uśpiłam w końcu swojego rozbójnika i myślałam że coś popiszę a tu dziś taki
spokój.a ja mam takiego doła.Jestem w rozsypce.Dziadziuś mi umarł dzisiaj i
nie mogę jakoś w to uwierzyć a jak pomyślę o babci

oni się tak bardzo
kochali.I nie mogę jeszcze jednego zrozumieć:dlaczego naokoło umierają tylko
dobrzy o potrzebni ludzie a inni żyją sobie w najlepsze i zatruwają nam życie?