Dodaj do ulubionych

Styczniowe (2002) dzieci

    • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci:med.naturalna IP: *.* 06.04.02, 21:41
      Już się dzielę wiedzą (niefachową, wynikającą z doświadczenia) :) :Stosujemy homeopatię. Różne są opinie na ten temat, ale ja mam szczęście miec siostrę która jest w tym temacie dobra. Zna mnie i moje dzieci, a to w fachu homeopaty rzecz niezbędna. Otóż każde z nas ma dopasowany lek do siebie, do swoich przypadłości i leczymy nim wszystkie choroby. Zdarzają sie wyjątki, że trzeba zastosować coś szczególnego, ale rzadko. Rzecz w tym , by lek dobrać do osoby i to potrafi tylko doświadczony lekarz. Niestety, serwuje się w aptekach (marketing!) cudowne homeopatyki na różne choroby, ale zwykle są to leki, które statystycznie najczęściej działają na daną chorobę. Statystycznie najczęściej - czyli na pewno nie na wszystkich - stąd zła sława homeopatyków - mają opinię nieskutecznych. Ale są tylko źle stosowane. U mnie poszukiwanie leku trwało kilka lat (!) w tym czasie przeszłam długą drogę, podczas której przeważały myśli, że moja rodzona siostra zmysły postradała. Tak naprawdę przekonałam się dopiero na moim synu - już welokrotnie zdarzyło się, że zagorączkował wysoko wieczorem, a po podaniu leku - przeszło. Czsaem walka bywa dłuższa, ale efekty nie są przysłaniane chemicznie - nie ma efektu tłumienia objawów (tak działają leki np. przeciwgorączkowe - tłumią gorączkę, nie przyczynę). Po jakimś czasie nauczyłam się słuchać tego co mówi organizm i nie wspomagać go niepotrzebnie chemią.Teraz myślę że ludzie za bardzo wierzą nauce, a za mało wytworowi natury, jakim jest ciało - efekt selekcji najlepszych cech naszych przodków.Ale zobaczymy jutro - duży ma dzisiaj 38.5, a jutro jest chrzest małego. Czyli zobaczymy, kto miał rację ;) .Pozdrawiam :hello: Alinka
      • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci:med.naturalna IP: *.* 06.04.02, 22:26
        Dzięki, Alina! Czyli widzę, że na własną rękę nic nie zdziałam... Ale może wybiorę się kiedyś do homeopaty? Bo faktycznie te gotowe preparaty homeopatyczne wcale na mnie nie działają...Pozdrawiam!
      • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci:med.naturalna IP: *.* 08.04.02, 21:44
        Mamy grypę brzuszną. 5 dni: gorączka+biegunka, potem gardło+gorączka (dzisiaj 40 st.). Tzn. Duży 6-latek. Piotruś ma moją odporność, bo karmiony naturalnie, mam nadzieję, że się nie damy. Medycyna naturalna każe podawać jak najmniej, więc tylko zbijamy gorączkę i dajemy witaminki. Wiecie co? Chrzciny wydaliśmy przepiękne. Tak nam to wyszło ładnie, że jest co wspominać. Wszystkie ciocie zachwyconeczego i Wam życzę :hello:Alinka
      • Gość: Didi Re: Styczniowe (2002) dzieci:med.naturalna - do Alinki, pilne IP: *.* 10.04.02, 15:02
        Witaj Alinko, od pewnego czasu dreczy mnie pewien problem. Wnioskuje z Twoich postow, ze raczej unikasz stosowania antybiotykow (skoro stosujesz homeopatię). Alinko, jak postepujesz, gdy Twoje dziecko ma temperature, czy idziesz od razu do lekarza. Moja dwuletnia Martusia ostatnio miala lekki kaszel. Poszlam do Przychodni i mimo moich protestow Marta dostala antybiotyk. Za dwa miesiace Marta miala katarek - dostala antybiotyk (zeby szybko zwalczyc infekcje, bo moglby sie zarazic jej malutki braciszek). Po miesiacu miala goraczke 38 st. i lekarka stwierdzila zaczerwienienie gardla i niezbedny antybiotyk. Ten ostatni raz nie podalam jej i Marta po 2 dniach bez stosowania jakichkolwiek lekow wyzdrowiala. Nie chce jednak w tej kwestii opierac na intuicji. Nie wiem co robic, a lekarki nie moge zmienic, bo nie mamy samochodu. Co robic, gdy dziecko budzi sie z goraczka, isc do lekarza czy raczej przez kilka dni probowac leczyc ja w domu. Jestem bezradna. Wiem, ze ten post nie jest na temat, ale tu Cie znalazlam wiec pozwolilam sobie do Ciebie napisac. Serdecznie Cie ściskam - Ewa.
        • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci:med.naturalna - do Alinki, pilne IP: *.* 10.04.02, 21:07
          Ewo, intuicja jest niezbędna...Gorączka to naturalna obrona organizmu, niestety uważana za zły objaw. Ja stosuję homeopatyczną belladonnę, po tym leku najpierw ustępują objawy nieprzyjemne: dreszcze i bóle mięśni, potem gorączka jest OK /przepraszam za styl, ale trzymam smoczek druga reką/ i można ją przetrzymać. Zwykle na noc daję środki przeciwgorączkowe tradycyjne, bo sen jest ważny, a rano walczę dalej. Jeśli gorączka minęła, to ograniczam się do witamin i leku wiodącego, jeśli nie, to walczę dalej. Jesli dzieciak jest chory na skutek gwałtownego ! zziębnięcia, lub przemoczenia, to natychmiast skutkuje rhus toxicodendron. Belladonna i rhus to są 2 leki mnie znane, które można stosować i najczęściej dobrze działają. polecam + babcine sposoby, antybiotyk stosuję najwcześniej 4 dnia. Ale nie zdarzyło mi się od dłuższego czasu, a dzieci po każdej infekcji z wwysoką gorączką mają więcej leukocytów i są odporniejszePa, Alinka
    • Gość: AgaP Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 09.04.02, 21:18
      Witam Wszystkim chorym życzę szybkiego powrotu do zdrowiaMam pytanie czy szczepiłyście dzieci szczepionką DTP serwowaną przez przychodnię czy może kupowałyście szczepionkę w wersji z „zabitym krztuścem” DTPa?Pozdrawiamy wszystkie mamuśki wraz z pociechamiAga i Martynka
      • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 09.04.02, 21:34
        Ja idąc na szczepienia kupiłam w aptece Infanrix DTPa (mnóstwo dzieczyn polecało i szczepiło ta szczepionka z edziecko). Kiedy pokazałam ta szcepionke w przychodni zdziwiły sie że chce "eksperypentować" na dziecku. Lekarka ani razu tym nie szczepiła i mi odradziła...także aszczepiłam ta refundowaną z przychodni. Żadnych powikłań nie było (zreszcta lekarka z przychodni nie spotkała się żeby ktos nazekał)... Nie wiem co o tym mysleć .Poddałam się. Pamietaj tylko że jeżeli zdecydujesz sie zaszczepić tą z apteki to będziesz musiała szcepic cała serię..Życzę mądrych decyzji
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 10.04.02, 11:08
        My idziemy na szczepienie dzisiaj, jestem bardzo zdenerwowana (jako "mama-emerytka" jestem przewrażliwiona i boję się wszelkich efektów ubocznych, o których się naczytałam. Jestem zdecydowana na tą "łagodniejszą" szczepionkę, zwłaszcza, że moja pani doktor do niej zachęca i nawet nie muszę jej kupować w aptece, bo jest w przychodni (oczywiście trzeba zapłacić).I tak się boję, ale pociesza mnie to, co napisała Dorcia, że nawet po tej standardowej nie ma problemów.Pozdrawiam,Magdzi
        • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.04.02, 21:30
          ;)Magdzi, a ja w takim razie chyba już zostanę zaliczona do mamutek...Też pięknie, chociaż uważam, że najlepszą rzeczą, jaka mi się ostatnio dzieje, jest to, że wreszcie jestem dojrzała: żadnych porywów i niepokojów, po prostu pełniazwłaszcza że wyglądam smarkato (jak wynajęta do "tych dzieci" - to cytat z sąsiada) HIHIHIczego i Wam życzę:hello:Alinka
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 10.04.02, 19:36
      A my dziś byłyśmy na kontroli i szczepieniu.Dominika ma już 64 cm i waży 5850, taka z niej duża dziewczynka! A przedwczoraj skończyła 3 m-ce.Dostała dzis szczepionkę DTPa i teraz z niepokojem czekam, czy coś się będzie działo.Jak na razie jedyne, co sie wydarzyło, to... moje maleństwo głośno się roześmiało! I to... do pani od ubezpieczeń :lol:, która akurat przyszła zaoferować nam polisę dla niej (ach, te ankiety w szpitalu...). Pani tak jej się spodobała, że najpierw był szeeeroki uśmiech :D, potem dodała do tego "EE", a wkońcu było "EE HE", czyli normalnie się zaśmiała :lol:!!! Ja oniemiałam... Ale bardzo mi się podobało :love:.Pół godziny temu mój dzidziuś "padł" - ssała przez jakieś 40 minut i w końcu usnęła, czyżby już "na noc"? W takim razie nie będzie dziś kąpiółki :(. A, no i moja córeczka już po raz trzeci przespała w nocy prawie 8 godzin :). W zasadzie aż tak bardzo mnie to nie cieszy, bo karmienie w nocy aż tak mnie nie męczyło, a teraz "mleczarnia" ma trochę problem.A co u Was? Mam nadzieję, że chorzy wracają już do zdrowia :).Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 10.04.02, 22:33
      Taak, a u nas ostatnio mały horrorek :( . W czwartek byliśmy w przychodni zaszczepić Krzysia i pobrać krew no i niestety mały bardzo płakał, zwłaszcza przy pobieraniu krwi (niestety nie chciała płynąć do strzykawki i pielęgniarki musiały ją wyciskać, buuu). Poza tym Krzyś ma ostatnio znów bóle brzuszka i takie nerwowe napady, że nie sposób go uspokoić - podejrzewam że to wpływ tego cholernego żelaza, bo dzisiaj mu nie podałam i było OK. Ale na szczęście wyniki się poprawiły i w przyszły piątek rzucamy to paskudztwo. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, bo w przeciwnym razie będę musiała szukac dobrego neurologa. Dla urozmaicenia sytuacji na całym ciałku pojawiły się plamy suchej szorstkiej skóry - podejrzewam, że to uczulenie na płyn do płukania, ale kto wie? Żeby było ciekawiej ja w zeszłym tygodniu miałam drugi nawał mleczny i przypomniałam sobie jaka to przyjemność :(Ale za to mleczne zapasy znacznie się podreperowały.Nic, kończę i już Wam nie marudzęZ nadzieją na lepsze jutroAnia
      • Gość: asiołek Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 11.04.02, 08:23
        Czołem,jeśli chodzi o neurologa to my niestety mamy juz swoje doświadczenia w tym względzie, w razie czego możemy polecić.Co zrobić jak Staś ciągle już 8 dni ma katarek, co mu troche minie to wraca? Mleczko mamy odpada, używamy też Soli Morskiej -Sterimar, kropli Euphorbium Compositum- homeopatyczne. Czy myślicie, że nie powinnam wychodzić z nim na spacerki przy tym paskudnym katarze? A swoją drogą ubieram go nieco lżej i wcale nie wygląda rzeczywiście na zmarźniętego. Stosuję też zasadę jedna warstwa więcej. Staś po pobycie w CZD, kiedy to był kłuty prawie codziennie, na widok pielęgniarek zaczynał płakać. Czeka nas teraz pobranie krwi i szczerze mówiąc zastanawiam się co to będzie... Oj, jakże chciałabym żeby już było cieplutko...Myślę o chrzcinach, którę w końcu trzeba zrobbić. Przerażeniem napawa mnie myśł, że samej naszej najbliższej rodziny jest ok. 40 osób.. Co robić/ Czy na chrzciny też robi się zaproszenia? Czy wystarczy ustnie?A tak w ogóle jak robiłyście chrzciny? Ogarnia mnie przez to przerażenie... W Geancie na Pradze jest sklep z super ubrankami dla dzieciaków. BYłam tam ostatnnnio i jest super, ceny takie jak wszedzię i czasem niższe, a ubranka na piatkę jakość, duży wybór. Oj pochorowałam się trochę. Opętały mni śpiochy z żyrafą, chyba się skuszę. Nie wiem jak wy ale ja nie mogę pozbyć się manii kupowania Sasiowi ubranek. Chwilami chyba popodam w przesadę. Pozdrawiam. Pojęcia nie mam kiedy znów będę miała chwilę. Ale przez kontakt z wami czuję się bliższa świata...
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.04.02, 11:45
          My z chrzcinami czekamy aż będzie ciepło, bardzo ciepło. Może lipiec-sierpień? Czy załatwienie wszystkich formalności długo trwa?Ja też uwielbiam kupować Dominice nowe rzeczy, ale staram się robić to w miarę rozsądnie, tzn. zastanawiam się co jest naprawdę potrzebne i co do czego będzie pasowało :). Ostatnio kupiłam śliczną kurteczkę, dość cienką, różową, w Cubusie. Niestety niezbyt tania, ale okazało się, że w Smyku są jeszcze droższe :(. Kupiłam rozmiar 74, rękawki trochę za długie, ale mam nadzieję, że wystarczy nam na całe lato... Niedawno Dominika "bez uprzedzenia" prawie z dnia na dzień wyrosła z ubranek 62, więc mam teraz niezły "pretekst" ;))).A w ogóle moja córeczka przez 3 miesiące urosła 10 cm!!! Też bym tak chciała :lol:.Asiu, Dominika na katarek dostała też Cebion, to jest wit.c w kropelkach dla maluszków. Jest też herbatka Hippa na przeziębienie, ale na małej nie wyróbowałam (w ciąży sama ją piłam).Pozdrawiamy i życzymy wszystkim chorowitkom porotu do zdrówka!Magdzi i Dominika
    • Gość: pumba Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 13.04.02, 09:51
      Witajcie. Dluuugo mnie nie bylo, bo moj brat sformatowal mi komputer. Mam teraz problem, bo nie mam polskich czcionek i nie moge sie zalogowac jako anus (chodzi o te kreseczke nad s wrrr). No to chwilowo jest pumba (ostatnio ulubione slowko mojej coreczki). My juz zdrowi. Od 2 dni wychodzimy na spacerki. Krzys ma okolo 65cm i wazy 7300. Jest wesolutki i prawie wogle nie placze.Oj, musze zmienic ustwienie klawiatury. Odezwe sie niedlugo. Pozdrawiam anus
      • Gość: gosiag Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 13.04.02, 10:10
        :)
      • Gość: gosiag Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 13.04.02, 10:11
        :(
        • Gość: pumba Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 13.04.02, 10:15
          Chmmmmm???????
          • Gość: gosiag Re: Styczniowe (2002) dzieci- mój dzidziul mało je??? IP: *.* 14.04.02, 18:28
            cześć dziewczęta, mam problemik: bobasek ma 12 tygodni (dziś) a od 3 dni coraz mniej je (karmię butelką wcześniej nan a teraz bebiko omneo - bo troszkę dzidziula bolał brzuszek) wczesniej jadł srednio po 100ml 8 razy dziennie teraz jest to 40, 60 ml. Jutro wybieram się do pediatry ale może wy coś takiego macie już za sobą , aha wcześniej Wojtulka troszkę popłakiwał przy jedzonku ale nie zawsze...
            • Gość: pumba Re: Styczniowe (2002) dzieci- mój dzidziul mało je??? IP: *.* 15.04.02, 09:32
              Moj Krzys mniej jadl jak by chory ale teraz nadrabia zaleglosci. Poza tym teraz juz maluszkom moga isc zeby a to zdecydowanie oslabia apetyt. Moja cora jak byla mala potrafila cala dobe nic nie jesc przez te zabki. Pozdrawiam i nie mart sie za bardzo. Bedzie dobrze. anus
    • Gość: pumba Re: Styczniowe (2002) dzieci - a moze tak nowy watek??? IP: *.* 15.04.02, 09:37
      Proponuje zalozyc nowy watek dzieci styczniowych, bo ten wgrywa mi sie baaaaaaardzo dluuuuuuuuugo. Mam nadzieje, ze nie macie nic przeciwko temu????No to zaczynam. Pozdrawiam anus w nowym watku i chwilowo z nowym nickiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka