Dodaj do ulubionych

Styczniowe (2002) dzieci

IP: *.* 26.01.02, 20:00
Widzę, że muszę zacząć...Styczniowe mamusie, jak sobie radzicie?Jak tam skórka, kolki, spanie i reakcje starszego rodzeństwa? Moje dzieciątko (Piotruś) wojuje w nocy, a dzień śpi.Karmię go na śpiąco w łóżku i biedak nie umie odbić sobie, więc stęka. Ale jakoś z biedą przesypiamy większość nocy.Nawet nazbiera sie tego spania, a zresztą jestem "naspana" jeszcze z ciąży. Nie bieduję więc sobie.Czekam na odzew (a może ten wątek już gdzieś jest zaczęty)?:hello:Alinka
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 26.01.02, 20:47
      Hej!Super, że w końcu ktoś zdecydował się rozpocząć. U nas skórka sucha, ze spaniem najlepiej to w dzień, no tak od "nad ranem", tylko późny wieczór i noc nie najlepiej się do tego nadają ;).Czy taki maluszek może już mieć kolkę? Moja malutka chyba jednak nie ma kolek, bo bączki wychodzą bez problemu, ale ostatnio w nocy doszłam do wniosku, że chyba jednak boli ją brzuszek. Darła się, jakbym ją obdzierała ze skóry. Wcześniej ze 2-3 godziny wisiała na cycusiu (z krótkimi przerwami), więc chyba nie była, głodna.Żadne przytulanie, noszenie i bujanie nie pomagało. W końcu "złamałam się" i przygotowałam herbatkę Hipp na trawienie. Wprawdzie jest "od 1 miesiąca", ale... tylko po polsku, bo we wszystkich innych językach jest już od 1 tygodnia. Myślę, że to sprawa jakichś norm, które pewnie u nas są ostrzejsze. Dzidzia wypiła po troszeczku kilkanaście malutkich łyżeczek, zrobiła dwie kupki i poszła spać...A może po prostu potrzebowała pić? Wiem wiem, przez 6 m-cy tylko cycuś i nic więcej nie potrzeba. Ale na szkole rodzenia nasza położna powiedziała, że niektóre dzieci potrzebują troszkę popić. Hm. Sama nie wiem. Na razie kupiłam tę herbatkę "na specjalne okazje", nie mam zamiaru jej nadużywać.Ja też na początku karmiłam Dominikę na leżąco w łóżku, ale w tej pozycji nie kontroluję dobrze jak ona trzyma cycusia w buzi, czego efektem były strasznie boląe piersi. Teraz karmię ją tylko na siedząco, wtedy jest mi łatwiej wcisnąć jej pierś jak należy i pilnować, żeby trzymała i nie wypluwała.A jak tam u Was?Pozdrawiam,Magdzi
      • Gość: Marta_I Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 11:56
        To i ja sie odezwę jako styczniowa mama - tyle że w styczniu to ja się urodziłam a nie moje dzieci, pominę ile to lat temu było. Magdzi, nie przejmuj się. Jeżeli na jakim? produkcie pisze, że jest od 1 miesišca to oznacza to, że jest to od urodzenia. Przecież pierwszy miesišc trwa od urodzenia do 30,31 dnia życia.PozdrawiamMarta
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 26.01.02, 23:21
      No cóż, ja pozwalam sobie też się tutaj odezwać. Wprawdzie maluch jest grudniowy, ale palma pierwszeństwa w "posypaniu" się daje mi chyba jakieś prawa ;-) ?Mój maluch jest słodziutki, dużo śpi, je (teoretycznie) co 4 godziny, w praktyce w nocy trochę rzadziej, co nadrabia rano (oj, od 6 to juz nie pośpię - karmienie co godzinkę-półtorej). W nocy karmimy się w łóżku, choć ja mam problemy z budzeniem się - mały musi się już porządnie rozedrzeć. Mąż budzi się wcześniej, ale on nie nakarmi... Krzyś niestety ma problemy z bączkami i kupką (taka kolka na raty) i trochę się męczymy, choc od kiedy pilnuję diety jest znacznie lepiej. No i w odruchu rozpaczy kupilismy Gripe Water, choć moja pediatra nie byłaby zadowolona, więc póki co - konspira - może nie trzeba będzie użyć?Skórkę mamy brzoskwiniową, ale niestety bardzo suchą więc kąpiemy się w Linoli albo Oilatum.I z upodobaniem chodzimy na spacery...No i zaczęły się u nas pielgrzymki gości - na razie jest nieźle, ale jak długo to wytrzymamy?Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze dzieciaczkiAnia z KrzysiemPs. czy Wasze maluchy tez tak niespokojnie śpią? Popłakują, pokrzykują, pomrukują nie budząc się???
      • Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 27.01.02, 16:10
        Moja Mała też styczniowa i widzę, że jej pierwsze "problemy" nie odbiegają od normy, czyli, tak jak u was, mamy problemy z brzuszkiem i kupką. Jak na razie mama próbuje temu zaradzić popijając ziółka, ale efekty są marne ...Na dodatek dzisiaj w ogóle Dzidzia nie chce spać w dzień, co dotychczas było normą, więc może powinnam coś zmienić w swoim sposobie odżywiania ... nie mam pojęcia ... Aniu jaka dieta pomogła twojemu maluszkowi ?Aha i jeszcze jedno ... moja Mała też bardzo niespokojnie śpi ... już zaczęłam się obawiać, że to chrząkanie to objaw jakiegoś choróbska, a tymczasem widzę, że to norma. Pozdrawiamy styczniowe Mamy i ich maluchy,Ewa i mała Amelka.
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 27.01.02, 18:57
          Ewo, o diecie już pisałam na "ciąży i porodzie" ale powtórzę - niestety nic przyjemnego: z owoców jem jedynie banany i jabłka, z warzyw - marchew, seler, pietruszka i buraki (również żadnych przetworów z pozostałycch warzyw i owoców). Mam też "szlaban" na potrawy smażone i czekoladę, a mleko i przetwory dopuszczone w niewielkich ilościach... To chyba wszystko.A mój Mały też dzisiaj marudzi - może to wpływ pogody - mnie też niespecjalnie chce się żyć przy takim ciśnieniu, więc może nie musisz myśleć o diecie? Choć faktem jest, że chyba pomaga na kupkowe problemy.Pozdrawiam!Ania
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 14:44
          Ewo, ja właśnie marzę o tym, żeby dzidzia nie spała w dzień (to znaczy trochę tak, ale nie za dużo), bo wtedy większa szansa, że będzie spała w nocy.U nas to niestety różnie bywa.Coś mi się wydaje, że nasze dzidzie będą coraz mniej spały a coraz więcej się domagały "rozrywek". Moja Dominika np. lubi, jak się z nią staje koło okna, bo na zewnątrz jest tak fajnie jasno. Poza tym bardzo lubi, jak się ją nosi na ramieniu.Pozdrawiam,Magdzi
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 14:37
        Dominika śpi dość spokojnie, tylko czasem sobie jęknie. Ale synek moich znajomych też podobno niesamowicie jęczał, sapał itp. To chyba normalne.
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 15:24
        Cześć Mamo-Kangurzyco!Ja kupiłam Gripe Water bez zastanowienia mając w pamięci kolki mojego poprzedniego dziecka. Podaję 5-6 malutkich łyżeczek w ciągu doby, przed karmieniem. To przynosi ulgę zarówno dziecku jak i mamie, więc nie rozumiem Twojej pani doktor. Moja nie ma nic przeciwko temu. A na bączki powiedziała, że można lekko poruszać w popce dzidzi termometrem. Działa. Tylko uwaga - rzadkie kupki strzelają jak z armaty, konieczna "tarcza ochronna" z pieluszki. Dorotka
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 22:04
          Lekarka tłumaczy to tym, ze przy karmieniu piersia jesli nie ma absolutnej konieczności najlepiej NIC dziecku nie podawać. Ale dzisiaj uzyłam Gripe Water (tylko raz, rano), bo mały bardzo płakał i widzę efekty przez cały dzień. Więc chyba jednak będę sobie pozwalać. A o metodzie z termometrem juz słyszalam, tyle, że ja się chyba nie odważę - boję się złamania termometru... Ale i tak dzięki!Pozdrawiam!Ania
    • Gość: asia_t Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 27.01.02, 19:06
      A czy ja tez moge? Niby urodzilam w listopadzie, ale mialam byc "styczniowka"... Moje maluchy kolki ominely, natomiast ze spaniem jest podobnie: spia w dzien, w nocy zas stekaja, kwekaja, chca koniecznie byc z nami... :-( i jedza co 2 godziny!!!!! (na zmiane...) Skorka juz gladziutka, nagle krosteczki badz potowki za nami... prawdopodobnie uczulenie na Johnsona... Na wszelki wypadek nie jadam jajek, nabialu, cytrusow, czekolady. :cry: PozdrawiamAsiaT
      • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 27.01.02, 19:54
        hejka! ja tez sie wprosze pomimo ze moj synek urodzil sie 26 grudnia ( to prawie jak w styczniu )Ja swojego malucha poje rumiankiem z glukoza ( tak mi poradzila moja tesciowa), i chyba mu pomaga na jego koleczkismile i wydaje mi sie ze po prostu czasami chce mu sie pic. Poza tym wydaje taaaakie odglosy przy budzeniu sie, w trakcie ssania piersi i czasami podczas snu , ze tez sie niepokoje czy to normalne. No ale widze ze chyba tak. Ostatnio pojawily mu sie jakies dziwne male krostki na twarzy i wydaje mi sie ze to nie sa potowki tylko jakies uczulonko ( moze cos zjadlam? ), chyba wybiore sie do lekarzasad A co do diety to nie jem slodyczy, z owockow tylko jablka i banany ( chociaz wczoraj pozwolilam sobie na pomarancze wiec moze po tym te krostki?) a mleko i jogurty tak mniej wiecej co drugi dzien.A tak w ogole to Oleczek chowa sie calkiem niezle, oby tak dalejsmilePozdrawiamysmile Ola z synkiem Oleczkiemsmile
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 17:24
        Ja staram się "przestawiać" mojego "nocnego marka": w dzień próbuję ją trochę budzić (efekt marny), jak się obudzi na jedzenie, próbuję ją trochę przetrzymać, zanim dostanie cycusia - nosze, bujam, zagaduję - czasem nieźle się udaje; poza tym raczej nie strwarzam jej zbyt komfortowych warunków do spania w dzień, tzn. trzymam ją w dużym pokoju, telewizor/radio gra, żadnych rozmów szeptem i przygaszonego światła. No i to, co najskuteczniej budzi moje dziecko - włożenie dop łóżeczka lub wózka... Natomiast w nocy jest cycuś i łóżko rodziców i dzidzia nawet nieźle śpi...Magdzi
        • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 15:01
          No tak.... z tym łóżeczkiem to u nas podobnie :)))
    • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 12:11
      No , moje starsze dziecko właśnie skasowało mi cały post. Jak ja tego nie cierpię. Już drugi raz nie mam czasu na rozpisywanie się więc tylko zapytam Was o jedno. Jak radzicie sobie z oczkami. Mój Krzyś już w szpitalu mial jedno oczko zaropiałe i ciut spuchnięte. Po tygodniu nie przeszło więc dostalam dla niego kropelki Gentamycinum. Zakraplam je juz tydzień i nie ma poprawy a na dodatek drugie oczko tez zaczęlo ropieć. Jestem załamana bo panicznie boję się iść z nim do okulisty. Ktoś mi kiedyś opowiadał o zabiegu przetykania kanalikow łzowych i teraz się boooooję :(((( buuuu.....Może znacie ten zabieg? anuś :(((
      • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 14:12
        nie martw siesmilemojemu synkowi tez ropialo oczko i przemywalam mu sola fizjologiczna, pozniej zwykla herbata ale niewiele pomogalo, lekarz przepisal mu kropelki ale mu nie zakraplalam jeszcze ( bo tam jest napisane ze stosowac od 2 miesiaca ) i tez zaczelo mu ropiec drugie oczko, ale widze ze mu przechodzi ( nadal przemywam sola fizjologiczna)tez pewnie ma zatkany kanalik lzowy, ale okulisci nie przetykaja go dopoki dzidzia nie skonczy paru miesiecy a czasami nawet roku, w wiekszosci przypadkow sam sie odtyka wiec narazie cierpliwie czekaj, mozesz robic mu masaz kacika wewnetrznego oka (zapytaj lekarza to ci pokaze jak)Powodzeniasmile
        • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 16:22
          Mam nadzieję, że jak jutro pójdziemy do okulisty to nic strasznego Krzysiowi nie zrobi (mam na myśli ten zabieg przetykania kanalika drucikiem). Może rzeczywiście pokaże jak masować albo da nowe kropelki. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam anuś
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 21:32
        I co Anuś, jakaś poprawa? A przemywasz oczka codziennie solą fizjologiczną?Mojej malutkiej też ropiało jedno oczko i to od samego początku w szpitalu. Codziennie przemywałam oczka gazikiem z solą fizjol., zakraplałam też gentamycynę i po paru dniach przeszło. (Mam nadzieję, że nie wróci).Magdzi
        • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 09:59
          Przemywam solą fizjologiczną, gentamycyna nie pomogła, teraz mamy jakieś inne kropelki i niestety po 5 dniach też brak zdecydowanej poprawy buuuuu :((((( . Tak mi go szkoda :(((( bo oczka dalej zaropiała. Obawiam się, że to jednak te wredne kanaliki są przytkane i trzeba będzie iść na zabieg. Tylko są 2 wyjścia - pod narkozą w szpitalu 1 dzień albo w prywatnym gabinecie, od ręki choćby jutro ale bez znieczulenia. No i mam dylemat. Chciałabym mu oszczędzić bólu a z drugiej strony może im szybciej tym lepiej. Wszyscy mówią, że on i tak zaraz o tym zapomni... :((((Tyle, że ja chyba tego nie przeżyję.... buuuuu :(((((:hello: anuś
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 28.01.02, 22:08
      Niniejszym ogłaszam, ze wczoraj po raz pierwszy mój Synek UŚMIECHNĄŁ SIĘ DO MNIE! :hap: :bounce: :crazy:I to nie były żadne "uśmiechy trawienne", uśmiechy do cycka ani uśmiechy w kąpieli tylko najbardziej ludzki uśmiech na świecie... był przy tym jeszcze dziadek i tez został obdarzony... A dzis mój Skarb to powtórzył... HuRRAAAAA!Ania
    • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 14:27
      Hej, ale się rozwinęłyśmy...Nasz Piortuś kąpie się bez mydła, płynów itd. w rumianku (szklanka naparu na wannę wody) i skórkę ma jak marzenie. Żadnych odparzeń, krostek, ani nic podobnego. Potem oliwka i w bety - polecam, działa już na drugim moim dziecku bez zarzutu.Mój starszy synuś miał kolki już od szpitala i to była reakcja na mleko (piłam bawarkę, bo tylko to było do picia w szpitalu), więc sądzę, że to, co bywa teraz czasem u młodszego też jest kolką. Starszy miał kolki przez 4 miesiące :( ... Więc dmucham na zimne, co skutkuje tym, że "niknę w oczach" (stwierdzenie męża, nie bez ulgi :) ).Poza tym pojawił się problem połykania powietrza, nie wiem czym spowodowany, ale efekty są tragiczne, bo przy odbijaniu wylatuje zawartość żołądka, często zresztą przez nos... Dzisiaj mój lekarz odpowie mi na pytanie co dalej z tym zrobić, to się z Wami podzielę.Byliśmy już na spacerze, 5 dnia po urodzeniu, bo pogoda jak marzenie. I nic sie nie stało, a Piotruś kwitnie. Wychodzimy teraz na zapas, bo jak wróci zima to będzie przerwa w wietrzeniu.Może też spróbuję Gripe Water?Całusy Alinka i synkowie
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 15:18
        Alina, a czy tą oliwką to smarujesz całe ciałko? Bo mój Krzyś rośnie w oczach, robią mu się straszne fałdy i ma tam odparzenia. No i martwi mnie to bardzo. Staram się go nie przegrzewać ale w tych zakamarkach często ma cieplutko...Może po tej oliwce byłoby lepiej? Bo wszelkie zasypki i sudocrem tylko pogorszyły sprawę :((((A z ulewaniem też mamy problem. Krzyś bardzo cmoka podczas ssania i łyka powietrze. Jest lek na ulewanie - coordinax ale musi go zapisać lekarz bo to jednak chemia. Ja go nie stosuję. Podobno dobre efekty daje podanie dziecku przed karmieniem łyżeczkę kaszki. Ale też jeszcze tego sposobu nie próbowałam.Pozdrawiam :hello: anuśPS A co Wasz lekarz powiedział o tak wczesnych spacerkach? Bo mój maluszek wogle najlepiej śpi w chłodzie. Chętnie bym z nim wyszła.
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 18:31
          Ja już chyba gdzieś Ci pisałam... Ale teraz w praktyce: wychodzimy już od 2 tygodni (jesli tylko pogoda jest przyzwoita) i mamy się bardzo dobrze, a Krzys tak ślicznie śpi w wózku!A propos oliwienia - my smarujemy całego Krzysia (ale się drze!). A na ewentualnie zaczerwienione miejsca używam niebieskiego bepanthenu - działa! I podobno jeszcze bardzo skuteczna jest kapiel w krochmalu.Pozdro!ania
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 10:57
            A czy wiesz jak się robi ten krochmal? :hello:
            • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 16:32
              mi polozna polecila kapiel w siemieniu lnianymsmiledziala tak samo jak krochmal ale jest mniej roboty przy przygotowaniusmile
            • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci - KROCHMAL IP: *.* 01.02.02, 18:34
              Przepraszam za spóźnienie, ale już myślałam, że przyłapał mnie wyrostek. Na szczęście wygląda na to, że tylko macica tak dziwnie się kurczy, bo no-spa pomogła.No więc krochmal według mojej położnej środowiskowej wygląda tak: 1 płąska łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuścić w 1/2 szklanki wody i ciąglemieszając wlać na 1/2 litra wrzącej wody, ciągle mieszając zagotować. Wychodzi bardzo rzadki kisielek. Wlać do wanienki i dolać wody jak do kąpieli (my nie lejemy zbyt wiele). Można też kąpać w rumianku - 2-3 saszetki zaparzyć i do wanienki. Ale wydaje mi się że także dobrym sposobem jest używanie jako zasypki mąki zieminaczanej. Przy poprzedniej córce nie używałam żadnych pudrów ani zasypek tylko mąki - i tanio i zdrowo i naturalnie.Miłej zabawyDorotka
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 21:38
          Kaszki takiemu maluchowi to bym nie podała, zwłaszcza jakiejś manny, bo z glutenem.Ja dostałam coordinax z powodu... kataru, bo lekarka stwierdziła, że refluks może podrażniać błonę śluzową noska. Małej wprawdzie się nie ulewa ani nie cofa (no najwyżej kropelka mleka jej wypłynie z buzi zanim połknie) ale pani doktor stwierdziła, że u takich maleństw reluks jest fizjologiczny. Ale nie dałam jej tego, bo się bałam.Magdzi
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 09:54
            No i dobrze. Moja lekarka tam mnie zwodzila co wizytę z tym coordinaxem (przy córeczce), że w końcu Zosia wyrosła z ulewania i chemii nie dostala. W sumie byłam zadowolona :)))) anuś
    • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 20:54
      Hej dziewczyny..Znalazłam was...hi,hi, :hello:Moja Żabcia własnie od dzisiaj chyba przestała być "grzeczna"...zaczęło sie dzisiaj postękiwanie ,amrudzenie, ...chybo brzunio.. :(Strasznie napina brzucho, robi się przy tym cała czerwona na twarzy..Zalecono mi pić herbatkę BOBOFEN...Nie wiem czy działą dopiero zaczęłam pic...Czy Gripe Water podaje sie maluchom poniżej 1 miesiąca??? Słyszłą że nie?? Coś wicie na ten temat?p.s. tak przy okazji zapytam bo macie to juz pewnie za sobą: kiedy przestało was boleć krocze , kiedy zacząć można normalnie siadać????pa Dorcia :)
      • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 29.01.02, 23:42
        pisze apropo ps dorcimnie juz mniej bolalo po tygodniu gdy zdjeto mi szwy, a tak do konca to przestalo mnie bolec po 3 tyg i wreszcie moglam normalnie siadacteraz za to mam nowy problem z zylakami i znow nie moge siadac, moze potraficie mi pomoc?papatkismile
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 10:18
        Dorciu, mimo, że na opakowaniu jest POWYŻEJ 1 miesiąca to można podawać, po porpstu trochę mniejsze dawki. Ja zamiast łyżeczki 5 x dziennie daję pół łyżeczki 5 x dzienie. Połozna środowiskowa mówiła, że mozna. O mojej Zosi działa jest naprawdę lepiej, ale oczywiście dietka jest podstawą: kanapeczki tylko z wędliną drobiową lub szynką wieprzową alebo dżemem, na obiadki mięso drobiowe lub wieprzowe, może byc schavowy, do tego makaron lub ziemniaki, kasza gryczana nie zalecana, marchewka duszona lub buraczki. I to chyba koniec jadłospisu. Przynajmniej krótki. Aha do picia herbatki ziołowe: owocowe i miętowa, z koperku, zwykła. No i ja nie mogę jesć żadnych cytrusów. W dniu, w którym rodziłam nic nie jadłam praktycznie od rana, urodziłam dośc późno i nie załapałam się na kolację i zjadłam dwa banany. W dugiej dobie moją małą tak wysypało, że dostała clemastin i wapno. Na szczęście zeszło praktycznie następnego snia ale obawiam się, że będę miała alergiczkę. Zareagowała dziwnie na mokre pieluszki (wysypka na wewnętrznej stronie nóżek) a ostatnio założyłam koszulkę, którą okazało się, że zapomniałam uprać po zakupie i oczywiście cały brzuszek i plecki jak buraczek... Wczoraj wykąpałam w krochmalu i spróbujemy jeszcze na zmianę w rumianku...Dorotka
        • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 11:16
          chyba jednak spróbuje z tym Gripe Watermoja niunia tak sie meczy..:((( niby nie płacze ale tak postękuje i napina brzuszek że mi się płakać chce...narazie pomaga bujanie...a tak nie chce jej przyzwyczaic do tego...dołączam się się do prośby anuś...jak robi się ten krochmal???? (wstydziłam się zapytać położnej że ze mnie taka lewizna...)papatkidorcia :)
          • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 18:37
            o krochmalu napisałam wyżej - a co do przyznania się, no cóż, ja się przyznałam, że obrusów praktycznie nie używam odkąd pierwsza córka stanęła na nogi i mimo, że ma już dziś 4 latka obrusów używam rzadko. Te które mam nie wymagają krochmalenia tylko wystarczy uprasować żelazkiem. Zresztą nie lubię sztywnych obrusów i pościeli. A śpimy w korze, więc mam prawo nie wiedzieć jak się robi krochmal.Dorotka
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 11:15
        Hej Dorcia, Gripe Water zamierzam dziś nabyć więc nic Ci nie doradzę. Ale dam mojemu Krzysiowi, bo dziś od 3 w nocy prawie nie spał a i wczoraj mało spał. Ja już ledwo żyję.A"propo krocza to ja cały czas normalnie siadam. Problem był przez pierwsze 4 dni bo szwy ciągnęły. Potem praktycznie nie bolało ale np myłam się bardzo często no i jak zdjęli szwy przemywałm rivanolem. Ale krótko bo nie było potrzeby. A próbowałaś siadać na nadmuchiwanym kółku? To naprawdę pomaga.Pozdrawiam anuś
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 22:54
        A mnie tak zupełnie to przestało boleć po ok. 2 tygodniach, a ciut póniej odzyskałam zupełnie czucie w mięśniu. Ale już od zdjęcia szwów było lepiej.Magdzi
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 30.01.02, 20:18
      Cześć,O rany, zupełnie nie mam czasu nic tu napisać! Czytam tylko, to co przychodzi w mojej poczcie, ale niestety przez to logowanie się na forum nie można teraz odpowiadać bezpośrednio ze skrzynki, szkoda, bo to było wygodne. Dominika od wczoraj w ogóle nie śpi w dzień, co najwyżej krótko się zdrzemnie i zaraz budzi. Ewentualnie śpi chwilę po jedzeniu, dopóki nie spróbuję jej odłożyć do wózeczka. Ale za to muszę ją pochwalić: dziś w nocy spała od 20:00 do 9:00 tylko z przerwami na jedzonko. Tylko budziła się, jadła i od razu zasypiała dalej. Dopiero o 9:00 jak się obudziła, to już na dobre, ale ja zdążyłam się wyspać. Nie mogłam uwierzyć we własne szczęście. Gdyby tak spała codziennie, byłaby aniołkiem, a ja najszczęśliwszą mamusią na świecie.Pozdrawiamy, Magdzi i Dominika
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 31.01.02, 13:28
        Brawo :)))) . Ja niestety muszę Krzysiowi w nocy zmieniać pieluchę i zakraplać kropelki do szeroko otwartych oczu wiec On się totalnie wybudza i potem dwie godziny z głowy...:hello: anuś
        • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 18:40
          Anuś, ja na noc przeszłam na pampersy, kupki są już rzadziej, praktycznie jedno przewijanie. (Moja Zosia ma 12 dni).Dorotka
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 12:04
            Ja cały czas używam pampersów. Córa byLa uczulona na tetrę (tzn źle reagowała). A przewijam go koło 23, potem w środku nocy i potem rano. Ale ten raz w nocy wystarcza by go wybudzić.... Choć ostatnio na noc daję ciut Gripe water i jest super!!!!!!! Krzyś śpi do rana, już się nie pręży ... cudo!!!! :hello: anuś
    • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 31.01.02, 15:31
      Hej, jestem spóźniona w odpowiadaniu...U nas kąpiel wygląda tak: wcześniej zaparzam rumianek, ostatnio 2 tytki na szklankę wody. Potem to wlewam do wanienki, jest brązowo. Potem myję gębusię i tyłeczek (ach, ach) tym, co z wanienki a na końcu pławię dzidziusia jakieś 5 minutek. Potem oliwka w wszystkie fałdki, ale cieniutko. No i w bety. A w dzień chusteczki, te nawilżane. Unikam też preparatów zawierających cynk, ze względu na hamujące działanie na wykwity alergiczne. Lekarz powiedział, zresztą jest to logiczne, że lepiej jest zapobiegać przyczynom alergii (dietka) niż leczyć skutki (pryszczyki). No ale u nas szczęściem nie ma alergii, bo dietka, więc też nie trzeba hamować jej skutków. Tyle mój lekarz. A ulewanie to wynik niedojrzałości zwieracza gdzieś-tam, leczy sie to chemią, więc może lepiej się pomęczyć. Lekarza mam postrzelonego (to mój szwagier) w porównaniu ze średnią statystyczną, więc w temacie spacerków powiedział, że "ale przecież nie wolno" z miną "średnio-teściową" ;) i machnął ręką. W końcu jest ciepło i nie wyciągam małego z wózka, a że jest zdrowiuśki, to spacer chyba mu nie zaszkodzi.Naprawdę polecam ten rumianek. dzidziuś tak ślicznie po nim pachnie i wygląda kwitnąco. Sama mam ochotę wypróbować na sobie.Ocho, ryczy, papaAlinka
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 31.01.02, 17:11
        Ech. To ulewanie to nasza zmora ale z córa się przemęczyłam te pół roku to może i z nim wytrzymam. A na spacerek dzis poszłam - było ładnie i Krzyś od razu smacznie zasnął. Tuptaliśmy tak ponad godzinkę. Na pierwszy raz wystarczy.Ja wczoraj zrobiłam krochmal - taki lekki i całkiem fajna skórka po tym była. No ale postanowiłam na zmianę - więc dziś będzie rumianek a krochmal znów jutro. Zobaczymy.A co do alergi... no niestety. Już naprawdę niewiele jem i krostki wyskakują. Od jutra totalna dieta - trudno - ale za to szybciej schudnę. Mi sporo zostało - w tej ciąży baaardzo utyłam. Pozdrawiam sredecznie :hello: anuś
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 15:47
      No, nareszcie wolna chwilka...Mój Aniołeczek niestety dziś w nocy dał nam popalić... Krzyczał od 11 wieczorem do 3 nad ranem. W czasie karmienia tez, i przy tym bardzo machał rączkami, więc cały brzuch mam zdrapany. Nie wiem, skąd miał taki nerwowy wieczór, ale juz miałam ochotę zrobić mu coś strasznego... w końcu się popłakałam.Na dodatek wyskoczyły mu jakieś krosteczki na twarzy i za jednym uszkiem - boję się, że to objaw alergii - ale czy nie powinny być wtedy na całym ciele? Przeanalizowałam dietę i doszłam do wniosku, ze jedyną podejrzaną rzeczą jest mleko - czy to może być skaza białkowa? Już naprawdę nie mam pomysłu...A poza tym na nic nie mam czasu, choc wcale nie robię tak wiele rzeczy. Karmienie, przewijanie, spacerek, pranie, prasowanie, czasem sprzatanie czy obiadek... Jak Wy sobie radzicie? I kiedy znajdujecie czas na forum? Bo ja juz coraz bardziej się podłamuję...No tak, pędzę, bo mały w szlochachAnia
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 18:46
        Ja mleka nie spożywam w żadnej postaci oprócz masła. Za jakiś czas będzie można powolutku wprowadzać. U poprzedniej córki, gdy uczuliła się na NANa (dokarmiałam bo myślałam, że nie dojada), odstawiłam nabiał, intensywnie naganiałam piersi do produkcji, wystawiałam dzidzię na słońce i po trzech tygodniach zeszło. Potem jak tylko mogłam odciągałam pokarm i mroziłam. Karmiłam 8 miesięcy i ze 2 miesiące mlekiem z zamrażarki. W międzyczasie wprowadziliśmy danonki i nie było już uczulenia. Generalnie do 3 ukończonych miesięcy trzeba strasznie uważać. A kolki podobno powstają, bo dopiero po 3 miesiącu pojawiają się jakieś enzymy, a za nimi kosmki w przewodzie pokarmowym, chyba w jelitach. I wtedy kolki ustępują.Dorotka
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 18:52
        Aniu, jeszcze a propos Twojego maleństwa - machanie nóżkami i napinanie brzuszka to oczywiście kolka, my też mamy taki atak już za sobą. Pomaga odgazowywanie termometrem - lekko pokręcić w kółeczko w odbycie cienką końcówką termometru (nie ma obawy nie pęknie) - ślicznie wychodzą kupki i bączki a maleństwo się uspokaja. No i masaż brzuszka kolankami dzidzi (przyciśnij lekko do brzuszka i wykonuj koliste ruchy - podejrzałam, jak robiła to pielęgniarka w szpitalu) albo po prostu ręką. Działa także częste kładzenie dziecka na brzuszku.Dorotka
      • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 01.02.02, 19:15
        ania, zeby cie pocieszyc to moja mała szalała od 21 do 7 rano...:(((( i ja plakalam razem z nia....az sie boje tej nocy...pa dorcia
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 00:05
          Oj, dzięki dziewczyny, za słowa otuchy... Z tymi koleczkami juz sobie jakoś powoli radzimy - pomaga nakarmienie (pod wpływem wypełniania brzuszka jelita zdecydowanie zaczynają Maleństwu pracować), kładzenie na brzuszku i Gripe Water - ale nie uzywam 6 razy dziennie, tylko kiedy jest rzeczywiście potrzebna (wypada srednio 1 raz dziennie albo na dwa dni) - i działa po ok. 10-20 minutach.Ale dla odmiany mały właśnie zwymiotował - wszystko co przed chwilą tak pracowicie zjadł - ofiarą padła tym razem babcia i dywan. Taaak... to może chociaż pośpimy spokojnie.Dorcia, a Tobie naprawdę współczuję - Gdyby Krzyś tyle płakał, to ja bym chyba uciekla z domu, żeby mu nie zrobić krzywdy w afekcie..Pozdro!A.
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci mój plan dnia- głównie do Ani IP: *.* 02.02.02, 11:49
        Aniu, po pierwsze nic nie prasuję. Dobre ciuszki dziecięce nie wymagają prasowania jak się je od razu po praniu rozprostuje i powiesi. A nasze rzeczy zmiękczam delikatnie i też nie prasuję. Chyba, że koszule... ale w nich na razie nie chodzimy :)))) To duża oszczędność czasu. Obiady... no cóż muszę gotować 3: dla męża, córy i dla mnie bo każdy je co innego. Ale to też idzie szybko. Mąż np uwielbia makaron z dodatkami (spagetti, albo z serem i owocami....). Szybko sie robi i może być na 2 dni. Sprzątanie - o dziwo teraz w domu jest czyściej niż kiedykolwiek. Poprostu gonię by każdy sprzątał po sobie (tzn głównie mąż). Efekty rewelacyjne.Ach. Te krostki - u nas to uczulenie. Ja nie mam wątpliwości. Przede wszystkim na policzkach. Na ciałku czasem objawia się w postaci odparzeń w pachwinkach i za uszkami choć niekoniecznie. A krostki na ciałku mogą być sporadyczne lub wogle.A uczulać może wszystko, nawet jabłko( np.mnie). Ja na 2-3 tygodnie przechodzę na bułki, wodę, ryż, buraczki, jabłka, może marchewkę i pieczonego indyka. Zobaczymy. potem będę dalej eliminować lub powoli wprowadzać nowe rzeczy.Ufff, jedną ręką powoli się pisze.... :))))) pozdrawiam anuś :hello:
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci mój plan dnia- głównie do Ani IP: *.* 02.02.02, 17:01
          A widzisz, to już mam mały postęp: prasowanie. Ja na razie prasowałam dzidzi wszystko (załozenie: bo tak trzeba), ale skoro mogę sobie odpuścić, to chyba trochę odetchnę... Dzięki za radę. Na szczęście mężowych i moich rzeczy nie ma zbyt wiele, bo mój ślubny pracuje głównie w domu, więc te koszule i spodnie na kant raczej mnie nie dobijają.Zaś jesli chodzi o porządek - tu jest problem, bo obydwoje jesteśmy raczej bałaganiarze (oj, jak ciężko odnieść swoją szklankę do zlewu), więc dzień niestety od sprzątania się zaczyna... :-( Na szczęście krostki u Małego okazały się zwykłymi potówkami ( ale co się namartwiłam, to moje), więc na szczęście nie muszę ograniczać jeszcze diety... Anuś, dzielna z Ciebie kobita - nie wiem, jak długo wytrzymałabym na takiej dietce. Mam nadzieję, że Twój Krzyś wkrótce przestanie się "wysypywać" i zaczniesz "po ludzku" jeść.Pozdrówka!A.
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 23:48
        No właśnie ja już nie bardzo znajduję. Na codzień ograniczam się do przeglądania tego, co mi wpada do skrzynki i przeklinam, że nie można już tak od razu wysłać odpowiedzi, no bo trzeba się zalogować, potem znaleźć odpowiedniego posta... I już nie ma czasu nic napisać, bo mała zaczyna ryczeć...Ja sobie radzę na razie tylko dzięki temu, że codziennie wpada mój tata. Wtedy mogę wyjść na chwilę coś sobie kupić (bo do tej pory Dominika nie wychodziła na dwór i już nie mogłam się tego doczekać, ale chciałam najpierw wyleczyć katar). Na "specjalne okazje" przyjeżdża teściowa, pomaga mi wtedy posprzątać, albo ugotuje jakąś zupkę... Jak jestem sama, to oczywiscie wszystko zależy od tego, co sobie wymyśli krasnalek. Jak trochę śpi, mogę zrobić trochę porządku, czy poprasować. Ale czasami czały dzień nie śpi i każe się na zmianę karmić i nosić. Wtedy faktycznie niewiele mogę zrobić. Miałam nadzieję, że będzie z tym coraz lepiej, więc jak piszesz, że zaczynasz się teraz załamywać, to mnie trochę przeraża.A propos prasowania, to ja jednak prasuję, przynajmniej na razie. Po pierwsze wtedy jest bardziej miękkie, a po drugie wydaje mi się, że takie gorące żelazko likwiduje jakieś ewentualne paskudztwa, np. resztki proszku. Takie moje wrażenie. Ostatnio opatentowałam sobie prasowanie na siedząco, polecam.Magdzi
    • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci - PĘPEK IP: *.* 01.02.02, 18:56
      Moja Zosia ma 12 dni a pępek jak zaczarowany. Położna twierdzi, że pewnie trzeba będzie odciąć, zresztą tak samo jak pierwszej córce. Pocieszam się, że przynajmniej położna ładnie go "ułoży". Czy waszym dzieciom pępek odpadł sam, czy też było tak jak u nas. Ja w sumie nawet nie wiem jak wygląda takie odpadanie. U Zosi robi się takie "mięsko" między fioletowym a skórą (położna nazywa to ziarniną).Dorotka
      • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci - PĘPEK IP: *.* 01.02.02, 23:13
        u mojego synka odpadl sam i tez sie martwilam bo gdy odpadl to zostalo takie dziwne cos slimaczace sie jeszcze i czerwone, ale po dwoch dniach ladnie przyschlo i teraz moj synek ma sliczny pepekwiec niemartw sie narazie i poczekaj jeszcze pare dni, na pewno sam odpadniesmile
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - PĘPEK IP: *.* 02.02.02, 11:59
        Mojemu Krzysiowi pępek odpadł po 17 dniach. Jego starszej siostrze po 6 dniach więc już się denerwowałam. No i też nie jest ładnie. Coś się ślimaczy, martwi mnie to a do lekarza idziemy dopiero we środę. A jeszcze w szpitalu mówili, że miał bardzo grubą pępowinę. Może to dlatego...????:hello: anuś
      • Gość: Silije Re: Styczniowe (2002) dzieci - PĘPEK IP: *.* 02.02.02, 21:39
        Doroto mojej córce pępek odpadł dopiero po 19 dniach życia! To chyba kwalifikuje sie do rekordu. Położna nieraz go oglądała i twierdziła że trzyma się na ostatniej nitce - no więc mocna była ta "nitka"! Ale potem już nic się nie babrało i było ładnie.
      • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci - PĘPEK IP: *.* 03.02.02, 21:49
        A mojemu Krzysiowi pepek odpadł juz w szpitalu, chyba 3 dobie! Potem jeszcze przemywałam ze 2 tygodnie, aż rana zupenie się wysuszyła. A dzisiaj przy kąpieli okazało się, że znowu się ślimaczy i ropieje... buuu! mam nadzieję, że uda mi się szybko nad tym zapanować.A.
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 17:08
      A to Wam się jeszcze pochwalę, że moje Krzycho-Micho przybrało na wadze w ciągu ostatnich 2 tygodni... równy kilogram! Do tej pory nie mogę wyjść z szoku... Wazy teraz 4600 i po jego prorodowej niskiej wadze nie pozostał ślad :bounce: A jeśli nadal tak będzie rósł... strach się bać! Poza tym krostki okazały się zwykłymi potówkami i mam się niczym nie przejmować... życie jest słodkie!Z tej okazji spędziliśmy miłe popołudnie w ogrodzie, mały spał a ja zbierałam opadłe jesienią jabłka - kto by pomyślał, że to takie przyjemne zajęcie!Pozdrawiam całkiem juz wiosennieA.
      • Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 20:35
        Dziewczyny,Ja tymczasem wracam do tematu ulewania... Bardzo niepokoję się o moją Małą od wczoraj, bo mam wrażenie, że ulewanie stało się bardziej obfite. Mała całe popołudnie marudzi i ciągle siedzi przy cycu, więc może dlatego wylewa z siebie nadmiar zjedzonego pokarmu, ale czy na pewno ??? Jak tak dalej pójdzie to pobiegnę z nią jutro na jakiś dyżur do pediatry...Czy, tak jak piszą w książkach, waszym maleństwom ulewa się tylko "strużka" pokarmu kącikiem ust ??? czy odbijanie niweluje ulewanie ??? Bo u nas niestety nie ...Ewa
        • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 10:07
          Mojej córeczce a teraz i Krzysiowi ulewa się non - stop i to czasem w takich ilościach, że się zastanawiam czy coś w brzuszku zostało. No ale ciałka przybywa więc chyba jednak coś zostaje. Tyle, że On wcale nie wisi na cycu. Potrafi zasnąć wogle bez karmienia. Córeczce się to nie zdarzało.Tak więc jeśli Twoje maleństwo przybywa na wadze to nie masz się czym martwić. Pozdrawiam anuś
          • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 21:57
            Oj, mojemu Krzysiowi też często się ulewa. Czasami jest to strużka, czasami podczas odbijania lub czkawki (notorycznej!) - i to są bardzo różne ilości i konsystencja. Ale to ponoć normalne więc się specjlnie nie martwię. Po odbiciu przeważnie nie ulewa, choć czasami tez mu się zdarza... Więc nie przejmuj się tak bardzo! Za jakiś czas to minie.Pozdro!A.
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 02.02.02, 23:27
      No i znów nie zdążę odpowiedzieć na wszystko, co chciałam... :(. Byliśmy dziś na pierwszym spacerku, i to całą rodziną. Bardzo nam się podobało. A wczoraj byłam na imprezie z pracy!!! Dzidzia została z tatusiem, który świetnie sobie poradził, ącznie z nakarmieniem mleczkiem, które zostawiłam :D. Przy okazji - laktator Aventa jest super! Wróciłam ok. 1:00 - maluch spał jak aniołek :D. A ja szczęśliwa, że zobaczyłam "prawdziwych" ludzi...Dziewczyny, a co to jest to Gripe water? Tzn. z czego? Wiem, że Plantex to sam koper, a Hipp to koper + anyż + rumianek. No i niestety muszę kończyć. Dzidzia dziś spała cały dzień, a teraz zaczyna marudzić... :cry:Pozdrawiam,Magdzi :hello:
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 10:10
        Gripe Water - bezterpentynowy olejek z nasion kopru i dwuwęglan sodu. To wszystko. Ale rzeczywiście pomaga. Odkąd to daję Krzysiowi na noc - to spi jak suseł aż do rana ( no ... budzi się na karmienie ale szybko zasypia i nie placze).
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 22:03
          No właśnie... A mój Krzyś od wczoraj odmawia przyjmowania Gripe water. Najpierw robi buzię w ciup, a jeżeli juz uda się tam coś wlać, to od razu wszystko wypluwa. I juz mamy mały sajgonik - np. dziś płakał od 6 rano do jedenastej, i potem co jakis czas przez cały dzień - gdyby nie grzanie brzuszka suszarką, nie wiem jak poradzilibysmy sobie. Czy Wasze Mauszki też są takie oporne? Czy macie może jakąś metodę na nakarmienie dzieci tym specyfikiem?A.
          • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 04.02.02, 09:40
            W szpitalu podawano mojemu dziecku clemastin i wapno w syropie (uczuliła się na banany, wysypka jak się patrzy) przez smoczek do butelek. Sam smoczek wkładasz do buzi i wlewasz do niego płyn. My przez pierwsze dni tak robiłyśmy, teraz jemy łyżeczką - kładę ją na łóżku na podusi - leży wtedy gdzieś pod kątem 30 stopni, najpierw dotykam łyżeczką do ust - Zosia wie wówczas, że za chwilę będzie zawartość i wtedy podaję na dwa razy małe porcje - żeby się nie porozlewało. Generalnie robimy to po przewizjaniu a przed karmieniem.Dorotka
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 04.02.02, 12:08
            Noooo, strzykawką :)))) Oczywiście nie lać w gardło tylko na bok :)))
            • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 05.02.02, 21:34
              Dzięki za rady - mam nadzieję, że nie będę musiała ich stosować ;-) - od kiedy mąż w delegacji dziecko nie ma kolek (ciekawe, co? - ale stukpuk w niemalowane)
    • Gość: AlinaD Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 17:28
      Hej!U nas ulewanie było i bywa zmasowane, nawet przez nos. Podobno chodzi o zwieracz nad żołądkiem - jest niedojrzały. Trzeba wytrzymać, jeśli dziecko przybiera na wadze, to jest OK.Prawda, że ładna wiosna?Nas (Mama, Piotruś i sierściuch) wczoraj spotkał miły jakiś Dziadek w parku i pyta mnie: Pani to siostra, czy mamusia? Na to ja, że mamusia i to podwójna! A gdzie drugie, pyta Dziadek. W przedszkolu... No, to znaczy, że wróciłam do normy po ciąży. Z moim wiekiem zdarzają się jeszcze takierzeczy :) . Jak szukaliśmy kanapy do pokoju, to jakiś pan w sklepie przekonywał mojego męża (marudziłam, że oparcie za wysokie): ona jeszcze urośnie! Smarkato wyglądam... ;) .Dziewczyny, nie martwcie się zmęczeniem. Ten niemowlęcy okres naprawdę szybko mija. Cieszmy się tym, że dzieciuszki są małe i słodkie i tak całkowicie od nas zależne. Potem sprawa się robi tak strasznie odpowiedzialna: przedszkole, szkoła, zajęcia popołudniowe, koledzy, głupie bajki w TV. Teraz jest słodko, naprawdę...Pozdrawiam Was wszystkienestorka Alinka
    • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 03.02.02, 22:14
      hej dziewczyny!!!jejku w ogóle nie mam czasu na forum... a tak zawsze tęsknie za waszymi postami..i w ogóle co u was...po tamtej niewyspanej nocy juz drugi raz sie tak nie powtórzyło..(nie wiem co to było.. :( )teraz po kapieli zazwyczaj Natalcia usypia , śpi 3-4 godzinki - karmienie,śpi 2-3-4 godzinki i tak do rana...czasami musze ja utulić do snu..trwa max 1 godz. (oby tak dalej)Anus - moja niunia tez ma problem z oczkiem. Miała całe zaropiałe , bylismy w klinice - mam jej masować i zakrapłac antybiotyk, moze to trwać do 3 miesiaca , później ewentualnie udraznianie tego oczka a bardzo chciałabym tego uniknąć....pa dorciasmile
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 04.02.02, 12:17
        Ale mi tak smutno jak patrzę na te jego oczka. A masowania nie znosi. Kopie, macha łapkami, kręci glową.... Skomplikowane.... Mam namiary na lekarkę, która udrażnia kanaliki nawet u noworodków ale bez znieczulenia. No i mam straszny dylemat : czekać te 3 m-ce (wtedy dzień w szpitalu i zabieg pod narkozą) czy załatwić sprawę szybko acz ... boleśnie... Proszę, poradźcie coś :cry: :cry: :cry: anuś
        • Gość: darek Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 04.02.02, 12:43
          Oczywiście IMO, ale jeżeli Krzyś jest styczniowym dzieckiem to na zabieg jest zdecydowanie za wcześnie, też się boję bo mój mały ma coś z jednym oczkiem, ciągle łezka się pojawia i czasami po nocce jest zaropiałe, wręcz sklejone niemniej jednak z perspektywy tych niemalże 4 miesięcy widzę, że są postępy łezka leci jakby coraz rzadziej jak i ropi się już sporadycznie a nie nagminnie, więc może odetjka sie ten kanalik samoistnie a ma na to czas do 10 miesiąca, dopiero potem należy rozważać zabieg chirurgiczny, (jak był malutki 3 tygodnie to dostał neomycynę i jedno oczko ozdrowiało a drugie tak jak wyżej) a masować możan przy przewijaniu, myśmy z tego zrobili zabawę i śmieje się w głos, jak mama lub tata mówi masu, masu, ganc pomada będzie oczko słodkie jak czekolada :)
          • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 04.02.02, 14:57
            hej! nie martwcie sie oczkiem, zaloze sie ze przejdziesmileja swojemu przemywalam sola fizjologiczna i tez na poczatku nic nie pomagalo ale teraz widze ze jest juz dobrze i ani nie lzawi ani po nocy nie ma ropy w oczkuczasami jeszcze przemywam sola tak profilaktyczniesmilea tez strasznie sie najpierw martwilam i jak slyszalam o jakims przetykaniu kanalikow to az mnie trzeslo ze cos beda robic mojej dzidzismile na szczescie juz jest okzycze aby i waszym dzieciakom sie polepszyloPa! Buzka!!!
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 05.02.02, 21:38
      Buuuu... :cry: a u nas jednak alergia :cry: buzia cała w krostkach :cry: dziś odstawiłam mleko na tydzień :cry: - zobaczymy...
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 06.02.02, 16:39
        Aniu, u nas też buźka w krostkach, ale często małe dzieci tak mają. Skórka przyzwyczaja się powoli i w pewnym momencie pojawiają się krostolki. Nam kazano smarować kremem Bepanthen. Dam znać jakie efekty. Bo ja już jem tylko buły i herbatę a krostki nadal są (tzn ciągle pojawiają się bądź znikają).:hello: anuś
        • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 07.02.02, 14:32
          Oj, to mnie trochę pocieszasz. Ja dostałam jakąś masć i tez czekam na efekty - na buzi nie ma praktycznie gładkiego miejsca. Ja odstawiłam mleko do środy (a więc dziś mam szlaban na pączki :-( ). W srodę znowu spróbuję wprowadzić - zobaczymy, jak bedzie reakcja.Pozdro!
    • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 06.02.02, 16:52
      Ha, no to teraz się troszkę pochwalę :)))) . Byliśmy dziś na pierwszej wizytce w przychodni. Krzyś waży już ponad 5kg :crazy: . Przez 3 tygodnie przytył 1400gram :)))) . Nie wiem czy mam być dumna z siebie czy z niego ale ogólnie jestem szczęśliwa :crazy: . Zresztą wczoraj dzieci dostały wagę elektroniczną od babci i dziadka więc teraz będziemy się ważyć często... Miło popatrzeć jak ładnie dzieci rosną. Bo o dziwo nawet córcia troszkę przybrała ostatnio - a taki z niej niejadek.No.. to tyle radosnych wieści. Może jutro uda nam się dostać numerek do okulistki Krzysia i zobaczymy co robić dalej z oczkami. Ale dziękuję wszystkim za słowa pocieszenia. Pozdrawiam :hello: anuś
      • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 07.02.02, 14:34
        Ale fajnie, że te nasze Maluchy tak ładnie rosną! Pozdrowienia dla wszystkich!
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 10.02.02, 00:10
        Gratulacje! I zazdroszczę! Jak Wy to robicie?Dominika przez 3 tygodnie przytyła... trochę ponad 200g :( (od wagi urodzeniowej). Ale w międzyczasie była przeziębiona i wtedy bardzo schudła, wiec pocieszam się, że to dlatego. Poza tym urodziła się po prostu grubaska - 4100g przy 54cm - kto to słyszał? Więc teraz i tak dobrze wygląda, ma małe wałeczki na nóżkach. No ale co waga to waga... Jestem trochę tym zmartwiona, byłyśmy w poradni laktacyjnej i wyszło na to, że ona po prostu za mało zjada, bo nie chce więcej, a raczej nie chce jej się więcej jeść. Possie sobie trochę dość intensywnie, potem już zwalnia, a po ok 10-15 min. zaczyna przysypiać. Ostatnio nie udaje mi się jej karmić dłużej niż ok. 20 minut. Po czym albo śpi na dobre, albo budzi się za pół godziny i... oczywiście jest głodna. I tak w kółko. (A mama nie ma kiedy zajrzeć na forum :) ).W sumie to wcale by mi nie przeszkadzało, gdyby moja córeczka była niejadkiem, nie chciałabym mieć grubaska, ale nie w tym wieku! Macie jakieś pomysły?Pozdrawiam,Magdzi
        • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 10.02.02, 10:56
          Magdzi, nie martw się. Twoja córa to był rzeczywiście niezły grubasek :)))) Mój Krzyś wcale często nie je ale chyba intensywnie. Je tez dość krótko ale tak ssie, że jest cały mokry.A może byś spróbowała popić troszkę herbatki hippa dla karmiących. Może jak by jej łatwo lecialo to by chętniej ssała? Albo przed karmieniem masaż piersi - też lepiej wycieka. Może Twoja córcia jest poprostu leniwa?A co do częstego karmienia to z córą bylo podobnie - jadla co chwilę a ja na nic nie miałam czasu. A co mówi lekarz? Byłaś u pediatry? Nie chcę Cię martwić ale mojej koleżance zalecono dokarmianie w nocy bebilonem pepti. No i teraz dzidzia nocki wspaniale przesypia, w dzień ciągnie cyca, no i ładnie przyrasta. A i mamusia spokojniejsza... Pozdrawiam serdecznie :hello: anuś
          • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 10.02.02, 19:18
            Dzięki Anuś.Herbatkę Hippa troszkę popijam. Ale raczej nie mam problemów z mleczkiem, o czym się przekonałam ściagając je laktatorem. Zwykle przed karmieniem mleczko już "czeka" (czyli kapie), jeśli nie to lekko masuję.Pediatra widziała ją tydzień temu, zmartwiła się trochę wagą, ale też zauważyła znaczną poprawę w porównaniu do poprzedniego razu, kiedy dzidzia była przeziębiona. Wtedy gołym okiem było widać, że schudła, miała luźną skórkę na brzuszku i nie robiła kupek przez 4 dni :(. Teraz wygląda już normalnie, kupki robi i zaczyna wyrastać z pierwszych ubranek. Tylko ta waga...A dlaczego Twojej koleżance kazali dokarmiać bebilonem a nie własnym mleczkiem? Mi tak poradziła położna, żeby po skończonym ssaniu, jak mała zaczyna już przysypiać, podawać jej trochę ściągniętego mleczka łyżeczką. Ale jej to niezbyt pasuje, denerwuje się i płacze, albo usypia i odmawia połykania... Butelką raczej też nie za bardzo, tylko czasami, ale z drugiej strony nie chcę jej przyzwyczajać do mleczka przez smoczek).Magdzi
            • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 10.02.02, 20:05
              Magdzi, ja niestety na razie nie mam zadnych rozsądnych pomysłów... Ale moze ten mały przyrost jest po prostu spowodowany tylko przeziębieniem i teraz kiedy jest zdrowa bedzie przybierała szybko. Moja pediatra mówi, ze dzieci, które urodziły się duże, przybierają wolniej, a te o niskiej wadze urodzeniowej duzo szybciej, bo muszą "dogonić" (mój Krzys wazył tylko 2700). Tak więc moze poczekaj jeszcze troszkę, a wszystko się unormuje...Trzymam kciuki!A.
              • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 10.02.02, 20:16
                Prawdę mówiąc, ja też mam taką nadzieję. Poza tym on naprawdę wygląda dobrze, fałdki i puciołki są na swoim miejscu :). Moja pani pediatra poweidziała, że dzidzia powinna przybrać ok. 700g od wagi urodzeniowej. Z kolei wcześniej czytałam, że wagę urodzeniową dziecko powinno wyrównać chyba po 2 czy 3 tygodniach, więc potem te 700g trzeba "złapać" szybciutko. Wiem, że niektóre dzieci przybierają jeszcz więcej (jak synek Anuś), ale czy wszystkie tak muszą? A może Dominika była trochę za gruba, ja miałam cukrzycę ciężarnych, więc może troszkę się w brzusiu za bardzo podtuczyła? Magdzi
                • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 11.02.02, 10:18
                  Magdzi. Ja sądzę, że Twoja córa niedlugo pokaże co potrafi :)))) . Mój Krzyś jest smieszny. Jednego dnia wisi na cycu a potem przez dwa dni pości. Ja sie martwilam, że będzie głodny ale jak widać ciałka przyyyybywa więc już się nieprzejmuję (no .. może troszkę, bo mi czasem piersi pękają - jak On akurat się "odchudza" :)))) ).A co do koleżanki - poprostu okazało się, że ma za chude mleczko albo za mało. Dzidziuś w nocy plakał z głodu i dość malo przybieral na wadze. Pozdrawiam i życzę zdrówka i ... cudnych fałdek ... u córci oczywiście :))))
                  • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci :)))) IP: *.* 11.02.02, 12:27
                    Też kiedyś słyszałam o "za chudym mleczku" i zastanawiam sie, czy to jest możliwe?
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 07.02.02, 14:37
      Dziewczyny, wczoraj przy szczepieniu lekarz przestrzegał mnie przed używaniem herbatki koperkowej i Gripe water - podobno na dłuższą metę są PRZYCZYNAMI kolek. To juz drugi lekarz, który tak mówi, więc moze coś w tym jest... Zapytajcie może o to przy okazji Waszych lekarzy - ciekawa jestem, czy potwierdzą...
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 08.02.02, 11:03
        Moja pani doktór powiedziała, że Gripe Water nie jest dobry dla dzieci. Zresztą mój Krzyś strasznie po tym wymiotował.Polecono nam za to, właśnie herbatkę koperkową Hipp, albo / też herbatkę uspokajającą Hipp. Mój bobas uwielbia te herbatki. Wieczorem wypija około 50ml i potem potrafi przespać spokojnie całą noc (nawet nie budzi się na karmienia). Za to rano wcina jak smok :)))):hello: anuś
        • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 08.02.02, 17:46
          anus.. a czym podajesz herbatki??? butelka czy łyzeczka???moja mala nie chce z butelki wypluwa smoka nie ssie w ogole (chyba ze mam zla butelke -avent???)...z lyzeczki tez nie moge jakos..gora 2-3 lyzeczki- krztusi sie i wylewa z powrotem....poradzcie cos... :( bo moja mala albo spi albo krzyczy z bolu brzuszka (strasznie sie prezy i napina, buzia cala podrapana znerwow)...buuuuugripe water daje ulge na troche..a z tego co mowicie to ie zastanawiam czy w ogole podawacjejku moze cos innego dawac??????juz sie zastanawiam czy nie zadzwonic po lekarzapa dorciasmile (troche podlamana, bo rece odpadaja od bujania)
          • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water - IP: *.* 08.02.02, 22:01
            Dorciu, jezeli Twoja mała ma prawdziwe kolki, tzn kilka godzin ciagłego płaczu i prężenia, to skontaktuj się z lekarzem - znajoma położna mówiła mi, że jest na nie jakis bardzo skuteczny lek na receptę (niestety nie znam nazwy).A na razie spróbuj moze jeszcze wypróbować "suszenie" brzuszka ciepłym powietrzem z suszarki (może być przez ubranko) - działa rewelacyjnie.Powodzenia!
          • Gość: asia_t Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 11.02.02, 13:31
            My pdajemy herbatki butelką. Ale na początku karmiliśmy strzykawką, w ten sposób podawaliśmy też Gripe Water (5ml). Kup w aptece strzykawki 20 ml, wsadzasz dziecku palec (swój) do buzi, paznokciem do dołu, żeby zaczęło ssać, wkładasz dziubek tej strzykawki i delikatnie naciskasz. Jak dziecko dobrze ssie, wysysa zawartość samo. To jest dobra metoda na podawanie małych porcyjek, nauczyli mnie tego w szpitalu, dziecko nie odzwyczaja się od cycusia, a paluszek Twój będzie ssać z radością, zobaczysz!pozdrawiam i życzę powodzenia
        • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci - ból brzuszka-ratunku.. IP: *.* 08.02.02, 17:47
          anus.. a czym podajesz herbatki??? butelka czy łyzeczka???moja mala nie chce z butelki wypluwa smoka nie ssie w ogole (chyba ze mam zla butelke -avent???)...z lyzeczki tez nie moge jakos..gora 2-3 lyzeczki- krztusi sie i wylewa z powrotem....poradzcie cos... :( bo moja mala albo spi albo krzyczy z bolu brzuszka (strasznie sie prezy i napina, buzia cala podrapana znerwow)...buuuuugripe water daje ulge na troche..a z tego co mowicie to ie zastanawiam czy w ogole podawacjejku moze cos innego dawac??????juz sie zastanawiam czy nie zadzwonic po lekarzapa dorciasmile (troche podlamana, bo rece odpadaja od bujania)
          • Gość: ulcik Re: Styczniowe (2002) dzieci - ból brzuszka-ratunku.. IP: *.* 08.02.02, 21:59
            Spróbuj moze viburcolu 1/2 czopka do pupy !więcej znajdziesz na stroniehttp://www.zdrowieuroda.com/hee-lll-10.htmlMojemu synkowi to pomoaga !:)A ja podawałam mu herbatke z takiej małej buteleczki do podawania lekarstw ze smoczkiem!spytaj w aptecesmile
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - ból brzuszka-ratunku.. IP: *.* 10.02.02, 10:44
            Hej, Dorcia. Mój mały mnie zszokował totalnie. Od razu załapał jak pić z butelki (avent). No i teraz codziennie wieczorkiem domaga się herbatki hippa. Wypija zawsze tyle samo (około 50 ml). A potem idzie sobie spać. Najpierw próbowałam łyżeczką ale się denerwował, że tak wolno podawałam :))))A o podawaniu strzykawką juz pisałam. Tak podawałam lekarstwa mojaj córeczce, która tolerowala TYLKO cycusia. Ale ważne by lać w kącik ust, na ścianę policzka a nie wprost do gardziołka!Pozdrawiam anuś :))))
        • Gość: asia_t Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 11.02.02, 13:29
          My podajemy Gripe Water od kilku tygodni, maluchy nie mają kolki i swietnie się po tym czują. Podajemy tez herbatki Hippa, koperkowa, rumiankowa, uspokajajaca...Z tym, ze moje dizeci potrafią wypić nawet 150 ml herbatki (po jedzeniu, każdy z nich) i po 3 godzinach być głodne... :-( PozdrowionkaAsiaT
          • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 11.02.02, 15:28
            O rany, ale małe smoki! Wprawdzie są starsze od naszych (chociaż "niby-styczniowe" ;) ), pewnie dlatego mają wieksze brzuszki, ale i tak to chyba baaardzo dobry wynik!Magdzi
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - Gripe water IP: *.* 10.02.02, 00:01
        Ja jakoś się do tej pory nie zdecydowałam na Gripe Water - może i dobrze. Dominika wprawdzie nie jest "ciężkim przypadkiem" - problemy z brzuszkiem mamy tylko czasami (odpukać!!!). Już kiedy miała 2 tygodnie podałam jej herbatkę "ułatwiającą trawienie" Hippa (od 1 m-ca), ostatnio odkryłam jeszcze herbatki koperkową i rumiankową, która pomaga podobno na brzuszek a do tego troszkę uspakaja dzidziusia. Obie te herbatki można podawać już od pierwszych dni życia, przynajmniej tak na nich napisali.Ja herbatkę podaję łyżeczką: biorę maleńką łyżeczkę, nabieram trochę herbatki, najpierw tylko dotykam jej do ust, żeby coś poczuła, a potem po odrobince wlewam z łyżeczki do dziobka. W ten sposób się nie zakrztusi. Moja mała pije dość chętnie, ale do pewnego momentu. Potem już nie chce, a jak jej wlewam, to nie połyka :(. Zwykle wypija kilkanaście - dwadzieścia takich malutkich łyżeczek i pomaga (zaraz robi się rewolucja w brzuszku).Powodzenia, bo ten płacz jest naprawdę nie do zniesienia. Ja na początku się denerwowałam, ale teraz jak ona tak żałośnie płacze, to ja mam ochotę razem z nią :cry:Magdzi
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 10.02.02, 00:15
      No właśnie, dziewczyny, kiedy pochwalimy się naszymi maluszkami na forum Zobaczcie???Ja postaram się w najbliższym czasie umieścić tam chociaż jedno zdjęcie. Niestety z pierwszego "wypstrykanego" filmu na żadnym zdjęciu moja Dzidzia nie wygląda tak, jak naprawdę. Oczywiście mam swoje ulubione zdjęcie, ale Dominika na nim śpi. Liczę na to, że następne zdjęcia będą bardziej podobne.Pozdrawiam, życzę miłej niedzieli,Magdzi
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 10.02.02, 11:01
        Hmmmm, nasze pierwsze zdjęcia też nie wyszly najlepiej. Wypstrykalam juz drugą kliszę, ale muszę ją dopiero wywołać. No i nie wiem czy potrafię wkleić tam jakieś zdjęcie :what: Nigdy nie próbowałam. Może kiedyś spróbuję. Jak wkleisz swoje to daj znać! No i napisz czy to jest bardzo skomplikowane :)))):hello: anuś
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 10.02.02, 19:20
          Nie mam jeszcze pojęcia, ale jest tam jakaś instrukcja, z którą planuję się zapoznać :).Chyba nie jest to aż tak skomplikowane, skoro tyle tam zdjęć ;).Ale raport będzie.:hello:Magdzi
      • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 10.02.02, 20:15
        To ja spróbuję coś wygrzebać i wkleić (wczoraj odebrałam trzeci film). Oczywiści zamelduję Wam o tym.Pozdrówka!
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 10.02.02, 20:19
          Ja właśnie spróbowałam. Zrobiłam wszystko po kolei wg instrukcji, teraz czekam na efekty, czyli akceptację administratora. Sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. W każdym razie zaglądajcie!Magdzi
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 11.02.02, 10:34
            Magdzi, Dominisia jest przesłodziutka. No i przestań martwić się tą wagą. Mała wygląda rewelacyjnie :)))) Niedługo pochwalę sie swoim Krzysiem i Zosieńką. :hello: anuś
            • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 11.02.02, 12:30
              Dzięki. Przecież pisałam, że nie wygląda na niedożywioną :), ale mimo tego z wagą kiepsko. Ciekawe, czy w ostatnim tygodniu coś przybyło.A propos, nie wiecie ile może kosztować taka waga dla niemowlaków? A może kupić zwykłą elektroniczną? Ale jak ważyć maluszka?:what:Magdzi
              • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 12.02.02, 11:24
                Moje dzieci dostały wagę od Babci i Dziadka. Cena zawrotna - sama bym nie kupiła - za elektroniczną do 20 kg zapłacili 740zł. No ale oprócz tego nic nie kupowali dla maluchów. Poszukaj w sklepiku. Czasem ktoś chce sprzedać. A waga chicco kosztuje podobno do 200zł. Pozdrawiam anuśPS Choć powiem szczerze, że gdybym nie miała wagi chyba byłabym spokojniejsza. A tak ważę go 2 x dziennie - tak z ciekawości ale wyniki mnie zaskakują. Raz tyje 350g przez 4 dni a potem 80g przez 3 dni. No ale On ma humorki. Raz je jak smok a potem kilka dni prawie nic :))) :what:A waga na pewno dokładna!
                • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci - kiedy zobaczymy? IP: *.* 12.02.02, 16:10
                  Szaleństwo! - zarówno cena wagi, jak "wyczyny" Krzysia :))).
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 10.02.02, 19:32
      Z tego wszystkiego zupełnie zapomniałam się pochwalić, że w piątek mój dzidziulek skończył już miesiąc :D. Tym samym czujemy się pełnoprawnymi uczestniczkami niniejszego forum :crazy:. Był pyszny torcik :hap: i mnóstwo całusków :love:.Ale ten czas leci...Magdzi
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 11.02.02, 10:22
        Mój bobas dziś kończy 4 tygodnie. A miesiąc będzie w - WALENTYNKI :)))) :love:
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 11.02.02, 12:47
          No to pogratulujemy Ci za parę dni.To niesamowite, dopiero co nie mogłyśmy się doczekać na skurcze i rozwarcia - pamiętacie to jeszcze???MagdziP.S. Czy jak tak paskudnie pada, to też chodzicie na spacerki?
          • Gość: Maria Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 11.02.02, 15:49
            Jestem z wami już od bardzo dawna, dopiero dziś nabrałam ochoty na pogaduszki z wami, mam piękną styczniową (2002) Marysieńkę,jutro skończy trzy tygodnie, a ja wciąż nie mogę się pozbierać, bo tyle szczęścia na raz, to czuję po raz pierwszy , pozdrawiam was wszystkie.Ewelina
            • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 11:37
              A czemu dopiero teraz nabrałaś ochoty?:))))
              • Gość: Maria Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 17:26
                bałam się zapeszyć, nie jestem mamą pierwszej młodości.Ewelina
          • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 11:28
            Wyczekuję przebłysków słonka i wtedy wychodzimy. Choć po wczorajszym spacerku córa mi sie przeziębiła i teraz znów martwię się o bobaska. On wczoraj rano miał przytkany nosek i bardzo sie złościł. A Ty czym leczyłaś Dominisię?:hello: anuś
            • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 16:21
              Niestety, u takiego maluszka repertuar leków jest skromny (chociaż Twój maluszek ma już prawie miesiąc, u nas to było półtora tygodnia).A oto nasz plan leczenia:sól fizjologiczna do noska ok. 6 x dz. po kropelcecebion 2 x 5 kropelek do małego dziobkawit. C / cetebe - do większego (czyli mamusi) dziobkaPonadto jest herbatka Hipp na przeziębienie - możesz pić sama, małemu to nie wiem, czy można, ja wtedy Dominice nie podawałam.A do tego: temperatura w mieszkaniu ok. 19-21 stopni, nawilżać powietrze i ustawić spanie dziecka pod kątem, czyli głowa wyżej, nogi niżej. To były zalecenia pediatry.Pozdrawiam,Magdzi
          • Gość: zonka:) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 17:05
            ja juz nie pamietam skurczy chociaz byly niesamowicie bolesne i podczas porodu twierdzilam ze nigdy wiecej dzieci i takie tamsmileteraz oczywiscie juz zmienilam zdaniesmilemartwie sie tylko zdrowiem mojego synka, ma strasznie duzo roznych lekarstw jakby byl obloznie chorya tak naprawde to stosy witamin, leki na brzuszek, mascie na krostki i na ciemieniuche a teraz jeszcze doszedl katar i lekkie przeziebieniesmilea niby dzieci karmione piersia sa odporniejszesmilewiec jak to naprawde jest?Pozdrawiam wszystkie mamuski i ich dzieciaczkismile
            • Gość: Maria Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 12.02.02, 18:50
              Jak sobie radzicie z pozostałymi domowymi obowiązkami? mój czs w pełni absorbuje Marysia, nie mam podręcznej babci ani cioci, mąż uwija się jek nie jest w pracy, a jak pracuje, to my czekamy ze wszystkim na niego, jest brzydka pogoda więc nie wychodzimy, nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam nie wychodząc chociaż na spacer.Ewelina
    • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 13.02.02, 11:14
      Dzięki Magdzi za repertuar :)))) Na razie Krzyś się trzyma tylko córa ma coraz gorszy katar. Mimo wszystko wybieramy się dziś do galerii mokotów. Trzeba dzieciom kupić trochę ubranek. Rosną jak na drożdżach :)))A pogoda rzeczywiście kiepska na spacerki choć my wychodzimy codziennie choć na godzinkę. A Ty Ewelino nie masz się czego bać... tu nikt nie patrzy na metrykę :))))Pozdrawiam anuś :hello:
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 14.02.02, 19:11
      O, a co tu taka cisza? Wszystkie mamusie pobiegły na zakupku, czy wichura nas wywiała :) ???. Dominika spała dziś ciągiem od ok. 24:00 do 6:30! O tej godzinie zmieniłyśmy tylko pampersa, popiłyśmy mleczka i poszłyśmy spać dalej :D. Prawdziwy aniołek :love:. Za to wieczorem mam małego diabełka. Je, je, je, je, w końcu usypia, a po pięciu minutach otwiera oczka. Jak się orientuje, że mamusia wpakowała ją samą do wózka albo łóżeczka, od razu jest afera :cry:. A czasami marudzi nawet, jak ją noszę. I to nawet nie z powodu brzuszka, wtedy płacze inaczej. Przyznaję się, że czasami tracę cierpliwość i mówię jej, że jest niedobra i oddam ja sąsiadom :(. Ale zaraz potem dostaje buzi, mam nadzieję, że nic z tego nie rozumie i za bardzo się tym nie denerwuje. Czy Wam też sie to zdarza?Magdzi
      • Gość: KvM Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 15.02.02, 12:31
        Magdzi, nic nie mów.Ja poprzedniej nocy myślałam o rzeczach straszliwych...Malutka świeżynka (18 dni) po każdym karmieniu krzyczała. Musiałam ją lulać, poklepywać po plecach ...Dziś nad ranem (5.30) obudziła się starsza i krążyła wokół maleńkiej szukając pretekstu, by na nią nadepnąć.I tak co noc atrakcje.Dziś przed południem razem z Sikorą przesadzałyśmy kwiatki. Na środku kuchni płachta z ceraty, worek ziemi, dwie doniczki i dwulatek z łopatką. Marcelinka pod koniec naszego zajęcia zaczęła marudzić, więc sprzątanie zostawiłam Sikorze, a sama pobiegłam do ssaka.Maleńka jest niespokojna, wystarczy ją dotknąć - już płacze.rewolucja w brzuszku trwa 24h na dobę. Wymiękam. I tak kocham obie moje glizdawki.Dorka m. Eleonory i Marceliny
    • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 16.02.02, 18:43
      Co tam słychać u mamuś i dzidziusiów styczniowych? Jeszcze trochę i spadnie nam wątek...Napiszcie, co nowego.Pozdrawiamy,Magdzi i DominikaP.S. Czekam na zdjęcia pozostałych styczniowych maluszków na Zobaczcie. Nie żebym się chwaliła, ale Dominika jest tam już 3x.
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 17.02.02, 15:56
        Albo jestem sierotka-Mariola albo naprawdę nie mogę znaleźć tych zdjęć. Napiszcie w jakich postach.Dorotka
        • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 20.02.02, 22:27
          Moja córeczka to oczywiście "Dominika dzidziulek Magdzi".
    • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 17.02.02, 00:15
      No hej!!!U mnie troche problemow :(Kilka dni temu pojawily sie krostki na calej buźce, poźniej na brzuszku i raczkach.. Zawołtałam lekarza...ALERGIA!!!! Tylko nie wiadomo na co..!! ????Musiala odstawic: mleko i jego przetwory, wołowine i cielęcinę itp. uczulajace.. To co ja mam jesc ??? Z tego wszystkiego nie mam na nic apetytu.. buuuu (dzisiaj juz buźka czysta ale na brzuszku jeszcze plamki sa..Pytanie:Moze ktos wie kiedy i w jaki sposob moge wprowadzać spowrotem w/w produkty ???????w dodatku moja niunia jest bardzo niespokojna ostatnio...a ja mam dołka.. :(pozdrawiam
      • Gość: Magdzi Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 17.02.02, 12:14
        Hej Dorciasmile),Ja ciągle mam dołki na zmianę z "górkami". Te "górki" to jak patrzę na malutką, która z dnia nz dzień jest coraz śliczniejsza i słodsza.eśli chodzi o odstawione produkty, to chyba njlepiej byłoby się zapytać pediatry. Ja wiem tylko tyle, że wprowadza się je bardzo powoli, tzn. jeden co parę dni i obserwuje. Ale to oczywiste.Wiesz, właśnie czytałam "Niemowlęta od A do Z" - taka czerwonma książka, której autor ma dość rewolucyjne poglądy na temat płacczu i kolek. Mianowicie twierdzi, że to nie żaden ból brzuszka i gazy, tylko stres i nadmiar bodźców powoduje te ataki płaczu. Polecam poczytanie.Kończę, bo mała terrorystka krzyczy :)Magdzi
      • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 17.02.02, 16:02
        Dorciu! U mojej małej taka wysypka pojawiła się w drugiej dobie życia, jeszcze w szpitalu, bo zjadłam po porodzie dwa banany (a ktoś pisał, że nie uczulają). Słyszałam, że najlepsza dieta to szyneczki wieprzowe i wędliny drobiowe, ale nie parówki, broń Boże, na obiadek lekkostrawne zupki i mięso drobiowe lub schaboszczak, poza tym dżemiki (znane ze szpitala, przynajmniej mojego), a do picia herbatki ziołowe. Żadnego nabiału, wołowiny i cielęciny, jajek. Myślę, że po 2-3 miesiącach możesz powoli wprowadzać po jednym produkcie lub grupie produktów i testować przez tydzień poprzez obserwację dzidzi. Jak nie ma wysypki to OK i lecimy dalej.WytrwałościDorotka
      • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 18.02.02, 10:46
        Hej Dorcia. Uff, ja niestety przerabiam wszystko poraz drugi... buuuu. Same buły, herbatka, kartofelki, ryż na wodzie, jabłka duszone, buraczki, marchewka, indyk pieczony bez masła. Jak znikną krostki to raz na 2 tygodnie można wprowadzać jeden produkt i bacznie dziecko obserwować. No i nie zaczynaj od najbardziej alergizujących. Zapomnij o mleku (ale joghurty możesz spróbować), jajach, czekoladzie, orzechach. Uwaga na dżemy - wiele owoców uczula (maliny, wiśnie, truskawki...). Na razie tyle. Jak byś chciała coś więcej to pisz. Ja byłam u kilku alegologów i nie warto na nich wydawać kasy, bo każdy mówi to samo. No chyba, że te domowe sposoby nie pomagają. Wtedy czasem trzeba dać lekarstewko. Pozdrawiam i życzę zdrówka. Na pocieszenie dodam, że córa w wieku 2 lat zaczęła wyrastać z uczuleń i teraz nie powinna jeść zaledwie kilku rzeczy, które i tak je ale w małych ilościach (no bo jak wytłumaczyć "życzliwym" żeby nie dawać dziecku czekoladek ). :hello: anuś
        • Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 19.02.02, 12:02
          Dziewczyny,U nas też wysypka, ale lekarz alergolog stwierdził, że to tylko podrażnienie wrażliwej niemowlęcej skórki. Nie wiem tylko czemu to nie znika, Mała już od tygodnia ma buzię jak tarka, usianą mnóstwem drobnych czerwonych krostek. Czy macie jakieś sposoby na łagodzenie objawów wysypki, czy może to trzeba po prostu przeczekać...A jakie objawy miały wasze maleństwa, że lekarz stwierdził, że to alergia ???Ewa
          • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy IP: *.* 19.02.02, 22:04
            Ewo, mój mały miał całą buzię wysypana maymi czerwonymi krosteczkami. Poniewaz już wtedy byłam na ostrej diecie, jedyną rzeczą, jaką podejrzewałam o uczulanie, było mleko. Odstawiłam więc mleko i jego przetwory na tydzień, wysypka znikła, a po tygodniu znowu zaczęłam jeść, i się pojawiła. No i sprawa się wyjaśniła, niestety nie tak jak chciałabym... Dostałam od pediatry robioną maść na krostki, które schodza po niej bardzo ładnie. I nawet zaleciła mi, zeby nadal jeść mleko, a tylko smarowac dziecko, ale chyba nie chcę ryzykować.Pozdrawiam!
            • Gość: Dorotka Re: Styczniowe (2002) dzieci IP: *.* 19.02.02, 22:52
              Ja praktycznie w ogóle nie jadam nabiału oprócz masła i jogurtu co 2-3 dni. Na razie wysypek nie było wcale. Moja pierwsza córa uczuliła się przy dokarmianiu NANem w wieku dwóch miesięcy. Odstawiłam NANa, sama też odstawiłam nabiał i po 3 tygodniach wszystkie pryszczyki zniknęły. Dziś Ola uwielbia mleko - codziennie zjada miseczkę Nesquika i Fruttiny z mlekiem i nie ma żadnego uczulenia. Także w przyszłości będzie dobrze.Dorotka
            • Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy IP: *.* 20.02.02, 14:07
              Aniu,Czy wiesz może jaki jest mniej więcej skład tej robionej maści na wysypkę, bo słyszałam, że stosuje się maść z wit. A.Ja niestety ciągle nie potrafię znaleźć przyczyny wysypki i raczej na pewno nie jest to nabiał, bo jak Małą wysypało, to ja w ogóle nic "mlecznego" nie jadłam.
              • Gość: dorcia:)) Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy IP: *.* 20.02.02, 14:41
                Mi lekarz na wysypke przepisał- maść Chlorchinaldin H (na receptę). Wystarczyło 2-3 razy posmarować (rano-wieczorem-rano)i buźka czysta... a wczesniej wygladała jak tarka..Acha i to mi zapisał jeden pediatra - prywatnie (świetne rekomendacje) i powiedział ze przyczyna jest uczulenie jeszcze nie wiadomo na co..a wiec dietaZ kolei pediatra z przychodni podczas rutynowej kontroli powiedziała zeby nic nie stosować bo to "normalna wysypka"..No nie wiem.... Mozna zgłupieć.Co pediatra to inna szkoła, bądż tu madrym....
              • Gość: anuś Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy IP: *.* 22.02.02, 09:35
                Ewo, świetnie działa Bephanten niebieski. Zaleciła mi go dr pediatra no i krosteczki są znacznie mniejsze i nie czerwone. A co do alergii to podejrzewam, że mój maluszek uczulił się na proszek Lovela (bo ja juz prawie nic nie jem). Krostki ma też na rączkach i nóżkach (w postaci czerwonych plam usianych kaszkowato krosteczkami).Pozdrawiam anuś
              • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy-maść IP: *.* 26.02.02, 19:43
                Ewa, nie wiem, czy nie spóźniona ta informacja, ale podaję przyblizony skład maści (na tyle, na ile umiem go odczytac z lekarskiej pisaniny) - jest b. skuteczna - krostki znikają po 1-2 dniach:hydrocilis...(końcówka nieczytelna) 0,5Ac. borici 10Enceni 50Może choć trochę pomogłam...Pozdrawiam!Ania
                • Gość: EwaMaciag Re: Styczniowe (2002) dzieci-doEwy-maść IP: *.* 26.02.02, 22:33
                  Bardzo dziękuję !My jesteśmy już po kolejnej wizycie u pediatry-alergologa, bo z buzią było coraz gorzej. Tym razem werdykt brzmi: alergia pokarmowa, tylko, że jeszcze nie wiemy na co ... testujemy ...Na szczęście buzia już wygląda lepiej po dwukrotnym zastosowaniu maści sterydowej (niestety!) i użyciu jakiegoś robionego w aptece kremu.Mam nadzieję, że Mała nie będzie uczulona na wszystko co tylko możliwe i stałam się wierną czytelniczką forum o alergii.Pozdrawiam,Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka