. może być Miła, dla mnie piękne imię i nawet nie za bardzo wydumane. na razie lekarz zobaczył co prawda siusiaczka, ale to dopiero 15 tydzień, i jak Miłosz zamieni się w Miłą, to będzie mi tak samo miło )))) na razie mam gorsze zmartwienia, bo niestety mam podwyższoną normę różyczki i toksoplazmozy we krwi. lekarz i rodzinna laborantka zaprzeczyli tezie o chorobie, podobno poziom wskazuje jedynie na podwyższoną ilość przeciwciał, czyli na fakt, że choroby te już przechodziłam. czekam na wyniki dodatkowych badań, ale to właściwie historia nie na ten wątek, więc już kończę z własnymi lękami. pozdrawiam Was wszystkie i Dzieci bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.11.03, 14:25 Cześć dziewczyny! Dawno się nie odzywałam, bo korzystam z długiego weekendu, a w domu rzadko mam możliwość "dostać się" do komputera. Hi!hi!hi! Poruszyłyście temat imion dla dzieci (szeroki jak rzeka). Poniżej podaję link do forum, na którym wszystkie zainteresowane mamy dopisują imiona swoich pociech w kolejności alfabetycznej: www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12924&w=7597754 Nie ma tam nic więcej, ani opisów, ani charakteryzacji imion. Można tylko poczytać, jak różne są te imiona. I oczywiście wybrać coś dla siebie. Moim marzeniem jest urodzić (w przyszłości) córeczkę. Nie mam jednak dla niej imienia. O ile wiedziałam, że będę chciała dać synkowi na imię Karol, o tyle dla dziewczynki nie mam nic ciekawego. Może to jakiś znak. Tym bardziej, że wymyśliłam sobie, że jak będzie drugi synek, to będzie Tomek?!? Kurczę!!! Muszę dobrze przyjrzeć się tej statystyce na temat urodzin i wybrać okres, kiedy prawdopodobieństwo na dziewczynkę będzie największe. Tylko czy nie powinnam sprawdzać odwrotnie?!? Na to, że urodzi się chłopczyk miałam tylko 23%, a jednak mam Karola?!?!? Nic to, spróbujemy. W razie czego - do skutku. He!he!he! To oczywiście żart. Tak serio - gggóóóóóórrrrraaaa trójka. A raczej dwoje. Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:13 Hej, Kamcia mówi nowe słowo "ku-ka", czyli kółko! W tym wyrazie "k" brzmi normalnie, co mnie dziwi, bo zamiast "a ku-ku" mówi "tu-tuu". Umie też pokazać ustami jak "robi" ryba (zgapiłam od Marty). Ma przy tym niezłą uciechę. Moja panna, tak jak Gaba Marty, jest ostatnio cała na "nie". Na wszystko (no, prawie) ma jedną odpowiedź "ne". Odpowiednio przy tym kręci główką, lub zwyczajnie odwraca się i ucieka. Nie wiem co się stało, ale od jakiegoś tygodnia mój żarłok odmawia jedzenia obiadów! Jeśli sama może podziubać w talerzu, coś tam trafi do buzi, ale ode mnie nie weźmie nawet kęsa! Co to, bunt na całej linii ?! Za to do łask wróciła huśtawka. Kama już rano pędzi do szafy i krzyczy "buułaa, buułaa". Nie mam wyjścia muszę wyciągać huśtawkę, i tak "bułamy" się przez pół dnia. Z tą szafą zresztą mamy problem. Szafa jest dość duża (głęboka), z przesuwanymi drzwiami. Przesunąć takie drzwi to dla Kamci pestka. Non stop w niej siedzi i wszystko wywala. Jednak najbardziej nęcące są niedostępne przedmioty na górnych półkach, no i kilka razy dziennie przeżywamy rozdzierające "daa, daa, daa", a niestety dać nie możemy. Musimy wymyślić jak zabezpieczyć drzwi przed małą. No i chcę wrócić do tematu kapci. Nie wiem czemu Kamci pocą sie w nich stopy. Po zdjęciu kapci rajstopki czy skarpetki sa mokre. Czy Wasze dzieci też tak mają? Skarpety z ABS-em nie sprawdzaja się zbytnio, bo mała i tak jeździ w nich po podłodze, no i stópki ma często zimne. Wyciągnęłam butki f-my Tombut (mają dziurki, więc stopa się nie poci), ale Kamie chyba niezbyt wygodnie sie w nich chodzi, bo podeszwa jest dość sztywna. Może to kwestia wprawy. Mąż od kilku dni służbowo w Wiedniu, a my siedzimy z Kamcią same. Powiem Wam, że bycie w domu non stop tylko z dzieckiem jest bardzo trudne. Nie umiem się przyzwyczaić, choć mąż ostatnio dość często wyjeżdża (ale raczej nie na dłużej niż tydzień). Mała zawsze z radością wita wracającego tatę, ale też nie zauważyłam żeby przeżywała jego nieobecność. Mamomona, imię Miła bardzo mi się podoba, ale mój mąż "imienny konserwatysta" w życiu by się na takie nie zgodził. Jesteśmy właśnie na etapie wybierania imienia dla drugiej córki, i jest taka sama walka jak przy Kamie. Mnie się podoba Kaja, Michalina, Gabriela, a mężowi ni w ząb. Dla chłopca mieliśmy imię wybrane, bo w 14 tyg. lekarka na 100% widziała siuraka. Była bardzo pewna. Cała rodzina i okolice poinformowane, a tu nagle okazuje się (w 21 tyg. u superspecjalisty), że będzie dziewczynka! Szok, bo sie zdażyliśmy już nastawić. Ale jak szybko się nastawiliśmy tak i przestawiliśmy i cieszymy się, że Kama będzie miała siostrę. Aż dziwne, że się tak rozpisałam, zatem kończę i pozdrawiam wszystkie maluchy i ich mamy! Asia, mama Kamili (01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:40 Cześć!!Długi weekend i po weekendzie... Amelci też się nóżka poci w papuciach i właśnie między innymi zamówiłam Tomuty - bardzo szybko zrealizowali zamówienie od momentu jego złożenia. Niestety przysłali jakies takie duże i musze jeszcze z nimi poczekać i nadal chodzi w Lamigo. Zauważyłam, że się już tak do czegoś na stópkach przyzwyczaiła, że jak jest w samych skarpetkach to sie powoli porusza i tak jakoś niepewnie. Melka jeszcze samodzielnie nie chodzi. Gdy ją postawię wiekszy krok od siebie to zrobi w moim kierunku 2-3 samodzielne kroczki, ale to jest wymuszone i z wyciągniętymi rączkami i z ulgą się do mnie przytula. Amelka mówi coraz więcej rzeczy w języku dla nas nie znanym, albo jeszcze nie doszliśmy co to właściwie znaczy, a najśmieszniejsze jest to, że się produkuje po swojemu to później patrzy na nas i czeka na reakcję z taką miną - no dlaczego oni mnie nie rozumieją?? Uwielbia słowo nie ma. Mówi je za każdym razem jak coś schowam, jak jej sie jedzonko lub picie skonczy, jak coś zrzuci/ wyrzuci. Kupiliśmy jej taką plastikową książeczkę z przyciskami przy rysukach rzeczy i zwierząt. Zaobserwowałm, że zaczyna naśladowywać wydawane tam odgłosy. Mam do Was pytanie. Już wszędzie się klimaty świąteczne robią, a w supermarketach powystawiane zabawki na prezenty. Czy już myślicie o prezentach dla dzieciaczków. Nam się spodobało to pianinko Fisher Price-a, które reklamują w TV,ale w Auchanie cena jego to 220 zł. Podawajcie swoje pomysły może niektórym to coś ułatwi. Co do menu to mam doszła kasza kus kus + sosik z mięskiem i gotowe - mała się zajada.... Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 10:56 Hej. Moje spotrzeżenia na temat pianinka Fisher Price są takie, że to już chyba trochę za późno, by w pełni wykorzystać wszystkie jego możliwości, myślę, że dobrze byłoby je kupić dla 6-cio miesięcznego malucha, wtedy służyłoby przez kilka miesięcy. Owszem, jest bardzo atrakcyjne, ale jego rozwijająco - kształcąca funkcja w przypadku naszych kilkunastomiesięczniaków jest już znikoma. Lepsza byłaby zabawka z głosami zwierząt lub z możliwością wygrywania różnych melodii. Np. Chicco pociąg ze zwierzętami lub wiele innych. Myślę, że szkoda pieniędzy w tym momencie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:42 Ale sie pusto zrobiło w ten długi weekend.Widac wszyscy, prawie wszyscy korzystali z dobrodziejstwa przebywania w domach z pociechami całymi rodzinami.Ale ze mnie poetka.Mi sie te kilka dni bardzo podobało.Gabryś szczęśliwy biegał od mamy do taty i dokazywał. Asiu,jesli chodzi o kapciuszki to ja z nich zrezygnowałam.Bąblowi również pociły się stópki.Zakładam teraz podwójne skarpetki.Pierwsza warstwa -bez ABS-u druga z ABS -ami.Polecam kupowanie skarpet z ABS-ami w sklepie Hennes i Mauritz w Warszawie(np. w Galerii Mokotów).Skarpety maja super nieslizgające się gumki są tez super jakościowo i długie-koszt 5 zł.Ponadto czytałam artkuł W.Eichelberga który stoi na pozycji hartowania dziecka własnie przez niezakładanie mu kapci. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 14:10 Cześć dziewczyny! U nas również wystąpił problem z poceniem się nóżek. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Aniu, podaj na formu adres tej strony, na której zamawiałaś kapcie dla Amelki. Z góry dziekuję. Karolek również bardzo ostrożnie chodzi, gdy ma bose stópki. W kapciach wręcz "biega" po domu. I ostatnio cały czas powtarzamy mu "powolutku", co niestety pozostaje bez echa. Stąd - kilka guzów, sińców, etc. Mój mały zaczyna normalnie jeść, choć o wiele mniej niż kiedyś. Podobno u roczniaków to normalne. I tak dobrze, że coś je. Nie wiem, czy powinnam się tym martwić, czy nie, ale wydaje mi się, że Karolek za dużo pije. Potrafi wypić 250 ml herbatki HIPP-a podczas posiłku. A i w ciągu dnia też sporo (w sumie kilka herbatek). Fakt, że u nas jest dość suche powietrze w domu, ale mimo wszystko zaczynam się nad tym poważnie zastanawiać. Do tej pory śmialiśmy się, że to ma po chrzestnym, ale nie wiem, czy to normalne. Jak sądzicie??? Prezenty ... to straszne!!! Jak ten czas leci!!! A tu już Mikołaj i trzeba tyle pieniążków wydać na prezenty. My prócz Karolowi, kupowaliśmy do tej pory również naszym chrześniakom. Mamy ich w sumie czworo. A do tego jest też małe rodzeństwo chrześniaków, któremu też wypadałoby dać coś drobnego. Robi się z tego sześcioro obcych no i najważniejszy - Karolek. Aniu, reklamowana zabawka Fischer Price - też się nad nią zastanawiałam. Tylko, czy nasze maluchy nie są już za duże do niej??? Jej cena jest wysoka, więc dobrze byłoby, aby służyła Karolkowi przez dłuższy czas. Nie mamy jeszcze pomysłów. Prawdę mówiąc, to ja muszę coś wymyślić. Mój mąż nie bawi się w takie rzeczy. Niestety... Cóż, bardzo chętnie przyjrzę się Waszym pomysłom. Pozdrawiam - Aneta. P.S. Oczywiście gdy sama coś wymyślę, to też napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 07:36 www.tombut.com.pl to strona, na której można zamówić buciki. Podaje sie w cm długość stopy stojącego dziecka i oni sami dobierają rozmiar, bo jak miałam okazję mierzyć je w sklepie to ich rozmiarówka odbiega od innych. Np. Amelka wyrastała z "19", a ich "19" dopiero była dobra. No też tak myślę, że to pianinko może być na krótko. Rozglądam się za jakimiś edukacyjnymi zabawkami. Myslałam też o sankach, bo i te trzeba będzie kupić. Amelka też dużo pije, a są dni, że baaardzo dużo. Wczoraj po kąpieli 250 ml mleka z kaszą i jeszcze 150 ml soczku. W czasie dnia tez tego sporo wychodzi. Może to suche powietrze...., ale ona chyba zawsze tak piła. Zdarzają się dni, że mało pije i to zaraz widać po zużytych pieluchach. Co do prezentów to i ja jestem jedyną osobą w naszym domu, która o tym mysli.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 13:52 a ja wczoraj machnęłam mega post i nie nauczona doświadczeniem (to już Polcia szybciej przyswaja) wysłałam, ale "system mnie wylogował" (((( dzięki namiarom Marty (Wielkie Dzięki) pojechałam w końcu do hurtowni zabawek Lechris, skąd wyszłam z kuchnią Smoby (czy rzeczywiście ich oferta jest tak atrakcyjna?? w Auchanie ta sama kuchnia była droższa jakieś 9 zł))) i owockami, z których część schowałam na później, bo i tak banan, cytyna, jabłko i gruszka są najlepsze. wczoraj wróciłam tam ponownie po stoliczek edukacyjny Smoby z różnymi doczepkami plastikowymi (zajączki i inne motylki, które można łączyć w łańcuchy i stalaktyty i inne tworki) i auto - sorter na klocki, który można ciągnąć na sznurku za sobą (bo podobno dzieci to lubią). z prezentów BożoNarodzeniowych Polcia jest wielką fanką Kubusia Puchatka (najlepiej wielkości jej samej)). no i zainspirowani wizytą u Kubusia (kuzyn Polci) chcemy kupić jej mini organki dla dzieci (z mikrofonem), taka zabawka muzyczna bardziej niż prawdziwy sprzęt, ale Polcia jest bardzo muzykalna, u Kubusia jednym paluszkiem wygrywała takie fugi i walce że hej! nauka mówienia w pełnym toku jest. w nocy przebudzona Polcia mówi: panda (w końcu nie: pania), a dziś rano zażądała banana (a nie: bania, czy jebania nawet )))). poza tym wszystkie pieski, kotki, krówki, lwy i inne ssaki są wspaniałe, wiadomo )) Polcia też pije teraz dużo (wyciąga dziennie 1,5 do 2 buteleczek Gereberków), pewnie z tego samego powodu (suchość powietrza). miałam coś jeszcze, ale już nie pamiętam... pozdrawiamy mocno, jeszcze tylko ctr+c i mnie nie ma )) Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 14:49 Cześć Wam! Agatkę dopadły choróbska i nie chcą jej zostawić. Najpierw infekcje gardłowo- krtaniowe a aktualnie zapalenie jamy ustnej no i na dokładkę wychodzi jej 5 zębów na raz. Ja już mam troszkę dość, nie mówiąc o malutkiej. Czy któreś z Waszych dzieci miało przy ząbkowaniu podrażnioną pupę, bo Agatka teraz ma jeszcze i to, i Sudocrem, który do tej pory był rewelacyjny nie daje rady. Jeśli chodzi o pocenie stópek w łapciach, też to przerabialiśmy, teraz Agatka chodzi we wczesno jesiennych bucikach skórzanych z Melanii zresztą, stópki się nie pocą a bucik jest ponad kostkę. A przy okazji wykorzystamy butki które na wiosnę na pewno będą już za małe. Pomysłów na prezenty nie mam, chętnie skorzystam, może tylko z LEGO Explore (chyba tak się pisze) takie laleczki wielkości ok. 15 cm z jakimiś dodatkami (np.: łóżeczko, fotelik do karmienia, maleńki wózeczek), ale to tak troszkę na wyrost bo może jeszcze za małe elementy. To już kończę, bo jak nie piszę to nie piszę, a jak zacznę to skończycz nie mogę. PA. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 23:51 Hanię tez dopadło zapalenie jamy ustnej. Tantum verde (ja miałam w płynie,ale wygodniejsze jest w sprayu) pomagało, dostaliśmy jeszcze trochę innych lekarstw, ale to chyba było najlepsze. Mała po tygodniu z tego wychodzi, ale też mam wrażenie, ze to dziwnie się nakłąda na ząbkowanie, jak smaruję calgelem to sie trochęuspakaja. Z pupą było to samo - takie wyjątkowo paskudne zaczerwienione krostki. Teraz wieczorami stan podgorączkowy. U nas podobno to rodzinne. Trzymam kciuki, żęby przeszło jak najszybciej. pozdrawiam Mama Didola Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 10:48 Dzięki z odpowiedź i pocieszenie. Te krostki na pupie to zdaje się że to samo. Czym to smarujesz? Nasza Pani pediatra uważa, że wszelkie wypryski są od proszku do prania. Jutro chyba wybierzemy się do dermatologa. Życzymy zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.11.03, 23:49 Pupę cały czas smarujemy po prostu Sudokremem. Ale jutro idę do pani doktor, bo zdaje się, że to coś poważniejszego. Wysypało ją na całym ciele, i nie wiem czy to uczulenia (winogrona?, jajo?) czy ospa wietrzna. Znakiem szczególnym ospy, to jeśłi krostki będą z pęcherzykami (to widać podobno trzeciego dnia) i dużó krostek - taka korona na czole przy granicy włosów, ja u swojej to widzę, ale zobaczę co powie Pani doktór, ale krosty są wszędzie, pod pieluchą, na nogach, plecach, brzuszku, a nie była jakoś do tej proy bardzo alergiczna, raz jej się przydarzył wysyp krostek, ale podobno na początku u wcześniaków to normalne. Dzięki za życzenia, ale to zdrowienie jeszcze u nas potrwa, trzymajcie się pozdrowienia dla Kuby, ale szczególnie ciepłe tym razem dla Agatki. mama Didola Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 23:54 Pozdrawiam wszystkie 30 -tki. To był fajny bardzo przełomowy dla mnie rok i miło to wspominam. Choć strasznie mi wtedy odbiło, że się starzeję i zaczęłam - ku zdziwieniu dla samej siebie - uczęszczać na dyskoteki. Czy w Was coś szalonego się tak miota i chce wyjść - gdzieś gdzie nigdzie nie było? Wszystkiego najlepszego i tylko miłych niespodzianek mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Gratulacje dla 30- tek teraz my dmuchamy hi,hi,hi 14.11.03, 08:55 To kiedy dmuchałaś? Kto miał ładniejszy tort maluch czy Ty? Gośka - za kilka dni kandydatka do dmuchania Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 09:01 Wylogowało mnie już 2 razy!!!!. Mój mały też zabkuje, wyszły już 3 czwórki, idą teraz 3 trójki. Noce to koszmar, wisi u piersi non- stop, pupa tez czerwona, nie mówiąc o tym iż podczas ząbkowania nasila się alergia. (Sezon grzewczy też daje swoje). Ile czekałyście na przysłanie TOMBUTÓw, ja czekam już 3 tygodnie. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 09:07 Cześć Kobitki!!! Wreszcie coś się dzieje na naszym forum. Przez ten długi weekend trochę tu ucichło... Ząbki ... życzę cierpliwości i wiem co znaczy wychodzenie kilku ząbków w jednym czasie. Też to przeżyliśmy. Co do pupki ... nie pamiętam jak to było z nami (ach ta skleroza!!!). Polecam maść Tormentiol (bez recepty). Jest lepsza od Sudocremu. Polecił mi lekarz jeszcze jak Karolek miał kilka tygodni. Jak mamy problemy ze skórką, to zawsze go używam. Mona, nawet jak system Cię wylogował (co mi zdarzyło się nie raz), to po ponownym zalogowaniu automatycznie wróci do napisanego postu i można go spokojnie wysłać. Zabawki ... koleżanka (mama dwulatka) polecała mi motorek na akumulator. Twierdzi, że maluch początkowo bawił się wszystkimi przyciskami (które wydawały różne dźwięki) i wbudowanym radiem, a gdy już nauczył się ruszać, to pięknie jeździł i robi to nadal. Choć hitem do zabawy jest kosiarka Fischer Price robiąca bańki mydlane. Ta (niestety) była sprowadzona z USA. U nas jest ponoć niedostępna. Motorek raczej dla chłopców, ale czy on taki rozwojowy?!?!? Mam pewne wątpliwości... Co zrobiłam w tym roku??? Jedyne szaleństwo na jakie się zdobyłą, to nauka jazdy (moja nauka). Obecnie mam już prawo jazdy i zaczynam jeździć sama. Innym szaleństwem będzie zakup drugiej połowy domu, więc będę miała jakieś 200m kwadratowych powierchni. Niestety do remontu. Ale to jeszcze przede mną, więc nie zapeszam. Jak będzie po wszystkim, to więcej Wam opowiem. Inne szaleństwo ... raczej nie. Pracuję długo, więc mam wyrzuty sumienia, gdy zostawiam dziecko samo wtedy, gdy już mogę być z nim. Tym bardziej, że Karolek więcej uwagi poświęca swojemu tacie, który szybcie jest z nim w domu. Lekka zazdrość się wkrada w moje serducho... Nie chodzimy na dyskoteki (może dlatego, że dawno już nie chodziliśmy). Ale od zabaw i spotkań ze znajomymi nie stronimy. Gdzie możemy, to zabieramy Karola ze sobą. A czasem zostaje z dziadkami (moimi rodzicami). To całe nasze szaleństwa... Dobra, to tyle. Muszę wracać do pracy. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 11:00 Na Tombuty czekałam pare dni. W poniedziałek czy we wtorek wysłałam formularz i w piątek już były do odbioru. Może się tobie Aniu formularz nie wysłał?? Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 13:10 Cześć Mamuśki. Mojego 13 miesięcznego Kubusia czeka wkrótce szczepionka przeciw odrze. Proszę o opinię czy bardzo wskazane i z jakiego powodu jest szczepienie szczepionką skojarzoną (odra+świnka+różyczka). Słyszałam że lepiej żeby chłopak zachorował na świnkę w dzieciństwie, bo podobno u dorosłego mężczyzny ta choroba może spowodować niepłodność. Co o tym myślicie? Asiek. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 13:49 Dodałam sobie sygnaturkę wg wskazówek anetapc. Mam nadzieję, że się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 14:49 Ewo! Możesz mnie poinformować jak wstawić sygnaturkę (rozumiem że chodzi stały podpis i adres zdjęcia)? Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 10:56 Oto jak wstawić sygnaturkę: Kopiuję dla ciebie część postu anetapc z 28.10.2003 (mam nadzieję, że się nie obrazi). "Jak umieścić adres ze zdjęciami?!? Otóż: 1) wejdź na "moje forum"; 2) na samym jego dole znajdziesz "sygnaturka"; 3) możesz wpisać tam wszystko, co Ci się podoba; 4) wiesz już gdzie, więc wejdź na stronę swojego maluch; 5) jeśli korzystasz z programu Internet Explorer, to kliknij raz prawym przyciskiem myszy na adresie strony, by się podświetliła i otworzy się okienko, z którego musisz wybrać "kopiuj"; 6) teraz wejdź na "moje forum"; 7) wejdź do sygnaturki, kliknij prawym przyciskiem myszy i daj "wklej"; 8) na koniec zatwierdź "ok" na samym dole strony. Powodzenia!!!" Jeszcze raz powodzenia - to łatwe! Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 15:21 Hello! Absolutnie mi nie przeszkadza, że przytoczyłaś mój post. Cieszę się, że mogłam pomóc. Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 14:38 Szczepionka ... my też jesteśmy przed. Wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle podawać ją Karolkowi. Teraz zaczynam... hmmm... Muszę zapytać naszego lekarza. To też facet, więc powinien się orientować w tych sprawach. Pozdrawiam - Aneta. P.S. I jest już 1000 postów!!!!!!! Gratulacje dla nasz wszystkich!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Czym szczepicie maluchy? 14.11.03, 17:51 Właśnie, chciałam się spytać czy szczepicie maluchy szczepionką zintegrowaną 3 w jednym czy nie. Pytałam się koleżanki, która jest pediatrą i powiedziała mi, że radzi mi zaszczepić szczepionką jakiejś firmy, która nazywa się na literę P zapomniałam nazwę). Jest mniej bolesna niż ta druga, którą można kupić za własne pieniądze. Co do świnki to jest ona ponoć niebezpieczna dla płodności męskiej bez względu na to, ile lat ma mały mężczyzna. Co do różyczki - niebezpieczna dla kobiet w ciąży. O szczepionce 3 w jednym czytałam dużo złego. Np. że wywołuje autyzm (u dzieci w USA robiono takie badania). Co robicie z maluchami ? Jak szczepicie? mam Wigi (24.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 14.11.03, 18:47 Dzis dolaczam do grona ryczacych 30-stek, zamiast muchac swieczki na torcie dmucham nosem w chusteczke, jem romantyczna pizze z mezem i popijam martini Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 12:24 Hej, ja szczepiłam Gabę potrójną Priorixem w czwertek. Nic jej nie było. Wcześniej konsultowałam z pediatrą i ponoć Priorix jest najlepszą szczepionką z potrójnych. Jeśli chodzi o autyzm to są raczej pogłoski, nie zostało to udowodnione, i jeśli już to po MMRII podobno (wg naszej pediatry). W każdym razie ja wolę szczepić, świnka wiadomo łagodna choroba ale odpukać, powikłania mogą być nawet zapalenie opon mózgowych. Gaba mimo że niechętna do jedzenia duża baba - waży 11.300, pół kg w 2 mies. przybrała, ha! Pozdr Kamila i Gaba 14 i pół mies. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 19:22 100 lat dla "trzydziestek". Mnie został jeszcze niecały miesiąc... A co do szczepionki to ja również zaszczepiłam Zuzkę Priorixem (2 lekarki polecały, więc nie wnikałam dlaczego). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 19:52 Doris, sto lat, sto lat!!! Dużo zdrówka! A życzy Ci Asia, 30-stka, od prawie trzech miesięcy rycząca... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 20:39 Wszystkiego naj dla 30-tek. Baby co wy płakać...Po 30 kobitka ponoć jest najatrakcyjniejsza, bo juz troszkę doświadczona a jeszcze bardzo atrakcyjna. Ja 30 ma juz za soba (w prezencie miałam JUlcie). No to jestem przerażona, bo zaszczepiłam córcię MMRII. Na razie nie widzę objawów autyzmu (a troche sie na tym znam) ale i tak jestem przerażona. Pisałam już dwa posty i jakoś je wcieło. Tak więc próbuję jeszcze raz. Będzie długo bo od ostatniego postu trochę się uzbieralo. Przepraszam z góry. JUleńka każdego dnia robi milowy krok w nauce chodzenia. Właściwie już nie raczkuje, kopie piłkę, pije z niekapka idąc. Na spacery wychodzimy na nogach a wózek biorę pro-forma. Super. Choć chodzimy powolutku czuję wiatr w skrzydłach (hi, hi ciekawe co napiszę jak zacznie mi uciekać). Maleńka znów ma natchnienie do czytania i faktycznie słucha całych tekstów. Tak więc czytamy po kilka razy. Dziś byłam w szoku. Mamy książeczkę o kotku Filemonie. Jak ją czytam to zawsze ubarwiam gestami i wydaję z siebie różne dźwięki . No więc, jest tam strona o tym jak kot Fil... zaczyna śpiewać z kogutem a potem wszystkie zwierzaki klaszczą w dłonie. Jak doszłyśmy do niej Julia najpierw zaczęła śpiewać (co mniej więcej odpowiada aaaaaeeeee) a potem bić brawo. No prawie mnie zatkało. Wogóle ze śpiewem jest niesamowicie. Jak zagram na cymbałkach 3 dźwięki i je zaśpiewam (np. tu, tu, tu) mała powtarza i to całkiem czysto :0 MOże dlatego, że strasznie dużo jej śpiewamy od brzucha. Innymi hiciorami jest gotowanie zupki w kuchni, którą obdziela mnie i lalę. Lala zresztą cały czas leży w umywalce. Klocki, piłki, maskoty na razie leżą porzucone. Jedynie plażowa piłka jest ok (gramy w nogę). Dziubek wchodzi juz po schodach naprzemiennie (oczywiści trzymam ją za ręce), ładuje się do fotelika (dziś po przyjściu ze spaceru w całym ekwipunku razem z polarowymi rękawicami), włazi babci na ławę, skacze po fotelu i na nowo wyrzuca co tylko możliwe z szafek. Ostatnio dobrała się do sloiczka z tymiankiem, którego zawartość znalazła się na podłodze, hmmmmm chyba nie powącham go przez pół roku. A teraz największa nowina. Wczoraj pożegnałyśmy się na dobre z cycusiem. Jestem w szoku. Bez jednej łzy. Już od jakiegoś czasu maleńka pojadła chwilkę i zaczynała się kręcić, albo zasypiala zaraz ze zmęczenia. Poczułam, że to dobry moment. Jest Ok. i możemy obie spróbować (bo ja też to przeżywam, nie myślcie sobie). I wiecie co, wczoraj po kąpieli wzięłam ją na ręce i poszłam do jej pokoju. Mała pokazała na drzwi powiedziała jeść. A ja coś w stylu wiesz duże dziewczynki już nie jedzą z cycusia. I dalej kołysankę usłaną całusami. A potem normalnie do łóżeczka i położyłam się jak zawsze na podłodze. Julcia troszkę dłużej niż zwykle patrzyła na mnie i bach zasnęła. Była strasznie zmęczona bo w dzień nie spała. Myślałam, że może dziś będzie gorzej. Wykąpałam ją, zaniosłam do pokoju, zaśpiewałam konika polnego i reszta jak zawsze. Zasnęła w ciągu 5 minut :0... NO mam anioła. A jeszcze zrzuciła mi dwie maskoty i poszła spać. Dobra duszyczka A moje piersi przez takie spokojne odstawianie same powoli redukują mleczko i mimo, że nie karmię 2 dzień nie mam przepełnienia (ostatnio mała piła tylko z 1 tak więc było co 2 dzień). Rozpisałam się strasznie ale to dla mnie taka zmiana, że nie mogłam o niej nie wspomnieć. Dziewczyny jak wasze kręgosłupy. Ja mam już 9 dni zapalenie mięśnia. Boże jaki to straszny ból. Na razie biorę jedynie wit. B12 i magne B6 ale zdaje się, że będę musiala iśc do lekarza. Myślę, że to od noszenia małej i może gdzieś mnie jeszcze przewiało. MOja też więcej pije ale gdzieś czytałam. Niekapek na jeden raz prawie jednym zamachem. Czytalam gdzieś, że 10 kg dziecko powinno przyjmowac ok. 1litra płynów. Moja tyle jeszcze nie pije. A ile powinno dziecko w tym wieku jeść mleczka itp.? A na Mikołajki kupujemy warzywa do kuchni, a pod choinkę wózek. Wiem, że ciocia- babcia planuje sanki z oparciem. Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula -odstawiona z fasonem Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 15.11.03, 21:49 Ja dzis na MIkolaja kupilam malej pare ksiazeczek z Kubusiem Puchatkiem, Kubus jak Kubus, ale jak widzi Tygryska to dopiero radosc. Nad kuchnia tez sie zastanawialam, ale gdzie to wszystko w mieszkaniu stawiac?) Dzieki za trzydziestkowe zyczonka, a ponize link z TEGO dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 22:01 Zosiu!!! Ja nie chciałam cię przestraszyć, jeśli się tak stało przepraszam bardzo. Jestem pewna że z tym autyzmem to nieprawda! Nasza pediatra tak mówiła! Od 1-2 tyg też mam ciągłe bóle mieśni pleców.Właśnie miałam zapytać czy wy też. Podobnie miałam w ciąży, to na pewno od dżwigania naszych słodkich ciężarów, tym bardziej że w grubych kurtkach nie ma się takiej swobody ruchu podnosząc dziecko. Staram się ćwiczyć, czasem lepiej czasem gorzej. Raz jak dżwignęłam Gabę pół dnia chodziłam zgięta, nie mogłam się wyprostować. Myślę o basenie dla siebie.Zobaczymy. Gaba pije ok 300-400 dziennie rozcieńczonych soczków herbatek, i 2x po 210 Bebilonu zagęszczonego kaszką ryżową. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 18:56 Witajcie! Mi do 30-tki pozostal jeszcze rok, ale w plecach tez cos nawalilo Od paru dni boli mnie niemilosiernie, a jakis czas temu przy wsadzaniu malego do samochodu cos mi strzyknelo. Troche mnie pociesza, ze nie mi jednej przypadlo w udziale takie cierpienie Oliverek chodzi od trzech tygodni, ale z dnia na dzien widac doskonalenie formy. Dzisiaj z malo pomoca pokonywal pierwsze schodki I chyba wciaz wskutek nieobecnosci meza cwiczy mowienie. Pies to "pie", dada - dziadek, daj - daj, podaj, prosze etc, pu - zgasic swiatlo (???), te - patrz, mi - mis i nie tylko, ki - kotek, am -jesc i jeszcze pare innych dziwolagow. Probuje wszystko co sie da wrzucic do toalety, ale zaczal tez odkladac na stol np. pusty kubeczek czy lyzeczke. Uklada juz po trzy klocki jeden na drugi. No i zaczal siadac dobrowolnie na nocniku szkoda, ze tylko wtedy kiedy jest ubrany. Probuje sam zalozyc skarpetki i buty. Coraz lepiej je lyzeczka. Ksiazki czyta chetnie, ale strasznie niecierpliwie. Kiedy chce pic ciagnie mnie do kuchni i pokazuje na kubek) Musze konczyc, bo zazdrosc o komputer przerasta moje mozliwosci koncentracji. Pozdrawiam, Magda - mama Olivera Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 22:07 Nie, no parę dni nieuwagi i 1010 postów!!!!!! Sto lat dla RYCZĄCYCH 30!!!!!!!!!!! Co do szczepionek to my szczepiliśmy Priorixem - podobno najlepszy. Co do autyzmu to są domniemania co do MMR II, ale trzeba mieć podstawy genetyczne więc nie bójcie się, bo to nie na 100%. My znowu na tydzień wyemigrowaliśmy do dziadków (moich rodziców), bo musiałam wziąć tydzień urlopu by opiekować się Melcią, a teściówka ma jeszcze się kurować po operacji. Tak więc nie ma jak u mamy!!!!!! Wczoraj Amelka skończyła 13 miesięcy i jeszcze nie chce samodzielnie chodzić!!! Robi jakieś pojedyncze kroki od 2-3, ale ja ich nie uznaję, bo są wymuszone przez dziadków, którzy stawiają ją parę kroków ode mnie i mała idzie, ale dopada mnie z wielką ulgą. Apetyt jej dopisuje nadal, a ja sie dziwuję gdzie ona to wszytko mieści, bo nie widać tego poniej (ma chyba to po mnie). Mój kręgoslup ok, ale mężowski nawalił, ale to pewnie to wina tej niemiłosiernie nadchodzącej 30. Ja nadal chodzę po sklepach nie wiem co kupić małej - tyle tego!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 23:41 To brzmi po prostu cudnie. A z tym cycem to przyznam szczerze bardzo zazdroszczę. pozdrawiam mama Didi Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 20.11.03, 21:25 To wszystko dla zosia.bobas mamy Julci odstawionej z fasonem, ale się coś źle wkleja.. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 20.11.03, 21:22 Hmm.. mam nadzieję, że tym razem uda mi się odpowiedzieć na Twój list, bo to co porzednio wysłałam wkleiło się gdzieś bez sensu. Jak zwykle wieczorem po kilkukrotnym karmieniu udało mi się uspać małą (a tak poza tym jest cudowna) i znowu pomyślałam, że Ty już masz to za sobą bezboleśnie. Jakoś tak wstyd się przyznać zazdroszczę ci, ze masz już to za sobą z tym karmieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 08:13 Mojego Patryka też zamierzam szczepić Priorixem. Ale u nas kazali go dopiero szczepić w 15 m-cu.trochę się boję, bo szczepionki te są robione na białku kurzym,a on jest alergikiem. Ale w końcu mnóstwo dzieci jest szczepionych i ijest chyba OK. Dzisiaj noc mieliśmy straszną . Mały nie spał , popłakiwał bo idą mu 3 trójki i 3 czwórki naraz. Jakiś koszmar.Ssanie piersi non stop. Ale jestem nie wyspana , a tu przede mną 8 godzin w pracy. Mikołaj już nie długo a ja nie wiem co kupić mojemu małemu. Wydaje mi się że gdybym miała dziewczynkę wiedziałabym co kupić. No i gdyby był starszy. Moze macie jekieś fajne pomysły dla chłopaków. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 08:26 Jak tam kregoslupy? Mi przemily pan doktor powiedzial, ze przydalby sie masaz;- ) Pewnie, ze by sie przydal. Nawet bez tych boli, ale jak to zorganizowac Po tym jak 2-3 razy zignorowalyscie moje pytania az boje sie pytac. W styczniu czeka nas daleka przeprowadzka (no chyba ze w miedzyczasie jakis cud sie zdarzy), wiec zadnych mebli nie bedziemy ze soba zabierac. I chcialam sie dowiedziec, czy 14-miesiecznemu dziecku moge juz kupic "normalne" lozeczko??? Jak na razie strasznie sie rzuca, ale szczebelki chronia go przed wypadnieciem. Ja spia Wasze dzieci? Czy to nie bedzie za wczesnie? Milego tygodnia, Magda - mama Oliverka Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 09:26 Może zacznę od proby odpowiedzi na pytanie o łóżko. Myślę, że na takie zwykłe wysoki może być jeszcze za wcześnie, może pomyśl o jakimś tapczaniku który ma jakieś niskie barierki. Ja planuję Agatkę ok. 1,5 roku przenieść na dolne łóżko piętrowe, dokupię tylko barierki w IKEI (właśnie do zwykłegołózeczka można dokupić takie przykręcane barierki). Jeśli chodzi o daleką przeprowadzkę, nic doradzić nie mogę, nie mam doświadczenia. Trombita, dziękuję za odpowiedź, ja zaczęłam smarować maścią Tormentiol, wydaje mi się, że krostki trochę zbladły, ale jak dziś nie będzie do końca dnia jakiejś diametralnej poprawy, jutro ruszam z nią do dermatologa dziecięcego. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 09:51 Dziewczyny dziękuję za odzew w sprawie szczepionki. Jesteście niezawodne. Do 30- stki brakuje mi co prawda 3 lata, ale uważam że ten wiek jak każdy ma swoje plusiki. A więc wszystkim jubilatkom życzę samych plusików. A propos pomysłów Mikołajkowych, jeszcze nic nie kupiłam, ale chcę Wam polecić żółty Kubełek Fischerprice, który gra przy wkładaniu do niego różnych klocuszków przez odpowiednie dziurki. Gra i mówi, np. mniam, kocham cię itp. Kuba dostał go w prezencie więc nie wiem ile kosztuje, podejrzewam że mniej niż 100 zł, ale zabawa jest niezła. Mam za to straszny problem z namówieniem Kubunia na rękawiczki, rączki na spacerkach ma skostniałe, ale za żadne skarby nie da sobie nałożyc rekawic. Próbuje je oderwać ze sznureczka lub wkręcić w kółka spacerówki. Przez te zmarżnięte rączki dostał wczoraj kataru. Proszę powiedzcie jak przekonałyście swoje skarby do tego wynalazku. Buziaczki. Asiek + Kubuś (13.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 12:36 Witam po krotkiej przerwie Wizyta jak zwykle byla meczaca, bo jak przyjezdzamy to wszyscy chca nas miec dla siebie, Gaba te ciagle przemieszczanie przyplacila katarkiem . W Szczecinie byl szal na łały czyli psy. Obie nasze rodziny psy maja i Gaba nie dawala im spokoju. Namietnie je glaskala, malpowala jak sapaly i pokazywala im jak szczekac . Drugim hitem byly schody...trzeba ja bylo stale pilnowac bo chwila i juz byla na gorze. Niesamowicie fajne jest to jak lapie kontakt z dziadkami i moja siostra. Nauczyla sie mowic dziadzia, no a do babci mowila ciocia Z jezyka mowionego to u nas coraz wiecej jest wyrazow dziwekonasladowczych, ze zwyklych jest mama, tata, ciocia, dziadzia, dzici (dzieci),łała(pies), tele(telefon i telewizor)- przez telefon Gaba mowi lalo tata(czyli halo tato), nanan(banan), anio(Danio), mniam (jesc), da(daj), aaa (spac), toko(kolko), oko, gligli(giligili nowa fascynajcja wszystkich gilgocze), cycuś(bardzo ladnie wymawia ciekawe czemu co ), lapa(lampa), papa (mowi machajac lapka). Ulubiona zabawa to aktualnie "kolko graniaste" najlpiej zeby byla z Emilka. Gaba pokrzykuje "toko toko" i podaje mi rece zeby spewac, a potem czeka na bec zeby klapnac na pupe i zasmiewa sie do rozpuku. Nastepnie powtarzamy operacje az juz nie mam sily, bo jej sie to nie nudzi nigdy Gaba nauczyla sie cmokac i jak chce dac komus buzi to albo cmoka albo mowi "mmuuua". Caluje nas ciagle i uwielbia sie przytulac. Caluje tez lalki i misie sama z siebie, przytula sie i kolysze do snu. Czysta slodycz. Teraz odnosnie Waszych postow. Po pierwsze gratulacje dla ciezarowek z okazji poznania plci )))) Mona masz tu pisac jak samopoczucie i jak wyniki badan!? Co do lozeczka to Gaba spi z nami, ale za jakis czas chce jej kupic taki rozkladany tapczanik z Ikei, w ktorym materacyk lezy na podlodze po rozlozeniu, mysle ze to najbezpieczniejesze rozwiazanie. Moze w ciagu dnia sie skusi na spanie tam..wnocy to sobie nie wyobrazam ze mogla by spac nie z nami, ja bym chyba oka nie zmruzyla, oj chyba kiedys bedzie mi ciezko jak sie od nas wyniesie Potrojna szczepionka szczepic bedziemy sie po katarku, na razie trzyma juz mloda niemal tydzien. Co do prezentow pod choinke to my kupimy chyba stoliczek z krzeselkiem, bo Gaba duzo rysuje i coraz czesciej chce gdzies usiasc a nie na podlodze. Moze zamowie u rodzinki zestaw malego sprzatacza, bo Gaba namietnie pomaga mi w sprzataniu, wyciera, lata po domu z mopem, zmiata i odkurza(odkurzacz musi wyc). Po kim ona to ma???? Na Mikolajki chce jej kupic poduszke przytulanke z tygryskiem z Kubusia Puchatka. Jeszcze cos bylo o jedzeniu. Gaba tydzien byla tylko na cycusiu z tytulu choroby, odmawiala jedzenia i picia czegokolwiek. Teraz zaczela jesc normalnie, ale chce jesc sama. Wiec stawiam przed nia miske z makaronem i je sama raczka, cala miske, popijac chce tez tylko ze zwyklej szklanki lub kubka bez zadnych dziubkow. Wtedy pije pol szklanki do obiadu(normalnie pila tyle na dzien). Chyba tyle. Czy wy tez macie takie dolujace nastroje od tej pogody??? Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos 30-tki nie są ryczace tylko świetnie tym 17.11.03, 08:28 faktem sie bawiące! Tak trzymać! Życie zaczyna się po trzydziestce.A z tym piciem to chyba faktycznie lepszy pomysł niż z dmuchaniem! Gocha - za 10 dni kandydatka do picia (niestety Pinokia, bo karmię hi, hi, hi!) I mam zamiar zaprosić mioich znajomych na urodziny na lodowisko na łyżwy. 30 lat to środek młodości! Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 10:52 Doris sto lat, podobno dopiero po trzydziestce to jest życie! Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 10:35 Dziewczyny dziękuję za odzew w sprawie szczepionki. Jesteście niezawodne. Do 30- stki brakuje mi co prawda 3 lata, ale uważam że ten wiek jak każdy ma swoje plusiki. A więc wszystkim jubilatkom życzę samych plusików. A propos pomysłów Mikołajkowych, jeszcze nic nie kupiłam, ale chcę Wam polecić żółty Kubełek Fischerprice, który gra przy wkładaniu do niego różnych klocuszków przez odpowiednie dziurki. Gra i mówi, np. mniam, kocham cię itp. Kuba dostał go w prezencie więc nie wiem ile kosztuje, podejrzewam że mniej niż 100 zł, ale zabawa jest niezła. Mam za to straszny problem z namówieniem Kubunia na rękawiczki, rączki na spacerkach ma skostniałe, ale za żadne skarby nie da sobie nałożyć rękawic. Próbuje je oderwać ze sznureczka lub wkręcić w kółka spacerówki. Przez te zmarznięte rączki dostał wczoraj kataru. Proszę powiedzcie jak przekonałyście swoje Skarby do tego wynalazku. Buziaczki. Asiek + Kubuś (13.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 17.11.03, 11:29 odnośnie łóżka . Mój mały Spi w łóżeczku gzdieś do 24.00, potem biorę go na kramienie, a ze je często to mi sie go nie chce odnosić i spimy razem na jego łóżku. Kupiłam taką sofę rozsuwaną do przodu, jest dość niska. ale fakt jest że noce raczej nie są spokojne, mały wierci sie, czasami siada i muszę go pilnować aby po śpiochu nie spadł. Samego na noc jeszcze bym go nie zostawiła.Ja przeprowadzałam sie do nowego mieszkania w czerwcu, kiedy Patryk miał 9 m-cy. Mało pamiętał stare mieszkanie przyzwyczaił się szybko. Ale sama przeprowadzka wykończyła mnie. Dobrze że wtedy jeszcze nie chodził, bo teraz byłoby cieżko np. układac rzeczy czy sprzatać z małym rozrabiaką. Odnosnie rękawiczek ani razu nie udało mi się ich włożyć. Lekarz powiedział mi że jak naprawdę zmarzną mu ręce to założy z chęcia i dodał że brak rękwiczek nie spowoduje na pewno choroby. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 17.11.03, 21:16 Hello, a propos łóżka, Gabine łóżeczko złożyłyśmy, jak skończyła jakieś 11 mies. Z prostej przyczyny, dostawała w nim szału. Spi na rozkładanej kanapie z Ikei bardzo niskiej tak że nie ma obawy że spadnie. Mała uwielbia swoje nowe łoże, ma tam mnóstwo miejsca. W nocy po kilka razy zmienia pozycjię śpiąc w szczebelkowym byłoby to niemożliwe. No i mogę się koło niej położyć jak zatęskni za mamusią w nocy. Gaba na szczęście rękawiczki toleruje. Wsuwam jej pod gumkę od kurtki, i nie ściąga o dziwo , bo straszny z niej nerwus, jak jej coś dokucza. Pozdr. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 18.11.03, 01:21 cześć dziewczyny, ja tylko szybko na szybko, bo późno, a jeszcze muszę opis skończyc ((( Polcia nasza rozbójnica z poczuciem humoru wciąż nas zadziwiającym wciąż śpi w łózeczku. wiem, że jej ciasno, bo mimo nabytej umiejętności przesypiania całej nocy bez podbudki, zdaża jej się przebudzić i beczeć z powodu ciasnoty (bo Polcia wielki nocny łazik jest). sama się zastanawiam, kiedy czas na nowe łóżeczko, i czy gdzie nie pójdzie w tą ciemną noc??? )), szczególnie, że na razie my okupujemy jej pokoik w ramach pracowni )) ależ mi zdania wychodzą, nio nio )) w ramach tzw. tendencji włączniki w naszym mieszkaniu sami sobie zaprojektowaliśmy na wysokości 90cm. to świetna zabawa dla Polci, szczególnie, jak któreś z nas jeszcze śpi (włącza nam kochane dziecko, żeby rodzicom nie było smutno))) daje buziaki, zarówno przesyła rączką, jak i cmoka, Paweł nauczył ją też puszczać oczka ("bo jedno nie wychodzi mi") z jednoczesnym kliknięciem językiem. coraz ładniej mówi, chociaż zasób słów nie wiem czy się powiększa, ale mówi wyraźnie: panda, pani, mama, tata, lala, i nawet nie przypomnę sobie reszty z tej pory wściekłej dnia (( wciąz nam szczeka, ryczy jak lew (i kotek też niestety), brumbra jak auto, muuczy jak krowa. niestety moje dziecko jest słuchowcem, i słysząc tylko pierwsze takty Beatelsów krzyczy: EA! EA! (nowe reklamy ery), jak zaczyna się muzyczka z reklamy czekoladek Milka krzyczy: muuuuu. zdecydowanie za dużo oglada telewizji (ale to nasza wina, nie jej )) uwielbia czytanie książeczek, potem bierze je i sama nam czyta. ubaw po pachy. dużo do nas mówi po chińsku, wciąż powtarzając frazy tego bełkotu, więc o coś jej chodzi, ale o co???? rękawiczki albo trawi albo nie, zalezy od humoru. jest pogodna, i cierpliwa. wygląda jakbyśmy ją bili (zrobiłam zdjęcia puszczę po wywołaniu na zobaczcie!), bo wczoraj na spacerze potknęła się i upadła, ale zapomniała wysunąć rączki. buzia teraz cała w odrapaniach, jak chłopak )) a u mnie świetnie, w piątek odebrałam wyniki i zero różyczki i toksoplazmozy (pierwsze wyniki to były przeciwciała, ale w necie wyczytałam, że podwyższony poziom przeciwciał może wskazywać zarówno na chorobę przeszłą, jak i własnie trwającą)!!! poza tym co to będzie za człowiek będę wiedziała dopiero po wizycie na usg3D, a na razie nawet się nie umówiłam. lekarz powiedział mi dwa tygodnie temu, że widzi siusiaczka, ale ponieważ to dopiero był 15 tydzień, to równie dobrze mogła być łechtaczka )) a ponieważ byłam na szybko, to dopiero kończę, ściskając Wasze Dzieci też )) Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 08:25 Cześć dziewczyny! Mój Karolek śpi jeszcze w łóżeczku. Póki co, nie planujemy zmian. Nie wygląda na nieszczęśliwego, więc... Czasem budzi się w poprzek łóżeczka, ździwiony, że się nie mieści... czasem pod poduszką (a przynajmniej obok niej)... ale zazwyczaj śpi całą noc w miarę spokojnie. Kiedyś myślałam, by mu kupić jednoosobowy fotel rozkładany. Zawsze jego boki będą ograniczać małego. Ale czym by się to różniło od łóżeczka?!?!? O dziwo rękawiczki mu nie przeszkadzają, gdy jedzie na spacerek w wózku. Jednak w parku, gdy już sam "buszuje" koniecznie musi mieć je zdjęte, bo nie może "posprzątać" leżących liści. Bardzo to lubi. Pozdrawiam wszystkie trzydziestki!!!!!!!! I oczywiście wszystkie maluchy. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 14:23 Hejka Moja Gabusia z dnia na dzien to coraz wieksze gumowe ucho Rozmawiam sobie przez telefon i musze uwazac co mowie. Wczoraj wlasnie opowiadalam naszej drogiej Bourgeonkowi jak to Gaba lubi "kolko graiaste" a moje przysypiajace wtedy dziecie skoczylo na rowne nogi krzyzczac "toko toko" i lap[iac mnie za rece O wypowiadaniu slowa cycus przez kogokolwiek nie wspomne nawet Gaba ma coraz wiecej smiesznych skojarzen. Jak cos jest goracfe to na to dmucha (zarowno na zupe jak i na grzejnik ), ostatnio wyrwala swojemu tatusiowi wlosy z klatki i polozyla mu je na glowie mowiac tryumfalnie "tu". No przeciez ani ja ani ona nie posiadamy wlosow na klatce- ojciec musi cierpiec Michal nie byl az tak ubawiony hehehe. Co do buntow to ja jestem pod wrazeniem ksiazki "jak sluchac....." Zamiast stalego nie nie wolno zaczelam stosowac inna metode i ona dziala. I tak sytuaja z wczoraj- Gaba rusza z czarna kredka na nasze jasne fotele(one az sie prosza zeby je pokolorowac ). Normalnie mowie zostaw nie wolno i zabieram kredke, Gaba w ryk i znow podobnie. Wczoraj zamiast tego wkurzajacego nie oswiadczylam "po fotelu sie nie rysuje- rysujemy po kartce i podsunelam jej blok. Sprzeciw byl ale o ile mniejszy, powtorzylam ze trzy razy i Gaba zaczela malowac po bloku! Bez ryku I tak na razie cwicze inne metody rozmow, szczegolnie z mezem bo po raz pierwszy w zyciu zdalam sobie sprawe ile sarkazmu jest w naszych codziennych rozmowach i najokropniejsze jest ze nikt z nas tego nie widzi. I tak jest od pokolen. Dziewczyny polecam wam szczerze te ksiazeczke. Pozdr serdecznie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:25 Cześć, w końcu się zmobilizowałam i umieścłam zdjęcia mojej Kamci na Zobaczcie! Zapraszam do obejrzenia! Pozdrawiam, Asia mama Kamy (01.09.02) Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:33 Eee, coś mi nie wyszło z wklejeniem linka, a wydawało sie takie proste! Może teraz sie uda. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:41 No nie, co robię nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 18:32 Ludzie, przecież robię wszystko jak trzeba (?), nawet cofnęłam się do postów dziewczyn, które tłumaczyły mamiemonie co i jak, no i do wskazówek moderatora Forum Zobaczcie! i już naprawdę nie wiem co powinnam zrobić, żeby sygnaturka była! A robię tak: kopiuję adres z Zobaczcie i wklejam w oknie Sygnaturki i wciskam ok. Więc czemu nie widac tego linka? Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 18:41 Yoska nie wiem co robidsz nie tak ale w Twoich postach nawet nie widać odznaczonej sygnaturki (--). Spróbuj jeszcze raz. PS. Ja też ostatnio dodałam troszkę fotek z urodzin. Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 08:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910 Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 08:48 Kurczę udało mi sie za pierwszym razem wkleić zdjęcie (o jedną wiadomość wyzej), nie myślałam że to takie proste. Zdjęć mamy dużo ale tylko te 3 miały odpowiedni rozmiar, na dodatek ostatnie jest ze skanowane i wyszło brzydko. Wy dziewczyny chyba macie aparaty cyfrowe ze te zdjęcia są takie ładne? Dostałam buty z TOMBUTU, chyba oni mają jakiś problem z rozmiarówką. Oczywiście sa za duże gzdieś o 1 rozmiar. Musiałam tam zadzwonic, bo strasznie długo trwała realizacja zamówienia. Pozdrawiam Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś