anetapc SYGNATURKI 04.12.03, 15:29 Cześć dziewczyny! Ania ma całkowitą rację, co do zdjęć dzieciaczków. A ponieważ pojawiły się pytania o tworzenie linków w sygnaturkach, przytoczę swój wcześniejszy post. Oto on: "Jak umieścić adres ze zdjęciami?!? Otóż: 1) wejdź na "moje forum"; 2) na samym jego dole znajdziesz "sygnaturka"; 3) możesz wpisać tam wszystko, co Ci się podoba; 4) wiesz już gdzie, więc wejdź na stronę swojego maluch; 5) jeśli korzystasz z programu Internet Explorer, to kliknij raz prawym przyciskiem myszy na adresie strony, by się podświetliła i otworzy się okienko, z którego musisz wybrać "kopiuj"; 6) teraz wejdź na "moje forum"; 7) wejdź do sygnaturki, kliknij prawym przyciskiem myszy i daj "wklej"; 8) na koniec zatwierdź "ok" na samym dole strony. Powodzenia!!! Jeśli zbyt szczegółowo, to przepraszam, ale nie wiedziałam ile o tym wiesz. Jeszcze nie tak dawno to ja dostałam instruktaż umieszczania sdresu strony Karolka pod postami, a teraz ... mogę podzielić się wiedzą." Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 17:05 Dziewczyny i co spotykamy się jutro na harcach piłeczkowych? O której będziecie? Bo niewiem czy warto jechać? Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 17:06 oj...nie wiem... sorry Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 19:13 Hej, sprawdzam, czy udało się z sygnaturką Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 19:16 Chyba się udało. No kobitki do roboty, bez sygnaturki ani rusz..... Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 20:53 Cześć, wreszcie mam chwilkę Gaba już śpi. Postaram się dołączyć jakies aktualne zdjęcia, suszę mężowi głowę aby mi poskanował, no a on biedak zapracowany musi znależć czas, a skaner ma u siebie w pracy. Więc nikt nie wybiera się do Hula kula? ( Szkoda. Pozdrawiamy, Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:07 my odpadamy - Qba nadal chory i idziemy jutro znów do lekarza, ale przy następnej naszej wizycie u dziadków obowiązkowo się zgłaszamy w hula kula!!! reszcie życzymy miłej zabawy !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:09 Kamciu mamo Gaby a ja to co nikt no toż czekam na wasze odpowiedzi. To jak spotykamy się jutro czy odkładamy aż będzie więcej chętnych? Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Kto wybiera się jutro do Hula kula? 04.12.03, 21:11 Zosiu, ja myślałam że Ty sie wycofujesz. W takim razie my jedziemy!) Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 21:14 Marta Kayak, Dewcia i inne Mamy, nie śpijcie,w samochód czy autobus i w drogę!:00 Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 21:47 Oj, ja znów nie mogę. W grudniu mam lekkie urwanie głowy. Po nowym roku bardzo chętnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:08 Oj dzieczyny... Ewciu no choć na godzinę, nie dasz rady? Ja siedzę przy kompie piszę papiery ale jutro chętnie przyjadę ok 13.30 -14. Będziesz w tym czasie Kamila? Marta pewnie podróżuje bo by się odezwała szkoda. Kubuniu zdrowiej. A reszta? Wiem, wiem porządki, prezenty...a może mała przerwa Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:35 Tak, w okolicach 14.00-14.30, padam, idę spać... Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 04.12.03, 22:38 no to do jutra Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 01:28 ależ Wy jesteście pracowite! człowiek odda się urwaniu głowy, a teraz nie nadążam. jutro my znowu nie będziemy, tym razem na pewno (bo praca, szał przedgwiazdkowy mam (( Polcia jest słodka, i pięknie się rozwija. nie mogę wyjść z podziwu, ile już łapie. wciąż pamiętam jaka była malutka, i tylko się uśmiechała, a teraz to takie mądre dziecko (bo własne, hłe hłe )) wciąż uczy się mówić. kiedyś była pania (panda), od wczoraj już: panda, bardzo poprawnie. mamy znikopis, na którym najczęściej rysunjemy jej pandę (bo uwielbia to zwierzątko, ostatnio w H&M zaopatrzyłam ją w spineczki, koszulki i inne pandowe akcesoria )), Polcia smaruje też coś na nim (bazgrze), i zachwytem krzyczy: panda! panda! biega już aż ciężko za nią nadążyć. w końcu Teletubisie pojawiły się na DVD, i rzeczywiście są na poziomie roczniaka, Polcia je uwielbia (polecam na prezent mikołajkowy). zaśmiewa się jak robią papa, a potem: akuku! wyskakując zza pagórka. odmawia już jak czegoś nie chce. rozumie więcej niż nam się wydaje, i wciąż nas zaskauje swoją bystością. czyta książeczki (namiętnie, po chińsku ), pokazując sobie paluszkiem to i to i to... swoje dziecko jest takie fajne, no nie laski??? ja już czekam na drugie, pod koniec grudnia będę wiedziała kto zacz tam siedzi (bo siusiaczek który może być łechtaczką na razie nie został potwierdzony ))) pozdrawiamy mocno )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 01:32 aha, i jeszcze. w środę wybraliśmy się z Polcią na seans gdzie jest nemo, ale w swej naiwności nie do babykina (bo coś o piratach szło). Polcia strasznie się bała wszystkich huków, bo i film trochę rozhukany jest, to fakt. w końcu przytuliła się do mnie, i usnęła, co jest u niej objawem nadmiaru wrażeń (od urodzenia to ma, jak jest szum, gwar, i Polcia nie może się w tym odnaleźć, to ucieka w sen). kina dla dorosłych nie polecam. próbowałam namówić esemesem Martę Kayak, ale nie wiem co nią się dzieje, bo znaku nie oddała )) mam nadzieję, że Gaba zdrowa jest. pozdrawiam raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 07:23 Mamaona gdzie te teletubisie kupiłaś, bo Amelka uwielbia te stworki, a ja jeszcze błądzę w ciemnościach z prezentem dla niej. Właściwie to przyczyną jest brak mobilności (od tygodnia nasz środek lokomocji stoi na warsztacie) i nie ma możliwośici by się gdziekolwiek wybrać, bo mój kochany ślubny przychodzi o 17.54 ostatnimi dniami co daje mi tylko 6 min. na dotarcie do sklepu czy hurtowni z zabawkami - oczywiście niemożliwość. Jedynie ratuje mnie Auchan - może tam będą te DVD. A w zabawki nasz Auchan bogaty, ale jakoś nic dla mojej niuni - to co chcę to właśnie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 07:22 Widzę, że większość z was jest z W-wy. Życzę miłych spotkań. Ja właśnie myślałam aby udać się z Agatką do takiego hoplandu gdzie są piłki i inne takie cuda, ale zastanawiałam się czy nie jest jeszcze za mała, ale z waszych wypowiedzi wynika, że chodzicie z maluszkami w takie miejsca. W sobotę wyprubuję jak będzie jej się podobało. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 11:57 No to mi się próba przez "u" wkradła Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 17:08 Hula kula, Hula kula, Hula kula jestem zazdrosna! Ja też chcę do Hula kula!(tzn. moja Maja chce, upss) pozdrawiam Asia mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 19:41 teletubisie na DVD są na pewno w Media Markecie na Ostrobramskiej; a sądzę, że w każdym. całe 60zł chcieli, ale film wart każdej złotówki, bo 114 minut szaleństwa Poleczki to czysta rozkosz )) naprawdę polecam, słyszałam głosy krytyki a propos języka tubisów (dzieciowo infantylnego), ale prawda jest taka, że one mówią całkiem całkiem, najgorszy jest tylko ten chyba Po (chyba gra dzidziusia), bo właśnie sepleni ala: jak sobie dorosły wyobraża dziecięcą mowę. poza tym spoko, no i rzeczywiście projekt bajki jest pod dzieci od kolorów, kształtów, dźwięków i innych spraw. Polcia zapałała do nich wielką miłością po zobaczeniu opakowania po jogurtach campiny, i filmu na wideo u brata ciotecznego. polecam )) Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 05.12.03, 20:20 no i jak po zabawach???? opowiedzcie coś!!! my na antybiotyku skończyliśmy fatalnie - już bym chciała mieć to za sobą. czekam na relacje z hula kula!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 00:04 my w hula nie byłyśmy, nic tu na ten temat )) za to Laski mam kłopot z zasypianiem mojej córeczki: Polci coś się pomieszało w główce, i zasypia teraz koło 23 (właśnie padła). nie da się jej uśpić ani przy cycku, ani lulając, ani licząc lampy (uwielbia to )). na odkładanie do własnego łóżeczka reaguje histerią (jak na madejowe łoże). kładziemy się więc z nią na naszym łóżku, i śpiewamy: stary niedźwiedź mocno śpi. pokręci się, poskacze, kopnie nas tu i ówdzie (nazywamy to resetowaniem się dziecka )) i śpi! w końcu. śpi za to z nami do 9, i jak wcześniej wstaję, jest niezadowolona. sama nie wiem czy to dobra zmiana, bo fakt, że daje się nam rano wyspać, ale czasu dla siebie nie mamy całkiem. Polcia ma teraz etap zazdrości o wszystkich i wszystko co zabiera moją uwagę, nie ma więc szans podciągnąć rysunków. dopiero jak zaśnie. to późne zasypianie nie jest więc do końca dla nas wygodne. czy Wy też odczułyście zmiany z zasypianiu Waszych dzieci? fakt, że sporo pracuję, i to moje małe strasznie jest mnie stęsknione. może dlatego tak długo wytrzymuje, żeby trochę pobyć z mamą ?)) pozdrawiamy mocno, dziś lakonicznie, ale padam na nos )) Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 03:52 mamamona napisała: , > nie ma więc szans podciągnąć rysunków. Z wrodzonej ciekawosci zapytam o jakie rysunki chodzi? > czy Wy też odczułyście zmiany z zasypianiu Waszych dzieci? Alexandrze co i raz sie odmieniaja godziny snu. Najgorzej jest gdy w dzien malo spi, lub jest marudna a zasnac nie chce, albo wysypia sie po 17tej i na wieczor jest pelna energii. PS. Dzieki dziewczyny za docenienie kalendarza Trzeba jeszcze nowa mame do niego dopisac. Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 12:13 Spodobało mi się określenie resetowanie. Powiem Ci, że moja to się resetuje niejednokrotnie całą noc. Ok. września stwierdziła, że nie wróci już do swego łóżeczka. Podczas wakacji poznała smak spania z nami (wyjeżdżaliśmy)i teraz nie będzie spała inaczej. Zasypia tylko przy cycku. O której godzinie? Różnie. Jak nie śpi po południu to już ok. 20 pokazuje, że chce iść spać (np. bierze mnie za rękę do sypialni i pokazuje na łóżko). Jak śpi po południu to ok. 22. Owszem zje cycusia i zasypia, ale co się nawierci, co na kopie, co na przewraca to jej. Nieraz umawiałam się z mężem, że ja karmię, usypiam, a potem on idzie spać koło dziecka. Wszystko ok. Tylko mała śpi i kontroluje jednocześnie, czy jestem przy niej! Niewolnicy to mieli luksus wobec tego co ja mam. Marzy mi się, bym np. mogła sobie wieczór posprzątać. O luksusie oglądania tv słuchania muzyki etc. nie wspomnę. W nocy mała się budzi n..ilość razy. Jak rośnie ząb to ok. godz. 2 w nocy robi wrzask. Jak nie rośnie to mruczy co jakiś czas. Pcha się na mnie w nocy. Ja ją odsuwam, ta na mnie wystawia nogi, albo chłodzi się od ściany. Nieraz budzi się w nocy i próbuje robić fikołki. np. o 1 w nocy. Dobry czas na wf... (ma na niego chęć gł. w okresie wzrostu zębów).W nocy daję jej pierś żeby - brzydko mówiąc - się zatkała. Nie odmawia, czasami przez godzinę... Zabieram jej bo mam już tego dość. Wrzask na znak prostestu. Oczywiście ja chodzę do pracy i mój mąż też. On wstaje ok. 4.30 ja ok. 6.00 lub później - gdy idę na druga zmianę. Mogłabym wtedy sobie pospać ale Wiga ok. 7 rano podejmuje decyzję, że wstaje. I ja razem z nią. Krótko mówiąc - od ok. 4 miesięcy nie spałam ani razu. Za to zdarzyło nam sie z mężem ok. 2 w nocy jeść lody. Jak już dziecko nas zbudziło i poszło spać to może trochę przyjemności od życia... Pozdrawiam Gośka - mama Wigi (ur.24.09.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
yoska Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 12:53 Kamcia też ostatnio zasypia bardzo różnie. Od pewnego czasu budzi się ok. 7:30 i raz jest już bardzo śpiąca ok. 11., innym razem ok. 12., a kiedy indziej ok. 14. Nie umiem dociec od czego to zależy, bo nasze dni, oprócz weekendów, wyglądają podobnie. Z wieczornym zasypianiem też jest różnie. Na szczęście zazwyczaj zasypia ok. 19:30, ale bywają dni, że później. Na pewno gdy po południu (18.-19.) jedziemy gdzieś (b. rzadko) i mała zaśnie choćby na 10 min. w samochodzie, w domu nie ulula się nawet do 22. Zawsze śpi w swoim łóżeczku i tylko w nim ładnie zasypia. Nie śpimy razem, bo po prostu nam to nie wychodzi. Noce przesypia całe, chyba że idą jej zęby, to wtedy popłakuje przez sen, ale jeszcze nigdy nie wybudziła się na dobre (odpukać!). Mam złote dziecko! Odkąd skończyła 8,5 m-ca przesypiamy całe noce i to jest dla mnie wielki luksus, bom śpioch okropny i wybudzona w nocy czasem nie ręczę za siebie, niestety. Dzisiaj w Gdańsku zawierucha, od czasu do czasu sypie śnieżek albo pada deszcz. A tak chciałam wybrać się na spacer nad morze, no ale trudno. Innym razem. Pozdrawiam, Asia mama już 15-miesięcznej Kamy! Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 22:51 Hej No to u mnie jest podobnie jak z Wigą. Emilka zasypiaok 21 (w dzień śpi ok. 1 godzinkę), żeby mała zasnęła ja włażę do jej łózeczka (dobrze, że się jeszcze nnie rozpadło) bo tak sobie wymyśliła, że zasypianie odbywa się w jej łóżeczku i nigdzie indziej. Zasypia oczywiście przy cycu i śpi tak od wieczora do ok 1 w nocy wtedy budzi się z okrzykiem maaaammmaaaaa! i ja spełzam z łóżka biegnę po nią z zamknietymia oczyma i przynoszę ją do nas do łóżka i znów cyca i zasypia, chyba, że tak jak u Wigusi zęby się pokazuja to wrzeszczy i próbuje pogryźć cycusia i skopać mnie dokumentnie później zasypia i budzi sie i tak do rana. Jak nie wychodzą jej zęby to jest lepiej i po cycaniu o 1 w nocy śpi do rana tj do ok. 7.30 - 8.00 czasem tylko przebudza sie na moment znajdzie cyca i śpi dalej. Już się przyzwyczaiłam i nawet wystarcza mi taki sen ale zdarzyło się parę razy (jak zęby szły), ze poddałam się padając ze zmęczenia i przed spaniem podałam jej łyżeczkę hydroxyzyny i wtedy do 3 w nocy miałam sen spokojny a i mała jak się budziła to była taka rozkosznie błoga no i nie wrzeszczała tylko wołała cicho mama? mama?. No ale hydroxyzyna to rzadko i to jest ostateczność. Tak więc widzę że nie jestem odosobniona i opowieści o tym, że dzieci które skończyły rok powinny spć całą nocsą dla mnie bajką jak na razie nieosiągalną. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina Re: Zasypianie to temat rzeka... 06.12.03, 23:42 Jejku jak to fajnie że nie tylko ja tak mam! Nie wiecie nawet jak mi ulżyło. Wszystkie inne nasze zanjome dzieci usypiaja w cywilizowany sposób wiec zaczełam nabierac pewnosci, że to moja wina i napewno cos robie źle. Miałam nawet teorie ze to ogórki kwaszone jedzone przeze mnie w ciązy tonami zrobiły z Jasia takiego wiercipięte i dręczyciela własnej matki Motyw z wierceniem, kopaniem i głaskaniem po głowie na przemain też przerabiamy (oczywiście śpimy razem ). A żeby wyjśc z pokoju musze odczekać dobre 15 minut, żeby Jańcio zasnął tak na poważnie bo jak nie śpi odpowiednio głęboko to zdziwiony otwiera oko i mówi : mama brum brum ? W wolnym tłumaczeniu: mama idziemy pojeźddzić samochodem. Ostatnio nawet obciełam włosy z tego powodu bo jak mialam długie to Jsiek uwielbiał zaplątywać się w nie przed zaśnieciem tak że wygramolenie sie spod niego graniczyło z cudem. Ach, no i jeszcze pomimo tego że już nie karmię to nadal wybudza sie w nocy tak ze dwa razy żeby sprawdzić czy przypadkiem nie jest u siebie w łóżeczku i czy ja grzecznie śpie obok niego: ) Zawsze mi wtedy daje buziaczka i zasypia bez protestów na nowo. W zwązku z tym ja też mam całkiem przyziemne marzenia. Tak bym sobie poczytała albo pozmywała od czasu do czasu wieczorem żeby nie musiec tego robić razem z Jankiem który starasznie lubi "pomagać". oj rozmarzyłam sie. Pozdrawiam ciepło Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
kara25 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 06.12.03, 13:33 Cześć dziewczyny! Witam Cię Olu! Niedawno tutaj zaglądałam a już tyle postów.Zupełnie nie mogę sobie poradzić z czasem. Odkąd Fifi zaczął chodzić nie mogę nic zrobić i trochę się gubię z tym wszystkim. Wszędzie zagląda, wszystkim się interesuje i biega z jednego pokoju do drugiego a ja oczywiście za nim w obawie,że sobie coś zrobi. Muszę się od nowa zorganizować.I to jak najszybciej bo nie dam sobie rady jak tak dalej będzie.Ale dosyć narzekań. Najważniejsze ,że Filipek jest szczęśliwy. Chciałabym się wybrać do jakiegoś Hula Kula jak wy to dziewczyny nazywacie, ale kompletnie nie mam pojęcia gdzie on się znajduje w naszym województwie.To musi być świetna zabawa dla maluchów! Pisałyście też, że chodzicie z maluszkami do kina, powiedzcie mi jak to znoszą wasze pociechy, gdyż ja nie wyobrażam sobie wyprawy z Fifim do kina. Jak już mówiłam to "żywe srebro" i napewno nie usiedzi na miejscu! Jak Wy to robicie? Pozdrawiam serdecznie! Karina i nieznośny Filipek , który właśnie ciągnie mnie za rękę Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 01:13 no to mnie trochę pocieszyłyście )) ciekawe, że dziś, mimo, że doszłam do domu po 18, Polcia padła zaraz po wieczornej kąpieli (czyli koło 20). może to jednak coś z pogodą było?? gorzej będzie jutro rano, ja naprawdę liczę, że się w końcu wyspię za wszystkie czasy )) mój pewnie też liczy na to samo, całe szczęście, że to ja jestem bardziej przekonywująca )) nie wiem, czy ja jestem taka naiwna, czy przez fakt wiecznego gonienia zauważam mniej, ale wciąż Polcia mnie zaskakuje swoją "mądrością" )) dziś mówię do niej: pokaż mamie jak gra panda (uwielbiany rowerek z przyciskami wyzwalającymi upiorne muzyczki). tylko mówię, a ona bach! leci do pandy, wciska guziczek, i tańczy. no cudna! i jaka mądra, strach pomyśleć, co będzie dalej )) nie jestem całkiem bezkrytyczna, uwierzcie mi. ale cieszy mnie czas spędzony z Polcią, i każda jej nowa sztuczka, jaką posiądzie. Edytkusie, pracuję jako architekt wnętrz. oboje zresztą jesteśmy architektami,a w wolnym zawodzie niby można na więcej sobie pozwolić, ale i też pracujemy właściwie cały czas, bo trzeba trzymać rękę na pulsie. no i Yoska, ja tak kocham to nasze polskie morze, że i w dzisiejszą zawieruchę bym poszła, gdybym tylko tam była )) chociaż dziś rzeczywiście momentami było strasznie, stojąc na czerwonym w aucie, widziałam gościa wypychanego wprost na pasy przez zawieję śnieżną. pozdrawiam mocno jedną nogą już w łóżku )) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 12:18 Witam babeczki!! Ja czytam o zasypianiu Waszych pociech to u mnie jest podobnie jak u Magdy i Emilki. My Amelkę kąpiemy koło 19 (chyba, że mało spała w dzień i już koło 17- 18 robi sie marudna i wygląda na chętną do snu), butelka i zazwyczaj zasypia po jej wypiciu lub w trakcie, wtedy na palcach wychodzi sie z jej pokoju. Ach dodam, że Amelka tak gdzieś już od drugiego miesiąca życia śpia sama w swoim pokoiku (tylko nad ranem brałam ją do siebie gdy jeszcze karmiłam piersią). Ale są dni, że musze z nią dłużej posiedziec zanim zaśnie i wtedy wchodzę do niej do łóżeczka (kiedyś to nawet zasnęłam z nią razem). Ona oczywiśćie najlepiej zasypia na mamusi. A gdy w weekend chcę jeszcze zyskać trochę snu biorąc ja do naszego łóżka (bo Amelka potrafi zaczynac dzień po 5 rano) to mam zazwyczaj obolały brzuch i żebra od kopania, zgniecioną szyję, kiedyś nawet zbite oko, w które dostałam pietą... No ale czego się nie robi dla dodatkowego snu.... Odpowiedz Link Zgłoś
beataost Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 12:02 Cześć dziewczyny! Ostatnio mam fazę na komputer, dlatego wreszcie się odzywam po dłuuugiej przerwie (parę miesięcy byłam na forum tylko "biernie" - jako "czytająca). A do odezwania się skłonił mnie również Kalendarz Edyty - chcę Ci pogratulować, bo to niesamowite, co zrobiłaś! Zebrać tyle danych, chociaż niektórzy (jak ja) przemykają tylko przez to forum jak meteory! Mój synek jest tu jednym z najmłodszych i to faktycznie widać po etapie jego rozwoju. W porównaniu z niektórymi Waszymi dzieciaczkami jest jeszcze daleko w lesie. Zazdroszczę Wam pionowej pozycji maluchów - Kostek nie chodzi. Mam cichą nadzieję, że może zacznie na Święta - akurat 24 grudnia kończy 14 miesięcy, więc to byłby wspaniały prezent pod choinkę... Za to pod każdym innym względem jest już moim dużym synkiem - wszystko je, nie choruje, jest bardzo zainteresowany światem, czytamy książeczki, słuchamy płyt i rozwijamy zachowania społeczne, bo on nie boi się obcych i nawiązuje od razu kontakty z ludźmi. Jestem ciekawa wielu szczegółów typu "pielęgnacyjnego" - np. czy Wasze maluchy śpią jeszcze w śpiochach czy w piżamkach z gołymi stópkami? Chodzą po domu w bucikach czy w skarpetach? Myjecie im włosy szamponem czy mydłem? Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i Wasze maluszki. Beata, mama Kostka (24.10) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 18:58 No więc moja Amelka po domu chodzi w bucikach Tombuta wcześniej Lemigo, ale nóżka sie w nich pociła i coś mi się zdaje, że przy Tombutach zostaniemy. Dlaczego chodzi w jakimkolwiek obułwiu? Raz,nie mamy dywanów wszędzie gołe panele i troche chłodno, niebezpiecznie i ślizgo. Dwa, że jestem pod tym zględem przewrażliwona. Pani doktor kazała zakładać buciki ze sztywna piętką odkąd mała zaczęła wstawać. Ja sama w dzieciństwie zaliczyłam koślawe kostki, platfusa i coś tam jeszcze i cud, że ze mnie jako taka dziewczyna wyrosła, ale wkładki ortopedyczne do dzisiaj pamiętam, a szpotawość kolan u mojego młodszego brata też pamiętam i te jego szyny, które kazano zakładać na noc. Za wszelką cenę chcę tego uniknąć!! Amelka śpi w welurowych pajacach ze stopami i pod spodem ma jeszcze założone body. Dlaczego tak ciepło ubrana?? Bo moje dziecko w nocy to Jasio wędrowniczek, który nie toleruje w ogóle jakiegokolwiek przykrycia!! Z myciem głowy to już jest u nas problem. Robię to tylko wtedy gdy jakieś jedzenie zostało poważnie wtarte we włosy, a tak to generalnie staram sie myć jej włosy nie często, bo jest to jeden ryk. Jeśli już to robię to szamponem Jonsona. Po za tym i tak przy każdej kąpieli włosy są mokre, bo Amelka sama je sobie moczy, a do wody dodaję płynu do kąpieli, który jest też szamponem. A i nigdy jej nie susze suszarką, bo ten sprzęt jeszcze nie został przez nią zaakceptowany. Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 22:40 Hej dziewczyny Moja Emisia tez po domu chodzi a kapciuszkach, bo tak po prostu lubi zresztą jest "maniaczką butową" i wyciąga buciki z szafki i każe je sobie zakładać czasem to nawet co 10 min inne od sandałek aż na kozakach kończąc. Śpi różnie raz w welurowych raz w bawełnianych pajacach, a czasem w piżamce z gołymi stopkami (ma jedną taką super w której wygląda jak mały Bruce Lee) Włosy myjemy co 3 dni (nie ma ich zbyt dużo, choć spinek możemy już używać) szamponem. Teraz mamy Bobini (szampon i płyn do kąpieli w jednym) o zapachu mandarynek cudowny wprost. Tak jak aniamr nie używam suszarki bo ten sprzęt mała akceptuje tylko wtedy gdy ja jej używam. Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 23:35 Moja Majcia po domu chodzi w skarpetach z ABSem cały czas uważam,że najlepiej stopa rozwija się gdy nie jest skrępowana, chociaż teraz zimą zastanawiam się czy nie ubierać jej kapci ale tylko dlatego by nie było jej zimno. Jeśli chodzi o spanie to ma śpiochy ze stopkami a to dlatego,że ja zawsze mam lodowate stopy i dłonie (słabe krążenie)śpię w skarpetkach jak tylko kończy się lato i wydaje mi się że wszystkim w nocy jest zimno w stopy tak jak mi. Pozdrawiam serdecznie Edytkus zrobiła fajny spis Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 07.12.03, 23:44 Cześć wszytkim Jasiek też chodzi po domu w kapciach i bardzo to lubi na co prawdopodobnie ma duży wpływ fakt że on raczej biega niż chodzi i bez kapci nie może sie dobrze rozpedzić bo wszędzie klepka albo terakota. Poza tym ja pilnuje żeby miał je na nogach cały czas bo raz zdarzył nam sie już bardzo przykry wypadek który był konsekwencja chodzenia bez kapci (Jasiek sie poślizgnął i bardzo mocno stłukł nos). Śpi w piżamkach bez stóp bo innych nie toleruje. Rozpina napy i wystawia nogi w ramach protestu. Co do mycia, to Jasio jest alergikiem uczulonym na większośc środków chemicznych wiec nie możemy używać zwykłego mydła ani szamponu. Stosujemy produkty Oilatum a ciałko nacieramy kremami dermatologicznymi dla dzieci z atopowym zapaleniem skóry. Głowę Jasio uwielbia myć, podobnie zreszta jak wszytkie inne czynności związane z wodą. Sam sobie chce nakładać szampon i spłukiwać go kubeczkiem z wodą (Jasiek wogóle nie boi się wody, jest wręcz brawurowy w swoich popisach i musze go hamować, potrafi np. wsadzić głowe do wanny i pod wodą wołać: mama). Włosków Jasio ma nie za duzo wiec nie ma problemu z suszarką bo zanim ja go skończe oporządzać to już wszytkie są suche. Ma to również tę zaletę że strzyc go nie musze za często co cieszy mnie ogromnie bo robota to strasznie niewdzięczna. Pozdrawiam Paulina, mama Jasia Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina a co z ortopedą? 07.12.03, 23:52 Wiecie może kiedy trzeba iśc na kontrole do ortopedy? My byliśmy tylko dwa razy, ostatni raz jak Jasio miał 6 miesięcy. Nie zapisałam sobie wtedy kiedy mam przyjśc ponownie i teraz nie wiem. Buziaczki Paulina Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 00:22 Czesc babeczki, Jula chodzi po domu w sandałkach Bartka, takich ze sztywną piętką. Ale coś ostatnio je namiętnie zdemuje. Włoski myjemy raz w tygodniu, szmponem Nivea takim pomarańczowym. Sama tez nim myję włosy. I też to jest dla Julci straszny koszmar. Kiedyś myła włosy bez problemu. Do ortopedy właśnie musimy się zapisać. Z tego co wiem, jak dziecko zacznie porządnie chodzić to warto pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 13:30 Mi ortopeda wyznaczył następną wizytę na monent gdy Antoś zacznie uczyć się chodzić. Trzeba mieć skierowanie od lekarza rodzinnego - pediatry lub pójść prywatnie. My byliśmy ponad miesiąc temu - pan doktor wyjaśnił nam jakie butki ma nosić Antoś (powinny mieć sztywne zapiętki). Paulino, popraw swoją sygnaturkę, bo jest nieaktywna. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 13:45 My byliśmy już ze 4 razy (średnio wypadało co kwartał). Następna wizyta miała być jak Zuzka zacznie pewnie chodzić, więc wkrótce będziemy musieli pójść. Chodzimy do państwowej przychodni i skierowanie było potrzebne tylko za pierwszym razem, kolejne wizyty już bez skierowania. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 14:12 Powiedzcie czy Wy chcialiście iść ns kontrolę u ortopedy czy lekarz cos zauważył jakieś nieprawidłowości i Was skierował. My jeszcze ani razu nie byliśmy, ale Amelka od 3 do 9 miesiąca była rehabilitowana i mieliśmy wizyty u pani doktor, która kierowała na ćwiczenia. Ostatnia wyzyta była na początku listopada i pani kazała przyjść gdzieś miesiąc po tym jak mała zacznie samodzielnie chodzić ale w przypadku gdyby powłuczyła nogami. Butki ze sztywna piętką kazałą zakładać i ta pani doktor od ćwiczeń jak i pediatra od momentu jak Melcia zaczęła samodzielnie wstawać. Tak więc nie wiem - może i jak powinnam profilaktycznie iść ją skontrolować?? Zakupiłam Melci Teletubisie na mikołaki i to był strzał w dziesiątkę!!! Jak jej pierwszy raz puściłam to na widok słoneczka o mało co nie wyskoczyła z radości z własnej skóry. Zaczęła już robić tak jak misie O,OOOOO. Na weekend była u nas chrzestna Amelki.Siedziała i patrzyła się na mała, która oglądała bajkę i zaśmiewała się z jej realcji. Nie wiedziała, że dziecko może się tak cieszyć. Drugim fajnym prezentem jaki dostała to znikopis. Polecam bardzo!!! Przynajmniej obicie kanapy jest bezpieczne. Amelka wkłada mi rysik do ręki i każe sobie rysować. Ja rysuje i mówię do niej oko, oko, nosek, główka, ucho, ucho i włoski. Ona sie zaśmiewa daje całusa namalowanej głowie bierze rysik i sama rysuje po niej. Poza tym musiałam skompletować jej kosmetyczkę ze specyfikami, których nie urzywam. Ona wykłada z niej i wkłada na nowo. Udaje, że maluje twarz, z buteleczki niby nakłada sobie na rączki, rozciera to coś i udaje, że smaruje brzuszek i nóżki. Nie mogę sie powstrzymać od śmiechu. A przy tym mam chwilę gdy nie wisi na moich spodniach i mogę coś zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina Re: a co z ortopedą? 08.12.03, 14:44 Testuje sygnaturke... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670 Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: test pozytywmy:-) 08.12.03, 16:46 Nam otropeda kazal przyjsc jak mala juz bedzie samodzielnie chodzic, mysle ze na Swieta juz bedzie tuptac, na razie mysle gdzie tu wysoko choinke damy, bo na widok lampek wlaczanych zwariowala i ciagle je dodykala i wzdychala do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: test pozytywmy:-) 08.12.03, 17:41 Gratulacje. Jest Was coraz więcej z fasolkami) Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: test pozytywny, nie nie nie 10.12.03, 22:24 Ja napisalam do apuliny, ktora testowala sygnaturke, ze test pozytywny, ja na razie jestem na wielkie NIE do drugiego dziecka Dziewczyny ale Wy ostatnio piszecie o raju, nie wyrabiam wieczorami tego czytac, ale nie omijam zadnego, musze wiedziec co mnie czeka za niedlugi czas. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 14:52 Właśnie się zastanawiałam czy nie iść z Agatką do ortopedy. Czasami myślę czy nie ma krzywych nóżek bo jak na nie patrzę to takie są "na beczce kulane". Jak to jest u waszych dzieciaczków? Rzekomo nóżki kształtują się do 4 roku życia, ale sama nie wiem. Z tym zasypianiem to często lulam ją na rękach żeby szybciej zasnęła. Boję się, że za bardzo się do tego przyzwyczai, ale chodzę do pracy i nie ukrywam, że wieczorem chociaż chwilę chcę w spokju posiedzieć, a na rękach Agatka szybciej zasypia. Podziwiam niektóre z was, że jeszcze karmicie piersią, ja małą odstawiłam jak miała skończone 8 m-cy. Po prostu sama odmówiła ciągnięcia cyca, więc stwierdziłam, że nie ma co jej zmuszać. Odnośnie tych papci to jaką mogłybyście polecić mi firmę z niedrogimi bo lemigo, które obecnie moja córcia posiada to niestety tandeta, w której pocą jej się nóżki. Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 17:42 Witajcie... Ja chciałabym juz niekarmić Kamilka ale jakoś nie mam na razie w sobie tyle sił,źeby zacząć oduczanie. No a strszego synka karmiłam 2,5 roku......jednak nie zamierzam tego błędu popełnić teraz. Wieczorem zasypia więc przy swoim "mniam mniam". W dzień natomiast albo wychodzimy w tym czasie na spacer,albo usypia go ktoś inny. Kamilkowi wychodzą znowu cztery ząbki-tym razem dolne i górne 3...tak więc znowu mamy nieprzespane noce itd. Ale na całe szczęście (odpukać!!!) tym razem nie choruje. papa Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 20:16 Aniumr, cieszę się, że Teletubisie zadziałały )) i my też mamy znikopis, i jest świetny. Polcia uwielbia pandę, którą często jej tam rysujemy. potem Polcia sama robi jakieś swoje gryzdołki, i krzyczy: panda, panda! też ubaw. dobrze, że poruszłyście wątek ortopedyczny, bo sama nie wiedziałam: iść czy nie nakontrolę. wszystko z nóżkami Polci wydaje się ok, ale skontrolować nie zawadzi. moja mała córeczka jeszcze jest cyckowa, niestety (też mówi na nie: mniam, mniam )). coraz mniej karmień, w nocy nic (jak się przebudzi to soczki,wg opisu niesłodzone pije), ale jak wracam z pracy, to ciesząc się że mnie widzi, szarpie za bluzkę i krzyczy: da, da, a potem: mniam, mniam, jak czeka na rozpięcie maskownic cyckowych )) jak wspominałam będąc teraz już w prawie 5 miesiącu, wciąż liczę, że Polcia sama się odstawi, bo podobno tak często jest, że się smak mleka zmienia. na razie dochodzimy do tego, że noworodek będzie ograbiany z mniam mniamka )) ale fakt faktem, że liczba karmień się drastycznie obniżyła (do jakiś 2-3 razy na dobę). tylko gdzie jest Marta Kayak?????? poważnie już jestem zaniepokojona jej nieobecnością. nie, żebym była aż tak z nią zżyta )), ale w końcu sama ten wątek założyła, a teraz - znikła! pozdrowienia mocne )) Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 20:56 To komu teraz mam gratulować małej fasolki, bo się pogubiłam A nie przepuszczę takiej okazji ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 08.12.03, 22:15 He he, a nie chodziło to o pozytywny test na sygnaturkę, a nie na fasolkę? Odpowiedz Link Zgłoś
kia24 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 11:32 To dla mnie pozytywny wynik testu, od razu oznacza nową fasolkę. Chyba troszkę zamieszania wprowadziłam. Hi, hi. Jeśli chodzi o buciki, my ostatnio kupiliśmy Agatce takie sandałeczki materiałowe z Lemigo (mają wkładkę węglową - antypotną) i w tych łapetkach nóżki pocą się jej mniej. Dodatkowo na zmianę kupiłam jej skarpetki z podeszwą, mam nadzieję, że stópka w niej naturalnie pracuje, a malutka się nie poślizgnie i bardzo lubi w nich chodzić. Mogę polecić jeszcze adres gdzie można kupić super butki ale dość drogie: www.spdesign.biz Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: Butki Tombuta? 08.12.03, 23:50 Co to za firma Tombut chyba Ania o nich pisała - ja nigdzie takich nie spotkałam i moja Emi chodzi w Lemigo ale faktycznie nózki strasznie się w nich pocą więc szukam czegoś lepszego (ale niezbyt drogiego). Czy oprócz firmy Tombut polecicie coś jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 00:19 ja mam brzuch z terminem na początek maja, wspominałam już o tym nieraz )) zresztą, pisałam, że dziecko podobno ma "siusiaczka, który może okazać się łechtaczką". mamy teraz 20 tydzień, i w końcu czuję fikołki nowego człowieka )) zdążyłam się już za tym stęsknić. najgorsze, że Polcia jak się z mężem całujemy, po prostu wrzeszczy OOOO zobaczymy jaką krzywdę zrobi dziecku )) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 08:57 No i piękny post o Tombutach szlag trafił... www.tombut.jakr.pl/ To jest strona tych Tombutów. POleciła mi je koleżanka, która kupuje je swojej córci, a jej mama tyle lat temu kupowała jej jak była dzieckiem. Wyglądają jak ortopedyczne ozdobione kwiatkiem wplecionym w sznurowadła. mają bardzo usztywnioną piętę, bo to przedłużenie podeszwy. Nie pocą się w nich stopy tak jak w Lemigo, bo są z naturalnego materiału i mają dużo otworków wietrzących i niesą w całości zabudowane. W ogóle ich buty nie maja ładnej stylizacji, ale chyba nie o to w butach po domu - są po prostu zdrowe. Oczywiście sklepu w Płocku nie ma i widziałam je jak byłam u rodziców, ale brak rozmiarówki zmusił mnie do zakupu przez internet. Przesyłke zrealizowano sprawnie w ciągu tygodnia. Polecam!! Też mnie niepokoi brak obecności Marty - może wypieka pierniki, a może zwyczajnie już do rodziny wyjechała na święta.... Pozdrawiam Ania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5666865 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5579813 Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 11:30 A butki Gucie są dobre? Te Tombuty takie trochę dziewczęce mi się wydają (ten kwiatek), ale zauważyłam, że mają też filcowe - u mnie są b. zimne podłogi to może skuszę się na takie. Niestety są one wiązane i Antoś zapewne momentalnie je rozwiąże. Natomiast te Gucie są trochę droższe i mają taki jakby ściągacz do sznurowadeł. No i jeszcze rozmiarówka - Antek Lemigo nosi 21, Melania 20 a Bartki 22. Bądź tu mądry. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola1101 Re: Butki Tombuta? 09.12.03, 15:17 Witam wszystkich, dawno się nie odzywałam ale jestem z Wami dosyć często. Ale .. w sprawie Guciów, dla mnie (właściwie dla Michałka) są świetne, rozmiar pasuje idealnie jeśli dobierze się je wg wskazówek na stronie. Michaś nosi drugą parę i pewnie do lata zaliczymy jeszcze jedną. Pozdrawiam Mamusie i MALEŃSTWA Mariola (Michaś 11.10.02) Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 11.12.03, 01:26 Czesc sloneczka Mono kochana no dawno tak nikt za mna nie tesknil ))))))) Na smsa odpisalam co sie stao nie wiem, ale odebralam go juz po fakcie Moj Michal robi aktualnie katalog i ciagle jest zajety komputer, albo nas nie ma itp. Napisalyscie tyle ze nijak sie do tego ustosunkowac. Kalendarz swietny i jak widac nie same dziewczynyki i nie co druga Gaba A co u Gaby? Gada coraz wiecej juz czasem sama nie nadazam. Pojawily sie nowe wyrazy: Baba(ale babci w dopelniaczu),dzidzia, Asia(moja siostra), buty, naniu (narysuj, kredka, rysowac), dzi(dzik), bubuś(Kubus Puchatek), tyty(Tygrys),buju (bujac, wozek), no(nos), pusci(pusc mi muzyke),alo(rozmawiac przz tel- sa tez cale rozmowy Gaba:"alo alo" ja:"do kogo dzwonisz?" Gaba: "taty") zamiast mama lub tata czesto jest mamuś lub tatuś, jak pytamy czyje cos jest to jest mamy,taty, babci, cioci lub Asi. Ponadto stara sie powtarzac co chwila nowe slowa i strasznie sie cieszy jak jej wychodzi. Gaba rozumie wiekszosc dosc skomplikowanych polecen typu "pojdz do sypialni i przynies lalke to ja nakarmimy" idzie po lalke, sadza na krzesle i zaczyna karmic. Gumowe ucho jest strasznie bo niby sie bawi, niby nie slucha a jak cos komus opowiadam przez telefon od razu zaczyna powtarzac. Nowa fascynacja to Kubus Puchatek- czytamy ksiazeczke o nim chyba sto razy dziennie, Gaba z uczuciem szepcze Bubuśśśś i Tytyyyyy opa opa(czyli tlumaczac na nasze tygrys skacze ). W ogole teraz sama siada z ksiazeczka i opisuje co widzi: czyli ze Kamyczek robi mniem mniam lub alo alo lub naniu(rysuje) i pokazuje jak sie kamyczek obraza, jak Kubus sie przeciaga jak wstaje i jak pan doktor grozi kotkowi(mruczac przy tym nu nu nu). Ostatnio wypowiedziala cos na ksztalt zdania"mama da to lalu"(czyli mamo podaj to lalce). Moje dziecko jest tez artysta wielkiego formatu, kartka to dla niej ograniczenie i po chwili gryzmolenia przenosi swoja wene na wieksze obszary tworzenia czyli podloge, szybe lub sciane. Na szczescie kredki sa zmywalne. Na swieta cwiczymy odpowiedzi na pytania co by babcia i dziadkowie odplyneli z zachwytu. Czyja jest Szancia? "babci", kto prowadzi auto "tata" itp. Uff chyba tyle ide spac, Jutro idziemy do Hula Kula- bedziemy od 13 moze ktos sie przylaczy?? Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Marta!!!!!!!! 12.12.03, 01:20 no nareszcie! rany, jak matka drżałam co z Wami )))???? ale serio zaniepokoiłam się tą Twoją nieobecnością, bo zawsze jakbyś była )) no i naprawdę się stęskniłam, nie ma co. dziś byłam u Agnieszki, kolezanki tez architekta z Twojego bloku. tęsknie ))) wyjrzałam w Waszym oknie świąteczne naklejanki. pewności tylko nie mam czy to Wasze?? u nas też fascynacja maksymalna Kubusiem sięgnęła apogeum w Smyku, gdzie Polcia biegała, przytulała wszystkie misie, i dawała im buzi. serio już myslałam,że dostaniemy jednego, ale nie ma nic darmo. Polcia ma obiecanego Kubusia od babci, więc ratujemy się zazwyczaj ucieczką. no i Tubisie,debeściarskie są. Polcia je uwielbia, podnieca się nimi,całuje ekran, śpiewa piosenki cały dzień (takie jak: pati pati pati po). polecam na prezent. skoro założycielka wątku już jest, spadam na zasłużony wypoczynek )) chyba powinnyśmy założyć podwątek, bo mi czasem nie chce się nasz link załadować, bo twierdzi,że przekroczono czas ładowania (( te 1300 postów, co żeście Matki rówieśników nastukały, to nie lada wyczyn )) Polcia nowa na zobaczcie. siup! nie ma nas już Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 09:14 Cześć dziewczyny! Gratulacje dla nowych "ciężarówek", a tym które czują już ruchy dzieciaczka strasznie zazdroszczę. My jeszcze troszkę poczekamy, ale to była najfjniejsza rzecz w ciąży... Karolek sypia dużo. Ostatno jednak faktycznie mamy kłopot z zasypianiem. Kładłam go do łóżeczka, siadałam obok na łóżku i po chwili mały spał. Teraz za nic nie chce zasnąć. Kotłuje się w łóżeczku, podnosi, bryka, zagląda zza zasłonki na telewizor, gada, śieje się, etc. Muszę sporo z nim powalczyć, by wreszcie zasnął. I tak wczoraj zastała mnie północ, gdy mogłam zająć się sobą (ale za to rano wstał o 10.30 z małą pobudką w nocy ok.4.00 na picie). niestety w weekendy nie chce tyle spać i już ok.8.00 robi mamie i tacie pobudkę. To i tak nieźle, prawda? Ortopeda ... Aniu, ja również jeszcze nie byłam u tego lekarza. Prawdę mówiąc, gdybyście nie poruszyły tego tematu, to pewnie nawet nie zastanawiałabym się czy iść. A teraz ... pewnie się wybiorę. Ile ja się od Was dowiaduję!!! Nasz lekarz nic nie wspominał o ortopedzie, a ja nie pytałam, bo nawet nie przeszło mi to przez myśl. Dzięki dziewczyny! Karolek chodzi w kapciach. Niestety nóżki mu się pocą i nie wiem, co mam na to poradzić. Najchętniej kupiłabym mu jakieś przewiewne, powycinane kapcie w stylu sandałek. Próbowałam zakładać mu antypoślizgowe skarpetki, ale ciężko mu się chodzi (niepewnie). W kapciach biega po całym domu, a w skarpetkach bardzo ostrożnie stąpa. Myjemy główkę 1-2 razy w tygodniu. Przez to bieganie, wariacje i ciepło w domu poci mu się główka. Nie mamy z tym problemów. Kąpiemy go w dużej wannie. Używam szamponu J&J czereśniowego. Mydlę mu główkę, później kładę na ręce, moje dziecko patrzy na sufit spokojnie gryząc szczoteczkę do zębów (he!he!he!). Jest kochany. Potem gdy go wycieram cały czas ma jeszcze ręcznik na główce. Jak kończymy ubieranie, to włoski już są suche. Śpi różnie, tzn. raz w śpiochach i bluzeczce, raz w pajacyku bez stópek, ale ze skarpetkami na nóżkach, raz w pajacyku ze stópkami, ale zawsze pod spodem ma jeszcze body, bo śpi bez przykrycia. Zawsze się odkopuje w nocy spod kocyka. Dobrze, że jest ciepło w domu, więc się nie martwię. Ok, to tyle. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 10:39 Dziewczyny karmiące jak wy to robicie, że wasze pociechy was nie gryzą w piersi. Ja jak wspomniałam już nie karmię, ale moja Agatka to istna wampirzyca bardzo lubi nas gryżć i szczypać. Już sobie wyobrażam co musiałabym przejść gdybym dawała jej jeszcze cycusia. W ogóle szczypanie to jest objaw miłości mojej córci, chociaż nie wiem skąd on się wziął bo przecież nikt tak z nas nie okazuje uczucia. Na szczęście nie bije i nie szczypie innych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 11:38 Dziewczyny nie próżnujecie, ciągle nowe wpisy. Czytam a tu wiele nowych tematów. Po pierwsze ciekawostka, mój Patryk alergik dostał ostatnio strasznego uczulenia od jabłka. zawsez je jadał i w słoiczkach też i nie było problemu . a tu zdarzyło sie jakieś mocno naszpikowane jabłko. zobaczcie co ta chemia robi. Ja po ostatnim basenie z małym , dostałam kataru, a mój mały zdrowy. Odporność moja jest tragiczna. Co to trepeczków, to mój mały nadal chodzi w skarpetkach z ABS. Kupiliśmy drogą wysyłkową TOMBUTY ale niestety dziwną mają rozmiarówkę i sa za duże.wiec poczekamy.Noce mam takze nie przespane, wyglądają one podobnie jak u cool_gosi. Mały czasmi pół nocy krąży po łózku. Piersi mam jak ktoś już powiedział podobne do uszu jamnika. Czasami ssa boleśnie kiedy np. nie chce musi się jeść , a ssa tylko dla zabawy. UWAGA. Dzisiaj pzreczytałam w lokaknej gazecie o trujących roślinach w domu. Mój Patryk czsami lubi urwac liść i wziążć go do buzi. wyczytałam więć że bardzo niebezpieczne są:gwiazda betlejemska,difenbachia, hortensja, fikusy, oleander,kroton itd. czsami dziecko po zjedzeniu moze sie zatruc tak jak po spożyciu muchomora. Ja dzisiaj wszystkei kwiaty z podłogi stawiam wyzej. Pozdrawiam mamusie Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 14:14 rzeczywiści numeracja Tombuta jest dziwna. Gdy Amelka nosiła 20 Lemigo to z Tombuta 19. A przy zamawianiu Tombutów nie podaje sie numeracji tylko długość stopy dziecka w cm najlepiej odrysowac ją na kartce papieru gdy dziecko stoi. Mi przysłali 20 (właściwie liczyłam na 19), ale mały wypadek z Lemigo zmusiła mnie do założenia tych za dużych Tombucików i musze przyznać, że Melcia lepiej w nich chodzi mimo wiekszego rozmiaru. Pewnie też dlatego, że podeszwa Lemigo trochę sie już wyslizgała, a te nie mają prawa. Można wybrać buciki bez kwiatków, a właściwie ten kwiatek jest do zdemontowania tylko trzeba całe sznurówki wyjąć i wypleść tą ozdobę. Ostatnio nawet na skrzynkę dostałam od tej firmy informację, że realizują też indywidualne zamówienia co do koloru, fasonu i rozmiaru.... Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: Aniamar - dziękuję 09.12.03, 15:39 Aniu bardzo dziękuje za namiar na tombuty, ja od niedawna wchodzę na to forum i nie czytałam wszystkich postów, bo jest ich po prostu za dużo, ale bardzo mi się tu podoba i myślę że teraz będę już w miare na bieżąco. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: jak duże są w tej chwli Wasze maleństwa ? 09.12.03, 15:43 Moja Emilka (24.09.02) ma obecnie 78 cm wzrostu, waży 8960 a obw. główki ma 44,5 (podobno główki po ukończeniu roku sie nie mierzy ale u Emi cięmiączko zarosło jak miała 7 miesięcy i teraz dla własnego spokoju prosiłam zeby jej zmierzyli) Moja córcia mieści się w normach (poza wzrostem który + 25 centyli) w tych raczej dolnych pomiędzy 3 a 10 centyli. A jak to jest z waszymi maleństwami i kiedy zarosły u maluchów ciemiączka? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos hej Emilka! 09.12.03, 15:52 Jestem mamą Wigusi też ur. 24.09.2002 Moja ma 81 cm długości i waży ponad 11 kg. Ma parametry 18 miesięczniaka i uzębienie 2 latka - 15 zębów. Taka jej uroda. Ja też tak miałam jak byłam dzieckiem. Skończyło mi się na 155 cm wzrostu hi, hi, hi Gocha Ps. Może Ci wyślę jakieś zdjęcie. Tylko czekam na te najświeższe Odpowiedz Link Zgłoś
imzd Re: jak duże są w tej chwli Wasze maleństwa ? 09.12.03, 15:56 cześć jestem mamą Mai (26.09.02)pojawiam się tutaj sporadycznie moja mała ma praktycznie identyczne wymiary jak twoje maleństwo waży ok 9kg (bo minął już czas kiedy dała się spokojnie zważyć) od urodzenia mieści się w ok.10 centylu jest filigranowa i bardzo żywa chodzi od 9 m i ma ok 9 zębów Iza mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 09.12.03, 14:15 Cześć!Kubusia i mamuśkę można już obejrzeć na zobaczcie. Mam nadzieję że uda mi się wstawić linka. Pa, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc BARTEK przez internet??? 09.12.03, 15:42 Cześć dziewczyny! Mam pytanie: czy firma Bartek lub któryś z jej przedstawicieli sprzedaje swoje wyroby przez internet??? Nadal szukam fajnych kapci dla mojego Karola. Jeśli znacie ich strony internetowe, to bardzo proszę o namiary. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Aneta. P.S. Właśnie zaszło słonko we Wrocławiu. Był piękny dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: do anetapc 09.12.03, 15:46 oj zaszło to słonko w tym naszym Wrocławiu ale zdążyłam się nim chociaż trochę nacieszyć, niestety Emisia na spacerku nie była bo znów złapała jakiś podły katar Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: do anetapc 09.12.03, 19:59 Z tego co wiem to Bartek nie sprzedaje wysyłkowo. Była jeszcze jedna firma, która sprzedawała wysyłkowo, ale to był jeden fason kilka kolorów. Takie fajne półbuciki z taka samą pięta jak Tombuty mają, ale w nich bym nie puściła dziecka po domu, bo cały dzien w półbutach, a na forum była matka, która zakładała. Jak znajdę to wkleje adres. Aneta a dlaczego nie Tombuciki (nagabuje jakby mi zato płacili, hihihihi)? Moja Amelka była mierzona i ważona gdy miała roczek i takie były jej wymiary: 81 cm wzrostu(z czym moja teściowa sie nie zgadza bo sama mierzyła małą i wyszło jej 84, a wcześniej jej pomiary zgadzały się z przychodniowymi)i 10500g. Teraz znowu urosła i wszyscy mi mówią, że jest duża jak na swój wiek. No ale ma po kim rosnąc - ja mam 180 ( No 179,5 - ostatni pomiar na studiach). Ostatnio kupiłam body na 92 i koszulki. Body niedługo będę musiała przerobić na koszulki, bo są aby aby, a koszulki tylko maja za długie rękawki. W Auchanie zawsze kupowała ubranka o 3-6 miesięcy do przodu,a teraz to już tylko mnie interesują ubranka na 24 miesiące. A u nas dzisiaj znowu nie było słoneczka!!!!Buuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas :) 09.12.03, 22:09 Hi, hi, no to nie mamy nowej fasolki. Ale pozdrawiam przy tej okazji "stare fasolki" i ich mamusie. MOja JUla (22.09.03) była ważona w zeszłum tygodniu. Mierzy 86 cm (choć wydaje mi się że więcej) urosła wg tego przez miesiąc 3 cm. Waży 13.150. Co wy na to? Maleńka ma teraz czas na latanie. Matko jedyna bierze coś do ręki robi sztafety od jednej ściany do drugiej. I znowu przezywamy fale buntu. Oj rośnie mi baba nie ma co. A ze spaniem mamy super aż się boję pisać by nie zapeszyć. Kąpiel o 19-19.30. Potem buziaki, anioł stróż (super mówi amen i robi Bozi Pa, pa), potem siup do łóżeczka. Mała kręci się wierci, dziś układała do snu lalę, w końcu zasypie ok. 20. Śpi do 6.00 rano świątek, piątek czy niedziela. W nocy istne tornado. Potrafi leżąc na brzuchu paść do tyły na plecy. Krąży po całym łóżku. Pozdrawiam serdecznie Zosia.bobas i Jula krążownik. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: do anetapc 10.12.03, 08:16 Hello babeczki! Dziś znów we Wrocławiu wstaje słoneczko. Mamy bezchmurne niebo. W radiu stary przebój WHAM "Last Cristmas..." ))) Idą Święta... Aniu, właśnie miałam Cię pytać o Tombuty. Który model wybrałaś dla Amelki??? Zastanawiałam się nad Bartkiem dlatego, że Tombuty wydawały mi się bardzo zabudowane i trochę dziewczęce. Ale Twój wczorajszy post do jednej z mam o odpięciu kwiatka trochę mnie zachęcił. Być może te buciki tylko w internecie wyglądają tak ... inaczej (trochę śmieszne są te pięty). Jak Amelce chodzi się w ich butkach??? Macie już spokój z poceniem stópek??? Głównie dlatego chcę coś kupić dla Karola. Te kapcie w których teraz chodzi (nawet nie wiem jaka to firma) są fatalne. Stopki, a nawet rajtuzki są wilgotne jak je zdejmujemy. Nie chcę by dziecko nabawiło się jakiegoś choróbska. Nie wiem jak to możliwe, ale słyszałam już o przypadku grzybicy u tak malutkiego dziecka. Wczoraj przeszukałam internet w zdłóż i w szerz w poszukiwaniu butków. Wlazłam na stronę Urwisa we Wrocławiu. Niestety nie było cennika przy ofercie. Gdy powiększyłam jedne sandałki, zobaczyłam cenę 89,90zł. Aż mnie zmroziło. Brrr... Nic szczególnego w nich nie było: dwa paski zapinane na rzepy. Tyle to planowałam dać jedynie za buty zimowe dla Karola, a nie butki po domu. Ok. To tyle. Biorę się do pracy, bo wczoraj się obijałam. Pozdrawiam. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 przeprowadzka 10.12.03, 08:46 Witajcie! Wyjedzie czlowiek na pare dni, a tu takie tomy powstaja) szkoda tylko, ze sie za mna nie stesknilyscie ale sama sobie winna jestem, bo nie dosc, ze sie pozno pojawilam, to jeszcze malo pisze i do tej pory zdjec nie wkleilam. Ale postaram sie to jak najszybciej naprawic. Oliver przyjal wyjazd, przelot, pobyt w hotelu, nowe mieszkanie itp bardzo spokojnie. W hotelu mial swoje lozeczko i spal o niebo lepiej niz w Warszawie (pewnie, zeby sie tacie przypodobac). Problemem bylo jedynie wieczorne mycie. W hotelu nie bylo wanny a jedynie brodzik z prysznicem i maly potwornie sie bal mycia. Nie wiem, czy przeraza go halas prysznicowy, czy jednak byla to za duza zmiana. Do nowego mieszkania (rozpacz - puste mury) przeprowadzilismy sie dzien przed powrotem. Oliver spal z nami, wiec nie wyspal sie nikt. Kiedy czytam, ze niektore z Was spia ze swoimi pociechami nie moge sobie tego nawet wyobrazic. Moj synek w nocy zwiedza cale lozeczko (na szczescie zaczal robic to cieszej), kopie, wierzga, przewraca sie i nie cierpi przeszkod, zwlaszcza takich gabartytow jak rodzice. Z mowieniem wielkich postepow nie ma, ale rzeczywiscie z dnia na dzien rozumie wiecej. na urodziny dostal taka kaczke na biegunach, ktora spiewa. Od powrotu kaczka wysunela sie na czolowke ulubionych zabawek i kiedy powiemy "pokaz jak kaczka spiewa), maly leci do niej, gramoli sie na nia pociesznie i naciska czerwony punkt na jej glowce. Coraz chetniej bawi sie samochodzikami (nie tylko tym, na ktorym sam moze jezdzic) i wydaje przy tym dzwieki przypominajace brum, brum. Jest chyba uzalezniony od karuzel. jak tylko jakas widzi, zaczyna krzyczec, pokazywac paluszkiem, a jak juz go wsadzimy do srodka jest najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi. Oczywiscie dramat zaczyna sie, kiedy chcemy go z niej zabrac Chodzi juz naprawde pieknie i chyba (zeby nie zapeszyc) zrobil sie grzeczniejszy. Nadal ma tylko 4 zabki i zaczynam sie matwic. Wyjezdzajac do Niemiec nie zabralam ze soba zapasu mleka, a tam dla dzieci w naszym wieku sa juz tylko mleka z dodatkami weglowodanowymi - takie jak u nas z kleikiem czy cos podobnego i na dodatek o jakims konkretnym smaku typu banan czy wianilia. A takie normalne mleka to albo dla dzieci alergicznych albo z innymi problemami. No i nie wiem, co robic. Dobrze, ze przypomnialyscie o ortopedzie. Nie wspominal mi o tym ani lekarz w przychodni ani prywatny, a dobrze byloby sprawdzic. Zwlaszcza, ze Oliverek chodzi po domu tylko w dwoch parach skarpetek z ABS. Pozdrawiam, Magda - mama Oliverka (23.10.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina Re: przeprowadzka 10.12.03, 14:13 Czesc Magda Postanowilam napisac bo mnie tez niedlugo czeka przeprowadza i ciekawa jestem jak ty sobie z tym poradzilas. Masz moze jakies rady organizacyjne? Co jeszcze oprocz mleka radzisz wziac ze soba z Polski (ja tez wyjezdzam do Niemiec). Az sie boje myslec co to bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:02 Wiem, że powtarzam pytanie, ale co mam zrobić, żeby "odsyłacz" w sygnaturce był aktywny???? Mariola Odpowiedz Link Zgłoś
mariola1101 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:11 Pytanie nieaktualne, widzę że to "samo się robi" (trochę techniki..) Chciałabym pokazać Wam swojego Michasia. Mały mierzy 80 cm i waży 10,2 kg, jest pogodny, ma apetyt, rozwija się podobnie do swoich rówiesników. Jeszcze niewiele mówi ale rozumie wszystko. Spanie - bardzo różnie, śpi w swoim łóżeczku, czasami zdaża się całą noc ale zdecydowanie częściej z pobudką na utulenie albo picie. Pozdrawiamy wszytkie mamy i słodkie dzieciaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 11:52 Mam dziś wenę, to trochę popiszę. Antoś waży 11,5 kg i mierzy ponad 80 cm (nie daje się zmierzyć). Mieści się w okolicach 75-90 centyla. Wcześniej wogóle nie obejmowała go ta siatka centylowa - taki był gruby i duży. A teraz już od 4 miesięcy nie przybrał na wadze, za to zaczął się ruszać (raczkować i chodzić), bo był bardzo statyczny. Na szczęście nie mamy kłopotów z jedzeniem - Antoś lubi jeść, a właściwie lubi być karmiony - wcale mu się nie chce samemu wachlować łyżką. Cycka już tylko raz dziennie - wieczorem, przed snem. Usypiam Antka w naszym łóżku, a gdy zaśnie, przenoszę do łóżeczka i tam śpi przez resztę nocy. Czasami nad ranem ląduje z powrotem u nas. Drzemki Antosia wyglądają ostatnio dziwacznie - regułą jest brak reguł. Raz śpi dużo, a raz wcale, np. wczoraj spał od 15.30 do 19.00, a później normalnie poszedł spać ok. 21.00. Antek uwielbia zwierzątka: konie, psy, koty i ptaki. Naśladuje wszystkie odgłosy i rozpoznaje na obrazkach i w tv. Lubi "przytulać i głaskać (cacy)" kota, po takich czułościach kot wygląda jak ścierka, ale nie ucieka - znaczy się lubi takie hardpieszczoty. Na mikołaja Antek dostał zabawkowy zestaw narzędzi i teraz gania po domu z siekierą (polecam). Pobuszowałam trochę na forum w temacie kapci. Zauważyłam, że większość mam zachwala Tombutki, więc chyba się na nie zdecyduję. Zamówię je przez internet, tylko nie wiem jaki kolor i z jakiego materiału wybrać. Może mi coś poradzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:48 zgodnie z obietnica probuje, czy sygnarurka wyszla... Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:56 nie wyszla( ponawiam probe... Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 13:59 poddaje sie;-( robilam jak pisalyscie. nie wyszlo. ale jak wchodze na moje forum to jest. dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 10.12.03, 14:01 ale jak wejdziecie na "zobaczcie" to zobaczycie mojego Oliverka. pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 do P-auliny 10.12.03, 18:35 Hej Paulinko! teraz bylam tylko kilkanascie dni znalezc mieszkanie, rozeznac sie itp. moje nieszczescie polega na tym, ze przeprowadzamy sie na spore odludzie. A dokad Ty sie przenosisz? Moze nie bedziemy tak daleko? Wybieram sie do lekarza w przyszlym tygodniu, zeby wypytac jeszcze dokladnie o podawanie mleka, witaminy D3, fluoru etc. Na miejscu pojde z kolei do tamtejszego pediatry, zeby ustalic zasady np. szczepionek. Moja przyjaciolka z Anglii miala niezly balagan zwlaszcza ze szczepionkami po przeprowadzce do Polski. Przez te 10 dni Oliver bez problemu lykal "ich" Humane czy cos podobnego. Przez to, ze mleko bylo gestsze wypijal go mniej. Maly nie mial zadnych problemow z odnalezieniem sie w nowym miejscu, mimo ze zabralam naprawde niewiele z jego zabawek. Przy tej wlasciwej przeprowadzce (a to tuz po Swietach) wezme wiecej jego rzeczy, zeby na pewno nie czul sie zagubiony. Co jeszcze... Oliver mial alergie na Pampersy dlatego tu stosowalismy Huggies, ktorych w Niemczech nie ma. Na poczatku myslalam, ze Fixies to ich odpowiednik, ale niestety nie. Natomiast znalazlam w drogeriach Schlecker pieluszki pod ich wlasna nazwa i wygladaja one identycznie prawie jak Huggies Freedom(nawet tloczenia na materiale) z tym, ze sa ulepszone o gumki "zatrzymujace". I cena chyba lepsza niz tu. Dobra wiadomosc to cena sokow. Duza butelka (0,7) soku Hippa kosztuje tyle co u nas ta mala. Jedzenie Hippa ok 1,10 Euro wiec porownywalne. Dowiadywalam sie o opieke nad dzieckiem. Przedszkole od 3-go roku zycia. Niania kosztuje ok. 7-9 euro za godz., a wiec drogo. Ale jest instytucja Tagesmutter, co jest znacznie korzystniejsze. Z reguly juz w miejskim ratuszu uzyskasz duzo informacji. Jezeli masz jeszcze jakies pytania albo chcialabys pozostac w kontakcie napisz prosze na magdalena_marks@wp.pl Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o Tombutach 10.12.03, 19:37 my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie, podobne do postępów, w desperacji kupiłyśmy z granatowej skóry, i kwiatka jeszcze w sklepie oddałyśmy pani )) nózka się nie poci, Polcia nauczyła się w nich chodzić w pierwszy dzień, a teraz w nich biega. u nas też zimne podłogi, drewna i betony, więc sama skarpetka nawet z absem się slizga. Polcia ma też matę z IKEA taką czerwoną, z drugiej strony czarną, na której siada, bawi się, śpi, i inne sprawki wyczynia, i którą bardzo lubi. też polecam, chociaz nie była najtańsza, bo z tego co pamietam jakies 150zł poszło. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
madaso Re: Szczepicie na grypę??? 10.12.03, 22:02 Mam pytanie czy po zasłyszanych w TV wiadomościach i art. w gazetach myślicie (lub już zaszczepiłyście) o szczepieniu dzieci na grypę. Ja trochę się denerwuję, ale moja Misia była ydzień temu szepiona Priorixem i przed ewentualnym szczepieniem p/grypie musimy odczekać min 5 tyg. a później to już chyba nie ma sensu szczepić. Co Wy o tym myślicie? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:01 Nie myślałam o szczepieniu przeciw grypie małej. W sumie ma ograniczony krąg ludzi z którymi sie spotyka. Zostawiłam to na za rok. Kontynując wątek papuciowy.Jestem zadowolona z Tombbutów. I tak jak wcześniej pisałam, nóżka się już nie poci(rajstopki są suche), Amelka pewniej chodzi mimo, iż ma troche za duże i nie śliga się jak w Lemigo. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 09:21 Magda nie zniechecaj się i walcz z sygnaturką!! Powtórz czynność wklejania i dodaj po 2 entery przed i po adresie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:04 Ja również nie będę jeszcze szczepić Karola. W tym roku zaszczepiłam się ja, by nie przynosić do domu choróbska. On jeszcze poczeka. Aniu, proszę, powiedz jaki model zamówiłaś Amelce Tombutów. Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Szczepicie na grypę??? 11.12.03, 08:13 Aniu, jeszcze jedno pytanie (he!he!he! ale jestem wścibska): z jakiego materiału zamówiłaś buciki: weluru, nubuku czy skóry licowej??? Pa!pa! Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 09:31 No więc musiałam sprawdzić na stronie. Zamówiłam te półtrzewiki oznaczone symbolem LN do nauki chodzenia dla niemowląt. Właściwie to zamówiłam wyższe LW, ale przysłali mi te LN. Ale też są dobre, bo chodziło mi o utrzymanie kostki i myślałm, że wyższe lepsze. Teniższe też dobrze trzymają kostkę. Ach są one z dziale LATO - chyba pierwsze zdjęcie. Ale z czego są moje zrobione to nie wiem, albo skóra albo nubuk ale głowy nie dam. A jeszcze mam niebieskie, bo do wszytkiego pasują, a i bardzo lubię ten kolor i jak mam wybierać wśród niebieskiego, beżowego i czerwonego - wiadomo biorę niebieski!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 13:48 Właśnie zamówiłam Tombutki (LN) dla Antosia. Oczywiście niebieskie, bo ja także lubię ten kolor. Aniu, a długo czekałaś na realizację zamówienia? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 14:14 Zamóiwłam w poniedziałek lub we wtorek i w piatek juz były - bardzo szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Tombuty jeszcze raz 11.12.03, 15:29 Dziękuję Ci Aniu serdecznie! Byłam już na stronie Tombuta i właśnie zastanawiałam się, które z letnich używacie jako bucików domowych - wyższych, czy niższych. Teraz już wiem. Dzięki. Ja również skłaniam się do tych niższych, ale ze względu, iż są bardziej powycinane. Pozdrawiam serdecznie. Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: Tombuty jeszcze raz 12.12.03, 07:45 Je niestety czekałam długo, i jeszcze się musiałam upomieć telefonicznie. trwało to około 3 tygodni. Ja zadzwoniłam to miałam wrazenie że chyba zapomnieli. ale mały i tak w nich nie chodzi , no bo jednak są za duze gzdies o 2 numery. Ale poczekamy. Mamy te niebieskie z kwiatuszkiem ze skóry. Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: o Tombutach 11.12.03, 09:02 A gdzie na Marszałkowskiej jest sklep z Tombutami? Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: o Tombutach 16.12.03, 13:48 mamamona napisała: > my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie, > podobne do postępów, Jeszcze raz ponawiam pytanie do Mony, gdzie na Marszałkowskiej można kupić Tombuty? Bardzo mi zależy na kupnie takiego rozmiaru na dziś (wysyłkowo to podobno trudne), bo Kubuś nie chce chodzić w nowo kupionych bucikach a niestety z noszonych obecnie Postępów paluszki już mu wystają. Mona, proszę o odzew ! Kubuś gdy czegoś chce, fajnie szuka naszej dłoni (koniecznie musi to być dłoń) i prowadzi za rękę w miejsce gdzie dana rzecz się znajduje pokazując na to paluszkiem. Tylko że ostatnio coraz częściej każe sobie otwierać lodówkę i pod pretekstem decydowania - co chce do jedzonka - potrafi tak stać w nieskończoność albo wyciągać jakieś rozpoczęte opakowania ze śmietaną. Jeśli chodzi o ciekawe zabawy to Kubulek uwielbia zabawę fasolą (oczywiście pod bacznym okiem mamy, żeby nie połknął itd.) potrafi przez pół godziny przekładać fasolki z kubeczka do kubeczka. A wasze pociechy jakimi zabawami są najbardziej zaabsorbowane? Aha, ze słów dźwiękonaśladowczych bardzo fajnie reaguje na pytanie - jak babcia kaszle. Jest to takie gruźlicze : ahaa, ahaaa. Ku naszemu zdziwieniu Kuba sam zauważył, że babcia ma chroniczną chrypkę (której my już nie zauważamy). W czasie krótkiego pobytu u babci zaczął ją poprostu przedrzeźniać To tyle na dziś. Pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: o Tombutach 16.12.03, 14:46 ach te nasze Kubusie Nasz dokładnie tak samo przedrzeźnia i babcię i dziadka.... a najlepiej jak dziadek rano zakasłal a Qba jeszcze w półśnie zerwał się na równe nogi i wydał z siebie gruźlicze "aaaa". Naszego młodego bardzo zbsorbuje układanie puzzli - pojazdy już zna na pamięć teraz uczymy się ukłądać rybki i zwierzęta - trochę trudniej, bo i kształty bardziej skomplikowane. Aigl a patrzylaś na adresy na stronie Tombuta? jest kilka sklepów w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Tombuty... Tombuty... 12.12.03, 09:26 Cześć dziewczyny!!! Aniu, muszę Ci powiedzieć, że faktycznie powinnaś dostać z Tombuta prowizję za "działania marketingowe. He!he!he! Właśnie zamówiłam półtrzewiki niebieskie. Ja mam niewiele niebieskich rzeczy, ale moje dziecko ... wręcz przeciwnie. W końcu chłopak! Tych Tombutów trochę nas zamówiło. Oby tylko nie opóźniali się przez dużą ilość zamówień... To tyle. Pozdrawiam - Aneta. P.S. Wrocław dziś deszczowy i przez to brzydki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Do Anety 12.12.03, 09:35 Aneta w ja mam rodzine koło Wrocławia w Trzebnicy, ale to tak na dużym marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: Do Anety 12.12.03, 10:12 Na jeszcze większym marginesie dodam, że mimo zamieszkiwania w Zielonej Górze jestem rodowitą wrocławianką. We Wrocku mam rodzinę i bywam tu od czasu do czasu. Za chwilę niebieskie Tombutki będą znakiem rozpoznawczym całej naszej grupy forumowej. A Zielonej dziś pada i jest ciemno - nie umyję więc okien i samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Do Ewy 12.12.03, 11:16 Ewa w Zielonej też mam rodzinę. Mój brat cioteczny tam się wyprowadził. Często nas zapraszali, ale wiadomo jak to jest... A w Warszawie również... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 12:01 I ja na marginesie dodam,że choć teraz mieszkam w Nowej Soli to Wrocław jest mi bardzo bliski spędziłam we Wrocławiu 6 pięknych lat i tęsknię za nim ale lubię też Nową Sól szczególnie gdy urodziła się Maja jakoś stała się bliska i chyba już nie chciałabym jej opuścić W Zielonej mam dużo Rodziny zarówno z mojej jak i męża strony Nie miałam internetu znów jakieś 2-3 dni dzisiaj wchodzę na "z życia rówieśników" i jest tyle nowych postów nie mogę wszystkiego przeczytać bo czas mnie goni, kot po kilku dniach włóczęgi wrócił do domu ale jest chory mam nadzieję że to tylko bakteryjne zapalenie spojówek ale może to być białaczka boję się, Maja tak lubi kotka-mówi do niego"kicia" Pozdrawiam serdecznie Asia mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 12:44 Wlasnie Aniu- widze na zobaczcie ze takowe macie. Gdzie sie udac zeby dostac czapke na Gabe. Widzialam w Tesco ale byly dobre na mnie a glowe mam wielka Moze inne dziewczyny gdzies widzialy?? My jutro ubieramy choinke. Mam mnostwo ozdob- zrobilam z masy solnej swinki, krowki, koniki, gwiazdy, choinki, powiesze tez pare piernikow. Wypieklam pierwsza partie i sa cudne, nawet po tygodniu w lodowce. W ten weekend zrobie kolejna partie, bo juz wszystko pozarte Gaba od sluchania o tym jak pojedziemy na swieta zlapala faze na babcie i to ze do niej pojedziemy. Wczoraj podchodzi do drzwi i oznajmia "pójdu baby, da łała" Ja teraz kupuje Gabie kolejne kapcie w mothercare, maja bardzo fajne, ladnie wyprofilowane no i o zupelnie odmiennej estetyce od Befado. Gaba miala Befado piec razy na nogach, bo stopa jej rosnie tak szybko ze boje sie do jakiego rozmiaru dogoni. Teraz nosi juz 23, w czerwcu 19 byla za duza. Gdzie spedzacie swieta? My jedziemy na ponad tydzien do Szczecina, wyraznie czuje ze Gaba chce pobyc z dziadkami i ciociami, brakuje jej takiego kontaktu z rodzina A Sylwestra spedzamy w grodzie dzieciakowym tzn u Oli, bedzie duzo maluchow i oczywiscie ich rodzicow. Ciekawe jak Gaba zareaguje na fakt ze ma zasnac w innym domu?? Pozdrawiamy wszystkich swiatecznie Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:07 Nasza czapeczka mikołajowa jeszcze z zeszłego roku. Amela rok temu w święta paradowała w całym stroju - niestety w tym roku tylko czapeczka już dobra. Chcę zrobić jej zdjęcia w tym stroju dla porównania i zeskanuję te zeszłoroczne. A to był taki piękny strój....buuuu jak te dzieci rosną - włożę go razem innymi ważymi rzeczmi do kartonu Amelki - będzie pamiątka obok sukienki od chrztu. Ja za pierniki planuję zabrać sie w weekend, bo wiem ile z tym roboty, nie z samym wypiekiem, ale z dekorowaniem. Pożyczam stolnicę i jazda do roboty.... Święta ku mojej radości spędzamy u moich rodziców w Grudziądzu mimo, iż w tym roku kolej na teściów, ale teściowa się zgodziła, bo oni będą mieli towarzystwo, a moi będą sami siedzieli, a o wspólne spotkanie nie wchodziło w tym roku w rachubę (mam 95 letnią babcię, którą opiekują się rodzice). Choinka już też u nas niedługo stanie - ciekawe jak Melka zareaguje!!! Co do Sylwka to w domciu, ale nie wiem czy z kimś czy sami. W zeszłym roku było u nas w sumie 8 znajomych i było przyjemnie - zobaczymy. Nie wiem jak Wy ale ja nie mogę się śniegu doczekac i pierwszego wyścia na sanki z małą!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:09 A odnośnie jeszcze czapki mikołaja. Ja w zeszłym roku jak jeszcze nie miała stroju mikołaja dla Melci zwęziłam taką dużą. Na lewe stronie przeszyłam chyba nawet ręczni i też ładnie wyglądało. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:10 Ale skleroza....... No a ten strój to w Auchanie zakupiony, ale w tym roku to nie widziałam przynajmniej u nas, bo pamiętam, że już na 6 grudnia jej go kupiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:27 Hej Mamusie i Dzieciaczki! Lezki mi plyna, jak czytam o Waszych przygotowaniach - choinka juz czeka, pierniki same robicie. A ja nie wiem, jak mam sie zabrac do pakowania tych okropnych pudel. Za kazdym razem, jak pomysle o przeprowadzce, to humor mi sie psuje. Maz chce wyjechac juz 27-go, a ja nie wyobrazam soebie, ze tu wszystko zostawie. I jak Oliver wytrzyma ponad 1000 km w samochodzie?!? jak byl maly, to przesypail dluzsze trasy, a teraz po godzinie sie nudzi. W samolocie przez niecale dwie godziny wymeczyl mnie (i przy okazji innych pasazerow) za wszystkie czasy, a teraz tyle godzin Pewnie bez nocowania gdzies sie nie obejdzie. Jezeli wiec nie zdazy sie cud Sylwestra spedzac bedziemy zupelnie sami, w pustym mieszkaniu... juz placze Jak tylko ogladam sie za jakas zabawka dla Oliverka, zaraz slysze "i jak wys ie zapakujecie". Tak wiec jakos atmosfera przedswiateczna dziala na mnie na opak. Ale sniegu tez juz sie nie moge doczekac. Juz sobie wyobrazam, jak maly piszczy z radosci) Najchetniej juz bym go zabrala na narty (bo ja za narty to zycie oddam), ale chyba jeszcze za malutki. W ogole jak to bedzie - narty z dzieciaczkiem? nici z grzanego wina Umowilam sie jeszcze z kolezankami na babska Wigilie i obiecalam,z e zrobie po raz ostatni "nasze" grzane wino. Juz mi slinka cieknie Poniewaz Oliverek przechodzi ten tak madrze nazwany okres nagatywizmu i cheynie rzuca czym sie da, wyczytawszy gdzies madre rady, wybralam sie do Lazienek karmic kaczki. Ale kazdy kawalek chlebka, ktory dawalam Malemu, zeby ptaszki nakarmil, ladowal w jego buzi. Wiecie, ze tam nawet jest jedna kaczka domowa? trasznie smiesznie wyglada. Wiewiorki jedza z reki, wiec Oliver az pial z zachwytu. Odkad zaczal chodzic, nie chce usiasc nawet na chwile. W domu to jest jeszcze nawet zabawne, ale jak tylko wybierzemy sie "w gosci" padam. Caly czas musze go pilnowac, bo niezwykle dyskretnie lubi ludziom szuflady przegladac Chyba dwojki sie pchaja na swiatlo dzienne, ale nie chce zapeszyc. Nadal kiepsko z mowieniem Pozdrawiam was goraco, Magda - mama Oliverka Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: do madzi 15.12.03, 11:54 Madziu nos do gory. W koncu najwazniejsze ze w swieta bedziecie razem cala rodzinka i zaczynacie jakis nowy etap w zyciu. A sylwester we dwojke jak maluszek zasnie moze byc takze przyjemny nawet w pustym mieszkaniu. Co do podrozy to polecam Wam podroz noca. My jezdzimy czesto do Szczecina (600 km) i ta wersja jest najlepsza. W Niemczech super sie jedzie, autostrady sa extra wiec pojdzie szybciej niz po naszych "cudnych" drogach. U nas teraz uspokajaczem w aucie jest plyta z ulubionymi piosenkami Gaby. Bylismy w szoku jak to dziala. Teraz nagrywamy jej kolejna plytke bo ma juz nowe ulubione hity. Siedzi wtedy cichutko jak trusia i slucha. Nie wiem tylko czy Oliwier tez lubi muzyke. Moze bajki na cd? U nas dodatkowo wozimy ksiazeczki, klocki, pacynki(obowiazkowo gadaja do Gaby w trasie i opowiadaja dokad jedziemy), jakies przekaski(w chwilach krytycznych jestem sklonna dac jej nawet czekolade ). Teraz do repertuaru dolaczymy albumik ze zdjeciami rodziny i Szanty(nowy hicior) i cokolwiek z Kubusiem Puchatkiem. Chyba tyle. Pozdr i zycze lepszego humoru ) Marta Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw święta !!! 15.12.03, 12:48 Dziewczyny Jak ja Wam zazdroszczę tej całej atmosfery przygotowań do świąt. U mnie ani widu ani słychu o świętach a to z prostej przyczyny - wyjeżdżamy do rodziny i doszlismy do wniosku, że wszelkie przygotowania mijają się z celem - choinki u nas nie będzie - bo po dwóch tygodniach będzie już zasuszona - a i Qba raczej by się do niej dobrał... w ogóle dopada mnie chyba jakiś dól przedświąteczny - wszędzie słyszę i czytam o świętach a u mnie nic... ale mam nadzieję, że u dziadków sobie odbijemy - będzie na pewno kupa ludzi i cała ta atmosfera magiczna. nie mówiąc już o wypiekach - jak czytam o piernikach przez Was wypiekanych to czuję ich zapach - szkoda tylko, że ja nie posiadam zdolności pieczeniowych... Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: święta !!! 15.12.03, 13:01 Marta my tez jedziemy, ale choinka choc sztuczna z powyzszych powodow musi byc. Te pierniki ktore robie polecam, wyjda kazdemu, na forum sa hitem i pyszne sa ze ...... Jak chcesz to wrzuce tu linka do przepisu, chocby na przyszly rok. Ja poza piernikami nic nie robie i dam sie bezwstydnie rozpieszczac rodzinie w swieta, juz sie nie moge doczekac na wyjazd.... Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: święta !!! 15.12.03, 13:11 my nie posiadamy choinki sztucznej - ale już sobie postanowiłam, że jak tylko uda mi się wyciągnąć małżonka na zakupy to od razu kupuję mnóstwo stroików i wszędzie je popowieszam!!! jak nie będzie choinki to jakoś inaczej trzeba sobie radzić jeśli mozna to poproszę o link do pierników - wierzę Ci na słowo, że wychodzą każdemu a na pocieszenie (chyba swoje) muszę powiedzieć, że jeszcze rano było szaro i buro a teraz u nas już wszystko zasypane białym pięknym sniegiem - i nadal sypie - patrzylismy sobie z Qbą przez okno - a on uwielbia jak mu śpiewam "zima zima zima pada pada śnieg" chyba pamięta to z tamtego roku - bo zanudzałam go tą piosenką do bólu i teraz się zaśmiewa... Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: święta !!! 15.12.03, 13:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=5371427 Robilam je po poltora tygodnia stania ciasta w lodowce i tez byly pyszne. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: święta !!! 15.12.03, 13:46 Kayak dzięki bardzo - obiecuję, że za rok zajmę się piernikami choćby nie wiem co!!! Asiu mamo - Mai - zajrzyj na priva gazetowego - mam nadzieję, że dotarła do Was "duża wrona" - może będzie pomocna przy nauce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=9626766 Na edziecko zakupy jest rozmowa o czapeczkach to sobie poczytaj. Ale drogie one 25 zł za samą czpule - ja za cały strój paniętam 35 dałam - ale to Warszawka. Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: Animr skad czapka mikolajowa 12.12.03, 13:44 Hej. Zaraziłyście mnie tymi pierniczkami, pewnie w niedzielę się za nie zabiorę. Święta spędzamy u moich rodziców w Koninie, a sylwestra u znajomych (u Blesi Zuziowej).A choinkę ubierzemy dopiero w przyszłym tygodniu, choć trochę kusi mnie, żeby zrobić to już teraz. Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:53 Hej dziewczyny! Ja tylko na chwilkę! Mieszkam w Oleśnicy 30km od Wrocławia, a do Trzebnicy też mam mniej więcej tyle kilometrów. W Zielonej Górze... moja firma jest zarejestrowana w Zielonej Górze i dużo osób z obsady (m.in. szefowa) pochodzą właśnie z tego miasta. Mamy zatem wiele wsólnego... Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:54 Hej dziewczyny! Ja tylko na chwilkę! Mieszkam w Oleśnicy 30km od Wrocławia, a do Trzebnicy też mam mniej więcej tyle kilometrów. W Zielonej Górze... moja firma jest zarejestrowana w Zielonej Górze i dużo osób z obsady (m.in. szefowa) pochodzi właśnie z tego miasta. Mamy zatem wiele wspólnego... Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 15:56 Jak to się stało??? Drugi raz to samo!?!?!?!?! Wybaczcie! Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re: Do Ewy i Animr 12.12.03, 22:45 Cześć babeczki, ale macie tempo Prawie jak za dobrych ciążowych czasów. Dziś mam nowinę. Jula zrobiła siusiu do nocnika. A było tak postawiłam nocnik w łazience. Julcia strasznie się nim zainteresowała.Posadziłam ją na nocniku w ubraniu. Tak jej się strasznie spodobało, że nie chciała zejść. No więc ja za ciosem zdjęłam jej spodenki i pieluchę, a potem wytłumaczyłam że tu robi się siusiu i kupkę. Jula zaczęła się napinać i potem już ją sama zdjęłam, bo szykowałam kąpiel. No zdziwiłam się niezmiernie jak zobaczyłam, że JUla zrobiła siusiu. Fajno, co? Nie zamierzam jej jeszcze jakoś szczególnie przekonywać ani jak niektórzy mówią trenować. Ale jeśli nadal tak ją nocnik będzie interesował jak dziś, to czemu nie...Choć nie przypuszczam, by ta fascynacja długo trwała. Ale i tak fajno. Jula od paru dni mówi miau, jest strasznie słodka. A mnie mężulo namawia na wyjście w Sylwestra, a ja sama nie wiem. Wolałabym troszkę zaoszczędzić grosza na czasy, gdy będę na bezrobociu po narodzinach drugiej niuni. A z drugiej strony...no nie wiem. Pozdrawiam serdecznie i od jutra ja też zaczynam żyć atmosferą przedświąteczną, bo skończyłam pisać papiery. Teraz jeszcze tylko przygotowania do egzaminu ale to po Nowym Roku. Spędzamy święta w domku i Wigilia jak co roku jest u mnie. Zosia i Juleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: Do Ewy i Animr 13.12.03, 14:01 Hej dziewczyny! Moja Gaba też uwielbia nocnik, ale nie żeby w nieskończonośc na nim siedzieć, tylko najlepiej siadać-wstawać i tak w kółko. Udaje jej się ZAWSZE zrobić siusiu przed kąpielą do nocnika wstawionego do wanny, no i zawsze leci woda, sama sie dopomina o jej odkręcenie. Wyrażnie się skupia na robieniu siusiu, gdy pytam gdzie cipcia robi siusiu pokazuje i mówi tam (na cipcię) )) A wczoraj w wannie nie chciała usiąść na nocnik, bo się poślizgnęła (przestraszyła) i zrobiło sie do wanny. Pytam- gdzie zrobiłaś siusiu? A ona- tam!-i pokazuje na nocnik ) no kochana jest spryciula! A tak na serio to latem zaczniemy się uczyć, teraz to taka zabawa. Gaba na pieska woła HAA, a na kotka auu, i w ogóle doszło parę nowych słówek i wreszcie wyrażne i świadome MAMA, z pokazywaniem na mnie palcem, tata było już od 2 mies. My na Sylwka idziemy, chyba po raz pierwszy od 3 lat, boję się tylko o małą gdyby się obudziła tylko ja jestem w stanie ją utulić, a budzi się średnio 1-2 razy na noc, za to śpi 11-12 godzin, i w dzień 1,5-2 godz. A ja za tydzień mam egzamin na spacjalizację, tak więc Zosiu jedziemy na tym samym wózku, tylko jak tu się uczyć przy takim szkrabie? Brak babć do pomocy...i praca do 13...ehh życie nie liczę nawet że się dostanę. Pisałyście o kapciach po domu, Gaba chodzi po prostu w rajstopkach lub skarpetkach, niekoniecznie z abs, ma befado, zakładam tylko gdy idziemy do kogoś, u kogo jest chłodno, u nas w domu 23-24 stopnie w dzień i ciepłe podłogi, no ale myślę o tych Tombucikach, tylko już nie wiem czy zdrowiej boso czy w butkach, bo co lekarz to inna opinia. Pozdr. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: z życia rówieśników 13.12.03, 15:21 Czytam posty wyżej i tak mi pasuje z tym nocnikiem. Moja Maja jeszcze nie zrobiła siku ani nic do nocnika a i ja specjalnie nie nalegam myślę,że latem zacznę jeśli wcześniej Maja sama do tego nie dojdzie około roczku pokazałam jej nocnik i próbowałam posadzić nic z tego nocnik zakładała sobie na głowę biegała z nim ale nie usiedziała sekundy no to odpuściłam za tydzień znów posadzić chciałam - nic aż pewnego dnia sama usiadła sobie na nocnik no i tak jest do dzisiaj potrafi na nim chwilę posiedzieć jak dostanie coś ciekawego do ręki to nawet dłużej siedzi ja mówię wtedy si si si lub e e e e wczoraj odwiedziła Maję jej Ciocia - Maja przyniosła nocnik i powiedziała si si ale siku do niego nie zrobiła tak więc czekam dalej potrafi na nim siedzieć wie,że nocnik jest do si si mam nadzieję,że zaskoczy mnie niedługo i zrobi to si si w nocnik jeśli chodzi o kapcie w domu- Maja nie nosi- tylko skarpety z ABSem jak nie ma ABSu to nogi jej się strasznie rozchodzą hi hi Maja na pieska woła hau hau a na kotka mówi kicia i miau a jeśli już jestem przy kotku to nasz Kefirek ma zapalenie płuc wczoraj miał gorączkę 40,2 dziś ma 39,2 i widzę,że dziś już lepiej się czuje wczoraj było źle zobaczymy jutro jaką będzie miał temp. i jak dalej go leczyć? w płucach mu rzęzi,oczy zamglone,opuchnięte-biedaczek jest z nami już 5lat(dokładnie od 12 grudnia 1998) smutno mi przepraszam,że piszę tu o kocie Asia mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: o kotach i innych zwierzach 13.12.03, 20:58 OOO, biedny kociak.My też mamy kota, mniej więcej od 5 lat i też borykamy się z jego problemami zdrowotnymi. Ma straszną parodontozę i raz na jakiś czas odmawia jedzenia i musi być leczony antybiotykami. Wiem, że przykro patrzeć jak zwierzak cierpi, życzę więc szybkiego powrotu do zdrowia. A tak a propos zwierząt, to w postach raz na jakiś czas pojawia sie taki wątek, napiszcie może, czy macie w domu jakieś zwierzaki i jak wyglądają relacje między nimi a dziećmi. Nasz kot ma bardzo łagodną naturę i woli schodzić z drogi Zuzance, nie pozwala jej na bliski kontakt, ale też jej nie atakuje, woli obserwować ją z jakiegoś bezpiecznego miejsca, Zuza za to go uwielbia, przynosi mu jedzenie (już nawet nie podjada ), no i oczywiście chciałaby go tulić i głaskać, tylko jak kot jej się wyrywa to dość brutalnie próbuje go przytrzymywać. Pozdrawiam Ewa mama Zuzanki (17.09.2002) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5925439&a=9581706 Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re: o kotach i innych zwierzach 13.12.03, 22:40 Maja bardzo lubi głaskać Kefirra gdy tylko przechodzi obok niej zawsze chce go pogłaskać i przy tym mówi- kicia podoba mi się to,że nawet gdy jest bardzo pochłonięta zabawą zawsze go zauważy gdy jest blisko a kot nigdy nic złego jej nie zrobił ale w nocy nie ma wstępu do pokoju Mai pozdrawiam Asia mama Mai Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: z życia rówieśników 13.12.03, 21:11 No właśnie dzisiaj Mela pobiła swój rekord w zasypianiu. Od 19 do prawie 21. To juz zasypiała to znowu sie ożywiała, to sie tuliła a zaraz jakby sie jej coś przypominało - mordęga!! W oggóle ostatnie 3 dni to mordęga. W czwartek obudziła się przed 5 rano i już nie spała mimo iż wzięłam ją do naszego łóżka (zwykle tam jeszcze zasypia), wczoraj obudziła się po 4, a dzisiaj przeszła sama siebie 3.30!!! Całe szczęście, że jeszcze po długim czasie wędrowania po naszym łóżku przysnęła do 6.30, ale jestem wykończona. Ciekawe co przygotowała dla nas na jutro. Wydaje mi się, że długo nie było nowego ząbka i z tąd te kłopoty ze snem. Co do nocniczka to Amelka już dawno jest wysadzana. Uwielbia siedzieć "na tronie". Potrafi nawet 40 min. i protestuje jak się ją zabiera z niego. Codziennie rano robi kupkę do nocniczka nie mówiąc już o sikaniu. Zawsze jak wstaje z niego patrzy co też tam zrobiła. Zawsze bijemy brawo jak tam coś jest. Już nawet zdarzyło się, że powiedzmy zawołała na nocniczek. To było u moich rodziców. Weszła do łazienki i zaczęła roszać nocniczkiem mówiąc do nas uuuu, uuuu. Z początku nie wiedziałam o co jej chodzi, ale posadziłam ją i od razu zrobiła siusiu i kazała siebie zdjąć z niego. narazie na tym sie skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: z życia rówieśników 13.12.03, 21:36 cześć dziewczyny Dawno nie pisałam, niestety nie miałam dojścia do kompa, bo Qby chrzestny - uczeń szkoły informatycznej skutecznie spalił sobie dysk!!! oby więcej takich informatyków my już po trzytygodniowym pobycie w "uzdrowisku" - Qba wraca do zdrowia co objawia się dość głośno i każdemu daje się we znaki szaleje do granic wytrzymałości - ostatnio bardzo mu się spodobało samodzielne kręcenie się w kólko i upadanie a także najnowsza zabawa - stoi zadziera głowę do góry i upada prosto na plecy bądź pupę - oczywiście wprost na mnie! no i wzbogacił swoje słownictwo - na razie dwa ale za to porządne słowa - dziadzia - w porywach do dziadziuś i Mati - w porywach do Mateoś... wszysycy zainteresowani są bardzo dumni!!! no i nauczył się jak robi wiatr - śmiesznie próbuje wyszumieć... aha i już jeździ sam do przodu i do tyłu samochodem! co do nocnika - to raz udało mu się zrobić siku oczywiście gromkim brawom nie było końca, ale nie przekonało to go do dalszych wyczynów - nie usiedzi na nocniku ani minuty - siada i wstaje (gdzieś to już czytałam ) a dziś po trztygodniowej nieobecności powróciliśmy do naszego domku - Qba szczęśliwy - chociaż z wielką uwagą obserwował stare kąty i zabawki. szybko przyzwyczaja się do nowego otoczenia. my zwierząt nie posiadamy w domu - chociaż plan był. natomiast Qba uwielbia zwierzątka - pies - hauhau - kot - cici. ptaszki wszelkiej maści - kl/ra. niestety zraził się do psów przez takiego jednego wielkiego kudłacza co głośno i niespodziewanie mu szczekał nad uchem. ale za to uwielbia psa mojego brata chociaż jest psem dużym - ona nie szczeka i czasami już przed nim ucieka bo potrafi ją zamęczyć. a przy tym cieszy się i piszczy z radości.i lubi ją dokarmiać ciasteczkami. no chyba że chce mu sama zabrać z rączki to wtedy jest bieg na ratunek do mamy natomiast co do zwierząt nie domowych - uwielbia chodzić i dokarmiać tutejsze kozy i kury. Czy któraś z Was kupowała już konia na biegunach? bo ja mam w planach ale nie wiem na jakiego się zdecydować czy jeszcze na małego czy od razu na tego większego??? Odpowiedz Link Zgłoś
p-aulina Re: z życia rówieśników 13.12.03, 23:04 Czesc wszytkim Ja rowniez dlugo sie nie odzywalam w zwiazku z przedswiatecznym zabieganiem ale wreszcie znalazlam chwilke wiec pisze. U nas sprawy nocnikowe na razie zupelnie nie poruszane. Kiedy mieszkalismy przez jakis czas z moimi rodzicami moja mama pilnowala zeby Jasiek siadal na nocnik i nawet doczekala sie efektow w obu formach ale kiedy ja znowu zostalam z Jasiem sama nie potarfilam sie jeszcze tak zmobilizowac zeby kontynuowac te nowa swiecka tradycje. Jasiek barzdo zle sypia (dla mnie pobudki o 3.30 byly codziennoscia - najdluzej wytrzymywal do 5.30) wiec po 2 miesiacach samodzielnego mieszkania (w sensie bez meza) nie mialam juz sily zrywac sie z lozka rano zeby posadzic go na nocnik No i chyba tym sposobem popsulam sobie dziecko bo teraz, kiedy spanie sie poprawilo i moglabym sprobowac, nawet na chwile nie chce na nim usiasc tylko wzorem kolegow i kolezanek wstaje i siada na przemian dla zabawy. Zabawe z zadzieraniem glowy do gory tez cwiczymy podobnie jak Quba i Marta. Ale najbardziej ulubiona psota Jasia jest bieganie od scianyy do sciany, najlepiej z czyms niebezpiecznym w reku tak zeby go cala rodzina gonila i probowala mu to cos odebrac. Na koniec zwykle wycienczony rzuca sie rekami po przodu tak jakby chcial sie bardzo gleboko ulkonic nie patrzac co jest pod nim, oczywiscie. Jesli chodzi o slowka to Jasiek jest mistrzem dzwiekonasladownictwa. "Robi" wszystkie zwierzatka gospodarskie lacznie z rybami (ktore robia bul bul). Inne to: kurka- koko; piesek- auau; kotek- nieartykulowany wrzask albo cici; swinka krum krum; krowka -mu; kurczaczki- piapia; kaczuszki- pfapfa; konik i osiolek- ihaha. Oprocz tego mowi mama (chociaz nie tylko kiedy mnie wola ale tez jesli chce zeby mu ktos pomogl i wtedy obojetnie kto to jest), tata, baba, baba wawa (czyli moja mama- Ewa), dada -na pozostalych czlonkow rodziny, znajomych i zwierzaki domowe; daj i daj mnie albo dac mi; tu; dzidzia; lala; elu - olej; pac (na spanie). Rozumie tez coraz wiecej. Ostatnio kupilam mu ksiazke o Kamyczku ktory idzie do lekarza i nauczylam go jak sie otwiera buzie i pokazuje jezyk i jak pan doktor bada serduszko sluchawka i teraz Jasiek oklada sie piescia po klatce i mowi bumbum- bo tak bije serduszko Ze smiesznych rzeczy umie tez pokazac jak kotki mleczko liza czyli oblizuje sie jezykiem dookola buzi . Jak go poprosze to pzrynosi mi rozne rzeczy nawet czalkiem trudne jak pielucha albo krem do smarowania brzuszka ( Jasiek ma alergie i mamy rozne kremy do roznych czesci ciala). Oj duzo juz tego sie zebralo ku mojemu zaskoczeniu. Bardzo pojetne dziecie mi sie tak jakos ostatnio zrobilo i straszne gumowe ucho. Wychwytuje wszytko co rozumie z tego co mowie niezaleznie do kogo to robie i powtraza za mna Zwerzaki rodzinne mamy dwa: yorka moich rodzicow ktory zwie sie Majster i rotweilera mioch tesciow ktory zwie sie Kora i z ktorym mieszkamy. Na oba Jasio wola dada i bardzo lubi je przytulac i calowac. Najchetniej nie wychodzilby z ich kojcow. Psy znosza to dobrze aczkolwiek na zbyt duza swobode w kontaktach nie pozwalamy pomimo tego ze oba sa lagodne. W koncu nigdy nie wiadomo co taki pies ma w glowie. Ale najbardziej ulubionym zwierzakiem mojego syna jest kot mojej kolezanki, ktory jest bardzo dzileny i znosi bardzo wiele czulosci Jasia . No to sie rozpisalam Pozdrawiam Paulina forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9444670 Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: z życia rówieśników 14.12.03, 12:07 cześć u nas dzwiękonaśladownictwo też jest opanowane do perfekcji - łącznie z tym jak robi lew - a robi bardzo groźnie. no i ulubionym pytaniem zadawanym przez całą rodzinę jest jak robi wrona. od jakiegoś czasu też rozróżniamy jak robi duża wrona... a duża wrona robi klaaaaaa z dużym akcentem na aaaa Paulina u nas rybki niestety głosu nie mają i tylko wdzięcznie poruszają ustami... jeżeli chodzi o lekarza to z tym jest u nas duży problem - jak tylko lekarz zabiera się za badanie Qby natychmiast rozlega się żałosny płacz wraz ze skokami wyginaniem się i kopaniem biednego lekarza (całe szczęście, że on ma do nas anielską cierpliwość!!! i nawet skopany śmieje się z tego) ale jak czytam bajkę o chorym kotku to Qba doskonale wie jak pan doktor go bada i też sumiennie oklepuje się po klacie po czym później pokazuje jak pan doktor macha paluszkiem i mówi "nono". generalnie "nono" uzywa jak wie, że czegoś nie może, albo jak jakiś samochód w szleńczym pościgu przewróci się i go uderzy np. w czoło poza tym ogormnym sukcesem było to, ze nauczył się wydmuchiwać nosek, co przy ostatnim ataku kataru było niezwykle pomocne i jak usłyszał hasło "pielucha" natychmiast leciał z nosem wydmuchując go po drodze. miał przy tym niezłą zabawę i sam dopominał się! no a najwspanialszym osiągnięciem Qby jest pokazywanie jak bardzo kocha mamusię !!! kochany synek wchodzi mi na kolana i mocno się przytula - słodkie!!! a jego "mama" powala całą rodzinę na kolana - jest przy tym taki słodki - wie jak wzruszać rodzinkę a w szczególności mamę. poza tym mamę woła jak chce na ręce - ale to już obojętnei kto go bierze. no i popłakalismy się ze śmiechu jak ostatnio rozmawiał z tatą przez telefon - ostatnio coraz lepiej mu to wychodzi. wczoraj nawet z babą udało mu sie porozmawiać - już rozumie i poznaje głosy przez telefon. miłej niedzieli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: z życia rówieśników 15.12.03, 08:25 Cześć dziewczyny. Kontynują atek nocnika , mojemu małemu udało sie raz wysiedzieć i zrobić kupkę. Teraz kiedy zrobi kupkę w pampersa, juz po fakcie przynosi mi nocnik. W domu mamy pieska, który jeszcze do listopada był lekko maltretowany przez mojego syna, obecnie jest już dobrze żyją w symbiozie i uwielbiają się obydwaj. patryk wogóle lubi zwięrzęta a zwłaszcza koty, psy i konie. To chyba po rodzicach. ma juz swoje siodło i małego szetlanda.(Mój mąż ma bzika na punkcie koni). mam nadzieję że Patryk sie nie uczuli na sierść, bo jak na razie z pokarmówką jest tragednia. zamiast coraz lepiej jest co raz gorzej. a mam wrazenie że po szczepieniu Priorixem jest już tak wrażliwy że uczula go wszystko to co zje i ja jem. Nogi ręce, brzuch ma całe zsypane , powstały takie suche liszaje. Wczoraj jeździłam po aptekach za maścią Elidel, a w środe idę do homeopaty. Nie wiem jak mam mu pomóc, mam wrazenie ze ketotifen który bierze nic nie pomaga. A letem było tak super bez żadnych objawów alergii. ja chodze głodna, bo już się boję cokolwiek jeść. Ale już kończę się użalać, u nas w Kielcach pada śnieg, moze w tym roku jeszcze sanki sie przydadzą. Pozdrawiam Ania+Patryk Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: nocnik i koń na biegunach 15.12.03, 10:52 Zawsze po weekendzie mam co czytać - sporo piszecie! Nocnik. Niestety Antoś od pierszego wejrzenia znienawidził ten sprzęt. A naprawdę starałam się go nie zniechęcić. Nocnik, w ulubionym niebieskim kolorze, nabyłam tuż przed roczkiem. Ustawiłam to cudo w łazience, aby się opatrzyło. Sadzałam Antka delikatnie i w ubraniu i bez - przed kąpielą, tłumaczyłam do czego ten nocnik służy. I nic. Wogóle nie chce na niego usiąść. Pręży się i ucieka. To jest moja porażka pedagogiczna, tym silniej odczuwana, żem pedagog z wykształcenia. Podeszłam do tematu naukowo, a tu krewa. Wiem, że prędzej czy później Antek nauczy się korzystania z nocnika, nie sądziłam jednak, że napotkam taki opór. Nocnik pojechał do babci, bo ona ma anielską cierpliwość. Niestety na razie bez sukcesów. Ostatnio jednak zauważyłam, że Antoś łapie się w kroku, wtedy zapewne kiedy sika w pampusa. Obserwuje też z zaciekawieniem jak rodzice korzystają z toalety (wtedy też mówię mu: si si). A może kupię mu nakładkę na kibelek? Macie jakieś doświadczenia z takimi nakładkami? Konik na biegunach - już czeka. Antek - zapalony koniarz, dostanie go pod choinkę. Właśnie jestem po rekonesansie konikowym. Wybrałam małego, plastikowego, na bujanej platformie i z kółkami (można go odczepiać i wtedy jeździ). Kosztował 120 zł. Wybrałam plastikowego z tego względu, że będzie użytkowany także na podwórzu, a poza tym był tańszy i ładniejszy (te puchate były za 290 zł). W Zielonej dziś śnieżyca a ja nie mogę dostać porządnych sanek drewnianych z oparciem. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
olasa Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 09:09 Widzę, że "akcja nocnik" rozpoczęta. Ja Agatkę zaczęłam oswajać z nocnikiem zanim skończyła rok, ale szybko schowaliśmy to urządzenie do szfy bo nasza mała szybko się zniechęcała i nie chciała na nim siedzieć. Jednak parę tygodni temu wyciągnęliśmy nocnik z powrotem i wczoraj Agatka zrobiła pierwsze siusi i kupkę w niego. W ogóle to lubi traktować nocnik jako coś do siedzenie, najlepiej w ubraniu. Jak usiądzie to udaje, że się skupia i wysila żeby wyszła kupka, wydaje przy tym śmieszne dźwięki, a my mamy z tego niezły ubaw. Co do naśladowania zwierząt to miał na kotka muu wiadomo krowa, pies zaś według niej robi ha, najśmieszniej naśladuje gwizdanie ptaków składa usta w dziubek i udaje, że gwiżdze co wychodzi jej jak u uu u uu, małpka zaś koniecznie drapie się po głowie i robi uchu chu. Najchętniej zaś Agatka rozmawia przez telefon, jest to przeplatanka słów zrozumiałych z tymi, które wymawia w sobie tylko zrozumiałym języku. W weekend robiłam świąteczne porządki i moja córcia niestety nie jest jeszcze w tej kwestii pomocna, najlepsza zabawa to rozwalić to co zostało uporządkowane. W sobotę przeżyliśmy z mężem pierwszą porażkę wychowawczą na całej linii. A mianowicie wybraliśmy się z dzieckiem do hipermarketu, przy okazji zakupów miała sobie nasza pociecha pojeździć samochodzikiem z koszem. Do tej pory zawsze mieliśmy spokój, jednak dzieci się zmieniają, co przyszło nam doświadczyć, a mianowicie samochód był atrakcją tylko na 10 min., później nasza kochana córcia postawiła sobie za zadanie skupić całą uwagę kupujących. Chodzić chciała tam gdzie jej się podoba, wszystko chciała dotknąć, my zaś byliśmy ci źli co na nic jej nie pozwalają. Dostała istnego szału i niczym nie byliśmy jej w stanie uspokoić w końcu po pół godziny, umęczeni wyszliśmy ze sklepu. Napiszcie jak wasze pociechy znoszą zakupy. Wiadomo idą święta i w przybytkach takich jak duże sklepy przyjdzie nam spędzić trochę czasu i jak sobie pomyślę o kolejnym takim wyjściu to już na starcie mam wysypkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 09:34 Cześć!! No, a u mnie w domu to już świętami pachnie, a właściwie pierniczkami. Wczoraj się zawzięłam i wypiekłam całość. Amelka chodziła i dmuchała na piekarnik później była już taka nieznośna, że mąż ewakułował się z nią do dziadków bym mogła w spokoju popiec. Zdążyłam też ubrać choinkę, by jak mała wróci miała atrakcję. Choinka 180 stoi na podłodze i narazie Amelka usmiecha się do niej z daleka i mam nadzieję, że tak zostanie. Co do zakupów to ja wkładam małą do siedzenia w koszu. Często jest tak, że daję jej kawałek bułki drożdżowej i mała jest wtedy zajęta jedzeniem, albo daję jej jakąś rzecz, którą kupuję do potrzymania. Muszę ją tak zajmować, bo on a z uporem maniaka wkłada sobie do buzi ten zameczek na łańcuszku, który wisi przy każdym wóżku. Ale problem jest inny - te samochodziki i samoloty do bujania po wrzuceniu złotówki. Mój tato jako dobry dziadzio w każdym markecie Melci funduje każdą zabawkę, no i teraz nie można z dzieckiem spokojnie przejść koło takiego sprzętu - nogi ma jak wbetonowane i chce sie bujać. Musze Wam powiedzieć, że Amelka nie umie odgłosu zwięrząt, albo jeszcze nie wpadłam, że to o to chodzi. My mamy tylko rybki. Amelka lubi gonić je paluszkiem po szybie, a nie często na nie patrzy, bo całość stoi w pokoju z komputerem, który ją bardziej interesuje. Z mówieniem to też chyba jaskiś przestój, ale to pewnie dlatego, że dopracowuje swoje chodzenie. Potrafi za to wszędzie pokazać gdzie są jej zdjęcia porozwieszane po domu i to nie tylko naszym, ale i u moich rodziców i teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 15.12.03, 11:44 Hej U nas tez juz jest swiatecznie, choinka ubrana, kolejna czesc piernikow bede piec dzisiaj. Przyjechal do nas tesc bo niestety jedzie w srode na statek wiec na swieta go nie bedzie. Gaba jest zachwycona choinka i probuje dotykac lampek(mamy takie ktore sie nie nagrzewaja) i pokazuje na ozdoby. Zrobilam z masy solnej zwierzaki wiec co chwile slysze "icha cha tam" lub "muuu dam" i Gaba probuje je zdjac Gaba gada ciagle wiekszosc zrozumiale, czesc w swoim jezyku. Ostatnim hitem jest wyraz buciki. Dostala kapciuszki z Bobem budowniczym i jak sie ja pyta "z kim sa buciki?" to mowi "buciki bybem". Na mnie zaczela mowic mamuma czyli mamunia ))))))))No a czasem mowi mama Mata (czyli Marta). Jak sie zapyta jak masz na imie to odpowiada ..."mama" hihihi No i jeszcze jest budu(budowac z klockow), no(nos), tam, mniumniu(pic). Gaba ciagle nie mowi "K", osatnio udaje sie jej to w srdku wyrazu(buciki), ale te wyrazy ktore zaczynaja sie na k mowi podobnie jak t. Czyli kurka robi tototo, kaczka to tłatła, itp. Co do nocnika to nie posiadamy i jeszcze chyba dlugo go nie bedzie. Mysle ze edukacje nocniczkowa delikatnie rozpoczniemy w wakacje, bo na 100% jestem pewna ze Gaba zwieraczy nie kontroluje. Oczywiscie jak zrobimy kupke to mowi pupa ale dopiero po fakcie. Co do spania to mamy podobne problemy. To chyba taki wiek. Swiat jest tak ciekawy a tu kaza isc spac. Gaba wstaje kolo 9, potem spi okolo 13(poltorej godziny) a potem szaleje do 22. Rytualy, wyciszanie nic nie daja, wiec po prostu spokojnie poczekam. Jesli chodzi o zakupy to staramy sie to ograniczac do minimum i jak juz jedziemy to w takich godzinach gdy Gaba jest w dobrym humorze i w sklepie jest malo ludzi. Ostatnio czytalam ciekawy artykul o atatkach zlosci wlasnie w supermarketach- jest za duzo bodzcow, ludzie, halas i to za duzo jak dla takich maluchow. Staram sie wiec robic tak ze jedzie jedno z nas, a drugie zostaje z Gaba. A jak juz trzeba razem to tak jak pisalam wyzej. Gaba miewa juz cudne ataki zlosci, ale dosc szybko przechodza. Bardzo pomaga jak jej tlumacze pewne rzeczy. Nie sadze zeby za wiele rozumiala, ale moze moj spokojny ton glosu pomaga. No i testowanie granic przerabiamy codziennie. Jak trudno byc konsekwentnym No ale staram sie Ale przez wiekszosc czasu jest naprawde rozkoszna, przytulasta i slodziak niesamowity. Kokietka nam rosnie straszna. Tatusia uwielbia ze hoho. Dzwoni do niego z kazdego telefonu ktory dorwie. Gadaja sobie jak Michal dzwoni z pracy "Tatu tam, alo alo" No koncze i ide wycinac te pierniki Pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 20:08 u nas nici w tym roku z pierniczków, jak na razie, chociaż noszę się z zamiarem użycia przepisu z wyborczej, wg którego ciasto wcale nie musi leżeć 3 tygodnie w lodówce )) Polcia jak nakręcona chodzi, może Marta jest w tym jakaś prawda, że wszystko takie ciekawe, że dzieci nie chcą nam spać. dla nas jest to wyczerpujące, bo czasu dla siebie nie mamy wcale. często kładę się zaraz po tym jak ona padnie, albo nawet wcześniej, bo i pracy mam dużo, i ciąża jest wyczerpująca. od jakiś 2 tygodni dziecko się rusza! w końcu! czekałam na to, bo wspominam to jako jedno z milszych doznań ciążowych. ponieważ mam nadwagę po Polci, przegapiłam delikatne muśnięcia, teraz już od razu hiphopowo mały człowiek skacze. najbardziej, jak siostra ryczy )) bo: od piatku nie karmię Polci!!!!!!! poszło jak z płatka, nawet mnie bardzo nie prosi, bo gdyby było inaczej, pewnie już bym zmiękła (nie mogę przecież ograbiać biednego dziecka i z siebie i z mniam mniamka jednocześnie )). wcześniej karmiłam już 3 do 4 razy dziennie, bez nocy, i czasem udawało nam się zasnąć bez cycka. od piatku po prostu mam dość, i teraz nawet po przebudzeniu porannym Polcia nie pamięta o swoim stanowczym: da! da! mniam mniam! dziś włączyła alarm, jak miała zasnąć po południu, ale nawet nie pamiętała o co jej chodzi, bo nie szarpała za bluzkę, tylko wyła. nie dziwię jej się, każde rozstanie jest bolesne, ale sukces już mi pachnie (a nie, to mielone, jakie zrobiłam dziś na obiad )). pozdrawiamy przedświątecznie, my jutro zamawiamy choinkę, bo święta spędzamy u moich rodziców w Bydgoszczy. Marta, jeśli zdradzisz tajemnicę jakiego miodu dodałaś do swoich pierniczków, będę wdzięczna, bo nawet w moich książkach kucharskich tego nie podają ))) no to siup! Odpowiedz Link Zgłoś
dora31 Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 21:26 Witam My jeszcze nie uieraliśmy choinki...no ale w tamtym roku stała dumnie już od 5 grudnia. Bardzo ciekawi mnie jak Kamil zareaguje na nią... no i czy długo w związku z tym postoi hihi. Co do nocniczka....hmm Kamilek usiedzi na nim tylko kilka sekund:siedzi (2 sek) ,wstaje,siedzi (2 sek.),wstaje i tak aż mu się znudzi. Jeszcze lepiej jak sam może "robić si":siada wtedy na nocniczek w ubrankach i podciąga nogawki hehe. pozdrawiam i życzę wszystkim radosnych,spokojnych Świąt oraz mnóstwo prezentów...szczególnie dla dzieci!!!!! Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 15.12.03, 21:36 Mona miod jest pszczeli wielokwiatowy- w hypernovej kupiony. Wypieklam juz kolejna czesc pozarta, tesc chociaz poczuje troszke swieta. Mona gratulacje z okazji odcyckowania Ja tez marze coby poszlo bezbolesnie jak przyjdzie i na nas czas. U mnie sukcesem jet to ze Gaba je dwa-trzy razy dziennie(zalezy czy drzemka w domu czy w wozku czy aucie). Potem w nocy- 2,3 razy. Dla nas to wielki sukces i Gaba lagodnie to zaakceptowala. Na kolacje zaczelam jej dawac manne Hippa z jogurtem i bardzo jej smakuje. Apetyt ma teraz lepszy, dzis oprocz normalnych dan wsunela jeszcze dwa pierniki. Ciekawe jak zareaguje na potrawy wigilijne?? A dzis Gaba padla o 19.50, bo wstala wczesnie jak na nia bo o 8 i dzrzemka byla wczesniej bo o 11.00-12.30. A pod wieczor zaczela gadac nowe wyrazy:mlu(mrowka), ty, batuta(w ksiazeczce pan Tralislaw Tralalinski ma w reku i pytala co to - na codzien nieczesto mowimy o batucie ). Zapraszamy na zobaczcie sa nowe zdjecia. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5600031 pozdr Marta Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: POŻEGNANIE Z CYCKIEM!!!! 16.12.03, 10:14 ja takze gratuluję Monie pozegnania (łagodnego) z cyckiem. ja jestem po nie przespanej nocy , mały wisiał przy cycku non- stop. Ja az boję sie mysleć o nadejściu takiego dnia, kiedy go odstawię. Czuję że nie będzie łatwo. Urlop w pracy chyba murowany. Wczoraj ubierałam choinkę. Z małym ubierałam ją 2 godziny. Na początku jeszcze nie ubraną przewrócił. Potem stwierdził, że bombki fajne sa jak piłki do rzucania. Potem zaczął je próbowac jeśc. Kiedy już powiesiłam bombki zaczął je zdejmować i wkładac do pudełek. Ogólnie koszmar. Teraz muszę narazie zamykać pokój bo staje na fotele i rzuca się na choinkę. Myślę ze jak się do niej przyzwyczaji to mu przejdzie. Aha koljna nowa zabawa to stawanie np. na kanapie czy stole i po prostu rzucanie sie jak Ikar w dół, a ja go łapę. Chyba gdybym miała dwójkę takich energicznych dzieci, musiałabym być na lekach uspakajających. Z jego pomysłami nie wiem czy upieke ciasto w tym roku, bo na pewno chciałby brać w tym udział. Pozdrawiam ania+patryk(26.09.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk nadżerka 16.12.03, 12:26 Dziewczyny za 2 tygodnie będe miała zamrazanie nadżerki. Niestety po porodzie jest na tyle duża że trzeba ją zamrozić. Czy któraś z was miała taki zabieg. Czy to boli.? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re: nadżerka 16.12.03, 13:06 Hej. Ja miałam usuwaną nadżerkę 3 miesiące po porodzie, ale przy pomocy elektrokoagulacji (chyba potocznie nazywa się to wypalaniem, ale nie jestem pewna). Moja lekarka sugerowała również zamrażanie, bo po tym zabiegu szyjka macicy ponoć szybciej się goi, natomiast elektrokoagulacja, jej zdaniem, jest skuteczniejsza i ze wzgledu na to, że wtedy jeszcze nie miesiączkowałam (miesiączka utrudnia proces gojenia) zdecydowała się na ten drugi zabieg. Nie było to jakieś traumatyczne przeżycie, choć do przyjemnych też nie należało. Zabieg taki wykonuje się w znieczuleniu miejscowym, więc w trakcie prawie nic nie czułam, poza lekkimi skurczami, a i sam zastrzyk nie był bardzo bolesny (w trakcie wkłuwania igły trzeba wziąć głęboki oddech i zatrzymać powietrze w płucach). Po zabiegu przez jakiś czas trzeba się trochę oszczędzać, ale może nie dotyczy to wymrażania. Usunąć trzeba (od tego czasu mam spokój ze stanami zapalnymi), a i przeżyć sie da. Trzymaj się, będzie dobrze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 13:22 cześć dziewczyny! Czy u Was też jest tak pięknie biało??? u nas cały czas pada śnieg i udało nam się wybrac nawet na pierwszy prawdziwie zimowy spacerek! Qba szalał, chociaż ten snieg mu trochę przeszkadzał,bo był zimny i mokry - ale i strasznie prowokował do ciągłego przewracania się i siadania na nim - a później wołanie o pomoc - bo w spodniach zimowych i grubej kurtce latwo się nie wstaje zapraszam do obejrzenia zdjęć z dzisiejszego spacerku! poza tym wczoraj Qba posiadł nową umiejętność pokazywania, że czegoś nie ma - rozkłada bezradnie ręce robi zdziwioną minkę i mówi "nie mana" i jeszcze coś dodaje od siebie - bliżej niezrozumiałego. i następna nowinka - zabawa w straszenie mamy i taty - siedzi w namiocie i jak się do neigo zagląda to robi "uuu" i macha rączkami i zaśmiewa się do łez jak my uciekamy i boimy się... poza tym robi też "ciii" jak ktoś śpi - przykłada sobie paluszek do buzi tak dokładnie, ze prawie wchodzi mu do noska zauważyłam, ze bardzo szybko uczy się pokazywania - jest to jego najlepszy sposób komunikowania się z nami. przybiega woła nas - albo mamo albo tato i każe nam iść i pokazuje dokładnie paluszkiem o co mu chodzi i albo jest bach albo coś w TV albo coś mu spadło i nie może sięgnąć itp. no i ostatnio nauczył się robić coś czego mu nie wolno po czym stoi coś gada, macha paluszkiem i mówi " nio, nio" i wtedy wiadomo, ze albo picie się rozlało, albo coś innego. doskonale wie, że jak robi coś nei tak, to jest "nio, nio". a jak tam u Was? chyba jesteście zabiegane w przedświątecznym zamieszaniu! Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:14 Hej, u nas też ślicznie biało, już zaliczyłsmy zimowy spacerek. Najwyższy czas kupić sanki! widziałście gdzieś takie z oparciem? Choinka u nas będzie sztuczna i nieduża, ustawiona wysoko, bo jestem pewna, że Gaba jej nie popuści, ciągle wymyśla jakieś niedozwolone zabawy krzycząc przy tym _daa! daa! Niedługo chyba zacznę popijać meliskę. Z wyżej wymienionych powodów chodzimy też na spacerki popołudniami jak już ciemno, na szczęście park oświetlony ) Też mam ochotę na te pierniczki, już sobie wydrukowałam przepis(dzięki Marta), ale chyba poczekam za rok, Gaba będzie starsza i myślę że będzie fajna zabawa, a w tym roku upiekę piernik. Swięta spędzamy jak zawsze u rodziców, trochę u moich w Radomiu, trochę u teściów-Siedlce, wigilia w tym roku wypada u teściów( Pozdr. Kamila z Gabą Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:43 Kamilo ! Sanki z oparciem widziałam w Tesco, gdy nie było jeszcze śniegu, ciekawe czy jeszcze są. Apropos wigili, to tego dnia też będziemy pokonywać trasę w-wa - siedlce, z tym że my jedziemy do babci dalej na wschód do Terespola. No i pociążkiem a Wy pewnie autkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kamciamamagaby Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 15:30 Dzięki Asiek) Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: sanki 17.12.03, 08:28 Sanki z tesco są do du....... a nie do jeżdżenia orzekł mój mąż po oględzinach onych. Azali powiadam wam nie kupujcie ich. (Teraz to już na pewno mi odbiło Właśnie jestem na etapie poszukiwania drewnianych sanek z oparciem. Nigdzie takich nie ma. Jestem w rozpaczy. Są tylko plastikowe ślizgacze. Dziewczyny, kiedy Wy macie czas na robienie tych skomplikowanych pierników? Ja zrobiłam tylko 550 uszek. Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: sanki 17.12.03, 09:23 No to mamy ten sam kłopot - my też szukamy sanek drewnianych z porządnym oparciem a nie jakimś prętem metalowym Jak ktoś by gdzieś takie widział to dajcie znać!!! Ja ostatnio kompletnie na nic nie mam czasu - Qba nie daje mi nic zrobić.... nie wiem jak uda mi się chociażby posprzątać... ciagle wisi przy mnie Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: sanki 18.12.03, 09:04 cześć my wczoraj zakupiliśmy sanki - drewniane , duże z oparciem - takie jak były za moich czasów w "carrefour" (w Katowicach) ale słyszałam od teściowej, ze w Warszawie też takowe są. cena około 60 złotych. polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 14:22 No w końcu mogę cos napisać!!Od wczoraj nie mogłam sie zalogować, ale widziałam, że nie byłam sama na GAZECIE z tym problemem. Co do pierniczków to wczoraj udekorowałam ich większość i nawet zdjęcie im strzeliłam takie śliczne. Może zkonstruuje później jakieś fajowe zdjęcie Meli z tymi pysznościami. Mimo, iż mój przepis jest podobny niż ten sławetny obecny na forum to moje ciasto nie musi w lodówce stać, a miód można sztuczny z prawdziwym wymieszać, ale wiadomo naturalny lepszy. Ania popłakałam się z Twojego Patryka razem z koleżanką z pracy, której to czytałam.... Ale te dzieciaki mają pomysły - mam nadzieję, że mojej Melci to do głowy nie przyjdzie, bo nie mam drzwi do pomieszczenia gdzie stoi drzewko. Amelci oststnio nasilają się ataki złości. Wszystko jest eee i koniec. potrafi energicznie rzucać raptem zabawkami, no i jak ją napadnie jedzeniem, co nie jest przyjemne. Marta dzięki za zdjęcia Gaby - bomba, ale to już Ci napisałam. Widzę, że Gaba ma w wannie taką montowaną zabawkę. Co to jest - zawsze chciała coś w tym stylu kupić, ale gdzie mogę to dostać?? Melka zaczęła pluć przy myciu ząbków. Narazie wygląda to jak dmuchanie na świeczkę, ale widzę, że wie o co chodzi. Za pierwszym razem nie wiemdziałam o co jej chodzi, bo gdy ją przygotowywałam do kąpieli bawiła się w mycie ząbków swoją kałczukową szczoteczką i raptem schyliła się tak jakby całowała matę na której siedziała i zaczęła dmuchać. No oczywiście trzeba było wypluć niby pastę. No bo przecież człowiek schyla sie do umywalki jak myje zęby - prawda?? U nas cały dzień sypało i sypało, a teraz topniej i topnieje....... Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 19:14 no kurcze, chyba w końcu te pierniczki zrobię. ja mam przepis z wyborczej tegorocznej, i tam nic nie pisali o odstaniu ciasta przez 5-6 tygodni (chociaż w zeszłym roku pisali). ja jeszcze robię schab pieczony (zostawiam na noc zaoliwiony, posypany vegetą i rozmarynem albo ziołami prowansalskimi, rano podlewam do żaroodpornego naczynia łyzkę wazową wody i piekę w jakiś 180 stopniach koło 90 minut, ale pilnować trzeba. oczywiście zafoliowany, a na sam koniec odkrywam wierzch żeby się zrumienił. pyszny i na ciepło, i na zimno, jak najczęściej u nas komsumowany. polecam. ja też mam w tym roku lenia, bo jedziemy do moich rodziców do Bydgoszczy. też wybieramy nocną podróż, bo daleko, a Polcia po jakiś 2 godzinach się juz irytuje (( nam niewiele pomaga, troszkę płyta Polci ukochana doktor Ząbek z hiciorem cziki cziki czik )) a podróż pociągiem radzę przemyśleć, coś dziś straszyli strajkiem generalnym na kolei (( Aniu, też się obśmialiśmy z Pawłem z Patryka. te nasze dzieci coraz mądrzejsze są. ostatnio jak spadł śnieg mówię do Polci: zobacz, śnieg dziś spadł, na co ona do mnie w zadumie: bach! u nas hitem też jest Kubuś Puchatek na wszystkim, jak już pisałam jak jesteśmt w Smyku to Polcia targa wszystkie misie żarliwie je obcałowując. na Święta ma obiecane od dziadków )) pozdrawiam mocno przedświątecznie,z tym odstawieniem jeszcze dodam na sam koniec, to jest tak, że Polcia już nie pamięta o co chodzi, ale jest bardziej marudna (np.płacze po południowej drzemce) i tak przyklejna, że aż mnie boli wszystko. tylko na rączkach i kolankach chce być, a dziecko w brzuchu na to: łup! spadaj siostra! i wciąż mnie brzuch od tej małej jędzy boli )) no to siup! nie ma nas! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 21:33 Jak cos z tym logowaniem nie zrobią to zwariuję!! No i dzisiaj odkryłam kolejny ząbek. Musiał już dawno wyjść, bo sporo już go wystaje z dziąsełka. Ale nie jestem pewna, którym on będzie. Spekuluje między 4, a 5. Tak też więc dobrze zgadałam, że takie zachowanie córki musi coś przynieść i przyniosło!! Amela dzisiaj chodziła jak stara po całym pokoju. Robiła takie długie trasy, że patrzyliśmy ze zdziwieniem na nią, bo jeszcze do wczoraj pokonywała je na kolanach. No i zaczęła mówić dzia (co oznacza dziekuję) jak cos się jej podaje, a nawet jak sobie sama bierze. Tę umiejętność może sobie wpisać moja teściowa na listę osiągnięć wychowawczych w stosunku do swojej wnusi. Skończyłam już dekorować te pierniki. Wszystkie ślicznie zapakowane w puszki i pudełka czekają świąt. Amelka też zawsze po południu jest bardziej marudna i cały czas przylepiona do mojej nogi, a jak ją wezmę na ręce to protestuje gdy ją odstawiam. Swoją drogą podziwiam Was dziewczyny, że tak długo karmicie i karmiłyście. U mnie było tylko 7 miesięcy i córka sama zrezygnowała gwałtownie w dniu gdy wyszedł pierwszy ząbek. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 16.12.03, 21:43 disney.go.com/disneychannel/playhouse/bop/index.html Polecam wszystkim fanom Kubusia Puchatka. Gaba uwielbia zamiatanie Prosiaczka i latanie balonem z Kubusiem. Obie zabawy sa z literkami, ale postaci identyczne jak w bajce w niedziele wiec zachwyt pelen. Boi sie tylko jak kubus, tygrys i prosiaczek chichocza. Gaba na pytanie "jakie znasz literki?" mowi: "b", "jakie jeszcze?" "c" "i jakie jeszcze?" "b" Literatka jakas rosnie. Gaba ciagle posiada szesc zebow, chyba beda wylazic dwojki dolne, ale tylko mi sie tak wydaje bo niby dziasla spuchniete. Ale gryzie i zuje bez problemu, nawet wieksze kawalki miesa wiec jakos za tym zabkowaniem nie tesknie. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
doris73 Re: Tygrysek 18.12.03, 18:45 Stronka rewelacja, dawno z mezem takich zachwytow, ochow i achow nie slyszelismy. Naj byly usmiechy, mala upodobala sobie tygryska i nasladowala jego smiech, jeju ale ma radoche, my z niej tez) Dzieki, dzieki, dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:14 mamamona napisała: > my też polecamy, kupiłyśmy w sklepie w wawie na marszałkowskiej. są tanie, > podobne do postępów, Jeszcze raz ponawiam pytanie do Mony, gdzie na Marszałkowskiej można kupić Tombuty? Bardzo mi zależy na kupnie takiego rozmiaru na dziś (wysyłkowo to podobno trudne), bo Kubuś nie chce chodzić w nowo kupionych bucikach a niestety z noszonych obecnie Postępów paluszki już mu wystają. Mona, proszę o odzew ! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:21 Wejdź na ich stronę - tam sa podane sklepy w całej Polsce. Strone podawałam wcześniejszych postach o Tombutach. Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:32 aniamr napisała: > Wejdź na ich stronę - tam sa podane sklepy w całej Polsce. Strone podawałam > wcześniejszych postach o Tombutach. Dziękuję, ale niestety na ich stronie nie ma sklepu na Marszałkowskiej, a do innych mam kiepski dojazd. Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:36 Asiek podaję Ci adresy sklepów w Warszawie - może któryś będzie Ci bardziej pasował niż ten na Marszałkowskiej: ROKOSOWSKA 1 BAŚNIOWA 3 ŻWIRKI i WIUGRY 47/34 KOMORSKA 8 PUŁAWSKA 71 Co do śpiworkó to ja nawet o tym nie pomyślałam, bo i tak pewnie Qba nie dał by się zamknąć w takowy - my zamierzamy jeździć na sankach z kocykiem - o ile uda nam w ogóle zakupić sanki Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:49 Dziewczyny dziękuję za odzew. Pewnie jeśli nie zdobędę adresu na Marszałkowskiej - wybiorę się po Tombuty na Puławską. Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:54 polecam jeszcze jeden sklep na Puławskiej 94 - "ela" mały sklepik ale wybór bardzo duży i cenowo też nieźle - my tam kupujemy buty dla Qby - niestety nie wiem czy mają tam Tombuta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona o sklepie na Marszałkowskiej ;))) 17.12.03, 16:21 no więc jest tak: wywołana do tablicy przeleciałam cały mój notes, i mam notatkę, że ten sklep "na Marszałkowskiej" to jest na Puławskiej 71 w Rzemieślniczym Domu Towarowym". wybacz mi, jestem w ciąży, to roztargnienie to przez przepracowanie i to także. sklep jest jak sprzed 20 lat, panie opryskliwe, ale tombutki kosztują jakieś 35zł. jak widać wyżej, mi nie można nawet w tym względzie ufać )) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl Re: o sklepie na Marszałkowskiej ;))) 18.12.03, 08:57 Mona! Serdecznie dziekuję za sprostowanie. Życzę dużo zdrówka, dobrego samopoczucia i wielu chwil relaxu. Dbaj o siebie ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:21 Witam wszystkie mamusie. U nas w Kielcach bardzo biało i ślisko. Sanki mamy w spadku ale w dobrym stanie. Zastanawiam sie jednak nad śpiworkiem na sanki. Wydaje mi sie że powinien być odporny na wilgoć i bardzo ciepły. Czy wy juz rozglądałyście się za takim. My z Patrykiem wczoraj wyszliśmy na dwór. po 5 minutach rękawiczki mokre i kombinezon. Całe śzczęście ze kupiłam dwa kombinezony.Co prawda jeden już jest w reklamaci Cocordillo (cholera nie wiem jak to się pisze). Suwak zepsuł sie bardzo szybko. Kupiłabym nowy suwak ale wiecie że u nas w Kielcach nigdzie nie było pomaranczowego, plastikowego i takiej długości (ale wiocha). A suwak to cała ozdoba. Wiec teraz czekam już 2 tygodnie na naprawę. PS Patryk musi mieć nadal zamknięty pokój z choinką. Zachowanie bez zmian. Aha nauczył sie juz sam jeździć samochodem na akumulator, z tymże że nie wie jeszcze co to hamulec. Pozdrawiam Ania+Patryk forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9174910 Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 17.12.03, 10:27 Śpiworek na sanki???? Są takie??? Słuchajcie ja chciałam do spacerówki kupić, ale nic z tego wszystkie za małe. Jak zamontowałam to cudo do wózka i wsadziłam małą to musiałbym jej buty zdejmować, a najlepiej część nóg odjąć. A wszystko szyją takie samo niezależnie od fimy więc zmuszeni jesteśmi spacerować z kocem i takowy też planuję do sanek wkładać.... Odpowiedz Link Zgłoś
bmkw Kolędy 17.12.03, 15:05 Znalazłam na ezabawy fajną stronę z kolędami - na czasie i aniołki latają... Qbie się spodobało. polecam! pielgrzymka1.w.interia.pl/muzyka.htm Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas dopadło nas choróbsko 17.12.03, 23:41 Cześć dziewczyny, No i nas też dopadło choróbsko i pierwsza gorączka. Ale jak już dopadło to poważnie. Jula przez 2 dni miała 38-39 stopni. Innych objawów brak Zaczeliśmy robić badania moczu. Pierwsze b.kiepsko, drugie lepsze ale też kiepsko i jednocześnie posiew. I tu niespodzianka, od wczoraj (trzeci dzień) Jula przestała gorączkować a w moczu brak bakterii. Cieszę się, ale nic nie rozumiem. Lekarz w przychodni zalecił antybiotyk ale ja poczekałam noc i pół dnia na te wyniki posiewu i teraz wobec braku bakterii to bez sensu. Jutro mamy umówionego lekarza-kolegę mam nadzieję, że mi troszkę rozjaśni w głowie. A malutka od wczoraj popołudnia znowu bryka po mieszkanku. Od tati dostała krowę i zaczęła mówić muuu. Dziś podobno powtórzyła za tatą "dziś jest zimno", ale ja tego samam nie słyszałam Mamy też buci czyli buciki lub buty i mnóstwo innych. A i trwa fascynacja nocnikiem. Sama się dopomina, wczoraj była kupka a dziś siusiu. Ja szczególnie o to nie zabiegam. Ale się uśmiałam jak zobaczyłam minę Julci na widok swojej kupy, nie była zachwycona ale wobec ogólnego aplauzu i spuszczenia zawartości kibelkiem przybrała minę b. dumną. MYślę, że duże znaczenie ma chęć naśladowania mami, która z poświęceniem demonstuje robienie siusiu. Pozdrawiam serdecznie. Dobrze, że mnie nie słyszycie bo po ostatnich przeżyciach i bieganiu po przychodniach mam glos jak po balandze. Zosia i dzielna Juleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
anetapc Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 18.12.03, 08:56 Cześć dziewczyny!!! Ja również miałam problemy z zalogowaniem się na forum... Nie wiedziałam, co się dzieje, więc chwilo tylko czytałam Wasze posty. U nas również choróbsko. Powoli jest coraz lepiej, ale kaszel, katar i stan podgorączkowy. Okropieństwo. Co za tym idzie - gorsze spanie w nocy. Dziś już było lepiej. Co do dziwnych zmian dotyczących spania - nie opowiadałam Wam jeszcze pewnej "przygody". Otóż pewnego dnia moje dziecko zostało przez nas wymęczone i położone spać (bez drugiej drzemki) troszkę wcześniej, czyli 21.30. Zasnął szybko, więc my również skorzystaliśmy z tego i położyliśmy się spać. Ale Karolek o 23.30 obudził się rześki i skory do zabawy. Dzięki temu mama poszła spać o godzinie 3.01, gdy maluch raczył zasnąć. Niestety nocne zabawy nie spowodowały dłuższego snu rano. Już 8.30 był na nogach. Mama - śpioch ledwo zlazła rano z łóżka. Dobrze, że była to sobota. Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk i na dodatek związany z raczkującą chorobą. Święta spędzamy w domu z moimi rodzicami. Miała wrócić z Hiszpanii moja siostra, ale nie uda jej się to. Znów spędzi święta sama w obcym kraju. Szkoda. Do teściów pojedziemy po kolacji złożyć życzenia i posiedzieć chwilę z dziadkami. Pewnie spotkamy tam całe rodzeństwo mojego męża ze swoimi bąblami. A jest tego trochę. Mój Karol ma jeszcze 3 rówieśników w rodzinie męża. Teściom w jednym roku przybyło 4 wnuków. Teraz mają jedną wnuczkę - 5 letnią Paulinkę, która rządzi 4 - rocznymi maluchami. Jeszcze trochę, a później będzie uciekać przed łobuzami. Sylwester - zapisaliśmy się na zabawę w małej wiosce niedaleko Oleśnicy. Zobaczymy jak będzie. 27 XII idziemy na wesele, a właściwie przyjęcie weselne (nie będzie orkiestry, mało osób). Będziemy mieli wstęp przed zabawą Sylwestrową. W ubiegłym roku spędziliśmy go w domu z malutkim Karolem i z rodzicami. To był nasz pierwszy Sylwester spędzony w domu od ... nie pamiętam ilu lat. Było dziwnie... W tym roku nasi dziadkowie będą mieli gości w domu, więc zaoferowali, że zajmą się Karolem. My chętnie skorzystaliśmy z propozycji) To tyle. Wkrótce dołożę parę zdjęć na Zobaczcie, bo mam straszne zaległości. Teraz jednak mam sporo pracy i muszę jeszcze zaczekać. Będą jeszcze przed świętami. Pozdrawiam - Aneta. Odpowiedz Link Zgłoś
olasa święta 18.12.03, 12:20 Święta już tuż tuż, miałam posprzątane całe mieszkanie na"tip top" jednak moja córcia postarała się o to aby wyglądało jak przed sprzątaniem. Dzisiaj w nocy obudziła się i nie w głowie jej było spanie, na budziku 3.00 więc wzięłam ją do siebie, nad łóżkiem postawiłam choinkę no i już mała prawie zasypiała, a tu nagle słyszę płacz i co widzę, a ta chinka leży na mojej biednej Agatce. Dzisiaj rano zaś była tak zmęczona, że nie chciała wstać aby iść do opiekunki. Strasznie mi jej było żal, taki płaczący malec, który powinien spać, jest wybudzany i ciemną jeszcze nocą odwożony do nie swojego domu. Dobrze, że nie jest to rytuał codzienny, bo nie bardzo sobie wyobrażam odwożenie jej każdego dnia do opiekunki. Na szczęście mąż ma taką pracę, że trzy razy w tygodniu z nią zostaje i oszczędzamy Agatce wczesnego wstawania. Próbuję wkleić zdjęcia na zobaczcie, ale mam za duży format, niby zmieniam, ale coś mi się i tak nieudaje. Odpowiedz Link Zgłoś
ajgl :)) 18.12.03, 13:22 U nas na szczęście nie ma tego problemu, ponieważ Kubuś zostaje z opiekunką w naszym mieszkaniu, z tym że w naszym przypadku jest tak codziennie (pn-pt). Jeśli chodzi o zdjęcia, to miałam podobny problem, więc przesłałam je bezpośrednio do moderatora strony "zobaczcie", który zamieścił zdjęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 15:01 Mam pytanie jakie dajecie drogie eMamy mięsko swoim córcią i jak czsto i w jakiej ilości? oraz czy dajecie jajko -jak często? dlaczego pytam o dziewczynki napiszę później teraz nie chciałabym niczego sugerować w ewentualnych odpowiedziach bardzo liczę na waszą pomoc pozdrawiam Asia mama Mai forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8979215 Odpowiedz Link Zgłoś
cool_gos Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 15:24 MOja Wiga (ur.24.009.02) dostaje drób tzw. swojski - gł. kaczki. Czasami dostaje też króliki. Raz na jakiś czas daje jej cielęcinę. Co do jajek to uwielbia je i dostaje je bardzo często - 5-6 razy na tydzień. Gocha Odpowiedz Link Zgłoś
oj2002 rotawirus 18.12.03, 16:11 Witajcie! wrocilam po 5 okropnych dniach pobytu w szpitalu z Oliverkiem W sobote maly zaczaly wymiotowac z przerazajaca czestotliwoscia, chociaz bylam pewna, ze nie zjadl nic co mogloby zaszkodzic. Pojechalam do lekarza dyzurnego przychodni, ale dowiedzialam sie, ze "dziecko jest zdrowe jak ryba i pewnie mu tylko kawalek szyneczki stanal". Po powrocie do domu Oliverek dostal potwornej biegunki. Natychmiast pojechalam do szpitala, gdzie momentalnie stwierdzono lekkie odwodnienie, a po chwili test potwierdzil obecnosc rotawirusa. Oczywiscie nazwa nic mi nie mowila. Teraz wiem, ze mozna zarazic sie wszedzie i zwlaszcza male dzieci sa na niego narazone. Przebieg choroby jest dosc dramatyczny, ale na szczescie szybko mija i z reguly nie pozostawia zadnych sladow. Oliverek dostal bardzo wysokiej temperarury, ktora utrzymywala sie przez 22 dni. Przez kilka dni "lalo sie" z niego gora i dolem. Nie nadazalam zmieniac pieluszek ani go myc. Nic nie chcial jesc. Codziennie dostawal kroplowki. Po pierwszym dniu minely wymioty. Po trzech dniach zaczal pic, po czterech - troche jesc. Od wczoraj troche uspokoila sie biegunka, wiec lekarze wypuscili nas do domu. Maly jest tak slaby, ze jak tylko zrobi dwa kroki, to od razu upada. Ale szczesliwy, ze w domu. Jeszcze tak szybciutko - bylismy w szpitalu na Siennej, ktory w porownaniu z Litewska (spedzilismy tam ubiegloroczne swieta z sepsa() wydaje sie byc idealny. Mama ma swoje lozko, ktore moze nie zostanie nawzane komfortowym, ale zawsze. W pokojeu max. 2 osoby, ale i to sie rzadko zdarza. Przesympatyczni, cierpliwi lekarze, ktorzy zawsze znajda czas, zeby wszystko wytlumaczyc. Usmiechniete pielegniarki. Wiadomo, ze bieda w sluzbie zdrowia az piszczy, ale te usmiechy wiele rekompensowaly. I super, super ordynator. W dodatku przystojny Pozdrawiam Was i dzieciaczki, Magda - mama Oliverka Odpowiedz Link Zgłoś
mamamajki Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 17:20 a czy mięsko Wiga je codziennie ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamamona Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 17:51 moja Polcia je wieprzowinkę, i drobiowe kurzęcie. jajko raz na tydzień albo rzadziej. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
kayak7 Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 19.12.03, 12:42 Ojej ale sie zmartwilam zdrowiem Olivierka. Trzymamy kciuki. Madziu bidulko ciagle jakies zmartwienia- trzymaj sie kobieto Co do mieska to Gaba je glownie piersi z kurczaka, czasem poledwiczki wieprzowe, baaardzo rzadko wolowine. Gaba albo je zupy(pomidorowa lub ogorkowa z mieskiem)albo makaron z kurczakiem w sosie smietanowym z roznymi dodatkami (pieczarki, ser rokpol lub gorgonzola, szpinak itp). Na sniadania czesto jemy jajecznice na masle i parowki(berlinki). Repertuar jest dosc ograniczony bo Gaba ma juz swoje ulubione potrawy i innych po prostu nie chce. Nawet serek Danio musi byc waniliowy bo inaczej pluje Dzis taka sliczna pogoda ze poszlysmy na spacerek na nozkach z wozeczkiem lalkowym. Jeny ja potrzebuje melisy Z natury chodze duzo szybciej niz normalny czlowiek dorosly, wiec te 3 m na 10 minut mnie rozstrajaja nerwowo. I wszedzie sa psie kupy No i Gaba znalazla kaluze, byla zachwycona ze mozna w niej tupac. Hihihi marudze jak stara prukwa )) Gaba nadaje caly dzien, jak to mowi moj maz monotematycznie. Bubuś i Bubuś, konczy ten temat i zaczyna o bucikach, przynosi swoje i mowi "buciki", potem moje i "buciki, buciki......mamy", potem Michala i tak w kolko Nastepnie zaczyna mantre "mu mu miś" czyi moj moj mis. Przynosi misia, pozniej ksiazeczke "Kamyczek. Gdzie jest miś?" i szuka ostatniej strony gdzie Kamyczek krzyczy "moj mis!" i z duma oswiadcza "mu mu miś" Najslodsze z nowosci jest odzywka "mamuma tuli" czyli "mamunia przytul", az serce wyskakuje jak to slysze. Gaba zaczela tez wypytywanke "tata?" ja"tata jest w pracy", "baba?" "w szczecinie", "łała" "w szczecinie", "Asia?" "tez w szczecinie" "Bubuś" "w stumilowym lesie" hihi. No dobra koncze i zycze wam najmilszych swiat jakich sobie mozecie tylko zamarzyc, mnostwa prezentow, braku chorobska i ..... (miejsce na wasze zyczenia). My jedziemy chyba w niedziele rano, ale jutro Michal znow pracuje caly dzien przy kompie a ja bede nas pakowac wiec sie pewnie nie odezwe. Buziaki wielkie. Pozdr Marta i Gaba Odpowiedz Link Zgłoś
dewcia Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 19:18 Moja Zuzanka je głównie drób (najczęściej indyk) i od czasu do czasu wieprzowinę, podawałabym jej również królika, ale nie mam dostępu do takiego mięsa. Jest silnie uczulona na mleko i jaja, w związku z tym nie je wołowiny ani cięlęciny, no i jajek rzecz jasna (czasem dodam jajko przepiórcze do pulpetów, ale 1- 2 na pół kilo miesa). Mięsko jada codziennie, głównie ze względu na ubogą dietę spowodowaną alergią. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zosia.bobas Re:Jakie mięsko dla dziewczynki 18.12.03, 21:10 Ojejciu Olasku Ty to dopiero miałaś choróbsko. Przesyłam serdeczne pozdrowienia,niech maleńki szybko dochodzi do siebie. A u nas drugi dzień bez temperatury, mocz dziś badany, idealny. NIe umiem tego wytłumaczyć ale jestem szczęśliwa. Dobrze, że zczekałam z antybiotykiem . Teraz muszę tylko zrobić USG jamy brzusznej i badania, co miesiąc przez najbliższe 3- 4 miesiące, żeby mieć rękę na pulsie. A Jula nadrabia zaleglości ma tyle energii, że lata w koło i nie wie co z nią zrobić. A dziś pierwszy raz zasnęła beze mnie (byłam w drugim pokoju) dotąd leżałam przy niej i udawałam, że śpię. Ostatno jednak mała była taaaaka rozbawiona i robiła wszystko by się ze mną bawić. Dziś strasznie mnie bolało gardlo po pół godzinie poszłam się czegoś napić. A że nie płakała usiadłam w pokoju i czekałam i ku mojemu zdumieniu sama zasnęła bez płaczu. Ciekawa jestem jak będzie jutro. Jula je głównie drób (kurczk i indyk), cielęcinkę, schabik (rzadziej)no i szynkę wieprzową do kanapki, czyli generalnie to co jemy na codzień z mężem. Pozdrawiam serdecznie Zosia i Juleńka. Odpowiedz Link Zgłoś
trombita Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 01:05 Moja Hantula nie chce jeść zup, tylko owoce. I tak już od miesiąca. Dobrze, że istnieją parówki i jajka. Dostała jakiegoś paskudnego uczulenia - wydaje się, że to od jakiegoś napoju, bo ma tylko czerwone krosty wokół cipeczki, a pupa jak złoto,krosty czerwone, takiego zaognione, ale ani ich więcej ani mniej od tygodnia, w poniedziałek idziemy do lekarza, to oceni co to, pierwszy raz wyskoczył jej taki typ. Ząbkuje, gorączkuje (bo to chyba nie od zjedzenia dwóch mandarynek?!). Zamiast dobranocek oglądamy animal planet, jest o siódmej idealny program o zwierzętach, jak robią różne śmieszne rzeczy. Idealny - nieocenione chwile spokoju. Jak czytam co robicie na święta - to jak zwykle czuję się pogrążona, u mnie bałagan totalny, dodam, że Wigilia jest u mnie. Przeżywam katusze - udało mi się popsuć sobie święta, zgodziłam się opowiedzieć jakieś Pani z telewizji o świętach, i mam nieprzeparte wrażenie, że wyszłam idiotycznie i paskudnie, i będę musiała to z całą rodziną oglądać. To jakiś koszmar. I nie usprawiedliwia mnie to nic a nic, że takie głupoty gadałam po nieprzespanej nocy. Ale najważniejsze, że mała już zdrowa, tylko ma matkę bliską histerii. Jak i kiedy udaje się wam piec pierniki, o której wstajecie, żeby z tym wszsytkim zdąrzyć? pozdrawiam i czuję się jak stary piernik mam Didi Odpowiedz Link Zgłoś
aniamr Re: maluszki wrześniowo-październikowe 2002 19.12.03, 07:54 O matko Magdziu ale miałaś przeprawę z tym choróbskiem, a nie mówię juz o małym!!Mam nadzieję, że już będzie dobrze i mały do świąt nabierze sił. Ty również, bo ja na Twoim miejscu bym tak z nerwów wychudła, że szok. KAżdy najmniejszy katarek Melci mocno przeżywam, a jak ma gorączkę to z nią jestem chora, ale ja z nerwów. Co do mięsa do Amelka staram sie by jadła co dzień przynajmniej na obiadek. Od kąd wprowadziła mięsko pani dodktor kazaął codziennie dawać. Właściwie to mała już chyba jadła każde mięsko, bo jak mamy coś na talerzu to zaraz przychodzi na żebry. Właściwiwe to już jada to co my. A ja kupuję mięsko drobiowe, cielęcinkę, polędwiczki wieprzowe, schab, szynkę. Zazwyczaj jest to mięsko gotowane, duszone, a nawet smażone ale to tylko kotlety mielone (drobiowe). W ogóle zauważyłam, że jest to dziecko mięsożerne (chyba po tatusiu). Jajka - no cóż chciałabym by było częściej, ale babcia nie zawsze jej daje. Za to w weekend jak jestaeśmy cały dzien razem to na śniadanie musowo cos z jajkiem: pasta jajeczna, jajeczniczka, jajko na twardo lub na miękko. Dziewczyny nie załamujcie się tym, że na święta jeszcz nic nie macie zrobione. Dla mnie pieczenie pierników to taka normalna rzecz, że nie wyobrażam sobie jak bym tego nie miała robić - to już taki mój znak rozpoznawalny. Wszyscy znajomi wiedzą, że Ania na święta robi pierniki. Nawet rok temu gdy mała miała nieco ponad miesiąc piekłam je. szło to troche wolniej ale poszło. W tym roku mąż musiał sie małą zając, a później do teściów wyjechali, by nie przeszkadzać. Mam nadzieję, że za rok Melcia będzie to robiła ze mną - nawet w tym roku myślałam, że bedzię choć trochę spokojnie siedziała i patrzyła (bo zazwyczaj tak jest) miałam nawet dla niej malutki wałeczek do ciasta, ale nic z tego. A dekorowałam przez dwa wieczory jak mała już zasneła. Choinka też już stoi, ale z generalnymi porządkami mam problem i będzie to tylko zrobione po łebkach o ile będzie. Okna zaplanowała na sobotę i jak tego nie zrobie to napeno do wiosny będziemy siedzieli w domu przy zaciągniętych roletach, bo jak słonko zaświeci toooo......... Amela popołudniami jest nie do wytrzymania marudna, ale jak jej włącze Teletubisie to zaraz się uspokaja i całe 100 min. z hakiem potrafi przsiedzieć na fotelu, a ja moge posprzątać np. w kuchni. A teraz zagadka co to znaczy: ble, ble, ble (właściwiwe to takie majtanie języczkiem w buźce jakby naśladowanie szybkiego mówienia) mmmyaaaa. Właśnie od wczoraj zrozumiałam co moje dziecko do mnie mówi. A znaczy to wyłączony telewizor!!! A myslałam, że ona zrobiła sobie przerwę w mówieniu, a to wcale nie prawda.... Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk zapalenie piersi 19.12.03, 13:03 Cześć dziewczyny. Cierpie dzisiaj strasznie. Przyblokowała mi sie wczoraj pierPrzez 15 m-cy karmienia to juz 3 raz, ale najgorszy.Próbowałam juz okładów z kapusty,altacetów, w nocy zwięłam duomox, a tu nic nie chce lecieć. Boli okropnie jestem w pracy , przykładam termoforem żeby rozgrzac, ale poparzyłam sobie cycki. Przykładałam nawet bułką zamoczoną w mleku i jak bolało dalej tak boli.Za pare minut birę 2 raz antybiotyk moze pomoże, a jak nie to nie wiem co zrobię. nie chce żadnych zaszczyków bo musiałabym przestać karmić. Patryk w nocy też nie miał siły ciągnąć bo mało leciało. pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś