Dodaj do ulubionych

Demokracjo! Demokracjo!

02.08.08, 10:59
Ciekawy artykuł w Europie.
Cytat:
"luczem do zrozumienia, od czego zależy los demokracji, jest właśnie historia.
Spędzając okres noworoczny w Kapsztadzie, oderwałem się od niepokojących i
zmiennych realiów afrykańskiej polityki, by oddać się ponownej lekturze
drugiego tomu "Rodziny Palliserów" Anthony'ego Trollope'a. Rzecz dzieje się w
Westminsterze w 1866 roku, rok przed drugą wielką reformą wyborczą. Młody
bohater wchodzi do parlamentu jako przedstawiciel maleńkiego okręgu
irlandzkiego, którego 307 uprawnionych do głosowania mieszkańców generalnie
okazuje posłuszeństwo earlowi Tulli. Phineas Finn szybko się orientuje, że
posłowie głosują tak, jak każe im rzecznik dyscypliny partyjnej (a nie
sumienie), przede wszystkim dlatego, by nie stracić szansy na wysoko opłacane
stanowisko ministerialne - w końcu trzeba mieć środki dla bezlitosnych
wierzycieli i na klubowe opłaty członkowskie. Nawet liberałowie są zadowoleni,
kiedy policja rozbija demonstrację na rzecz tajnego głosowania.

Słowem, w siódmej dekadzie XIX wieku Anglia bynajmniej nie była wzorcową
demokracją, nawet jeśli pominiemy kwestię wciąż bardzo ograniczonej bazy
wyborczej. Czy występował tam problem korupcji? Według dzisiejszych kryteriów
z pewnością tak. Czy bogaci byli nadreprezentowani? Bez wątpienia. W systemie
tak barwnie opisanym przez Trollope'a frapują jednak trzy rzeczy. Po pierwsze,
elita polityczna zgodnie i stanowczo potępiała polityczną przemoc - czy nawet
groźby jej użycia. Po drugie, osoby piastujące stanowiska rządowe - związane z
licznymi przywilejami - bez wahania z nich rezygnowały, jeśli uznały, że ich
pozycja w parlamencie jest nie do utrzymania. Po trzecie, ogromna większość
posłów z obu stron barykady akceptowała nienaruszalność konstytucji i
nadrzędność prawa.

Te zwyczaje i poglądy nie powstały z dnia na dzień. Były owocem około 200 lat
ewolucji politycznej rozpoczętej "chwalebną rewolucją" z 1688 roku. System
dwupartyjny rodził się stopniowo. Konwenans, zgodnie z którym premier powinien
dysponować większością głosów w Izbie Gmin, rodził się stopniowo. Koncepcje
przedstawicielstwa też rodziły się stopniowo i dopiero wiele lat po śmierci
Trollope'a prawo do udziału w wyborach otrzymali wszyscy dorośli obywatele,
niezależnie od majątku, wykształcenia i płci."
Link:
www.dziennik.pl/dziennik/europa/article217192/Smierc_demokracji_.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka