Dodaj do ulubionych

maluszki wrześniowo-październikowe 2002

    • anetapc SYGNATURKI 04.12.03, 15:29
      Cześć dziewczyny!

      Ania ma całkowitą rację, co do zdjęć dzieciaczków. A ponieważ pojawiły się
      pytania o tworzenie linków w sygnaturkach, przytoczę swój wcześniejszy post.
      Oto on:
      "Jak umieścić adres ze zdjęciami?!? Otóż:
      1) wejdź na "moje forum";
      2) na samym jego dole znajdziesz "sygnaturka";
      3) możesz wpisać tam wszystko, co Ci się podoba;
      4) wiesz już gdzie, więc wejdź na stronę swojego maluch;
      5) jeśli korzystasz z programu Internet Explorer, to kliknij raz prawym
      przyciskiem myszy na adresie strony, by się podświetliła i otworzy się okienko,
      z którego musisz wybrać "kopiuj";
      6) teraz wejdź na "moje forum";
      7) wejdź do sygnaturki, kliknij prawym przyciskiem myszy i daj "wklej";
      8) na koniec zatwierdź "ok" na samym dole strony.

      Powodzenia!!!

      Jeśli zbyt szczegółowo, to przepraszam, ale nie wiedziałam ile o tym wiesz.
      Jeszcze nie tak dawno to ja dostałam instruktaż umieszczania sdresu strony
      Karolka pod postami, a teraz ... mogę podzielić się wiedzą."

      Pozdrawiam - Aneta.
      • zosia.bobas Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 17:05
        Dziewczyny i co spotykamy się jutro na harcach piłeczkowych? O której
        będziecie? Bo niewiem czy warto jechać?
        • zosia.bobas Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 17:06
          oj...nie wiem... sorry smile
          • kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 19:13
            Hej, sprawdzam, czy udało się z sygnaturką
            • aniamr Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 19:16
              Chyba się udało. No kobitki do roboty, bez sygnaturki ani rusz.....
              • kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 20:53
                Cześć,
                wreszcie mam chwilkę Gaba już śpi.
                Postaram się dołączyć jakies aktualne zdjęcia, suszę mężowi głowę aby mi
                poskanował, no a on biedak zapracowany musi znależć czas, a skaner ma u siebie w
                pracy.

                Więc nikt nie wybiera się do Hula kula? sad( Szkoda.

                Pozdrawiamy, Kamila z Gabą
                • bmkw Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:07
                  my odpadamy - Qba nadal chory i idziemy jutro znów do lekarza, ale przy
                  następnej naszej wizycie u dziadków obowiązkowo się zgłaszamy w hula kula!!!
                  reszcie życzymy miłej zabawy !!!
                • zosia.bobas Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:09
                  Kamciu mamo Gaby a ja to co nikt wink no toż czekam na wasze odpowiedzi. To jak
                  spotykamy się jutro czy odkładamy aż będzie więcej chętnych?
                  • kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:11
                    Zosiu, ja myślałam że Ty sie wycofujesz. W takim razie my jedziemy!smile)
    • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 21:14
      Marta Kayak, Dewcia i inne Mamy, nie śpijcie,w samochód czy autobus i w drogę!:00
      • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 21:47
        Oj, ja znów nie mogę. W grudniu mam lekkie urwanie głowy. Po nowym roku bardzo
        chętnie. Pozdrawiam
        • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:08
          Oj dzieczyny...
          Ewciu no choć na godzinę, nie dasz rady?
          Ja siedzę przy kompie piszę papiery ale jutro chętnie przyjadę ok 13.30 -14.
          Będziesz w tym czasie Kamila?
          Marta pewnie podróżuje bo by się odezwała szkoda.
          Kubuniu zdrowiej.
          A reszta? Wiem, wiem porządki, prezenty...a może mała przerwa smile
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:35
            Tak, w okolicach 14.00-14.30, padam, idę spać...
            • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:38
              no to do jutra smile
              • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 01:28
                ależ Wy jesteście pracowite! człowiek odda się urwaniu głowy, a teraz nie
                nadążam.
                jutro my znowu nie będziemy, tym razem na pewno (bo praca, szał
                przedgwiazdkowy mam sad((

                Polcia jest słodka, i pięknie się rozwija. nie mogę wyjść z podziwu, ile już
                łapie. wciąż pamiętam jaka była malutka, i tylko się uśmiechała, a teraz to
                takie mądre dziecko (bo własne, hłe hłe smile))
                wciąż uczy się mówić. kiedyś była pania (panda), od wczoraj już: panda, bardzo
                poprawnie. mamy znikopis, na którym najczęściej rysunjemy jej pandę (bo
                uwielbia to zwierzątko, ostatnio w H&M zaopatrzyłam ją w spineczki, koszulki i
                inne pandowe akcesoria wink)), Polcia smaruje też coś na nim (bazgrze), i
                zachwytem krzyczy: panda! panda!
                biega już aż ciężko za nią nadążyć. w końcu Teletubisie pojawiły się na DVD, i
                rzeczywiście są na poziomie roczniaka, Polcia je uwielbia (polecam na prezent
                mikołajkowy). zaśmiewa się jak robią papa, a potem: akuku! wyskakując zza
                pagórka.
                odmawia już jak czegoś nie chce. rozumie więcej niż nam się wydaje, i wciąż
                nas zaskauje swoją bystością. czyta książeczki (namiętnie, po chińsku wink),
                pokazując sobie paluszkiem to i to i to...

                swoje dziecko jest takie fajne, no nie laski??? ja już czekam na drugie, pod
                koniec grudnia będę wiedziała kto zacz tam siedzi (bo siusiaczek który może
                być łechtaczką na razie nie został potwierdzony wink)))

                pozdrawiamy mocno smile))
                • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 01:32
                  aha, i jeszcze. w środę wybraliśmy się z Polcią na seans gdzie jest nemo, ale
                  w swej naiwności nie do babykina (bo coś o piratach szło). Polcia strasznie
                  się bała wszystkich huków, bo i film trochę rozhukany jest, to fakt. w końcu
                  przytuliła się do mnie, i usnęła, co jest u niej objawem nadmiaru wrażeń (od
                  urodzenia to ma, jak jest szum, gwar, i Polcia nie może się w tym odnaleźć, to
                  ucieka w sen). kina dla dorosłych nie polecam.
                  próbowałam namówić esemesem Martę Kayak, ale nie wiem co nią się dzieje, bo
                  znaku nie oddała smile)) mam nadzieję, że Gaba zdrowa jest.

                  pozdrawiam raz jeszcze.
                  • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 07:23
                    Mamaona gdzie te teletubisie kupiłaś, bo Amelka uwielbia te stworki, a ja
                    jeszcze błądzę w ciemnościach z prezentem dla niej. Właściwie to przyczyną
                    jest brak mobilności (od tygodnia nasz środek lokomocji stoi na warsztacie) i
                    nie ma możliwośici by się gdziekolwiek wybrać, bo mój kochany ślubny
                    przychodzi o 17.54 ostatnimi dniami co daje mi tylko 6 min. na dotarcie do
                    sklepu czy hurtowni z zabawkami - oczywiście niemożliwość.
                    Jedynie ratuje mnie Auchan - może tam będą te DVD. A w zabawki nasz Auchan
                    bogaty, ale jakoś nic dla mojej niuni - to co chcę to właśnie nie ma.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 07:22
      Widzę, że większość z was jest z W-wy. Życzę miłych spotkań. Ja właśnie
      myślałam aby udać się z Agatką do takiego hoplandu gdzie są piłki i inne takie
      cuda, ale zastanawiałam się czy nie jest jeszcze za mała, ale z waszych
      wypowiedzi wynika, że chodzicie z maluszkami w takie miejsca. W sobotę
      wyprubuję jak będzie jej się podobało.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 11:57
      No to mi się próba przez "u" wkradła
      • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 17:08
        Hula kula, Hula kula, Hula kula jestem zazdrosna!
        Ja też chcę do Hula kula!(tzn. moja Maja chce, upss)
        pozdrawiam
        Asia mama Mai
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 19:41
          teletubisie na DVD są na pewno w Media Markecie na Ostrobramskiej; a sądzę, że
          w każdym. całe 60zł chcieli, ale film wart każdej złotówki, bo 114 minut
          szaleństwa Poleczki to czysta rozkosz wink))
          naprawdę polecam, słyszałam głosy krytyki a propos języka tubisów (dzieciowo
          infantylnego), ale prawda jest taka, że one mówią całkiem całkiem, najgorszy
          jest tylko ten chyba Po (chyba gra dzidziusia), bo właśnie sepleni ala: jak
          sobie dorosły wyobraża dziecięcą mowę. poza tym spoko, no i rzeczywiście
          projekt bajki jest pod dzieci od kolorów, kształtów, dźwięków i innych spraw.
          Polcia zapałała do nich wielką miłością po zobaczeniu opakowania po jogurtach
          campiny, i filmu na wideo u brata ciotecznego.

          polecam smile))
          • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 20:20
            no i jak po zabawach???? opowiedzcie coś!!!
            my na antybiotyku skończyliśmy sad fatalnie - już bym chciała mieć to za sobą.
            czekam na relacje z hula kula!!!
            • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 00:04
              my w hula nie byłyśmy, nic tu na ten temat wink))

              za to Laski mam kłopot z zasypianiem mojej córeczki:

              Polci coś się pomieszało w główce, i zasypia teraz koło 23 (właśnie padła).
              nie da się jej uśpić ani przy cycku, ani lulając, ani licząc lampy (uwielbia
              to wink)). na odkładanie do własnego łóżeczka reaguje histerią (jak na madejowe
              łoże).
              kładziemy się więc z nią na naszym łóżku, i śpiewamy: stary niedźwiedź mocno
              śpi. pokręci się, poskacze, kopnie nas tu i ówdzie (nazywamy to resetowaniem
              się dziecka wink)) i śpi! w końcu.
              śpi za to z nami do 9, i jak wcześniej wstaję, jest niezadowolona. sama nie
              wiem czy to dobra zmiana, bo fakt, że daje się nam rano wyspać, ale czasu dla
              siebie nie mamy całkiem.

              Polcia ma teraz etap zazdrości o wszystkich i wszystko co zabiera moją uwagę,
              nie ma więc szans podciągnąć rysunków. dopiero jak zaśnie. to późne zasypianie
              nie jest więc do końca dla nas wygodne.

              czy Wy też odczułyście zmiany z zasypianiu Waszych dzieci? fakt, że sporo
              pracuję, i to moje małe strasznie jest mnie stęsknione. może dlatego tak długo
              wytrzymuje, żeby trochę pobyć z mamą ?wink))

              pozdrawiamy mocno, dziś lakonicznie, ale padam na nos wink))
              • edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 03:52
                mamamona napisała:

                ,
                > nie ma więc szans podciągnąć rysunków.

                Z wrodzonej ciekawosci zapytam o jakie rysunki chodzi?

                > czy Wy też odczułyście zmiany z zasypianiu Waszych dzieci?

                Alexandrze co i raz sie odmieniaja godziny snu. Najgorzej jest gdy w dzien malo
                spi, lub jest marudna a zasnac nie chce, albo wysypia sie po 17tej i na wieczor
                jest pelna energii.


                PS. Dzieki dziewczyny za docenienie kalendarza smile Trzeba jeszcze nowa mame do
                niego dopisac.
              • cool_gos Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 12:13
                Spodobało mi się określenie resetowanie. Powiem Ci, że moja to się resetuje
                niejednokrotnie całą noc. Ok. września stwierdziła, że nie wróci już do swego
                łóżeczka. Podczas wakacji poznała smak spania z nami (wyjeżdżaliśmy)i teraz
                nie będzie spała inaczej. Zasypia tylko przy cycku. O której godzinie? Różnie.
                Jak nie śpi po południu to już ok. 20 pokazuje, że chce iść spać (np. bierze
                mnie za rękę do sypialni i pokazuje na łóżko). Jak śpi po południu to ok. 22.
                Owszem zje cycusia i zasypia, ale co się nawierci, co na kopie, co na
                przewraca to jej. Nieraz umawiałam się z mężem, że ja karmię, usypiam, a potem
                on idzie spać koło dziecka. Wszystko ok. Tylko mała śpi i kontroluje
                jednocześnie, czy jestem przy niej! Niewolnicy to mieli luksus wobec tego co
                ja mam. Marzy mi się, bym np. mogła sobie wieczór posprzątać. O luksusie
                oglądania tv słuchania muzyki etc. nie wspomnę. W nocy mała się budzi n..ilość
                razy. Jak rośnie ząb to ok. godz. 2 w nocy robi wrzask. Jak nie rośnie to
                mruczy co jakiś czas. Pcha się na mnie w nocy. Ja ją odsuwam, ta na mnie
                wystawia nogi, albo chłodzi się od ściany. Nieraz budzi się w nocy i próbuje
                robić fikołki. np. o 1 w nocy. Dobry czas na wf... (ma na niego chęć gł. w
                okresie wzrostu zębów).W nocy daję jej pierś żeby - brzydko mówiąc - się
                zatkała. Nie odmawia, czasami przez godzinę... Zabieram jej bo mam już tego
                dość. Wrzask na znak prostestu.
                Oczywiście ja chodzę do pracy i mój mąż też. On wstaje ok. 4.30 ja ok. 6.00
                lub później - gdy idę na druga zmianę. Mogłabym wtedy sobie pospać ale Wiga
                ok. 7 rano podejmuje decyzję, że wstaje. I ja razem z nią.
                Krótko mówiąc - od ok. 4 miesięcy nie spałam ani razu. Za to zdarzyło nam sie
                z mężem ok. 2 w nocy jeść lody. Jak już dziecko nas zbudziło i poszło spać to
                może trochę przyjemności od życia...
                Pozdrawiam
                Gośka - mama Wigi (ur.24.09.2002)
                • yoska Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 12:53
                  Kamcia też ostatnio zasypia bardzo różnie. Od pewnego czasu budzi się ok. 7:30 i raz
                  jest już bardzo śpiąca ok. 11., innym razem ok. 12., a kiedy indziej ok. 14. Nie umiem
                  dociec od czego to zależy, bo nasze dni, oprócz weekendów, wyglądają podobnie.
                  Z wieczornym zasypianiem też jest różnie. Na szczęście zazwyczaj zasypia ok. 19:30,
                  ale bywają dni, że później. Na pewno gdy po południu (18.-19.) jedziemy gdzieś (b.
                  rzadko) i mała zaśnie choćby na 10 min. w samochodzie, w domu nie ulula się nawet
                  do 22.
                  Zawsze śpi w swoim łóżeczku i tylko w nim ładnie zasypia. Nie śpimy razem, bo po
                  prostu nam to nie wychodzi. Noce przesypia całe, chyba że idą jej zęby, to wtedy
                  popłakuje przez sen, ale jeszcze nigdy nie wybudziła się na dobre (odpukać!).
                  Mam złote dziecko! Odkąd skończyła 8,5 m-ca przesypiamy całe noce i to jest dla mnie
                  wielki luksus, bom śpioch okropny i wybudzona w nocy czasem nie ręczę za siebie,
                  niestety.

                  Dzisiaj w Gdańsku zawierucha, od czasu do czasu sypie śnieżek albo pada deszcz. A
                  tak chciałam wybrać się na spacer nad morze, no ale trudno. Innym razem.

                  Pozdrawiam,
                  Asia mama już 15-miesięcznej Kamy!
                • madaso Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 22:51
                  Hej
                  No to u mnie jest podobnie jak z Wigą.
                  Emilka zasypiaok 21 (w dzień śpi ok. 1 godzinkę), żeby mała zasnęła ja włażę do
                  jej łózeczka (dobrze, że się jeszcze nnie rozpadło) bo tak sobie wymyśliła, że
                  zasypianie odbywa się w jej łóżeczku i nigdzie indziej.
                  Zasypia oczywiście przy cycu i śpi tak od wieczora do ok 1 w nocy wtedy budzi
                  się z okrzykiem maaaammmaaaaa! i ja spełzam z łóżka biegnę po nią z
                  zamknietymia oczyma i przynoszę ją do nas do łóżka i znów cyca i zasypia,
                  chyba, że tak jak u Wigusi zęby się pokazuja to wrzeszczy i próbuje pogryźć
                  cycusia i skopać mnie dokumentnie później zasypia i budzi sie i tak do rana.
                  Jak nie wychodzą jej zęby to jest lepiej i po cycaniu o 1 w nocy śpi do rana tj
                  do ok. 7.30 - 8.00 czasem tylko przebudza sie na moment znajdzie cyca i śpi
                  dalej.
                  Już się przyzwyczaiłam i nawet wystarcza mi taki sen ale zdarzyło się parę razy
                  (jak zęby szły), ze poddałam się padając ze zmęczenia i przed spaniem podałam
                  jej łyżeczkę hydroxyzyny i wtedy do 3 w nocy miałam sen spokojny a i mała jak
                  się budziła to była taka rozkosznie błoga no i nie wrzeszczała tylko wołała
                  cicho mama? mama?. No ale hydroxyzyna to rzadko i to jest ostateczność.
                  Tak więc widzę że nie jestem odosobniona i opowieści o tym, że dzieci które
                  skończyły rok powinny spć całą nocsą dla mnie bajką jak na razie nieosiągalną.
                  Pozdrawiam
                  Magda
                • p-aulina Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 23:42
                  Jejku jak to fajnie że nie tylko ja tak mam! Nie wiecie nawet jak mi ulżyło.
                  Wszystkie inne nasze zanjome dzieci usypiaja w cywilizowany sposób wiec
                  zaczełam nabierac pewnosci, że to moja wina i napewno cos robie źle. Miałam
                  nawet teorie ze to ogórki kwaszone jedzone przeze mnie w ciązy tonami zrobiły z
                  Jasia takiego wiercipięte i dręczyciela własnej matki smile Motyw z wierceniem,
                  kopaniem i głaskaniem po głowie na przemain też przerabiamy (oczywiście śpimy
                  razem smile). A żeby wyjśc z pokoju musze odczekać dobre 15 minut, żeby Jańcio
                  zasnął tak na poważnie bo jak nie śpi odpowiednio głęboko to zdziwiony otwiera
                  oko i mówi : mama brum brum ? W wolnym tłumaczeniu: mama idziemy pojeźddzić
                  samochodem. Ostatnio nawet obciełam włosy z tego powodu bo jak mialam długie to
                  Jsiek uwielbiał zaplątywać się w nie przed zaśnieciem tak że wygramolenie sie
                  spod niego graniczyło z cudem. Ach, no i jeszcze pomimo tego że już nie karmię
                  to nadal wybudza sie w nocy tak ze dwa razy żeby sprawdzić czy przypadkiem nie
                  jest u siebie w łóżeczku i czy ja grzecznie śpie obok niego: ) Zawsze mi wtedy
                  daje buziaczka i zasypia bez protestów na nowo. W zwązku z tym ja też mam
                  całkiem przyziemne marzenia. Tak bym sobie poczytała albo pozmywała od czasu do
                  czasu wieczorem żeby nie musiec tego robić razem z Jankiem który starasznie
                  lubi "pomagać". oj rozmarzyłam sie.
                  Pozdrawiam ciepło
                  Paulina
    • kara25 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 13:33
      Cześć dziewczyny!
      Witam Cię Olu!
      Niedawno tutaj zaglądałam a już tyle postów.Zupełnie nie mogę sobie poradzić z
      czasem. Odkąd Fifi zaczął chodzić nie mogę nic zrobić i trochę się gubię z tym
      wszystkim. Wszędzie zagląda, wszystkim się interesuje i biega z jednego pokoju
      do drugiego a ja oczywiście za nim w obawie,że sobie coś zrobi. Muszę się od
      nowa zorganizować.I to jak najszybciej bo nie dam sobie rady jak tak dalej
      będzie.Ale dosyć narzekań. Najważniejsze ,że Filipek jest szczęśliwy.
      Chciałabym się wybrać do jakiegoś Hula Kula jak wy to dziewczyny nazywacie, ale
      kompletnie nie mam pojęcia gdzie on się znajduje w naszym województwie.To musi
      być świetna zabawa dla maluchów! Pisałyście też, że chodzicie z maluszkami do
      kina, powiedzcie mi jak to znoszą wasze pociechy, gdyż ja nie wyobrażam sobie
      wyprawy z Fifim do kina. Jak już mówiłam to "żywe srebro" i napewno nie usiedzi
      na miejscu! Jak Wy to robicie?
      Pozdrawiam serdecznie!
      Karina i nieznośny Filipek , który właśnie ciągnie mnie za rękę


      • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 01:13
        no to mnie trochę pocieszyłyście smile)) ciekawe, że dziś, mimo, że doszłam do
        domu po 18, Polcia padła zaraz po wieczornej kąpieli (czyli koło 20). może to
        jednak coś z pogodą było?? gorzej będzie jutro rano, ja naprawdę liczę, że się
        w końcu wyspię za wszystkie czasy wink)) mój pewnie też liczy na to samo, całe
        szczęście, że to ja jestem bardziej przekonywująca wink))

        nie wiem, czy ja jestem taka naiwna, czy przez fakt wiecznego gonienia
        zauważam mniej, ale wciąż Polcia mnie zaskakuje swoją "mądrością" wink)) dziś
        mówię do niej: pokaż mamie jak gra panda (uwielbiany rowerek z przyciskami
        wyzwalającymi upiorne muzyczki). tylko mówię, a ona bach! leci do pandy,
        wciska guziczek, i tańczy. no cudna! i jaka mądra, strach pomyśleć, co będzie
        dalej wink))

        nie jestem całkiem bezkrytyczna, uwierzcie mi. ale cieszy mnie czas spędzony z
        Polcią, i każda jej nowa sztuczka, jaką posiądzie.
        Edytkusie, pracuję jako architekt wnętrz. oboje zresztą jesteśmy
        architektami,a w wolnym zawodzie niby można na więcej sobie pozwolić, ale i
        też pracujemy właściwie cały czas, bo trzeba trzymać rękę na pulsie.

        no i Yoska, ja tak kocham to nasze polskie morze, że i w dzisiejszą zawieruchę
        bym poszła, gdybym tylko tam była wink)) chociaż dziś rzeczywiście momentami
        było strasznie, stojąc na czerwonym w aucie, widziałam gościa wypychanego
        wprost na pasy przez zawieję śnieżną.

        pozdrawiam mocno jedną nogą już w łóżku smile))
        • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 12:18
          Witam babeczki!!
          Ja czytam o zasypianiu Waszych pociech to u mnie jest podobnie jak u Magdy i
          Emilki. My Amelkę kąpiemy koło 19 (chyba, że mało spała w dzień i już koło 17-
          18 robi sie marudna i wygląda na chętną do snu), butelka i zazwyczaj zasypia
          po jej wypiciu lub w trakcie, wtedy na palcach wychodzi sie z jej pokoju. Ach
          dodam, że Amelka tak gdzieś już od drugiego miesiąca życia śpia sama w swoim
          pokoiku (tylko nad ranem brałam ją do siebie gdy jeszcze karmiłam piersią).
          Ale są dni, że musze z nią dłużej posiedziec zanim zaśnie i wtedy wchodzę do
          niej do łóżeczka (kiedyś to nawet zasnęłam z nią razem). Ona oczywiśćie
          najlepiej zasypia na mamusi. A gdy w weekend chcę jeszcze zyskać trochę snu
          biorąc ja do naszego łóżka (bo Amelka potrafi zaczynac dzień po 5 rano) to mam
          zazwyczaj obolały brzuch i żebra od kopania, zgniecioną szyję, kiedyś nawet
          zbite oko, w które dostałam pietą... No ale czego się nie robi dla dodatkowego
          snu....
    • beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 12:02
      Cześć dziewczyny!
      Ostatnio mam fazę na komputer, dlatego wreszcie się odzywam po dłuuugiej
      przerwie (parę miesięcy byłam na forum tylko "biernie" - jako "czytająca). A
      do odezwania się skłonił mnie również Kalendarz Edyty - chcę Ci pogratulować,
      bo to niesamowite, co zrobiłaś! Zebrać tyle danych, chociaż niektórzy (jak ja)
      przemykają tylko przez to forum jak meteory!
      Mój synek jest tu jednym z najmłodszych i to faktycznie widać po etapie jego
      rozwoju. W porównaniu z niektórymi Waszymi dzieciaczkami jest jeszcze daleko w
      lesie. Zazdroszczę Wam pionowej pozycji maluchów - Kostek nie chodzi. Mam
      cichą nadzieję, że może zacznie na Święta - akurat 24 grudnia kończy 14
      miesięcy, więc to byłby wspaniały prezent pod choinkę...
      Za to pod każdym innym względem jest już moim dużym synkiem - wszystko je, nie
      choruje, jest bardzo zainteresowany światem, czytamy książeczki, słuchamy płyt
      i rozwijamy zachowania społeczne, bo on nie boi się obcych i nawiązuje od razu
      kontakty z ludźmi.
      Jestem ciekawa wielu szczegółów typu "pielęgnacyjnego" - np. czy Wasze maluchy
      śpią jeszcze w śpiochach czy w piżamkach z gołymi stópkami? Chodzą po domu w
      bucikach czy w skarpetach? Myjecie im włosy szamponem czy mydłem?
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i Wasze maluszki.
      Beata, mama Kostka (24.10)
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 18:58
        No więc moja Amelka po domu chodzi w bucikach Tombuta wcześniej Lemigo, ale
        nóżka sie w nich pociła i coś mi się zdaje, że przy Tombutach zostaniemy.
        Dlaczego chodzi w jakimkolwiek obułwiu?
        Raz,nie mamy dywanów wszędzie gołe panele i troche chłodno, niebezpiecznie i
        ślizgo. Dwa, że jestem pod tym zględem przewrażliwona. Pani doktor kazała
        zakładać buciki ze sztywna piętką odkąd mała zaczęła wstawać. Ja sama w
        dzieciństwie zaliczyłam koślawe kostki, platfusa i coś tam jeszcze i cud, że
        ze mnie jako taka dziewczyna wyrosła, ale wkładki ortopedyczne do dzisiaj
        pamiętam, a szpotawość kolan u mojego młodszego brata też pamiętam i te jego
        szyny, które kazano zakładać na noc. Za wszelką cenę chcę tego uniknąć!!
        Amelka śpi w welurowych pajacach ze stopami i pod spodem ma jeszcze założone
        body. Dlaczego tak ciepło ubrana?? Bo moje dziecko w nocy to Jasio
        wędrowniczek, który nie toleruje w ogóle jakiegokolwiek przykrycia!!
        Z myciem głowy to już jest u nas problem. Robię to tylko wtedy gdy jakieś
        jedzenie zostało poważnie wtarte we włosy, a tak to generalnie staram sie myć
        jej włosy nie często, bo jest to jeden ryk. Jeśli już to robię to szamponem
        Jonsona. Po za tym i tak przy każdej kąpieli włosy są mokre, bo Amelka sama je
        sobie moczy, a do wody dodaję płynu do kąpieli, który jest też szamponem. A i
        nigdy jej nie susze suszarką, bo ten sprzęt jeszcze nie został przez nią
        zaakceptowany.
        • madaso Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 22:40
          Hej dziewczyny

          Moja Emisia tez po domu chodzi a kapciuszkach, bo tak po prostu lubi zresztą
          jest "maniaczką butową" i wyciąga buciki z szafki i każe je sobie zakładać
          czasem to nawet co 10 min inne od sandałek aż na kozakach kończąc.
          Śpi różnie raz w welurowych raz w bawełnianych pajacach, a czasem w piżamce z
          gołymi stopkami (ma jedną taką super w której wygląda jak mały Bruce Lee) Włosy
          myjemy co 3 dni (nie ma ich zbyt dużo, choć spinek możemy już używać)
          szamponem. Teraz mamy Bobini (szampon i płyn do kąpieli w jednym) o zapachu
          mandarynek cudowny wprost. Tak jak aniamr nie używam suszarki bo ten sprzęt
          mała akceptuje tylko wtedy gdy ja jej używam.
          Pozdrawiam Was
          • mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 23:35
            Moja Majcia po domu chodzi w skarpetach z ABSem cały czas uważam,że najlepiej
            stopa rozwija się gdy nie jest skrępowana, chociaż teraz zimą zastanawiam się
            czy nie ubierać jej kapci ale tylko dlatego by nie było jej zimno.
            Jeśli chodzi o spanie to ma śpiochy ze stopkami a to dlatego,że ja zawsze mam
            lodowate stopy i dłonie (słabe krążenie)śpię w skarpetkach jak tylko kończy się
            lato i wydaje mi się że wszystkim w nocy jest zimno w stopy tak jak mi.
            Pozdrawiam serdecznie
            Edytkus zrobiła fajny spis smile

          • p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 23:44
            Cześć wszytkim
            Jasiek też chodzi po domu w kapciach i bardzo to lubi na co prawdopodobnie ma
            duży wpływ fakt że on raczej biega niż chodzi i bez kapci nie może sie dobrze
            rozpedzić bo wszędzie klepka albo terakota. Poza tym ja pilnuje żeby miał je na
            nogach cały czas bo raz zdarzył nam sie już bardzo przykry wypadek który był
            konsekwencja chodzenia bez kapci (Jasiek sie poślizgnął i bardzo mocno stłukł
            nos).
            Śpi w piżamkach bez stóp bo innych nie toleruje. Rozpina napy i wystawia nogi w
            ramach protestu. Co do mycia, to Jasio jest alergikiem uczulonym na większośc
            środków chemicznych wiec nie możemy używać zwykłego mydła ani szamponu.
            Stosujemy produkty Oilatum a ciałko nacieramy kremami dermatologicznymi dla
            dzieci z atopowym zapaleniem skóry. Głowę Jasio uwielbia myć, podobnie zreszta
            jak wszytkie inne czynności związane z wodą. Sam sobie chce nakładać szampon i
            spłukiwać go kubeczkiem z wodą (Jasiek wogóle nie boi się wody, jest wręcz
            brawurowy w swoich popisach i musze go hamować, potrafi np. wsadzić głowe do
            wanny i pod wodą wołać: mama). Włosków Jasio ma nie za duzo wiec nie ma
            problemu z suszarką bo zanim ja go skończe oporządzać to już wszytkie są suche.
            Ma to również tę zaletę że strzyc go nie musze za często co cieszy mnie
            ogromnie bo robota to strasznie niewdzięczna.
            Pozdrawiam
            Paulina, mama Jasia
    • p-aulina a co z ortopedą? 07.12.03, 23:52
      Wiecie może kiedy trzeba iśc na kontrole do ortopedy? My byliśmy tylko dwa
      razy, ostatni raz jak Jasio miał 6 miesięcy. Nie zapisałam sobie wtedy kiedy
      mam przyjśc ponownie i teraz nie wiem.
      Buziaczki
      Paulina
      • zosia.bobas Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 00:22
        Czesc babeczki,
        Jula chodzi po domu w sandałkach Bartka, takich ze sztywną piętką. Ale coś
        ostatnio je namiętnie zdemuje. Włoski myjemy raz w tygodniu, szmponem Nivea
        takim pomarańczowym. Sama tez nim myję włosy. I też to jest dla Julci straszny
        koszmar. Kiedyś myła włosy bez problemu. Do ortopedy właśnie musimy się
        zapisać. Z tego co wiem, jak dziecko zacznie porządnie chodzić to warto pójść.
      • ewok Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 13:30
        Mi ortopeda wyznaczył następną wizytę na monent gdy Antoś zacznie uczyć się
        chodzić. Trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego - pediatry lub pójść
        prywatnie. My byliśmy ponad miesiąc temu - pan doktor wyjaśnił nam jakie butki
        ma nosić Antoś (powinny mieć sztywne zapiętki).
        Paulino, popraw swoją sygnaturkę, bo jest nieaktywna.
        • dewcia Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 13:45
          My byliśmy już ze 4 razy (średnio wypadało co kwartał). Następna wizyta miała
          być jak Zuzka zacznie pewnie chodzić, więc wkrótce będziemy musieli pójść.
          Chodzimy do państwowej przychodni i skierowanie było potrzebne tylko za
          pierwszym razem, kolejne wizyty już bez skierowania.
          • aniamr Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 14:12
            Powiedzcie czy Wy chcialiście iść ns kontrolę u ortopedy czy lekarz cos
            zauważył jakieś nieprawidłowości i Was skierował. My jeszcze ani razu nie
            byliśmy, ale Amelka od 3 do 9 miesiąca była rehabilitowana i mieliśmy wizyty u
            pani doktor, która kierowała na ćwiczenia. Ostatnia wyzyta była na początku
            listopada i pani kazała przyjść gdzieś miesiąc po tym jak mała zacznie
            samodzielnie chodzić ale w przypadku gdyby powłuczyła nogami. Butki ze sztywna
            piętką kazałą zakładać i ta pani doktor od ćwiczeń jak i pediatra od momentu
            jak Melcia zaczęła samodzielnie wstawać. Tak więc nie wiem - może i jak
            powinnam profilaktycznie iść ją skontrolować??

            Zakupiłam Melci Teletubisie na mikołaki i to był strzał w dziesiątkę!!! Jak
            jej pierwszy raz puściłam to na widok słoneczka o mało co nie wyskoczyła z
            radości z własnej skóry. Zaczęła już robić tak jak misie O,OOOOO. Na weekend
            była u nas chrzestna Amelki.Siedziała i patrzyła się na mała, która oglądała
            bajkę i zaśmiewała się z jej realcji. Nie wiedziała, że dziecko może się tak
            cieszyć.

            Drugim fajnym prezentem jaki dostała to znikopis. Polecam bardzo!!!
            Przynajmniej obicie kanapy jest bezpieczne. Amelka wkłada mi rysik do ręki i
            każe sobie rysować. Ja rysuje i mówię do niej oko, oko, nosek, główka, ucho,
            ucho i włoski. Ona sie zaśmiewa daje całusa namalowanej głowie bierze rysik i
            sama rysuje po niej.

            Poza tym musiałam skompletować jej kosmetyczkę ze specyfikami, których nie
            urzywam. Ona wykłada z niej i wkłada na nowo. Udaje, że maluje twarz, z
            buteleczki niby nakłada sobie na rączki, rozciera to coś i udaje, że smaruje
            brzuszek i nóżki. Nie mogę sie powstrzymać od śmiechu. A przy tym mam chwilę
            gdy nie wisi na moich spodniach i mogę coś zrobić.
        • p-aulina Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 14:44
          Testuje sygnaturke...



          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670
          • doris73 Re: test pozytywmy:-) 08.12.03, 16:46
            Nam otropeda kazal przyjsc jak mala juz bedzie samodzielnie chodzic, mysle ze
            na Swieta juz bedzie tuptac, na razie mysle gdzie tu wysoko choinke damy, bo
            na widok lampek wlaczanych zwariowala i ciagle je dodykala i wzdychala do nich.
            • kia24 Re: test pozytywmy:-) 08.12.03, 17:41
              Gratulacje. Jest Was coraz więcej z fasolkamismile)
              • doris73 Re: test pozytywny, nie nie nie 10.12.03, 22:24
                Ja napisalam do apuliny, ktora testowala sygnaturke, ze test pozytywny, ja na
                razie jestem na wielkie NIE do drugiego dzieckasmile Dziewczyny ale Wy ostatnio
                piszecie o raju, nie wyrabiam wieczorami tego czytac, ale nie omijam zadnego,
                musze wiedziec co mnie czeka za niedlugi czas.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 14:52
      Właśnie się zastanawiałam czy nie iść z Agatką do ortopedy. Czasami myślę czy
      nie ma krzywych nóżek bo jak na nie patrzę to takie są "na beczce kulane". Jak
      to jest u waszych dzieciaczków? Rzekomo nóżki kształtują się do 4 roku życia,
      ale sama nie wiem. Z tym zasypianiem to często lulam ją na rękach żeby szybciej
      zasnęła. Boję się, że za bardzo się do tego przyzwyczai, ale chodzę do pracy i
      nie ukrywam, że wieczorem chociaż chwilę chcę w spokju posiedzieć, a na rękach
      Agatka szybciej zasypia. Podziwiam niektóre z was, że jeszcze karmicie piersią,
      ja małą odstawiłam jak miała skończone 8 m-cy. Po prostu sama odmówiła
      ciągnięcia cyca, więc stwierdziłam, że nie ma co jej zmuszać. Odnośnie tych
      papci to jaką mogłybyście polecić mi firmę z niedrogimi bo lemigo, które
      obecnie moja córcia posiada to niestety tandeta, w której pocą jej się nóżki.
      • dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 17:42
        Witajcie...
        Ja chciałabym juz niekarmić Kamilka ale jakoś nie mam na razie w sobie tyle
        sił,źeby zacząć oduczanie.
        No a strszego synka karmiłam 2,5 roku......jednak nie zamierzam tego błędu
        popełnić teraz.
        Wieczorem zasypia więc przy swoim "mniam mniam".
        W dzień natomiast albo wychodzimy w tym czasie na spacer,albo usypia go ktoś
        inny.

        Kamilkowi wychodzą znowu cztery ząbki-tym razem dolne i górne 3...tak więc
        znowu mamy nieprzespane noce itd.
        Ale na całe szczęście (odpukać!!!) tym razem nie choruje.

        papa
        Dorota
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 20:16
          Aniumr, cieszę się, że Teletubisie zadziałały wink)) i my też mamy znikopis, i
          jest świetny. Polcia uwielbia pandę, którą często jej tam rysujemy. potem
          Polcia sama robi jakieś swoje gryzdołki, i krzyczy: panda, panda! też ubaw.

          dobrze, że poruszłyście wątek ortopedyczny, bo sama nie wiedziałam: iść czy
          nie nakontrolę. wszystko z nóżkami Polci wydaje się ok, ale skontrolować nie
          zawadzi.

          moja mała córeczka jeszcze jest cyckowa, niestety (też mówi na nie: mniam,
          mniam wink)). coraz mniej karmień, w nocy nic (jak się przebudzi to soczki,wg
          opisu niesłodzone pije), ale jak wracam z pracy, to ciesząc się że mnie widzi,
          szarpie za bluzkę i krzyczy: da, da, a potem: mniam, mniam, jak czeka na
          rozpięcie maskownic cyckowych wink)) jak wspominałam będąc teraz już w prawie 5
          miesiącu, wciąż liczę, że Polcia sama się odstawi, bo podobno tak często jest,
          że się smak mleka zmienia. na razie dochodzimy do tego, że noworodek będzie
          ograbiany z mniam mniamka wink))
          ale fakt faktem, że liczba karmień się drastycznie obniżyła (do jakiś 2-3 razy
          na dobę).

          tylko gdzie jest Marta Kayak?????? poważnie już jestem zaniepokojona jej
          nieobecnością. nie, żebym była aż tak z nią zżyta wink)), ale w końcu sama ten
          wątek założyła, a teraz - znikła!

          pozdrowienia mocne smile))
          • zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 20:56
            To komu teraz mam gratulować małej fasolki, bo się pogubiłam A nie przepuszczę
            takiej okazji wink)))))))
            • dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 22:15
              He he, a nie chodziło to o pozytywny test na sygnaturkę, a nie na fasolkę?
              • kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 11:32
                To dla mnie pozytywny wynik testu, od razu oznacza nową fasolkę. Chyba troszkę
                zamieszania wprowadziłam. Hi, hi.wink

                Jeśli chodzi o buciki, my ostatnio kupiliśmy Agatce takie sandałeczki
                materiałowe z Lemigo (mają wkładkę węglową - antypotną) i w tych łapetkach
                nóżki pocą się jej mniej. Dodatkowo na zmianę kupiłam jej skarpetki z podeszwą,
                mam nadzieję, że stópka w niej naturalnie pracuje, a malutka się nie poślizgnie
                i bardzo lubi w nich chodzić.
                Mogę polecić jeszcze adres gdzie można kupić super butki ale dość drogie:
                www.spdesign.biz
          • madaso Re: Butki Tombuta? 08.12.03, 23:50
            Co to za firma Tombut chyba Ania o nich pisała - ja nigdzie takich nie
            spotkałam i moja Emi chodzi w Lemigo ale faktycznie nózki strasznie się w nich
            pocą więc szukam czegoś lepszego (ale niezbyt drogiego). Czy oprócz firmy
            Tombut polecicie coś jeszcze?
            • mamamona Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 00:19
              ja mam brzuch z terminem na początek maja, wspominałam już o tym nieraz wink))
              zresztą, pisałam, że dziecko podobno ma "siusiaczka, który może okazać się
              łechtaczką". mamy teraz 20 tydzień, i w końcu czuję fikołki nowego
              człowieka wink)) zdążyłam się już za tym stęsknić.
              najgorsze, że Polcia jak się z mężem całujemy, po prostu wrzeszczy surprisedOOOO
              zobaczymy jaką krzywdę zrobi dziecku wink))

              pzdr
              • aniamr Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 08:57
                No i piękny post o Tombutach szlag trafił...

                www.tombut.jakr.pl/

                To jest strona tych Tombutów.
                POleciła mi je koleżanka, która kupuje je swojej córci, a jej mama tyle lat
                temu kupowała jej jak była dzieckiem. Wyglądają jak ortopedyczne ozdobione
                kwiatkiem wplecionym w sznurowadła. mają bardzo usztywnioną piętę, bo to
                przedłużenie podeszwy. Nie pocą się w nich stopy tak jak w Lemigo, bo są z
                naturalnego materiału i mają dużo otworków wietrzących i niesą w całości
                zabudowane. W ogóle ich buty nie maja ładnej stylizacji, ale chyba nie o to w
                butach po domu - są po prostu zdrowe. Oczywiście sklepu w Płocku nie ma i
                widziałam je jak byłam u rodziców, ale brak rozmiarówki zmusił mnie do zakupu
                przez internet. Przesyłke zrealizowano sprawnie w ciągu tygodnia. Polecam!!

                Też mnie niepokoi brak obecności Marty - może wypieka pierniki, a może
                zwyczajnie już do rodziny wyjechała na święta....
                Pozdrawiam
                Ania

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813
                • ewok Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 11:30
                  A butki Gucie są dobre? Te Tombuty takie trochę dziewczęce mi się wydają (ten
                  kwiatek), ale zauważyłam, że mają też filcowe - u mnie są b. zimne podłogi to
                  może skuszę się na takie. Niestety są one wiązane i Antoś zapewne momentalnie
                  je rozwiąże. Natomiast te Gucie są trochę droższe i mają taki jakby ściągacz do
                  sznurowadeł. No i jeszcze rozmiarówka - Antek Lemigo nosi 21, Melania 20 a
                  Bartki 22. Bądź tu mądry.
                  • mariola1101 Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 15:17
                    Witam wszystkich, dawno się nie odzywałam ale jestem z Wami dosyć często.
                    Ale .. w sprawie Guciów, dla mnie (właściwie dla Michałka) są świetne, rozmiar
                    pasuje idealnie jeśli dobierze się je wg wskazówek na stronie. Michaś nosi
                    drugą parę i pewnie do lata zaliczymy jeszcze jedną.
                    Pozdrawiam Mamusie i MALEŃSTWA
                    Mariola (Michaś 11.10.02)

          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.12.03, 01:26
            Czesc sloneczka smile Mono kochana no dawno tak nikt za mna nie tesknil smile)))))))
            Na smsa odpisalam co sie stao nie wiem, ale odebralam go juz po fakcie sad

            Moj Michal robi aktualnie katalog i ciagle jest zajety komputer, albo nas nie
            ma itp. Napisalyscie tyle ze nijak sie do tego ustosunkowac. Kalendarz swietny
            i jak widac nie same dziewczynyki i nie co druga Gaba wink

            A co u Gaby? Gada coraz wiecej juz czasem sama nie nadazam. Pojawily sie nowe
            wyrazy: Baba(ale babci w dopelniaczu),dzidzia, Asia(moja siostra), buty, naniu
            (narysuj, kredka, rysowac), dzi(dzik), bubuś(Kubus Puchatek), tyty(Tygrys),buju
            (bujac, wozek), no(nos), pusci(pusc mi muzyke),alo(rozmawiac przz tel- sa tez
            cale rozmowy Gaba:"alo alo" ja:"do kogo dzwonisz?" Gaba: "taty") zamiast mama
            lub tata czesto jest mamuś lub tatuś, jak pytamy czyje cos jest to jest
            mamy,taty, babci, cioci lub Asi. Ponadto stara sie powtarzac co chwila nowe
            slowa i strasznie sie cieszy jak jej wychodzi.

            Gaba rozumie wiekszosc dosc skomplikowanych polecen typu "pojdz do sypialni i
            przynies lalke to ja nakarmimy" idzie po lalke, sadza na krzesle i zaczyna
            karmic. Gumowe ucho jest strasznie bo niby sie bawi, niby nie slucha a jak cos
            komus opowiadam przez telefon od razu zaczyna powtarzac.
            Nowa fascynacja to Kubus Puchatek- czytamy ksiazeczke o nim chyba sto razy
            dziennie, Gaba z uczuciem szepcze Bubuśśśś i Tytyyyyy opa opa(czyli tlumaczac
            na nasze tygrys skacze wink). W ogole teraz sama siada z ksiazeczka i opisuje co
            widzi: czyli ze Kamyczek robi mniem mniam lub alo alo lub naniu(rysuje) i
            pokazuje jak sie kamyczek obraza, jak Kubus sie przeciaga jak wstaje i jak pan
            doktor grozi kotkowi(mruczac przy tym nu nu nu).
            Ostatnio wypowiedziala cos na ksztalt zdania"mama da to lalu"(czyli mamo podaj
            to lalce).
            Moje dziecko jest tez artysta wielkiego formatu, kartka to dla niej
            ograniczenie i po chwili gryzmolenia przenosi swoja wene na wieksze obszary
            tworzenia wink czyli podloge, szybe lub sciane. Na szczescie kredki sa zmywalne.

            Na swieta cwiczymy odpowiedzi na pytania co by babcia i dziadkowie odplyneli z
            zachwytu. Czyja jest Szancia? "babci", kto prowadzi auto "tata" itp.

            Uff chyba tyle ide spac,


            Jutro idziemy do Hula Kula- bedziemy od 13 moze ktos sie przylaczy??

            Pozdr
            • mamamona Marta!!!!!!!! 12.12.03, 01:20
              no nareszcie! rany, jak matka drżałam co z Wami wink)))???? ale serio
              zaniepokoiłam się tą Twoją nieobecnością, bo zawsze jakbyś była wink))
              no i naprawdę się stęskniłam, nie ma co. dziś byłam u Agnieszki, kolezanki tez
              architekta z Twojego bloku. tęsknie wink))) wyjrzałam w Waszym oknie świąteczne
              naklejanki. pewności tylko nie mam czy to Wasze??

              u nas też fascynacja maksymalna Kubusiem sięgnęła apogeum w Smyku, gdzie
              Polcia biegała, przytulała wszystkie misie, i dawała im buzi. serio już
              myslałam,że dostaniemy jednego, ale nie ma nic darmo. Polcia ma obiecanego
              Kubusia od babci, więc ratujemy się zazwyczaj ucieczką.

              no i Tubisie,debeściarskie są. Polcia je uwielbia, podnieca się nimi,całuje
              ekran, śpiewa piosenki cały dzień (takie jak: pati pati pati po). polecam na
              prezent.

              skoro założycielka wątku już jest, spadam na zasłużony wypoczynek wink))
              chyba powinnyśmy założyć podwątek, bo mi czasem nie chce się nasz link
              załadować, bo twierdzi,że przekroczono czas ładowania crying(( te 1300 postów, co
              żeście Matki rówieśników nastukały, to nie lada wyczyn smile))

              Polcia nowa na zobaczcie. siup! nie ma nas już
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 09:14
      Cześć dziewczyny!

      Gratulacje dla nowych "ciężarówek", a tym które czują już ruchy dzieciaczka
      strasznie zazdroszczę. My jeszcze troszkę poczekamy, ale to była najfjniejsza
      rzecz w ciąży...

      Karolek sypia dużo. Ostatno jednak faktycznie mamy kłopot z zasypianiem.
      Kładłam go do łóżeczka, siadałam obok na łóżku i po chwili mały spał. Teraz za
      nic nie chce zasnąć. Kotłuje się w łóżeczku, podnosi, bryka, zagląda zza
      zasłonki na telewizor, gada, śieje się, etc. Muszę sporo z nim powalczyć, by
      wreszcie zasnął. I tak wczoraj zastała mnie północ, gdy mogłam zająć się sobą
      (ale za to rano wstał o 10.30 z małą pobudką w nocy ok.4.00 na picie). niestety
      w weekendy nie chce tyle spać i już ok.8.00 robi mamie i tacie pobudkę. To i
      tak nieźle, prawda?

      Ortopeda ... Aniu, ja również jeszcze nie byłam u tego lekarza. Prawdę mówiąc,
      gdybyście nie poruszyły tego tematu, to pewnie nawet nie zastanawiałabym się
      czy iść. A teraz ... pewnie się wybiorę. Ile ja się od Was dowiaduję!!! Nasz
      lekarz nic nie wspominał o ortopedzie, a ja nie pytałam, bo nawet nie przeszło
      mi to przez myśl. Dzięki dziewczyny!

      Karolek chodzi w kapciach. Niestety nóżki mu się pocą i nie wiem, co mam na to
      poradzić. Najchętniej kupiłabym mu jakieś przewiewne, powycinane kapcie w stylu
      sandałek. Próbowałam zakładać mu antypoślizgowe skarpetki, ale ciężko mu się
      chodzi (niepewnie). W kapciach biega po całym domu, a w skarpetkach bardzo
      ostrożnie stąpa.

      Myjemy główkę 1-2 razy w tygodniu. Przez to bieganie, wariacje i ciepło w domu
      poci mu się główka. Nie mamy z tym problemów. Kąpiemy go w dużej wannie. Używam
      szamponu J&J czereśniowego. Mydlę mu główkę, później kładę na ręce, moje
      dziecko patrzy na sufit spokojnie gryząc szczoteczkę do zębów (he!he!he!). Jest
      kochany. Potem gdy go wycieram cały czas ma jeszcze ręcznik na główce. Jak
      kończymy ubieranie, to włoski już są suche.

      Śpi różnie, tzn. raz w śpiochach i bluzeczce, raz w pajacyku bez stópek, ale ze
      skarpetkami na nóżkach, raz w pajacyku ze stópkami, ale zawsze pod spodem ma
      jeszcze body, bo śpi bez przykrycia. Zawsze się odkopuje w nocy spod kocyka.
      Dobrze, że jest ciepło w domu, więc się nie martwię.

      Ok, to tyle.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Aneta.
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 10:39
      Dziewczyny karmiące jak wy to robicie, że wasze pociechy was nie gryzą w
      piersi. Ja jak wspomniałam już nie karmię, ale moja Agatka to istna wampirzyca
      bardzo lubi nas gryżć i szczypać. Już sobie wyobrażam co musiałabym przejść
      gdybym dawała jej jeszcze cycusia. W ogóle szczypanie to jest objaw miłości
      mojej córci, chociaż nie wiem skąd on się wziął bo przecież nikt tak z nas nie
      okazuje uczucia. Na szczęście nie bije i nie szczypie innych dzieci.
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 11:38
      Dziewczyny nie próżnujecie, ciągle nowe wpisy. Czytam a tu wiele nowych
      tematów. Po pierwsze ciekawostka, mój Patryk alergik dostał ostatnio strasznego
      uczulenia od jabłka. zawsez je jadał i w słoiczkach też i nie było problemu . a
      tu zdarzyło sie jakieś mocno naszpikowane jabłko. zobaczcie co ta chemia robi.
      Ja po ostatnim basenie z małym , dostałam kataru, a mój mały zdrowy. Odporność
      moja jest tragiczna. Co to trepeczków, to mój mały nadal chodzi w skarpetkach z
      ABS. Kupiliśmy drogą wysyłkową TOMBUTY ale niestety dziwną mają rozmiarówkę i
      sa za duże.wiec poczekamy.Noce mam takze nie przespane, wyglądają one podobnie
      jak u cool_gosi. Mały czasmi pół nocy krąży po łózku. Piersi mam jak ktoś już
      powiedział podobne do uszu jamnika. Czasami ssa boleśnie kiedy np. nie chce
      musi się jeść , a ssa tylko dla zabawy. UWAGA. Dzisiaj pzreczytałam w lokaknej
      gazecie o trujących roślinach w domu. Mój Patryk czsami lubi urwac liść i
      wziążć go do buzi. wyczytałam więć że bardzo niebezpieczne są:gwiazda
      betlejemska,difenbachia, hortensja, fikusy, oleander,kroton itd. czsami dziecko
      po zjedzeniu moze sie zatruc tak jak po spożyciu muchomora. Ja dzisiaj
      wszystkei kwiaty z podłogi stawiam wyzej.
      Pozdrawiam mamusie
      Ania+Patryk
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 14:14
        rzeczywiści numeracja Tombuta jest dziwna. Gdy Amelka nosiła 20 Lemigo to z
        Tombuta 19. A przy zamawianiu Tombutów nie podaje sie numeracji tylko długość
        stopy dziecka w cm najlepiej odrysowac ją na kartce papieru gdy dziecko stoi.
        Mi przysłali 20 (właściwie liczyłam na 19), ale mały wypadek z Lemigo zmusiła
        mnie do założenia tych za dużych Tombucików i musze przyznać, że Melcia lepiej
        w nich chodzi mimo wiekszego rozmiaru. Pewnie też dlatego, że podeszwa Lemigo
        trochę sie już wyslizgała, a te nie mają prawa.
        Można wybrać buciki bez kwiatków, a właściwie ten kwiatek jest do
        zdemontowania tylko trzeba całe sznurówki wyjąć i wypleść tą ozdobę. Ostatnio
        nawet na skrzynkę dostałam od tej firmy informację, że realizują też
        indywidualne zamówienia co do koloru, fasonu i rozmiaru....
        • madaso Re: Aniamar - dziękuję 09.12.03, 15:39
          Aniu bardzo dziękuje za namiar na tombuty, ja od niedawna wchodzę na to forum i
          nie czytałam wszystkich postów, bo jest ich po prostu za dużo, ale bardzo mi
          się tu podoba i myślę że teraz będę już w miare na bieżąco.
          Pozdrawiam
          Magda
        • madaso Re: jak duże są w tej chwli Wasze maleństwa ? 09.12.03, 15:43
          Moja Emilka (24.09.02) ma obecnie 78 cm wzrostu, waży 8960 a obw. główki ma
          44,5 (podobno główki po ukończeniu roku sie nie mierzy ale u Emi cięmiączko
          zarosło jak miała 7 miesięcy i teraz dla własnego spokoju prosiłam zeby jej
          zmierzyli) Moja córcia mieści się w normach (poza wzrostem który + 25 centyli)
          w tych raczej dolnych pomiędzy 3 a 10 centyli.
          A jak to jest z waszymi maleństwami i kiedy zarosły u maluchów ciemiączka?
          Pozdrawiam
          Magda
          • cool_gos hej Emilka! 09.12.03, 15:52
            Jestem mamą Wigusi też ur. 24.09.2002 Moja ma 81 cm długości i waży ponad 11
            kg. Ma parametry 18 miesięczniaka i uzębienie 2 latka - 15 zębów. Taka jej
            uroda. Ja też tak miałam jak byłam dzieckiem. Skończyło mi się na 155 cm
            wzrostu hi, hi, hi
            Gocha
            Ps.
            Może Ci wyślę jakieś zdjęcie. Tylko czekam na te najświeższe
          • imzd Re: jak duże są w tej chwli Wasze maleństwa ? 09.12.03, 15:56
            cześć jestem mamą Mai (26.09.02)pojawiam się tutaj sporadycznie moja mała ma
            praktycznie identyczne wymiary jak twoje maleństwo waży ok 9kg (bo minął już
            czas kiedy dała się spokojnie zważyć) od urodzenia mieści się w ok.10 centylu
            jest filigranowa i bardzo żywa chodzi od 9 m i ma ok 9 zębów
            Iza mama Mai
    • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 14:15
      Cześć!Kubusia i mamuśkę można już obejrzeć na zobaczcie. Mam nadzieję że uda mi
      się wstawić linka. Pa, pa!
    • anetapc BARTEK przez internet??? 09.12.03, 15:42
      Cześć dziewczyny!

      Mam pytanie: czy firma Bartek lub któryś z jej przedstawicieli sprzedaje swoje
      wyroby przez internet??? Nadal szukam fajnych kapci dla mojego Karola.

      Jeśli znacie ich strony internetowe, to bardzo proszę o namiary.

      Z góry dziękuję i pozdrawiam.
      Aneta.

      P.S. Właśnie zaszło słonko we Wrocławiu. Był piękny dzień...
      • madaso Re: do anetapc 09.12.03, 15:46

        oj zaszło to słonko w tym naszym Wrocławiu ale zdążyłam się nim chociaż trochę
        nacieszyć, niestety Emisia na spacerku nie była bo znów złapała jakiś podły
        katar
        • aniamr Re: do anetapc 09.12.03, 19:59
          Z tego co wiem to Bartek nie sprzedaje wysyłkowo. Była jeszcze jedna firma,
          która sprzedawała wysyłkowo, ale to był jeden fason kilka kolorów. Takie fajne
          półbuciki z taka samą pięta jak Tombuty mają, ale w nich bym nie puściła
          dziecka po domu, bo cały dzien w półbutach, a na forum była matka, która
          zakładała. Jak znajdę to wkleje adres.
          Aneta a dlaczego nie Tombuciki (nagabuje jakby mi zato płacili, hihihihi)?

          Moja Amelka była mierzona i ważona gdy miała roczek i takie były jej wymiary:
          81 cm wzrostu(z czym moja teściowa sie nie zgadza bo sama mierzyła małą i
          wyszło jej 84, a wcześniej jej pomiary zgadzały się z przychodniowymi)i
          10500g. Teraz znowu urosła i wszyscy mi mówią, że jest duża jak na swój wiek.
          No ale ma po kim rosnąc - ja mam 180 ( No 179,5 - ostatni pomiar na studiach).
          Ostatnio kupiłam body na 92 i koszulki. Body niedługo będę musiała przerobić
          na koszulki, bo są aby aby, a koszulki tylko maja za długie rękawki. W
          Auchanie zawsze kupowała ubranka o 3-6 miesięcy do przodu,a teraz to już tylko
          mnie interesują ubranka na 24 miesiące.

          A u nas dzisiaj znowu nie było słoneczka!!!!Buuuuuu
          • zosia.bobas :) 09.12.03, 22:09
            Hi, hi, no to nie mamy nowej fasolki. Ale pozdrawiam przy tej okazji "stare
            fasolki" i ich mamusie.
            MOja JUla (22.09.03) była ważona w zeszłum tygodniu. Mierzy 86 cm (choć wydaje
            mi się że więcej) urosła wg tego przez miesiąc 3 cm. Waży 13.150. Co wy na to?
            Maleńka ma teraz czas na latanie. Matko jedyna bierze coś do ręki robi sztafety
            od jednej ściany do drugiej. I znowu przezywamy fale buntu. Oj rośnie mi baba
            nie ma co. A ze spaniem mamy super aż się boję pisać by nie zapeszyć. Kąpiel o
            19-19.30. Potem buziaki, anioł stróż (super mówi amen i robi Bozi Pa, pa),
            potem siup do łóżeczka. Mała kręci się wierci, dziś układała do snu lalę, w
            końcu zasypie ok. 20. Śpi do 6.00 rano świątek, piątek czy niedziela. W nocy
            istne tornado. Potrafi leżąc na brzuchu paść do tyły na plecy. Krąży po całym
            łóżku. Pozdrawiam serdecznie Zosia.bobas i Jula krążownik.
          • anetapc Re: do anetapc 10.12.03, 08:16
            Hello babeczki!

            Dziś znów we Wrocławiu wstaje słoneczko. Mamy bezchmurne niebo. W radiu stary
            przebój WHAM "Last Cristmas..." wink))) Idą Święta...

            Aniu, właśnie miałam Cię pytać o Tombuty. Który model wybrałaś dla Amelki???
            Zastanawiałam się nad Bartkiem dlatego, że Tombuty wydawały mi się bardzo
            zabudowane i trochę dziewczęce. Ale Twój wczorajszy post do jednej z mam o
            odpięciu kwiatka trochę mnie zachęcił. Być może te buciki tylko w internecie
            wyglądają tak ... inaczej (trochę śmieszne są te pięty). Jak Amelce chodzi się
            w ich butkach??? Macie już spokój z poceniem stópek??? Głównie dlatego chcę coś
            kupić dla Karola. Te kapcie w których teraz chodzi (nawet nie wiem jaka to
            firma) są fatalne. Stopki, a nawet rajtuzki są wilgotne jak je zdejmujemy. Nie
            chcę by dziecko nabawiło się jakiegoś choróbska. Nie wiem jak to możliwe, ale
            słyszałam już o przypadku grzybicy u tak malutkiego dziecka.

            Wczoraj przeszukałam internet w zdłóż i w szerz w poszukiwaniu butków. Wlazłam
            na stronę Urwisa we Wrocławiu. Niestety nie było cennika przy ofercie. Gdy
            powiększyłam jedne sandałki, zobaczyłam cenę 89,90zł. Aż mnie zmroziło. Brrr...
            Nic szczególnego w nich nie było: dwa paski zapinane na rzepy. Tyle to
            planowałam dać jedynie za buty zimowe dla Karola, a nie butki po domu.

            Ok. To tyle. Biorę się do pracy, bo wczoraj się obijałam.
            Pozdrawiam.
            Aneta.
            • oj2002 przeprowadzka 10.12.03, 08:46
              Witajcie!
              Wyjedzie czlowiek na pare dni, a tu takie tomy powstajasmile) szkoda tylko, ze
              sie za mna nie stesknilysciesad ale sama sobie winna jestem, bo nie dosc, ze
              sie pozno pojawilam, to jeszcze malo pisze i do tej pory zdjec nie wkleilam.
              Ale postaram sie to jak najszybciej naprawic.
              Oliver przyjal wyjazd, przelot, pobyt w hotelu, nowe mieszkanie itp bardzo
              spokojnie. W hotelu mial swoje lozeczko i spal o niebo lepiej niz w Warszawie
              (pewnie, zeby sie tacie przypodobac). Problemem bylo jedynie wieczorne mycie. W
              hotelu nie bylo wanny a jedynie brodzik z prysznicem i maly potwornie sie bal
              mycia. Nie wiem, czy przeraza go halas prysznicowy, czy jednak byla to za duza
              zmiana. Do nowego mieszkania (rozpacz - puste mury) przeprowadzilismy sie dzien
              przed powrotem. Oliver spal z nami, wiec nie wyspal sie nikt. Kiedy czytam, ze
              niektore z Was spia ze swoimi pociechami nie moge sobie tego nawet wyobrazic.
              Moj synek w nocy zwiedza cale lozeczko (na szczescie zaczal robic to cieszej),
              kopie, wierzga, przewraca sie i nie cierpi przeszkod, zwlaszcza takich
              gabartytow jak rodzice.
              Z mowieniem wielkich postepow nie ma, ale rzeczywiscie z dnia na dzien rozumie
              wiecej. na urodziny dostal taka kaczke na biegunach, ktora spiewa. Od powrotu
              kaczka wysunela sie na czolowke ulubionych zabawek i kiedy powiemy "pokaz jak
              kaczka spiewa), maly leci do niej, gramoli sie na nia pociesznie i naciska
              czerwony punkt na jej glowce. Coraz chetniej bawi sie samochodzikami (nie tylko
              tym, na ktorym sam moze jezdzic) i wydaje przy tym dzwieki przypominajace brum,
              brum.
              Jest chyba uzalezniony od karuzel. jak tylko jakas widzi, zaczyna krzyczec,
              pokazywac paluszkiem, a jak juz go wsadzimy do srodka jest najszczesliwszym
              czlowiekiem na ziemi. Oczywiscie dramat zaczyna sie, kiedy chcemy go z niej
              zabracwink
              Chodzi juz naprawde pieknie i chyba (zeby nie zapeszyc) zrobil sie
              grzeczniejszy. Nadal ma tylko 4 zabki i zaczynam sie matwic.
              Wyjezdzajac do Niemiec nie zabralam ze soba zapasu mleka, a tam dla dzieci w
              naszym wieku sa juz tylko mleka z dodatkami weglowodanowymi - takie jak u nas z
              kleikiem czy cos podobnego i na dodatek o jakims konkretnym smaku typu banan
              czy wianilia. A takie normalne mleka to albo dla dzieci alergicznych albo z
              innymi problemami. No i nie wiem, co robic.
              Dobrze, ze przypomnialyscie o ortopedzie. Nie wspominal mi o tym ani lekarz w
              przychodni ani prywatny, a dobrze byloby sprawdzic. Zwlaszcza, ze Oliverek
              chodzi po domu tylko w dwoch parach skarpetek z ABS.
              Pozdrawiam,
              Magda - mama Oliverka (23.10.2002)
              • p-aulina Re: przeprowadzka 10.12.03, 14:13
                Czesc Magda
                Postanowilam napisac bo mnie tez niedlugo czeka przeprowadza i ciekawa jestem
                jak ty sobie z tym poradzilas. Masz moze jakies rady organizacyjne? Co jeszcze
                oprocz mleka radzisz wziac ze soba z Polski (ja tez wyjezdzam do Niemiec). Az
                sie boje myslec co to bedzie.
    • mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:02
      Wiem, że powtarzam pytanie, ale co mam zrobić, żeby "odsyłacz" w sygnaturce był
      aktywny????
      Mariola
      • mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:11
        Pytanie nieaktualne, widzę że to "samo się robi" (trochę techniki..)
        Chciałabym pokazać Wam swojego Michasia.
        Mały mierzy 80 cm i waży 10,2 kg, jest pogodny, ma apetyt, rozwija się podobnie
        do swoich rówiesników.
        Jeszcze niewiele mówi ale rozumie wszystko. Spanie - bardzo różnie, śpi w swoim
        łóżeczku, czasami zdaża się całą noc ale zdecydowanie częściej z pobudką na
        utulenie albo picie.
        Pozdrawiamy wszytkie mamy i słodkie dzieciaczki.
    • ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:52
      Mam dziś wenę, to trochę popiszę.
      Antoś waży 11,5 kg i mierzy ponad 80 cm (nie daje się zmierzyć). Mieści się w
      okolicach 75-90 centyla. Wcześniej wogóle nie obejmowała go ta siatka
      centylowa - taki był gruby i duży. A teraz już od 4 miesięcy nie przybrał na
      wadze, za to zaczął się ruszać (raczkować i chodzić), bo był bardzo statyczny.

      Na szczęście nie mamy kłopotów z jedzeniem - Antoś lubi jeść, a właściwie lubi
      być karmiony - wcale mu się nie chce samemu wachlować łyżką. Cycka już tylko
      raz dziennie - wieczorem, przed snem. Usypiam Antka w naszym łóżku, a gdy
      zaśnie, przenoszę do łóżeczka i tam śpi przez resztę nocy. Czasami nad ranem
      ląduje z powrotem u nas.

      Drzemki Antosia wyglądają ostatnio dziwacznie - regułą jest brak reguł. Raz śpi
      dużo, a raz wcale, np. wczoraj spał od 15.30 do 19.00, a później normalnie
      poszedł spać ok. 21.00.

      Antek uwielbia zwierzątka: konie, psy, koty i ptaki. Naśladuje wszystkie
      odgłosy i rozpoznaje na obrazkach i w tv. Lubi "przytulać i głaskać (cacy)"
      kota, po takich czułościach kot wygląda jak ścierka, ale nie ucieka - znaczy
      się lubi takie hardpieszczoty. Na mikołaja Antek dostał zabawkowy zestaw
      narzędzi i teraz gania po domu z siekierą (polecam).

      Pobuszowałam trochę na forum w temacie kapci. Zauważyłam, że większość mam
      zachwala Tombutki, więc chyba się na nie zdecyduję. Zamówię je przez internet,
      tylko nie wiem jaki kolor i z jakiego materiału wybrać. Może mi coś poradzicie?
      • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:48
        zgodnie z obietnica probuje, czy sygnarurka wyszla...
        • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:56
          nie wyszlasad(
          ponawiam probe...
          • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:59
            poddaje sie;-( robilam jak pisalyscie. nie wyszlo. ale jak wchodze na moje
            forum to jest. dlaczego?
            • oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 14:01
              ale jak wejdziecie na "zobaczcie" to zobaczycie mojego Oliverka.
              pozdrawiam,
              Magda
              • oj2002 do P-auliny 10.12.03, 18:35
                Hej Paulinko!
                teraz bylam tylko kilkanascie dni znalezc mieszkanie, rozeznac sie itp. moje
                nieszczescie polega na tym, ze przeprowadzamy sie na spore odludzie. A dokad Ty
                sie przenosisz? Moze nie bedziemy tak daleko?
                Wybieram sie do lekarza w przyszlym tygodniu, zeby wypytac jeszcze dokladnie o
                podawanie mleka, witaminy D3, fluoru etc. Na miejscu pojde z kolei do
                tamtejszego pediatry, zeby ustalic zasady np. szczepionek. Moja przyjaciolka z
                Anglii miala niezly balagan zwlaszcza ze szczepionkami po przeprowadzce do
                Polski.
                Przez te 10 dni Oliver bez problemu lykal "ich" Humane czy cos podobnego. Przez
                to, ze mleko bylo gestsze wypijal go mniej.
                Maly nie mial zadnych problemow z odnalezieniem sie w nowym miejscu, mimo ze
                zabralam naprawde niewiele z jego zabawek. Przy tej wlasciwej przeprowadzce (a
                to tuz po Swietachsad) wezme wiecej jego rzeczy, zeby na pewno nie czul sie
                zagubiony.
                Co jeszcze... Oliver mial alergie na Pampersy dlatego tu stosowalismy Huggies,
                ktorych w Niemczech nie ma. Na poczatku myslalam, ze Fixies to ich odpowiednik,
                ale niestety nie. Natomiast znalazlam w drogeriach Schlecker pieluszki pod ich
                wlasna nazwa i wygladaja one identycznie prawie jak Huggies Freedom(nawet
                tloczenia na materiale) z tym, ze sa ulepszone o gumki "zatrzymujace". I cena
                chyba lepsza niz tu. Dobra wiadomosc to cena sokow. Duza butelka (0,7) soku
                Hippa kosztuje tyle co u nas ta mala. Jedzenie Hippa ok 1,10 Euro wiec
                porownywalne.
                Dowiadywalam sie o opieke nad dzieckiem. Przedszkole od 3-go roku zycia. Niania
                kosztuje ok. 7-9 euro za godz., a wiec drogo. Ale jest instytucja Tagesmutter,
                co jest znacznie korzystniejsze. Z reguly juz w miejskim ratuszu uzyskasz duzo
                informacji.
                Jezeli masz jeszcze jakies pytania albo chcialabys pozostac w kontakcie napisz
                prosze na magdalena_marks@wp.pl
                Pozdrawiam,
                Magda
                • mamamona o Tombutach 10.12.03, 19:37
                  my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie,
                  podobne do postępów, w desperacji kupiłyśmy z granatowej skóry, i kwiatka
                  jeszcze w sklepie oddałyśmy pani wink)) nózka się nie poci, Polcia nauczyła się
                  w nich chodzić w pierwszy dzień, a teraz w nich biega. u nas też zimne
                  podłogi, drewna i betony, więc sama skarpetka nawet z absem się slizga.
                  Polcia ma też matę z IKEA taką czerwoną, z drugiej strony czarną, na której
                  siada, bawi się, śpi, i inne sprawki wyczynia, i którą bardzo lubi. też
                  polecam, chociaz nie była najtańsza, bo z tego co pamietam jakies 150zł poszło.

                  pzdr
                  • madaso Re: Szczepicie na grypę??? 10.12.03, 22:02
                    Mam pytanie czy po zasłyszanych w TV wiadomościach i art. w gazetach myślicie
                    (lub już zaszczepiłyście) o szczepieniu dzieci na grypę.
                    Ja trochę się denerwuję, ale moja Misia była ydzień temu szepiona Priorixem i
                    przed ewentualnym szczepieniem p/grypie musimy odczekać min 5 tyg. a później to
                    już chyba nie ma sensu szczepić.
                    Co Wy o tym myślicie?
                    Pozdrawiam
                    Magda
                    • aniamr Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:01
                      Nie myślałam o szczepieniu przeciw grypie małej. W sumie ma ograniczony krąg
                      ludzi z którymi sie spotyka. Zostawiłam to na za rok.
                      Kontynując wątek papuciowy.Jestem zadowolona z Tombbutów. I tak jak wcześniej
                      pisałam, nóżka się już nie poci(rajstopki są suche), Amelka pewniej chodzi
                      mimo, iż ma troche za duże i nie śliga się jak w Lemigo.
                      • aniamr Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 09:21
                        Magda nie zniechecaj się i walcz z sygnaturką!! Powtórz czynność wklejania i
                        dodaj po 2 entery przed i po adresie!!!
                    • anetapc Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:04
                      Ja również nie będę jeszcze szczepić Karola. W tym roku zaszczepiłam się ja, by
                      nie przynosić do domu choróbska. On jeszcze poczeka.

                      Aniu, proszę, powiedz jaki model zamówiłaś Amelce Tombutów.

                      Pozdrawiam - Aneta.
                    • anetapc Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:13
                      Aniu, jeszcze jedno pytanie (he!he!he! ale jestem wścibska):
                      z jakiego materiału zamówiłaś buciki: weluru, nubuku czy skóry licowej???

                      Pa!pa!
                      Aneta.
                      • aniamr Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 09:31
                        No więc musiałam sprawdzić na stronie. Zamówiłam te półtrzewiki oznaczone
                        symbolem LN do nauki chodzenia dla niemowląt. Właściwie to zamówiłam wyższe
                        LW, ale przysłali mi te LN. Ale też są dobre, bo chodziło mi o utrzymanie
                        kostki i myślałm, że wyższe lepsze. Teniższe też dobrze trzymają kostkę. Ach
                        są one z dziale LATO - chyba pierwsze zdjęcie. Ale z czego są moje zrobione to
                        nie wiem, albo skóra albo nubuk ale głowy nie dam. A jeszcze mam niebieskie,
                        bo do wszytkiego pasują, a i bardzo lubię ten kolor i jak mam wybierać wśród
                        niebieskiego, beżowego i czerwonego - wiadomo biorę niebieski!!
                        • ewok Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 13:48
                          Właśnie zamówiłam Tombutki (LN) dla Antosia. Oczywiście niebieskie, bo ja także
                          lubię ten kolor. Aniu, a długo czekałaś na realizację zamówienia?
                          • aniamr Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 14:14
                            Zamóiwłam w poniedziałek lub we wtorek i w piatek juz były - bardzo szybko.
                        • anetapc Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 15:29
                          Dziękuję Ci Aniu serdecznie!

                          Byłam już na stronie Tombuta i właśnie zastanawiałam się, które z letnich
                          używacie jako bucików domowych - wyższych, czy niższych. Teraz już wiem.
                          Dzięki. Ja również skłaniam się do tych niższych, ale ze względu, iż są
                          bardziej powycinane.

                          Pozdrawiam serdecznie.
                          Aneta.
                          • aniapatryk Re: Tombuty jeszcze raz 12.12.03, 07:45
                            Je niestety czekałam długo, i jeszcze się musiałam upomieć telefonicznie.
                            trwało to około 3 tygodni. Ja zadzwoniłam to miałam wrazenie że chyba
                            zapomnieli. ale mały i tak w nich nie chodzi , no bo jednak są za duze gzdies
                            o 2 numery. Ale poczekamy. Mamy te niebieskie z kwiatuszkiem ze skóry.
                            Ania+Patryk
                  • ajgl Re: o Tombutach 11.12.03, 09:02
                    A gdzie na Marszałkowskiej jest sklep z Tombutami?
                  • ajgl Re: o Tombutach 16.12.03, 13:48
                    mamamona napisała:

                    > my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie,
                    > podobne do postępów,

                    Jeszcze raz ponawiam pytanie do Mony, gdzie na Marszałkowskiej można kupić
                    Tombuty? Bardzo mi zależy na kupnie takiego rozmiaru na dziś (wysyłkowo to
                    podobno trudne), bo Kubuś nie chce chodzić w nowo kupionych bucikach a niestety
                    z noszonych obecnie Postępów paluszki już mu wystają. Mona, proszę o odzew !
                    Kubuś gdy czegoś chce, fajnie szuka naszej dłoni (koniecznie musi to być dłoń)
                    i prowadzi za rękę w miejsce gdzie dana rzecz się znajduje pokazując na to
                    paluszkiem. Tylko że ostatnio coraz częściej każe sobie otwierać lodówkę i pod
                    pretekstem decydowania - co chce do jedzonka - potrafi tak stać w
                    nieskończoność albo wyciągać jakieś rozpoczęte opakowania ze śmietaną.
                    Jeśli chodzi o ciekawe zabawy to Kubulek uwielbia zabawę fasolą (oczywiście pod
                    bacznym okiem mamy, żeby nie połknął itd.) potrafi przez pół godziny przekładać
                    fasolki z kubeczka do kubeczka. A wasze pociechy jakimi zabawami są najbardziej
                    zaabsorbowane? Aha, ze słów dźwiękonaśladowczych bardzo fajnie reaguje na
                    pytanie - jak babcia kaszle. Jest to takie gruźlicze : ahaa, ahaaa. Ku naszemu
                    zdziwieniu Kuba sam zauważył, że babcia ma chroniczną chrypkę (której my już
                    nie zauważamy). W czasie krótkiego pobytu u babci zaczął ją poprostu
                    przedrzeźniać smile To tyle na dziś. Pa,pa
                    • bmkw Re: o Tombutach 16.12.03, 14:46
                      ach te nasze Kubusie smile
                      Nasz dokładnie tak samo przedrzeźnia i babcię i dziadka.... a najlepiej jak
                      dziadek rano zakasłal a Qba jeszcze w półśnie zerwał się na równe nogi i wydał
                      z siebie gruźlicze "aaaa".
                      Naszego młodego bardzo zbsorbuje układanie puzzli - pojazdy już zna na pamięć
                      teraz uczymy się ukłądać rybki i zwierzęta - trochę trudniej, bo i kształty
                      bardziej skomplikowane. smile

                      Aigl a patrzylaś na adresy na stronie Tombuta? jest kilka sklepów w Warszawie.
    • anetapc Tombuty... Tombuty... 12.12.03, 09:26
      Cześć dziewczyny!!!

      Aniu, muszę Ci powiedzieć, że faktycznie powinnaś dostać z Tombuta prowizję
      za "działania marketingowe. He!he!he! Właśnie zamówiłam półtrzewiki niebieskie.
      Ja mam niewiele niebieskich rzeczy, ale moje dziecko ... wręcz przeciwnie. W
      końcu chłopak! Tych Tombutów trochę nas zamówiło. Oby tylko nie opóźniali się
      przez dużą ilość zamówień...

      To tyle.
      Pozdrawiam - Aneta.
      P.S. Wrocław dziś deszczowy i przez to brzydki. sad
      • aniamr Re: Do Anety 12.12.03, 09:35
        Aneta w ja mam rodzine koło Wrocławia w Trzebnicy, ale to tak na dużym
        marginesie.
        • ewok Re: Do Anety 12.12.03, 10:12
          Na jeszcze większym marginesie dodam, że mimo zamieszkiwania w Zielonej Górze
          jestem rodowitą wrocławianką. We Wrocku mam rodzinę i bywam tu od czasu do
          czasu.
          Za chwilę niebieskie Tombutki będą znakiem rozpoznawczym całej naszej grupy
          forumowej.
          A Zielonej dziś pada i jest ciemno - nie umyję więc okien i samochodu.
          • aniamr Re: Do Ewy 12.12.03, 11:16
            Ewa w Zielonej też mam rodzinę. Mój brat cioteczny tam się wyprowadził. Często
            nas zapraszali, ale wiadomo jak to jest...
            A w Warszawie również...
            • mamamajki Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 12:01
              I ja na marginesie dodam,że choć teraz mieszkam w Nowej Soli to Wrocław jest mi
              bardzo bliski spędziłam we Wrocławiu 6 pięknych lat i tęsknię za nim
              ale lubię też Nową Sól szczególnie gdy urodziła się Maja jakoś stała się
              bliska i chyba już nie chciałabym jej opuścić
              W Zielonej mam dużo Rodziny zarówno z mojej jak i męża strony
              Nie miałam internetu znów jakieś 2-3 dni dzisiaj wchodzę na "z życia
              rówieśników" i jest tyle nowych postów nie mogę wszystkiego przeczytać bo czas
              mnie goni, kot po kilku dniach włóczęgi wrócił do domu ale jest chory mam
              nadzieję że to tylko bakteryjne zapalenie spojówek ale może to być białaczka
              boję się, Maja tak lubi kotka-mówi do niego"kicia"
              Pozdrawiam serdecznie
              Asia mama Mai
              • kayak7 Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 12:44
                Wlasnie Aniu- widze na zobaczcie ze takowe macie. Gdzie sie udac zeby dostac
                czapke na Gabe. Widzialam w Tesco ale byly dobre na mnie a glowe mam wielka wink
                Moze inne dziewczyny gdzies widzialy??

                My jutro ubieramy choinke. Mam mnostwo ozdob- zrobilam z masy solnej swinki,
                krowki, koniki, gwiazdy, choinki, powiesze tez pare piernikow. Wypieklam
                pierwsza partie i sa cudne, nawet po tygodniu w lodowce. W ten weekend zrobie
                kolejna partie, bo juz wszystko pozarte smile

                Gaba od sluchania o tym jak pojedziemy na swieta zlapala faze na babcie i to
                ze do niej pojedziemy. Wczoraj podchodzi do drzwi i oznajmia "pójdu baby, da
                łała" smile

                Ja teraz kupuje Gabie kolejne kapcie w mothercare, maja bardzo fajne, ladnie
                wyprofilowane no i o zupelnie odmiennej estetyce od Befado. Gaba miala Befado
                piec razy na nogach, bo stopa jej rosnie tak szybko ze boje sie do jakiego
                rozmiaru dogoni. Teraz nosi juz 23, w czerwcu 19 byla za duza.

                Gdzie spedzacie swieta? My jedziemy na ponad tydzien do Szczecina, wyraznie
                czuje ze Gaba chce pobyc z dziadkami i ciociami, brakuje jej takiego kontaktu
                z rodzina sad A Sylwestra spedzamy w grodzie dzieciakowym tzn u Oli, bedzie
                duzo maluchow i oczywiscie ich rodzicow. Ciekawe jak Gaba zareaguje na fakt ze
                ma zasnac w innym domu??


                Pozdrawiamy wszystkich swiatecznie

                Marta i Gaba
                • aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:07
                  Nasza czapeczka mikołajowa jeszcze z zeszłego roku. Amela rok temu w święta
                  paradowała w całym stroju - niestety w tym roku tylko czapeczka już dobra.
                  Chcę zrobić jej zdjęcia w tym stroju dla porównania i zeskanuję te
                  zeszłoroczne. A to był taki piękny strój....buuuu jak te dzieci rosną - włożę
                  go razem innymi ważymi rzeczmi do kartonu Amelki - będzie pamiątka obok
                  sukienki od chrztu.

                  Ja za pierniki planuję zabrać sie w weekend, bo wiem ile z tym roboty, nie z
                  samym wypiekiem, ale z dekorowaniem. Pożyczam stolnicę i jazda do roboty....

                  Święta ku mojej radości spędzamy u moich rodziców w Grudziądzu mimo, iż w tym
                  roku kolej na teściów, ale teściowa się zgodziła, bo oni będą mieli
                  towarzystwo, a moi będą sami siedzieli, a o wspólne spotkanie nie wchodziło w
                  tym roku w rachubę (mam 95 letnią babcię, którą opiekują się rodzice).

                  Choinka już też u nas niedługo stanie - ciekawe jak Melka zareaguje!!!

                  Co do Sylwka to w domciu, ale nie wiem czy z kimś czy sami. W zeszłym roku
                  było u nas w sumie 8 znajomych i było przyjemnie - zobaczymy.

                  Nie wiem jak Wy ale ja nie mogę się śniegu doczekac i pierwszego wyścia na
                  sanki z małą!!!!
                  • aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:09
                    A odnośnie jeszcze czapki mikołaja. Ja w zeszłym roku jak jeszcze nie miała
                    stroju mikołaja dla Melci zwęziłam taką dużą. Na lewe stronie przeszyłam chyba
                    nawet ręczni i też ładnie wyglądało.
                    • aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:10
                      Ale skleroza.......
                      No a ten strój to w Auchanie zakupiony, ale w tym roku to nie widziałam
                      przynajmniej u nas, bo pamiętam, że już na 6 grudnia jej go kupiłam.
                      • oj2002 Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:27
                        Hej Mamusie i Dzieciaczki!
                        Lezki mi plyna, jak czytam o Waszych przygotowaniach - choinka juz czeka,
                        pierniki same robicie. A ja nie wiem, jak mam sie zabrac do pakowania tych
                        okropnych pudel. Za kazdym razem, jak pomysle o przeprowadzce, to humor mi sie
                        psuje. Maz chce wyjechac juz 27-gosad, a ja nie wyobrazam soebie, ze tu
                        wszystko zostawie.
                        I jak Oliver wytrzyma ponad 1000 km w samochodzie?!? jak byl maly, to
                        przesypail dluzsze trasy, a teraz po godzinie sie nudzi. W samolocie przez
                        niecale dwie godziny wymeczyl mnie (i przy okazji innych pasazerow) za
                        wszystkie czasy, a teraz tyle godzinsad Pewnie bez nocowania gdzies sie nie
                        obejdzie.
                        Jezeli wiec nie zdazy sie cud Sylwestra spedzac bedziemy zupelnie sami, w
                        pustym mieszkaniu... juz placzesad
                        Jak tylko ogladam sie za jakas zabawka dla Oliverka, zaraz slysze "i jak wys ie
                        zapakujecie". Tak wiec jakos atmosfera przedswiateczna dziala na mnie na opak.
                        Ale sniegu tez juz sie nie moge doczekac. Juz sobie wyobrazam, jak maly piszczy
                        z radoscismile)
                        Najchetniej juz bym go zabrala na narty (bo ja za narty to zycie oddam), ale
                        chyba jeszcze za malutki. W ogole jak to bedzie - narty z dzieciaczkiem? nici z
                        grzanego winawink
                        Umowilam sie jeszcze z kolezankami na babska Wigilie i obiecalam,z e zrobie po
                        raz ostatni "nasze" grzane wino. Juz mi slinka ciekniesmile
                        Poniewaz Oliverek przechodzi ten tak madrze nazwany okres nagatywizmu i cheynie
                        rzuca czym sie da, wyczytawszy gdzies madre rady, wybralam sie do Lazienek
                        karmic kaczki. Ale kazdy kawalek chlebka, ktory dawalam Malemu, zeby ptaszki
                        nakarmil, ladowal w jego buzi. Wiecie, ze tam nawet jest jedna kaczka domowa?
                        trasznie smiesznie wyglada. Wiewiorki jedza z reki, wiec Oliver az pial z
                        zachwytu.
                        Odkad zaczal chodzic, nie chce usiasc nawet na chwile. W domu to jest jeszcze
                        nawet zabawne, ale jak tylko wybierzemy sie "w gosci" padam. Caly czas musze go
                        pilnowac, bo niezwykle dyskretnie lubi ludziom szuflady przegladacwink
                        Chyba dwojki sie pchaja na swiatlo dzienne, ale nie chce zapeszyc.
                        Nadal kiepsko z mowieniemsad
                        Pozdrawiam was goraco,
                        Magda - mama Oliverka
                        • kayak7 Re: do madzi 15.12.03, 11:54
                          Madziu nos do gory. W koncu najwazniejsze ze w swieta bedziecie razem cala
                          rodzinka i zaczynacie jakis nowy etap w zyciu. A sylwester we dwojke jak
                          maluszek zasnie moze byc takze przyjemny wink nawet w pustym mieszkaniu.

                          Co do podrozy to polecam Wam podroz noca. My jezdzimy czesto do Szczecina (600
                          km) i ta wersja jest najlepsza. W Niemczech super sie jedzie, autostrady sa
                          extra wiec pojdzie szybciej niz po naszych "cudnych" drogach. U nas teraz
                          uspokajaczem w aucie jest plyta z ulubionymi piosenkami Gaby. Bylismy w szoku
                          jak to dziala. Teraz nagrywamy jej kolejna plytke bo ma juz nowe ulubione
                          hity. Siedzi wtedy cichutko jak trusia i slucha. Nie wiem tylko czy Oliwier
                          tez lubi muzyke. Moze bajki na cd? U nas dodatkowo wozimy ksiazeczki, klocki,
                          pacynki(obowiazkowo gadaja do Gaby w trasie i opowiadaja dokad jedziemy),
                          jakies przekaski(w chwilach krytycznych jestem sklonna dac jej nawet
                          czekolade sad). Teraz do repertuaru dolaczymy albumik ze zdjeciami rodziny i
                          Szanty(nowy hicior) i cokolwiek z Kubusiem Puchatkiem.

                          Chyba tyle.

                          Pozdr i zycze lepszego humoru smile)

                          Marta
                          • bmkw święta !!! 15.12.03, 12:48
                            Dziewczyny
                            Jak ja Wam zazdroszczę tej całej atmosfery przygotowań do świąt. U mnie ani
                            widu ani słychu o świętach a to z prostej przyczyny - wyjeżdżamy do rodziny i
                            doszlismy do wniosku, że wszelkie przygotowania mijają się z celem - choinki u
                            nas nie będzie - bo po dwóch tygodniach będzie już zasuszona - a i Qba raczej
                            by się do niej dobrał... w ogóle dopada mnie chyba jakiś dól przedświąteczny -
                            wszędzie słyszę i czytam o świętach a u mnie nic... ale mam nadzieję, że u
                            dziadków sobie odbijemy - będzie na pewno kupa ludzi i cała ta atmosfera
                            magiczna.
                            nie mówiąc już o wypiekach - jak czytam o piernikach przez Was wypiekanych to
                            czuję ich zapach smile- szkoda tylko, że ja nie posiadam zdolności
                            pieczeniowych... sad
                            • kayak7 Re: święta !!! 15.12.03, 13:01
                              Marta my tez jedziemy, ale choinka choc sztuczna z powyzszych powodow musi
                              byc. Te pierniki ktore robie polecam, wyjda kazdemu, na forum sa hitem i
                              pyszne sa ze ...... Jak chcesz to wrzuce tu linka do przepisu, chocby na
                              przyszly rok. Ja poza piernikami nic nie robie i dam sie bezwstydnie
                              rozpieszczac rodzinie w swieta, juz sie nie moge doczekac na wyjazd....

                              Pozdr

                              Marta
                              • bmkw Re: święta !!! 15.12.03, 13:11
                                my nie posiadamy choinki sztucznej - ale już sobie postanowiłam, że jak tylko
                                uda mi się wyciągnąć małżonka na zakupy to od razu kupuję mnóstwo stroików i
                                wszędzie je popowieszam!!! jak nie będzie choinki to jakoś inaczej trzeba
                                sobie radzić smile
                                jeśli mozna to poproszę o link do pierników - wierzę Ci na słowo, że wychodzą
                                każdemu smilesmilesmile
                                a na pocieszenie (chyba swoje) muszę powiedzieć, że jeszcze rano było szaro i
                                buro a teraz u nas już wszystko zasypane białym pięknym sniegiem - i nadal
                                sypie - patrzylismy sobie z Qbą przez okno - a on uwielbia jak mu
                                śpiewam "zima zima zima pada pada śnieg" chyba pamięta to z tamtego roku - bo
                                zanudzałam go tą piosenką do bólu i teraz się zaśmiewa...
                                • kayak7 Re: święta !!! 15.12.03, 13:18
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=5371427
                                  Robilam je po poltora tygodnia stania ciasta w lodowce i tez byly pyszne.

                                  Pozdr
                                  • bmkw Re: święta !!! 15.12.03, 13:46
                                    Kayak dzięki bardzo - obiecuję, że za rok zajmę się piernikami choćby nie wiem
                                    co!!!smilesmile

                                    Asiu mamo - Mai - zajrzyj na priva gazetowego - mam nadzieję, że dotarła do
                                    Was "duża wrona" - może będzie pomocna przy nauce!!!smile
                      • aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:29


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=9626766

                        Na edziecko zakupy jest rozmowa o czapeczkach to sobie poczytaj. Ale drogie
                        one 25 zł za samą czpule - ja za cały strój paniętam 35 dałam - ale to
                        Warszawka.
                      • aniamr Re: Gratuluje sygnaturki 12.12.03, 13:34
                        Magda gratuluję sygnaturki!!!
                • dewcia Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:44
                  Hej. Zaraziłyście mnie tymi pierniczkami, pewnie w niedzielę się za nie
                  zabiorę. Święta spędzamy u moich rodziców w Koninie, a sylwestra u znajomych
                  (u Blesi Zuziowej).A choinkę ubierzemy dopiero w przyszłym tygodniu, choć
                  trochę kusi mnie, żeby zrobić to już teraz. Pozdrawiamy
              • anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:53
                Hej dziewczyny!
                Ja tylko na chwilkę!
                Mieszkam w Oleśnicy 30km od Wrocławia, a do Trzebnicy też mam mniej więcej tyle
                kilometrów.
                W Zielonej Górze... moja firma jest zarejestrowana w Zielonej Górze i dużo osób
                z obsady (m.in. szefowa) pochodzą właśnie z tego miasta.
                Mamy zatem wiele wsólnego...

                Pozdrawiam - Aneta.
              • anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:54
                Hej dziewczyny!
                Ja tylko na chwilkę!
                Mieszkam w Oleśnicy 30km od Wrocławia, a do Trzebnicy też mam mniej więcej tyle
                kilometrów.
                W Zielonej Górze... moja firma jest zarejestrowana w Zielonej Górze i dużo osób
                z obsady (m.in. szefowa) pochodzi właśnie z tego miasta.
                Mamy zatem wiele wspólnego...

                Pozdrawiam - Aneta.
                • anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:56
                  Jak to się stało???
                  Drugi raz to samo!?!?!?!?!
                  Wybaczcie!
                  Aneta.
                  • zosia.bobas Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 22:45
                    Cześć babeczki,
                    ale macie tempo smilePrawie jak za dobrych ciążowych czasów.
                    Dziś mam nowinę. Jula zrobiła siusiu do nocnika. A było tak postawiłam nocnik w
                    łazience. Julcia strasznie się nim zainteresowała.Posadziłam ją na nocniku w
                    ubraniu. Tak jej się strasznie spodobało, że nie chciała zejść. No więc ja za
                    ciosem zdjęłam jej spodenki i pieluchę, a potem wytłumaczyłam że tu robi się
                    siusiu i kupkę. Jula zaczęła się napinać i potem już ją sama zdjęłam, bo
                    szykowałam kąpiel. No zdziwiłam się niezmiernie jak zobaczyłam, że JUla zrobiła
                    siusiu. Fajno, co? Nie zamierzam jej jeszcze jakoś szczególnie przekonywać ani
                    jak niektórzy mówią trenować. Ale jeśli nadal tak ją nocnik będzie interesował
                    jak dziś, to czemu nie...Choć nie przypuszczam, by ta fascynacja długo trwała.
                    Ale i tak fajno.
                    Jula od paru dni mówi miau, jest strasznie słodka.
                    A mnie mężulo namawia na wyjście w Sylwestra, a ja sama nie wiem. Wolałabym
                    troszkę zaoszczędzić grosza na czasy, gdy będę na bezrobociu po narodzinach
                    drugiej niuni. A z drugiej strony...no nie wiem.
                    Pozdrawiam serdecznie i od jutra ja też zaczynam żyć atmosferą przedświąteczną,
                    bo skończyłam pisać papiery. Teraz jeszcze tylko przygotowania do egzaminu ale
                    to po Nowym Roku. Spędzamy święta w domku i Wigilia jak co roku jest u mnie.
                    Zosia i Juleńka.
                    • kamciamamagaby Re: Do Ewy i Animr 13.12.03, 14:01
                      Hej dziewczyny!

                      Moja Gaba też uwielbia nocnik, ale nie żeby w nieskończonośc na nim siedzieć,
                      tylko najlepiej siadać-wstawać i tak w kółko.
                      Udaje jej się ZAWSZE zrobić siusiu przed kąpielą do nocnika wstawionego do
                      wanny, no i zawsze leci woda, sama sie dopomina o jej odkręcenie. Wyrażnie się
                      skupia na robieniu siusiu, gdy pytam gdzie cipcia robi siusiu pokazuje i mówi
                      tam (na cipcię) smile)) A wczoraj w wannie nie chciała usiąść na nocnik, bo się
                      poślizgnęła (przestraszyła) i zrobiło sie do wanny. Pytam- gdzie zrobiłaś
                      siusiu? A ona- tam!-i pokazuje na nocnik smile) no kochana jest spryciula!
                      A tak na serio to latem zaczniemy się uczyć, teraz to taka zabawa.

                      Gaba na pieska woła HAA, a na kotka auu, i w ogóle doszło parę nowych słówek i
                      wreszcie wyrażne i świadome MAMA, z pokazywaniem na mnie palcem, tata było już
                      od 2 mies.

                      My na Sylwka idziemy, chyba po raz pierwszy od 3 lat, boję się tylko o małą
                      gdyby się obudziła tylko ja jestem w stanie ją utulić, a budzi się średnio 1-2
                      razy na noc, za to śpi 11-12 godzin, i w dzień 1,5-2 godz.

                      A ja za tydzień mam egzamin na spacjalizację, tak więc Zosiu jedziemy na tym
                      samym wózku, tylko jak tu się uczyć przy takim szkrabie? Brak babć do pomocy...i
                      praca do 13...ehh życie nie liczę nawet że się dostanę.

                      Pisałyście o kapciach po domu, Gaba chodzi po prostu w rajstopkach lub
                      skarpetkach, niekoniecznie z abs, ma befado, zakładam tylko gdy idziemy do
                      kogoś, u kogo jest chłodno, u nas w domu 23-24 stopnie w dzień i ciepłe podłogi,
                      no ale myślę o tych Tombucikach, tylko już nie wiem czy zdrowiej boso czy w
                      butkach, bo co lekarz to inna opinia.

                      Pozdr. Kamila z Gabą
                      • mamamajki Re: z życia rówieśników 13.12.03, 15:21
                        Czytam posty wyżej i tak mi pasuje z tym nocnikiem.
                        Moja Maja jeszcze nie zrobiła siku ani nic do nocnika a i ja specjalnie nie
                        nalegam myślę,że latem zacznę jeśli wcześniej Maja sama do tego nie dojdzie
                        około roczku pokazałam jej nocnik i próbowałam posadzić nic z tego nocnik
                        zakładała sobie na głowę biegała z nim ale nie usiedziała sekundy
                        no to odpuściłam
                        za tydzień znów posadzić chciałam - nic
                        aż pewnego dnia sama usiadła sobie na nocnik no i tak jest do dzisiaj potrafi
                        na nim chwilę posiedzieć jak dostanie coś ciekawego do ręki to nawet dłużej
                        siedzi
                        ja mówię wtedy si si si lub e e e e
                        wczoraj odwiedziła Maję jej Ciocia - Maja przyniosła nocnik i powiedziała
                        si si ale siku do niego nie zrobiła
                        tak więc czekam dalej
                        potrafi na nim siedzieć
                        wie,że nocnik jest do si si mam nadzieję,że zaskoczy mnie niedługo i zrobi to
                        si si w nocnik
                        jeśli chodzi o kapcie w domu- Maja nie nosi- tylko skarpety z ABSem jak nie ma
                        ABSu to nogi jej się strasznie rozchodzą hi hi
                        Maja na pieska woła hau hau a na kotka mówi kicia i miau
                        a jeśli już jestem przy kotku to nasz Kefirek ma zapalenie płuc wczoraj miał
                        gorączkę 40,2 dziś ma 39,2 i widzę,że dziś już lepiej się czuje wczoraj było
                        źle
                        zobaczymy jutro jaką będzie miał temp. i jak dalej go leczyć?
                        w płucach mu rzęzi,oczy zamglone,opuchnięte-biedaczek
                        jest z nami już 5lat(dokładnie od 12 grudnia 1998)
                        smutno mi
                        przepraszam,że piszę tu o kocie
                        Asia mama Mai

                        • dewcia Re: o kotach i innych zwierzach 13.12.03, 20:58
                          OOO, biedny kociak.My też mamy kota, mniej więcej od 5 lat i też borykamy się
                          z jego problemami zdrowotnymi. Ma straszną parodontozę i raz na jakiś czas
                          odmawia jedzenia i musi być leczony antybiotykami. Wiem, że przykro patrzeć
                          jak zwierzak cierpi, życzę więc szybkiego powrotu do zdrowia.
                          A tak a propos zwierząt, to w postach raz na jakiś czas pojawia sie taki
                          wątek, napiszcie może, czy macie w domu jakieś zwierzaki i jak wyglądają
                          relacje między nimi a dziećmi. Nasz kot ma bardzo łagodną naturę i woli
                          schodzić z drogi Zuzance, nie pozwala jej na bliski kontakt, ale też jej nie
                          atakuje, woli obserwować ją z jakiegoś bezpiecznego miejsca, Zuza za to go
                          uwielbia, przynosi mu jedzenie (już nawet nie podjada wink), no i oczywiście
                          chciałaby go tulić i głaskać, tylko jak kot jej się wyrywa to dość brutalnie
                          próbuje go przytrzymywać. Pozdrawiam

                          Ewa mama Zuzanki (17.09.2002)
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=9581706
                          • mamamajki Re: o kotach i innych zwierzach 13.12.03, 22:40
                            Maja bardzo lubi głaskać Kefirra gdy tylko przechodzi obok niej zawsze chce go
                            pogłaskać i przy tym mówi- kicia
                            podoba mi się to,że nawet gdy jest bardzo pochłonięta zabawą zawsze go zauważy
                            gdy jest blisko
                            a kot nigdy nic złego jej nie zrobił ale w nocy nie ma wstępu do pokoju Mai
                            pozdrawiam
                            Asia mama Mai
                        • aniamr Re: z życia rówieśników 13.12.03, 21:11
                          No właśnie dzisiaj Mela pobiła swój rekord w zasypianiu. Od 19 do prawie 21.
                          To juz zasypiała to znowu sie ożywiała, to sie tuliła a zaraz jakby sie jej
                          coś przypominało - mordęga!! W oggóle ostatnie 3 dni to mordęga. W czwartek
                          obudziła się przed 5 rano i już nie spała mimo iż wzięłam ją do naszego łóżka
                          (zwykle tam jeszcze zasypia), wczoraj obudziła się po 4, a dzisiaj przeszła
                          sama siebie 3.30!!! Całe szczęście, że jeszcze po długim czasie wędrowania po
                          naszym łóżku przysnęła do 6.30, ale jestem wykończona. Ciekawe co przygotowała
                          dla nas na jutro. Wydaje mi się, że długo nie było nowego ząbka i z tąd te
                          kłopoty ze snem.

                          Co do nocniczka to Amelka już dawno jest wysadzana. Uwielbia siedzieć "na
                          tronie". Potrafi nawet 40 min. i protestuje jak się ją zabiera z niego.
                          Codziennie rano robi kupkę do nocniczka nie mówiąc już o sikaniu. Zawsze jak
                          wstaje z niego patrzy co też tam zrobiła. Zawsze bijemy brawo jak tam coś
                          jest. Już nawet zdarzyło się, że powiedzmy zawołała na nocniczek. To było u
                          moich rodziców. Weszła do łazienki i zaczęła roszać nocniczkiem mówiąc do nas
                          uuuu, uuuu. Z początku nie wiedziałam o co jej chodzi, ale posadziłam ją i od
                          razu zrobiła siusiu i kazała siebie zdjąć z niego. narazie na tym sie
                          skończyło.
                          • bmkw Re: z życia rówieśników 13.12.03, 21:36
                            cześć dziewczyny
                            Dawno nie pisałam, niestety nie miałam dojścia do kompa, bo Qby chrzestny -
                            uczeń szkoły informatycznej skutecznie spalił sobie dysk!!! oby więcej takich
                            informatyków smile
                            my już po trzytygodniowym pobycie w "uzdrowisku" - Qba wraca do zdrowia co
                            objawia się dość głośno i każdemu daje się we znaki smile szaleje do granic
                            wytrzymałości - ostatnio bardzo mu się spodobało samodzielne kręcenie się w
                            kólko i upadanie a także najnowsza zabawa - stoi zadziera głowę do góry i
                            upada prosto na plecy bądź pupę - oczywiście wprost na mnie!

                            no i wzbogacił swoje słownictwo - na razie dwa ale za to porządne słowa -
                            dziadzia - w porywach do dziadziuś i Mati - w porywach do Mateoś... wszysycy
                            zainteresowani są bardzo dumni!!! no i nauczył się jak robi wiatr - śmiesznie
                            próbuje wyszumieć... aha i już jeździ sam do przodu i do tyłu samochodem!

                            co do nocnika - to raz udało mu się zrobić siku oczywiście gromkim brawom nie
                            było końca, ale nie przekonało to go do dalszych wyczynów - nie usiedzi na
                            nocniku ani minuty - siada i wstaje (gdzieś to już czytałam smile)

                            a dziś po trztygodniowej nieobecności powróciliśmy do naszego domku - Qba
                            szczęśliwy - chociaż z wielką uwagą obserwował stare kąty i zabawki. szybko
                            przyzwyczaja się do nowego otoczenia.

                            my zwierząt nie posiadamy w domu - chociaż plan był. natomiast Qba uwielbia
                            zwierzątka - pies - hauhau - kot - cici. ptaszki wszelkiej maści - kl/ra.
                            niestety zraził się do psów przez takiego jednego wielkiego kudłacza co głośno
                            i niespodziewanie mu szczekał nad uchem. ale za to uwielbia psa mojego brata
                            chociaż jest psem dużym - ona nie szczeka i czasami już przed nim ucieka bo
                            potrafi ją zamęczyć. a przy tym cieszy się i piszczy z radości.i lubi ją
                            dokarmiać ciasteczkami. no chyba że chce mu sama zabrać z rączki to wtedy jest
                            bieg na ratunek do mamysmile
                            natomiast co do zwierząt nie domowych - uwielbia chodzić i dokarmiać tutejsze
                            kozy i kury.

                            Czy któraś z Was kupowała już konia na biegunach? bo ja mam w planach ale nie
                            wiem na jakiego się zdecydować czy jeszcze na małego czy od razu na tego
                            większego???
                            • p-aulina Re: z życia rówieśników 13.12.03, 23:04
                              Czesc wszytkim
                              Ja rowniez dlugo sie nie odzywalam w zwiazku z przedswiatecznym zabieganiem ale
                              wreszcie znalazlam chwilke wiec pisze.
                              U nas sprawy nocnikowe na razie zupelnie nie poruszane. Kiedy mieszkalismy
                              przez jakis czas z moimi rodzicami moja mama pilnowala zeby Jasiek siadal na
                              nocnik i nawet doczekala sie efektow w obu formach ale kiedy ja znowu zostalam
                              z Jasiem sama nie potarfilam sie jeszcze tak zmobilizowac zeby kontynuowac te
                              nowa swiecka tradycje. Jasiek barzdo zle sypia (dla mnie pobudki o 3.30 byly
                              codziennoscia - najdluzej wytrzymywal do 5.30) wiec po 2 miesiacach
                              samodzielnego mieszkania (w sensie bez meza) nie mialam juz sily zrywac sie z
                              lozka rano zeby posadzic go na nocnik sad No i chyba tym sposobem popsulam sobie
                              dziecko bo teraz, kiedy spanie sie poprawilo i moglabym sprobowac, nawet na
                              chwile nie chce na nim usiasc tylko wzorem kolegow i kolezanek smile wstaje i
                              siada na przemian dla zabawy.

                              Zabawe z zadzieraniem glowy do gory tez cwiczymy podobnie jak Quba i Marta. Ale
                              najbardziej ulubiona psota Jasia jest bieganie od scianyy do sciany, najlepiej
                              z czyms niebezpiecznym w reku tak zeby go cala rodzina gonila i probowala mu to
                              cos odebrac. Na koniec zwykle wycienczony rzuca sie rekami po przodu tak jakby
                              chcial sie bardzo gleboko ulkonic nie patrzac co jest pod nim, oczywiscie.

                              Jesli chodzi o slowka to Jasiek jest mistrzem dzwiekonasladownictwa. "Robi"
                              wszystkie zwierzatka gospodarskie lacznie z rybami (ktore robia bul bul). Inne
                              to: kurka- koko; piesek- auau; kotek- nieartykulowany wrzask albo cici; swinka
                              krum krum; krowka -mu; kurczaczki- piapia; kaczuszki- pfapfa; konik i osiolek-
                              ihaha. Oprocz tego mowi mama (chociaz nie tylko kiedy mnie wola ale tez jesli
                              chce zeby mu ktos pomogl i wtedy obojetnie kto to jest), tata, baba, baba wawa
                              (czyli moja mama- Ewa), dada -na pozostalych czlonkow rodziny, znajomych i
                              zwierzaki domowe; daj i daj mnie albo dac mi; tu; dzidzia; lala; elu - olej;
                              pac (na spanie). Rozumie tez coraz wiecej. Ostatnio kupilam mu ksiazke o
                              Kamyczku ktory idzie do lekarza i nauczylam go jak sie otwiera buzie i pokazuje
                              jezyk i jak pan doktor bada serduszko sluchawka i teraz Jasiek oklada sie
                              piescia po klatce i mowi bumbum- bo tak bije serduszko smile Ze smiesznych rzeczy
                              umie tez pokazac jak kotki mleczko liza czyli oblizuje sie jezykiem dookola
                              buzi smile. Jak go poprosze to pzrynosi mi rozne rzeczy nawet czalkiem trudne jak
                              pielucha albo krem do smarowania brzuszka ( Jasiek ma alergie i mamy rozne
                              kremy do roznych czesci ciala). Oj duzo juz tego sie zebralo ku mojemu
                              zaskoczeniu. Bardzo pojetne dziecie mi sie tak jakos ostatnio zrobilo i
                              straszne gumowe ucho. Wychwytuje wszytko co rozumie z tego co mowie niezaleznie
                              do kogo to robie i powtraza za mnasmile

                              Zwerzaki rodzinne mamy dwa: yorka moich rodzicow ktory zwie sie Majster i
                              rotweilera mioch tesciow ktory zwie sie Kora i z ktorym mieszkamy. Na oba Jasio
                              wola dada i bardzo lubi je przytulac i calowac. Najchetniej nie wychodzilby z
                              ich kojcow. Psy znosza to dobrze aczkolwiek na zbyt duza swobode w kontaktach
                              nie pozwalamy pomimo tego ze oba sa lagodne. W koncu nigdy nie wiadomo co taki
                              pies ma w glowie. Ale najbardziej ulubionym zwierzakiem mojego syna jest kot
                              mojej kolezanki, ktory jest bardzo dzileny i znosi bardzo wiele czulosci
                              Jasia smile.
                              No to sie rozpisalam smile



                              Pozdrawiam
                              Paulina


                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670
                              • bmkw Re: z życia rówieśników 14.12.03, 12:07
                                cześć
                                u nas dzwiękonaśladownictwo też jest opanowane do perfekcji - łącznie z tym
                                jak robi lew - a robi bardzo groźnie. no i ulubionym pytaniem zadawanym przez
                                całą rodzinę jest jak robi wrona. od jakiegoś czasu też rozróżniamy jak robi
                                duża wrona... a duża wrona robi klaaaaaa z dużym akcentem na aaaa smile
                                Paulina u nas rybki niestety głosu nie mają i tylko wdzięcznie poruszają
                                ustami... smile

                                jeżeli chodzi o lekarza to z tym jest u nas duży problem - jak tylko lekarz
                                zabiera się za badanie Qby natychmiast rozlega się żałosny płacz wraz ze
                                skokami wyginaniem się i kopaniem biednego lekarza (całe szczęście, że on ma
                                do nas anielską cierpliwość!!! i nawet skopany śmieje się z tego) ale jak
                                czytam bajkę o chorym kotku to Qba doskonale wie jak pan doktor go bada i też
                                sumiennie oklepuje się po klacie smile po czym później pokazuje jak pan doktor
                                macha paluszkiem i mówi "nono". generalnie "nono" uzywa jak wie, że czegoś nie
                                może, albo jak jakiś samochód w szleńczym pościgu przewróci się i go uderzy
                                np. w czoło smile

                                poza tym ogormnym sukcesem było to, ze nauczył się wydmuchiwać nosek, co przy
                                ostatnim ataku kataru było niezwykle pomocne i jak usłyszał hasło "pielucha"
                                natychmiast leciał z nosem wydmuchując go po drodze. miał przy tym niezłą
                                zabawę i sam dopominał się!

                                no a najwspanialszym osiągnięciem Qby jest pokazywanie jak bardzo kocha
                                mamusię !!! kochany synek wchodzi mi na kolana i mocno się przytula -
                                słodkie!!! a jego "mama" powala całą rodzinę na kolana - jest przy tym taki
                                słodki - wie jak wzruszać rodzinkę a w szczególności mamę.
                                poza tym mamę woła jak chce na ręce - ale to już obojętnei kto go bierze.

                                no i popłakalismy się ze śmiechu jak ostatnio rozmawiał z tatą przez telefon -
                                ostatnio coraz lepiej mu to wychodzi. wczoraj nawet z babą udało mu sie
                                porozmawiać - już rozumie i poznaje głosy przez telefon.

                                miłej niedzieli!!!
                                • aniapatryk Re: z życia rówieśników 15.12.03, 08:25
                                  Cześć dziewczyny.
                                  Kontynują atek nocnika , mojemu małemu udało sie raz wysiedzieć i zrobić kupkę.
                                  Teraz kiedy zrobi kupkę w pampersa, juz po fakcie przynosi mi nocnik. W domu
                                  mamy pieska, który jeszcze do listopada był lekko maltretowany przez mojego
                                  syna, obecnie jest już dobrze żyją w symbiozie i uwielbiają się obydwaj. patryk
                                  wogóle lubi zwięrzęta a zwłaszcza koty, psy i konie. To chyba po rodzicach. ma
                                  juz swoje siodło i małego szetlanda.(Mój mąż ma bzika na punkcie koni). mam
                                  nadzieję że Patryk sie nie uczuli na sierść, bo jak na razie z pokarmówką jest
                                  tragednia. zamiast coraz lepiej jest co raz gorzej. a mam wrazenie że po
                                  szczepieniu Priorixem jest już tak wrażliwy że uczula go wszystko to co zje i
                                  ja jem. Nogi ręce, brzuch ma całe zsypane , powstały takie suche liszaje.
                                  Wczoraj jeździłam po aptekach za maścią Elidel, a w środe idę do homeopaty. Nie
                                  wiem jak mam mu pomóc, mam wrazenie ze ketotifen który bierze nic nie pomaga.
                                  A letem było tak super bez żadnych objawów alergii. ja chodze głodna, bo już
                                  się boję cokolwiek jeść. Ale już kończę się użalać, u nas w Kielcach pada
                                  śnieg, moze w tym roku jeszcze sanki sie przydadzą.
                                  Pozdrawiam Ania+Patryk
                            • ewok Re: nocnik i koń na biegunach 15.12.03, 10:52
                              Zawsze po weekendzie mam co czytać - sporo piszecie!

                              Nocnik. Niestety Antoś od pierszego wejrzenia znienawidził ten sprzęt.
                              A naprawdę starałam się go nie zniechęcić. Nocnik, w ulubionym niebieskim
                              kolorze, nabyłam tuż przed roczkiem. Ustawiłam to cudo w łazience, aby się
                              opatrzyło. Sadzałam Antka delikatnie i w ubraniu i bez - przed kąpielą,
                              tłumaczyłam do czego ten nocnik służy. I nic. Wogóle nie chce na niego usiąść.
                              Pręży się i ucieka. To jest moja porażka pedagogiczna, tym silniej odczuwana,
                              żem pedagog z wykształcenia. Podeszłam do tematu naukowo, a tu krewa. Wiem, że
                              prędzej czy później Antek nauczy się korzystania z nocnika, nie sądziłam
                              jednak, że napotkam taki opór. Nocnik pojechał do babci, bo ona ma anielską
                              cierpliwość. Niestety na razie bez sukcesów. Ostatnio jednak zauważyłam, że
                              Antoś łapie się w kroku, wtedy zapewne kiedy sika w pampusa. Obserwuje też z
                              zaciekawieniem jak rodzice korzystają z toalety (wtedy też mówię mu: si si). A
                              może kupię mu nakładkę na kibelek? Macie jakieś doświadczenia z takimi
                              nakładkami?

                              Konik na biegunach - już czeka. Antek - zapalony koniarz, dostanie go pod
                              choinkę. Właśnie jestem po rekonesansie konikowym. Wybrałam małego,
                              plastikowego, na bujanej platformie i z kółkami (można go odczepiać i wtedy
                              jeździ). Kosztował 120 zł. Wybrałam plastikowego z tego względu, że będzie
                              użytkowany także na podwórzu, a poza tym był tańszy i ładniejszy (te puchate
                              były za 290 zł).

                              W Zielonej dziś śnieżyca a ja nie mogę dostać porządnych sanek drewnianych z
                              oparciem.
                              Pa
    • olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 09:09
      Widzę, że "akcja nocnik" rozpoczęta. Ja Agatkę zaczęłam oswajać z nocnikiem
      zanim skończyła rok, ale szybko schowaliśmy to urządzenie do szfy bo nasza mała
      szybko się zniechęcała i nie chciała na nim siedzieć. Jednak parę tygodni temu
      wyciągnęliśmy nocnik z powrotem i wczoraj Agatka zrobiła pierwsze siusi i kupkę
      w niego. W ogóle to lubi traktować nocnik jako coś do siedzenie, najlepiej w
      ubraniu. Jak usiądzie to udaje, że się skupia i wysila żeby wyszła kupka,
      wydaje przy tym śmieszne dźwięki, a my mamy z tego niezły ubaw.
      Co do naśladowania zwierząt to miał na kotka muu wiadomo krowa, pies zaś według
      niej robi ha, najśmieszniej naśladuje gwizdanie ptaków składa usta w dziubek i
      udaje, że gwiżdze co wychodzi jej jak u uu u uu, małpka zaś koniecznie drapie
      się po głowie i robi uchu chu. Najchętniej zaś Agatka rozmawia przez telefon,
      jest to przeplatanka słów zrozumiałych z tymi, które wymawia w sobie tylko
      zrozumiałym języku.
      W weekend robiłam świąteczne porządki i moja córcia niestety nie jest jeszcze w
      tej kwestii pomocna, najlepsza zabawa to rozwalić to co zostało uporządkowane.
      W sobotę przeżyliśmy z mężem pierwszą porażkę wychowawczą na całej linii. A
      mianowicie wybraliśmy się z dzieckiem do hipermarketu, przy okazji zakupów
      miała sobie nasza pociecha pojeździć samochodzikiem z koszem. Do tej pory
      zawsze mieliśmy spokój, jednak dzieci się zmieniają, co przyszło nam
      doświadczyć, a mianowicie samochód był atrakcją tylko na 10 min., później nasza
      kochana córcia postawiła sobie za zadanie skupić całą uwagę kupujących. Chodzić
      chciała tam gdzie jej się podoba, wszystko chciała dotknąć, my zaś byliśmy ci
      źli co na nic jej nie pozwalają. Dostała istnego szału i niczym nie byliśmy jej
      w stanie uspokoić w końcu po pół godziny, umęczeni wyszliśmy ze sklepu.
      Napiszcie jak wasze pociechy znoszą zakupy. Wiadomo idą święta i w przybytkach
      takich jak duże sklepy przyjdzie nam spędzić trochę czasu i jak sobie pomyślę o
      kolejnym takim wyjściu to już na starcie mam wysypkę.
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 09:34
        Cześć!!
        No, a u mnie w domu to już świętami pachnie, a właściwie pierniczkami. Wczoraj
        się zawzięłam i wypiekłam całość. Amelka chodziła i dmuchała na piekarnik
        później była już taka nieznośna, że mąż ewakułował się z nią do dziadków bym
        mogła w spokoju popiec. Zdążyłam też ubrać choinkę, by jak mała wróci miała
        atrakcję. Choinka 180 stoi na podłodze i narazie Amelka usmiecha się do niej z
        daleka i mam nadzieję, że tak zostanie.
        Co do zakupów to ja wkładam małą do siedzenia w koszu. Często jest tak, że
        daję jej kawałek bułki drożdżowej i mała jest wtedy zajęta jedzeniem, albo
        daję jej jakąś rzecz, którą kupuję do potrzymania. Muszę ją tak zajmować, bo
        on a z uporem maniaka wkłada sobie do buzi ten zameczek na łańcuszku, który
        wisi przy każdym wóżku. Ale problem jest inny - te samochodziki i samoloty do
        bujania po wrzuceniu złotówki. Mój tato jako dobry dziadzio w każdym markecie
        Melci funduje każdą zabawkę, no i teraz nie można z dzieckiem spokojnie
        przejść koło takiego sprzętu - nogi ma jak wbetonowane i chce sie bujać.

        Musze Wam powiedzieć, że Amelka nie umie odgłosu zwięrząt, albo jeszcze nie
        wpadłam, że to o to chodzi. My mamy tylko rybki. Amelka lubi gonić je
        paluszkiem po szybie, a nie często na nie patrzy, bo całość stoi w pokoju z
        komputerem, który ją bardziej interesuje. Z mówieniem to też chyba jaskiś
        przestój, ale to pewnie dlatego, że dopracowuje swoje chodzenie. Potrafi za to
        wszędzie pokazać gdzie są jej zdjęcia porozwieszane po domu i to nie tylko
        naszym, ale i u moich rodziców i teściów.
        • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 11:44
          Hej
          U nas tez juz jest swiatecznie, choinka ubrana, kolejna czesc piernikow bede
          piec dzisiaj. Przyjechal do nas tesc bo niestety jedzie w srode na statek sad
          wiec na swieta go nie bedzie. Gaba jest zachwycona choinka i probuje dotykac
          lampek(mamy takie ktore sie nie nagrzewaja) i pokazuje na ozdoby. Zrobilam z
          masy solnej zwierzaki wiec co chwile slysze "icha cha tam" lub "muuu dam" i
          Gaba probuje je zdjac smile
          Gaba gada ciagle wiekszosc zrozumiale, czesc w swoim jezyku. Ostatnim hitem
          jest wyraz buciki. Dostala kapciuszki z Bobem budowniczym i jak sie ja pyta "z
          kim sa buciki?" to mowi "buciki bybem".
          Na mnie zaczela mowic mamuma czyli mamunia smile))))))))No a czasem mowi mama Mata
          (czyli Marta). Jak sie zapyta jak masz na imie to odpowiada ..."mama" hihihi
          No i jeszcze jest budu(budowac z klockow), no(nos), tam, mniumniu(pic).
          Gaba ciagle nie mowi "K", osatnio udaje sie jej to w srdku wyrazu(buciki), ale
          te wyrazy ktore zaczynaja sie na k mowi podobnie jak t. Czyli kurka robi
          tototo, kaczka to tłatła, itp.
          Co do nocnika to nie posiadamy i jeszcze chyba dlugo go nie bedzie. Mysle ze
          edukacje nocniczkowa delikatnie rozpoczniemy w wakacje, bo na 100% jestem
          pewna ze Gaba zwieraczy nie kontroluje. Oczywiscie jak zrobimy kupke to mowi
          pupa ale dopiero po fakcie.

          Co do spania to mamy podobne problemy. To chyba taki wiek. Swiat jest tak
          ciekawy a tu kaza isc spac. Gaba wstaje kolo 9, potem spi okolo 13(poltorej
          godziny) a potem szaleje do 22. Rytualy, wyciszanie nic nie daja, wiec po
          prostu spokojnie poczekam.

          Jesli chodzi o zakupy to staramy sie to ograniczac do minimum i jak juz
          jedziemy to w takich godzinach gdy Gaba jest w dobrym humorze i w sklepie jest
          malo ludzi. Ostatnio czytalam ciekawy artykul o atatkach zlosci wlasnie w
          supermarketach- jest za duzo bodzcow, ludzie, halas i to za duzo jak dla
          takich maluchow. Staram sie wiec robic tak ze jedzie jedno z nas, a drugie
          zostaje z Gaba. A jak juz trzeba razem to tak jak pisalam wyzej.

          Gaba miewa juz cudne ataki zlosci, ale dosc szybko przechodza. Bardzo pomaga
          jak jej tlumacze pewne rzeczy. Nie sadze zeby za wiele rozumiala, ale moze moj
          spokojny ton glosu pomaga. No i testowanie granic przerabiamy codziennie. Jak
          trudno byc konsekwentnym sad No ale staram sie smile
          Ale przez wiekszosc czasu jest naprawde rozkoszna, przytulasta i slodziak
          niesamowity. Kokietka nam rosnie straszna. Tatusia uwielbia ze hoho. Dzwoni do
          niego z kazdego telefonu ktory dorwie. Gadaja sobie jak Michal dzwoni z
          pracy smile "Tatu tam, alo alo" smile

          No koncze i ide wycinac te pierniki

          Pozdr


          Marta
    • mamamona POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 20:08
      u nas nici w tym roku z pierniczków, jak na razie, chociaż noszę się z
      zamiarem użycia przepisu z wyborczej, wg którego ciasto wcale nie musi leżeć 3
      tygodnie w lodówce wink))

      Polcia jak nakręcona chodzi, może Marta jest w tym jakaś prawda, że wszystko
      takie ciekawe, że dzieci nie chcą nam spać. dla nas jest to wyczerpujące, bo
      czasu dla siebie nie mamy wcale. często kładę się zaraz po tym jak ona padnie,
      albo nawet wcześniej, bo i pracy mam dużo, i ciąża jest wyczerpująca.

      od jakiś 2 tygodni dziecko się rusza! w końcu! czekałam na to, bo wspominam to
      jako jedno z milszych doznań ciążowych. ponieważ mam nadwagę po Polci,
      przegapiłam delikatne muśnięcia, teraz już od razu hiphopowo mały człowiek
      skacze. najbardziej, jak siostra ryczy wink))

      bo:
      od piatku nie karmię Polci!!!!!!! poszło jak z płatka, nawet mnie bardzo nie
      prosi, bo gdyby było inaczej, pewnie już bym zmiękła (nie mogę przecież
      ograbiać biednego dziecka i z siebie i z mniam mniamka jednocześnie wink)).
      wcześniej karmiłam już 3 do 4 razy dziennie, bez nocy, i czasem udawało nam
      się zasnąć bez cycka. od piatku po prostu mam dość, i teraz nawet po
      przebudzeniu porannym Polcia nie pamięta o swoim stanowczym: da! da! mniam
      mniam!
      dziś włączyła alarm, jak miała zasnąć po południu, ale nawet nie pamiętała o
      co jej chodzi, bo nie szarpała za bluzkę, tylko wyła. nie dziwię jej się,
      każde rozstanie jest bolesne, ale sukces już mi pachnie (a nie, to mielone,
      jakie zrobiłam dziś na obiad wink)).

      pozdrawiamy przedświątecznie, my jutro zamawiamy choinkę, bo święta spędzamy u
      moich rodziców w Bydgoszczy.
      Marta, jeśli zdradzisz tajemnicę jakiego miodu dodałaś do swoich pierniczków,
      będę wdzięczna, bo nawet w moich książkach kucharskich tego nie podają smile)))

      no to siup!
      • dora31 Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 21:26
        Witam
        My jeszcze nie uieraliśmy choinki...no ale w tamtym roku stała dumnie już od 5
        grudnia.
        Bardzo ciekawi mnie jak Kamil zareaguje na nią... no i czy długo w związku z
        tym postoi hihi.

        Co do nocniczka....hmm Kamilek usiedzi na nim tylko kilka sekund:siedzi (2
        sek) ,wstaje,siedzi (2 sek.),wstaje i tak aż mu się znudzi.
        Jeszcze lepiej jak sam może "robić si":siada wtedy na nocniczek w ubrankach i
        podciąga nogawki hehe.

        pozdrawiam i życzę wszystkim radosnych,spokojnych Świąt oraz mnóstwo
        prezentów...szczególnie dla dzieci!!!!!
        Dorota
      • kayak7 Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 21:36
        Mona miod jest pszczeli wielokwiatowy- w hypernovej kupiony. Wypieklam juz
        kolejna czesc pozarta, tesc chociaz poczuje troszke swieta.

        Mona gratulacje z okazji odcyckowania smile Ja tez marze coby poszlo bezbolesnie
        jak przyjdzie i na nas czas. U mnie sukcesem jet to ze Gaba je dwa-trzy razy
        dziennie(zalezy czy drzemka w domu czy w wozku czy aucie). Potem w nocy- 2,3
        razy. Dla nas to wielki sukces i Gaba lagodnie to zaakceptowala. Na kolacje
        zaczelam jej dawac manne Hippa z jogurtem i bardzo jej smakuje. Apetyt ma teraz
        lepszy, dzis oprocz normalnych dan wsunela jeszcze dwa pierniki. Ciekawe jak
        zareaguje na potrawy wigilijne??

        A dzis Gaba padla o 19.50, bo wstala wczesnie jak na nia bo o 8 i dzrzemka byla
        wczesniej bo o 11.00-12.30.
        A pod wieczor zaczela gadac nowe wyrazy:mlu(mrowka), ty, batuta(w ksiazeczce
        pan Tralislaw Tralalinski ma w reku i pytala co to wink- na codzien nieczesto
        mowimy o batucie wink).

        Zapraszamy na zobaczcie sa nowe zdjecia.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5600031
        pozdr


        Marta
        • aniapatryk Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 16.12.03, 10:14
          ja takze gratuluję Monie pozegnania (łagodnego) z cyckiem. ja jestem po nie
          przespanej nocy , mały wisiał przy cycku non- stop. Ja az boję sie mysleć o
          nadejściu takiego dnia, kiedy go odstawię. Czuję że nie będzie łatwo. Urlop w
          pracy chyba murowany.
          Wczoraj ubierałam choinkę. Z małym ubierałam ją 2 godziny. Na początku jeszcze
          nie ubraną przewrócił. Potem stwierdził, że bombki fajne sa jak piłki do
          rzucania. Potem zaczął je próbowac jeśc. Kiedy już powiesiłam bombki zaczął je
          zdejmować i wkładac do pudełek. Ogólnie koszmar. Teraz muszę narazie zamykać
          pokój bo staje na fotele i rzuca się na choinkę. Myślę ze jak się do niej
          przyzwyczaji to mu przejdzie.
          Aha koljna nowa zabawa to stawanie np. na kanapie czy stole i po prostu
          rzucanie sie jak Ikar w dół, a ja go łapę. Chyba gdybym miała dwójkę takich
          energicznych dzieci, musiałabym być na lekach uspakajających.
          Z jego pomysłami nie wiem czy upieke ciasto w tym roku, bo na pewno chciałby
          brać w tym udział.
          Pozdrawiam
          ania+patryk(26.09.2003)
    • aniapatryk nadżerka 16.12.03, 12:26
      Dziewczyny za 2 tygodnie będe miała zamrazanie nadżerki. Niestety po porodzie
      jest na tyle duża że trzeba ją zamrozić. Czy któraś z was miała taki zabieg.
      Czy to boli.?
      Ania
      • dewcia Re: nadżerka 16.12.03, 13:06
        Hej. Ja miałam usuwaną nadżerkę 3 miesiące po porodzie, ale przy pomocy
        elektrokoagulacji (chyba potocznie nazywa się to wypalaniem, ale nie jestem
        pewna). Moja lekarka sugerowała również zamrażanie, bo po tym zabiegu szyjka
        macicy ponoć szybciej się goi, natomiast elektrokoagulacja, jej zdaniem, jest
        skuteczniejsza i ze wzgledu na to, że wtedy jeszcze nie miesiączkowałam
        (miesiączka utrudnia proces gojenia) zdecydowała się na ten drugi zabieg. Nie
        było to jakieś traumatyczne przeżycie, choć do przyjemnych też nie należało.
        Zabieg taki wykonuje się w znieczuleniu miejscowym, więc w trakcie prawie nic
        nie czułam, poza lekkimi skurczami, a i sam zastrzyk nie był bardzo bolesny (w
        trakcie wkłuwania igły trzeba wziąć głęboki oddech i zatrzymać powietrze w
        płucach). Po zabiegu przez jakiś czas trzeba się trochę oszczędzać, ale może
        nie dotyczy to wymrażania. Usunąć trzeba (od tego czasu mam spokój ze stanami
        zapalnymi), a i przeżyć sie da. Trzymaj się, będzie dobrze. Pozdrawiam
    • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 13:22
      cześć dziewczyny!

      Czy u Was też jest tak pięknie biało??? u nas cały czas pada śnieg i udało nam
      się wybrac nawet na pierwszy prawdziwie zimowy spacerek! Qba szalał, chociaż
      ten snieg mu trochę przeszkadzał,bo był zimny i mokry - ale i strasznie
      prowokował do ciągłego przewracania się i siadania na nim - a później wołanie
      o pomoc - bo w spodniach zimowych i grubej kurtce latwo się nie wstaje smile
      zapraszam do obejrzenia zdjęć z dzisiejszego spacerku!

      poza tym wczoraj Qba posiadł nową umiejętność pokazywania, że czegoś nie ma -
      rozkłada bezradnie ręce robi zdziwioną minkę i mówi "nie mana" i jeszcze coś
      dodaje od siebie - bliżej niezrozumiałego.
      i następna nowinka - zabawa w straszenie mamy i taty - siedzi w namiocie i jak
      się do neigo zagląda to robi "uuu" i macha rączkami i zaśmiewa się do łez jak
      my uciekamy i boimy się...
      poza tym robi też "ciii" jak ktoś śpi - przykłada sobie paluszek do buzi tak
      dokładnie, ze prawie wchodzi mu do noska smile
      zauważyłam, ze bardzo szybko uczy się pokazywania - jest to jego najlepszy
      sposób komunikowania się z nami. przybiega woła nas - albo mamo albo tato i
      każe nam iść i pokazuje dokładnie paluszkiem o co mu chodzi i albo jest bach
      albo coś w TV albo coś mu spadło i nie może sięgnąć itp.
      no i ostatnio nauczył się robić coś czego mu nie wolno po czym stoi coś gada,
      macha paluszkiem i mówi " nio, nio" i wtedy wiadomo, ze albo picie się
      rozlało, albo coś innego. doskonale wie, że jak robi coś nei tak, to
      jest "nio, nio".

      a jak tam u Was? chyba jesteście zabiegane w przedświątecznym zamieszaniu!smile
      • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:14
        Hej,
        u nas też ślicznie biało, już zaliczyłsmy zimowy spacerek. Najwyższy czas kupić
        sanki! widziałście gdzieś takie z oparciem?

        Choinka u nas będzie sztuczna i nieduża, ustawiona wysoko, bo jestem pewna, że
        Gaba jej nie popuści, ciągle wymyśla jakieś niedozwolone zabawy krzycząc przy
        tym _daa! daa!
        Niedługo chyba zacznę popijać meliskę. Z wyżej wymienionych powodów chodzimy też
        na spacerki popołudniami jak już ciemno, na szczęście park oświetlony smile)

        Też mam ochotę na te pierniczki, już sobie wydrukowałam przepis(dzięki Marta),
        ale chyba poczekam za rok, Gaba będzie starsza i myślę że będzie fajna zabawa, a
        w tym roku upiekę piernik.

        Swięta spędzamy jak zawsze u rodziców, trochę u moich w Radomiu, trochę u
        teściów-Siedlce, wigilia w tym roku wypada u teściówsad(

        Pozdr. Kamila z Gabą
        • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:43
          Kamilo ! Sanki z oparciem widziałam w Tesco, gdy nie było jeszcze śniegu,
          ciekawe czy jeszcze są. Apropos wigili, to tego dnia też będziemy pokonywać
          trasę w-wa - siedlce, z tym że my jedziemy do babci dalej na wschód do
          Terespola. No i pociążkiem a Wy pewnie autkiem?
          • kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 15:30
            Dzięki Asieksmile)
          • ewok Re: sanki 17.12.03, 08:28
            Sanki z tesco są do du....... a nie do jeżdżenia orzekł mój mąż po oględzinach
            onych. Azali powiadam wam nie kupujcie ich. (Teraz to już na pewno mi odbiło wink
            Właśnie jestem na etapie poszukiwania drewnianych sanek z oparciem. Nigdzie
            takich nie ma. Jestem w rozpaczy. Są tylko plastikowe ślizgacze.

            Dziewczyny, kiedy Wy macie czas na robienie tych skomplikowanych pierników?
            Ja zrobiłam tylko 550 uszek.
            • bmkw Re: sanki 17.12.03, 09:23
              No to mamy ten sam kłopot - my też szukamy sanek drewnianych z porządnym
              oparciem a nie jakimś prętem metalowym sad
              Jak ktoś by gdzieś takie widział to dajcie znać!!!

              Ja ostatnio kompletnie na nic nie mam czasu - Qba nie daje mi nic zrobić....
              nie wiem jak uda mi się chociażby posprzątać... ciagle wisi przy mnie smile
              • bmkw Re: sanki 18.12.03, 09:04
                cześć
                my wczoraj zakupiliśmy sanki - drewniane , duże z oparciem - takie jak były za
                moich czasów w "carrefour" (w Katowicach) ale słyszałam od teściowej, ze w
                Warszawie też takowe są. cena około 60 złotych. polecam!
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:22
        No w końcu mogę cos napisać!!Od wczoraj nie mogłam sie zalogować, ale
        widziałam, że nie byłam sama na GAZECIE z tym problemem.

        Co do pierniczków to wczoraj udekorowałam ich większość i nawet zdjęcie im
        strzeliłam takie śliczne. Może zkonstruuje później jakieś fajowe zdjęcie Meli
        z tymi pysznościami. Mimo, iż mój przepis jest podobny niż ten sławetny obecny
        na forum to moje ciasto nie musi w lodówce stać, a miód można sztuczny z
        prawdziwym wymieszać, ale wiadomo naturalny lepszy.

        Ania popłakałam się z Twojego Patryka razem z koleżanką z pracy, której to
        czytałam.... Ale te dzieciaki mają pomysły - mam nadzieję, że mojej Melci to
        do głowy nie przyjdzie, bo nie mam drzwi do pomieszczenia gdzie stoi drzewko.

        Amelci oststnio nasilają się ataki złości. Wszystko jest eee i koniec. potrafi
        energicznie rzucać raptem zabawkami, no i jak ją napadnie jedzeniem, co nie
        jest przyjemne.

        Marta dzięki za zdjęcia Gaby - bomba, ale to już Ci napisałam. Widzę, że Gaba
        ma w wannie taką montowaną zabawkę. Co to jest - zawsze chciała coś w tym
        stylu kupić, ale gdzie mogę to dostać??

        Melka zaczęła pluć przy myciu ząbków. Narazie wygląda to jak dmuchanie na
        świeczkę, ale widzę, że wie o co chodzi. Za pierwszym razem nie wiemdziałam o
        co jej chodzi, bo gdy ją przygotowywałam do kąpieli bawiła się w mycie ząbków
        swoją kałczukową szczoteczką i raptem schyliła się tak jakby całowała matę na
        której siedziała i zaczęła dmuchać. No oczywiście trzeba było wypluć niby
        pastę. No bo przecież człowiek schyla sie do umywalki jak myje zęby - prawda??


        U nas cały dzień sypało i sypało, a teraz topniej i topnieje.......
        • mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 19:14
          no kurcze, chyba w końcu te pierniczki zrobię. ja mam przepis z wyborczej
          tegorocznej, i tam nic nie pisali o odstaniu ciasta przez 5-6 tygodni (chociaż
          w zeszłym roku pisali). ja jeszcze robię schab pieczony (zostawiam na noc
          zaoliwiony, posypany vegetą i rozmarynem albo ziołami prowansalskimi, rano
          podlewam do żaroodpornego naczynia łyzkę wazową wody i piekę w jakiś 180
          stopniach koło 90 minut, ale pilnować trzeba. oczywiście zafoliowany, a na sam
          koniec odkrywam wierzch żeby się zrumienił. pyszny i na ciepło, i na zimno,
          jak najczęściej u nas komsumowany. polecam.

          ja też mam w tym roku lenia, bo jedziemy do moich rodziców do Bydgoszczy. też
          wybieramy nocną podróż, bo daleko, a Polcia po jakiś 2 godzinach się juz
          irytuje sad(( nam niewiele pomaga, troszkę płyta Polci ukochana doktor Ząbek z
          hiciorem cziki cziki czik smile))
          a podróż pociągiem radzę przemyśleć, coś dziś straszyli strajkiem generalnym
          na kolei sad((

          Aniu, też się obśmialiśmy z Pawłem z Patryka. te nasze dzieci coraz mądrzejsze
          są. ostatnio jak spadł śnieg mówię do Polci: zobacz, śnieg dziś spadł, na co
          ona do mnie w zadumie: bach!

          u nas hitem też jest Kubuś Puchatek na wszystkim, jak już pisałam jak jesteśmt
          w Smyku to Polcia targa wszystkie misie żarliwie je obcałowując. na Święta ma
          obiecane od dziadków smile))

          pozdrawiam mocno przedświątecznie,z tym odstawieniem jeszcze dodam na sam
          koniec, to jest tak, że Polcia już nie pamięta o co chodzi, ale jest bardziej
          marudna (np.płacze po południowej drzemce) i tak przyklejna, że aż mnie boli
          wszystko. tylko na rączkach i kolankach chce być, a dziecko w brzuchu na to:
          łup! spadaj siostra! i wciąż mnie brzuch od tej małej jędzy boli wink))

          no to siup! nie ma nas!
          • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 21:33
            Jak cos z tym logowaniem nie zrobią to zwariuję!!

            No i dzisiaj odkryłam kolejny ząbek. Musiał już dawno wyjść, bo sporo już go
            wystaje z dziąsełka. Ale nie jestem pewna, którym on będzie. Spekuluje między
            4, a 5. Tak też więc dobrze zgadałam, że takie zachowanie córki musi coś
            przynieść i przyniosło!! Amela dzisiaj chodziła jak stara po całym pokoju.
            Robiła takie długie trasy, że patrzyliśmy ze zdziwieniem na nią, bo jeszcze do
            wczoraj pokonywała je na kolanach. No i zaczęła mówić dzia (co oznacza
            dziekuję) jak cos się jej podaje, a nawet jak sobie sama bierze. Tę
            umiejętność może sobie wpisać moja teściowa na listę osiągnięć wychowawczych w
            stosunku do swojej wnusi.

            Skończyłam już dekorować te pierniki. Wszystkie ślicznie zapakowane w puszki i
            pudełka czekają świąt.

            Amelka też zawsze po południu jest bardziej marudna i cały czas przylepiona do
            mojej nogi, a jak ją wezmę na ręce to protestuje gdy ją odstawiam.
            Swoją drogą podziwiam Was dziewczyny, że tak długo karmicie i karmiłyście. U
            mnie było tylko 7 miesięcy i córka sama zrezygnowała gwałtownie w dniu gdy
            wyszedł pierwszy ząbek.

            dobranoc
          • kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 21:43
            disney.go.com/disneychannel/playhouse/bop/index.html
            Polecam wszystkim fanom Kubusia Puchatka. Gaba uwielbia zamiatanie Prosiaczka i
            latanie balonem z Kubusiem. Obie zabawy sa z literkami, ale postaci identyczne
            jak w bajce w niedziele wiec zachwyt pelen. Boi sie tylko jak kubus, tygrys i
            prosiaczek chichocza.
            Gaba na pytanie "jakie znasz literki?" mowi: "b", "jakie jeszcze?" "c" "i jakie
            jeszcze?" "b" wink Literatka jakas rosnie.

            Gaba ciagle posiada szesc zebow, chyba beda wylazic dwojki dolne, ale tylko mi
            sie tak wydaje bo niby dziasla spuchniete. Ale gryzie i zuje bez problemu,
            nawet wieksze kawalki miesa wiec jakos za tym zabkowaniem nie tesknie.


            Pozdr
            • doris73 Re: Tygrysek 18.12.03, 18:45
              Stronka rewelacja, dawno z mezem takich zachwytow, ochow i achow nie
              slyszelismy. Naj byly usmiechy, mala upodobala sobie tygryska i nasladowala
              jego smiech, jeju ale ma radoche, my z niej tezsmile) Dzieki, dzieki, dzieki.
          • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:14
            mamamona napisała:

            > my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie,
            > podobne do postępów,

            Jeszcze raz ponawiam pytanie do Mony, gdzie na Marszałkowskiej można kupić
            Tombuty? Bardzo mi zależy na kupnie takiego rozmiaru na dziś (wysyłkowo to
            podobno trudne), bo Kubuś nie chce chodzić w nowo kupionych bucikach a niestety
            z noszonych obecnie Postępów paluszki już mu wystają. Mona, proszę o odzew !
            • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:21
              Wejdź na ich stronę - tam sa podane sklepy w całej Polsce. Strone podawałam
              wcześniejszych postach o Tombutach.
              • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:32
                aniamr napisała:

                > Wejdź na ich stronę - tam sa podane sklepy w całej Polsce. Strone podawałam
                > wcześniejszych postach o Tombutach.


                Dziękuję, ale niestety na ich stronie nie ma sklepu na Marszałkowskiej, a do
                innych mam kiepski dojazd.
            • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:36
              Asiek podaję Ci adresy sklepów w Warszawie - może któryś będzie Ci bardziej
              pasował niż ten na Marszałkowskiej:
              ROKOSOWSKA 1
              BAŚNIOWA 3
              ŻWIRKI i WIUGRY 47/34
              KOMORSKA 8
              PUŁAWSKA 71

              Co do śpiworkó to ja nawet o tym nie pomyślałam, bo i tak pewnie Qba nie dał
              by się zamknąć w takowy - my zamierzamy jeździć na sankach z kocykiem - o ile
              uda nam w ogóle zakupić sanki smile
              • ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:49
                Dziewczyny dziękuję za odzew. Pewnie jeśli nie zdobędę adresu na
                Marszałkowskiej - wybiorę się po Tombuty na Puławską.
                • bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:54
                  polecam jeszcze jeden sklep na Puławskiej 94 - "ela" mały sklepik ale wybór
                  bardzo duży i cenowo też nieźle - my tam kupujemy buty dla Qby - niestety nie
                  wiem czy mają tam Tombuta.
            • mamamona o sklepie na Marszałkowskiej ;))) 17.12.03, 16:21
              no więc jest tak: wywołana do tablicy przeleciałam cały mój notes, i mam
              notatkę, że ten sklep "na Marszałkowskiej" to jest na Puławskiej 71 w
              Rzemieślniczym Domu Towarowym". wybacz mi, jestem w ciąży, to roztargnienie to
              przez przepracowanie i to także.
              sklep jest jak sprzed 20 lat, panie opryskliwe, ale tombutki kosztują jakieś
              35zł. jak widać wyżej, mi nie można nawet w tym względzie ufać wink))

              pozdrawiam
              • ajgl Re: o sklepie na Marszałkowskiej ;))) 18.12.03, 08:57
                Mona! Serdecznie dziekuję za sprostowanie. Życzę dużo zdrówka, dobrego
                samopoczucia i wielu chwil relaxu. Dbaj o siebie smile)
    • aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:21
      Witam wszystkie mamusie. U nas w Kielcach bardzo biało i ślisko. Sanki mamy w
      spadku ale w dobrym stanie. Zastanawiam sie jednak nad śpiworkiem na sanki.
      Wydaje mi sie że powinien być odporny na wilgoć i bardzo ciepły. Czy wy juz
      rozglądałyście się za takim. My z Patrykiem wczoraj wyszliśmy na dwór. po 5
      minutach rękawiczki mokre i kombinezon. Całe śzczęście ze kupiłam dwa
      kombinezony.Co prawda jeden już jest w reklamaci Cocordillo (cholera nie wiem
      jak to się pisze). Suwak zepsuł sie bardzo szybko. Kupiłabym nowy suwak ale
      wiecie że u nas w Kielcach nigdzie nie było pomaranczowego, plastikowego i
      takiej długości (ale wiocha). A suwak to cała ozdoba. Wiec teraz czekam już 2
      tygodnie na naprawę.
      PS Patryk musi mieć nadal zamknięty pokój z choinką. Zachowanie bez zmian.
      Aha nauczył sie juz sam jeździć samochodem na akumulator, z tymże że nie wie
      jeszcze co to hamulec.
      Pozdrawiam
      Ania+Patryk
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:27
        Śpiworek na sanki???? Są takie??? Słuchajcie ja chciałam do spacerówki kupić,
        ale nic z tego wszystkie za małe. Jak zamontowałam to cudo do wózka i
        wsadziłam małą to musiałbym jej buty zdejmować, a najlepiej część nóg odjąć. A
        wszystko szyją takie samo niezależnie od fimy więc zmuszeni jesteśmi
        spacerować z kocem i takowy też planuję do sanek wkładać....
    • bmkw Kolędy 17.12.03, 15:05
      Znalazłam na ezabawy fajną stronę z kolędami - na czasie i aniołki latają...
      Qbie się spodobało. polecam!
      pielgrzymka1.w.interia.pl/muzyka.htm
      • zosia.bobas dopadło nas choróbsko 17.12.03, 23:41
        Cześć dziewczyny,
        No i nas też dopadło choróbsko i pierwsza gorączka. Ale jak już dopadło to
        poważnie. Jula przez 2 dni miała 38-39 stopni. Innych objawów brak Zaczeliśmy
        robić badania moczu. Pierwsze b.kiepsko, drugie lepsze ale też kiepsko i
        jednocześnie posiew. I tu niespodzianka, od wczoraj (trzeci dzień) Jula
        przestała gorączkować a w moczu brak bakterii. Cieszę się, ale nic nie
        rozumiem. Lekarz w przychodni zalecił antybiotyk ale ja poczekałam noc i pół
        dnia na te wyniki posiewu i teraz wobec braku bakterii to bez sensu. Jutro mamy
        umówionego lekarza-kolegę mam nadzieję, że mi troszkę rozjaśni w głowie. A
        malutka od wczoraj popołudnia znowu bryka po mieszkanku. Od tati dostała krowę
        i zaczęła mówić muuu. Dziś podobno powtórzyła za tatą "dziś jest zimno", ale ja
        tego samam nie słyszałam winkMamy też buci czyli buciki lub buty i mnóstwo innych.
        A i trwa fascynacja nocnikiem. Sama się dopomina, wczoraj była kupka a dziś
        siusiu. Ja szczególnie o to nie zabiegam. Ale się uśmiałam jak zobaczyłam minę
        Julci na widok swojej kupy, nie była zachwycona ale wobec ogólnego aplauzu i
        spuszczenia zawartości kibelkiem przybrała minę b. dumną. MYślę, że duże
        znaczenie ma chęć naśladowania mami, która z poświęceniem wink demonstuje
        robienie siusiu.
        Pozdrawiam serdecznie. Dobrze, że mnie nie słyszycie bo po ostatnich
        przeżyciach i bieganiu po przychodniach mam glos jak po balandze.
        Zosia i dzielna Juleńka.
    • anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.12.03, 08:56
      Cześć dziewczyny!!!

      Ja również miałam problemy z zalogowaniem się na forum... Nie wiedziałam, co
      się dzieje, więc chwilo tylko czytałam Wasze posty.

      U nas również choróbsko. Powoli jest coraz lepiej, ale kaszel, katar i stan
      podgorączkowy. Okropieństwo. Co za tym idzie - gorsze spanie w nocy. Dziś już
      było lepiej.

      Co do dziwnych zmian dotyczących spania - nie opowiadałam Wam jeszcze
      pewnej "przygody". Otóż pewnego dnia moje dziecko zostało przez nas wymęczone i
      położone spać (bez drugiej drzemki) troszkę wcześniej, czyli 21.30. Zasnął
      szybko, więc my również skorzystaliśmy z tego i położyliśmy się spać. Ale
      Karolek o 23.30 obudził się rześki i skory do zabawy. Dzięki temu mama poszła
      spać o godzinie 3.01, gdy maluch raczył zasnąć. Niestety nocne zabawy nie
      spowodowały dłuższego snu rano. Już 8.30 był na nogach. Mama - śpioch ledwo
      zlazła rano z łóżka. Dobrze, że była to sobota. Mam nadzieję, że to jednorazowy
      wybryk i na dodatek związany z raczkującą chorobą.

      Święta spędzamy w domu z moimi rodzicami. Miała wrócić z Hiszpanii moja
      siostra, ale nie uda jej się to. Znów spędzi święta sama w obcym kraju. Szkoda.
      Do teściów pojedziemy po kolacji złożyć życzenia i posiedzieć chwilę z
      dziadkami. Pewnie spotkamy tam całe rodzeństwo mojego męża ze swoimi bąblami. A
      jest tego trochę. Mój Karol ma jeszcze 3 rówieśników w rodzinie męża. Teściom w
      jednym roku przybyło 4 wnuków. Teraz mają jedną wnuczkę - 5 letnią Paulinkę,
      która rządzi 4 - rocznymi maluchami. Jeszcze trochę, a później będzie uciekać
      przed łobuzami.

      Sylwester - zapisaliśmy się na zabawę w małej wiosce niedaleko Oleśnicy.
      Zobaczymy jak będzie. 27 XII idziemy na wesele, a właściwie przyjęcie weselne
      (nie będzie orkiestry, mało osób). Będziemy mieli wstęp przed zabawą
      Sylwestrową. W ubiegłym roku spędziliśmy go w domu z malutkim Karolem i z
      rodzicami. To był nasz pierwszy Sylwester spędzony w domu od ... nie pamiętam
      ilu lat. Było dziwnie... W tym roku nasi dziadkowie będą mieli gości w domu,
      więc zaoferowali, że zajmą się Karolem. My chętnie skorzystaliśmy z
      propozycjiwink)

      To tyle. Wkrótce dołożę parę zdjęć na Zobaczcie, bo mam straszne zaległości.
      Teraz jednak mam sporo pracy i muszę jeszcze zaczekać. Będą jeszcze przed
      świętami.

      Pozdrawiam - Aneta.
    • olasa święta 18.12.03, 12:20
      Święta już tuż tuż, miałam posprzątane całe mieszkanie na"tip top" jednak moja
      córcia postarała się o to aby wyglądało jak przed sprzątaniem. Dzisiaj w nocy
      obudziła się i nie w głowie jej było spanie, na budziku 3.00 więc wzięłam ją do
      siebie, nad łóżkiem postawiłam choinkę no i już mała prawie zasypiała, a tu
      nagle słyszę płacz i co widzę, a ta chinka leży na mojej biednej Agatce.
      Dzisiaj rano zaś była tak zmęczona, że nie chciała wstać aby iść do opiekunki.
      Strasznie mi jej było żal, taki płaczący malec, który powinien spać, jest
      wybudzany i ciemną jeszcze nocą odwożony do nie swojego domu. Dobrze, że nie
      jest to rytuał codzienny, bo nie bardzo sobie wyobrażam odwożenie jej każdego
      dnia do opiekunki. Na szczęście mąż ma taką pracę, że trzy razy w tygodniu z
      nią zostaje i oszczędzamy Agatce wczesnego wstawania. Próbuję wkleić zdjęcia na
      zobaczcie, ale mam za duży format, niby zmieniam, ale coś mi się i tak nieudaje.
      • ajgl :)) 18.12.03, 13:22
        U nas na szczęście nie ma tego problemu, ponieważ Kubuś zostaje z opiekunką w
        naszym mieszkaniu, z tym że w naszym przypadku jest tak codziennie (pn-pt).
        Jeśli chodzi o zdjęcia, to miałam podobny problem, więc przesłałam je
        bezpośrednio do moderatora strony "zobaczcie", który zamieścił zdjęcie.
        • mamamajki Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 15:01
          Mam pytanie jakie dajecie drogie eMamy mięsko swoim córcią
          i jak czsto i w jakiej ilości?
          oraz czy dajecie jajko -jak często?
          dlaczego pytam o dziewczynki napiszę później teraz nie chciałabym niczego
          sugerować w ewentualnych odpowiedziach
          bardzo liczę na waszą pomoc
          pozdrawiam
          Asia mama Mai
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8979215
          • cool_gos Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 15:24
            MOja Wiga (ur.24.009.02) dostaje drób tzw. swojski - gł. kaczki. Czasami
            dostaje też króliki. Raz na jakiś czas daje jej cielęcinę. Co do jajek to
            uwielbia je i dostaje je bardzo często - 5-6 razy na tydzień.
            Gocha
            • oj2002 rotawirus 18.12.03, 16:11
              Witajcie!
              wrocilam po 5 okropnych dniach pobytu w szpitalu z Oliverkiem
              W sobote maly zaczaly wymiotowac z przerazajaca czestotliwoscia, chociaz bylam
              pewna, ze nie zjadl nic co mogloby zaszkodzic. Pojechalam do lekarza dyzurnego
              przychodni, ale dowiedzialam sie, ze "dziecko jest zdrowe jak ryba i pewnie mu
              tylko kawalek szyneczki stanal". Po powrocie do domu Oliverek dostal potwornej
              biegunki. Natychmiast pojechalam do szpitala, gdzie momentalnie stwierdzono
              lekkie odwodnienie, a po chwili test potwierdzil obecnosc rotawirusa.
              Oczywiscie nazwa nic mi nie mowila. Teraz wiem, ze mozna zarazic sie wszedzie i
              zwlaszcza male dzieci sa na niego narazone. Przebieg choroby jest dosc
              dramatyczny, ale na szczescie szybko mija i z reguly nie pozostawia zadnych
              sladow.
              Oliverek dostal bardzo wysokiej temperarury, ktora utrzymywala sie przez 22
              dni. Przez kilka dni "lalo sie" z niego gora i dolem. Nie nadazalam zmieniac
              pieluszek ani go myc. Nic nie chcial jesc. Codziennie dostawal kroplowki. Po
              pierwszym dniu minely wymioty. Po trzech dniach zaczal pic, po czterech -
              troche jesc. Od wczoraj troche uspokoila sie biegunka, wiec lekarze wypuscili
              nas do domu. Maly jest tak slaby, ze jak tylko zrobi dwa kroki, to od razu
              upada. Ale szczesliwy, ze w domu.
              Jeszcze tak szybciutko - bylismy w szpitalu na Siennej, ktory w porownaniu z
              Litewska (spedzilismy tam ubiegloroczne swieta z sepsasad() wydaje sie byc
              idealny. Mama ma swoje lozko, ktore moze nie zostanie nawzane komfortowym, ale
              zawsze. W pokojeu max. 2 osoby, ale i to sie rzadko zdarza. Przesympatyczni,
              cierpliwi lekarze, ktorzy zawsze znajda czas, zeby wszystko wytlumaczyc.
              Usmiechniete pielegniarki. Wiadomo, ze bieda w sluzbie zdrowia az piszczy, ale
              te usmiechy wiele rekompensowaly. I super, super ordynator. W dodatku
              przystojnywink
              Pozdrawiam Was i dzieciaczki,
              Magda - mama Oliverka
            • mamamajki Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 17:20
              a czy mięsko Wiga je codziennie ?
              • mamamona Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 17:51
                moja Polcia je wieprzowinkę, i drobiowe kurzęcie. jajko raz na tydzień albo
                rzadziej.

                pozdro
              • kayak7 Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 19.12.03, 12:42
                Ojej ale sie zmartwilam zdrowiem Olivierka. Trzymamy kciuki. Madziu bidulko
                ciagle jakies zmartwienia- trzymaj sie kobieto smile

                Co do mieska to Gaba je glownie piersi z kurczaka, czasem poledwiczki
                wieprzowe, baaardzo rzadko wolowine. Gaba albo je zupy(pomidorowa lub ogorkowa
                z mieskiem)albo makaron z kurczakiem w sosie smietanowym z roznymi dodatkami
                (pieczarki, ser rokpol lub gorgonzola, szpinak itp). Na sniadania czesto jemy
                jajecznice na masle i parowki(berlinki). Repertuar jest dosc ograniczony bo
                Gaba ma juz swoje ulubione potrawy i innych po prostu nie chce. Nawet serek
                Danio musi byc waniliowy bo inaczej pluje sad

                Dzis taka sliczna pogoda ze poszlysmy na spacerek na nozkach z wozeczkiem
                lalkowym. Jeny ja potrzebuje melisy wink Z natury chodze duzo szybciej niz
                normalny czlowiek dorosly, wiec te 3 m na 10 minut mnie rozstrajaja nerwowo. I
                wszedzie sa psie kupy sad No i Gaba znalazla kaluze, byla zachwycona ze mozna w
                niej tupac. Hihihi marudze jak stara prukwa smile))

                Gaba nadaje caly dzien, jak to mowi moj maz monotematycznie. Bubuś i Bubuś,
                konczy ten temat i zaczyna o bucikach, przynosi swoje i mowi "buciki", potem
                moje i "buciki, buciki......mamy", potem Michala i tak w kolko smile
                Nastepnie zaczyna mantre "mu mu miś" czyi moj moj mis. Przynosi misia, pozniej
                ksiazeczke "Kamyczek. Gdzie jest miś?" i szuka ostatniej strony gdzie Kamyczek
                krzyczy "moj mis!" i z duma oswiadcza "mu mu miś"

                Najslodsze z nowosci jest odzywka "mamuma tuli" czyli "mamunia przytul", az
                serce wyskakuje jak to slysze.

                Gaba zaczela tez wypytywanke "tata?" ja"tata jest w pracy", "baba?" "w
                szczecinie", "łała" "w szczecinie", "Asia?" "tez w szczecinie" "Bubuś" wink "w
                stumilowym lesie" hihi.


                No dobra koncze i zycze wam najmilszych swiat jakich sobie mozecie tylko
                zamarzyc, mnostwa prezentow, braku chorobska i ..... (miejsce na wasze
                zyczenia). My jedziemy chyba w niedziele rano, ale jutro Michal znow pracuje
                caly dzien przy kompie a ja bede nas pakowac wiec sie pewnie nie odezwe.
                Buziaki wielkie.


                Pozdr


                Marta i Gaba
          • dewcia Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 19:18
            Moja Zuzanka je głównie drób (najczęściej indyk) i od czasu do czasu
            wieprzowinę, podawałabym jej również królika, ale nie mam dostępu do takiego
            mięsa. Jest silnie uczulona na mleko i jaja, w związku z tym nie je wołowiny
            ani cięlęciny, no i jajek rzecz jasna (czasem dodam jajko przepiórcze do
            pulpetów, ale 1- 2 na pół kilo miesa). Mięsko jada codziennie, głównie ze
            względu na ubogą dietę spowodowaną alergią. Pozdrawiam
            • zosia.bobas Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 21:10
              Ojejciu Olasku Ty to dopiero miałaś choróbsko. Przesyłam serdeczne
              pozdrowienia,niech maleńki szybko dochodzi do siebie.
              A u nas drugi dzień bez temperatury, mocz dziś badany, idealny. NIe umiem tego
              wytłumaczyć ale jestem szczęśliwa. Dobrze, że zczekałam z antybiotykiem . Teraz
              muszę tylko zrobić USG jamy brzusznej i badania, co miesiąc przez najbliższe 3-
              4 miesiące, żeby mieć rękę na pulsie. A Jula nadrabia zaleglości ma tyle
              energii, że lata w koło i nie wie co z nią zrobić. A dziś pierwszy raz zasnęła
              beze mnie (byłam w drugim pokoju) dotąd leżałam przy niej i udawałam, że śpię.
              Ostatno jednak mała była taaaaka rozbawiona i robiła wszystko by się ze mną
              bawić. Dziś strasznie mnie bolało gardlo po pół godzinie poszłam się czegoś
              napić. A że nie płakała usiadłam w pokoju i czekałam i ku mojemu zdumieniu sama
              zasnęła bez płaczu. Ciekawa jestem jak będzie jutro.
              Jula je głównie drób (kurczk i indyk), cielęcinkę, schabik (rzadziej)no i
              szynkę wieprzową do kanapki, czyli generalnie to co jemy na codzień z mężem.
              Pozdrawiam serdecznie Zosia i Juleńka.
    • trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 01:05
      Moja Hantula nie chce jeść zup, tylko owoce. I tak już od miesiąca. Dobrze, że istnieją parówki i jajka.
      Dostała jakiegoś paskudnego uczulenia - wydaje się, że to od jakiegoś napoju, bo ma tylko czerwone krosty wokół cipeczki, a pupa jak złoto,krosty czerwone, takiego zaognione, ale ani ich więcej ani mniej od tygodnia, w poniedziałek idziemy do lekarza, to oceni co to, pierwszy raz wyskoczył jej taki typ.
      Ząbkuje, gorączkuje (bo to chyba nie od zjedzenia dwóch mandarynek?!).
      Zamiast dobranocek oglądamy animal planet, jest o siódmej idealny program o zwierzętach, jak robią różne śmieszne rzeczy. Idealny - nieocenione chwile spokoju.
      Jak czytam co robicie na święta - to jak zwykle czuję się pogrążona, u mnie bałagan totalny, dodam, że Wigilia jest u mnie.
      Przeżywam katusze - udało mi się popsuć sobie święta, zgodziłam się opowiedzieć jakieś Pani z telewizji o świętach, i mam nieprzeparte wrażenie, że wyszłam idiotycznie i paskudnie, i będę musiała to z całą rodziną oglądać. To jakiś koszmar. I nie usprawiedliwia mnie to nic a nic, że takie głupoty gadałam po nieprzespanej nocy. Ale najważniejsze, że mała już zdrowa, tylko ma matkę bliską histerii.
      Jak i kiedy udaje się wam piec pierniki, o której wstajecie, żeby z tym wszsytkim zdąrzyć?
      pozdrawiam
      i czuję się jak stary piernik
      mam Didi
      • aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 07:54
        O matko Magdziu ale miałaś przeprawę z tym choróbskiem, a nie mówię juz o
        małym!!Mam nadzieję, że już będzie dobrze i mały do świąt nabierze sił. Ty
        również, bo ja na Twoim miejscu bym tak z nerwów wychudła, że szok. KAżdy
        najmniejszy katarek Melci mocno przeżywam, a jak ma gorączkę to z nią jestem
        chora, ale ja z nerwów.

        Co do mięsa do Amelka staram sie by jadła co dzień przynajmniej na obiadek. Od
        kąd wprowadziła mięsko pani dodktor kazaął codziennie dawać. Właściwie to mała
        już chyba jadła każde mięsko, bo jak mamy coś na talerzu to zaraz przychodzi
        na żebry. Właściwiwe to już jada to co my. A ja kupuję mięsko drobiowe,
        cielęcinkę, polędwiczki wieprzowe, schab, szynkę. Zazwyczaj jest to mięsko
        gotowane, duszone, a nawet smażone ale to tylko kotlety mielone (drobiowe). W
        ogóle zauważyłam, że jest to dziecko mięsożerne (chyba po tatusiu). Jajka - no
        cóż chciałabym by było częściej, ale babcia nie zawsze jej daje. Za to w
        weekend jak jestaeśmy cały dzien razem to na śniadanie musowo cos z jajkiem:
        pasta jajeczna, jajeczniczka, jajko na twardo lub na miękko.

        Dziewczyny nie załamujcie się tym, że na święta jeszcz nic nie macie zrobione.
        Dla mnie pieczenie pierników to taka normalna rzecz, że nie wyobrażam sobie
        jak bym tego nie miała robić - to już taki mój znak rozpoznawalny. Wszyscy
        znajomi wiedzą, że Ania na święta robi pierniki. Nawet rok temu gdy mała miała
        nieco ponad miesiąc piekłam je. szło to troche wolniej ale poszło. W tym roku
        mąż musiał sie małą zając, a później do teściów wyjechali, by nie
        przeszkadzać. Mam nadzieję, że za rok Melcia będzie to robiła ze mną - nawet w
        tym roku myślałam, że bedzię choć trochę spokojnie siedziała i patrzyła (bo
        zazwyczaj tak jest) miałam nawet dla niej malutki wałeczek do ciasta, ale nic
        z tego. A dekorowałam przez dwa wieczory jak mała już zasneła.
        Choinka też już stoi, ale z generalnymi porządkami mam problem i będzie to
        tylko zrobione po łebkach o ile będzie. Okna zaplanowała na sobotę i jak tego
        nie zrobie to napeno do wiosny będziemy siedzieli w domu przy zaciągniętych
        roletach, bo jak słonko zaświeci toooo.........

        Amela popołudniami jest nie do wytrzymania marudna, ale jak jej włącze
        Teletubisie to zaraz się uspokaja i całe 100 min. z hakiem potrafi przsiedzieć
        na fotelu, a ja moge posprzątać np. w kuchni.

        A teraz zagadka co to znaczy: ble, ble, ble (właściwiwe to takie majtanie
        języczkiem w buźce jakby naśladowanie szybkiego mówienia) mmmyaaaa. Właśnie od
        wczoraj zrozumiałam co moje dziecko do mnie mówi. A znaczy to wyłączony
        telewizor!!! A myslałam, że ona zrobiła sobie przerwę w mówieniu, a to wcale
        nie prawda....
      • aniapatryk zapalenie piersi 19.12.03, 13:03
        Cześć dziewczyny. Cierpie dzisiaj strasznie. Przyblokowała mi sie wczoraj
        pierPrzez 15 m-cy karmienia to juz 3 raz, ale najgorszy.Próbowałam juz okładów
        z kapusty,altacetów, w nocy zwięłam duomox, a tu nic nie chce lecieć. Boli
        okropnie jestem w pracy , przykładam termoforem żeby rozgrzac, ale poparzyłam
        sobie cycki. Przykładałam nawet bułką zamoczoną w mleku i jak bolało dalej tak
        boli.Za pare minut birę 2 raz antybiotyk moze pomoże, a jak nie to nie wiem co
        zrobię. nie chce żadnych zaszczyków bo musiałabym przestać karmić. Patryk w
        nocy też nie miał siły ciągnąć bo mało leciało.
        pozdrawiam
        Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka