Dodaj do ulubionych

urodziłam w Raszei

22.02.07, 19:01
11 lutego urodziłam córeczkę w szpitalu Raszei. Jestem bardzo zadowolona,
chętnie odpowiem na wasze pytania.
Obserwuj wątek
    • arvenha_81 Re: urodziłam w Raszei 22.02.07, 19:07
      WIELKIE GRATULACJE DLA CIEBIE I MAłEJ!!!!!!!!!!!!!!
      • ajkkaa Re: urodziłam w Raszei 23.02.07, 12:24
        gratulacje!!!
    • demi_d Re: urodziłam w Raszei 23.02.07, 16:03
      to ja bym poprosila o opis calego porodu smile
      ja chce tam rodzicw maju i interesuje mnie generalnie wszystko

      z bardziej szczegolowych pytan to:

      1. czy mialas tam kogos, swoja polozna lub lekarza,

      2. czy wiesz jak to teraz jest podobno szpital robi sie popularny czy faktycznie i czy moze byc tak ze mnie odesla gdzie indziej,

      3. czy ktos pomaga lub uczy cie jak karmic dzidzie jak masz z tym problem,

      4. jakie zniieczulenie dostawalas i czy pomagalo, troche mnie przeraza to ze nie mozna wziac zzo

      dzieki z gory no i na koniec GRATULUJE
      • olazur Re: urodziłam w Raszei 24.02.07, 10:48
        Polecam ten szpital.
        Rzeczywiście ostanio jest to bardzo modny szpital wśród rodzących po
        opublikowaniu wyników ankiety 'Rodzić po ludzku'. Poza tym, tzw. 'wyż
        demograficzny' jest teraz w wieku rozrodczym co też ma wpływ na dużą ilość
        porodów i to w każdym szpitalu.
        Lekarze z tego szpitala starają się przyjąć każdą pacjentkę. Uważają, że nie
        mogą odsyłać kobiety ze skurczami, żeby jeździła po mieście i szukała innego
        szpitala. Jedynie jeżeli jest daleko do akcji porodowej albo jakieś fałszywe
        alarmy to wtedy bądź każą przeczekać jeszcze troszkę w domu albo radzą aby
        podjechać do innego szpitala na badania. Rodzącej kobiety nie odeślą nigdy.
        Sal do porodu rodzinnego jest niewiele, bo zaledwie trzy i czasem kobiety, u
        których skurcze dopiero się zaczęły nie leżą od razu w sali porodowej tylko jak
        się któraś zwolni.
        Ja miałam szczęście, w Izbie Przyjęć nikogo nie było i byłąm przyjęta od razu,
        może dlatego że była to niedziela godz. 15.00. Zrobiono mi KTG, na którym nie
        wykryto skurczy ale przyszedł lekarz i stwierdził rozwarcie 3cm (dwa dni
        wcześniej było na 1cm) i postanowił, że zostaję w szpitalu na obserwację.
        Przyjmował mnie lekarz Pan Małek.
        Acha, nie miałam nikogo opłaconego. Co prawda mój lekarz prowadzący jest z tego
        szpitala, ale akurat tego dnia nie miał dyżuru.
        Trafiłam do najlepszej sali, bo do sali do porodu akywnego z wanną. Sala
        przepiękna, cały czas leciała z radia spokojna muzyka, a ja w czasie skurczu
        odbijałam się na piłce a między skurczami kołasyłam na tej piłce biodrami.
        Bardzo to pomogło i na złagodzenie bólu i na przyspieszenie porodu.
        Ja urodziłam w 3 godziny od przyjęcia do szpitala i nie zdążyłam skorzystać z
        wanny choć była już dla mnie szykowana ani nie zdążono mi podać znieczulenia.
        Wiem od innych dziewczyn, które dostały znieczulenia, że niewiele one działały
        i mimo tego bardzo cierpiały z bólu.
        ZZO dają przy cięciu cesarskim. Ale nie zdziw się, anestezjolog to murzyn.
        Położne są bardzo sympatyczne i pomocne zarówno w trakcie porodu jak i po,
        pomagają we wszystkim. Na koniec porodu było aż dwóch lekarzy, oprócz dr. Małek
        był jeszcze dr. Dębicki - zastępca ordynatora i to on mnie zszywał.
        Ze względu na brak miejsc na oddziale poporodowym leżałam na oddziale
        ginekologicznym w sali dwu osobowej. Byłam w tego faktu bardzo zadowolona, bo
        niektóre kobiety leżały na korytarzu.

        Jakby co to pytaj dalej.
        • majazysko1982 Re: urodziłam w Raszei 08.03.07, 19:50
          witam i pozdrawiam
          poieważ ja mam termin dokładnie za miesiąc mam także kilka pytań odnośnie raszei
          czy orientujesz się jaki jest koszt porodu z mężem?
          czy po porodzie dzidziś jest cały czas z mamą czy można liczyć na odpoczynek?
          • olazur Re: urodziłam w Raszei 11.03.07, 11:35
            koszt porodu rodzinnego to 50zł. Dostaniesz paragon.

            Jeżeli poród jest fizjologiczny a dzidzius zdrowy, cały czas jest z mamą.
            Po cc dziecko przynoszą do karmienia, a na stałe jak mama dojdzie do siebie, bo
            po cięciu cięzko dochodzi się do siebie (tak zaobserwowałam) i cięzko zajmować
            się dzieckiem non stop.
            • asul Re: urodziłam w Raszei 13.03.07, 13:17
              Ja miałam cc w Raszei wbrew ogólnym twierdzeniom szybko doszłam do siebie myślę
              że to zależy od organizmu bo leżały ze mną kobiety które zaczęły wstawać w
              czwartej dobie.Małego doatałam na drugi dzień właściwie to nawet doba nie
              mineła bo rodziłam o 22 a dostałam go jakoś po południu.Na 3 dobę już chciałam
              wyjść ale niestety przetrzymali mnie 6 dób myślałam że oszaleję nie wiem po co
              tak długo trzymają po cesarce jeśli kobieta i dziecko są ok.To jest jedyny jak
              dla mnie minus cesarki.Miałam znieczulenie ogólne (też niby uznawane za
              najgorsze) bo życie dziecka było zagrożone i musieli działać szybko.Wcale go
              żle nie wspominam.Byłam tak szczęśliwa że synek już jest z nami cały i zdrów że
              wszystko inne czyli że urodziłam przez cc i w znieczuleniu ogólnym było nie
              istotne.Teraz znów będę rodzić w raszei, ale jeszcze toszkę...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka