Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:07
      Cześć dziewczyny!

      Hula-kula ... niestety nas też nie będzie. Jesteśmy z Wrocławia (hi!hi!hi!).
      Ale bardzo Wam tej rozrywki zazdrościmy.

      Mówiłyście, że mamy długi wątek. Są jednak lepsi. "Luty 2003" ma ponad 1200
      postów!!! To dopiero wynik!!!

      Kapcie ... o rany, teraz to na pewno przyjrzę się stópkom Karola. Nawet nie
      przypuszczałam, że to może być takie istotne, w jakich chodzi kapciach. Karolek
      ma wysokie podbicie i nie wszystko mogę mu "wcisnąć" na nóżkę. Będę musiała
      sprawdzić te kapcie.

      Muszę się z Wami podzielić dwiema nowinkami:

      1. zła - moje dziecko wczoraj po raz pierwszy "rozbiło" sobie główkę.
      Może "rozbiło" to zbyt dużo powiedziane, ale dla mnie i tak to jest straszne.
      Przewrócił się w korytarzyku i wpadł pod szafkę z butami. Na środku główki
      ma "rankę" (nie przeciął skórki, tylko ślad uderzenia podszedł krewką). Wygląda
      okropnie. Może to dziwne, ale zrobiłam mu pamiątkowe zdjęcie z pierwszym śladem
      po małym wypadku. A tyle obecnie mówi się o wypadkach w domu (w tv)... Jak to
      dużo nie trzeba!?! Najlepsze było to, że Karolek prawie w ogóle nie płakał. A
      należy raczej do ckliwych maluchów.

      2. dobra - podreptał sam do naszego pokoju, otworzył sobie szafkę z Pampersami,
      wziął jedną pieluszkę i zaniósł babci (mojej mamie). Babcia, widząc jego
      zachowanie, przebrała go. Okazało się, że Karolek zrobił kupkę. Wyglądało tak,
      jakby specjalnie przyniósł babci tę pieluchę. Może to zbieg okoliczności, bo
      nigdy tego wcześniej nie robił. Dla mnie to wielki wyczyn. Aż się wzruszyłam.
      Kochany mały.

      Niestety Karolek też nie chce "czytać" ze mną książeczek. Jak próbuję mu
      opowiadać obrazki, to zamyka mi książkę i ucieka do samochodów, albo
      pomajstrować coś przy wieży lub telewizorze. Mały mechanik mi rośnie. Tylko
      wczeniej mógłby się czegoś pouczyć (he!he!he!).

      Jak będziecie spędzać najbliższe święto? Wybieracie się z maluchami na
      cmentarze? My wszystkie groby mamy na miejscu, więc wybierzemy się na długi
      spacer. Chyba, że będzie padało, albo będzie bardzo zimno, to zostawimy Karola
      z dziadkami.

      Pozdrawiam serdecznie.
      Aneta.
      • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:37
        Czytając post Anety usmiałam się , bo mój Patryk miał wczoraj tez po raz
        pierwszy "rozbitą" głowę. Tak samo oderzył się o róg półki na buty. Niedaleko
        pulsa. Leciutkie odrapanie i krew no i mały siniak. No ale płaczu to było dość
        dużo i jak zwykle zanoszenie się. No niestety taką ma przypadłość. U nas w
        Kielcah jutro 18 C i słońce, więc na pewno wybierzemy się na groby. Niedaleko
        mam w miarę mam grób dziadka ,więc pójdziemy wózkiem.
        Aha i szkoda że my nie mamy takich rozrywek jak warszawiacy.
        pozdrawiam
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 08:31
      Aaaaa jeszcze ząbki!!!

      Słuchajcie, mój Karol miał ostatnio zapalenie dziąseł przez "czwórki". Idą mu
      wszystkie na raz. W tej chwili już opanowaliśmy trochę ból, puchnięcie dziąseł
      i zapalenie. Niestety musiałam mu podawać antybiotyk, bo nic nie pomagało.

      Ale by pomóc maluchom jeszcze wcześniej spróbujcie reklamowanego TANTUM VERDE.
      Jest świetny i chyba pomaga Karolkowi, bo jak tylko biorę go do ręki, to sam
      chętnie otwiera buzię.

      Już taki chętny nie jest przy maściach. Stosowałam CALGEL i DENTORIX (nie wiem,
      czy tak się to pisze). Ten drugi ma trochę nieprzyjemny zapach, ale jest
      lepszy. Ma również właściwości przeciwzapalne, a Calgel nie wiem (na ulotce nie
      ma żadnych informacji na ten temat).

      Bardzo bolała go buzia, miał wysoką (nawet 39.0 st) gorączkę, ale i tak jest
      kochanym dzieckiem. Noc przesypiał w miarę spokojnie. Co prawda wstawałam do
      niego kilka razy, ale dostał smoczka, albo pić i spał sobie dalej. Jedyne co -
      nie chciał w ogóle jeść. Czasami jeszcze serki, jogurty, etc. I to najlepiej
      zimne. Nic ciepłego. Gdy lekarz potwierdził, że tak może być i nie ma co na
      niego naciskać do jedzenia czegoś innego, trochę się uspokoiłam.

      Teraz już jest lepiej. Zaczyna znów jeść. Przez to zapalenie schudł mi tochę.
      Gdy go ważyłam w roczek, to ważył mniej niż dwa miesiące wcześniej. Co prawda
      tylko o 10 dkg, ale zawsze.

      No, ale mamy już 7 ząbków (jedynki, dwójki i trzy czwórki)!!!

      Trzymajcie się!!! Życzę cierpliwości i bezbolesnego ząbkowania!!!!!!!!!!!

      A TANTUM VERDE naprawdę polecam!!!

      Pozdrawiam - Aneta.
      • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 14:04
        Moja Wiga (ur.24.09) miała jeszcze lepsze atrakcje. Mianowicie wyrzynanie się
        3 było połączone z tzw. trzydniówką. Oprócz temperatury i wysypki nie chciała
        nic jeść ani pić. Oprócz tego miała totalnie odparzoną pupę tak że wkładanie
        jej czopka było czyms koszmarnym. Słyszałam, że połączenie ząbkowania z tzw.
        trzydniówką jest zjawiskiem częstym. Także bądźcie na to przygotowane choć nie
        życzę takiej komitywy.(Teraz Wiga ma 16 ząb w drodze)
        Gośka
      • dta Jak odstawić od Cyca - pomóżcie? 31.10.03, 16:28
        Witam wszystkie mamy trzynasto i czternastomiesięczniaków. Zakładam, że nie
        wszystkie z Was karmią jeszcze piersią. Proszę, poradźcie mi jak odzwyczaić
        ssaka od cyca. Łukaszek urodził się 15.09.2002 więc uważam, że nassał się
        wystarczająco, ale on jest innego zdania. Zaczynamy i kończymy dzień mleczkiem
        z maminej piersi, a w nocy też przynajmniej raz sobie podemknie mleczka. A ja? -
        mój układ odpornościowy jest na granicy wytrzymałości, czepiają się mnie różne
        cholerstwa, czego nie było w przeszłości. Krótko mówiąc chciałabym go odstawić
        od piersi, tylko nie wiem jak to zrobić. Jak tylko próbuję wprowadzić
        jakiekolwiek ograniczenia w tym zakresie to daje to przeciwny skutek. On jakby
        miał czujnik i nadrabia wszystkie poniesione przez siebie "straty". A ja nie
        mam serca mu nie dać jak on pokazuje na cycusia i krzyczy "mama am!"
        Jak to zrobić?
        • dta Re: Jak odstawić od Cyca - pomóżcie? 31.10.03, 21:40
          Problem już nie aktualny, bo okazało się, że muszę przejść kurację
          antybiotykową, podczas której Łukaszek nie może ssać piersi. Dziś wieczorem
          urządzimy sobie pożegnanie z cycusiem.
          Pozdrawiam wszystkie mamy i dzidzie,
          Dorota
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:33
        Na czym polegały te problemy z dziąsłami? Moja Hania w tamtym tygodniu dostała tzw. "zajady", początkowo myślałam, że się skaleczyła, dziś rano otworzyła szeroko buzię, a tam jakaś opuchlizna wewnątrz i białe naloty.
        Też mi przepisano Tantum Verde i inne świństwa. Ale pani doktó powiedziała, że to zapalenie jamy ustnej - jeśli dobrze rozumiem to kiedyś nazywało się afta albo pleśniawki. Jestem nieco przerażona, czy to może być skutek uboczny ząbkowania?
        Martwie się, bo w mojej głowie wszystko się ze sobą jakoś związało, to że mniej jej daję cycka (bo ja już mam naprawdę czasami dość, niestety).Czyli osłabiłam jej florę bakteryjną.
        Dawałam jej mleko UHT i miałam wrażenie, że oprócz paru wyprysków na pupie to raczej nie ma złych skutków, a raczej dobre, jadła ze smakiem, kupki aż miło, spała jedną noc bez przebudzenia. I może to przez to mleko?
        Czy ktoś iał do czynienia z takim problemem - mam na myśli zapalenia jamy ustnej? Czy to długo trwa? I czy towarzyszy temu ogólne osłabienie - Hanka właśnie jak czytałam wasze maile zaczęła prychać, ma katar i w ogóle wygląda fatalnie. Idę do niej.
        pomyślcie o nas ciepło - noc nie zapowiada się najlepiej. Chyba narozrabiałam i mała teraz cierpi.
        pozdrawiam
        mama Didi
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:40
          Gaba plesniawki miala raz jak miala chyba 4 m-ce, zaraz po chorobsku.
          Probowalam roznych rzeczy ale najlpiej sprawdzilo sie pedzlowanie gencjana
          roztworem wodnym(w aptece bez recepty), dwa dni z fioletowa buzka i przeszlo.
          Trzeba tylko dokladnie scierac ten bialy osad czyli grzybnie(gazikiem) i na
          fioletowo(uwaga na ciuszki bo ciezko sprac).
          Mam nadzieje ze pomoglam
          pozdr
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:29
        Oczywiście mamy już 11 ząbków. Ach ta matematyka (he!he!he!).

        Pozdrawiam - Aneta.
    • mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 10:49
      Polecam buciki Gucie, jako kapcie sprawdzają się bdb.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 19:15
        E.T czy w tym roku tez beda takie fajne fotki Alexandry z Hallowen?
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 31.10.03, 19:42
          No a u nas dzień wymiotny. Amelka dzisiaj dała mi popalić. Będąc w
          supermarkecie siedziała w koszu zakupowym na krzesekłu i nawet nie wiedziałam
          kiedy zwymiotowała ale tak porządnie, że musiała ją rozebrać i biegała w samych
          rajstopkach i bluzeczce. Myslałam, że sobie za głęboko paluszek włożyła, bo jej
          zachowanie nie zapowiadało złego samopoczucia - zaraz po całym zdarzeniu
          chodziła i gaduliła po swojemu. Drugi raz to po kąpieli przy której już była
          marudna i gdy jej chciałam dać mleczko chlusnęła...... Teraz już smacznie śpi,
          ale widać jej ulżyło bo po fakcie się uspokoiła i nawet zaczeła sie uśmiechać.
          Myślę, że musiało jej coś zaszkodzić i mam nadzieję, że już się nie będzie
          męczyła. W ogóle to się zrobiła z niej taka przylepa.... Co jakiś czas musi
          przyjść i przynajmniej usiąść na kolankach, przytulić się i sama daje mi całusy.
          My tez zakupiliśmy te klocki, o których wcześniej pisałyście. Melka nieźle
          radzi sobie z tymi małymi pojedyńczymi - nakłada jeden na drugi i bije sobie
          brawo.
          Papuci Tombuta nie zakupiliśmy bo rozmiaru nie było i chyba mi zakup
          internetowy pozostał, bo w niedzielę wracam do siebie, a tam nie ma ich sklepu.
          W jutrzejsze święto zmarłych zafundujemy sobie długi spacer jak pogoda dopisze.
          Co do trzydniówki i ząbkowania to my to przerobiłyśmy kiedy Amelka miała 7
          miesięcy. Po przebiciu się pierwszych zabków był zapchany nosek co spowodowało
          lekkie zapalenie gardła no i jednocześnie trzydniówkę, bo na koniec ją wysypało.
          • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.11.03, 09:00
            Witajcie! Pojawiam sie z ogromnym opoznieniem, bo moj synek 23-go pazdziernika
            skonczyl roczek. Przegapilam wiec 12 miesiecy ciekawych tematow, ale za to
            przeczytalam juz wszystkie posty. No i pojawilo sie milion watpliwoscismile
            Przede wszystkim, jezeli chodzi o jedzenie. Ja dopiero do niedawna niesmialo
            daje synkowi do probowania te bardziej "dorosle" rzeczy, a tak generalnie to
            dwa razy dziennie mleczko, na obiad sloiczek, w miedzyczasie jakis deserek,
            danonki czy banan. Przy czym zaznaczam, ze maly na glodnego nie wyglada.
            Bardzo martwie sie spaniem. I tak Wam zazdroszcze, kiedy piszecie, ze Wasze
            dzieci przesypiaja cale noce i wstaja dopiero o 7-8. Moj skarb przesypial noce
            w wieku 2 miesiecy i przez dlugi czas wszyscy mi zazdroscili "cudownego"
            dziecka i spokojnych nocy. A teraz od paru tygodni jest pelen dramat. Maly
            rzuca sie po lozku, jest niespokojny, pojekuje, poplakuje, czasami budzi sie
            zupelnie. Nad ranem "pomiauczy" godzine zanim na dobre wstanie. Moze to zeby?
            Ale przy jedynkach takich problemow nie bylo. Moze domyslecaie sie, o co
            chodzi?
            Kolejna rzecz to niemoznosc rozstania sie. Problem tez swiezy. Przerabialam
            to, jak mial 8-9 miesiecy, ale jakos szybko opanowalismy sytuacje, a teraz
            pelna rozpacz. Przy czym ja i tak nie wychodze do pracy i praktycznie caly
            czas jestem z synkiem w domu. Ale buntuje sie, kiedy chce wyjsc do kuchni!!!
            Pomocy.
            Ojej! Zebym nie wymeczyla Was za pierwszym razem za bardzo, reszte pytan
            zostawie na pozniejsmile Ciesze sie, ze znalazlam to forum. I bardzo na Was
            liczewink
            Magda mama Olivera
            • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:01
              Mam Wigusię (ur. 24.09) i powiem Ci , że ma dokładnie takie samo zachowanie
              nocne, co Twój mały. Kiedy była malutka spała w łóżeczku i budziła się do
              karmienia ale zdarzało się, że całe noce mi już przesypiała. Kiedy skończyła
              11 miesięcy - do łóżeczka spać w żadnym razie nie pójdzie tylko z nami a u nas
              rzuca sie na łózku, mamrocze coś, popłakuje, czasami chce cycusia trzymać
              przez godzine i awanturuje sie, kiedy go jej zabieram. Ma 16 ząb w drodze i
              nie wiem, czy jest to kwestia zabkowania. Pytałam sie lekarza to powiedział
              mi , że czasami dzieci do 2 roku życia tak fatalnie śpią. Jeśli chodzi o
              jedzenie to je wszystko. Nie dawałam jej nigdy słoików, tylko gotuję jej sama.
              Obecnie je i trochę kapusty i cebulę i maslanke i kefir i zupę z soczewicy.
              Oczywiscie normalnie je chleb , bułki, makarony etc. Należy do dzieci, które
              jedza wszystko co sie rusza. Pozdrawiam
              mama Wigi
              • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:09
                Hej. My też przerabialiśmy koszmarne noce. Pobudki co pół godziny, wiercenie
                się, dwugodzinne przerwy w spaniu i cały czas zwalałam to na wyrzynające się
                zęby (Zuza ma dopiero 3), ale okazało się, że przyczyną jest alergia i od
                kiedy przestawiłam ją na mleko Bebilon Pepti i całkowicie odstawiłam nabiał i
                inne produkty, na które jest uczulona, to potrafi przespać noc bez pobudki, a
                jak się budzi to góra 2, 3 razy. Spróbujcie na jakiś czas (najlepiej na jakieś
                2 - 3 tygodnie odstawić nabiał), może w tym jest przyczyna. Pozdrawiam
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 01.11.03, 13:48
      Cześć Magda!

      Witamy Was serdecznie! Cieszymy się, że do nas dołączyliście.

      Mój Karolek też miewał ciężkie noce. Wstawałam do niego bardzo często. Rzucał
      się strasznie w łóżeczku do tego stopnia, że znajdowałam go w nogach, lub w
      poprzek łóżeczka. U nas to były początki "czwórek". Tak bardzo musiały go boleć
      dziąsełka, że nie mógł sobie poradzić. Zobacz, czy Olivier nie ma
      zaczerwienionych i spuchniętych miejsc z tymi ząbkami.

      Inną przyczyną może być to, że mały ma dużo wrażeń w ciągu dnia i w nocy to
      wszystko przeżywa. To też nas spotkało. A przynajmniej tak sądzimy, bo innej
      przyczyny nie było. Koleżanka z większym doświadczeniem (jej synek ma ponad dwa
      latka) opowiadała, że mieli taki okres, gdzie maluszek dzień w dzień strasznie
      płakał przed snem. Była z nim nawet u psychologa i wszystko się wyjaśniło.
      Niestety nie było na to zbyt wielkiego "lekarstwa". Musiał przejść ten okres i
      tyle. Starali się mu ograniczać ilość różnorodnych zabaw.

      Myślę, że Wy nie musicie stosować aż takich zabiegów. U Karolka trwało to kilka
      dni i jak przyszło, tak odeszło. Teraz śpi praktycznie całą noc. Czasami tylko
      wstaję raz, czy dwa by go przykryć lub dać mu pić (u nas jest bardzo suche
      powietrze - ogrzewnie miejskie).

      To chyba tyle.
      Pozdrawiamy i jeszcze raz witamy.
      Aneta i Karolek.
      • asobutka ostatni roczniak 02.11.03, 11:59
        nie piszę tu zbyt często, ale urodzinami ani musze się pochwalićwink
        31.10 Ani przestała byc niemowlakiem i jak większość rzeczy w życiu przyjęła to
        ze stoickim spokojem.
        Odpadł nam problem podeptania roczku gdyż Ania chodzi już od jakichś 2
        miesięcy. Mówienie utrzymuje się na poziomie mama, tata, toto, huu, miu, tczy
        (trzy;, nieeee, daa i mnóstwo innych w nieznanym dialekcie. Jest wyjątkowo
        twardym dzieckiem. Płacze najczęściej ze złości.., albo kiedy rzeczywiście
        mocno stuknie się w glowę. Brzmi to okrutnit, ale zwykły upadek kwituje "bach"
        i idzie dalej. "bach" jest też sygnałem do pacnięcia na pupę.
        Ania z lubością nadstawia się do buziaków, mizia nas po plecach, robi papa,
        pokazujejoko i nos, widząc psa wola huhu...Ulubionym zwrotem jest "to to?"
        Poza tym ządna wrażeń natura Potwora pcha ją na pólki, krzesła i inne
        wysokości, każe jej zagladac w miejsca zakazane(sedes), nie pozwala wysiedziec
        w wózku na spacerze i czyni nasze życie cieekawym.
        ulubione zabawy Ani to opieka nad lalka (karmirnir, wozenie w wózku,
        usypianie), ganianie z piłeczką po całym domu, ubierani sie (dlaczego ten but
        nie wchodzi na głowę??), wchodzenie i schodzenie z łóżka, czytanie książeczek,
        uciekanie ptrzed nami, pluski w wannie i basenie, bujanie, skakanie, huśtanie w
        kocu. poza tym oczywiście rozwalanie zabawek, burzenie wieży, gra na pianinku
        (albo fortepianie dzoadków), bycie fotografowana i.........
        Cały czas karmię ją piersią a do tego zjada w zasadzie wszystko co nie ucieka
        (z podłogi smakuje najlepiej, brr). ostratnio najwięcej zabawy jest przy
        samodzielnym jedzeniu kaszki, nikt nie wyjdzie głodny:krzesełko, podłoga,
        ubranie, rodzice, szyscy cos dostaną.

        Za nami już rodzinna impreza urodzinowa. Było milo i kameralnie. Ania zgasiła
        swieczkę własnym palcem i mam bąbla (moja mama chirurg skomentowała: nie może
        nie byc śladu po kontakcie zogniem - ma racje). Na szczęści nie plakała, więc
        pewnie nie bolała za bardzo. Z prezentów furorę robi pianinko i wielki pluszowy
        pies...

        Postaram się zamieścic jakieś akualne zdjęcia na zobaczcie
        pozdr
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 20:42
      Normalne mleko
      Cześć dziewczyny,
      czy dawałyście dzieciakom normalne tzn. tłuste mleko z kartonu? czytałam, że dajecie kaszę manną, więc chyba wasze maleństwa już znają smak zwykłego mleka, a nie tylko z proszku?
      Napiszcie czy były z tym jakieś problemy.
      mama Didi
      • gosiola Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 20:46
        Witam wszystkie Wrześniowo-Październikowe Roczniaki i Ich Mamy!!!

        Trombitasmile
        Ja raz dałam Małej normalny budyń na mleku kartonowym i było (bodaj od tego )
        lekkie rozwolnienie...

        Mam na imię Gosia, mam córkę Olgę Dominikę (8.11.02, CC), a zatem jestem
        listopadową mamą, ale matematyczny termin porodu był wyznaczony na 22.10.02 J.
        Do tej pory dość uważnie śledziłam posty na forum listopadowym, sama jednak
        nie byłam „aktywnym jego członkiem”, choć wielokrotnie chciałam się czymś
        podzielić, o cos zapytać itp... Do Was zajrzałam wczoraj i niemal od razu
        poczułam się jak w domu J - panuje tu bardzo miła, ciepła atmosfera. I skoro
        zajrzałam i zobaczyłam, to mam też pytanie, hm..coś w rodzaju problemu (może
        trochę za duże słowo). Dotyczy to jedzenia. Ola jest nadal karmiona piersią
        (ok. 3 razy w dzień plus 2-4 razy w nocy) + NIEWIELKIE ILOŚCI POKARMÓW STAŁYCH
        np. w sumie 1 stołowa łyżka zupy, takiej jaką my jemy, o ile ją lubi. Poza tym
        kawałek bułeczki, chlebka, trochę parówki, chrupki, najwięcej zje kaszki
        owocowej ( 2x dziennie) lubi owoce (banany, jabłka, śliwy......) pomidory!!!
        (mniam, mniam), lubi bakusie (ale chyba po nich ma rzadką kupkę, więc teraz
        Jej nie daję, obserwuję).Tak obiektywnie spojrzeć to już spróbowała już wielu
        smaków, tylko te ILOŚCI są TYCI, TYCI. Gdy czytałam listopadowe posty, to te
        maluchy zjadały cały słoiczek na raz itd...
        Dla Oli słoiczki, czy nawet domowe miksowane zupki są ble!

        Zastanawiam się czy to wystarczy dla Jej prawidłowego rozwoju?( Jest zdrowa,
        nie chorowała na nic, przybiera na wadze, humor dopisuje, chyba , że ząbki
        przeszkadzają –Pani doktor nie ma do Niej i Jej rozwoju żadnych zastrzeżeń) Co
        będzie gdy w styczniu pójdzie do żłobka? (fakt, przez 2 miesiące jeszcze wiele
        się może wydarzyć).

        Gdy Ola zostaje z Babcią, na około pół dnia (nie zostawiam odciągniętego
        pokarmu, bo Ona nie zna butelki, czy smoczka-uspokajacza), to radzi sobie
        zupełnie nieźle i gdy wracam to też nie rzuca się na mnie jak wygłodniały
        wilk. Więc może nie jest tak źle, ale ja i tak się martwię..
        Dziewczyny może coś mi poradzicie, może miałyście do czynienia z podobna
        sytuacją. Bardzo proszę, napiszcie coś!!
        A jeszcze jedno, ostatnio karmienie piersią też zostało trochę utrudnione: Ola
        mnie gryzie (obserwuję w jakich okolicznościach ma to miejsce), a w Jej
        przypadku JWC (Jego Wysokość Cyc) jest jedyną formą usypiania. (śpi 1-2 x
        dziennie + noc). I generalnie inaczej nie umie usypiać, kilka razy zdarzyło
        Jej się usnąć w łóżeczku, gdy czymś się bawiła. A jak to będzie z drzemkami w
        żłobku???

        Proszę nie zostawiajcie tego postu bez słowa..

        Przepraszam, że się tak rozpisałam

        Pozdrawiam
        GosiOla
        • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 22:08
          Przede wszystkim dzieki Anecie za slowa otuchy. Na dodatek wczoraj Oliver
          przespal cala nac bez jekniecia. Po raz pierwszy od dluzszego czasusmile) Czy
          kiedy Karolowi wychodzily zabki, to w ciagu dnia tez byl bardziej "czepliwy".
          Gosiu, nie jestem ekspertka w zywieniu, ale moj synek przetestowal wszystkie
          firmy na rynku i jedyne, co zgadza sie jesc to Hipp. Oprocz tego, ze wybral ta
          drozsza pozycje, to mam klopot z glowy. Mimo ze posilki stale je od kilku
          miesiecy nadal doslownie nie przelknie produktu innej firmy albo mojej
          przygotowanej w pocie czola zupkiwink Ale chetnie podjada od nas. Oczywiscie to,
          co jest lekkostrawne.
          Ktos pytal o mleko. Rozmawialam na ten temat z pediatra przed paroma dniami.
          Zgodnie z ogolnymi zalecenmiami nie pownno sie podawac mleka krowieko przed
          ukonczeniem 2-go roku. Mozna "przemycac" w postaci np. danonek. A juz pod
          zadnym pozorem nie wolno podawac mleka UHT! Tyle lekarz, przy czym zaznaczyl,
          ze trzeba dziecie obserwowac, jak zareaguje.
          W zwiazku z praca moj maz wyjezdza jutro za granice. Boje sie, czy nie bedzie
          mialo to ujemnego wplywu na zbudowana naprawde z trudem wiez laczaca go z
          synkiem. Zobaczymy sien dopiero za miesiac, ale na krotko. Dolaczyc do meza
          zamierzam dopiero w styczniu. Czy ktoras z Was miala podobne doswiadczenia? Czy
          dziecko bardzo przezywa rozlake z jednym z rodzicow? I jak zniesie
          przeprowadzke, nowe miejsce? I jak ja to zniose??? Bez wsparcia rodziny i
          przyjaciol?!?
          Pozdrawiam Was serdecznie,
          Magda - mama Olivera
          • dta Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 02.11.03, 23:50
            Witam wszystkie Mamy i dzidzie.
            Strasznie się cieszę, że poruszyłyście problem podawania mleka krowiego. Mój
            Łukaszek od 2 dni nie ssie cycusia, a ponieważ nic nie chce pić (a w
            szczególności mleka modyfikowanego) i nie chce jeść serków to zastanawiałam
            się, czy nie robić mu kaszy na mleku, lub budyniów. Na szczęście przeczytałam
            ostatnie posty i już nie mam tych wątpliwości.
            Pozdrawiam,
            Dorota mama Łukasza
            • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:22
              Moja Wiga (ur.24.09) uwielbia maslankę - produkowaną w Krasnymstawie. Są o
              smaku truskawki, brzoskwini, jagody. Pół litra kosztuje ok. 1,2 . To normalne
              jedzenie dla dorosłych. Bez konserwantów. Może i Twój zasmakuje?
              Gocha
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:01
          Hej Gabula jest chora sad Ma od wczoraj niemal ciagle 39 stopni. Bylysmy dzis u
          lekarza i ponoc to jakas wirusowka. Cycus jest na topie, jedynie to ja
          uspokaja, apap niewiele te temperature zbija. U lekarza zwazylam mloda i moje
          niejadkowe dziecko przytylo pol kilo w dwa miesiace- czyli mam jakis mega
          pokarm(gumijagodowy sok czy jak?? wink )Gosiaola jezeli Olga przybiera to nie ma
          co rozpaczac i probowac dawac jej cos, ale bez presji. W momencie jak ja sobie
          odpuszczam to Gaba zaczyna jesc wiecej. Co do ograniczania karmien to ja nie
          jestem dobra osoba do pytania wink bo Gaba jak je 4 razy w ciagu dnia(nie
          wliczam karmien jak spimy, a ich jest chyba z 3) to ja uznaje to za sukces. Po
          chorobsku bedziemy probowac zredukowac cycusia do 3 razy w dzien. Ale Gaba
          kocha cycusia("cyco" wyszeptane z zachwytem rozpoczyna jej dzien) i wiem ze
          bedzie ciezko.
          O obudzila sie musze konczyc
          Pozdr
          Marta
        • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:18
          Teoria naukowa jest taka, że dziecko samo wie ile ma zjeść. Oczywiście są
          takie dzieci, które wcale nie mają potrzeby jeść i tu trudno sie z tym
          pogodzić. Jeśli Twoje dziecko je wszystko tylko niewiele, to ok. Wszystko w
          porządku. To tak jak dorośli. Każdy potrzebuje innej dawki jedzenia, żeby zyć.
          Jeśli chcesz to podam Ci różne przepisy na dania, które mojej małej (ur.24.09)
          b. smakuja.Ona akurat je wszystko co sie rusza. Pilnuję, żeby nie były to
          słodycze. Reszta - jak chce niech je.
          Gocha
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:35
        Gaba jeszcze zasnela smile Co do krowiego to Gaba jada wiele potaw w ktorych jest
        albo mleko albo smietana i nic jej nie jest. Dalam jej do sprobowania takie z
        kartonu i miala malutka wysypke wiec sobie podarowalam. Co do nie podawania
        mleka UHT powyzej roku to jest to tylko polska norma, w innych krajach sie
        podaje. I mysle ze jak dziecko nie reaguje wysypka ani rozwolnieniem to nie ma
        przeciwwskazan. Np po budyniu na mleku Gabie nic nie bylo, hmm ciekawe prawda?
        Ale moze dlatego ze zjadla dwie lyzki. Tak jak ze wszystkim nic na sile.
        Pozdr
        Marta
      • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:12
        Wiga (ur. 24.09) od kiedy skończyła 11 miesięcy dostaje 2% mleko z woreczka,
        które oczywiście zagotowuję. Nie ma żadnych skutków ubocznych. Oczywiście
        słodkiego mleka nie podaję dzień w dzień. Raczej staram się jej dawać kefir,
        maślankę, czy twarożek. Tak małym dzieciom jak i osobom starszym nie powinno
        sie zbyt czesto podawać słodkiego mleka. Ich organizm go po prostu nie trawi.
        Oczywiście bez przesady żeby wcale nie podawać. Miałam wątpliwości, co do tego
        jakie mleko podawać - z kartonu czy z woreczka. Pytałam lekarki. Wytłumaczyła
        mi różnice. Mleko z kartonu jest bardziej sterylne i dlatego lepsze np. w
        okresie upałów. Ale przez tę sterylizacje jest pozbawione witamin i żelaza. Na
        niektórych jest napisane, że ma dodatkowe żelazo. Dlatego doszłam do wniosku,
        że wole normalne mleko ze składnikami odżywczymi niż wysterylizowane. Małej
        nic sie po nim nie dzieje . Zresztą dlaczego miałoby szkodzić?
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:34
      Cześć dziewczyny!

      Pisałam do Was już rano, ale mam tak fatalny dzień, że nawet komputer odmówił
      mi posłuszeństwa i ... zawiesił się. Oczywiście moje wypociny, czyli cały
      post ... delikatnie mówiąc - zniknął. Stwierdziłam, że nie będę pisać drugi
      raz. Teraz jednak mi trochę przeszło i ... coś napiszę.

      Witajcie nowe mamy i Sto Lat dla kolejnych roczniaków!!!!!

      Jeśli chodzi o ząbkowanie - to rzeczywiście Karol był bardziej marudny podczas
      wychodzenia każdego ząbka. Nie płakał, ale sam nie wiedział czego chce.
      Jego "idolem" jest tatuś, więc kiedy tylko mąż pojawiał się w domu, to mały nie
      schodził mu z rąk lub kolan. Czasem mu współczułam, to bywało naprawdę męczące.

      Gosiu ja nie mam takich "zmartwień". Była jednak u mnie wczoraj kuzynka z
      córeczką, która w lipcu skończyła rok. Ona również jada głównie mleczko. Z tą
      różnicą, że już z butelki. Jednak kuzynka nie wygląda na szczególnie zamrtwioną
      tym faktem. Może dlatego, że to jej drugie dziecko i to, że ona siedzi z małą w
      domu, nie musi jej dawać do żłobka?!? Nie wiem. Moim zdaniem, póki Ola pięknie
      rośnie, przybiera na wadze i nie widać po niej, że coś jest nie tak - nie
      powinnaś się martwić. Wyczytałam kiedyś, że każda zjedzona przez nasze dzieci
      łyżeczka, jest na wagę złota. I tylko ta myśl mnie trzymała, gdy Karolek w
      ogóle nie chciał jeść. Jeśli jednak masz wątpliwości porozmawiaj z Waszą panią
      doktor, albo skonsultuj to z innym lekarzem padiatrą. Będziesz spokojniejsza.

      Ty się martwisz, że Ola nie je stałych posiłków, a ja - że Karol nie jada
      mleka. Każda z nas ma jakieś mniejsze lub większe zmartwienia.

      To tyle. Pozdrawiam i jeszcze raz witam wszystkie nowe mamy i ich pociechy.
      Aneta, mama Karolka.
      P.S. Wrocław deszczowy. A święta były tak piękne i ciepłe, że aż miło było
      wyjść na spacer. Pa.
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 15:45
      Przyznaję Marcie rację!
      Jeśli chodzi o mleko krowie czy UHT, to zgadzam się całkowicie.

      Karolek nie pija mleka, ale jada za to produkty z tego mleka: jogurciki, kaszę
      mannę z owocami, budyń, a czasem jakąś sałatkę warzywną ze śmietaną. I nic mu
      nie jest. A miał wcześniej skazę białkową. Nie je tego znów tak dużo, ale
      faktycznie nie mieliśmy żadnych problemów.

      Sądzę, że wszytko zależy od Waszej decyzji i od reakcji dziecka na nowinki w
      jadłospisie. Nie jestem zwolennikiem radykalnych zmian, ale stopniowo i w
      małych ilościach nie powinno dziecku zaszkodzić.

      Jeszcze raz podrawiam - Aneta.
      • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 21:23
        A my od dwoch dni testujemy humane a nie mleko sojowe i jak na razie nie widac
        niczego dziwnego, wiec chyba skaza minela i zaczne podawac "normalne" produkty
        mleczne smileMloda nauczyla sie w week sama gasic i wlaczac TV i jest problem,
        bo z gniazdka sie nie da wylaczyc gdyz jest za meblami. W niedziele byl wielki
        placz, bo nie pozwolilam nosem przy ekranie kubusia puchatka ogladac, zaczyna
        sie testowanie rodzicowsmile
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 21:37
        Hej
        Duzo zdrówka dla Gaby, Marta niech szybko zdrowieje, bo Gaba nr 2 czeka, jak nie
        w tę środę to w przyszłą. a tak na powaznie mam nadzieję że szybko jej przejdzie.
        A moja Gaba przez 2 dni miała dziwną chrypkę, już myślałam, że ją coć bierze, a
        dzis minęło, śmiesznie to brzmiało ...jak hi, hi przepity głos. Ostatnio maamy
        fascynację literką " i " i tak tata to Tatim, daj jest di, a to ti, oj! uśmiać
        się można.

        Pozdr. Kamila z Gabą
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 03.11.03, 22:36
          Kama dzieki. Ta sroda niestety odpada, bo mamy zakaz wychodzenia z
          domku.Liczymy na next week. smile Nie wiem czy Gaba nie zlapala tego wirusa w
          Hula Kula, no ale pani doktor powiedziala ze mogl przyniesc Michal lub mogla
          zlapac na ulicy sad
          Gaba z kolei przechodzi fascynacje literka n(choc t jest nadal na topie smile) i
          mamy tak jak u was niania i nionio(to nionio to jak cos chce, nawet przez sen
          gada nionio nionio) no i oczywiscie pojawilo sie nie. Nie jest poparte ruchem
          glowy na nie i bardzo to Gabe bawi. Z okazji choroby pozwalam jej na wiele
          wiecej i testuje nie co chwila na zakazanych terenach(biedny kwiatek).
          Wieczorem bylo lepiej tylko biust mi juz odpada sad ale Gaba lazila, rzucala
          pilka(nowa fascynacja). Nie je doslownie nic poza cycusiem sad
          Oby do jutra, mam nadzieje ze choc troche pospie.
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 07:37
            Oj kobitki i dzieciaczki trzymajcie się w tych "chorobliwych" chwilach. Wiem
            jakie to nerwy. Amelka w sobote miała trochę gorączki chyba od brzuszka, bo
            wczesniejsza infekcja dawno minęła,ale po podaniu czopka szybko się ożywiła i
            było ok. Wiem, że jak Amelka miała taką wysoką gorączkę to tylko soczki i
            cherbatkę przyjmowała - nie było mowy o mleczku. Najważniejsze, że dzieci piją
            jak są chore - tak powiedziała mi pani doktor.
            My wczoraj ogkryłyśmy kolejny kulinarny smakołyk - dawno nie widziałm tak
            otwierającej sie buźki. Chodzi o kaszę jęczmienną z sosikiem i mięskiem. Dałam
            odrobinę by sama jadła ze swojego talerzyka, a sama jej podawałam ze swojego
            talerza i nie przesadzając zjadła połowę mojej porcji i jeszcze jak mąż jadł
            później to sama przyssała się do jego talerza. W ogóle uwielbia sosiki z
            mięskiem - chyba po mamusi - te sosiki to ratowały mój anemiczny organizm w
            czasie ciąży. Wczoraj kupiłam jakąś noiwość z NESTLE. Mus owocowy zapakowany w
            takie kubeczki jak jogurty razem połaczone w czteropak - ciekawe czy małej
            będzie to smakowało - chyba bananowo/jabłkowo/truskawkowe. Acha poraz drugi
            Amelka dostała uczulenia na kaszkę malinową - nie wiem jak to jest świeże
            maliny wcinała i nic, a kaszką malinowa czy z owocami leśnymi powoduje wysypkę
            na twarzy.
            Co do mleka krowiego to juz dawałam budyń, ale chyba został przyjęty bez
            entuzjazmu, twarożki i jogurty to je codziennie. Moja mama nawet robila jej
            domowy twarożek z siadłego mleka i nic jej nie było. Zawsze rozgniatam
            ziemiaczka z masełkiem i śmietanką i też jest ok. Nie dawałam jej zwykłego
            mleka i chyba jeszcze poczekam. Amela nadal pije bebiko omneo i nie chcę tego
            zmieniać dobrze je toleruje. A co do mleczka to jecze mam pytanie, bo przy
            wizycie pani doktor zaproponowała mi jakieś mleko BIO, które kupuje się w
            aptece - uzupełnia ono florę bakteryjną w jelitach i wspomaga układ
            odpornościowy i nie wiem czy źle zapamiętałam, bo pani w aptece nie wiedziła o
            co mi chodzi. Może któraś z Was sie z tym zetknęła.
            I jeszcze jedna prośba do mam z Warszawki. W sobotę sie wybieramy do stolicy w
            celu zakupu m.in.barierki rozporowej na schody. Mamy takową z IKEI ale nijak
            nie pasuje i trzeba wiercić dziury w balustradzie i w ścianie, a szkoda. Mama
            więc prośbę o podanie sklepów gdzie moge je znaleźć i oczywiście ulicy bysmy
            mogli na mapie znaleźć, albo jeszcze dodatkowych informacji, które pomogłyby
            szybko dotrzeć na miejsce. Z góry dziękuję......

            Ach jeszcze wielkie sto lat dla małych solenizantów i ich rodziców!!!!!
            • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 08:44
              Czesc Mamusie! Nie dlugo sie nacieszylam na nowo pogodnym dzieckiem i
              przespanymi nocami, bo nam sie jakis paskudny wirus przyplatal. Oliverek
              kaszle, nos ma zapchany i jakby mogl, to caly dzien wisialby mi na rekach.
              Idziemy dzisiaj do lekarza, ale jakos nie licze na spokojny senwink
              Z podziwem i zazdroscia czytam, jak Wasze maluchy juz ladnie mowia. Moj synek
              cos tam gaworzy po swojemu, ale raczej daleko mu do komunikacji. Podobno wine
              za to ponosimy my rodzicesmile Jestesmy "mieszani", tzn. mza mowi po nimiecku, a
              ja po polsku i maly jest troche zdezorientowany. Moze slyszalyscie cos na ten
              temat?
              I czy nikt mnie wesprze w kwestii przeprowadzki;-(( Jak maluszek zniensie
              wpierw rozlake z tata na kilka tygodni, a potem zmiane calego otoczenia?
              Kayak wspominala o pierwszych buntach. W tej dziedzinie moj synek na pewno nie
              pozostaje w tylesmile Juz na samo "nie wolno" wykrzywia buzke w podkowke, a
              jakikolwiek zakaz czy odmowa wywoluje natychmiastowy placz. Z reguly od razu
              sie uspokaja, ale... nerwow troche jest. Ja staram sie pozostac spokojna, ale
              czasami jest to naprawde trudne. Wczoraj bardzo spiszylam sie na spotkanie.
              Ukochana babcia zabawia, a tu nagle rozpacz na miare tragedii szekspirowskiej.
              Na raczki i koniec. I co tu robic.
              Kupilam "Drugi i trzeci rok zycia dziecka" i zaczelam lekture. Na szczescie
              chciaz w porownaniu z wymogami ksiazkowymi Oliverek jest "do przodu", bo po
              Waszych niektorych mailach juz sie troche matwilam. Przede wszystkim mowieniem.
              Milego dnia,
              Magda mama Olivera
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 12:46
                Pozdrawiamy wszystkich chorujacych i nie tylko.
                Magda co do dzieci dwujezycznych to czytalam ze statystycznie zaczynaja mowic
                pozniej,ale od razu dwoma jezykami lub ich mieszanina. Jak wpiszesz w
                wyszukiwarce "dzieci dwujezyczne" to na pewno wyrzuci ci kilka ciekawych
                watkow. Ja jestem delikatnie mowiac gadula i jako dziecko mowilam pelnymi
                zdaniami jako niespelna dwulatka. Ale mysle ze duzo daje jak ciagle cos
                dziecku opowiadasz. Moj maz sie smieje jak ja i Ola(mama zaprzyjaznionej
                Emilki) mowilmy do dziewczynek, ale obie mowia dosc duzo jak na swoj wiek. A
                my ciagle odpowiadamy na to tysiace razy dziennie zadawane pytanie "cio to?".
                Teraz zaczelam Gabie tlumaczyc np co sie robi w kuchni, dlaczego w pralce
                kreci sie pranie, jak widzimy na obrazku drzwi to pukamy, mowie kto tam itp.
                Przy kazdym zwierzaku wydaje odglosy lub pokazuje jak skacze, tupta, czy jak
                wyciaga szyje ;0 (to oczywiscie o zyrafie). Zwracam tez uwage na tlumaczenie
                dosc obrazowo pojec tj wysoko-nisko, pusty-pelny, jeden-dwa, itp. No i staram
                sie mowic wyraznie i powoli. I zadaje Gabie duzo pytan. Ostatnio hitem jest
                ogladanie zdjec, Gaba pokazuje palcem i mowi czy na zdjeciu jest mama, tata,
                czy np ciocia. Zanim cos zrobie to pytam np. "chcesz posluchac wierszyka?" i z
                reguly slysze "ta! ta!" Niestety czesto gdy pytam "chcesz zjesc zupke?"
                slysze "nie" sad

                Co do przeprowadzki to nic nie doradze, na pewno nie bedzie latwo. Ale trzymam
                kciuki zeby bylo jak najlepiej.

                Pozdr z goraczka juz obie

                Marta i Gaba
            • oj2002 barierki rozporowe 04.11.03, 08:48
              Aniu, wydaje mi sie, ze barierki kupisz we wszystkich wiekszych sklepach
              budowlanych typu OBI, PRAKTIKER, Leroy-Merlin (czy jakos tak). Problem w tym,
              ze w W-wie wiekszosc z nich jest przy trasach wyjazdowych. Nie wiem, gdzie
              bedziecie, wiec trudno polecic jakis kierunek. W razie czego gaj jeszcze znac.

              magda
              • aniamr Re: barierki rozporowe 04.11.03, 09:40
                Ok dzięki u nas jest też OBI i NOMI więc wpier tam sprawdzimy.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 10:52
      Czesć mamusie.
      My z Patrykiem już jesteśmy po chorobie on 2 tygodnie katar, 3 tydzień
      kaszel.Ja nie mówiłam przez 4 dni. (wszystko oczywiście wirusowe). W czasie
      choroby dostał jeszcze uczulenie na wapno w syropie.(jest alergikiem). Odnosnie
      mleka to opiekunka robi małemu kaszki na moim mleku. Kaszki ryżowe tylko-z
      jabłek i brzoskwiń. Inne uczulają a szczególnie z owoców leśnych i malin. Daje
      jogurty "Bakuś" ,"Danone", żółty ser, masło i jest wszystko w porządku.
      Aha słuchajcie kupiłam klocki Wadera. No i niestety nie wiem czy pechowy
      egzemplarz, ale nakładają sie bardzo ciężko, a niektórych nie da się dopasowac
      i spadają.Mały sie denerwuje bo jest mu cokolwiek ciężko wcisnąć.
      Ania+Patryk
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 10:58
        Aniu przy naszych też były takie, które było ciężko nakładać, ale już sie
        wyrobiły i jest ok. Amelka coraz ładniej nakłada jeden na drugi i to nie tylko
        te pojedyncze chwyta "3" i "4" i wciska. Niekiedy trzeba trochę jej rączka
        pokierować bo męczy się na oślep wciska tam gdzie nie pasują, ale załapała
        szybko o co chodzi. Lubi też podawać klocki i pokazuje gdzie je wcisnąć.
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:11
          Ściskamy mocno wszystkie jesienno zaziębione dzieci zycząc Im zdrowia.

          ja podjęłam już walkę o odstawienie od cycka jakiś miesiąc temu powodowana
          postami m.in. Fer3 i własnym wykończeniem (szczególnie nocą), no i ciążą.
          Poleczka już wcale nie pije w nocy, i powiem Wam że nie było aż tak strasznie
          jak się po niej spodziewałam, chociaż cycek wciąż wiele dla niej znaczy.
          Polcia płakała przez pierwsze dwie noce, ale stanowczo i konsekwetnie lulał ją
          mąż (i teraz wciąz wstaje, jak się przebudzi raz w nocy a czasem wcale nie).
          Polcia jest łazik nocny, biega po całym łóżeczku (i naszym łóżku też), i to ją
          pewnie wybudza sad(((
          teraz nocki są piękne, przespane, a pierwsza pobudka w okolicach 7 rano kończy
          się wbiegnięciem do naszego łóżka i przyssaniem do cycka smile)) ale noc jest juz
          nasza! jeszcze z niej nie skorzystaliśmy (mówię o wyjściu np. do kina czy
          teatru, bo i zawaleni robotą jesteśmy, i niani brak smile)))

          Polcia je jogurty, masełko i deserki mleczne. mleka nie wprowadzałam. kaszkę
          jadła na bebiko omneo2, ale jakiś czas temu zmieniliśmy bebiko 2, bo i tańsze
          ponad połowę, i gdzieś wyczytałam, że mozna smile))
          nie jest żarłokiem, ale lubi kanapeczki z wędlinką (kupujemy dla niej rasowe
          polskie tradycyjne szynki w wędliniarni w Starej Papierni, żeby jej nie
          faszerować szitem sklepowym). lubi jajecznicę, i parówki dla dzieci morlinki.
          lubi zupki, kontelty mielone, wiele rzeczy. ostatnio zjadła ogórka kiszonego.
          próbowała oliwki (be), a nawet wgryzła się w cytrynę (ale nie smakowało już
          wcale smile)) generalnie dajemy jej do spróbowania wiele smaków, żeby wyrosła nam
          na smakosza wink)) a serio, zeby sie nie zamykała na nowe smaki.
          uwielbia banany i jabłka. pije duże ilości gerberkowych soczków. drze się
          bania, jebania (niestety) jak widzi banana na blacie smile))
          wrzeszczy: da! jak robię kanapeczki. nie jest obżartuszkiem, nie zjada dużo,
          ale jeść lubi. generalnie nie wywieramy na niej presji, jak ma słabszy dzień,
          to jej po prostu nie dajemy. czytałam gdzieś na dziecku post zrozpaczonej
          matki, której dziecko "niejadek" zjada na obiad "tylko" 190ml słoiczka, a na
          sniadanie "tylko" 180 ml kaszki. moja Polcia je mniej więcej po 90, i dla nas
          wszystko gra. często podsuwamy jej przekąski (owoce i bułeczki maslane z
          masłem), więc zamiast 3 solidnych zjada koło 5-6 małych, a zdaje się, że takie
          są teraz tendencje dietetyczne wink)) - inaczej niż my 2 lub 3 posiłki w
          wielkich ilościach, bo padamy z głodu (nie ma kiedy zjeść sad((

          Polcia jest po weekendowych spotkaniach z dziećmi w tym samym wieku.
          najbardziej nas rozbawiła, jak przedrzeźniała płaczącą Zuzię, i jej
          odgłosy smile)) biegała za Zuzią zafascynowana, chociaż Zuzia miała ją niestety
          raczej gdzieś wink)))
          nasza Polcia dużo mówi, powtarza prawie każde słowo. uwielbia Erę (już
          wspominałam), ostatnio wjeżdżamy w Al. KEN na spotkanie towarzyskie, a Polcia
          krzyczy z fotelika : ea!, ea!. bo zauważyła salon ery. no szok! rośnie nam
          mały konsumentwink))

          uwielbia pandę i teletubisie (czy widziałyście gdzieś wydanie na DVD???),
          które widziała raz na video u brata ciotecznego. oszalała na ich punkcie,
          zbieramy opakowania po jogurcikach campina wink))

          nasladuje nas we wszystkim. wydaje podobne dźwięki, kląśnięcia językiem,
          puszcza do nas oczko. jest rozkoszna. i mimo wyczerpania i ciążą i pracą,
          przynosi mi wiele relaksu.

          na razie delikatnie się tylko buntuje, i potrafi skończyć jak podnoszę głos
          mówiąc: NIE WOLNO!!!! czasem tylko rozwydrzy się i wrzeszczy wtedy jak małpa.
          wrzeszczę wtedy i ja na nią, i potem się śmiejemy.

          jest bystra, i ma spore poczucie humoru. łatwo ją rozbawić. daje pieskom
          misie, i śmieje się jak podskakują do jej rączki. daje, a jak piesek skoczy,
          odwraca się szybko, i zaśmiewa, że nabrała pieska.

          szczeka, muczy jak krowa, kwaczy i wydaje inne odgłosy (mi.in jadącego auta).
          nie no, fajna jest, wiadomo.

          pozdrawiamy mocno, ściskamy Dzieci i Ich Mamy
          -----

          zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
          Mona mama Polci (30.09.2002)
      • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 13:09
        Klocki Wadera odradziła mi właśnie z tego względu moja koleżanka, która ma 4-ro
        letniego synka. Za to poleciła mi klocki Megabloks. Są droższe, ale trwalsze.
        Najtaniej można je dostać w ezabawki.pl i tam też je kupiłam (tzn. babcia
        kupiła w prezencie). Jestem z nich bardzo zadowolona.
        Mój Antoś bardzo chętnie bawi się też Lego (explore czy jakoś tak),
        samochodzikami - takimi sporymi resorakami i młotkami zabawkowymi. Misie
        ostatnio przestały go interesować.
        Wiecie, że Antek ma już prawie 14 miesięcy i jeszcze nie chodzi - leniuch jeden!
        Pozdr
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:10
          Cześć dziewczyny,
          przesyłam szczególne pozdrowienia dla małych chorusiów. Witam nowe mamy, dużo
          nas, fajno smile))
          Mam MEGA nowinę JUlia chodzi od 2 dni regularnie. No naprawdę to niesamowite!!!
          Teraz na spacer wychodzimy obie na nogach a wózek czeka aż się zmęczymy.
          Kupiliśmy Julci kuchnię, dziś spędziła tam 2 razy po 20-30 minut, co dla mojej
          błyskawicy jest naprawdę długo. Najwięcej radości sprawiało jej wkładanie i
          wyjmowanie czegoś z piekarnika albo lodówki. Na koniec mała złapała pachnący
          słoiczek z konfiturami truskawkowymi i widelec, i wszystko zaniosła na własnych
          nogach do mojej kuchennej szafki. Z nowych zabawek muszę pochwalić
          się "zestawem małego majsterkowicza", który zrobił mój mąż. Mała ma ukochane
          dziurki i śruby, kołki, które może dowoli wkładać i wyjmować. A ostatnio hitem
          jest podśpiewywanie. Julka nuci sobie do snu, jak ja skończę kołysankę, śpiewa
          przy przewijaniu i jak usłyszy zabawki dźwiękowe.
          U nas z jedzeniem nie ma problemu. Jula lubi chyba wszystko. Strasznie jest
          ciekawa nowych smaków. Może dlatego łatwo poszło odstawienie od piersi w dzień.
          Teraz został tylko wieczorny rytuał. I powiem szczerze ja też czekam by się
          poprzytulać do malutkiej.
          My jemy też serki i jogurty a mleko pijemy bebilon omneo 2. Zastanawiam się nad
          NAN HA2. Tak sobie myślę, że od jakiegoś czasu kupki Julci są troszkę
          luźniejsze, może to po tych serkach, nie wiem czy to już znak by odstawiać? Nie
          ma wprawdzie biegunki, ale często 2 razy dziennie mamy prezencik.
          Testujemy taż jajo, jak dotąd nie zauważyłam niczego wyraźnego. Zobaczymy jak
          będzie, gdy dojdę do całego żółtka.
          POzdrawiam cieplutko Zosia i Julcia.

        • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:16
          Dzięki za pomoc w sprawie mleka i pleśniawek.
          Walczymy dzielnie z pleśniawkami, a za Waszą radą
          i pani doktor odstwiłyśmy mleko krowie.
          Poczekamy jeszcze trochę, a na razie myślałam,
          żeby przejść na Bebiko 3 - to dla dzieci pow. 12 miesiąca,
          czy ktoś z Was używa tego mleka? czy jesteście zadowolone?
          Pozdrawiam wszystkie zdrowiejące maleństwa i mamusie,
          mam nadzieję, że niedługo nastaną dla nas lepsze dni.
          mama Didi
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 10:28
            Ja daję Bebiko 3R z kleikiem ryżowym (wczesniej Agatka jadła Bebiko 2), nie ma
            dziwnych objawów, może odrobinę mogłoby być mniej słodkie. Po tym mleczku
            Agatka naprawdę przesypia całe noce, polecam. Teraz mam dwoje dzieci na tym
            samym mleku, hi, hi.
            Kuba do tej pory nie zrezygnował butli z mlekiem, a to już prawie 4-ro latek.
            Ale wolę mu dawać mleko z butli, niż miałby przestać jeść mleko w ogóle, a mam
            takie przypadki w rodzinie.
            Ale swoją drogą jak jadę na zakupy dla dzieci raz na miesiąc, to wyglądam
            jakbym zaopatrywała sklep dla niemowląt i małych dzieci.
        • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:23
          Ostanio rozmawiałam ze znajomymi o zupełnie inej obecności elektorniki i komputerów w życiu naszych maluszków w porównaniu do naszego dzieciństwa, co z nich przez to wyrośnie.
          Moi siosrzeńcy jeszcze nie zaczęli chodzić do szkoły, a już grają.
          A jak wasze maluszki, czy ciągnie ich do przycisków, moja potrafi stukać w klawiaturę bardzo długo, namierzyła też swoim paluszkiem przycisk do otwierania CD - czekam aż zacznie stawiać sobie na wysuniętej półeczce kaszkęsmile
          Czy macie surowe postanowienia, żeby nie dopuszczać do internetu póki nie skończy 18 ??? i kiedy edukować w takim razie na temat seksu? w wieku 3 lat? bo z tego co słyszałam to już w tym wieku nieźle klikają.
          pozdrawiam
          mama Didi
          • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.11.03, 22:50
            My dzis z mezam kupilismy malej na jutrzejsze urodziny wielka pake klockow
            Wadera, jak nie beda dobra zabawka to maz sie z checia bedzie nimi bawilsmile Ja
            z mlekiem tez mam problem, myslalam, ze skaza minela, bo podaje jogurty i inne
            produkty "biale", wiec kupilam na probe humane i niestety dzis po 3 dniach
            mala ma na brzuszku wysypke swedzaca. Kupilismy bebiko sojowe i mleko
            krotoszynskie, bedziemy na zmiane podawac, a jak nie to lecimy do lakarki po
            recepte na Isomil, chyba za brutalnie chcialam zamienic soje na normalne
            mleko. Wczoraj urodzil nam sie nowy sasiad Jedrus i moje dziecko juz nie
            bedzie klatkowym najmniejszym pupilkiem... ech konkurencja, no to lece
            przystoic po cichu drzwi sasiadow na przywitanie malca.
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 08:00
              Cześć!!
              Co do przycisków to jest to ulubiona zabawa Amelki od paru miesięcy. Na
              początku były to tylko włączniki światła. Pięknie przy tym mówiła "TIT". Teraz
              to jest wszytko co może przycisnąć. Pilota telewizora ma obcykanego: włącza i
              wyłącza, zmienia programy i podgłaśnia - nie poddaje się gdy jest to innym
              pilot np. u dziadków. Nie mamy szans by coś oglądnąć, już wie gdzie jest
              schowek go kryjemy przed nią, a teraz to nam pozostało wyjmowanie baterii.
              Video i DVD też jest biedne: kaseta jest wkładana i wywyjmowana, a szyfladka
              na płyty wysuwana i zamykana. Ostatnio nawet zmywarce się dostało- Amelka
              regularnie zmienia mi programy. Kuchenki też nie pominęła i ciągle kręci
              pokrętłem do ustawiania godziny. Gdy tylko widzi, że komputer jest odpalany
              biegnie z wielkim okrzykiem do niego - choć tutaj jestem stanowacza i nie
              pozwalam jej na zbyt wiele. Klawiatura to raj dla paluszków. Myszkę ostatnio
              jeszcze traktowała jako telefon, ale ostatnio chyba podpatrzyła co sie z nią
              robi i zaczęła nią przesuwać po blacie. Tak więc moje dziecię jest bardzo za
              wszelkimi wynalazkami. Z jednaj strony mam mieszane uczucia co do tego. Nie
              myślałam jeszcze czy jej będę broniła dostępu do internetu i gier
              komputerowych. Widziałam na zdjęciach, że Ola edykus już cyka sobie na kompie.
              Jedno wiem napewno, że pokolenie naszych dzieci zapęd do techniki wyssały z
              mlekiem matki - w końcu to my często siedzimy w sieci itp. U nas w domu to ja
              jestem obcykana we wszystkich sprzętach, bo mąż nie ma na to czasu. A poza tym
              dzisiesza rzeczywistość tego wymaga....
              • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 08:08
                No i ja wraz z Natalka dolaczam dzis do grona roczniakowsmile)) Moje dziecko
                wytrzymalo ze mna 365 dni! Za 9 dni bedzie moje swieto, tylko moje 30 swieczek
                chyba nie zmiesci sie na torcie. To znikam swietowac do pracy czekoladkami
                kinder.
                • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:56
                  Jeszcze raz wszystkiego naj ... naj ... najlepszego!!!!!!!

                  Ja również w tym roku skończyłam 30 lat. Teraz nie musisz stawiać 30 świeczek
                  na torcie. Jest już cudowny wynalazek świec w kształcie cyfr. Wystarczy
                  tylko "3" i "0". Wszystko się zmieści nawet na kawałeczku torta. Hi!hi!hi!
                  Wiem, bo sprawdziłam na sobie.

                  Jeszcze raz pozdrawiam i już teraz: Sto Lat dla mamy, nowej
                  trzydziestolatki!!!!!!!!

                  Aneta i Karolek.
                  • cool_gos 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 11:13
                    Mam propozycje. To może niech się odezwą wszystkie 30 - latki obecne na tym
                    forum. Ile nas jest? Ja też do nich należę. Świeczki będę dmuchać 26.11.
                    Gocha mama Wigi (ur.24.09.2002)
                    • kia24 Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 11:43
                      Ja 30-te urodziny ma 16 grudnia
                    • ewok Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 12:25
                      Hej Hej. Ujawniam się jako trzydziecha.
                      Urodziny mam 12.11 (skorpion). 1973 to piękny rocznik!
                      Pozdr
                      Ewka-ewok mama Antosia (13.09-piątek smile
                      • dewcia Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 13:20
                        Moje 30-ste urodziny będą 11.12. Czy ja zdmuchnę tyle świeczek smile?
                        • yoska Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 20:57
                          Trzydzieści lat minęło jak jeden dzieeeeń....smile
                          Mnie dokładnie 25 sierpnia!

                          Pozdrawiam rówieśniczki!
                          Asia mama Kamy (ur.01.09.02)
                          • psottka Re: 30- latki odezwijcie się! 05.11.03, 23:24
                            No to ja też się przyznaję do moich 30-tu latek.

                            Tak przy okazji mam pytanie - w czym śpią wasze maluszki?
                            Moja mała strasznie się wierci, przykrywanie jej nie ma sensu bo i tak się
                            rozkopie... ciągle się zastanawiam czy nie rozkopuje się dlatego że zbyt ciepło
                            ją ubieram. Dodam że w moim mieszkanku termometr wskazuje przeważnie 25 stopni
                            (przy zakręconych kaloryferach i stosunkowo częstym wietrzeniu).
                            _______
                            Psottka z Zuzanką (02.09.02)
                            moderator forum eDziecko-Warszawa
                            • mamamona Re: 30- latki odezwijcie się! 06.11.03, 01:37
                              a ja się przyznaję do 30 w styczniu 2004, ale to stety niestety już tuż tuż.
                              jedno co mnie naprawdę cieszy, to sama cyfra tak łatwa do zapamiętania. od
                              jakiś 3 lat, kiedy ktoś mnie pyta ile mam lat nerwowo odejmuję sobie aktualny
                              rok od urodzenia. zapominam przy tych 27,8,9.....
                              a teraz: 30 lat. a jak!!! smile)))

                              pozdrawiamy
                              • kia24 Re: 30- latki odezwijcie się! 16.12.03, 17:21
                                Kobietki tak więc dzisiaj dołączam do 30-tek

                                Jesli chodzi o przygotowania świąteczne, to poza zakupem prezentów jesteśmy w
                                tyle. Choinkę planujemy ubrać w ten weekend i myślę już bardzo co zawiesić
                                zamiast bombek, bo boję się co Agatka z nimi zrobi. Zaczęłam robić aniołki na
                                szydełku, mam trochę zabawek drewnianych i słomianych i to wszystko będzie
                                wisiało na poziomie Agatki. Mam nadzieję, że ją to usatysfakcjonuje.

                                Malutka strasznie lubi włazić tam gdzie nie można, np. na ławę, krzesła,
                                samochodzik, fotele i najgorzej, że jak ją ktoś zobaczy że tam wlazła to się
                                strasznie cieszy i wtedy nie uważa i może spaść.

                                Pomimo planów, za pierniczki się nie wzięłam a teraz to już za późno, chyba że
                                Aniamr poda ten przepis który nie musi leżakować. Proszę to może jeszcze
                                spróbuję.
                • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 10:55
                  Sto lat dla Natalki i Dorotki smile Zycie zaczyna sie po trzydziestce smile
                  Gratulacje dla chodzacej Julci, czekam na zdjecia smile
                  U Gaby ciagle goraczka i mama na topie, najlepiej zeby nosila Gabulinca na
                  raczkach. Mam nadzieje ze do jutra jej przejdzie, szczegolnie ze w sobote mamy
                  jechac do Szczecina.
                  Pozdr
                  Marta
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 09:51
      Cześć dziewczyny!!!!!!!!

      Sto lat!!! Sto lat!!! Niech żyją, żyją nam!!!!
      Dobrze, że mnie nie słyszycie, bo strasznie fałszuję. Hi!Hi!Hi!. Ale życzenia
      są szczere. No i witamy w gronie roczniaków.

      Tylko jeden dzień tu nie zaglądałam, a postów przybyło .... oj, dużo. Ale to
      dobrze.

      Ach te choróbska!!! Życzymy szybkiego powrotu do zdrówka wszystkim maluszkom i
      ich mamom.

      Któraś z Was (przepraszam, że nie pamiętam która, ale czytając wszystkie posty
      na raz - "pomięchało" mi się) pisała, że maluszek mało mówi. Hmmm, to tak jak
      mój Karolek. Trochę mnie to martwi (a raczej martwiło). Szczególnie, gdy czytam
      posty dziewczyn, których maluszki już pięknie mówią, naśladują rodziców i
      odgłosy zwierzątek. Ach, kiedy to u nas nastąpi??? Obecnie Karolek wymawia
      tylko kilka słów: da - daj, to - to lub tak, mama, ne, si ... i chyba tyle.
      Mówimy do niego dość dużo i wszyscy jesteśmy jednojęzyczni. Fakt, że nie
      czytamy książeczek, ale dlatego, że Karol je ignoruje - zamyka książeczki i
      ucieka do samochodów, klocków, etc. "Czyta" jedynie ulotki z hipermarketów.
      Po "czytaniu" ulotki lądują potargane w strzępki w koszu. Teraz już tak bardzo
      się nie martwię. Przyjdzie i na niego czas. Moje dzieciątko cały czas coś pepla
      pod noskiem, ale jest to "dialekt" dla nas nie zrozumiały (he!he!he!). Ten
      dialekt to oczywiście żart.

      Słyszałam, bądź czytałam (może nawet gdzieś na forum), że nasze maluszki uczą
      się albo chodzić, albo mówić. Skupiają się nad jedną czynnością. Karolek
      najpierw zaczął chodzić. Już w 6 miesiącu przebierał nóżkami po podłodze.
      Pierwsze samodzielne kroczki zrobił w 10 miesiącu. Teraz w miarę dobrze już
      chodzi, więc kolej na mówienie. Mam nadzieję, że będzie szło nam coraz lepiej.
      Póki co, zabawnie wygląda jak kłóci się po swojemu z dziadkiem. Słowo, to
      śmieszne, gdy złapie rączkami za boki, stanie na przeciw dziadka i "wyrzuca" z
      siebie potok "słów". Normalnie się kłóci. To ci brzdąc.

      To tyle.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aneta.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 11:30
        Co do mówienia to nie wiem na ile to jest prawda, ale słyszałam, że chłopcy
        zaczynają późńiej i widać z tego co piszecie to troche jest w tym prawdy.
        Amelka jeszcze niechodzi, ale gaduli po swojemu i trochę coś po naszemu.
        Dzisiaj była na kontroli u pani neurolog, bo wcześniej od 3-9 miesiąca
        chodziłyśmy na ćwiczenia. Wszytko jest ok i kazała przyjść w miesiąc po tym
        jak zacznie samodzielnie chodzić, bo może mieć tendencje do powłuczenia nóżką.
        Ach ci lekrze zawsze zasieją we mnie ziarno niepewności i strachu.....

        Przesyłamy całusy dla wszystkich jubilatów tych z jedynką na torcie i tych z
        zerem (hihihi)!!!!!!!!
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 11:59
      Ja takze dołączam sie do życzeń. Mnie brakuje 3 lta do trzydziestki. Może do
      tego czasu będe miała dwójkę dzieciaków?.
      ja odnośnie móienia. Jak czytam wasze posty i widze ja dzieci wasze duzo mówią
      to jestem w szoku. Mój Patryk mówi ale nie za wiele. Da Da oznacza prawie
      wszystko. W zasobie słów jest może z 6 słów. Ponoć właśńie chłopcy z reguły
      mówią później, a moze ja za mało z nim rozmawiam. Zaczynam się zastanawiać czy
      coś robię źle.
      Słuchajcie jest to straszne jak mój mąż wychowuje dziecko. Na wszystko mu
      pozwala. mały jak go ugryzie to moj mąż sie śmieje, wiec gryzie dalej. Zeby
      mieć spokój pozwla Patrykowi np. siedzieć na blacie kuchennym, a ten rozwala co
      się da. A potem jak go chce ściągnąć to drze sie w niebo głosy. Mój mąż daje mu
      także piloty do zabawy . 3 nadaja się już do śmieci. Taki brak konsekwencji
      doprowadzi do tego że mały nie bedzie mnie wogóle słuchał tylko tatusia i
      bedzie robił co mu się podoba. Faceci są gorsi niż dzieci!!!!!
      Ania+Patryk
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:03
        Ach, z tym mówieniem, nie martwcie sie tak bardzo, moja Gaba mówi tez tylko
        kilka słów, to przecież norma w tym wieku, najważniejsze,że dużo rozumie, aż
        mnie czasem zadziwia skąd zna te czy inne słowa.

        Do 30-chy też mam 3 latka, i myślę,że dorobię się do tego czasu 2-go brzdąca.

        Co do mleczka to Gaba dalej na bebilonie pepti, nadal reaguje wysypką (niedużą)
        ciągle nie mogę ustalić na co. Wprowadziłam jugurty i serki i Gabine zielone
        kupska stały sie od tego czasu żółciutkie, nic już z tego nie rozumiem.
        Faktem jest, że czasem po jogurcie\serku jest wysypka a czasem nie.
        Zosiu moja Gaba robi średnio 1-4 kupki, raczej rzadkie, myślę że to ok.

        Marta trzymamy kciuki z Gabą niech to choróbsko już sobie pójdzie, takie
        uwięzienie w domu chyba nikomu nie służy.

        A na koniec WIELKIE GRATULACJE dla Natalki Doris i drepczącej Juli Zosi-bobasa

        Pozdr.Kamila i Gaba

        • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 13:27
          Z malym opoznieniem, ale naprawde cieple zyczenia dla wszystkich jubilatow -
          tych malutkich i tych troche wiekszych. Ja do trzydziestki ma jeszcze kilka
          miseicy, ale juz racze nie poszalejesmile Synek jest tak absorbujacy, ze zapewnia
          mi atrakcje prawie cala dobe.
          Bylismy u pani doktor, przepisala jakies syropki i cos z homeopatii. Oliver
          nadal kaszle, ale jakby troche mniej marudzi (zebym nie zapeszyla!).
          Chyba teskni za tata. Rano patrzy zdziwiony na puste miejsce w naszym lozku,
          akiedy wyciagne go z lozeczka zaczyna szukac w calym mieszkaniu. Az mi sie
          smutno robi. Dzisiaj przyniosl mi telefon i powiedzial "alo tata"sad( A ja sie
          poplakalam.
          Tak jak pisalyscie, wszystko co techniczne wzbudza jego szczery zachwyt. Czesto
          ku mojemu przerazeniu. Raz juz uruchomil pralke!!! Komputer i drukarka to
          glowne atrakcje mimo moich sprzeciwow. Pilot, gnaizdka - wszystko musimy
          chowac. Ale za to pilnuje mnie, zebym gasila swiatlo. Straszna zapominalska ze
          mnie, ale odkad maly opanowal sztuke pstrykania na pewno spadna rachunki za
          pradwink
          Lubi jak mu czytam, byle nie za dlugo. Wtedy przerzuca kartki, siega po inna
          bajke, alebo demostracyjnie odchodzi. Mata-puzzle to zrodlo wiecznego balaganu
          w mieszkaniu. Zlozone po prostu go denerwuja.
          Od paru dni chcialby pic z "doroslego" kubeczka. Wychodzi mu to jeszcze bardzo
          nieporadnie, ale nie poddajemy sie. Lubi siedziec przy stole kiedy ja jem. Nie
          jest juz taki "zebrzacy"wink Dlubie w soim talerzyku i jest caly szczesliwy.
          Coraz wiecej chodzi ale bardzo niepwewnie. Na dworzu zawsze cos tak przykluje
          jego uwage, ze za zadne skarby nie moge go przekonac, aby poszedl w ta strone,
          w ktora ja chce. Fascynuja go wszystkie mniejsze istoty - dzieci , pieski,
          kotki, ptaszki. Zdecydowanie czesciej usmiecha sie do blondynek (!!!) niz do
          innych doroslych.
          Aha, zaczal wszystko pokazywac. Niby robil to wczesniej, ale teraz to juz
          nalog. Musze nazywac wszystko dookola po sto razy. Moze wreszcie ruszy z mowa.
          Tym bardziej, ze przez jakis czas nie bedzie slyszal niemieckiegosmile
          Nie wspominalam Wam, ze moj pracodawca zwolnil mnie podczas urlopu
          wychowawczego. Problemy zaczely sie kiedy zaszlam w ciaze, a skonczyly sie
          bardzo przykro dla mnie. Mam pierwsza sprawe w piatek. Trzymajcie za mnie
          kciuki. Mimo, ze wiem, ze prawda lezy po mojej stronie, bardzo sie denerwuje.
          Podobno chce przedstawic falszywego swiadka. Cala sprawa dla mnie jest
          wyjatkowo nieprzyjemna. Naprawde lubilam ta prace i tak dlugo jak firma na mnie
          niezle zarabiala bylam prawie czlonkiem rodziny. A kiedy juz chcialam zalozyc
          prawdziwa rodzine... szkoda gadac.
          Pozdrawiam,
          Magda mama Oliverka
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 14:23
            Magda, będziemy trzymać kciuki w piątek, bardzo dobrze, że próbujesz dochodzić
            swoich spraw. jestem z Tobą.
            • doris73 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.11.03, 19:32
              oj trzymam kciuki, bylam juz na kilku takich rozprawach ale z innej strony,
              nic przyjemnego,ale w wiekszosci spraw pracownik wygrywa lub pracodawca idzie
              na ugode. No ja nie wiedzialam, ze tu tyle 30-stek jestsmile
              • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 07:50
                Magda trzymamy kciuki!! Aż mnie trzęsie jak słyszę takie historie... I jak tu
                zakładać rodzinę, a narzekają, że społeczeństwo się starzeje, nic dziwnego....
                Co do mojego wieku to za dwa lata bedę świetować trzydziestkę, za to już w
                lutym czeka to mojego ślubnego. Amela coraz częściej zaczyna sama stać i
                dzisiaj rano to zaczęła odpychać rzeczy na bok przy których pomocy wstała i
                tak stoi i krzyczy w niebogłosy coś po swojemu, klaszcze i wymachuje rączkami
                na przemian. A my z mężem wpatrzeni w nią z nadzieją, że może te pierwsze
                kroczki zrobi na naszych oczach - no i ląduje na pupie i tak w kółko.....
                Zabawna jest i trzyma rodziców w niepewności!!
              • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 15:31
                Bardzo dziękuję, że odpowieziałyście na mój apel. To super, że mamy dzieci w
                tym samym wieku i jednocześnie my - ich mamy jesteśmy rówieśnicami. To
                sprawia, że fajnie nam się gada. Może byśmy się kiedyś spotkały? Pozdrowienia
                Gocha (26.11.73) mama Wigi (24.09.02)
          • cool_gos Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 15:27
            Trzymam kciuki za Ciebie. Brakuje słów na takie zachowanie. Słyszałam od
            niektórych dziewczyn, że kiedy poszły na zwolnienie lekarskie w czasie ciąży
            to pracodawca - by zrobić im na złość - nie przekazywał ich zwolnień do ZUS-
            u. Efekt? Nie dostawały chorobowego. Podłość ludzka nie zna granic. Trzymaj
            się!
            Gocha
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 08:56
      Hej mamuśki!

      Magda, trzymam kciuki!!! Sprawy pracownicze są mi bardzo bliskie. Dasz sobie
      radę!!! A tacy pracodawcy, to świnie i tyle. Jakby się czuli, gdyby w taki
      sposób ktoś potraktował ich córki, synowe, żony?!?

      Jeśli chodzi o miłość synka do męża... To dla mnie temat rzeka. Dla Karola
      tatuś to świętość, idol. Jak tylko go zobaczy od razu wyciąga do niego rączki.
      Rzuca wszystko, przestaje jeść i biegnie do taty. I nie jest to tylko chwilowe
      uniesienie. Potrafi tak cały dzień z nim przebywać. Czasem, gdy mój Krzysiek ma
      już dość, staram się zająć czymś małego. Ale to pomaga na chwilę. Jak znudzi mu
      się to, czym go zabawiam, zawraca i idzie tam, gdzie jest jego tatuś. Potem
      już nic nie mogę zrobić, bo dziecko mnie ... ignoruje.

      Innym razem zabrany od taty idzie wprost do babci (mieszkamy z moimi
      rodzicami). Szczególnie wtedy, gdy babcia siedzi przy biurku komputerowym.
      Uwielbia wszelki sprzęt techniczny i wszystko co się w nim rusza, kręci,
      otwiera. A więc: gałki od wieży, video, monitora komputerowego, mikrofalówki,
      kuchenki gazowej (tego mu nie pozwalamy kręcić), włączniki od telewizora,
      wieży, etc. Już wie, gdzie się wyłącza telewizor i jak go włączyć pilotem. Wie,
      gdzie otwierają się szuflady od kaset przy wieży. I to, że musi ją najpierw
      włączyć, by się otwarły.

      Lubi też "kolegę" w lusterku. "Daje" mu cześć, uśmiecha się do niego i tak
      śmiesznie marszczy nosek...

      Czasem aż mnie w serduszku ściśnie, gdy mój synek na "idź do mamy" - idzie
      wszędzie, tylko nie do mnie. Zaraz się rozkleję....

      Ale czasem też bywa, że mój Karolek wtula się we mnie. Szczególnie, gdy mu coś
      dolega, lub jest zmęczony i chce się położyć. No i jak nie ma męża w domu (he!
      he!he!).

      Co jeszcze??? Chyba starczy.
      Pozdrawiam serdecznie!
      Aneta.
      • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 09:40
        Aneta, wiem co czujesz gdy dziecko woli w danej chwili tatusia. Moj starszy
        synek jest cały tatusiowy. Ze mną zawsze było dobrze do chwili gdy na
        horyzoncie nie pojawił się Dawid, wówczas zawsze wolał jego obserwować z nim
        przebywać, chyba, że tak jak u ciebie coś mu dolegało wtedy najlepsza byłam ja.
        Kuba podzielił sobie nas: ja byłam do przytulania, usypiania, pocieszania,
        czytania książeczek, a Dawid do szalonych wycieczek i zabaw, ćwiczeń,
        majsterkowania i wszystkich typowo męskich zajęć. Ale to jest cena jaką trzeba
        chyba ponieść jeśli mąż ma czynnie uczestniczyć w wychowaniu dzici. Mój mąż
        nigdy nie uciekał od opieki nad dziećmi, od samego początku zajmujemy się nimi
        w tym samym stopniu i tak powinno być. Może pocieszy cię fakt, że Kubuś w wieku
        2-2,5 lat zrobił się bardziej do mnie przywiązany.
        Teraz biorę "odwet", Agatka jest tak mojawink, że czasami jak już wrócimy z pracy
        to nie chce nawet na chwilkę iść do Dawida i jest mu przykro. Wiem też, że i
        Agatka będzie przechodziła okres fascynacji tatą.
        • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 18:38
          Dziękuję za słowa otuchy. Masz rację. Karolek też nas podzielił w takich samych
          kategoriach, co Wasz synek. W przyszłym roku chcielibyśmy postarać się o
          rodzeństwo dla Karola. Mam cichą nadzieję, że to będzie dziewczynka. Marzy mi
          się urodzenie córeczki. Zobaczymy jak to będzie.

          Pocieszam się też faktem, że Karolek jest z wyglądu "czysta mamusia". Z Krzyśka
          ma kilka szczegółów (łącznie z najważniejszym, hi!hi!hi!). A tak - mała Anetka.
          Chociaż tyle.

          Mówią, że gdy chłopiec jest podobny do mamy, to będzie miał powodzenie u
          kobiet. Tylko, czy ma znaczenie jak wygląda mama: czy jest ładna, czy wręcz
          przeciwnie?!? He!he!he! Zobaczymy.

          Pozdrawiam i dziękuję - Aneta.
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.11.03, 00:19
            My juz po chorobie. Trwala dokladnie 3 dni i skonczyla sie wysypka, tak wiec
            typowa trzydniowka. Hmm Gaba miala juz 3 dniowke, a ponoc uodparnia sie na nia
            na cale zycie po jej przejsciu. Tia jasne. Pani doktor powiedziala mi ze sa
            inne mutacje tego wirusa wiec mozna sie zdziwic.
            Jutro jedziemy do Szczecina odezwe sie w srode.
            Gaba jest cala mamusina. Do tej pory czekala steskniona na tatusia i od razu
            chciala do niego na raczki. Ostatnio cos sie obrazila, zaczela plakac jak
            idzie rano do pracy sad
            Gaba na calego poznaje uroki posiadania wlasnego zdania. Moje dziecko
            ewidentnie weszlo w okres negatywizmu. Na co drugie pytanie slysze "nie". I
            strasznie jej sie podoba to odmawianie. Prowadzimy smieszne "rozmowy". Ja
            zadaje pytania, ona odpowiada tak lub nie. FAjnie ze to juz takie rozumne
            stworzonko. smile
            Mamy nowa zabawe. Siadamy sobie w trojke i wymyslamy rozne miny i gesty.
            Najpierw pokazuje ja, potem Michal, a na koncu probuje Gaba. Bardzo jej sie ta
            zabawa podoba. I tak pokazujemy jezyk, dotykamy palcem nosa/ucha/brody itp,
            klepiemy sie po glowie, zakrywamy oko, klaszczemy, pokazujemy jeden palec,
            kazdy powtarza jakies slowo(staramy sie wtedy mowic tez takie ktorych Gaba nie
            zna bo w trakcie tej zabawy koniecznie chce po nas powtarzac).
            Fajnie musimy wtedy wygladac wink

            Ide sie pakowac


            Pozdr


            Marta
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.11.03, 09:04
      Jeśli chodzi o "trzydziestkę", to ja już po - 17.07.1973r.
      Pozdrawiam i pomyślnego zdmuchnięcia świeczek przyszłym 30-tkom.
      Aneta.
    • aniapatryk Re: tabela płci 07.11.03, 11:56
      Dziewczyny sprawdzałyście tą tabelę, u nas sie nie sprawdziło.Wg tabeli miałam
      tylko 16% szans na chłopaka. No a tu jest właśnie syn. Ciekawa jak u was.
      napiszę wam strone:ez plec.w.interia.pl/tabela.index.
      Dyskusja w tym temacie na edziecko.
      Pozdrawiam
      • aniamr Re: tabela płci 07.11.03, 12:34
        No u mnie wyszło 28% na chłopca więc jest Amleka i bardzo mnie to cieszy....
      • anetapc Re: tabela płci 07.11.03, 14:48
        My również mieliśmy 23% na urodzenie chłopca i urodził się Karol.
        Najwyraźniej jesteśmy wielkimi szczęściarzami.

        Pozdrawiam - Aneta.

        P.S. Oto cały adres tej strony, więc łatwo można ją otworzyć:
        ez_plec.w.interia.pl/tabela.indexsmile)))
        • mamamona Re: tabela płci 07.11.03, 21:37
          u nas pierwsza Polcia tylko na 22% miała być chłopcem. więc sprawdziło się.
          teraz też wg ez jest mała szansa na chłopca, a lekarz widział dziś
          siusiaka smile))) tak więc zobaczymy smile)))


          pozdrawiamy
          • oj2002 mally terror 08.11.03, 09:02
            Witajcie!
            Rozprawe przezylamwink Szef platal sie troche w zeznaniach, wiec mysle, ze nie
            bedzie problemu z udowodnieniem prawdy. Bardzo, bardzo dziekuje za kciuki.
            Myslalam o nich i pomoglo - nie rozplakalam sie.
            Moj Oliverek od ok. 2 tygodni wpada doslownie w szal, kiedy chce rano isc pod
            prysznic. Do tej pory grzecznie sie bawil i nawet jezeli czasami sprawdzal, czy
            mama na pewno jest za zaslonka, nie wywolywalo to zadnych wiekszych emocji. Sam
            uwielbia sie kapac, wiec to nie lek przed woda. A jednak jak tylko uslyszy, ze
            odkrecam prysznic biegnie z histerycznym placzem, szarpie zaslonke, probuje
            mnie "wyciagnac" i placze tak dlugo, dopoki nie wyjde z wanny. Naprawde myje
            sie juz tempie ekspresowym, ale jestem przerazona tymi scenami. Doslownie trzy
            minuty krzyku jakby go ze skory obdzierali. Mialyscie moze podobny problem? Jak
            temu zaradzic?
            Poza tym zaczal jeszcze wiecej "mowic". I chodzi coraz pewniej i dluzejsmile)
            Znowu przesypia nocki i wciagu dnia jest pogodny, jak kiedys. Marwtilam sie, ze
            nieobecnosc taty go przygnebi, a tu proszewink (Dobrze, ze maz nie moze tego
            przeczytac. hi hi)
            Pozdrawiam,
            Magda - mama Olivera
          • cool_gos Re: tabela płci 08.11.03, 12:12
            Powiedz mi proszę, Polcia to skrót od jakiego imienia?
            Gocha
            • aniamr Re: tabela płci 08.11.03, 19:28
              Na moją chrześniaczke mówimy m.in. Polcia, Polusia...., a ma na imię poprostu
              Pola, nie Apolonia tylko Pola. Ostatnio dosyć często się je spotyka.
              No dzisiaj do naszego jadłospisu weszła pasta jajeczna i została przywitana z
              aprobatą. Nie wiem czy juz pisałam o kaszy gryczanej, bo też Melusi
              zasmakowała. Tak więc kasza jęcznienna i gryczna poszerzyły nasz jadłospis
              obiadowy. Dzisieszy ogrom jedzenia jaki został zjedzony przez moją córcie
              przestraszyła mnie. Jeżeli Was nie zanudzę to wymienię: rano butla mleka
              (250ml), później 3/4 kawałka chleba z masełkiem i pastą jajeczną, po drzemce
              pół miski kaszy i pół banana, po spacerze godzinnym obwarzanek i do dłubania
              ryż preparowany, na obiad pół mojej zupy z mojego talerza + druga połowa
              banana, na zakupach pół dużej bułki maślanej, a po powrocie jeszcze jej
              odrobina z 2 plasterkami sera żółtego, a i bardzo zasmakowały jej kółeczka
              miodowe (takie do mleka) zniknęły migiem z miseczki. Po kąpieli 200 ml mleka
              no i już śpi... Do tego 175 ml soczku, 125 ml vibovitu i 125 ml herbatki.
              Jestem w szoku, bo nie czesto się to zdarza.
              • doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe i nie tylko:-) 08.11.03, 21:31
                Uff ja juz po imprezie urodzinowej, o raju wyszlo 14 osob (nawet byla moja
                tesciowa, ktora od 3 miesiecy sie do mnie nieodzywa), ale chyba bylo fajnie
                tylko, ze ja padam na pysk, mala juz spi, maz pojechal do Wrocka na Matrix i
                moge odsapnac. Torcik pycha, z prezentow mala zadowolona, z tego, ze kazdy ja
                zabawial i przechodzila z rak do rak tez. Najsmieszniejszym prezentem bylo
                wieeelkie piekne pudlo od mojego kuzyna, ktory jest zapalonym surwiwalem
                (przezyje 2 tygodnie za 100 zl, spi w lesie na mchu, krzemien, scyzoryk, co
                week wyjezdza w gory itp),otwieram ow pakunek, a tam.... niezliczona ilosc
                paczek chrupek kukurydzianych, no na rok mamy zapasowsmile) Nastepna impreze
                zrobie chyba dopiero na komuniesmile
                • mamamona Re: wrzesniowo-pazdziernikowe i nie tylko:-) 09.11.03, 14:48
                  u nas też Pola jest. a teraz czekając na drugie dziecko, mamy pewniaka:
                  Miłosza (który ewentulanie mógł się zamienić z Polą w pierwszej ciąży wink))). a
                  na dziewczynkę nie mam wyboru jeszcze, bo zawężyliśmy go do imion na literkę M
                  lub P (jak nasze imiona). no i mam taki dylemat - czy istnieje imię Miłka
                  (jest w TVP3 Miłka Skalska, która jest tam prezenterką), ale czy takie imię da
                  się zarejestrować????

                  pozdrawiam,
                  • doris73 Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 09.11.03, 18:06
                    to znalazlam o imieniu Miłka www.kki.net.pl/~mirnal/RJPoiczer.htm
                    • mamamona Re: wrzesniowo-pazdziernikowe 10.11.03, 01:01
                      Wielkie Dzięki Doris smile)))

                      szukałam (ale nie bardzo) już opinii o tym imieniu, i nic nie znalazłam. w
                      końcu kompetentna odpowiedź. może być Miła, dla mnie piękne imię i nawet nie
                      za bardzo wydumane. na razie lekarz zobaczył co prawda siusiaczka, ale to
                      dopiero 15 tydzień, i jak Miłosz zamieni się w Miłą, to będzie mi tak samo
                      miło wink))))

                      na razie mam gorsze zmartwienia, bo niestety mam podwyższoną normę różyczki i
                      toksoplazmozy we krwi. lekarz i rodzinna laborantka zaprzeczyli tezie o
                      chorobie, podobno poziom wskazuje jedynie na podwyższoną ilość przeciwciał,
                      czyli na fakt, że choroby te już przechodziłam. czekam na wyniki dodatkowych
                      badań, ale to właściwie historia nie na ten wątek, więc już kończę z własnymi
                      lękami.

                      pozdrawiam Was wszystkie i Dzieci bardzo
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.11.03, 14:25
      Cześć dziewczyny!

      Dawno się nie odzywałam, bo korzystam z długiego weekendu, a w domu rzadko mam
      możliwość "dostać się" do komputera. Hi!hi!hi!

      Poruszyłyście temat imion dla dzieci (szeroki jak rzeka). Poniżej podaję link
      do forum, na którym wszystkie zainteresowane mamy dopisują imiona swoich
      pociech w kolejności alfabetycznej:
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12924&w=7597754
      Nie ma tam nic więcej, ani opisów, ani charakteryzacji imion. Można tylko
      poczytać, jak różne są te imiona. I oczywiście wybrać coś dla siebie.

      Moim marzeniem jest urodzić (w przyszłości) córeczkę. Nie mam jednak dla niej
      imienia. O ile wiedziałam, że będę chciała dać synkowi na imię Karol, o tyle
      dla dziewczynki nie mam nic ciekawego. Może to jakiś znak. Tym bardziej, że
      wymyśliłam sobie, że jak będzie drugi synek, to będzie Tomek?!? Kurczę!!!

      Muszę dobrze przyjrzeć się tej statystyce na temat urodzin i wybrać okres,
      kiedy prawdopodobieństwo na dziewczynkę będzie największe. Tylko czy nie
      powinnam sprawdzać odwrotnie?!? Na to, że urodzi się chłopczyk miałam tylko
      23%, a jednak mam Karola?!?!?

      Nic to, spróbujemy. W razie czego - do skutku. He!he!he! To oczywiście żart.
      Tak serio - gggóóóóóórrrrraaaa trójka. A raczej dwoje.

      Pozdrawiam - Aneta.
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:13
      Hej,
      Kamcia mówi nowe słowo "ku-ka", czyli kółko! W tym wyrazie "k" brzmi normalnie,
      co mnie dziwi, bo zamiast "a ku-ku" mówi "tu-tuu".
      Umie też pokazać ustami jak "robi" ryba (zgapiłam od Martysmile). Ma przy tym
      niezłą uciechę.

      Moja panna, tak jak Gaba Marty, jest ostatnio cała na "nie". Na wszystko (no,
      prawie) ma jedną odpowiedź "ne". Odpowiednio przy tym kręci główką, lub
      zwyczajnie odwraca się i ucieka.


      Nie wiem co się stało, ale od jakiegoś tygodnia mój żarłok odmawia jedzenia
      obiadów! Jeśli sama może podziubać w talerzu, coś tam trafi do buzi, ale ode
      mnie nie weźmie nawet kęsa!
      Co to, bunt na całej linii ?!

      Za to do łask wróciła huśtawka. Kama już rano pędzi do szafy i krzyczy "buułaa,
      buułaa". Nie mam wyjścia muszę wyciągać huśtawkę, i tak "bułamy" się przez pół
      dnia.
      Z tą szafą zresztą mamy problem. Szafa jest dość duża (głęboka), z przesuwanymi
      drzwiami. Przesunąć takie drzwi to dla Kamci pestka. Non stop w niej siedzi i
      wszystko wywala. Jednak najbardziej nęcące są niedostępne przedmioty na górnych
      półkach, no i kilka razy dziennie przeżywamy rozdzierające "daa, daa, daa", a
      niestety dać nie możemy. Musimy wymyślić jak zabezpieczyć drzwi przed małą.

      No i chcę wrócić do tematu kapci. Nie wiem czemu Kamci pocą sie w nich stopy.
      Po zdjęciu kapci rajstopki czy skarpetki sa mokre. Czy Wasze dzieci też tak
      mają?
      Skarpety z ABS-em nie sprawdzaja się zbytnio, bo mała i tak jeździ w nich po
      podłodze, no i stópki ma często zimne.
      Wyciągnęłam butki f-my Tombut (mają dziurki, więc stopa się nie poci), ale
      Kamie chyba niezbyt wygodnie sie w nich chodzi, bo podeszwa jest dość sztywna.
      Może to kwestia wprawy.

      Mąż od kilku dni służbowo w Wiedniu, a my siedzimy z Kamcią same. Powiem Wam,
      że bycie w domu non stop tylko z dzieckiem jest bardzo trudne. Nie umiem się
      przyzwyczaić, choć mąż ostatnio dość często wyjeżdża (ale raczej nie na dłużej
      niż tydzień). Mała zawsze z radością wita wracającego tatę, ale też nie
      zauważyłam żeby przeżywała jego nieobecność.

      Mamomona, imię Miła bardzo mi się podoba, ale mój mąż "imienny konserwatysta" w
      życiu by się na takie nie zgodził. Jesteśmy właśnie na etapie wybierania
      imienia dla drugiej córki, i jest taka sama walka jak przy Kamie. Mnie się
      podoba Kaja, Michalina, Gabriela, a mężowi ni w ząb.
      Dla chłopca mieliśmy imię wybrane, bo w 14 tyg. lekarka na 100% widziała
      siuraka. Była bardzo pewna. Cała rodzina i okolice poinformowane, a tu nagle
      okazuje się (w 21 tyg. u superspecjalisty), że będzie dziewczynka! Szok, bo sie
      zdażyliśmy już nastawić. Ale jak szybko się nastawiliśmy tak i przestawiliśmy i
      cieszymy się, że Kama będzie miała siostrę.

      Aż dziwne, że się tak rozpisałam, zatem kończę i pozdrawiam wszystkie maluchy i
      ich mamy!
      Asia, mama Kamili (01.09.02)
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:40
        Cześć!!Długi weekend i po weekendzie...
        Amelci też się nóżka poci w papuciach i właśnie między innymi zamówiłam
        Tomuty - bardzo szybko zrealizowali zamówienie od momentu jego złożenia.
        Niestety przysłali jakies takie duże i musze jeszcze z nimi poczekać i nadal
        chodzi w Lamigo. Zauważyłam, że się już tak do czegoś na stópkach
        przyzwyczaiła, że jak jest w samych skarpetkach to sie powoli porusza i tak
        jakoś niepewnie.
        Melka jeszcze samodzielnie nie chodzi. Gdy ją postawię wiekszy krok od siebie
        to zrobi w moim kierunku 2-3 samodzielne kroczki, ale to jest wymuszone i z
        wyciągniętymi rączkami i z ulgą się do mnie przytula.

        Amelka mówi coraz więcej rzeczy w języku dla nas nie znanym, albo jeszcze nie
        doszliśmy co to właściwie znaczy, a najśmieszniejsze jest to, że się produkuje
        po swojemu to później patrzy na nas i czeka na reakcję z taką miną - no
        dlaczego oni mnie nie rozumieją?? Uwielbia słowo nie ma. Mówi je za każdym
        razem jak coś schowam, jak jej sie jedzonko lub picie skonczy, jak coś zrzuci/
        wyrzuci.

        Kupiliśmy jej taką plastikową książeczkę z przyciskami przy rysukach rzeczy i
        zwierząt. Zaobserwowałm, że zaczyna naśladowywać wydawane tam odgłosy.

        Mam do Was pytanie. Już wszędzie się klimaty świąteczne robią, a w
        supermarketach powystawiane zabawki na prezenty. Czy już myślicie o prezentach
        dla dzieciaczków. Nam się spodobało to pianinko Fisher Price-a, które
        reklamują w TV,ale w Auchanie cena jego to 220 zł. Podawajcie swoje pomysły
        może niektórym to coś ułatwi.

        Co do menu to mam doszła kasza kus kus + sosik z mięskiem i gotowe - mała się
        zajada....
        • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 10:56
          Hej. Moje spotrzeżenia na temat pianinka Fisher Price są takie, że to już
          chyba trochę za późno, by w pełni wykorzystać wszystkie jego możliwości,
          myślę, że dobrze byłoby je kupić dla 6-cio miesięcznego malucha, wtedy
          służyłoby przez kilka miesięcy. Owszem, jest bardzo atrakcyjne, ale jego
          rozwijająco - kształcąca funkcja w przypadku naszych kilkunastomiesięczniaków
          jest już znikoma. Lepsza byłaby zabawka z głosami zwierząt lub z możliwością
          wygrywania różnych melodii. Np. Chicco pociąg ze zwierzętami lub wiele innych.
          Myślę, że szkoda pieniędzy w tym momencie. Pozdrawiam
      • fer3 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 12:42
        Ale sie pusto zrobiło w ten długi weekend.Widac wszyscy, prawie wszyscy
        korzystali z dobrodziejstwa przebywania w domach z pociechami całymi
        rodzinami.Ale ze mnie poetka.Mi sie te kilka dni bardzo podobało.Gabryś
        szczęśliwy biegał od mamy do taty i dokazywał.
        Asiu,jesli chodzi o kapciuszki to ja z nich zrezygnowałam.Bąblowi również
        pociły się stópki.Zakładam teraz podwójne skarpetki.Pierwsza warstwa -bez ABS-u
        druga z ABS -ami.Polecam kupowanie skarpet z ABS-ami w sklepie Hennes i Mauritz
        w Warszawie(np. w Galerii Mokotów).Skarpety maja super nieslizgające się gumki
        są tez super jakościowo i długie-koszt 5 zł.Ponadto czytałam artkuł
        W.Eichelberga który stoi na pozycji hartowania dziecka własnie przez
        niezakładanie mu kapci.
        Pozdrawiam.
      • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 12.11.03, 14:10
        Cześć dziewczyny!

        U nas również wystąpił problem z poceniem się nóżek. Nie wiem jak sobie z tym
        poradzić.
        Aniu, podaj na formu adres tej strony, na której zamawiałaś kapcie dla Amelki.
        Z góry dziekuję.
        Karolek również bardzo ostrożnie chodzi, gdy ma bose stópki. W kapciach
        wręcz "biega" po domu. I ostatnio cały czas powtarzamy mu "powolutku", co
        niestety pozostaje bez echa. Stąd - kilka guzów, sińców, etc.
        Mój mały zaczyna normalnie jeść, choć o wiele mniej niż kiedyś. Podobno u
        roczniaków to normalne. I tak dobrze, że coś je. Nie wiem, czy powinnam się tym
        martwić, czy nie, ale wydaje mi się, że Karolek za dużo pije. Potrafi wypić 250
        ml herbatki HIPP-a podczas posiłku. A i w ciągu dnia też sporo (w sumie kilka
        herbatek). Fakt, że u nas jest dość suche powietrze w domu, ale mimo wszystko
        zaczynam się nad tym poważnie zastanawiać. Do tej pory śmialiśmy się, że to ma
        po chrzestnym, ale nie wiem, czy to normalne. Jak sądzicie???

        Prezenty ... to straszne!!! Jak ten czas leci!!! A tu już Mikołaj i trzeba tyle
        pieniążków wydać na prezenty. My prócz Karolowi, kupowaliśmy do tej pory
        również naszym chrześniakom. Mamy ich w sumie czworo. A do tego jest też małe
        rodzeństwo chrześniaków, któremu też wypadałoby dać coś drobnego. Robi się z
        tego sześcioro obcych no i najważniejszy - Karolek.

        Aniu, reklamowana zabawka Fischer Price - też się nad nią zastanawiałam. Tylko,
        czy nasze maluchy nie są już za duże do niej??? Jej cena jest wysoka, więc
        dobrze byłoby, aby służyła Karolkowi przez dłuższy czas.

        Nie mamy jeszcze pomysłów. Prawdę mówiąc, to ja muszę coś wymyślić. Mój mąż nie
        bawi się w takie rzeczy. Niestety...

        Cóż, bardzo chętnie przyjrzę się Waszym pomysłom.

        Pozdrawiam - Aneta.
        P.S. Oczywiście gdy sama coś wymyślę, to też napiszę.
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 07:36
          www.tombut.com.pl to strona, na której można zamówić buciki. Podaje sie w cm
          długość stopy stojącego dziecka i oni sami dobierają rozmiar, bo jak miałam
          okazję mierzyć je w sklepie to ich rozmiarówka odbiega od innych. Np. Amelka
          wyrastała z "19", a ich "19" dopiero była dobra.

          No też tak myślę, że to pianinko może być na krótko. Rozglądam się za jakimiś
          edukacyjnymi zabawkami. Myslałam też o sankach, bo i te trzeba będzie kupić.

          Amelka też dużo pije, a są dni, że baaardzo dużo. Wczoraj po kąpieli 250 ml
          mleka z kaszą i jeszcze 150 ml soczku. W czasie dnia tez tego sporo wychodzi.
          Może to suche powietrze...., ale ona chyba zawsze tak piła. Zdarzają się dni,
          że mało pije i to zaraz widać po zużytych pieluchach.

          Co do prezentów to i ja jestem jedyną osobą w naszym domu, która o tym
          mysli....
          • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 13:52
            a ja wczoraj machnęłam mega post i nie nauczona doświadczeniem (to już Polcia
            szybciej przyswaja) wysłałam, ale "system mnie wylogował" crying((((

            dzięki namiarom Marty (Wielkie Dzięki) pojechałam w końcu do hurtowni zabawek
            Lechris, skąd wyszłam z kuchnią Smoby (czy rzeczywiście ich oferta jest tak
            atrakcyjna?? w Auchanie ta sama kuchnia była droższa jakieś 9 złwink))) i
            owockami, z których część schowałam na później, bo i tak banan, cytyna, jabłko
            i gruszka są najlepsze.

            wczoraj wróciłam tam ponownie po stoliczek edukacyjny Smoby z różnymi
            doczepkami plastikowymi (zajączki i inne motylki, które można łączyć w
            łańcuchy i stalaktyty i inne tworki) i auto - sorter na klocki, który można
            ciągnąć na sznurku za sobą (bo podobno dzieci to lubią).

            z prezentów BożoNarodzeniowych Polcia jest wielką fanką Kubusia Puchatka
            (najlepiej wielkości jej samejwink)). no i zainspirowani wizytą u Kubusia (kuzyn
            Polci) chcemy kupić jej mini organki dla dzieci (z mikrofonem), taka zabawka
            muzyczna bardziej niż prawdziwy sprzęt, ale Polcia jest bardzo muzykalna, u
            Kubusia jednym paluszkiem wygrywała takie fugi i walce że hej!

            nauka mówienia w pełnym toku jest. w nocy przebudzona Polcia mówi: panda (w
            końcu nie: pania), a dziś rano zażądała banana (a nie: bania, czy jebania
            nawet wink)))).
            poza tym wszystkie pieski, kotki, krówki, lwy i inne ssaki są wspaniałe,
            wiadomo wink))

            Polcia też pije teraz dużo (wyciąga dziennie 1,5 do 2 buteleczek Gereberków),
            pewnie z tego samego powodu (suchość powietrza).

            miałam coś jeszcze, ale już nie pamiętam... pozdrawiamy mocno, jeszcze tylko
            ctr+c i mnie nie ma wink))
    • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 14:49
      Cześć Wam!
      Agatkę dopadły choróbska i nie chcą jej zostawić. Najpierw infekcje gardłowo-
      krtaniowe a aktualnie zapalenie jamy ustnej no i na dokładkę wychodzi jej 5
      zębów na raz. Ja już mam troszkę dość, nie mówiąc o malutkiej.

      Czy któreś z Waszych dzieci miało przy ząbkowaniu podrażnioną pupę, bo Agatka
      teraz ma jeszcze i to, i Sudocrem, który do tej pory był rewelacyjny nie daje
      rady.

      Jeśli chodzi o pocenie stópek w łapciach, też to przerabialiśmy, teraz Agatka
      chodzi we wczesno jesiennych bucikach skórzanych z Melanii zresztą, stópki się
      nie pocą a bucik jest ponad kostkę. A przy okazji wykorzystamy butki które na
      wiosnę na pewno będą już za małe.

      Pomysłów na prezenty nie mam, chętnie skorzystam, może tylko z LEGO Explore
      (chyba tak się pisze) takie laleczki wielkości ok. 15 cm z jakimiś dodatkami
      (np.: łóżeczko, fotelik do karmienia, maleńki wózeczek), ale to tak troszkę na
      wyrost bo może jeszcze za małe elementy.

      To już kończę, bo jak nie piszę to nie piszę, a jak zacznę to skończycz nie
      mogę. PA.
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 23:51
        Hanię tez dopadło zapalenie jamy ustnej. Tantum verde (ja miałam w płynie,ale wygodniejsze jest w sprayu) pomagało, dostaliśmy jeszcze trochę innych lekarstw, ale to chyba było najlepsze.
        Mała po tygodniu z tego wychodzi, ale też mam wrażenie, ze to dziwnie się nakłąda na ząbkowanie, jak smaruję calgelem to sie trochęuspakaja.
        Z pupą było to samo - takie wyjątkowo paskudne zaczerwienione krostki. Teraz wieczorami stan podgorączkowy.
        U nas podobno to rodzinne.
        Trzymam kciuki, żęby przeszło jak najszybciej.
        pozdrawiam
        Mama Didola
        • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 10:48
          Dzięki z odpowiedź i pocieszenie. Te krostki na pupie to zdaje się że to samo.
          Czym to smarujesz? Nasza Pani pediatra uważa, że wszelkie wypryski są od
          proszku do prania. Jutro chyba wybierzemy się do dermatologa.
          Życzymy zdrówka.
          • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.11.03, 23:49
            Pupę cały czas smarujemy po prostu Sudokremem. Ale jutro idę do pani doktor, bo zdaje się, że to coś poważniejszego.
            Wysypało ją na całym ciele, i nie wiem czy to uczulenia (winogrona?, jajo?) czy ospa wietrzna.
            Znakiem szczególnym ospy, to jeśłi krostki będą z pęcherzykami (to widać podobno trzeciego dnia) i dużó krostek - taka korona na czole przy granicy włosów, ja u swojej to widzę, ale zobaczę co powie Pani doktór, ale krosty są wszędzie, pod pieluchą, na nogach, plecach, brzuszku, a nie była jakoś do tej proy bardzo alergiczna, raz jej się przydarzył wysyp krostek, ale podobno na początku u wcześniaków to normalne.
            Dzięki za życzenia, ale to zdrowienie jeszcze u nas potrwa,
            trzymajcie się pozdrowienia dla Kuby, ale szczególnie ciepłe tym razem dla Agatki.
            mama Didola
      • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 13.11.03, 23:54
        Pozdrawiam wszystkie 30 -tki. To był fajny bardzo przełomowy dla mnie rok i miło to wspominam. Choć strasznie mi wtedy odbiło, że się starzeję i zaczęłam - ku zdziwieniu dla samej siebie - uczęszczać na dyskoteki.
        Czy w Was coś szalonego się tak miota i chce wyjść - gdzieś gdzie nigdzie nie było?
        Wszystkiego najlepszego i tylko miłych niespodzianek
        mama Didi
        • cool_gos Gratulacje dla 30- tek teraz my dmuchamy hi,hi,hi 14.11.03, 08:55
          To kiedy dmuchałaś? Kto miał ładniejszy tort maluch czy Ty?
          Gośka - za kilka dni kandydatka do dmuchania
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 09:01
      Wylogowało mnie już 2 razy!!!!. Mój mały też zabkuje, wyszły już 3 czwórki, idą
      teraz 3 trójki. Noce to koszmar, wisi u piersi non- stop, pupa tez czerwona,
      nie mówiąc o tym iż podczas ząbkowania nasila się alergia. (Sezon grzewczy też
      daje swoje).
      Ile czekałyście na przysłanie TOMBUTÓw, ja czekam już 3 tygodnie.
      Ania+Patryk
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 09:07
      Cześć Kobitki!!!

      Wreszcie coś się dzieje na naszym forum. Przez ten długi weekend trochę tu
      ucichło...

      Ząbki ... życzę cierpliwości i wiem co znaczy wychodzenie kilku ząbków w jednym
      czasie. Też to przeżyliśmy. Co do pupki ... nie pamiętam jak to było z nami
      (ach ta skleroza!!!). Polecam maść Tormentiol (bez recepty). Jest lepsza od
      Sudocremu. Polecił mi lekarz jeszcze jak Karolek miał kilka tygodni. Jak mamy
      problemy ze skórką, to zawsze go używam.

      Mona, nawet jak system Cię wylogował (co mi zdarzyło się nie raz), to po
      ponownym zalogowaniu automatycznie wróci do napisanego postu i można go
      spokojnie wysłać.

      Zabawki ... koleżanka (mama dwulatka) polecała mi motorek na akumulator.
      Twierdzi, że maluch początkowo bawił się wszystkimi przyciskami (które wydawały
      różne dźwięki) i wbudowanym radiem, a gdy już nauczył się ruszać, to pięknie
      jeździł i robi to nadal.
      Choć hitem do zabawy jest kosiarka Fischer Price robiąca bańki mydlane. Ta
      (niestety) była sprowadzona z USA. U nas jest ponoć niedostępna.
      Motorek raczej dla chłopców, ale czy on taki rozwojowy?!?!? Mam pewne
      wątpliwości...

      Co zrobiłam w tym roku??? Jedyne szaleństwo na jakie się zdobyłą, to nauka
      jazdy (moja nauka). Obecnie mam już prawo jazdy i zaczynam jeździć sama. Innym
      szaleństwem będzie zakup drugiej połowy domu, więc będę miała jakieś 200m
      kwadratowych powierchni. Niestety do remontu. Ale to jeszcze przede mną, więc
      nie zapeszam. Jak będzie po wszystkim, to więcej Wam opowiem. Inne
      szaleństwo ... raczej nie. Pracuję długo, więc mam wyrzuty sumienia, gdy
      zostawiam dziecko samo wtedy, gdy już mogę być z nim. Tym bardziej, że Karolek
      więcej uwagi poświęca swojemu tacie, który szybcie jest z nim w domu. Lekka
      zazdrość się wkrada w moje serducho... Nie chodzimy na dyskoteki (może dlatego,
      że dawno już nie chodziliśmy). Ale od zabaw i spotkań ze znajomymi nie
      stronimy. Gdzie możemy, to zabieramy Karola ze sobą. A czasem zostaje z
      dziadkami (moimi rodzicami). To całe nasze szaleństwa...

      Dobra, to tyle. Muszę wracać do pracy.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aneta.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 11:00
        Na Tombuty czekałam pare dni. W poniedziałek czy we wtorek wysłałam formularz
        i w piątek już były do odbioru. Może się tobie Aniu formularz nie wysłał??
    • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 13:10
      Cześć Mamuśki. Mojego 13 miesięcznego Kubusia czeka wkrótce szczepionka przeciw
      odrze. Proszę o opinię czy bardzo wskazane i z jakiego powodu jest szczepienie
      szczepionką skojarzoną (odra+świnka+różyczka). Słyszałam że lepiej żeby
      chłopak zachorował na świnkę w dzieciństwie, bo podobno u dorosłego mężczyzny
      ta choroba może spowodować niepłodność. Co o tym myślicie? Asiek.

    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 13:49
      Dodałam sobie sygnaturkę wg wskazówek anetapc. Mam nadzieję, że się uda.
      • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 14:49
        Ewo! Możesz mnie poinformować jak wstawić sygnaturkę (rozumiem że chodzi stały
        podpis i adres zdjęcia)?
        • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 10:56
          Oto jak wstawić sygnaturkę: Kopiuję dla ciebie część postu anetapc z 28.10.2003
          (mam nadzieję, że się nie obrazi).
          "Jak umieścić adres ze zdjęciami?!? Otóż:
          1) wejdź na "moje forum";
          2) na samym jego dole znajdziesz "sygnaturka";
          3) możesz wpisać tam wszystko, co Ci się podoba;
          4) wiesz już gdzie, więc wejdź na stronę swojego maluch;
          5) jeśli korzystasz z programu Internet Explorer, to kliknij raz prawym
          przyciskiem myszy na adresie strony, by się podświetliła i otworzy się okienko,
          z którego musisz wybrać "kopiuj";
          6) teraz wejdź na "moje forum";
          7) wejdź do sygnaturki, kliknij prawym przyciskiem myszy i daj "wklej";
          8) na koniec zatwierdź "ok" na samym dole strony.

          Powodzenia!!!"
          Jeszcze raz powodzenia - to łatwe!
          • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 15:21
            Hello!

            Absolutnie mi nie przeszkadza, że przytoczyłaś mój post. Cieszę się, że mogłam
            pomóc.
            Pozdrawiam - Aneta.
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 14.11.03, 14:38
      Szczepionka ... my też jesteśmy przed. Wcześniej nie zastanawiałam się nad tym,
      czy w ogóle podawać ją Karolkowi. Teraz zaczynam... hmmm... Muszę zapytać
      naszego lekarza. To też facet, więc powinien się orientować w tych sprawach.

      Pozdrawiam - Aneta.
      P.S. I jest już 1000 postów!!!!!!!
      Gratulacje dla nasz wszystkich!!!!
      • cool_gos Czym szczepicie maluchy? 14.11.03, 17:51
        Właśnie, chciałam się spytać czy szczepicie maluchy szczepionką zintegrowaną 3
        w jednym czy nie. Pytałam się koleżanki, która jest pediatrą i powiedziała mi,
        że radzi mi zaszczepić szczepionką jakiejś firmy, która nazywa się na literę P
        zapomniałam nazwę). Jest mniej bolesna niż ta druga, którą można kupić za
        własne pieniądze. Co do świnki to jest ona ponoć niebezpieczna dla płodności
        męskiej bez względu na to, ile lat ma mały mężczyzna. Co do różyczki -
        niebezpieczna dla kobiet w ciąży. O szczepionce 3 w jednym czytałam dużo
        złego. Np. że wywołuje autyzm (u dzieci w USA robiono takie badania).
        Co robicie z maluchami ? Jak szczepicie?
        mam Wigi (24.09.2002)
        • doris73 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 14.11.03, 18:47
          Dzis dolaczam do grona ryczacych 30-stek, zamiast muchac swieczki na torcie
          dmucham nosem w chusteczke, jem romantyczna pizze z mezem i popijam martinismile
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 12:24
            Hej, ja szczepiłam Gabę potrójną Priorixem w czwertek. Nic jej nie było.
            Wcześniej konsultowałam z pediatrą i ponoć Priorix jest najlepszą szczepionką z
            potrójnych.
            Jeśli chodzi o autyzm to są raczej pogłoski, nie zostało to udowodnione, i jeśli
            już to po MMRII podobno (wg naszej pediatry).
            W każdym razie ja wolę szczepić, świnka wiadomo łagodna choroba ale odpukać,
            powikłania mogą być nawet zapalenie opon mózgowych.

            Gaba mimo że niechętna do jedzenia duża baba - waży 11.300, pół kg w 2 mies.
            przybrała, ha!

            Pozdr Kamila i Gaba 14 i pół mies.
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 19:22
              100 lat dla "trzydziestek". Mnie został jeszcze niecały miesiąc...
              A co do szczepionki to ja również zaszczepiłam Zuzkę Priorixem (2 lekarki
              polecały, więc nie wnikałam dlaczego). Pozdrawiam
          • yoska Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 19:52
            Doris, sto lat, sto lat!!!
            Dużo zdrówka!

            A życzy Ci Asia, 30-stka, od prawie trzech miesięcy rycząca...wink
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 20:39
              Wszystkiego naj dla 30-tek. Baby co wy płakać...Po 30 kobitka ponoć jest
              najatrakcyjniejsza, bo juz troszkę doświadczona a jeszcze bardzo atrakcyjna. Ja
              30 ma juz za soba (w prezencie miałam JUlcie).
              No to jestem przerażona, bo zaszczepiłam córcię MMRII. Na razie nie widzę
              objawów autyzmu (a troche sie na tym znam) ale i tak jestem przerażona.
              Pisałam już dwa posty i jakoś je wcieło. Tak więc próbuję jeszcze raz. Będzie
              długo bo od ostatniego postu trochę się uzbieralo. Przepraszam z góry.
              JUleńka każdego dnia robi milowy krok w nauce chodzenia. Właściwie już nie
              raczkuje, kopie piłkę, pije z niekapka idąc. Na spacery wychodzimy na nogach a
              wózek biorę pro-forma. Super. Choć chodzimy powolutku czuję wiatr w skrzydłach
              (hi, hi ciekawe co napiszę jak zacznie mi uciekać).
              Maleńka znów ma natchnienie do czytania i faktycznie słucha całych tekstów. Tak
              więc czytamy po kilka razy. Dziś byłam w szoku. Mamy książeczkę o kotku
              Filemonie. Jak ją czytam to zawsze ubarwiam gestami i wydaję z siebie różne
              dźwięki wink. No więc, jest tam strona o tym jak kot Fil... zaczyna śpiewać z
              kogutem a potem wszystkie zwierzaki klaszczą w dłonie. Jak doszłyśmy do niej
              Julia najpierw zaczęła śpiewać (co mniej więcej odpowiada aaaaaeeeee) a potem
              bić brawo. No prawie mnie zatkało.
              Wogóle ze śpiewem jest niesamowicie. Jak zagram na cymbałkach 3 dźwięki i je
              zaśpiewam (np. tu, tu, tu) mała powtarza i to całkiem czysto :0
              MOże dlatego, że strasznie dużo jej śpiewamy od brzucha.
              Innymi hiciorami jest gotowanie zupki w kuchni, którą obdziela mnie i lalę.
              Lala zresztą cały czas leży w umywalce. Klocki, piłki, maskoty na razie leżą
              porzucone. Jedynie plażowa piłka jest ok (gramy w nogę). Dziubek wchodzi juz po
              schodach naprzemiennie (oczywiści trzymam ją za ręce), ładuje się do fotelika
              (dziś po przyjściu ze spaceru w całym ekwipunku razem z polarowymi rękawicami),
              włazi babci na ławę, skacze po fotelu i na nowo wyrzuca co tylko możliwe z
              szafek. Ostatnio dobrała się do sloiczka z tymiankiem, którego zawartość
              znalazła się na podłodze, hmmmmm chyba nie powącham go przez pół roku.
              A teraz największa nowina. Wczoraj pożegnałyśmy się na dobre z cycusiem.
              Jestem w szoku. Bez jednej łzy. Już od jakiegoś czasu maleńka pojadła chwilkę i
              zaczynała się kręcić, albo zasypiala zaraz ze zmęczenia. Poczułam, że to dobry
              moment. Jest Ok. i możemy obie spróbować (bo ja też to przeżywam, nie myślcie
              sobie). I wiecie co, wczoraj po kąpieli wzięłam ją na ręce i poszłam do jej
              pokoju. Mała pokazała na drzwi powiedziała jeść. A ja coś w stylu wiesz duże
              dziewczynki już nie jedzą z cycusia. I dalej kołysankę usłaną całusami. A potem
              normalnie do łóżeczka i położyłam się jak zawsze na podłodze. Julcia troszkę
              dłużej niż zwykle patrzyła na mnie i bach zasnęła. Była strasznie zmęczona bo w
              dzień nie spała. Myślałam, że może dziś będzie gorzej. Wykąpałam ją, zaniosłam
              do pokoju, zaśpiewałam konika polnego i reszta jak zawsze. Zasnęła w ciągu 5
              minut :0... NO mam anioła. A jeszcze zrzuciła mi dwie maskoty i poszła spać.
              Dobra duszyczka wink A moje piersi przez takie spokojne odstawianie same powoli
              redukują mleczko i mimo, że nie karmię 2 dzień nie mam przepełnienia (ostatnio
              mała piła tylko z 1 tak więc było co 2 dzień). Rozpisałam się strasznie ale to
              dla mnie taka zmiana, że nie mogłam o niej nie wspomnieć.
              Dziewczyny jak wasze kręgosłupy. Ja mam już 9 dni zapalenie mięśnia. Boże jaki
              to straszny ból. Na razie biorę jedynie wit. B12 i magne B6 ale zdaje się, że
              będę musiala iśc do lekarza. Myślę, że to od noszenia małej i może gdzieś mnie
              jeszcze przewiało.
              MOja też więcej pije ale gdzieś czytałam. Niekapek na jeden raz prawie jednym
              zamachem. Czytalam gdzieś, że 10 kg dziecko powinno przyjmowac ok. 1litra
              płynów. Moja tyle jeszcze nie pije. A ile powinno dziecko w tym wieku jeść
              mleczka itp.?
              A na Mikołajki kupujemy warzywa do kuchni, a pod choinkę wózek. Wiem, że ciocia-
              babcia planuje sanki z oparciem.
              Pozdrawiam serdecznie Zosia i Jula -odstawiona z fasonem wink

              • doris73 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe 15.11.03, 21:49
                Ja dzis na MIkolaja kupilam malej pare ksiazeczek z Kubusiem Puchatkiem, Kubus
                jak Kubus, ale jak widzi Tygryska to dopiero radosc. Nad kuchnia tez sie
                zastanawialam, ale gdzie to wszystko w mieszkaniu stawiac?smile) Dzieki za
                trzydziestkowe zyczonka, a ponize link z TEGO dnia.
              • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 15.11.03, 22:01
                Zosiu!!!
                Ja nie chciałam cię przestraszyć, jeśli się tak stało przepraszam bardzo. Jestem
                pewna że z tym autyzmem to nieprawda! Nasza pediatra tak mówiła!

                Od 1-2 tyg też mam ciągłe bóle mieśni pleców.Właśnie miałam zapytać czy wy też.
                Podobnie miałam w ciąży, to na pewno od dżwigania naszych słodkich ciężarów, tym
                bardziej że w grubych kurtkach nie ma się takiej swobody ruchu podnosząc dziecko.
                Staram się ćwiczyć, czasem lepiej czasem gorzej. Raz jak dżwignęłam Gabę pół
                dnia chodziłam zgięta, nie mogłam się wyprostować.
                Myślę o basenie dla siebie.Zobaczymy.

                Gaba pije ok 300-400 dziennie rozcieńczonych soczków herbatek, i 2x po 210
                Bebilonu zagęszczonego kaszką ryżową.

                Kamila z Gabą
              • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 18:56
                Witajcie!
                Mi do 30-tki pozostal jeszcze rok, ale w plecach tez cos nawalilowink Od paru
                dni boli mnie niemilosiernie, a jakis czas temu przy wsadzaniu malego do
                samochodu cos mi strzyknelo. Troche mnie pociesza, ze nie mi jednej przypadlo w
                udziale takie cierpieniewink
                Oliverek chodzi od trzech tygodni, ale z dnia na dzien widac doskonalenie
                formy. Dzisiaj z malo pomoca pokonywal pierwsze schodkismile I chyba wciaz
                wskutek nieobecnosci meza cwiczy mowienie. Pies to "pie", dada - dziadek, daj -
                daj, podaj, prosze etcsmile, pu - zgasic swiatlo (???), te - patrz, mi - mis i
                nie tylko, ki - kotek, am -jesc i jeszcze pare innych dziwolagow. Probuje
                wszystko co sie da wrzucic do toalety, ale zaczal tez odkladac na stol np.
                pusty kubeczek czy lyzeczke. Uklada juz po trzy klocki jeden na drugi. No i
                zaczal siadac dobrowolnie na nocnikuwink szkoda, ze tylko wtedy kiedy jest
                ubrany. Probuje sam zalozyc skarpetki i buty. Coraz lepiej je lyzeczka. Ksiazki
                czyta chetnie, ale strasznie niecierpliwie. Kiedy chce pic ciagnie mnie do
                kuchni i pokazuje na kubeksmile)
                Musze konczyc, bo zazdrosc o komputer przerasta moje mozliwosci koncentracji.
                Pozdrawiam,
                Magda - mama Olivera
                • aniamr Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 22:07
                  Nie, no parę dni nieuwagi i 1010 postów!!!!!!
                  Sto lat dla RYCZĄCYCH 30!!!!!!!!!!!
                  Co do szczepionek to my szczepiliśmy Priorixem - podobno najlepszy. Co do
                  autyzmu to są domniemania co do MMR II, ale trzeba mieć podstawy genetyczne
                  więc nie bójcie się, bo to nie na 100%.
                  My znowu na tydzień wyemigrowaliśmy do dziadków (moich rodziców), bo musiałam
                  wziąć tydzień urlopu by opiekować się Melcią, a teściówka ma jeszcze się
                  kurować po operacji. Tak więc nie ma jak u mamy!!!!!!
                  Wczoraj Amelka skończyła 13 miesięcy i jeszcze nie chce samodzielnie chodzić!!!
                  Robi jakieś pojedyncze kroki od 2-3, ale ja ich nie uznaję, bo są wymuszone
                  przez dziadków, którzy stawiają ją parę kroków ode mnie i mała idzie, ale
                  dopada mnie z wielką ulgą. Apetyt jej dopisuje nadal, a ja sie dziwuję gdzie
                  ona to wszytko mieści, bo nie widać tego poniej (ma chyba to po mnie).
                  Mój kręgoslup ok, ale mężowski nawalił, ale to pewnie to wina tej
                  niemiłosiernie nadchodzącej 30.
                  Ja nadal chodzę po sklepach nie wiem co kupić małej - tyle tego!!!!
              • trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 16.11.03, 23:41
                To brzmi po prostu cudnie. A z tym cycem to przyznam szczerze bardzo zazdroszczę.
                pozdrawiam
                mama Didi
                • trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 20.11.03, 21:25
                  To wszystko dla zosia.bobas mamy Julci odstawionej z fasonem, ale się coś źle wkleja..
              • trombita Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 20.11.03, 21:22
                Hmm.. mam nadzieję, że tym razem uda mi się odpowiedzieć na Twój list, bo to co porzednio wysłałam wkleiło się gdzieś bez sensu.
                Jak zwykle wieczorem po kilkukrotnym karmieniu udało mi się uspać małą (a tak poza tym jest cudowna) i znowu pomyślałam, że Ty już masz to za sobą bezboleśnie. Jakoś tak wstyd się przyznać smile zazdroszczę ci, ze masz już to za sobą z tym karmieniem.
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 08:13
            Mojego Patryka też zamierzam szczepić Priorixem. Ale u nas kazali go dopiero
            szczepić w 15 m-cu.trochę się boję, bo szczepionki te są robione na białku
            kurzym,a on jest alergikiem. Ale w końcu mnóstwo dzieci jest szczepionych i
            ijest chyba OK. Dzisiaj noc mieliśmy straszną . Mały nie spał , popłakiwał bo
            idą mu 3 trójki i 3 czwórki naraz. Jakiś koszmar.Ssanie piersi non stop. Ale
            jestem nie wyspana , a tu przede mną 8 godzin w pracy. Mikołaj już nie długo a
            ja nie wiem co kupić mojemu małemu. Wydaje mi się że gdybym miała dziewczynkę
            wiedziałabym co kupić. No i gdyby był starszy. Moze macie jekieś fajne pomysły
            dla chłopaków.
            Ania+Patryk
            • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 08:26
              Jak tam kregoslupy? Mi przemily pan doktor powiedzial, ze przydalby sie masaz;-
              ) Pewnie, ze by sie przydal. Nawet bez tych boli, ale jak to zorganizowacwink
              Po tym jak 2-3 razy zignorowalyscie moje pytaniawink az boje sie pytac. W
              styczniu czeka nas daleka przeprowadzka (no chyba ze w miedzyczasie jakis cud
              sie zdarzy), wiec zadnych mebli nie bedziemy ze soba zabierac. I chcialam sie
              dowiedziec, czy 14-miesiecznemu dziecku moge juz kupic "normalne" lozeczko???
              Jak na razie strasznie sie rzuca, ale szczebelki chronia go przed wypadnieciem.
              Ja spia Wasze dzieci? Czy to nie bedzie za wczesnie?
              Milego tygodnia,
              Magda - mama Oliverka
              • kia24 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 09:26
                Może zacznę od proby odpowiedzi na pytanie o łóżko. Myślę, że na takie zwykłe
                wysoki może być jeszcze za wcześnie, może pomyśl o jakimś tapczaniku który ma
                jakieś niskie barierki. Ja planuję Agatkę ok. 1,5 roku przenieść na dolne łóżko
                piętrowe, dokupię tylko barierki w IKEI (właśnie do zwykłegołózeczka można
                dokupić takie przykręcane barierki).
                Jeśli chodzi o daleką przeprowadzkę, nic doradzić nie mogę, nie mam
                doświadczenia.
                Trombita, dziękuję za odpowiedź, ja zaczęłam smarować maścią Tormentiol, wydaje
                mi się, że krostki trochę zbladły, ale jak dziś nie będzie do końca dnia
                jakiejś diametralnej poprawy, jutro ruszam z nią do dermatologa dziecięcego.
                Pozdrawiamy.
                • ajgl Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 09:51
                  Dziewczyny dziękuję za odzew w sprawie szczepionki. Jesteście niezawodne. Do 30-
                  stki brakuje mi co prawda 3 lata, ale uważam że ten wiek jak każdy ma swoje
                  plusiki. A więc wszystkim jubilatkom życzę samych plusików. A propos pomysłów
                  Mikołajkowych, jeszcze nic nie kupiłam, ale chcę Wam polecić żółty Kubełek
                  Fischerprice, który gra przy wkładaniu do niego różnych klocuszków przez
                  odpowiednie dziurki. Gra i mówi, np. mniam, kocham cię itp. Kuba dostał go w
                  prezencie więc nie wiem ile kosztuje, podejrzewam że mniej niż 100 zł, ale
                  zabawa jest niezła. Mam za to straszny problem z namówieniem Kubunia na
                  rękawiczki, rączki na spacerkach ma skostniałe, ale za żadne skarby nie da
                  sobie nałożyc rekawic. Próbuje je oderwać ze sznureczka lub wkręcić w kółka
                  spacerówki. Przez te zmarżnięte rączki dostał wczoraj kataru. Proszę powiedzcie
                  jak przekonałyście swoje skarby do tego wynalazku. Buziaczki. Asiek + Kubuś
                  (13.10.2002)
              • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 12:36
                Witam po krotkiej przerwie smile
                Wizyta jak zwykle byla meczaca, bo jak przyjezdzamy to wszyscy chca nas miec
                dla siebie, Gaba te ciagle przemieszczanie przyplacila katarkiem sad. W
                Szczecinie byl szal na łały czyli psy. Obie nasze rodziny psy maja i Gaba nie
                dawala im spokoju. Namietnie je glaskala, malpowala jak sapaly i pokazywala im
                jak szczekac wink. Drugim hitem byly schody...trzeba ja bylo stale pilnowac bo
                chwila i juz byla na gorze. Niesamowicie fajne jest to jak lapie kontakt z
                dziadkami i moja siostra. Nauczyla sie mowic dziadzia, no a do babci mowila
                ciocia wink Z jezyka mowionego to u nas coraz wiecej jest wyrazow
                dziwekonasladowczych, ze zwyklych jest mama, tata, ciocia, dziadzia, dzici
                (dzieci),łała(pies), tele(telefon i telewizor)- przez telefon Gaba mowi lalo
                tata(czyli halo tato), nanan(banan), anio(Danio), mniam (jesc), da(daj), aaa
                (spac), toko(kolko), oko, gligli(giligili nowa fascynajcja wszystkich
                gilgocze), cycuś(bardzo ladnie wymawia ciekawe czemu co wink), lapa(lampa), papa
                (mowi machajac lapka). Ulubiona zabawa to aktualnie "kolko graniaste" najlpiej
                zeby byla z Emilka. Gaba pokrzykuje "toko toko" i podaje mi rece zeby spewac,
                a potem czeka na bec zeby klapnac na pupe i zasmiewa sie do rozpuku. Nastepnie
                powtarzamy operacje az juz nie mam sily, bo jej sie to nie nudzi nigdy wink

                Gaba nauczyla sie cmokac i jak chce dac komus buzi to albo cmoka albo
                mowi "mmuuua". Caluje nas ciagle i uwielbia sie przytulac. Caluje tez lalki i
                misie sama z siebie, przytula sie i kolysze do snu. Czysta slodycz.


                Teraz odnosnie Waszych postow. Po pierwsze gratulacje dla ciezarowek z okazji
                poznania plci smile)))) Mona masz tu pisac jak samopoczucie i jak wyniki badan!?

                Co do lozeczka to Gaba spi z nami, ale za jakis czas chce jej kupic taki
                rozkladany tapczanik z Ikei, w ktorym materacyk lezy na podlodze po
                rozlozeniu, mysle ze to najbezpieczniejesze rozwiazanie. Moze w ciagu dnia sie
                skusi na spanie tam..wnocy to sobie nie wyobrazam ze mogla by spac nie z nami,
                ja bym chyba oka nie zmruzyla, oj chyba kiedys bedzie mi ciezko jak sie od nas
                wyniesie sad

                Potrojna szczepionka szczepic bedziemy sie po katarku, na razie trzyma juz
                mloda niemal tydzien.

                Co do prezentow pod choinke to my kupimy chyba stoliczek z krzeselkiem, bo
                Gaba duzo rysuje i coraz czesciej chce gdzies usiasc a nie na podlodze. Moze
                zamowie u rodzinki zestaw malego sprzatacza, bo Gaba namietnie pomaga mi w
                sprzataniu, wyciera, lata po domu z mopem, zmiata i odkurza(odkurzacz musi
                wyc). Po kim ona to ma???? Na Mikolajki chce jej kupic poduszke przytulanke z
                tygryskiem z Kubusia Puchatka.

                Jeszcze cos bylo o jedzeniu. Gaba tydzien byla tylko na cycusiu z tytulu
                choroby, odmawiala jedzenia i picia czegokolwiek. Teraz zaczela jesc
                normalnie, ale chce jesc sama. Wiec stawiam przed nia miske z makaronem i je
                sama raczka, cala miske, popijac chce tez tylko ze zwyklej szklanki lub kubka
                bez zadnych dziubkow. Wtedy pije pol szklanki do obiadu(normalnie pila tyle na
                dzien).


                Chyba tyle. Czy wy tez macie takie dolujace nastroje od tej pogody???


                Pozdr


                Marta
            • cool_gos 30-tki nie są ryczace tylko świetnie tym 17.11.03, 08:28
              faktem sie bawiące! Tak trzymać! Życie zaczyna się po trzydziestce.A z tym
              piciem to chyba faktycznie lepszy pomysł niż z dmuchaniem!
              Gocha - za 10 dni kandydatka do picia (niestety Pinokia, bo karmię hi, hi, hi!)
              I mam zamiar zaprosić mioich znajomych na urodziny na lodowisko na łyżwy. 30
              lat to środek młodości!
          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-pażdziernikowe i 30-stki 17.11.03, 10:52
            Doris sto lat, podobno dopiero po trzydziestce to jest życie!
    • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.11.03, 10:35
      Dziewczyny dziękuję za odzew w sprawie szczepionki. Jesteście niezawodne. Do 30-
      stki brakuje mi co prawda 3 lata, ale uważam że ten wiek jak każdy ma swoje
      plusiki. A więc wszystkim jubilatkom życzę samych plusików. A propos pomysłów
      Mikołajkowych, jeszcze nic nie kupiłam, ale chcę Wam polecić żółty Kubełek
      Fischerprice, który gra przy wkładaniu do niego różnych klocuszków przez
      odpowiednie dziurki. Gra i mówi, np. mniam, kocham cię itp. Kuba dostał go w
      prezencie więc nie wiem ile kosztuje, podejrzewam że mniej niż 100 zł, ale
      zabawa jest niezła. Mam za to straszny problem z namówieniem Kubunia na
      rękawiczki, rączki na spacerkach ma skostniałe, ale za żadne skarby nie da
      sobie nałożyć rękawic. Próbuje je oderwać ze sznureczka lub wkręcić w kółka
      spacerówki. Przez te zmarznięte rączki dostał wczoraj kataru. Proszę powiedzcie
      jak przekonałyście swoje Skarby do tego wynalazku. Buziaczki. Asiek + Kubuś
      (13.10.2002)
    • aniapatryk łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 17.11.03, 11:29
      odnośnie łóżka . Mój mały Spi w łóżeczku gzdieś do 24.00, potem biorę go na
      kramienie, a ze je często to mi sie go nie chce odnosić i spimy razem na jego
      łóżku. Kupiłam taką sofę rozsuwaną do przodu, jest dość niska. ale fakt jest że
      noce raczej nie są spokojne, mały wierci sie, czasami siada i muszę go pilnować
      aby po śpiochu nie spadł. Samego na noc jeszcze bym go nie zostawiła.Ja
      przeprowadzałam sie do nowego mieszkania w czerwcu, kiedy Patryk miał 9 m-cy.
      Mało pamiętał stare mieszkanie przyzwyczaił się szybko. Ale sama przeprowadzka
      wykończyła mnie. Dobrze że wtedy jeszcze nie chodził, bo teraz byłoby cieżko
      np. układac rzeczy czy sprzatać z małym rozrabiaką. Odnosnie rękawiczek ani
      razu nie udało mi się ich włożyć. Lekarz powiedział mi że jak naprawdę zmarzną
      mu ręce to założy z chęcia i dodał że brak rękwiczek nie spowoduje na pewno
      choroby.
      Ania+Patryk
      • kamciamamagaby Re: łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 17.11.03, 21:16
        Hello,
        a propos łóżka, Gabine łóżeczko złożyłyśmy, jak skończyła jakieś 11 mies. Z
        prostej przyczyny, dostawała w nim szału. Spi na rozkładanej kanapie z Ikei
        bardzo niskiej tak że nie ma obawy że spadnie. Mała uwielbia swoje nowe łoże, ma
        tam mnóstwo miejsca. W nocy po kilka razy zmienia pozycjię śpiąc w szczebelkowym
        byłoby to niemożliwe. No i mogę się koło niej położyć jak zatęskni za mamusią w
        nocy.
        Gaba na szczęście rękawiczki toleruje. Wsuwam jej pod gumkę od kurtki, i nie
        ściąga o dziwo , bo straszny z niej nerwus, jak jej coś dokucza.

        Pozdr. Kamila z Gabą
        • mamamona Re: łóżko, przeprowadzka i rękawiczki. 18.11.03, 01:21
          cześć dziewczyny,

          ja tylko szybko na szybko, bo późno, a jeszcze muszę opis skończyc sad(((

          Polcia nasza rozbójnica z poczuciem humoru wciąż nas zadziwiającym wciąż śpi w
          łózeczku. wiem, że jej ciasno, bo mimo nabytej umiejętności przesypiania całej
          nocy bez podbudki, zdaża jej się przebudzić i beczeć z powodu ciasnoty (bo
          Polcia wielki nocny łazik jest). sama się zastanawiam, kiedy czas na nowe
          łóżeczko, i czy gdzie nie pójdzie w tą ciemną noc??? wink)), szczególnie, że na
          razie my okupujemy jej pokoik w ramach pracowni wink))

          ależ mi zdania wychodzą, nio nio smile))

          w ramach tzw. tendencji włączniki w naszym mieszkaniu sami sobie
          zaprojektowaliśmy na wysokości 90cm. to świetna zabawa dla Polci, szczególnie,
          jak któreś z nas jeszcze śpi (włącza nam kochane dziecko, żeby rodzicom nie
          było smutnowink)))

          daje buziaki, zarówno przesyła rączką, jak i cmoka, Paweł nauczył ją też
          puszczać oczka ("bo jedno nie wychodzi mi") z jednoczesnym kliknięciem
          językiem.

          coraz ładniej mówi, chociaż zasób słów nie wiem czy się powiększa, ale mówi
          wyraźnie: panda, pani, mama, tata, lala, i nawet nie przypomnę sobie reszty z
          tej pory wściekłej dnia sad((
          wciąz nam szczeka, ryczy jak lew (i kotek też niestety), brumbra jak auto,
          muuczy jak krowa. niestety moje dziecko jest słuchowcem, i słysząc tylko
          pierwsze takty Beatelsów krzyczy: EA! EA! (nowe reklamy ery), jak zaczyna się
          muzyczka z reklamy czekoladek Milka krzyczy: muuuuu.
          zdecydowanie za dużo oglada telewizji (ale to nasza wina, nie jej wink))

          uwielbia czytanie książeczek, potem bierze je i sama nam czyta. ubaw po pachy.
          dużo do nas mówi po chińsku, wciąż powtarzając frazy tego bełkotu, więc o coś
          jej chodzi, ale o co????

          rękawiczki albo trawi albo nie, zalezy od humoru.
          jest pogodna, i cierpliwa. wygląda jakbyśmy ją bili (zrobiłam zdjęcia puszczę
          po wywołaniu na zobaczcie!), bo wczoraj na spacerze potknęła się i upadła, ale
          zapomniała wysunąć rączki. buzia teraz cała w odrapaniach, jak chłopak wink))

          a u mnie świetnie, w piątek odebrałam wyniki i zero różyczki i toksoplazmozy
          (pierwsze wyniki to były przeciwciała, ale w necie wyczytałam, że podwyższony
          poziom przeciwciał może wskazywać zarówno na chorobę przeszłą, jak i własnie
          trwającą)!!!
          poza tym co to będzie za człowiek będę wiedziała dopiero po wizycie na usg3D,
          a na razie nawet się nie umówiłam. lekarz powiedział mi dwa tygodnie temu, że
          widzi siusiaczka, ale ponieważ to dopiero był 15 tydzień, to równie dobrze
          mogła być łechtaczka wink))

          a ponieważ byłam na szybko, to dopiero kończę, ściskając Wasze Dzieci też smile))
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 08:25
      Cześć dziewczyny!

      Mój Karolek śpi jeszcze w łóżeczku. Póki co, nie planujemy zmian. Nie wygląda
      na nieszczęśliwego, więc... Czasem budzi się w poprzek łóżeczka, ździwiony, że
      się nie mieści... czasem pod poduszką (a przynajmniej obok niej)... ale
      zazwyczaj śpi całą noc w miarę spokojnie. Kiedyś myślałam, by mu kupić
      jednoosobowy fotel rozkładany. Zawsze jego boki będą ograniczać małego. Ale
      czym by się to różniło od łóżeczka?!?!?

      O dziwo rękawiczki mu nie przeszkadzają, gdy jedzie na spacerek w wózku. Jednak
      w parku, gdy już sam "buszuje" koniecznie musi mieć je zdjęte, bo nie
      może "posprzątać" leżących liści. Bardzo to lubi.

      Pozdrawiam wszystkie trzydziestki!!!!!!!! I oczywiście wszystkie maluchy.
      Aneta.
      • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 14:23
        Hejka
        Moja Gabusia z dnia na dzien to coraz wieksze gumowe ucho wink Rozmawiam sobie
        przez telefon i musze uwazac co mowie. Wczoraj wlasnie opowiadalam naszej
        drogiej Bourgeonkowi jak to Gaba lubi "kolko graiaste" a moje przysypiajace
        wtedy dziecie skoczylo na rowne nogi krzyzczac "toko toko" i lap[iac mnie za
        rece wink O wypowiadaniu slowa cycus przez kogokolwiek nie wspomne nawet wink
        Gaba ma coraz wiecej smiesznych skojarzen. Jak cos jest goracfe to na to
        dmucha (zarowno na zupe jak i na grzejnik wink), ostatnio wyrwala swojemu
        tatusiowi wlosy z klatki i polozyla mu je na glowie mowiac tryumfalnie "tu".
        No przeciez ani ja ani ona nie posiadamy wlosow na klatce- ojciec musi
        cierpiec wink Michal nie byl az tak ubawiony hehehe.

        Co do buntow to ja jestem pod wrazeniem ksiazki "jak sluchac....." Zamiast
        stalego nie nie wolno zaczelam stosowac inna metode i ona dziala. I tak
        sytuaja z wczoraj- Gaba rusza z czarna kredka na nasze jasne fotele(one az sie
        prosza zeby je pokolorowac wink). Normalnie mowie zostaw nie wolno i zabieram
        kredke, Gaba w ryk i znow podobnie. Wczoraj zamiast tego wkurzajacego nie
        oswiadczylam "po fotelu sie nie rysuje- rysujemy po kartce i podsunelam jej
        blok. Sprzeciw byl ale o ile mniejszy, powtorzylam ze trzy razy i Gaba zaczela
        malowac po bloku! Bez ryku smile I tak na razie cwicze inne metody rozmow,
        szczegolnie z mezem bo po raz pierwszy w zyciu zdalam sobie sprawe ile
        sarkazmu jest w naszych codziennych rozmowach i najokropniejsze jest ze nikt z
        nas tego nie widzi. I tak jest od pokolen. Dziewczyny polecam wam szczerze te
        ksiazeczke.

        Pozdr serdecznie

        Marta
    • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:25
      Cześć,
      w końcu się zmobilizowałam i umieścłam zdjęcia mojej Kamci na Zobaczcie!
      Zapraszam do obejrzenia!

      Pozdrawiam,
      Asia mama Kamy (01.09.02)
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:33
        Eee, coś mi nie wyszło z wklejeniem linka, a wydawało sie takie proste!
        Może teraz sie uda.

        Asia
      • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 17:41
        No nie, co robię nie tak?
        • yoska Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 18:32
          Ludzie, przecież robię wszystko jak trzeba (?), nawet cofnęłam się do postów
          dziewczyn, które tłumaczyły mamiemonie co i jak, no i do wskazówek moderatora
          Forum Zobaczcie! i już naprawdę nie wiem co powinnam zrobić, żeby sygnaturka
          była!
          A robię tak: kopiuję adres z Zobaczcie i wklejam w oknie Sygnaturki i wciskam
          ok.
          Więc czemu nie widac tego linka?

          • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.11.03, 18:41
            Yoska nie wiem co robidsz nie tak ale w Twoich postach nawet nie widać
            odznaczonej sygnaturki (--). Spróbuj jeszcze raz.
            PS. Ja też ostatnio dodałam troszkę fotek z urodzin. Zapraszam.
          • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 08:43
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910
            • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 20.11.03, 08:48
              Kurczę udało mi sie za pierwszym razem wkleić zdjęcie (o jedną wiadomość
              wyzej), nie myślałam że to takie proste. Zdjęć mamy dużo ale tylko te 3 miały
              odpowiedni rozmiar, na dodatek ostatnie jest ze skanowane i wyszło brzydko. Wy
              dziewczyny chyba macie aparaty cyfrowe ze te zdjęcia są takie ładne? Dostałam
              buty z TOMBUTU, chyba oni mają jakiś problem z rozmiarówką. Oczywiście sa za
              duże gzdieś o 1 rozmiar. Musiałam tam zadzwonic, bo strasznie długo trwała
              realizacja zamówienia.
              Pozdrawiam
              Ania+Patryk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka