Dodaj do ulubionych

Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała

01.10.07, 12:50
no więc:
1. Mało snu w dzień (1,5h) lub dużo snu (4h)
2. Najedzona (150 ml Sinlacu, lub kaszki na mleku i raz kaszki Hippa z mlekiem
pełnym)i głodna
3. Dużo spacerów i mało spacerów
4. dużo wrażeń i mało wrażeń
5. późna kąpiel i wczesna kąpiel
6. wyciszanie na ponad godzinę przed kąpielą i szaleństwa żeby Małą zmęczyć
7. odkładanie do łóżeczka po karmieniu i branie do naszego łóżka
8. spanie na brzuszku (to troszkę pomaga, tzn. zamiast po 20 minutach czasem
po 40 się obudzi)
I nic nie działa! Budzi się często.
Nie próbowaliśmy i raczej nie spróbujemy myślę - butli i mleka modyfikowanego
i czopków Viburcol (znajoma daje dziecku teraz 8,5 miesiąca od ok. 4 miesiąca
na wszelki wypadek - co mnie przeraziło)
A Wy Mamy?
Obserwuj wątek
    • aj-a Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 01.10.07, 13:24
      a spróbuj jej dać herbatkę z serii rubinki na senne oczka. co do czopki to ja
      daje w wyjątkowych sytuacjach np szczepienia, ząbki jak nic innego nie pomaga.
    • krystynacr Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 01.10.07, 20:31
      U nas na częste pobudki w nocy pomogło uregulowanie pór posiłków w ciągu dnia,
      podaję ten sam rodzaj zawsze o tej samej porze i uregulowanie pór drzemek, są 2,
      po 1-1,5h, z tym, że ostatnia kończy się o 15, a kąpiemy Małego o 20 i zasypia w
      ciągu 15 min na min 2 godz. Nadal je w nocy, ale rzadziej, co 2 - 3 godz. Może
      spróbuj w ten sposób? A z tymi czopkami to hardcore sad((
      • buns do aj-a i krystynacr 01.10.07, 21:40
        Co to za herbatka aj-a i gdzie można ją dostać? krystynacr-staram się o
        regularne posiłki i drzemki, ale Aga cycusia chciałaby non stop i ciężko to
        wyregulowaćsad A drzemki są o tyle regularne że ok3-4 godziny bez snu wytrzyma,
        zwykle koło 10 spi i potem około 16 zasypia.A kąpiemy koło 20:30-21. Od 15 nie
        ma szans żeby małą przetrzymaćsad
        • krystynacr Re: do aj-a i krystynacr 02.10.07, 11:30
          Nie chcę Cię jakoś na siłę przekonywać, czy pouczać, nie odbierz tego tak, ale
          powiem Ci, że ja jeszcze niedawno miałam dokładnie ten sam problem: Mały jadł w
          dzień co godzina, czasem co pół, nie chciał innych posiłków niż cyc i w nocy też
          co godzinę. Tak naprawdę podawałam mu pierś, jak tylko kwęknął, bo wydawało mi
          się że jest głodny (to konsekwencje małej traumy szpitalnej z pierwszego
          tygodnia, kiedy nie chcieli nas wypuścić, bo dużo tracił na wadze, ale to
          dłuższy temat). W końcu stwierdziłam, że on już za duży na takie podjadanie no i
          martwiłam się, że nie chce innych pokarmów. Zaczęłam zapisywać pory posiłków i
          zobaczyłam, kiedy je nieco więcej a kiedy mniej. Plus ustaliłam pory, kiedy
          dostaje obiadek, owocki, kaszkę. A potem któraś tu na forum zwróciła uwagę, że
          nadal je często (narzekałam, że mało je). Ponadto podobno już noworodki można
          karmić co 2,5-3 godz. To z ołówkiem w ręku (dosłownie) rozpisałam sobie, o
          której co będę podawać, obcinając część posiłków cycowych. Jak Mały kwiknął, to
          starałam się zająć go inną zabawą czy przytulić. I udało się przejść na taki
          rytm totalnie bez problemów, Mały zaczął z zapałem pałaszować obiadki, cyca też
          ciągnie wyraźnie odżywczo. I wcale się go nie domaga częściej. I
          (niespodziewanie dla mnie) zaczął się rzadziej budzić w nocy. Myślę, że po
          prostu przestawił się na rzadsze, ale pełniejsze jedzenie - zarówno w dzień jak
          i w nocy. Nie wiem, czy u Ciebie jest taki sam problem z cycem, ale na wszelki
          wypadek opisałam dokładniej, co u nas było. Pozdrawiam!!!
          • buns krystynacr - dziękuję 02.10.07, 12:16
            ...ja rzeczywiście pierś za każdym Agi żądaniem podaje...i chyba jest to też z
            ciężkimi początkami z karmieniem związane ale i z tym,że mam często zastoje
            (ostatni tydzień temu - tu opisałam problem
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44603&w=69498578) i dlatego tak często
            daję pierś. Ale co dziwne ta moja drobinka dodatkowe rzeczy je b. chętnie (jest
            w stanie zjeść 2 słoiczki i popić jedną i drugą piersią!!!). Ja jestem z nią
            sama i wtedy ciężko jest ograniczyć pierś, bo spryciarz się wije na rękach,
            łapie za bluzkę i płacze jak nie dostanie...Ale postaram się to wyregulować i
            może się uda. Dziękuję za radę. Aha, to może napiszę co Mała je i powiesz jak u
            Ciebie było? Bo pierś (a właściwie 2) są ok. 7 razy w dzień, rano kleik
            kukurydziany z owocami (ok. 120ml), potem 1-2 słoiczki w południe, czasem
            popołudniu starty owoc, a na kolację albo 120ml Sinlacu lub kaszki ryżowej, lub
            kleiku ryżowego z owocami (wszystko na wodzie). POZDRAWIAM
            • krystynacr Re: krystynacr - dziękuję 02.10.07, 18:49
              To mój je mniej sad tzn to wygląda tak: o 7 cyc, 9.30 cyc, potem drzemka, 12
              obiadek (max 100 ml, czyli niecały słoiczek), spacer, na nim od 14 drzemka, o 15
              cyc, 17 pół słoiczka owocków z sinlaciem, czasem popija cycem, 19.30 kaszka (też
              max 100 ml), 20 kąpiel i cyc usypiający. No i potem w nocy ze 2-3 cyce. Ja też
              sinlac i kaszkę robię na wodzie. No i mój Mały nie sprawia wrażenia jakiegoś
              głodnego, choć nie je za dużych porcji. Jutro będę u lekarza, to przy okazji się
              dowiem, jak przybiera. Myślę, że spokojnie możesz trochę tego cyca dziennego
              obciąć. Mój też potrafi złapać za dekolt, ale mówię wtedy spokojnie, że teraz
              nie pora na cyca, przytulam i zabawiam jakoś. Mój Jasiu przestawił się naprawdę
              szybko, choć wcześniej mówiłam o nim cycoholik i bałam się trochę jak to będzie,
              mam nadzieję, że u Ciebie też Aga szybko zaakceptuje. No i zobaczysz, czy to
              przyniesie takie efekty, jak chcesz. Mam nadzieję, że tak smile))
        • aj-a herbatka 03.10.07, 10:12
          kupisz ja w każdej no prawie w kazdej aptece, sa do zapazania wiec bez cukru
    • ithilhin Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 01.10.07, 21:53
      wiesz co? mi sie wydaje, ze te rozne proby ja dodatkowo "rozdrazniaja".
      wybierzcie jakis rytual i trzymajcie sie go przez co najmniej 2-3 tygodnie.
      stale pory drzemek i posilkow. i przed spaniem nocnym 4 godziny przerwy od
      ostatniej dzemki.
      tzymajcie sie!
      odkad wrocilam do pracy Misiek tez sie budzi w nocy ale u nas pomaga wziecie do
      naszego lozka.
    • anntenka hmmmm 01.10.07, 23:55
      a u nas jest tak że
      mały ma wyregulowany tryb dnia
      posiłki o tych samych porach
      drzemki w miaręo tych samych
      z tym że ostatnia drzemka jest od 18 do 19.30
      maly jest kapany o 21
      i idzie spac kolo 22
      i spi
      budzi sie raz w nocy i
      albo daje mu herbatki i usypia
      albo zabieram go do wyrka do nas i usypia
      albo musze go troche ponosic w pionie przytulonego do mojego ramienia
      i zasypia
      ale
      zdarza sie czasem taki tydzien ze
      maly budzi sie co godzine albo dwie
      i nie ma zmiluj sie
      harbatka, na drugi boczek i za godzine od nowa
      a mleka w nocy nie tknie
      zacisnie buzke i se moge
      takze
      nie wiem co wam poradzic
      bo u nas tez nie jest idealnie
      idealne jest tylko to ze jak go wezme do siebie
      to spimy do 9 lub 10
      i to jest bajka smile)
      • buns Gosiu... 02.10.07, 07:37
        ... to nie jest tak że my dziennie czegoś innego próbujemy, nie nie, mamy
        ustalony w miarę "rytm dnia", czasem są odstępstwa (wyjazd, goście) i wtedy jest
        inaczej czyli więcej wrażeń, późniejsza kąpiel etc...I wtedy też jest tak samo,
        tzn. problem w tym że Aga po zaśnięciu szybko się wybudza i w nocy co1-1,5 godz
        (a czasem częściej) wstaje i tylko pierś ją uspokaja. Próbowaliśmy razem spać
        ale Aga wtedy na leżąco nie je tylko ciamka pierś i na dodatek wierci się i
        odwraca, automatycznie pierś wypuszcza, szuka jej znowu i tak w kółko, nie
        potrafi się przytulić po zjedzeniu. A jak na siedząco karmię to je ładnie i
        zasypia, tylko znowu za jakiś czas się wybudza. Ja nie miałabym nic przeciwko
        spaniu razem (nawet jak byłam w ciąży kupiliśmy duuże łóżko) tylko Aga wtedy nie
        śpi, a jest jeszcze bardziej niespokojna...
        • ulakoszula Re: Gosiu... 02.10.07, 19:36
          buns, moja rada jest taka: musisz sobie postanowić że chcesz zredukować liczbę nocnych pobudek i z ta myślą przespać się ze 2-3 noce, zapisując godziny o których dziecko się budzi i czy jest wtedy głodne czy chce tylko possać. Następnie nastaw się psychicznie na trochę krzyku. Co drugą pobudkę staraj się zignorować, przytulić Agę, chwilę ponosić, odłożyć do łóżeczka i zostawić ja samą na kilka minut, tak żeby Cię nie widziała ani nie słyszała. Ważne zeby nie wpadała w histerię. Jeżeli płacze cicho, jest szansa że sama się uspokoi. Jeżeli budzi się i wygląda na spiacą, nie bierz jej na ręce zeby jej nie rozbudzić, tylko pogłaskaj.
          U mnie taka matoda się sprawdziła, Zosia przestała w nocy jeść i budziła się tylko raz. A potem wyjechalismy na 10-dniowe wakacje, co 2 noce spaliśmy w innym miejscu, było ok, za to po przyjeździe do domu wszystko się popsuło, w nocy WYJE co 2 godziny i teraz zaczynam wszystko od początku...
          Powodzenia!
    • kamiko5 Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 03.10.07, 10:04
      Wydaje mi się, że Ulakoszula ma rację. Jak tak te Twoje noce
      wyglądają Buns, to się dziewczyno zamęczysz. A to niedobre nie tylko
      dla Ciebie, ale i dla Agusi - bo mama niewyspana to mama zmęczona
      przez cały dzień. Oczywiście niektóre dzieci nie nadają się
      na "takie" metody, wtedy trudno, nie wolno dopuścić do tego, żeby
      histerycznie płakało. Ale może akurat się uda? Tylko trzeba
      rzeczywiście poświęcić ze 3 noce, pewnie sama będziesz płakać, ja to
      znam bo sama swego czasu próbowałam (ale mnie się nie udało,
      niestety).
      A poza tym, skoro mała ma taką potrzebę ssania czegoś, to może
      jednak ten smoczek? Wiem, że oduczałaś, ale w takim przypadku, to
      nie wiem czy nie warto wrócić. Mikołaj jak się obudzi to szuka
      usteczkami smoczka i wiele razu udaje mu się go sobie włożyć, tak
      więc może Aga, nawet jak się obudzi, to nauczy się go sobie szukać
      bez budzenia Was. No nie wiem...
      • buns Ze smokiem było tak samo:( 03.10.07, 11:49
        dlatego zdecydowaliśmy się go odstawić. Za każdym razem jak Aga się budzi - je,
        naprawdę je (z jednej i drugiej piersi) tak jakby była b.głodna. A jak się budzi
        to od razu z płaczem, próbowaliśmy głaskać, zmieniać pozycję, nosić, szeptać (i
        ja i mąż) i nic, tylko pierś...Od ponad 2 miesięcy może ze 4-5 nocy było dobrych
        (czyli "tylko" 3-4 pobudki). Ja chętnie bym spała z Agą, tylko na leżąco ona nie
        je, i się wierci, i puszcza pierś i się budzi i tak w kółko....ehhhh.....ja
        zawsze mało spałam, ale teraz już to niewyspanie mnie męczy...A w dzień jak Mama
        moja wozi to nie mam czasu spać...tyle jest do zrobienia...No nic, zobaczymy jak
        długo wytrzymam, może to się wkrótce zmieni.
        • ithilhin Re: Ze smokiem było tak samo:( 03.10.07, 20:51
          przypomnial mi sie moj Macio - byl taki jak Twoja Aga jak byl malutki. tez mu
          zabralam smoka bo wydawalo sie, ze budzi sie jak mu wypadnie. ale budzil sie
          nadal. nawet EEG w czasie snu mial robione. a po czasie wyszlo, ze budzil sie z
          powodu alergii i bolu brzuszka :=(
          czy Aga ma jakies tego typu historie?
          a moze warto przebadac ja pod katem neurologicznyn jak sugeruje ktos w innym
          poscie? plus badanie watroby.
          a moze po prostu musisz to przetrwac bo taka jest i juz.
          przykro mi, ze nacie takie noce
    • kamiko5 Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 03.10.07, 12:40
      Przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl - może błędna, ale piszę.
      Może niech Agę przebada neurolog, bo może problem leży "głębiej"?
      Synek mojej koleżanki też nie sypiał w nocy w ogóle, chociaż w dzień
      był dosyć spokojny. W nocy budził się, często, z wielkim krzykiem i
      ciężko było go uspokoić. Miał zrobione usg główki i wykryli u niego
      jakiś tam krwiaczek, który naciskał na nerw i mógł być przyczyną
      tego wszystkiego. Broń Boże nie piszę tego żeby Cię straszyć, bo po
      pierwsze jest wiele wiele dzieci, które nie spią w nocy dobrze - bo
      tak jest po prostu, a po drugie ten krwiak się wchłonął i teraz jest
      ok. Ale przynajmniej znali przyczynę i zdaje się, że to jakoś
      leczyli (ale nie jestem pewna).
    • ulakoszula Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 03.10.07, 13:40
      buns, musisz wierzyć że się uda! Jezeli możesz skorzystać z pomocy mamy, popros ją żeby została z Agą na jedną noc a Ty sie w tym czasie wyspij - w inym mieszkaniu. Należy Ci się chociaż jedna przespana noc. Ja zrobiłam tak 2 razy - przy okazji wyjścia na wesele i o dziwo Zosia budziła się w nocy tylko 1 raz! I następne noce ze mną, juz bez mojej mamy były o wiele spokojniejsze.
    • karmeliza Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 03.10.07, 20:13
      Witajcie,
      miałam dokładnie ten sam problem. Synek jest wprawdzie butelkowy,
      ale potrafił budzić się w nocy do 11 razy (wiem, bo zapisywałam)i z
      tego, ze dwa razy zjadał całą butlę. Nie muszę Wam mówić,jak się
      czułam, bo same dobrze to wiecie. Postanowiłam wreszcie w skrajnej
      desperacji zakupić książkę "Każde dziecko może nauczyć się spać" - i
      zaczęłam - z bólem - stosować się do tej metody. Już pierwszego
      wieczoru byłam zaskoczona, że synek potrafi zasnąć sam po relatywnie
      krótkiej walce (20 minut), chociaż wcześniej trzeba go było kołysać
      w określonym rytmie, śpiewać, głaskać i poić herbatką. Jakieś 1-2
      tygodnie zajęła mi nauka samodzielnego zasypiania w dzień i w nocy,
      a potem przeszłam do podobnego radzenia sobie w nocy - najpierw
      zredukowałam jedzenie w nocy. Dziecko w wieku 6miesięcu nie musi
      już jeść w nocy i spokojnie przesypia bez jedzenia. Ja myślałam, że
      ARtur nie da rady, bo zawsze wypijał w nocy dwie pełne butle z
      kleikiem. Stopniowo zmniejszałam mu te porcje, aż doszłam do 30 ml,
      których już nie podawałam. Mały wybudzał się jeszcze przez tydzień o
      tych samych porach,ale podawałam mu wtedy wodę i o dziwo nawet
      bardzo nie protestował. Teraz jestem na etapie nauki samodzielnego
      zasypiania, gdy mały wybudzi się w nocy. Jest to trudne, bo w nocy
      jestem pół przytomna i czasem złamię się i dam smoczek (efekt
      natychmiastowy), a chodzi o to, żeby dziecko nauczyło się zasypiać
      bez podpórek, żeby - na wypadek kolejnego wybudzenia - zamiast
      płakać i domagać się mamy - przewróciło się na drugi bok i spało
      dalej. Obecnie co 3noc jest przespana w całości - w czasie
      pozostałych Artur wybudza się maksimum 2-3 razy i to dopiero nad
      ranem. Oczywiście ustaliłam też - tak jak pisałyście - stały rozkład
      dnia: posiłki i drzemki o tej samej porze i przez pierwszy miesiąc
      ortodoksyjnie tego przestrzegałam, żeby wpoić to Arturowi. Efekty
      są - może nienatychmiastowe, ale wygląda na to, że trwałe. Naprawdę
      polecam, bo ja też byłam już na etapie czopków - dałam sobie prawie
      wmówić, że mam trudne, nadpobudliwe dziecko,a ono po prostu nigdy
      nie nauczyło się samodzielnie zasypiać. Teraz nadrabiam błędy, a
      wiek6-7miesięcy to najlepszy moment, bo wtedy zaczyna się utrwalać
      zegar biologiczny.
      • kamiko5 Karmeliza 04.10.07, 10:32
        Podziwiam i życzę wytrwałości i pełnego sukcesu!
        Niestety, te metody stosuje się z wielkim bólem serca, jest to
        ciężkie, wiadomo. Ale z drugiej strony trzeba sobie jasno
        powiedzieć, że przecież nie robimy krzywdy dzieciom. Przespana noc
        jest ważna dla zdrowia i dzieci i rodziców. Tak więc trzymam za
        Ciebie kciuki.
        • karmeliza Re: Karmeliza 04.10.07, 10:47
          Dzięki za słowo wsparcia smile Bardzo ich potrzebuję, a jeszcze
          bardziej mój mąż,który bardzo przeżywa płacz naszego synka. Mnie
          wspiera to, co przeczytałam w książce: to ja jako dorosły muszę
          pokazać dziecku, jak się zasypia. Ono samo tego nie wie. Zanim
          wzięłam się za tę metodę, to Artur "mówił" mi, czego potrzebuje do
          zasypiania - chyba znacie te niekończące się wieczory pełne noszenia
          na rękach,śpiewania, głaskania, podawania smoczka,herbatki,mleka
          itp. z nadzieją, że dziecko wreszcie zaśnie. A ono zaśnie albo i
          nie... Teraz mam przynajmnie gwarancję, że wieczorny rytuał
          przyniesie spodziewany efekt. Mały zasypia czasem bez jednego
          protestu, czasem "walczy", ale krótko 3-5 minut.
          Mimo że często płacze przed snem, to na pewno jest bardziej wyspany
          niż kiedyś. O mnie nie wspominając. Ja czuję się jak
          nowonarodzona smile)
    • buns dzisiaj idziemy do pediatry 04.10.07, 16:28
      ...ale nie naszego bo nasz na urlopie, zobaczymy co i jak. Wizytę u neurologa
      mamy na 18 10 wyznaczoną (byliśmy w sierpniu i było OK), Dzisiaj w nocy jeszcze
      gorzej, pobudki co 20-40 minut...Ze mną nie chciała spać tylko się rzucała, w
      łóżeczku tylko krótko pośpi i od nowa....I mąż uspokajać próbuje i ja i wydaje
      mi się że im bardziej próbujemy tym Aga bardziej płacze...nie wiem czy mogłabym
      ją mamie zostawić na noc, ona płacze tak że serce pęka, a do tego zaczyna się
      trząść i serduszko tak jej szybko bije...Zobaczymy czy to nie alergia tylko Aga
      nie ma żadnych objawów a nasz pediatra prowadzący to alergolog i na nic takiego
      uwagi nie zwrócił (jedyne co nas martwi to tarcie oczy i noska - myśleliśmy że
      Aga trze jak jest głodna/śpiąca/ma mokro ale trze też podczas zabawy, przez sen
      i przy piersi). No nic, zobaczymy, coś mu\simy zrobić bo ja jestem na skraju
      załamania i ledwo chodzę. Teraz mama wozi Małą idę spróbować zasnąć chociaż na
      moment.
      • kamiko5 Re: dzisiaj idziemy do pediatry 04.10.07, 21:24
        O jeny, Buns, aż ciężko sobie wyobrazić co przeżywasz. Trzymam
        baaardzo mocno kciuki za Małą, za to żeby się w końcu wyjaśniło
        dlaczego tak jest jak jest i za to, żeby się temu jakoś szybko
        zaradziło. I za Ciebie trzymam kciuki, żebyś to przetrzymała i żebyś
        w końcu mogła się wyspać.
        Daj koniecznie znać jak już będzisz coś wiedzieć. My dziewczyny
        jesteśmy z Tobą.
        Trzymaj się.
        • thaigirl Re: dzisiaj idziemy do pediatry 04.10.07, 21:39
          Boze Buns jak ja Ci współczuje kobieto! Przecież Ty ledwo żyjesz!!!
          Mam nadzieje ze lekarz cos madrego Wam powie i Wasza Agusia w końcu
          przespi cała noc, no albo obudzi sie gora dwa razysmile
          Ale z tego co piszesz to ona strasznie duzo je! Musi miec
          niesamowita przemiane materii skoro tyle je a do olbrzymek nie
          nalezy.
          Trzyma kciuki! Daj znac po wizyciesmile
      • ithilhin Re: dzisiaj idziemy do pediatry 04.10.07, 21:48
        trzymam kciuki Aga.
        • ithilhin Re: dzisiaj idziemy do pediatry 04.10.07, 21:50
          to znaczy za Agusie.
          i za Was tez.
          • buns po WIZYCIE 05.10.07, 09:07
            lekarz zbadał Agę i stwierdził że w/g niego jest zdrowa,jest po prostu bardzo
            żywa, ruchliwa i pobudzona. Zważył ją i okazało się że wcale już nie jest taka
            chuda - waży 7800 (6 tyg. temu 6250). NIe ustosunkował się do moich pytań o
            alergię, tarcie oczu, ewentualne bóle brzuszka z powodu alergii lub
            przejedzenia. Kazał "zapchać" kaszką na noc i przepisał luminallum (wykupiliśmy
            ale p rozmowie z farmaceutką i poczytaniu o tym leku nie daliśmy-to silny lek
            przeciwpadaczkowy działający na ośr. nerw). Za to kąpiel była później, daliśmy
            Viburcol, po kąpieli kaszkę na mleku (a tak się zarzekałam że modyfik. nie
            podam) i pierś...I nie chciała zasnąć, zasnęła o 22 i po 40 minutach się
            obudziła. Ale mąż ją ukołysał, i znowu po 40 minutach pobudka - Marek tak za
            każdym razem na rękach ją usypiał i dopiero koło 3:30 dałam pierś, potem znowu
            przy pobudkach M. nosił, 2 razy wystarczyło pogłaskanie, o 5:30 dałam pierś, i o
            6:40 - i myślałam że po spaniu a Aga do 8 spała i obudziła się wesoła (mimo tych
            nocnych płaczów, ale powtarzaliśmy sobie że nie robimy jej krzywdy, bo przecież
            na rękach była przytulana)...ciężko było, zobaczymy co dalej. Dzisiaj jeszcze
            okulistka ją zobaczy, a 18 mamy wizytę u neurologa....Dziewczyny dziękuję bardzo
            za Wasze wsparcie i rady.
            • buns Re: po WIZYCIE 05.10.07, 09:09
              18.10 dopiero wizyta u neurologa, nie dzisiaj o 18, bo tak chaotycznie napisałam...
              • aj-a Re: po WIZYCIE 06.10.07, 14:56
                nam też lekarka przepisała ten luminal jak wyszliśmy po urodzeniu ze szpitala i
                ciężko schodziła małemu żółtaczka i to miało pomóc, ale jak dałam mu pierwszy
                czopek na noc to mały zamiast spać po tym, to całą noc wrzeszczał a nie płakał i
                nie chciał jeść dopiero nad ranem jak działanie przeszło to zjadł i zasnął
                więcej nie dawałam.Trzymam kciuki żeby się ułożyło.]
                a może trochę melisy na noc do picia by pomogło.
            • ulakoszula Re: po WIZYCIE 05.10.07, 11:14
              To dobrze że lekarz nie wykrył żadnych nieprawidłowości u Agi - pewnie wszystko jest w porządku. Jak teraz karmisz ją w nocy to się najada do syta czy je tylko trochę? Bo jeżeli najadła się o 3:30, to przez 3 godziny powinna być najedzona i o 5:30 możesz spróbować dać jej wodę zamiast mleka, a potem podczas następnych nocy o ile będzie spała w miarę dobrze, przesuwać karmienie codziennie o 15 minut później. Ja też się łamie w nocy, obiecuję sobie że nie będę karmić ale o 3 jestem nieprzytomna i zapominam o wieczornych zasadach. Chociaż moja Zośka ostatni posiłek je o 17-18 więc pewnie o 3 moze byc już głodna. Tak więc Buns - trzymaj się, powidzenia, na pewno bedzie lepiej!
            • krystynacr Re: po WIZYCIE 05.10.07, 22:21
              Fajnie, że lekarz stwierdził, że Aga jest zdrowa, ale poza tym mi się nie podoba
              - żeby przepisać taki lek ?! I zlekceważył Twoje pytania ... A co do nocy - a od
              dawna tak się dzieje? Bo może to kolejny skok rozwojowy (tu link:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=43538&w=59138710&a=59138710)
              Albo może zdarzyło się coś, np nie wiem, Twój powrót do pracy (tak strzelam, bo
              jak teraz piszę, to nie pamiętam z postów jak tam z tym u Ciebie)? U mnie od
              wczoraj też kiepsko ze snem Jasia (dziś od 20.25, kiedy zasnął, już 2 razy się
              budził), ale chyba idą górne jedynki, w dzień też jest marudny. Trzymam kciuki
              za Was, żeby się poprawiło!!!
            • kamiko5 Re: po WIZYCIE 05.10.07, 22:48
              Dobrze, że Aga zdrowa. A ten lekarz to rzeczywiście chyba trochę nie
              tegez, skoro nie odpowiedział na Twoje pytania.
              No nic, poczekamy jeszcze do 18-go, do neurologa, może się czegoś
              więcej dowiesz.
              A może do tego czasu problem sam się rozwiąże? I Aga zacznie spać?
              Życzę Ci tego.
              Dawaj znać na bieżąco jak się sprawy mają.
              • buns Re: po WIZYCIE 06.10.07, 16:03
                Dzisiejsza noc była trochę lepsza. Ja spałam dalej w drugim pokoju (oj, jak to
                dumnie brzmi, drugi pokój, mamy tylko 2wink), a Mąż do Małej wstawał, i dzisiaj
                tylko 2 razy musiał ją na rękach kołysać, a tak wystarczyło pogłaskać i
                przełożyć na boczek lub brzuszek. I znowu dopiero o 3:30 dałam pierś, i potem o
                6:30 i Aga do 7 pospała. Zobaczymy jak będzie dalej.
                Okulistka Agę zbadała i z oczkami jest OK., czyli to tarcie wygląda na taki nawyk.
                Krystynach, ja do pracy nie wracam (mam to szczęście że część mogę w domu
                wykonywać – tłumaczenia, korepetycje, a do tego kończę pracę doktorską –
                baaardzo wolno mi to idziesad )
                Aga to taki „mamincycek” i Babci pozwoli się zabrać na spacer jak jest śpiąca.
                Ale pracujemy nad tym, moi Rodzice są u nas codziennie i Aga już beze mnie sama
                z nimi chwilę w pokoju wytrzymawink
                Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za rady i wsparcie, bardzo dużo to dla mnie znaczy.
                Pozdrawiam, trochę bardziej wyspana Ania
                • krystynacr Re: po WIZYCIE 07.10.07, 16:20
                  Cudne określenie - mój Jasiu też taki "mamincycek". Dlatego też m.in.cały czas
                  się waham, czy wracać do pracy ... Fajnie masz z tą pracą w domu smile)) A doktorat
                  to wiadomo, że będzie szedł wolniej, ale ważne, że w ogóle Ci idzie. Ja swój
                  porzuciłam i raczej już do niego nie wrócę sad(( A swoją drogą też już 3 noc z
                  rzędu mam pobudki co godzinę, co ciekawsze, Mały cyca wyraźnie je, może dlatego,
                  że ostatnio odmawia obiadków? Ale żeby co godzinę ... Także zapisuję się do
                  klubu zombie sad A już było tak ładnie ...
                  • ulakoszula No to witajcie w klubie ZOMBIE 15.10.07, 21:54
                    Dziecko mi się popsuło... Teraz budzi się nawet 6 razy w ciągu nocy. Nie może spać ze mną w łóżku bo boję się że spadnie na podłogę, a jak odkładam ją do łóżeczka to zdarza się że się budzi i krzyczy. Ciekawe kiedy jej to przejdzie. Przyczyna jest raczej znana - zmiana warunków - mieszkałysmy kilka dni u rodziców, wcześniej byłyśmy na wakacjach. Może jak pomieszkamy ze 2 tygodnie w jednym miejscu to się uspokoi.
                    Kto jeszcze nie śpi w nocy?
                    • minka2403 Re: Przylaczam sie 16.10.07, 10:02
                      Ja tez musze wstawac do malego kilka razy (4-5). Za kazdym razem chce jesc cyca.
                      Poniewaz jest niejadkiem i inne pokarmy kiepsko mu ida, to nie wyobrazam sobie,
                      zebym mogla mu tego cycusia odmawiac. U mnie na szczescie jak zje, to raczej nie
                      trzeba go nosic i usypiac od poczatku. Z tym ze od kilku dni budzi sie jakby
                      czesciej. Moze rzeczywiscie jakis skok rozwojowy skoro u tylu nas dzieje sie
                      podobnie?
                    • maria_ach Re: No to witajcie w klubie ZOMBIE 16.10.07, 10:41
                      zapisuję się.
                      Mój wielki plan zredukowania nocnych karmień zakończył się fiaskiem. Teraz, po
                      upływie czasu, podejrzewam, że za szybko się poddałam. wówczas wydawało mi się,
                      że zmniejszyła mi się laktacja a to był efekt zmęczenia.
                      Jasio budził się 3 razy w nocy (też zapisywałam). Teraz budzi się już 4 a nawet
                      5 razy.. (notatki). Standard to pobudka co 2 godziny.
                      zasypia o 20. Pierwsza pobudka o 22.30. Kolejna o 1 potem 3ciej, i o 5tej. Budzi
                      się około 7mej.
                      ech. I za każdym razem cycuś, wyjątkowo smoczek.
                      Czyli co radzicie? Pokołysać aż zaśnie? Zamiast piersi? Czy uparcie smoczek
                      zamiast jednej z pobudek?

                      Buns - ciekawa jestem wyników badania neurologicznego, daj znać koniecznie.
                      Stawiam na zdrową córkę!
    • katrinew Re: Noce-czego już próbowaliśmy żeby Aga spała 16.10.07, 10:21
      u nas też te same objawy.Mały budzi sie co godz z płaczem,uspokaja go tylko
      noszenie na rękach i suszarka.Myślałam że to może ząbki ale byliśmy u pediatry i
      ona nic nie widzi.Ma co prawda nadżerkę na prawej stronie gardła i w jakiś
      sposób to odczuwa ale lekarka powiedziała że na pewno nie na tyle by pobudki
      były co godz.Może faktycznie to ten skok o którym piszecie?hmmm..........
      pozdrawiam!!!!!!!!!!
      mamusia Wojtusia(07.02.2007)
    • ulakoszula Dziś tylko 3 pobudki 16.10.07, 10:43
      W tym jedną udało mi się zignorować - udawałam że śpię i nie wstałam. Zosia trochę pochodziła w łóżeczku, chwilę pochlipała i to ja zasnęłam pierwsza - po godzinie obudziłam się żeby ją przykryć - spała wtulona w kąt łóżeczka.
      Pozostałe 2 razy - karmiłam ją i zasypiała od razu.
      Taka noc to już sukces smile
    • krystynacr U nas dalej pobudki co 1 - 1,5 godz :((( 16.10.07, 11:21
      Mimo, że Jasiu w dzień znów ładnie je i nie jest jakiś marudny. W ogóle bym nie
      powiedziała, że coś jest nie tak, gdyby nie te noce ... Myślę, że niedługo
      spróbuję ograniczyć nocne karmienia, może to coś pomoże. Bo teraz nie są one
      odżywcze, trwają krótko.
      • irima2 Ja się już poddałam... 16.10.07, 11:50
        Jak tylko próbuję wdrożyć jakieś zmiany (samodzielne zasypianie, ograniczenie
        karmień) to jest gorzej, a wręcz koszmarnie. Jak nie robię nic, to mam pobudki
        3-4 razy. Pocieszam się, że moja szwagierka miała jeszcze gorzej - jej synek na
        początku budził się co 40 min, a w wieku naszych maluchów tak co 1,5 h. Potem
        sam ograniczał sobie ilość karmień aż pewnej pięknej nocy (jak skończył 13
        miesięcy) już się nie obudził smile
        Kolejnym pocieszeniem dla mnie jest fakt, że może właśnie dzięki tym nocnym
        karmieniom mój synek nie spadł jeszcze z siatki centylowej i dzielnie trzyma się
        3 centyla...
        • buns Re: Ja się już poddałam... 16.10.07, 12:03
          U nas jest tak że Aga ok 8-11 razy się budzi, z tego 3-4 razy daję pierś,
          pozostałe "razy" albo da się ugłaskać w łóżeczku, położyć na brzuszek albo na
          rękach zasypia....sad wczoraj zasnęła 0 21:15 i do 22 się wybudzała, potem o 12 -
          bez karmienia i o 1 - z karmieniem,potem druga - rączki, potem ok 3 na
          karmienie, do 4:30 pospała i się wybudzała nawet co 20 minut. Ale wzięłam ją do
          naszego łóżka nie licząc na wiele i od 6:30 do 8:45 pospała!!! Większość czasu z
          piersią w buzi ale o dziwo się nie wierciła. Aha, ja nadal śpię w dużym pokoju a
          mąż z Agąsad rozmawiałam z p. Moniką Staszewską i powiedziała że dzieci w tym
          wieku bardzo intensywnie przeżywają dzień, i mają sny więc się wybudzają. I że
          nie potrzebują karmień jak noworodek - tak co 2 godziny jest ok ale co 20 minut
          nie. I że będą płakać, i że trzeba przy nich być, głaskać itd...I u nas zauważam
          że im więcej rzeczy się dzieje w dzień (wyjazdy, goście) tym częściej się Aga
          budzi. A przez te karmienia nocne mała pyza się z niej zrobiławink Była na 10
          centylu zawsze a teraz ok. 40 jest. I dam znać co po wizycie u neurologa - mamy
          na piątek przesuniętą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka