Dodaj do ulubionych

znieczulenie ?

28.10.06, 20:42
Macie zamiar o nie prosić?
Ja naczytałam się o nim tyle i popytałam położne o to,że stwierdziłam,że tak.
Podobno, dobrze podane sprawia,że skurcze nie są bolesne,ale wciąż je dobrze
czuć, do tego matka,która nie cierpi rodzi szyvbciej i bezpieczniej...smile Nie
jestem z tych, które muszą urodzić za wszelką cenę "naturalnie", żeby być
uznaną bohaterką, ani też nie przekonuje mnie fakt,że od zawsze tak kobiety
rodziły...Od zawszenie było też polopiryny,antybiotyków,nie wspominajac o
p.bólowych farmaceutykach...
A może te,które już rodziły,mają jakieś swoje poglądy na ten temat? A
te,które nie rodziły, macie zamiar "się znieczulić"?smile
pzdrawiam
Obserwuj wątek
    • marganda Re: znieczulenie ? 28.10.06, 21:15
      Bede znieczulala. Powiedzialam o tym mojemu lekarzowi juz na pierwszej wizycie.
      Boje sie, ze bez znieczulenia zemdleje, bo mam niska tolerancje bolu. Mojemu
      przerazonemu M juz kilka razy fiknelam koziolka. Wole, aby nie powtorzylo sie to
      na porodowce.
      • doso1 Re: znieczulenie ? 28.10.06, 23:18
        Ja bardzo sie tez balam, ze odlece przy pierwszym porodzie. Mam takie
        zaburzenie neurologiczne polegajace na tym, ze przy urazach i zwiazanych z nimi
        bolem (choc bol nie musi byc koniecznie) mdleje. Ale po wielu rozmowach z
        lekarzami nie zdecydowalam sie poczatkowo na znieczulenie. Dopiero w czasie
        porodu (czyt. watek gdzies ponizej). I moge Cie pocieszyc, ze przynajmniej u
        mnie pomimo okropnego bolu nie zdarzyl mi sie zaden incydent z utrata
        przytomnosci smile
    • anntenka no jasne ze tak 28.10.06, 22:08
      ja sie nawet nie zastanawialam
      od razu wiedzialam ze jesli zajdzie taka potrzeba to bede wrecz sie drzec i
      domagac znieczulenia
      moj tata powiedzial ze jesli jest taka opcja to mam brac jak bede chciala
      mama sie troche boi bo ona jest z panikujacych ze zle podadza i sie stanie cos
      zlego, ale mama to urodzona pesymistka i juz sie przyzwyczailam smile
      a ja ogladalam ostatnio taka stronke internetowa gdzie bylo rozrysowane wrecz
      na czym polega zzo i dlaczego jest bezpieczne i takie tam
      i calkowicie mnie przekonala
    • misia_75 Re: znieczulenie ? 28.10.06, 22:45
      Ja jestem z tych co nie chcą znieczulenia,nie wiem dlaczego,może się boję.Przy
      pierwszym porodzie zapierałam sie nogami od samego początku ciaży że nie chce i
      nawet przez myśl mi nie przeszlo w czasie porodu aby o to prosić.Jak mi połozna
      dawała czopki i jakis zastrzyk w tyłek to się broniłam że po co mi to(chyba
      jakaś dziwna jestemsmile)Inna prawda jest taka że mialam lekki poród(na porodówce
      spedziłam jakieś 2,5 godziny)Wszystko szło sprawnie i było wręcz zaplanowane
      (położna stwierdziła że urodze o 20 i niewiele się pomyliła bo tylko o 5
      minutsmile)
      • aniulka-c Re: znieczulenie ? 28.10.06, 22:59
        Ja tym razem nie chcę znieczulenia, przy pierwszym porodzie dostałam Dolargan i
        bardziej mi zaszkodził niż pomógł (wymioty, co kilka chwil utrata kontaktu ze
        światem - wręcz halucynacje wzrokowe). Bólu mi to nie zmniejszyło tylko
        niepotrzebnie ogłupiło. Teraz nie chcę nic, no chyba że nie będę mogła rodzić
        naturalnie (bliźniaki, więc większe prawdopodobieństwo cesarki).
    • doso1 Re: znieczulenie ? 28.10.06, 23:13
      Ja nie mialam wczesniej zaplanowanego znieczulenia, bo balam sie, ze wtedy je
      sobie za szybko zafunduje. Doszlam do wniosku, ze jak juz nie bede mogla
      wytrzymac to po prostu musza mi je dac. Porod mialam wywolywany prawie 2 tyg.
      po terminie i od razu akcja ruszyla pelna para. I skurcze byly zaje... bolesne.
      Wytrzymalam jakies 4 czy 5 godz. i potem juz sie darlam o znieczulenie.
      Wreszcie po kolejnej godzinie sie o nie wydarlam i odkrylam nowa rzeczywistosc.
      Zycie bylo znow piekne. Dostalam najpierw cos w zyle (bylo mi po tym bosko :-
      ) ), a potem zzo. Zzo dostalam w pompie i moglam je sobie w miare potrzeby
      samodzielnie dodawac. Oczywiscie nie moglam przekroczyc jakiejs tam dozwolonej
      dawki, bo sie blokowalo. Jak doszlam do 9 cm rozwarcia, to polozna nie
      pozwolila mi juz sobie wiecej dodawac i skurcze parte mialam znow na zywca. A
      trwaly 2 godz.!!!, po ktorych w efekcie i tak mnie pokroili. Okazalo sie, ze
      mlody byl za duzy (4540g), troche nie tak ulozony i sie w dodatku zaklinowal. I
      wtedy juz wszyscy z personelu sie cieszyli, ze sie wydarlam o zzo wczesniej, bo
      nie musieli mi juz tego wszystkiego robic teraz na szybko. No i po cc
      zrozumieli czemu sie tak darlam.
      A teraz jesli sie okaze, ze jednak bede miala rodzic naturalnie od razu z
      zaznaczeniem, ze zycze sobie zzo.
      Aha, te pierwsze 5 godzin porodu spedzilam aktywnie i wyprobowalam chyba
      wszystkie pozycje i wszystkie naturalne metody lagodzenia bolu (lacznie z
      wanna).
    • jusi82 Re: znieczulenie ? 29.10.06, 01:12
      mój pierwszy poród rozpoczął się po 19 - odeszły mi wody, więc poszłam sie
      szybko wykapać,wzięłam torbę i do taksówki, bólu zero...
      ok 20 byłam w szpitalu, standardowe procedury i na porodówkę,
      poród miałam wywoływany, bo wody odeszły a akcji porodowej nic
      coś koło 3 zaczęły się skurcze po serii kroplówek i tak do 5, kiedy zaczęły sie
      mocne skurcze ale rozwarcie itd marne
      jedyne czego się bałam to znieczulenie w kręgosłup, że mi się coś stanie, albo
      dziecku
      ale o 5 byłam tak zmęczona tym tępym bólem, że poprosiłam męża żeby mi
      znieczulenie załatwił, bo ja nie mam siły , a nie chcę mieć cesarki
      zastrzyk dostałam po godzinie jak juz naprawde nie miałam siły
      i było jak w raju........
      a poza tym zaraz było większe rozwarcie, skurcze, ale ja nic nie czułam
      mały urodził sie po jednej dawce zniczulenia, a ja nic nie czułam
      uważam,że znieczulenie uchroniło mnie przed cesarką i spowodowało, że mogłam
      sie tak szybko zdecydować na drugiego maluszka

      naprawde polecam, zwłaszca takim jak ja - nieopornym na ból!!!!!!!!!!

      teraz się nie zawaham i załatwie to przed porodem(żeby nie czekać godziny na
      przyjazd anestezjologa - rodziłam w państwowym szpitalu)
      pozdrawiam
    • marysiowamama Re: znieczulenie ? 29.10.06, 18:42
      Wszystko zależy od indywidualnej tolerancji na ból. Ja mam chyba dosyć dużą i
      przyznam że nawet nie myślałam o znieczuleniu podczas pierwszego porodu. Do
      tego dochodzi mój paniczny strach przed igłą. Bardziej przerażało mnie
      ewentualne kłucie w plecy niż ból porodowy.
      Na sali porodowej spędziłam 11godz podpięta prawie cały czas do ktg i kiedy po
      ślamazarnym postępie dostałam oksytocynę to wtedy naprawdę zaczęło boleć i
      przyznam że chyba gdyby to miało tak wyglądać dłużej to niewykluczone że
      zawołałabym o znieczulenie. Podobno przy oksytocynie przez to że akcja
      postępuje szybciej o wiele bardziej boli.
      Teraz też o tym nie myślę, a na pocieszenie dodam Wam że czytałam że po
      porodzie wydziela sie tzw."hormon zapomnienia" i ten ból w naszej pamięci nie
      odgrywa już tak ważnej roli.
    • my_cha1 Re: znieczulenie ? 29.10.06, 22:24
      W szpitalu, w którym zamierzam rodzić zzo jest dość popularne.
      Ja na pewno przed porodem wybiorę się na konsultację do anestozjologa i będę
      brała tą możliwość pod uwagę. Zobaczymy jak akcja porodowa będzie przebiagać. A
      nuż wszystko pójdzie tak sprawnie, że nie będę musiała prosić o znieczulenie
      (tak było w przypadku mojej koleżanki, która była zdecydowana na zzo, jednak
      okazało się, że nie było takiej potrzeby). Jeśli nie, to bez wahania poproszę o
      znieczulenie.
      • reninka72 Re: znieczulenie ? 30.10.06, 00:40
        Bezwzglednie tak. Po co cierpiec bardziej niz to konieczne?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka