Dodaj do ulubionych

próby pisania

02.07.07, 11:19
szczeka mi opadła, kiedy w weekend moje dziecko zaprezentowało mi na
znikopisie całkiem zgrabnie wypisane pojedyńcze literki, które pokazała jej
podobno opiekunka. stad juz było blisko do pierwszych słów które jej
przliterowałam (mamam, tata, rozalia), a ona je skrzętnie zapisała.
samodzielnie odtworzyła je w odbiciu lustrzanymsmile
Czy to przypadek, czy moze to oznaczac, że mam dziecko bardzo sprawne
manualnie?
Obserwuj wątek
    • marta406 Re: próby pisania 02.07.07, 14:25
      Kinga zna już wiele liter (nie wiem nawet kiedy się nauczyła bo ja specjalnie
      jej ich nie pokazywałam, myślałam o nauce czytania metodą 18 struktur
      językowych, więc nie chciałam jej uczyć samych literek, bo może to za kilka
      miesięcy mi przeszkadzać). Jeśli chodzi o pisanie to od dłużeszego czau próbuje
      coś napisać, ale oprócz mnie nikt by jej nie odczytał... Nie ma jeszcze na tyle
      sprawnej rączki. Jedynie i i o ma opanowanesmile
      Ja boje się wczesnego pisania, bo słyszałam (od nauczycielki klas 1-3) że do
      szkoły przychodzą dzieci, których rodzice zbyt wcześnie uczyli pisać i dzieci
      mają problemy z odpowiednim trzymaniem pióra.

      Jeśli twoja córa potrafi ładnie odwzorować pismo to napewno świadczy o sporych
      zdolnościach manualnych, bo to trudna sztuka!
      • iwoniaw Re: próby pisania 02.07.07, 15:58
        No, na pewno dziecko jest b. sprawne manualnie próbując pisać w wieku 3 lat.
        MOje nie ma póki co takich zapędów wink

        > Ja boje się wczesnego pisania, bo słyszałam (od nauczycielki klas 1-3) że do
        > szkoły przychodzą dzieci, których rodzice zbyt wcześnie uczyli pisać i dzieci
        > mają problemy z odpowiednim trzymaniem pióra.

        A ja uważam, że to bzdura - w końcu chodzi o umiejętność czytelnego i coraz
        sprawniejszego zapisu, czy o "odpowiednie trzymanie" pióra? Gdyby tylko dziecko
        wykazywało zainteresowanie pisaniem, nie wahałabym się ani chwili, tylko
        pozwoliła mu pisać i pokazała, jak się stawia poszczególne literki.
        • marta406 Re: próby pisania 02.07.07, 19:58
          > A ja uważam, że to bzdura - w końcu chodzi o umiejętność czytelnego i coraz
          > sprawniejszego zapisu, czy o "odpowiednie trzymanie" pióra? Gdyby tylko
          dziecko
          > wykazywało zainteresowanie pisaniem, nie wahałabym się ani chwili, tylko
          > pozwoliła mu pisać i pokazała, jak się stawia poszczególne literk

          A uważasz że trzymanie pióra jest bez znaczenia jeśli chodzi o pisanie
          czytelne? Wydaje mi się że warto spytać się "specjalisty" przed nauką, bo jeśli
          dziecko nabierze złych nawyków to później może być problem z oduczeniem.
          Jeśli dziecko w wieku 3 lat wykazuje ładnie pisze (wykazuje zdolności manualne)
          to takiego problem nigdy nie będzie miało. Pisałam to konkretnie o mojej córce,
          której zdolności manualne są na etapie 3-latkasmile Dlatego mam uzasadnione
          obawy, szczególnie że nie zawsze jeszcze "dobrze" łapie kredke...
          • iwoniaw Re: próby pisania 02.07.07, 22:01
            > Pisałam to konkretnie o mojej córce,
            >
            > której zdolności manualne są na etapie 3-latkasmile Dlatego mam uzasadnione
            > obawy, szczególnie że nie zawsze jeszcze "dobrze" łapie kredke...

            Wiesz, mój syn też jeszcze łapie kredki w różny sposób, ale i do pisania się nie
            zabiera - myślę, że po części własnie dlatego. Jeśli jednak dziecko chce pisać,
            od dawna i sporo rysuje, to naprawdę nawet "błędne" trzymanie kredki na dłuższą
            metę nie zepsuje mu charakteru pisma, tym bardziej, że na początku przecież
            dzieci z reguły zaczynają od _rysowania_ liter drukowanych, co też usprawnia
            rękę, no i wyrabia odruch trzymania ołówka w najbardziej ergonomiczny sposób.

            Przecież rysowania dziecku nikt nie zabrania z powodu "złego chwytu" kredki ani
            nie poprawia co chwilę, jak tę kredkę ma trzymać, a jednak ludzie dorośli
            trzymają te kredki w końcu "normalnie". I tak samo jest z pisaniem - jeśli
            dziecko chce, to niech pisze tak, jak potrafi na danym etapie. Zmuszać
            oczywiście bym nie zmuszała, ale chętnego bym zachęcała bardziej.
            • marta406 Re: próby pisania 02.07.07, 22:53
              > Przecież rysowania dziecku nikt nie zabrania z powodu "złego chwytu" kredki
              ani
              > nie poprawia co chwilę,

              Koleżanka mi tłumaczyła że rysowanie to forma przygotowania dzieci do nauki
              pisania (oczywiście nie tylko dlatego dzieci powinny rysować).

              zabiera - myślę, że po części własnie dlatego. Jeśli jednak dziecko chce pisać,
              > od dawna i sporo rysuje, to naprawdę nawet "błędne" trzymanie kredki na
              dłuższą

              No właśnie córa dość niechętnie do tej pory rysowała. Czasami malujemy rękami
              lub pędzlem. Jeśli chodzi o rysowanie to max 2 razy w tygodniu po 5 minut. Więc
              zbyt dużo niestety nie rysujesad Próbuje ją namowić na plastelinę ale wyglada
              to tak że ja siedzę i lepię a ona tylko rozmawia z tym co ja stworze... Choć
              dzisiaj mnie zaskoczyła, sama wyjeła kredki i narysowała piękną pajęczyne z
              pająkiemsmile
              • molla7 Re: próby pisania 03.07.07, 07:24
                Więc chetną zachecać, niechętną nie zmuszać. I tak w pierwszej klasie wszystko
                czego się nauczy zostanie zniweczone.
                Wiecie dlaczego dzieci mają problemy z nauką czytania, nie wspominając o
                pisaniu? bo zaczyna się naukę za późno i w zniechecający sposób.
                Gdyby połaczyć ruchy reki z ruchami całego ciała i muzyka, dziecko znacznie
                bardziej harmonijnie by się uczyło. Tak stoi w Systemi edukacji przez ruch D.
                Dziamskiej.
      • molla7 Re: próby pisania 02.07.07, 16:26
        a co to znaczy odpowiednie trzymanie pióra? Rozalka zaczeła przygodę z róznymi przyborami do pisania, malowania, rysowania, gdzieś około 10-11 miesiąca. Po tym jak się dorwała do pozostawionych papirzysk i ołówka matki. To był sposób by na jakiś czas ją zająć. Takie niby bez znaczenia bazgranie i swobodne operowanie kredkami, mazakami, długopisami, farbami do malowania paluszkami sprawiło że moje dziecko bardzo pewnie sie teraz nimi posługuje. Nie na marne poszły miliony nagryzmolonych kółeczek, po jednym na krateczce w zeszytach z drugiej szansy. Wypisane kółeczkami, szlaczkami "recepty, bajki" itp sprawiaja, ze rozalka wprawki w zeszycie w linie bedzie miała w w 1 palcu.
        tez marrwie sie ze poznawanie poszczegolnych liter zaburzy proby nauki czyania całosciowego, ale wyluzowałam. zostawiłam sprawe swojemu biegowi. Jak bardzo nieudolnie bedziemy to robic i tak się nauczysmile)
        • marta406 Re: próby pisania 02.07.07, 20:00
          > tez marrwie sie ze poznawanie poszczegolnych liter zaburzy proby nauki
          czyania
          > całosciowego, ale wyluzowałam. zostawiłam sprawe swojemu biegowi. Jak bardzo
          ni
          > eudolnie bedziemy to robic i tak się nauczysmile)

          Podejrzewam, że gdybym chciała ją uczyć liter, to wcale tak dobrze by sobie nie
          radziłasmile
          • grzalka Re: próby pisania 05.07.07, 18:56
            Wow!
            Moi na razie o literkach nie słyszeli, a jeśli chodzi o sprawność manualną to
            opanowali kółko.
            Za to znają wszystkie marki samochodów i to rozpoznają po sylwetce, a nie po
            znaczku- czyli możliwości trzyletniego umysłu są jednak nieograniczonesmile
            • molla7 Re: próby pisania 06.07.07, 07:58

              grzalka napisała:
              > czyli możliwości trzyletniego umysłu są jednak nieograniczonesmile

              Doman twierdzi, ze poziom potencjału umysłowego dziecka do 5-6 roku juz nigdy
              nie powtórzy się w dorosłym życiu, zdolność mimowolnego uczenia i się i
              przyswajania jest jest ogromna, mały człowiek jest omnipotencjalny. Trzeba to
              wykorzystać do nauki min. czytania, pisania, bo potem kiedy dziecko zaczyna
              szkołę paradoksalnie jest już dość późno. Po lekturze ksiązki Domana: Jak
              nauczyć małe dziecko czytac, zupełnie inaczej patrze na swoje dziecko. Ksiązka
              ta nie wzbudziła we mnie ambicji nauczenia swojego dziecka czytać w wieku 3
              lat, Nie zmuszam jej do niczego, nie aspiruję i wnosze pretensji do
              realizowania jakiś wysrubowanych ambicji matki zachwyconej zdolnościami
              swojego dziecka. Ta ksiązka wzbudziła we mnie nowy podziw i szacunek do mojego
              dziecka, pozwoliła uwierzyc, ze dzieci są bardzo samodzielne i potrafią sobie
              poradzic lepiej niz nam mamom kwokom się zdaje. Pragne jedynie nie lekceważyć
              tego co jej dano, pokazać drogi i mozliwości by w przyszłości sama umiała
              korzystać z nich.
              • molla7 Re: próby pisania 06.07.07, 08:05
                po lekturze Domana rzuciłam się do uczenia czytania całościowego, ale
                odpusciłam sobie szybciutko. Stwierdziłam, ze nie będe jej odboerac czasu na
                zabawe, jesli sama bedzie chciała to sama się nauczy, podsuwam mozliwości, ale
                od mojego dziecka zalezy czy się zabierze za nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka