Dodaj do ulubionych

8 latek sam w domu

27.11.06, 15:33
Czy wasza pociecha zostaje sama w domu, a jeśli tak to na jak długo i co
wtedy robi? Mój syn w tym miesiącu po raz pierwszy musiał zostać sam w czasie
przeziębienia, ja miałam okres próbny, mąż nie mógł zostać a dotychczasowe
dorywcze opiekunki były zajęte - sytuacja podbramkowa. Młody jest rozważny i
spokojny, ale strach był mimo wszystko spory - czy ktoś też musiał zostawić
dziecko w tym wieku same na cały dzień/. Wspomnę, że na 2-3 godzinki zostawał
chętnie w razie potrzeby i w tym czasie głównie czyta, nie wolno mu włączać
urządzeń elektrycznych czyli nawet TV.
Obserwuj wątek
    • sophie05 Re: 8 latek sam w domu 27.11.06, 18:14
      Nie zostaje. Widzę, że nie jest jeszcze gotowa , a ja nie nalegam. Wielokrotnie
      pytałam, wychodząc gdzieś na krótko w pobliże domu, czy idzie ze mną , czy
      zostaje w domu. Zawsze chce iść ze mną. W zeszłym miesiącu zdarzyła się
      sytuacja,iż musieliśmy z mężem i małą córcią wyjść. Do Zuzy jechała babcia i
      miała małe spóźnienie, więc zostawiliśmy Zuzę mówiąc iż babcia dojeżdza i
      będzie dosłownie za 5 minut. Córka została z przerażeniem, stała w oknie i
      widać iż się bała. Zostaje sama tylko na chwilę, gdy schodzę na dół do garażu,
      piwnicy lub najbliższego sklepu.
    • mika_p Re: 8 latek sam w domu 27.11.06, 18:18
      Junior zostaje, ale niedługo, nie więcej niż godzinę - już w zeszłym roku
      zostawialismy go na kilkanascie, kilkadziesiat minut, jak szliśmy z męzem na
      spacer z Małą wokół bloku albo krótkie zakupy, żeby pogadć bez obecności
      dodatkowego ucha.
      Nie było to chyba nigdy półtorej godziny, ale czas powoli się wydłuża, na
      początku to była naprawdę tylko rundka wokół bloku, a teraz coraz spokojniej i
      dłuzej.
      Junior czyta albo ogląda tv.
    • toja48 Re: 8 latek sam w domu 28.11.06, 13:44
      Mój synek pirwszy raz został sam w domu gdy miał pięć lat. Chorował wtedy na
      świnkę, a ja musiałam pobiec do apteki po lekarstwa. To był chrzest bojowy (dla
      mnie bo Piotr nie przejął się tym wcale). Potem czas samotności wydłużał się,
      zdarzało mi się wyskoczyć na krótkie zakupy tylko z młodszym synem a starszy
      zostawał w domku.
      W ubiagłym roku szkolnym Piotruś korzystał ze swietlicy, po pracy ja czy mąż
      zabieraliśmy go do domu. Jednak źle znosił wydłużone siedzenie w domu.
      W drugiej klasie dostał swój klucz i wszyscy jesteśmy zadowoleni. Rano ja
      zamykam drzwi na klucz a najwcześniej wraca Piotr. Ma teraz dużo czasu na
      zabawę, odpoczywa, robi lekcje. Nie może w tym czasie odbierać domofonu i tylko
      w wyjątkowych sytuacjech siedzi przed komputerem.
      Dziś po raz pierwszy sam rano zamknął drzwi.
      • renata_72 Re: 8 latek sam w domu 28.11.06, 14:17
        Artur od drugiego półrocza bedzie chodził na 2 zmianę ( 11:30) wtedy też mamy
        zamiar zostawiać go rano w domu żeby sam szedł do szkoły, nie widzę sensu by od
        7:00 siedział w świetlicy jak w zeszłym roku przynajmniej się wyśpi smilegorzej po
        lekcjach, nie chce by wracał gdy jest ciemno więc po lekcjach jeszcze swietlica.
    • avill Re: 8 latek sam w domu 30.11.06, 22:06
      Moja córcia generalnie nie zostaje sama w domu, z wyjątkiem moich około 10 min.
      wyjść do osiedlowego sklepu, ale i to rzadko. Ona nie chce, a i ja bałabym się
      ją zostawić. Mam tę komfortową sytuację, ze ma starszego brata, z którym to
      najczęściej zostaje.
      • nika1228 Re: 8 latek sam w domu 04.12.06, 09:10
        Paula zostaje sama od jakiegoś czasu na 2-3 godziny, my wtedy jedziemy na
        zakupy a jej się po prostu nei chce jeździć z nami, ma pod ręka telefon
        komórkowy i jesteśmy w kontakcie, zawsze dzwoni i pyta gdzie jesteśmy jak już
        jej się dłuży, czasem chodzi też sama do szkoły rano
        • astarza78p Re: 8 latek sam w domu 04.02.07, 11:24
          Cześc jestem nowa na forum! Mój 8 latek Dominik zostaje sam w dom, jak jedziemy
          na zakupy. I bardzo zadko wieczorkiem, tzn. raz na ruski rok jak rodzice idą na
          wieczorn seans do kina, a dziecko juz śpi lub zasypia (oczywiście mówimy mu, że
          do sklepu jedziemy, zresztą czasem nam się to zdarza...). niepamiętam kiedy
          zaczął sam zostawać, ale koło poprzedniego mieszkania min do sklepu i tak to
          sie zaczeło. jest bardzo odpowiedzialiny i zawsze wiemy co będzie robił jak nas
          nie będzie, jednak nigdy nie zastaje dłużej niż 2-3 godzinki sam.
          Pozdrawiam
    • filipkafilipa Re: 8 latek sam w domu 08.02.07, 14:08
      witam
      moja ola(w styczniu skonczyła 9 lat-rocznik1998)zostaje sama w domu, czasem z
      młodszą siostą.
      ostatnio musiałam wyjsc rano w sobotę na 3 godzinki, dziewczynki zostały same -
      po powrocie zastałam poscielone ich łóżeczka,poskaładane piżamki,porządek w
      całym mieszkaniu(jakbym sama posprzątała), umyte naczynia, umytą kuchenkę. na
      moje wejscie ola wnosiła do pokoju swiezo zaparzoną herbatkę z cytrynka i
      kanapki (dla mniesmile
      siadaj mamo, mamy dla ciebie niespodziankę i razem wszystko robiłyśmy, i
      zdążyłyśmy! były z siebie dumne.


      zostają same w domu, obie albo któras z nich (marcelka 5,5), chodzą same do
      sklepu, wyrzucają smieci, parują skarpetki, przynoszą suche ubrania z
      suszarni,zmieniają kotom w kuwecie, ola sama sie kąpie, marcelka zaczyna,...

      wazne w wychodzeniu czy zostawaniu samych w domu jest to, ze jestem z nimi w
      stałym kontakcie-komórka to genialny wynalazek, a w razie czego mamy w bloku
      cudowną ciocię, która w razie potrzeby,przedłużającej sie nieoczekiwanie mojej
      czy taty nieobecności,dotrzyma im towarzystwa.zdarzały sie sytuacje, ze ola była
      sama w domu bardzo długo-np.gdy ja z marcelką bylam u lekarza, a tam kolejki,
      badania (jak to u specjalistów bywa)i robiło sie z kilku godzin-całe
      przedpołudnie i popołudnie(do 14-15).
      nie zadzyło nam sie jeszcze zostwaic jej na cały dzien i pomimo jej
      samodzielności-wahałabym sie - głównie ze względu na ciepłe posiłki i samotność
      dziecka przez cały dzien. nie wolno, gdy nie ma rodziców, wpuszczac nikogo do
      domu, chyba ze wyraznie zaznaczymy przd wyjsciem, ze ktos ma przyjsc -ciocia,
      wujek,babcia,zaden inkasent, listonosz, ktos z administracji, gazowni,
      kolezanka. tlumacze tez, jak sie zachowac gdy ktos puka i mówi ,ze musi szybko
      otworzyc, bo gaz, prąd,zalewane mieszkanie etc,wie co ma zrobic -przetestwoanewink)

      jesli ola sama wychodzi-znam zawsze drogę, którą idzie no i komórka -włączona,
      naładowana.

      dziewczynki są bardzo samodzielne, odkąd zaczęły same przejawiac swą chec
      działania-nie biadoliłam-jeszcze nie, jestes za mała, raczej, dobrze mozesz
      spróbowac to zrobic, ja bede w razie czego pomagac. jesli okazalo sie,ze w ich
      poczuciu to za trudne-robiłysmy razem, az sie za któryms nauczyły i odwazyły.

      mysle ze podstawą do podjecia decyzji o jakis zachowaniach samodzielnych dziecka
      jest obserwacja dziecka przez rodziców, uczenie bezpiecznych zachowan i reakcji
      na pewne wydarzenia i pokazywanie konsekwencji. a wszystko zgodnie z rytmem i
      potrzebami dzieckasmile

      piekielnie ciezka orka wychowywanie dzieciwink


      co poza tym robią dziewczynki,gdy mnie nie ma w domu i zostają same- czytają,
      rysują, bawią sie w króla lwa, w szkołe, w rodzine etc, oglądają bajki,
      odrabiają lekcje (marcelka zadania,które ma w ksiązeczkach dla 5 latków),itp

      pozdrawiam
      .
    • kaczkabig Re: 8 latek sam w domu 30.03.07, 15:24
      No to teraz mi dacie smile)) Mój syn to jedynak, ale bardzo rozaważny. Z powodu
      naszy zawodów ( mąż kierowca TIRa, ja do niedawna przedstawiciel handlowy-
      dziadkowie pracujący) zostawał notorycznie sam w domu. Juz w pierwszej klasie
      miał swoje klucze. Wychodził sam do szkoły i sam z niej przychodził ( szkoła
      jest po drugiej stronie ulicy - przejście ze światłami). Nigdy natomiast nie
      zostawał sam na noc. Nie ma "komórki", jest tel. stacjonarny więc przed
      wyjściem dzwonil domnie i robił to tez po przyjściu ze szkoły. Bałam się
      oczywiście o niego...ale innego wyjścia nie miałam. Zamykał się w domu i
      cichutko siedział. Duzo z nim rozmawialismy na temat ewentualnych zagrożeń.
      Nigdy nikomu nie otwierał drzwi. Tłumaczyłam mu, że nigdy przenigdy nie przysle
      do domu nikogo obcego (tak z reguły okłamują złodzieje, że przyszli na
      polecenie któregoś z rodziców). Ja poprostu ufam swojemu synowi - aczkolwiek
      jest to ograniczone zaufanie. Nie było innego wyjście - o świetlicy nawet
      słyszeć nie chciał...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka