anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 10:12 Witajcie mamusie i maluszki ! My po przygodach !!! Wczoraj popoludniu wróciłam z Zuzia ze szpitala, gdzie spedziłysmy dwie doby. Powód wymioty i odwodnienie organizmu. Cały czwartek Zuzia wymiotowała wszystko co zjadła zaprzyjazniona pani dr kazała spróbowac podawac po łyzeczce herbaty w odstepach dwu trzy minutowych - jesli nadal by zwracała jechac do szpitala. No i tak tez sie stało. Dostała kroplówe i przez kolejna kilka godzin w odstepach mniej wiecej poł godzinnych wymiotowała żółcia bo juz nie miała czym. A ja spedziłam strasznie meczaca noc spiac obok jej łózeczka na krzesle, bo na sali były tylko trzy łózka dla rodziców a rodziców w sumie sześcioro. W piatek dostawała tez ciagle w zyłe i glukoze do picia. Wymiotów nie było Dzieki Bogu! W sobote rano poprosiłam zeby jej dac kleiku na probe i tez było ok. Popołudniu pojawiła sie moja zanajoma i kazała sie zabierac do domu na przepustke bo doszły kolejne dzieci jeszcze bardziej chore co groziłoby ewentualnym zarazeniem małej. Tak wiec wrociłysmy do domu , mała dostała juz wczoraj rosołek i bułeczke z masłem - wszystko jest ok. A w poniedziałek do południa mam sie zgłosic na oddział do wszystkich badan i po ewentualny wypis. Umeczył mnie ten szpital a co gorsze nikt nie mogł mnie wymienic bo w domu synek na antybiotyku a maz wlasnie zaczał zaoczne studia i nie chciałam zeby opuszczał zajecia (bo juz i tak raz nie był !) Za to byłam pod wrazeniem super obsługi i ogólnie bardzo miłego personelu....chyba zaczynam zmieniac zdanie o nieprzyjazdnych dla pacjenta szpitalach. Mała była bardzo dzielna , nawet wenflon w raczce jej nie przeszkadzał i dawała sie pieknie badac bez jednej łezki i otwierała buzia mówiac "aaaa" by pokazac gardło - lekarki były pod wrazeniem , a to poprostu efekt naszych domowych zabaw w lekarza. Bawiła sie slicznie lalami - układajac je do snu w roznych miejscach łózeczka , duzo czasu tez spedziła nad ksiazeczkami ....choc były momenty nudy i strasznego marudzenia....ale ilez mozna lezec w łózeczku?! Co do malowania to u nas był koszmar, po kartkach po scianach i oczywiscie po sobie !!! Jeden raz był przełomowy kiedy mała dostała solidnie po paluchach to kiedy robiłam cos w kuchni a ona praktycznie wszystko w pokoju i przedpokoju pomalowała czarnym pisakiem - WODOODPORNYM !!! - maz zostawił na biurku...a ona skorzystała. Teraz juz chowam takie pisaki bardzo wysoko. Ale sciany zostałuy jakie były - kiedys zrobie zdjecie to zobaczycie jak to wyglada. Koncze bo te dwa łobuzy mi rozniosa mieszkanie - a maz niestety na zajeciach. Pozdrawiam wszystkich cieplutko - zyczac zdrówka Ania i Zuzia MOJE SKARBY forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311 Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 12:50 No, to teraz Aniu wiesz co ja przezywałam na wiosnę, będąc z dziecmi w szpitalu. U nas niestety trwalo to dużo dłużej no i powtórzylo sie po 6 tygodniach Myśle ze mieliscie wiele szczescia ze sie Piotrus nie pochorował. To zazwyczaj są infekcje wirusowe niestety i dzieci załapują je jedno od drugiego. Mysle ze najgorsze juz za Wami i zycze powrotu do zdrowia. Uwazaj jednak teraz szczegolnie na Zuzię, ten wirus naprawdę lubi wracać... A ja pakuje się znów w pośpiechu. Córka na wystawie psów z tatusiem, synek u ukochanej babci, a mama teleportuje sie na tydzień do Brukseli... Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 03.10.04, 17:26 Anes, czy to był ten rotawirus ? Mami, co robisz w tej Brukseli ? A my same w weekend. Tatuś pracuje (akurat nagrywa ponoć fajny program dla maluszków "Domisie", ma wystartować od środy rano, ale walczą żeby był w niedziele).Zuzia z babcią na działce, a my zostałyśmy bo się bałam pogody. No i dzień jak co dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 04.10.04, 16:01 cześc dziewczyny, jestem, czytam was, ale nie mam kiedy napisać co nas, czyli Patryka. szybko więc tylko witam się z wami i lecę dalej do pracy...szaleństwo! u Patryka wszystko super, gaduła nierzeciętna! na okrągło gada ąz głowa boli. np: kopkomici - malinki butia - autobus uka - ciężarówka motio - motor mamu mika - mamusia monika baba mija - babcia Misia dziadzi ga ga - dziadek gra apaa - małpa abuś - arbus i wiele wiele innych. my oczywiscie wszystko rozumiemy ale pzyjaciołom musimy tłumaczyć na ,,dorosły jęyk" a propo- małpy, oglądamy film w W.Goldberg i nagle Pati woła pokazując na nią paluszkiem: mamumamu!ooo!apa! a tak w ogóle to nmuszę wam powieezieć że uwielbiam wychodzić na place zabaw z synkiem, bo sama też korzystam z tych uciech, huśtamsię, zjeżdżam itd. ale ubaw!!uuuuuuu!! to heja! pa, pozdrowionka monina Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.10.04, 22:23 Napisałam dzis popołudniu kilka słów a tu problemy techniczne na str gazety i wszystko szlag trafił!!! Wiec zaczynam od nowa. Zuzia juz całkiem dobrze dzis kontrola była szybka własciwie tylko badanie słuchawkami i kukniecie do gardła, ale diete jeszcze potrzymam ze dwa dni. To był poprostu taki dziwny wirus, bardzo popularny teraz w Krakowie, atakuje zarówno dzieci jak i dorosłych. Wymioty jeden dzien i spokój. Nie wiem czy i mnie cos nie bierze bo cały dzien jest mi niedobrze, ale lekarce nie mowiłam bo by mnie azał odizolowac od dzieci.....hehe. Ponoc na cos takiego mozna zastosowac szklaneczke odgazowanej coca - coli - jedna lekarka w szpitalu mowiła ze w Stanach to nagminne. Zaraz sobie zrobie szklaneczke rumu z cola - moze jeszcze lepiej zadziała -hehe. Zara to nie był wirus rota przy tamtym towarzyszy jeszcze biegunka. Co do poruszanych ostatnio tematów to moja Zuzia tez ma wszystkie lale porozbierane i co gorsze nie da ich ubrac.....dziewne te nasze małe dziewczynki. Co do mowy to u nas bez wiekszych postepów. Ostatnio nauczyła sie mowic "lulu" - nasiebie, tak tez nazywał ja Piotrus kiedy sie urodziła - to od Zuzula i Zuzul, czaesm tak na nia mowie. Ale mimo braku konkretnych słów dogaduje sie z nia pieknie i rozumiem wszystko o co jej chodzi. Co do sikania to przez ostatnie dni królował pampers wiec chyba edukacja musi sie zaczac od nowa. Ale musze sie pochwalic ze jak w szpitalu przyklejono jej woreczek by pobrac mocz do badania to tylko powiedziałam Zuzia zrób siku jak do nocniczka i raz dwa juz woreczek sie napełnił. Poza tym moja mała chce byc bardzo samodzielna i ciagle chce sie sama ubierac, spodnie , skarpetki i buty juz jej wychodza bardzo dobrze z góra nieco gorzej. Znow na dwa dni zostałam bez meza, ech ostatnio to prawie wogóle nie mamy dla siebie czasu ...a co bedzie jak pojde do pracy.... A taka propos to bedziemy pracowac teraz z mezem w jednej firmie - ciekawe czy to posłuzy naszemu zwiazkowi czy wrecz przeciwnie. Nie ukrywam ze sie tego bardzo boje. No i jeszcze cos w zwiazku z historia Zary i jej Zuzi. Ja tez przezyłam nie dawno podobny stres. Wyszłam na sekunde wyrzucic smieci a dzieci zostały same. Wracam a drzi zamkniete, mam klucze ale nie do najnizszego zamka, no i stałam taka roztrzesiona na korytarzu i spokojnie powterzałam do Piotrusia krec synku , krec, spróbuj otworzyc. Juz widziałam oczyma wyobrazni strazaków wspinajacych sie do okna...kiedy w koncy drzwi sie otwarły. Do tej pory nie wiem ktore to zrobiło,syn twierdzi ze nie on , ale nie chce mi sie wierzyc zeby to zrobiła Zuzia.....Na wszelki wypadek teraz nie wychodze juz tak wyrzucac smieci !!!! Pozdrawiam wszystkich zyczac zdrówka a Mami wytrwałosci w walce o swoje no i zeby to nie wyszło na złe !!! Ania i szkaraby Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.10.04, 17:44 Coś cicho na tym naszym wątku......??? A u mnie troche spokojniej, Zuzia doszła do siebie bardzo szybko. Piotruś niestety nie obronił sie przed wirusem ale przechodzil go o wiele łagodniej - tak ze wystarczył jeden dzien dietki i tez wszystko sie uspokoiło. Dzis miałam sie spotkać z szefem by ostatecznie sie umówić co do warunków pracy , ale niestety odwołał - bedzie miał dla mnie czas dopiero w przyszłym tygodniu - cóż musze zyć w niepewności jeszcze kilka dni. Taka śliczna pogoda a mu siedzimy w Krakowie....szkoda ze nie mam swojego samochodu - zaraz wywiozłabym dzieci poza miasto (maz swojego nie moze zostawic bo potrzebuje w pracy !) Ale wczoraj spedzilismy cudowne chwile w parku z piknikiem i czytaniam bajeczek włacznie. Oby tylko było wiecej takich pieknych jesienny dni !!!! Pozdrawiam wszystkich Ania Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 10.10.04, 17:24 Witajcie! Oj, nie było nas parę dni a tu prawdziwa plaga wirusów Ale z tego co czytam - już chyba wszystko ze wszystkimi w porządalku?? My wróciliśmy właśnie z mniej cywilizowanych rejonów Polski ( po króciutkim urlopiku) Bieszczady - jak tam cudnie o tej porze roku!!! Naprawdę nie chciało nam się wracać... Filipciowi chyba też się spodobało - zaliczył nawet wejście (czyli wtaszczenie przez rodziców) na górę ( coś ok. 1228 m n.p.m.) - mo i zbiera chłopak punkty do odznaki GOT )) Tak się bałam że będzie lało a pogodę mieliśmy po prostu wymarzoną, w ogóle było wspaniale - jak znajdę chwilkę to wrzucę troszkę fotek do Filipkowego wątku na "zobaczcie".. A co z nowości u Filipsona - rosną "czwórki" i to jakieś takie duże ( jest trochę marudzenia), poza tym ulubione hasło od paru dni to "opa-opa" (załapane od tygryska z Kubusia Puchatka - czyli tygryskowe "hopaj siupaj łupaj cupaj" ) Powiedział też po raz pierwszy ( i narazie ostatni )moje imię: BE-A-TA !! Ale teraz jak Go proszę by powiedział beata to szybciutko odpowiada : "tata" ) Aaa, dalej próbuje "odmieniać przez przypadki" - mówi, że np. jedziemy "do baby" albo pokazując jakąś moją rzecz mówi że to "mamy" ew. "taty" No i jeszcze jedna rewelacyjnie wykształcona ostatnio umiejętność (nie wiem skąd to się wzięło) - bezbłędnie rozpoznaje samochody policji, karetki i straży - wcale nie muszą jechać na sygnale .. Filip natychmiast reaguje: "ijo,ijo" ) Oj, chyba musze kończyć - mały żarłok wraca od babci - narazie ! ( reszta wrażeń później) Pa, Beti Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 11:33 No i jeszcze jedno - Filipek z wielką pasją ogląda "Tygryska" ... z jednej strony to dobrze, bo jest chwila spokoju, ale z drugiej strony wolałabym żeby potrafił się tak skoncentrować na czytanych bajkach - niestety tu nam nie wychodzi ... wszysto inne jest wtedy ważniejsze - książeczkę ogląda i czyta po swojemu pytając co chwila "a to?" ale tak żeby dłuższą chwilę posłuchał - nic z tego ( Bardzo mi przykro z tego powodu - bo tak sobie myślę, że może kwestia spokojnego zasypiania byłaby rozwiązana, a poza tym chyba jednak większe korzyści są z takich "czytanych" a nie oglądanych bajek (?) Pozdrawiam,Beti Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 16:01 U nas tak samo jak z Filipkiem czyli Zuzia raczej oglada ksiazeczki i po sto trazy powtarza "to?" niz słucha co sie czyta. Najczesciej ja czytam synkowi a ona tylko oglada. Co do bajek w tv to nadal przez chwile skupia uwage tylko na Teletubisiach - to jej ulubiona bajka inne bajki raczej nie bardzo, a oglada sie u nas ich naprawde duzo. Pewnie to szkodliwe dla oczu ale moj trzyletni synek jest wielkim miłosnikiem bajek - z tym ze kupujemy tylko te ładne Disney'a czy tym podobne, zadnej przemocy ! Bardzo duzo słów nauczył sie dzieki tym bajkom - i rozwinał wyobraźnie. Jako pedagog wiem ze za duzo telewizji nie jest wskazane ale jedna -dwie bajki na dzien,zwłaszcza jak jest pochmurno i nudno to nic strasznego. Poza tym u nas juz spokój z chorobami natomiast zaczeło sie urodzinowe szalenstwo mojego synia...niestety rózni goscie przychodza w róznych terminach no wiec bedziemy dmuchac te swieczki kilka razy. Mielismy tez próbe włamania do mieszkania, drzwi dzieki Bogu wytrzymały, a złodzieje pewnie liczyli na to ze nie bedzie nas przez weekend i wroca z lepszym sprzetem - rozczarowali sie , ale niestety nastepnego dnia obrobili mieszkanie naszych sasiadów. Teraz zyjemy w lekkim stresie i juz wiem ze dopóki czegos nie wymyslimy - np wyjacego alarmu lub ubezpieczenia to nie pojedziemy na weekend (tylko zgnijemy tu w mieszkaniu !!!). Zuzi zaczynaja isc trójeczki - jedna juz sie przebiła, nawet znosi to bezstresowo wiec sie ciesze. No i jeszcze jest nocniczkowy sukces - córcia krzykiem i dotykaniem alarmuje o siku i o kupce tak ze wlasciwie nawet na spacery juz idzie bez pieluszki (tyle ze jak juz teraz jest tak zimno to nie bedzie mogła załatwic potrzeb byle gdzie pod krzeczkiem wiec jednak pampersy sie przydadza, ale takie krotkie wyjscia do sklepu to juz bez. Najciekawsze ze Zuzia ulubiła sobie jedna ze swoich lal i wszystko robi z nia. Lala je - mała autentycznie przystawia jej jedzenie do ust, lala sika - musze trzymac ja nad nocniczkiem i mowic ze lala juz zrobiła sisi,no i lala jest co chwilke układana do snu na poduni i starannie przykrywana kocykiem. Poprotu moja mała córeczka ma juz swoja mała córeczke - hihi, i praktycznie sie z nia nie rozstaje. Pozdrawiam wszystkich, zyczac zdrówka na te jesienne, zimne dni Ania i maluszki. MOJE SKARBY forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311 Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 11.10.04, 20:54 Witam wszystkich cieplutko! Ludzie, normalnie zima idzie. A człowiek po lecie nieprzywykły do takiego mrozu, brrrrrrrr. Co to będzie gdy temp. spadną poniżej zera. U nas też był mały wirusek. U Marty i u mnie zaczęło się w zeszłą sobotę. Na szczęście Martę trzymało ze 4-5 dni. A ja do dziś mam czerwony nos jak truskawa. Coś te urlopy w tym roku mi się nie udają Anes - z rozbawieniem czytałam Twój post, bo prawie tak jakbym czytała o Martusi. Ostatnich parę nocy pod rząd Marta budziła się z suchą pieluchą. Na spacery dalej zakładam, ale Marta jest bardzo zdziwiona i oburzona gdy mówię, żeby sikała do pieluchy. No bo gdzie? Wiem, ze to nie pedagogiczne. Ostatnio tak w kościele krzyczała sisi, że musiałam z nią wyjść ) Z ksiażeczkami tak samo jak u Zuzi i Filipka. Obrazeczki są the best. Co tam literki. No i lala. Fakt, że chodzi z nią wszędzie. Ale lala musi zaliczyć wszystkie codzienne czynności - te co Marta. Nawet ostatnio Marta zaczęła lali śpiewać piosenki. Co do mówienia to Marta powtarza wszystko co usłyszy z lepszzm lub gorsyzm skutkiem. Ale jest tego już naprawdę dużo. Natomiast jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności Filipka w odmienianiu wyrazów. Narazie kończe, bo Marta już mnie ciągnie do łazienki. Trzymajcie się zdrowo )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 12.10.04, 09:52 Witam, Strasznie zimno, chociaż dzisiaj słoneczo świeci więc bardziej optymistycznie patrzę na świat. Jestem pod wrażeniem sukcesów nocnikowych Zuzi i Martusi. U nas w tej dziedzinie całkowita klapa - nocnik co prawda jest w użyciu codziennym ale traktowany jako zabawka. Poczekamy jeszcze... Lenka podobnie jak Wasze dzieci skupia się przede wszystkim na oglądaniu obrazków w książeczkach i jest w stanie wysłuchać krótkiego czytanego wierszyka. Jednakże bardzo lubi książeczki i co chwilę przynosi je aby wspólnie oglądać. Natomiast przed zaśnięciem lubi opowiadane bajki. Lenka ma "obsesję" na punkcie kapci i butów: rano przynosi mi kapcie do łózka i to jest sygnał, że muszę wstać, iść z nią do kuchni i zrobić jej mleczko. Jak tylko zobaczy, że chodzimy po domu bez kapci to szuka ich i przynosi aby je założyć. Poza tym wyciąga sobie z szafy w przedpokoju nasze buty i uwielbia w nich chodzić po mieszkaniu. Lenka po mieszkaniu biega w grubych skarpetach z ABSem i jak tylko wstanie domaga się aby założyc jej skarpety. Nie pamiętam czy pisałam wcześniej, że Lenka miała dużą faze na "nie". Naszczęście po mału zaczyna jej ta faza przechodzić. Chociaż muszę przyzanć, że potrafi dobitnie wyrażać swoje zdanie i jak się uprze na coś np. chce dłużej zostać na dworze to muszę bardzo długo namawiać ją i wymyślać przeróżne przekonywujące argumenty abyśmy jednak wróciły do domu. Ale pocieszam się, że czasami bywa bardzo ugodowa. Pozdrawiam wszystkich, trzymajcie się cieplutko i zdrowo. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 12:45 Witajcie, korzystam z wolnego komputera - ostatnio niestety jak już wspominałam jest on skutecznie blokowany przez Filipa i jego "opa-opa" czyli tygryska ... Przede wszystkim życzymy dużo zdrówka chorującym - trzymajcie się cieplutko!! My na szczęście narazie zdrowi.. Korzystamy -z ostatnich podobno- słonecznych dni - choć Filip coś zaczyna marudać przy ubieraniu- wogóle przy przewijaniu też jest sajgon - wymyślam już cudeńka żeby spokojnie poleżał ( nocnik narazie niestety bezużyteczny) .. O co chodzi?? A dziś "ładnie" zaprezentował swoje umiejętności "czytania": siedzimy sobie w kuchni Dyzio w swoim krzesełku wcinając zupkę ściąga z lodówki literki (takie z magnesem) i głośno pyta "a to?" no więc ja odpowiadam "M" on na to "mama"; następne "n" on na to "niania" później pokazuje mi literkę "f" pytając oczywiście "a to?" no więc ja mówię "f jak Filipek", potem było jeszcze "g jak gołąbek" no i przyszła kolej na literkę "d" mówię więc "d jak..( tu chwila zastanowienia) a Filipek głośno "diupa" ))) Oj, wezmę ja sie za tych "nauczycieli" - ładnie dziecko kształcą )) To eNTeeNeR - jak mawia tygrysek - czyli narazie, zszokowana mama Beti Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:10 Filipek jesteś genialny.....duzo duzo starsze dzieci maja problemy z dopasowaniem słowa do pierwszej litery....a TY z tą "diupą" - rewelacja. Zreszta z odmianą tez super! Chyba to juz tak jest ze te nasze maluchy rozwijaja sie swoim rytmem....jedne wczesnie sikają na nocniczek , inne mówia, a jeszcze inne zapominaja o smoczku......... U nas narazie tylko nocniczkowy sukces - reszta stoi raczej w miejscu . Słowa to dwusylabowe - te w ktorych powtarzają sie sylaby czyli "ma-ma" "ta-ta" "la- la" itp, ale i tak sie całkiem dobrze rozumiemy. Ze smoczkiem nawet nie eksperymentowałam ,chyba mi tak wygodniej jest ją uspokajac....zwłaszcza nocą. Niestety choroby nas nie omijaja i mała juz ma bardzo ostry katar, co sie wiązało z nieprzespaną nocą. Poza tym dzis w nocy mała była upiorna, moze to i moja wina - a raczej napewno a nie może. A było tak : znów mielismy urodzinowych gości - juz którys dzien pod rzad i nie miałam sił wykąpac dzieci. Zuzia zasneła na jakies 2 godz po czym obudziła sie z wyciem i odciąganiem pieluszki. Pomyslałam ze jej przeszkadza no bo w dzien jest bez wiec pewnie w nocy tez tak chce. Zdjełam pieluszke...pospała pół godz i znów wycie, zagladnełam nic tam nie ma nawet czerwonego...ale cóz posmarowałam Sudocremem....nie pomogło - nic nie pomogło ani noszanie , ani tulenie, ani przemycie mokrą chusteczką i ponowne posmarowanie w koncu po 1 w nocy nalałam wody do wanny i poszłysmy sie wykąpac. O 2 zasneła na dobre i spała pięknie juz do -rana (nie liczac przebudzen z powodu zatkanego noska!!!) Cóz chyba jednak nie bede robic jej juz dnia dziecka od mycia - nawet jak bede padac na twarz - bo to i tak sie obróci przeciwko mnie. Ale sie rozpisałam !!! Narazie papa ps.Acha - wszyscy goście byli super bo oprócz prezentu dla Piotrusia mieli coś dla Zuzi. Pamietajcie tez tak róbcie .....dzieci nie rozumieja czyje to akurat urodzinki....i tez chca prezenty, chocby symboliczne! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:21 A ciekawe co u trapet ? jak sobie radzi ze swoimi dwoma kawalerami??? Trapet - odezwij sie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 17:31 A i wzywam jeszcze inne mamuski: mmarcel pimpek06 aandziula mama.szymona bazylea1 i renia.k - która o ile pamietam tez była z Karakowa jak ja ODEZWIJCIE SIE i pochwalcie jak wasze skarby !!!!! ps. Były w tzw. miedzy czasie tez inne mamy, ale nie sposób tu wszystkich wymieniac !!!kogo pominełam przepraszam i tez zapraszam do nas !!! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 23:19 Anes - popieram Twój apel! Mamuśki, odezwijcie się!!!!!!!!!!!!!! Coś nam tu ostatnio frekwencja spadła. Ale idą mrozy, więc może forum się ożywi. A my dzisiaj po szczepionkach. I to trzech naraz Dwie w rączki i jedna w pupę. Ale muszę powiedzieć, że pomimo uprzedzeń Marty do białych fartuchów (jeszcze) była dzisiaj dzielna. Fakt, że płakała - ale szybko przestała. Filipek nie przestaje mnie zadziwiać. Mały geniusz nam rośnie. Jestem dumna, że to marcowy chłopak Jeśli chodzi o umiejętności nocnikowe to przedwczoraj mieliśmy mały kryzys. Nie wiem czy Marta przemarzła na spacerku, ale zdarzyło jej się nasikać do spodni zaraz gdy zawołała sisi. Zmienialiśmy spodnie 4 razy. Po tym ostatnim stoję z Martą w łazience i mówię "Marta, co ja ci teraz ubiorę" (wszystkie domowe spodnie mokre). A Marta spokojnie stwierdza "Gacie" Kiedys też stoję przy zlewie w kuchni i myję naczynia. Marta chce się dostać do kosza na śmieci. Mówi więc "pasiam" (przepraszam). Szczęka mi opada! Ostatnio bardzo polubiła ten wyraz. Co u niej zauważyła to to, że nie potrafi wypowiedzieć "r". Ale ciekawe jest to, że w niektórych wyrazach je pomija (np. komy -kromy czyli kromki chleba) a w niektórych zastępuje literką "j" (np. kojek - korek). Potrafi też powiedzieć posie (proszę), ale z zastosowaniem tego w życiu już gorzej ) A na dziękuję mówi "kuje". Zabawne, że niektóre wyrazy powtarza bezbłęnie, a z niektórych robi takie dziwolągi. Pora kończyć moje wywody językowe, bo jutro nie wstanę do pracy. Dziś już trochę zaspałam. Ale za to pojutrze weekend ))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.10.04, 23:35 Hej, hej Coraz weselej z naszymi dziećmi Teraz sie zaczną cyrki , fajnie W skrócie powiem , że z Gabi jest istna komediantka, kokietka i bajerantka. Przykład z wczoraj : czegoś tam jej nie pozwoliliśmy i Gabi w ryk i histerie , a my nic, kompletnie zero reakcji, Gabi załamana poszła do lustra spojrzeć "dlaczego jej mina nie jest wystarczająco żałosna". Tata w domu ostatnio rzadko wiec jak juz jest to GAbi łazi za nim krok w krok, wołając "tatooo, tatooo" , a jak cos robi śmiesznego to tata musi patrzeć "tatooo, pa " (czyli tato, patrz). A ostatnim przebojem jest kąpiel z Zuzią. To co one tam wyprawiają.... łazienka cała mokra. Gabi ma zabawę chlapania za wannę , kuca i wstaje z wyskokiem chlapiąc i mówiąc " gluum". A słowo "dupa" juz tez ma w słowniku Za tydzien mamy szczepionkę. Pozdróweńka dla wszystkch i idę do wanny bo mi zimno, papa. Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.10.04, 11:40 No ta ja się tez melduję. U nas jakiś horror ostatnio ze spaniem jest. NIgdy nie było problemów z położeniem Mata do łozka a teraz stoi w łózeczku i płacze tak, że zadne prośby i rzeczowe argumentacje nie pomagają. Zawsze mu tłumaczyłam, że idę zmywać do kuchni naczynia (na co on odpowiadał gaki=garnki i po dwóch, trzech minutach spał. Teraz płacze tak żałośnie, że wczoraj jak podeszłam do jego łózeczka po ok.3 minutach płaczu, to był tak opuchnięty, ślinka mu z buzi leciała, po prostu koszmar. Więc kolejne postanowienie: za nic w świecie nie będę go więcej narażac na takie stresy, od trzech dni biorę go po prostu do łożka, on głaszcze mnie po włosach, przytula się i zaspyia. Będę robić to tak długo aż dojrzeje do ponownego zasypiania samodzielnie. Trudno, gary będą musiały poczekać. Dziecko jest najważniejsze. Pani neurolog to by mi chyba łeb ukręciła jakby się dowiedziała, że ja go płaczącego zostawiam w łożeczku. Pomyślałam po prostu ze on się juz cwaniakiem robi i wykorzystuje to by go nosic czy tulić, ale ja odpuszczam, wolę go uspypiać do trzeciego roku życia niż potem borykać się z jego emocjami. Czy nie sądzicie że on się po prostu boi że jak się obudzi to mnie nie będzie? Czy to nie jest jego reakcja na moje częste wyjazdy i to że go zostawiam z kimś innym? Myśle ze czas juz oswoić się z myślą, że niemowlęctwo Mateuszka odchodzi w zapomnienie... Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.10.04, 14:20 Mami , ja mysle ze własnie jest tak jak napisałaś. Mat rozumie juz śiwiat i zycie , wie ze od czasu do czasu znikasz i cie nie ma, dlatego potrzebuje twojego ciepła i przytulania zeby czuc sie bezpiecznie ! Ja uwazam ze jezeli dziecko potrzebuje takiej bliskości to nalezy mu ja dać. Zresztą to takie cudowne uczucie jak dziecko sie przytula , jak głaszcze po włosach czy po twarzy - ja to uwielbiem ! Choć nie ukrywam ze czasem przez to nie mozna sie porządnie wyspać. Ale przeciez przyjdzie taki czas ze nasze maluszki bedą juz tak duze ze nie bedą wcale sie chciały przytulać - bo to takie "dziecinne" i "obciach" - wiec nacieszmy sie nimi poki mozemy. Ja śpie z Zuzią praktycznie od urodzenia, syn najpierw z nami , teraz z samym tatą , no chyba ze czasem ucieka w środku nocy do mojego wyrka. Pewnie to wszystko nie jest dobre dla mojego zwiazku z męzem....czasem bardzo brakuje mi jego bliskości i tesknie za tym przytulaniem co kiedyś , kiedy byliśmy tylko we dwoje.....mam jednak nadzieje ze maluchy juz niedługo beda na tyle duze ze beda spac samodzielnie (no tu do przeskoczenia jeszcze jedna przeszkoda warunki mieszkaniowe...dobrze gdyby miały osobny wspolny pokój albo najlepiej kazde swój....moze za rok, najpóźniej dwa....). Poza tym u nas ciągły katar a ostatnio i jakaś uczuleniowa wysypka...moze z czekolady - sama nie wiem? A miałam ją zaszczepić....znów bedą marudzić w przychodni! No i z sikaniem prawdziwy sukces, Zuzia nie ma juz pieluszki nawet na noc ,a przez weekend u cioci nie mieliśmy nocniczka wiec musiała korzystać z dużego kibelka - no i teraz na niocnik juz nie chce - tylko tak jak wszyscy. Pozdrawiamy wszystkich cieplutko! Ania i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 09:34 Jesteśmy tez my! Czytamy namietnie tylko jakoś tak nie wychodzi żeby dodać coś od siebie. Marcowe dzieci robią takie postępy, że tylko mozemy być dumne. U Misia natomiast jakiś zastój. Może dlatego, ze też przeszedł kurację antybiotykową? Najbardziej mi go szkoda gdy nie moze powiedzieć co by chciał i sie złości że go nie rozumiemy. Porównując wasze gaduły i mojego misiaczka - to on w ogóle nie mówi, dalej został przy "mama, tata, dada, baba, niania, nie!, nie ma" 7 słów plus odgłosy zwierzątek. Każdy mówi, że jak ruszy z mową to będziemy tęsknić za czasem, gdy był taki jak teraz. Ale za to rozumie wszystko, jest bardzo porządny, wszystko czyści i sprząta, ale też rozrabia i rozrzuca zabawki po całym domu. Najlepiej się czuje gdy wszystkie zabawki są powyjmowane z szafek i szuflad. RAJ!!! Uwielbia też prace w ogródku, ostatnio kładliśmy kostkę przed domem w czym Michałek cały czas pomagał, nawet nie dał się z tej okazji uśpić, taaaka radość! Czasem jest nieznośny, nie moze sobie poradzić z emocjami, i wrzeszczy w niebogłosy, mam nadzieję, że wraz z wiekiem przejdzie. Pozdrawiam mamusie i pociechy kasia i miś A, byłabym zapomniała - jestem w ciąży - na razie wiem to z dwóch kreseczek, z czym zwlekałam dosyć długo, bo nie wiem czemu miałam straszną tremę i coś takiego co chyba pamiętacie "chciałabym i boję się" - po prostu emocje przyszłej mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 11:11 Kasiu - ogromne gratulacje. Bardzo się cieszę i życzę Ci wspaniałego samopoczucia oby ominęły Cię wszystkie nieprzyjemne dolegliwości ciążowe i żebyś całą ciążę czuła się wyśmienicie. Dzisiaj tak króciutko bo mam dużo pracy. Pozdrawiam wszystkich Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 11:16 Kasia moje gratulacje , Misiowi też gratuluje przyszłego braciszka lub siostrzyczki. Wiem ze teraz jesteś troche przerażona...jak to bedzie, czy dasz rade, czy nie za wcześnie, jak na to zareaguje Michałek ???? Ale mowie ci przez te 9 miesiecy wszystko się wyklaruje i poukłada tak ze cała rodzina nie bedzie mogła sie doczekać małego dzidzia a Michałek zwłaszcza. Pozwól mu tylko uczestniczyć w tym od początku, pokazuj brzuszek , opowiadaj ze tam jest małe dzidzi, ze kopie , niech daje mu całuski - tak przygotowany bedzie szczesliwy widzac malenstwo juz poza brzuszkiem i ze to jest jego dzidzi, juz na zawsze. Cóz dwójka dzieci to podwójny kłopot, ale też podwójna radość !!! Uważaj na siebie i trzymamy kciuki !!! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 14:22 Dzięki dziewczyny! Wiedziałam że na Was mogę liczyć. Te słowa to jest to czego właśnie teraz potrzebuję, bo jestem i szczęśliwa i jeszcze bardziej przerażona. Chciałabym żeby Misiu tak pozytywnie zareagował. Pa PA Kasia i Michałek i ... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 22:35 Kasiu dołączamy się z Oskarkiem do gratulacji!!! Życzymy dużo zdrówka mamie i fasolce w brzuszku Łezka w oku ze wzruszenia mi się zakręciła. Tak sobie pomyślałam, że może też trzeba pomyśleć o rodzeństwie dla Oskarka ...lata lecą trzydziestka na karku...ale z drugiej strony jest tyle argumentów przeciw mam nową, satysfakcjonującą pracę, mąż w domu tylko w weekend, Oskar jest już trochę "odchowany" i pewnie jeszcze wiele bym dodała, a generalnie to bym chciała ale się boję. Pewnie będzie jak Bozia da... Trzymaj się ciepło Asia Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 19.10.04, 22:57 Katika !!!!! Gratulacje !!!!! Ale fajnie !!!! Ja tez bym chciała, ale trzecie to juz u nas byłaby przesada A wiecie co ? Gabi mi dzis wyleciałaz łózeczka....niewiem jak ona to zrobiła... Miała dziś kłopoty z zasnieciem i kombinowała, aż wykombinowała. Pokazywał z eboli ją język, buzia. Zadnego siniak nie ma. Ona jest taka aparatka, ze aż sie boje konsekwencji tej ilosci jej "mikrouszkodzeń".... Mam nadzieję, ze to było niegroźne, ale nieźle rymsnęła.... A na nocnik to chce siadac jak juz zrobi papa Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.10.04, 23:30 Dzisiaj krótko i na temat Kasiu - GRATULACJE!!!!!!!!!! I Twoim dwóm mężczyznom również Trzymam kciuki. Dbajcie teraz o siebie bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 21.10.04, 10:43 No cóż, WSZYSTKIM bardzo dziękujemy. Na razie czuję się wyśmienicie, oprócz tego, że jestem lekko zaspana cały czas i wyczulona na zapachy. Oby tak dalej i polecam oczywiście Wam również ten stan. Pąździernik został w jakimś piśmie okrzyknięty idealnym miesiącem na poczęcie dziecka (może dlatego, ze jest tak zimno???) Pozdrawiamy k&m Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 21.10.04, 16:55 Kasiu - my też przyłączamy się do gratulacji ... Baardzo się cieszymy i trzymamy kciuki żeby wszystko było dobrze... Nie martw się -Misio na pewno pokocha młodszego braciszka lub siostrzyczkę - będziesz miała teraz podwójne szczęście - jak fajnie! Trzymaj się cieplutko i uważaj na siebie.. anes - nie możemy wyjść z podziwu nad osiągnięciami (nocnikowymi) Zuzi.. BRAWO!!!!! (u nas w tym względzie całkowita klapa) zarra - jak się miewa Gabi po tym twardym lądowaniu?? Filipek ostatnio nauczył się mówić "duży".. a raczej "duuuudżi" i mały - "małi" albo "mami" no i teraz mocno podkreśla wielkość wszelkich przedmiotów... najlepsze że bezbłędnie odpowiada na pytania np. "Jaki brzuszek ma tata?" odpowiedź Filipka: "duuuudżi" "A jaki brzuszek ma Filipco?" - odp. "mami" )) (na mój brzuszek też mówi że mały - kochane dziecko potrafi matkę na duchu podnieść )) Poza tym szaleństwo z klockami - tato ostatnio przywiózł całą reklamówkę ( gdzieś tam były sprzedawane "na wagę" no i za 6 pln mamy "duuuuuużo" klocków) ) budujemy i rozwalamy domy, garaże itp. itd. W dalszym ciągu trwa psychoza "opa-opa" czyli namiętne oglądanie przygód tygryska ... A tak w ogóle to paskudna dziś pogoda i siedzimy cały dzień w domku - kwi No, kończę bo muszę sie wziąć za angielski - jutro szkoła -praca Buziaczki dla wszystkich, pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 22.10.04, 00:20 Gabi po upadku ok. A my wyjęliśmy jej szczebelki. Tylko teraz łobuziara ucieka jak ma spać Katika, dzięki za propozycję, ale mi już dzieci wystarczy , natomaist wzięło mnie strrrrasznie na kotka. I własnie jestem w trakcie poszukiwań Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.10.04, 10:54 Zarra, co Ty porabiasz o takiej porze na necie? Ja odkąd urodziłam Misia to nie przypominam sobie, żebym chodziła spać później niż o 22 (nielicząc sylwestra i paru takich). Myslę, że kotek to bardzo dobry pomysł szczególnie dla dzieci. My właśnie mamy w domu po długiej nieobecności pieska -kundelka, który wrócił do nas po tym jak się obraził na naszą powiększoną rodzinkę i uciekł do babci (prze pół miasta- nie wiem jak to przeżył). Michał ma świetną zabawę, Karuś trochę mniej. Jest cały czas goniony i bardzo się boi misia. Michałek też go cały czas karmi chrupkami, przynosi mu z miski, ale jeszcze (po 5 dniach bycia razem) się nie przyjaźnią, głównie przez to, że pies jest mniejszy od Misia i się go boi. Ale on się boi wszystkiego: kotów, królików itp. Zwierzątko w domu to bardzo wychowawcza "inwestycja" ale oczywiście to przede wszystkim my sie nim zajmujemy. U babci Michał ma drugiego pieska - posokowca i mimo tego, że jest wielki dziecko się go nic a nic nie boi, całuje go, głaszcze i oczywiście nieraz tarmosi albo przydeptuje (udając, że to nie celowo - co się świetnie odbija w jego oczkach). Jedna wada pies często budzi swoim szczekaniem nie w porę. Pozdrawiam na razie k&m Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.10.04, 00:10 Wiecie co, Marta naszego Hugona na "dzień dobry" leje po nosie i wcale nie udaje, że przez przypadek. W zasadzie Hugo to pies dziadków, ale i tak wielorodzinny. Marta traktuje go jak swojego podwładnego Jakiś kopniak też mu się przyklei, albo pociągnie go za klejnoty. A on woli się wtedy ewakuować. Mąż nie chce słyszeć o żadnym psie, bo to kłopot jak się wyjeżdża. Dziadki też czasami wyjeżdżają i Hugo koczuje u nas. Więc jest rozwiązanie. Może w końcu kiedyś da się namówić choćby na chomika Narazie dziadkowy pies nam wystarczy. Ale ja również popieram teorię, że dzieci lepiej wychowują się w towarzystwie jakiegoś zwierzaka. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.10.04, 11:41 Kasiu gratulacje!!! ja strasznie bym chciała już starac się o drugie dziecko ale z różnych powodów muszę jeszcze poczekac. mam doła pracowego, wracam przy najlepszych wiatrach koło 18/18:30 a moje dziecko idzie spac o 20 wiec bardzo mało mamy czasu razem wstaje za to koło 6 wiec rano troche sie bawimy ale wiadomo jak to rano dużo rzeczy trzeba zrobic. chodzi do żłobka, bardzo to lubi, zaliczył na razie 2 tyg. chorobę ale na szczescie nic powaznego - cieższe przeziebienie. mowi baaardzo dużo, zaczął budowac zdania np. "wstań z łózeczka" - szczęka mi opadła jak to usłyszałam! albo "nie ma koparki" itd. za to, żeby była równowaga, z nocnikiem dalej totalne zero, kupilismy też 2 nakładki na sedes i nie ma mowy żeby usiadł na nie bez ubrania. to tyle na dzis, pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 15:25 Witajcie! Odzywam sie w koncu po dlugiej nieobecnosci. Czytam was w miare regularnie ale wierzcie mi zawsze barakuje jakos czasu zeby cos naskrobac. Ale nie wypadalo by sie nie odezwac na apel anes – Aniu milo ze pamietasz . Livia mowi juz coraz wiecej. Buzka jej sie nie zamyka. Pojela kilka kolejnych slow. Jednak najwiecej mowi w swoim jezyku(cale zdania )wtracajac te wyrazy ktore juz zna. Brzmi to komicznie ale w wiekszosci wylapuje o co jej chodzi.Na spacery chodzimy najczesciej bez wozka, Livia potrafi niezly kawal drogi przejsc na nozkach. No chyba ze idziemy po drodze na male zakupy to bierzemy wozek. Oczywiscie nie przepusci placu zabaw ktory mamy nieopodal domu. Najbardziej lubi sie hustac na hustawce. Mogla by sie doslownie bez przerwy hustac. Jestem ciekawa czy wasze pociechy tez tak lubia sie hustac? W domu Livia uwielbia zakladac na siebie rozne rzeczy i przymierzyc buty. Nauczyla sie zakladac skarpetki, buty tez jej sie czasami uda prawidlowo zalozyc. Mala z niej strojnisia. Co do zwierzatek to tez jestem zdania ze dzici lepiej sie wychowuja w towarzystwie jakiegos zwierzaczka. Ale my sobie narazie odposcimy i poczekamy jak Livi bedzie troche starsza. Juz i tak Livia nie przepusci na dworze zadnego psa czy kota, musze ja pilnowac bo nie kazdy zwierzak lubi dzieci. Za kaczkami w parku to najcheteniej wskoczylaby do stawu. A najwieksza jej pasja na dzien dzisiejszy jest taniec. Jak tylko uslyszy muzyke to zaraz tanczy. Szkoda tylko ze nie wychodzi jej tak fajnie jak taniec sikanie na nocnik tylko dalej robi w pampersa. Wogole to nie chce siadac na nocnik tylko na sedes , kupilam jej specjalna nakladke. Owszem siedzi tam chetnie nawet dosc dlugo ale jak jest bez pampersa to robi w majtki i jak zrobi to dopiero mowi SI. Narazie tyle. Za kazdym razem kiedy cos tu pisze obiecuje sobie ze postaram sie pisac regularnie. Zobaczymy czy tym razem mi sie uda. Pozdrawiam wszystkie mamusie i dziciaczki. PAPA Ania P.S. Kasiu serdecznie ci gratuluje i zycze ci zebys szczegolnie przez te pare miesiecy wazych dal ciebie i dla twojego drugiego maluszka czula sie naprawde wspaniale. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 18:09 Och jak ja bym chciała zeby moja Zuzia powiedziała takie ładne całe zdanie jak Marcinek.....chyba rzeczywiscie te nasze marcowe pociechy rozwijaja sie jednokierunkowo: albo w kwesti mowy albo sikania - hihi. Cóz u nas tylko najprostrze słowa....i y y y na okrągło, a nie przepraszam teraz króluje "ne" czyli "nie" i "ja". Targuje sie ze mna o wszystko za pomoca tylko tych dwóch słów - to strasznie meczace. Zwłaszcza "ja" nie znoszace sprzeciwu - wszystko chce robic sama i jakakolwiek próba pomocy z mojej strony konczy sie płaczem. A moze powinna się nazywać Zosia a nie Zuzia? Zreszta przed narodzinami bralismy wlaśnie tamto imie bardzo powaznie pod uwage- hihi. No zapomniałabym jeszcze ze od niedawna mam juz dwoje dzieci szalejących na punkcie "Boba Budowniczego"! Brat zaraził sistrzyczke i od rana do wieczora domaga sie zeby jej śpiewac piosenke z tej bajki - sama powtarza " bo bu" czyli skrót. Co do zwierzaków to my bardzo chcielibysmy mieć pieska - niestety za ciasne mieszkanko na jeszcze jednego domownika. Zresztą nie wyobrazam sobie wychodzenia na spacery z dwójką dzieci i psem.....nie wiedziałabym za kim gonic i kogo pilnowac ?! Inne raczej nie wchodza w gre bo nie wiem czemu mam od dziecka jakis uraz i nie lubie ani kotów ani małych gryzoni: świnek morskich, chomików czy szczurków. Ale mamy za to akwarium z rybkami i narazie nam to wystarcza. Zuzia podobnie jak Livia uwielbia sie stroic i najchetniej przebierałaby sie kilka razy dziennie - oczywiście sama!!! A jak słyszy o wychodzeniu z domu to przynosi buty wszystkim domownikom. Co gorsza jak wybierze jakies dla siebie to nie da sobie zmienic na inne chocby nie wiem co! Sama decyduje co ubiera - łobuziara. Ostatnio udało jej sie załatwić babcie - ja poszłam na 15 min do kosmetyczki a babcia z Zuzią do sklepu z butami. Przymierzyła małej kozaczki i.....juz niestety musiała kupic bo była awantura na cały sklep - co gorsza nie chciała nawet sciagnac tylko od razu wychodzic w nich na zewnatrz. Skonczyło sie tak ze babcia kupiła buty a mała tachała pudło z nimi po całym M1 i nie pozwoliła sobie pomóc chocby na sekunde. Boze rośnie mi uparciuch jakich mało !!! Koncze bo sie rozpisałam jak szalona. Pozdrawiam wszystkich Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 22:35 Ale fajnie się czyta co wyprawiają nasze pociechy Anes, u nas z butami podobnie, ubiera całą rodzinę. W sobotę mieliśmy gości (Zuzi 10-te urodziny) i Gabi "mówiła" wszystkim gdzie mają siedziec i kto gdzie mają łaskotac Natomiast tydzień wcześniej była imprezka dla koleżanek Zuzi i Gabrysia latała po całym domu równo z tymi 10latkami, niezmordowana. Tańczyła, biegała za nimi jak bawiły się w chowanego, no szał po prostu. Katika, no ja tak właśnie chodze spac, tak już mam Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 25.10.04, 23:23 Melduje sie kolejna strojnisia - Martusia Anes, u nas hasło "ja" zastępuje "ama" (sama). I wciąż sobie powtarzam - CIERPLIWOŚCI. A tej czasami jak na lekarstwo Ostatnio na zakupach powiedziałam, że pierwszy i ostatni raz bierzemy przy Marcie mały koszyk. Choćby iść po 1 rzecz to pakujemy ją do dużego kosza i unieruchamiamy Tego małego koszyka nie dała sobie wyrwać z ręki. A jak już były w nim zakupy to po długich błaganiach i tłumaczeniach oddała. Zaczęła za to wrzucać do niego co jej się spodoba. Koszmar nie zakupy. Z innej beczki: Podziwiamy zdolności Marcinka do budowania zdań. Rewelacja. Marta jak narazie tylko kilka razy połączyła 2 wyrazy. A teraz nauczyła się je odmieniać tzn. konkretnie: mamy, taty, Marty i zaczęła mówić moja, moje lub twoje. Dziewczyny, byliśmy w sobotę na wycieczce w Pieskowej Skale. Ale to był pikuś w porównaniu z kolorami drzew w blasku słońca. Normalnie cudne widoki. Napatrzeć się nie mogłam. Jednak nasza polska jesień potrafi być piękna. Dlaczego takich słonecznych dni nie może być więcej. Bo ponurej jesieni nie lubię Niestety zdjęć nie robiłam bo wszystkie widoki oglądaliśmy zza szyby samochodu. Ale zdjęcia z zamku są i niedługo postaram się je zamieścić na Martusiowym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 13:13 Hej! Daaawno mnie tu nie było,ale juz się tłumaczę... Marcelek będzie miał rodzeństwo-dzidzia urodzi się w maju 2005. Miałam trochę problemów na samym początku ciąży-wiadomo Marcel duży chłop-14kg, 3piętro,niechęć chodzenia po schodach...zaczęłam plamić i musiałam lezeć-potem wizyty u lekarzy...no i wiadomo czas zleciał. Poza tym w tej ciąży czuję się dużo gorzej niż w pierwszej-nudności,ciągłe zmęczenie,więc jak Marcel szedł spać to ja myk-razem z nim. Teraz zaczał się 12 tydzień,czuje się już lepiej,więc myślę,że nadrobię zaległości. Marcelek rosnie jak na drożdżach...jest juz bardzo duży i rozumny,ale niestety poza kilkoma pojedyńczymi słówkami nic nie mówi. No i chyba zaczynamy powoli wkraczać w syndrom dwulatka,bo większość rzeczy jest na NIE! Zaczął łobuzować...ale na szczęście udaje mi się czasami wytłumaczyć mu,że źle robi,nauczył się nawet przepraszać. Myślę,ze to jego gorsze zachowanie spowodowane jest tym,że w momencie zajścia w ciaże odstawiłam łobuza od cycusia.Ciągle jest na mnie obrażony i nie chce się nawet przytulić. Ale dzieki temu mam czasem chwile dla siebie,bo jak tata wraca z pracy,od razy trafia w małe łapki naszego synka. Udało mi się w końcu zamieścić zdjęcia naszego łobuza za Forum. POZDRAWIAM OLA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948 Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 15:57 No to się porobiło! Mmarcel - serdeczne gratulacje. Fajnie,że tu też będzie ktoś podobnie zaciążony. Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok! Jestem strasznie rozśmieszona, prawie się popłakalam czytając wyczyny dzieciaków. Super rzecz na koniec dnia. Dziękuję wszystkim za pamięć i dobre słowa, słyszę tu ich więcej niż w domu. Mężowi już chyba spowszedniała żona w ciąży (dobrze że to 2 dziecko - co by było przy następnym). Najbardziwj z całej rodziny cieszy się chyba mój brat. sorry muszę iść Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.10.04, 17:20 No to rzeczywiście się porobiło! )) Ola - gartuluje!!! Dużo zdrówka i wytrzymałości życzę. I lepszego samopoczucia oczywiście Nowe zdjęcia Marcelka oglądałam - to naprawdę duży i wspaniały chłopak. Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 12:01 hej hej dziewczyny, czytam was i placzę ze śmiechu. zrobiłam nowy wątek ze zdjeciami Patryka: Pati-Patryk-Patryczewski. zapraszam to ostatnie zdjęcia Patryka. u nas istne szaleństwo z gadaniem. ostatni hit to: branie się za głowę w swoim pokoiku i krzyk: a jajajajaj aki bagan bagan bagan!!! (jaki bałagan) padamy ze smiechy jak to widzimy. na pytanie kto to zrobił odpowiada: mi pati! (ja Pati)poza tym bardzo ładnie umie bawić się z dizećmi, rówieśnikami i starszymi. nie muszę juz go pilnować bo tak naprawdę nigdzie gdzie nie trzeba nie włazi. gorzej u siebie. wszystko trzeba w miarę zabezpeiczać. na razie , bo oczywiście dopadłam na chwilkę. pa Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 13:36 WOW !! ) Ależ cudne wiadomości - Olu gratulujemy i życzymy samego dobra - dużo spokoju, radości i wspaniałego samopoczucia!!! Przed chwilką zajrzeliśmy na "zobaczcie" no i obejrzeliśmy sobie najświeższe fotki Patryka - suuperrowy facet!! ) Dobry pomysł z tym osobnym wątkiem! A u nas faza buntu (już?!!!) na spacer - NIE! zmienimy pieluszkę - NIE! zjesz zupkę - NIE! .... Totalna porażka - młody zaczął się na dobre buntować. Jestem trochę w szoku, bo przedwczoraj odstawił niezłą akcję: wychodzimy na spacer - Filip oczywiście na "nie".. no więc zaczęłam Mu opowiadać, że pójdziemy na huśtawki, do "baby", że kupimy w sklepie to i tamto ... nic nie działa - więc jak się nie dało "po dobroci" to zaczęłąm ubierać go na siłę. Zdążyłam założyć czapkę, a Filip myk do pokoju i na podłogę plackiem i ... "tak będę leżał - nigdzie nie pójdę" ) I co ja mam robić z takim uparciuchem??? Żeby nie było tak całkiem źle - to mała pochwała - od paru dni "informuje" że oto coś "większego" jest w pieluszce - przychodzi i ze specyficznym wyrazem twarzy mówi "jeee" czyli "jest" - wiadomo co ) ( dobre i to - choć wiadomo nocnik by bardziej cieszył) Aha, potrafi brykać cały dzionek bez przerwy od 9 do 23 albo i dłużej... teoria, że jak nie pośpi w dzień to wieczorem szybciej uśnie wzięła w łep (łeb?) No, to na tyle - pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie pa,pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.10.04, 23:14 Olu, GRATULACJE !!!!!!! Zdrówka i spokoju !!!! Fajnie wam ciężarówy A ciekawe jak tam Trapet sobie radzi. Coś nam instynkty szaleją. Mi się kotka zachciało i już go mam Idę na nasz wątek zdjęciowy, poogladam sobie nowe zdjęcia i tez coś dorzucę, bo akurat mam nowe Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 11:11 Olu, serdeczne gratulacje! kolejna mama równieśnika w ciąży, ech, skręca mnie zazdrość ale życie nie pozwala. w kwestii zwierzątek, nie doszukałam się pytania ale my mamy kota i stosunki kot-Marcin są napięte. kot jest dzikusem który nie lubi kontaktów i nie patyczkuje się z pazurami jesli ktos go zaczepia. do marcina ma i tak ogrom cierpliwości, pozwala się głaskać i ugniatac ale czasem nie wytrzymuje i drapnie. na szczęście dostało się tylko po rączce. nie wiem co robic, cały czas uczymy marcina żeby nie zaczepiał kota. z powodu kota nasze sypialnie w nocy muszą byc zamknięte bo on w nocy poluje. zastanawiamy się co bedzie jak Marcin bedzie chciał w nocy wyjsc np zrobic siusiu. ale na razie nie dosięga do klamki, ma łóżko ze szczebelkami i leje w pieluchę więc to sprawa odległej przyszłosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 14:11 JA kotka wzięłam bez obaw o GAbi. Bardziej sie boję, ze ona jemu cos zrobi Moja Zuzia jak była taka mała to był w domu kot- staruszek. Ale wszystko dawał ze sobą zrobić. Raz jedyny nie wytrzymał i ją drapnął, ale to symbolicznie bardzo. Zazwyczaj jak juz mial dość dziecięcych "zabaw" to sobie szedł gdzies w kąt bezpieczny. Ten kotek jest malutki , będą razem się chować. Narazie (3 dzień) jest super. Gabi go czasem walnie, ale uczymy ją że nie wolno i chyba się słucha. Zobaczymy co będzie dalej Poogladałam sobie zdjęcia naszych dzieci i kurcze, jakie one już duze. Takie dwulatki normalnie. Napisałam Wam w naszym wątku zdjęciowym, zeby te mamy , które mają swój oddzielny watek zdjęciowy (np. ja zamieszczały tez od czasu do czasu kilka fotek w naszym wspólnym wątku marcowym. Bo jakos tam pustawo sie zrobiło i ostatnio tylko ja dorzucam Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.10.04, 16:38 Coś mi sie dzis porabało i dopisałam sie do postu Zarry - pierwszego na tej "stronie" wiec jak sie komus chce to niech przeczyta. Masz racje Zarra od czasu do czasu wszyscy powinni sie zgłaszac na wspólny marcowy watek na Zobaczcie. Wiec jak sie zorganizuje to dorzuce cos aktualnego. Pozdrawiam i lece szykowac smakołyki - bo moj maz ma dzis imieniny. Anes Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.10.04, 10:00 Olu - gartulacje!!!! Na pewno już teraz wszystko będzie dobrze. Oczywiście myślę o Twoim samopoczuciu. Marcelek też pewnie ucieszy się jak w domu pojawi się maluszek. Zazdroszczę Wam dziewczyny, ja też tak jak Anes i pewnie inne mamuśki, tęsknie do tych cudownych "kopniaczków". Teraz przyszła na nas kolej i przeziębienie dopadło nas. Z mężem kichamy, prychamy i wycieramy nosy i niestety Lenka tez zaczyna być "pociągająca". Musiałam w związku z tym odwołać szczepienie i chyba za niedługo dostaniemy upomnienie z przychodni, że się nie stawiliśmy na nie. Przez tą moję zwariowaną pracę niczego w terminie nie mogę załatwić. Już jestem tak zmęczona (nie miałam urlopu w czasie wakacji), że w końcu po Święcie Zmarłych biorę tygodnowy urlop. Nareszcie pobędę z trochę z dzieckiem. Z jednej strony zazdroszczę mamom, które nie pracują, a z drugiej strony nie wiem czy bym wytrzymała w domu. Najlepszą opcją jest praca na pół etatu ale niestety niemożliwa w moim przypadku. Ostatnio ważyliśmy i mierzyliśmy Lenkę: waży 14 kg i ma 89 cm wzrostu - duża jest, prawda? A jak wasze dzieci? A tak w ogóle to jest mały rozbójnik, uwielbia wszelkiego rodzaju wygłupy. Mówi coraz więcej, stara się powtarzać wyrazy ale nie odmienia. Ostatnio tylko zaszokowała mnie, poprosiłam żeby mi coś podała a ona na to - " nie dam". Zresztą często jest na "nie". Chociaż też często jest na "tak", wtedy wszystkich kocha, przytula się i rozdziela całusy z cmoknięciem. Oczywiście nocnikowych sukcesów nie odnotowano. W dalszym ciągu czekamy... Wracam do pracy. Pozdrawiam wszystkich Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.10.04, 12:11 Hej, dzis króciutko. Gratulacje dla wszystkich cięzarówek Mamy swój wątek na Zobaczcie: Mila i Mat-moje słoneczka Zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f A jak zasypiają Wasze pociechy? 02.11.04, 18:04 Witam wszystkie marcowe mamy! Zaglądałam do Was już dawno temu, ale potem wciągnęłam się w forum "Alergie" i nie miałam jak tutaj pisać... Ale co jakiś czas podczytuję co u Waszych dzieciaczków słychać ) Mój synek urodził się 23 marca 2003, jest bardzo samodzielny, wygadany i ciągle w ruchu No i tu mam problem - przez długi czas zasypiał noszony na rękach. Jakiś czas temu (chyba przed wakacjami) udało mi się przekonać go do zasypiania na rękach, ale gdy ja siedziałam na fotelu (było to konieczne bo jestem znów w ciąży i noszenie takiego klocka jest już coraz cięższe...) i wszystko było OK. Na ręce, na fotel, 10 minut i dziecko śpi. No ale od pewnego czasu młody jest na etapie "wszystko SAM" i jak tylko wchodzimy po kąpaniu do pokoju wydziera się z rąk że on będzie sam zasypiał w łóżku. Chętnie bym na to przystała gdyby w łóżku faktycznie zasypiał, ale niestety nie ma na to szans. Tarmosi się na wszystkie strony, przekręca, wierci, gada i nie zasypia! Próbowaliśmy brać go na przetrzymanie - w końcu kiedyś musi paść - ale skąd, po 2 godzinach robi się marudny, płacze, biorę go w końcu na ręce z wrzaskiem i po kilku sekundach (!!!) dziecko śpi. Gdy czasem uda mi się obok niego położyć i przytrzymać go żeby się przez chwilę nie wiercił to też zasypia dużo szybciej. Ale jak go nauczyć że do zasypiania to trzeba zamknąć oczy i przestać się ruszać????? Ja już nie mam siły, każde usypianie wykańćza mnie kompletnie. Może macie jakieś sprawdzone sposoby i mogłybyście mi poradzić??? Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie! Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 03.11.04, 11:05 Aska, ja zaczęłam ostatnio wyznawać zasadę, że każde dziecko po prostu musi dojrzeć do pewnych zachowań. Tak było z córką, jest i tak z synem. Dzieci czesto lubią nas zaskakiwać np. oduczaniem się raz nauczonej juz rzeczy. U nas tak własnie jest ze spaniem. Był czas ze Mateusz zasypiał samodzielnie i trwało to przez kilka miesięcy. A teraz po prostu chyba się oduczył. Bez mamy nie zasnie i koniec. Ale tak juz jest. Dorośnie i do tego że będzie chciał spać sam, tak jak jego starsza siostra. A poki co cieszmy się ich bliskością i bądz co bądz niemowlęctwem jeszcze.... Odpowiedz Link Zgłoś
mmarcel Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 04.11.04, 12:44 Hej! Asiu! U nas sytuacja wygląda tak: We wrześniu odstawiłam Marcela od cycunia (ze wzgledu na druga ciąże) i wtedy zacząl sie horror-bo mały zasypiał tylko przy cycu. Trochę się nakombinowaliśmy zanim osiągnęliśmy sukces. jak wkładaliśmy malca do łóżeczka to szalał i chciał wychodzić,za chwilę wchodzić...tak go taszczyłam...Aż w końcu wyjełam mu szczebelki. Teraz zanim zaśnie kursuje między łóżeczkiem,a dużym łózkiem. Od niedawna zasypia sam w pokoju (wczesniej musiałam z nim być i udawać ,ze śpię).Czasami zasnie w 5 min,czasami ponad godzinę. Tez nie potrafi się spokojnie położyć. Łazi,łazi...bierze zabawki,odkłada...w końcu zasypia-w różnych miejscach i pozycjach.Ale zasypia! POZDRAWIAM I ŻYCZE SUKCESU W SZKOLE SPANIA! OLA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948 Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 04.11.04, 13:43 Mami, ja bym chętnie uspiała mojego malucha, na rękach czy leżąc obok niego jeśli by to faktycznie prowadziło do zaśnięcia Ale on się tylko wierci non- stop i nie zasypia - dlatego to jest męczące. Ja wiem że on taki malutki i rozkoszny będzie już niedługo i korzystam póki mogę Chociażby z całowania małych stópek, które już nie raz całkiem mocno mi przykopały przy okazji całowania ) Ola, troszkę mnie pocieszyłaś Mój synek wczoraj zrobił nam niespodziankę i zasnął SAM w 15 minut! BYłam w takim szoku że długo nie mogłam uwierzyć Zobaczymy jak będzie dzisiaj... Ale podziwiam CIę że dajesz małemu biegać przed zaśnięciem - mój jakby się zaczął bawić to chyba by padł dopiero w środku nocy! No nic, długa droga przed nami, ale mam nadzieję że wreszcie nam sie uda osiągnąć porozumienie A przy okazji - jesteś w ciąży? Na kiedy masz termin? Ja zostanę mamusią po raz drugi w styczniu i już się nie mogę doczekać, bo bardzo mi przeszkadza brzuszek - głównie w opiece i zabawach z młodym ) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedzi! Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: A jak zasypiają Wasze pociechy? 05.11.04, 12:58 Cześć dziewczyny! Mój synuś jest straszny w zasypianiu, ale jesteśmy twardzi. Usypia gdy obok niego leżymy czasami nawet godzinę. Zmieniamy się przy tym i chyba tylko dlatego jeszcze nie zwariowaliśmy. Ale szczerze to czasami wolę wyprowadzić psa na wieczorny spacer mimo wstrętnej pogody, zimna, deszczu, śniegu itp. bo moja cierpliwość jest też ograniczona. Ale teraz mam inny "problem". Moje dziecko ma wewnętrzny zegarek i tak jak kiedyś wstawał ok. 7 rano, czasem pół do 7 - to teraz wstaje o 6 a dzisiaj pobił rekord i wstał o 5.30. Jeszcze nie widziałam takiej regularności we wstawaniu. I to wszystko niezależnie od tego czy idzie spać tak jak zazwyczaj między 19 a20, czy o wiele później. Zawsze 6 rano pobudka od zmiany czasu. Kiedy się rozreguluje??? Pozdrawiam, kasia Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 05.11.04, 13:00 cześć dziewczyny, mam chwilę więc piszę. przeczytałam wszystko co piszecie, a było tych zaległosci było. co do spania to z Patim też miałąm problem jak usypiać. jak karmiłam to prrzy cycusi, jak przestałam to na zmianę z meżem usypialismy po prostu na rękach. ale w końcu z takim ,,klocem" ile mozna wędrować? i teraz od dawna dawna zasypia pijąć mleko ze ną lub mężem na naszym łożu. czasami ledwo dopije butlę a czasai trzeba mu jeszcze coś poopowiadać pospiewać itd. myslimy już o drugim dziecku w zwiazku z czym po woli czaimy się z przeniesieniem łóżeczka do Patryka pokoiku. tylko że na razie czesto jest tak ze budzi się w nocy i przychodzi do nas do łóżka. zasypia i albo go przenosimy albo nie...różnie z tym bywa. nawet lubimy go mieć przy sobie, takie malutkie ciałko, cieplutkie! tak więc mys.lę ze niedługo zaczniemy lekcję samodzielnego zasypiania. ostatnio też próbowaliśmy nauczyc go prosić na nocnik, bo i owszem jak załapiemy moment to i kupę i siusiu zrobi ale sam nie za często prosi. nałożylismy więc mu majteczki...zsiusiał się i mówi:moko! i co z tego? dalej sobie tak chodził aż go przebrałam! ale w weekend spróbuję konsekwetniej, w mieszkaniu cieplutko więc spróbuję! rozpisałam się ale nie wiem kiedy was znowu odwiedze, więc... Pati jest strasznym gadułą! wczoraj z babcią kupował buty na zimę i babcia po zmierzeniu chciała mu zdjać prawy a on w krzyk: nee, nee, babcia, daj Papu duga butia! muszę pochwalić się ze Pati slicznie mówi: babcia, mleko a reszta słów jest prawodłowa tylko z połknieciem literek więc wychodzi np. motio (motor), takto (traktor) itp. pozdrawiam i zapraszam na zobaczcie! pa Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 05.11.04, 15:57 Hej kobiety! Co wy z tymi ciązami kolejnymi? Żeby Wam dorównać będą sobie musiała trzecie zafundowac To oczywiście żart i cieszę się, że zaprzeczacie swoimi planami tym bezdusznym statystykom o ujemnym przyroście naturalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 - bliźniaczki 07.11.04, 23:18 Cześć dziewczyny! Nie odzywałam się strasznie długo, ale same chyba wiecie dlaczego... Z czwórką raczej nie mogę narzekać na nadmiar wolnego czasu . Ale do rzeczy: małe rozrabiają, że aż strach, dorównują starszym siostrom bez problemu. Mówią trochę, często przekręcają w związku z tym mam zgaduj-zgadulę. Ostatnie osiągnięcie Justynki: pukak! Wiecie co to znaczy? Chwilę mi zeszło, zanim zatrybiłam. Kupaaaa! Justyśka pokazała na brudną pieluchę Marty i zawołała: pukak! beee! z wyraźnym niesmakiem . Na nocnikach nie mają czasu siedzieć, więc czasem coś w nich zostawią, czasem nie, ale generalnie wiedzą, do czego służą owe ustrojstwa. Jedzą wszystko to co my, już dawno przestałam im gotować - nie chciały jeść swoich zupek, tylko to, co było na naszych talerzach. Generalnie są bardzo pogodne, roześmiane, ale mają zupełnie różne charakterki: Justyśka śmiała, pójdzie do każdego, kto do niej zagada lub wyciągnie ręce, Marciszon na jakikolwiek objaw zainteresowania osoby "niedomowej" reaguje tak: w tył zwrot i głowa między mamy nogi; nie ma mnie i już! Ale ona słucha - jak ją wołam czy proszę, żeby coś przyniosła - nie ma problemu. Natomiast Justyśka... hmmm... z tej strony nic nie słychać! No i wyglądają też zupełnie inaczej. Zapraszam do obejrzenia naszych zdjęć tutaj: forum.blizniaki.net/index.php?t=msg&th=27&start=40&pozdrawiam Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
mmarcel Re: dzieciaki marcowe 2003 09.11.04, 12:31 Hej! Marcelek się rozchorował Ma swój pierwszy w życiu kaszel,ale za to poważny i dość wysoką goraczkę. Teraz dostał czopka przeciwgorączkowego i słodko śpi- sen najlepsze lekarstwo. Jestem troche zestresowana,bo to druga powazniejsza choroba malucha-tylko pierwsza skończyła się w szpitalu z ponad 40st.gorączką. Choć jest marudny bryka i rozrabia,więc chyba będzie dobrze. Odnośnie ciąży jestem w 14tygodniu,termin mam na połowe maja 2005. Własnie mija pierwszy trymestr i te potworne mdłości i wymioty,których przy Marcelku nie miałam. Jestem tylko bardzo zmęczona i nie mogę małego dźwigać,bo plamiłam w 7 tygodniu. Już na szczęście jest w porządku-dzidzia zdrowa i ruchliwa,ale jeszcze tego nie czuję. Nie mogę doczekać się brzuszka i maja-choć zdaje sobie sprawę ,że na początku będzie trudno.Marcel jest dość zazdrosnym maluchem,ale jak pytam gdzie jest dzidzia podnosi mi bluzke i całuje w brzuszek. Po nowym roku chcemy małemu kupić "dorosłe" łóżko i wynieśc się z naszym i łóżeczkiem z jego pokoju-zobaczymy jak to będzie. POZDRAWIAM OLA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948 Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 09.11.04, 13:23 Noo.. Drogie "ciężarówki" baaardzo Wam wszystkim jeszcze raz gratulujemy!!! ..i troszkę zazdrościmy, choć przyznam, że był moment niepewności- że może ja też i ogarnęła mnie taaaaka wielka panika ... no ale nic z tego Chorowitkom życzymy dużo zdróweczka i trzymamy kciuki by szybciutko minęły Wam wszelkie dolegliwości! Dawno nie zaglądaliśmy i zastanawiam się od czego zacząć... Filipek bardzo się rozgadał.. nowe słówka : dedien (jeden) dwa, czi (trzy), tędy, ten teź (ten też); pęć (pięć), dym , myj-myj, tół (stół)... Zaczyna też mówić całymi zdaniami ) A poza tym jest bardzo negatywnie nastawiony do kwestii przebierania i ubierania. Polubił róźne wierszyki, piosenki... Z nocnikiem nadal całkowita klapa. Zasypia jeszcze później niż ostatnio - śmiejemy się, że chyba przestawił się na jakiś wschodnio- afrykański czas ) bo zasypia około 24.00 !!! (( Pozdrawiamy serdecznie - szczególnie poczwórną mamusię Basię (obejrzeliśmy fotki - cudowna rodzinka) Buziaki, Beti Ooo, zdaje się, ze dojechaliśmy wreszcie do tysiączka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 12.11.04, 22:59 Betti! Gratulacje z "powodu" tysięcznego posta! Rrrany...to juz tak dawno było, jak pisałam tego pierwszego posta... a to już 20 miesięcy minęło...Jeszcze trochę i znowu posypią się nam urodzinki. Ale nic to! To tylko dzieci nam rosną, a my - wciąż piękni i młodzi hehehhe pozdrówka dla wszystkich Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 13.11.04, 22:29 Po pierwsze - Basiu, super, ze się odezwałaś. Dziewczynki są cudne i wcale nie takie identyczne. Ale masz wesoło Po drugie - Hurrrra, otwieramy szampana z okazji 1000 posta Po trzecie - Byłysmy na szczepionce, Gabi na drugi dzień miałą lekką gorączkę i bolała ja rączka. Wagowo i miarowo miesci się w 50 centylu, czyli super Uwielbia tańczyć i śpiewać. Z mówieniem nie jest wyrywna. Zasób słów od ostatniego razu jak wam pisałam niewiele sie zmienił. Światło to jest " ci-cii", "Lelo" - Leon (nasz kot), "Gula" - kulka, resztę wpisywałm ostatnio chyba. Jak już ma do nie jakąś sprawę i chc emi "nagadać" to uprawia takie mruczando, czyli "mmmmmm" akcentowane tu i ówdzie odpowiednio do tego co chce mi przekazać. Czy wy też macie wszystko pomazane ? Gabi wczoraj nocowała u mojej mamy i jej też załatwiła scianę, kanapę i inne. Nie sposób nie dawać jej nic do pisania, bo lubi rysować tylko czasem sie zapędzi w złą strone Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 18:46 Rzadko się odzywam, a wszystko przez to, że nie ma subskrybcji. Miałabym wtedy wszystkie Wasze posty na skrzynce i byłabym na bieżąco. Co do twórczości artystycznej moich lasek, to nawet nie jest źle, tfu,tfu oczywiście... Ewa i Aga nie bazgroliły nam po ścianach, małym się to zdarzyło kilka razy, na szczęście to drzwi służyły za obiekt owej twórczości, więc mi łatwo było to zmyć. Moje laski coraz więcej mówią: Marta woła: mamuśśś... choś tu... piiciuuu!! Babuś, dziadziu, Aga, tata oczywiście; natomiast Ewa coś im nie za bardzo wychodzi. Przychodzą do mnie trzymając się za dowolną, bolącą aktualnie część ciała i jękolą: ałaaa, mama, ałaaa i podstawiają się do całowania. I oczywiście zaraz następuje cudowne ozdrowienie. Potrafią też powiedzieć, jak mówią różne zwierzątka... Natomiast dokładnie gdzieś mają moje próby nauczenia ich wołania siku. Owszem, wiedzą co to jest nocnik, jak im mówię, żeby zapychały na nocnik, biegną ochoczo, ale same nie zawołają. Poczekamy, zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 15.11.04, 17:10 hej! Marcinek też nadstawia się do całowania jak sie uderzy i potrafi powiedziec "boli oczko". jego najnowsze osiągnięcia w mowie to nazywanie w książeczce zwierząt które buszują w nocy: ćma, żbik, pancernik, ryś, kret. te wszystkie słowa wymawia pięknie ale z salamandrą ma już pewien problem mowi też "r" w niektórzych wyrazach np broda i brama, w reszcie mówi j np. jiba )) z nocnikowaniem dalej zero choć u babci ta zachęciła go do posiedzenia chwilkę bo włączyła mu minimini. ale ja nie popieram takich metod Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia25 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 11:02 Wiam.Nie ma co pękać z tą porą zasypiania.Moja Ola (05.03.2003)też zasypia ok.24, a juz miedzy 4.30-5.00 budzi się na śniadanko.Przestawiło się jej po zmianie czasu na zimowy-czekam z utęsknieniem na czas letni.Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
lauracorciaasi Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 13:48 CZeść dziewczyny!!! Jestem mama troche mlodszego malucha, bo 10 mies. Laury ) Pisze prace o młodych mamach w internecie. Zauważyłam, że Wasze forum jako jedne z nielicznych jest kontynuowane... czy zechciałybyście odpowiedzieć mi na pare pytań odnośnie funkcjonowania Waszej grupy?:: 1. Jak ważne jest dla Ciebie spotykanie się na tym forum - dzieciaki marzec 2003? 2. Czy spotykałaś się z innymi mamai z tego forum w realu? i czy spotykacie nadal? 3. Co Ci daje istnienie takiej grupy? 4. Czy utrzymujesz kontakt z innymi mami (poznanymi na tym forum) poza tym forum - to może być cokolwiek, mail, telefon, listy itp. Byłabym Wam bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pomogłyby mi one w opracowaniu w miarę możliwości rzetelnej pracy magisterskiej. Pozdrawiam Was i Wasze maluchy!!! Dzięki Asia Kaczmarek Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 14.11.04, 22:59 No proszę,proszę. I pomyśleć, że nie tak dawno temu łaził mi temat społecznosci wirtualnych po głowie..Ale jak to mowią: co się odwlecze....mysle ze nie zakończyłam jeszcze swojej edukacji Odpowiem CI na wszystkie pytania, jak będę miała trochę więcej czasu...Tymczasem pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i maluchów i zmykam do Mata, bo choroba go niestety dopadła (a mieliśmy pół roku spokoju...) Odpowiedz Link Zgłoś
cela76 Co potrafią wasze dzieci? 22.12.04, 16:17 Witam Ja również jestem mama marcowego dzieciaczka. Czytałam te wszystkie posty, ale przy takiej ilości jest cieżko zebrać wszystko, to co mnie interesuje. Chciałabym sie dowiedzieć co już potrafią wasze pociechy. Mój Maciej rozmawia tylko w swoim języku, czasami łaskawie powie słowa brum brum, nie, babu (babcia), ało (halo) oraz ał ał jak widzi psa. W sprawie nocnikowej - porażka. Sadzam go codziennie kilka razy. Owszem potrafi posiedziec nawet 15 min, ale nic z tego nie wychodzi. Ze spaniem jest dobrze. Od wakacji kłade go tylko 1x w dzień i od tego czasu nocki mam przespane. Z jedzeniem bywa różnie - najukochańsze jest mleczko z butli, które koi wszystkie smutki Maciek cały czas używa smoczka. W ciągu dnia staram sie mu go nie podawac ale przy zasypianiu jest obowiązkowy. Mój synek uwielbia bawić sie wszystkim , co nie jest zabawką. Lodówka, kuchenka mikrofalowa- to ostatnio jest na topie. Do mikrofalówki włożył ostatnio małe opakowanie pieluch i włączył kuchenke. Łazienka jest jego ukochanym miejscem, ale surowo zabronionym ( detergenty). Na spacerach ucieka mi i ciągle chodzi tylko w swoim kierunku, wiec postawiłam na wózek ( zwłaszcza jak sie spiesze) Kochane Mamusie napiszcie chociaż pare słów o swoich pociechach. Co potrafią czego jeszcze nie umieją i jak sobie z nimi radzicie. Pozdrawiam serdecznie Cela Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 16.11.04, 10:45 czesc dziewczyny, miałąm trochę wolnego, poczytałam co u was i poogladałam zaległe zdjecia. jakie nasze pociechy są duuuże! edka - Martusia to niezła rozrabiaka czy tylko tak wyglada? bo ja juz się martwię że mój Pati to rozbójnik! jest taki wszędobylski i krecony i nie usiedzi w miejscu! ostatni przebój: ,,kapci babci" ,,tigdia" - tygrys. a ja już zastanawiam się jaką impre zrobić na 2 urodziny! i co kupić pod choinkę dla P? mało a solidnie?, dużo różnosci? a jak z tym u was? pozdrawiam ps: powoli wrzucam zdjęcia z wolnych dni! pa monina Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Fajny link;) 16.11.04, 14:14 Jako że jedna z tutejszych forumowiczek była tak przemiła i zrobiła fantastycznego linka do zdjęć moich dzieciaczków, wklejam go tutaj, mianując jednocześnie Edkę informatykiem grupy marcowejDzięki Kasiu. A teraz patrzcie i podziwiajcie Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Fajny link;) 16.11.04, 22:52 Witam Wszystkie Mamusie! Muszę Wam się pochwalić że jak na razie - pełen sukces jeśli chodzi o zasypianie )) Tzn. synek nie zasypia sam, ale wystarczy że kładę się obok, udaję że śpię i on po jakiś 20-30 min też pada. Podstawą jest nie-reagowanie na to co robi czy mówi - im dłużej próbuję go przymusić żeby się położył i przestał gadać tym dłużej trwa zasypianie. Jeśli chodzi o mowę to mały już od paru miesięcy mówi praktycznie wszystko, czasem mniej a czasem bardziej wyraźnie Trzeba już mocno uważać co się przy nim mówi bo papuguje wszystko niesamowicie Z nocnikiem już jakiś czsa temu się cieszyłam bo synuś wołał ślicznie jak chciał siusiu (tylko kupy nie chciał robić na nocnik), ale teraz (po chorobie) znowu się wszystko cofnęło i przebieramy się parę razy dziennie Ale coraz częściej znowu odnotowujemy sukcesy. Niestety kupa nadal albo do pieluchy (po spaniu lub na spacerze) albo w majty Pocieszam się żę nasze szkraby jeszcze małe i mają czas na naukę nocnikowania Ostatnio troszke chorujemy - wychodzą nam 4 trójki na raz i chyba obniżyło mu to mocno odporność, bo najpierw była gorączka, teraz katar i kaszel... Ale mam nadzieję że szybko miną - mały jest zahartowany i raczej rzadko choruje. A, i jeszcze od wczoraj mogę wreszcie przestać oglądać Teletubisie Rano synek do śniadania zarzyczył sobie Boba Budowniczego No i teraz wałkujemy to.. Na szczęście dostaliśmy od mojej siostry 3 kasety więc jest trochę urozmaicenia! Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 15:30 Troche mnie nie było na forum z powodów rodzinnych - niestety. W niedziele odbył sie pogrzeb mojej mamy (59 lat)- jechała rowerem do Kościoła i potriąciiło ja dostawcze auto. Pech chciał że udarzenie było centralnie lusterkiem w głowe. Kilkugodzinna operacja, stwierdzenie trwałych zmian w mozgu......trzy doby czuwania przy niej i niestety - śmierć. Ciagle nie moge sie z tym pogodzic, otrzasnąc i chyba uwierzyć ze juz jej nigdy nie zobacze! Miała od wczoraj zajmowac sie moimi dziecmi , a ja wrócić do pracy......nie udało sie....A juz miała przygotowaną wolną półke na ubrania.....a sama spisane kilka stron wieszyczków i piosenek których chciała nauczyć Piotrusia i Zuzie.... A teraz boje sie ze moje maluchy beda ja pamietac tylko ze zdjęc i nagrań wideo. Strasznie jestem przygdebiona ,nie mam ochoty na robienie czegokolwiek , nic mnie nie cieszy.....dobrze ze mam moje skarby to mysle o nich...bo inaczej chyba ciagle bym płakała. Ktoś pytał co daje nam to forum? Mnie bardz duzo i mimo ze nie zanam zadnej z piszących tu mam osobiście, pragne podzielic sie moimi smutkami.....Pewnie niektórym popsuje tym humor ale wiem ze wszystkie mnie zrozumiecie..... I jeszcze jedno moze uswiadomicie sobie jak króche jest nasze zycie i bedziecie dawac z siebie wiecej miłości kazdemu z bliskich.....po to by w momencie podobnej tragedii jak moja nie załować ze nie zrobiło sie lub nie powidziało komus tego ...czy tego....i nie okazywałao sie wystarczajac o miłości i swojego zainteresowania drugą osobą. Ostatni tydzien spadziłam bez dzieci - zostały z teściowa, ale rozstanie zniosły dobrze i wyjatkowo były grzeczne , chyba coś rozumiały z tego co sie dzieje. Tesciowa przyjechała z nimi dopiero na pogrzeb....chciałam by towarzyszyli babci w tej ostatniej drodze, Zuzia nic nie rozumiała ale Piotrus moze juz cos z tego zapamieta. Na dodatek w piatek Piotruś ząłmał reke, pewnie gdyby nie smierc mojej mamy to ta reka była by dla mnie tragedia ,a tak przyjełam ten gips ze spokojem.....zreszta moj syn sobie z niego nic nie robi i szaleje jak szalał. I teraz znów stoje przed dylematem czy wracac do pracy od grudnia, czy posiedziec jeszcze z nimi w domu i dac im z siebie tyle ile moge.....??? Sama nie wiem.......... No nic nie smece juz bo i tak pewnie zepsułam wam humor. Przepraszam i pozdrawiam Ania z dziecmi Ps. Witam nowe mamy na naszym forum !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:30 Anes .... (((((((( Nie jestem w stanie dziś nic więcej napisać. Anes, bardzo, bardzo, bardzo mocno cię ściskam, trzymaj się dzielnie... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:47 Aniu ( wiem, że żadne słowa nie będą wystarczjące i nie ukoją Twojego bólu. Trzymaj się "jakoś" ściskam Cię bardzo mocno. pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: dzieciaki marcowe 2003 17.11.04, 23:57 Aniu, tak bardzo ci wspolczuje. Badz dzielna! Mocno cie sciskam. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 09:06 Aniu, bardzo, bardzo jest mi przykro i współczuje Ci. Wiem, że rodziców nikt nie może zastapić... Trzy lata temu na raka umarł mój ojciec i pomimo choroby ta smierć też przyszła niespodziewanie. Na pewno nie jestem w stanie wcielić się w Twoją sytuację ale pamiętam jakie mi uczucia towarzyszyły i jak było ciężko. Dzięki Michałowi (mojemu mężowi)jakoś pozbierałam się i udało mi się wyjść z depresji. A potem urodziłam mój skarbik... Mnie pomagały rozmowy z ojcem, codziennie sobie z nim rozmawiałam (zresztą i teraz robie to bardzo często); dzielę się z nim smutkami i radościami. I wiem, że tam z góry czuwa nad nami. Chociaż fizycznie bardzo mi go brakuje... Aniu, wiem, że czasami jest strasznie źle i wtedy pozwól sobie na płacz i rozpacz i jeśli czujesz taką potrzebę to rozmawiaj o tym z bliskimi albo pisz do nas. Wtedy łatwiej będzie pozbierać się... Bardzo mocno Cię sciskam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: do Ani 18.11.04, 09:11 Zapomniałam jeszcze, myślę, że powrót do pracy dobrze ci zrobi. Trzymaj się, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: Anes 18.11.04, 08:47 !!!!! tak naprawdę to nie wiem co powiedzieć, czytałam i całe ciało przeszywał prąd. pomyslałam o mojej mamie której tyle zadzięczam a dla której czasami jestem taka niemiła, bo...codzienność. a ta codzienność kiedyś się....Anes! najważniejsze to teraz znaleść pozytywne strony codziennosći(dzieci) i na nich się skupić. a co do powrotu do pracy, nie chcę Ci nic radizć ale ja wróciłabym, takie skupienie sie na innych sprawach odległych od życia osobistego moze być ,,lekarstwem" a smutna i ,,niespełniona" mama wcale nie jest najlepszym ,,kompanem" dla dizeci. ach! anwet sobie nie wyobrażam twego smutku! trzymaj się! pa Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 14:35 Aniu! Wczoraj przeczytałam Twoją wiadomość. Wstrząsnęła mną strasznie, nie zdążyłam nic napisać (a co tu napisać?) ale myślałam o Tobie i twojej rodzinie cały dzień. Wszyscy Ci bardzo współczujemy (ja, mój mąż i Michałek), nic tylko płakać, nawet nie potrafimy sobie wyobrazić ogromu takiej tragedii. Życie czasem nas bardzo doświadcza... k. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.11.04, 19:33 Napisałam do was posta...i skasowałam - niechcacy...ciagle jestem rozbita. Wszystkim wam dziewczyny dziekuje za wszystke słowa otuchy i te wirtualne uściski. Pewnie to nie miejsce na takie problemy - jest przeciez spacjalny watek dla tych ktorzy kogos stracili...ale z wami jestem na tyle blisko ze chce sie dzielic i moimi radosciami i troskami. Wiem ze sama musze sobie z tym poradzic, i ze upłynie jeszcze troche czasu zanim odzyskam równowage i pogode ducha. Zagnebiam sie ogladajac zdjecia i filmy wideo z mama...ale potrzebuje tego....moze po to by zatrzec obraz ze szpitala i przypomniec sobie jak sie usmiechała..... Ciagle mi sie wydaje ze zaraz zadzwoni pogadac co w domu....nawet zmienilismy abonament by moc gadac sobie wieczorami do woli, i choc dzieliło nas 200 km zawsze wiedziałam co sie u nich dzieje a oni co u nas. Został mi oczywiście tata ale rozmowy z nim to nie to samo....on jest taki twrdy facet i nigdy nie przyzna sie co naprawde czuje. Postanowiłam wrocic do pracy, bo w domu mam za duzo czasu na myslenie. Od połrocza sa nabory do przedszkoli, sprobuje wiec znow zapisac Piotrusia - marzeniem jest by mi przyjeli tez zuzie do tej samej grupy - w koncu sama je , woła siku i kupke...jedyny problem to mowa - strasznie u niej ciezka. Do południa byli by w przedszkolu po obiedzie wybierałaby je teściowa. Jeszcze raz dziekuje ze słowa pocieszenia, i przepraszam ze zepsułam niektorym humor. Trzymajcie sie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Aniu, dla Twojej ś.p. mamy... 18.11.04, 23:22 Mamo, smutno tu i obco drzewa inne rosną i ciszy nikt nie zna tu Mamo, nie myśl, że się skarżę żal mi tylko marzeń dziecięcych dni, moich dni Widzę znów nasz dom ciebie mamo w nim wspominam stary klon ciemny i wysoki jak dym Mamo wołam twoje imię znowu jesteś przy mnie jak za dawnych lat Widzę znów nasz dom ciebie mamo w nim wspominam stary klon ciemny i wysoki jak dym Mamo w sercu cię kołyszę list do ciebie piszę ciemny jak ta noc To nieprawda mamo jutro wyślę list i będzie mamo tak jak miało być a ty mamo śpij jeszcze noc dobrze śpij o mamo Trzymaj się Aniu, sercem i duszą jestem z Tobą... Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.04, 11:46 Aniu, strasznie mi przykro i smutno. Nie wiem co napisać. Nie jestem w stanie Cię pocieszyć. Pewnie wyciszenie przyjdzie samo z czasem. Ściskam CIę mocno i Twoją Rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.11.04, 20:09 Dziewczyny jeszcze raz dziekuje za wszystkie słowa pocieszenia. A Mami za wiersz.... Wyjezdzam na weekend ...juz teraz tylko do taty...on tez pewnie potrzebuje towarzystwa w tym najgorszym czasie.... Was prosze o zmiane tematu....nasze skarby sa najwazniejsze i to o nich mamy pisac.....Nie chce by przez moje problemy zrobił sie zastój na watku a kazdy krepował sie pisac o radosnych sprawach zwiazanych z naszymi marcowymi pociechami!!! Śnieżyca mnie przeraża , mam nadzieje ze na drodze bedzie w miare bezpiecznie. Zuzia chyba nie pamietała sniegu...dzis strasznie sie cieszyła na jego widok, ale kiedy chciałam jej dac odrobinke na reke to uciekała...... Lubie zime , nie za temoperatury i przeszywajacy chłód ale własnie za ten biały śnieżny puch..... Trzymajcie sie ciepło i zdrowo! Ania i rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 01:21 Anes, absolutnie nie czuj sie winna że "zespułaś nam humor i nastrój". Jesteśmy ze soba już 20 m-cy. Na pisanie o radościach i tak przyjdzie czas. A przecież to nasze "dzieciaki marcowe" straciły babcię i boli nas to i wspólczujemy ci z całego serca i wcale nam to nie zasmieca forum. Tu piszemy przecież nie tylko o radościach... Anes, mam nadzieję że nie mówię tylko za siebie, jesli będziesz potrzebowała wyżalić się nam z wynikłej tragicznej sytuacji (lub jakiegokoliwek probemu) to rób to bez żadnych zachamowań. Co to wogóle za przepraszanie że zmieniasz temat? Tematy mamy przeciez różne. Jak będzie trzeba to bedziemy przez 1000 postów wspierać wirtualnie potrzebujące tego koleżanki, a przez następne 1000 pisac o radościach jakie dają nam nasze dzieci. A co , mało miejsca ma gazeta ? Ale oczywiście rozumiem, ze chciałabys już zmienić temat więc zmieniam : Gabi ciagle gada "po chińsku", na nocnik siada (posadzona), ale wciąż jeszcze ani razu nie udało jej się zrobić na niego NIC. Mąż mi ględzi , ze to moja wina, bo nie sadzałam wczesniej ( tak jak Zuzię ), bo sie głupot naczytałam, ze nie ma pośpiechu. No dobra, naczytałam się, ale chyba coś w tym jest ? Moze nasza (już 10 letnia) Zuzia była wyjatkiem i tyle Pisałam wam tez pewnie ( chwaliłam się) , ze Zuzia w wieku 20 m-cy mówiła juz własciwie normalnie, czyli można się z nią było dogadać. A Gabi ? Hm.. no inna jest Pozdrawiam z białej stolicy Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 14:46 Anes! Bardzo Ci współczuję, musisz jednak jakoś żyć bez Mamy, a masz dla kogo... Zarra! Nie stresuj się! Moja Ewka - najstarsza też gadała jak najęta w tym wieku. O pielusze w dzień już nie myśleliśmy... A małe?? Szkoda gadać! A jak się Twojemu mężu coś nie-tego - namów go, żeby sam ją zaczął uczyć, może on ma bardziej pedagogiczne podejście... pozdrówka dla wszystkich z też białego podkarpacia Basia mama 4 lasek gg 3013995 Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 18:21 Anes, ogromne wyrazy współczucia - nawet sobie nie wyobrażam jak Ci musi być ciężko... Naprawdę bardzo mi przykro. A jeśli chodzi o dzieciaczki - mój synek się "uwstecznił" i znowu sika w majtki Nosi nocnik ze sobą po całym domu, ale sika w majtki ( Teraz robimy przerwę, znowu zaczęłam mu zakładać pieluchę bo na razie mam dosyć ciągłego wycierania podłogi i zmieniania majtek... Ale myślę że za parę dni zaczniemy znowu próby Pozdrawiam serdecznie, Aśka gg 341360 Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.11.04, 22:19 Anes, w 100% podpisuję się pod postem Zarry. Jak mogło Ci przyjść do głowy, żeby nas przepraszać. Jeśli tylko w jakiś sposób możemy, to pocieszymy. Koniec tematu! Spełniając Twoją prośbe, również ja zmieniam temat. Martusia (jak niektóre z Was widziały) to mały łobuziak. Włazi wszędzie, skacze, biega itp. itd. Zresztą pewnie jak większość z naszych marcowych dzieciaczków Rozgadana na maxa. Powtarza już prawie wszystkie nieskomplikowane słowa. Nie będę cytować, bo zajęłoby to za dużo miejsca. Może jak mi się przypomni coś zabawnego - to napiszę. Nie mówię, że powtarza wszystko wyraźnie. Czasami zdarza się jej połknąć pierwsze literki z wyrazów, raczej nie wypowiada "r" (już pisałam). Ale np. Ewa mówi wyraźnie. W każdym razie jest zabawnie. Prawie zawsze jesteśmy z mężem w stanie ją zrozumieć. Z nocnikiem jak dotąd. Ok. 2 pieluszki na dzień (tzn. 1 w dzień, 1 w nocy). Choć dzisiaj nas zaskoczyła i pieluszka po długich zakupach była sucha. W sklepie wołała "kupa" ale potrafiła wytrzymać do domu W nocy jednak jeszcze długo nie zrezygnujemy (chyba). Wyczytałam gdzieś, że do nocnego niemoczenia się dziecko o wiele dłużej dojrzewa. Jedyna większa zmiana, jaką ostatnio wprowadziłam to wieczorne jedzenie kaszki łyżeczką. Jeszcze zastanawiam się jak zrezygnować z południowej butelki mleka - nie z samego mleka Jestem zdania, że jak długo Marta będzie chciała pić to (okropne, śmierdzące) mleko tak długo będę jej dawać. Ale nie wiem co z butelką. Przy niej Marta szybciej zasypia. I jest to na rękę mężowi,który w tym czasie opiekuje się Martą. Mogłaby z kubka, ale... Może kiedyś przyjdzie i na to czas Parę postów wcześniej któraś z mam poruszyła temat zasypiania. Kiedyś Marta zasypiała między 21-22. Teraz jest to 22-23. Znowu mężowi na rękę, bo rano dłużej pośpią. Staram się ją wyciszyć przez czytanie bajek i śpiewanie kołysanek. Ale gdy nie mam siły to kładziemy się razem w sypialni i dosłownie w 5 minut Marta śpi. Jednak staram się robić to rzadko. Jak widać każde dziecko jest inne i każde zasypia inaczej. Gotowiej recepty nie potrafiłabym dać, bo na Marte położenie się obok niej działa w momencie. A jak czytam, na inne dzieciaczki nie Anes, życzę Ci dużo białego puchu tej zimy. A nam wszystkim przede wszystkim przetrwania jej w zdrowiu Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.04, 13:09 Dawno nie zaglądaliśmy... Aniu -może trochę późno, ale również dołączamy się do tych wszystkich ciepłych słów dla Ciebie... ogromnie Ci współczujemy i mocno ściskamy .. Trzymaj się.. Niech Twoje dwa wspaniałe skarby będą najlepszym lekarstwem i ukojeniem dla Ciebie w tych trudnych chwilach... A co do pracy - to chyba faktycznie dobry pomysł żeby wrócić.. Trzymamy kciuki, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli - także z tym przedszkolem dla dzieciaczków... ale nie tylko! U nas bez większych rewelacji - no może poza tym, że z każdym dniem przybywa słówek w "słowniku" Filipa... Z jedzeniem wciąż są problemy z zasypianiem także Myślałam, że śnieg i ta biała zima zrobi duże i pozytywne wrażenie nan naszym malcu, ale narazie podchodzi z rezerwą do tego białego puchu Trzeba koniecznie zakupić sanki - może to poprawi wzajemne relacje: "Filip - śnieg" ) Pozdrawiamy wszystkich cieplutko w ten ziiimnny dzionek! Beti z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 22.11.04, 14:01 Miło sie czyta wasze ciepłe słowa dla mnie, wszystkim wam szczerze dziekuje za wsparcie. Zara twoje słowa berdzo mnie wzruszyły,bardzo ci dziekuje. Weekend u taty okazał sie bardzo miły, dzieci mimo chłodu nie chciały wracać do domu - snieg był dla nich najważniejszy. Co ciekawsze zmusiły mnie do zrobienia im bałwanka, jak tylko maz zainstaluje mi Photoshopa przedstawie wam moje dzieło na zdjeciu. Dzieci miały tez frajde ze spotkania swojej kuzynki (4,5 roku) z Anglii, wariacjom nie było konca. Niestety nie obyło sie bez komplikacj, od wczoraj oboje maja biegunke, narazie stosuje tylko smecte, jak do jutra nie przejdzie to pojde do lekarza. Zastanawiam sie co było przyczyna zatrucia, czy popcorn pochłoniety w kinie a potem Mc Donald's, czy znow ten wirus zoładkowy.... Sama tez wróciłam przeziebiona i teraz tylko patrzeć kiedy zaczną smarkać i kaszleć dzieci. U nas ze spaniem to wogóle sa jaja, bo dzieci chodza bardzo pozno spac , nieraz nawet w okolicy 24.00 i potem śpia do 10.00- 11.00 ! Narazie mi to nie przeszkadza bo wieczorem mogą poszalec z tatą , ktorego nie widza cały dzien, a rano ja moge sie wyspac - tak jak kocham! Wracam jednak do pracy ! Mama nadzieje ze juz nic nie "wyskoczy" i od pierwszego grudnia bede "kobietą pracującą". Decyzje przyspieszył szef mowiąc ze mnie potrzebuje i to jak najszybciej, gdyby nie to to pewnie bym chciała jeszcze posiedziec w domu. Boję sie niesamowicie tego powrotu po prawie 4 latach....i to mam sie zajac exportem.....wiec tym bardziej mam stres o jezyki obce ! Maz mnie pociesza i obiecuje pomoc - wiec moze sie uda. Gratuluje wam wygadanych szkrabów, cóz moja Zuzia tak jak Gabi - woli swój "chiński" niz polską mowe. Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko i zycze zdrówka na te zimowe dni. Ania i dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 22.11.04, 22:20 Anka! Przyznaj się, skąd jesteś, bo oglądałam Wasze zdjęcia - dzieciaki superowe oczywiście! i zobaczyłam znajomy market na jednym ze zdjęć... Ja jestem z Rzeszowa, więc chyba domyślasz się, o które zdjęcie mi biega pozdrówka dla wszystkich Basia mama 4 lasek PS. U nas tak sypie, że z mojego 10 piętra widzę zaledwie zarysy latarni przy ulicy. Dobrze, że dziś sobie zimówki założyłam, hehee, więc będę mogła jeździć jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 09:21 Obecnie mieszkam z mezem i maluchami w Krakowie,ale pochodze z okolic Rzeszowa (Wyzne na trasie w Bieszczady) Gratuluje spostrzegawczości....przypuszaczam ze chodziło o zdjecie Piotrusia na samochodzie...... Rzesów to miasto mojego dzieciństwa i czasu liceum, zmienił sie przez te ostatnie lata nieobecnosci, ze trudno go poznać....a tobie jak sie tam mieszka ??? Pozdrawiam krajanke i 4 królewny. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 15:40 Oczywiście, że wiem gdzie to jest . Mam tam nawet koleżankę: ma na imię Monika, jej mąz to Jacek a syn 7-miolatek to Hubert. Wiesz może o kim mówię? Mieszkają zaraz "na początku" (od strony Rz-wa) Wyżnego, po lewej stronie, na górce. Wybudowali tam sobie chałupkę kilka lat temu. Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 23.11.04, 16:30 Ale jaja...jaki ten świat mały ! Pewnie ze znam Monike, chodziła o rok wyzej do klasy. Fajna dziewczyna i bardzo zaradna życiowo. No a chałupka piękna, choc znam ja tylko z zewnątrz....Ech moze i ja kiedys sie takiej dorobie..... Moj dom rodzinny jest z drugiej strony tej miejscowości. Kocham te wies...i gdyby nie to ze moj mąz jest z Krakowa i tu mamy konkretne i w miare dobre prace to chetnie bym tam wróciła.... Pozdrawiam ciebie i Rzeszów! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 do Anes 30.11.04, 12:13 Nooo, faktycznie, strasznie mały. Pracowałam z Moniką przez kilka lat w jednej firmie i całkiem dobrze nam się razem pracowało. My jeszcze mieszkamy w Rzeszowie, ale na wiosnę przeprowadzamy się do wykańczanego (i wykańczającego mnie) domku w Łańcucie - strony rodzinne mojego małża. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić zamieszkania w obcym mieście, dobrze, że Rz-ów niedaleko i dzieci tu będziemy wozić (Ewcia właśnie zaczęła pierwszą klasę, Aga tutaj do przedszkola chodzi i maluchy pewnie do tego samego pójdą), więc pewnie i tutaj zaopatrzenie będę robić. Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 do Bbas 30.11.04, 12:54 Podziwiam was za tyle sił ze mimo 4lasek budujecie dom. Mnie sie on tez marzy, ale finansowo ciagle nas nie stac......moze za 5 lat czasy sie zmienią..... Łańcut niedaleko Rzeszowa, wiec mozecie czasto jeździć - no i macie tam ładny kawałek dwupasmówki - wiec szybciutko. Ja sie do Krakowa przyzwyczaiłam , ale marzy mi sie domek na wsi.... A co do Moniki to widze ja raz na rok w Kosciele, swietnie wystaryowała kiedys z tymi ubezpieczeniemi - no i doszła do czegoś. Fajnie wiedziec ze nietórym sie udaje. Do daje nadzieje ze i nam sie uda! Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 09:26 kurcze dizewczyny zazdroszcze wam tego sniegu. mieszkam w Suwałkach niby polarnik nasz polski a tego sniegu to u nas tyci tyci. kupilismy sanki dla Patryka i...za bardzo nie ma jak na razie jeździć. poza tym Pati strasznie kaszle i ma ,,fąfelki" jak mówimy w nosie. bylismy u naszego pediatry i mówi ze jest zdrowiuteńki tylko taka pogoda ! poza tym koleżanki-matki! moje dizecko jest momentami nieznosne! nie wiem co robić. otóż rzuca np. na ziemię niewypity soczek i ucieka. do niedawna odnosił po prostu do zlewu a teraz trzeba go siłą prowadzić!perswadować...! ptrzeczytałam ze teraz jest taki okres że pojawiają się nowe nieznane uczucia i emocje dlatego dizeci mogą tak się zachowwywać, ale ale my po prostu nie wiemy co robić w takich sytuacjach. klepiemy lekko w pupę czy po rączkach żeby zaznaczyć ze to jest źle (nie bijemy tylko tak klepiemy)i wtedy on robi jak trzeba tzn. odnosi kubek do zlewu bierze ścierkę i wyciera gdzie wylał sok. czy u was też coś takiego się dzieje? a moze mój Pati bedzie małym uparciuchem? urwisem?itd? czekam na wieści. pa Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 14:14 Pati, jak ja klepnę Gabi po łapce to on na mnie krzyczy albo mi oddaje Z nauką porzadku : tylko poprez zabawę. Czyli np. wspólne sprzątanie zabawek, przy którym z reguły się poddaję, czekam aż Gabi zaśnie i robie to sama. Dlaczego ? Ja wkładam zabawki do koszyka, Gabi trochę mi pomaga, poczym wywala zawartość koszyka, albo rozwala jakąs zabawkę, bo podczas sprzątania sobie o niej przypomina. Natomiast jak coś wyleje to sama leci po sciereczkę i wyciera. Czasem jednak wylewa specjanie zeby móc sobie wytrzeć. A spróbuj się jej w czymś sprzeciwić albo czegoś nie dac natychmiast... wrzask i złość ogromna wtedy następuje. Oj, niezły z niej diabliczek. Ostatnio buntuje się przed spaniem w dzień. Ale wtedy pada zazwyczaj na kimś z nas przed telewizorem ok. 17-18 czyli troszkę za póxno na spanko. No w każdym razie dziś sukces. Gabi właśnie śpi Śnieg się Gabi bardzo podoba, bałwanka już z Zuzią ulepiła u babci. W domku jak pada śnieg uwielbia obserwować to zjawisko przez okno. A spróbuj ja zdjąć wtedy z parapetu ... Anes, uściskaj dzieci i nie martw się, dasz rade. Stres musi być, to naturalne. Zobaczysz , zaraz się we wszystko szybko wciągniesz i będzie dobrze Buziaczki, papa. Ola Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 23.11.04, 16:43 Zara tez mam taką nadzieje, ze ten stres jest bezpodstawny i ze praca bedzie mi sprawiac przyjemnosc.....i dam rade nadrobic te 4 lata urlopu. Moja Zuzia to tez łobuziak, uwielbia rozrzucac zabawki, tak jakby to co poukładane ja drażniło....no i oczywiście ze sprzataniem tez nienajciekawiej. Sama nic nie sklada, ale jak ja w tym uczestnicze to pomaga i to chetnie. Zmieniła sie pod względem jedzenia, juz nie je wszystkiego co widzi i o wiele mniejsze ilości...dobrze ze z kakaa nie rezygnuje! Rzuciłam kilka fotek na "marcowe" no i troche na watek moich szkrabów.Zapraszam do oglądania! Pozdrawiam Ania i maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 11:32 Ania, czy ty chcesz mnie dobić? W listopadzie letnie zdjęcia znad morza? Ja chce zeby juz było laaaaaaaaaatoooooooooo! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 13:06 Mami po pierwsze chcałam zeby było po kolei....I JAK DOBRZE PÓJSZIE TO JESZCZE DZIŚ DOJDE DO BIEŻACYCH ZDJEC - NAJPÓŹNIEJ JUTRO ! Po drugie czy to nie miło tak sie pocieszyc patrzac jak było cudnie latem i pomarzyć sie ze jeszcze kilka miesięci i znów bedzie ciepło - hihi. A po trzecie Mami juz jestem na wrześniu ze swoimi fotkami, do nadrobienie tylko pażdziernik i troche listopada - hihi. A po czwarte, ja tez mimo ze kocham ten śnieżny puch wolałabym zeby juz było lato !!! Pozdrawiam! Anes Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.11.04, 21:30 Berlin, Wiedeń, no ładnie....pokaż jeszcze Barcelonę i się wypisuję z dzieciaków marcowych....Co ty tam chowasz jeszcze w ukryciu? I tak sobie myślę: przecież ty w Londynie byłas na wiosnę. Czy jest miasto którego nie odwiedziałas w tym roku? Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 25.11.04, 11:07 uff, troche odetchnełam, mój Pati ma takie zachowania widocznie jak każde dziecko w tym wieku. ze sprzataniem robi tak jak Gabi! ps: dziewczyny tak z ciekawości to gdzie wy pracujecie i co robicie? pozdrówka pa Monina Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 26.11.04, 15:11 Odpowiadam na zapytanie Patibobo: Ja skończyłam romanisytke - wiec z wykształcenia powinnam być nauczycielką j. francuskiego. Jeszcze na 5 roku studiów znalazłam prace w prywatnej firmie - hurtowni, sprzedającej materiały eksploatacyjne do drukarek , kserokopiarek i faxów - mowiac krótko. Pracowałam tam jako handlowiec, siedzenie po 9 godz przed komputerem i odbieranie telefonów. Praca raczej nudna , choc czasem mogłam pośmiać z klientami, no i w niej - tez przez telefon poznałam przyszłego męża. Zaraz po ślubie zaszłam w ciąze, no i poszłam od razu na zwolnienie. I siedze tak juz prawie 4 rok. Miedzy czasie do tej samej firmy przyjął sie mój maż, no i za niecały tydzien wracam tam - tyle ze juz jako odpowiedzialna za export i obsługe klientów zagranicznych. W tzw. między czasie pracowałam przez pół roku na zastępstwie za koleżanke w szkole podstawowej. Cóz to chyba łatwiejsza praca, tylko ta kasa taka kiepska ! Właściwie gdybym teraz miała mozliwośc isc uczyc do szkoły to bym poszła, ze wzgledu na dzieci, bo w szkole etet to tylko 18 godz, no ale cóz francuski nie jest w modzie i o prace bardzo bardzo trudno. Ale sie spisałam - teraz wiecie o mnie prwie wsztystko! Pozdrawiam Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:44 Dziewczyny, musicie to zobaczyć! Anes chyba wzięła sobie do serca nadrabianie w dziedzinie zdjęć oczywiście. Jest ich mnóstwo - super, hiper i wogóle. Ale jedno poprostu powala na kolana - Zuzia w pampersie i szpilkach ))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:58 A które to? Nie potrafię znaleźc Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 21:11 Mami, to post zatytuowany "Moje żabki" z 25.11. ) Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 20:52 Jestem po kulturoznawstwie. Bycie obecnie humanistą w tym kraju, to chyba jedna z najwiekszych kar boskich. Musiałam cos nieżle nagrzeszy chyba w poprzednim życiu Pracuje jako.....znienawidzony przez większośc społeczeństwa urzędas Ale zajmuje się promocją i redaguję lokalną gazetkę. Kasa tak marna ze lepiej nie wspominac. Od jakiegos czasu staram sie dzialac tez w obszarze organizacji pozarzxadowych. Wlasnie jestem na etapie rejestracji stowarzyszenia kobiecego i pisania wniosku do EFS-u. Praca w firmie prywatnej za normalne pieniadze i z jakimis normalnymi zasadami to moje marzenie. Powiem tylko jeszcze ze byl taki etap w moim zyciu ktory sie nazywal :Agora S.A. Pracowalam m.in. przy tworzeniu tego portalu No, to teraz tez juz wiecie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 21:09 Monika - odpowiadam na Twoje pytanie. Pracuje w firmie zajmującej się wynajmem powierzchni magazynowych, biurowych itp. Pracuje przy komp. W papierach napisali mi księgowa - informatyk. Ale zajmuję się jeszcze wieloma innymi rzeczami. Ten informatyk to trochę na wyrost, ale w tej firmie najlepiej znam się na komp. - w porównianiu z innymi pracownikami. Drobne problemy jestem w stanie rozwiazać, ale od większych awarii mamy już wyspecjalizowaną firmę Ogólnie praca jest fajna i rozwojowa ) A jeśli chodzi o męża - to znamy się z podwórka. Darek mieszkał kiedyś na 7 piętrze, a ja 4 w tym samym bloku. A co tam. Niech Anes nie będzie żal, że tak się otworzyła Kiedyś któraś mama pytała o prezenty świateczne. Na Mikołaja Marta dostała już ciut wcześniej rowerek. To trochę przesadzony prezent, bo rowerek jest na 4 kółka (prezentujemy go chyba na którymś zdjęciu). Może na 2 latka będzie umiała na nim jeździć, ale na razie tylko siedzi Poza tym dostanie od nas tablicę z rysikiem do pisania, która się zmazuje (wiecie o co chodzi, prawda?). Ten mniejszy prezen dostanie na spotkaniu mikołajowym z innymi dzieciakami. Rowewrek nie zmieści się w worku Mikołaja Pod choinkę kupiliśmy Marcie kuchnię. Będzie lalom gotowała Poza tym coraz lepiej z pieluszką. Marta wytrzymuje coraz dłużej nawet jak zawoła sisi. I coraz więcej nocy z suchą pieluchą Zaczęła też pięknie budować zdania, śpiewać piosenki i mówić wierszyki. Są to oczywiście pojedyncze wyrwane z całości wyrazy, ale są A co do upartości, to oczywiście jak najbardziej TAK. Bardzo nas wystawia na próbę. Ale ja chyba też ostatnio zrobiłam się bardziej stanowcza. Czasami mam wyrzuty sumienia, że za bardzo krzyczę po Marcie. Ale inaczej chyba weszłaby mi na głowę. Nie wiem, czy dobrze robię. Czy nie ograniczam jej za bardzo tymi wszystkimi "nie wolno" i innym ustawianiem do pionu. Dziewczyny, nie wiedziałam, że wychowywanie dziecka jest tak (piiiiiii...cholernie) trudne. No ale cóż, nie my pierwsze i nie ostatnie wychowujemy dzieci Pocieszające jest to, że sama potrafi po sobie posprzątać. Narazie! A za parę lat pewnie usłyszę: ZARAZ. I tym optymistycznym akcentam zakończę moje wywody Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 27.11.04, 23:25 Edka, my też myślimy o tym zeby kupić Gabrysi ten znikopis. Ona ma odjazd na punkcie rysowania, więc chyba sie ucieszy Co do zawodu : ja z wykształcenia jestem technik ekonomista (po Liceum Ekonomicznym). Pracowałam trochę w biurze i przy dekoracji florystycznej. Nigdy nie miałam pracy na stałe. Zuzię urodziłam kończąc jeszcze szkołę. Mąż ma pracę na zmiany i ciężko było mi znaleźć taką pracę żebym popołudniami była w domu. No i jestem bez pracy. Pracuję nad naszym rodzinnym gniazdkiem Myślę, zeby na wiosnę złozyć juz papiery do złobka i po wakacjach gdzieś się zaczepić. Czas wreszcie zarabiac na emeryturę A teraz ja potrzebuję słów wsparcia : Mój mąż idzie pojutrze do szpitala. Ma dyskopatię na odcinku lędźwiowym. Jeden dysk wysunięty, drugi totalnie wylazły. Trzeba go operacyjnie naprawić. No i stresa mam ogromnego. Szpital jest na drugim końcu miasta więc nie będę nawet mogła tam często zaglądać. Boję się o wszystko chociaż zrobiliśmy "wywiad" i nie zdarza się żeby coś komuś niechcący popsuto (w końcu to kręgosłup, neurochirurgia). Mąz też się boi, ale boi się tak ogólnie - nigdy nie był w szpitalu jako pacjent. Nie będzie go 10 dni, będzie mi smutno To się wyżaliła Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 28.11.04, 18:48 Zarra, napewno wszystko będzie dobrze. MAm kolegę, który jest po operacji kręgosłupa. I jest wszystko OK. Zresztą u mnie na studiach wypadajacy dysk lub coś w tym stylu to była normalka. Ja też już miałam cały kręgosłup prześwietlony (tomografia), bioprądy, parafinka itp. Wiem, że to nie to samo co operacja. Ale jak już napisałaś - zrobiliście wywiad. Osobiście też nie słyszałam o przypadku jakichś powikłań po operacji. Zresztą trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Swoją drogą gdzieś od miesiaca powróciły moje bóle kręgosłupa. Zrobiła mi się jakaś wypukłość. Ale do lekarza jakoś daleko. Widocznie jeszcze nie porządnie mnie nie przycisnęło. Czy Wy też macie tak ciężko zebrać się z wizytą do lekarza? Dentysta to już mnie goni chyba od pół roku. Smutne, ale prawdziwe. Co do znikopisu (dzięki za fachową nazwę) to jestem przekonana, że Gabi będzie zachwycona. Marta już próbowała. Potem ciężko było to przed nią schować Poza tym dzisiaj w nocy miałam pobudkę (ok. 2.00). Moje dziecko uświadomiło sobie, że chce siku. I domagała się tego krzykiem. Znowu ma się zacząć nocne wstawanie? Dobra, koniec pisania bo dziecko domaga się kawy. Oczywiście Inki Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 29.11.04, 08:10 czesc wszystkim. no edka to witaj w klubie nocnych wstawań: Pati biduzi się ok. 5 rano i krzyczy: kupa ocnik! najgorsze jest to ze rano wcale nie jest taki chętny do korzystania z niego, a w nocy nie chce robić do pieluchy! ja jestem technik adminsitracji(studium 2l.) i pedagog, a pracuję (mami też!) jako urzędas w wydziale oswiaty i bardzo lubie swoja pracę chodź czasami jest stresująca ze ho ho(mam pod sobą 8 szk.podstawowych i 4 gimanzja!)co do zdjeć to faktycznie Zuzia i Piotruś w super historii, a Martusia to taka ,,lala" no i edka - pieknie ją ubierasz! uuuuu! ja muszę mieć drugą córkę! uuuu! na razie, pa Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.11.04, 15:39 Edka , dzieki za reklame moich zdjęc na naszym marcowym watku. To prawda ze uwagi Mami co do "nieaktualnosci" moich zdjec zmusiły mnie do intensywniejszej pracy - zawziełam sie i praktycznie jestem na bieżąco (moze z wyjatkiem tego co rzuciłam dzis - hihi) Fajnie jest tez wiedziec gdzie pracujecie mamuski - w koncu tyle wiemy o naszych dzieciach, a tak niewiele o sobie. No teraz juz wiecej ! Dzis Piotrus miał zdjecty gips, maz finalizuje zakup auta dla mnie, bo niestety musze takowy miec inaczej droga do pracy wyniesie mnie nie 20 min ale 1,5 godz i to z dwoma przesiadkami. Oczywiscie auto bedzie na kredyt i to na 3 lata, połowa mojej pensji pojdzie na rate. Boje sie tego kredytu jak nie wiem, no bo auto bedzie raczej z tych drogich - mamy tylko nadzieje ze posłuzy przez lata. a co wy myslicie o kupowaniu drogich rzeczy na kredyt? czy to szaleństwo? Próbowaliscie juz kiedys takich kredytów? Zara jestem myslami z tobą w ciagu tych stresujacych dni. Musisz wierzyc ze wszystko bedzie dobrze i ze operacja sie uda. Coz widocznie jest konieczna, wiec i tak nie macie wyboru. Trudno ci bedzie samotnie z Zuzia i Gabrysią, ale te 2 tyg miną szybko i mąz wróci szczęśliwy i zdrowy do was !!! Trzymaj sie !!! Pozdrawiam wszystkie mamusie i nasz marcowe pociechy, no i te w brzuszkach tez.....ej ciężarne mamuski napiszcie jak sie czujecie ?!!! A co u Trapet - czy dwaj synkowie juz tak cię zajeli ze nie masz na nas czasu ??? Ania i maluszki Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.04, 12:43 Nie zaglądałam na nasze forum ponad tydzień a tu tyle rzeczy postów do przeczytania. Bardzo przyjemna lekturka. W pracy miałam takie urwanie głowy, że przesiadywałam tutaj nocami i jak wracałam do domu to Lenka już dawno spała. Myslałam, że zapomni jak mama wygląda ale naszczęście w weekend nadrobiłyśmy wszystkie zaległości. Ja jeszcze nie myślałam o prezentach ani mikołajkowych, ani gwiazdkowych, a przecież to juz niedługo. Chyba czekają mnie wielkie zakupy. No to trochę o sobie... Skończyłam dwa fakultety - pedagogikę opiekuńczo - wychowawczą i socjologię. Przez 7 lat pracowałam w szkole specjalnej a potem przekwalifikowałam się i od ponad 6 lat pracuję jako badacz (tak najkrócej można określić moje stanowisko) w firmie zajmującej się badaniami rynku i badaniami społecznymi. Prowadzę badania konsumenckie i B2B. Praca jest bardzo ciekawa ale też stresująca. Generalnie jestem zadowolona chociaż czasami jak muszę po nocach pisać raporty to najchętniej rzuciłabym to w cholerę To tyle o mnie... Przejdę do Lenki - oj, to też jest mała złośnica. Wszystko jest w porządku dopóki robi się to co ona chce. Zabawki sprząta jak ma odpowiedni humor a czasami nie ma ochoty i koniec dyskusji. Uwielbia wszelkiego rodzaju wspinaczki, jest bardzo żywa i energiczna. Powtarza coraz więcej słów. Nie wiem jak inne dzieci ale Lenka niezbyt chętnie dzieli się swoimi zabawkami z rówieśnikami. Natomiast jest pod wrażeniem starszych dzieci i im oddałaby wszystko. A - jeszcze kredyty. Kupiliśmy nowe mieszkanie i niestety musieliśmy wziąć kredyt i teraz co miesiąc spłacamy go. Myśleliśmy, że może uda nam się go wsześniej jakoś spłacić ale wyskakują coraz to nowe wydatki i raczej nie ma na to szans. Życzę wszystkim zdrówka. Anes miłego pierwszego dnia w pracy, Piotrusiowi w przedszkolu. Zarra - rozumiem, że się martwisz, każdą operację się przeżywa. Wierzę jednak, że wszystko dobrze się powiedzie, mąż wróci zdrowy, rehabilitacja pójdzie błyskawicznie i za chwile będzie mógł fikać koziołki z dziewczynami na podłodze. Trzymaj się dzielnie, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 30.11.04, 16:07 Hmm, ja też miałam trochę lektury do nadrobienia Kończąc zapewne już temat "o sobie" - jestem po pedagogice specjalnej (a dokładniej po resocjalizacji) Niestety nie udało mi się popracować "w zawodzie" Muszę się więc zadowolić resocjalizacją swoich chłopaków ) Jak dotąd moja praca to albo nauczanie angielskiego albo praca typowo biurowa... Ale to chyba nie jest moje powołanie ) Teraz słówko o Filipsonie - rozgadał się chłopak na dobre - oststnio wieczorami ma jakieś fazy, że bez przerwy potrafi coś opowiadać przez jakieś 30 minut Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 13:42 Dziewczyny powiedzcie czy mnie ostatnio nie prześladuje pech.... Miałam zacząć prace od września, ale w firmie ciągle coś sie tak układało ze termin powrotu sie oddalał. Ostatecznie umowiłam sie na powrót od 15 listopada, kiedy to miała do dzieci przyjechać mama - cóz stało sie jak sie stało , brakło mamy i wszystko sie skomplikowało. Teraz miałam zacząc z dniem 1 grudnia i.....wczoraj wieczorem zadzwonił szef ze jakbym mogła wrócić od poniedziałku to by mu to bardziej odpowiadało bo bedzie nowy pracownik i wprowadzi nas oboje razem. No i znow siedze w nerwach w domu....ciekawe co sie wydarzy do poniedziałku...... Moze to wszsytko znaki zebym jeszcze posiadziała z dziećmi ??? Do tego zdecydowaliśmy sie jednak na kredyt i na kupno mojego wymarzonego auta, odbieram go dziś wieczorem. I tu kolejne nerwy, a jak coś znow sie pokomplikuje z pracą to z czego my go spłacimy ??? Czarne chmury sie nade mną kłębią......mogły by juz odpłyną gdzieś dalej......zmeczona jestem tym wszystkim. ! Choć jak dziś mąż wstawał o 7.00 to odwracając sie na drugi bok odetchnełam z ulgą ze ja moge jeszcze pospać (do 9.30 - coś cudownego), no i ciesze sie z czasu spedzonego z dziećmi !!! Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 14:32 dawno nie zaglądałam... w kwestii prezentów - o znikopisie też mysleliśmy ale zostawiamy go na 2 urodziny bo na razie mały nie jest zbytnio zainteresowany rysowaniem. na gwiazdke dostanie pociąg Fisher price (ma juz farmę) i klocki Duplo. to od rodziny, bo od nas to jeszcze nie wiemy - szczerze mówiąc żaden prezent nie wydaje mi się dostatecznie dobry wobec ogromi miłości dla synka. w kwestii pracy - pracuje w firmie doradczej. mam ostatnio gorzkie przemyslenia, czuje się złym pracownikiem bo nie wysiaduję w fimie do nocy, nie jestem już tak oddana i zaangażowana jak kiedys, po przerwie zawodowej nie zdążyłam się podciągnąć – kiedyś wszystkim imponowała swoją wiedzą a teraz – szkoda gadać a także złą matką bo spedzam z dzieckiem 2 godziny dziennie (nie licząc poranka ale wtedy wiadomo jak jest) na dodatek jestem wtedy okropnie zmeczona i nie stac mnie na kreatywnosc. mam do skonczenia studia zaoczne - oczywiscie kosztem weekendow z dzieckiem... a moj maluszek wciąż chory, nie chodzi do żłobka już 3 tydzien. po 2 tygodniach kataru wydawał się juz zdrowy gdy nagle w niedzielę dostał wysokiej temperatury i okazało się że ma zapalenie ucha. jedyne co dobre w tej sytuacji że lekarka nie dała antybiotyku tylko krople i chyba mu się poprawiło (dzis kontrola). tak strasznie mi szkoda że nie mogę siedziec z nim w domu. brałam juz 2x zwolnienie i bardzo krzywo patrzą w pracy. siedzi z nim na zmianę moja mama (nie pracuje) i mąż który zawala swoją pracę (naukową). tak to życie wygląda a przeciez i tak nie powinnam narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 14:36 jeszcze do Anes28 - kondolencje z powodu Twojej mamy ((( w kwestii czarnych chmur to wiem cos o tym, jestem odpowiedzialna finansowo za utrzymanie rodziny bo pensja naukowca wiadomo jaka jest i czasem opadają mnie czarne mysli co by było jakbym straciła pracę i nie mogę spac. w koncu zdecydowalismy sie na kupno nowego samochodu ale udało sie bez kredytu tylko pożyczka u rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 15:36 jeszcze z ostatniej chwili - pochwale sie - Marcinek ostatnio w kółko słucha piosenek z Pana Kleksa i w książce zobayzobaczył dzika i mówi: „dzik – zły, dzik – zły, dzik – ostre kły” )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 15:53 wszystkie szanowne marcowe, które psizą o problemach: trzymam kciuki żeby jak najszybciej minęły wasze kłopoty, pojawiało się zdrowie u tych którzy je tracą, pieniaddze u tych którzy ich nie mają (hi hi - ja!!!, spokój duszy, wyciszone serce (bez stresowego kołotania) idt. kurcze naprawdę jak się czyta to mnie sciska! a już chyba najgorsze problemy to te ze zdrowiem! zarra, agnes, bazylea - nie dajcie się, nie dajcie! a tak o synku- wiecie co ostatnio sobie ,,zanucił" jak się czyms ,,zdenerwował"? ,,mać kuwa!!!!!!" niexle co? doszłam w końcu od kogo to się tak ładnie uczy i wyszło że jak był u dizadków to u wujka ,,wizytował" kolega i tak sobie rzucał łaciną. a mój bystry synek podłapał! niby nie do śmiechu ale jak my to usłyszymy to mamy taką padaczkę ze śmiechu!!! kurczę nie ma czymś się chwalić ale jeszcze przyjdzie czas na tłumaczenie mu że się tak nie mówi, nie? ostatnio kupilismy mu kapcie-samochody, chodzi w nich po domu i krzyczy: buuum buuum papu buuum" a co do piosenek to śpiewa tak: ..panie anie panie anie! ora tać ora tać...dzyn dzyn dzyn...bum bum bum!" pamietacie jak to idzie? albo: ,,maja maja maja ...(i na całe gardło)...dziś!" pozdrowionka pa monina mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 01.12.04, 23:41 Dzieki za wsparcie Mąż juz jest po operacji i wszystko jest ok Tylko mu tam nudno, a ja nie moge do niego codziennie jeździć Gabrysia w weekend zrobiła furrorę na dwóch imprezkach rodzinnych (urodzinowych): śpiewała " sto lat ", w akompaniamencie starszej siostry Zuzi, która grała na flecie. A sto lat Gabrysiowe brzmiało mniej więcej tak : " To laa, to laa, tolaaaa" ))) A ostatnio bardzo pilnuje co jest czyje w naszym domu. Chodzi i opowiada " mamy, taty, wuwy (czyli Zuzi)" A prawie mi dziś rano zrobiła awanturę jak piłam herbatę z kubka taty Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.12.04, 09:44 Zarra - bardzo się cieszę, że z mężem wszystko dobrze, już jest po udanej operacji i zaraz pewnie wróci do domu. Czytając twój post przypomniała mi się Lenka, która podobnie jak Gabi pilnuje co jest czyje. Na "moim" krześle nie pozwoli usiąść nawet na chwilę swojemu tacie i zaraz spędza mówiąc mamunia, a następnie Michałowi pokazuje jego krzesło. Ba, doszło nawet do tego, że jak wracam z pracy to przynosi mi moje "domowe" ubranie i jak chcę założyć spodnie to ona wyciąga spódnicę i pokazuje, że ją mam założyć. Mam nadzieję, że jej przejdzie bo doszło do tego, że matka musi chodzić ubrana jak dziecko sobie życzy Rano przed wyjściem do pracy jak robię sobie makijaż to Lenka obowiązkowo musi się patrzyć i musiałam dać jej starą pomadkę bezbarwną, którą smaruje sobie usta. Naszczęście jej już prawie nie ma więc nie muszę się obawiać, że jej się naje. Dostała również w "prezencie" flakonik po perfumach i też jak jej się przypomni to wyciąga go z szuflady i sobie wącha lub udaje, że psika. A wczoraj byłam na zakupach i dodatkowo kupiłam jej takie urządzenie z płynem, z którego puszcza się bańki. Mała była zachwycona - przez cały wieczór puszczałyśmy bańki, a ona biega i próbowała je złapać. Nawet dzisiaj zaraz po obudzeniu, jeszcze przed mleczkiem, pobiegła do półki i chciała dmuchać. Jeśli chodzi o śpiew to tylko "lalala" i kilka słów w swoim narzeczu. Chociaż jak pisałam w ostatnim poście coraz częściej powtarza po nas słowa. Następna sprawa nocnik - nie jest jeszcze jej przyjacielem chociaż można ją już posadzić bez pieluchy (co kiedyś było niemożliwe). Więc chyba jakiś mały sukces mamy Kilka razy zdarzyło jej się zrobić nawet siusiu do nocnika. Przeważnie jak sadzam ją na nocnik to sama też siadam na kibelek i tłumaczę jej, że będziemy robić siusiu. Wtedy Lena wyciąga z gazetownika jedno czasopismo dla siebie drugie dla mnie. Bardzo mnie to rozśmieszyło, chyba u ojca podpatrzyła Troche sie rozpisałam ale tak jakoś mi się zebrało. Marcinkowi i wszystkim zakatarzonym życzę zdrówka, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 04.12.04, 15:43 Dawno tu nie wpadałam...cóż spróbuję trochę nadrobić, tak jak ostatnio wszystko próbuję nadrobić w weekend Ja skończyłam ekonomię - zarządzanie i marketing - pracuję w banku i jestem analitykiem kredytowym - doradcą klienta, udzielam kredytów gospodarczych. Praca bardzo ciekawa i równie bardzo absorbująca. Czasami zastanawiam się kiedy jestem po pracy...Bo i owszem wychodzę o 16 ale zawsze do domu zabieram segregator i jak położę Oskara spać to siadam przy komputerze i czasami nawet do 2 - 3 w nocy coś tworzę. Oczywiście nie muszę dodawać że notorycznie jestem zmęczona Moj mąż pracuje w Poczdamie a do domu zjeżdza tylko na weekend - trwa to od jakiegoś roku i nic nie wskazuje na to, aby się miało coś w tym temacie zmienić. Tak więc jesteśmy rodzinką weekendową. Oskarek powolij się "rozgaduje" mówi dużo pojedynczych słów - te rozumiem, oraz całe zdania w języku japońskim równie preferuje ten język jak niektóre z marcowych dzieciaczków. Śpiewa "wlazł kotek na płotek" szczególnie ulubiony jego moment " nie uga, nie utka, a am az..." ale po melodi można dojść o co mu chodzi Jest pasjonatą Boba Nudowniczego. Mąż ściągnął mu z netu dużo odcinków i codziennie upomina się o kilka odcinków. Oskar prosi: Mamuś Bobuś kce I kiwa główką żeby jeszcze potwierdzić. Ogląda od deski do deski - i wiecie co już nie tylko się gapi, ale też reaguje mimiką twarzy na to co sę dzieje na ekranie - śmieje się smuci - najbardziej lubi kicię - to zawsze żywiołowo reaguje - oooo kici. Mamy lekki sukces w pozbywaniu się pieluchy. W domu Oskar woła - zawsze rano i wieczorem. Rano jak się obudzi - to mały cwaniak wie że jak zawoła mama siusiu to na bank wstanę. I oczywiście zawsze to wykorzystuje. A zegar biologiczny ma ustawiony na 6 lub wcześniej. I jasna sprawa, że jego zegar biologiczny nie uznaje weekendów, niestety. Tak więc Aniu bardzi Ci zazdroszczę spania do 9. Jak wychodzimy na dwór to obowiązkowo pielucha. W domu jest bez, ale często pytam się czy chce siusiu, bo w zabawie zupełnie o tym zapomina. Zarra cieszę się, że operacja się powiodła. Pewnie męża czeka jeszcze jakaś rehabilitacja, czy się mylę? I |Gabisi sto lat, no no to już poznała naszą najważniejszą narodową piosenkę Na mikołajki kupiliśmy Oskarowi, podobnie jak Edka dla Martuni, kuchnię - a na dużego mikołaja myślę o rowerku, ale jeszcze jest rochę czasu do przemyśleń. Pomiędzy świętami a nowym rokiem liczę na urlop, może się uda gdzieś wyjechać, zamknąć dom, wyłączyć komórkę i się zrelaksowac...ech jak dobrze pomarzyc. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie Asia z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.12.04, 10:53 cześć dziewczyny! Ponieważ w piątek wypisałam się za wszystkie czasy, ale jakoś znowu wcięło mój post, to teraz króciutko. O sobie - skończyłam pedagogikę spec. opiekuńczo - wych. i resocjalizację, a potem jednak podyplomowo musiałam sie dokształcić (to znak naszych czasów) i teraz pracuję w banku, na dzień dzisiejszy nie jestem w tym jedyna, chociaż jak piałam w piątek to jeszcze tak było. A może jak się ujawni więcej mamusiek to... Michałek - no cóż - jestem w nim po prostu zakochana, szczególnie teraz, jak się słodko przytula do mojego brzuszka pokazując dzidzię chociaż zaraz potem mówi "ma", no to nie wiem czy on rozumie, że mieszka tam dzidziuś czy nie. W sobotę byliśmy na Barbórce i nie było dziecka, ktre by nie dostało od Misia albo w głowę klockami albo chociaż małego śladziku po ząbkach na rączce. Czy Wasze dzieci też tak biją inne? Myślimy że u Misia to głównie skutek tego, ze nie moze się porozumiec z innymi i jak mu dzieci zabierają zabawki to on ich po prostu bije. Nie pomaga krzyk, prośby, wpływanie na uczucia itp. tym bardziej, że Michałek bardzo chętnie później by przeprosił i ucałował pokrzywdzonych, ale dzieci się obrażają i nie chcą się dać przeprosić i kółko sie zamyka... W mowie więc nic nowego oprócz niań co znaczy daj! Pozdrowienia dla wszystkich, kasia i miś Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 07.12.04, 09:05 dziewczyny! sukces! mój synek od soboty wymarnował tylko 6 pieluszek! sam z siebie po prostu prosi o nocnik a wyglada to tak że krzyczy kupa kupa si, bierze nocnik na rączki i stawia u siebie w pokoiku. wczoraj cały dizęń biegął w majteczkach i ...nie zrobił w nie siusiu! eureka! i jaki dumny był jak nałozuyłam mu te majtki. i cały czas zagladął i mówił ,,Papu mati mati, Papu dzilny dzilny"! poza tym jest przeziębiony, strasznie kaszle, dizsiejsza noc juz spokojniej bo w nocy spał ale juz od 6 rano nie spałam bo tak zanosił się kaszlem że bałam się ze zachłysnie się czy zwymiotuje. i tsak patrzyłam na niego chyba z pół godziny. a jak wychodziłam o 7.30 do pracy to sobie spokojnie jeszcze spał! oj te mamy mamy! a wczoraj dostał na amałego mikołaja farmę i oczywoiście musiał z tą całą menadżerią isć spać! pozrdawiam serdecznie, monika mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.12.04, 11:28 Gratulacje dla Patryczka z okazji nocniczkowych osiągniec! Zara i wdzisz mowiłysmy ze bedzie dobrze !!! Zycze mezowi szybkiego powrotu do formy !!! U nas Mikołaj przyniósł lale z całym ekwipunkiem typu - wozek, nosidełko i drobne akcesoria do pielegnacji, no i mały mikserek, w ktorym Zuzia miesza swoje płatki sniadaniowe. Piotrus Boba Budowniczego wypełnionego narzedziami, i pantofle tez w formie Boba - mam w domu Bobowy szał !!! Zuzia chora, nawet nie wiem co jest grane, jedna noc wysokiej goraczki,w ciagu dnia wszystko super, no i kolejna noc znow z goraczka...... dzis dopiero wiezorkiem pokaze ja lekarce, w koncu od wczoraj pracuje - nie moglam rozpoczac pracy od urlopu !!! A propos pracy , nie było sie co denerwowac, wszysko fajnie i miło, choc ten pierwszy tydzien to ma byc aklmatyacja i przypominanie sobie co i jak. Potem zaczna sie konkretne zadania i juz nie bedzie tak miło. Ciesze sie jednak ze wrociłam do pracy, no moze tylko z wyjatkiem rannego wstawania !!! Mam pracowac bezposrednio z szefem nad eksportem....wiec mam lekkiego stresa, bo bede bardzo pod kontrola i bede musiala sie wykazywac !!! Trzymamy kciuki za zdrówko Patryczka i wszstkich marcowych !!! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 mamy w ciąży 07.12.04, 12:02 Gratulujemy Patryczkowi sukcesów nocnikowych? u nas dalej klapa na całej linii a pieluchy chyba nas zrujnują – nie możemy używac pampersów bo odparzają Marcinkowi pupę więc musimy kupować droższe huggiesy – po 1zł za sztukę mam pytanie do mam w ciąży – jak u Was z noszeniem dzieciaków? niby nasze już duże ale zdałam sobie sprawę że jednak często małego podnoszę – na przewijak, do krzesełka, do fotelika samochodowego... poprzednia ciąża była zagrożona od początku – plamienia, skurcze i martwię się jak to będzie teraz. planujemy starania o rodzeństwo dla Marcinka za kilka miesięcy ) Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Zyjemy jeszcze !! 07.12.04, 14:45 Czesc dziewczyny i kochane maluszki . Chcialam tylko sie przypomiec ze jeszcze zyjemy, czytamy regularnie to co piszecie ale na odpisywanie nie ma jakos ostatnio czasu ( kilka tygodni nie mieslismy tez komputera). Obiecuje ze to sie zmieni i bede sie czesciej meldowac. Maxio pozdrawia wszystkich swoich rowiesnikow , do nastepnego razu papapa Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: Zyjemy jeszcze !! 07.12.04, 15:00 Święty duch....Dobrze ze się przypomniałas Ilonko Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 07.12.04, 16:54 No,no - Pati GRATULACJE !!! Prawdziwy sukces!! My niestety też narazie rujnujemy sie na pieluchy ( Aniu - cieszymy się bardzo, że jesteś zadowolona z pracy i nie martw się - z pewnością świetnie dasz sobie radę - w każdym razie my serdecznie Ci tego życzymy i trzymamy kciuki! Filipek ostatnio pobił chyba rekord.. może nie Guinessa, ale wśród "marcowych" chyba tak - w ubiegły czwartek nie zmrużył oka w ciągu dnia nawet na chwilę a wieczorem, a właściwie w nocy poszedł spać o ..2.00!!! Skąd on czerpie tyle energii?? Porażka! Wynagrodził nam co prawda w piątek i w sobotę zasypiając jak aniołek ok. godz. 19.00 ... Poza tym rozgadał się na dobre - powtarza już niemal każde słowo ) No i trzeba powoli myśleć o świętach... w weekend planujemy piernikowe szaleństwa ) Pozdrawiamy cieplutko, Pa,pa!! Odpowiedz Link Zgłoś
mmarcel Re: dzieciaki marcowe 10.12.04, 13:59 hej! Oj dawno tu nie zagladałam i musze koniecznie nadrobic zaległości w czytaniu Waszych postów.Ostatnio jestem trochę zmęczona...ciagle trzyma się nas jakiś pech. Jak Marcelek nigdy nie chorował to teraz jak nie kaszel i katar to wymioty,później ja leżałam-a wiadomo w ciąży niczym się leczyć za bardzo nie można,wiec został tylko miodek z cytrynką,później jakaś grypa żołądkowa,o mało mnie pogotowie do szpitala nie zabrało. Teraz już jest dobrze i mam nadzieję,że ten chorobliwy okres już minął. Pogoda w gdańsku fatalna-ciągle pada i jest mgliscie-nic optymistycznego,a o śniegu to mogę tylko pomarzyć. No i Marcel ostatnio zrobił się trochę nieznośny. Jak już ładnie spał i zasypiał teraz szaleje przed zaśnięciem...już nie chce zasypiać sam! jak się z nim kładziemy to szaleje i nie chce zasnąć-w nocy przychodzi do naszego małego ,ciasnego łózka (a nigdy nie spał z nami) a ja zastanawiam się nad losem biednych sardynek zamkniętych w puszkach. Wiadomo brzuszek już rośnie,mąż to duży facet no i Marcelek nie zamierza rezygnwać z przynajmniej połowy łózka! Jak próbujemy go przenieść to się budzi,wrzask i od razu wraca! A jak się dzidzia urodzi-nie chcę myslec co to będzie. Choć się łudze ,ze może nagle jak się zaczeło tak i się skończy. Co do mowy to niestety zupełnie się nie garnie-choć pięknie powtarza literki,ale słowa już nie!Tylko po swojemu mruczy... Nocnika tez nie lubi,ale w którys weekend chcemy go puścić w tetrze po domu,albo zupełnie bez pieluchy-moze w końcu zrozumie-kolezanka tak 3 synów od pieluch odzwyczaiła... Dobra koniec z tymi żalami-kończe i wracam do czytania Waszych postów! POZDRAWIAM OLA forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17019948 Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 12:29 Cześć! Ale tu cicho, nic się nie dzieje, żadnych sensacji, ale może to i lepiej? Mmarcel rozumiem Cię doskonale bo pare tyg. temu wszyscy w domu przeszliśmy przez wirusy żołądkowe i też się strasznie bałam co to będzie, bo u mnie jedynym jego objawem był przpotworny ból brzucha. Brr... Nie wiem jak u Was ale u nas w domu istne szaleństwo. Michał stał się żywą iskierką, bawi się, tańczy, biega, skacze itp. i oczywiście nic nie mówi chociaż moze to lepiej, tym dalej do czasu gdy usłyszę ne lubie cie. Trochę mnie martwi fakt, że najlepiej to się bawi sam, z innymi dziećmi ciężko mu dojść do porozumienia, zaraz są wrzaski i krzyki. Wczoraj juz po raz drugi był na basenie. W końcu się odważyliśmy, bo ciągle mieliśmy obawy co do czystości wody, u nas nie ma basenów przyjaznych dzieciom, a wiemy też z lekarskich źródeł ile dzieci choruje po basenie na różne dziwnie brzmiące skórne choróbska. Misiu jest małym pływakiem, wody się nic a nic nie boi, prawdziwa rybka. Chociaż wiem, że niektóre marcowe dzieciaczki już dawno sprawdziły się w wodnym świecie. Nocnik jest fajny, szczególnie jak już się wysika w rajtuzki to wtedy głośno woła, wczoraj biegając juz bez rajtuzek załatwił się na kanapę ku ogólnemu naszemu przerażeniu, na szczęście jest skórzana i szybko dało się ją wytrzeć. Tylko mam nadzieję że nasz piesek tego nie podpatrzy!!! Gdy potem pytaliśmy Misia gdzie trzeba sikać pokazywał na kanapę(( No i ci ja mam zrobić? Jest w tym wszystkim taki słodki, ze nie jestem w stanie mu nic powiedzieć, bo ogarnia mnie śmiech. Tym bardziej, że tata ściągając mu rajtuzki powiedział mu żeby czasem mu nie przyszło do głowy załatwić się na meble - długo nie czekał - i wyszło tak jakby zrobił to na złość albo dla fajnej zabawy. Szkoda że nie ma śniegu, ale za to mozna chodzić na dłuższe spacery i tez jest fajnie. Może by tak wrócić do pracy??? Pozdrawiam serdecznie - kasia i misiu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 14:09 Witam dzieciaczki i ich mamusie Od razu życzę Anes powodzenia w pracy. A mężowi Zarry szybkiego powrotu do pełnej formy! Dla wszystkich chorych dzieciaczków - dużo, dużo zdrówka. Ilosternka - fajnie, że się odezwałaś. Czekamy na relacje z życia Maxa No i oczywiście mamusiom w ciąży życzymy dużo zdrówka i radości z obecnego stanu. Czas teraz na relacje Nocki narazie wróciły do normy. Tylko od czasu do czasu Marta popłakuje przez sen - wychodzą dolne 3 - juz na 100% bo widać. Tylko jak długo? Przy okazji - Ola (Mmarcel) nie zazdrościmy Wam tego spania. Trzymamy kciuki za szybką zmianę Rano Marta buzi się z suchą pieluchą. Przez dzień praktycznie nie potrzebuje. Teraz paczka starcza na 2 m-ce albo i więcej Czasami zdarza się , że w ciągu dnia Marta ciągnie nas do łazienki i pokazuje, że nocnik pełny. popołudniu już nie bo najpierw domaga się zapalenia światła. Na zakupach wytrzymuje bez problemu. Jednak na wszelki wypadek na takie wypady zakładam jej jeszcze pieluchę. Przecież zawsze może się jeszcze przydażyć przeciek Gratulujemy też Patrykowi sukcesu nocnikowego Dobrze wiem jak to cieszy Mikołaj był u nas bardzo wesoły (zamieściłam zdjęcia - zapraszam). Dzieciaczki były zachwycone zabawą. Ale w tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego Marta nie chciała siedzieć u Mikołaja na kolanach. Prezenty jednak chętnie brała Anes - kuchnię Marta dostanie dopiero pod choinkę. Teraz dostała znikopis (to chyba hit roku!). Codziennie coś na nim bazgrze. Dostała też klocki, grającą mysz, trochę szmatek i inne pierołki Narazie tyle, musze wrócić do pracy. Obiecuję jeszcze się odezwać - może dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 13.12.04, 21:02 To znowu ja - tym razem z domu. Marta wzięła się za czytanie więc może coś napiszę. Ostatnio wogóle uwielbia śpiewać, opowiadać wierszyki i czytać (obrazki) książeczki Ulubiony to pan Hilary. W jej wykonaniu wygląda to tak: "Biega, kszyczy pa - gdzie kulary!". Albo chory kotek: "oj, dugo, dugo łóżeczku" lub "pan dotoj łapke". I wszystko wiadomo Przy okazji gratulujemy Gabrysi "Sto lat". Imprezowa dziewczyna Wam rośnie Z bajek Marta lubi oglądać "Zaczarowany ołówek". Robi wtedy za narratora, tylko że czasem wyprzedza fabułę. Ma też już swoje powiedzonka. Często lubi używać: luuuuuudzie, kucze bele, o matko! Albo od czasu do czasu zastrzli nas jakimś hasłem. Niedawno siedząc na nocniku mówi "Mata robi dużą kupe". I na dodatek robi się z niej mądrala. Jedziemy kiedyś w windzie. Mówie do Marty, że zakładamy rękawiczki. A ona na to "Nie, ciepło". Albo przynosi do kuchni kaczkę, sadza na krzesełku i mówi" "Kaczka posi (prosi) kawe". Gdy dałam (pusty oczywiście) kubek, mówi do kaczki "Kaczka pij sama". Jej zabawne, przekręcane yrazy to : minka- mandarynka (za którą zresztą przepada), Tibuś - Tubiś i narazie nie pamiętam. A najpiękniejsze słowo, które Marta wypowiada to KOCHAM. A jak jeszcze przy tym przytuli i pocałuje....ojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj. Jeśli chodzi o "ciemniejszą" stronę Martusi to też nie potrafi bawić się z innymi dziećmi. Zaraz jest krzyk, wyrywanie zabawek. Chyba, że ktoś z dorosłych czuwa nad zabawą. Nie będę Was już zanudzać Martusiowymi anegdotami. Ale się ze mnie dzisiaj chwalipięta zrobiła Jeszcze raz życzę wszystkim zdrówka. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?"> 13.12.04, 23:06 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482 Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Grypowo.... 14.12.04, 11:41 Niestety u nas szaleje grypa. Pierwsze były dzieci a przez cały weekend ja i maz. Wczoraj jeszcze lezelismy w łózku, dzis ja w domu maz niestety mimo ze chory musiał isc do pracy. Niezły ze mnie pracownik co po tygodniu pracy juz jest na chorobowym - hihi, ale jutreo juz ide bo nic nie zarobie w tym miesiacu - hihi. Dogadałam sie z dyrektorka jednego przedszkola ze od lutego przyjmie mi oboje dzieci, mimo ze Zuzia jeszcze nie ma 2 lat. Byłam ostatnio z nimi w tym przedszkolu na warsztatach, na ktorych dzieci robiły rybke z gliny.Przedszkole zaprasza dzieci od czasu do czasu zeby mogły poznac przedszkole i polubic. Było fajnie , Piotrus co prawda z dystansem , ale Zuzia bez zadnych oporow szla sie bawic i wcale nie chciała wracac. W piatek organizowane sa tam Jasełka wiec tez sie wybierzemy, mam nadzieje ze dzieki temu łatwiej sie w lutym przestawia na zostawanie . Jestem pod wrazeniem mowy Martusi, cóż u nas w tej dziedzinie klapa. Zuzia mowi jakies nowe słówka "le" - czyt źle, "juś" - już, ale to nie ma nic wspolnego z budowa zdan, to tez jest najwiekszym problemem jezeli chodzi o przedszkole. No chyba ze tam przy dzieciach rozgada sie na dobre? Pozdtrawiam wszystkie mamuski i pociechy. Zyczymy duzo duzo zdrówka Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 2003 14.12.04, 13:42 Hej U nas - póki co, tfu, tfu- zdrówko dopisuje. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim zakatarzonym maluszkom i ich rodzicom, jeszcze tylko wiosna i juz koniec przeziębien i wirusów )) Edka, Martunia super nawija Gabi ruszyła z mówieniem. Nagle i intensywnie. Ulubiony wierszyk to Lokomotywa, czyta : " Baada Bu" -czyli "Para Buch"! Dziś rano "krzyczałam" na nią żeby pozbierała kuleczki (takie płatki sniadaniowe czekoladowe) z podłogi. Długo nie reagowała, ja coraz bardziej zła : " Gabrysiu, proszę szybciutko pozbierac kuleczki !!!" Gabi podeszła do mnie , dotkneła łapką mojego policzka i powiedziała z zatroskaną miną : " Mama, poko" czyli "Mama, spokojnie" ))) Ostatnio zastanawialiśmy się dlaczego Gabi chodzi po domu i mówi "cholera", co w jej wydaniu brzmi "choleo, cholea", ta końcówka tak pomiędzy a i o. No i już wszystko jasne : To nie żadna "cholera" tylko "chodź Leon" czyli własnie " ChoLeo/a" ( Leon to nasz kot). )) Doszło tak duzo nowych słówek, ze nie przytocze. Aczkolwiek chińszczyzną jeszcze operuje. Mamy milczków, uważajcie, szykujcie notesy i pamiętniczki, bo to przychodzi jak grypa - nagle i intensywnie Co do Mikołaja. Na Mikołajki Gabi dostała książeczkę. Mówi ze to od Zuzi, bo Zuzia jej rozpoakowała Na gwiazdkę znikopis kupią babcie, a my szukamy wózeczka. Jakiegoś malutkiego, najlepiej wiklinowego. Gabi teraz ma fazę lalkową. Lalek - na szczęscie - kupowac nie trzeba, bo ma tego trochę po Zuzi. Szmaciane, z zamykanymi oczami, z długimi włosami no i Baby Born. Gabi najbardziej lubi szmaciankę. Taką już bez włosów, ale w czapeczce Śpi obowiązkowo z lalą, misiem i dwoma Teletubisiami. I smoczkiem , niestety... Jak zasypia to zabieram większość "towarzystwa", bo ma trochę ciasno Anes, u ciebie szał Boba Budowniczego, a u nas cały czas Teletubisiowo oraz Zuziowe Witch. Niewiem czy kojarzycie, bo to przypadłość starszych dziewczynek. Zuzi lista prezentów w formacie A-4 to cała jedna strona gier komputerowych i cała druga figurek i gadżetów Witch. Najpierw były lalki Barbie, potem Baby Born, teraz laleczki Witch. Przygotujcie portfele mamy dziewczynek. Wszystko to cholerstwo drogie jak niewiem. Ale....czego się nie robi ... A mąż juz prawie całkiem jak nowy No, to się rozpisałam Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 14.12.04, 15:00 cześć wszystkim! dzięki za gratulacje nocnikowe ale...no właśnie...za szybko chyba się cieszyliśmy! przez ostatnie dni po 18 kiedy przychodziłam z pracy zakładałam Patrykowi majteczki. i zawsze prosił ,,mamui kupa kupa" nawet jak chcoiał siku. brał nieraz sam nocnik albo go szukał wołając ,,nicik nicik" a wczoraj....zrobił w majty kupę! przebrałam, za 30 min. zrobił siku...przebrałam i tak jeszcze z 2 razy! nie krzyczałam,tłumaczyłam cierpliwie ze tak nie robiśie...i nic! ale tak myslę, ze przecież on jest jeszcze taki malutki! myslę ze do urodzin napewno juz wyjdziemy z pieluch. mój Pati rozgadany jest niesamowicie, gada z ludźmi w sklepie, z dizećmi itd. mówi dziękuję: kuju, dowidzenia: dzenia pamu" uczymy go mówić imię i nazwisko, ale on uparcie powtarza: ,,Pam Papu" czyli Pan Patryk! zarra - pokaż swoje dziewczynki! edka - no Martusia jest niesamowita a tak w ogóle dziewczyny to zastanawiałam się do jakiego czasu my tu tak bedziemy się ,,spotykać"??? już zresztą tyle nas ,,wywiało"! dawno temu padło pytanie co daje nam te spotkanie?? (hi hi hi) dla mnie przede wszystkim przynależnosć do określonej, tożsamej grupy! ważnej, bo dzięki temu mam silne poczucie identyfikacji. To tak jakbym należała do fajnej zgranej paczki! pa pozdrówka! marzec 2003 - patibobo Patryk/16-03-2003 Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.04, 18:20 witajcie, no,no ... chorowitki szybciutko wycierać noski i wracać do zdrowia... zarra - ale Ty masz ubaw z Gabi - to Jej "mama, poko" po prostu mnie powaliło )) Filip też się rozgadał i to na dobre - ostatnim przebojem było "mama Beti!" ), ale to już "stary numer", teraz praktycznie każdego dnia dokłada do swojego słowniczka kilka nowych słówek Radochę mamy przeogromną!! ) W weekend troszkę "popierniczyliśmy" - były piernikowe serduszka, choinki, gwiazdki... i coś specjalnego - literka F .. dla Filipka ... narazie troche twarde te nasze cudeńka, ale mam nadzieję, że do Świąt sie poprawią Od kilku dni Filip wymyślił sobie nowyrytuał - wieczorem zakłada czapę mikołaja i chodzi wkółko po pokoju wygłaszając jakieś "chińskie kazania" )O co chodzi?????? )) Aha, w piątek wybieramy się do Krakowa!!! Aniu - może jakieś małe spotkanko??? Narazie kończę, bo muszę lecieć na zajęcia do szkoły, a jeszcze Dyziowi trzeba pampersa wymienić (buuuu z nocnikiem dalej klapa) Pozdrawiamy cieplutko, Beti i Filipcio Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 15.12.04, 18:20 witajcie, no,no ... chorowitki szybciutko wycierać noski i wracać do zdrowia... zarra - ale Ty masz ubaw z Gabi - to Jej "mama, poko" po prostu mnie powaliło )) Filip też się rozgadał i to na dobre - ostatnim przebojem było "mama Beti!" ), ale to już "stary numer", teraz praktycznie każdego dnia dokłada do swojego słowniczka kilka nowych słówek Radochę mamy przeogromną!! ) W weekend troszkę "popierniczyliśmy" - były piernikowe serduszka, choinki, gwiazdki... i coś specjalnego - literka F .. dla Filipka ... narazie troche twarde te nasze cudeńka, ale mam nadzieję, że do Świąt sie poprawią Od kilku dni Filip wymyślił sobie nowyrytuał - wieczorem zakłada czapę mikołaja i chodzi wkółko po pokoju wygłaszając jakieś "chińskie kazania" )O co chodzi?????? )) Aha, w piątek wybieramy się do Krakowa!!! Aniu - może jakieś małe spotkanko??? Narazie kończę, bo muszę lecieć na zajęcia do szkoły, a jeszcze Dyziowi trzeba pampersa wymienić (buuuu z nocnikiem dalej klapa) Pozdrawiamy cieplutko, Beti i Filipcio Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 10:47 No tak .. albo post leci "w kosmos" i znika albo ..pojawia się podwójnie ) złośliwość rzeczy martwych...a może nie do końca... matrix?? )) Miłego dzionka!! Beti Odpowiedz Link Zgłoś
bazylea1 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 11:19 hej marcowe mamusie! chcę się pochwalić pierwszymi sukcesami „nocnikowymi”. Marcinek w zeszłym tyg. poszedł wreszcie po chrobach do żłobka i okazało się że tam siusia i kupka do nocnika. chyba zadziałał przykład innych dzieci. zachęceni tym „zabraliśmy” się za niego w domu i są sukcesy – wczoraj zrobił siusiu do kibla (na nakładce) rano i wieczorem i dziś znów rano tyle że w trakcie siusiania należy mu puszczać bańki mydlane ale czego się nie robi dla sprawy. a ze smiesznych tekstów: rano pozbierał rozrzucone skarpetki moje i męża (ups) trzyma je w ramionach i mówi: skarpetki muszą odpocząc )) tyle ze znow ma katar i nie chodzi do żłobka w tym tygodniu oby już to się skonczyło... Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 13:03 Gratulacje dla Marcinka !!!!! i niech szybko wraca do zdrowia. Wogóle wszystkich zakatarzonym i zagrypionym jeszce raz życzymy dużo zdrówka )) Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 16.12.04, 15:47 Bati, na jak długo zawitacie w Krakowie? W piątek nie mam mozliwości sie spotkać do 17.00 w pracy a na 19.00 na firmową Wigilie do restauracji. W sobote rano odbieramy z lotniska moją siostre i zawozimy ja do Rzeszowa i tam tez zostajemy na cały weekend. Tak mi przykro, ze jak juz sie nadarza mozliwosc spotkania to zawsze cos wypada....innego. Buuuuu!!!!!! Ale jak bys zostawała na przyszły tydzien to chetnie w ktorys dzien po pracy spotkam sie na kawce w przytulnej kawiarence Czytam te wasze posty i tak wam zazdroszcze tej mowy waszych pociesz....usmiec sie mozna pięknie!!! Kiedy moja Zula zacznie mnie tak rozśmieszać ??? Pozdrowienia dla wszystkich i zdrówka dla chorowitków Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek do Anes :) 16.12.04, 19:38 Aniu, w Krakowie niestety będziemy tylko w weekend (w optymistycznej wersji - do niedzieli).... Szkoda, że nie uda nam się spotkać, może następnym razem.. Pozdrawiamy cieplutko, Miłego weekendu dla wszystkich "marcowych" ) Beti Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 18.12.04, 11:04 Cześć dziewczyny! Właśnie wygnałam moją Rodzinkę z domu i wzięłam się za mycie okien. W Katowicach pogoda w sam raz na ten rodzaj sportu Wszystkim sprzątającym - miłego sprzątania życzę ) Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 19.12.04, 22:36 Cześć, Nareszcie w domku... jak to mówią "wszędzie dobrze ale najlepiej w domu" W Krakowie było - jak zwykle bardzo milusio i fajowo- Filip dołączył do swojego słownika kolejne wyrazy : mikołaj(bardzo wyraźnie to wymawia), winda, toja-tola (coca-cola); pasuje... Ale przebojem ostatnich dni jest hasło "sonita" - jak myślicie co ten wyraz oznacza???...... choinka! )) Nieźle sobie wykombinowała ta nasza mała gaduła ) Narazie kończę, bo trzeba się rozpakować i odetchnąć po podróży... A co u Was? Zastój jakiś ... wszystkich pochłonęły przedświąteczne przygotowania?? Pozdrawiamy serdecznie, Beti i rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 20.12.04, 14:03 Beti,szkoda ze nie udało nam sie spotkac.....moze jeszcze bedzie kiedys okazja.... Pisze z pracy, coz ciagle jeszcze sie nudze, moj export polega na klepaniu faktur, narazie nie miałam "przyjemności" rozmawiania z klientami zagranicznymi - moze to i lepiej. W piatek była firmowa Wigilia, pyszne jedzonko w restauracju, prezenty na i co mi sie podobało najbardziej uroczyste powitanie mnie w firmie przesz szefa i podkreslenie ze miałam swoj wkład w tworzenie tej firmy....az sie wzruszyłam! Wekend spedzilismy u mojego taty, zostawiłam tam moje zabki , na cały przedswiateczny tydzien. Z Anglii przyleciała moja siostra z córeczka wiec sie swietnie tam bawia.....nawet sie nie skrzywiły kiedy wyjezdzalismy. Pewnie bede za nimi tesknic, ale narazie to sie ciesze ze odetchne po pracy. Zuzia zachwycona przedszkolem, po ostatnich Jasełkach nie chciała nawet isc do domu, wiem ze ona sie zaaklimatyzuje, oby Piotrus tez sie przełamał. Troszke ruszyła sie mowa Zuzi - wreszcie !Mówi "emy" - idziemy, oko, "noś"- nos, "pi"-co znaczy zarówno : pic, pisac , spi....w zaleznosci od okolicznosci, a na cole mowi "kol". Pewnie jeszcze cos doszło do jej slowniczka ale nie umiem sobie teraz przypomniec. Świetami nie zyje wcale, moze z powodu powrotu do pracy , moze z powodu mamy....nigdy tak nie miałam, nawet ubrana juz choinka mnie nie cieszy. A tu przeciez czas pomyslec o prezentach......nawet mi sie nie chce isc na zakupy jak pomysle o tych tłumach !!!! Ze zdrowiem ciagle róznie, ja nie doleczona , dzieci zakatarzone............kiedy to sie skonczy? Pozdrawiam wszystkich Ania i maluszki MOJE SKARBY forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14698311 Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 20.12.04, 15:15 Z okazji Bozego Narodzenia Składam Wam serdeczne życzenia Niech Wam święta miłe będą Z dźwiękiem śpiewu i kolędą I z wigilją tuż po zmroku I w radosnym Nowym Roku. - trzymajcie sie dziewczyny swiątecznie! pozdrawiamy Patryk ze swoją rodzinką. Odpowiedz Link Zgłoś
bbas Re: dzieciaki marcowe 2003 21.12.04, 10:23 To ja tak szybciutko: moje dziewczyny chore - wszystkie cztery, a w zasadzie pięć, bo mnie też zaczyna brać i powoli sztywnieję, buuuu... Na szczęście prawie nic nie przygotowuję na Święta, bo Wigilia u moich rodziców, pierwszy dzień Świąt teoretycznie mamy spędzić u teściów. Teoretycznie, bo nie wiem w jakiej formie bedą dziewczyny. Okna mam już umyte, firanki poprane, zostało tylko wnętrze do ogarnięcia. No i oczywiście choinka już ubrana! A moje małe doprowadzają mnie do rozpaczy, bo co chwilę przynoszą jakąś zdobycz z choinki i pokazują: mama,pać! mikoko! czyli mama, patrz! mikołaj! Albo: mama! miś!! Mama! co to?? No załamkę przeżywam, bo trza przytaknąć/wytłumaczyć cio to, powiesić na choinkę z powrotem i kolejny wykład w próżnię walnąć, że choinkę to tylko oglądamy i nic nie wolno z niej ściągać. A wszystkim życzę zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i oczywiście pomyślności w przyszłym roku. Buziaki Basia mama 4 lasek Odpowiedz Link Zgłoś
mmarcel poparzenie!! 21.12.04, 14:03 Hej! No i stało się,na naszych oczach,w ułamku sekundy Marcelek ściągnął sobie na głowe gorącą herbatę (ODUNIĘTĄ OD KRAWĘDZI-jak widać za mało). Stało się to tydzień temu a w zasadzie dopiero dzisiaj mogę spokojnie zebrać myśli. To był prawdziwy koszmar! Szcęście w nieszczęściu kubek spadł bokiem,potłukł się...Mały spuścił głowę ,wiec główny strumień poszedł mu we włosy i ocalilismy oko-ale czoło wygląda paskudnie! smarujemy maścią-po tygodniu wygląda to troszkę lepiej,ale nie wiem czy nie zostaną blizny... Przezyliśmy prawdziwy koszmar-mąż załamany,bo to on zalewał herbatę,choć tłumaczę mu ,ze to nie jego wina... ja się tak strasznie zdenerwowałam,aż dostałam lekkich plamień-ale na szczęście przeszło Teraz próbujemy się jakoś pozbierać i wrócić do świątecznego nastroju! Pozdrawiam wszystkich,wesołych świąt i uważajcie na pociechy! OLA Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: poparzenie!! 21.12.04, 15:31 Ola - głowa do góry! Blizn nie będzie. U Marty prawie nie widać. Na bużce już wcale. A przecież całą prawą stronę buzi miała poparzoną (nie mówiąć o reszcie). To było 10 koszmarnych dni w szpitalu. A teraz zostało już tylko wspomnienie , brrrrrrr ... no i trochę czerwonych plamek na ramieniu. Na takich dzieciach goi się jak na psie - to słowa pani doktor Po latach jedyny ślad zostanie chyba tylko w psychice rodziców - na szczęście. Nie rozpisuje się za dużo bo obiad czeka. Ściskam Was mocno. Będzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: poparzenie!! 22.12.04, 09:58 Ola , bedzie dobrze !!! I za kilka tygodni nie bedzie śladu po oparzeniu. Zobaczcie juz drugie marcowe poparzone, oj reszta musi uwazac. a teraz Świeta siedzenie przy stole i goroce herbatki i kawki.....pilnujmy sie ! Nie wiem czy znajde czas zeby tu jeszcze zaglądnąć. Zycze wszystkim ZDROWYCH, RADOSNYCH I PEŁNYCH RODZINNEGO CIEPŁA ŚWIĄT !!! Ania i maluszki ps. Bbas zdrówka życze twoim 4 laskom !!! I wszystkim marcowym jak najmniej katarków i kaszelków !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: Święta 23.12.04, 09:02 Jutro już Wigilia a zatem życzę wszystkim zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt. Wszystkie smutki niech pójdą w kąt i świętujmy przy pieknej, zielonej choince. A tak poza tym to aby zasiąść do wigilijnego stołu to jeszcze mnóstwo pracy mnie czeka, bo cała rodzina zjeżdża do mnie na święta. A jeszcze dzisiaj musimy pójść do lekarza bo Lenka ma kiepskie wyniki krwi i moczu. Trzymajcie kciuki żeby to nie było nic poważnego. Wszystkim zaziębionym życzę zdrówka, a Marcelkowi jak najszybszego zniknięcia blizn i zapomnienia o bólu. Aga z Lenką Odpowiedz Link Zgłoś
mami2 Re: Święta 23.12.04, 15:21 Ja też oczywiscie życze przede wszystkim Zdrowych Świąt, no bo co to za święta jak po przychodniach i aptekach się trzeba tłuc (jak u nas w zeszłym roku), życzę wszystkim spokoju i takiej serdecznej, niestresującej atmosfery. Ja olałam w tym roku porządki, super potrawy, zdaje się na pomoc teściowej i mamy w tym zakresie. Postanowiłam się zająć dziecmi, poswiecic im max. ilość czasu, a z męzem wypić lampkę dobrego wina i powspominac stare dobre czasy. A co tam porządki i ta przedswiąteczna krzątanina, która zawsze przyprawia mnie o mdłości bo mam stresa ze nie zdąze na czas.... Spokój i luzik się liczy! Przeciez następne swięta dopiero za rok! Marcelkowi zyczę powrotu do zdrowia i wszystkim marcowym chorowitkom. Oj trzeba uważac na te nasze Baranki, trzeba... Mateusz wczoraj wywalił na siebie choinkę!! Jeszcze raz Wesołych Świąt! Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Święta 23.12.04, 15:45 Kochani, My też życzymy Wam na te wyjątkowe Święta wszystkiego, co najlepsze...Niech to Boże Narodzenie będzie czasem radości, miłości i pojednania, a nadchodzący rok niech przyniesie samo szczęście i spełnienie marzeń Dzieciaczkom życzymy wspaniałych prezentów, dużo białego puchu i tego, by zapachy i wspomnienia tych świąt pozostały na długo w ich pamięci Oczywiście życzymy też wszystkim (tym dużym i tym małym) duuużo zdrówka -nie tylko na te święta - trzymajcie sie cieplutko!! mami-przyznam Ci szczerze, że chyba przyjęłaś właściwą taktykę tak trzymać! FILIPEK z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 24.12.04, 14:03 Kobietki kochane, dla Was i dla Waszych rodzinek życzymy miękkich płatków śniegu za oknem, ciepła rodzinnego, pachnącej choinki a także wymarzonych prezentów i spokoju w sercu życzy Asia z chłopakami Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: Święta, święta... 24.12.04, 14:28 My również składamy wszystkim forumowym marcowym Rodzinkom serdeczne życzenia świąteczne: Niech się spełnią świąteczne życzenia, te łatwe i trudne do spełnienia. Niech się spełnią te duże i te małe, te mówione głośno lub wcale. Niech się spełnią te wszystkie krok po kroku... Tego życzymy w Nowym Roku. Serdecznie dziękujemy Wam wszystkim za życzenia. Mami - dzięki za piękne Mikołajki ) Odpowiedz Link Zgłoś
aandziula Re: Święta, święta... 24.12.04, 22:02 Witajcie kochane! I nasza rodzinka życzy Wam wszystkim radosnych Swiąt z bajecznie kolorową i rozłożystą choinką, pod ktora znajdziecie duzo prezentow, A w nadchodzącym roku samych radosnych chwil, dużo uśmiechu, zdrówka, słońca, optymizmu, przyjaznych gestów, cudownych znajomosci, wszystkiego naj, naj. Ania z rodzinka. Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Święta, święta... 24.12.04, 23:42 Zdrowych, miłych, wyjątkowych, pełnych miłości i ciepła Świąt! Radosnego kolędowania! NIe wiem czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta, tak dawno się nie odzywałam...Wiele zmian u nas i myślę, że teraz bedę będę mogła już cześciej pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: Święta, święta... 25.12.04, 22:51 Cześć mamusie i maluchy !!! My rownież życzymy wam wszystkim pogodnych , zdrowych i radosnych świat Bozego narodzenia. Dla naszych milusińskich cale góry prezentów bo wasze uśmiechy sprawiaja nam radość a przeciez najchetniej sie śmiejecie jak dostaniecie nową zabawke (czy tak nie jest ??) Mam nadzieje ze przezyjemy te swiata zdrowo i rodzinnie ,czego i wam wszystkim zycze. pozdrawiam Ilona mama Maxia PS. wstawilam kilka nowych zdjec Maxia, bo moze niektore mamusie juz zapomnialy jak wyglada forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6831939&wv.x=2&a=18799338 Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Po świątecznie.... 27.12.04, 08:33 No i po Świetach....jak smutno !!! I do tego trzeba siedziec w pracy .....ciężko! U nas bez niespodzianek i mimo rodzinnych smutnych przemyslen było naprawde wesoło. To dzięki maluchom ktore było przeszczesliwe - głównie po tym jaka ilosc prezentów dostali.... Zuzia nadal została u dziadka, pod opieka dziadka i moich braci. Piotrus sie zbuntował wiec wrocił do krakowa ale prosto do teściowej, cóz my cały dzien w prcy a tesciowa ma wolne - w szkołach jednak maja dobrze !!! Czas teraz do pracy - tylko skad wziąsć energie ? Przydał by sie jeszcze jeden wolny dzien zeby odpoczac po Świetach - hihi !!! Pozdrawiam Ania i maluchy PS. Reniak pamietamy cie , pamietamy !!! i cieszymy sie ze sie odezwałać - a poza tym jestes z Krakowa jak ja -wiec jak mozna zapomniec (no chyba ze cos pokreciałam ???) Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 13:54 no cóż...koniec świąt! ja też w pracy nie mogę złapać powera, a robota czeka... ilosternka - gdzie można kupić taką dziecięcy zlewik? rewelacja,o czymś takim myslimy już od dawna tzn. ja nie wiedziałam ze mozna to! kupić? prosze o odpowiedź! pozdrawiam poswiatecznie! pa Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 18:20 Nie wyrobiłam się z zyczeniami dla Was To nadrabiam i Życzę Wam na Nowy Roczek cały Zdrówka Szczęścia i Miłosci Spokoju, spełnienia, zadowolenia z codzienności, radości i duuuużo pociechy z maluszków, a mamusiom co mają "pełne brzuszki" szczęśliwych rozwiązań i wszystkiego dobrego U nas prezenty sprawiły dzieciom tyle radości, ze az nam (rodzicom i babciom) dech zapierało Gabrysia dostała wózeczek, z którym nie chciała się rozstać. No i znikopis- absolutna rewelacja. Reszta zabawek tez super. Drewniane klocki, którymi fajnie sie razem bawimy, książeczki nowe, czekoladki pyszne Fajne były te święta. Co to by było bez tych dzieci? Nuda by była. Wszystkim dzięki za życzenia. Mami, tobie szczególnie za śliczną karteczkę ))) Piękne "Mikołajki" Renia, oczywiście, że cię pamiętamy Świąteczny słowniczek: Mikołaj - "Kołej" i mówi to tak ślicznie, że urzeczony tatuś "męczy" ją od tygodnia: "Gabrysia, powiedz Mikołaj" Bombka- "Boka" Choinka - "Choika" Mandarynka - "Mala" A wogóle to wszyscy jesteśmy zakatarzeni. POzdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 18:25 I jeszcze wam sie podzielę rodzinnym klimatem: Mąz jest na zwolnieniu, ja nie pracuję, Zuzia ma świąteczne ferie. Więc Gabi ma nas 24h. I od kilki dni ma taki "szalej": Biega i się śmieje, a jak nie biega to tez się śmieje, ogólnie widac , ze jest przeszczęśliwa A jak ona to i my Mami, bardzo słusznie zrobiłaś. Zamiast rzucać się na przygotowania, rzuciałas się w rodzinny klimcik i SUPER To jest bardzo potrzebne tym naszym dzieciaczkom. Gabi bawi się z Zuzią w chowanego i krzyczy :"Szukam!". Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: Po świątecznie.... 27.12.04, 22:47 Witam wszystkie mamy Jak tam po świetach ?? odsapnełyscie troche?? NIewiem czy to tylko moj problem ale powiedzialam dzis ze jakby świeta trwaly jeszcze dwa dni to nie weszlabym po tych świetach w zadne spodnie !! U nas świeta minely bardzo rodzinnie i wesolo. Maxiu najpierw pod choinką zobaczyl sanki , ale to go wcale nie zainteresowalo bo przeciez nie wie nawet co to jest, z zeszlego roku czegos takiego nie pamieta a w tym roku nie bylo jeszcze na tyle sniegu. Dostal przepiekny warsztat malego majsterkowicza i jest nim do tej pory zachwycony , a my nareszcie nie musimy przed nim chowac normalnych narzedzi, bo teraz ma wreszcie swoje i wszystko w domu naprawia. No i oczywiscie wielka frajda bo dostal przepiekna kolejke z drewna gdzie mozna budowac mosty i wokol poustawiac drzewa i zwierzeta ,potrafi godzinami bawic sie wagonikami . Byla jeszcz masa drobnych prezentow jak ksiazeczki ,kredki,znikopisy itp.....Maxiu byl tym wszystkim zachwycony . Byl tak zakrecony wieczorem ze myslalam ze sie rozchoruje , bo biegal od pokoju do pokoju i ciagle cos naprawial lub w innym miejscu rozkladal wagoniki,a rano jak wstal to jego pierwsze slowo bylo "tuu tuu"(chyba mu sie snila ta jego nowa kolejka) Patibobo- co do tej umywalki dla dzieci , to ja kupilam ja u nas w niemczech i powiem ci ze tez dlugo jej szukalam i nieznalazlam jej w zadnym sklepie tylko jest do kupinia w katalogu. Moze jak by w polsce poszukac to by sie cos takiego znalazlo , ale naprawde niewiem. Jest to super sprawa bo ma tam wszystko co potrzebuje i bardzo chetnie z tego korzysta. Pozdrawiam Ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: Po świątecznie.... 29.12.04, 11:15 U nas tez swieta minęły wesoło i przyjemnie Tylko tak szybko.... Dawno się nie odzywałam ale nie miałam możliwości. Zmienialiśmy mieszkanie i mnóstwo zamieszania to wprowadziło do naszego życia. ALe od pewnego czasu mieszkamy już na nowym i jest super!! Myślę że teraz juz czesciej bede tu zaglądac i pisać. Dawid tez nie bardzo ma ochotę zaprzyjaźnić się z nocnikiem. Ładnie powtarza słówka ale ma tez kilka słów-perełek samodzielnie utworzonych: np "guguś" to piłka a "jai" oznacza moje Zaczynaja sie tez wybuchy złości, tupanie nóżka - czasami trudno zachować powagę. Ostatnio przeszedł a my razem z nim wirus Rota - to były trudne dni ale szcześliwie juz mineło. Pozdrawiamy wszystkie marcowe dzieciaczki i ich rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Do Anes 29.12.04, 11:16 Tak jesteśmy z Krakowa - moze uda sie nam wkrotce spotkac Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Anes ... 29.12.04, 11:18 tak, jestesmy z Krakowa i licze ze wkrotce uda sie nam spotkac Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Po świątecznie.... 29.12.04, 18:09 Faktycznie troszkę krótkie w tym roku te Święta... Przed chwilką zajrzałam na kilka "marcowych" watków na "zobaczcie" - aż miło popatrzeć na takie przeszczęśliwe rodzinki w świątecznej scenerii ) Cieszymy się, że tak radośnie spędziliście ten czas... U nas też było wesoło - Filip oczywiście popisywał się swoją "mową" ) no i w kółko zachwycał się "sonitami" czyli choinkami.... prezenty też były -m.in. "tatoj" czyli traktor - wreszcie jakaś odmiana wśród filipkowych pojazdów Szkoda tylko, że zabrakło śniegu - jakoś zupełnie inaczej wyglądają wtedy święta... może jeszcze sie doczekamy - byle nie na Wielkanoc! Aha, co do objadania się - Filip spróbował nawet śledzia i aż się oblizywał !! He,he mały smakosz ... Pozdrawiamy serdecznie i bardzo dziękujemy wszystkim za życzonka ! Beti & Filipek Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe 2003 29.12.04, 19:22 Po obejrzeniu zdjęć Maksia - super facetstwierdziłam, że dawno nie umieszczałam zdjęć Oskarka w necie, więć nadrabiam. Zapraszam do obejrzenia, mam nadzieją że link będzie działał, jak nie - to w wątku marcowych dzieciaczków na zobaczcie. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6831939&a=18910789 Oskar uciekał przed Mikołajem, dopiero jak zaczął dawać prezenty to wyciągał rączkę, ale głowę miał wciśnętą we mnie Rewelacją okazał się trzypoziomowy garaż, który pobił na głowę wszystkie pozostałe prezenty. Pozdrawiamy Życzymy zdrówka wszystkim chorowitkom - Zarra toż Ty masz szpital w domu Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.12.04, 11:15 u nas w święta miło i wesoło, dwuwigilijnie i niestety aptekowo- antybiotykowo itp. więc szybko pozdrawiam i nie chcąc zarazić Was uciekam życząc wszystkiego szampańskiego w NOWYM ROKU pozdrawiam kasia zobaczcie w wolnej chwili - www.icq.com/friendship/pages/browse_page_16960.php Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 30.12.04, 15:23 Witam po świętach. Trochę się wyleniłam bo w poniedziałek miałam "ustawowo" wolne, a we wtorek urlop Za to jutro idę do pracy. Liczę, że będzie krócej Ale do rzeczy. Święta miłe, ciepłe i radosne. Z prezentów do dzisiaj hitem jest kuchnia. Z jej powodu w wigilie nie spaliśmy do 1.00 w nocy (w zasadzie to już I święto). Po powrocie do domu z biesiadowania (u jednych i drugich dziadków) mąż stwierdził, że damy Marcie nasz prezent. Ze względów gabarytowych nie braliśmy go ze sobą Więc o godz. 22.00 Marta składała z tatą kuchnię. Potem było ze 100 kaw i 50 obiadów. Mąż stwierdził, że za ten prezent to po święatch mnie zabije. Ale do dzisiaj jeszcze żyję hihi. Na choinkę Marta mówi oinka czyli jak zwykle połyka literki z niektórych wyrazów. Za to mandarynka jest "minka" . Rozwierszykowała się na dobre. Pan Hilary to już standard. Pan kotek był chory ... uzupełnia ostatnie wyrazy w zdaniu. Lokomotywa też jej nieźle idzie. Najlepiej pufffff... gocio (gorąco) a potem własna interpretacja: cieszka, stoi, sapie, dmucha itd. W "miałczy kotek" uzupełnia wszytkie mleczka no i powoli uczy się "Pieski małe dwa". A w tym wszystkim jest przekochana )))))))))) Jak bardzo chce zwrócić na siebie moją uwagę to mówi "Kasiuuuu". Tak potrafi czarować minką i głosem, że głowa boli. Mała cwaniara A co dopiero będzie potem - strach pomyśleć. No ale narazie życzę wszystkim forumowym dzieciaczkom i ich rodzinkom WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU a przede wszystkim zdrówka I szampańskiej zabawy sylwestrowej! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 31.12.04, 11:00 Szampańskiego Sylwestra, Szczęśliwego Nowego Roku i wszystkiego co naj naj w 2005 roku !!!! Zyczy Ania z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 01.01.05, 13:56 Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - dla wszystkich! Anes, zaraz wyjeżdżamy na basen do Krakowa (Park wodny). Będziemy tam ok. 16.00 (mam nadzieje). Może się spotkamy. Wiem, że to trochę późno, ale może też wpadliście na pomysł wymoczenia się Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 01.01.05, 14:12 Wspaniałego, szczęśliwego i baaardzo radosnego Nowego Roku!!! Jak tam po sylwestrowych szaleństwach? U nas troszkę niewesoło wkroczyliśmy w Nowy Rok - Filip z gorączką (powoli staje się to tradycją - w ubiegłym roku tez na Sylwestra przechodził tzw. trzydniówkę) Teraz nie mam pojęcia o co chodzi, przeziębienie na pewno nie, zatrucie też raczej nie, bo nie ma żadnych innych objawów - czy ząbki mogą doprowadzić do takiej gorączki?? O 5 nad ranem musiałam serwować mu czopek, bo miał prawie 39 stopni ( O 12.00 w południe historia sie powtórzyła... Ale generalnie jest wesoły i zachowuje się normalnie, a sztuczne ognie oglądał przez okno z tak wielkim podekscytowaniem, że ... naszego mini szampana mogliśmy otworzyć dopiero jakiś kwadrans po 24.00 nie sposób było oderwać naszego Smyka od okna... ) Buziaczki dla wszystkich - trzymajcie się zdrowo! Beti Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 02.01.05, 16:15 Witajcie w Nowym Roku! Wczoraj leniuchowaliśmy cały dzień - wszyscy tego potrzebowaliśmy: spokojnie, powoli i bardzo rodzinnie. A dzisiaj wybraliśmy sie na basen - do Parku Wodnego. Rewelacja! Dawid zachwycony (byliśmy tam już ale dzisiaj to pierwszy raz po dłużej przerwie) Nasz Szkrab nie chciał iść do domku, wciąż powtarzał: jeszcze, jeszcze raz! Szkoda że te wolne dni tak szybko mijają. No coż jutro znowu do pracy.... Pozdrawiamy Wszystkie marcowe dzieciaczki i ich rodziców i zyczymy samych radosnych i zdrowych dni w Nowym 2005 Roku Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.05, 16:55 Witam wszystkie mamusie i dzieciaczki w Nowym Roku! Wypoczęlismy trochę przez ten okres świąteczny i było bardzo wesoło. Lence, w ramach urozmaicenia zabawy, kupiłam ciastolinę i farby takie do rysowania rękami. Troche bałam się, że jest jeszcze za mała ale gdzie tam, bardzo cieszy się lepiąc kulki albo wyciskając "Oko" lub "buzia". W farbach również uwielbia się taplać i nie chce kończyć. Wczoraj z godzine malowałyśmy i odbijałysmy dłonie w różnych kolorach, naprawdę mnóstwo frajdy było. Mój mąż zaproponował abyśmy pomalowały Lenki pokój ale to chyba był żart chociaż nigdy nic nie wiadomo. Na razie wiszą tylko Lenki rysunki. Kuchenkę też Lenka dostała i podobnie jak było u Martusi, wszyscy domownicy, lalki i misie muszą zjadać po 20 talerzy zupki i wypijać tyle samo kubków herbatki. Ostatnio zauważyłam, że Lenka coraz częściej bawi sie sama lalkami a ja chociaż przez 10 minut mogę rzucić okiem na książke lub gazetę. Lenka już nie mówi, że ma na imię "siama", tylko bardzo ładnie wymawia "Lenka". Ba, nawet na pytania kto to zrobił odpowiada "Lenka" a jeszcze niedawno było zwalanie winy na "tatuś" bu "mamunia". Ostatnio coś z nocnikiem nie za bardzo się brata, siada na niego ale i tak nic nie robi. Wstaje i mówi " nie ma" i już nie chce usiąść. A myślałam, że pomału jakoś to pójdzie... Mami - bardzo dziękuję za urocze Mikołajki. Jeszcze chciałam Wam napisać, że okazało się Lenka jest zdrowa. Pielęgniarka źle odczytała jej wyniki i nieźle nas wystraszyła. Wtedy powiedziała (nie pokazała nam ich bo były na zlecenie lekarza), że ma wszystkie złe wynki i konieczna jest wizyta u lekarza w tym samym dniu. A robiliśmy badania bo było podejrzenie o chorobę nerek - Lenka ma często podpuchnięte oczy, a to może być jej objawem. Naszczęście okazało się, że wszystko jest w najlepszym porządku Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 03.01.05, 19:56 Aga cieszymy się, że z Lenką wszystko w porządku. Ale Was to nerwów musiało kosztować. Ale z dobrymi nowinami w Nowy Rok - to najważniejsze Marta w Nowy Rok wkroczyła tańcząco i śpiewająco. Znowu poszła spać o 1.00. Była wprost w szampańskim nastroju Daliśmy jej dwa łyki szampana. Wypiła ze smakiem (o zgrozo) i mówi do mnie: "jeszcze moje dziecko". Załamka Na szampana mówi szampon albo szatan, hihi. Wszelkie pirotechniczne wynalazki też jej się podobały. Muszę kończyć bo Marta rozebrałą mi się do rosołu Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 - do Beti 03.01.05, 19:59 Beti, a co z Filipkem. Wyjaśniła się już jego gorączka? Może to rzeczywiście od ząbków. Mam nadzieję! Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Witam w Nowym Roku 04.01.05, 09:37 Zamieszanie Świąteczno - Noworoczne zakończone, nawet Księdza z wizytą mamy juz za sobą. Czas wrócić do rzeczywistości i zabrac sie niestety do pracy. Sylwestra spedzilismy u znajomych , Zuzia trzymała sie twardo , ale o 23.30 zasneła, wiec moglismy spokojnie w gronie "starszych" powitac Nowy Rok. Ale dzieci miały swojego Pikolo i świetowały jak należy. Edka, cóz wiadomośc o Aqua Parku odebrałam dopiero po powrocie z weekendu, ale miło ze o mnie pamietałas.......i chyba w tym tygodniu tez sie tam wybierzemy - narobiłaś mi z Reniak smaka na popluskanie sie. Zuzia troche ruszyła z mową, chcoc to nadal sa pojedyncze słówka , najczesciej jeszcze przez nią zmodyfikowane. Pięknie mówi Kasia i Kasiu - wyćwiczyła ja moja przyszła bratowa bo cały międzyświateczny tydzien się nią opiekowała. Podobnie jak Lenka potrfai sie samodzielnie bawic w kaciku lala - głównie polega to na rozbieraniu i probie ubrania, ostatnio siedziała tak jak mysz pod miotłą chyba z pół godzinki. Ogólnie jest naprawde grzeczna - porównujac do rozbrykanego braciszka. Jest u nas teraz corka mojej siostry mimo ze ma 5 lat Zuzia sobie ja upatrzyła i ciagle ja szarpie za włosy i drapie po buzi - szok!Piotrusia sie nie czepia a do duzo starszej Kasi startuje.....moze dlatego ze ma długie włosy i łatwo za nie pocagac, tylko skad u niej ta złosc na twarzy? A co gorsze jak ja upominam to mi sie smieje w zywe oczy, nawet klaps jej nie przeszkadza - nadal jest dumna ze swojego czynu - ze doprowadziła starsza dziewczynke do płaczu! Trzymajcie sie mamuśki i maluszki zdrowo - choc pogoda masakra i o spacerze mozna tylko pomarzyc, i o przeziebienie bardzo łatwo.... Pozdrawiam Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.05, 21:09 Cześć, Nareszcie udało mi się zalogować ... jakieś cuda ostatnio mi się dzieją - przy logowaniu albo wysyłaniu posta wyskakuje mi komunikat o błędzie i nie wiadomo - poszło -nie poszło ( Też tak macie?? Kasiu -co do Filipa- cóż - tak naprawdę nie wiadomo o co chodziło - pojechaliśmy wieczorem do szpitala i tam stwierdzono, że to trochę przez ząbki trochę gardło czerwone... a w niedzielę w południe jak ręką odjął i narazie Bogu dzięki spokój (może to nadmiar emocji tak podziałał ) Tak więc w niedzielę zaliczyliśmy jeszcze urodziny Kaji (starsza koleżanka Filipa) i chyba znowu odreagowywał w nocy, bo w ciągu godziny przekręcił się na łóżku chyba z 1500 razy wrrrrrr ( suma sumarum udało nam się usnąć spokojnie dopiero o 4.00 nad ranem.. He,he a dzisiaj szukaliśmy zimy w tym deszczu - Filipowi nawet się podobało i ciągle powtarzał, że mu "dach zrobił bach" (chodziło o okienko w osłonce przeciwdeszczowej na wózek) )) Pozdrawiam serdecznie - trzymajcie się cieplutko,pa Beti Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: dzieciaki marcowe 2003 04.01.05, 21:46 Witam i pozdrawiam wszystkich w tym nowym roku !! U nas rok zaczol sie chorobą, naszczęście moją a nie Maxia. Trzyma mnie juz od sylwestra , boli mnie kazdy centymetr na ciele , mam temperaturę i czuje sie tak ze nic tylko mnie dobic.......... Betticzek - co do gorączki, to syn mojej znajomej (ma w tej chwili juz 15 lat) co roku w swięta dostawal nagle gorączki, i lekarz stwierdzil ze to emocje. Ona tak sie przejmowal tym wszystkim co dostal,ze za kazdym razem dostawal strasznej gorączki(bardzo czesto dochodzila do 40 stopni) i tak kazde świeta byli na pogotowiu. Przeszlo mu to dopiero w wieku 8 lat.Mam nadzieje ze nie bedzie tak samo z Filipem. Maxiu rozgadal sie ostatnio na dobre , jest juz na etapie skladania trzech slow na raz( co mu do tej pory wcale nie wychodzilo), no i kolory sa teraz na topie , powtarza i rozpoznaje wszystkie. Jednak najpiekniejszy jest czerwony,bo taki samochod ma wujek,a co ma wujek musi byc piekne(tok myslanie Maxia) Pozdrawiam i ide dalej sie kurowac papa Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:37 Ilosternka - trzymaj się! Mam nadzieję, że już lepiej się czujesz... Co do mowy - u nas już dawno zaczęły się cyrki... Filip stara się powtarzać każde słowo - z różnym skutkiem oczywiście. Ostatnio np. powtarzał słówko "peńtenty" - czekając aż my zrozumiemy i powtórzymy o co mu chodzi - czego my nie wymyślaliśmy - wszystko źle, nie o to chodzi, złościł się przeokrutnie, że go nie rozumiemy. Kilka dni temu przy okazji rysowania dopiero mnie olśniło : "niebieski" = "peńtenty" ))) nieźle, co?? Za to wczoraj normalnie nas zatkało: oto przy kolacji Filip nagle przeprowadził sam ze sobą taki oto dialog: "mamo,tato!... kto tat wołał? ... sinbad" ) Na spacerach też zdarzają sie fajne akcje: przejeżdża samochód - Filip do siebie "a to ćo to?.... chiiiba citoten" (citroen)(ewent. opej, maluś,deu,dudżi tir itd.) Aha, mam na koniec pytanko do Was - jakie mleko dajecie swoim maluchom? - ktoś mi powiedział, ze już spokojnie można podawać normalne mleko-takie jak piją dorośli... i szczerze mówiąc sama nie wiem .... Pozdrawiamy i życzymy wszystkim dużo zdrówka, bo pogoda wyraźnie "katarowa", Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:43 Witajcie dziewczyny! Widzę, że nie tylko mnie brakuje czasu by coś napisać Pogoda fatalna - zaczynam miewać jakieś pesymistyczne nastroje - ja prosze o słońce!! Dawidkowi też chyba marzą się już cieplejsze dni bo jak wychodzimy z domku to woła: mamusiu nie iść, tam ziuziu! Miło poczytać jak te marcowe dzieciaczki pieknie zaczynają mówić i psocić A fotki cudne - a ponieważ miałam sporo zaległości to ostatnio naprawdę dużo się naczytałami naoglądałam. Może wkrótce też coś tam podrzuce... U nas nocnik traktowany jest jak zupełnie zbędny przedmiot. Wkrótce zamierzam jednak pozbawić mojego czarodzieja pieluchy i zobaczymy jak mu się będzie biegało z mokrymi majtusiami hehe. Mówi coraz więcej, niektóre przedmioty nazywa po swojemu ale konsekwentnie np. "gagam" to tramwaj, ale zaczyna tez ładnie łączyć kilka wyrazów np. Misiu chodź tu do domu! Wczoraj przy wieczornej kąpieli straszenie pluskał i woda się okrutnie rozchlapywała, na kolejna prośbę taty by tak nie robił z poważna miną powiedział: Jacusiu idź tam, mniam mniam. Śmialiśmy się, że tata za bardzo nudził i syn zaproponował mu inne zajęcie niż nadzór nad kąpielą synka. Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie. I oby wszystkie wirusy omijały Was a szczególnie dzieciaczki wielkim łukiem. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:46 ... i tak na poprawę nastroju www.pasa.ch/ASA/Pages/PoPo/fun.htm Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 21:34 Renia, to jest bombowe. Aleśmy się z Martą uśmiały. Teraz krzyczy: hipcio i piesek. Bo to chyba hipcio, co ?? Też mamy coś fajnego, ale to raczej na skrzynke. Więc jakbyście miały ochote, żeby Wam zaśmiecać skrzynkę ... Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: dzieciaki marcowe 2003 06.01.05, 15:45 cześc dziewczyny! ale mam kocioł w pracy! dla oderwania sie, jedząc tzw. drugie śniadanie wskakuję na edziecko, wrzucam co raz jakieś fotki Patryka, zagladam tu i tam. jeszcze pół godiznki i dom. zauważyłam że im mam mniej czasu dla synka tym bardziej go rozpoieszczam, w tym sensie ze wymyślam jakieś wspólne zabawy w których pozwalam mu na wszystko, późno kładę spać, brudzi przy jedzeniu itd itd. wiem ze to nie pedagogiczne, ale...rekompensuję mu czas beze mnie! weekendy to za mało! wczoraj tak się smielismy ze udało mi się policzyć ile ma zebów Pati: 16!!! cała gębusia! cha cha cha! musze wam powiedzieć że prezenty pod choinkę trafione, nie dość ze trwałe, wytrzymały i siedzenie na nich i zrzucanie itd...poza tym mój sprytny synek co raz nwoego przy nich wymysla, dostał m.in. pociąg ,,f.preise" do tego klocki i jeszcze domek z klockami o różnych kształtach które wydaja dźwięki przy prawidłowym wrzucaniu. przynajmniej z pół godziny majstruje przy jednej zabawce...niestety nie mogę za bardzo przy nim np. poczytać bo wstaje i mówiąc, mama nie!" zabiera mi gazetę czy książkę. na sylwka był u babci, bo u nas była prywatka na 5 par i nie eksperumpentowałam czy bedize spał czy nie przy głosnej i hucznej zabawie ( a taka była). ponoć tylko w nocy obudził się i ,,macając" babcie po nosie zaczął nas szukać. kiedy babcia go przytuliła uspokoił się i zasnął. a rano mówił: mama pracy, tata pracy". ale musze wam powiedzieć ze bardzo za nim teskniliśmy, dwa dni raptem a jakos tak dziwnie było! pozdrawiam zdrowych i chorych i tych co nie poiszą a napewno nas czytają. dziewczyny wrzucajcie aktualne fotki waszych urwisów, one sa takie ciekawe. pozdrawiam, monika mama Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: dzieciaki marcowe 2003 07.01.05, 08:53 Renia dzieki za Hipcia, dzis pokaze w domu Zuzi napewno sie ucieszy!!! Patibobo wiem co czyjesz w zwiazku z praca i wiem skad to rozpieszczanie....Kiedys miałam za złe mojemu mezowi ze na wszystko pozwala dziecom i on jest ten lepszy a ja ta co karci. Teraz robie bardzo podobnie by zrekompensowac im moja nieobecnosc i sie nimi nacieszyc. A niestety dzieci to skrzetnie wykorzystuja i jak sie im cos odmawia to jest ryk na maxa. Co do Zuzinych nowosci to od dwóch dni woła "kupku" co oznacza u niej i siku i kupe (nigdy nie wiem co w efekcie zrobi) i jak juz ja posadze na muszli to mowi "mama idz" i wyrzuca mnie za drzwi. Podpatrzyła u brata ktory juz od dawna ma taka fobie ze jak robi kupke to wsamotnosci , i na koniec krzyczy "skończyłem !" i wtedy przybywam ja lub maz. O samodzielnym ubieraniu , rozbieraniu i myciu sie juz nie wspominam - wyrosła mi Zosia samosia - uparta jak nie wiem. No i jeszcze zeby tego było mało to szuka sobie ubrań w szafce i za nic nie daje sie przekonac ze to co wybrała nie pasuje do siebie i nie chce za nic zmienic swojego zdania. Wczoraj wychodzac od babci nie chciała dac sobie pomoc włozyc kurtki....kiedy juz jej delikatnie pomogłam uparła sie ze sama zasunie zamek....co sie nameczyła, nazłosciła i w koncu dała sobie pomóc ! Ktoras mama putała o mleko. U nas juz odkąd Zuzia skończyła rok pije mleko z kartonu(bez gotowania)lub z woreczka (gotowane !). Do niedawna oboje pili 3.2% teraz zmieniłam na 0.5% bo maja jakąs wysypke i pani doktor zasugerowała ze to moze byc mleko, lub proszek. Pozdrawiam wszystkie mamuski i pociechy. Czas wracac do pracy !!! Ania i maluchy Ps. Nowe fotki wrzuce w weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: dzieciaki marcowe 2003 08.01.05, 21:32 Renia, z tym Hipciem to siedem światów 10 razy pod rząd to dla Marty ciągle za mało! Beti - co do mleka to ja ciągle do butli daje Bebilon 3. I dopóki Marta będzie chciała go pić, będzie go dostawać. Jest tam sporo witamin i minerałów (przynajmniej wypisanych na opakowaniu), więc nie daję jej już żadnych innych witaminizowanych rzeczy. A np. kawę zbożową robię już z mlekiem z kartonu 3,2%. Prosto z lodówki. Żeby kawka byłą szybciej zalewam połowę kubka wrzątkiem, a 2 połowę mlekiem prosto z lodówki. Czasami Marta dopomina się też o samo mleko. Wtedy już z kartonika podgrzewam. Jak do tej pory nie dawałam jeszcze przegotowanego bo nic się też nie działo Narazie cieszę się, że lubi mleko Dziewczyny, w Katowicach prawdziwa wiosna dziś była. W środku zimy! Słońce grzało, ani jednej chmurki nie było. Tylko trochę za mocny wiatr. Ale nie można mieć wszystkiego na raz, hihi. Życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Wiosna? 08.01.05, 23:34 Hej hej! Przyszła wiosna.... Edka w Krakowie też słoneczko i cieplutko Słońce ucieszyło mnie bbbardzo ale ta temeratura...przeciez mamy styczeń, Natura chyba coś pomieszała Cieszę się że Hipcio się Wam podoba. Moze i Wy macie coś ciekawego ja chętnie podpatrze. Na moją skrzynkę można przysyłać My dzisiaj ponownie pluchaliśmy się na basenie. Dawidek zachwycony a i rodzicom się podobało Miłe i radosne są takie wspólne chwile. Dziewczyny już niedługo Dzień Babci i Dziadka - macie już coś przygotowane? MOże jakieś podpowiedzi? Życzymy wszystkim pogodnego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
patibobo Re: stulejka!!! 10.01.05, 12:59 właśnie dzwonił do mnie do pracy mąż, który był z patrykiem u naszego pediatry i dostał skierowanie do chirurga dizecięcego poniewaz ma stulejkę! o rany! trochę jestem przestraszona, ale...to ponoć nic strasznego i wymaga tylko zabiegu, z tego co czytałam to P. ma niewielką, ale...głupi jaś czy narkoza? sama miałam dwa razy narkozę i wiem jak sie po niej człowiek czuje! a głupi jaś? nie bedzie go nic boleć?. o rany!!! no i co z tego ze ,,ćwiczylismy" i tak się zrobiła! badzo chcę wziać urlop zebyśmy poszli wszyscy razem, dobrze że mam fajną szefową, wyrozumiała więc pewnie dostanę urlop! o rany, jakis mały szok przeżywam! pa dziewczyny, pozdrawiam ps: jak coś wiecie na ten temat to psizcie piszcie kochane pa monika mam Patryka Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: stulejka!!! 10.01.05, 19:45 Monika trzymamy kciuki za Was wszystkich. Będzie dobrze. Musi być Niestety nic na ten temat nie wiem ( Ale wysłałam Wam coś fajnego na skrzynke na @gazeta.pl. Innym mamusiom a raczej dzieciaczkom też. Może niektóre z was już to mają. Trudno. Jeśli macie też coś fajnego w stylu hipcia lub tym podobne to podzielcie się A jeśli jakąś mamusię pominęłam lub nie dołączyłąm 2 plików to proszę się odezwać. Bo trochę się pogubiłam w tej poczcie. Wszystkie posty poszły na skrzynki na gazecie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: hipcio i stulejka... 10.01.05, 22:32 A my nie dostaliśmy hipcia jeżeli można to poprosimy. U nas króluje krecik - totalna hipnoza, ciężko Oskara później przekonać że to już koniec bajeczki - glośno krzyczy kicik chce. I żeby go wyciąhnąć od komputera, to przeważnie mówię, że się zawiesił, albo zepsuł Co do stulejki, to my też mamy ten problem. Oskarowi od początku nie schodzi napletek, ale postanowiliśmy na razie nic z tym nie robić, chociaż jak Oskar miał 9 miesięcy dostaliśmy skierowanie do chirurga. Podobno w okresie "zainteresowania płcią" często ten problem się sam rozwiązuje, ale też przy każdej kompieli staram się trochę naciągać. W Szczecinie wiosna, kwitnie leszczyna i pękają bazie, ale się porobiło. Tylko jeszcze żeby szybciej się jasno robiło....oby do marca! Pozdrawiamy wiosennie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: hipcio 11.01.05, 10:41 Asiu, co do hipcia to Renia w poście z 6 stycznia podała link do strony A ja wysłałam na Twoją skrzynkę 2 załączniki wczoraj przed 20.00. Więc powinny były dojść. Jakby co to spróbuję w domu jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 20:37 www.superlaugh.com/subcategory102.php?subcategory=102 i klikajcie na kolorowe kwadraciki Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 20:50 www.irlmeier.de/bird.swf to moze nie do konca dla naszych dzieciaczkow, ale nam tez sie troche nalezy Hipcia to jednak nie przebije Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 21:12 No dobra. Dzisiaj to moze ostatni post Dziewczymy, możecie odebrac sobie poczte z @gazeta.pl. Znowu troche ją Wam zapchałam Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 22:40 Edka - dzieki, super!! Śpiewające dzieciaczki rewelacja Dawid nie mógł oczu oderwać! Tak miło: słońce i radosne linki równocześnie sprawiają, że mi wraca pogodny nastrój POzdrawiamy wszystkich ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: zobaczcie tez to :) 11.01.05, 23:29 Asia, już myslałam że źle wysyłam. Ale Renia dostała śpiewające dzieciaczki. Więc dochodzi. Może masz jakąś inną skrzynkę? To przesłałabym Ci na inny adres Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: zobaczcie tez to :) 12.01.05, 22:22 oczywiście że mam wyślę na skrzynkę gazetową. Dzisiaj w domu mieliśmy "domowe przedszkole". Oskarka odwiedziła koleżanka i kolega. Do domu najlepiej zamówić spychacz, żeby posprzątał i zmęczona jestem tak jakbym przebiegła maraton. Nie wiedziałam, że trójka prawie dwulatków potrafi zrobić takie zamieszanie. Ale cóż oni wyglądali na szczęśliwych i o to przecież chodziło. pozdrawiam cieplutko Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: stulejka!!! 15.01.05, 14:11 Czesc dziewczyny U Maxia tez skorka jeszcze nie calkiem zeszla , ale lekaz powiedzial ze narazie i tak nic nie bedziemy robic bo do trzeciego roku ponoc nic sie z tym nie robi, mam nadzieje ze to sie jakos samo rozwiaze. Troche sie dziwie ze lekaz Patryka juz teraz chce robic zabieg . Moze jeszcze z tym zaczekajcie , chyba nie ma sie co spieszyc. Ja nadal jestem chora , nie moge sie wyleczyc , Od sylwestra mnie juz meczy , wlasnie koncze brac drugi antybiotyk. Dzieki Bogu ze Maxiu jakis chyba uodporniony bo sie nie zarazil, oby tak dalej . Pozdrawiam Ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: zdrówka :) 15.01.05, 14:29 Ilosterna - dużo zdrówka CI życzymy !!!!!!! Wszystkim "marcowym" też, ale Tobie przede wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 małe rozważania....Trapet i mamuśki marcowe z 11.01.05, 22:16 brzuszkiem. No właśnie, tak sobie siedzę i myślę że już niedługo u niektórych marcowych koleżanek nastąpi naturalny podział, albo już się dokonał A ciekawe co u Oli (trapet)może jeszcze nas podczytuje od czasu do czasu, to jakaś mała informacja dla nas jak Kosma i braciszek??? A moja skrzynka gazetowa nie działa nic mi nie przyszło Edka kurczak, czy ptaszek śpiewający boski!!! wspaniale fałszował - klasyka beztalencia pozdrawiam asia Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Nareszcie PIĄTEK! 14.01.05, 15:25 i w końcu udało mi sie mam nadzieje coś skrobnąć. Parę razy próbowałam z domu ale zawsze coś zżerało moje posty. Okazało się, że nie tylko wirusy ale też komputer wziął i padł, więc od tygodnia w naprawie i cała płyta do wymiany, oj! Podczytuję Was regularnie, ale nigdy nie mam czasu że by się zalogować. Teraz już mam nadzieję na odrobinę luzu. Za chwilkę do domciu! I do Misia. A propos, któraś z Was polecała DOMIESIE - jak ma znajomości u realizatorów to niech przekaże, że są rewelacyjne, nawet z Teletubisiami wygrywają!!! A Michałek oprócz LALA od dwóch dni ćwiczy kolejnego Tubisia PO! Wiem, mamy gadających tego nie rozumieją, ale to dla niego ogromne osiągnięcie jak powie PO a nie BO. Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Nareszcie PIĄTEK! 14.01.05, 15:34 Sorki, musiałam się kryć... Jeszcze chcę się z Wami podzielić tym, ze będę miała syneczka (pani dr mówi, że na 100%), chyba już się to nie zmieni, więc teraz się zastanawiam nad zakupem jakiegoś zwierzątka płci żeńskiej, bo pies to też pies Ale oczywiście się cieszę tym bardziej, ze zawsze chciałam mieć więcej dzieci, teraz to, o ile różne czynniki pozwolą, będę miała pretekst (hi!hi!)do kolejnej kiedyś ciąży. No to teraz pewnie wiele z Was pospadało z krzeseł przy dzisiejszym niżu demograficznym, bezrobociu itd. to dosyć odważna deklaracja. Czy Wy też już myślicie o wakacjach? Bo ja mam przeczucie, ze skoro aka zima byle jaka to lato pewnie też nie najlepsze będzie, i gdzie tu pojechać z takim maluszkiem??? Deszczowe ale gorą ce pozdrowienia z Rzeszowa kasia i misiu i ... (wciąż szukam tego właściwego) Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 drugi raz to samo 14.01.05, 15:33 jak mi teraz nie pójdzie .....to juz wecej nie napisze !!! Wysłałam juz 2x posta na dwa rozne watki i nie doszły !!! A posałam do Patibobo zeby sie doradziła co do stulejki jakiegos dobrego chirurga co robic. Ja mam podobne problemy z moim juz 3 latkiem ale boje sie zabiegu i odwlekamy to w czasie. Jedna pani pediatra opowidała mi ze najpierw chirurg ściaga napletek na siłe....brrrrrrrrrrr - to musi byc straszne! Zabieg jest nastepnym krokiem kiedy tamto nie pomoze. Tak czy siak to nic przyjemnego i mam nadzieje ze was jednak ominie!!! U nas bez wiekszych zmian, praca mnie tak morduje ze nie mam sił juz na szalenstwa z dziecmi....ech kiedy ja sie przyzwyczaje do tego siedzenia 8 godz na dupie przed komputerem, i w koncu bede wracac zadowolona z pracy ? Martwi mnie jedno ze zuzia ma ciagle zaczerwieniona pupcie.....nawet Sudocrem nie pomaga. A przeciez sika do WC i nawet sie podciera, albo ja ja......a jednak odpieczona jest non stop.I kąpie ja co wieczór. A moze znacie cos lepszego i skutezniejszego niz Sudocerem? Weekend przed nami - zeby tylko pogoda dopisała to zrobimy jakies ładne fotki....nie mam co rzucac na Zobaczcie. Patibobo - świetne wannowe fotki, tez tak czasem szaleje z dziecmi, w wodzie jest super zabawa. Pozdrawiam wszystkich! Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: drugi raz to samo 14.01.05, 16:07 Dzisiaj krótko... Aniu - na pupcie Zuzi polecam bephanten maść, do kupienia w aptece. My już jakiś czas temu zmieniliśmy z sudokremu i dla Lenki jest rewelacyjna. Fakt, że Lenka cały czas nosi jeszcze pieluchę. Kasiu, fajnie że już znasz płeć maluszka, a Michałek będzie miał kompana do zabawy. Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka do gusi7 15.01.05, 14:22 Gusia nie moglam sie powstrzymac i musze ci pwiedziec ze jestem zachwycona zdjeciami Lenki a raczej jej wloskami . Ma takie piekne krecone wloski , zawsze mi sie mazylo zeby moje dziecko mialo takie ladne wloski. Maxiu ma niestety proste wloski i jakos tak na gorze czasami rosna jak chca, ale moze to sie jeszcze zmieni Pozdrawiam Ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: do gusi7 15.01.05, 14:33 Rany, rzeczywiście ! Loczek na loczku Aga, ma piękną córcie. I przyznam się, że ja też marzyłam o takich loczkach. Najpierw dla siebie a potem dla Martusi Ale obie mamy druty Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: :) 17.01.05, 09:26 W imieniu Lenki bardzo dziękuję za komplementy Fajne są jej włoski, chociaż Lenka nie pozwoli się czesać. Podziwiałam zdjęcia Martusi w pięknych fryzurach i niestety Lence nie mogę zapiąć ani jednej malutkiej spinki a co dopiero spleść takie warkoczyki-chociaż sama też nie wiem czy bym potrafiła Ciekawa jestem jak u was jest z zostawianiem dzieci u babci, czy u innych osób. W zeszłym tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
gusi7 Re: :) 17.01.05, 09:33 Przepraszam, przez pomyłke kliknęłam i się wysłało. Chciałam napisać, że Lenka cały zeszły tydzień była u teściów i miałam wrażenie że się na nas obraziła. Chociaż było jej tam cudownie bo rodzice męża sa takimi ludźmi co by jej nieba uchylili, zresztą to po niej było widać, że czuje się u nich bardzo dobrze. Natomiast jak dzwoniłam do niej to biegła pędem do telefonu wołając mamuńka, a następnie nie chciała ze mną rozmawiać. Jak przyjechaliśmy w sobote to była przeszczęśliwa i nie dstepowała nie na krok. Wczoraj widząc pakowanie też była cały czas przy mnie i już z nikim nie chciała się bawić. Pierwsza pobiegła do samochodu, wszystkim wokoło rozdawała pożegnalne buziaki i czekała na nas. Widać było, że się boi żebyśmy jej nie zostawili. A jak u was jest, dzieci chętnie zostają? Odpowiedz Link Zgłoś
ilosternka Re: :)wlosy Lenki 17.01.05, 11:18 No to ja juz wiem dlaczego Lenka ma takie loczki, chyba dlatego ze nie daje sie czesac hihihi, a Maxiu potrafi sie co chwilke sam czesac i bardzo to lubi . Przez to napewno rozprostowal swoje loczki (ktorych nie ma , ale moglby miec ) Ilona mama Maxia Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: :) 17.01.05, 15:38 Witajcie, Ponownie - bo znowu gdzieś wcina posty - mam nadzieję, że teraz się uda.. Szybciutko zajrzałam na "zobaczcie" - faktycznie "Lenkowe" loczki są cudne katika0303 - gratulujemy drugiego chłopaczka - hmm, teraz płeć męska będzie w przewadze - chyba faktycznie musisz jeszcze pomysleć o kolejnej ciąży rzeczywiście w dzisiejszych czasach to dość niepopularne - ale ja tez tak po cichu marzyłam o dużej - licznej rodzince... Szkoda, że życie potrafi brutalnie zweryfikować nasze plany Trzymaj sie Kasiu i bądź dobrej myśli!! Aniu - mam nadzieję, że z Zuzią już OK tzn. z jej ... ) Ktoś pytał o pomysły na Dzień Babci i Dziadka - my w ubiegłym roku sami zrobiliśmy kalendarz ze zdjęciami Filipka (na każdy m-c kolejna strona i inne zdjęcie odpowiednie do pory roku ) Potem wystarczyło wydrukować na kolorowej drukarce (w pracy oczywiście ) - jedynie oprawa w profesjonalnym punkcie, ale to groszowe sprawy ... Babcie były zachwycone!!! Polecam! W tym roku musimy na szybko wymyśleć coś fajnego, a juz tak mało czasu zostało ... Aha, mam pytanko gdzie można obejrzeć Domisie (są w TV?) czy tylko na DVD? Filip ostatnio zrobił się bardzo "bajkowy", dlatego pytam Ostatnio zakupiliśmy mu płytki z naszymi "kultowymi" dobranockami - Żwirek i muchomorek, Kot Filemon, Zaczarowany ołówek itp. )))) Spodobało się! Narazie muszę kończyć - trochę przedłużyłam dzisiaj -sorry.. Pozdrawiam cieplutko! Beti P.S. Kiedy wreszcie ten śnieg???? !!!! ( Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: :) 17.01.05, 16:31 Z tego co ja, pracująca mama się orientuję to Domisie są w środę ok. 9 i w niedzielę niestety o 7.55. Ale warto wstać! Polecam. Z bajek kasetowych Michałka jego ulubieni to Sąsiedzi (pamiętacie tą bajkę naszych południowych sąsiadów?) no i tubisie... Odpowiedz Link Zgłoś
edka76 Re: :) 17.01.05, 17:00 A widziałyście wściekłego kota? ) www.spokorobi.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: :) 17.01.05, 17:06 HE he he he !! ))) super ten kotek - uśmialiśmy się z Filipciem.... Dzięki Kasiu, Beti & FILIPEK Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Re: :) 17.01.05, 21:55 Edka - kotek odlot - moja Zuzka smiała sie razem z nim i ciagle teraz woła kot kot. Beticzek - pupcia lepiej ale smaruje kilak razy dziennie.... Gusi - wypróbuje bepanten bo moze juz sudocrem nie działa - w koncu uzywam go od urodzenia- dzieki za rade. Co do Lenki to loki cudne ,prawdziwa laleczka - bardzo sie zmieniła... Kasia - bedziesz miała wariacje z 3 facetami w domu - hihi, ale mysle ze tak naprawde to nie ma wiekszego znaczenia czy to synek czy córcia , no i w sumie pretekst do nastepnego dzidzia super....chyba ze sie uda 3 syn- upss ??? No i z wielkich wydarzeń...........poznałysmy sie z ReniaK - hiihi. A dokładnie to ona mnie rozpoznała w Parku Wodnym i zagadneła - ale jaja. Byłam w szoku i pomyslec ze poznała dzieci a raczej Piotrusia ze zdjec. Renia - dzieki za odwage - miło było poznac - mam nadzieje ze sie tam jeszcze nieraz spotkamy i to nie przypadkowo !!! Dawidek cudny chłopiec - troche wyższy i ogólnie wiekszy od Zuzi. Niestety musielismy wyjsc i nie pogadalismy za wiele. Ciekawe czy dzieci nawiazały by kontakt gdybysmy byli dłuzej. Koncze bo czas usypiac dzieci. Pozdrawiam wszystkich Ania i dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: dzieciaki marcowe 2003 19.01.05, 15:57 Czy Wasze prawie dwulatki też mają wielką fazę NIE??? Wyjście z domu z Michałkiem graniczy z cudem Odpowiedz Link Zgłoś
anes28 Zimowy Kraków 20.01.05, 09:58 Doczekalismy sie zimy !!! Wczoraj w Krakowie spadł od2 do3 cm śniegu. Jest cudnie biało!!! Dzieci dis beda wreszcie mogły poczuć zime !!! Ale to co sie działo wczoraj na drogach....ech dziewczyny mowie wam jeszcze tak przez miasto nie jechałam, non stop w korku a max predkosc dochodziła do 10 km/h. Istna szklanka pierwszy raz cos takiego przezyłam i jechalismy z mezem z pracy prawie 4 godz, no normalnie zabiera max godzine. A policja pod prad próbowała przekonwojowac piaskarko-solarki. Na dzis zapowiadaja jeszcze obfitsze opady - co to bedzie ??? Reniak - przeżyłes juz kiedys taki paraliz miasta? Wam tez zyczymy śniegu , ale bez dodatkowych atrakcji - zwłaszcza drogowych ! Pozdrawaim Ania i maluch Ps. Katika niestety słowo NIE to teraz chyba juz nasza przyszłość....najblizsze 2-3 lata napewno.I co ciekawe nie ma co walczyc tylko sie z tym pogodzic -hihi. zycze cierpliwosci !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zarra Re: dzieciaki marcowe 22.01.05, 17:18 Hej Nie dam rady wszystkiego przeczytać, a zaległości mam duże Mam nadzieję,że nie omineło mnie żadne wielkie wydarzenie. Dziewczyny chyba jeszcze nie urodziły rodzeństwa dla marcowych dzieciaków. U nas nocnikowo troszeńkę do przodu. Gabi woła kupe, ale chce siedziec tylko na kobelku, nie na nocniku. W dodatku wykorzystuje to jak nie chce spać, co chwila jest wtedy "mamaaa, kupaaa". No i rozgadała się porządnie. Prawie wszystko powtarza, tylko nie chce mówić swojego imienia. Po chińsku tez jeszcze mówi. Czasem sie denerwuje jak jej nie rozumiemy Pozdrawiamy )) Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: dzieciaki marcowe 22.01.05, 17:59 Hej Marcowe Mamusie! Rzadko tu niestety pisuję, ale czytam Was częściej, więc chciałam się Wam pochwalić że jestem juz teraz również styczniową mamą Mój synuś ma juz prawie 2 tygodniową siostrzyczkę Na razie jest całkiem nieźle (mąż ma urlop) - od poniedziałku zostajemy sami i trochę się boję Synuś do małej albo chce sie tulić albo podbiega i znienacka próbuje ją walnąć (ale rzadko) - mały łobuziak się z niego robi Ogólnie jest kochany i chciałby dzidzię na rękach nosić... Ja już się nauczyłam wysadzać małego do nocnika i jednocześnie karmić małą... Okazuje się że sporo rzeczy można robić równocześnie )) Pozdrawiam serdecznie, Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
renia.k Gratulacje!!! :) 22.01.05, 21:38 Asia gratulujemy!!! To fantastycznie że jest Was już o jedną malutką osóbkę więcej. Życzymy dużo cierpliwości i siły i oczywiście by Twoje Szkraby były zdrowe i pięknie rosły co będzie powodem do Twojej radości dumy!!! A u nas dzisiaj bardzo miły dzionek! Dawno u nas nie było tak radośnie i rodzinie. Rano po śniadanku wyszlismy na podwórko by ulepić olbrzymiego bałwana i oczywiście odbyła się bitwa śniegowa. Maluch był zachwycony- pokazując na śnieg powtarzał: Fajne to! Później pojechaliśmy na basen a tam oczywiście pełne szaleńswto. Po obiadku u babci postanowiliśmy wyjść na wieczorny spacerek i zabraliśmy saneczki. UUU ale się działo. Tak więc dzień z atrakacjami. Dawidek śpi teraz słodko. A jutro jeżeli pogoda dopisze może też poszalejemy... POzdrawiamy wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aska_f Re: Gratulacje!!! :) 22.01.05, 21:42 Renia, dziękuję bardzo! I jak Wam super że macie śnieg ) W Warszawie nędza pod tym względem, sanki kupione już dawno tylko nie ma jak z nimi wyjść ( A synuś tak czeka... No ale nie tracę nadziei, może jeszcze się zima pojawi Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Gratulacje!!! :) 24.01.05, 10:29 WOW! To dopiero jest dobra wiadomość na dobry początek dnia i tygodnia w pracy! Asiu, gratuluję i czekam na wieści z frontu! Mój drugi zuszek ma się pojawić w czerwcu więc jeszcze trochę czasu ale już się obawiamy właśnie o to jak zareaguje Michałek no i przede wszystkim jak tu naraz spełniać potrzeby dwójki bądź co bądź wciąż małych brzdąców. Wszelkie wskazówki więc mile widziane. Weekend w Rzeszowie też piękny. Słoneczko. Saneczki. Bałwanki (4). Upadki (bam). Spacerki (2). Swięta (babci i dziadka). Moc całusków. Zabawa noworoczna (całkiem niespodziewana i wielka klapa, Misiu się strasznie bał i wstydził - ale teraz opowiada w sobie znanym języku o tym jak się niby bawił!?) Chcemy więcej weekendów!!!! Pozdrawiam kasia Odpowiedz Link Zgłoś
betticzek Re: Gratulacje!!! :) 24.01.05, 21:58 My również Gratulujemy serdecznie !!! Bądź dzielna i nie daj się ) Tak serio to życzymy duuużo siły, cierpliwości, ale także ogromnej radości i szczęścia z "małą dwójeczką" .... U nas też jakoś tej zimy nie widać - szczerze zazdrościmy tym z południa Polski ) Filip też bardzo przeżywa i chciałby ruszyć wreszcie na "sianki" Poza tym nasz mały nocny marek zasypia coraz później Na szczęście coraz chętniej wędruje do swojego łóżeczka i zdarza mu się tam właśnie usnąć ! )ale bywa również i tak: godzina 24 z hakiem, my leżymy w swoim łóżku, Filipek w swoim łóżeczku i nagle słychać " i cio mam źrobić?" .... " i cio mam źrobić?" i tak z pięć razy )) oczywiście później następuje głośne "maaaama!" i muszę biegnąć do mojego smyka .. Przytoczę Wam jeszcze jeden tekst Filipa z serii wieczornych refleksji przed snem: "wesz cio mamusiu? ... ?.. powem ci cioś.. dobrego" ?!? Kochany jest ten nasz urwisek choć czasami taki nieznośny Aha, najświeższe wiadomości - byliśmy dziś u fryzjera - to pierwsza wizyta Filipa u profesjonalnego obcinacza włosów - nasz mały Misio był bardzo dzielny!! Pozdrawiamy wszystkich - buziaczki! Beti & rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
asia_27 Re: dzieciaki marcowe - Gratulujemy!!! 24.01.05, 23:05 Asiu, z całego serca gratulujemy powiększenia rodzinki Oby w zdrowiu się dzieciątko chowało i radowało serca rodziców. W Szczecinie też biało, ale paraliżu drogowego nie odczułam. Może ciut dłużej jechałam do pracy, ale to o czym napisałaś Aniu co działo się w Krakowie, to istny koszmar. A czy ten gigantyczny karambol to też Kraków? chyba służby drogowe u Was do wymiany Nareszcie Oskar wie do czego służy przedmiot, który od jakiegoś czasu bacznie obserwował w piwnicy z każdej strony. Po śnieżnych szaleństwach w domu siada na sanki i próbuje się przesuwać, ech o śladach na podłodze nie wspomne... Bałwan obowiązkowo stoi w ogródku i nawet ma nos z marchewki! Ale największą frajdę sprawia Oskarowi brodzenie po kolana w śniegu i robienie śladów. Ciężko go wyciągnąć z podwórka do domu. Naprawdę duuże postępy w mówieniu, z których jestem niepomiernie dumna. I mówimy wspólnie wierszyki, no ... dokańcza Oskarek wyrazy. Na dzień Babci i Dziadka zrobiliśmy laurkę - tak jak w tamtym roku odrysowałam dłonie Oskarka. A Nasze skarby niedługo będą już dwulatkami, ech jak to gna .... pozdrawiam serdecznie z puszysto-mroźnego Szczecina Odpowiedz Link Zgłoś