Dodaj do ulubionych

24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej jecie?

07.11.06, 19:16
ja mogę tylko słodkie i jabłka. o mięsie nawet nie myślę,ostatnio nie jem nawet obiadów, bo po prostu nie mam ochoty...a może pomysłu...już sama nie wiem.przez to słabe wyniki i ciągła ospałość...
podajcie pomysł na cokolwiek...co najbardziej wam podchodzi...na śniadania, obiady, kolacje...może coś dla siebie znajdę...oh....
Obserwuj wątek
    • polka_80 Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 07.11.06, 19:24
      sorki, że nie podsunę pomysłu, bo mam to samo
      najczęściej mam ochotę na coś smacznego, ale zupełnie nie wiem na co
      i tak samo jak Ty chetnie jadam tylko jabłka i koniecznie coś słodkiego po obiedzie
      mięso tylko z musu, bo wiem że trzeba, ale też najchętniej bym nie jadła
      jedyne co w tej sytuacji dobre to to, że nie nie tylko ja tak mam smile
      pozdrawiam Cię serdecznie i życze nam obu dobrego apetytu

      Mój Jasio
      tiny.pl/r5pl
    • niuta_s Re: to moje dzisiejsze menu 07.11.06, 19:40
      śniadanie: jogurt naturalny z płatkami owsianymi (górskie), poł gruszki i
      mandarynka do tego
      obiad: barszczyk czerwony, i zapiekanka z makaronu i brokuła, i sera mozarella,
      na kolację planuje: suróweczkę z tartej marchewki i jabłka,

      opócz tego w ciągu dnia 3 jabłka, kiwi, gruszka i pomarańcza,
      1,5 litra wody mineralnej
      • sylles Re: to moje dzisiejsze menu 07.11.06, 19:50
        matko, ale ci zazdroszczę- a jak przyrządzasz tę zapiekankę? życzę ci tak dalej...
        • niuta_s Re: to moje dzisiejsze menu 07.11.06, 19:58
          makaron rurki gotujesz all dente, brokuła blanszujesz w osolonej wodzie,
          w naczyniu żarodpornym na spód kładziesz makaron, na makaron układasz różyczki
          brokuła, całość posypujesz startą mozarellą, można tez całość przed posypaniem
          polać śmietaną wymieszaną z jajkiem (żeby było bardziej zwarte) pieczesz ok
          20-30minut piekarnik ok180 stopni.

          wersja bardziej "solidna" zawiera jeszcze mięso, tzn. dusisz cebulkę dodajesz
          mięso mielone, jak będzie juz dobre, dodajesz przecier pomidorowy, przyprawiasz
          jak lubisz, ja daję rozmaryn, cząber estragon i ze 3 ząbki czosnku, trochę
          pieprzy cayenne i oczywiście sól

          warstwy wtedy układasz w kolejności makaron-mięso-brokuły-ser, pieczenie jak wyżej
          • sylles Re: to moje dzisiejsze menu 07.11.06, 20:01
            dziękuję, może się skuszę jutro na wersję z tylko brokułem i serem
      • hariett Re: to moje dzisiejsze menu 08.11.06, 08:24
        po takim śniadaniu i kolacji to bym starsznie głodna chodziła , poważnie smile)
    • hariett Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 08.11.06, 08:22
      Tez jestem w 24 tc smile , ale jestem Twoim przeciwienstwem, jem dużo , a nawet
      za dużo. Ciągle ruszam buzią. Na śniadanie jem kanapke z wędliną lub żółtym
      serem plus pomidor lub ogórek kiszony . Później przegryzam jabłko, jak mam cos
      słodkiego to też zjem wink. Z wymyślaniem obiadów też mam kłopot, bo ostatnio
      sama nie wiem co bym zjadła. Najchętniej cos dobrego i cos czego nie muszę sama
      ogotować wink . Najczęsciej w menu są ziemniaki ( obowiążkowo tłuczone) sos lub
      schab i jakaś surówka , buraczki.Tak raczej tradycyjnie. Ostatnio było
      spagetti, ryż z warzywami i kurczakiem ( ale ryż mi nie wchodzi ). Później
      znowu jakieś jabłko. Czasami najdzie mnie na bułke z dżemem. No i na kolacje
      kanapka jakaś. Jak nie zjem kanapki to chodze głodna.
      • sylles Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 08.11.06, 09:27
        chciałabym jeść chociaż połowę z tego.
        nieraz tak mam , iż wydaje mi się, że "to" zjem, uszykuję i kończy się na 1 kęsie. dalej nie wejdzie.ale dzisiaj może zjem tę zapiekankę z brokułem...
        dlatego dziewczyny piszcie, może coś tam dla siebie znajdę...
        • hariett Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 08.11.06, 09:34
          Ja nie mialam apetytu do około 16 tyg, teraz za to nadrabiam zaległości , w
          zastraszającym tępie smile
    • amagda80 CZEKOLADE!! 08.11.06, 09:52
      smile))
    • minka2403 Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 08.11.06, 16:39
      Jak ja rozumiem ten brak apetytu. I dokladnie mam tak jak to ktos przede mna
      trafnie powiedzial: najchetniej bym zjadla cos dobrego, tylko zebym nie musiala
      sama tego robic. Jak juz to robie, to od samego robienia mi sie odechciewa. Ale
      jak jade do mojej mamy, to o dziwo wszystko mi smakuje. A w domu tez brak
      pomyslow na obiady. Od miesa mnie raczej odrzuca. Robie czasem nalesniki ze
      szpinakiem i fetą, ale trzeba lubic szpinak...
      • marti_ka82 Re: 24 tc,a ja nie mam apetytu...co najchętniej j 08.11.06, 16:54
        a ja ostatnio lubie jesc ale raczej takie potrawy, gdzie jest papryka gotowana
        duszona obojetnie wink moze byc tam tez ryz, pieczarki itp ale musi byc dobrze
        przyprawione wink
      • niuta_s Re: a jak robisz te naleśniki 08.11.06, 17:26
        mogę prosic o przepis? ja mam ostatnio "fazę" na szpinak, i próbuje każdy
        przepis z szpinakiem w roli głównej
        • minka2403 Re: a tak... :) 09.11.06, 15:05
          Kupuje 2 opakowania mrozonego szpinaku hortexu. Rozmrazam, wyrzucam wszystko na
          geste sitko, zeby odciekla cala woda (to wazne, bo inaczej nalesniki zrobilyby
          sie mokre i wyszloby z tego bloto). Szpinak wrzucam do garnka, dodaje troche
          masla (ok. 1 lyzke stolowa), troche smietany (2-3 lyzki), sol, pieprz (kazdy
          moze dosmaczyc ten szpinak tak, jak lubi, mozna dodac zgnieciony czosnek,
          przyprawy typu curry, papryka. Potem oczywiscie gotuje. W miedzyczasie kroje
          sobie fete w kostke. Nastepnie smaze nalesniki na niewielkiej ilosci oleju
          (ciasto oczywiscie bez dodatku cukru, tylko troszke osolone. Jak juz nalesnik
          jest usmazony z jednej strony, to przekrecam go na druga, czekam chwilke az ta
          druga sie usmazy, rozsmarowuje na jednej polowie smazacego sie nalesnika szpinak
          , posypuje feta, skladam nalesnik na pol (czyli przykrywam tą pustą polowką tą
          polowkę z farszem). Troszkę to przyklepuje, czasem jeszcze odwracam na druga
          strone, zeby sie tak ciut przypieklo i wyrzucam na talerz. Mozna tez oczywiscie
          usmazyc sobie te nalesniki wczesniej, zeby potem tylko rzucac na patelnie,
          nakladac szpinak i fete i podpiekac. Ale to juz jak komu jest wygodniej. Mam
          nadzieje, ze bedzie smakowalo. Kiedys zjadlam takie nalesniki w jakiejs
          knajpeczce przyteatralnej i postanowilam je "odtworzyc" w domu. Acha, i tej fety
          musi byc sporo, zeby potrawa nie byla mdla. I nie polecam mieszania fety
          wczesniej w garnku ze szpinakiem, bo ja kiedys tak zrobilam i bylam potem bardzo
          zdziwiona, ze ta feta w ogole nie ma smaku. Okazuje sie, ze szpinak ten smak z
          niej wyciagnal. Pozdrowionkasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka