Widzę, że muszę zacząć...Styczniowe mamusie, jak sobie radzicie?Jak tam skórka, kolki, spanie i reakcje starszego rodzeństwa? Moje dzieciątko (Piotruś) wojuje w nocy, a dzień śpi.Karmię go na śpiąco w łóżku i biedak nie umie odbić sobie, więc stęka. Ale jakoś z biedą przesypiamy większość nocy.Nawet nazbiera sie tego spania, a zresztą jestem "naspana" jeszcze z ciąży. Nie bieduję więc sobie.Czekam na odzew (a może ten wątek już gdzieś jest zaczęty)?

Alinka