Dodaj do ulubionych

Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie

31.01.07, 14:55
Hej dziewczynki,
prosze was o pomoc w ważnej dla mnie sprawie. Otóż... Maksio próbuje na nas
wymuszać różne rzeczy - przerazliwym wrzaskiem, piskiem, płaczem - aż do
utraty tchu.... efekt jest taki, że mipuszczają nerwy - strrrrasznie boli
mnie kręgosłup - odc. krzyżowy - i ledwo sie ruszam - tata... sie irytuje i
albo ustępuje albo krzyczy na małego/.... jestem cała glupia, ustępować czy
nie? Przecież nie mogę mu wszystkiego zabraniać a z drugiej strony... jak
ustąpię raz przy błachostce - to mam wrażenie że on to wykorzystuje i
następnym razem też zaczyna histerie - tyle że już o taką rzecz, której nie
może mieć/robić....
POMOCY!! JAk radzić sobie z takim łobuzem? zwłaszcza że za 2 mies. będzie
miał braciszka??
Obserwuj wątek
    • tadziewczyna Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 15:11
      Kiedy moja mala zaczyna plakac to albo staram sie odwrocic jej uwage, albo w
      miare mozliwosci wytlumaczyc. Krotko, ale dosyc prosto, bo wydaje mi sie ze
      nasze maluchy sa jeszcze za male na dluzsze tlumaczenie. Tlumacze, ale tonem
      dosc stanowczym.
      Wiem, ze to trudno, ale potem bedzie jeszcze trudniej smile No i nie ulegam. One
      sa madralinskie, wiedza ze placz na rodzicach robi wrazenie.
      To proba charakterow smile
      Trzymaj sie i ja tez trzymam kciuki za kolejnego maluszka. Juz niewiele Tobie
      zostalo smile
    • shamsa Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 15:13
      przypuszczam, ze juz porzadnie wzmocniliscie wymuszanie ustepowaniem.

      u mnie wymuszanie konczy sie zabraniem rzeczy i zmiana tematu, zeby nie plakala.
      po prostu nie i koniec. jesli ustapisz dzieciak wie, ze warto histeryzowac do
      skutku. zadne krzyki nie dzialaja na tak male dzieci, u starszych raczej tez nie
      daja efektow. z wyjatkiem nerwicy.
      • kaliaa Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 18:03
        u nas niestety akurat dziala tylko podniesienie glosu, albo krzykniecie,
        natychmiast staje sie grzeczna
        • shamsa Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 18:06
          na co dziala tak naprawde? dziecko sie boi wiec przestaje, ale czy nie robi tego
          drugi raz?
          • kaliaa Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 18:16
            jesli na nia podniose glos, to raczej w zdecydowanej wiekszosci nie robi tego
            co jej zabraniam nastepny raz
            ale mala jest w ogole dziwna np nie boi sie wcale ciemnosci
            • agnieszkaela Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 19:15
              Kaliaa, a dzieci w tym wieku powinny sie bac ciemnosci? Mojemu Filipowi nie
              przeszkadza. Fakt-nie boi sie niczego wiec moze dlatego.

              Kika-zdeycydowanie i konsekwencja. Filip sie nie zanosi, ale kladzie na ziemie
              i krzyczy jak czegos mu zabraniam. Ignoruje go i zaraz mu przechodzi jak nie ma
              reakcji. Pare razy zaledwie trwalo to dluzej. Ale nie uleglam ani razu-a nawet
              jak zmienialam zdanie, to czekalam az sie uspokoi i wtedy dostawal to co
              chcial.
              • kika_kika Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 20:14
                raz pozwoliłam mu wyjąć odkurzacz z szafy i.... odkurzał nim caaaaały dzień,
                schowałam wieczorkiem - wqrzyłam się, że stoi grat na środku pokoju, rury i
                kabel... - na drugi dzień rano - dziecko biegiem do szafy i... dalej swoje,
                więc nie pozwoliłam. no i ryk, powiedziałam ze niewolno - to mlody sam sie
                wziął za wyciąganie no i... ciach afera bo odkurzacz wypadł na młodego a młody
                głową o drzwi... i ryk - oczywiście. Kiedyś pozwoliłam mu robić ze mną
                pranie uncertain - pokazywałam co ma włączyć - oczywiście zrobiłam to - widząc że sie
                chłopak tym interesuje... no i efekt taki: spalony programator, cała
                elektronika i... zakup nowej pralki sad - teraz jak próbuje podchodzic do nowej -
                to gonie bąka, no i oczywiście ryk sad
                Najgorsze, że muszę mu zabraniać rzeczy, które kiedyś mógł robić, więc troszke
                go rozumiem, no ale.... chyba kuźwa mógłby mnie zrozumieć?? To samo z naszymi
                laptopami, telewizorem - pilotami, dvd... szafki w kuchni...
                no i do tego wszystkiego dochodzi awersja do fotelika do karmienia - chce
                siedziec przy stole z nami, tylko że... po 3 kęsach ucieka a ja... no cóż -
                znów zgrzeszyłam i dawaj latać za nim z widelcem.... no i posiłki mam gonione :
                ( - tylko że coraz mniej siły i możliwości sad
                hmmmm gdzie on ma jakiś reset???
                • prakseda_ka Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 21:40
                  hihi, Kika to nie komputer niestety. Jak dziewczyny pisały - zdecydowanie i konsekwencja. Maciejka też ma charakterek i sposoby: 1. podniesionym tonem - nie i koniec. Jak robi cyrk - ja ignoruje bądź staram się odwrócić jego uwagę, mąż wynosi do sąsiedniego pokoju i tez ignoruje 3. jak powtórzy coś o czym wie że nie wolno - np kogoś uderzy , zrzuci mi okulary itp. , włazi na biurko z kompem - niestety dostaje klapsa. I niestety klaps działa.
                  I rzecz która mnie rozwala - nasze dziecko słucha, na prawdę naszych przemów - Maciej nie wolno włazić na krzesło bo spadniesz i rozbijesz sobie lepek i będzie bolało - hiena stoi, patrzy i kiwa łepkiem - nie wolno, albo paluszkiem grozi nene tongue_out i koniec mnie po prostu zatyka.
                  A na noszenie go mam z głowy już dawno - jest po prostu za ciężki i odkąd nauczył się chodzić zmuszam go do tuptania. Dzisiaj było ekstremum, bo mąż zapomniał wózka do żłoba zawieźć i Gucior na piechotę dobrnął do autobusu i z autobusu, chyba się pożegnam z spacerowką smile)))

                  abytheway - Kika mam napisane w kalendarzu że masz mnie odwiedzić smile

                  • tin_t Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 21:57
                    wiecie co... dziś mi ulżyło... ja myślałam, że mam niegrzeczne dziecko - nie
                    mogłam przez to spać po nocach ... też mam terrorystę! ale widzę, że Wy tez
                    macie problemy. ulżyło mi trochę, u nas też tak, jak opisujecie.
                    no i muszę być bardziej konsekwentna chyba.
                    u nas przy histerii działa odwrócenie głowy - po 20 sek. mały zapomina. tylko
                    trzeba przeczekać. a histerie są
                    - o bajki
                    - o malowanie po ścianach
                    - otwieranie szaf i szafek
                    - o włażenie na stół
                    - i na parapet
                    - o wózek na spacerze (woli piechotą i żeby mama ani za rękę ani nawet za kaptur
                    nie trzymała!)
                    - i całą masę innych rzeczy
                    aha. mój od jakiegoś miesiąca boi się ciemności. krzyczy "boja" i nie wejdzie do
                    ciemnego pokoju.
                    • wiki113 Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 31.01.07, 22:11
                      Nie ma co taki wiek, niestety jak patrze na niektore 2,5 latki znajome to wcale
                      nie bedzie lepiej hihih. Moj maly tez czasem ma jakies napady zlosci, ale nie
                      robie tek ze raz cos moze a raz nie, jak nie wolno to nie wolno dzis i wczoraj.
                      Mowienie glosno i krotko: NIE. Dziala a potem jest tlumaczenie tez krotkimi
                      zdaniami, niestety sytuacje powtarzaja sie cyklicznie bo podobno dziecko
                      sprawdza czy cos sie nie zmienilo a jedoczesnie odnajduje sie na tej mapie
                      znajomych przedmiotow i sytuacji, jak cos sie zmienia to moze czuc sie
                      zagubione.
                  • kika_kika Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 01.02.07, 10:57
                    hi,
                    Maksio ma charakterek i po mamie i po tacie... niestety uncertain i my w troje w
                    jednym miejscu to naprawdę mieszaknka wybuchowa.
                    Jednak w tym zlewaniu jego histerii ja jestem lepsza smile - nie poddaję się i
                    wyprowadzam do drugiego pokoju i wsadzam go do jego ulubionego namiociku -
                    łóżeczka przykrytego kołdrą - powiedzmy ze szybko się uspokaja wink
                    odwracanie uwagi - próbowałam ale efekt taki ze dostaję daną zabawkę w głowe
                    albo młody rzuca nią o ziemię.
                    Najgorsze jest jak sie uprze że chce wyjść po schodach do pokoju z tv - czasem
                    sama go tam zabieram - co by nie był dziki i nieświadomy bajek - wszak one też
                    rozwijaja dziecko - ale jak on chce to akurat wrzaskiem i histerią to
                    pokazuje uncertain
                    z pralką chyba jest lepiej.... tłumaczę i powtarzam że nie wolno. Maksio tak
                    jak Twój Maciuś - słucha uważnie kiwa głową i robi paluszkiem niu niu smile ale...
                    po jakimś czasie znowu swoje i jak mówię: Maksio, co robisz?? - to on znowu
                    kiwa palcem i kiwa główklą.
                    ehhhh taki lajf chyba. Zamówiłam na allegro książkę - o której tu piszecie -
                    język dwulatka - zobaczymy co to da, język niemowląt się sprawdził.
                    A Ciebie Kasieńko niestety nie odwiedzę w najbliższych dniach sad bo nie
                    doczołgam się do NAS smile)) do biura smile nie mam siły - tak bardzo boli mnie
                    kręgosłup że umieram w miejscu. Jedyna ulga - to spacerek z wózkiem.... ale
                    potem to mnie spojenie tak boli że nie moge nogami ruszyć. No i do tego.....
                    młody cały czas w wózku?? haha dobre smile nie miałabym siły za nom gonić, - bo on
                    oczywiście najlepiej pieszo, i tak żeby mama nawet nie zbliżała sie do
                    niego.... on sam i już... ehh
                    odezwę się na gg smile
                • mamahanki Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 09.02.07, 14:55
                  u nas tez totalne lobuzerstwon nalgorsze ze to juz zakrawa o recydywe. Kojec
                  juz zostal przeznaczony na wiezienie. Juz nie wiem ile razy Kubus siedzial za
                  wlaczanie kuchenki, wsadzam go za kazdym razem za to przewinienie, ale on
                  niestety z uporem maniaka ciagle to robi.
    • maretina Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 01.02.07, 09:46
      ja juz sobie poradzilam. mialam to samo.
      po pierwsze: zachowac totalny spokoj, przynajmniej na zewnatrz. zero emocji,
      zlewka.
      po drugie zero reakcji. niech ma.ly bin laden sobie wrzeszczy, tupie, ryczy,
      ile tylko moze. jesli boisz sie, ze jest w miejscu, w ktorym moze zrobic sobie
      krzywde, toprzenies go tam, gdzie bedzie bezpieczny i niech uzywa histerii do
      woli. nawet do momentu, kiedy nie padnie zmeczony i nie zasnie.
      po trzecie: nie stoj przy nim wtedy i nie kibicuj. wyjdz z pomieszczenia,
      zajmij sie czyms,ostentacyjna zlewka.
      maly musi zauwazyc, ze jego zachowanie nie ma zadnego efektu.
      krzyk taty, wasze nerwy sa pozywka dla jego histerycznych zachowan.
      innej rady nie ma. zobaczysz, ze maly po kilku razach wymieknie i przestanie.
      potrzeba do tego tylko konskekwencji i opoanowania rodzicow.
    • e-go Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 01.02.07, 09:55
      cóż, dzieciaki tak mają: jak coś nie idzie po ich myśli, to pierwszą reakcją
      jest wrzask i płacz, inaczej nie potrafią upominać się o swoje
      no i rzeczywiście konsekwencja i zdecydowana odmowa jest tu najlepszą metodą,
      tylko jak to przetrzymać?
      ja już teraz wiem i nie odpuszczam: nie znaczy nie, choćby mały miał ryczeć pół
      dnia, tylko ze mały jest taki, że szybko odpuszcza i daje się zainteresować
      czymś innym
      natomiast ze starszym synem nie byłam tak zdecydowana i dawałam się terroryzowac
      i nie wiem teraz czy to wynikało z braku doswiadczenia czy też z charakteru
      starszego synka... miałam podobne wątpliwości, wydawało mi się ze cały czas
      dziecku cos zabraniam, ale on wciąż robił coś, co było zabronione sad

      trudno o jakąś sensowną radę w takich sytuacjach
      można spróbować odwracać uwagę czymś innym, chociaż to nie jest łatwe, bo
      najciekawszymi zabawkami są zawsze rzeczy niedostępne normalnie (np. ostatnio
      mały podwędził ze skrzynki z narzędziami srubokręt i nie daliśmy rady mu go
      odebrać...)

      pozdrawiam i życze wytrwałości smile
    • iva30 Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 01.02.07, 10:13
      Kika, a Tracy Hogg "Język dwulatka" czytałaś? Według mnie jej metody działają.
      Ania też miała okres, kiedy kilka razy próbowała wymusić coś histerią, ale ja
      jej nie ustępowałam. Nie zwracałam uwagi na te napady, próbowałam odwrócić jej
      uwagę czymś co jest za oknem itp. Nigdy nie biłam, ani nie krzyczałam i samo
      przeszło. Może było mi łatwiej, bo mnie nie denerwowała ta jej złość, raczej
      musiałam się hamować, żeby nie wybuchnąć śmiechem. No i zgadzam się z Shamsą,
      już trochę wzmocniliście jego złe zachowania. Nie ma innego wyjścia, tylko nie
      uleganie krzykom, odwracanie uwagi i konsekwencja. Powodzenia, chociaż wiem jak
      Ci trudno, bo nie tylko fizyczne dolegliwości, ale i emocjonalnie w ciąży
      gorzej się wszystko znosi.
    • sani14 Re: Maksio - mały terrorysta :( pomóżcie 01.02.07, 14:43
      my już mamy pierwszą poważną próbę sił za sobą i muszę się pochwalić że
      wygrałamsmile
      - młody rzucał się na ziemię z okropnym płaczem bo coś chciał... no to albo:
      udawałam że nie widzę i nie słyszę do tego stopnia że jak leżał w przejściu to
      właśnie musiałam tam iść i przechodziłam nad jego głowąsmile albo włączałam jedną
      z jego ulubionych zabawek albo bajkę na dvd i on wtedy automatycznie zapominał
      po co ryczałsmile
      ale niestety są też obszary w których już nie walczę żeby nie tracić autorytetu:
      - nie wygram z nim żeby nie wchodził mi na kolana jak włącze laptopa - to przy
      nim go nie włączamsad
      nie jestem w stanie wytłumaczyć mu żeby nie ruszał pilotów - to kładę je w
      miejsce gdzie nie sięgniesad
      na szczęście kuchnia i łazienka są za bramką czyli nie ma tam dostępu i nie
      muszę z nim walczyć np o pralkę (uwielbia wszystkie sprzęty agd)
      teraz jesteśmy na etapie wieczornej walki o smoka tyle że to młody na złość
      wrzuca go za łóżeczko i żeby go wyciągnąć muszę odstawić komodę i łóżeczko i
      jeszcze parę dni temu tak robiłam ale już mi ciężko z moim brzusiem i
      powiedziałam NIE... no i pierwszy wieczór ryk był przez godzinę... drugi już
      tylko pół (ale zmienialiśmy się z tatą bo nerwy mnie ponosiły a ktoś musiał go
      kłaść...) wczoraj już tylko pokrzykiwał ze złości ale tylko z 20 minutsmile mam
      nadzieję że efekt końcowy będzie taki że wcale nie dam mu smoka żeby nie miał
      czego wyrzucać i tak się odzwyczaimy... ale nie jest łatwo (no i już wiem że
      kupujemy fotel żeby mieć gdzie usiąść i np poczytać bajkę albo po prostu przy
      nim posiedzieć bo już nie daję rady stać (a gdzie jeszcze do lipcasad)
      nie jest łatwo ale efekty wytrwałości widaćsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka